Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.11.2006
wtorek

Giertych za Mazura?

7 listopada 2006, wtorek,

Wiadomość o tym, że amerykański dyplomata w rozmowie z sekretarzem Stanu w kancelarii polskiego gpremiera uskarżał się na Romana Giertycha, wcale mnie nie dziwi. Nie zapominajmy, że Polska jest najlepszym sojusznikiem USA na kontynencie europejskim (pomijam Wielką Brytanię, która – wedle moich informacji – jest wyspą). Polska jako jedna z pierwszych zgłosiła się na ochotnika do Iraku i bez końca przedłuża termin wycofania stamtąd swoich wojsk. Polska obśmiała Włochy, Hiszpanię oraz inne państwa, które „stchórzyły”.  I to pomimo tego, że George W. Bush już dawno ogłosił, iż wojna w Iraku została wygrana.

Podczas kiedy inne kraje wymigiwały się od udziału w wojnie irackiej (w tym tak ważni sojusznicy Stanów jak Francja i Niemcy), wysłały symboliczny szpital bądź już dawno się wycofały, nasi dzielni chłopcy trwają na posterunku, a na ich tle fotografują się kolejni premierzy i ministrowie obrony. Powiedzmy, że Kwaśniewski i Miller musieli być bardziej proamerykańscy niż „prawdziwi Polacy”. Ale obecny rząd zadeklarował już, że wyślemy liczący tysiąc żołnierzy kontyngent bojowy do Afganistanu, znacznie powiększając tam nasze oddziały, chyba dla spełnienia młodzieńczych marzeń ministra Sikorskiego, który kiedyś był tam jako młody reporter, opisujący walkę z Sowietami, a teraz będzie mógł wizytować z honorami oddziały Wojska Polskiego.

Po co? Dlaczego jesteśmy tacy szybcy? Odpowiedź jest zawsze ta sama i jak najbardziej prawdziwa: ponieważ Stany Zjednoczone są naszym najważniejszym sojusznikiem i gwarantem naszego bezpieczeństwa. To nie podlega wątpliwości, jak 2 x 2 = 4, to ABC polskiej racji stanu, ALE z tego jeszcze nie wynika, że musimy być tacy gorliwi. Stany Zjednoczone są także gwarantem bezpieczeństwa Niemiec, Czech, Węgier, Grecji, są gwarantem powojennego (po II Wojnie i po Zimnej Wojnie) ładu w Europie. Bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych jest także związane z bezpieczeństwem Polski. Tarcza będzie wspólna. A jednak inne kraje nie są jakoś tak uczynne jak Polska.

Dlaczego? Wtedy pada odpowiedź o specjalnych więzach – Kościuszko, Pułaski, Wilson, Reagan, wsparcie dla „Solidarności” i inne fundamenty, na których oparta jest przyjaźń polsko-amerykańska. Amerykanie pospieszą nam z pomocą, jeśli – nie daj Boże – będziemy w potrzebie. Fundamenty – owszem, ale czy koniecznie trzeba na nich budować najwyższy pomnik w Europie? Kiedy przychodzi do konkretów, jak np. do kupna samolotów F-16, Polska decyduje się w mig (nie w „Mig”). Inni zastanawiali się dużo dłużej. Chile, które ma najlepsze siły lotnicze na południe od USA, wybierało samolot chyba 4 lata, co obserwowałem na własne oczy. Targi z Francuzami (Mirage) i Szwedami (Gripen) oraz Amerykanami (F-16) trwały latami, w końcu wynegocjowano najkorzystniejszą ofertę (F-16). A Polska? Raz, dwa, i jutro pierwsze samoloty mają już wylądować pod Poznaniem. Gdzie wylądował offset – lepiej nie pytać. A wizy – postulat na razie nierealny, ciągle figurują na liście naszych złudzeń.

Można odnieść wrażenie, że Polska zbyt nisko się ceni, przynajmniej w stosunkach z USA. Nowe, godnościowe podejście do polityki zagranicznej, zapowiadana obrona interesu narodowego, mniej klientystyczna polityka i mniej poklepywania po ramionach zamiast rzetelnego rachunku zysków i strat, w stosunkach z USA nie są jeszcze widoczne. W każdym razie dyplomata amerykański tego nie zauważył.

Qui pro quo z Amerykanami nie mogło zdarzyć się w bardziej niefortunnym momencie – w przeddzień lądowania pierwszych polskich samolotów F-16, w przeddzień wyborów w USA i w Polsce, w przeddzień święta 11 listopada.

Rezultat? Na jedynych prawdziwych obrońców polskich interesów wychodzą Roman Giertych i Andrzej Lepper. Nic dziwnego, że dyplomata, który jest przyzwyczajony do tego, że mu się nie odmawia, pozwala sobie na kąśliwe uwagi pod adresem polskiego wicepremiera. Tak nas traktują, jak sami pozwalamy się traktować. Teraz polski premier znalazł się delikatnej sytuacji – w stosunkach z USA nie możemy sobie pozwolić na najmniejszą lekkomyślność, to nasz najważniejszy sojusznik, ale od czasu do czasu warto zmarszczyć brwi – a to Lech i Jarosław Kaczyński potrafią jak mało kto.

Może warto postawić warunek: zdejmiemy Giertycha jak wydacie Mazura.
 
PS. Blogowiczów z Trójmiasta i okolic zapraszam do Salonu „Polityki” w Sopocie, dzisiaj, we wtorek, 7 listopada, godz. 18.00, poprowadzę spotkanie z sen. Krzysztofem Piesiewiczem (Urząd Miejski, ul. Kościuszki). Warto przyjść, bo senator, adwokat i scenarzysta filmowy to postać przeciekawa!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 81

Dodaj komentarz »
  1. Nigdy bym się nie spodziewał, że powiem – Giertych musi zostać. Ale w tej sytuacji… Amerykanie zaczynają nas traktować jak republikę bananową, czyli po prostu jak półkolonię. Ale co pozostaje naszym wielkim Wodzom jeśli nie trwanie przy W Bushu? Niemcy są fe, Francja jest be, Bruksela to już w ogóle szkoda słów…

  2. Może wymienić viceambasadora na Mazura?

  3. To naprawdę interesujące, jak odniesie się do opisanego wydarzenia nasz JK.
    Bo Liga już zaczęła ostrą kampanię promocyjną. Przed godziną p. Wierzejski w radiowej trójce domagał się ukarania – jeśli nie odesłania do USA przedstawiciela ambasady, który w tak niesłychanie brutalny swposób wtrąca się do obsady stanowisk w naszym suwerennym – jaknajbardziej rządzie.
    Hasłom i patriotycznym okrzykom nie było końca. Jak też pochwałom pod adresem posła Farfała. W lepszym momencie (dla LPR) to wydarzenie nie mogło nastąpić. Ciekawe, czy im pomoże w wyborczym sukcesie…
    A premierowi, to ja nie zazdroszczę:-D !

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wasalizacja kolejnych naszych rządów jest dla mnie szokująca. Nie rozumiem jak kraj, który tyle lat musiał znosić obecność obcych wojsk może tak się spieszyć z wpuszczaniem następnych. Lekceważący stosunek Amerykanów do nas widać prawie na każdym kroku, jak można nie odróżniać pustych gestów od faktów. Nie wierzę w żadne gwarancje bezpiczeństwa. Gdyby rzeczywiście doszło do wojny scenariusz byłby taki sam jak w momencie wybuchu II wojny. Wszystkie pakty okazały się nic nie warte. Amerykanie walczący o Pcim Dolny, dobry dowcip. A w rzeczywistej wojnie tj energetycznej ponosimy klęski. No, może teraz wreszcie namówimy się na ucho z Litwą i państwami bałtyckimi i coś z tego będzie.
    No i żebym ja musiała czuć solidarność z Girtychem, tego to już amerykańcom nie daruję.

  6. Któryś z Kaczyńskich naśmiewał się kiedyś z Kwaśniewskiego antyszambrującego u Putina. Kurs Braci wobec USA jest nie tylko czepianiem się pańskich klamek, ale wprost uprzedzaniem myśli, życzeń i zachcianek Wuja Sama.
    Właśnie teraz na rosyjskiej stronie http://www.inosmi.ru gościem tamtejszego forum jest Jerzy Urban. Lektura zadawanych mu pytań pokazuje jak teraz j postrzegani jesteśmy w niedawnym sojuszniczym mocarstwie.
    Tak na marginesie, kołtuńska układność każe Urbana traktować z co najmniej rezerwą (i nie stawiać imienia przed jego nazwiskiem). Ośmielę się jednak twierdzić, że istnienie i charakter „Nie” lepiej wpływa na wizerunek Polski niż działalnośc powołanych do tego gremiów. Dowodzi bowiem, iż od Bałtyku do Tatr nie myśli, mówi sie i pisze tak samo. Swoją drogą, bardzo ciekawe byłoby pojawienie się na inosmi Daniela Passenta.

  7. nie moge, oni pogrzebia nasze dobre imie juz chyba na calym swiecie, wydawalo mi sie, ze IV pseudo-PR nie dosiegnie za Atlantyk, a tu jednak ich nie docenilem. Marszczyc oczy to oni potrafia, i wszystko by bylo dyplomatycznie teraz usprawiedliwione (wymiana Giertycha za Mazura), ale cos sie obawiam, ze jesli oni zaczna „dyplomaczyc” z Amerykanami, to nawet w tak opanowanej przez nich kwerstii jak marszczenie oczu, nic dobrego nie wyjdzie. Boze, czy oni naprawde musza to robic calemu narodowi? Przeciez Ci wszyscy mlodzi ludzie, ktorzy wyjechali zagranice nie wroca do Polski nigdy, a nie utrzymamy polskosci tylko dzieki rzeszy moherowych beretow. Swietny tekst Panie Danielu, ale cos czuje, ze tresc jego zepsula mi humor na caly dzien 🙂
    pozdrawiam

  8. Panie redaktorze, wiceambasador nie ‚uskarżał’ się na wicepremiera, ani nie mówił ‚kąśliwych uwag’ tylko wprost zażądał jego dymisji.
    Zwykle z entuzjazmem czytam Pana wpisy tutaj i artykuły w świecie papierowym, ale tym razem muszę się zdecydowanie nie zgodzić.

    Już kiedyś inna stolica wydawała nam dyspozycje co do składu rządu i wystarczy. I to niezależnie czy chcą odwołać najgorszego czy najlepszego ministra rządu.

    Naprawdę się dziwie, że z takim spokojem i wręcz zrozumieniem przyjmuje Pan pyszałkowatość i butę amerykanów.

  9. OD ZAWSZE – czyli od kiedy prowadzę swojego bloga 😀 pisze w nim, że nasze interesy są w Europie…
    I teraz, kiedy

    1. Demokraci dojdą do władzy…w Senacie i Izbie
    2. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że demokrata zostanie prezydentem
    3. Amerykanie destabilizują Bliski Wschód i poprzez wojnę Iracko – afgańską tracą pozycję w innych regionach

    … możemy się pożegnać z pozycją lotniskowca amerykańskiego w Europie…

    Jeszcze do tego te F-16 maja problemy z przeleceniem przez ocean…

    A.

