Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.11.2006
piątek

Szczyt niekompetencji

10 listopada 2006, piątek,

Prasa brytyjska nadała ogromny rozgłos stwierdzeniu prezydenta Kaczyńskiego w rozmowie z Tonym Blairem, że Wielka Brytania przyjęła tysiące polskich „feckless people”. Według słownika, „feckless” znaczy tyle co „nieudacznik, słaby, próżny, nieudały, bezmyślny, niedbały, nieodpowiedzialny”. Ładnie się pan prezydent wyraził o rodakach. W dodatku nasz prezydent dodał, że nierzadko ci emigranci pobierają w Polsce zasiłek dla bezrobotnych. Na co premier Wielkiej Brytanii odpowiedział, że ogromna większość Polaków dobrze pracuje i cieszy się uznaniem Anglików. Krótko mówiąc, premier Wielkiej Brytanii bronił naszych rodaków! Zamiast przede wszystkim dziękować Wielkiej Brytanii, że jako jedno z pierwszych państw Unii otworzyła przed nami swój rynek pracy, pan prezydent ma za złe niektórym naszym rodakom, że podjęli pracę na wyspach, miast siedzieć w domu.

Moim zdaniem to jest gafa i niech nikt nie mówi, że oto dalszy ciąg antypolskiej kampanii mediów zachodnich. Polacy do tego stopnia stali się już częścią krajobrazu brytyjskiego, że określenie ich jako „feckless” musiało odbić się szerokim echem.

Czyż nie była też gafą wypowiedź premiera Kaczyńskiego, który miał za złe polskim dyplomatom, że wygrywają konkursy na stanowiska w Brukseli? Zamiast dziękować Brytyjczykom, że przyjmują setki tysięcy Polaków, zamiast cieszyć się, że nasi rodacy opanują język, poznają świat, nauczą się wiele w pracy i – „last, but not least” (proszę przetłumaczyć, komu trzeba) wyślą pieniążki do Polski, panowie się martwią. Zamiast cieszyć się, że nasi rodacy wygrywają w wyścigu do wysokich stanowisk w Brukseli, pan premier sugeruje, że w poprzednim wcieleniu nie reprezentowali oni interesów polskich i terasz wypomina, że będą dobrze zarabiali. Czyż braciom Kaczyńskim nie przydałoby się trochę więcej radości, zadowolenia, pogody, zamiast nieustannego buntowania i sarkania?

Czymże innym niż gafą jest wyciek notatki służbowej z rozmowy ministra z dyplomatą amerykańskim? Wyciek, który musiał mieć źródło wśród zaledwie kilku najważniejszych osób mających do niej dostęp. Toż to blamaż na skalę międzynarodową! Cóż za niekompetencja, począwszy od autora, który nie zaopatrzył notatki gryfem tajności, kiedy każdy egzemplarz jest numerowany, po odręczne adnotacje ministra Obrony Narodowej w rodzaju: „bez łaski” (chodziło o warunki ew. instalacji tarczy antyrakietowej na terytorium Polski), po słowa „tradycyjnie bezczelny” w odniesieniu do wiceambasadora USA – naszego najważniejszego sojusznika i jedynego supermocarstwa.

Merytorycznie minister Sikorski, który dotychczas uchodził za najbardziej proamerykańskiego w polskim rządzie, ma rację – supermocarstwo ma w stosunku do nas zbyt wygórowane oczekiwania, pozwala sobie na zbyt wiele, ale sformułowania w rodzaju „bez łaski” i „bezczelny” wskazują, jaki język panuje w najwęższym gronie decydentów. „Polski people jest feckless”, amerykański dyplomata jest „bezczelny”. Pomijam w tej chwili treść, ale sama forma jest bulwersująca. Jak my po tych gafach wyglądamy wobec naszych najważniejszych sojuszników – obrażeni na Niemców, wykpiwani przez Anglików, drażnimy Amerykanów zamiast powiedzieć im w cztery oczy, jakie są nasze oczekiwania? Merytorycznie, we wszystkich tych „przejęzyczeniach”, jest ziarno prawdy, ale są to same niezręczności, które nie zyskują nam szacunku.

Owszem, trzeba się stawiać Amerykanom, od których w zamian za wsparcie w Iraku dostaliśmy tyle, co kot napłakał (podobnie jak za zakup F-16), ale nie puszczając w obieg notatkę z dyskretnego spotkania. Jeżeli jeszcze podejrzenia o przeciek kierują się w stronę polityka, który zdemaskował Darwina, to wszystko wygląda na kabaret, tragifarsę. Ale jak kosztowną! Mało, że brytyjskie media ujawniają, iż niektórym gospodarzom myliło się, kto przyjechał – premier czy prezydent, to jeszcze jeden i drugi popełniają gafy. Ale może przez to są bardziej ludzcy i naród ich polubi.

I do tego wszystkiego przykłada się Jan Parys, sojusznik ideowy braci K., krótkotrwały (na szczęście) minister Obrony w rządzie Jana Olszewskiego – w najlepszym, wedle obecnej władzy, rządzie 17-lecia. Pan Parys dopatrzył się szpiega przy polskim rządzie. Co chwilę ktoś ujawnia szpiega, trudno mieć pretensje, że pan Parys też zechciał. Na szczęście pan Parys się pomylił, podobnie jak pomylili się producenci lekarstw w Jeleniej Górze. Jeżeli pan Parys ma takie widzenia i dzieli się nimi z całą Polską zamiast z prokuratorem, to może jednak nieszczęsne WSI miało racje, że go inwigilowało?

W sumie – nie wiadomo: śmiać się czy płakać? I – na dodatek – ten premier, który na pytanie dziennikarki, kto jest winien tragicznej pomyłki w Jelfie, odpowiada, że Trzecia Rzeczpospolita, bo wtedy zapanowały takie porządki. Nie chciałbym obrażać najwyższych urzędów w naszym kraju, ale mam wrażenie, że to, co oglądamy, normalne nie jest. Boję się, że tego nie da się ukryć przed światem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 120

Dodaj komentarz »
  1. Sznowny Panie Danielu,
    Do Pana wypowiedzi dorzucę jeszcze 100 tys. armię UE, energetyczne NATO. Zdumiona europa patrzy na nas chyba już z politowaniem? Sir Winston Charchill kiedyś powiedział „mało jest zalet, których by Polacy nie mieli, i mało błędów, których udałoby im się uniknąć”. Głęgoko wierzę, że 12.11.2006r. społeczeństwo więcej błędu nie popełni. Pozdrawiam

  2. Panie Danielu,
    Ja też już nie wiem czy smiać się czy płakać, gdy patrzy się na naszych rządzących.
    Rządy PiS-u kiedyś się skończą. Ciężkie zadanie będą mieli ich następcy. Bo nie będzie łatwo naprawiać wizerunek naszego kraju, który teraz tak radośnie psują Bracia.
    Ja też nie rozumiem dlaczego przydent i premier nie potrafią cieszyć się z sukcesów naszych rodaków. A zwalanie wszystkiego na III RP zaczyna dla mnie graniczyć z fobią, którą są ogarnięci panowie K.

  3. Obecna dwoglowa kaczka kompromituje nas Polakow na scenie miedznarodowje o ekwiwalencji, ktora moza tylko z masowym wymieraniem gatunkow porownac.

    Ekscesy niebespiecznzch karlow nie sa tak zabawne jak sie w wjelu wrecz satyrycznzch blogach czyta. Konsekwencje dla Polski i jej obywateli beda odczuwalne tak ekonomicznie jak i politycznie. Przestajem byc partnerem do rozmowy i zacznamy byc intruzem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Otóż to!!!

  6. Panie Danielu. Czy nie czas juz na wakacja? Wyjechac z tego kraju i przeniesc sie do jakiegos normalnego miejsca? Pisac felietony z np. slonecznej Hiszpanii, Grecji…lub poludniowoamerykanskiego kraju?
    Ja sprawdzilem w „kajecie” i okazuje sie , ze wiekszosc moich przyjaciol i znajomych wraz z dziecmi opuscily Polske w poszukiwaniu lepszego, normalnego zycia. Wielu w wieku „poprodukcyjnym” (w Polsce) znalazlo zajecie i spokoj. Ja tez od lat przebywam za granica i nie zaluje. czytam co sie dzieje w Polsce i juz nawet nie smieje sie.Jestem przerazony, zawstydzony i…wsciekly….

  7. Postawmy sprawę jasno: mamy najlepszy rząd i najlepszego prezydenta IV RP. Najwyzszy czas wrócić do III RP.

  8. To wciąż jest ten sam problem. Problem jakości rządzących Polską. Najjaskrawiej reprezentowany przez kandydata w wyborach samorządowych, pana Kononowicza. Ale przecież reszta, ta „góra” w Warszawie wcale od niego wiele się nie różni.
    Tak to komentuje profesor Andrzej Zawiślak:
    „Najgorsze jest to, że jakość naszej klasy politycznej to nie tylko sprawa jej sumienia lub sprawa dla prokuratury. Nasze biedniejące społeczeństwo stało się w tej kwestii wyjątkowo spostrzegawcze. Dlatego też znowu, jak za dawnych czasów, wybrana władza, niezależnie od orientacji wybierającego ją obywatela, jest określana w najłagodniejszej wersji mianem ”ONI”!
    Był Pan ministrem w jednym z pierwszych rządów III RP i z liberalną ekipą budował zręby polskiego kapitalizmu. Czy towarzyszyły Panu obawy, że powstanie taki system, jaki mamy, to znaczy dość niewydolny, który generuje olbrzymie bezrobocie, który nie zrodził rodzimej klasy kapitalistów, który wreszcie tak łatwo ześlizgnął się w te wszystkie iluzje, jakie przyniosła reklama i nowoczesny marketing?

    A.Z.: Jeden z filozofów powiedział, że piekłem jest widzieć swoje marzenia zrealizowane. W tym stwierdzeniu jest nieco przesady, ale w odniesieniu do mnie jest ono dość trafne. Jeżeli skonfrontuję swoje dawne marzenia o życiu w demokratycznie rządzonym społeczeństwie w warunkach wolnorynkowej gospodarki, z tym, co dzieje się wokół, to mam wrażenie, że oglądam je w krzywym zwierciadle! Muszę przyznać, że chociaż zakładałem, iż z odbudową kapitalizmu w kraju będzie mnóstwo zawirowań i problemów, to nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że dojdzie do tego, co teraz się dzieje.

    Zresztą nie tylko w gospodarce, ale we wszystkich wymiarach naszej egzystencji, od polityki po kulturę. Być może to rozczarowanie było konsekwencją naiwnych oczekiwań, jakie wiązałem z tzw. transformacją. Ale, z racji pełnionego stanowiska, dość szybko miałem okazję wyleczyć się z tej naiwności. Głównie pomogło mi w tym uczestnictwo w różnych ówczesnych konwentyklach. Wtedy właśnie mogłem się naocznie przekonać, o co naprawdę idzie. A zawsze szło o to samo. O indywidualne lub grupowe ambicje, a przede wszystkim o konkretne, chociaż w wymiarze historycznym lilipucio małe interesy. Zresztą doświadczenie uczy, że takie rozgrywanie historycznych szans to nieomal nasza narodowa specjalność. Teraz też naszym nieszczęściem jest to, że ambicje klasy politycznej wyznacza strategia doraźnego skoku na kasę i pozycje w aparacie władzy. Jak zawsze też w naszych dziejach mamy nadmiar chętnych do tego, aby stanąć na czele, ale żaden z nich nie potrafi sensownie powiedzieć, dokąd chce prowadzić…”
    reszta pod linkiem.
    Ergo – źle się dzieje w polskiej polityce i winę za to ponoszą politycy po równo z wyborcami, którzy nie potrafią odsiewać ziarna od plew.

  9. Tak tytułem wyjaśnienia: prezydent powiedział nieporadni, co dopiero po podwójnym tłumaczeniu przepoczwarzyło się w wiadomo co.
    Nie żebym uważał to określenie za najszczęśliwsze, ale chyba prezydent naprawdę chciał powiedzieć coś innego, a tylko wyszło jak zawsze.

    Zobaczyć minę Blaira po po tej wypowiedzi Kaczyńkiego: bezcenne 🙂

  10. Wypowiedzi premiera o III RP, która jest winna afery z korhydrolem, to już przesada. Nie wiem czy to taki odruch warunkowy, że jak pytają o coś złego to się mówi o winie III RP, czy wynik jakiś osobistych obsesji premiera, czy czegoś jeszcze innego, ale coś takiego po prostu nie powinno mieć miejsca.
    Zaczyna to trochę przypominać hasła o pasiastym dywersancie albo faszystowsko-rewizjonistycznym rządzie NRF, które wspólnie są winne całego zła na świecie, a w Polsce w szczególności.
    Tak na marginesie: nawet jeśli to wina III RP, to co przez rok zrobiła w tej sprawie IV?

    Dodajmy do tego groteskową zabawę w zamykanie fabryki: premier mówi że zamyka, prezes że nic nie zamyka bo nie dostał pisma.

  11. To już dawno przestało być normalne. PiS zrobił z nas pośmiewisko Europy i być może świata.

  12. Szanowni Państwo,
    ostatnie wpadki i gafy są kompromitacją dla rządzących – jedynym agumentem jest oskarżenie (raczej pomówienie) w celu odwrócenia uwagi od błędów popełnionych przez Braci i ich Współtowarzyszy. Odwracanie uwagi od skandalicznej wypowiedzi LK następuje poprzez rozpętanie narodowej histerii w sprawie fabryki leków. Nie chcę umniejszać błędu jelfy, ale znaj proporcje mocium panie. To są histerie i obsesje – warto się zastanowić nad profilem psychologicznym braci, wywiad z psychiatrą (oczywiście anonimowy)…

  13. Panie Danielu
    Uważam, że Polacy dokonują złych wyborów politycznych co skutkuje tym, że rządzą nami głupcy. Wstydzę się przy każdej naszej kompromitacji i chociaż jeszcze jakiś czas temu myślałem, że im więcej kompromitacji tym bliżej końca złych rządów – to teraz już nie mam złudzeń… Jak się bowiem okazało jedną z najbardziej konstruktywnych umiejętności Braci i ich żołnierzy jest obracanie gaf, wpadek i błedów na swoją korzyść. Tak się zapewne stanie i tym razem, tym bardziej, że widzę w Pana wypowiedzi pewną nieścisłość. Otóż widziałem w TVP część wypowiedzi Kaczyńskiego, w której ten „szczególnie ważąc słowa” (cyt.TVP) nawet nie zbliżył się do sensu sformułowania „feckless people”. Jak wiadomo Kaczyński nie operuje językiem obcym więc autorem „feckless people” musi być tłumacz. Nawet zakładając wyjątkową stronniczość TVP w przekazywaniu informacji – trudno nie zauważyć, że prezydent nie powiedział tego co naprawdopodobniej chciałby powiedzieć. Jeśli więc Pana komentarz jest nie do końca rzetelny, to szybko się okaże, że mamy do czynienia z wściekłą obroną Pana układu. Dodam jeszcze tylko, że niezależnie od tego co prezydent powiedział – mój układ też jest już bardzo zdeterminowany do walki o przetrwanie.
    Pozdrawiam

  14. Daniek Passent pisze: „Prasa brytyjska nadała ogromny rozgłos stwierdzeniu prezydenta Kaczyńskiego w rozmowie z Tonym Blairem, że Wielka Brytania przyjęła tysiące polskich ‚feckless people’.”

