Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.10.2007
piątek

Mów mi Donek

12 października 2007, piątek,

debata_450.jpg

Debata pomiędzy „drogim panem Jarosławem” a „panem Donaldem” („Donaldkiem”, „Donaldusiem”) była udana, dobra. Była na przyzwoitym poziomie, obyło się bez inwektyw, pan premier wystąpił w owczej skórze, po którą ostatnio częściej sięga, nikogo nie wyzywał od ZOMO. Było to wydarzenie pomyślne dla kultury politycznej w Polsce.

Debata udana zwłaszcza dla Donalda Tuska, który wypadł wyraźnie lepiej od Jarosława Kaczyńskiego i lepiej niż można było oczekiwać. Tusk wystąpił w roli „underdoga”, czyli słabszego, ale sprawił swoim zwolennikom miłą niespodziankę. Był lepiej przygotowany, miejscami wręcz grał jak z nut (np. kiedy recytował wzrost cen sześciu artykułów pierwszej potrzeby – od chleba po benzynę). Obrał też lepszą taktykę: zamiast odpowiadać na pytania – atakował. Zarzucał Kaczyńskiemu, że buduje socjalizm, zaatakował mówiąc „pański czas już minął”, był szybszy, bardziej ruchliwy, wykazał szybszy refleks, lepsze opanowanie materii. Zamiast tłumaczyć się z jakiegoś swojego starego wywiadu prasowego – krytykował bieżącą praktykę rządu, np. w sprawie taniego państwa, ustępowania silnym grupom nacisku (ale nie pielęgniarkom), szybko reagował, np. pytając jaką poprawę w służbie zdrowia przyniosły większe nakłady, o których mówił premier. Miejscami Tusk „jechał po bandzie”, np. kiedy mówił, że mamy najdroższe państwo w Europie, lub kiedy mówił o swoich dzieciach i przyszłych wnukach, ale nie uderzał poniżej pasa, co zdarzało się Kaczyńskiemu (np. kiedy insynuował, że dla Tuska nie jest jasne, czyj jest Gdańsk – polski czy niemiecki). Dobrze bronił się przed zarzutem, że jest żądny władzy (gdyby tak było – mówił – to poparłby konstruktywne votum braku zaufania). W ogniu walki zmarnował też kilka okazji, nie wiem czy zapytany, co myśli o Ziobro i Mariuszu Kamińskim, specjalnie nie powiedział, co sądzi o państwie służb specjalnych. W sumie jednak przewodniczący Platformy pokazał się jako polityk dużego formatu.

Jarosław Kaczyński nie miał swojego dnia. Był gorzej przygotowany, gorzej dysponowany, jak gdyby czuł, że Tusk zdejmuje mu aureolę niezwyciężonego. Mógł przecież spodziewać się, że Tusk zapyta, gdzie są te obiecane mieszkania i autostrady, a nie miał argumentów, poza jednym – że gdyby Platforma nie przeszkadzała, to zrobiono by więcej. Czasami wręcz rozmijał się rzeczywistością, np. kiedy utrzymywał, że stosunki z Niemcami są „zupełnie normalne” (poza kwestią przesiedleńców), że w Wilnie odnieśliśmy sukces. Nie potrafił też wyjaśnić, dlaczego marzyła mu się armia europejska, a na zarzut, iż Polska zbyt długo siedzi w Iraku, odpowiadał frazesami (najgorsza byłaby dezercja) i ogólnikami (jesteśmy państwem zauważalnym, sojusz z USA jest najważniejszy). Przynajmniej dwukrotnie JK atakował nie fair – raz w sprawie polskości Gdańska, a drugi raz mówiąc do Tuska: „w geszeftach jesteście znakomici”. Kilka razy użył słowa „geszeft”, dobrze przecież wiedząc, jakie budzi ono skojarzenia. To słowo w ustach „żoliborskiego inteligenta” brzmiało wstrętnie.

Obaj politycy nie wykluczyli POPiS-u. Premier mówił o dobrym rządzie z dobrymi ludźmi z Platformy, aczkolwiek nie wiadomo, czy miał na myśli koalicję z partią Donalda Tuska, czy też wyłuskanie z Platformy „dobrych ludzi” (raz nawet uczynił brutalną aluzję do pozycji Tuska w PO, wymienił wręcz kandydatów na jego następcę jako przewodniczącego).

W sumie jednak debata była dobra, zwłaszcza dla Donalda Tuska. Nastroje opozycji na pewno się poprawią, kaczka wyszła podskubana. Ale do wyborów jeszcze pełen tydzień, za wcześnie, żeby witać się z gąską.

Fot. Wojciech Olkuśnik, AG

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 117

Dodaj komentarz »
  1. Do jasnej ciasnej! Szybki Pan jest!

  2. Otrzymałem łańcuszek , muszę go podać Wam dalej: ***
    Subject: Re: Przedwyborcza Inicjatywa Społeczna

    O ZGROZO!!!!
    Facet, który rządzi Polską mając 57 lat mieszka z mamusią i kotem,
    nie ma konta
    w banku, nie ma prawa jazdy, nie potrafi obsługiwać komputera,rano –
    jak mówi
    jego mama – mógłby ubrać się w dziurawy worek i tego nie zauważyć.
    Myślisz, że
    to Kononowicz z Białegostoku? Mylisz się, tamten ma chociaż prawo
    jazdy i na
    swój sposób był przynajmniej zabawny.
    Kiedyś o kimś takim mówiło się nieudacznik, ciamcia- etc.
    Dziś facet rządzi średnim, europejskim krajem.

    NA POWAŻNIE
    7 cudów Twórcy w RP
    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera
    jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano,
    osadzano w
    więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym
    razie
    wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński,
    żołnierz AK, tuż po
    wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na
    Żoliborzu, jak na
    tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego
    członka PZPR.

    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
    wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
    pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut,
    a właściwie
    Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak
    ponury żart,
    jednak rzecz miała miejsce

    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego
    małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców
    opłakuje swoich
    rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają
    się w
    reżimowej TV i grają w kiepskim filmie.

    4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z
    kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

    5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania
    lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje
    zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

    6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
    sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
    powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach
    prasy.

    7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym
    Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w
    czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową
    bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie
    wojennym?

    Idą wybory. Nie da się tego ukryć. Trzeba uratować ten Kraj.
    Dlatego powstała akcja „Schowaj Babci dowód”. Zapoczątkowana dziś
    przenosi się do świata „bardziej przyjaznego”. Czyli na strony
    Internetowe i fora.

    Podaj dalej, to nie jest łańcuszek tylko ratowanie tego państwa
    0,,,,,0
    { ‚ o ‚ }


    „Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość
    wszystko wie”. Oscar Wilde

  3. Witam,

    Nie ulega wątpliwości, że tę debatę wygrał Tusk. Ale wynika z niej też jeden ważny wniosek, że nawet w razie zwycięstwa PO grozi nam koalicja z PiS. I to mnie nieco mierzi.

    Ciekawi mnie natomiast przemiana Tuska z polityka miękkiego w polityka z „jajami”. Pokazał się jako zręczny polityk potrafiący agresywnie dyskutować. Można rzecz, że chwilami rozjeżdzał coraz bardziej nerwowego Kaczyńskiego.

    Miło było oglądać jak ktoś Kaczyńskiego załatwia jego własną bronią – oczywistymi oczywistościami.

    Pozdrawiam,

    Intel-e-gent – pierwszy bloger kandydujący do Sejmu. Kandydat z Warszawy, Londynu, Dublina i całej zagranicy

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Daniel (Danielka?) w ogóle mnie zawstydza, jeśli chodzi o intensywność blogowania. Ja młody i jakoś mam opory w założeniu swojego bloga. Ale to tak na marginesie.

    Popieram zdanie Pana Daniela, debata bardzo ciekawa. Nie miałem zamiaru oglądać, a przykuła moją uwagę. Tuskowi zarzuciłbym niepotrzebną opowiastkę o pistolecie. Chociaż później w wieczornych komentarzach wyczytałem/usłyszałem, że J. Kaczyński rzeczywiście chodził kiedyś z bronią, to do dyskusji w debacie niewiele to wnosiło. Albo zostało źle sprzedane przez Tuska.

    No i słów J. Kaczyńskiego o budowie rządu z dobrymi ludźmi z PO też nie interpretowałbym, jako deklaracji koalicji. Kaczyński jest w grach sejmowych skuteczny i potrafi „wykraść” posłów.

    Po tej debacie niecierpliwie czekam na kolejną – poniedziałkową.

    PS. Czy nie uważacie, że debaty nie powinni komentować politycy? Po debacie chwilę oglądałem TVN24, ale tamtejsza dyskusja miała się nijak do dyskusji dziennikarzy zgromadzonych w Superstacji.

  6. kaczynski potknal sie rowniez odnosnie Pani Fotygi. W zlosci wykrzyczal, ze jak bedzie chciala to bedzie ministrem. Ktos dobrze Tuskiem pokierowal. A propos publicznosci Tusk moze powiedziec, ze to nie byla publicznosc PO, ale ze anty-PIS; w sumie bedzie mial racje.

  7. Nooo!
    Jestem mile zaskoczony Donaldem.
    Bardzo dobrze mu poszło. Mam nadzieję, że pójdzie za ciosem.

  8. Panie Redaktorze,

    pominął Pan trzecie uderzenie poniżej pasa!
    Spotkanie Tuska z Eriką Steinbach!

    Przypuszczam, że znajdę jeszcze więcej, ale narazie internet nie pozwala mi na powtórkę ;=(( i ;=)). Bo to cieszy takie zainteresowanie tą debatą.
    Im więcej ludzi ją obejrzy, tym mniej będzie głosowało na PiS ;=))

  9. Panie Danielu,

    Zgadzam się z Panem co do ogólnej oceny debaty. Chciałbym jednak też zwrócić Pana uwagę na szczegół, który jakoś umyka uwadze komentatorów.

    Oto p. Kaczyński, broniąc się przed zarzutem o koalicji z Samoobroną, powiedział w pewnej chwili coś mniej więcej takiego: „… No tak, ale tam, gdzie dopuszczaliśmy ich do rządzenia, … no wiecie, takiego PRAWDZIWEGO rządzenia – zaraz wysyłaliśmy za nimi CBA”.

    To miał być taki wesoły żarcik, ale p. Kaczyński niechcący wiele powiedział i o instrumentalnej roli CBA, i o aferze w Ministerstwie Rolnictwa (co na to przyszła komisja śledcza? ) i w ogóle o losie, jaki czeka tych, którzy nieopatrznie zechcą wejść w koalicję z PISem, licząc na udział w „prawdziwym” rządzeniu.

  10. Mnie się debata podobała, podobał mi się Tusk. Potrafił się zmieścić w sztywnych limitach czasowych i mówił treściwie, do minimum ograniczając dygresje. Wykorzystał bardzo sprytnie cały czas, który na wypowiedzi otrzymał. Uważam go za niekwestionowanego zwycięzcę debaty. A jego odzywka „mów mi Donek!” była śliczna. Zresztą Kaczyński się wprost doprosił takiego potraktowania, bo to on rozpoczął te zabawy z imieniem.
    Wcześniej już – z kunktatorstwa – postanowiłam głosować na PO, ale teraz to kunktatorstwo zostało uzupełnione uczuciem sympatii do Donalda.
    Jak już musi być kaczor, to niech to będzie Donald! 🙂

  11. Było prawie miło.Pan Tusk może, słuchając rad fachowców, zachowywał się jak szef dużej partii. Niechby jeszcze potrafił skupiać na trochę dłużej wzrok na jednym punkcie. To jego rozbiegane spojrzenie jest drażniące.
    Było prawie miło i przyszedł czas na refleksje. A jeśli powstanie POPiS?

  12. @akimbo:
    W swoim poście zapomniałem o tym wspomnieć. Też zwróciłem uwagę na tą wypowiedź Kaczyńskiego, gdzie mówi że CBA było cieniem Samoobrony.

    Bardzo mi się też podobał przykład Tuska odnośnie strażaka, który podpala, aby być pierwszym przy pożarze. To najlepiej obrazuje nieżyciowe podejście do walki z korupcją w wydaniu PiS. Też jestem za zwalczaniem mechanizmów korupcyjnych (wszechwładni urzędnicy i system koncesyjno-pozwoleniowy).

  13. Panie Danielu,
    pominął Pan rzecz najbardziej istotną, a mianowicie to, że obaj panowie istotnie się też (po)różnili w kwestiach dotyczacych spraw wiary. Otóż drogi nam i obecnie panujący pan Jarosław w cuda nie wierzy, a Donek tak. No i cud się stał. Czyżby to była zapowiedź tego, że w dniu 21 wydarzy się kolejny cud, a potem nastąpią 4 cudowne lata? Jeżeli tylko z Bożą pomocą, to daj Panie Boże. Czemu nie?

  14. Donek zaprezentowal sie doprawdy wspaniale. Robert Opala

  15. Szanowny Panie Danielu!
    Moze Tusku-Tusku nie czuje zdradliwego oddechu Jana Marii za swoimi plecami??. I tak trzymac!
    Z cala rodzina glosujemy na LiD w tym skompromitowanym „czikago” jak mowi mlodszy z braci.
    Pozdrowienia dla Heleny.

  16. Ładnie podsumował debatę red. Wasilewski (nie jestem pewien nazwiska) odpowiadając na pytanie red. Paradowskiej w Superstacji „Czy J.Kaczyński zgodnie z zapowiedzią gryzł ziemię by wygrać wybory?”. Otóż J.K spełnił zapowiedzi, gryzł ziemię, potem się podpierał i wymachiwał rękami, po czym znowu gryzł ziemię. Nic dodać nic ująć.