  10. Popieram! Wymienic Hillasa na Mazura. Giertych ma tylko dwa plusy: jest pociotkiem Zeromskiego i jest duzy ,ale jakie plusy ma Mazur i Hillas?.Opcja druga Giertycha na F-16,jeden albo dwa.(do uzgodnienia zGiertychem)DODATKOWE Razem byloby 50

  11. A może Stany w tej sytuacji naprawdę pokazują, że są naszym najlepszym sojusznikiem? Widzą, że nie potrafimy sami poradzić sobie z Giertychami, Lepperami, to wywierają ten niedopuszczalny-w-cywilizowanym-świecie nacisk i chcą nas od nich uwolnić? Nie dadzą nam wiz bo to nierealne, ale jakby zabrali Romana, to moim zdaniem deal całkiem niezły…

  12. Jak powiedziała pewna „pani” > Z kim sobie pościelesz, ten cię wy…

  13. Daniel Passent pisze: „Gdzie wylądował off-set – lepiej nie pytać. A wizy – postulat na razie nierealny, ciągle figurują na liście naszych złudzeń.”

    Offset pomógł Finlandii zbudować potęgę Nokii. A my nie tylko nie potrafimy uczyć się na własnych i cudzych błędach, ale nawet nie mamy ambicji, żeby skopiować czyjś sukces.

    A co do wiz, to nie trzeba było pochopnie rezygnować z wiz dla obywateli USA.
    Jeśli ktoś dostaje coś za darmo, to nie szanuje ani daru, ani darczyńcy.

  14. Panie Danielu, od czasu gdy jedynie fragmenty artykuwol Polityki sa dostepne ‚online’ czytam regularnie Panski blog, jako dostepny w calosci. Dzis po raz pierwszy nie moge sie zgodzic z teza, ktora Pan przedstawia niemal jak 11 przykazanie, jak dogmat: ‚Stany Zjednoczone są naszym najważniejszym sojusznikiem i gwarantem naszego bezpieczeństwa’.

    Czy Stany Zjednoczone (mimo Kosciuszki, Pulaskiego etc.) juz kiedys Polsce pomogly? W II Wojnie? Po wojnie, w czasie konferencji pokojowej? W czasach Solidarnosci? (Zlosliwi twierdza, ze przylapali W. Bush’a na tym, ze nie wie gdzie Polska lezy!) Stany Zjednoczone bronia przede wszystkim wlasnych interesow. Ze te niekiedy sie zbiegaja z interesem Polski…

    Moim zdaniem Poska powinna szukac swoich sojusznikow w Europie, a nie jak obecny rzad, robic sobie w domu wrogow (Rosja, Niemcy) i po raz kolejny liczyc na pomoc zza oceanu. Ile z tej pomocy wynika widzimy na kazdym kroku: Amerykanie nie sa w stanie zniesc nawet wiz, a swoje wojska w Europie umieszcza tam, gdzie bedzie dla nich strategicznie i finansowo najkorzystniej. Kto wierzy, ze zasugeruja sie faktem, za polscy zolnierze stacjonuja w Iraku prowadzac nieprawomocna i niesprawiedliwa, ale za to Amerykanom potrzebna – aby sfinansowac drugi urlop w roku i trzecie auto w garazu wiekszym od domu – okupacje, ten bladzi.

    @Poraj. No przednie! Setnie sie usmialem

  15. Czy Amerykanie popierają rządy Kaczyńskich? Bo jaki inny efekt może miec taka zagrywka tuż przed wyborami, jak nie wzrost ksenofobii? To, co się działo na forum GW dobitnie pokazuje, że Panowie Szlachta w Polszcze nadal się łatwo spieniają i rzucają na wroga z pianą na ustach. I to są ludzie bardziej myślący, teoretycznie, niż prości ludzie wyborcy PiS. Starch pomyślec, co się dzieje w elektoracie Romana Giertycha. Ci to chyba wyjdą z pochodniami. Czy o to chodziło Amerce??

  16. Zamienieniliśmy Wielkiego Brata na Wuja Sama,ale czynność całowania klamki pozostała ta sama,różnica polega tylko na tym,że w przypadku Wielkiego Brata technikę całowania mieliśmy lepiej opanowaną-w końcu lata praktyki pozwalają poznać lepiej przewidywaną reakcję seksualnego partnera.A i klamka lepiej wygląda,bardziej nowoczesna.

  17. Zabranie Romana nie byłoby takie złe – przynajmniej dla poziomu edukacji naszych obecnych tudzież przyszłych pociech 😉 Niemniej jednak sceptycznie odnoszę się do zachowania Amerykanów i zgodzę się z Mroovą, że ten scenariusz już przerabialiśmy. Może pora „trochę zmarszczyc czoła”?.

    Panie Redaktorze, korzystając z okazji chciałabym zapytać jak Pan – jako dyplomata – ocenia sytuację, jaka zaistniała na Litwie w trakcie pobytu Lecha Kaczyńskiego? Czy ambasador – oficjalnie na urlopie – miał prawo odmówic towarzyszenia prezydentowi? Moje pytanie jest dość luźno powiązane z tematem Pana dzisiejszego wpisu, ale wciąz dotyczy spraw zagranicznych a przede wszystkim dotyczy materii, którą Pan doskonale zna 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  18. Czy od dzisiaj ambasador będzie mówił Kaczyńskiemu na ucho?
    Abstarhując od amerykańskich namiestników, Bartoszewski ma rację – ujawnienie tego to skandal. No i Sikorski przestanie robić dopiski…

  19. Skandalem nie są wypowiedziane słowa przez amerykańskiego dyplomatę tylko to, że nastąpił przeciek informacyjny. Co za głupoty opowiadają sobie różni(e) osobistości (lub – jak kto woli – osobliwości) nie jest tak denerwujące jak to sito informacji. Jeżeli dyplomata zachował się niedyplomatycznie to trzba to załatwic właśnie dyplomatycznie a nie ujawniac poufną informację. Tylko czy nie wymagam zbyt dużo od takiego rządu (nierządu)?

  20. Ja też uważam, że największym skandalem jest ujawnienie tej rozmowy. Zakładając, że nasz rząd jest niezawisły to co może zrobić viceamb. nawet USA? Może sobie mówić. No chyba, że te f16 zawróciły bo Polski rząd nie przyjął ultimatum (Giertych za f16 :)))
    A poważnie to Pan Passent powinien doskonale wiedzieć jakie standardy panują w dyplomacji. Może się wypowie na ten temat.

    Co do naszych najlepszych sojuszników… Ubolewam, ze mamy złe stosunki z Niemcami, a z Wielką Brytanią nam nie po drodze (może im z nami). To powinni być nasi najważniejsi sojusznicy. Francja jak to Francja – jej nie ufam.
    Zapomnijcie o II wojnie światowej to było dawno.
    Niestety to Stany są naszymi najlepszymi przyjaciółmi w tej chwili i nic nie można zrobić. Lepiej mieć jednego niż żadnego.

    Zgadzam się także, że amerykański offset to prawdziwy skandal. Tak już zupełnie na marginesie. Czułbym się bezpieczniej gdyby naszego nieba broniły Su-27. To są dopiero samoloty…. i tańsze.

  21. Wybór następcy MiGóW 21szych i Su22 (bo przecież nie MiG29) dla naszych sił powietrznych to jeden z najdłuższcy procesów wyborów zanotowanych w historii. Tu się Pan Panie Danielu grubo pomylił, zapewne dlatego, że tematyka wojskowa niezbyt Pana interesuje. Choć lekko mną wstrząsnęło to co Pan napisał. Myślę, że światek dziennikarski jest dość mały, powinien Pan spotkać się na przykład z panem Hołdanowiczem i się popytać.

    Inna sprawa, że wybór trwał niezwykle dlugo nie ze względu na tak głęboki namysł, ale na bezwładność decyzyjną w MONie. To jedna z tych skandalicznych spraw – ciągnących się latami, z bez przerwy zmienianymi warunkamim pasującymi raz do tej, raz do tamtej oferty – w zależności kto znajdzie lepsze dojście u decydentów. Wróble o tym na dachu ćwierkają.
    A co do samego wyboru samolotu – z punktu widzenia logistyki, z punktu widzenia finansowego, z punktu widzenia ofert offsetowej i możliwości z niej skorzystania, z puktu widzenia możliwości samolotu – nie wybraliśmy wcale najlepszej oferty. Myślę, że z tych trzech, które ostały się na rynku, po rozsądku powinniśmy byli wybrać anglo (BAe)-szwedzkiego (JAS) Grippena. Po naszemu Gryfa. Szkoda że wyrzucono z konkursu FA18 i że Francuzi nie zaoferowali Rafale.
    Ale wybór był polityczny. Stało się. Nie ma to nic wspólnego z Giertychem. Szkoda że Kaczyńscy nie wykorzystali szancy by się pana G. pozbyć. szkoda.

  22. już tu wspominano o wypowiedzi profesora Bartoszewskiego. Podzielam Jego opinię.
    „Nie interesuje mnie mądrość czy głupota jakiegoś dyplomaty. Interesuje mnie funkcjonowanie państwa polskiego. Mało, że jestem oburzony – czy to w ogóle jest rząd, czy to w ogóle jest państwo, jeśli poufne rozmowy z dyplomacją kraju, z którym jesteśmy w sojuszu obronnym są wcześniej znane w Moskwie niż ludziom w Warszawie” – powiedział Bartoszewski.
    Według niego, w rozwiązanie sprawy, w jaki sposób treść rozmowy dotarła do publicznej wiadomości, „uż dzisiaj” powinna włączyć się prokuratura i wywiad. „Winni powinni być ukarani usunięciem z wszelkich urzędów państwowych” – uważa b. minister SZ.

  23. NIEZNOŚNA CIĘŻKOŚĆ MORALIZOWANIA

    Właśnie. Też mnie zastanawia dlaczego Polska, teraz pod nowym, tzw. niepodległościowym przywództwem tak słabo się ceni w stosunkach z USA. Skąd ta bezgraniczna słabość do kraju, który bądź co bądź jest gospodarczo liberalny jak cholera, czyli wcale nie solidarny; na dodatek nie posłuchał nawoływań Naszego Papieża w sprawie Iraku. Nie da się tego fenomentu polskiej orientacji w polityce zagranicznej wyjaśnić powiązaniami i koligacjami ministra obrony w Waszyngtonie.

    Polacy mają przemożną skłonność do moralizowania, do tego stopnia, że aż tracą poczucie humoru. Cały świat biorą na ostro, najtrudniejsze problemy chcą rozdzielać wyostrzonym rzeźnicki nożem, albo fryzjerską brzytewką. A przecież świat ma swoją pragmatykę. Pewne niezwłoczne sprawy rozstrzyga się w sądach, reszta zostawia do indywidualnej, niekonfrontacyjnej deliberacji w wolnych chwilach. Jakie ma znaczenie, że Kaczyński siedział przy Okrągłym Stole, albo że urzędnik, nawet wysoki, podpisał jakiś pamflet z SB i nie palił zniczy na grobie ojca Popiełuszki? Jakie to ma znaczenie dla postępu przemian w Polsce, dla normalności i wygody życia?

