Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.04.2008
niedziela

Dalajlama na Gdańsk, Listkiewicz na Tybet

13 kwietnia 2008, niedziela,

Nowiny personalne:

LESZEK SŁAWOJ GŁÓDŹ, arcybiskup, kandydat na metropolitę gdańskiego. Kandydatura byłego kapelana Wojska Polskiego, obecnie włodarza diecezji warszawsko – praskiej, generała, kawalera wielu orderów, wywołała entuzjazm w kołach jankowsko – rydzykowych i gorące sprzeciwy wśród laikatu katolickiego różnej maści, od mojego szanownego kolegi, Adama Szostkiewicza, poprzez prezydenta Lecha Wałęsę, aż do red. Tomasza Terlikowskiego – kapelana konserwy dziennikarskiej. Wszyscy oni są niezadowoleni, ponieważ abp LSG reprezentuje nurt zachowawczy, nie pasuje do diecezji gdańskiej (za wyjątkiem księdza Jankowskiego, który cieszy się, że LSG „posprząta po Gocłowskim”), jako wieloletni przewodniczący komisji Episkopatu do spraw „przekaziorów” nie kiwnął palcem w sprawie Radia Maryja. Co bardziej światli przedstawiciele laikatu gdańskiego nie ukrywają swojej dezaprobaty dla kandydatury LSG.

Już sam fakt, że taka kandydatura jest poważnie dyskutowana, świadczy o znacznej przewadze konserwatystów w Kościele katolickim w Polsce, a chyba i w Watykanie za czasów obecnego pontyfikatu. Ani słowem nie wspomina się o roli nuncjusza apostolskiego, Józefa Kowalczyka, który od czasu niefortunnej nominacji abpa Wielgusa trzyma się w cieniu. A przecież to jego obowiązkiem jest informowanie centrali o nastrojach w terenie.

Jeśli Watykan je zna i świadomie wzmacnia skrzydło konserwatywne w Polsce, to nie moja sprawa, ale wierni w naszym kraju są coraz bardziej oświeceni, europejscy, zamiast moherowych beretów noszą czapeczki bejsbolowe. Protesty wywołały zgorszenie Prezydium Episkopatu, które w wydanym oświadczeniu „stwierdza z ubolewaniem, że w naszym kraju pojawiają się obecnie próby podważania usankcjonowanej od lat praktyki wyboru biskupów diecezjalnych przez naciski, także za pomocą środków społecznego przekazu.” Z tego wynika, że obywatele polscy w sprawach dla Polski istotnych mają milczeć, ewentualnie wypowiadać się w konfesjonale, mogą natomiast wykrzyczeć się ile dusza zapragnie na temat Dalajlamy.

PATRYCJA KOTECKA, perła w telewizyjnej koronie PIS. Przyjęta do TVP z rekomendacji swojego przyjaciela, Zbigniewa Ziobro z PiS, obecnie zwolniona przez Andrzeja Urbańskiego, który rządzi telewizją pisowską z nadania Jarosława Kaczyńskiego. Cóż się takiego stało, że kiedyś niezbędna do redagowania Wiadomości, pani Kotecka dziś stała się balastem, który pisowski prezes wyrzuca za burtę? Ano były wybory, był służbowy laptop p. Ziobro, używany wspólnie z prywatną przyjaciółką, a na tym laptopie doniesienie do CBA o nieprawidłowościach w TVP Wildsteina i scenariusze programów. Ten laptop to dymiący pistolet w sprawie o symbiozę PiS – TVP. Biedactwo, p. Kotecka nie wiedziała, że to służbowy laptop ministra. (Podobnie jak biedactwo Dorota Kania nie wiedziała od kogo pożycza „śmierć miliona złotych”. Wygląda na to, że pani K. nawiązała z CBA kontakt nie tylko e-mailowy. (CBA nie wolno werbować dziennikarzy).

Jeżeli ta afera nabierze rozmachu, to będziemy mieli małe Watergate, gdyż na czele CBA stoi Mariusz Kamiński, jeden z najbardziej zaufanych ludzi prezesa Kaczyńskiego. Andrzej Urbański robi co może, żeby utrzymać się na stołku prezesa. Wpuścił Tomasza Lisa, wypuścił Patrycję Kotecką, a w ramach pluralizmu mamy program Bronisława Wildsteina. Takie ma zadanie od pana Jarosława. Włoski dziennik nazwał to demokracją jednojajową. O panią Kotecką martwić się nie trzeba – odprawy z TVP są astronomiczne (na to są pieniądze z abonamentu). Podobnie jak nie musi się martwić Dorota Kania, dziennikarka śledcza. Mamusia p. Dochnala chętnie jej pomoże.

MICHAŁ LISTKIEWICZ, prezes PZPN – organizacji, która do złudzenia przypomina PZPR. Zjazd PZPN oczekiwany był z nie mniejszym napięciem jak kolejne zjazdy PZPR. Za każdym razem aktyw zapowiadał odnowę. Za każdym razem roztaczano przed narodem świetlane perspektywy. A w czasach kryzysu pojawiało się pytanie – czy I sekretarz ustąpi?

Do Władysława Gomułki udał się nawet w tej sprawie z delikatną misją członek Biura Politycznego Józef Tejchma. Do prezesa Listkiewicza apelowało już pół Polski. Powinien ustąpić nie tylko on, ale i cały zarząd PZPN. „Sztandar PZPN wyprowadzić!”. Szkopuł jest tylko jeden – skąd wziąć następców, skoro w Polsce nikt piłki nie kopnie za darmo? (Za wyjątkiem premiera Tuska i innych liberałów). Gdyby następnym prezesem miał zostać polityk, Ryszard Czarnecki, który stara się o to stanowisko, to byłby to gol samobójczy.

SŁAWOMIR SIERAKOWSKI – nowy guru lewicy. A w każdym razie guru Wojciecha Olejniczaka, z którym spotkał się raz w kawiarni i od razu spowodował rozpad LiD. Z tego powodu na Sierakowskiego spadły gromy: że grabarz lewicy, arogant, który jednym zdaniem rozpędził cztery partie, że nie ma programu dla lewicy itd., itp. A ja Sierakowskiemu niczego za złe nie mam (może poza tym, że pali jak smok, chyba po to, żeby dodać sobie powagi, bo ma zaledwie 29 lat i nie wie, co czyni). Nie wszystko, co pisze i mówi, mnie przekonuje, ale podtrzymuję, co napisałem kiedyś: Sierakowski to najlepsze co przydarzyło się lewicy w Polsce. Nadal obstaję przy swoim.

W ciągu kilku lat zgromadził środowisko „Krytyki Politycznej”, w skład którego wchodzą nadzwyczaj ciekawi ludzie, m.in. Kinga Dunin, Maciej Gdula, Agnieszka Graff, Kazimiera Szczuka, Magdalena Środa, publikują coraz bardziej poczytne i miarodajne czasopismo, wydają książki trudne, ale niezbędne (zwłaszcza w czasach, kiedy uczniowie mają już czytać „Ferdydurke” tylko we fragmentach), organizują dyskusje, wystawy, założyli stowarzyszenie i tworzą kluby polityczne. „Krytyka Polityczna” to pierwszy autentyczny ruch na lewicy od lat pięćdziesięciu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 87

Dodaj komentarz »
  1. Polikot na PZPR, pardon, na PZPN – takie hasło też jest w obiegu.

    Ale ja w sprawie Sierakowskiego. Mógłbym sobie wyrobić opinię, że namawiałem Gospodarza do porzucenia tezy o Sierakowskim jako najlepsze co przydarzyło się lewicy w Polsce. A jeśli nie mógłbym, to co jest dobre (lepsze i najlepsze) dla lewicy, i co to jest lewica? Bo te świetne zresztą nazwiska nie są chyba lewicą w sensie ścisłym, czyli politycznym. To są socjologowie, akademicy (-czki), publicyści, ewentualni eksperci dla ewentualnej lewicy. To jest typowy salon, think tank, i czy z tego coś mądrego i korzystnego dla lewicy wyniknie, to jest kwestia nadal otwarta. Jak na razie Olejniczak prze w lewo, zas wypowiedzi Sierakowskiego wskazują, że to sie dzieje pod jego wpływem. W kawiarniach wiele rzeczy wiekopomnych się rozgrywało, poezja kwitła, topologia pączkowałe, całe twierdzenia i lematy na serwetkach zapisano, ale ja podejrzewam, że wpływ Sierakowskiego na czołówkę SLD jest nieco szerszy.

    Do mnie o wiele mocniej niż cała publicystyka “Krytyki Politycznej” i dorobek jej środowiska przemawia kilka solidnych zdań Włodzimierza Cimoszewicza o tym, że program lewicy nie może być tylko awanturą o obyczaje i światopogląd na bazie antyklerykalizmu, że musi zawierać pragmatyczny socjo-liberalizm, coś co dotknie społecznych przemyśleń w sprawach bytowych. Recepta Sierakowskiego jest nietrafiona, a pozostałych wymienionych osób jest wielce naiwna, przeważnie nie na ten temat. Ale może się mylę.

  2. Kontrreformacja w KK ma się dobrze. W Kościele polskim , wręcz znakomicie. I nie jest to sprawa pokoleniowa – to idzie w poprzek – hierarchowie „soborowi” Muszyński, Nosol, Gocłowski, Macharski odchodzą na emerytury, światły kiedyś bp Pieronek wszedł w fazę moherową, niektórzy zmarli, niektórzy odeszli, innych spacyfikowano. Jeden bp Życiński wiosny nie uczyni.abp Dziwisz, który sprawdzał się jako „żałobna wdowa” po JP2, jest ogromnym rozczarowaniem jako następca Macharskiego. I cieszyć się nie ma z czego, nawet z pozycji osoby obojętnej wyznaniowo. Instytucja ta zajmuje zbyt poważne miejsce w życiu narodowym aby jej stan mógł być obojętny. A zanosi się na to, że za błędy zaniechania, odwrócenia się plecami do współczesności, możemy zapłacić wszyscy.

  3. Szanowny Panie Redaktorze!

    Przetasowania kadorwe w hierarchi kosciola katolickiego, ich kierunek dobitnie wskazuja na to, ze wewntarz kosciola funkcjonuja bardzo silne protekcjonistyczne sily i wiezi pomiedzy czlonkami purpouratu, gdzie poprzez wzajeme adorowanie i poplecznictwo najwiekszym sukinsynom wlos z glowy nie spadnie, a Ci , na ktorych padly rozne cienie podejrzen od wspolrpacy z SB po wszelakie zboczenia, afery z molestowaniem itp.

    Wlasnie tak grupa biskupow i kardynalow wzajemnie siebie adorujaca niejako powoli acz badzo dosadnie oddziela sie o tych, ktorzy jeszcze zyja wojtyowskimi trendami, naukami zawartymi w licznych encyklikach papieskich.Mamy swoista purp[uratowa grupe trzymajaca wladze w polskim kosciele katolickim, ktory tylko z pozoru zasad i norm zwiazany jest z Watykanem.
    Radio Maruja jako centrum nazwijmy to nowej mysli teologiczno-swiatopogladowej jest dla nich sprzyjajacym gruntem, gdyz za nim stoi bierny posluch spoleczny, za nim stoi najtansza i najlatwiejsza droga do gry na nastrojach i uczuciach spolecznych im pozadanym w efekcie.BNie wspomne tu juz o tzw. zabezpieczniu dochodowym .Mozna bowiem mowic ze dzisiejszy wspolczesny kosciol katolicki w Polsce to zupelnie niezle dochodowa instytucja,dobrze i szczelnie zorganizowana, zabezpzieczona pewnymi ulgami prawnymi, swobodami podatkowymi i innymi przywilejami. Dewojtylizacja koscila w Polsce zaczela sie praktycznie nie na dlugo do smierci Jana Pawla II-go a dzisiaj ma wymiar juz dosc szczegolny i wyrazisty.Stanowiska Walesy i innych postaci w tej materii na niewiele sie tu przyda, trzeba sie temu zjawisku przygladac , wyciagac stosowne wnioski.

    Raczej przemilcze roszady w tzw. telewizji publicznej i walki o wplywy w medaich roznych sil politycznych w Polsce. To rowniez wynmaga czasu i przetarcia.
    Michal Listkiewicz! kochani, czy wsrod obecnych blogowiczy jest choc jeden, kto uwierzy w to, ze Listkiewicz i kourpcja w PZPN to dwie rozne sprawy wzajemnie sie wykluczajace? On winien byc pierwszym na tzw. out z czerwona karteczka. To on i zarzad PZPN doprowadzil do agonii polskiego pilkarstwa. Wielki holenderski Leo wykrzesuje ostatki tego co dobre z naszym rodzimym pilkarstwie i ma te odwage powiedziec tyle, by w podtekscie zrozumiec, ze w Mistrrzowstwach Europy tegorocznych na zbyt wiele to raczej byloby plonnym oczekiwac.
    W PZPN jest potrzebne radykalne tyrzesieznie ziemi i surowe kary dla dzialaczy i klubow, tak jak mialo to mjiejsce w Italii.
    Slawomir Sierakowski ! A ktoz to taki? a moze warto przypomniec sobie innych, ktorzy juz przynajmnie 10 lat temu mowili prawdy o polskiej Lewicy i wrozyli to i owo, co dzisiaj sie sprawdza.Nie trzeba sierakowskiego by zrozumiec jaka gra byla prowadzona w Lewicy pod kierownictwem Aleksandra Kwasniewskiego, Krzzysztofa Janika i kto na tym skorzytsal, kto byl o zostal kozlem ofirarnym , a kto niewiinnie oczerniony zostal o porzuczony w otchlan zapomnienia i niecheci.
    Olejniczak jako miernosc intelektualna, ktora nie ma zadnych predyspozycji dla bycioa liderem nie jest w stanie wskrzesci ruch lewicowy akceptowany, uznawany, dowartosciowywany. Zupelna przepasc w lewicy pomiedzy skostnialym aparatem i systemem dzialania, beznadziejnoscia programowa a ewentualnym narybkiem mlodziezy swiatlej i ochoczej do dzialania.
    Lewica – jak w kazdym normalnym demokratycznym panstwie _ jest potrzebna jako polaryzator trendow, mysli programowych, dzialan ekonomicznych.Jej nieobecnosc doprowadzic do skrystalizowania sie na dlugi okres czasu prawidowych dominacji nie pozostajacych w konkurencji wzgledem jakielkowiek alternatywy.
    Reasumuja powyzsze nie sposob nie zgodzic sie z podobienstwami sytuacji, postaci, metod dzialania do dwanych PRL-owskich a w wielu przypadkach zatwardzialych i skostnialyc PZPR-owskich spsobow postepownia.Wiele jeszcze w Polsce bastionow przeszlosci skotnialej,dalekiej od elstycznosci wspolczesnosci dzialania.To dowod na to,ze Polska i Polacy potrzebuja jeszcze wiele lat by wlasciwie przyjac i skonsumowac posiadane swobowy, nowe realia egzystencji politycznej i ekonomicznej.To wedlug moich podliczen jeszcze ze dwa pokolenia.
    Wec do przodu rodacy, budujemy nowy dom ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Redaktor o gwiazdach spadających i wschodzącej, a ja na stronie internetowej „Tygodnika Powszechnego” znalazłam pytane:

    „Czy Crulic głodował, bo był niewinny?
    /fot. TVN24/Onet.pl

    Dotarliśmy do świadka, który twierdzi, że w dniu popełnienia przestępstwa Claudiu Crulic, obywatel Rumunii, który zmarł po prowadzonej w krakowskim areszcie głodówce, podróżował autobusem do Włoch. Prokuratura zlekceważyła ten trop.

    Zobacz także:
    Śmierć po rumuńsku

    Historię człowieka, który umarł 18 stycznia br. w krakowskim szpitalu MSWiA, opisaliśmy przed tygodniem. Claudiu Crulic trafił tam dzień wcześniej z aresztu śledczego przy ul. Montelupich w stanie skrajnego wycieńczenia po czterech miesiącach głodówki. Był podejrzany o kradzież portfela w lipcu 2007 r.. Poszkodowanym był znany sędzia. Crulica oraz jego przyjaciółkę Licę T. policja zatrzymała we wrześniu. Sędzia rozpoznał w nim złodzieja, ale Claudiu nie przyznawał się do winy. Wkrótce rozpoczął głodówkę.

    W czasie śledztwa Crulic chciał, aby do akt jego sprawy dołączono bilet autobusowy, wykupiony na podróż z Krakowa do Mediolanu. Bilet był datowany na 10 lipca, co dowodziłoby, że Rumun wyjechał z Polski i 11 lipca, kiedy popełniono kradzież, nie było go w Krakowie (redakcja „Tygodnika” posiada kopię tego biletu oraz listy pasażerów). Dziennikarka „Tygodnika” Małgorzata Nocuń dotarła do pracownicy biura podróży „Jordan”, która 10 lipca była pilotką kursu i znała Crulica – był częstym pasażerem na tej trasie. Kobieta pamięta, iż 10 lipca o godzinie 14.20 na przystanku Kraków Główny wsiadł tylko jeden pasażer – był nim Claudiu Crulic. Twierdzi, że nie mogłaby pomylić go z nikim innym i wpuścić na jego bilet kogoś innego. Jednak prokuratura nie przesłuchała pilotki jako świadka.

    „Tygodnik” publikuje również rozmowę z dr. Pawłem Moczydłowskim, byłym szefem i reformatorem więziennictwa, który twierdzi, że tragedii w więzieniach będzie coraz więcej. „Funkcjonariusze służby więziennej tracą kontrolę nad tym, co się dzieje, przestają przestrzegać procedur – jeśli więzień chce głodować, proszę bardzo, my nie mamy czasu – i znajdują usprawiedliwienie w klimacie społecznym” – mówi.

    Więcej w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego”.”

  6. Nie mam pomyslu na komentarz, ale to chyba w tym przypadku nie tylko mój problem: vide brak komentarzy o 21.45. Ale tekst jak zwykle celny.
    Pozdrawiam.

