Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.10.2007
poniedziałek

Echa debaty

15 października 2007, poniedziałek,

Również i na naszym blogu nie milkną echa piątkowej debaty. Widać, że duże wrażenie wywarło beztroskie wyznanie Jarosława Kaczyńskiego, że kiedy już dopuścił Samoobronę do prawdziwego rządzenia, to zaraz za nią maszerowało CBA. „akimbo” pisze, iż świadczy to o instrumentalnym traktowaniu tej instytucji. To prawda. JK jest tak zepsuty, że nie widzi niczego niestosownego w wysyłaniu agentów krok w krok za swoimi sojusznikami. Ciekawe, czy śledzili oni również jego ludzi – Gosiewskiego, Dorna i spółkę. Czy chodzili za Sikorskim? Bo że chodzili za Kaczmarkiem, to chyba nie ulega wątpliwości. Wygląda na to, że premier do spółki z Mariuszem Kamińskim decyduje, kogo wziąć na muszkę. Ani parlament, ani opozycja, ani inne partie nie mają nic do powiedzenia w sprawie wykorzystywania CBA oraz całego „ciągu technologicznego”. Nawet Wassermann nie jest do tego dopuszczany, w każdym razie dawał to do zrozumienia podczas afery z prowokacją w Ministerstwie Rolnictwa.

ANCA” pisze: „Jak już musi być kaczor to niech będzie Donald”. Zgoda, ale tylko jeśli musi być kaczor. Lepszy Donald niż Jarosław, choćby dlatego, że nie ma brata prezydenta, co zmniejszałoby samowładztwo Kaczorów. ALE Tusk powinien zdobyć się na chwilę refleksji (może dziś pomoże mu Kwaśniewski) i powiedzieć, czy warto było zapędzać się w krytyce III RP i popierać IV? Czy słuszne było tak dalekie poparcie dla lustracji a la Rokita? Utworzenie IPN? CBA? Prowokacja Miodowicza i Jaruckiej przeciwko Cimoszewiczowi? Na te i inne pytania „Donaldu Tusku” powinien odpowiedzieć.

Nie podzielam optymizmu „Niewierzącego lecz praktykującego”, że POPiS jest niemożliwy bez wyjaśnienia śmierci Barbary Blidy i afery w Ministerstwie Rolnictwa. Raczej zgadzam się z „Andd”, że taka koalicja jest możliwa. Jeśli nie będzie większości PO + PSL i Platforma będzie zmuszona wybierać pomiędzy PiS a LiD, to nie można POPiS-u wykluczyć. Platforma jest jednak partią prawicową, jeździła po błogosławieństwo do Krakowa, myślę, że bliżej jej do PiS niż do „postkomunistów”. (Choć nawet senator Gowin w ostateczności nie wykluczał koalicji z LiD). Obym się mylił.

Zgadzam się z „Heleną”, iż w debacie za mało mówiono o podważaniu demokracji w IV RP, o tych wszystkich machinacjach z Krajową Radą, o przerobieniu mediów publicznych na partyjne, o zastraszaniu sędziów itp. Jeżeli było to świadome ze strony Tuska – to źle, ale mogło być przypadkowe. Debata to jednak improwizacja. Być może dzisiaj ta sprawa wróci. Na marginesie: jeśli prawdą jest, jak pisze „Pielnia1”, że Joachim Brudziński nazwał Tuska „fircykiem”, to kolejny raz świadczy o sekretarzu generalnym PiS jak najgorzej. Stanowi to kontynuację wypowiedzi Dorna, że w dziedzinie „opakowania” debatę wygrał Tusk, a w dziedzinie treści – zdecydowanie zwyciężył Kaczyński. Dla tych ludzi Kaczyński jest bogiem, a Tusk – diabłem.

Kwant” pisze, że zdesperowany J. Kaczyński zaczął bić na oślep, ostatnio uderzył w PSL – teraz to też są „liberałowie”. Nie byłbym taki pewien, że PiS napada na PSL „na oślep”. Powody ataków widzę dwa: walka o głosy na wsi oraz (przynajmniej teoretyczna) możliwość koalicji PO – PSL po wyborach. J.K. chce wyciąć Samoobronę i PSL na wsi, żeby przejąć ich głosy wprost lub za pośrednictwem „nowego, autentycznego ruchu ludowego”. Apetyt J.K. ma wilczy.

Andrzej” krytykuje cyniczne podłączanie się min. Szczygło pod obchody rocznicy bitwy pod Lenino, mało wiarygodne w świetle polityki historycznej PiS, która „przedstawia żołnierzy jako pachołków Stalina”. Zgadzam się z Panem całkowicie. Aleksander Szczygło nie budzi najmniejszego zaufania politycznego.

Pielni1” nie podobały się w debacie deklaracje o miłości do ojczyzny. Mnie też nie. Pytanie, czy panowie kochają Polskę, wydało mi się na poziomie szkoły podstawowej. Trudno w takiej debacie na oczach milionów uniknąć frazesów, co też się i stało.

Zobaczymy jak będzie dzisiaj.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze,

    jedno pytanie: czy tak doświadczony obserwator sceny politycznej jak Pan wierzy na poważnie, że naszych polityków stać na chwilę /publicznie/ refleksji na temat własnych przedobrzeń?
    Ponieważ w debacie z Kaczyńskim zobaczył Pan w Tusku”polityka dużego formatu”-więc być może dzisiaj wieczorem Tusk pokaże klasę. O niczym innym nie marzę,przynajmniej do godz 21.00.

    Pozdrawiam.

  2. Panie Redaktorze – dziękuję za zauważenie mojej wypowiedzi i natychmiast uzupełniam. Nigdy Donaldowi nie zapomnę sprawy Jaruckiej i tego, jak potraktował Cimoszewicza, gdy ten poprosił o wsparcie moralne.
    To był powód, dla którego postanowiłam wówczas, że nigdy Tuska nie poprę w jakichkolwiek wyborach. Dziś jednak uważam, że nie ma ważniejszej sprawy, niż odsunięcie i to wyraziste PiSu od władzy. A to może sprawić właśnie PO.
    Uważam też, że obecnie zbyt duży negatywny elektorat ma LiD, choć jestem całym sercem za tym, aby osiągnął jak najwyższy wynik. Jednak to, co mówił ostatnio Olejniczak – że chce, aby LiD był wyrazistą opozycją – bardzo mi trafia do przekonania. Myślę, że ich czas nadejdzie w następnym rozdaniu.
    Nie przy tym prezydencie i nie z silnym PiSem w opozycji. bo to byłaby totalna bijatyka, która osłabiłaby LiD. A tego im nie życzę.
    Co do uczczenia rocznicy bitwy pod Lenino, wypowiadałam się podobnie, jak Andrzej. Jakoś o tym wydarzeniu cicho. Czyżbym coś przeoczyła?

