Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.11.2006
wtorek

Lepiej z Lisem zgubić niż z Semką znaleźć

21 listopada 2006, wtorek,

Wspomniałem niedawno, że klimat obecny przypomina marzec ’68. Oczywiście, tylko przypomina, bo dziś jest demokracja, a wtedy była okupacja, ale jakieś podobieństwo jest. W „marcu” było tak: jednego dnia ukazywał się w bojowych mediach pryncypialny atak na kolejnego rewizjonistę czy syjonistę, nazajutrz ten „ista” był wywalany z pracy, a dwa miesiące później był już profesorem Oxfordu czy Heidelbergu.

Przypomniałem sobie o tym, kiedy we wczorajszej „Rz” przeczytałem pamflet Piotra Semki (publicysta „Rz”) na Tomasza Lisa, pod wymownym tytułem „Koniec monopolu na nieomylność”. Powiada Semka, że „unikał dotąd udziału w wojnie na słowa, jaka podzieliła środowisko dziennikarskie” (co nie całkiem odpowiada prawdzie, ale widocznie PS uważa, że bardziej mu do twarzy w piórach gołąbka niż jastrzębia), ale wyprowadził go z równowagi „wulgarny atak Tomasza Lisa w piątkowym TOK FM na Krzysztofa Gottesmana” (chodziło o ocenę fatalnego komentarza KG w „Rz” po przecieku z WSI na temat Solorza). Tymczasem – według Semki – Gottesman może być wzorem niezależności dla Lisa, którego „w drugiej połowie lat 80., u schyłku komunizmu, gdy studiował na UW, jakoś nikt nie zapamiętał nawet z aktywności w nielegalnym wówczas NZS.” Dlatego Semka radzi Lisowi: „Trochę pokory, głupcze!”

Dalsze przewiny Lisa: „Od pół roku wydaje werdykty, kto jest reżimowym dziennikarzem. Publicznie wnioskuje o zwolnienie z posady szefa PAP Piotra Skwiecińskiego”. Lis to człowiek utalentowany – przyznaje Semka, ale „wielokrotnie ZARZUCANO MU (podkr. Pass) brak obiektywizmu przy relacjonowaniu niektórych politycznych wydarzeń, takich jak odwołanie rządu Jana Olszewskiego”, Lisowi „WYPOMINA SIĘ” nieprzyzwoity wprost serwilizm wobec dworu Wałęsy, „niekiedy wracał do żenujących ukłonów wobec władzy, jak przesłodzony reportaż – rozmowa z Leszkiem Millerem”, Lis cierpi na „nawrót politycznego zacietrzewienia”, jego twarz na zdjęciach jest „coraz bardziej zacięta”, „nie gardzi już wywiadami dla ‘Trybuny’”, „gromi funkcjonariuszy medialnych IV RP”, cechuje go „inkwizytorski zapał”. W sumie to „charakteropata gromiący adwersarzy bez opanowania. Na zapalczywości swojej sztandarowej postaci traci Polsat” – pisze PS.

Piotr Semka piętnujący brak obiektywizmu – to byłoby śmieszne, gdyby nie było groźne. Groźna jest bowiem argumentacja w rodzaju „zarzucano mu”, „wypomina się”. Kto zarzucał? Kto wypominał? Nie wiadomo, zapewne ludzie o poglądach PS, a więc rodzina, a krewni w roli świadków nie wypadają najlepiej. To samo można napisać o dziennikarstwie p. Semki. Przypomina to pisanie o „określonych kołach”, „niektórych kręgach”, które „tu i ówdzie…”. Najbardziej marcowe jest sugerowanie, że Polsat (Solorz?) lepiej by zrobił, gdyby jego sztandarową postacią nie był Lis. Nie zdziwiłbym się, gdyby jutro Lis został z Polsatu wywalony, jako opozycyjny, a pojutrze pojawił się jako visiting professor w Berkeley, w aureoli ofiary autorytarnego reżimu w Polsce.

Piotr Semka odwołuje się m.in. do artykułu Lisa w czasopiśmie „Press”, w którym TL wytacza najcięższe działa pod adresem „PiS-owskich janczarów” w mediach, „janczarów nowej władzy” i „pro-PiS-owskich propagandzistów”. Lis już od dłuższego czasu należy do najbardziej zdecydowanych krytyków rządzącej koalicji, jej wyczynów w mediach, zwłaszcza publicznych, oraz jej sztandarowych zwolenników, których władza obdarzyła pełnym zaufaniem i którym powierzyła media publiczne. Lis ma już dość słuchania, że „jest się reprezentantem saloniku, Ubekistanu i diabli wiedzą czego jeszcze”. Ma dość, kiedy „nieudacznicy i frustraci” wypominają, że ktoś zrobił karierę „we wstrętnej III RP, w wiadomo komu służących mediach prywatnych”, opisuje w jaki sposób IV RP usiłuje podzielić Polskę, jak wypłukuje centrum, jak stosuje metodę „kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam”, wzywa szanujących się kolegów z prawicy do zdystansowania się od „ordynarnych PiS-owskich propagandzistów.” (Nb. w piśmie „Press” można też przeczytać o tym, jak wygląda czystka w Polskim Radiu i w „Rz”).

W sporze (?), a właściwie w wojnie Semka–Lis, jestem po stronie tego drugiego. Jest o niebo lepszym dziennikarzem, ma znakomity kontakt z publicznością, jest szalenie wszechstronny – prasa, radio, telewizja, media to jego żywioł. Ma swoje wady, dla mnie był zbyt opływowy, zbyt unijny (w sensie Unii Wolności) i platformerski, ale od pewnego czasu poczuł, że jest ikoną, że noblesse oblige, że wobec tego, co się dzieje, on – jako autorytet i wzór osobowy – powinien zająć zdecydowane stanowisko. Lis – pisząc językiem narciarskim – ma dość slalomu, wybiera zjazd, a nawet skok.

Moim zdaniem ma rację, nawet jeśli czasem temperament go ponosi, a nawet się myli. (Któż, poza Piotrem Semką, błędów nie popełnia?). Np. twórcami zasady „kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam” nie byli bolszewicy. To Św. Łukasz, cytujący swego mistrza: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze mną, ten rozprasza.” (Św. Łukasz 11,23).

Mimo usterek, wybieram program Lisa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 99

Dodaj komentarz »
  1. Podobienstw do marca 68 jest wiecej. Przykladowo powrot Filipskiego i Poreby na szklany ekran, wznoszenie monumentow dla nacjonalistow i antysemitow przy dojezdzie do Rady Ministrow. Pisowska propozycja zniesienia habilitacji tez da nam marcowych docentow. Rzepa staje sie gazeta propagandowa. Semka, to jeszzce nic. To, jak mawia Jego Swiatobliwosc Piata Osoba w Panstwie, „kundelek”. Pan red. Lisicki, to dopiero pierwszoplanowa postac tego nowego marca. Predyspozycje ma na nastepce Kliszki. Patrzmy im na rece. Bo co innego mozemy zrobic?

  2. Pan Semka swoją publicystyczną aktywnością zasłużył niewątpliwie na posadę redaktora biuletynu PiSu,którą obejmie za 3 lata/może wcześniej/.Życzę dużego nakładu,conajmniej 20 sztuk.

  3. Semka zrobił na mnie piorunujące wrażenie we wczesnych latach 90., występując w telewizyjnym programie Puls Dnia (zwanym przez urbanowe „Nie” Pulsem Dna). Już wtedy perfekcyjnie posługiwał się owym „marcowym żargonem”, czyniącym mówiącego poplecznikiem kręgów wyższego wtajemniczenia. Doskonale pamiętam jak wystartował do Pawlaka z charakterystycznym „słyszy się, że pan…”, na co Waldi przytomnie odpowiedział: – „słyszy się także, że pan, panie Semka, nie zwykł płacić za obiady w sejmowej stołówce”.
    Lis ze swą zaciętą twarzą rzeczywiście swobodnie porusza się w rozmaitych mediach, ale i Semka z twarzą knuroparobka i klinicznym sepelenieniem też sroce spod ogona nie wypadł.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Za Piotrem Semką nie przepadam. Na pewno jestem bardzo nieobiektywny w mojej ocenie tego co napisał, ale nie sposób zauważyć urokliwości przytaczanego przez Gospodarza cytatu, w którym Semka atakuje Lisa za to, że ten nie udzielał się w NZS. Ten fragment zadaje kłam obiegowym opiniom, że podziały na Solidarność i PZPR ustaną naturalnie wraz z dochodzeniem do władzy młodszych pokoleń. Otoż nie! Piotr Semka udowadnia, że wiek metrykalny nie ma tu nic do rzeczy. Lis był za młody, żeby działać w Solidarności, albo zatrudnić się w Trybunie Ludu. No to co! Bycie studentem w drugiej połowie lat 80-tych juz wystarczy, żeby Semka „duchowy kombatant” walki z komuną, takiego studenta zweryfikował. A jak trzeba będzie zaatakować kogoś młodszego niż Lis to się pan Semka pryncypialnie spyta, dlaczego ten pan nie konspirował w liceum do którego uczęszczał w drugiej połowie lat 80-tych ? A co?

  6. Lis należy do tych dziennikarzy, którzy pojęli, że skoro „Wściekli” z PiS-u walą na odlew kolegów nie sympatyzujących z prawicą, to należy odpowiadać tym samym. I tu nagle druga strona wybałusza oczy i udaje wzór cnót wszelakich!

    I z tego własnie powodu uważam, że w warunkach toczącej się w Polsce zimnej wojny domowej odpowiedzią na brutalność i bezceremonialność różnych Semków (Semek?) powinno być odpłacanie pięknym za nadobne. Co oczywiście nie znaczy, że zachęcam Daniela Passenta do porzucenia ironiczno-drwiącego stylu na rzecz chociażby stylu prezentowanego autora jednego z moich ulubionych blogów, revelsteina ( revelstein.blox.pl ). Niech rozkwita sto kwiatów 🙂

    PS. Polecam forum internetowe na stronach pisma „Fronda”. Tam powstaje już cała lista proskrypcyjna tych prawicowych dziennikarzy, którzy ośmielili się skrytykować któregoś z dygnitarzy IV Rzeczypospolitej. Dostał się na tę listę np. Ziemkiewicz za skrytykowania przystanku Włoszczowa Północ.

    PS2. Panie Redaktorze, portret Lisa pióra Semki to pamflet? Nie paszkwil?

  7. Panie Passencie? A kto to jest ten Semka, czy służby odpowiednie coś o nim wiedzą?
    Pewnie go żadne „szlachectwo” nie obowiązuje (do szlachetnego postępowania).
    Pewnie to jeden z pisuarowych graficiarzy w prasie. Nie znam typa… ale pewnie cierpi na nadwagę.
    Pozdrawiam

  8. Piotr Semka ,Cezary Michalski , Rafał Ziemkiewicz , Igor Janke ,Piotr Zaremba, Lisicki ( panie pomijam ) i inni ich koledzy długi czas czaili sie jako tzw. niezależni dziennikarze . Kiedy w końcu zostali za wstępne zasługi rozprowadzeni do redakcji xyz , i powołani od służby czynnej jako żołnierze PiS poszli tyralierą ( chyba niemodna i nieskutecza formacja ?) w bój. Te manewry skończą sie dla nich niepowodzeniem ,zapisali sie do słabej stajni ,ktora nie ma perspektyw rozwoju .
    Musi być bolesne dla Tomasza Lisa to , że u Pana znalazł sie na tle porównawczym z Semką .Warsztatowo Niebo a piekło . a pod względem prezencji no ,no Semka jest po prostu fizycznie obrzydliwy , od lat nie dba o higienę własnego nosa i chociażby z tego powodu mam ochote zawsze wykasować go z telewizyjnego ekranu – plus ta amerykańska waga u Semki .
    Suma sumarum to dobrze ,ze Semkowie są twarzą medialną PiS-u.

  9. Do Semki dołącza Wildstein, żalący się w Rzepie, że „zmiany w TVP idą za wolno” a to z winy zbytniego zbaczania na lewo. Wildstein mówi, że TVP udawała obiektywną, a była lewicowa. Jako przykład podał pasek informacyjny w TVP3 – Regionalnej, w którym napisano, że Borowski nie poparł kandydata PiS na prezydenta Warszawy. Wychodzi na to, że kandydat PO jest lewicowy, jak cała PO w takim razie.
    Ale ad rem – wg Wildsteina obiektywność oznacza przegięcie prawicowe. I to dlatego właśnie w żadnym razie nie powinien być prezesem PUBLICZNEJ telewizji. Publiczna powinna być niezależna bo wtedy miała by SZANSE na bycie obiektywną. Tymczasem Wildstein jest zdeklarowanym zwolennikiem nie dość ze prawicy, to jeszcze określonej partii. Uważam że to skandal.
    Powtórzę się: całe te rządy PiS, cała ta nędzna IV RP to skandal. Szkoda że PO jest tak marną opozycją i kiepską alternatywą. Szkoda że lewica długo jeszcze będzie ponosić sk

  10. Hmm, chciałbym Panu, Panie Danielu, przy tym polowaniu z nagonką na Lisa, czyli najpierw atak na TVN ( Subotic ) potem na Polsat ( Solorz ) zwrócić uwagę na kilka spraw;

    1. Atak na Solorza wybuchł… i zgasł… dlaczego ? Bo Axel Springer wchodzi z kapitałem… więc… może się okazać… że nie wjedzie i nie będzie nowej „naszej” stacji… a i TV4 też Solorz może Murdochowi nie sprzedać…

    2. Służby jak i inne media zbliżone do rządu nie ruszają w stronę „Trybuny” i „NIE”… bo wiedzą, że stamtąd poszłaby z powrotem taka „plomba”, że parę osób wyskoczyłoby nie tylko ze stanowisk…

    3. Czyli kto zostanie zaatakowany ? Środowisko „Polityki” i „Przekroju”…

    I istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że przy wymianie kadry MSZ znajdą się nieoczekiwanie jakieś kwity, materiały…

    Myślę, że powinien się Pan oglądać za siebie… czy ktoś nie szyje Panu bucików… nie koniecznie skórzanych…

    Ukłony
    A.