  7. W znakomitym wywiadzie z Szymonem Peresem znalazłem fragmenty, które doskonale opisują istotę konfliktów obecnych nie tylko na Bliskim Wschodzie i nie tylko z islamem (GW 12-13.04.2008). Myślę że to będzie dobry komentarz do problemów poruszanych przez Autora blogu.
    „Drugi spór, może nawet ważniejszy, biegnie między tradycją a nowoczesnością. Tu kryją się korzenie i inspiracja dla radykalnego islamizmu.
    Fundamentalizm muzułmański boi się nowoczesności, gdyż nowoczesność i rozwój odbierają mu rację bytu. Dlatego nie respektuje praw kobiet, woli przemoc od pokoju i demokratycznych reguł gry. Stawia pytania z zamierzchłej przeszłości. Szuka rozwiązań w tym, co już nie ma szans na rozwój. (…)
    Nie myślę, byśmy byli świadkami wojny cywilizacji. To moim zdaniem przede wszystkim konflikt epok i generacji, nowego i starego, co wcale nie oznacza, że jest to konflikt łatwy i bezpieczny. (…) Jakiś czas temu, całkiem niedawno, lecz właśnie w poprzedniej epoce, nikt na świecie nie myślał, że rozwój metod zarządzania, nauki i technologii pójdzie aż tak daleko, tak zmieni naszą rzeczywistość, wpłynie na politykę.
    Ludzie boją się zmian nowoczesności, bo to zawsze oznacza nowe zadania, nową rywalizację, coś nieznanego, obcego, groźnego. Wszyscy ludzie, w tym Arabowie. Za to komfortowo czują się w przeszłości, gdyż ich własna pamięć z reguły podsuwa im tylko te piękne, szczęśliwe momenty, znakomicie zdiagnozowane i opisane, oswojone, znajome i dlatego bezpieczne. Ludzie z natury rzeczy tęsknią za minionym, odnajdują się w tym, co było. Problem w tym, że minione nie może powrócić”.

  8. Dziwnie sie sklada,poniewaz wczoraj i dzisiaj czytalem Krytyke Literacka na necie.Jestem pod sporym wrazeniem rozmachu tego stowarzyszenia,szczegolnie jego idei,ktora laczy kulture z polityka,a przez to chce wplywac na bierzace wydarzenia w kraju.
    Przeczytalem m.in. rozmowe z Sierakowskim,z bodajze 2005 roku,w ktorej mowi o potrzebie aktywnego dzialania,zeby lewica w Polsce pokazala inna,mloda? twarz.
    Mamy rok 2008 i smialo mozna stwierdzic,ze jemu i jego srodowisku udaje sie tworzyc inne oblicze tej formacji.
    Nie wiem,czy to lat 50,czy wiecej,ale faktem jest,ze ten ruch wplynie na ksztalt sceny politycznej.W koncu pojawili sie ludzie,ktorzy mowia jezykiem,a nie sloganami.Mowia jezykiem,ktory odkrywa nowe miejsca do kolejnego dyskursu miedzykulturowego,gdzie mozna pogadac o Maslowskiej,popalic i popic gawedzac o wspolczesnej polskiej polityce,poczytac Franka,a potem zaczac zmieniac to,co sie spalilo.Jak widac sil nie brakuje.

  9. Papierkiem lakmusowym polskiej lewicy jest jej stosunek do uzaleznienia od amerykanskiego imperium i obrona praw najslabszych jak np. Palestynczykow bedacych ofiarami kolonialnej i rasistowskiej polityki Izraela.

    Jak wiemy charakterystyczna cecha polskiej nibylewicy byla jej i jest jej elitarnosc ala klubokawiarnia Szparka i oderwanie od autentycznego podloza spolecznego.
    “Lewica” jest i byla pojazdem majacym “wybranych” doprowadzic do koryta i przywilejow.
    Ale dla czujnych tego swiata nalezalo na zas zabezpieczyc sobie nowego zagranicznego protektora.
    Tak wiec czujni przedstawiciele ambasad wybierali swoich, ktorzy mogliby na przyszlosc gwarantowac posluszne i pragmatyczne elity (roniez i przede wszystkim tzw “autorytety intelektualne”) niezaleznie od ustrojow, ktore zmienne sa jak wiemy.

    Wybrani wiec jezdzili do Leningradu i Nowego Jorku…
    “Lewica” i jej “intelektualna baza” bez problemow przeszla pod skrzydla nowego mecenasa zmieniajac Newe na Potomak do czego zreszta byla od dawna przygotowywana.
    Mecenas potrzebny byl poniewaz “elita intelektualna” nie miala i nie ma zamocowania wsrod tubylczej ludnosci.
    I teraz przywoluje profesora Kuzmiara:
    “W polityce zagranicznej USA nastąpiła neokonserwatywna rewolucja, która w miejsce akceptowanego przez społeczność międzynarodową przywództwa Ameryki z czasów prezydentury Billa Clintona wprowadziła niezależną od woli wspólnoty międzynarodowej hegemonię amerykańskiego supermocarstwa.

    Polską odpowiedzią na tę sytuację była amerykanizacja polityki zagranicznej. “Polska postawiła sobie za cel doprowadzenie do silniejszego niż dotychczas związania interesów amerykańskich z Polską i całą Europą Środkową” – mówił w Sejmie w 1999 r. minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek. Celem było osiągnięcie strategicznych stosunków dwustronnych z USA oraz uzyskanie przez Polskę specjalnej pozycji w regionie. Waszyngton odpowiedział pozytywnie – w czerwcu 2000 r. w Warszawie odbyła się konferencja “Ku wspólnocie demokracji”, w której wzięli udział przedstawiciele 107 państw. Wydawało się wówczas, że celem polityki amerykańskiej będzie budowanie międzynarodowej wspólnoty państw demokratycznych.

    Jednakże po 11 września 2001 r. Stany Zjednoczone radykalnie zmieniły koncepcję rozstrzygania problemów światowych. Administracja George’a W. Busha przestała mówić o “wspólnocie demokracji”, zaczęła zaś mówić językiem hegemonii, dzieląc kraje na “oddanych sojuszników” oraz “wrogów”. Prezydent Kwaśniewski i rządy lewicowe zdawały się nie dostrzegać tej różnicy.
    W tej sprawie Kuźniar nie szczędzi krytyki SLD rządzącemu Polską w czasie, gdy podejmowano decyzję o zaangażowaniu w Iraku, oraz opozycji z PO i PiS-u, które w tej sprawie wsparły lewicę. Dla postkomunistycznej lewicy “była to okazja do uzyskania legitymizacji w tradycyjnie proamerykańskim społeczeństwie, postsolidarnościowa prawica nie mogła zaś w tej sytuacji dać się przelicytować i być mniej proamerykańska”. Autor przypomina też, że decyzja rządu o wysłaniu wojsk do Iraku była niekonstytucyjna, gdyż ustawa zasadnicza zezwala na udział Polski w wojnie jedynie na mocy decyzji Sejmu.

    Dostało się też mediom, które “dość regularnie” uprawiały zakazaną przez prawo międzynarodowe propagandę wojenną, wzywając “do militarnej rozprawy z Irakiem czy bombardowania Iranu (kraju, z którym Polska utrzymywała normalne stosunki dyplomatyczne)”. W tej sprawie zapanowała atmosfera “jedności moralno-politycznej narodu” rodem z epoki Gierka, a nasza myśl polityczna okazała się niezdolna do “samodzielności analizy i osądu w tak fundamentalnej kwestii, jak udział państwa w wojnie”.

    Jakakolwiek rzeczywista “lewica” nie dopuscilaby to uzaleznienia polskiej polityki zagranicznej od kaprysow upadajcego mocarstwa.

    Dlatego dba sie zeby “lewica” zajmowala potencjalne miejsce LEWICY.
    Wiec logicznie kontynujac nie nalezy sie dziwic, ze glos “lewicy” od Passenta do Paradowskiej czego jak czego ale wiecznej przyjazni z narodem amerykanskim…nie moze i nie ma zamiaru podwazac.

    Przyjazn i sojusz rozciagac sie rowniez musi (co jest chyba oczywiste) na NAJBLIZSZEGO z sojusznikow USA – Izrael
    o co dbali ministrowie sparaw zagranicznych od Gieremka do Rotwelda
    I tak kraj antysemitow o czym “elity” maja bez przerwy przypominac… realizuje kolonialna i zbrodnicza polityka Wielkiego Izraela w ramach wyslugiwania sie imperium…
    Czy nie oto tu tak naprawde chodzi?

  10. Czy mamy do czynienia z tabloidyzacja tego blogu?

  11. No, wreszcie znaleziono sposob na uzdrowienie wszystkich bolesci tego kraju! Zwlaszcza zepsucia moralnego zwanego korupcja. Trzeba Listkiewiczowi obciac leb i wszystko zaraz ustapi. Pogratulowac Tuskowi i spolce. Pomysl zreszta ani troche nowy. To juz wymyslil bezzenny Kaczynski i spuscil Lipca z lancucha. Tylko zli ludzie nie dopuscili, by sprawiedliwosci stalo sie zadosc i powrocil lad moralny. A, ze moze caly narodek korupcjogenny? A, ze moze to mechanizmy skonstruowane i konstruowane przez jego sejmowych wybrancow i wspierane przez luminarzy gazetowo-telewizyjnych gwarantuja, ze jest jak jest i dalej tak bedzie? Prosze nie zadawac niedorzecznych pytan!

  12. – Czy uważa się pan za współodpowiedzialnego za tę sytuację i zamierzał się podać do dymisji? – pytali dziennikarze gen. Błasika (obecny dowódca Sił Powietrznych).
    – Nie zamierzałem. Sprawą honoru jest usunięcie niedociągnięć i poprawienie sytuacji w lotnictwie – odpowiedział.

    Pan Listkiewicz też trwa, bo sprawą honoru jest dalsze utrwalanie niezmiennego kursu na poprawę sytuacji w polskiej piłce nożnej. 🙂

  13. Wprowadzić w Polsce monarchię i uzależnić wszystkie nominacje od jego zgody.

  14. Rzeczywiście , Naród zaczyna myśleć kategoriami oświeconymi , co przedstawicielom moherculture powinno dać wiele do myślenia. Może zawstydzą się ( o ile wiedzą , co to wstyd ) i utoną w mrocznych czeluściach historii Kościoła naszego rodzimego. Cieszą Nas , nikłe jeszcze , słabe głosy protestu chrześcijan sprzeciwiające się złym – dla wiernych – decyzjom hierarchów. Zwiastuje to jakąś nadzieję. Martwi nas postawa Episkopatu , które to , starcze ciało , wydaje się nie pojmować konieczności zmian , potrzeby słuchania owieczek… Szczerze wątpimy , czy B16 zdaje sobie sprawę z tego co wyprawia się na Jego polskiej rubieży. Polscy hierarchowie udowadniali już nieładny nawyk zamiatania brudów pod dywan , nawet w obliczu niezbitych dowodów zabrudzenia.
    Co do Pani Koteckiej , cóż… każdy na miejscu tej kobiety spłonął by ze wstydu , oblałby się rumieńcem przynajmniej i uciekł w najtrudniej dostępny zakątek świata. Ale nie ta Pani. I nie przyjaciel tej Pani , o którego laptopy historia cała obija się ciągle. Zastanawia Nas , dlaczego środowisko dziennikarskie , w sposób dobitny ( tak – „dobitny” to dobre w tym miejscu słowo ) nie potępi działań Pani Koteckiej i nie zażąda usunięcia wszystkiego , co z nią związane , z annałów środowiska. Nie zgadzamy się z Panem Redaktorem , nikt na świecie nie nazwie tego przypadku w polskich mediach mianem watergate , mianem afery nawet. Co najwyżej kolejnym wygłupem niekompetentnego exministra i dziennikarki z łapanki.
    Prezes Listkiewicz. Ten to trwa na pozycjach , niech go licho… Trudno uwierzyć Nam w zapewnienia , że nikt w PZPN nie miał , bladego nawet pojęcia , o tak przeogromnych rozmiarach korupcji w ligach. Ale nie Nam dochodzić prawdy. Tym bardziej , że nie przepadamy za futbolem.
    Szkoda Nam Pana Olejniczaka. Abstrahując od barw politycznych , jakie reprezentuje , stać go na publiczne wygłaszanie , niepopularnych w konserwatywnych częściach Narodu , pomysłów zmian.
    „Krytykę polityczną” czytamy. Ze względu na rozsądek , który prezentuje.

  15. Michał Listkiewicz mimo wielu zasług nadal buja w obłokach i ciągle powołuje się na przestarzały statut. Dobry manager nie powinien przedkładać elastyczności ( w tym przypadku przewaga bojaźliwości ) nad zdecydowanym działaniem i skutecznością. W PZPN jest około 13 tys. klubów (Podstawowych Organizacji Piłkarskich), w których aktywnie gra około 350 tys. piłkarzy, a grających chłopców marzących o karierze Z. Bońka jest na pewno ponad milion. Przyczyn patologii w polskiej piłce jest bardzo dużo, a struktura nadal anachroniczna jak i wewnętrzna kontrola między tzw. kolegami. Na meczu oprócz sędziego piłkarskiego, obserwatora i lekarza, stałym niezależnym kibicem powinien być prokurator gotowy do natychmiastowej akcji. W sumie diagnoza jest postawiona dobrze, choroba rozpoznana, a leczenie ziółkami jest mało skuteczne. Od kilku lat polską piłkę nożną zaatakowały także groźne wirusy „ptasiej grypy”, które chyba najwięcej zamieszały i są to firmy bukmacherskie!, ale to nie usprawiedliwia PZPN. Kto zastąpi rycerza Michała za pięć miesięcy: niech wystąpi, może być Kmicic. Nowi działacze, odnowiciele chrońcie nas kibiców od „Fryzjerów”, do EURO 2012 pozostało tylko cztery lata.

  16. Zainteresowanym. Znalazłam na „By, by Poland” – http://polszczyzna.info/disclaimer .

  17. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A. Falicz – 14.04., godz. 1:07 – pisze:

    / Jednakże po 11 września 2001 r. Stany Zjednoczone radykalnie zmieniły koncepcję rozstrzygania problemów światowych. /

    Nie jest przypadkiem, ze wpychani jestesmy systematycznie i na sile w globalna turbo-glodowke przerabiajac produkty rolne na przemyslowe nosniki energetyczne – prwada? Co do 11 wrzesnia 2001r. odczekajmy na wyniki procesu stulecia jezeli do niego dojdzie. Glod i jego widmo (manipulacje zywnoscia jako element – Chmilnicki(?) wielokrotnie byl w przeszlosci wykorzystywany. „Intelektualne” wypociny Cimoszewicza (majac pakiet Orlenu w kieszeni) sa smieszne w konfrontacji z glodnym spoleczenstwem – kwestia czasu. Temparatura tego „wyladowania” bedzie wyjatkowo nieciekawa….Dwa razy tych samych bledow w tak krotkim odstepie czasu raczej sie nie popelnia…..

  18. Borykanie się na przedpolu kpiny i agresji

    Wyraźnie zamarzył się Panu Redaktorowi,dla ubarwienia naszego życia szarego i marnego jakiś malutki konflikcik dyplomatyczny a może i militarny z Chinami.Rzecz jasna na tle Tybetu, żeby było zgodnie z linią Wielkiego brata i całego Wolnego Świata.Co tam oni, konfucjoniści jacyś,dla naszych białych,orlich skrzydeł chrześcijańskich.Nam góry Tybetu nie straszne i mur chiński przeszkodą nie będzie.Jest wielka nadzieja ,że zamiast Igrzysk w Pekinie wyprawimy paradę wolności na Placu Niebiańskiego Spokoju.Damy tak im popalić,że popamiętają nas raz na zawsze w imię szlachetnej idei:”Za wolność waszą i naszą”.Dalajlama jest dla nas bardzo bliski ideowo,wyznaniowo i kulturowo.Nareszcie udokumentujemy wszystkim narodom do jakich to wielkich i szlachetnych celów jesteśmy powołani.Nie bez kozery wielka wieszczka głosiła,że graniczyć będziemy z Chinami.

    W tym też sensie zapewne, nasz ukochany Gospodarz inspiruje i przygotowuje grunt dla przyszłych epokowych wypadków zmian geopolitycznych.Bardzo błyskotliwie uczynił to w kontekście wyjazdu Naszego Wielkiego Bajarza do Yad Vashem.Tak rozgrzał atmosferę na blogu,że młodsi i starsi bracia w wierze o mały włos ,a nie rzucili się sobie w ramiona,zakrzyknąwszy uprzednio hasło „Na Daleki Wschód Bracia”.CASY stosowne dla takich wojaży już mamy,firma Rafael pocisk rakietowy też nam pobudowała,Wielki Brat zafunduje nam tarczę obronną przed innowiercami wszelakimi,to będziemy sobie mogli pohulać na Dzikach Polach Dalekiego Wschodu,jak drzewiej bywało.A wiary ci u nas niemało i różańca też starczy.

    Po zwycięskim oswobodzeniu Dzikiego Wschodu będziemy mogli wreszcie realizować naszą politykę koegzystencji, znaków pokoju i solidarności.Dla jej rozwinięcia,pogłębienia i umocnienia Redaktor przewiduje przesunięcie Dalajlamy do Gdańska a Listkiewicza do Tybetu.Niewątpliwie Dalajlama uspokoiłby nerwowe nastroje w Gdańsku po aferze Stella Maris,to plus tego posunięcia,zaś minusem pozostaje konieczność przeodziania się gdańszczan na wzór Dalajlamy w nocne koszule do dziennego chodzenia.Bardziej dyskusyjna jest propozycja nominacji Listkiewicza w Tybecie.Pewnie jej intencją jest nauczenie Tybetańczyków przyzwoitego kopania po kostkach ,co może się wydatnie przydać przy kopaniu Chińczyków po kostkach.Nadto nauczenie korupcji i tym podobnych form obrotu pieniężnego, sprawdzonych u nas, może przyczynić się do skorumpowania Komunistycznej Partii Chin i rozłożenie jej od środka.W ten sposób przestanie KP Chin straszyć USA posiadanymi przez siebie wekslami amerykańskimi ogromnej wartości.Dlatego my musimy zgodnie z wezwaniem Pana B.na Igrzyska do Pekinu wwozić książki specjalnego przeznaczenia,w których wywozić będziemy owe weksle po wyrwaniu ich Chińczykom z gardeł przez znanego polskiego detektywa.

