Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.11.2006
piątek

Język zwierciadłem duszy

17 listopada 2006, piątek,

Biorę do ręki „Rzeczpospolitą”,  gazetę, której treść nigdy mi w pełni nie odpowiadała, ani w Polsce Ludowej, ani w Polsce demokratycznej, ale podobało mi się ogólne wrażenie, jakie „Rz” starała się wywierać: gazety poważnej, statecznej, konserwatywnej. I oto wczoraj (16 bm.), na pierwszej  stronie, w artykule pt. „Polskie weto” czytamy (podkreślenia moje):

Polskie  weto w sprawie nowej unijnej umowy z Rosją ROZWŚCIECZYŁO Moskwę. (…) – Niech Polska najpierw wstrzyma przemyt zakazanych towarów do Rosji – GRZMIAŁ wczoraj minister rolnictwa Aleksiej Gordiejew.

W komentarzu „Rzeczpospolitej” pióra Jerzego Haszczyńskiego czytamy, że Moskwa zareagowała HISTERYCZNIE. To jednak nie znaczy, że popełniliśmy błąd. Wręcz odwrotnie. Do ataku na Polskę ruszył ROZJUSZONY ROSYJSKI MINISTER ROLNICTWA.

Być może poważna prasa rosyjska też pisze o rozwścieczonych polskich ministrach i o rozjuszonej Warszawie, ale jeżeli tak, to należy to przedrukować i skompromitować w Polsce, język potępić, a nie zniżać się do tego poziomu. Jeżeli takiego języka używa „Rz”, to jakim posługują się tabloidy?

Pomijam w tej chwili treść – wiadomo, że stosunki z Rosją są trudne, że zabory, Sybir, Katyń, PRL, a teraz gazociąg, zakaz importu mięsa, wiadomo, że jesteśmy niezadowoleni,  iż Rosja usiłuje dogadać się Niemcami poza naszymi plecami, co stanowiło zawsze zmorę polityki polskiej, a także z Unią Europejską, przeciwko czemu Polska słusznie stara się przeciwdziałać (czy w sposób skuteczny, to inna kwestia). Jednakże, jeżeli sprawa ma historię już kilkuset lat, to czy ma sens łamanie krzeseł? Czy ma sens pisanie o „rozwścieczonej Moskwie”, o „rozjuszonym ministrze”? O czym ma świadczyć ten język? O tym, że Rosja już nic gorszego nie może powiedzieć? –  Może, język rosyjski jest bogaty. O tym, że Rosja już nic gorszego nie może zrobić? – Może, arsenał Moskwy jest bogaty. A może ten ton ma świadczyć o patriotyzmie autora i redakcji? Może trwa jakiś wyścig o to, kto jest lepszym Polakiem, kto głośniej się oburzy?

Styl tych komentarzy wpisuje się w coraz bardziej zaciekły i brutalny język oraz poziom argumentacji, jaki otacza nas nie tylko w sprawie Rosji. Oto w komentarzu do warunkowego zwolnienia Lwa Rywina, Cezary Michalski („Dziennik”) – publicysta miarodajny dla IV RP – pyta:

Dlaczego niezawiśli polscy sędziowie, których obowiązkiem jest karanie BANDYTÓW, a nie uznawanie ich racji, PRZYJĘLI  w sprawie Rywina NORMY MORALNOŚCI MAFIJNEJ (…). Dlaczego PO STRONIE MAFIJNEJ logiki stanął polski sąd. Czy teraz każdego BANDYTĘ w tym kraju sędziowie będą nagradzać za nie wydanie wspólników?

Cezary Michalski może mieć takie, a nie inne zdanie o wyroku, o sądzie, o przestępstwie.  Ale co sądzić o tych komentarzach, o ich języku i argumentacji? Czy godzi się pisać o ministrze, iż jest rozjuszony, o stolicy sąsiedniego kraju, że jest rozwścieczona, o niezawisłym sądzie, że kieruje się mafijną logiką i mafijną moralnością, a nawet o aferzyście, że jest bandytą?

Sądzę, że takie komentarze są szkodliwe, przyczyniają się do brutalizacji życia, nie tylko publicznego. Jaki to ma wpływ na młodzież, której każemy szanować nauczycieli, sądy, instytucje państwa, a także drugiego człowieka? Takie pomiatanie innymi – sędziami, politykami, a nawet przestępcami – może się obrócić przeciwko nam. Ten język nie bierze się znikąd, przykład  bierze się z góry, od tych, którzy mówią o łże-elitach, a sędziów trybunału nazywają szkodnikami. Złość, jaka wyziera z tych komentarzy, więcej przynosi szkody niż pożytku. Nie taki powinien być język Rzeczpospolitej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    Widocznie nowego człowieka IV RP Cma ukształtować brtutalne życie i brutalny język.

  2. Panie Danielu!
    Nie daleko pada jabłko od jabłoni. Taki styl i język zafundowali nam
    twórcy IV Rzeczpospolitej a w dłuższej perspektywie bardzo stronniczy dziennikarze do których zaliczam także tych których Pan wymienił.
    Ale nie tylko im się przytrafia, wczoraj wiadomości Radia ZET podają komunikat:” Moskwa mięknie w sprawie eksportu mięsa” to także
    szkodzi i tak trudnym stosunkom z Rosją. Nakręca się jakaś spirala
    nienawiści nie ma już argumenów są tylko łże siły itd. Kto głośniej kto komu bardziej dołoży itd. Koniecznie trzeba to zatrzymać, pisać tak ,żeby samo sformułowanie sprawiało przyjemność. W kraju gdzie wg rządzących
    taśmy prawdy to normalne negocjacje polityczne, szczególnie ludzie
    kultury, autorytety wyraźnie powinni mówic nie! Trochę mi tego brakuje.

  3. Panie Danielu, jak zwykle bardzo mi się podobało, dziękuję!
    Tabloidyzacja i podsrywanie są teraz na porządku dziennym, w emocjach gubią się fakty (bo kogo obchodzą liczby, skoro rozmówca tak dowalił drugiemu, że go zatkało?), bardzo fajnie, że Pan poruszył ten temat.

    Ten jezyk tworzy „oblężoną twierdzę”. W umysłach Polaków, ale co gorsza – jest ryzyko że to stanie się prawdą, jak zbiorowy koszmar.

    A poza tym, daje zgniecionej dumie narodowej utęsknione poczucie wartości.

    A może trzeba nas (Polaków) więcej chwalić, że dajemy radę w trudnych chwilach, że fajni jesteśmy i weseli, to takie zgniecione poczucie dumy nie będzie się domagało odreagowania?
    D.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Reżimowa publicystyka opisuje świat widziany Kaczyńskimi, stąd naiwna wiara, że pajacowanie Braci może „rozwścieczyć” Kreml i skonfudować wytrawną rosyjską dyplomację. Rosjanie – naród szachistów – na dziesięć ruchów wprzód przewidują zagrywki Warszawy, zresztą nie potrzeba Stirliza by rozpoznać co lęgnie się w główkach Jarka i Lecha.
    Jeśli zaś chodzi o język czołowych komentatorów, no cóż: prosty, dobitny i celny jak cios świńską pałą (taką do uśmiercania świń) między oczy.

  6. Jezyk musi byc taki, niestety. Sprzedaz sie liczy, nie styl, nie argumenty, nie jezyk. Przeciez najwazniejsze w tym wszystkim sa sprzedane egzemplarze, i reklamy w srodku, a to wszystko o czym Pan napisal, na drugi albo trzeci plan schodzi.
    Chodzi tez chyba o to, zeby zaszokowac, przestraszyc, ubarwienie dwoma, trzema przymiotnikami grubszego kalibru odciaga uwage od meritum, wprowadzajac czytajacego/ogladajacego w sfere uczuc i odczuc nie subiektywnych, zaczynamy sie bac, albo , tak jak Pan i skromna osoba moja, z tego smiac i wyszydzac. Kiedy Bush przekonywal, ze Irak ma bron masowego razenia, to nie bron byla niebezpieczna… To strach stal sie globalna bronia masowego razenia…

    Do tego doszlo niestety, ze fakty staja sie coraz mniej wazne… Najwazniejsze jest, zeby je jak najbarwniej przedstawic… Forma tresc przerosla.

    Pozdrawiam,
    emigrant, henryk malinowski.

  7. Panie Danielu
    Myślę,że ludzie krzyczą, zachowują się histerycznie wtedy gdy się boją.I nie chodzi mi o jakiś konkretny powód strachu np przed Rosją, bandytami,biedą.Chodzi mi o traumatyczny strach egzystencjalny tkwiący w głębi osobowości.Nie jestem psychiatrą więc trudno mi diagnozować dlaczego tak wielka grupa mych rodaków permanentnie się boi i męczy się żyjąc w neurotycznym koszmarze.Ja to tylko czuję i staram się zachować spokój na śmierdzących lękiem ulicach,w firmach rządzonych strachem i w państwie,które rozmawia ze swymi obywatelami głównie przy pomocy gróźb.Język Michalskiego,Semki,Gargas,Haszczyńskiego jest językiem strachu i jego siostry-nienawiści.Pewnie te surmy bojowe i walenie w werble koją jakoś skołatane nerwy części Polaków.Ostatecznie nadymanie się,przekrwienie grzebienia i przeciągłe ryki łagodzi strach przed walką(życiem?).Tak bywa w przyrodzie.Pan stara się z tymi stanami emocjonalnymi racjonalnie polemizować-myślę,że nie tedy droga.Tu trzeba terapeuty,zarówno dla tych,którzy te brednie piszą jak i dla tych,którzy w nie wierzą.Trzeba spokojnie słuchać,patrzeć kojąco w oczy i myśleć skąd to się wzięło.Jakie jest źródło tej choroby?Niestety,część pokolenia przeliczalna na elektorat strachu jest chora nieuleczalnie,można tylko łagodzić zachodzące co 4 lata emisje.Może lepie pomyśleć o młodych?Może czas na profilaktykę i naukę życia bez strachu.Zresztą oni sami o siebie dbają-po prostu wyjeżdżają jak najdalej od tej śmierdzącej lękiem krainy.I dobrze robią!!!
    Pozdrawiam

  8. Rzepa i Dziennik stosuja jezyk nienawisci po to, aby uswiadomic czytelnikom, ze w katolickim kraju tak wlasnie nie powinno mowic sie o bliznich. A pan Daniel aluzji nie ponial. He, he, he.

  9. Co do Rosji, to sądzę, że ma gdzieś nasze mięso, protesty, weta i śmieszne publikacje. Polska ani nie jest potrzebna Rosji, ani nie stanowi dla niej zagrożenia. A komentarze odnoszące się do poczynań polskiego rządu są formułowane w ramach rutynowych działań dyplomacji.

