Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

31.10.2007
środa

Myślenie wielowymiarowe

31 października 2007, środa,

prezydPrzeproszony450.jpg 

fot. Tomasz Wawer, AG 

Chciałem nie pisać o przeprosinach, ale presja wydarzeń jest taka, że trudno o tym nie wspomnieć. Biedny to kraj, w którym naburmuszony prezydent milczy przez 10 dni po wyborach, a kandydat na kandydata na premiera musi przepraszać za cudze grzechy. Ale stało się: Tusk przeprosił i postąpił słusznie, bo dobro Polski wymaga, żeby konflikt prezydent – premier był jak najmniejszy. Warto uciszyć swoje ambicje i wykrztusić słowo „przepraszam”, aczkolwiek cała sytuacja jest tragikomiczna: zwycięski przywódca największej partii przeprasza za pośrednictwem telewizji obrażonego prezydenta. Od czasu słynnego artykułu o kartoflu niewiele się zmieniło. Nie jestem entuzjastą Platformy, ale odnoszę wrażenie, że ataki na PO i na Tuska ze strony PiS i premiera były bardziej brutalne i Tusk również mógłby czekać na przeprosiny, ale co by to dało? Poza tym, jak prezydent zechce, to przeprosiny uzna za spóźnione, nieszczere, wymuszone i niebyłe. Kwaśniewski też przepraszał za PRL – i co to zmieniło?

Kolejne sygnały z Pałacu Prezydenckiego, takie jak długotrwale milczenie po wyborach, zamówienie ekspertyzy (!), która ma stwierdzić, czy misję utworzenia rządu prezydent musi powierzyć przywódcy zwycięskiej partii i największego ugrupowania w Sejmie, oczekiwanie przeprosin, zwlekanie z gratulacjami, wypychanie min. Kamińskiego przed kamery i do mikrofonu, zastrzeżenia do Radosława Sikorskiego (typu „wiem, ale nie powiem”) – wszystko to są szpile pod adresem Tuska i jego partii. Małostkowe, złośliwe, żałosne. Nie wierzę w pogłoski, iż PiS stawia na szybkie wybory i liczy na fiasko debaty budżetowej. W takich przyspieszonych wyborach partia braci Kaczyńskich zebrałaby takie cięgi, iż by się od nich nie pozbierała, a to nie są samobójcy.

Staram się trzymać z daleka od spekulacji personalnych – za kilka dni wszystko będzie jasne. Wziąłem się więc za robotę bardziej „intelektualną”, mianowicie przeczytałem rozmowę „Rz” z prof. Andrzejem Zybertowiczem, głównym doradcą prezydenta do spraw bezpieczeństwa państwa. Tytuł: „Kaczyński potrzebował prania mózgu”. Nie jest to lektura budująca. Na wstępie, mówiąc o wynikach wyborów, profesor stwierdza, że „Przeciwnikom PiS udało się stworzyć tkanką quasi-kulturową, w której tandetne kpiny z PiS były dopuszczalne.” Określenie „quasi-kultura” do złudzenie przypomina „łże-elitę”. Panowie są zdania, że kto jest z nimi – ten jest kulturą i elitą, a kto przeciwko – ten jest łże i quasi.

No dobrze, zapytają Państwo, a ta młodzież i mieszkańcy miast, te 3 mln nowych wyborców – to przecież nie jest żadna elita, nawet quasi, wielu z nich dopiero wchodzi w życie – co oni są winni? Ano, są, bo „skąd ci młodzi czerpali wiedzę o PiS i projekcie IV RP?” – pyta główny doradca, i odpowiada: „z mediów. Tren obraz był celowo zmanipulowany. PiS poniosło porażkę w zarządzaniu przestrzenia masowej wyobraźni.” A z jakich to mediów młodzi ludzie czerpali te fałszywą, zmanipulowaną wiedzę? Może z publicznej telewizji? Od Jana Pospieszalskiego? A może z felietonów Stanisława Michalkiewicza w Polskim Radiu? Z Radia Maryja? Może z największej gazety codziennej – „Faktu”? Z tygodnika „Wprost”? Wszak największa telewizja, największe radio, największa gazeta, najbardziej cytowany tygodnik i najbardziej cytowana „Rzeczpospolita”, nie mówiąc o wielu zwolennikach w takich pismach jak „Dziennik” – wszyscy oni stali murem za IV RP. Przecież TVP jest najbardziej oglądana, Polskie Radio najbardziej słuchane, a „Fakt” – najbardziej czytany. Więc zwalanie wszystkiego na media to nic innego, jak oszukiwanie samego siebie.

W ŚP. IV RP władze dysponowały znaczną częścią mediów i gdyby ich przekaz był przekonujący, to na pewno by trafił do ludzi. Na szczęście, większość telewidzów, słuchaczy i czytelników nie dała się nabrać, ponieważ – trochę tak, jak w PRL – co innego widziała, a co innego słyszała. Prorządowe media bełkotały o układzie, o szarej sieci, o różowej pajęczynie, a ludzie nie mogli się doczekać na fakty, na dowody, aż wreszcie odrzucili te propagandę.

To, że premier ma alergię na media, to powszechnie wiadomo. Nawet telewizja Wildsteina go nie zadowalała. Ale główny doradca i profesor, Zybertowicz twórczo interpretuje myśl szefa rządu. Okazuje się, że projekt IV RP „nigdy nie został usystematyzowany i pogłębiony przez żadnego analityka ani ideologa” i „jednym z powodów zatrudnienia mnie (cóż za skromność! – Pass) jako doradcy premiera była świadomość, że nawet ci decydenci, którzy potrafią myśleć strategicznie o państwie, nie mają w tak konwulsyjnej atmosferze przestrzeni ma myślenie wielowymiarowe.”

A oto próbka tego myślenia: „Ponieważ premier intelektualnie wyrasta ponad otoczenie, jest zapewne tak, że brakuje osób, które kontestują jego myślenie. Im bardziej sprawny umysł ma przywódca, tym większe ryzyko, że nastąpi sytuacja dworskości…”, w której rożne osoby mają trudności z dotarciem do przywódcy; „na dłuższą metę lider może stać się ofiarą swojej przewagi nad otoczeniem. Być może Donalda Tuska łatwiej było poddać praniu mózgu i treningowi przed debatą.”

Wniosek: Tusk jest głupszy od Kaczyńskiego, dlatego wygrał. W jednym można zgodzić się z głównym doradcą prezydenta: wokół premiera powstał dwór, a dzięki profesorowi wiemy, co myślą dworzanie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 172

Dodaj komentarz »
  1. Jest nadzieja. Dwóch młodych, pragmatycznych, szczupłych facetów (Tusk + Pawlak) już wkrótce zajmie miejsce tych, którzy wciąż są zapatrzeni w przeszłość i obrażeni na świat.

    Polska XXI wieku zasługuje na przywódców, którzy mają konto w banku, znają się na Internecie, mają prawo jazdy i potrafią biegać za piłką po boisku bez strachu o własne życie i zdrowie.

  2. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jestem bardzo ciekawy, ze az nie moge sie doczekac od kiedy w Polsce spadna ceny produktow spozywczych pierwszej potrzeby ktore to pan Tusk ma swietnie opanowane. Jezeli to sie stanie, bede zadowolony ze moge czegos jeszcze sie nauczyc. Ale puki co wyksztalciuchom zycze smacznego w przelykaniu wyborczego glosu. Fizyczni z umowna „rurka” jakos sobie „wezykiem” poradza. Najlepsza nauka jest wlasna kasa i tu wyksztalciuchy beda zagryzac wargi zaciskajac odbytnice. To lubie.

    F.S. von/od Diasporski

  3. „Premier wyrasta intelektualnie” – umarłem ze śmiechu. Człowiek, który nie potrafi się poprawnie wysłowić? Człowiek bez poczucia humoru? Prawnik, który nie wie, co to jest Konstytucja?

    W tej aferze z przepraszaniem początkowo najbardziej bawiło mnie to, że JK argumentując konieczność przeprosin ze strony Tuska jako argument wymieniał, że Tusk bez szacunku nazywał ich „braćmi Kaczyńskimi”. Cóż, po namyśle jednak stwierdziłem, że gdyby mnie i bratu ktoś wymyśłał od Kaczyńskich, to faktycznie bym się obraził.

    Jeszcze jedno spostrzeżenie. Rozbawił mnie tekst „każdy wiedział, że słowa premiera o dymisji, jeśli nie uzyskamy 280 mandatów, to żart”
    Oczywiście. Tak samo, jak słowa o 3 milionach mieszkań, odnowie moralnej, walce z korupcją i co tam jeszcze mówił… Jak w tym starym dowcipie:
    – Jak się macie, towarzysze górnicy? – zażartował towarzysz Edward.
    – Dobrze, towarzyszu – zażartowali górnicy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. kaczory ciagle sa w polsce ludowej w sferze mentalnej. niw zauwazyli,ze jestesmy w nowym tysiacleciu i do tego od kilku lat jestesmy w zjednoczonej europie.i rodzaj uprawiania polityki..to tow.gomulka jako zywo.

  6. Swoją drogśą ciekawe jakimi drogami snują się myśli p.prof.Zybertowicza, podobnie , jak nie do zrozumienia dla mnie jest wolta, jaką wykonał umysł prof.Wolniewicza, dobrze prtzeze mnie pamiętanego z czasów słusznie minionych.
    Czekam, kiedy wreszcie zostanie powołane kompetentne consilium psychiatrów, psychologów i neurologów, którzy potrafiliby zdiagnozować polską klasę polityczną. Analizy wykonywane przez socjologów, politologów i prawników mają zbyt dużo luk i dowolności, bo nie uwzględniają fenomenów osobowościowych. Potem my, biedny elektorat, zmagamy się przez kilka lat z ewidentnymi przypadkami chorobowymi.

  7. Dobra puenta 🙂

    Na miejscu Tuska też bym przeprosił – to nic nie kosztuje a zawsze ładnie wygląda. Przeproszony prezydent wypadł prawie jak kartofel i teraz będzie pewnie marudził, że media źle przedstawiają kwestię przeprosin, a Tusk powinien przeprosić osobiście i na kolanach…

    Nie sądzę, by Kaczyńscy grali na nowe wybory – za duże to dla nich ryzyko. Raczej grają na czas.

    Pozdrawiam,

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  8. Jurgi
    Dobre! Usmialam sie do łez.

  9. Ulubionemu mojemu Feliksowi S. za ostatni wpis, przepisuję LECZENIE KANAŁOWE. 😳 No to co, że nie jestem stomatologiem! 😛

  10. Obaj bracia są w dalszym ciągu w szoku i nie wiedzą, co mówią. Dla nich to jest sytuacja (wygrana PO) niemożliwa, niedopuszczalna, niemoralna, nieetyczna (ja wiem, że etyka to jest nauka o moralności, ale tak mi lepiej brzmi), niewiarygodna i właściwie to jest koniec świata. A tyle jeszcze było do zrobienia, oni mieli tyle znakomitych pomysłów. Jak w tym kawale żydowskim:
    – Rebe, kury mi zdychają
    – Bo dajesz im złe ziarno
    – Rebe, zmieniłem ziarno, ale one dalej zdychają
    – Dajesz im złą wodę, musisz zmienić wodę
    – Rebe, zmieniłem wodę, ale mi wszystkie kury zdechły
    – Ojojoj! Jaka szkoda! A ja miałem jeszcze tyle znakomitych pomysłów.
    Tes Tequ!
    Nie to, żebym się czepiał, ale użyłeś liczby mnogiej: „potrafią biegać za piłką”. Pawlak też biega? Bo ja wiem, że Tusk. To skąd liczba mnoga?

  11. Ja z kolei myslę, że premier wyrasta intelektualnie takze i ponad prof. Zybertowicza i w zwiazku z tym te profesorskie analizy nie sa warte funta klaków. A co do przyczyn porazki(?) PiS – jak sie zwal, tak sie zwał…PiS trzeba wykosić za wszelka cenę i z wszelka pomocą. Wszystko jest dobre, byleby prowadzilo do wyeliminowania tych ludzi z życia publicznego. Sa to szkodnicy i ludzie bez poczucia odpowiedzialnosci za państwo. A znowu tak wielkiej porazki wyborczej nie poniesli i nadal są znaczacą siłą w parlamencie.

  12. Panie Redaktorze,
    może to już czas, żeby przestać używać określenia IVRP? czy nie dodajemy w ten sposób wagi zjawisku wprawdzie ważnemu (w sesnsie nauczki, jak to określił Jacek Żakowski, dla naszej demokracji), ale jednak efemerycznemu? rozumiem uznanie przełomu 1989, rzeczywiście wyznaczył nowy rozdział w naszej historii, natomiast okres rządów Kaczyńskich to tylko epizod otwartych wówczas dziejów IIIRP.
    całkowicie zgadzam się z Pana uwagami dotyczącymi tworzenia specyficznych dyskursów politycznych przez ekipę PiS. wykazała się ona dużą inwencją i pomysłowością, a ich pojęcia (przywołam tylko słynne „wykształciuchy”) skutecznie wpływały na budowanie nowych podziałów społecznych. i nie mozna sie tym zjawiskiem nie przejmowac ciesząc się wynikami wyborów, bo dyskurs ekipy PiS skutecznie kształtował w ostatnich latach obraz rzeczywistości. wyniki sonadaży pokazują, że nikt już nie wyobraża sobie programu politycznego bez walki z korupcją (jeśli taki istnieje, to penie sam jest złodziejem), a sam Donald Tusk, tuż przed wyborami wprawdzie, w „Korpce nad i” twierdził, że CBA jest instytucją potrzebną i sprawną, złe jest tylko jej wykorzystanie przez obecne władze.
    tak więc dyskurs członków ekipy PiS nie tylko skutecznie zniekształcał obraz rzeczywistości, pogłębiał konflikty społeczne i eliminował całe grupy z udziału w dyskusji. istotniejsze, że niektóre z przemian okazały się trwałe i nie zmieni tego wynik wyborów.

  13. Prezydent Lech Kaczyński odnalazł się w XiX wieku.,Jest usprawidliwiony ,tam niema radia ani telewizji .
    prof. Zybertowicza – razem z Ziobrą ,Wasermannem , Mariuszem Kamińskim i podobnymi po prostu skierować do Leczenia zamknietego .Oni są potomkami UBecji.

  14. Ja odczytałem wypowiedź Jarosława K. jako przejęzyczenie typu „białe jest…” bo jak można nazwać wypowiedź, którą po małej obróbce słownej (z zachowaniem całego sensu wypowiedzi) można skrócić do: „Proszę przeprosić mojego brata, za nazwanie go moim bratem” (wiem, że to MAŁA demagogia). Co do oskarżeń pod kierunkiem Radka Sikorskiego, jestem skłonny im uwierzyć jeśli do publicznej wiadomości zostanie podane o co jest oskarżany lub też, że sprawa jest wyjaśniana przez odpowiednie organy. Oskarżenia na zasadzie wiem, ale nie powiem już dość napsuły w polskiej polityce. Pokazują małość oskarżającego który musi uciekać się do metod nieformalnych o takim poziomie. Jakże inny byłby odbiór tej wiadomości gdyby przekazana została ona po rozmowie prezydent-Tusk przez Tuska? Gdyby w atmosferze wzajemnego zaufania zostały przekazane konkrety mogące wpłynąć na skład nowego gabinetu. Ale próżno wypatrywać tak wzniosłych gestów od kogoś kto nie chce przyznać się, że ma brata w PIS. Łatwiej oczekiwać kolejnych groźnych min bo pod tym względem nie zostaniemy zawiedzeni.
    Pozdrawiam Maciej

  15. I co z tego, że Tusk przeprosił LK, i tak nie będzie premierem, bo pozwolił sobie w debacie z JK wykazać jego słabości, złośliwości i szkodnicto dla kraju, całego kraju, nie pisowskiego, czyli wygrać wyraźnie tę debatę. Jak on śmiał wygrać z wybrańcem narodu i ze słońcem pisowskich Polaków? Jak on śmiał wykazać Zybertowiczowi i zoo, że jest wybitniejszy od najświetlejszego polskiego umysłu? Takich błędów PiS i Kaczyńscy nie darują nikomu, więc Tusk nigdy nie będzie premierem, bo to znaczyłoby, że zrównał się stanowiskiem z JK, a do tego LK nie może dopuścić (dziś prestiż JK zależy wyłącznie od LK). Tusk musi być gorszy.

  16. Swoją drogą to dziwne. Jeżeli do gazety, radia, telewizji przyjdzie facet i powie, że wymyslił perpetum mobile to go nie słuchają. Jeżeli zaś przyjdzie tak samo głupi facet tylko z tytułem profesorskim i jeszcze pełniący jakąś funkcję, to spisują jego myśli i publikują na świat cały.

  17. Zgadzam się z Gospodarzem. Tusk bardzo dobrze zrobił przepraszając u red Olejnik Kaczyńskiego. Tym samym pokazał, że obca mu jest (w przciwieństwie do co poniektórych) małostkowość, zawiść, chęć odwetu, nieumiejętność pogodzenia się pewnymi faktami itp, itd.
    Co do otoczenia panów K… Jaki pan taki kram. Wczoraj myślałam, że spadnę z krzesła jak usłyszałam Karskiego w TVN24, który opowiadał kocopoły, że Tusk wreszcie zrozumiał swoje błędy i dlatego przeprosił!!!
    Cały czas fascynuje mnie – czy ludzie PiSu+prezydent naprawdę wierzą w to co mówią, czy jest to cynizm w czystej postaci. I jeżeli jest to cynizm pod swój elektorat na ile zdają sobie sprawę, że ten elktorat jest mało przyszłościowy…

  18. Obrazaja sie tylko kucharki – mawiala moja bl.p. Babcia.

  19. Szanowny Panie Redaktorze. Niestety pomija Pan ciekawe publikacje, kosztem tak mizernych osobników jak prof. Zybertowicz. Na szczęście nie wiem kto to jest, ale z treści Pana wpisu wygląda, że jest tępym nieukiem. Polecam natomiast niezmiernie ciekawy wywiad z niejakim Adamem Łaszynem w poniedziałkowym dodatku do GW „Duży Format” pt. Cza-cza z Tuskiem. Tenże Łaszyn, jak wynika z treści wywiadu jest rzeczywistym zwycięzcą wyborów. Nie wiem za jaka kwotę i kto ją zapłacił, ale Łaszyn przy pomcy techniki SPIN DOCTOR, czyli sposobem manipulawnia rzeczywistocią, ulepił lub ukształtował z mizernej i prostackiej postaci Tuska, męża stanu i faceta, który na nieszczęście będzie rządził tym krajem. Technika SPIN DOCTORA inaczej przez niego nazwana „chirurgią reputacji” jest to wyższa jak sie domyślam metoda prania mózgów, wciskania kitu, lub „psychołogiczeskiej obrabotki” ciemnych tłumów i naganiania ich do urn w przekonaniu dokonywania czynu demokratycznego. Niezwyły, jak to Pan niedawno określił sukces demokracji w Polsce został więc osiągnięty metodą podstępnej manipulacji. Łaszyn w tym konkretnym wypadku nie musiał sie wiele wysilać, gdyż jego i obrabianej kukły sukces osiągnięty został w rzeczywistości w wyniku niechlujstwa i prymitywizmu adwersarza JK, który w decydującej rozgrywce, debacie telewizyjnej, nie potrafił wyciągnąć z teczki okularów. Ten fakt uznano za przełomowy i dzięki niemu licha postać Tuska wysunęła głowę nad błotnista powierzchnię. Wszyscy przy tym, łącznie z Panem skrzętnie zapomnieli wyczynów Tuska w postaci spisku z Jarucką lub spóźnionego ślubu wyborczego w kościele.
    Bardzo mnie zmartwił natomiast Pana sposób naigrywania się z osoby P. prezydenta. Musi Pan uszanować wynik woli narodu i rezultat demokratycznych wyborów, osiągniety nawet przy pomocy techniki manipulacji RYDZYK SPIN DOCTOR.

  20. Tylko to jest najważniejsze. Musimy gonić otaczajacy nas od lewej i od biegunów – C świat. Nie możemy pozwolić sobie na sprowadzanie dyskusji o przyszłości na, wzorem poprzedników – pierdóły!

    Nie jest ważne czy ceny produktów spożywczych i kiedy spadną, bo takie stawianie problemów to zawracanie Wisły kijem. Nigdzie na świecie nie spadają, więc czemu muszą u nas?

    Ważne jest sprokurowanie w kraju takich globalnych (strategicznych) zmian aby nie było problemem dla Kowalskiego iż owe ceny nie spadają. Jego status życiowy (codzienny) pozwlać ma Jemu na nie przejmowanie się ową kretyńską i propagandową zasadą: życie albo śmierć.

  21. Przeprosiny prezydenta przez Tuska, kiedy NIKT NIE PRECYZUJE ZA CO TUSK PRZEPRASZA, są błędem. Z punktu widzenia poprawności kulturalnej , jakaś mdła racja ZA przeprosinami istnieje, chociaż i wtedy przez szacunek do samego siebie i uosabianych współobywateli/wyborców/ , oraz dla zasady, żeby nie stwarzać bezsensownych precedensów ,NALEŻAŁOBY ŻĄDAĆ POWODÓW PRZEPROSIN, choć trochę sensowniejszych, niż te które podał- „Wyrastający ponad otoczenie”.
    Polityka t o zabawa na poważnie, a nie jakiś salonik gier towarzyskich. Prezydent, wykazując takie tendencje, jak milczenie powyborcze, zawsze coś znajdzie,gdy doradcy ocenią,że to coś będzie skuteczne.Tu, trochę Tuska „przeczołgał” , wstępnie ustawił, go w koleinie, którą sam narzucił. Stara angielska zasada mówi: JEŚLI NIE MASZ DOBREGO POMYSŁU NA ROZWIĄZANIE JAKIEGOŚ PROBLEMU ,TO NIE RÓB NIC. ZYSKASZ TYLKO BŁĄD.
    Ja, jako wyborca PO z rozsądku, jestem lekko zawiedziony.

