Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.10.2007
środa

Kwestia stylu

24 października 2007, środa,

Fakt, że Prezydent Kaczyński dotychczas nie pogratulował zwycięstwa Donaldowi Tuskowi i Platformie Obywatelskiej, jest żenujący. Nie jest to na pewno przeoczenie urzędnika, to kolejny świadomy afront, na poziomie zerwania znajomości z Władysławem Bartoszewskim czy z Bogu ducha winnym Pawłem Zalewskim. Niestety, mimo dużego (acz wątpliwego) dorobku, jakim jest stworzenie rządu PiS i jego rządy, kierownictwo IV RP to politycy małego formatu, małego w takim sensie, że nie potrafi opanować uczuć niskich, takich jak zawiść, pamiętliwość, złość. Nawet nie pozbawiony humoru i talentów Ludwik Dorn czasami nie mógł powstrzymać się od komentarzy poniżej oczekiwań od Marszałka Sejmu. Czasami odnosiłem wrażenie, że jedynym ukłonem tych panów w stronę dobrego stylu, jest całowanie kobiet w rękę. Trochę mało jak na duże państwo europejskie.

Teraz panowie nie umieją zrobić dobrej miny do złej gry. Zamiast pogratulować zwycięzcom – obrażają ich. Premier jednym tchem „gratuluje” i zestawia Tuska z mordercą księdza Popiełuszki. Jacek Kurski po wyroku sądowym (w trybie wyborczym) niekorzystnym dla PiS mówi o „dintojrze środowiska sędziowskiego” (swoją drogą nie rozumiem, dlaczego Monika Olejnik zaprasza tego gagatka do ulubionej przez wielu widzów i cenionej przeze mnie „Kropki nad i”). W nienajlepszym stylu była także wypowiedź Prezydenta, iż są podstawy, by kilku posłów Platformy pozbawić immunitetu, „ale się tego nie robi ze względu na wybory”.

Dżentelmeni z PiS oraz ich sympatycy w mediach mają wyraźną niechęć do głębszych rozważań nad przyczynami swojej porażki. Większość tłumaczeń, jakie słyszałem, to żale pod adresem mediów. Premier jest – delikatnie mówiąc – rozgoryczony postawą mediów, a przecież miał w garści największą telewizję, największe radio i dziesiątki zwolenników w mediach komercyjnych, na czele z Pawłem Lisickim, Piotrem Semką, Rafałem Ziemkiewiczem, Bronisławem Wildsteinem, Michałem Karnowskim i całym zagonem innych, których można oglądać także w zbrodniczej TVN i nie mniej podejrzanym radiu TOK-FM.

Żaden z czołowych działaczy PiS nie odważył się zadać pytania, czy aby większość wyborców nie odesłała ich do opozycji z powodu treści i formy ich rządów – wysunięcia na plan pierwszy spraw ideologicznych, które mało kogo pasjonują, zwrócenia się ku przeszłości, która dotyczy coraz mniejszej części wyborców, obrażaniu całych środowisk i instytucji (inteligencja, sądownictwo, lekarze, pielęgniarki), zakłamywania historii (III RP, Wałęsa, Okrągły Stół), sojuszu z Rydzykiem i klerykalizacji Państwa (religia na świadectwach i w ocenie średniej), zawładnięcia wszystkich organów sprawiedliwości i mediów i wielu innych poważnych przyczyn.

Panowie z PiS powinni się poważnie zastanowić, dlaczego POMIMO znakomitej sytuacji gospodarczej, POMIMO znacznego spadku bezrobocia, POMIMO niezwykłej cierpliwości całej Europy, a także POMIMO popularnych zagrań pod publiczkę (pokazowe aresztowania w walce z korupcją, atak na oligarchów, dreszczowce z hotelu Marriott i szpitala MSWiA) – dlaczego mimo wszystko zostali odrzuceni? Zamiast uczciwej analizy źródeł klęski, odzywają się tylko mądre i poważne głosy po stronie wczorajszej opozycji, żeby nie wylewać kąpieli z Jarosławem, czyli zachować z IV RP to, co było w niej dobrego – zwrócenia uwagi na korupcję (bez wykorzystywania do celów politycznych) czy sprawiedliwego rozwiązania spraw własnościowych w stosunkach z Niemcami; pewne sprawy, o jakie zabiegał PiS, pozostają ważne, ale trudne do rozwiązania nawet przez rząd bardziej światły (bezpieczeństwo energetyczne – albo droższa ropa z Zachodu i Północy, albo niepewne dostawy z Rosji).

W sumie – zamiast inwektyw i szukania winnych, przydałaby się ocena przyczyn porażki w wykonaniu jej autorów. Bo ocena ze strony krytyków na pewno nie zostanie uznana za sprawiedliwą. Np. moim zdaniem Jarosław Kaczyński w końcowej fazie po prostu się udławił, przejadł się, połknął zbyt wiele i nie mógł tego strawić. Zaszkodziła mu Polska.

***

PS. Magrud – świetny portret psychologiczny JK. Bardzo dziękuję. Im dłużej żyję, tym bardziej widzę, jaka ciekawa jest psychologia. Zwłaszcza kiedy chodzi o osobę rządzącą. Jaka siła tkwi w człowieku, że całe jego otoczenie – pp. Kurski, Karski, Brudziński, Gosiewski, Szczypińska, Putra, Ziobro – nie jest w stanie zdobyć się na najmniejsze odstępstwo od myśli prezesa.

JKJK – anegdota o wyścigu na 100 m w USA bardzo a propos. PiS zajął zaszczytne II miejsce, a Platforma – przedostatnie.

Krakowiaczek – PiS przegrał przez styl sprawowania władzy, a nie z powodu mediów. W debatach ludzie uwierzyli w Tuska. Zgadzam się. Ale pamiętajmy, że debaty to specjalność lidera Platformy, on jest bardzo dobrym rozmówcą i dyskutantem. Czy będzie równie dobry jako szef rządu – to się okaże, PO daleko odbiega od ideału. Jak ktoś napisał w tym blogu, pogromcy Cimoszewicza i Kaczyńskiego doszli do władzy. To drugie – rozumiem, ale ze sprawy Jaruckiej „Donaldu Tusku” powinien się wytłumaczyć. A podobno Miodowicz został posłem.

Annam33: Szaleńca normalni ludzie powinni leczyć, zamiast za nim podążać. To prawda, historia zna wiele przykładów – od czasu Rewolucji Francuskiej aż po czasy najnowsze. Ale co takiego tkwi w szaleńcach, że porywają za sobą ludzi? Polecam analizę Magruda na wczorajszym blogu.

Kilka osób ma mi za złe, że napisałem „ciemny lud” bez cudzysłowu. Do sprawy wrócę, przepraszam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 113

Dodaj komentarz »
  1. Kwestia stylu i smaku, a właściwie chyba braku.
    Zgadzam się w całości.
    No i warto czytać poezję – polecam powrót do Herberta – „Kwestia smaku”.
    Pozdrawiam

  2. Panie Danielu,

    Przeciez to ich calowanie pan w reke tez jest niewydarzone i pokraczne. Obaj panowie K (pan Edgar rowniez) ciagna te biedne panie tak jakby trzymali ochlap miesa, ktory maja dociagnac do swych zebow. Jak JK wchodzi do sali Rady Ministrow i w biegu rzuca sie na Gilowska, lapie za reke, ciagnie do paszczy i porzyca za ulamek sekundy, to mam wrazene, ze to jakis dowcip filmowy z YouTube. Jakis ogr czy gnom, ktory ma zjesc reke biednej krolewnie i w ostatniej chwili rezygnuje. Jakby ta reka wydawala jakis przykry dla niego zapach. Ze tez pani Jadwiga nie nauczyla swoich synow normalnego calowania kobiet w reke. Mnie moja mama tlumaczyla to jak bylem maly, a teraz ja ucze mojego syna. On juz tylko caluje w reke swoja babcie. Ale pomimo 15-tu lat robi to z wiekszym wdziekiem niz polski premier i prezydent razem wzieci.

  3. Szanowny Panie Redaktorze!

    O „kulturalnym” zachowaniu się braci Kaczyńskich w stosunku do zwycięzcy wyborów, napisałem na blogu pani redaktor Paradowskiej. Mnie zastanawia co innego. W dyskusji z osobami z wyższym wykształceniem, popierającymi PiS, gdy pokazuję im takie przypadki jak np. nie złożenie życzeń prof. Bartoszewskiemy, i proszę o ich zdanie, nie widzą w tym nic złego (przynajmniej w rozmowie ze mną), a przecież każdy człowiek powinien to rozumieć, że czyjeś święto jak np. wygranie zawodów, jest jego świętem (także zwycięstwo w wyborach) i należą mu się wyrazy szacunku. Tego wymaga dobre wychowanie.
    Czy wśród członków PiS nie ma takich ludzi, którzy o tym wiedzą?

    Pozdrowienia

    PS. Także się zastanawiam, dlaczego do niektórych programów zaprasza sie takich ludzi jak Jacek Kurski czy Brudziński.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Styl kierownictwo PiS ma rzeczywiście kiepski, ale nie należy zapominać, że oni reprezentują swoich wyborców i mówią ich językiem.

    Nie tłumaczyłbym fenomenu PiS jako skutku trudnego charakteru pana Kaczyńskiego. Podobne zjawiska mają miejsce w całej Europie: niedawne rozruchy w czasie wyborów w Szwajcarii, rozrychy na Węgrzech czy problemy etniczne i narodowościowe Holandii i Belgii.
    Mamy chyba do czynienia z wyczerpywaniem się ideologii rocznika 68 i ludzie próbują się odnaleźć w obliczu nowych zjawisk: szybkiej modernizacji, napływu emigrantów i rozkładu koncepcji państwa opiekuńczego.

  6. Dzień dobry Gospodarzowi i gośćiom.

    Mały komentarz do poprzedniego postu „Awanturnik” – jak wyjaśnić te 5 mln głosów na PiS?

    Otóż przypomniały mi się słowa jednej z pieśni Żanny Biczewskiej (autora nie pamiętam) „… tiranow diełajut raby, a nie rabow tirany …” . Myślę, że to wyjaśnia tą ilość głosów oddanych na JK. Po prostu niewolnicy szukali sobie nowego „pana”, który będzie im dawał …

    I chyba również w tym słowie „tyran” znajduje się wyjaśnienie „stylu politycznego” Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Tyran nie umie przegrywać, nie umie zachować się godnie, nie umie uszanować godności innych… Ale jednocześnie nie musi być koniecznie dyktatorem. Wystarczy mu tylko, że terroryzuje swoje otoczenie.

    Więc ja raczej widzę JK jako tyrana, a nie awanturnika, czy dyktatora.

  7. Nawet to całowanie w rękę wychodzi im nieco karykaturalnie, a już zrównanie wszystkich inaczej głosujących z zabójcami ks. Popiełuszki to jest szczyt szczytów i potwierdzenie wielkiej paranoi Wielkiego Przewodniczącego.

  8. Panie Redaktorze ! Drodzy blogowicze !

    Szum medialny i „wszelaki” zamęt powyborczy w naszym kraju – my Polacy mamy tendencję do mitologizowania naszej, narodowej i nadwiślańskiej pozycji, tradycji, znaczenia etc. w świecie i Europie (taki sarmacki i post-szlachecki „polonocentryzm”) – przesłania szerszą wizję świata, jego problemów i procesów w nim zachodzących, pędzącego (i odjeżdżającego nam) w coraz szybszym tempie. Ze stolicy naszego nowego „Wielkiego Brata” – Waszyngtonu – doszedł dziś sygnał, że Amerykanie w czasie ostatnich rozmów z Rosjanami (w Moskwie) o tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach zaproponowali im, aby w ramach lepszego wzajemnego zrozumienia (a także zacieśnienia współpracy amerykańsko-rosyjskiej) w obu bazach stacjonowali rosyjscy oficerowie i żołnierze łącznikowi. Mnie ten pomysł nie dziwi – patrząc „szerzej” i z punktu widzenia obu mocarstw. One działają i myślą globalnie. Tylko co na to „nasz” polski narodowo-kato-antyrosyjski elektorat ? Co polskie poczucie suwerenności – iście XIX-wieczne – utrzymywane przez 18 lat suwerenności w takim oto mainstreamie, że dopiero wyjście 15 lat temu z terenów Polski wojsk rosyjskich/radzieckich dało nam autentyczną wolność i niezależność ? Jak to się ma – czy tą propozycję składając w Moskwie Amerykanie uzgodnili wcześniej w Pradze i Warszawie – do zapewnień o olbrzymim znaczeniu przyjaźni polsko-amerykańskiej , o roli Polski w polityce USA itd ? I jak to się ma – tu „przytyczek” do całej 18-to letniej polityki zagranicznej III i IV RP – do naszego, odrodzonego poczucia
    wielkości ?
    To jest moim zdaniem delikatnie mówiąc kompletna „klapa” całej polskiej polityki zagranicznej, nie tylko „kaczoro-fotygowej”. Ogłaszania i zapewnienia o rychłej budowie, i zgodzie Polski, bazy przez b.Pan Premiera i urzędującego Pana Prezydenta w świetle tych rewelacji trącą groteską, śmiesznością, zupełna ignorancją realiów itd.
    Potwierdza sie też fakt nt. prawidłowości polityki i prowadzenia dyplomacji (od czasów N.Macciavellego), bez względu na proweniencję ustrojową, czasy historyczne etc. Groteską w świetle tej informacji wydają się gromy rzucane zza oceanu przez „tuzy” intelektu, z grona tamtejszej „polonii”, nt. jakości stosunków polsko-amerykańskich po upadku Muru Berlińskiego – pamiętam jak obsobaczano mnie na którymś z blogów kiedy swego czasu napisałem, iż dla USA Polska ma znaczenie takie same jak np. Kosta Rica (bo Panama ze względu na kanał ma na pewno większe), Kenia czy Urugwaj. Imperium patrzy zawsze globalnie, szerzej, z wyższego poziomu postrzegania zjawisk społeczno-politycznych niźli „wasale”, „przydupasy” bądź auto-super-wierni-sojusznicy.
    I jeśliby się sprawdził ten scenariusz to co powiedzą Stychowskie, Bobole,
    Domaradzkie & comp. – czy wtedy 15-sto letnia (ostatni żołnierz b.ZSRR wyszedł z Polski w 1993 roku ?) nieobecność wojsk rosyjskich jest jakąś cezurą czy nie (w minionej historii już tak bywało – wystarczy tylko poszukać w podręcznikach) ? I czy potwierdzą wtedy analogie z Jałtą czy nie ?
    Jak napisałem wcześniej – mnie ta sytuacja nie razi szczególnie; razić może jednak co bardziej uczulonych oraz namiętnych „patriotów” i udowadnia bankructwo całej, polskiej polityki zagranicznej prowadzonej po ’89 roku na tzw. „kierunku” amerykańskim (o retoryce w tej materii MSZ-tu czy artykułach w polskich – mówię tylko o poważnych publikatorach – mediach nie wspominając). Schadenfreunde…….przez łzy.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  9. I tu sie z Szanownym Panem kompletnie nie zgadzam, zeby Pan Prezydent jeszcze nie podziekowal.

    On podziekowal tej samej nocy. Bo tak sie sklada ze od teraz prezydentem bedzie Jaroslaw. A Lech bedzie wieszal ordery i wreczal kwiaty.

