Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.05.2007
środa

Populiści wszystkich krajów

23 maja 2007, środa,

Niektórzy publicyści polscy, w swojej histerycznej kampanii przeciwko władzy, straszą, że Polsce grozi upodobnienie się do Ameryki Łacińskiej. Wszelkie podobieństwa są, oczywiście, przypadkowe, ale warto zastanowić się przez chwilę. Dziesięć lat temu ukazała się na zachodniej półkuli radykalnie antykomunistyczna książka „Guide to the Perfect Latin American Idiot”. Trzech pisarzy i publicystów (Kolumbijczyk P.A. Mendoza – autor u nas znany i wydawany), Kubańczyk C.A. Montaner i Peruwiańczyk A.V. Llosa – syn „tego” Llosy) napisało pamflet na latynoską lewicę. Ich zdaniem, lewica (idioci) wierzyła w rewolucję, w autarkię gospodarczą, w nacjonalizm, w rząd jako motor przemian, w rządy silnej ręki i głosiła nienawiść do Stanów Zjednoczonych.

Po 10-ciu latach galopujący prawicowiec Alvaro Vargas Llosa na łamach amerykańskiego czasopisma „Foreign Policy” tak charakteryzuje nowe pokolenie latynoskich populistów (Chavez, Castro, Evo Morales w Boliwii i Rafael Correa w Ekwadorze):

Zamiast rządów prawa – woluntaryzm przywódcy (caudillo), zwalczanie oligarchii i zastępowanie jej oligarchią innego rodzaju, przeniesienie walki klasowej biednych i bogatych na arenę międzynarodową, wychwalanie państwa jako lekarstwa na problemy biedoty, autorytaryzm pod pozorem bezpieczeństwa państwa, ‘klientelizm’, czyli popieranie przy pomocy stanowisk państwowych (w odróżnieniu od gromadzenia bogactwa) jako formy awansu i utrzymywania głosów ‘zniewolonych wyborców’.

(Foreign Policy, Maj 2007)
 
 
Woluntaryzm przywódcy zamiast rządów prawa – ten konflikt jest w Polsce widoczny.

Zwalczanie oligarchii – jak najbardziej.
Zastępowanie oligarchii inną oligarchią – j.w.
Przeniesienie walki klasowej na arenę międzynarodową – poniekąd.
Wychwalanie państwa jako lekarstwa – jak najbardziej.
Autorytaryzm pod pozorem bezpieczeństwa państwa – j.w.
‘Klientelizm’, czyli rozdawanie stanowisk publicznych – j.w.

Twierdzenie, że Polska zmierza w kierunku Ekwadoru, Boliwii i Wenezueli byłoby przesadne, ale coś na rzeczy jest.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu, Szanowni Blogowicze
    Chciałbym wrócić do tematu wczorajszego felietonu. Ponieważ trwa lustracja ś. p. Ryszarda Kapuścińskiego i wymierzanie mu ludowej sprawiedliwości pozwolę sobie zacytować fragment „Hebanu” dotyczący rozliczeń w apokaliptycznej Liberii. Fragment dedykuję przyjemniaczkowi, który na blogu P. Adama Szostakiewicza wczoraj pozwolił sobie pisać o Mistrzu – Kapuś ciński. Może coś z siebie w tej scenie odnajdzie?
    „Johnson, któremu zależało na reklamie, kazał scenę tortur dokładnie sfilmować. Na ekranie widzimy Johnsona, jak siedzi i popija piwo. Obok stoi kobieta, wachluje go i ociera pot z czoła (jest bardzo gorąco). Na podłodze siedzi spętany Doe, ocieka krwią. Ma zmasakrowaną twarz, prawie nie widać oczu. Wokół tłoczą się ludzie Johnsona, zafascynowani widokiem torturowanego dyktatora. To oddział, który już pół roku idzie przez kraj, grabi i zabija, a jednak widok krwi od nowa i od nowa wprawia go w stan ekstazy, w szaleństwo. Młodzi chłopcy przepychają się, każdy chce zobaczyć, nasycić oko. Doe siedzi w kałuży krwi, nagi, mokry od krwi, potu i wody, którą polewają go, żeby nie zemdlał, głowa spuchnięta od ciosów. – Prince! – mamrocze Doe do Johnsona (mówi do niego po imieniu, bo przecież to wszystko koledzy, ci, którzy walczą ze sobą i dewastują kraj – Doe, Taylor i Johnson to koledzy). – Każ tylko rozluźnić pęta na rękach. Wszystko powiem, tylko poluzujcie mi pęta! – Najwyraźniej powiązali mu ręce tak mocno, że sprawia to większy ból niż posiekane kulami nogi. Ale Johnson krzyczy na Doe, krzyczy w lokalnym, kreolskim dialekcie, nie można wiele z tego zrozumieć, poza jednym – żeby podał swoje konto bankowe. Ilekroć w Afryce dopadną dyktatora, całe śledztwo, bicie, tortury będą obracać się zawsze wokół jednego – numeru jego prywatnego konta. W tutejszej opinii polityk jest synonimem szefa przestępczego gangu, który robi interesy na handlu narkotykami i bronią i odkłada pieniądze na kontach zagranicznych, bo wie, że jego kariera nie potrwa długo, że trzeba będzie uciekać i z czegoś żyć.

    – Obetnijcie mu uszy! – krzyczy Johnson zły, że Doe nie chce mówić (choć Doe twierdzi, że chce!). Żołnierze rzucają prezydenta na podłogę, przytrzymują go butami, a jeden bagnetem obcina mu ucho. Słychać nieludzki ryk bólu.

    – Drugie ucho! – woła Johnson. Panuje harmider, wszyscy są podnieceni, kłócą się, każdy chciałby obciąć prezydentowi ucho. Znowu słychać wycie.