  17. Polska – Kazachstan 9:0 – najlepsze podsumowanie. Czuję się lepiej, choc ten popis średnio mi się podoba. Ale to zdanie o zdejmowaniu aureoli
    r e w e la c j a !

  18. Tym razem wygrali wyborcy Po a to za sprawa Tuska ktory wypadl poprawnie i na pewno tej debaty nie przegral.
    Obaj panowie musza popracowac nad wygladem,szczegolnie uzebienie to element wizerunku polityka,ktos ze sztabu premiera powinnien zajac sie doborem obuwia dla szefa rzadu.
    A wracajac do debaty wypadla dobrze,pokazala to co dzieli obie partie a dzieli podejscie do stylu sprawowania wladzy.
    Pis nastawia sie glownie na propagande sukcesu,Po to pragmatyczne podejscie do konkretnych problemow.
    Zobaczymy co wybiora wyborcy za tydzien? Wydmuszke? Czy jajko?

  19. “Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość
    wszystko wie”. Oscar Wilde –

    pozwalam sobie tego kota odwrócic ogonem. Całkowicie. W mlodości we wszystko wierzyłam, w wieku średnim zaczęłam watpić, teraz, na stare lata nie wierzę juz w nic.
    Od bociana po urzędowo zatwierdzone objawienia.

    Ale wreszcie wiem wiecej o życiu.

  20. Panie Danielu !
    Pan pracował w Studio Super Stacji z Panią Janiną i Innymi . Wasz program tuż po zakończeniu debaty był interesujacy, zerknąłem w TVN24 tam kompromitujący sekretarz Brudziński niewart żadnego słowa poza żalem ,że mieszka w Szczecinie .Przed debatą w TVN24- Semka,Karnowski ,Lis i Pacewicz ,to z wyjątkiem Pacewicza nieporozumienie dziennikarskie .Jeśli od takich dupereli (o jakich mówili )miałoby decydować kto- Tusk czy Kaczyński miałby wygrać ,a to znaczy rządzić Polską, że ta czwórka dziennikarzy niech sobie bajdurzy przy kawiarnianym stoliku w Stolicy, a nie udaje ekspertów godnych udziału w programie telewizyjnym .
    Poza politykami dziennikarze też powszechnie stają się monotonnymi Tabloidami . Co za choroba ??
    W tej sytuacji Panie Danielu, nie czas na wypoczynki emerytalne .
    Zdecydownie wygrał Tusk – a ja głosuję na LiD .
    Do Andy 54;
    Nawet słyszałem u Lecha ” CZYKago” a tak mówią mieszkańcy wysokich betonowych domów w południowej części „Szikago”, w którym przebywam każdego roku .

  21. Tusk powalił Kaczyńskiego na kolana, ale wygrała też Superstacja mimo iż nie miała zgody na transmisję debaty. Dyskusja tam zorganizowana pomiędzy dziennikarzami była o niebo ciekawsza niż majaczenia nijakiego Brudzińskiego a także Schetyny w TVN 24. Po raz kolejny stacja Waltera dała d…..

  22. Nigdy nie podejrzewałam siebie, że mogę ulec wpływowi debat. A ulegam. Do tej pory byłam pewna, że zagłosuję na LiD, nie dlatego, że to partia moich marzeń, ale że to najmniejsze zło. Platforma była dla mnie PiS bisem. A od wczoraj się waham. Kwaśniewski się zbłaźnił. Nikt z LiD-u nie zareagował natychmiast i odpowiednio. Tusk natomiast wypadł fantastycznie. Zupełnie inny Tusk niż dotychczas. Popiera go prof. Bartoszewski (duuuży autorytet). Najbardziej mnie ujęło, kiedy Tusk tak zwyczajnie, po ludzku poprosił „Pomóżcie mi wygrać”.

  23. Od jakiegoś czasu nie oglądam naszej prorządowej telewizji , wolę o wszystkim poczytać, bo przynajmniej nie denerwuję się zbyt stronniczymi dywagacjami dziennikarzy TVP. Nie patrzylam więc ani na debatę A.Kwaśniewskiego z Kaczyńskim, ani na debatę Donalda Tuska z tymże. I sprawila mi dużą radość wyczytana wiadomość, że Donald Tusk byl zwycięzcą debaty, mimo, że do wielbicieli PO nie należę. Modlę się żeby PiS sromotnie przegral, gdyż zaslużyl na tę przegraną. „Od powietrza, glodu, ognia i PiS-U z Kaczyńskimi, uchowaj nas Panie. AMEN”.

  24. Szunaj ; Ty praw! W imieniu własnym przepraszam, że w moim mieście Szczecinie jest zamledowny Poseł Brudziński – taki feldfebel przy uneteroficerze Jarosławie występującego czasowo w roli Geschaftsfuhrera .To Kaczyński rozpoczął wtręty germańskie więc dał mi przyzwolenie.
    TVN24 od miesięcy idzie w niziny komunikacji z widzami.

  25. Debata trochę lepsza, niż poprzednia, ale – moim zdaniem – nie zasługuje na takie zachwyty, jak wyżej na blogu. Rozczulające były słowa obu panów o miłości do Polski. Kaczyński był zaskoczony tym pytaniem, a w wypowiedzi Tuska brakło tylko argumentu, że kocha Polskę również dlatego, bo w Polsce trawa jest zielona, a niebo niebieskie. Była to najsłabsza scena debaty. Te wyznania o miłości tak mnie wzruszyły, że całą noc potem nie mogłem powstrzymać płaczu. Kaczyński przegrał (głównie w warstwie merytorycznej), ale „ojcem” porażki Kaczyńskiego nie był tylko on sam, lecz w epilogu po Debacie J. Brudziński, gensek PiSu. On rzucił kolejny raz odium na PiS, dając popis chamstwa – tak typowego dla żandarmów PiSu – w dyskusji u Rymanowskiego po Debacie. Nie rozumiem, dlaczego Schetyna nie reagował na określenie Tuska fircykiem (dwukrotnie) i nie rozumiem, dlaczego TVN nie wywiesi na drzwiach napisu: „chamom dziękujemy i z nimi nie rozmawiamy”

  26. annam33 – też myślałam, jak ty. Ale teraz widzę wyraźnie, że LiD nastawia się na bycie w konstruktywnej opozycji w przyszłym rządzie. I uważam, że jest to postawa pragmatyczna. Taka opozycja jest bardzo potrzebna. Jednak podstawowym warunkiem poprawienia sytuacji jest wyraźna przegrana PiSu w tych wyborach, a to może zapewnić tylko wyraźne zwycięstwo PO.
    I dlatego będę głosowała na PO. Z takim prezydentem i taką opozycją, jak PiS w sejmie żaden rząd nie będzie miał dogodnych warunków do rządzenia. Trzeba dać czas na dokończenie gry przez PiS /w opozycji!/ i na przywrócenie lewicy zaufania społeczeństwa, a także na wytrącenie postkomunistycznego straszaka z rąk oczywistej oczywistości.
    Poczekajmy, przeczekajmy.

  27. A mnie się podobało o tym „moście wzdłuż rzeki”, kiedy to chodziło o tunel.

  28. A mi się najbardziej podobała wypowiedź Tuska za co kocha Polskę. 🙂

  29. Tusk mile zaskoczyl. Wypadl tym lepiej, im bardziej sie obawialem, ze Kaczuszka go rozjedzie. Zagrywke z pistoletem uwazam za genialna, bo to pokazuje JK jako „psychola” i daje pozywke dla prasy i „hedlajny”.
    Bardzo zalowalem, ze TUSK nie pozwolil sobie na zart, kiedy byla mowa o koalicji z PiS, ze ja dopuszcza, ale tylko po zmianie prezesa PiSu z JK na J. Rokite;-)

    Co do wyborow, to wogole nie widze opcji innej niz LiD i PO. Poniewaz poglady socliberalne sa mi blizsze, niz liberalno konserwatywne, moj wybor jest prosty. Pogladow sie nie zmienia z powodu wpadki. Sam znam osoby majacy rozne alergie, ktore powoduja ze w sumie bez powodu wygladaja jak po niezlym picu. W sumie kto to wie, co tam sie stalo.

    Nie podoba mi sie, ze wyborcy LiDu maja poczucie wykluczenia ze spoleczenstwa. SKoro tepi sie ich przedstawicieli, to znaczy, ze odmawia sie im prawa o wspoldecydowaniu o Polsce. To kolejny powod, by przemyslec opcje LiDu – nie ma rownych i rowniejszych.

    Pozdrawiam

  30. Tylko pióra fruwały, ale z Kaczora Jarka, nie Donalda. Już myślałem, że Tusk zapomni o Wilnie, ale nie, w odpowiedniej chwili mu przywalił. O jednym jednak zapomniał, albo jak to bywało i bywa w zwyczaju Polaków, nie chciał dobijać leżącego, a mógł go dobić, wspominając o rosyjskim zakazie importu polskich artykułów spożywczych, który spowodowała „polityka” Kaczorów. Sprawdziła się natomiast wypowiedź w niemieckiej gazecie, że nagła wizyta w Berlinie to element kampanii wyborczej bliżniaków. Nie powstrzymał się Jarek, by nie zapisać tego jako swój sukces.

  31. Tylko pióra fruwały, ale z Kaczora Jarka, nie Donalda. Już myślałem, że Tusk zapomni o Wilnie, ale nie, w odpowiedniej chwili mu przywalił. O jednym jednak zapomniał, albo jak to bywało i bywa w zwyczaju Polaków, nie chciał dobijać leżącego, a mógł go dobić, wspominając o rosyjskim zakazie importu polskich artykułów spożywczych, który spowodowała „polityka” Kaczorów. Sprawdziła się natomiast wypowiedź w niemieckiej gazecie, że nagła wizyta w Berlinie to element kampanii wyborczej bliżniaków. Nie powstrzymał się Jarek, by nie zapisać tego jako swój sukces.

  32. Nadto, fajne sa komentarze typu: Polska-Bialorus 9:0 😉

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Oczywiscie kwestia gustu. Zaskoczeniem paniczna wrecz nerwowosc pana Tuska byla. Prosze tylko nie zapominac, ze Kaczynski oprucz kampani wyborczej – spotkan roznego typu itd – prowdzi jednoczesnie „urzad machine” i sprawy zwiazane z polityka biezaco-czynna funkcjonowania panstwa. Natomiast pan Tusk od wielu miesiecy dysponuje warunkami wrecz sybarycko kurortowymi. Przy takim zestawieniu faktow mozna smialo powiedziec – nie popelniajac wiekszego bledu – ze pan Tusk dysponujac takim luksusowym handicapem wypadl zaskakujaco slabo. Pierwsza konfrontacje z obrazem TV ogladamy zawsze bez foni koncentrujac sie li tylko na mimicogestach. Odczucia(?) – dopiero po jakims czasie (2-3 godz.) calosc puszczamy raz jeszcze z fonia. Oczywiscie, ze Kaczynski mogl sprawiac wrazenie czlowieka zaskoczonego przez pana Tuska – kazdy bylby zaskoczony, no moze nie kazdy – nie spodziewal sie takich plytkich argumentow, argumentow ktore w zasadzie argumentami nie byly. To, ze ceny artykulow spozywczych pierwszej potrzeby ida w gore nie jest zadnym argumentem. To koszta zwiazane z nosnikami energetycznymi – nawozy, przewozy, przerob, dystrybucja-logistyka (np. sprawne autostrady, niezakorkowana np.Warszawa) itd. Zywnosc na calym swiecie bedzie coraz drozsza i na to nie ma zadnej rady. Pod tym wzgledem – nawet w krainie milowanej przez Maryje i pana Boga – cudow nie ma, nie mozna liczyc na jekies nadzwyczajne okolicznosci. Ale zrobic z tego argumenty. Jednym slowem – cienizna. Nie, nie Szanowny Panie Tusk, nie tedy droga. Wyglada na to, ze zawysokie progi na Panskie nogi.

    F.S. von/od Diasporski

  34. Dla mnie generalnie niezrozumiałe jest zmienianie preferencji wyborczych pod wpływem debaty dwóch polityków, nawet nie wiadomo jak udanej. Ślinimy się nad inteligencją, sprytem i prezencją gaworzących ze sobą liderów partyjnych, zapominając, że o tym, co stanie się w Bydgoszczy, Radomiu, Drawsku Pomorskim, Wałbrzychu, tak naprawdę decydować będzie nie Donald Tusk, Jarosław Kaczyński czy Wojciech Olejniczak, ale ludzie, którzy będą reprezentować konkretnie te miejsca. Czyli bardzo często pan Zenek, którego na posła rekomendowała pani Renatka, która kiedyś na konwencji została pocałowana w rękę przez lidera partii, więc rozdaje karty w mieście… Patrzmy na konkretnych ludzi, nie na partie i reklamujących je liderów. Mimo, że od lat jestem wyborcą lewicy (od SdRP przez SDL po – prawdopodobnie – LiD), w tym roku najchętniej zagłosowałbym na kandydata PO i kandydata PSLu. Nie dlatego, że należą akurat do tych dwóch partii, albo że przekonała mnie jakakolwiek debata lub wypowiedź ich liderów, ale dlatego, że wiem, jacy to są ludzie i co chcą zrobić dla mojego miasta. Ale przy naszej obecnej ordynacji i tak pewnie zagłosuję na LiD (na szczęście obstawiany przeze mnie kandydat tego ugrupowania ma zasługi dla regionu i dla kraju), bo nie chcę przyczynić się do zwycięstwa PO, która jest co najwyżej PiSem bis (ktoś jeszcze pamięta rzucane dwa lata temu w każdym wywiadzie dusery o „naszych przyjaciołach z PiS?), a PSL jako partia jest dla mnie idealnym przykładem kręcącej się na wietrze chorągiewki…

  35. Mam podobne odczucia jak annam33, z tym że ja już zdecydowałem się głosować na PO.
    Go! Donek Go!
    Ukłony dla Pana Daniela.

