Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.02.2007
czwartek

Good-bye czyli adieu!

8 lutego 2007, czwartek,

Najbardziej zaskoczony tym wszystkim, co się wydarzyło w ciągu minionych kilku dni był chyba premier Kaczyński. Jeszcze dzień-dwa temu zapowiadał, że przegląd resortów nie przyniesie dużych sensacji, jeszcze przedwczoraj uwaga dworzan była skupiona na losie ministrów Polaczka i Woźniaka, a tu jedna bomba za drugą. Najbardziej przegrany jest Jarosław Kaczyński, ponieważ okazało się, że z jego – jak dotychczas – świetnie naoliwionej maszyny zaczynają wypadać ważne tryby. Nie jakieś drobne śrubki od rybołówstwa czy od PZPN, ale najważniejsze tryby w każdym rządzie. Jeszcze dwa dni temu premier stopniował napięcie, „ci odlatują – ci zostają”, min. Gosiewski robił tajemnicze miny, dziennikarze prześcigali się w domysłach, aż tu nagle okazało się, że dwóch naprawdę ważnych ministrów wybiło się na niezależność.

Sikorski powiedział „dość!”. Być może czuł się osaczony, być może czuł, że konfliktu z Macierewiczem nie wygra, ale postawił wszystko na jedną kartę i wybrał mniejsze zło. Większym złem byłoby odwołanie go przez premiera albo dalsze trwanie w roli dumnej marionetki. Także Ludwik Dorn zachwiał pozycją J. Kaczyńskiego. Co prawda powiedział, zapewne szczerze, że to jest jego rząd, i to jest najlepszy premier po 1989 r., ale faktem jest, że odmówił jedzenia z ręki, pokazał, że Kaczyńskiemu można odmówić. To jest novum, przynajmniej w kręgach PiS. Przed nimi odszedł Stefan Meller, będąc w sytuacji trochę podobnej: fachowiec i dżentelmen z poza PiS, który miał uwiarygodnić rząd, ale był coraz bardziej ośmieszany, musiał odwoływać ambasadorów tak, jak Sikorski musiał powołać Macierewicza.

Głowy spadają tak prędko, że nie ma kiedy napisać nekrologu. Może zresztą byłoby to przedwczesne, ale warto zanotować:

Wojciech DĄBROWSKI – wojewoda warszawski i lokalny szef PiS. Starał się jak mógł, dopadł Hannę Gronkiewicz-Waltz, wstrzymał uznanie Pałacu Kultury za zabytek, aż sam stał się zabytkiem. W ogóle nie powinien był być wojewodą – najwyżej wójtem, tak słaby reprezentuje poziom.

Radosław SIKORSKI – minister Obrony. Jeden z najlepszych ministrów w rządzie J. Kaczyńskiego. Starał się jak umiał, od dzieciństwa był po właściwej stronie, walczył piórem w Afganistanie, był najmłodszym wiceministrem Obrony, potem wiceministrem Spraw Zagranicznych, później osiągnął znaczącą pozycję w USA, wreszcie został ministrem Obrony, pokochał ten resort, zagrał Rosjanom na nosie ujawniając podporządkowanie Polski w Układzie Warszawskim wobec planów ZSRR, zwolnił 56 generałów, latał F16, skakał ze spadochronem, aż wreszcie rozbił się z powodu konfliktu z Macierewiczem i jego patronami.

Ludwik DORN – trzeci bliźniak, odwieczny towarzysz broni Braci K., jeden z nielicznych wykształciuchów (to jego określenie) w rządzie, na pewno indywidualność, nie tylko na tle p. Fotygi, ale także np. na tle pnącego się w górę Aleksandra Szczygło, raczej bezbarwnego, ale bezwzględnie wiernego wykonawcy woli swoich patronów. Idę o zakład, że min. Szczygło nie poda się do dymisji, choćby go traktowano jak Sikorskiego.

Ofiarą tej wojny na górze pada prawda. Nikt z rządu nie powiedział otwarcie, dlaczego odeszli dwaj ważni ministrowie. Miała być jawność, przejrzystość, współpraca z mediami, a tymczasem nawet najbardziej zaufane media i dziennikarze zostali wystrychnięci na dudka. W południe Piotr Semka mówił w Radiu TOK, że to chyba brak komunikacji na linii premier – minister oraz różnice psychologiczne były przyczyną dymisji Ludwika Dorna.

W jednym premier Kaczyński ma rację: ci, którzy cieszą się z tego, co się stało – cieszą się przedwcześnie. Ale utrzymywać, że nic się nie stało, „wszystko jest pod kontrolą”, nic nie było – gramy dalej, to chyba przesada. Kilka piór premierowi wyrwano, a bez piór trudno latać. Jest wreszcie z czego się cieszyć – dwaj ministrowie odeszli elegancko. Dorn pochwalił szefa, a Sikorski pożegnał się z pompą, która oznaczała chyba początek jego przyszłej kampanii, ale potem sam się wzruszył i to mi się podobało.

PS. Wczoraj było śmiesznie od rana do wieczora. Najpierw ktoś rano w Radiu TOK, a potem Monika Olejnik wieczorem w „Kropce nad i” dziwili się, że pani minister Fotyga nie napisała artykułu do „Financial Times”, w którym by objaśniała polskie stanowisko. Czy media nie mogłyby przestać kpić z pani minister? Czy zapomniały, co pisał red. Ziemkiewicz o ośmieszaniu Polski w zachodnich mediach? I czy nie wiedzą, że w całym rządzie było dwóch ministrów, którzy potrafili napisać – jeden do „Le Figaro”, a drugi do „Financial Times”, ale obaj się wypisali?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 76

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent pisze: „Ludwik DORN – trzeci bliźniak, odwieczny towarzysz broni Braci K., jeden z nielicznych wykształciuchów (to jego określenie) w rządzie”

    Myli się Pan, Panie Danielu co do wykształciuchostwa:

    Ludwik Dorn – absolwent Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego z tytułem magistra socjologii (MSWiA).

    Jarosław Kaczyński – studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w 1971 na Wydziale Prawa i Administracji uzyskał stopień magistra, a następnie w 1976 w Instytucie Nauki o Państwie i Prawie Polskiej Akademii Nauk stopień doktora (Wikipedia).

    Lech Kaczyński – absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1980 uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie Gdańskim z zakresu prawa pracy. W 1990 uzyskał stopień doktora habilitowanego rozprawą pt. Renta socjalna. Był profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego (1996-1999), a od 1999 Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (obecnie na urlopie) (Wikipedia).

