Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.09.2007
środa

„Miller – wróć!”

12 września 2007, środa,

Mówi się, że życie polityczne jest brutalne. A czyż tęsknota mediów za Millerem nie jest wzruszająca? Z trudem powstrzymywałem łzy, kiedy w TVN oglądałem rozmowę z Wojciechem Olejniczakiem. Redaktor Rymanowski na wszystkie sposoby wypytywał o Millera – czy znajdzie się na liście LiD? Czy będzie kandydował z Łodzi? Dlaczego Olejniczak nie stanie do otwartej rywalizacji z Millerem?

Na otarcie łez kupiłem organ prawicy – „Rzeczpospolitą” (11 września), która już dawno Millera pogrzebała, a tam to samo – od pierwszej strony pełno Millera, jak za dawnych, dobrych czasów. Najpierw tytuły: „Miller chce do Sejmu wbrew SLD”, „Czy Leszek Miller wybierze emerytów”, „Wycinanie ludzi nie budzi zaufania” (Naturalnie wycinanie w SLD, bo Kaczyński nie wycina). Z lektury wynika, że Miller chce kandydować, „nie podda się bez walki”, w podobnej sytuacji jest Marek Dyduch, który skarży się na „wykluczenie niektórych osób z list”, „To dalszy ciąg walki z byłym kierownictwem SLD – narzeka były sekretarz generalny. Partia nie buduje wiarygodności na takich podziałach, bo ludzie nie rozumieją dlaczego Janik jest dobry, a Miller zły (…) Olejniczak nadużył swojej władzy. Nie wykluczam – mówi Dyduch – że SLD po wyborach zniknie ze sceny politycznej, a jego miejsce zajmie LiD…” Moja „Rzeczpospolita” była mokra od łez.

A przecież tak niedawno w tych samych mediach słychać było inną melodię: SLD musi się uwolnić od Millera i spółki. „Dopóki nie wyrzucą Millera – nie będą wiarygodni”. „Postkomuniści obciążeniem lewicy”. „Dinozaury z PZPR to prawdziwe oblicze SLD” itd. Kiedy Olejniczak został szefem SLD, zamiast spodziewanej ulgi, że wreszcie komuna się oczyściła i odmłodziła, rozległy się opinie, że nowy lider jest figurantem, że wystawili go na pokaz, że za jego plecami faktycznie rządzą Miller, Dyduch and Co. A gry wreszcie Olejniczak wykreślił Millera, media ronią łezkę nad góralem z Żyrardowa i śpiewają „Góralu, czy ci nie żal…”.

Skąd się bierze ta tęsknota za Millerem? Na prawicy jest to po prostu uciecha, że komuchy się żrą. Gdyby Miller pokonał Olejniczak – byłoby to samo. To normalna kopanina, taka sama, jako towarzyszy zapasom Tusk – Rokita. Natomiast na lewicy jest to tęsknota do autentycznego lidera. Nie tylko lewica, ale cała opozycja jest pozbawiona przywódcy z krwi i kości – zdecydowanego, wyrazistego, z autorytetem i z temperamentem, czasami demagoga, nawet niebezpiecznego, ale z charyzmą. Takiego, na widok którego ludzie wyłączają telewizory, lub odwrotnie – zaczynają słuchać. Taki polityk jest w Polsce tylko jeden: Jarosław Kaczyński. Tacy byli w okresach swojej świetności Wałęsa i Kwaśniewski. Dzisiaj taki okres przeżywa JK, który przyćmił swojego brata (to mi nie przeszkadza) i wszystkich innych polityków (to mi przeszkadza).

W sytuacji Platformy i LiD, przy dość mętnym programie, którego nikt nie zna, brak takiego przywódcy jest wręcz przejmujący i może kosztować wybory. Kiedy PO i PiS idą łeb w łeb, osobowość przywódcy może być decydująca. Ma rację Władysław Frasyniuk (to polityk z krwi i kości, szkoda, że się wycofał), że opozycja szuka lidera. Obawiam się, że jest za późno. Olejniczak jeszcze na lidera nie wyrósł, Kwaśniewski palnął gafę, Rokita jest zakochany w sobie, Schetyna jest żaden, Komorowski ma zadatki, a Tusk niczego nigdy nie palnie. Nie podzielam podziwu „TesTeq” dla Jarosława Kaczyńskiego, ale zgadzam się, kiedy pisze: „Czego entuzjastami są Tusk, Olejniczak, Lepper i Giertych nikt tak naprawdę nie wie – nawet oni sami.” Być może stąd ta tęsknota za Millerem. Co prawda błądził i kręcił, uznał nawet podatek liniowy za swój, co nijak ma się do lewicy, niesłusznie odrzuca propozycję startu do Senatu, jaki był – taki był , ale był.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 94

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu. Zgadzam się z tym, co pan pisze, po raz pierwszy od dawna. Wbija pan szpilkę wszystkim lewicowym politykom za nijakośc i dostrzega, że brak po drugiej, opozycyjnej do Kaczyńskiego, stronie sceny politycznej kogoś bardziej klarownego. Miller czy Oleksy pomimo wszelakich zawirowań wcale nie stracili aż tak wiele ze swojej wyrazistosci. Poza tym jedno ich różni od Temporary Kwaśniewskiego, Tuska, Olejniczaka czy Komorowskiego, że nie wysławiają się jak urzędnicy unijni mówiąc o Polsce tylko mówią bezpośrednio do Polaków mających inna wizję kraju niż Kaczyński. Ludziska nie chcą urzędników na liderów tylko silnych przywódców. Kiedy w/w partyjni urzednicy sa zdenerwowani jakimś sejmowym czy dziennikarskim zdaniem nabzdyczają się jak indory i plotą bzdury. Są nieautentyczni. To samo zresztą tyczy Kurskiego Jacentego. Też nie dorasta do pięt dowcipem i spokojem chocby Cymańskiemu.

  2. Zamiast pisac nie lepiej posluchac
    http://video.interia.pl/obejrzyj,film,68520,,aok,1

  3. Obiektem moich stałych obserwacji, niestety mimowolnych, jest Leszek Miller. Piszę – mimowolnych – bo ten polityk już powinien zniknąć ze sceny, powinno się go zakopać i zapomnieć… Ale się nie daje…

    Fakt – jest to człowiek inteligentny. Jest również sprytny, co u polityka jest zaletą, jeżeli wykorzystuje to dla dobra swojej formacji i wyborców. Ale nie jest uczciwy.

    Ten betonowy aparatczyk przeszedł długą drogę, od fabryczki w Żyrardowie, przez KW w Skierniewicach, aż do szefa stworzonego przez siebie Sojuszu Lewicy Demokratycznej – i premierostwa RP. Stworzył, a właściwie – przekształcił dużą formację polityczną – i następnie, przez kurczowe trzymanie się władzy – zniszczył ją.

    Sądzono, że po dojściu do władzy w partii Wojciecha Olejniczka – i odsunięciu Millera od kandydowania do Sejmu w wyborach 2005 roku – odejdzie w niebyt. Jednak znów się zaczął pojawiać w mediach, zaczęto go cytować i zamieszczać jego artykuły, jest także ekspertem w telewizji – lewicowym ekspertem, z ramienia SLD.

    I okazuje się, że jest… liberałem… W ramach SLD, na podstawie statusu partii – tworzy platformę soacjaliberalną. Za zgodą i poparciem Wojciecha Olejniczaka

    Leszek Miller na swojej stronie autorskiej zamieścił 13 punktowy plan działania takiej platformy, i przyznam się – jest on ciekawy. Ale to nie może być legitymacją do powrotu.
    Mam takie podejście do polityki i polityków, zresztą do ludzi również – wierzę im, i staram się brać ich słowa oraz opinie za dobrą monetę. Natomiast – jeżeli po jakimś czasie okazuje się w działaniu, że zawodzą – a Leszek Miller – jako szef SLD i premier rządu – zawiódł mnie – to nie ma przebacz. Panu – dziękuję.

    I tak, jak z dużym podziwem patrzę na dokonania i rozwój Waldemara Pawlaka – przy Leszku Millerze jestem bardzo, ale to bardzo sceptyczny.

    Ukłony

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Na blogu Pani Paradowskiej on dawna apeluję do PO – zastąpcie Tuska Komorowskim!
    Z całym szacunkiem dla obecnego przewodniczącego, ale jest on kompletnie nijaki jako lider. Zero charyzmy, gadka nudna i poprawna. A spójrzcie na marszałka Komorowskiego. Wyważony, ale z „jajami” i ten cięty dowcip. Mistrzostwo.

  6. Panie Danielu Kochany…

    Tęsknota za Leszkiem Millerem (dalej zwanym dziadkiem Leszkiem) przeczy najwyraźniej znanej maksymie „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Oczy widzą co raz częściej, więc i żal większy. A za czym ? Może za tym, że ten millerowski rząd nie był aż taki najgorszy (tu działa ten sam mechanizm co wobec rządu buzkowego), jak próbowano wmówić. Może za „cynicznym uśmieszkiem”, ale jednak usmieszkiem a nie bolesnym grymasem. Może za swoistą erudycją dziadka Leszka, za talentem demaskacyjnym, za ostrością jednak wyrafinowanego języka. Bo choć Miller nie należał do „inteligencji żoliborskiej”, nie walił sztachetami słów między oczy. Nie zrażał. Nie wyzywał kogo i gdzie tylko popadnie. A jeśli nawet grubą kreską odcinał się od AWS, potrafił robić to jakoś tak, żeby nie bolało.
    Jestem lewicowcem (już Pan to zresztą wie :P) i nie kryję, że dużo bliżej mi do rządu Millera z Markiem Polem niż rządu Kaczyńskiego z Jerzym Polaczkiem. Jeśli ktoś uodpornił się na sentymenty i resentymenty może przekona go długość budowanych autostrad i dróg szybkiego ruchu.

  7. Fantastyczne!
    Miller ostatnia szansa lewicy…
    Nie wiedzialem, ze jest z Wami az tak zle.

  8. Myślałem, że Kwaśniewski strzelił sobie w stopę, a on widać strzelił sobie w twarz, skoro LiD ni stąd, ni zowąd zaczyna lansować nową twarz, czyli Millera. A jeszcze w niedzielę kartą atutową LiD-u było to, że Miller nie startuje.

    Twarze LiD-u zaczynają zmieniać się jak w kalejdoskopie. Wczoraj Kwaśniewski, dzisiaj Miller, jutro pewnie Oleksy, a pojutrze kto wie czy nie Jola. Wszak już kiedyś dawała swoją twarz Cimoszewiczowi, ale to jakoś się rozmyło. Jednak teraz, kiedy w LiD-zie nastąpił nagły deficyt twarzy, każda twarz się przyda. Jola w tej sytuacji jest jak znalazł. Tylko czy ona bidulka podoła. Z taką kulą u nogi jak jej małżonek. Jeszcze przy okazji i jej mogą ogolić głowę za to, co mąż nabroił. A wtedy jak tu dawać twarz z ogoloną głową.

    Co tu robić, co tu robić? Może Cimoszewicz by zaryzykował nastawienie drugiego policzka. Radźcie ludziska, bo to nie są żarty!!! Każda twarz na wagę złota.

  9. Panie Chris, trudno było, ale wysłuchałem do końca. Dla odreagowania szybciutko włączyłem Queen (swój ulubiony zepół). Ciekawe, że do tekstu „czerwone s-syny” dołączono zdjęcia m.in.: Marka Edelmana, Adama Michnika, Zbigniewa Romaszewskiego, Donalda Tuska. No i na końcu pojawiają się Olejniczak i Napieralski, którzy rzeczywiście są lewicowi (przynajmniej tak twierdzą), ale zwalać na nich wprowadzenie stanu wojennego (1981)? Wpływowi 7-latkowie!!!

