Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.11.2006
poniedziałek

Twardo, ale grzecznie

13 listopada 2006, poniedziałek,

 „Rozumiem, że musi pan pisać w tym kagańcu” – stwierdza Taki jeden, mając za złe, że wypowiedzi prezydenta w Londynie uznałem tylko za gafę i niezręczność, podczas kiedy zdaniem TJ zasługiwały na ostrzejsze potraktowanie. Kilkoro blogowiczów – Grześ, Anca, Absolwent – apelowało z kolei o większy umiar w krytyce kaczyzmu, żeby nie popaść w „antykaczorowe zaperzenie” (Absolwent), nie wpadać w nastrój, który nas razi u przeciwników (Anca), nie pastwić się, kiedy idzie o drobiazgi, bo chodzi o sprawy realne – bałwochwalczy stosunek do religii, aborcję, inne problemy omijane przez kaczyzm (Grześ).

Rozumiem zarówno zwolenników zaostrzenia, jak i złagodzenia kursu – taki już jestem, ale jeszcze się taki nie urodził, który wszystkim dogodził. Pozwolicie Państwo, że będę płynął własnym kursem. Rozumiem go następująco: Twardo, ale grzecznie. Twardo – ponieważ to, co się w Polsce dzieje, wywołuje stanowczy sprzeciw. Grzecznie – ponieważ kultura obowiązuje także wobec inaczej myślących, argumenty chamskie czy ad personam – nie są skuteczne, wreszcie – nie chciałbym, żeby blog przyciągał towarzystwo nie na poziomie. Już kilkakrotnie wyrażałem satysfakcję z powodu wysokiego poziomu wpisów na niniejszym blogu – brawo i oby tak dalej!

Rozumiem postulat zaostrzenia, ponieważ postępowanie obecnej władzy (opozycji czasami również) budzi sprzeciw, czasami oburzenie. Trudno milczeć, kiedy przekreśla się minione 17 lat – najpiękniejszy od stuleci okres w dziejach Polski (co nie znaczy, że piękne było wszystko), najpiękniejszy etap w życiu wielu z nas (co nie znaczy, że wszystkim dzieje się dobrze). Trudno milczeć, kiedy dobierają się do życiorysów, do rodowodów, do ojców i dziadków, kiedy poniżają sędziów, byłych  ministrów, kiedy przypisują złe intencje mediom, dyplomatom, praktycznie wszystkim, którzy nie są z nimi.  „Kto nie jest z nami – ten jest przeciwko nam” – to już przerabialiśmy. Trudno milczeć, kiedy rządzący wystawiają nasz kraj na pośmiewisko, i to nie z winy tłumacza, ale np. z powodu śmiertelnego oburzenia w sprawie niesmacznej satyry dziennikarza niemieckiego (na 40 artykułów z tego cyklu, oburzeniem zareagowały tylko Iran i Polska). Trudno słuchać apeli prezydenta o wyrozumiałość i porozumienie, jeżeli PiS antagonizuje kogo może.

Rozumiem również postulat złagodzenia naszych wpisów, żebyśmy nie popadli w zbiorową obsesję. Dostrzegam i takie niebezpieczeństwo. Obawiam się, że na to jest tylko jeden sposób: wygrać demokratyczne wybory. Dopóki będzie rządził triumwirat Kaczyński – Giertych – Lepper, dopóty nie będziemy spokojni, bo albo zaczną przebąkiwać o karze śmierci, albo będą obsadzać swoimi kolejne stanowiska (jeśli nie są jeszcze obsadzone), albo zaczną mącić dzieciom w głowach, albo odsłonią pomnik, którego lepiej, żeby nie było, albo obrażą kolejnego Bartoszewskiego i innych, słowem – każdego dnia zdarzy się coś, co wzbudzi sprzeciw. Zgadzam się z Jackiem, że demagogia i populizm, wprowadzone przez Jarosława Kaczyńskiego na salony, łatwo z nich nie wyjdą. Roman Giertych jako minister, pani  Begerowa jako posłanka rządzącej koalicji to żenada.

Rozumiejąc zwolenników twardej i miękkiej linii, proponuję pozostać przy dotychczasowej: Twardo, ale grzecznie. Żadnych ataków ad personam, żadnych aluzji do rodziny, do rodowodu, żadnego przeinaczania faktów, nawet udzielanie przeciwnikom tzw. benefit of doubt, czyli rozstrzygania wątpliwości na ich rzecz. ALE  bez rezygnacji ze sprzeciwu tam, gdzie jest on konieczny. Dość okrągłych sformułowań, dość pisania między wierszami.   Trzeba docenić, kiedy premier Kaczyński ma rację, np. kiedy powiedział, że nie przyłoży ręki do zmiany ustawy antyaborcyjnej. Decyzja premiera, by nie przyłączać się do antyaborcyjnych działań LPR, które chcą zmieniać konstytucję, popieram, ponieważ politykę Giertycha uważam za tragiczną. Ale nazywanie obowiązującej ustawy „z trudem osiągniętym kompromisem” uważam za obłudę. To nie żaden kompromis  – to jedne z najbardziej surowych i nieżyciowych przepisów w Europie! Nazywajmy rzeczy po imieniu.

Rozumiem potrzebę surowego traktowania przestępców, ale sugestie podwyższania tylko dolnej granicy kary, zawężania „widełek”, w ramach których może orzekać niezawisły sąd, to ograniczenie niezależności i brak zaufania do sędziów. Obniżenie stawek notariuszy – tak, Ziobro ma rację, darmowa pomoc prawna dla potrzebujących – tak, Ziobro ma rację, ale wprowadzenie obowiązujących stawek dla adwokatów – nie, bo to będzie fikcja i emigracja całych biur zagranicę. Ignorowanie Trybunału Konstytucyjnego to był wstyd, wybory nowych członków Trybunału przeprowadzone naprędce, bez trwającej wiele miesięcy dyskusji – to niepoważne. 

Jednym słowem –  bądźmy sprawiedliwi, nie bądźmy zaślepieni, mówmy „Tak. Tak. Nie. Nie”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 74

Dodaj komentarz »
  1. Żeby jeszcze tylko komukolwiek, z tych będących po drugiej stronie, chciało się wysłuchać naszych sprawiedliwych i równocześnie grzecznych uwag. Ale niegrzecznych również nie wysłuchają, a nam pozostałby niesmak 🙂

  2. Szanowny Panie,
    Zaznaczył Pan, że drugim krajem obok Polski, który zareagował w taki a nie inny sposób na publikacje zamieszczone w niemieckim brukowcu, jest Iran. Przyznam, że słabo mi się zrobiło.
    Po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów samorządowych Sz. P. Ajatollah – Pramier grzmiał, że: IV RP nadejdzie tak czy siak, czy nam się to podoba czy nie. Ciarki mi po plecach przeszły a moja wyobraźnia rozbudowuje się coraz bardziej. Co to jest ta IV RP??
    Pozdrawiam.

  3. Ciągle i zewsząd słyszę, jak jest źle, jakie blędy kto i kiedy popełnił. Tymczasem absolutnie nic się nie zmienia i ci, co popełniali blędy, nadal je popełniają, ci, co ośmieszali nasz kraj, nadal go ośmieszają i ogólnie jest równie żałośnie jak bylo. Długo zastanawialem się, kiedy ludzie się temu sprzeciwią, kiedy naprawdę zbojkotują jakieś wybory, kiedy coś się zacznie dziać. Ale nic się nie zdarzylo. Dlatego stwierdzilem, że nie ma co gadać i pisać o tym wszystkim, bo to zdaja się nic nie dawać. Nawet Ci, ktorzy czytają i przychylają się do zdań, że kiepsko, źle i śmiesznie, nie lączą się w żadnym innym, niż pisanie i gadanie dzialaniu. Osobiście postanowiłem zaprzestać.

    Oglądałem ostatnio piękny film – „Śniadanie na Plutonie”. Głownemu bohaterowi (nie wnikajmy już szczególowo w jego zyciorys) przychodzi żyć w świecie, na który się nie godzi. Dlatego wypiera wszystko co złe ze świadomości i żyje w świecie dobra, miłości i radość, które formalnie nie istnieją – żyje na Plutonie, w totalnie innej rzeczywistości, ignorując wszystko, co tu i teraz wydaje mu się niedogodne, niewlaściwe, przykre. Postanowiłem iść jego śladem i, choć nie zamierzam nosić sukienek i butów na wysokim obcasie (bohater jest transseksualistą), ignorwać wszystko złe i niedobre co się dzieje. Mam już dość wybierania „mniejszego zła”. Dlaczego niby mam głosować na panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, tylko dlatego, że nie chcę, aby marcinkiewicz rządził w Warszawie? Dlaczego mam głosować na tych, co nie są PiSem, LPRem, Samoobroną, a mają większe szanse od tych, na ktorych chciałbym głosować? Zresztą na kogo miałbym głosować, skoro wszystkie SLD, SdPL i inne lewice nie mają mi nic sensownego do zaoferowania i powtarzają te same komunały od lat?? Nie, sprzeciwiam się i głosuję na… Tak, zagłosowałem wczoraj na Gamoni i Krasnoludki, bo ja też wierzę w krasnoludki, a przynajmniej chcę w nie wierzyć!

    To tyle względem tego, jak pisać: radykalnie czy nie mniej! Ja nie będę pisać wcale. Będę chodować kanarki…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,
    a co ze „Szczyt niekompetencji” – czy przeczytał Pan w Dzienniku wypowiedź Kaczyńskiego? Czy słyszał Pan w TVP, że 70% bezdomnych w Londynie to Polacy? Może jakies sprostowanie? Nie? Cóż, trudno. ciekaw jestem tylko, czy jest to Pana „Szczytowa niekompetencja”, czy z pełną swiadomością mija się Pan z Prawdą?

    I nieznośna lekkość wolności słowa.

    pozdrawiam
    Bernard

  6. Witam Panie Danielu.

    „Yes Yes Yes!” – Kto to powiedział ? Ciocia samo dobro, ale miała kobieta rację :
    „Jest jest jest.. straszny … , i to na kułkach”.

    BRAK MI SŁÓW!!
    CZY TO PRECEDĘS?! Premier obrażał swoich obywateli tylko dlatego że chcieli zarobić na godne życie?!
    TWARDO ALE GRZECZNIE, to może być za mało żeby coś zrobić z takimi absurdami !!!

  7. Popieram deklarację Gospodarza, bo jest konstruktywna i prowadzi do pożądanych zmian. Nie dajmy się otumanic i następnie wymiksować z kulturalnej Europy. Kiedy w Polsce nastąpią pozytywne zmiany polityczne, to oczywiście odszczekam swoje obawy, że J. Kaczyński dobrowolnie nie odda władzy, czym straszył z trybuny sejmowej.