  2. Jak zwykle jak na Daniela przystalo.
    Pisze o swietej pamieci Kapuscinskim „Rysiek” (?) nie po to by oddac chwale najwybitniejszemu reporterowi w polskiej historii ale aby dac do zrozumienia, ze dla niego to byl Rycho …no bo wielcy ludzie sa sobie bliscy…jak Daniel i Rycho…oraz zeby w tragedii wypichcic antyKaczynski sos.(kazda okazja dobra dla Daniela).
    Pisze o profesorze Lagowskim zeby dac do zrozumienia na jakim poziomie byli czlonkowie PZPR-u i, ze tak naprawde to tylko udawali komuchow
    (tak jak on sam Daniel byl odpowiednikiem prawicowego – lewicowca Lagowskiego bedac demokratycznym zwolennikiem generalskiej dyktatury…).
    Tak i teraz trzeba czekac do samego konca felietoniku by dowiedziec sie po co Danielowi pretensjonalne Good-bye czyli adieu… Otoz bo w przeciwienstwie do niego w rzadzie Kaczynskiego sa same buraki nie mowiace jezykami obcymi.
    Wszystko zawsze wraca do tematu jaki wspanialy jest Passent.

    Jakby wystarczylo nosic kolorowe krawaty, znac tego i tamtego najlepiej w Ameryce, byc po imieniu z Rychem i Olkiem by nadawac sie na meza stanu.
    Bo poglady nie maja u Daniela podstawowego znaczenia.
    Znaczenie ma dworski urok elastycznej w przekonaniach erudycji i odpowiednie znajomosci.
    Prawdziwie swiatowe byly rzady Millera zwanego przez Daniela Leszkiem… meza stanu po Marksistowsko-Leninowskim szkoleniu lub Olka (tez po imieniu) nie dorobionego magistra.
    Daleko profesorowi prawa jakim jest Kaczynski do wyzyn Danielowych kumpli…
    Rzad Kaczynskiego ma jeszcze paru „prowincjonalnych burakow” ktorzy nie pokonczyli akademii Zdanowa za Stalina…takich jak:
    Zyta Gilowska – profesor – czlonek rady Europy.
    Gesicka- doktor socjologii- czlonek Association des Sociologues de Langue Francaise.
    Religa- profesor – czlonek towarzystw naukowych w USA, Argentynie, W.Brytanni.
    Sewerynski – profesor – specjalista od prawa miedzynarodowego, honorowy konsul Francji.
    Szyszko byly prezydent V Konferencji Klimatycznej ONZ. itd itd.
    No coz ale oni nie znaja Olka ani Rycha…co za buraki!

  3. Nie śmiejmy się z Pani Fotygi. Jest jaka jest. Dawano, dawno temu mój kolega siedział z nią dwa lata w jednym pokoju. Biurko w biurko. Powiedział krótko: to co kazali jej zrobić to zrobiła ale jak miała sama coś od siebie albo nie daj Boże podjać jakąś decyzję to był dramat.
    Dramatem naszego kraju jest to, że kogoś takiego robi się na siłę ministrem spraw zagranicznych. Bo ktoś kogo lubi i być może mu obiecał… ech

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Adieu, adieu… może tak, ale jednak sądzę, że oni obydwaj wrócą… w różnych rolach, ale wrócą..
    A.

  6. Andrzeju, uzupełniam:
    Andrzej Lepper – Ukończył Państwowe Technikum Rolnicze w Sypniewie jako abiturient, nie przystąpił do matury.

  7. Ministra Obrony Narodowej Szczygło , dotknął BRAK SZCZĘŚCIA PIERWSZEGO dnia odpowiedzialności za żołnierzy. Zginął nasz żołnierz w Iraku , to fatalny prognostyk dla ministra , wybierającego się na wojnę do Afganistanu.

  8. to Fotyga umie posługiwać językiem obcym? w takim razie trzeba pisać kolejny nekrolog… zostaną tylko w trójkę, J, R, A

  9. Andrzeju, jestes chyba strasznie zakompleksiony,

    przupisujesz Passentowi poglady ktorych nie reprezentuje;
    oceniasz ludzi, wydazenia sytuacja, tak jak Ci to pasuje i chyba nie pozostawiasz sobie zbyt wiele miejsca na dyskusje i ewentualna zmiane pogladow

    jezyki obce: pokaz mi gdzie napisano ze Passent jest wspanialy a reszta be bo nei zna jezykow – naprawde trzeba wiele zlosci i zawisci aby tak odbierac slowa

    napisales kochany tak:

    Bo poglady nie maja u Daniela podstawowego znaczenia.

    no to ja przepraszam, jak posiadanie „slusznych” pogladow ma byc warunkiem i kwalifikacja do sprawowania funkcji rzadowych to ja wysiadam.

    sam przyznasz ze ze znajomoscia jezykow obcych w naszych elitach nei jest najlepiej i prosze mi tutaj nei pisac ze sa tlumacze itd. to nei o to chodzi.
    Lyzwinskiego tez mozna nauczyc angielskiego ale czy przez to bedzie mezem stanu?

    „Prawdziwie swiatowe byly rzady Millera” – a co ma piernik do wiatraka? rozmawiamy o obecnym radzie a nie o rzadzie LM, coz za bezsensowny argument. Wyraznie widac ze najprawdopodobniej prezentujesz myslenie w stylu: jak krytykuje rzad kaczynskiego toznaczy ze popiera rzad Leszka millera i generalnie komuchow – kompletny bezsens.

    wymieniasz dalej wyksztalcenie innych czlonkow rzadu tyle ze nie sa to ludzie PIS’u,
    fajnie ze maja tytuly, tyle ze sa to najmniej wazne postacie w rzadzie (oczywiscie poza Zyta Gilowska)

    ale same tytuly nic nie daja, Kaczynscy maja tytuly doktorow ale co z tego? gdy maja ogromne problemy z komunikacja ze swiatem zewnetrznym, sa pelni obaw i kompleksow w stosunku do swiata zewnetrznego a w dzisiejszych czasach trzeba w szerokim swiecie czuc sie jak u siebie w domu.

  10. Panie Danielu – proszę mi mówić Leszku, a pęknę z dumy!
    Andrzeju (piję do pierwszego wpisu) – masz kompleksy. Na to nie ma tabletek. Trzeba się uczyć, uczyć… . Także ortografii.

  11. Rewia trwa !
    Oto główni wykonawcy:
    -Kwartet Rewelersów ” Kbis and LG” proszę nie mylić z Chórem Czejanda
    z przebojem ” Zbudujemy nowy kraj czwartą RP ”
    -Chór Większości Parlamentarnej nie mylić z Chórem Aleksandrowa ,
    po ostatnich występach w Puszczy Białowieskiej , żubry poprosiły o azyl
    w Białorusi ./wspólczuję dr. W.Cimoszewiczowi/
    -Chór Rządowy /z częściową absencją / z ostatnim szlagierem
    ” Zamieniamy znaczki skarbowe na przelewy”
    Obsługa medialna „dzinnkarze uzależnieni”.
    Konferansjer niewidzialny A. Maciarewicz.
    Ps. Jest karnawał , a mnie coraz smutniej , poprzednia koalicja też sie nie
    wykazała. Taka jest współczesna Polska , przykre.