    Ale i tak pozdrawiam
    oddalenie.com

  10. … „nie pogratulowal” – mialem na mysli.

    oddalenie.com

  11. Szanowny Pani Danielu,

    wpisuję się wprawdzie po raz pierwszy, ale blog czytam regularnie od długiego już czasu.
    Nie ma co ze strony braci Kaczyńskich i PISu spodziewać się refleksji, odrobiny samokrytycyzmu czy trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość. Powyborcze wypowiedzie premiera wskazują na to aż nadto dobitnie. Nieczego sie nie nauczyli, nieczego nie przemyślą, niczego nie zapomną. Dlatego już nigdy więcej nie można ich dopuścić do władzy.
    A co do całowania w rękę – nie znoszę tego, zwłaszcza jak mi ktos rekę gwałtownie winduje do góry żeby na niej złożyć ten „cmok – nonsens”. Na szczęscie już rzadko się to spotyka.

  12. Panie Redaktorze!
    Rozważania o stylu powyborczych wypowiedzi publicznych można z powodzeniem rozszerzyć na dziennikarzy,dotychczasowych „hunwejbinów” prokaczyńskich.
    W tej kategorii można dostrzec pewne zmiany stylistyczne:

    Piotr Zaremba,dotychczasowy entuzjasta wymiaru sprawiedliwości ala Ziobro,zaczyna dostrzegać pozytywne cechy Prof.Zolla,jako ewentulnego ministra sprawiedliwości!

    Maciej Rybiński, który,jak zwykle musi komuś dokopać;tym razem bezpiecznie dokopuje lężącym(LPRowi i Samoobronie)!

    Rafał Ziemkiewicz nie robi już zwyczajowych zbitek pojęciowych;Michnik/komuchy tyko zaczyna łączyć Adama Michnika z „wykształciuchami”!

    Myślę,że nie ma co liczyć na zmianę stylu i retoryki Braci KK,oni to mają w genach.
    Apologeci jednak zaczną zmieniać stylistykę i póki co, przywdziewać owieczkowe skóry.
    W końcu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!

    a.j

  13. W Pałacu „czasowy” Prezydent Kaczyński ,nie składając gratulacji Tuskowi obraża tym samym cały elektorat 21 pażdziernika,głosujacy na PO.LID i PSL , na partie z uzyskanym progiem 1% lub poniżej ,a nawet PiSu.
    Tym kolejnym kamyczkiem, sam wyznacza sobie koniec Prezydentury w 2010 roku. Coż tu można powiedzić poza tym ,że prosty człowiek w klasie Huberta z Dworca Centralnego odpowie mu jego słowem „Spiepszaj Dziadu „

  14. Zgadzam się z Krakowiaczkiem.
    Wiersz Herberta sam się nasuwa.
    To była kwestia smaku

  15. Pan premier Kaczyński półgębkiem skomentował jednak zwycięstwo ekipy Pana Tuska. Pogratulował cichutko. Na więcej go nie było stać. Ma Pan K. przecież szczękościsk, czy to po nieudanym zabiegu stomatologicznym, czy też po bojach staczanych ze swym bratem „…dzieckiem w kołysce, kto łeb urwał…”. Tego rodzaju zachowanie nie odbiega od stylu rozmowy jaką prowadzi sie w Polsce między tak zwanymi politykami. Oczywiście na polityka (kogoś działającego roztropnie dla dobra obywateli, którzy na niego głosowali) trzeba się kształcić, przejśc cała drabinkę w administracji lokalnej, miejskiej, powiatowej, wojewódzkiej, potem na szczeblu krajowym, w końcu parlamentarnym i może w końcu rzadowym. Państwowotwórcze myślenie w kategoriach budowy społeczeństwa obywatelskiego i władzy sympatycznej, bliższej obywatelowi- co wiąze się z decentralizacją i zachęcaniem obywateli do samorzadności we wsiach, gminach, osadach, miastach wojewódzkich, itd to ABC polityki w nowoczesnym państwie i społeczeństwie w UE na początku XXI wieku.
    Taką mamy polityke i polityków jakie jest polskie społeczeństwo, które od czasów Talleyranda, który twierdził, że z Polakami doskonale buduje się jedynie bałagan i Norwida, który trawnie okreśłał naród polski jako wielką narodową chorągiew i zadne społeczenstwo niewiele się na korzyść zmieniło. Ale tez i nie było okazji. Rozbiory, wojny światowe, powstania (chwała szeregowym powstańcom i biada ich przywódcom), 45 lat quasi-komunizmu, lub jak kto woli prawie socjalizmu ugruntowała w Polakach negatywne cechy dobre na czasy walki z okupantem ale mające się nijak do demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego, w kŧorym ludzie we własnym kraju lubią się, martwią o swój wzajemny los, działaja dla dobra punlicznego (Pro publico bono), nie zawiszczą powodzenia sąsiadowi, nie podgladaja co dzieje sie za płotem lub co gorsza w skrzynkach na listy, w e-mailach, smsach naszych bliżnich, sa pracowici, uczynni, bezpretensonalni i zwyczajnie mądrzy zyciowo.
    Zycie z widmami i grobami przodków jest nieuniknionym pokłosiem polskich powikłanych dziejów i już tak zostanie. W końcu refleksja, metafizyka i błądzenie rozanielonym wzrokiem po niebie i gwiazdach jest czyms nie tylko wzbogacającym duchowo ucuciowo i emocjonalnie ale jest też niezbywalnym spoiwem, który w nieuswiadomiony sposób jednoczy polską duszę; poetycką, choć mniej romantyczną, jak niegdyś a bardziej sentymentalną- (O tempora o mores).
    W dobie wszechobecnego Internetu, telewizji, tel komórkowych, podróży miedzyplanetarnych niemal w zasiegu ręki, podroży samolotami tanich linii niemal po całym małym niebieskawo-szaro-podziurawiono-ozonowym światku i mknących samochodów znanych bogatych marek potrzeba nam przywódcy jakiego kiedys mieli Amerykanie- Lincolna, bądz nowego hinduskiego Ghandiego. Ba-skąd ich wziąć- wielkośc wszak nie rodzi siłę na kamieniu, a w bólu i ciężkiej pracy wielu pokoleń.
    Wracając do wyborów: nie jestem przekonany o zmianach na lepsze mających rzekomo nastąpić po wyborach od zaraz. Tak, czy siak jest to pozytywna zmiana jakościowa w dłuższym czasie, dobry prognostyk dla naszych dzieci i wnuków.
    Pan Donald Tusk jest odpowiednikiem prezydenta Kwaśniewskiegio, jako reprezentant złotoustych, inteligentnych polityków pozbawionych jednak wizji, wiedzy (ekonomicznej, prawnej i społecznej) i zapewne wystarczającej odwagi w zdecydowanym dążeniu do zmian pro-państwowotwórczych na szczytach władzy. Mentalności- niestety nieco zaściankowej- nie zmienia się z dnia na dzień. To praca dla pokoleń. U podstaw- całkiem przyziemnej i wytrwałej- pozytywistycznej. Widzę Polskę piękną i szczęśliwą, mlekiem i miodem płynącą oczami mego syna czytającego basnie Braci Grimm i H.Ch. Andersena.
    Trzeba mieć miękkie serce i twarde siedzenie, aby odnieść szybszy postęp w kształtowaniu postaw prospołecznych. W pełni zgadzam się ze śp. Markiem Kotańskim pod tym względem. Całowanie w dłonie pań posłanek i urzędniczek z kancelarii tego czy tamtego pana K. jest bardzo miłe, ale tak samo powierzchowne, jaką jawi się cala polska rzesza politykierów, boć przecie jeszcze nie polityków.
    pozdrawiam Pana i wszystkich Pana czytelników.

  16. Panie Redaktorze,
    Mamy takiego prezydenta na jakiego zasłużyliśmy. Choć to człowiek wykształcony a także z „inteligencji żoliborskiej”, cokolwiek by to miało znaczyć; zachowuje się tak iż nie sposób wstydzić się za niego tu w kraju i za granicą.. Wciąż jest na etapie „krótkich spodenek”; obraża się o cokolwiek i zabiera swoje zabawki z piaskownicy. Niestety musimy wytrzymac z nim do końca kadencji; czeka nas droga przez mękę!

  17. Falicz, wierz mi czytamy. Ale w przeciwieństwie do ludzi małych, nie wystarcza nam satysfakcja z tego, że inni mają gorzej. Martwi nas słaba pozycja lewicy, będziemy myśleć co zrobić, żeby było lepiej. Bez prawdziwej socjaldemokracji Polska szybko zejdzie na psy. Ktoś musi myśleć także o człowieku, tak jak ktoś musi myśleć o gospodarce. I nie chodzi tu o dawanie ryby, ale o ułatwienia w zdobyciu wędki. Jeśli jakaś partia będzie tak działać, ma mój głos, obojętnie jak będzie się nazywać. A PiS tylko gadał o zwykłych ludziach; nie zrobił dla nich nic. Wykorzystał ich słabości i słabostki, zyskał poparcie dla instytucjonalnego odegrania się chociaż, na tych silniejszych i to wszystko. To było nie do przyjęcia! Trzeba wreszcie zrozumieć, że by być akceptowanym, należy akceptować innych. Nie wykluczać wszystkich po kolei, bo myślą inaczej, tylko starać się zrozumieć. Polityka wykluczania całych grup społeczno-zawodowych została przez J.Kaczyńskiego i jego zwolenników ( tutaj także ), doprowadzona do takiego absurdu, że teraz chcą wykluczyć samych siebie. Czego tak strasznie się boicie? My Was nie nienawidzimy, nie odrzucamy. Tak, jak powiedział D.Tusk w niedzielę, jest w naszym kraju miejsce i dla Was. Wspólnie możemy budować Polskę silniejszą i sprawiedliwszą, bez podsłuchów, prowokacji i lustracji. Chociaż jednym wpisem udowodnijcie, że słowa: porozumienie, dialog, współpraca coś dla Was znaczą. Nie wykluczajcie się!
    Na koniec historyjka „Potopowa”, czyli jak Zagłoba oczy Kmicicowi na Radziwiłła otwierał. Moja żona pracuje w firmie całkowicie, niestety zależnej od aktualnie sprawujących władzę. Firma spora, ok. 30 tys. pracowników-głosów. Na początku miesiąca poinformowano ich, że z wypłatą otrzymają całkiem sporą premię? nagrodę? Jak na ich zarobki oczywiście. Ja mówię: spokojnie, to tylko kiełbasa (wyborcza). Wczoraj okazało się, że premia znikła, jak sen jaki złoty. To tyle „w temacie” PiS – zwykli ludzie. Ot, Wasz Radziwiłł !!!
    Pozdrawiam Gospodarza oraz wszystkich serdecznie.
    R.N.

  18. Panie Redaktorze,
    Mamy takiego prezydenta na jakiego zasłużyliśmy. Choć to człowiek wykształcony a także z „inteligencji żoliborskiej”, cokolwiek by to miało znaczyć; zachowuje się tak iż nie sposób nie wstydzić się za niego tu w kraju i za granicą.. Wciąż jest na etapie „krótkich spodenek”; obraża się o cokolwiek i zabiera swoje zabawki z piaskownicy. Niestety musimy wytrzymac z nim do końca kadencji; czeka nas droga przez mękę!

  19. Zaszkodziła mu „potrawka z Tuska” w piątkowy debatowy wieczór.

  20. Pan Witold Banasik pochyla się nad cechami społeczeństwa polskiego, oczywiście ze wskazaniem na negatywny wpływ 45 lat realsocu. Tylko czy tylko ten realny socjalizm jest winny temu, że naszemu narodowi dużo brakuje do bycia społeczeństwem? A może winne jest zwycięstwo kontrreformacji za Zygmunta III Wazy 400 lat temu? Mnie bojowy, twardy elektorat PiS ciągle przywołuje upiory z przeszłości – tego chłopa z „Rozdziobią nas kruki, wrony” Żeromskiego, korporantów z ONR i getto ławkowe, Jedwabne, Radziwiłłów i Kielce. W końcu w czasie okupacji ktoś pisał te donosy do Gestapo – jedni na Żydów, inni na komunistów, ci sami ludzie pewnie pisali potem donosy do UB. Jakoś tak się składa, że w państwach, które z wynikiem pozytywnym zaliczyły reformację jest w tej chwili zaawansowana demokracja, dyktatury lepiej wychodziły w krajach katolickich – patrz Chile, Argentyna, Hiszpania, Portugalia, Włochy, hitlerowska odmiana faszyzmu powstała w Bawarii i Austrii, w protestanckim i czerwonym Hamburgu zdobył władze siła, po spacyfikowaniu komunistów, socjaldemokratów i związkowców.

  21. Autor pisze: „Czasami odnosiłem wrażenie, że jedynym ukłonem tych panów w stronę dobrego stylu, jest całowanie kobiet w rękę. Trochę mało jak na duże państwo europejskie.”

    Po pierwsze całowanie kobiet w rękę w sytuacjach oficjalnych jest coraz bardziej nieeuropejskie – co innego w sytuacjach intymnych.

    Po drugie Premier Jarosław Kaczyński kiedyś przez pomyłkę chciał pocałować w rękę Ministra Radosława Sikorskiego i ten niedługo potem pożegnał się ze stanowiskiem. Nie wiem zatem, czy nie są to „pocałunki śmierci”. 🙂

  22. Do blogowych trolli ze szczególnym uwzględnieniem „Chrisa”:
    Jak się okazało po konferencji prasowej z przed dwu godzin, wasz guru dał kolejny pokaz chamstwa,”wściekłej i furiackiej agresji” oraz paranoi pieniaczej. Jak widac psychiatryk jest już skrajnie blisko ! Czy macie zamiar solidarnie sie przyłączyć ?

  23. Panu Jarosławu Kaczyński potrzebny jest dobry psychiatra. czy ten człowiek nie umie z godnością przyjąć wyniku wyborczego i musi dalej toczyć pianę swojej schizofrenicznej wyobraźni (kult Hubera H. ?!?!?!?!) ?? niestety, to tylko pytanie retoryczne….a fakt zapraszania jeszcze do programów publicystycznych takich kreatur jak Jacek Kurski czy inni panowie jeg pokroju można tłumaczyć chyba tylko chęcia zwiększenia oglądalności, bo wiadomo że jak się zaprosi oszołoma, to się gawiedź ucieszy, ale to już tak nie funkcjonuje – zamiast radować się z występu błazna niektórzy ludzie będą sobie stawiać przy telewizorze naczynie womitne (womitalne??) 🙂

  24. Oto styl, o ktorym dyskutujemy:

    Kaczyński: Tusk powinien przeprosić prezydenta
    az, PAP 2007-10-24, ostatnia aktualizacja 18 minut temu.

    Premier Jarosław Kaczyński uważa, że szef PO Donald Tusk powinien przeprosić prezydenta Lecha Kaczyńskiego za swoje wypowiedzi.
    – Sądzę, że pierwszym warunkiem normalnych stosunków (…) „paratowarzyskich” między prezydentem a panem Tuskiem jest przypomnienie sobie przez pana Tuska, że w Polsce istnieje głowa państwa, prezydent Lech Kaczyński, a nie ma braci Kaczyńskich – mówił Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie, pytany dlaczego prezydent nie pogratulował zwycięstwa PO przewodniczącemu tej partii.