  10. No ale wczoraj urzadzilismy lincz na slabym (sprawa Boboli).Mam kaca.

    edzio endecki

    blednie sygnowany jako grzes endecki

  11. Panie Danielu !
    Jakim językiem należy się posługiwać dał nam przykład miłościwie panujący ,który warknął „spiep…j dziadu”. OPiSywacze dzisiejszej rzeczywistości nawet w „Rzepie” posługują się takim językiem jaki ma ich ideowy przywódca. Elegancja Michalskiego czy Semki w ubiorze też przypominają brata co guziki gubi. Kamery jeszcze nie pokazują butów rzeczonych. Bo wzorem swojego idola , też wiążą co drugie oczko, nie wspominając o pastowaniu. Język nam się brutalizuje , bo tabloidy traktują taki styl jako normę obowiązującą też w Rzeczypospolitej (w cudzysłowie i bez) Na nic się zdały nauki przezacnych profesorów: Bralczyka, Markowskiego czy Miodka. Dziś Ich język co piękno myśli słowem szlachetnym wyraża niestety należy do czasu przeszłego, ale czy koniecznie dokonanego?
    Ps. Larum wokół Rosji w sprawie mięsa ma się inaczej niż to przedstawia ekipa Kaczyńska. W sierpniu br unijny kontroler potwierdził po części słuszność pretensji rosyjskich do jakości i higieny naszych wyrobów mięsnych ( co zakrawa na ironię, kto zna rosyjskie warunki higieny). Czy nasi wyciągnęli wnioski z tamtej wizyty i dziś nie kompromituja nas przed Unią? Zobaczymy!

  12. Dziękuję Panu za ostatni akapit. O tym jacy (i kim!) jesteśmy opowiada język, którym się posługujemy. Zwłaszcza młodzi ludzie. Wie Pan, nie wiedziałem o tym (bo jestem już trochę wiekowy), że określenie „esemesowa dziewczyna” bardzo się źle kojarzy! A wydawałoby się, że „esemes” jest synonimem nowoczesności.
    Pozdrawiam
    P.S. Dziękuję za felieton w ostaniej „Polityce”. Przedni…

  13. „Oto w komentarzu do warunkowego zwolnienia Lwa Rywina, Cezary Michalski („Dziennik”) – publicysta miarodajny dla IV RP – pyta”

    Jako przyjaciel Lwa Rywina i pierwszy publiczny obrońca tego przestępcy ma Pan małe moralne prawo do oburzania się na treść lub formę tego komentarza.

  14. Panie Danielu

    Ma Pan rację, ale bym się specjalnie tym językiem nie przejmował, bo inwektywy zamiast argumentów wystawiają jedynie świadectwo intelektualnego poziomu samych piszących i obnażają jedynie ich niemoc oraz frustrację.
    Pozostaję z ułonami dla wszystkich

  15. Absolutnie sie z panem zgadzam. Jezyk coraz bardziej krwisty i tupanie nozkami coraz glosniejsze. Moze nawet nie ze strachu (chyba ze o wlasne posady i pozycje zurnalistow) ile z bezsilnosci – niewiele mozemy to sobie chociaz pokrzyczymy. Tak jest na szczytach, to znajduje swoje odzwierciedlenie w gazetach i oczywiscie idzie dalej, na ulice, do domow i szkol.
    Pozdrawiam Ela

  16. Panie Redaktorze,

    chciałem rozpocząć zdaniem „dziwi mnie bardzo Pańskie zdziwienie”, ale dochodzę do wniosku, iż jednak doskonale Pan się orientuje, że jest to normalny język tych ludzi. To jest język ideologów, publicystów, dziennikarzy i działaczy politycznych Czwartej Rzeczypospolitej. Ten język zresztą dość precyzyjnie odzwierciedla ich myślenie, ich ogląd rzeczywistości, ich plany, ich pomysły.

    A jaki ma być język Czwartej Rzeczypospolitej? Ma przypominać w tonacji język normalny? Język Trzeciej RP? Raczy Pan Redaktor żartować 🙂

  17. Do TesTeq,
    wydaje mi sie ze nie masz racji. Ja zgadzam sie z Polskim vetem (chociaz kompletnie nie przemyslanym, bez poparcia innych panstw), chociazby po to, zeby pokazac ze istniejemy w Unii Europejskiej. Zeby powiedziec, HALO… My tez jestesmy unia i mamy te same prawe co wszyscy inni czlonkowie, lecz jak kazdy z tych czlonkow przede wszystkim dbamy o swoje interesy.

    Rosja nie boi sie i nie slucha pojekiwan, szeptow pod jej adresem, do nich trzeb mocno, glosno i stanowczo… lecz kulturalnie, z zachowaniem najwyzszych miedzynarodowych standardow,… ktorych u nas, jest jak na lekarstwo…

    pozdr.

  18. To proste. Pan Haszczyński i zacytowany przez Pana propagandysta są rosyjskimi agentami wpływu. Mają za zadanie dostarczyć Rosjanom argumentów, że jesteśmy niebezpieczni dla otoczenia. 😉
    A generalnie polska polityka wobec Rosji bazuje na założeniu, że należy tę Rosję maksymalnie osłabić to nam da spokój.

  19. Ale to nic nowego! Choć może, gdy Rzepa się przyłącza do tego języka, rzeczywiście pada jakaś granica. Sam widzę i z tym widzeniem do odkrywczości bynajmniej nie pretenduję, brutalizację języka trwającą od lat. To efekt uboczny ‚bojowego’ pojmowania polityki. Kiedyś Tukidydes opisał podobne zjawisko:

    “Wtedy również zmieniano dowolnie znaczenie wielu wyrazów. Nierozumna zuchwałość uznana została za pełną poświęcenia dla przyjaciół odwagę, przezorna wstrzemięźliwość – za szukające pięknego pozoru tchórzostwo, umiar – za ukrytą bojaźliwość, a kto z zasady radził się rozumu, uchodził za człowieka wygodnego i leniwego, bezmyślną zuchwałość uważano za prawdziwego mężczyzny, a jeśli ktoś się nad czymś spokojnie zastanawiał, sądzono, że szuka dogodnego pretekstu, aby się wycofać.”

    Bardzo to podobne nazwisko, skoro współautora korupcyjnej propozycji nazywa się ‚człowiekiem dokonującym napadów z bronią w ręku, morderstw’ (że przypomnę co znaczy ‚bandyta’); a reakcję rosyjską określa się pośrednio jako ‚stan nadmiernego podniecenia, zapamiętałego gniewu, furię, szał’. (Ale ja mam jeszcze PRLowski słownik. Może dla IV RP należy utworzyć nowy, w którym ‚bandyta’ będzie oznaczało ‚dowolną osobę skazaną wyrokiem sądowym’, a ‚rozwścieczyć’ to tyle, co ‚wywołać krytyczne komentarze’?)

  20. Szanowny Panie Passent,
    jeszcze za czasow PRL Polityke zawsze ropoczynalem czytac od ostatniej
    strony > Felietony – Pan rozumie, to wiecej jak 35-ci lat.
    Jednego mozna Panu jako dziennikarzowi „zazdroscic” Pan jest zawsze
    taki gladko-odwazny. Ostatnio nawet udalo mi sie znalesc w Panskich
    felietonach slowo KATYN. Wie Pan, z zaborami, syberia i rura w Baltyku
    damy sobie rade w stosunkach z Rosjanami. Oni bardziej cierpia z tego
    powodu niz my, niech mi Pan wierzy.
    Niech sie Pan zajmie Katyniem – to jeszcze tzw. biala plana. Fachowcy
    od dziennikarstwa mowia, ze to ciezki obszar – a Pan przeciez taki
    doswiadczony „jezdziec” – co Pan na to? Panie Passent.
    Z wyrazami szacunku,

    Feliks Stychowski

  21. W zamierzchłych czasach, gdy pracowałam w socjalistycznym zakładzie przemysłowym, często zdarzały się sytuacje „nie z tej ziemi”, kiedy rozum się wprost przegrzewał i następowała przysłowiowa już gombrowiczowska niemożność. Wtedy padało hasło: słuchajcie! nie można tak siedzieć! to się trzeba chociaż ZDENERWOWAĆ!!! Dyrekcja organizowała gorące dyskusje (nie prowadzące do żadnych konkretnych wniosków – cóż! niemożność)
    Ludzie biegali z papierami po zakładzie i widać było, że coś się dzieje!!!:-D

    Takie samiutkie przesłanie stoi za agresywnym, chamskim językiem aktualnych wypowiedzi we wszelkiego typu mediach. Jest to bezładne i pozbawione wiary w powodzenie – za to coraz głośniejsze wołanie o SENS tego, co się robi.
    Mam wrażenie, że ci, którzy takich właśnie zgresywnych metod używają – sami nie są do końca przekonani o swojej racji. Chcą jednak, aby ich słuchano i przede wszystkim WIERZONO w to, co wykrzykują, bo przecież lud ciemny i powinien te wrzaski brać za dobrą monetę. No, bo tak naprawdę chodzi o pieniądze!
    A tu taki brak zrozumienia 😉

    No i ci rosyjscy szachiści… Tak bardzo chciałoby się, aby byli głupsi od nas, aby nas podziwiali, uznawali naszą wyższość (wciąż nie mogę się nadziwić – skąd w moich rodakach ta megalomania!), a tu porażka za porażką. Zamiast sobie pozyskiwać sprzymierzeńca, ciągle go próbujemy obrażać, ugryżć w łydkę, albo chociaż napluć na buty (błyszczące!)
    A nośne hasło reklamowe głosi, że DUŻY MOŻE WIĘCEJ, chociaż małe jest piękne, ale co z tego? Warto pokazać to piękno.

    „Panu redaktorowi a dobrodziejowi mojemu”, jak mawiał niezapomniany Pukałko z wrocławskiego radia moc serdeczności za piękny felieton i trafne (jak zwykle) zlekka złośliwe komentarze.