  12. Panie Danielu,
    pracy domowej Waść nie odrobił, wykształciuch to nie określenie Dorna – a czyje? Pan jako „Bywalec” pewnie wie, a jesli nie wie to na pewno znajdzie.

    Czekam na hymny pochwalne nt. Dorna (choć jeszcze wczoraj był najgorszym zamordystą biorącym w kamasze). Bo jak tylko ktoś popadnie w konflikt z J.K. to zostaje bohaterem. (Swoją drogą to dziwadło jakieś i na Kaczyńskim i PiSie odbije się to negatywnie, bo to żadna strategia polityczna tylko konflikt zapewne personalny)

    Zmienił Pan widać swoje chamskie „Won” na „adieu”. Czego tu sie wstydzić Panie Danielu? A jak tam Pana Goodbye czyli Won z „Polityki”? Czy naczelny Baczyński przeczytał Pana wredne teksty ze stanu wojennego? Rozmowa sie odbyła? Szurną Pana w końcu? Tak to przypominam bo w czoraj w telewizorze oglądałem kawałek (niestety tylko) programu/filmu dokumentalnego o weryfikacji w telewizji. Ciekawe to było, gdy ludzie nagle z kolan wstawali na nogi, zaczynali robić jakies bardziej prawdziwe programy. A w czasie weryfikacji nie chcieli (niektórzy, nie wszyscy) znowu padać na kolana przed ludową właścią.

    Pokazał się też pan Bober. Nie zgrywał bohatera, nie udawał niewiadomo kogo, nie dorabiał sobie martyrologii. Z tego co mówił, to nawet chciał dalej robić program gospodarczy. Ale towarzyszom z komisji weryfikacyjnej się nie spodobał. Bo mówienie prawdy (nawet częściowej, nawet o gospodarce) nie w smak było.

    Była też scena z Mietkiem F. Rakowskim (przypominam – w stalinizmie był politrukiem w LWP – kto zostawał politrukiem w stalinizmie – to sami sobie dopowiedzcie). Mietek – Pana przyjaciel i szef wręczał zasłużeńcom z DTV stanu wojennego ordery. Aż łza się w oku zakręciła gdy zobaczyłem te roześsmiane gębuchny z dzieciństwa…

    Panie Passent – a Pan dostałeś jakies ordery za swoją komunistyczna propagandę?

    pozdrawiam
    Bernard

  13. Do Andrzeja: nie frustruj się! Stosujesz bardzo wyraźnie „co autor miał na myśli” w stosunku do Gospodarza. Daj sobie na luz! Dostrzegaj u przeciwnika dobre cechy! No bo co to za honor pokonac przez doktora prawa pracy „absolwenta uniwersytetu Zdanowa” czy „wieczorowego magistra z WUMLu”? Własny sukces – i swoich idoli – pomniejszasz deprecjonując przeciwnika….
    A tak na boku – ileż frustracji wylewa się na tym blogu z małych rozumków apologetów miłościwie nam panujących braci mniejszych!
    Pozdrawiam Gospodarza i wszystkich blogowiczów. Jakaż to przyjemnośc czytac merytoryczne opinie niektórych dyskutantów. Dziękuję im za to.

  14. Panie Danielu, drobnostka, dlaczego uważa pan,że ktoś taki jak p. Wojciech Dąbrowski może być wójtem? Mogą oni poczuć się obrażeni bo przecież tego typu szachraj nie powinien być nawet sołtysem. Oczywiście szczególnie wtedy gdy nie jest bliskim znajomym Braci.

  15. Dorn był dla mnie obrzydliwym czlowiekiem. Niewiele go znałem. Z tego co zapamiętałem wymieniam: Był roznosicielem „konsoiracyjnej” bibuły, lubił wódeczkę, dziewczynki i troche walki z komuną, ale najważniejsze to wyczyny erotyczne z rekordzistką świata Panią Rokita. To wyczytałem w gazetach. Tyle znałem wicepremiera mojego rządu.

  16. Szanowny Panie Danielu,
    coś nie tak z tym porównaniem exwojewody do funkcji wójta. Chyba obraził Pan większość polskich wójtów.

  17. Czego tu żałować?! Ze stołka ministerialnego wyleciał Dorn – oszołom, który nosi klapki na oczach tylko po to, by mniej było widać wyzierającą z tych oczu nienawiść. Wyleciał Sikorski – ambicjoner i karierowicz (także dobry aktor), dla którego obywatelstwo jest drogą do zdobywania pozycji, jeśli nie pasuje – przybiera się inne i jest ok. Ci dwaj panowie powinni wylecieć dawniej, nie powinni w ogóle aspirować do jakiegokolwiek rządu. W rządzie Bliźniaczym jednak byli wyróżniani, co fatalnie świadczy o poziomie całości. Czekajmy, co z p. Gilowską. Ona także dla ambicji i żądzy władzy rzuciła PO, w której była niemal ikoną. Teraz musi spełniać życzenia Leppera i Giertycha. A jej rządy ocenia Komisja Eurtopejska postulując reformy finansów publicznych. To grono nieudaczników trwa i zajmuje się sobą. A publika patrzy i daje sie nabierać.

  18. Dziwne, jak twierdzi kolega Fallicz ( nie mylić z Fallusem) „wybitni naukowcy” Jarosław i Lech Maliniakowie, nie tylko nie znają jezyków, ale także nie umieją dobrze mówić po polsku ( poza „spieprzaj dziadu”) zaś akcent mają nie z Żoliborza,tylko z Brzeskiej.

  19. Waldemar pisze: „Ministra Obrony Narodowej Szczygło , dotknął BRAK SZCZĘŚCIA PIERWSZEGO dnia odpowiedzialności za żołnierzy. Zginął nasz żołnierz w Iraku , to fatalny prognostyk dla ministra , wybierającego się na wojnę do Afganistanu.”

    Bardzo dobrze sformułowane. Szczęście, to główny oręż, którym dysponujemy w tych konfliktach zbrojnych, w które się wpakowaliśmy. Oby go nie zabrakło!

  20. ” Przyjmowanie stanowisk w tej koalicji tworzonej przez sekciarzy zprawa i z lewa stalo sie przedsiewzieciem samobojczym. Ci ktorzy podejmuja to ryzyko rzadza Polska ponizej jej rzeczywistej wartosci. ” FAZ – Wypadaloby sie zaczac cieszyc ale wlasciwie z czego ? Ze inni maja o nas lepsze zdanie niz my sami o sobie, a dokladniej aktualna ekipa o nas ? To dowodzi jej (ekipy ) arogancji , ale to przeciez nic nowego.

