Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.09.2007
środa

Polska osamotniona

19 września 2007, środa,

Najpierw dygresja. W niedzielę wieczorem, w Teatrze na Woli w Warszawie, uczestniczyłem w przepięknym widowisku, mianowicie w koncercie galowym dziesiątego, jubileuszowego, konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej”. W części I wystąpiło 12 finalistów (i finalistek) konkursu, w którym udział wzięło 130 osób z całej Polski. Część II stanowił koncert „Damą być” (reż. Andrzej Strzelecki), w którym laureatki poprzednich konkursów (znakomicie przebrane i ucharakteryzowane) wykonywały piosenki A.O. z muzyką Jacka Mikuły, zaaranżowane od nowa, każda w stylu innej wielkiej artystki dawnych lat: Marleny Dietrich, Edith Piaf, Marilyn Monroe, Janis Joplin, Billy Holiday i innych. Były to istne perełki wokalistyki i aktorstwa, w dodatku potwornie śmieszne. Koncert zaszczyciła swoją obecnością jego honorowa patronka, pierwsza dama, pani Maria Kaczyńska, która tego dnia była w Przemyślu, a nazajutrz rano udawała się do Katynia, więc my – Fundacja „Okularnicy” im. Agnieszki Osieckiej – jesteśmy bardzo wdzięczni za ten gest pani prezydentowej.

W przerwie rozmawiałem z przewodniczącym jury, Danielem Olbrychskim („biały Daniel”), który ubolewał, że przedstawienie nie było transmitowane przez telewizję – zresztą stało się tak po raz pierwszy od lat. Byliśmy zgodni, że w dzisiejszej, skomercjalizowanej telewizji, nie byłoby już miejsca nawet dla „Kabaretu starszych panów”, który nie „generuje widowni”. Ja sam proponowałem nagranie tego koncertu jednej z prywatnych telewizji, ale mimo obietnicy i wymogów dobrego wychowania, nawet nie raczyli odpowiedzieć. Ale, na szczęście, była TVP I, która kręciła reportaż. Gdyby ktokolwiek z państwa trafił na ślad tego koncertu w TVP, to gorąco polecam. Fundacja „Okularnicy” rejestrowała go dla potomności na własny (potworny!) koszt, przy pomocy licznych fachowców i trzech kamer. Być może nagranie będzie kiedyś w fundacji. Szczegóły tutaj. Na tym kończę dygresję i wracam tam, gdzie moje miejsce – do polityki.

Wczoraj wieczorem zasiadłem przed telewizorem, gdzie obejrzałem najnowsze wiadomości. Nie są one wesołe. Nie wszystkie (Katyń) nadają się do komentowania „en passant” na blogu. Ubolewam, że polskiej dyplomacji nie udało się namówić Wladimira Putina, by wspólnie z Lechem Kaczyńskim oddał hołd ofiarom sowieckiej zbrodni. Przy obecnym stanie stosunków było to jednak chyba niemożliwe, pomijając już fakt, że Putin nie chciałby pokazywać się przed wyborami w Rosji i w Polsce w towarzystwie polskiego prezydenta. Co innego, gdyby to był Sarkozy, Bush albo Merkel. Ciekawe byłoby dowiedzieć się, czy w tej sprawie miały miejsce jakieś starania dyplomatyczne i czy strona polska usłyszała rosyjskie „niet”.

Nasze stosunki z dwoma potężnymi sąsiadami są fatalne, a na dodatek psikusa sprawili nam Francuzi. Tamtejszy minister Spraw Zagranicznych, Kouchner, będąc w Moskwie (!!!) wypowiedział się przeciwko budowie tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach. To duży cios dla dyplomacji polskiej, która jeszcze bardzo niedawno (defilada w Warszawie z udziałem oddziału francuskiego) chwaliła się doskonałymi stosunkami z Paryżem, prawicowy Sarkozy miał mieć wspólny język (ciekawe jaki) z prawicowym prezydentem Polski. Stanowisko Francji w sprawie tarczy ma związek z „wybijaniem się Paryża na niepodległość” spod dominacji USA, a także z silną pozycją Rosji i Niemiec. Polska znalazła się chyba trochę osamotniona – nie po raz pierwszy.

Staraliśmy dać o sobie znać, wetując ideę europejskiego dnia sprzeciwu wobec kary śmierci. Polska, jako jedyny spośród 27 krajów, była przeciwna tej inicjatywie. Uważam, że to wstyd. Władze polskie utrąciły tę inicjatywę, ponieważ (a) powiadają się za karą śmierci, aczkolwiek nie zamierzają jej przywracać w Polsce, i (b) liczą na głosy wyborców, ponieważ zwolennicy „ks” stanowią w naszym kraju większość. Jako pretekst władze polskie podają, że gotowe są głosować za dniem obrony życia ludzkiego – pod warunkiem, że będzie to dotyczyło także aborcji i eutanazji. Sądzę, że jest to tylko pretekst. Zamiast wetować inicjatywę Unii, należało ją poprzeć, a jednocześnie zgłosić własną, wymierzoną przeciw aborcji i eutanazji. Polska znów jednak wolała być osamotniona.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 110

Dodaj komentarz »
  1. Kara śmierci? Kto chciałby doświadczyć:
    1. Ks dla syna/córki, męża, żony, brata, matki… ?
    2. Pracy na etacie kata dla siebie ?
    3. Pracy na etacie kata dla innych, dla siostry, brata, narzeczonego córki…? Sąsiada z zza ściany, vis a vis, przez płot… ?

    Jakiej kondycji psychicznej musi być kandydat, który godzi się wykonywać pracę kata? A jego pracodawca?

    Nie umiem sobie wyobrazić człowieka, który wie czego chce, gdy żąda kary śmierci!

  2. „Byliśmy zgodni, że w dzisiejszej, skomercjalizowanej telewizji, nie byłoby już miejsca nawet dla „Kabaretu starszych panów”,

    A misja? Przeciez telewizja panstwowa chlubi sie swoim misyjnym charakterem.

  3. A dlaczego to Pan, Panie REdaktorze, uwaza, ze POlska ma zglaszac na forum Unii inicjatywy przeciw aborcji? Czy tylko dlatego, ze Polska rzadza obecnie katoliccy fundamentalisci, albo tacy, ktprzy chcieliby za superkatolikow uchodzic? I gdyby POlska taka inicjatywe zglosila to nie bylaby osamotniona?
    A mnie sie marzy, aby polska lewica i liberalna opinia publiczna w sposob jasny, jednoznaczny i zdecydowany wypowiadala sie ZA prawem polskich kobiet do kontroli swojej rozrodczosci.
    Niech sie Pan nie podlizuje przeciwnikom aborcji, Panie Redachtorze. Brzmi nader falszywie. Nos sie Panu wydluzy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Trudno mi uwierzyć, że ja i mnie podobni ludzie nie mogą w żaden sposób mieć wpływu na program telewizyjny, szczególnie publicznej. Już wcześniej o tym pisałam na tym blogu. Może trzeba byśmy artykułowali życzenia, wnosili petycje? Może sondaż w internecie i sms-owy? Banki i nie tylko ślą do mnie oferty na adres internetowy to i organizator koncertu może, chyba że to też potwornie drogie…

    Jaki jeszcze sposób? Jak jest w innych krajach?

  6. Polska w ogóle jest pod rządami braci najbardziej awangardowym krajem europy. Najwyraźniej snobuje się na styl retro. Wszystko, co zachodnie demokracje odrzuciły już lata temu Polska z radością przyjmuje lub, jak z karą śmierci, chciałaby przyjąc. Czasami mam wrażenie, że gdyby tylko Kaczyńscy mogli, zbudowaliby wzdłuż polskich granic szczelny mur, tak aby nikt nie wydostał się na Zachód i, aby żaden zachodni prąd myślowy nie dotarł tutaj.

    http://www.demokrata.blox.pl

  7. Bernard Kouchner nie tylko Polsce sprawil psikusa. Jego wypowiedz w sprawie Iranu i ryzyka wojny z tym krajem wprawila w zaklopotanie rowniez Moskwe. Dzis Kouchner tlumaczy sie ze swej wypowiedzi, ale i tak 2-go pazdziernika czeka go „spowiedz” przed komisja spraw zagranicznych.

    Akurat nie sadze, zeby niechetne stanowisko Francji wobec tarczy i zaciesniania wspolpracy z militarnej z USA bylo czyms nowym, a wiec nie wydaje mi sie, zeby wypowiedzi Kouchnera wnosily cos nowego do rozdzwiekow w tej dziedzinie miedzy Polska a Francja czy Niemcami. Z drugiej jednak strony fakt, ze wypowiedz przeciwko tarczy miala miejsce w Moskwie ma swoje znaczenie nie tylko symboliczne. Chcialbym zauwazyc przy okazji, ze deklaracje Kouchnera stanowia cios nie tylko w dyplomacje polska, ale rowniez w czeska. Ale Czechy, w przeciwienstwie do Polski nie stanowia czesci Trojkata Weimarskiego, na ktory to Trojkat obecna ekipa i tak postawila krzyzyk. Byc moze dzieki tej niecheci Kaczynskich do figur geometrycznych wypowiedz Kouchnera mniej uwiera, bo kluje w bok trojkata znajdyjacy sie i tak w stanie agonii.

    Czy Polska staje sie tym samym osamotniona wobec partnerow europejskich, w tym tych najwazniejszych ? Hmm, nawet jesli tak, to co z tego, skoro budujemy jednoczesnie silne i mocne partnerstwo z USA, prawda ? Tak jak 70 lat temu gwarantem dla Polski mial byc sojusz z krajami odleglymi od nas o c.a. 1300 km, tak teraz ten dystans zwieksza sie do c.a 9 tys. km, czyli tyle, ile dzieli Waszyngton od Warszawy, ale dzis mozna samolotami przetransportowac cale dywizje pancerne. Razem z Waszyngtonem stawimy czola Niemcom i Rosjanom. Jest szansa, ze Bush i jego wpolobywatele beda chcieli umierac za Gdansk. Przeciez GWB widzial juz Hel. I bardzo mu sie tam podobalo.

    Gratuluje udanego koncertu pamieci Agnieszki Osieckiej.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  8. Faktycznie: Polska jest osamotniona w przeciwstawieniu się „dniu sprzeciwu wobec kary śmierci”, ale to przecież Polska ma rację, a nie cała reszta.

    To wielki sukces i szlachetny, słuszny gest: przeciwstawić się niebezpiecznej, nieetycznej, niesprawiedliwej i barbarzyńskiej paranoi, która ogarnęła elity i rządy (bo przecież nie społeczeństwa!) europejskie.

    Paranoi, jaka polega na wierze, że bezwzględna ochrona życia najpotworniejszych nawet morderców – nawet tych, których wina nie budzi najmniejszych wątpliwości – jest czymś oświeconym, natomiast odbieranie im życia za to, że zabrali je niewinnym – jest myśleniem średniowiecznym.

    Europa zagubiła swój moralny kompas.
    Polska opozycja w sprawie tej akcji UE jest odważnym przeciwstawieniem się instynktowi stadnemu.

  9. Tak to juz jest, ze wiecej jest glupich niz madrych w dowolnej populacji. Dotyczy to takze zbiorow zlozonych z panstw i narodow. W zwiazku z tym nie przejmowalbym sie niekorzystnym dla stanowiska Polski wynikom opinii innych panstw unijnych. Jest to tylko przejaw owczego pedu i wybujalego konformizmu w Europie zachodniej. Taktyka Szanownego Redaktora by spowodowalaby tylko symetryczny sprzeciw krajow unijnych w stosunku do propozycji Polski w sprawie zakazu aborcji i eutanazji. A tak pozostala Polsce przynajmniej pozycja przetargowa. Ja osobiscie jestem goracym zwolennikiem kary smierci i prawa do eutanazji. Ludzi i tak jest obecnie zbyt duzo jak na to wskazuje wskaznik ekologicznego nasycenia (Ecological footprint). Stad kazda metoda zmniejszania populacji winna byc popierana. Dotyczy zas to zwlaszcza sytuacji gdy eliminacji ulegaja osobniki asocjalne i przestepcze oraz osoby, ktore wyrazaja wole skrocenia swoich cierpien w sposob mniej gwaltowny niz ten jaki by musieli zastsosowac na wlasna reke. Jest oczywiste, ze prezydent Putin postanowil, ze fakty nie moga psuc mu dobrego samopoczucia jesli chodzi o kraj ktory przyszlo mu rzadzic. Francja zas od dluzszego czasu gra role malpki tyrolskiego kataryniarza i gotowa jest zrobic wszystko aby Polska byla zdana na laske i nielaske tego nowego wcielenia Grossdeutschland. Pamietajmy niesmiertelne slowa kardynala de Richelieu: „Panie Boze chron mnie od przyjaciol bo z wrogami sam sobe poradze.”

  10. No coz akurat Kouchner, ktory czul sie pewnie w Moskwie jak u siebie w domu (byly czlonek partii komunistycznej!) narobil juz wystarczajaco duzo szumu swoim nawolywaniem do wojny z Iranem….
    Jezeli komus zalezy na tarczy to Amerykanom i oni powinni ubolewac, ze byly komunista ich izoluje.
    Nam tarcza psu na bude – tylko na tyle potrzebna na ile potencjalnie blizsze zwiazki z USA.

    Co do pokazywania takiego a nie innego programu w telewizji no coz kazdy by chcial „Pegaz”, „Wielokropek” i „Kabaret Starszych Panow”… zamiast Dody i
    Szymona Majewskiego.
    Dozynki z Gierkiem, Rodowicz, Koterbska, Okularnicy juz sie tak splakalem, ze nie widze co pisze…
    SLD powinno stworzyc specjalny program telewizyjny jak w filmie „Good bye Lenin” (2003 – Niemcy) – powiedzmy TV – Nostalgia.

    Co do Putina w Katyniu to nalezy watpic czy pojechalby tam z powiedzmy Kwasniewskim…podobno Putin nie pije.
    Pytanie:
    Na czym polegaja jakoby fatalne stosunki z Niemcami?
    Prosze o konkretne fakty a nie medialne balony.

  11. Przyznam ,ze nie rozumiem zdania; ” Nie wszystkie (Katyn ) nadaja sie do komentowania „en passant” na blogu ” Nie znam kompletnie hiszpanskiego a byc moze tu jest pies pogrzebany.Choc nie wydaje mi sie ,bo domyslam sie chyba co to slowko moze znaczyc.

