Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.06.2008
środa

Meldunki z placu boju

11 czerwca 2008, środa,

Kiedy zasiadam do mediów, czuję się jak dowódca, który odbiera meldunki z różnych frontów. Oto wnioski, jakie wyciągam

BITWA O WAŁĘSĘ. Sam prezydent Kaczyński, nie po raz pierwszy (tym razem w „Rzeczpospolitej”), włączył się do bitwy o „Bolka”. Niepotrzebnie angażuje autorytet prezydenta w ten spór. Moje stanowisko jest następujące – nie ma znaczenia, czy we wczesnych latach 70. Wałęsa był „Bolkiem”, niech historycy badają, sądy rozstrzygają. Jeśli był, to mógł to przyznać, ale być może nie znalazł w sobie siły. Jeśli nie był – ma prawo walczyć o swoje dobre imię. Przyznanie nic by zresztą w oczach jego przeciwników nie pomogło, bo ludzie, którzy chcą obalić mit Wałęsy, Solidarności i Okrągłego Stołu, nigdy nie ustaną w swoich niskich zamiarach. Im jest wszystko jedno – Wałęsa był czy nie był „Bolkiem” – skoro z czasem „wielkim przywódcą był” i to dopiero trzeba według nich „odkłamać”. Ma to natomiast znaczenie dla braci Kaczyńskich oraz ich popleczników w IPN, którzy chcieliby napisać historię obalenia komunizmu od nowa, nie w imię żadnej prawdy – jak twierdzą, ale w imię powiększenia swoich zasług kosztem dorobku Wałęsy i jego otoczenia, które wybrało okrągły stół. Świat wie, że Wałęsa był bohaterem, a bliźniacy stanowią curiosum. Oni chcieliby to odwrócić. I o to chodzi, a nie o żadnego „Bolka”.  

BITWA O „AGATĘ”. Przypadek 14-letniej „Agaty”, która zaszła w ciążę, przypomina, że społeczeństwo jest w większości konserwatywne, dotyczy to także, a może przede wszystkim Kościoła, po części także środowiska lekarskiego. Obrońcy życia w białych fartuchach (ordynator w szpitalu w Lublinie) i w czarnych sutannach idą ramię w ramię, a niektórzy wywierają na nią i na rodzinę niedopuszczalną presję. Podobnie jak w sprawie „Bolka” nie chodzi o „Bolka”, tak w sprawie „Agaty” nie chodzi o nią, ale o to, żeby postawić na swoim. Nie jestem zwolennikiem przerywania ciąży, uważam aborcję za zło, ale jeszcze większym złem jest państwo wyznaniowe, w którym restrykcyjna ustawa nawet w uzasadnionych przypadkach nie może być wykonywana, ponieważ faktycznie rządzi pani ordynator i pan proboszcz. „Agata” i jej prawni opiekunowie powinni decydować sami. Trwa wojna o to, czy Polska będzie normalnym krajem europejskim XXI wieku, gdzie aborcja jest ostatecznością, ale jednak jest, czy też będzie państwem wyznaniowym, w którym brak odważnych, żeby stać na gruncie prawa. Uświadomienie seksualne powinno być w szkołach tak powszechne i faktycznie obowiązujące, jak katecheza, zaś środki antykoncepcyjne równie dostępne jak książeczki do nabożeństwa. Nawet w Hiszpanii w publicznej służbie zdrowia, dziewczyna – po rozmowie z lekarzem – może dostać pigułkę typu „nazajutrz rano”, co wprowadzono za rządów konserwatywnej Partii Ludowej.   

BITWA O SLD. Nie widzę nic złego w tym, że Napieralski jest szefem SLD, a Olejniczak pozostanie na czele klubu parlamentarnego. Albo to jest pat, albo mądre rozstrzygnięcie. Jeżeli będą umieli współpracować, to może to wyjść lewicy na korzyść. Odsunięcie Olejniczaka przez Napieralskiego nie byłoby uzasadnione, biorąc pod uwagę, że obaj cieszą się mniej więcej podobnym poparciem w partii. Zwyżka poparcia w badaniach opinii z 6 do 10 proc. nie musi być trwała, może być wynikiem „nadobecności” SLD w mediach, formą uznania części elektoratu dla otwartej, demokratycznej rywalizacji obu liderów, wreszcie – jest skutkiem dominacji prawicy na scenie politycznej i braku alternatywy dla SLD. Poparcie ze strony 10 proc. to jednak nie jest dużo (było ponad 40 proc.) i nie jest gwarantowane. Przestrzegam przed nadmiernym optymizmem. Potrzebny jest czytelny program, jasne stanowisko (nieobecność w paradzie równości to błąd, KTOŚ powinien był być), również w bitwie o „Agatę” lewica powinna być widoczna. SLD powinno przestać zajmować się sobą i jak najszybciej bronić swoich zasad (jeśli je ma…).  

BITWA O IRLANDIĘ. We czwartek referendum „lizbońskie” w Irlandii – jedynym kraju, który ratyfikuje „Lizbonę” w ten sposób. Traktat wisi na włosku. Bój jest wyrównany. Podobał mi się komentarz w „GW”, którego autor twierdził, że polski premier (a może nawet prezydent) powinien pojechać do Dublina i namawiać tamtejszych Polaków, by głosowali „za”. A nasi przywódcy bardziej mają w głowie piłkę nożną lub „Bolka” (każdy gra w coś innego), niż to, co naprawdę ważne.  

BITWA O EURO 2008. Jestem umiarkowanym kibicem. We czwartek będę kibicował „naszym chłopcom”, „biało-czerwonym” itp. Ale kiedy patrzę na te zapijaczone gęby kiboli, ubranych w barwy narodowe i pokazywane do znudzenia w telewizji, to mam ochotę wyłączyć telewizor. Rozumiem prof. prof. Magdalenę Środę i Janusza Czapińskiego, którzy dystansują się (w TVN24) od tego szaleństwa, nie chcą, żeby świat wariował na punkcie piłki nożnej, ale nie zgadzam się, że to wszystko komercja. Nie. Gdzieś na dnie pozostaje prawdziwy sport, odwieczna rywalizacja, piękna gra, której wynik pozostaje do końca otwarty (pomijam korupcję na poziomie klubowym). Szwedzi, Hiszpanie i Niemcy pokazali już piłkę najwyższym poziomie. To poziom dla naszych niedostępny, ale liczę, że w meczu o wszystko z Austrią wstydu nie przyniosą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 119

Dodaj komentarz »
  1. „Agata” i jej prawni opiekunowie powinni decydować sami.

    **********************************

    Ale chciano zadecydować za nią – szczując i przeciągając sprawę poza 12 tydzień. Gdy sprawą zajęły się media i stanęły w obronie wolnego wyboru, to okazuje się, że to media namawiają „Agatę” do aborcji. Nie pierwszy raz doświadczamy żerowania prawicowo-katolickich radykałów na ludzkim nieszczęściu i ludzkiej niemocy.

    Dyskusja o aborcji jest potrzebna, ale póki co, to istnieje prawo, twórczo zwane kompromisem, które pozwala na aborcję w uzasadnionych wypadkach. Dyskutujmy nad prawem, ale nie przeszkadzajmy w korzystaniu z istniejącego.

  2. Hej, niechze przywolam Pana do porzadku, Redaktorze.
    Co dokladnie znaczy zdanie „Nie jestem zwolennikiem przerywania ciazy”?
    Czyjej konkretnie ciazy nie jest Pan zwolennikiem przerywania?
    Czy moze Pan wskazac chocby jedna osobe znana sobie, ktora jest zwolennikiem/zwolenniczka przerywania ciazy? To znaczy zachodzenia i przerywania, czy jak?
    A moze ma Pan na mysli ( ale nie chce tego powiedziec wprost), ze nie jest Pan zwolennikiem PRAWA kobiety do przerywania niepozadanej ciazy? Wtedy kiedy nie moze lub nie chce nastepnego dziecja, bo: zagraza to jej zdrowiu, nie stac jej na dziecko, bo jest samotna i ktos na to dziecko musi zarobic, bo ma juz wystraczajaca gromade dzieci, bo nie bylo to w jej planach zyciowych. A to juz jest zupelnie inny dyskurs. I jesli TO wlasnie mial Pan na mysli, to czuje sie zawiedziona, ze nawet na lewicy („mojej lewicy”, z ktora choc sama sie nie identyfikuje, to jednak chce ja miec dla jej cywilizujacego wplywu w tym konserwatywnym kraju) , wiec, ze nawet na lewicy kobiety nie moga liczyc na wsparcie ze strony jedynej formacji, ktora moglaby doprowadzic do zmiany barbarzynskiego polskiego prawa i praktyki.

  3. Panie Danielu,

    Niestety autor komentarza w GW nie wie co mowi. Polacy w Irlandii nie maja prawa uczestniczenia w referendum w sprawie traktatu lizbonskiego. Choc bardzo bysmy chcieli nie mozemy tego zrobic, a niestety wszystko wskazuje na to Irlandczycy jednak zaglosuja na nie – tak jak Francuzi byli straszeni polskim hydraulikiem tak Irlandczycy sa straszeni utrata komisarza i podatkami ustanawianymi przez Bruksele i nikt sie nie zastanawia czy to rzeczywiscie ma sens. A Sinn Fein z uporem maniaka twierdzi, ze Irlandia jest w centrum Europy i tam pozostanie nawet jak odrzuci traktat;)).

    Pozdrawiam z „zielonej” wyspy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chcialoby sie powiedziec „DZIEN DOBRY CHLOPCY Z PLACU BOJU” lecz gdy wspomne o szczegolach swojej metryki urodzenia zapominam ten odlot do odleglej przeszlosci. Tak wiec BOJOWNICY I BOJOWKI niechaj glos nas w tematach gospodarzem poruszonych zabrzmi tu i teraz!!!!!!!
    BITWA O WALESE!

    Czy byl Lechi I Walesa Bolkiem czy nie dzisiaj nie bardzo ma dla mnie znaczenie. Czy mial gdzies z Wanda dziecko nieslubne czy nie tez. To jego prywatna sprawa. Dla mnie pozostaje on ewenementem skali swiatowej, elektrykiem z Noblem,elektrykiem Prezydentem tzw. pierwszej wolnej Polski, w koncu byl najlepszym naszym rodzimym skoczkiem wzwyz, bo jego skok przez plot przewrocil losy Polski na najwyzszym szczeblu.Dzisiaj
    20 lat pozniej dokopywac sie do tych czy innych szczegolow byc moze jest potrzebne z historycznego i poznawczego punktu widzenia, lecz czynic z tego wydzwiek aferowy ,tak jak to zrobil Lechu II Kaczynski jest juz niesmaczne, ponizajace godnosc Prezydenta RP i wogole jesli sie mowi A to rzeba i powiedziec B, a wiec udowodnij i opublikuj jesli masz w tym cel. Kolejny raz Lech Kaczynski pokazal siebie jako miernote moralna i intelektualna. Niby profesor a taki niski w lotach intelektualnych.

    BITWA O AGATE!

    To raczej bitwa o obranie innej drogi rozwoju cywilizacyjnego Polski i zejscie z drogi do V-tej RP ze stolica w Ciemnogrodzie. Wiem, powtarzam sie, ale jak mozna zareagowac na kolejny przejaw dominacji kleru i sklerykalizowanych srodowisk na wizerunek Polski i Polakow w swietle norm prawa cywilnego i zasad i norm wspolzycia spolecznego.
    Wszystko jedno czy Agatka sie dobrowolnie upajala seksualnym wspolzyciem i pozniej doszlo do niej ze moze byl to jednak gwalt, czy tez byl to w istocie gwalt, takie podejscie jest dowodem na to, ze kobieta fizljoogicznie gotowa do rodzenia potomka ma cywilne i moralne prawo sama o sobie decydowac w tym wzgledzie.Kobieta bedzie miala sama ze soba rachunek saumienia za to czy dokonala aborcji czy nie.Cala ta otoczka histerycznej antyaborcji doprowadza jedynie do rozwoju turystyki aborcyjnej.Czy aby nie jest to jedynie jeden z wygasajacych argumentow polskiego kosciola katolickiego przemawiajacych do spoleczenstwa, ktora coraz liczniej od kosciola sie odwraca?

    BITWA O SLD!

    Tu akurat bitwa ma charakter wojny domowej wewnatrz Lewicy w Polsce i jest malo kolorystyczna. Przynajmniej nie ma tych wlasciwych ofiar, ktore doprowadzily do tak drastycznego upadku Lewicy i jej znaczenia w zyciu politycznym w Polsce. Czy aby jeden Napieralski bedzie tym Napoleonem wspolczesnej Rewolucji Lewicy w Polsce? sadze, ze nie i ze bedzie to proces dlugofalowy uzaleniony w znacznym stopniu od powodzenia rzadzacej dzisiaj w Polsce koalicji.W przypadku powrotu przykladowo PiS i jemu podobnych na najwyzsze szczeble wladzy Lewica ma ogromne szanse zniknac nie tylko z Sejmu i Senatu!

    BITWA O IRLANDIE!

    Temat dla mnie malo znaczacy i nie sadze, by mial jakiekolwiek glebsze znaczenie w dzialaniu i funkcjonowaniu Unii w calym , a w szczegolnosci Polski jako jednego z najsmieszniejszcyh i najklopotliwszych czlonkow Unii.

    BITWA O EURO 2008!

    Przestanmy wierzyc w cuda i szukac tlumaczenia ze Niemcy to nasz najbardziej niewdzeiczny przeciwnik.Zawsze mozna znalezc wytlumaczenie. Taka mamy reprezentacja jaka mam rodzima pilke nozna z jej PZPN i wszystkimi innym schorowanymi elementami polskiego sportu. Nie wszedzie jest mozliwa ingerencja wspanialych rodzicow jak w wpyadku Radwanskiej czy Kubicy.Nie pomoze zaden cudotworca Leo. Jedyne co mnie cieszy to utarty nos sbornej po 4:1 przegranym z Hiszpania po dosc przecietnym meczu.
    Mowiac dalej o prawdzie w oczy trzeba sobie powiedziec, ze w Polsce calkowicie nie ma miejsca praca i zainteresiowanie nad talentami. Nie mamy dobrych klasowych pilkarzy z malymi wyjatkami. Pozostali niby sa gdzies w renomowanych klubach, lecz tam najczesciej grzeja lawy rezerwowych.Nie wierze w cuda i mecz Austria byc moze remis i zwyciestwo na pocieszenie z Chorwatami. To moj progostyk. Oczywiscie powrot do domu.Czyli ” powtorka z rozrywki”.
    Zycze im wyjscia z grupy ale moi faworyci to FINAL Holandia Hiszpania, a mecz o III miejsce Niemcy Rumunia.PORA O PRAWDZIWA BITWE O NASZA PILKE NOZNA. W czyms nasza rodzima Pilka Nozna przypomina mi Lewice. Coraz nizej, coraz gorzej ale ciagle glosno. Znowu asocjacja sportu i polityki.
    Brawo Panie Danielu za ciekawe tematy

  6. Do zgrywus.r (2008-06-11 o godz. 13:07):
    Tych mediów, stojących w obronie wolnego wyboru, a dokładnie respektowania minimum praw obywatelskich nie jest za dużo, raptem tylko „Wyborcza”, „Trybuna” i niszowe radio TokFM. Reszta albo nie zauważa sprawy (ciszej nad tą ciążą), albo wrzeszczy tak samo jak ten cały agresywny ciemnogród, nie wiem czemu nazywany środowiskami prolajferskimi, patrz „Rzepa” i Dominik Marcin Zdort. Zresztą minister Ćwiąkalski też rżnie głupa i udaje, że sprawa nie istnieje, podczas gdy ma obowiązek wyegzekwowania obowiązującej ustawy, która pozwala w tej sytuacji na aborcję.

  7. A dlaczego Pan nie wymienił Holendrów?

  8. Tyle widzę lewicowego aktywizmu, ale za każdym razem aktywiści “obrońcy życia” są górą. A gdyby tak zrobić solidną pikietę przed szpitalem, który odesłał Agatę z kwitkiem. A może należałoby zebrać fundusze i prawne doradztwo, i w przypadku gdy minie 12. tydzień, zdaję się na dniach w przypadku Agaty, która ma legalne prawo do aborcji w kraju, zafundować jej i jej opiekunowi, zdaje się matce, podróż do Berlina, albo do Pragi na zabieg. A po powrocie wytoczyć sprawę państwu polskiemu, aż do Strasburga ich zaciągnąć o zwrot kosztów i zadośćuczynienie – to rozumiem byłby lewicowy aktywizm, a nie aktywne gardłowanie. Ani moralizowanie: ja jestem za aborcją, a ja nie jestem zwolennikiem przerywania ciąży, a ja za prawem do aborcji. Dumne wyrażanie stanowiska w formie ogólnikowej: jestem przeciw państwu wyznaniowemu, jestem za prawdziwym rozdziałem kościoła od państwa, i podobne deklaracje zwycięstwa w tej wojnie nie zapewnią. Masy muszą widzieć determinacje aktywistów, czyli oddziałów frontowych.

    I popieram to stwierdzenie Redaktora Gospodarza:
    Uświadomienie seksualne powinno być w szkołach tak powszechne i faktycznie obowiązujące, jak katecheza, zaś środki antykoncepcyjne równie dostępne jak książeczki do nabożeństwa.