  10. To niestety prawda, że na lewicy brak teraz prawdziwych liderów.
    Z całym szacunkiem, ani Olejniczak, ani Borowski nie są liderami z charyzmą. Miller, jakikolwiek on jest, charyzmę ma.

    Żałuję, że Olejniczak nie zaproponował Millerowi startu do Senatu albo nie dogadał się z miejscami na listach – myślę, że Miller mógłby wziąć ostatnie miejsce na liście. Niestety, strach przed Millerem, wsparty kretyńskimi statystykami (jestem świadkiem!) zaćmił Olejniczaka i pozbawił lewicę szansy na zdobycie paru dodatkowych głosów.

    A tak na marginesie dodam, że Millera nie lubię od czasu gdy wpadł na „genialny” pomysł podatku liniowego…

    Pozdrawiam

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – niepokorny punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  11. Daniel Passent pisze: „Nie podzielam podziwu ‚TesTeq’ dla Jarosława Kaczyńskiego”

    W pewien sposób podziwiam każdego, kto potrafi mnie przekonać, że zależy mu na tym, co robi. Mogę się zgadzać z celami działania takiego człowieka lub nie (żeby było jasne – nie jest mi po drodze z budowniczymi IV RP), ale potrafię docenić jego zaangażowanie.

    Ludzi mających lepsze lub gorsze pomysły jest miliony, ale tylko niewielu jest w stanie zaryzykować i położyć wszystko na szalę. Zauważcie, że w przypadku zmiany rządów Jarosławowi Kaczyńskiemu i niektórym członkom jego rządu, zgodnie z opinią niektórych prawników, grozi co najmniej Trybunał Stanu.

    Takiej determinacji oczekuję od innych przywódców partii politycznych.

  12. Jeśli chamstwo, arogancja i ignorancja, mają być cechami wytrawnego, charyzmatycznego przywódcy, to faktycznie w tej szczególnej wyrazistości Kaczyńskiemu i Kurskiemu nikt do pięt nie dorasta, głupkowatego i pajacowatego Cymańskiego pominę, chociaż jest równie wyrazisty.

    Tak, niech opozycja szuka w liderach takiej wytrawności. Niech się wszyscy pozabijają i może z tej anarchii coś się wreszcie narodzi. Lud odda władze w ręce technokratów i Polska zacznie być krajem mlekiem i miodem płynąca.
    Tylko niech jeszcze kościół znajdzie kontrrydzyka, coby zaczął mieć w swych szeregach wiernych, a nie inkwizytorów.

  13. Panie Redaktorze!! Uwielbiam Pana czytać i codziennie czytam Pańskiego bloga (oraz Politykę, w której Pan jest również obecny). Zgadzam się z Panem, że obecnie na lewicy nie ma wyrazistego przywódcy, kótry mądrze poprowadziłby to ugrupowanie do wyborów, jasno i klarownie przedstawił REALNY program społeczeństwu, które w większości (mam taką nadzieję!) jest już zmęczone stylem rządzenia obecnych, a także, który miałby na tyle ODWAGI, żeby przeciwstawić się dalszej KRERYKALIZACJI naszego Państwa!!!! Niestety, wciąż jednak po lewej stronie panuje przekonanie, że Kościoła i jego hierarchów najlepiej nie tykać, bo społeczeństwo tego nie zaakceptuje, nie należy zabierać głosu w większości przypadków, bo będą posądzani o to, że komuniści głosu nie mają…. Przyre to, że jedynym WYRAZISTYM PRZYWÓDCĄ PARTYJNYM jest tylko Jarosław Kaczyński… Jesli nie bedzie wyrazistego programu również i z lewej strony to znowu okaże się, że Wykształciuchy nie pódą głosować… A szkoda!!

  14. Ja bym zagłosował na Millera. To polityk dużego formatu.
    Pamiętam jak całe to prawicowe towarzystwo głośno wyrażało obawy, czy Miller załatwi wstąpienie do Unii, a sami starali się nas do tej Unii zniechęcić. Miller wiele zrobił żebyśmy się tam dostali, idąc często na ustępstwa i głaszcząc niechętny Kościół (te bursztyny dla Jankowskiego) i innych „spowalniających”. Lewica nie umie wykorzystać swego największego osiągnięcia.
    Mam do niego żal o: 1) Uhonorowanie Kuklińskiego (nie honoruje się tak kontrowersyjnych postaci, rozumiał to Wałęsa; mogą ludzie go sobie wielbić, ale nie przywódcy kraju) 2) Wysłanie wojsk do Iraku 3) Nie dotrzymanie obietnic dobrego rządzenia (ludzie czekali na obiecane uczciwe lewicowe rządy, a Miller czekał na pierwsze pozytywne skutki wejścia do Unii; nie rozumiał że głosowano na niego przede wszystkiem po to żeby było uczciwiej i rozumniej).
    Po jego odejściu prawca straciła swój program, którego jedynym zrozumiałym punktem było: odsunąć lewicę od władzy.
    Jego zalety i osiągnięcia należy wykorzystać, a nie chować go pospiesznie, tylko dlatego że prawica przyprawiła mu gębę.

  15. Czy my naprawdę potrzebujemy liderów, którzy będa nas prowadzili na bój ostatni? Wyrazistych, krwistych, wypełnionych po brzegi charyzmą? Ja osobiście bym wolał księgowego. Niech ma nawet zarękawki, jąka się czy mówi monotonnym głosem. Kiedyś, mistrz dwuznaczników, Marian Załucki napisał: „Tysiąc lat tą szablą cięliśmy dla glorii, nikt się tak jak my nie naciął w historii.”. Coraz bardziej zaczyna mi się podobać Waldemar Pawlak.

  16. intel-e-gent 9.15 pisze ;nie lubie Millera od czasu gdy wpadł na pomysł podatku liniowego .Czemuz to drogi inteligencie Ci przeszkadza mniejszy podatek u rodaków ,czy to taka Polaka zawistnika przywara czy cos wiecej .Podatek ten/CIT !(%?przeciez nie mógł Ci zmniejszyc dochodów a ni w inny sposób zaszkodzić .Pomógł zaś i to bardzo MSP i pozwolił na inwestycje dla mnie np. czyli na rozwój .Czy to boli sasiada ??? .Ten podatek ,jak i każdy podatek liniowy to rozwój inne to kombinacje i naduzycia ,szara strefa i oczywiście niepotrzebna buchlteria i koszty prowadzenia firm.

    Co do Millera zgdzam sie z ocena -ma facet jaja a w dzisiejszym swiecie polityki to najważniejsze .Ciety jezyk,celne i dobitne słowa ,przy tym wyważone to atut Millera . Dziś nie ma lekkich słow i perfumerii /dobre słowo i to od kogo/,a kto sie w to bawi to przegrywa . Z miłym usmiechem Pana Olejniczaka /bardzo Go lubię/ daleko LID nie zajedzie ,trzeba lodołamczy i taranów dla takich ludzi jak Kaczyński i Kurski.Na te wybory grzeczności i ukłony zostawic trzeba w przedpokoju w domu .

  17. Otóż to Sławek. Księgowych nam trzeba. Inżynierów i ekonomistów. Architektów, budowniczych i naukowców, a nie urzędników, którzy zajęli ich miejsce i zajmują się swoimi posadami, grzebaniem w papierach i łażeniem po drabinach w IPN-ie.

  18. Panie Danielu,
    Brawo! Brawo! Bravisimo!

    Pozdrawiam

  19. Premierowanie Millera było nieszcześciem dla Polski i dla liberalnej lewicy. Nieszczęsciem w tym znaczeniu, ze przywiódł ze soba do życia politycznego zbyt wiele partyjniactwa i nie rozmiał potrzeby faktycznych zman. Zakonsewrował niestety partyjniacki sposób rzadów. Wytracił tempo wielu reform np. w sferze socjalnej, budzetowej i podatkowej. Nie stał sie mezem stanu na potrzeby Polaków, a w końcu okazał sie małym aparatczykiem z podwarszwskiego Zyradowa. Szkoda w ogóle o nim gadac. Stracona szansa i czas, co zreszta od poczatku było wiadomo. Z obecnymi przywódcami jest znacznie gorzej jeszcze i własciwe słów juz brakuje na kompletne zidiocienie i barbarzyństwo. W tym kontekście wypowiedź AK brzmi dla mnie jak głos bezradności , a nawet rozpaczy, gdy widzi on jak marnowany jest dorobek całego pokolenia. Może otrzeźwi tym niektórych polityków, że Polska nie jest samotna wyspą tylko nalezy do ekskluzywnego klubu na swiecie tj. UE i od pseudopatriotycznego zadęcia wazniejsze sa sprawy wspólne dla ludzi, a nie dla jakiejś tam władzy lokalnej i nasze indywidualne interesy w ramach europejskiej solidarności sa wazniejsze od ambicji małych dyktatorków. Szkoda,że Kwasniewski przepraszał, a nie argumentował i przejmował inicjatywe. Ale pewnie mu sie juz nie chce. Przecież świat polskiej polityki coraz bardziej odbiega od realnego zycia ludzi i spraw waznych. Totalna izolacja od swiata, który sobie pędzi do przodu bez Polski, nawet nie zauważając, że cos takiego istnieje. Optymistyczne jest jednak to ,ze nawet bez wyrazistych przywódców w Polsce , po podpisaniu traktatu europejskiego i wejscia do sterfy euro tak czy inaczej bedzimy w znacznie wiekszy stopniu uzaleznieni od wielkiej kompetecji i doswiadczenia biurokracji europejskiej i uwolnieni od pomysłów nacjonalistyczno-patriotycznych jakichs nastepnych oszołomów. Walec liberalnej demokracji w końcu ten cały bałagan wyrówna. Szkoda tylko że to musi tyle kosztowac – nerwów, czasu i w konsekwencji tez pieniędzy. No ale choroby, która trwała kilka wieków trudno sie wyleczyc w pare lat.
    pozdrawiam

  20. Moi Drodzy. Wydaje mi się, że Miller nie ma szans. Nikt nie zgodzi się, na to by zaistniała jakakolwiek wyrazista postać w obecnym peletonie politycznym. To miejsce jest już zarezerwowane. Całe lata trwało ubijanie wszystkich wyrazistych polityków. Te wszystkie pracowicie skonstruowane i rozdmuchane do niebywałych rozmiarów mini aferki. Te lata ciężkiej pracy Gosiewskich, Zióbr, Wassermanów czy wreszcie samych Wielkich braci. To nie może pójść na darmo. Przecież liderzy opozycji jak Tusk, Komorowski, Olejniczak, Napieralski, Pawlak tylko wtedy mają rację bytu gdy istnieje Wielki JK oraz namaszczony LK. A Bracia rozkaczyli się na piedestale tylko dlatego, że tacy są liderzy opozycji. Po prostu obie strony pilnują by w peletonie jechały same miernoty. Bo tylko wtedy błyszczą takie diamenty jak Bracia jak Tusk, Komorowski (ach jaki enteligentny), Cymański, Gosiewski, Rokita, Gilowska, czy Olejniczak lub Napieralski.

  21. sol pisze: „A spójrzcie na marszałka Komorowskiego. Wyważony, ale z “jajami” i ten cięty dowcip. Mistrzostwo.”

    Może być zbyt cięty i wykształciuchowaty dla wielu wyborców.