  3. Nie przesadzalbym z tym echem,poczekajmy na nastepna Donek kontra Olek.Tusk jezeli marzy o powiekszeniu elektoratu musi skoncentrowac sie na roznicah programowych.
    Kluczem do zwyciestwa bedzie styl prowadzenia debaty,w tej formule stawialbym na przyszlosc ktora jest kluczem do mlodego pokolenia.
    Nie mozna ciagle wyciagac z kapelusza zdechlego krolika jak to robi Pis.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja zaryzykowałbym stwierdzenie, że mówienie o podważaniu demokracji przez rząd Kaczyńskiego nie byłą cześcią planu Tusku w piątkowej debacie (niemowienie było świadome, a nie przypadkowe). Tak samo – gdy prowokowany był on do zaatakowania Ziobry i działań CBA – odpowiedział wymijająco, że z korupcją nie walczy się przy pomocy konferencji prasowych. Jego przesłanie jest populistyczne: drób zdrożał (lokomotywy zapewne staniały), a z korupcją i pozostałościami komuny należy walczyć, ale za jego rządów będzie to skuteczne. Jednak trudno mi wyobrazić sobie rząd Tuska, który przepycha lustrację w postaci zbliżonej do tego, co proponowali bracia Kaczyńscy, wogóle, że lustracja będzie wysoko na liście priorytetów. Jest to jeden z punktów mojej wiary, a mam wrażenie, że Tusk w kwestiach politycznych moich oczekiwań nie zawodzi.

    Z myśli przewodniczącego Donka najbardziej uradowało mnie prawdziwe zresztą stwierdzenie, że liberalizm i solidaryzm to dwie strony tego samego projektu społecznego, i że młodzi Polacy wybierają liberalizm gospodarczy, i zanim go nie będzie w kraju, będą dalej wyjeżdżać na Wyspy. W ten sposób upadł mit-hasło, że albo solidaryzm albo liberalizm. I drugi mit, który zdaje mi się udało się Tuskowi obalić w narodzie, to to, że jest on chorobliwie ambitny i pazerny na władzę za wszelką cenę i dlatego nie doszło kiedyś do wymarzonej przez wyborców koalicji POPiS. Odrzucenie ostatnio “konstruktywnego wotum” i nie pójście na szeroką anty-PiSową koalicje ma być tego dowodem.

    W kwestii najbardziej frapującej uczestników tego forum, czyli koalicji powyborczych, to trzeba zdać sobie sprawę, że efektywna koalicja rządowa bez Kaczyńskiego musi mieć wiekszosc nie 230+1 głosów w Sejmie, ale aż 276, aby odrzucać prezydenckie weta. Skąd Tusk, zakładając, że kaczka Jarosław zostanie jednak 21 pażdziernika ostatecznie oskubana, ma wziąć te głosy? Z PSL, ok. Skąd jeszcze. Dwie są możliwości: (1) drogą koalicji z LiD, (2) z oskubywania PiS z posłów. To drugie po oświadczeniu prezesa PiS, że on wszystkich swoich sojuszników śledzi i na każdego może nasłać agentów CBA z odpowiednią walizą amerykańskich dolarów, nabiera prawdopodobności. Napewno tym sprytnie sprowokowanym wyznaniem Kaczyński zniechęcił wielu do trzymania się prezesa za wszelką cenę, właściwie pogrzebał jego marzenia o wielkiej koalicji prawicowej i o wspólnym “naprawianiu” Konstytucji. Ja myślę, że faktycznie, o ile jest to wykonalne, Tusk woli tę drugą metodę, metodę skubania PiS. LiD nie zapowiada się jako solidny młodszy koalicjant, a już trudno sobie wyobrazić, aby wytrzymał w takiej koalicji całą kadencję Sejmu. Ich celem będzie kompromitacja kolejnego rządu prawicy i odzyskanie silnej pozycji sprzed kilku lat. Tak więc żadnych gwarancji o powyborczych koalicjach wyborcy teraz nie dostaną. Niewątpliwie, wyborcy strzelają, ale posłowie i partie te kule noszą – na to nie ma rady.

  6. Powiem krótko. Zajęcie uczciwego stanowiska w „sprawie Jaruckiej” – nawet dziś – to obowiązek Tuska. A dodatkowo stwierdzenie, że tego rodzaju niegodne postępowanie nigdy więcej nie będzie orężem PO mogłoby powiększyć szanse wyborcze tej partii.

  7. Witam,

    Dziś też usłyszymy sporo banałów. I trudno, nie mamy innego wyjścia.
    Myślę jednak, że pod względem merytorycznym debata będzie stała wyżej niż poprzednie, przede wszystkim dlatego, że zabraknie w niej Jego Oczywistej Oczywistości. Spotkają się dziś dwaj panowie, którzy coś do powiedzenia mają.

    Pozdrawiam,

    Intel-e-gent – pierwszy bloger kandydujący do Sejmu. Kandydat z Warszawy, Londynu, Dublina i całej zagranicy

    33 – 20 🙂

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  8. ANCA,

    mam bardzo podobne zdanie na temat zachowania się PO, konkretnie Tuska, w sprawie Cimoszewicza i Jaruckiej, jako narzędzia.
    Mnie się wydaje, że Tusk liczy na odciągnięcie części posłów, oczywiście po przegranej PiS, i utworzenie z tą grupą większości (PSL jako główny koalicjant) bez knieczności wspierania się LiD’em. To by tłumaczyło, dlaczego nie pogrąża PiS tak mocno, jakby nam się wydawało, że mógłby.

    Dotychczas, jako stary zwolennik Unii Demokratycznej i ludzi w niej działających stale traciłem swój głos. Tym razem ci ludzie występują współnie z SLD, jako LiD, i miałem problem, co teraz?. Doszedłem do wniosku, że w żadnej partii nie podobają mi się wszyscy jej członkowie, więc…..!
    Głosuję na konkretnych ludzi na mojej liście, a nie na blok. Oczywiście jest to samousprawiedliwienie, ale innego wyjścia nie widzę.

    Serdecznie pozdrawiam

  9. Wyznania o milosci do ojczyzyny tez wydaly mi sie dziecinada (jak Donkowanie i Jarkowanie obu panow). Ale…. mysle, ze to moglo wlasnie miec znaczenie dla niezdecydowanego elektoratu. Ktos, kto mowi, ze kocha Polske, bo tu wlasnie gra na boisku w noge wydal sie zapewne bliski kilku wahajacym sie miedzy PiSem i PO. Mnie to nie bierze, bo ja sie waham miedzy LiDem i PO (z przechylem na LiD z powodu Frasyniuka i Geremka czy Lisa – legend moich mlodych lat, facetow, ktorych podziwiam najbardziej do dzis, potem dopiero idzie Walesa, bo nabroil niezle za swojej prezydentury i z powodu usuniecie Millera – to byl bardzo wazny gest), a z rozsadku za PO (dla mnie zbyt swietoszkowatej i zbyt homofobicznej – Rokita i Gowin dla mnie sa prawie nie do przyjecia, ale przelkne ich obecnosc, tym bardziej, ze trzymam Rokite za slowo i wieze, ze pozostanie na politycznym aucie rowniez po wygranych przez PO wyborach, bo tak kocha pania Nelly, he, he…).