    Euro 2008 to nie jest dla mnie żadna bitwa. To jest świętowanie. Siadam sobie przed ekranem z flachą Stelli i wyjaśniam wszystkim wkoło zagrywki drużyn i decyzje sędziego. Był spalony, nie było spalonego, a ta pułapka offsajdowa na takie wygi nic się nie zda. Albo znaczenie gry w środku boiska, albo ta piękna parada Van Der Sara – tego nie trzeba objaśniać, że jest na wagę 3 punktów. Kilka dni wczesniej w naszej telewizji (TSN i inne stacje) pokazywano mistrzostwa UEFA z poprzednich lat, jakże zmienił się styl gry. A wyszkolenie techniczne zawodników, ciągle ma ogromne znaczenie, jeśli nie większe. Albo teraz liczą ile km każdy zawodnik przebiegnie w ciągu meczu, sędziowie mają mikrofony i słuchawki na głowach – czy na ich decyzje wpływają replaye? czy kiedykolwiek będą miały? Cała ta finezyjna, tajemna wiedza i doświadczenie z wielu lat kopania i oglądania. Ale nia ma to jak siedzieć na trybunie – nie widzi się wtedy detali i komentarz ma się tylko własny, ale atmosfera kibiców wyrównuje wszystko. Po długiej przerwie byłem na meczu mistrzostw świata U-19 w Toronto w ub.r. Grało Chile z Argentyną (1/4 finalu), gdy kupowałem bilety spodziewałem się, że zamiast Argentyny zagra drużyna polska. Chi-chi-le-le w takt ogromnego bębna, jakieś andyjskie pieśni bojowe – rozlegało się z mojego zakątka stadionu BMO Field. I ta miłość do futbolu, która przekraczała wszelkie zawzięte patriotyzmy, bo gdy Argentyńczycy zdobyli pięknego gola, to wkoło rozległy się brawa. O rozwydrzeniu polskich pijaniutkich kiboli niech sobie rozprawiają profesorowie, o komercji niech wypisują żurnaliści, którzy o tym sporcie nie mają pojęcia. Marzy mi się finał Holandia – Czechy, albo Hiszpania, byle nie Niemcy czy Francja. Też mam swoje sympatie narodowe, ale najbardziej liczy się piłka, która jest w grze.

  9. Daniel Passent napisał:

    „Nie jestem zwolennikiem przerywania ciąży, uważam aborcję za zło, ale jeszcze większym złem jest państwo wyznaniowe”.

    Zgadzam się, uważam ten pogląd za słuszny.
    Jednocześnie jestem bardzo ciekaw rozumowania i logiki, która doprowadziła Pana do takiego stanowiska.
    Czy byłby Pan skłonny do uzasadnienia swojego poglądu, szczególnie wobec fragmentu, w którym postrzega Pan „aborcję jako zło”?

    Proponuję po prostu pogłębienie tego tematu, zamiast rytualnego rozdzierania szat w związku ze sprawą „Agaty”, co jest zjawiskiem powszechnym, a więc i monotonnym w mediach.

  10. Szanowny Panie Danielu!
    Wyjątkowo pozwolę sobie nie zgodzić się z Pana twierdzeniem, że to, co obecnie nam się serwuje, to „prawdziwy sport, odwieczna rywalizacja, piękna gra, której wynik pozostaje do końca otwarty” . Takie coś to za wrednej komuny było, na przełomie lat 60-tych i 70-tych, kiedy to bez obawy, że stanie mi się coś złego, mogłam się wybrać na mecz, kiedy nie trzeba było importować zawodników, bo byli doskonali krajowcy, kiedy mogłam podziwiać genialne parady Huberta Kostki, kiedy mieliśmy najbardziej bramkostrzelnego obrońcę na świecie Jerzego Gorgonia, kiedy grali Lubański, Deyna, Ćmikiewicz, Szarmach … Kiedy byłam młoda.
    Pozdrawiam, T.

  11. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Po co to ciagle nabijanie towarzystwa w butelke – petitio principii! Wiadomym jest – inaczej byc nie moze – ze wszystkie zmiany ustrojowo gospodarcze maja na celu tylko jedno, dokonanie zmian ukladow wlasnosciowych. Inaczej mowiac rabunek. Czy jest mozliwe aby w Polsce, gdzie po II Wojnie Swiatowej do sterow panstwa dorwala sie elita leworecznych nygusow aby wlasnie ona leworeczna dopuscila do zmiam gospodarczych w ktorych nie bedzie partycypowac? Jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego mlodziez mamy uswiadamiac a doroslej czesci spoleczenstwa podsuwamy zabobony? Oczywiscie, ze rozchodzi sie o kase i li tylko o kase, oczywiscie, ze sport jest komercja i to w 100%. Kolorowe flagi, stroje, malowidelka upiekszaja erupcje mlodosci i festiwalu emocji. Mlodziezy w szkolach podstawowych nalezy wytlumaczyc fachowo, precyzyjnie i z pelnym zaangazowaniem kadry pedagogicznej zalety kontaktow oralnych, techniki petingu itp…. Wiele problemow zostanie wylagodzonych jezeli nie calkowicie wyeliminowanych, ku „uciesze” przemyslu gumowego + farmaceutycznego zreszta – prawda? Mam nadzieje, ze wsrod zenskiej czesci odwiedzajacej blogowisko nie ma kobiet nie znajacych smaku spermy? Czy sie myle? Znowu jestem w bledzie? No co za przykry pech, co za niepowetowana strata – oczka puszczal nie bede.
    Mlodym dziewczynom mozecie li tylko zazdroscic. Dzieki genetyce juz w krotce chlopcy beda o smaku czekolady.

  12. Do Pani T.
    Prosze sie nie roztkliwiac nad uplywem czasu. Chyba, ze wymieni pani Cieslika, Szymkowiaka i Ernesta Pohla. 😉

  13. Inne pole bitwy umyka jakoś z pola widzenia, bitwy o przyspieszoną modernizację Polski. Czytam doniesienia z rynku pracy, o czarnej strefie zatrudnienia, o sciąganiu tanich imigrantów, często na warunkach niewolniczych, do pracy w kraju. A obok nich wyliczenia ile będą kosztować, albo ile już kosztują wszesne emerytury. Polska krajem (szczęśliwych) emerytów. I nieszczęśliwych przedsiębiorców poszukujących pomocnych rąk do pracy, oraz nieszczęśliwych młodych pracowników, którzy będą musieli płacić coraz wyższe podatki i składki, czyli zrzutkę na tych, którzy są szczęśliwi. Konflikt pokoleń się szykuje. Polska jedzie przy tym na starodawnych przepisach z lat 80-tych, albo 90-tych, gdy spodziewano się wyzwolenia ukrytego przez socjalizm, faktycznego bezrobocia w przemyśle i na wsi. Z obserwacji bezpośrednich poczynionych w kraju – 55-latek od lat pobiera emeryturę (mundurową) i pracuje na trzech etatach. Paradoks, czy paranoja? Raczej to drugie. W normalnym ekonomicznie kraju, emerytury (państwowe) nigdy nie przysługują przed 60 rokiem życia (dla obu płci), a jeśli są pobierane przed 65 rokiem, są w mniejszym wymiarze. Polska jeszcze nie dokończyła transformacji, są rozliczne pozostałości starego systemu. Ta akurat poważnie zahamuje modernizację i rozwój. Polacy do pracy – hasło rzucił Balcerowicz. Jak na razie nie widać, aby ktokolwiek się przejmował, dominuje szczęśliwość w formie beztroski. Bo tym razem nie czuje się noża na gardle.

    Jest też bitwa o akcyzę i ministra Rostowskiego. Felietonista mógłby skwitować, że nie chodzi ani o kieszeń kierowców, ani o poprawę finansów publicznych, lecz o przyczółek w walce o odzyskanie władzy przez PiS. A może jest to chwytanie się brzytwy przez tonącego powoli?!

  14. W pełni zgadzam się z Heleną (godz. 13.30)
    A tę małą trzeba było wywieźć za granicę a nie liczyć na przestrzeganie jakiegokolwiek prawa. Teraz jest już w łapskach tej bandy z ciemnogrodu. Cóż to za kraj, w którym zmusza się 14 letnie dziecko do noszenia ciąży!

    „Ci, którzy rzekomo walczą w imię Boga, są najbardziej zacietrzewionymi ludźmi na ziemi: wydaje im się, że słuchają tylko boskich przykazań, głusi są przeto na słowa ludzkie” (Stefan Zweig)

  15. To dziwne ,szukam w tym dzienniku jakiej systematyki,
    no cos takiego ten pisze ,o tym ,tamten o tamtym
    Ale widze tu :Passent Bolek1 ,Agata1
    Passent Bolek2 ,Agata2 poparcie,
    Pani 1 Agata 3 poparcie
    Pani 2 Bolek3 poparcie
    Passent Bolek 4 poparcie
    Zaczynam sie bac ,teraz przyjdzie
    Passent Bolek 5 brak poparcia?,szach matt !

    ( ja to wszystko,pomierzylam, powazylam ,poukladalam ,jak tylko
    umialam.
    jestem matematykiem,systematykiem,theoretykiem, analitykiem)
    jedno trzeba powiedziec , niezaleznie od wyniku Pan wygra.
    To sie nazywa strategi!

  16. Telegraphic…
    Mialam podobna mysl, zeba dziewczyna poprostu przyjechala do Berlina, gdzie juz dawno obeznane z tym problemem w Polsce, tutejsze medyczne sluzby socjalne, pomagaja takim dziewczyna. Wszystko odbywa sie legalnie, podczas rozmow i podejmowania decyzji, bo bywaja tez decyzje odnosnie adopcji, jest zaprzysiezony tlumacz. A poza tym, w tej chwili, kiedy ja bedac ubezpieczona w Niemczech, moge sie udac z moja chipkarte z ubezpieczalni do lekarza czy przychodni w Polsce, oraz kiedy Polki przyjezdzaja do Niemiec rodzic dzieci, nie wiem czy „Agata” nie moglaby sie udac do pierwszego lepszego szpitalu w krajach unii. A potem rzeczywiscie nalezaloby sie udac do Strassburga ze skarga. Ale…glowy sie kurzyly, wszyscy wszczynali dyskusje czy sa za czy nie, wykorzystywali tez okazje do dania upustu swoim kompleksom i prezentowania sie jako bojownik, co mozna bylo widziec na stronach interentowych. W gruncie rzczy to bylo tylko slychac wiejskie olaboga olaboga, nikogo nie interesowaly konkretne rozwiazania. Pislam na blogach, iz dziewczyna ma karty w rekach i zadne olaboga jest niepotrzebne. Zaanagazowanym w dyskusje wzaniesza byla prezentacja wlasnej osoby niz powazyn problem prawny. Teraz podobno „Agata” sama zadecydowala, iz skrobanki nie bedzie. Co jest jednak z dalszym lamaniem jej praw: przetrzymywanie w szpitalu,farmmaceutyki szkodliwe dla plodu, zabieranie rodziny?

  17. Lech Wałęsa otrzymał Nagrodę Nobla zbyt wcześnie. Wiele jego zasług pochodzi z okresu po roku 1983. Czytam właśnie “Karuzelę” A. Garlickiego, który jest dla mnie o wiele bardziej wiarygodnym i interesującym historykiem niż panowie Cenckiewicz i Gontarczuk razem wzięci. Karuzela lat 1986-89 jest ciekawa: wtedy ustaliła się silna pozycja polityczna Kościoła, gdy walkę toczono wewnątrz PZPR, oraz z opozycją, wielodłamową już wtedy. Ale wśród niej osią i bazą był Wałęsa. Wygląda na to, że wtedy jak i w latach 1980-81 jego działania może nie “ocaliły przed tragedią”, choć jest on zaledwie symbolem obalenia tyranii. Za to jego namacalnym sukcesem było moim zdaniem przyspieszenie upadku tyranii, bez wątpienia w latach 86-89. Jaruzelski niepewnie kluczył, komuniści chcieli jeszcze ugrać jak najwięcej nie znając przyszłości, ani w Rosji, ani w innych krajach. Może to była mądrość jego najbliższych doradców, Geremka, Mazowieckiego, Michnika i innych, ale wodzem i symbolem był Wałęsa.

    Cenckiewicz brał udział w sławetnej bitwie-pogromie WSI. Nie ma dwóch zdań, że książka i cała kampania o przeszłość Wałęsy również jest chwytaniem się brzytwy przez PiS i J. Kaczyńskiego. Główna oś ataku jest następująca: Wałęsy agenturalność w 1970 roku jest oczywiście bez znaczenia w prostu sposób to ujmując, ale dlaczego potem się nie przyznał? Dlaczego kluczył, taki odważny człowiek, coś za tym musi być? Czy aby nie poddał się szantażowi, nie oddał Polski sowietom, albo przynajmniej komucho-liberałom, na czele których stoi, albo przynajmniej o których interesy dba teraz Donald Tusk. Dlaczego się tak oburzają na publikację rodem z IPN? Ano ze strachu, że Wałęsa … itd, itp. To już są odpryski tego granatu. Prezydent to wszystko firmuje, co za bagno i brak honoru. Piłsudski miał na swoich rękach krew, ale z historycznego punktu widzenia to chyba lepiej niż mieć tyle ptasiego guana.

  18. Panie Redaktorze,

    czy jest tak, że Pan meldunki dostaje, a minister Ćwiąkalski i premier Tusk – nie? Ministra i Premiera nie porusza tragedia Agaty, czy o sytuacji nie słyszeli?

    Newsweek (Polska) pisze: „W piątek po odwołanym zabiegu w Warszawie policjanci przez cały dzień wozili ją radiowozem po Warszawie, próbując znaleźć pogotowie opiekuńcze, które zgodziłoby się ją przyjąć. We wszystkich odmawiano z powodu braku miejsc. W końcu policjanci zdecydowali, że zawiozą Agatę do pogotowia opiekuńczego w Lublinie. O jedenastej w nocy Agata uprosiła ich, żeby zatrzymali się i kupili jej kebab. I to był pierwszy posiłek ciężarnej czternastolatki tego dnia. Do lubelskiego pogotowia dotarli o trzeciej w nocy.”

    Jak to możliwe? Dziewczynka do Warszwawy przyjechała z matką, której jej pozbawiono, zdając na łaskę policjantów i ośrodków opiekuńczych (!).
    I to z łaski obrońców życia. Chyba swego, tych „obrońców życia”.

    Jeśli coś takiego jest możliwe, to wszystko jest możliwe. Panowie w sutannach w bezkompromisowy sposób pokażą komu zachcą gdzie ich miejsce i nakażą organom Państwa, by ich dyspozycje wykonały?Zdziwionym i zgorszonym pokażą, że poparcie mają nie tylko w owych organach, ale i wśród tzw. społeczeństwa? Starczy kilka do kilkunastu osób?

    Mnie nurtuje pytanie jak słabymi mentalnie muszą się czuć przedstawiciele naszego społeczeństwa jeśli nie potrafią obronić czternastoletniej dziewczynki wraz z jej prawną matką? Czy przywódcy partii i rządzący teraz i poprzednio, samodzielnie bez KK swoich urzędów sprawować by nie byli w stanie, więc się do KK uciekają, tak przed wyborami jak i po nich?
    Przecież gdyby się czuli we właściwym miejscu to by się na KK nie oglądali wbrew prawu? KK nie zabezpieczy utrzymania i wykształcenia ani dziecku narodzonemu przed czternastu laty, ani temu w drodze. Żadnego też nie będzie leczyć z traum odniesinych w tych dniach.

    Czytam książkę Mariusza Szczygła pt „Gottland”. Sytuacja powyżej kojarzy mi się z latami pięćdziesiątymi zeszłego wieku. Jest równie duszno.

  19. Bolek i Lolek w czerwonym tomacie

    Czytając posty na blogu pana Passenta czuję się niczym osamotniony żołnierz, w okrążeniu, nie mogący znikąd oczekiwać pomocy.Wszędzie otacza mnie prawość i sprawiedliwość w wałęsiarskim wydaniu, zgodnie ze starą dewizą:”Rząd się Wałęsa a Wałęsa rządzi”. Gdy codziennie zasiadam do telewizora lub komputera czynię to z coraz większą niechęcią, bowiem wylewają się stamtąd pomyje pomówień i informacyjny chłam. Pewnie to z lewicowego nastawienia wynika mój żołnierski los w przeciwieństwie do dowódczych skłonności prawicowych elit, które próbują mnie wmanewrować w zasadność walki w ich zmienne i niezbyt górne cele.

    Wiem o tym doskonale, że każdy dobiera sobie znajomych i idoli zgodnie z własnym postrzeganiem świata. Był okres w naszych dziejach kiedy elity fascynowały się bladymi i rudymi hrabiankami, a był też period kiedy w chocholim tańcu upajano się dorodnymi i jędrnymi chłopkami. Potem nastał czas apoteozy robotniczym losem.
    Dzisiaj znowu, głosiciele prawd ostatecznych, zaczynają wracać do Mniszkówny i tamtych ideałów. Gloryfikuje się wzory rozpasanych panów bawiących u wód, podczas gdy Rzeczpospolita trzeszczy w szwach. Panowie ambasadorowie naszej smutnej rzeczywistości bywają na deskach w Alpach, w przeuroczych kurortach, na balach, spotkaniach autorskich i podniosłych nabożeństwach systemowych, nowego typu.

    Tamta, czerwona rzeczywistość była dla wielu z tych apologetów wolności i demokracji nienawistną kulą u nogi. No bo jakżeż można było myśleć o zagranicznych wojażach, pokerkach i różowych balecikach przy nędznej rozpiętości płacowej w PRL-u,wyrażającej się stosunkiem 1:3. Jakiż to stosunek? Przy takim stosunku żadna sprzątaczka nie chciała mieć przyjemności z panem o ambicjach bez pokrycia. Dzisiaj to zupełnie co innego, jeżeli solidarne panisko ma stosunek jak 1:200. Taki nuworysz nie musi molestować, wzięcie ma wszędzie i u wszystkich,wszystkie bezrobotne,ekspedientki i głodne garną się hurtem, boć to przecież filar i ostoja naszej tak oczekiwanej i umiłowanej sprawiedliwości. Pan Bóg niewątpliwie doskonale wie kogo za dobro wynagradzać szczodrze, a kto musi w siermiężnej pokutnicy zmierzać do Canossy.