  36. Brawo dla Tuska. Jednak prawdziwy zwycieca bedzie dopiero 21 października.
    Obawiam się że sztabowcy a w szczególności p.Kurski wymyślą jakąś podłość. Np w stylu dziadka z Wermachtu, którą to można będzie wyjaśnić dopiero po wyborach.
    A cytując powyższego pana kóry tak określa wyborców ” ciemny lud to kupi”

  37. wg mnie najlepsze było:
    „aż tak złym premierem pan nie jest; z 2 czy 3 rzeczy dobre zrobiliście”
    gdy mówił żeby Kaczor za kłamstwem się nie zasłanial; świetne

  38. Punktowałam argumenty Donka jak nie starsza, stateczna pani.(przedsiębiorca przedsiębiorcy nie daje łapówek, korupcja jest na styku obywatel-urzędnik-w tle żle skonstruowane prawo) Klaskałam w dłonie i tupałam nogami.Odreagowałam stres 2 dłuuugich lat. Dziękuję mu za to zwycięstwo.
    Chociaż siwy włos srebrzy skronie, uważam, że dogadzanie ,pochlebianie i stawianie na starszy elektorat jest błędem. Trzeba stawiać na młodych, dać im szanse, pobudzić, aby kiedyś z nawiązką oddali to co dostali .Kraj jest bogaty, bogactwem swych obywateli.
    Przyznaję jednak, że gdzieś tam czai się strach przed powtórką z rozrywki.Boję się POPiSu. Co będzie jeśli planowany na koalicjanta PSL nie wejdzie do Sejmu? LID jednak jest pewniakiem – na opozycję lub koalicjanta.Dlatego – mój głos oddam na LID
    P.S Cieszą mnie też tłumy ludzi rejestrujących się do głosowania w miejscu pobytu, czyżby ludzie naprawdę chcieli wziąć los w swoje ręce? wyciągnęli jakieś wnioski?

  39. Darkman, mnie też dziwi, że ktoś zmienia preferencje wyborcze pod wpływem debat i że tym kimś jestem ja. Pewno wynika to z tego, że nie mam żadnych wyraźnych preferencji. Żadna partia nie reprezentuje moich poglądów, chociaż na pewno najbliżej mi do socjaldemokracji. Ale LiD się kompromituje. Nie tyle przez samą wpadkę Kwaśniewskiego (dość niestety żałosną) ale poprzez brak umiejętności natychmiastowej sensownej reakcji na zaistniałą sytuację. Wolą zamiatać sprawę pod dywan, a to źle o nich świadczy. Platforma jest konserwatywną partią – taką polską Chadecją, z którą mi nie po drodze, ale być może na nich zagłosuję, bo absolutnie najważniejszą sprawą jest odsunięcie od władzy Kaczyńskich.

  40. Go ! Donek Go! .To pierwszorzedne haslo. Uklony dla ” keith „.

  41. Calkiem blisko mu do ;Please Donek Go!

  42. „gdyby Platforma nie przeszkadzała, to zrobiono by więcej”

    Gdyby kłamstwa pana premiera miały skrzydła to by fruwały jak orzeł, a tak są tylko przyziemnymi kłamstewkami.

    Wynik debaty, pisząc w stylu sportowym, był dla mnie jasny na długo przed jej rozpoczęciem, choć obejrzałem tylko jej zakończenie dzisiaj w TVN24, gdzie mówiono o ewentualnej koalicji PO i PiS. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że taka koalicja nie jest możliwa dopóki nie zostaną wyjaśnione grzechy obecnego układu rządzącego, t.j. śmierć Barbary Blidy i afera w ministerstwie rolnictwa.

    Ciekawsza będzie ewentualna debata Donalda Tuska z Aleksandrem Kwaśniewskim. W niej się wyjaśni, czy taka koalicja jest możliwa między PO i LiD. Obydwaj liderzy, walcząc o głosy wyborców, nie dywagują zbytnio na ten temat.

  43. Panie Danielu,

    wszystko byłoby pięknie, tak jak Pan to przedstawił pod jednym warunkiem, że debata byłaby programem telewizyjnym typu „Idol” a wczorajsi bohaterowie mieli by po -naście lat. Wtedy my z życzliwością patrzylibyśmy który z chłopców ma większy talent do polityki. Moglibyśmy pozauważać czyja mamusia i tatusia lepiej przygotowali swoje pociechy do programu. Tymczasem nasi „chłopcy” to zawodowcy w wieku średnim i bardzo średnim . Jeśli Pana zachwycają wymienione w Pańskim dzisiejszym felietonie sukcesy osiągnięte przez „chłopców”/nawet nie istotne przez którego/ w marnej jak na zawodowców przystało debacie/kiepskie prowadzenie, znów większość to „haki”/
    to ja od poniedziałku będę się zachwycał wyłącznie pamiętnymi Pluszakami ,które w dużym stopniu wpłynęły na wynik ostatnich wyborów. Przyzna Pan że aktorsko były doskonałe, jak przekonywująco odegrały scenę wypadania z lodówki na swoje wspaniałe mordki i pyszczki.
    Czy wyobraża Pan sobie ludzi z Platformy , z których możnaby zmontować dobry rząd?
    Ostatni przygotowani merytorycznie do rządzenia zużyli się w okresie rządów SLD.
    Marność rządów PiS jest tylko potwierdzeniem tezy o braku profesjonalistów w naszej polityce.

    Pozdrawiam.

  44. Jest to pierwsza debata, którą oglądałem. Tak jak niektórzy autorzy postów nie mam już sił denerwować się prorządową TV, a będąc medykiem, poza pracą zawodową, nie mam na nic czasu. Także nie znoszę atmosfery wiecznego przebywania w kościele. Bardzo pozytywne wrażenie wywarł na minie Donald Tusk. Po raz pierwszy! Jednak zagłosuję na LiD, mimo, że przyznaję rację logice opinii o konieczności wzmacniania PO wyrażanym przez wielu z Państwa. Trzeba koniecznie zmienić Polskę i wszystkie „ręce potrzebne są na pokładzie”. Nie mogę jednak jakoś uwierzyć PO i Tuskowi, że nie zacznie po wyborach flirtować z PiS’em. Bardzo niepokoi mnie postawa J. M. Wł. (itd) Rokity. Podejrzewam, że ten wątek będzie miał ciąg dalszy, niestety niezbyt pozytywny dla Polski. Przyznaję też rację, że aktualni liderzy LiD są zupełnie nieporadni. Brak wyrazistych ikon daje się tej formacji we znaki. Odcięcie się od „korzeni” też, jak na razie, nie wychodzi jej na dobre. Niestety Kwaśniewski, mimo dorobku, nie potrafi sprostać aktualnym potrzebom i najzwyczajniej na całej linii zawodzi. Wolę jednak popierać tą część sceny politycznej, która podkreśla konieczność rozdziału kościoła od państwa. Są tez w jej składzie ugrupowania opowiadające się za wypowiedzeniem konkordatu. Jest też wierna elementarnym zasadom wrażliwości społecznej.

  45. @ annam33

    Wydaje mi się, że znowu popełniasz błąd, o którym pisałem – nie myśl o Kwaśniewskim i reakcji (lub jej braku) liderów LiD na jego zachowanie: przecież Kwaśniewski nawet nie kandyduje w tych wyborach, więc jaki REALNY wpływ na Ciebie i Twoje otoczenie ma jego niewątpliwa kompromitacja? Dowiedz się, kto startuje z listy LiD z Twojego miasta/regionu, co ta osoba zrobiła do tej pory i co proponuje na przyszłość – i wtedy podejmij decyzję, czy warto głosować na lewicę. 😉

    Piszesz też, że zagłosujesz na PO, bo najważniejsze jest odsunięcie od władzy Kaczyńskich. Nie mam przekonania, czy po wyborach Platforma będzie do tego dążyć – nawet, jeśli wygrają, to bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że spróbują stworzyć koalicję z PiSem. Bardzo się ucieszę, jeśli się pomylę.

  46. Szanowny Panie Danielu

    Tego rodzaju widowiska jakie są nam serwowane ostatnio, coraz bardziej upewniają mnie w przekonaniu, że w zasadzie nie będą one miały większego znaczenia na ostateczny wynik wyborów. Przekonani i tak są przekonani i na zmianę ich decyzji nie wpłyną chyba żadne argumenty (patrz wpis Feliks Stychowski), a z drugiej strony wizerunek żadnego z liderów nie może myć brany za wizerunek całej partii i w tym ma rację DarkMan72, tak że nawet święty lider (gdyby i taki się znalazł) nie daje gwarancji że jego ugrupowanie też będzie w praktyce codziennej kierowało się świętymi zasadami. Widowiska takie zaś wyśmienicie poprawiają samopoczucie szerokiego elektoratu, gdy widzą jak ich ulubieńcy dobrze w nich wypadają i chyba tylko w takim znaczeniu mają sens.

    To co jest podstawą działania rządu PiS wyspnęło się nieopacznie w ferworze dyskusji panu Jarosławowi, gdy stwierdził że za każdym człowiekiem Samoobrony stało CBA. Powiedział nie wszystko, ale chyba i tak za dużo i raczej będzie mu po tym dość trudno wywinąć się w przyszłych komisjach śledczych od zarzutu politycznego wykorzystywania państwowych służb do partyjnych interesów.

    Z dużym napięciem czekam na oświadczenia o nowych odkryciach i poważnych oskarżeniach jakie mogą się ukazać w najbliższy piątek lub sobotę. Oczywiście zarzuty nie będą kierowane, ani do członków, ani też sympatyków tego rządu.

  47. Polsat wyrzucił Lisa i grzecznie komentuje bezprzykładne sukcesy Kaczyńskich.
    TVN 24 tez łapie wiatr w żagle -vide sekretarz generalny Brudziński
    Superstacja- już przyciśnięta brakiem dostępu do relacji z debaty.
    Wyrzucicie Paradowską z jej gośćmi dostaniecie relacje z debat.
    Oczywiście niszowa Superstacja na najlepszym poziomie.
    Tak jak TUSK. Nareszcie pokazał całą miernotę Jarosława.

  48. Po wczorajszej debacie mamy wielkie zwycięstwo Donalda Tuska. Publicyści wyprzedzają się w coraz to bardziej druzgocących opiniach na temat dyspozycji Jarosława Kaczyńskiego. Podają wyniki 7.1 8.0 4.0 dla Tuska. Nic tylko krzyczeć DONEK! DONEK! DONEK! KONTRREWOLUCJA! KONIEC IV RP.

    3 godz. później…

    Mimo, że godzina dość późna postanowiłem, na spokojnie przeanalizować jeszcze raz debatę. Chciałem jeszcze raz zobaczyć te piekielne ciosy Tuska. I co? Przewodniczący PO na dzień dobry rzucił 2 mln exodus Polaków na Wyspy. Jeśli mam być szczery to nawet jakbyśmy mieli najlepszy rząd na świecie to Ci ludzie by i tak wyjechali. Winna jest cała klasa polityczna, która spowodowała wykluczenie wielu ludzi z wpływu na sytuację w kraju. Ale jedźmy dalej. Kolejne uderzenie Tuska – pytanie o ceny podstawowych produktów żywnościowych i benzyny. Uznałem to osobiście za żart, każdy kto liznął trochę ekonomii wie, że w koszyku u przeciętnego Polaka jest ledwie 30% produktów żywnościowych, wysokie ceny pieczywa zależą wyłącznie od Wspólnej Polityki Rolnej UE i od cen na rynkach światowych, a te rosną i rosną, plus dochodzi wyrównywanie cen zbóż w Polsce z tymi za granicą. Benzyna – poziom akcyzy właściwie ustala UE plus sytuacja na rynkach światowych. Ceny jabłka to jakiś żart. O zgrozo Tusku. Podlegają one silnej sezonowości, kategorie obliczania inflacji w Polsce właściwie wykluczają ich zmiany zaraz na początku. Polityka zagraniczna Tuska wobec Niemiec. tu odpowiedź: do tej pory to politykę zagraniczną prowadzili dyplomatołki. Nic o idei kompromisu, strategicznym partnerstwie w UE, bo silny sojusz z Niemcami, to silna Polska w UE, natomiast silna Polska w UE to silna polityka euroatlantycka. Właściwie nic. Jadąc dalej. Polityka krajowa, utarte slogany: nigdy z Lepperem itp. Wielkość wydatków kancelarii obu braci właściwe Tusk zchrzanił. 300 mln zł. brzmi dla ludzi zarabiający 1000 abstrakcyjnie. Lepiej by brzmiało: Pana i brata urzędy wydają 1 mln dziennie, pielęgniarka musi pracować 90 lat, żeby tyle zarobić, a wy wydajecie w jeden dzień. Po prostu zapomniał o porównaniu. Pomysł na korupcję uznałem za kpinę ze mnie, przypominając sobie ręce posłów i posłanek PO głosujących za utworzeniem CBA. Rozmowa o podstawowej karcie praw wydawała się przez moment obiecująca, ale właściwie obaj Panowie wykazali się w tym temacie rażącą niekompetencją. Dołożyłem do tego chamskie zachowanie jego publiczności i hasła wyborcze agresja, obłuda może przypisać sobie.

    Właściwe dość tego łajania Tuska, w końcu wygrał i to zdecydowanie. Zresztą ja też tak uważam. Jednak ja mam niedosyt. Tusk pokonał premiera właściwie jego metodami, populistycznie gadając, ztabloidował tę debatę. Udowodnił wszystkim, że w formie propagandowej PO jest nie-PiS-em i właściwie niczym więcej, nie przedstawił żadnej wizji państwa po wyborach, PO totalnie obdarta z idei IV RP przez PiS zatraciła się światopoglądowo, mam właściwie przekonanie, że nie wie po co ma rządzić.