  10. Szanowny Panie Redaktorze !
    Nie wydaje mi się aby debaty przekładały się znacząco na wzrost/spadek notowań poszczególnych ugrupowań politycznych. PiS ma swoj betonowy elektorat i jego „nic” nie ruszy. Ponadto uważam, że zmasowany atak „innych” na pisopodobną mentalność – bo te wybory jak żadne po ’89 są wyborem cywilizacyjno-kulturowym i wizją Polski na najbliższe dekady (bo partia zwana PiS jest egzemplifikacją określonej wizji świata, określonej kultury – politycznej też, jednoznacznie polskiej religijności i wizji historii etc. nie tylko „skupiną” wzajemnie popierających się totumfackich i bezmyślnych pretorian „bliźniąt”) – może osiągnąc odwrotny skutek. „Mali’ i „przegrani” (albo przynajmniej nie-wygrani) moga na przekór – to takie
    „polskie” solidaryzowanie się z tym na którego „napadają” możni tego świata – powszechnym trendom glosować „na bitego” człowieka. W kraju między Bugiem, a Odra rządzą emocje, afekty i namiętności – nie racje rozumu czy pragmatyzm bytowania (vide – np. książki prof.prof. B.Łagowskiego „Duch i bezduszność III RP” czy L.Stommy „Polskie złudzenia narodowe”).
    Jako zwolennik lewicy, czyli „klient” wyborczy LiD-u, uważam iż tylko ta formacja (szkoda iż powstała dopiero teraz , bratankowie Węgrzy poszli po ten rozum do głowy znacznie wcześniej….) jest kulturowo-polityczno-cywilizacyjną alternatywą dla 2 partii prawicowych; kato-nacjonalistyczno-populistycznej (PiS) i konserwatywno-neoliberalnej (PO). To w zasadzie dwa te same produkty, z tej samej „półki” mentalnej i cywilizacyjno-kulturowej lecz inaczej opakowane. Dopóki scena polityczna w Polsce nie będzie „normalną” (czyż nie konkurują dziś ze sobą dwie partie tej samej proweniencji politycznej ?!) czyli – prawica – liberalne centrum – lewica, nie może być mowy właśnie o „normalności” europejskiej. Różnice jak ktoś przytomnie zauważył – może nawet na tym blogu – leaderów PiS-u i PO są natury nie merytorycznej, nie kulturowo-cywilizacyjnej, nawet nie gospodarczej (tu są one większe lecz nie zasadnicze – świadczy o tym znakomita adaptacja prof.prof. Religii czy Gilowskiej z PO do PiS-u czy przepływy kadrowe w druga stronę: Mężydło, Sikorski etc.) ale osobowej, ambicjonalnej, „licytacyjno-kombatanckiej” (kto więcej wniósł w „podziemie” gdzie działali w okresie po ’81 roku i kto jest bardziej zasłużonym w walce z poprzednim ustrojem), estetyczno-wizualistycznej. To w zasadzie „kłótnia w rodzinie”.
    Dopiero dzisiejsza debata jest – o ile interlokutorzy rozmawiać zechcą i potrafią o wizjach Polski, kulturze (jako przestrzeni życia społecznego i płaszczyzny dyskusji nad przyszłością Polski), Unii Europejskiej jako coraz b.integrującej się struktury itd. – „prawdziwą” debatą i starciem przeciwstawnych obozów politycznych, kulturowych, świadomościowych. Myślę, iż będący w formie Kwaśniewski (z tym nie jest u niego ostatnio najlepiej) ROZNIESIE Tuska. Bo Tusk to w gruncie rzeczy liberał-nie-liberał; co to z a liberał który nie jest za świeckością państwa, co to za liberał który jest w „duszy” eurosceptykiem; konserwatysta (chyba na pokaz) – to alter-ego „kaczyzmu/pisizmu” opakowane bardziej kolorowo, z lepszym i bardziej światowym „piarem”, ubrane w bardziej markowe garnitury i noszące modniejsze buty.
    Oczywiście Kwaśniewskiemu też można zarzucać pragmatyzm (jako czysta „gra” taktyczna, bezideowość etc.) ale jest mimo wszystko bardziej wyrazisty niż Tusk. A w każdym bądź razie – był.
    Wbrew pozorom – im silniejszy będzie Lid tym większe prawdopodobieństwo odsunięcia PiS-uaru od władzy. LiD może być autentyczną opozycją (i na to np. liczy taki zwolennik jak ja) w Sejmie lecz do tego potrzeba ok. 90 głosów. Zbyt wielka wygrana którejś z partii prawicowych – PO i PiS – wasalizuje drugiego konkurenta i bardziej uprawdopodobnia powstanie POPiS-u (a wtedy bezeceństwa ostatnich dwóch lat pójdą „pod dywan”).
    Pozdrawiam serdecznie – głosując na Lid glosujesz za cywilizowaniem polskiej sceny politycznej i jej „normalnieniem” w stylu zachodnioeuropejskim.
    WODNIK53

  11. Jestem podobnie jak ANCA za LiDem w opozycji do nastepnych wyborów ( mają mój głos ). W LiDzie najbardziej interesuje mnie świeckoś państwa , poza tym musi nad soba organizacyjnie popracować .
    Jestem zduminony , brakiem w dyskusji wyborczej nad realizacją cywilizacyjnego projektu dla Polski powiązanego z Euro 2012 .Ktokolwiek by nie rzadził połamie sobie ząbki i wyszczerbiony odejdzie ,bo tu nie chodzi o zieloną murawe ,futbolówke i sprawne oświetlnie, tu chodzi o nowa infrastrukturę w wybranych Centrach ,które nie obejmują matecznika Pisowskiego tzw. ścianę wschodnią.
    Natomiast co do wieczoru .Tusk będzie miał trudną sytuację.
    Tym razem Kwaśniewski będzie walczył o Siebie a poprzednio z Kaczyńskim pasywnie tylko o LiD. Prognozuję ,że to będzie ostatnie ważne publiczne wystąpienie Kwaśniewskiego ,a dla Tuska tylko bardzo ważne ,dlatego ciekawi mnie ten finał w wykonaniu Aleksandra – czy to bedzie znowu brawurowy Macedończyk, czy też plasujący siebie tylko na międzynarodowych Forach .On bedzie walczył o swoją dalszą międzynarodową pozycję dla SIEBIE, a nie dla LiDu . Tuska czeka trudny lub bardzo trudny wieczór .
    Casus Jarucka powinien, choć nie musi być wykorzystany w tej debacie .

  12. Jeżeli Tusk chce uchodzić za lepszego od „moralnego”J. Kaczyńskiego/który w imię „moralności” i chrześcijanskiej miłości,zrobi kazde świństwo/,powinien powidzieś,że „Jarucka” ,to był błąd.

  13. Przepraszam, że nie na temat
    Na czerwonym pasku (jako pilne) przewija mi się, że sąd oddalił powództwo PO przeciw PiS nt spotu o sprywatyzowaniu sluzby zdrowia, ponieważ „….PO nie udowodnila że spot zostal wyemitowany”(!!!???)
    Parę milionów ludzi ogląda ten spot kilka razy dziennie na ekranach swoich telewizorów
    O co chodzi?
    Czy już sądy zostały „odzyskane”?
    Pogrążony w pomroczności jasnej oczekuję od PT blogowiczów na slowo objaśnienia
    Uklony dla Gospodarza

  14. Ja w materii sondaży, media karmią nas nimi do mdłości, politycy w telewizorze traktują je jak wyrocznię, a moim skromnym zdaniem, sondaże oficjalne są całkowicie pozbawione obiektywizmu, nic niewarte. Co z tego, że są prowadzone dla GW, dla RzP, Wprost, czy dla Polityki, skoro wykonują je ciągle te same firmy, będące z reguły prywatnymi przedsięwzięciami gospodarczymi. Skoro można przycisnąć do muru krezusa p. Krauzego, to co dopiero jakiś tam biznes sondażowy typu „szczęka” na bazarze?? A jeśli tak, to zlecenie na 120% dla PiS? Nie ma sprawy, klient nasz Pan!