  11. uciekło mi trochę.
    Więc szkoda że nie ma alternatywy dla PiS – wybory samorządowe to pokazały dobitnie, że opozycja nie jest w stanie wziąć władzy. PO boczy się na LiD, a samo nie ma pomysłu, propozycji dla wyborców, za wyjątkiem odsunięcia PiS. Do tego dziwne (a może wcale nie) zagrywki Rokity. Być może jak zapowiada Tusk, w grudniu PO zacznie wypracowywać jakieś konkrety. Ale jak w takim razie traktować poważnie ich poprzednie parcie na wcześniejsze wybory?
    Cała ta polska scena polityczna zniechęca. Aż dziw, że była aż taka frekwencja wyborcza. Mam nadzieję, że jest tak, jak pisał Waldemar Kuczyński – że ludzie zaczęło głosować ZA a nie PRZECIW. Tylko ZA czym właściwie maja glosować, skoro jakość towaru jest taka kiepska?
    Ergo – nie jest dobrze, Panie Zagłobo ajajaj.

  12. Pamietam, jak przed laty przyszlam pracowac do pewnej redakcji i nadzialam sie na pania, ktora mi przez nastepnych pare lat i przy rozlicznych okazjach wypominala, ze nie bralam udzialu w Powstaniu Warszawskim. To, ze urodzilam sie grubo po wojnie nie bylo dla mnie wystarczajacym usprawiedliwieniem, bless her heart…
    Co zas do Marca 68. Pierwszy raz uswiadomilam sobie jak dalece jest to powtorka z Marca kiedy Kacynski J. oznajmil, ze Helena Luczywo wywodzi sie z kregow KPP.

  13. Mamy szczęście do wysypu w mediach trzeciorzutowych ale za to prawoskrętnych dziennikarzy. Semka, Zaręba (Zaremba?), Lisiecki, Kornowski na dobrą sprawę nie wiadomo który gorszy, ale za to wszyscy słuszni i wszyscy popierają obowiązującą linię – po prostu nowe wcielenia, wręcz klony red. Gontarza (marzec 68, chyba Żołnierz Wolności). Strasznie mnie martwi, że radiowa „trójka”, która i w marcu i w stanie wojennym potrafiła być przyzwoitym radiem, trafiła w zachłanne rączki Krzysztofa Skowrońskiego i teraz poranny salon polityczny w wykonaniu red. Kornowskiego jest nie do słuchania. Wolałem Beatę Michniewicz bo i bardziej kobieca i nie reprezentuje tego komsomolskiego arrywizmu, ktorego prawicowo-narodowa wersja jest mooocno niestrawna. Tylko dlaczego first lady dziennikarstwa radiowego, nasza Orianna Fallaci Monika Olejnik tak nie lubi lewej strony sceny politycznej i zawsze zabiera głos Wojciechowi Olejniczakowi nim chłopak zdąży zacząć zdanie?

  14. Pan Semka przypomina mi swym wystapieniem niedawny (sobotni chyba?) felieton pana Rybińskiego w Dzienniku. Znowu ten sam schemat – autor czyni zarzuty: brak obiektywizmu, agresja, niekompetencja i co tam jeszcze – w swoim wystapieniu popełniając wszystkie te błędy, które wypomina swojemu „adwersarzowi” ( w tym wypadku panu Lisowi, w drugim – panu Passentowi, któremu pragnę przy okazji przekazać wyrazy uznania). I na końcu dodaje argument „nie do odparcia”: otóz ja byłem w opozycji, a gdzie był wtedy on???
    Moje pytanie brzmi: czy tylko dlatego, ze pan Semka czy pan Rybiński zajmowali się działalnościa opzycyjną, są nagle wzorem cnót wszelkich? czy wolno im dopuszczać się zachowań, które u innych sami potepiają? czyli znów ta nie wiadomo skąd wzięta wiara, ze nie jest ważne co się robi, ważne pod jakim się to robi sztandarem?
    To mnie właśnie razi najbardziej w obecnej władzy i prorządowych dziennikarzach – ta godna krzyżowców wiara we własne posłannictwo: „Bo im sam Pan Bóg szepnął z nieba…” – a jakimi środkami do celu się dąży, to juz nie ma zanczenia.
    Skoro już odwołujemy się do argumentów natury religijnej („Kto nie jest z nami…”) – Widzicie źdżbło w oku bliźniego, a belki w swoim?

  15. Na przykładzie pokazanej przez Pana Redaktora Passenta w niniejszym tekscie sytuacji – jakich jest niestety wiele we wspólczesnej Polsce – widać jak na dłoni (w sensie ogólnym) małość rodzaju ludzkiego. I jest to immanentnym bez względu na ustrój. Semki, Pospieszalskie, Lisickie, Michalskie, Terlikowskie & comp. zawsze są takie same – usłużne, serwilistyczne, śliskie i wulgarne w treści. Zaspokajają zawsze swe naturalne, wynikające z wychowania, mentalności czy poglądów przyziemne pożądania. Najnormalniejsza zwykłość….Najsmutniejszym jest to, iż znajdują zawsze wiernych matadorów realizujących ich koncepcje (albo poniekąd są tymi matadorami – zasada sprzężenia zwrotnego). A jeszcze smutniejszym jest podbudowa tych niskich i wynikających z zawistnych instynktów enuncjacji argumentacją etyczno-moralną, wartościami chrześcijańskimi i wszelakim sacrum. Tfu, słuchac hadko jak mawiał imć Longinus Podbipięta.

  16. Witam Panie Passent
    Podobieństw do marca 68′ nie wiedze, bo aż taki stary nie jestem [87;]
    Pan Piotr Semka ‘ ma prawo się bronić, ale jego oskarżenia szczerze mówiąc, pasują do niego samego. „Rz” nie czytuję, ale znam PS z tvp, ma zaciećwierzony wyraz twarzy i nie zdziwiłbym się jakby miał nad łóżkiem plakat JK.
    O Tomasz Lisa bym się nie martwił, nie sądzie, aby Solorz „oddał” go do konkurencji. Słusznie Pan zauważa, TL stał się autorytetem, ja myślę, że jego kariera na publicystyce się nie skończy. Lis ma silną osobowość, jest inteligentny i obeznany w świecie, mógłbym być premierem, chyba, że nie będzie chciał brudzić sobie rąk polityką..

    Pozdrawiam.

  17. Panie Danielu, uwaga do poprzedniego zapisu. Porównuje się z czymś lub kimś, do jest podobne.Co do reszty – ma Pan rację. To rozdwojenie jaźni da się wytłumaczyć, odżegnujemy się od Wschodu, boimy się Europy i dlatego wybieramy trzecie, niestety, najgorsze wyjście.

  18. tak,pan Semka jako sztandarowy obecnie dziennikarz Rzeczpospolitej – wyraźnie zdaje się nie patrzeć w lustro. to , co wypisuje pod adresem Lisa – dokładnie to samo można o nim powiedzieć. Lis ma wszakże przewagę nad p.Semką w postaci bardzo wysokiej inteligencji, świetnego PR etc. Pan Semka to tylko ograniczony ,mało inteligentny PIS-owski pismak . Nawet porównywać obu panów nie wypada !

  19. Sianin: piszesz o „szlachetnym postepowaniu” wypominając komuś nadwagę???!!!
    Tak, zgadłeś, można powiedzieć że Semka ma nadwagę. Nie wiem, czy cierpi z tego powodu. To jego prywatna sprawa. Kiedy byłam dzieckiem, nauczono mnie, że wzrost, waga, łysina, pochodzenie, itd. to nie są dobre powody do atakowania kogokolwiek. Nawet jeśli się go bardzo nie lubi. Wiem, że zasady dobrego wychowania z lat 60./70 (bo te właśnie lata wspominam) już dziś nie obowiązują. Dlatego świat stał się przykry i brutalny.
    Bardzo lubiłam ten blog – zarówno teksty Gospodarza, jak i ciekawe (w większości) komentarze Blogowiczów. Ale po niedawnej dyskusji o „kurduplach” Kaczyńskich… i wzmiance o „nadwadze” Semki… ręce opadają.
    Wydawało mi się, że jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie jeszcze „noblesse oblige”. Niestety.

  20. Panie Danielu, trochę szkoda felietonu na pisanie o panu Semce. Dla mnie to człowiek chory nienawiścią i niechęcią do innych, arogancki, jak dziennikarz telewizyjny wypada okropnie, nie wiem, jak pisze , bo raczej nie czytam, w dodatku człowiek bez sensu obrażający ludzi, słusznie ktoś zauwazył, że niedługo zacznie przeciwnikom swiatopoglądowym brak opozocyjności w liceum czy podstawówce wypominac. A co ma kurde do rzeczy i do komentarza Lisa, że Gottesman działał w solidarności, a Lis nie. Czy to powoduje, ze Gottesman i Semka mają zawsze rację , nawet jak bzdury gadają z tej przyczyny, a Lis nie ma nigdy. Liczą się chyba argumenty merytoryczne, sztuka ich przedstawiania, umięjętności erystyczne itd, a nie biografia. Biografię można dawac za wzór lub antywzór komuś, ale załóżmy, że słucham dyskusji czy polemikę czytam Urbana z Macierewiczem, to rację przyznam Urbanowi, bo inteligentniejszy, bo argumentuje itd. , a Macierewicza moge cenić za działalność w KOR, ale to nie zmienia faktu, że intelektualnie i merytorycznie w takiej debacie o czymkolwiek by przegrał, gdyby się odbyła. Co do pana Semki jeszcze to mi niedobrze, jak po raz kolejny słysze u niego ,,postkomuniści” gdy mówi o SLD czy wyborcach ich, Jacy postkomuniści, dlaczego obraża bezsensownie ludzi, czy Olejniczak jest postkomunistą, czy Sierakowski jest postkomunistą, czy Szczuka jest postkomunistką, czy ja (bo zagłosowałem na prezydenta miasta z lewicy) jestem postkomunistą?. takie wytarte formułki obnażają arogancję i ignorancję Semki, choć przyznac trzeba uczciwie, że nie tylko jego. Lisa też nie lubię, ale z innych względów, ale ma pan rację w tym sporze nie sposób byc po stronie pana Semki, choć posłuchac go czasem moge, nie wywołuje on jeszcze u mnie takich negatywnych odruchów jak choćby podobno( he, he,) wybitny, inteligentny i znakomity RAZ( jeśli ktoś skrótu nie potrafi rozszyfrować, to mam nadzieję, że na blogu albo w realu żadnego miłośnika tego pana nie spotka, bo lincz gotowy i krwi się duzo rozleje, zresztą RAZ kiedys obiecał szczerze bić po moradch tych, co by się osmielili w miejscu publicznym nosić koszulkę ,,nie płakałem po papieżu”, prawie dorównał intelektualnie Andrzejowi ,,W papę” Lepperowi , no i takich mamy publicystów prawicowych)
    P.S. Wg logiki pana Semki to 75% mieszkańców Rzeszowa to postkomuniści, bo na prezydenta z lewicy głosowali, w tym ponad połowa wyborców PIS z Rzeszowa tez postkomuną jest.
    A i jeszcze jedno, najśmieszniejszy ,,argument’ krytyczny wobec Lisa to ,,nie gardzi już wywiadami dla ‘Trybuny’”, taka argumentacja to nawet prawicowemu publicyscie nieprzystoi. ,,Trybunie”, której zresztą nie czytam regularnie, bo to gazeta-skansen dla mnie, a po co co dzień do skansenu zachodzić, udzieliło wywiadu mnóstwo znakomitych osób, których klasy pan Semka nie osiągnie nigdy, jak choćby Maciej Zembaty, autor kultowych ,,Poszepszyńskich”, zresztą związany z ,,Solidarnością”, Ryszard Marek Groński, Kazik Staszewski, mnóstwo ludzi kultury.
    A na koniec dla żartu zastosuję ulubiony argument prawicowych fanatyków, pan Semka obraził moje uczucia religijne, tak, tak, bo ,,Trybunę ” mój tata zawsze kupuje tylko z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, wiąże się więc ona duchowo ze świętami w mojej psychice, jest jednym ze składników tych świąt, obrażając jeden składnik, obrażamy całość, a gardząc świętami( bo gardzić należy ,,Trybuną” wg Semki) takimi, gardzimy kim?, no zagadka dla inteligentnych. Pozdrawiam.

  21. Piotr Semka zaiste za propagandziste uchodzić może pierwszorzędnego… dobrze, że jest to propaganda niezależna.
    Mnie za to ostatnio zadziwia redaktor Ziemkiewicz, któremu niedługo nie starczy palców rąk i nóg do policzenia redakcji i studiów w których się udziela. Żeby tak jeszcze był konsekwentny i sam sobie nie zaprzeczał w poszczególnych programach, felietonach etc… ale widać taka IV RP – tutaj nawet roztrojenie jaźnie jest cnotą (nie pisze o rozdwojeniu bo to teraz polityczne, z poza tym minister Fotyga to trzeci bliźniak). A może to po prostu ukryta agentura albo szum na falach…
    Panie Daleniu, prosze trzymać poziom i do następnego.

  22. Panie Danielu,
    Do Semki mam negatywny stosunek a do Lisa neutralny. Czy mam się dać „spolaryzować” i w imię negatywnego wyboru popierać Lisa?

    Nie „za” czymś, tylko „przeciwko” czemuś łatwiej nas zmobilizować. To jest piekiełko (nie wiem, czy polskie), „precz” słyszymy częściej niż „brawo”.

    Dlatego tak mi się podobał felieton – bajka o przyjęciu u Kaczyńskiego wydanym na cześć Michnika. Budował Pan oniryczny lepszy świat, wizję za którą chciało się pójść, oderwać od tego, no, gnoju.
    Mam nadzieję kiedyś jeszcze coś podobnego przeczytać.

    Jak zwykle dziękuję za możliwość przeczytania Pana na blogu (a w dodatku za darmo)
    Hip

  23. „Mimo usterek, wybieram program Lisa”

    I razem z Lisem już niedługo znajdzie się Pan REDaktor na śmietniku historii.

    A tak w ogóle to popiera go Pan nie za poglądy tylko z wdzięczności, że pomagał Panu sprzedać troszkę więcej książek pana autorstwa.