    Teraz rozgorzała nam krwawa bitwa o pierwszego Męża Solidarnego, znanego polonisty, logika i politologa, nagrodzonego prestiżową Nagrodą Nobla mającą swój konkretny wymiar finansowy oraz specjalną premią gratyfikacyjną wyrażoną w milionach dolarów za rozbicie komunizmu w Polsce i na świecie. Oto, co potrafił zwykły komunistyczny robol, po szkole Przysposobienia Rolniczego. Miłość do kapitalizmu góry przenosi. I stało się to, na co oczekiwali wszyscy uciemiężeni w komunizmie robotnicy.Teraz już nie muszą w pocie czoła pracować, by utrzymywać morderczych komunistów, teraz już nic nie muszą robić, mogą sobie podziwiać jak pracują wybrańcy wolności, pluralizmu i demokracji oraz KK, na chwałę wspaniałomyślnego kapitalisty i Pana Boga. W końcu znaleźli się w roli murzynów, którzy zawsze twierdzili, że mają lepiej niż w komunizmie, bowiem mogą sobie drzemać cały dzień pod palmami, skąd spadają im do stóp orzeźwiające kokosy i sycące banany. Słowem raj na ziemi.

    Całe to szczęście rozpoczęło się od Bolka Lejbą zwanym. Sam Bolek był zwolennikiem i inicjatorem wojny na górze, która po dzień dzisiejszy z jego udziałem trwa nieustająco, poza narodem i ponad narodem. Wyznawcy i dawni zwolennicy Lejby znają się doskonale nie od dzisiaj. Stąd ich rozgrywki i zarzuty muszą mieć znamiona jakiejś zasadności. Dla suwerena jest jednak zupełnie obojętnym czy władcą zostanie Lejba nr.1,2, 3 lub 44, bowiem w jego sytuacji to niczego nie zmienia.Są to wyłącznie personalne rozgrywki w lejbowej rodzinie. Problem polega na tym, że skompromitowanie Lejby pierwszego może odsłonić cały wyczerpujący swe możliwości i wydolność, niezwykle wąsko zakreślonego, system nowej władzy.

    Dla niektórych nie ma żadnego znaczenia, że Lejba współpracował z SB. Dla mnie jest oczywistym i zrozumiałym, że lejbowiacy wybielają swego Lejbę i chcieliby sprawę zamknąć w rodzinie. Ciekawym jest, że wśród polskich prezydentów jedynie Gen.Wojciech Jaruzelski nie został ulejbowiony, i jest poza zasięgiem tej swoistej elity, nie bardzo wiadomo komu przewodzącej. Kierowani naiwnością lub perfidią twierdzą, że Lejbie, być może, nie starczyło siły by przyznać się wobec swoich wyznawców do żenujących ułomności, a właściwie podwójnej zdrady. Każdy Lejba podlega stworzonemu przez siebie prawu,prawu biorącemu w obronę bogatych. Dlatego uważam,że ci ,którzy proponowali, ich zdaniem, słuszne rozwiązania muszą pozostawać poza jakimkolwiek nawet cieniem podejrzenia. Bez znaczenia czy kwestia dotyczy wojewody,ministra,premiera czy prezydenta,a wręcz odwrotnie oni powinni prezentować szczególnie wysokie standardy moralne. Bowiem to właśnie brak godnych naśladowania wzorców na tej drabinie władzy doprowadził do globalnej degrengolady naszego życia,nie tylko politycznego. Z zawstydzającym zjawiskiem schorzenia i zwyrodnienia w relacjach społecznych mamy do czynienia wszędzie. A od tych degeneracji próbuje się odwracać uwagę społeczną na inne detaliczne, zwyrodnienia kapitalistycznego życia jak molestowanie, gwałty, kradzieże, rozboje przypisując je jakoby niedojrzałemu społeczeństwu winę za ten stan rzeczy. Lejby, co jest powszechnie wiadomym, nie mają w tych kwestiach żadnego udziału, oni wyłącznie nadymają się, reprezentują, i inkasują.To ciemna i czerwona hołota jest sama sobie winna, że jest taka ciemna, bo jest głupia, a ponieważ jest głupia więc jest biedna.A tacy jak wiadomo rządzić nie mogą.Rządzić mogą wyłącznie znamienici cyrulicy.

    Ma się za złe przeciwnikom Lejby, że chcą obalić jego mit. I nie wiem czy zgodnie z określeniem Słownika Wyrazów Obcych ma się tutaj na uwadze „opowieść o legendarnym bohaterze”,czy rzecz może dotyczyć zwykłego opowiadania bajek. W obu przypadkach interpretacja tego mitu jest dyskusyjna i mająca charakter swoistej solidarnościowej mitologii Gigantów Wielkiego Przekrętu, tak typowego dla lejbowatych. Mało tego intencję wyprania rodzinnych brudów, na oczach całego społeczeństwa uważa się jako niski i nikczemny zamiar.Jak gdyby zapomniano, że najwyższą wartością przeprowadzanych zmian było poszukiwanie prawdy,tej jedynej i ostatecznej wartości. Cóż to się zmieniło panowie w waszym systemie wartości? Czyżby prawda dotykająca was personalnie, ma inne oblicze i inny wymiar, aniżeli ta powszechnie i solidarnie głoszona?

    Nie możecie, kochani, ciągle karmić nas mitami, czy to czerwonymi, czy czarnymi. Nam jest potrzebna uniwersalna prawda do godnego życia. Chcemy przestać być oszukiwanymi, okradanymi i ogłupianymi, nawet kosztem dętych mitów o Wałęsie,Solidarności i Okrągłym Stole, ponieważ to w imię tych pięknych idei zostaliśmy przez lejbowatych dokumentnie wyzuci z polskości i jej fundamentów. Do tego obwoływanie wielkim przywódcą narodu Lejby nie potrafiącego poprawnie wysłowić się po polsku, nie mówiąc o poważnych kłopotach w zrozumieniu go przez Polaków, zakrawa na bardzo poważne nadużycie ze strony intelektualisty, który sam przypuszczalnie nie bardzo wie dokąd on zmierza, i o co on walczy budując autorytet wielkiemu nic.

    Powiem dosadnie zwolennikom opcji solidarnościowych, że jest mi ogromnie wstyd, iż wyemanowaliście z siebie tak niedojrzałe elity, które poza destrukcją nie są zdolne do niczego twórczego. Niszczą innych i niszczą siebie przy okazji niszcząc nasz wspólny dorobek wielu pokoleń. Dlatego dopuszczam roszczeniowe oczekiwania wobec was ze strony młodszych pokoleń ,które nie tylko ,mam wrażenie,chcą wziąć udział w szarpaniu resztek truchła komuny w szafie. Mam nadzieję, iż chociaż przy okazji tego procederu uczynią przynajmniej częściową sprawiedliwość rozumianą klasowo.

    Jestem bardzo zdziwionym, że obrońcy wielkości i autorytetu ich idola nie postawili mu jeszcze żadnego pomnika z brązu. Czyżby obawiali się, że naród pod tym faryzejskim monumentem paskudztwa będzie czynił?

    W obawie, że solidarnemu aktywowi nie starczy sił i cierpliwości w czytaniu zbyt rozwiniętego postu, pozwolę sobie zakończyć moją bazgraninę na analizie wojny na górze. Z całą świadomością pomijam politycznie mniej nieistotne,bitwy o Agatę, o SLD, o Irlandię, o Euro 2008 stanowiące kontynuację tej samej polityki nieudolności i wielkiej klapy politycznej wszystkich sił politycznych burżuazyjnej Polski poza Kościołem Katolickim,który potrafił zdyskontować inicjatywę JP II, jednak jego owoce również dlań okażą się gorzkimi ,co już po części nastąpiło.

  20. Droga Heleno, Sz. Redaktorze i inni blogowicze. Zacząłem od Heleny i jej postu bo będąc umiarkowanym lewicowcem, antyklerykałem, kiedyś „zwolennikiem” aborcji , dziś, jako, że przegryzłem sprawę i czuję się troche jak Einstein /sorry/ uważam, że Pani upraszcza. Otóż jest i była cała masa kobiet i ich chłopów , którzy nie mają nic przeciw zachodzeniu/usuwaniu itd,itd. Może to być zwykły promiskuityzm lub zwykłe zbydlęcenie. Oczywiście anykoncepcja i pigułka „dzień po” jest poza dyskusją. Podobnie jak zachęty Stychowskiego. Ale nawet w społ. zupełnie ” nieciemnogrodzkich” problem aborcji istnieje / Anglia/ .Np. Ibiza była i jest wielką ” bzykalnią” europejskich małolatów i dostarczycielką pacjentek klinik aborcyjnych. Mimo wieloletniej akcji uświadamiającej. I co ? Bzykać i skrobać , bzykać i skrobać ? Co to ma wspólnego z losem lewicy, która walczyła o to prawo głównie dla kobiet zdychających niegdyś z głodu z kolejnym dzieckiem. To zwykły lumpiarski Mc Donald z seksem. Obecny Zachód jest zupełnie durny jeśli chodzi o zabijanie dzieci .Nie stosuje zaś kary głównej nawet w przyp. największych morderców. Proszę mi łaskawie wyjaśnić czy nieuznawanie dziecka od stadium płodowego za ŻYCIE LUDZKIE ,nie jest przypadkiem zastojem umysłowym . A wartościowanie np. do 16 tyg. o.k potem nie łajdactwem i klerykalizmem / sic !/ . Bo to św Tomasz różnicował wejście „duszy” w płód w zależności od płci na różne okresy. Dalej – jak lewicowo i logicznie wytłumaczyć święte oburzenie angielskiej dziennikarki , która nazwała MORDERCĄ lekarza z hiszpańskiej kliniki robiącego tzw. „póżne aborcje ” Czy przed np. 16 tyg. jak w Angli nie był mordercą? Otóż jest jeden cywilizowany sposób . Może on pogodzić mocno zwaśnione strony. Jest to uznanie prawa do aborcji za prawo do OBRONY KONIECZNEJ . Ustawowo. Uwzględnia ta obrona z automatu już istniejące zagrożenie zdrowia i życia kobiety. Ale ciąża może być nawet bez gwałtu traumą dla kobiety. Nieznośną. I tu wchodzi obrona konieczna. Dziecko wrogiem .Jak to udowodnić ? Prosto. Dopuścić badanie poligrafem jako dowód !!! Wykluczy to tzw. łatwiznę a jednocześnie pozwoli na jedynie logiczne uznanie dziecka od stadium embrionalnego za życie ludzkie. Sam to wymyśliłem, choć potem spotkałem się z tym rozwiązaniem w piśmiennictwie.Jest cywilizowane i eleganckie. Czyste aksjologicznie… Oczywiście ponieważ nie jestem Kołakowskim spora część blogowiczów pewno to zlekceważy.Ludzka cecha . Ale ja uważam ,że to rozwiązanie ” na Nobla”. Powiem Wam jeszcze , że sprowadzanie problemu Agaty do „polskiego zaścianka” jest potężnym uproszczeniem. Organizacje „pro life” są na całym świecie. Ponieważ od czasu do czasu wchodzę na blogi prawicowe, aby mieć obraz obu stron , wszedłem na portal „Rzepy” jet tam żywo komentowany wpis red.Magierowskiego dot. Agaty . Reakcje potwornie żywe / zobaczcie/ , głównie lżenie GW . Ale są też sensowne posty, z innego p-ktu widzenia. Zostałem pochwalony . Ale tylko raz. Bo niestety reszta chciała tylko wypluć emocje. A ponieważ te emocje są tak silne , to porozumienie w tej sprawie jest niemożliwe. Chyba, że zastosujemy opisaną metodę. Innej nie znam. pzdr.

  21. Feliks S to człowiek chory.Był już taki podobny na blogu
    profesora Bralczyka. Tam jakoś dało się osobnika
    odsunąć.

  22. „Uświadomienie seksualne powinno być w szkołach tak powszechne i faktycznie obowiązujące, jak katecheza (…)”
    Pan chyba żartuje, Panie Redaktorze. Katecheza należy do przyparafialnych szkółek, gdzie chodzą ci, którzy należą do Kościoła Katolickiego. Nie w szkole. Jeśli jest w szkole taki obowiazek – to jest jak nic państwo wyznaniowe.

  23. p.s. Szkoła ma nauczać, a nie indoktrynować, ani politycznie, ani religijnie. W kraju gdzie mieszkam, można wybrać między szkołą katolicka a publiczną. Szkoła katolicka ma w programie przedmiot – religia. Interesowałam się, jak to wygląda, wypytywałam dziecko. Otóż jest to coś na kształt nauki wszystkich religii, wszystko, co sie z tym wiąże. Dziecko wybrało ateizm kiedy dorosło, ale podobało mu się to, czego się nauczył i jak go nauczano, dało mu to „ogląd i pogląd”, jak powiada. Katecheza w polskich szkołach to to samo? Myślę, że watpię. Mocno wątpię.

    Heleno,
    symptomatyczne, że przeciwnikami aborcji są w większości mężczyzni. Oni nie uczestniczą w poczęciu życia czy jak? Kobiety zachodzą w ciążę bo lubią, a potem z ochotą biegną ją usuwać?! Co facet może o tym wiedzieć i o traumie, jaką każda kobieta przeżywa w związku z aborcją? Ale każdy wielce jest moralny – „jestem oczywiście przeciw aborcji”. Nic dodać nic ująć w Twoim wpisie. NIKT NIE JEST ZWOLENNIKIEM, a najmniej kobiety. Czasami jest to konieczność i jedyne rozsądne wyjście z niedobrej sytuacji.

  24. Najwiekszym bledem Pana Walesy to ze po przegraniu wyborow na prezydenta powinien zrozumiec ze czas odejsc ze sceny polityczniej, spokojnie zajac sie wnukami, i wtedy przestal by go napietnowac „Bolek” , w efekcie by mu stawiano pomniki, smiem przypuszczac ze brak wyksztalcenia doprowadzilo go do stanu w jakim sie znajduje, czy wspolpracowal z SB? pewnie tak, on na poczatku wykonywal rozkazy, wykorzysujac SB do swoich celow, a w pozniejszej fasie wymknal sie z kontroli SB, a zatem dokonal kawal dobrej roboty ktora zasluguje na uznanie.

    Kiedy pan Walesa nazywa obecnego Prezydenta „durniem” to co moze oczekiwac w zamian, i znow wychodzi brak wyczucia co mozna co niemozna!

    Przy obecdnej prasie Panie Walesa prosze przyjac do wiadomosci to dopiero poczatek, bo obecni gracze beda dazyli do tego zeby zdyskreditowac Pana, bez wzgledu na przekonania polityczne.

    Panie Walesa czas nie pracuje na Pana korzysc, gdyby Pan powiedzial tak Bolek to ja, gdyby nie bylo Bolka nie bylo by przemian w Polsce.

  25. Podoba mi sie intelektualna akrobacja mieszajaca okragly stol z „mitem” Solidarnosci.
    To czesto stosowana zagrywka przez formacje postkomunistyczna.
    Okazuje sie, ze okragly stol to Solidarnosc a za stolem Kiszczak i general (za nimi redaktor Passent) wiec jezeli to oni sa czescia stolu to sa rowniez czescia Solidarnosci i tak Pan Passent staje sie wspoltworca wolnosci i akuszerem Solidarnosci.
    A okragly stol to nie Solidarnosc – ile zostalo „zdefraudowane” dzieki temu to wlasnie warto dzisiaj uczciwie zbadac by za 10 lat nie stawiac pomnikow zdrajcom.
    Polska jest krajem konserwatywnym ale umiarkowanie – skoro jeszcze nie tak dawno wybrala SLD (zgrozo) i jakos nikogo na latarni nie powieszono…mimo straszenia.

    „Lewica” jest uosobieniem biurokracji i ubezwlasnowolnienia szarego obywatela bo on jest w przeciwienstwie „od swiatlej elity”:
    konserwatywny, ciemny i ma zapijaczona morde…
    Wpisuje sie to w caly wywod na temat nieszczesnego stanu „narodu” (ciemnej masy…), ktora moga jedynie pokierowac Passent i Michnik z Gieremkiem.
    Ponad podzialami i ponad ciemna masa kiboli.
    Przypomina to wiernie pomysly Pana Passenta z lat 80-tych wyrazonych w „Widmach Wolnosci” – uratowac polski ciemny lud nawet z pomoca dywizji czerwonych przed nimi samymi.
    Bo historia tego narodu to jedno pasmo nieszczesc ()popatrzcie na Kaczynskich – mali z duza glowa i bez konta…) – do ktorego wpisuje sie porazka 2:0 z Niemcami i przyklaskiwanie kwanta i jemu podobnych „pozytecznych idiotow”.

    Agaty nie wolno „zmuszac” do zachowania ciazy ale mozna z niej zrobic sztandar wolnosci – niech dziewczynka wisi na dragu trzymanym przez starych dziadow broniacych jej praw.
    Niech wisi.
    „Lewica” to pogarda dla demokracji i wolnego wyboru – nie lubi ona wolnego rynku i ma twarz zarowno Busha jak i Napieralskiego.
    Lacznikiem jest „inzynieria dusz” i pasozytnictwo – reszta to podnoszone haselka, ktore maja prowadzic do celu.
    Intelektualnie pusta odbija sie jak czkawka po salonach wylenialych lwow bywalcow.

  26. BITWA O WAŁĘSĘ. Zwykle, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. Czyżby Wałęsa wiedział coś, co nie pozwala atakującym spać spokojnie? Ja tylko pytam, „bo nie posiadam wiedzy w tej sprawie”.