  21. Sądząc z niektórych wypowiedzi na łamach tego forum przychodzi kres na Pana, Redaktorze (?) Danielu. Mam jeszcze jedną, niepomyślną dla Pana wiadomość. Rośnie w naszym kraju nowy orzeł medialny, wzór jasnego i treściwego przekazu. W dodatku cechuje go dogłębna znajomość wzorów demokracji ze szczególnym uwzględnieniem zasad ustrojowych Wielkiej Brytanii i właściwa postawa moralno-polityczna.
    Nie chcąc być posądzonym o kryptoreklamę nie podam nazwiska, mogę powiedzieć tylko, że postać ta odznacza się pięknym, narodowym, polskim wąsem.
    z oziębłym pozdrowieniem
    buku

  22. do marius21

    Kochany, pisząc o Panu Danielu nie przelewaj na papier tak wiernie tego co widzisz w lustrze.

    pozdrowienia dla pozostałych

  23. Dawno nie zaglądałem.Pierwsza refleksja to:dla wielu wpisów rynsztok jest zbyt dobrym miejscem.Pamiętajmy! Pan Passent jest tu gospodarzem a blogowicze gośćmi.Chciałoby się rzec:”co za czasy ,co za obyczaje”.

  24. Ludwik Dorn odszedł ze stanowiska ministra ale zachował jako wicepremier dotychczasowe atrybuty swojej władzy : ochronę, limuzynę, sekretarki itp. Do tego zakres jego nowych obowiązków nie został jasno określony. To będzie taka wygodna synekura w ramach programu „oszczędne państwo” . Kto za to płaci ? My wszyscy podatnicy. Po to żeby trzeciemu bliźniakowi nie stała się krzywda. I druga sprawa. Radek Sikorski zwolnił 56 generałów ale żaden z nich nie otrzymał swojej nominacji w czasach PRL. Świadczy to o tym że czystka dotyczyła tych którzy awansowali już w III RP.

  25. Sz. Panie marius21!
    I kto tu komu zarzuca dokuczliwą złośliwość. Jeśli nawet pan Daniel jest złośliwy (a ma do tego prawo, święte prawo felietonisty), to Pańskiej złośliwości daleko do tej elegancji i kultury, jaką prezentuje autor niniejszego bloga.
    Że już (złośliwie) o ortografii nie wspomnę…

  26. Wyksztalciuch znaczy zakompleksiony polinteligent. Ludwik Dorn to erudyta, eseista, tlumacz angielskiej poezji. Dla porownania – autor tego bloga nie umial przetlumaczyc prawidlowo wyrazenia „State of Denial”. Oczywiscie w PRL wcale nie trzeba bylo plynnie znac jezykow obcych by zostac korespondentem zagranicznym.

  27. spieszmy się kochać ministrów – tak szybko odchodzą…

  28. Panie Redaktorze,

    zadziwia mnie wysoka ocena, jaką wystawia Pan Radkowi Sikorskiemu. Rozumiem, że zaważyły na tej ocenie względy taktyczne: RS został usunięty przez Kacz., więc wyolbrzymianie dokonań RS dodatkowo szpeci wizerunek szefa rządu.

    Tymczasem RS jest postacią wybitną, ale tylko na tle swego następcy (moim skromnym zdaniem). Dziwię się, że niektórzy widzieliby w nim nawet ministra SZ – nie pamietając o kuriozalnym wystąpieniu w Brukseli przed niespełna rokiem.

  29. Do Bernarda: wytłumacz mi proszę jaką odpowiedzialnośc powinien ponieśc Piłsudski za smierc ok. 400 Polaków, za obalenie prawowitej władzy w 1926r? Dlaczego NIKT nie czci ich śmierci? Dlaczego NIKT nie odpowiada za ich śmierc?

  30. Panie Danielu, to przykre czytać Pańskie wpisy i widzieć jak coraz bardziej oddala się Pan od rzeczywistości i zaczyna żyć w świecie własnych urojeń. Rozumiem jeszcze obronę lub przynajmniej przemilczanie swojego bratania się z poprzednim ustrojem – rzecz jest wstydliwa, każdy popełnia błędy itd.
    Jednak uporczywe pisanie takich farmazonów, coraz bardziej sprzecznych nie tylko z faktami, ale – a może przede wszystkim – z tym co pisał Pan wcześniej, jest dla mnie niezrozumiałe…

    Mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego, Mroova

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyraznie widac, ze Diaspora jest czujna (widac to w blogu, a pry-
    watnie wiedze na E-mailu).
    To jest bardzo pocieszajace i dodaje otuchy, ze Diaspora nadal
    jedna noga w domu ojcow i dziadkow.
    Kolega tez zauwazyl (on bywa na innych blogach jako czytelnik),
    ze R. Kapuscinski jeszcze nigdy nie mial tylu przyjacieli co po
    smierci, szczegolnie w Polityce, ktora zawsze go bardzo cenila,
    i dawala mu zyc.
    Dobrze, ze czlowiek ma swoje lata i wie jak bylo naprawde, z ta
    ‚przyjaznia’ po 1956 r. – prawda?

    Ale co tam, nie bedziemy sie rozpisywac, bo i tak z tekstu zosta-
    nie gora jedna linijka + skrawek.

    Pozdrowienia dla osoby z elektronicznym mieczem. Przepra-
    szam jak pogoda w Warszawie. Tak, tak…… snieg pada.

    Uwaga…… uruchamniam przelew tekstu.

    Pozdrowienia dla wszystkich,
    F.S. von/od Diasporski

  32. Jak slusznie zaowazono lawka rezerwowa potencjalnych/nowych kandydatow
    na stolki ministerialne jest frustracyjno krotka. Dla bylego premiera M. jest tez trudno znalesc posade do przezimowania tak wjec, na wschodzie nic nowego.

    Rotacja w egzekutywie przypomina najdynamiczniejsze czasy PRLu, czasy gdy minister rolnictwa zostawal ministrem niewolnictwa i kazdy z nich przyzekal i obiecywal bibilijna kasze manne dla wszystkich. Efekty znamy.

    Kto wie moze nawet dojsc do tego, ze gdy blizniakom skoncza sie resorsy relatywnie madrych przytakiwaczy zastosuja Kaczynscy zbadane metode nawaracania i przy pomocy inkwizytora beda ustawiac synapsy nowo-stare elity.

    Panie Danielu rzuc sie Pan skruszony krzyzem przed jednym z Panda Misow i MSZ zobaczy Pan zapewne znowu od srodka.
    To bylaby jedna z mozliwosci odpoczecia od ciemnogrodu 🙂

  33. Skoro rewolucyjna czystość ideolo doprowadziła do rozstania z trzecim bliźniakiem, to czy ja mogę sobie pomarzyć o chwili, gdy moralność rewolucyjna doprowadzi do rozpadu na linii prezydent premier? W końcu jedyne czego możemy być asolutnie pewni, jeżeli chodzi o miłościwie nam panujących, to tego, że będą nas epatować niekończącymi się igrzyskami. Ale przecież cały ten cyrk powszednieje, więc cóż będzie można jeszcze rzucić na żer? Tylko własnego brata.