    Od samego początku, kiedy prof.Zybertowicz, specjalista od szkolenia służb wywiadowczych, został doradcą premiera,byłem w dużym dyskomforcie,jako obywatel.
    W związku Radzieckim, podobną rolę spełniał niejaki Susłow,też „nauczyciel” od służb wywiadowczych. Tak dzielnie sobie radził, że w praktyce był „szarą” superjedynką!
    Pozdrawiam, Eddie

  22. Bracia sa nie tylko jednojajowi, ale też jednogłowi.
    Pozdrawiam AMG

  23. Poczynania naszego szanownego (prawie) eks premiera J.K. zaczynają we mnie budzić autentyczną złość. Jak to możliwe, że w obliczu „oczywistej oczywistości” Pan Premier nie zauważa jej istnienia? Twierdzenie, że gdyby dziś byłyby wybory, wynik byłby zupełnie inny, jest albo objawem zaburzeń związanych z postrzeganiem rzeczywistości albo rozpaczliwą próbą ratowania swojej jakże już śmiesznej pozycji. Ja widzę tylko jeden scenariusz dla takich wyborów – jeszcze większa przewaga PO. Czy dla Pana J.K. tak trudno jest odejść z klasą??? Najwidoczniej tak. Cały ten „cyrk” powyborczy serwowany nam przez PiS powoduje u mnie niesmak i zażenowanie, że taka ekipa sprawowała władzę przez 2 lata.
    Fakt, że Donald Tusk przeprosił Pana Prezydenta oceniam jako znakomite posunięcie, wytrącił L.K. z ręki jeden z argumentów przeciw współpracy z PO przy tworzeniu rządu. Brawo!!! Obawiam się jednak, że „niezawodny” brat (teraz to już nie wiem, czy nie ma nic obraźliwego w tym twierdzeniu) J. Kaczyński znajdzie kolejny pretekst by nie nawiązywać współpracy z PO.
    Pozostaje mi tylko życzyć cierpliwości i wytrwałości Panu Tuskowi.
    Gospodarza serdecznie pozdrawiam
    Stała czytelniczka blogu

  24. Szanowny Gospodarzu, jest takie znane staropolskie przysłowie: „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Od początku , czyli od dwóch lat, rządy K&K i ich dworu budziły absmak; było to oczywiste, ale potrafili różnymi niesalonowymi metodami zdobyć jednak ogromne poparcie w tym trochę gorzej wykształconym i zdezorientowanym odłamie społeczeństwa. Aktualne (po wyborach)”wyczyny” K&K i ich dworu pokazują – i wreszcie staje się to powoli widoczne i dla zwolenników PiSu- że Kaczyńscy są jeszcze mniejsi, niż sądzili nawet ich przeciwnicy polityczni. Żałosne (bo wstyd), ale równocześnie oczyszczające dla zdrowia psychicznego społeczeństwa. Gwóźdź do tej symbolicznej trumny wbił pan PROF. Zybertowicz swoją psychoanalizą wielkości K&K i stąd miałkości ich dworu… Jaki Zybertowicz, taki kram. Był intensywnie obecny w mediach dawno temu prof. W. Kowalski- historyk. W IIIRP okrzyknięto go z obrzydzeniem propagandzistą komunizmu. Pan prof. Kowalski nie dorasta jednak panu prof. Zybertowiczowi do pięt pod względem kłamstw i braku etyki zawodowej. Wart Zybertowicz Kaczyńskich, tak, jak wart Pac pałaca.

  25. Pan profesor udowodnił tym samym, że premier intelektualnie wyrasta również ponad swego doradcę. Doradca zatrudniony został, by w naukowy sposób przetłumaczyć z premierowego na polski, o co premierowi z tą 4erpe chodziło. Tyle, że naród tyle słuchał doradcę co i premiera…
    Niewdzięczny naród!

  26. Torlin pisze: „Tes Tequ! Nie to, żebym się czepiał, ale użyłeś liczby mnogiej: “potrafią biegać za piłką”. Pawlak też biega? Bo ja wiem, że Tusk. To skąd liczba mnoga?”

    Taka moja projekcja. Mam nadzieję, że czasami chociaż biega z sikawką strażacką. 🙂 Ale przynajmniej rozumiem, co ci faceci do mnie mówią.

  27. Torlin pisze: „Obaj bracia są w dalszym ciągu w szoku i nie wiedzą, co mówią. Dla nich to jest sytuacja (wygrana PO) niemożliwa, niedopuszczalna, niemoralna, nieetyczna (ja wiem, że etyka to jest nauka o moralności, ale tak mi lepiej brzmi), niewiarygodna i właściwie to jest koniec świata.”

    Trafna diagnoza. Tusk powinien przeprosić za swoje zwycięstwo.

  28. Jurgi pisze: „W tej aferze z przepraszaniem początkowo najbardziej bawiło mnie to, że JK argumentując konieczność przeprosin ze strony Tuska jako argument wymieniał, że Tusk bez szacunku nazywał ich ‚braćmi Kaczyńskimi’. Cóż, po namyśle jednak stwierdziłem, że gdyby mnie i bratu ktoś wymyśłał od Kaczyńskich, to faktycznie bym się obraził.

    Na szczęście jestem jedynakiem, więc taka obelga mnie nie dotyczy. 🙂

  29. Jaruta,
    masz rację, popieram postulat badań, najlepiej wszystkich kandydatów do Parlamentu, żeby zaoszczędzić potem na badaniach i leczeniu elektoratu… w naszych elitach politycznych sama znalazłam bez trudu (a nie jestem specjalistą) ewidentne przypadki psychoz: schizofrenii paranoidalnej, a przede wszystkim hebefrenicznej, psychoz afektywnych (przede wszystkim manie, także zaburzenia dwubiegunowe). zdecydowanie rzadsze są psychopatie, ale mamy znaczące przypadki narcystycznych.
    z drugiej strony- nikt nie może powiedzieć, że w naszym kraju dyskryminuje się osoby chore i upośledzone. więc może nie warto popadać w skajność i eliminować ich z życia politycznego. może wypada jakieś parytety ustalić, takie rozwiązanie proponowano już w sprawie kobiet (ale te, jak wyjątkowo zgodnie udowadniają politycy wszystkich ugrupowań, dyskryminowane w polityce nie są)?

  30. Pan Donald Tusk wygrał wybory nie dlatego, że on jest głupi. Donald Tusk wygrał dlatego, że naród jest głupi. Dlatego, że naród nie dorósł do Wodza wizjonera. Wodza, który nigdy (jeszcze, to tylko kwestia czasu) nie został usystematyzowany i pogłębiony przez żadnego analityka ani ideologa. I nawet ci decydenci, którzy potrafią myśleć strategicznie o państwie, nie mają w tak konwulsyjnej atmosferze przestrzeni ma myślenie wielowymiarowe.

    Proszę Państwa, a może byśmy nazwali rzeczy po imieniu.
    Może by tak sięgnąć do nie tak znowu odległej historii Europy i zobaczyć, jak to było z tymi charyzmatycznymi wodzami, którym ludzkość nie dorastała do pięt.

    Jarosław Kaczyński i jego mentalno medialni doradcy kreują kult wodza – boga. I niech bedzie przynajmniej taki jak Piłsudzki, albo jak już, to troche lepszy (potężniejszy, władczy). Wokół Jarosława Kaczyńskiego powstał nie tylko dwór. Powstał ogromny aparat władzy, niemal absolutnie kontrolowanej i kontrolowalnej. Aparat, który na skinienie daje marchewkę albo bat, całuje albo niszczy, podsłuchuje, inwigiluje i manipuluje. Dwa lata to ogromny kawał czasu. I to prawda, co mówi Jarosław Kaczyński – PiS przez ten czas dokonał ogromnej pracy, dokonał wiele – przygotował sobie grunt, oczyścił przedpole, stworzył struktury, których nie da się już szybko odwrócić. Jarosław Kaczyński dobrze wie, że podłożył Donaldowi Tuskowi zgniłe jajo. No i ma jeszcze nieocenionego, prawego i sprawiedliwego Prezydenta.
    Teraz, stosując tę samą retoryke, kreując dalej wizje władzy absolutnej (dla siebie) Jarosław Kaczyński będzie czekał aż Pan Tusk się potknie (bo niemal nie sposób się nie potknąć). A jak się już troszeczkę zachwieje……

    Polecam dwie znakomite lektury:

    Pierwsza to „Trzecia rzesza w świetle Norymbergii – bilans tysiąca lat” Joe Heydeckera i Johannesa Leeb. Tytuł originalny „Bilanz der Tausend Jahre. Die Geschichte des III. Reiches im Spiegel des Nuernberger Prozesses“ Wilhelm Heyne Verlag, Monachium 1975.
    Książka ta wydana została także w Polsce przez wydawnictwo Książka i Wiedza, Warszawa 1979.

    Jest to znakomita, oparta wyłącznie na faktach, aktach procesowych i zeznaniach samych oskarżonych dokumentalna relacja próbująca dać odpowiedź na pytanie: jak to było możliwe, że Niemcy dali się omotać ale i pokazująca w sposób dobitny jak zostali omotywani.
    Dowiadujemy się jak Hitler i ludzie którzy go kreowali, albo których on kreował czy (w miarę potrzeby najpierw kreował a potem politycznie czy fizycznie) wykańczał, dochodzili do władzy absolutnej. Dowiadujemy się dlaczego za pierwszym razem Hitlerowi się nie udało i jak nauczył się na błędach, by wrócić.
    Książka ta to nie tylko pasjonujący dokument historyczny. Jest to też psychologiczna analizy jak skutecznie być wodzem wykorzystując legalne (często utworzone na te potrzeby) istytucje i jak manipulować prawem, sprawiedliwością i prezydentem.

    Druga to: „Listy do Hitlera – naród pisze do swojego przywódcy”; tytuł originalny: „Briefe an Hitler – Ein Folk Schreibt Seinem Führer” (Herausgeber: Henrik Eberle, Lübbe Verlag, 2007)

    W prywatnej kancelarii Hitlera archiwowano tysiące listów, wiele z nich fuehrer osobiście przeczytał, komentował i odpowiadał. Te pod stertą kurzu od dziesięcioleci w archiwach KGB zalegające dokumenty są jednym z najbardziej autentycznych odzwierciedleń niemieckiej mentalności. Henrik Eberle dokonal po raz pierwszy ich systematyzacji. Są wśród nich listy miłosne, prośby, przyrzeczenia, „zaklęcia wiary” i dowody wierności, wołania o pomoc, apele (i to nie tylko z Niemiec). Listy te stanowią swoistą dokumentacje lat 1925-1945, bardzo pouczającą i dającą do myślenia. Pokazują, jak wódz potrafił omamić naród, jak naród leżał wodzowi u stóp i jak go opuścił, gdy zaczęło brakować zapowiedzianych sukcesów.

    Przytaczam te dwie publikacje, gdyż to co, w jaki sposób i w jakim momencie dzieje sie w obecnej Polsce wokół Pana (jeszcze) Premiera i Pana (ciągle) Prezydenta daje się lepiej zrozumieć.

    Ja widzę to w ogromnym skrocie tak: PC to była pierwsza przymiarka, rozeznanie terenu i zbudowanie pierwszych struktur. PiS i ich dwóletnie rządy – to pierwsza odsłona. Teraz (przejściowe?) niepowodzenie. Krok następny to – wykazując, że naród głupio zrobił wybierając innych – powrót do władzy absolutnej. To już było w historii (np. Niemcy 1925 – 1933). A w międzyczasie kreowanie Wodza i Kultu.

    Mam tylko nadzieję, że Polacy nie dadzą się na to nabrać. I jak bym chciał się pomylić!!

    Pozdrowienia z Berlina!

  31. Czy Prezydent i Premier wyobrażają sobie jak to będzie kiedy staną przed Komisją Śledczą i, po złożeniu przysięgi, będą przepytywani przez brutalnych przeciwników politycznych. Jeśli mają za grosz wyobraźni to zrobią wszystko żeby do tego nie doszło. „Wszystko” może oznaczać nawet stan wyjątkowy. Jakoś odechciało mi się żartów.

  32. …widziane ze sredniego dystansu…

    „Zle sie dzieje w panstwie Dunskim” – panie Danielu.

    …i powinnismy bardzo uwazac, zeby stanu tego nie poglebaiac, bo o ile,

    z przeprosinami, ktore zostaly w koncu wypowiedziane mozna, a nawet nalezy zyc, jakkolwiek osobiscie uwazam, ze Tusk powiniwn byl to zrobic juz wczesniej.
    Nie, nie twierdze tak z powodu mojej milosci do Prezydenta PiSu (na prezydenta wszystkich Polakow nie dam sie w tym przypadku namowic), wydaje mi sie jednak, ze te przeprosiny wypowiedziane wczesniej, a przede wszystkim w innej formie bylyby bardziej „madre politycznie” – chyba, ze wybrany czas i forma naleza do planu politycznego PO .
    Nie chce tu byc zle zrozumiany. Formalnie pan Tusk nie potrzebowal tego robic wcale – chciazby dlatego, ze tego, ze sie nie jest wielbladem, nikt juz nie musi udowadniac. Te czasy sie w Polsce skonczyly – z jednym wyjatkiem, do PiSu to jeszcze nie dotarlo.

    Ma Pan racje, ze dla prezydenta PiSu kazdy pretekst bedzie dobry, aby te przeprosiny odrzucic.
    Dlatego, ze wszyscy wiemy, ze tak jest, uwazam, ze forma przeprosin– „jak pan chce to prosze…”, po prostu pozostawia po stronie Tuska zbyt mocno odslonieta flanke.
    No ale gra trwa. Zobaczymy co zrobi Kaczynski.

    W jednym aspekcie nie moge sie jadnak z Panem zgodzic. Pretekst, pod ktorym pan Kaczynski moze odzucic przeprosiny – „…spóźnione, nieszczere, wymuszone i niebyłe…” to okreslenia nieco wygorowane. Wydaje mi sie, ze pasujace do osoby byloby: „niewypowiedziane dostatecznie duzymi literami”. Kazde inne uzasadnienie nie bedzie pasowalo do prezydenta PiSu.

    …o tyle,

    zaczynam nabierac wrazenia, ze my (tu dyskutujacy), media, czy tez cale spoleczenstwo, zaczynamy blednie reagowac na zarzuty PiSu. Na zarzuty jak to bylo: niesprawiedliwie, agresywnie, tyle i tyle milionow…., mlodzez (oglupiona oczywiscie), media – i dlatego przegralismy wybory.
    Zaczynamy reagowac blednie, bo zaczynamy sie tlumaczyc. Taki wlasnie odcien ma dla mnie srodkowa czesc panskiego tekstu. Ja wiem, ze jest to nie zamiezone, ale my wszyscy chyba zaczynamy z lekka gonic w pietke.

    Panie Danielu i kochani wspoldyskutujacy, fakty sa przeciez takie:

    PiS przegral wybory niespodziewanie wysoko i przy uwzglednieniu wszystkich warunkow brzegowych, okreslenie „miazdzaco” nie jest nie na miejscu. PUNKT!

    Co robi szef rzadu w kazdym innym mniej lub bardziej normalnym panstwie?
    a) uznaje swoja porazke
    b) gratuluje przeciwnikowi
    c) podaje sie do dymisji
    d) jezeli jest szefem partii i zwyciestwo przeciwnika bylo ”miazdzace” – rezygnuje i z tego stanowiska

    Jezeli tego nie zrobi to zostanie:
    a) okreslony politykiem bez stylu
    b) okreslony politykiem ktory nie zrozumial zasad demokracji
    c) postawiony przez opinie spoleczna w poblize takich gwiazd demokracji jak Lukaszenko, czy Putin
    d) okreslony jako – przepraszam, ale jak inaczej – „facet bez jaj”

    Przeciez nawet Berusconi wie takie rzeczy!

    Co robi prezydent w kazdym innym mniej lub bardziej normalnym panstwie?
    a) uznaje zwyciezce
    b) gratuluje zwyciezcy
    c) czyni to w taki sposob, aby uciszyc wszelkie glosy i dyskusje strony pokonanej – ABY NIE POGLEBIAC PODZIALU SPOLECZENSTWA.

    TAK – PANIE PREZYDENCIE NIE WSZYSKICH POLAKOW!!!!!

    Dlatego WON! WON! WON! Ze wszystkimi, ktorzy nie rozumieja zasad demokracji.

    Diekuje tez juz goniacy w pietke Sailor.

    P.S.
    Czy to zdjecie nie dokumentuje podmiany a’ la Putin. 🙂 http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu20&news_cat_id=-1&layout=15

    Kochani uwazajcie troche bo ja z daleka nie widze dokladnie. 🙂

  33. Ostatnie zdanie w moim wpisie jest (niestety) wzajemnie niejednoznaczne.
    Przepraszam!
    Powinno byc:
    Mam tylko nadzieje, ze Polacy nie dadza sie na to nabrac! I jak bym chcial sie w tym moim (czarnym) widzeniu polskiej rzeczywistosci pomylic!!

  34. Mighdal – terapia potrzebna jest chyba i elektoratowi. Jak, pytam, jak może 150 kilka tysięcy przytomnych niby osób głosować na ewidentny przypadek psychotyczny, jakim jest likwidator WSI? Albo wyborcy z miasta dwóch uniwersytetów masowo oddać swój los w ręce prof (?) Bendera albo i p.Sobeckiej? Metodą „Na złość Mamie odmrożę sobie uszy”? Rozumiem, że ktoś może nie popierać PO czy LiD czy nawet PSL ale wybierać takie przypadki chorobowe? Na miejscu prawicowego elektoratu z Torunia, Lublina i (nie pomnę skąd startował Macierewicz) za podstawienie mi tak osmieszających kandydatur obraziłabym się z miejsca. A oni nic – oni karnie zagłosowali. Na złość Tuskowi? Niech już może nastąpią te zmiany pokoleniowe (sama dobiegam 70-tki) bo tak durnowatego społeczeństwa bez instynktu samozachowawczego wcale nie szkoda.

  35. Czy przeprosiny Kwasniewskiego za PRL sa rownoznaczne z oczekiwanien prezydenta na przeprosiny od Tuska?

    Towarzyszu jasny gwincie
    Pana tekst nadawalby sie do zeszytu mlodego prelegenta komunistycznego w latach 50 albo do wykladu na Uniwesytecie Marksistowso-Leninowskim w latach 70.

  36. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Telegraficzny obserwato + pielnia1

    Co z odpowiedzia dla Boboli – Pazdziernik; „Rokoko” 8.10/20:37 + „Remis ze wskazaniem na Tuska” + „Awanturnik” 22.10/00:49/17:21 – w sprawach finansowych pozostawionych przez cud gospodarczy Balcerowicza & nieudolne partyjno/prywatne Corporaction?

    F.S. von/od Diasporski

  37. Wlasnie zobaczylem okladke nowej Polityki!

    Kto wpadl na pomysl dostarczania Wodzowi argumentow medialnych. Nie znam tresci artykulu (cover story), ale dzielenie Polski na PiS owska i POwska to dokladnie to, o co chodzi Jaroslawowi Kaczynskiemu. Dzielic, burzyc, rozbijac.
    Nie rozumiem, co (kto) Panu Naczelnemu podpowiedzial(o) taki pomysl.
    To prawda, ze tak rozlozyly sie glosy wyborcow, ale jakie to ma GLOBALNE znaczenie. Przeciez ma byc jedna Polska, za taka opowiada sie Pan Tusk (jesczcze nie premier) i chyba takze Polityka.
    A tu takie jajo (zgnile)!!
    Jestem rozczarowany!!!!!!!!!!!!!!

  38. Panie Danielu! Dlaczego Pan w papierowej „Polityce” sprzedaje (skądinąd fajne) kawałki z Internetu?

  39. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    Nareszcie mamy naukowo wyjasnione co i dlaczego. Dyletantyzm i naiwnosc bierze gore. Dlatego – wytnij-zachowaj-zapamietaj; nie maszyny – gieldy zadecyduja kto bedzie zwyciezca.

    F.S. von/od Diasporski

  40. Pan Zybertowicz pokazuje co warte są tytuły profesorskie,tak jego i podobnie jego pryncypała. To żałosne miotanie się malutkich stworzeń oderwanych od koryta, ale wciąż jeszcze pozostających myślami przy własnej chwale/?/.
    Czytam teraz na WP kolejną wypowiedź małego Gomułki, że PO jest nieprzygotowana na rządzenie bo już kilka dni się naradza kto i czym ma kierować.
    Jacy to mali ludzie, moja opinia, że mszczą się nawet na kolegach z piaskownicy niestety potwierdza się. Kiedy skierują tych chorych ludzi i psychopatę Maciarewicza do psychiatry na oddział zamknięty? Tylko nie mylić z zespołem muzycznym o tej nazwie bo sobie na to nie zasłużył.
    A Panowie Tusk i Pawlak nie oglądać się na te pomruki żalu i złości, ale róbcie swoje /jak powiedział -już klasyk Wojciech Młynarski/.

  41. Fragment felietonu – „W takich przyspieszonych wyborach partia braci Kaczyńskich zebrałaby takie cięgi, iż by się od nich nie pozbierała, a to nie są samobójcy”.
    Psychopaci dla ratowania swojej idei gotowi sa na wszystko – nawet „samobójstwo”
    Stan Wojenny Bis, ponowne wybory, aresztowanie Pana Tuska za obrazę prezydenta – u Kaczynskich braci wszystko jest mozliwe.
    Dla nich przegrane wybory to kleska wieksza od „konca swiata”.
    Sie nie pogodza – cos wykombinuja.

  42. Jaruto – zmiany pokoleniowe tak !!!!!!!!!!!1.
    Ale pozostan [pomimo tak pięknego wieku] z nami młodszymi bo ktoś musi wnukom opowiadać jak to za „komuny” bywało lub za „kaczorów”.
    Ktos musi nas ostrzegac.