  24. Badgerze!
    Piszesz: „Aż dziw, że była aż taka frekwencja wyborcza”.
    I to jest właśnie – moim zdaniem – sukces ostatnich wyborów. Ludzie nie głosowali w pełnym tego słowa znaczeniu na partie, tylko na ludzi. Jakbym był mieszkańcem Gdyni, Wrocławia, Rzeszowa czy Polic głosowałbym na aktualnego zwycięzcę, obojętne z którego jest on ugrupowania. Jeszcze bardziej to widać było na wsi, w wielu gminach nie było w ogóle partyjnych (z wyjątkiem PSLu), a niektóre partie chodziły za popularnymi, bezpartyjnymi kandydatami i namawiały ich, aby startowali pod ich sztandarami.
    Myślę, że właśnie to ludzie zrozumieli i dlatego była większa frekwencja wyborcza, podczas gdy na logikę biorąc powinna być mniejsza.

  25. Panie Danielu,
    Jako komentarz do Pana wpisu pozwole sobie na przypowiastke osobista.
    Ogladamy razem z zona regularnie Loze Prasowa w TVN 24.Przed kilkoma miesiacami pojawial sie w niej m.in.Piotr Skwiecinski PUBLICYSTA NIEZALEZNY i w bardzo namietny sposob bronil braci Kaczynskich i ich pieknej wizji naprawy Polski poprzez budowe wspanialej IV RP.Wypowiedzi pana P.S. tak wyraznie odbiegaly od pozostalych uczestnikow ,bardz krytycznych do poczynan PIS-u badz przynajmniej probujacych cos pozytwynego w nich odkryc (piekielnie trudne zadanie ) ,ze moja zona zapytala szczerze zadziwiona „a coz to za facet ?””co on wygaduje „? .
    Odpowiedzialem ,rownie zniesmaczony(nic o czlowieku ani o jego dotychczasowym dorobku nie wiedzac )-poki co : pisza niezalezny ale najwidoczniej stoi w przedpokoju wladzy IV RP i czeka na jakies wazne stanowisko .Czlowiek inteligentny i „niezalezny” sam z siebie przeciez takich bzdur publicznie i w stanie niewskazujacym na spozycie nie moze przeciez wyglaszac !!!!
    I co ? Mialem racje .Niedlugo potem pan Piotr Skwiecinski zostal szefem PAP.
    Radosc mnie ogarnela i przerazenie jednoczesnie.
    Radosc bo taki przenikliwy sie okazalem !
    Przerazilem sie jednak ,ze jestem juz tak zdemoralizowany i cyniczny ,ze bez trudu ,prawie instynktownie pojmuje mechanizmy robienia kariery w IV RP.
    Pal diabli moja skromna osobe -czy nie sadzi Pan jednak, ze ten wirus cynizmu i zaklamania zmutowny z obudzonym ze snu wirusem bolszewizmu ( i jak Pan juz to slusznie zdefiniowal z jego odmiana marcowa) rozprzestrzenia sie obecnie w zastraszajacym tempie ?Ogarnal juz czesc mediow z karykatura telewizji publicznej jaka stala sie TVP ,radio ,ostani nabytek wladzy gazeta Rzeczpospolita itp.
    Boje sie ,ze ten wirus infekuje rowniez odbiorcow tych mediow czyli nas wszystkich .Nie dajmy sie !!!!!!!!!!!!!!

  26. Panie Danieli!
    Kilka dni po objęciu funcji red. naczelnego w „Rzepie” przez p. Lisickiego uznałem, że ponownie jest to gazeta rządowa i przestałem ją kupować. Kilkanaście lat po red. Fikusie zaleźliśmy się więc w „marcu”, a to co nas jeszcze czeka, to wystarczy tylko trochę przypomniec sobie historię XX wieku – ale powszechną – a nie tylko naszą rodzimą.
    Z dużą przyjemnością czytam Pańskie komentarze, ale niech Pan pilnuje również „Polityki”. Jest tam dużo „nowego zaciągu”, który często jeszcze poziomem wyraźnie odstaje od „starej gwardii”.
    Z poważaniem
    Janusz z Olsztyna

  27. Absolutnie nie zgadzam się z Cassandrą, która zabrania nam oceny wizualnej polityków czy polityków udających dziennikarzy. W wielu przypadkach wygląd zewnętrzny ,mowa ciała, knajacki akcent i agresja w głosie tworzą kompletny odrażający wygląd i jest to przypadek zarówno Piotra Semki jak i Bliźniaków. Osobiście uważam Busha za głupca i kłamcę, ale jego wygladu poczciwego safanduły, który udaje twardziela nigdy nie określił bym jako odrażającego, natomiast nasze, nadymające się niemal bez przerwy niczym ropuchy niziołki, powinno się chyba nazywać „ropuszonami”, bo właśnie takie sprawiają wrażenie. W dawnej „Polityce” Szymon Kobyliński rysował własnie na pierwszej stronie takie rysunkowe komentarze i gdyby tak to przypomnieć, mielibyśmy „Powrót do przeszłości”. Zreszta przyznam się, że gdybym wyglądał tak jak wygląda Piotr Semka, to na pewno nienawidziłbym wszystkich wysokich blondynów z niebieskimi oczami, a już napewno inteligentniejszych odemnie, niezależnie od ich poglądów. Być może nienawidził bym też wszystkich innych samców, bo zdał bym sobie sprawę ze nigdy nie awansuję do poziomu „Alfa”. Wybaczmy więc Piotrowi Semce, on jest po prostu tak zaprogramowany genetycznie !

  28. Szanowny panie Danielu
    Cieszę się bardzo,że można czytać pańskie felietony w „naszej” Polityce . Piszę tak bo jestem wiernym czytelnikiem od conajmniej 35 lat.Jestem jednym z wykształciuchów wychowanych i ukształtowanych przez cały zastęp wspaniałych DZIENNIKARZY i felietonistów.Dziękuję i czekam na ciąg dalszy.

    kaja

  29. …klimat obecny przypomina marzec ’68. Oczywiście, tylko przypomina, bo dziś jest demokracja, a wtedy była okupacja, …

    Obecnie mamy mozliwosc odpowiedziec, po ktorej stronie okopow bylismy w ’68 i naturalnie pod jednym warunkiem, ze te okopy byly, i ze w nich siedzielismy.

    Tu sie nasowa assocjacja do kultu metod przyczym cel nie jest niezmienialyn z Andrzeja Kusniewicza Trzecie Krolestwo.

  30. Panie Danielu – święte słowa.

    Podobieństwo do marca 68 widać głównie na „poletku” rozprawy z dziennikarzami, natomiast ogólnie parząc na kierunek forsowanych przez panów Kaczyńskich przemian politycznych w mej ojczyźnie, widzę coraz więcej podobieństw do PRL, ale gorzej gdyż wybiórczo, prawie wyłacznie jej negatywnych sfer życia i działalności.

    Pozostaję z ukłonami

  31. Do Mira,
    Ani p. Passent ani p.Lis nie znajdą sie na śmietniku historii i to jeszcze bardzo długo. Natomiast ty od momentu kiedy przeczytałem twój pierwszy post znajdujesz się w PISolatrynie historii. I to na samym dnie.

  32. Dobrze, że Pan Semka i jego koledzy nie mają czasu na czytanie książek, bo gdyby przeczytali „Polska, głupcze!” Lisa, to by go chyba udusili gołymi rękami. Ponad 250 stron o błędach i wypaczeniach (nie tylko PiSu) oraz sprawach kuriozalnych bez owijania w bawełnę i bojaźliwej kurtuazji.

  33. W naszym krajowym życiu (chcę uniknąć słow „debata”, bo wydaje mi się zbyt szlachetne dla określenia tego czegoś, co się w medialnej Polsce toczy) publicznym boleśnie odczuwam pogardliwy stosunek do logiki. Nie wiedzieć czemu, ta pogarda cechuje uczestników życia medialnego tłoczących się po stronie dzisiejszej władzy. Ci państwo nie rozumieją, że opinie czasem należy poprzeć argumentami, tez dowieść, i że wspominanie o pochodzeniu rodziców, ukladzie, postkomunie, określonych kręgach nie zastępuje ani argumentów, ani dowodów.
    Płacz i zgrzytanie zębów. Może ja bym i chętnie usłyszała kilka sensownych argumentów przeciwko Tomaszowi Lisowi – dziennikarzowi, ale zdaje się, że nie mam na to szans i coraz bardziej szanuję TL – dziennikarza.
    Niech będą brzydcy i seplenią, ale – litości! – niech korzystają z zasad logiki formalnej, bo umrzemy z nudów na tym forum.

  34. czytam Pański felieton i dowiaduje sie ze zmarl wlasnie Robert Altman (odpowiedzialny m.in. za serial M.A.S.H.) i tak mi sie wzielo na wspominki (rocznik 82 wprawdzie jestem ale jednak jakies wspomnienia mam :P). ile ja bym dal zeby nami rzadzili kapitanowie Sokole Oko (premier) i Trapper (prezydent – albo na odwrót) a pierwszą damą była Major Margaret „Gorące Usta” Houlihan. Do tego media publiczne pod prezesurą kaprala Radara (w końcu obsługiwał radiostację). Na rzecznika tej całej ferajny wybrałbym Klingera (w obowiązkowej sukience w kwiaty z dużym dekoltem) i już mam kraj marzeń.

    przepraszam za odejscie od tematu, tak mnie jaklos wzielo 🙂

  35. „I razem z Lisem już niedługo znajdzie się Pan REDaktor na śmietniku historii.”

    Bylbym ostrozniejszy w prorokowaniu zaglady innym, mir.

    Pamietasz, jak skonczyl MIR (MNP) ? Rozpadl sie w 2001 roku po celowym utraceniu go z orbity.

    Kazdy moze spasc z orbity. Nawet mir….

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  36. Pozwole sobie wkleic wypowiedz pana Bogadana Misia w rzeczonej sprawie. Mam nadzieje ze sie nie pogniewa. Ostro pojechal.
    Tu jest link:
    http://bogdan.wordpress.com/2006/11/21/polowanie-na-lisa-rozwija-sie/#more-393

    A tu tresc:
    „Mój komentarz: i słusznie zrobił. Któż to jest bowiem, owa Semka, ten zacietrzewiony prawicowo, gigantyczny, opuchnięty i sepleniący kawał słoniny, mianowany niewiadomo przez kogo “publicystą”? Odpowiadać mu byłoby dużo ponżej godności tak świetnego dziennikarza, jakim jest Lis. Wyjaśniam: nie znam go osobiście; co więcej, nie podzielam wielu jego poglądów publicznie głoszonych. Ale mówię wam: po Marku Walterze to jest drugi człowiek w historii telewizji w Polsce, którego XI Muza autentycznie pocałowała w czoło. Taki talent telewizyjny i taka osobowość zdarza się raz na ćwierćwiecze. Może jest brutalny; też o tym słyszałem. Ale dziennikarza poznaje się po wynikach jego pracy, a nie po tym, czy jest miły dla sekretarki albo innego personelu. Wbrew zaś temu co Semka pisze – Lisowe “Wiadomości” Polsatu (zwłaszcza gdy prowadzi je Hanna Smoktunowicz) są o niebo ciekawsze, cieplejsze i bardziej – rzekłbym – intymne od (formalnie i sprzętowo bogatszych) zupełnie przecież dobrych “Faktów”, nie mówiąc już o tym g…, jakie serwuje Publiczna; “Co z tą Polską” zaś, to program, którego nigdy nie opuszczam. Dzień, w którym Lis występuje w TOK FM, jest najciekawszy; tego się po prostu słucha. W dodatku facet pisze, i to jak! No i przy tym wygląda… I zachowuje się…

    Wypowiedź Lisa o Gottesmanie słyszałem; nazywanie jej ‘wulgarnym atakiem’ jest najczystszą histerią. Była ostra i zdecydowana, ale w żadnym razie wulgarna.

    Jednym słowem: kudy Semce do tych progów. A podany przezeń spis dziennikarskich nieudaczników z koszmarną Romaszewską na czele tylko potwierdza: sam się zaPISuje do tego kurnika. Nie rozumiem, czemu go zapraszają do jakichkolwiek dyskusji.”

  37. Tu jest tekst Lisa w Press, o którym wspominał p. Passent. Gorąco polecam
    http://wiadomosci.onet.pl/1372050,720,1,kioskart.html

  38. Gdy oglądam i słucham pana Semkę to mam wrażenie, że jestem oto świadkiem prawdy objawionej. Swoje poglądy przestawia nam jak dogmaty nie podlegające dyskusji. Żeby chociaż raz powiedział – MOIM ZDANIEM- minimum skromności nikomu jeszcze nie zaszkodziło.
    Marca 68 nie pamiętam świadomie, gdyż chodziłem do szkoły podst. lecz gdy widzę to w kronikach to skóra cierpnie. Jeszcze trochę to będziemy indoktrynowani, do tej pory to jest tylko przygotowywanie gruntu.
    Czuj duch
    pozdrawiam marekk

  39. Nie przepadam za Lisem i za jego sposobem argumentowania. Pare razy slyszalem go w TOK-u dyskusji – bywalo lepiej w wykonaniu innych.

    To oczywiscie nie jest dowod na to, zeby Lisa poniewierac, ale jesli dla Semki nazbieralo sie wystarczajace argumentow by chwycic za dziennikarska dwururke to „daz bor !”, jak to mowia mysliwi. Caly atut Lisa w tej zabawie z Semka polega na tym, ze Lis jest kasliwy i zazarty (wlasnie to nie za bardzo urzeklo mnie w wypowiedziach Lisa), potrafi byc nawet dotkliwie kasliwy.

    Swoja droga zarowno Semka jak Lis moga pisac, co chca i jak chca, skoro ich dziennikarstwo odpowiada polityce edytorialnej mediow, w ktorych obydwaj pracuja. Byc moze rzeczywiscie jeden z nich PiSsze, a drugi nie POpiera tego, co pierwszy pisze, lecz rownie dobrze moze tu chodzic o zwykly konflikt osobowisci.

