Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.05.2007
czwartek

O jedno zdanie za dużo

24 maja 2007, czwartek,

Absolutnie nie zgadzam się z tym, co pisze znany angielski historyk i publicysta Paul Johnson, którego felieton w konserwatywnym tygodniku „The Spectator” znalazłem w naszym „Forum”. Oto fragment, który mnie poruszył:

Brukselska Europa łączy w sobie najgorsze cechy tworzących je narodów: francuską arogancję, włoska korupcję, niemiecką ograniczoność w postrzeganiu świata, hiszpańską słabość do rozlewu krwi, holenderski upór, belgijską tchórzliwość, portugalskie krętactwo, austriacki antysemityzm, nie mówiąc już o słowiańskim wkładzie w postaci polskiego braku realizmu, czeskiego zakręcenia, słowackiej sztuki udzielania wymijających odpowiedzi, nie wspominając też o węgierskiej przebiegłości. UE to najgorsze, co się przytrafiło Europie od czasu II wojny.

Brytyjski historyk zgadza się z Benedyktem XVI, że Unia, jako biurokratyczny twór pozbawiony chrześcijańskich i kulturowych korzeni, skazana jest na zapomnienie. Ja myślę odwrotnie: Unia to najlepsze, co przydarzyło się Europie po II wojnie, a najgorszy był komunizm, którego Johnson nie doświadczył na własnej skórze. Unia to francuskie liberté, égalité, fraternité, a także świeckie państwo oddzielone od Kościoła, włoski sposób życia, niemiecka muzyka, hiszpańska umiejętność wyciągania wniosków z historii i ograniczenia żądzy krwi do corridy, holenderska tolerancja dla dziwaków wszelkiego rodzaju, belgijskie współżycie narodów (i restauracje), portugalski Chrystus skierowany w stronę Ameryki, austriacki Mozart, Salzburg i Gemutlichkeit, polski hydraulik w Europie, czeskie zakręcenie, słowackie Tatry i Romowie, austro – węgierska literatura, z Kafką i Maraiem na czele, i – last but not least – brytyjskie miejsca pracy dla Polaków.

Unia to potężna zapora przed ksenofobią, gwarancja, że Polska nie dostanie się w łapy żadnego z sąsiednich mocarstw, że Niemcy i Rosja nie będą rozpychać się na kontynencie, Stany Zjednoczone będą naszym partnerem, a nie patronem, to gwarancja, że człowiek skrzywdzony gdziekolwiek w Europie, będzie mógł jeszcze pokładać nadzieje w Strasburgu. I że brytyjski historyk, dworując ze słabości narodów europejskich, następnym razem nie zapomni o słabościach Brytyjczyków.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Od dłuższego czasu odnoszę takie wrażenie, że tzw „korzenie chrześcijańskie” i wszelkie inne sprawy związane z religią nie prowadzą do niczego dobrego. Zaczynając od dyskusji – gdzie pojawia się temat religii – dziwnym trafem podnoszą się emocje – i to bynajmniej nie te związane z umiłowaniem bliźniego. Dalej znamienne jest to, że osoby broniące chrześcijańskich ( muzułmańskich lub innych ) wartości z reguły epatują w swoich wypowiedziach delikatnie mówiąc niechęcią do… swoich bliźnich. Niech będą to np. przedstawiciele innych nacji, kultur albo opcji politycznych. Jak u pana Johnsona – aż razi u poważnego człowieka tak bezkrytyczna, oparta na stereotypowych uprzedzeniach, krytyka europejskich narodowości poza własną. Szczęściem, mam nadzieję, że pan Johnson reprezentuje głównie swoje własne zdanie, a nie jakąś szerzej podzielaną w UK lub Europie opinię. Pozdrawiam.

  2. Kiedy 40 lat temu uczyłem się angielskiego w brytyjskich podręcznikach pełno było anegdot o głupich Irlandczykach czy skąpych Szkotach, nic oczywiście nie było o Anglikach. Dziś takie podręczniki byłyby nie do pomyślenia. I może to też jest jeden z sukcesów UE. Jest oczywiście realny problem braku wspólnoty kulturowej, ale na szczęście i tak mamy globalizację, więc problem ten będzie pomału tracił na ostrości. Gospodarczo i politycznie Europa nie mogła nic lepszego wymyślić. Szkoda, że zaraz po naszym wejściu do UE władzę objęli różni eurosceptycy albo i zwyczajni idioci, w ten sposób nie zdążyliśmy się ucieszyć tym członkostwem. A to wielka rzecz dla Polski, najważniejsza chyba od chrztu Mieszka.

  3. `…brytyjski historyk, dworując ze słabości narodów europejskich, następnym razem nie zapomni o słabościach Brytyjczyków`.
    ZAPOMNI – idę o zaklad, choć nie jestem hazardzistą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu!
    U nas też nie brakuje dziwaków, którzy wygadują niestworzone rzeczy na temat Unii. A dla mnie to jest cudowna instytucja z IDEĄ, która rozprzestrzenia się na cały świat. A chciałbym, żeby Unia miała:
    1. brytyjskie ustawodastwo i podejście do prawa,
    2. francuską lekkość, podejście do sztuki i ochrony swoich terenów kulturowych,
    3. szwedzkie lecznictwo i szpitalnictwo,
    4. niemieckie podejście do praworządności i niemiecka policja,
    5. belgijskie współżycie dwóch narodów w jednym państwie w momencie, gdy nie przepadają za sobą,
    6. austriackie podejście do turystyki i ochrony przyrody,
    7. włoską kulturę i kulinaria,
    8. hiszpańskie podejście do spraw dawnych,
    9. węgierski urok, klimat, sanatoria, kuchnia,
    10. holenderskie sądownictwo,
    11. irlandzki i portugalski rozwój,
    12. greckie podejście do tradycji,
    13. o Czechach nie piszę, bo ich nie lubię, to daję ich pod nr 13
    14. polska umiejętność załatwiania rzeczy niemożliwych.