  12. O! Nie dostal pan zaproszenia na premiere „Katynia”?

    Kaska

  13. Autor pisze: „Putin nie chciałby pokazywać się przed wyborami w Rosji i w Polsce w towarzystwie polskiego prezydenta. Co innego, gdyby to był Sarkozy, Bush albo Merkel.”

    I w tym tkwi cały problem – nie wystarczy mieć rację, trzeba jeszcze być miłym, dającym się lubić i robiącym wrażenie swoją osobowowścią człowiekiem.

  14. Pan Daniel pisze:Zamiast wetować inicjatywę Unii, należało ją poprzeć, a jednocześnie zgłosić własną, wymierzoną przeciw aborcji i eutanazji. Polska znów jednak wolała być osamotniona.

    I to by bylo na tyle w tym temacie,ale jak ktos dla doraznych wyborczych celow tego nie robi,pokazuje ze glosy sa wazniejsze od rozwiazywania problemow.Dekalog przeciez nie namawia do zabijania,a wrecz przeciwnie to drogowskaz do milosci.

  15. Nie od dzis wiadomo, ze polska polityka zagraniczna w chwili obecnej jest skandaliczna. Brak poczucia realizmu co do polskich mozliwosci – oklaskiwany jako przejaw polskiej dumy narodowej, co to nie „na kolanach” – msci sie fatalnie. Po pierwsze – nikt sie nie przejmuje polskimi aspiracjami, ktore idą pod prąd ogólnej polityce europejskiej, bo nie musi. Po drugie – lekcewazenie polskiego napinania muskułów jest niebezpiecznym precedensem rzutujacym na przyszłość. Stajemy sie trefnisiem Europy, który robi marsowe miny, a inni sie smieją, czasem z litosci cos bąkną o „uwarunkowaniach historycznych”. Na razie polskie fochy są na granicy groteski, bo nie mozna inaczej nazwać przyczyn polskiego veta wobez propozycji ustanowienia Dnia przeciw Karze Śmierci. Co bedzie jednak, kiedy pojawia się sprawy powazne, do załatwienia ktorych bedziemy potrzebowali poparcia Unii Europejskiej? Artykuł w „Niezawisimoj Gazetie” kwestionujacy autorstwo NKWD w zbrodni katyńskiej może być wybrykiem, a moze byc tez początkiem nowej awantury antypolskiej.

  16. Panie Danielu,

    Brakuje nam porządnej dyplomacji. Obecna skupiona jest na przeszłości, szczególnie tragiczniej. Bez żenady eksploatuje Katyń i powstania, zapominając o znacznie lepszych chwilach z naszej historii.

    Francja, nie ma co się dziwić, realizuje własne cele. Mariannie nie zależy na zwiększaniu dominacji USA w Europie i nie należy się jej dziwić, że szuka porozumienia z rosyjskim niedźwiedziem. A my zamiast chodzić na defilady, powinniśmy z Francją rozmawiać.

    Pozdrawiam,

    Intel-e-gent

    O lepszych chwilach w historii piszę u siebie:

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  17. Panie A.Falicz
    jak ktoś lubił Pegaz i Marylę Rodowicz, to oczywiście (wg pana) musi też lubić Gierka i całe komunistyczne zło.
    Andrzeju Falicz, poproszę fakty, anie medialno-pisowskie balony!!

    Bo wracamy do stwierdzenia, które sam pan słusznie przytoczył – niektórzy dorobili sie czegoś MIMO prl anie dzięki niemu. Analogicznie Pegaz i Kabaret Starszych Panów mogły być genielane pomimo prl !! Czy jak pan pisze, że obecna lewica jest zła (może i słusznie) – to znaczy że kocha pan nade wszystko cokolwiek jest prawicowe i cokolwiek prawica robi? Łącznie z faszyzmem. Wróć pan na wyższe loty. A jak akurat nie ma czego zarzucić Passentowi, może będzie grunt do polemiki przy kolejnym wpisie. Bo takie rzucanie się jest prymitywne, miewa pan komentarze dużo wyższych lotów!

    pozdrawiam.

  18. Panie Danielu,

    weto w sprawie dnia przeciw ks to paranoidalna głupota rządu wyeksponowana jak, za przeproszeniem, goły tyłek na audiencji u królowej Anglii. W sprawch błachych, a tymże niewątpliwie jest ten dzień, należy być razem, bo potem jak przyjdą sprawy zasadnicze, to może ktos zechce nas kiedyś wysłuchać, a tak…, nawet Luksemburg nie będzie chciał z nami zasiąść przy jednym stole.
    Co do inicjatywy na temat dnia ochrony życia, to nie wydaje się to być sensowne w kontekście unii, gdyż te kwestie nie podlegają regulacji poprzez prawo unijne.

    Pozdrawiam,
    vl

  19. Oswiadczenie Kouchnera mozna powiazac z polska reakacja na dzien przeciwko karze smierci. Zreszta Kouchner moze uwazac, ze tarcza tylko narazi Polakow na ewentualne ataki niezadowolych z niej i mowi w trosce o Polakow (i Czechow) w bardziej dyplomatyczny sposob niz Chirac, ze lepiej byloby dla nich siedziec cicho. Ale jaki zwiazek ‚ks’ z tarcza? A no taki, ze Francuzi widza dobrze od dwoch lat, ze polityka polskiego rzadu jest egoistyczna do bolu (francuska tez, tylko jest taka roznica, ze my jestesmy Kopciuszkiem UE, a Francja jej glownym napedowym, i to pomimo negatynego referendum co jest paradokslanie dodatkowym atutem) i de facto separatystyczna (casus ‚ks’) najlepszym przykladem. Jednym slowem nie ma dla Francji sensu popieranie takiego pseudopartnera i ewentualnego konkurenta. Droga do maksymalnie mocnej pozycji Polski w UE (nigdy nie bedzie wielka ze wzgledu na nasz potencjal gospodarczy i polozenie i mowienie, ze bedzie, jest zwyklym oszukiwaniem Polakow) wiedzie przez polityke prowadzona dotychczas przez Geremka, Bartoszewskiego i wszystkich przed-pisowskich ministow spraw zagr. i premierow. Konieczne jest cierpliwe i zmudne ukladanie dobrych stosunkow najpierw z Niemcami, a potem z Rosja i innymi sasiadami. A stosunki z Francja i cala reszta UE uloza sie wtedy prawie same. Rzad kaczorzy oczywiscie gra na najnizszych uczuciach Polakow (nacjonalizm, szowinizm, strach przed obcym – ksenofobia) i na ich braku wyksztalcenia i obycia, bo stawia na taki wlasnie elektorat. I pewnie z nim wygra. Tylko tyle, ze to wpycha Polske w sytuacje, w ktorej znowu rzadza ciemniaki, jak w PRLu. I tyle.

  20. Pan Passent pisze:
    „Nie wszystkie (Katyń) nadają się do komentowania „en passant” na blogu.”…
    Dla przypomnienia (bez komentowania) fakty historyczne:

    5 marca 1940 r. Ławrientij Beria – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR skierował do Józefa Stalina notatkę nr 794/B (794/Б), w której po zdefiniowaniu, że polscy jeńcy wojenni (14 736 osób – w tym 97% Polaków) oraz więźniowie w więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy (18 632 osób, z tego 1207 oficerów – w tym ogółem 57% Polaków) stanowią „zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej”, stwierdził, że NKWD ZSRR uważa za uzasadnione:
    · rozstrzelanie 14 700 jeńców i 11 000 więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia,
    · zlecenie rozpatrzenie spraw i podejmowanie decyzji trójce w składzie: Wsiewołod Mierkułow (wpisany odręcznie prawdopodobnie przez Stalina powyżej skreślonego nazwiska Berii), Bogdan Kobułow, Leonid Basztakow.
    Notatka posiada cztery zatwierdzające podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana

    M. Nowotko Po przeszkoleniu przez Rosjan w specjalnym ośrodku w Puszkino pod Moskwą, został 27 grudnia 1941 zrzucony na terytorium polskie (podczas zrzutu Nowotko złamał nogę i zgubił radiostację). „Grupa inicjatywna” nawiązała kontakty z kilkoma konspiracyjnymi grupami komunistycznymi i po ich scaleniu powołała, po zatwierdzeniu przez Moskwę (Stalin i Georgi Dymitrow z Kominternu), Polską Partię Robotniczą

    Początek lat pięćdziesiątych był już tylko praktycznie formalnością dla silnej partii komunistycznej. Wprowadzono na uczelniach wyższych obowiązkowe zajęcia z marksizmu-leninizmu, język rosyjski w szkołach. Zniesiono także święto 3 Maja.

    1955 Pan Passent wyjezdza na studia do Leningradu.
    1956 zostaje dziennikarzem “Sztandaru Mlodych”.

  21. otago 19.09. godz. 03.49 ” paasant” = przechodząc (mimo) po francusku a nie hiszpańsku.

  22. Panie Redaktorze,
    bardzo trafny i wyważony komentarz. W ogóle, marzy mi się, żeby komentując bieżącą politykę pojawiały się tylko takie głosy – bez porównań do byłych rządów, opluwania byłych prezydentów czy premierów, gdybania co zrobiłby „Kwachu” czy „Lechu”…
    Komentatorzy żądaliby (i otrzymywali) informacji – co MSZ zrobił w tej sprawie, a czego nie zrobił. Politycy musieliby się tłumaczyć tzw. opinii publicznej ze swoich poczynań na bieżąco, a za puste słowa ponosiliby odpowiednie konsekwencje i odpowiadaliby, najpóźniej w kolejnych wyborach.
    Ale czy taka sytuacja jest w ogóle do pomyślenia w Polsce? Chciałbym żeby tak było…

  23. przepraszam za bląd, ale najpierw nacisnęlam klawisz, a potem orzeczytalam. Powiino być ” en passant”

  24. System prawny nie daje Unii zadnych komptencji w kwestii aborcji, ani eutanazji. Wiec Unia nie moze zglaszac postualtow nie wynikajacych z jej prerogatyw, wiec to takie pustoslowie. Natomiast brak kary smierci jest jednym z fundamentow unijnych, ktora Polska zaakceptowala poprzez jej czlonkostwo. Wprowadzenie kary smierci bez sankcji unijnych (a awantura bylaby ogromna, np. obciecie funduszy, ograniczenie w prawach) jest mozliwe poprzez wystapienie z Unii (co by wylolalo blyskawicznie kryzys gospodarczy na wielka skale). Wiec kary smierci nie bedzie w Polsce i tyle. A aborcja i eutanazja w Europie bedzie zalezec od woli konkretnych krajow i Unia nie ma tu nic do opiniowania, rekomendowania ani powiedzenia.

  25. Do Pawla: ciekawe, ze najwieksze pretensje do ‚moralnego kompasu” ma Kosciol i jego wyznawcy. Po co ta falszywosc, czyz nie powinniscie wy kat-olicy wykreslic z dekalogu ‚NIE ZABIJAJ’ ???

  26. Panie Falicz -a Pan to niby gdzie sie wychował jak nie w PRlu .Drwisz Pan z byłego juz Prezydenta że pił i że to i owo .Ale Jemu to sie zdarzyło /np popić z Ukarińcami i z Głódziem -widać nie pije bo słaba u Niego głowa w przeciwieństwie do wymienionych i pewnikiem Pana też / ,a obecnie nam panujacy to ciąg nieszczęść i wpadek wszelakich i a jakoś sie Pan nad tym nie wyżywasz choć okazji wiele .Daj sobie spokój i naszemu gospodarzowi też .możesz Waść przecież produkować sie gdzie indziej skoro Jego pisanina nie odpowiada .Mysle że Nasz Dziennik Pana niecheci , chętnie zagospodaruje ,a juz jakieś biuro wyborcze to napewno . jeżeli zaś uważasz Pan ze stosunki naszych rządzących z Niemcami są b.dobre a Kwaśniewski inaczej no to masz Pan kłopoty z realiami .

  27. nie bede plakal po Faliczu !

  28. Witam,
    Chciałabym nawiązać do koncertu poświęconego pamięci Agnieszki Osieckiej. Dzięki mojej cudownej Mamie, wychowałam się na tekstach tej niezwykłej autorki. Nie rozumiem, dlaczego żadna telewizja nie zdecydowała się na transmisję koncertu, skoro każda z nich (a w szczególności TVP) przypisuje sobie „misję”, chce tworzyć nowoczesną telewizję, otwierającą dostęp do informacji z całego świata, a jednocześnie twierdzi, że jej celem jest propagowanie kultury polskiej. Nie czas rozpisywać się o upolitycznieniu mediów, chciałabym tylko zadać pytanie, które nurtuje mnie od wielu lat: dlaczego telewizja (bez względu na to publiczna czy prywatna) próbuje zrobić z nas idiotów i wmówić, że jedyne czego potrzebujemy to przygłupie „serialiki” i festiwal piosenki biesiadnej? Ktoś postanowił, że społeczeństwo nie chce już piosenek Agnieszki Osieckiej, ani Kabaretu Olgi Lipińskiej (!!!!)…, tzn. co? Polskie społeczeństwo nie potrafi już samodzielnie myśleć i ma za nas decydować grupka ludzi, którzy wiedzą co „generuje widownię”? Obłęd w ciapki…
    Co do miejsca Polski na arenie międzynarodowej, pragnę jedynie powiedzieć, że mam nadzieję, iż w nowym rządzie znajdzie się miejsce dla kompetentnego i odpowiedzialnego Ministra Spraw Zagranicznych, a przyszły Premier RP zamiast próby uleczenia swych kompleksów, zajmie się wreszcie działaniem na rzecz interesu Polski.

  29. Bobola,

    dotychczas myślałem, że ty jesteś czarnym, skrajnie prawicowym starcem, przypuszczalnie związanym z ortodoksyjnym klerem i nie zasługujesz na polemikę. Ale nie! Ty jesteś po prostu błaznem, kuglarzem, trefnisiem… Proponujesz odstrzeliwać ludzi ot tak – po prostu, bo ich jest za dużo?!

    Tu przyszla mi na myśl ‚smutna’ piosenka z ‚Rejsu’, którą jedynie Tym rozszyfrował jako pisenkę żartobliwą. No bo jak?: tyle celów jest wookoło, a piosenkarz śpiewa, że nic mu się nie chce, że nie widzi celu… A na tym blogu ja ciebie rozszyfrowałem: twoje wpisy są po prostu żartobliwe!