  8. Panie Danielu !
    Tydzień temu kiedy wyjeżdżałem zdążyłem tylko przeczytać zdanie o małostkowości premiera Kaczyńskiego . Kiedy dojechałem na Śląsk do Katowic, premier sam osobiscie zilustrował swoim postępowaniem to zdanie . Po pierwsze ” otworzył ” drogę dojazdową z Lotniska w Pyrzowicach do Centrum aglomeracji ( można było wcześniej ) .choć dla niepozanki będą jeżdzić od grudnia , a po drugie „otworzył „Tunel Drogowej Trasy Średnicowej pod katowickim rondem (też nie czynny dzisiaj ). Każdy , kto zna to miejsce, wie ,jak była to szalenie skomplikowana inżynieryjnie budowa .,prowadzona w ruchu . Polska oglądała Jarosława Kaczyńskiego w tym tunelu wypowiadającego się w różnych sprawach , a obok stał minister Polaczek .Natomiast zupełenie w cieniu , Prezydent mojego rodzinnego miasta ,Piotr Uszok ,prawdziwy ojciec tego komunikacyjnego sukcesu . Zdegradowany Uszok stał , nie wymieniano jego nazwiska , nawet kurtuazyjnie (dlatego , bo nie ugiął się i nie wystąpił w wyborach pod sztandarem PiS ?! -na to wygląda ). ON wygrał wczoraj w pierwszej rundzie ,ponad 70% .Wygrał gospodarz.Brawo!! Małostkowy Kaczyński dostał w skali państwa żółtą kartkę .

    W dzisiejszym ostatnim zdaniu nawołuje Pan do bycią sprawiedliwymi , nie bądzimy zaślepieni . Spotkałem tam na Śląsku naszego nauczyciela i wychowawcę ze szkoły średniej lat 50 -tych . Proszę pozwolić syntetycznie umieścić jego ścieżkę zycia . Urodził sie na Wołyniu w 1928r jako syn osadnika wojskowego ( Piłsudczyk ) .W Lutym 1940 roku zesłany na Sybir z rodziną (w 2005 r. medal pamiątkowy Sybiraka) ,ale jako Syn Pułku ( m.in sieroty po rodzicach zesłańcach ) w Żytomierzu na Ukrainie , wcielony do Zwiadu 6DP LWP . Miałem zaszczyt na spotkaniu po latach , czytania jego wspomnień z bojowego zwiadowczego przeprawiania się przez Wisłę . Po 1945 roku Liceum Pedagogiczne ,Wydział Chemii Uniwestytetu Jagielońskiego, studia podyplomowe w Szwajacarii, a potem na nasze szczęście dotrał do Naszej szkoły .Fantastyczny człowiek !! Jak by dzisiaj oceniał Ryszarda Tomczaka , wrażliwy i poprawny ideologiczne PISOWIEC, tego syna Piłsudczyka ?? —za jego szlak bojowy w niesłusznej armii , za Wisłę od Wschodu !! . Pytanie jest retoryczne i dobrze ,że istnieją kartki wyborcze .One są sprawiedliwe i niezaślepione , tylko ich ilość ma tak duże znaczenie .

  9. Vicomte pisze: „Dlaczego niby mam głosować na panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, tylko dlatego, że nie chcę, aby marcinkiewicz rządził w Warszawie? Dlaczego mam głosować na tych, co nie są PiSem, LPRem, Samoobroną, a mają większe szanse od tych, na ktorych chciałbym głosować? Zresztą na kogo miałbym głosować, skoro wszystkie SLD, SdPL i inne lewice nie mają mi nic sensownego do zaoferowania i powtarzają te same komunały od lat?? Nie, sprzeciwiam się i głosuję na… Tak, zagłosowałem wczoraj na Gamoni i Krasnoludki, bo ja też wierzę w krasnoludki, a przynajmniej chcę w nie wierzyć!”

    Czy naprawdę jesteś zadowolony ze zmarnowania swojego głosu?

    Dlaczego nie chcesz głosować na PiS, PO, LPR, Samoobronę lub lewicę?

    Odpowiedz sobie szczerze na to pytanie.

    A jeśli już znasz odpowiedź i uważasz, że jest to odpowiedź poważna i że podziela ją jeszcze ktoś oprócz Ciebie, to czemu nie założysz partii politycznej i sam nie wystartujesz w wyborach?

  10. Zgadzam sie w pelni. Jaroslaw Kaczynski zaimponowal mi ucinajac tak szybko i jednoznacznie dyskusje o zmianach ustawy aborcyjnej. Myslalem, ze bedzie jednak kluczyl. Jest oczywistym, ze JK traktuje Kosciol katolicki instrumentalnie. W jego decyzji o nieruszaniu ustawy ab. widac jednak, ze ma jakies hamulce. Przyznam sie, ze do tej pory sadzilem, ze ich nie ma.

  11. Nie jestem mściwy, ale chętnie, po zmianie władzy, popatrzyłbym na twórców IV RP, gdy w świetle jupiterów i kamer telewizyjnych będą transportowani w karetkach policyjnych z Warszawy do Gdańska lub Opola
    by wyjść na wolność za kaucją, a następnie zostać uznanymi za niewinnych. Pali mnie także prawnicza ciekawość co z tą GTW (Grupą Trzymającą Władzę), bo Rywim zakończy niebawem odbywanie kary, a śledztwo wciąż trwa. Przypomnę, że wyrok Sądu Apelacyjnego i kasacja w Sądzie Najwyższym uznała istnienie takiej grupy mimo, że istnienia jej nikt nie ustalił. Mojego negatywne stanowisko do bohaterów tej afery pozostaje niezmienne, ale rewolucja moralna powinna opierać się na faktach, a nie na wątpliwych wyrokach sądów. Gdy pracujący intensywnie prokuratorży z Białegostoku nie ustalą tego zamówienia politycznego, to dopiero będzie o czy przez lata opowiadać młodzierzy przestrzegając ją przed pułapkami państwa prawnego.

    P.S. Z pewnością, gdy już ujdzie zepsute powietrze z tego politycznego balona, ludzie kulturalni nie będą odpłacali pięknym za nadobne, bo kto by wracał do tego co było.

  12. Vicomte proponuje nic innego jak wewnetrzną emigrację, o której bodajże jeszcze w czasach PRL wspominał jeden z naszych pisarzy. Pomysł sam w sobie jest sympatyczny, bo pozwala uniknąć zbędnych nerwów 😉

    Mam za to wątpliwości co do bojkotowania wyborów. Fakt, iż pozostaję w domu też jest aktem głosowania, bo przyczyniam się do niskiej frekwencji a co za tym idzie, pozwalam chełpić się zwycięzcom wysokimi wynikami. Taką sytuację mieliśmy w zeszłym roku, gdy znakomita większość Polaków została w domu, a PiS cieszył się z wygranej. Tyle, że ich wynik nie odzwierciedlał faktycznego poparcia wśród obywateli. Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest udział w wyborach i oddanie głosu nieważnego. Wtedy moje niezadowolenie z obecnej polityki wszystkich partii jest szczególnie widoczne. Przy frekwencji 60% wynik 30% poparcia dałby – być może – politykom do myślenia.

    Ponadto żadne wybory nie powinny być dla nas tak ważne jak własnie samorządowe, bo decyzje podjęte przez radnych będą w pierwszej kolejności odczuwalne przez nas. Pozostanie w domu na pewno niczego nie zmieni.

    A pisanie … Cieszę się, że Pan Passent pisze bloga, bo przynajmniej tyle przyjemności mam z polskiej polityki 😉

    Pozdrawiam z Wrocławia 🙂

  13. Do Waldemara,
    Gratuluję zwycięstwa Uszoka. W stolicy Czerwonego Zagłębia kandydat Lewicy też w pierwszej turze został prezydentem (po raz kolejny). Odetchnąłem z ulgą, bo niestety tym razem nie mogłem głosować (tzw. trudności obiektywne. Praw obywatelskich Kaczyńscy mi jeszcze nie odebrali).

  14. Bardzo mi się podobał, jak zwykle, Pana tekst.
    Pozwolę się tylko nie do końca zgodzić z argumentami „ad personam”.
    Uważam mianowicie, że jeśli ktoś mnie „ad personam” nazwie ZOMOwcem, to ja „ad personam” mam prawo nazwać go kłamcą i chamem.

  15. A mnie jest smutno. Pis ma relatywnie wysokie, ok 25 % poparcie. To znaczy, że dla co czwartego Polaka ten język, ten styl uprawianej polityki, ów brak profesjonalizmu u wysokich urzędników państwowych aż tylu rodakom odpowiada. Czekali na takie rządy? Doczekali się? Z pewnością nie są gorszymi patriotami ode mnie, ale są dla mnie ludźmi obcymi, bo nie rozumiem ich czynów, motywacji, dążeń. Mam kaca moralnego jak stąd, do Londynu, czy innej Kalifornii.

  16. J. Kaczyński nie zgadza się na zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej tylko dlatego, bo to mogłoby wzmocnić pozycję lewicy, której wypowiedzi automatycznie pokazywałyby media.
    Dziękuję Panie Danielu, że Pan napisał, że nazywanie obowiązującej ustawy z trudem osiągniętym kompromisem jest obłudą. Bo jak ja słyszę to sformułowanie to poziom frustracji unosi mnie pod sufit i muszę przerwać pisanie, bo mój komentarz stałby się niecenzuralny nie tylko dla Grzesia czy ANCI, ale w ogóle by nie przeszedł akceptacji. Drugim takim sformułowaniem jest twierdzenie, że aborcja to temat zastępczy. Jak coś co dotyczy połowy społeczeństwa można uznać za temat zastepczy? I co zastępuje? zakup kolejnych męskich zabawek do wojowania niewiadomo z kim? Nie mogę pojąć jak można utrzymywać, że Polska jest demokratyczna, kiedy ta demokracja dotyczy tylko wybranych. Kobiety mają prawo do głosowania, ach, mogą nawet, jak kwiatek do kożucha, zawiesić swoje damskie nazwisko na listach wyborczych. Przepięknie, ale tylko do czasu dopóki nie zajdą w ciążę.Wtedy niestety drogie panie koniec zabawy w demokrację, stajecie się tylko przedmiotem, który można stawiać na szali, ważyć wasze życie ustawiając liczbę odważników zależnie od jakiegoś nawidzonego widzimisię. Bo jak nie można być częściowo w ciąży, tak nie ma demokracji, jeżeli dotyczy ona tylko części społeczeństwa. A już zupełnie nie mogę pojąć dlaczego superustawodawcy w swojej ogromnej trosce o poczętych nie potrafią ustawowo powiązać odpowiedzialności męskodamskiej. Czyżbym przeoczyła najnowsze osiągnięcie nauki, pan Giertych ogłosił może, że nie ma dowodów na to, że do ciąży trzeba dwojga? Wydaje mi się, że jest to jedyna płaszczyzna na której panuje absolutna lewicowoprawicowa męska zgoda. Zasianie plemnika jest tak męskie i właściwe, że cholerny inkubator powinien z wdzięczności całować dobrodzieja w rękę, ale wyciąganie konsekwancji wobec siewcy, bez przesady, na to nie ma zgody.
    I jeszcze wkurza mnie twierdzenie, że jak ktoś nie zgadza się na ustawę antyaborcyjną to jest za aborcją. Ja nie jestem za aborcją, chociaż wiem, że czasem nie ma innego wyjścia, ja tylko nie zgadzam się, żeby jakiś zafajdany poseł pod rękę z księdzem bez przerwy wtykał swój wścibski nas pod nasze spódnice.
    Jest to jedyny temat, który powoduje, że już natychmiast chcę stąd odjechać, odlecieć i już nigdy więcej nie widzieć ani słyszeć nikogo z was.