    Podnoszą prezydenta. Doe siedzi, plecy przytrzymywane butem żołnierza, jego głowa, bez uszu, zalana krwią, chwieje się. Teraz Johnson właściwie nie wie, co robić dalej. Kazać mu uciąć nos? Rękę? Nogę? Najwyraźniej nie ma pomysłu. Zaczyna go to nudzić. – Zabierzcie go stąd! – rozkazuje żołnierzom, którzy wezmą go na dalsze tortury (też sfilmowane). Doe, katowany, żył jeszcze kilka godzin i umarł z upływu krwi. Kiedy byłem w Monrowii, kaseta wideo pokazująca jak torturowano prezydenta była największą atrakcją na rynku mediów. W mieście było jednak mało magnetowidów, a poza tym często wyłączali światło. Żeby obejrzeć tortury (cały film trwa dwie godziny), ludzie musieli wpraszać się do bardziej zamożnych sąsiadów albo chodzić do tych barów, gdzie kasetę puszczano bez przerwy.”

  2. Daniel Passent pisze: „Twierdzenie, że Polska zmierza w kierunku Ekwadoru, Boliwii i Wenezueli byłoby przesadne, ale coś na rzeczy jest.”

    Przesuwanie się Polski w tym kierunku jest korzystne. Im dalej na zachód, tym dalej od Rosji – więc zgodnie z naszą doktryną obronną – tym bezpieczniej.

  3. w punkt 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Redaktorze, przywołał Pan odwieczny spór, ile ma być państwa w państwie, a ile wolnego rynku. Po Wielkim Kryzysie przyszła moda na „new deal” czyli interwencjonizm i Keynesa, efektem była stagnacja ekonomiczna przez następne prawie półwiecze. W latach 80. przyszedł czas Friedmanna, „chicago boys”, reaganomiki i thatcheryzmu. Jednym z efektów otwarcia gospodarki brytyjskiej, a dokładnie rynku kapitalowego był atak funduszy inwestycyjnych należących do Geroge Sorosa, zakończony dewaluacją funta i upadkiem rządu Margaret Thatcher. Teraz najwyżej jest notowany Joseph Stieglitz, który wyżej ocenia Grzegorza Kołodkę niż Leszka Balcerowicza. Zresztą przez całą dekadę lat 90. miałem okazję porównywać gospodarkę Czech, które do gospodarki wolnorynkowej przechodziły przez kapitalizm państwowy i RP, w której zastosowano sztywne zasady, które na przełomie lat 80 i 90 wypracował MFW i Bank Światowy. Nie muszę pisać, że Czesi na swoim konserwatyźmie wyszli lepiej, u nas koszty transformacji były wyższe. Zresztą znając Chile potrafiłby Pan lepiej opisać mechanizmy i efekty końskiej kuracji ekonomicznej.
    W Europie osiągnięcie równowagi między efektywnością ekonomiczną i szeroko rozumianym rozwojem społecznym najlepiej wyszło w Szwecji, ale na to socjaldemokraci pracowali od lat 30., od strajków w Aadalen.

  6. Szanowny Panie Redaktorze !
    Może to i prawda co w szacownym FP napisał A.V.Llosa nt. populizmu (ja bym tego tak nie nazywał – ale nie to jest najważniejsze) lewicowego, który zagarnia w Am.Łac. coraz szersze kręgi – to nie tylko Wenezuela, Bolwia czy Ekwador, lewica (w tamtym ujęciu) rządzi jeszcze w Brazylii, Argentynie i Urugwaju, a co było w Meksyku, ile głosów dostał lewicowy kandydat na Prezydenta (mimo porażki jest to b.znacząca siła w tym kraju) ? Te idee mają społeczne poparcie, są nośne i za nimi stoją konkretni wyborcy.
    Odwróciłbym problem – dlaczego tak się dzieje ? Co spowodowało ten nagły i tak szeroki przechył „na lewo” i porzucenie rozwiązań ekonomicznych a’la szkoła chicagowska bądź modelu funkcjonowania społeczeństwa wziętego od „Wuja Sama” ? Jeśli aktualni krytycy zgłębią te przyczyny to będzie dobrze, bo krytyczna refleksja jest zawsze pożyteczną i twórczą; zacznij od siebie – wołał 500 lat przed Jezusem na ateńskiej agforze Sokrates. I to jest najlepsza puenta do biadoleń latynoamerykańskeij prawicy nad aktualną sytuacja społeczno-polityczną tego kontynentu. Niech rozejrzą się wokoło – i krytycznie pomyślą.
    Pozdrawiam.

    PS. W Polsce jest analogicznie – PO do tej pory nie zanalizowała – i nie zanalizuje, bo jest „za cienka” intelektualnie i stoi „w rozkroku” (nie wie czego chce) – przyczyn podwójnej porażki wyborczej. To samo dotyczy całej elity wywodzącej się z demokratycznej opozycji z PRL-u, a dziś pozostającej w LiD-zie (najszerzej pojmowanym). Natomiast lewicowi politycy polscy są zapatrzeni w idee, które schodzą powoli z piedestału światowego „orbis terrarum” (przykłady „nawróceń” Gray’a, Sachsa czy Stiglitza są znamienne). I ot cała przyczyna – lewica, która sama z siebie musi być populistyczną (w Polsce stała się pragmatyczną bo jej „ponoć mniej wolno” – to taki sam głupi szlagwort jak „Nicea albo śmierć”) oddała w tej mierze pole prawicowej hybrydzie jaką jest PiS (i po części SO).