  30. Witrualne ukłony dla Agnieszki Osieckiej ,jej nadzwyczajny talent i twórczość czekają na docenienie w Polskiej Kulturze w stopniu odpowiadającym wielkości jej dokonań !
    – Wracam na ziemię i dowiaduję się, ze zdumieniem, iż Wincenty Witos nie doczeka się pośmertnie unieważnienia Wyroku Sądu II RP z 3.01. 1932 r.wydanego w oparciu o przepis Kodeksu Carskiej Rosji z 1903roku (sic ) tj. o przestępstwo tam okreslone jako ” sprzeciw wobec władzy zwierzchniej ” . To był taki odpowiednik MKK w PRL za czasów Stalinowskich !!
    Jareczek i jego Przyboczni byli niedawno na Witosowej wsi i beszczelnie mizdrzyli się do wiejskiego elektoratu i do Witosowej drogi życia .Pozostawiam bez komentarza ,trzeba by uruchomić słowniczek niecenzuralnych słów.
    Dlaczego IVRP Kaczyńskich nie zamierza unieważnić haniebny wyrok wydany w oparciu o prawo Carskiej Rosji . Pytam poważnie ,czy dlatego , że Pradziadowie Premiera i Prezydenta Kaczyńskich po mieczu i kondzieli ruskojęzyczni, dosłużyli sie w Carskiej Rosji oficerskich epoletów i w ich genach pozostała ta teskonta za Samodierżawiem , czy też bliższe historycznie powody ,bo musieliby nadwyreżyć postać ich duchowego Przywódcy Józefa Piłsudskiego ?
    W tym samym procesie i wyroku z 1932 skazano jednego z przywódców Powstań ŚLASKICH Wojciecha Korfantego – On też czeka na rehabilitację . Narazie , w Katowicach za BRAK ZASŁUG dla Śląska w latach w latach 90-tych posadowiono Marszałka Piłsudskiego na koniu,(pomnik czasy II wojny i PRL przeleżał bodaj Chorwacji gdzie go wykonano ) a na bocznym placu kilka lat póżniej pomnik więżnia Marszałka – Wojciecha Korfantego .
    Ostatnie zdanie pod rozwagę , dla bezgranicznych wielbicieli Marszałka Pisłudskiego -czeka na Rehabilitację generał Tadeusz Rozwadowski prawdziwy twórca Strategicznego planu zwycięstwa Polski w sierpniu 1920 roku ,którego po przewrocie majowym 1926 roku jako stronnika obalonego rządu –Marszałek kazał uwiezić ,podtruwano go tam ,niedługo po opuszczeniu więzienia zmarł w Pażdzierniku 1928 roku .

  31. tss pisze:

    2007-09-19 o godz. 00:46
    W Stanach, tzw. telewizja i radio publiczne sa oplacana w duzej mierze ze skladek widzow. Dwa razy w roku przygotowywany jest tygodniowy atrakcyjny program, ktory ma przyciagnac widzow (czesto specyficzna ich grupe, jak na przyklad Polonie pare lat temu) i sklonic ich do deklaracji datkow, ktore moga byc odpisywane od podatkow.
    Te skladki stanowia okolo polowy budzetu, reszta to donacje duzych isntytucji, dotacja produkcji z budzetu federalnego (przeznaczono na to 75 centow na glowe mieszkanca).
    Zwykle sa to stacje dzialajace przy uniwersytetach

  32. A. Falicz 11.17
    Nie bardzo zrozumiałem ten ciąg zdarzeń. Czy DP w 1941 był doradcą Stalina a potem biegł z gipsem do Nowotki? Jakie stanowisko zajął w kwietniu 1943r? Popierał Sikorskiego, Churchilla czy obstawał przy Stalinie? Czy znał czeski? Był obrońcą czy prokuratorem w Procesie Norymberskim w sprawie Katynia? Czy DP kładł podwaliny na Kongresie Zjednoczeniowym w 1948r skończone formalnością parę lat później? Czy w 1952r skończył szkołę podstawową? itd.

  33. Zgadzam sie jak najbardziej z Kecaj, szkoda tylko, ze nie komentuje sie wiecej wypowiedzi Kusznera na temat zagrozenia wojny w Iranie, gdyz w tym jest cale sedno sprawy. Kouchner zmienia strategie w porownaniu z Chiraciem czyli tym razem popiera Amerykanow i to jest wazne, gdyz w jednosci jest sila. Iran wie, ze po takiej wypowiedzi to juz nie zarty. Wydawaloby sie ze taka dyplimacje prowadzi, nie inna gdyz jest socjalista, nie prawda! On wszedl w konflikt ze swoimi kolegami z partii w sprawie wojny w Iraku, dlatego zostal delikatnie mowiac odsuniety. On czekal na swoj moment i doczekal sie. Docenil go Sarkozy i powolal na ministra. Wielkim szacunkiem darza Francuzi Geremka, za dyplomacje , swietna znajomosc jezyka francuskiego i kulture. Jesli zostalby ministrem Spraw Zagranicznych poprawilby szybko „image” Polski, jak to robi teraz dla Francji Kouchner.

  34. @mysha_b –
    ” A misja?”
    Zapomniałaś?
    Misja w TVP jest realizowana w programie Misja specjalna.
    Pozdrawiam

  35. Panie Danielu

    Pracownie Internetowe dla Szkół. Strona główna m.in. portale i czasopisma: Dziennik, Rzeczpospolita,Perspektywy, Wprost – dostępne.
    Przekrój i Polityka – kłująca oczy winieta CENZOR- blokada z powodu „niecenzuralnych ” treści. Bez komentarza.

    Pozdrawia w lekkim szoku Halszka

  36. @TesTeq pisze
    „I w tym tkwi cały problem – nie wystarczy mieć rację, trzeba jeszcze być miłym, dającym się lubić i robiącym wrażenie swoją osobowowścią człowiekiem”

    Ja trochę skręcę w zewnętrznośc ludzką i postawię tezę, że wyborcy Polscy nie kierują się racjonalnością przy wyborze kandydatów (zwłaszcza kobiety). Polityk aby wygrac musi poza swoimi racjami miec wygląd jak polityk i dobrze się prezentowac w tv. Reszta jest nie tak znów ważna. Wszystkich wrzuca się do jednego worka. Gdyby natura obdarzyła urodą Kaczyńskich czy Gosiewskiego mieliby szczególnie wśród kobiet wiele procent do przodu. Gdyby wyglądali jak mężowie stanu… Jak Mościcki czy Olechowski, to wygrywaliby ze wszystkimi z dużą przewagą. Dużo wielbicielek i wielbicieli Tuska czy Olejniczaka dałoby się nabrac na „polityczny” wygląd. Jak czasem przysłuchuję się rozmowom na różnorakich spotkaniach czy bankietach to wynikają z nich tak smutne obserwacje. Rozmawia się i sympatyzuje z tymi ładnymi…
    Niedawno też czytałem, że polski wyborca jest najmniej przewidywalny w Europie. Ciekawe zatem jak to będzie? Wg badaczy LPR i Samoobrona też wejdą więc aż tak wiele się nie zmieni. Czy po wyborach dalej będą kłótnie? Jeśli PiS nie stworzy rzadu to z pewnością rząd PO-LiD powstanie. Chyba, że Prezydent coś wymyślił innego na czas po wyborach. Czy Kaczyńscy już znają swój następny ruch po POLiDowym szachu?

  37. Z wpisu Andrzjea Falicza wynika jedno ….

    Reżyserze Wajda: „Dlaczegoś nie umieścił w swoim filmie żadnej sceny, żadnego kadru o tak przełomowych dla Polski wydarzeniach, tak istotnych i nierozerwalnych ze sprawą Katynia faktach jak wyjazd red.Passenta w ’55 na studia i początek pracy w Sztandarze Młodych w ’56.?!”
    Przecież to są splatające się fakty!!

    Pisząc to (czuję się w obowiązku wytłumczyć się Faliczowi), słucham płyty Marka Grechuty, który wydał swój pierwszy album (z Anawa) w 1970. W głębokim PRL!! Za co w swoim i Jego imieniu przepraszam!

  38. Jednym z nielicznych osiągnięć rządu na arenie międzynarodowej jest pobyt szefowej polskiej dyplomacji w Portugalii i zaprezentowanie umiejętności tanecznych. Pani Minister Ochrony Moralności Publicznej z przedwojennej komedii o siostrach pt. „Pani minister tańczy” to niby „fikcja”, a dzisiaj mamy rzeczywistość. Przewodniczący Komisji Europejskiej J.M. Barroso na pewno nie wypowiada się głośno o polskich wybrykach, pomysłach i hamulcach bezpieczeństwa oraz powolnej izolacji Polski w UE. Od Polski oczekiwano wielkiej aktywności, a stosujemy nieoczekiwane kontry i spowalniamy pewne procesy integracyjne. Następstwem słabości kompleksowej polityki zagranicznej rządu i koordynacji pracy ministerstw są ciągłe utarczki z Unią w kilkudziesięciu sprawach od połowu dorszy, zakazu uprawy i przetwórstwa organizmów genetycznie modyfikowanych po blokowanie Karty Praw Podstawowych ( min: prawa rodzinne dla praw homoseksualnych). Za rządów PiS mamy opinię przekupki wołającej tylko o pieniądze, a Europejski Trybunał Sprawiedliwości przeciążony pracą w końcu wywiesi tabliczkę „ Obywateli z Polski nie obsługujemy, sprawy prosimy rozwiązywać w Warszawie”.
    PS. Zaliczam się do pewnego niszowego odbiorcy twórczości Agnieszki Osieckiej, który chyba jest nadal liczny. Telewizja publiczna zajęta kampanią wyborczą szczególnie „jedynego i słusznego ugrupowania” nie ma wolnych okienek i przykro, że stacje komercyjne myślą tylko o programach plebiscytowych i masowych. „Tańczące gwiazdy” i „Taniec z gwiazdami” to tylko moda.

  39. marc pisze o godz. 12:18

    Do Pawla: ciekawe, ze najwieksze pretensje do ‘moralnego kompasu” ma Kosciol i jego wyznawcy. Po co ta falszywosc, czyz nie powinniscie wy kat-olicy wykreslic z dekalogu ‘NIE ZABIJAJ’ ???

    1. „Wy-katolicy” nie odnosi się do mnie, więc kulą w płot

    2. „Nie zabijaj” jest błędnym tłumaczeniem „nie morduj”. W oryginale jest „nie morduj” – i to ma sens, bo mordowanie jest nieetycznym, niesprawiedliwym odbieraniem życia. Natomiast zabijanie to po prostu odbieranie życia, ale niekoniecznie nieetyczne (powiemy: „zaatakowany zabił napastnika broniąc swojego życia” a nie powiemy: „zaatakowany zamordował napastnika broniąc swojego życia”).
    Mordowanie i zabijanie to dwie zasadniczo odmienne czynności. Mieszanie ich razem powoduje totalne niezrozumienie, o co naprawdę chodzi w sprawie kary śmierci.
    A chodzi o to, że morderca morduje niewinnego (ekstremalna niesprawiedliwość), a skazanego za morderstwo powinno się zabić (aby dokonała się sprawiedliwość).

  40. Andrzej Falicz– szkoda,że trzeba panu tłumaczyć rzeczy podstawowe :
    właściciel blogu uważa, że o sprawie Katynia nie należy mówić „przechodząc”.
    A swoją żółcią proszę bazgrolic po murach a kompleksy wyładowywać
    gdzieś w ciemnym kącie.! !

  41. Ten blog sięgnął KOMPLETNEGO DNA !
    Jak nie dyskusje o Nelly Rokicie ( równie dobrze mozna dyskutować o inteligencji ameb ) to spory z Profesorem Doktorem Rehabilitowanym Największym Myślicielem , Językoznawcą, Historykiem i Głównym Specjalistą od Żydów – niejakim Andrzejem Faliczem ??????!!!!
    Ludzie czy wyście OSZALELI ????
    Poważna dyskusja z prymitywnym, demagogicznym trollem, przy którym Ojciec Odkupiciel Rydzyk jest Wielkim Filozofem i Humanistą ?
    Chyba zacznę czytać Nasz Dziennik i Gazetę Polską bo tam jest jednak wyższy poziom !!!!!

  42. Panie Danielu, sprawa jest dość oczywista. Chcąc zaistnieć, nie mając żadnych konstruktywnych propozycji, wykorzystuje się najprostszy sposób-opór. Później można się chwalić dużą aktywnością. Czym ona się przejawia, to dla wyborcy, sprawa drugorzędna. Pozdrawiam i zapraszam na swój blog.

  43. To co pisze Jedrek Falicz to juz nie jest chamstwo. To emocjonalne zbydlecenie.
    Morlanie wiazac zbrodnie Katynia z zyciem kogos, ktory z tym nie ma nic wspolnego i komu szmalcownicy wydali na smierc rodzine. Tylko dlatego, ze cos osiagnal w PRL i, ze sie go nie lubi. Co za czlowiek.

  44. Panie Redaktorze!
    Uwielbiam piosenki Agnieszki Osieckiej od zawsze i wiem, że uwielbia je mnóstwo ludzi z mojego pokolenia. Geniusz Pani Agnieszki powoduje, że teksty jej bardzo starych piosenek wzruszają dziś głębiej nawet niż przed 30 laty. Ogromnie żałuję, że nie mogłam być na tym koncercie. Wyobrażam sobie, że zgromadziłby przed telewizorami większą widownię niż „Taniec z gwiazdami” czy niektóre seriale, nie mowiąc już o występach takich gwiazd jak Doda. Ktokolwiek z władcow TV pozbawił nas tej przyjemności, nie ma pojęcia o potrzebach dużej grupy widzów. A może
    kierował się całkiem innymi przesłankami?

  45. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Podczas procesu w Norymberdzie (1945/46) Sowieci z Aliantami „dogadali” sie i sprawa Katynia na wokande nie zostala wprowadzona. Z. Ziobro nie dobral sie do Mazura. Rzeczywiscie mozna smialo powiedziec, ze Polacy byli i sa – dlugo beda – osamotnieni w sciganiu „UKLADU”. Ale to moze sie zmienic, predzej jak myslimy. W tej partii pokerowej ostatniego rozdania jeszcze nie bylo, tasowane sa tylko „znakowane” karty.