    Następne nowiny stanowią podobny misz-masz personalno-kadrowy.Prawdopodobnie zanim na tronie w Gdańsku osadzony zostanie Dalajlama,wcześniej zostanie tam wysłany znany generał trzech imion LSG dla zaprowadzenia tam elementarnych porządków,by wstydu przed obcymi nam nie czyniono.Tak się tam towarzystwo rozbisurmaniło, że już za żywota pomniki sobie stawia,do władzy się pcha nachalnie,Żydów dyskredytują,pamięć o dziadkach wermachtowcach przywołują,bez mała kolejny rozbiór Polski obiecują w imię Wolnego Świata i niemniej Wolnej Europy.No, wręcz Sodoma i Gomora,Puszka Pandory oraz Stajnia Augiasza.O tempore,o mores.

    Generał LSG jest bardzo znaczącą postacią przysłaną nam z samego Watykanu przez JP2.Jako Leszek posiada on kmieciowe konotacje polskości nawiązujące do Leszka,Mieszka i Orzeszka.Sławoj jest gwarancją naszej bitnej tradycji oręża polskiego oraz nawiązaniem do estetycznych i eleganckich skłonności znanego Premiera II RP i także generała, co to hurtem,ku powszechnej uciesze gawiedzi uniemożliwiał chodzenie za stodołę.Głódź także ma swoistą i niepowtarzalną wymowę dla II i III RP.Urban jak zwykle po świńsku dokładał do tego ksywę „Flaszka”.Moim zdaniem generałowi bardziej „Manierka” przystoi, to takie bardziej dumne,polowe i bojowe,a nie jakieś tam paskudztwo imputujące brak odporności na suszę u takiego wojaka.

    Czyni się wstręty wiadomej strukturze ,że z generałem na czele konserwatywna jest i tym podobne kostyczności się jej wytyka.A przecież one stanowią fundament jej trwania, jak to Lech Wielki powiedział niezwykle elegancko i odkrywczo:”Ona wszystkich nas poprowadzi nogami do przodu”.Dlatego na kolana panowie i ruchem posuwisto-zwrotnym polerujmy podnóżki decydentów naszej codziennej miałkości,by osiągnąć stan zupełnej nirwany na strzelistych szczytach Tybetu.

    Wspaniałym przerywnikiem nużącej polityki jest przecudnej urody Pani Patrycja Kotecka,piękniutka ,milutka,wręcz przytulanka niczym syjamskie kociątko.Niestety z ziobrowego namaszczenia.Jak gdyby Pan Bóg uczynił inaczej.Przypisuje się tej pięknej Pani kontakty z jednojajowymi, a przecież wnęter jest dość powszechnym zjawiskiem w przyrodzie i nikt im z tego tytułu wyrzutów nie czyni.Gejowych odmieńców wręcz wszyscy wynoszą na piedestały i nikt nie robi z tego problemu a obecna lewica nawet obrała ich sobie za żelazny elektorat.Tak to już mamy w genach, że inność może być ale tylko nasza.Mnie inność Pani Koteckiej bardzo odpowiada jest kształtna ,wiotka i pełna młodości oraz powabu.A że poddała się zalotom smutnych fagasów z pewnej instytucji,któż by nie uległ ich tajemnej sugestywności?Jak historia dowodzi, nie tacy jak młoda dziewczyna, ulegali ich mocom sprawczym.Należeli do nich politycy z pierwszych stron gazet,biskupi i ciecie.Do dzisiaj prawicowa lustracja nie może przeciąć mieczem Demoklesa tego lewicowego zagwozdka.

    Kolejnym zawodnikiem wziętym na tapetę jest Listkiewicz.Jego problem polega na tym,że prezesuje organizacji źle kojarzącej się solidaruchom.Ich zdaniem PZPN to prawie, to samo co PZPR. Z tą tylko różnicą, że PZPR ścigała korupcję i łapówkarstwo,zaś PZPN w nowych czasach demokracji, postępowała dokładnie odwrotnie.I tym sposobem erudyta i dyplomata obciąża winami PZPN zmarłą dawno temu PZPR, wybiela demokrację kosztem PRL-u.Jednym słowem PRL-be,a demokracja burżuazyjna cacy.No ale gentlemani nie będą wspominać o sukcesach bezrobocia,bezdomności i biedy.Tego trzykrotnego „Be” to oni nie raczą zauważyć,pomazańcy dobra ,szczęścia i wiary zgromadzonych na własnych, przewłaszczonych i sprywatyzowanych kontach.Dramat ponoć polega na tym,że prawdopodobnie tylko Listkiewicz kopie piłkę za darmo,a cała demokratyczna reszta za gruby szmal.I jak tu wykopać kopiącego za darmo?A jeszcze słychać,że jakieś „kopane igrce” mają się odbyć w Polsce na nadwiślańskich łachach i łęgach.I młodych, zdolnych i wykształconych,co nie biorą,z reflektorem lotniczym APM-90 ,nie uświadczysz,może dlatego ,że to jest ruskie ustrojstwo?Jakby ciemne lata nastały w tej pomroczności jasnej…

    Na przystawkę zostawił sobie nasz Gospodarz perełkę polskiej młodej lewicy,która szuka ale znaleźć nie może,która chce ale się boi.Mowa oczywiście o Sławomirze Sierakowskim.Ma on te zaletę,że potrafił się oderwać od naszego zatęchłego gumna.Jednak jego droga od polskiego Pacanowa do nowoczesnej i światłej Polski lewicowej najeżona jest wieloma przeszkodami.Podstawowym problemem tych ludzi jest przeintelektualizowanie lewicowych idei.Baza teoretyczna niewątpliwie jest potrzebna,ale nie jest nieodzowną.Ważne jest opracowanie katechizmu i dekalogu lewicy oraz konsekwentne wdrażanie ich w codziennym życiu,tak aby poszkodowani odczuli i byli świadomi, że mają swoja reprezentację polityczną a nie chocholich przebierańców drepczących usilnie do własnego korytka, jak pewien nieszczęśnik zabiegający o stanowisko sekretarza generalnego ONZ.

    Jestem głęboko przekonanym, że tak długo dopóki nie powstanie nowa lewica nie mająca nic wspólnego z burżuazją trudno będzie mówić o nowoczesnej,sprawiedliwej i tolerancyjnej Polsce,która może i powinna być Ojczyzną wszystkich Polaków a nie tylko wąskich elit podejrzanego autoramentu.Póki co z tej mąki nie będzie jeszcze chleba,ponieważ nie został jeszcze skonsumowany torcik przez beneficjentów nowego.Dlatego musimy borykać się ze stanem zdecydowanej nierównowagi politycznej będącej wysoce niekorzystną dla polskiej sceny politycznej,która nie stanowi faktycznego odbicia polskiej rzeczywistości.

  19. Lewica z klubokawiarni „Szparka”.
    Nie dziwie sie zachwytom Pana Passenta nad Sierakowskim i jego „wizji”
    „lewicy”.
    Bo lewica ala Passent i jemu podobni to lewica medrkow, ktorzy ciemnemu ludowi maja narzucic sluszne rozwiazania.
    Generalnie denerwuje ich prymitywne spoleczenstwo i tak naprawde laczych ich ta pogarda dla mas z neokonserwa amerykanska.
    Jedyne co jest lewicowe… jest dla Sierakowskich/Passentow pogarda dla ludzi, ktorych jakoby maja prezentowac.
    Losy polskiej polityki rodzic sie jakoby maja na przyjacielskich pogawetkach „medrcow” Sierakowskiego i Olejniczaka.
    Nie praca od podstaw nie elektorat, nie autentyczne zdolnosci przywodcze i cechy charakteru.
    Nie reprezentowanie autentycznych potrzeb swoich wyborcow ale medrkowanie przy kawce ma stworzyc ruch polityczny.
    Nowa wizja demokracji przedstawicielskiej…
    Wykombinowac partie jak nowa paste do butow wg. przewidywan i marketingu.
    Sławomir Sierakowski, manifestując ostentacyjnie swój elitaryzm, sympatii lewicy nie zaskarbi. Co więcej, jego zachowanie dowodzi, ze uwierzył w swoją rolę proroka nowej lewicy i doktrynę własnej nieomylności.
    „Rzeczą znamienną jest, że w większości języków europejskich słowo prawica kojarzy się (i słusznie) z wartościami pozytywnymi (człowiek prawy, prawdomówny, prawowity spadkobierca, prawda, prawo etc.) lewica natomiast kojarzona jest z cechami pejoratywnymi (również słusznie), takimi jak: lewizna, pójście na lewiznę, wstać z łóżka lewą nogą, lewe ręce do roboty, lewe dokumenty, lewy pracownik, lewactwo etc. Warto przypomnieć Polakom cierpiącym na amnezję (a jest ich w Polsce tylu, ilu głosuje na lewicę), że lewica przyniosła naszemu krajowi łzy i cierpienie, które nigdy nie zostało rozliczone i ukarane, a jest wynagradzane w postaci ponownych reelekcji ludzi, którzy mają na swych rękach krew i nędzę pokoleń naszych rodziców.”
    „Prawdziwi lewicowcy powinni pamiętać, że ich celem jest budowa systemu, w którym panowałaby równość i masowy udział społeczeństwa w podejmowaniu decyzji, czyli egalitaryzm, a nie elitaryzm. A jeśli chcą ów pożądany stan osiągnąć, nie mogą tępić swobodnej dyskusji (i poglądów „nie po linii”) we własnym gronie czy odgradzać się od dyskusji z przeciwnikami ideowymi. Ideowa lewica może uzyskać poparcie w społeczeństwie tylko wtedy, kiedy zainteresowani jej tworzeniem zrozumieją, że lewicowość nie oznacza przepustki do sekty wtajemniczonych i wszystkowiedzących, czerpiących natchnienie z głoszenia egzotycznych i niezrozumiałych dla społeczeństwa idei. Lewicowość to bycie tu i teraz z problemami i bolączkami dotykającymi społeczeństwa, w ramach którego się żyje. A taka postawa wymaga zarówno „wyjścia do ludzi” (w czym może pomóc praca na rzecz choćby społeczności lokalnej) jak też i powściągliwości w formułowaniu wizji „lepszego świata”, która powinna dla innych być atrakcyjna i zrozumiała, a nie od siebie odrzucać.

    Polskiej lewicy potrzebna jest praca organiczna. I nie chodzi tutaj bynajmniej o działalność na pokaz, by zwiększyć swoją popularność i szanse na osiągnięcie dobrego wyniku wyborczego. Nie chodzi też o kolejny news na lewica.pl czy w innych mediach lewicowych. Chodzi o trwałą działalność społeczną, w którą – zamiast kilku liderów – zaangażowanych byłoby setki nieznanych wolontariuszy. Działalność, o której nie pisze się newsów i podczas której nie zawsze udaje się wypromować logo własnej partii, ale która z pewnością przyniesie owoce po latach.”
    Niestety praca organiczna dla Sierakowskiego i Pana Passenta to koniecznosc ubrudzenia rak a nawet odciski…
    A to juz za duzo dla Bywalcow klubokawiarni Szparka…
    Przypominam, ze w naszym „nieudanym spoleczenstwie miliony ludzi autentycznie dziala na korzysc swoich spolecznosci lokalnych w KOLKACH PARAFIALNYCH… rowniez na pielgrzymki wybiera sie setki tysiecy o ile nie milionow ludzi.
    Abstrahujac od ich religijnosci (ja jestem niewierzacy) to oni pomagaja na codzien potrzebujacym i organizuja zycie w Polsce – zycie zwyklych Polakow.
    Tymczasem „medrcy” z „lewicy” maja zamiar uszczesliwiac ta ciemna mase prawami dla pedalow…
    No coa wyglada na to, ze chodzi im jak mozna byla przewidziec o ich wlasne losy.
    Wladze, wplywy i pieniadze i nie ma to zwiazku z autentyczna troska o przecietnego pracownika najemnego.
    I to jest wlasnie ta lzelewica z kawiarni Szparka.
    Lewica kawiorowa.
    Czyli jedne wielkie klamstwo.

  20. Za bledy i literowki przepraszam

  21. Pelna jak kpina ze wszystkich i wszystkiego. Michal Listkiewicz uwaza, ze jemu sie nalezy miejsce w kierownictwie spolki UEFA zajmujacej sie organizacja Euro2012.
    Czyzby w PZPN nic sie nie stalo i Listkiewicz jest jak krysztal czysciutki i w stylu PZPR skacze z jednej cieplej i soczystej posadki na druga bardziej bezpieczna?A moze prawnicy a naszym imieniu maja cos do powiedzenia wczesniej od planowanego Kongresu PZPN?
    Dziwna bezczelnosc, tumiwisizm, chamstwo i perfidia. W stylu PZPR-iwskim raczka raczke myje i jakos sie spokojnie , dostatnio zyje.
    Problem jest duzo glebszy. Nie tylko korupcja, choc od niej sie wszystko zaczyna, a w tym handel zawodnikami, ktorzy pozniej w wiekszosci- zdecydowanej wiekszosci calymi sezonami siedza na lawkach nie tylko rezerwowych ale i na trybunach tez, a na murawie widzimy ich w przypadkach meczow mniejszej wagi. To jest odplatne marnowanie rzeczywistych talentow, oslabianie rodzimej ligi i uczenie pilkarzy ze nie gra a pieniadz i mont w banku jest n ajwazniejsze.

  22. Brytyjski rezyser Peter Greenaway powiedział, że dla Polski mniejszym złem były lata komuny od tego, że na naszym narodzie swą cieżką łapę połozył Kościół. Skutki tego widać: jesteśmy ciemnym, zacofanym i głęboko nietolerancyjnym krajem. Im mniej Kościoła w naszym kraju, tym lepiej. Nie mówcie, że jest to instytucja ważna. Jest to raczej instytucja mocno niepoważna, co widać, słychać i czuć. Im szybciej się skompromituje do cna, tym lepiej.

  23. Na piłce nożnej się nie znam, powinnam się znać na lewicy, ściślej na polskiej lewicy. Należe bowiem już w drugim pokoleniu do rodziny o tradycji zdecydowanie lewicowej, młoda nie jestem i wychowałam następne pokolenie lewicowców. A teraz jesteśmy jako te sieroty bezprizorne : rozglądamy się bezradnie gdzie ta lewica, której oddamy swój głos, powierzymy swoje interesy, w jakiejś tam mierze także przyszłość kraju. Stała się rzecz niedobra, bowiem „lewica” w Polsce kojarzy się już nie tyle z PRL-em, co z gładkimi aparatczykami, wycierającymi sobie gęby lewicowymi sloganami (najchętniej w przeddzień wyborów). Populistyczne hasła niewiele zresztą mają wspólnego z lewicowością. Już w latach 30-tych ub.w. intelektualiści lewicowi konstatowali, że wrażliwość i sprawiedliwość społeczna, to nie tyle dla wszystkich po równo, co wyrównywanie szans (edukacja, dostęp do rynku pracy, nie dyskryminowanie). Sprawy światopoglądowe są niezwykle ważne w systemie wartości lewicowych ale ich przełożenie na codzienność polityczną, to nie utarczki z takim czy innym ruchem skrajnie wyznaniowym ale pilnowanie zasady świeckości państwa na każdym poziomie władzy i prawodawstwa, a także praktyki wdrożeniowej. Czy to nie lewicowy Prezydent podpisał zły konkordat? Czy to nie lewicowa minister edukacji zgodziła się na 2 godziny religii w szkołach wszystkich poziomów (z przedszkolami włącznie)? Czy to nie lewicowy minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wydał zgodę na tworzenie i opłacanie ze skąpego budżetu resortu wydziałów teologicznych na świeckich uczelniach? I tak dalej itp. Lewica tak śmiertelnie boi się lewicowości, że doprawdy nie wiadomo po co jeszcze jest. A pan S. Sierakowski, guru mediów ostatnio, dobrze, że inicjuje dyskusję , gromadzi ludzi, ale cech przywódczych nie ma żadnych, a i pomysły nie najlepsze.

  24. Do Falicza: łatwiej iść na pielgrzymkę, niż przestrzegać przykazań bożych, takich jak nie zabijaj czy nie kradnij. A z tym ostatnim zwłaszcza Polacy mają szczególnie dużo kłopotu (chyba ze kradną ateiści). Sądząc po twojej wypowiedzi na temat „pedałów” moge tylko dodać, że skoro jestes niewierzący, to widocznie zacofanie, ciemnota i nietolerancja jest przypadłością właściwą nie tylko większości religijnych obywateli RP. Tłumaczę to tym, że jak się wpadnie miedzy wrony, to się kracze jak i ony.

  25. Lewica – to ruch postępowy, głos sprzeciwu wobec zmurszałych i zastałych struktur, to walka o nowe, lepsze jutro. To myśl wizjonerska wprowadzana w życie przez rewolucjonistów. Lewica należy do młodych i odwołuje się do przyszłości, nie tkwi w „teraz”. O tym stara lewica już zapomniała, stając się zdrętwiałą i niepostępową konserwatywną strukturą.

    Ot co.

    Pozdrawiam!