  17. Bernard pisze: „Czy słyszał Pan w TVP, że 70% bezdomnych w Londynie to Polacy?”

    A czy wiesz, co to jest lojalność i patriotyzm?

    Choćby i 99% Polaków w Londynie było bezdomnych, to nie pierze się swoich brudów na zewnątrz. Wobec przedstawicieli innych krajów powinniśmy stać murem, a nie gadać, że jeden jest nieudacznikiem, a drugi kartoflem, albo poruszać problemy wadliwego działania systemu zasiłków dla bezrobotnych w Polsce (kto z resztą, jeśli nie rząd jest za to odpowiedzialny?).

    To, co należało powiedzieć, to: „Jesteśmy dumni, że nasi wykwalifikowani, doskonale wykształceni przez polskie szkolnictwo pracownicy przyczyniają się do rozwoju gospodarki brytyjskiej dzięki warunkom jakie stworzył Rząd Jej Królewskiej Mości.”

  18. hip pisze: „jeśli ktoś mnie ‚ad personam’ nazwie ZOMOwcem, to ja ‚ad personam’ mam prawo nazwać go kłamcą i chamem.”

    Kłamcą – tak, chamem – nie, ponieważ nie możesz od razu zakładać jego złej woli – może ktoś inny wpuścił go w maliny, żeby was skłócić.

    Najlepiej zapytać: „Na jakiej podstawie mówisz tak przykre i nieprawdziwe rzeczy o mnie?”

  19. W pełni się zgadzam Panie Danielu – ‚kultura musi być!’.
    Nie można reagować chamstwem na chamstwo, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi. Zresztą zauważyłam właśnie, że kulturalna reakcja na bezczelne odzywki jest tak zaskakująca dla niektórych, że aż mowę im odbiera!

    Niestety w jednym punkcie się zgodzić z Panem nie mogę – chodzi o kwestie prawne i to jakie reformy proponuje i proponował min. Ziobro.
    Reforma taksy notarialnej, która (na szczęście) nie weszła w życie 15 września, zaproponowana właśnie przez w/w nie raziła w największe kolosy kancelaryjne, które na rynku, przy obrotach jakie mają, i tak sobie poradzą, tylko w małych „rzemieślników”, którzy naprawdę dużo nie zarabiają.
    Chodzi mianowicie o to, że pan minister zaproponował arytmetyczne zmniejszenie tejże oto taksy. Pomysł chybiony, gdyż trzeba by było zrobić tak by zmniejszyć właśnie te największe stawki, taksy procentowo liczone właśnie od największych kwot.
    Podejrzewam, że gdyby rozporządzenie to weszło w życie, wiele małych kancelarii zniknęłoby z powierzchni ziemi, bo by się po prostu nie utrzymały, natomiast smoki zarabiające miliony dalej robiłyby swoje.

    Przepraszam za zanudzanie!
    Już kończę!
    Pozdrawiam wszystkich!

  20. Popieram tą propozycję : twardo i grzecznie a przede wszystkim zgodnie
    z prawdą bo prawda zawsze zwycięża.
    Pozdrawiam

  21. Tes Teq,
    Raczej chamem niż kłamcą. Właśnie „kłamca” (świadomie mówiący nieprawdę) zawiera element złej woli.

  22. Zwykły Obywatel Mający Oczy (ZOMO) – czemu nie?

  23. Jesteśmy po wyborach.
    Trzeba teraz właśnie o chwilę refleksji.
    Media informują o wynikach wyborów samorządowych.Przyznaję,że nie takich spodziewałem się wyników.
    Należy przyznać rację wypowiedzi L.Kaczyńskiego,że „wybory są nierozegrane”.
    Kolejny raz pokazujemy swoją bezradność wobec przejawów rozpasania rządzących.
    Kolejny raz godzimy się na zamordyzm,arogancję ,niekompetencję i chamstwo.
    Nasza postawa raz jeszcze wskazuje,że kaczyzm ma się dobrze.
    Natrzaskaliśmy się tu i ówdzie gębami,a wynik jaki jest widać gołym okiem.
    Nadstawiamy drugi policzek.Rok rządów nie nauczył nas niczego.
    To piwo nawarzyliśmy sobie sami.Najwyższy czas przestać mleć ozorem,a wziąć „sprawy w swoje ręce”
    Gorzko,oj gorzko mi,a jaki wstyd?!

  24. Dziekuje za Panskie credo wylozone w dzisiejszym wpisie. To wyznanie wiary i metody nie bylo chyba potrzebne, bo znajduje sie on w kazdym Panskim tekscie, tyle ze miedzy wierszami, a nie wylozone kawa na lawe, a wiec byc moze przeszlo do tej pory nie zauwazone.

    Oczywiscie mozna sie z Panem nie zgadzac merytorycznie lub przytaczac inne wyjasnienie dyskutowanych faktow i zjawisk, z pewnoscia bedziemy to robic w miare naszych mozliwosci gdy zajdzie taka potrzeba, ale nie sadze zeby byly Panu potrzebne wytyczne co do tego jak pisac. Na szczescie czasy „Wicie rozumicie, Passent, wy tu napiszcie tak i siak” chyba sie skonczyly, przynajmniej w „Polityce”, wiec tym bardziej „wicie rozumicie” nie jest potrzebne ze strony czytelnikow.

    W innych publikatorach te czasy chyba znowu wracaja. Moje codzienne okno na swiat („Donosy”) „donioslo” co nastepuje:

    Exodus z `Rzeczpospolitej’

    Odchodza felietonisci: juz dawniej Maciej Rybinski, teraz Stefan
    Bratkowski, niedawna gwiazda i moj faworyt Szymon Holownia, Stanislaw
    Tym…

    Czy wzmiankowany exodus stanowi dalszy ciag prostowania linii ideologicznej „Rzepy” czy jest to po prostu rotacja kadr, niw koniecznie w stylu „rotuj sie kto moze…” ?

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  25. Do Sceptyka ;
    Pozdrawiam ,pooddychałem Naszą wspólna Brynicą .Fantastyczne pełne elegancji spotkania , po tylu latach , wspomnienia barwnego zycia , a My dalej szalenie młodzi .Nasz Nauczyciel Rysiu ( w Myszkowie mieszka stale ) to młodzierzowa rewelka.
    Pozdrawiam

  26. To wszystko prawda, lecz trzeba pamietać, ze Kaczynscy, Lepper i Giertych nie sfrunęli do nas z chmurki. Nie przywiozło ich UFO, nie wysadziło w środku zbozowego kregu i podrzuciło Polakom niczym kukułcze jajo.
    Oni wszyscy są skutkiem a nie przyczyną. To głownie dziennikarze powinni uderzyc się w piers za ich powołanie do zycia i za ich dojscie do władzy.
    Czy pamiętacie Panstwo media przed wrzesniem 2005? Wystarczyło wziąc do reki dowolną gazetę, właczyć dowolny kanał w telewizji lub radiu, żeby uszyłszec o aferach. O przekretach, o beznadziejnej walce słabych obywateli z poteżnymi układami. Z bankami, z administracją, z sądami.
    Nie twierdzę, ze afer nie było. Oczywiście były i to całkiem duzo. Zabrakło jednak obiektywizmu w pokazywaniu rzeczywistości. Zabrakło przykładów pozytywnych. Zabrakło pokazywania tych, którzy odniesli skromny, osobisty sukces. Nie ten wielki mierzony w miliardach euro. Tylko ten skromny, codzienny. Małe rodzinne firmy, małe przedsiębiorstwas, czasem jednoosobowa działalnośc zapewniająca zupełnie niezły poziom życia. To jednak był temat niechodliwy. Media opanowane rządzą podwyższenia oglądalności nie podejmowały tematów niechodliwych.
    W tej sytuacji w głowie przeciętnego Kowalskiego powstawał obraz Polski jako kraju strasznego. Polski w której nic sie nie udało, w której wszystko zostało zaprzepaszczone. Na tej pożywce rosło poparcie dla PiS, LPR, Samoobrony. Przed wrześniem 2005 nikt nie mówił o najpiękniejszym okresie w historii. Nikt nie mówil o szansach, nikt nie mówił o sukcesach.
    No i stało się to co musiało się stac. Doszło do katastrofy z której szybko się nie wykaraskamy. Trzeba teraz to odchorować niczym cięzkie zatrucie. Ale trzeba tez wyciągnąć wnioski. Pogoń za sensacją, szukanie łatwego zysku w istocie obraca się przeciw wszystkim a zniekształcanie rzeczywistości prowadzi do powstania rzeczywistości patologicznej.

  27. Panie Danielu, generalnie popieram wpis, ale dostrzegam maleńki lapsus:
    „Już kilkakrotnie wyrażałem satysfakcję z powodu wysokiego poziomu wpisów na niniejszym blogu – brawo i oby tak dalej!” – trochę chyba nie wypada samemu sobie bić brawo? A może coś źle zrozumiałem?