    Szef rządu podkreślił, że bracia Kaczyńscy są, ale jest to – jak mówił – „zjawisko biologiczne”, a nie „kategoria polityczna”. – Używanie tej kategorii przez pana Tuska powoduje, że obowiązki tego typu zostają zniesione – uważa premier.

    – Jeżeli ktoś nieustannie posługuje się pewną socjotechniką, musi się liczyć z tym, że zostaje wykluczony z kręgu ludzi, których się traktuje w sposób związany z pewnymi regułami – powiedział J. Kaczyński.

    „Kult Huberta. H”
    – To nie jest tak, że prezydent państwa to jest osoba, która nie reaguje na to w jaki sposób się do niej odnosi. Jeśli ktoś głosi kult Huberta H. to niech nie liczy na gratulacje. W zamian za niebywałe chamstwo gratulacji nikt nikomu nie składa. Jeżeli Donald Tusk sobie przypomni, że jest w Polsce głowa państwa i musi się do niej odnosić z właściwym szacunkiem, to wtedy może liczyć na to, że będzie i w drugą stronę odpowiednio traktowany. Oczywiście przedtem musi przeprosić – zaznaczył premier.

    Czy nie ma w Polsce prawnika, ktory wreszcie zamkna by usta tej zjadliwej szczekaczce?!! Czy PiSuary Kaczynskie naprawde moga wszystko bezkarnie, tak jak dotad to mialo miejsce?
    No juz nie zylko pozion paranoicznego rynsztoka politycznego ale dowod na glebokie uszkodzenia podkorowe. Moze wiec najpierw sad a potem z wyrokiem zaklad psychiatryczny.

    To co wyprawia ex-premier dotyczy nas wszystkich. W koncu wypowiada sie to na temat demokratycznie wybranego premiera nareszcze demokratycznego kraju.
    Zmobilizujcie sie jeszcze raz i usuncie werszcie tego wichrzyciela z zycia politycznego.
    Czekam na sprzymierzencow!

  25. No i jeszcze troche kwiatkow z Kaczego ogrodka (z tej samej konferencji prasowej, dzis przed poludniem, cytyt za PAP):

    Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział w środę, że w ciągu najbliższych tygodni PiS wytoczy szereg procesów za obrazę, w tym także szefowi PO Donaldowi Tuskowi. – Możemy w tej chwili opierać się o doświadczenie dwóch lat opozycji, no niebywale wręcz radykalnej, brutalnej, niestety łamiącej zasady kultury. Wytoczymy teraz szereg procesów, bo nie chcieliśmy tego robić, kiedy byliśmy przy władzy, ale kiedy jesteśmy w opozycji, mamy rozwiązane ręce – mówił szef PiS, odpowiadając na konferencji prasowej na pytanie o współpracę z przyszłym rządem. Kaczyński uściślił, że będą to procesy cywilne, ale także karne – „za obrazę”. – Jeśli się odwołać do tego doświadczenia (opozycji) to nie ma żadnego pola do współpracy, jeżeli ktoś prowadzi totalną wojnę, to nie współpracuje. Jeżeli teraz Platforma się zmieni, to oczywiście wtedy będziemy się nad tym zastanawiać – podkreślił.(konoec cytatu).

    No to teraz wiesz Polsko, co cie czeka.

  26. Wodnik53
    Ktoś kiedyś napisał że Stany Zjednoczone nie mają przyjaciół , mają tylko interesy……..
    W dużej mierze obecne granice Polski zawdzięczamy ich polityce.Czy chcemy czy nie, nasza wartość na rynku światowym daleko ustępuje naszej megalomanii narodowej.
    Natomiast w Europie możemy być cenionym i konstruktywnym partnerem.
    Jeden warunek-musimy się porozumiewać a nie zrażać sobie innych.I niestety
    rząd PO może mieć problem z urzędującym prezydentem.
    Lech Kaczyński musi dorosnąć do roli.Co jest niestety procesem długotrwałym a czasem bolesnym.
    Niestety, Twoja analiza jest bezbłędna.
    Jak Szanownym Blogowiczom podobał się warszawski wykład prof.Bartoszewskiego?
    Dlaczego nie rodzą się politycy a przede wszystkim LUDZIE tej klasy częściej…………….

  27. Jesli nie wierzycie w to o czym przeczytaliscie w moim wczesniejszym wpisie, to posluchajcie:

    http://serwisy.gazeta.pl/wideo/44,76004,4608692.html

    Czy ktos potrafi mi wytlumaczyc, czy to co zostalo to przez JK powiedziane wyczerpuje znamiona przestepstwa?

  28. Oczywiście,ma Pan na myśli,Szanowny Gospodarzu,cywilizowany świat…
    Najwyrażniej widać,że upiorni braciszkowie K.takiego świata nie znają,nieraz pokazali,że obce im są normy i zachowania w nim obowiązujace.A do tego ta niewyobrażalna pycha i zakłamanie…,teraz „eksio-premier” domaga się przeprosin od Tuska dla jakoby obrażonego braciszka
    prezydenta.Od kiedy to „eksio-premier”tak dba o prezydentostwo?…,chamstwo i obelgi Rydzyka mu jakoś nie przeszkadzały.

  29. Szanowny Panie Gospodarzu,

    moja sp. Matka mowila mi czesto: „Synku, jak wpuscisz Chama do salonu, to sie musisz z tym liczyc ze bedzie plul na dywan”. Traktowanie powaznie wypowiedzi Pana Premiera mniejszego o kulturze politycznej w RP przez niego/nich kierowanej, jest niczym innym jak strata czasu. Malokalibrowi prawicowi Chligani typu Kurkiego, wykrusza sie z czasem z braku zaiteresowania pubicznego. A „wascicieli” takich wykrzykanych kundli, Narod uprzejmnie wyprosil z „Domu”. Powsciekaja sie jeszcze na odchodnym – i czesc.
    Przypominam Sztaudyngerowska fraszke ” O Wloscianinie, ekskrementach i chronometrze” – Gowno Chlopu nie zerarek.

    Gratuluje wyniku wyborow, pozdrawiam serdecznie i przepraszam za brakujace literki.

  30. A może dziennikarze poważnych mediów
    zaczną gnorować żałosne konferencje prasowe
    ustępującego rządu.
    Może zostawić ich samych sobie ( i kilku posłusznych gazet,
    jednego radia i TV).
    Polacy wybrali, by nie oglądać słownych popisów chorego faceta
    i jego kumpli z przegranej partii.

  31. Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem Witolda Banasika, że Donald Tusk jest odpowiednikiem prezydenta Kwaśniewskiego, pozbawionym wiedzy, wizji i odwagi by zmienić kraj itd.,itp. Tusk jeszcze w okresie studenckim przeszedł solenną szkołę obywatelskiego, patriotycznego, propaństwowego myślenia Lecha Bądkowskiego, pisarza gdańskiego, pierwszego rzecznika Solidarności, redaktora zlikwidowanego w stanie wojennym tygodnika „Samorządność”. Wystarczy przeczytać najważniejsze pisma polityczne Bądkowskiego wydawane w publikacjach bezdebitowych za ciemnej komuny, by się przekonać, że w Gdańsku już w tamtych czasach były środowiska, którym daleko było do zaściankowego myślenia.

  32. Słuchając wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, głównie Jarosława Kaczyńskiego, ale także innych, jak Kuchciński czy Bielan – można odnieść wrażenie, że porażka w wyborach to tylko kwestia błędów samej kampanii i spisku wrogich sił przeciwko jedynie słusznej partii i słusznemu wodzowi. Że przez te dwa lata nic się nie stało, ale tylko skumulowany atak „wrogich sił” – i jedna konferencja prasowa CBA doprowadziła do upadku i porażki PiS- u w wyborach. Tak samo twierdzą niektórzy komentatorzy (Ziemkiewicz).

    A więc winna jest… TVP! Bo nawoływała do wyborów. Bo zachęcała do pójścia do urn.
    Winna jest młodzież – bo poszła do wyborów tłumnie, i do tego jeszcze głosowała otwarcie na Platformę Obywatelską. W szczególności winna jest polska młoda emigracja w Wielkiej Brytanii i Irlandii – bo śmiała gremialnie poprzeć Donalda Tuska i PO – co spowodowało, że Jarosław Kaczyński – ponoć twarz inteligencji warszawskiej (sic!) – przegrał w Stolicy dwukrotną ilością głosów z przyjezdnym z Trójmiasta.
    Winna jest w ogóle cała inteligencja wielkomiejska – bo zamiast spuścić uszy po sobie i pokornie wysłuchać marszałka Dorna, a jego list przedwyborczy powiesić sobie na ścianie – poszła także do lokali wyborczych – i pamiętając to, co się działo przy dyskusjach o lustracji oraz o ciepłym określeniu „wykształciuchy” – pokazała panom Kaczyńskiemu i Dornowi gest Kozakiewicza.
    Kazio Marcinkiewicz – też winny. Nie spuścił oczu po ojcowskim porównaniu go do fordansera zabaw dla dzieci i młodzieży, a wcześniej po upokarzającym odwołaniu z funkcji szefa rządu – lecz śmiał wesprzeć wroga Donalda.
    Niewdzięczna wieś nie poszła do urn. A tyle się pan Kaczyński najeździł po wioskach i przysiółkach – obiecując, w zależności od sytuacji – deszcz albo słońce, pieniądze Unii – albo to, że zabierze je Krauzemu a da biednym…

    No i w samej już kampanii – to Tusk jest winien – bo był za dobry i w debacie z wodzem i Aleksandrem Kwaśniewskim. Złe było CBA, bo źle załatwili sprawę z Sawicką, a funkcjonariusz CBA, który prowokację załatwiał przez łózko posłanki PO – źle ją omamił – bo jeszcze była wstanie wystąpić na konferencji prasowej…

    No a w ogóle – jak to wielki przywódca określił – ten wynik, zwycięstwo PO – to błąd demokracji…

    Tak, klasę poznaje się po tym, jak się kończy – a nie zaczyna.
    Nikt nie śmie wspomnieć, że porażka Jarosława Kaczyńskiego i jego sztucznego pomysłu tak zwanej IV RP był wynikiem tego, że nie przedstawiono społeczeństwu żadnych programów.

    Brak faktycznego programu społecznego i socjalnego, to co było uchwalane i proponowane – to było z reguły kradzione pomysły LPR i SO. A to co mówiono i pisano o wielkich rozwiązaniach dla ponoć przegranych i odrzuconych – to było odwołania do starych, gomułkowskich haseł. Ci przegrani i odrzuceni – to właśnie ci, którzy wzięli sprawy w swoje ręce.
    Nie było programu restrukturyzacji organizacji ochrony zdrowia – co dramatycznie wyszło w trakcie strajków pracowników ochrony zdrowia. Pozorowane działania pana doktora Religi – były skutecznie hamowane przez Gilowską. A jakie ma podejście sam Kaczyński do tych tematów – świadczą zajścia pod Kancelarią Premiera. Tuż przed wyborami Kaczyński podpisał rozłamowe porozumienie z NSZZ „Solidarność” o regulacji płac – tylko po to, aby zapewnić sobie dodatkową pulę głosów w wyborach.
    Nie było też programów dla młodych, aby ich zatrzymać w Polsce, dla inteligencji – aby włączyła się w pisowski program „przebudowy państwa”, dla przedsiębiorców – aby łatwiej im się działało i aby chętnej inwestowali, nie było polskiego, sensownego programu współpracy z Unią Europejską (poza – „dajcie pieniądze”) i z sąsiadami… nie było niczego, jak mówił słynny alter ego premiera Kaczyńskiego z Białegostoku – Kononowicz…

  33. Panie Redaktorze,

    a dlaczego nie ponad poziomem zachowania sie Kaczynskich ? To nie jest takie trudne !

    Wszyscy wiemy, jacy sa Kaczynscy i ich otoczenie. I dlatego PiS przegral wybory. Do wladzy doszli ludzie o innej wizji spoleczenstwa, panstwa, miejsca Polski w Europie, stusunkow z sasiadami. Ciesze sie, ze zamiast wiklac sie w potyczki slowne z konwulsyjnym Kaczynskim Tusk i jego otoczenie omijaja to ranne zwierze z daleka. Przeciez maja oni teraz cos innego do roboty, prawda ? My rowniez.

    Czas dobije Kaczynskiego. Czas i – w co wierze – sprawnosc rzadow nowego ukladu politycznego. Lepiej skupic sie nad tym, co nas czeka ze strony Tuska niz pasjonowac sie wierzganiem Kaczynskich. Mysle, ze realizujac swoje zamierzenia przedwyborcze PO najlepiej zareaguje na potyczki ze strony pisowcow.

    Kto wie ? Moze PiS jest juz na ostatniej prostej ? Przy sprawnosci w formulowaniu teorii spiskowych, w wywachiwaniu ukladow i frontow, jakie wlasciwe sa tej partii jest wysoce prawdopodobne, ze PiS zagryzie sam siebie. Pozwolmy mu na to, zostawmy pisowcow w spokoju.

    A od stosunkow premier – prezydent jest prawo konstytucyjne. Jesli dojdzie do koalicji, to pozycja LK bedzie tym bardziej godna pozalowania, bo Jarek nawet poprzez swego brata nie bedzie mogl wiele zdzialac. Frustracja poglebi sie, cisnienie wzrosnie, i byc moze kociolek z pisowska perfumeria w koncu eksploduje.

    Raz jeszcze apeluje do Pana stopniowa zmiane poruszanych tematow. Zajmijmy sie sprawami wazniejszymi niz wybroczyny JK czy innych pisowcow.

    Moim zdaniem – warto.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  34. oh god ! za malo kawy rano…

    jest „a dlaczego nie ponad poziomem zachowania sie Kaczynskich ? To nie jest takie trudne !”

    powinno byc „a dlaczego nie przejsc ponad poziomem zachowania sie Kaczynskich ? To nie jest takie trudne !

  35. jest Pan bardzo mily i lagodny dla dzentalmenow z PiS,piszac,ze „calowali kobiety w reke”! moze to troche niesmaczne- co napisze-ale-przypominalo to raczej zlizywanie przez kotka kremu..

  36. A Pan Redaktor,

    myslal, ze JK pozwoli PO na uprawianie polityki a la PiS light? Dazyc ma Polska od ustroju pluralistycznego do jednopartyjnego – CoS miedzy LiD (juz skonczony) a PO (jeszcze wszystko przed…)
    To prawda, patrze ze smutnym zdziwieniem, ze miedzy pocalunkami szczerymi (Pani Posel Szczypinska i pocalunkami smierci (Radek Sikorski) w wypowiedziach dla mediow JK jest zawarta sporrra doza nikczemnego jadu:
    Cyt. z pamieci; „(…)przegralismy z frontem mediow poczynajac od Faktow i Mitow mordercy ksiedza Popieluszki(…) az do Wyborczej (…)”.
    JK kasa przeciwnika, co za podlosc, i git!!!.

    Moze Pan Tusk jest, ze wzgledu na zamilowanie do gry w noge, przeciwnikiem spod gwiazdy fair play i na Ty z pania Merkel (Gott sei dank!), ale na polskiego JFK chyba nie wystarczy, ale to moze uratuje mu zycie… w polityce oczywiscie:)

  37. I tutaj przylaczam sie do Jacobsky’ego (nie po raz pierwszy). Skonczmy juz diagnozowac JK. Zrobili to wyborcy, az kart do glosowania zabraklo. Styl Kaczynskiego – to przeciez oksymoron. On jest bezstylowy.

