Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.11.2006
poniedziałek

Bruksela odzyskuje nasz MSZ

6 listopada 2006, poniedziałek,

Premier Kaczyński okazał się człowiekiem małostkowym. Zabolało go, że byli dyplomaci polscy teraz zarabiają kilkanaście tysięcy euro miesięcznie w Unii Europejskiej. Jest wyraźnie rozgoryczony, że dyplomaci Trzeciej RP, a w niektórych przypadkach nawet PRL, odtrąceni przez Czwartą RP, trafiają na wysokie stanowiska w Unii i w innych instytucjach międzynarodowych. Premier taktownie dodał, że przyszły ambasador Polski przy UE „musi reprezentować polskie interesy” – tak, jak gdyby dotychczasowi ich nie reprezentowali.

Wypowiedź premiera uważam za wysoce niefortunną. Jeżeli jest ona podyktowana zwyczajną zawiścią („kilkanaście tysięcy euro…”, ciepła posadka w Brukseli), to wtedy mogę tylko stwierdzić: Trzeba było uczyć się języków, trzeba było dobrze służyć polskiej dyplomacji w przełomowych chwilach wstąpienia do Unii i do NATO tak, że Europa to dostrzegła, trzeba było stanąć do konkursu i dziś Ambasador Jarosław Kaczyński – o, radości! – byłby wysokim rangą dygnitarzem Unii Europejskiej, tak jak Danuta Huebner czy Jan Truszczyński.

Zakładam jednak, że to nie zazdrość, a troska o polski interes narodowy przemawia przez rozgoryczonego premiera. Wobec tego nasuwa się pytanie: Dlaczego, oprócz agentów, zwolniono wielu dobrych dyplomatów? Dlaczego Stefan Meller, historyk, intelektualista, opozycjonista, wieloletni ambasador w Paryżu i w Moskwie, musiał odejść, a jego miejsce zajmuje pani Fotyga? Czy dlatego, że otarł się o Unię Wolności? Dlaczego Piotr Nowina Konopka (którego ja osobiście nie darzę sympatią, o czym kilkakrotnie pisałem) był bez pracy i musiał zabiegać o ważne stanowisko w Brukseli (które otrzymał)? Czyżby był skażony przez UW? Gdzie jest profesor Makarczyk – znany prawnik i dyplomata, były wiceminister i sędzia trybunału międzynarodowego? Dlaczego Andrzej Ananicz, wiceminister SZ, kiedy ja miałem zaszczyt być ambasadorem, turkolog, ambasador w Ankarze, później szef wywiadu czy jakiejś innej tajemniczej służby – pozostaje poza MSZ? Czyżby dlatego, że przyjął nominację z rąk Kwaśniewskiego (co nb. świadczy, że Kwaśniewski mianował swoich, ale nie zawsze i nie tylko)? Dlaczego najlepsi polscy specjaliści w sprawach Unijnych – Grela, Pietras, Truszczyński – są za burtą statku MS „Czwarta RP”, którego premier jest głównym mechanikiem, a jego brat – kapitanem? Co mieli robić? Czy mieli się potopić, albo czekać, dopóki nasz statek osiądzie na mieliźnie?

Wreszcie, czyż fakt, że na międzynarodowym rynku ci fachowcy, bezużyteczni w Polsce, są na wagę złota („tysiące euro…”), nie każe się zastanowić, czy aby „odzyskując MSZ” nie zgubiono diamentów i teraz trzeba się oburzać, że inni podnoszą je z naszego śmietnika?

Na pewno nie jest przyjemnie widzieć, jak ludzie u nas odrzuceni, zostają docenieni za granicą, ale to nie jest w Polsce nic nowego. Wczoraj byłem na spotkaniu z okazji festiwalu „Niewinni Czarodzieje”: Komeda, Polański, Tyrmand – gdzie oni wszyscy wylądowali? I dlaczego?

Wreszcie, na koniec: Dzisiaj świat nie jest tak podzielony, jak kiedyś. Nie ma żelaznej kurtyny. Dziś jest na porządku dziennym, że dyplomaci poszczególnych państw trafiają na stanowiska do organizacji międzynarodowych czy międzynarodowych korporacji, zwłaszcza jeśli są niechciani w kraju lub emerytowani. To są ludzie na tym poziomie (kilku z nich znam osobiście), że – będąc na stanowiskach w Unii, w NATO, w organizacjach czy w trybunałach międzynarodowych – pozostaną dobrymi Polakami, a nie zdrajcami za kilkanaście tysięcy srebrników.

Pan Premier powinien się cieszyć, że nawet bez jego poparcia, a nawet wbrew jego woli, polscy dyplomaci trafiają na wysokie stanowiska międzynarodowe (Jan Truszczyński zostaje wicedyrektorem Unii do spraw rozszerzenia w chwili tak ważnej, kiedy do bram  Brukseli dobijają się Turcja, Ukraina, Białoruś i inni). To dla Polski prawdziwa gratka. Panie Premierze, trzeba wznieść się ponad podziały, przełknąć upokorzenie, wysłać Truszczyńskiemu i innym gratulacje, bo dzięki takim jak oni Polska ma w Brukseli swoich ludzi. Pozostaną Polakami, bez względu na to, jaki „układ” w oczach premiera reprezentują. Dobrze pracując – dobrze przysłużą się Polsce. W sumie – cieszmy się, że tam trafili, aczkolwiek lepiej by było, gdyby pracowali w polskim MSZ. Ale skoro Pan Premier odzyskał MSZ, to dlaczego się teraz martwi?
 