  28. Za ten umiar i mądrość zawsze Pana ceniłem. Jeszcze w zamierzchłej „dużej” „Polityce”, a to było bardzo dawno temu. Proszę tak trzymać dalej.
    Janusz z Olsztyna

  29. Panie Danielu,

    Wspomnial Pan miedzy innymi o apelu prezydenta Kaczynskiego o porozumienie i wyrozumialosc .Jak sadze mial Pan na mysli przemowienie wygloszone 11 listopada , w ktorym prezydent apelowal o:
    „porozumienie w sprawach najwazniejszych,niezaleznie od roznic politycznych”oraz wyrazil gleboka mysl iz „powinnismy sie potrafic porozumiec”.
    W pozniejszych komentarzach odnoszono sie do czasow ,kiedy Jozef Pilsudski potrafil wspoldzialc z Romanem Dmowskim mimo iz dzielilo ich wlasciwie wszysko.Tak,Jozef Pilsudski porozumial by sie i z diablem w swojej walce o uzyskanie dla odradzajacej sie Polski niepodleglosci i w ogole jakichs uznawanych granic.Co bylo potem az do morderstwa na prezydencie Narutowiczu to mam nadzieje ,ze wyksztalciuchy wiedza.Odnoszac sie to tych heroicznych czasow pan prezydent naduzyl moim zdaniem historii .
    A moze Lech Kaczynski chcial w ten sposob porozumienie jakie brat Jaroslaw ( jak mowia wielbiciel marszalka Pilsudzkiego) zawarl z wielbicielem Romana Dmowskiego ,tez Romanem ,Giertychem oraz ze zbieranina sejmowa (tak pogardzana przez Marszalka Pilsudzkiego).
    Wypisz ,wymaluj pilsudczycy z endekami oraz cala reszta do wynajecia.A wiec porozumienie ponad podzialami ( wedlug mnie raczej ponizej) ,dla dobra Polski oczywiscie.Dosc zartow-to nie ci ludzie ,nie ten format no i przede wszytkim nie te czasy.
    Pan prezydent jzeli nawoluje do „porozumienia w sprawach najwazniejszych „powinien najpierw dobrze sie zastanowic i przedstawic jasno i wyraznie katalog tych spraw najwaniejszych .
    Na szczescie niepodlegosc mamy ,granice tez ,wojen toczyc nie ma z kim .
    Dzisiaj wazne jest nasze miejsce w Europie ,budowanie nowoczesnej ,otwartej gospodarki ,stworzenie mlodym ludziom masowao stad wyjazdzajacym perspektywy -jezeli juz nie do powstrzymanie sie od wyjazdu to przynajmniej do powrotu w przyszlosci .Wokol tych spraw musimy sie porozumiewac ale PIS i koalicjanci ani nie potrafia tych wyzwan sformulowac ani zaprosic kogokolwiek do debaty .W ogole w Polsce nie toczy sie debata publiczna na istotne dla nas tematy.
    Polem na ,ktorym nie powinno byc zadnych walk politycznych ( nie mowie o sporach i prezentowaniu odmiennych zdan ,co jest dla demokracji normalne) powinna byc polityka zagraniczna i obronna .Od czasu „odzyskania „MSZ jest to totalna kompromitacja naszego kraju.Jak sie mamy porozumiec z minister Fotyga ,skora ona sama nie potrafi sie porozumiec z wlasnymi pracownikami?
    Czy w Polsce rozmawia sie o naszej roli we wspolnocie europejskiej?O tym co nalezy zrobic zeby umocnic nasza tam pozycje ,chocby z bardzo pragmatycznego powodu -zeby osiagac rowniez wiecej korzysci i zalatwiac wiecej naszych interesow.
    Jak sie porozumiec z Romanem Giertychem i jego bezewolucyjnie powstalym zastepca na temat edukacji.Morze atramentu wylali specjalisci od pedagogiki – i co ? Nic.
    Dlugo by tak mozna.
    Powiem zatem twardo ale grzecznie jak Pan Redaktor slusznie przykazal-ja osobiscie sie z Panem Prezydentem i jego srodowiskiem politycznym nie chce porozumiewac .Dziekuje jednakowoz za slowa rowniez wypowiedziane 11 listopada ze „roznice polityczne sa rzecza normalna”.
    Mam jeden glos i wiem co z nim w przyszlych wyborach zrobic.
    Pozdrawiam,
    Leszek

  30. Droga Jesieni,popieram Twoje zdanie!!
    Zalewa mnie przyslowiowa krew,kiedy slysze takie bzdury,ze aborcja to temat zastepczy.Mam pytanie wiec,czy pozniejsze wychowywanie narodzonych dzieci,zdobywanie srodkow na ich utrzymywanie,leczenie i pielegnacja np. w ciezkiej chorobie to tez SPRAWA ZASTEPCZA??
    Pozwolcie,ze w tych sprawach za siebie beda decydowaly kobiety i tylko kobiety!!!!

    Ana

  31. Trzeba mowic grzecznie, ale twardo/stanowczo i dobitnie – tak, a ja dodam takze GLOSNO. Jesli nie mozna sie przebic ze swoimi racjami w TVP, to trzeba wykorzystac w tym celu media sprzyjajace. Jest TVN, jest radio TOKFM, jest „Polityka”, „Gazeta Wyborcza” i kilka jeszcze czasopism. Nie mozna dac sie zepchnac do naroznika, a tym bardziej nie mozna dac sie zastraszyc. A mam wrazenie, ze daje sie to juz zaobserwowac. Moze to nie zastraszenie, moze to pragmatyzm? – nie wiadomo co gorsze.

    Czy taki bon-ton poplaca? Nie wiem. Mam wrazenie, ze nie. Mam wrazenie, ze Polacy staja po stronie agresywnych, butnych, aroganckich, obludnych typow. Kulturalni i obyci wydaja im sie slabi. Takich sie lekcewazy, nie szanuje.

    Grzeczny, taktowny, ukladny, kulturalny – ale i bezbarwny – Tusk nie pociagnie za soba tlumow. Co sie stalo z Rokita, ktory potrafil powiedziec dobitnie i dosadnie co mysli? Mamy epoke Kaczynskich, Tymanskich, Gosiewskich, Kurskich. Uczniowie, ktorzy przescigneli najlepszych mistrzow PR. W ich propagande sukcesu ludzie zdaja sie wierzyc. Nie przemawiaja argumenty, przemawia sila i populizm.

    Panskie credo, Panie Danielu, moze sie sprawdzic wsrod „wyksztalciuchow” – pod budke z piwem i do kruchty nie ma sie po co z nim wybierac. Pytanie, czy „wyksztalciuchow” jest wystarczajaco duzo i czy maja wystarczajaca ilosc woli i energii zeby zwyciezyc?

  32. TesTeq
    problem w tym, że nikt nie czytał Dziennika, w którym była zacytowana wypowiedź Kaczyńskiego. Dziennikarka TVPolonia zapytała o bezdomnych Polaków w WB (czy cos koło tego). Wypowiedź Kaczyńskiego sprowadzała się do tego, że to się zdarza nie tylko Polakom i że Polska nie uchyla się od odpowiedzialności za tych ludzi. Gdzieś w tej wypowiedzi padły słowa o nieporadnych ludziach w kontekście owych bezrobotnych.

    Trzeba mieć talent Daniela Passenta aby zrobić z tego stanowisko prezydenta na temat polskich emigrantów – cóż stara PRLowska szkoła, redakcyjny kolega to Urban, trudno się dziwić.

    Jak się wkurzę, to zeskanuje ten kawałek i gdzies wrzucę.

    pozdrawiam
    Bernard

  33. Erikowy napisal: „Zaznaczył Pan, że drugim krajem obok Polski, który zareagował w taki a nie inny sposób na publikacje zamieszczone w niemieckim brukowcu, jest Iran. Przyznam, że słabo mi się zrobiło.”

    Drogi Erikowy, jest tradycja. Kiedy L.Walesa otrzymal pokojowa nagrode Nobla, polski rzad zaprotestowal. Byl to ponoc drugi taki protest w historii pokojowych nagrod Nobla. Pierwsi byli hitlerowcy.

    Drogi Gospodarzu, nie chce przypominac tzw. wstydliwych kart historii systemu, ktory Pan kiedys popieral, ale sam Pan napisal „Tak. Tak. Nie. Nie”. Wiec pamietajmy fakty i oddawajmy sprawiedliwosc po rowno. Byloby wspaniale, gdyby Polacy uczyli sie na niegdysiejszych bledach.

  34. Jcobsky napisal: „Moje codzienne okno na swiat (”Donosy”) “donioslo” co nastepuje..”.

    Czy wszyscy na tym forum wiedza, co to sa Donosy? Czy ktos pamieta, ze pierwszy numer ukazal sie 2 sierpnia 1989, wiec za dwa lata mija 20-lecie dzialalnosci Donosow?

    Na wszelki wypadek proponuje juz teraz uformowanie Komitetu Obchodow 20-lecia Donosow i proponuje Daniela Passenta na stanowisko Przewodniczacego Komitetu. (A moze Komitet juz istnieje?) Obchody powinny miec miejsce w Sali Duzej Doswiadczalnej *). Mozna sie spodziewac ludzi z calego swiata…

    Panie Danielu, niech pan napisze cos o Donosach, bardzo Pana prosze! To jest jeden z pieknych przykladow pozytywnej dzialalnosci „made in Poland”.

    *) Jesli ktos z Panstwa nie zna Sali Duzej Doswiadczalnej, to prosze obejrzec pierwszy odcinek Dekalogu. Jesli SDD bedzie za mala, to proponuje Sale Kongresowa…

  35. Grzecznie?!!!! Do faceta, ktory wyzywa mnie od ZOMO????????????
    Prosze Pana, kiedy patrze na te gebe pelna samozdaowolenia, kiedy slysze te wrzaski o IV RP, kiedy dowiaduje sie, jak uicieka sie do slownictwa 68 roku nazywajac He;ene Luczywo „srodowiskiem KPP”, to wiem Pan co chcialabym zrobic? Walic po ryju. Nigdy jeszcze tak bardzo nie pragnelam walic po ryju jak obecnie kiedy patrze na samo mianowane Czyste Dobro. Walic po ryju zanim Czyste Dobro przyjdzie mnie aresztowac o swicie.
    Krytykowac? We are well past it. Teraz trzeba sie bronic.

  36. Jeszcze o Donosach:
    kazdy moze sobie zrobic krotka powtorke z historii ostatniego 17-to lecia na stronie http://www.fuw.edu.pl/donosy/ poprzez wpisanie kolejnych numerow 1, 2, 3,…, i tak dalej, w polu „Podaj numer”. Fascynujaca lektura.

  37. Kartka wyborcza tego „układu” zniszczyć nie jest w stanie ( egzemplum: 12 bm ). W zabiegach o głosy ” ciemnych, którzy to kupią” dawno prześcignęli zastraszonych lewicowców i układnych platformersów. Opanowali wszystkie struktury państwa bez żadnych skrupułów. Teraz rozmiękczają wolne media ( taki drobiazg jak intenet zostawili na deser). To straszne co napiszę, bo każda kropla polskiej krwi…
    Przestaną straszyć,zagrażać, zamilkną po pierwszych trumnach z Afganistanu. Bo dopiero wtedy arogantom, niudacznikom u władzy naród powie basta!