  7. PS: Przypomniałbym tez niebywały sukces „Die Linkparthei” w wyborach do regionalnego parlamentu w Bremie (8,5 %). Partia Gysiego i Laffointaina wyszła z opłotków b.NRD i teraz jak pokazują sonadże odbiera wszędzie na Zachodzie Niemiec pokaźną część elektoratu „zramolałej”, uwikłanej w zgniły kompromis (a co z tym się wiąze każdy wie) z CDU/CSU, socjaldemokracji. We wszystkich ko,mentarzach pokazuje się polaryzację elektoratu w Niemczech i wzorst przycykności dla populizmu lewicowego – zwłaszcza charyzmatycznego i kojarzonego „od zawsze” z lewicą „Czerwonego Oskara” z Saary.

  8. Witam
    Wczoraj napisał Pan:- „Niestety, trzeba się zgodzić, że sprawy zmierzają w tym kierunku.” Dziś, „że coś jest na rzeczy”. PRAWIE… się z Panem zgadzam co do zmierzania w TYM kierunku.

    Zwalczanie oligarchii (i niewygodnych autorytetów) – jak najbardziej.
    Zastępowanie oligarchii inną oligarchią – jak najbardziej. (Tyle tylko, że każda nowa władza to robi i nie jest to Ameryka)
    Przeniesienie walki klasowej na arenę międzynarodową – poniekąd NIE. Międzynarodowe fochy zakąpleksionego premiera – owszem.
    Wychwalanie państwa jako lekarstwa – jak najbardziej.
    Autorytaryzm pod pozorem bezpieczeństwa państwa – Tak??? Czy władza używa represji w stosunku do osób ją krytykujących i chcących jej zmiany? Tak-, jeśli uznać chamskie nadużywanie wolności słowa przez PiS, Słowa mogą ranić, ale chyba politycy opozycji i „niezależne” media nie załamią się po paru „spieprzaj dziadu” i wcale nie pozostają dłużne PiS’owi.
    ,’Klientelizm’, czyli rozdawanie stanowisk publicznych, – czyli, BYŁO, JEST I BĘDZIE…

    Pozdrawiam

  9. Ależ Panie Danielu! Widziałem już w swoim zyciu kaczkę francuską (o dziennikarskiej żal wspominać), a Pan tu wyjeżdża o kaczkach ekwadorskich, boliwijskich czy wenezuelskich. Skąd ten ornitologiczny rozmach? Hm…
    pozdr

  10. Wszystko się zgadza, ale USA kochamy!

  11. „Klientelizm”. Jak do tegoż ma się chałtura, dalej „partia i synekury”, jak mnie się wczoraj skojarzyły „Koronacyjne obrzędy” Kazimierza Kutza.

    O to chodzi, że felieton K.Kutza czytany dziś unaocznia, że opozycji ów klientelizm nie może sięgać dziurek w nosie, gdyż co do treści też jej głównie o koronację dla synekur idzie? Jestem niesprawiedliwa?

    Może warto byłoby „zejść” z koalicji a zająć się opozycją? Może mniej byłoby kręcenia się w kółko?

  12. PS. Na końcu pierwszego akapitu miał być znak zapytania.
    PS. Na końcu ostatniego akapitu zabrakło stwierdzenia, że opozycja niewyrażna jest.

  13. „Woluntaryzm przywodcy, przeniesienie walki klasowej na arene miedzynarodowa, wychwalanie panstwa jako lekarstwa, autorytaryzm pod pozorem bezpieczenstwa panstwa, rozdawanie stanowisk publicznych” Pasuje tez do bylego systemu PRL. Wtedy sie mawialo: „Proletariusze wszystkich krajow….” Czy obecnej Polsce grozi upodobnienie sie do PRL?

  14. Gdzie tam upodobnienie. Polska jest juz duzo gorsza niz ameryka lacinska. Nasza kacza dyktatura to rezim nie majacy sobie rownych na calym swiecie. Nawet w Chinach panuje obecnie wiekszy liberalizm niz w naszym kraju. Tak dalej byc nie moze , szable w dlon! Dyplumaci prowadzcie swe odzdzialy!

  15. Wojtek z Przytoka pisze: „trwa lustracja ś. p. Ryszarda Kapuścińskiego i wymierzanie mu ludowej sprawiedliwości”

    Już nawet śmierć nie jest wybawieniem.

  16. A skąd się wzięła popularnosć panów Chaveza, Moralesa itd.? Z nieuczciwości poprzednich rządów! Szkoda, że o tym nie pamiętamy. A nasi „obrońcy demokracji” stają się w tym momencie po prostu bezczelni.

    Pozdrawiam
    Kazu78
    http://warszawa78.blox.pl

  17. Chavez tez na początku więcej mówił niż robił… ale jak sie ma tyle ropy i wszystko się odzyska…
    na razie oczywiście polska to nie wenezuela, ale bardzo sie boje, że gdyby kaczki u rządziły u nas tyle lat co chavez (przypominam, że wybory wygrał w grudniu 1998 a rządzi od początku 1999), to mogłoby już tych różnic być znacznie mniej…

    pozdr

  18. Kazu….
    Popularność Hitlera też się brała z takich przyczyn… Czy to usprawiedliwia nazizm ????

  19. Blogowicze,

    polecam news z tytułowej strony portalu Onet – zatytułowany „Burza w Niemczech”.

    Wart przeczytania i refleksji !

  20. Wola jednostki lub grupy sprawującej władzę może prowadzić do oderwania się od społeczeństwa i w końcu „władcy” wylądują na innej planecie. Ostatnie wybory w województwie podlaskim pokazują, że wielu obywateli ma wszystko w … ., ale dla PiSu to wielki sukces. Jest propozycja, niech większość społeczeństwa zrobi składkę na prom kosmiczny, a nstp. „odpalimy” to towarzystwo w przestrzeń. Koalicja umiejętnie gasi aktywność obywatelską / dobrze, że Polacy są zaradni i aktywni w życiu / , ponieważ niska frekwencja w przyszłości to wygrana obecnych koalicjantów czyli „rezerwat władców IV RP” może pozostać.