  27. W sporze o L. Wałęsę, osoby z obozu solidarnościowego, które nie zaspokoiły swoich ambicji praktycznego wodzowania z równoczesnym tworzeniem swoich legend (znowu im nie wyszło) najwięcej krytykują. Znajomy Szwajcar, wielki fan Polski, który po ponad 30-tu latach, obserwując nasze krajowe wojenki nie tylko „na górze”, od kilku lat powątpiewa w nasze ideały, legendy i ich autentyczność. Podczas długich wieczorów mówi min tak ( w skrócie): wasze i przyjacielskie służby specjalne wszystko miały pod kontrolą opozycję, „Solidarność”, pozorowaną interwencję ZSRR, wojnę polsko-polską, kontrolowany Stan Wojenny i Okrągły Stół, kontrolowane wstąpienie do NATO i UE, lustrację, noc czerwcową, prywatyzację, listę Wildsteina, afery, afery, walkę na teczki, kłótnie, kłótnie, a choroba IV RP i bracia to apogeum głupoty i itd. Nie szanujecie się, a wasi polityczni liderzy to często paranoicy, kraj jest chory i itd, a ja nie mam za bardzo twardych argumentów i nie jestem w stanie odwrócić toku sceptycznego myślenia kolegi z kraju Wilhelma Tella, który także na bieżąco jest także z wydawnictwami emigracyjnymi. Ostatnio coraz częściej mówi tak: my pracowici Szwajcarzy od kilku wieków żyjemy legendą W. Tella, a wy Polacy macie żywą legendę Lecha Wałęsę, którego nie szanujecie. Noc się kończy, Gerard wznosi toast za naszego bohatera Lecha, a ja bierny słuchacz czekam, który z polityków ze znanego obozu znów coś dzisiaj „chlapnie”, a to o Cześku, Wolskim czy Bolku i itd, a Szwajcar tylko odruchowo puści oko, ponieważ ma następny temat do dyskusji.
    Edukacja seksualna wśród młodzieży to bardzo ważny problem i jak je realizować to zadanie dla resortu, a wzory jak to robić sprawdzone zostało w wielu krajach. Duże rozwarstwienie wśród społeczeństwa i podział na lepsze oraz gorsze szkoły, to rysujący się problem, któremu należy się przeciwstawić. Dzieci z biedniejszych i patologicznych zamierzają dorównać dzieciom bogatym i zarabiają (szczególnie dziewczęta) podając (aż ciężko napisać) prostytucji, a jaka jest tego procederu skala ?.
    „Teresa Stachurska” zna bardzo dobrze te zagadnienia i może przybliży nam pewne liczby, ponieważ seks jak i jego skutki wśród niepełnoletnich to nie błahostka.
    Wynik z Austrią jest ważny i dla awansu potrzebna jest jeszcze wygrana z Chorwacją, ale jest to chyba ponad siły. Zawodowiec Leo Beenhakker powinien poprowadzić i przeprowadzić naszą reprezentację do i przez najbliższe Mistrzostwa Świata. Pewniak prezes Michał L. sugerując daniny pieniężne dla trenera ? i zawodników w trakcie obecnego turnieju pokazał antywychowawczy hojny gest „za cudze”, a gra w reprezentacji to nie zaszczyt tylko forsa, czas ustąpić szefie PZPN.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Miroslaw Orzechowski (LPR) najbardziej znanym polskim politykiem w EU. Udalo mu sie blysnac. http://www.rp.pl/artykul/147276.html

    Post Christum:
    Zachodnie media np. TV N-24 podajac cikawostke N-24 informuje, ze LPR jest partia Kosciola Katolickiego(?) To tak tylko na marginesie i na dzien dobry

  29. Nawet jeżeli Wałęsa miał jakies konszachty z SB, to co z tego? Późniejszą działalnością przekreślił swoje rzekome lub prawdziwe winy. A tu się nie mówi, jak i czy komu zaszkodził, tylko czy był, czy nie był na liście. Piotr trzykrotnie zaparł się Boga i zostało mu wybaczone. Kmicic zdradził króla i ojczyznę, a potem się pieknie zrehabilitował. Więc cała ta sprawa z Bolkiem jest biciem piany. A nawet gdyby LW był agentem, to daj boże więcej takich agentów, którzy działali przeciwko peerelowi i obalali komunę.
    Boże, jak mnie to już nudzi, to grzebanie w teczkach i dyskredytowanie Wałęsy.

  30. Co tu gadać. Wszystko to magiel. Na szczęście wiosna a zaraz lato.

  31. Andrzej Falicz pisze:

    Podoba mi sie intelektualna akrobacja mieszajaca okragly stol z “mitem” Solidarnosci. To czesto stosowana zagrywka przez formacje postkomunistyczna.
    Okazuje sie, ze okragly stol to Solidarnosc a za stolem Kiszczak i general (za nimi redaktor Passent) wiec jezeli to oni sa czescia stolu to sa rowniez czescia Solidarnosci i tak Pan Passent staje sie wspoltworca wolnosci i akuszerem Solidarnosci.

    —–

    Jezeli powiedzmy 30% kleru i 50% solidarnosci wspolpracowala z bylym rezimem komunistycznym to nie mozna pozbyc sie wrazenia, ze komuna sama sie zdemontowala (transformowala) i paru entuzjastow musialo poniesc tego konsekwencje – szkody kolateralne.

    Minelo prawie 20 lata od pierwszych wolnych wyborow i stwierdzamy, ze systemy polityczno-spoleczne nie rosna na wierzbach tylko systemy robia ludzie i w owych manifestuje sie swiadomosc i poziom intelektualny spoleczenstwa.

  32. Pan Redaktor wymienia jakichś tam ludzi, którzy obalają mity Wałęsy, Solidarności i Okrągłego Stołu. Wypada się zgodzić do pierwszych dwóch dodając jednakże, że w budowie mitów uczestniczyły za wielkie pieniądze organizacje międzynarodowe / w wiekszości niejawne/ i kościelne na czele z JP2. Wałęsa sam uwierzył w swój mit stając się prymitywnym mitomanem. W stosunku jednakże do Okrągłego Stołu to wypada zwrócić uwagę Panu Passentowi, że przywoływanie do tego wydarzenia jakichkolwiek związków z mitami jest wielkim błedem. Historia przez wielkie H traktuje Okrągły Stół jako akt jedyny w Polskiej historii, kiedy w drodze rzetelnych i troskliwie przygotowanych negocjacji, dwa przeciwstawne obozy Polaków osiągnęły porozumienie. Że teraz niewygodnie o tym wspomnać to jedynie dlatego, że Okrągły Stół wymyślił, zorganizował i sfinalizował jego rezultaty Generał Wojciech Jaruzelski z zespołem bliskich mu współpracowników. Jemu będą, mam nadzieję, budowane pomniki i składane pod nimi kwiaty. Nie jestem pewien, czy Pan Passent zdąży jeszcze z bukietem, ale jego wnuki napewno. Genrałowi należne są pomniki także za honor dotrzymania umowy, czego nie można powiedzieć wobec mitomanów Wałęsy i jego akolitów z Solidarności. Wkrótce po Okrągłym Stole dokonali perfidnej zdrady uznając się za zwyciężców. Te mity znikną gdyż same się zagryzą, zniszczą wzajemnie i zgniją. Czego im życzę usilnie.

  33. @Olek51

    „Tych mediów, stojących w obronie wolnego wyboru, a dokładnie respektowania minimum praw obywatelskich nie jest za dużo, raptem tylko “Wyborcza”, “Trybuna” i niszowe radio TokFM.”

    *******************************

    To godne ubolewania. Niestety, konkordat czai się za rogiem. Znakiem czasu jest deklaracja Daniela Passenta w komentowanym artykule „Nie jestem zwolennikiem przerywania ciąży…”. Brak takiej deklaracji zapewne spowoduje zacytowanie Passenta przez Magierowskiego czy Życińskiego, jako dowód, że „Polityka” zachęca, ba! zmusza do aborcji.

    Zaistnienie owej deklaracji może być odebrane przez radykałów jako przesłanka, że bezwzględna i całkowita penalizacja aborcji ma poparcie red. Daniela Passenta, tyle że ktoś przestawił mu pistolet do potylicy i kazał pisać liberalne farmazony. Wniosek: można Passenta wyleczyć z liberalnych aberracji.

    Odnoszę wrażenie, że takie deklaracje są niepotrzebne i szkodliwe. Trudno przyjąć, by ktokolwiek lekceważył sprawę i konsekwencje aborcji. Jednak deklaracje rozzuchwalają radykałów.

  34. Panie Redaktorze,

    1. Sprawa Bolka. Dla mnie atakujący Wałęsę za Bolka, i jego zadeklarowani obrońcy w tym tmacie są siebie warci. Nikt praktycznie nic nie wie, a każdemu tylko coś tam się zdaje, a tempetatura, pomimo szczęśliwie przybywających obojętnych -wciąż jest. Oczywistym przykładem jest obecny prezydent RP, ale czy na Bolku coś ugra czy straci, zobaczymy. Przepływów sympatyów na tak lub nie dla prezydenta , ja się nie spodziewam.
    Dla mnie z powodów poznawczych interesujące jest to, czy Wałęsa, którego wielkich zdolności przywódczo- intelektualnych ciągle dostrzec nie potrafię, był wielkim przywódcą, czy wyłącznie pionkiem na szachownicy światowej polityki, z Watykanem włącznie.Naszym interesem jest, żeby Wałęsa był geniuszem , i tak powinniśmy trzymać. Ja cały czas uczę pewnego Japończyka ,prawidłowo wymawiać nazwiska Wałęsa. Już jesteśmy na etapie „Łabenska” . Jestem z natury uparty, i w życiu temu Japończykowi nie odpuszcę ,dopóki śpiewnym, ładnie postawionym głosem nie powie „Wałęsa”.

    2 „Agata”. Jeśli zrobi się , jak KK psychotyczną nagonkę na aborcję , to reakcje na ten gwałt na społeczeństwie stają się bardzo niemrawe.
    Istotne aspekty zamieszania giną w generowanych systematycznie odpryskach walki o tę miedzę.
    Zamiat przerzucać się argumentami na temat samej aborcji, która jest orężem KK do samognębienia się narodu w interesie Watykanu, powinniśmy pilnować sedna sprawy w kontekście zmagań z Kościołem.
    Watykańczykom wara od spraw, wykraczających poza ich „statutowe” zadania.
    Oni powinni swoje owieczki, trzymać w jedynie słusznej postawie za pomocą grzechu, który zaraz potem byle kleszka może odpuścić, albo raczej zawiesić do Sądu Ostatecznego, gdyż wtedyPan wskrzesi ciała umarłych, odpuszczone dusze zostaną wycofane z Nieba, i ponownie osądzone, ale wtedy już na poważnie. Wtedy „uczciwe „katoliczki” zostaną na ziemi po wsze czasy, a pozostałe wrzucone do Odchłani wraz z tchórzami i guślarzami, jak mówi pismo.
    Z cywilnego punktu widzenia , każda kobieta , bez klechów, ma z niechcianą ciążą dość ciężkich przeżyć psychiczno- moralnych i wszelkich innych.Sama z siebie jest absolutnie wiarygodnym i dostatecznym „strażnikiem utrzymywani aborcji na poziomie niezbędnego minimum.
    Naród będzie szczęśliwszy , jeśli będą rodziły się dzieci zdrowe i chciane.

    3. Sport . Nie lubię , i cierpię kiedy nie udaje mi się odwrócić głowy od patrzenia na…
    W starożytnej Grecji, w państwie poplemiennym rywalizacja o to, który „wojownik” był najlepszy, miała o tyle sens, że odbywało się to w ramach jednego narodu/plemienia/.
    Obecnie , kiedy rywalizują ze sobą przedstawiciele różnych nacji , nawet miast, jest to generator różnych nacjonalizmów , szowinizmów itp.
    Smuci mnie fakt, że przyszło mi żyć w czsach ,gdzie skoczenie na nartach o pięć centymetrów dalej przez naszego orzełka, syci poczusie milionów, że MY /wszyscy ? jesteśmy lepsi od takich np. Hannawaldów, Jeśli nasze mietnoty od futbolu nie będą miały farta i piłeczka wpadnie więcej razy do naszej siatki niż do siatki przeciwników, wywoła to długą apatię w tzw. rzeszach kibiców.
    Szokojąco na mnie działa od początku, że takim miernotom jak nasi piłkarze i tym faktycznie odrażającym kibolom, nasze państwo będzie budować za ciężkie miliardy pomniki /stadiony itp. / w ramach EURO 2012.

    Eddie

  35. Alicja ma racje. Panstwowa szkola nie powinna byc miejscem do nauczania metafizyki. Religia dzieli ludzi. Jej miejsce jest poza swiecka szkola.

  36. BITWA O WAŁĘSĘ. RZECZ NIE W FAKTACH RZECZ W ICH INTERPRETACJI
    historie piszą zwycięscy ,a jak wiadomo IPN-em rządzi obecnie PiS
    To dla niektórych gratka jakby zdołali umieścić w podręcznikach historii notatkę że wprawdzie Lech Wałęsa był wielkim człowiekiem i przyczynił się do obalenia komunizmu ,ale istnieje podejrzenie że współpracował z SB I że to całe obalenie to był jeden esbecki spisek .po prostu namówili się że niby to obalają komunę a potem razem rozkradli co się da .Niestety taka interpretacja przemawia do wielu ,na tej transformacji jedni zyskali inni stracili.
    Ludziom się wydawało że to będzie tak jak było tylko że to teraz my będziemy mieć władzę .A W DEMOKRACJI WŁADZA PRZECHODZI Z RĄK DO RĄK i w końcu społeczeństwo nauczy się ze w tym co mówią politycy jest zawsze drugie dno.

    BITWA O „AGATĘ”. szczerze współczuje AGACIE i jej rodzinie .
    Sprawa powinna zakończyć się jak sprawa Alicji Tysiąc wysokim odszkodowaniem.
    BITWA O EURO 2008. Lubię piłkę nożną i jest to jedyny sport na którym dzięki ojcu się znam.
    Tylko dlaczego ze wszystkiego od razu trzeba robić politykę.

  37. Jestem zawiedziony Panie Redaktorze (a może i zniesmaczony ?!), że tak liberalnie określający siebie w przestrzeni światopoglądowej dziennikarz jak Pan, w końcu dla wielu blogowiczów – Autorytet, tak zdecydowanie deklaruje swój sprzeciw (czy może – dezaprobatę ?) dla trudnej – przyznaję (i to głównie dla kobiety – my mężczyźni jesteśmy tu „jakby z boku”) decyzji o przerwaniu ciąży. Zdobyczy – bądź co bądź postępu cywilizacyjnego……
    Ale to jest moje subiektywne zdanie, tak jak Pana deklaracja. I do nich oboje mamy prawo. Taki jest kanon demokracji i liberalnego państwa.
    W przypadku Agaty z Lublina mówimy jednak o „prawie”. I tu nie może być żadnych dywagacji. Argumentacja „takich Terlikowskich” – którego ostatnio pełno w różnych „telewizjach” jest właśnie egzemplifikacją talibanizacji umysłów dzisiejszej Polski, zwycięstwa kołtuństwa i „ciemnogrodu”(co to za troglodyta – sposób prowadzenia przezeń dyskusji i argumentacja przezeń używana jest wypisz wymaluj jak słowa Ahmadimedżada o Izraelu czy Hamasu o „al-Fatahowcach” – a są to powszechnie uznane słowa za pochwałę terroryzmu, nienawiści i fundamentalizmu, w całym cywilizowanym świecie; i p.Terlikowski uchodzi za „katolickiego intelektualistę” – sic !!!).
    Prawo – kto dał podstawy (i wg jakich przesłanek) ksiądz czy reprezentanci ruchów „pro-life” dostali dane osobowe dziewczynki i jej matki, jedynej prawnie mogącej decydować za córkę (jako osoba nieletnia). Czy pani ordynator z lubelskiego szpitala jest już zwolniona i czy ma sprawę „z urzędu” za ujawnienie danych osobowych ? O tajemnicy lekarskiej nie wspomnę (gdzie Izba Lekarska z Lublina) ? Dlaczego w komisariacie – gdzie znalazła się Agata – zjawił się ksiądz i kto go tam wpuścił (czy tamten komendant w związku z ujawnieniem tajemnicy służbowej – prowadzi przecież Policja postępowanie – został już zawieszony w czynnościach ?) – pytania się więc rodzą lawinowo.
    Inną rzeczą jest sam zabieg na który jest zgodnie z prawem przyzwolenie. Przewidziane i tak restrykcyjnym, nie-modernistycznym i średniowiecznym sposobem polskiego myślenia i jurysprudencji.
    Nikt nie zabrania (choć mnie brzydzi argumentacja używana przez tzw. ruchy pro-life – oni, są „za życiem” zygoty, później już ich nic nie obchodzi żywy człowiek i jego egzystencja – to oparcie się na średniowiecznym schlagworcie i takim samym sposobie myślenia: Bóg dał, Bóg się zaopiekuje *) głosić swej prawdy tym ludziom – tylko tyle, że inni mają takie same prawo do mówienia swoich prawd – i tu argumentacja p.Terlikowskiego (on jest dla mnie w tym przypadku „solą problemu”) jest terroryzmem mentalnym i niedopuszczalnym moralnie, prawnie i normalnie – po ludzku – sposobem zadeptywania adwersarza, jego poniżenia, obrażenia i wchodzenia ze swoimi, brudnymi butami do „jego duszy”. A większość mediów sekunduje i sprzyja takiemu sposobowi postępowania. I tak postępuje „intelektualista katolicki” – głoszący idee miłości bliźniego, poszanowania godności „każdego człowieka” ? To co mówić o czystym moherze, kołtunie i „ciemnogrodzie” ?
    Państwo – jako emanacja procesów polityczno-społecznych trwających już 19 lat – wykazuje w tym właśnie względzie swoją słabość, pokazuje takim osobnikom jak ja (agnostykom, niedowiarkom, „Innym” niż stygmat Polak-katolik, autentycznym liberałom – nie deklaratywnym, takim „letnim” i koniunkturalnym), że jest im obce, nawet wrogie. Że jest państwem de facto wyznaniowym, a prawo jest dla „maluczkich”.
    Nie dziwota więc że „Mrożki” i inne odmieńce, „indywidualisty” czy kosmopolity wyjeżdżają z tak „wolnej” ojczyzny. Nikt tego faktu nie widzi, nikt o tym nie pisze i nie nagłaśnia. A to właśnie takie żałosne epizody wokół niechcianej ciąży 14-stolatki, wykazują, iż prawo jest martwe. I czy głośne egzekwie pp.Terlikowskich czy „Rzepy” (i państwowej TVP) nad tą „trumną” mają przekonać takich ja do takiego państwa prawa ? Do takiej wolności !
    Coraz więcej moich znajomych – i ja także – rozmyśla nad emigracją. Mieszkam na Dln.Śląsku – wielu ludzi już tu sprzedaje domy, w Polsce i wynosi się do Czech; normalny, europejski, cywilizowany (w tych właśnie sprawach; sumienia, wyznania, światopoglądu etc.) kraj. Słowację – mimo że też katolicka – też rozważam. Ceny mimo wszystko niższe – w obu krajach wyżej wspomnianych. Może wyjdzie….
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

    * – bardziej przemawia do mnie luterański passus: Pan Bóg pomaga tym, którzy sami sobie chcą wpierw pomóc (zaznaczam, że jako agnostyk i człowiek pozostający mentalnie i formalnie poza Kk nie widzę powodu i potrzeby odwoływania się do sił transcendentalnych i nie-materialnych, których empiryczne istnienie nie da się ni jak udowodnić).