  6. Podpisuje sie pod Pańskimi słowami z ochota. UE to gwarant – i dla bezpieczenstwa Polski – i dla nas samych, Polakow, ze nie zostaniemy wewnetrznie zdominowani prze kretaczy, ksenowfobow, antysemitow i inncyh popaprancow tak zwanej IV RP…

    Uklony
    A.

  7. Panie Danielu,
    Zastanawiajace i uczace dla mnie jest, jak roznie mozna postrzegac Europe, prawda? Pewnie wszytko mozna tak postrzegac.
    Zastanawiajace rowniez jest, ile wysilku i dobrej woli trzeba miec aby w tej roznorodnosci jednosci i przeciwienstw znalezc wspolny jezyk i osiagnac tyle ile Europa po II Wojnie Swiatowej.
    „Egzotyczne” opinie trzeba czytac i doceniac za to, ze pomagaja nam uswiadamiac i ostatecznie doceniac to, czego dokonalismy.
    Tak patrzac na felieton Paula Johnsona mozemy mu chyba podziekowac za umacnianie jednosci UE.

  8. Nie czytalam artykulu w calosci, ale po przeczytaniu fragmentu na Panskim blogu dochodze do wniosku, ze zapomnial o angielskiej arogancji i braku rozeznania w sprawach europejskich. Czyzby efekt wielowiekowej „Splended Isolation”?

  9. eee, komunizm nie byl taki zly w porownaniu z kaczystanem. niech pan nie pzresadza. gdybysmy wiedzieli co stanie sie z polska pod rzdami kaczek to bysmy nigdy komuny nie obalalali. szable w dlon!!

  10. Unia, to najlepsze co przydarzylo sie Polsce po II wojnie, to przedewszystkim nieograniczone mozliwosci dla obywateli z bylych krajow tzw. „Demokracji Ludowych”. Unia Europejska bedzie wzorem dla nasladowania dla innych regionow swiata.

  11. Jako student przebywający obecnie na zagranicznym (europejskim) stypendium, korzystający z unijnych dobrodziejstw (respektowanie ubezpieczenia zdrowotnego, brak wiz, łatwość przekraczania granic itd.) za obronę Unii po stokroć dziękuję.

    Tak naprawdę to na Unii najwięcej zyskali ludzie młodzi. Aż nie chce mi się myśleć o ile trudniej by mi się żyło gdyby nas w tej Unii nie było.

    Serdecznie pozdrawiam !

  12. Uwielbam Pana, Panie Danielu!

  13. Mam wrażenie, że można wyczuć tu odrobinę nostalgii za splendid isolation-Europa niech sobie będzie, najlepiej podzielona i bez dominującego mocarstwa, a Brytania niech handluje, włada morzami i prosperuje.
    Te czasy minęły i nie wrócą, choć tęsknotę można zrozumieć. Czyżby to był powód, dla którego Brytyjczycy są tak sceptyczni wobec UE?

  14. Panie Redaktorze,

    proszę wybaczyć, że nie na temat. Ja o wolności wyrażania poglądów i opinii w demokratycznej Polsce.
    Wczoraj na blogu Waldemara Kuczyńskiego zamieściłem krytyczną
    ( przyznaję – bardzo ) opinię własną o strajku lekarzy. Skutek jest taki, że mam blokadę zamieszczania swoich komentarzy na tym blogu !. Za każdym razem pojawia się komunikat, że mój komentarz został oznaczony (flagged) przez filtr spamowy. Komentarz na forum dyskusyjnym
    spamem ? Wolne żarty ! Dalej „informator” radzi mi ( po angielsku) abym się skontaktował e-mailem z administratorem blogu, ale adresu oczywiście nie podaje. Czyżby jakieś „krasnoludki” zadbały – tylko o co ?

  15. W pełni zgadzam się z komentarzem Wojciecha z 11.13. Dodałbym tylko, że na Unii zyskują ambitni młodzi. Zaś jako staruch też dziekuję Unii za „respektowanie ubezpieczenia zdrowotnego, brak wiz, łatwość przekraczania granic itd”. No i za Trybunał w Strassburgu.
    Pozdrawiam

  16. Torlinie.
    Pamiętam Pana z redakcyjnego spotkania z DP.
    Jak można, dysponując Pańską inteligencją, pisać głupoty w punkcie 13-tym ? A Hrabal i Haszek to psu spod ogona wypadli ?
    Pozdrawiam mimo wszystko.

  17. W Strasburgu oczywiście

  18. Panie Danielu, coś w myśli, że UE łączy w sobie najgorsze cechy narodów Ją tworzących, jest na rzeczy. Nie można tego zakładać bez przytaczania dowodów, ale czasem działania UE przywodzą na myśl te najgorsze cechy.

    Myślę, że dopiero uświadomienie sobie, że UE powinna być jednym państwem, może to zmienić – powstanie tożsamości europejskiej może dokonać w Nas, Europejczykach pozytywnych przemian. 🙂

    A korzenie chrześcijańskie Europy? No są, tak jak żydowskie, pogańskie czy inne (jesteśmy w stanie policzyć ile kultur przewinęło się przez Europę i wywarło wpływ na Naszą tożsamość?)