  34. Jak sobie przypominam- a moze sie myle- RS powiedzial ze bedac korespondentem w Afganistanie, chodzil z ” kalachem”.
    Czy to jest podstawowe narzedzie pracy korespondenta wojennego?
    Jakos nie zauwazylem aby w obecnych relacjach z Iraku i Afganistanu. korespondenci mieli przy sobie bron. Maja chelmy i kamizelki ale broni nie maja.

  35. Witam Panie Danielu
    Dwaj ministrowie powiedzieli „adieu!”. Może to szczury mówią „Good-bye” starej łajbie i ‚kulejącemu’ kapitanowi. Trochę to dziwne, szczury zazwyczaj opuszczają okręt zanim osiądzie na dnie, a nie, gdy od dawna po nim sunie….
    Czemu miss Fotyga nie napisała do „Financial Times”,? Może została oddelegowana do pomocy A. Lepperowi w pisaniu nowej książki? Może w konkursie na ministra spraw zagranicznych nie była wymagana umiejętność pisania (umiejętność wysławiania w tym przypadku byłaby mile widziana, ale niestety…)?
    Pozdrawiam

  36. Panie Danielu,

    mysli Pan, ze rzeczywiscie da sie wyzyc z pisania nekrologow politycznych ?

    marius21,

    wiesz, zamrozony rozum mozna od biedy odmrozic. Gorzej z rozumem, ktory dawno juz wyparowal od autralijskiego upalu. Bo z pustego to i Salomon nie naleje, marius21, co potwierdzaja twoje wpisy….

    Co do wysylek do Izraela: zakladasz jakas baze danych w tym temacie i dlatego pytasz ? Ty tak sam z siebie, na przyszlosc, bo taka baza danych zawsze moze sie komus przydac, a wraz z nia jej wlasciciel ? Wielu juz tak zaczynalo, a wiec nie jestes orginalny…

  37. Do Sceptyka . Do tego co napisałeś ja bym jeszcze dodał – dlaczego nikt nie wystawił ani jednego pomnika upamiętniającego te ofiary. Przecież stało się tak w przypadku ofiar reżimu PRL (Stocznia, Wujek, Popiełuszko itd.). Dlaczego IPN nie wszczął stosownych śledztw historycznych. Były ofiary a nic się w tej sprawie nie robi. Dlaczego ?

  38. PORÓWNANIA, UTOŻSAMIENIA, ZRÓWNANIA

    Porównał Passent onegdaj Polaków z Anglikami (“Święte oburzenie”), że jakoby tamci nie mieli zaborów. Ano mieli Anglicy zabory, mieli najazdy, i to z dwóch kierunów: ze wschodu i z południa. Tyle, że ostatni zabór był niemal tysiąc lat temu. Zatem Polacy mają wieki do nadrobienia, czyli dorobienia się jakieś pragmatyzmu. Bo to co się dzieje świadczy o młodzieńczej niedojrzałości i dogłębnej naiwności. Nie mówię o tym blogu, ale generalnie. Bo dochodzenie prawdy, na przykład w sprawie słuszności stanu wojennego, albo o tym, czy PRL Gomułki i Gierka można zrównać z komunizmem, czyli zbrodnią, albo czy bonzowie tamtych czasów dali ludziom pożyć bardziej niż w innych demoludach (wyjaśnienie Walickiego w “Prawicowiec-lewicowcem”), te rozgowory są za przeproszeniem jak dyskusja o wyższości świąt jednych nad drugimi. Albo jak spór o istnienie boga, i jeśli istnienieje, to w czyim rozumieniu, Spinozy czy Leibniza. Nie chcę być jakimś Kołakowskim, ale według mnie jest to kwestia opinii, smaku, wygody światopoglądowej, czyli wtórna, z punktu widzenia publicznego drugorzędna, o ile nie istnieje praktycznie jej potrzeba, o ile nie istnieje jakiś ważny spoleczny problem do rozwiązania. I oto pojawia się (podobno) taki problem do rozwiązania, i wpierw do dyskusji. Oto trzeba ustalić, czy emerytury jakie otrzymują od RP pretorianie PRL powinny być zrewidowane (obniżone w relacji do innych, niższych funkcji w PRL). Mnie ta rewizja oczywiście nie dotyczy, po pierwsze nie byłem pretorianem, po drugie nie pobieram żadnej forsy z RP, i nie będę żadnej otrzymywał, w diasporze wytrzymam, to pewne. Ale widzę jasno, że przecież do tego cała ta pyskówka się sprowadza. Ploty chodzą po kraju, że o to pokłócili się Dorn z Kaczyńskim. To dopiero chryja, żeby nie powiedzieć hucpa.

  39. O co wam ludzie chodzi? Ze Passent byl z Kapuscinskim po imieniu? No to co? Fajnie! Tez bym chciala miec takich kolegow. A jak mial o nim pisac, skoro byz moze razem wodke pili i sie kumplowali? Co w tym zlego? Zazdrosicie?

    A ze Daniel Passent za kumuny pracowal? A co mial robic? gdyby tal wszyscy dalwali sie zamknac do wiezienia /z calym moim ogormnym szacunkiem dla tych, ktorzy za komuny byli wiezieni/ to kto by mial by pisac i ksztaltowac opinie? Tacy ludzie jak Passent tez byli Polsce potrzebni. A facet mial prace, rozwijal sie i do tego ciekawie pisal. komu to szkodzi?
    czy wy ludzie naprawde nie mozecie wyluzowac i po prostu zapmniec o tej calej naszej martrologii? Przestyancie wypominac wszystkim przeszlosc. Co byscie zrobili na jego miejscu?
    Passent ma talent, ziekawe spostrzezenia i fajnie pisze, wiec dajcie mu spokoj. Jak sie komus nie podoba to niech nie czyta.
    Te polskie kompleksy…kazdemu, komu sie cos uda – dokopac. I ta zawisc.

  40. może te rządy PiS-u, ich styl, to tęsknota za PRL-em sporej części naszego społeczeństwa?

  41. Moj Ojciec zginal w Katyniu spowodu oficerskiego slowa honoru, ktore dal kolegom oficerom z pociagu jadacego do Krasnobielska. Dla nieznanych powodow dostal przepustke, ktora umozliwila mu odwiedzenie rodziny w Zdolbunowie, gdzie na jakis czas zatrzymal sie pociag. Rodzina goraco namawiala ojca aby wzial od nich ubranie cywilne i uciekal. Znali szlak ucieczki, poniewaz ta droga ucieklo tez dwoch mlodych kuzynow, ktorzy wyladowali u Andersa (jeden z nich zginal pod Monte Casino). Ojciec jednak nie chcial zlamac danego slowa honoru i wrocil do pociagu.
    Wzruszylo mnie, ze pan Sikorski probowal w swoich poczynaniach wracac do starych tradycji wojskowych. I ta droga mu dziekuje.
    Pewnie nawet nie musze dodawac jak mierzi nie etyka i postepowanie niektorych naszych politykow.

