Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.02.2007
piątek

Laufry i wieże

9 lutego 2007, piątek,

Większość komentatorów była wczoraj zajęta zgadywaniem dlaczego odeszli dwaj ministrowie, a politycy PIS usiłowali im wmówić, że „wszystko jest pod kontrolą” (premier) i „nic nie było – gramy dalej” (w tym specjalizuje się poseł Kuchciński). Już sam fakt, że zmiany okryte są tajemnicą, jest wystarczająco wymowny. Zostaliśmy potraktowani jak dzieci. Dorośli wiedzą, ale nam nie powiedzą. Ale dzieci też cos widzą. Widzą, że wielki strateg, polityk dalekowzroczny, szachista, który umie przewidzieć wiele ruchów z góry, nagle został zaskoczony, i to przez swoje własne dwie wieże. Nie pionki, nie gońce (dawniej mówiło się z niemiecka „laufry”), ale wieże: Dorna i Sikorskiego.

Obie z tych wież zostały zastąpione przez laufry. Laufer też jest pożyteczny, ale od wieży słabszy. Nawet lewicowi komentatorzy, tacy jak poseł Zemke z SLD, były wiceminister Obrony, dostrzegli dobre strony nominacji Aleksandra Szczygły na stanowisko ministra: zna resort, cieszy się absolutnym zaufaniem prezydenta, nie pogryzie się z Macierewiczem. To wszystko prawda, aczkolwiek absolutne zaufanie przełożonych można stracić. Miniony tydzień dostarczył przykładów. Kazimierz Marcinkiewicz też cieszył się absolutnym zaufaniem prezesa PiS.

Nowy minister Obrony ma jednak jeszcze jedną zaletę (?) – to pancerny jastrząb. Jeszcze jako wiceminister, a potem jako szef Kancelarii Prezydenta, często był obecny w mediach, których – to trzeba przyznać – się nie bał. Był narażony na najbardziej podchwytliwe pytania, czasami na źle ukrywaną niechęć swoich rozmówców i – o ile wiem – nigdy nie dał się wyprowadzić z równowagi. Nic nie potrafiło go zdetonować, rozbroić, nawet dotknąć. Żadnych humorów, żadnych dąsów, to prawdziwy polityk teflonowy, a przy tym fighter. Z jednakową miną deklarował, że jest zwolennikiem armii z poboru, jak i to, że będzie kontynuował politykę Radosława Sikorskiego, który postawił sobie za cel stworzenie w Polsce armii w pełni zawodowej i nawet przekonał do tego samego Zwierzchnika sił zbrojnych. Żelazne nerwy i twardość nowego ministra mogą okazać się atutami na polu walki, czy choćby w negocjacjach z USA. I utrudniają rozpoznanie jego poglądów przez przeciwnika.

Niestety, nominacja p. Szczygły to także sygnał niepokojący – awansował zwolennik niemądrej manifestacji, jaką była propozycja utworzenia Muzeum Katyńskiego naprzeciwko ambasady rosyjskiej (brakuje tylko muzeum zbrodni wołyńskiej naprzeciwko ambasady Ukrainy i muzeum Holocaustu naprzeciwko ambasady niemieckiej, która się właśnie buduje). To także człowiek, który uznał ujawnienie taśm Begerowej za próbę zamachu na rząd w odwecie za likwidację WSI. Twierdzenie Macierewicza, że większość ministrów Spraw Zagranicznych w III RP była sowieckimi agentami, Aleksander Szczygło uznał za „szarżę słowną”. Jeżeli to była szarża słowna, po której nie wdrożono nawet śledztwa, to czym wytłumaczyć domaganie się przez stronę polską śledztwa w sprawie „kartofla”?

Te i inne wypowiedzi ministra czynią go podobnym do min. Fotygi – osoby mało wyrazistej, ale za to wiernej – oraz do Wojciecha Dąbrowskiego – szefa PiS w Warszawie, do niedawna wojewody warszawskiego. Jego pierwszą decyzją było zablokowanie uznania Pałacu Kultury za zabytek, jak gdyby ta decyzja konserwatora stanowiła gest pod adresem Stalina. Po wygranej Hanny Gronkiewicz-Waltz, Dąbrowski powiedział, że na plecach ludzi wywodzących się z postsolidarnościowej opozycji czołgają się postkomuniści. Takie gesty zapewniły mu awans, miał nadzorować politycznie p.o. prezydenta miasta, Marcinkiewicza, co stanowiło dowód wielkiego zaufania ze strony Numeru Pierwszego. Gdyby nie drobne krętactwo, byłby nadal wojewodą, szefem najważniejszej organizacji wojewódzkiej PiS, a w przyszłości może ministrem, prezesem PZU czy innego Orlenu.

Minister Szczygło i były wojewoda Dąbrowski to laufry i pionki z tego samego rozdania – jastrzębie z radykalnego skrzydła PiS. Na ich tle prezydent i premier jawią się jako figury stateczne i umiarkowane. Może nawet o to chodzi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. Szczygło to kolejny robot w stajni Kanclerza Jarosława

  2. Panie Redaktorze, Jak Panu się chce zajmować sie tego typu mizerotami. Czy to nie jest zamulanie ponurej rzeczywistości i taplanie się w tym śmierdzącym błocie? Tyle mamy spraw pięknych i mądrych. Może tak powrócić do Konfucjusza, Soktaresa, Platona lub Arystotelesa. Człowiek tak doświadczony, bystry i inteligentny nie może tak się poniżać i tracić cenny czas. Lepiej poczytać dzisiejszy Die Welt. Oni to lepiej widzą.

  3. Witam
    ABSURD! Społeczeństwo nie wie, dlaczego minister MSWiA podał się do dymisji! Niewiadomo czy poróżnił się z premierem JK o kolor krawata czy o przeloty UFO nad Warszawą!?
    Powód Sikorskiego można, chociaż domniemywać: spięcia z Macierewiczem, brak pieniędzy dla wojska, DEGUSTACJA całym rządowym towarzystwem?
    Co również mnie dziwi, to to, że leniwi dziennikarz (może znowu czekają na „przeciek”) nie podejmą trudu przyparcia premiera do „muru” i uzyskania konkretnej odpowiedzi, „Co się dzieje? I co to q***a znaczy POD KONTROLĄ”?!
    Szkoda, że większość dziennikarzy w pełni zadowala odpowiedz „POMIDOR!/ POD KONTROLĄ”.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ja miałem (poniekąd i wciąż mam) takiego wiceszefa, który wszystkim lubi rządzić. I który, kiedyś w cztery oczy, gdy jakoś delikatnie wytknąłem mu, że mija się z prawdą powiedział mi coś takiego:
    „Ja wszystko co mówię mam dobrze przemyślane. Ja wam mówię to, co powinniście usłyszeć. Bo ja jestem mądry. Wy istniejecie tylko dzięki mnie. Gdybyście znali prawdę, podejmowalibyście decyzje i zrobilibyście sobie krzywdę. A tak, robicie to, co ja chcę.”
    Tak sobie myślę, że ta tajemniczość Premiera jest dość podobna do postawy mojego wiceszefa…