  21. Diaspora jest czujna! (Albo- nie)

    Olek51.
    Za Leszka Balcerowicza, zawiedziony konowal napewno przysle propo-
    zycje marszu do apteki.
    ” U l o m n i ” na duchu sie wspieraja.

    F.S. von/od Diasporski

  22. Gospodarzu, prawda i jeszcze raz prawda. Ale, czy nam z tym lepiej? Jeśli w najbliższych wyborach do parlamentu znowu zachowamy się tak jak mieszkańcy ukochanego przez PiS Podlasia to Bracia znowu okrzykną się zwycięzcami, a my mamy szansę zrozumieć, że popieramy PiS chociaż o tym nie wiemy.
    Oby nigdy nie sprawdził się taki czarny scenariusz. Czego Państwu i sobie życzę.

  23. WODNIK53,

    gratuluje ! Prosto w sedno.

    Czego jak czego, ale zalowac latynoskiej prawicy…

    Ostatnio w Brazylii wsadzono do wiezienia bogatego posiadacza ziemskiego, gdyz nakazal on likwidacje lokalnej „La passionarii”, misjonarki stojacej w obronie praw wydziedziczanych i gniecionych przez bogatych i bezwzglednych wlascicieli ziemskich. Wedlug systemu zaszufladkowania prawicowego: typowa lewaczka.

    Szczesciem w nieszczesciu misjonarka byla Amerykanka, ktorej rodzina miala nie tylko wole, ale i mozliwosci zawlec przed sad ranchera i doprowadzic do normalnego procesu, co byc moze tlumaczy czesciowo taki final przytaczanej historii. Jednak, rowniez byc moze, cos zaczyna sie zmieniac w tym latynoamerykanskim piekle, w ktorym do tej pory eliminacja pyskujacych przeciwko oligarchom uchodzila bezkarnie.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  24. Szanowny Gospodarzu, blogowicze,
    Chcialbym nawiazac do komentarza Wojtka z Przytoka odnosnie Ryszarda Kapuscinskiego ale moj komentarz a wlasciwie pytanie, odnosi sie do wzystkich bedacych w podobnej sytuacji (n.p. naszej pani wicepremier Zyty Gilowskiej). Najpierw wyjasnienie: rozumiem, ze epitetem kapus, mozna nazwac tych co to lecieli do „wladz” donosic na sasiadow, kolegow, wspolpracownikow… (to tak w uproszczeniu). Jezeli natomiast ktos wspolpracuje z wywiadem, lub kontrwywiadem, legalnych sluzb, legalnego panstwa, czy to jest „kapowanie”? Przeciez na calym swiecie te sluzby korzystaja z informacji rowniez od nieetatowych wspolpracownikow i nie jest to nic nagannego. Nie poruszam tu strony etycznej tej „wspolpracy”, bo wiele osob by tego nie robilo, ale czy jest to haniebne, jak sie to teraz przedstawia? W swoim czasie ze zdziwieniem ogladalem proces lustracyjny wlasnie Zyty Gilowskiech. Z tytulow w prasie spodziewalem sie „kapowania” oskarzonej na kolegow z pracy czy sasiadow a tu sie okazalo, ze sluzby byly zainteresowane informacjami o osobach z RFN, ktory to kraj wg. obowiazujacej wtedy doktryny byl nam wrogi. Nie rozumiem tutaj czegos, czy ktos moze mi wytlumaczyc? Podaje moje dywagacje w uproszczeniu (skrot myslowy).

  25. Kanadolu – 23.05.207 h:15.50.

    I to jest właśnie schizofreniczność polskiej sytuacji. Dyktatura ciemniakow powoduje zaślepienie powszechne, zaćmienie umysłów i zwiędnięcie racji rozumu w 100 %. Wszelkie wywiady i spec.służby wykorzystują dziennikarzy, intelektualistów, fachowców z różnych dziedzin i profesji (w różny – jawny, półjawny i niejawny – sposób) do różnych opracowań, analiz czy opinii. Na tej podstawie sporządza się kolejne analizy, opinie, opracowania. Tak było, tak jest, tak będzie – oczywiście z zastrzeżeniem: w normalnym kraju i normalnym społeczeństwie.
    Pozdro.

  26. „Kazu….
    Popularność Hitlera też się brała z takich przyczyn… Czy to usprawiedliwia nazizm ????”

    Oczywiście, że nie usprawiedliwa! Ale:

    1. Porównanie obecnych rządów do nazizmu jest nie na miejscu – Polska _jest_ panstwem demokratycznym i to wbrew temu, co sugerują przegrani politycy lub niechętne rządowi media. System podziału władzy działa bardzo dobrze, dowodem na to jest chocby wyrok TK w sprawie ustawy lustracyjnej.

    2. Poprzednicy Kaczorów, zamaist stroić się w szatki obroców wolności i demokracji, pownni zacząć od siebie i posypać głowę popiołem. I odpowiedzieć sobie na pytanie – czy nie lepiej było żyć uczciwie? To oni tak naprawdę stworzyli Kaczorów.

    Zresztą na to ostatnie akurat nie narzekam – obecny rząd przekonał mnie do siebie.

    Pozdrawiam
    Kazu78
    http://warszawa78.blox.pl

  27. Kawał dobrej roboty Gospodarzu! To chyba z okazji wizyty w Warszawie Fernando de Soto, peruwiańskiego ekonomisty, który twierdzi, że metodą na dobrobyt w krajach biedniejszych jest kapitalizm i indywidualizm, i zdobywa sobie w tych krajach popularność.