  38. Co do mentalnosci, juz nie spoleczenstwa, ale wydajacych apele kobiecych organizacji to: dlaczego wyzywacie sie dramatycznie na forach, dlaczego nikt nie znalazl dosjscia do dziewczyny i jej matki aby zapobiec dalszym prawnym trikom i lamaniu ich praw, skoro jestescie rzekomo tak uswiadomione co do sytuacji to powinnyscie stac tam murem i z o r g a n i z o w a c jej obrone prawna lub znalezc ludzi, ktorzy tym sie zajma.

  39. Jasny gwincie (z dn. 12.06.08, h: 10.215.) – chapeaux bas !
    Chce sie zakrzyknąć – jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
    WODNIK53

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    kangur – 12.06., godz. 6 : 44

    Problemem (zagadka) nie jest to czy L. Walesa pracowal dla SB, pytaniem zasadniczym jest dla kogo procowalo SB, bo to ze nie pracowalo w interesie panstwa polskiego to juz wiem, reszta spoleczenstwa sie domysla. Naprawde wychodzisz z zalozenia – wierzysz w to – ze ktokolwiek raz umoczony kiedykolwiek wymknie sie z pod kontroli? Jest mi Ciebie zal,
    kakaska ma byc moze racje, ze jestem czlowiekiem chorym ktorego nalezy usunac – najlepiej przy pomocy eutanazji – jednak na glowe z tego co wiem nie upadlem
    Najlepiej spytaj bezposrednio Gospodarza, Gospodarz jako znawca systemu PRL winien wiedziec….

  41. Największy patriota, A.Falicz, jest mądrzejszy od wszystkich Niemców.
    Tylko nie chce się pogodzić z tym, że Niemcy, w każdej dziedzinie są mądrze-
    jsi od Polaków. A więc i od Niego. I jak to wytłumaczyć?

  42. Komuna sama sie nie rozmontowala ale byla do tego zmuszona.
    Gdyby mogla to by stala na strazy praw klasy robotniczej… przez dziesieciolecia.
    Najlepszym przykladem byl stan wojenny, ktory kosztowal zycie dziesiatek Polakow, zmarnowal zycie tysiacom i zatrzymal kraj na dziesieciolecie.
    Wszystko by utrzymac sie przy wladzy za wszelka cene.
    Gdy z Sojuzem odpadlo dno „towarzysze” zaczeli sie rozgladac jak tu uratowac co sie da i zkim tu podzielic tort – no i wymyslono okragly stol.
    Oczywiscie, ze woleli to niz losy Rumunskiej partii i slonca Karpat.
    Sprytnie juz za wczasu obstawiono swoimi co trzeba no i rozdano „histrycznie” karty przy stole…
    Gdyby nie tak to towarzysze musieliby poniesc konsekwencje…i i tak stracili by wladze jak to stalo sie od NRD po Bulgarie, Rumunie i Czechoslowacje.
    Reszta to mit i wielkie klamstwo.

  43. sympatykDP – 2008-06-12 o godz. 08:34,

    danych nt prostytucji wśród młodzieży chyba nie ma. Socjolodzy szacują jedynie, że 13 proc. mężczyzn i kobiet przynajmniej raz w życiu miało doświadczenie z prostytucją. Bardzo dużo!

  44. Jak upadla komuna:
    „Meldunek z placu boju”
    Otoz komune rozlozyl general Wojciech nagrodzony dwukrotnie moskiewskim orderem Lenina i jego szef tajnej policji general Kiszczak.
    Juz dziesieciolecia wczesniej postanowili wspiac sie na czubek komunistycznych resortow silowych by tam ze wstretem ale z koniecznosci rozmontowywac komune.
    Wojciech by narod znienawidzil system kazal strzelac do robotnikow w Gdansku,
    Bezpieka pod wodza Kiszczaka pracowicie przygotowywala narod do obalenia komuny topiac w workach ksiezy i skrycie mordujac dzialaczy opozycji.
    Gdy narod dzieki generalom dojrzal do zmian zasiedli do okraglego stolu i w swojej wielkodusznosci i patriotyzmie postanowili wiecej nikogo chwilowo nie mordowac.
    I za to nalezy im sie chwala.
    Chwala nalezy sie rowniez ich politrukom, ktorzy pracowicie sluzyli tej wladzy przez dziesieciolecia reprezentujac wszystkie twarze partii zaleznie od zamowienia i potrzeby chwili.
    Wszyscy sie zgodzilismy, ze za ten patriotyczny trud pilnowania interesow Moskwy nalezy sie towarzyszom miekkie ladowanie nawet jezeli juz z Moskwy uszlo powietrze.
    Przeciez mogliby mimo wszystko strzelac nawet na wlasny rachunek.
    Za nie strzelanie dostali banki i spolki.
    To jednak za malo dostac chca rowniez dobre imie w czym pomoc im ma prawdziwie lewicowa opozycja z pod znaku Kuronia i Michnika.
    Nie jakies tam Macierewicze i Morawieccy…
    A teraz Pan Daniel pisze na nowo historie Polski powojennej i jakos dziwnie zawsze z tej strony, z ktorej jego profil wyglada przystojniej.

  45. @ Andrzej Falicz:

    Moim zdaniem polaryzujesz zmiany spoleczne ’89 w Polsce demonizujac „okragly stol”.

    Naturalnie legitamcja PRL-owskich marxian byl sowiecki czolg, ale gdy owemu zardzewiala lufa to skad mozna bylo wziasc wojtow, policjanotw, generalow, sedziow, prokuratorow, ekonomistow, dyplomantow, dziennikarzy, swietych mikolaji coby struktury socjalne sie nie rozpadly , z Montevideo ?

    Cala grupa PRLowskich decydentow byly skapromitowana poczawszy od konfesionalu a konczac na Polityce. Tez mi sie niepodobalo, ze Czesi dostali intelektualiste za prezydenta a my elektryka, ale jak sie niema tego co sie chce to sie bierze to co sie ma, … albo anarchia (to cos dla mnie 🙂 ):

    Podobnie bylo w Niemczech po tym jak Bomber Harris urzadzal niebianskie grill party a Rosjanie zadbali o przyrost naturalny. Do konca lat 70tych wymiar sprawiedliwosc byl obsadzony bylymi NS prawnikami, byli managerowie pozostali tam gdzie byli, a BND tworzyli sprawdzeni eksperci (np. Willy Brandt zwrocil uwage, ze justicja w Hamburgu jest obciazona NS przeszloscia).

    Wracajac w dorzecze Odry i Wisly i do tzw. obalania komuny przez Solidarnosc to jest to mit, ktorego autorem moglby byc Henryk Sienkiewicz, gdyby zyl ,ale kto wie bo Elvisa tez juz pare razy w White House widziano.

  46. A tym co za chwile napisza:(Duza czesc wiebicieli DP na tym forum)
    „Odczep sie od PRL to byla jedyna Polska jaka mielismy” wspominajac z rozrzewnieniem bezpieczny zaduch komunistycznego baraku, ktorym sie wydaje, ze mlodosc podarowal im Bierut z Jaruzelskim – odpowiem:
    Dla was PRL jest jak ojciec, ktory co prawda napastowal od malosci coreczke ale przeciez ja splodzil.
    Nie mozna dziewczynce zabierac ojca!
    Ma tylko jednego.
    (To tak mi samo pszyszlo do glowy gdy widze jak stare poskomunistyczne dziady bronia praw dziewczynek do skrobanek…).
    A byli dygnitarze i beneficjenci sa jak ten ojciec w sadzie.
    Z gniewem odrzucaja zarzuty.
    Przeciez to nie jest ich wina, to Pan Bog stworzyl ich lubiacych male dziewczynki.

    Postkomuna nie moze wybaczyc Kaczynskim – rece precz od NASZEJ opozycji!
    Ostatecznie to my ich sobie wybralismy…

  47. “Społeczeństwo jest w większości konserwatywne” – pisze liberalny, bywały i dobrze zorientowany red. Passent. Zdaje mi się, że jest to upraszczający, wręcz mylny skrót. Moja obserwacja jest z dalekiego kraju, nieco porównawcza – mnie się zdaje, że społeczeństwo polskie jest koniunkturalne. Jest bardziej niż inne emocjonalnie rozbuchane, jest zaściankowe w sensie nieobeznane w tzw. świecie w wyniku długiej izolacji w PRL – to obecnie dotyczy głównie górnych warstw w piramidzie demograficznej. Ale najbardziej jest konunkturalne, może tak jak każde inne społeczeństwo Europy. Gdy w 1981 “Solidarność” realnie przegrała, to odbudowa jej pozycji w 1988-9 była bardzo niemrawa i niewyraźna. Bzdurne są poglądy, że “S” wymiotła wszysko z półek sklepowych za wyjątkiem octu, że to ona (wespół z CIA i Reaganem) spowodowała kryzys gospodarczy tamtej beznadziejnej dekady. “S” się wtedy nie liczyła, po prostu naród sam z siebie padł na łopatki, położył się na osłonecznionym dachu, wziął flachę w garść i od czasu do czasu sikał na rzeczywistość w dole. Na resztki realnego socjalizmu, który nic realnego nie mógł już zaoferować. Można powiedzieć, że nie miał innej motywacji czy bodźca do pracy, niż pałowanie. A władza w desperacji szukała wyjścia, najwięcej nadziei nie wiadomo dlaczego pokładając w KK. Na kolejnych plenach, w kolejnych sprawozdaniach MSW i Urbana powtarzało się pytanie – czy ten kryzys gospodarczy jest już kryzysem politycznym? Aż wreszcie wszyscy uwierzyli, że jest. Wreszcie zgodzili się na Okrągły Stół, na to, że nie ma wolności nie tylko bez odpowiedzialności, która władza chciała się jakoś podzielić, ale także bez “Solidarności”, ani bez Kuronia i Michnika. Drugie zapędzenie robotników do fabryk ze strzelaniną i pałowaniem nie było już możliwe, komunizm po dekadach przerwanych i rozczarowanych sam zapędził się w ślepą uliczkę, stoczniowcy i górnicy to był jego płód, wraz z “S”, Wałęsą i wolnymi związkami, płód niechciany, ale gdzieś tam poczęty, kto wie, może na stronach Das Kapital, czy innego manifestu.

    Niemniej społeczeństwo polskie wyczuło koniunkturę wtedy. Tak i teraz, chciałoby rozluźnić pętlę zarzuconą przez KK, ale przecież nie ma siły w Polsce, ani Mazowiecki, ani post-komuchy, liberały, demokraci, PC, Kwaśniewski, Palikot, Senyszyn, Gretkowska – nie ma siły, która społeczeństwu pomóc może. Więc cóż, społeczeństwo jest w milczącej, zrezygnowanej większości konserwatywne; niemal klerykalne – co ksiądz powie to święte. Agata to też rozumie, zapewne po konsulatcji z matką. Jej ciąża, jakkolwiek dramatyczna, będzie wymuszona. Wymuszona zupełnie inaczej niż w filmie ”Juno”, filmie z innego świata, też pełnym dramatów i dylematów, ale jakże innych niż d&d krajowe. Agata, polska Juno MacGuff, wie, że usunięcie ciąży w którymkolwiek szpitalu, nawet w Berlinie, usunie ją ze społeczeństwa po wsze czasy, że będzie napiętnowana do końca życia, albo do odsunięcia KK od dominacji w Polsce, co może nawet w wypadku tej 14-latki na jedno wychodzi?!!!

    Bezdnadzieja! Bezdnadzieja stanu powojennego, po przegranej bitwie, Gospodarzu Drogi.

  48. Szanowny Panie Redaktorze i Drodzy Blogowicze,
    Otóż nie można się zgodzić z kategorycznym twierdzeniem, iż aborcja jest złem.
    Jest złem tylko wtedy, kiedy traktuje się ją jako środek antykoncepcyjny.
    W większości innych przypadków, zanim u płodu rozwinie się centralny układ nerwowy, aborcja jest moralnie obojętna.
    W niektórych zaś, nie tak znowu rzadkich jest czynem głęboko moralnym.
    Warto przypomnieć jeden z madrzejszych biblijnych cytatów: ” Od tych którzy żyją , szczęśliwsi są ci, którzy zmarli, a od zmarłych szczęśliwsi ci, którzy się nie narodzili”.
    Wiem, że mamy tak naprawdę, tylko to nasze skazane na zagładę życie. Powołując na świat dzieci, wbrew temu czego uczą monoteistczne religie, obdarowujemy je nie wielkim szczęściem, tylko przyszłym cierpieniem, ciągłym lękiem i niepewnością i zaledwie krótkim chwilami wytchnienia.. Nawet wybrańcy bogów , ludzie wyjątkowo przez los lub geny obdarzeni w chwili narodzin naznaczeni są śmiercią i cierpieniem. A są też i tacy, których życie od samego początku skazuje wyłącznie na niewyobrażalne cierpienie, dla których przeżycie każdego dnia wymaga wielkiego heroizmu. Gdybym wiedziała, ze mam kogoś obdarzyć takim życiem i takim cierpieniem, to wolałabym zgnić w więzieniu niż do przeżywania, przez drugą istotę takiej udręki rękę przyłożyć.
    Gdybym wiedziała, że nie mogę wychować dziecka, które poczęłam, to wiedząc, że będzie zmuszone żebrać u obcych o miłość i akceptację, że będzie naznaczone piętnem obcości i narażone na niekończące się rozgoryczenie i osamotnienie, wolałabym dokonać aborcji i usmażyć się w piekle, niż zaryzykować jego kosztem.
    Od lat dzielimy etykę na dwa rodzaje. Jest etyka zasad i etyka odpowiedzialnośi.Ja opowiadam się za tą drugą.
    Dla mnie czyn etyczny to wyłącznie ten, podyktowany miłością i odpowiedzialnością za drugą żywą istotę, bez względu na gatunek, do którego przynależy.
    Schopenhauer taki o to argument podawał dla uzasadnienia marności naszego istnienia:” Jeśli ktoś nie wierzy, że świat jest zły, niech porówna rozkosz zjadającego z cierpieniem zjadanego”. Która jest większa ta określa świat.

  49. Jak rząd Tuska spłaca długi wobec mediów? Poczytajcie…

    http://trystero.salon24.pl/78947,index.html

  50. W sprawie Agaty – opinia, którą warto, a nawet trzeba przeczytać.
    http://kuczyn.com/2008/06/09/o-tym-i-owym/#comment-51985

  51. A matka Agaty powiedziała; chciałam legalnie – to teraz mam!

  52. – Gdyby pana zesłano na bezludną wyspę …
    – Do końca życia?
    – … tak jest, do końca pańskich dni, to kogo wziąłby pan do towarzystwa? Jedną osobę proszę podać.
    – Hm, do końca moich …
    – Ma pan zupełnie wolny wybór. I proszę się nie krępować, to badanie jest objęte tajemnicą statystyczną.
    – Ha, no to jakąś sympatyczną koleżankę wziąłbym sobie na tę …
    – Sympatyczną to znaczy jaką. Mądrą, czy powabną?
    – Taki wybór, hm, nieżyciowy … a duża ta wyspa?
    – Bardzo mała. Więc?
    – No to taką … pośrednią, żeby mnie nie zjadła z rozkoszą.
    – Ok. A jaką muzykę?
    – Lata siedemdziesiąte, trochę jazzu, klasyków paru, Szopen oczywiście, i co ona jeszcze by chciała.
    – Ok. A z książek, coś do czytania, do rozmyślania?
    – Cokolwiek, wybredny nie jestem, byle tego na Sz … jak mu tam?
    – Schopenhauer?
    – Właśnie, żeby Szopena-Hałera w tym nie było.

  53. Jeżeli chodzi o Paradę Równości – to KTOŚ z SLD był, ale nie oficjalnie, lecz prywatnie. Na pewno był rzecznik prasowy SLD Tomasz Kalita, powiązany z SLD Sławomir Sierakowski i wydaje mi się, że widziałem Katarzynę Piekarską.

  54. Psychiczny prezydent.

    Jednojajowy duet wzajemnej adoracji szaleje.
    Narodowiec i szalikowiec kompromituje urzad prezydenta.
    Scierwo dzieli ludzi.
    Po co komu „Bolek”, mamy psychicznego prezydenta L.Kaczynskiego ?

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow
    Widzaly galy co braly – prawda? Przypominasz sobie Gospodarza?

  56. Dla wielbicieli teorii spiskowych…
    Swojego czasu zebral sie pod Warszawa caly tzw. aktyw duchowego i moralnego przywodctwa narodu polskiego.

    Przyjechal Michnik, Dawid Warszawski, Kuron, Geremek z Rotweldem z drugiej strony Pan Passent , Toeplitz i nawet opinitworczy Urban.
    Radzili jak uratowac Polske i wyszlo im, ze najwiekszym zagrozeniem jest…
    Kosciol katolicki.
    W drugim punkcie umiescili polski antysemityzm…

  57. Kogut jezeli jestes Polakiem to Twoja opinnia o mnie sie nie liczy bo jestes z wlasnej definicji glupi.
    Jezeli jestes przypadkiem Niemcem (?) to swiadczy to wybitnie o falszu twojej hipotezy o powszechnej niemieckiej inteligencji.
    I tak i tak wychodzisz na glupka.