    Z tego, co powszechnie wiadomo, nasz Prezydent nie mógł tak powiedzieć, ponieważ „nie dysponuje” językiem angielskim.

    A rząd brytyjski i prasa niech zatrudnią przychylniejszych nam tłumaczy, albo niech się nauczą rozumieć ludzki język bez tłumaczenia.

    I nie ma za co dziękować Wielkiej Brytanii, że otworzyła swój rynek pracy. „BEZ ŁASKI”. Powinni nam dziękować, że ma kto kierować ich autobusami i podawać im drinka w barze.

    Powiedzmy sobie szczerze – bez nas, Polaków, gospodarka Wielkiej Brytanii by się załamała.

  15. To sa wlasnie skutki ksenofobii i ukrytych (czyzby?) kompleksow. We Francji, od kiedy w latach 80. zaczal rosnac w sile Le Pen i jego Front Narodowy, rosnie rownolegle obawa przed ksenofobia (rowniez przed nacjonalizmem i antysemityzmem, ale sadze, ze te kierunki dzialan sa nastepstwem wlasnie ksenofobii). Le Pen stal sie we Francji, i nie tylko tutaj, symbolem zla jakie moze nastac wraz z rzadami ekstremalnej prawicy. Dzis ma on nie tylko wielkie szanse wejsc do drugiej tury wyborow prezydenckich (rownoczesnie zerowe szanse na zostanie prezydentem, bo lewica wraz z prawica bedzie glosowala zgodnie na innego niz on kandydata, niezaleznie czy bedzie prawicowy, czy, co o wiele mniej prawdopodobne, lewicowy). Ten konsens chroni Francje przed najgorszym. Ale, dlatego wlasnie Le Pen nie liczy wcale na fotel prezydencki. Chce tylko podbudowac swoich zwolennikow dobrymi wynikami w wyborach prezydenckich i wygrac wybory parlamentarne. Oczywiscie po to zeby zbudowac tu taka wlasnie IV RP jaka buduja bracia Kaczynscy. I tu zaczynaja sie analogie pomiedzy Francja i Polska. Wprowadzenie przez Kaczynskich do rzadu ekstremalnych politykow (Giertych, Lepper) bylo jawnym oszustwem (miala byc koliacja z PO). To tak jakby Chirac zaprosil do swego rzadu (we Francji, jak w monarchii, to prezydent decyduje o wszystkim) Le Pena. Otoz, takie posuniecie Jaroslawa Kaczynskiego stalo sie de facto szybka sciezka dla ekstremow. Polacy (w przeciwnienstwie do Francuzow) nie mieli wiec czasu na to aby zrozumiec motywy dzialan ksenofobow i uodpornic sie na ich syrenie spiewy. Demagogia i populizm wprowadzone przez Kaczynskiego na salony z nich latwo nie wyjda. I to jest wlasnie tragedia tego kraju. I to jest najgorszy grzech braci Kaczynskich. Ksenofobia zabija. Wywiad Lecha Kaczynskiego w Anglii wykazuj tylko ograniczonosc umyslu pierwszej osoby w panstwie. Szkoda z tego bedzie niewielka. To sa tylko objawy choroby. Najgorsze juz sie stalo: Polacy przyzwyczajaja sie do „normalnosci” wladzy, ktora rzuca oskarzenia na wszystkich wokolo, rzadzi metoda mieszania kijem w szambie, jest prostacka i nie waha sie mowic dzis to czemu przeczyla wczoraj. Polska bedzie placila za rzady braci Kaczynskich jeszcze przez wiele lat po ich zakonczeniu. Rzad Olszewskiego byl swietnym ostrzezeniem. Jednak jak zwykle madry Polak po szkodzie. A zeby nie mowiono, ze mam alergie na Kaczynskich, dodam, ze najwieksze ciegi powinien zebtac premier Miller. Bo to on doprowadzil do rzadow szalonych ksenofobow.

  16. Pan, drogi Gospodarzu, nie jest gotow, jak pisze, obrazac obecnej ekipy, ja natomiast – wylacznie. Jest to ekipa becwalow, nieudolnych palantow. Jak przeczytalam na stronie BBC, ze Mlodszy Kartofel obgaduje rodakow w Wielkiej Brytanii, to juz nawet nie bylam w stanie sie oburzyc, tylko dostalam drgawek ze smiechu.
    Ich becwalstwo przekroczylo juz pewna granice i juz nie sposob narzekac. Mozna ich wszystkich postawic tylko obok Turkmen-baszy, rozrywkowego przywodcy Turkmenii.
    A swoja droga – niech ich szlag……

  17. fraglesi pisze: „PiS zrobił z nas pośmiewisko Europy i być może świata.”

    Przestaną się głupio śmiać i mina im zrzednie, gdy zaszczepimy im nasze idee i stworzymy IV Europę i IV Świat.

  18. Odnosnie niekompetencji:
    pozwalam sobie umiescic moj wpis z blogu Waldemara Kuczynskiego.
    Idzie o wyjasnienie (oczywiscie ulamkowe) tego zjawiska.

    „KORUPCJA MOGLA STAC SIE W POLSCE REALNYM PROBLEMEM.
    Mogla takze Polska stac sie krajem opanowanym przez mafie.Jesli tak sie nie stalo to dzieki temu ze Sluzb nie “rozpuszczono” i zapewiono posiadajacym uprawnienia godziwe emerytury.Rzecza nieslychanie wazna jest by w sytacji zmiany systemu politycznego na nowy nie utracic kontroli nad “najemnikami” starego.Nie wolno sobie pozwolic na ich marginalizacje.Jesli sie tego nie zrobi “najemnicy” zamieniaja sie w “grasantow” tym bardziej niebezpieczny ze dysponuja informacja, umiejetnosciami i wyszkoleniem.
    Nawet jesli dochodzilo w ostatnich latach do naduzyc i przestepczosci zwiazanej z tym srodowiskiem, to dochodzilo do tego w skali o wiele mniejszej niz mozna bylo by oczekiwac w wypatku “puszczenia ich w skarpetkach”.Chwala tym ktorzy do tego nie dopuscili.
    Mial Pan tego swiadonosc wtedy Panie Ministrze?
    Ale w tej dziwnej wojnie,kiedy to “Boleslaw Chrobry na nas napadl” jak pisal Miron Bieloszewski byly dwie strony.Setki, moze tysiace, moze i wiecej ludzi zangazonanych realnie i emocjomalnie i walke z “czerwonym”.To nie byly juz subkulturowe srodowiska opozycji przedsierpniowej,takich jak KOR, Robcio, Ruch Mlodej Polski ,Nowa,Spotkania.
    To byli ludzie dalecy od jakiejkolwiek subkulturowosci.W przeciwienstwie do “najemnikow”starego systemu nie uczono ich “dzialan silowych”. Oni tworzyli tylko Wlasne Komitety,ochotniczo i po amatorsku.
    Przyszedl “Czerwiec”.Rozpuszczono ochotnikow.Wrocic musieli do codziennosci.
    Nie bylo dla wielu z nich miejsca, i byc nie moglo i nie powinno, wsrod nowych “elit reformy”.Tylko niektorzy posiadali dostateczne wyksztalcenie lub naturalne zdolnosci przydatne w nowym otoczeniu.Wiekszosc pogodzila sie z tym.Znalazla sie jednak wsrod nich dostateczna ilosc frustratow zdolnych by skutecznie szkodzic. To oni stanowili baze werbunkowa dla Kaczynskich, dla PC i podobnych.Dzis dochowali sie politycznego potomstwa.
    Mial Pan tego swiadomosc wtedy Panie Ministrze? „

  19. A czego można spodziewać się po ludziach, którzy nie wychylili nosa poza polskie opłotki, dopóki nie zostali jeden premierem, a drugi prezydentem?! Czego chcieć od kogoś, kto będąc podobno jeden profesorem, drugi doktorem praw, nie znalazł ochoty, potrzeby, ciekawości, by władać choć jednym obcym językiem? Czego wreszcie można spodziewać się po osobach, które po prostu nie lubią ludzi? Czytając w szkockiej gazecie artykuł na temat kolejnego „występu” naszego ( Boże, mojego?!!!) prezydenta, przecierałam oczy ze zdumienia. A wydawało mi się, że limit idiotyzmów w wykonaniu naszychobecnych władców został już dawno wyczerpany. Okazało się, że jestem strasznie naiwna.

  20. Wpadki prezydenta stały sie juz codziennością i to jest przerażające!

  21. Szanowny Panie Danielu. Przysłowia są mądrością narodu, a dowcipy najlepszą charakterystyką. Więc jeden chciałbym przytoczyć, niezwykle pasujący do naszych ukochanych (inaczej) przywódców. Czterech rybaków (niezwykłe, że byli to Amerykanin, Francuz, Włoch i Polak) złapali złotą rybkę i złota rybka, jak to ona ma w zwyczaju, za uwolnienie obiecała każdemy spełnić jedno życzenie. Amerykanin mówi: mój sąsiad ma wspaniałą rezydencję, chcę mieć jeszcze wspanialszą i więcej akrów, Francuz chciał mieć żonę piękniejszą od sąsiada, Włoch samochód szybszy i droższy, a Polak mówi: mój sasiad ma wspaniały, nadzwyczajny okaz konia, to chciałbym żeby mu zdechł. I jak słucham bardzo wielu przedstawicieli obecnego układu władzy, to ciagle ten kawał mi się przypomina. I widzę tych zazdrosnych i zawistnych ludzi o wszystko: o wykształcenie, o urodę, o kulturę, o inteligencję, o majatek, o wyjazdy, o przyjazdy, o podrózę, o nagrody, o wszystko czego oni nie mieli i mieć nie będą, bo oni nie są Amerykaninem Francuzem, czy Włochem, i oni nie dążą żeby coś osiągnąc, oni wyłącznie chcą żeby innym zdechło.

  22. Swietne pisanie! : ) Normalnie jestem fanem! ; )

    Reakcja Polakow na ’emigracji’, po feckless’ach premiera:

    wszyscy zgodnie stwierdzili…. to nie nasz prezydent, i zarowno jego jak i jego slowa mamy w d***….

    takie wczoraj wieczorem lecialy komentarze… na zywo 😉

    pozdrawiam…
    z Anglii : )

    feckless one ; )

  23. A mnie jest Ich żal…Miłościwie nam panujący Bracia K. to postaci tragikomiczne. Prawda. Dla nich osobiście spotyka ich ogrom niezawinionej niesprawiedliwości, oszczerstwa, chamskich napaści i niezrozumienia. Tragedia. Przecież Oni nie dla siebie osobiście, przecież to wszystko dla Polski, Narodu, Rodaków (majuskuły konieczne), dla wielkości, suwerennej egzystencji, wolnej od zarazy współczesnego Zachodu, chrześcijańskiej i słowiańskiej – a jakże. Czekali kilkanaście lat nieustannie spychani na margines przez tych bardziej wyszczekanych, powiązanych układami, siedzących przy wiadomych stolikach i czyhających na euro-posady. Doczekali się. Są skuteczni. Teraz to oni spychają. Teraz oni wyznaczają co jest moralne, katolickiej i w ogóle NASZE, a co cudze, niejasne, naganne. I co mają w zamian? Wuj Sam lekceważy, Putin nie raczy zauważyć, Blair usiłuje tłumaczyć, Merkel podaje jednoczęśnie rękę i końcówkę gazociągu północnego. Z przywódcami innych państw jest jeszcze gorzej, usiłują być uprzejmi i wcalenie testują znajomości ęzyków polskich rządzących. Nawet polskie jastrzębie okazały się felerne (podobnie, jak pogoda i głos Pierwszej Damy w czasie „chrztu). Tyle wyrzeczeń, upokorzeń i takie efekty? Za co?

  24. Panie Danielu!
    Wydaje się, że wielu dziennikarzy bardzo jednoznacznie i twardo wyraża swoje poparcie dla tych wszystkich działań (czytaj błędów) rządu. To jest w tej chwili najgroźniejsze dla kierunku biegu wypadków już po wyborach. Jest to dość liczna grupa, która ze względu na swoje kwalifikacje znajdowała się w głębokim cieniu życia publicznego. Dzisiaj natomiast jest to coraz liczniejszy zastęp „gwiazd” współczesnych mediów. Wszystkie działania ekipy rządzącej potrafią wytłumaczyć i wybronić. Wiedzą doskonale, że poziom ich odbiorców może to kupić i stąd ich determinacja. Uważają ponadto, że ewentualni następcy u steru będą postępowali dokładnie tak jak obecna ekipa, tylko ostrze krytyki ich uderzy. Warto o tym wiedzieć przed 12 listopada br.
    Janusz z Olsztyna

  25. A ja w tej tragifarsie oczekuję na kolejny krok „cysorza” – sformowanie kompanii honorowej z karłów na tle ktorych wódz naczelny będzie sie prezentował proporcjonalnie wielkim.
    Gdybyż to jeszcze umiał dosiąść jakąś dobrze ułożoną kasztankę!!!!!!
    A tu nie – wszelkie parady na piechotę i oficer towarzyszący musi krok nieregulaminowo skracać.
    Tylko Napoleon stwał bez kompleksów przed sztabem – no ale ten przynajmniej miał łeb!!!!!!!!