  6. Panie Danielu
    Pisze pan”Większość komentatorów była wczoraj zajęta zgadywaniem dlaczego odeszli dwaj ministrowie…”. Istotnie ta problematyka bez znaczenia zdominowała media i przytłoczyła bardzo interesującą sprawę sekretarza stanu Krawczyka.Mam przed oczami wywiad z Krawczykiem w GW i rozmowę publikowaną dziś na stronie Polityki.Z punktu widzenia historycznego to banalna opowieść życiowa.Oto dwadzieścia kilka lat temu patrol dwudziestokilkulatków z poboru łapie z ulotkami swego rówieśnika -studenta.Znam mnóstwo takich historii,studiowałem wówczas i wielu moich znajomych znalazło się w podobnej sytuacji.Potem nieszczęsne podpisy,miganie się,rozmowy z przyjaciółmi,wyjazdy na drugi koniec Polski,odcinanie się od swoich środowisk.Jednym słowem zabawa kota(państwa)z myszą(gówniarzem).Rozumiem ludzi,wiem co to państwo więc historia życia sekretarza stanu Krawczyka nie budzi moich większych emocji i nie zamierzam jej oceniać. Moje zainteresowanie budzi jedynie jej psychologiczny aspekt.Jak to się stało,że człowiek mający ta głęboką traumę z zimy 82r.znalazł się w opanowanej obsesją lustracyjną partii politycznej?Dlaczego oddanie pracował w Kancelarii Prezydenta,którego jednym z podstawowych celów jest publiczne zniszczenie setek tysięcy ludzi z podobnymi problemami? Jak on żył wśród tych ludzi przez ostatnie kilkanaście lat?Jak się musiał bać?Jakieś niesamowite wyparcie psychiczne musiało u niego wystąpić.Chyba wstyd(moim zdaniem niezrozumiały)za swą słabość kazał mu brać udział w przygotowywaniu lustracyjnego rozliczenia.A może jakieś obrzydzenie do siebie kazało mu karać i osądzać innych.Historia sekretarza stanu Krawczyka jest w aspekcie psychologicznym dużo bardziej ciemna i tragiczna niż przesłuchanie o którym z takim przejęciem opowiada.To anoreksja polityczna.Krawczyk poddykał ludziom tę idiotyczną”sprawiedliwość” bojąc się jej zarazem panicznie-podobnie jak chore na anoreksję dziewczyny podtykają bliskim grube pajdy chleba smarowane masłem bojąc się zarazem panicznie tego pożywienia.Ma sekretarz Krawczyk sympatyczną i poczciwą twarz.Kto by pomyślał,że to postać jak z Dostojewskiego.

  7. Proponuje jeszcze muzeum potopu szwedzkiego

  8. Panie Danielu!
    Cos stracil Pan glos. Okazalo sie ze Dorn dostal awans na krolowa a nie zostal wywalony. I nagle mamy w rzadzie doskonalego- co wynika z Panskich analiz- zastepce premiera. Co sie stalo z panskim wspanialym nosem?
    Ale wie Pan, bladzic jest rzecza ludzka, oczywscie jezeli to my bladzimy!
    Ciekawa jest ta charakterystyka min. Szczyglo. Tylko dalej nie wiem, jest dobry czy zly? Bo ciezko byc jednoczesnie dobrym i zlym, takie maslo maslane. Na koniec, czuje sie prawie obrazony glupim dowcipem na temat HOLOCAUSTU.

  9. Daniel Passent pisze: „Nowy minister Obrony (…) z jednakową miną deklarował, że jest zwolennikiem armii z poboru, jak i to, że będzie kontynuował politykę Radosława Sikorskiego, który postawił sobie za cel stworzenie w Polsce armii w pełni zawodowej i nawet przekonał do tego samego Zwierzchnika sił zbrojnych. Żelazne nerwy i twardość nowego ministra mogą okazać się atutami na polu walki, czy choćby w negocjacjach z USA. I utrudniają rozpoznanie jego poglądów przez przeciwnika.”

    Daniel Passent pisze: „Niestety, nominacja p. Szczygły to także sygnał niepokojący – awansował zwolennik niemądrej manifestacji, jaką była propozycja utworzenia Muzeum Katyńskiego naprzeciwko ambasady rosyjskiej (brakuje tylko muzeum zbrodni wołyńskiej naprzeciwko ambasady Ukrainy i muzeum Holocaustu naprzeciwko ambasady niemieckiej, która się właśnie buduje).”

    Raz Pan pisze, że nie da się przeniknąć poglądów nowego ministra, a potem wybrane poglądy Pan krytykuje. Brak w tym niestety logiki. Skąd Pan wie jakie poglądy w sprawie Muzeum Katyńskiego i Muzeum Holocaustu ma Pan Szczygło w piątek, dziewiątego lutego 2007 roku?

  10. Przekonywującą diagnoza Pana Władyki w porannym programie radia TOKFM
    .Oni ; tj. wieże ,laufry,skoczki i pionki PiS-u ,w kążdej publicznej wypowiedzi mówią bezpośrednio tylko do Jarosława Kaczyńskiego , a nie dla odbiorców informacji . Zawsze i wszędzie zdają egzamin z lizusostwa ,osobistego oddania ,starają sie odczytać myśli i oczekiwania i… póżniej w niepewności wysłuchują się w odzew Cesarza .
    Szczytował wczoraj w programie Lisa ” Co z tą Polską ” Sekretarz Partii PiS ( choć z mojego Szczecina -nie pamietam nazwiska ) Ten pan ogłosił, iż to dopiero Jarosław Kaczyński przyłączył Świnoujście do Polski porzez ogłoszenie , BĘDZIE TUNEL po rzęką Świną > Stał wtedy na rynku tego miasta przed wyborami samorządowymi !!
    Wychodzi na to ,że Jarosław Kaczynski i jego szczeciński Pretorian są następcami Józefa Stalina i Tow Gomółki -wel Wiesława .
    Stalin rzeczywiście swoją „linijką ” przyłączył częsć wyspy Uznam ze Swinoujściem do Polski, a Tow. Wiesław ( umownie ) w 1969 roku zbudował nowoczesny port węglowy . Byłem, widziałem ,przy tej okazji w Urzędzie Miasta Swinoujscia prezentowano makiety projektów budowy … tunelu pod Swiną i wysokowodnego mostu .
    Jest jeszcze do „‚ zerżniecia ” projekt prof .arch. Zaremby ( Prezydent Szczecina w 1945r) – super drogi przez Zalew do Swinoujścia .
    Przylepianie Swinoujścia do Polski trwa i ma już długą historię
    Zobaczymy co wyniknie z tego tunelu , już są problemy , a jeśli dojdzie do PiSu i Cesarza – wiadomość ,iż to Niemcy mogą na tym zasadniczno skorzystac , to zatkają pomysł tunelu choćby kartoflami.

  11. Nie ma co płakać nad wylanym Dornem. Był butny, arogancki i chamski. Te wszystkie „bure suki” „kamasze” to nie jest styl godny ministra. Wiceminister z jego resortu traktował policjantów jako rozwozicieli hamburgerów i nie został zdymisjonowany. Może gdyby jadąc po te hamburgery lub już po ich oddaniu zginęli w wypadku to musiałby odejść. A tak według Dorna nie można kazać się policjantom odwozić do domu (pan Serafin) za to jak najbardziej można wykorzystując stanowisko służbowe kazać im wozić kanapki (pan Surmacz).
    Dlatego nie jest ważne z jakiego powodu krwawy Ludwik odszedł bo powinien już dawno to zrobić. A że jego następca pewnie nie jest na tyle samodzielny, by się panu prezesowi sprzeciwić, za to intelektualnie i kompetencyjnie gorszy? Przecież po nominacji Skrzypka, Giertycha, Leppera ta władza nie za bardzo może się niżej stoczyć.
    A na radzie ministrów a może i gabinetowej (tej z panem prezydentem) już wszyscy zgodnie będą śpiewać bez fałszów żadnych.
    Lubudubu łubudubu niech nam żyje Prezes naszego klubu niech żyje nam!
    Bo skoro nawet Dorn poleciał to i nawet Lech Kaczyński nie może być pewny swego.