    Przeglądając ten artykuł w FP (“The Return of the Idiot”) dwie jeszcze myśli są cenne i jakże przypominające, wręcz objaśniające sytuację w Polsce. “Kompletny Latynoski Idiota” wierzy w państwo jako dostawcę sprawiedliwości społecznej, oraz w rządy silnej ręki, które nie zawracają sobie głowy regułami prawa. A to, wg. Llosy bierze się z jednego – z KOMPLEKSU NIŻSZOŚCI wynikającego m.in. z kolonialnej przeszłości i zacofaniu Ameryki Łacińskiej. Do tego dochodzi pewien złudny koncept u idiotów: bogactwo należy zabrać bogatym, a nie zawracać sobie głowy jego tworzeniem – tak pisze Llosa. Bo drogą do dobrobytu jest jednak żmudne modernizowanie instytucji, ustawianiem mechanizmu rynkowego, budowaniu moralności publicznej na indywidualiźmie i drobnym egoiźmie producentów i konsumentów – to wiemy od de Soto.

    Podobnie jak idioci z Ameryku Łacińskiej myślą idioci znad Wisły. Zajmijmy się dzieleniem bogactwa – twierdzą idioci (spod znaku LPR, SO, PiS i nie tylko), zwani także populistami – odbierzmy je złodziejom, tym zdziczałym kapitalistom, Kulczykom i Gudzowatym, i rozdajmy biednym. Pardon, rozdystrybuujmy wśród biednych. Postawmy na chrześcicjańską, dobrą, sprawdzoną solidarność, a nie na dziki, bezbożny, eksperymentujący liberalizm – to są hasła PiS. W ten sposób stworzymy popyt, jak Keynes przykazał. A jak Keynes nie jest w modzie, to przecież mamy przykład Szwecji na podorędziu. Tam są wysokie podatki, redystrybucja dochodów bogatych wśród biednych i oto mamy kraj wiecznej szczęśliwości.

    Idioci nie zastanawiają się kompletnie skąd bogactwo szwedzkie się bierze. Czy możliwe jest dzielenie bez wytwarzania, bez wydajnych producentów, bez inwestycji, organizacji, konkurencyjności, wysokiej etyki pracy. I za szwedzką nirwane też jest cena, jest nią emigracja najlepiej wykształconych Szwedów, wielu ich wyjeżdża z kraju równości do kraju wyzysku, tj. do Wlk. Brytanii. Tak oto kompleks niższości zaślepia również polskich idiotów.

    Bravo A.V.Llosa! Bravo F. de Soto! Bravo D. Passent!

    Dodać należy, że populistyczne i idiotyczne przeciwstawianie solidarności liberalizmowi i wolnemu rynkowi prowadzi do polaryzacji. A przecież obie strony tego medalu są niezbędne, każda we właściwej proporcji i na odpowiednim miejscu. Ochrona najsłabszych jest potrzebna; społeczeństwa liberalne wcale nie są pozbawione solidarności.

  28. A ja do tego Pan kociołka Gospodarzu dorzucę jeszcze Argentynę (wiem, wiem, Amercia Pd. – nie silcie się na uwagi). To, co chciało nam zafundować Pańskie ukochane PO, w przeciwieństwie do be! PiS-u, to właśnie druga Argentyna – kraj jescze nie tak zupełnie dawno należący do najbogatszych krajow świata; który po wprowadzeniu liberalizacji gospodarki utracił kompletnie zdolność spłaty długu zagranicznego … zresztą wszyscy wiemy, o co chodziło. A przecież nie tak znowu dawno stawiano nam Argentynę za wzór!
    Nie wiem, więc zapytam; piał Pan również peany na cześć niejakiego Leszka B.?
    Reasumując: kryzys tego państwa rozpoczął się już dawno; tak myślę, że po 1989 – jeden jeszcze się nie skończył, a drugi już zaczął. Teraz wreszcie przyszedł czas na porządki, i oby zrobiono je dokładnie.

  29. Kazu (16:38) skąd się u Was bierze to przekonanie, że uznajecie za słuszne prawienie innym co powinni robić.?

  30. Kazu — czy Ty poważnie uważasz, że poprzednie rządy były mniej uczciwe od tego?????????

  31. Jak się wczytać w Llosę, to i to podobieństwo rzuca się w oczy. Toż nasz J.Kaczyński to wypisz wymaluj latynoamerykański caudillo, wódz nad wodze. Np. Juan Perón, jakże podobny do premiera, może tylko przystojniejszy. I nie miał brata bliźniaka, za to aż trzy żony. Właśnie, gdzie jest polska Evita? Kto zaśpiewa “Nie płacz Polsko”?

    Ale za czym tu płakać? Przecież PiSu polityka antyliberalna Polskę ochroni – tak twierdzi Ewa na tym blogu wyśpiewujac swoje hymny liturgiczne i kantyczki. Pani Ewo, pierwsza różnica między Argentyną w kryzysie i kwitnącą Polską jest to, że peso miało stałą stopę wymiany do dolara, a złoty został bardzo szybko uwolniony przez Balcerowicza. Po drugie, Argentyna miała ogromny dług zagraniczny, a Balcerowicz wynegocjował darowanie połowy polskiego długu. Po trzecie, argentyński rząd nie dbał o deficyt budżetu, a w Polsce gdziekolwiek pojawił się Balcerowicz, albo jego kolesie, tam były cięcia. Itd. Itp. Pewne neoliberalne posunięcia rządu Menema (wolny handel zagr., prywatyzacja i deregulacja) wystarczą nadwiślańskim populistom, aby obwołać Balcerowicza twórcą kryzysu III RP. A Kaczyńskiego twórcą wzrostu gospodarczego ostatnich 3 lat!?

    Pani Ewo, czy ma nas Pani za idiotów?

  32. telegraphic observer,

    warte przemyślenia.