  26. III RP to wg Kaczyńskich synonim wszystkiego. Oczywiście wszystkiego, co złe, co nie zgadza się z PiS-owską wizją świata. Wizja to kosmiczna, jeśli błąd człowieka w Jelfie albo choćby nawet delikatnie mówiąc lekki bałagan w sortowni jest wynikiem III RP…

    Chcę powiedzieć, że ludzie, którzy nie czują własnej śmieszności, są niespełna rozumu. Nad tym można by jeszcze przejść do porządku dziennego, samo w sobie jest osobistym dramatem tych ludzi. Ale jeśli sprawują oni władzę, reprezentują kraj na zewnątrz, podejmują decyzje dotyczące nas wszystkich, to ja przepraszam. To naprawdę jest żenujące, żenujące i niebezpieczne.

    A układ III RP jak widać nie ogranicza się tylko do Polski, działa prężnie jak widać i w Stanach, i w Wielkiej Brytanii, i w Niemczech. Jakby dobrze poszukać, to w takiej Birmie też pewnie.

  27. Chciałbym podzielić optymizm odnośnie 12 listopada, obawiam się jednak, że niewiele się zmieni.

    W większych miastach (myślę, że włącznie z Warszawą) PIS oraz koalicjanic będą mieli niewiele do powiedzenia, odniosą jednakże sukcesy wśród swojego stałego elektoratu na prowincji.

    Czekają więc nas (obym się mylił) jeszcze przyjamniej 3 lata (rząd) wzgl. 4 lata (prezydent) rządów kaczych braciszków.

    No, chyba że wydarzy się coś niespodziewanego….

  28. Tak jestesmy narodem nieporadnych zawistnikow, to i prezydenta mamy- nieporadnego,zawistnego dwarfish , ktory poza granica kraju i nie tylko nie wie po co tam sie znalazl. Kto wie jaki jest angielski dokladny odpowiednik kurdupla ?

  29. Śmiać się czy płakać? No płakać nie wypada, a śmiać się nie ma już z czego
    bo wystarczy, co za dużo to niezdrowo. Ze zrozumieniem intencji słów
    prezydenta Kaczyńskiego od początku mają problemy wszyscy,on też.
    Ale w tym przypadku te intencje są jasne i mówienie w tej sprawie
    o gafie to eufemizm. Prezydent Kaczyński obraził setki tysięcy rodaków,
    którzy skorzystali z nowych możliwości. Dla wielu była to jedyna
    szansa na wyrwanie się z nędzy i upodlenia. To nie była gafa a po prostu
    chamstwo, szczególnie w kontekście powtarzanej tezy, że w III RP
    dominowały układy i patologie. Praktycznie każdy dzień pokazuje, że
    najbardziej „feckless ” są Kaczyńscy i cała ta hałastra ich otaczająca
    (poobrażać może trochę już trzeba).
    Wypowiedziane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego słowa
    będą mieć jeszcze dodatkowe konsekwencje. Jeszcze trudniej będzie
    mu składać wizyty zagraniczne. Nie można wykluczyć, że pracujący
    na obczyźnie obrażeni Polacy będą go w innych krajach witać gwizdami
    i transparentami w stylu ” SPIEPRZAJ DZIADU” .
    Na pocieszenie pozostaje Kaczyńskiemu wiara , że wyjechał nie jego
    elektorat.

  30. Po LK to moze ju tylko p.K.Kononowicz z Bialegostoku ?!

  31. Polacy to dziwny naród. Im bardziej się nimi pomiata, tym bardziej szanują pomiatającego. Bez względu na „spieprzaj dziadu” (Lech), „ciemny motłoch” (Jacek), olanie powodzią zalanej (Ludwik), czy „tępaków-nieudaczników” (znowu Lech) popracie pisowi dopisuje.
    Być może o sympatii do Braci decyduje demonstrowany przez nich kult matki. Matka to przecież w naszej tradycji świętość. Śpiewają o niej Młynarski i Fogg, jej imię tatuują na ciele najbardziej zatwardziali recydywiści. A matkę Bracia kochają. W obronie jej czci gotowi są rzucić na Berlin wszytkie dwa „Jastrzębie”.

  32. Panie Redaktorze, pan tu tak delikatnie powiada, a to „gafa” (a coz to takiego?), a to „niezrecznosc”. I ja pana rozumiem, ze musi pan w tym kagancu przemawiac, ale my tu nie musimy. Wiec oczywiste juz jest, ze „feckless” sa ci panowie K. a wraz z nimi cale ich juz prawie otoczenie. Jesli jeszcze nie cale, to za chwile beda nami rzadzic wylacznie ludzie, ktorych cecha podstawowa jest „fecklessness”. Klopot niestety w tym, ze moga oni liczyc na innych „feckless”, tj. wyborcow PIS-u, Samoobrony, LPR-u, czyli na wiekszosc wyborcza. A ta wraz z ucieczka na Zachod owych „nieudacznikow” rosnie z kazdym dniem w wieksza sile. I przestaje byc do smiechu.

  33. otago:

    angielskiego odpowiednika nie znam, ale po niemiecku byłoby to „Dreikäsehoch” (wysoki na trzy sery)…

  34. Szanowny Panie Danielu,

    moim zdaniem to co zrobił Pan Prezydent podczas pobytu w Anglii nie było gafą, chyba, ze kompletnie nie wie jakie są obecnie nastroje w Wielkiej Brytanii co do imigracji z Europy Wschodniej.
    CO gorsze! Ta „gafa” może mieć tylko negatywny wpływ na obraz Polaków w Wielkiej Brytanii. Dlaczego? Otóż, kto śledzi ostatnio brytyjską prase, zauważy, że toczy się wielka debata na temat tego jaki stosunek do imigrantów powinna mieć Wielka Brytania. Rynek pracy dla Bułgarów i Rumunów został zamknięty w głównej mierze dlatego, że liczba imigrantów z Polski przekroczyła najśmielsze przewidywania ekspertów. Równocześnie zanotowano wzrost bezrobocia i spadek płac w niektórych zawodach oraz zaludnienie w Anglii przekroczyło 60milionow (w tym roku).
    Z drugiej strony pracodawcy i rząd T.Blaira chwalą Polaków, ich pracowitość i zdolność asymilacji. O ile pracodawcy rzeczywiście są zaineteresowani pracownikami z Europy Wschodniej – myślę, że rzeczywiście jesteśmy (zostaliśmy) przyzwyczajeni (jeszcze w Polsce) do cięższej pracy niż statystyczny Brytyjczyk, o tyle dla Tony Blair’a jest to element kampanii. Otóż musi tak mówić zeby bronić decyzji swojego rzadu przed zblizajacymi sie wyborami, w ktorych Partia Konserwatywna bedzie po raz pierwszy od 13 lat realnym zagrozeniem dla Partii Pracy.
    Nie zgadzam się z TesTeq, że gospodarka GB bez Polakow by się załamała. Takim małostkowym podejsciem prezentujemy „typowo polskie” zacietrzewienie, ktorego typowym przykladem jest (niestety) pierwszy z Polaków. Drugi zresztą tez.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Lukasz

  35. Poprawka do poprzedniego
    było gafą oczywiście!!!
    pozdrawiam

    Lukasz

  36. Kłania się Dołęga-Mostowicz.

    Dyzma to chociaż miał swojego Krzepickiego.

  37. Wyjątkowo muszę zgodzić się z panem premierem, że wszystkiemu jest winna III RP. To przecież za tego paskudnego ustroju zmieniono ustawę, wskazując, że osoba chora psychicznie musi wyrazić zgodę na leczenie. Oczywiście rozumiem powody takiego postawienia sprawy, ale który chory psychicznie uważa się za chorego? więc dlaczego miałby się zgodzić na leczenie (to jest dramat dla rodzin chorych), przecież chorzy są wszyscy dookoła, vide kwabracia. Tak więc, gdyby nie III RP, przygotowałoby się dwa nieduże kaftaniki i po sprawie.

  38. Co do wyskoku pana Parysa, proszę zwrócić uwagę, jak ładnie (i szybko) została odbita piłeczka: owszem, był agent, ale broń Boże nie w przenajświętszym rządzie IV Rzeczypospolitej, tylko w rządach Millera i Belki! Taką mniej więcej argumentację przedstawiono, mówiąc, że „ten pan” (czyli domniemany agent) już nie pracuje, departament, w którym pracował, nie istnieje od pół roku, a w ogóle wszystko się działo za dwóch poprzednich rządów…
    W tym momencie można postawić pytanie, dlaczego pan Parys w ogóle wyskoczył z tym wątkiem?

  39. Otago: midget?

  40. Moze wreszcie „opozycja” zakasa rekawy i wezmie sie do roboty? Sformuluje jakis program, tak inny od Pisowkiego ze bedzie mozna go rozpoznac. Szczegolnie patrzac sie wyniki wtorkowych wyborow tu w Stanach???? Republikanie tez zrobili sie bezczelni, maja za soba tutejsze moherowe berety i Bush caly czas sie chwalil gospodarka – a przegrali.

  41. Panie Danielu, radzę przeczytać dzisiejszy Dziennik. Jest tam dosłowny cytat z Kaczyńskiego. Dopiero potem może Pan pluc na prezydenta, ale chyba nie będize już tak łatwo, bo to akurat nie prawda. „Feckless people”, znaczy to co Pan napisał. Problem w tym, że takie słowo nie zostało użyte, a kontekst wypowiedzi był taki, że Polska nie uchyla się od odpowiedzialności. ciekawe czy Pan sprostuje, bo o przeprosinach nie myślę.

    pozdrawiam
    Bernard

  42. Panie Danielu

    Wszystko wskazuje, że nasi niedościgli bracia jednojajowi będą Panu i nie tylko Panu, dostarczali codziennie podobnej porcji tematów.
    Racje ma Oskar, że nieszczęsny „feckless” musiał paść ze strony tłumacza, ale jak ktoś nie potrafi odezwać się w żadnym obcym języku, to winien brać do pomocy odpowiednio biegłego tłumacza. Z punktu widzenia rozgłosu, nie jest istotne co w UK dukał po polsku nasz Prezydent, tylko, to co słyszeli Anglicy, do których swą mowę kierował.
    Przypomnę stary dowcip jak to na komisji kwalifikacyjnej do pracy na placówce (jeszcze za czasów PRL) prezentowano kandydaturę jakiegoś towarzysza i jeden z członków komisji oponował, że przecież kandydat nie posiada żadnych kwalifikacji ani przygotowania do takiej pracy, a do tego nie zna języka kraju, do którego ma jechać, na co prezentujący tego kandydata odpowiedział, „a to własnie dobrze, że nie zna jezyka, bo nie będzie nas kompromitował”. Jak widać ten towarzysz nie miał racji, nie przewidział przyszłości, iż nie znając języka, też można narobić niezłego bigosu.
    Jako, że nieszczęścia chodzą parami, to braciszek też popisał się przed własnym narodem swym analitycznym i ścisłym rozumem, wyjaśniając nam szaraczkom, że wpadka z lekiem, to rezultat poprzedniego systemu. Gdyby to opowiadał p. Janek, nasz kabareciarz o finezyjnym poczuciu humoru, to by od biedy uszło, ale bliźniak daje już nie jeden raz dowód na to, że wszystko zło kojarzy mu się nieodmiennie z III RP lub PRL-em, to tak samo jak temu poborowemu podczas badań, każdy pokazywany obrazek kojarzył się z d…

    Nie upadajmy na duchu, pozostaję z pozdrowieniami.

  43. Panie Danielu!!
    Jak mawiał Lem: „Są dwie nieskończne rzeczy:wszechświat i ludzka głupota”. Nawet studia na Oxfordzie nie wyrugują z ministra Sikorskiego jego negatywnych cech, których z mojego szacunku dla niego, nie wymienię.
    U panów Kaczyńskich ujawnia się nieobycie w świecie. Podczas gdy inne wykształciuchy otwierały Polsce drzwi do lepszego świata (Unia, NATO), bracia zajmowali się tworzeniem tzw. polskiego piekiełka, by po porostu tych ludzi NISZCZYĆ. Tak krytykowali innych, że gdy zanleźli sie na ich miejscu to ogarnia ich taka rozpacz, że sami nie wiedzą co mówią. I wychodzi to co wychodzi.
    Ale Panowie apeluję do was, śwat różni się od Polski, jak się coś insynuuje to trzeba przedstawić dowody, nawet prezydent Bush nie uniknął międzynarodowych konsekwencji, gdy okazało sie, że w Iraku nie broni atomowej. Nie wybronicie się oskarżeniami o agenture lub zdradę Polski bo to nie Polska, to ŚWIAT!!!!! Ciemnogrodzie.

  44. TesTeq pisze: „I nie ma za co dziękować Wielkiej Brytanii, że otworzyła swój rynek pracy. “BEZ ŁASKI”. Powinni nam dziękować, że ma kto kierować ich autobusami i podawać im drinka w barze.

    Powiedzmy sobie szczerze – bez nas, Polaków, gospodarka Wielkiej Brytanii by się załamała.”

    To prawda, ze Polacy ciezko pracuja w Wielkiej Brytanii i tym samym przyczyniaja sie do wzrostu gospodarczego na Wyspach.

    Nie chcialam wyjezdzac z Polski, problem jednak w tym, ze nikt nie uwazal abym moga sie tam do czegokolwiek przydac. A w WB okazalo sie, ze jak najbardziej i to nawet bardzo blisko mojego zawodu (a w perspektywie nawet w zawodzie..). Nie czuje sie tu wykorzystywana albo nieszanowana, wrecz przeciwnie – wszystkim imponuje, ze pokonalam bariere jezykowa i tak szybko sie ucze tego co konieczne aby bez taryfy ulgowej moc funkcjonowac w pracy. A wszystko bez protekcji, ukladow, koneksji..

    Z mojego egoistycznego punktu widzenia jestem bardzo wdzieczna rzadowi Blaira za otwarcie rynku pracy dla Polakow. Awansowalam ekonomicznie (znacznie), rozwijam sie zawodowo nabywajac cenne doswiaczenie, a na dokladke moge ogladac ten caly cyrk w Polsce z bezpiecznej odleglosci… I co z tego, ze przy okazji WB korzysta?

    Milego weekendu mimo wszystko!