  42. Sceptyk wspomniał o zamachu majowym.Tymczasem wII RP od kul policji i wojska zginęło kilkuset robotników i chłopów,którzy np.domagali się zapłaty za wykonaną pracę.Strzelano do nich często i chętnie i nikt nie mówił o bratobójstwie.Jak wyjaśnił kilkanaście lat temu krakowski radny:to był motłoch,do którego można strzelać i cgwała policji ,że strzelała celnie.Ale to nie jest temat dla IPN-u.Pieniądze ważniejsze od twarzy.

  43. Panie ab nic dodać nic ująć. Dla mnie najważniejsza jest pańska konkluzja : „Passent ma talent, ciekawe spostrzezenia i fajnie pisze, wiec dajcie mu spokoj. Jak sie komus nie podoba to niech nie czyta”. To ostatnie zdanie dedykuję takim frustratom jak Bernard , Marius i całe to pajacowate towarzystwo wypróżniające się strzeliście na dźwięk słowa „passent”.

  44. Telegraphic Observer,

    o co sie poklocili Dorn z Kaczynskim ?

    (do mnie ploty nie docieraja… ):

  45. „A ze Daniel Passent za kumuny pracowal? A co mial robic? gdyby tal wszyscy dalwali sie zamknac do wiezienia /z calym moim ogormnym szacunkiem dla tych, ktorzy za komuny byli wiezieni/ to kto by mial by pisac i ksztaltowac opinie?”

    Ja tam za komuny wcale nie czulem potrzeby, aby mi ktos „ksztaltowal” opinie (co za nomenklaturowy zargon). W zupelnosci wystarczyla mi opinia wlasna i moich przyjaciol (w kregach zblizonych do PZPR nazywano nasze opinie „szeptana propaganda”).

    A w ogole jaka wlasciwie Polska miala korzysc z faceta ktory przedstawial Poludniowa Koree (wtedy jeszcze brutalna dyktature) jako wzor ktory Polska powinna nasladowac?

  46. Panie Danielu,

    Az mi jest glupio to samo caly czas pisac, ale…. – SWIETNY TEKST
    Czlowiek tak siedzi u tych braci Brytoli i czyta co sie dzieje w naszych kochanym kraju, i tak po prostu nie moze sie nadziwic. Tu z jednej strony dowiaduje sie, ze otwieraja super nowoczesne centrum handlowe w srodku stolicy, a z drugiej portale internetowe podaja informacje jak z zeszlej epoki, ktore daja Polsce opinie zacofanego kraju. Normalnie nie wiadomo czego bardziej sie czepic.

    Prosze pisac jak najwiecej. Jest Pan dla wielu jednym z bardziej obiektywnych „transmiterow” wiadomosci.

    Pozdrawiam
    Tomek

  47. ab ; O to ,to wlasnie.Napisalbym kropka w kropke ,gdyby mi talentu starczylo. – O DP i wogole bo zawisci to u nas nie brakuje. Glownie takiej z ktorej zawistnik nawet sobie sprawy nie zdaje. U niektorych na zawisci sie nie konczy i przechodza na nastepny poziom – juz nienawisci, co widac na tym blogu. Pozdrawiam serdecznie.

  48. Oraz różnice psychologiczne sa przyczyną… brzmi zupelnie jak lub czasopisma za rzadow Millera. Oby oraz różnice psychologiczne staly sie poczatkiem konca rzadow nacjonalistycznych socjal-populistow IV PRL. Czekam na upadek tych rzadow jak na zbawienie…

  49. Panie Danielu!
    Ponieważ jestem technokratą więc przypomnę początkowe słowa pewnej piosenki komunistycznej (komuszej, komuchowatej itp.): „Spoza gór i rzek wyszliśmy na brzeg, czy znasz…..”. Pan wie, do czego piję. Proszę zaglądać do słownika, bo z Pana jednak biorą przykład młodzi. No, chyba że coś się zmieniło przez te lata.
    Pozdrawiam.

  50. Antypody trzymaja się mocno – Andrzej i Marius21 nie odpuszczają.
    Bernardzie – zapomniałeś dzisiaj Panu Danielowi wypomnieć Jana Nowaka Jieziorańskiego. Choryś?
    Odpuście sobie chłopaki!

  51. Dyktatorzy to przeważnie ludzie tchórzliwi. Pan Dorn postanowił powiedzieć
    sprawdzam i wygrał. Pan Premier gienialny strateg co to potrafi zaplanować działania na kilka lat , okazało się, że nie panuje nad rządem
    już po 1.5 roku. Działania rządu przypominają mi metodę chybił trafił
    ze wskazaniem na chybił! Na pocieszenie pozostaje fakt, że to już prawie
    półmetek.
    Pozdrawiam
    Ryszard

  52. Panie Danielu,szczury probuja podgryzac panskie lydki,ale to jest nic,wytrzyma to Pan.Ja w calkiem innej sprawie,wszystkie te wsciekle ataki pisowcow tak jakos kojarza mi sie ze strachem. Zwykly ludzki strach przed tym,co n a p r a w d e wydarzy sie,jezeli ustawy antykomunistyczne czy jak im tam, antyubeckie wejda w zycie.Czlonkow partii bylo podobno ok.1200 tys.,tzw etatowych funkcjonariuszy moglo byc z powodzeniem 10 % tej liczby,albo mniej,dajmy 100000.Jesli wiekszosc z nich zyje,przejda do poziomu najnizszej renty a do tego utrata domow czy innych nieruchomosci.Pisze to wszystko w zalozeniu,ze Jarek bedzie sie staral wprowadzic naprawde dotkliwe restrykcje,czego nigdy nie ukrywal.OK,przejdzmy do konkretow. Kazdy albo prawie kazdy z nich,tzn tych „ukaranych” ma rodzine, dzieci,wnuki,byc moze jeszcze zone. krewnych, znajomych czy przyjaciol.I teraz krotko: liczba ok 100000 to jest fikcja, mozna zalozyc pare milionow osob w Polsce,ktorzy po dokonaniu sie lustracji raz na zawsze przeklna Jarka i jego ekipe i stana sie punktem zapalnym do..wlasnie do czego ? Ciekaw jestem ogromnie,czy sztabowcy Jarka przygotowujacy pogrom zwany lustracja,maja wizje tego jak moze zmienic sie panorama spoleczno-polityczna . Procesy spoleczne w wyniku ktorych miliony ludzi nagle zmienia swe ,mowiac lagodnie ,sympatie ,sa nieprognozowalne. Byc moze pan Dorn rowniez powzial niejakie watpliwosci,ale tego sie zapewne nie dowiemy. Pislaem to w wielkim pospiechu,stad prosze o wyrozumialosc,ale naprawde wierze w to, ze lustracja zle przeprowadzona moze sie stac koszmarem dla calego spoleczenstwa.