    Lewy Sierpowy – wykonaliśmy 600% planu!
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  19. Do Torlina:
    A ja lubię Czechów za dystans do rzeczywistości, brak agresji, swoiste poczucie humoru, niechęć do bohaterszczyzny, brak fanatyzmu religijnego, „klidek a pohodu” i filmy Jirziho Menzla. Mogę to pisać, bo dobrych parę lat mieszkałem i pracowałem w Czechach. Ty ich oceniasz negatywnie bo pewnie niewiele miałes z nimi do czynienia i stąd te stereotypy. Proponuję w czasie wakacji, a najlepiej we wrześniu wsiąść w samochód i trochę pojeździć po małomiasteczkowych Czechach, porozmawiać z ludźmi. Na pewno zmienisz zdanie. Pozdrowienia.

  20. Torlinie – czy pkt 3 – szwedzkie lecznictwo i szpitalnictwo – to z własnego doświadczenia? Mam troszkę inne zdanie, byłam tam rok i mam pewne obserwacje bezpośrednie. Nie jest to tym, co tygrysy lubią najbardziej.
    Tam tak, jak u nas, dobrze mieć zaprzyjażnionego lekarza. Bez tego cieniutko. W razie potrzeby służę przykładami.

  21. Adam – 24.05., godz.09:18.
    A`propos. Wszystko to bierze się z wyuczonej strachem gorliwości dosłownie przepełniającej serca. Nie może być w tym stanie miłości bliżniego, fizycznie miejsca brak.

  22. Torlinie
    Podobnie jak Olek 51 lubię czechów za słodkie prowincjonalne klimaty. W dzieciństwie mieszkałem tuż przy czeskiej granicy. Ona była zamknięta nie tylko zasiekami z kolczastego drutu ale też wzajemną nieufnością po agresji z 1968 roku. No ale można było oglądać filmy czeskiej nowej fali np. „Miłość blondynki”, „Postrzyżyny” lub „Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Pamiętasz tę scenę gdy zawiadowca stempluje gołą pupę swojej pracownicy służbowymi pieczęciami a w tym czasie transporty wojskowe na front wschodni przetaczają się przez stację. Przecież to cudny erotyzm! W siedemdziesiątych latach telewizor rodziców – Koral – po podłączeniu kilku metrów miedzianego drutu odbierał czeską telewizję. Torlin, ja się nadziwić nie mogłem jak można siedzieć w knajpie noc w noc, śpiewać polki i stukać się kuflami. A ich TV takie programy ciągle transmitowała nocami. To ja wolę tamte polki(mimo, że komunistyczne były czasy)niż nienawistne bredzenie Pośpieszalskiego w 2007 roku.
    Pozdrawiam

  23. Tekst Johnsona w wersji oryginalnej mozna przeczytac tu:

    http://www.spectator.co.uk/archive/columnists/29014/thank-god-for-a-wise-truthtelling-pope.thtml

    Jesli chodzi o stwierdzenie, ze

    „Brytyjski historyk zgadza się z Benedyktem XVI, że Unia, jako biurokratyczny twór pozbawiony chrześcijańskich i kulturowych korzeni, skazana jest na zapomnienie”

    to w oryginale Paul Johnson napisal:

    „Pope Benedict was also right to mark the 50th anniversary of ‘Europe’ by pointing out that this bureaucratic concept, with its repudiation of the Continent’s Christian and cultural origins, is shallow and materialistic, doomed to oblivion, a point undermined by the terrifyingly low birth rates of its peoples.

    Paul Johnson niestety ma racje – kultura w ktorej dwoje doroslych ma jedno dziecko skazana jest na zapomnienie. I to nie jest kwestia opinii, bo matematyka jest nieunikniona i bezlitosna. Europejczycy, robcie dzieci!

  24. Do Kajota i Olka51!
    Byłem 18 razy w Czechosłowacji i w Czechach i zawsze spotkała mnie jakaś przykrość. A to policja żądała łapówki w złotówkach, a to obsługa nie chciała… (stoję już 5 minut – ty, Polak, to postoisz jeszcze 15), (jem kurczaka – przyjechała chołota jeść kurczaki, po to przyjechali). Doszło do tego, że w Alpy jadę zawsze przez Norymbergę, żeby tylko nie jechać przez Czechy. To nawet w Niemczech nie ma takiego lekceważenia i takiej pogardy, jaką ja tam spotykam. I do tego ani Hrabal ani Haszek nic nie mają.
    Na Słowacji niby jest trochę lepiej, ale wywieszki obcojęzyczne będą prędzej po katalońsku i wietnamsku niż po polsku.

  25. Witam
    Wspomniany przez Pana historyk nie doświadczył zapewne komunizmu, ale doświadczył imperium. I z takiego punktu widzenia postrzega widać Europę. Doprawdy nie mogę pojąć, co za różnica dla Europy czy „niedołężne” państwa na jej kontynencie są scalone w UE czy nie (?).

    P.S do Trolina
    Punkt 14 -„załatwianie spraw niemożliwych”- chodzi o korupcje czy zwycięstwo PiS w wyborach?

    Pozdrawiam

  26. Racja jest, ze UE to biurokratyczny moloch, ale z przerosnieta administracja zawsze mozna sobie jakos poradzic, a wiec nie jest ona zwiastunem Apokalipsy dla Europy, jak tego chce Johnson. Poza tym UE znajduje sie wciaz w stadium tworzenia, w jaki sposob zatem zrownac standarty i przepisy w obrebie unii ? Do tego potrzeba ludzi, moze nie tylu, ale nie mniej…

    Chrzescjanskie korzenie Europy… tu najbardziej piecze B16, ktory od dziesiecioleci jest swiadkiem utraty wplywow katolicyzmu na kontynencie. Podobny tonem dyskurs papiez zafundowal ostatnio Brazylijczykom, ktorzy choc ciagle stanowia najliczniejszy kraj katolicki na swiecie, to jednak coraz bardziej odchodza od KK na strone ugrupowan protestanckich, ktore proponuja kosciol otwarty, zywy, o silnych wiezach grupowych, ale bez sektaryzmu w wielu przypadkach. B16 takze wtracal uwagi o korzeniach chrzescjaniskich (sic!) dzisiejszej Brazylii, ale tak naprawde, to chodzi tutaj nie o korzenie chrzescjanskie, ale o katolicyzm, ktory slabnie znaczeniowo.