  43. Przeprosiny TUSKA, potrzebne, na zasadzie „ustąp bo jesteś madrzejszy”, no i dla Pana Prezydenta RP wybranego przez Naród, tworzenie rządu i racjonalne rządzenie bez hamulcowego Prezydenta przynależne parti PO , wybór społeczeństwa, natomiast my obywatele Polski pilnujmy i na bieżąco rozliczajmy za obietnice, program wyborczy, Kazdy ma taki rzad i takiego Prezydenta na jakiego głosował, To NASZ WYBÓR.
    Zachowajmy i pilnujmy kultury Politycznej przez Naszych Wybranćow. FRANCISZKA.

  44. Chyba szanownym Panstwu ta euforia powyborcza troche zacmila umysly. Tez odczuwam ulge, ze ten operetkowy zespol schodzi (oby na zawsze) ze sceny. Bedzie chyba estetyczniej i spokojniej, ale prosze nie zapominac, ze do wladzy dochodzi ten sam pan Tusk, ktorego partia rekoma p. Miodowicza zorganizowala cos, co niczym nie ustepuje obrzydliwym metodom PISu (jesli ktos nie kojarzy, to pisze o Jaruckiej) a moze nawet je „przewyzsza”. Prosze tez nie zapominac, ze sukces Kaczynskich wzial sie z frustracji duzej czesci spoleczenstwa, a frustracja ta miedzy innymi byla skutkiem rzadow ludzi Tuska. Pamietam czasy radosnej tworczosci KLD – ciemne spoleczenstwo wolalo „rozkradaja !!” co w elitach budzilo niesmak i pogarde dla nieuswiadomionych ekonomicznie prostakow. I co sie okazalo po kilkunastu latach ? rzeczywiscie rozkradano ! Ciemni gornicy protestowali przeciwko zamykaniu kopaln i znow po latach okazalo sie ze mieli duzo racji. Jestem przerazony tym, ze Tusk nie wyciaga z tego wnioskow i tak jak obsesja Kaczynskich by a korupcja i uklad, tak Tusk ma bzika na punkcie podatku liniowego i ograniczaniu roli panstwa. Prosze sie przyjrzec sprawie stadionu w Warszawie; sa bajecznie drogie tereny do „wyjecia” wiec mozna opoznic budowe jeszce o rok. Czyz to nie jest pokazowe nawiazanie do czasow KLD ?

  45. Piekny wniosek. I co tu komentowac. Pan Passent jest mistrzem w swoim fachu. Moge sie tylko zgodzic i poprzec stanowisko Pana Passenta.
    Pozdrawiam.

  46. do jasny gwint:

    Pan Laszyn mowi w wywiadzie, na kilku stronach, ze wlasnie NIE JEST spin doctorem Tuska i ze Tusk sukces osiagnal wlasna ciezka praca nad poprawa autoprezentacji i jasnosci przekazu.
    Sugeruje korepetycje z czytania ze zrozumieniem 😉
    A jako prace domowa przeczytanie szczegolnie ponizszego fragmentu.

    „Więc jak się pan czuje jako pogromca spin doctorów Jarosława Kaczyńskiego?

    – Nieźle. Ale ja nie jestem spin doctorem. Jeśli już, to chirurgiem reputacji.

    Co to za różnica?

    – Spin doctor to facet od manipulowania rzeczywistością. Chirurg brzmi cieplej.

    Dla mnie bez różnicy. Gdybym więc pana tak zaczął nazywać…

    – …nie byłbym szczęśliwy. Spinning kojarzy się z fałszowaniem rzeczywistości. A rzetelny PR polega na tym, żeby tej rzeczywistości nie zafałszowywać, tylko pokazywać ją w określonym świetle.

    Mówimy o tym samym, tylko inaczej to nazywamy.

    – Nie, nie! Ja panu coś pokażę (bierze kartkę, rysuje niebieskim długopisem duży prostokąt, a w nim kilkanaście mniejszych). Wyobraźmy sobie, że dana sprawa składa się z kilkunastu-kilkudziesięciu elementów. Jak puzzle. Weźmy panią Sawicką na przykład. Tę sprawę możemy porównać do układanki z mnóstwem puzzli. A każdy inny. Jeden, że brała łapówkę, drugi, że jest posłanką wiadomej partii, że została uwiedziona. Nikt nie jest w stanie ogarnąć wszystkich elementów. Nawet CBA. Powiedzmy, że jest to trzydzieści klocków, trzydzieści elementów. Z tych trzydziestu dziennikarz – tak samo jak PR-owiec – musi wybrać kilka i ułożyć w całość. Rola chirurga reputacji polega na tym, żeby podsunąć ludziom te „dobre” klocki. A więc: nie tworzyć jakiejś fikcji, tylko dobierać odpowiednie elementy rzeczywistości i prezentować ludziom.

    A więc jednak manipulacja rzeczywistością. Jak spin doctor.

    – Jest jednak różnica. Robota spin doctora to wkładanie pomiędzy prawdziwe klocki klocków fałszywych (rysuje na kartce czerwone prostokąciki między niebieskimi). I wtedy to jest najczystsza manipulacja. ”

    Ciag dalszy na:
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4618800.html

  47. Hmmm, zastanawiajace, jakie przeprosiny usatysfakcjonowałyby miłosciwie nam panujacą Głowę Państwa? Może coś w stylu Canossy – wór pokutny, popiół na głowę…. a jaki byłby piękny spektakl medialny.
    A tak serio to ja juz chyba tego nerwowo nie wytrzymam. Dzisiejsze produkcje posła „Srutututu” Brudzińskiego to już chyba dno dna. A może się myle? Może jszcze rozlegnie się pukanie z dołu?

  48. @TesTeq:

    Czego to niektórzy nie wymyślą, żeby Tusk wyglądał na wybitnego przywódcę. W XXI wieku przywódca ma latać za piłką – niezły ROTFL. O językach obcych profilaktycznie nie wspominamy, nie?

  49. ISIU (?):
    Tym razem bym poparł JasnegoGwinta. To pan Laszyn przekręca znaczenie określenia ‚spin doctor’, by się odciąć od niechcianej etykietki. Por. definicja w Wikipedii:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Spin_doctor

  50. puzon pisze: „prosze nie zapominac, ze do wladzy dochodzi ten sam pan Tusk, ktorego partia rekoma p. Miodowicza zorganizowala cos, co niczym nie ustepuje obrzydliwym metodom PISu”

    To było obrzydliwe i szkoda, że ta sprawa nie została dotychczas elegancko – na tyle, na ile można, bo mleku już się rozlało – zamknięta przez Donalda Tuska.

  51. do Jerzego: Obaj panowie nie mają tytułów profesora (nie są tzw. profesorami belwederskimi) a tylko piastują stanowiska profesorów (wykładowców z tytułem dr hab.) na swoich uczelniach.

    Swoją drogą ciekawi mnie, gdzie panowie LK i JK się wychowywali. Bo, że nawet nie na podwórku – „to widać”. Nie wierzę, że wypowiedzi typu „dziad” czy „małpa” są w ich repertuarze jedynymi.

  52. Do 21 października 2007 roku każda wypowiedź posła PiSu czy też członka rządu budziła we mnie grozę, wbijała w fotel i doprowadzała do wściekłych okrzyków kierowanych w stronę ekranu telewizora. Ale po magicznej dacie wszystko się zmieniło.
    Teraz pan Brudziński i Karski wywołują najwyżej uczucie politowania (choć wielka zagadka ludzkości – czy oni wierzą, w to, o czym mówią – nie została jeszcze rozwiązana), a mowa ich „jest jak brzęczenie much”, ujadanie psa na łańcuchu.
    Dalej są groźni, oczywiście. W końcu kto lepiej potrafi manipulować faktami, przypisywać oponentom swoje cechy (kuriozalne „wściekłe ataki”), dzielić społeczeństwo?
    Ja jednak jak na razie jestem pełna optymizmu. Mam nadzieję, że – nawet jeśli nie nastał ich koniec – szerzenie nienawiści zostanie mocno ograniczone.
    Co do pana „prezydenta”… Czy jest jakikolwiek sens mówienia o ludziach tak małych?

  53. Elektorat się zmienia. Żadnych szans na reelekcję dla LK, żadnych szans na wygraną za cztery lata dla JK i PiS. Starsi wymrą, średniacy dojrzeją, młodzież dzisiejsza wejdzie w dorosłość. Medium głównym staje się internet, nikt z młodych Rżepy czytać nie będzie (Polityki też ;), TVP z przyduchą edukacyjną traci na znaczeniu. I całe szczęście.

  54. To tylko TEST !!!

    TesTeq pisze jak bracia Kaczynscy.

  55. Kopara – to moje pierwsze wrazenie po przeczytaniu Panskiego felietonu. Kopara oraz zenada. Jeszcze raz widac, ze jaki krol, takie krolestwo i tacy dworzanie. W tym i blazny.

    Podoba mi sie wizja osamotnionego intelektualnie premiera, ktory swym intelektem wyrasta ponad swoje otoczenie, ktory pada ofiara wlasnego geniuszu, ktory cierpi na brak alter ego, a raczej na brak alter, bo ego premiera ma sie chyba calkiem calkiem.
    Ale niech JK tak trzyma, niech dr Feelgood-Zybertowicz pisze dalej podobne michalki na uzytek wlasny dworu Kaczynskich. To najlepszy sposob na kultywowanie pustyni intelektualnej wokol Kaczynskich. Widac warunki pustynne odpowiadaja im najlepiej. Byc moze pustynia to najtrafniejsze analogia do projektu 3/4 RP, tego wiekopomnego dziela Kaczynskich, ktorego sami zaiteresowani oraz ich dwor nie byli w stanie sprzedac ?No bo czy da sie sprzedac pustynie ? Przeciez pod mazowieckim czy pomorskim piachem nie ma ropy…

    Jeszcze raz podtwierdza sie to, ze warto bylo pojsc na wybory 21-go pazdziernika, warto bylo zaglosowac za zmiana ekipy, ze kazdy glos jednak ma znaczenie.

    Pozdrawiam.

  56. Do z Berlina z 11:53
    A mnie się okładka „Polityki” podoba, tym bardziej iż mieszkam po grubo pomaślonej stronie Polski. To masło się z powietrza nie wzięło – wielu ludzi z zachodniej części kraju musiało się solidnie napracować, by było tłusto jak na tutejsze warunki. I nie ma co ukrywać, że jest inaczej aniżeli w chlebowej metaforze „Polityki”. Do Wisły jest strefa masła a im dalej na wschód tym czarniejszy komiśniak.
    Pozdrawiam

  57. IV RP to bańka mydlana i pękła jak choinkowa bombka spadając być może na marmurową „podłogę” w Pałacu na Krakowskim Przedmieściu. Dworzanom i sztabowi doradców Prezydenta jest trudno posklejać i złożyć tę bombkę, która była fikcją. Problemów do rozwiązania w Polsce jest chyba więcej niż na Bałkanach. Prezydent wszystkich Polaków powinien dążyć do scalania i łączenia, ale czy jest doświadczonym, samodzielnym, o dużej wyobraźni patrzącym w przyszłość Polakiem, politykiem itd. .. . Dwa lata rozgrywek i zagrywek pokazało jak można wypaczyć słabe jeszcze demokratycznie państwo i nigdy nie może już być powrotu do mitu IV RP. Prezydent wygrał powszechne wybory, PiS ma 5 mln poparcia, ale to nie jest to argument dla mnie na obrażanie się na D. Tuska i W. Pawlaka. Mój sąsiad z PiSu jest moim kompanem na „wyprawy” i jesteśmy zawsze do siebie przyjaźnie nastawieni. Czy Prezydent, profesor jest ubezwłasnowolniony, ale to inny temat.
    PS. W dziesiątym dniu po wyborach tj. 31 października 2007 r. zaświeciło słońce, może to dobry znak dla Polski.

  58. @z Berlina (2007-10-31 o godz. 11:25)

    …rzeczywiscie zdania sie niejako wykluczaja – ale ciekawe, ze w kontekscie calej wypowiedzi zruzumialem je zgodnie z Twoja intencja.

    @z Berlina pisze: (2007-10-31 o godz. 11:18)

    …znakomite, znakomite! Mam jednak powazne obawy, czy klientela wyborcza PiSu i ta niezdecydowana czesc wyborcow jest w stanie i czy chce pojac, jak wrazliwa jest demokracja i jak szybko i niepostrzezenie moze byc za pozno.

    Demokracja jest z natury rzeczy bardzo wrazliwa, dlatego, ze jest wlasnie demokracja. Juz samo to, ze systemy demokratyczne w celu ochrony symych siebie potrzebuja duzo czasu, bo moga uzywac tylko demokratycznych „narzedzi”, czyni ja w bezposredniej walce z innymi systemami stusunkowo slaba.

    Naturalnie sztandarowym przykladem jest tutaj Hitler jego szybkie przejecie wladzy i stworzony przez niego system.
    Podobnie jak upadek demokracji szlacheckiej i w konsekwencji rozbiory Polski otoczonej monarchiami absolutnymi – calkowicie abstrachujac od mechanizow owczesnej demokracji w Polsce.
    Przykladem moze byc tez dzisiejsza Biarorus, gdze poczatkowa wszystko wygladalo raczej niegroznie. Tu jednak nie istnialy jeszcze zadne mechanizmy, ktore moglyby nie tyle chronic, co zbudowac demokracje – jak na przyklad ciagle jeszcze niewyksztalcony duch demokratyzmu w wielu warstwach spoleczenstwa Bialoruskiego.

    Mysle, a nie pisze tego aby kogokolwiek obrazic, ze czesc, a obawiam sie ze duza czesc elektoratu PiS &Co nie zauwazylaby, TAK JAK NIE ZAUWAZALA, CZY WRECZ NIE CHCIALA WIDZIEC, zakradajacego sie procesu oddalania sie od panstwa demokratycznego!
    Dotyczy to glownie czesci spoleczenstwa, ktore nie ma zbyt wielu mozliwosci porownywania. Moze to wynikac z niskiego stopnia wyksztalcenia, braku odpowiedniego doswiadczenia dotyczacego otaczajacy swiata, potegowanego przez brak znajomosci jezakow obcych, etc.
    Sam okreslam to zwykle jako obserwowanie nieba ze studni.

    Na szczescie Wyborca Polski zerwal hamulec bezpieczenstwa.

    Osobiscie nie dziele Twoich obaw co do powrotu PiSu, a juz wcale nie oczekuje jakichkolwiek analogii z powrotem Hitlera na scene polityczna.

    Dlaczego nie?

    Otoz do upadku Republiki Weimarskiej doprowadzila owczesna sytuacja gospodarcza w Niemczech. Przede wszystkim chodzilo tu olbrzymie reparacje wojenne, ktorych gospodarka Niemiecka nie byla w stanie udzwignac i miedzy innymi z tym zwiazane, wysokie bezrobocie. Jedno jak i drugie powodowalo ciagle obsuwanie sie gospodarki Niemieckej po gigantntycznej spirali.
    W Polsce maymy diametralnie inna systuacje. Gospodarka funkcjonuje. Bezrobocie maleje. Place rosna.

    Wyborca zrozumial i pokazal, ze zrozumial, jaka wladze dala mu do reki demokracja.
    Nie zapominajmy, ze z kazdym rokiem u urn wyborczych bedzie stalo procentowo coraz wiecej mlodziezy, dla ktorej wymachiwanie antykomunistyczna, czy antyeuropejska szabelka bedzie mialo wartosc artystaczna sztuczek ulicznych.
    Wychodze z zalozenia, ze sczegolnie mlody wyborca oduczy sie Polskiego „wszystko albo nic”. Czegos takiego nie ma w Polityce, a juz na pewno nie w panstwie demokratycznym.

    Jak na przyklad PO ma zrealizowac obietnice wyborcze skoro musi rzadzic w koalicji a tym symym czesciowo realizowac obietnice przedwyborcze PSL, ktore nie koniecznie pokrywaja sie z tymi PO? Taki, a nie inny mandat dal wyborca przyszlemu rzadowi.

    Ja wierze, ze Polacy naucza sie, ze rzadzenie w panstwie demoratycznym to sztuka kompromisow.

    Naturalnie popularnosc PO z czasem spadnie. Jestem jednak przekonany, ze jak przyjdzie co do czego, to wyborca ponownie wezmie ster w swoje rece i podzie licznie do urn.
    Mam nadzieje, ze wlasnie te wybory pokazaly, ze NIGDY! nie jest wszystko jedno, czy sie do nich idzie. Sam, nawet za rzadow komunistycznych zawsze chodzilem na wybory, chociazby po to zeby zabrac karty do glosowania do domu, a do urny wrzcic pusta koperte. Wtedy uwazalem to za najskuteczniejsza forme protestu wyborczego.
    Sam mieszkajac za granica z Polskim paszportem nie mam prawa glosowania i bardzo nad tym ubolewam.

    Nawiasem – Kaczynskim udalo sie juz prawie do tego doprowadzic, ze bylem gotow zrzec sie obywatelstwa. Bylo naprawde wstyd!

    I jeszcze jedno.
    Nie wiem czy pamietsz wybory w Kraju Zwiazkowym Schleswig-Holstein na przelomie lat 80 i 90.
    Chodzilo wtedy o to, zeby po 40 latach odsunac od wladzy CDU – skostnialej juz przy niej. Padlo haslo – nie dzielic glosow! Czyli nie glosowac na male partie. Wygrala SPD.
    Nie ma to nic wspolnego z moimi preferencjami politycznymi – zresza i tak nie moglem glosowac – chodzilo o „oczyszczenie krwi”.

    Wydaje mi sie tez, ze 10 dni temu Wyborca Polski dal wlasnie przyklad swojej dojzalosci i ze tez tak potrafi– chapeau ba.

    Ciao

    P.S.
    Mam nadzieje, ze nie mielismy racji Eddiem, ze Polska jest zmienialna, ze 500 lat wytrwalosci wystarczy.

  59. Jaruta 11:37

    Obawiam sie, że ani terapia, ani zmiany pokoleniowe tak szybko temu „durnowatemu społeczeństwu” nie „zagrożą”. To się odnawia od co najmniej stu kilkudziesięciu lat (na nic zmiany pokoleniowe), a terapia tam, gdzie dzieje się to, o czym piszesz – to jak grochem o ścianę. To ta nasza „ściana wschodnia”.
    Kilka miesięcy temu, Ludwik Dorn ujawnił istnienie kolejnego podziału Polski (PiS jest w tym dobry). Otóż powiedział mniej więcej to, że inteligencja „techniczna” popiera jego partię, a inteligencja „humanistyczna” nie. Ludwik Dorn mylił się potężnie.
    Rozkład głosów, oddanych 21. października, na mapie polskich powiatów odzwierciedla dawną granicę rozbiorów. PiS uzyskał przewagę na obszarze dawnego rozbioru rosyjskiego i w dawnej Galicji, a więc tam, gdzie warstwą kulturotwórczą była inteligencja „humanistyczna”. PO natomiast zwyciężyło na terenie dawnego rozbioru pruskiego oraz na Śląsku i Pomorzu, czyli tam, gdzie kultura społeczna kształtowana była przez inteligencję „techniczną”. Zupełnie odwrotnie niż był łaskaw wyjaśniać nam to Ludwik Dorn.
    Problem jest jednak poważniejszy niż bon-moty marszałka. To rzeczywista różnica między mentalnością i kulturą obywateli „ściany wschodniej” i reszty kraju. Znajomy, ze względów rodzinnych, przeniósł się niedawno z Gdańska do Lublina. „To inny świat” – mówi. Od pokoleń domownikami są tam księża i zakonnicy, mający w ten sposób niebywały wpływ na poglądy i postawy ludzi, także te polityczne. Sprawują rząd dusz. Dosłownie. Dziesięcioletnia córka znajomego nie chce chodzić tam do szkoły, bo „traktują ją jak dziecko”. Paternalistyczno-patriarchalna, hierarchiczna struktura tamtejszego społeczeństwa stanowi podatny grunt dla ultrareakcyjnych, narodowo-katolickich „idei”. Paweł Poncyljusz, choć z PiS, mówi w ostatnim „Dużym Formacie”, że z Lublina nigdy więcej już nie wystartuje (startował w eurowyborach): „Spotkania w podlubelskich wsiach były dla mnie żenujące. Pytano mnie na przykład, czy jestem Żydem. Chciałem opowiadać o Unii Europejskiej, a tu ręce opadają”. W tegorocznych wyborach do Senatu najwięcej głosów w Lublinie dostał Ryszard Bender. Jego poglądy są szeroko znane. Także, przypuszczam, w Lublinie. A Joanna Tokarska-Bakir relacjonowała jakiś czas temu wyniki swych badań antropologicznych w Sandomierskiem. Istotnie, to „inny świat”. No i Łomżyńskie – „matecznik polskości i katolicyzmu”, jak mówi Annie Bikont prof. Adam Dobroński, historyk. Ten matecznik to Jedwabne, Radziłów, Wąsosz.
    Kto rozetnie ten węzeł gordyjski? Kto dokona niemożliwego? Czy też znowu znajdą się ci, którzy cynicznie wykorzystają Wschód do walki z Zachodem?
    P.S. Jeśli jesteś, Jaruto, z Lublina, albo ze „ściany wschodniej”, to przecież jestes dowodem, że od każdej reguły są wyjątki.

  60. Niezależna ekspertyza zamówiona na potrzeby Pana Prezydenta, obrażanie się, zabieranie zabawek, wymuszanie przeprosin etc.etc to się rozumie samo przez się i komentarzy obszernych nie wymaga.

  61. Pan Tusk wykazał się kulturą i dla świętego spokoju przeprosił „za całokształt” co przecież nie znaczy, że przeprosiny usatysfakcjonują tych maluczkich moralnie ludzików. J.Kaczyński przez całe dwa lata powtarzał, że „Tusk nie może się ciągle pogodzić z przegraną”. Znaczy to tyle, kiedy patrzymy na to co sie dzieje, że do czasu unicestwienia PiS na scenie politycznej i podziękowaniu w 2010 r. L.Kaczyńskiemu będą z każdej strony oglądali, omawiali, rozpatrywali swoją „mniejszą od PO ilość głosów”.
    Mam nadzieję, że parlamentarzyści nie będący PiSowcami wykażą się odpowiedzialnością i będą w stanie mówić NIE vetom prezydenta.AMEN!