    Oficjalne wyniki mają się nijak do sondaży niezależnych, np. w jednym z nich dzisiaj: PO – 42%, LiD – 32% (niestety), PiS – 14%, Samoobrona – 5%, LPR – 3%, PLS – 4% Nieprawdopodobne? Być może, ale warto spojrzeć na wyniki prawyborów we Wrześni, albo porównać wyniki oficjalnych sondaży oceniających debatę Tusk/Kaczyński, z wynikami na stronie tvn24.pl bezpośrednio po debacie, gdzie głosowało kilkadziesiąt tysięcy osób (Tusk 87%), albo z sondażem Polityki (obecnie Tusk 92%).

    Jeśli moje (i zapewne nie tylko moje) spostrzeżenie okazałoby się trafne, to musiałby chyba istnieć jakiś cel publikacji wyników nie do końca obiektywnych, wtedy „kluczem do zwycięstwa” mógłby być zamiast frekwencji jakiś słaby punkt w procesie głosowania. Przy udziale obserwatorów OBWU o taki punkt trudno, jednak potencjalnie mógłby znajdować się np. w systemie informatycznym zliczającym głosy, zanim dotrą do p. Rymarza. System ten, jak wszyscy dobrze wiemy, został opracowany przez firmę p. Krauzego. Mogę się mylić, ale takie mam wrażenie.

  15. A ja powiem co nieco o małym pistoleciku i facecie bez samochodu. W każdym stadzie zwierząt o władzę walczą najsilniejsze samce. Najpiękniej ubarwione ptaki i najdzielniejsze lwy zyskują poważanie i przychylność samic. We współczesnych stadach ludzki społeczności nie liczy się siła fizyczna ani uroda, choć staranny i kosztowny ubiór już na pewno tak, liczą się takie formy sprawności w życiu i symptomy sukcesu jak wygodny samochód, elegancki dom, piękna żona, udane dzieci itp. To są oczywiste objawy osobistego sukcesu, zdolności do osiągania zamierzonych celów, skuteczności i umiejętności. To także oczekiwane zdolności przywódcy. Przywódca to, oprócz innych cech, facet z jajami, który umie sobie poradzić życiu – bo żeby umieć radzić innym, trzeba najpierw pokazać, że umie się poradzić sobie samemu.
    A jak w tym świetle wypada JK? Kiepściutko. Prawa jazdy brak, a więc i samochodu brak. Nie sądzę, by z powodu braku kasy przez lata, więc co? Czymś pan prezes nie domaga, skoro tak ewidentnego symbolu statusu i męskości nie pozyskał. Domu nie ma bo i po co, skoro rodziny brak. A więc żoną, dziećmi się nie ma jak pochwalić i o zrozumieniu problemu życia rodzin w Polsce trudno mówić w ogóle. Co więcej. Żona i dzieci to podstawa kulturowego wizerunku mężczyzny. Mężczyzna bez tych atrybutów jest w jakimś stopniu niepełny, żeby nie powiedzieć ułomny i nie ujmując takowemu zdolności i możliwości spełnienia się w życiu, jako „wielki przywódca” stary kawaler wygląda karykaturalnie. Brak konta, niby nie grzech, ale też świadczy o życiu bez sukcesów i aspiracji materialnych, braku wiedzy o realnym biznesie – choćby takim na małą ludzką codzienną skalę.
    I na koniec ten nieszczęsny pistolecik, którym pan JK strzelił sam sobie „kulturowego” gola samobója. Wymachiwanie bronią oznaką męskości jest raczej lichą, świadczy o kompleksach i lękach. Spełniony mężczyzna, twardy facet z jajami od czasu do czasu bierze WIELKĄ DŁUGĄ DUBELTÓWKĘ i idzie postrzelać do kaczek i zajęcy, popić żubrówki z piersióweczki i pogadać o męskich sprawach z kolegami z łowieckiego klubu. Wielki przywódca z małym pistolecikiem a za to bez oczywistych atrybutów dorosłego mężczyzny (żona, dom, auto) jest żałosny, śmieszny i karykaturalny.

  16. Potrzebujemy rządu, który jak najmniej przeszkodzi w bogaceniu się jednym (to Ci co nie mogą dojechać taksówką na czas) lub wychodzeniu z biedy drugim (to Ci, co wychodzą pieszo z dużym wyprzedzeniem, żeby zdążyć – bo nie stać ich nawet na tramwaj).
    Żeby to osiągnąć, powinniśmy 21-go października wybrać mądrze, tzn. najmniej głupio i żeby NASZ głos się nie zmarnował.
    Po wyznaniach Jego Oczywistości JK o ciągłej inwigilacji koalicjantów, PiS jest już wyraźnie niekoalicyjny. Czyli koniec kaczyzmu na ich własne życzenie.
    Ostatnie zdanie nie dotyczy „wyznawców”. Ich upadek kaczyzmu „ubogaci w cierpieniach” i rozpocznie stuletnie roztkliwiania się nad podłością tego swiata.
    Drugi gracz PO, ze sprawą Jaruckiej i żyrowaniem poczynań PiS w czasie kadencji oraz silną wolą tworzenia POPiS dwa lata temu – też nie jest taki czysty, za jakiego pragnie uchodzić. Po klęsce kaczyzmu możnaby nawet zarządać spłacenia jego długów przez żyranta z PO.
    Kto spłacał czyjeś długi, będąc żyrantem, wie o co chodzi.
    Nie ma przeproś!
    Zatem, żebyśmy mogli nadganiać Cywilizowany Świat, korzystać z obecnej koniuktury i nie zawalić EURO 2012 – potrzebny jest stabilny i kompetentny rząd.
    Do jego utworzenia potrzeba większości w Sejmie, tj. 276 plus kilku posłów.
    Kaczyści nie mogą przekroczyć 184 posłów, bo wówczas będą mogli razem z vetem prezydenta blokować wszystko.
    LiD wyraża życzenie bycia opozycją, czyli pragnie mieć tylko 40-60 posłów i to może być samosprawdzającą się prognoza.
    Jeśli od liczby 460 odejmiemy sumę PiS-LiD (czego bym nie wykluczał, bo to ta koalicja jest dla PiS o niebo lepsza niż KOMISJE ŚLEDCZE i ich zalecenia!) czyli około 220-240, to pozostali, czyli „żyrant z PO” z zapowiadanym naturalnym „jego” koalicjantem PSL, muszą posiadać powyżej 231 posłów, żeby rządzili lub 276 żeby rządzili spokojnie i skutecznie.
    Ale to marzenia. PO nie zbierze 200 a PSL 76. To się nie uda.
    Chociaż, każdy z nas będzie miał coś do pisania 21 października w swoim ręku.
    Jeśli niedoszacowane w rankingach przedwyborczych PSL wprowadzi ponad 60 posłów, to będzie silne w układzie z PO, która może tych 170-ciu paru posłów wprowadzić. Potrzebna będzie współpraca z LiD, coś na kształt „rządu technokratów” i tu tylko Pawlak jest w stanie skutecznie to poprowadzić.
    To może być „niekoalicyjny rząd porozumienia narodowego”, wówczas PO zachowa przed PiS cnotę bo nie będzie w koalicji z „komuchami”.
    (pytanie na boku: tylko po co prostytutce cnota ? Przepraszam w tym miejscu za to sformułowanie Panie uprawiające ten najstarszy zawód!)
    Ostatnie ataki JO JK na PSL pokazują, że to o elektorat tej partii toczy się „ich bój ostatni”. Przy okazji, pomyślmy przy tym o własnych portfelach.
    Współpraca PO z PSL-em zapowiada stabilizację.
    Pawlak jest już innym człowiekiem, niż podczas dwóch poprzednich swoich „premierowań”. Jeśliby dogadali się z Tuskiem, że Premierem będzie Pawlak a Tusk Marszałkiem Sejmu, czekającym na Prezydenturę za 4 lata – to może to dobrze nam wszytkim służyć. Olejniczak w tym technicznym rządzie może być po raz drugi dobrym ministrem rolnictwa.
    Pawlak jest nudnym, pragmatycznym techokratą, a takiego nam trzeba, po ideologicznej Jego Oczywistości, bo pieniądze – jak to już ktoś tu kiedyś pisał potrzebują CISZY i SPOKOJU. Chyba, że Polacy nie lubią pieniędzy, tylko pomachiwanie szabelkami i cyrki propagangowe oraz chamstwo kaczystów-nieudaczników.
    Pan Tusk spokojnym i kulturalnym prowadzeniem spraw w Sejmie powinien przywrócić nam wszystkim wiarę w powszechne europejskie wartości, w tym w przyzwoitość. To jego marszałkowanie (nie premierostwo!) należy nam się wszystkim za Jarucką.
    Przygotuje go do bycia Prezydentem za 4 lata, bo to mu się oczywiście należy.
    O ile w sprawie z Jarucką zachowa się przyzwoicie.