    Jednym slowem anty-uklad zaczyna powaznie i metodycznie dobierac sie do dziennikarzy z gornej polki, Panie Danielu….Tylko co moga odkryc nowego w przypadku Panskiego dziennikarstwa, skoro juz nawet domorosli blogerzy-amatorzy przeswietlili Pana na wylot.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  40. WALDEMAR,
    Poranek jest piekny, sloneczny. Pochwalili. I -dalej pisali swoja wizytowke, z tytulem pana WODNIKa53: „Widac jak na dloni (w sensie ogolnym) malosc rodzaju polskiego”. Ukochana (za sympatie dla Powisla) i jak zawsze elegancka, Pani Cassandra ozdabia te wizytowke ubolewaniem, ze „zasady dobrego wychowania juz dzis nie obowiazuja i dlatego swiat stal sie przykry i brutalny”. A wszystko przez to, ze Pan Daniel „twardo, ale grzecznie” wylisil pana Semke.
    Przetlumaczyli te wizytowke na dumny, ich – rodzony, Jezyk Polski, Panowie: Sceptyk( „Semka z twarza knuroparobka i klinicznym seplenieniem”), Sianin (Nie znam typa, ale pewnie cierpi na nadwage), WALDEMAR (Semka jest po prostu fizycznie obrzydliwy, od lat nie dba o higiene wlasnego nosa plus ta amerykanska waga u Semki), i wreszcie – ABSOLWENT – nie wiadomo czego – piszac: „osobiscie uwazam Busha za glupca i klamce…natomiast nasze nadymajace sie niemal bez przerwy niziolki powinno sie chyba nazywac ropuszonami. Gdybym wygladal tak jak wyglada Piotr Semka to na pewno nienawidzilbym wszystkich wysokich blondynow z niebieskimi oczami. Byc moze nienawidzilbym tez wszystkich innych samcow, bo zdalbym sobie sprawe, ze nigdy nie awansuje do poziomu „Alfa”. Wybaczmy wiec Piotrowi Semce, on jest po prostu tak zaprogramowany genetycznie.”
    O ile rozumiem zarliwa i namietna homoseksualna koncentracje gentelmanow na szczegolach urody pana Semki, o tyle
    niepokoi mnie mnie schemat „wysokiego blondyna z niebieskimi oczami” i „genetycznego zaprogramowania”, bo ABSOLWENT’a szkoly Hitlerjugend raczej bym sobie nie zyczyl. W dodatku – z seksualna dewiacja „Alfa”. Tu sie pisze Polska wizytowke. Zdrowa politycznie i moralnie. W pieknym polskim stylu i tradycji. A przede wszystkim – polskiej kurtuazji.

  41. Wzajemne obrzucanie się inwektywami bardziej lub mniej znanych osób w publikatorach coraz bardziej przypomina mi seriale telewizyjne (dowolnej produkcji). Mają podobne cechy: nie wiadomo o co chodzi, kiepska ogladalność, tania produkcja, przypadkowi reżyserzy i aktorzy, którzy chcą zaistnieć. Czyli produkt zastępczy, powszechna bylejakość.

    A poza tym możemy znowu śpiewać „My ze spalonych WSI …”

  42. Panie Danielu,
    na pewno pamięta Pan redaktora Kura, który wiedział dobrze lub wiedział lepiej. Ma Pan rację. I styl i metody obecnych propagandzistów nie zmieniły się zbytnio. I ta jedna partia, która zagarnia wszystko.
    Na szczęście inne czasy choć te same obyczaje. Z ludźmi, do których trafia styl semków daleko nie pojadą.
    Inna sprawa, że coraz bardziej zaczyna mi to przypominać bratnią Białoruś. Przecież tak byłoby pięknie gdyby nie te inspiracje z zagranicy, która próbuje narzucać nam jak i co mamy myśleć. I opozycja, która kala, jątrzy, judzi.
    Czy oni nie widzą, że walczą z totalitaryzmem jego własną bronią?

  43. absolwencie:
    „mowa ciała, knajacki akcent i agresja w głosie” – tak, to można oceniać i potępiać, bo to ich własny wybór. Niskiego wzrostu Bliźniacy nie wybierali. Nie mieli (i nie mają) na to żadnego wpływu.
    Gdyby Piotr Semka wyglądał jak młody bóg, nie zmieniłoby to faktu, że jest stronniczy i używa idiotycznych argumentów, co tak świetnie wypunktował Gospodarz. Czy wówczas tekst o Semce byłby równie prawdziwy? Tak!
    Tych którzy wytykają komuś niski wzrost zamiast zachowań, które powinny być prawdziwym przedmiotem krytyki, podejrzewam o niskie podbudki 😉 pozdrawiam
    PS. Jestem wysoka 😉

  44. Sianin… telegrafista Piotr Płaksin i technik Włas Fomycz Zapojkin…:-)

    Co do wyglądu naszych niektórych wspaniałych przedstawicieli, to niestety bywa z tym fatalnie. Nie mamy żadnej zaniedbanej, niedomytej i z nadwagą dziennikarki, za to panowie czasami mogą samym wyglądem doprowadzić do rozpaczy. Ten kilkudniowy zarost – jakby przed godziną oddali im sznurowadła w komisariacie po 48h odsiadki – czy oni nie patrzą w lustro?
    Niedbalstwo w ubiorze, zupełny brak klasy. Jeżeli ktoś decyduje się występować na wizji to powinien o własny wygląd zadbać. Tym bardziej, jeśli ma się swoimi opiniami przysłużyć komuś (jakiejś partii, czy idei) za niemałe pieniądze. Widzom należy się chyba odrobina szacunku.

    Dżinsowe kurteczki nie raziły mnie u Jacka Kuronia, ale sweter i buty Pałubickiego przyprawiały o mdłości.Ale Kuroń całym życiem zasłużył sobie na to, aby Go przyjmować takim – jaki był. A ten drugi okazywał brak szacunku do urzędu, który obejmował i do rządu, którego był ministrem.
    Wedle stawu grobla.
    Kiedy widzę takiego niechluja, to od razu na wstępie mam do niego zastrzeżenia, bo uważam, że on mnie lekceważy.
    Cassandrę zapewniam, że do czyjejś urody i wzrostu nie miewam pretensji, ale jednak czasem suknia zdobi człowieka.
    Do teatru ubieram się nieco inaczej, niż na poranny spacer w parku.

  45. Do mir’a
    Nie musisz czekać, aż red. Passent znajdzie się na śmietniku, ty tam już dawno jesteś.
    Gdzie uczyłeś się kultury? Czy umiesz coś więcej, niż obrażanie ludzi?
    Chociaż nie przypuszczam, abyś był zdolny coś jeszcze więcej zrobić. Jesteś do cna przeżarty nienawiścią. Obiecuję, że więcej już cię nie będę zaczepiał. Szkoda czasu.

    Do janusza.
    Najpierw przestałem kupować RZ coddienną, zostając przy plusminus (sobotnio-niedzielna). Kiedy wypadł Tym, został mi jeszcze Bratkowski. Gdy wypadł Bratkowski, a Smak zastanawiał się czy jeszcze go wydrukują, skończyłem i z tym wydaniem.
    Masz rację, że red. Fikus przewraca się w grobie. Szkoda!!!

  46. Przybyłam, przeczytałam, podpisuję listę obecności z krótkim komentarzem: ręce opadywują (jak mawiała moja przyjaciółka)
    Oglądając ostatni program TL mniej skupialam się na samej dyskusji – natarczywie wracało pytanie, dlaczego ten młody ,zdolny nie startowal w wyborach prezydenckich, może zmieniłby bieg wydarzeń?
    Mam takie wrażenie, że tak zwane niezależne prawicowe dziennikarstwo jest naznaczone specyficzną aurą. Nie otworzą jeszcze ust , a wiadomo co powiedzą.Wyłączę fonię , a przecież dalej widzę w oczach, postawie ,tę aurę prawicowości.Ze słowem pisanym – podobnie. Dużo czytam, ale nigdy w zasadzie nie potrafię zostać przy jednym autorze.Jeden, drugi tytuł i wiem, domyślam się wymowy dalszych dzieł – tracę zainteresowanie, tyle rzeczy jest jeszcze do przeczytania, postaw do przeanalizowania, ludzi do poznania.(Wyjątek potwierdza regułę-„Politykę”czytam od 40 lat z hakiem) Styl?dystans?ironia?umiejętność riposty, puenty?inteligentnej złośliwości na granicy…? To jest inna aura- z antypodów.

    Jutro znów tu wrócę Pozdrawiam wszystkich Halszka

  47. Znów oburzają się esteci, że nieelegancko czepiać się wyglądu.
    A ja się czepiam i czepiać się będę nadal, bo gdzie jak gdzie, ale w polityce prezencja ma znaczenie. Przezydent reprezentuje państwo i jego psim obowiązkiem jest wyglądać przywoicie nawet jeśli nie ma postury Busha ani aparycji Kwaśniewskiego. W żadnym kraju europejskim, nie mówiąc już o USA polityk z bandziochem tak wielkim że się marynarka nie dopina nie miałby szans w wyborach. (Berlusconi zainwestował nawet w operację plastyczną, inna sprawa że nic mu to nie pomogło, ale przynajmniej się starał.) Otyłość uważa się za chorobę, a w każdym razie za dowód braku dbałości o zdrowie. Jak ma zadbać o całe państwo facet, który nie potrafi zadbać o siebie?
    Napisałem kiedyś, że prezydent Kaczyński jest elegancki jak Nikodem Dyzma. Przynać muszę, że niezasłużony to był komplement. To nie jest Dyzma polskiej polityki, ale raczej Ferdynand Kiepski. Fakt, że się nie ma prezencji fotomodela nie oznacza jeszcze, że trzeba wyglądać jak gamoń spod budki z piwem. A prezydent i jego brat tak się właśnie noszą.
    Fryzura jakby piorun p… w rabarbar, łupież ze łba się sypie, włosy z uszu wystają, krawat zawiązany w supeł, guziki poobrywane, brudne buty nie zasznurowane – gdyby kasjer bankowy przyszedł do pracy tak ubrany, z miejsca wyleciałby z roboty. Do tego kreacje i koafiury pierwszej (za przeproszeniem) damy. Moja babka w takiej fryzurze wstydziłaby się pójść na zebranie związku działkowców w 1960 r. Garsonki donasza chyba po Goldzie Meir – dostała je w paczce w stanie wojennym czy co?
    Znany z niedbałego stroju Churchill przy tym towarzystwie wydaje się wycięty z żurnala.
    W tej sytuacji jasna się geneza słowa lumpenliberał – zapewne premier na co dzień ubiera się w lupmeksie i stąd to „lump” tak utkwiło mu w pamięci.

  48. Pan Passent nadworny dziennikarz Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego (jakoś się przestawiał i dostosowywał), propagandysta stanu wojennego – jest ostatnim człowiekiem, który może kogokolwiek oceniać.
    Powtórzę to za Semką – bo to bardziej dotyczy Passenta niż Lisa – trochę pokory głupcze!
    Ponieważ nie ma nadziei, by te słowa zrobiły na autorze jakiekolwiek wrażenie, na tym blogu Passent pławi się w pochwałach tych, którzy spijają mu każde napisane słowo, każdą napisaną bzdurę. Bawcie się sami w swoim salonie.
    Pozwolę jednak sobie nieco popsuć ten dworski nastrój i powiem Passentowi wprost (tu znowu cytat, tym razem z „klasyka”)”
    – Spieprzaj dziadu!

  49. Panie Danielu, znowu świetny teskst, naprawdę boski. Dużo w nim racji i celnych spostrzeżeń ważnych dla zwykłego widza i czytelnika. Czytając pana teksty ciągle uczę się patrzeć na politykę i polityków. Pańskie artykuły sa dla mnie jak uniwersytet. Nie wiem jak się panu moge odwdzięczyć. Dziękuje to za mało. Seredeczne dzięki panie redaktorze i proszę o jeszcze. Tylko mała uwaga. Powinien pan skarcić tych dyskutantów, którzy piszą o niskim wzroście, złym wyglądzie dziennikarzy czy polityków, nie takim uczesaniu, „gamoń z spod budki z piwem” itp. Podziwiam także Jerzego Urbana i z tego powodu jest mi przykro. Pozdrawiam serdecznie.

  50. Ja chciałem kilka słów do Mira mojego ulubionego skreślić.Mirze piszesz bowiem tak:
    ,,I razem z Lisem już niedługo znajdzie się Pan REDaktor na śmietniku historii.
    A tak w ogóle to popiera go Pan nie za poglądy tylko z wdzięczności, że pomagał Panu sprzedać troszkę więcej książek pana autorstwa.” Twe drugie zdanie jest puste , nudne i chamskie, więc nie dziwię się, że go nikt nie skomentował, ja też go nie skomentuję. Ale to pierwsze to takie arcydzielne bym nawet powiedział, ta metafora, wcale nie zużyta, smietnik historii, nic to, że ją u ciebie w odniesieniu do tej samej osoby chyba już trzeci raz widzę.A poza tym takie pytanko: czy ów rzeczony śmietnik znajduje się u ciebie w domu? Bo tak dobrze znasz jego zawartość, że wnioskuję, że masz styczność z nim. mam jeszcze taką prośbę, kto oprócz pana redaktora Passenta się tam znajdzie i jakie warunki trzeba spełnić, by tam trafić. A no i najwazniejsze, piszesz niedługo, ale przecież jak znam twoją wspaniałomyślność, na pewno ci zależy by pan Passent szybko się na owym śmietniku znalazł, więc kiedy? Jakaś dokładna data? A i co się robi w/na takim śmietniku historii ( hm, jeszcze nie wiem kim jest owa historia, podobno nauczycielką życia, ale ty pewnie wiesz lepiej, bo szczególnie cię chyba dobre posty, takie inteligentne pisać nauczyła), bo ja się obawiam, że panu Danielowi się może tam nudzić. mam więc pytanie, czy ty jako dysponent owego śmietnika mógłbyś spowodować, byśmy i wszyscy blogowicze tam trafili, będzie wtedy wesoło. Więc proszę w imieniu swoim i mam nadzieję innych o rozpatrzenie pozytywne mojej prośby.
    Czekający w kolejce do śmietnika/na śmietnik historii Grześ.
    PS.Myślę, że powinieneś Mirze z radości, jak już na ów śmietnik będziemy podążać razem z nami zaśpiewać: ,,Ach historio, moja historio dlaczego mam cię tylko w snach”( ale za to będziemy mieli jakże realny śmietnik)
    Pozdrawiam i przepraszam genialnego R. R. za trawestację nieudolną jego piosenki.