  62. mw i Jaruta: z dn. 31.10.2007

    Takie podziały trwają pokolenia, dekady, często stulecia: popatrzeć można jak głosowali w ostatnich wyborach prezydenckich w USA – toż to odzwierciedlenie podziałów z wojny secesyjnej. Historia, kultura, regionalna tożsamość, postęp cywilizacyjny, a także określony charakter religijności (jako część kultury i jej twórczy bądź hamujący impuls) maja niezwykle istotne znaczenie przy naszych wyborach życiowych. Amerykański synonim naszego łomżanina (robotnik z Kansas) też głosuje teraz gremialnie na prawicę religijną, amerykańskich „oszołomów”, w głowie mu mieszają różni teleewangeliści – a on pracuje, a potem siedzi przed telewizorem pije colę i źre hamburgery (oczywiście przerysowuję, ale to dla wyrysowania osobowości takich dzisiejszych „sankliuotów”). I czymżesz to się różni od „tradycji” lubelskiej, opisanej fajnie przez „mw” ? W zasadzie niczym – chodzi o efekty i świadomość.
    Myślę, że edukacja i cierpliwe tłumaczenie – a tu jest mw wybitna rola inteligencji humanistycznej (w tym kontekście się z Tobą nie zgadzam) osiągnie kiedys efekty. No i demografia…
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  63. Mw. Nie Kochanie, ja jestem Pyra wielkopolska, a właściwie metys wielkopolsko-górnośląski. Raz przebywałam na kursie nauczycielskim na Lubelszczyźnie i jak dotąd była to jedna z bardziej egzotycznych moich podróży. Tu zastrzeżenie – w żadnym razie nie czuję się lepsza od rodaków z tamtej ziemi, tylko inna. Boleśnie inna.

  64. To co myślą „dworzanie” czyli pretorianie, tak na prawdę, chciałbym wiedzieć. Tego przecież nie wie i prof. Zybertowicz, bo zgodnie z retoryką PiS-u on tylko pisze, co oni powinni myśleć, a czas dokonany ma sugerować, że tak myślą.
    Ciekawy jestem analizy psychologicznej ludzi, którzy są tymi dworzaninami. Czy życie w rozdwojeniu : w sensie – co innego myślę, co innego robię, nie za nadto im szkodzi. Jaki jest sens takiej postawy ? Odbita sława czy zaspokojenie poczucia własnej wartości ?
    Ciekawy jestem jakie psychologiczne potrzeby zaspakaja prof. Zybertowicz podejmując pseudointelektualne próby wytłumaczenia klęski swojego idola. Brak uznania w środowisku naukowym ? Czy chce w ten sposób zasłużyć na swego rodzaju „Nobla” w dziedzinie polityki naukowej ?
    Jeśli na forum jest dostępny psycholog prosiłbym o kilka słów na ten temat, bo tak dziwne zachowanie, bądź co bądź inteligentnych jednak ludzi, jest dla mnie niezrozumiałe. Ostatni raz tego typu postawy obserwowałem u przywódców „Czerwonych Khmerów” i skończyło się to tragicznie.

  65. To ze Tusk wygral to maly pikus. To ze wygral, choc Pran Prezes mu zabronil, to jest dopiero chamstwo.

    Ale i tak zapraszam
    oddalenie.com

  66. @WODNIK53 (2007-10-31 o godz. 15:21)

    …widziane ze sredniego dystansu…a tym razem i z bliska…

    Wodnik LIII 😉 pisze:

    „…Historia, kultura, regionalna tożsamość, postęp cywilizacyjny, a także określony charakter religijności (jako część kultury i jej twórczy bądź hamujący impuls)…”

    Potwierdzam. Odzwierciedla to m. in. Przytoczony przez Pana Daniela wywiad…
    …i znakomicie mozna to obserwowac na przykladzie spoleczenstwa niemieckiego.
    Jako ewenement swiatowy podzielone dokladnie fifty- fifty: protestancka polnoc i katolickie poludnie.

    Bawarczycy, jako przyklad z poludnia, pelni radosci zycia, kochajacy dobrze zjesc i wypic, ale i konserwatywni glosujacy z reguly na Chadecje. Tu czesto w charakterze narodowym – jezeli takowy istnieje – podobni do Polakow.

    Polnoc z Dolna Saksonia i wielkimi hanseatyckimi miastami portowymi (Hamburg, Brema).
    Wychowani w chlodnym duchu protestanckim, gdzie centralnym punktem religii jest praca i silne podporzadkowanie gminie czyli ogolowi.
    Z innej strony otwartosc, wynikajaca ciaglego kontaktu z obcymi – porty i handel.
    Otwartosc wynikajaca rowniez z wczesnie nabywanej wiedzy w wyniku wczesnej nauki pisania i czytania – podyktowane koniecznoscia samodzielnego studiowania Pisma Swietego.

    Dodatkowym elementen „folkloru” spoleczno – politycznego jest ten 50% podzial, a zatem konkurencja religii w spoleczenstwie. Nie ma tu miejsca na „extreme” religijna.

    Fenomen Rydzyk? – nie ma takiej krotkiej jednostki czasu, w ktorej moznaby tu zmiezyc czas polowicznego rozpadu takiego „izotopu spolecznego”. 🙂

    Daje to tego rodzaju komfort zycia i wlasciwie ten komfort, a nie zamoznosc spoleczenstwa powoduja, ze dzisiaj juz trudno mi wyobrazic sobie zycie w Polsce bez tego wlasnie zjawiska – fifty-fifty.

    Jakkolwiek, nie jest tez tak, ze Kosciol i tu nie wyciaga lapy po „nie swoje” pieniadze. Ale o tym moze innym razem.

    Ciao

  67. Jaruta, masz racje. jesli chodzi o elektorat to narzędzia psychoanalizy tutaj tez działają. ludzie wybierają władze na miarę własnych możliwości (a raczej ich braku) i frustracji, projektują wyobrażenie na swój temat na postać przywódcy politycznego. pocieszające, że jak się elektorat przejrzał w lustrze, to zdanie (przynajmniej częsciowo) zmienił, więc jest nadzieja na pomyślą terapię. z drugiej strony- PiS mało głosów nie dostał, dlatego ważnym zadaniem nowej władzy będzie dotarcie do tej części elektoratu, która ciągle alterantywy dla PiS-u nie widzi, a do powiększenia tej grupy sfrustrowanych w dużej mierze przyczyniły się poprzednie ekipy, na czele z lewicowym (chyba z nazwy jedynie) SLD. i nie wiem, czy zmiany pokoleniowe tu pomogą (ja mam 27 lat), taką optymistką nie jestem. póki dla nich nie będzie alternatywy, będą wybierać populizm i uosobienie własnych niedoskonałości i kompleksów, niestety.

  68. Z Berlina,

    nie przesadzaj ! Pokaz mi kraj, gdzie nie istnieja podzialy na strone posmarowana maslem oraz na przasno-komisna. Byc moze w Lichtensteinie, ale tam system polityczny opiera sie na czyms innym.

    Nie sadze, zeby „Polityka” swa okladka przyczynila sie do ugruntowania podzialow istniejacych w Polsce. Ilustracja na pierwszej stronie to raczej konstatacja przykrego, ale nie tak znowu egzotycznego zjawiska polegajacego na tym, ze w kazdym kraju mozna znalezc strefe A, B, C, itD, w zaleznosci od tego, jakich uzywa sie kryteriow, i dla jakich celow sporzadza sie analize, w tym wypadku: analize elektoratu polskiego. A-D 2007.

  69. Odetchnelismy nareszcie,az przyjemnie sluchac kulturalnych wypowiedzi politykow nowej

  70. @ Sailor pisze 2007-10-31 o godz. 14:32

    dzieki za dobe slowo.

    Jesli bedziemy scisle analizowali meczanizmy gospodarcze i spoleczne Niemiec lat 20/30 XX wieku (jak ten czas leci!) to oczywiscie porownan nie ma. Baza w Polsce jest inna.

    Mnie bardziej chodi o mechanizmy zdobywania wladzy, utrzymania wladzy i – o ile historia sie powtorzy – powrotu, jak PiS to ladnie w stosunku do PO powiedzial, do „koryta i kasy”.
    Nie wiem cza pamietacie Blogowicze taki wywiad Jaroslawa Kaczynskiego z lata tego roku (chyba dla Faktu albo Wprost) gdzie powaznie udowadnial zalety wladzy jedonopartyjnej nad systemem wieloparzyjnym i deklarje, ze Polska potrzebuje jednego, silnego przywodcy. To nie jest deklaracja w wyzszosci swiat bozego narodzenia, nad swietami wielkiej nocy (mlodzi moga tego juz nie pamietac, patrz nie znac, a szkoda).
    Jedna Partia, jeden Wodz. W Niemczech powajmarskich bylo kilkanascie, jesli nie niemal kilkadziesiat partii politycznych, ktore szybko „zredukowano” do jednej. I byl spokoj.
    Czy o takim spokoju marzy sobie Jaroslaw Kaczynski.
    Przypominam, bo to jest uzupelnienie mojej poprzedniej wypowiedzi.

    Pamietam wybory w Niemczech od wczesnych lat 80′. Mobilizycja „dla oczyszczenia” byla w roznych landach, niekiedy zwiazana z ogolna tendencja znudzenia wladza.
    Niemcy to jednak szczegolna przypadek, niby jedno panstwo ale niemal w calosci zdecentralizowane (poza polityka zagraniczna, obronna i czesciowo finansowa) co nie zawsze jest korzystne, a czesto nawet przynosi spore utrudnienia. Mam przyjemnosc mieszkac przez ostatnie ponad 20 lat w roznych landach, znam z autopsji.

    Wracajac jednak do sprawy: racja jest, ze budowanie demokracji wymaga czasu i … ofiar. Wymaga tez autorytetow moralnych i fachowych.
    W Polsce politykiem zostawalo sie z klucza albo z rozdania, a ostatnio ze stania (siedzenia) po tych samych stronach stolu.
    W tzw. „rozwinietej demokracji” zadaniem partii opozycyjnej nie jest zniszczenie za wszelka cene tych, co aktualnie otrzymali od WYBORCOW wieksze ZAUFANIE. Partie opozycyjne i rzadowe nie musza sie kochac, ba chyba nawet nie powinny, czesto wieszaja na sobie psy (o wieszaniu kotow nie slyszalem), zarzucaja sobie niekompetencje i slepote. To szystko dzieje sie jednak w ramach ogolnie przyjetych norm (patrz Izba Gmin, Bundestag czy Zgromadzenie Narodowe we Francji).
    I nikomu nie przyjdzie do glowy, by wprowadzac systemy jednopartyjne. Bo to jest rowne koncowi demokracji i dyktatzrze.

    Pozdrowienia z Berlina

  71. Mam uwage dotyczaca przeprosin Tuska. Premier sam mowi o prezydencie moj brat, w oficjalnych wypowiedziach dotyczacych dzialnosci Lecha Kaczynskiego jako prezydenta. Jednym z przykladow jest wypowiedz Lecha Kaczynskiego w trakcie debaty z Tuskiem (sprawy zagraniczne) http://it.youtube.com/watch?v=LGCdla9h-ns
    To jeden z licznych dowdow na nieumiejtnosc rozdzielenia, przez Lecha Kaczynskiego, relacji w sferze publicznej i osobistej. Rodzi sie pytanie czy powinien za to przeprosic prezydenta RP wzorem Donalda Tuska? Dlaczego rzada od pana Tuska czegos na co sam nie umie sie zdobyc – niezauwazania relacji rodzinnej premiera i prezydenta.
    Ciekawy jest kompletny brak zainteresowania dziennikarzy zwrotem „moj brat” uzywanym zamiennie ze zwrotem prezydent. Mnie osobiscie udrza ten brak myslenia kategoraiami panstwa i wyraznie zaznaczone myslenie kategoriami rodziny wyrazane przez premiera RP. Parafrazujac stare powiedzenie o Leninie i partii – mowie prezydent mysle brat, mowie brat mysle prezydent.

  72. Do z Berlina
    Napisałem Ci, że mieszkam w grubo posmarowanej masłem części Polski. Powiem więcej, mieszkam w dawnej Brandenburgii, 140 km od Berlina więc w strefie oddziaływania tego wielkiego miasta. Z kilkunastu mostów na Odrze łączących niegdyś region z Berlinem pozostało kilka. Resztę wysadzili w powietrze w czasie ofensywy Rosjanie i nikt ich od 50 -ciu lat nie odbudował. Do stalicy Polski Warszawy mam blisko 600 km dziurawymi drogami. Wobec stalicy Polski jestem zatęchłą prowincją ale czuję oddech berlińczykówi i to budzi nadzieję. Ulegnę poprawności politycznej i nie będę wyciągał wniosków z tej prostej analizy sytuacji goepolitycznej. Czekam aż „Polityka” otwarcie podniesie ten problem i pomówimy o rozpadzie państwa polskiego i przyszłości jego ludności. Zaklęcia typu”nie dzielić lecz łączyć” nie mają, moim zdaniem już sensu.
    Pozdrawiam

  73. Panie Danielu
    Rozmawialem dzisiaj z dwoma Profesorami na Uniwersytecie Witwatersrand w Johannesburgu.Rozmowa dotyczyla glownie mechaniki gorotworu.”trzeci Swiat” co prawda lecz konkluzja byla mniej wiecej taka:A gdzie jest powiedziane ze „Profesor” nie moze byc idiota.
    To wszystko na temat prof.Zybertowicza i „innych szatanow” czy jedynie slusznych autorytetow moralnych.
    Z Uklonami
    Janusz/Zulu

  74. Szanowni Blogowicze ! Podoba mi sie okładka „Polityki ”
    Myślę sobie ,że opinia Marszałka Piłsudzkiego o ” OBWARZANKU ” sprawdza się i w naszych czasach . Tamten wschodni obwarzanek na skutek zawieruchy wojennej przemieścił sie na dzisiejszy zachód Polski ,jeszcze bardziej na Zachód od przedwojennego zachodniego skraju obwarzanka ,dlatego tak pogrubiał na okładce Polityki i stanowi 2/3 Polski . Przedwojenny pustwy środek Obwarzanka to ludność dzisiejszej tzw, Sciany Wschodniej . Wieloformatowo nic się nie zmieniło .Dzisiejsza maślanna cześć naszego kraju będzie rozwijać sie szybciej niż ta mniej maślanna , i to nie dlatego, że PiS nie bedzie tam ładował srodki unijnne .Ta dysproporcja bedzie raczej rosła niż kurczyła się .Nie przesiedlimy ponownie ludności dla wyrównainia mobilności ,bo po co . Każdy kraj ma swoją urodę -Polska ma taką , historycznie trwale ukształtowaną ..Marszałek wiecznie żywy !!!.

  75. Proszę bardzo,

    jeszcze się księżyc nie obrócił, a już wymuszone na Donaldzie przeprosiny NIEWIADOMO ZA CO ,komentuje się – jeśli przeprosił , to udowodnił, że BYŁO ZA CO.
    Spektakl z Bonim- żałosny.

    Wyborca PO z rozsądku

  76. Pochodze wlasnie z owego „matecznika polskosci i katolicyzmu”, ktorego przerazajaca mentalnosc zbadala dokladnie i opisala Anna Bikont w ksiazce „My z Jedwabnego”. Nalezalam do wyjatkow takze pod tym wzgledem, ze od dziecka dusilam sie w tym zatechlym zascianku marzac o ucieczce jak najdalej. Dopiero po latach (kiedy rzeczywiscie ucieklam bardzo daleko, bo do Niemiec, gdzie mieszkam od stanu wojennego) zrozumialam Mame, ktora bezskutecznie starala sie nie odstawac od ogolu, na ktorego akceptacje jako bardziej otwarta i tolerancyjna i tak nie miala szans zasluzyc. Zrozumialam jej lek przed odrzuceniem przede wszystkim nas, dzieci dopiero, kiedy przekonalam sie, do czego sa zdolni dobrzy katolicy w stosunku do obcych. Nachalna koscielna indoktrynacja w dziecinstwie i mlodosci spowodowala u mnie wystapienie z Kosciola w wieku dojrzalym. Moja dusza okazala sie na szczescie malo podatna na indoktrynacje, co do dzis wydaje mi sie zdumiewajace zwazywszy potezna presje, jakiej poddawani bylismy wszyscy bez wyjatku mieszkancy tego regionu.

  77. Czy mozna wnioskowac na podstawie obecnych wypowiedzi lakai Prezydenta RP, ze Polsce grozil przewrót majowy, tym razem light pod patronatem symbitycznego blizniaka ? ,

    …ktory juz kiedy grozil nam, ze: „… jak Platforma będzie miała władzę, to tylko rozporządzeniami będziecie rządzić, bo ja będę wetował każdą ustawę…”

    Inicjator z 1926 roku, powiedział kiedys m. in.:

    „ze staje do walki, jak i poprzednio, z głownym zlem panstwa: panowaniem rozwydrzonych stronnictw i partii nad Polska, zapominaniem o imponderabiliach, a pamietaniu tylko o groszu i korzysci…”

    Zaczynam podejrzewac, ze Kaczynski probuje potajemnie kopiowac obyczaje Putina, ktory tez ma ogromyn problem z dzieleniem sie wladza … z kad my to znamy ?

  78. Donald Tusk zdecydował się przeprosić Pana Prezydenta chociaż całe tabuny tzw. researcherów i dziennikarzy śledczo – dochodzeniowych w żywy kamień nie mogli znaleźć za co Donald Prezydenta miałby przepraszać.
    Fakt biologiczny jakoś nie mógł się przebić jako powód przeprosin, bo co to za powód do urazy – posiadanie brata.
    W zaistniałym kontekście to powód raczej do dumy, a nie obrazy. To już bardziej jako powód obrazy kwalifikowałaby się polityczna wymowa owego faktu biologicznego jeśli się przypomni owo: “Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania”, które padło w swoim czasie z ust, – było nie było – Prezydenta elekta.
    Tak czy inaczej Tusk postanowił przeprosić Prezydenta za “całokształt”;- za to, że żyje, że jego partia wygrała wybory, i tak dalej i tym podobnie.
    Wychodzi na to, że dojmujący kryzys grzecznościowo – polityczny zmierza do szczęśliwego (póki co) końca.
    A w związku z „kryzysem przeprosinowym” nasuwa mi się taka refleksja: Kwaśniewskiego krytykowano za wersalsko – bizantyjski styl jego prezydentury.
    Toż to ten styl, w porównaniu z ceremonialną otoczką prezydentury L.A. Kaczyńskiego był wzorem skromności i braku blichtrowej politury.
    Styl prezydentury Kaczyńskiego to dopiero bizantynizm, do entej potęgi.
    PS. Patrząc na konterfekt Pana Prezydenta otwierający aktualną porcję wpisów dobitnie widać co oznacza kolokwialne określenie: ” uśmiech sztuczny, wymuszony, przylepiony”.
    Już lepiej dla image’u Pana Prezydenta byłoby, aby się nie uśmiechał. Czy prezydenccy spece od tzw. wizażu tego nie widzą ?

  79. Biedni bracia K. pewnie nigdy nie uprawiali żadnego sportu więc nie dociera do nich że po prostu mecz się skończył a oni przegrali (czy też zajęli drugie miejsce 🙂 ) .
    Czas zejść z boiska panowie a nie protestować przeciwko widzom, dziennikarzom, przepisom, wynikowi itp.
    I zabierzcie ze sobą te nieszczęsne Fotygi, Ziobra, Kamińskie, Edgary, Dorny i kogo tam jeszcze…

  80. Jeżeli bracia Kaczyńscy uważają, że nazywanie ich „braćmi Kaczyńskimi” jest dla nich obraźliwe, to może jest to taka jakaś subtelna forma samokrytyki?

  81. @puzon, 2007-10-31 o godz. 12:31

    „Tez odczuwam ulge, ze ze ten operetkowy zespol schodzi (oby na zawsze) ze sceny.”

    Wstyd i hańba, jak pani/pan może tak obrażać i dyskredytować niczemu niewinne zespoły operetkowe. Pan Kaczyński powinien zaprotestować, a ja podejrzewam (uwaga. prowokacja) że pani/pan nigdy nie obejrzał(a) cyklu „Zaczarowany świat operetki” (Złoty Ekran 1982).

    @Daniel Passent

    „Biedny to kraj, w którym naburmuszony prezydent milczy przez 10 dni po wyborach, a kandydat na kandydata na premiera musi przepraszać za cudze grzechy.”

    Ja do tego podchodzę pozytywnie:

    Przykładem dla wszystkich powinien być kraj, w którym ZAWSTYDZONY prezydent milczy przez 1460 dni PRZED WYBORAMI, a kandydat na kandydata na premiera MOŻE przepraszać za cudze grzechy.

    Tak, jak w radiu Eriwań: nie samochody ale rowery, nie dają, ale zabierają, a poza tym wszystko się zgadza.