    Paradoksalnie dla mnie najważniejsza będzie debata poniedziałkowa. Jeżeli Tusk będzie grał takim stylem jak wczoraj to ją przegra. Musi wreszcie odsłonić karty, pokazać, że PO jednak tworzy jakąś dodatkową wartość, że jest czymś więcej niż anty-PiS. To też oczywiście ogromna szansa dla Kwaśniewskiego, bo jeżeli on wygra poniedziałkową debatę, to on będzie zwycięzcą całego turnieju.

    PS. W piątek we Wrocławiu odbyła się konwencja LiD-u. Byli na niej sekretarz generalny PSE Philip Cordery , nie było przewodniczącego Rassmusena bo dostał zapalenia płuc, byli także były premier Czech Jiri Paroubek, Graham Watson, przewodniczący Frakcji Liberałów i Demokratów w PE, przypomnę tylko, że obie frakcje mają w PE ponad 300 głosów razem. Na relację z tego wydarzenia trafiłem zupełnie przypadkiem, w żadnej telewizji o tym zdarzeniu nie mówiono.

    Pozdrawiam

  49. Bardzo się cieszę, że w końcu Kaczor powiedział publicznie, że ABW chodzi i szpieguje nawet koalicjantów. To jak w sowieckiej Rosji GRU. Jak tak dalej pójdzie, czeka nas wielki Big Brather z nami w roli głównej, tzn. naród w całości weźmie w tym udział. Druga ważna sprawa to kontrole. W całym kraju, w każdym urzędzie siedzą kontrole. Kiedyś kontrolowali wycinkowo, teraz wszystko. Dzięki Donaldzie, że wytknąłeś ten kompletny brak zaufania rządzących do wszystkich ludzi. Myślę, że brak zaufania to główny hamulcowy wszelkiego rozwoju.

  50. Do listy przewag Tuska dodałbym, że był wyraźnie wyższy od swojego oponenta. Na jego korzyść trzeba też powiedzieć, że seplenił zdecydowanie mniej niż zwykle, i Kaczyńskiemu, który mamrotał po swojemu, naprawdę bardzo by się przydał adres jego logopedy. Poza tym Tusk przed debatą rzetelniej przyłożył się do obkucia materiału. Zabłysnął z teorii rządzenia i gdyby nie jego rozbiegane oczy, można było prawie uwierzyć, że równie dobry jest z praktyki, której Bozia niestety nie dała mu okazji nabyć, a gdy okazję taką dał mu raz Kaczyński, wolał nie skorzystać, bo miłość do Polski stawiał na pierwszym miejscu. Niemniej wczorajszą debatę zdecydowanie wygrał. Teraz pozostaje mu już tylko wygrać wybory, na co bardzo się zanosi, zwłaszcza że w dziedzinie wyborów nabył już znacznej praktyki, co prawda na razie tylko w przegrywaniu, ale sprawiedliwie trzeba mu oddać, że przedtem wyślizgał Cimoszewicza. I tego jasnego punktu musimy teraz się trzymać, niech broni nas on przed zwątpieniem, nim pójdziemy do urn, żeby dokonać wyboru między kłamliwym pijusem, ambitnym safandułą i nawiedzonym konusem.

  51. Feliks
    ” pan Tusk dysponujac takim luksusowym handicapem wypadl zaskakujaco slabo”.
    Skoro tak, to pewnie J. Kaczyński sięgnął dna, bo w publicznym odbiorze tego konkursu piękności Tusk był na górze. Wychodzi na to, że J.Kaczyński jest najlepszy w debatach z samym sobą. Z osłabionym filipińskimi dolegliwościami Kwachem też raczej nie wygrał. Wynik poszedł w świat. Na retransmisji J.K. wypadł tak samo jak w debacie na żywo. Kaczyński przyjął nie dwa miecze, ale dwie kulki, z których jedną zgubił a drugą zepsuł. Złej baletnicy itd..

  52. Witam
    Zgadzam się z „przedmówcą” D.P!
    Tusk ponad wszelkich oczekiwań. Udało mu się wyprowadzić Kaczyńskiego z równowagi wybuchem śmiechu, dobry odwet za próbę lekceważenia.
    Ostatki kampanii zdecydują o wszystkim… jak ostatnio… miejmy nadzieje że wyniki wyborów nie będą jak ostatnio!
    Pozdrawiam

  53. A mnie okropnie inteteresuje co sie stalo z „pistolecikiem” Kaczynskiego? Czy ma go dalej? Czy komus podarowal? Przed kim chcial sie bronic? Kogo chcial postraszyc?
    No i nade wszystko – czy mial pozwolenie na bron? Mieszkanie wiele lat na Zachodzie wyrobilo we mnie upierdliwie legalistyczne odruchy…

    Oczywiscie, ze przewaga T. byla miazdzaca, ale zgadzam sie a Alikiem Smolarem, ze za malo mowilo sie o demokracji, o podwazaniu i rozwalaniu instytucji demokratycznych.
    Pytanie „czy kocha pan Polske” bylo, dla mnie zenujace, choc zgadzam sie, ze dalo Tuskowi szanse okazac „human touch”.
    Ja tam wole politykow, ktorzy mniej mowia o milosci ojczyzny, a wiecej o
    obronie demokracji i o gospodarce, glupcze.

  54. Kłaniam się w pas po kozacku Gospodarzowi niniejszego blogu i pozwolę sobie dorzucić:
    W cuda nie wierzę, a najbardziej boję się aby o. Rydzyk nie uczynił nam jakiegoś cudu nad urną, pozostawiając naród sam na sam z Kaczyńskimi na następne cztery lata.
    Donaldowi Tuskowi szczerze gratuluję zwycięstwa w debacie, ale zasygnalizowana przez niego możliwość koalicji z pisowcami to wyraźna wskazówka dla wszystkich, którzy chcą mieć stu procentową gwarancję odsunięcia Kaczyńskich od władzy: głosujcie na LiD. I ja tak zrobię. Nie tylko z tego powodu.
    Pozdrawiam, Panie Redaktorze

  55. Nie mamy powodu wstydzic sie za PRL.Nie mamy powodu wrecz odwrotnie jestesmy dumni zosigniec Polski z tamtego okresu.jestesmy dumni z zlonierzy LWP ktorzy wyzwolili nasza ojczyzne,to oni pierwsi obsiali pola by nie bylo glodu.To Zolnierze WOP ochraniali granice,To zolnierze LWP slawili Polske w misjach POKOJYCH a nie zaborczzych jak to robiono przed wojna.Wypraw na Kijow,Wilno,czy zorebranie w 1938r Czechoslowacji waraz z Niemcami/Zaolzie/Czy za Bererze Kartuska pierwszy obz koncentracyjny dla Poslow,robotnikow,chlopow.Czy za wykonczenie tysiecy Rosjan w obozach jenieckich w okresie 1919-1923.Czy za powstanie Warszawskie gdzie na smiers poslano 200 tys Warszawiakow,nie mowiac o calkowitym zniszczeniu miasta,To nasi ojcowie odbudowali QWarszawa,Gdansk,Wroclaw,Kolobrzeg,To za PRL pod nasza bandera plywalo 500 statkow dalekomorskich w tym Stefan Batory,obecnie plywa ich 7.To nasz wegiel,ruda miedzi,siarka,cement.wodka byla ceniona na calym swiecie a teraz Panie KAczynski Panie TUSK,Wy caly czas wracacie do solidarnosci to miedzy innymi dzieki strajka doprowadzon kraj do zapasci gospodarczej.Za PRL wyplacano zawsze wyplaty teraz nie.Jest nedza z bieda dla 40% naszych obywateli,To za PRL wydawano w kazdej szkole gorace mleko,obiady, miliony dzieciakow jezdzilo na kolenie obozy,wczasy rodzinne.Zylo sie bezpiecznie,normalnie BYL Honor -Ojczyzna -Bog Czlowiek byl podmiotem a nei przedmiotem jak obecnie Szanowany byl nauczyciel,ksaidz ludzie starsi.Nie bylo fali kibolow,byly prywatki autostop nie bylo tysiecy mordestw,matki nie kisily dzici w beczkach.Tylko w tym roku w rodzianch Polskich zamordowano 500 os.Tak mozna pisac i pisac lecz media i nowa wladza klamie klamie.Ps nie dopomyslenia bylo za PRl by sluzby specjalne montowaly kamery w gabinetach,czy szpitalu kamer.Nie doppmyslenia by milicja mieszla sie do Zakonnic,Konczac za PRL wybudowano 450 koscilow,tysaic szkol,setki fabryk,przedszkoli,wiejskie domy kultory,bibloteki,setki arcydziel filmowych,zespoly Pisni i tanca Mazowsze,Slask,Wojska Polskiego roslawialy Polske na caly swiat.Jestem dumny ze zylem w tamtym okresie.Bo demokracja i wolnosc nie przeklada sie na godne zycie.Spokojne zycie bo za PRL jak ktos byl w szpitalu nie musial placic za leki,rodzina nie przynosila obiadu,A CHŁOP winnien co dzinnie rano jak idzie do pola orac modlic sie za PZPR ze dalu mu ziemie i przywrocila godnosc ktora byla deptana przez wieki podobnie robotnik.Co macie z WASZYCH POSTULATOW SOLIDARNOSCI>Brak pracy,glodowe pesje,i jestescie sila najemna a nie pracownikiem.AMENT za stylistyke przepraszam lecz emocje siegaja zenitu jak slucha sie Kaczynskeigo. Żołnierze wyklęci Wszyscy do wyborow glosowac na LiD
    12 października minie 64. rocznica bitwy pod Lenino. Po 1989 r. datę tę odesłano w niebyt. Nikt nie chciał czcić uroczystości związanych z żołnierską “hołotą w szynelach niosącą na bagnetach komunizm”. A w tym roku minister obrony narodowej, Aleksander Szczygło, zadecydował, że weźmie udział w rocznicowych obchodach. Mało kto wierzy, że kieruje się on szczerymi pobudkami. Prof. Andrzej Friszke wprost dopatruje się w działaniach ministra przedwyborczej gry pod publikę. Cyniczne podłączanie się min. Szczygły pod obchody tej rocznicy widoczne jest, jeśli zderzy się to z tzw. polityką historyczną PiS, przedstawiającą polskich żołnierzy jako pachołków Stalina. Prasa informuje też, że zabroniono uczestnictwa w obchodach gen. Jaruzelskiemu, tłumacząc, że jako autor stanu wojennego nie ma on prawa świętować z kościuszkowcami. Jak kombatanci zareagują na wyborczą mistyfikację ministra obrony

  56. To dobrze, że wygrał Tusk. Szkoda, że tak późno zdecydował się być bardziej wyrazistym. To może kosztować go zwycięstwo. Jego zwycięstwo jest konieczne, gdyż najważniejszą sprawą w tej chwili jest odsunięcie Kaczyńskich od władzy. Pytanie tylko, czy po ewentualnym zwycięstwie PO, rzeczywiście zostaną odsunięci. POPiS niestety jest bardzo prawdopodobny. Dlatego nie cieszmy się za bardzo z klęski JK.

  57. Debata ponoć udana, zakończyła się – ponoć – zwycięstwem przywódcy Platformy. Tak przynajmniej uważa większość wypowiadających się specjalistów. Dla mnie wygranie nadchodzących wyborów właśnie przez PO byłoby na pewno zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż kontynuacja niejakiej „IV RP”. Motyw ten w moim mniemaniu jest zupełnie niepotrzebny i dzisiaj wprowadzający zamęt.
    /więcej na blogu/

  58. Stara maksyma głosi że, naród ma takich przywódców na jakich zasługuje. Podły i głupi naród ma więc podłych i głupich przywódców. Nie oglądadłem ani nie słuchałem ani słow z debaty dwóch gigantów intelektu, ale echa bredni słyszane z doniesień zarówno elity dziennikarzy jak i blogowiczów napawają smutkiem i zdumiewają. Okazuje się, że spotkanie dwóch prymitywnych pajaców jest oglądane i komentowane przez większość wydawałoby się rozumnych blogowiczów nie tylko oglądała ponure widowisko, ale zdolna jest podniecać się sukcesem jednego z pajaców, tego wyższego i w sumie mniej cwanego. A tenże bohater ma wielkie zasługi, na nieszczęście już zapomniane, w postaci prowokacji Jaruckiej i Miodowicza przeciw Cimoszewiczowi. Miejsce tego faceta, który robi wrażenie jakby nie przeczytał w życiu żadnej książki powinno być na śmietniku w hańbie i wstydzie. A tak jest bohaterem wspieranym i podziwianym, często nawet przez lewicowo zdeklarownych autorów. Razem z Panem Passentem niestety. Ale jemu za to płacą. A naród tępy i głupi będzie zmuszony wybierać między lichotami, zachęcany przez „wolne media” sposobem podobnym do promocji pasty do zębów, jak napisał Chomsky. Tak na marginesie, to ciekaw jestem czy sanepid dotarł już do Kwaśniewskiego?

  59. Przypuszczam, że Kaczyński zaproponuje Tuskowi rewanż. Wie, że fortuna kołem sie toczy i zapewne zechce skorzystać z szansy.

  60. ojojoj a w Gazecie Wyborczej „PiS znów prowadzi
    mko2007-10-12, ostatnia aktualizacja 2007-10-12 07:46”

  61. Jacobsky 17:22 wczoraj

    (Szanowny ADMINISTRATORZE, proszę nie odrzucać tego wpisu (zniknął ok. 13:00) – to ważna informacja dla Jacobsky’ego, może mu pomóc w weryfikacji poglądów na temat warszawskich taksówkarzy.)