  12. Panie Wojtku z Przytoka – Krawczyk w radiu Tok FM tłumaczył że to co się stało to był taki jego „trup w szafie”. Nie ujawnił go prezydentowi kiedy dostał propozycję bo uważał że nie miało to znaczenia wobec doniosłości perspektywy objęcia wysokiego stanowiska. Dodatkowo nie poczuwał się do żadnej winy bo przecież odmówił współpracy i na nikogo nie donosił. Myślę że p. Krawczykowi traumatyczne przeżycie nie przeszkodziło we wstąpieniu do PiSu ponieważ zamknął je w szafie i zrobił z niego trupa. Przestało się dla niego liczyć. To nie miało także dla niego znaczenia wobec chęci osobistej kariery, na fali politycznej koniunktury w ramach PiSu – partii która potencjalnie stanowiła dla niego zagrożenie.

  13. Wojtek z Przytoka
    Sprawa A. Krawczyka (jej psychologiczny aspekt ) jest chyba bardziej banalna niz nam sie wydaje. Przeczytalem wywiad p.Koledy Zalewskiej z tym panem. On poprostu uwaza ,ze nie zrobil nic zlego i byc moze rzeczywiscie tak bylo. W czasie kiedy SB z nim rozmawialo nie mial zielonego pojecia przeciez kim bedzie w przyszlosci.Zrobil to co mu akurat przyszlo do glowy,zeby znalezc sie w domu. Przez lata i teraz tez uwaza ze nie bylo to cos z czego powinien sie „spowiadac’. Ten jego grzeszek byl wg niego znany dobrze wczesniej. Dostojewski ??! To tylko rewolucja ktora musi swoje dzieci zjadac.

  14. Panie Passent,
    Pana komentarze tak latwo przewidziec. Krytykuje Pan na slepo kazdy ruch braci K. Sama nie jestem ich wielbiecielka, ale oczekiwalabym bardziej konstruktywnych komentarzy. Ta agresja; ktora przesiekniete sa coraz bardziej Pana wpisy. I takie tez one generuja komentarze. Na poczatku bylo kulturalnie, a teraz.. (chyba ze Polityka usuwa teraz rzadziej krytyczne komentarze).
    Na panska pochwale zasluguja zas ci, ktorych jeszcze przed chwila pan gnoil; ale ktorzy teraz chocby malym gestem skrytykowali premiera. takie to dziecinne i bez stylu.

  15. Pan Daniel Passent
    Moze chodzi o te hamburgery wlasnie ! ( „mordenga” )

  16. A mnie jest wszystko jedno, czy po Sikorskim będzie Szczygło, a po Dornie Kaczmarek czy na odwrót i kogo z kancelarii Lecha K zlustrują, a kogo wyrzucą. To nie jest mój rząd ani mój prezydent i im szybciej się skończy ich kadencja, tym lepiej dla naszego kraju kochanego, bo mniej zdążą zepsuć. Czego red. Danielowi Passentowi, rozsądnym współbloggerom i sobie życzę.

  17. Od dwóch dni sprawdzona grupa „niezależnych, opiniotwórczych i obiektywnych dziennikarzy” próbuje wmówić społeczeństwu, że fakt iż premier zdymisjonował ministra obrony i MSWiA świdczy o tym że:
    – premier ma gdzieś obywateli RP dlatego, że nie wytłumaczył wszystkim szczegółowo, dogłębnie i zrozumiale jakie są przyczyny powyższych dymisji,
    – zdymisjonowani ministrowie gdy tworzyli rząd byli beznadziejni, teraz gdy odeszli okazało się że byli w tym rządzie najlepsi, przypuszczam że gdyby wrócili do rządu znów będą beznadziejni.
    – wszystko to sprawia że RP znajduje się w poważnym kryzysie, grożą nam bliżej niokreślone niebezpieczeństwa a rząd tworzą same miernoty, „buraki”itp.

    Po pierwsze to premier jako szef rządu bierze za jego prace bezpośrednią odpowiedzialność i ma prawo do zmian personalnych w dowolnym miejscu i czasie. W przypadku Radka Sikorskiego J. Kaczyński wyjaśnił że miał on odmienną wizję funkcjonowania Wojska Polskiego od najwyższego zwierzchnika sił zbrojnych prezydenta RP i dlatego podał się do dymisji.
    Podobnie było z Dornem, Kaczyński wyjaśnił że poróżnili się o wizję zmian w policji i to było przyczyną dymisji.
    I wydaje mi się że właśnie tak powinno być, rozstanie dyplomatyczne, bez publicznego prania brudów, personalnych ataków, urażonych ambicji itp.
    Nie wyobrażam sobie żeby premier z każdej personalnej decyzji musiał szczegółowo, publicznie najlepiej z samokrytyką tłumaczyć się społeczeństwu, przedstawiać racje swoje i zdymisjonowanego, może jeszcze zarządzić wybory żeby społeczeństwo zagłosowało kto miał rację w sporze.
    Myślę że właśnie brak tych brudów, wzajemnych pretensji, żalu na których można by pożerować, poprzeinaczać, płyciutko podowcipkować był jedną z przyczyn która spowodowała ten żenujący cyrk medialny na którego arenie Lis, Żakowski, Olejnik i gospodarz wykręcają politycznie poprawne piruety.
    Oprócz tego wydaje mi się że ze słów P. Passenta przebija żal za utraconym.
    Utraconym dostępem do Władka, Edka, Wojtka, Olka, Leszka etc. , dzięki któremu sprawdzony camarat pierwszy wiedział co w trawie piszczy, komu należy przywalić jakimś „obiektywnym” donosikiem w „POLITYCE” , do kogo trzeba się podlizywać, kto załatwi wyjazd zagraniczny, kto nie popiera władzy ludowej i należy go medialnie zlinczować itp. To se ne vrati.
    P.S.
    „Nowy minister Obrony ma jednak jeszcze jedną zaletę (?) – to pancerny jastrząb. Jeszcze jako wiceminister, a potem jako szef Kancelarii Prezydenta, często był obecny w mediach, których – to trzeba przyznać – się nie bał. Był narażony na najbardziej podchwytliwe pytania, czasami na źle ukrywaną niechęć swoich rozmówców i – o ile wiem – nigdy nie dał się wyprowadzić z równowagi. Nic nie potrafiło go zdetonować, rozbroić, nawet dotknąć”
    Jeżeli nowy minister obrony jest „pancernym jastrzebiem” P. Daniel Passent przy jego niewzruszonym dobrym humorze i chęci robienia z siebie „elity a nie elyty, wzoru etyki i obiektywnego dziennikarstwa, mentora i salonowca” przy ilości informacji dotyczących jego przeszłości kompromitujących go zupełnie winien być nazwany „LATAJĄCĄ FORTECĄ B-52”

  18. Do Wojtka z Przytoka ;
    Znakomita analiza psychicznych stanów ministra Krawczyka .
    Z pozdrowieniem
    Waldemar

  19. Wojtku z Przytoka — on mógł się przyłączać do lustratorów właśnie dlatego, że się bał. W końcu kto doszukuje się współpracownika służb specjalnych wśród lustratorów i ich popleczników?

    Mariusu21: każdy wicepremier jest zastępcą premiera. A chyba nie wierzysz, by drugą osobą w rzadzie był Giertych, Lepper, czy Gilowska? Dorn wciąż ma władzę formalną (wicepremier — jak oficjalnie tłumaczono, aby nie rozczarować elektoratu), do tego dostał parę zadań do wykonania — ale nie są to zadania istotne z punktu widzenia premiera. Za to faktyczny wpływ na decyzje utracił.

  20. Ciekawie pisze Marek Piegus o psychologicznej stronie losów min. Krawczyka.
    To ten sam, który, jako jedyny w prezydenckiej koterii, ujął sie jakoś za(chociaż nie expressis verbis) czy może współczuł „tej małpie w czerwonym”. A i twarz -jak pisze Marek Piegus – poczciwa, i sposób wysławiania się, a może raczej wyrażania, jakby nieprzystający do tego rewolucyjnego.