    To samo z polityką zagraniczną. Już od dawna wypominano Roosveltowi i Churchillowi jak niemoralnie zachowali się w Teheranie i Jałcie i pozostawili ich najwierniejszego, najbardziej ofiarnego i spolegliwego sojusznika na pastwę Stalina. Więc cały ten zalew moralizowania nie jest tworem Kaczyńskich. To jest fala na której Kaczyńscy surfują. Nie tylko Kaczyńscy. To są rozliczne “moralne” fale, nawet przeciw nim, przeciwne sobie. Moralizowanie to jest fala polskiej energii. To jest wielkie zawirowanie, jakiś odmęt niepotrzebnych deliberacji, topiel kwestii niemożliwych do rozstrzygnięcia, jakaś Charybda myśli publicznej. W końcu magiel. I dlatego politykom polskim potrzebne jest to słynne USA. Ich moralizatorskie podejście do polityki nie pozwala ułożyć im stosunków z najbliższym sąsiadami na bazie praktyczności i racjonalności, bez odwoływania się do staroci-animozji, do podejrzeń — bez nadmiernych moralnych wartościowań, gdyż one nie powinny dominować. Dominować powinna ufność, nie ma powodu do nieufności. Dominować powinien praktycyzm rozwiązań dwu i wielostronnych, a nie zawirowania umysłowe wyższego rzędu.

    Krótko mówiąc, nasze uzależnienie od USA jest nadmierne. Ale z drugiej strony najwidoczniej konieczne, gdyż musimy mieć bazę i podpore bezpieczenstwa dla naszych lokalnych dąsów i spięć. Iluzoryczna podpore. Brak praktycyzmu z USA nie tworzy większych problemów, jedynie śmieszność. Ale aby ją widzieć, trzeba dysponować poczuciem humoru, Polacy zaś wolą chlubić się wyższością moralną.

  24. Nam nie potrzeba F-16. Nam wystarczy milion czapek wojskowych (zasypiemy nimi wrogów, już raz tak myśleliśmy, że się uda) i milion guzików, też wojskowych (bo ani jednego nie oddamy). Wychodzi na to, że kondycja śmiesznego narodu zależy od czapek, guzików, no i może jeszcze od RWD, bojowych poprzedników F-16 (bez offsetu).

  25. Panie Danielu

    Chciałbym jednak spojrzeć na cały ten incydent z innej strony. Podkreślam, drażniły i drażnią mnie nadal wiernopoddańcze gesty jakie czynią kolejne nasze rządy w stosunku do „wielkich braci”.

    Wypowiedzi p. Giertycha można jednak odebrać jako podważanie (w domyśle) polityki USA w Iraku, z drugiej strony nasz rząd bez zastrzeżeń popiera ją nie tylko werbalnie ale i czynnie, zaś p. Giertych nie jest zwykłym obywatelem, a członkiem tego rządu i to wysokiej rangi, więc oficjalnie nie wolno mu zajmować stanowiska sprzecznego z polityką rządu, którego jest członkiem, a jeśli ma stanowisko odmienne, to z rządu winien odejść, bo takie są zasady w tej grze.

    Przypadek Giertycha świadczy tylko o tym, że gdy nasi politycy zwęszą jakiś własny interes, zapominają o wszelkich zasadach jakie są przyjęte w tym rządowo-dyplomatycznym światku.

    Pan Hills ma prawo być zaskoczony obecną reakcją władz, gdyż jego poprzednicy w stosunku do naszych rządów już nie raz zachowywali się podobnie brutalnie, a do tego mając po temu znacznie mniej podstaw.

    Mamy kolejny pasztet zafundowany przez naszych niedościgłych wybrańców narodu, bo cokolwiek teraz zrobią, to bedzie do niczego.

    pozostaje z pozdrowieniami

  26. Marek pisze: „Czułbym się bezpieczniej gdyby naszego nieba broniły Su-27.”

    To jest akurat pogląd dość ekstremalny, ale moim zdadniem nic nie stało na przeszkodzie, żeby wybrać europejski samolot Gripen.

  27. Ma racje W. Bartoszewski, ze przeciek wypowiedzi to skandal.
    Sugestie ambasadora rowniez. Jednak to nie powod, zeby je ujawniac, a juz tym bardziej, zeby robic z nich wielkie „halo” i medialny cyrk.

    Jakos to wszystko sie splata z Panskim poprzednim wpisem o czystkach w kadrach dyplomacji polskiej. Co raz mniej dyplomatow, co raz wiecej aktywistow – arywistow. Ale za to lojalni jak cholera !

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  28. Zawsze mnie dziwi ten wszechobecny i jakby oczywisty zachwyt nad USA, gadanie głupot jaka tam pierwsza wspaniała demokracja była( a Mordowanie Indian przez 100 lat, a prześladowanie czarnych, dyskryminacja i rasizm do lat 60-tych, a jeszcze w latach 40-tych 20 wieku wysiedlano Indian z terenów gdzie ropę odkryto.) O polityce międzynarodowej nawet nie warto wspominać, bo tu to już pasmo zbrodni, popierania dyktatur i zbrodniczych reżimów, obalanie demokratycznie wybranych rządów itd.No, ale nam w Polsce wydaje się nie wiadomo czemu, że mamy jakieś specjalne stosunki z USA, nie szanujemy się więc i oni nas nie szanują. Dalej nie szanujemy się też na polu kultury, najgłupszy i najbardziej beznadziejny film wyświetla się w kinach tylko dlatego, że jest amerykański i tłumy bezmyślnie nań walą, a perełki w rodzaju np. filmów skandynawskich mają po kilku widzów. Wstyd. Dalej, błędem było, także w mediach, że debata o wojnie w Iraku nie dopuszczała głosów rozsądnych przeciwników wojny, nie Leppera czy Giertycha ale np. kościoła, np. intelektualistów, a pokazywano albo radykałów prawicowych albo lewicowo-anarchistyczne grupki, których poważnie prawie nikt nie traktuje. media były stronnicze zarówno w debacie( której naprawdę nie było) jak i w relacjonowaniu wojny, wykazał to świetnie nieraz w swoich felietonach Ludwik Stomma znakomity. No, ale kto się głosem felietonisty przejmuje, lepiej posłuchać Leppera i wyśmiać jego argumenty jako populistyczne i radykalne, tylko tych co te argumenty rzeczowo przedstawiali, nam nie prezentowano, a nie każdy czyta ,,Przegląd” czy felietony Stommy w ,,Polityce”. A za rządów PiS nasze uzależnienie od USA i postawa antygodnościowa będzie postępować, bo skłóceni z Europą na własne życzenie, musimy mieć jakiegoś sojusznika. Przy okazji głupio konfliktujemy się z Niemcami, nie zauważając, że w razie wyboru USA wybiorą nie nas, ale właśnie Niemcy, z którymi ich związki gospodarczo-polityczne są dużo większe i trwalsze, bo od powstania RFN, a nie od 1989 jak w naszym przypadku. No, ale tu jak w przypadku edukacji wybiera się u nas rozwiązania pozorne i głośne, choć bez sensu miast wolniejsze, przemyślane i rozważne. No, ale wtedy nie można by podbijać bębenka antyniemieckości, wzywać Grassa w śmieszny sposób do oddania honorarium za najnowszą książkę na polską edukację, nie wiem czy państwo pamiętają,ale nasz cudowny specjalista od ewolucji wiceminister Orzechowski i taką akcją się wsławił. No, później korzyści z tych pokrzykiwań żadnej, tylko materiału do ,,Szkła kontaktowego” dużo i skądinąd sympatyczni panowie Miecugow i Sianecki za darmo i bez wysiłku mają fajny program.

  29. Polska winna zdac sobie sprawe, ze jej interesy narodowe nie sa zgodne ani z interesami UE ani tez z interesami USA. Amerykanie dbaja wylacznie o swoje wlasne interesy mocarstwowe, w ktorych Polska gra role malego pionka. Zezwolenie na umieszczenie w Polsce amerykanskiej tarczy rakietowej wystawia nasz kraj na niepotrzebne ryzyko. Kazdy oponent USA, ktory bedzie chcial uderzyc w terytorium Stanow Zjednoczonych bedzie zmuszony najpierw zniszczyc terytorium kraju, na ktorym beda umieszczone wyrzutnie antrakiet. USA byc moze ocaleje ale losy Polski sa w takim ukladzie przesadzone. Drugim negatywnym skutkiem tarczy jest obecnosc wojsk amerykanskich w Polsce. Malo kto zdaje sobie sprawe, ze do zawodowej armi, floty i lotnictwa USA trafiaja glownie najgorsze mety spoleczne. Jest to zbieranina psychopatow i masochistow niebezpieczna zarowno dla wrogow jak i ludnosci na terytorium ktorej stacjonuje.
    Polska polityka zagranczna winna dazyc do wystapienia z UE i zorganizowania niezaleznego bloku z tych panstw europejskich, ktorych sytuacja jest zblizona do naszej. W Europie potrzebna jest sila, ktora moze stanowic przeciwwage dominacji niemiecko-zydowskiej Unii oraz odbudowujacej swoja mocarstwowa pozycje Rosji.

  30. Giertych za Mazura – czy ich podobizny figurują już na jakichś banknotach i i czy te waluty są wymienialne?

  31. Miałam propozycję marszczenia czoła na Amerykanów … ale faktycznie co powiedzieć o ludziach, którzy ujawniają takie informacje??? Przerażenie mnie ogarnia, bo wkrótce okaże się, że te wszystkie dowcipy krążące w Internecie (o przyszłości Polski pod rządami kaczyńsko- i lepperopodobnych) staną się smutną rzeczywistością i to wkrótce! Skłóceni z Rosjanami, niedogadujący się z Niemcami i bez zaufania u Amerykanów zostaniemy sami ze swoimi fobiami, ale za to z poczuciem, że Polska jest tylko dla Polaków. Ech … czas na emigrację, jeżeli nie fizyczną to przynajmniej wewnętrzną …

  32. Nie jest uprzejme ze strony amerykanów, że mieszają się w nasze wewnętrzne sprawy. ale co do giertycha to akurat mają rację. i to, że nie podoba się Amerykanom, nie oznacza, że ma się nagle zacząć nam podobać.

  33. Bobola pisze: „Malo kto zdaje sobie sprawe, ze do zawodowej armi, floty i lotnictwa USA trafiaja glownie najgorsze mety spoleczne. Jest to zbieranina psychopatow i masochistow niebezpieczna zarowno dla wrogow jak i ludnosci na terytorium ktorej stacjonuje.”