  45. Ja dzisiaj chyba bedę osamotniony w mych pogladach, no bo z pobieżnego przejrzenia komentarzy wynika mi, że tylko TesTeq mysli podobnie.
    Nie lubie PiS, nie lubię wiekszości polityków koalicji, większośc ich działań bardzo delikatnie mówiąc mi się nie podoba, kazdy kto czasem czyta moje posty, wie, że się raczej nieprawicowo sytuuję na mapie światopoglądowej. Ale…. Dzisiejszy wpis wyglada mi na zwykłe czepialstwo: Pisze pan tak z wielka wdzięcznością o Wielkiej Brytanii i ocenia emigrację tak jednoznacznie pozytywne. Tymczasem emigracja jest także problemem, akurat politykom PIS ona powinna pasowac, bo ci, co wyjechali i tak na nich nie zagłosowaliby raczej. Ale emigracja, to szereg problemów społeczno-rodzinnych także, ma dla Polski i bilans negatywny, więc nie ma się aż tak bardzo cieszyć i czym zachwycac, że ludzie wyjeżdżaja po 5 latach studiów by sortowac ubrania w magazynach czy podawać piwo nawet i załóżmy, ze nawet za 15 funtów za godzine. Bo przecież Polska powinna umięjętności tych absolwentów wykorzystać do rozwoju kraju. Poza tym słowo feckless podobno ma znaczenie tez nieporadny, a to zmienia postać rzeczy, bo nieporadny czy bezradny to nie to samo co nieudolny. I prawdą jest, że wiele osób, które nie radzą sobie tu, bo np. mają za małe kwalifikacje wyjeżdżają za granicę. Wiec nie widze powodów do oburzenia. jedni sobie radzą lepiej w kraju, inni za granicą,
    Z kolei ubolewanie nad notatkami odręcznymi min. Sikorskiego to juz naprawdę czepianie się drobiazgów, problemem jest, że mamy takie relacje z USA jakie mamy, czyli wiernopoddańczy stosunek, a nie słówko na notce ,,bezczelny”. Oczywiście gorzej, że wyciekła notatka, ale naprawde nie widze nic strasznego w tych słowach.
    Pisze pan: ,,Jeżeli jeszcze podejrzenia o przeciek kierują się w stronę polityka, który zdemaskował Darwina, to wszystko wygląda na kabaret, tragifarsę”. Co ma Darwin do notatki? co to za związek? To już bez sensu ten fragment. Poza tym z tego co wiem o przeciek Roman Wielki jest podejrzany, a on nie wypowiadał się na temat ewolucji, lecz jego ojciec. Nie mówił na pewno tego, że ewolucja to kłamstwo( mówił zas tak jego ojciec oraz wiceminister Orzechowski). Jeśli już coś pisać to zgodnie z faktami.
    A cały felieton tak czepialski i złosliwy, teksty w stylu ,,prosze przetłumaczyc komu trzeba” są poniżej pana poziomu. Myśli pan,że trzeba znać angielski by wiedzieć, co znaczy ,,last but nost least”, bo chyba nie, tak jak by znać 20, 30 najpopularniejszych łacińskich sentencji, nie musi się znać łaciny. W ogóle smieszy mnie to gadanie, że z powodu, że ktoś nie zna języka od razu jest tragicznym prezydentem /premierem i to go dyskwalifikuje. A guzik prawda! Nie ma to nic do rzeczy, oczywiście pewne sprawy utrudnia, ale nie aż tak jak się wmawia nam. Ja np. przede wszystkim na pierwszym miejscu wymagam znajomości polszczyzny dobrej, obu panom Kaczyńskim tego brakuje, więc co mi po ich nawet dobrej znajomości języka obcego, gdyby takową posiadali?
    To, że się brytyjskim mediom myli, to ich problem, to co mają panowie Kaczyńscy sie na siłę odróznić. Co to za argument i do czego? Im się myli, ich problem, bo świadczy o ich niekompetencji. W ogóle jak dla mnie jeśli chce się być ponad tymi politykami obecnymi, nie wolno przejmować ich zwyczajów, tych tanich złośliwości, przecież mógłby pan napisac merytoryczny, świetny, złośliwy, ironiczny tekst, a nie raczyć nas argumentami w stylu, że jak dwóch blixniaków rzadzi to wielki skandal, bo języka nie znają. jest tyle rzeczywistych problemów, tematów, a nie takie płytkie niesympatyczne rozważania nam tu pan serwuje. Nie podobało mi się.Pozdrawiam.
    Grześ, wcale nie zwolennik PiS.

  46. Odrobinę normalności zdawałoby się , że to tak niewiele a jednak nawet i tyle nie mamy. Gafy panów Kaczyńskich niedługo spowodują, że Polacy ze wstydu wrócą do kraju. A obiecanych 3 milionów mieszkań jak nie ma
    tak nie ma. Jest tylko jedno wyjście : skazać na banicję rządzących a obywatele niech wracają do kraju.

  47. Martwi mnie ta dyskusja: po co pseudoargumenty w stylu ,,niebezpieczne karły” ,,dwugłowa kaczka”, ,,jak mają byc inni jak nie wyjezdżali za granicę”. A co ma do kogoś klasy, inteligencji czy madrości wyjeżdżanie za granicę. Wiem, że na tym forum dużo emigrantów się udziela, ale , że ktoś mieszka gdzieś indziej to nie czyni z niego automatycznie kogoś mądrzejszego czy lepszego.
    Taka opowieść z Anthony`ego de Mello:
    ,, Pewien głupi kaznodzieja wybierał się w podróż dookoła świata. Uczniowie spytali mistrza, czy to poszerzy jego horyzonty. Mistrz odparł: raczej jego głupota się bardziej rozprzestrzeni”
    A tak apropo`s język wiekszości wpisów jest niemerytoryczny, ale emocjonalny. jest obraźliwy, co daje wytykanie niskiego wzrostu Kaczyńskim? Przeciez to obraża wszystkich niskich ludzi takie podejście. Uwielbiam krytykować, ale trzeba to moim zdaniem robić z klasa, by nie stac sie jak ten krytykowany. Chińskie powiedzenie, kiedyś przez panią Senyszyn cytowane, mówi: ,,Kto walczy za długo ze smokiem staje się smokiem”.Więc szanowni zapaleni i rozemocjonowani krytykanci uważajcie.
    Przepraszam za to moje się czepianie, ale jakoś dziś z tego forum zbyt dużo niechęci i nienawiści wyziera i troche mi się to nie podoba. Dotychczas raczej było inaczej, śmieszniej, przyjemniej, mądrzej. I bardziej rzetelnie.

  48. Do Otago: kurdupel to będzie runt lub midget, zależnie czy chcesz kogoś obraźić bardziej czy mniej. I’d go for midget.
    Panie Danielu, cały czas mam wrażenie, że Wy wszyscy blogujący politycznie w „Polityce” robicie to w penym sensie na próżno. Widać to po wyraźnie komentarzach, jakie pojawiają się na blogach pani Paradowskiej, pana Szostkiewicza oraz Pańskim. Wszyscy przekonujecie przekonanych. Nieprzekonani was prawie nie czytają. Przekonani w odwrotną stronę czytają Nasz Dziennik i inne takie, Polityka to dla nich trybuna szatana czy też Układu. Myślącym ludziom (stanowiącym drobny ułamek społeczeństwa) dajecie pożywkę do dalszego myślenia, to jest wspaniałe. Niemniej, bardzo przykre, że nie jesteście w stanie czegokolwiek w Polsce zmienić, otworzyć oczy na ignorancję i głupotę naszej obecnej władzy szerokim kręgom ludzi.
    Mam nadzieję, że to tylko moje wrodzone czarnowidztwo. Pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze wpisy.
    Fil-Lip

  49. Panie Drozdowski,

    zgodnie z informacją udzieloną przez min. Gosiewskiego „osoba, której b. szef MON Jan Parys zarzuca szpiegostwo, była zatrudniona w Kancelarii za wcześniejszych, a nie „PiSowskich rządów” i od pół roku już tam nie pracuje.” Czyli agent pracował w Kancelarii za czasów Millera, Belki i Marcinkiewicza. Co więcej, rząd Marcinkiewicza nie był rządem PiS-u.

    Wszystko jasne ?

  50. Gdy wracałem ostatnio z Norwegii do Polski, norwegowie z troską zapytali mnie, dlaczego tam wracam, skoro mogę zostać i bezpiecznie oglądać wszystko w TV. 🙂

  51. Otago!
    Size siting Dog!

  52. To wszystko jest dla Polski wielce kompromitujące ale pozostaje niestety faktem,że część społeczeństwa popierała i popiera (niestety) w dalszym ciagu tych nieudaczników.

  53. Jako przedstawiciel emigracji polskiej czuje ze zawiodlem Milosciwie Nam Panujacego i dopuscilem sie zdrady opuszczajac ma ojczyzne…
    pelny komentarz tu: http://camell.blox.pl/2006/11/Jestem-nieudacznikiem.html

  54. do OTAGO nie znam po wlosku kurdupla,ale karzeł (jakże sympatycznie!) brzmi omino, lub nono.
    Szukam dalej.

  55. ***

    Pozwolę sobie zamieścić fragment oryginalnego tekstu Andrew Taylora, który zresztą można znaleźć na stronie
    Financial Times
    :

    Polish premier Lech Kaczynski yesterday accused Poles who work in Britain and claim unemployment benefits in Poland of being „feckless”, writes Andrew Taylor.

    Mr Kaczynski, speaking at a press conference in 10 Downing Street following talks with Tony Blair, said: „`We know that there are those who have succeeded in the UK and have jobs and are doing very well, thank you, especially considering the difference in wages between the UK and Poland.

    „But these people are registered as unemployed in Poland, so they are living a fiction and raising unemployment figures in Poland while they are doing very nicely in the UK . . . This is something we would like to do without.”

    ***

    Nie tylko kontekst jest inny, ale i treść nie do końca taka jak np.
    w Daily Mail i jaką Pan przedstawia.

    Sama wypowiedź (jak zacytowana powyżej) o wiele bardziej pasuje do Prezydenta Kaczyńskiego, jednocześnie pozwalając patrzeć na sprostowanie Pałacu z przymrużeniem oka. Bo obawiam się, że była prawdziwa i to raczej w kontekście pewnego rozgoryczenia powodzeniem
    tych ludzi.

    Na pocieszenie:

    Pozdrawiam.

    ***

  56. „dwoglowa kaczka” – hihi, to mi sie podoba.
    Zatem Doctor Dolittle by sie przydal. A moze Doctor Domuch?

  57. Do Bernarda:
    Klamstwem jest rowniez jakoby pan prezydent uzyl slow „Spieprzaj dziadu” . Naprawde powiedzial: „Czy Wacpan moglby sie nieco przesunac?” – zazanaczajac dla prasy, ze Wacpan bylo z duzej litery.

  58. W sprawie “feckless” – niezaprzeczalnie zawinił tłumacz. Tyle że jest to człowiek Prezydenta i to niestety on, chcąc niechcąc reprezentuje majestat Rzeczypospolitej.
    Lech Wałęsa (nie jestem jego admiratorem!) również był zdany w kontaktach międzynarodowych na tłumacza i przypominam sobie, jak zgrabne sformułowania docierały do rozmówców Prezydenta po jego wypowiedziach… nazwijmy to „swoistych”.

    Do „Abisynii”: Zdaje się, że powiedzonko o głupocie przypisywane jest Einsteinowi. Idzie to jakoś tak: „Dwie są rzeczy nieskończone – wszechświat i ludzka głupota. Co do wszechświata, nie mam jeszcze pewności..”
    Osobiście, chciałbym nie mieć pewności co do braci K.

    Jak już jesteśmy w temacie tłumaczenia. Bardzo mnie zawiodło przetłumaczenie nazwy „Fighting Falcon” na polskie „Jastrząb”. Banalne, słownikowe, całkiem bez kreatywności, na dodatek zgubiono przymiotnik. W końcu było parę miesięcy żeby coś ciekawszego wymyślić. Poza tym kupujemy tych F-16 całą eskadrę, to jest chyba kilka kluczy (nie jestem tu fachowcem – moja wiedza o lotnictwie pochodzi w całości z „Dywizjonu 303”), a przecież jastrzębie w kluczach nie latają! W kluczach lata ptactwo wodne: żurawie, łabędzie, gęsi. Nazwa „Krwawa Gęś” może nie byłaby idealna, ale na przykład „Złowieszczy Kaczor”.
    Co Państwo o tym sądzicie?

  59. Bartolini,

    dzieki za cytat.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  60. Otago.
    Jesli poprawnie to – midget, ale „kurdupel”, raczej nie przychylny „komplement”, wymagalby czegos jak: he’s got a shortman syndrom, little man with a big attitude, little man with a big chip on the shoulder. Jeszcze gorzej, po prostu: a little shit.

    Przede wszystkim, tlumacz pana prezydenta to jelop. Albo – tlumacz pana premiera. Gorbaczow sadzil nie takie kwiatki, ale tlumacz (polskie nawisko, a zapomnialem) zawsze mu wygladzal. Jak s.p. red. Kalabinski – Walesie. Musza dlugo razem pracowac, zeby byl dobry odbior i przekaz. Za duzo jednak tych wpadek, zeby obciazac przeklad. Wyobrazcie sobie, co sie musi dziac po gabinetach i korytarzach tego urzedu, jak ten personel pracuje ?! A gdzie elementarna dyplomacja ? Gdyby nawet trafiali tam wiiilacznie niedorobieni, to pan prezydent musi chrzakac, zmieniac temat, dziekowac, ale nigdy, nigdy zle o wlasnym. Ta mloda polska imigracja to dzielni, czesto dobrze wyksztalceni ludzie i Blair to wie, i ich media, a prezydenckie wpadki odniosa do anegdot. Do polish jokes. Mozna sie usmiac ze smiechu.

  61. Czy np. lekarzy wyjeżdżających do Wielkiej Brytanii można uznać za NIEZARADNYCH i pobierających zasiłki dla bezrobotnych? Wyjeżdża wiele osób znakomicie wykształconych, które tu nie mogą znaleźć pracy w swoim fachu. Wjeżdżają także z powodu lepszych warunków w Anglii, nie tylko finansowych. Gdyby pan prezydent poczytał relacje osób pracujących w Wielkiej Brytanii (choćby cykl w „Gazecie Wyborczej”), nie mieszałby swoich wyobrażeń z faktami.