    Pisałeś wczoraj o odmowie b. krótkich kursów przez taksówkarzy w W-wie. To nie tylko nasza specjalność. Kilka lat temu w Paryżu prosiłem gospodarzy o wezwanie taksówki na dworzec (ok. półtora km, może mniej). Powiedzieli, że na tak krótkie kursy taksówkarze nie przyjeżdżają. Można by wziąć taxi z ulicy, ale to czas, kłopot, bagaże itd, itp. Odwieźli mnie sami samochodem swoim.

    Myślę, że to kwestia finansów. Ponieważ tak krótkie kursy są nieliczne, więc opłaca się utrzymywać niską , nieekonomiczną taryfę „za trzaśnięcie drzwiami”. Ale ceną za to są właśnie odmowy krótkich kursów.

  62. Cieszę się ze zwycięstwa Tuska a jeszcze bardziej z porażki Kaczyńskiego.Poprzednicy wszystko pięknie wypunktowali.Natomiast
    coraz bardziej martwi mnie tvn24.Beznadziejny w większości wybór dziennikarzy,beznadziejny pomysł aby debatę komentowali politycy no i
    juz trochę spleśniała rutyna.O wpuszczaniu do studia ludzi pokroju p.
    Brudzińskiego zmilczę,żeby nie używać brzydkich słów.

  63. Tusk niewątpliwie debatę wygrał. Jeżeliby uwierzyć w zwycięstwo JK, co głosi on sam i jego otoczenie, to należałoby koniecznie zmienić też pogląd na temat zwycięzców w bitwach pod Grunwaldem, Waterloo i Stalingradem.
    JK przyparty do muru, tracąc panowanie nad sobą użył w stosunku do Tuska argumentów ad personam w rodzaju: „a Pan to jest taki …….”, co było działaniem z pogranicza chamstwa.
    Warto zwrócić uwagę na to, że JK w tej debacie nie tylko przyznał się do wykorzystywania CPA – służby specjalnej. On się tym wprost POCHWALIŁ(!), demonstrując tym samym swoje niemal neostalinowskie poglądy na rolę służb specjalnych i licząc na aplauz podobnie myślących członków i sympatyków PiS.
    To spostrzeżenie dedykuję wszystkim, którzy pod wpływem spektakularnego zwycięstwa Tuska, zechcą zagłosować na PO, mimo że przed tym zamierzali głosować na LiD. PO to partia, która była współautorem pojęcia IVRP, głosowała za likwidacją WSI, otwierając drogę do antypaństwowej działalności Macierewicza, oraz za chorą na niekonstytucyjność ustawą lustracyjną i za ustawą o CBA, wciskając tym samym brzytwę w ręce JK i jego pretorian.
    Przecież nadal grozi POPIS. Obaj panowie nie odżegnali się od niego, a w POPIS-ie, przywództwo będzie należało do JK, ponieważ cwaniactwem politycznym przewyższa Tuska a ten ma za plecami w PO pisowskich dywersantów – tzw. konserwatystów.
    Dlatego mimo uznania dla Tuska za jego zwycięstwo nad JK będę głosował na LiD, świadom niedoskonałości tej formacji i jej obecnie ograniczonych możliwości. Podzielam w tej sprawie poglądy Lecha (godz. 12:57), jak również pogląd barona (14:22), iż debata poniedziałkowa będzie ogromna szansą dla Kwaśniewskiego, bo jeżeli on ją wygra, to może zostać zwycięzcą tego turnieju.
    Drogi sopitorku, jeżeli po wyborach powstanie POPIS, to nie będzie żadnych komisji w sprawach wykorzystywania służb specjalnych do partyjnych interesów PiS.

  64. Stychowski 11.08
    Volkswagendeutsche Stychowski znowu zabełkotał aby nas przekonać że debate wygrał jego ukochany Kaczor. To nic że CAŁA POLSKA śmieje się z Kaczora i uważa że Tusk zrobił z niego salceson brunświcki, że wszystkie ankiety i stacje głoszą techniczny nokaut. A wejdz ty sieroto na blog Revelsteina i obejrzyj sobie aktualne zdjecie !!!!!!
    Polecam każdemu !

  65. Panie Danielu
    Drodzy Blogowicze
    Dziś trochę pozytywistycznie o wczorajszej debacie. Podobało mi się, że Pan Donek zauważył podwyżkę cen chleba. To była jedna myśl Pana Donka, która przykuła moją uwagę. Faktycznie w ostatnich miesiącach chleb podrożał w moim regionie ze 1.50 na 2.20. Podobało mi się również, że Pan Prezes tej podwyżki nie zauważył. To również była jedyna chwila jego zastanowienia przerywająca tradycyjne bredzenie, którą zauważyłem. Dlaczego ? Mam to szczęście, że chleb jem dla przyjemności obkładając go grubo wędliną, pomidorkami, papryką i innymi dodatkami. Lubię po prostu grube kanapki podobne do hiszpańskich boccadillo. Ale drodzy blogowicze, wokół mnie jest mnóstwo ludzi, którzy nie jedzą chleba dla przyjemności lecz z potrzeby wypełnienia pustego żołądka bo na dodatki nie mają pieniędzy. Ci ludzie zwykle kładą na kromce chleba pokrytej sybstytutem masła plasterek wędliny za 6 zł/ kg (niecałe 2 euro)i pogryzają podrożały chlebek idąc za zapachem owego plasterka. Oczywiście jest to ich wina , ich niezaradności życiowej itp. Przecież można jeść chleb przeceniony i czerstwy, który po odleżeniu całodobowym znów osiąga cenę 1.50. Ale mimo wszystko cieszę się, że Pan Donald podjął ze znawstwem ten zwykle obcy mu temat w debacie, cieszę się iż zbliżył się do ludzi nie będących konserwatywnymi liberałami. Dobrze również, że Pan Prezes, rzecznik prostych ludzi, owładnięty projektem Wielkiej Polski tego nie zauważył. Myślę iż skupienie się na takich pierdołach mogłoby go odwieść od walki z oligarchami i postkomunizmem. A to dla Polski byłoby tragiczne. Jednym słowem, zagryzając grubą, obłożoną szynką kanapkę czekam na wymarzoną Polskę Pana Donka i Pana Prezesa ( jedząc chleb za 2.20)
    Pozdrawiam i cieszę się na przyszłość.

  66. „Teraz po władzę idzie formacja liberalna. To liberałowie poprzebierani w różne kostiumy; tacy, co teraz pielęgniarek bronią – mówił premier Jarosław Kaczyński na Kongresie Wsi Polskiej w Baboszewie na Mazowszu. Dodał, że liberałowie, „chcą wrócić do koryta i rabunku”.

    Kaczyński zaczął walić na oślep. Od dziś 1/4 czasu swego wystąpienia poświęcił PSL-owi. PSL to teraz też liberałowie. Szkoda gadać. Nigdy bym nie pomyślał, że „koryto” powoduje upośledzenie mózgu. Nawet trafna ta nazwa – „koryto”, taka pasująca do semantyki wyznawców PiS-u. A przecież nasz wódz wczoraj na debacie ciągle powtarzał, że to Donald jest agresywny. Mój śp. dziadek w latach 70-dziesiątych brał do ręki „Trybunę Ludu” i odwracał do góry nogami mówiąc : ” Te socjalistyczne gazety trzeba czytać tak. Ja stary człowiek ci to mówię.” Gdy czytałem relację z Kongresu Wsi w Boboszowie od razu mi się przypomniały slowa dziadka. Nota bene, dziadek też był zwykłym rolnikiem, ale po doświadczeniach jakich doznał w czasie zawieruchy wojennej na kresach wschodnich jego świadomość i mądrość była zupełnie innej jakości niż rolników obecnych. Takiego kitu jaki teraz Kaczor wciska rolnikom na pewno nie dał by sobie wcisnąć.

  67. Panowie z Po byli już parę razy u władzy jako unia wolności i AWS izawsze kończyło się to wzrostem bezrobocia a jedyne ich cudy gospodarcze to znikanie majątku narodowego.
    Może tutaj ktoś mi wyjaśni czemu teraz ma być inaczej

  68. Niektórzy uczestnicy tego blogu zostali jak widać przekonani przez dziennikarzy i politologów (ci ostatni z nauką nie mają nic wspólnego choć końcówka nazwy na logów), że PO to takie PIS bis i właściwie to dziwne, że jeszce POPISU nie ma. Staniszkis , natychmiast po debacie powiedziała o tym, że wynik wskazuje na POPIS (Ta Pani jak dotąd nie dała ani jednej trafnej diagnozy). A tak na prawdę do różnioce są znaczne ,żeby nie powiedzieć zasadnicze, PIS jest partia typu wodzowskiego , a wódz ma jeden jedyny cel – jak największą samodzielna władzę i najgwałtowniej zwalcza tych którzy najbardziej zagrażają realizacji celu . Widać wyraźnie, że dla PIS – PO jest największym zagrożeniem i walcząć z nim warto wchodzić w w układy z LID i SO i reanimować SLD i jej przywódców. Dopuki JK jest przywódcą nie ma mowy o POPIS’e , a jak Jarek straci przywództwo to PIS się rozleci, bo utraciwszy wodza, szeregowcy będą szukać tam gdzie im bliżej by się doczepić do polityki. Tusk wie co mówi , bo wie, że w PIS, są ludzie sympatyzujący z PO i nie można ich zrażać, on liczy na ich przejście do PO , lub na działania oddolne osłabiające PIS i JK. W obecnym układzie dużo bardziej prawdopodobna jest koalicja PO z LID’em, niż PO z PIS i jeśli PO wygra a PSL nie wystarczy do większości to taka koalicja stanie się faktem. Tuskowi po tym co głosił jest nie na rękę wchodzić w układy z LID, a ze wzgledów kampanii nie chce o tym mówic i unika tematu , Tusk nigdy nie powiedział że z LIDem koalicji nie zawrze (choć Kaczyński , bardzo na to naciska, bo to duża szansa polityczna dla niego, a boi sie bardzo takiej koalicji bo mogła by zacząć ostro go i jego PIS rozliczać)

  69. „a w Gazecie Wyborczej “PiS znów prowadzi”

    Na szczęście to nie sondaże decydują kto wygra wybory, a sami wyborcy 🙂

  70. Na koniec moje trzy grosze:
    1.Wygrał Tusk, bo był o niebo lepszy medialnie od Jarka Kaczorka powtarzającego swoje mantry o zmienianiu- Polski-w- dobrym- kierunku- wzrostu- gospodarczego- polityki- historyczno-patriotyczno-zagranicznej-w-przyjaznych-stosunkach-z-Niemcami-minus-Erica-Steinbach…etc.
    2.Nazajutrz po wyborach zaczną się rozmowy koalicyjne PO z PiSem, o komisjach śledczych należy zapomnieć, pamiętać należy, natomiast, o 4-godzinnej naradzie Tusk-Lech Prezydent.
    3.Mimo dość kłopotliwej sytuacji z A.Kwaśniewskim – dodać należy – rozdmuchiwanej do granic wytrzymałości przez media – oddam swój głos na LiD. Rządzić nie będą, ale w nowym sejmie musi być porządna opozycja. Inaczej – mamy zapewnione moherowo na następne 20 lat.

  71. „jasny gwint” – jesteś wielki
    pozdrawiam
    Jan – rocznik 52

  72. maciek g,

    ja tez nie rozumiem skad sie bieze aura wokol prof. Staniszkis.

    mw,

    dzieki za wyjasnienie.

    Pozdrawiam.

  73. Do niemcewicza:
    Tekst z tego łańcuszka sugeruje ojcu Kaczyńskich cudowne ocalenie i nieczystą karierę. Raczej niesłusznie. Prześladowanie żołnierzy AK nawet w czasach stalinowskich nie było tak powszechne, jak się teraz uważa. Nie demonizujmy tamtego okresu. Choć był to najczarniejszy epizod PRL.

    Do naturalnego idioty:
    Zgadzam się całkowicie z Pana/Pani zdaniem. Ta debata obnażyła infantylizm obu liderów.

    Drodzy Blogowicze!
    Pierwszy raz oglądałam debatę w powtórce, słysząc już o „wielkim” zwycięstwie Tuska.
    I prawdę mówiąc celnych ciosów raczej nie było. Zastanawiałam się więc, co tak ujęło komentatorów.
    Myślę, że debata na blogu sugeruje, podobne do moich wniosków, żródło sukcesu Tuska.
    Pozwolę sobie przypomnieć, iż to my sami, czysto subiektywnie określamy kryteria zwycięstwa.
    Po ostatnich pasmach błędów i indolenctwa ze strony PO fakt, iż jej lider nie dał się w debacie ograć Premierowi, można odebrać jako niebywały sukces.
    W mojej ocenie wynikiem tej debaty był remis.
    Bo nie o wrażenie w niej chodziło tylko o wynik wyborów.
    Według mnie Tusk mógł podebrać głosy LiD i PSL. Niestety przysporzyć mógł jednocześnie głosów PiS-owi ze strony potencjalnych wyborców LPR i Samoobrony. Ataki na Leppera, brak reakcji na oświadczenie premiera, że CBA cały czas inwigilowało Samoobronę, łagodne odniesienie się do Kamińskiego i Ziobro wszystko to legitymizowało ewidentne nadużycia władzy ze strony PiS. A obciążało „przystawki”.
    Opowiadanie bajek o pogrążonej w kryzysie gospodarce i liberalnym lekarstwie również. Natomiast troska o emigrantów, którzy są dziś dla wielu symbolem sukcesu to jawna kpina z gorzej sytułowanego elektoratu.
    Nie zdziwcie się więc Państwo, gdy okaże się, że Kaczor wyjdzie z tej debatyu zwycięsko.
    Przergra natomiast LiD i SO.
    Największym zaś grzechem wszystkich trzech uczestników tych debat jest jawna dyskryminacja pozostałych czterech komitetów wyborczych, które zarejestrowały listy kandydatów we wszystkich okręgach.
    Wychodzi więc na to, iż głównymi ofiarami tych debat będzie praworządność i kurcząca się paleta politycznych wyborów.
    Wszystko wskazuje na to, iż trzem partiom uda się wbrew prawu zmonopolizować scenę polityczną. A my, idioci w znów płakać będziemy, że nie ma na kogo głosować.
    I bełkot pseudopolityczny mylić z polityką.