    Prosze poprzec swoje rewelacje jakimis danymi na temat skladu armii USA oraz sposobu rekrutacji. W braku takich danych na poparcie Pana tezy, nalezy ja zakwalifikowac jako bzdure, pomowienie, i klamstwo.

    > Polska polityka zagranczna winna dazyc do wystapienia z UE

    Czy Pan sie dobrze czuje?

    > W Europie potrzebna jest sila, ktora moze stanowic przeciwwage dominacji niemiecko-zydowskiej Unii

    „Niemiecko-zydowskiej Unii.” Juz rozumiem z kim mamy do czynienia. Wspolczuje czytelnikom, bo Panu wspolczucie juz nie pomoze.

  34. Panie Danielu i były ambasadorze. Nic odkrywczego nie napiszę ,że wasalność jedną zamieniliśmy na druga Wuja Sama. To że pracownik ambasady zaprzyjaźnionego mocarstwa w trybie oznajmiajacym meblował rząd IV RP nie dziwi. Pan dobrze wie jak w Ameryce Łacińskiej chłopcy z północy w swoich ambasadach rozmawiaja z gospodarzami. Dlatego Lula i kompanii Fidela maja się tak dobrze. Programy wyborcze wspomnianych opieraja się na mówieniu nie hegemonowi. Skandalem jest wyciek papieru z kancelarii premiera Kaczyńskiego. Pomijam kwalifikacje ludzi tam zatrudnionych. Twierdzę ,że na użytek wyborów muskuły w ten sposób naprężono, by elektoratowi ojca Tadeusza pokazać siłę i moc nieugiętą bliźniaczą nawet przed Amerykanami. Czy tym sposobem trochę głosów do wyborczego wora wpadnie?

  35. Ujawnienie notatki jest z pewnością skandalem, który niestety nie dziwi. Taka już jest karma IV RP, że to co powinno być tajne jest jawne – najczęściej w imię słupków sondażowych.

  36. Grześ – kolejny raz mógłbym się podpisać pod Twoją wypowiedzią. Starzeję się chyba. Albo leniwieję… Pewnie obie rzeczy naraz 🙂

    W każdym razie pozdrawiam.

  37. Hmm.Przeciek informacji o rozmowie, która miała mieć charakter poufny,
    viceambasadora USA z przedstawicielem rządu IV RP jest zapowiedzią
    polityki otwartości i przejrzystości- nigdy więcej żadnych układów.
    Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Jankesi posyłają do Polski rzeczywiście
    „drugi garnitur dyplomatów” skoro facet nr 2 w ambasadzie USA nie kuma
    że sugestie zdymisjonowania Giertycha to sprowokowanie kolejnego
    kryzysu rządowego (bo LPR wychodzi z koalicji) i ponownego szukania
    większości sejmowej. Nie wie biedak z USA (biedak w sensie możliwości
    percepcji polskiej rzeczywistości politycznej) że jego sugestie mogłyby
    spowodować sytuację, którą trudno byłoby zaakceptować nawet
    najtwardszemu (betonowemu) elektoratowi PIS czyli ponownemu
    szukaniu większości sejmowej-już bez posła Bestrego np.
    Przy okazji warto przypomnieć słowa byłego prezydenta Finlandii
    „wrogów nie należy szukać blisko a przyjaciół daleko”.
    Cytuję z pamięci -liczy się myśl a nazwisko mądrego Fina nie jestem
    w tej chwili napisać bez błędu. Ale mądrzy Finowie stosując się do
    tej maksymy wybili się na jeden z najbogatszych krajów świata
    (per capita) a „nasi wodzowie” ciągle za najważniejszą kwestię stawiają
    sprawę WYJĄTKOWEGO MIEJSCA POLSKI W ŚWIECIE I UE.

  38. Witam Stach. Ja mam tak jak czytam Jacobsky`ego. Nie żebym się porównywał, bo on to wyższa szkoła jazdy. A ja myślę, że to ani leniwienie ani starzenie, po prostu czasem zdarza się mieć podobne/wspólne poglądy. Pozdrówka także.
    PS. Pisałem, że ,,Szkło kontaktowe” ma dzięki naszej kochanej koalicji bez wysiłku dużo materiałów fajnych, ale Tomek Sianecki zasługuje na więcej. jest niesamowity.
    PS.2. Napisałbym coś do Boboli, ale nie chcę się denerwować, bo jeszcze dużo pracy mnie dzisiaj w nocy czeka. Ale ja w przeciwieństwie do Narciarza2 jednak współczuję, bo krótko diagnozując psychika pana Boboli wydaje być się mieszanką teorii spiskowej, chorego nacjonalizmu i w dodatku pewnie przekonania o swojej jedynej i zawsze słusznej racji. A taka mieszanka intelektualnie zarówno dla jej posiadacza jak i osób z nim się kontaktujących mało satysfakcjonująca musi być.
    Tylko takie pytanie jeszcze: dlaczego akurat niemiecko-żydowska, a nie francusko-ormiańska( kto uchwalił ustawę o nienegowaniu ludobójstwa Ormian? to taki ślad spisku ormiańskiego w świecie i ich wpływu w Europie) albo brytyjsko-fińska, albo niderlandzko-belgijska, albo itd. Kombinacji jest wiele, czemu pan taki skromny, proszę rozwinąć swe teorie spiskowe.

  39. Amerykanie dobitnie pokazali, gdzie nas mają. Nawet nie ambasador, tylko niższy urzednik ambasady opieprzył polskiego ministra jak burą sukę (jak by powiedział światły wicepremier Dorn), czyli zachował się tak jak Jankesi zwykli to robić od kilkunastu lat. Przedstawiciel USA ma u nas status wicekróla w kraju tubylców, a Polakom to widać odpowiada skoro się na to ochoczo zgadzją.
    W latach 80. za o wiele „delikatniejszą” aluzję wyleciał z Warszawy niejaki gen. Chomienko, ale PRL był przecież wasalem Moskwy, teraz zaś jesteśmy dumnym państwem i suwerennym że aż strach.
    Dodatkowy sygnał dla naszych sojuszników: w Polsce nic nie pozostaje tajemnicą dłużej niż 15 minut. Mało że suwerenni to jeszcze wiarygodni…
    Ciekawe co teraz zrobi dyplomatyczny geniusz Jarosław K. Zafajdał już stosunki ze wszystkimi sąsiadami i całą zachodnią Europą. Został mu się ino Wuj. Postawi mu się tracąc ostatniego „przyjaciela” czy położy uszy po sobie pokazując ile on tu naprawdę może? Z przyjemnością będę obserwować połykanie tej żaby, którą sam z wielkim zapałem upichcił.
    Najśmieszniejsze, że powodem całej awantury jest wielkie G.
    Widać „na górze” mają poczucie humoru.
    A co się tyczy F-16 to jest jeszcze gorzej niż piszą tu obecni. Kupiliśmy sprzęt, który był hitem na początku lat 70. Amerykanie właśnie go wycofują z uzbrojenia i rozglądają się za następcą, podczas gdy u nas uchodzi za szczyt nowocześności. Politycy cieszą się jak dzieci z nowej zabawki. W końcu nie oni będą na nich latać. Dwa z nich zepsuły się zanim jeszcze przyleciały do Polski…
    Może to i lepiej. Jest niebezpieczeństwo, że w razie prawdziwego konfliktu byłby z nich pożytek jak z ułańskiej lancy w 39 roku. Wyjaśnię to łopatologicznie. Otóż współczesny samolot to właściwie latający komputer z silnikiem. A komputery pokładowe mają to do siebie że trzeba je przed misją programować. Amerykanie sprzedając nam samoloty zatrzymali sobie kody, które pozwalają zablokować to całe ustrojstwo. Takie małe zabezpieczenie na wypadk gdyby samoloty dostały się w ręce wroga albo sojusznik zerwał się ze smyczy. Sierżant US Army naciska guziczek – i nasze cudeńka po 100 mln $ sztuka nawet ne oderwą się od ziemi. Kiedy Duńczycy czy inni Holendrzy kupowali F-16, twardo zażądali kodów uzależniając od tego całą transakcję. I je dostali. Ale oni nie są najwierniejszym sojusznikiem Wuja Sama. Ciekawi mię okrutnie czy nasi wielbiciele techniki made in USA w czasie negocjacji z Amerykanami chociaż zapytali się o te nieszczęsne kody? Czy w ogóle wiedzą o ich istnieniu? Znając ich kwalifikacje nie postawiłbym na to dużych pieniędzy.

  40. Ciekawe są postawy czytelników, którzy wcześniej stawali jak jeden mąż przeciw Giertychowi, a teraz bronią go przed podłymi Amerykanami. Czasem trzeba przełknąć gorzką pigułkę – tak, Ameryka miesza się w nasze sprawy, a le w efekcie możemy mieć rząd bez Giertycha? Czy nie tego chcieliście? 😉

  41. Jaka szkoda, że nie mogłem w tym spotkaniu uczestniczyć. Drugie skrzypce niezapomnianago duetu Kieślowski Piesiewicz. Żeby to był jakiś polityk to żal byłby mniejszy 😉

  42. Brawo Bobola 20.24 !
    Twoja analiza sytuacji oraz amerykańskiego sojusznika jest porażająca.Niestety w zwiazku z tym że ani Bohemia ani Galicja, ani AustroWęgry ani Pribaltika nie mają ochoty do nas się przyłączyć jesteśmy skazani na to żeby sami zostac Mocarstwem. Na pohybel żydowskiej Unii i Wielkorusom!

  43. Sexbeer
    Jak być może zauważyłeś obserwując komentarze z wszystkich stron politsceny, dymisja Giertycha raczej nie wchodzi w grę. Ergo – mamy dalej egzotycznego ministra, być może będziemy nadal mieli egzotycznego zastępcę amerykańskiego ambasadora w Warszawie, a jedyną znaczącą zmianą jest wprowadzenie nowej jakości w prowadzeniu polityki zagranicznej. Polska staje się oto liderem transparentności. Po wystawieniu na światło dzienne służb wywiadowczych to samo robi z dyplomatycznymi.
    Swoją drogą, przydał by się tu jakiś Sigismund Dijkstra, oj przydał…

  44. Odważny Gospodarz odważnie i bezkompromisowo przeciwstawia się ingerencji obcego mocarstwa w wewnętrzne sprawy Polski.

    A ja pamietam dobrze czasy, gdy Odważny Gospodarz godził się gorliwie z ingerencją innego mocarstwa w wewnętrzne sprawy Polski, przez dziesięciolecia, mimo że pisemek podziemnych nie brakowało, aby Odważni mogli zabierać głos.

    Gospodarz wybierał wówczas inne miejsca dla swoich inteligentnych felietonów (Polityka) i skutecznie powstrzymywał się przed dzisiejszą odwagą.

    W tych czasach zresztą Mistrz studiował – jak podaje w tym blogu – w „Petersburgu, Princeton i Harvard”.

    Chciałbym zauważyć, że wzmiankowany Petersburg nazywał się wówczas Leningrad.
    (Princeton i Harvard nie zmieniły nazw:).