  38. Ma Pan racje Panie Danielu nawolujac do umiaru w wypowjedziach, ale czasami aby nie stracic wechu trzeba nazwac sprawy po imieniu.

    My jestesmy w wygodnej pozycji, ze nie musimy reprezentowan ponad 35 mln. narodu i mozemy na Forum nasze emocjonalne wentyle otworzyc, ale
    tego rodzaju potkniecia (np. Giertych i jego fascynacja faszysta Franco) sa niedopuszczalne i szkodza nam wszystkim.

    Dlatego tez mam problem jak i hip z argumentami “ad personam”:

    – jezeli Prezydent moje Panstwa nazywa mnie i rodakow w UK „nieudacznikami” (jest drugorzedne czy tlumacz zrobil gafe), jezeli nazywa mnie ZOMOwcem to jest legitym nazwac go mniej dyplomatycznie kartoflem albo chamem albo „spieprzaj dziadu” albo unabomber … przynajmniej dla zachowania standartow komnikacyjnych bo moze mnie niezrozumjec :).

    http://poland.indymedia.org/pl/2006/03/19498.shtml

    Pozdrawiam,
    Dante

  39. Panie Danielu,
    Pana credo, tzn. twardo, lecz grzecznie, być może jest słuszne, ale chyba nie w Polsce.
    Przecież ta część polskiego społeczeństwa, dzięki której mamy obecnie rządy Kaczyńskich, Leppera i Giertycha, to nie są ludzie z którymi można grzecznie, choć twardo, dyskutować, analizować faktyczne problemy, szukać rozwiązań, itd. Ta część społeczeństwa to niestety na ogół ludzie, którzy nienawidzą (np. poglądów liberalnych), żyją w swoim zamkniętym i pełnym obesesji świecie, mają proste recepty na skomplikowane problemy. Tym ludziom podoba się kara śmierci, wierzą w bajki o agentach, szafach i układach. Obecna władza jest z nadania tych ludzi i stanowi i ich nieco przyjemniejsze odzwierciedlenie.
    Czy więc taką władzę warto traktować grzecznie, choć twardo? Powiedziałbym raczej, że należy traktować ją z wyniosłością i wyniosłość tą podkreślać. Skoro np. skończyłem studia, to dlaczego mam grzecznie (choć twardo) reagować na określenie wykształciuch?
    Chętnie powiedziałbym panu premierowi, że Polska, w której on żyje, nie jest moją Polską, że z jego wyborcami nie chcę mieć nic wspólnego oraz że jest mi za nich wstyd, kiedy jadę za granicę.
    Grzeczność (nawet stanowcza) to nie jest dobry patent na obecną władzę i jej zwolenników. Osobiście wolę podkreślać, że jestem inny – po prostu lepszy – niż ciemnota głosująca na Kaczyńskich. Grzeczność zachowuję dla ludzi grzecznych, a do takich Kaczyńscy i popierająca ich ciemna masa się nie zaliczają.

    Pozdrawiam
    Alex

  40. Ana napisala: „Pozwolcie,ze w tych sprawach za siebie beda decydowaly kobiety i tylko kobiety!!!!”

    Pani Ano, czy Pani nie zauwazyla, ze pp. Kaczynscy, Giertych, Zawisza, oraz (czy tez nade wszystko) Rydzyk, to wszystko sa mezczyzni? Ustawa anty-aborcyjna to jest maly wycinek wiekszego tematu, ktorym jest dominacja mezczyzn w spoleczenstwie i we wladzy. Wlasciwie dlaczego kobiety sie na to godza?

    Prosze nie zapominac, ze obsesja na temat seksu i aborcji pochodzi od Kosciola, zas polityka Kosciola Katolickiego jest definiowana przez starych mezczyzn, i do tego bez osobistych doswiadczen w stosunkach z kobietami oraz w dziedzinie posiadania i wychowania wlasnych dzieci. Moim zdaniem, paranoja anty-aborcyjna to jest wierzcholek gory lodowej, ktora sa problemy ksiezy biorace sie z celibatu.

    Polska jest szczegolnie dotknieta mieszaniem sie religii do zycia swieckiego. Stad sie biora wynaturzenia w rodzaju LPR, bezewolucyjnego pochodzenia niektorych ministrow wprost od Ducha Swietego, oraz zagladanie hierarchow Kosciola pod nie swoje sukienki. Jednak trzeba spojrzec troche szerzej. Glownym problem jest mieszanie sie Kosciola do polityki swieckiej, zas jednym z bolesnych problemow Kosciola jest nienaturalny sposob zycia ksiezy, ktory niekorzystnie wplywa na ich psychike. To chyba nie jest zadne wielkie odkrycie. Trzeba nazywac rzeczy po imieniu…

  41. Panie Redaktorze: Przecież nie prosimy o złagodzenie kursu. Kurs ma być twardy i stanowczy, ale – na zdrowie – trzymajmy się faktów, bo inaczej jeden Bernard położy krytykę na łopatki!

    Narciarz2: popierał system – nie popierał. Jakie to ma znaczenie? Wielu ludzi popierało wiele głupich rzeczy, ale żeby z tego tytułu podkreślać swoją wyższość? Nie chodzi mi tu o pana DP, czy o poprzedni establishment. Nie da się obarczyć pojedynczych ludzi odpowiedzialnością za coś więcej niż ich własne czyny, względnie czyny do których się przyczynili.

    Teraz absolutnie każdy, kto tylko nie działał otwarcie na rzecz PRL ma sposobność powiedzieć, że jest lepszy i wytknąć braki. A co myślał i na co się odważył, kiedy było trzeba? A może jeszcze nie było go wtedy na świecie?

    Nie chcesz przypominać – nie przypominaj. Brak aktywnego sprzeciwu był grzechem wielu przyzwoitych ludzi, nawet ich bym nie posadził na ławie oskarżonych.

    Jacobsky: w nawiązaniu do dyskusji z poprzedniego tematu – i ja również sądzę, że 18 miesięcy to zbytek luksusu. Sprawdziłem dokładniej i istnieją ogólnie 3 okresy: 6 miesięcy dla zwykłego bezrobotnego, 12 dla bezrobotnych powyżej 50 roku z min. 20 letnim ‚stażem’, 18 bezrobotnych, którzy posiadają dziecko do 15 lat a ich bezrobotnemu małżonkowi ustało prawo do zasiłku. Więc jednak nie jest tak tragicznie, przepraszam jeśli spowodowałem kołatanie serca pierwotnymi danymi. 🙂

    Pewnym problemem jest nałożenie się obszaru szarej strefy na bezrobotnych, co pozwala pobierać faktycznie nienależne zasiłki.

    Dużym problemem jest mała rotacja bezrobotnych, a to sugeruje, że te wyższe okresy (12, 18) poboru zasiłków mają pewne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o pozostaniu na bezrobociu.

    Ryszard: Mam silne wrażenie, że prawda wcale nie musi zwyciężać. 🙂 A szkoda.

  42. Cenię sobie pańskie komentarze i przeważnie się z nimi zgadzam,ale byłoby dziwne gdyby zawsze. Uważam nazywanie obłudą określenia kompromis w sprawie aborcji za przesadę. Przecież pamięta Pan jak długo i z jakimi emocjami toczyły się wówczas spory w tej sprawie i dlatego myślę, że był to jakiś (można dyskutować jaki) kompromis między znanymi powszechnie skrajnymi postawami. Czy my w tym przypadku musimy być koniecznie w pierwszym szeregu krajów pozwalających absolutnie na wszystko?
    Zgodzimy się chyba, że życie, które nosi kobieta ma jednak jakąś wartość i jego trwanie nie może zależeć tylko od czyjejś zachcianki. Jakieś reguły przede wszystkim moralne ale i niestety prawne muszą istnieć.

  43. Przy okazji tego wpisu zadzwieczala mi echem porada milicjanta sprzed lat dotyczaca zachowania kierowcy w strefie przejscia dla pieszych: „prosze pani, tu trzeba DELIKATNIE NA CHAMA”. Pozdrowienia.

  44. Tylko chciałem napisać, że rozczaruje Andrzeja Szyszkiewicza, który czeka na mój wpis z niecierpliwością, bo z braku czasu i weny nie napiszem wiele. A właściwie nie napiszę nic. Tylko kilka szybkich reakcyji moich co do niektórych postów: Jesień, zgadzam się z toba co do aborcji, ale cóż, lepiej w imię pseudomoralności zniszczyc kogoś dla naszych prawicowych moralistów i tego kogoś zycie niż problemy naprawdę zacząć rozwiązywać. Cóż, ich wybór, szkoda, że inni cierpią dlatego. Dalej, Bernardzie drogi,jak możesz wytykac komus przynaleznośc do jednej redakcji z Urbanem, przecież to raczej powód do radości niż wstydu. Piszę to poważnie, szczególnie,że Urban dziennikarzem Polityki był przed 81 raczej.Do Jacobsky`ego: Ha, w koncu się z toba nie zgadzam, otóż mysle, że odejście Rybińskiego czy Hołowni to żadna strata dla ,,Rzeczpospolitej”, widziałem w jednym programie pana Hołownię, akurat był wtedy z URbanem, Toeplitzem i Rybińskim właśnie u Tomasza Lisa. Program o śmierci papieża, a raczej o tej śmieszno-strasznej narodowej żałobie po nim czyli inaczej mówiąc terrorze wiekszości. Pan Hołownia z tej dla siebie przecież do kultury i miłości bliźniego zobowiązującej okazji wykazał się brakiem jakiejkolwiek argumentacji, chamstwem, agresją niespotykaną wobec Urbana( rozumiem, że go nie lubi, ale to po co przyjął zaproszenie do programu>?)itd.A pan Maciej Rybiński, cóż, jestem w miarę stałym ,,czytaczem” jego felietonów czy we ,,Wprost” czy w ,,Dzienniku” czy w necie. No, cóż nic nadzwyczajnego, humor nie za wysokiej klasy,treści istotnej brak ach gdzież mu do owych znienawidzonych przez część prawicy Passenta, Stommy, Grońskiego, Pilcha, Toeplitza czy Łagowskiego. Pozdrawiam wszystkich.
    P.S. No i nie jest tak źle, już duże miasta się poznały na PiS i lewica 3 miejsce wszędzie, a biedni koalicjanci, oj daleko, daleko. A najbardziej mnie rozbawił wynik pana Wierzejskiego i w ogóle LPR: jejku jaki miałem dobry humor wczoraj, Wojciech Zawsze Męski za ,,krasnoludkiem” Frydrychem, bo, że za Korwinem -Mikke będzie to się spodziewałem. Ach, swiat piekny byc potrafi, jejku jakby jeszce ta smieszna a zarazem groźna faszystowska Liga (Wszech)polskich Rodzin wypadła, ach aż bym wypił za zdrowie panów Giertychów obu. Niechby im się dobrze wiodło, byle nie w polityce ani nie w ,,Polityce”. Pozdrówka dla wszystkich.