  82. Jurgi napisał:
    o godz. 08:27
    “Prawnik, który nie wie, co to jest Konstytucja?”
    Bo jest doktorem od prawa pracy. 🙂

    W medycynie też tak jest, ten od oka, tamten od nogi, a człowiekiem nie ma kto się zająć. 🙁

    Co tu mówić, możemy sobie pisać i kpić, ale to są ludzie (politycy), którzy mogą nas nieźle urządzić, dlatego trzeba wybierać najmniejsze zło. 🙂
    Takie jest moje doświadczenie. 🙁

  83. Dobrze idzie. Nie ma sie co przejmować gadaniną „panów wczorajszych”. Oni będą juz tylko tracić. Po prostu ustalony został od 21.10 długoterminowy ternd spadkowy. I to tyle. Teraz Tusk musi wykonywac codziennie pracę domową i za kilka miesięcy bracia nie beda politycznie groźni. Przewiduje tez ,że niebawem PIS sie rozleci. Powstanie cos nowego, ale juz bez większych szans na przejęcie władzy. Obecne zadania to teraz Bruksela, nie wazne czy z Prezydentem czy bez. Wazny jest sygnał dla starej Europy gdzie jestesmy. Potem euro -waluta i cały czas do przodu. Bedzie na pewno ok, tylko spoko, usmiech, i robota ma byc zrobiona. Na rzazie „Tusku” rozgrywa te partie dobrze. Jest na fali, widać motywację. Trudno się zreszta dziwić. Taki prezent od losu…
    pozdrawiam Berlin
    sam mieszkałem tam pare lat

  84. Tusk przeprosił i dobrze znaczy, że głupi jak but. Nie tak dawno chwalilem
    Pana tekst o przeprosinach należnych prezydentowi L.K. Widać Tusk się
    przyłączył. Jeśli Tusk liczy na współpracę prezydenta L.K. to znaczy, że
    jest po prostu głupi. Tak samo jest głupi zapraszając byłych ministrów
    PiS np.Sikorskiego bo to oznacza, że Sikorski wszedł do rządu jakiegoś
    innego Kaczyńskiego, a po wejściu Macierewicza wszystko się zmieniło.
    PO w opozycji miało wielki gabinet cieni. Teraz po wygraniu wyborów
    z gabinetu został tylko cień. Tusk musi zrozumieć, że po zwycięstwie w
    wyborach z PiS teraz musi zmierzyć się z resztą PiS czyli z prezydentem.
    Bo z jego strony nie będzie taryfy ulgowej. Dlatego niech bardziej
    zabiega o większość z LiD niż o poklask u kilku niezdecydowanych
    z PiS bo inaczej za cztery lata Kaczory wezmą wszystko.

  85. @Marta Lindemann 2007-10-31 o godz. 19:45

    „Nachalna koscielna indoktrynacja w dziecinstwie i mlodosci spowodowala u mnie wystapienie z Kosciola w wieku dojrzalym.”

    Przykre doświadczenie godne współczucia, pani nie była jedyną osobą która to przeżyła. Na lekcjach religii, w czasie gdy chodziłem do szkoły podstawowej, też tego doświadczyłem. Miałem jednak to szczęście, że Rodzice (głęboko wierzący) ze mną na te tematy rozmawiali. W tym czasie, jak chodziłem do Liceum ( II LO im. Bolesława Chrobrego w Sopocie: wspanili pedagodzy, super szkoła) podczas dobrowolnych spotkań z księdzem katechetą, też na te tematy rozmawialiśmy i prowdziliśmy bardzo żywe dyskusje. Chyba te doświadczenia i to szczęście, że miałem takich Rodziców i takich księży katechetów uchroniły mnie przed utratą wiary.

    Pozdrowienia

  86. Teodora :]

    świetne spostrzeżenie 😀

  87. Dobranoc Passsssencie!
    Wśród nas będziesz miał zawsze wzięcie.
    I czytelnicy utulą Pana do snu.
    Bądź z nami Passencie, bez słów…

  88. A czy Panstwo juz przeprosili?

    lavira.pl/przepraszam

  89. Nie mamy szczęścia do prezydentów. Zastanawiam się dlaczego po dojściu do władzy wszyscy zapominają że są przedstawicielami całego narodu. Uważam że my jako wyborcy powinniśmy zmądrzeć i trochę się zacząć interesować polityką aby następnym razem wybrać takiego prezydenta który nie będzie faworyzował partii swojego brata ani nikogo innego. Głupio mi żyć w takim kraju gdzie prywata w rozumieniu politycznym przewyższa dobro zwykłego Polaka. Druga sprawa to pani minister Fotyga, to co można zaobserwować z prasy zachodniej i nie-polityków niezależnych ekspertow to jest jedna wielka tragedia. Dobrze że już prawdopodobnie ten akt dobiega końca…

  90. Osobiście jestem rozczarowany tym, że Donald Tusk przeprosił pana prezydenta za winy niepopełnione. Generał z podwórkowej piaskownicy (właściwiej: pis-kownicy) kazał przeprosić swego brata żołnierza (cytuję za mamą obojga – źródło: „Duży Format”) uzurpatorowi. Cechy osobowościowe nabyte w wieku od 3 do 6 lat odciskają się piętnem na całe życie, co właśnie obserwujemy. Niestety uzurpator, który chyba też nie za bardzo wyrósł nad wspomniany wiek, ugiął się, przestraszył. Przepraszam (sic!) Gospodarzu, przepraszam komentatorzy, ale to zwykłe gówniarstwo. Rozważanie w takim kontekście problemów współczesnego świata, demokracji, mówienie o polityce, dyplomacji, Euro 2012 i o czym tam jeszcze chcecie jest zwykłą stratą czasu. Donald Tusk nie był, nie jest i nie będzie politykiem, z którym utożsamiam moje poglądy. Głosowałem, mimo wszystko, na jego ugrupowanie, dając się ponieść prądowi wykształciuchów: cokolwiek, byle nie Kaczyńscy. Przeprosiny D.T. spowodowały pierwsze otrzeźwienie. Pomyślałem sobie, czy to „cokolwiek” nie znaczy przypadkiem „byle co” (casus Jaruckiej, dzięki za przypomnienie). W twoich słowach, Gospodarzu, „ale stało się” też wyczuwam rozczarowanie. Nie tego oczekiwałeś (vide Twój wpis „Przepraszamy, panie prezydencie”) i nie schowasz tego za eufemizmami, których szczodrze używasz, aby ukryć, rozwiać to wrażenie. Rozumiem, że jesteś opiniotwórcą i musisz ważyć wszystko, co napiszesz, a nawet przekuć negatywę w afirmację. Ja jednak nim nie będąc, wyrażam swoją dezaprobatę dla łże-przeprosin. I to dla każdej z zainteresowanych stron. Znam takich, którzy po dzisiejszym dniu dali sobie spokój.

  91. Proponuje kolezenstwu pomoc Donaldu Tusku

    http://www.przeprosprezydenta.pl/index.php

  92. nalezy pamietac ze prezydent jest jeden ale w dwoch osobach
    powinien wiec objawiac podwojny szacunek do „URZEDU PREZYDENTA”
    a swoja droga skad sie wziela polska mania wymagania przeprosin przez osoby zatopione w morzu kompleksow

  93. PISowi szkodzi wszystko, poniewaz
    PIS szkodzi wszystkim

  94. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dostrzegam na blogowisku „intelektualnie” podszyte „pospolite” poruszenie. Jak to jest mozliwe, w PRL-u tak dobrze zarlo a mimo to zdycha. Blogowisko zachowuje sie jak horda osmanskich koczownikow. Myslicie, ze zniszczycie kraj i pojdziecie dalej?

    F.S. von/od Diasporski

  95. 🙂 Czytając fragmenty tego wywiadu, na którejś ze stron internetowych, część o intelektualnym wyrastaniu premiera od razu zwróciłą moją uwagę – rozbawiła mnie do łez. Mam wrażenie, że po przegranych wyborach PiS co chwila strzela sobie samobójcze gole.

  96. „Tusk jest głupszy od Kaczyńskiego, dlatego wygrał.”

    Głupi ma szczęście oraz mądry głupiemu ustępuje, tak mówią ludowe przysłowia 🙂

  97. Niejaki p. Stychowski próbuje zaistniec tu prymitywnymi i obrażającymi innych tekstami. A i „ozdobniki” kazdego posta nadęte i iście operetkowe. Oj coś chyba nie za bardzo w tym Reichu idzie skoro i tyle czasu i żadnych budujących wniosków a ponoć z dala lepiej widać. Czyżby pikielhauba zbyt mocno uciskała skoro intelekt sprawia wrażenie zdychającego?!

  98. mohawk pisze: „W XXI wieku przywódca ma latać za piłką – niezły ROTFL.”

    Kwestia gustu. Jeśli bardziej podobają Ci się faceci przy kości, co dostają zadyszki po wejściu schodami na pierwsze piętro, to Twoja sprawa. Ja uważam, że więcej energii, pozytywnej energii mają faceci biegający za piłką i spędzający dużo czasu na świeżym powietrzu.

  99. NtAPNo1 pisze: „To tylko TEST !!! TesTeq pisze jak bracia Kaczynscy.”

    Dziękuję!

    A czy piszę tak, jak obaj jednocześnie, czy naprzemiennie – w poniedziałki, środy i piątki jak Lech, a we wtorki, czwartki i soboty jak Jarosław?

    Bo niedziele rezerwuję dla Bogusława – tego od opery i operetki. 🙂

  100. @Wojtek z Przytoka (2007-10-31 o godz. 19:19)

    @Waldemar (2007-10-31 o godz. 19:25)

    i
    @Marta Lindemann (2007-10-31 o godz. 19:45)

    …nieprawda jest jakoby…

    Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumialem tresc… (Wojtek i Waldemar)

    Czy ma to znaczyc, ze ma tak zostac jak jest? …i ze nie warto niczego zmieniac, bo sie i tak nie uda? …i ze najlepiej moze zepchnac te „Polske B” dlugimi kijami na morze i niech sobie plynie precz.

    Nie!
    Moja rodzina pochodzi wlasnie z „Polski B”. Z Lubelskiego i dalej, co dzis juz nie jest Polska.
    Moja babcia, Marto Lindemann, mieszkala na „zapadlej Lubelszczyznie” i majac ukonczone jedynie 4 klasy szkoly podstawowej i pomimo, ze byla wierzaca, nie znala innego okreslenia na przedstawicieli zawodu wyuczonego – ksiadz, jak klecha lub darmozjad. A wiec 4 klasy mogo wystarczyc, aby wyzwolic umysl.

    …ale wracajac do Wojtka i Waldemara.

    Naturalnie, ze w kazdym kraju istnieje taka kulturowo-rozwojowa niehomogennosc. Zaryzykowalbym nawet twierdzenie, ze w Polsce jest ona relatywnie mala. To jest chyba jedyny pozytwny aspekt wszelkich zawieruch wojennych, powstan i przesiedlen. Ciemna strona tego, jest zanik wielu tradycji i zwyczajow – pewna bezbarwnosc spoleczenstwa.
    Zauwazylem te roznice po przyjezdzie do Niemiec, gdzie co 50 kilometrow inaczej sie mowi, a jak sie ma pecha, to mozna wogole nie zrozumiec czego od czlowieka chca i tutaj tez istnieja Wachocka.

    Sam Bismarck mawial o Meklemburgi – „…tam wszystko zdaza sie 100 lat pozniej niz gdziekolwiek indziej..”

    Najlepszym chyba przykladem, ze wszystko moze sie zmienic jest Bawaria, ktora do II Wojny Swiatowej i krotko po niej bedac regionem rolniczym nalezala do tych biedniejszych w calych Niemczech.
    Rzady Bawarskie ekscesywnie wykorzystywaly stojace do dyspozycji w republice federacyjnej – jaka sa Niemcy – narzedzia i mozliwosci finansowania i doprowadzily (szczegolnie intensywnie za czasow Josefa Straußa) do zasiedlenia wielu firm i przekstalcenia tego Kraju Zwiazkowego w rejon przemyslowy.

    Przypomina to nieco historie miedzywojenna Polski, z planem tworzenia Centralnych Okregow Przemyslowych. Dlatego tez niejednorodna jest struktura wspolczesnej Bawarii – centra przemyslowe otoczone krajobrazem rolniczym.

    Dlaczego nie mialoby to sie udac w Polsce – w „Polsce B”. Bawarczycy po prostu zrealizowali Polski pomysl z okresu 20-lecia miedzywojennego. Wystarczy chyba kontynuowac.

    Faktem jest, ze system federacyjny w Niemczech udogadnia i automatycznie prowadzi pewnego rodzaju „rozdawnictwo” panstwowe. Wyrazem tego jest rozsianie centralnych urzedow po calej republice.
    Prosze sobie wyobrazic, ze Sad Konstytucyjny mialby swoja siedzibe w Jeleniej Gorze, centralny rejestr wykroczen drogowych w Pucku a centraly urzad lotnictwa w Chojnicach, etc.
    Prosze sobie wyobrazic, ile trzebaby sie najezdzic zeby dac lapowke, kiedy jest cos wiekszego do zalatwienia 🙂
    A powaznie – jest o co walczyc i taka modernizacja kraju jest dzieki wsparcu ze strony EU jak najbardziej mozliwa.

    I jeszcze jeden aspekt tej sprawy, ktory powinien wszystkich motywowac – pelne zoladki oznaczaja puste koscioly.
    Prosze mnie zle nie zrozumniec. Ludzie odczuwajacy potrzebe wiary i potrzebe uczestnictwa w obrzedach religijnych powinni to czynic, ale miejsce wiary i religi jest przedewszystkim w ich sercach i umyslach.
    Wszechobecnosc w mediach, szkolach itp., to juz niezdrowy exhibicjonizm religijny.

    Ciao

  101. @Feliks Stychowski (2007-11-01 o godz. 06:35)

    …yyyy …czy moge prosic o tlumaczenie na jakikolwiek jezyk?

    Dziekuje

  102. Prezydent odwołał marszałka Senatu Borusewicza ze składu Biura Bezpieczeństwa Narodowego ,podaje Portal TVN 24.
    Nie wiem kto tam został ,wiem , że generał Polko ( zwolniony swego czasu z wojska , z powodu depresji psychicznej) zamartwia się naszym bezpieczeństwem i jest tam .
    Proponuje powołanie podobnie zrównoważonych :Jarosława Kaczyńskiego , Antoniego Maciarewicza , Mariusza Kamińskiego, Szczygłę(może jest ?) i za chwilę powrotnie b.ministra Stasiaka oraz kolejnych za chwilę ,byłych szefów spec. służb. i nie zapomnieć o Zbigniewie Ziobro a i koniecznie o Zybertowiczu . Jako społecznych doradców doprosić Prof. Staniszkis i Nelly Rokitę . UFF !!!,i Bezpieczeństwo państwa mamy z Głowy, albo…. raczej na Głowie posadzone .Taka uroda majestatu Prezydenta RP anno domini 2007.

  103. ISIA 12.40. Dzękuję za dobre rady w metodyce rozumnego czytania takstu. Wybacz jednakże, ale najpierw sama postaraj sie o biegłość w tej dziedzinie i ponownie przeczytaj kawałek tekstu przytoczonego. Sam Łaszyn nie bardzo jakiej techniki użył w procedurze tresuryTuska. Nie mam pojęcia jaka jest różnica między metodami „spin doctora” a „chirurga reputacji”. Wiem tylko, że obie wymienione i wiele innych służą jednemu celowi, wyciszeniu umysłu osobnika lub tłumu i przekształcenie go w algorytm zachowań. Coś tak jak u Pawłowa.Inaczej to metody robienia wody z mózgu lub przerabianie miernot na idoli /mężów stanu/wybieranych w ciemno. Techniki tego typu opracowano perfekcyjnie, a wyborcy pozostało wybierać pomiędzy pomalowanym wytworem szarlatanów typu Łaszyna a pastą do zębów. Autorem tegoż porównania jest jak wiesz zapewne N.Chomsky. U niego jest jeszcze gorzej, gdyż tam przy pomocy bardziej wyrafinowanych i brutalnych technik wielki naród wybiera na prezydenta niebezpiecznego debila w dodatku bigota. Przykład ten znalazł podatny grunt także w Polsce kiedy ulepiony przez chirurga reputacji bałwan odwiedza kolejnych biskupów i po długim namyśle bierze kościelny ślub /wyborczy/. Niemałą rolę w tym procederze odgrywają tzw wolne media, które niewiadomo z czyjego nadania uzurpują sobie miano IV władzy. Czytając dziesiejszą wolną prasę lub słuchając wolnych lub publicznych mediów elektronicznych odnosi sie wrażenie, że unosi sie nad nimi coś w rodzaju gazu trującego, fala nikczemności, zakłamania, karierowiczostwa bez żadnych hamulców wewnętrznych, atmosfera w której nie można oddychać. Pozdrawiam.

  104. ad Feliks Polonijny,

    widzę puszczają panu nerwy! Poziom zaczyna być sztachetowy.
    Dobrze, że przez internet nie można bić, bo wielu z nas dostałoby sztachetą przez plecy.

  105. Oczywiscie SP. IV PRL (tak nazywam na wlasny uzytek ze wzgledu na razace podobienstwa z PRL tout court tzw. IV RP) byla małostkowa, złośliwa, żałosna. Przeciez Lech Walesa, ktory zna braci KaKa od dawna mowil wszem i wobec jacy sa mali, zlosliwi i zalosni. Ma racje Lechu po raz ktorys tam w nowoczesnej historii Polski. A prof. Zybertowicz? No coz, zalozyl bym raczej milosiernie zaslone milczenia.

  106. Feliksie Stychowski! masz nam to za złe, że jeszcze żyjemy? Ponoć w dającej się ogarnąć historii zginęło 106 mld. ludzi. Nie wiem, czy 1 listopada jest to krzepiąca wiadomość.
    Jako przyszłego nieboszczyka pozdrawia Cię jeszcze żyjący nieboszczyk

  107. Całe szczęście, że pan Prezydent jest z bliźniaków, a nie np. z trojaczków.
    Mielibyśmy wówczas swoistą trójcę „świętą”
    PS. Celowo napisałem „trójcę… ” z małych liter, aby uniknąć wiadomych skojarzeń ( o tamtej trójcy świętej pisze się z dużych liter ) i odsiadki za obrazę uczyć religijnych.

  108. jacy ci wszyscy ludzie są hmm… obłudni. Oni nie PO nie będą mogli się przez nawet i 20 lat otrząsnąć z przegranej. Jak to! Przegraliśmy?! dlaczego? mieliśmy najważniejsze media w kraju i przegraliśmy?!

  109. Jak dowiadujemy się z nieoficjalnych źródeł …. mhmmm… kojarzonych z PiS forma przeprosin winna wyglądać następująco:
    1) Pan Tusk przeprosi za wygrane wybory
    2) Pan Tusk 5.11 zostanie premierem, ale pozostawi wszystkich ministrów z PiS
    3) Podczas wręczania nominacji Pan Tusk przyzna publicznie, że Ojciec Redaktor jest naturalnym spadkobiercą tytułu Najwyższego Autorytetu Moralnego IV RP, po Papieżu Polaku, który „firmował” i wspierał III RP
    4) Pan Tusk weźmie po wręczeniu nominacji na premiera łapówkę dostarczoną mu wraz z wnioskiem Prezydenta przez agenta z CBA
    5) Pan Tusk da się z pieniędzmi zatrzymać przez CBA zaraz po wyjściu z Pałacu Prezydenckiego
    6) Pan Tusk przeprosi, że zawiódł i złoży dymisję
    7) Posłowie i senatorowie z PO w ramach „państwa solidarnego” złożą swoje mandaty w ręce swoich kontrkandydatów z PiS z którymi ośmielili się wygra
    8) Pan Tusk przyzna się, że jest Niemcem, w związku z czym opuści Polskę zaraz po zakończeniu odbywania kary dożywotniego więzienia, za wzięcie łapówki w wysokości 1 grosza (łapówka to łapówka, nieważne jak duża)
    Po zrealizowaniu tego typu przeprosin Pan Brudziński oświadczy, że polska „hołota” traci prawa wyborcze. Wszczęte zostanie śledztwo dotyczące fałszerstw wyborczych. Członkowie komisji wyborczych w okręgach gdzie wygrała PO będą zatrzymani i przesłuchani. Pan Kuchciński oświadczy, że w związku z zaistniałą sytuacją do czasu zakończenia śledztwa, wybory w IV RP nie będą już przeprowadzane. Ojciec Redaktor odczyni egzorcyzmy nad narodem.
    Jarosław Kaczyński zostanie ogłoszony Ojcem Narodu z dożywotnim mandatem na rządzenie.
    Kraj spłynie mlekiem i miodem, zwłaszcza po odebraniu paszportów i zamknięciu granic (na wschodzie i na zachodzie).
    Witamy w Polsce sowieckiej !!!

  110. Dzieki, ze sa jeszcze Polacy, ktorzy potrafia normalnie myslec, mowic i dzialac. Syndrom kaczynskich powinien sie jak naszybciej skonczyc, bo to nie tylko tragedia dla nich samych, ale niestety dla wszystkich Polakow i Polski.
    Mnie tylko zastanawia, gdzie sa przeprosiny Ojca Rydzyka za „oszusta i czarownice” ? Czybym je przeoczyla?

    A co z obelgami p. Tuska? Kto i jak z dworu ma zamiar Go przeprosic?
    Swoja droga panowie K. mogliby sie sporo nauczyc od Pana Tuska. Jedo powsciagliwosc, osobista kultura i mardosc polityczna jest duzym kontrasem dla kaczego dworu.

  111. Volkswagendeutsche Stychovski vel Diasporsky 6.35
    Chopie, szrajbuj po niemiecku , po „polsku” to dla ciebie za trudne.

  112. Reasumując wszystkie dywagacje pokonanych co do przyczyn kopa, jakiego dostali należy stwierdzić, że gdyby nie… mowiąc krótko: gdyby babcia miała drucik, to byłby parasol.
    Intelektualne przerosty wsród karłów nie siegają średniej wśród przeciętnych, zapomniał dodac pan Zybertowicz.
    Propagandę sukcesu mlodzi odczytali na wprost i dali minus, starsi przypomnieli sobie czytanie podtekstów. I tylko nieszczęsna ściana wschodnia z Galicją plus gosiewskie tworzą na mapie kolorowy sierp. Reszta kraju to młot. Młot na czarownice.

  113. jeśli ktoś z Państwa nie zdążył jeszcze przeprosić Pana Prezydenta, ma świetną okazję:
    przeprosprezydenta.pl
    Jeśli przeprosisz osiem razy spotka Cię coś dobrego, dziesięć razy – masz szansę na lepszą przyszłość, 20 razy – prezydent zastanowi się czy przyjąć przeprosiny

  114. jeśli ktoś z Was nie przeprosił Prezydenta, niech to zrobi tutaj:
    przeprosprezydenta.pl

    Jeśli przeprosisz osiem razy spotka Cię coś dobrego, dziesięć razy – masz szansę na lepszą przyszłość, 20 razy – prezydent zastanowi się czy przyjąć przeprosiny

    PS JotKa67 zastanów się co bredzisz o sierpie we wschodniej Polsce. Pogrywasz na taką samą nutę co PiS.