    Nie wiem skad bierze sie koncept, ze ludzie odrebnych narodowsci nie sa w stanie zyc ze soba pod jednym dachem, a jesli juz, to potrzebne jest im do tego chrzescjanstwo. Nie mam niec przeciwko chrzescjanstwu, sam uwazam sie za chrzescjanina, ale chrzescjanstwo nie jest warunkiem sine qua non dla wspolistnienia narodow i ras. Wiele razy historia pokazala, ze jest wrecz odwrotnie.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  27. Torlin
    To chyba pechowo trafiłeś na chamów. Ale tutaj też się to zdarza i nie ma co uogólniać. Gdy jestem w Karkonoszach zawsze przechodzę na czeską stronę piwa się napić, zjeść knedle z sosem i nikt mi nie dokucza. Dzieciaki, na własną rękę, Czechy i Słowację zjeździły z plecakami i z dobrymi wspomnieniami wróciły. Może czas się przełamać i spróbować jeszcze raz śladami dzielnego wojaka Szwejka? Może 19 raz będzie zupełnie inny?

  28. Nelu!
    Nie, nie z własnego. Byłem wprawdzie w Skandynawii, ale nie korzystałem. Tak słyszałem tylko…
    Mańku!
    A ja odpowiem Ci na serio. Mamy tę umiejętność. Żebyś widział na targach w Niemczech, gdzie lokalni tubylcy założyli się o litrową butelkę whisky, że stoiska polskiej firmy nie będzie na 9 rano. Oczywiście było.
    Umiemy wysłać rzeczy nie do wysłania, zdobyć rzeczy nie do zdobycia, zorganizować co jest nie do zrealizowania. Znam przypadek, że towar wysłany 1 stycznia przyszedł do adresata 31 grudnia poprzedniego roku. I nic do tego nie ma korupcja, rządzący i inne nieszczęścia.

  29. a ja uwielbiam francje tez za arogancje, bo ona mi przypomina moj kraj ojczysty,

    a moim marzeniem jest by polska nauczyla sie od „starej unii” jednej bardzo waznej rzeczy , ktorej tak bardzo mi tutaj brakuje :
    SZACUNKU DO ZYCIA LUDZKIEGO, w calym tych slow znaczeniu

  30. Unia to dobrowolne stowarzyszenie ………., ale są ścisłe reguły postępowania dla 450 mln. mieszkańców. Obecnie to najważniejszy okres negocjacji do wakacji / 2007-wrzesień /. Dla Polski leży na tacy około 100 mld. euro na najbliższe 7-em pełnych lat. Koalicjanci /najwięksi przeciwnicy unii / muszą przezwyciężyć prowincjonalne zapędy i jeszcze musi być „polityczna ochota”, a nie muchy w ….. , albo Irlandia, albo disco-polo Poland.

  31. Unia to cudowna rzecz takze z powodu braku granic i euro, ktorym za pare lat bedzie mozna placic takze w Polsce. Od stanu wojennego mieszkam w Niemczech. Nie powiem, ze wszystko mi sie tu podoba, stosunek do Polakow np. niezbyt, choc mam takze przyjaciol Niemcow – kulturalnych, otwartych na innosc. Jedno natomiast urzeka mnie wrecz u Niemcow: w przeciwienstwie do rodakow w Ojczyznie tu nikogo nie interesuje stosunek do religii. Ludziom „nacia od piertuszki” (powtorze za ulubionym Mlynarskim) wisi zbawienie duszy bliznich i sa calkowicie pozbawieni zapedow misjonarskich, tak powszechnych niestety w Polsce, gdzie wiara jest kryterium oceny wartosci drugiego czlowieka. Gdybym w w miejscu mojego urodzenia przyznala sie, ze wystapilam z Kosciola, to pewnie dobrzy chrzescijanie takze dzis spluwaliby na moj widok. Zreszta w Polsce nigdy pewnie nie odwazylabym sie na taki krok.

  32. UE wytknąłbym przede wszystkim nadmiar biurokracji i – czasami – niedostatek solidarności (ale to drugie to raczej wina poszczególnych członków, niż samej organizacji).
    Co do stękania o wartościach „ch” i „ch” jako filarze Europy, to zaślepieni maniacy nie widzą, że są jeszcze inne filary: kultura antyku, oświeceniowy humanizm i – niestety prawie całkiem zniszczone przez chrześcijaństwo – rdzenne kultury poszczególnych narodów.

  33. „Unia to potężna zapora przed ksenofobią, gwarancja, że Polska nie dostanie się w łapy żadnego z sąsiednich mocarstw, że Niemcy i Rosja nie będą rozpychać się na kontynencie, Stany Zjednoczone będą naszym partnerem, a nie patronem, to gwarancja, że człowiek skrzywdzony gdziekolwiek w Europie, będzie mógł jeszcze pokładać nadzieje w Strasburgu. I że brytyjski historyk, dworując ze słabości narodów europejskich, następnym razem nie zapomni o słabościach Brytyjczyków.”

    Skomentuje to pewnym przysłowiem: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Wystarczyłoby pozmieniać nazwy własne i teksty z przed lat można znów publikować.

  34. No risk, no fun Mr Jacobson,

    nie byloby słuszne podejrzewać brytyjskiego historyka o brak kompetencji interkulturowych, bo kto tak na prawdę je posiada i co one naprawdę znaczą?