 
PS. Dziękuję za ciekawe komentarze.

GB – dzięki za pierwszy wpis w naszym blogu, i to polemiczny! Janek oraz Inna Halina przypomnieli, jak fotografowano Mussoliniego, szacha Iranu oraz inne wielkości. Alicja z KC dała nam z temperamentem napisany, obszerny komentarz do spotkania Kaczyński – Merkel. Ryba i Elaem wystąpiły w obronie Michnika, wobec którego, a właściwie „GW”, pozwoliłem sobie na żart. Drodzy Państwo, Adam Michnik to dla mnie wielki człowiek i nieustanne zaczepki wobec niego ze strony publicystów, którzy nie dorastają mu do pięt, są żałosne. Co nie znaczy, że AM nie popełnił błędów. Nie jest także niczym zdrożnym wystąpić pod jego adresem z krytyką lub zażartować, ale trzeba wiedzieć, komu w todze oskarżyciela będzie do twarzy. Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 44

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu – racja ! Ale im dłużej obserwuję PiS i brata Jarka, tym więcej (zwłaszcza po wczorajszej tzw „konferencji samorządowej” na której wystąpił z szeregów samorządowych jedynie PO brata Lecha – Kaziemierz Wielki) i szybciej narasta we mnie przekonanie, że brat Jarek and Co za sprawą jakiegoś dobrego ducha przyjęli motto z niezmiernie mądrego (choć przedstawianego jako łajdaka) Aleksandra hr. Wielopolskiego – „dla Polaków można coś zrobić, z Polakami nigdy”. [pod rozwagę sznownych PP Czytelników]. A przy okazji mam jakieś dziene wrażenie, że wiem już czym było spowodownae usunięcie Gombrowicza ze szkół 🙂 Brat Jarek stara się być ojcem – karczmarzem ze ślubu, rozbrykani dyplomaci (z reguły burek suki, zaplute karły reakcji, ciemny lud itepe) śmiejąc mu się w twarz dają jakby do zrozumienia „Ja sobie sam ten [u Gombro ślub – tu zastąpmy stołek] dam !” I co może na to poradzić biedny, biedny Król. Może przekląć, może ofuknąć, i może siegnąć po kielonek czegoś mocniejszego, że jego omnipotencja nie sięga do pięt „tej łuniii euporejskiej, wszetecznicy europejskiej” (cytat z Radia Maryja), a całe wołanie jest wołaniem na puszczy [koło Rozpudy] do Yeti.

    Miłego dnia,

    Łukasz smutny wyrokiem na Saddama

  2. Tjaaa, jeszcze trochę, a będziemy mieli Rząd Na Uchodźctwie. 😀

  3. W tej sytuacji najlepszym pociągnięciem premiera Kaczyńskiego byłaby
    nominacja pani Fotygi na ambasadora Polski przy Unii Europejskiej.
    Uniknąłby w ten sposób rozgoryczenia wyżej opisanego.

    Już sobie wyobrażam tonący MS „Czwarta RP” i szczury uciekające
    z pokładu. I opluwające kapitana i głównego mechanika. Też rozgoryczone.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dziekuje za kolejny tekst – zaczynam sie uzalezniac od Panskiego bloga 🙂 .

    W poczuciu obywatelskiego obowiazku zrobilem ostatnio krotki klip przedwyborczy- oto link: http://www.youtube.com/watch?v=nJPis5_F4h4

    pozdrawiam

    sewa

  6. Nie wiem, czy Aleksander Kwaśniewski miał szansę na posadę Sekretarza Generalnego ONZ (wsparcie ukraińskiej, pomarańczowej rewolucji mu z pewnością zaszkodziło) i czy mu się to należało, czy nie, ale z pewnością nowe władze Rzeczpospolitej zrobiły, co mogły, żeby mu to utrudnić. Jako powód braku działań podano fakt, że nie zgłosił się jako kandydat (a do kogo miałby się zgłaszać, jaki wypełnić formularz i jakie załączniki przedstawić).

    A może istniała obawa, że oplecie szarą siecią układu cały glob?

  7. Wlasnie przypomnialem sobie, ze polski ambasador w Wilnie, Janusz Skolimowski, na poczatku tego roku w ramach czystki w MSZ, przeczytal w noworocznych zyczeniach „czuj sie odwolany”, chociaz na tydzien przed wyjazdem przedluzono mu pobyt, bo Orlen nagocjowal kupno rafinerii w Mozejkach. A teraz zostal poproszony o to by udal sie na urlop, gdy LK przybyl do kraju w ktorym urzeduje ambasador, ktoremu nie ufa , ale dla ktorego nie moze od roku znalesc zastepstwa. Jesli Orlen straci szanse na przejecie Mozejek, to bedzie wyraz nieudolnosci IV PR czy „imperialnej polityki” innych panstw?