  51. Janku, jestes bardzo slusznym czlowiekiem – obiema rencamy podpisuje sie pod wywodem w sprawie wygladu.
    A garsonke donasza Pierwsza dama nie po przesympatycznej Goldzie Meir, tylko chyba po Katarzynie Furcewej, ktora znacznie blizej PiSu niz Golda.

  52. Przypomniałam sobie właśnie fragment z „Zapisków więziennych” prymasa Wyszyńskiego z okresu uwięzienia w Stoczku Warm. Przywołuję z pamięci:
    „Cóż to za idea, której oni służą – szurając nogami?”
    Chodziło o funkcjonariuszy, pilnujących uwięzionych. Siedzieli w korytarzu na stołku, w kapciach, ubrani byle jak…
    A musieli to być wybrani z wybranych i najzaufańsi – znaczy najbardziej zaangażowani…
    Jakie ideały, tacy funkcjonariusze.
    A także zaangażowani WIELCY REDAKTORZY!

  53. Czy warto !
    Czy warto zajmować się intelektem (sic) Semki i jego „wybitnych” kolegów niezależnych publicystów. Nie , nie i jeszcze raz nie! Chłopcy z pampersowego podwórka dostali kolejną szansę pokazania swoich walorów. Warsztatu zaczyna już im brakować, bo argumenty w dyskusji na poziomie ich guru – czyli „spieprzaj dziadu”. Dziś w tej roli Tomasz Lis. Jedno jest pewne i czas o tym zaświadczy Tomasz Lis będzie brylował długie lata a Semkoidalni do czasu. Tak jak do czasu nawet w PRLowskiej „Trybunie Ludu” funkcjonowali okolicznościowi publicyści, którzy lądowali w „Rzeczywistości” dziś odpowiednikiem jest „Gazeta Polska”. Czas lądowania wyznaczał rytm zmian ekipy rządzącej. Finał takich majsterkowiczów zawsze na śmietniku historii. I to by było na tyle!

  54. Nie odnosząc się do meritum, chciałbym tylko powiedzieć, że gdyby nagle wszyscy Polacy, oprócz dziennikarzy i polityków, zniknęli, mielibyście państwo trudności w zauważeniu tego. Tak dalece się zajęliście sami sobą 🙂
    A to chyba nie najlepiej jednak 🙂
    Pozdrawiam

  55. Janek – super. Usmiałam się. Którys z braci podobno prezentował się nawet ostatnio za granicą jak ostatni łachmyta bez guzika przy marynarce.

    Semka może być tylko przyczynkiem do rozważań o zawłaszczeniu mediów. Klika kilkunastu dziennikarzy przejęła polskie radio, TVP, TV Puls, Dziennik i Rzeczpospolitą. W dodatku są jeszcze zapraszani do TVN 24. To powoduje uwiąd myśli, zanik pluralizmu. Krążą te same tematy, te same opinie.
    „Dziennik” wytyka jako nepotyzm Wiśniowską, a nie widzi DWÓCH Karnowski brylujących w TVP. I co to niby ma być. Patrzę już tylko, kiedy Karnowski wypadnie mi z lodówki. A zorganizowanie wieczoru wyborczego w kręgu kumplów Wildsteina z „Dziennika” to niby nic?
    Semka o tym się nawet nie zająknie.
    To wypominanie Lisowi przeszłości to przecież dowód na spiskową wizję świata u Semki. Według tej wizji, nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko jest powiązane w jakąś sieć. Nie ma pojedynczych, zdarzen nie ma przypadków. Układ, pajęczyna, sieć – to ulubione słowa, opisujące rzeczywistość.
    Ciekawe, czy to u Semki tylko cynizm, czy tez on naprawdę wierzy, że to, co Lis robił 20 lat temu, ma jakieś znaczenie i służy zrozumieniu tego, co Lis pisze dzisiaj.

  56. Szanowna Cassandro
    Choc jastem wysoki ale pobudki mam niskie ,dlatego pytam :jak sie Pani podobaja maniery nijakiego mira.Jezeli jest sie osoba pupliczna wyglad ma pewne znaczenie , czego dowodem moze byc zakaz fotografowania panow K. amoze jednego z nich ,obojetnie ktorego, z profilu
    Slowo kurdupel bylo uzyte wylecznie w pytaniu o jego wersje angielska.
    Byla to oczywiscie insynuacja ,aluzja,skrot myslowy,-do wyboru,wszystko czy m z taka luboscia posluguja sie panowie K. i ich ekipa. (pomijajac te wszyskie epitety ktorych uzywaja pod adresem obywateli RP)

  57. W 1992 roku kiedy u wladzy byla ta sama ekipa co dzisiaj z wyjatkiem Prezydenta Walesy,poczulem szczegolna odraze do takich ludzi jak:Kurski,Semka,Parys,Maciarewicz,Olszewski.Walendziak,Kaczynscy(to nie tylko okazy przyrody), Oni sa jak bolszewicka horda ktora czyni rejwach.
    Najgorsze jest to ze Ci ludzie wierza ze mozna naprawiac swiat wg tylko jednej prawdy ktora wytycza ich postrzeganie swiata.
    Pewnie odejda kiedys do lamusa ale zanim to nastapi prawda bedzie reglamentowana.

  58. Do G.Okona i Cassandry,
    Trudno oczywiście winić Semkę za to, że nie bardzo udał się swoim rodzicom. Jego obecnośc w publicznych mediach (a zaistniał w nich za sprawą także sepleniącego Walendziaka) świadczy jednak o zaniżaniu jakości serwowanego nam przekazu. Jeśli jest się kumplem kogo trzeba i gorliwie wykonuje wytyczne naczalastwa, można z poważnym niedorozwojem apartu mowy bełkotać na wizji i fonii, bez potrzeby posiadania niegdyś wymaganej tzw. karty mikrofonowej. Przypadek Semki jest o tyle znamienny, iż jego powierzchowność (nie mieszcząca się w powszechnych kanonach urody oraz rozmiarach telewizyjnego ekranu) dominuje nad treścia tego co Semka głosi. Jako widz i słuchacz mam prawo oceniać także estetyczne walory programu. Semka, jak widać, kompleksów nie ma, a w krytyce Lisa nie oszczęda również jego twarzy.

  59. Przeczytałem tekst Lisa z ,,Press”, chyba go zaczne lubić, Lisa, nie ,,Press”, w porównaniu z tesktem pana Semki, który też preczytałem o niebo lepszy. Kilka rzeczy może ostro czy agresywnie powiedzianych, nie znałem go od tej strony, ale wnioski i przemyślenia trafne prawie wszystkie.
    PS. Ale Lisowi i tak nie wybaczę prowadzenia ,,Co z tą Polską” o żałobie po śmierci papieża, Jana Pawła II. Program był skandaliczny, własnie w stylu prawicowych nawiedzonych, a Lis bardzo stronniczy, niekulturalny wobec części rozmówców itd. Liberalizmu ani pluralizmu zadnego wtedy u niego nie było.No, ale chociaż Urban i KTT wypadli jako jedyni z klasą dzieki jego postawie.
    PS2. Pan Semka nie ma chyba pojęcia o dziennikarstwie, bo polstaowskie ,,Wydarzenia”, szczególnie z niezatapioną Hanną Smoktunowicz są lepsze dużo od zbyt platformerskich i moralizatorskich ,,Faktów” i stronniczych i nachalnie proposiwoskich ,,Wiadomości”. A ,,wydarzenia” są złośliwe, ironiczne , ostre i zdecydowane wobec wszystkich polityków. Pisało już o tym wiele osób, np. Jacek Fedorowicz i ja się z nim zgadzam. Obecnie ,,Wydarzenia” są najlepszym i najbardziej groźnym serwisem informacyjnym, nie dziwne, że dyrektor Polsatu stał się agentem, Lis zaś naczelnym wrogiem IV RP. Ciekawe, kiedy jeszcze Hanna Smoktunowcz zostanie zaatakowana i przez kogo. Pozdrawiam.

  60. Art Semki koleinym przykładem na upadek sposobu i jezyka dyskusji. Strony sporu nie potrafią przedstawiać swoich argumentów bez obrzucania przeciwników błotem. Nie wystarczy dziś napisać że się nie zgadza z jakimiś pogladami, trzeba dodać że przeciwnik jest z układu i WSI oraz pewnie złodziej. Manierę to zaczeli politycy, zwłaszcza z obecnego układu rządzacego ale i dziennikarze (vide Ziemkiewicz nie stroniący od porównywania przeciwników do Goeringa czy Sakiewicz widzący w kazdym inaczje myslącym dziennikarzu agenta WSI) nie oddstają zbytnio od tego sposobu argumentacji.

  61. Do.OKONA ;
    Ten nos i ta amerykańska waga Semki , to są tylko Impoderabillia .One dodatkowo są takie ważne , bo Semka jest FATALNY w prezentowaniu swoich poglądów , Ty Go nie widzisz ,nie słyszysz Non stop w US , tu nie o poglądy chodzi , nie o niebieskookiego blondyna , tylko o jego poziom agresji do kogokolwiek z kim rozmawia , od chamstwa pospolitego po brak ogłady towarzyskiej (to wszystko od Lat) .Fakt ,ten wygląd, jego twarz powoduje , iz Facet ,powinien unikac wizji , jak ognia metananowego nieszczęsni górnicy z kopalni „Halemba ” . Ważniejsze jest to, co napisałem w ostatnim wpisie a je pominąłeś -„Summa Sumarum to dobrze , że Semki dają taką twarz medialną PiS-owi .
    Przystojniejesi- np Michalski , Zaremba ,Janke , Ziemkiewicz są tacy Sami .
    Oni de facto robią krecią robotę p-ko Pisowi , dlatego biję brawo ,choć unikam ich odbioru – Zdanie końcowe jest takie ,nie lubie ich jako odbiorca indywidualny ,ale akceptuje ich krecią robotę przeciwko Pisowi .

  62. No i, last but not least, Tomasz Lis jest przystojnym mezczyzna.

    Czego nie da sie powiedziec o niezaleznym redaktorze Semce. Bowiem im bardziej jedynie sluszne i sprzyjajace obecnej wladzy poglady wypowiada, i im bardziej rosnie jego rewolucyjny zapal w walce z salonem i ukladem – tym wiecej ma nowych podbrodkow i tym bardziej sie one mu trzesa.

    Bardzo dobra pogladowa lekcka, ze bliskosc wladzy tuczy.

  63. Parę dni temu na tych łamach rzekło się było iż język zwierciadłem duszy. Przyznam, że stan duszy wielu tu piszących napawa mnie troską.

    Ileż zaciekłości i goryczy. I to używanie nazwisk jako inwektywy:

    „… Semki, Pospieszalskie, Lisickie, Michalskie, Terlikowskie & comp…”

    Wiatr marcowy wieje choć to dopiero listopad. Coraz ciężej się czyta ale listę obecności ciągle podpisuję…..

    Może by gospodarz zafundował nam „dodatek niedzielny” raz w tygodniu, chociażby w piątek (żeby było logicznie) o zawartości nieco innej niż w dzień powszedni?

  64. Panie Danielu !

    Zarządzanie Kryzysem w kopalni „Halemba ” wymaga skupienia wysoko kwalifikowanej grupy ratowniczej . i tylko tych ludzi . Widowisko medialne jakie tworzyli dziennikarze od wczoraj ( gremialnie wszyscy ) , tabloidowe ,złe, sensacyjne a dramat górniczy w tele ,którego nie rozumieli .
    Samolot z Premierem Kaczyńskim tego dnia, to arogancja , tworzono dla niego przestrzeń czasową ratowniczno- bezużyteczną .Siedział by w Warszawie i wiedział by to samo . Przyleci jeszcze raz przed niedzielnymi wyborami Uzupełniajacymi ,podobnie jak braciszek Prezydent . TO JEST OBRZYDLIWE ,że po raz drugi wykorzystują tragiczne nieszczęście na Górnym Śląsku .

  65. Panie Danielu:

    Pisze Pan: „List to człowiek utalentowany – przyznaje Semka (…)” – jak się domyślam chodzi o Lisa 😉

  66. Co do meritum:

    Uważam że Semka ma prawo uważać Lisa za nieobiektywnego, służalczego, zaślepionego i co tam jeszcze chce. Jego święte prawo.
    Ale miło by było, gdyby swoje przekonania potrafił podbudować czymś więcej niż tylko przytaczaniem niejasnych opinii i sugerowaniem rozmaitych rzeczy – albo jasne przykłady, albo cisza.

    Jeśli chodzi o stronniczość: można znaleźć przykłady gdy Lisa ponosiło, tyle że zarzut jak rozumiem dotyczy nie samego braku obiektywizmu, a kierunku odchyłu.
    Gdyby było inaczej, Semka musiałby o wiele bardziej stanowczo piętnować program Pospieszalskiego, który jest skażony o wiele bardziej., a jakoś o nim nic nie mówił ani nie mówi.

    To właśnie ta wybiórczość oceny – pewnie świadoma – jest moim zdaniem najbardziej naganna w całej sprawie.

  67. Już kiedyś pisałem, że mój sąsiad – działacz Solidarności w latach 80 – tych mówi, że gdy widzi Semkę na ekranie to żałuje, że nie zapisał się wtedy do ZOMO. Znamienne to jest.

  68. niejaki marek hlasko namietnie powtarzal, ze najlepsza forma dla poczatkujacego pisarza jest donos. pan semka widac pilnie studiuje tworczosc hlaski.
    pan semka powinien wszakze pamietac, ze hlasko, jak to sie mowi, zle skonczyl. oczywiscie, nie wiaze z tym nadziei, iz pan semka oszczedzi nam blyskotliwych erupcji swego bezcennego intelektu i stylu, godnych najgorliwszych /niekoniecznie najsprawniejszych/ propagandystow tak zwanego poprzedniego ustroju.
    coz, jaki rzad, taka i rzadowa gazeta z rzadowymi dziennikarzami.
    pzdr
    guzik

  69. Do Mira
    O tym gdzie znajdą się panowie Passent i Lis zdecyduje historia, a nie ty.
    Jeśli chciałbyś coś napisać to proponuje; rób to w sposób kulturalny i merytoryczny, a nie wyłącznie buraczano- pisowski.
    Pozdrawiam 0 !