    B16

    Wystarczy może oparte na doświadczeniach zdobytych w praktyce osobiste uznanie, że każdy obywatel świata potrzebuje pochwał, uznania i marzy o lepszej przyszłości dla swoich bliskich potomków.
    Brytyjczyk, taki jak autor, z oczywistych względów znajduje zawsze okazję do docinania UE. Choć podlizywanie sie autora do niemieckiego papieża jako brytyjczyk jest już pewnym nadużyciem i do tego całego wiarygodne. Prosiłbym autora o niewrabianie papieża:)

    Najczęstsze jednak zarzuty kierowane pod adresem Unii i notorycznie nadużywane przez zabierających w sprawach Unii głos obywateli wychowanych w kulturze anglosaskiej, to pozorna nieudolność Unii w podejmowaniu ważnych decyzji, opieszałość w rozwiązywaniu problemów (popatrz Irak, Kosovo), brak spójnego funkcjonującego w każdym unijnym kraju wspólnego systemu prawa (Konsytytucja) etc. etc.

    Pozostaje na to odpowiedzieć, że przedsięwzięcie UE do tej pory raz po raz z tarciami funkcjonuje i UE ma się summa summarum z gospodarczego punktu widzenia całkiem nieźle, bo stać ją nawet nie tylko nadopłaty dla rolników.

    Drogie życie

    W najlepszym przypadku autor brytyjski w swoich tekstach rozprawia się podświadomie z socjalną pustką, powstałą po czasach rządów żelaznej lady na przedmieściach Liverpoolu i patrzy z zawiścią na różnie ale funkcjonujące systemy socjalne w krajach UE, a może autorowi podczas pisania tekstu leżały ciężko strawne jaja na bekonie, które zgodnie z x letnią tradycją brytyjską pałaszuje regularnie na śniadanie? Dzięki bogu w pobliżu domu autora znajduje się z pewnością przytulna włoska restauracja z dziwnym włochskim kucharzem, ale za to z o niebo lepszą kuchnią i za który to lekki i smaczny posiłek i inspirujące vino rosso zapłaci majątek, bo życie na wyspie jest drogie:)

    Buon Appetitto Mr Jacobson!

  35. Ludzie, Kafka byl w Czechach, w Pradze na gorce, ale i tak w Europie.

  36. Ja się nie dziwię P. Passentowi, że nie zgadza się z opiniami P. Johnsona.
    Ale to w przypadku lewicowych intelektualistów jest normalne.

    Kiedy w 1988 roku w Wielkiej Brytanii Paul Johnson opublikował książkę Intelektualiści, w mediach zawrzało. Johnson, wbrew lewicowym autorytetom, podjął w Intelektualistach próbę zbadania i oceny zawodowych i moralnych roszczeń najbardziej znanych intelektualistów, ich kompetencji do udzielania rad ludzkości, jak ma żyć, jakimi wartościami się kierować. Obnażając życie prywatne „elit” intelektualnych, Johnson pokazuje ich zakłamanie, hipokryzję, a przede wszystkim brak jakiegokolwiek prawa do pouczania innych. Głównym zarzutem jest to, że przedstawieni intelektualiści całą swą twórczość umieszczali w ramach moralnych, do których sami nie mieli najmniejszej ochoty się dopasować.

    To co P. Johnson opisał w 1988r. jest nadal aktualne w naszym kraju. odbywa się obecnie w naszym kraju. Wiele tzw. „autorytetów” rości sobie prawo do pouczania innych, chociaż nie mają do tego żadnych podstaw.

    Poza tym lewicowe „autorytety” chociażby takie jak D.Passent nigdy nie wybaczą P. Johnsonowi, że wielu ich idoli tj. Sartre, Brecht, Marks i in. pozbawił aureoli.

    Unia Europejska laicka, bezideowa, tolerancyjna na wszystko oprócz katolicyzmu, jest idealnym miejscem dla wielu polskich „europejczyków”, ale odcięcie się od tradycji chrześcijańskiej, niszczenie normalnej rodziny, zwalczanie patrotyzmu i dążeń narodowościowych doprowadzi do tego, że za jakiś czas w środku unia europejska będzie luźnym związkiem państw muzułmańskich.

  37. barni70,

    no to ktore z autorytetow, ktore nas pouczaja maja do tego podstawy ?

  38. Dziennik donosi: Szwajcaria ujawni tajne konta polskich polityków.

    Normalnym obywatelom zaleca się kupno zatyczek do uszu, gdyż jest to kolejny zamach PiS-owskiej prokuratury na demokrację, i za chwile od Bałtyku do Karpat znów rozlegnie się niebotyczny kwik wykształciuchów.

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panta rei Panie Passent! Panta rei Pantalone.

    F.S. von/od Diasporski

  40. W związku z planowanym ujawnieniem szwajcarskich kont, Sejm rozważy przyjęcie ustawy nakazującej polskim politykom (i być może także dziennikarzom oraz pracownikom naukowym) składanie dobrowolnych (haha) oświadczeń o posiadaniu/nie posiadaniu tajnego konta za granicą. Za odmowę złożenia dobrowolnego (haha) oświadczenia będzie groziła kara zawieszenia prawa wykonywania umiłowanego zawodu na lat dziesięć, a w razie złożenia oświadczenia kłamliwego- na lat 25 lub dożywotnio, zależnie od wieku delikwenta.