    Jesli chodzi o promowanie wlasnych obywateli na stanowskia w organizacjach miedzynarodowych, warto spojrzec na przyklad Hiszpanii. MSZ w Madrycie prowadzi np. specjalistyczne kursy DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH przygotowujace do konkursow na stanowiska urzednicze w organizacjach miedzynarodowych. Wlasnie, aby uzyskac stanowisko nalezy wygrac KONKURS. UE nie dorobila sie jeszcze „zasobu urzedniczego”, nowatorskiego rozwiazania w dziedzinie administracji publicznej stosowanego chyba tylko w IV RP – „niekompetenty, ale moralnie krystaliczny”.

  8. Niech Pan spokojnie poczeka, panie Danielu. Z czasem, powli i konsekwentnie, jeśli trzeba wchodząc w koalicję z Haiderami i LePenami Europy, Kaczyńscy odzyskają Brukselę. Wszystko musi byc posłuszne woli Wodzów, a jeśli nie jest, to najwyraźniej jest częścią Układu.

  9. Tuzy ze stajni Kaczyńskich być może nie są pożądane w strukturach europejskich, za to na pewno stanowią cenny nabytek dla każdego szanującego się panoptikum. Tam właśnie Kamiński i Bielan powinni kierować uwagę społeczeństwa, głosząc z dumą: – Nasi w Brukseli, Paryżu, Londynie etc.

  10. Panie Danielu
    Pisze Pan:”Na pewno nie jest przyjemnie widzieć, jak ludzie u nas odrzuceni, zostają docenieni za granicą”.Ja nie zgadzam się z Pańskim twierdzeniem.Mnie jest miło.Szczerze mówiąc to jedna z niewielu miłych historii o których słyszę ostatnio.Szczerze to uważam rozważania o małostkowości Kaczyńskiego,jego ekipy i wyborców za kompletnie jałowe. Jacy są każdy widzi a szukanie motywów ich zawiści lub innych ograniczeń mnie po prostu dołuje.Lubię ludzi,doceniam ich wysiłek i ambicje więc życzę im powodzenia na obczyźnie.A przede wszystkim niech tam się czują jak u siebie.Nie uważam,że Polska traci na emigracji fachowców ponieważ i tak ich wysiłki zostałyby tu zmarnowane.Myslę,że ostatni rok powinien oduczyć nas sentymentalizmu narodowego.Mnie w każdym razie oducza.
    Pozdrawiam

  11. Tak właściwie widzę dwa wyjaśnienia obecnej zabawy z ambasadorami:
    – premier czytał „Paragraf 22” i trochę za bardzo mu się podobał – jeśli chcesz być ambasadorem, to nie będziesz, bo nie spełniasz standardów moralnych; jeśli nie chcesz, to znaczy że je spełniasz. No ale nie chcesz…

    – ulubionym pojazdem premiera jest BMW, więc działa w myśl tego skrótu gdzie może. Tyle że nawet Miernych już nie znajduje.

    Takie żarciki, bo właściwie czym innym jeśli nie żartem się bronić?

    Ambasadorów nie mamy w wielu ważnych miejscach już od kilku miesięcy, nawet niektórzy ludzie PiS (o ekspertach nie wspominając) mówią że to nie jest naturalne i trzeba coś szybko z tym zrobić, ale ani MSZ, ani premier problemu z tym nie mają.

    Może nie uważają, że ambasador to ważne stanowisko? W końcu teraz, jak się czegoś chce, to zawsze można podnieść telefon i zadzwonić, albo pofatygować się osobiście (np. do Berlina).

  12. „Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,..” Takie słowa są zawarte w obecnie obowiązującej konstytucji. Obowiązujące prawo nic nie mówi o czwartej czy też innej RP tylko o III Rzeczypospolitej.

  13. Moi Drodzy!
    Wielka to przyjemnosc i satysfakcja dla emigranta wciaz sie przekonywac przy przegladaniu blogow „Polityki”, iz nie wszyscy w Ojczyznie daja sie zwariowac. Od wielu lat tkwie w samym centrum zachodniej rzeczywistosci i mam prawo do twierdzenia, ze niczym nie ustepujemy innym Europejczykom. Mamy powazne atuty wiekszej motywacji, samozaparcia, gotowosci do poswiecen… Dysponujemy slowianskim polotem, znamy lepiej jezyki obce. Niedawno mialem okazje obejrzec od wewnatrz Europol ( europejski Interpol ). Zaskoczyla mnie liczba i jakosc polskich pracownikow zarabiajacych po kilkanascie tysiecy euro. Zapytalem – dlaczego – czlowieka w kierownictwie odpowiedzialnego za nabor nowych ludzi. Byl zazenowany, bowiem jego niepokoila pojawiajaca sie przewaga polskich specjalistow. Stwierdzil jednak – struktura naboru jest scisle okreslona i wszyscy obywatale krajow czlonkowskich maja identyczne szanse. Wygrywaja przed komisja weryfikacyjna kompetencje i znajomosc jezyka angielskiego. Dlatego Polacy…
    Bylo dla mnie duza przyjemnoscia otrzec sie o te gromadke pieknych postaci. Nie musialem sie wstydzic… Ba! Bylem dumny. Pozdrawiam Was!

