Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.05.2007
czwartek

Biedni dziennikarze

10 maja 2007, czwartek,

– Oczywiście, w Polsce są dziennikarze, którzy, jak chcą napisać coś, powiedzmy sobie, mocno prorządowego, antyopozycyjnego, to piszą pod pseudonimami – powiedział premier Kaczyński w Sygnałach Dnia. – Są tacy dziennikarze. Więc jeżeli ktoś w Polsce ogranicza wolność, to to z cała pewnością nie jest władza. Tak, tamta strona ogranicza wolność, wprowadza taką sytuację, że jak ktoś chce na rodzinę zarobić, to nie może prawdy, tego, co naprawdę myśli, napisać pod nazwiskiem.

Racja, racja, po stokroć racja! Dookoła pełno jest dziennikarzy, którzy bronią rządu pod pseudonimami, ponieważ boją się czerwonego terroru. Choćby w Polskim Radiu, gdzie premier wypowiedział powyższe słowa. Wszystko to pseudonimy: prorządowy prezes Czabański, prorządowy wiceprezes Targalski, antyopozycyjny szef Trójki – Krzysztof Skowroński, prorządowi felietoniści Polskiego Radia Michalkiewicz i Pietrzak – to wszystko nazwiska wymyślone, oni boją się ujawnić swoje prawdziwe nazwiska. A telewizyjne demaskatorki – Anita Gargas i Dorota Kania? Jak one nazywają się naprawdę? A ci, którzy z narażeniem życia bronią IV RP przed czerwonym salonem polskim i europejskim – Rafał Ziemkiewicz, Bronisław Wildstein, red. red. Lisicki, Zdort, bracia Karnowscy, Piotr Semka, Jan Pospieszalski, Piotr Zaremba i legion innych, na czele ze Springerem – wszystko to fikcja, pseudonimy, inicjały, twory chorej wyobraźni, a publikują je nielegalne biuletyny i podziemne wydawnictwa, ulotki odbijane na hektografach, jak „Fakt”, „Dziennik” czy „Rzeczpospolita”, emitują zakazane radiostacje, ukryte za granicą nadajniki TVP. Wszyscy oni tak naprawdę nazywają się inaczej i myślą inaczej, a piszą to, co piszą, bo chcą zarobić na rodzinę.

Już dawno niektórzy ludzie uważali, że wspomniane wyżej postaci nie są autentyczne, że to niemożliwe, żeby ktoś autentyczny pisał to, co one, że są z Witkacego, że pod tym, co one głoszą, nikt swoim nazwiskiem się nie podpisze. I teraz sam premier te domniemania potwierdził.

Co za ulga, że są jeszcze dziennikarze, którzy krępują się podpisać pod tym, co napisali, bo szanują swoje nazwiska.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Wśród naukowców też pełna panika, wymyślili sobie także dziwne ksywki:
    „Zybertowicz” (był taki w serialu „Ekstradycja”> „Lekutko”, „Krasnodębski”,
    Czy to możliwe, żeby wszystkie te teksty pisał Naczelny Wykształciura PIS. marszałek Ludwik D. ?

  2. Nie zawsze zgadzam się z tym co Pan pisze, ale zawsze podziwiam wspaniały dziennikarski warsztat, styl i błyskotliwość. Pozdrawiam.

  3. Witam !

    Ciekawy jestem, czy ktos kiedykolwiek pokusi o spisanie wszystkich zlotych mysli braci Kaczynskich i wyda je w jednej ksiazeczce.

    Pozdrawiam
    Antek

    http://antek.salon24.pl/

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gratuluję! Widze, że jest Pan w równie dobrej formie jak w dawnych czasach, gdy zaczynało się czytanie Polityki od ostatniej strony… Pozdrowienia z Ameryki.

  6. Niech Pan tak nie mowi, Panie Danielu !

    Pan tez moze zaczac podpisywac sie pseudonimem jesli tylko Pan zechce. Przeciez „spawacze” z IPhieNu, na spolke z muppetami z TVPiS („Miss” & „Piggy”) przyspawali Panu juz ze dwa pseudonimy. Niech Pan zacznie podpisywac sie „John” i zrobi przyjemnosc premierowi. Zeby poczul, ze Pan jest jednak po jego stronie, i ze tak naprawde to nie ma stron, tylko jest Polska.

    Tak na marginesie: jesli przytoczony cytat to wierny zapis wypowiedzi Kaczynskiego, to wspolczuje jego sekretarce, ktora codiennie musi pisac jakies spojne dokumenty na podstawie stenogramow z wypowiedzi szefa….

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  7. Weryfikacje dziennikarzy w pierwszych miesiącach stanu wojennego odbyły się we wszystkich mediach. Zwolnienia dotknęły – według różnych szacunków – od 2 do 10 tys. osób. Decyzję podjął w grudniu 1981 r. Centralny Sztab Propagandy i Informacji KC PZPR. Celem było “dokonanie oceny linii redakcyjnej poszczególnych zespołów, a także twórczości dziennikarskiej, aktywności i postawy poszczególnych dziennikarzy w okresie od sierpnia 1980 r. oraz określenie stosunku do decyzji z 13.12.1981 [o wprowadzeniu stanu wojennego]”.

    Do zwolnienia opiniowały powołane przez sztaby propagandy i informacji KC i KW PZPR komisje weryfikacyjne. Pisały w opiniach: “nie zatrudniać w zawodzie dziennikarskim”, “uniemożliwić pracę w instytucjach frontu ideologicznego i propagandowego kierowanych przez PZPR i państwo”.

    Wyrzuceni pozywali szefów radia i telewizji do sądów pracy. Ale przegrywali.

    Sądy powoływały się na uchwałę Sądu Najwyższego z 1982 r., że od zwolnienia z jednostki zmilitaryzowanej nie można się odwoływać.

    Prokurator Anna Gałkiewicz, naczelnik łódzkiego oddziału IPN, mówi, że skoro takie było wtedy prawo, zwalniania z radia i telewizji w ramach weryfikacji nie można uznać za przestępstwo.

  8. A jaki będzie straszny krzyk, kiedy w końcu PIS odejdzie w niebyt i pani Gargas albo prezes Targalski stracą pracę. To dopiero będą prześladowania dziennikarzy!

  9. Dla wszystkich głosicieli prawdy tłumionej przez postkomunistyczno-gejowsko-wykształciuchowy UKŁAD mam propozycję. Załóżmy wolne i niezależne pismo „Iskra”. Najlepiej wydawać je w Szwajcarii.

  10. Helena na jednym z blogów określiła Rzepę mianem rządowej gadzinówki. Ja takiego określenia bym nie użył ale przestałem kupować , tak samo jest z Dziennikiem. Po odejściu Gaudena Rzeczpospolita zeszła na psy i nie da się jej czytać bez zdenerwowania . Byłem stałym i wiernym czytelnikiem . Skończyło się, po co szarpać sobie nerwy.
    Też jestem ciekaw kiedy Wildstein , Sakowicz , Michalkiewicz ujawnią swoje prawdziwe nazwiska 🙂
    Premier kiedyś opowiadał o tym jak był prześladowany po upadku rządu Olszewskiego . Przez kilka lat z kotem nie mógł przyjść do kawiarni . Biedaczysko . Ale dzień sprawiedliwości nastał i może jeżdzić , chodzić gdzie chce .
    Kobietom na sam widok Najlepszego z Premierów spadają trzewiki . Niezły Kopciuszek z tej Kolendy Zalewskiej. Ciekawe czy to prawdziwe nazwisko ?

  11. No tak. Pan kiedyś pisał „dużo i ciekawie”, a „onym” bardzo się podobało. Dzisiaj też Pan pisze dużo wiedząc, że Panu wolno, że nikt nie ukarze Pana za te, czy inne słowa, bo to jest wreszcie demokratyczny rząd, który w dodatku bierze się za kupry różnym popaprańcom czerpiącym z państwowej kasy garściami.
    Aaaa … Pani A. Gargas przyznałabym medal za jej program – niech wiedzą wszyscy, kto był kto.