    F.S. von/od Diasporski

  46. Szanowny Bernard-Rolandzie;

    Posluguje sie humorem wtedy gdy uznam to za stosowne. Moj wpis mowil natomiast o sytuacjach kryminalnych, w ktorych sprawca popelnil nieodwracalna zbrodnie przeciwko zyciu oraz o aktach dobrowolnej eutanazji wspomaganej fachowa wiedza lekarza. Z punktu widzenia tradycyjnegj nauki Kosciola obie sytuacje sa jasne. Kara permanentnej eliminacji osobnika zaslugujacego w oczach prawa na najwyzszy wymiar kary jest dopuszczalna i wskazana. Jesli skazany przed smiercia wyrazi skruche i zal za grzechy popelnione to moze jeszcze uratowac swoja szanse na zbawienie wieczne. Natomiast eutanazja na zyczenie pacjenta jest niedopuszcalna i traktowana jako samobojstwo. To zas grozi wykluczeniem z KK i potepieniem wiecznym. Musimy brac jednak pod uwage takze realia zycia. Zyjemy zas obecnie w systemie kapitalistycznym, w ktorym ludzie stanowia pewien surowiec (commodity) . Jak wiemy wartosc towaru zalezy w decydujacym stopniu od jego powszednosci. Tak tez jest z ludzmi. W swiecie , w ktorym istnieje ich nadprodukcja wartosc indywidualna czlowieka spada nawet do wartosci ujemnej. W Chinach Ludowych, na przyklad, rodzina zgladzonego na stadionie (walor prewencyjny kary) przestepcy musi zwrocic rzadowi wartosc amunicji zuzytej do jego zgladzenia. W Kambodzy Czerwoni Khmerowie w trosce o skarb narodowy zgladzali przeciwnikow politycznych oraz kogo popadlo metodami mechanicznymi w formie lopat i kolkow. Tych nieco przesadnych oszczednosci nie stosowali nasi niedawni przjaciele ze wschodu oraz nasze domorosle talenty z PRLu wierzac widocznie, ze dziarski rozwoj przemyslu ciezkiego podola koniecznym obciazeniom. Podobne bylo stanowisko tego centrum kultury i nauki jakim byli i sa Niemcy. Obecnie kare smierci jako kare administracyjna (wynalazek niemiecki na Europe Wschodnia) stosuja tworczo obroncy wolnego swiata w Afganistanie i Iraku. Tak wiec eliminacja nieporzadanej czy nadmiarowej populacji droga „rozwiazania ostatecznego” jest powszechnie stosowana we wspolczesnym swiecie. Zamykanie oczu na to jest oznaka slabosci charakteru.

  47. Panie Danielu,

    jeśli Pan mówi,że spektakl galowy konkursu „Pamiętajmy o Osieckie” był wspaniały -to tylko żałuję , że nie byłem.Przyzna Pan jednak ,że klimatów epoki duchowej,jaką wykreowali :Agnieszka Osiecka ,Jonasz Kofta i inni , nie da się w pełni odtworzyć.Wtedy to było samo życie.

    A teraz trochę miodu do Pańskiego dźegciu!
    Jak mawiał prof.Kotarbiński- Polska jest raczej dużą myszą , niż małym słoniem. Korygując więc optykę do właściwych proporcji ,spróbujmy zaadoptować mechanizmy wielkiej polityki do gry , w której od zawsze uczestniczył nasz kraj.
    Teza pierwsza-kraj o znikomym potencjale strategicznym/nie dysponujemy w żadnej dziedzinie czymś ,bez czego świat mógłby sie nie obyć/-może prowadzić politykę jaką mu się tylko podoba, gdyż nie posiadając istotnych dla najważniejszych wyzwań epoki-i tak jego wpływ na politykę będzie znikomy.Gierki, to możemy sobie prowadzić w okresach politycznego spokoju,ale gdy tylko polityka światowa zacznie się na poważnie,trzeba będzie pogodzić się z rolą pionka,dostarczyciela żołnierzy.
    Jakąkolwiek byśmy obecnie zręczną politykę prowadzili ,nasze osiągnięcia w tej materii będą tylko dorażną złudą.
    Jeśli potrafi Pan wymyślić wariant na najbliższe dziesięć lat, w którym Polska może coś sensownego zagrać w polityce zewnętrznej,to..aż nie wiem czym uchonorować taki wyczyn.
    Konkluzja-niech się nasi politycy pobawią,następni-też będą grać na tych samych skrzypcach , ito z podobnymi szansami na wejście do Wielkiej Polityki. A my-róbmy swoje,hulaj dusza diabła nie ma ,cieszmy się tym -czym się da.Żadnych lęków.

    Teza druga-duża mysz -w grze o przetrwanie może liczyć tylko na szczęście, zwłaszcza przy skali żywiołów,jakie w globalnej polityce rozwijają się.
    Po rozbiorach np. nigdy w życiu nie odzyskalibyśmy niepodległości, gdyby nie zwykły fart-wszyscy zaborcy wzięli się za tzw. łby i wykrwawili się między sobą.Niezmiernie ułatwiło to drogę naszemu Wielkiemu Piłsudskiemu w walce o wyzwolenie,co jak pamiętamy z historii jego Legionów- uczynił w dużym stopniu wbrew nieżle ustawionych mieszczuchów, pod włdztwem zaborców.
    Konkluzja- jak będziemy mieć szczęście -to nie będzie żle.Róbmy więc swoje i czasami
    przekąśmy coś dla duszy , np.’Pamiętajmy o Osieckiej”

    Teza trzecia- naszym największym atutem, wbrew potocznym kalkulacom- jest nasza strategiczna marność.W poważnych czasach -ostateczne szacunki graczy zamykają się na realnej grze interesów.Kto poważny skupiałby się na „pietruszce’, której broni rewolucyjnie usposobiony,bohaterski naród?Tylko jakiś zupełny frajer, a taki to byłby nawe nam na rękę ,żeby podreperować swoje poczucie.
    Konkluzja-niech się frajerzy „bujają”.Róbmy swoje,strachy na Lachy ,i tak sobie poradzimy.

    Panie Danielu.Wszystko przez tą jesień, ta nuta pesymizmu.Ja się cieszę każdym ,nawet najpodlejszym ,przeżytym dniem jesieni czy zimy, bo o ten podły ,przeżyty dzień -mam bliżej do wiosny.A wiosną? Ogrody… Proszę pamiętać o ogrodach.
    Pozdrawiam

  48. „Władze polskie utrąciły tę inicjatywę, ponieważ (a) powiadają się za karą śmierci, aczkolwiek nie zamierzają jej przywracać w Polsce, i (b) liczą na głosy wyborców, ponieważ zwolennicy „ks” stanowią w naszym kraju większość.”

    Tylko władza liczy się dla obecnej władzy. I dla osiągnięcia tego celu wytoczy wszelkie działa, przede wszystkim medialne.

    Więc kara śmierci będzie propagowana bo lud lubi ostrych i wyrazistych polityków, aborcja – nie, bo lud pomimo, że jest za karą śmierci, ale nienarodzonych dzieci nie zabija. Więc z mass-mediów płyną słowa, który lud chce usłyszeć.

    Oglądałem właśnie Wiadomości TVP1 (dawniej Dziennik TV) a tam jak za starych dni propaganda.

    Tym razem usłyszałem dwa niusy : 1) wymierzony w prezydenta Krakowa, którego teczkę sporządzoną przez SB z nabożną czcią studiuje IPN i wyciąga co smakowitsze kąski. Podobno donosił na swoją studentkę, oskarżony zaprzecza, ale już nie udziela wywiadów dla TVP1 2) Radio Maryja nie będzie angażować się w obecną kampanię. Ale i tak wiadomo na kogo głosować mają wierni.

    Przy takiej machinie medialnej jaką posiada PiS łatwo, niestety, urobić ciemny lud, który posługuje czarno-białą logiką podsuniętą przez pana premiera, t.zn. białe jest czarne, a czarne jest białe.

  49. Co do naszego osamotnienia.
    Myślę, że podział nie biegnie po linii Polska – Unia Europejska, czy też zwolennicy – przeciwnicy kary śmierci. Nawet nie próbuję zrozumieć, co czują bliscy, rodziny po stracie kogoś bestialsko zamordowanego.
    Tego pojąć po prostu się nie da, jak nie sposób wczuć się w umysł zabójcy.
    Natomiast porafię wyobrazić sobie chęć odpłaty, odwetu na kimś, kto odbiera życie. Bo to jest takie nieodwracalne, nie do naprawienia.
    I dlatego kara śmierci nie jest, według mnie, żadną karą, jest tylko zemstą i niczym więcej. Właśnie przez swą nieodwracalność. Przecież pomyłki sądowe nie są czymś niezwykłym, zdarzają się. Więc ludzie, którzy potrafią przyjąć to do świadomości, wolą już, żeby mordercy, nawet na nasz, koszt siedzieli do końca swych dni w więzieniu.
    Lepsze to, niż w wyniku pomyłki, zabić choć jednego niewinnego człowieka, w imię innych niewinnie zamordowanych. Tego dopiero nie dałoby się usprawiedliwić w żaden sposób.
    Tych nieświadomych, czy nie rozumiejących ( bez żadnych pejoratywnych podtekstów – nie osądzam, ani nie oceniam ) jest po prostu u nas trochę więcej. Tym się różnimy od innych, że w starszych demokracjach nikt się już nie ośmiela, tak poważnych spraw, odnoszących się bardziej do kwestii sumienia, wykorzystywać cynicznie do bieżącej gry wyborczej. Aby kilka punktów bliżej koryta! Tu właśnie przebiega linia faktycznego podziału.
    Dlatego też jesteśmy w tym osamotnieniu, my tutaj, coraz bardziej samotni.

    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie.
    R.N.

  50. Felix, bądź poważny Ziobro to mitoman.

  51. Panie Redaktorze
    Kaczynski tak dlugo nie bedzie sie przejmowal Unia Europejska,jak dlugo bedzie mogl uzywac swoich ulubionych zabawek: klamstwa,oczerniania, a przede wszystkim tzw aresztow wydobywczych w ktorych niewinni ludzie gnija nieraz do 3 lat.Wcale bym sie nie zdziwil jakby ulubionym hobby Jarka i jego przybocznego lotra Ziobry bylo podgladanie wiezniow i napawanie sie ich tragedia.
    Inna sprawa, jest takie lacinskie zapytanie „Qui bono ?” -kto odnosi najwieksze korzysci z pograzania Polski w mrokach PRL-u ?
    Ja tu widze tylko jedna odpowiedz – prezydent Putin i rosyjska polityka zagraniczna. I czasami nachodza mnie przewrotne mysli, czy aby n a p e w n o nasze Slonce Tatr jest zaprzysiezonym wrogiem komunizmu ,czy nie jest tu rozgrywana jakas szopka z dalekosieznym celem, ktorego znaczenia sie domyslimy, jak bedzie juz za pozno ?

  52. >tss 2007-09-18 godz.21:31

    Pani Tereso!
    Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić do naszych wpisów z poprzedniego blogu red.DP.
    Mam tzw.”swoje lata”,ale nie zamierzam podejmować staropiernikowskich rozważań na temat walorów artystycznych a także wstydności lub bezwstydności plakatu PK!
    Zastanowiła mnie jednak pewna infantylność tego obrazu.Pierwszym moim skojarzeniem była reklama mydełka Fa;występujące tam panie także nie mają prawie nic do ukrycia,a mydełko Fa jest także dobre na wszystko!
    Nie wiem,czy to jest najszczęśliwsza reklama partii politycznej?

    Drugi filmik,ktory mi Pani podsunęła w linku,znałem już wcześniej.
    Uważam,że ten pomysł jest trochę na bakier z zasadami socjotechniki.
    Szereg powtarzajacych się wulgaryzmów po adresem Partii Kobiet jest zbyt długi i monotonny i u mnie pierwszą reakcją,po obejrzeniu kilku, było wyłączenie obrazu!
    Podejrzewam,że to był odruch większości oglądających.
    Później dopiero pomyślałem,że może jest coś pozytywistycznego na zakończenie.Tak było,ale pierwsza reakcja była znacząca!

    To są moje osobiste rozważania na zadany przez Panią temat,a ja nie pretenduję do robienia za arbitra w tych sprawach.

    a.j

  53. Paweł pisze:
    2007-09-19 o godz. 02:08
    Faktycznie: Polska jest osamotniona w przeciwstawieniu się “dniu sprzeciwu wobec kary śmierci”, ale to przecież Polska ma rację, a nie cała reszta.
    To wielki sukces i szlachetny, słuszny gest: przeciwstawić się niebezpiecznej, nieetycznej, niesprawiedliwej i barbarzyńskiej paranoi, która ogarnęła elity i rządy (bo przecież nie społeczeństwa!) europejskie.

    Sprzeciw wobec kary smierci, czyli to co nazywasz barbarzynstwem i paranoja, jest powszechny wsrod spoleczenstw calej Europy Zachodniej. Tylko skrajne elementy nacjonalistyczno-prawicowe (Le Pen we Francji, nielegalne ruchy faszystowskie w Niemczech, zwolennicy Heidera w Austrii itd) sa zwolennikami kary smierci. Mieszkam poza Polska ponad 17 lat i widze jak ludzie na Zachodzie sa zdecydowanie przeciwko karze smierci.
    Nie odwazylbym sie o nich powiedziec, jak tobie przychodzi to latwo, ze sa w barbarzynskiej paranoi. Jezeli rzeczywiscie w XXI wieku wiekszosc Polakow jest za kara smierci, to wstydze sie byc Polakiem.

  54. Wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, którą można odczytywać jako kampanię promocyjną filmu (zabrał ze sobą ekipę i aktorów) oraz kampanię wyborczą swojej partii. Dodatkowo kolejna plama dyplomatyczna: jak oni mogą zapraszać prezydenta Putina? Przecież byli na jego ziemi, mogli zaproponować mu wspólne odwiedzenie grobów, ale nie mogli wystosowywać oficjalnego zaproszenia. To tak jakbym ja wpadł do pałacu prezydenckiego, rozsiadł się w salonie i zaprosił prezydenta na wspólna kawę.

  55. W nawiązaniu do KS.Wyobrażcie sobie Państwo jak by wyglądał nasz kraj przy obecnym rządzie ale niebędąc w unii.To zaledwie trzy lata i kilka miesięcy. Łatwo zapomonamy o niektórych opiniach. Co maja teraz do powiedzenia oponenci unijnej akcesji?