    Zajmijmy sie nowym rzadem. Podobno (desygnowany) premier wybiera sie do Moskwy. Podobno Bruksela to nie jest wcale zagranica, natomiast Waszyngton jest. Nie rouzmiem nawet potrzeby dochodzenia (jako zadanie priorytetowe) w sprawie pogromu Cimoszewicza. Pan Wlodzimierz wlasnymi sciezkami lubi chadzac, wcale nie musial sie wycofywac obrazony wielce. Nie bylo to eleganckie ze strony Tuska. Wiecej, to byl jego wielki blad, bardzo zla kalkulacja, szczegolnie w swietle tego, jak Kaczynski jego samego pozniej rozgromil – wlasnie wtedy zabraklo Tuskowi obrazonych lewicowych glosow. Mam wrazenie, ze Tusk wie o tym doskonale.

    Rozumiem, ze media gonia za sensacja, to podnosi ich sprzedawalnosc, a doniesienia o kolejnych lgarstwach i szalenstwach bylego premiera beda sie sprzedawac jak cieple buleczki. Jako konsument bojkotuje te medialne smieci, bo interesuje mnie swiat realny, a nie wykreowany przez „inteligenta z Zoliborza”.

  38. Dodam, że jeśli jakaś partia musi bać się tego, że do wyborów pójdą ludzie młodzi, ludzie inteligentni, ludzie wykształceni… To już samo w sobie świadczy o tej partii.

  39. Szanowny Panie Redaktorze, Pozwolę sobie podtrzymać moją opinię o Pańskich tanich emocjach z powodu zwycięstwa demokracji w ostatnich wyborach. Dołączył dzisiaj do nich także Pański szef. A mnie się wydawało, że publicystom wpływowego kiedyś tygodnika czegoś nie wypada, że powinni szerzej i głębiej i bardziej pod prąd. Wypada się Panu chyba zgodzić z opinią, że wynik wyborów był wynikiem manipulacji medialnej. To zresztą nic nowego, ale to już blisko do szczytowych osiągnieć demokracji amerykańskiej, gdzie wyborca według mądrego Noama Chomskiego, wybiera według tej samej medialnej procedury prania mózgów, przy pomocy której dokonuje wyboru zakupu pasty do zębów. Z pewnością czytał Pan, choćby we fragmentach ostatnia książkę Naomi Klein „The shock Doctrine” Pasjonujący komentarz do tejże ksiązki napisał John Berger w LMD. Oto niektóre fragmenty po polsku i do polskiej sytuacji. „Sprawcy szoku – oprawcy, ekonomiści czy inne upiorne typki – po pięćdziesięciu latach eksperymentowania wiedzą,że najskuteczniejszym sposobem zniszczenia poczucia tożsamości ludzi jest systematyczna dewastacja i fragmentaryzacja ich dotychczasowych życiowych narracji – wymazywanie przeszłości. Kiedy przeszłość jest już wymazana, można używać wszelkich na pozór niewinnych, a w istocie brudnych politycznych sloganów; przyszła pora zmian, zacznijmy od nowa, wystartujmy od zera”. W odniesieniu natomaist do zmagań Polskich tytanów intelektu cytuję dalej. „Styl obojga głównych kandydatów uderzał tym, że oboje odmawiali wyjaśnień. Żaden z nich nie próbował tłumaczyć, gdyz nie potrafił, co dzieje sie w świecie i jaki to ma wpływ na Polskę. Jakie mogą byc przewidywane konsekwencje i, co za tym idzie, jakie wchodzą w grę wybory. Oboje nie mieli map ani drogowskazów. Nie mieli, bo zabrakło im odwagi mówić o życiu osadzonym w historii i o historiach opowiadanych sobie przez ludzi, by nadać sens walce o życie. Taka zmowa milczenia zmienia zasadniczo charakter wyborów. Podstawową zasadą demokracji jest odpowiedzialność wybranych przed wyborcami -sposób rządzenia podlega ocenie tych, którzy są rządzeni. Zmowa milczenia obojga adwersarzy przypomina cichy układ; ponieważ każdy widz jest klientem, debata sprowadza sie do rywalizacji stylów. Ostatni sondaż jest ważniejszy od wizji przyszłości, a górę bierze promowanie własnej osoby. Oboje „mężowie stanu” odwoływali sie do rozmaitych strachów, mówili o różnych rodzajach szoku, których obawiaja się poszczególne odłamy społeczeństwa i obiecywali, że nigdy i nich nie zapomną, ani przez chwilę nie odwołując się do całości obrazu i nie zadając sobie pytania o sens tego co dzieje się w świecie” Cytat ten dotyczył innego kraju i innch wyborów, ale jakże pasuje. Zapytam od siebie, czy popierany przez Pana i Pana Tygodnik zwycięzca chociaż raz wsponmniał o rehabilitacji i dania satysfakcji kilku pokoleniom Polaków, którym los wybrał życie w Polsce Ludowej. To dotyczy także Pana osobiście. Czy Pana bohater obiecał likwidację kompromitujących instytucji państwowych służących nękaniu i terroryzowaniu ludzi jak IPN, CBA i inne. Czy przywróconą zostanie wolność mediów publicznych? Czy zaprzestanie sie nękanie ludzi wybitnych i wielce zasłużonych dla ojczyzny jak Generała Wojciecha Jaruzelskiego. Czy zaprzestanie się sytematycznego zakłamywania historii, zmian nazw ulic, cenzury podręczników szkolnych i nadużywania dramatów narodowych do doraźnych celów politycznych? Czy zapewni się powrót żołnierzy polskich z agresywnych podbojów innych krajów? Czy doprowadzi sie do rewizji szkodliwego dla nas konkordatu i oddzieli całkowicie kościół od państwa? I wiele innych pytań. Na ani jedno z istotnych pytań nie otrzymałem odpowiedzi. Pan Także. Jakże więc cieszyć się ze zwycięstwa demokracji jak wszystko sprowdza sie do promocji pasty do zębów. Pozdrawiam.

  40. Czy zapowiedziane wizyty Tuska w Washington, Moskwie i Brukseli wynikaja z jakiejs mocnej doktryny, ktora jego partia ma ? Czy pojedzie tam, zeby powiedziec Hallo, jestem Tusk i wyjdzie z przedpokoju ? Co by mi tu nie pisali o dobrych stosunkach z Niemcami, podpisali oni z Rosjanami kontrakt na gazociag obrzezem Polski, nie przez Polske. Tak ja jedni kochaja, jak drudzy. Jaka by pani Merkel uprzejma nie byla, w jej kraju rosnie zadanie rekompensaty od Polski. Czy PO ma koncepcje, jak rozwiazac te dwa problemy ? Historia sie powtarza i dobrze byloby wiedziec, jak to widzi nowy rzad.

  41. Już dzisiaj mamy dalszy ciąg stylu JK. Ubogi człowiek nie wiadomo czy mu współczuć, czy… nie będę kończył. Żal tylko, że aż 5mln głosów.Bierze się to stąd, że mamy część społeczeństwa, która nie jest w stanie wsłuchać się w argumenty,dociec jak sprawy się przedstawiają, przyjmuje tylko takie wypowiedzi, które mu pasują, bo przedstawiają rzeczywistość tak jak ją widzi. A, że widzi mało to nie jego wina, bo poznaje ją na tyle ile potrafi. Problem w tym, że „dorwali” się do mikrofonów, kamer i piór ludzie, którzy miast objaśniać świat, manipulują tymi biedakami. A więc jak nie ma się argumentów, to są insynuacje,to jest straszenie itp. I co niepokojące, że wśród tych manipulatorów są ludzie wykształceni, którzy chyba winni wiedzieć na czym polega rola inteligencji i tzw elit w społeczeństwie. A jak nie wiedzą to pół biedy, ale jak mają świadomość co robią to już jest straszne. Bo Kaczyńskim nie dziwię się, oni chcą władzy i już. Reszta się nie liczy. Pozdrawiam

  42. Analizy nie będzie. Analiza oznaczałaby objęcie przez kogo innego kierownictwa w PiS, a to przecież niedopuszczalne. Przypomina mi to hasło ” prywatny folwark”, którym gazety lokalne często chrzczą efekty władzy niektórych lokalnych kacyków w powiatach czy gminach. Rządy PiS tak mi się kojarzą. Jednak powstanie „prywatnego folwarku” na skalę krajową – myślę, że to jest największy wyczyn braci Kaczyńskich. Ludzie zachowali się jak zwykle, zauważyli, że to jest „prywatny folwark” i zrobili wszystko, aby go rozbić. Wyszło również, jak zwykle, duża część „prywatnego folwarku” utrzymała się przy władzy i czeka, podgryzając przy okazji oponentów.

  43. Panie Danielu!
    Dzisiaj muszę się przyznać – nie głosowałem w wyborach 2005. Uznałem wówczas, że klasę polityczną należy w kategoriach psychologiczno-psychiatryccznych (jak kto woli) poddać szczegółowej obserwacji, że najlepszym wyjściem będzie wykorzystanie pewnych wolnych ośrodków z lat 80-tych (wolne miejsca obserwacyjno-rehabilitacyjne). Życie niestety okazało się bardziej brutalne niż myślałem. To co obserwowaliśmy przez ostatnie dwa lata zdecydowanie przekroczyło „moje kasandryczne wizje”. Ostatnio prowadząc zajęcia stwierdziłem, że zazdroszczę im (młodzieży studiującej) łatwości uczenia się m. in. psychiatrii – czytasz podręcznik – odpalasz TV/radio i …. nie musisz być zamknięty w szpitalu, jak to drzewiej bywało, zmieniając numerek na pilocie gotowe studium. A to paranoja, a to paranoja pieniacza, a to mania, tu już deprecha itd. Dlatego to co się dzieje dzisiaj wcale mnie nie dziwi, wręcz przeciwnie, wszak cechą charakterystyczną tej kategorii medycznej jest brak rozeznania rzeczywistości, poszukiwanie poza sobą przyczyn „nieszczęścia”, „poszukiwanie nowych wrogów” itd itp. Stąd dajmy im święty spokój i zabierzmy sie „do roboty”. Do odrabiania jest niestety zbyt wiele aby tracić czas.

  44. Do Olka51 z h: 12.41 !

    Znów sie z Tobą zgadzam – i jest to b.niebezpieczne, gdyż może popadłem w jakieś irracjonalne uwielbienie Twej osoby ? (sic !). To co żeś napisał w rzeczonym poście w jakiś sposób koresponduje z treścią zawartą w moim poprzednim wpisie, a także z moim krótkim komentarzem do felietonu p.prof. B.Łagowskiego w najnowszym wydaniu PRZEGLAD-u (wyd. internetowe). Jeśli Cię to interesuje – polecam.
    Żeby zmienić mentalność, świadomość społeczną, spowodować oderwanie się od „garbu” cywilizacyjno-kulturowo-religijnego jaki wlecze za sobą Polska i polskie społeczeństwo trzeba gigantycznej pracy, intelektualnej, społecznej, a i politycznej także. Rodzi się pytanie – kto tego ma dokonać ? Media, publicyści, intelektualiści, inteligencja, politycy – tylko gdzież ONI wszyscy są ? Czy tego dokonają pp. Olejnikowe, Pochanke, Karnowscy, Gugały, Ziemkiewicze, Wróble; „inteligenci” z Żoliborza o sposobie patrzenia na świat a’la przekupka z bazaru Różyckiego ? „Profesory” Zybertowicze, Krasnodębskie, Bartniki czy Bendery ? Jeśli np. większość pierwszoligowego rzutu dziennikarstwa – m.in. panie Olejnik, Pochanke, Gawryluk bądź Drzyzga – są za utrzymaniem lub nawet zaostrzeniem obowiązującej ustawy aborcyjnej, to gdzie jest wymiar cywilizacyjny, gdzie spojrzenie zachodnioeuropejskie na „wolność” sumienia i postępowania, gdzie interpretacja autentycznego rozdziału Kościoła i państwa (chodzi o każdą wiarę i jej oddzielenie od jurysprudencji, porządku administracyjnego etc.) ? I czy to Towarzystwo wykona taką intelektualnie gigantyczną, przystosowującą społeczność znad Odry i Wisły do standardów kultury Zachodu ? Śmiem mocno wątpić….
    Ma racje Jackobsky, że jest wiele ważniejszych tematów czy zagadnień niźli zachowanie „kaczej” kamaryli po porażce wyborczej (pozdrowienia dla Kanady „pachnącej żywicą”) – właśnie w sferze kultury Polska ma „największe” zaległości. I tą lekcje jeśli źle odrobi – a w blokach startowych w tej „dyscyplinie” została moim zdaniem już w ’89 roku – znów będzie „mądra” po szkodzie. Masz racje Olku, sytuacja jest analogiczna do przedstawionej w „Rozdziobią nas kruki, wrony”: ja mam jeszcze w perspektywie tych dylematów to co pokazane jest w „Placówce” – Polak to taki ślimak, schowany w swej skorupie, mądry „dla siebie” i mający swój, sarmacki (ale własny) chłopski rozum, na miarę naszych „bywszych” wymogów, mitów i „zadęć”. „Chochoł” Wyspiańskiego i szarża z szablami na czołgi (to koresponduje z wym. wcześniej ślimakiem: na pokaz szarże i zadęcia, w rzeczywistości codziennej „pusta skorupka” ślimakowa) – nie ważne iż to mit, mity dobrze „poddzierżywują” nasze rozedrgane wnętrze…Oby ten wszechogarniający entuzjazm (ile to już
    razy !) nie spuentował się powiedzeniem – chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  45. Zgadzam sie z Szanownym Redaktorem. Premier Kaczynski orlem nie jest i mozna przy nim spokojnie otworzyc okno. Nie wyleci. Ma on jednak ta wielka zalete, ze usilowal wprowadzic troche normalnosci w funkcjonowanie panstwa. Bylo to trudne ze wzgledu na zdradzieckie decyzje podjete wczesniej, ktore faktycznie przekreslily szanse Panstwa Polskiego do funkcjonowania jako niezawisla jednostka polityczna oraz ze wzgledu na oplakany stan finansow panstwowych spowodowany zadluzeniem zagranicznym. Polska zglosila akces do UE wtedy gdy ta prezentowala sie jako konfederacja niezawislych panstw. Obecna UE usiluje sie przeksztalcic w panstwo federalne. Nie mniej rzad PiSu staral sie robic to co bylo jeszcze mozliwe aby ten stan polepszyc. Stad nagonka wewnatrz kraju i zagranica animowana przez sily, ktorych interesy koliduja z interesami narodu polskiego. Trudno jest gratulowac zwyciestwa ludziom, ktorych wczesniejsza dzialalnosc wskazuje jasno, ze bede oni nadal dzialac na niekorzysc kraju. W kwestii interesow narodowych nie ma mowy o przyjaznej koegzystencji pogladow. Zdrajcy i Patrioci nie beda zgodnie stali w jednym domu.