  17. A ja chciałbym się zapytać tych wszystkich, którzy tak bardzo boją się koalicji PO-PiS’u, kto miałby ją tworzyć? Bronisław Komorowski, wróg publiczny nr 1 przez ostatnie dwa lata dla PiS’u? Niesołowski? Radosław Sikorski? Mężydło? Hanna Gronkiewicz-Waltz, pieszczotliwie (ach! Ci gentlemani z PiS’u!) nazywana „Bufetową”? Zdrojewski? Gowin, który powiedział, że z PiS’em i owszem, może, ale bez Kaczyńskich (PiS bez Kaczyńskich nie istnieje)? Paliskot? Pitera – osobisty wróg pana Ziobry? I kto, przy zdrowych zmysłach, zaryzykuje koalicję z kimś, kto sam przyznał, że wysyła na koalicjantów służby specjalne?
    Chyba za bardzo ulegliśmy propagandzie PiS’u i LiD’u. Tak, Platforma ma wiele grzechów na swoim sumieniu, ale nie jest, jak starają nam się to wmówić bracia Kaczyńscy, PiS-bis. Zresztą odejście Jana Rokity (uff!) uwolniła, chyba na dobre, Platformę od różnych dziwnych pomysłów. I dobrze.

    Merekas: nie, sąd nie został odzyskany. W tym trybie, to strona skarżąca się musi udowodnić, że wypowiedź/spot/twierdzenie miało miejsce, a tego PO nie zrobiła. Sąd nie może, nawet jeżeli sam sędzia widział ten spot, postępować wbrew kodeksowi. Myślę, że PO uzupełni wniosek i sprawę wygra. Szkoda, że z potknięciem. Chociaż jakie to ma znaczenie, zważywszy, że już 5 czy 6 razy [sic!] PiS musiał odwoływać swoje słowa i przepraszać.

    Waldemar: Może, ale ja nie widzę u Kwaśniewskiego tej woli walk. To nie jest ten sam fighter co parę lat temu, gdy sam startował.

  18. Do Ogórek 7 i 1/2:
    Optymalnym i chyba realnym rozwiązaniem dla naszej skołatanej Rzeczpospolitej byłaby koalicja PO-PSL, z konstruktywną opozycją w postaci LiD (na który będę głosował) i PiSem i prezydentem z drugiej strony. Jeżeli taka koalicja rządząca wyciągnie wnioski z dotychczasowych błędów, to za stosunkowo niewielkie koncesje w stosunku do LiD (przede wszystki komisja w sprawie śmierci Barbary Blidy) zyska głosy do uchylania veta prezydenta (jakoś ciągle nie mogę przyjąć do wiadomości, że Lech Kaczyński jest prezydentem – chyba jednak zasługujemy na kogoś lepszego. I to jest realna droga do tego, aby w następnych wyborach nie było PiS. Pozdrowienia.

  19. Ogórek 7 i 1/2, zarobiłeś u Pawlaka chyba z 300 złotych za wpis z godz. 12.15, rozumiem, że trzeba z czegoś żyć, ale częściowo popieram twój prowincjonalny punkt widzenia.
    Bo to, że jesteś z prowincji, to widac, słychać i czuć.
    Poza jeżdzącymi taksówkami i pieszymi, są w mieście korzystający z metra i pozostałej komunikacji zbiorowej, nie zapominaj o nich, oni też bedą głosować!
    Cisza i spokój dla NASZYCH pieniędzy, to między innymi moje poglądy, bo ja lubię pieniądzę i się tego nie wstydzę.
    Wstydzę się za Pana Gowina z pojedynku z Min. ZZiobrą w sobotniej małopolskiej TV. Jeśli to ma być poważny przeciwnik PiS, to gratulacje dla PiS. Nie mam tu pretensji to przezacnego Pana Gowina za jego występy w TV3. Tylko skoro nie usiądzie na meczu Wisły w strojach kibica Cracowii, bo jest rozsądny i chce żyć – to dlaczego spotyka się ze złotoustym gangsterem w buałym kołnierzyku? Dlaczego nie zaczął od pytania, czy ZZiobro wyłaczył już magnetofon?
    Kulturalny człowiek z łobuzem i zarazem kłamcą się spotkali.
    Wierzących w kaczyzm Gowin nie przekonał do PO.
    U sympatyków PO – szczery żal za brak przezorności.
    Skoro dzieci Gowina były szarpane przez prokuraturę za wolontariat i on z Oberprokuratorem się spotyka mimo to?
    Nierozumiem, ale taki już jest krakówek.
    Wczoraj usłyszałem (bedąc poza krakówkiem), że przecież poseł Szczypiński jest już skazany prawomocnym wyrokiem sądu!
    Taka to już jest siła sugestii i manipulacji ZZiobry, mówiącego (szybko) dwaj biznesmeni – i dobitniej SKAZANI PRAWOMOCNYM WYROKIEM oskarżają Szczypińskiego o wzięcie 100 000 łapówki.
    No i mamy wynik: Szczypiński, wystawiony na listę przez ZZiobrę – skazany!
    Tak działa kaczyzm.
    Zatem, skorzystajmy odpowiednio z czegoś do pisania w niedzielę, 21-go.