  56. Agnieszka Osiecka była fenomenem polskiej kultury. Nikt tak jak ona nie tęsknił do zycia i nikt nie pisał tak pięknych tekstów do piosenek. System w którym żyła był męczący, lecz ona to całe siermiężne jestestwo potrafiła przetworzyc w sztukę. Ktoś powie jak Urban onegdaj, że to tylko piosenki, lecz w nich jest esencja naszych paru pieknych chwil na tym padole. I nie ma znaczenia czy rządzi teraz nami LiD, PO czy PiS.
    Sztuka która łączy ludzi jest dobra, a Agnieszka taką tworzyła.
    I nawet jak Solorz z Walterem liczą słupki oglądalności to wiedzą, że prawdziwa sztuka jest gdzieś poza telewizyjnymi show. Tam gdzie jest wolnośc od pieniądza. Wolnośc od polityki…

  57. O klturze w kraju PiS szkoda pisać. Agnieszka Osiecka nie zasługuje na uwagę mediów, wystarczy „Taniec z gwiazdami”.
    Chciałem jednak napisać o zasadniczym temacie – karze śmierci. Bardzo niedawno cała słuszna prasa oburzała się na „porażającą” i haniebną wypowiedź A Kwaśniewskiego w specjalistycznej prasie niemieckiej.
    Było to rzekomo kalanie gniazda i antypolska propaganda.
    Jak więc nazwać stanowisko kraju, który wydał najbardziej zdecydowanego przeciwnika kary śmierci, Jana Pawła II. To jest dopiero wstyd!!!

  58. spe, Pan Falicz ma spore doświadczenia w sianiu fermentu i dezinformacji. Pewnie mu za to nieźle płacą (albo kiedyś zbyt cienko płacili).
    Bo jeśli robi to za darmochę, to widocznie pasjami uwielbia obrażać i lżyć ludzi, szczególnie swym niewybrednym słownictwem i porównaniami.
    Agresja jest zawsze objawem braku argumentów. To nic nowego. Czymś przecież musi się chłopina podeprzeć.

  59. Ale mi sie oberwalo…
    A przeciez wnioski wyciagaliscie sami.
    Otoz chcialem w skrocie pokazac jak istalowano wladze (najpierw okupacyjna pozniej wasalna) sowietow w Polsce.
    W uproszczeniu:
    Najpierw wyselekcjonowano i roztrzelano patriotyczna inteligencje, ktorej wladza sowiecka moglaby sie nie podobac i ktora by nie kolaborowala.

    Potem zrzucono swoich agentow by stworzyc zalazek sowieckiej wladzy.

    Potem utrwalono wladze oszustwami wyborczymi (to pominalem).
    Gdy ja „utrwalono” na miejsce zlikwidowanej i odsunietej inteligencji stworzono nowa – czerwona arystokracje.

    I to wszystko!

  60. Miller wroc pisal Pan Passent jeszcze nie tak dawno — niby z przekasem ale:
    „Natomiast na lewicy jest to tęsknota do autentycznego lidera. Nie tylko lewica, ale cała opozycja jest pozbawiona przywódcy z krwi i kości – zdecydowanego, wyrazistego, z autorytetem i z temperamentem, czasami demagoga, nawet niebezpiecznego, ale z charyzmą.”

    No coz jak „prawdziwy lewicowiec” Miller znalazl swoje miejsce przy korytku…
    jest to Samoobrona.
    Teraz wielbicielom zaproponuje przewertowanie opinni Pana Passenta o Samoobronie.
    Jedno „lewice” laczy – bezkompromisowy pragmatyzm.

    Miller pytany, czy wyobraża sobie siebie na tych samych listach, z których startować będzie Zygmunt Wrzodak i Piotr Tymochowicz powiedział, że „ma wyobraźnię nieograniczoną a ostatnie wydarzenia ją pogłębiły”. Jak dodał, nic nie jest w stanie go zaskoczyć.
    Były premier Leszek Miller zapowiedział, że swoją decyzję w sprawie ewentualnego startu w wyborach parlamentarnych z list Samoobrony ogłosi w Łodzi, do której wybiera się w czwartek. Według nieoficjalnych informacji, Miller ma być „jedynką” na łódzkiej liście Samoobrony.

    Wrzodak:

    “Wie pan, to jest terytorium Polski, ale minister niby prawicowy, pan Kaczyński wstrzymał tę ekshumację. Ktoś mu kiwnął palcem z Tel Awiwu albo z Nowego Jorku i ją wstrzymał. A wtedy wiedzielibyśmy, czy było 1500, czy 230 ofiar i jaka była przyczyna śmierci. Ale nie ma odważnego, który by do końca poprowadził sprawę Kielc czy Jedwabnego. Dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że cały czas są prowokacje, ktoś nimi steruje. Weźmy ataki terrorystyczne w USA: „Niech Pan nie wychodzi jutro do pracy, bo coś się wydarzy.” Akurat to byli obywatele Izraela.”

    Co do wpisow o tym jak kszaltowaly sie nowe elity PRL-u wedlug „dalekosieznego planu Stalina” – niech sie wstydzi kto uwaza, ze ma za co…
    Mnie by tez bylo jakos niezrecznie pisac o tym Katyniu na miejscu bylych elit, ktore przeciez wjechaly na gore dzieki „wiecznej przyjazni z narodem radzieckim i braterskim pocalunkom z tymi samymi ludzmi, ktorzy – najpierw calowali sie na nowej granicy rusko-hitlerowskiej z faszystami (jak tu sie nie brzydzic?) by pozniej rozwalic strzalem w leb kilkanascie tysiecy najlepszych synow tej ziemi.

  61. jjgar poniewaz jestes dociekliwy historycznie:
    Sztandar Mlodych byl organem ZMP i byl pierwotnie bezposrednio podlegly PPR pozniej PZPR.
    PPR to ta organizacja, ktora miedzy innymi zakladal niejaki Nowotko, ktorego ruskie zrzucili by sobie zlamal noge ale dopiero wtedy (rok pozniej) jak „wyczyscili” Polske z elementu patriotycznego w Katyniu.
    I tak prawie, ze w jednym zdaniu wytlumaczylem Ci sens i zwiazek jednego z drugim.
    Inaczej mowiac Katyn byl konieczny by mogl powstac „Sztandar Mlodych” i by miala robote nowa elita.
    I tak w koncu pisze na temat i w zwiazku z felietonem jak zwykle poluczajacy innych jak powinni dzialac politycznie i historycznie z wyzyn autorytetu moralnego.

  62. po-uczajacym

  63. absolwent – chyba masz rację. fakr że A.Falicz nie odpisuje na zarzuty oznacza że się z nimi zgadza, tylko nie potrafi tego przyznać. Więc tymbardziej nie zasługuje na komentarze. Choć nie jestem pewien, czy jeszcze nie zareaguję po jego kolejnych wpisach (tropiąc absurdy, chwaląc coś merytorycznie ciekawego). Choćby teraz przyznając, że także
    spe ma zupełną rację pisząc, co pisze.

  64. Panie Danielu, no niech Pan wysili szare komórki, a zobaczy Pan, że odpowiedź na pytanie o wspólny język Sarkozy i Kaczyńskiego ma Pan na końcu języka… Ale ja tego nie powiem, bo się wstydzę 😛
    Pozdrawiam z Gdańska, gdzie na Motławie ścigają się smocze łodzie w regatach.

  65. Wolne media podały dzisiaj, że gazeta /obrzydliwa/ FAKT określiła sztukę polską jako ” golasy i embriony w słoikach. Bełkotliwe książki których nikt nie czyta i filmy …itd” Tuż obok Pan Timochowicz okrślił ustrój w Polsce jako faszyzm. Bardzo wesoło. Z pewnością opinie w tych sprawach wygłoszą intelektualiści typu Boboli, Stychowskiego, Fallicza Szestowa1 itp.

  66. Panie Redaktorze !

    Polska chce byc osamotniona bo to leży w mitomańsko-millenarystycznym sposobie spojrzenia elit tych po ’89 na historię, najnowsza i tą trochę dalszą. Na przyszłość i przeszłość – która stała się drogowskazem, a byłe figury,pozy i maski podniesiono do rangi współczesności. Jeśli w imię „political corectness” sławiono bezkrytycznie J.Piłsudskiego – dopiero dziś przebąkuje się o tym, ze po 1926 roku (a po 1930 to juz na pewno) Polska była jawną dyktaturą, delikatnie to – komedio-quasidyktaturą biorąc za wzór III Rzesze czy stalinowski ZSRR. Nie przytaczano co pisały prasa w Anglii, Francji czy sąsiedniej Czechosłowacji nt. ówcześnie panujących w Polsce stosunków – sławiono Piłsudskiego (i reaktywowano Dmowskiego mimo jego faszystowskich rysów i memuarów) w imię ich rzekomego bądź wydumanego antykomunizmu. Wszystko co można było wykorzystac p-ko PRL-u i ludziom wówczas rządzącym było „trendy”.
    I nie ma się czemu teraz dziwić, że Polska jest osamotniona w swych fobiach, kompleksach, zadufaniu i dąsach, rozpamietywaniu i gloryfikacji porażek i ofiar, obnoszebniu się ze „swoja krwią” i męczeństwem.
    Jesteśmy dziwakami – tak się nas postrzega, skansen umyslowy, obyczajowy, nie-dzisiejszy-obiekt-muzealny. I….no nie będę już kończył czym to się mozę skończyć. Analogie z okresu saskiego nasuwają się same.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  67. „Jak więc nazwać stanowisko kraju, który wydał najbardziej zdecydowanego przeciwnika kary śmierci, Jana Pawła II. To jest dopiero wstyd!!!”

    Po prostu obecna władza jest bezwstydna. Rządzi dla samej tylko władzy. Wartości moralne i demokratyczne traktuje instrumentalnie, aby tylko utrzymać się na wierchuszce. Wystarczyło posłuchać wczoraj w TV wypowiedzi pana marszałka Dorna, który bez ogródek powiedział, że interesuje go tylko władza. To jest wynaturzenie, bo władza to powinna być służbą społeczeństwu.

    Podoba mi się inicjatywa LiD-u utworzenia karty standardów polityków, choć wątpię, aby podpisały ją partie biorące w tym bezwstydnym wyścigu po władzę. Disclaimer : nie jestem zwolennikiem LiD-u, ale jestem zwolennikiem jasnych standardów życia politycznego (publicznego).

  68. Wodnik,
    tak się dzieje, ponieważ wszystko co jest budowane na krzywdzie i „faktach historycznych” (nb. fakty sobie, a ich interpretacja sobie), czyli na przeszłości, nadal jest tą przeszłością. Nie ma w tym żadnego rozwoju. Krzywda jest zawsze samotna, agresywna i nienawistna. Widać to po całym PiS-ie i jego elektoracie.

  69. A. Falicz 8.09
    Bredzisz. Chyba masz problemy z organami. W 1940r polscy komuniści byli potrzebni Stalinowi jak k***** majtki. Pomijając komunistów, jakby nie patrzeć – wówczas margines, po obu brzegach Bugu realizowano tę samą politykę. Po 22 czerwca 1941r Stalin zmienił kumpli.

  70. Panie Andrzeju ma Pan 100% racji. Ci z komunistycznego kolka rozancowego nie sa w stanie nic zrozumiec. Ich mozg jest wyprany do konca, a poza tym sa w panice bo prawda wychodzi na swialto dzienne!!!!!

  71. Milo mi uslyszec kulturalna polemike…a gdzie ja pisze, ze w 1940r polscy komunisci byli potrzebni Stalinowi?
    Pisze, ze 1941 zrzucili paru kolaborantow zwanych komunistami by powoli przygotowywali podloze do ewentualnej okupacji sowieckiej.
    PPR jak go zwal tak go zwal powstal i przydal sie Ruskim bardzo „legitymizujac” nowe zabory.
    Jak wykonczono lub uciszono inteligencje zaczeto tworzyc w latach 50-tych nowa – kolaboracyjna.
    O co Ci chodzi z tymi organami i jak sie to ma do tej calej dyskusji?
    Acha zapomnialem dodac – nie lubie piosenek Osieckiej.
    Sa dla mnie ckliwie, sentymentalno-przewidywalne.
    Jak Magda Umer…robi mi sie niestety niedobrze.
    Dostalem DVD z tymi koncertami – przesadne pompatyczne nabzdyczone.
    Kazdy lubi to co lubi…
    Nie dziwie sie, ze telewizja tego nie pokazuje.
    Dinozaury na szczescie licza sie na rynku coraz mniej – normalna zmiana pokolen.
    Moja babcia znacznie bardziej lubila Foga niz Rodowicz.
    Ja wole Grechute – i co z tego, nie bede utyskiwal na telewizje, ze nie pokazuje (z ukrytych powodow politycznych…) zespolu mojego syna – calkiem dobry…?
    Co jak co ale na pewno nie sentymentalna kaszana.

  72. Dla wyjasnienia Grechuta nie byl moim synem.
    Moj syn ma zespol The/Trons …
    Mocna liryka chociaz tez duzo wycia.

  73. Andrzej Falicz, do wpisu z 2:03
    czyli pana Passenta sprowadzono jako dobrze zapowiadającą się arystokrację, taką inteligencję która jest zdolna do kolaboracji? Jeśli dobrze rozumiem po 10-letnim Passencie (albo i nie) widać już było jakie ma zadatki??
    Smutne to pańskie tłumaczenie.

  74. Gdyby nie Katyń, nie byłoby także Kabaretu Starszych Panów, Pegaza i Maryli Rodowicz, jeśli iść tokiem myślenia Falicza.

  75. Panie Falicz – to Pański syn?

    http://www.myspace.com/mikloveshani

    Gratulacje, jeśli tak. Przynajmniej dzieciak jak się patrzy. A co do pana to pan mnie najzwyklej w swiecie wnerwiasz.

    z pozdrowieniami, cholera.

  76. Ludzie !!! Nie dyskutujcie z trollami. To bez sensu. Coz można uzyskać wymieniając poglądy z facetem ,który ma mentalność kontrreformacyjno-dewocyjno-hiperkonserwatywną. Papież Paweł IV (1555-1559) powiedzieć mial: „…gdyby moj własny ojciec popadł w herezję własnoręcznie zebrałbym drewno na stos dla niego”. Czy takiego faceta można przekonywac o czymkolwiek ? To mentalność faliczow, szestowów, mariuszow 2o-ścia-ileś-tam, domaradzkich & comp.
    Traktować jak powietrze. Szkoda howoryty – jak mawiał sienkiewiczowski B.Chmielnicki.
    Pozdro.
    WODNIK53

  77. PPR skończył żywot w 1948, a Sztandar zaczął powiewać w 1950. Który organ Cię zawiódł – do ustalenia.

  78. A propos IVRP-osamotnienia.

    Dowiaduje sie dzisiaj, ze Miller startuje z Samoobroną i chce tworzy „Polską Lewicę” (?) …

    aha … konserwa i stalinista Pan Miller ubiera sie teraz w narodowo-socjalistyczna koszulke bo go kumple z pod gwiazdki kremlowskiej juz nie lubia, przynajmniej ci, ktorzy przestali juz spiewac partyzanckie piosenki w oparach C2H5OH, i jak juz nam Pan Oleksy pokazal syndrom Jezusa byla w PRLu bardziej rozpowszechniony niz to sie wydawalo.