    Do nastepnego…

    Stefan

  14. Ambasadorowie nie są powoływani w ramach programu „Tanie Państwo”. Ambasady zostaną zlikwidowane, a wydziały obsługi petentów umieści się w Internecie, jako podstrony http://www.msz.gov.pl.

  15. Katalończyku
    „Moralne kwalifikacje”do wykonywania roboty są moim ulubionym zwrotem ze sztambucha pis-owskich idiotyzmów.Ten zwrot wraca od kilkudziesięciu lat uzasadniając kolejne czystki w kraju i obsadzanie głąbami stanowisk publicznych.Pis-owcy przejęli go od komunistów.Jest chętna miernota na stanowisko,kwalifikacji do wykonywania pracy nie ma,więc mu się wymyśla super kwalifikacje”moralne”.Nowomowa pełną gębą.To tak jak lustrowanie nazywa się”dawaniem świadectwa prawdzie” w celu”wyzwolenia przez prawdę”.To z koleji chyba zgapili od Glempa. Trudno samemu wymyśleć tak ciężkie i pompatyczne określenie oznaczające po prostu esbeckie szczucie pomówieniami.Czuję w nim lekkość sformułowań Prymasa
    Pozdrawiam

  16. Panie Danielu,
    Dziekuje za kolejny trafny tekst-zgoda w 100 %!
    Laskaw Pan bardzo dla pana premiera ,zakladajac ze to wszytko „w interesie Polski”Zazdroszcze panu dobrego charakteru ,ja osobiscie mam tak podly ,ze nie moge takiej wiary w sobie wykrzesac (choc wczoraj znow slyszalem Jaroslawa Kaczynskiego krzyczacego na konwencji wyborczej ze „musimy wygrac -nie dla siebie ,dla Polski!”Moze mala wiara bierze sie z faktu iz mieszkam od dosc dawna w Holandii ,ktora jak wiadomo przesiakla zgnilizna liberalna ,morduje sie tu staruszkow ,traktuje homoseksualistow calkowicie na rowni z heteroseksualistami itp itp.W tym zepsutym kraju odbeda sie za ponad dwa tygodnie przedwczesne wybory parlamentarne poniewaz rzadzaca koalicja trzech partii CDA (chrzescjanska demokracja) ,VVD (liberalowie) i D66 (demokraci) rozpadla sie w maju na tle pewnych roznic czysto programowych .Odeszli z wlasnej woli demokraci co spowodowalo utrate wiekszosci parlamentarnej .Coz zatem robi premier (z CDA) ?Po prostu udaje sie do krolowej -informuje o tym ze utracil wiekszosc a zatem zdolnosc do rzadzenia,mowiac prostymi slowami -nie dal rady.
    Prosi tylko o pewnien czas na dokonczenie budzetu ,podaje sie jednoczenie do dymisji i oglasza termin wyborow ,dzialajac do listopada jako zdymisjonowany premier .Cala sprawa odbyla sie w ciagu kilku dni od utraty wiekszosci parlamemntarnej,przy otwartej kurtynie ,z natychmiastowym sygnalem dla spoleczenstwa oraz data nowych wyborow.
    Dziwne prawda?
    Przypomnijmy sobie jak zachowal sie premier Kaczynski w podobnej sytuacji .Dzieki tasmom TVN-u widzielismy te „negöcjacje”.Tak jakby chlopcy z „ferajny” dobierali sobie kumpli z konkurencyjnych grup przekupujac ich roznymi obietnicami aby znowu nasza ferajna byla najsilniejsza i rzadzila miastem.
    Przeprasza za porownanie ale obie opisane sytaucje -ta z Holandii i ta z naszego kraju dzialy sie dla mnie prawie rownolegle a to naprawde prowokuje ostre porownania.
    Panie redaktorze szanowny -czy Jaroslaw Kaczynski moze lubic Europe ,Bruksele jako jej poltyczne centrum skora takie sie tam bezecenstawa dzieja ? Czy to dobry przyklad z takiej Holandii ? Nasi ludzie ,ktorzy maja tam uznanie i robia niekwestionowane kariery musza byc podejrzani ,to ze przesiakneli takim stylem uprawiania polityki i takim pojmowaniem standardow nie tylko rzadzenie ale i zwyklego przyzwoitego zachowania jest „w najwyzszym stopniu oczywiste „ze zacytuje …….
    Trzeba ich zatem sprowadzic do roli okupujacych „cieple posadki „a interesy narodowe musi heroicznie walczyc pani Fotyga ,nieskazona przeciez europejskoscia .
    Nie po to „odzyskiwano MSZ” .
    Pozdrawiam,
    Leszek

  17. Rozbudowuje się urzędy wewnątrz państwa więc trzeba zaoszczędzić na ambasadach. Polska dla Polaków! Po co nam ambasady – nigdzie nas nie lubią więc nie potrzeba, nie będziemy się z nikim bawić.
    I to się nazywa „dumna polityka zagraniczna”.
    🙂

  18. Trzy resorty dla Ligi, co ich Roman wiedzie.
    Siedem dla Samoobrony, z Andrzejem na przedzie.
    Dziewięć dla PiS-u pod wodzą Kaczora.
    Jeden dla władcy – Ojca Dyrektora.

    taki wierszyk się napatoczył w necie 🙂

  19. Symptomatyczne jest to, że kilka osób odmówiło przyjęcia nominacji, co jeszcze do nie dawna byłoby nie porozumiemiem.