  20. Pozdrawiam Szanownego Redaktora.

    W sprawie przyszłości jawi mi się następujący scenariusz.
    Jeśli PO+PSL zdobędą ponad 230 miejsc w parlamencie, to premierem powinien zostać Bogdan Zdrojewski (sprawdził sie jako sprawny organizator we Wrocławiu), wice Pawlak, a marszałkiem Sejmu Olejniczak. W ten sposób przy rządzie PO+PSL zostanie zapewnione poparcie LID podczas potyczek z wetem Prezydenta i nie będzie dość niewygodnej dla PO oficjalnej koalicji z LID. Będzie można zmienić szybko ustawę o KRRITV, co jest niezbędne aby zmienić jej skład, po czym radę nadzorczą TV i na końcu sam zarząd TVP. Będzie też zapewniona wystarczająca większość, aby utworzyć komisje śledcze i zbadać przypadki nadużywania władzy przez rząd pis. Generalnie będzie to układ sił, który będzie w stanie naprawić państwo wyniszczone rządami pis.
    Warunek jest jeden, dobry wynik wyborczy i PO i PSL.

  21. Miło mi, że zauważył Pan mój poprzedni wpis o instrumentalnym traktowaniu CBA. Ale takich mimowolnych wyznań w osławionej debacie było więcej.

    Zapytany o możliwość przyszłej współpracy z PO, Jarosław Kaczyński powiedział łaskawie, że oto wyciąga rękę do Tuska i uważa taką współpracę za możliwą, ponieważ trzeba dokonać zmian w Konstytucji, a do tego jest potrzebna odpowiednia liczba głosów itd.

    Rozumie Pan? Platforma jest potrzebna nie po to, żeby wspólnie rządzić, tylko po to, by przepchać przez Sejm zmiany postulowane przez PiS. Inaczej mówiąc: kiedy tylko przeprowadzimy te zmiany – nie będziecie już potrzebni i dostaniecie kopala w dupala tak samo, jak dotychczasowi koalicjanci po przegłosowaniu paru ważnych dla nas spraw.

    On nawet chyba nie zdaje sobie do końca sprawy z tego, co mówi.

  22. Kecaj z 9.59 pisze:
    „Wyznania o milosci do ojczyzyny tez wydaly mi sie dziecinada (jak Donkowanie i Jarkowanie obu panow). Ale…. mysle, ze to moglo wlasnie miec znaczenie dla niezdecydowanego elektoratu. Ktos, kto mowi, ze kocha Polske, bo tu wlasnie gra na boisku w noge wydal sie zapewne bliski kilku wahajacym sie miedzy PiSem i PO. Mnie to nie bierze, bo ja sie waham miedzy LiDem i PO (z przechylem na LiD z powodu Frasyniuka i Geremka czy Lisa – legend moich mlodych lat, facetow, ktorych podziwiam najbardziej do dzis, potem dopiero idzie Walesa, bo nabroil niezle za swojej prezydentury i z powodu usuniecie Millera – to byl bardzo wazny gest), a z rozsadku za PO (dla mnie zbyt swietoszkowatej i zbyt homofobicznej – Rokita i Gowin dla mnie sa prawie nie do przyjecia, ale przelkne ich obecnosc, tym bardziej, ze trzymam Rokite za slowo i wieze, ze pozostanie na politycznym aucie rowniez po wygranych przez PO wyborach, bo tak kocha pania Nelly, he, he…).”

    Kecaj, myślę tak samo i podpisuję się pod Twym wpisem.
    jasko51.

  23. JKJK 09:57, napisał

    „Głosuję na konkretnych ludzi na mojej liście, a nie na blok. Oczywiście jest to samousprawiedliwienie, ale innego wyjścia nie widzę.”

    Oczywiście, głosujesz NA BLOK. W wyborach do Sejmu wolno oddać głos TYLKO na kandydata/kandydatów z JEDNEJ listy. Inaczej głos będzie nieważny.

    Na konkretnych ludzi, bez względu na blok, możesz głosować tylko w wyborach do Senatu, ale to prawie „o pietruszkę”.

    marekas 10:54, napisał

    „Na czerwonym pasku (jako pilne) przewija mi się, że sąd oddalił powództwo PO przeciw PiS nt. spotu o sprywatyzowaniu służby zdrowia, ponieważ „….PO nie udowodniła że spot został wyemitowany”(!!!???)
    Parę milionów ludzi ogląda ten spot kilka razy dziennie na ekranach swoich telewizorów”

    Otóż, pełnomocnik PO nie dostarczyła sądowi kopii taśmy z nagraniem spotu, co stanowiłoby dowód dla sądu. Zapewniła tylko USTNIE, ze taki został wyemitowany. Ale mówić to sobie może każdy (vide PiS).
    Ponadto, miliony ludzi NIE oglądają tego spotu jeszcze kilka razy dziennie.

  24. I jeszcze jedno. Czy niektore partie nie moglyby ustalic, kto nimi przewodzi? Sytuacje nieco podobna do Krzaklewski-Buzek mamy teraz w LiD. To ugrupowanie ma jeszcze wiele pracy domowej do wykonania.