    PS: Panie Miller ta drogo tez nie gwarantuje ucieczki ciagle wczorajszych od politycznego osamotnienia i trzeciorzednosci, … i ta inna (np. exhibicjonisty) droga tez nie.

  79. Panie Danielu, jak Pan smie aby na Pana stronie ktos pisal prawde tak jak Pan AF. Ocenzurowac go. Pana koledzy traca juz nerwy i pokazuja wredne czerwone cechy. Czy to jest zgodne z Pana misja???

  80. Życzenia podobno zawsze się spełniają, choć niekoniecznie w postaci jakiej się oczekiwało.

    Oto Autor wołał niedawno z tęsknotą:

    „Miller wróć! Jaki był – taki był , ale był.”

    No i nic straconego. Miller wraca…. razem z Lepperem (hahahahahahaha!!!!). Nazywa go już nawet premierem (cytuję za GW):

    „Przyjąłem zaproszenie Andrzeja Leppera. Dziękuję panie premierze.”

    Jeszcze ma pan jakieś życzenia, panie Redaktorze?

  81. Wodnik się nabzdyczył jak Szmajdziński z powieści Oleksego. I o co? O stosunek do przeszłości czy do kultury wokalnej młodzieży dzisiejszej? Stosunek do PRL-u macie podobny do Leszka Millera. Wszystko wam się podobało na obozach ZSMP czy innych. Tym samym niebezpiecznie blisko wam juz do Samoobrony i 1-szego mulata RP…
    A jeśli chodzi o kulturę dawną i dzisiejszą to twierdzę, że zarówno Agnieszka Osiecka jak i Marek Grechuta żyliby jeszcze i tworzyli gdyby Polska nie była PRL-em tylko normalnym krajem. Byliby milionerami, a Daniel Passent nie musiałby sie prosic W TVP, TVN czy Polsacie o czas antenowy. Sam by sobie ustalał kiedy coś puści. Bez nadzoru KRRIT…

  82. 1. Yano pisze:
    2007-09-20 o godz. 00:58
    /spe, Pan Falicz ma spore doświadczenia w sianiu fermentu i dezinformacji. Pewnie mu za to nieźle płacą (albo kiedyś zbyt cienko płacili).
    Bo jeśli robi to za darmochę, to widocznie pasjami uwielbia obrażać i lżyć ludzi, szczególnie swym niewybrednym słownictwem i porównaniami.
    Agresja jest zawsze objawem braku argumentów. To nic nowego. Czymś przecież musi się chłopina podeprzeć. /

    Wielkie dzieki za sugestie;-) Pan Falicz tu w sumie nie ma znaczenia, to przeciez zwykly troll blogowy do ignorowania. Co ma znaczenie, to jego retoryka, rodem z IVRP, której celem jest obrzucenie blotem. Ciekawi mnie, w jaki sposób można się temu przeciwstawic? Teoretycznie to takie wypowiedzi zakrawaja na zniesławienie, wiec powinny być karalne, ale w Polsce to chyba nie możliwe, zwłaszcza jeśli obraza się przeciwnika IVRP. No bo jakby podobnie napisac o jakiejs ikonie PiSu, to dzialo by się, oj dzialo. Grzecznie się nie da z chamem, wiec przynajmniej można wyrazic opinie o takiej prymitywnej łobuzerce.

    Niedawno bralem udzial w ciekawej imprezie, w której brali udzial politycy regionalnego szczebla (nie z Polski), przedsiębiorcy i naukowcy. Jaka to była przyjemność byc swiadkiem dyskusji na poziomie, bez agresji, wypelnionej merytoryczna argumentacja, pelna humoru, wiedzy, puent i doświadczenia. Jaki to kontrast z tzw „polska debata” na tematy bez znaczenia, w ktorej bryluja osobybez jakichkolwiek kwalifikacji. Ten kontrast kluje w oczy.

    Pozdrawiam.

  83. Popieram Wodnika 53.
    Po prostu wymienionych przez niego Panów – ignorujmy.
    Przez pewien czas będą wymieniać opinie pomiędzy sobą .
    Potem pojawi się kilku „nowych” czyli ich samych – przefarbowanych, żeby pokazać, że nie są izolowani.
    To że tak będzie, potwierdzi ADMINISTRATOR, bo On zna numery IP, a te trudniej zmienić niż Nick.
    Ale ich bardzo łatwo rozpoznać po ewidentnej krzywdzie, jaką uczyniło im życie.
    Oni nie lubią ludzi i nie kochają życia.
    Ich skrzywdzono!
    A jak pisze Yano (10.56): „krzywda jest zawsze samotna, agresywna i nienawistna.”
    Przecież bolszewicy i naziści gromadzili ówcześnie skrzywdzonych.
    Paśli się cudzą krzywdą.
    I pasąc się – ROŚLI W SIŁĘ.
    Co to przyniosło – wiadomo.
    Naruszenie równowagi społecznej.
    Zakłócony, naturalny rytm rozwoju społeczeństwa (nawet z okresowymi kryzysami), powoduje dalsze fluktuacje i drgania, miejmy nadzieję, że u nas – gasnące.
    Obalanie dotychczasowych hierarchii, mordowanie wręcz elit (vide Katyń) niczemu dobremu nie służy, a wręcz zubaża wszystkich.
    Bo przecież członek naturalnej elity, dlatego w niej jest, bo coś więcej daje społeczeństwu niż będący poza nią jego zwykły lub niekiedy „skrzywdzony” członek.
    Nie wolno zapomnieć, żeby ktoś dotarł do tej elity to pracują na to wszyscy! Rodzina, otoczenie, nauczyciele, mądrzy pisarze (felietoniści też!), małżonek/a, ksiądz/pastor/pop, własne dzieci, przyjaciele, koledzy (koledzy z wojska też!), przełożeni z pracy, itp.
    Tylko żeby to docieranie było PRZEJRZYSTE, wynikało z ZASŁUG i OSIĄGNIĘĆ z PRACY, tak jak w krajach skandynawskich. Chociaż tam tych bardziej zdolnych system podatkowy nie rozpieszcza, stąd taka popularność Szwecji wśród wszelakich uchodźców, bo jest z czego ich utrzymywać. Ale jest tam równowaga, na którą większość się godzi.
    Tylko tyle trzeba w zyciu.
    Warunków na niezaburzony kataklizmami (w tym erupcjami głupoty, co teraz u nas ma miejsce) – ROZWÓJ.
    No i odrobiny szczęścia, żeby zrównoważyć ewentualne niekorzystne zdarzenia losowe lub je omijać.
    Z kolei „skrzywdzony” zamiast przestać się nad soba użalać, popracować nad sobą, czegoś się nauczyć – woli skrzyknąć się z kilkoma jemu podobnymi i założyc partię nieudaczników.
    W efekcie rozwój danego społeczeństwa jest spowolniony lub wstrzymany.
    A my wszyscy tracimy najcenniejszy walor jaki mamy w życiu: CZAS.
    Dlatego przyłączam się do propozycji Wodnika 53 (godz. 13.51), dyskusja z ww. Panami nie ma sensu.
    Tracimy czas na jakże ciekawą wymianę myśli i ideii, obecną na tym blogu.
    Pamiętacie dyskusję z sierpnia o powstaniu warszawskim?
    Pozdrawiam Gospodarza.
    Musi On to wszystko znosić, bo podejrzewam, że wielu wybitnych blogowiczów – to jego czytelnicy i wychowankowie.
    Bo jeśli to czytelnictwo felietonów Passenta trwa tyle lat …
    Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało …

  84. Bardzo przepraszam za sarkazm. Ale w polskiej polityce nie ma już nic, czemu można by zawierzyć, ani nikogo, komu można by zaufać. Cóż z tego, że się jest przyzwoitym, światłym, inteligentnym, prawym, rozsądnym, sympatycznym człowiekiem, skoro cechy te natychmiast się kompromitują w zetknięciu z każdą bez wyjątku sprawą czy postacią, której chciałoby się udzielić poparcia.

    To czy nie lepiej już być wrednym, pozbawionym zasad cynikiem i głosić wszem i wobec, bez żadnych zbędnych tęsknot:

    PiS, zostań!!! Jaki jesteś – taki jesteś, ale jesteś.

  85. Do Wodnika 53 ;
    Trolle gestnieją obecnością , po prostu seriami już wystepują , ale omijam, co Blogowiczom Pana Daniela Passenta podobnie jak Ty, podpowiadam .
    Pozdrawiam

  86. Wodnik53. 13.51. Masz rację, coraz bardziej brakuje na tym blogu świeżego powietrza. W Polsce jest go niestety jeszcze mniej i ciągle ubywa. Zaduch.

  87. spokojny,
    otóż to. Znam wiele osób skrzywdzonych przez okupację, reżim stalinowski i lata PRL-u i nie pałają do nikogo nienawiścią, złością i agresją.
    Znam również takich, którym wymordowano bliskich w Katyniu i mają przyjaciół w Rosji. Znam takich, którzy przeżyli obozy zagłady, są żydami i mieszkają w Niemczech. Słuchają na co dzień języka, który powinien wzbudzać w nich krzywdy i cierpienia jakich doznali. Nie wzbudza.

    Ale żeby tego dokonać, potrzebna jest ogromna, wewnętrzna wrażliwość do drugiego człowieka i niebywała wręcz inteligencja, czego niektórym niestety brak. Bo nie dość, że nie przeżyli żadnych życiowych kataklizmów, to z zasady za nic mają drugiego człowieka. Ot, wystarczy że był komunistą, albo lubi Agnieszkę Osiecką.

  88. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jjagr – 19.09/19:20

    To jest taki „pierdacki” Job. Albo, albo. Albo w kierunku bagna pelzac – ktore sie przemieszcza i przenika, bo nie do konca „osuszone” np. Miller – albo maszerowac w strone normalnosci? Ten Job tak ma. Albo scigac, trzymajac „mazury” w oddali, albo „gosci dojezdnych” miec na stale.
    21 Pazdziernika 2007 bedzeisz decydowal, miedzy bagnem & spokojem. To jest Twoj Job.

    F.S. von/od Diasporski

  89. Yano (10.56): “krzywda jest zawsze samotna, agresywna i nienawistna.”

    Nie jest samotna – swiadcza o tym rewolucje.

  90. andrzej.jerzy pisze:
    2007-09-19 o godz. 20:37
    >tss 2007-09-18 godz.21:31

    „Drugi filmik,ktory mi Pani podsunęła w linku,znałem już wcześniej.
    Uważam,że ten pomysł jest trochę na bakier z zasadami socjotechniki.
    Szereg powtarzajacych się wulgaryzmów po adresem Partii Kobiet jest zbyt długi i monotonny i u mnie pierwszą reakcją,po obejrzeniu kilku, było wyłączenie obrazu!
    Podejrzewam,że to był odruch większości oglądających.
    Później dopiero pomyślałem,że może jest coś pozytywistycznego na zakończenie.Tak było,ale pierwsza reakcja była znacząca!”

    Oooooo, ja tez wylaczylam – w takim razie obejrze jeszcze raz do konca 🙂

  91. Pozwolę sobie niezgodzić się z osobami radzącymi ignorować Falicza i Szestowa. Fakt, że nie zgadzam się dość regularnie z tymi osobami, nie znaczy, że nie mam ochoty z nimi polemizować.

    Gdy Szestow bodajże dwa wpisy (red.Passenta) temu zaproponował dyskusję nad filmem Wajdy, też został zignorowany. A szkoda.

    Niektórzy wolą ignorować (ich prawo i decyzja), ja wolę polemizować, przekonywać lub przynajmniej przekazywć pozostałym (i przypominać szestowowi i Faliczowi), gdzie błądzą w/w panowie. Każdy człowiek jest do uratowania!!! 😉

  92. do Chrisa Domaradzkiego
    (którego osobiście już mniej mi się chcę bronić niż Falicza i Szestowa) :

    mógłbyś wskazać konkretnie, kto na blogu jest z „komunistycznego kółka różańcowego”? poza oczywiście red.Passentem co jest rzecz jasna ‚oczywistą oczywistością’ (za J.Kaczyńskim), gdyż miał czelność urodzić się w 1938 roku i przeżyć większość życia w PRL a na dodatek ożenił się z ckliwą A.Osiecką (poetką ale jak wyżej prl-owską).

    z góry dziękuję, pozdrawiam!

  93. Jasny gwincie ! (h; 16.22.)

    Ależ kto jak nie my będziemy to świeże powietrze ciągle pompować na takie blogi, w takie dyskursy, do tej Polski ? Kto będzie zadawał nie eleganckie pytania, nie kompatybilne z ogólnie panującymi mniemaniami sądy wygłaszał, kto będzie próbował uruchomić pracę niektórych szarych komorek których Matka Natura niektórym poskąpiła ? Może to zbyt optymistyczne, może za aroganckie, może …..
    Ale mam poczucie, że to od nas Jasny gwincie (i nie tylko do ciebie to mówię) zależy czy prędzej czy później nasz kraj stanie sie bardziej normalnym, europejskim, nowoczesnym krajem, a nie będzie trwał jako przysłowiowe zad..ie Europy i nowoczesnego świata – bo ku temu prowadzi nas mentalność i sposób widzenia świata przez wym. wczesniej blogowiczów, egzemplifikujący z kolei świadomość rządzących dzis Polską „elit” (sic !!!).
    Pozdro.
    WODNIK53

  94. Falicz konczy swoj wywod historyczny:

    „1955 Pan Passent wyjezdza na studia do Leningradu.
    1956 zostaje dziennikarzem “Sztandaru Mlodych”.”

    No to idzmy dalej, Panie Falicz:

    o aborygenach w Australii:

    „Proces ich przymusowej asymilacji i pacyfikacji, który miał miejsce w XIX w. spowodował wymieranie całych plemion. Aby zapobiec definitywnej dezintegracji społeczności Aborygenów w latach 20. i 30. XX w. zaczęły powstawać pierwsze rezerwaty. Od lat 60. zaczęto praktykować tzw. asymilację dobrowolną. Aborygeni rozpoczęli migracje do miast, podejmowali także pracę w charakterze robotników rolnych i hodowlanych. Doprowadziło to do zaniknięcia ich tradycyjnej kultury i plemiennych odrębności.”

    W (tu wpisac w ktorym) roku Andrzej Falicz przybywa do Australii.
    W (tu wpisac w ktorym) roku Andrzej Falicz swymi umiejetnosciami zawodowymi przyczynia sie do rozwoju przestrzennego bialej cywilizacji w kraju, ktory swa polityka spowodowal wyniszczanie calych spolecznosci rdzennych mieszkancow kontynentu.