  12. A mnie ciekawi, jak gdzieś tam w obłokach red. Dariusz Fikus (miałem okazję poznać gdy pracował w „Gazecie Bankowej”) ocenia tegorocznych laureatów nagrody jego imienia. Bogdan Rymanowski – OK, sprawny dziennikarz z TVN24, ale Krzysztof Skowroński, przez którego przestałem po ponad 40 latach słuchać „Trójki”?

  13. Lepiej by było ,zeby wymienieni przez Pana dziennikarze ,pisali pod psełdonimami .Lepiej by było ,dla nich,bo w niedalekiej przyszłiści ,będą się wstydzili tego co piszą.Apel do 24 ,czyli telewizji publicznej,korą oglądam.Czy nusicie emitowac na antenie ,wszystkie głupoty ,wypowiadane przez tzw. najwyższe czynniki.

  14. Daniel Passent pisze: „Dookoła pełno jest dziennikarzy, którzy bronią rządu pod pseudonimami, ponieważ boją się czerwonego terroru. Choćby w Polskim Radiu, gdzie premier wypowiedział powyższe słowa. Wszystko to pseudonimy: prorządowy prezes Czabański, prorządowy wiceprezes Targalski, antyopozycyjny szef Trójki – Krzysztof Skowroński, prorządowi felietoniści Polskiego Radia Michalkiewicz i Pietrzak – to wszystko nazwiska wymyślone, oni boją się ujawnić swoje prawdziwe nazwiska. A telewizyjne demaskatorki – Anita Gargas i Dorota Kania?”

    Jest Pan w mylnym błędzie, Panie Danielu. Pod tymi wszystkimi pseudonimami kryje się jeden człowiek – szlachetny Arsene Lupin polskiego dziennikarstwa.

  15. Propaganda to podstawa państwa politycznego ze skutkami włącznie. Jest stały związek polityczno-ekonomiczny, ale budujemy państwo skrajne. Państwo obywatelskie to Francja i 85% aktywnych wyborców, a w Polsce np. zawłaszczanie i kompleksy powodują stały ciąg do głupoty.
    PS. Szacunek dla Pana pracy, ale czuję spychanie DP za burtę. IV RP zaczynam kojarzyć z III Rzeszą. Trudno musiałem to napisać.

  16. Ewo, czy moglabys prosze podpisac sie pod tym co napisalas prawdziwym imieniem i nazwiskiem?

  17. Andrzeju Falicz
    czyżbyś miał jakieś przecieki? Dziennikarze będą powołani do wojska, a wszystkie redakcje zmilitaryzowane? Oj, to by dla obozu rządzącego było idealne rozwiązanie – nareszcie dziennikarze pisali by dokładnie to co by im nakazano. Spełniło by się marzenie władzy.

  18. Współczujmy naszym władzom, że spotykają się z taką niewdzięcznością pewnej – nieświadomej tego, co prawe i sprawiedliwe – części społeczeństwa.

    Najwyższy czas ukrócić działalność określonych kół dziennikarskich, które niewdzięczność tę inspirują miotając błotem ze swoich bieżników na gładki asfalt autostrady prowadzącej ku świetlanej przyszłości IV RP!

  19. Ewa: o tak, w nagrodę i w dowód, że wolno pan Passent dostał po głowie teczką, życzę i Tobie takiej nagrody. Pani Gargas zaś życzę medalu z kartofla.

    Do Autora zaś: widzę, że ci prorządowi dziennikarze to jak wszechpolacy na demonstracjach gejowskich — niby to wszechpolacy są normalni i moralni, ale dziwnym trafem to oni twarze zasłaniają… :>

  20. Ewuniu, dziecko, jeśli ten rząd uważasz za demokratyczny to znaczy, że nie wiesz w ogóle co to jest demokracja. Ta klika złożona z kołtunerii wszelkiego autoramentu postepuje według zasady: „Przechwycić i Spieprzyć” . Najlepszym przykładem „demokracji” w ich wykonaniu były występy niejakiego Dorna w pierwszym dniu urzędowania w charakterze marszałaka Sejmu. Takiego przykładu chamstwa, sobiepaństwa i stronniczości nie widziałem nawet w wykonaniu niejakiego Marka Jurka, choć on też na wiele sobie pozwalał. Krew mnie zalewa, kiedy widzę wyniki badań popularności partii, bo one oznaczają, że duża część Polaków daje się ogłupić propagandą oblężonej twierdzy stosowaną przez pisiorów. A swoja drogą taka propaganda była stosowana przez wszystkie reżimy faszstowskie i komunistyczne w historii, poczynając od Hitlera i Stalina kończąc na Bokassie, Pol Pocie i Łukaszence. Wystarczy porównać, ale tego w radiu z Torunia o tym cicho…

  21. Mam inne niż p. premier wrażenie: przestałem czytać Dziennik i Rzepę, bo są zbyt nachalnie stronnicze. Szczególnie żal Rzepy, która była od lat wyważona. Gdyby nie ich teksty śledcze, to może SLD by do dziś rządził. Zawsze byłem umiarkowanie prawicowy i wskutek nachalnej propagandy rządu i prorządowych mediów nabrałem sympatii do Wyborczej. Publicystyki TVP nie oglądam, bo po kilku minutach szlag mnie trafia.
    A co do odwagi, to przypomnijmy nawiązania do Lenina w pracy Lecha Kaczyńskiego. Zapewniam, że nie było potrzeby pisać takich tekstów w latach 70′, chyba że ktoś strasznie chciał się podlizać albo był merytorycznie b. słaby i podpierał się marksizmem.
    Niestety, dziennikarze to są raczej karierowicze niż rycerze wolnego słowa, a dziś konfitury są w PiS. Zanim bracia odejdą od władzy niejeden dom się postawi i niejedna rodzina się urządzi (polityka prorodzinna).

  22. Dziękuję, że ciągle Pana teksty przynoszą radość dla skołatanego ducha i poddawanego praniu umysłu.

  23. Szanowny Panie Redaktorze,
    proszę zauważyć, że w konfrontacji
    z najbardziej aktywnymi blogowiczami
    występuje Pan w zupełnie innej konkurencji
    i innej kategorii wagowej. Pana widzę w piórkowej,
    z uwagi na lekkość, nomen omen, pióra
    i cienką, acz wyraźną kreskę, jaką podkreśla Pan
    swoje błyskotliwe racje.
    AF to kategoria superciężka, w ręku pneumatyczny młot,
    wali na oślep i rzadko trafia.
    Cytując jego wypowiedź: „Do zwolnienia opiniowały powołane przez sztaby propagandy i informacji KC i KW PZPR komisje weryfikacyjne. Pisały w opiniach: “nie zatrudniać w zawodzie dziennikarskim”, “uniemożliwić pracę w instytucjach frontu ideologicznego i propagandowego kierowanych przez PZPR i państwo. Wyrzuceni pozywali szefów radia i telewizji do sądów pracy. Ale przegrywali.” odnoszę wrażenie,
    że AF pisze o dziennikarzach Polskiego Radia i TV,
    skutecznie ostatnio wymiatanych przez dyspozycyjnych prezesów.
    Czy AF nie dostrzega tej złośliwej analogii?

  24. Po Dzisiejszym poranku w Radio TOKFM koniecznie trzeba dopisać kolejnego sobowtóra, tym razem udającego red. Joannę Ligocką .Myślę nawet ,że prawdziwa Joanna Ligocka wystąpi do Sądu przeciwko Radiu TOKFM o zadośćuczynienie . ta podstawiona osoba skompromitowała dorobek intelektualny dziennikarki „DZIENNIKA” .wygłaszajac poglądy ledwo co odmorożone z NKWD .
    Wyrazy współczucia dla Osob towarzyszacych, a także dla słuchających ,w tym dla Senatora Pisiewicza , który po tej audycji, już w TVN24 pieknie objąsnił , dlaczego Trybunał Konstytucyjny jest taki ważny w Demokracji .
    Joanna Ligocka, nawet ta prawdziwa ,mogłaby poświecić te 20 minut swojego zycia i posłuchać senatora Piesiewicza .