  22. haha pisze: „a pojutrze kto wie czy nie Jola”

    Dopiero teraz widać skutki niechęci Jolanty Kwaśniewskiej do wystartowania w wyborach prezydenckich. Nie miałaby łatwego życia z Premierem Jarosławem Kaczyńskim, ale przynajmniej zostałaby zachowana jakaś równowaga.

  23. intel-e-gent pisze: „A tak na marginesie dodam, że Millera nie lubię od czasu gdy wpadł na ‚genialny’ pomysł podatku liniowego”

    Masz rację. Uzależnianie podatków od dochodów (podatek progresywny i liniowy) są nieuczciwymi pomysłami, bo nakładają najwyższe obciążenia na najzdolniejszych i najpracowitszych.

    Najuczciwszy jest podatek pogłówny (http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_pogłówny) – każdy podatnik płaci taką samą kwotę, niezależnie od dochodów.

    Żołądki mamy przecież takie same.

  24. Przyznam, że też kilka dni temu przyszedł mi do głowy ten drań Miller jako jedyny fighter, którego można by z powodzeniem wystawić przeciwko narodowym socjalistom. Jeśli chodzi o cięty język i szybką błyskotliwą ripostę, znakomity był też Belka. Stare SLD wcale nie ma się czego wstydzić i potencjalne ataki PISu wyprowadzone na ich kompromitacji dałoby się łatwo odeprzeć – PIS już dawno prześcignął SLD we wszelkiej maści „przewałach”. Myślę, że po zaistnieniu Millera i ekipy w mediach „lud” przypomniałby sobie z sentymentem sielankową polityczną rzeczywistość sprzed kilku lat i zatęsknił za nią. Tym bardziej, że przecież to wszystko nie ma żadnego związku z rzeczywistością i budowane jest z języka – trzeba tylko przeciwstawić metarzeczywistości PISowej odpowiednio spójną kontrrzeczywistość.

  25. Boże! Spraw, żeby nikt nie poszedł na wybory! Ześlij w tym dniu nad Polskę atak szarańczy i morze kaszy manny! (może być bez cukru)

  26. Panowie gotowi są do Sejmu wrócić: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4474749.html . Im się podobało.

  27. Nigdy za Millerem specjalnie nie przepadałam – wręcz przeciwnie – ale był taki moment, gdy mi autentycznie zaimponował. Kiedy po ciężkim wypadku, z którego cudem uszedł z życiem, na wózku i w gorsecie pojechał do Brukseli.
    Konfrontacja z obecnym prezydentem…. masakra!
    Podobno Napoleon powierzając jakieś zadania swoim oficerom, w rozmowie „kwalifikacyjnej” pytał także; czy ma pan szczęście w życiu? To było ważne pytanie. Wypadek lotniczy wskazuje na to że Miller jest szczęściarzem.
    Może nie należało go lekceważyć?

  28. Azrael – podzielam Twoje zdanie. Im wiecej bedzie Millera w kampanii i w mediach, tym lepiej dla PiS’u.

  29. Czesławie:
    podatek liniowy jest bardzo dyskusyjny, także jeśli chodzi o jego realny wpływ na rozwój gospodarki, o sprawiedliwości podziału obciążeń podatkowych nie wspomniawszy. I nie chodzi tu o zazdrość, bynajmniej.
    Rozumiem, że Intel-e-gentowi nie chodziło o podatek CIT, ale o propozycję wprowadzenia liniowego podatku PIT. To na pewno nie jest pomysł lewicowy, choćby ze względu na postulat zmniejszania rozpiętości dochodów (znowu, nie chodzi o zazdrość). Gdyby go wprowadził polityk prawicowy, można by się zgadzać lub nie. Gdy jednak proponuje takie rozwiązanie polityk określający się jako ‚lewicowy’, to powstaje pytanie, czym ta jego lewicowość jest i jak się ma do oczekiwań wyborców, których przecież premier reprezentuje.

  30. @optymista jest klasycznym przykładem Polaka kosmopolity czyli wynarodowionego, szukającego poza krajem mądrosci i gardzącego tym „ciemnogrodem”.
    Chciałby Europy bez granic i wierzy w tę ideę. Czemu zatem nie wypowiada się w prasie zagranicznej – niemieckiej czy francuskiej ? Bo tam też nikt takich idei poważnie nie słucha poza urzędami UE zjadającymi unijne pieniądze. Czyzby tam też był ciemnogród? Dokąd on się biedny zwróci?

  31. Jeśli mam się z kimś zgodzić to bliższe mi są poglądy ,,Yano,, niż,, TesTeq,,
    Zaangażowanie jest ważne, ale najważniejszy jest cel i sposoby, jakimi zamierza się cel osiągnąć.
    Stanowczo jestem zwolenniczkom pracy od podstaw ,a nie mam zaufania do fanatycznych rewolucjonistów, takich ci u nas dostatek.
    Polecam sztukę teatralną Smok” Eugeniusza Szwarca .
    O państwie totalitarnym i upodleniu jego mieszkańców. O tym, że w cieniu tyrana, zawsze znajdą się mu podobni. I że po upadku jednego, szybko może narodzić się drugi.
    Prosta bajka o rzeczach nieprostych ,warta uwagi.

  32. Nerwy, nerwy…
    Choroba jaki krawat?
    Niebieski czy bialoczerwony?
    Moze po pomoc do starych sprawdzonych towarzyszy?
    Jaruzelski za stary.
    Gierek nie zyje.
    Jest! Mamy bylego robotnika!
    Ze nie w dobrym smaku?
    Przeciez nie musi przychodzic na salony wystarczy zeby wygral…

  33. Optymista – to jest naprawde nieszczescie dla Polski liberalna lewica.
    Neo-liberalna czy neo-lewica a moze prawicowa lewica postepowo konserwatywna.
    Jaki szyldzik jeszcze nie zajety dla kolesiow?

  34. Unio Wolności – WRÓĆ!

    Chciałbym, w niedługiej przyszłości, zobaczyć tręd odwrotny od obecnego – to jest powstawanie małych i średnich partii o wyrazistym programie i dążeniach, zamiast molochów będących zlepkiem ludzi często o przeciwnych poglądach. Ale nie na zasadzie rozpadu, a raczej kompromisu. Przypuszczam, że najbliżej tu Platformie do tworzenia koalicji z sobie podobnymi partyjkami, jednak pierwsza, jak zwykle, będzie lewica (tzn. mamy na przykład LPR i SO, ale to partie czysto opozycyjne, nie nadające się do rządzenia – proponują programy będące niejako w opozycji do rzeczywistości 😉 )

    A Miller? Mi się wydaje, że to PiS’owi zależy na przyklejeniu SLD „gęby” Millera spowrotem. SLD chyba za Leszkiem Millerem nie tęskni. Jeszcze za wcześnie, rany są świerze. A pamięć i świadomość tej strony elektoratu jednak bardziej dojrzała.

  35. W obecnej sytuacji, gdy post-PRLowskiej lewicy grozi zejście ze sceny politycznej, próbuje ona starych sztuczek, nowej retoryki, mimikry, przemalowania szyldów na europejską socjaldemokrację i nowe trendy ideologiczne. Nowy „klon” SLD – partia SDPL to właśnie hybryda liberalnej lewicy, już bez „wrażliwości społecznej”, bo z pełną akceptacją zasad nowego kapitalizmu i z oklepanymi już standardami „poprawności politycznej”, tolerancji, walki z szowinizmem, ksenofobią, antysemityzmem, przeszczepionymi z liberalnej lewicy zachodniej. Nowa polska lewica chce się odciąć od korupcjogennej pępowiny SLD, ale nie chce przecież zrezygnować z władzy.
    Uczciwa partia lewicowa, która próbowałaby zaradzić rzeczywistym, a nie iluzorycznym lub importowanym z Zachodu, problemom społecznym, jakich nie brak w Polsce po komunizmie, byłaby, oczywiście, potrzebna. Musiałaby się jednak zająć sprawami bardziej „przyziemnymi”: bezrobociem, zubożeniem większości społeczeństwa i „dziedziczeniem biedy”, podupadającą prowincją i patologiami społecznymi, a także negatywnymi skutkami integracji europejskiej, które wkrótce nastąpią, zwłaszcza na wsi i w małych miastach. Ale SDPL woli raczej kierować się standardami zachodnioeuropejskimi, które u nas są ideologią zastępczą, pozorną i drugorzędną. Nowa lewica skończy podobnie jak zachodnia – na powtarzanych do znudzenia hasłach tolerancji dla aborcji, wolności dla kobiet, z prostytucją włącznie, równości dla marginesu seksualnego i ekologii, czyli, zdaje się, praw dla zwierząt na równi z ludźmi, a więc i praw człowieka.
    Naszym problemem jest nie aborcja, lecz demografia i starzejące się społeczeństwo, które nie będzie mogło udźwignąć narzuconych standardów, nie mówiąc już o fizycznym przetrwaniu. Problemem jest nie zabezpieczanie wszelkich swobód i fikcyjnych równości, lecz degradacja i zubożenie dużej części społeczeństwa, rozpad więzi rodzinnych i, co za tym idzie, groźba patologii następnych pokoleń, psychologiczna zapaść w wielu grupach w warunkach totalnej konkurencji i niezbędnej przebudowy kraju, a zarazem w opresyjnych i korupcyjnych warunkach działania obecnego państwa. To są prawdziwe problemy, z którymi musi zmierzyć się lewica, jeśli chce być partią dla ludzi, a nie dla polityków, ideologów i rozmaitych działaczy, którzy chcą rządzić innymi ludźmi. Zapowiadany przez nią program to znów import i kalka z krajów, które mają swoje, dla nas jednak sztuczne i wyspekulowane problemy. Taka partia lewicowa nie wyraża autentycznych potrzeb społecznych, lecz znów jest partią władzy, posiadania i utrzymywania władzy, jak poprzednio SLD i jej poprzedniczki PZPR i PPR, narzucające społeczeństwu swój ideologiczny program.
    Partia ta chce najwyraźniej nawiązać do lewicowych partii europejskich przed naszym wejściem do UE, ale jest swego rodzaju karykaturalnym „klonem” zachodnim, niedostosowanym do naszych warunków. Lewica zachodnia zresztą również pogubiła się po upadku komunizmu radzieckiego i przeszła na stronę liberalnego populizmu, robiąc ideologię wziętą z jakiejś mieszaniny haseł ekologii, feminizmu i wszelakiego seksualizmu. Dla wyznawców dawniejszej lewicy, pamiętającej jeszcze jej prospołeczne ideały, musi to być jakieś groteskowe wynaturzenie, obliczone na poparcie ludzi coraz bardziej nieświadomych rzeczy, niedojrzałych i wykorzenionych.

    (…)

    Marek Klecel

  36. Szanowny Panie Passent,
    sadze, ze p. Miller rowniez nie bardzo wie , w ktora strone; szkoda mi wyborcow po wyborach, szkoda mi wyborcow przed wyborami. Jest to nie tylko problem leaderow, raczej wybierajacych.
    Z powazaniem.
    Marek I.