    Gdy się jeździ dzis w kategorii odlboyów – na „wysokim koniu” etycznym, przyzwoitosć nakazuje pamiętać o całej swojej karierze, a nie udawać juniora.

    Paweł

  45. A dlaczego niby takie zdziwienie, że ta notatka wypłynęła? Takie są polskie standardy. Gdy Wildstein, wpuszczony w dobrej wierze do IPN, wyniósł z niego dokumenty, to został przez tę ekipę nagrodzony intratną posadą.
    Według mnie w kodeksie karnym powinien być paragraf, że każdy, kto wejdzie w posiadanie tajemnicy państwowej, jest pod odpowiedzialnością karną zobowiązany do jej zachowania, natomiast kodeks pracy powinien przewidywać zwolnienie dyscyplinarne pracownika oraz sankcje odszkodowawcze za ujawnienie tajemnicy służbowej. Ten, kto wszedł w posiadanie tajemnicy służbowej, za jej ujawnienie też powinien ponosić sankcję odszkodowawczą. Tak jak za wykradzenie technologii czy narzędzi. Informacja też jest towarem.
    Ujawnienie tajemnicy państwowej czy służbowej mogłoby wyjątkowo nie podlegać karze, gdyby jej zachowanie zagrażało ważnemu interesowi publicznemu. np. gdyby rząd w tajemnicy przygotowywał ograniczenie praw i wolności obywatelskich albo jakieś inne przestępcze działania. To znaczy można by ujawnić takie tajemnice pod warunkiem, że dotyczyłyby przestępstwa.
    Mnie np. bardzo ucieszył wyrok TK, że nie będzie można wypisywać bezkarnie kłamstw o kimkolwiek. Szkoda, że pewnie nie skorzysta już z niego b. prezydent, któremu „Życie” zainsynuowało kontakty szpiegowskie.
    W ogóle uważam, że dziennikarzom należy trochę dokręcić śrubę, gdyż przewróciło im się w głowach, poczuli się władzą, mimo że nie mają zadnego mandatu i wyobrażają sobie, że im wszystko wolno, że stoją ponad społeczeństwem.
    Uważam też, że dziennikarze, którzy pobierają dochody z pieniędzy publicznych, czyli abonamentu radiowo-telewizyjnego, bezwzględnie powinni ujawnić swoje dochody.

  46. Głos profesora Bartoszewskiego wprawił mnie w osłupienie. Amerykańska próba ingerencji i zablokowania debaty parlamentarnej na **najważniejszy** temat tej dekady, na temat zbrodni, która dokonuje się na naszych oczach i z naszym udziałem – to jest dokładnie coś, co powinno się ujawniać, tak samo jak powinno się ujawniać próby korupcji.

    Jeśli przedstawiciel ambasady w Polsce, kraju podobno zaprzyjaźnionym, wypowiada takie opinie (i zawoalowane groźby czy żądania), to wyobraźmy sobie, co robią ambasadorzy USA na przykład w krajach Ameryki Łacińskiej, choćby w Wenezueli! Mieliśmy rzadką okazję zobaczyć, jak wygląda prawdziwa polityka międzynarodowa, kiedy rozmawia się z zaślepionym mocarstwem – podobnie jak parę tygodni temu mieliśmy równie rzadką okazję posłuchać autentycznych negocjacji koalicyjnych. A profesor Bartowszewski chce głowy posłańca? Nie do wiary.

    A wyobraźmy sobie, że ujawniana jest każda taka notatka. Że na przykład istnieje zapis w konstytucji, który nakazuje ujawnianie wszystkich takich materiałów np. w rok po ich sporządzeniu (ale nie później!). Czy gdyby rozmowy koalicyjne toczyły się zawsze i obowiązkowo przed kamerami, nie byłoby mniej korupcji? A czy polityka międzynarodowa nie wyglądałaby inaczej?

    Pytanie dodatkowe: ilu ministrów polskiego rządu od czasu premiera Mazowieckiego zostało zdymisjonowanych na żądanie USA? Pan profesor Bartowszewski zapewne uważa, że tej informacji nie wolno ujawnić.

  47. Janek pisze: „Kiedy Duńczycy czy inni Holendrzy kupowali F-16, twardo zażądali kodów uzależniając od tego całą transakcję.”

    Nie pierwszy i nie ostatni sprzęt wojskowy z importu, nad którym nie panujemy. Na przykład urządzenia nawigacyjne są w stanie rejestrować w sposób niejawny zmiany swojego położenia, a historię poruszania się pojazdu z łatwością mogą odczytać pracownicy serwisu zagranicznego producenta.

    Nie wyobrażam sobie, żeby dostarczane F-16 nie były zabezpieczone przed użyciem przeciwko USA. Choć to sytuacja całkiem hipotetyczna, nie wiemy, czy wprowadzono takie ograniczenie suwerenności działań naszej armii.

  48. Bobola pisze: „Polska polityka zagranczna winna dazyc do wystapienia z UE i zorganizowania niezaleznego bloku z tych panstw europejskich, ktorych sytuacja jest zblizona do naszej.”

    Możesz podać przykład choć jednego państwa europejskiego, które byłoby zainteresowane Twoją propozycją (chyba tylko Białoruś).

  49. Witam Bobola! Nocka minęła, sił przybyło, pracy nie ubyło, ale nie o tym.Otóż będziesz ze mnie naprawdę dumny, ty o jakiś żydowsko-niemieckich wpływach w unii piszesz, a nie odkryłeś spisku tu pod swoim nosem, na blogu. A raczej na wszystkich ,,politykowych” blogach. Otóż, Kanadyjczycy i Kanada. Tak, tak już widżę to niedowierzanie, ten śmiech, przecież Żydzi mieli być. Ale nie bo przecież to nie może być przypadkiem, że najczęściej wypowiadające sie osoby są z Kanady: Telegraphic, Jacobsky, Alicja, Pyzol. pewnie jeszcze wielu,o których nie wiemy. Kurde, jak ich wytropić, nie wierz gdyby się sami ujawniali. dalej, nie tylko, że są z Kanady, ale wszyscy są (oprócz Pyzola) są raczej krytyczni wobec polskich władz obecnych i w ogóle tacy mało nacjonalistyczni. Ciekawe, co jest ich celem. Może zdobycie dla Kanady jakiegoś przyczółka w Europie, może przeszczepienie licznych klonów( chodzi o drzewa) do nas, bo im się już znudziły. Ja nie wiem, myślę, że nikt nie wie. Co gorsze, oni nie dość, że zostali wyszkoleni przez tajne służby( i tu jest ślad zydowsk)i, wiadomo, że służby kanadyjskie w porównaniu do Mossadu to mały pikuś , więc Izrael maczał tu swe ręce, no bo poc np. Pyzol miałaby pisac o antysemityzmie Polaków, przecież tak ją nauczyli, ci z Mossadu. Dalej kolejna rzecz, która swiadczy o przebiegłości państwa kanadyjskiego, dlaczego oni wszyscy są inteligentni i umieją sprawnie pisać, przecież to nie przypadek, po co Kanadzie polscy intelektualiści, oni są tam niby ana emigracji, a naprawdę knują tajny spisek, którego cel nawet dla nich samych jest nieodgadniony. Ale polscy nacjonaliści, strzeżmy sie,Kanada atakuje. My w swej polskiej nacjonalistycznej tepocie nigdy im nie dorównamy, nas nie dość, ze nikt nie szkoli, to i inteligencji nam brakuje. No i tych kanadyjsko-izraelsko-amerykańskich pieniędzy nam brakuje, które oni mają . Bo USa oczywiście w spisku uczestniczy, pewnie ci degeneraci z armii, Bobola, oni wcale nie śą tacy głupi jak myslisz. Strzeż się, strzeżmy się. Twój tajny sprzymierzeniec. Howgh!

  50. A ja całkiem po babsku podejrzewam,że słynna notatka z poufnych rozmów została ujawniona w ramach osobistej sympatii (przyjaźni ?) dla pana Giertycha, ze strony Leszka Jesienia (nawet jeśli nie osobiście) – jest kampania wyborcza, p.Giertych jawi się jako uzdrowiciel szkolnictwa z pogrzebem w tle. Teraz został męczennikiem którego trzeba bronić jak niepodległości. I chyba o to chodziło.
    Bo gdyby chodziło wyłącznie o bezczelność i nonszalancję dyplomaty amerykańskiego – sprawa nie byłaby nagłasniana,żeby broń Boże nie podpaść wielkiemu bratu.

  51. Ogloszenie: Oddam czesc naszej suwerennosci za ministra Giertycha.
    Moge jeszcze dorzucic Wierzejskiego, Farfala i Fotyge- tych juz za darmo.

  52. Zgadzam się z opinią, że praktycznie niczym innym nie jesteśmy jak półkolonią. Ciekawe jakież to korzyści odnieśliśmy z wojny w Iraku? Żadne, co będziemy mieli z Afganistanu? Gówno. nie dość, że sie tam pchamy po to tylko by Bush mógł poklepać Kaczyńskiego po plecach to jeszcze chcemy mieć tutaj bazę antyrakietową USA. Mogę się założyć, że wbrew temu co mówią polscy politycy tajne więzienia CIA istniały w Polsce, lub przynajmniej jedno z nich. Szkoda tylko, że Polityka od początku poparła wojnę w Iraku oraz obecną wyprawę do Afganistanu. Może by tak redakcja Polityki ujawniła ile dostała dolarów za poparcie tych wojen? Mam nadzieję, że pan Morozowski nadal pozostanie a redakcja nie ugnie się przed tymi kacapami z PISU

  53. 1) Gdyby wiceambasador USA popierał odwołanie Giertycha za wypowiedzi o teorii Darwina z pewnością bym go poparał. Niestety — naciska tam, gdzie może Giertych nie jest zupełnie poważny, ale gdzie ma pełne prawo do inicjowania dysputy publicznej.

    2) Czy ja mam bardziej kochać UE, czy USA? Sercem bliżej mi do UE, ale rozumiem, że wiele wzorców politycznych, które w Polsce panują, bardziej zbliżają nas do USA. W gruncie rzeczy, jeśli coś mnie irytuje, to nierówne traktowanie — tu nawet Marek tu pisze bez rumieńca i wyjaśnień, że „Francji nie ufa”; często przywołuje się, że „Francja i Wielka Brytania nas zdradziły”, wskazuje się na różnice historyczne interesów między Polską, a Niemcami. Można to mówić bez obawy kompromitacji. Postawa odwrotna, jakiegoś antyamerykańskiego zaślepienia, też się trafia, ale o wiele rzadziej i prawie nigdy w mediach głównego nurtu, gdzie obowiązują pewne wzorce poprawności. Wszystko to przypomina mi opowieść o pewnym chłopcu — synu znajomych — który lubował się w zabawie w wojnę między żołnierzykami polskimi i amerykańskimi, i jak prawdziwy młody Polak-patriota zawsze był po stronie Amerykanów…

    3) Jakoś offsetu i tryb jego wdrażania — ale przecież ‚oficjalnie’ Amerykanie wygrali przetarg właśnie offsetem! Różnice punktowe w ocenie samolotów, mimo rozpisania przetargu pod sprzęt amerykański były niewielkie. Ale Amerykanie zadeklarowali najlepsze warunki, w tym zwłaszcza największy offset.