  26. Panie Danielu kochany,

    bardzo krótko i na temat, bo ciągle drży coś we mnie po pucharku lodowym (6,80 za porcję). Podzielam wielką sympatię i szacunek do Sławka Sierakowskiego, który jest jakby „budzicielem sumień”. Ale napisać chcę dwa słowa o Głódziu.
    Panie Danielu, czasami także na Pańskim blogu przyznaję się otwarcie do swojej gdańskości. I choć serce mam po lewej stronie, zgodzić się muszę z Wałęsą. „Głódź jest nieszczęściem dla Gdańska”. Jest nieszczęściem choćby dlatego, że białostockość nijak nie przystaje do laickości, krnąbrności i nieprzyjmowaniu autorytetów jaki gdzieś jeszcze, podskórkowo cechuje Gdańsk. Jest nieszczęściem, ponieważ polski kołtun z Maryją Królową w radiu na m, z PKRRM podwórkowymi kołami różańcowymi Radia Maryja, z odrzuceniem obcości nie pasuje do Gdańska, w którym włąsne kościoły mają prawosławni, grekokatolicy, protestanci, Ormianie… W którym meczet budowany był wspólnie z kościołem na Polankach. i w którym w przyszłym roku ruszy dobudowa małej Synagogi we Wrzeszczu… Tyle.

  27. Na sprawach kościelnych się nie znam, choć teoretycznie powinienem. I nic mnie nie obchodzi kto pójdzie na Gdańsk, a kto na Paryż . Spodziewam się, że nadejdzie czas, kiedy taka nominacja będzie opatrzona jedynie krótką notatką na najmniej poczytnych stronach, a spekulacje przed nominacją ukażą się tylko w prasie specjalistycznej, a nie ogólnokrajowej. A jeszcze wcześniej felietoniści prasy ogólnokrajowej zaprzestaną ćwiczeń z gry wstępnej na ten temat, bo łączeniej jej z wiadomościami natury religijno-kościelnej jest na prawdę nieprzyzwoite.

    SympatykDP (9:45) diagnozuje zarazy gnębiące polski futbol – największa to bukmacherzy. Jeszcze raz się potwierdza, że piłka nożna jest odbiciem ogólnego zdrowia narodu, w tym psychicznego. Bowiem piłka nożna bez bukmacherów kuleje. Nie udawajmy dziewictwa. Włosi mają te firmy – skutki nie są najczystsze, ale co w tym kraju jest czyste, Brytyjczycy mają te firmy – ci potrafią jakoś kontrolować ten “proceder”, co nie jest wcale nadzwyczajnym odkryciem. Totalizator, podobnie jak kiedyś na służewieckim torze niesie ryzyko i prowadzi do ustawionych gonitw czy meczów, ale bez niego zainteresowanie tym sportem spada. A w Polsce PZPN potrzebuje napływu prywatnych pieniędzy, choćby z biletów czy tv, czyli oglądalności i sporych cen biletów. Alternatywą jest tylko abonament.

  28. GŁOS LUDU,
    zgadzamy się w całości z P.Greenaway’em. Zgadzamy się z oboma Twoimi komentarzami.
    JARUTA,
    na polskiej arenie politycznej zapanował taki chaos , taki bajzel , że niebawem zrobi się sporo miejsca dla nowych ruchów. Szczególnie lewicowych. Wiele słuszności w Twoim wpisie , lecz od niego blisko już do biadolenia. Organizuj coś , może nowe – lewicowe stronnictwo? Wpis EWALDA , zapewne ironiczny z założenia autora , też niesie sporo racji.
    Pozdrawiamy.

  29. alburri, 2008-04-14 o godz. 16:34,

    Pisze Pan o sobie „Student prawa, marksista, facet który, stawia pytania i szuka na nie odpowiedzi 🙂 Aha, nie lubię drinków z palemką i malować paznokci 😛 ” na swoim blogu.

    Na blogu Pana Redaktora Daniela Passenta pisze Pan o L.S.Głódziu, że najgorsze co mu się przytrafiło to białostockość. Hm. To teza, nie – pytanie? Wszyscy, którzy się Panu nie podobają są z białostockiej części Ziemi, a ci którzy się podobają są z gdańskiej?

    W Białymstoku jest ponoć pięć cerkwi, jeśli to ma dla Pana znaczenie.

  30. ngwcommunity – dzięki za słowa solidarności. Serdecznie pozdrawiam!

  31. Che, che, pozdrawiam wszystkich marzacych o powstaniu mitycznej, za to poteznej lewicy, przez co rozumieja takie dobre SLD, najlepiej z jakims Borowskim jako guru. Pozwalam sobie zauwazyc, ze lewica juz jest i ma sie dobrze. To jest PiS. To jest wlasnie lewica zgodna z potrzebami ludu nadwislanskiego. I nie wziela sie ona z niczego. Jest to wykwit gruntowanej przez pokolenia mentalnosci, bezposrednia kontynuacja takiej lewicy z czasow miedzywojnia. Socjalisci od Daszynskiego i komunisci to byly tylko sekty. SLD schodzi wreszcie na pozycje lewackiej sekty z guru Sierakowskim – co tak trafnie ujal Cimoszewicz. Krotko mowiac, dobiega konca proces gruntowania sie ladu przerwanego przez 45 lat PRL-u.

  32. W sprawie Pana Generała nie będę wiele pisał, w czasach służby za Kwaśniewskiego zachowywał się przyzwoicie jak na biskupa. Pechowo przydzielono Mu odcinek RM i tam poległ jako Hierarcha przyzwoity. Wydaje się, że rzeczywiście trzeba skierować Go na Tybet by się choć częściowo odegrał, bo przecież nie ma charakteru Dalaj Lamy. Jeszcze trochę może pokutowac używając ryżówki (nie chodzi mi o staromodną szczotkę).
    Pani Patrycja jest moją sympatią, chociażby ze względu na telewizyjną urodę, szkoda że Pan Prezes Ją wykorzystał i wyrzucił na bruk. Nie uwzgłędnił zasług dla Mariusza i Zbyszka, to po prostu świństwo. A sam sobie jeszcze trochę posiedzi na stołku. Przecież Pan Prezydent za Tybet (dawniej mówiono „za Chiny”) nie podpisze ustawy telewizyjnej dzięki której PO chce zawłaszczyc media.
    Pan Premier w tym celu musiałby zapisac się na lekcje u Prezesa Jarosława.
    O innym Prezesie czyli Wojciechu szkoda pisac, grozi Mu podobnie jak byłemu szefowi Gospodarza wydanie komendy „sztandar wyprowadzic”, a szkoda Wojciecha i sztandaru.

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewald – 14.04., godz. 16:04

    Na „ Lepszym Jutrze ” pod „opiekuncza” k u r a t e l a „ E l i t y ” wyladowalismy w miejscu wyjatkowo ciekawym (?), z ktorego trudno dostrzec horyzont standardow wczesniej przedstawianej swietnosci dnia dzisiejszego. Wiecej przyziemnego realu, Panie Ewald, zwiazanego z dniem dzisiejszym jest odruchem zdrowszym, moze nie tak schizofrenicznie-fonetyczno-wizualnie pieknym, za to – r e a l n y m. Nie zaspokoiles wystarczajaco sie szczesliwym obliczem mlodej rewolucyjnej traktorzystki (?), w realnym przeliczeniu czasowym na dzisiaj szczesliwej pani mag. inz. elektroniki. Przebyte wiorsyt z „ kwasnymi” minami tow. z NKWD nie pojda na marne…….

    Nie, nie….Tej lekcji w Polsce nie zapomnimy tak predko. Duzo „Wielkich” z Nieba Nam spadlo; trafili sie Nam jak slepej kurze ziarko…..

    Post Christum.
    Gigantisch! Und die Lehmbude da hinten? Das ist die Brotfabrik!

  34. A ja uwazam, ze jest juz nowa partia na lewicy.
    To Racja PL z calkiem sensownym programem.
    Szkoda ze sopotyka ja ostracyzm.
    Ciesze sie ze pojawil sie Glos Ludu.
    Pozdrawiam Pana Daniela i Blogowiczow.

  35. nwgcommunity – jestem równolatką p. Daniela. Poczytać, popisać, podyskutować mogę, na barykady już nie pójdę. Zaliczyłam zakręty i przełomy. Starczy. To młodym zostawiamy świat, chociaż jeszcze trochę recenzujemy.

  36. Mam uzasadnione przeczucie, że cały hałas wywołany wokół wzrostu cen żywnosci to spisek wielkich firm naftowych, które mają ogromne mozliwości wpływania nie tylko na światowe media, ale nawet na całe instytuty naukowe które są w stanie udowodnić kazde kłamstwo.

    Przypomnę tu fakt, ze byli bardzo poważni naukowcy, którzy za pieniadzę Reynolds Tobbacco albo American Tobacco bezwględnie udowodnili, że palenie papierosów NIE MA ZADNYCH NEGATYWNYCH SKUTKÓW !

    Jeżeli chodzi o straszliwe skutki likwidacji areału rolnego żywności na rzecz produkcji biopaliw to jest to jakieś nieprawdopodobne KŁAMSTWO !

    Nie ma żadnych niepodważalnych i obiektywnych danych statystycznych które potwierdzały by te tezy !

    Po pierwsze, w żadnym kraju na świecie ( poza Brazylią) nie ma znacznej produkcji biopaliw np alkoholu lub roślin oleistych.

    Po drugie, produkcja biopaliw jest MNIEJ OPŁACALNA niz produkcja żywnosci, nawet przy obecnych SPEKULACYJNYCH cenach ropy naftowej.

    Po trzecie, są liczne dowody, że można znacznie przyspieszyc rozwój techniczny silników na paliwa wodorowe, ale w USA POTEŻNE LOBBY DZIAŁAJA NA rzecz opóźnienia ( Pisze o tym nawet Lee Iacocca)

    Tak wiec wzrost cen zywności jest wzrostem spekulacyjnym, a nie obiektywnym – podobnie jak wzrost cen ropy, czy złota.i

  37. Panie Danielu bardzo dziekuje za celny tekst.Nazwal Pan to wszystko ,co ma miejsce w Polsce bardzo trafnie.Jeszcze raz dziekuje.

  38. Szanowny Panie Redaktorze i drodzy futbolowicze,

    Jeśli porównanie PZPN do PZPR jest trafne, to lepiej Listkiewicza nie zmieniać, bo może być tylko gorzej.
    Już tam eurodeputowany Czarnecki w kuluarach się rozgrzewa. Dybią na niego jacyś byli premierowie. A co będzie jak Ojdyr zechce kandydować?
    Albo Julia Pitera? Matko Boska! A jak ten cały interes przejmie prokurator Janeczek, albo inny dribler od sądowych samobójów? Strach się bać, kogo oni wybiorą. A swojego tam trzeba mieć, gdy kasa na EURO 2012 zacznie przepływać. Byleby tylko był po naszemu uczciwy, sfaulował „Fryzjera” i wyautował Listkiewicza.
    Słusznie prawią, że PZPN to ostatni niezdobyty bastion komunizmu.
    Czyńcie więc swoją powinność, Panowie! Goli i sukcesów od tego nie przybędzie, ale co się nafaulujecie w dobrej sprawie, tego wam nikt nie odbierze.

  39. „Krytyka Polityczna” to pierwszy autentyczny ruch na lewicy od lat pięćdziesięciu – napisał Nasz Gospodarz.
    Zgadzam się w pełni. To najbardziej autentyczna autentyczność. Do tego koncesjonowana przez Fundację Batorego, „Gazetę WYborczą” i TVN.
    Myślę więć, ze ma przed sobą świetlaną przyszłość…, jak każdy erzac.

    Ps.
    Owych filozofów, których tam serwują nie polecam. Żiżek i Badiou to cienkie bolki sprzedajace akademickie popłuczyny. Co innego pani Kazimiera. Ona jest empatyczna i ludowa całą piersią. To- po prostu- gorzej ubrana kopia Izabeli Jarugi Nowackiej.

  40. Precz z fałszywą skromnością. Najlepsze,co wydarzyło się w tysiącletniej historii lewicy w Polsce,to Daniel Passent.

  41. Panie Stychowski

    Zwykły Polak NKWD się nie bał, poza tymi, którzy do Niemiec wiali…widać mieli coś na sumieniu wobec Rosjan…nieprawdaż?A hasło”Kobiety na traktory”miało w ZSRR swoje uzasadnienie,gdzie znakomita część męskiej populacji padła w obronie swojej Ojczyzny,przed militarnymi agresorami czyli pańskimi chlebodawcami.Nieco więcej logiki i stylistycznej jasności,nikomu zaszkodzić nie może Herr Stychowski.

  42. „…(za wyjątkiem księdza Jankowskiego…”

    Mam nadzieję, ze to tylko (ortograficzny) wypadek przy pracy

  43. Przeważnie zgadzam się z „magrud” lecz dziś (jej wpis z dn. 15.08.08 h:01.06.) muszę z Nią trochę popolemizować. Może jak piszesz – sponsoring TVN-u i GW istnieje autentycznie choć bym w to wątpił (bym się nie zgadzał zasadniczo w odniesieniu do GW – „koteria” Adama M „hołubi” Sierakowskiego i jego „skupinę” na pokaz, ale cały czas go „podszczypuje” merytorycznie no i ten ton paternalizmu i „wyższości” intelektualnej – my wiemy lepiej, my wam powiemy, my was „oświecimy” jedst …… szkoda mówić). Prędzej czy później – o ile Ty „magrud’ masz rację w tej materii (nie wiem) – to-to urwie się z „wędzidła”. Mam nadzieję, że środowisko Krytyki politycznej stanie się ideowo-teoretycznym zapleczem lewicy w Polsce i że (prędzej czy później) narodzi się w tym środowiskmu „polski Zapatero”.
    Wymiana kadrowa – z przyczyn naturalnych i demograficznych (nie koncesyjno-towarzyskich jak chce „warszawka” i”krakówek”) – musi następować. Ale ma to być proces naturalny, „oddolny”, w oparciu o intelekt i predyspozycje osobowe, a także o „ideowość” i umiar. I zachowanie proporcji wobec tego co było dawniej, nie-tak-dawno, wczoraj, dziś i co będzie jutro. Moje wyobrażenie nt.temat to budowla z klocków lego: formalnie, personalnie i ideowo.
    Na koniec do jednego z „wpisowiczów” piszącemu, że „autentyczną” lewicą polską jest już PiS: po pierwsze – to tak jakby rzec iż NSDAP była partia lewicową i klasową (był to typowy „backlash” – T.Frank „Co z tym Kansas ?”), a po drugie – PiS jest formacją schyłkową, a zagrożeniem dla tego typu formacji jest realizacja – konsekwentna – i upowszechnianie hasła najważniejszego (choć na razie nie widzianego) dla polityków nad Wisła – „Edukacja durnie, edukacja”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  44. A mnie męczy pytanie, czy lewica musi koniecznie wymyślić jakiś program, żeby uzasadnić swoją rację bytu, czy też warunki są takie, że istnienie lewicy to konieczność. A w takim razie trzeba tylko porządnie rozpoznać, co jest do zrobienia. Na pewno warto powalczyć o neutralność światopoglądową państwa, ale to nie może zastąpić całego programu. Zawsze sprzyjałam lewicy, bo nie lubię państwa narodowo-katolickiego i jako niewierząca chciałabym się czuć w Polsce jak u siebie. Życzę jej więc, aby się jakoś odnalazła, bo moje zaufanie do niej ostatnio mocno spadło.

  45. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie tylko ONZ ostrzega.

    http://www.handelsblatt.com/News/Journal/Internationale-Presseschau/_pv/_p/303342/_t/ft/_b/1416658/default.aspx/toedlicher-wettbewerb-um-agrarrohstoffe.html

    Lizak
    Swieta racja! Najbardziej przekonali sie o tym ci ktorzy po 1945 wracali z zachodniej poniewierki do ukochanej-jedynej-wymarzonej-sniacej-sie-po-nocach-w-okopach witajacej ich z radoscia Swietej Maciezy. Kto Ty jestes – Polak maly. Jaki znak Twoj – Orzel Bialy! Zrozumiwaszy Lizak? Kapisko?

    Wiesz ilu z nich podzielilo los polskich oficerow zamordowanych w Katyniu?

  46. Tfuu, tffuu – macierzy – a kysz! Tffu. Won!

  47. ALEYDIS,
    jak słusznie zauważasz , istnienie lewicy w tym kraju to konieczność (absolutna). Jednak każda organizacja (polityczna , gospodarcza , społeczna)
    musi mieć zręby , co najmniej , programu i plany na najbliższą chociaż przyszłość. A kompetentne przywództwo w organizacjach to już warunek konieczny jej istnienia. W przeciwnym wypadku , każda grupa ludzka idzie w rozsypkę. W terażniejszej polskiej lewicy nie ma programu , nie ma przywódcy , nie ma planów. Stąd słyszymy doniesienia o roszadach kadrowych , nieporozumieniach wśród jej liderów , aliansach i „rozwodach”.
    Ta lewica nie przetrwa. To już nie tylko kryzys , który rozwiązać mogą specjaliści PR. To kompletny bałagan w szeregach.
    LIZAK,
    nie przejmuj się przeciwnikami Diaspory. Tacy ludzie funkcjonują mitami o spiskowej teorii dziejów , zaciera się im różnica między patriotyzmem a nacjonalizmem , wiedzę historyczną czerpią z przekazów właściwych dla pretorian PiS , szukają wszędzie i we wszystkich wrogów. To nie są partnerzy do rzeczowej dyskusji , gdyż są w stanie zanegować jak najbardziej logiczny i słuszny argument dla samej satysfakcji z negacji.
    Pozdrawiamy.

  48. WODNIK53,
    w zdaniu ostatnim twojego wpisu (04-15;08:32) , podajesz jedynie słuszną i jedynie skuteczną receptę. Dziękujemy za możliwość przeczytania tego zdania.
    Pozdrawiamy serdecznie.

  49. Drogi Feliksie!

    Ja należę do tej szczęśliwej grupy młodych ludzi urodzonych przed 1981. Jedną nogą tam, drugą tu. Bezideowi (w sensie zakorzenienia w historii i ideologii odległej czasom współczesnym, tym bardziej przyszłości), pragmatyczni.