  41. Szanowny Panie Redaktorze ! Drodzy blogowicze !
    Nie będę się rozwodził nad memuarami p.P.Johnsona nt. intelektualistów (jak Barni70 – niesłychanie płytko i pobieżnie, apologetycznie i „na kolanach” bo dokopuje „lewakom”); jego poglądy sa ciut nieświeże i pachną na kilometry antyoświeceniowymi uprzedzeniami – konserwatywno-tradycjonalistycznymi paneuropejskiej proweniencji i „angoloizolacjonistycznymi” kompleksami wyspiarskimi (przede wszystkim jest to „od zawsze” dystans Angoli, a jednocześnie kompleks, wobec kultury francuskiej; nawet Oświecenie angielskie – Hume, Locke, Shaftesberry itd było zupełnie inne niźli francuskie – Rousseau, Wolter, Diderot & const. I takież wydało owoce). I z tego tytułu są obarczone kulturowym bagażem wywierającym na „Brytach” określone piętno (jak w przypadku większości angielskiego eurosceptycyzmu – wywodzi się on właśnie z tradycji izolacjonistycznej, wyspiarskiej, z „inności” Brytanii od reszty Starego Kontynentu). Sądzę, iż projekt UE jest wspaniałym choć zagrożonym przez wiele czynników projektem (przede wszystkim Bałkany jako całość są b.poważnym zagrozeniem i m.in. Polska ze swymi kompleksami, fobiami i fumami). I nie może się on – ów projekt – nigdzie zatrzymywać – sztucznie. Przestrzeń od Atlantyku po Kamczatkę jest wlaściwie skolonizowana przez tę samą formację cywilizacyjno-kulturową; to właśnie o tym – w przenośni oczywiście – mówił JP II (encyklika „Slavorum Apostoli”) wspominając dwa płuca Europy. To o to zahaczał gen. d’Gaulle wspominając o Europie „po Ural” (a ta granica jest przecież zupelnie umowną). I Polacy – tak samo jak Niemcy czy Rosjanie (o których tak DP wspomina ukradkiem acz wytykajac im immanentną tym narodom zaborczość – sic ?!), tak jak Estończycy czy Kosowarzy, Baskowie czy Walijczycy, Lapończycy bądź Tatarzy Krymscy (nie wspominając „dużych” narodów) są Europejczykami sui generis.
    P.Johnson zawęża pojęcie Europy do chrześcijaństwa – i to tylko rzymskiego (to Brytyjczyk – katolik, czyli z gruntu rzeczy „konwertyta”, reprezentant mniejszości religijnej, musi więc być – to wymóg wszystkich religijnych mniejszosci na całym świecie – ofensywny i agresywny zarazem) – a tak nie jest: polecam jego inne dzieła na dowód mych tez. Bo Europa to zarówno tradycja pogańska, przedchrześcijańska – ile elementów kultury obecnej wywodzi się z tamtych czasów (lepiej nie mówić aby nie obalać mnóstwa katolickiej tradycji, mitów i przywiązań) ? A judaizm, a islam (zwłaszcza w Iberii, na Sycylii, na Bałkanach, a Grecji) ? O prawosławiu nie bedę przez grzeczność wspominał. Religia była w różnych czasach róznym kulturowtwórczym tworzywem, demiurgiem, „wlijaniem” (jak mówią Rosjanie).
    Multikulturowy projekt jakim jest UE jest po prostu powrotem do dawnych idei, pozostających przez wieki ukrytymi i zglajszltowanymi przez uniformizm (taki totalitaryzm kulturowy – i to nie jest spuścizna komunizmu; to raczej totalizmy komunizmu czy nazizmu są efektem wcześniejszych rozwiązań w realizowanych w ramach przestrzeni kultury europejskiej). Czy np. auto da fe w Hiszpanii Ferdynanda i Izabeli, pod jarzmem inkwizycji, nie jest podobnym zjawiskiem jak proponowane przez polskich lustratorów AD’07 kwity i oświadczenia lustracyjne ? Czy założenia inkwizycji, gdzie dzieci miały donosić na rodziców (vide:B.Gui – PODRĘCZNIK INKWIZYTORA, wiek XIV) nie jest projektem wyprzedzajacym Pawkę Morozowa z XX-wiecznej Ukrainy Radzieckiej ?
    Pozdrawiam serdecznie.

  42. Barni 70
    Pan Daniel dyskutuje z pogladami Johnsona, a Ty nie mozesz sie powstrzymac z przyklejaniem negatywnych etykietek gospodarzowi blogu.
    To, uogolnianie (lewicowe „autorytety” chociazby takie jak…) i pisanie o jednej osobie w liczbie mnogiej sprowadza polemike do poziomu magla. Porownujac standard debaty publicznej (takze na blogach i forach) w Polsce i w Niemczech stwierdzam z przkroscia, ze bardzo nam jeszcze daleko do Europy

  43. Sartre, Brecht, Marks w aureoli!

  44. Ujadło mi pozostały tekst i nie wiem czemu. v->
    Nawiązując do tych trzech w aureolach – czego to ludzie nie wymyślą, aby dołożyć red. Passentowi…;) !)-
    Ja sobie nie przypominam, aby red. Passent stawiał siebie narodowi za wzór cnót, czy też autorytet moralny. Jeżeli jest inaczej, proszę mnie z błędu wyprowadzić, a przyłączę się do Pantareja, czyli Feliksa S. wraz z jego diasporą. 😛

  45. „Wiele tzw.”autorytetów” rości sobie prawo do pouczania..”, pisze Barni, tylko nie wiem skąd on je ma i tak apodyktycznie wyraża w ostatnim zdaniu wpisu. Wie kto komu nigdy nie wybaczy i jaka za jakiś czas będzie unia. Jasnowidz czy co?

  46. Panie Danielu i Szanowni Blogowicze! Obawiam się jednak ,że najgorsze co przydarzyło się Unii , to aktualny, istniejący w Naszym Kraju – mam nadzieję przejściowy – (nowo)twór o nazwie IVRP, i konieczność oglądania i prób współpracy z jego (tego tworu) zarządcami. Nie chcąc wylecieć za nawias , powinniśmy chyba jednak zmobilizować się i coś z TYM zrobić, nie jestem pewien ,czy można czekać aż do następnych wyborów.Pozdrawiam !