  25. Może Pan Premier nie bierze w rachubę, że te osoby piszą „mocno prorządowo” jedynie po to by przysporzyć dochodów rodzinie, nazwisk swoich przy tym chroniąc…

  26. Przepaszam Joanna nazywa sie chyba Lichocka .a nie Ligocka Administratora prosze o wyciecie tego wpisu z godziny 10.06

  27. Radio z Torunia nie nadaje z oblężonej twierdzy?
    Totalitaryzmy lokując się w owych twierdzach czuły się oblężone, czy może łatwiej z twierdzy jest znajdować poparcie wśród naiwnych by knuć przeciw przeciwnikom? Nie wiem jak jest naprawdę, może ktoś mi podpowie?

  28. Po przeczytaniu dzisiejszego wpisu mam tylko ochotę głośno zaśpiewać; „Jezu! jak się cieszę!!!”
    Panie Redaktorze! brawo!

  29. Miś2 o 07:12, JerzyK o 09:07 i inni zniesmaczeni postgaudenowską „Rz”.

    O jej manipulacjach (zazwyczaj prorządowych, a właściwie proultrasowsko prorządowych) pisałem parę razy.
    Dziś, diagram ilustrujący artykuł o finansowaniu budowy dróg i autostrad: drogi i autostrady oddane do użytku i prognozowane. A na tym diagramie:
    – w 2006 roku (pierwszym w pełni PiS-owskim) oddano 4-5 razy wiecej km autostrad niż w latach 2004 i 2005. I ŻADNEGO słowa komentarza, że po prostu porzucono wszystko inne (w 2006 PiS oddał do użytku, w całym kraju!, przez cały rok! – 14 (słownie: czternaście) km dróg ekspresowych), porzucono więc wszystko inne aby, w celu PROPAGANDOWYM, wykończyć to, co kto inny zaczął wcześniej.
    – Żadnych przygotowań frontu robót! Nic! Do tego stopnia, że w bieżącym, 2007 roku, PiS planuje oddać MNIEJ km autostrad (niecałe 8 – słownie osiem!) niż poprzednicy oddawali do użytku w roku 2004 i 2005, i tylko 53 km dróg ekspresowych! Przez cały rok! W całym kraju. A wszystko w tak ślimaczym tempie, że nawet w 2009 roku ma być oddanych do użytku mniej km autostrad niż w roku ubiegłym! A i to są prognozy, które w naszym kraju dzielić trzeba przez dwa.
    Ta PiS-owska budowa autostrad to przecież wsie potiomkinowskie.
    I już nie wiem, czy „Rz” tak się zapędziła w tej propagandzie, czy, odwrotnie, pokazała „między wierszami” co tu NAPRAWDĘ jest grane.

  30. Właśnie przyszła mi do głowy straszna rzecz: a jeśli Pan Premier naprawdę wierzy w to, co mówi?!

  31. c.d.

    zastanawiam sie, czy nie chcą prowadzić robót tak, żeby kończyć wszystko w 2009, roku wyborczym, i móc to roztrąbić (bo kto będzie pamiętał mizerne liczby z lat poprzednich?).

  32. Dostrzegam wiecej niz analogie…
    Gdy weryfikowano te pare tysiecy nieprawomyslnych w „komisji weryfikacyjnej” byl nasz szanowny gospodarz z lekkim piorem…
    Akurat ten dzisiejszy wpis uwazam za bardzo cienki – wyglada, ze gospodarz az sie gotuje ze „slusznej (?) nienawisci” do Michalkiewiczow i Skowronskich.
    Kto tu jest nienawistnik (?) pytam retorycznie.
    Przypominalo to raczej „satyre” z 7B niz „erudyte z Princeton”.
    A jak sie towarzystwo rzucilo na Ewe?
    Ewa! musisz ich bolec.
    Tak trzymaj.

  33. Maria pisze: „Ewo, czy moglabys prosze podpisac sie pod tym co napisalas prawdziwym imieniem i nazwiskiem?”

    Sądzę, że taką prośbę należy podpisać własnym imieniem i nazwiskiem.

  34. Ja myślę, że tu nastąpiło jakieś nieporozumienie. Ci państwo wymienieni przez pana Passenta wcale nie są jakoś bardzo prorządowi, oni piszą, mówią i czasem pokazują (głównie – się) jedynie lekko przychylne nastawienie wobec świętobliwie nam panujących. Myślę, że ci prawdziwi piewcy wielkości naszych „wielkich” panujących rzeczywiście muszą pisać w drugim obiegu, ukrywając się po piwnicach z małymi japońskimi powielaczami i ukrywając swe imię i twarz by nie dorwało ich broń boże to wstrętne swołeczeństwo (przyp. aut. swołeczeństwo – tak wg. satyryków Konia Polskiego widzą, piszą i wymawiają wyraz „społeczeństwo” nasze ukochane władze) . Wydawnictwa te są zwalczane i prześladowane przez tych, którzy realnie sprawują władzę, tę 4 władzę, a szczególnie zakomuszone prywatne telewizje i gazety, oraz nie odkomuszone prawie w ogóle media tzw. publiczne (choć teraz pewnie się części swołeczeństwa kojarzą z czymś innym „publicznym”) – vide szlachetny pan Targalski szarpany i poniewierany przez układ nie pozwalający oczyścić biedakowi Augiaszowej stajni. My po prostu nie dostąpiliśmy zaszczytu poczytania tych z trudem wydawanych materiałów, które w 2, 3 (o przepraszam nie trzecim, tylko nie trzecim) 4 obiegu trafiają do wybrańców narodu, którzy jako jedyni są władni zapoznać się z prawdziwie prorządową informacją nie zakłamaną w żaden podstępny sposób.
    A dla pana Poraja mam taką sobie myśl chyba niezbyt oryginalną: jeżeli się powie, że Ci mądrzejsi i bogatsi są niedobrzy i wszystko co uzyskali to przez kradzież, donosicielstwo i podlizywanie się władzy, to przecież większość to kupi. No bo czyż większość to ludzie mądrzy, bogaci i zadowoleni ze swojej sytuacji życiowej? Od zawsze szczucie jednych na drugich było motorem popychającym tych bez konceptu do góry. Dlaczego np. szlachetny, mądry i tolerancyjny pan Lepper znalazł się tam gdzie jest. Nie jest trudno znaleźć niezadowolonych, trzeba im tylko znaleźć przeciwnika i podać PROSTE środki na jego zwalczenie (co tam będziemy truli o jakichś wyrafinowanych metodach – jak to jeden prawdomówny polityk powiedział – „ciemny lud to kupi” – znam również ludzi całkiem niegłupich, którzy zresztą też są radykałami, ba sam kiedyś taki byłem, co nie oznacza jakobym sugerował, że jestem niegłupi). To pan Żakowski w którymś z numerów „Polityki” pisał jakie były konsekwencje stosowania prostych środków w przeszłości i jak to się może skończyć dzisiaj. Ale ile osób czyta „Politykę”, a ile „Fakt” czy inne intelektualnie dopasowane periodyki? Niestety wbrew oczywistej dla większości z mniejszości (szczególnie tutaj obficie reprezentowanej) podejrzewam, że świętobliwie nam panujący jeszcze trochę porządzą (2, 3 kadencje) , dopóki ludzie w kieszeniach nie odczują czym te rządy są. W końcu raczej nie kradną, nie robią przekrętów i nie są „umaczani” (no może poza przystawkami), a to wg. większości są odpowiednie kwalifikacje do rządzenia. Jak większość może zresztą oceniać kompetencje merytoryczne władzy czy to eksperci? A ekspertem od przekrętów, komunizmu i innych -izmów jest u nas każdy. Aha, od piłki nożnej też.
    Sam chciałbym się mylić, ale …

  35. Poznacie go po dworakach jego…
    Anca: „O Jezu jak sie ciesze!”…
    Hela: „Wypelniasz spokojem seskolatane serce moje…”
    Maria bez nazwiska… wola: „Ewka podaj nazwisko!”
    Dawno sie tak nie usmialem.
    Panie Danielu gratuluje zwolennikow.
    Wyglada mi to na staropanienski dom zlotej jesieni plus paru oszolomow typu absolwenta.
    Niejaki Andrzej W (?) ktory naprawde to by chcial rusko-niemiecka granice na dnie Wisly i paru innych emerytowanych nauczycieli marksizmu i leninizmu.
    Panie Danielu tez czulbym sie wkurzony…

  36. Andrzej Falicz pisze: „Poznacie go po dworakach jego… (…) Panie Danielu gratuluje zwolennikow.”

    Niektórzy to mają szczęście – nie posiadając żadnych zwolenników są odporni na kpiny. 🙂

  37. Czekam na wypowiedź Pana Premiera Kaczyńskiego, w której wytłumaczy dziennikarzom co tak naprawdę myślą i co powinni pisać (bo najwyraźniej, niektórzy jeszcze nie wiedzą co jest dla nich dobre). A po wyborach, gdy się okaże, że trzeba będzie oddać władzę, rząd wytłumaczy społeczeństwu gdzie popełniło błąd i da szansę na poprawę. Jeżeli poprawy nie będzie, to rząd wybierze sobie nowe społeczeństwo, które odpowiednio doceni wysiłki kochanej władzy.