  70. Cóż, Lis ma talent, wysoką pensję w Polsacie, wino, kobiety i śpiew. Semka zaś ma tylko NZSowe wspomnienia i zadyszkę. Okażcie mu współczucie.

  71. Okon coś nie był w formie gdy czytał teksty o powalającej urodzie i porażajacym intelekcie p. Semki, no i wszystko mu się pokićkało. Jako długoletni emigrant , zadający czasami rozbrajające pytania o szczegóły z przed trzydziestu lat widocznie, nie wie że wysokim blondynem z niebieskimi oczmi jest właśnie redaktor Lis, a nie żadna sierota z Hitler Jugend. Pozatem nie wypada manipulowac cudzym tekstem łacząc Busha, którego wymienilem jako przykład sympatycznej powierzchowności z ropuszonami Szymona Kobylińskiego, dołaczając do tego homoseksualne tło etc,etc. Jeśli chodzi o samców Alfa, to zawiśc pozostałych egzemplarzy w stadzie nalezy do tzw elementarnej wiedzy w temacie, więc zaczynam kombinować, że chyba P.Semka nalezy do najbliższej rodziny G. Okona i postanowił go bronić do ostatniej kropli krwi, lub też G.O. poczuł z nim wieź antropologiczną. Ale czy widział kiedyś P. Semkę na żywo ? . Czy słyszał jego sepleniące komentarze ? Czy widział wiecznie odęte usteczka ociekające życzliwością do inaczej myślących obywateli ? Przecież tłumaczenie zaprogramowaniem genetycznym jest w tym wypadku jedynym usprawiedliwieniem i deską ratunku !

  72. WALDEMAR.
    ABSOLWENT.

    Dziekuje Wam za riposte, szczera i przyjazna. ABSOLWENT ma absolutna racje, wytykajac mi oderwanie od rzeczywistosci w Polsce i czasem glupie pytania. Za to – macie zabawe z ta ryba. A blog jest przeciez do zabawy, nie -zeby naprawic swiat. Oczywiscie, manipuluje materialem, ktory kladziecie na papier, bo nic innego w tym gatunku sie nie liczy. Mowimy do siebie na tym, co dostepne – napisane slowa. Przeciez nie wypominam Waldemarowi, ze zgrywa „swieta niewinna” (panna bylam, troje dzieci mialam, ale co to – to nie !) i daje ukladna, eufimistyczna nawet wypowiedz o nachalnosci media i obludzie politykow wtedy, kiedy jego slaski rodowod nakazywalby mu zaczac od „Krucafuks, ciule niemyte…” itd, od mamusi do tatusia, przez cztery szychty i zaswinione poklady, sklac i obrazic jak im sie nie snilo. Nie wypominam, bo jego rodowod dla mnie nie istnieje tu, na blogu. Nie mam prawa widziec wiecej, lub inaczej, niz wynika z podpisanych przez niego slow. Podobnie, czego byscie nie wiedzieli o panu Semce, jakby on nie zaslugiwal na ostre slowa, nie mozecie wykraczac poza passentowa konwencje Twardo ale Grzecznie. Przeciez wiecie, ze caly kunszt felietonu, czy dobrej polemiki, to umiejetnosc mieszania z blotem przeciwnika slowami i argumentami czystymi i poprawnymi, jak Matka Boska Czestochowska. Popatrzcie, jak to robi Wasz Idol – Passent. Wyciagnijcie stare egzemplarze Kultury z felietonami Hamiltona.
    I spojrzcie, jak pisza podrostki na innych blogach, albo jak napisal szanowny pan Jan Bockowski o 0.21. Aby Wam to w sposob odpowiednio wredny i prowokujacy, a przez to – skuteczny, wyperswadowac, uzylem malej manipulacji Wysokim Blondynem, Hitler Judend i homoseksualizmem – wiedzialem, ze Polakow to „wnerwi”, przeczytaja i moze (jakie szczescie !) jeszcze sie zglosza po lopatologie. Co sie niniejszym dzieje. Gdybyscie odpowiednio zestawili wypowiedzi znienawidzonego przez Was pana Semki, samymi cytatami doprowadzilibyscie delikwenta do zawalu, a nas, tu – do karnawalowego triumfu. I wszystko byloby grzecznie, elegancko, w bialych rekawiczkach.
    Choc jestem daleko i niby sprawa mnie nie dotyczy, chcialbym widziec Polakow madrymi, wyrachowanymi, grajacymi w te anglosasko – francuskie rewerencje lepiej niz Angole i Zabojady; dla mojej osobistej satysfakcji, za koszt nauki u nich, za moje wstydy, ciagle „przepraszam” i ponizenia, poki nie nauczylem sie mowic „po ichniemu” i
    postepowac „po ichniemu”. Z obluda, wyrachowaniem i cynizmem, ktorych – mimo wszystko – z Polski sie nie wynosi. Natomiast chamstwo i grubosc obyczajow, niestety – tak. To moze by je wreszcie wyniesc na smietnik ?

  73. Pamiętam Lisa z lat osiemdzisiątych. Wokół wszystko wrzało, a ten tylko kombinował karierę i jak tu się wkręcic do TVP, co do której już wtedy każdy świadomo człowiek widział co to jest. Więc jest on lizusem i karierowiczem i nareszcie ktoś go przyskrzynił. jest dwulicowy. jak ktoś prywatnie kłamca o obłudnik może odgrywać rolę publicznego autorytetu. To zwykłe chwyty PR. Artysta moze być jaki chce, ale dzinnikarstwo to zawód zaufani publicznego i trzeba do tego mieć odpowiednie kwalifikacje moralne. Pan Lis ich nie ma. A jego książki to stosy komunałów pchane na rynku przez buzię znaną z telewizji.

    A Passent to przefrabowany komuch. Więc poopiera Lisa, który się komuchom podlizywał.

  74. Do G.OKON
    Słuchaj , pan Semka jest cenny , niech służy Władzy dalej , niech sie nie zmienia ,w telewizji wystepuje .Naprawdę , nie znasz temperatury oficjalnej propagandy , nie trzeba być pro czy przeciw – tego nie sposób słuchać . Już pisałem kiedyś , że w pracy zakładam barwy ochronne i odbieram radio sąsiadów .
    Słowo krucafuks nie jest śląskie, tak mówi moj przyjaciel z Jazowska n/Dunajcem 6km od Łącka ,to tam gdzie krasi lica Śliwowica . Bronek mieszka tam od pokolen i uznaje to slowo za swoje nie śląskie .
    Konsultowałem z nim telefonicznie kilka minut temu . Sliwowica czeka
    A ten Ciul to zgadza sie , w Wielkopolsce słowo znaczy tyle co oferma niedorajda ,wiec możesz wyobrazić sobie jak przed laty moja śp.żona „zaimponowała ” teściom używając kilka razy słowa ciul w różnych konekstach.
    Tym radosnym akcentem pozdrawiam

  75. G. OKOŃ – dziękuję za „zawsze elegancka”, nawet jeśli było ironiczne 😉
    („Tak też miało być – powiedział skromnie Kłapouchy.”)
    Pod propozycją wyrzucenia na śmietnik chamstwa i grubości obyczajów – podpisuję się czterema łapami. Pozdrawiam serdecznie 🙂
    A teraz ja też pozwolę sobie na trochę łopatologii.

    Szanowni Państwo, to prawda, że „szata zdobi człowieka”, a „od osób publicznych wymaga się więcej”. Dorzucę nawet swój kamyczek do tego ogródka: tłuste włosy, workowate ubrania i brak makijażu – taki wizerunek współczesnej polskiej nauczycielki pokazują nam kamery przy okazji rozmów o przemocy w szkole. A przecież nauczyciel/ka to też osoba publiczna! Nawet – w teorii – wzór do naśladowania!
    TAK, mamy prawo oceniać wygląd i zachowanie osób publicznych. ALE na wygląd i tzw. wrażenie, jakie ktoś wywiera, składają się te elementy, z którymi delikwent może (i powinien) coś zrobić i te, z którymi NIC SIĘ ZROBIĆ NIE DA. Można: – pracować nad słownictwem i wymową; – skorzystać z rad wizażysty; – zainwestować w godny przyodziewek; – chodzić do dobrego fryzjera; itd., itp. Z odchudzaniem już może być trudniej. A wzostu nikt sobie nie doda, choćby pękł. Podobno Tom Cruise chodził w podwyższonych butach – i wszyscy się z niego śmiali… Nie z jego wzrostu, z tych butów. Wspomnianiego tu Berlusconiego też wyśmiewano za tę operację plastyczną. (Z czego wynika mało odkrywczy wniosek, że w niczym przesadzać nie należy.)
    A ja miałam na myśli właśnie te cechy, z którymi nic się zrobić nie da. I dlatego wyszydzanie ich jest niesmaczne. „Nie udał się rodzicom”. Jak spory procent ludzkości. I co z tego? Przystojniejszy Semka nie byłby lepszym (ani lewicowym!) dziennikarzem. Wyższy Kaczyński nie byłby lepszym prezydentem.
    To, co napisał Sianin, tak bardzo mnie zirytowało, bo nie znoszę myślenia stereotypami, przypinania łatek, dorabiania gęby.
    „Niski = gorszy. Już za sam wzrost go wybrać nie powinni!”
    „Otyły = gorszy. Dlatego pisać dobrze nie umie!”
    Że Napoleon („metr pięć w kapeluszu”) wielkim człowiekiem był – nikt chyba nie zaprzeczy. Jednym z moich ulubionych pisarzy jest Pat Conroy – powiem nieelegancko, że jego talent jest wprost proporcjonalny do wagi 😉
    Wiem, taka jest moda. Wszyscy muszą być spod jednej sztancy: młodzi, piękni, wysocy, szczupli i zdrowi. W filmie „Diabeł ubiera się u Prady” otoczenie wmówiło ślicznej i zgrabnej dziewczynie, że jest gruba, bo nosi rozmiar 38. No i te ciuchy z supermarketu! Gorsza, po prostu gorsza.
    „Wiadomo, z jakiego środowiska pochodzi pani sędzia Majkowska” – pamiętają to Państwo, prawda? Właśnie takiej „argumentacji” nie lubię. Nie lubię też obecnej władzy i jej klakierów. Ale argumenty wolę merytoryczne. Chyba ich nie zabrakło?
    Co sądzę o manierach Mira? Poniżej krytyki. Chamskie teksty niewarte wzmianki ani odpowiedzi. (Tu zostałam jednak wywołana do tablicy.) Komentowałam wypowiedzi osób, które stać na lepsze argumenty niż „kurduple” i „nadwaga”. Bo przykro mi, że zniżają się do tego poziomu, po tylu poprzednich ciekawych wypowiedziach. Moja – chyba zbyt poważna jak na blogową zabawę. Ale i mnie czasem coś zdenerwuje…
    Pozdrowienia 🙂

  76. CASSANDRA.
    Ironia wobec dam to analfabetyzm obyczajowy. Albo – blogowe chamstwo. Nie posadzaj. Trzeba bylo nie spacerowac po Powislu, to bys nie kupila Okonia, z osciami. Tom Cruise, jeszcze pacholeciem, w Cincinnati, wcinal drozdze, ale niewiele mu pomoglo. Za to, tez stamtad, Doris Day wyrosla spiewajaco i tanczaco na miare Cassandry. Trzeci z Cinci – Jerry Springer wyrownal sie w dol, do poziomu imbecyli z jego show. Danielewicz a.k.a.Curt Douglas mial specialna trampolinke, z ktorej fruwal na konia jak F-16, a w dialogu kadrowali go zawsze przed inna postacia, czasem kubelek podstawiali, zeby nikczemny wzrost nie razil. Charles Bronson (pan Bronkowski) was mial dluzszy niz wzrost i uwodzil panie… widowniami !
    Kiedy dobry Bog odpuscil i w wieku 15-16 wystrzelilem nagle na 30 centymetrow w gore, ojciec przypomnial mi, ze nie jestem wysoki. Tylko – dlugi. Ogladalem premiera Finlandii (nazwiska nie racze pamietac) witajacego sie z polskim premierem, scena byla nieco groteskowa. Dlaczego ? Bo ten dlugi finczyk przylecial, jak maly Kazio, na dwie godziny, zalatwic sprawe i patrzyl na Polaka z gory. Jak sie zegnal, to juz patrzyl w podloge. Maly odprawil go z kwitkiem. I pewno pouczyl, ze telefon to tanszy sposob, niz samolot, a skutek ten sam. I na koniec – przypadlo mi w udziale bankietowac w Moskwie z Lukaszenka i Putinem. Dwa metry versus metr piecdziesiat. I przydlugie spodenki w harmonijke. Bialorus powiewal w gorze dumnie, jak De Gaulle, a maly Wolodia petal sie mu przy obuwiu. Dopoki nie zaczeli mowic. Z kazdym slowem Putin rosl, a Lukaszenko wciskal sie pod pasek, zeby go mniej bylo widac i zeby jak najszybciej dojsc do poziomu, z ktorego moglby wreszcie ucalowac swego „wiekszego (!) brata”, tam, gdzie obecnie rosyjsko-bialoruska przyjazn jest przypieczetowana.
    Ten kawalek poswiecam blogowym pasjonatom deliberacji nad wygladem. Zeby mieli poczucie przejedzenia ulubionym tematem i poczucie relatywizmu wzgledem dlugosci konczyn dolnych i odwloku.
    Pozdrawiam.okon.