  45. Drogi Bernardzie!
    I coż z tego, że 70% bezdomnych w Londynie to Polacy?! Gdzież tu niekompetencja? Ja ją widzę jedynie w Twojej wypowiedzi, bo jakiekolwiek znaczenie mają tylko liczby bezwzględne. Ludzi bez dachu nad głową w Londynie jest kilka tysięcy (słyszałem wypowiedź przedstawicielki jakiejś brytyjskiej organizacji zajmującej się pomocą takim ludziom). Polaków w Anglii jest kilkaset tysięcy, z czego duża częśc w Londynie właśnie – różnica dwóch rzędów wielkości. Te kilka procent ma usprawiedliwiac skandaliczną wypowiedź prezydenta? Uosobienie bezradności to Prezydent III RP w dowolnych oficjalnych, a najlepiej już międzynarodowych, okolicznościach.

    Pozdrawiam.

    p.s. To o „nieznośnej lekkości (…)” ma byc oryginalne? Czy może dowcipne?

  46. Na blogu może faktycznie nie, ale w publicznej debacie przydałoby się jednak zaostrzenie kursu w sprawie Kaczyńskich i sprowadzenie go do ich poziomu. Bo, abstrahując od wartości estetycznych, ten poziom się sprawdził. Jest skuteczny. Podział na czerń i biel, dobro i zło, jest dla ludzi bardzo czytelny, więc trzeba go stosować. Boimy się zawłaszczania państwa, łamania swobód obywatelskich, niszczenia demokracji, itp., ale to też wynika z tego, że opozycja nie ma jaj, by krzyknąć „Kaczyński ty ch…”. A to trzeba zrobić.

  47. Prezydent właśnie podpisał bubel prawny zwany dla niepoznaki Ustawą lustracujną. W jednym kotle będą się teraz gotowali współpracownicy i ofiary SB. Ciekawe co się stanie z Jadwigą Kaczyńską. Jej nazwisko było na liście Wildsteina… Mam wrażenie, że podpisanie tej ustawy w sytuacji jak powstała po wyborach w Warszawie jest narzędziem do skompromitowania Hanny Gronkiewicz-Waltz albo kogoś z jej otoczenia i umożliwienie wygranej Marcinkiewicza. Tego się właśnie obawiam. Po wyborach Panią Hannę się przeprosi, ale będzie już „po herbacie”. A może się mylę, tak nisko nie można przecież upaść. Rok rządów PiS dowodzi czegoś przeciwnego, ale i we mnie „nadzieja umiera ostatnia”. Obawiam się, że Platforma Obywatelska jak zwykle będzie zaskoczona i przed metą straci cenne punkty. Bo jednak szafą Lesiaka rządzi Jarosław Kaczyński. I zechce zemścić się za utratę większości w Radzie, ponieważ jest to człowiek mściwy i pamiętliwy. To więcej niż pewne.
    Pan Marcinkiewicz wystąpił w TV Trwam, które jawnie popiera jedną partię, PiS (czy tak wolno?). W TV Trwam Marcinkiewicz nie wydawał mi się tak ugodowym, skłonnym do wspólpracy politykiem. Maska spadła. Pokazał kły. Która twarz jest prawdziwa?

  48. Jeszcze jedno, jako ten, który może nie tyle wywołała dyskusję lecz ją znacznie zaognił i stał się odnośnikiem, w tej chwili nieważne czy pozytywnym czy negatywnym, chciałbym się krótko wytłumaczyć. Ta moja próba obrony panów K., a raczej próba lekkiej zmiany tonu i nastroju u blogowiczów była podyktowana nie jakąś szczególną sympatią do braci Kaczyńskich, bo takiej nie posiadam, tak samo jak nie posiadam sympatii do tejże zabawnej koalicji, która obecnie nami (?) rządzi, ale podyktowana ona była zwykłym odruchem, takim ludzkim, owemu odruchowi czy raczej stanowi na imię nuda. tak, tak, po prostu mnie nudzą ciągłe te same krytyczne uwagi, z góry wiadomo, co kto napisze o braciach K., tak jak z góry wiadomo, co oni powiedzą (oni lubią mówić, jak ja to sobie nazywam o ,,bytach nieistniejących albo lepiej tylko w ich psychice istniejących jak Układ, WSI, agenci , IV RP itd.). I dlatego zgłosiłem tenże swój żarliwy protest, po prostu bo mnie ogarnęła monotonia, nuda, przychodzę do domku, zapuszczam bloga, nadzieję mając coś kreatywnego, odkrywczego, niechby i złośliwego przeczytać, a tu czytam, nie dość , że już trochę nudne, bo te same argumenty słyszę ciągle, ale w dodatku agresywne, bardzo zaciekłe i wręcz momentami niesympatyczne teksty. ( choćby sformułowanie ,,wielkie nic” o ludziach, choćby i o Kaczyńskich). Poczułem się trochę jak bym czytał felieton Ziemkiewicza i komentarze jego wyznawców( bo czytelnikami ich nie nazwę) . Więc jakieś znużenie me, może niezrozumienie argumentacji czy jakaś agresja we mnie ukryta musiały eksplodować długimi postami z konieczności trochę prokaczyńskimi.No,ale moich wrogów pocieszam, mysli było więcej, tylko jakoś nie wszystkie się udało czy chciało na papier przelać. Pozdrawiam jeszczo raz.
    P.S. A obiecałem w poprzednim poscie rozczarować pana Andrzeja Szyszkiewicza i nic nie napisać, hm, może chociaż pomimo napisania rozczarowałem poziomem czy językowym czy merytorycznym. jeśli nie postaram się następnym razem, ale może i czasem dla odmiany uraduję, ładne słowo w sumie. Uradować.

  49. Już po ciszy i wyniki prawie pewne. Nie jest żle We Wrocławiu rekord świata, w Katowicach sukces niewygodnego partyjnie, ale szanowanego przez społeczność prezydenta, w paru innych miastach też nie po myśli PiSu. Wyniki wskazują na osłabienie poparcia dla partii bloku rządzącego.
    Egzotyczne koalicje nie zaowocowały społecznym poparciem. I bardzo to dobrze wróży na przyszłość. Wyniki sondy internetowej wskazują na wyrażne zwycięstwo w bitwie o Warszawę HGW. PiS mówi o remisie…

    Nawiązując do dzisiejszego felietonu i słów DP, że będzie się kierował własnym instynktem dobierając tematy i odpowiednie słowa – JESTEM ZA!!!
    Nawołując do refleksji nie myślałam o DP, tylko o wpisach poprzedzających mój apel. Wydały mi się nazbyt ekspresyjne, co nie znaczy, że ja jestem taka święta, że bardziej nie można. Od czasu do czasu mocny wyraz, albo zgrabna wiązanka bardzo się przydaje.
    Jednak nie lubię przezwisk i argumentów w rodzaju – a ty jesteś głupi i masz brudną szyję!!!! W moim mniemaniu świadczą o braku argumentów, a to już żle. Bardzo bym chciała, aby politycy, których popieram byli merytorycznie tak przygotowani do zabierania głosu w dyskusji, jak min. Bartoszewski (też czasem używa „wyrazów”), M.Borowski, sen.Piesiewicz
    i Kuc, marsz. Zych, że nie wspomnę prof. Falandysza… Rozmarzyłam się…

    Jeszcze do Jesieni – jestem całym sercem za tym, co piszesz. Na tym blogu temat był już kiedyś poruszany, ale to tylko wąskie kółko niegłupich ludzi. Niestety, o losach żywych kobiet decydują starcy, albo mężczyżni nie mający pojęcia, o czym mówią (duchowni). To ich najważniejszy bastion, bo na te mamuty już polować nie muszą, co umniejsza ich dumę, a tu można decydować – jaknajbardziej o czyimś życiu.
    Cieszę się, że to już nie moje zmartwienie, bo mam swoje lata.

    Marcinie! Mam wrażenie, że nie odgadłeś intencji DP o tych brawach.
    One nie są dla Niego, tylko dla tych kilkunastu osób, wpisujących Mu się do sztambucha. Przynajmniej ja tak to odebrałam.

  50. Wyznam, że wieczór wyborczy przyniósł mi kilka pozytywnych wzruszeń i pozytywnie nastroił przed deszczowym poniedziałkiem.

    po pierwsze:

    3,3% dla Kononowicza oznacza, że internet ma realny wpływ na ludzi. I bardzo dobrze, bo to medium długo jeszcze będzie opierać się wszelkim regulatorom i nadzorom, nie da się go zamknąć, zabrać koncesji.

    po drugie

    Frydrych kontra Wierzejski – krasnoludki rządzą !!!

    po trzecie

    wieczór wyborczy w TVP, dzięki któremu dowiedziałem się, że Wrocław i Gdańsk nie należą do grona największych miast Polski. I dobrze im – jak nie wiedzą jak należy głosować.

    po czwarte

    Komentarz w dzisiejszej Rzepie o amatorszczyźnie TVP-owskiego wieczoru wyborczego i nachalnym lansie Dziennika. Odzyskana IV „Rzeczpospolita” kontra zawsze wierny „Dziennik” ? Zbyt piękne …

    po piąte

    i last but not least – Dauerwerbesendung Dziennika czyli Piotruś, Czarek i Michał (jak panowie raczyli się tykać) pijący sobie z dziubków jakim to przerażającym sprzeniewierzeniem się ideałom PO byłyby ewentualne zabiegi o poparcie Borowskiego dla HGW w drugiej rundzie – co wolno JK i AL to nie tobie …

    P.S. KK podpisał w Unii Leszno na 2 lata (przepraszam za prywatę).

    JEST PIĘKNIE

  51. Bertoli:
    nie musz bronic Gospodarza. Nasz Gospodarz znakomicie potrafi bronic sie sam. Sam jestem ciekaw, kiedy dostanie od niego po ryju za moje „delikatnie na chama” czynione przypomnienia. Ogolnie, mam ogromny szacunek dla Gospodarza, poniewaz obaj otarlismy sie o Saska Kepe. Moje szpilki pod jego adresem to sa takie sasko-kepskie porachunki. Nie mieszaj sie…

  52. @grześ
    tylko chciałem się odnieść do małego kawałka, zupełnie offtopic:

    „Program o śmierci papieża, a raczej o tej śmieszno-strasznej narodowej żałobie po nim czyli inaczej mówiąc terrorze wiekszości.”