  74. haha:
    „…sprawiedliwie trzeba mu [Tuskowi] oddać, że przedtem wyślizgał Cimoszewicza…”
    akurat za takie zagrywki, to PO nie ma co chwalić. to głównie dlatego przez długi czas ich po prostu nie lubiłem, a Miodowicza „ceniłem” na równi – z dajmy na to – Macierewiczem.

  75. paweł pisze (godz. 18:55)

    Panowie z Po byli już parę razy u władzy

    Panowie z PiSu niestety też już bywali
    Lech Kaczyński – prezes NIK, Min.Sprawiedliwości no i nieszczęsny prezydent W-wy
    J. Kaczyński – szef Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy.
    Wojciech Jasiński – członek PZPR latach 1976-1982, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości (u L.Kaczyńskiego).
    Jacek Kurski – wiceprzewodniczący AWS.
    Kazimierz Michał Ujzadowski – 2000-2001 Minister Kultury.
    Jan Szyszko – 1997-1999 Min. Ochrony Środowiska.
    Elżbieta Kruk – dyrektor BBN, asystentka prezesa NIK.
    Nie mówiąc już o tym że całe PiS rządzi od dwóch lat i nie ma doprawdy się z czego cieszyć!!
    Ktoś powie, że gdzieś nie wymieniam ważnych stanowisk: to proszę mi powiedzieć, na jakim ważnym stanowisku był już Pan Donek. A takiemu B.Zdrojewskiemu to Kaczor L. może przydentury i poparcia we Wroclawiu tylko pozazdrościć.

  76. Teraz jako zwolennik LiD bronię z winy nijakiego Pawła platformowców. Ech!

    A najlepsze o Jacku „Kłamcy, Kłamcy” Kurskim czytam tutaj:
    [z przeszłości Jacka K.]
    …Tuż przed oddaniem listy do komisji wyborczej samowolnie dopisał przed Janiszewskim inną osobę o tym samym nazwisku. Za manipulowanie listą kandydatów został usunięty ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego.
    Po przegranych przez AWSP wyborach związał się z Prawem i Sprawiedliwością. Nie otrzymał jednak miejsca na liście kandydatów w wyborach samorządowych w 2002. Odszedł z PiS do Ligi Polskich Rodzin. Jako kandydat LPR został wybrany do Sejmiku województwa pomorskiego, w którym został wybrany wiceprzewodniczącym. Był również kandydatem LPR na stanowisko Prezydenta Gdańska, jednak nie przeszedł do drugiej tury wyborów. Był głównym autorem kampanii wyborczej partii Romana Giertycha do Parlamentu Europejskiego. W 2004 popadł w konflikt z liderem LPR na Pomorzu Robertem Strąkiem i odszedł z tej partii, po czym ponownie związał się z PiS.

    Niezły lawirant!

  77. Skala zwycięstwa Tuska (osobiście żałuję że to nie Kwachowi tak gładko poszło) na naszym blogu zobrzowana jest tak:

    szestow i haha przyznają, że Tusk zwyciężył.

    Bobola, Falicz i Chris Domaradzki w ogóle się nie odzywają.

    Diaspora Stychowskiego – ostatnia instancja broniąca Kaczorka – niestety i on nie wymienił w swym wpisie ani jednego plusa na rzecz premiera, żadnego argumentu za Kaczorem.


    Gratuluję Donkowi!

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jjagr – 13.10., godz. 14:42

    Wcale nie uwazam, ze „konkurs pieknosci” – jak slusznie to nazwano – wygral Kaczynski. Uwazam, ze pan Tusk slabo wypadl dysponujac przewaga luksusowego „handicapu”. Juz widze go w polityce przy pelnym w y m a g a n ym dociazeniu fizycznym. Szanowny Blogowiczu, mnie interesuje program + cel i jego realizacja w swiecie realnego otoczenia. Czyli inaczej mowiac dochodzenie do celu a nie mzonki. W obecnej polityce serwonanej przez panow Kaczynskich wlasciwie (biorac z grubsza) jednej rzeczy nie rozumie, po co Polska pcha sie w Ignaline? Reszta (+/-) patrzac z mojego punktu widzenia miesci sie w „widelkach” wymaganej jak na dzisiaj przyzwoitosci. W ostatnich dwoch latach udalo sie odejsci, znacznie wstrzymac przyjete tzw. polskie standardy gospodarcze. To jest warunek sine qua non. Konkursy ruchu-pieknosci-tanca spokojnie moga wygrywac inni. Mnie one po prostu – jezeli juz – nie rajcuja do tego stopnia abym stawal na glowie. jjagr mnie real rajcuje a nie hop-sa-sa.

    F.S. von/od Diasporski

  79. Donald Tusk finiszuje dobrze, ale czy to wystarczy, ponieważ jest jeszcze parę istotnych niedomówień. PO wspomina między wierszami o przyszłej koalicji z PSL, ale pasywna postawa Premiera w debacie może też być zaczynem przyszłego POPIS. Przynależność do Unii narzuca nam określone standardy postępowania i Polska musi to respektować, czyli możliwość manewru jest bardzo ograniczona. Ciężar odpowiedzialności za rozwój przechodzi na samorządy, a przyszły Parlament i Rząd powinien tylko wspomagać. Prof. Zbigniew Brzeziński na Gdańskim Areopagu przedstawił światową strategię stosunków międzynarodowych, a polska polityka zagraniczna jest naszym najsłabszym punktem i powinniśmy pamiętać o szybkiej ewolucji / skutki mogą być przykre /. W kampanii są też jasne punkty np: merytorczne wystąpienie W. Olejniczaka w Łukowie nt. min: Wspólnej Polityki Rolnej i wyciszająca postawa PSL.
    PS. Reklama dźwignią demokracji, a wybory niech będą przyjemnością, to tylko spacer w słoneczną niedzielę.

  80. Nie widziłem i chyba nic nie straciłem. Czy takie rozmowy, dyskusje mają jakikolwiek wpływ na wynik wyborów? Jeżeli tak, to logicznym wnioskiem jest fakt, że wyniki głosowania zależą od aktualnej formy psychicznej i dyspozycji fizycznej gawędziarzy.

  81. Kropkozjadzie! (cóż za piękny nick)
    Nie rozgrzeszam wcale Platformy. Wiem, że głosowała za utworzeniem CBA. Nie rozumiem też dlaczego nie zgodziła się na votum nieufności i rozliczenie PiSu przed wyborami. Wcale im nie ufam. Poza tym nie jest to partia, która będzie walczyć o świeckie państwo, a dla mnie ten panoszący się klerykalizm jest nie do zniesienia. Powstanie POPiSu jest możliwe i bardzo się tego obawiam. PO to nie jest partia moich marzeń w żadnym wypadku. Ale LiD niestety też nie. Wyczyny SLD za Millera pamiętam bardzo dobrze. Millera odsunięto, ale dopiero teraz – dlaczego? Poza tym całe SLD to spryciarze i oportuniści. Nie wierzę im za grosz. Olejniczak jakoś nie potrafi odciąć się od zaszłości. Szanuję natomiast ludzi z dawnej Unii Demokratycznej i generalnie sądzę, że LiD ma szansę przekształcić się z biegiem czasu w nowoczesną socjaldemokrację. Ale rozczarowali mnie teraz brakiem reakcji na wpadki Kwaśniewskiego. To nie o Kwaśniewskiego chodzi. On przez 10 lat swojej prezydentury Polski nie kompromitował i zrobił wiele dobrego, chociaż żadnym wielkim mężem stanu nie był. Jeżeli teraz jednak nadużywa alkoholu i się kompromituje, to oczekiwałabym mocnej reakcji ze strony LiDu. A tej reakcji nie ma. To nie wzbudza we mnie zaufania, bo to znaczy że ta formacja jest słaba i nijaka.
    Trzeba na kogoś zagłosować, bo nie ma opcji „głosuję przeciw PiS” bez wskazania na partię. Stąd moje wahania – czy LiD czy PO.
    Zastanawiam się, o czym będzie rozmawiał Tusk z Kwaśniewskim.
    Pozdrowienia dla Gospodarza.

  82. Debata pomiędzy „drogim panem Jarosławem” a „panem Donaldem” („Donaldkiem”, „Donaldusiem”) była udana, dobra…

    Gospodarzu: ja sluchalem ta „debaty” przez internet i moim zdaniem byla ona katrstofalna. Wrzaski, smiechy z publiki, ciagle przerywnie przez Kaczysnkiego wypowiedzi Tuska i beznadziejne wrecz niksolotne przypominanie dyskutantom, ze czas wypowjedzi sie konczy GONGIEM!

    To bardziej przypominalo popoludniowe programy w TV, w ktorym rozne dziwolagi kluca sie na temet: kto, komu i kiedy wyladowal miedzy nogami.

    Jestem zalamany poziomem naszych elit politycznych i mialem nadzieje, ze czasy homosovieticusa i elektrykow juz sie skonczyl.

    Respekt dla Tuska, ze wytrzymal chamskie wycieczki niebespiecznego karla i nie dal sie „zbic zu topu” porudszajc (moim zdaniem zbyt malo) temty wazne dla Polski.

    Powialo tez antysemityzme gdy uslyszalem z ust oszoloma: w geszeftach jesteście znakomici i szkoda , ze Tusk nie zazadal wyjasnienia , co premier chce przez to powiedziec. Jestem pewny, ze poza frazesem K. nie bylby w stanie polemizowac na ten temet.

  83. WITAM !!!

    Mówiąc językiem militarnym, oczywiście że wygrał TUSK. Wreszcie wziął się w garść i pokazał że też potrafi kąsać i gryźć. Punktował, punktował i punktował w każdej odpowiedzi STRATEGA WIELKIEGO. Nie dał mu żadnej szansy.Wreszcie Pan Premier doświadczył jak smakuje „ROZMOWA JEGO WŁASNYM JĘZYKIEM”. Zdenerwował się i denerwował cały czas aż do końca debaty. Wypadł bardzo źle, mówiąc językiem Giertycha wypadł jak „dziadziuś Jaruś” – i tyle. TUSK każdy Jego „argument” wytrącał Mu z ręki. Premier był bezsilny.
    Ja chcę życzyć Tuskowi by jego dobra passa nie minęła, by wypadł dobrze też w poniedziałek. I życzę też obu Panom – Tuskowi i Kaczyńskiemu – by poszli po rozum do głowy, i zajęli się wreszcie WSPÓLNIE naszym Państwem i nami.
    Pozdrawiam……

  84. Sobota, 13 października 2007
    Sondaż: PiS umacnia się na czele
    PiS – 38%, PO – 33% – oto najnowsze wyniki codziennego sondażu „Gazety Wyborczej” i „Polityki”.

  85. Feliks Stychowski (godz. 09:01), oceniając „obecną politykę serwowaną przez panów Kaczyńskich” stwierdza, że mieści się ona w „widełkach” wymaganej jak na dzisiaj przyzwoitości. To przypomniało mi dwie pisowskie akcje propagandowe, podjęte: pierwsza przed debatą, druga po debacie, których celem było zdyskredytowanie Tuska i PO.
    W pierwszej posłanka Szczypińska i Marszałek Senatu (niestety) Putra usiłowali przedstawić Tuska, jako osobę niemoralną, która okradła biedne dzieci, czyniąc to perfidnie – bez naruszenia prawa, w drugiej poseł Kurski zrzucił jemu i PO chamstwo, oceniając w ten sposób zachowanie osób, które były publicznością tej partii podczas debaty, milcząc już na temat tego, że publiczność obu partii znalazła się w studio telewizyjnym NA WYRAŹNE ŻĄDANIE sztabu JK. Pan Kurski nie wspomniał też, że publiczność PiS była mniej aktywna w reakcji na wypowiedzi Tuska, ponieważ nie mówił on głupstw w odróżnieniu od swego adwersarza.
    To oczywiście tylko skromne wizytówki „przyzwoitości politycznej PiS i J&LK, ponieważ jej rzeczywistą miarą było, i chyba jest nadal, wykorzystywanie policji, prokuratury i CBA do celów partyjnych, o czym na razie ucichło.
    Jeżeli Putra, „umoczony” w niewyjaśnioną aferę na skutek celowych zaniechań prokuratury, jest w PiS arbitrem moralności a Kurski dobrego wychowania, to należy tej partii pogratulować kadr. A przecież kadry mają decydować o wszystkim, jak stwierdził niegdyś Józef – przywódca …… .

  86. KoJaK,
    zapewniam ciebie, że maja i to wcale nie tak mały. Tylko pewna część wyborców ma ugruntowane opinie o partiach i swoje sympatie i antypatie. Tylko nieznaczna część sledzi fakty i je zestawia i jest na prawdę zorientowana co się na prawdę w polityce dzieje, duża liczba wyborców jest pod wpływem mediów i dziennikarzy, księży, RM i swoich sąsiadów itd. Często dopiero obserwując takie debaty zaskakuje ich, że dyskutanci mówią inaczej niz ich ulubieni dziennikarze i są inni niz malowały ich media. Tuska na przykład malowały jako grzecznego, ale bardzo kiepskiego polityka bez charyzmy potrafiącego tylko przegrywac ewidentnie wygrane sprawy. J. Kaczyńskiego natomiast pokazywały jako geniusza politycznego , mistrza polemiki i strategii politycznej. Jedna debata tych ludzi i mit pryska jak bańka mydlana bo naocznie widzą i porównują. Poza tym dowiadują się spraw dla siebie nowych i nieznanych. Wielu ludzi nie wiedziało ile wydaje PIS na biura premiera i prezydenta, nie wiedziało dlaczego Polaczek zbudował 7km autostrady, w programie Tusk powiedział o zerwaniu umów z powoodu podejrzliwości władzy i ponownym ich zawarciu z tymi samymi wykonawcami tylko istotnie drożej stracono więc czas i pieniądze. Uzyskali wyjaśnienie klamstwa JK w sprawie rozmów Tuska z Eriką S. itd
    Nie masz racji, że debat (oczywiście jak się ma wolny czas) nie należy oglądac bo nic nie wnoszą. Jak uważnie słuchasz i masz dużo informacji to wiele nowego czasami mozna się dowiedzieć.