  22. Pozdrawiam red Passenta i Blogowiczów.
    Polityka polska wobec Rosji od lat jest najgłupszą z możliwych. W zależności od tego, kto aktualnie w Polsce sprawuje rządy, stosunki z potężnym, wschodnim sąsiadem są warunkowane albo strachem lewicy, aby nie przypisano jej słowianofilii, albo gdy na Krakowskim usadawia się prawica odżywają upiory wszelkich złych zaszłości i wręcz patriotyzm mierzy się miarą rusofobii. Do tego dodać by trzeba obolałą po rozpadzie imperium jaźń rosyjską i niezręczności naszej polityki zgranicznej. A to jak wiadomo, gorzej niż zbrodnia – to błąd. Patrzę na to z pewnym zdumieniem, ale moja rodzina nie pochodzi z b.zaboru rosyjskiegoi nie dziedziczę skrajnie złych konotacji antyrosyjskich. My, Wielkopolanie może i nie kochaliśmy swoich zaborców, ale szanowaliśmy ich. Ja zaś osobiście własne życie zawdzięczam interwencji bezimiennego zwiadowcy 8 Armii Gwardii, który poszedł w ogień palącego się domu aby wynieść cudze i polskie dziecko. No więc patrzę na nasz chocholi taniec, jak u pijanego zająca w kapuście – od ściany, do ściany, od miłości do miłości (sojuszniczej) i mam jak najgorsze przeczucia. Jakby nas historia niczego nie nauczyła, jakbyśmy myśleć nie umieli… Zamiast wykorzystać mądrze nasze położenie między Niemcami, a Rosją na zbudowanie solidnego zwornika Europy, robimy wiele, aby nasi wnukowie też mogli sobie ponarzekać na nasze osamotnienie, na zdradę mocarstw i obojętność świata. Z goryczą rozmyślam, nad skłonnmościa Polaków do samozagłady, do powtarzania błędów Izraelczykówwobec morza arabskiego – „Tylko na dnie z honorem lec”

  23. Panie Danielu,
    Oburzyl mnie , tak jak Pana, ton komentarza Pana Michalskiego z „Dziennika”. Moze nawet jeszcze bardziej zabolal. Nie rozumiem jak mozna tak bezkarnie obrazac czlowieka(chodzi mi o Pana Rywina). Mniejsza o to co udowodniono, co starano sie udowodnic a co chciano koniecznie wcisnac do glow i pamieci szerokiej publice. Pan Rywin ma takie same prawa jak inni i w zadnym wypadku nie wolno nazywac go bandyta. Takie zdziczenie jezyka i obyczajow nie znajduje zadnego usprawiedliwienia nawet jezeli niektorzy twierdza ze mozna to wytlumaczyc. A wszystko dlatego ze nie daje sie niestety, mimo bardzo usilnych staran udowodnic istnienia GTW. Stad byc moze ta wscieklosc. Nijak to nie pasuje do uduchowionej i natchnionej maski jaka wklada Pan Michalski na czas wystepow w TV.

  24. ten jezyk w ogole mnie juz nie dziwi, po tym jak uslyszalem pierwsze konfrontacje Jaroslawa Kaczynskiego z Lepperem i sp. zrozumialem, ze kultura polityczna najwazniejszych osob w panstwie siegnela dna – mam nadzieje tylko, ze to dno sie nie zarwie i utrzyma jeszcze przez jakis (krotki) czas ten ciezar.
    jezyk IV PR najlepiej widac na postach na onet.pl, wp.pl itp, gdzie broniacy naszych rzadzacych wypowiadaja sie w bardzo charakterystyczny zlosliwy sposob nie baczac na kulture, myslac o sobie oczywiscie jako jedynych slusznych obserwatorach zycia publicznego. tak sie tylko zastanawiam czy przypadkiem jakies mlodziezowki pisu nie maczaja w tym swoich „czlonkow” bo i sposob i charatkerystyka jest ponizej pasa.

  25. Myślę, że niezaprzeczalną „zasługę” ma w tym wszystkim klecha z Torunia.Inwektywy wplecione w gramatyczny bełkot mieszają z błotem wszystko – wszystko to,co sobie poszczególny słuchacz dowolnie podstawi w miejsce cwanych niedomówień. Kuilka lat tej „szkoły” zrobiło swoje.
    Wierni jego uczniowie głoszą więc pretensje do zycia i najnowszej historii tą specyficzną mową, ale żeby lepiej trafić do ciemnego ludu, wstawiają konkrety:wydarzenia,osoby,stanowiska itd.
    Zastanawiam sie,kiedy do popularnych czasopism będzie dodawany gadżet w postaci buteleczki krwi (przy opisach zbrodni), lub kawałek sznura wisielca przy opisach wrednych komuchów, agentów i wszelkich pajęczarzy. Repertuar środków wyrazu , mimo bogactwa naszego języka powoli się wyczerpie i największym apologetom władzy zostaną w końcu
    same słowa-wytrychy,które w normalnych czasach są wykropkowywane lub zastępowane głośnym piiiiiiip.
    Tak nam dopomóż Bóg.

  26. Witam, panie Danielu jedno zastrzeżenie, tzn. może uwaga, ten język, ta agresja nie są nowe, są chyba wrodzone prawicowym( nie wszystkim, ale wiekszości ) publicystom, tak jak i nadymanie się, przekonanie o nieomylności, granie mędrca, chamstwo, humor na poziomie żałosnym, brak jakiejkolwiek analizy i szukanie wszedzie wroga, brak jakiegokolwiek dystansu do siebie. Szczególnie ekspertami w takich artykułach czy felietonach są panowie Ziemkiewicz, Michalkiewicz, Sakiewicz, Rybiński, czasem Wildstein, uczy się od nich Karnowski. Mistrzami od zawsze jest redakcja ,,Wprost”, przez pewien czas podobnie obrzydliwy był ,,Ozon”, gdzie nawet recenzje filmowe pod tezę polityczną były podpasowywane. Teraz oni wszyscy mają po prostu wieksze możliwości artykulacji swych poglądów.
    Ale w sumie nie o tym chciałem pisać, mam pytanie tylko dlaczego nie ma tekstów pana Mroziewicza w ostatnich ,,Politykach”, choć ukazują się np. teksty na tematy, o których zawsze on pisał. Czyżby Pana redakcja uległa propagandzie PiS, którą tak Państwo zwalczają, jesli tak, to wszelkie pana antypisowskie wypowiedzi tracą jakikolwiek sens i są tylko pustymi słowami, które mają zakryć kapitulację, nawet jeśli pan o niej nie wie.

  27. a czemu gazety miałyby zwracać się do czytelników innym językiem? przecież osoby obecnie zajmujące najwyższe stanowiska w kraju używają języka conajmniej tak agresywnego, Rzepa tylko dostosowuje się do poziomu politycznego dyskursu.
    poza tym blokada dla polskich produktów jest sprawą ważną, ale czy korzystanie z weta jest konieszne? co w tej sprawie zrobili ministrowie rolnictwa? czemu polskie weto wyszło niespodziewanie? czemu prezydent i premier podczas wizyt zagranicznych nie omawiali tej kwestii?

    znowu ekipa Kaczyńskich ośmiesza Polskę „wyskakując” z nieuzgodnionymi sprawami. pakt muszkieterów, armia UE, teraz weto przez mięso. nie umiesz negocjować, nie masz pojęcia o polityce zagranicznej? zawsze możesz wystawić armaty w postaci weta.

  28. Zgadzam sie z Wojtkiem z Przytoka.
    Jezyk to reakcja na strach. Strach ktory wynika z tego, ze nowi zdaja sobie sprawe ze swojegu braku sprawnosci. Zawodowcy wymieniani sa na docentow marcowych ktorzy nie maja nic do powiedzenia i zaczynaja widziec, ze inni tez to widza. Nowi staja sie pomalu balastem ktory musi byc zrzucony.

    Wczorajsze brednie TVP o Solorzu byly po prostu zabawniejsze niz „Szklo kontaktowe”. Nie ma juz nikogo w poblizu, kto moglby spokojnie objasnic jak sie robi audycje interwencyjne albo jakiego jezyka uzywa sie w Rz.

  29. Niejednokrotnie temperaturę podgrzewają właśnie media. Już samo określenie, że ministrowie rosyjscy wpadli w histerie, jest głupie. Po co pisać o czymś czego nie ma. Zanim politycy rosyjscy wpadną w histerię to Rzeczpospolitej już nie będzie, ani tej papierowej, ani jako państwa. Taką Polskę to oni zjadają na śniadanie i mogą co najwyżej oganiać się od nas jak od uprzykrzonego komara. Unia Europejska nie kiwnie nawet palcem w bucie w obronie naszych tak interesów gospodarczych jak i politycznych. To co w tej chwili UE próbuje zrobić to mydlenie oczu plebsowi.
    Reasumując; panowie z różnego rodzajów komunikatorów miejcie baczenie na wypowiadane i pisane słowa, bo to wy kreujecie w dużej mierze stosunki między państwami i narodami. Patrz słynny KARTOFEL – czym się skończyło?
    Pozdrawiam marekk

  30. Czy jest taki kraj na świecie z którym stosunki się nie ochłodziły ? Pomijam rzecz jasna Wolskę do której, za przewodem Dąbrowskiego i Braci Kaczyńskich ciągle, niezmordowanie zmierzamy [„…możecie być pewni, IV Rzeczpospolita – domniemama Wolska – powstanie”]. A teraz za wzorem ojców nardu sam sobie odpowiem 😛 Nie, nie ma. Obrażamy się na Rosjan ze nie chcieli naszych chałowatych wyrobów, nie spełniajacych warunków jakości. Popadamy w święte oburzenie, jak to nasze mięsko, najlepsze na świecie (tu kłania się Konstar, hehe, i Pan Stokłosa), a Ruskie nie chcą ??? Czego nie chcą Ruskie, zjedzą Paliaki. Np modyfikowany genetycznie ryż z USA. Dobre, bo amerykańskie. No Panie Danielu, biez wodki nie razbierioż. Chyba ze coś mi w mózgu nie styka.

    Pozdrawiam,

    Łukasz nad gruszeczką bez skórki

  31. Gospodarzu:
    znakomity komentarz! Tak powinien pisac czlowiek kulturalny, aby dac swiadectwo swojego sprzeciwu wobec brutalizacji jezyka publicznego. Bardzo Panu dziekuje za zajecie stanowiska w tej waznej i bolesnej sprawie.

  32. Sytuacja, Panie Danielu, jest dramatyczna! Otóż okazuje się, że największym zagrożeniem dla państwa (dla państwa Passentów) jest Daniel Passent. Gnębiony dziennikarz, który musiał być Bywalcem (bywał więc). A Pan na dodatek ukończył jakieś szkoły w kraju, który był jakiś czas nieprzyjazny (nabrał nas w końcu na ten Irak) dla kraju, w którym ja się wychowałem, wykształciłem, a kaczki znam tylko w potrawce…
    I teraz niech pan czytelnikom, abonamentom, zwykłym śmiertelnikom, którzy za bardzo pewnie nie wiedzą kto to Passent, udowodni, że nie jest Pan agentem! A już to Chile, to koniec świata… Ale się Pan wrobił!
    I niech Pan nadal pisze te felietony. Bo inaczej byśmy doszczędnie zgłupieli!

  33. …a ja naprawdę kupiłem Pana książkę, w którą wmontowano wstążeczkę-zakładkę.