    Ale należy liczyć, że wkrótce kadry ze szkoły T. Rydzyka z Torunia zastąpią kadry…

    Jak Kaczyńscy postrzegają misję reprezentowania Polski za granicą – świadcza o tym ich podróże zagraniczne – i wieczne gafy, niedmówienia.

    Sądzę, że jeżeli nie zostanie zmienione przyporządkowanie polityki zagranicznej pałacowi – a nie zostanie – to tak bedzie.
    Gorsze nawet od braku amabasodora w Brukseli – jest brak pomysły na politykę zagraniczną…

    Ukłony

    Azrael

  20. Moim zdaniem ktos, kto przejmuje stanowisko w organizacji miedzynarodowej reprezentuje przede wszystkim te organizacje, a nie kraj swego pochodzenia. Oczywiscie, ze – jak chce premierezydent – ambasador Polski ma reprezentowac polskie interesy, nawet w Unii, ale szef unijnej agendy pochodzacy z Polski juz raczej nie, a wiec nie rozumiem skad te smuteczki premierezydenta.

    A co do kadr MSZ czy gdzie indziej: najwazniejsze, zeby byly lojalne (komu ? czemu ?), a reszta atrybutow (w tym kwalifikacje) doszlusuje. Lub nie doszlusuje, ale kto sie tym dzis przejmuje (patrz: wicepremier SO z rozdzielnika). Biorac pod uwage np. zdolnosci jezykowe naszych „ljubimych woditjeli”, ktokolwiek zna biegle wiecej jezykow niz oni (czyli dwa) ma dostateczne kwalifikacje. Pod warunkiem, ze jest lojalny.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  21. „(…)Tyrmand – gdzie oni wszyscy wylądowali?”

    Tyrmand wyemigrowal do USA.

    „I dlaczego?”

    Bo cenzura nic nie pozwalala mu wydac. Bo Tyrmand byl jednym z niewielu ktorzy w okresie stalinizmu woleli miec kregoslup, glodowac ale nie prostytuowac sie. Oczywiscie gdyby Tyrmand nie mial kregoslupa, bez problemu moglby pisac dla „Polityki” tak jak Passent. A co o „Polityce” sadzil Tyrmand, mozna przeczytac w eseju „Fryzury Mieczyslawa Rakowskiego”.

  22. Stefan Meller nie „musial odejsc” lecz odszedl z wlasnej inicjatywy na znak protestu przeciwko wejsciu Andrzeja Leppera do rzadu. To nie jest kwestia opinii – Passent rozmija sie z latwymi do sprawdzenia faktami.

  23. Zbyszku
    Już dawno pisałam na tym blogu, że lekitymizacja IV RP jest przedwczesna
    W.Cimoszewicz w programie „Co z tą Polską” również tak uważa, dodając, że jeżeli, to cezurą powinny być wybory 1989 r, kiedy to przewartościowano cały system społeczno-ekonomiczny.

    Pozdrawiam Halszka

  24. Przepraszam za błąd oczywiście ma być ” legitymizacja”

  25. Szanowny Panie Danielu!
    Czego mamy się spodziewać po dwóch braciach, z których jeden jest profesorem a drugi doktorem prawa. Żaden z nich nie zna dobrze nawet języka polskiego o obcych nie wspominając. Przemilczę brak kindersztuby.
    Co publiczne wystąpienie to gafa! Zawiść, podejrzewanie wszystkich o wszystko co złe. Szukanie tajemniczych „układów”. Sprzymierzanie się z ludźmi skazanymi za przestępstwa. Sojusz z ugrupowaniem skrajnie nacjonalistycznym, z elementami faszystowskimi (gesty wszechpolaków). Wiem, że Panu nie wypada odpowiadać na ten post. Niech Pan to traktuje jako figurę retoryczną. Pozdrawiam.

  26. TROSKA O INTERES NARODOWY

    „Premiera Kaczyńskiego zabolało”, „Premier Kaczyński okazał się małostkowym zazdrośnikiem” – i podobne ironiczne figury pan Daniel nam dzisiaj wykręca. Przecież to wie każdy rozsądny obserwator, nawet taki jak ja, że premier wcale nie zazdrości „europejczykom” (czyli „euro-zarabiającym”), nie jest bowiem łasy na euro-pieniądze („euro jest walutą eksperymentalną”, a może nawet łże-walutą???). Premier gardzi euro, i gardzi nimi, tymi europejczykami, tymi z „MSZu w Brukseli”. Premier wspomniał o ich euro-zarobkach, aby nie było niedomówień, aby cała Polska wiedziała, jacy są Oni. Aby ich wyraziście zdefiniować. A pan Passent robi z tego łże-ironię, albo inną figurę łże-felietoniarstwa.