  62. Tworki, Tworki, i inne zakłady w zależności od rejonizacji, najbliższe Jelfy to Bolesławiec tam miejsce zamykacza zakładu.

  63. Jejku, znowu mi się właczą antystadny odruch, wiem,powinienem mysleć jak szanowni blogowicze i pan Passent , ale coś mi nie wychodzi. Sam się sobie dziwię, bo zatwardziałym liberałem, ateistą i lewakiem jestem( wg terminologii miłosciwie nam panujących jeszcze zomowcem , wykształcichem i łże-eliciarzem). Ale widze jedno niebezpieczeństwo: ta państwa ekscytacja, wyczuwam nastrój, jaki się dotychczas dawał zaobserwować wyłącznie na prawicowych blogach czy w tekstach panów: Ziemkiewicza np. Obsesja na punkcie kazdego słówka czy to prezydenta czy premiera i jakaś satysfakcja, jakas ekscytacja z powodu, że się źle dzieje i że się im nie udaje. Ziemkiewicz obsesję na punkcie Michnika ma, tu juz obsesyja się szykuje na punkcie Kaczyńskich. Tak szczerze, to czym my sie w ogóle zajmujem, a co z tego, że premier czy prezydent powiedział kolejną bzdurę, przeciez oni sa w tym mistrzami. Jakby zliczyć wypowiedzi ich obu, innych PiS-owców i LPR-owców, to tyle głupot nawet panie Beger z Lepperem, Wisniowską i Chojarską w życiu nie wygadali i nie wygadają.Więc o co chodzi, czy problemem jest to, że premiergłupoty gada że III RP jest winna wadliwemu wyprodukowaniu kortyzonu, czy może sprawa nadzoru fabryk i czy premier arbitralnie albo jakiś niekompetentny urzednik mają prawo je zamykac, to jest temat, a nie jak zwykle przewidywalna do bólu wypowiedź premiera. Problemem są sprawy np. takie, o których dzisiaj ,,Wyborcza” dzisiaj pisze, jak np. aborcja, jak jakiś nieuzasadniony i bałwochwalczy stosunek do religii, problemem jest manipulacja językiem ogólnie przez prawicowców, a nie jakies przejezyczenie czy xle przetłumaczona wypowiedź prezydenta. Zajmujemy się pierdołkami, lustracja, oceną III RP, szafami, teczkami, głupotami, o ewolucji, które wygaduje prof. Giertych, aproblemy takie jak np. utrata wzroku z powodu urodzenia dziecka pomimo ciężkiego stanu zdrowia, bo lekarze się nie zgodzili na legalną( tak, legalną) aborcję, nazywamy tematem zastepczym. Pomieszanie pojęć, tragedia setek kobiet to temat zastępczy, a np. teatralne kłótnie polityków, o których za dwa dni nikt nie pamięta, to poważny problem. Chore. Teraz, np. sprawę wieńców i ich składania w wiadomościach jako druga najważniejszą informacje się podaje. Zapytam brutalnie, a kogo k…. obchodzi, że pan Tusk się wstydzi i ma zły humor, a Kaczynski na to jakiś kolejny banał serwuje. Przecież, czy państwo nie widzą, że to jest totalna manipulacja, Karnowski prawie tu z oburzenia i podniecenia wytrzymac nie może, jakby było o czym gadać w ogóle. czy PO złoży wieniec dziś czy jutro, jest dla mnie nieważne, nawet złożenie wieńca to nie jest gest romantyczny, nie mówiąc już o jego pragmatyczności. Mnie by interesowało, chciałbym by panowie politycy wykazali swój patriotyzm, nie skłądając wieńce, nie występując w radio Maryja czy jeżdżąc do łagiewnik, a póxniej sie obrażać z jeszcze wiekszą nienawiścią. Ja bym chciał, by np. politycy rozwiązali jakąś sprawę realną, albo chociaż próbowali o czymkolwiek ważnym rozmawiać i to rozmawiac na poziomie. Bo np. u nas rozmowa o prawach homoseksualistów ogranicza się do gadania, że to zboczeńcy, inni wtedy krzyczą, jak to to nie zboczeńcy, a pan jest głupi i dyktaturę chce wprowadzić. Albo o przemocy w szkole: przecież ta debata jest żałosna: czy słyszeli państwo o choć jednym polityku, który by się powołał na wyniki badań, na jakiś ekspertów, kryminologów itd., na jakies swoje lektury, chocby i literackie jak ,,Władca much”, bo nie liczę, że pozycje naukowe im są znane. Ale lepiej powiedziec, że wszystko przez liberałów i brak dyscypliny. Przeciez takie dictum to nawet żul spod sklepu po jednym tanim winie skonsumowanym jest w stanie wygłosić. Od parlamentarzystów oczekiwałbym coś więcej, ale naiwny chyba jestem.

  64. Do Otago: moim (skromnym) zdaniem kurdupel to RUNT i ja tak bym to przetłumaczył.

  65. Hm, chyba się ewakuuje chwilowo z blogu na ,,Władcę pierścieni” albo w świat Elfiede Jelinek i jej ,,Pianistki”, też toksycznie, ale chyba bardziej pouczające i sensowne, niż rozważania o kurduplach, karłach i zakładach psychiatrycznych.
    P.S. ,,Złowieszczy kaczor” -ładnie brzmi, tak mrocznie nawet.:).Pozdrawiam autora tegoż sformułowania, które bardziej mi się spodobało niż wiekszość komentarzy na tym blogu dzisiaj. Ale może to takie zabawy weekendowe, kórych ja nie rozumiem. Ale mam usprawiedliwienie: zmęczony po tygodniu ciężkim jestem.

  66. Nie dość, że ci ludzie wyjechali, gdyż w Polsce nie mogli znaleźć sobie pracy to jeszcze obraża się ich że są nieudolni. Dobrze byłoby tak żeby ci panowie politycy znaleźli się chocą raz w sytuacji bezrobotnego, który nie ma pracy i nie może sobie jej znaleźć. Ale tak się nie stanie, gdyż tym politycy podobnie jak dziennikarze są bezkarni- piszę tak, gdyż szkoła, w której pracuję padła ofiarą manipulacji i oszczerstwa ze strony Polsatu. Nie wiem czy ci panowie politycy czytali książkę śląskiego pisarza z Opola Edmunda Osmańczyka o ile dobrze pamiętam tytuł „Był rok 1945” składającą sie z jego artykułów napisanych w tym okresie o ile pamietam do 48. W jednym z nich napisał o ile dobrze pamiętam, że ludzie, którzy udali się na emigrację są praktycznie rzecz biorąc straceni dla kraju. Ich praca idzie na korzyśc kraju do którego sie udali. Oni już i tak nie wrócą do Polski, gdyż coraz bardziej wiążą się z krajem, który ich przyjął. Z kraju uciekają najbardziej przedsiębiorczy. Obawiam sie jednak, że ci panowie tego nie przeczytają a jego książka w końcu zniknie z bibliotek, gdyż jest napisana w nieprawomyślnym okresie. Zastanawiam się często na czyim żołdzie pozostają polscy politycy gdyż praktycznie ich działania służą jedynie interesom USA. Co do USA to uważamy, że powinniśmy sie im twardo przeciwstawić. Na początek mozna zacząć od wiz skoro oni nie chcą nas z nich wyłączyć, przywrócić wizy dla Amerykanów z odpowiednią opłatą taką samą jaką płaci się w amerykańskiej ambasadzie i odpowiednio ją podnosić. Ponieważ mają miejsce wypadki, gdy Amerykanie nie tylko, że nie dają wiz naszym pomimo, że zapłacili za nie ale także nie wpuszczają nawet tych którzy mają wizę należy zastosować odpowiednie retorsje. Kolejny krok zagrozić wycofaniem się polskiego kontyngentu z Iraku jeżeli natychmiast nie wypełnią warunków związanych z offsetem, co prawda nie mamy tam licznego kontyngentu ale biorąc pod uwagę wyczerpywanie się rezerw armii amerykańskiej jest to jakiś argument. Należy sie wogóle wstrzymać z wysłaniem kontyngentu do Afganistanu po co mamy wyciągać kasztany za Amerykanów zrobili burdel niech sprzątają. Pozatym nasza służba dyplomatyczna powinna ostro i natychmiastowo zareagować w przypadku jakichkolwiek krzywd wyrządzonych polskim obywatelom w USA patrz sprawa Polaka opisana w Przeglądzie należy też zastosować odpowiednie retorsje w stosunku do Amerykanów w Polsce. Ponadto należy oczyścić Polskę z tych wszystkich co są ugodowcami w stosunku do USA łącznie z Sikorskim. Pozatym powinniśmy bezwzględnie dążyć do popraw stosunków z Rosją i Niemcami, według mnie w tej chwili naszą słabością, którą wykorzystują Amerykanie są złe stosunki z tymi państwami.

  67. Spogladajac na rzadzacych,zastanawiam sie nad kondycja spoleczenstwa polskiego ktore dokonalo takiego wyboru.
    Pewnie w jakims stopniu wybory pokazuja jacy jestesmy my Polacy.

  68. Dzisiaj holenderska TV w dzienniku glownym podala wiadomosc z Polski!
    Zwrocono uwaga na zblizajace sie wybory do samorzadow.Pokazano nasze”2xNIC”,podkreslajac,ze dla nich kosciol katolicki,nacjonalizm licza sie wiecej niz wolnosc jednostki!Nie omieszkano zaznaczyc,ze panowie wladza zawladneli juz co wazniejszymi strategicznymi pozycjami w zyciu panstwa.
    No i na koniec redaktorka stanela przed swiezo postawionym pomnikiem Dmowskiego,mowiac,ze Polacy zafondowali sobie rowniez pomnik antysemity!

    Obawiam sie,ze takie informacje to bedzie niedlugo chleb powszedni!
    Prywatnie utwierdzam sie w przekonaniu,ze lepiej jak rzadzi taki co nie ma pelnego wyzszego wyksztalcenia,niz kretyn z dyplomem.

    Pozdrawiam.Ana

    Ps. U nas 22-go tez wybory.Ide glosowac.Na pewno nie zmarnuje swego glosu.

  69. Jeszcze nt cytatu z wpisu Bartoliego:

    „But these people are registered as unemployed in Poland, so they (..)raising unemployment figures in Poland while they are doing very nicely in the UK ‚’

    Powyzsze ilustruje w pewnym sensie balagan w systemie zasilkow dla bezrobotnych, albo przynajmniej jego niedostosowanie do zmian na rynku pracy po roku 2004. Jesli ktos pracujacy oficjalnie w Anglii jest jednoczensie bezrobotnym w kraju, z ktorego wyjechal, to cos tu nie gra. Czy w statystyce polskiej bezrobotny to tylko ten, kto pobiera zasilek, czy tez kazdy, kto bedac w wieku „produkcyjnym” pozostaje bez pracy ?

    Skad moje pytanie ? W Kanadzie liczba bezrobotnych to liczba osob pobierajacych zasilek oraz zarejestowanych jako aktywnie poszukujacy pracy. Wszyscy inni pozostajacy bez pracy podlegaja innej klasyfikacji. Kazdy, kto opuszcza Kanade w okresie pobierania zasilku traci prawo do swiadczen na czas swej nieobecnosci w kraju, nawet jesli chodzi o banalny wyjazd do USA. Oczywiscie sa wyjatki, ale ogolna zasada jest wlasnie taka jak wspomnialem. Stoi za tym przekonanie, ze bezrobotny pobierajacy zasilek musi wykazywac sie stala aktywnoscia w poszukiwaniu pracy. Nieobecnosc w kraju uniemozliwia takie poszukiwania. Tak chce ustawodawca.

    Nie wiem, jak mobilnosc sily roboczej jest regulowana przez przepisy unijne lub przez poszczegolne kraje czlonkowskie, jesli ogolnych przepisow unijnych nie ma. Jednak jesli rzeczywistosc jest taka jak z cytowanego przez Bertoliego fragmentu, co cos tu rzeczywiscie jest nie tak.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  70. Bartoliniego – sorry…

  71. Panie i Panowie sroze prawa,

    Zastanawiam sie czy nie byloby legitymne sprawdzic, czy Kaczynski nie pownien za pomowjenie czy oszczerstwo cywilnie odpowjadac ?

    Jest dopuszczalne aby Prezydent Panstwa dyskredytowal wlasnych obywateli, deklasujac ich wrecz do oszustow i zlodzieji przed Premierem i spoleczenstwem innego Panstwa ?

    … mozna to pogodzic z pelniona przez niego funkcja ?

  72. Wracam do felietonu o przewrocie majowym. Uważam, że podobne kompendium wiedzy można napisać i podobne metody można znaleźć w historii lat 1932 i 1933, kiedy Hitler dochodził do władzy. Czytam właśnie (powtórnie) Allana Bullocka „Hitler i Stalin”. Hitler też m. in. zastosował wymianę kadr wszystkich szczebli „do grabarzy włącznie”. Osadzenie na stanowiskach ludzi niekompetentnych i pozbawaionych zdolności osobistych jest dla władcy bardzo wygodne i skuteczne. W obawie o stołek ludzie, dla których takie stanowisko jest normalnie nieosiągalnym „złapaniem Pana Boga za nogi”, dla władcy, który ich takim stanowiskiem obdarzył gotowi są na każdą podłość by tylko się przypodobać.