  34. Panie Danielu, gratulacje za tekst, a w szczególności za tytuł! Coś w tym jest, że sposób wypowiadania się człowieka wiele mówi o jego wnętrzu… Szkoda tylko, że język coraz mniejszej liczby osób jest obiektywny i pozbawiony taniego populizmu – może to jednak zmotywuje nas do odważniejszych wypowiedzi o tym jak jest w rzeczywistości?
    Kłaniam sie nisko i proszę o więcej…

  35. …i niech Pan będzie jak najsłużej

  36. Oj,Mirze drogi, powiem ci szczerze, bo tak lubię: po prostu bez sensu pitolisz, albo inaczej ,,pierd…cie Hipolicie”, otóz jesli pan Daniel jest przyjacielem Rywina, to właśnie ma tym bardziej obowiązek bronic przyjaciela, szczególnie przed niesprawiedliwymi atakami. To samo jesli jest jego pierwszym publicznym obrońcą, to musi się wypowiadać na tenże temat. Logiki u ciebie brak. Poza tym Rywina bronił żarliwie też Ludwik Stomma czy KTT, a więc osoby podobnie jak Passent inteligentne, mądre, mające wiele osiągnięć w polu kultury czy ogólnie zycia publicznego( tak jak i Rywin, który promował nasz kraj wielokrotnie). A powiedz mi jak pan Michalski zasłużył się dla Polski w świecie, bo na pewno do Rywina mu daleko, bo chyba nie krzycząc, że Michnik z Kuroniem go pod pałki esbeków wysyłali albbo bzdury gadając, jak ,,fakt” polskiej demokracji pomaga.

  37. Jak zwykle czytałam z przyjemnością Pana felieton, Drogi Redaktorze,ale i z mała refleksją.
    Przecież to nic innego, jak najbardziej prawdziwy język tzw. propagandy politycznej z lat 50-tych.
    Zaplutych karłów reakcji – zastąpiły łże-elity,
    wściekłych kongresmenów z USA – grzmiący ministrowie w Moskwie.
    Histerię w Waszyntonie – spazmy na Kremlu
    imperialistów – lumpen-liberałowie,
    itp, itp.
    Batiuszka Stalin z Bierutem pospołu przewracają się w grobach ze śmiechu. Ten chichot historii przedziwnie narasta….
    Swoją drogą, zaiste dziwne, jak pismaki i inna polityczna żurnalistyka tak szybko wskoczyła w koleiny tej propagandy. Na dodatek mając w tle walkę z …postkomunizmem!

  38. Panie Danielu akurat mam czas to coś skrobnę.
    Dzięki za ostatni felieton w POLITECE. Szczególnie spodobał mi się
    podział ankietowanych na zwolenników diabła i Newtona (czyli medrca
    szkiełko i oko). Okazało sie że zwolennicy diabła trzymaja się krzepko.
    Co do tego wpisu to się zgadzam. Rzepy nie czytam ale ich stanowisko
    jest charakterystyczne dla wielu polityków i dziennikarzy z prawicy. Żeby
    z tym samotnym wetem nie wyszło jak z tym kogutem, co to był pewny
    tego, że jak nie zapieje to słońce nie wzejdzie.
    Co do komentarzy to ,jak zwykle, trzeba wyrazić uznanie Wojtkowi
    z Przytoka – to na plus. Ale pojawil sie też pan Feliks Sty… Czyta pana
    od lat i dopiero teraz zarzuca brak odwagi? Czy to aby nie jest
    przypadek tego partyzanta, który późno dowiedział się, że czas
    wysadzania mostów już minął ??? Pozdrawiam.
    P.S. Pytanie: jak pan jako mieszkaniec Warszawy przyjmie pana
    z Gorzowa na fotelu prezydenta miasta?

  39. Zawsze mnie bawi gdy kampanie na rzecz uprzejmosci sformulowan i poprawnej polszczyzny prowadza ludzie, ktorych wypowiedzi wyraznie swiadcza badz o nieznajomosci badz tez o lekcewazeniu przedmiotu. Jezeli jezyk ma byc zwierciadlem duszy to jaka jest dusza objawiona w powyzszych wpisach? Zreszta mniejsza o dusze ale jaki jest umysl?

  40. To co się dzieje
    naprawdę nie istnieje
    więc nie warto mieć niczego
    tylko karmić zmysły
    będzie co ma być
    już wiem że stąd nie zwieję
    poczekam i popatrzę
    nie cofnę kijem Wisły ….

    Tekst Kuby Sienkiewicza … czy nie jest ciagle na czasie ? Czytajac te wszystkie rozprawy, o Rosji, o Unii, o Stanach i reszcie Swiata, mozna miec wrazenie, ze „tam” ktos zle o nas pomysli, ze sie na nas obrazi. Ciagly kompleks nizszosci. „Tam” my naprawde nikogo nie obchodzimy. „Tam” swiat idzie do przedu, a my w zastraszajacym tempie zostajemy w tyle. Dzielimy sie na troje, kisimy we wlasnych, juz przestarzalych, koncepcjach dobrego lub zlego tonu, znow jedynie slusznych form i praw (czy z lewa, czy z prawa). Cofamy kijem Wisle, a ona jakby na przekor nam ciagle plynie. Ostatni gasi swiatlo.

  41. Ta coz, zlota zasada dyplomacji jest „mow cicho a za plecami trzymaj gruby kij”,
    i to by bylo na tyle
    Uklony,
    Stara Zaba

  42. Czego wymagać od redaktorów „dyżurnych” kiedy styl zacnie nam panujących nie jest lepszy. Wystarczy wskoczyć na blog medialnego Wierzejewskiego by przekonać się co staje się polską normą.
    Większość społeczeństwa to ludzie prośći i do nich należy dotrzeć, bo to jest potencjał wyborczy. Identycznie jest z poziomem programów tv, one nie mogą być zbyt inteligentne. Nie mogą zmuszać do myślenia! To jest zbyt trudne i wtedy nie będzie oglądane, a więc nie będzie można dobrze sprzedać reklamy. Niestety, ale jesteśmy skazani na dyktaturę miernoty, tak długo jak „reklama będzie dźwignią handlu”.

    ad.Jaruta,
    masz 100% racji!
    Płakać się chce nad zamarnowaną szansą jaką po 1989 roku mieliśmy.
    Zamiast zostać najlepszym przyjacielem Rosji, zostaliśmy ich najgłupszym wrogiem. Najchętniej postawiłbym wszystkie ekipy rządzące przed trybunałem stanu i oskarżył o zdradę polskich interesów.
    Na wszystkich lotniskach w Turcji język rosyjski jest na równi z angielskim i niemieckim. W Dueselldorfie na słynnej Koenigsalle w większośći sklepów widać napisy „Mówimy po rosyjsku”, a my wymachujemy szabelką i szczyćimy się, że 400 lat temu byliśmy w Moskwie jako agresor.

    ad Henryk Malinowski,

    jak można się zgadzać z polskim vetem, kiedy to jest właśnie korzystne dla Rosji? Zamiast coś zyskać, stracą wszyscy! Układ popłynie w dotychczasowej formie. Rosja niewiele straci, inne kraje unii wiele.
    Można się domyślać reakcji tych krajów, które dużo stracą, kiedy to Polska będzie chciała coś w unii przeforsować. Veto dla zasady w myśl znanego hasła „Teraz Polska” ……….dostanie w d…..

    I tym sposobem powróciłem do meritum sprawy czyli języka, którego niepowinno się używać ;=))

  43. No cóż jeśli chodzi o „Dziennik”, to szumnie reklamowana gazeta opiniotwórcza ma dzisiaj zespół dziennikarzy typowych dla podłego tabloidu. Ale nic dziwnego. W kraju w którym drobnego szowinistę reklamuje się jako „męża stanu” i wybiera na prezydenta, zwykłą szuję i oszczercę (JK) nazywa się dziennikarzem, przestępcę mianuje się wicepremierem, ksenofob zostaje ministrem oświaty a maglarka obejmuje MSZ… Co tu dalej wyliczać. I jak się można dziwić idiotycznym wypocinom świeżo przez obóz rządowej mafii przejętej dosyć do tej pory przyzwoitej centralnej gazety. A szkoda jej dorobku. Zapomniałem jeszcze o śledczym klasy Dzierżyńskiego (mowa o panu Antonim).

  44. Grześ!
    Przyłączam się do Ciebie w sprawie Rywina i stanowiska red. Passenta.
    Już myślałem, że nikt nie zabierze głosu na temat wypowiedzi mir’a. Zwykły kryminalista ma prawo do wcześniejszego zwolnienia, jeżeli spełni określone warunki, a Rywin, dla którego więzienie było chyba większą karą, niż dla jakiegoś łobuza, ma tego prawa nie mieć?
    Rywin nie jest bohaterem z mojej bajki, ale jak jest prawo, to ma obowiązywać bez względu na to, czy kogoś lubimy czy nie.

    Pozdrowienia

  45. Sopotirek
    ..oni mają świadectwo a ja swoją bezradność wobec chamstwa. Kiedy dziad nie potrafi porozumieć się z obrazem- nie ma komunikacji. Groch o ścianę. Próżny trud. Każdy zostaje przy swoim.
    Kocham zwierzęta. Tyle mamy sobie do powiedzenia.

    Zofio
    ..a stonkę zastąpiły pająki roztaczające swe sieci..

    Pozdrawiam Halszka

  46. Panie D. Passent,

    > Rozpocznijmy od elementarza Kabarecie pod Egida Boris’a Pasternak’a.

    Pan sie juz spotkal u kogos z doktryna:

    – Jest patryjotyzm wartosci.
    – Jest partyjotyzm pieniadza.
    – Jest patryjotyzm ziemi.

    Ta przekleta swiadomosc etniczna – prawda?
    Stopnie barbarzynstwa sa tez Panu znane –
    prawda? ten internet to, rzeczwiscie jakis
    „Diabelski wynalazek”

    Bo wie Pan, – ja mam corke, ktora bardzo,
    kocham (Pan mnie rozumie) ale ona wciaz
    zadaje mi „podchwytliwe” i niewygodne pytania.

    Corka pyta mnie – Czy tem ” bialy orzel” polskiego
    dziennikarstwa, nie jest czasami „farbowany”?

    Pan pisze o kulturze slowa, Pan dotyka tego pojecia
    bedac przez dziesiatki lat w sluzbie systemu tota-
    litarnego, wtz. – elitach intelektualnych komunisty-
    cznego systemu.
    Czy Panu nie jest wstyd?