    4) Co do Rafaele — nie zaproponowano ich nam. Mogę się domyślać, że przetarg był ustawiony pod tańsze maszyny i rzeczywiście najnowsza i najlepsza technika wojskowa została zeń z góry skreślona. A F-16 wciąż jest modernizowany, może nawet za bardzo, skoro wyraźnie nie dopracowano jego nowej wersji, skoro nie potrafi przelecieć Atalntyku.

  54. Do grześ:

    Gdyby „Szkło kontaktowe” miało mieć dzięki politykom jeszcze lepsze materiały, to mielibyśmy zapaść gospodarki 🙂

  55. Panie Danielu, Minister Sikorski napisał na notatce „bezczelny jak zwykle”. Zatem miał juz okazję przekonać się wcześniej o bezczelności w traktowaniu polskich władz przez z-cę ambasadora. Mozemy się tylko domyślać ile takich notatek z dopiskami Sikorskiego leży sobie nieujawnionych w szafie. Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest niezwłoczne powołanie Macierewicza na stanowisko likwidatora MSZ. W końcu zgodzimy sie wszyscy, że MSZ jest instytucją wywodzącą sie z PRL-u. Wiadomo też, kto tam pracował. Macierewicz się nie ugnie, nie ulegnie i ujawni zawartość szaf i biurek dostarczając nam wiele bulwersujących notatek, które zapełnią łamy gazet i czasopism. Wtedy i tylko wtedy Polska zacznie być w świecie szanowana. Czego Panu i nam wszystkim życzę.
    P.S. Ja osobiście chciałbym bardzo obejrzeć notatki naszych dyplomatów z rozmów w sprawie zorganizowania dla pana premiera Kaczyńskiego pięciominutowego spotkania z panem prezydentem Bushem.

  56. Bobola a w domu wszyscy zdrowi?

  57. Brawo Panie Redaktorze! Precz z imperializmem amerykanskim!! Zadnego slania naszych zolnierzy przez Karaczi do Afganistanu!!! Zadnego wspoldzialania wywiadow polskiego z amerykanskim przeciwko pochodzacycm z wyborow, przeciez, ludowym i demokratycznym wladzom Koreanskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej!!!! Pieknie zakusy amerykanskie obnizyli najpierw Giertych, a teraz Passent!!!!! PASSENT-GIERTYCH, PASSENT-GIERTYCH, PASSENT-GIERTYCH!!!!!!

  58. jacekjjk pisze:

    „Przy okazji warto przypomnieć słowa byłego prezydenta Finlandii
    “wrogów nie należy szukać blisko a przyjaciół daleko”.
    Cytuję z pamięci -liczy się myśl a nazwisko mądrego Fina nie jestem
    w tej chwili napisać bez błędu. ”

    Prezydent nazywal sie Urho Kekkonen

    Dokladny cytat: “Finland is not trying, by speculating with circumstances, to draw closer to the West and disengage from the East. That kind of configuration is alien to us. Finland’s place in European politics remains what is has been. It has been said many times of Finnish foreign policy that it does not depend on fluctuations in the political climate, nor does it exploit them. The idea of seeking political linkages with the West is alien to the Finns, who have learned the adage that a sticky end awaits him who looks for friends in faraway places with enemies next door.”

  59. Przeczytajcie uwaznie kopie notatki, opublikowana przez m.in. Gazete Wyborcza. W lewym dolnym rogu jest lista otrzymujacych. Pierwotnie trzy osoby, potem odrecznym pismem Radoslawa Sikorskiego dodano trzy osoby, w tym Giertycha. Liste poszerzono 30 pazdzienika i zajelo pare dni zanim Giertych wystapil w tej sprawie publicznie.

    Najprawdopodobniej przekazanie dodatkowej kopii Giertychowi bylo decyzja Sikorskiego, niewykluczone ze z poparciem premiera. Potem przez pare dni sie wahali, zanim Giertych wystapil publicznie. TO NIE BYL PRZECIEK

  60. Tym razem pozwolę sobie nie zgodzić się z Gospodarzem blogu. W sprawie procesu wyboru samolotu dla polskiej armii całkowitą słuszność ma Badger (2006-11-07 o godz. 17:41) – proces ten był baaaardzo długi – choć rzeczywiście wynikał raczej z bezwładności decyzyjnej. Z kolei offset – tez bym nie wybrzydzał. To, że z różnych względów nie potrafiliśmy skorzystać z amerykańskiej oferty obciąża nie Amerykanów, ale nas. Skądinąd wiem, że strona amerykańska była wręcz poirytowana naszą niezdolnością do podjęcia jakiejkolwiek decyzji w stosunku do ich ofert.
    Co do wyboru wyboru F-16 tenże Badger już racji nie ma. Skoro podpiera się względami logistyki to mam do niego pytanie – jaki samolot jest najbardziej rozpowszechniony w Europie? Trzeba pamiętać, że działamy w ramach NATO, funkcjonuje takie pojęcie jak interoperacyjność i na nic nam samolot, którego w NATO nikt inny nie posiada (no poza Czechami i Węgrami).
    A już kompletne bzdury na temat tego samolotu pisze Janek (2006-11-07 o godz. 23:28). Janku, jak się nie ma zielonego pojęcia na określony temat, to lepiej zamilczeć. Bo swoim wpisem kompletnie się ośmieszasz w oczach fachowców.

  61. Andrzej pisze: „A już kompletne bzdury na temat tego samolotu pisze Janek (2006-11-07 o godz. 23:28). Janku, jak się nie ma zielonego pojęcia na określony temat, to lepiej zamilczeć. Bo swoim wpisem kompletnie się ośmieszasz w oczach fachowców.”

    Andrzeju, podziwam siłę i logikę Twojej argumentacji, którą wypunktowałeś każde stwierdzenie Janka. 🙂

    No dobrze, powiem wprost. Twoim jedynym stwierdzeniem jest to, że Janek się ośmiesza, tylko jakoś nikt oprócz Ciebie się nie śmieje. Może zapomniałeś o dokończeniu swojego dowcipu?

    Amerykanie nie byliby sobą, ani poważnym producentem uzbrojenia, gdyby nie umieścili w oprogramowaniu kodów zabezpieczających. A Izrael sam opracował całe oprogramowanie do swioch F-16, żeby uniknąć niespodzianek.

  62. Janku, Jezeli moge pare slow: Amerykanie nie maja nas gdzies..Amerykanie nigdzie nas nie maja. Taka jest smutna prawda. Po prostu nikt tu (oprocz pewnie paru osobami w State Deprtment i w CIA) Polska sie nie interesuje – nie jestesmy na ich „radar screen”. Nikt tu nie mowi ani nie pisze o Polakach w Iraku czy teraz w Afganistanie (o Afganistanie jako takim tez sie zreszta nie pisze co jest raczej smutne). Malo kto wie o Kaczorach blizniakach a to w koncu powinno byc dosc, dla patrzacych sie z boku, zabawne.
    Ja tez nie moge zrozumiec tego zauroczenia kolejnych polskich rzadow Stanami kiedy powinny sie bardziej interesowac sasiadami w Europie. Ani ropy naftowej ani gazu z Alaski nikt do Polski sprowadzac nie bedzie, a ze „wschodu” pewnie tak. Sytuacja spoleczna i ekonomiczna tu w Stanach tez nie jest do pozazdroszczenia ani do imitacji. Serdecznie pozdrawiam

  63. Grzes,

    wlasnie skonczylem sie czerwienic. Moja szkola jazdy jest dokladnie taka sama jak Twoja, a wiec obydwaj mamy gwarancje, ze nie wyskoczymy na pierwszym lepszym zakrecie 🙂

    grześ- od dzisiaj nacjonalista jak Bobola,
    witam w klubie dyskusyjnym z Bobola. To pasjonujace zajecie. I czasochlonne. Czytajac opinie Boboli mam wrazenie, ze wpadlem do bibliotecznej sekcji cymeliow, i trzymam w reku orginalne wydania pism politycznych z przelomu XIX-go i XX wieku, z „Myslami nowoczesnego Polaka” na czele. Fajnie zreasumowal to absolwent.

    Probelm w tym, ze znam calkiem sporo ludzi, rowniez nie przekroczyli jeszcze magicznej (dla nich) bariery drugiej polowy XX-go wieku, bo o XXI nie ma co mowic.

    Moim zdaniem Bobola nas ewangelizuje.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  64. Pawel,

    piszesz:

    „A ja pamietam dobrze czasy, gdy Odważny Gospodarz godził się gorliwie z ingerencją innego mocarstwa”

    … ale czasy sie zmienily. Nie zauwazyles tego ?

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  65. TesTeq, tak się składa, że nie ma żadnego problemu, abyśmy izraelskie oprogramowanie zakupili. Nawet kilka miesięcy temu w internecie była informacja na temat tego dlaczego nie zakupiliśmy oprogramowania izraelskiego tylko amerykańskie. A co do opisywanych przez Janka kodów to jest to kompletna bzdura, bo kody na samolocie bojowym (np. systemu IFF, czy GPS – o które tu najprawdopodobniej może chodzić) maja to do siebie, że się je systematycznie zmienia. Nikt nie mógł ich więc po prostu kupić, aby uniezależnić się od Amerykanów.
    Co do szczegółów to wybacz, ale nie czuje się upoważniony , aby o nich publicznie pisać.

  66. Andrzej, Nie przejmuj się! Skoro poufne notatki polskich dyplomatów są drukowane w prasie, a listę agentów polskiego wywiadu wojskowego będzie niebawem odczyytywał na głos prezydent w telewizji to Ty mozesz tutaj spokojnie napisać wszystko co wiesz na temat awioniki zamontontowanej w najnowszych polskich samolotach bojowych. To będzie bardzo „trendy”. Przy okazji uzasadnisz merytorycznie twoją opinię o wpisie Janka. Bo inaczej to musimy Ci wierzyc na słowo. Pzdr.