    Rzecz dotyczy wielu, nie tylko Krawczyka. Czy zauważyliście, Szanowni Blogowicze, że wielu z tych, którzy jakoś zaangażowali się, czy uwikłali, we współpracę z władzami i służbami przed 1976 r. to właśnie ludzie o większej niż przeciętna kulturze? A także (wobec tego?) o mniejszej odporności psychicznej, o wiekszej podatności na argumentację, zastraszenie, sugestię? O większej refleksyjności, a co za tym idzie, o większej zdolności widzenia rzeczy z wielu punktów, a nie tylko jako „białych albo czarnych”.
    Natomiast ci nieprzejednani, którzy, rzeczywiście, to trzeba im przyznać, historii współpracy z władzą ani teczek nie mają – nie mają często z powodu swej toporności psychologicznej, jednostronności mentalnej, surowości poznawczej. Są jak bawarscy chłopi, których zagarniano pęczkami na wyprawy krzyżowe. Niczego nie rozumieli, nad niczym nie dywagowali, w nic nie wątpili, żadne argumenty z boku do nich nie trafiały.
    Prostota mentalna jest największym gwarantem niezmienności poglądów w zmieniającym się świecie (podobnie jak u krów, o czym pisał ktoś już przed G.B. Shaw’em).

  21. Moze ktos z blogowiczow wie o co chodzi z ta Rozpuda ? Z wszystkich dostepnych mi wiadomosci wynika jasno ,ze nie wiadomo o co chodzi , a to by znaczylo ,ze chodzi o pieniadze ! Co na to Stara Zaba ? To moze byc jej okolica.

  22. kochani, pośmiejmy się z tego. Choćby pod takim adresem :
    http://www.youtube.com/watch?v=vjlluR_DsDw

  23. Do Barni 70,
    Kto to są: Władek, Olek, Leszek, Wojtek, Edek itd ? O ile pamiętam ostatnie 50 lecie to p.Passent nigdzie nie wymieniał ich jako swoich kumpli, więc pewnie to twoi przyjaciele, skoro jesteś z nimi po imieniu ? A wogóle to przestań ***przyć o wizjach . Maliniakowie nawet jakby kilo amfy wniuchali, to by im nic nie pomogło.
    Do Heli,
    Wracaj ty lepiej do garów „wielebiecielko”. Żeby coś napisać z sensem trzeba przynajmniej zdać maturę z polaka. Nie wystarczy pisać bez znaków diakrytycznych.

  24. Do Wotka z Przytoka,
    W „Zezowatym szczęściu” jest scena kiedy Kobielę z lewym, korupcyjnym szmalem nakrywa ubek Gołas. Piszczyk zaczyna płaczliwym tonem tłumaczyć, że tę forsę odkładał, „do kina nie chodził, ciasteczek sobie nie kupował”. To własnie przypomniało mi się, kiedy w tv oglądałem Krawczyka. Łamiącym się głosem opowiadał jak esbecja groziła mu trzyletnim rozstaniem z małą córeczką. Dla mnie jego twarz nie jest poczciwa, a już na pewno – myśląca.

  25. Do „barni70”.
    Nie zauważyłeś nie tylko, że „to se wratilo” ale, że nigdzie i nigdy nie wychodziło. Zarówno w PZPR, jak w obecnych partiach, istniały i istnieją grupy, koterie, grona możliwie ściśle liżących swoich guru. Liżą ich oni nie z przyczyn ideowych lecz karierowych. Wielcy przywódcy partyjni mają władzę – obsadzają stanowiska swoimi, lub będą mieli władzę (po wygranych wyborach) i będą obsadzac stanowiska swoimi. Tak więc należy bez wzgledu na własne poglądy:
    1. wybrać partię z szansami na włazę lub rządzącą i wstąpic do niej.
    2. Dotrzeć jak najszybciej w okilice władzy partyjnej i zacząć lizać.
    3. Wywołać w szefie przekonanie, że jest się jego człowiekiem, myśli się jak on, zrobi się wszystko czego on zapragnie.
    4. Czekać na okazje, wybrać przyszłe stanowisko i skutecznie zgnoić konkurentów w świadomości szefa.
    Te cztery zasady karierowiczowstwa były, są i bedą w każdej partii i w każdym ustroju. W demokracji tylko jest więcej partii, więcej chetnych, większa pazerność i lepiej to widać. Czy red. Passent należał do grona stosującego te zasady? Może i tak, ale nie skutecznie. Nie był naczelnym, nie był premierem, ministrem, sekretarzem PZPR. Władze partyjne czasem go z obrzydzeniem tolerowały, pozwalały mu na większą swobodę, bo zrobił sobie nazwisko i popularność. Ukaranie takiego w realsocalizmie wywoływało smród w całej partii (przypominam – 3 mln. członków plus rodziny), a przypadku popularnego dziennikarza – smród szedł dalej, poza granice. Dlatego takim było wolno więcej, starano się dbać o pozory, a w ostateczności działała przecież ś.p. cenzura. Dziś dziennikarz może pluć, jeśli mu każą, nie może wyrażać własnych pogladów – jeśli je ma, margines swobody intelektualnej dają nieliczne wielkie tytuły, których rządzący nie są w stanie natychmiast zgnoić finansowo. Zjawisko czterozasadowości jednak nigdzie nie „wychodilo”, więc nie ma co twierdzić, że „se ne wrati”. Wystarczy tylko patrzeć i słuchać, czego życzę.

  26. do Barni 70

    Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy kilkunastu już zdymisjonowanymi ministrami w czasie ostatniego roku, których powody odejścia były w większości przypadków raczej oczywiste, a dymisją Dorna, „trzeciego” z bliźniaków, to już jest Twoja sprawa, ale na jakiej podstawie odbierasz prawo pytania o to jaka była prawdziwa przyczyna jego dymisji.

    Obaj panowie tak, Kaczyński jak i Dorn wyrażają publicznie zachwyty o drugim, zgodnie z zasadą „kumie chwalą nas, wy mnie, a ja was”, przeto nie były to żadne ambicjonalne dąsy, a rzeczywiście sprawa ważna, więc tym bardziej społeczeństwu należy się uczciwe podanie powodów, co nie ma nic do negowania prawa premiera, by zmieniał gabinet.

    Odrębyną kwestią jest częstotliwość tych zmian, ich koszty, kryteria doboru czy brak skutecznych działań merytorycznych. Rząd trwa od awantury do awantury, a jego przedstawiciele nie mają czasu by zajmować się tym czym powinni. Właściwą ocenę otrzymają od społeczeństwa przy następnych wyborach, do tego czasu możemy się temu tylko przyglądać i wyrażać własne sądy, taki jest urok demokracji.

    Pozostaję z pozdrowieniami dla wszystkich czytających i piszących na tym blogu

  27. kajot ; Dziekuje ! Ech , KSP to byly czasy! Lza sie w oku kreci! No i poza tym bylismy mlodzi!

  28. Polecam „zalozcie mu sluchawke” na YOU TUBE!

  29. Kajot, Rewelka !!!. No i okazuje się, że wszystko już było !!!

  30. Pułkowniku Blimp

    powiedzcie no konkretnie co sądzicie o Kaczyńskim co zrobił doktorat na pochwałach Lenina, a nie to ściemą rzucacie, żeby się tak młodzieżowo wyrazić. No jak, jest OK, czy nie jest OK? Tak – nie, niech twoja mowa będzie prosta.
    Jeśli nie odpowiesz wprost i krótko, to całe twoje pisanie zda się psu na budę – nie będziesz wiarygodny.

  31. otago (2007-02-09 o godz. 13:29) pisze:
    „Moze ktos z blogowiczow wie o co chodzi z ta Rozpuda ? Z wszystkich dostepnych mi wiadomosci wynika jasno ,ze nie wiadomo o co chodzi , a to by znaczylo ,ze chodzi o pieniadze!”