    Szanowny Panie D. Passen,
    co ja mam jej odpowiedziec? w sprawie
    tabularazy, Katynia, i > Dwustu lat razema

  47. Dzis (piatek) rano przeczytalam w Rzepie wywiad z panem Biedroniem, gejowskim dzialaczem. Ten wywaiad powinien trafic do podrecznikow dziennikarstwa – jak rozmawiac z czlowiekiem nieustannie go obrazajac i okazujac mu skrajna pogarde. Wedlug zurnalistki, ktrora ten wywaiad przeprowadzila geje tylko marza o tym aby dostac kamieniem w glowe od skinow, w przeciwnym razue ich demonstracja nie liczy sie.
    No, ale jest to przeciz ta sama gazeta, ktora zezwolila na swych lamach Ziemmkieiwiczowi oglosic plomienna obrone antysemickiego felietonu Michalkiewicza.
    Rzeczpospolita jest dzis gazeta plugawa. Wielka szkoda, bo sama dwa lata temu oglosilam w niej waznu reportaz.

  48. Panie Passent,
    jak to sie stalo, ze E-mail z 17 Lisopada 22:44
    jest calkowicie zdeformowany?
    Wciaz : „Nigdy tak wieli nie bylo manipulowanch w Polsce
    przez tak nielicznych” (Aldous Huxley)
    Bylo milo uczestniczyc w tej „zabawie” na temat
    kultury slowa pisanego. Zycze powodzenia na kanwie
    zawodowej.

    Z powazaniem,
    F. Sytchowski

  49. Przy okazji, nie odbiegając od tematu głównego:

    Wciąż nie mogę się otrząsnąć po obejrzeniu dzisiejszego wieczora programu „Ring” w pisowskim TVP1. W ramach walki z „michnikowszyzną” niemal wszechobecny w najróżniejszych mediach Rafał Ziemkiewicz uciął sobie przyjazną pogawędkę z zasłużonym działaczem antykomunistycznej niepodległościowej opozycji z czasów PRL… Ryszardem Filipskim! Panowie ponarzekali nad niedostatkami świadomości patriotycznej. Oczywiście Eref był represjonowany zarówni w PRL, jak i w III RP.

  50. Szanowny Gospodarzu,

    po to wymyślono wykrzyknik (!), by druk mógł krzyczeć. A dlczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.

    Publiczne szarganie znanych, ale „obcych” nazwisk przez dzisiejszą grupę trzymającą władzę cudownie koresponduje z propagowaniem „swoich” autorytetów, zwłaszcza moralnych. Stalin był autorytetem językowym, Kaczyński też chciałby. Jarosław mógłby być autorytetem od seksu.

    Nie ma to jak pełen absurd: głosić miłość bliźniego nawołując do niszczenia przeciwników.

    Jak się kaczkowaci pospieszą, to reszta jako tako mądrych i zaradnych też wyjedzie i nareszcie jednojajowi będą wśród swoich. A żyć będą z turystów, którzy przyjeżdżać (być może) będą do skansenu by karmić kaczki.

    Optymiści twierdzą, że obecnie są najlepsze rządy w Polsce. Pesymiści obawiają się, że to prawda.

    Pozdrawiam
    Qba

  51. Jaki język
    „Zgadzam się z Urbanem, że wiarygodność pewnych ludzi, a takie prasy po 13 grudnia wymagała, aby część aktywu odeszła, aby ludzie najbardziej
    krótkowzroczni i zacietrzewieni, którzy utracili poczucie rzeczywistości i
    stracili tą niezbędną dla dziennikarza kwalifikacją usunęli się, niekoniecznie
    na zawsze, ale przynajmniej na czas otrzeźwienia i kaca. Słowem, problem
    polityczno-kadrowy w dziennikarstwie istniał. Ani Urban, ani weryfikanci go nie wymyślili.”
    taka dusza.

    A na nerwy zszargane wyborczymi podziałami Polski i Polaków” polecam:
    Obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej o wynikach wyborów do Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przeprowadzonych dnia 23 marca 1980 r. z dnia 24 marca 1980 r.
    (M.P. 1980 Nr 9, poz. 37)
    Na podstawie art. 70 Ordynacji wyborczej do Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i rad narodowych – Państwowa Komisja Wyborcza ogłasza następujące wyniki wyborów do Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej:
    (…)
    II.
    Liczba osób uprawnionych do głosowania wynosiła 25 098 816. Oddano głosów 24 816 304; w wyborach do Sejmu wzięło więc udział 98,87% wyborców.
    Głosów ważnych oddano 24 802 612.
    Liczba głosów nieważnych wyniosła 13 692.
    Na listy kandydatów Frontu Jedności Narodu oddano 24 683 056 głosów, tj. 99,52% ważnie oddanych głosów.
    Pozdrawiam
    🙂

  52. Panie Danielu, oczywiście ma Pan raję. Cytat z tekstu Pana Michalskiego jest istotnie szokujący. Ten cytat pokazuje moim zdaniem dwie rzeczy:

    1) Pan Michalski nie ma pojęcia o przepisach i procedurach obowiązujących w tego typu sprawach. Rywin naprawdę nie cieszył się jakimś szczególnym uznaniem sądu. Skład orzekający po prostu stosował obowiązujące prawo. Jakże populistyczne jest to hasło, że
    „obowiązkiem sędziów jest karanie BANDYTÓW, a nie uznawanie ich racji.” Otóż zadaniem sędziów jest wymierzanie sprawiedliwości. Oznacza to, że sąd bierze pod uwagę zarówno okoliczności przemawiajace „za”, jak i „przeciw” oskarżonemu (skazanemu). W innym wypadku procesy nie miałyby sensu gdyż musielibyśmy stosować regułę: oskarżony=bandyta=surowo ukarany.

    2) Pan Michalski najwyraźniej uważa, że jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby zanegowanie uprawnień proceduralnych Pana Rywina. Jest to zgodne z następującą „logiką” : równość wobec prawa jest słuszna. Ale tylko dla naszych.

    Decyzja sądu musiała swoją drogą nieźle zdenerwować ministra Z. :

    http://wiadomosci.wp.pl/wid,8603271,wiadomosc.html?ticaid=12b43

    „Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby sprawcy poważnych przestępstw, m.in. gangsterzy i bohaterowie afer korupcyjnych, nie mogli liczyć na przedterminowe zwolnienie z więzienia.”

    I takie działanie Ministerstwa też jest bardzo charakterystyczne. Otóż skoro jakakolwiek niezależna instytucja (np. sąd) robi coś nie po myśli rządu, to trzeba tę instytucję czym prędzej pozbawić uprawnień (tj. możliwości działania wbrew zamierzeniom rządu). Jest to praktyczne zastosowanie zasady: „sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.

    Swoja drogą miło zobaczyć wprowadzanie w czyn reguł taniego państwa: minister ma w swoim gabinecie politycznym dwóch doradców i dwóch asystentów:
    http://www.ms.gov.pl/ministerstwo/gpm_pracownicy.rtf

  53. a Panie Danielu widział Pan atak w dzisiejszym ( 18. 11) Dzienniku? jak Pan to traktuje?

  54. Do Buba Jachne z 2006-11-17 o godz. 23:29

    Mialem identyczne odczucia czytajac ten wywiad z Biedroniem. Nawet pomyslalem sobie, ze ja na jego miejscu pogonilbym te pania redaktor gdzie pieprz rosnie, a przynajmniej spytalbym ja skad u niej tyle glupiego jadu. Moze Robert Biedron o to jz rzeczywiscie spytal?

  55. henryk malinowski pisze: „wydaje mi sie ze nie masz racji.”

    Pozwolisz, że pozostanę przy swoim zdaniu, niezależnie od słuszności lub niesłuszności polskiego weta dotyczącego handlu z Rosją.

    Rosyjska dyplomacja musi radzić sobie z problemami globalnymi (USA, Unia Europejska, Indie i Pakistan, Chiny, Japonia) i na tle tych wyzwań Polska nie wydaje się być szczególnie istotnym elementem. Z perspektywy Moskwy jest obecnie uciążliwym komarem brzęczącym koło ucha. Oczywiście zdobycie poparcia dla naszych interesów w krajach Unii Europejskiej byłoby sukcesem, ale należało to zrobić z wyprzedzeniem, za zamkniętymi drzwiami, a nie wyskakiwać, jak Filip z konopii z zaskakującym wszystkich wetem.

  56. Ale w sprawie Michalskiego nie dyskutuje pan o istocie problemu, czyli o wypuszczaniu skorumpowanego producenta przed terminem, pomimo krycia swoich, tylko oburza się językiem. Język służy prawdzie i takim powinni się posługiwać piszący dziennikarze. Pana język skręcił na manowce już dawno temu i jest daleki od prawdy. Wolę słuchać przeklinającego rapera, Norwida czy niepopularnych na tym forum dziennikarzy, niż mieniących się samowolnie mędrcami publicystów z dawnej epoki jak pan. Pisał w/w Norwid „tak za tak, nie za nie bez światłocienia…”. U pana jest tylko szemrany światłocień, a nie ma prawdy, bo ona jest pewnie smutna, więc o niej lepiej nie pisać.

  57. Gazety ” Rzeczpospolita ” i „Dziennik ” napewno są odbierane przez Rosjan jako gazety prorządowe . Dlatego ,musi zdumiewać u nich , taka pospolita chęć dokopania językiem Huberta H. Do tego podobne opinie w telewizji Wildstienowej i radiu Czabańskiego .Za rządów L. Millera gazeta „PULS BIZNESU ” pytała dramatycznie na tytułowej stronie „Czy leci z nami pilot ” . Miller na szczęście doleciał i nieżle a nawet dobrze wylądował na Brukselskim lotnisku .
    Istnieje potrzeba angażu obcego pilota ( vide sukcesy w wielu dysyplinach sportów zespołowych ). Takim pilotem dla polskiego państwa jest dzisiaj Organizacja pod nazwą UNIA EUROPEJSKA .
    PiS nie poradzi sobie . Oni są tak bardzo marni , że nawet flisak z Dunajca byłby sprawniejszy na ich miejscu , bo choć szczery w intencjach i nie zakłamany .
    Doszliśmy do niebywałej sytuacji , że to niektóre prywatne media czynią widoczne starania o propagowanie u widzów i czytelników satysfakcji z własnego państwa, mówiąc wprost wypełniają tzw. Misję.