  73. Grzesiu! Całym sercem i bardzo małym rozumkiem jestem z Tobą. X=
    Od pewnego czasu takie właśnie wrażenie odnoszę. Dyskutujemy nie o tym, o czym warto. Nie o tym, czego dotyczył felieton. Wyrzucamy własne frustracje, coraz więcej zwykłego braku wychowania, czepiania się wyglądu, wzrostu, braku urody i innych, drugorzędnych cech i spraw. Już kilka wpisów ponad 10 i temat przestaje być interesujący i pojawiają się agresywne, niesympatyczne i pozbawione wartości merytorycznej komentarze i inwektywy.
    Aktualny rząd i prezydent nie podobają mi się w stopniu najwyższym.
    Od opozycji (także tej blogowej) oczekiwałabym jednak konstruktywnej krytyki i jakichś projektów na poprawę tego nieszczęścia.
    Gdyby znalazł się ktoś odważny i poradził (a może spróbował i przekonać) prezydenta i premiera do rezygnacji z mówienia „z niczego, czyli z głowy”
    bo to, co dobre na wiecu, to w warunkach uroczystych i oficjalnych może się okazać fatalne. Gdyby tłumacz PRZED oficjalnym występem wiedział, o czym będzie mówił polityk, którego wypowiedż ma przekazać w miarę wiernie, gdyby premier i prezydent poczuli, że ktoś pragnie im życzliwie doradzić. Ja wiem, że jestem naiwna i mówię o różowych słoniach ale nawet jeśli mi się obaj bracia nie podobają do szpiku kości, to przez najbliższe lata będą mnie reprezentoweać w kraju i w świecie.
    A my zaczynamy, jak z tą golenią Aleksandra. Zamiast opuścić zasłonę miłosierdzia na ten fatalny występ – bisujemy w nieskończoność, jakby to było jedyne dokonanie AK. Teraz postępujemy identycznie. Czy z tego wyniknie coś pozytywnego dla kraju? Napewno nie. Tylko sobie pokrzyczymy a oni nie będą wyżsi, szczuplejsi i lepsi od tego hałasu.
    Tylko jeszcze bardziej nas znienawidzą.
    Piszą tu ludzie mądrzy, o dużej wiedzy w różnych dziedzinach. Podziwiam tę wiedzę, bardzo wielu interesujących rzeczy się dowiedziałam przez kilka miesięcy zaglądania na te łamy.
    Ale w ślad za Grzesiem wołam WIELKIM GłOSEM nie wpadajmy w ton, który tak nas razi u przeciwników.
    A ostatnio zaczyna mi tylko brakować sali z portretami, w które można rzucać pomidorami albo butelkami.
    Namawiam do refleksji.

  74. Zgadzam się w zupełności z Ancą.
    Chcę jednocześnie przypomnieć słowa z niedawnego wywiadu z ustępującym prezesem TK prof.Safjanem.Otóż powiedział on,że nie pozwala na używanie nazwy IV RP gdyż w Konstytucji( a nie dokonano jej zmiany) figuruje oficjalna nazwa:III RP.Tę drobną uwagę polecam naszym prawnikom:prezydentowi i premierowi(specjalnie małą literą!!!).
    Co do win III RP zawinionych w Jelfie chociażby to dowidziałem się dzisiaj z prasy,że rozporządzenie dotyczące zasad produkcji leków przestało obowiązywać w styczniu (chyba?)2006 roku i przez ten cały czas Minister Zdrowia nie znalazł czasu aby opracować i wydać nowe!!!!.Coraz mniej dlatego podoba mi się postawa prof.Religi,którego nadal cenię jako kardiochirurga ale jako człowieka już prawie wcale.Ostatnio nawyczyniał tyle wolt,że niektórzy zbiegowie z samoobrony do pięt mu nie dorastają.
    Pozdrawiam wszystkich!!!

  75. Grzesiu
    trzymaj sie
    michal z uppsali pozdrawia.

  76. Otago, kurdupel=shorty; w bardziej dosadnej formie – runt.
    Autorem powiedzenia o nieskończonej ludzkiej głupocie jest – oczywiście – Einstein, Abisynio, nie ujmując niczego geniuszowi Lema.
    I zupełnie nie rozumiem, czego czepia się Grześ? Ja też kocham ludzi takimi jakimi są, natomiast nie znoszę kołtuństwa, dulszczyzny, zaściankowej hipokryzji i wąskotorowego myślenia u polityków, którzy przypadkowo zostali wyniesieni na najwyższe stanowiska w państwie.
    Czy Tobie, Grzesiu, naprawdę to nie robi różnicy?

  77. Panie Danielu, zaczynam dzien od sprawdzenia sytuacji w Polsce i czytania moich ulubionych blogow autorow Polityki. Codziennie mam bol brzucha, ale nie o to chodzi. W tej chwli przebywam w UK, osiagnalem wiecej w ciagu ostatnirgo roku tutaj (praca, nauka) iz w Polsce w ostatnich latach. Chcialem byc tutaj tylko rok, poduczyc sie jezyka, ale jakos boje teraz wracac sie do kraju, ktory oddala sie ode mnie.Jestem przerazony, smutny i rozgoryczony.Czytam wlasnie oryginalna zapiske rozmowy Pana K. z Panem B. .. Dziekuje Szanownemu Panu Prezydentowi… Ja moze ogromnym patriota nie jestem, jednak kocham swoj Kraj, ale czuje,ze wiecej osiagne tutaj: nauka, doswiadczenie, itd. Chce jeszcze dodac, ze znam hymn kraju, ktory opuscilem (a opuscilem tymczasowo). Pozdrawiam wszystkich nieudacznikow,ktorzy nie spijaja piwa i nie pluja na chodniki Londynu, tylko staraja sie wyciagnac jak najwiecej z pobytu tutaj 🙂

  78. Do Grzesia ( 19.47 ) Masz sto procent racji. Rzeczywiście często na tym blogu do głosu dochodzi duperelologia i antykaczorowe zaperzanie się zamiast merytorycznych wypowiedzi. Ale chwilami, po kolejnym występie Braci Mniejszych naprawdę nie idzie wytrzymać, więc nie stosuj metody „Zero Tolerancji”.

  79. A mnie Kartofel najbardziej przypomina Marata, tego od Rewolucji Francuskiej, msciwego narwanego paranoika, ktory wszedzie weszyl Uklad – najpierw chodzilo o pozbycie sie kilkuset zdrajcow rewolucji, potem okazalo sie, ze sa ich tysiace, dziesiatki tysiecy i gilotyny nie nadaza;y scinac glow kontrrewolucjonistom.
    TO jak Marat skonczyl jest bardzo optymistyczne – trzymajac w reku kartke z dalszymi nazwiskami do sciecia. Na obrazie Davida zadzgany w wannie wyglada jak chrystusek, nie widac tez na jego ciele strupow i wrzodow z choroby skornej, ale kiedy David go malowal z byl juz smierdzacym, rozkladajacym sie trupem (byly upaly) nieustannie skrapianym perfumami.
    Ten obraz powinien wisiec w gabinecie Jaroslawa Kaczynskiego. POwinien mu przypominac jak koncza tacy rewolucyjni wariaci.

  80. Panie Passent.

    Jest Pan pośrednikiem w moim dotarciu do blogu red. Paradowskiej. To utrudnienie pozostawiłem celowo, bo jak to mówią, co marka to marka.
    Niestety.
    Marka prysła jak mydlana bańka.
    Z dobrodziejstwem inwentarza przyjąć można korzystanie z doniesień zagranicznej prasy i przetwarzanie ich, by ulżyć swojej duszy oraz wesprzeć antyprezydenckie zagubione owieczki.
    Nie można jednak przejść do porządku nad ewidentną nierzetelnością dziennikarską.
    1) Jak Pan wie Prezydent nie posługuje się j. angielskim, nie mógł więc użyć zwrotu ” feckless people”
    2) Prezydent użył określenia ” nieporadni”
    Pan więc nie wysłuchał Prezydenta ale dzięki angielskiej prasie znalazł okazję do przekazania Polakom, że Prezydent jest be, bo część z nich obraża określeniami „nieudacznik”, „bezmyślny”, „nieodpowiedzialny” itd.
    A więc jeżeli piszą źle o polskim Prezydencie, to warto to upowszechnić, nie sprawdzając faktów ?? Nie dochowując więc podstawowego dziennikarskiego obowiązku.
    Każdego Polaka obchodzi wizerunek głowy państwa i powinien przeciwstawiać się dorabianiem mu gęby. W szczególności powinno to dotyczyć polskich dziennikarzy. Pana także! Postąpił Pan jednak odwrotnie.
    Wyrażam swoje głębokie oburzenie i oczekuję sprostowania.

    ps. Czym jest tłumaczenie wyrazu „nieporadny” jako feckless a nie helpless ? Może gafą, może nadużyciem, może prowokacją.
    Tylko nie ze strony Prezydenta!

  81. Ci panowie bracia juz zupełnie sie zagonili w poscigu za „komuna”

  82. Do wszelkich maśći obrońców pana prezydenta!
    Załóżmy że pan prezydent został źle przetłumaczony! (Oczywiście złośliwie przez lewacką prasę ) Mam pytanie do Was, czy użycie „niewinnego” słówka: NIEPORADNY w połączeniu np. z seksem, to powód do dumy?
    Refleksja zadziałała?!
    No, to teraz należy przełożyć słowo – NIEPORADNY na ludzi, którym udało się skończyć studia, opanować język obcy, zaaklimatyzować w obym kraju i ośiągnąć tam sukces!
    NIEPORADNI????????!!!!!!!!!!!!

  83. Drogi Gospodarzu,
    Przede wszystkim gratuluję takiego towarzystwa blogowiczów. Późnym wieczorem po oderwaniu się od otaczającej rzeczywistości, poczytanie tej lektury stało się dla mnie codziennym rytuałem. Mam wtedy wrażenie, że mam kontakt z normalnym światem i że to nie ja zwariowałam. Od lat 80-ych nie pamiętam takiego odczucia beznadziei, wszechogarniającej głupoty, zalewu kłamstwa i ignorancji. Przyznaję, że coraz gorzej radzę sobie z tym stanem i też z niepokojem zauważam, że chwytam się niemerytorycznych argumentów, choć tych merytorycznych pod dostatkiem. To stan permanentnej złości, żeby nie powiedzieć bezsilności. A może nie trzeba nad tym ubolewać, może Grzesiu trzeba stać się smokiem, by smoka zacząć zwalczać, a nie tylko wyliczać merytorycznie jego okropne cechy i wyłuszczać, jakim jest dla nas zagrożeniem. Tu nic nie pomoże merytoryczne wyłuszczanie błędów (siebie przekonywać nie musimy, a ich zwolenników merytorycznymi dywagacjami nie wzruszymy). Błędem jest racjonalne podchodzenie do rozwiązywania problemów, nie biorąc pod uwagę faktu, że druga strona wciąga nas w socjotechniczną grę. Nasze kontakty z przeciwnikiem sprawiają raczej wrażenie jakbyśmy chcieli ucywilizować smoka. Ten smok nie chce i nie ucywilizuje się. Opa1 ma rację – „mierny, bierny, ale wierny” to dewiza Kaczyńskich (w otoczeniu różne wcielenia Fotyg). Boję się teraz, czy nie obudzę się w poniedziałek w czarniejszej rzeczywistości – nie tylko rządowej, ale i samorządowej.

  84. Szanowny panie „ludowelobbyleppera”, chyba dzięki panu zrozumiałam, dlaczego nowym władzom oświatowym nie podoba się Gombrowicz. „Prezydent wielkim mężem stanu jest” . I nie wolno pytać – Jak to jest, kiedy nie jest?
    Może trochę spokojniej, bez zbędnej egzaltacji. Anglicy nie znają polskiego, pan prezydent angielskiego, więc może przydałby się porządny tłumacz, o czym napisali poprzedni blogowicze.

  85. Wyrazam swoje glebokie oburzenie z powodu uzywania wyrazu” nieporadny „przez polskiego prezydenta na okreslenie nim Polakow pracujacych za granica
    Oczywiscie czepianie sie czyjegos wzrostu nie jest eleganckie,ale tu chodzi glownie o karlowate myslenie..

  86. TesTeq pisze: „Powiedzmy sobie szczerze – bez nas, Polaków, gospodarka Wielkiej Brytanii by się załamała.”

    Wszystkich, którzy potraktowali powyższe słowa serio – przepraszam.

    Gospodarce Wielkiej Brytanii są potrzebni imigranci, ale czy to będą Polacy, czy Rumuni, czy Wietnamczycy nie ma znaczenia, byle dobrze pracowali.

  87. Do Ludowelobbyleppera: „Feckless” to równiez „nieporadni”. Zgadza się. Tylko co to zmienia w ocenie wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego, że z różnych znaczeń słowa „feckless” wybierzemy to najłagodniesze. To wg ciebie ci ludzie są nieporadni, bo jadą za granicę i tam ciężko pracują? Bo mieli odwagę, determinację, by chcieć, używając wyświechtanego już określenia „wziąć sprawy w swoje ręce”? W takim razie ja też chciałabym być taka nieporadna jak oni, rzucić wszystko i jechać często w nieznane! I jeszcze ten śliczny donosik do Brytyjczyków o tym, jak to ci „nieporadni” pobierają podobno zasiłki w Polsce, a na Wyspach ” nieporadnie” dorabiają się ( w domyśle: Popatrzcie, jacy to oszuści przyjechali do was!). No doprawdy, piękna reklama własnych rodaków. Nie dziwię się więc, że tak „serdecznie” przywitali prezydenta, krzycząc to, co krzyczeli. Sama bym tak zrobiła, gdybym była na ich miejscu. Tak więc, żebyś nie wiem jak kręcił, jego wypowiedź jest nie do obrony!

  88. Grześ
    …Jeśli giną wartości, które miały dla mnie podstawowe znaczenie…(Pana obiekcje mieszczą się również w tych wartościach). Mam te same niepokoje ale…
    – codziennie nakłuwa się mnie szpilami, szarpie mną, to fizjologicznie reaguję na tę sytuację. Dławi mnie ta dowolna interpretacja faktów i jedynie słuszna diagnoza.

    – to klasa polityczna formułuje poziom dyskusji, mnie wypada startować z tego samego poziomu.

    -kilka niepoprawnych przypadków mogłabym zbagatelizować, ale to przecież jest lawina…

    – z tych powodów codziennie „wpadam” do D.Passenta by odreagować, oczyścić się w swoistym katharsis. Jest lżej, jest punkt odniesienia, jestem w grupie…Grupa daje mi możliwość samokontroli, jest papierkiem lakmusowym MOJEJ samopoczytalności. To nie ja potrzebuję psychiatry („Dialog gulgoczących indorów” – rozmowa z prof. B.Wasilewskim Polityka 44/06)

    – na tle Kaczyńskich, ekipy, niektórych pretendentów do władzy lokalnej, próba dymisji prof.Religi objawiła się jako rozbłysk honoru, postawy z klasą. Czemu inni nie mogą się zdobyć na coś tak oczywistego?