  25. Przepraszam za mój fatalny błąd z wpisu o 14.01!
    Zamiast: „No i mamy wynik: Szczypiński, wystawiony na listę przez ZZiobrę – skazany!” – powinno być: „No i mamy wynik: Szczypiński, wystawiony na listę przez Gowina – skazany!”.
    Przepraszam, teraz będzie -„przypuszczenie graniczące z pewnością” – jak mawia Nasza (jeszcze niestety nasza!) Jego Oczywistość – o prawdopodobnie „odwróconej” Nelly R.
    Milczenie tak wytrawnego polityka jak Jan Maria Władysław R. z krakówka i to w takiej gorącej porze – ma podobno głębsze podłoże.
    Tak gruchają gołąbki na Rynku.
    To nie chodziło TYLKO o przyciągnięcie Nelly do PiS, to jest tylko pierwsza warstwa.
    Zawsze ją można mandatu pozbawić, jako że działała w „złej wierze”.
    Prawnicy wiedzą o co chodzi.
    Skoro Jego Oczywistość przyznał, że nawet KOALICJANTÓW od początku „pilnował”, to tym bardziej przeciwników.
    Skoro Oberprokurator wszystkich wszędzie i zawsze nagrywa, skoro „mamy służby”, to w tej atmosferze trudno wykluczyć, żeby Jasio trojga imion nie był inwigilowany.
    Nieinwigilacja Jana Marii Władysława R. mogłaby być odebrana NAWET jako próba jego LEKCEWAZENIA i UPOKORZENIA!
    NIEIWIGILOWANY JAN WŁADYSŁAW MARIA R.? (ale to brzmi, powtórzcie ze trzy razy głośno tę frazę …)
    Czy to możliwe ?
    Nikt w to nie wierzy w krakówku i to w całym tutejszym POPiSie, bo on tu istnieje naprawdę.
    I musi istnieć, bo UKŁADY towarzyskie (cykle imieninowo-rocznicowe, Dni przeróżnych OBCHODZENIE, krakowskie pogrzeby, ach te pogrzeby krakowskie ) – by zamarły, a to jest w Krakówku NIEMOŻLIWE!
    No chyba, żeby powrócił SMOK WAWELSKI i całą wodę z Wisły wypił.
    Ale według badań SANEPID-u, wcześniej padłby zatruty.
    Czyli jest to niemożliwe.
    Zresztą nie przeszkadzajmy SANEPID-owi w tropieniu chorób tropikalnych.
    Po co się ten DONALD dziś spotyka?
    Chce być kolejnym zarażonym?
    Skoro Jego Oczywistość tak ciepło ostatnio o Jasiu Marii itd. się wyraża, to nie po to żeby Go przeciągnąć do obozu PiS.
    Jan Maria Władysław R. był w PiS-ie nawet przed jego powstaniem, tylko o tym jeszcze nie wiedział!
    To że jest (jest jeszcze czy już nie?) w PO, to tylko przypadek i zawirowania towarzyskie, takie układy rodzinno-imieninowe.
    Nic innego.
    Z kolei Jego Oczywistość nie uznaje partnerstwa, tylko podległość.
    Wątpliwości co do tego to może mieć czytelnik „GOŚCIA NIEDZIELNEGO”, ale nie czytelnik/uczestnik tego blogu?
    Co zrobić, żeby Jasio Maryś Władziunio R. uległ, nie protestował i żeby był posłuszny?
    Odpowiedź: odwrócona Nelly.
    To jest cała tajemnica sukcesu i MISTRZOSTWA Jego Oczywistości.
    Bo oglądany z zewnątrz życiorys Pani Nelly R. mocno zastanawia.
    W krakówku tak to wygląda, że po „odzyskaniu służb” i ” likwidacji WSI” (co stało się przecież przy wydatnej pomocy ugrupowania Jana Marii, oraz jego osobistym zaangażowaniu i udziale) – podobno udało się znaleźć jakieś papiery na Panią N.R.
    Podobno. Ktoś w areszcie „wydobywczym” zeznał, czy może też FSB coś podesłało?
    Na tym etapie TYLE wystarczy na sformułowanie prokuratorskich zarzutów.
    Mamy ten „ciąg technologiczny”, czy nie mamy?
    Zarzuty można wycofac a można i nie. Niech czekają, jak polisa ubezpieczeniowa.
    I teraz jest dylemat, bo to może być gruba sprawa z poważnych paragrafów i o współudział (przynajmniej o brak czujności!) oskarżenie też może (ale nie musi!) – być.
    Przecież Jan Maria itd. musiał być do wysokich tajemnic państwowych dopuszczany, skoro przewodził słynnej Komisji Swego Imienia.
    Podobno tak to wyglądało.
    Poznali się w 1984 roku i to od razu na TAJNYM spotkaniu OPOZYCJONISTÓW.
    Ona prosto ze świata, z Zachodu, On z Krakówka – konspirator.
    Tak im się spotkało.
    Zuroczenie, miłość, ślub (przedtem chrzciny).
    Miłość.
    Ale tabloidy będą miały o czym pisać!
    Mata HARI czy co?
    Ale skoro jest „odwrócona” i jest pod NASZĄ kontrolą, to nic złego się przecież nie dzieje!
    I nic bez WOLI trzymającego wszystkie sznurki Jego Oczywistości stać złego się nie może.

    Chyba że wyborcy oszaleją i ich nie wybiorą.
    A jest to OCZYWIŚCIE niemożliwe.
    Bo przecież Oni (z PiS) to chodzące Boże Miłosierdzia.

    Święci i Błogosławieni są wśród nich już za życia.
    Jego Oczywistość ogłosił we wtorek 9-go października br. (zapamiętajmy tę datę!) : że mamy cud.
    Cud gospodarczy.
    Wiadomo komu to zawdzięczamy.
    To oczywiste, że zawdzięczamy to rządom Jego Oczywistości.
    Cud, żeby zaistniał, musi być ogłoszony.
    Co też zostało uczynione.
    Mamy zatem cud.
    Cudolodzy szukają powiązań pomiędzy występowaniem cudu a przyczynami jego wystąpienia.
    Za przyczynę uznajmy wystąpienie telewizyjne Jego Oczywistości, to wystarczy.
    Cud wzmacnia występowanie świętego, kojarzonego z cudem.
    Święty, kojarzony z cudem – może być wyniesiony na ołtarze.
    Na początku – kult lokalny, potem powszechny.
    Heroiczność cnót świętego podkreśla On sam, jako że jest na niego kierowany cały atak łże-elit, wykształciuchów i tych „co stoją tam gdzie stało ZOMO”.

    Jeszcze się będziecie modlić do figury Św.Jarosława!

    Dostępne wersje:
    – w wykonaniu standard, 156 cm – 3600 PLN.
    – dla kultu lokalnego(Żoliborz ?), 256 cm – 7200 PLN.
    – dla wiernego elektoratu, 356 cm –14800 PLN.
    – na użytek kultu domowego, 60 cm – 380 zł *
    Wszystkie ceny nie zawierają podatku VAT
    *- dostępna za zaliczeniem pocztowym plus koszty przesyłki.

    Dla Ogórka 7 i 1/2 – wiadomość z ostatniej chwili!
    Coś jest na rzeczy z PSL-em, albo jesteś Gościu w pobliżu Waldemara P.
    Zapowiedź Piechocińskiego z PSL-u, że nigdy nie stworzą koalicji z KŁAMCAMI!
    Bo wchodząc w mariaże koalicyjne z PiS, zostaną zjedzeni, tak jak obecne PSL-Piast (renegaci z PSL) Wojciechowskiego. Oni to sobie już po chłopsku przemyśleli, że się im „nie kalkuluje” i już.
    Co do określenia „odwrócona” Pani X/”odwrócony”Pan Y: to są pojęcia z okolic „służb”.
    Mógłby je nam szerzej objaśnić kandydat Samoobrony do Sejmu z okręgu 13 w Krakowie. Ten Pan o nazwisku KORZENIOWSKI, dwojga imion Emil Władysław – przyznaje się do jawnej i świadomej współpracy z organami „w rozumieniu ustawy”.
    Tak dziś wyczytałem na słupie ogłoszeniowym, czekając na „szybki tramwaj”.
    No i wydało się dlaczego nie lubię Ogórka 7 i ½.
    Po prostu jeżdżę tramwajami.
    P.S.
    Jeśli Jan Maria Władysław R. zostanie jednak PREMIEREM z Krakowa, co jest przecież możliwe, to co mi radzicie drodzy blogowicze?
    Tanie linie?
    Pociąg do Szwajcarii?
    Już rezerwować, czy poczekać trochę, aż się dobrze rozejrzą?

  26. chcialbym przypomniec, ze Włodzimierz Cimoszewicz kibicowal Tuskowi
    wiec chyba o Jarucka obwinia kogos innego

  27. „Dziennik”: Dorota Wysocka przestaje prowadzić „Wiadomości” w TVP 1. Wypadła z grafiku dyżurów. Według oficjalnej wersji musi zrobić miejsce nowym twarzom. Według nieoficjalnej jest to cena za tak zwaną „sprawę wizyty Tuska w Anglii”.

    Prawie jak w stanie wojennym. Ciekawe co czeka stację TVN w razie wygrania wyborów przez PiS. Wczorajszy program Kuby Wojewódzkiego był mocnym opowiedzeniem się Kuby i jego gości przeciw Kaczorom. Nawet „Dziennik” po debacie stał się inną gazetą. Mnie się to podoba, bo chciałbym, aby Kaczory zostały odsunięte od władzy. Jednak tydzień temu wszystkie media faworyzowały PiS. Szkoda, że interes ekonomiczny przesłania zdrowy rozsądek. A ten mówi, bądź za tym, aby cały kraj zyskał, a przy okazji ty – nie na odwrót, łopocząc jak chorągiewka na wietrze.