  38. Biedny Pan Premier! A tka bardzo chciałby wiedziec kto jest naprawdę przeciwko niemu z imienia i nazwiska, a nie tylko z pseudonimu czy nika.

    Co do Dziennika i Rzepy. Dziennika nie czytam od jego trzeciego numeru. Zirytowała mnie taka nachalna prawicowa propaganda, pro PiS’owa, chociaż sam PiS dopiero co walczył o władzę. Ale takie bezkrytyczne stawianie jego pomysłów na piedestale mnie zdrzaźniło, bo jakoś do tych wtedy pomysłów dzisiaj wprowadzanych w życie jakoś nie miąłam zaufania. Ludzie z misja mnie odpychają. Ich piewcy też. Rzepy nie czytam od paru numerów po zostaniu przez Pana Lisieckiego naczelnym Jest równie niedozniesienia jak Dziennik. Gwiazda Pani Lichockiej błyszczy tam równie mocno, jak gwiazda pani gargas w TVP. Najbardziej mi żal jednak Trójki. Ja wprawdzie mam 35 lat, więc 40 – letnim stażem w słuchaniu nie mogę się pochwalić, ale słuchałam jej nieprzerwanie od ogólniaka. W tamtych pięknych czasach w wtorki w Zapraszmy do trójki przed 8 leciał koncik z piosenkami Kabaretu Starszych Panów i jak Niedźwiecki mówił, ze już na dzisiaj koniec, to wyrywałam z domu na ostatni autobus, żeby do swojej Piątki zdążyc na 8:15. W środy był niezawodny Miecugow, ale jego można sobie jeszcze posłuchac i pooglądać do woli w szkle kontaktowym. Brakuje mi tego radia, ale jak je jeszcze z nadzieją włączam i próbuję słuchać z rana to szlag mnie trafia i przełączam na TOK FM, chociaż dzisiaj myślałam, że radio wyrzucę przez okno (niesłusznie to tylko niewinne urządzenie), przez bylującą w nim Panią red. Lichocką która próbowała Senatora Piesiewicza uczyć właściwej roli Trybunału Konstytucyjnego w IV RP. Była boska w swoim mniemaniu, a Senator Piesiewicz nawet do głosu sie nie mógł dobić, bo nawet jak mu go dano to Pani Joanna mu przerywała co słowo, żeby czasem jej mądrości nie zagłuszył. Szał ciał i uprzęży, jak to mawi Pani Joanna Chmielewska w jednym ze swoich kryminałów. Tu był szcególnie szał uprzęży, którą Pani Joanna starała się usilnie nałóżyć Sentorowi, a on jakiś taki uparty i nie chciał akurakt tej założyć. Widać mu fason nie odpowidał.
    Pozdrawiam.

  39. Oczywiście, w Polsce są dziennikarze, którzy, jak chcą napisać coś, powiedzmy sobie, mocno prorządowego, antyopozycyjnego, to piszą pod pseudonimami – powiedział premier Kaczyński w Sygnałach Dnia.

    Bramka samobojcza 🙂 🙂

    Teraz Permier J.K. moze pojsc do mamusi i sie wyzalic, a jak to nie pomoze to moze sobie posolic i popieprzyc ocierajc lzy kotem.

  40. Nikt jeszcze w życiu nie zrobił mi takiej frajdy, jak ofiara III RP, wygnana z Polski za łapownictwo, czyli doktor ( chyba witch doctor) Andrzej Falicz – nazywając mnie oszołomem. Gdyby jeszcze zechciał się do tego poglądu przyłaczyć Bernard, to chyba dałbym na mszę dziękczynną. Dzięki, dzieki i jeszcze raz dzięki. Czuję się jakbym dostał Orła Białego od Kapituły:)))))))))).

  41. Miś2. Przypomnę Ci, Misiaczku jeden z najpopularniejszych dowcipów z lat 60-tych XX w. :
    Spotyka się dwóch panów.
    „Miło mi Pana poznać. Kowalski jestem.
    – Kowalski? A, przepraszam, przed wojną?”
    No właśnie, „A przed wojną?”

  42. Daniel Passent i jego demokracja!
    Ma Pan ostre nozyczki i cokolwiek napisze, z czym sie Pan nie zgadza, Pan po prostu wycina. Czasami udaje mi sie cos umiescic, ale sa to kopie z innych blogow wszedzie i latwo dostepne. Panska strategia jest prosta. Zostawia Pan na swoim blogu 2-ch, 3-ch , opozycionistow /Falicz, Ewa/ a reszta jak papugi plota po Panu. Nastepnie obserwuje Pan ta walke,swoich Satelitow i tych kilku krytykantow, co wyglada jak rzymskie igrzyska, a na dodatek puszcza Pan na arene takich intelektualistow, jak niejaki ABSOLWENT,ktory komentarzami obraza wszystkich opozycjonistow, w tym i Pana /czego Pan raczy nie widziec / jako to akceptujacego. I tym sposobem osiaga Pan poparcie do swych tez na poziomie 90 %. Latwe i skuteczne. Pomysl wart opatentowania . Pytani najwazniejsze. Czy to nowy sposob na DEMOKRACJE proponowany przez Passenta, sposob na DYMOKRACJE/zadymianie- stosowany obecnie Passent , Paradowska/ czy to tez stary sposob zwany CENZURA?”

  43. Hehe, ale niektórzy się boją 4.RP, czyżby mieli coś na sumieniu? 🙂

  44. Dodam jeszcze, że tym bardziej jest śmieszne, że niektórzy lubią robić z siebie meczenników – czy naprawdę nie ma lepszych sposobów na zwrócenie na siebie uagi?

    Pozdrawiam
    Kazu78
    http://warszawa78.blox.pl

  45. Szanowny Panie Redaktorze,
    ten wstyd po nieprzemyślanym tekście czy komentarzu
    wyczułem we wczorajszych tłumaczeniach ministra od sprawiedliwości.
    Że to jego sprzed dwóch miesięcy oskarżenie lekarza o morderstwo,
    to wynik złośliwej manipulacji opozycyjnych żurnalistów.
    Czy IPN nie powinien gromadzić nagrań wypowiedzi rządzących,
    których głupota ewidentnie szkodzi Polsce?
    Andrzejowi Faliczowi też należy się odpowiedź.
    Pamiętam dwa niecelne uderzenia młotem
    sprzed paru dni (m.in. profesura prezydenta).
    W okresie weryfikacji dziennikarzy w stanie wojennym
    lustratorami byli zaufani członkowie partii rządzącej
    lub sojuszniczych stronnictw (np. i dzisiaj lustrujący Marcin Wolski, czy red. Czabański, czy Marek Król z „Wprost”).
    Dalibóg, Passent w partii nigdy nie był.
    A z racji pobytów w USA i pochodzenia,
    przyjaźni z zachodnimi żurnalistami,
    z racji autorstwa przesmiewczych monologów u Pietrzaka,
    władza zaufaniem go darzyć nie chciała.
    Kolejne niecelne walniecie młotem, panie Falicz!

  46. Panie Danielu,

    a moze jeszcze dolaczyc tlumaczenie z „polskiego” na polski, wypowiedzi „naszego” zlotoustego premiera!!!!!!!!
    Boze wlos sie na glowie jezy…………….