  37. Wykluczenie z aktywnego uczestnictwa w życiu politycznym byłego Premiera Leszka Millera jest wg mnie dużym błędem kierownictwa dziwnej konstelacji socjaldemokratycznej jaką jest LiD. L. Miller jest osobą doświadczoną, odważną, barwną i jako jeden z nielicznych przeciwstawił się publicznie Z. Ziobro, który niszczy standardy prawne młodej polskiej demokracji. SLD w swoich szeregach szczególnie na średnim szczeblu nie ma najlepszej kadry, jest zastój , itd. .. . LiD powinien mieć swojego kandydata Nr 1 w Krakowie i takim jest dla mnie L. Miller. Krakowska społeczność powinna w końcu określić charakter polskiej socjaldemokracji przez aprobatę w głosowaniu. Nie znam masowego adresata programu LiD, ale gdzie jest ten odbiorca. Wojciech Olejniczak może jest dobrze poinformowany i dlatego nie chce popierać byłego Premiera, a rozmowa przy jednym stole jest podstawą dobrego wychowania. Każdy popełnia błędy, ale pozostawienie na bocznym torze L. Millera, który zaczął reformować tzw. lewicę jest błędem. Nie chowanie głowy w piasek, ale jednoznaczne określenie programu socjaldemokracji może tylko pomóc w budowie standardów państwa demokratycznego. Mam włączony PR I i muszę odbierać faceta z brodą, okularami, a który odwala cepologię. Dlaczego małpy wracają do Polski, siermiężny głos redaktora Ziemkiewicza jest tego przykładem i naśladuje RM.
    PS. Neomesjanizm, mesjanizm to chyba „kaczyzm”, a gdzie jest socjaldemokracja.

  38. Szanowny Panie Passent,
    sadze, ze p. Miller rowniez nie bardzo wie , w ktora strone; szkoda mi wyborcow po wyborach, szkoda mi wyborcow przed wyborami. Jest to nie tylko problem leaderow, raczej wybierajacych.
    Z powazaniem.
    Marek I.

  39. Leszek Miller -premier rzadu RP i jego podpis pod dokumentami akcesyjnymi Naszego państwa do UNII -to szczytowe osiągnięcie jego życia .To duża waga !!! Polityczna ścieżka jego życia jednak zakończyła sie . Przegrywając , pomógł w odejsciu innych dinozaurów partyjnych o nieciekawym rodowodzie, ale przedewszystkim czynach .
    Prognozuje ,że LiD też jest formacja przejściową na kilka lat, ale po tej świeckiej stronie powstanie partia , która na przestrzeni 10 lat wyłoni nowych liderów – Oni po okresowej opozycji w Parlamencie ,mają szansę wygrać ,zważywszy na dynamiczne procesy z udziałem tzw. przeciętnych Polaków w wolnej Europejskiej przestrzeni . .PiS tych procesów niedocenia ,może nie rozumie , a ze swoją ideologią powstańczą , martylogią przegranych powstań z XiX i XX wieku stawać sie bedzie pomnikiem Anty -Polaka – Polaka bez sukcesu .
    Mam nadzieję ,że społeczeństwo z czasem ( jeszcze nie ten czas -niestety !) w całości odrzuci ten Implant pisowski ,kompletnie nie pasujący do rzeczywistych indywidualnych wartości i oczekiwań mieszkajacych na Wisłą i nad Odrą ,a jako mieszkaniec Szczecina z uporem akcentuję nad Odrą i Wartą .

  40. witam wszystkich
    chciałbym zauważyć, że mój ulubiony Chris w koncu pokazał nam swoją szafkę z płytami CD – wiecie – tę na biurku, tuż obok harcerskiej finki i kastetu (do działań statutowych)…
    Ogólnie stwierdzam, że zaproponowany utwór muzyczny utrzymany jest w stylistyce patriotyczno-stadionowej, dość nudnej melodycznie (słabe gitary), monotonnej rytmicznie (słaby perkusista) i siejącej przestrach wokalistyce (siejący przestrach wokalista).
    Tylko ten tekst… niepokojący znajomy.
    I w związku z tym taka luźna myśl: niestety nasza scena polityczna ma się tak do muzyki, jak te rządy (i parlament) do powyższych „utworów muzycznych”

  41. „Wyborczy amok Lewicy”.

    To, że Lewica wyciąga z przeszłości upiora Pana Leszka Millera, świadczy o całkowitej jej zapaści.
    Pan Miller był rzeczywoście bardzo wyrazistą postacią w polskiej polityce.
    Jest tylko jedno ale, była to postać wyrazista bardzo negatywnie i o tym zdecydowana większość lewicujących jeszcze wyborców doskonale pamięta.
    Drużyna lewaków po raz kolejny strzela sobie sama pięknego gola!

    Pozdrawiam,
    Skool,
    Berlin.

  42. Ja takze uwazam ze PO tylko z Komorowskim moze miec szanse. Bo Tusk nie potrafi przewodzic i jest mdly.mimo ze mowi nieraz slusznie , mozna zasnac…
    Co do LiD’u, to strasznie sie rozczarowalam na Kwasniewskim !
    Jak taki madry polityk mogl popelnic taka gafe ?

    Pozdrawiam

  43. Ja takze uwazam ze PO tylko z Komorowskim moze miec szanse. Bo Tusk nie potrafi przewodzic i jest mdly.mimo ze mowi nieraz slusznie , mozna zasnac…
    Co do LiD’u, to strasznie sie rozczarowalam na Kwasniewskim !
    Jak taki madry polityk mogl popelnic taka gafe ?

    Pozdrawiam

  44. Yano masz racje Polska powinna postawic na technike i nauke tak jak to zrobila kiedys Japonia. Tylko ta droga moze doprowadzic Polske do dobrobytu. Nie zadne psychologie, polityki, prawa, socjologie, ekonomie,religie,geografie, historie…. tylko matematyka, fizyka,chemia, technologia, nauki komputerowe, biotechnologia, nanotechnologia, inzynierie…. Zaczac od przedszkola. 90% lekcji w szkolach z tych przedmiotow, dodatkowe zajecia pozalekcyjne itd.. Za 10 lat bedziemy potega, tylko czy Ci niezdolni i chcacy dzielic wlosa na czworo sie zgodza. A tak na marginesie to chcialbym sie spotkac sam jeden w pojedynku na rozwiazanie jakiegos problemu z calym Waszym Procomp’em i udowodnic Wam co to jest wiedza i wlasciwa edukacja w najlepszym Instytucje na swiecie.

  45. Witam!
    Miller mial jaja . Owszem byla to jedna z najbardziej wyrazistych postaci calego SLD w jego historii .
    Aczkolwiek czy czlowiek ten , a raczej jego poglady pasuja do partii mieniacej sie „lewicą” ? Bynajmniej .
    Czytalem ostatnio porownanie „prawdziwego mezczyzny” i Tonego Blaira – przez wielu uznawanego przeciez za konia trojańskiego neoliberalizmu na lewicy , zdrajce etc. W kazdym punkcie , doslownie kazdym Leszek wypadal bardziej na prawo …
    W Olejniczaka rownież nie wierze – w swojej „nijakosci” przebija go chyba juz tylko Tusk . Jeżeli LiD osiągnie coś więcej w zbliżających się wyborach to tylko dzięki mocnym listom w terenie . Niestety śmiem przypuszczać , że znowu czekają nas rządy szalejącej konserwy!
    Pozdrawiam!

  46. Czas Millera juz sie skonczyl. Miller skonczyl swoj czas polityczny we wlasnym stylu, a to przeciez po stylu, w jakim sie konczy mozna ponoc rozpoznac jakosc mezczyzny.

    SLD postrzegana z zewnatrz jakos dziwnie nie moze wyzwolic sie z demonow pod postacia „ludzi z aparatu” w rozumieniu aparatczykow, skoro osoba Millera znowu rozwazana jest w konteskcie ewentualnego urozmaicenia (?) szeregow LiD-u czy w ogole lewicy. To zupelny absurd i brak szerszej wizji politycznej, prowadzacy w prostej linii do politycznego harakiri. W nowoczesnych partiach albo jest sie aparatczykiem, albo jest sie politykiem. Aparatczyk funkcjonuje przede wszystkim jako szara eminencja i kreci ukladami partyjnymi za kulisami – to jego zasadnicza rola, zas polityk to gladiator, taran, tarcza, witryna i wszystko inne, co jest potrzebne do pokazowej walki na arenie politycznej. Politycy opieraja sie na szarych eminencjach i dlatego relacje miedzy tymi dwoma filarami kazdej partii musza pozostawac w rownowadze oraz opierac sie na zaufaniu. O tym, jak to bylo w rzeczywistosci w lonie lewicy swiadcza chocby zwierzenia Oleksego. O tym, ze nawet wyrafinowani z pozoru politycy nie rozumieja za bardzo swej roli niech swiadczy chocby ostatnie potkniecie oraz nieudolna damage control w wykonaniu Kwasniewskiego, ktory ogolnie rzecz biorac zupelnie niepotrzebnie pcha sie do aktywnej polityki. Olek ! – popatrz na Billy’ego i wyciagnij wnioski. Niech Jolanta ciagnie ten wozek, jesli juz rodzina Kwasniewskich ma pozostawac na politycznej orbicie, a Ty, jako byly prezydent przez dwie kadencje lepiej bedziesz zyc dajac odczyty po uniwersytetach czy wchodzac do jakiejs dobrze platnej, miedzynarodowej synekury (patrz: Marcinkiewicz). Z tego tez da sie wyzyc, i to calkiem niezle. Dajcie szanse innym. Pozwolcie nastepcom, panowie partyjni bonzowie z lewicy, osiagnac i/lub zchrzanic co tylko w polityce jest do osiagniecia/zchrzanienia. Nie przygniatajcie ich swoim swoim politycznym ciezarem, bo w ten sposob Olejniczakowie i Napieralscy nigdy nie stana na wlasnych nogach politycznych.

    I moze o to chodzi w tej calej historii lidowskiej.

    Nie wiem, jak to robia pisowcy, ale wyglada na to, ze oni zrozumieli pewne rzeczy. Jesli nie zaufanie wzajemne, to zelazna dyscyplina wewnetrzna, zdefiniowane role (np. Kurski – gladiator i taran), a przede wszystkim wiara w zwyciestwo oraz w majace nadejsc wraz z nim, przekazywane wszystkim tym, ktorzy zawierza po raz kolejny PiS-owi. Wiara, co to niby czyni cuda, ktorych w programie PiSu calkiem sporo, ale kto by sie przejmowal takimi detalami…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  47. Miller nie jest jednoznaczny i przyklejanie mu gąb trwa od 1989 roku. Miller jest nadzwyczaj zręczny, jak piskorz porusza sie w polityce i ma niebywałego nosa do zmian. To on wymyślił Olejniczaka, Napieralskiego, on dopieszczał młodą lewice, która mu teraz – i słusznie – skacze do gardła. Miller nie znosi bezczynności i nudy. Całe życie zajmował sie polityką, odpoczywał na rybach. Teraz ryby nie nęca, bo nie ma po czym odpoczywać. Narasta złośc i poczucie krzywdy, wyrządzonej mu niesprawiedliwości. On do historii przejdzie, bo parę jej rozdziałów otworzył – Biźniacy przeminą nawet po dwóch kadencjach jak przezydenci i premierzy II Rzeczypospolitej. Zły, rozżalony, zgorzkniały Mille może być niebezpieczny. Dużo wie, bardzo dużo wie o kulisach władzy, o ludziach ja tworzących nie tylko ze swego obozu politycznego. Miller może zacząc kąsać jak domowy pies bity i zagoniony w kąt, z którego nie ma ucieczki. Głupotą jest rezygnacja z takiego polityka, spychanie go w grono przeciwników, przyprawianie mu dodatkowych gąb. Duża to rola pamiętliwości i zawziętości Aleksandra. Gdy Miller był silny – Aleksander nieraz cicho perzełykał gorycz upokorzeń. Teraz oddaje.
    Opisuję to z goryczą. Na poczatku lat 90-ych liderzy SdRP na czele z Kwasem i Leszkiem, tworzyli dziwaczny SLD, który gromadził wszystkie lewicowe i lewackie grupeczki, utworzył rwącą rzekę, by wygrywać. Teraz rzeka ta została skanalizowana, obetonowana – jest potulna. Tymczasem nadał żyje największy wyż demograficzny lat 1945-53. 9 milionów ludzi wówczas urodzonych to kupa wyborców. Trzeba ich szanować, bo pójdą głosować!