  46. Dodam jeszcze, ze zauwazylem znaczacy zwrot w opiniach Gospodarza Blogu. Oto Tusk juz nie jest politykiem bez charyzmy, bez wyrazu, bez programu. Przeciwnie, jest on dzisiaj „bardzo dobrym rozmowca i dyskutantem”. Ladnie skontrastowane z „czy bedzie rownie dobry jako szef rzadu”. Ja nie uwazam, zeby Tusk faktycznie byl plynnym rozmowca, ani wysmienicie operowal argumentem rzeczowym przed kamera i mikrofonem. Ale moim zdaniem w tej kampanii wyborczej wykazal sile woli, spokoj nerwow i umiejetnosc rozgrywania. Jak Szoltysik, albo Deyna.

    Donald Tusk faktycznie jest pogromca Jaroslawa Kaczynskiego i Marka Borowskiego, zdaje mi sie.

    W kierowaniu koalicyjnym rzadem, pod ciaglym naciskiem rozwscieczonej PiSowej bestii, ktora jeszcze kopie kopytem, wlasnie te umiejetnosci sa na wage zlota. Ustawienie priorytetow to wazna sprawa. Podoba mi sie to co mowil dzisiaj Waldemar Pawlak, drugi zwyciezca tych wyborow. Gospodarka tez daje pozytywne sygnaly- NBP twierdzi, ze zagrozenie inflacja jest mniejsze niz poprzednio sadzono. Pewnie lepiej by sie stalo, gdyby PO wygralo wybory dwa lata temu. Ale z drugiej strony, diagnoza o Kaczynskim i jego wyborcach i sojusznikach nie bylyby taka precyzyjna. Moze warto bylo zaplacic te cene, aby sie przekonac, aby miec pewnosc.

    Czy bedzie druga Irlandia? Oczywiscie nie. Bedzie nowa Polska. Najprawdopodobniej, na razie, bez podatku liniowego. Ale za to z lepszym klimatem dla prowadzenia interesow, wtedy byc moze znany nam wszystkim guru biznesu swiatowego, Chris D., przeniesie sie do Polski (ale watpie). Moze notowanie kredytu polskiego sie podniosa, co zaowocuje zmniejszeniem wyceny ryzyka i obnizeniem realnego oprocentowania polskiego dlugo, co moze uspokoi Bobole (ale watpie). Wzrost wydajnosci pracy i idacy za tym wzrost plac zahamuje emigracje zarobkowa, co byc moze zadowoli dr. Falicza (ale watpie). Przegrupowanie strumieni swiadczen socjalnych zacznie zmniejszac strefy biedy w Polsce, a to bez watpienia uspokoi (w jakims stopniu) Magrud. Wreszcie wzrastajace naklady na sluzbe zdrowia zwieksza jej dostepnosc, co, kto wie, zaintryguje i zafascynuje Polska takiego sceptyka jak ja.

    Co? Ze to nadmiar optymizmu z mojej strony. Alez optymizm jest dobry dla zdrowia psychicznego, Ten moj jest jak widac optymizmem warunkowym. A takze zrealatywizowanym, bo z lustracji, z walki z agentami w WSI, z walki z korupcja wylacznie metodami prokuratorskimi, z Rydzykomani i „reform” edukacyjnych” po przedniego rzadu nie dalo mi sie wydusic tyle optymizmu z siebie. Zas w roku 2001 mialem duzo optymizmu wobec tworzacego sie wowczas rzadu. Moze nawet wiecej niz do tego teraz. Eh, stare dzieje. Polska jest o 6 lat dojrzalsza, demograficznie juz nieco inaczej skonstruowana. Dzisiejszy 18-letni wyborca urodzil sie juz po Okraglym Stole, po Czerwcowych Wyborach. Zatem …

    Niech zyje Nowa Mloda Polska pod rzadami politykow z mlodszej generacji: Tusk (ur. 1957), Pawlak (ur. 1959) !

  47. Były i obecny wśród nas Prezydent Lech Wałęsa powiedział rano kilka zdań o prostej linii (prostolinijnym ) charakterze byłego Premiera W. Pawlaka i synu Jarosławie. Jest to bardzo interesujące i pouczające dla nowej koalicji wypowiedziane w dobrym smaku. Polska powojenna ma tylko Trójkę Noblistów, Polaków humanistów, a nauki „przyrodniczo-techniczne” są poza naszym zasięgiem. Teoria musi iść w parze z praktyką i jak pogodzić w nowej koalicji PO (humaniści-teoria) z PSL (inżynieria-praktyka), ale to nie może być problemem i słuszne obawy ma L. Wałęsa. Po ciemnych czasach IV RP, Donald Tusk i Waldemar Pawlak posiadają jasne spojrzenie w najbliższej perspektywie. Jest to chyba najlepszy smak dla Polski. Drzwi stoją otworem i jest taka możliwość praktyczna, albo cdn …
    PS. Pomyślności i zdrowia dla Prezydenta L. Wałęsy. Prezydent A. Kwaśniewski ma jeszcze dużo wigoru. Do stołu zaprasza obecny Prezydent L. Kaczyński w dobrym stylu.

  48. Szczegółowe wyniki PK w Wyborach 2007: http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W8/index.htm .

    I pozdrowienia, Teresa Stachurska

  49. Mnie ciekawi, czy powstanie w najbliższych latach jakaś przyzwoita partia tzw lewicowa. Piszę „tzw’, bo granice między prawicą a lewicą są chyba w obecnym świecie dość zatarte. PiS na przykład jest moim zdaniem partią lewicową – tzn partią narodowo-socjalistyczną, a jej rzekoma prawicowość dotyczy tylko sfery światopoglądowej. Wyczekuję z utęsknieniem powstania inteligenckiej partii opowiadającej się kategorycznie za rozdziałem kościoła od państwa. Te krzyże w każdej szkole i instytucji państwowej są dla mnie nie do zniesienia. Konkordat jest jakimś anachronizmem i nigdy nie byłam w stanie zrozumieć, dlaczego tak światli ludzie jak Tadeusz Mazowiecki optowali za podpisaniem takiego dokumentu. Nie przekonują mnie argumenty, że była to potrzeba wyrażenia wdzięczności za udział Kościoła w walce z komuną.
    Kaczyńscy będą oczywiście szkodzić Tuskowi na wszystkie sposoby, będą obrażać kogo się da, wytaczać procesy itd. Tusk na razie mówi ładnie, a jak będzie rządzić to zobaczymy. Na pewno nie będzie mu łatwo.
    Właśnie przeczytałam, że Nelly Rokita powiedziała, że prof. Bartoszewski broni kłamców i oszczerców. To dopiero piękna postać w otoczeniu prezydenta. Uważam, że Jan Rokita nie powinien nawet myśleć o powrocie do polityki, tylko gdzieś w samotności trawić wstyd z powodu wyczynów swej żonki. Ale to pewno nie jest jego odczucie, tylko moje.

  50. Całowali dłonie… Przedstawiciele narodu, salonowcy powinni wiedzieć, że dłoni kobiety się NIE całuje, a najwyżej muska policzkiem (pomijając już całą „mechanikę”). Ale czegóż można się spodziewać? Ile osób o tym w Polsce (ba!, na świecie) wie?

    A poza tym nie należy zapominać, że to dla mnie, na ten przykład, jest ważne, a już niekoniecznie dla Pana Miecia spod trójki (z całym szacunkiem dla Pana Miecia, wiedzieć tego nie musi, bo i po co?). Najśmieszniejsze jest to, że Oni po prostu nie chcą (mówię o ludziach, którzy w kręgu władzy i po Europie się poruszają) uczyć. Myślę, że nawet Lepper się tego nauczył.

  51. Szanowny Panie Redaktorze:

    Wobec przypisywania utraty wladzy mediom przez pp. Kaczynskich, mysle, ze warto byloby pokusic sie o probe zanalizowania roli, jaka w obecnych wyborach mial Internet.

    Dla wyjasnienia musze tu dodac, ze mieszkam w U.S.A. i nie majac juz ani rodziny, ani tez bliskich znajomych w Polsce, cala swa wiedze na polskie tematy czerpie prawie wylacznie z Wirtualnej Polski, czasopism publikowanych w Internecie, no i przede wszystkim z Polityki, ktora czytam zarowno w sieci, jak i wydaniu papierowym. Musze w zwiazku ztym przyznac, ze po raz pierwszy od ponad dwudziestu pieciu lat bylem tak zaangazowany w polskie sprawy.

    Fizyczny dystans i brak codziennego, osobistego kontaktu z Polakami , mieszkajacymi w kraju unaocznil mi rowniez role, jaka zagral w tych wyborach Internet.

    Niezdarnosc i arogancja braci Kaczynskich, ktore w przeszlosci na pewno uszlyby mojej uwadze, byly tym razem natychmiast naglasniane w Internecie glownie przez blogowiczow.

    Przegladajac codziennie strony Wirtualnej Polski, kleska braci Kaczynskich byla dla mnie nie tylko przewidywalna, ale wprost pewna, przy zalozeniu, ze umieszczjacy tam swoje komentarze ludzie stanowia rzeczywiscie obraz potencjalnego wyborcy. Bylem zatem bardzo zdziwiona, ze zadna ze startujacych partii nie zadbala ani troche o swoj wizerunek na swoich stronach, a juz szczegolnie po tym, jak zrecznie wykorzystal te sytuacje Sarkozy w wyborach francuskich.

    Wydaje mi sie zatem, ze temat ten zasluguje na powazna analize, tym bardziej, ze dziennikarze i komentatorzy, tacy jak Pan, potrafia to medium znakomicie wykorzystac, a dzieki czemu mam przyjemnosc czytac panskie komentarze niemal codziennie, a nie tylko raz w tygodniu, lub rzadziej.

    Zalaczm serdeczne pozdrowienia.

  52. Ja to tylko jednego nie mogę zrozumiec.Jak niegłupi skądinąd ludzie z PISu,dali sobie narzucić przez wodza taką formę uprawiania polityki.Formę anachroniczną,chamską ,a jednocześnie sami musieli czuć sie trochę ciasno w tym gorsecie potakiwania szefowi.Jest im po prostu niewygodnie we własnej partii i doklejają im gębę.Na szczęście mają teraz trochę czasu na przemyslenia.

  53. Ja to tylko jednego nie mogę zrozumiec.Jak niegłupi skądinąd ludzie z PISu,dali sobie narzucić przez wodza taką formę uprawiania polityki.Formę anachroniczną,chamską ,a jednocześnie sami musieli czuć sie trochę ciasno w tym gorsecie potakiwania szefowi.Jest im po prostu niewygodnie we własnej partii i doklejają im gębę.Na szczęście mają teraz trochę czasu na przemyslenia.

  54. Panie Redaktorze,

    1.”jaka siła tkwi w człowieku… ” proszę popatrzeć wymienioną drużynę, wyobrazić sobie- kim byłyby te „orly ” bez Jarka, który ma Leszka? Tak się poukładało . Małe ludziki najskuteczniej tworzą monolis, sami przecież są niczym, jak pojedyńcze mrówki.
    Dla mnie taki wariant to niewypoweidziana żałość, zwłaszcza dla Polski. Pierwszy „garnitur” wyglądał jak ekipa po katakliżmie, dobór nie według najwyższych kryteriów, tylko z tych , którzy są jeszczem do wzięcia.
    2.Magrud w ostatnim wpisie był znakomity. Ciekawe jak swoją diagnozę pogłębiłby o psychoanalizę pierwotnych przesłanek .Czy naprzykład można mówić o „rozdarciu” braci, którzy chcieli być wodzami i być traktowani partnersko przez naukowe elity prawnicze, nie posiadając nobilitującego dorobku naukowego? W normalnych relacjach na poziomie wyższych tytułów naukowych,zwłaszcza profesorskich , niektóre obserwowane łamanie standardów jest absolutnie nie do pomyślenia.

    3.Czy ,gdybym ja wobec kogoś zachowywał się całkowicie nie licząc się z językiem, gdybym zachowywał się grubiańsko, chamsko itd. i gdyby ktoś zwrócił się do mnie z krytyką mojego postępowania- mógłbym już twierdzić, że jego zachowanie jest wobec mnie agresywne.chamskie ,prymitywne i jeszcze co mi do głowy przyjdzie?
    Założmy,że sam sobie daję takie prawo, to czy w przypadku zareagowania na moje słuszne riposty, mógłbym tego aroganta,chama itd.pozwać do sądu? I gdyby on……..

    Pozdrawiam.

  55. To: Prezydent RP
    From: Donald Tusk – szef PO

    Szanowny Panie Prezydencie,

    Partia, którą kieruję wygrała w dniu 21.X.2007r wybory parlamentarne, uzyskując 41,5% głosów. Dostałem rekomendację do utworzenia rządu.
    Gratuluję Panu możliwości współpracy z popieranym przez społeczeństwo kandydatem na nowego premiera.

  56. Dzisiaj Pan Sawicki z PSL w TVN powiedział, że może to dobrze, że J.K. chce procesów bo będzie na salach sadowych i mniej go będzie w sejmie a to oznacza większy spokój …. 🙂

    Ja jestem pełna nadziei, że ten rząd da nam normalnie pożyć … :

  57. „Czasami odnosiłem wrażenie, że jedynym ukłonem tych panów w stronę dobrego stylu, jest całowanie kobiet w rękę.”

    Z moich skromnych wojaży po Europie odniosłem wrażenie, że całowanie w rękę kobiet nie wszędzie jest mile widziane 🙂

    Moim zdaniem to jest typowy polski zwyczaj, niespotykany w państwach europejskich.

  58. WODNIK53,

    dziekuje za pozdrowienia. Wzajemnie –

    Jacobsky

  59. Nie ma wątpliwości, że w domu lepiej widać co się dzije, aniż poza domem. Ależ, proszę państwa, czy to nie nadmiar wobec pana Kaczyńskiego? Zresztą, jak powiadają, każdy naród ma władzę, na jaką zasługiwa. My byś w Ukrainie także chczieli mieć Lincolna lub Ghandiego, lecz nie mamy powodzenia. Według naszego pierwszego prezydenta, „mamy co mamy”.

  60. pozdrowienia dla kaczora Donalda !

  61. Jeśli Szanowny Pan Daniel Passent pozwoli to mam małą uwagę do wypowiedzi Marguda z poprzedniego wątku. Każda teoria jest dobra, jeśli wyjaśnia rzeczywistość. Jak słusznie jednak zauważył Margud, teza, że Jarosław Kaczyński jest psychopatą nie wyjaśnia w zasadzie niczego. Tymczasem powszechnie wiadomo, że cały czas współistnieją dwie Polski. Polska ludzi dobrze wychowanych, otwartych, przyjaznych tolerancyjnych i Polska zaściankowa, chamska, ludzi zamkniętych, podejrzliwych, nieprzyjaznych, nietolerancyjnych. Natomiast odpowiedź dlaczego, tak wiele osób zaufało JK, wiąże się z tym, że taka Polska numer dwa jest także poza obozem PiS, Samoobrony i LPR, a JK zawarł w swoim programie, także hasła walki z Polską numer dwa. Dopiero w ciągu dwu lat władzy PiS wiele osób przekonało się, iż Jarosław Kaczyński jest po prostu dość dokładnym obrazem tej drugiej Polski.