    Ja raczej miałem głupie myśli w naiwno-tolkienowskim stylu „Kiedy padają wielcy, mali muszą wziąć sprawy w swoje ręce, choćby byli słabi i niegotowi”. I nadal tak uważam. I uważam, że „terror” w tym wypadku był kwestią wyboru, mogłeś siedzieć parę dni w domu i nikt by na tym nie stracił

  53. Panie Danielu – niewątpliwie przyjmując kurs o ktorym Pan mowi ,i trzymając się go , ma Pan rację.Ale chciałbym zasygnalizować ,jako osobnik z racji zawodu (lekarz pogotowia) często stykajacy się z tzw „dołami” społecznymi – często przez rządzących lekcewazonymi – te „doly” już takiej cierpliwości i powściągliwości dlugo mieć nie bądą. Mimo braku wyksztalcenia i ograniczenia zainteresowań do podstawowych potrzeb( w kazdym razie tak myślą rządzący) = „doly” maja już dość , obłudy, klamstw, dewocji i wyzierającego tu i owdzie totalitaryzmu, czt wręcz faszyzmu – kiedy i jak „doły” się wypowiedzą – trudno dociec ,ale mam nadzieję,że nie będzie to aż tak brutalne i ostre jak ich język , bo mieli byśmy w Kraju niezłe jatki.

  54. Czy i ewentualnie jaką drogą można do Pana napisać w sprawie nie zwiazanej z aktualnym blogiem?

  55. Panie Danielu

    Pełna zgoda na to by pisać prawdę, nie owijać w bawełnę, jasno prezentować swe racje, przedkładać argumenty nad obelgi i w tym zakresie szanować mających inne zdanie.

    Niestety i na tym blogu, nie wszyscy z piszących potrafią narzucić sobie takie standardy. Nie zamierzam Pana bronić, bo Pan to może zrobić znacznie lepiej, ale ponoszą mnie nerwy, gdy praktycznie nieustannie Bernard zabierając głos i mając odmienne zdanie, zamiast przedstawić własne argumenty, nawiązuje bez związku i bez sensu do Pańskiej działalności w przeszłości. Wcześniej myślałem, że mu to w końcu przejdzie, ale nic z tego. Widocznie na nic innego go nie stać.

    Wracając do innych tematów, to oceniam ostatnie nawoływania naszego Prezydenta o narodowe porozumienie w najważniejszych sprawach, za pełne obłudy. Polega ona na tym, że porozumienie w wydaniu braci Kaczyńskich oznacza przyjęcie ich wizji IV RP, a ta znacznie odbiega od wizji większości Polaków, czego oni są świadomi.
    Ostatnio cały czas słyszeliśmy jedynie skargi od nich i ich giermków, z jakią to agresją, nieustannymi atakami i prowokacjami stykało się PIS. Ani słowa nie było o tej niekończącej się serii wpadek na arenie międzynarodowej, oskarżeń, pomówień, teczek, niekompetencji w wydaniu ich samych i ich pomocników.
    Uważam, że panowie Kaczyńscy bazując na naturalnym sprzeciwie społeczeństwa do przypadków złodziejstwa, przekrętów, kumoterstwa i innych tego typu zjawisk, forsują własną wizję Polski, kraju w którym pod ich przywództwem realizowany będzie program umacniania państwa policyjnego, ze stale zaostrzanym kodeksem karnym, ograniczanymi swobodami obywatelskimi, stopniowym eliminowaniem organizacji demokratycznych i samorządowych, a pilnować tego będą nie tylko ich resorty siłowe, ale i ich cała administracja rządowa i samorządowa, oraz środki masowego przekazu z błogosławieństwem hierarchów kościelnych. Jak patrzę co udało im się już zdobyć na tej drodze w tak krótkim czasie, to trochę cierpnie mi skóra na plecach. Z codziennych doniesień widać, że dalsze intensywne prace w tym kierunku są w toku (czystki w redakcjach dzienników prasowych, radia, czy telewizji, przejmowanie kolejnych instytucji itp), juz niedługo naród nie bedzie „tumaniony” przez wrogich redaktorów i denerwowany kolejnymi potknięcami rządzących.
    Pouczającym byłoby zestwienie ich osiągnięć na tej drodze, a jest tego niemało i to we wszystkich dziedzinach naszego życia jak i we wszystkich strukturach organizacyjnych państwa.

    Zgadzam się częściowo z wątpiącymi w sens opisywania tego, bo „pies szczeka, a karawane idzie dalej”, lecz jednak jest to lepsze niż bezczynne czekanie na przyjście kata, więc bawmy się tym, tak długo jak to będzie możliwe.

    Pozostaję z pozdrowieniami.

  56. Taki króciutki PS. Oczywiście myśli swych na papier nie przelewałem nie dlatego, że się nie udało czy nie chciało, tylko dlatego, że tego w ogóle nie robiłem. Zagubiony w świecie nowoczesnej cywilizacji internetowej żem i stare nawyki mi zostają a nawet się unaoczniają, jaki papier?, oczywiście myśli owych moich się nie udało lub nie chciało( ku radości domniemanych wrogów) na klawiaturze wstukać i za pomocą techniki, której działania pojąć nie jestem w stanie, spowodować że owe myśli ( ach powtarzam się,ale to świadome) na ekranach państwa komputerów widoczne się staną.

  57. Do Jesieni i Anci – moje 100 % poparcie. Nie miałam ochoty emigrować nawet, kiedy papierosy były na kartki (dla mnie szczyt ograniczeń życiowych), a teraz,gdy sprawa mnie już bezpośrednio nie dotyczy, rozumiem tych młodych, którzy wyjeżdżają. Nasze, kobiece sprawy panowie mają w głębokim poważaniu. Nawet lewica przypominała sobie o kobietach tylko w kampaniach wyborczych. Po kampanii zawsze był „niedobry czas” na takie debaty. Do wszystkich diabłów! W Polsce nigdy nie będzie dobrego czasu, jeżeli wreszcie nie zacznie się o tych sprawach mówić głośno. Nie tylko poprzez pyskaczy sejmowych, których argumenty, kontrargumenty, inwektywy i apele znane są od lat i co bardziej oblatany wyborca potrafi je wymienić z pamięci. Nie był także najlepszym pomysłem świata projekt, aby sprawę nowelizacji owej ustawy powierzyć światłej ale ekscentryxznej profesor filozofii. Czasem wybór spikera może pogrązyć i najlepszą ideę.

  58. Grzes,

    ja tylko zapytalem o znaczenie wiadomosci wyczytanej w „donosach” i o powody odejscia tych dzinnikarzy z „Rz”. Okreslenie „moj faworyt” pochodzi z cytowanej notki, a nie ode mnie.

    Ja nie mam faworytow jako takich. Jednych czytam, innych nie, bo moj dostep do polskich mediow jest jednak duzo bardziej ograniczony niz Twoj.
    Poza „Donosami”, ktore sami mi wpadaja do skrzynki.

    Narciarz2,

    podpisuje sie pod holdem dla „Donosow”

    Bertoli,

    serce juz nie kolacze. Dziekuje za dodatkowe informacje.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  59. YKW, cieszę się, że ktoś jeszcze to zauwazył, tez ta reklama ,,Dziennika” wydała mi sie niestosowna. Hipie drogi, przepraszam, jesli cię uraziłem, ale po prostu to była uwaga na marginesie, nie jest to ten temat, jesli kiedyś będzie to tematem na blogu, to wtedy wyjasnię ci wszystkie moje wątpliwości i negatywne uczucia wobec postawy szczególnie mediów po smierci papieża, nie chodzi mi tu o twoją żałobę czy jej brak, chodziło mi o zachowanie mediów i dlatego moim zdaniem było to narzucanie swoich opinii inaczej myslącym. Co więcej, powiem ci, że głęboko wierzący katolicy mieli też takie uczucia( ci, z którymi rozmawiałem, żeby była jasność, ja sie za takiego nie uważam). Co do siedzenia w domu, to siedziałem w domu wtedy, tzn. nie uczestniczyłem w uroczystosciach religijnych, co do tego, czy nikt nie stracił, to popolemizowałbym z tobą, stracili na tym na pewno moi współlokatorzy, którzy musieli ze mną się męczyć i oglądać telewizję i słuchać krytycznych mych opinii na temat tego spektaklu medialnego, choć oni też mieli podobne zdanie, ale pośrednio w związku z tym usłyszałem chyba komplement, że jestem ,,pier……..cynikiem”, więc mi też nie było miło. Ale się pocieszam, że cynizm to tak naprawdę broń nadwrażliwych intelektualistów. Pozdrawiam.
    P.S.Nie zgodze się co do opinii do Bernarda, pomimo stałych swych obsesji jest to internauta potrafiący coś sensownie napisać i wcale się tak bardzo nie czepia autora.Na pewno nie w takim stopniu jak choćby Pyzol czy Colonel Blimp. Pozdrówka.

  60. Panie Danielu!
    Ja tak nie na temat. Kupiłem fantastyczną książkę „Dzieje Cyganów” Angusa Frasera. Zdumiewająca książka! Pozdrawiam!

  61. Bernard pisze: „problem w tym, że nikt nie czytał Dziennika, w którym była zacytowana wypowiedź Kaczyńskiego…” „Trzeba mieć talent Daniela Passenta aby zrobić z tego stanowisko prezydenta na temat polskich emigrantów – cóż stara PRLowska szkoła, redakcyjny kolega to Urban, trudno się dziwić.” „Jak się wkurzę, to zeskanuje ten kawałek i gdzies wrzucę.”

    Daniel Passent opierał się jak sądzę na publikacjach w dziennikach brytyjskich, które niestety także najprawdopodobniej nie zrozumiały intencji naszego Prezydenta i podkreślały ‚feckless’ z nieukrywaną satysfakcją. Bez wkurzenia można to było znaleźć w Internecie.

  62. Niektórzy piszą takie długie teksty. Zupełnie niepotrzebnie…

  63. Dzieki za link do „Donosow”. Ostatni raz je czytalam w Silver Spring, MD, pewnikiem 1988/89. Nie myslalam, ze tyle przetrwaly.
    Pozdrawiam

  64. taki np. Sopotirek… Czytać się nie chce…

  65. ad Grawitacja,
    co do przyczyn skutków zgadzam się z Tobą w 100%.
    Co do trwania i leczenia tego „zatrucia” mam odmienne zdanie.
    Być może jestem przesadnym pesymistą, ale moja diagnoza jest następująca – jeszcze trzech lat tych konwulsji ten organizm nie wytrzyma.
    Tu trzeba radykalnych środków typu: pułkanie żołądka, lub przynajmniej dwa palce w usta.
    Tekst gospodarza przypomniał mi Jana Kobuszewskiego, który swojemu czeladnikowi wpaja mądrość życiową ” Chamstwu należy przećiwstawiać się siłą i godnośćią osobistą. Wężykiem Jasiu!!!”