    Czy lewica = socjalizm? Czy tak musi być już na wieki wieków amen? Czy lewica = CCCP? Czy aby na pewno Panie Feliksie?

    Kto zrozumie i dokona rewolucji, ten będzie nową lewicą.

    Pozdrawiam

  50. . . . dymiacy pistolet ??! Jeszcze jeden „autorytet” tlumaczacy zywcem
    z american english. Zaloze sie ze ” jest miedzy nim chemia” tylko nie
    wiadomo z kim. Moze z Paradowska ??! Dymiace to moga byc pierogi
    albo kluski z serem takie jak teksty autora.

  51. Jaśnie Wielmożny Pan Stychowski

    A wie Pan ilu z tych,ktorzy powrócili na łono Ojczyzny prowadziło godne i szczęśliwe życie?
    Kapewu?
    Natomiast tym z Katynia nie ja polecałem poddawać się ruskim.
    Jako wykształceni oficerowie burżuazyjni powinni być w pełni świadomi, że poddają się swemu przeciwnikowi politycznemu na własne życzenie.
    Nie ja prowadziłem politykę wrogów z każdej strony.
    To jest zwykły brak odpowiedzialności i samobójstwo polityczne.
    Do tych samych tradycji ostatnio zaczął nawiązywać PiS.
    Szanujący się i mądrzy politycy szukają sojuszników a nie wrogów.
    Pańska opcja Panie Stychowski przegrała 01.09.1939 rok, przegrała 17.09.1939 rok, przegrała powstanie Warszawskie, przegrała wyprowadzenie Wojska Polskiego z ZSRR po wodzą Andersa, przegrała wyzwolenie kraju w 1945 rok i przegrała tworzenie nowej władzy.
    Jak na tak krótki okres historyczny to dość tych klęsk.
    Obecnie po objęciu władzy, w wyniku rewolty solidarnościowej,na dobrą sprawę też przegraliście Polskę poprzez jej radykalne wywłaszczenie na rzecz obcych i takież zadłużenie.
    Najłatwiej w tej sytuacji czmychnąć do dawnego wroga a obecnego sojusznika strategicznego.
    Chwilami myślę, że oddaliście II RP Hitlerowi świadomi konieczności wejścia do NATO i bezcelowości ponoszonych strat.
    Ale kominy Auschwitz dymiły.
    To jak, drogi Panie Stychowski, byliście geniuszami politycznymi czy zwykłymi zdrajcami i uciekinierami?
    Nie w smak wam była wspólna obrona z Rosją polskich granic, woleliście zgotować Polsce los jaki zgotowaliście.
    Dzisiaj nie możecie obciążać Rosji za własną głupotę polityczną.
    Kazaliście Polakom walczyć po obrzeżach Europy byle tylko nie jak najbliżej Ojczyzny, kazaliście im umierać za sprawę odległych i zdradliwych sojuszników, którzy nie podali ręki Polsce w najtrudniejszym dla niej momencie.
    Dla Rosjan powiedzmy szczerze i brutalnie, wroga im kadra polskich oficerów burżuazyjnych nie miała żadnego znaczenia stanowiąc jedynie zbyteczny balast, w kraju niszczonym wojną i głodem.
    A perspektywicznie stanowiła wręcz zagrożenie dla budowy nowego ustroju w Polsce, o czym świadczy wojna domowa w Polsce po 1945 i wymordowanie przez polską prawicę ca 30 tysięcy Polaków.
    Jak w tej sytuacji ówczesna władza mogła bezkrytycznie oceniać oficerów zza drugiej strony kurtyny.
    Na dobrą sprawę oni sami zgotowali sobie ten los uciekając wraz z Andersem na Bliski Wschód i stając po drugiej strony barykady mimo,że formalnie byli sojusznikami,do czasu zakończenia drugiej Wojny Światowej.
    Ja zdaję sobie sprawę z krzywdy i niesprawiedliwości uczynionej wielu polskim oficerom,po obu stronach.
    Wielu z nich poległo za Ojczyznę, wielu z nich siedziało w więzieniach.
    Ich ofiara, myślę jednak, była przez nich uczynioną by ta Polska była lepszą i sprawiedliwszą dla ich dzieci i wnuków.
    Głowę daję, iż umierając nie marzyli o tym ,że walczą o bezrobocie,bezdomność i biedę.
    To prawicowi politycy zgotowali im los ofiar polskiego absurdu i nonsensu.
    Dzisiejsze rezultaty potwierdzają ten stan smutnych rzeczy.
    A szczególnej pikantności nadaje historia faszyzujących polskich opcji politycznych i militarnych, które wraz z przegranymi nazistami uciekały do Reichu i dalej do Kanady,Brazylii i USA.
    Stamtąd wówczas i obecnie starają się nas pouczać jak przyzwoicie i godnie żyć należy.
    Ci ,którzy po wojnie zdecydowali się powrócić do kraju przeszli swoisty katharsis, często za nie swoje grzechy ale otrzymali szansę przyzwoitego życia.
    Ci ,którzy powrócili do kraju ale nie odstąpili od nawracania Polski na prawo, takiej szansy nie otrzymali, bowiem takiej możliwości nie stwarzała im ówczesna konstytucja.
    Dzisiejsza konstytucja podobnie traktuje komunistów.
    Niedaleko padło od jabłoni.
    Zatem powtórzę jeszcze raz drogi Stychowski,bez zakłamania i obłudy, bowiem my doskonale wiemy, że najdzielniej biją króle a najgęściej giną chłopy.
    Potem elity brylują na rautach a chłopi na gnojownikach…co radykalnie odwróciła komuna, a wy to przywróciliście do normalnego trybu prawa i sprawiedliwości w imię poszanowania praw osoby ludzkiej i boskiej.
    I tak wam dopomóż Bóg Wszechmogący, dopóki nie ogarnie go gniew oczyszczający…

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Teoretycznie wszystko juz wyjasnilismy – prawda? Szparke, Fundacje Batorego, dzisiejsza pozycje w Polsce epigonow NKWD, dowiedzielismy sie, ze „Naród zaczyna myśleć kategoriami oświeconymi”….. Itd, itp…
    Alles schön und gut, meine Damen und Herren – aber jetzt zeigen Sie mir mal Ihre Bums-Laden …

  53. Feliks
    „Nie zaspokoiles wystarczajaco sie szczesliwym obliczem mlodej rewolucyjnej traktorzystki (?), w realnym przeliczeniu czasowym na dzisiaj szczesliwej pani mag. inz. elektroniki.”
    Jestem „oburzony”. Elektronika jest sportem dosyć elitarnym i krzepa nie wystarcza. Chyba, że matematyczna.

  54. Koń trojański z czasów mitologii to symbol podstępnego i skutecznego zdobycia Troi, który został zbudowany z drewna dla odwrócenia uwagi mieszkańców i jej obrońców. W społeczeństwie informacyjno-informatycznym chyba nie należy powtarzać pewnych starożytnych technik powoływania i awansowania na dość ważne funkcje kierowniczo-hierarchiczne. Patrycja Kotecka modelka, dziennikarka śledcza w wieku 28 lat zostaje szefową Agencji Informacyjnej TP SA, która ze Z. Ziobro bawiła się w zagłuszanie i filtrowała wybiórczo informacje. Wzorcowym koniem trojańskim nie została i ośmieszyła tylko swoich protektorów politycznych, a niecne jej zamiary obnażone zostały przede wszystkim przez znakomitą większość dziennikarskiej społeczności.
    Arcybiskup L.S. Głódź jako zdecydowany orędownik ośrodka toruńskiego jeżeli zdobędzie twierdzę w Gdańsku bez dialogu z wiernymi oraz ich opinii przy planowanej nominacji, to konflikt jak lawa wybuchnie z gwarancją na przyszłość i z jazdą na gazie wstecz, może być nawet z turbo. Złote trony i inkrustowane korony można jeszcze podziwiać w muzeach, ale niektórych wciąż to bawi. Para w gwizdek to specjalność niektórych hierarchów, a także amatorskich polityków, którzy są zapatrzeni w stan „constans” i zaczyna biec bocznym torem, ale już bez widowni. Ten proces-zjawisko to dobry początek w długiej drodze dla obywateli tego kraju ….. .
    Sławomir Sierakowski wraz z zespołem to dobry „sen” po lewej stronie i życzę tej super grupie na początek dokładnego sprecyzowania podstawowej bazy społecznej. Po spotkaniu w „Szparko-Dziurce” z W. Olejniczakiem. Przewodniczący SLD po dzieleniu w LiD nie przewidział, że po skrajnej lewej stronie jest tylko przepaść, a po prawej PO ma większe wolne pole do rozpychania się łokciami po wyatutowaniu PD. Lewicy nie wolno zapominać o „wykluczonych”, ale rdzeniem dla powinni być ……i …… , otwarci na wartości, a w sumie co to jest „wartość dodana” . Nie dzielić, a łączyć po lewicy, ale jak ?.
    PS. Idę postawić na zwycięstwo Polski z Niemcami 3 : 1, zakłady są już przyjmowane, ale czy L. Beenhakker zostanie trenerem po mistrzostwach Europy. Szacunek dla mistrza, Leo zostań.

  55. P.Feliks Stychowski 13:07 .
    Mój ojciec tez był u Andersa ,wrócił z kolegami z naszej wioski a było ich 4-rech /mieli szczęście /.Choc ich juz południowi sąsiedzi po drodze z Włoch wypatroszyli z mienia wszelakiego ,to jednak nie żałowali ze do Polski wrócili .Brat mojego ojca oficer u Andersa ,kombatant wojny polsko-bolszewickiej ,został w Londynie .Gdy dowiedział się o zaprzedaniu Polski
    Stalinowi rzucił odznaczenia do morza /wraz z innymi/ i wyjechał do Kanady ;tam słuch o Nim zaginął .
    Ojciec mój szeregowiec i jego koledzy nie mieli najmniejszych w Polsce ludowej kłopotów z tytułu bycia u Andersa ,więc nie wiem czy mieli szczęście ,czy inni go nie mieli .Czy tez jak pisze Lizak byli za Polską Ludową i nie chcieli jej ponownie „wyzwalać” .
    Myslę że wiele zła które spotkało Polaków juz po wojnie wynikło z przyczyn dość jasno przez Lizaka Panu wyłuszczonych .Żadne bowiem Państwo w takich przełomowych momentach nie pozwoli sobie na tolerowanie zbrojnej opozycji ,gdyz przestaje być państwem prawa jakiego by ono nie było . Duzo panuje obecnie zakłamania tamtego czasu i to ze wszystkich zainteresowanych stron .
    Intuicja i moje doświadczenie zyciowe podpowiada mi jednak ze Lizak ma nad Panem przewagę i niestety wiecej racji mimo obowiazującej nas obecnie
    historycznej „poprawnosci” . On po prostu pisze to o czym wszyscy wiedzą ,ale obecnie nie wypada im inaczej mówic i myśleć nawet niz rządzące nami stado .wina tez jest po stronie lewicy która nie potrafi zupełnie obronic dokonań polskiego luda w okresie trudnego PRLu .
    Co by bowiem nie zarzucać PRLowi to z takimi sojusznikami ,z takimi ograniczeniami,takimi restrykcjami potrafił dokonać tego czego juz 20 lat zrobic sie nie da przy udziale samych dookoła przyjaciół i sojuszników i to niezwykle bogatych ,nowoczesnych,uzbrojonych i bezpiecznych/brak zimnej wojny/.
    Panie Stychowski przecież przez te 20 juz lat nie wybudowalismy nawet jednej elektrowni ,ze o cukrowni nie wspomnę .
    Potrafilismy jednocześnie wszystko to prawie sprzedać ,nie potrafiąc bowiem tym zarzadzać .No bo powiedz mi Pan np. ; czy Polacy przestali pic piwo w III Rp żeby była koniecznośc sprzedazy wszystkich browarów -czy Polacy przestali sie budować i budowac cokolwiek żeby była konieczność sprzedaży wszystkich cementowni ?? .
    Panie Stychowski łatwo Panu nas w kraju pouczać ,dyskredytować ,nas prosytych Polaków którzy w 45 zabrali sie za odgruzowanie Polski ,za stawianie słupów elektrycznych za budowę szkół ,za uczenie ludu pisać i czytać bo Pańska opcja wolała wiać z kraju ,podpalać go i liczyc na III W.Swiatową .Czy to co Wy robicie obecnie z ludźmi odbudowywujacymi Polske jest przyzwoite ,czy wysmiewanie sie z ludzi z Żelaza , trójek murarskich ,kobiet na traktorach jest przyzwoite gdy samemu nic sie nie zrobiło ? .Cóż Wy im ,ich dzieciom ich wnukom obecnie po 20 tu juz latach zaproponowaliscie ???? – wyspy ! .
    przepraszam za gramatyke ale jam techniczny raczej .

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Odleglosc systemu „cep-cepa-cepem-pogania” stworzonego na terenie Rosji przez degeneratow, a w Polsce przez epigonow protoplastow, do lini horyzontu, za ktorym zaczyna sie tzw. droga do lewicy, ktora slusznie szukacie jest tak wielka odchlania jak z Warsiawki do Yokohamy.

    Instalatorzy/Organizatorz Polski-powojennej pozostawili po sobie nie tylko balagan gospodarczo/ekonomiczny, pozostawili po sobie przede wszystkim przepotworna dziure kulturowo obyczajowa.

    // „Jednak każda organizacja (polityczna , gospodarcza , społeczna) musi mieć zręby , co najmniej , programu i plany na najbliższą chociaż przyszłość. A kompetentne przywództwo w organizacjach to już warunek konieczny jej istnienia. W przeciwnym wypadku , każda grupa ludzka idzie w rozsypkę. W terażniejszej polskiej lewicy nie ma programu , nie ma przywódcy , nie ma planów. Stąd słyszymy doniesienia o roszadach kadrowych, nieporozumieniach wśród jej liderów , aliansach i “rozwodach”. //

    Dochodzi do tego, ze panowie tow. sami nie potrafia odnalezc tego czego uwazaja sie przedstawicielami. My jestesmy lewica tylko nie wiemy gdzie jestesmy – prawda? Najlepiej spytac A. Falicza lub Bobole zadajac podchwytliwe pytania. Tego nie da sie zalatwic wydajac rozkaz/polecenie … Dla pewnosci strzelc od tylu w potylice. Jak „kozacka” drabina zaczyna sie przewracac dobrze jest miec „pedzel”…
    W polskiem przypadku pada sie na dwa kolana. Zreszta komu ja to tlumacze….

    Szanowni panowie towarzysze z PZPR, kryzys dopiero sie zbliza! Czujecie juz ten pomruk za oknem… Ten szelest za plotem? Okiennice wieczorami sa juz zamykane czy jeszcze nie…
    Nie, nie tym razem Pan Bog oka nie przymknie. Znaja Panowie gniewny ryk oszukanego, skrzywdzonego, sponiewieranego Narodu. Ach Panowie tow. nie znaja..,to dobrze sie sklada…..W madrych ksiazkach napisano stoi jak byk: / „Czlowiek winien miec prawo do nauki przez cale zycie” / (Cicero)

    Post Christum.
    A propos, widzieliscie gdzies tego pedziwiatra z „Gazety Wybiorczej”? Der kleine Hotelpage macht Euch immer so verliebte Augen. Cleverer Bengel – mir auch!

  57. z prowincji 13.07. Masz Bracie świętą rację, ale niestety niewielu mamy odważnych do głoszenia tego typu poglądów. Za wyjątkiem Lizaka i paru sympatycznych postaci, którem należą się słowa uznania. Jeden z twórców dzisiejszej rzeczywistości /jej budowniczy/, założyciel partii i przyjaciel upiorów Kaczyńskich, niejaki Pan mecenas Leszek Piotrowski nazwał ten ponury i prymitywny kraj i jego rząd, „zorganizowaną grupą przestępczą”, w skrócie „ZGP”. Warto ten skrót zapamietać.
    I miał w tym pełną rację. Niestety przyszło nam żyć w tak podłym otoczeniu, praktycznie bez wyjścia. Pozdrawiam z krakowa.