  48. jak to miło wracać na blog Pana Passenta wiedząc, że pewne rzeczy sie nie zmieniają: Andrzej Falicz nie rozumie (lub nie chce rozumieć) tekstów Gospodarza, a Chris Domaradzki raczy innych teoriami dosłownie księżycowymi. Chris! 90% zajęć z przedmiotów ścisłych już od przedszkola? Pozostałe 10% pewnie z religii i historii martyrologii Narodu Polskiego?
    Sam mam wychwalane przez Ciebie tzw. wykształcenie ścisłe (a jeszcze ściślej chemiczne), ale czegoś takiego bym nie wymyślił. Ludzie są z natury różnorodni i nic tego nie zmieni. A chciałbym widzieć społeczeństwo bez psychologów (jednak się niektórym przydają), prawników (bez nich PiS nie miałby kogo wystawić do rządu), geografów (wyobrażasz sobie pogodę zapowiadaną przez matematyka?) czy bez ekonomistów (tu już coś sie robi w tym kierunku, bo jak mi wiadomo ostatnio stanowiska wymagające wiedzy ekonomicznej obsadzane są np. nauczycielami fizyki albo prawnikami, no, w ostateczności Szkrzypkami…)
    Pozdrowienia dla Gospodarza i Współblogowiczów

  49. Czym sie entuzjazmuje Tusk, Olejniczak albo Lepper? A zagrozic im Trybunalem Stanu, jak nie pokaza, jak nie wygraja wyborow. Od razu szydlo wyszloby z worka. Oni tego nie zrobia pod przymusem, wygwizdano by ich po pierwszych kilku zdaniach. Tylko Kaczynski potrafi zachwycic swoim entuzjazmem – nawrzucac, sklocic ludzi wkolo, ze swada fantasmagorie narodowe opowiadac – to jest entuzjazm Kiepskich.

  50. Gdy wsiadam do samolotu ważne jest dla mnie jedno: żeby pilot był dobrym fachowcem za sterami i po pokonaniu zaplanowanej trasy bezpiecznie wylądował z wszystkimi pasażerami na pokładzie. Nie interesuje mnie, czy oszukuje przy bridżu, zdradza żonę ze stewadessą, brzydko mu pachnie z buzi czy też ma inne przywary.
    Nie bez znaczenia są tez kwalifikacje reszty załogi. I tych, którzy współpracują z pilotem i tych, którzy obsługują pasażerów.
    W samolocie p.t. „IV R.P.” – czułem się fatalnie. Pilot Kaczyński – straszny. Dwa lata nieustajacych turbulencji! Reszta załogi zmienia się jak w kalejdoskopie, za każdym razem na gorsze. Co lepsi przechodzą do konkurencyjnej linii.
    Skończyło się tym, co było nieuchronne: przymusowym lądowaniem.
    I radzę wszystkim aby korzystajac z tego przymusowego lądowania zmienili szybciutko bilet i kontynuowali podróż innymi liniami z bardziej przewidywanym finałem i bardziej odpowiedzialnym pilotem. Na szczęście mamy jeszcze dwie, trzy linie do wyboru. Zanim pilot Kaczyński z pełną wdzięku sterwardessą Fotygą doprowadzą ten nasz samolot do prawdziwej katastrofy.

  51. Wikibieda

    TesTeq napisal:
    „Najuczciwszy jest podatek pogłówny http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_pogłówny) – każdy podatnik płaci taką samą kwotę, niezależnie od dochodów. Żołądki mamy przecież takie same. ”

    To juz trzeba miec duze jaja zamiast głowy, zeby każdemu spróbować zalatwic w ten sposob ten sam wikt. Probowano coś podobnego w krajach rządzonych systemem totalitarnym. Proponuję wziaść kalkulator i sobie to wszystko jeszcze raz policzyc (wydatki np. na edukacje, zdrowie etc. i uwzględnić przytym takie kwestie jak zachowanie spokoju społecznego w kraju, to wyjdzie Panu/Pani podatek nie pogłówny lecz półgłówny. Dobrze, że jest jeszcze encyklopedia i nie muszę zaglądać na strony www wikipedii.

    Pozdrowienia z krainy Common Sense

  52. Waldemarze 13;11 – Mam wrażenie, że nie bierzesz pod uwagę faktu, na który u J. Paradowskiej wskazał InDoor. Mianowicie, że to nie mohery stanowią główny trzon elektoratu PiS. To są młode, wykształcone kadry janczarów, którymi ostatnio poobsadzano większość nadających się do tego stanowisk w budżetówce – we własnym zakresie rozszerzyłam krąg beneficjentów. Wystarczy popatrzeć na nowe twarze w TVP, posłuchać świeżych głosów w radiu, aby się przekonać. PiS za pieniądze podatnika zakupił sobie elektorat, który będzie mu wierny i nie opuści go w potrzebie (własnej kieszeni). Do tych ludzi nie dotrą żadne argumenty przeciw PiSowi. Oni ich najzwyczajniej nie chcą nawet słuchać. Starczy poczytać wpisy tych, co służbowo wspierają K&K. Oni mają wykute teksty i są głusi i ślepi na wszystko, co nie jest pochwałą PiSu.
    Kuźnia kadr pracuje pełną parą. Do widzenia rozum.

  53. … Oni nie palną niczego bez przymusu, bez presji. A jak Kaczyński palnie, to mu ujdzie, nikt nie zwróci (negatywnej) uwagi. Tak już role w tym teatrzyku są rozpisane. Kaczyńskiego rola – “easy rider”. Gdyby wszyscy jeździli jak szaleni, obijali się o innych, walili na wprost bez opamiętania – to byłoby wesołe miasteczko, nikt nigdzie by nie dojechał. A tak, wszyscy jadą spokojnie swoim pasem, tylko jeden Kaczor lawiruje, wyraziście z pasa na pas wyprzedza tych smutasow, wszyscy ludzie go widzą, reszta jezdzcow tło stanowi dla niego. Easy rider.

    Dla mas kampania wyborcza to konkurs piękności gadających głów, jedyny czas gdy można zobaczyć pot zraszający ich czoło. Później wszyscy oni znikna, któryś z nich zniknie w tłumie borowców, za ciemnym szkłem limuzyny, i tyle go będzie widać … chyba, że będzie to Kaczyński. On już znajdzie czas na nieustanną kampanię przez następne x lat (x

  54. ➡ TesTeq: Żartowałeś z tym podatkiem?!? Bo wiem, że poczucie humoru masz dobre…

    ➡ Waldemar Z dopływem Brynicy 😉

    oskar: Tekst o kastecie i fince jeden z lepszych jakie ostatnio przeczytałem 😉

    Aaaaa… Ciekawi mnie, która partia wpadnie pierwsza na pomysł zaprzęgnięcia przygotowań do Euro 2012 w swojej kampanii… Mam nadzieję, że ta która na prawdę chce się za to zabrać i ma fachowców. Niby jeszcze daleko, ale wcale nie tak bardzo…

    Ja ogólnie rzecz biorąc uważam, że do „roboty” najlepsze zaplecze ma jednak LiD, potem PO. I to się liczy tak na prawdę. Bo o tym, że przygotowania i działania będą odpolitycznione nie śmiem nawet marzyć.

  55. Yano pisze: „Boże! Spraw, żeby nikt nie poszedł na wybory!

    Nie wiem, czy piszesz poważnie, ale jeśli tak, to wyrządzasz swoim apelem dużą krzywdę polskiej, ułomnej jeszcze demokracji. Wszyscy powinniśmy działać na rzecz powszechnego udziału obywateli w wyborach. To ich prawo, ale i obowiązek.

  56. Joanna pisze: „Zaangażowanie jest ważne, ale najważniejszy jest cel i sposoby, jakimi zamierza się cel osiągnąć.

    W każdym działaniu mamy dwa elementy: cel i jego realizacja. PiS ma cel, z którym Gospodarz blogu i większość Komentatorów całkowicie się nie zgadza, i dąży do realizacji tego celu z niespotykaną determinacją. Natomiast opozycji nie dość, że brakuje determinacji, to bardzo często sprawia wrażenie, iż nie wie jaki jest jej cel. A jeśli nie ma celu, to dryfuje ograniczając się jedynie do krytyki poczynań PiSu.

  57. Chris Domaradzki pisze: „A tak na marginesie to chcialbym sie spotkac sam jeden w pojedynku na rozwiazanie jakiegos problemu z calym Waszym Procomp’em i udowodnic Wam co to jest wiedza i wlasciwa edukacja w najlepszym Instytucje na swiecie.”

    Zacznij może od prostego zadania:

    „Jedna cegła waży kilo i pół cegły. Ile waży cała cegła?”

    A jaki to Instytut, jeśli można wiedzieć i kto powiedział, że jest najlepszy na świecie?

  58. Wiadomo, że mediom nie tyle tęskno za Millerem, co chodzi o pokazanie trochę bezwstydnej walki o miejsca na listach wyborczych w ramach LiD-u.
    A swoją drogą, LiD zachowuje się tchórzliwie, uniemożliwiając Millerowi startu z ostatniego miejsca na liście. Wtedy zarzuty ze strony prawicy, że jest on twarzą lewicy byłyby bezzasadne, a on 1) wszedłby do Sejmu na pewno i być może pociągnął liczbą głosów jeszcze co najmniej jeszcze jedną osobę z Łodzi, 2) byłby w ławach opozycji mocnym głosem. Przydałaby sie jego błyskotliwość i pewnego typu bezwzględność w ukazywaniu wszystkich słabości rzadzących. Tak, jak czynił to gdy SLD była w opozycji wobec rządu Buzka.
    Mnie autentycznie będzie brakowało Millera w Sejmie

  59. Joanna, bo jak długo jeszcze można się cofać w hist(e)orię, żeby wyprostować to, co lata socjalizmu zniszczyło i starło nieomalże w pył? Poza tym Sierpień`80 udowodnił, że narodowi nie trzeba było tłumaczyć czym jest Patriotyzm, Honor i Ojczyzna. Komuna dziesiątki lat wciskała nam do gardeł socjalizm, aż w końcu naród władzę po łowicku nim łophaftował. Tak samo teraz PiS wciska nam Boga, Honor i Ojczyznę. Mają naród za idiotów? Jak się naród wkurzy, to w końcu ich również potraktuje po łowicku, bo ileż można tego słuchać?

    Bo mnie tam w sumie wisi, kto będzie rządził tym naszym krajem. Jak dla mnie mogą nawet ściągnąć paru eskimosów z Harwardu, byleby potrafili wreszcie coś z tą biedną, utyraną nienawiścią Polską zrobić. Bez prostowania historii i kręgosłupów, podsłuchów i teczek, zawiści, agresji i podziałów. Bo to już się robi męczące.

    Może władzę nauczyć języka migowego, bo głusi jak pień. Sam już nie wiem.