  77. WALDEMARZE, powiedz Bronkowi, ze jest d. nie oficer, pozyczyl sobie od Slazakow, niech sie wykoci znad tego Dunajca, wezmie Sliwowiczke i pogada z chlopakami z Zabrza, albo Katowic to sie dowie kiedy sie mowi: krucafuks ! A drugie slowko, paskudne w rzeczy samej na Slasku, ale juz u Czechow tyle co gamoniowaty kluk, do Wielkpolski moglo sie tez zapetac. Mialem dwoch serdecznych przyjaciol na studiach, Andrzej i Lucek, obaj Od zawsze mieszkali w Zabrzu i Gliwicach i obaj kleli tak, ze sie ziemia trzesla, a te dwa slowka byly co drugie slowko.
    Rzecz jednak w tym, zebys przyfanzolil tym ciulom po slunsku.
    O Sliwowicy nie wspominaj, bo slina mi oczy zalewa i klawiatury nie widze. Byla Passover Slivovitz wypuszczana pod nadzorem kogregacji zydowskiej we Lwowie, jeszcze przed wojna, a po wojnie – w Polsce, nic lepszego nigdy nie probowalem. Od kilkunastu lat do Ameryki jej nie wpuszczaja.
    Na Balkanach zlopalem ich Sliwowice albo Rakije (sliwki albo winogrona), na goraco (jak sake), z glinianych kusztyczkow, zima, w roznych mehana, gospodach od Zagrzebia, przez belgradzkie Tri Shishira na Skadarskiej do speluny Crny Vrh na Kopitoto kolo Sofii. A jak nalalem, goracej, do drewnianych, pieknie zdobionych kusztyczkow hohloma z Rosjii, pilismy Sliwowice z farba. Nawet nikt nie zauwazyl.
    Bronka tez pozdrow,okon.

  78. Waldemarze,
    Choć jesteśmy (jak Kargul i Pawlak) sąsiadami zza płota, z hanysami studiowałem i pracowałem długie lata (byli zresztą świetnymi kolegami, a ich żarty z „zagłąbia” przezabawne), nigdy nie zdobyłbym się na eksperckie sądy o śląskiej gadce. Jak czyni to G.Okon.

  79. Panie Danielu !
    Dlaczego Ci wszyscy ultraprawicowi dziennikarze, jak np. Semka, Janke itd – wytykający innym najdrobniejsze grzeszki z przeszłości – nie mają żadnych moralnych dylematów w związku ze swoją pracą we „Wprost” Marka Króla” ?

  80. A kto to jest ten PAN SEMKA? Czy to dziennikarz? Chyba nie. Brawo Panie Danielu.

  81. Ile razy zaglądam na blog, zawsze natrafiam na tasiemcowe traktaty o posturze Kaczyńskich. Ten jeden szczegół jakoś wyjątkowo inspiruje piszących i przysłania im całą resztę. Nie dostrzegają więc innych elementów, które razem składają się na wizerunek rządzących.
    Dopiero patrząc na całokształt można dostrzec ich całą groteskowość.
    Prawdę mówiąc zwisa mi, czy prezydent jest wysoki czy niski. To co mnie wkurza u braci i za co ich tępię to flejtuchowatość i ogólna bylejakość połączone – paradoksalnie – z megalomanią i dziecinnym narcyzmem.
    Nie twierdzę, że polityk musi być od razu misterem universum, ale domagam się, żeby na spotkaniach z przywódcami innych państw był przynajmniej uczesany i miał wyczyszczone buty. To absolutne minimum, ale i tak żądam za wiele.
    Jaki komunikat wysyła premier, który podczas oficjalnej wizyty zagranicznej paraduje z urwanymi guzikami? Czy w tej czeredzie, która mu towarzyszy gdziekolwiek sie ruszy nie było nikogo z igłą i nicią?
    Król-słońce mógł przyjmować ministrów w nocnej koszuli albo nawet siedząc na nocniku. Dzisiaj w erze telewizyjnej każdą wpadkę w rodzaju przykrótkich spodni czy łupieżu na plecach natychmiast wychwytują kamery. Fotoreporterzy specjalnie polują na takie ujęcia, gazety i telewizje z lubością je pokazują, a złośliwi dziennikarze mają używanie.
    Z kamerą nikt jeszcze nie wygrał. Natomiast odpowiednia kreacja nawet z nijakiego przeciętniaka potrafi zrobić medialnego gwiazdora. Polityka stała się sztuką marketingu. Opakowanie jest równie ważne jak sam towar. Nikomu nie będzie się chciało słuchać polityka, który mamrocze pod nosem, duka i sepleni, choćby z jego ust płynęła sama mądrość. To jest polityczne ABC. Taki Putin zrozumiał je doskonale. Ale nie nasi kochani braciszkowie. Oni sprawiają wrażenie, jakby to do nich nie docierało. Nawet nie próbują zrobić czegoś ze swoim wizerunkiem.
    Inni robią wszystko, a nawet trochę więcej. Bush uprawia jogging, Berlusconi włosy sobie przeszczepia, Kwaśniewski szaleje na korcie, Marcinkiewicz katuje się w siłowni, Lepper z solarium nie wychodzi. A Kaczyński (obojętnie który) brzuch wypina, resztki włosów paluchami rozczesuje i z przodu kamerować się każe. Nic dziwnego, że prasę mają taką, jaką mają. Od dawna wiadomo, że jak cię widzą tak cię piszą.
    Bylejakość wyłazi z nich na każdym kroku. Prezydent wygłasza wojownicze przemówienia, kreśli wizje rozwoju Europy i świata, a nie potrafi nawet wyjść z kabiny do głosowania nie zaplątując się w kotarę. Nie może nie śmieszyć taki kontrast między megalomańskimi deklaracjami nieporadnością w najprostszych sprawach. Tym bardziej groteskowo wyglądają bizantyjskie ceremonie wokół braci, watahy ochroniarzy otaczające ich nawet podczas przeglądu kompanii honorowej, procesy o obrazę majestatu itd. Nawet przy najlepszych chęciach trudno traktować poważnie takich nadętych pajaców.
    Wygląda na to, ze nawet zwolennicy pis-u mają marne zdanie o swoim wybrańcu skoro jedyną jego zaletą jaką są w stanie wymienić jest to, że udało mu się nie upić na cmentarzu.

  82. Cassandra napisala:

    „TAK, mamy prawo oceniać wygląd i zachowanie osób publicznych. ALE na wygląd i tzw. wrażenie, jakie ktoś wywiera, składają się te elementy, z którymi delikwent może (i powinien) coś zrobić i te, z którymi NIC SIĘ ZROBIĆ NIE DA. Można: – pracować nad słownictwem i wymową; – skorzystać z rad wizażysty; – zainwestować w godny przyodziewek; – chodzić do dobrego fryzjera; itd., itp. Z odchudzaniem już może być trudniej.”

    Cassandro, ja Ci gratuluje, ze jestes swieta. Ale ja nie jestem i nadal mnie podbrodki pana Semki mierza serdecznie. Statystycznie rzecz biorac, mezczyzna kolo czterdziestki nie ma hormonalnych powodow, zeby puchnac w oczach z programu na program.

    No i kto mieczem wojuje, od miecza ginie: ten jezyk agresji, chamstwa, wyzywania od lzeelit, wyksztalciuchow, targowicy, zomowcow i wnukow Wehrmachtu wprowadzil do Polski PiS.

    Nie jestem tak dobra chrzescijanka, zeby na codzien cwiczyc slowa Chrystusa, ze kto w ciebie kamieniem, ty w niego chlebem. INie kazdy musi byc dobrym chrzescijaninem. I od czasu do czasu przyjemnie jest sobie malostkowo ulzyc w odwecie za „zomowcow”. Chocby na panu Semce i jego sllicznych podbrodkach.

  83. „Polityka” z roku 1982. Autor Daniel Passent.

    „W dającej się przewidzieć przyszłości Polska może być tylko socjalistyczna, z kierowniczą rolą partii, jak Pan Bóg przykazał. W świecie współczesnym nie widzę możliwości zmiany tego stanu rzeczy, ani od wewnątrz, ani od zewnątrz, a tylko alternatywę przerażającą, po której Polska będzie jeszcze bardziej smutna, zdyscyplinowana i milcząca. Dlatego ci, którzy rzucają kamieniami w milicję, powinni się nimi raczej podrapać w głowę i zadać sobie pytanie: czy w obecnej sytuacji kraju istnieje dla władz alternatywa liberalna? Pomijając już fakt, że nie jest to kwestia do roztrząsania na ulicy, moja odpowiedź brzmi: NIE. Alternatywą wobec obecnego kursu władz jest wyłącznie kurs bardziej surowy”

  84. G. OKOŃ – przepraszam, czasem trudno właściwie odczytać intencje najbliższych, a cóż dopiero Współblogowiczów. Serdecznie pozdrawiam 🙂
    Cassandra

  85. TOPOLÓWKO – ubawiłaś mnie serdecznie. Ja nie jestem chrześcijanką. Najwyżej „kulturową chrześcijanką” (słyszałam ostatnio takie określenie). Ja tylko sądzę, że ludzie nie dzielą się na ładnych i brzydkich, lecz na mądrych i głupich. I przypuszczam, że gdybyś zaliczyła pana Semkę do mądrych, jego liczne podbródki by Ci nie przeszkadzały. A tak – wszystko się wiąże – brzydota, głupota… (jak wiadomo, „piękno jest w oku patrzącego”.) Ja też Semki za mądrego nie uważam – był to tylko pretekst do smutnych rozważań o tym, że w ostatnich latach zalety ducha jakoś staniały, a szminka zdrożała. Pozdrawiam 🙂
    Cassandra

  86. Do Jamnika

    W latach 1979-1983 byłem w RFN i z dużym zainteresowaniem obserwowałem, co oni o nas i sytuacji w Polsce myślą. Niektórym kolegom przywoziłem wycinki z niemieckiej prasy. Nie były one tak wspaniale popierające, tego, co się wówczas wPolsce działo. Oczywiście, jak mówili mi niektórzy, ich własne bezpieczeństwo i spokój był ważniejszy, niż demokracja w Polsce. Tylko nie wolno zapominać, że oni mieli lepszy dostęp do informacji, i jak to już wcześniej pisałem, twierdzenie, że komunizm padnie, nie było wypowiadane przez tych, co myśleli logicznie na podstawie oceny sytuacji w Europie i na świecie i nie byli utopistami. Nie wolno o tym zapominać. Przeczytaj Waldemara Kuczyńskiego w dzisiejszej GW, co uważa o Jaruzelskim. Warto! To jest ocena faktów, a nie wyobrażeń.
    Tak przy okazji, zaprezentój swoje poglądy z 1982roku. Bardzo ich jestem ciekaw. Gdy ja wręczałem swoim kolegom krytyczne opinie niemieckie, oni mi mówili :ty nie masz prawa głosu, bo jesteś tu gościem, w dodatku zafałszowanym niemieckim punktem widzenia”. Dobre?
    Aby móc oceniać innych, samemu także trzeba spojrzeć na siebie krytycznie. Ja od czasu do czasu robię to, i może dzięki temu jestem bardziej wyrozumiały dla innych.
    I Tobie tego życzę!

  87. Cos obiektywnego – bo juz 24 letniego :

    1. Poniższy cytat uznać można za kwintesencję „partyjnego liberalizmu”. Każdy aktualny tyran jest dla „partyjnego liberała” najlepszym z możliwych. Cytat pochodzi z „Polityki” z roku 1982.

    „W dającej się przewidzieć przyszłości Polska może być tylko socjalistyczna, z kierowniczą rolą partii, jak Pan Bóg przykazał. W świecie współczesnym nie widzę możliwości zmiany tego stanu rzeczy, ani od wewnątrz, ani od zewnątrz, a tylko alternatywę przerażającą, po której Polska będzie jeszcze bardziej smutna, zdyscyplinowana i milcząca. Dlatego ci, którzy rzucają kamieniami w milicję, powinni się nimi raczej podrapać w głowę i zadać sobie pytanie: czy w obecnej sytuacji kraju istnieje dla władz alternatywa liberalna? Pomijając już fakt, że nie jest to kwestia do roztrząsania na ulicy, moja odpowiedź brzmi: NIE. Alternatywą wobec obecnego kursu władz jest wyłącznie kurs bardziej surowy”

    2. Cytat drugi to opinia Passenta o weryfikacji kolegów-dziennikarzy w stanie wojennym (weryfikowano od prasy centralnej po gazetki zakładowe, inne media oczywiście też). To danie najlepiej spożywać zakąszając cytatami z blogu Passenta – niedawno pojawiły się tam wpisy gromiące straszliwe czystki robione przez PiS w mediach publicznych. Cytat jest z „Polityki” z roku 1982.

    „Zgadzam się z Urbanem, że wiarygodność pewnych ludzi, a także prasy po 13 grudnia wymagała, aby część aktywu odeszła, aby ludzie najbardziej krótkowzroczni i zacietrzewieni, którzy utracili poczucie rzeczywistości i stracili tę niezbędną dla dziennikarza kwalifikację usunęli się, niekoniecznie na zawsze, ale przynajmniej na czas otrzeźwienia i kaca. Słowem problem polityczno-kadrowy w dziennikarstwie istniał. Ani Urban ani weryfikanci go nie wymyślili”

    3. I na koniec Passent walczący z bezproduktywnym malkontenctwem. Znów „Polityka” z 1982 roku.

    „Nikt w Polsce socjalizmu kochać nie każe, do entuzjazmu już nie namawia, więcej się dziś mówi o reformowalności niż o wyższości systemu, nikt nikogo nie zmusza, by wstąpił do partii czy został posłem, ale do postawy czynnej zamiast chowania się po kątach i czerpania masochistycznej satysfakcji, że nic się nie udaje – namawiać trzeba”

    I my nie każemy dziś Passentowi „kaczyzmu” kochać, do entuzjazmu nie namawiamy, ale bezproduktywnemu malkontenctwu mówimy zdecydowane NIE 😉

    Cytaty pochodzą z: Piotr Lisiewicz (i współpracownicy), Dziennikarze z przeszłością, Niezależna Gazeta Polska nr. 9

  88. Pytanie za 2 punkty: co dzialo sie w Polsce w czasie gdy Kolumb odkrywal Ameryke? Albo: kto panowal we Fracji za czasow Lokietka? Moze roczniki przedwojenne sa w stanie odpowiedziec, ale obecni absolwenci nie bardzo, mam wrazenie, ze historia Polski sobie a historia reszty swiata sobie. Dlatego chcialabym przypomniec co poniektorym, ze w 1982 roku Brezniewowi jeszcze zupelnie dobrze dzialaly tranzystory i wcale sie nie zanosilo, zeby nastapila awaria, takoz nikt nie mogl przewidziec, ze jego nastepca dlugo nie pociagnie.