    Pozdrawiam, Panie Falicz.

  95. haha,

    „PiS, zostań!!! Jaki jesteś – taki jesteś, ale jesteś.”

    Sku***syny, ale przynajmniej swoje, no nie ?

  96. Do YANO (16.38)
    Wydaje mi się, że powinniśmy dążyć do podnoszenia ogólnego poziomu cywilizacyjnego całego społeczeństwa.
    Dlaczego to takie ważne?
    Im wyższy poziom cywilizacyjny, im bardziej wykształcone (wykształcone = krytyczne) i nie ulegające stereotypom społeczeństwo, tym łatwiej wyłonić z niego naturalne elity, czyli LOKOMOTYWY rozwoju.
    Bo to się po prostu nam wszystkim opłaci!
    Naturalne elity są powszechnie akceptowane.
    Jej przedstawiciele znani są w lokalnych społecznościach.
    Są nimi: dobry lekarz, adwokat, architekt, ksiądz, nauczyciel, wzięty mechanik samochodowy, niezawodny hydraulik, właściciel firmy, niekiedy tak dużej że zwą go OLIGARCHĄ, ale wiem że wszelkie podatki płaci olbrzymie i co do grosza, itp.
    Nie trzeba im sztucznej reklamy i szumu medialnego oraz wspierania się o jakiekolwiek autorytety.
    Do tego są to najczęściej ludzie sprawiedliwi.
    Bije od nich prawda i uczciwość, choć nie są tani (jeśli świadczą usługi).
    Przy tym najczęściej nie są to ludzie biedni, bo są przy tym zaradni życiowo i z uporządkowanym życiem osobistym.
    Wymagają efektów a nie obecności w pracy, którą dają innym.
    Komu ci ludzie naturalnych elit przeszkadzają?
    Całkiem sporej rzeszy ludzi.
    Są tu oczywiście „urodzeni w niedzielę”, zazdrośni o wszystko nieudacznicy, śledziennicy, leniwi krzykacze i zaklinacze rzeczywistości, ewidentni kłamcy i manipulatorzy oraz tęskniący za PRL-owskim zakładem pracy z możliwością robienia w nim fuch oraz coroczną wycieczką na grzybobranie …
    Tych nieudaczników i sierot po PRL-u mamy ostatnio istny wysyp …
    Grzyby latoś (latoś – tak mawiała moja Babcia) nie dopisały, a oni jakoś w nadmiarze.
    Media im w tym pomagają, bo sensacja i hucpa przekłada się na większą oglądalność i kupowanie gazet, co zwiększa wpływy z reklam.
    I tak spirala skręca się coraz szybciej.
    Skręca się – zaciskając coraz bardziej na naszych szyjach.

    Wprowadzany zamęt w efekcie końcowym doprowadzi do kryzysu lub zastoju.
    A jak duży kryzys/zastój, to media na reklamie zarabiają mniej lub nic.

    Zaczniemy zatem cykl od początku.
    Tylko zaczniemy start z dołka, który sobie teraz kopiemy.

    Nic nie zyskamy, poza większą wiedzą o nas samych.
    Stracimy kilkanaście/kilkadziesiąt lat, które powinniśmy wykorzystać na nadgonienie cywilizacyjne krajów bardziej od nas rozwiniętych, bardziej „ułożonych”.

    Sprawne wyłanianie naturalnych elit jest ważne, bo nam się wszystkim opłaci.
    Członkowie tych elit są lokomotywami postępu, a dzisiaj bez postępu cywilizacyjnego nie ma rozwoju.
    Dzięki ich działalności wszyscy żyją stopniowo (i spokojniej, bo przewidywalnie) – coraz lepiej.
    Przy tym Oni więcej niż inni ryzykują.
    Bo bez ryzyka nie ma postępu.
    Niektórzy z nich to nawet wizytę panów w kominiarkach o świcie ryzykują.
    A każdy powiat/gmina mają OLIGARCHĘ, ma miarę swoich potrzeb i pragnień.
    Dookoła pełno Urzędów Skarbowych, Prokuratur, Delegatur CBA (to się rozpełza na cały kraj), itp REALIZATORÓW.
    Nasz praprzodek schodząc z bezpiecznego drzewa, też ryzykował.
    Innowatorzy, Kolumbowie postępu – ryzykują reputacją, majątkiem, pozycją w społeczeństwie.
    Wśród naturalnych elit są naturalne przemieszczenia w hierarchii.
    Zawsze jakiś nowy Bill Gates się pojawia i wskakuje na pierwsze miejsce.
    Zapowiadany jest dla Nich ciężki czas, jak wygra narodowa w formie i socjalistyczna w treści opcja polityczna.
    Zaliczam do niej kadry i wyznawców PiS oraz PRAWIE PiS, czyli PO z ewentualnymi przybudówkami LiDowymi oraz jakże LEWACKĄ PRAWICĄ RZECZYPOSPOLITEJ.
    O Samej Obronie nie wspomnę. To jest dopiero wartość sama w sobie.
    Wszyscy pokazali co są warci. Populiści czystej wody.
    Jak ONI wszyscy kochają rozdawać NASZE PIENIĄDZE!
    Nawet arcyprawicowy poseł ZAWISZA zajął dziś I-sze miejsce w licytacji pt.: TO MY (LPR) DALIŚMY NAJWIĘCEJ!
    Oni, polityczni krzykacze niczym przecież nie ryzykują.
    Reputacji nie stracą, bo jej przecież nie mają.
    I o to głównie chodziło (twierdzę, że nadal o to chodzi poszukiwaczom „stolików”) w tym obniżaniu poziomu cywilizacyjnego społeczeństwa i jego emanacji – posłów/senatorów.
    Każdy Naród ma przecież taki PARLAMENT, na jaki zasługuje.
    Nie ma przecież czegoś takiego jak KAUCJA dla NARODU od obejmującego urząd posła/senatora!
    A przydałaby się bardzo.
    To mogłoby być kilka milionów od posła/senatora, na oprocentowanej lokacie.
    Środki te byłyby zwracane po upływie kadencji, jeśli dochód narodowy (DN) nie spadłby o ileś tam procent (do ustalenia) podczas ich kadencji lub przepadałyby na jakiś zbożny cel (proszę o podpowiedzi, na jaki?), gdyby wywołali krach finansów publicznych i hiperinflację.
    Toby się dopiero porobiło!
    Oczywiście DN mierzony byłby przez Szwajcarów lub innych biegłych od lat w rzetelnej księgowości.
    A ONI, jeśli nie załapią się do Sejmu/Senatu lub na powiązane z kumplami posadki – to będą mogli oddawać się martyrologicznemu onanizmowi (przepraszam, ale nie było lepszego określenia) przez najbliższe 4 lata.
    To jest przecież zgodne z zaszczepionym nam w szkole duchem romantyzmu.
    Przekuć klęskę w zwycięstwo!
    Jak to ich „skrzywdzono”, jak ich prześladowano, jaki to przebrzydły układ się przeciw nim sprzysiągł!
    Jak uroczyście będą obchodzone kolejne rocznice NIEWYBRANIA ICH do Sejmu/Senatu (vide uroczyście obchodzona „okrągła” rocznica obalenia rządu Olszewskiego w tym roku!).

    Mamy przy tym wszystkim totalne pomieszanie pojęć.
    Prawica (tak się sami określają) głosi socjalistyczne hasła o SOLIDARNOŚCI w DZIELENIU dóbr, nawet dla tych, co nic do rozwoju społeczeństwa nie wnieśli, poza ewidentnymi przypadkami losowymi, tymi należy się opiekować.
    Wszędzie indziej prawica jest za stworzeniem warunków do jak najefektywniejszego MNOŻENIA dóbr, przy zachowaniu standardów zapewniających wzrost (stąd konserwatywna niechęć do eksperymentowania wokół norm, jak idzie dobrze) oraz przestrzeganie reguł fair play, równych dla wszystkich.
    Kto przegrywa w wyścigu, staje się naturalnym klientem LEWICY, której u nas NIE MA.
    Nasza Lewica (LiD?) ma poglądy raczej LIBERALNE lub żadne.
    Najmniej jest u niej „ogromnej, wewnętrznej wrażliwości do drugiego człowieka i niebywałej wręcz inteligencji”, co podaję za YANO (16.38).
    Wdali się w socjotechniczne gry polityczne z mistrzem manipulacji i cynizmu, Jarosławem K.
    Jak On spobożniał ostatnio!
    Przed nim jeszcze 4 niedziele do przemodlenia przed wyborami!
    Wdając się w te gry, stracili WRAŻLIWOŚĆ DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA, co ludzie czują. Człowiek zamienił się u nich na jakąś GRUPĘ DOCELOWĄ działań marketingu politycznego.
    Po prostu człowiek gdzieś zniknął.

    Przewiduję, że w wyniku skutecznych REALIZACJI wobec OLIGARCHÓW oraz innych osobników powyżej 155 cm wzrostu (w dowolnej dziedzinie!) – ich miejsce zajmą sztucznie wykreowani liderzy.
    Poznacie ich po efektownych wystąpieniach na licznych konwencjach, zjazdach i innych parteitaigach.
    Te morza flag powiewających machaniem spracowanych dłoni (podobno 20 zł/godz.)!
    Tysiące rąk!
    A serce bije jedno.
    Dla kogo bije to serce?
    (Kiedyś to biło tylko ZOMO … )
    Dla Ciebie Jarosławie Ono bije.
    Bez obaw, że za mocno, przecież na sali jest Wielki Kardiochirurg.

    Zapytajcie KANDYDATÓW (o ile dopuszczą Was do zadawania pytań?) o ich o osobistą zdolność kredytową i co sami w życiu osiągnęli?
    Poza byciem Nr ileś tam w PARTII.
    Porównajcie to z Waszymi osiągnięciami i waszą zdolnością kredytową (np. jakiego kredytu hipotecznego mógłby Wam udzielić bank).
    Zastanówcie się, czy kupilibyście od danego polityka mieszkanie lub używane auto (o ile je ma?) a potem idźcie i głosujcie.

    Lepiej wykształcone społeczeństwo (podobno w każdym powiecie ma być uniwersytet a w każdej gminie – ze trzy inne szkoły wyższe) – to trudniejsza droga dla różnego rodzaju hochsztaplerów do NAZYWANIA się ELITĄ lub UCHODZENIA za ELITĘ.
    Ludzie wykształceni (=krytyczni) nie zaakceptują bohaterów Big Brothera czy lubiącej owies Renaty B. – jako członków elity.
    A to już przecież mieliśmy.
    I do tego nawet w Sejmie!
    Dobrze że mieliśmy Kabaret Starszych Panów, Agnieszkę Osiecką, Marka Grechutę.
    Jako punkty odniesienia.
    Dzięki temu jesteśmy bogaci.
    Dzięki Ich twórczości mamy zapasy na przeczekanie obecnego zlodowacenia kulturowego (zidiowacenia/zdziczenia/itp. – dopiszcie proszę inne określenia tego co nas otacza) i totalnego zepsucia obyczajów.

    Do T.O. z Warszawy mam aktualne dźwięki z Galicji,
    że rozdmuchana sprawa ulotek wręczanych Prezydentowi Majchrowskiemu (M.) – powoli ucicha.
    Dziś jeszcze tę falę wzburzonego błota omawiają w Państwowej TV.
    W Krakowie już to przysycha, bo wychodzi na to, ze Pani SONIKOWA (żona europosła SONIKA, tego co to był przyjacielem śp. PYJASA i co tablicę jemu poświęconą osobiście odsłaniał na Szewskiej) MOGŁA BYĆ co najmniej PROWOKATORKĄ SB, żeby więcej nie dociekać …
    Bo przecież wśród studentów bywali TW, skoro bywali wśród profesury.
    Obecnie niektórzy z nich to prominentami są, stąd zrozumiała powściągliwość KURTYKI z publikacją list IPN.
    Wracając do Prezydenta Krakowa (M.), to należało mu przywalić za współpracę z krakowskimi odszczepieńcami z PO w Radzie Miasta.
    Nie było na niego kwitów w IPN, to te ulotki mu dołożono.
    Europoseł SONIK(zgadnijcie kto Go umieścił na liście do Parlamentu Ruropejskiego?), towarzysz walki Jana Marii Władysława R., premiera po wyborach – zasługuje na wsparcie i danie nauczki młodym ZDRAJCOM, co to Janka nie chcieli umieścić na krakowskiej liście PO.
    Bo oni współpracują z Prezydentem M., który ma w radzie swoich dwóch radnych i dzięki nim – PO ma większość, czyli realną władzę przez jeszcze 3 lata. A to jest ponad 100 000 zł dla zwykłego radnego, nie wliczanych do podatku.
    Należało zatem pokazać, z kim to współpracują młodzi z PO, co to nie chcieli Niemca (przepraszam, Janka nie chcieli, to Wanda nie chciała Niemca, ale to było przed wprowadzeniem tanich linii do Balic).
    Tylko w wywiadzie Pani SONIKOWEJ nic nie ma, żeby poinformowanie przez MAJCHROWSKIEGO kolegów w katedrze Wydziału Prawa UJ, że oto dostał NOWE ulotki, spowodowało dla niej jakieś represje.
    Z tego co ja pamiętam, to nie brało się ulotek od osób, których się nie znało. A i dający nie byli dla obcych hojni. Wiedziało się kto to ma (jak teraz w szkołach dzieciaki wiedzą kto diluje), więc jak ktoś tego potrzebował to sobie szedł i robił ksero.
    Od około 1984 roku kserokopiarki były niby pod nadzorem, ale od czego byli koledzy.
    Tych co byli napaleni na ulotki i inne wydawnictwa tego typu – nie było zbyt wielu. To dopiero dzisiaj wszyscy sobie kserują tamte ulotki i chwalą się wnukom, jaki to z dziadka był bohater opozycji demokratycznej.
    Na Kazimierzu to nawet mają parę ryz starego, zażółconego papieru, co poważnie zwiększa wiarygodność „starości bibuły”. Podobno sprowadził to przewidujący handlowiec z Albanii, jakieś 4 lata temu.
    Zatem historię z ulotkami Prezydenta M. to kupią raczej tylko młodzi, co to nie zdawali na maturze matematyki, tylko np. historię i stosowanie logiki w ciągu rozumowania jest im obce.
    Poza tym, wychodzi na to, że M. te ulotki jednak swoim kolegom pokazał!
    Czyli okazał się faktycznym działaczem OPOZYCYJNYM w PRL, bo ROZPOWSZECHNIAŁ. A były na to paragrafy.
    Chwała mu zatem i cześć.
    Młodzież obecna nie zrozumie, co to był socjalistyczny zakład pracy i co to były FUCHY, do czego wielu tęskni, bo dziś w prywatnej firmie to sobie możesz …
    Słyszałem (paląc niestety papierosa) jak brygadzista pytał w palarni Pana Janka (tokarza?), czy dużo pali? W jego głosie zawarta była troska.
    Pan Janek, wyraźnie wzruszony (troszczą się o jego zdrowie) odpowiedział, że niedużo, tak jakieś 6-8 na zmianę.
    Wówczas brygadzista zmienił ton na oschły i krótko go podliczył: to znaczy, że Pan Panie Janku traci na zmianie około godzinę na palenie a nie na pracę (tyle mu wyszło z dojściem do palarni). I MY za tę godzinę Panu PŁACIMY!
    Tak to się teraz porobiło.
    Nie do wytrzymania.