  58. Wodnik53,
    Nie zarzucałam KP korzystania ze sponsoringu, tylko błogosławieństwo tych środowisk.
    A ono może- choć nie musi – zadziałać w pewnym momencie, jak pocałunek śmierci. Przypomnij sobie Unię Pracy i jej historię do 1997r.
    UP też była namaszczona, ze wszystkimi tego konsekwencjami. A najważniejszą z nich była konieczność flirtowania z Unią Wolności i wyznawanie antykomunizmu.
    Mój wpis był ostrzeżeniem, a nie krytyką. Wielokrotnie bowiem na tym forum chwaliłam Sławomira Sierakowskiego i Jacka Żakowskiego.
    Kinga Dunin też pozytywnie mnie zaskakuje.
    Problemem na dziś tego środowiska jest nadmierny akademizm.
    Natomiast dobrej woli jest tam zapewne dużo. Brakuje raczej kontaktu z polskimi realiami. A one powinny stanowić podstawę naszej lewicowej myśli.
    Nie tak dawno Anna Tatarkiewicz w „Przeglądzie” proponowała lewicy oparcie się na filozofii Simone Weil. Ja dodałabym do tego Schopehauerowską etykę i współczesną wiedzę, intuicje tych geniealnych myślicieli potwierdzającą i skonfrontowanie ich z naszą polską rzeczywistością. Tą rzeczywisością , która dostępna jest przeciętnemu obywatelowi, a która wciąż jeszcze umyka doświadczeniu i poznaniu akademickiemu.
    Uważam bowiem, że polski Zapaterro potrzebny nam jest, jak zającowi dzwonek. Mamy zupełnie inne problemy.
    Wielokrotnie o tym oboje piszemy.
    Przecież w Polsce, podobnie jak w południowych Włoszech, brak jest tradycji i poszanowania państwowości. Tu i tam wyhowuje się dzieci w duchu aspołecznego i niemoralnego familiaryzmu – w duchu prywaty.
    Tu i tam feudalna spuścizna wciąż jeszcze nie została pokonana.
    Stąd te mafie, klientelizm, zdeprawowany wymiar sprawiewdliwości itd.
    Najpierw ludzi trzeba przekonać do cnót obywatelskich, do troski o dobro wspólne i o korzyściach z tego płynących. Najpierw trzeba wyegzekwować elementarną równość wobec prawa i tego prawa przestrzeganie. Zablokować Kościołowi i innym możliwość okradania państwa i nadużywania autorytetu itp.
    Weś artykuł z pierwszej strony ostatniego „Nie”. Tak, pieknoduchy i „lewicowcy” w Polsce manifestują w obronie praw zwierząt i homoseksualistów, ale palcem w bucie nie kiwną, by zatrzymać bestialstwo w wymiarze sprawiewdliwości, w niektórych zakładach pracy w szkołach!… gdzie nadmiar wymagań i niekompetencja pedagogiczna niszczy przyszłość intelektualną i społeczną naszych dzieci.
    Jak wytłumaczyć ludziom, że warto poświęcić część partykularnego interesu dla wspólnej korzyści, jeżeli Ci sami „lewicowcy” nie widzą nic złego w tym, ze dorosli i dojrzali mężczyżni, rzadziej kobiety, mają w sobie tyle prywaty, by swoje życie intymne czynić sprawą publiczną?
    Zacznę szanować uczestników tych „marszy równości” z atencją, tylko wtedy, kiedy przestaną zajmować się wyłącznie sobą, wszysto inne, włacznie z przekonaniami reszty społeczeństwa mając w dupie.
    Jesli oni mogą, to dlaczego biznes nie miałby prawa swoich roszczeń traktować jako świętość i, jak to dziś robi, domagać się coraz to nowych przywilejów?
    Społeczeństwo i państwo nie mogą normalnie funkcjonować, jeżeli nikt nie jest gotów do rezygnacji, z jakiejś części własnego ja na rzecz wspólnoty. Ojdyr i rydzykopodobni swoje religijne przekonania stawiaja ponad dobro państwowej wspólnoty, biznes dla zysku gotów jest wyjałowić Ziemię, homoseksualiści dla lepszego samopoczucia są gotowi zniszczyć tradycyjną tożsamość, często jedyne trwałe dobro milionów maluczkich.
    Bogata Zachodnia Europa opleciona siecią autostrad i dusząca się pod ciężarem zaspokojonych potrzeb materialnych może teraz zatroszczyć się o żabki i żuczki. My chroniąc te sympatyczne zwierzątka, niszczymy ludzi, ich miasta i miasteczka.
    Świat tak jest urzadzony, że choćbyś nie wiem jak szukał, nie znajdziesz w nim nawet okruszyny absolutnego dobra.
    Wszystko jest relatywne. Tzn. jest dobre pod takim a takim wzlędem , w takim a nie innym kontekście. W innych warunkach , w innym czasie, w innym miejscu, to samo dobro, może być nawet czystym złem.
    To zapewne miał na myśli Marks, gdy zakładał pewien określony poziom rozwoju kraju i proletariatu, jako warunek rozpoczęcia komunistycznej rewolucji. Nie twierdzę, że gdyby ten warunek spełniono, komunizm byłby rajem na Ziemi. Twierdzę tylko, że import marksizmu do feudalnej Rosji musiał zakończyć się totalitaryzmem i wielkim nieszczęsciem ( „Biesy” Dostojewskiego!).
    Reasumując wszelka wiedza, wszelka cenna myśl, wszelka godna uwagi i prawdziwa idea zrodzić sie może wyłącznie z konfrontacji z rzeczywistym tu i teraz, a nie z naśladownictwa!
    Masz rację, że Sierakowski nie zasługuje na krytykę, choć jako polityczny komentator popełnił już wiele kardynalnych błedów. Sierakowski już zdobył moje uznanie i uważam, że zasługuje na pomoc, także merytoryczą, pod warunkiem, że zechce ją przyjąć.
    Pozdrowienia, magrud

  59. Głódź – ta marna radiomaryjna pijaczyna, z generalskimi szlifami, należy wysłać go do Korei Płn. – niech zobaczy jak tam żyją ludzie!

  60. Prosty czlowieku z prowincji.
    Nie sugerujesz chyba, ze Polske odgruzowano dzieki komunie a cukrownie budowano na skutek i dzieki uchwalom PZPR.
    Bylo wiecej zniszczonych krajow po II Wojnie Swiatowej i akurat tym gdzie nie bylo towarzyswzy poszlo to duzo lepiej.

    Juz to przecwiczylismy czlowieku z prowincji.
    Pan Passent tez juzx dawAZl do zrozumienia, ze Solzenicyn dostal Nobla dzieki….Stalinowi.
    Tu raczej chodzi o piecdziesiat zmarnowanych lat pod sowiecka okupacja zaprowadzana przez grupe kolaborantow. (od tak dla prostoty(.
    W 1939 Stalin dzielil Polske z Hitlerem a socjalistyczni zolnierze calowali sie na nowej niemiecko-sowiecki9ej granicy na Bugu.
    Pare lat pozniej nowa „Polska wladza” nadjechala na ruskich czolgach a Daniel;ek uczyl si9e patrityzmu (…) siedzac na kolanakch wuja oficera KGB.
    Teraz okazuje sie, ze to oni budowali przedszkola i piekarnie… malo tego dostarczali moralnego niepokoju dzieki, ktoremu zrobiono pare dobrych filmow…
    Malo kto pamieta, ze w Polsce Ludowej byl mniejszy odsetek chlopow na studiach niz za Sanacj…a;e tego Cie w szkole na prownicji nie uczyli.
    Wyoabraz sobie losy najbardziej rozwinietej czesci bylego Cesarstwa Austrowegierskiego – Czech i porownaj z Austria, ktora nie doswiadczyla dzieki dziejowemu kaprysowi sowieckich kolaborantow i wladzy rad.

  61. ktos pomieszal mi literki…
    Oczywisty sabotaz.

  62. Odwal sie Pan od Pani Patrycji Koteckiej i Pana Ministra Ziobry, ktory jest jedynym czlowiekiem uczciwym w tej polityce idiotycznych euro-usmiechow Tuska i jego spolki.

    A Arcybiskup Glodz jest obdarzany szacunkiem przez nas Gdanszczan a takze przez cala myslaca spolecznosc katolicka. Czego boi sie Walesa-Bolek ze Arcybiskupa pomawia swoim jadowitym jezykiem?
    Kati

  63. Bardzo zastanawia mnie brak u gospodarza tematu zwiazanego z traumatycznymi przeżyciami w Getcie Warszawskim.To miejsce jest z pewnością symbolem jak nie rozumiejąc przyczyn naszych problemów nie potrafimu ich rozwiązywać.Do eksterminacji narodów była wyznaczana z pewnością kolejność.
    Biologia jest nauką historyczną,którą trzeba rozumieć,aby pokonywać kolejne wyzwania do jej poznania.Ewolucję ludzkiego myślenia nie można utożsamiać z budową świadomości.Wiek XX miał swoją ikonę w postaci Alberta Einsteina.Wiek XXI czeka na swoją ikonę dla poznania mechanizmów powstawania świadomości.Ma to kapitalne znaczenie dla ograniczenia zapotrzebowania na politycznych bandziorów,którzy rodzą się na pniu wobec możliwości nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego do tego jeszcze z ukrytymi celami.
    „KATYŃ!Ostatnie kłamstwo Andrzeja Wajdy.”To dokument jak dziełem sztuki można utrzymywać politykę historyczną dzięki której z kata chcesię zrobić ofiarę.

  64. Andrzeju Faliczu !
    Oblałeś się gnojówką poprzez sam zwrot „prosty człowieku z prowincji „ect ..
    Przewijam Twoje wpisy ,widać w nich Twoją wykrzywioną twarz z nieudanego życia ,może braku innego zadowlenia ,
    piszesz o zmarnowanych 50 latach to i napisz o zmarnowanych 200 latach przed 1945 rokiem .poszukaj tam ułomnosci i polskiej narodowej biedy .
    Podpisujacy sie ‚Z Prowincji ‚ góruje nad Tobą argumentami a ty nad nim propagandą w stylu stalinowskich czasów.

  65. Przepraszam,ale wpis,z pewnością nie na temat,zamieściłem wobec braku zamieszczenia komentarzy do artykułów Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko.

  66. Komentuję post Lizaka

    Z tymi dobrodziejstwami zaznanymi pod władzą komunistyczno-radziecką oraz rzekomą mądrością polityczną jej kolaborantów, to Autor postu wciska niezłe kity blogowiczom.
    Chyba liczy na ich późne daty urodzenia lub niechęć do edukacji. Mam wrażenie, że sie mocno przeliczy.
    Sposób argumentacji Autora łudząco przypomina wykłady NKWD-zistów wcielających ziemie wschodnie Polski do Państwa Rad po 17 wrzesnia 1939, prowadzone z nakazu Najwyższej Instancji dla otumanionych burżuazyjną propagandą mieszkańców starożytnych ziem ruskich. Ten sam schematyzm, ta sama chytrość i przewrotność argumentacji, ta sama paskudna, faryzejska czołobitność dla Wielkiej Idei, w której blasku prelegent demonstracyjnie się pluszcze, ten sam zabobonny strach świeżo alfabetyzowanego człowieka przed wyrokami Historii.
    Pzdr, TJ

  67. Egzorcyzmy Anneliese Michel

    Film dokumentalny, Polska 2007
    Reżyseria: Maciej Bodasiński
    Scenariusz: Maciej Bodasiński, Leszek Dokowicz

    Dla tych co chcieli, a nie mieli okazji oglądać emisji która była 20 marca / 2008 r- czas trwania: 53 min.
    http://pl.youtube.com/watch?v=BlhFK2Gc1Nw
    http://pl.youtube.com/watch?v=LPkGtbPSwLg
    http://pl.youtube.com/watch?v=WdeqFqZQ2eU
    http://pl.youtube.com/watch?v=HN6G8vZI4kw
    http://pl.youtube.com/watch?v=9R0ucXxq58E
    http://pl.youtube.com/watch?v=WKrVgBe21NQ

  68. O jaką Polskę się wadzimy Jaśnie Panie Hrabio?

    Na wstępie pozwolę sobie zauważyć Jaśnie Panie, że hrabiowie również wywodzili się ze wsi,co w pańskim odbiorze w niczym ich prowincjonalnej genealogii nie dyskredytuje.
    Mało tego ich wręcz nobilituje prawo pierwszej nocy z chłopką i klepanie ich po rozłożystych zadach, wyrobionych na pańskich polach kartoflanych.
    Nie wystarczało wam już eksploatowanie wyrudziałych i zleniałych hrabianek.
    Potrzebne wam były dla odmiany jędrne, przaśne i hoże ,co to bosą stopą po rosie.
    Dzisiaj takie wasze zachowanie nazywałoby się molestowaniem i gwałtem w najgorszym wydaniu.
    Ćwiąkalski powinien was wszystkich profilaktycznie zapudłować jako niebezpiecznych dla damskiego otoczenia, wyłysiałych i zdemoralizowanych pryków i pociotków zwierzęcego kapitalizmu.

    Jest zrozumiałym, że o restauracji takiej pięknej Polski śniliście i marzyliście, by w końcu wdrożyć w życie ideały II RP opartej na zacofaniu i zapóźnieniu, w której oprócz wyzysku i biedy nie było nic, ponieważ to co chłopki dla was wyrobiły to puściliście lekką ręką „u wód”.
    Aktualnie przywróciliście cechy tamtego systemu opartego na biedzie ,wyzysku i niesprawiedliwości.
    Wszystko cokolwiek jest cenne i posiada jakąkolwiek wartość pochodzi z opluwanego przez was PRL-u.
    Żłobki,przedszkola,szkoły,szkolnictwo wyższe,szpitalnictwo,budownictwo,górnictwo,przemysł lekki i ciężki,rozbudowana armia,nowoczesne rolnictwo,muzea,teatry.
    Polska szkoła filmowa, szkoła polskiego plakatu, osiągnięcia polskiego teatru wypracowano w warunkach socrealizmu, a nie wydumanych i abstrakcyjnych relacji.
    To wszystko wypracowały robotnicze i chłopskie, a nie hrabiowskie ręce.
    Ten cały ogromny dorobek nosi stygmat socjalizmu a nie kapitalizmu.
    Pewnie ten owoc wspólnej pracy nie był najdoskonalszy, niewątpliwie mógł być znacznie dorodniejszy i bardziej smaczny.
    Nie mniej o jego relatywnych walorach decyduje porównanie z gorzkim owocem jaki zaserwowano nam obecnie.
    Wyrafinowane tutti frutti di mare elegancko konsumują bardzo wąskie elity społeczne, natomiast cała reszta pospólstwa przeciera oczy ze zdumienia doświadczając wolności, równości, braterstwa i solidarności.

    Z tego punktu widzenia nie macie żadnego prawa do oceny minionego systemu.
    Póki co pozostaje wam tylko dyskryminowanie go.
    Jeżeli stworzycie system bardziej ludzki, oparty na realizacji ludzkich potrzeb , to być może odzyskacie prawo moralnej oceny tego co nie stworzyliście a zrujnowaliście.

    Oddając obecnie, to czego nie wypracowaliście, w cudze ręce, przyznajecie sami, że jesteście niekompetentni, nie posiadacie mandatu do sprawowania władzy.
    Z tej też uzasadnionej racji historycznej wasze pasożytnicze „plemię”musiało odejść a zdrowe chłopstwo czy się waściom podoba czy też nie, pozostało i trwać będzie wiecznie.
    To chłopstwo przez wiele lat w pocie czoła wypracowywało i gromadziło majątek o jakim II RP się nawet nie śniło.
    Ten ogromny kapitał hrabiowskim obyczajem zaprzepaszczono i zniszczono.
    Wyprzedaży dziedziczonego majątku dokonać każdy głupi potrafi, przy dźwięku bębnów i fanfar, chcąc zdyskontować to zdarzenie jako sukces.
    A czyj drodzy hrabiowie?
    Przecież nie narodu.
    Toż to jest zwykła zdrada interesu narodowego, określona taktownie przez suwerena jako złodziejstwo.
    Ten ogromny majątek, być może zbyt jeszcze mały w stosunku do oczekiwań,wypracowano nie pod ideowym przewodnictwem hrabiów lecz polskiej lewicy.

    To polska lewica nauczyła społeczeństwo, trzymane w zacofaniu i ciemnocie, przez jaśnie państwa, czytać, pisać i korzystać z cywilizacyjnych dóbr .
    Osiągnięciem cywilizacyjnym II RP była sławetna sławojka, co w zestawieniu z sukcesami cywilizacyjnymi lewicy stanowi niewczesny żart prawicowy.
    W tym znaczeniu PRL dla hrabiostwa był okresem straconym, ponieważ odcięto ich od nieuzasadnionych przywilejów i apanaży oraz od wpływu na formowanie kształtu i obrazu politycznego Ludowej Polski.
    Pańska Polska jako niesprawiedliwa i historycznie nieudolna musiała w uzasadniony sposób odejść w niebyt.

    Historia nie ma zwyczaju cofania się na niższy szczebel rozwoju.
    A jednak dokonano tego po raz pierwszy przy pomocy ogromnej machiny międzynarodowego nacisku finansowego, blokad politycznych, i represyjnych ograniczeń w handlu międzynarodowym oraz w wyniku wewnętrznych nacisków rodzimych apologetów neoliberalizmu i globalizmu.

    W rezultacie strukturę jako stworzono, jeden z głównych inicjatorów i jej twórców określa dziwnie gorzko i dosadnie jako ZGP czyli Zorganizowaną Grupę Przestępczą.
    Jako, iż jest on bardzo blisko tych ludzi, o których mówi i związków między nimi, to nie mamy najmniejszego powodu by mu nie wierzyć.
    Zresztą nie ma tutaj nic odkrywczego, ponieważ naród wyartykułował już tę tezę u początku przekształceń, które enigmatycznie, uczenie i górnolotnie nazwano transformacją.
    Tak to bywa w polityce, że rzeczy budzące społeczny opór forsuje się pod górnymi hasłami postępu, będącymi w istocie rzeczy wstecznymi.
    Dlatego zawsze należy się starać odnaleźć ich drugie dno, by mieć pełną świadomość jak głęboko i nisko możemy upaść.

    Wracając do do historii 1939 roku ciągle ma się żal, że nowa władza nadjechała do Polski na rosyjskich czołgach z czerwoną gwiazdą.
    Do kogo ma się ten naiwny żal?
    Pewnie do Rosjan.
    Zdaniem tych domorosłych politologów prawicowych, Rosjanie powinni przekroczyć Wisłę wyzwolić Warszawę i oddać ją w ręce Rządu Londyńskiego.
    Czy państwo upatrują w tym jakąś logikę, bo ja żadnej.
    A dlaczegóż to czołgi z białymi gwiazdami nie mogły przywieźć ekipy londyńskiej?
    Nie potrafiono także sprzętowo dozbroić wcześniejszego Powstania Warszawskiego zamienionego w masakrę mieszkańców i dzieci w mundurach przez kilku niedowarzonych repów z generalskimi pagonami.
    Wszystko to odbywało się kosztem narodu a nie w jego interesie.
    Przecież nie wolno zapominać, że w tym czasie cały czas efektywnie pracowały niemieckie fabryki śmierci na polskim terytorium.
    I cała polityka winna być nakierowana na jak najszybsze zakończenie tego morderczego procesu, a nie polityczne kunktatorstwo nakierowane na przywrócenie własnych mająteczków i innych profitów minionej Polski.
    W kontekście tych tragicznych wydarzeń okazuje się, że nie dbano o interes Polski lecz wyłącznie o własne, egoistyczne koryto, dla niepoznaki określane polską racją stanu.
    Nigdy nie może być interes mniejszości kierunkową całego państwa, bowiem takie myślenie jest amoralne i stanowi hamulec rozwojowy całej społeczności poprzez pogłębianie się nieuchronnych i frustrujących rozwarstwień.