  47. Ktoś tu pisze jakieś nieprawodpodobne bzdury. O ile ja się znam na działaniu banków, to ujawnić stan kont w Polsce i Szwajcarii mozna tylko na podstawie PRAWOMOCNEGO wyroku. KIEDY BYŁY te PROCESY W SPRAWIE POLSKICH POLITYKÓW ??????????????????????????

  48. znikł mój komentarz, napiszę jeszcze raz:
    http://wiadomosci.onet.pl/1541488,69,1,1,item.html

    Hiszpańskie ministerstwo oświaty zaleca kontrowersyjne pomoce naukowe, które mają pomóc nauczycielom wychowania obywatelskiego we wpajaniu uczniom tolerancji dla odmienności.
    W spisie zalecanych lektur znajdują się m.in. komiks „Ali Baba i 40 pedałów”, „Przewodnik gejowski ze zdjęciami artystycznymi”(…) oraz komiks, reklamowany przez wydawcę sloganem „Uwaga – w tym albumie znajdziesz radość życia bardziej zaraźliwą od AIDS”.

    Oprócz kopulujących gejów występują w nim „w niedwuznacznych sytuacjach kot i osioł, co sugeruje, że wskazana jest również tolerancja wobec zoofilów”

    Chciałem tylko zwrócić uwagę, że wolność dla jednej mniejszości seksualnej to wolność dla wszystkich innych. Raz otwartej bramy nie da się zatrzasnąć. Nie oceniam, tylko pokazuję mechanizm: już się stało, swoboda dla zoofilów, pedofilów, nekrofilów i wszystkich innych, jak źle by się obecnie nie konotowała, stanie się faktem. W konsekwencji. Ciekawe czasy idą…

  49. jeszcze dopisek –
    – Jesteśmy liberalnym społeczeństwem i chcemy znaleźć sposób na na integrację wszystkich mniejszości – mówi eurodeputowany z ramienia Zielonych Joan Mari Bernat

  50. Borsuku, czyzbys sie obawial zoofili? Masz racje, ciekawe czasy ida. Minister Ziobro odwiedza Szwajcarie i, szast prast, ten kraj zyskuje premiera 🙂

  51. Do haha

    No to możesz być spokojny o pana K, on pieniędzy w banku nie trzyma- jaki porządny człowiek.

    Rozumiem że z góry zakładasz że posiadanie konta w Szwajcarii jest równoznaczne ze zdradą stanu. Domyślam się że też zdajesz sobie sprawę że możliwości dorobienia się jakąkolwiek – uczciwą, czy nieuczciwą drogą przewyższa możliwości intelektualne obecnie rządzących (nawet sprzedając bajki dla dzieci – jak pewien obiecujący feldmarszałek).
    Dzięki Bogu, oni mogą zarabiać w spółkach skrabu państwa całkiem legalnie.

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent – 24.05., godz. 22:21

    Najprawdopodobniej rozchodzi sie o tzw. przypuszczalne/dom-
    mniemane przestepstwo podatkowe. Konto bankowe jako ob.
    polski, mozna miec np. w Szwajcari lub Tybecie.

    Natomiast podatki dochodowe to juz sprawa fiskusa w miejscu zamieszkania/zameldowania. Nadzor SWIFT.

    Dotyczy to nie tylko elity SLD & Co. – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  53. Zgadzam się z Trolinem!
    Miałem wypadek samochodowy w Czechach ( bez mojej winny ), to co oni ze mną i moją rodziną zrobili nie mieści się w ludzkich pojęciach etyki. Pracownik polskiego konsulatu,którego poprosiłem o pomoc, w rozmowie telefonicznej poradził mi tylko jedno – płać pan wszystko czego żądają i jak najszybciej wyjeżdżaj! To nie było kopanie leżącego, to było katowanie leżącego!
    Szwejk to mój ulubiony bohater, ale w Czechach nikt nie podał mi nawet pomocnego palca, a ja czułem się gorzej niż bohater Kafki.
    Moja córka była parę lat temu w Pradze, jej zdanie – piękne miasto, ale ludzie okropni.

  54. Autor Paul Jonhson to angielski odpowiednik Rydzyka.
    Fanatyk religijny, chory umyslowo czlowiek czekajacy na absolut.
    Z takim osobnikiem nie warto polemizowac, bo to strata czasu.
    Pan Daniel Passent z optymizmem patrzy na przyszlosc Europy i Polski.
    Europa wolna od opresji ideologicznej ,religijnej i wojny.
    Podzielam zdanie pana Passenta.

  55. Jeżeli Paul Johnson pisze o czymś, a Daniel Passent z nim się nie zgadza, to wiadomo, że Paul Johnson powiedział coś szczególnie trafnego i ważnego.

  56. passepartout
    nie piszę o tym czego się obawiam, tylko o tym co obserwuję. Tendencje są jakie są, lawina ruszyła.

    A co do kont polityków, to o ile ich zawartość może być wiadoma prokuraturze czy sędziom, to publikowanie ich bez zgody właścicieli jest chyba przestępstwem?

  57. Panie Redaktorze,

    ani mi przez myśl nie przeszło, że Waldemar Kuczyński cenzuruje moje posty.
    Raczej przypuszczałem, że to jakieś „krasnoludki” puściły mi „chwasta”, który mnie na blogu Pana Kuczyńskiego zablokował.
    Skontaktowałem się z Panem Waldemarem. To szaleje jego program antyspamowy. Mam próbować do skutku ( i będę próbował ). Chociaż dzisiaj też „toto” mnie blokuje.
    Tak czy inaczej – jeżeli mój post zabrzmiał dwuznacznie, przepraszam. Chodziło mi właśnie o zwrócenie uwagi, gdyż byłem świeżo po lekturze newsa o podglądaniu twardych dysków na prywatnych kompach w Niemczech.
    Zwłaszcza przepraszam Pana Waldemara, którego cenię i szanuję.