    Trochę konkretów na temat Rospudy jest tutaj:

    http://europa.eu/rapid/pressReleasesAction.do?reference=IP/06/1757&format=HTML&aged=0&language=PL&guiLanguage=en

    pozdrawiam

  32. barni 70

    podobnie jak Kaczyńscy, ty po prostu nie rozumiesz demokracji. Premier czy prezydent to po prostu urzędas, za nasze pieniądze wykonujący dla nas usługi. NIE WŁADCA. Wyobraź sobie, że sprzedawca w sklepie potraktował by cię tak: idziesz prosisz o wyrób A, za cenę np 5 zł, a od daje ci wyrób B, gorszy, za złotych 10, a kiedy pytasz czemu, mówi jak ty powyżej: nie mam obowiązku się tłumaczyć. A właśnie że ma!.

  33. Taka ciekawostka, ostatnio przeczytana:

    „Tandeta. Niesłychana, dodajmy, naiwność, dla której owo „tworzenie nowych kultur” – jest łatwe.
    Ten Roby pchnął mnie w przeszłość. W hitleryzm. Pamiętam: ta sama bezsilność, kiedy ten Austriak upajał się, ku zbudowaniu Brochwicza – Kozłowskiego (w pociągu, który nas wiózł z Wiednia do Tarvisio) krachem zgniłej Europy i nadchodzącym triumfem nowego ducha. To było w 1938-ym. Ta sama niemoc wobec innego języka, „ich” języka. To zdumienie, iż tandeta może być aż tak mocna i napastliwa. I natrętne podejrzenie, że jakość haseł, prawd, ideologii, programów, ich sens, ich prawdziwość, nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, gdyż to służy do czegoś innego; do rzeczy jedynie ważnej – do skupienia ludzi, wytworzenia masy, siły masowej, siły stwarzającej. (…) Nie jest to sympatyczne odkrycie. Masz wrażenie, że jeszcze raz poczyna się wokół ciebie potworny spisek, aby cię schwycić i poddać ślepym siłom Zbiorowości i Historii. Słowa, pojęcia, wszystko uzyskuje wówczas inne znaczenie, moralność, nauka, rozum, logika, wszystko, wszystko staje się narzędziem jakiejś innej, nadrzędnej idei, wszystko jest zamaskowane, wszystko pragnie cię zdobyć, posiąść. Jakaż do idea? Na próżno jej szukasz, nie istnieje, istnieje tylko sama zbiorowość, nic więcej, skupienie ludzi, masa, stwór z masy powstały, masę wyrażający. Siedziałem przy piwie naprzeciw tego studenta, ujmująco młodego i tak bezbronnego, a tak niebezpiecznego. Patrzyłem na jego głowę i jego rękę. Jego głowa! Jego ręka!
    Ręka była gotowa zabić w imię dzieciństwa. Przedłużeniem bzdury, przez niego rojonej, był skrwawiony bagnet… Dziwna istota – o głowie zamroczonej i błahej, o ręce groźnej. (…) jego głowa jest wypełniona chimerami, a więc godna politowania; ale jego ręka ma dar przetwarzania chimer w rzeczywistość. (…) Może i wdzięczny mu jestem, że mnie przywrócił dawnym niepokojom. Pewność siebie inteligenta, intelektualisty, artysty, która mi narasta z wiekiem. To kiepskie! Pamiętać, że ci, co nie piszą atramentem piszą krwią.”

    Gombrowicz, Dzienniki, 1960. To dla tych, którzy uważają, że z narodowymi socjalistami z PiS można się porozumieć. O ile pamiętam, NSDAP też w wyborach w trzydziestym którymś miało ok. 30 proc. poparcia.

  34. Myślę,ze na szczęście, Kaczyński się juz całkiem pogubił.Zmienia nawet „trzeciego bliźniaka”! – nie wykluczone,ze gdyby mogl, zmienilby i drugiego.Ale im szybciej to „gubienie” doprowadzi do calkowitego upadku pana „K” – nie na chodniku oczywiście, tym lepiej, i tak naprawianie tego co spsocil zajmie sporo czasu.Niestety – niektore rzeczy – obsada stanowisk kadencyjnych głąbami – nie dadza się za latwo naprawić, ale i tak im krocej to będzie trwalo, tym lepiej.Pozdrowienia dla Pana i blogowiczow.

  35. Przepraszam, to WOJTEK z PRZYTOKA, a nie Marek Piegus pisał tak ciekawie o psychologii Krawczyka. Pomyliłem sie w moim wpisie o o 13:19.

  36. Kajot,scena z Kab.SP jest doskonalym komentarzem do dzisiejszej sytuacji w polskiej polityce!
    Podobnie skomentowala holenderska prasa dzialania Wielkich Braci,porownujac je do Gry w Krzesla!!Opinie swoja prasa podsumowala slowami-„a taniec wokol stolkow trwa”!!!
    Oj trwa……..
    Panowie tak sa zajeci bieganiem wokol stolkow minist.,ze czasu brakuje na cokolwiek sensownego!!!!!!!!!!!!!!!!!

  37. Blimp, ja się was pytam, czy chwalenie Lenina przez Kaczyńskiego jest OK czy nie. W imię logiki się pytam. To logika i zdrowy rozsądek zastanawiają się czy coś jesteście wart, czy nie. Więc proszę mi tu odpowiedzieć a nie wiatr w oczy.
    Myślisz, drogi trollu, że dam się sprowadzić do twojego poziomu i zareaguję na głupawą (surprise surprise) osobistą wycieczkę? 🙂

    Na razie wasza reputacja Blimp i wasza wiarygodność Blimp leży i kwiczy, Blimp.

  38. Spekulacji na temat dymisji sporo ,wyjasnień żadnych .
    Dziennikarze bliscy PiS-owi nie widzą w tym niczego zdrożnego , normalne demokratyczne zmiany itp. Red . Janicki z „Wprost ” w Skanerze TVN24 cos tam wymyślił- mówił o nowej roli Prokuratorów dla usprawnienia MSWiA i takie tym dyrdymały jak np. szefem policji niepowinien być Policjant!, ogłosił Janicki .
    Wygląda na to ,że będziemy mieli sporo spektakularnych zatrzymań , aresztowań , a potem wymienimy jeszcze sędziów , bo te łotry ogłaszają na razie wyroki nie bardzo po Lini i na Bazie PiSowskiej.
    Wieczorna godzina skłania mnie do czystej spekulacji . Po Prezydencie ,Premierze , mamy nową gwiazdę Ziobro . Ta trójka ma wspólną widoczną cechę , brak wiekszych potrzeb w życiu erotycznym .Na tym tle ŁOTR męski Ludwik Dorn -musiał odejść . Cholera ,może to jest jakieś wyjaśnienie tańca wokół krzeseł( vide wpis Any) – Impotenci górą ??!
    Warto wspomnieć historie obsesji pewnego Austryjaka o czym wyżej pisze GRZEHU.

  39. Kajot! gdzie ty to znalazłeś? Starsi Panowie są mi bardzo sympatyczni. W mojej odległej młodości czekałam wraz z rodziną na ich kolejne programy.
    Ale tego nie zapamiętałam! Cudowne!!!
    Zmian w szeregach rządu (kolejna figura – Bieńkowski) nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie w żaden ludzki sposób. Mam jednak wrażenie, że nie jestem w tej niemożności osamotniona. Wczoraj Marek Borowski sugerował, że może decyduje tu wzrost? Wyniki sondy u T.Lisa wskazały, że rozumie te kroki całe 4% biorących udział w sondzie. Jestem w dobrym towarzystwie.
    ;
    Andrzeju! Dzięki za link do wywiadu z B. Komorowskim, ale moje pytanie nie tego akurat dotyczyło. To dawno wiedziałam.
    Ja jestem zainteresowana powojennymi losami pana Rajmunda.
    A konkretnie dotyczy to 50 lat po wojnie. Co robił, czy był prześladowany, czy musiał się ukrywać, albo może wysłano go gdzieś na Ziemie Odzyskane – jak mojego ojca – gdzie na bank nie miał ŻADNYCH ZNAJOMYCH? W batalionie „Baszta” był mój rodzony wujek, więc wiem że podczas wojny R.K. wykazał się bohaterstwem, męstwem i odwagą.
    A co było przez następne lata – 50 lat?