    Jako sentymentalne lub wręcz propagandowe i niezgodne ze stanem faktycznym można uznać stwierdzenie, że:
    „Malo kto pamieta, ze w Polsce Ludowej byl mniejszy odsetek chlopow na studiach niz za Sanacj…a;e tego Cie w szkole na prowinicji nie uczyli.”
    Z powyższego można by wysnuć wniosek, że za sanacji chłopi zajmowali się studiowaniem,a jaśnie państwo zbieraniem ziemniaków.
    Gdyby tak faktycznie było to skąd to imputowanie polskiemu,wykształconemu w III RP chłopstwu ciemnoty?
    W wyniku tej manipulacji można by się domyślać, że w II RP było więcej wyższych uczelni aniżeli w PRL-u, co jest bardziej niż oczywistym nonsensem.
    Poza tym używanie, w tym przypadku pojęcia „odsetek”,jest niezwykle zwodniczym i mylącym, ponieważ o istocie zjawiska decydują liczby bezwzględne.
    I niech nikt nas nie próbuje przekonywać, że biedne i bezrolne chłopstwo przedwojenne stać było kształcić, na poziomie akademickim, swoje pacholęta.
    Kiedy ogólnie wiadomo, że na przednówku ubogi chłop polski kupował na jarmarku jednego śledzia i wieszał go na sznurku u powały, by dzieci mogły go kolejno lizać, a następnie zdejmował go ze sznurka i sam go pożerał by starczało mu sił do dalszej orki.
    A w PRl-u, dla odmiany, w wojsku na stołówkach najczęściej obrzucano się wzajemnie śledziami, zwanymi wówczas „katolikami”.
    Był to także przejaw braku właściwej diety, braku kultury osobistej i pewnego rodzaju biedy państwa, ale biedy zupełnie inaczej pojmowanej i widzianej aniżeli w poprzednim systemie.
    W II RP śledź był symbolem luksusu,a w PRL-owskiej armii z racji jego nadmiaru stał się przekleństwem żołnierzy.
    I taka to jest ta obrazowa i syntetyczna różnica miedzy minionymi okresami.

    Aktualnie mamy wszystko, poza pracą i pieniędzmi, co na dobrą sprawę oznacza tyle, że nie mamy nic.

    Dla udokumentowania kapitalistycznych racji używa się pośredniego porównania Czech i Austrii jako argumentu na wyższość systemu kapitalistycznego.
    Otóż wydaje mi się, że jest to chwyt poniżej pasa, ponieważ nie istnieje fizyczna możliwość porównania Austrii socjalistycznej z Austrią kapitalistyczną.
    Także zestawienie Austrii z Czechami jest nieporównywalne ponieważ w okresie c.k.Austrowęgier Austria była dominującą wobec Czech, co miało określone konsekwencje polityczne i gospodarcze.
    A symbol Szwejka przydaje jedynie temu przykładowi wymiaru pewnego rodzaju żartu, bowiem generalnie wiemy, że polska Galicja była ostoją biedy, z której wyprowadził ją socjalizm lokalizując tam wiele sztandarowych inwestycji przemysłowych, zmieniając definitywnie oblicze tej zapóźnionej krainy.
    Posiadała ona, co prawda, w Austrowęgrzech,określone prawa i wolności,jakich nie doznawały inne zabory ale nie przekładało się to na poziom życia gospodarczego.

    O poziomie cywilizacyjnym danego narodu, w istotnej mierze, decyduje jego historia rozumiana jako twórczy wysiłek tego narodu umieszczonego w przedziale tysiącleci, w określonych warunkach geograficznych, politycznych i militarnych.
    Tylko synteza i nakładanie się wiekami sił wytwórczych prowadzi do wzrostu ich wydajności i efektywności.
    Nie może mieć właściwych warunków dla swego rozwoju kraj umieszczony w centrum Europy, poprzez którego to terytorium inni urządzali sobie z upodobaniem militarne wycieczki i pochody.
    Bowiem oznaczało to bezwzględną konieczność systematycznej odbudowy okresowo niszczonej substancji materialnej i zasobów ludzkich.
    Myśmy nie mogli się w sposób normalny i pokojowy rozwijać, Polska ciągle musiała odtwarzać zrujnowany kapitał.
    Dlatego zestawianie Polski z krajami nie trapionymi w takim zakresie wojnami jak nasz kraj jest niestosowne i metodologicznie niewłaściwe.
    A chęć porównywania Polski z państwami imperialnymi czyli rozwijającymi się kosztem innych narodów jest nie tylko nieporozumieniem, jest działaniem na szkodę państwa polskiego, ponieważ wywołuje nieuzasadnione, negatywne stereotypy Polski i Polaka.
    My jesteśmy wypadkową Europy i Świata.
    A zła passa Polski rozpoczęła się z momentem odkrycia Ameryki w 1492 i zmarginalizowaniu znaczenia szlaku bursztynowego dla naszego kraju.
    Centrum Europy przesunęło się do Hiszpanii i Portugalii.
    Polska ostała się na wschodnich rubieżach Europy jako bastion chrześcijaństwa wobec nacierających hord tatarskich ze Wschodu.

    Mówiąc i pisząc o Polsce wykazujmy więcej szacunku i obiektywizmu wobec jej przeszłości,dokonań i znaczenia.
    W jej historii najnowszej znajduje się także PRL, który dał nam prawie pięćdziesiąt lat spokoju i pokoju dla twórczej pracy Polaków i bezdyskusyjnego rozwoju.
    Jest to wartość sama w sobie i ponad inne.
    Deprecjonowanie Polski i jej historii jest godzeniem w interes państwa polskiego.
    W tym przypadku należy umieć zakreślać szerokie horyzonty, odrywając się od wąsko pojętego partykularyzmu.
    Jest mi obcy nacjonalizm ale boli mnie również rugowanie patriotyzmu i rozmywanie polskiej tożsamości narodowej.
    Naszą racją stanu jest istnienie w godnych warunkach, tu i teraz ze zwróceniem oczu ku przyszłości, w oparciu o własny potencjał z rozumnym wykorzystaniem dostępnych instrumentów rynkowych.
    Polska nigdy nie miała tradycji imperialnych, co stanowi powód do naszej dumy.
    Dlatego zdecydowanie musimy oponować tendencjom politycznym do nawracania innych.
    Każdy ma prawo żyć zgodnie z własnymi oczekiwaniami i aspiracjami.
    Kwestionowanie tego prawa zarówno w sensie werbalnym jak i militarnym jest niedopuszczalne.

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – ni)

    z prowincji – 15.04., godz.16:09

    Rozumiem bol i gorycz Blogowicza, mimo to mam wrazenie, ze nie do konca i precyzyjnie sie rozumiemy. Bardzo trafnie (lepiej niz ja) ujol to pan dr. Andrzej Falicz trafiajac igla takjakby w samo sedno sprawy, inaczej mowiac w ideologiczny system Ukladu. Bardzo bym chcial aby Lizak mial racje nie tylko na bolgowisku (wiem co mowie, czytam go precyzyjnie od deski do deski rozumiejac niuanse) ale rowniez w przelozeniu na real dnia dzisiejszego

    http://www.rp.pl/artykul/121402.html

    http://blog.rp.pl/wildstein/2008/04/15/zbrodniarze-spia-spokojnie/

    O twardy real chodzi a nie deklaracje na przyszlosc. Miod „lepszego jutra” znam z autopsji… Prosze sie nie martwic moim brakiem osobistych doznan kulinarnych z tego kierunku. Doskonale wiem, ze wszyscy gotujemy tylko na wodzie, natomiast przypalic wode gotujac ja do herbaty – przyzna Blogowicz – jest sztuka, ktora nie kazdemu wychodzi, mimo ze bardzo bysmy chcieli – prawda?

    Serce czlowiekowi peka – co prwada trzeba je miec – przygladajac sie swiadomemu sprowadzaniem Narodu Polskiego do „parteru” przez wciaz zywy Aparat i aktywne macki Ukladu. Nie moge nazwac tego inaczej – jako osoba cywilna – jak wciaz zywa degrengolada poprzedniego systemu spolecznego…

    Mam nadzieje, ze w tym kontekscie slowa wielkiego przedstawiciela Kosciola Katolickiego w Europie Kardynala de Richelieu sa bardziej zrozumiale „Panie Boze chron mnie od przyjaciol bo z wrogami ala F. Stychowski sam sobie poradze” i mial wielka racje – prawda? Jak wyrwac sie z milosnego objecia bezwzglednej sieci „jemioly”, sieci zarzuconej w tym wspanialym kraju – oto jest pytanie…

    Jak mowili wspaniali zolnierze Armi Andersa, ktorym mimo wszystko udalo sie przezyc sito pogromow NKWD/UB – Przyjdze czas, przyjdzie rada…

    Post Christum.
    Soviel müsste ein Mann von einer Frau verstehen wie von seinem Auto, dann brauchte man nicht zum Psychotherapeuten gehen…

  70. To dopiero pan TJ się raduje. Weźmy to:

    “Malo kto pamięta, że w Polsce Ludowej byl mniejszy odsetek chłopów na studiach niz za Sanacji, tego Cie w szkole na prowinicji nie uczyli.”
    Z powyższego można by wysnuć wniosek, że za sanacji chłopi zajmowali się studiowaniem,a jaśnie państwo zbieraniem ziemniaków. (…)
    W wyniku tej manipulacji można by się domyślać, że w II RP było więcej wyższych uczelni aniżeli w PRL-u, (…) używanie, w tym przypadku pojęcia “odsetek”, jest niezwykle zwodniczym i mylącym (…)
    .

    albo ten fragment:

    Także zestawienie Austrii z Czechami jest nieporównywalne ponieważ w okresie c.k. Austrowęgier Austria była dominującą wobec Czech, co miało określone konsekwencje polityczne i gospodarcze.

    Czy Czechy w 1918, a takze w 1938 roku nie były bardziej rozwinięte od Austrii? Czy aby nie były III potęgą przemysłową Europy?

    Albo ten:

    A zła passa Polski rozpoczęła się z momentem odkrycia Ameryki w 1492 i zmarginalizowaniu znaczenia szlaku bursztynowego dla naszego kraju.
    Centrum Europy przesunęło się do Hiszpanii i Portugalii.
    Polska ostała się na wschodnich rubieżach Europy jako bastion chrześcijaństwa wobec nacierających hord tatarskich ze Wschodu.

    W którym roku była bitwa-klęska z Tatarami pod Legnicą?

    Oprócz odsetku osób edukowanych są przypadki-indywidua.

    Pan Tuwim ciśnie się na myśl:

    “Pan L. plecie androny!”
    “Z czego plecie?”
    “Ano z łyka.
    Taki andron upleciony
    Jest podobny do koszyka …”

  71. prosty człowiek z prowincji Panu Faliczowi ;wcale sie nie obrażę na wielkopańskie nazwania mnie prostym .Takim bowiem jestem , pochodze bowiem z biednej przedwojennej rodziny .Moje dwie starsze siostry opowiadają i to czesto jak w jednej parze butów chodziły na zmianę do kościoła a i to w porze letniej w częsci na bosaka Panie Falicz .Nie wiem jak ten fakt daleko ustawia mnie w Pańskiej hierarchii pochodzenia,ale tak było .Po wojnie zacząłem od zawodówki ,technikum wieczorowego do Politechniki .Pracowałem na wielu wielkich budowach parszywego dla Pana
    socjaizmu i wierz mi Pan albo i nie , ale ja byłem dumny z mojej i moich przyjaciół pracy dla ojczyzny .Moze to wytarte słowa ,ale tak było ,była twarda i zaangażowana praca /do 80 roku/,bylismy dumni że potrafimy zbudować elektrownie,cukrownie ,hute czy tez zakłady Petrochemiczne
    w Płocku .Nie będę Panu wypominał i wymieniał tego ogromu budów i odbudowy kraju .Pan bowiem tkwisz w koszarach oddziałówAnglii które miały ruszać na ZSRR i tam Pan zgorzkniał i wypalił sie w ciągłych marszrutach. Żal mi Pana i Panu podobnych .
    Tak dla animuszu siadź Pan i wymień te wielkie osiagniecia

  72. prosty człowiek z prowincji Panu Faliczowi ;wcale sie nie obrażę na wielkopańskie nazwania mnie prostym .Takim bowiem jestem , pochodze bowiem z biednej przedwojennej rodziny .Moje dwie starsze siostry opowiadają i to czesto jak w jednej parze butów chodziły na zmianę do kościoła a i to w porze letniej w częsci na bosaka Panie Falicz .Nie wiem jak ten fakt daleko ustawia mnie w Pańskiej hierarchii pochodzenia,ale tak było .Po wojnie zacząłem od zawodówki ,technikum wieczorowego do Politechniki .Pracowałem na wielu wielkich budowach parszywego dla Pana
    socjaizmu i wierz mi Pan albo i nie , ale ja byłem dumny z mojej i moich przyjaciół pracy dla ojczyzny .Moze to wytarte słowa ,ale tak było ,była twarda i zaangażowana praca /do 80 roku/,bylismy dumni że potrafimy zbudować elektrownie,cukrownie ,hute czy tez zakłady Petrochemiczne
    w Płocku .Nie będę Panu wypominał i wymieniał tego ogromu budów i odbudowy kraju .A była jeszcze kultura ,kino polskie,polski plakat i to wszystko w tym reżimie komunistycznym. Pan bowiem tkwisz w koszarach oddziałów w Anglii które miały ruszać na ZSRR i tam Pan zgorzkniał i wypalił sie w ciągłych marszrutach. Żal mi Pana i Panu podobnych .
    Tak dla animuszu siadź Pan i wymień te wielkie osiagniecia naszej gospodarki ,naszego kina ,teatru szkolnictwa ,sportu i porównaj z zadłuzeniem kraju uwzgledniajac jeszce to co zostało sprzedane .Sprzedane przez takich jak Pan i Panu podobni którzy wytworzonego dorobku pokoleń nawet zagospodarowac nie potarficie ,jedynie tylko sprzedać .A pamiętasz Pan jakie były chasła w 89;
    naprawić i unowocześnic gospodarkę ,ludziom dac satysfakcje i chleb .
    Tymczasem pozamykaliście żłobki,przedszkola ,zamkneliście biblioteki a młodziez posłaliscie na zmywak do Waszego Londynu a jednego nawet do EBORu -patrzcie ludzi jaki awans nas spotkał . A gdzie Panie Falicz nasza flota ,nasze okno na swiat ,nasze stocznie ,nasz eksport i wielkie budowy
    w Iraku i Libii np. Postaraj sie Pan i powymieniaj a nawet możesz mnie Pan dalej przy tym obrażać . Reszte napisał Lizak do którego sie przyłączam o ile moi na to pozwoli .
    Pozdrawiam przy tym Serdecznie i życze duzo zdrowia !.

  73. Lizak 14.22
    To twój najlepszy tekst jaki kiedykolwiek przeczytałem, a przypomnij sobie że jeszcze niedawno nazwałem twoje posty pozbawionymi sensu. Nic dziwnego, że Geniusz Ekonomiczny z Importu odrazu się przyp******. Ale to ty masz rację, a nie on.
    PS. Wymieniając minione osiągnięcia polskiej kultury, zapomniałeś o muzyce zarówno symfonicznej i rozrywkowej, oraz telewizji, która obecnie przebiła się przez dno.

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    z prowincji – 15.04., godz. 17:54

    Gwoli informacji, widze ze do prowincji nie wszystko plynnie docieralo. Prowincja pisze, ze budowal w Polsce przemysl – prawda? Mieszal beton, i wbijal gwodzie…Budowanie przemyslu to nie tylko betoniarka i kielnia…

    Jezeli sie nie myle:

    Wloclawek – Technologia/Shin-Etsu, Inzyniering/Otio –Londyn
    Cementownie – FLS-Smth/Kopenhaga
    Soda – Tech/Solvey, Inz. INA-Klöckner
    Kredyty – E. Gierek & Co z CIECH-em na czele.
    Propaganda – RSW – Prasa, Warsiawka
    Itd., itp…

    Jest mi niezmirnie przykro, ale taki jest real…

  75. Chciałbym zaapelowac do Lizaka…

    Lizak pisze:

    2008-04-16 o godz. 14:22

    aby więcej pracował nad samokształceniem, zaglądał do słowników, encyklopedii (jeśli nie ma w domu, to do miejskiej biblioteki), aby nie dochodziło do tumanienia czytelników blogu następującymi definicjami oraz tezami okołopodobnej marksizmowi ludowej filozofii:

    Cytat 1 z postu Lizaka

    „O poziomie cywilizacyjnym danego narodu, w istotnej mierze, decyduje jego historia rozumiana jako twórczy wysiłek tego narodu umieszczonego w przedziale tysiącleci, w określonych warunkach geograficznych, politycznych i militarnych.
    Tylko synteza i nakładanie się wiekami sił wytwórczych prowadzi do wzrostu ich wydajności i efektywności”

    Mój komentarz

    Domorosła historiozofia: „O poziomie cywilizacyjnym danego narodu decyduje jego historia”
    Zapytuję, a co decyduje o historii danego narodu?

    I dalej – poetyka wumlowskiego marksizmu:
    „twórczy wysiłek tego narodu umieszczonego w przedziale tysiącleci”

    Dalej – klasyczny przykład, jakich zdań nie należy umieszczać w wypracowaniach:

    „Tylko synteza i nakładanie się wiekami sił wytwórczych prowadzi do wzrostu ich wydajności i efektywności”

    „Nakładanie się sił wytwórczych powoduje ich wzrost wydajności”. Za głoszenie takich stwierdzeń powinien Autor zostać natychmiast aresztowany – za przemoc wobec logiki oraz języka jako środka porozumiewania się między ludźmi. To jest szkodnictwo Towarzyszu Autorze!