    Ps.Niedawno sluchalam wypowiedzi estonskiego ministra obrony.Alez ten czlowiek pieknie po angielsku mowi,zapewne po estonsku rownie dobrze.
    Az zal serce sciska,a u nas PORASZKA-cieciostwo i tyle 🙁

  47. teksty tych dziennikarzy są w większości interesujące. Niestety, przesadza Pan, ale rozumiem ma Pan grono wielbicieli z klapkami na oczach i trzeba coś dla nich napisać.

  48. Kazuyoshi78,

    hehe, tak, maja na sumieniu. Miedzy innymi czytanie niektorych blogow.
    Jeden z nich to: http://warszawa78.blox.pl

  49. Fajnie mi dzisiaj idzie. Doczekałem się właśnie, że niejaki Mariusz 21, klamca i oszczerca oraz „opozycjonista” z PIS, wyzwał mnie od INTELEKTUALISTÓW.
    Na ostatnim szkoleniu nic wam nie powiedzieli kolego Mariuszu, że takie określenie przysługuje tylko substratowi Dornowi ? Cała reszta to WYKSZTAŁCIUCHY. Zapamietajcie, bo to trudne słowo ! Czekam z niecierpliwościa jakie zadanie powierzono w sprawie epitetów lustratorowi Bernardowi :)))))))))

  50. Narzekamy czasami na nieublagany wpływ nieprzewidywalnego losu na nasze życie, na ten cholerny układ zdarzeń niezależnych od naszej woli. Choćby na to, że spadają one na nas w zupełnie niewłaściwej kolejności. Mnie zdarzyło się to już kilka razy.

    Ale weźmy przypadek naszego Gospodarza Blogu. Gdyby on teraz, po wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego o biednych dziennikarzach prorządowych, został zaproszony do programu TVP w sprawie agentów Johna i Daniela … to oczywiście przyjąłby to zaproszenie, nie wahałby się ani sekundy, na pewno by nie odmówił.

    Wyobraźmy sobie, program ABC prowadzony przez młode i ambitne panie redaktor X i Y (doprawdy nie pamiętam nazw i nazwisk, prawdziwych przecież, tych nazw jednostek oraz nazwisk i pseudonimów bojowców z frontu walki o “reformy” IV RP). Więc wchodzi Daniel do studia, siada, krótkie, niezbędne przygotowania, jak to w TV i już leci na żywo.
    – Pan był Danielem i brał pieniądze od służb? Ile, ile razy, w jakich banknotach?
    – Pan był Johnem i donosił? Na kogo pan donosił?
    – Przepraszam, pani się nazywa X, czy tak? A pani nazwisko jest Y, prawda?
    – No tak. Tak. Więc do rzeczy, jak to było, panie tajny współpracowniku służb PRL.
    I taka ostra jazda przez kilka minut.
    – A panie, przepraszam za to spostrzeżenie, jak widzę, atakują mnie bo jestem w opozycji do rządu?
    – Więc jak to było panie John, pardon, panie Passent?
    – Czy X to jest pani prawdziwe nazwisko? A czy Y to nie jest aby pseudonim?
    – No wie pan, jak pan śmie. Niech pan mówi jak było z panem. Musimy tutaj zaraz dojść do prawdy, całej prawdy, i nic tylko …

    I znów kolejne kilka minut ostrej, śledczo-dziennikarskiej jazdy przed kamerami TVP (łącznie z TV Polonia).
    – Ja bardzo panie przepraszam, ale premier Kaczyński mówił, że jak dziennikarz jest antyopozycyjny …
    – Panie John, przywołujemu pana do porządku …
    – Więc niech pani mi powie, czy pani naprawdę nazywa się X, chodzi przecież o prawdę, a czy Y to pseudonim … choćby kawałek prawdy … przecież prezes mówił, że się wam wolność ogranicza w Polsce … ależ X, kto pani wymyślił tę ksywkę? sama pani się tak nazwała … proszę powiedzieć prawdę, bo ja się nazywam Passent, Daniel Passent, a pani? … ja rozumiem, panie mają rodziny … ale dlaczego X, a nie na przyklad Micky Mouse … dlaczego Y, a nie Piętaszek …

    Myśli pan, że przyznałyby się? W końcu prezes Kaczyński jak mówi, to wie co mówi.

  51. Robi sie ciekawie. Trwaja brutalne naciski na Trybunal Konstytucyjny i matactwa wladzy. Zachowanie Dorna jasno pokazuje, ze poprzedni marszalek sejmu, ktory mial zasady (jakie mial, takie mial) zostal wymieniony na bojowca PiSu. W ostaniej chwili odnajdywane sa tajemnicze teczki i kwity w IPNie. Przypomina sie Tymiski, ktory wymachiwal czarna teczka z nieznana zawartoscia. Przezydent szantazuje. Premier grozi. Totalitaryzm w natarciu.

    Oprocz tego szykuja sie dwa procesy polityczne. Po pierwsze, proces doktora Garlickiego. Po drugie, proces funkcjonariuszy ABW. W obu przypadkach stawka beda metody stosowane przez premiera i ministra Ziobre.

    Prokuratura juz wzieta. Sady sie jeszcze trzymaja, wlaczajac w to TK. Na szczescie jest jeszcze niezalezna prasa. Jak dlugo jeszcze pozostanie niezalezna? Gospodarzu, byc moze bedzie Pan mial okazje nadrobic zaniedbania ze stanu wojennego, jakie Panu wyrzucaja niektorzy bohaterscy blogowicze, ktorzy (bez najmniejszej watpliwosci!) sami bohatersko walczyli, wiec teraz Pana rozliczaja. Jeszcze troche, a bedzie Pan mial okazje zejsc do podziemia i tam krecic korba, albo wyjechac na Zachod i przemiawiac do Polakow przez wraze rozglosnie. (Ciekawe, czy premier juz remontuje zagluszarki?)

  52. TesTeq:
    „Jest Pan w mylnym błędzie, Panie Danielu. ”

    Na czym polega „mylny błąd”?

  53. Drogi Panie Danielu!

    W każdą środę biegnę do pobliskiego sklepu, żeby kupić najnowszy numer polityki. W tym tygodniu czekała mnie przykra niespodzianka, bo mojej ulubionej gazety nie było, a Pani ekspedientka nie wiedziała nawet czy polityka jest gazetą codzienną, czy dziennikiem (o zgrozo, sa takcy co trego nie wiedzą). Nie ma jednak tego złego…, bo trafiłam tutaj i z niukrywaną przyjemnością przeczytałam kilka pana komentarzy – jakie to szczęście, że istnieje internet. Może dzięki niemu nie będziemy już wkrótce musieli kupować polityki spod lady (co przy porządkach IV RP nie byłoby wcale zaskoczeniem).

    Postanowiłam napisać właśnie teraz, bo już nie śmieszno, a straszno mi jak słyszę o oskarżeniach!!!! dwóch sędziów TK i dziwię się tylko że pan Tomasz Lis, przewiduję nudę w polityce na najbliższy czas (przyp. komentarz dla WP). A straszno mi jeszcze z innego powodu, wszystko co sie wokół nas dzieje niemal odwzorowuje śwait wegług Orwela (Rok 1984) i jak tu jaśniej spojrzeć w przyszłość???????

  54. Proces7

    Na czym polega „mylny błąd”?

    Jak mawiał Kwinto – „trzeba było uważać” ;-P

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    stacio – 10.05., godz. 12:42

    Prosze sie tylko nie zachlysnac. Blogowiczu(!), na jednym
    oddechu jedziesz? Prosze ilosc tlenu w zylach kontrolowac.
    Blogowicz jest poddrazniony, ze „orzel bialy” w tym roku
    za wczesnie „pierzeje”?
    Widocznie skutki globalnej zmiany pogody na swiecie – prawda?

    To nie dziennikarze sa biedni, chybiony strzal.
    Sa podejrzenia, ze co niektorzy panowie sedziowie z TK maja
    „bikiniarskie” zyciorysy. Juz widze poploch w sadownictwie.

    Ratuj sie kto moze….