  53. Jacobsky,

    Az mi sie wierzyc nie chce, ze zostawilem cos domyslom.
    Niech sprawdze swoj tekst:
    > Ploty chodzą po kraju, że o to pokłócili się Dorn z Kaczyńskim.
    > Ale widzę jasno, że przecież do tego cała ta pyskówka się sprowadza.
    > {Mnie ta rewizja oczywiście …}
    > Oto trzeba ustalić, czy emerytury jakie otrzymują od RP pretorianie PRL powinny być zrewidowane (obniżone w relacji do innych, niższych funkcji w PRL).

    Aha, gdzies przeczytalem, ze poszlo o emerytury. Etykietka jest deubekizacji – rewizja plytka; badz dekomunizacji – rewizja gleboka. Dla mnie to nie potwierdzona plotka, ktora zawiera caly sens. Ale moze ktos potwierdzi?
    T.O.

  54. No i mamy wreszcie prawdziwego kombatanta na blogu. Colonel Blimp pochwalił się, że za komuny uprawiał szeptaną propagandę. Oczywiście „cichym szeptem, po kolacji”… jak śpiewała Danuśka Rinn. A czy to prawda Colonelu, że także odważyłeś się napisać w klozecie „Głupi kaowiec ?”

  55. O co wam chodzi z tymi kompleksami?
    Jezdze po swiecie od 15 lat i moge Danielowi sfinansowac ksiazeczke.
    Skonczylem uczelnie za dwoma granicami mam piekna zone i dwoch udanych synow… mam dom na plazy w Australii i dom w Polsce.
    I wyobrazcie sobie nie musialem i nie chcialem zapisywac sie do PZPR-u ani chwalic generala.
    Daniel owszem przyklada blizniakom ale dla swoich czerwonych jest i byl laskawy( i oto chodzi).
    Widzi slomke w czyims oku ale nie slonia we wlasnym.
    Profesor prawa to dla niego burak w porownaniu do niedorobionego magistra tylko dlatego, ze profesor nie nalezy do starych sparawdzonych towarzyszy.
    Nekrolog o Kapuscinskim pisze nie o nim tylko o sobie…i o Kaczynskim, to obrzydliwe.
    Passenta kariera nie jest „zwyczajnymi losami” Polakow w PRL-u ale kariera dworskiego propagandzisty systemu z wszystkimi nagrodami.
    Od 1955 byl na uslugach a nie musial jak miliony innych.
    Nie musial jezdzic w 1955 do akademii Zdanowa gdy w Polsce rzadzili rosyjscy oficerowie polityczni. Nie musial chwalic stanu wojennego i czystek. Nie musial ostrzegac gromko przed nadmiarem demokracji, ktora moze oslabic partie jeszcze w 1988 – „Widmo Wolnosci” itd.
    Jest to w sumie malo sympatyczna kreatura i wychodzi to w KAZDYM felietoniku, ktory ma zawsze ukryty cel.
    Wybielanie siebie samego, dowalanie Kaczynskim bo nie sa z tego samego dworu, wybielanie PRL-u itd.
    Umarl Kapuscinski a Daniel pisze nekrolog jak Rychu popieral jego i Toepliza… okaze sie nie dlugo, ze byciem agentem jest swojego rodzaju przepustka do szacownych elit.

  56. Andrzej, Bernard, Marius21…
    zwracam się do Was z delikatną prośbą… otóż jak moglibyście trzymać się mniejwięcej tematu wpisu ( czego nie wymagam ) byłbym wdzięczny, ale zdecydowanie mocniej oczekiwałbym przynajmniej od czasu do czasu zmiany treści merytorycznej Waszych komentarzy, toż czytam po raz trzydziesty TO SAMO… znam Wasz stosunek do stanu wojennego, ocenę postawy Redaktora więc po co ma czytać to po raz kolejny!!!
    niezgadzajcie się na argumenty, poglądy, postawy – napiszcie o tym a nie to samo to samo TO SAMO to SAMO TO samo…

  57. Cytujac Colonela Blimpa:
    Ja tam za komuny wcale nie czulem potrzeby, aby mi ktos “ksztaltowal” opinie (co za nomenklaturowy zargon). W zupelnosci wystarczyla mi opinia wlasna i moich przyjaciol (w kregach zblizonych do PZPR nazywano nasze opinie “szeptana propaganda”).

    Czytajac te slowa dziwie sie ze jestes pismienny. Nie zagladales do gazet, nie uczyles sie w komunistycznej szkole, nie sluchales rezimowego radia, nie zagladales do zapazdzialej, wiejacej sowiecka propaganda TVP, jednym slowem zyles w swoim niebianskim mikrokosmosie, wyalienowany, ale za to CZYSTY i NIEPOKALANY. Gratuluje hibernacji, jak Ci sie to udawalo? Dopiero teraz wyszedles z ziemianki?
    Ty wiesz, straciles wiele, bo zamiast spac, tutaj w Polsce istnialo zycie.
    Ktos musial siac, zbierac, budowac, nauczac, pisac. Wolalbys zeby to byli bracia z RWPG, a moze Marsjanie? Polakom to nie bylo godne, prawda?
    Doskonala analiza wszytkich którzy kolaborowali z komunistami.
    Proponuje wiec postawic pod sad pania Jadwige Kaczynska za jej kolaboracje w komunistycznej szkole, odebrac tytuly premierowi i prezydentowi za to ze zamiast uciec za Zachód, woleli cynicznie wspólpracowac z wladzami rezimowymi powiekszajac srednia prl-owskich wyksztalciuchów. Rozstrzelac na stadionach wszystkich którzy oddychali w tej sowieckiej republice, zamiast walczyc o jej godnosc, zwiac z wycieczki do Wiednia, albo zakonspirowac sie w ziemiance.
    Do roboty szopy-pracze!

  58. Panie Danielu, Pan na pewno w to wierzy:
    „Ludwik Dorn zachwiał pozycją J. Kaczyńskiego. Co prawda powiedział, zapewne szczerze, że to jest jego rząd, i to jest najlepszy premier po 1989 r., ale faktem jest, że odmówił jedzenia z ręki, pokazał, że Kaczyńskiemu można odmówić. To jest novum, przynajmniej w kręgach PiS.”