  87. Premier nieobecny na Śląsku!
    Jak podają dziś media, premier Jarosław Kaczyński jest nieobecny na dzisiejszej konwencji PiS w Katowicach.
    Pamiętam, że podczas piątkowej debaty, Donald Tusk mówił, iż tylko BOR-owcy uchronią premiera przed wyrazami niezadowolenia Ślązaków. J. Kaczyński odpowiedział na to, że zobaczymy, bo wybiera się na Śląsk w niedzielę.
    Ale go nie ma. Podawany powód: premier źle się czuje.

  88. Dominującym uczuciem po debacie Tusk-Kaczyński jest radość, że wreszcie ktoś na oczach milionów widzów utarł nosa Premierowi. To jest wartość sama w sobie.(nie podejrzewałam siebie, że mogę się cieszyć z tego, że ktoś, komuś dowalił )

    Bieżące wydarzenia wydobyły na wierzch populację sympatyków LID-u (rzodkiewki w Superstacji są tego dowodem). Jeszcze niedawno, raczej ludzie do tego się nie przyznawali, a możliwość koalicji PO-LiD istniała tylko w zawoalowanej formie. Teraz grunt jest przygotowany.
    Co na nim wyrośnie zobaczymy za tydzień, jeszcze wiele się może zdarzyć…..
    Pozdrawiam

  89. Jezeli wyniki „debat ” zaleza glownie od kondycji fizycznej i psychicznej, ogolnie mowiac uczestnikow, to schorowany (postrzal w Berlinie, rozmaite egzotyczne i nie tylko choroby , sylwetka nie ta ) Prezio chyba ma male szanse z Donkiem . Ten drugi z kolei zdaje sie wierzyc w cuda ale napewno jezeli dotycza tylko jego osoby ,czyli wychodzi ,ze Prezio polegnie. Tak do polityki trzeba miec zdrowie. Ciekawe czy na ” Mow mi Donek „uslyszymy „Mow mi Prezio ” ?

  90. Jak widac powyzej, teraz Tusk zawinil tym, ze jest wyzszy, a byc moze i bardziej reprezentacyjny niz JKaczynski. Poniewaz Tusk wygral debate (moim zdanien nie z powodu wzrostu czy z powowdu posiadania lepszego ancugu, ale po prostu z przyczyn merytorycznych), a wiec teraz nadszedl nastepujacy nakaz propagandowo-sluzbowy: mowic, ze to nie debata tylko „konkurs pieknosci”, konkurs „ruchu-pieknosci-tanca”, dewaluowac wydazenie jak tylko sie da. Mozna i tak. To zrozumiale. I tak do wyborow zostal caly tydzien. W polskich warunkach politycznych (i nie tylko) tydzien to cala epoka.

    Byc moze Tusk rzeczywiscie jest za ladny w porownaniu z Kaczynskim, do ktorego wszyscy zdazylismy sie przyzwyczaic (chcac nie chcac). Jednak to tylko dla tych, co na sile bronia premiera Kaczynski to „Jarek, morda ty nasza !”.

    Dla reszty Kaczynski to handicap.

  91. W trakcie debaty zwróciłam uwagę na to, co powiedział Tusk do J.K. o możliwym niechętnym przyjęciu jego osoby na Śląsku. Byłam ciekawa, jak to przyjęcie wypadnie. No i co? No i pan premier stchórzył najwyraźniej. Można poznać „po zapachu, który mógł być skutkiem strachu…”
    A może został jednak zainfekowany filipinką?
    Co na to san-epid?

  92. Do Niemcewicza.
    Czy to, co piszesz o ojcu Kaczyńskich, to prawda czy zgrywa?

  93. Rano widzialam w TVN Ole Kwasniewska. Bylam naprawde pod wrazeniem. Chyba nic nie moglo obecnie bardziej pomoc Kwasniewskiemu i LiDowi niz ta jej szczera obrona ojca, ktorego kocha. Sama poczulam sie glupio, ze kiedys na tym blogu pisalam o „filipinskiej chorobie”.
    Kazdy moglby pozazdroscic takiej corki.

  94. Niedziela, po południu; bliżej debaty poniedziałkowej niż piątkowej. Pan Donald w dobrej formie a Pan Premier
    zachorował ! Kampania jest stresująca dla wszystkich
    a Pan Premier swoje lata przecież już ma. Jak tu się nie stresować kiedy mówią, że debatę wygrał Pan Donald. gdy podczas debaty „kibole” rozrabiali w najlepsze, gdy w sobotę
    na moście w Plocku wiał wiatr a potem Pan Roman strzelił z grubej kolubryny i nazwał Premiera „Dziadziusiem Jarusiem”.
    Jak tu się nie stresować. Ale my wiemy, że Pan Premier
    podpuścil Pana Donalda i upozorował swoją porażkę. Najważniejsza jest przecież niedziela – 21 pażdziernika.
    Zobaczymy kto będzie górą. A górą wiadomo kto będzie –
    będą Nasi !!!
    Pozdrawiam.
    Sympatyk

  95. anie_lanie

    przytoczony przez Ciebie sondaż przeprowadzony został pomiędzy 9 a 11 października. Niestety, kłamiesz i manipulujesz jak TVPiS INFO, która dziś jako „najnowszy” przedstawiała sondaż PBG z 9-10 października, dający PiS 36%, PO 30% a LiD 18%.

  96. badanie opini publicznej z gazety i polityki bylo robione 9go i 10go wrzesnia. Czyli przed debata Kaczynski Tusk.

  97. Korekta, 9go i 10go pazdziernika. Sorry.

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nikt nikogo nie chce zdewaluowac. Rozchodzi sie o to aby rzeczywiscie wypunktowyc slabe strony – jezeli one sa – i w nastepnym tworzonym ukladzie wziac na to poprawke. Czy piekny kogucik Donek pasuje do zaprzegu, ktory bedzie mial za zadanie w-dalszym-ciagu-z-uporem-nawiedzonego-maniaka wozRP-IV systematycznie wyciagac z bagna? Majac te prioritety na uwadze, a nie dewaluacje kogokolwiek/czegokolwiek – nie wiem? Dlatego ten „zaprzeg konny” obstawie, ktory relatywnie szybko gwarantuje dojscie do wymaganego celu, celu ktory bedzie podstawa nie tylko dla zdrowej czesci usytuowane juz oligarchi ale i dla spoleczenstwa. Wydaje sie, ze obie w/w grupy spoleczne marza o normalnych warunkach pracy na swoich plaszczyznach. Natomiast chora – byc moze – jeszcze czesc aparatu administracyjnego Panstwa zwana „korytowcami” moze nie. I to jest zadanie czyje -programu uzdrawianie administracji – no, no? Bologowisko sie cieszy, ze Kaczor pare puscil o CBA. Zart czy dyletantyzm? Trzeciej mozliwosci nie widze, bo jej nie ma – prawda? Chyba, ze o busness-transaction-geszäftach rozmawiac mamy(?) a to bardzo Panstwa przepraszam, to nie tutaj – INCOTERMS przynajmniej bilegle opanowany – i nie w tych konfiguracjach.

    F.S. von/od Diasporski

  99. Kaczynski lagodnie do Tuska – Panie Donaldzie, a ten go pogryzl jak wsciekly pies.

  100. Premier poległ w debacie tak bardzo, że aż się rozchorował.
    Tusk może teraz mu się odwdzięczyć po sienkiewiczowsku i powiedzieć:
    „oto leży Ten, który jeszcze dziś rano, mienił się być większy nad wszystkie mocarze” ( cyt. z pamięci )
    Oczywiście, ani mi w głowie kpić z czyjejś choroby; to raczej przypadłość polskiej pseudoprawicy ( życzę zdrowia Panie Premierze ).
    Chcę w ten sposób nawiązać do ogólnopolskich dywagacji na temat stanu zdrowia byłego prezydenta. Dla mnie jest to po prostu niedopuszczalne. Martwi mnie również, że zaczynają się na ten temat wypowiadać niektórzy, zazwyczaj rozsądni blogowicze. To sprawa zainteresowanego, jego lekarza i jego rodziny. Niczyja więcej!
    Poza tym, sprowadzając ze zdrowym rozsądkiem rzecz do właściwych rozmiarów: więcej w tym propagandowej histerii niż prawdy o A. Kwaśniewskim. Mnie tam nie było i nie zamierzam oceniać kogoś ( jak np. poseł Zawisza ) na podstawie relacji z trzeciej ręki, czy ust raczej.
    Nie dajmy sobie narzucić takiego sposobu widzenia i komunikowania.
    Coś optymistycznego na koniec. Czytam oto, w jakimś sondażu, że 73% pytanych deklaruje chęć wzięcia udziału w wyborach. Jeśli frekwencja będzie zbliżona, to o wynik wyborów jestem całkiem spokojny! W swoim otoczeniu też obserwuję mobilizację i niespotykaną determinację, aby głosując przerwać ten magiczny krąg niemocy. Nawet rodzice i teściowie, rocznikowo: moherowe berety, pytają na kogo głosować z PO czy LiD-u, tak mają już dość wiecznych wojen PiS-u. Być może koniec najgorszego rządu w historii naszego kraju jest bliższy niż nam się wydawało. I znowu wylazł ze mnie niepoprawny optymista!
    Pozdrawiam wszystkich.
    R.N.

  101. A ja mam wytłumaczenie znakomitej i dośc zastanawiającej formy Tuska i Kwaśniewskiego. Obaj panowie wreszcie zaczęli cokolwiek robic. Zaczęli się przygotowywac do debat i spotkań czego dotychczas z lenistwa i zakochania w sobie nie czynili. Wydawało im się, że bez wysiłku pokonają Jarosława. Teraz dostrzegli, że tak się nie da. Bez zaangażowania go nie pokonają, lecz gdy pracują i widac tę pracę to spokojnie sobie mogą z Kaczyńskim poradzic. Przypominają mi Polskich piłkarzy, którzy po podpisaniu zagranicznych kontraktów zadowalają się jego sumą i dodatkami ( samochód + willa ). Potem przestają miec motyw do pracy i zaczynają coraz rzadziej grac, by w końcu trafic na ławkę rezerwowych.

    Tusk powinien byc przez drużynę PO posadzony na rezerwie po przegranych wyborach prezydenckich jednak tego nie zrobiono. Początek tej kampanii wyborczej też miał fatalny i nagle błysnął formą w meczu o mistrzostwo Polski. Wygrał ustrzeliwszy hat-tricka. Menadżerowie którzy postawili już na nim kreskę używają gumek myszek i chcą się znów Donaldowi przypodobac. Nie wszyscy menadżerowie. Są tacy dla których forma Tuska jest jednorazowa i uważają, że zaraz po wyborach powróci do swojego ulubionego lenistwa i samozadowolenia. Jeśli wygra wybory to dla Polski byłoby dobrze gdyby grał tak jak w debacie z Kaczyńskim. Jeśli nie potrafi utrzymac wysokiej formy na dłużej to dla Polski byłoby lepiej żeby wybory przegrał i odszedł na rezerwę. Będzie mógł pisac książki i z tylnego siedzenia doradzac nowym graczom.

    W wysokiej formie jest też Olek Kwaśniewski cudownie ocalony z wyprawy do Filipin, Kijowa i Szczecina. Jesli utrzyma dzisiejszą dyspozycję przez tydzień to może nawet pokonac Tuska w meczu o Puchar Polski. Może stac się wreszcie lokomotywą dla LiDu na co wszyscy w tej partii czekają. Jesli dobrze wykona swoją pracę zyska wdzięcznośc i szacunek rodaków, którzy wybaczą mu wszystkie wady „golden boya”. Może nawet zdecyduje się objąc jakies stanowisko w przypadku koalicji POLiD?

    Co się stanie z Kaczyńskim?… Grał równo przez cały sezon jak niemieccy piłkarze. Gryzł trawę i się starał. Nie odpuszczał. Jak Beckenbauer. Nie miał wielu talentów strzeleckich lecz pracował na treningach i meczach dla drużyny. Wie dobrze, że Kwasniewski czy Tusk potrafią strzelac ładniejsze bramki i kobiety zebrane pod stadionem ich imię wykrzykują, a nie jego, nawet jak jest uważany za mózg drużyny. Kaczyńskiemu przytrafiła się porażka z będącym w brazylijskiej formie Tuskiem lecz on wierzy w swoją pracowitośc i że ktoś z rodaków to w końcu doceni i na niego zagłosuje. Może się przeliczyc, a może wygra. To jest niewiadoma. Natomiast zrobił tym meczem krok wstecz w drodze do trofeum mistrzowskiego. Może się okazac jednak, że zasada piłkarskich mistrzostw przyniesie szczęście Kaczyńskiemu. Zasada ta mówi, że w piłkę nożną grają dwie jedenastoosobowe drużyny przez 90 minut, a wygrywają pracowici Niemcy. Kaczyński jest takim pracowitym i walczący do końca niemieckim futbolistą. Takim Beckenbauerem jest (mam nadzieję, że się nie obrazi za to porównanie) i może będzie miał finalnie to samo co nasi zachodni sąsiedzi…tytuł mistrzowski za wykonaną pracę.