  40. Marius21 Ty się tak nie przyznawaj,bo to ne jest wiarygodne! Dajże już z tym spokój.Jest jak jest,no nie?Odetchnij trochę…

  41. Dziś głęboko mnie poruszyła wiadomość, że z polskich ulic ma zostać wymazana ulica Jana Brzechwy!

  42. Co się stało?

  43. Kolejny skrzyp rdzewiejącej karuzeli i oto mamy następną odsłonę. To już nawet nie jest trzeci garnitur polityków, to jest przenicowana podszewka czwartego garnituru. Przerdzewiałe elementy układanki wypadają, czyżby na króla tego złomu szykował się Ziobro pokryty warstwą antykorozyjną? Biorąc pod uwagę straszliwy mezalians jaki szykuje córka ponującego, właściwe służby ideolo powinny odsunąć zainfekowny kaczy element od nieskazitelnego czoła rewolucji.

  44. Wyjadło mi kawał wpisu i poinformowało, że tekst się nie ukaże. Pierwszy raz mi się to zdarzyło i nie wiem czemu?
    Pisałam o zdumiewającej akcji LPR, która wyprzedzając działania premiera żąda wymazania za spisów ulic, nazw, kojarzących się z PRL. W tym Jana Brzechwy! Dla mnie tragiczne to i śmieszne w równym stopniu.
    Czy także z półek księgarskich znikną wiersze dla dzieci tego poety, jak też Tuwima? Zajmowanie się sprawami wątpliwej wartości stanowi chyba o sensie życia niektórych posłów.
    Aż chciałoby się zawołać; gospodarka głupcze!!!

  45. Colored!
    Nie wiem co Ci biega po rozumie.
    Jezeli chodzi o moje pochodzenie to jest polskie z domieszka /babcia/ niemiecka. Nie stwierzono w mojej rodzinie zydowskiego zainfekowania.
    Glupie dowcipy czy zlosliwosci na temat Holocaustu moga wyglaszac tylko „starozakonni” jako ze trudno oskarzac ich o antysemityzm. Prawda?
    PK!
    Ja rozumiem roznice miedzy zastepca i pierwszym zastepca. Czy Dorn po zlozeniu dymisji powidzial jedno zle slowo o JK? To byla gra aby zakrecic w glowach pewnym dziennikarzom i teraz trudno zmienic, w tym samym dniu,opinnie o Dornie, bez robienia z siebie kompletnego……
    Jacobsky!
    Odmroz swe resztki i odpowiedz na proste pytanie. Ile zaplaciles na Izrael?

  46. A to sobie Państwo wzajemnie tu basują.
    Z braku powaznych wad rządu Kaczyńskich, trzeba omawiać brak seksu, na równi z polityka zagraniczną.
    I jak widać nieczysta przeszłość gospodarza, nikogo tu nie brzydzi.

    Cieszę się, ze to blade towarzystwo odchodzi w przeszłość.

  47. Do Colonela Blimp’a:
    Wytłumacz mi proszę, jaka odpowiedzialnośc powinien ponieśc Piłsudski za smierc ok. 400 Polaków, za obalenie prawowitej władzy w 1926r.?
    Dlaczego NIKT nie czci ich śmierci?
    Dlaczego NIKT nie odpowiada za ich śmierc?

  48. Do Barni 70
    Poglądy Sikorskiego na temat organizacji wojska oraz poglądy Dorna na organizację policji nie były chyba tajemnicą i były znane Kaczyńskim przed ich mianowaniem na ministerialne stanowiska.

  49. Brawo pani Roztworowska ! Świetny dowcip się pani udał o tym braku poważnych wad rządu Kaczyńskich i o bladym towarzystwie. Kabarety IV Rp czekają na równie uzdolnionych teksciarzy i teksciarki ! W ramach przygotowań do nowej kariery polecam blog Revelsteina !

  50. Do wszystkich ktorzy nie wiedza skad sie wziely w Polsce rzady Panow Braci;

    Zapytajcie pani I. Rostworowskiej.

  51. Pani Izo R. – istotnie, to barwne towarzystwo, które rości sobie prawo do rządzenia nami (Panią to, mam wrażenie, cieszy, mnie – nie: wolałabym, aby ganiali po swoim prywatnym podwórku i kłócili się o lizaki) jest olśniewająco niepoważne, więc i poważnych wad nie posiada. I muszę żyć w tym żarcie! Protestuję.

  52. Miniony tydzień jest egzemplifikacją ruchu pisowego pod przewodnictwem Kaczyńskiego. Zgadzam się z red. Passentem w diagnozie. Wojtkowi z Przytoka gratuluję trafnej oceny psychicznych stanów Krawczykowych , ale bardziej przychylam się do oceny ,że kasa misiu kasa – decydowała o przytuleniu się do Kancelarii Prezia RP. Dodałbym do tego ,że to co się dzieje przypomina starą szmatę na którą wylano kwas solny i z naturalnego zużycia oraz wylanego się rozłazi. A co dalej? Wiedzą konserwatorzy powierzchni płaskich.

  53. mw pisze:
    ” Czy zauważyliście, Szanowni Blogowicze, że wielu z tych, którzy jakoś zaangażowali się, czy uwikłali, we współpracę z władzami i służbami przed 1976 r. to właśnie ludzie o większej niż przeciętna kulturze? A także (wobec tego?) o mniejszej odporności psychicznej, o wiekszej podatności na argumentację, zastraszenie, sugestię? O większej refleksyjności, a co za tym idzie, o większej zdolności widzenia rzeczy z wielu punktów, a nie tylko jako “białych albo czarnych”.

    Oczywiście, drogi mw, zauważylismy. Podpowiemy ci usłużnie, że najbardziej refleksyjny i zniuansowany był wybitny literat Andrzej Szczypiorski, TW „Mirek”. Byl tak „zniuansowany”, że zadenuncjowal UB swojego ojca.

    „Natomiast ci nieprzejednani, którzy, rzeczywiście, to trzeba im przyznać, historii współpracy z władzą ani teczek nie mają – nie mają często z powodu swej toporności psychologicznej, jednostronności mentalnej, surowości poznawczej. Są jak bawarscy chłopi, których zagarniano pęczkami na wyprawy krzyżowe. Niczego nie rozumieli, nad niczym nie dywagowali, w nic nie wątpili, żadne argumenty z boku do nich nie trafiały.
    Prostota mentalna jest największym gwarantem niezmienności poglądów w zmieniającym się świecie”.

    I może dlatego spośród nazistów prości Bwarczycy byli lepsi niż „kulturalni” Prusacy. Z wyprawami krzyżowymi też trafiłeś kulą w płot. Zastanów się kto je wymyślił, czy nie ci najbardziej – jak na owe czasy – zniuansowani i refleksyjni teologowie? Myśl przekuwali w czyn, prawda? A Bawarom doprawdy było wszystko jedno, czy idą na Franków czy z Frankami na Saracenów. To ostatnie wydawało im się może ciekawsze bo i łupy większe… 🙂

  54. Elak
    „I muszę żyć w tym żarcie! Protestuję”.

    Na tym polega mądrość demokracji. Inni musieli latami żyć w państwie Mazura, Dochnala, Pęczaka i Jakubowskiej. Szkoda, że się nad nami nie użalałaś. A to nie byl żart.