    Nie dziwię się młodej rzeszy dziennikarskiej, ale Pan, stary wyjadacz w sprawie medialnego wciskania kitu przez polityków. Jeśli Jarosław Kaczyński mówi, to mówi i oznacza to tyle, że taka wersja jest najbardziej niezbędna dla jego taktyki. I nic więcej to nie oznacza. Tego co mówi nie należy analizować pod kątem przekazywanej treści, lecz pod kątem wizerunku do spodziewanej w przyszłości taktyki.

  59. Juz za pare godzin nastepny felietonik.
    Z zapartym tchem czekamy.
    Stawiam, ze bedzie o senackiej ustawie lustrowania dziennikarzy.
    Inaczej mowiac dlaczego nie jest swiatowo-liberalnym wyciaganie przeszlosci „sumieniom narodu”…zwlaszcza gdy przeszlosc ta plugawa.
    Bedzie moze o tym, ze jednak Jedrek nie jest ojcem – proponuje Danielowi, ze Lepper „nawet ojcem nie moze byc” albo cos po tej linni.
    Dorn zostaje szefem kolegium ds. Sluzb specjalnych i informatyzacji kraju zachowujac pozycje wice-premiera…Daniel wymysl jak to ma swiadczyc zle.
    Poradzisz sobie jak zwykle tym bardziej, ze i tak piszesz dla swoich a ich przekonywac nie trzeba.
    To takie zaklinanie deszczu i wspolne przytupywanie postkomuszych jelitek.
    OOOOO duzo nas, rozgladamy sie po forum i serce rosnie.
    Moze znowu dojdziecie do wladzy.
    Proponuje jakas partie bedaca tym razem bezposrednia przybudowka do przyszlych amerykanskich baz… przyczolki zostaly juz zabezpieczone jeszcze za komuny…

  60. ANCA
    Dla Ciebie o Rajmundzie Kaczynskim opowiada Bronislaw Komorowski
    http://www.bronislawkomorowski.pl/wiadomosci/65/

  61. , ” zagrał Rosjanom na nosie ujawniając podporządkowanie Polski w Układzie Warszawskim wobec planów ZSRR, zwolnił 56 generałów, latał F16, ” moim zdaniem ujawnił to , co wiedziało kilkaset tysięcy rezerwistów,odbywających prawie co roku ćwiczenia rezerwistów.Przecież w tamtych czasach służba wojskowa była obowiązkowa,a pakt NATO był faktem niezaprzeczalnym. Podobne ćwiczenia odbywały się również na zachodzie- przypuszczam,że obecnie też ćwiczą, chociaż kierunki obrony oficjalnie się zmieniły.

  62. Słuchajcie Fallicz, nie wierzę w ani jedną z waszych przechwałek.Podejrzewam że w tej Australii pracujecie od kilkunastu lat na zmywaku. Ludzie którym się dobrze powodzi i mają udane życie rodzinne, nie reprezentują takiej straszliwej zawiści, agresji i frustracji. Pozatem wykształcenie łączy się z dobrą znajomościa jezyka polskiego, a jak jest u was, każdy widzi.Ale jedno być może jest prawdziwe: że macie piękną żonę. Kaczyński też ma.

  63. absolwent,

    Odpowiem ci cytatem z Krasickiego:

    Rozum na to zda sie, wedle mego zdania
    By nie odpowiadac na glupie pytania

  64. Oscar: „Czytajac te slowa dziwie sie ze jestes pismienny”

    Dzieki ci laskawco, wystarczylo tej mojej pismiennosci na doktorat z dobrego amerykanskiego uniwersytetu.

    A teraz ty i pozostali milosnicy absolwenta Uniwersytetu Leningradzkiego mozecie kontynuowac wasz circle jerk i pomarzyc, ze jestescie wyksztalconymi swiatlymi Europejczykami, a moze Poludniowymi Koreanczykami… nie, lepiej udawajcie, ze wasz idol nigdy nie chwalil tamtej dyktatury.

  65. Colonel Blimp :
    Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi – bardzo do ciebie pasuje.

  66. Dowiedz się Blimp że nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi.

  67. absolwent:”nie ma głupich pytań”.

    Nie ma? To odpowiedz – dlaczego napadasz w parku na staruszki?

  68. Bo myślałem że to ty. Wiem, że każdy sąd mnie uniewinni.

  69. Blimp, BTW z czego zrobiłęś ten doktorat ? Z Historii Hamburgera ? Harvard, Princeton czy MIT ?

  70. dobrze zgadles absolwent, jedna z tych trzech uczelni o ktorych tylko mozesz marzyc. A ty ktora milicyjna szkole konczyles? Szczytno czy Legionowo?

    Now, you can go back to fellating your favorite alumnus of the University of Leningrad.

  71. Pułkowniku Blimp dajcie spokój abslowentowi , z grzeczności blog DP to
    nie ring. Jesteśmy w IV RP , a intensywność i orginalność zmian w polityce
    jest tak zaskakująca , że najzdolniejsi studenci z USA tego fenomenu nie są w stanie zrozumieć /idę o zakład/.

  72. Do Blimpa,
    No i wyszło na jaw że doktorat robiłeś z „fellatingu i motherfuckingu” Żadne hobby nie hańbi, ale gdybyś potrafił sięgnąc do Gugla, zamiast popisywać sie „primary english” to byś się dowiedział że D. Passent nie był „alumnusem” University of Leningrad, gdzie był tylko gościem jako pacholę, lecz skończył Uniwersytet Warszawski Wydział Ekonomii Politycznej. U nas w Legionowie każdy potrafił korzystać z Gugla i czytać ze zrozumieniem. A swoją drogą to typowe że każdy redneck i white trash w USA tytułuje się Colonelem.

  73. Do Colonel Blimp:
    Jak widze, jest Ci bardziej do stronnictwa „Spieprzaj dziadu”, wiec nie trac czasu na te zaloty i niech slowo stanie sie cialem.
    Co do reszty Twoich osiagniec, w swietle tego co i jak piszesz: NO COMMENTS! Sorry.

  74. Panie Danielu, rzeczywiście min. Sikorski dawał sobie (o ile mógł) radę w swoim ministerstwie. Ale trzeba dodać, że jego próby reform w wojsku były złe. Mentalności Wojska Polskiego niestety nie rozumiał.
    Patrzył na WP podobnie jak dziennikarze na Polskę. Z perspektywy dużego miasta.

  75. Oscar:”NO COMMENTS”

    ??

    Po angielsku mowi sie no commentary needed. W latach szescdziesiatych z taka angielszczyzna jak twoja jeden dziennikarz zostal nawet korespondentem w USA, ale to se nevrati.

  76. Do white trash private Blimp,
    Może w XIX wieku tak się mówiło. Teraz już nie. I przestań wreszcie się odszczekiwać i wszystkich pouczać, bo „we are not amused”, jeśli wiesz kto to powiedział.

css.php