  62. …jedynym ukłonem tych panów w stronę dobrego stylu, jest całowanie kobiet w rękę. …

    Panie Redaktorze,

    jeżeli przyjrzymy się uważnie w jaki sposób pan Premier Jarosław Kaczyński w biegu, z rozpędu i automatycznie całuje kobiety (i nie tylko) w rękę, to ukłonem bym tego nie nazwał, raczej przypomina mi to scenę z kabaretu w której przedstawiono i wyśmiano „uroczyste” wręczanie odznaczeń państwowych w czasach wczesnego/późnego I-szego Najważniejszego.

    Pozdrawiam

  63. Panie Redaktorze,

    „Magrud” to ona, a nie on.

  64. Szanowny Panie Redaktorze!
    Chciałbym Panu przypomnieć, że religie na świadectwa nie wprowadził Kaczyński a nawet nie Roman Giertych w tym roku, tylko profesor Samsonowicz w rządzie Tadeusza Mazowieckiego (obecnie LiD), w 1990.
    Nie rozumiem, dlaczego pan ciągle to przypisuje to Kaczyńskim, czyżby uważa Pan, że jak sto razy Pan to powtórzy to ciemny lud uzna to za prawdę?
    To może napisze Pan że za upadek „propagującej” homoseksualizm starożytnej Grecji też odpowiada jeden z Kaczyńskich i Giertych. Sto razy Pan to napisze, a może Pan dostanie jakąś nagrodę, zdobędzie Pan wielki szacunek, bo to będzie wielkie odkrycie historyczne. Tylko proszę pamiętać:
    sto razy, bo za pierwszym razem uwierzy w to, tylko najświatlejsza część naszego społeczeństwa. Ciemnota pozostanie nadal ciemna.
    Pozdrawiam

  65. Ja już dawno o tym słyszałem, że Prezydent bardziej odczuwa przykrość sprawioną bratu, niż gdyby spotkała ona jego lub jego rodzinę.

  66. Ogladalem dzisiaj w TVN24 Pania Fotyge i przykro mi sie zrobilo i smutno mi jest ze taka osoba byla Ministrem Spraw Zagranicznych.
    Ja do Pani jako osoby prywatnej nic nie mam,ale ta osoba reprezentowla Polakow i panstwo polskie czyli nas wszystkich.
    Wstyd mi za premiera ze wypowiada takie rzeczy publicznie i za Pania Fotyge ktora reprezentuje poglady rodem z XIX-go wieku.
    Styl tej wladzy ktora juz odchodzi byl mizerny taki non compos mentis i pewnie taki pozostanie.Szkoda tylo ze duza czesc spoleczenstwa utozsamia sie z takim stylem,pewnie to ta ciemna strona naszej duszy polskiej.

  67. Przede wszystkim dziękuję za kolejny artykuł, który daje do myślenia – nie tylko sam w sobie, ale także – a może głównie – dzięki komentarzom i zawartym w nich myślom „różnej opcji”.

    Chciałem odnieść się jedynie do wypowiedzi p. W. Banasika, iż D. Tusk to człowiek pozbawiony wizji, jakoby m.in. z powodu braku odpowiedniego, zdaniem p. Witolda, wykształcenia. Stanę tu w obronie D. Tuska: myślę, że właśnie on, jak nikt nikt inny przed nim, ma ową wizję, wynikającą z pokory wobec własnych braków, a przejawiającą się poprzez świadomość, ze nie jest osobą wszechwiedzącą i mającą monopol na „jedynie słuszną prawdę” jak to mieliśmy okazję obserwować u pewnego zarozumiałego Pana Premiera przez ostatnie 2 lata. I stąd jego świadomość, że on może kreować jedynie ogólną wizję rozwoju państwa, kwestie szczegółowe pozostawiając ludziom będącym fachowcami w swojej dziedzinie. Moim zdaniem – rewelacja, jeśli za słowami pójdą czyny. Niech finanse kształtuje finasista, niech kulturą zajmie się człowiek kultury, niech dyplomacją zajmie się dyplomata. Niech nadzór nad nimi ogranicza się jedynie do kontrolowania efektów. Oczywiscie zdaję sobie sprawę, że efekty muszą odzwierciedlać oczekiwania nowego rządu (i do tego jedynie powinna się ograniczać owa kontrola), ale nie mogą być odzwierciedleniem „chorych ambicji” jednego człowieka nastawionego na poklask swojego elektoratu. Tu nawiążę do zasłyszanych lub przeczytanych gdzieś niedawno słów: Polsce w tej chwili potrzeba sprawnego menadżera a nie wodza. Wodzowie są potrzebni w czasie wojen (vide: wojenna retoryka braci K., walka, wojna, front) a nie w czasie pokoju. W czasie pokoju należy sprawnie zarządzać zastanymi zasobami (ludzkimi, gospodarczymi) a nie wynajdować wrogów i nastawiać przeciwko nim społeczność kraju tworząc nastrój wyimaginowanego konfliktu. Ta retoryka pasuje może do niespełnionych braci K., ale nie do polityka, który ma szansę zostać „wielkim” poprzez zbudowanie pozytywnego wizerunku Polski – zarówno w oczach własnego narodu, jak i na arenie międzynarodowej. I nie mam tu na myśli budowy wizerunku samego w sobie, ale raczej budowę solidnych podstaw gosp. i społecznych, które samoistnie i niejako naturalnie, „biegiem rzeczy” stworzą pozytywny wizerunek naszego kraju, zarówno w jego mieszkańcach jak i na zewnątrz. Ot, takie życzenie (oby nie bogobojne) Polaka na progu „nowej”, weselszej mam nadzieję, przyszłości… 😉

  68. Ogladalam dzisiaj urzedujaca minister Fotyge w Magazynie u Rymanowskiego.
    Najlepszym elementem programu, tak pod wzgledem estetycznym, jak i merytorycznym, byl calkiem udatny czerwony zakiet pani minister.

  69. Eddie! Czy Ty nie wiesz,że każdy sądzi według siebie? Kaczyńscy sami zachowują się jak chamy i to nawet nie z Warszawy, tylko z jakiejś zapadłej dziury, gdzieś w mordobijskim powiecie, więc bez przerwy, wszystkich naokoło oskarżają o chamstwo,agresję i siedem grzechów głównych na dokładkę. Oni inaczej nie potrafią, kto nie z nimi ten wróg.

  70. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    telegraphic observer + pielnia1

    Czyzby naprawde zeden z Panow nie odpowiedzial Boboli na rzucona rekawice 24.10., godz. 00:59 & 16:29? Wstyd (?) – czy nawet z tego Szanowni Panowie sa wyzuci.

    F.S. von/od Diasporski

  71. dla Leszka 19:07

    w Niemczech wlasnie wydano zbior listow narodu do Hitlera (dzieki otwarciu archiwow KGB po 60 latach). To tlumaczy Twoje pytania i watpliwosci.
    Chetnie przetlumacze, jesli taka potrzeba. Bo bardzo pouczajace. Takze teraz.

  72. Maslana – dziwie sie, ze szukacie Lewicy na „lewicy”.
    Oportunizm nie jest i nie byl nigdy wyznacznikiem lewicowosci.
    To tak jakby probowac poczuc lewicowego ducha o schmoozujacego ambasadora Passenta tak o Che miedzy jednym a drugim martini plus troche dowcipow o ciemnym ludzie…
    Tu nie ma ani krzty lewicowosci.
    Troske o ludzi mozna duzo latwiej znalezc wsrod setek autentycznych organizacji kolo koscielnych i parafialnych – wsrod milionow corocznie wybierajacych sie na pilegrzymki… (tak tak).
    Tam jest prawdziwa troska o slabszych a nie w wilii na Saskiej Kepie.

  73. Szanowny Panie Redaktorze!
    Bardzo dziękuję.

  74. Zgadzam się w stu procentach. Prawo i Sprawiedliwość przegrało dlatego że ludzie mieli już dość twardych, butnych rządów Jarosława Kaczyńskiego, oraz ciągłego dzielenia społeczeństwa na „naszych” i „zomowców”. Według mnie PO nie wygrało ponieważ ludzie uwierzyli w cuda mówione przez pana Tuska. Wygrali bo byli jedyną okazją do odsunięcia PiS od władzy. Podobna sytuacja miała miejsce 2 lata temu kiedy to Polacy mieli dosyć władzy SLD i albo zbojkotowali wybory albo poszli zagłosować na PiS, który obiecał „odnowę moralną”. Jak było później to już wiemy. Nie jestem wielkim fanem Platformy Obywatelskiej. Jestem jednak w stanie dać im ten kredyt zaufania, gdyż uważam, że posiadają cechę, której brakuje Kaczyńskiemu co udowodnił na pierwszych konferencjach prasowych. Chodzi tu oczywiście o normalność i klasę.

  75. Jasny gwincie,
    stópki całuję. Brawo, brawo, brawo!
    W nagrodę cytat z portalu http://matka-kurka.net.pl
    ” Tusk powinien dziękować Bogu za stworzenie Marcinkiewicza, dzięki temu Tusk jest mięczakiem numer dwa.”
    To o jego charakterze, bo o nim jako polityku, nic powiedzieć nie umiem, z powodu braku danych.

  76. Olek51 i , zwłaszcza, Wodnik53
    Dobrze, jest was poczytać. Zgadzam się, że droga przed nami daleka. Musimy jako społeczeństwo przerobić lekcje liberalizmu, którą zachód zaliczył w XIX w.
    A wszystkim tym, którzy w okowach przed i po peerelowskiej Polski, rozliczają 45 lat jej istnienia, i w jej, a nie w swoje piersi się biją, polecam nowelkę B.Prusa pt: Antek
    (każą ją uczniom czytać już w VI klasie, by zanim dorosną, zdążyli zapomnieć).
    Bo i korupcję tam znajdą, i nędzę, i zawiść, i zacofanie i arcynarodowy katolicyzm i, co gorsza, całkiem współczesne relacje społeczne. A od „komuny” niech się wreszcie odczepią, bo wiele jej zawdzięczamy. Pozdrowienia

  77. spokojny pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2007-10-24 o godz. 19:56
    Czy nic się nie stało, to tylko wybory były?
    Powyborczym lub poplebiscytowym raczej wpisom na blogach Janiny Paradowskiej (JP) i Daniela Passenta (DP), brakuje jakby głębi. Dlaczego aż 5 milionów głosowało na PiS? Czy to wina stylu jego kierownictwa, reprezentującego swoich wyborców (Art63, blog DP)? Czy wyborcy są aby świadomi faktu, że to nie „ich” wina, tylko „stylu kierownictwa” i na ile stabilne i jak silne są więzy „kierownictwa” z „przypisywanymi” im wyborcami, żeby mówić o „winie”? Czy może, jak pisze Sławek na blogu JP, to raczej „Inteligencja powinna wyciągnąć wnioski z minionych dni i czasami pomyśleć o nich”? Czy nie jest rozgrzeszeniem jej części, teza Piotra z Londynu (blog DP) zawarta w słowach jednej z pieśni Żanny Biczewskiej : “… tiranow diełajut raby, a nie rabow tirany …”? Ile osób liczy armia klonów Kaczyńskiego, przemawiających językiem odwetu i pogardy? Czy według magrud z blogu DP jest ich aż 5milionów?
    Czy rację ma może telegraphic observer z blogu DP, który uważa, że: „A jednak Awanturnik wszystkich nas naciągnął. Przechytrzył, …”? Ja bym dodał do tego elementy magii i czarów.
    Czy nie uwłacza dużej części naszych rodaków wniosek Piotra z Londynu, że „Po prostu niewolnicy szukali sobie nowego “pana”, który będzie im dawał …”
    Czy pozostawieni samym sobie w zawirowaniach transformacji prości ludzie, dodatkowo oskarżani przez media, że sami są sobie winni – nie mogli poczuć się opuszczeni? Co im oferowano w zamian? Najczęściej upokorzenia. Wyzywano ich od nieuków, nieudaczników, miernot, sierot po komunizmie (za magrud z blogu DP). A czy my wszyscy nie mamy sobie nic do zarzucenia? Czy patrząc na siebie w lustro przy porannym goleniu lub makijażu,możemy zapytać – „Co się tak gapisz? Przecież jesteś w porządku.
    Nie ośmielam się odpowiadać na wyżej postawione pytania. Jestem na to za głupi. Nie mogę oprzeć się na żadnych badaniach socjologicznych, które jak sądzę nowa władza uruchomi, ażeby znaleźć przyczyny widocznego „pęknięcia” naszego społeczeństwa i rozpocząć – proces jego „zszywania”.
    Czy nie powinniśmy raczej wstydzić się, że przez dwa lata chodziliśmy jakby „tyłem”, tylko nikt o tym jeszcze nie wiedział? Czy nadal o tym nie wiemy i nie chcemy wiedzieć, jak bardzo Mag z Żoliborza i otaczający go Kuglarze, przynajmniej część z nas „zaczarowali”?
    Bolący kark to wynik tego wstydu, że aż tyle tego „chodzenie tyłem” było.
    Wynik niedzielnego plebiscytu nie wygania ostatecznie magów, kuglarzy i upiorów, jak próbuje uspokajać nas lestat z blogu JP. Do tego bardzo sobie ułatwia diagnozę, zwalając wszystko na metody „dawnych komunistycznych agitatorów”.
    W niedzielę głosowaliśmy jak zwykle po Mszy Świętej.
    Uczestnicy kieleckiego pogromu poszli prosto po mszy, przepełnieni miłosierdziem.
    Jak było z tą mszą w Jedwabnem (przed czy po?), a jak bywało z poranną mszą u studentów UJ, którzy w roku akademickim 1937/38 szli z niej prosto na zajęcia do sal wykładowych, z obowiązującym w nich gettem ławkowym?
    Idąc w niedzielę do głosowania mijaliśmy krakowian, także tych stanowiących 32% głosujących inaczej, niż dominujące na obu blogach JP i DP poglądy.
    Przyglądałem się wszystkim dokładnie.
    Nie zauważyłem u mijanych rodaków, sąsiadów i bliźnich – ani wilczych pazurów ani kłów wilkołaka. Zawstydzony, musiałem głęboko skryć w fałdach peleryny, osikowy kołek. Informacje, że w krakowskiej Obwodowej Komisji Nr 120 na ulicy Reymonta (obok miasteczka akademickiego) frekwencja wyniosła 84,54% przyniosły nadzieję, że kołek osikowy będzie coraz mniej przydatny i przekonanie „graniczące z pewnością”, że nie muszę się wstydzić za nikogo, za żadne krakowskie „plamy”. Jednak uspokajanie przez lestata z blogu JP, że upiory zostały definitywnie przegnane, może być przedwczesne. Żeby nie ciosać kołka z osiki za parę lat, przestańmy się lenić, pokonajmy łatwe stereotypy i zacznijmy w sposób uczciwy (wystarczy „przyzwoity”), robić użytek z naszych mózgów. Samo wymachiwanie dyplomami dawno temu ukończonych studiów to za mało. Na upiory to nie działa.

  78. No a czy Panu Profesorowi Władysławowi Bartoszewskiemu nie zaszkodziło coś, kiedy nazwał Prezydenta RP „karłem”? Tuż przed wyborami? Czy to są słowa godne autorytetu moralnego? Przyznam, że dla człowieka uważającego Profesora za autorytet moralny i wyborcę PO, takiego jak ja, jest to przykre.
    Straszył Pan tu widmem Kaczyzmu, a ja spoglądam przez okno i nie ma czołgów na ulicach. A kiedyś tanki były na ulicach i Panu nie przeszkadzały, to co tak nagle nabrał Pan awersji do defilad wojsk pancernych, Redaktorze?
    Pozdrawiam
    wierny Pana czytelnik.