  58. Pisanie o rosyjskiej histerii to objaw myślenia życzeniowego – ach jakbyśmy chcieli żeby Putin ze złości dostał biegunki albo chociaż rozbolała go głowa. W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót. To nasi „władcy” wpadają w histerię z byle powodu i te same cechy przypisują innym. Kaczyński dostał rozwolnienia przez artykuł o kartoflach, więc zdaje mu się, że cały świat reaguje tak samo… To byłoby śmieszne, gdyby nie było aż tak żałosne.
    Polskie veto jest właściwie wyrazem do bezsilności. Rząd przyznaje, że w polityce zagranicznej jest zupełnie nieporadny (ang. feckless) i liczy tylko na to, że wstrętna bezbożna unia zmusi Rosję do kupowania zepsutego mięsa z Polski. A wystarczyło nie dawać Moskwie pretekstu i przypilnować, żeby polscy eksporterzy nie oszukiwali. Dawno minęły czasy, kiedy sąsiad ze wschodu nie ogladając sięna jakość przyjmował wszystko w każdej ilości. To se ne vrati, jak mówią bracia Czesi.
    Wypisując bzdury o Rosji nasze asy nie osmieszają Rosjan, tylko siebie. Co jak co, ale dyplomatów Moskwa zawsze miała profesjonalnych. W przeciwieństwie do min. Fotygi, która miesiącami milczy, po czym budzi się na krótką chwilę żeby wyrzucić z siebie krótkie „nie” i znowu zapaść w letarg. Jeśli tak ma wyglądać szumnie zapowiadana ofensywa dyplomatyczna naszego rządu, to lepiej w ogóle zlikwidować MSZ i polegać na relacjach kupców podróżujących do obcych krain.
    PS. Przelatując po programach tv trafiłem na zajawkę filmu „Przyjaciel wesołego diabła”. W sympatycznej mordce głównego bohatera było coś znajomego. Zaraz zaraz, gdzie ja go widziałem… No tak, oczywiście!
    Dotąd zdawało mi się, że tylko połowa prezydenckiej pary grała w filmach. A tu proszę, matka chrzestna F-16 też występowała i to nawet bez charakteryzacji. Może w ramach offsetu Amerykanie wysupłaliby 20 $ na jakiegoś Oskara?

  59. Zabawnie brzmia slowa ostrzezenia przed zbyt mocnym jezykiem w ustach osoby z ‚salonu’ wydajacego co chwile chisteryczne krzyki o niemal katastrofie panstwa pod rzadami Kaczorow, o ‚faszystowskiej dyktaturze’, itd itp. Prawie smiesznie.

  60. Stachu!
    Dam Ci link do opisu ostatniej książki niejakiego Rafała Z.
    http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/490725
    Ponieważ nasz RZ uważa, że jest trochę inteligencji w amoku – uwielbiających Adama Michnika, ale większość jest półinteligentami stwierdzam:
    Gdyby miało sie odbyć losowanie, to z punktu widzenia prawdopodobieństwa znalazłbym sie w tej drugiej grupie. I „najgorsze” jest to, że jestem z tego dumny.

  61. Pan Daniel nie traktuje tego jako ataku, yylko szczerą prawdę.
    Nie ma tam slowa kłasmstwa. Panu Danielowi pasowała każda władza. Siermięzny Gomułka, „światowiec” Gierek, Szer. lump Jaruzelski wraz Goebbelsem stanu wojennego.
    Pan Daniel ma opanowaną sztukę mimikry do perfekci. Rozgonio „Po prostu” Passent się odmeldowuje. Gierek otwiera hopryzonty i wpuszcza do kiosków Marllboro, dziennikarz Passent na miejscu. Szer. Jaruzelski wypowiada wojnę, Daniel gasi zapał wariatów i gloryfikuje weryfikację dziennikarzy.
    Zawsze czujny zwarty i gotowy.
    Nawet Poeci_chwalą_Passenta

  62. Jak zawsze trafny komentarz otaczającej rzeczywistości. Problem w tym, że ogół nie widzi w takim zachowaniu nic nadzwyczajnego, to już niestety stało się normą. Nawet w „Polityce” można znaleźć wypowiedzi tego typu. Mam nadzieję że tylko chwilowo. To wszystko nawiązuje do retoryki J. Kurskiego, taki język trafia do „ciemnego ludu’. Szkoda, że „Rz” zniża się do tego poziomu. Trzeba z tym walczyć.

  63. Janku;
    Sprawdz fakty zanim zabierzesz glos. Nikt nikogo do zakupow polskich wyrobow miesnych zmusic nie moze. Nie jest to transakcja zalatwiana przez urzedy panstwowe. Wszystko czego Polska sie domaga to usuniecia administracyjnych przeszkod, ktore rzad rosyjski ustanowil stosunkowo niedawno tytulem represji za poparcie pomaranczowej rewolucji oraz sprzeciw wobec gazociagu podbaltyckiego. O ile wiem polskie produkty spelnialy wszystkie wymagania jakosciowe. Jezeli jednak tak nie jest to oczywiscie rosyjscy hurtownicy w zadnym razie nie sa zobowiazani do zakupu polskich produktow. Tak jak nie sa oni zobowiazani do zakupow produktow innych krajow. W wymianie towarowej zawsze znaczna role graja koszty transportu. Poniewaz Polska jest wzglednie blisko polozona terytorium docelowego nasze produkty moga miec z tego wzgledu przewage cenowa nad produktami krajow UE, ktore sa polozone dalej. Z tego tez powodu inne kraje UE moga widziec wlasna korzysc w wyeliminowaniu polskiego eksportera z rosyjskiego rynku. Stad koniecznosc wywarcia zdecydowanego nacisku na administracje unijna w formie weta.

  64. Witam Panie Danielu.
    Język zwierciadłem duszy.
    Amen.
    Z językiem brutalnym, chamskim i brukowym, z prostackimi skrótami myślowymi ( stosowanymi dla nie skomplikowywania procesów myślowych słuchaczy RM) mamy do czynienia nie od dziś w polskim życiu publicznym. Moim zdaniem, politycy wzmacniają nim swoje populistyczne wywody, grając na emocjach opinii publicznej. Postawa używania języka nie jako instrumentu komunikacji, lecz instrumentu do siania zamętu rozprzestrzeniła się niestety z przedstawicieli (narodu) na „ludzi mediów”. Nieodpowiedzialni dziennikarze strasząc nas i raczą tanimi sensacjami mogą wywołać nikomu nie potrzebny zgrzyt na arenie między narodowej( nie tylko na linii Warszawa- Moskwa). Jest pytanie; czy jest szansa na unormowanie sytuacji „na językach”? Odpowiedzi nie znam, ale nie jestem optymistą!
    Pozdrawiam.

  65. Cytowany przez Pana fragment z Michalskiego pasuje doskonale swoja semantyka do „Volkische Beobachter” lub do mowy sadowej sedziego Rolanda Freislera. Widac istnieje zapotrzebowanie na tego typu proze dziennikarska, i Michalski robi, co do niego nalezy.

    Szestow,

    wypuszczenie kogokolwiek przed terminem przez niezawisly sad to nie jest zaden problem, a tylko zastosowanie przepisow proceduralnych. Wczoraj wyszedl skorumpowany producent, dzis wychodzi zlodziej, jutro wyjdzie inny skazany, kto wie, moze nawet pedofil ?. Taka jest istota procedury karnej, ze daje sadownictwu dyskrecjonalna wladze w kwestii czy skazany ma odbyc kare w calosci, czy tez zachodza okolicznosci uzasadniajace przedterminowe zwolnienie. Decyzje podejmowane sa biorac pod uwage wszystkie okolicznosci danej sprawy. Nie widze wiec, w czym ma tkwic problem.

    Ale jesli juz, to problemem moze byc raczej nieustanne podkopywanie autorytetu niezawislego sadownictwa przez wladze 3/4 RP. Ciekawe, ze proces ten ma miejsce zawsze wtedy, gdy sad wydaje decyzje, ktora nie podoba sie politykom. Ostatnimi osobami, ktora moga pouczac niezawisle sady („…niezawiśli polscy sędziowie, których obowiązkiem jest karanie BANDYTÓW, a nie uznawanie ich racji…”) sa zurnalisci typu Michalski. Poniewaz jednak pouczaja, i czynia to w stylu Freislera, wiec stanowi to problem. I to powazny.

    Jacobsky

  66. Co tu dużo mówić, po prostu zapanował brak kultury politycznej brak elementarnej kultury
    Słowa wywołują emocje jeżeli wywołuje się takie wysokie emocje używając słowa ,to jest tylko jeden cel, zabezpieczenie się ponieważ jeżeli coś się nie uda to wtedy można napisać że to przewidywaliśmy że wróg jest silny i się broni
    a jeżeli się uda to że mieliśmy racje że tak walczyliśmy.
    To jest język wojny ,ale pojmowanie wszystkiego w kategoriach wojny trąci groteską i jest męczące,
    Osobiście wolała bym żeby polityka powróciła do języka kultury dyplomacji i spokoju
    Aby słów używano z namysłem

  67. Kilka komentarzy przeważnie złośliwych i polemicznych, ale nie tylko od grzesia.
    1. Torlin, też jestem dumny z tego, że bardziej lubię czy cenię Michnika niż Ziemkiewicza. Zresztą, dla mnie to oczywiste, choć oczywistości wszelkich nie lubię.
    2.Do feliks Stychowskiego i nielubięgazety2 , ileż mozna komuś wypominac, że za PRL popierał władzę, przecież wszyscy o tym wiedzą na tym blogu, co pan Passent, co Urban,co KTT pisali za PRL, i pomimo tego( a czasem i za to co wtedy pisali) ich cenimy(pisząc my myślę ja)
    3> Drogi Szestowie, prawdy nie ma u pana Daniela, bo prawdy nie ma w ogóle, tzn. pradwy absolutnej, tak jak nie ma czystej czerni i czystej bieli, są za to te odcienie, te cienie, które tak cię drażnią.Zacytuję ci coś z Grassa, trochę na temat, trochę nie.
    ,,Była sobie kiedyś dziewczyna, która nazywała się Tulla i miała czyste czoło. Ale nic nie jest czyste. Również śnieg nie jest czysty. żadna dziewica nie jest czysta. Najlżejszy dźwięk nie wznosi się czysto.Wiedzą o tym kazde skrzypce. A idea? Czy pozostaje czysta? nawet na początku nie jest czysta.Jezus Chrystus nie jest czysty. Marks, Engels nie czyści. Żadna mysl nie pozostaje czysta.Również sztuka nie rozkwita czysto. A słońce ma plamy” Więc widzisz poza nieskazitelnym braćmi Kaczyńskimi nic nie jest czyste.
    4.Sobre, po pierwsze ,,histeryczne”, po drugie zagrożenia, problemy i głupie pomysły jakie nam rządzący serwują są realne, więc trzeba o nich krzyczeć, zagrożenie zaś jakiekolwiek dla państwa ze strony Rywina to fantom, więc nie ma sensu go obrażać dodatkowo.