  58. Walesa to symbol nabicia spoleczenstwa w butelke.
    Przejecie przez jego klike ,pod kierunkiem CIA, dominujacej roli w ruchu protestu ludzi pracy i sprowadzenie kraju na manowce NEOliberalizmu jest zbrodnia na spoleczenstwie
    podobna do zbrodni rzadow Lenina na spoleczenstwie Rosji.
    Wypracowany rekami pokolen majatek kraju
    zostal rozkradziony przez bandytow w garniturach.
    Gdyby Walesa zrobil to co Chavez w Wenezueli,nikt by w jego
    przeszlosci nie grzebal.

  59. Teraz zawody pilkarskie, nie jestem skrajna patriotka, ale w czasie ogladania meczu w ZDF bylam sfrustrowana, do 62 min. meczu komentator telewizyjny mowil o polskiej druzynie z pogarda, wlasciwie jak byli by zupelnie nie na miejscu w tegorocznych zawodach, nie zaslugiwali, potem w 79 min. wspolczul jeszcze Argentynczykowi, iz musi grac w takiej druzynie, i ze moze sobie cos lepszego znajdzie niz Legia. A co do karnego to Polska powinna zlozyc protest. I tak jak widac Polacy maja zla opinie w swiecie, owszem nalezy sie na tym zastanowic ale tez nie odrobi sie uprzedzen. Ale skoro juz mielismy szanse na zasluzone zwyciestwo a teraz wpadniemy w „dziure” niezrozumienia i cierpienia z powodu braku szcunku dla Polakow, to w dlaszym ciagu beda do nas tak podchodzic. A byla to normalna chamska buta. Trzeba koniecznie zaprotestowac , trzeba sobie to uznanie wywalczyc. Cywilna odwaga a nie bolem i narzekaniem.
    Podczas meczu z Kroacja nie padlo nic pogardliwego. Ale to niestety fakt, ze Niemcy chowaja ogon i zamykaja swoje twarzyczki, kiedy sie kogos boja. Obwatele, bylych krajow Jugoslawi zyjacy w Niemczech, napewno nie sa narodem, ktory jest zdolny i chce integracji w tutejszym spoleczenstwie w przciwienstwie do zyjacych tutaj Polakow. Mowia o tym tylko takie swiatle umysly jak prof. Arnulf Baring. Jugoslawianie wychowuja swoje dzieci w skrajnym nacjonalizmie, w bestialski sposob traktuja kobiety a zrodla dochodu tez maja u nich pewna watpliwa tradycje.

  60. Ale nawiedzonych nienawistników jest w tym blogu.

  61. Magrud,

    Tomasz Jastron, Twoje dzisiejsze rozterki, na łamach Newsweeka , względem swojego , nowonarodzonego synka ujął lapidarnym: „Skazałem go na życie, a to ciężki wyrok”.
    Ja zanim osiągnąłem dorosłość rozrodczą, nabawiłem się histerii, że zostałem, bez żadnej konsultacji ze mną wrobiony w to życie. Wyrok, to raczej nie za niewinność.
    Liczy się tylko gatunek, który w na obecnym etapie cywilizacyjnym oznacza dla jednostki histeryczną orkę dokoła zegara nimalże od kołyski.
    Wszelkie rozważania na istotne tematy komplikują się w momencie „wchodzenia w głąb”.
    Bismarkowe wytwarzanie kiełbasy, Twoje pieczone prosiaczki etc. ogarnięte poszerzoną świadomością, prowadzą do rozterak i zagobienia. Żeby się zupełnie nie pogubić , dla ratowania swojego wnętrza musimy stosować stanowcze uproszcenia.
    Kiedy w Animals Planet widzę reklamy „Kochajmy zwierzęta” , to mam od razu sugestię, że najbardziej chodzi o tzw. zwierzątka domowe , i ewentualnie te z gatunków na wyginięciu. Prosiaczek, już jakby nie załapywał się do tej klasyfikacji. Więcej,. Swego czasu puszczono program o genialności wszystkich krewnych prosiaczka, które w swoim geniuszu, tak doskonale przystosowały się do świata, że dla naczelnego agresora planety- człowieka stały się niezbędne jako pożywienie. Ta wielka” mądrość”
    tego gatunku, zapewnia mu absolutnie pewne przetrwanie…. Czy nie można ześwirować już po czymś takim?

    W wyświechtanym temacie aborcji, ja mam tylko jeden dylemat natury etycznej.
    W momencie sapłodnienia zaczyna się indywidualnie , ten konkretny Jasiu, bądż Małgosia. Gdybum to np. był ja, i jakimś sposobem posadałbym nagranie video od momentu mojego poczęcia do teraz, to czy nagranie z pierwszych moich chwil, byłoby moją pamiątką , czy nic nie znaczącej zygoty. Suwaczek o przesuwania taśmy z nagraniem w prawo, suwaczek w lewo, suwaczek w prawo….

    Słusznie niedawno zauważyłaś, że absolutnie priorytetową sprawą są żelazne fundamentalne zasady, na których oparte byłoby funkcjonowanie naszejpolskiej ale pprzedewszystkim logólnoludzkiej społeczności.

    A teraz Magrud Twoje nagranie od momentu poczęcia, suwaczek w prawo…

    Pozdrawiam, Eddie

  62. Pytanie czy Wielki Elektryk wspolpracowal czy nie z SB w latach 70tych nie jest jeszcze rozstrzygniete. Musimy poczekac na ksiazke, ktora jest poswiecona temu zagadnieniu. To co jest istotne, to pytanie czy i kiedy tej wspolpracy zaprzestal. A jesli nie to jakie byly tego dalsze konswkwencje. Jak sie wydaje, historycy IPNu nie zamierzaja poruszyc tego problemu.
    Czytam obecnie ksiazki najbardziej interesujacego dziennikarza w Polsce o nazwisku Ziemkiewicz:”Michnikowszczyzna” i „Czas wrzeszczacych staruszkow”. Wiele w nich trafnych obserwacji ale wylazi tez z nich polsko-centryzm. Szanowny autor przyklada zbyt wielkie znaczenie do rozgrywek wewnatrz nomenklatury post-Solidarnosciowej najwyrazniej nie zdajac sobie sprawy z tego, ze caly ruch Solidarnosciowy mial minimalne znaczenie dla obalenia rezimu komunistycznego w Polsce i calej Wspolnocie opartej o RWPG i Pakt Warszawski. Jest to oczywiste dla zewnetrznego obserwatora jesli sie zauwazy, ze rozpad „Obozu Pokoju” nastapil we wszystkich krajach wspolnoty idei i czynu. Solidarnisc byla tylko mala drzazga w tylku rozowego slonia socjalizmu. Znacznie wieksze znaczenie miala kleska „niezwyciezonej ” Armii Czerwonej w Afganistanie.
    To zas co dalo istotnie impuls do zmiany orientacji to sankcje Reagana, ktore pozbawily rezim niebednych do funkcjonowania panstwa zasilkow finansowych. To wywolalo wole i ochote komunistycznej nomenklatury do przekasztalcenia sie z nominalnych zarzadcow panstwa w jego faktycznych wlascicieli. Od czasy transformacji zmieniajace sie rezimy graja przed oglupionym spoleczenstwem znana gre „good cop, bad cop” ani na chwile nie wypuszczajac cugli wladzy ze swoich rak.

  63. Jesli chodzi o mnie i mam byc wcielana do nienawistnikow to informuje, ze przez 25 lat zylam w bardzo dobrych stosunkach niemiecko-polskich a teraz ze zdumieniem opowiadam poprostu rzeczy z tzw. podworka. Dlaczego jak przechodze po podworku w dobrej dzielnicy Berlina, sasiad, ktorego nie znam i nie mam zamiaru poznac wyje za mna ty prymitywny Pollacke. Dlaczego on wychodzi z zalozenia, ze ja jestem prymitywna. Przed paroma laty jeszcze tego zupelnie nie znalam.

  64. Szanowny Redaktorze, siedzę sobie dzisiaj w domu, mam trochę luzu, jest piątek, czyli „krajobraz po bitwie” w Austrii….
    Jest takie bardzo mądre przysłowie(przysłowia na ogół bywają mądre): „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”
    Dawno nie cieszyłem się tak z porażki Niemiec, jak wczoraj, ale nie z jakichś tam szowinistycznych przesłanek, lecz dlatego, że ta porażka Niemiec z Chorwacją pokazywała nam nasze miejsce w szeregu.
    Wieczorny klęskowy remis z Austrią był dla mnie logiczną konsekwencją moich wcześniejszych doznań nt. „wartości” naszej „sbornej”. Patrząc na wieczorny mecz uwierzyłem,dlaczego Austria jest gdzieś tam na 80-90tym miejscu w rankingu FIFA, ale miejsce w tym rankingu naszej drużyny(20-30), to kpina z logiki. Nasze miejsce, to druga setka i nie pomogą żadne zaklęcia Bońka.
    Czechy, Chorwacja, Serbia, Słowacja, nawet Białoruś, nie mówiąc o Rumunii ma graczy w czołowych drużynach Europy, są to mentalnie profi. Nasze orły działają na ławkach rezerwowych różnych II lig. Ja nie mam do nich pretensji,że to marni gracze, ja mam do nich pretensje, że oni nie wiedzą, dlaczego są marnymi graczami. Polska w zapowiedziach selekcjonerów itd. jechała po medal; nie dodawali, że medal był osiągalny, gdyby Europa składała się tylko z S. Marino, Andorry, Wysp Owczych i może Luxemburga, bo z Lotwą, Estonią, czy Litwą byłyby już problemy.
    Sytuacja się powtarza: Engel, Janas, Benhaker…Za każdym razem były surmy do boju szable w dłoń, a na murawie rozpacz w oczach, strach, bezład, amatorszczyzna.
    Dobrze, że Polska odpadła, bo już nie będę się tak denerwował, ale pozostaje pytanie:czy cała wierchuszka działaczy i trenerów nadal będzie nam robić wodę z mózgu, że oni są fachowcami, czy cała masa tzw.:dziennikarzy” wtajemniczonych , uwieszonych u kasy towarzystwa piłkarskiego wie, o co chodzi w tej dyscyplinie, czy nie wie? Ja chcę wiedzieć, dlaczego nikt nie wie, że jest od 1986r dno i bagno, amatorszczyzna, gorsza, niż poleskie autostrady, że inni(też wyrośli na socjalistycznej glebie) potrafią, a Polacy NIE!

  65. pielnia 1. 11.54. Gratuluję, że wreszcie wyzwoliłeś sie z naiwnej wiary o jakichkolwiek możliwościach polskich piłkarzy. Nie tylko piłkarzy zresztą. Jeżeli mamy sukcesy to jedynie w uprawach jabłek, czarnej porzeczki i budowaniu potęgi kościoła katolickiego. Czeka nas natomiast uciążliwa walka w obronie Magdaleny Środy przed rozpuszczeniem jej w kwasie solnym przez biskupa Pieronka za jej dzisiejszy felieton w GW. Bądź więc czujny i nie zaprzątaj sobie głowy piłkarzami. Śledząc Twoje wypowiedzi na blogu J. Paradowskiej, dochodzę do wniosku, że w ocenie Grzegorza Kołodki nie zdołałeś jeszcze przeczytać jego ostatniego dzieła pt. Wędrujący świat. Nieładnie. Pozdrawiam.

  66. Pielnio – z dn. 123.06.08 h; 11.54

    Absolutna zgoda. Ten Twój kapitalny przykład z podwórka futbolowego w ww. wpisie egzemplifikuje w 169 % takie powiedzenie, taki schlagwort, opisujące nasz charakter narodowy (?), mentalność nadwiślańsko-nadodrzańską, podejście do życia i codzienności; „Duże zadęcie, małe pierdnięcie”.
    A dziennikarze – przede wszystkim w tej materii sportowi – okazują po raz któryś z rzędu (czy tylko oni ?) małość, zawiść, pokrętność „sarmackiej duszy”, napuszony i tromtadrancki styl „przed” faktem oraz troglodyckie, prostackie i nie adekwatne do wcześniej użytych „surm bojowych” narzekania i biadolenia „post factum”. I absolutny brak realizmu i racjonalizmu.
    I kolejna kwestia – jak to Pielnio pięknie wykładasz na przykładzie braci Słowian: Czechow, Serbów, Chorwatów, Słowaków czy (o zgrozo – dodałbym tu ich jeszcze !!): Rosjan – problem „minionego ustroju” nie ma tu nic do rzeczy. Przepaść cywilizacyjna z poprzednich epok, zwłaszcza I połowy XX i całego XIX wieku (a korzenie tych zjawisk tkwią o wiele, wiele wcześniej…..) jest widoczna w każdym calu. A ponadto problem tkwi (jak u tych dziennikarzy) w głowach. I najgorsze jest to że nikt nie wyciąga wniosków, nikt się nie uczy……
    Jak kraj który nie przeszedł normalnej Reformacji (która nauczyła normalne narody tolerancji i współżycia z „Innym” – tak, najpierw się trzeba było powyrzynać, pomordować, aby zrozumieć iż ten „Inny” to też czlowiek), Oświecenie było mikre i „po łebkach”, pańszczyzna – która w upodleniu trzymała większą część społeczeństwa (chłop dla szlachciury był untermenschem, nie-człowiekiem – dla kleru zresztą też) i była de facto czymś gorszym niż niewolnictwo w USA – trwała do połowy XIX wieku (to car, okupant, w zaborze rosyjskim dopiero uwłaszczył polskich chłopów !) – trwała tu jeszcze na dobre gdy w Anglii czy Francji hulała rewolucja techniczna.
    I zawsze ktoś jest winny – stronniczy sędzia angielski, Żydzi, cykliści, komuniści, masoni, Ruscy, Niemcy, przemarsz wojsk Napoleona etc. Przewagi moralno-etyczne zawsze sa po naszej stronie – i Najświętsza Panienka która szczególnie wybrała kraj nad Wisłą (Dobry Wojak Szwejk mówił: „….zwycięzcą moralnym jest ten komu przeciwnik przetrąci nogę” – na pewno myślał o współczesnych Polakach): martyrologia, uniesienia, romantyzm, dymy, kadzidła, słowa, słowa, słowa – w tym jesteśmy mistrzami. Tak mi się wydaje, że przewrót AD’89 zaskoczył większość mieszkańców lechickiego kraju – nie ze względu na formę czy sam fakt zaistnienia, ale z tego tyłu, iż większość (i to chyba zdecydowana- nawet pośród animatorów tego przewrotu po stronie „S”) nie wiedziała „z czym się to-to” je. I dlatego taki ból – jak ze wszystkim – post factum w narodzie.
    Przychodzi tu mi na myśl wypowiedź kasiarza Kwinty (Vabank I) w momencie otwierania szafy pancernej w banku Kramera, kiedy „szopelfendziarze” zapytali go jak pan to zrobił: „Trzeba było uważać” padła odpowiedź.
    Pozdro dla >Pielni< z Wrocławia
    WODNIK53

  67. Magrud
    chylę czoło przed Tobą. Wypowiedziałaś moje odczucia. Serdecznie pozdrawiam.

  68. doroto.l-dziwisz sie,ze nie jestesmy lubiani w Europie???
    Moze to cos w tej sprawie wyjasni-we wczorajszym,najbardziej poczytnym dzienniku w Holandii,na pierwszej stronie tytul”Wroclaw gniazdem zlodziei!!
    A w artykule informacja,ze zlapano 777 bandytow,w tym 600 to Polacy! 🙁
    Pozostali Litwini.Dokonali oni w ostatnich dwoch latach tysiecy napadow,kradziezy i rozbojow!!I co interesujace prawie wszyscy sa z Wroclawia!?
    No i na koniec dzisiaj dotarla do nich wiesc o losie Agaty,ktorej odmawia sie skorzystania juz tak restrykcyjnego prawa!
    Nie wiem,czy i my nie bylibysmy sklonni innych miec w pogardzie,gdyby co dnia prasa opisywala swoim obywatelom takie „perelki’?! 😮

    Pozdrawiam.

    Ps. jedno moge dorzucic,ze i Holendrzy mocno watpili w slusznosc karnego 🙂

  69. Uważam, że częśc winy za kiepską grę reprezentacji powinno się przypisac trenerowi, który popełnił pare błędów obsadowych oraz nie był wystarczająco motywujący dla naszych piłkarzy. Był raczej generałem i piarowcem zamiast kapralem zmuszjącym do maksymalnego wysiłku. Futboliści z krajów o słabej demokracji nie mają nawyków indywidualnego podejścia do życia i swojej pracy. Jeśli się ich jakimś batem nie zmusi, to będą grali tak jak grają. Niby inteligentnie, lecz bez jaj. Mnóstwo taktyki przerabianej na zajęciach i mało pałeru w zawodnikach oto obraz kadry Beenhakkera. Potrzebny jest naszej piłkarskiej kadrze ktoś w typie Wenty. Zyjący wydarzeniami na boisku i dokonujacy trafnych i natychmiastowych decyzji na ławce. Ktoś potrafiący te zmiany taktyki wykrzyczec zrozumiale do pilkarzy. Leo jest dobry dla Realu i Ajaksu, lecz dla nas za miękki…Chorwaci udowodnili, że walką i charakterem, można pokonac nie tylko Anglików oraz Niemców, ale także i liczyc się w walce o medale. Z taką grą jak nasi grali z Austrią wstyd pojawiac się na Mistrzostwach Europy.

    Poza tym jak można było nie zauważyc najlepszej rundy w wykonaniu Głowackiego i bardzo dobrej Brożka i Zieńczuka…Leo nie jest Supermenem. Popełnił sporo błędów i powinien za nie ponieśc konsekwencje.