  67. Jarek, ale ja nie chcę mieć nic wspólnego z PiSem 🙂
    A co do reszty. Wpis Janka „Kupiliśmy sprzęt, który był hitem na początku lat 70” można skomentować zapytaniem. Dlaczego ludzie kupują np. VW Golf? Przecież to przestarzała konstrukcja z 1974r. Kwestię oprogramowania awioniki i kodów opisałem powyżej. I krótkie dopowiedzenie, które żadną tajemnicą nie jest. Amerykanie zabezpieczają się przed ewentualnym użyciem ich broni przeciw nim samym przede wszystkim możliwością wprowadzenia błędów do systemu nawigacyjnego GPS. Jednak, żeby ich sprzęt przy tym działał, niezbędne jest wprowadzenie odpowiednich kodów do systemów pokładowych niwelujących wprowadzane celowo do systemu błędy. A te kody są nieustannie zmieniane i w związku z tym nie ma żadnej możliwości aby ktoś mógł je kupić sobie na przyszłość.
    Oczywiście jest też możliwość opisana przez Janka, ale należy to traktować tak jak np. wzmianki o tajemnych funkcjach WINDOWSA, które nie wiadomo jaki mają cel. Może to i prawda, ale tak jak MICROSOFT nikomu nie zdradzi tych tajemnic tak samo i Amerykanie nikomu nie zdradzą tajemnic co tak naprawdę jest w oprogramowaniu ich samolotów. Ponadto takie same chwyty mogą stosować i inni producenci samolotów, czy tez Izraelczycy gdybyśmy chcieli od nich zakupić takie oprogramowanie. Nie może to więc w żadnym przypadku być argument na „nie” przy wyborze samolotu.

  68. Janek
    Błagam, nie rozpoczynajmy tu dyskusji o wyższości jednego samolotu nad drugim. Wyboru dokonano. Offset poszedł się kochać. Mamy samoloty do których faktycznie nie mamy pełnego dostępu. Mamy też samoloty, które mogą lądowaćpraktycznie w sterylnych warunkach, bo próba lądowania na takich pasach, na jakich usiądzie Grippen bez probelmu skończy się remontem silnika. Mamy samoloty, ktorych serwis kosztuje majątek. Mamy samoloty, które za parę lat zostaną zastąpione przez JSF. Przez samolot tej generacji technologicznej co Grippen czy Rafale.
    Najważniejsze jest że musimy z tym żyć. Nie ma już odwrotu. Samoloty lada dzień w końcu dolecą (pewnie słyszałeś o problemach po drodze ;-). Jedyne co możemy zrobić to spróbować rozliczyć sprawy offsetu. I TO byłby temat na komisję sejmową, a nie jakieś głupoie lustracje.

  69. Witam Jacobsky! Może ta ewangelizacja Boboli mi się przyda, a i innym też, bo ,,Polityka” to takie zgniłe liberalne pismo. Ale Bobola mnie rozczarowuje i zapal ewangelizacyjny mu zmalał, bo ja się poświęcam, spiski kanadyjskie dla niego wykrywam:), narodowcem zostaję, wnet ministra Giertycha wielbić zacznę, a on wielki ewangelizator, znawca tajników międzynarodowej polityki, odkrywca praw tak wiekopomnych jak to o tym, ze np. że wszelkie mniejszości narodowe szkodzą naszej Polsce kochanej,a jedynie oni( tfu, jeszcze się przyzwyczaić nie mogę do mojej przemiany pod wpływem jegoż słów pięknych i mądrych), my oczywiście chciałem napisać, my Polacy prawdziwi możemy ojczyznę zbawić. Bobola, czekam na dalsze wezwania do działań, a swoją droga naprawdę pasja ewangelizacyjna jest w tobie, bo nie idziesz na łatwiznę,nie wybierasz forum jakiej ,,Naszej Polski” czy innej naszości, tylko tu tych zgniłych liberałów , masonów , Żydów pewnie też jakiś tu znajdziesz, no i oczywiście tych z Kanady swoimi mądrościami nieustannie karmisz. Wielki Roman pewnie byłby z ciebie dumny.
    P.S. Ja jako świeżo nawrócony nacjonalista postanowiłem się zlustrować, moja prababcia była Rosjanką, czy już jestem prawdziwym Polakiem, a i wyjaśnij mi w jaki sposób ona Polsce szkodziła, (aluzja do twojego stwierdzenia kiedyś, że mniejszości narodowe szkodzą, chyba na blogu Szostkiewicza), czy ja także przez ten fakt , że w 1/8 jestem Rosjaninem też już Polsce szkodzę czy dopiero musze coś zrobić złego, by jej zaszkodzić. No, ale nawet jak szkodzę, to przecież mamy naszych kochanych narodowców z Romanem, he, he. Wielkim, obrońcą polskiej godności, którzy wszystko naprawią.Kończę staropolskim zwrotem: Howgh!

  70. A mi tak strasznie żal. No bo dlaczego nie wymienić ich wszystkich: Giertycha, Kaczyńskich i Leppera na Mazura? Może się to przecież odbyć w ramach realizacji umowy offsetowej.

    Wpis do Bloga jak zwykle perfekcyjnie trafny i pozostaje jedynie chylić czoła dla Mistrza.

    Pozdrawiam także wszystkich specjalistów od awiacjii i dyskusji z przedstawicielami szkoły „teorii spiskowych”. Również chylę czoła. Umiejętność jak najbardziej na czasie. Przydaje się pewnie do zrozumienia aktualnych wiadomości i namiętności targających miłościwie nam panującym braćmi.

  71. Narciarzu 22

    Sily Zbrojne USA to temat przekraczajacy ramy notatki blogowej. Dlatego jesli chodzi o dane rzeczowe musze skierowac Cie do zrodel, ktore mam nadzieje sa lub byly dostepne w Polsce. Popularnie przedstawiona sytuacje rekrutacji oraz powodow dla jakich ludzie podejmuja zajecie wojskowego mozna znalezc w filmie Michael Moore “Fahenheit 9/11”. Bardziej rzeczowa analize sytuacji podaje artykul Dr. T. Kane “ Who are the Recruits? The Demographic Charecteristics of US Military Enlistment ,Oct. 27/06 przygotowany dla The Heritage Foundation (www.heritage.org/Research/National Security/cd.06-09.cfm) . Jak zapewne jest Panu wiadome, Sily Zbrojne USA sa wojskiem zawodowym. Kadra oficerska pochodzi z roznego rodzaju akademii wojskowych i na ogol reprezentuje znosny poziom (wyjatki- niedawna afera w Akademi Sil Powietrznych w Kolorado). Dodakowym zrodlem oficerow sa ROTC –rodzaj stadium wojskowego na przy uniwersytetach cywilnych. Mieso armatnie stanowia ochotnicy pochodzacy glownie z tzw American underclass. Sa to ludzie , ktorzy albo z trudem ukonczyli szkole srednia albo maja niepelne srednie wyksztalcenie. Ostatnio wymagania obnizono jeszcze bardziej ze wzgledu na brak chetnych do udzialu w obecnie toczonych wojnach. W wiekszosci wypadkow przyczyna wyboru kariery wojskowej jest brak perspektyw zatrudnienia w sektorze cywilnym oraz mozliwosc naciagniecia Wuja Sama na oplacenie kosztow studiow.
    Zawod zawodowego zolnierza jest zajeciem bardzo szczegolnym. Jest to jedyne znane mi zajecie, ktorego zasadniczym obowiazkiem jest mordowanie ludzi na polecenie politycznych mocodawcow. Jest to oczywiscie ubierane w roznego typu propagandowe uzasadnienia ale istota rzeczy jest wlasnie taka. Podjecie tego typu pracy wymaga oczywiscie dosc specyficznych cech charakteru. Stad ludzie , ktorzy ja podejmuja sa albo psychopatami, ktorzy szukaja legalnego ujscia dla posiadanych sklonnosci albo masochistami, ktorzy godza sie na roznego rodzaju ograniczenia swojej wolnosci zwiazane z wymaganiami sluby w zamian za wynagrodzenie. Ci ostatni najczesciej maja nadzieje, ze w czasie ich sluzby nie dojdzie do wojny
    . Jezeli chodzi o uciazliwosc dla ludnosci na terenie, ktorej stacjonuja lub operuja wojska amerukanskie to wystarczajaco duzo danych mozna znalezc na internecie. Na przyklad od 1975 r stacjonujacy na Okinawie amerykanscy zolnierze popelnili okolo 5000 zbrodni. Glosnym przypadkiem byl gwalt popelniony na 12 letniej uczennicy przez trzech murzynskich marines w 1995r .Podobnego typu wykroczenia byly popelnione na znacznie wieksza skale na Filipinach (znane jako Subic Rapes). To, w czasie pokoju. Jest tez bardzo duzo relacji dotyczacych zbrodni popelnianych na ludnosci cywilnej w Afaganistanie, Iraku I Pakistanie w ciagu ostatnich lat.

  72. grześ pisze: „czy ja także przez ten fakt , że w 1/8 jestem Rosjaninem też już Polsce szkodzę czy dopiero musze coś zrobić złego, by jej zaszkodzić.”

    Żeby było uczciwie – jeśli pracujesz 8 godzin dziennie – powinieneś przez 7 godzin działać dla dobra Polski, a przez jedną godzinę jej szkodzić. Weekendy, święta i zwolnienia lekarskie wymagają odrębnej analizy, którą mogę dla Ciebie opracować za 5000,- zł plus VAT. 🙂

  73. Spisku kanadyjskiego ciąg dalszy, z blogu pani Paradowskiej się dowiedzieć można, że jej siostra w Toronto mieszka i pracuje, a pani Janinie miasto się podoba, ciekawe czy pan Daniel w Kanadzie bywa. No, no, to w tę antypolską akcję nawet pracownicy ,,Polityki” zaangażowani są.
    PS. TesTeq, dzięki za poradę, postaram się ją zrealizować, co do tej niewątpliwie fantazyjnej analizy, to niestety muszę jeszcze długo pracować, by mnie na nią stać było, więc na razie spróbuje jakoś sobie radzić bez niej.:)Nadzieja w Boboli, że oświeci mnie za darmo w tejże kwestii, bo on przecież człek idei niewątpliwie. Pozdrawiam

  74. Kilka uwag.

    „Zawod zawodowego zolnierza jest (…) to jedyne znane mi zajecie, ktorego zasadniczym obowiazkiem jest mordowanie ludzi na polecenie politycznych mocodawcow. ”

    Jest jeszcze zawod kata. W koncu sadownictwo to element utroju politycznego panstwa.

    Wrzucanie do jednego worka pojeciowego calej kategorii zawodowej jest wygodne, ale to tylko tyle. Mowie o zolnierzach zawodowych, nie o katach.

    Przyjzyjmy sie cytowanemu wyzej zdaniu zdaniu.

    Po pierwsze jest pewna roznica w znaczniu pojec „zabijac” i „mordowac”.
    W normalnie funkcjonujacych silach zbrojnych zolnierze, jesli dostana stosowny rozkaz, to jest to rozkaz walki, ktorej elementem jest eliminowanie przeciwnika, wiec nie koniecznie pozbawienie go zycia. A nawet jesli juz, to jest to zabicie a nie mordowanie. Jesli natomiast dostaja oni rozkaz mordowania lub morduja z wlasnej inicjatywy, to znaczy ze doszlo tu ludobojstwa, ktore jest karalne, i takie zachowanie stanowi patologie. Wszedzie.

    Roznica semantyczna miedzy zabijaniem i mordowaniem odzwierciedlona jest np. w przepisach kk, ktory inaczej karze za zabicie, a inaczej za zamordowanie. Warto pamietac na przyszlosc o takich niuansach.