    Konkludując: Poza przekazami słownymi ludzie przesylają sobie informacje postawą ciala, gestami, wyglądem (mowa ciała, komunikacja niewerbalna) Wszystkie inwektywy kierowane do KK mieszczą się w reakcjach na sygnały wysyłane przez braci. 60% informacji czerpie się z języka ciała ( niski wzrost, latające rączki, niechlujność, drętwa mowa…) to cał y ZESTAW niekorzystnych przekazów odbieranych podobnie na całym świecie. Dlatego opinie o Kaczyńskich są takie jakie są. Oni sami pracują na swój odbiór, cóż się więc dziwić? Wiele z nas bardziej nadaje się na te stanowiska.

    – prowadzi się dyskusję nad ochroną życia poczętego. Proponuję otwarcie tematu o prawnej ochronie życia istniejącego.
    Żeby to się mogło z tego wszystkiego wyłączyć. Ma ktoś receptę?

    Pozdrawiam Halszka

  89. Oczywiście nie jest to wina prezydenta. Ale fakt, że tłumacz nie rozumie co on mówi daje do myślenia…Wyżej zostało napisane o Wałęsie i jego tłumaczu. Ten człowiek to się musiał nagłowić! Może też dodawał co nie co ” od siebie”..
    Moim skromnym zdaniem między tłumaczem a prezydentem powinna być ścisła współpraca ( tłumacz powinien jak najczęściej przebywać z głową państwa, aby poznać co też on to mówiąc ” ma na myśli”) No, chyba że są to ludzie z przypadku powoływani na godzinę przed wylotem…
    A prezydent jak zwykle zamknięty w sobie i nikogo nie wpuszcza na apartamenta:))

    Nie mogę sie pozbyć złośliwości…Może jednak powinien znać ten angielski? Może jednak mamę zatrudni na tłumacza? Lub małzonkę?

  90. Tak się zastanawiam co będzie z Jelfą, i kto to przejmie ponieważ sprawa jest oczywista że zakład ma duże szanse zbankrutować i jest tak że okazja sama się stworzyła albo???

  91. Grzesiu,

    Jak ty takie rzeczy wypisujesz pomimo, źeś zmęczony całotygodniową pracą to ja z niecierpliwością oczekuję na twój wpis w poniedziałek.

    Chapeau bas! czyli „sam bym tego lepiej nie napisał!”

    P.S.
    Kto z P.T. blogowiczów weźmie i zagłosuje? Ja niestety nie, bo nie mam prawa….

  92. Jestem smutna. Jutro wybory. Mimo tego wszystkiego co się w kraju ( i wokół kraju) dzieje, ostatnie sondaże wskazują na silną pozycję PIS. Poparcie co czwartego z nas. Więc jest wielu rodaków, którym ten styl, ten język, to zamieszanie autentycznie odpowiada. Mieli rok za zorientowanie się, czym są rządy PIS-u w praktyce i okazuje się, że właśnie tym, na co czekali. Stąd moja frustracja. Mówiąc szczerze w ową depresję wyborczą wpędziła mnie lektura wyrazów poparcia dla pisowskich kandydatów, pochodzących z kręgów ludzi, których znam od lat i szanuję (w tym wybitnego znawcy „barwy i broni”). Co się stało? Czy to tylko naturalny proces przechodzenia na pozycje konsewatywne z wiekiem? Czy do ostateczności posunięta asekuracja, żeby jeszcze trochę popracować, żeby nie oddać stołka „młodym wilczkom”? Kiedy owi wybitni byli prawdziwi – wtedy, kiedy stanowczo (acz niezbyt rewolucyjnie) domagali się wolności i prawdy, czy teraz, kiedy wystarczy im prawda „Onych” i wolność do lżenia przeciwników? Nie mogę w tym wypadku mówić o głupocie, chyba tylko o koniunkturalizmie.

  93. Nemezis – jesteś bezlitosna, ale masz całkowitą rację.
    Ten obraz powinien być możliwie często eksponowany. I jego treść omawiana przy różnych okazjach. Co do jego zawieszenia na wspomnianej przez Ciebie ścianie – to się nigdy nie stanie.
    Co do afery z Jelfą… Winne mają być kolejne rządy III RP. To, że przepisy, regulujące produkowanie leków przestały obowiązywać już w grudniu 2005r nie jest ważne. To, że obecny rząd NICZEGO w tej sprawie nie dokonał przez blisko rok – nie jest istotne. To, że czekano kilka miesięcy na nagłośnienie sprawy w odpowiednim momencie jest w porządku. Wyrzucenie na bruk kilkuset pracowników Jelfy jednym spektakularnym, za to bezprawnym gestem jest jaknajbardziej w porządku. Taki stanowczy jest pan premier! Niech cały kraj i wszyscy jego mieszkańcy widzą, jak walczy z nieprawościami!!! A, że trzeba będzie do tego dostosować prawo, to już detal.
    ,

    Pana prof. Religę podziwiałam i szanowałam przez wiele, wiele lat…
    Co Go skłania do prowadzenia aktualnej działalności jest dla mnie zagadką. Nie pojmuję, jak można na oczach całego społeczeństwa tak się zamienić na drobne i to byle jakie?
    Natura ludzka jest zagadkowa.

  94. Kaczyńskim (vel kaczorom), nie potrzeba dzisiaj ani wesołości, ani zadowolenia, ani pogody. Im potrzeba po prostu ROZUMU. I niech się w tej intencji modlą nawet agnostycy. Dla wspólnego dobra „tej ziemi”.

  95. O tym tutaj wszyscy piszą, szanowne lobby leppera, ponieważ Polacy w Anglii nie są nieporadni. Są pracowici i zaradni, co podkreślił zdziwiony Blair.

  96. ANCA/Nela!
    Masz rację, ale moim zdaniem najważniejsze jest w tym, że Kaczyńscy et consortes nie mają pojęcia o dobieraniu sobie współpracowników. O TO PRZEDE WSZYSTKIM CHODZI. Te wszystkie wpadki Braci Mniejszych, Aleksandra Szczygły, Anny Fotygi wynikają z tego, że osoby do roboty dobierane są ze skomplikowanego klucza partyjnego, a nie z kompetencji i umiejętności. Mają być związani z PC, nie mieć teczki, najlepiej gdyby w PRLu w ogóle nie oddychali, bo powietrze też było skażone komunizmem.
    Jeszcze raz powtarzam, to wszystko jest sprawą złego doboru kadr. Szczygło szokujący wszystkich niekompetentnymi wypowiedziami, Fotyga przerażająca w swoim nieuctwie, tłumacz też taki sam. A sam Kaczyński co nie powie, to musi się wycofywać i tłumaczyć, że białe jest czarne. Tak jak z tą Jelenią Górą. Co on ma za doradców?

  97. LLL, tłumacz nie użył słowa helpless, bo oznacza ono „bezradny”, czyli pozbawiony pomocy. Pan prezydent , natomiast, mówił o „nieudacznikach” i chciał ten termin ubrać w politycznie poprawny wyraz, co wyszło, jak wyszło, czyli obrażliwie dla znakomitej większości Polaków w GB, a komicznie dla reszty słuchających. Twoja „filipinka” w obronie pana prezydenta też zahacza o komedię. 🙂

  98. Dla porządku: uważam oczywiście, że wypowiedź prezydenta to duża gafa, ale jednocześnie nie jestem zbyt krytyczny wzlędem niego. 🙂

    Przeczytałem jeszcze raz tekst Daily Mail o tu. Zabawne jest w jak zupełnie innym świetle przedstawiają sprawę różne tytuły… No cóż, IAR i PAP w ogóle nie przedstawiają, dobre i to…

    Sądzę, że prezydent miał na uwadze dwie sprawy:

    1) sukces ludzi, którzy nie poradzili sobie w Polsce i Europie Wschodniej
    i w tłumaczeniu zagubiony został domyślny kontekst ekonomiczny bezrobocia.

    Popatrzcie, mówiąc po Polsku ‚bezradny’ mamy na myśli głównie to, że ktoś nie sprostał warunkom otoczenia nie ze względu na swoje niechciejstwo albo gnuśność, ale ze względów obiektywnych – czynników instytucjonalnych, biurokracji, zupełnego braku koniunktury. To ogromna różnica perspektyw, którą łatwo stracić mówiąc po prostu ‚helpless’ czy ‚feckless’ (nadużycie).

    2) nadużywanie przez nich opieki państwa pochodzenia i konieczność uregulowania tych spraw.

    Jeśli mam rację, świadczy to o tym, że prezydent (jak zwykle, w moim odczuciu) nie potrafił przystępnie tych problemów (swoich myśli) zakomunikować.

    Tak czy inaczej, oceniam to jako nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

    ***

    Jacobsky:

    Bezrobocie w Polsce (w statystyce urzędowej) to osoby w wieku produkcyjnym, odliczając kilka specyficznych grup, które są zarejestrowane, zdolne i gotowe do podjęcia pracy. Rzeczywiście słyszałem o przypadkach, kiedy (z narodową zaradnością) wyjeżdżający pobierali mimo wszystko zasiłki. Proceder wygląda tak: wyjeżdża np. mąż, żona z dzieckiem odbiera jeszcze przez jakiś czas ‚przysługujące’ mu świadczenia (na ile to legalne – nie wiem, ale raczej możliwe).

    Jaka jest skala tego zjawiska – trudno mi powiedzieć, nie interesuję się tą branżą. Najdłuższy okres uprawnienia do zasiłku to 18 miesięcy, warunkiem rzeczywiście jest zamieszkiwanie we właściwym danemu urzędowi pracy obszarze. Czyli prawo do zasiłku powinno ustać (nie jestem prawnikiem) wraz z wyjazdem. Być może te zapisy są martwe, byłbym nawet skłonny przyjąć to przypuszczenie.

    Aha – Bertoli jest OK, nawet przypadł mi do gustu. 🙂

  99. Grześ pisze:
    „Wiem, że na tym forum dużo emigrantów się udziela, ale, że ktoś mieszka gdzieś indziej to nie czyni z niego automatycznie kogoś mądrzejszego czy lepszego”.

    Grzesiu, z tego że ktoś mieszka za granicą automatycznie wynika wiele, ale nie czyni to emigranta mądrzejszym (a lepszość ludzi pozostawmy zupełnie na boku). Jeśliś takie wnioski wyciągał z mojej pisaniny to nie pozostaje mi, metodą Pyzola, dla dobrego imienia emigranta, wypisać się z tego blogu 🙂

    A poważnie, mieszkanie przez dłuższy okres, powiedzmy 20 lat w jakimś „normalniejszym kraju” niż Polska, urządzanym w demokracji przez dziesiątki lat, i odrobina refleksji nad jego funkcjonowaniem, daje pewną perspektywę, odmienną, świeższą, czasem użyteczną dla Polski – tak mi się wydawało.

    „Poza tym słowo feckless podobno ma znaczenie tez nieporadny, a to zmienia postać rzeczy, bo nieporadny czy bezradny to nie to samo co nieudolny”.

    Zatrzymam się jeszcze nad tym Twoim zdaniem. Feckless „podobno” znaczy nieporadny, ale nie bezradny. Bowiem bezradny może być całkiem poradny, lecz pozbawiony możliwości. Zaglądam do słownika Stanisławskiego, feckless = 1. niedołężny, 2. nieudolny. Nieporadny = 1. (niezaradny) helpless, 2. (niezgrabny) awkward, unskillful. Tak więc Twoje „podobno” jest bardzo na miejscu.

    Niemniej generalnie zgadzam się z Tobą, że obecna emigracja młodych Polek i Polaków jest niekorzystna dla kraju, może nawet i dla nich, zdecydowanie jest skandalem. Jest efektem zasadniczych zaniedbań poprzednich rządów i wielkiej niemocy obecnego. W pewnym sensie wynika z demagogii w polskich dyskusjach politycznych i braku wiedzy ekonomicznej wśród wyborców. Krytykowałem emigrację wielokrotnie tutaj, bo jest to moim zdaniem największe wyzwanie dla polskiej gospodarki i rządu. A Passent, właściwie odczytany, zajmuje podobne stanowisko.
    Pozdrowienia
    T.O.

    p.s. Co dokladnie powiedzial Prezydent i jak to przetlumaczono, bo przeciez nie powiedzial tego po angielsku, to jest sprawa trzeciorzedna, nawet jesli idzie o jego stosunek do innych ludzi, do feckless emigrants i innych dziadow. Pierwszorzedna zas sprawa jest jak zmniejszyc emigrowanie z kraju.

  100. Prezydent nie musi byc poliglota, ale znajomosc angielskiego to chyba nie jest wygorowane wymaganie na to stanowisko.

  101. Ad. feckless – Kolejny dowód na istnienie wszechświatowego antypolskiego spisku: Anglicy przez złośliwość nie uczyli się polskiego w szkole. Gdyby nie to, mogliby kontemplować głębię myśli wodza w oryginale a żaden tłumacz nie byłby potrzebny.
    Ad. jelfa – Kolejny dowód na istnienie Układu. Zapewne niedługo Macierewicz ujawni, że tę nieszczęsną ampułkę podmienił Rokita na polecenie Lesiaka, w czym pomagał mu Mazur a Michnik to wszystko nagrywał kamerą pożyczoną od tvn-u.

  102. Miałem już nie włączać się do dyskusji o nieporadności ekipy Prezydenta(nie pracujących w Wielkiej Brytanii) lecz okazuje się, że ekipa Premiera cale nie jest lepsza.
    Przed chwilą w TVP (dziennik) zobaczyłem wspaniały autobus internetowy (tak go nazwano) przekazany jakiejś gminie na Ścianie Wschodniej, aby mogli nawiązać kontakt ze Światem. I co? Premier nie nawiązał łączności bo…, nikt z ekipy Premiera nie zadał sobie trudu sprawdzić, czy w tej okolicy jest łączność, pozwalająca na takie połączenie.
    Wspaniała ekipa. Nic dodać, nic ująć. Aby tak dalej a… No właśnie, co?

    Może Ludowelobbylepera odpowie mi na to pytanie?

  103. Kochani ktoś zaproponował aby udać się na blog DZIENNIKA i tam troszke posuć im samozadowolenie. Tylko jak tam dojść, nie zauważyłem tam możliwości wyrażenia swoich poglądów.
    pozdrawiam marekk

  104. do ludowelobbyleppera:
    moim zdaniem nieistotne jest w tym przypadku czy tłumaczenie było ok czy nie. Użycie słowa „nieporadni” było łagodnie mówiąc nie na miejscu. I tyle. Pokażcie mi prezydenta w innym kraju, który w ten sposób potrafi obrazić tysiące swoich obywateli!?