  60. Jacobsky,
    Wykrakałeś bratku, jeszcze się całkowicie nie spakowałem, a już jestem 3 godziny spóźniony.

    p.s. A z Millerem Leszkiem też miałem historię. Postawiłem na niego raz, tzn.założyłem się onegdaj z pewną wizytującą damą z Polski, że Miller zostanie premierem. Było to jeszcze zanim Leszek Balcerowicz został prezesem NBP, kilka miesięcy przedtem, na jesieni, bo ona pracowała jako sprzątaczka po całym metropolitalnym Toronto i przed świętami BN była już urobiona, nie po pachy, ale aż po czubek nosa. O stówę się założyliśmy, bo ona nie mogła sobie wyobrazić, aby zgniły komuch z Żyrardowa mógł zajść tak wysoko w Wolnej Polsce, tak się spieraliśmy na gruncie politycznym. Ja się założyłem, bo dotknęła mnie tym Żyrardowem, gdyż w b. krótkich spodenkach chadzałem wokół Zakładów Lniarskich, przy których pracował mój ojciec, więc czułem sympatię do przyszłego premiera, który wtedy chodził już do szkoły powszechnej. Pewnego rodzaju uczucie lokalnego partiotyzmu mną owładneło, ale moja mama była czujna i jęła wspominać. Nie wiesz jakie twój ojciec miał przejścia w tym Żyrardowie – wywaliła wprost swoją żółć, ale jak ją znam, matki takie są, w każdej niemal powieści męskiej jest postać takiej matki, która cały świat męski widzi jako towarzysko-plotkarską epopeję, ale w dalszym ciągu wątku nieco się wypogadza i rozjaśnia – czy ty wiesz, dlaczego twój ojciec zdecydował się stamtąd wyprowadzić. Zaiste nie wiedziałem, zawsze słyszałem od Niego, że miał tam wyśmienite karciane towarzystwo, które ustępowało tylko pokerzystom w oflagu, najpierw brydż do północy (zawsze zapisem polskim), a potem już tylko poker. Tak myślę sobie teraz, że mój ojciec poparłby Leszka Millera, może nawet w tej fazie jego kariery, a już ulubionym jego politykiem polskim był (może byłby nadal) Włodzimierz Cimoszewicz. Ciekawe, bo nigdy nie był w PZPR, ani w jej przystawkach, a z Żyradowa – jak legenda rodzinna niesie – uciekał przed presją UB, aby został ich lekarzem po godzinach. Widać nie chciał się rozstać z brydżem, a może zwyciężyła w nim żyłka pokerowego gracza.

    Tak czy inaczej, moją ulubioną wierszykową postacią z lat dziecięcych, wiadomo zresztą dlaczego, nie jest żadna tam Lokomotywa, która dyszy na stacji i dmucha z brzucha, ale Krowa, ryczy, ma kropki koloru bordo, kręci mordą i żre jaskry … ale to trzeba usłyszeć, aby uwierzyć, że ona nie jest z Milanówka, ani z Wiskitek, ani nawet z Mszczonowa, tylko prosto z Żyrardowa.

  61. >>

    … Tusk, Olejniczak, Lepper … oni nie palną niczego bez przymusu, bez presji. A jak Kaczyński palnie, to mu ujdzie, nikt nie zwróci uwagi. Tak już role w tym teatrzyku są rozpisane. Kaczyńskiego rola – “easy rider”. Gdyby wszyscy jeździli jak szaleni, obijali się o innych, walili na wprost bez opamiętania – to byłoby wesołe miasteczko, nikt nigdzie nie dojechałby. A tak, wszyscy jadą spokojnie swoim pasem, tylko Kaczor lawiruje, wyraziście, wszyscy go widzą, reszta to tło.

    Dla mas, kampania wyborcza to konkurs piękności gadających głów, jedyny czas gdy można zobaczyć pot zraszający ich czoło. Później któryś z nich zniknie w tłumie borowców, za ciemnym szkłem limuzyny, i tyle go będzie widać … chyba, że będzie to Kaczyński. On już znajdzie czas na nieustanną kampanię przez następne x lat (x nie większe od 4).

    A wyobrazić sobie jak będą rządzić, to nie łaska. Programy są zapisane, przecież nie greką ani po arabsku. I tak ogromna większość obietnic nie zostanie dotrzymana, a spora część zapewnień zostanie złamana. Czy premier Tusk spotkałby się z Putinem? Kto będzie jeździł do Brukseli na szczytu UE, prezydent czy premier? Co zrobią z reformą finansów? Ale koniec z naiwnością – masy to my, masy to ja. Co palnął znowu Miller, co wydukał Tusk, jaką rubaszną frazą zachwycił nas Kaczyński?

  62. Czytam te dywagacja o Neoliberalnym Koniu Trojańskim w SLD (o Leszku Millerze) i odbieram to jako dowody tego, jak bardzo lewica polska, jej sympatycy, a nie tylko działacze SLD, są przesiąknięci realnym socjalizmem. Zresztą Janusz Czapiński to zbadał, ponad 80% dorosłej ludności była i jest za EGALITARYZMEM, za równością żołądków i tyłków do wożenia tymi samymi limuzynami. Ta postawa się nie zmienia, a jeśli to powoli i mozolnie spada, zarówno z biegiem astronomicznego czasu, jak i ze wzrostem wykształcenia, a już na pewno z posuwaniem się w dół na skali wiekowej (im kto młodszy i lepiej wyedukowany, tym bardziej LIBERALNY).

  63. Wywoływanie L. Millera do przedwyborczej tablicy przez media, zwłaszcza te prawicowe, wydaje mi się nie być niczym innym tylko poszukiwaniem chłopca do bicia w LiD-zie, bo Olejniczaka to nie nawet za co uderzyć – taki wyrazisty. Olejniczak jako lider partii to totalne nieporozumienie.
    Swoją drogą ciekawe dlaczego media „wskrzesiły” Millera i lansują go tak intensywnie. Czyżby się go bały jako przeciwnika w kampanii wyborczej i chcą go „utrącić”, a przez niego „stuknąć” w LiD ?
    Co by nie powiedzieć i pomyśleć o L. Millerze jako premierze… Był (jest) to jednak polityczny fighter jakiego teraz LiD-owi brakuje. W demagogii nie ustępował Kaczyńskim, a w złośliwościach był chyba od nich lepszy.
    Ktoś taki jak Miller na czas kampanii wyborczej byłby „jak znalazł”.
    Olejniczak to nie ta liga. Już lepszy byłby chyba Napieralski, którego Wojtuś O. stara się trzymać najdalej od pierwszego rzędu, mimo,że formalnie rzecz biorąc pozycja Napieralskiego w SLD jest wysoka.

  64. SLD jest politycznie martwy nie dlatego, ze ma nieatrakcyjnych przywodcow. Jest prawda, ze obecne „Biuro Polityczne” lewicy nie ma osobowosci przyciagajacych uwage ani programu, ktory mialby Polakom do zaproponowania. Kiedy patrze na posla czy senatora Kalisza nie moge sie powstrzymac od mysli, ze upasl sie on tak na krzywdzie ludu pracujacego. Mniej widoczne cielesnie , ale rownie bogate faktograficznie w historie oszustw finansowych i naduzyc prywatyzacyjnych, sa zyciorysy innych Najlepszych Synow Lewicy i ich rodzin. Podstawowa wada tak zwanej polskiej lewicy jest ich elektorat wywodzacy sie czlonkow bylej komunistycznej nomenklatury i ich rodzin oraz ubekistanu. Tradycyjnie, partie lewicowe byly obroncami praw i nosnikami zadan pracownikow najemnych czyli tak zwanej klasy robotniczej i pol-inteligencji parcujacej.
    Nie znam statystyki czlonkowskiej SLD ale bardzo watpie aby te warstwy spoleczne stanowily obecnie czlon ich ” ciemnej masy wyborczej”. Powod jest prosty. Dla klasy robotniczej najwazniejszy jest dostep do pracy, jej stabilnosc, dobre wynagrodzenie i dostepnosc swiadczen socjalnych. To wszystko jednak jest sprzeczne z gospodarka wolno-rynkowa i systemem prywatno-kapitalistycznym. SLD opowiedziala sie programowo za takim wlasnie euro-unijnym rozwiazaniem a wiec nie moze pozyskac poparcia w klasie narazonej w takim ukladzie ekonomiczno-spolecznym na najwieksze wyrzeczenia i trudnosci. Uwazam, ze polscy pracownicy najemni, ktorzy stanowia powazny procent populacji powinni utworzyc marksistowska, anty-globalistyczna partie polityczna broniaca ich interesow. To jest jednak programem na przyszlosc. W chwili obecnej brak nawet zaczatkow organizacyjnych takiego, prawdziwie lewicowego, stronnictwa.

  65. W pierwszym zdaniu straciłem „ma”. Olejniczaka nie ma za co uderzyć – powinno być.
    Przepraszam.

  66. SZANOWNY PANIE REDAKTORZE !!!

    Jak zawsze – dla mnie ” bomba”. Artykuł Pański mistrzowski.
    PYTANIE – jaką wartość przedstawia sobą MILLER ??? – ż a d n ą.
    Jego czas już minął. Powinien sobie dać już spokój z polityką. Niech się GODNIE starzeje jako Mąż i jako Dziadek. TYLE.
    I co z tego , że miał charyzmę, i co z tego ,że miał „jaja”. Był i jest też arogancki i bezczelny. Ma tylko jeden + u mnie – za ZERO ZIOBRO.
    I to nie Miller „załatwił” nam( jak tu ktoś napisał) wejście do U N I I. Po prostu był w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Tak wtedy trzeba było. WEJŚĆ DO UNII. Bo to było dobre dla Polski. Kto inny byłby na Jego m-scu, też podpisałby dokument.
    I to nie „prawica przyprawiła Mu gębę”, tylko On sam sobie to załatwił.
    Zawiodłam się na Millerze, zawiodłam się tak bardzo, że nie chcę Go już widzieć w Parlamencie.
    Co do LEWICY – musi się najpierw pozbierać do „kupy”.
    Musi pogonić „starszyznę” – bezpowrotnie. Olejniczak jest za młody politycznie, musi dorosnąć.
    Popatrzcie Państwo na Prezydenta SARKOZY,EGO we Francji. Na Ministra Sprawiedliwości wziął Arabkę, pozbierał do Parlamentu fachowców różnych opcji i zmusił , by wspólnie i zgodnie rządzili dla Kraju.
    Dlaczego nie uczymy się od lepszych ???????????
    Niedzielna Konwencja LID-u pokazała, że ciągle tkwimy w przeszłości. Kwaśniewski wywołuje do tablicy : Frasyniuków, Lityńskich i innych.
    I wmawia ludziom, że teraz będzie nowa jakość ich polityki. Co to ma być ?

    KACZOR obraża ludzi, likwiduje ich politycznie, nie dba o zagospodarowanie ich ( Marcinkiewicz, Sikorski i inni). Odchodzą ludzie do PO. Ta wszystkich zbiera, a LID zaprasza staruszków. No tylko pogratulować.

    Postawiłabym na LUDZI MŁODYCH, super wykształconych, przygotowanych do rządzenia. KOMPETENTNYCH. ZNAJĄCYCH SIĘ NA RZECZY. MŁODYCH MĘŻÓW STANU.
    I już.
    Pozdrawiam……..