    F.S. von/od Diasporski

  56. Ciekawe, jakie będzie następne rozdanie po wyroku TK, ktory najprawdopodobniej orzeknie niezgodnosc z Konstytucją jakiejs częsci przepisow ustawy lustracyjnej. Taki wyrok sam w sobie jest wypowiedzeniem wojny Kaczynskim, ktorzy przeciez nie mogą zniesc, zeby w budowanym przez nich panstwie „prawa i sprawiedliwosci” byla sila od nich niezalezna, ktora jest rownie mocna, jak oni. Tak wiec, cokolwiek sie stanie z ustawa, nastepnym posunieciem Kaczynskich najprawdopodobniej będzie frontalny atak na TK. Juz widac, na czym on będzie polegal. Mianowicie, w IPN znalazly sie kwity. Ja mysle, ze kwitow znajdzie sie więcej, i byc moze z TK stanie sie to samo, co stalo sie z Kapitula Orla Bialego. Wydaje mi sie takze, ze Kaczynscy musieli sie juz zorientowac, ze akcję pacyfikacji TK powinni byli przeprowadzic duzo wczesniej, a nie w ostatniej chwili przed rozprawa. No, coz, czlowiek uczy sie na blędach. Pacyfikacja nastapi po rozprawie, po czym nowa wersja ustawy lustracyjnej zostanie przyjęta jednoglosnie przez odzyskany Trybunal.

    A po niej będzie czas na ustawe o przymusowej kastracji wielbladow, gejow, oraz niezlustrowanych wyksztalciuchow. Tez przejdzie jednoglosnie przez odzyskany Trybunal.

  57. Kazuyoshi,
    ta 4-ta trwa juz od jakiegos czasu, powiedz mi czym takim sie odznaczyla, zeby ja kochac, a nawet tylko lubic. Albo i w miare obojetnym byc, ot rzad rzadzi, sprawy ida swoim porzadkiem, managery swietne te chlopaki i dziewczyny z rzadu i sejmu, ludkowie zyja normalnie i pracuja, a wiedzie im sie coraz lepiej. No i nie ma sie co bac, nie ma, przeciez i za granica postrzegaja te 4-ta bardzo dobrze, mamy swietna prase i stosunki z calym swiatem prawda?
    Bardzo chcialbym to wiedziec, za co chocby w miare przyjaznie spojrzec na 4-ta RP.
    Dodaje, ze dla mnie 4-ta RP to aparat panstwa i wladzy. O, i kosciol niestety, na przedzie z ojcem dyrektorem i jego szwadronami. Powiedz, co takiego wspanialego widzisz w Giertychach, co dobrego zrobil Lepper, Ziobro, Wasserman i cala masa ministrow i wice roznych, nie wspominajac o tym, w ktorym jest tylko czyste dobro i jego bracie. Poczytaj jego ostatnie wypowiedzi i powiedz mi o tym poczciwosci czlowieku, bo to ewenement na skale swiatowa, takie czyste dobro.
    Z tego co piszesz wynika, ze po prostu rajcuje cie sciganie i jatrzenie i tylko czekasz, kiedy krew sie poleje. Pierwsze trupy juz sa, zebys sobie nie wykrakal dalszego ciagu, na jaki niestety sie zanosi.
    Zasiadz do igrzysk z pop cornem, milego ogladania. Zeby cie jakis kibic w leb kamieniem nie trafil, bo roznie sie zdarza na stadionach…

  58. Moim zdaniem Prezes TK słusznie wyłączył sędziów pomówionych o współpracę ze służbami PRL. W przeciwnym bowiem razie – gdyby dla „lustratorów” zapadł wyrok niekorzystny, Trybunał zostałby „rozjechany”,
    a jego orzeczenie zdezauowane z przyczyn pozamerytorycznych.
    W sprawie lustracji – przeczytałem w środowej Gazecie Wyborczej artykuł Pani red. Ewy Siedleckiej: „Jak uwolnić akta z IPN”. Polecam ! Sugestie i propozycje zawarte w tym artykule w pełni podzielam. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że takie rozwiązanie problemu byłoby zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych i przepisami o dostępie do informacji niejawnych.
    Zasób będący w tej chwili w wyłącznej dyspozycji IPN powinien być zasobem archiwalnym, a sam IPN – po odpowiednich przekształceniach – jednostką organizacyjną Archiwum Państwowego pozbawioną kompetencji śledczych, oskarżycielskich i para-sądowych.

  59. Poraj pisze:
    „Krew mnie zalewa, kiedy widzę wyniki badań popularności partii, bo one oznaczają, że duża część Polaków daje się ogłupić propagandą oblężonej twierdzy stosowaną przez pisiorów.”

    Nie wiem, czy aby na pewno chodzi o to, że daje się ogłupić. Już od wielunastu lat rodacy nasi tęsknili za rządami silnej reki. Iluż to wzdychało za „Dziadkiem”. Mają więc teraz, wprawdzie mutanta, ale za to z żelazną piąstką. I nie będzie lepiej. Mamy do odrobienia zaległy kawałek historii, przerwanej okupacją i komuną. Jakby spojrzeć na to po huntingtonowsku, to przestanie być ważna lustracja, wymiana generacji, ściganie patologii i inne rodzaje użyźniania społecznych relacji. Tu wydano wojnę opcji westernizacyjnej. Stąd wrogość do kosmopolitów, polityki zagranicznej na czworakach, autorytetów uznanych na zachodzie i tych, co kalają gniazdo w prasie zagranicznej.
    Wyciśniemy brukselkę i stawiamy mur. Kamień węgielny został już położony. A komu się to nie spodoba, niech wyjeżdża – z paszportem w jedną stronę!

  60. Zastanawiam się od kiedy, dany dziennikarz jest prorządowy, propisowski, generalnie „zwolennik i piewca dyktatury kaczorów”

    Czy np. napisanie, że Kwaśniewski ma szczególną słabość do drogich zegarków, z dystansem podchodzącym do pojęcia prawdomównoś albo, że zachowanie w Charkowie to było ostatnie świństwo jest już wystarczającym powodem, żeby D. Passent zaliczył taką osobę do grona PiSowskich wazeliniarzy czy nie?

    Czy może tekst o konieczności wyjaśnienia największych afer popełnionych w IIIRP jest Rubikonem, którego przekroczenie stygmatyzuje dziennikarza prorządowo.

    Albo tekst o tym, że gospodarka Polska rozwija się rewelacyjnie, a bezrobocie spada na łeb ( tak wiem z powodu uciekinierów z Polski przed zamordyzmem Kaczorów, chociaż tutaj lekka dygresja – wielu komentujących na tym blogu łącznie z gospodarzm wielokrotnie wychwałalo pod niebiosy profesjonalizm i fachowośc P. Balcerowicza nie zważając na to, że to głównie on był odpowiedzialny za sytuację gospodarczą w Polsce w ostatnich latach. I gdy zestawimy efekt działania tego „guru” gospodarczego w Polsce inp. w Czechach czy na Węgrzech to się okaże, że to niestety głównie z Polski ludzie wyjeżdżają w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy a nie z Czech czy Węgier.
    Wniosek z tego taki, że albo Balcerowicz cosik niespecjalny, albo Polacy głupcy nie doceniają jego cudu i wyjeżdżając robią mu na złośc. Bo tylko idiota uwierzy, w to że Kaczory przez rok zepsuły majstersztyk Balcerowicza )

    A może popieranie premiera i prezydenta w sprawie aborcji, oj przepraszam zagalopowałem się, w ten sposób D. Passent musiałby zaliczyc zamego siebie do wrednych dziennikarzy popierających reżim Kaczorów.

    A zatem byc może dla D. Passenta i tzw. salonu różowego, głównym czynnikiem wyznaczającym, czy ktoś jest dziennikarzem niezależnym, wiarygodnym, cieszącym się autorytetem, czy też koniunkturalną kreaturą popierającą prawie faszystowski rząd Kaczyńskiego jest stosunek danego dziennikarza do poglądów reprezentowanych przez D. Passenta i jego towarzystwo. Jeżeli ktoś mysli podobnie jak on to wtedy jest porządnym dziennikarzem, który nie zaprzedał się oszołomom ale biada tym którzy myslą inaczej. Jeżeli ktoś ma inne zdanie na lustrację, historię itp. i swoje poglądy wyraża publicznie na pewno jest na garnuszku rządu, jest chorym z nienawiści wrednym kloacznikiem
    Jeżeli ktoś napisze tekst, w którym wytyka współpracę bp Wielgusowi z SB, albo wypomni przeszłośc rodzinie Giertycha to jest jeszcze ok ale jeżeli ktoś wypomni przeszłośc np.D. Passentowi o, to już jest swołocz najgorszego gatunku.
    Czyli jak zwykle moralnośc Kalego. Ale dla niektórych osób taki stan jest pernamentny, jest żałosną normą.