    „Niefortunne”!? Co tu jest niefortunne? Chyba raczej to, że Oni, ci europejczycy, światowcy, liberałowie i postkomuniści (niech się razem smażą w jednym kotle – dodatkowa dla nich kara), oni wszyscy mają niskie kwalifikacje moralne. Co z tego, że znają języki, umieją wdziać frak i jeść ostrygi i prowadzić trzy dyplomatyczne konwersacje z pięcioma rozmówcami przy zastawionym stole, kiedy oni są niemoralni, kiedy oni sprzedają polskie interesy za eksperymantalną walutę. Oni nie mają podstawowych kwalifikacji, ot co.

    Właśnie. „Troska o polski interes narodowy!”. O to chodziło premierowi. Niech ci, co nie są Polakami dadzą sobie spokój, niech nie zawracają narodowi głowy, niech się wynoszą do Brukseli, albo gdzie pieprz rośnie. Takich Polska nie potrzebuje. Europejczycy do Europy, brukselczycy do Brukseli, liberałowie do Liberii!

  27. Co to znaczy, ze „Premier Kaczynsk OKAZAL SIE byc czlowiekiem malostkowym”? Pprzeciez”Malostkowy” to mu na drugie imie – Jaroslaw Malostkowy Kaczynski. Zaraz Pan napisze, ze „Premier Kaczynski okazal sie byc czlowiekiem msciwym/ nieopanowanym/ obrazalskim/ nadetym.

  28. A ja z uporem lepszej sprawy będę powtarzał, że kłopoty w MSZ (i gdzie indziej) biorą się z dwóch podstawowych przyczyn:
    1. Bracia Mniejsi ufają w pełni jedynie dawnym członkom PC, a nie była to zbyt liczna partia,
    2. Mają bardzo krótką ławkę fachowców.
    Ten Paragraf 22 brzmi trochę inaczej niż w tej cudownej książce – ambasadorem zostanie kompetentna osoba, która była w PC. Oto jest powód wakatów.

  29. NAJLEPSI UCIEKAJĄ Z KRAJU

    Co tam premier Kaczyński. Weźmy takiego Gadomskiego Witolda, “eksperta od ekonomii i motoryzacji” w GW. Pisze on dzisiaj o “zimnym wychowie przedsiębiorców” w Polsce na podstawie rankingu Banku Światowego stawiającego polskie warunki prowadzenia działalności gospodarczej na 75. miejscu w świecie. Mimo rozległego i bogacącego się rynku, niezłych kwalifikacji pracowników, stabilnej sytuacji makroekonomicznej inwestorzy omijają nasz kraj, a kto wie, może najlepsi rodzimi przedsiębiorcy, szczególnie ci początkujący, wyjeżdżają na Wyspy albo w inne raje dla przedsiębiorczości. Winien jest koszt i czasochłonność rejestrowania firm, egzekucji długów, załatwiania urzędowych spraw. A także nieprzejrzystość podatków, oraz jednak ich nadmierna wysokość, oraz trudny dostęp do kapitału. Krótko mówiąc, jest nieprzyjaźnie, według BŚ i WG z GW.

    Ale inny gury ekonomiczny, w ujęciu piastowskim, czyli rdzennie polskim, Modzelewski Karol ma na to swoją niezależną receptę. Należy chronić polskich przedsiębiorców, twierdzi guru Modzelewski, a nade wszystko pracowników. W tych globalizujących czasach polską cudowną metodą ma być tania waluta złoty. A to oznacza drogą walutę euro. Nie podaje guru Modzelewski, jak bardzo drogie ma być euro, ale to jest detal, wystarczy policzyć. Na przykład dla wyrazistego efektu, dwa razy droższe niż dzisiaj. Czyli osiem złotych za jedno euro. Gdy Polacy się dowiedzą, gdy w to uwierzą, to racjonalnie oczekując, będą tym bardziej wyjeżdżać, może dwa razy bardziej, może trzy razy. Gdy za te same 1000 zarobionych euro można będzie dostać w kraju dwa razy więcej złotych niż teraz, toż to uczyni raj. Rajem będzie Anglia, Irlandia, nawet Bruksela. Efekt będzie podobny do działań rządu Kaczyńskiego. Najlepsi wyjadą.

    Wszystko to się zazębia, wszystko się splata. W czyim pacierzu?

  30. Biorę stronę Wojtka z Przytoka. Prywatnie trochę żal mi tych dobrych fachowców, którzy mogli pracować dla mojego dobrobytu. Praktyczny patriotyzm (nacjonalizmom gromkie trzykrotne nie!) niestety nie zagrzeje miejsca w państwie, gdzie o tym jak oceniana jest postawa człowieka jako człowieka i obywatela, decyduje zgodność przekonań politycznych z linią prezentowaną przez władzę. Dla ludzi o wyrazistych poglądach nie będzie miejsca w krainie oportunizmu i strachu, premier, jak sądzę dołoży wszelkich starań. Już dokłada, a potem ma pretensje.