  70. Nawiązujac do wpisu Pielni 1 z godziny 11.54 podobnie znieczulony przez wydarzenia ostatnich minut w Wiedniu ,przeczytałbym z zainteresowniem opracowanie statystyczne ilustrujace ( od 20 – 50 lat ,jak długo sie da wstecz ) nasze porażki w ostatnich minutach w grach zespołowych bądz indywidualnych na ważych imprezach europejskich i światowych tj. tych wszystkich sytuacji w których juz witaliśmy się z gaską a tu pech ,a to krzywda a to niesprawiedliwość sędziowska ,a to błąd własny ect.
    Sporo tego byłoby ! a pytanie końcowe Pielni1 wisi DLACZEGO ?!

  71. Wodniku, Wodniku,Wodniku 53, ja też- Momo 58 , jestem zniesmaczony, że nikt nie tknął mego wpisu z 11. 06 z 22.08. Jestem zniesmaczony tym bardziej , żę wychowałem się na Polityce i uważałem, że inteligenci zawsze wątpią. Otóż Twe poglądy na aborcję ” posiadałem” parę lat temu. Potem , pod wpływem mądrości i dyskusji z tzw. prostym człowiekiem je zmieniłem. Patrzę więc na nie jak rodzic na bzdety dzieci w piaskownicy.Przeczytaj więc uważnie ten wpis zanim ewent. odpowiesz. Najpierw jednak ustalmy pewne kryteria: Otóż jak we wstępie do logiki musimy przyjąć że jeśli a>b zaś b>c to a>c. Poza tym , że tzw. współczynnik zastępowalności pokoleniowej wynosi u ludzi 2,12 dziecka na parę. Możemy też przyjąć / złośliwie/ ,że tzw. Rom to Cygan. Test na polit. popr. Otóż niezależnie od wyznania lub poglądów życie jest życiem. Ty też byłeś jak piszesz ” jakąś zygotą ” Twierdzenie , że to nie jest życie ludzkie jest nie do udowodnienia./ spróbuj/. Wymachiwanie stęchłym sztandarem” postępu aborcyjnego” w obecnej sytuacji populacji rasy białej , jej dzietnośći ok.1,6 dziecka na parę/ czyli zaniku/ i pełnej dostępności śr. antykoncepcyjnych obraża rozum. A jesteś wszak intelektualistą , sądząc po rozległych dygresjach i cytatach. Aborcja była wyrazem postępu kiedyś , kiedy kobiety rodziły masy dzieci , brak było zabezpieczeń a chłopy ginęły w fabrykach lub odchodziły. Była też obroną populacji przed tabunami bezpańskich dzieci .Poza tym rozsądnie i spójnie aksjologicznie dopuszczano karę śmierci.Wiesz, logiczniejsze było PRL bo też była kara główna , dzieci rodziło się dużo / Ty i ja też / a aborcja była nazywana eufemistycznie skrobanką . Jak zabieg zdrapywania skóry z pięty specjalym narzędziem. Tu główna zaleta prawicy , że chociaż wszawą nazwę a potem ustawę zmieniła. Ja umiem im to oddać !!!Nastąpił okres liberalnego posmodernizmu, ot moda chwilowa. Dzieci zaczęło rodzić się coraz mniej / patrz wskażniki dzietności/ , rozwinęło się USG i mikrokamery, więc mądrzy ludzie zaczęli MYŚLEĆ.Że to mały CZŁOWIEK. Ja też. Poza aksjologią z mego wpisu z 11 – ego, zaczęto też myśleć CO Z NAMI / BIAŁASAMI/ BĘDZIE ?. Skoro 1,6 < 2,12. Skoro nasze kobiety /nasza wina/ nie chcą rodzić dzieci , a jeśli już to mało i póżno. No przykro mi, ale z prostej analizy arytmetycznej wychodzi DUPA . Spróbuj obalić którąś z tez!!!Tylko nie cytatami z filozofów! Otóż mój starszy o 5 lat bracie. Byc może niedługo przyjdzie dzień , aby próbować temu zapobiec. Przyznam ,że poza łagodnym faszyzmem/ na razie nie popieram/ wyjścia nie widzę ! Tak naprawdę one są potrzebne do reprodukcji. W młodym wieku zwłaszcza. Wszystko inne możemy stworzyć i stworzyliśmy sami. Nie wiem , bracie , czy wiesz ,że uczeni głowią się po co żyją kobiety po 50 – tce. My starcy / w rozumieniu wspólnoty pierwotnej / stanowiliśmy depozyt spermy. W razie gdyby nasi synowie zginęli w pojedynku z jakąś bestią . Ale one ? No może tzw. „ciotkowanie” lub ” babkowanie ” jak u słonic . Ale do 80 – tki? No wybacz.W związku z powyższym taka p. Wujkowska lub Sobecka ma dla nas/ w sensie populacji/ większą wartośc niż np. Środa lub Szczuka . Bo przyczyniają się do istnienia samic dla naszych synów. No, ze Szczuką można mieć jeszcze młode .Nawet my – rezerwa bilogiczna. Dyskutować możemy sami z sobą jak u Platona. Natomiast cała obecna kultura , skłania młode samice do wszystkiego tylko nie rodzenia. Ba, jest ono zupełnie no cool ! Cała kutura pop to mówi . Lepiej np. clubbingować , chlejąc i ćpając . W wieku ok. 40 -tki może jedno dziecko. Z trudem wyciśnięte ze starego łona. Z ogromnym prawdopodobieństwem wad genetycznych. I znowu kicha populacyjna! Wobec powyższego dowodu w tej kulturze liberalnej zachodniej Europy nie potrwasz zbyt długo. Też wolę knajpki Wiednia czy Berlina , ale jak widzę te zastępy starych , egoistycznych singli , ubranych modnie i ekstrawagancko , którzy nawet pewno wnuków nie mają , to mnie skręca. I zaczynam woleć niedomytego mazowszanina z 3 lu 4 dzieci. Bo jak ich nie będzie to Twój Ahmadimedżad przyjdzie szybciej niż myślisz. Do Pragi , Wiednia i Berlina. Postem się nie obronisz.Co do szafowania ciemnogrodem i średniowieczem / w ty kontekście/ to w dawnych latach częste były ataki macior z młodymi/ np. nazwa Wall Street/ na ludzi. Zwłaszcza dzieci , zdarzały się pożarcia. Ale nasi przodkowie potrafili dać maciorze pełnomocnika procesowego. W wyrokach warchlaki niemal zawsze uniewinniano . Świnie zwykle karano śmiercią / i zjadano/ W ” mądrym” XXI w. mały człowiek w łonie matki nie może na to liczyć w imię już stęchłego ” postępu” . Dlatego też od całej twórczości red. Passenta wolę jego wnuka/czkę/ zwłaszcza z uroczej córki Agaty/ nomen omen/ . Cudownym komentarzem do tych rozważań jest dzisiejsza GW z licznymi art. o Agacie i aborcji. Pro oczywiście . Jednocześnie , na dole 2 – giej str. jest art. inerwencyjny nt. gniazd jeżyków zasłoniętych przez jakiegoś kretyna banerem reklamowym. Kto nie wie co to jeżyk jest durny. Kocham te ptaki. Ale idąc powyższym Twoim tropem, baner wisiał zgodnie z prawem / durnia/, a w jajkach były tylko JAKIEŚ zarodki. /Co daj Boże , bo jeśli były już pisklęta to lęg się zmarnował z braku dostępu rodziców./ TO O CO TEN SZUM , O ZARODKI ??? Staraj się połączyć te fakty .Zaś osoby , które odczuwają ból istnienia / ja też/ np. Magrud zawsze mogą popełnić samobójstwo zam. zabójstwa……Za ewent. odpowiedż poprawną będę traktować taką , która obala wstępne tezy. W zamian można podać wzór na to , kiedy zniknie rasa biała , przy podanych wielkościach dzietności 2,12- konieczne, 1, 65 -istniejące.Ahoj.

  72. Zgadzam się z Magrud w tym, że aborcja powinna być oceniana w sposób kontekstowy. Liczy się nie tylko czyn, ale i jego kontekst. W końcu ten, który brzydzi się zabijaniem, w przypadku obrony koniecznej jednak zabija. I bierze to pod uwagę nawet Sąd rozróżniając morderstwo z premedytacją od morderstwa w afekcie. Po co nastolatce dziecko, którego nikt nie chce. Nie chce go ona sama, nie chce jej matka, nie chce jej rodzina. Istnieje jeszcze możliwość, że ona urodzi, a weźmie jedna z wielu par małżeńskich, które marzą o dziecku, ale go mieć nie mogą. Ale niedoczekanie, Ci co nie zezwalają na aborcję, nie zezwalają też na takie rozwiązanie. Powiedzmy, że urodzi, ale czy jest gwarancja, że je pokocha i wychowa ?
    Jest i nie jest. Tak samo jak pytanie czy aborcja jest moralnie naganna czy nie. Niech decyduje sama. To ona weźmie na siebie ciężar psychicznej za to odpowiedzialności. Po co do tego mieszać aktywistów katolickich. Czy po to, aby zaznaczyć wyższość „Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia” ? W sumie ma się wrażenie, że nie chodzi o żadną aborcję, ale pokazanie kto w tym kraju rządzi.
    Podobnie ma się z kłótnią o Bolka. Czytając kolejne posty zaczynam się gubić. Nie wiem już o co chodzi. Czy chodzi o prawdę historyczną ? Czy chodzi o rację ? Właściwie nic tak nie łechcze własnej próżności, jak mniemanie, że ma się rację. Szkoda, że jest to tylko mniemanie, bo ilu ludzi, tyle racji. No powiedzmy, wspólnota przekonań polaryzuje te mniemania na klasy abstrakcji. Dlatego też niektórzy z nas się w swoich racjach popierają, a inni nie. Ale takie jest już życie.

  73. PS. Tak sobie pomyślałem, że właściwie taka kościelna bojówka sama nie wie co czyni. Powiedzmy, że doprowadzi szantażem do tego, że dziewczyna urodzi. Dziewczyna dojdzie do wniosku, że ona tego dziecka nie chciała, ale ją zmuszono. Poczuje się więc zwolniona ze wszelkich obowiązków wobec tego dziecka. Takie zło konieczne, a nie wynik świadomego wyboru. Będzie więc żyła własnym, nieodpowiedzialnym życiem, aż któregoś dnia upiją się wraz z domniemanym konkubentem i stwierdzą, że gówniarz, zamiast spać, drze się i przezskadza. Jak myślicie, co może być dalej ?

  74. Jeszcze Polska nie odpadła …
    Uwielbiam ten błogi stan zawieszenia, o ile pamięć mnie nie myli, nie po raz pierwszy na wielkich futbolowych mistrzostwach. Przecież teoretycznie możemy, pardon, nasza drużyna ma szanse awansować. Przez cztery dni i kilkanaście, daj Bóg kilkadziesiąt minut.

    Maja racje ci, którzy twierdzą, że futbol jest metaforą prawdziwego życia. Politycznego, sercowego, nawet gospodarczego. Weźmy to pierwsze. Przecież Leo Beenhaker jest metaforą Jacka Rostowskiego, gdy J. Kaczyński zarzuca ministrowi … brak działań, które pomogłyby zahamować wzrost cen związany z rosnącymi cenami paliw na rynkach światowych. Jakby Leo mógł to na pewno wybrałby najlepszą drużynę świata spośród polskich piłkarzy, Jacek zahamowałby wzrost cen w Polsce, a może i na świecie, a Pan Bóg dałby Polakom trochę lepszą pulę genów. Gdyby je miał pod ręką.

  75. Do „momo”-w ramach Twojej polemiki z „Wodnikiem”; myślę, że „Wodnik” się nie pogniewa na mnie za to, że sie wtrącam.
    Otóż „momo”, masz- moim zdaniem- dużo racji podając wskażniki dzietności i rozrodczości; jest to problem autentyczny. Masz rację podając, że definiowanie:”od kiedy zaczyna się człowiek” jest wpuszczaniem ludzi w maliny, zresztą w tym temacie jest mnóstwo tematów pozorowanych i zastępczych mających ukryć określone intencje; ciekawe są twoje dywagacje o przydatności Sobeckiej, Środy i i Szczuki…(biorę to oczywiście abstrakcyjnie, bo -zgodnie z gramatyką- mamy rodzaje:męski, żeński i nijaki, a ja, podobnie zresztą jak i wy- jestem już zaliczany statystycznie z racji wieku do rodzaju nijakiego).
    Ja jestem pełnym zwolennikiem takiej argumentacji, która posługuje się wskaźnikami reprodukcji rozszerzonej,tylko pytam cię, „momo”dlaczego ta polska „dyskusja” jest nasycona takim morzem agresji i hipokryzji katolickiej? A twoje wywody o zagrożeniu rasy białej i stąd konieczności robienia białych dzieci, to czysty KKK (Ku Kluck Klan). Mnie zupełnie nie przeszkadza to, że za 300 lat nad Wisłą będą mieszkali np. skośnoocy, czy arabowie lub inni negroidalni. Podobno nasze(obecne) ziemie zasiedlili przybysze z dalekiego wschodu w IV w.p.n.e. W Abisynii mówią, że Chrystus był murzynem, co ty na to?
    Drogi „momo”, takimi rasistowskimi teoriami nie uratujesz wzrostu ilości kibiców Legii-Warszawa; wręcz przeciwnie; do końca skompromitujesz tezę, że nasze prawnuki nie będą miały emerytur.

  76. Człowiek normalny i w miarę inteligentny, na pytanie: kto lepiej gra w
    nogę; Polacy czy Niemcy – odpowie obiektywnie, że Niemcy. Niestety.
    A gdzie są lepsze drogi? – no chyba nie w Polsce. Niestety. A gdzie
    odnosi się większe sukcesy gospodarczo-ekonomiczne? Podobnie. Na
    wszystkie tego typu pytania, żeby nie wiem jak się wysilać, można dać
    jednoznaczną odpowiedż. Niemcy są niedoścignione. A tylko polski
    pyszałek i bufon, będzie- jak uparty osioł- dawał odpowiedzi odwrócone.
    To taki rodzaj patriotyzmu. Patriota – idiota.
    Całe szczęście, że jestem żydkiem, bo nie muszę za Ciebie wstydzić
    Falluiczu. Szalom patrioci.

  77. Ja też byłem zygotą. Byłem też pyłkiem gwiezdnym. Że nie pozbieranym do kupy? zygota niewiele się różni od pyłku, tyle ża ma “lepszą” przyszłość, ale sporo jeszcze materii musiała moja zygota zaabsorbować i uporządkować, aby stać się mną, umieć włączyć komputer i zacząć pisać na blogu, choćby to. Z zygotą nie poblogujesz. Nie jestem też pewien, czy sprawa wejścia duszy w zygotę została doktrynalnie rozstrzygnięta, ale z góry powiem – mnie to nie interesuje, do niczego nie jest mi to potrzebne.

    Etykę dzieli się na wiele sposobów. Niektóre bardziej pasują do konkretnego wywodu, np. do wywodu Magrud. I wiele etycznych teorii spłodzono przez wieki. Mnie pociągają pomysły Hume’a i argumentacja R. Rorty’ego. W skrócie – skłonności do wyborów moralnych wynikają z naszych sentymentów, jednym z nich może być poczucie obowiązku, w wydaniu kantowskim, stoickim, albo jeszcze innym. Jedyną prostą zasadą Rorty’ego jest nie znęcać się nad innymi istotami rozumnymi. Skoro już żyjemy w tym świecie POMO, skrót od postmodernistycznym (choć wiem, że niektórzy nie żyją w nim – ich sprawa), to na każdą(-ego) z nas spada ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Spada ona na jednostkę, bo odrzuciła ona ZASADY religijne, kulturowe, albo jakiejś mniejszej grupy. Na tym to polega, zasady podane przez religię i wychowanie odsuwamy na bok i powoli bierzemy decyzje i swój los, i swoją jakość życia w swoje ręce, zarówno ujmując to jednostkowo, jak i ludzkość w czasie historycznym. Oczywiście nie wszystko odsuwamy i nie od razu. A we mnie życie parę wdrożonych zasad wykarczowało. Choćby wtedy, gdy spostrzegłem, że wokół tyle jest ludzi z zupełnie innymi zasadami, i żyją w sposób całkiem dobry i godny polecenia. W każym razie znienawidziłem “kategoryczne twierdzenia”, postawiłem na eklektyzm i kontekstowość. Na przykład stwierdzenie, że dzieci ”obdarowujemy nie wielkim szczęściem, tylko przyszłym cierpieniem, ciągłym lękiem i niepewnością i zaledwie krótkim chwilami wytchnienia jest zbyt kategoryczne dla mnie, aż do obrzydzenia. Oczywiście z egoizmu genetycznego dobrze byłoby mieć pół tuzina dzieci, a także z poczucia społecznego obowiązku podniesienia średniej krajowej dzietności ponad 2,16. Z drugiej strony, czy któreś z nich nie będzie kiedyś żebrać, albo cierpieć jeszcze inaczej. Oczywiście, że każde z nich będzie cierpieć, każde będzie “żebrać”. Cierpieć to znaczy żyć, “żebrać” to być w kontakcie z innymi ludźmi. Choć znów górę biorą nasze sentymenty, bo cierpienie naszych dzieci boli nas bardziej niż nasze własne. A niech sobie idą w świat i cierpią po swojemu! Jesteśmy częścią biologicznego świata i płodzimy dzieci, bez przesady z tym dzieleniem włosa na czworo. Każdy ma swój sentyment, staram się tu wykazać, stąd decyzje etyczne nie dają się poddać jakimś regułom. A już na pewno nie dam się wciągnąć w rozważania hipotetycznych sytuacji typu “ja zyskam, on traci” (gra o sumie zero), np. ja go zjadam i się rozkoszuję, a on cierpi bezgraniczne męki. Ja takich decyzji etycznych na własne sumienie nie biorę. Co więcej, wiem, że moje dzieci też tak będą postępować. Po prostu wiem. A może powinieniem ingerować w decyzje etyczne innych? Hm, jakoś nie mam do tego pociągu.