  61. Przyczynek do sytuacji mentalnej polskiego społeczeństwa:

    Znajoma, starsza kobieta, jechała dziś tramwajem. W tramwaju para młodych, rozszczebiotana, ze słuchawkami na uszach, ona siedzi mu na kolanach, dobrze ubrani.
    Wchodzą kontrolerzy, wyłączają kasowniki:
    – Bileciki do kontroli proszę.
    Młody rzuca się do kasownika. Za późno.
    Na to zakonnica, siedząca za znajomą, do młodych:
    – Nie martwcie się. Powiem, że jesteście ze mną. Mam pierwszą grupę.
    Znajoma odwraca się do zakonnicy:
    – Co Pani mówi!? Uczy ich Pani kłamstwa, kradzieży, oszukiwania. Czy powiedziałaby Pani to samo swoim dzieciom, gdyby je miała?
    Zakonnica moment milczy, a potem:
    – Zamknij się, babo! Ja uratowałam człowieka.

    Nie wiem, czy to tylko zupełna nieświadomość tego, na czym polega społeczeństwo prawa, czy też po prostu łowi głosy wyborcze.

    Ale co tam nasza mentalność, prostych ludzi, skoro takie tuzy, jak poseł Kalisz i prezes Zoll powiedzieli dziś, niezależnie, że mamy czy grozi nam:
    – demokracja autorytarna (Kalisz)
    – demokracja totalitarna (Zoll)

    Potraficie sobie to wyobrazić? Demokrację autorytarną? Demokrację totalitarną?

  62. J. Kaczyński: „Każdego z sędziów TK można by o coś oskarżyć”.

    F. Dzierżyński: „Znajdźcie mi człowieka, a znajdą się dowody”.

  63. Poprawiam doniesienie prasowe: dokładny cytat:

    J. Kaczyński: „Każdy z sędziów TK mógłby podlegać jakimś zarzutom”.

    F. Dzierżyński: “Znajdźcie mi człowieka, a znajdą się dowody”.

  64. Nie bedzie WESTERNU?
    To co bedzie, Kaczy EASTERN?

  65. ciekawe czy odbiorcy tych przestraszonych dziennikarzy tez zachowuja ostroznosc w obawie przed ukladem i gdy kupuja rzepe to kupuja takze dla niepoznaki GW i uzywaja jej jako kamuflazu w drodze do domu.
    A w domu gdy zabieraja sie za lekture chwalacych rzad artykulow, zaciagaja firanki, puszczaja wode w lazience i staraja sie nie ruszac ustami przy czytaniu aby nie zdradzic sie przed uszami w scianie.

  66. W sobote 12 maja… Moze lepiej uwazac na mostach ?

  67. Przed chwilą zapoznałem się z krótkimi notkami, przedstawiającymi poglądy i życiorys sędziów z Trybunału Konstytucyjnego.

    Z tych informacji wynika, że nie dośc iż wszyscy są powiązani z SLD lub byłą UW to wszyscy są zadeklarowanymi przeciwnikami lustracji (co potwierdzają zacytowanymi wypowiedziami), a teraz mają obiektywnie ocenic zgodnośc ustawy lustracyjnej z konstytucją

    Przecież to jest jakaś paranoja.
    To tak jakby mecz Wisła – Legia sędziował w Krakowie zadeklarowany kibic Wisły. Myślę, że w takim wypadku (dla każdego kto oglądał „Piłkarski poker”) wynik byłby z góry do przewidzenia podobnie jak werdykt TK.
    I to takie postacie mają decydowac nie tylko o ustawie lustracyjnej
    ale o najważniejszych ustawach regulujących życie w RP.

    I strasznie i śmiesznie.

  68. Troche z innej aktualnej beczki:

    Burzace pomniki tsunami dotarlo juz do Kempten na poludniu Niemiec (Stara Europa) gdzie radni pozbawili postum Adolfa Hitlera tytulu honorowego obywatela miasta za znany nam exces pomimo, ze nadano mu ten tytol w juz w roku 1933.

    Akcjonizm polityczny jest czasami zabawny.

  69. @ Proces7, Borsuk: jest jeszcze wyższy stopień wtajemniczenia – głęboki mylny błąd 🙂

  70. Panie Danielu,
    krótko, wspaniale, inteligentnie i błyskotliwie. W punkt.
    Pozdrawiam

  71. barni70 – 10.05., godz. 20:32.
    Udało się Panu mnie zaskoczyć, bo dotąd nie uważałam, że TK sędziuje mecz…

    Jak tu myśleć, że Pan zdrów?! Co się Panu marzy? Coś dobrego?

  72. Barni70 mam wrażenie,że jestes straszny i smieszny – sprawdź.

  73. Barni, 20.32
    Jak zwykle bezczelnie łżesz. Czy Prezes TK Stępien należał jednocześnie do PC i SLD ? A „notki” od kogo dostałeś ? Od Zero Zero ?

  74. Witam
    Panie Danielu, tu zapewne chodziło o prorządową Klare Veritas!
    Pozdrawiam

  75. Z Absolwentem (absolwent chyba w takim samym stopniu jak Kwaśniewski magister) biorąc pod uwagę poziom jego wpisów nie polemizuję.
    Tss.
    Bardzo mi przykro, że Pan ma tak kiepską wyobraźnię, i nie rozumie mojego porównania.
    Piotruś.
    A może jakieś argumenty. Co za trudne?

  76. Trybunały Konstytucyjne w demokratycznych państwach Europy powstawały dopiero po Kataklizmie II wojny Swiatowej . Ich główna idea polega na tym ,by większość parlamentarna wybrana w demokratycznych wyborach ,była ograniczona Zasadami prawa zawartymi w Konstytucji ( Ustawie Zasadniczej ) .
    Obrazowo ,senator Piesiewicz ideę tą przedstawił tak . Chodzi o to , by taka większość stanowiąca przykładowo 51% nie mogła zdecydować o wymarciu 49% .Oczywiscie ten ostry obraz nie odnosi sie do RP w maju 2007 roku . Tak żle nie jest .
    Dzisiaj toczy sie rozprawa nie o ustawe lustracyjną , toczy sie publiczna rozprawa o ważność decyzji Suwerena – tj. Narodu , który w Referendum przyjął Konstytucję w kwietniu 1997 roku.!!
    Dzisiejsze wypowiedzi Premiera

  77. MW pyta Potraficie sobie to wyobrazić? Demokrację autorytarną? Demokrację totalitarną?

    Ja potrafie. Widziałem kiedys fotografie krzesła elektrycznego.

  78. mw pisze:
    2007-05-10 o godz. 18:23
    „Potraficie sobie to wyobrazić? Demokrację autorytarną? Demokrację totalitarną?”

    W języku niemieckim istnieje już odpowiedni neologizm: DEMOKRATURA!

  79. a cappella pisze:

    2007-05-10 o godz. 21:08
    @ Proces7, Borsuk: jest jeszcze wyższy stopień wtajemniczenia – głęboki mylny błąd

    W sposób oczywisty masz rację. Ale – według ministra Wassermana można również posiadać niewiedzę, która krąży.