  66. Panie Danielu ! Do Panskiego tekstu prawie jak zwykle : nic dodac nic ujac ,ale pisze Pan:” Obawiam sie ,ze na to jest tylko jeden sposob: wygrac demokratyczne wybory.” Bez urazy ale musze spytac twardo i grzecznie : Kogoz to Pan ma namysli.Wszyscy wiemy skad sie sukces kaczyzmu, leperyzmu,itp,rok temy wzial.Wiemy tez za co umieral nie tak dawno i na czyim karku wjechal na szczyty sondazy p.Rokita i PO, ktora smiem twierdzic nie jest dla normalnych i myslacych ludzi zadna alternatywa..Wygrac wybory to znaczy odebrac elektorat czesciowo PIS,PO,SO itd -CZYM? Co ma np do zaproponowania lewica, cokolwiek pod tym terminem rozumiec ,, ludziom po 50 ktorzy z Polski nigdzie nie wyjada bo nie maja po co.Nie mowiac juz o mocherowym towarzystwie RM. Niedawno wpadl mi w oko videoclip MocheroweBerety na YouTube-polecam.Ciekawym co Pan mysli o zaslugach ojca dyrektora z Torunia na polu ksztaltowania kondycji polskiego spoleczenswa. Mysle ze popelniono w stosunku do niego(o.d.) grzech zaniechania killka lat temu i teraz mamy tego skutki . Pozdrawiam..Pisze o lewicy bo jest Pan przeciez Jej czlowiekiem,co kolwiek pod tym terminem rozumiec.

  67. YKW!
    Podpisuję się pod wszystkimi Twoimi punktami. A ten facet z Białegostoku zrobił błąd, że szedł na Prezydenta. Gdyby próbował dostać się do Rady Miejskiej, pewnie by go wybrali.
    Ale ja chciałem na inny temat, na temat wzruszeń. Jeździłem trochę po Polsce, po wsiach, miasteczkach i zobaczyłem inne spojrzenie na temat samorządu. To drgnęło w prawidłową stronę. Może to zrobiła decyzja o powszechnym wybieraniu Prezydentów/Burmistrzów/Wójtów, może pieniądze z Unii, może właśnie dojrzewanie samorządowe ludzi?
    Ta decyzja o wyborach bezpośrednich to był strzał w dziesiątkę. Ludzie uwielbiają wybory bezpośrednie, one pociągnęły frekwencję.
    Następnym niesłychanie optymistycznym sygnałem jest już widoczna gołym okiem wspaniała tendencja – tworzenie się grupy samorządowców, którzy chcą coś zrobić dla miasta/gminy i ludzie na nich powszechnie głosują nie zwracając najmniejszej uwagi na „pochodzenie” partyjne kandydata. Wrocław, całe Trójmiasto, Rzeszów, Kielce, Toruń, Opole, Przemyśl. I tak mógłbym wymieniać. A przecież Wrocław to jest PO + PiS, Rzeszów – lewica, Trójmiasto – PO, Ciechocinek – PSL.
    Dla mnie te wybory były niesłychanie optymistyczne – biorąc pod uwagę moje zainteresowanie samorządem w ogóle.

  68. Grzesiu,

    uradowałeś mnie (może nie tylko) po pachy!

    A już niemal nudnawo było na tym blogu….

  69. Twardo ale grzecznie

    Owszem, to o formie. Należałoby chyba również zająć się treścią. Bo rzeczywiście zaczyna być monotematycznie. A blogowicze tematy uparcie podrzucają jak na przykład:

    – równouprawnienie płci (choć nie tylko)
    – kościól a państwo
    – znaczenie „ciemnej masy”
    – państwo a obywatel i

    Medium (czyli środek masowego przekazu) również atrakcyjne. Tanie, niezależne i szybkie. Szeroko pojęty kaczyzm również powoli staje się tematem zastępczym

    Ale czegoa ja tu się czepiam jak jakiś głupi….

  70. Ana, ANCA, Jaruta, Grześ
    dzięki za odzew, już myślałąm, że ten temat nikogo nie interesuje

    Narciarz2
    całkowicie zgadzam się z Twoją opinią z 13. 11. godz. 18 42. Uważam, że Polska jest krajem rządzonym przez mężczyzn i dla mężczyzn, czego drobnym przykładem jest los ustawy, która zgodnie ze standardami obowiązującymi w cywilizowanych państwach miała spowodować, że to kat swojej rodziny będzie musiał wynieść się z domu, a nie katowana kobieta i dzieci. Niestety zwyciężyła męska solidarność ( w końcu każdemu może czasem ręka polecieć, żeby pokazać głupiej babie gdzie jej miejsce) i ustawę gdzieś wcięło.
    Dziadku Jurku
    przyjmując nawet Twój punkt widzenia odnośnie ochrony życia, obłuda obowiązującej ustawy polega na tym, że zupełnie pomija odpowiedzialność mężczyzny za dziecko. Ale widzę, że jak przystało na prawdziwego mężczyznę, to Ci zupełnie nie przeszkadza.

  71. Sianin! Angus Frazer niezly, to klasyka, choc nielktorzy romscy intelektualisci ja krytykuja. . Ale naprawde znakomite i intelektualnie wyzywajace ksiazki pisze autor amerykanski, z pochodzenia Rom, Ian Hancock – jest profesorem gdzies w Teksasie. Serdecznie go polecam, bo on otwiera oczy. Nie wiem czy w Polsce bylo cos przetlumaczone. Sporo jego artykulow po angielski znajduje sie na romskiej stronie internetowej Patrin.

  72. Narciarzu2: Szczerze mówiąc, nie bronię DP, co zresztą napisałem. Może niepotrzebnie po mojej stronie pojawiła się ‚wyższość’ jako epitet – niekoniecznie zrozumiałem żart dla wtajemniczonych. Powiem więcej – nie miałem szansy go zrozumieć. Chyba nawet wziąłem Cię za kogoś, kim nie jesteś. 🙂 Ale chyba już mniej więcej się połapałem.

    Pozdrawiam
    Bertoli

    PS „Nie mieszaj się” zachowaj dla siebie i przyjaciół z Saskiej Kępy. Jeśli bardzo zależy Ci na prywatnej dyskusji z redaktorem, nie wątpię, że możesz posłużyć się adresem emailowym. Bo przecież nie idzie o publiczność.
    Z wyrazami szacunku, B.

  73. Grześ, gratulacje. Na blogu Mistrza Passenta zdominowałeś samego Mistrza! Tylko z Tobą dyskutują, tylko do Ciebie piszą, choć mocno jesteś „rozgadany”.Możeś Ty Jego alter ego?
    Mam „drima” by w Twoim ciepełku sie ogrzać. Napisałeś:
    „Mnie nudzą ciągle te same krytyczne uwagi, z góry wiadomo, co kto napisze o braciach K.”
    Na tę konkluzję zgody nie ma, bo wlaśnie o to pisanie chodzi! My ludkowie po maturze przedwojennej, nie kłonicami, nie jajami ale słowami wyrażamy swoją dezaprobatę. Nie ma więc powodu by kręcić nosem. Taki jest porządek świata i już.
    A w Królestwie Duńskim… zaraza ( psiakrew, jakieś wierszowanki pomyliłem ). Wiem, zagrożenia dostrzegasz, ale to za mało. Trzeba widzieć i grzmieć pełnym głosem gdzie się da, póki jeszcze jest czas na słowa.
    Odnotowałeś choćby jeden tydzień, z ostatnich 50-ciu, rzadów BK bez kompromitacji? Ale jak może być inaczej, jesli wysokie funkcje publiczne sprawują Cymanscy, Gosiewscy, Kuchcińscy, Filipki etc. etc. A jak postrzegasz minister Fotygę? Żal kobity,męczy się, widac że nie lubi tej roboty.Zna nawet ze dwa, trzy języki z rodzimym, ale jak król Michał w żadnym nie ma nic do powiedzenia. A ten absolwent …mudżahidinów, a może jakiejś innej uczelni, co to nie wiadomo, czy ma tylko polskie, czy może jeszcze innego państwa, obywatelstwo? To nie jest przerażające? Przecież ten facet jest ministrem w polskim, moim i Twoim, rządzie! A edukacja oddana narodowcowi, a to najdelikatniejsza inwektywa, którą tego hucpiarza można obrzucić? A tych kilku ‚spiskolubców” co potrafili zaledwie w kilka miesięcy rozwalić nasze służby specjalne ( to tylko można porównac do przedwojennych
    „dwójkarzy”, co to porzucili archiwa polskiego wywiadu w fortach Legionów ). A jeśli oni nie tylko spiskolubcy ( też ułomny jestem)? Panie Grzesiu „Larum graja, a ty się nie zrywasz,szabli nie chwytasz, na koń nie siadasz!”

  74. „Zawsze byłem pod wrażeniem jego moralnej i itelektualnej siły oraz wewnętrznego ciepła”. Tak o Władysławie Bartoszewskim mówił Helmut Kohl. Nasz prezydent mówi „tacy ludzie nia mają czego szukać w polityce”. Gdy byłem małym chłopcem w szkole rozdawali tzw: kuroniuwki (buła z pasztetem najczęściej) ojciec tłumaczył mi że to od człowieka który „umie rozmawiać”. Dopiero teraz dowiedziałem się od ministra edukacji zresztą że to zdrajca. Matka uczyła mnie szacunku do kobiet ale nigdy nie mówiła że jeżeli uprawia najstarszy zawód świata to traci prawa człowieka. Uświadomił mi to dopiero salonowiec Andrzej Lepper. Uczyła mnie też że niewolno przeklinać ale teraz wiem że kłamała jak bura suka. Tak samo zresztą jak mówiła że trzeba być tolerancyjnym. Nieprawda nie trzeba powiem więcej każdego odmieńca lewaka, libarała, czerwonego, zielonego czarnego, komucha, żyda i zielonoświądkowca. A przedewszystkim „pedałów i pedofilów (hoć przecież to jest to samo trzeba lać pałami. Tak mówił niedoszły kandydat na prezydenta. Ale najgorsze najgorsze jest to że kłamała. Kłamała gdy pytałem czy to prawda że krasnoludki istnieją. Mówiła przestań, przecież to tylko bajki, jesteś już durzym chłopcem. A one istnieją mówili o tym w telewizji pokazywali nawet jednego.
    Mamo dlaczego kłamałaś?
    Panie Danielu w jakim kraju my żyjemy?

  75. Pingback: cohf jordan

css.php