  68. Nielubiegazety2!
    Powiedz mi, skoro tak nie lubisz DP, to co tutaj robisz? Nie, ja nikomu nie zabraniam, jest demokracja, tylko to dla mnie jest mało logiczne. Ja nie wchodzę na strony PiSu, Samoobrony czy Radia Maryja, bo to nie są miejsca dla mnie, mimo że przecież mogę, jest demokracja.
    A po drugie – ja nie mogę zrozumieć prawicy z tym dawaniem linków, jak o DP – to Kaczmarski, jak Michnik – to link do Łysiaka via intelektualista Rafał Ziemkiewicz, jak nowe odkrycie z archiwów WSI – link do „Gazety Polskiej”. Ja się za każdym razem pytam, czy nie ma w Polsce normalnych publicystów prawicowych i normalnej prasy prawicowej ?
    Jest, ale linki do nich nigdy nie ujrzą światła dziennego. Nie ma Aleksandra Halla, jest Piotr Semka. Nie ma Piotra Wierzbickiego, jest Stanisław Michalkiewicz. Nie ma Kazimierza Ujazdowskiego, jest Tomasz Sakiewicz itd. Muszą koniecznie być tylko ci, od których na prawo ściana?

  69. Zawsze wydawało mi się że Zoliborz ( być może pod wpływem Brandysa i listów do pani Z.) jest synonimem tego co pozytywne w polskiej inteligencji. Niestety dzieją się ostatnio tak dziwne rzeczy, że specjalnie spotkałem się z kilkoma moimi kolegami z tej dzielnicy i z uwagą nasłuchiwałem ich dykcji, akcentu i słownictwa, a także umiejetności logicznego wysławiania się i poziomu agresji ( równiez w dyskusjach na tematy polityczne ). Po spotkaniu odetchnąłem z ulga. To nieprawdopodobne schamienie jezyka, wrzaskliwa knajacka intonacja, brak prawidłowych końcówek, agresja i nadęcie się, charakterystyczne dla kompletnych lumpenproletariuszy, a demonstrowane przez dwóch prominentnych synów tej dzielnicy, jest po prostu fenomenalnym wyjątkiem, potwierdzającym regułę że Zoliborz to jednak dobra dzielnica. A to, że zaangażowani żurnaliści idealnie przyswoili sobie ten język i te formy ekspresji ?. No cóż ( jak mawia niepowtarzalna Aga) – oni zawsze świecili światłem odbitym, nawet superniezależny P. Semka.

  70. Ostatnio często czytam i słyszę – o IV RP! Choć jest to tylko pobożne życzenie oszołomów i „łże-polityków”, albowiem obowiązująca Konstytucja, jak to przypomniał Prezes Trybunału Konstytucyjnego – prof. Marek Safjan (GW nr.258) – stanowi, że żyjemy w Trzeciej Rzeczypospolitej!
    Może by więc media i IV władza – szanowały postanowienia aktualnej Konstytucji, a nie ulegały sugestiom „łże-polityków”?

  71. Nie ma potrzeby ratowania red. Passenta przed atakami, poradzi sobie sam. Chciałbym zapytać tylko „nelubiegazety2” czy tak mu zawodzi pamięć, czy zna „Politykę” tylko z opowieści innych? „Polityka” była jednym z najbardziej krytycznych tygodników, i jeżeli chciałby porównać ówczesne teksty do dzisiejszych możłiwości, to lepiej niech da sobie spokój. To tak samo jak ci, co mówią, że byli pewni, że komunizm na świecie rozleci się. Tylko tak jakoś się trafia, że mówią to dopiero teraz. Szkoda, że nie byli wtedy tacy proroczy!!!
    Sobre, nie życzę Ci źle, ale abyś nie musiał się na własnej skórze przekonać, co to „kaczyzm”. Popatrz co spotkało tych, którzy ośmieliłi się mieć swoje zdanie, inne niż LK i JK. A czy nie tak zaczynał się faszyzm?
    Może przesadzam, ale wolę to, niż „nic niemówienie”
    A jak zwykle, mądry Polak po szkodzie.

  72. Ja zupelnie off topic, jak teraz sie mowi. Przepraszam ale nie wiem jak dostac sie do Pana ewentualnej mailowej skrzynki.
    Wlasnie kupilam sobie „Codziennik”, wiem troche pozno ale lepiej pozno niz wcale.
    Jestem zauroczona, zachwycona i brak mi juz okreslen :).
    Wtorek 15 luty 2005 – to jak moj przypadek, tez szukalam znajomych nazwisk, dokladnie tak samo :(.
    Sroda 16 luty – czy sa ludzie ktorzy nie znaja „Zlego” Tyrmanda, wydaje sie to niemozliwe ale jest to prawda. Wierze Panu bo Pan ma wieksze doswiadczenie – z racji wykonywanego zawodu :).
    Narazie tyle, pozeram ksiazke, wielbie talent i skromnosc i blagam – prosze nie zatrzymywac sie, czekamy na dalsze ksiazki, my wielbiciele.

  73. Szanowny Panie.

    Widze Panskie obserwacje w swietle wiekszego problemu wylaniania przez narod elit rzadzacych. Otoz mamy znakomite elity intelektualne na prawdziwym swiatowym i europejskim poziomie ze wszystkimi atrybutami, rowniez jezykowymi. Ale jakos nie jestesmy ich w stanie wysunac na naszych przywodcow. Wszyscy nasi kolejni prezydenci mniej lub bardziej odbiegaja od uznanego obrazu elity. Wydaje mi sie, ze spoleczenstwo II Rzeczypospolitej mialo znacznie lepsza reke. Niestety nie mam recepty jak nauczyc spoleczenstwo aby nie delegowalo na czolowe stanowiska panstwowe miernot, ktore prezentuja poglady z przedmiesc lub opoznionych gmin, gdzie nb maja najwieksze poparcie. Pewnie sie tego tez nauczymy ale dlaczego nie robimy czegos co umielismy w dwudziestoleciu miedzywojennym.

  74. Do moich miłych adwersarzy 🙂

    Wchodzę by przypomnieć zwłaszacza młodym ludziom, że istniał prl zaś jego władze nie miały żadnej legitymacji do rządzenia Państwem Polskim.

    Dlaczego tu wchodzę, bo to blok i autor sam prosi o komentarze. Nie wydaje mi się, żeby mu chodziło same komplementy. Jeżeli taki jest zamysł Pana Passenta, nie będę się wpraszał.
    Czytałem politykę w latach 70 i 80. To było pismo krytyczne wobec władz z punktu widzenia Albina Siwa lub Stefana Olszowskiego.
    Jeżeli za krytycyzm uznać manifest MFR „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny’ I po takiej krytyce, za niedługo przewrócił się Gierek.

    Ja może anu, nie tyle przypomnę, co poinformuję, „Opinia” „Biuletyn Informacyjny” „Spotkania” „Zapis”. To były, ukazujące się w kraju, pisma krytyczne wobec prlowskiej władzy. Władzy, którą należało krytykować, nie za to, że w Wąchocku brygadzistą nie może zostać bezpartyjny, choć szczerze oddany sprawie socjalistycznej ojczyzny fachowiec, ale za to, że jest niesuwerenna, z obcego nadania, łamie podstawowe prawa i wolności człowieka, że opiera się na kłamstwie i przemocy.

    Proszę mnie więcej nie rozśmieszać argumentami o krytycyzmie „Polityki”
    Pan Passent poparł weryfikację dziennikarzy w stanie wojennym. Warto przypomnieć samemu gospodarzowi, jaką miał wówczas duszę.

    Proszę się nie martwić nie mam przymusu zakłócać Waszego poklepywania się po plecach, i wypisywania: „Ach! Panie Danielu, jak zwykle ma Pan rację, co za piękny i mądry tekst.”

    A że zajrzę, od czasu do czasu, jeżeli gospodarz pozwoli. A pozwoli bo zmienił pałkę na pióro. Chyba, że jestem w błędzie.
    Życzę wszystkim miłej niedzieli.

  75. Torlin pisze ,,Ja się za każdym razem pytam, czy nie ma w Polsce normalnych publicystów prawicowych i normalnej prasy prawicowej ?
    Jest, ale linki do nich nigdy nie ujrzą światła dziennego. Nie ma Aleksandra Halla, jest Piotr Semka. Nie ma Piotra Wierzbickiego, jest Stanisław Michalkiewicz. Nie ma Kazimierza Ujazdowskiego, jest Tomasz Sakiewicz itd. Muszą koniecznie być tylko ci, od których na prawo ściana”
    A wiesz dlaczego ich się nie lubi? Bo piszą w GW. Hall od dawna , Wołek też i jeszcze Michnika zdarzyło mu się bronić, to samo z Wierzbickim, nawet jego recenzje muzyczne w GW są dla fanatyków z ,,Gazety Polskiej”( notabene gazety stworzonej przez Wierzbickiego i Isakiewicz) świadectwem zdrady, zresztą oni muszą mieć biel i czerń, ostatnio Ziemkiewicz zresztą wprost w swoim blogu napisał, że wszyscy co go krytykuja albo PiS są albo klonami Brańskiego i biorą za to kasę( albo nawet są jedną osoba która ma zadanie w necie z Ziemkiewiczem walczyć i z nieistniejącą IV RP) albo fanatycznymi, tępymi i oszalałymi z nienawiści do prawicy ludźmi. To, że ktoś ma inne zdanie niż pan Ziemkiewicz i pragnie kulturalnie z nim podyskutowac czy nawet się pokłócić jest dla tego dziennikarza niezrozumiałe. Więc jesli czołowy intelektualny autorytet prawicy ma takie poglady i przekonania, to po prostu masakra. I to jeszcze jest to dziennikarz, który chyba kiedyś nagrodę Kisela dostał, oj Kisielewski musi się bawić nieźle gdy widzi kondycję intelektualną swoich nastepców się na niego powołujących.

  76. Za nazywanie Rywina bandyta i obraze sadu powinen sie pan C.M. przed nim znalezc.Kimkolwiek Rywin jest, bandyta nie. Pisanie, ze sad posluguje sie
    mafijna logika ,to obraza sadu.
    „Nie znam sie ” specjalnie na Rosji, ale biorac pod uwage jak tam sie ostatnio traktuje sie dziennikarzy i nie tylko (Politkowska, Litwinienko) CZUJE PRZEZ Z SKORE , ze jezyk w tamtejszych gazetach musi byc duzo gorszy.Czy ktos kto strzelal do Politkowskiej albo polecil to zrobic nie byl aby TEZ rozwcieczony?

  77. rozwscieczony?

  78. Nie rozumiem tej paniki, która panuje na tym forum. Mowa jest tu o stylu, języku. Przecież polityka to walka o władzę. Przeważnie brutalna, brudna. Obecnie Polska jest świadkiem takiej (ale oczywiście nie pierwszej i nie ostatniej) rozgrywki. Pan Passent nie toleruje braci Kaczyńskich,nie zostawia w swoich felietonach na braciach suchej nitki. Ma do tego święte prawo. Wiadomo, że Kaczyńscy mówią o lustracji dziennikarzy, o paru innych sprawach, które w tym kraju już dawno miały być przeprowadzone (np. dekomunizacja). Są to tematy dla wielu niewygodne, dla niektórych nawet groźne, w tym sensie, że zagrażają ich pozycji tzw. autorytetów. Ale czy od razu w każdym felietonie trzeba pisać o Kaczyńskich. Prowadzi to do pewnych wypaczeń:). Ludzie panikują:). W komentarzach pojawiają się nawet wzmianki o faszyzmie, zamachu na demokrację, o ciągłym kompromitowaniu kraju.