  80. Passent w 1982 roku na łamach “Polityki” o weryfikacji swych kolegów po piórze pisał: “Zgadzam się z Urbanem, że wiarygodność pewnych ludzi, a także prasy po 13 grudnia wymagała, aby część aktywu odeszła, aby ludzie najbardziej krótkowzroczni i zacietrzewieni, którzy utracili poczucie rzeczywistości i stracili tę niezbędną dla dziennikarza kwalifikację usunęli się, niekoniecznie na zawsze, ale przynajmniej na czas otrzeźwienia i kaca…
    Półprywatny list Urbana (Zwanego Goebbelsem stanu wojennego) do Lesława Tokarskiego, kierownika Wydziału Prasy, Radia i Telewizji Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z 1 stycznia 1982 roku. Dotyczy weryfikacji dziennikarzy (tak nazywano formalną ocenę dziennikarzy po wprowadzeniu stanu wojennego, której skutkiem było zwolnienie z mediów osób niechętnych władzy), a właściwie jest wnioskiem o niepoddawanie jej trzech kolegów rzecznika prasowego rządu z okresu jego pracy w tygodniku “Polityka” (Krzysztofa Teodora Toeplitza, Daniela Passenta i Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego). Miał to być rewanż za ich zasługi w walce przeciw “Solidarności”. Przy czym w przypadku dwóch pierwszych chodziło nie tylko o te jawne (czyli teksty sygnowane ich nazwiskiem), ale też o utajoną współpracę z władzami (opracowania dla władz, anonimowe teksty przeciwko związkowi).

    Na marginesie warto zauważyć, że współpraca dziennikarzy z władzami, o czym się dzisiaj zapomina, miała niejedno oblicze. Od tej najbardziej utajonej, czyli agenturalnej np. ze Służbą Bezpieczeństwa, przez również niejawne służenie władzy swym piórem, aż po teksty pisane podwłasnym nazwiskiem i piętnujące aktualnego wroga rządzących Polską Ludową.

  81. Barni 70,
    Jesteś po prostu za cienki żeby ze mną polemizować. Trzeba było się postarać i po prostu skończyć coś więcej niz szkołę zawodową przed kilkudziesieciu laty. Zresztą ja nie polemizuję z ludżmi bez kindersztuby. Co się tyczy nicków, to ty jesteś ten troglodyta Barni z Flinstonów ?

  82. barni70 – 10.05., godz. 23:10.
    Miałam wrażenie, że Pan nie rozumie swego porównania. Nadal mam. Też przykre.

  83. Czytałem pański felieton o ekranizowaniu zbrodni. Nie zgadzam się z panem;by postulować taką postawę etyczną trzeba być mnichem i to nie byle jakiej ścieżki. Taka ekranizacja jest mieszanką konsumpcji i pouczenia,przestrogi,moralitetu,z drugiej strony upowszednia tragedię czyniąc ją czymś jakby częściowo nierealnym. Zaprawdę trudna jest jednoznaczna ocena czy przerobienie na sztukę jest tylko złem. Łatwiej chyba tak określić programy kryminalne,które po prostu odtwarzają rzeczywistość nie posiadając za zadanie ukazanie pierwiastków rzeczywistości,ale będące substytutem dokumentu nijako zastępując po części pragnienie bycia świadkiem zła,takiej ukrytej kamery. Jeszcze następnym stopniem jest relacjonowanie rzeczywiście na żywo tragedii. Chyba w tym spełnia się w najbardziej zawoalowany sposób ludzka potrzeba smakowania zewnętrznego cierpienia. Wg mnie jeżeli udeża to w jakiś sposób w pana zmysł etyczny,a nie estetyczny to powinien pan uznać śmierć Waldemara Milewicza za co najmniej naturalną,jeśli nie zasłużoną. Mnie nie było szczególnie żal tego Milewicza. Odbierałem jego pracę jako przedziwny rodzaj splecenia potrzeby współczucia i potrzeby konsumpcji cierpienia. Nasz zachodni świat tworzy taką schizofrenię,a ludzie wybrani,nieliczni są w stanie dokonywać takiej autentycznej,dogłębnej i prawdziwej samorefleksji by umieć wyzwalać się z dyktatu fałszywości tej kultury. Kultura kapitalistyczna może mieć swoich wybranych szlachetnych ludzi podobnie do komunistycznej,jednak oswobodzenie się z jej wpływu wymaga zupełnie innych cnót niż totalitaryzm,ważniejsze są w niej rozwinięte zahamowania niż odwaga wobec siły zewnętrznej. To jakby przeniesienie akcentu. Ale przyznaję,że oglądanie sieczki pseudorefleksyjnych tabunów jest rodzajem filmu o współczesnym człowieku – chrząszczu.

  84. Panie! Po latach ludzie z ugrupowań prawicowych, czyli dawna opozycja antykomunistyczna, wreszcie doczekała się paru sprzyjających im gazet i kilku zagorzałych zwolenników wśród dziennikarzy! Czy przez lata walki z komuną nie zasłużyli na to?! Nie dostrzega pan całej reszty, która ich krytykuje od pierwszego dnia wyborów? A wie pan, dlaczego ich krytykuje?! Bo Kaczyńscy to idealiści nie związani z kolesiowskim układem, którego spoiwem są wspólne interesy, robione za ukradzione porządnym Polakom pieniądze. Kaczyńscy nie boją się nazywać złodzieja po imieniu, wytykać błędów ustrojowych, wyciągać teczek i zadzierać z bogaczami, bo są idealistami! Każdy naród powinien się modlić, by w warunkach demokracji, wolności wypowiedzi i gospodarki rynkowej mieć idealistyczny rząd!

  85. Lobbysta oskarża Witolda Gadowskiego i Dorotę Kanię

    Lobbysta Marek Dochnal stwierdził w poniedziałkowym programie TVN-u „Teraz My”, że dziennikarz (obecnie dyrektor TVP Kraków) Witold Gadowski był „emisariuszem” ministra Zbigniewa Ziobry. Z kolei w rozmowie opublikowanej na Onet.pl Dochnal stwierdził, że dziennikarka Dorota Kania (obecnie „Wprost”) pożyczała od jego rodziny pieniądze. W zamian miała ułatwiać kontakty z politykami PiS-u.

    Witold Gadowski (obecnie dyrektor TVP Kraków) nazywa Marka Dochnala kłamcą i rozważa wystąpienie do sądu. Wczoraj Dochnal w programie ”Teraz My” stwierdził, że do jego rodziny – w imieniu polityków – mieli przychodzić ”różni emisariusze”. Jednym z nich miał być Witold Gadowski z TVP Kraków. ”Proponował, żebym został świadkiem koronnym. Ta propozycja padła w imieniu Zbigniewa Ziobro” – stwierdził Dochnal. Gadowski mówi: – To prawda, że znam Ziobrę od dawna, ale nigdy nie występowałem w jego imieniu. Gdy byłem dziennikarzem ”Superwizjera” TVN-u odwiedzałem żonę Dochnala, bo on miał informacje potrzebne mi do materiałów, które wówczas realizowałem. Nie słynie on jednak z prawdomówności. Jeszcze się zastanawiam, czy wystąpić przeciwko niemu do sądu, bo sam ten fakt mógłby w jakiś sposób uwiarygodniać jego rewelacje.
    W nietransmitowanej w TVN-ie, a jedynie w portalu Onet.pl, rozmowie Dochnal mówił o pożyczce kilkuset tysięcy złotych jakiej jego rodzina udzieliła dziennikarce Dorocie Kani. W zamian dziennikarka (wówczas ”Życia Warszawy”, dziś ”Wprostu”) miała obiecywać kontakty z politykami Prawa i Sprawiedliwości. ”Po przegranych przez PiS wyborach, Kania oddała dług” – mówił Dochnal. W Internecie już pojawiły się kopie umów pożyczki, w których figuruje nazwisko Doroty Kani (jedna z 2005 roku na 100 tys. zł, druga z 2006 roku na 145 tys. zł). Ona sama pytana przez reporterów ”Teraz My”, czy pożyczała pieniądze od Dochnalów stwierdzała, że te informacje to ”stek bzdur”. Po południu ma wydać oświadczenie w tej sprawie. – Jeśli zarzuty się potwierdzą, będzie to pierwszy tak dobrze udokumentowany przypadek korupcji w naszym środowisku – mówi Wojciech Czuchnowski, dziennikarz ”Gazety Wyborczej”.
    Dochnal spędził w areszcie ponad trzy lata, wyszedł na wolność 31 stycznia br. Lobbysta został aresztowany w związku ze śledztwem prowadzonym m.in. w sprawie korumpowania byłego posła SLD Andrzeja Pęczaka.

css.php