    Colonelu Blimp, jeśli wolno mi zalecić coś na Tyrmanda, proponuję ‚Abecadło Kisiela’ spod literek ‚P’ (jak redaktor) i ‚R’ (jak ex-naczelny). 🙂

    Michnika tak jak znam z GW i TV, tak organicznie go nie trawię, denerwuje mnie styl wypowiedzi i część poglądów. I możecie mnie ugryźć, bo faceta szanuję, za to co zrobił i za to, że miał do tego dość odwagi. Większość (by) nie miała.

  31. Ojciec Narodu zadecydowal slusznie, ze pora jest oczyscic ta stajnie Augiasza jaka byl MSZ oraz Rada Polityki Zagranicznej. Byly to rezerwaty scisle pieszczochow komunistycznej nomenklatury i syjonistycznej masonerii. Jest rzecza jasna, ze nie ma dla nich miejsca w zdrowych, narodowych kadrach nomenklatury IV RP. Tak jak po roku 1968 byli stalinowscy dygnitarze wiadomego pochodzenia odnalezli sie na cieplych posadach po drugiej stronie zelaznej kurtyny tak i teraz prounijne marionetki kosmopolitycznego kapitalu obsadzaja stanowiska brukselskiej biurokracji gdzie beda mogli dalej szkodzic interesom Polski Narodowej.
    Jedno co dobre to to, ze Unia odslonila wreszcie swoja anty-polska przylbice z pod ktorej ukazal sie bezczelnie haczykowaty nos niemieckiego imperializmu.

  32. W wypowiedzi Kaczyńskiego szczególnie nie mądra jest jedna kwestia- facet nie rozumie że im więcej polaków pracuje w KE tym lepiej dla nas. UE, jej agendy są nasze, nie jakies obce. PRaca w KE jest tak samo patriotyczna, propolska czy co tam kto chce jak praca w MSZ czy w MON. I im szybciej Kaczyński to zrozumie tym lepiej dla niego i dla Polski.

  33. Azraelu
    T. Rydzyk nie mając jeszcze swoich kadr już desygnuje swoich ambasadorów.
    Zdzisław Ryn, były ambasador w Chile, psychiatra, wielbiciel Pinocheta, który zasłynął zaproszeniem JP2 do Chile już jest namaszczony na ambasadora Argentyny. Skromnie przypomnę, że następcą ambasadora Z. Ryna był Gospodarz bloga. Panie Danielu, a może przy okazji takie małe post scriptum do „Choroby Dyplomatycznej”

  34. Plk. Blimp wykazal sie refleksem, nie ma co.

    Passentowi chlasnelo sie bez zastanowienia troche. Przyrownal obecne czasy do PRL-owych, chyba znow „pozwolil sobie na zart”. „Wymigal” sie z tego piszac, ze swiat obecnie nie jest tak podzielony jak kiedys. I w tym jest racja, a nawet cale wytlumaczenie. Nikt nas dzisiaj nie zmusza do takiego marnotrawstwa talentow. PRL zostal narzucony sila i trzeba go bylo przezyc, albo przeczekac. Nie ma co rozpaczac i moralizowac nad raz rozlanym mlekiem. Tyrmand wybral tak jak wybral, PRL nie pasowal do jego temperamentu. Mnie latwo to zrozumiec, ale zeby z tego powodu stawiac go moralnie ponad … dajmy na to, Passentem … to nie trafia mi do przekonania.

    Inna kwestia, gdzie wyladowal Polanski – we Francji, praktycznie bez prawa wjazdu do USA; jak wyladowal Tyrmand – trudno przyznac, ze zostal doceniony za granica.

    Jeszcze inna sprawa, ze rezygnowanie Stefana Mellera z powodu Leppera bylo gruba przesada. Ale kto wie jakie byly prawdziwe przyczyny. Byl przeciez wypychany przez Kaczynskich na rozne sposoby.

  35. Colonelu B. Ja uważam, że S.Meller MUSIAŁ odejść, bo przyzwoity, wykształcony, kulturalny człowiek nie ma racji bytu w takim otoczeniu, jakie mu zapewniali bliżniacy.
    On sobie z tego doskonale zdawał sprawę i całe szczęście, bo zostałby ze stanowiska odsunięty w mało elegancki sposób. I to raczej prędzej, niż póżniej. Dlatego odszedł sam – odbierając niewątpliwie radość z odsunięcia go odgórnie jednym, żołnierskim zdaniem: czuj się pan odwołany! 😀

  36. Panie Danielu,
    jest znacznie gorzej. Telawiw i Waszyngton chcą odzyskac nasz MEN 🙂 I to im się może nie udać.

    pozdrawiam
    Bernard

  37. Panie Danielu,

    racja, że z koalicyjnej polityki zagranicznej niewiele szary obywatel (i chyba niektórzy znawcy również) rozumie. Ale czy kiedykolwiek bylo inaczej. Wydaje się, że poprzednie rządy były w komfortowej sytuacji i miały niejako odgórnie narzaucone cele „wyższe” jakimi były niewątpliwie 2 organizacje: NATO i EU. W obecnej chwili, kiedy trzeba na nowo (lub na kolejne 17 lat) określić strategiczne cele polskiej polityki zagranicznej, wyraźnie brakuje wizji. Ale tej wizji wydaje się brakować większości środowisk politycznych, co jest jeszcze większym powodem do zaniepokojenia . Natomiast bezwględnie niebezpiecznym wydaje się całkowity brak jakiejkolwiek debaty w kwestiach np: tarczy rakietowej, czy większego zaangażowania Wojska Polskiego w Afganistanie. Widocznie szafa Lesiaka jest ważniejsza.