  67. Chris Domaradzki popieram to co piszesz z jednym wyjątkiem ,napisałeś
    ,,tylko czy Ci niezdolni i chcący dzielić włosa na czworo się zgodzą,,
    to nie rządzący maja się zgadzać albo nie zgadzać ze społeczeństwem to społeczeństwo powinno bardziej aktywnie uczestniczyć w decydowaniu o kierunkach rozwoju .Dobrym przykładem są niektóre społeczności lokalne

    z wyborami do sejmu i senatu to jest tak ,ludzie wybierają albo z klucza partyjnego albo ponieważ kogoś znają i wtedy nie patrzą na przynależność partyjną ,jeżeli w danym środowisku człowiek jest popularny i ma dobrą opinię to na niego głosują w nadziei że może będzie miał wpływy i coś załatwi a przecież to nie tak wygląda żaden poseł czy senator nie od dłuży szpitala ,nie wybuduje drogi w gminie bo to już tak nie działa i działać nie powinno.
    wyjątkiem jest oczywiście Przemysław Edgar Gosiewski

  68. Z wertowania prasy: http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2957 .

    Pozdrawiam Pana Redaktora i Państwa Blogowiczów,
    tss

  69. Wiesz co TesTeq, faktycznie niewłaściwe to ująłem. Oczywiście niech skorzystają z prawa i obowiązku do głosowania. Niech pójdą do urn i głosują na nikogo, wszyscy, całe 100%. Wtedy być może ta „polska, ułomna demokracja” będzie się rozwijać we właściwym kierunku. Bo jak dotąd wszystkie zawiodły. Apel ponawiam!

  70. BARDZO LUBJĘ P. MILLERA, TO JEST JAK MÓWIĄ ROSJANIE ” NASTOJASZCZYJ MUŻIK ” CZYLI CHŁOP Z JAJAMI I NAPRAWDĘ BRAKUJE GO W NASZEJ POLITYCE, POWINIEN ZNALEŹĆ SIĘ NA JAKIEJŚ LIŚCIE Z LID. NIE MA CO SIĘ BAĆ I TAK CI CO GO KRYTKUJĄ NIE BĘDĄ PRECIEŻ GŁOSOWAĆ NA LID. ŚMIAŁO DO PRZODU.
    POZDRAWIAM
    OBSERWATOR

  71. PANIE REDAKTORZE
    Ma Pan rację mówiąc o L.Millerze ż był politykiem wyrazistym. Ja oceniam, że działania LM w okresie jego premierowania były podyktowane sytuacją gospodarczą Polski w momencie obejmowania władzy przez SLD (pamiętam 90 mld zł deficytu budżetowego). Jeżeli się jest odpowiedzialnym politykiem to dla dobra kraju trzeba zrezygnować z pryncypiów lewicowych,tym bardziej, że nie ma z czego „rozdawać”. Rezultatem działania rządu LM (z kontynuacją Marka Belki) jest ‚bez wątpienia, stworzenie podstaw stabilnej gospodarki, chociażby za to powinien być doceniony.

    Pozdrowienia dla Pana i Blogowiczów.

  72. Wcale mnie nie dziwi wrzask prawicowej prasy i prawdziwych publicystów wokół osoby Leszka Milera. Ci sami publicyści, którzy bez większego powodu odsądzali Go od czci i wiary leją krokodyle łzy.
    Przecież nie chodzi tu o złe rządy, korupcję, grupę trzymającą władzę.
    Jeden drobny przekręt Bliżniaków równoważy wszystkie „bezeceństwa” Millera. Nie chcę pisać o wszystkich załatwionych sprawach, niech każdy zrobi sam bezstronny bilans. Napiszę tylko o błędach – jednym z największych było uznanie słynnego hasła Jana, „premiera z Krakowa”.
    Błąd ten do dziś odbija sie brzydką czkawką.
    Według mnie prawdziwą przyczyną obecnej dyskryminacji byłego premiera jest nie tylko jego pochodzenie, nie mam tu na myśli pochodzenia społecznego, tylko udział w aparacie PZPR. Trudno, przszedł na świat zbyt wczśnie, wyrósł z robotniczej biedy, więc chcąc zrobić cokolwiek, działał w PZPR a nie w WiN.
    I to jest jego największą winą, nie tylko jego.

  73. Lewica szuka twarzy ktora by pociagnela ten pociag,stad te umizgi do Kwasniewskiego.Miller pewnie to dostrzega i chcialby to wykorzystac zeby zaistniec na scenie politycznej,bo to czlowiek ambitny,ale przeciez to on doprowadzil do calkowitej klapy i rozbicia lewicy.
    Model partii wodzowskiej jest dobry do czasu kiedy wodz jest lokomotywa ktora prowadzi do zwyciestwa,natomiast w przypadku kleski partia rozpada sie.
    Najlepszym rozwiazaniem jest konkurencja wewnatrzpartyjna gdzie partia szuka lidera na kampanie wyborcza,gdzie jest w czym wybierac,taka naturalna selekcja.
    Jaroslaw Kaczynski jako twarz Pisu bedzie napedzal glosy innym partiom w takim samym stosunku co swojej.

  74. Tes Teq z 11,11
    Ze ssaków tylko ludzie płacą podatki, potrzebują państwa.
    Bogaci dla ochrony stanu posiadania.
    Politycy, często, dla ochrony przed tymi „w imieniu” których sprawują władzę.
    Pustelnikowi państwo nie jest potrzebne.
    Czy powinni oni płacić taką samą kwotę, czy proporcjonalnie do korzyści?
    „Żołądki takie same”- to to co ponad „nadzienie” oddać. Skrajne jak liniowy czy pogłówne.

  75. Podobno Leper zaproponował Millerowi start z listy Samoobrony bo chciałby zobaczyć Miiera przesłuchującego Ziobrę w komisji śledczej, pomysł świetny, też chciałbym to zobaczyć.

  76. Witam!
    Zgadzam się z BUKU z godz.21.02.
    Miler jest bardzo wyrazistą postacią i tak naprawdę dorobionu mu gębę.Ale może warto się zastanowić,że jako człowiek,jako polityk ile włozył pracy.aby dojśc do tej pozycji.Startował zyciowo z dołu.Można porownać dwa życiorysy np Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Milera i widać,jaki postęp przez pracę wykonał Miler.Naewt w kwestii nauki języka.Jeździł do Anglii,uczył się w Polsce i potrafi porozumieć się.Był przez pewien okres w USA.
    Jarosław Kaczyński,pochodzi z inteligencji,podobno ma doktorat,ale ani me ani be w obcym języku.Gdzie on był w latach 80,90,że nie nauczył się języka.Doktorat jego to taka cienizna,że aż strach.
    Wydaje sie,ze lewica za szybko rezygnuje z Leszka Milera.Mozna mieć do niego różne zastrzeżenia,ale on ma przepraszam za kolokwializm „polityczne jaja”.

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Miller wroc, tymrazem zrobimy wiele rzeczy dokladniej!

  78. och, pamiętam te straszne czasy, gdy Leszek Miller był Prezesem Rady Ministrów. Należy go nazywać postkomunistą albo lepiej komunistą – oczywiście! Tylko czy SLD nie zostało wybrane w wieloprzymiotnikowych wyborach? Czy nie rządziłoby samodzielnie gdyby nie zmiana ordynacji przed tymi właśnie wyborami? Afera Rywina, Starachowice i setki, tysiące innych spraw – owszem. Ale czy to nie spora część tego narodu (w każdym razie większa niż popierająca PiS w ostatnich wyborach) nie wybrała tego SLD (i Leszka Millera) w – powtarzam – demokratyczny sposób? Jak to się stało, no jak? Czy taki Chris napluje tym ludziom teraz w twarz, czy lizał ich będzie w czułe miejsca za popieranie PiS-u? Umówmy się, jeśli ktoś jest Ojcem IV RP, to właśnie Leszek Miller. Zresztą Kwaśniewski też to nasienie zasiał… w wywiadzie dla POLITYKI.

  79. „Ma rację Władysław Frasyniuk (to polityk z krwi i kości, szkoda, że się wycofał) …”. Panie Redaktorze, a może jakieś przykłady charyzmy politycznej Frasyniuka (nie mylić z opozycyjną legendą), bo w głowę zachodzę i niczego nie mogę sobie przypomnieć.

  80. Po ilości wpisów mniemam, iż problem przywództwa zaczyna być dostrzegany. I słusznie. Przywództwo w polityce to nie tylko lider, osobowość. To również wizja. Tusk, Olejniczak, Giertych to ludzie bez wizji życia zbiorowego. Wspólcześni ludzie aparatu którym zabrakło przewodnika. Co ciekawe Miller i Kwaśniewski też byli aparatczykami. Każdy na swój sposób. ale im cel wyznaczyła historia. Kapitalizm, NATO , UE to był wyrażny kierunek. Przedmiot marzeń większości Polaków.
    Z Lepperem i Wałęsą rzecz miała się inaczej. Obaj mieli we krwi rewolucję. A Lepper także spory polityczny potencjał. Ciekawe co by osiągnął gdyby nie był tak niszczony. Praktycznie cała jego przygoda z premierostwem to nieustanne odpieranie asurdalnych zarzutów.
    Tak więc, jak mawiał Oscar Wilde człowiek przeżywa w życiu dwie tragedie: raz gdy nie może zrealizować swoich pragnień, drugi raz gdy mu się to uda. I to jest przypadek Millera, Kwaśniewskiego i Leppera. Oni po prostu już wszystko, o czym marzyli osięgnęli.
    Kaczyński jest przypadkiem odmiennym. Jego determinacja, utożsamiana przez niektórych z charyzmą jest niewyczerpywalna. Jego żądza odwetu i nowego początku, choć manifestuje się w działalnośći politycznej wynika z psychologicznego mechanizmu obronnego.
    Matka natura niemiłościwie zakpiła sobie z naszego Premiera. Dając mu mizerne ciałko i przecientne zdolności intelektualne dodała wielką ambicję i złość. On musi być pierwszy i najlepszy. Jeżeli świat tego nie zechce zaakceptować dobrowolnie, to on ten świat zniszczy. Jeżeli system społecznych wartości spycha go na margines, to on te wartości musi uniewaznić. I niczym innym się nie zajmuje. Ponieważ nic z tego co człowiek moze na tym swiecie osiągnąć nie ukoi ani złości, ani ambicji tego typu nieszczęśnika, będzie on burzył i budował bez końca. Stąd ta obsesja „nowego poczatku”. Tak wielka determinacja, połączona z żelazną wolą może bardzo dużo, ale nic z dobra. Dlatego dopóki pozostaje znaczącą postacią naszego życia publicznego jego frustracja będzie żródłem naszego cierpienia. Jak długo jeszcze?

  81. Problemem dla lewicy w Polsce jest „lewica” – ten pasozytniczy twor, ktory jak slusznie zauwazyl Bobola charakteryzuje sie tym, ze:
    „Podstawowa wada tak zwanej polskiej lewicy jest ich elektorat wywodzacy sie czlonkow bylej komunistycznej nomenklatury i ich rodzin oraz ubekistanu. Tradycyjnie, partie lewicowe byly obroncami praw i nosnikami zadan pracownikow najemnych czyli tak zwanej klasy robotniczej i pol-inteligencji parcujacej.”
    „Lewica” polska zawlaszcza falszywie miejsce na arenie politycznej, ktore mogloby byc zajete przez autentyczna, potrzebna dla rownowagi lewice.
    Nie liberalna nie konserwatywna, nie bylych towarzyszy, czy kumpli z salonu, nie zranionych bylych beneficjentow, nie czlonkow zarzadow bylych i potencjalnych ale zwyklych pracownikow najemnych.
    „Lewica” to najwiekszy problem lewicy.
    Mam nadzieje, ze proces krystalizowania sie polskiej sceny politycznej bedzie postepowal dalej – znikna twarze „ryje” ciagle tych samych odgrzewanych kotletow (autorytetow moralnych) i ich miejsce zajma partie i ludzie jakby powiedzial Pan Passent reprezentujacy chamstwo – czyli tych ktorzy lubia pilke nozna i reprezentuja 85% spoleczenstwa.
    Zmiana pokoleniowa, systemowa, historyczna robi powoli swoje – wiatr dmucha ale starzy wciaz jeszcze kurczowo trzymaja sie krzesel.
    Paluszki coraz slabsze na szczescie.