  79. Panie Redaktorze,
    Sledze z uwaga wydarzenia w Polsce (z zagranicy) i zastanawia mnie jedna rzecz (a wlasciwie kilka).
    Dlaczego tak wielu naszych wspolobywateli jest „odpornych” na jakiekolwiek lgoiczne argumenty. Nie potrafie pojac jak mozna byc tak slepo zapatrzonym w L. Kaczynskiego i choc nie probowac zauwazyc co sie dookola dzieje.
    L. Kaczynski posiada jedna ceche, ktora przciaga ludzi. Mianowicie skutecznie potrafi przypisac swoje winy, bledy i niepowodzenie do innych. Nie pojmuje dlaczego tak wielu nie widzi drugiej strony. L. Kaczynski mowi – to PO prowadzilo brutalna kampanie wyborcza. Ale wedlug mojej oceny to byly tylko kocie pazurki w porownaniu to tego co mowil L.Kaczynski.
    Nie jestem wielkim fanem PO ani tez PiSu – choc uwazam, ze i w PiSie sa ludzie rozsadni i dziwi mnie, ze oni tego nie widza. L. Kaczynski jawi sie jak slonce i wielu nie widzi nic (nikogo) innego poza nim.
    To jest bardzo grozne… Bo pewni „wielcy” przywodcy XX wieku tez jawili sie jak slonce i lek na cale zlo. I wiadomomo jak to sie skonczylo. Mysle, niestety, ze to jeszcze nie koniec ery Kaczynskich – boje sie ze podobnie jak jeden z przywodcow (Niemiec) XXego wieku – wroci on jeszcze ze zdwojona sila… Chyba, ze ta czesc spoleczenstwa w koncu zobaczy, ze to slonce przyslania normalna rzeczywistosc. Ale fakt, ze wielu inteligentnych ludzi nie widzi nic innego poza L. Kaczynskim, nie napala mnie optymizmem bo oznacza to, ze i oni oderwali sie od rzeczywistosci i ze zaczynaja zyc w swiecie L. Kaczynskiego. Swoja droga to nigdy w moim zyciu nie widzialem kogos kto potrafilby tak skutecznie wmowic milionom, ze biale jest czarne a czarne jest biale. Az strach pomyslec co mozna z taka sila zrobic.

    Podzrawiam z Holandii…
    Piotr

  80. We wszystkim zgoda, Panie Redaktorze, z jednym wyjatkiem. Calowanie kobiet w rekę dziś – to okropna parafiańszczyzna, ktora w moich oczach, ale nie tylko, dyskwalifikuje mężczyznę. I takie to własnie były i są PiS-iory: okrutnie prowincjonalne.

  81. Jak dotychczas nikt nie zastanowił się poważnie jaką rolę odegrali w szerzeniu ideologii PiS dyspozycyjni dziennikarze. Nie nawołuję bron Boże do powtórki weryfikacji stanu wojennego. Wydaje mi się, że oni sami powinni jasno określić swoje poglądy na sens ich dalszej działalności. Jasno określę o co mi chodzi. W ciągu minionych dwu lat pokazało się wiele meteorów dziennikarskich. Wyciągnięci na siłę z niszowych pisemek potrafili jedynie być echem prominentów z PiS. Występowali wszędzie, w prasie, TV i rozgłośniach radiowych, nie potrafiąc często sklecić paru zdań i rażąc niedbałą dykcją. Szczytem wszystkiego były „dyskusje” w których kilku specjalistów mówiło równocześnie, w dodatku niewyrażnie i niedbale.
    Jest to poważny problem dla właścicieli środków przekazu. Piszę o tym problemie dlatego byśmy pomogli decydentom. Nie kupujmy gazet nie odpowiadających naszym poglądom, nie oglądajmy słabych programów TV, nie słuchajmy złego radia.
    Oczywiście, zwolennicy PiS (ponad 5 milionów) też mają prawo popierania swoich idoli w środkach przekazu, o gustach przecież się nie dyskutuje.

  82. Panie Redaktorze,
    nie mieszkam juz od kilkunastu lat w Polsce, ale z przyjemnoscia czytam pana blog i sledze sytuacje w kraju (to drugie z mniejsza…).Zainspirowana panska recenzja z trudem zdobylam ksiazke Feynmana w oryginale, bo w tutejszym jezyku nie doczekala sie jeszcze przekladu, fascynujaca lektura, chcialabym podziekowac za wskazanie tej pozycji.
    Pozdrawiam, Anya

  83. Magrud, Olek51, Wodnik53, Jacobsky, telegrafic obserwer i wszyscy podobie myślacy, jestem z wami. Pozdrowienia, chyba będzie normalniej.

  84. Pan prezydent na marszalka seniora powolal prof. Religę, chociaz kilku poslow jest od niego starszych. To tez kwestia

  85. Jeszcze to. Niekiedy chciałbym coś napisać a tu ktoś z Was już wpisał coś podobnego. Dziękuję.

  86. Panie Danielu,
    W pełni zgadzam się z Pana oceną braci Kaczyńskich. Ostatnie dni pokazały jakimi są ludźmi. Przykre, że tacy ludzie rządzili i częściowo rządzić będą. Zamiast zbliżać się do standardów europejskich, oddalamy się. Albo przynajmniej stoimy w miejscu.
    Poza tym dlaczego w imieniu prezydenta zaczął nagle wypowiadać się premier. Rozumiem, że są braćmi, ale z tego co wiem to Lech Kaczyński ma swoich urzędników, którzy dotychczas wypowiadali się w jego imieniu. Gdzie podziali się panowie Łopinski czy Kamiński?
    Cała ta sprawa wpływa na wizerunek prezydenta. Poza tym wyglada trochę komicznie.
    A jeśli chodzi o pana Kurskiego, to ja go też nie cierpię, ale na tym polega pluralizm mediów, że wystepują w nich i tacy ludzie. Można ich po prostu nie słuchać i nie oglądać. Ja gdy widzę w TV pana Kurskiego, to natychmiast zmieniam kanał. I po sprawie. I innym polecam to rozwiązanie.

  87. WODNIK53. Z ciekawością czytam Twoje teksty i przyznać muszę, że czasami nawet ich poszukuję na blogach innych publicystów. Stąd trafiłem na tekst z dnia 19.10. godz.18.01 u Szostkiewicza. Dotyczył on spraw „światopoglądowych”, a w szczególności historii kultu Marii. Wspomniałeś o wydarzeniach na soborze w Efezie w roku 431, i roli św. Cyryla z Aleksandrii znanego i czczonego dzisiaj ‚doctor ecclesiae’. Opisana i znana z wielu źródeł historia odkrywa kulisy wielkiej akcji korupcyjnej przy pomocy której tenże sługa boży przeforsował dogmat o MATCE, RODZICIELCE BOGA. Posłużył sie znaną już wówczas korupcją. Tu cytuję za wiarygodnym źródłem. „fundował siostrom cesarza i dworskiej kamaryli, osobiście i przez innych różne przedmioty będące przedmiotem pożądania; strusie pióra, drogie materiały, dywany, meble z kości słoniowej. Wyższym urzędnikom państwowym podsuwał ogromne sumy, swe znane środki perswazji czyli pieniądze, dużo pieniędzy. Pieniądze dla żony prefekta pretorian, pieniądze dla wpływowych eunuchów i pokojówek,które otrzymują nawet do 200 funtów złota; aleksandryjska stolica biskupia , jakkolwiek niezmiernie bogata, musiała zaciągnąć pożyczkę w wysokości 100 000 sztuk złota, ale i tak nie zdołała pokryć tych wydatków i poważnie sie zadłużyła” Źródła opisują także walki uliczne organizowanych i opłacanych przez biskupów band huliganów i ochraniarzy. Okoliczności warte scenariusza filmowego thriellra możliwego do zrealizowania tylko w Czeskiej Republice. Zjawisko korupcji natomiast może skutecznie być prześledzone przez CBA z pomocą IPN, instytucji jak najbardziej przydatnch do tych celów. Może Twój talent pisarski byłby spożytkowany lepiej w tym kierunku niż marnowanie czasu na oglądanie debilowatych potworów medialnych wymienionych wsześniej przez Ciebie na blogu.

  88. Szanowni Państwo!
    Szkoda czasu i wysiłku na usiłowania by zrozumieć postępowanie braci Kaczyńskich.Zachęcam do słuchania powieści Klary Veritas w RMFFM.W sprawie postępowania liderów PiS najwięcej do powiedzenia powinni mieć doświadczeni psychiatrzy.
    Pozdrawiam Wszystkich.

  89. Pozdrawiam blogowiczów pierwszy raz po wyborach. Na szczęście pomyliłem się w prognozach – PiS nie wygrał. Ale…
    Chodze teraz po Warszawie i podziwiam. Bloki wielkopłytowe pięknieją. Spółdzielnie ocieplają je i tynkują żywymi kolorami. Pod tynkiem styropian, wystarczy mocna piłka i odpada. Jakby inaczej… ale przecież tak samo. Wielka płyta, ciasnota, brak mieszkań… U nas nie będzie rozpędzenia CBA – powiedział Tusk. No pewnie – może się przydać. Będzie religia wliczana do średniej – po co wojować z Kościołem… Jakie istotne zmiany poza twarzami? Zobaczymy. Na razie jest pociesznie i śmiesznie. „Smieszno i straszno” – mawiają Rosjanie. Zmieniło się wszystko. Tyle, że wszystko znaczy niekiedy – nic.

  90. „Lokomotywy” i proporcjonalność to były wybory dla Polski . „Cudów” i „mitów” w gospodarce nie było, nie ma i nie będzie. Jeżeli Redaktor DP może, to proszę przedstawić wyniki wyborów do Sejmu, ale w wyborczym systemie większościowym. Wg mnie jest to lepszy system. LHS (Linia Hutniczo-Siarkowa) nie jest jeszcze w UE, ale są szerokie tory.
    PS. Pomiędzy Chinami, Rosją, Ukrainą, a UE jest jeszcze Polska. Wybory „mieszane” na przyszłość, a Polska może będzie stabilna. Proszę przedstawić listę i ławy poselskie w „układzie” większościowym. Ciągle pada…..,ale jest jeszcze stacja Sławków, końcowa.
    Pozdrawiam.

  91. ”…Polska zasługuje na cud…” rozumiecie co te słowa znaczą, czy nie!!!CUD CUD CUD tego pisuary nie kwakały….
    Pozdrowiam z POLSKI B, czyli ja mało inteligentny, z wioch, z ciemnogrodu jak na nas plujecie…
    A na marginesie, wbrew temu co o nas mówicie – życzę P.Tuskowi oby Pan Bóg go nie opuścił w realizowaniu “… DRUGIEGO CUDU NAD WISŁĄ”…..
    Pozdrawie nie inteligent ale człowiek MĄDRY, bo inteligentem wstyd dziś być.

  92. Owo „udławienie się” Polską było już zapowiedziane, a teraz tylko się ziściło. O ile bowiem dobrze pamietam, to „W dwóch takich, co ukradli księżyc” Jacek i Placek, uciekając z domu w świat, zabrali własnej biednej Matce ostatni bochenek chleba. Najpierw zaczął im bardzo ciążyć w worku na plecach, a kiedy chcieli się nim posilić – okazało się, że zamienił się im w KAMIEŃ. Chyba tak się właśnie stało 21 X.

  93. Drodzy Blogowicze,
    Dwie naprawdę dobre nowiny:
    1. PO i PSL zmienią jawnie sprzeczny z Konstytucją regulamin Sejmu pozwalający marszałkowi blokować wnioski większości izby przez 6 miesięcy.
    2. Asesorzy nie będą mogli orzekać! Dotychczasowe orzeczenia mają zostać utrzymane. Trybunał Konstytucyjny jeszcze raz dał dowód swojej niezbędności. Ale co z tymi, których te niezawisłe inaczej dzieciaki skrzywdziły? Moim zdaniem mogą zaskarżyć ich postanowienia. Od ostatecznej wykładni prawa jest przecież Sąd Najwyższy. A TK orzekało, w oparciu o przepisy , które stosuje się bezpośrednio. Ale mogę się mylić. Czy ktoś mógłby tę kwestię wyjaśnić?

  94. Tyle komentarzy, tyle zdziwienia, oburzenia na postawę obu braci – od razu się poprawiam! – pana premiera i pana prezydenta. A ja się nie dziwię!
    Bo nie spodziewałam się po którymkolwiek z nich innej postawy.
    No, może troszeczkę… 🙂 :>
    Mam nadzieję, że obecna ekipa, a nowy premier w szczególności będzie omijała szerokim łukiem (kurskim!) te gry i zabawy w obrażanie, przepraszanie i plucie do celu. Jest wiele do zrobienia i nie należy się rozpraszać i tracić czasu na banialuki.

  95. Ludzie,

    Przestańcie wreszcie kopać PiS. Już jest PO wyborach i dajcie okazję Platformie wykazać się stylem, kulturą, fachowością i profesjonalizmem.

    Niech wreszcie utworzą ten nowy rząd i niech wezmą się do roboty. Pożyjemy, zobaczymy jacy z nich fachowcy, jak będą rozmawiać z Zachodem. Zobaczymy co będzie z rurociągiem po dnie Bałtyku i czy Putin będzie miał ochotę rozmawiać z Tuskiem.

    Swoją drogą myślałem, że Tusk ma ambicje zostać prezydentem i wyznaczy kogoś innego na premiera.

    PiS przegrał tylko z jednego powodu. Ludzie głosowali nie na PO lecz przeciw PiSowi.

  96. # miły pisze:
    2007-10-25 o godz. 13:16

    Pozdrowiam z POLSKI B, czyli ja mało inteligentny, z wioch, z ciemnogrodu jak na nas plujecie…
    (…)
    Pozdrawie nie inteligent ale człowiek MĄDRY, bo inteligentem wstyd dziś być.”

    Doprawdy nie wiem, co Panu odpowiedzieć – o przynależności do „ciemnogrodu” nie decyduje przecież ani miejsce zamieszkania ani poziom wykształcenia, tylko stan umysłu…
    I nie sądzę, aby kiedykolwiek wstyd było być inteligentem, z czym oczywiście mądrość nie jest tożsama.
    Tak czy inaczej – gratuluję dobrego samopoczucia 😉

  97. Pan Prezydent Obrażalski ….
    Rozmiary ego Pana Prezydenta wydają się pozostawać w odwrotnej proporcjonalności do wartości charakteru i osiągnięć.
    Ot, – nowa, współczesna wersja pomazańca bożego, przed którym – jeżeli już – to tylko na kolanach.

  98. jasko51 pisze:

    2007-10-24 o godz. 11:04
    „… a już zrównanie wszystkich inaczej głosujących z zabójcami ks. Popiełuszki to jest szczyt szczytów i potwierdzenie wielkiej paranoi Wielkiego Przewodniczącego.”

    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    I właśnie ten króciutki cytat jest dla mnie kwintensencją przyczyn porażki PiSu w tych wyborach.
    Co będzie..? Mam nadzieję, że PO wykorzysta ogramną szansę jaką dostaje od polskiego a także europejskiego społeczeństwa.