  33. Panowie z PiS mają niewątpliwie jeszcze jedną, ale za to fundamentalną, wspólną cechę z Chavezem i podobnymi populistami: mianowicie nie próbują nawet rozwiązywać żadnego prawdziwego problemu, trwają u władzy, robią wodę z mózgu ciemnemu ludowi, który wszystko kupi (jak twierdzi Jacek Kurski) i to wszystko. Kłopot nawet nie z tym, że oni mają jakąś wizję państwa, dla której łamią demokrację (albo nie), ale z tym, że nie mają żadnej wizji ani wyobrażenia, jak powinno wyglądać państwo w środku Europu w XXI wieku. Nawet w zakresie wymiaru sprawiedliwości oprócz pokazów medialnych praktycznie nic się nie dzieje. O gospodarce, finansach, szkołach, zdrowiu nie warto wspominać. Myślę, że oni po prostu doszli do władzy czystym przypadkiem i teraz usiłują improwizować. Na szczęście nie ma żadnych zagrożeń, kraj jest stabilny, rozwija się i te rządy jedynie opóźniają procesy, które prędzej czy później nastąpią. Mam nadzieję, że w wyborach okażemy się mądrzejsi niż Wenezuelczycy.

  34. Przeczytałem w GW o koncie bankowym premiera, a raczej o braku konta i o stwierdzeniu premiera, dlaczego konta nie posiada. Zakładając, ze premier nie wygłaszal tekstow satyrycznych na swoj własny temat, nasuwa sie kilka prostych wnioskow. Po pierwsze, jest rzeczą dosc niezwykłą, aby wykształcony czlowiek w srednim wieku nie miał oszczędnosci i nie miał konta w banku. System bankowy i jego usługi dla obywateli sa jedną z podstaw funkcjonowania nowoczesnego społeczenstwa. Kierownik duzego przedsiebiorstwa (a rząd jest takim przedsiebiorstwem) powinien wiedziec z własnej praktyki, jak się korzysta z usług bankowych. Kierownik, ktory tego nie wie, jest po prostu niekompetentny. Po drugie, wizja premiera, ze ktos mogłby mu cichcem wpłacic na konto i potem zrobic z tego aferę, nie ma zadnego uzasadnienia w realnie istniejacej rzeczywistosci. Ktos, kto zyje z takimi wizjami, jest najzwyczajniej chory. I wreszcie po trzecie, kazdy sądzi intencje innych ludzi po własnych intencjach. Jesli premier boi się manipulacji, to oznacza, ze sam takie manipulacje planuje.

    Podsumowując: na czele rzadu stoi osobnik owładnięty manią przesladowcza, ktora kaze mu obawiac sie nieistniejących zagrozen, i podejmowac irracjonalne decyzje podyktowane obawami, ktore są wytworem jego własnej chorej wyobrazni.

  35. Olek51 8.56
    Czy ty wogóle wiesz o czym piszesz ? Wrzucasz na blog jakieś pseudoerudycyjne teorie i terminy ekonomiczne, a nie wiesz że Keynes i jego doktryny nie doprowadziły do żadnej stagnacji, tylko do rozkwitu kapitalizmu od II wojny światowej do połowy lat 70 ?. Tego nie zaprzecza nawet Friedman. Jemu chodzi tylko o inflację, która zresztą wybuchła nie z powodu teorii Keynesa, lecz na skutek działań OPEC. Czy nie czytałeś żadnego podręcznika ekonomii, ani historii gospodarczej, która ten okres nazywa „cudem gospodarczym” we wszystkich krajach rozwiniętych ?. Poczytaj wreszcie tego Stiglitza, który lubi posługiwać sie przykładami z historii gospodarczej, może coś zrozumiesz.

  36. Kanadolu!
    Trafiony, niezatopiony.
    Zgadza się, że samego faktu jakiejś współpracy, nie powinno nic wynikać, chyba, że przy okazji z nadgorliwości zaczął ktoś świństwa wyczyniać. Po prostu w każdej sytuacji i w każdym zawodzie mozna świństwa robic, nie będąc ‚kapusiem’ mozna pisać anonymi itd. Jeden z drugim nie ma nic wspólnego.
    Obecnie zaś doszło do tego, że nie tylko zarejestrowani tajni współpracownicy, ale róznego rodzaju Osobiste Żródła Informacji – więc na przykład osoby którzy nie mieli o tym pojęcia, że informują jakieś tam słuzby (bo rozmawiali z sąsiadem) muszą to ujawnić, a jesli kłamią mają 10 lat zycia z głowy.

    Cała paranoja wychodzi głównie w przypadkach nie jednoznacznych a podejrzewam, że innych nie ma.

    Ja na przykład na przełomie lat70-ych i 80-ych współpracowałem przez jakiś czas z takim teatrem studenckim (akompaniowałem w orkestrze w jakimś przedstawieniu, ale do Francji, na festywal, to już mnie nie zabrali ,bo nie miałem paszportu). Po kilku latach się dowiedziałem, że teatr, gdzie grałem to był ‚SB-cki’ teatr, w przeciwieństwie do konkurencyjnego teatru, który był teatrem opozycyjnym. Oczywiście w tej sytuacji nawet wykonawca głównej roli nie musiał wiedziec, że gra w ‚SB-ckim’ teatrze.
    Co gorsze, to że ów teatr był ‚SB-cki’ mogło wynikać z zaangazowanie konkurencji w jakąś formę działalności opozycyjnej, co automatycznie konkurencję ustawiło w sytuacji ‚SB-ckiej’.