  115. Bracia K to typowi bolszewicy.Tam gdzie łapę położą , tam uważają ,że już na zawsze . To przeciwnicy demokracji i wszelkich zasad.
    Obawiam się więc ,ze będziemy świadkami totalnej awantury , którą wywołają Pisiacy .
    Pałac prezydencki wyraźnie szykuje się na wojnę z wolą narodu

  116. Czarno widze i obym sie mylila!!!!!!!!!!

    Przed chwila otworzylam gazete codzienna w mojej Krainie Wiatrakow,a tam hiobowa wiesc-pisza,ze Panu Tuskowi bedzie bardzo trudno stworzyc nowy rzad,bo „”jednojajowy” knuje dalej(skad oni to wiedza?) i chce vetowac wszystko.Marzy o nowych wyborach!!!!!

    Zgin przepadnij……….

  117. Trzeba sie bedzie naprzepraszac,by na powrot odzyskac zaufanie Prezydenta.Zawiedlismy.Wybralismy szatana.
    Z gory wiec przepraszam za to co pisze;Do dlugiej listy tego,czego nie potrafia bracia Kaczynscy,wybory dopisaly dwie pozycje;
    Ta formacja nie potrafi przegrywac,a jednak przegrala.Wazniejsze jednak:oni nie potrafia wygrywac.
    Jesli nie potrafi sie wyborow ani wygrac,ani przegrac,najrozsadniej byloby wiecej do nich nie stawac.Oszczedziloby to braciom Kaczynskim,tak wyraznie pokazywanego zachowaniami,poczucia hanby.
    Przegrane wybory sa w demokracji czyms normalnym.Ci,ktorzy sobie z tym nie radza,ktorzy placa tak wielka cene za porazke, powinni zrazygnowac,dla wlasnego zdrowia, z polityki,czego braciom Kaczynskim zycze.Obrazeni zle pracuja,wiec blagam braci,zeby zajeli sie jakas inna robota,za ktora nie trzeba bedzie ich przepraszac.

  118. Tusk jest mądry.Za kilka dni będą się działy rzeczy ważniejsze-prezydent otrzymał to co chcial i dalsze czepianie się Tuska bedzie miało charakter właściwej przegranym, sfrustrowanym Kaczorom upierdliwości.Wie,że musi desygnowac Tuska na premiera i zrobi to, bo nie ma wyjścia.Te wszystkie ekspertyzy tylko go ośmieszają.Premier Tusk będzie już mocny,bo nie tak łatwo jest odwołać premiera.W gruncie rzeczy sfrustrowane Pisiaki działają mobilizująco na PO-PSL i wymagają sprawności i szybkości decyzji. Kaczory są w takiej sytuacji,że cokolwiek powiedzą,będzie źle i ośmieszająco.Pis będzie przechodził kryzys ,zwłaszcza ,że poczują ,że ich ludzi się wyautuje ze spółek i instytucji,agend rządowych itd.Stracą realną władzę i zrobi się im smutno.Przestaną czuć siłę PiS i to będzie dawało do myślenia. Kaczyński Jarosław w opozycji będzie się powtarzał swoim językiem o ukladach,sieci, pajęczynie i się znudzi.Na jego tle premier Tusk ze swoim rządem będzie zyskiwał.Prezydent bedzie w sytuacji trudnej,bo jego negatywne posunięcia wobec nowego rządu będa źle odbierane i myślenie o kolejnej kadencji będzie trudne.W sumie pikowanie w dół i tym panom już podziękujemy.Mają już 58 lat, a czas nieubłaganie biegnie do przodu.W sumie dziękujemy ci Jarek.Chciałeś nowych wyborów i udało się; nie ma już LPR i Samoobrony, a za to rząd Platformy.Dziękujemy ci Jarek!

  119. „Jak to! Przegraliśmy?! dlaczego? mieliśmy najważniejsze media w kraju i przegraliśmy?!”

    Jak widać recepta Lenina, że kto ma media ten ma władzę nie oznacza, że tą władzę utrzyma w kolejnych wyborach 🙂

  120. Feliks,

    dokladnie myslimy jak piszesz w swoim wpisie. Przejzales nas na wylot swym geniuszem. Tyle ze „niszczenie kraju” pomylilo Ci sie ze sprzataniem po Kaczynskich i po ich pokurczu a.k.a 3/4 RP. Znowu: kwestia optyki.

    Tylko nie pchaj sie, Feliks, ze swoja sprawnoscia intelektualna w otoczenie Kaczynskich. I tak Twoje miejsce zajmuje juz Zybertowicz, a i sam Wielki Geniusz i Architekt 3/4 RP nie bylby zadowolony z tego, ze ktos moze przycmic jego blask (polecam przyklad z Marcinkiewiczem).

    Ale jak chcesz, to z barbarzynskim pozdrowieniem,

    Jacobsky – „niszczciel”, co pojdzie dalej, jak tylko posprzata po 3/4 RP.

  121. Kartoflany prezydent.

    Chyba tak zapamietamy L.Kaczynskiego.

    Co pozytywnego ten pan zrobil dla Polski?
    Ilu mlodych ludzi zainspirowal swoja osobowoscia?
    Nic takiego.

    L.Kaczynski to jeden wielki polski kompleks straszacy Europe.

  122. Pewnego razu w Waimarze slynny poeta Wolfgang von Goethe szedl waska sciezka przez park.W pewnym momencie zauwazyl ,ze z przeciwnej strony nadchodzi jeden z waimarskich politykow ,znany pieniacz i arogant.
    Gdy sie zblizyli do siebie , lokalny polityk zatrzymal sie i rzekl:
    „Ja nigdy nie ustepuje rzadnym durniom”.W.Goethe zdjal kapelusz uklonil sie ,zszedl ze sciezki i powiedzial :” A ja zawsze!”.

  123. niewierzący lecz praktykujący,

    i wytknales kolejny blad Genialnego Stratega: nie wygrywa ten, kto trzyma media, ale ten, kto liczy glosy. Nie trzeba byla wpuszczac obserwatorow, pomajstrowac przy urnach, uniewaznic nie 300 tys., ale 3 miliony mieszkan …. sorry: glosow, i nie byloby zadnego problemu.

    Genialny Strateg…. ech, szkoda gadac.

    Rozmawialem dzis z krewnym z Polski. Krewny ma pietra, ze 5-go listopada Kaczynscy wywinal jakis kosmiczny numer. Czy moj krewny popada w histerie, czy tez sa jakis symptomy podtwierdzajace obawy mego krewnego ? Nie wiem: kolejarze zmobilizowani ? Most Poniatowskiego zamkniety dla ruchu z powodu naglego remontu ? Kaczynski uczacy sie jazdy na koniu … ?

  124. @germanista (2007-11-01 o godz. 17:25)

    …cool man, duuuuzy kciuk, ich bin begeistert! Postaram sie „wytatuowac” to w moich synapsach.

    …zostaw to Jacobsky (2007-11-01 o godz. 16:39) – szkoda adrenaliny.

    …a tak calkiem powaznie i spokojnie – Panie Danielu, to na jaki temat chcielismy tu porozmawiac zanim nas ponioslo? 🙂

    @z Berlina
    Dzieki za wywazone i rzeczowe posty.
    Moze traz bedze troche sentymentalnie, …czy pamietasz przemowienie Szypiorskiego z poczatku lat ’90 przed niemieckiem zgromadzeniem narodowym, w ktorym glosno marzyl o polaczeniu niemieckiego „ducha narodwego” z jego pracowitoscie i dokladnoscia, z „duchem narodowym” polskim z jego umilowaniem wolnosci.
    Nie moge tego nigdzie znalezc „on the net”
    Sorry za prywate – ale szukam tekstu tego przemowienia.

    Ciao

  125. rada bezpieczenstwa narodowego w nowym skladzie budzi moj niepokoj.

  126. Z rozsądku głosowałem na Po. Następnym razem też tak zrobię . Daleki jednak jestem od niedoceniania i pochopnego grzebania PiS-u.Jeśli tak zupełnie , przez emocje nie lekceważyć tej formacji, pobieżny bilans otwarcia dla nowej sytuacji nie jest dla PiS-u taki zły.
    1.Utrzymał dotacje z budżetu państwa
    2.Uniknął komisji śledczych
    3.Przyśpieszone wybory, uchroniły PiS od znacznie większego „zgrania” się w rządzeniu
    4.Zwiększył elektorat
    5.Zrealizował plan maximum z „przystawkami”
    6.Wyłuskał się z ciężarów organizacji EURO-2012

    Zważywszy , że Platforma to ludzie łagodni, mówiąc eufemistycznie- mają duże szanse,żeby „zgrać” się w rządzeniu, zważywszy,iż wiele spraw do rozwiązania jest prawie niemożliwych,choćby wzrost płac w budżetówce, zwłaszcza,że zza horyzontu wyłania się podblask spowolnienia gospodarki.Ponieważ tym razem to nie Platforma wygrała tylko społeczeństwo, warto by promować świadomość rzeczywistych możliwości państwa.W walce z PiS-em Platforma sama ma marne szanse, na wiele skutecznych ciosów się nie zdobędzie.Dla mnie nie byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby losy Platformy były przez PiS w dłuższej perspektywie strategicznie skalkulowane, zwłaszcza ,że kardynał Glemp był taki łaskawy w wypowiedzi.

    Pozdrawiam.

  127. Jakobsky! No tym razem to już przesadziłeś!!! 😀
    Kaczyński uczący się jazdy na koniu… 😮 trzymajcie mnie ludzie ❗

  128. TesTec
    to mialo testowac sile (ob)razenia porownania do braci Kaczynskich. Jak widac sila razenia zalezy od trafionego. Mozna sie zapewne pokusic o wyprowadzenie zaleznosci od jakichs parametrow, np. im bardziej mamlaty tym mocniej obrazony. Albo im bardziej wystaje ponad przecietna wlasnego otoczenia tym obrazony silniej, zeby nie powiedziec wsciekle.

  129. Donald przeprosil – Ty też możesz!

    PRZEPRASZAM…

  130. Kilka słów a propo „Polska zmierza w dobrym kierunku”.
    Początkowo przemawiały do mnie komentarze, że PiS zamówiło te bilbordy wcześniej będąc pewne wygranej i teraz chcąc nie chcąc musi to zostać wystawione. Jednakże z biegiem czasu coraz mniej to do mnie przemawia. Mam nadzieje, że jestem przewrażliwiony ale wygląda to na dalszy element kampanii wyborczej. Kampanii, o której nikt poza PiS-em nie wie, ze się toczy. Mam nieodparte wrażenie, iż w przyszłym tygodniu okaże się, że zaprzysiężenie nowego rządu okaże się trudniejsze, niż może się to wydawać a wszystko zmierzać będzie do rozpisania nowych wyborów. Pamietamy przecież jaka walka toczyła się o fotel prezydenta Warszawy po demokratycznym przecież wyborze przez społeczeństwo Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej?

  131. JotKa67,
    nie jest tak prosto. W Białymstoku i Suwałkach wygrało PO, a w Hajnówce – LiD. Frekwencja w Białymstoku też wyniosła ponad 60 %, co oznacza, że prawie 40 % uprawnionych z prawa czuło się w potrzebie zrezygnować. Na jaki znak? A graficznie?

    Ponadto jak się kogo wyklucza to nie można mieć pretensji o to, że jest wykluczony, że się nie obronił, choć siła złego na jednego…

    Pozdrowienia, Teresa Stachurska

  132. Dla Wojtka z Przytoka i Waldemara – cytat z blogu red. Szostkiewicza, wpis Wodnia53: http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=264#comment-48207 . I pozdrowienia, co oczywiste. TSS

  133. Wodnika. Przepraszam, przepraszam. Teresa Stachurska

  134. Ceny poszly dwa razy do gory po wprowadzeniu Euro w tak silnym gospodarczo i demokratycznym kraju,jak Niemcy.
    W obietnice wyborcze nie ma co wierzyc-jedyna droga to wymuszanie na wladzy tego,co spoleczenstwu potrzeba.
    Po neoliberalnej katastrofie gospodarczej w 1929,spoleczenstwo wymusilo
    na prezydencie Roosvelcie budowanie ” Ziemi Obiecanej ” inaczej.

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sailor – 1.11., godz 9:11

    Pan jest gwiazda tego blogowiska, Pan nam wszystkim spadl z nieba albo z gruszki. Niech mi Pan wierzy. Tak trzymac!

    dwapik –

    Sympatyczny bojowniku o wolnosc i demokracje – czy moga nie puszczac? Pan ma absolutnie racje. Czytajac Sailor’a automatycznie siegam po sztachete – nalezalo po „lole” – i niech mi Pan wierzy nie jedna. Lby kapusciane nalezalo prac juz w 1945. Niestety – „zwierzyna” jak ja sp. R. Kapuscinski nazwal – przyszla uzbrojona po zeby w nagany.

    Sailor – Pan napewno glosowal na PO lub LiD – czy sie myle?

    F.S. von/od Diasporski

  136. @Sailor ( 1.11.07 godz.9.11)
    Rano przeczytalem Twój wpis .
    Na wstępie oświadczenie , dotychczas w życiu spotkałem w różnych konfiguracjach wielu pochodzacych z regionu lubelskiego ,zawsze byli sypatyczni więc i dzisiaj w”Ciemno ” zapraszałbym ich do domu.
    Nie mają jednak szans na wyrównie potencjałów niezależnie od wielkosci milionów Euro tam kierowanych . Zachodnie i południowo-zachodnie regiony Polski będą jeszcze szybsze z powodu braku granic i bliskości z Czechami ,Niemcami czy Szwedami .Ze środmieścia Szczecina mam 15 km do granicy i od razu nieograniczny dostęp do autostrad w całej Europie . Już dzisiaj taksówkarze do Zakopanego jadą przez autostrady niemieckie a potem polską A-4 bo… szybciej i ze 50-60 km dalej.
    Do Świnoujścia szybciej za dwa miesiace dojedziesz via Meklemburgia i Wolgast ,bo „Schengen” to ułatwi a sama przeprawa przez promy na Świnie zabiera 30′ , w sezonie wiecej. Piszę tylko o komunikacji, ale z tym jest związany zwiększajacy się ruch w tym regionie . Takiego napędu niemasz na Ścianie i dlatego najwyżej można będzie ją nowocześnie zabetonowac euromiliardami,tylko czy to bedą dobrze ulokowane środki ?
    To wielki temat rozwoju naszego państwa i szans Regionów które w Unii będa rozwijać sie w zależnosci od własnych zdolności a mniej od decyzji Warszawskich cokolwiek by to znaczyło.
    Pozdrawiam
    Waldemar

  137. @ Sailor

    dzieki i dito. Moze kiedys bedzie okazja pogadac nie tylko pisemnie.

    Co do Szczypiorskiego: masz na mysli wystapienie Szczypiorskiego w trakcie uroczystosci zjednoczeniowych w Niemczech w 1994 roku (A. Szczypiorski: die Rede zum Jahrestag der Wiedervereinigung Deutschlands, am 3. Oktober 1994 in Bremen) ? W sieci tego nie ma, ani jako TXT(HTML) and PDF. Wydana zostala w zbiorze: Andrzej Szczypiorski, Europa ist unterwegs. Essays und Reden, Diogenes Verlag 1996. Dostepne tylko jako wydanie „papierowe”, w Amazon za 20,90 Euro. Czy jest tlomaczenia polskie – nie mam pojecia. Moze powinno byc?

    Co do dalszej dyskusji na temat zasadniczy: czas by Gospodarz nie obdarzyl nas nowym stymulatorm, czyli wpisem?
    W miedzyczasie, dla utrzymania poziomu intelektualnego, przeczytalem sobie kilka razy ostatni tekst Pani. J. Paradowskiej „Prezydent zastrajkowal”. Doskonaly choc w sumie smutny. Jak sytuacja.

    Czekam na nowe wyzwania.

  138. Spójna Iluzja wiecznie żywa a posługuje się w analizie mysleniem wielowymiarowym także spójnym dla samego siebie

  139. Sailor ;przepraszam za ‚połkniecia ‚liter

  140. @ III Meksyk

    proponujesz, by spoleczenstwo polskie wymusilo na wladzy to, co jemu potrzeba – co wg. Ciebie oszacza: powrocic do Rubla Transferowego!!
    Toz to byla wspaniala waluta, a jaka stabilna. I ceny nie rosly. Obietnic wyborczych bylo malo, ale za to jakie: bedzie lepiej…., no to pomozemy!!!!

    Skacz (bez ogonka pod a waglada jeszcze smieszniej, niz znaczy) wacpan, wstydu oszczedz!

    A tak naprawde, to mamy kryzys, bedzie jeszcze czarny piatek. I to nie dlatego, ze jest dziura ozonowa, ze Chiny i Indie rosna kilka rezy szybciej (osobowo i przemyslowo) niz powinny. Glabalizacja zmienila relacje nie tylko geopolityczne, ale i geoekonomioczne. Taki kolejny element w lancuchu ewolucji. Ale poszlo szybciej, niz „stary” swiat polityki i ekonomii jest w stanie wytrzymac, bo jak kazde wielki koncern – reaguje powoli i bez przekonania, woli dokonania zmian. I czesto przegrywa. Koncernom mimo wszystko „latwiej” sie zreorganizowac: a to zamkna cos, a to zwolnia 12.000 ludzi, a to cos wyodrebnia albo zrobia spin-off, wyglada lepiej w bilansach.
    Jeszcze nie tak dawno byly bloki polityczne i ich strefy wplywow = bloki ekonomiczne i ich strefy wplywow. I bylo „spokojnie”.
    W polskiej stronie Europy wiedziano, ze jak TV-kolorowy, to Rubin, jak lodowka to Minsk (czasem Iglo), jak samochod to Lada albo Polonez (polski Fiat). Bylo trudno, ale byl cel. Jedna partia, jeden wodz a jak trzeba to jedna opozycja. No i przyszla tak wyczekiwana zmiana.
    I wszystko sie pomieszalo, bo to nie idzie tak prosto, jak w snach.
    Oczywiste jest, ze ludzie maja marzenia i oczekiwania. Najlepiej, aby spelnily sie przez noc powyborcza (tak jak wyborcze objetnice) i nastepnego dnia wczystkim bylo cieplo, dostatnio i cacy. Aby zywnosc staniala, elekrtycznosc i sluzba zdrowia byly za darmo a przed kazdym wejsciem stal swiezutki mercedes (overnight service by Amazon).
    I wtedy by Polacy powiedzieoli: dobrych wybralismy. Jest lepiej.

    Pisze to dlatego, ze slyszalem ostatnio w Polsce (i widzialem w tytulach wcale nie brukowej czy popoludniowej prasy) takie glosy: glosowalem na PO, teraz czekam na podwyzke! Bo rzad jest, rzad ma dac! Takie ciagle myslenie w kategoriach rubla transferowego (nie ukrywajac takze PiS)
    No a teraz poczekasz pan (pani)! I to nie dlatego, ze PO cos falszywie objecalo.
    Jeszcze raz przypominam sytuacje w tzw. nowych landach w Niemczech. W pierwszych wyborach wszysca (niemal) wybierali CDU, bo kanclerz Kohl objecal „kwitnace laki” (bluehende Landschaften) i zrownanie standardow w ciagu trzech (!!!) lat.
    No to teraz w Polsce powyborczej oczekuje sie, ze jak takie Niemcy w ciagu trzech, to PO „zalatwi to nam” od reki. I to jest mit rubla transferowego.

    Widac, ze jest jeszcze w Polsce duzo takich (takze opiniotworcow), ktorzy niczego sie od otaczajacego swiata nie nauczyli. Polska musi jako panstwo i jako spoleczenstwo nad demokracja jeszcze popracowac.

    I na koniec:
    1. demokracja czesto zjada wlasne dzieci!
    2. pytanie: bedzie lepiej?; odpowiedz: bedzie! pytanie: kiedy; odpowiedz: jak sie wezmiemy do roboty! pytanie: he?; odpowiedz: najpierw bedzie gorzej, ale jak sie wezmiemy do roboty, to moze bedzie lepiej, za jakis czas! pytanie: to po co ja na was wogle glosowalem?

    Pozdrowienia z Berlina

  141. pan Feliks Stychowski (2007-11-02 o godz. 06:30)

    Po pierwsze; dziekuje bardzo za tlumaczenie – zrozumialem, tym bardziej, ze jest w jezyku zblizonym do Polskiego, ktory dobrze rozumiem.

    Jezeli chodzi o tresc Panskiego posta, uwazam, ze wartosc Panskiej wypowiedzi wzrasta wielokrotnie po przeczytanu linka kryjacego sie za Panskim nickname.

    Apropos, dlaczego jest on martwy?

    Co do Panskiego pytania – na kogo glosowalem, to czuje sie nieco zawiedzony. Nie, nie, …nie dlatego, ze Pan nie wie dlaczego, w systemach demokratycznych glosy oddaje sie za kotara. W przypadku Pana nie jest to dla mnie zadnym zaskoczeniem.
    Zawiedziony jestem, ze Pan uwazajac mnie za swoja gwiazde, o czym w dodatku tak zarliwie stara sie mnie Pan zapewnic, wogole nie ma pojecia o tym, co ja juz na tym forum na ten temat napisalem.

    Jednak dzieki zaszczepieniu mi przez moich rodzicow (dziekuje mamo i tato) humanistycznego pojmowania swiata, nie zostawie Pana na lodzie i udziele Panu odpowiedzi, ktora z cala pewnoscia Pana usatysfakcjonuje.

    Przedtem jednak, chciablym przeprosic tych wszystkich, nie wylaczajac PiS & Co z wiekszoscia sympatykow, ktorzy mogli by sie poczuc dotknieci sformulowaniem ktorego uzyje. Chcialbym jednak, aby rowniez Pan Feliks Stychowski zrozumial, gdzie nie! leza moje preferencje polityczne.