  102. Szanowny(a) annam (godz. 09:46)!
    Niezupełnie podzielam Twą opinię na temat SLD. Nie sądzę, aby wszyscy w tej partii byli niegodni. Jak wszędzie są w niej ludzie różni, nawet może w PiS można spotkać uczciwych. Olejniczak próbuje odciąć SLD od przeszłości, czasem nawet idzie w tym zbyt daleko, bo w przeszłości SLD nie wszystko było naganne i w PRL też. Ale brak mu cech przywódcy naturalnych, a na nabyte jeszcze brak jeszcze doświadczenia. Podzielam Twój pogląd na temat prezydentury Kwaśniewskiego – w odróżnieniu od poprzednika i następcy on umiał być prezydentem. W LiD-zie nie SLD jest członem, z którym wiążę nadzieję. Uważam, że Borowski i jego partia mogą nadawać pozytywny ton LiD-owi. Borowski nie jest klerykałem a jego spojrzenie na sprawy gospodarcze jest realistyczne, przy zachowaniu wrażliwości na sprawy poziomu życia tzw. „zwykłych” ludzi. Obok niego są ludzie, do których można mieć zaufanie polityczne. Do Borowskiego można mieć jedynie pretensję, ze zbyt późno odłączył się od SLD.
    Dlatego będę na LiD głosował. Ale wsparcie PO też stanowi głos przeciw PiS-owi.
    Pozdrawiam.
    PS. Mój Nick to pseudonim nadany przez starszego kolegę.

  103. Istnieje jakas zasadnicza wada w organizacji tych debat, ktora powoduje , ze zdarzenia te wygladaja raczej jak telewizyjny spektakl pt. „Kto kogo na czyms zlapie” niz na polityczna debate na tematy istotne dla Panstwa Polskiego. Byc moze winni sa organizatorzy. Proponowalbym aby w przyszlosci uczestnicy mogli poznac wczesniej pytania swoich przeciwnikow i przygotowac sie do odpowiedzi przed wyjsciem na telewizyjny ring. Tak, Tusk zaskoczyl premiera Kaczynskiego salwa dotyczaca wzrostu cen. Ten zas zamiast wskazac na prawdziwe przyczyny i rozmiary tego wzrostu probowal improwizowac. Tymczasem, jak slusznie wskazal wyzej „baron” (14:20 10/13/07) , rzad polski nie ma wiele do powiedzenia w sprawie cen tych czy innych artykulow. Sa to negatywne konsekwencje przynaleznosci do UE, ktorych wkrotce pojawi sie wiecej. Wyszla tez oczywiscie sprawa budowy mieszkan. I znowu, w systemie kapitalistycznym nie jest obowiazkiem ani tez uprzejmoscia rzadu dbanie o to aby mieszkania byly dostepne dla kazdego. Moga sie tym ewentualnie zajmowac samorzady lokalne jesli nie maja wazniejszych wydatkow na glowie. Glowna zasada systemu wolno-rynkowego to ” Kazdy dba o swoje interesy i nich diabli wezma tego, ktory nie daje sobie rady” (Everybody for himself and lets devil take the last). Inna sprawa, ktora budzi emocje wsrod Szanownych Blogerow to budowanie drog oraz autostrad. Tu z odpowiedzialnosci trudno sie wykrecic. Budowa krajowej infrastruktury drogowo-kolejowej to istotnie zadanie administracji centralnej. Rowniez i tu bruzdzi UE zaklucajac harmonogram budowy augustowskiej obwodnicy ale to nie jest glowny powod, dla ktorego budowa idzie powoli. Problemem jest to, ze sa to inwestycje drogie a IV RP ma znaczny deficyt budzetowy, ktory uzupelnia pozyczkami w bankach zagranicznych. Te zas domagaja sie obslugi dlugu. Po III RP i cudach prezesa Balcerowicza Polska posiada powazny dlug , o ktorym juz pisalem uprzednio. Moje argumenty zostaly skrytykowane przez blogera o przezwisku Telegraphic Observer, ktory slusznie zauwazyl, ze w moich obliczeniach nie biore pod uwage dewaluacji USD. Wedlug TO dlug splacamy w zdewaluaowanych dolarach, co jest jakoby lzejsze do zniesienia dla polskiego budzetu. Istotnie, aby zobaczyc obiektywnie, czy zadluzenie zagraniczne jest powaznym obciazeniem dla poslkiej gospodarki nalezy odniesc wysokosc i szybkosc wzrostu zadluzenia do jakiegos obiektywnego standartu. Takim, stosowanym od wiekow standartem jest cena zlota. Jesli przeliczymy polski dlug na ilosc uncji trojanskich zlota uzywajac odpowiednich, historycznych cen zlota to zauwazymy, ze istotnie wyglada na to, ze wzrost zadluzenia sie stabilizuje gdzies od roku 2003 (krzywa zadluzenia przypomina krzywa Heaviside’a czyli funkcje stopnia). U jej podstawy, w roku 1995 Polska byla zadluzona na 135.7 mln uncji. To zadluzenie wzroslo w czasie III RP do poziomu 350 mln uncji czyli okolo 2.6 raza. Obecnie obserwujemy fluktuacje w przedziale 250-350 mln uncji ale trend wyglada na poziomy. Czyli dlug nie jest splacany ale tez i nie rosnie. Obsluga dlugu wynosi okolo 15mln uncji trojanskich (1 ozt=31.1g) rocznie zakladajac, ze oprocentowanie roczne wynosi 5%. Dla porownania, jest to suma wieksza niz cale obecne rezerwy zlota NPB (okolo 2.7 mln uncji). Roczna przecietna pensja w Polsce wynosi okolo 12 uncji . Sa to wiec sumy znaczne i przy deficycie budzetowym rzedu 13 mln uncji/rocznie, trudno sie dziwic, ze rzad nie jest zbyt sklonny aby angazowac sie na duza skale w inwestycje drogie, ktore chociaz przydatne nie sa niezbedne do funkcjonowania panstwa. Stad opieszalosc autostradowa.

  104. Jasny Gwint!
    Gratulacje za trzeżwość ocen.Twoje wrażenia odnośnie Tuska mogą być prawdziwe.
    W moim odczuciu prawdziwym tematem tej debaty była: Wyższość świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia.
    A nasi niepoprawni optymiści wkrótce przekonają się, w czym PO jest lepsze od PiS. Dlatego najlepszą karą za ich brak rozeznania będzie zwycięstwo PO. Czego im serdecznie życzę, bo jak mawiał Talleyrand (a za nim Napoleon) w polityce nieuczciwość można wybaczyć, głupotę nigdy.

  105. 1.Dzięki debacie ujawniło się interesujące zjawisko dotyczące wielu kibiców życia politycznego w Polsce,czyli nas. Donald Tusk, dotychczas odbierany jako nudny, bezbarwny polityk, przepełniony niemocą sprawczą, z wieloletnim dorobkiem , który potwierdzał w 100% wymienione epitety ,jeden jedyny raz w miarę jako tako/odrobina wigoru/odegrał zaprogramowaną w nim rolę przez sztabowców i… jest królem!!!
    Dla Pana Passenta w debacie „pokazał się jako polityk dużej klasy”!!!
    Wniosek -nie przejmujmy się bieżącą działalnością- polujmy na ten jeden jedyny moment, który nas wyniesie na wyżyny.Starogrecki Kajros ciągle aktualny.
    2.W ostatnich dniach „Dziennikowi” /bodajże/ wywiadu udzielił Mrożek.Wypowiedział bardzo istotną opinię o Polskiej inteligencji:”jest wykształcona, ale nie oświecona”/cytat z pamięci/.Można uwzględnić tą wypowiedź w rozważaniach na temat sensu słowa „Wykształciuch”, gdyby takie rozważania się pojawiły.

    Pozdrawiam.

  106. Prognoza Indywidualna na jutro wieczor .Pojedynek Kwaśniewski -Tusk . Sytacja b.trudna dla Tuska. Kwaśniewski będzie walczył o SIEBIE a z Kaczyńskim walczył tylko o LiD.

  107. Filsonie,
    Tak, wyślizganie Cimoszewicza to w tej chwili sprawa wstydliwa, i ci, co go kiedyś popierali, a teraz popierają Tuska, który firmował nasłanie Jaruckiej, wolą o tym nie pamiętać. Przepraszam, że o tym wspomniałem na tym blogu.

  108. Ci co maja Tuskowi za złe pytania o wzrost cen zdaja się nie pojmować, że nie tyle szlo w pytaniu o pretensje o wzrost, lecz o pokazanie, że Kaczyński nie kontaktuje z rzeczywistością, podczas gdy Tusk jak każdy z nas chadza do sklepu, robi zakupy i dlatego zna rzeczywiste ceny i zarobki ludzi w Polsce. Kaczyński tez tego nie zrozumial i wybrał zła strategie odpowiedzi. Zła tym bardziej, że nie zdawał sobie sprawy ze skali wzrostu cen

  109. haha,
    wierz mi, że gdybm mógł, głosowałbym na Cimoszewicza nadal; mimo wszystko cenię go wyżej niż Pana Donka! Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma a w tej konkretnej debacie miałem do wyboru tylko jednego z dwóch panów. Wybór był i jest łatwy!

  110. Moim zdaniem Tusk moze tylko stracic na debacie z Kwasniewskim.
    Tusk ma szanse uwiarygodnic slowa Kaczynskiego, ze planuje koalicje z LiD, co moze mu odebrac wyborcow, zwlaszcza tych, ktorzy wahaja sie PiS czy PO.
    Zapewnienia Tuska, ze „zadnych niespodzianek na debacie nie bedzie” nie brzmia dobrze. Zapowiada sie mila rozmowa przy kawce dwoch dobrych kolegow. Mysle, ze wielu niezdecydowanym wyborcom PiS, ktorzy wahaja sie czy nie oddac glosu na PO, moze to sie nie spodobac.

  111. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Stefan – 14.10., godz. 23:33
    Bo ma na to czas. To nie sa argumenty aby kierowac Panstwem. Wrecz na odwrot, to co robi jego zona?

    F.S. von/od Diasporski

  112. A ja wiedziałem, że debatę wygra Tusk. Napisałem o tym w komentarzu pod artykułem J.Żakowskiego – pisałem jeszcze przed deklaracją czy wyzwaniem rzuconym przez Kaczyńskiego, że gdyby doszło do debaty to wygrałby Tusk. I tak się stało. Zastanawiałem sie też nad tym dlaczego komentatorzy tak bardzo dali się zmanipulować mediom publicznym i Kaczyńskiemu o płytkości Tuska. Chyba nigdy nie walczyli z populistą więc nie wiedzą jak to jest trudne – jedyne co chce się powiedzieć gdy dyrdymały opowiada Kaczyński i Lepper (miedzy tymi panami można postawić znak „=”) to a daj pan spokój. W walce z populistą trzeba odczekać na właściwy moment na pojedynek na żywo przed milionami i od razu pokazać populizm drugiej strony. Zwalczając populizm niestety rzadko czy czasami trzeba sięgnąć po broń populisty a Tusk zrobił to po mistrzowsku. Pan red. Passent pisze, że Tusk pojechał po bandzie mówiąc o dzieciach i wnukach – nic bardziej błędnego- to było najpiękniejsze uderzenie ze strony szefa PO gdy mówił o ojczyźnie i nie było w tym nic z sztucznego patosu. Po tę samą argumentację sięgnął wczoraj Aleksander Kwasniewski mówiąc, że kocha swoją córkę i jest gotów aby być dziadkiem „jak Boga kocham” dodając. Kwaśniewski tym samym oddał „hołd” argumentacji Tuska. Dzieci są skarbem dla których robi się i daje wszystko co najlepsze więc mowiąc o dzieciach chce się im oddać wspaniałą Polskę w której będą zyć twoi potomkowie. Kaczyński gdy mówił o ojczyźnie nie miał nic do powiedzenia. Wyszedł na faceta bez konta, bez prawa jazdy, bez żony, bez dzieci, bez kobiety ale za to z „małym pistolecikiem”-wszystko co miał to pistolecik-w sumie biedny człowiek i jakoś teraz nawet żal mi się go zrobiło.

  113. -> jasny gwint

    spokojnie; Cimoszewicz i SLD sami są sobie winni i nikt nie zamierza w nieskończoność wypominać de facto prawicowych rządów. Postawa ich była bardziej prawicowa niż PiS. „przezorny ubezpieczony” – tak powiedziałby powodzianom tylko liberał albo prawicowawiec który chce przegrać kolejne wybory. Wybaczmy SLD, Millerowi, etc błędy w rządzeniu ale też wybaczmy Jarucką. Sam Cimowszewicz na dziś zadeklarował poparcie i życzy wygranej PO i Tuskowi – potrafił jakoś przejść już obok Jaruckiej. Taka jest niestety polityka. A Cimoszewicz jako polityk na pewno jest jednym z uczciwszych na polskiej scenie ale Tusk też jest ok.

  114. Andrzej, czy ty nie masz goraczki aby? Te peany na czesc PRLu wydaja sie na to wskazywac. Zylo sie normalnie???

    Ja chyba snie …

  115. Do sposobu, w jaki prezentuje się Pan J. można mieć wiele zastrzeżeń. Dobry image do połowa sukcesu.

    Na przykładzie Pana Kwaśniewskiego widać, że ważniejsze jest to jak się mówi, a nie to co się mówi.

  116. Topolówka, mi sie wydaje, że za PRLu nie tyle się żyło normalnie ile przewidywalnie,
    pozdrawiam
    Stara Żaba

  117. a najbardziej podobało mi się : ” Panie Donaldu Tusku” :DDDDDDDDD

  118. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Anna Kalejta – to jest dobre. Inne.

    F.S. von/od Diasporski

css.php