    Kolejna paranoiczna sytuacja – uznanie współpracownikó WSI (a WSI powstało w 1992 roku! więc w demokratycznej Polsce) za cos haniebnego, do czego trzeba się ‚przyznac’, w przeciwnym razie znowu 10 lat w plecy.
    A przecie WSI wykonało cały szereg technicznych usług dla wojska.
    Ja na przykład, gdy się orientowałem, że pewnym produktem który przez Internet sprzedaję w ramach swojej jednoosobowej działalności, interesuje się (kupuje) armia amerykańska, to sam się zgłosiłem do WSI, bo oni są w każdym wojsku od takich tematów. Chodziło o pewne kłopoty armii amerykańskiej, do rozwiązania którego korzystali z takiego programu co ja oferowałem. Wiedziałem , że nasi też zamierzają w tym kierunku się rozwijać (boto standard). Więc obywatelski obowiązek : Panowie, w razie czego ja wiem co nie nalezy robić, wiem też czym mają inni kłopoty. Podziekowali.
    Czy mnie w jakiś sposób zarejestrowali ? Zapewnie nie. Po co? W książce wejść i wyjść jestem a zapewnie o spotkaniu tez jakiś tam ślad w papierach się zachował. Czy ja wiem jakie oni tam mieli procedury? Jakimś tam OZI mogłem stać w sposób automatyczny. Dobrze że nie podlegam lustracji. Nie mam wątpliwości.

    Pozdrawiam

  37. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewa – 23.05., godz. 17:47

    Ewo ostroznie, po blogowisku chodzi zagubiony konowal i rozda-
    je na prawo i lewo to co ma, skierowania do apteki, samemu
    majac niezidentyfikowane bole glowy. On je ma ale nie wie skad.

    Ja bym tego tzw. Leszka B. zostawil w spokoju, pan nie pial
    peanow, to byl zgrzyt i pisk stalowki Gospodarza, to byla nerwica zidentyfikowana.

    F.S. von/od Diasporski

  38. Szanowni blogowicze,

    pomóżcie komputerowemu i internetowemu samoukowi !
    Jak chcę wejść z komentarzem na blog Waldemara Kuczyńskiego to wyświetla mi sie komunikat, że mój komentarz został naznaczony (flagged) przez filtr spamowy. O co tu może chodzić ? Do tej pory wchodziłem z komentarzami bez przeszkód. Zaznaczam, że wyzwisk i epitetów nie używałem.

  39. Te polsko-latynoamerykanskie porownania staja sie coraz mniej demagogiczne. Coraz czesciej np. odnosze wrazenie ze retoryka braci-blizniakow i Hugo Chaveza staje sie bardzo podobna.
    I tu i tu wszystko co zle to wina poprzednikow.
    I tu i tu reformy blokuje blizej nie sprezyzowany „uklad”.
    I tu i tu przywodcy nie kryja sie z mania wielkosci i uwazaja sie za najwybitnieszych politykow ostatnich dziesiecioleci i jedyny ratunek dla kraju.
    I tu i tu przeprowadzane sa czystki w administracji publicznej.
    I tu i tu wodzowie twierdza, ze ich kraj ma do spelnienia misje na kontynencie…
    I tu i tu przywodcy z gardza wyksztalciuchami…

    Eeech… nie bede kontynuowal. Nie chce sie denerwowac.

  40. @Ewa: Zle diagnozujesz przypadek Argentynski. To nigdy nie bylo jedno z najbogatszych panstw swiata. Jedynie jego przywodcy chcieli aby na takie wygladalo. Argentyna po prostu zyla wystawnie. Ale na kredyt. W sumie troche jak gierkowska Polska.
    Liberalizacja nie byla wiec powodem kryzysu, ona jedynie obnazyla to monstrualne klamstwo.

  41. A starzy górale powiadają:
    geniusz uczy się na błędach innych, mądry na własnych, a głupiemu to nic już nie pomoże.
    Jak popatrzymy w przeszłość – 300 lat z hakiem zajmowaliśmy się wszystkim – tylko nie rozwijaniem własnego kraju, wysiłki mniejszości były wstydliwie pomijane milczeniem, teraz od paru lat idzie nieźle – historyczny kompromis i powszechna tęsknota do tego, żeby było normalnie – 10% obywateli nie wyjechało po przygody – tylko po pieniądze, jest szansa i dobrze byłoby ją wykorzystać…
    PiS, jak wszystkie skrajności to powtórka z rozrywki, na razie nie psują koniunktury bardziej niż inni. Czego się nauczyliśmy – zobaczymy w następnych wyborach. Nie boję się PiSu, populistów, ani innych nawiedzonych – oni są przejrzyści – boję się kolejnej Zmowy Obojętnych, to przez nich demokracja rodzi dyktatorów…
    Pozdrowienia!

  42. Kiedyś widziałem zestawienie dochodów narodowych na głowę mieszkańca na początku XX wieku i około 1990 roku. I Argentyna, co prawda nie jakaś bardzo bogata na początku, ale zbliżająca się do poziomu Europy, pod koniec stulecia wyraźnie odstawała ‚in minus’.

  43. Do Tierralatina:
    Argentyna funkcjonowała jako państwo dobrobytu w latach 40., bogacąc się nieprzyzwoicie na dostawach dla obu walczących stron. Z dzieciństwa pamiętam opowieści mojego wujka, który z frontu włoskiego trafił w 45 roku do Argentyny. Na tle wojennej Europy bogate Buenos Aires musiało robić wrażenie, zresztą przed wojną Argentyna miała wyższe PKB per capita niż np. Włochy. Katastrofę przyniosły rządy Perona, z mieszaniną populizmu i korupcji (która zresztą była wcześniej). Kryzys argentyński został dosyć dobrze opisany w „Globalizacji” Stieglitza i rzeczywiście polegał na tym, że państwo emitowało papiery dłużne, o coraz wyższej stopie procentowej, aż wreszcie nie było w stanie ich wykupić, a na nowe emisje już nie było chętnych…

  44. Gratuluję wyjątkowo trafnego i niezacietrzewionego porównania. Również uwagi obserwatora telegraficznego są bardzo na temat. Wszystko zgadza się z uogólnieniem wiążącym populizm, będący plagą demokracji w społeczeństwach bez poważniejszego doświadczenia w indywidualnej przedsiębiorczości oraz ugruntowanej tradycji państwa prawa, z dominującym przekonaniem społecznym iż przyczyną biedy większości są knowania pracowitej i wykształconej mniejszości a nie lenistwo i głupota biednych. A że nie da się bez przemocy rządzić wbrew powszechnym przekonaniom społecznym więc do populizmu potrafią się uciekać żądni władzy politycy w krajach o ciemnym elektoracie. Skuteczność jest oczywiście krótkookresowa, bo populizm nie tworzy dobrobytu społecznego, natomiast długokresowe ryzyko coraz radykalniejszej licytacji politycznej jest spore. Pytanie, co z krajami surowcowymi, w których pracowitość i rozsądek nie są potrzebne, bo dobrobyt zapewnia sprzedaż otrzymanej zrządzeniem Opatrzności ropy i gazu społeczeństwom, które pracować potrafią?