  82. Jakobsky [ 14.51 ]. Witaj dobry znajomy. Moge chyba tak napisac ?.
    Skad do diabla powzioles informacje na temat powrotu L. Millera do polityki w szeregach SLD [LiD-u] ? To po pierwsze. Skad powzioles informacje o tym, ze LiD tego chce ? Polecam druk wywiadu w Polityce przeprowadzony na ten temat przez Igora Janke z Szymanek-Deresz. Jest tam okreslone stanowisko LiD-u co do L. Millera.
    Wytezyles cala swa elokwencje, uzyles wieleu argumentow przeciw, zapoznales mnie tez z definicja aparadczyka i w ogole nameczyles sie okropnie plodzac swoj tekst. Nie byloby w tym nic nadzwyczajnego, gdybys nie oparl swych dywagacji na blednym zalozeniu. Wyszlo pisanie dla pisania. Pozdrawiam.

  83. TesTeq – To Uniwersytet Marksistowsko-Leninowski a powiedzial to Lenin, czyzbys o tym zapomnial ?????? To on podobno wynalazl elektrycznosc i opublikowak swoim slynnym dziele „Elektron eto nie wsio”. To sa podstawy wspolczesnej fizyki, a Ty o to pytasz?

  84. Panie Danielu ! Czy tesknota mediow za Millerem nie jest wzruszajaca? Tak postawione pytanie daje jednoczesnie odpowiedz, kto kreuje Millera, konu zalezy, by bylo o nim glosno. Moge Pana zapewnic, nikt nie przelaczy telewizora na inny kanal gdy prowadzony jest z nim wywiad.Dyskutanci na Panskim blogu wyrazaja swoje zdanie na ten temat. Sa tacy, ktorzy na L. Millerze wykonali by wyrok smierci i to nie smierci politycznej ale rzeczywistej, sa tacy ktorzy dostrzegaja w nim wiele zalet i cenia go za to co zrobil przez swoje dwa lata rzadow w sprawie polityki zagranicznej. Tak czy owak budzi nadal emocje. Prosze zauwazyc, ze nie ma takiego czlowieka na lewicy pomijajac moze AK, ktory przypisal sobie inna role, role patrona. Wydaje mi sie, ze lewica nie powinna tak w czambul odrzucac
    L.Millera a wykorzystac jego walory osobowosciowe i doswiadczenie.
    Zgadzam sie z Panem, ze lewica jak i prawica pozbawiona jest przywodca zdecydowanego, wyrazistego z autorytetem, czasem jak Pan pisze, demagoga ale z charyzma. Chociaz bywaja glosy i wsrod uczestnikow blogow odrzucajace ludzi o takim typie charakteru. Gdybym mial wybierac pomiedzy dwoma demagogami z charyzma Kaczynskim i Millerem wybral bym Millera.

  85. Panie Danielu! Czyżby było aż tak źle? Cała robota GW, Polityki, TVN, Newsweeka, Przekroju, Polsatu, Przeglądu, Trybuny, Życia Warszawy, Radia Zet i setki innych mediów na nic?
    Cały wysilek Żakowskiego, Janickiego, Władyki, Michnika, Czuchnowskiego, Olejnik, Lisa, Najsztuba, Paradowskiej, Autora tego blogu i tysiąca „fachowców” na nic?
    Na nic wynoszenie Kaczmarka na „Józefa Światłe” IV RP, robota Miecugowa, Siekielskiego i Morozowskiego, wsystkich tych gwiazd i gwiazdeczek dziennikarstwa na nic?
    I kto przeciw nim stanał? Dwa „kurduple”, dwa „kartofle”, dwa „Kaczory” – niemedialni, nietelewizyjni, ze słabą dykcją, złą gestykulacją, z licznymi przejęzyczeniami i pomyłkami.
    No wstyd, po prostu wstyd – takie tuzy, taka „ławka doskonałych fachowców” z PO – i co? Wyprodukowała dwa raporty – ten o dziennikarzach – fałszywy, oparty na korytarzowych plotkach, za który Tusk musiał przepraszać.
    Co ci fachowcy wymyślili? Czarne tablice z napisami – obraz frustracji Tuska i jego kolegów niż jakiś program. Co Tusk zaproponował poza nienawiścią do Kaczyńskich? Do prezio Kwaśniewski zaproponował poza godnymi literackiego Nobla rymowankami „Był kit będzie LiD” i (uwaga na gramatykę) „Nie chcesz braci, głosuj na Lewicę i Demokraci”. Brawo! Ciekaw jestem jakie tęgie głowy to wymyśliły. Jacy specjaliści od wizerunku. Profesor Osiatyński? Profesor Geremek? Jan Lityński? A może dowcipniś Kalisz? To już Gadzinowski pewnie by coś ciekawszego wymyślił.
    A gdzie „gabinet cieni”? Gdzie te gwiazdy polityki z PO. Jeden flekowany Rokita ma jakąś twarz, jakąś osobowość.
    Ten Komorowski (chwalony przez niektórych) który wymachuje gazetkami z Jamajki…
    No i Kwaśniewski co to przeprasza, po raz kolejny przeprasza…
    Z litości nie skomentuję.
    Nie wiem, czy PiS wygra, ale tak coś czuję, że SLD i przystawkę w postaci Demokratów Pan Bóg postanowił pokarać. Podobnie z PO.
    A wiadomo, jak Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera.
    Módlcie się (jeśli potraficie) by Pawlak zrobił wybory, bo was „Kaczory” zjedzą.

  86. I jeszcze jedno tak dla rozluznienia cytat z Kisielewskiego
    który, komentując słynny list Kuronia i Modzelewskiego w sprawie wypaczania w Polsce idei socjalistycznych, stwierdził krótko:
    „ci to by nam dopiero w dupe dali.”

  87. kwiz73 pisze: „Dobrze, że jest jeszcze encyklopedia i nie muszę zaglądać na strony www wikipedii.”

    Zalecam otwartość na różne źródła wiedzy. Paradoksalnie wpis w wikipedii jest bardzo krytyczny w stosunku do tej formy opodatkowania i bardzo szeroko omawia zastrzeżenia, których dotknąłeś w swoim komentarzu.

  88. Jan Boćkowski : wpis z 13.09.
    Piszesz ” A Jak Bóg chciał kogoś ukarać to….
    Zaczął od Ciebie !! wiesz dlaczego? bo takich nie lubi!.

  89. Chris Domaradzki pisze: „TesTeq – To Uniwersytet Marksistowsko-Leninowski a powiedzial to Lenin, czyzbys o tym zapomnial ?????? To on podobno wynalazl elektrycznosc i opublikowak swoim slynnym dziele ‚Elektron eto nie wsio’. To sa podstawy wspolczesnej fizyki, a Ty o to pytasz?”

    Zawstydziłeś mnie. 🙂 Nie mam tak gruntownego wykształcenia w tym zakresie. Wyrazy uznania!

  90. TesTeq- Dziekuje. Jezeli chodzi o ta wage cegly, to odpowiedz jest 0 Kg. Mam nadzieje ze wiesz w jakim miejscu.

  91. Sympatyk DP napisał, że Miller jako jeden z nielicznych przciwstawił się Ziobrze. No ma Miller jakieś tam swoje zalety, ale akurat to jest kiepski argument. Obecnie trudno kogoś znaleźć kto by się Ziobrze nie przeciwstawiał, szczególnie wśród naszych reprezentantów w Sejmie (rzecz jasna poza PiS). a poza tym T.Konstytucyjny, RPO (przecież ludzie mianowani przez PiS) itd itp.

  92. mt,

    „- Nie sądzę, abym startował w wyborach z ramienia Krajowej Partii Emerytów i Rencistów. Nadal jestem członkiem SLD, nie idę jeszcze do zamrażarki – powiedział w TVN 24 były premier Leszek Miller.”

    Trudno rozwazac pojawienie sie nazwiska Millera – czlonka SLD w kontekscie kampanii wyborczej do Sejmu przyjmujac, ze bedzie on startowac w ramienia innej partii. Poki co (czwartek, 13.09.07, godz. 14:21) Miller nie zmienil barw klubowych, jest nadal czlonkiem SLD i swoje opcje rozwaza ciagle w ramach tej partii oraz w ukladzie list bioracym pod uwage kandydatow tej partii. Jesli Miller oficjalnie oglosi swoja kandydature z ramienia Rencistow, SO, czy tez partii Gretkowskiej, to wtedy dopiero bedzie mozna mowic o falszywych przeslankach, mt.

    Stanowisko LiD wobec Millera jest jasne i to, co mowi Szymanek-Deresz to nic nowego. Kwasniewski chyba probuje „ustawic” i neutralizowac Millera wypychajac tego ostatniego do Europarlamentu, ale to sie chyba nie uda, bo Miller jest za stary na takie numery, zwlaszcza ze Miller moze czuc sie zagrozonym w lonie lewicy polskiej jesli rzeczywiscie LiD zjednoczy ten oboz politycznych w taki czy inny sposob (moim zdaniem nie zjednoczy).

    O obecnym widzeniu przez Millera polityki okiem aparatczyka swiadczy jego wypowiedz o stosunkach Olejniczak-Kwasniewski, gdzie ten pierwszy przedstawiany jest przez Millera jako pupil i podopieczny Kwasniewskiego. Nawet jesli tak jest, to w tej chwili nie to sie liczy. Nie wywleka sie spraw zakulisowych w kampanii wyborczej, zwlaszcza ze przy obecnym jazgocie wokol Kwasniewskiego dywagacje Millera na temat „umocowania’ Olejniczaka przez Kwasniewskiego maga zaszkodzic Olejniczakowi. Miller to aparatczyk, i taki jest jego sposob postrzaegania rzeczywistosci politycznej.

    Na koniec.Mozesz sie do mnie zwracac jak chcesz. Jesli uwazasz mnie za przyjaciela, to fajnie. Moja przyjemnosc. Moja przyjemnoscia jest tez pisanie tesktow, i jesli Ty je czytasz, to znaczy, ze warto. Pisac, a nie meczyc sie, jak nieslusznie zalozyles. Wyszlo jak wyszlo, co nie ?

    Pozdrawiam.

  93. Jacobsky [14.56] Napisalem witaj dobry znajomy. Daleki jestem od tego
    by nazywac kogos przyjacielem narazajac sie na ewentualna, niemila reakcje drugiej strony. Zaryzykowalem wiec ” dobrym znajomym „.
    Z Twego tekstu, moze zle odczytanego przeze mnie, wynikala krytyka LiD-u za to, ze jakoby bierze pod uwage wykorzystanie Millera. Napisales > osoba Millera rozwazana jest w kontekscie ewentualnego urozmaicenia szeregow LiD-u czy lewicy w ogole.

  94. Coż, operacja Miller oznacza: opcja zero. Czy można już mówic do „kanclerza” Leszka Millera – pan jest zero? Albo: Zero-Miller? Ciekawe czy SLD/LiD bez Millera straci swój poskomunistyczny zapaszek? Sikorski i Borusewicz w koalicji z Sierakowską to nie wygląda zbyt zachęcająco. W każdym razie przed nami radości co niemiara, chyba że PiS wysoko wygra.

css.php