    Pozdrawiam!

  38. Tak więc mamy Polskę w dwóch gatunkach: diaspora gat.I i tubylcy gat.II.
    Obsadzanie stanowisk przez panów L&J przypomina czasy gdy robiono to w podobny sposób : najważniejsze stanowiska zajmowali zasłużeni komisarze ludowi i politrucy. Ale wtedy niewielu z inteligencji zostało przy życiu. Teraz – niewielu zostaje w kraju,gdzie nie ma dla nich miejsca bo przerastają wykształceniem i doświadczeniem Dwóch Wielkich Wodzów z ich kamarylą włącznie.
    Polak pracujący za granicą jest uznanym ,inteligentnym fachowcem (nawet jeśli dotyczy to sprzataczki) , Polak w kraju jest kundelkiem ktory nie ma prawa wyrastać ponad przeciętność. Bo takiego należy wdeptać i wyrównać. Bo rządzące miernoty tylko na takim tle mogą się wyróżniać.

  39. Colonel Blimp pisze: „Stefan Meller nie “musial odejsc” lecz odszedl z wlasnej inicjatywy na znak protestu przeciwko wejsciu Andrzeja Leppera do rzadu. To nie jest kwestia opinii – Passent rozmija sie z latwymi do sprawdzenia faktami.”

    Czy nie uważasz zatem, że decyzja o mianowaniu Andrzeja Leppera właśnie ZMUSIŁA Stefana Mellera do odejścia?

    Czy Twoim zdaniem człowiek może być zmuszony do odejścia tylko w sposób bezpośredni – jak mu ktoś powie „wynocha” albo „spieprzaj, dziadu”?

  40. Wtorkowe Dzień dobry dla p.Daniela i pt Blogowiczów.
    Kłopot z p.Premierem mamy mniej więcej taki, jaki miał Stalin z gen.Stanisławem Popławskim, nieopatrznie postawionym na czele I Armii WP. Kiedy przełamano Wał Pomorski za cenę największych ofiar żołnierza polskiego w II wojnie (tak, tak – o wiele większych niż pod Monte Casino czy pod Lenino) bowiem dowodzący okazał się wyjątkowo niekompetentny, Stalin ponoć zareagował : „Popławskij? No, był sierżantom i sierżantom ostałsja”. No i p. Jarosław był niezłym destruktorem politycznym, zagończykiem sejmowym i zaciekłym polemistą – i taki pozostał. Tyle, że od szefa rządu wymaga się zgoła innych kwalifikacji, a przynajmniej instynktu państwowego. Wielkie słowa nie wystarczą.

  41. A co do jakości naszej polityki zagranicznej: jeśli są osoby mające jakieś wątpliwości co do jej jakości, polecam ostatnie zawirowania wokół euroarmii.

  42. Bernard! Myślałam, że stać Cię na więcej. a Ty – jak ten gołąb na parapet.

  43. Passent pisze,
    „Polska decyduje się w mig (nie w „Mig”)”.

    Czyżby o to autorowi chodziło?? I stąd ten smutek, że nie migi? Panie Danielu, nie jesteśmy małą Słowacją, lobby prorosyjskie u nas umiarkowaie silne, poza tym należało decydować – NATO albo migi? A może Układ Warszawski? Ech, stare dobre czasy! Tak na marginesie upływu czasu, chyba szanownemu Gospodarzowi biegnie on zbyt szybko, a może pobyt na antypodach był nie bez znaczenia? Łatwo sprawdzić, że pierwsze dyskusje i zakulisowe negocjacie w sprawie zakupu mysliwca wielozadaniowego rozpoczęły się w połowie lat 90. Upłynęło zatem lat 11. Nawet Czesi, choć to raczej nie wojownicy, byli bardziej niecierpliwi a mniej wybredni i już latają na JAS-39 Gripen. Na przyszłość prosimy Autora o nie wprowadzanie w błąd blogowiczów i nie naciąganie faktów pod tezę.

  44. Panie Danielu, Makarczyk ma sie dobrze, a nawet bardzo dobrze, i nie ma najmniejszej obawy, ze sie nie zakrzatnal skutecznie o swoje interesy. Jest sedzia w Luksemburgu, z szoferem i sluzbowym Mercem albo czyms podobnym.

    Dbac o swoje interesy to profesor Makarczyk z pewnoscia umie. Jest pytaniem odrebnym, czy Polska nie miala lepszych kandydatow na to stanowisko, jak chocby jego konkurent, profesor Czaplinski. Ja tam mam swoje zdanie na ten temat, ale to juz inna sprawa. W kazdym razie nie trzeba z Makarczyka robic ofiary Kaczynskich i ich glupoty.

  45. To nie zawisc… To zwykla glupota i brak zrozumienia polityki zagranicznej. Albo swiata w ogole…

css.php