  45. kazu napisal:
    „1. Porównanie obecnych rządów do nazizmu jest nie na miejscu – Polska _jest_ panstwem demokratycznym i to wbrew temu, co sugerują przegrani politycy lub niechętne rządowi media. System podziału władzy działa bardzo dobrze, dowodem na to jest chocby wyrok TK w sprawie ustawy lustracyjnej.”

    Oczywiscie. A teraz bedzie dzialal jeszcze lepiej. Wlasnie sejm uchwalil zmiany w ustawie o sadach powszechnych. O przydzieleniu lub oddaniu sprawy konkretnemu sedziemu moze teraz zdecydowac minister. Rowniez minister moze nakazac pelnienie obowiazkow prezesa, bezterminowo, dowolnemu sedziemu, kiedy funkcja prezesa sie zwolni w czasie trwania kadencji. Sady dyscyplinarne dla sedziow zyskaly uprawnienia do orzekania sankcji dyscyplinarnych w ciagu 24 godzin, a obwiniony nie ma prawa do udzialu w posiedzeniu takiego sadu.

    System trojpodzialu wladz bedziemy nadal doskonalic. Az do odzyskania niezawislych sadow.

  46. Plan zmian w edukacji
    Witam
    jestem z Piły.
    Moja propozycja ma na uwadze głównie szkoły średnie które według
    mnie nie spełniają do końca swojej roli jeżeli chodzi o
    przygotowywanie uczniów do dalszej edukacji a także do dorosłego
    życia gdzie ceni się głównie wiedzę praktyczną i wobec szybko
    zmieniającej się rzeczywistości istnieje potrzeba zmian, ale do
    rzeczy, oto mój plan:
    szkoły średnie,a szczególnie te sprofilowane są profilowane jedynie
    z nazwy, bo jaki jest sens mieć dwa razy w tygodniu chemie i fizyke
    w klasie humanistycznej
    ,podobnie jest z klasą matematyczną gdzie są trzy lekcje
    języka polskiego
    w tygodniu.Ja proponuję aby w klasach sprofilowanych dominowały
    przedmioty z danego profilu a nie tak jak ma miejsce to teraz w
    szkole np. w klasie humanistycznej powinny w 90% tydzień szkolny
    wypełniać takie przedmioty jak polski, historia, wos,a przedmioty
    scisłe powinny być ograniczone do minimum lub całkowicie
    usunięte,bowiem takie
    przedmoty jak chemia czy fizyka mimo wielkiego prestiżu nie cieszą
    się uznaniem wśrod uczniów którzy wybrali kierunek humanistyczny
    bowiem wiążą oni swoją przyszłość z przedmiotami humanistycznymi
    , podobnie myślę jeżeli
    chodzi o klasy matematyczno-fizyczne, tam jak i w powyższym
    przypadku
    powinno się ograniczyć do minimum lub całkowicie wyelminować
    przedmioty humanistyczne, a co do niezdecydowanych to moim zdaniem
    dla
    nich najlepsze byłyby klasy zwykłe tzn. niesprofilowane gdzie
    wszystkie przedmioty szkolne były by wykładane bez problemu,jednak
    ja idę dalej i proponuję przekfalifikowanie całych szkół na szkoły
    humanistyczne,matematyczno-fizyczne oraz biologiczno-chemiczne i
    oczywiście te dla niezdecydowanych czyli zwykłe, były by one
    prowadzone na tych samych zasadach co klasy wyżej przezemnie
    opisane,jestem zwolennikiem zdrowego wysiłku i dlatego proponuję
    aby
    lekcje wf-u były wszędzie i to w zwiększonej dawce.
    w szkołach zamiast religi powinien być wprowadzony taki przedmiot jak religioznstwo,który byłby prowadzony przez osoby świeckie,i byłby on obowiązkowy,i nauczałby wszystkiego o wszystkich istniejących religiach z detalami,co byłoby antidotum na nietolerancje,a lekcje religi powinny odbywać sie w parafiach nieobowiazkowo i nieodpłatnie,ponadto humaniści mogliby poznawać na etapie szkoły średniej Filozofie,a co do matury,to wszystkie przedmioty powinny być wybierane przez uczniów,niepowinno być ani jednego przymusowego przedmiotu na maturze,uczeń wybierałby dowolną ilość zdawanych przez siebie przedmiotów na maturze.Do tych szkół miałyby przygotowywać dziewięcioletnie podstawówki,które uczyłyby podstaw wszystkich przedmiotów,gimnazjum to pomyłka,pozatym w szkołach sprofilowanych mogłyby oprócz wiedzy teoretycznej odbywać się zajęcia praktyczne np:W szkole Biologiczno-Chemicznej,uczniowie mieliby praktyki w szpitalu i w aptece,uczniowie szkół matematyczno-fizycznych mieliby praktyki w firmach informatycznych i w bankach,a uczniowie szkół Humanistycznych mogliby w ramach praktyki występować na deskach teatru danej miejscowości,lub też tworzyć własne rozgłośnie radiowe itp.

    Z wyrazami szacunku
    Łukasz Mastalerek

css.php