  28. Rewolucyjna czujnosc jest cecha wielkich umyslow. Dobrze wiec swiadczy o Naszym Drogim Premierze, ze zalecil bacznym oczom odowiednich organow czujnosc w stosunku do czlonkow wlasnego gabinetu. Nikt bowiem nie moze spowodowac takich strat jak pozorny przyjaciel a faktycznie ukryty zdrajca i sprzedawczyk. Praktyka ta powinna byc szczegolnie bliska blogerom o orientacji lewicujacej. Zapewnie pamietaja oni bowiem (a niektorzy byc moze rowniez wspierali czynem) slynny X Departament MBP , ktory zajmowal sie inwigilacja czlonkow komunistycznej nomenklatury. Szkoda tylko, ze Nasz Drogi Wodz polega nadmiernie na prawnych procedurach. Jest to zapewne spowodowane jego nieludzka dobrocia wzmocniona jeszcze lagodzacym wplywem Naszego Swietego Kosciola Katolickiego. Niestety, nie mozna zapominac, ze „Rozeczka dziatki Duch Swiety bic radzi…” a niezlomna wola Wielkiego Przewodnika jest lepszym wyznacznikiem sprawiedliwosci niz prawnicze kretactwa. Modlmy sie zatem aby miazdzace zwyciestwo PiS w nadchodzacych wyborach pozwolilo usunac istniejace przeszkody formalne dla permanentnej eliminacji wrogow i zdrajcow Naszej Umeczonej Odsetkami Ojczyzny. Tak nam dopomoz Bog!

  29. Ta trzecia debata to test na strategiczna inteligencje Tuska. Cel ma jeden – poszerzyc, ugruntowac wlasny wizerunek. Zostawic taktyczny boks i przedstawic sie jako dojrzaly filozof – leader. Wyeksponowac program. Nie atakowac, kochac wszystkich w sposob bardzo dojrzaly. Przyjazny wobec ex-prezydenta. Program. Zostawic po sobie obraz madrego, spokojnego polityka z wizja na przyszlosc. Nie czepiac sie detali. Nie wygrywac tanich punktow. Tego brakuje tak w jego osobistym obrazku, jak i w wizerunku wszystkich „zawodnikow”. Technicznie: mniej body language (raczki, usmiech), mowic wolniej, z lekkim namyslem, lagodny tembr glosu, akcentowac przyjazna akceptacje wobec przeciwnika. Wprowadzic „my” zamiast „ja” – my obaj kochamy Polske, a jesli spieramy sie to o to, jak zrobic lepiej, zeby bylo jeszcze lepiej. Wygrac pauze. Odpowiedzialnosc za przyszlosc, za sens w rzadzeniu. Niemal poplakac, po-wspolczuc choroby, dobry i madry, dac odczuc ze wybory juz wygral, nie skamlac o poparcie tym razem, co by mu „Kwach” nie wyciagnal podsumowac konkluzja a la Benia Kszyk: …”a ja juz trzy dni o tym wiem”. Tym razem ma byc stary, doswiadczony, przyjazny, zdecydowany i optymistyczny Donald Tusk. Zabijake z za kierownicy i podworkowego futbolisty, obkutego na cztery nogi polemisty w ringu, z „Brata Laty” przerodzic sie w starszego pana z kostruktywnymi planami na przyszlosc. Choc debata jest z LID, do wygrania jest PIS. Innemi slowy – „zaklajstrowac z polyskiem” na przyszlosc.
    Zaraz zobaczymy. Powodzenia !

  30. do spokojny
    Twoje zdanie: „Bo to,że jesteś z prowincji to widać i czuć.” pachnie jakimiś podmiejskimi kompleksami. Poza tym piszesz do rzeczy ale dopadł Cię chyba, niezauważalnie, smrodek pisowskiego stylu. a to jest obelga, ale dotyczy tylko tego jednego zdania.

  31. ja to ja:; myśle, że nie ma to jak tusk ale nie mam na myśli czegoś głupiego czy coś w tym stylu o kaczyńskim po prostu lubie i w każdym bądź razie wole i na niego głosuje:tusk: to mój faworyt

  32. nie ma to jak tusk głosuje na niego i go wole!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  33. Do Pana Jerzego H.
    Przepraszam za PiSowski popis.
    To miała być trawersacja słów piosenki „Jestem z Miasta”, ale nie wyszło.
    Z drugiej strony Ogórek zmienił NICKA (i długość?) :z 8 i 1/2 na 7 i 1/2.
    Czy to współbrzmi z malejącymi notowaniami PSL-u?
    Celem mojego nieudanego żartu było zachęcić jeżdżących komunikacją miejską (a tych jest najwięcej) – do udziału w głosowaniu, a Ogórek widzi tylko jeżdżących taksówkami i chodzących z biedy pieszo.
    Prawda i większość jest pośrodku.
    Co do nieudanego sobotniego spotkania Gowina z ZZiobrą w TV Kraków, to nasuwa mi się lepsze porównanie.
    Mianowiciew, było to jak umówione spotkanie naszego Gospodarza na ringu bokserskim z Gołotą, z tym że Gospodarz był umówiony na wywiad dziennikarski, a Gołota – na spotkanie bokserskie. I zaczął boksować, mimo nieustannych upomnień prowadzącego spotkanie redaktora.
    Tak to wyglądało.
    Musiał wygrać Gołota.
    Tylko że nie chodziło wcale o boks.

  34. Tak na prawdę, debata Tusk- Kwaśniewski była potrzebna tylko o tyle, aby Tusk zaapelował do zwolenników LiD, aby nie tracili głosów głosując na LiD lecz zagłosowali na PO, bo w przeciwnym razie wspomogą PiS. I to jest dla mnie oczywista oczywistość. Sytuacja jest taka, że chcąc oglądać w Sejmie ulubionych działaczy LiD, głosujący na nich ludzie przyczynią się do tego, że u władzy zostanie PiS. Bo z innych elektoratów PO nie ma szans pozyskać dodatkowych głosów, a bez tego nie będzie mogła objąć samodzielnych głosów.

  35. Nie zdarzyło się podczas debaty nic, co przekonałoby mnie do Tuska jako ewentualnego przywódcy. Z konkretów wyrecytował procedurę zakładania małej firmy.
    Pozatym faktycznie mały uszczypliwiec , co zawsze jest zastępnikiem rzeczowych argumentów. Mnie , jako wyborcy , taka postawa , gdzie gra się pod prymitywne emocje uwłacza. Kwaśniewski jak na weterana-całkiem znośnie.
    Oglądałem fragmenty gebaty Giertych – Miller- tam to była prawdziwa jatka. Pojedynek dwóch bardzo wrogo nastawionych do siebie pracowników ubojni!.

    Pozdrawiam.

  36. ja wybiorę chyba mniejsze wyższe zło 😉

  37. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Anna Kalejta – czyli „gume do zucia”. Ropumie.

    F.S. von/od Diasporski

css.php