  58. Trolla barniego denerwuja autorytety, ktore nas pouczaja, jak mamy zyc. Te wszystkie, panie tego, lewaki, a co drugi z nich to Zyd, albo przynajmniej matke mial Zydowke.

    Ale jak kaczynscy, Dorn, pani Wujkowska, Giertych, Marek Jurek, redaktorzy Lisiecki i Michalski, facho Wierzejski i inne liczne pridupniki Kaczynskich grzmia na temat, co jest dobre i sluszne oraz co ma obywatel myslec i robic, to nic a nic nie szkodzi. To jest prawdziwa wolnosc, albowiem jest to wolnosc do, jak lubil mowic papiez Jan Pawel II zacnej pamieci.

    Pewnie sie teraz w grobie przewraca, patrzac na to, co Kaczory robia z Polski.

    Tylko ze w wykonaniu Kaczynskich to ma byc wolnosc wylacznie do posluszenstwa. Wladzy wykonawczej.

  59. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    topolowka – 25.05., godz. 15:45

    Co to jest prawdziawa w o l n o s c ?

    F.S. von/od Diasporski

  60. Z felietonami Paula Johnsona na ogól sie nie zgadzałam, no moze raz, wyatkowo, gdy napisał, że ksiązki Habermasa to wyjatkowy bełkot.
    A co do Unii, to wielu ma taki zysk, jak kiedyś obrazowo wyraził Lech Wałęsa: zdrowie wasze w gardła nasze. Tak więc pozostaje cieszyć się szczęściem innych.

  61. 966 – przyjecie chrztu pozwolilo Piastom na unikniecie losu Wieletow i innych…

    UE – to taki sam ruch prewencyjny i szansa na bardziej dynamiczny rozwoj, a poza tym w perspektywie nadchodzacej dominacji mocarstw azjatyckich na swiatowej scenie politycznej i gospodarczej, kraje europejskie maja szanse kierowania wlasnymi losami tylko w oparciu o silna Unie…

    Mandarin podobno nie jest az taki trudny…

  62. Widziałam ten tekst w „Forum” i dziwiłam się nawet, czemu ten tygodnik zamieszcza n-ty tekst tetryka Johnsona, piszącego od dawna w kółko to samo. Ale teraz nawet się cieszę, bo mało oryginalny tekst stał się pretekstem do świetnej refleksji p.Passenta i wielu bardzo ciekawych komentarzy. Chyba jednak od paru lat bardzo zmienił się, niepostrzeżenie, nasz stosunek do Unii. Nie jest to już punkt widzenia zgłodniałego dziecka, zaglądającego do cukierni przez szybę.
    Natomiast Paul Johnson chyba skostniał mentalnie w czasach, gdy W. Brytania była poza Unią i starała się to ideologicznie uzasadnić. Fakt, to już bardzo dawno.
    Sobota ma swoje plusy, np. jest czas, by zacząć dzień od „En Passant”. Może faktycznie z czasem można nawet nauczyć się nie dostrzegać paru uporczywych autorów obsesyjnych komentarzy, ale do tego jeszcze nie doszłam. Wciąż robią na mnie wrażenie włosa w skadinąd smakowitej zupie. Włos pozwala przez kontrast lepiej doceniać resztę zawartości talerza? Bo ja wiem…

  63. A` propos zupy… (blogowej).: Kelner ! Poprosze o kolo ratunkowe !
    ?- Pan szanowny zyczy sobie…
    Tak , dla tej muchy co plywa w mojej zupie.

  64. Mam zastrzeżenia co do końcowej części zdania:
    „Unia to najlepsze, co przydarzyło się Europie po II wojnie, a najgorszy był komunizm, …”
    Pomijam zasadność użycia słowa „komunizm”, gdyż rozumiem, że Autor użył go jako upraszczającego skrótu, która to okoliczność zwalnia od przestrzegania ścisłego posługiwania się nazwami, natomiast aastanawia mnie stwierdzenie, iż ów „kominizm” był „najgorszy”.
    Jeżeli chodzi o indywidualne, rzeczywiste losy obywateli, to bezwzględnie należy przyznać rację, że po zachodniej stronie „żelaznej kurtyny” Europejczykom żyło się lepiej. Inaczej wygląda sprawa, gdy zadajemy sobie pytanie: co by było, gdyby ekspansja „komunizmu” nie nastyąpiła? Zdaję sobie sprawę z tego, że rzetelnej odpowiedzi na to pytanie uzyskać się nie da. Nie mniej widoczne jest, że pominąwszy jeden czynnik (istnienie potężnego ZSRR) sytuacja po zakończeniu zarówno I jak i II wojny światowej była niemal identyczna, a jednak dalszy rozwój wypadków bardzo się różnił na korzyść tej drugiej. Nieuprzedzony obserwator musi sobie więc postawić pytanie: jak wyglądały by „plan Marshalla”, dekolonizacja, powściągnięcie nacjonalistycznych uprzedzeń oraz szereg innych czynników, które warunkowały trwałą prosperity i proces jednoczenia Europy, a w dalszej kolejności zadecydowały o wzroście dobrobytu i rozwoju swobód demokratycznych?
    Ciekawe było by wykonanie porównawczego zestawienia podobieństw i różnic między 1928 i 1245. A może takie opracowanie istnieje, tylko o tym nie wiem?

css.php