    Ja nie tęsknię za tamtym zakładem pracy, było szaro i brudno.
    Ciemno na hali produkcyjnej było zawsze, nie pamiętam mycia okien na hali. Światło paliło się cały rok, nawet jak latem był upał (bo w dachu był świetlik).
    Teraz w zasadzie jest czyściej.
    Panie sprzątające (operatorki powierzchni płaskich) już nie wydziwiają, jak się przechodzi po mokrym, tylko biegną zatrzeć ślady.
    Nie do pomyślenia w PRL-u.
    One terroryzowały innych swoją działalnością.
    Bo One były kwintesencją klasy robotniczej. Sprzątaczki i kucharki.
    A skoro (według Lenina) kucharka mogła zostać ministrem, to trzeba było uważać.
    U nas w Galicji coraz powszechniej uważa się, że Janek zostanie BEZPARTYJNYM premierem z Krakowa.
    On przecież nic innego nie umie robić.
    Od dwudziestu paru lat w polityce.
    Czy zatrudnilibyście go jako adwokata w swojej sprawie spadkowej?
    Nie dla jego wsparcia, tylko do wygrania dla Was pieniędzy od pazernych krewnych!
    Dlatego Janek musi być premierem.
    Nelly mu w tym pomoże.
    Nelly będzie posłem PiS z Warszawy.
    To pewne, bo jest druga na liście.
    Tylko czy to jest już uzgodnione z Ojcem Dyrektorem?
    Jeśli uzgodniono, to będzie tak.
    Premier z Krakowa i posłanka z Warszawy.
    Nareszcie koniec krakowsko-warszawskich antagonizmów.
    I tym optymistycznym akcentem kończę.

    Nie czytajmy blogowych trolli.
    Szkoda na to czasu.
    Wszystkiego w życiu MOŻEMY mieć więcej, ale DANEGO NAM CZASU – już nie!
    Pozdrawiam Gospodarza i wszystkich blogowiczów.

  97. „Miller z Olejniczakiem czyli jazzi na Piotrkowskiej”

    Spotkali się przypadkiem na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi Leszek Miller z Wojciechem Olejniczakiem. Przywitali się serdecznie bardzo i starszy zaczął temi słowami.

    “Drogi i kochany Wojtusiu. Cieszę się, że Cię widzę. Popatrz jaki to przypadek. Mieszkamy obok siebie na Kabatach i nie możemy się spotkac, chyba, że nas Leski zaprosi do siebie na imprezę. Tymczasem teraz w taki piękny wrześniowy dzień w centrum Łodzi się widzimy. Jak tam żona i dzieci? Jeśli trzeba ci coś pomóc to jak zawsze możesz na mnie liczyc jak na Zawiszę…ale nie tego gamonia z wąsem! oczywiście, tylko rycerza. Bo ja mam swój żyrardowski honor. Rycerski honor, który mówi żeby pomagac ludziom młodym z mojej partii, tak jak i mnie wielu pomogło gdy byłem taki jak ty. To co? Potrzebujesz czegoś?…”

    Olejniczak zmieszany tą przemową sąsiada się rozpłakał i łkając do starszego kolegi powiedział.

    “Leszku. Wybacz mi to wszystko…te wybory, te ataki na ciebie i wyrzucanie z list. Ja wiem dobrze, że nie zasłużyłeś sobie na takie traktowanie, ale tak mi Olek kazał, bo sobie ze Szmajdzińskim i Borowskim wymyślili sojusz z Tuskami. Czy ja k…. mac mam zawsze ich słuchac dlatego, że mi to czy tamto załatwili. Mam to w dupie! Żona też jakoś za to krzywo na mnie patrzy, bo przecież z twoją sie spotykają na zakupach. Jaskiernia też się k…. nie odzywa. Mam to w dupie!!Nie chcę z tobą walczyc w tej cholernej Łodzi ale muszę, bo tak mi kazali. Kazali mi cię szkalowac i atakowac w każdym przemówieniu, żeby publika stwierdziła, że to ja i Olek jesteśmy lewica, a ty żeś patałach i zdrajca ideałów. Nie potrafię k…. kłamac tak dobrze jak Kwach. Niech sam się z tobą zmierzy jak taki mądry. Ale nie..on woli z Jolunią sobie pojechac do Kazimierza i wybory w necie zobaczyc, a ja muszę zapier… od spotkania do spotkania, od radia do telewizji….Już mi jakieś piguły Napieralski podesłał na trzezwosc myślenia, ale zamist tej trzezwosci chodzę jak najarany, śmieję się sam do siebie i chce mi się dupczyc, aż dziennikarki dziwnie na mnie spoglądają. Poradz mi coś Leszku, bo ocipieję już od tych wyborów, które nie są moimi wyborami…”

    Miller wyjął grzebyczek, który dostał od ojca jak kiedyś szedł do fabryki po raz pierwszy. Przeczesał siwe włosy i powiedział zrozpaczonemu Wojtkowi.

    “Wojtuś. Nie mam do ciebie żalu. Też musiałem kiedyś w organizacji dawac dupy w jakiejś sprawie z która się nie zgadzałem, ale zawsze wtedy w glowie miałem tę podtrzymującą w hańbie myśl, że to ja kiedyś będę kapralem tego wojska i to dla mnie będą dawac dupy…Więc nie przejmuj się i rób swoje. Przywalaj mi na całego. Ja może przywalę tobie i szybko miną te tygodnie przedwyborzcze. Wygra kto wygra. Pewnie oboje sie dostaniemy, więc się nie martw Olusiem. Już ja mu przygotuję vendettę, która go usadzi na dobre, a ciebie wyniesie. Wojtuś! Dont worry, be happy! Co cię nie zabije to cię wzmocni. Kiedyś będziesz silniejszy od Kwacha i ode mnie tylko się k…. nie użalaj nad sobą. Bądz mężczyzną! Po wyborach wpadnij na lufę z żoną, żeby jakoś te doły między nami zakopac. Obejrzymy sobie Ligę Mistrzów i będzie jazzi…takiego nowego słowa mnie nauczyła dzieciarnia.”

    Wojtek podał rękę Leszkowi podniesiony wyraznie na duchu i odszedł w kierunku siedzącego przy fortepianie Rubinsteina, który uśmiechnął się pod nosem myśląc o współczesnej Polsce.

  98. „A propos IVRP-osamotnienia.

    Dowiaduje sie dzisiaj, ze Miller startuje z Samoobroną i chce tworzy “Polską Lewicę” (?) … ”

    Moim zdaniem chce przesłuchać obecnego ministra ZZ. Należy mu się ta satysfakcja. 🙂

    Poza tym prawdziwego mężczyznę poznaje się jak kończy, a nie jak zaczyna, a premier Miller najwyraźniej jeszcze nie skończył.

    Co do tworzenia polskiej lewicy to będzie zapewne ugrupowanie bardziej na lewo niż LiD, która jest centrolewicą i jest podobna do wielu cywilizowanych europejskich partii. Dislaimer : nie jestem zwolennikiem LiD-u lecz jestem przeciwnikiem Ciemnogrodu.

  99. NtAPNo1 – 19.09., godz. 14:22.
    Dziękuję bardzo. Dobrowolne wpłaty i jeszcze odliczane od podatku to jednak co innego niż obligatoryjny podatek (jak u nas – opłata radiowo-telewizyjna).

    Czy w Stanach widzowie mają wpływ na ofertę programową tv? Czy też seriale, seriale, seriale, po 15 dziennie?

    Pozdrawiam, tss

  100. Andrzej.jerzy – 19.09., godz. 20:37.

    Dziękuję za wpis. Hm, reklam nie oglądam to i nie wiem jak się reklamuje Fa-mydło. Ale przeczytałam dziś kilkadziesiąt komentarzy pod plakatem na stronie PK (opinie od ściany do ściany), w „mieście” tylko nieliczni uważali, że jest do niczego, większości się podobał… Plakat pewnie spełnił swoją rolę.

    Spot mnie rozkleił, metafora okazała się poruszająca na wskroś. Teraz jestem ciekawa jak PK wypadnie w wyborach.

    Pozdrowienia, tss

  101. Ze smutkiem próbuję policzyć – ile to już razy na tym blogu umawiano się solennie, że trolli nie żywimy i nie podkarmiamy z ręki, ani pokątnie.
    Jednak wciąż nie wytrzymujemy -pojedynczo, lub grupowo i wpadamy w …
    E tam! wiadomo w co. Atmosfera naprawdę zgęstniała i pora otworzyć drzwi i okna i zrobić solidny przeciąg. „Wypuścić nieco puku”, jak mawiał zakopiański ksiądz Stolarczyk. Bo się podusimy smrodem. Ten desant, to zjawisko okresowe i trzeba to przeżyć, nie przeżywać!
    Ja jestem wielbicielką Agnieszki Osieckiej, Marka Grechuty, Ewy Demarczyk, Kabaretu Starszych Panów, Dudka, Olgi Lipińskiej, Gałczyńskiego, Tuwima, Wołodi Wysockiego, Bułata Okudżawy ………………… i nigdy nie polubię nowoczesnej mocnej liryki, gdzie dużo wycia. Tak już mam i nie będę się zmieniała, bo mi to do szczęścia nie potrzebne. I nikomu nie pozwolę na to, by mnie na siłę uszczęśliwiał.
    Niech robi na rękę komu innemu. Powiem za Kernem; A guzik! A mnie się nie chce. Nie lubię, jak mnie się zmusza.
    Rzucam hasło; NIE KARMIĆ NIE DRAŻNIĆ TROLLI!!!

  102. SPOKOJNY z całym szacunkiem, ale jak chcę sobie poczytać powieść, to sięgam do półki z książkami. Jak chcesz, żeby ktoś Twoje wpisy czytał, to staraj się, żeby objętościowo nie zajmowały dziesięciokrotnej długości wpisu redaktora Passenta, bo to zniechęca!

    pozdrowienia!

  103. Matko Boska, The Empire Strikes Back!

    Oleksy startuje tez z Samoobrona .

  104. FILSON, dziękuję za kubek zimnej wody.
    Masz rację.
    Obiecuję, że już nie przesadzę z objętością.
    Dopiero jak wysłałem zastanowiłem się: CZY TO KTOKOLWIEK PRZECZYTA ?
    Dobrze, że mnie otrzeźwiłeś. Dzięki.
    Wydaje mi się, że maksymalny rozmiar wpisu nie powinien przekraczać 2/3 objętości tekstu Gospodarza.
    Pozdrowienia!

  105. „Matko Boska, The Empire Strikes Back!

    Oleksy startuje tez z Samoobrona .”

    Samoobrona zawsze przyjmuje pod swoje skrzydła odrzuconych lub zadłużonych. Nie jest to nic nowego pod słońcem. To jest właśnie jej elektorat : odrzuconych.

  106. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    bumier -20.09., godz.21:48
    Takich wpisow wiecej jest potrzeba.

    F.S. von/od Diasporski

  107. Głosuj na PSL

  108. spokojny – 20.09.07 g.21.36 – z opoczątku opuścilam tekst, ale w tej chwili skończylam czytać i nie zaluję! Filson powinien jednak odpuścić sobie teraz bibliotekę i też przeczytać – gorąco polecam. To samo napiszę jeszcze raz na blogu, gdy Gospodarz wróci z urlopu, żeby mieć pewność, że to co napisalam, dotarlo do Was.

  109. No i trojka jest kompletna.

    Po Millerze i Oleksym niedawno i Pan Ex-Prezydent Kwasniewski zablysnol drabiniastym wozem na Ukrainie … i to nie pierwszy raz.

    Osobiscie mam ogromne problemy z wiarygodnascia LiD’u , czy ich wisja demokratycznego socjalizmu tez nie jest jak pusta floska PiSu: solidarne panstwo, i dopuki takie gwiazdy (wyzej wymnienione) beda zdobic firmament lewicy to ja tez im dziekuje.

  110. DLACZEGO LID(KALISZ) POWTARZA KłAMSTWA WAŁĘSY?
    1.Około roku 1993 Lech Wałesa powiedział dwa razy: „Zaprosiłbym Lecha Kaczynskiego z żoną i Jarosława z mężem”.
    2.Obecny minister skarbu (Jasiński) w „zdjętym z anteny” ale stenogramowanym i cytowanym w prasie wywiadzie, po jego nominacji, powiedział dla „Wiadomości”: „Piwo – owszem; Dziewczynki – to akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie!”.
    3.Lepper jakiś czas po drugim odwołaniu na swojej konferencji: „Jarosław Kaczyński nigdy nie zaznał uczucia miłości do Kobiety”.
    4.Lepper w wywiadzie dla Polityki zapytał Żakowskiego: „Czy Premier ma prawo oceniać grzechy(seksafery) samoobrony, skoro w IPN są na jego temat takie ‚informacje wrażliwe’, o których nieujawnianie prosił nas gdy przystępowaliśmy do koalicji?” Żakowski(miał dostep do IPN) nie zareagował!
    5.Lech Kaczyński w wywiadzie w Niemczech – odpierając zarzuty: „W Polsce ludzie o tej orientacji nie są prześladowani – zajmują nawet bardzo wysokie stanowiska”.
    6.Kaczmarek na temat Ziobry: „Ziobro zapytał kiedys Premiera: Ja – tak samo jak Pan, nie mam rodziny. Chcę się cały poświęcić dla kraju; co mogę zrobić?” co także rzucało podejrzenie na Premiera w kontekście wcześniejszej wypowiedzi Kalisza – patrz niżej.
    7.Kalisz w wywiadzie dla Gazety Wyborczej: „Na czele Prokuratury i ABW nie powinni stać dwaj ludzie tak bardzo blisko ze sobą związani, osobiście, szczególnie!”.

css.php