  55. sceptyk z Gdyni/badger (zakladam ze jestes ta sama osoba)

    Co wlasciwie takiego autor tego bloga zrobil, ze go porownujesz z dwiema glowami panstwa? I dlaczego wlasnie tymi dwiema? Napisz co sadzisz o straceniu Samuela Zborowskiego przez Stefana Batorego.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To ciagle mialczenie o zmianach, rozszadach na szachownicy.
    Jeszcze nie tak dawno ‚mezowie stanu’ chyzo i zwawo wskakiwali
    na konika zwanego Nowa Europa, chcac koniecznie uczestniczyc
    duchowo i mentalnie w nowej doktrynie na Starym Kontynencie.
    Smieszne – prawda?
    Ta choroba bycia wiecznym rewolucjionista w formie kameleona
    spalila na panewce.
    Potraktujmy zatem obecne tzw. gry szachowe jako bole poporo-
    dowe i odstawmy na bardzo odlegly tor znachorow spraw miedzy-
    narodowych. Znachorow aby nie powiedziec idiotow czy dyletan-
    tow.

    Z powazaniem,

    F.S. von/ od Diasporski

  57. Do Colonela Blimp”a:
    Ja zadałem konkretne pytanie!
    Nie wciągaj mnie w wątki poboczne!
    Niech słowo Twoje będzie: Tak – Tak, Nie – Nie!
    Ludzie! Nauczcie się odpowiadac na pytania, a nie pytaniami na pytania! To niegrzeczne….
    Zwrócilem się do Ciebie ponieważ zauważyłem, że posiadasz wiedzę, jesteś elokwentny. Ja po prostu chcę znac Twoje zdanie „w tym temacie”.
    I tylko tyle.
    Nie jestem „badgerem” – jestem Sceptykiem z Gdyni. Badger mnie ani ziębi ani grzeje. Zawiodła Cię Twoja czujnośc klasowa….
    Pozdrawiam i oczekuję odpowiedzi.

  58. sceptyk z Gdyni/badger:

    „Ja zadałem konkretne pytanie!”

    No dobrze, ale wlasciwie dlaczego ja jestem adresatem tego pytania i dlaczego mialby istniec obowiazek odpowiadania na owe pytanie. Wyjdz na ulice i zazadaj aby przypadkowo wybrany przechodzien powiedzial jaka odpowiedzialnosc powinien poniesc Pilsudski za zamach majowy. Poinformuj publike jaka dostales odpowiedz.

  59. sceptyku z Gdyni.
    daj spokój Blimpowi, jemu już się wszystko pomerdało. Nie widzisz, że to ciężki przypadek paranoi? Nie pytaj go o sprawy racjonalne, paranoik i tak wie swoje i nigdy nie omieszka cię o tym poinformować. Zapytaj go o godzinę, a opowie ci o teczkach. Mam nadzieję, że dostałęś nauczkę.

  60. doOlek 51:zgadzam się i też nie mogę sie doczekać na koniec tego cyrku.

  61. Uuuu, coraz cięższa atmosfera na tym blogu. Panie Danielu, może odpuści Pan Kaczyńskim na parę wpisów to i blog się trochę przewietrzy i „wirusy”dadzą sobie spokój? Ja chętnie poczytam Pana komentarzy dotyczących jakichś bardziej normalnych wydarzeń niż tych, które dzieją się obecnie w polskiej polityce.
    A w ramach akcji przypominania innym co o nich myślimy do pomysłu muzeum potopu szwedzkiego proponuję jeszcze muzeum odsieczy wiedeńskiej przed ambasadą Turcji, muzeum konfliktów zbrojnych na „zaolziu” i muzeum Śląska w Sosnowcu.
    No i może jeszcze Andrzej z Mariusem fundną mi Narodowe Muzeum Kaczyńskich (i ich przodków) w Opolu. Wtedy to się wyprowadzę do Autralii.

  62. Awatar 13:22

    Terlecki też zadenuncjowal swego ojca. A jeśli chodzi o Bawarów, to mam nadzieję, że dzisiejsi prawomyślni nie są tacy tylko dlatego, że – jak piszesz – „łupy większe”. Dzięki za komentarz! Najważniejsze, żebyśmy dyskutowali.

  63. Elka
    Nie masz co protestować. Jak byś zadała sobie trud i trochę pomyślała, szybko byś doszła do wniosku, że to Twój idol uwięził Cię w tym nieustającym od roku żarcie.
    Szkoda, że nie obdarzył chociaż Ciebie zaufaniem i nie wysłał do Monachium. Może wykazałabyś się talentem w negocjacjach. Ludziom trzeba dawać szansę, czyż nie?
    Twój system wartości powinien być poddany głębokiej samoocenie.
    Halszka

  64. Szanowny Panie Danielu!
    Pojawiła sie na tym blogu Iza Roztworowska, a to oznacza, że swoje janczary napuścił na Pana Ojciec Rydzyk. Popularność tego blogu bardzo mu musi doskwierać. Mam nadzieję, że przestał Pan już czytać jakiekolwiek komentarze. Szanownych współblogowiczów zachęcam również do wybiórczości. Istnieje wolność słowa? istnieje, ale wolność wyboru tego co się czyta też istnieje, dlatego omijajmy prawoskrętny bełkot, nie dajmy się sprowadzić do ich poziomu, przecież im wcale nie chodzi o dyskusję. Każdy już wie, który nick jest wart czytania. Myślę, że najbardziej dla nich byłaby wkurzająca świadomość, że nikt ich nie czyta. Ja w każdym razie przestaję. Pozdrawiam.

  65. POSEŁ LECHISTANU …

    Kiedyś w XIX wieku, na dworze w Stambule wywoływano posła z Lechistanu … panowała długa, no może nie bardzo długa, ale znacząca przerwa, bo Lechistanu nie było wonczas na mapie świata. Teraz mamy dwory w Davos, mamy Konferencję w sprawie Bezpieczeństwa, w sprawie tarczy antyrakietowej i polityki globalnej USA, ostry głos zabrał Putin. Ale tam znow nie było posła z Lechistanu. Kaczyńskiemu wszystko jedno, wisi mu co pomyślą w Waszyngtonie i Moskwie, w Pekinie czy w Belinie, Londynie, Brukseli, Paryży, itd. na temat stanowiska Polski. Stanowiska Polski nie ma, ani w Davos, ani w Monachium. Stanowisko Polski jest tylko głośne w polskim zaścianku.

    Dlatego nie lubię Kaczyńskiego.

  66. Hey Jacobsky,
    Gdzie Cie zamrozilo?
    Wiem juz o co poszlo,
    Dornowi z Kaczynskim.
    Panstwo nie moze byc policyjne
    nawet gdy walczy z UKLADem.
    Panstwo bedzie prokuratorskie.
    Hey Jacobsky, hey …

  67. My tu sobie gadu, gadu, a w niedzielny poranek Polskie Radio /?/ smutnym głosem w dzienniku uczciło 3 rocznicę śmierci szpiega, zrajcy i oszusta niejakiego Kuklińskiego. Usłyszeć można było jego zbolały głos bohatera. Po tym krótki cytat papieża i dziennik się skończył. I naród się godnie weseli i pójdzie do kościółka.

  68. Do Colonela Blimpa!
    Unikasz odpowiedzi, a w każdej innej kwestii masz DUUUUŻo do powiedzenia.
    Tobie wolno o jednym i nie na temat a jak ktoś pyta o konkrety Ty uciekasz na antypody!
    To takie …. małe! Nie pasuje do pułkownika! A może to „przyszywany” stopień? Jakieś kompleksy odreagowujemy? To by tłumaczyło Twoje „wejścia’ do dyskusji.
    Dla mnie – uciekając od odpowiedzi i trywializując problem – już nie istniejesz, możesz sobie pleśc bzdury i nikt nie powinien Ci odpowiadac.
    Colonel? Taki wojskowy Dyzma…

  69. Mój idol? Halszko 31 – mój idol? Znaczy, że kto? Ja, wg słów Izy R., odchodzę w przeszłość razem z bladym towarzystwem, co to niczego się nie brzydzi. I cenię sobie tę kompanię. Mój idol? A kysz!