    Otoz posze Pana, gdybym przy urnie wyborczej mogl zadecydowac tylko pomiedzy PiSem, lub czyms PiSo-podobnym, a stadem krow na pobliskim pastwisku, to z cala pewnoscia zdecydowalbym sie na krowy.

    Nich Pan mi wierzy – nie dlatego, ze bardzo lubie krowy. Przyczyna jest bardziej pragmatyczna.
    Otoz jestem zdania, ze nawet w tak brudnym businessie jakim jest polityka powinnismy sie starac by nie opuszczac pewnego poziomu intelektualnego i kulturalnego.

    Dziekuje Panu bardzo. Musze przyznac, wymiana tych paru zdan z Panem byla mi czysta przyjemnoscia i prawdziwym wyzwaniem intelektualnym.

    Zegnam

  142. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sailor – 1.11., godz. 9:11

    Jezeli juz – podstawa niemieckiej zdolnosci ekonomiczno-przemyslowym-motorem – jest zwiazek kulturowy miedzy Schwaben/Szwabami k.Sttutgart (Sweben +/- 300 lat ne.) & Bayern/Bawaria k. München/Monachium. Ma sie rozumiec – oczywista oczywistosc – Kosciol Katolicki. Symbol für das Konzept der christlichen Ehr: Ordnung, Zierde, Gleichberechtigung. Aber wer hier reingeht, kriegt lebenslänglich.

    Jacobsky(!), zebys tez cos z tego mial – A symbol of the Christian concept of marriage: orderliness, decorum, equal rights. But whosoever enters here receives a life–sentence.

    Natomias tragedie Niemiec (np. Hitler stadium tyrani / Bulocka itp.) nalezy rozpatrywac biorac pod uwage asocjacje: Richard Wagner (1813-83) & Friedrich Nietsche (1844-1900). Reszta to robota fachowcow, fachowcow od zmiekczania glow kapuscianych – spytaj Gospodarza – OK?

    F.S. von/od Diasporski

  143. @Waldemar (2007-11-02 o godz. 10:19)

    ..lykanie liter, a co ja nie lykam :-/ – don’t worry, nobody is perfect.

    @Waldemar (2007-11-02 o godz. 07:41)

    Sorry, ciagle nie bardzo Cie rozumiem.

    Chcesz przez to powiedziec, ze nie warto inwestowac w rozwoj regionow pozostajacych w rozwoju nieco z tylu?

    Absolutnie sie z tym nie zgadzam i taka polityka nie lezy w interesie zadnego panstwa czy federacji.
    Czy uwazasz, ze budowa Gdyni (abstrachujac od koniecznosci wymuszonej politycznie) byla projektem chybionym?
    Panstwo nie moze sobie pozwolic na utrzymywanie dwuklasowego (w sensie o ktorym rozmawiamy) spoleczenstwa.
    Chociazby z tego powodu, aby nie dopuscic do powstawania konfliktow spolecznych wywolanych takim podzialem.
    W zamoznej czesci bedzie sie rodzilo myslenie – „…ciagle musimy na nich placic i ich utrzymywac…”.
    W tej biednej – „…tak jestesmy tacy biedni, bo oni nam nie pomagaja, czy wrecz zabieraja…” Tak sie wlasnie zaczelo na Balkanach bogatsi Slowency i Chorwaci i biedniejsza reszta. Naturalnie, ze to nie byla jedyna przyczyna, ale z reguly od tego sie zaczyna.

    Aspekt ekonomiczny: – zacofany biedak nie bedzie w stanie kupic wyprodukowanych przez Ciebie drogich high-tech’ow.
    A jak funkcjonuje EU? Wlasnie tak. Sam czesto nie moge sluchac, kiedy Niemcy narzekaja an Euro, albo ze sa najwiekszymi platnikami w EU. W efekcie koncowym profituja z tego, ze Unia tworzy czy rozszerza wewnetrzne rynki zbytu dla ich drogich towarow.
    Przeciez analogicznie mozna by powiedziec – „…po co inwestowac w tych biednych Polakow, zajmijmy sie lepiej soba, przeciez bedzie latwiej. Przeciez autostrada, ktora bedziemy musieli zbudowac bedzie 5 razy krotsza”

    Kiedy byles ostatni raz w Bieszczadach? Ile ludzi jezdziloby tam co roku na urlopy, gdyby podroz nie trwala caly dzien.
    Nie, Bieszczady nigdy nie beda Slaskiem czy Zaglebiem Ruhry. Nikt tez nie zbuduje tam autostrady po to zeby ludzie jezdzili tam na urlop. Ale jak zacznie powstawac siec autostrad laczacych przyszle centra przemyslowe – bo tak sie sciaga inwestorow, ktore usprawnia ruch towarowy pomiedzy Hamburgiem, Szczecinem, Gdanskiem a Ukraina, to na 80 czy 100 kilomertrowa nitke w Bieszczady znajda sie tez pieniadze. Jak dlugo bedziesz sie zastanawial czy nie zrobic tam urlopu gdy dojazd bedzie trwal 6-7 godzin, a potem… jestes zdala od zgielku cisza i spokoj. Tu pojdziesz zjesc, tam wypijesz piwko i juz region sie rozwija. Alpy jeszcze 40 lat temu to tez byla bieda na kiju.
    Tak to funkcjonuje. Czy nie?

    Ciao

  144. Waldemar
    popełniasz fatalny błąd, pisząc o komunikacji w różnych częściach Polski i o kontaktach z zagranicą. Po pierwsze, opisujesz stan zastany, a właśnie inwestycje w tereny IIRP mają tę komunikację poprawić. Po drugie, wyobraź sobie że na wschodzie Polska nie graniczy z krawędzią świata, poza którą się spada jeśli się ją przekroczy. Jeśli sięgniesz po mapę Europy, z łatwością zauważysz z tej strony Litwę (a za nią Łotwę i Estonię i jeszcze kawałeczek dalej Finlandię), Ukrainę (żebyś wiedział z czym masz do czynienia, przypomnij sobie kto obecnie kupuje polskie huty, stocznie i fabryki samochodów). Jest też Słowacja, która też nieźle sobie radzi gospodarczo, z z którą sąsiaduje Podkarpacie. Wiesz co, po prostu wsiądź któregoś dnia w pociąg i pojedź zobaczyć ten wschód. Nie proponuję jazdy samochodem, bo nie ma autostrad, nie proponuję lotu samolotem, bo nie ma gdzie wylądować.

    Wojtku z Przytoka
    o ile pamiętam, polityka UE polega na wyrównywaniu szans, a nie na wywoływaniu podziałów. To się nazywa solidarność. Nie wiem czy słyszałeś o takim słowie? 🙂 A może słyszałeś o konsekwencjach nierównomiernego rozwoju regionów? Ding ding, Belgia? Wybacz, ale Twój głos o nieuniknionym podziale jest bezpodstawny. Tym bardziej jeśli chcesz porównywać taką samą biedę na wsi (popegeerowskiej) w lubuskiem z biedą w lubelskiem.

    A przykład z Bawarią i COP świetny. Dodam do tego inny – Prowancja, niegdyś wiejska, zapomniana bieda, obecnie ośrodek przemysłu. Taka francuska Dolina Lotnicza, tylko na olbrzymią skalę. Słyszał ktoś w Szczecinie albo Zielonej Górze o Dolinie Lotniczej?

    Acha, byłem zażenowany tzw Raportem o podziale Polski w ostatniej Polityce. Nie dość błędów merytorycznych (np napisano tam, że Lublin jako jedyne miasto głosował na PiS), to jeszcze brak jakiejkolwiek refleksji jak zmienić sposób głosowania wsi na terenie dawnej IIRP (Mazowsze, Małopolska, Podlasie, Lubelszczyzna, Podkarpacie, korytarz pomorski). Tymczasem receptę wymyśliłby nawet średnio zdolny pawian – poprawić ludziom komunikację na początek. Tymczasem wybory samorządowe już za 2 lata, prezydenckie za 3. Mało czasu. A frekwencja, przy braku PiSowskiego zagrożenia, już nie będzie tak wysoka, szczególnie wzdłuż zachodniej granicy – tradycyjnie. Ale skoro PO zdecyduje się strzelić sobie w stopę, kto zdoła ich od tego odwieźć? 🙂

  145. tytułem uzupełnienia oceny rzetelności raportu w Polityce:
    http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/066301.htm
    62.84% – to frekwencja
    wyniki:
    LPR 1,94%

    PiS 36,59%

    PO 41,22%

    PSL 4,53%

    LiD 13,06%

    Komitet Wyborczy Partii Kobiet 1,26%

    PS podkreślam: tzw ściana wschodnia nie czeka na mannę z nieba. Czeka na inwestycje w infrastrukturę: drogi, kolej, lotniska, dostęp do informacji. Z resztą ci ludzie dadzą sobie sami radę. Przyzwyczaili się.

  146. z Berlina (2007-11-02 o godz. 09:20)

    dzieki, …o tak, byloby bardzo milo.

    …a przede wszystkim dzieki, dzieki, dzieki za te informacje. Dokladnie tak, to to przemowienie – z okazji zjednoczenia Niemiec. Juz zamowilem. Nie przez Amazon, a u kolegi, ktory ma ksiegarnie. Tak go sobie wspieram.

    Ciao

  147. @ sailor (2007-11-02 o godz 16:28)

    mam propozycje: poprosmy wspolnie Pana Gospodarza o przeslanie nam wzajemne naszych e-mailowych adresow. Ja (ausnamsweise) podalem Redakcji jeden z moich prawdziwych adresow (nie mam tu nic do ukrycia).
    Panie Redaktorze, bedzie mozliwe? Bardzo prosze. Niewielki wysilek, a ile frajdy.

    PS: Szanowny Panie Redaktorze Gospodarz! Moze bysmy tak zorganizowali spotkanie blogowiczow w Pana Redakcji. Pewno nas (prawie) wszystkich wtedy aresztuja i internuja. Mnie i Sailora moze puszcza szybciej (przez paszport), chyba ze bedziemy uznani za imperialistycznych wichrzycieli i kuzynow Pana Tuska, no to przepadlo. Ale mam akurat chwile czasu, moze byc ciekawie.

    Przepraszam Gospodarza za prywatnoisci, ale to w imie Panstwa.

  148. Poprawione,dwa ciezkie bledy.Jeszcze raz.Drugi sie liczy.pozdrawiam,teraz:

    Law & Order

    Ideologia westernu;jest zly,jest dobry.Zly czyni zlo,dobry go tropi, osacza i zabija.The End.Prawo i Sprawiedliwosc.Pomysl zrozumialy dla kazdego,starcza na 90 min filmu.Jako scenariusz polityczny nie sprawdza sie.Nazwanie partii „Prawo i Sprawiedliwosc”lekko zahacza o tautologie.Wiara i Wiernosc,Bog i Poboznosc,Miara i …jakby ten sam dzwon rozdzieral spokoj.Demokracja nie jest sprawiedliwa.Jest pewnie sprawiedliwsza od innych systemow,jednak ponad dwa tysiace lat demokracji nie przyniosly zadnego projektu spelnionej sprawiedliwosci.Rosjanie mowia;wszystkiej wodki nie wypijesz,nie uwiedziesz wszystkich pieknych Pan,ale starac sie trzeba.Podobnie jest ze sprawiedliwoscia.Bracia Kaczynscy probowali wypic „wszystka wodke”,za Panie nie zdazyli sie zabrac,lepiej dla Pan.Premier i Prezydent chcieli najwyrazniej stac sie nowym Pilsudskim,we dwoch byc jednym wielkim Polakiem.Nie stali sie Pilsudskim,bo starczylo tylko na braci Kaczynskich.Trudno wiec sie dziwic , ze obrazaja sie kiedy ich sie tak nazywa.”Bracia Kaczynscy” nie brzmi to jak dzwon.Law & Order jako plan polityczny,konczy sie zawsze smiesznoscia i hipokryzja.Gdyby nie czynic z wyksztalcenia obelgi,gdyby nie obrazac”wyksztalciuchow”,a posluchac ich,gdyby… Proba wypicia „calej wodki” tlumaczy wiele zachowan braci Kaczynskim,nie usprawiedliwia ich jednak.Szeryf coltem zaprowadzajacy Law & Order budzi nasza sympatie,w filmie mit moze sie spelnic.Ci ktorzy w imie Prawa i Sprawiedliwosci zabrali sie za polityke zapelniaja listy politycznych lajdactw.(lista do wgladu u pierwszego lepszego „wyksztalciucha”).
    Otruty narkotykami,dolanymi do herbaty przez obcy wywiad,pewien posel poruszal sie po Sejmie,nasladujac jak z nut kangura.Podobni,ze wzgledu na upierzenie i rozum,do kur poslowie Samoobrony dwa lata urzadzli w parlamencie widowisko,ktore ogladac mozna bylo dopiero po zapieciu pasow.”Pedal poplynal do Argentyny i ganial za chlopcami” tak „Transatlantyk” strescil posel,nawyrazniej okregowej Ligi Polskich Rodzin.Kurski,Lepper;Wierzejski,Gosiewski,braciaKaczynscy,Giertych,Oleksy,Jakubowska..to bardzo mocne barwy polskiego Parlamentu,to postacie,slowa i czyny,w ktorych istnienie za kilka lat trudno bedzie uwierzyc.Mam nadzieje

  149. Odslony prawd czesc kolejna (cytyt za PAP / IAR, GW 2007-11-02, ostatnia aktualizacja 24 minuty temu):

    Premier skrytykował Radosława Sikorskiego za to, że jako minister obrony prosił w Stanach Zjednoczonych o bezzwrotną pożyczkę dla polskiej armii.

    Jarosław Kaczyński odpowiedział w ten sposób na pytanie o to, jakie są jego zdaniem przeciwwskazania, by Sikorski objął w nowym rządzie tekę szefa MSZ. Premier nie chciał jednak ujawnić więcej informacji, zasłaniając się tajemnicą państwową.

    Jarosław Kaczyński powiedział, że wyprawa Sikorskiego do Stanów Zjednoczonych, w czasie której usiłował uzyskać miliard dolarów dla naszej armii była „Mount Everestem braku profesjonalizmu i infantylizmu”.

    Zdaniem premiera ten wyjazd stawia pod znakiem zapytania kwalifikacje Sikorskiego. Szef rządu argumentował, że „było zupełnie oczywiste, że nie należało tego robić, ponieważ nic się nie uzyska, poza tym obniży się status Polski wobec Stanów Zjednoczonych. Status żebraczy jest bardzo słabym statusem”. Dodał, że po tej wizycie odniósł wrażenie, iż Sikorski jest politykiem nastawionym bardzo antyamerykańsko. A uczynienie szefem MSZ polityka o wyraźnym kompleksie amerykańskim jest – zdaniem premiera – w najwyższym stopniu nieodpowiedzialne.

    Prezydent Lech Kaczyński powiedział kilka dni temu w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że był zwolennikiem dymisji Sikorskiego ze stanowiska ministra obrony i nie zmienił zdania w tej kwestii. Dodał, że część powodów, dla których chciał usunięcia Sikorskiego jest objęta tajemnicą państwową, więc nie może ich ujawnić.” (koniec cytatu)

    Macie jeszcze jakies watpliwosci???

    Ekstradycja Mazura, zniesienie wiz dla Polakow, bezprzedmiotowe wizyty prezydenta w USA, status Wodza, itp. to prawdziwie profesjonalnie wykonane zadania.

    Moja Babcia (sp, a szkoda, wspaniala kobieta) zwykla mawiac: „jak Pan Bog nie ma kogo czym pokarac, to mu rozum odbiera”.

    Polacy PRZEBUDZENIA!!!!!!!!!.
    Dyskutujemy tu o demokracji, ze prezydent niczego sie jeszcze nie nauczyl, ale ze mosze sie nauczy. Ze zaprzepaszcza druga kadencje, i musi to przeciez wiedziec (w koncu Prof. – co prawda komunistyczny, ale jego to nie dotyczy), itp.
    Ludziska, on sie nie musi niczego uczyc!!. To co powinien umiec, juz umie. Reszte zalatwi zjawisko biologiczne = brat. Skonczmy z wiara w demokracje!!! Pan premier dal kolejny sygnal – ” idzie putinada”. Nie idzie, juz jest!!!! Odwracanie kota ogonem (ma codzienna wprawe, trenuje w domu) i przypisywanie „opozycji” wlasnych dzialan – to chyba juz dalo sie poszac na wylot.

    Nie wierzcie, ze jak bedzie na ostrzu noza, to EU albo NATO stana po polskiej (naszej/waszej, mam nadzieje, ze rozumiecie co mam na mysli) stronie.
    Nikt nie bedzie sie mieszal w sprawa suwerennego panstwa.
    Nie wiem, czy nie uszlo Waszej, Blogowicze, uwadze to, ze do nowego Traktatu Konstytucyjnego EU dodano aneks o tym, ze kraj czlonkowski moze wystapic z Unii dobrowolnie lub zawiesic w niej swoje czlonkostwo…. Tak sformulowanego aneksu wczesniej nie bylo.
    Racje mial Jaroslaw i Lech Kaczynski gdy mowili, ze Szczyt EU to dla Polski prawdziwy sukces, ze „osiagnelismy wszystko, co chcielismy”.
    Czekajcie dalej bezczynnie, to jak mawiala moja, juz cytowana Babcia, bedziecie mieli to na co zaslugujecie bo: „wola boska i skrzypce!”

    Pozdrowienia z Berlina

  150. Do F.Stychowskiego.
    „póknij” się wgłowę

  151. „PS podkreślam: tzw ściana wschodnia nie czeka na mannę z nieba. Czeka na inwestycje ”

    Akurat mieszkam na tej „ścianie” i to co wyprawiali przedstawiciele PiS w czasie ostatnich dwóch lat przechodzi nie-ludzkie pojęcie.

    N.p. cofali decyzje poprzedników, tropiąc najwyraźniej mityczny układ, a następnie te decyzje … przywracali, ale już jako rzekomi dobroczyńcy. Tak było w przypadku słynnej obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy.

    Efekty tej polityki „kija i marchewki” widzą rozsądniejsi wyborcy, jednak znowu PiS wygrał na tej ścianie. Jedną z przyczyn wygranej PiS-u jest fakt, że wyborcy są niechętni mniejszościom narodowym, występującym tamże w sporej ilości jednak zauważalnie mniejszej niż „prawdziwi” Polacy. Dlatego pan premier będąc w Białymstoku chętnie sięgnął do hasła : Polska dla Polaków 🙁

  152. NIE JESTEM ZA TYM, ALE JEŻELI JUŻ KONSTYTUCJA MUSI BYĆ POPRAWIONA TO NALEŻY BEZWZGLĘDNIE WPROWADZIĆ WYMÓG BADANIA PRZEZ PSYCHJATRÓW I PSYCHOLOGÓW TUDZIEŻ SEKSUOLOGÓW WSZYSTKICH KANDYDATÓW NA PREZYDENTÓW I WSZYSTKICH WYSOKO POSTAWIONYCH OSÓB Z PRZYWÓDCAMI WSZYSTKICH PARTII NA CZELE.
    POZDRAWIAM
    OBSERWATOR

  153. Do Sailora end Olhado ;
    Przeczytałem swoje „trzy grosze ” i jest tam napisane ,że Wasz region nie ma szans zrównać sie poziomem rozwoju z ‚maślanną ” częścią ponieważ ta „Maślanna” zawsze rozwijała sie szybciej ,stawiam tezę ,że tak dalej będzie.chyba ,że tam powstanie Polska „Nokia ” która trzeba dopiero wymyśleć .Paradoksalnie ,impreza Euro 2012 pogłebi ten podział .
    Taki pogląd nie znaczy , ze niewarto inewestować ect.
    ps.
    Napewno odwiedzę Bieszczady za kilka lat, kiedy może bedę miał wolniejszy czas . Narazie roczne urlopy spędzam rodzinnie ( w Polsce jestem singlem ) nad .j. Michigan .Byłem w Biszczadach we wrześniu 2001lub 2- uroda jeśiennych kolorów fascynujaca .

  154. Pan Feliks Stychowski (2007-11-02 o godz. 15:24)

    Kochany Panie.

    Pan zdaje sie nie czyta tego co ja pisze. Proponuje Panu zajzenie do mojego posta z 2007-11-01 o godz. 09:11. gdzie zdaje sie opisalem ten „odwieczny” okres zamoznosci katolickiej Bawarii i przyczyny niejednorodnosci stukturalnej tego kraju zwiazkowego dzisiaj.

    Jezeli chce sie pan bawic w przekonywanie „o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia na Swietami Wielkiej” nocy, to prosze bardzo.

    Nawiasem mowiac – Pan jako dobrze poinformowany i bedacy – jak rozumiem – reprezentantem jednie slusznego wyznania, wie, dlaczego i od kiedzy swietujemy urodziny Chrystusa 24.12, jakkolwiek faktem jest, ze urodzil sie on mniej wiecej w czerwcu albo lipcu (kiedys bylo wiecej kalendarzy).

    …ale wrocmy do swiat i wyzszosci…

    Proponuje Panu przy pomocy olowka i mapy Europy nastepojaca zabawe – jeden kolor w zupelnosci wystarczy.
    I umowmy sie, ze ograniczamy nasza analize do lat ’60, ’70-tych, zamim Unia Europejska zaczela swoimi mackami ogarniac cala Europe. No i zeby wyniki naszej analizy nauka!wej nie zostaly w jaki kolwiek sposob zafalszowane, nie bedziemy brali pod uwage, ze 150 lat temu z powodu glodu Irlandia, ktora jak wszyscy wiemy (pan tez?) jest katolicka utracila 30% ludnosci, jakkolwiek wydazenia tego rodzaju byly w tym czasie zarezerwowane dla krajow kolonialnych takich jak Indie, czy niektore rejony Afryki.

    Poniewaz uwzglednienie religii innych niz katolicka i protestancka, dawaloby protestantom – niesprawiedliwie przewage juz na starcie, proponuje, zeby sie ograniczyc do Europy zachodniej i srodkowej. Czyli wykluczamy z zabawy panstwa gdzie pisze sie cyrylica.