  89. ja oraz jamnik ;-),

    zauwazcie, ze tekst pochodzi z 1982 roku. Tak sie nieszczesliwie skladalo (dla Polski), ze nie mogla ona wtedy byc inna niz socjalistyczna, z „kierownica” w konstytucji itp. Za rzadow Brezniewa i Suslowa na Kremlu, z Kulikowem i innymi milujacymi swiatowy pokoj osobistosciami w CCCP i jego okolicach nie bylo dla Polski innej alternatywy, to znaczy byla, ale za jaka cene ? Moze byl to w jakims sensie glos rozsadku, owszem – ubrany w typowa dla tamtej epoki frazeologie, ale znowu pytanie: co z tego ?

    To, co cytujecie z Passenta @1982 o sytuacji w Polsce nie stanowi niczego rewelacyjnego i niczego, co powala z nog, zwlaszcza kiedy czyta sie to po latach. Owszem, kiedy Passent pisal powyzsze sam wtedy rzucalem kamieniami w ZOMO (z UW do miejsc tradycyjnych zadym bylo wlasnie o ten przyslowiowy rzut kamieniem), i WTEDY oburzalem sie na Passenta za jego teksty, co przychodzilo mi o tyle latwo rowniez dlatego, ze mialem wtedy dwadziescia pare lat, a wiec i poziom emocji byl inny. Ale dzis ? To juz zwietrzala petarda, panowie tropiciele prawomyslnosci. Albo ja sie po prostu zestarzalem.

    Cytat o „polityce” kadrowej za urbana jest jak najbardziej obciazajacy. Ale co z tego ? Przeciez Passent nie wypiera sie swojej bogatej przeszlosci (Urban chyba rowniez), przeszlosci, ktora wszyscy znaja, lacznie z tropicielami-amatorami. Od tego w koncu sa archiwa dostepne dla wszystkich. To dobrze, ze Piotr Lisiewicz i wspolpracownicy ryja po archiwach i wykopuja z nich wszystko, co daje sie wykopac. Jesli widza sens w tym, co robia, to juz jest sukces, ale czy ich dzialania sa rzeczywiscie tak produktywne jak im sie wydaje, czy stanowia one tylko spektakl dla wybranych ?

    Problem polega na tym, ze tak jak jedni ludzie trwaja pryncypialnie przy swoich pogladach, inni zmieniaja je, bo albo zmienia sie sposob postrzegania przez nich rzeczywistosci, albo tez sa oni po prostu lawirantami. Nie widze w tym nic nadzwyczajnego. Trudno, zebysmy wszyscy byli tacy sami: bojowi, pryncypialni. Moim zdaniem swiat bylby wtedy koszmarem. Podobnie gdyby skladal sie on wylacznie z tropicieli-amatorow. Nie wiem, jak dwobec tej zmiennosci pogladow ma sie red. Passsnt, ale nie mi sadzic jego postawe, ktora mi po prostu nie przeszkadza i tyle. Wiele postaci o duzo wiekszym ciezarze gatunkowym i historycznym niz red. Passent zmienialo swoje poglady, i to w sposob duzo bardziej dramatyczny niz czyni to osoba tutaj dyskutowana. Przeciez red. Passent nadal pisze w pismie „Polityce”, a nie w „Wprost” czy w „Dzienniku”. To juz jest wystarczajaca wskazowka. Po co wiec upijac sie „rewelacjami” z archiwum ?

    Jednak chyle czola przed Wami, tropicielami-amatorami lub zawodowcami. Z pewnoscia to, co robicie nie jest malkontenctwem wobec dzisiejszej rzeczywistosci. Ale czy rzeczywiscie jest produktywne ?

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  90. sceptyk.
    Przyjazne pogaduchy o tym i owym relaksuja czlowieka i pozwalaja trwac w stanie pogodnego spojrzenia na swiat. Czasem, kiedy spotkasz kogos na spacerze, czasem przy kuflu piwa, innym razem na blogu. Jak czlowiek ma malo wrazen, to stara sie inego zaprosic do „podrzucenia” czegos ciekawego. Mozna tez lagodnie sprowokowac interlokutora do opowiedzenia historyjki, ktora znasz, a inni jeszcze nie, albo do gry na fortepianie ku uciesze sluchajacych i podczas gdy wiesz, ze sam grasz, jak slon lewa noga, twoj rozmowca gra swietnie i zeby go sprowokowac probujesz „wlazl kotek na plotek” falszujac straszliwie, w nadziei, ze On nie wytrzyma i zagra o tym kotku jak wirtuoz – n.p. w wersji blues. Wszyscy z ciebie sie posmieja, jemu dadza brawa i przyjazne, juz troche bardziej urozmaicone, spotkanie trwa dalej. Wszyscy dalej trwaja w stanie pogodnego spojrzenia na swiat. Chyba tak to dziala i na blogu. Sek w tym, ze WALDEMAR, ktory wielokrotnie mowil o swym slaskim rodowodzie, nie dal sie sprowokowac. I omija nas okazja przeczytania, w bardzo atrakcyjnej slaskiej gwarze, reprymendy za uprawianie polityki kosztem ludzkiego nieszczescia. Pozostaje wdzieczny za zwrocenie uwagi na moja probe „poruszenia” blogu. Ku uciesze innych. Przyjazna ryba – okon.

  91. Cassandro,
    Nie ma kogo i nie ma za co. Wada jest moja patologiczna nostalgia za Powislem i Warszawa, ale tam akurat histeryzowanie i przewrazliwienie nie byly w cenie, i teraz beda przeprosiny za przepraszanie. Polska narodowa cecha. Nie da sie ukryc. Zniechecilas mnie do odwiedzenia starego kraju piszac, ze szminka zdrozala, a zalety ducha stanialy. Jak to sie ma do podbrodkow pana Semki ? Pewno tak, jak te wpisy do waznych informacji. Miesko moze daloby sie jakos podkleic, ale szminke ? Do podkreslenia unijnych usmiechow, za ktorymi zabkow nie stalo, bo dzisiejsza unia jest tak silna i efektywna, jak kiedys byla Liga Narodow (tak to bylo ?) i skonczy tak samo. Jakos pan Passent nie pisze o pokerowym polskim veto i o tym, ze pani Fotyga odzyskala glos. Tez nie pisze o bateriach 300 wstawionych gdzie trzeba Lukaszence, ani o tym, ze w rzeczy samej pan Wolodia lubi polskie miesko. Jeszcze by ! Przecie wykarmil sie w dziecinstwie na polskiej szynce i kielbasce dostarczanej gratis przez Animex i Agros z bratniego kraju. Nie wzrusza go nawet , ze trucia o truciu nie ma. Cisza poki co. A Litwinienko z Politkowska leza zgodnie i czekaja na sprawiedliwosc. Nawet UE za nimi sie nie ujmie. Nie chca sie wtracac. Najlepsza gwarancja ich bytu jest byc. I nic nie robic. Moze w ten sposob zdolalem Cie nieco wyciagnac z tej niechrzescijanskiej fascynacji podbrodkami pana Sulka. Czy jak mu tam…
    Serdecznie pozdrawiam.g.o.

  92. A ja jak widzę gdzieś teksty Semki to po prostu przechodzę do następnej strony gazety. Nie trawię goscia i go nie czytam.

  93. Witam!
    Oto moje trzy grosze ( w trzech jednoroszowych odcinkach). Może zdefiniuję swój punkt widzenia – nie-Polak, nie-Katolik, nie-Obywatel, nie-Wyborca lecz Rezydent, Podatnik. Kiedyś napalony Widz, Czytelnik i Słuchacz – obecnie zaniechałem oglądania, słuchania i czytania czegokolwiek.
    Nie bardzo pamietam kiedy to było, gdzieś chyba 20 listopada w 1996 roku około godz. 19-ej kiedy ostatni raz przyszło mi wysłuchać w PR wywiad w wykonaniu pana P. Semki. Z telewizji już znałem jego rozległą twarz i wiedziałem , kiedy kanał zmianiac, ale tu mnie wziął z zaskoczenia. Ręcę miałem zajete (kierownica, zmiana biegu na wsteczne – takie rózne rzeczy). Musiałem wysłuchac. Wywiad został przeprowadzony z pewnym Holendrem w języku który p. Semka i Holender umownie uznali za angielski, tłumaczył p. Semka, zaś teza (bo trudno byłoby to nazywać pytaniem) p. Semki brzmiała tak: Holandia jest małym krajem i bogatym, bo zajmuje się sobą a nie ekspansją na zewnatrz. W przeciwieństwie do Rosji, która jest duzym krajem i biednym , bo zajmuje się ekspansją na zewnatrz. Biedny Holender próbował niemrawo się bronić, że przecież jeszcze nie tak dawno Holandia miała swoje kolonie, ale z tego co pamietam nie udało mu się przekonać swojego wywiadowcy. Nie jestem tego pewien, bo jakoś się wymanewrowałem z tej zatoczki i udało sięz zlikwidować w końcu tej stacji (nie jestem masochistą).
    To co mnie zastanawia: był to materiał zmontowany a nie jakaś relacja na żywo. Przygotował prawdopodobnie sam p. Semka. Czy nie zdawał sobie sprawy że wyszedł na kompletnego idiotę? Mogł skasować ten kompromitujacy fragment z tą Rosja. Nie skasował. Jakoś to mi się przypomina, kiedy przez jakiś przypadek widzę, słyszę lub czytam tych młodych gniewnych. Już nawet pomiędzy wierszami nie ma czego szukać. W wierszach dno, pomiędzy – pustka. Lis to troszkę inna sprawa.

    Pozdrawiam

  94. Istote ‚obiektywizmu’ obecnych tu dyskutantow najlepiej oddaje ostatni wpis szunaja: „Nie trawie i nie czytam ale skomentuje”. Towarzystwo wzajemnej adoracji, michnikowszczyzna zgodnie z wszelkimi jej kanonami.

  95. Tomasz Lis jest dla mnie symbolem pewnego rodzaju oportunizmu a jedoczesnie symbolem końca początku lub początku końca upadku polskiego dziennikarstwa.
    Po wystepach Semki nauczyłem się, że trzeba wybierać kogo się oglada (słucha, czyta). Po ostatnim wystepie Tomasza Lisa w Faktach TVN w 1999 zrozumiałem, że nie ma w czym wybierać. Na dodatek trzeba przejrzeć bardzo krytycznym okiem swoje stałe lektury z okresu zdawało się wolnej prasy.
    Gdyby ktoś nie pamietał : T. Sianecki jeżdził po Jugoslawii i nadawał przez telefon komórkowy, a Lis w studio robił głupie miny, bo zupełnie inne rzeczy Fakt podawał w doniesieniach agencyjnych a o czym innym donosił Sianecki. Oglądalność TVN rosła z godziny na godzinę. Az wreszcie Sianecki dotarł do Macedonii, pokazał te spalone dokumenty wyciagnięte z ogniska. Nastepnego dnia ich już nie było. Byli na urlopie zasłuzonym. Za to wycofano pozew o upadłośc TVN w Londynie i TVN podpisał zupełnie przyzwoity kontrakt z Warner Bros. Zdaje się trwa do dziś. Ciekaw jestem czy chociaż Tomaszowi Lisowi się opłaciło. W końcu TVN dzieki niemu wyrósł na potege z drugorzednej stacji telewizyjnej.
    W tym samym czasie zresztą Przegląd stał się Tygodniowym i kolorowym. Tez przestali publikować swoich wątpliwości. Jako bodajże jedyni mieli i watpliwości i odwagę by je publikowac.
    „Polityka” w tym okresie już watpliwości nie miała.
    Powtarzam : od 1972 byłem wiernym czytelnikiem wszystkiego co w Polsce ukazało się drukiem i mozna było kupić w kiosku. Obecnie zaś NIC nie kupuję, nic nie czytam, czasami Onet.pl. Podobaja mi się komentarze czytelników pod wiadomościami neutralnymi politycznie i światopoglądowo. Czekam na uczciwych dziennikarzy.

  96. Ja poszedłem krok dalej i po prostu przestałem kupować Nowy Dziennik IV RP (dawniej „Rzeczpospolita”), bo ilość głupot jakie się tam wypisuje jest po prostu zbyt duża na moją biedną głowę.
    Tekst Semki (tak jak komentarz Gottesmana) uważam za skandaliczny, zaś pouczanie Lisa przez tak „obiektywnego” autora jest śmieszne. Poza tym jeżeli Lis przeprowadzał „lizusowskie” wywiady, to jak nazwać to co mogliśmy zobaczyć w tvp, gdy pewna dziennikarka rozmawiała z nowym premierem?
    Podoba mi się też argument Semki, że Lis nie działał w organizacjach opozycyjnych, a Gottesman za niezależność, zapłacił brakiem pracy. Rozumiem, że bycie w „Solidarności” i nutka udręczonego daje takiemu człowiekowi prawo do napisania dowolnej głupoty… Idąc tym tokiem rozumowania (nieco przerysowanym, ale jednak) czekam, aż moraliści IV-RP dojdą do wniosku, że wszyscy osadzeni w aresztach za PRL-u to ofiary komunizmu.
    Co do marcowych skojarzeń – wydaje mi się one przesadzone. Owszem mentalność tej władzy jest przesiąknięta duchem poprzedniej epoki (co widać choćby po wystawie sztandarowego projektu obecnego Ministerstwa Kultury, w postaci Muzeum Historii Polski, pod tytułem „Odważmy się być wolnymi” [w muzeum narodowym]), ale żyjemy jednak w demokratycznym państwie i za trzy lata obecna ekipa zostanie oceniona i przepuszczalnie zmieniona.

    pozdrawiam

  97. Ja myślę, że faktycznie mało tu komentarzy krytycznych wobec tekstu p. Passenta. Ta imponująca jednomyślność napawa mnie przerażeniem.

  98. Panowie i panie. Czym tu sie zachwycac. Krol jest nagi.

    A oto caly Passé(nt)

    http://perlyprzedwieprze.blox.pl/2006/11/passent.html

  99. parafrazując tytuł jednej z audycji TVPiS prowadzonej przez niezłego ex-basistę Voo Voo i Czerwonych Gitar Janka P.:
    „Warto spier****ć”

css.php