  70. Wyszlo na moje ! Bo – JEDNAK BULGOCZE ! I to nawet tzw. opozycja .( w osobie p.Rokity).

  71. Telegraphic Observer,

    jestem, jestem. Dziekuje za wyjasnienia.

    Postanowilem byc bardziej „po linii” i „na bazie”, i nie pisac w szabat, zeby taki taki jeden „wanna-be” brunatny wszechpolak z , petajacy sie tu od czasu do czasu mial jeszcze jednego haka na mnie w prowadzonej przez siebie kartotece tych, co nie mysla tak jak on. I byc moze nie sa aryjscy do 7-go pokolenia wstecz.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  72. Rady mego syna.

    Pisze z prosba o wyjasnienie pewnych obaw.Syn moj mi mowi,tato nie pisz do blogow polskich,bo jestes zdecydowanym przeciwnikiem Jarka i jego ekipiy i jak pojedziesz do Polski w odwiedziny to zaraz po przekroczeniu granicy podejda smutni panowie,zaprowadza do samochodu .. i tyle bedziemy wiedziec o naszym tacie.Kochani blogowicze albo nawet szanowny Panie Redaktorze,prosze nam,blogowiczom mieszkajacym za granica,albo dac slowa otuchy,albo,tak jak moj syn,odradzic nam pisanie.I pytanie techniczne,czy na podstawie adresu imelowego mozna wejsc do danych osobowych osob mieszkajacych za granica.
    Bardzo prosze o rozwianie watpliwosci w te albo inna strone.
    Pozdrawiam wszystkich !

  73. Uwaga, teczka skuteczniejsza niż pluskwa!

    ‚ „W 1993 r. Urząd Ochrony Państwa próbował wykorzystać do inwigilacji prawicy teczkę obecnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego – wynika z dokumentów, do których dotarł „Wprost”. ‚

    Takie coś pojawiło się na portalach GW, Dziennika i Rzeczpospolitej.
    Znów się czepiam słówek, ale mam naprawdę dosyć tej zatrważającej nieporadności językowej dziennikarzy (bo korekty większość redakcji pozbyła się już dawno, w ramach cięcia kosztów i głębokiej wiary w omnipotencję modułu sprawdzającego MS Office).
    Wszystko opada.

  74. Elka
    Przepraszam serdecznie, jakaś pomroczność jasna mnie napadła póżną wieczorową porą. Swoją drogą jak łatwo można dać się ponieść emocjom…

    Serdecznie pozdrawiam
    Halszka

  75. ==> kryst pisze:

    2007-02-11 o godz. 17:51

    „… zaraz po przekroczeniu granicy podejda smutni panowie,zaprowadza do samochodu .. i tyle bedziemy wiedziec o naszym tacie….”

    Ależ oczywiście – przyjazd do Polski stanowi dla Ciebie śmiertelne niebezpieczeństwo.

    Dla każdego miłującego Pokój, Postęp i Demokrację
    forumowicza blogu Szanownego Pana Redaktora Passenta jest przecież oczywiste, że B-cia Kaczyńscy jako nowe wcielenie Hitlera i Stalina (i to szczególnie niebezpieczne, bo w wersji xero) wraz ze swoim siepaczem Ziobro, będącym nowym wcieleniem Berii tudzież Himmlera właśnie zaprowadzają w kraju faszo-bolszewizm, w którym znikanie opozycjonistów jest na porządku dziennym.

    Macki ich sięgają również dysydentów znajdujących się poza granicami kraju; proponuję zmienić nazwisko i uciekać gdzie pieprz rośnie, bo przy dzisiejszych możliwościach technicznych zidentyfikowanie Cię nie stanowi problemu i agentura nowego wcielenia Dzierżyńskiego, czyli Macierewicza dorwie Cię jak nie przymierzając agentura Stalina dorwała Trockiego w Meksyku.

    Dorwie – i usiepie…

  76. „Panie Danielu, jak Pan pieknie napisal. Znowu ma Pan racje. Jaka szkoda, ze SLD nie jest juz przy wladzy, Lza sie w oku kreci kto wspomni sie dawne czasy generala Jaruzelskiego, itd”
    Panie Danielu tak naprawde…czy ci Kaczynscy to nie jest swojego rodzaju obsesja?
    Wszystko o czym pan pisze: czy smiers Kapuscinskiego, czy polityka w Boliwii zawsze swiadczy o tym, ze PIS jest do bani.
    To jest jakby nieco przgiete…i wyglada na brak obiektywizmu.
    Jezeli porowna sie to z brakiem panskiej krytyki w stosunku do „lewicowych” kumplii widac, ze nie o sluszna krytyke tu chodzi ale a jedynie o polityczna agitke.

  77. Oto cwany atak kogoś kto prawdopodobnie z SB i SS nie ma nic wspólnego.Stały tutejszy gość fraglesi tak na swoim blogu (maskuje,niemaskuje?) działa reakcyjnie:
    *
    >Przebrzmiały ostatnie oklaski. Schodziliśmy ze sceny, najpierw >zwycięzca, potem pozostali. Powoli opadały emocje. Już wszystko >wiadomo. Podeszło trzech panów w ciemnych marynarkach i nie wiadomo >dlaczego, w ciemnych okularach. Jeden z nich, coś szeptał do małego >mikrofonu.

    >- Panowie pozwolą z nami – rzucił ten najwyższy
    >- Co, ale jak? dlaczego? – zaczął protestować Azrael.

    >Passent i Korwin jako pierwsi załapali o co chodzi. Znali już to z autopsji. >Galba był wyraźnie zaskoczony. Wyższy machnął legitymacją. Nie było >wątpliwości należało pójść.

    >- To może ja po kurtkę skoczę? – Galba wyraźnie chciał dać drapaka
    >- Nie trzeba, wasza garderoba jest już w aucie – odparł ten średni
    >- W aucie? – zdziwiłem się – gdzieś jedziemy?
    >- Tak, wszystkiego dowiecie się na miejscu – zaczęli powoli popychać nas >w stronę tylnego wyjścia
    >- Ale moja żona… – powiedziałem – rodzice…
    >- Pani oficer porozmawia zaraz z żoną. Proszę nie utrudniać, idziemy

    >Poprowadzili nas długim, ciemnym korytarzem. W dali milkł gwar sali. >Poczuliśmy zimny powiew. Tylne wyjście. Stali przy nim inni w ciemnych >okularach. Otworzyli drzwi do… więźniarki. Tak to była więźniarka bez >okien.

    >- Cholera – zaklął Korwin – Panowie można jeszcze zapalić?
    >- Nie, zapalicie se w aucie. Droga przed wami długa, panowie blogerzy.

    >Galba był najbardziej z nas przestraszony. W końcu najmłodszy.
    >- Panowie, ale to jakieś totalne nieporozumienie! Ja wszystko >wytłumaczę! przecież ja kocham PiS, ja…
    >- Zamknij się, wsiadaj -szczeknął wyższy.
    >Co mieliśmy robić? Wsiedliśmy. Drzwi zatrzasnęły się głucho. Miał rację, >to była długa droga i to na wschód.
    *
    Może by tak merytorycznie wszedł w polemikę z osobami?Trochę to poczucie humoru agresywne i nudne.Niema bidak nic konkretnego to i atak jak firma.

  78. kryst

    Dziecko zasmakowalo w twoich opowiesciach o czarnej woldze i stad ten problem. Ale dzieciak bedzie wrazliwy na surrealizm, nie przejmuj sie. Bedzie tylko bardziej popularny.

css.php