    Przedwczoraj rozmawiałem ze znajomym anglikiem. Pytałem jak postrzegani są Polacy tam pracujący. Odpowiedział, że nie ma żadnej mowy o odbieraniu miejsc pracy Brytyjczykom, Polacy mają opinię solidnych i pracowitych. UK ma z tego tylko korzyści. Nie wiem czy to opinia większości Brytyjczyków (jakie Wy macie o tym wieści?), ale chyba coś w tym jest.

    Czym sobie zasłużyliśmy na takiego nieporadnego prezydenta?
    Pozdrawiam

  105. Panie Redaktorze

    ludowelobbyleppera ma rację. LK użył słowa „nieporadny”, a to w języku polskim ma bardzo łagodne zabarwienie. Niestety, Pańska konstrukcja w związku z tym sypie się.

    Pozdrowienia

  106. Szanowny Pan Prezydent skoro powiedzial to co powiedzial,nie rozumie na czym ( nie tylko on,patrz wpis ludoweitd ) polega jego niekompetencja,bo zamiast winic bezrobotnych za pobieranie zasilku i jednoczesne przebywanie za granica ,powinien zwrocic sie z tym problemem do swojego brata.W innych krajach jest to dawno rozwiazane.Komentowanie tego rodzaju spraw na forum miedzynarodowym , bylo nie bylo,jest zalosne.Nie dziwie sie, ze Blair mial nie tega mine.l

  107. Znow troche szkoda ze ten blog zamiera na weekend.Czy to znaczy ze akceptacja wpisow zajmuje sie Pan osobiscie Panie Danielu?

  108. Szanowny panie.

    Moja opinia o rządzie pana Kaczyńskiego pokrywa sie jak myślę z pańską.
    Jednak tym wpisem poderwał Pan jednak moją wiarę w pańską wiarygodność.
    Jest Pan świetnym felietonistą, pewnie był niegorszym ambasadorem (książkę czytałem), lecz rzucanie oskarżeń bez podstaw jest w moich oczach rzeczą naganną. Cel nie uświęca środków.

    O całej sprawie słyszałem w mediach i rzuciłem okiem na pańskiego bloga. Zanim święte oburzenie zdążyło mnie wypełnić przeczytałem post jedengo z ewidentnych adwokatów nowego porzadku z onetu, który nazwał `wykształciuchami` wszystkich którzy tą informacje przekazują bez sprawdzenia. Zrobiło mi się wstyd i poszukałem. Niestety, miał rację. Prezydent Kaczyński tych słów nie wypowiedział.

    Nie zmienia to mojej oceny, rzad braci Kaczyńskich jest słaby, budowany na złych emocjach i kompleksach, ale niestety po Panu spodziewałem się czegoś innego. Może niestety w jakiejś
    bardzo małej części Kaczyńscy jednak mają rację ? Wolałbym nigdy tego nie pisać.

    Z poważaniem
    Buttercup

  109. Po tym wszystkim co tutaj czytam mysle ze moze Polacy inaczej zaglosuja tym razem , tak jak sie to odbylo w Stanach Zjednoczonych.
    Tylko glosujac mozna cos zmienic.

    Inaczej to narzekanie i te zjadliwe slowa niczego nie zmienia
    i wszystko zostanie jak jest.

    Pozdrawiam ,

  110. Kobyszcze: Wysoki na trzy sery, bardzo mi sie podoba,dziekuje.

  111. Oczywiście że to normalnie nie jest, ale większość polskich wyborców, to jest szara masa. Dają ze sobą zrobić co tylko chcą, niech tylko ktoś sprytniejszy znajdzie się na salonach rządowych.
    Dzisiaj są wybory samorządowe a do południa głosowało tylko 14%! Ludziom jest juz wszystko jedno, bo jak im będzie naprawdę źle, to sobie kupia bilet do Wielkiej Brytanii.

  112. Jestesmy nie tylko narodem nieporadnych zawistnikow ale takze,dosc smiesznym. Na „dowod” cytat z reportazu Polityki o stacji Wloszczowa:”Toz to mgla-zjawisko, jakby ilustracja do „Stepow Akermanskich”!” (to o pociagu)
    Zeby nie bylo zbyt latwo teraz z innej „przeciwnej beczki” : Dopiero wczoraj (bije sie w piersi) dowiedzialem sie ,ze w Lodzi otwarto budynek nowej wreszcie filharmonii po kilkunastu latach tulaczki okiestry. Odbylo sie to bez zbednego szumu (ja go przynajmniej nie slyszalem) i tak powinno byc.Moze dlatego ,ze to zdaje sie poprzednia ekipa maczala w tym palce. Jak sie ma budynek filharmonii do przystanku kolejowego Wloszczowa,wystarczy popatrzec na zdjecia .Gdyby je pominac to i tak nie trzeba chyba wyjasniac jak sie ma jedno do drugiego, i to nie dlatego ze pamietam stara filharmonie .To wszystko moze nie na temat ale nie zupelnie.

  113. Panie Passent,
    właśnie telewizor podał, że w Londynie ok. 70% bezdomnych to Polacy. Czy przeczytał Pan już wypowiedź Kaczyńskiego z Dziennika o tym, że Polska nie uchyla się od odpowiedzialności za nich?

    Kiedy przeprosi Pan za swój „szczytowo niekompetentny” tekst, czy też idzie Pan w zaparte?

  114. Witam po dlugiej nieobecności Gospodarza!
    No cóż, moim skromnym zdaniem z „naszego” „”premiera”” taki Bywalec jak z koziej … trąba. Jarosław K. j. mć! pewnie chciałby żeby ludzie siedzieli w polsce, żywiąc sie tynkiem ze ścian, tylko po to, aby zagłosować podczas wyborów na pis. To jest PORAŻKA żeby prezydent i premie RP nie potrafili sie komunikować w jakimś cywilizowanym jężyku (mają nawet problem z komunikowaniem się z większością narodu polskiego, ja ich wogle nierozumiem! ). Co so stosunków polsko- amerykańskich to mamy problem, Ameryka potrzebuje nas tak, jak my Burkina Faso.. . Następnym razem jak kolejna transza „eFów szesnantych” (cytat z TVP3) będzie zmierzać w kiernku Europy to radzę nie podawać do wiadomości publicznej danych personalnych rodziców chrzestnych ( broń Boże fotografi!!).
    P.S Dziś byłem na wyborach, spełniłem swój obywatelski obowiązek, postawiłem 3 krzyzyki i wiem że nic się nie zmieni w moim mieście, tylko miejsca przy KORYCIE! OTO POLSKA, DEMOKRACJA POLSKA! i co????? KTO ZNA DOBRĄ TANIĄ LINIE LOTNICZĄ ;)? Pozdrawaim wszytkich bywalców tego otóż bloga.

  115. Do ludowelobbylepper. A to feler. Gdyby przetłumaczono własciwie jako „helpless”‚ wszyscy byliby zadowoleni. Ba. Nawet zachwyceni. Wszak nazwać kogoś nieporadnym to niemal komplement w odróznieniu od nazwania kogoś nieudacznikiem co jest rzecz jasna cieżką obelga. Widac wiec, ze Pan Prezydent chcial dobrze. Użył pięknego, własciwie nawet pieszczotliwego określenia „nieporadni” a podli tłumacze przetłumaczyli to jako „nieudacznicy”. To naprawde miło jak prezydent własnego kraju nazywa swoich obywateli ludźmi nieporadnymi.
    Panie ludowelobbylepper. Panski post jest zarówno hopeless jak i feckless. Taki na miarę tłumaczeń czołowych polityków PiS. Sam Marek Kuchciński albo Przemysław Edgar nie powstydziłby sie takiego. No, ale Wam nikt nie jest w stanie wmówic, ze białe jest białe a czarne jest czarne.

  116. Witam Panie Danielu.

    Myśle ze nie odkryje Ameryki jak powiem że z „naszego” premiera taki bywalec jak z kozej.. trąbka!
    A co do „eFów szesnastych”(cyt.TVP3), to osobiście uważam, że bały się uroczystości chrztu..

  117. Bertoli (Bartolini),

    dzieki za odpowiedz.

    18 miesiecy zasilku…. Wow !!!! Co za luksus !
    Do 11/9 nie bylo wiekszych klopotow z podrozowaniem, bo kontrola na granicy, gdy przekraczalo sie przez nia samochodem polegala na popatrzeniu na rejestracje, na twarze, na zapytaniu, czy rodzina i wszyscy Kanadyjczycy, na zapytaniu o cel podrozy, i na zyczeniach szerokiej drogi. Dzieki temu na przelomie 2000/2001, pobierajac zasilek, spedzilem dwa tygodnie na Florydzie. Inni nawet latali do Europy ze Stanow, byle tylko przejechac nie zarejestrowanym przez granice Kanada/USA.

    To se ne vrati….

    Dzis skanuja, rejestruja, pytaja 50 razy o to samo, „trzepia” samochody w oczekiwaniu na Ben Ladena. Oczywiscie nie zawsze, ale z reguly przejazd przez granice bez zostawienia sladu juz jest niemozliwy.

    18 miesiecy zasilku….

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  118. Anca,
    Nie wiem czy jeszcze będziesz przeglądała końcowe tu komentarze, ale dodam swoje spostrzeżenie nt. „przemów” obu Braci. Przypuszczam, że mówią oni zawsze „z głowy” dlatego, że nie sa w stanie przeczytać głośno tekstu napisanego. To jest wynik utrwalenia się dysleksji. Przypomnij sobie powitanie Benedykta XVI w Warszawie, jak prezydent kilkakrotnie wygłosił tytuł „Wasza Świętobliwość”. Przecież nie miał tak napisane!!!! I w gruncie rzeczy od tego czasu prezydent zawsze mówi „z głowy” (albo też tylko takie wystąpienia są pokazywane w tv). Od razu zaznaczę, że fakt czytania tzw. „orędzi” z promptera jest niemiarodajny, bo to jest nagrywane i może być poprawiane w nieskończoność (dlatego zawsze to jest takie drętwe).
    Nawet jeśli nie mówilibyśmy o braku poczucia własnej śmieszności (bardzo celne spostrzeżenie jednego z komentatorów!), to na pewno możemy mówić o „przekroczeniu progu kompetencji” przez obu braci.

  119. Ma Pan rację, to są rządy kretynów

  120. Z żywą reakcją spotkał się mój wpis.
    Oto odpowiedzi ( z góry przepraszam, że dla niektórych okażą się nazbyt lapidarne) ;

    Sawa, – nie o tłumaczu pisałem a o dziennikarskiej nierzetelności.

    Marta,- Gospodarz wśród wielu odpowiedników słowa Feckless nie wymienił „nieporadny, bo ono ma inne znaczenie. Dlatego m.in. przekonywanie pani o błędnej interpretacji wypowiedzi Prezydenta z góry uznaję za bezowocne.

    habitus,- ??

    aster, – jak zwykle motasz. Poczytaj telegraphic obserwera.
    grawitacja, – gdyby przetłumaczyli „helpless” Gospodarz nie pisał by o „feckless”

    Lucjan, – imienniku, ja zająłem się szczegółem dla mnie ważnym, na kanwie którego Gospodarz oparł całą swoją wypowiedź.

    grawitacja, – piszesz; „A to feler. Gdyby przetłumaczono własciwie jako “helpless”‘ wszyscy byliby zadowoleni”. Tak jest! Ale wtedy Gospodarz korzystał by z tej właśnie inspiracji.
    ps. nie powoływałem się na nikogo. 😉

    Dziękuję wszystkim. Szczególnie tym, którzy odnieśli się do mojego postu nie kierując się tylko „obowiązkiem”.

  121. Podtrzymuje ze nienawisc Pana do rzadzacych a szczegolnie do” braci”jest ustalona, negatywna, i co kolwiek oni zrobia albo nie zrobia,ocena bedzie taka sama.
    Nowa Prezydent Warszawy, ma doskonale kwalifikacje, do zrojnowania Warszawy, jak moze wspolpracowac z rzadem, przed wyboramy ostrzegalem co nastapi w wypadku wyboru HG i to sie potwierdzilo, biore to z doswiadczenia kraju w ktorym zyje, rzad nigdy nie popiera przeciwnika a tylko go niszczy, niewiem skad Pan chce kurtuazji ze strony Premiera skoro HG powiedziala odsunac PIS od wladzy? to co Premier ma ja po raczkach za to calowac, ze wystepuje przeciwko niemu, wolne zarty Panie Passiento?
    Pani HG dokonala dostatecznego rozprzedawania Polski za jej rzadow jako Prezes Banku, a o tym nic Pan nie mowi,
    Denerwuje mnie sprawa ze w Polsce jest zaduzo profesorow, i oni sie pchaja do rzadzenia krajem ,nie majac zadnego doswiadczenia organizacyjnego, finansowego, a przedewszystkim bisnesowego, bo im glopszy Profesor tym bardziej chce wszystkich nauczac, dlaczego nie wystawiliscie na Prezydenta Warszawy sprawdzonego biznesmana, a nie profesora, ona wam da popalic, uparty babsztyl, i Pan ja popiera, prosze zapytac ja, czy ona kiedykolwiek zatrudniala ludzi i placila im pensje ,podatki, przeciez to dlaniej jest obce, bez wzgledu jaki deficyt bedzie miala Warszawa ona otrzyma soja pensje i powie poniewaz Premierem jest Kaczynski, ona nic nie moze zrobic, brednie, poczekajcie tylko?
    W moim kraju po wyborach wszyscy przystepuja do pracy i licza sie wyniki, obecny rzad z 23% bezrobocia po objeciu rzadow doprowadzil do 4.3% a praktycznie niepracuja ci co niechca, i mimo to prasa mowi tak jak i uwas ten rzad nie pracuje, pelno jest lewakow w mediach, a gdzie jest prawda, Panie Passiento.
    Jeszcze na marginesie, tym co tak deklaruja wyjazd z Polski, jedzcie im szybciej tym lepiej, nikomu nie mowce, bo szybko wrocicie, w tym wypadku nikt nie bedzie mowil o waszych niepowodzeniach, zagramenica to inny temat, to nie pieszczochy, sprobojcie

css.php