    PS. Lubię czytać „Politykę”. Wiele analiz politycznych gazety jest bardzo cennych, bardzo dobry dział o polityce zagranicznej. Felietony panów Passenta i Stommy od roku ciągle o tym samym. Ale może to kiedyś, kiedy już nie będzie Kaczyńskich, się zmieni…

    Pozdrawiam.

  79. nielubiegazety2,

    problem w tym, ze nam naprawde nie trzeba niczego przypominac. My rowniez pamietamy. A aktywistow i tak juz nie brakuje. Rowniez domoroslych misjonarzy czy ewangelizatorow. Jesli szukasz sposobu, zeby rozreklamowac Twoj blog, to sprobuj czegos innego.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  80. Jacobsky pisze:
    problem w tym, ze nam naprawde nie trzeba niczego przypominac.

    Wam Jacobsky jeszcze nie przeszła liczba mnoga. Ale zwarte grono adoratorów.
    Nawet by mi do głowy Jacobsky nie przyszło by WAM cokolwiek przypominać. Wy Jacobsky macie pamięć dobrą. Ja na szczęście też.
    Poruszanie spraw transcendetnych przez Gospodarza, to mnie zmobilizowało.
    Dusza jak to pięknie brzmi na tym blogu.

    Pozdrawiam Was Jacobsky. Mojego bloga nie reklamuję. A na pewno nie Wam Jacobsky.

    Choć jestem jeden życzę Jacobsky powodzenia w życiu zawodowym i osobistym, i dużej golonki na wigilię.

  81. nielubiegazety2 pisze:
    2006-11-19 o godz. 08:36

    Do moich miłych adwersarzy

    Wchodzę by przypomnieć zwłaszacza młodym ludziom, że istniał prl zaś jego władze nie miały żadnej legitymacji do rządzenia Państwem Polskim.
    Pytam się od kiedy ? Czy po Jałcie, czy Teheranie. A może w wyniku wycieczki do Berlina.
    Proponuje troche logiki w wypisywaniu dyrdymałów. Idąc Twoim tropem , to po 89 ciągłość prawną państwa pobraliśmy od ……. no właśnie!

  82. Do nielubiegazety2, W PRL-u Politykę czytało wielu a Zapis czytali nieliczni. Istnienie Zapisu było ważnym czynnikiem umożliwiającym to, co nazywa się teraz „obaleniem komunizmu”, ale istnienie Polityki było pewno równie ważne. Czy Ci się to podoba czy nie komunizm nie runął, dlatego, że czytelnicy Zapisu pewnego dnia wyłapali i powiesili na latarniach komunistów. Teraz byli czytelnicy Zapisu i czytelnicy Polityki z tamtych lat są obywatelami demokratycznego państwa i dobrze by było, żeby jedni i drudzy, a także tacy, którzy czytali wtedy oba te czasopisma byli ze sobą w stanie rzeczowo dyskutować. Czego gospodarzowi tego blogu, Tobie i sobie szczerze życzę.

  83. Jacobsky!
    Nie daj się prowokować. To jest typowe dla skrajnej prawicy. Bądź ponadto.

  84. Do pisania sprowokował mnie nielubiegazety2. Jako osobnik mniej więcej trzeciej młodości (rocznik 51) też żyłem w PRL i wspominanie tego PRL który pamiętam jako filii gułagu, zaludnionego przez funkcjonariuszy wrogiego ustroju jest lekkim nadużyciem. PRL lat 60. generalnie była biedna, szara i nudna, tasiemcowe przemówienia Gomółki były łudząco podobne do pzemówień braci Kaczyńskich, ze wskazaniem na Jarosława. Za to klimacik po marcu 68 przypominał to co jest teraz, też wyjechało, i to w jedną stronę wielu sensownych ludzi. Co ciekawe, Moczar i jego ideolodzy i poputczycy- Filipski, Krzywobłocka i jeszcze paru innych których nazwisk nie moge sobie przypomnieć teraz pewnie byliby w pierwszych szeregach IV RP, pewnie mieliby własne okienko u Ojca Dyrektora. Czasy Gierka to już inna bajka – wtedy byliśmy rzeczywiście najweselszym barakiem w obozie, o awansie pionowym decydowały również kwalifikacje i wykształcenie, nie tylko przynależność. Co do Polityki – za Rakowskiego to pismo naprawdę dawało się czytać, mimo cenzury, tak jak teraz, mimo że cenzury nie ma, nie da się czytać tabloidopodobnych Newsweeka czy Wprost, na wzmiankę o „Dzienniku” czy „Rzepie” szkoda pisania.

  85. Torlin,

    nie dam sie 🙂

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  86. Do moich przemiłych przedmówców.

    Tadeusz K. na pierwszy ogień, bo to mój imiennik. Próbuje Pan sugerować, że służalczość naszego Czcigodnego Gospodarza wobec totalitarnej prl (wymawiać jask splunięcie) wynikała z depresji wywołanej porozumieniem w Teheranie lub Jałcie. Być może. Ja w to nie wierzę.
    Zresztą nawet gdyby Pan Passent tak głeboko przeżywał zielony stolik, mógłby po odzyskaniu wolnosci napisać „czyniłem źle, guzik mnie obchodziło kto rządzi na Kremlu i w priwislańskim kraju, zarabiałem jak umiałem”.

    Sądzi Pan, że straciłbym szacunek dla Pana Passenta. Oczywiście, że bym nie stracił, bo go nigdy nie miałem, ale Pan Passent zyskałby mój szacunek. Wiem, drodzy komentatorzy, ile obchodzi Pana Passenta mój szacunek, wiem.

    Szanownemu przedmówcy w temacie antysemityzmu końcówki lat ’60. Jakoś nie był Pan łaskaw w tym gronie umieścić szer. Jaruzelskiego. Tępił ci on antysemityzm w wojsku, aż iskry szły. Zrobił jazdę w LW”P” bez trzymanki.

    Wrócę teraz do Pana Tadeusza K. Po znajomości, wszak to mój imiennik. Jak Pan sądzi, czy trauma porozumień trzech mocarstw powstrzymywała szer. Jaruzelskiego ps. „Wolski” przed odwiedzeniem grobu własnego ojca. Czy nie żenują Pana wynużenia tego osobnika, jak to zatelefonował do tow. Gorbaczowa by wicie rozumicie, Czcigodny Michaile w Bisku jest grób mojego ojca nie byłem na nim już 55 lat, wiecie emigracja i te rzeczy. Jak byście byli tak wspaniałomyślni towarzyszu Pierwszy Sekretarzu to złóżcie tam kwiaty. I patrzcie Michaił złożył kwiaty, uprzątnął grób. Nawet nie jeden. To dobry człowiek z tego Michasia. Ludzki Pan.
    Człowiek, który czując solidarność z tow. gen. Spychalskim nie wszedł do kościoła, w którym na katafalku spoczywała jego matka, nie jest godzien szacunku.

    Życzę miłego tygodnia.
    Jesień tego roku jest piękna.
    Trzymcie się szanowni komentatorzy.

  87. Czy leci z nami pilot ?

  88. Drogi nielubiegazety2, obawiam się, że podobnie jak ja jesteś dzieckiem PRL i plucie na nią jest co najmniej bez sensu. Minęła, zresztą pewnie z lepszymi latami życia, nie dlatego że PRL była taka wspaniała, tylko dlatego że byliśmy młodsi. Co do gen. Jaruzelskiego. W grudniu 1981 byłem przekonany, że powinno się go zabić, ciekawostka, miałem już wtedy 30 lat, wyższe wykształcenie i byłem taki glupi. Teraz bym przyjął postawę zasadniczą, nie tylko dlatego że edukację woskową skończyłem na dwóch gwiazdkach (SOR w Legnicy 1977, praktyka oficerska w 5 kołobrzeskim pz, dawnym pułku gen Jaruzelskiego). Po prostu w grudniu 1981 alternatywą stanu wojennego był wariant węgierski – wojna domowa, potem interwencja bratnich armii, morze krwi i większe podziały niż teraz. W BornymSulinowie było kilka dywizji Armii Czerwonej, w Legnicy też coś było, bratnia armia czechosłowacka przestępowała z nogi na nogę żeby się zrewanżować za 1968. Zresztą na temat podziałów w poprzek społeczeństw coś do powiedzenia mają Węgrzy, jeszcze więcej Hiszpanie, nie tylko nasz narodek historia kopnęła w d… Proponuję trochę więcej dystanu do rzeczywistości a zwłaszcza do historii, rzadko kiedy coś jest tylko czarne lub tylko białe, choć Kaczyńscy strasznie lubią to wmawiać. Pozdrowienia.

  89. Drogi Olku 51
    Jestem dzieciem prlu choć ’61.
    Mnie nie chodzi o 13 XII. A w zasadzie nie tylko o 13 grudnia. To można było przewidzieć. Tak jak wiemy, że pewnego dnia ktoś umieści nasz nekrolog. Chodzi mi o prl. Nie promuję swojego bloga, bo nie mam cech, ktore powinien posiadać bliger. Kiepskiego towaru nie zwykłem reklamować. Nawet tego, który ja wyprodukowałem. Losy „biednego” Kasmana, „skrzywdzonego” przez moczarowców w tym szer. Jaruzelskiego są dla mnie symbolem prlu. Kwintesecją tego gów….go tworu.

    Wiem, że fani Pana Daniela mają abiwalentny stosunek do Jacka Kaczmarskiego.
    Wcale nie mam zamiaru ich drażnić, ale spora część wygnanych, o ile nie przewazająca, są tymi których spotkał anonimowy emigrant by Kaczmarski:
    „W Tel-Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu
    Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu,

    I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd –
    Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd?

    Nie umiałem jak on, chwały czerpać teraz,
    Z tego, że się z bankruta robi bohatera.”

    Czym dla mnie, dziecka prlu, był prl:
    http://nielubiegazety2.salon24.pl/1447,index.html
    A to tylko część historii.

    Pozdrawiam Gospodarza i Komentatorów

  90. Ile to juz razy zdarzylo sie w historii ci, ktorzy wiernie sluzyli jednemu panu, potem na niego pluli, gdy juz sluzyc nie trzeba bylo…
    Albo zakladali blogi i je rozpaczliwie reklamowali…

css.php