    Cytat 2 z postu Lizaka

    „My jesteśmy wypadkową Europy i Świata.
    A zła passa Polski rozpoczęła się z momentem odkrycia Ameryki w 1492 i zmarginalizowaniu znaczenia szlaku bursztynowego dla naszego kraju.
    Centrum Europy przesunęło się do Hiszpanii i Portugalii.
    Polska ostała się na wschodnich rubieżach Europy jako bastion chrześcijaństwa wobec nacierających hord tatarskich ze Wschodu.

    Mój komentarz

    Pierwsze zdanie – „My jesteśmy wypadkową Europy i Świata”. Autor chciał coś oryginalnego ukuć, pozazdrościł pewnie Engelsowi, autorowi definicji równie prostej, co nieprawdziwej i wewnętrznie sprzecznej – „życie jest formą istnienia białka”. Ale Engelsowi można wybaczyć, biologia była za jego życia w powijakach. Autorowi nie można – ma do dyspozycji setki popularnych prac na tematy historyczne i Internet. Trzeba tylko chcieć.

    Panie Lizak;

    Po pierwsze centrum Europy nie znajdowało się nigdy na terenach polskich, jak to Pan sugeruje mówiąc o jego przesuwaniu. Po drugie po 1492 roku nie przesunęło się do Hiszpanii i nie do Portugalii. Centrum rozumiane jako teren intensywnego rozwoju sił wytwórczych, powstawania innowacyjnych rozwiązań w dziedzinie techniki, ekonomii, organizacji państwa (rozwój handlu, tworzenie się instytucji bankowych, unowocześnianie agrotechniki, unowocześnianie systemu podatkowego, doskonalenie prawa i organizacji państwa) było we Włoszech północnych (Wenecja Genua), następnie w Niderlandach (porzucenie trójpolówki, handel dalekomorski, dalszy rozwój bankowości, budownictwo statków, sukiennictwo), następnie na Wyspach Brytyjskich. Nie wiem, czy Pan wie, ale Niderlandy od połowy 16 wieku, to była prowincja hiszpańska. Stąd szło najwięcej dochodów z podatków do skarbca hiszpańskiego. Może dlatego Pan przypisał zbyt centralną rolę samej Hiszpanii.

    Polska straciła swą silną pozycję na arenie międzynarodowej nie tylko wskutek kaprysów historii, lecz także wskutek utrwalenia się u nas unikalnego w skali świata ustroju – tzw. demokracji szlacheckiej, co nie generowało prawie żadnych bodźców rozwojowych w dziedzinie gospodarczej, a kontakty z rynkiem międzynarodowym redukowało do nisz (w jedna stronę zboże i drzewno, w drugą towary konsumpcyjne, w dużej mierze zbytkowne), nie sprzyjało rozwojowi współzawodnictwa, unowocześnianiu prawa, systemu płatniczego, ceł, podatkowego, silnej władzy centralnej, co było wtedy atutem, itd., itd., promowało anarchię, tworzyło systematycznie warunki sprzyjające inercji gospodarczej, politycznej, militarnej, co było dla europejskiego otoczenia potężnym bodźcem do nieustannego zastanawiania się nad sensem sąsiadowania z takim państwem.

    Panie Lizak – szlak bursztynowy, to pierwsza połowa pierwszego tysiąclecia, to czas Cesarstwa Rzymskiego. Coś panu się pokićkało. Pojęcie „szlak bursztynowy” miało w 15 wieku wyłącznie znaczenie historyczne. Kto też Pana wprowadził na takie manowce? Takie sprawy trzeba sprawdzać (encyklopedie, podręczniki historii, itd.). Wychodzi na to, ze jest Pan noga z historii!

    Panie Autorze – przedwojenna Czechosłowacja, przede wszystkim dzięki obszarom Czech, była jednym z najwyżej rozwiniętych państw na świecie, cywilizacyjnie i gospodarczo. Austria pozostawała w tyle, nie dużo, ale jednak.

    Pzdr, TJ

  76. Witam
    Coraz trudniej czyta się ten blog. Od niedawna go przeglądam i do tej pory tylko „Feliks Stychowski” był ciekawy. Szybko myślał, więc nie bardzo rozumiał co myśli. Pisał to, co myślał, więc nikt nie wie co pisze.
    Powoli wszyscy idą w jego stronę – tą z drugiej strony księżyca ( jak ktoś lubił Pink Floyd ).
    Jeśli można – prosi się po kilka zdań i na możliwie jeden wątek. W zanadrzu są następne tygodnie i następne występy.
    Dla tych co piszą obszerniej od gospodarza – karty w Polityce ( piśmie ) rozdane. Nie ma już wolnych etatów.

  77. Nie da się ukryć drogie elity na emigracji, że polska prowincja przerosła was zdecydowanie, i to na kilku płaszczyznach.
    Wypada się podciągnąć w rozwoju osobistym.
    Zbyt długo nie da się pociągnąć na chorobliwym antykomunizmie.

  78. LIZAK!
    Tak trzymać towarzyszu! W PRL postęp cywilizacyjny był gigantyczny.
    W naszej tysiącletniej historii porównywalny jest tylko z czasami Kazimierza Wielkiego. W PRL w latach 80-tych przeżyliśmy także bardzo głęboki kryzys gospodarczy, będący m.in. efektem sankcji ekonomicznych Zachodu ( rykoszet od stanu wojennego). Dziś już takich środków się nie stosuje, jako zbyt uciążliwych i kosztownych dla społeczeństwa.
    A i tak przez ponad 10 lat w III RP budżet jako tako funkcjonował dzięki wyprzedaży „masy upadłościowej”.
    A jakich polityków tamten obalony system wuhodował: Kuroń, Modzelewki, Wałęsa, Gieremek, Oleksy, Kwaśniewski, Miler, długo by wymieniać.
    A dziś zamiast polityków snują się po politycznej scenie jakieś upiory, co to „na świecie jeszcze , lecz już nie dla świata”. Upiór Kaczyński, zjawa Tusk, strzyga Pitera, chochlik Cymański, demon Schetyna, a za nimi ciagną się niedorzeczne zomibiesy, gotowe na znak swoich ponów zagryść i rozszarpać każdego Czas nam Dziady odprawić. I wysłać to polityczne truchło na drugą stronę Styksu do krainy politycznych cieni…asów.
    Specjaliści od ożywiania tych trupów, pijarowcami zwani, fundują nam horror w odcinkach stosując rutynowe chwyty. Ilekroć któremuś z bohaterów uda się pokonać tysiące przeciwności i już wydaje mu się, że zostanie uratowany, pzrez ostatniego sprawiedliwego, to kamera robi zbliżenie na twarz domniemanewgo wybawcy, ukazując nam szeroko otwarte, zimne, na wpół obłąkane i ślepe oczy min. sprawiedliwości, prof. Ćwiąkalskiego. I horror zaczyna się od nowa.
    No cóż, Tow. Lizak, Polska z kraju rządzonego przez farbowanych komunistów dostała sie pod panowanie wampirów.
    I obawiam się, że ich rzady trwać będą do ostatniej kropli krwi,
    bo takie już mamy w kraju nad Wisłą patriotyczne zwyczaje.
    Pozdrowienia, magrud

  79. Pan Sierakowski z papierosem w reku energicznie miesza w kotle ideologie lewicy przyciagajac mlodych ludzi ktorzy probuja i mlaskaja z zadowoleniem.
    Nastepnie wspolnie wymyslaja przepisy na „nowa lewice”

    Jednak pan Sierakowski i jego wyznawcy wydaja sie zupelnie nieswiadomi dlaczego srednie i starsze pokolenie Polakow ktore wyroslo na ideologii lewicy nigdy sie do nich nie przylacza. Powod jest bolesnie prosty.

    Lewica nigdy nie przeprosila Polakow za okres transformacji ustrojowej.
    Jezeli lewica chce odzyskac wiarogodnosc musi ujawnic mechanizmy grabiezy majatku narodowago i wykazac potologiczne uklady. Lewica zna je najlepiej. Nastepnie Polacy powinni zostac przeproszeni.
    Majatki zdobyte za zbyt niska cene powinny zostac bardzo wysoko opodatkowane aby narod mogl odzyskac czesc utraconego majatku.

    Takie samooczyszczenie sie jest niezbedne dla odzyskania racji bytu dla tej partii.Zycze powodzenia.
    Serdecznie pozdrawiam.Anna
    nieuczciwie lub za zbyt niska cene

  80. Bardzo sie ciesze , ze czlowiek z prowincji nie obrazil sie za prostego.
    Otoz zrozumialem, ze poniewaz stosuje taki a nie inny pseudonim ma zamiar reprezentowac „zdroworozsadkowe” podejscie do sprawy- inczej mowic bez nadmiernych intelektualnych akrobacji wiec PROSTE.
    Jest prosty bo wali co mysli PO PROSTU!
    Inni sie za niego ujeli…chociaz ich nie prosil – poczuli sie klasowo urazeni.
    Czechy BYLY najbardziej ekonomicznie rozwinieta czescia Cesarstwa Austro- Wegierskiego – kropka.
    Potem byla komuna i Czechy maja dwa razy mniejszy dochod na glowe mieszkanca niz Austria.
    Bedac przed Austria przed komuna teraz 50 lat pozniej beda potrzebowaly kilkudziesieciu lat be to nadrobic.
    To jest PROSTE wytlumaczenie.
    Oczywiscie bez wiezien, tortur i naszej „braterskiej” interwencji…
    Poniewaz to mogloby wam sie wydawac „usprawiedliwionym kosztem postepu” skoncentrowalem sie na liczbach…
    Waldemarze – jestem usmiechniety od ucha do ucha ale z Toba cos nie tak…
    Czyzby zlosc Cie zaslepiala.
    Jezeli chodzi o chlopow za Sanacji to napisalem to aby Czlowiek z Prownicji (gdzie wiekszasc chlopow zyje…) odmierzal „osiagniecia komuny” prosta miarka.

  81. -powiem jak klasyk ;Andrzeju Faliczu ;osiagnoięcia komuny opisano /opisłem jako swoje też/ ,Ty sie z nich obśmiałeś ,inni też
    Ale wciąz mi brakuje Twoich wyliczeń sukcesów ,Twoich pretorian
    i twojej obecnie brylujacej opcji . Nie mam zamiaru bronić komuny
    ,broniłem jej przez całe dorosłe zycie pracując dla niej a przy okazji dla mojej Polski ,nie miałem tez czasu oczytywac się tak jak Ty i przebywac
    w doborowym towarzystwie .A jak Wiesz z kim przestajesz takim sie….. .
    Nie uważam jednak że gdybanie co by było ,gdyby komuny nie było jest głupie a oceniajac dokonania elit demokratycznych po 89 widac że również po 45 zachowywały by sie podobnie .Gdyby nawet pofantazjowac co by ludzie typu J.K ,Dorn ,Macierewicz czy inni bojownicy PIS czy też LPRu mogli wyprawiać po wojnie i w tamtych uwarunkowaniach ;mozna sobie tylko wyobrażać .Pewnie przebili by Bieruta . Komuna była ,bo musiała byc ;takie bowiem było postanowienie Twoich przeciez sojuszników ,o których to postanowieniach i wielokrotnej zdradzie wolicie milczeć ,a nam tu w Polsce pozostało z tymi postanowieniami żyć . Pozdrawiam Pana i cierpliwie czekam na odpowiedz na zadane Panu pytania i obmiary sukcesów III i IV RP -ciekawy jestem Pana prostej miarki .

  82. Sukcesow malo czlowieku bo wciaz komuny ZA DUZO.
    Od tak odpowiadam po prostemu.
    A Polacy to co osiagneli to nie dzieki komunie ale jej na przekor.
    Chociaz jezeli jestes z pokolenia gierkowszczyzny to Ci sie moze lezka w oku krecic…
    Czwarte miejsce w statkach, drugie weglu pewnie trzecie w ziemniokach itd.
    i wszystko dzieki PZPR i wiecznemu braterstwie z azjatyckim sojuzem.
    No i miales te 30-sci lat mniej.
    Tez dzieki komunie rozumiem.
    Zaklamanie zycia spolecznego, roztrwanianie majatku narodowego, gnojenie najlepszych itd to pewnie bzdura.
    Bylo „fajnie” – bo nie trzeba bylo zapieprzac i ruszac glowa wystarczyla kogos znac albo gdzies sie zapisac…
    Ale to se nie wrati…mam niestety dla Ciebie nadzieje.

  83. oczywiscie W weglu i dzieki wiecznemu braterstwu.
    I co jeszcze my Polacy potrzebujemy:
    Pelnego zatrudnienia – no takiego czy sie stoji czy sie lezy, imieniny Pani Katarzyny i pralki na talony.
    Same osiagniecia PRL-u.
    Az dziw, ze zdolano wybudowac pare szkol i ze czerwoni do konca nie rozkradli tego kraju po 89-tym…przeciez mieli prawo za swoje osiagniecia.
    I jak sam zauwazyles prawie im sie udalo.

  84. Ja myślę Falicz, że to z panem jest coś nie tak, że użyję pańskich górnych słów.
    „Z prowincji” dał panu wystarczająco po hrabiowskich kasztanach z Placu Pigalle.

  85. -Panie Faliczu ;ciagle czakam na te wyliczankee sukcesów Pańskich
    kochasiów a moich „ulubionych „polityków i przywódców .Czekam dalej ,czekaja tez moi rodacy którzy pilnie sledzą Pańskie wysiłki
    potepienia tego co jest juz i tak potepiane przez niektórych przez 24 godziny,12 miesiecy i 19 juz lat .Wszyscy patrzymy liczymy to co wyprzedaliscie i ile jeszcze tego srebra rodowego nam zostało a zostawinego przez tych co to na złość komunie to zbudowali .
    P)anie Faliczu zbliza sie jednak nieuchronnie ten dzień albowiem nasz Donek znów tam gdzieś komus cos tam obiecał .I popatrz Andzreju drogi ,to juz 19 rok wyprzedaży tego truchła po komunie , bogacenia sie
    zachodnich koncernów /same markety gdzieś czytałem na czysto zarobiły w biednej Polsce około 150 mld zł tylko w zeszłym roku/, za przyzwoleniem Pańskich spadkobierców .Powiedz mi Andrzeju czy to jest przyzwoite tak łupić biednego Polaczka ,przecież obiecywał Pan i Pańscy obecnie gospodarze że po komunie to bedzie ho-ho. A tu popatrz Polska flota wyczarterowana w Liberii ,rybacka złomowana systematycznie i nieubłaganie a śledż znów kosztownym rarytasem ,Polska zaś rosnie w siłę ,a lu…………………………………………………………………. .
    Pozdrawiam i cierpliwie czekam na prostą wyliczankę dla prostego -postaraj sie Pan Panie Faliczu .

  86. -tak jeszcze wracajac do omawianego zakłamania wtedy ;widać że Pan dawno w Polsce nie bywszy bo obecny stopień zakłamania to osiaga w Polsce szczytów naszego Giewontu a nawet modnego obecnie Tybetu .
    I to począwszy od kościelnych rozgrywek ,przez partyjne potyczki ,IPNowskie opisy historii koniecznie tej po 45 i tylko do 89 .
    Juz nie mówie o braterstwie azjatyckim które nas do Azji wtedy nie powiozło a dzisiaj owszem .Wtedy to Stalin zabrał nam pół POLSKI ZA Pańskich sojuszników pomocą i cicha zgodą aby Was nie zrazic ,a dodał nam pól Polski niemieckim kosztem ale za komunistów jednak zasługą i I I II Armii wysiłkiem bojowym i krwią (a nie Waszym trawaniem z bronia przy nodze ) ;a mogł nic nie dodac ? mogł ! i Wy tam w Londynie i Wasz z fajką za tym optował bowiem Wam śniły sie kresy .
    O prawdzie to sie Polacy kiedys może dowiedzą ,dzis prawdy nie głosza wolne od prawdy media za to uzależnione całkowicie od pieniadza i też Waszych panów ,prawdę tepią politycy -dzis jedyna prawda to mamona i wyscig szczurów -taka jest dzis Polska i wcale te standarty nie sa lepsze od tych Panu niemiłych a których Pan sobie oszczędził uciekając z kraju .
    mysle jednak , że mimo wszystklo wiele Pan w całym rozrachunku stracił .
    Brak bowiem Panu satysfakcji ,której mnie mimo nie należenia ,nie zapisania sie ,zapieprzania jednak /nawet do dzisiaj juzz na swoim/ ,a i ruszania głową też nie brakuje ,tutaj na tej pięknej ziemi ojczystej wychowalem dobrze swoje dzieci a dzis ciesze sie i to bardzo ze swych pieknych i madrych wnucząt . Jestem spełnionym i szczęsliwym człowiekiem mimo UB,SB,NKWD,Armii Radzieckeij,MILICJI,Zomo,ORMO i obecnie CBA , IPNu -jak sie żyło zgodnie z prawem i było przyzwoitym jak mawia prof . Bartoszewski to mozna chodzić wśród rodaków z podniesionym czołem .
    Pozdrawiam !.

  87. Kłócicie się panowie i panie o komunę. Miała swoje sukcesy, i miała porażki. Ale ilu z was, jej bezkrytycznych obrońców, chcialoby ponownie wrócić do tamtych czasów? Trzeba jej oddać, co sprawiedliwe, ale nie gloryfikować.

  88. Każda utopia nosi za sobą nadzieję na odwieczną ludzką tęsknotę prawdę i sprawiedliwość.Nie eliminuje ona jednak zapotrzebowania na politycznych szulerów z łatwością transformujacych się na politycznych bandziorów.W programie Jana Pospieszalskiego WARTO ROZMAWIAĆ jak problem traumatycznych przeżyć związanych z powstaniem w ghetcie warszawskim potrafi być zakłamywany!!!Również występujący w nim „trzej muszkieterowie” pokazali brak świadomości o patologii systemu demokratycznego.Swoją wiarygodność najbardzie mogli zaprezentować swoimi zaniechaniami tkwiąc w układach państwowo-samorządowych.

css.php