    No wiec, przy pomocy olowka kreskujemy wszystkie kraje katolickie w prawo. Zakreskowane? OK? …dziekuje.
    Teraz kreskujemy wszystkie kraje protestankie w lewo. Zrobione? Dobra – dziekuje.

    Nigdy bym sie nie spodziewal, ze Pan jest taki kooperatywny.

    Teraz kreskujemy wszystkie „bogate” w prawo, …ale naprawde bogate – Pan przeciez jest zorientowany i nigdy nie porownywalby krajow takich jak Dania czy Szwecja z Wlochami – gdzie tylko polnocna czesc kraju jest bogata. Prawda?
    Fajnie. No to teraz prosze sobie obejzec Panska te mape Europy – i co Pan widzi.
    Ja wiem, ze wiekszosc krajow zakreskowanych przez Pana w kratke, to kraje bogate – no i niestety protestanckie. Ja wiem, ze Niemcy to szczegolny przypadek, z ktorym nie wiadomo co zrobic bo podzial jest fifty-fifty.
    Ja wiem, ze Anglia to tez szczegolny przypadek i pan jako demokrata ma tu duze problemy, bo ten kraj stal sie gwaltownie bogaty dzieki wyzyskowi czlowieka przez czlowieka (kolonializm).
    No chyba, ze dla Pana filozofia – Kali ukrasc krowe/ Kalemu ukradzino krowe, zalatwia wiekszosc problemow zwiazanych za sprawidliwoscia.

    Ale po analizie panskiej mapy Europy to generalnie wstyd jezeli chodzi o katolikow – nieprawdaz?

    A wie pan dlaczego? Gdyby pan byl uwazny, to znalazby Pan to w ktoryms z moich postow.
    Otoz religie protestanckie wymagaly od swoich wiernych samodzielnego szukania drogi do Boga – a tym samym, samodzielnego czytania Pisma Swietego. W zwiazku z tym – wczesna nauka czytania i pisania. A jak sie umie czytac Pismo Swiete, to mozna przeczytac tez gazete, albo ksiazke – prawda?
    A musze Panu powiedziec, ze i dzisiaj zdazaja sie w polsce kleszy (mam nadzieje, ze poprawnie odmienilen – jak nie prosze mnie skorygowac), ktorzy sa zdania, ze wierny nie powinien sam studiowac Pisma Swiedego, a zdac sie na tlumaczenie KK.

    Co bylo do okazania.

    Dziekuje Panu bardzo o za wspolprace.

    Zegnam.

  155. Pan prezydent się obraził, pan premier nie potrafi przegrywać – spisek mediów obalił PiS, pan prezydent, prawnik z wykształcenia!, potrzebuje ekspertyzy, jak ma się zachować – to są pomysły na skecze kabaretowe, ale niestety to fakty z naszego, pożal się boże, życia politycznego. Chciałoby sie odesłać obu braci do klasyki polskiej literatury – „Kończ waść, wstydu oszczędź!” Hadko słuchać tego kwakania.
    Prezydent Kaczyński ciężko pracuje wspinając się na pierwsze miejsce w rankingu na najgorszego prezydenta Polski. Dobrze mu idzie, czyż nie?

  156. Ja także się zgadzam, że dla Polski przeprosiny Pana Tuska są potrzebne-
    jednakże pod jednym warunkiem, że Pan Prezydent nie będzie rozpatrywał
    prywaty, przed którą w trakcie kampanii prezydenckiej sam ostrzegał. A więc zobaczymy? Ja bardzo bym chciał by ktoś z intektualistów napisał
    list otwarty do Pana Prezydenta i bez żadnych wymówek jasno sprecyzował
    czego oczekuje się od głowy państwa, co jest dobre dla Polski a co złe.
    Jedno jest pewne obóz który przegrał w fatalnym stylu oddaje( mam nadzieję, że oddaje władzę).
    A najbardziej wkurza mnie to jak naczelny strateg Jarosław Kaczyński stwierdza: mówimy, myślimy itd. T o znaczy Pan Jarosław i kto jeszcze,
    bo w swojej retoryce używa liczby mnogiej, za mnie nie wolno mu się wypowiadać!
    Pozdrawiam
    Ryszard

  157. Waldemar
    tragedia polega na tym, że ten obecnie „nie maślany” jak to napisałeś obszar kiedyś rozwijał się nie gorzej niż obecnie „posmarowany” a kiedyś w ogóle poza Rzeczpospolitą. A Bieszczady to nie cała ściana wschodnia 🙂 – to sławne kiedyś województwo ruskie. Odwiedź i inne strony – Lubelszczyznę, Podlasie.

    niewierzący
    masz rację, PiS nie dotrzymał obietnic, wielokrotnie wręcz wstrzymywał obiecane projekty. Tym bardziej daje to szanse PO na zawojowanie tego elektoratu. Przypominam – wybory samorządowe już za dwa latka.

  158. już zmykam
    http://biznes.onet.pl/0,1634480,wiadomosci.html
    Konflikt między Platformą i PiS o plany budowy dróg kończy się z korzyścią dla wszystkich – czytamy w dzienniku „Polska – The Times”. Do planowanych przez PiS 4 tys. km nowych autostrad i dróg ekspresowych – głównie na wschodzie kraju – PO dorzuca ponad 800 km, głównie w centrum, na wschodzie i północy.

    Dzieje się tak chociaż jeszcze kilka dni temu politycy Platformy kwestionowali możliwość wybudowania większości dróg we wschodniej Polsce. Planowali w zamian m.in. budowę autostrady A8 między Wrocławiem i Łodzią zamiast drogi ekspresowej.

    Politycy PiS sugerowali, że to zemsta na ich wyborcach ze wschodu, którzy w większości poparli partię Jarosława Kaczyńskiego. Po tej krytyce PO zapowiada, że zbuduje i drogi planowane przez PiS i przez siebie. – Zwiększymy wydatki z budżetu na ten cel – zapowiada Zbigniew Chlebowski, kandydat na szefa klubu PO w Sejmie.

    Waldemar, póki co możesz zobaczyć Bieszczady tu (ostatnie zdjęcia akurat z Beskidu Wyspowego, ale głównie jednak Bieszczad)
    http://pejzaz.blog.onet.pl/ miłego oglądania

  159. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sailor – 1.11., godz. 9:11 – pisze:

    „ Przypomina to nieco historie miedzywojenna Polski, z planem tworzenia Centralnych Okregow Przemyslowych. Dlatego tez niejednorodna jest struktura wspolczesnej Bawarii – centra przemyslowe otoczone krajobrazem rolniczym.Dlaczego nie mialoby to sie udac w Polsce – w „Polsce B”. Bawarczycy po prostu zrealizowali Polski pomysl z okresu 20-lecia miedzywojennego. Wystarczy chyba kontynuowac „

    Szanowny Blogowiczu Sailor,

    Josef Straß byl ulubiencem – wrecz idolem – pana Daniela Passenta oraz calej PZPR-owsiej nomenklatury. Proponuje (na zgode – OK?) blogowe wpisy z Pazdziernika 2007: „Rokoko” > Bobola – 8.10., godz. 20:37 + 9.10., godz. 17:14 oraz „Katoni – na kolana” > Bobola – 11.10., godz.2:21

    Po zapoznaniu sie z w/w wpisami prosze powiedziec – w skrocie – jak Pan to widzi i ewentualnie chce swoje bawarskie spostrzezenia zrealizowac w „Polsce B”? Bo to, ze Pan chce nie ulega zadnej watpliwosci. Dlatego podziwiam Panski zapal wspierajac go. Moze rzeczywiscie najciemniej jest pod latarnia?

    F.S. von/od Diasporski

  160. Panie redaktorze ja mieszkam weFRANCJI i z dala od kraju mam troche jaskrawsze spojrzenie na ten cyrk ,ktory wy dziennikarze tworzycie dla ciemnej gawiedzi.Potrzeba wam ognia i igrzysk.Pamietam Pana teksty z lat70,gdzie to tak pieknie chwalilPan gierka .A dzisiaj niczym wsciekla fora za dzikim zwierzem ujadacie i kasacie po lydkach .to nie jest dziennikarstwo .to zwykla nagonka .mysle ze stala sie wielka szkoda ze i //WASZ DZIENNIKARZY// nie zwerefikowano .moze by sie Pan wtedy przeniusl do NIE URBANA ,mam dla niego wiecej szacunku bo jest soba i nie ukrywa sie pod maska ;pismaka JAK pANI MUPODOBNI

  161. Nie popieram.

  162. Niedługo dojdzie do tego, że trzeba będzie przepraszać Prezydenta i ustępującego Premiera za to,że się żyje. Po przegranych wyborach parlamentarnych Jarosław Kaczyński powinien odejść!
    Obarczanie winą Adama Bielana i Michała Kamińskiego za pregrane wybory jest wielkim nieporozumieniem! To Jarosław Kaczyński jest sprawcą odwrócenia się znacznej grupy społeczeństwa i młodego pokolenia od PiS przez swoją butę, arogancję, bezkrytycyzm posponowanie przeciwnika, brak kultury politycznej a nawet savoir vivru! Przed wyborami z butą oznajmił, że odejdzie jak PiS nie osiągnie 280 mandatów w nowym parlamencie. To oznacza ponowne i kolejne kłamstwo. Stworzył grupę klakierów beznamiętnie zaprzeczających oczywistym faktom oraz wszelkiej obiektywnej krytyce. Odejście PiS od stylu partii wodzowskiej do formuły partii par excellence demokratycznej, stworzyłoby szansę zjednoczenia prawicy w jeden duży blok parlamentarny. Ponadto PiS musi odejść od retoryki przeciwstawiania IV -tej R.P., III – ciej R.P. Słowem J.Kaczyński powinien odejść z polityki za obrazę częsci społeczeństwa myślącej inaczej!
    Prezydenta po kolejnych wpadkach i vetach powinno się postawić przed Trybunałem Stanu i żądać impeachmentu.

  163. Na tle tego co „z Berlina pisze”-( 11.18) dopadła mnie jeszcze jedna
    refleksja. Myślę, że wielkość odchodzącego premiera, polega i na tym, ze potrafił wyhodować
    sobie zespół mowiących a czasem i piszacych, którzy, gdyby im
    przykazal udawadniac ciemnemu ludkowi, że „g”to miód to oni
    będą to robić z pełnym zaangażowaniem a może i z przekonaniem

  164. Panie Stychowski, ma Pan inne poglady w wiekszosci spraw niż ja, ale w Pana postach często natykałam sie na dowody Pana inteligencji. Zaprzeczył Pan temu (bo nie che mi sie wierzyć, że Pan uprawia dezinfornację celowo!) traktując pytanie Tuska w trakcie debaty z Kaczyńskim o ceny artykułów spozywczych jako wytkniecie mu, że za jego rządów artykuły te podrożały. Było jasne, że Tuskowi chodziło o to by wykazać brak orientacji Premiera w realiach życia codziennego Polaków. Pomyliłam sie co do Pana, jeżeli nie rozumie Pan tego.

  165. „Ponieważ premier intelektualnie wyrasta ponad otoczenie, jest zapewne tak, że brakuje osób, które kontestują jego myślenie. Im bardziej sprawny umysł ma przywódca, tym większe ryzyko, że nastąpi sytuacja dworskości…” Słowa te powinny zapaść głęboko jako odzwierciedlenie poczucia humoru prof. Zybertowicza. Sposób myślenia odwzorowuje tzn. dwór naszej ‚królewskiej pary dwóch Braci’. Dwaj bracia owładnięci chorobliwą rządzą władzy i znalezienia mitycznego układu. Tutaj słuszne stwierdzenie b. prezydenta Lecha Wałęsy, mówiące o tym, że Jarosław tak długo będzie szukał mitycznego układu, aż zamknie Lecha. Wszelkie zachowania począwszy od braku uznania dla NAS, wyborców za wzorową frekwencję w dniu wyborów, poprzez brak gratulacji dla zwycięskiej partii, aż po nie dające się wytłumaczyć żadną miarą rozsądku zachowanie Prezydenta obrażonego na wszystkich i skończywszy na słowach premiera, brata Lecha, Jarosława, iż TERAZ BĘDĄ MONITOROWALI MEDIA, PONIEWAŻ ZAGROŻONA JEST DEMOKRACJA!! Zanik pamięci, brak obiektywizmu, kpina z nas – ludzi żyjących w Polsce, brak relatywizmu i za grosz honoru… PANOM już dziękujemy. Szkoda, że niestety jeden nie pociągnie drugiego za sobą i od władzy odciągnie. …pozostaje żyć nadzieją, że słowa b. prezydenta jednak się ziszczą.

  166. @wszyscy oczekujacy reakcji, odpowiedzi, czy rugi 🙂

    Wyszlem 😉 na poczte, zaraz wracam.

  167. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    lennar – 3.11., godz. 13:56
    Ja to doskonale rozumiem. Toze Tusk mogl do tego poziomu pytan zejsc bylo przewidywalne. Natomiast, ze zszedl jest wielkim zaskoczeniem – i tez nie. Proble w tym iz ceny chleba – w roznej gatunkowo-rodzajowej masie – na wolnym rynku sa tak rozstrzelone, ze wydaje sie, iz pytanie pana Tuska nadawalo sie do okresu Gierka. Polska dzisiejsza – po cudzie gospodarczym Balcerowicza – stoi na krawedzi wytrzymalosci cisnienia ekonomicznego i tzw. „zawor bezpieczenstwa” moze w kazdej sekundzie eksplodowac. Ja wiem – „Tytanik” jak tonol orkiestra do konca grala. Jest mi niezmiernie przykro, ze sprawilem Bolgowiczowi bol. Kaczynscy zdaja sobie sprawe z sytuacji grozacej. Zdaja sobie sprawe Banki i ci ktorzy nad tym grupowo pracowali bo w pojedynke to mozna… – no wie Pan? Zdaja sobie sprawe rowniez ci ktorzy pojda po tzw. calosci. A to, ze pojda nie ulega najmniejszej watpliwosci. Prosze mi wierzyc. Bardzo, ale to bardzo chcialbym sie mylic. Moje bledy (nawet te gramatyczno / ortograficzne) obciazaja li tylko mnie. Prawda, ze to swego rodzaju luksus? Slyszal Pan kiedys glos glodnych dzieci?

    F.S. von/od Stychowski

  168. ‚m back.

    @ z Berlina (2007-11-02 o godz. 17:44)

    Moj adres mailowy jest znany redakcji. Jest to adres temporarny, ale aktywny. Redakcjo, nie mam nic przeciwko wymianie adresow.

    Co do idei spotkania blogowiczow – moglo by byc interesujaco. Nie wiem co pan Daniel na to. Dla wielu nie byloby to mozliwe, z wzgledu na odleglosc.

    Istnieje tez, skad inad znane ryzyko takiego spotkania i bezposredniego poznania partnerow znanych tylko z internetu.

    …but – no risk, no fun 😉

  169. Groteskowe zachowanie premiera Kaczyńskiego i prezydenta Kaczyńskiego, to już przecież standard. Swoją drogą czego innego spodziewać się po dyfuzji W. Gomułki z Mussolinim, bo o takie można pokusić się porównanie w stosunku do pana premira. Zgadzam się natomiast z tezą, że byt polityczny jak „bracia Kaczyńscy” nie istnieje, bowiem są to skądinąd znane relacje szef-pomocnik.

  170. myslę że przyczynę problemów psychicznych braci „przepraszam” kaczyńskich mozna doszukiwać się w początach ich narodzin. Mamusia bliżniaków sama przyznała w wywiadzie,że chłopcy mieli niedotlenienie mózgowe, dlatego mają kłopty z wysławianiem się. Ja uważam,że mają ogólne kłopoty psycho – fizyczne. Jestem ciekaw co ukształtowało braci ( poza wierszykami o leninie, które na dobranoc opowiadała im mamusia- cyt. Jarosław Kaczynski)? Jak przeszli przez podstawówkę i liceum. Czy ktoś pamięta ich z tych czasów? Czy uprawiali sport, czy dostawali w ucho …

  171. @Feliks Stychowski (2007-11-03 o godz. 02:09)

    Szanowny Panie

    Jestem otwarty na kazda rzeczowa dyskusje.
    Nierzeczowe jednak jest Panskie twierdzenie -„Josef Straß byl ulubiencem – wrecz idolem – pana Daniela Passenta oraz calej PZPR-owsiej nomenklatury.” Dalszych wywodow dotyczacych powyzszego oszczedze innym i sobie samemu – byloby to czysta strata czasu. Co z tym wszystkim wspolnego maja posty Bobola – pozostaje mi zagadka.

    Wracajac do Josefa Straußa..

    Josef Strauß doprowadzil (w uproszczeniu bo nie on sam) do industrializacj Bawarii wykorzystujac tak zwany Länder-Finanz-Ausgleich. Narzedzie finansowe ktorego nie ma w tej formie EU.

    Otoz Bawaria zachecala inwestorow do osiedlania sie tam, oferujac niskie podatki (pozostajace w gestii krajow zwiazkowych), wiedzac dobrze, ze brakujace pieniadze otrzyma z powyzszego funduszu. Jest to generalne uproszczenie, ale pozostanmy przy nim, aby zrozumiec calosc sprawy. OK – byl to przekret w stosunku do reszty spoleczensta Niemieckiego, ale zwciezcow nikt nie sadzi.
    Niesmaczne sa natomiast glosy regularnie dochodzace z katolickiej, czyli stojacej moralnie wyzej Bawarii, aby tenze Länder-Finanz-Ausgleich teraz zlikwidowac.
    Czyli – Kali ukrasc krowe / Kalemu ukrasc krowe?

    Co do krysztalowego charakteru pana Straußa, a nawet calej famili Strauß, to musi Pan przeciez wiedziec, jak zalosnie pokonczyly sie kariery jego dzieci. Nie wykluczone, ze rowniez Josef Strauß wyladowalby przed sadem, gdyby nie wycofal sie tam, gdzie sadownictwo laickie juz raczej nie siega.

    Co do Panskiego pytania jak? – opisalem to tu wydaje mi sie w bardzo jasny sposob 2007-11-02 o godz. 15:54 – no i praca, praca, praca. I m wiecej pracy, tym predzej sukces.

    Ciagle dyskusje w sensie „nomenklarury”, ktorego to zwrotu sam Pan uzyl i rozliczania kto kim byl i co podpisal do niczego nie prowadzi i jest jedynie czysta, wrecz wzorcowa strata czasu.
    Mozna by nawet zaryzykowac twierdzenie, ze ten Polski Wzozec Tracenia Czasu powinien byc przechowywany w Sèvres pod Paryzem, obok wzorca metra, kilograma, etc. 
    Nikt nie jest chyba wstanie, robic tego lepiej niz my Polacy.

    Doba ma prosze pana 24 godziny, z tego 8 musimy spac, 2 zejda na jedzenie i higiene osobista, dalsze 2 na dojazd do pracy i najpilniejsze zakupy, kolejne 2 poswiecilismy rodzinie.

    Jezeli 1 godzinie zmarnujemy na jalowe dyskusje o teczkach, lojalkach i lustracjach, to puscilismy w gwizdek 10% stojacej mam do dyspozycji pary zwanej praca.

    Ale moze o tym kiedy indzie i gdzie indziej. EUREKA Pana Daniela, albo BONI PRZEPRASZA Pana Adama Szostkiewicza chyba bardziej nadaje sie do dyskusji na takie tematy.

    Zegnam

  172. Panie Redaktorze, chciałem napisać do Pana email, ale nie znalazłem :-(. Piszę a propos Pana artykułu w poprzedniej Polityce nt. sytuacji przed wyborami prezydenckimi w Argentynie.
    Zaraz na początku artykułu stwierdza Pan, że Kirchner kończy pierwszą kadencję i o następną będzie mógł się ubiegać za 4 lata, a potem pisze Pan, że będzie mógł ubiegać się za 8 lat, czyli dopiero w 2015…przestudiowałem ten fragment z matematykiem i musiał się wkraść błąd. Proszę się odnieść jednym zdaniem. Notabene, świetny artykuł. Szkoda, że tak mało polskie media mówią o Ameryce Łacińskiej.

  173. „Ponieważ premier intelektualnie wyrasta ponad otoczenie, jest zapewne tak, że brakuje osób, które kontestują jego myślenie. Im bardziej sprawny umysł ma przywódca, tym większe ryzyko, że nastąpi sytuacja dworskości…”, w której rożne osoby mają trudności z dotarciem do przywódcy; „na dłuższą metę lider może stać się ofiarą swojej przewagi nad otoczeniem. Być może Donalda Tuska łatwiej było poddać praniu mózgu i treningowi przed debatą.”

    Myślę, że premier celowo przesiał swoje otoczenie zostawiając same miernoty. O wiele łatwiej jest wtedy „wyrastać intelektualnie”. :))))

    To co stało się w PiS jest klasycznym przypadkiem sykofancji (a co, wykształciuch zna trudne słowa ! :))

    Oto co o sykofancji pisał S. Kowalewski w latach 70 tych:

    „Kierownik-niszczyciel działa w pełni legalnie (…), jego przewodnią ideą jest interes własny. Zabiega dla siebie o maksimum informacji, nie udostępniając jej innym, ponieważ monopol na posiadanie informacji stanowi siłę. Nikogo ze swoich podwładnych nie usamodzielnia, bo usamodzielniony podwładny to aktualna, albo co najmniej potencjalna konkurencja a ON musi być niezastąpiony. Odstrasza od instytucji ludzi zdolnych, otaczając się miernotami, aby móc błyszczeć na ich tle i grać rolę męża opatrznościowego, bez którego nie można się obyć. Słaby personel, którym się otacza, zostaje przez niego zdemoralizowany, ponieważ jest w stanie się utrzymać nie dzięki merytorycznej wartości lecz dzięki wyspecjalizowaniu się w tzw. sykofancji – umiejętności przypodobania się sprawującemu władzę donosicielstwem i pochlebstwem. Tworzy się w ten sposób swoiste błędne koło: zdemoralizowany przez kierownika personel z kolei pogłębia swoim służalstwem demoralizację jego samego.”

    No czyż nie piękne?!

css.php