    Po drugie: cos tu nie gra.

    Najpierw: „Sily Zbrojne USA sa wojskiem zawodowym. Kadra oficerska pochodzi z roznego rodzaju akademii wojskowych i na ogol reprezentuje znosny poziom”,

    a potem:

    „Zawod zawodowego zolnierza jest (…) to … – tak dalej.

    No to jak to w koncu jest ? Rozumiem, ze ci oficerowie, ktorzy reprezentuja „na ogol znosny poziom” to sa jednak mordercy, jesli isc sladem cytowanego na wstepie zdania. Skoro sa oficerami – zolnierzami zawodowymi, to w takim razie sa rowniez psychopatami o skolnnosciach masochistycznych, ktorzy godza sie na – itd, jak wynika z tekstu.
    To gdzie jest ich „znosny poziom” ?

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  75. Tak, oczywiście, macie rację drodzy fachowcy, kody zabezpieczające uzbrojenie nie istnieją, a rakiet przed przypadkowym odpaleniem pilnują krasnoludki wyszkolone w CIA.
    Wszystko co piszę dalej to też tylko wroga defetystyczna propaganda.
    Wzięliśmy ‚efy’ i musimy z tym żyć, prawda. Ale sprawa wcale nie jest zamknięta. Zachęceni powodzeniem Jankesi chcą nam jeszcze wcisnąć samoloty szkolne T-38. To jest dwumiejscowa wersja myśliwca F-5, który swój pierwszy lot wykonał na początku lat 50. a czasy świetności przeżywał poczas wojny w Wietnamie. Sprzęt muzealny całkiem dosłownie (jeden taki od 30 lat stoi w muzeum lotnictwa w Krakowie jako dar od Demokratycznej Republiki Wietnamu. Czyżby to była makieta?) W oficjalnych mediach o tym cicho sza. I o to chodzi. Im ciszej o tym nad Wisłą tym lepiej dla Amerykanów. Mamy milczeć i wykonywać polecenia a nie dyskutować. Żadnej tam debaty w sprawie Iraku, w kwestii Afganistanu takoż, cieszmy się że możemy ginąć za Wuja Sama. Zdaje się, że wujowi zostało jeszcze parę barek desantowych z Zatoki Świń. Jak będziemy grzeczni może nam je podrzuci znowu i politycy będą mogli poświętować. Zamiast zadawać głupie pytania lepiej oddajmy się błogim snom o potędze.

  76. Janek
    Wy mienia nietak poniali :-). Przecież Testeq a po nim ja pisaliśmy, że kody właśnie są i jest to część problemu. Mi wcale się nie podoba wybór F16, w całości. Ale obawiam się, że już przepadło. Ewentualna dyskusja na ten temat może się przydać chyba tylko po to, by za parę lat kiedy staniemy wobec problemu zmiany generacji na generację JSF, może ktos wyciągnie wnioski z całej sprawy. Oczywiście jeśli będzie ten ktoś miał chwilę żeby o tym pomyślec, w przerwach między myśleniem o teczkach. Przecież teczki i szafy to startegiczny sprzęt wojskowy polskiego wojska.
    Ale oni i tak nie czytają takich dyskusji. Wiedzą swoje.
    Więc po co strzępić język po próżnicy?

  77. badger,
    Może nie wyraziłem się wystarczająco jasno. Nie o to chodzi, że Jankesi (a pewnie także Izraelczycy, Francuzi i kto tam jeszcze) montują w swoich samolotach elektroniczne zabezpieczenia. To normalna praktyka. Niedługo takie blokady będą nawet w pistoletach. Pytanie brzmi, czy nasz wojowniczy rząd, któremu marzą się kolejne podboje o tym wie. A jeśli tak, to czy coś zrobił w tej sprawie.
    Co do F-16 to ja też jestem zdania, że mleko już się wylało. W tej konkretnej sprawie niewiele można zrobić. Rozchodzi się o to, czy po raz kolejny damy się wpuścić w ten sam kanał. Naszym leciwym Iskrom kończy się dopuszczalny czas eksploatacji. A Amerykanie już rozpoczęli kampanię promocyjną, żeby opchnąć nam lekko przeterminowane nowinki pod tytułem T-38. Parę miesięcy temu „Lotnictwo wojskowe” machnęło potężny artykuł udowadniający czarno na czarnym (jak by się wyraził premier K.), że ten przebój eksportowy sprzed 40 lat jest dokładnie tym, czego potrzebuje nasza armia. Możliwe że niedługo dowiemy się, iż firma zza oceanu „wygrała” kolejny przetarg. Wcale się nie dziwię Jankesom. Głupi by byli, gdyby nie próbowali się pozbyć przestarzałego sprzętu. Zwłaszcza że trafili na kupców, którzy przełkną wszystko, dobrze zapłacą, obliżą się i poproszą o jeszcze. Zgadzam się, nasi decydenci takich dyskusji pewnie nie czytają. Mimo to uważam, że można i trzeba wyrazić swoje zdanie. Żeby nie było, że nikt nie ostrzegał. Jak kiedyś napisał Słonimski:
    Nowy pancernik wypływa ze stoczni,
    Zboże się pali, kawa w morze leci.
    W przyszłości, gdy się obraz taki uwidoczni,
    Bardzo proszę pamiętać, że ja byłem przeciw.
    …A prawda, zapomniałem, że żydowskich poetów oni też nie czytują

  78. Świetnie napisane Panie Danielu!
    Tak nas szanują jak szanujemy się sami. Nie warto nawet mówić o histerycznym manifestowaniu „niezależności” na pokaz. W historii naszego kraju wszystko to już było „grane” aż do znudzenia. Sprzedawano nas też wielokrotnie – nie dlatego, że było warto ale dlatego, że sami się wystawialiśmy na sprzedaż… Szkoda, że politycy tego nie rozumieją. Nie ważne jak to wszystko „wygląda” – ważne co z tego mamy i co z tego wynika! Warto wreszcie zacząć liczyć i ludzi i pieniądze. Szkoda naszych lekarzy, dyplomatów, prawników… Szkoda że płaci im kto inny. Mogliby pracować dla nas!
    Pozdrowienia dla wszystkich!

  79. Huston, kaj jest moj komentarz ? … przedwyborcza kosmiczna czarna dziura go polknela ? 🙂
     
     
    [Filtr antyspamowy nam zwariował. To chwilowa jego niedyspozycja. Przepraszamy (w imieniu filtra).]

  80. Moj tez gdzies wcielo. Mozna dostac spa(z)mow.

  81. Daniel,
    posyłam Ci link do mojego wspomnienia o Bobrowskim, skoro przeczytałes Łukawera.
    http://kuczyn.com/papers/publicystyka/bobrowski_20050921.pdf

  82. Panie Redaktorze,
    Dla mnie przypadek prof. R.Terleckiego jest przypadkiem wręcz haniebnym i bardzo niebezpiecznym. Nie wiem czy R.Terlecki ma świadomość, że przeciwstawia się przykazaniu bożemu „czcij ojca swego…” Jeżeli taki jest autorytet nauki, humanistyki to mogę tylko ubolewać. Nie po drodze mi z takimi naukowcami z tytułem profesorskim. Tak się złożyło, że w 2002 r. nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu ukazała się książka Bolesława Chmielowca „Wspomnienia straconych(?) dni, w której autor oszkalował mojego dziadka, sugerując iż był strasznym komunistą i i agentem służb bezpieczeństwa. Oczywiście, że zwróciłam się do IPN skąd otrzymałam informację, że nie figuruje w zasobach. Mojego dziadka zamordował brat autora książki Alfons Chmielowiec, jeden z komendantów Narodowych Sił Zbrojnych, który po tej zbrodni wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Zbrodnia miała miejsce w malutkiej miejscowości Radomyśl n/Sanem k. Tarnobrzegu. Ciało mojego dziadka zostało znalezione 25 lipca 1945 r. koło Zawichostu. Oczywiście, że wystąpiłam z procesem przeciwko autorowi i wydawnictwu. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu częściowo przyznał mi rację i nakazał przeproszenie w lokalnej gazecie jednakże oddalił roszczenie wobec wydawnictwa i nie zasądził odszkodowania na cel społeczny. Sąd ten stał się obrońcą autora i wydawnictwa. Tu należy wspomnieć, że Sąd oddalał moje wnioski dowodowe jak wniosek o wystąpienie do IPN, o przesłuchanie świadków, żyjących członków NSZ, którzy chcieli zeznawać w tym procesie, nie wziął pod uwagę innych dowodów przedstawionych na okoliczność, że mój dziadek nie był agentem a także nie wziął po uwagę zeznań innych świadków, którzy mówili kto zamordował mojego dziadka. Apelację od tego wyroku złożyłam ja i autor książki. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie swoim wyrokiem w ogóle oddalił powództwo i powołując się na Deklarację praw człowieka stał się gorliwym obrońcą autora . W kasacji do Sądu Najwyższego zarzuciłam naruszenie Konstytucji, prawa cywilnego i procedury cywilnej przez Sądy obu instancji ale Sąd Najwyższy swoim autorytetem nie dopatrzył się naruszenia prawa i kasację oddalił. W międzyczasie ujawniły się dokumenty archiwalne kim był mój dziadek. Był radnym Powiatowej Rady Narodowej w Tarnobrzegu i członkiem PPR. I za to został zamordowany. Wniosłam o wznowienie procesu ale wniosek został oddalony. Sąd w Polsce sponiewierał mnie i upokorzył
    a także potraktował jak obywatela drugiej kategorii.
    Dzisiaj sprawa toczy się przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, gdzie zarzucam państwu polskiemu nieprzestrzeganie Deklaracji, na którą powoływał się Sąd w Rzeszowie. Wstępna skarga została przyjęta.
    Panie redaktorze, nie wiem co kieruje ludźmi, którzy dla swoich doraźnych interesów wypierają się własnej rodziny. Myślę, że są to bardzo biedni ludzie zasługujący tylko na litość. Innego rozumienia dla nich nie mam. Przecież R. Terlecki mógł zmienić nazwisko ale bez tego nazwiska byłby nikim, bo to jego ojciec coś w Krakowie znaczył.
    I na koniec, dwa lata temu ponownie zwróciłam się do IPN w Rzeszowie o jakiekolwiek informacje związane z moim dziadkiem. Do dnia dzisiejszego mi nie odpowiedziano sugerując, że być może ujawnią się jakieś dokumenty wskazujące na to, że jednak był agentem.
    Zabawiam się więc z IPN w ciuciubabkę, był, nie był… Wszystkim tym, w tym panu R. Terleckiemu jako dyrektorowi IPN, którzy byli twórcami ustawy lustracyjnej i tym, którzy żądają lustracji i na nią się godzą gratuluję dobrego samopoczucia i zapewniam, że za 50 lat nikt nie stanie w ich obronie a ich wnuki będą się wstydzić swoich przodków. Ja ze swojego dziadka jestem dumna.
    Pozdrawiam, Ewa Gąsowska

css.php