    Pozdrawiam,
    Skoool Berlin.

  99. Jureczek,
    piszesz „Niech wreszcie utworzą ten nowy rząd i niech wezmą się do roboty”
    Czy wg ciebie to trwa to już tak długo, że trzeba poganiać? Przecież dopiero przed paru dniami uzyskaliśmy wynik głosowania i już wiemy jest koalicja z PSL. W porównaniu z wyborami 2005 tempo działań niewyobrażalnie duże – tam 3 miesiące wożono się z koalicją. Rząd tez powstawał w bólach i co rusz kogoś usuwano i wymieniano. Trochę cierpliwości. Wyniki to zobaczymy dopiero za parę miesięcy – nie na darmo mówi sie o 100 dniach , weź na wstrzymanie

  100. Spokojny,
    O jakiej głębi ty mówisz ? Cała „głębia”, to kilka zdań.
    O rządach silnej ręki marzą ci niepewni siebie, swoich pragnień, swoich myśli nie mający wizji, co zrobić ze swoim życiem. Chcieliby, aby zrobił to ktoś za nich. Terapia polegająca na głosowaniu za Kaczyńskimi żadnego z ich problemów nie rozwiąże. Co by Tusk nie zrobił, im i tak podobać się nie będzie. Myślę, że Tusk powinien zignorować tych ludzi i robić swoje. Najważniejsze, aby się nie wdawał w bezsensowne polemiki z tymi ludźmi. Może nie chodzi o zwykłych ludzi, ale pretorian Kaczyńskiego.

  101. Taki maly komentarz, pisze pan „Czasami odnosiłem wrażenie, że jedynym ukłonem tych panów w stronę dobrego stylu, jest całowanie kobiet w rękę”
    Czy to jest w dzisiejszych czasach nadal w dobrym stylu?
    Przyznam ze nie wiem jak jest w Europie bo od prawie 20 lat mieszkam w Kanadzie. Tu na sama wzmianke ze w Polsce dzentelmeni caluja kobiety w reke, panie chowaja dlonie za siebie i krzywia sie z obrzydzeniem. No nie wiem, moze to ta prostacka ameryka?

    spoko-spoko

  102. W ostatnich dniach, dzisiaj, jeszcze dokladniej widac, gdzie stoi PiS, i co jest osia i osnowa ich polityki. Oni oczywiscie nie stoja tam gdzie stalo ZOMO, oni nie stoja tam gdzie stala Solidarnosc – oni stoja tam gdzie stoi Rydzyk i jego ferajna (ze tak powiem, nikogo chyba nie obrazajac). Pos. Bender nobilitowany przez Prezydenta jako marszalek senior Senatu, debata na Karta Praw UE, relacje z Niemcami. To sa ulubione tematy torunskiego radia: zydzi, geje, rodzina, szkopy. Kaczynski liczyl, ze z jednej strony uzyska miliony zwolennikow radia, a z drugiej ukryje przed reszta jego prawdziwe zrodlo sily politycznej. Myslal, ze demokracja jest ustrojem naiwniakow zabieganych i zajetych codziennymi sprawami, nad ktorymi macherzy od idei i polityki trzymaja piecze. Akurat na to czasami nie ma zgody.

  103. Kwant, nie rozumiem pojęcia „pretorianie Kaczyńskiego”.
    Kto to ma być, karierowicze w PiS i na urzędach czy masz na myśli biednych ludzi, na których wjechał walec kapitalizmu, a oni mieli pecha być tu i teraz. Tak jak nasi rodacy na Wschodzie. Oni zostaliu siebie, tylko granice się przesunęły.
    Stao się, walec się przetoczył. Za 50 lat nikt tej ich krzywdy nie bedzie pamiętał. Wszyscy będziemy GRUBI I BOGACI.
    Czy te biedaki są pretorianami, jak cofają się ze wstydem spod piekarni, bo chleb podrożał a ich renciny nie wzrosły? To są ludzie honorowi i sam widziałem, jak kobieta po prośbie chodziła, to tylko tacy parę groszy jej dawali. I to są Ci pretorianie? Wyjaśnij kwant, bo do tej pory to rozsądnie tu blogujesz.

  104. Andrzej Falicz g. 00:42
    Oczywiście masz sporo racji. Ale, czy według Ciebie lewicę należałoby tworzyć w oparciu o kółka parafialne? Ja już tak mam, że grzybów szukam pod drzewami, a nie na nich. A służyć ludziom można na różne sposoby i żaden z nich nie jest lepszy, ani gorszy. Można i tak jak J. Kwaśniewska. Kto wie, czy nie zrobiła więcej dla chorych dzieci, niż wszystkie kościoły w Polsce razem wzięte. Chodzi o to, że możemy pokazywać sobie nawzajem, jak należy działać, a nie wtykać palec w oko. Możemy się różnić i nawet rywalizować, ale pozytywnie.
    Pozdrawiam.
    R.N.

  105. Wyszliśmy z Krainy Królowej Śniegu.Wszystko topnieje, nawet media. Tylko żal, że tak późno i nie z własnej woli…

  106. Połowa „zjawiska biologicznego” pokazała polakom jak bardzo nimi gardzi, jak nie szanuje podjętej przez nich w wyborach decyzji odesłania PiS na margines. Połowa „zjawiska biologicznego” zażądała ustami swojego ministra, grubszego Kamińskiego, przeprosin od Donalda Tuska za to, że śmiał w wyborach zdobyć dwa razy tyle głosów, co brat – prezes.
    Połowa „zjawiska biologicznego” zatupała ze złości i pokazała wyborcom język w postaci mianowanych właśnie Marszałków – Seniorów Sejmu i Senatu RP. Język rozdwojony.
    I w dalszym ciągu będziemy żyli w ciekawych czasach. Niestety.
    A swoją drogą to ciekawa jestem, jak czuje się profesor Religa w charakterze języka pokazywanego „ciemnemu ludowi”, który tym razem „tego nie kupił” i zagłosował niezgodnie z oczekiwaniami niemiłościwie nam panującego monarchy.
    Pozdrawiam, T.

  107. Do wielu trafnych uwag blogowiczów na temat kindersztuby biologiczno-politycznego tandemu J&LK dodam taką refleksję. Dwukrotnie przez nich przygarnięty i dwukrotnie przez nich wykopany przywódca jednej z pisowskich przyssawek Andrew L, który na wstępie swej działalności w Sejmie po wyborach w roku 2005 oświadczył, że wersalu nie będzie, na ich tle jawi mi się zupełnie wyraźnie jako prawdziwy dżentelmen.
    Sądzę, że sporo racji mają blogowicze twierdzący, że zamiast krytyki J&LK i PiS warto obecnie czas i wysiłki poświęcić przyszłości Polski pod rządami koalicji PO – PSL.
    Podzielam poglądy wyrażone przez Olka51 (2007-10-24, godz. 12:41), jasnego gwinta (2007-10-24, godz. 16:47 i 2007-10-25 o godz. 11:23), WODNIKA53 (2007-10-24, godz. 17:29) i annam33 (2007-10-24, godz. 18:13) na temat przyczyn polskiego ciemnogrodu, bogoojczyźnianego myślenia, klerykalizacji społeczeństwa i państwa. Indoktrynacja ideologiczna, której było poddawane nasze społeczeństwo w ciągu 44 lat realnego socjalizmu trafiała na bardzo podatny grunt wielowiekowej indoktrynacji religijnej, której naczelnym hasłem było: „wierz objawieniu, a nie myśl, nie dociekaj!”. To wykształciło wśród wielu Polaków mentalność wykluczająca realny pomyślunek. Nawrót indoktrynacji kościelnej i bezkrytyczne jej poddawanie się wielu naszych rodaków powoduje, że tak łatwo w Polsce budzić demony nienawiści, rozliczenia, fałszować historię i judzić jednych na drugich.
    Czy zmieni to nowa koalicja z półliberalną PO na czele, która uprawia skrajny zideologizowany liberalizm ekonomiczny i konserwatyzm w sferze światopoglądowej? Drugi koalicjant – PSL też jest przykościelny. Nie najlepiej wróżą pogłoski o zamiarze powierzenia Ministerstwa Oświaty przedstawicielowi konserwatywnego skrzydła PO Gowinowi.
    Na blogu red. Paradowskiej wpisałem taką myśl. Czy nie warto podyskutować na temat różnic między pojęciami „konserwatyzm” a „wstecznictwo”? Pierwsze z nich ma wydźwięk uważany na ogół za pozytywny, drugie z pewnością negatywny. Ciekawe, że „postępowość” to pojęcie pozytywne i nie ma swego negatywnego odpowiednika, chociaż forsowanie postępowych rozwiązań, nieodpowiednich do sytuacji, jest tak samo szkodliwe jak wstecznictwo.
    Sadzę, że w obecnych czasach, szybkiego rozwoju cywilizacyjnego, zmieniających się obyczajów i zasad moralnych, konserwatyzm staje się wstecznictwem a Polsce potrzeba dobrze rozumianej postępowości. Inaczej nie nadążymy za Europą i resztą Świata. Ale czy na to zdobędzie się POPSL.

  108. Przepraszam, na końcu poprzedniego wpisu nie dodałem pytajnika

  109. Dostałem smsa że Prezio dostał wylewu i go sparaliżowało w wyniku stresu po przegranych przez Pisuar wyborach. Tłumaczy to fakt, że nigdzie się nie pokazuje i nie zabiera głosu, a tylko na migi przekazuje swoje bezcenne przemyślenia Kamińskiemu i Ekspremierowi. W ten sposób nie pozwoli Tyskowi zostać premierem. Jest to także świetny pretekst żeby powtórzyć wybory !

  110. Spokojny,
    Pretorianie Kaczyńskiego to Cymański, Kurski, Karski, Dorn, itp., tzn. ludzie rzucani do uprawiania cynicznej propagandy lansowanej przez Jarosława. Ludzie związani z nim swoją karierą. Wiedzą, że kłamią, wiedzą, że to o czym przekonują to lipa, ale dla kariery zrobią wszystko i nawet się nie zawachają popełnić każde świństwo. Przypominają pretorian z czasów rzymskich, gotowych umrzeć za cezara.
    Masz rację, na ludzi najechał walec kapitalizmu. Ale bez przesady. Nawet człowiek skrzywdzony i ubogi jest w stanie odróżnić dobro od złą. Tylko trzeba się chcieć trochę wysilić. A duża część tych skrzywdzonych nauczyła się wyciągać łapkę po zasiłek, zapomogę i słuchać Radia Maryja, gdzie tłucze im się do głowy, że właśnie im się krzywda dzieje. Znam takie rodziny, które siedzą w domu z ósemką dzieci, a nawet ziemniaków w ogródku nie chce im się posadzić, przecież pójdą do MOPS-u i na życie dostaną. Wierz mi, mieszkańcowi gminy, w której diabeł mówi dobranoc, że ja to oglądam na codzień. Tym, których mam na myśli ( 1/4 wsi), to się nawet do Irlandii nie chce pojechać. A to co mają u siebie, tego się nie podejmą, bo się nie opłaca. Przecież Państwo da, z głodu nie zginą. Przy okazji nie płacą podatków, bo dla urzędników są rolnikami. Tych mam na myśli mówiąc o niepewnych swoich pragnień, swoich myśli, nie mających wizji, co zrobić ze swoim życiem. I oni to połowa z tych co głosowali na PiS, karnie, bo Radio Maryja kazało. Więc co tu zgłębiać ? Jeśli nie zacznie Państwo oduczać ludzi od tego typu zachowań to tych bezradnych będzie przyrastać. Są wśród nich i młodzi, urodzeni już w kapitaliźmie.
    Tusk ma natomiast ignorować pretorian, bo z nimi dyskusja przynosi więcej szkody niż pożytku. A robić swoje, bo wygrał wybory i już nie musi się nimi tak przejmować. I tak będą przeszkadzać Platformie we wszystkim, więc po co się silić na jakieś dyskusje z nimi i się ośmieszać.
    Oni właśnie

  111. Drogi Kwancie, myślimy podobnie. Ja się jednak bardziej pochylam nad wykluczonymi z transformacji, bo znam gorzkie przypadki osób zacnych i pracowitych, które ze względu na brak zapobiegliwości (nie patologii!) – są naprawdę w trudnej sytuacji. Jest ich niemało i nikt ich nie wspiera, nawet Kościół, bo co z nich za parafianie (składka niziutka!). Trudno im pomóc, bo oni się wstydzą o pomoc wyciągać rękę. Dlatego jak JK odczytał to wykluczenie, to wykorzystał ich niezadowolenie do przejęcia władzy.
    Dziwisz się, że słuchają Radia Maryja?
    Ja też słuchałem jak leżałem parę dni podłaczony rurkami w szpitalu do aparatury, a nic innego tam nie dawali. I okazuje się, że było tam wiele audycji, które do mnie w tej mojej krawędziowej sytuacji bardzo głęboko docierały. Nie zrozumiesz tego, bo jesteś zapewne piękny, młody i zdrowy. Nie ma pracy dla wykluczonych z wielu powodów. Może jakieś godnościowe dodatki wyrównawcze za poprzednie lata pracy, dla tych co pracy aktywnie poszukują, ale jej nie dostają? Nie wiem sam. Co do niepłacenia podatków to się trochę mylisz.
    Wszyscy, nawet Ci co śmietniki przeszukują je płacą, choćby NAPOJE MARKI ARIZONA kupując, wówczas płacą VAT w cenie produktu, plus akcyzy, itd.
    Ukłony z okrytego plamą miasta Krakowa.
    P.S.
    Skąd u niektórych takie skłonności typu: wstydzę się za Kraków, Kozią Wólkę? Właściciele dóbr i dusz te dobra zamieszkujący? To u Gogola było, myślałem że już nie obowiązuje.

  112. Spokojny,
    Nie jestem piękny i młody, wręcz przeciwnie. Co by się jednak nie działo, zawsze pracowałem i rączki do Państwa nie wyciągałem. Nie jestem rolnikiem, ale wśród rolników żyję. Nie mam nic do nich jako ludzi. Jednak sposób ich myślenia jest taki, że we wszystkim oglądają się na Państwo. I to nie dlatego, że by sobie nie poradzili, tylko dlatego, że Państwo ich sukcesywnie tego uczy. W końcu to ponad 1/3 wyborców w kraju. Wiem, że to spadek po socjaliźmie. Spadek, którego nie dostały Czechy czy Węgry. Jednak faworyzowanie 1/3 ludności kosztem 2/3 pozostałych jest patologią na skalę europejską. Nie mam na myśli tych co piją napoje marki „arizona”. Mam na myśli tych co ” za manie ziemi i status rolnika” żyją na koszt całego społeczeństwa, bo jest ich na tyle dużo, że stanowią poważną siłę wyborczą. Nawet dochodzi do tego, że coraz mniej produkują i więcej siedzą przed telewizorami, a dochody im rosną. Tak nie należy uczyć żyć ludzi. Robił to PiS z Samoobroną i także PSL. I co tu zgłębiać, powtórzę raz jeszcze.
    Nie wstydzę się za moją ‚Kozią Wólkę”. Wstydzę się za moją polską klasę polityczną, która weszła na drogę do nikąd. I bałamuci ludzi, prostych ludzi, którzy wcale nie muszą tego rozumieć.

css.php