    Podsumowując uważam, że decyzja Agaty nie jest jakaś gardłowa. Nie przesadzajmy. Najlepiej, aby czternastolatki nie rodziły dzieci i nie musiały ich wychowywać. Ale przecież mogą, jeśli chcą i czują sens w tym. Najbardziej niemoralna jest obcesowa ingerencja i narzucanie odmiennych wizji etycznych innym ludziom. To jest znęcanie się. To jest NIEMORALNE.

  78. Drogi >momo<
    Rozmijamy się zupełnie, mimo pokrewieństwa rasy, narodowości, a pewnie i wieku (nie wspominając o „Polityce”). O rasie nie będę pisał – rzecz wstydliwa dla mnie w tak szacownym gronie podnosić takie argumenty – to, że za „X” lat nasze (dziś uważane za polskie – ale tylko UWAŻANE) tereny, czy Rzym, czy Moskwę, czy Wiedeń zaludnią ludzie (podkreślam – LUDZIE) o innym kolorze skory, innym wyznaniu czy kulturze, nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Jesteśmy bowiem reprezentantami tego samego gatunku, zamieszkującego tą samą planetę. I tak jak w epoce (chyba) paleolitu homo sapiens wyparł (a może – wymordował ?) neandertala * na ziemiach dzisiejszej Europy, tak wypieranie jednych przez drugich – ludzi – jest i było zawsze sprawą normalną. Jesteśmy bowiem a priori „włóczęgami”, turystami (jak określa nasz gatunek Z.Baumann), a to determinuje nasza włóczęgę, „szwędanie” się i przemieszczanie.
    To że nasz podgatunek (czyli jak piszesz – biała rasa) jest schyłkowa – dzietność, wygoda, zblazowanie kulturowe etc – to rzecz normalna w historii świata. Popatrz na Rzym………
    Co do życia – sprawa typowo umowna. W takim razie, jeśli przyjąć Twoją tezę plemnik jest 1/2 życia (podobnie jak komórka jajowa) jeśli zygota jest wg Ciebie „całym” życiem. To rzecz zagadnienie zarówno filozoficznej proweniencji, religijnej, medycznej, socjologicznej etc. I musimy w którymś miejscu postawić „kropkę nad i” – nawet dla prawnej interpretacji i jej kodyfikacji. Jak mawiał St.Just: „Nie da się rządzić, nie brudząc rąk”, bo tworzenie prawa i rządzenie to także odpowiedzialność, nie tylko mniemania o własnym odczuwaniu „etyki”. I świadomość, że żyje się w pluralistycznym, złożonym i wielokulturowym (czyli o różnych poziomach i odniesieniach, o różnych wartościach i spojrzeniach na świat i ludzi) społecznościach.
    Wiadomym jest, że ginekologia to taka dziedzina medycyny gdzie dylematy moralno-etyczne – właśnie takie o jakich tu dyskutujemy – są na porządku dziennym. Ginekolog musi mieć tę świadomość – gdy wybiera taką specjalizację („przede wszystkim nie szkodzić” !!! – czyli mieć na uwadze spojrzenie na te sfery inne niż własne sumienie, spojrzenie inne z punktu widzenia obowiązującego prawa i dopuszczać zdanie innego człowieka) musi się liczyć z dylematem i stawaniem „ponad” swoje JA przy pewnych decyzjach. Inaczej jest egoistą, sprzeciwia sie przysiędze Hipokratesa, jest po prostu czymś w rodzaju „kata”, nie terapeuty. Więc aby unikać takich sytuacji – jak Pani Ordynator z lubelskiego szpitala – niech zamiast zajmować się ginekologią, specjalizuje się powiedzmy w dermatologii czy laryngologii gdzie takie dylematy moralne nie są tak drastyczne. Jeśli mimo wszystko idzie na taką specjalizację, to nie jest lekarzem, jest misjonarzem (a misjonarz – każdy – po części jest w jakimś stopniu „katem” inności drugiej osoby).
    Uważam, że przede wszystkim musi być przestrzegane prawo. I egzekwowane bezwględnie.
    A aborcje – wraz z uświadomieniem, dostępnością środków antykoncepcyjnych, a nade wszystko – edukacją seksualną od przedszkola
    – wówczas jako problem się same rozwiążą. Ale wolność wyboru i sprawa sumienia są podstawowymi kanonami systemu organizacji społeczeństwa jaki wybraliśmy 4.06.1989 r: bo od kiedy „momo” zaczyna się życie to moje mniemanie jest tak sam prawdziwe (ze względów na zawiłości podane przeze mnie wyżej) jak powiedzmy kard.J.Glempa i p.Terlikowskiego (to skrót myślowy pewnych gremiów, które już 80 lat temu Boy-Żeleński nazwał „naszymi okupantami”).
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

    * – jak zapewne wiesz geny neandertala nosimy w sobie. Tyle po nich pozostało i nikt nie płacze. A – jeszcze „rysunki naskalne” w Cromagnone.
    I nic się nie stało.

  79. do „jasnego gwinta”;replika: nie rozumiem, dlaczego mi gratulujesz, że wreszcie zrozumiałem badziewie polskiej piłki noznej. Ja to rozumiem już od 1986r, o czym piszę wyżej( nie chwaląc się ,sam byłem niegdyś czynnym sportowcem, stąd łatwiej i bez kompleksów mogę o tym mówić). Tak samo nie rozumiem ,dlaczego piszesz, że nieładnie, iż nie przeczytałem jeszcze „Wędrującego świata” Kołodki. Książkę mam, nie ma dla mnie w niej nic nowego(chodzi mi o poglądy Kołodki na barbarzyństwo neoliberalizmu zastosowanego w Polsce), bo z prof. Kołodką wielokrotnie dyskutowałem i w pełni-jako pragmatyk i antydoktryner- się z jego poglądami zgadzam. Jest on dla mnie przykładem UCZCIWEGO profesora.Mówię to ja- nie żaden profesor, a człowiek, który życie zawodowe przeszedł nie wśród annałów, lecz w pokonywaniu konkretnych oporów materii. Mam do Kołodki wielki szacunek za to, że nie jest doktrynerem, takim klasycznym „akademikiem”, lecz widzi ludzi , a nie tylko teorię. Porównałbym Go do K. Modzelewskiego. To są ludzie, z którymi można się nie zgadzać, ale swoją uczciwością i profesjonalnością oraz szacunkiem do myślących inaczej zasługują na uznanie. Pozdro.

  80. P.S.
    Podsumowując zaś obraz pola walki: Wałęsa wygrany, a nawet przegrany; Agata raczej przegrana, ale nie do końca; SLD walczy nadal; Irlandia z Unią przegrane wyraźnie, ale nie bezapelacyjnie; Euro 2008 – „miało być jak nigdy, a jest jak zawsze”. Spodziewałem się rozruchów na ulicach Wiednia, ale nie było, natomiast sędzia Webb nadal żyje, pod wzmocnioną ochroną policyjną – a więc całkowita wygrana.

  81. napisałem jeżyk z emocji. Oczywiście JERZYK. Micropus apus.

  82. To nie bój o Bolka lecz o historię czy kontynuację polityki historycznej.Można powątpiewać w głupotę Lecha Kaczyńskiego już jako prezydenta do tego stopnia aby wziął na siebie ryzyko ujawnienia małości Lecha Wałęsy.Mogła ona jednak lec u podstaw grzechu pierworodnego transformacji systemowej.Małość człowieka nie pozwala na świadome dopełnienie realizowania rzeczy wielkich.Tajne państwo z czasów gdy partia miała patent na mądrość i reżyserowała nie tylko ludzkie życiorysy,ale przestępstwa i zbrodnie wymagało kodyfikacji.Lech Wałęsa walnie przynił się do tego,że odebrano Obywatelom możliwość brania władzy w swoje ręce.Tej refleksji brakuje u człowieka,który znów staje się dziś pionkiem do gry o politykę historyczną.

  83. magrud
    2008-06-12 o godz. 17:24

    Zachęcam wszystkich do przeczytania tego komentarza i załączam wyrazy uznania dla autorki.

  84. Bardzo rzadko trafiam na tak kulturalne i rzeczowe komentarze. Super:)

  85. Wodnik53, z godz.17.39
    Bardzo piękny tekst napisałeś. Ja też tak to widzę i czuję. Kłaniam się nisko.

    Eddie,
    Bardzo Cię proszę, nie utożsamiaj siebie wyłącznie z tą odrębną istotą, z tym mężczyzną, o którym tak pisze Szymborska:

    ” Urodzony jak wszyscy
    Jak ja, która umrę.
    ….
    Narażony
    na nieobecność swoją
    zewsząd z każdej chwili.

    A jego głowa
    to jest głowa w mur
    ustępliwy do czasu.

    A jego ruchy
    to są uchylenia
    od powszechnego wyroku.”

    Jest w nas coś więcej, Eddie. Tylko, że to coś więcej nie jest indywidualne. I kiedy nasze ego, kręci się wokół osi przetrwania, z energią odwrotnie proporcjonalną do zdolności poznania, tamto tęskni za utraconą jednością, za wyrwaniem się z czasu i przstrzeni.
    Kiedy nasza odrębość i czasowość potrzebuje wsparcia Boga Wszechmogącego, ta tęskniaca część duszy pragnie wyłącznie roztopienia się w miłości.
    Problem z chrześcijaństwem, a zwłaszcza z katolicyzmem polega na tym, że oferuje się nam dwóch bogów w jednym. A przecież siła i miłość należą do dwóch wykluczjących się porządków. Nie sposób pragnąć dwóch na raz, nie sposób dwóch naraz otrzymać. Trzeba wybrać pomiędzy sobą i miłością. Pomiędzy lękiem a zbawieniem. Ten katolicki synkretyzm, powoduje, że rozum w Kościele zawsze czuje się obco i nieswojo.
    Chcesz wiedzieć, jak zygota przepoczwarzała się w póżniejszego Eddiego? Udaj się do laboratoriów, w których z komórek macierzystych hoduje się organy. Po co oglądać na video coś, co przy odrobinie wysiłku i samozaparcia można zobaczyć na własne oczy?
    I nie zamartwiaj się , hipotetyczną możliwością nieistnienia, bo – jak chce Marcell Proust – „śmierć, która zerwie nasz kontakt z życiem, pozbawi nas pragnienia nieśmiertelności”.
    Znowu bez całusków, za to z nieustającą sympatią.

    Telegrapchic Observer,
    Wyrazy uznania za Twoje ostatnie teksty. Hume, Roty, ich sentymenty i Twoje kontekstualne wybory, to nic innego jak empatia.
    Działamy dla dobra drugiej istoty, gdyż czujemy wraz z nią jej cierpienie i radość. Sentymenty , o których piszesz to także caritas, czyli miłość bliżniego.

    Twoje wezwanie do czynnego oporu przeciwko zdeprawowanym dewotom uważam, za godne poparcia. Żałuję, ze nie było mnie dziś na manifestacji przed Sejmem, do której nawoływała Kazimiera Szczuka.
    Miałam – niestety – bal na koniec gimnazjum, o tej samej godzinie i musiałam być z córką w szkole.
    Gorące pozdrowienia.

    magrud

  86. Kogut oswiadczyl, ze jest zydkiem…nawet nie Zydem.
    Choroba wyszedl z niego paskudny antysemityzm.
    Dlatego chyba jest tak naprawde wpatrzony w doskonalosc narodu niemieckiego…
    Duzo o tym bylo w latach 30-tych.
    Zgodze sie rowniez, ze na tym forum jest zatrzesienie nienawistnikow.
    Nienawidza PiS-u, nienawidza kosciola katolickiego, kiboli, Kaczynskich, babc w beretach, chyba w ogole Polski prawdziwej a nie wydumanej.
    Wielki placz nienawistnikow jest natomiast za PRL-em.
    Chyba wiem kogo ci nienawistnicy reprezentuja jako tzw. „formacja historyczno-spoleczna”
    Tyle jadu i zgorzknienia wsiaka w tych nienawistnikow czujnie odmierzanego przez naczelnego watrobiarza – Szanownego Gospodarza

  87. sogni d’oro,
    Dziękuję za wsparcie, pozdrowienia.

  88. Mieczsilver DOKLADNIE i lapidarnie ujal – o co tu naprawde chodzi.
    Chodzi o utrzymanie okraglostolowych „elit” przy wladzy.
    Kaczynski poniesie kleske ale „elitom” ubedzie moralnej legitymacji i „autorytetu”.
    To wszystko dla dobra prawdziwej demokracji i duchowo/politycznego uwlaszczenia obywatela.
    To zrywanie azjatyckich okowow o uprawnionej wladzy „swiatlych elit”.
    To prawdziwa modernizacja polskiego spoleczenstwa.
    Dalszy proces dekomunizacji umyslow widziany jako glowne zagrozenie juz i tak zweryfikowanej przez „wolnosc” osieroconej pseudointeligencji masowo zaludniajacej forum Pana Passenta i okolic .

  89. Aborcja jest grzechem. Nie jest też jedynym grzechem, bo lista grzechów jest długa. Są na niej, między innymi, wszystkie przestępstwa wymienione w kodeksie karnym. Ale nie odwrotnie.
    Dlaczego za jedne grzechy odpowiemy przed sądem, a za inne wystarczy „dziesiątka różańca” ?
    Jakie kryterium musi spełnić grzech by być w kodeksie karnym ?

  90. Magrud pisze:

    „Powołując na świat dzieci, wbrew temu czego uczą monoteistczne religie, obdarowujemy je nie wielkim szczęściem, tylko przyszłym cierpieniem, ciągłym lękiem i niepewnością i zaledwie krótkim chwilami wytchnienia.. Nawet wybrańcy bogów , ludzie wyjątkowo przez los lub geny obdarzeni w chwili narodzin naznaczeni są śmiercią i cierpieniem.”

    Czy jesteś EMO i masz kosmyk włosów zaczesany na jedną stronę czoła?
    Bo jeżeli nie masz, to Twoje myśli (przykład powyżej) – zdecydowanie mają:)

    Niepokojące jest to, jak wielu blogowiczów daje się nabrać na takie rozumowanie.
    Zeitgeist to, czy tylko zwyczajna naiwność?!

  91. Ja tu tez z wdziecznoscia dla margud i Wodnika, gdyz sama nie umialabym tak ladnie i madrze. (Ale serce mam po wlasciwej stronie 🙂 🙂 🙂 )

    PS Margud, to teraz corki chodza na szkolne bale z mama? O, Chryste, co za czasy nastaly!.

  92. Magrud,

    najserdeczniej Ci gratuluję weny i uznania. Pozdrawiam. Teresa

  93. @Magrud
    Bal na koniec gimnazjum?…pewnie córa poszła w ślady inteligentnej mamy i zdobyła ponad 90 pkt na testach, co powinno zapewnic dobre liceum … publiczne. Bo te wciąż najlepsze mimo niskich płac dla nauczycieli.
    Pozdrawiam

  94. Magrud,

    dziękuję za odpowiedź. mam w sobie taką głupią skazę, która sprawia, że zamiast ratować coraz bardziej umykające całuski, ja będę drążył, zadrażniał, czasami nawet trochę prowokował, dla wzruszenia tematów .
    Np. w przytoczonej Szymborskiej najpiękniejsze dla mnie jest to, że to Ty mnie obdarowujesz fragmentem jej poezji, a nie sama jej poezja. Posiadam dość różną wrażliwość o szacownej Noblistki …
    Ja mam naturą antycypującego na puszczy, i nakręca mnie głównie to co może stać się w przyszłości odsłoną ewentualnego planu naszego istnienia, lub prościej, coś co będzie z przyszłej perspektywy wyglądało na sensowne w spełnieniu naszej ludzkiej egzystencji. Jeśli mnie kiedyś Posępny Kosiarz zakosztuje na dobre, to proszę bardzo, dobra będzie i jakaś nirwana. Jednak takie rozmycie się w bezświadomej szczęśliwości, albo w chrześcijańsjiej miłości/podobno tu już świadome, choć idea też z Indii/ na wieczność, to dla mnie perspektywy, wyłącznie dla osób posiadających wiarę.
    Temat, czy jest coś więcej, jest niepolemiczny. Kto tak czuje, już jest szczęśliwy i zbrodnią byłoby jemu to podważyć.
    Ja mam taką przekorną naturę , że czymkolwiek się nie zajmuję, to zawsze babrzę się w miejscu gdzie styka się ogień z wodą. Ponieważ ,żeby coś w pełni poczuć i zaakceptować, muszę to przetrawić ze wszystkim tym co już jest, i koniecznie wbrew temu. Cieszy mnie prawdziwie tylko to, co w sposób ,dla mnie namacalny znajduję ,a prawdziwą frajdę mam , gdy to znalezisko znajduje się choć odrobinę ponad ogólny stan świadomości. Czasami coś takiego udaje mnie się znależć właśnie na styku przeciwnych żywiołów.
    Nasze „ego, które kręci się wokół osi przetrwania , z energią odwrotnie proporcjonalną do zdolności poznania” nawet w kontekście z TYM czymś jeszcze, dla mnie jest międzypokoleniowym maratonem, i to pokolenie, które dobiegnie do mety, za którą znajdzie obfitość świadomości wszechrzeczy, będzie triumfem naszego gatunku. Czy odrębność, Tego czegoś jeszcze , tej wspólnej jedności, będzie wtedy napewno tym co marzy o powrocie do swojego jednorodnego jestestwa jako morza miłości?

    Zygotce dzisiaj daruję, bo jest wybitnie nie w konwencji.

    Twój dzisiejszy wpis był tak piękny, że wbrew wszystkiemu, oczywiście z pewną taką…
    pozwalam sobie na małe cmoknięcie w rączkę.

    Pozdrawiam, Eddie

  95. Magrud.
    Wiem, wiem, ze dotykam nietykalnej.
    Po pierwsze jakiekolwiek cytaty z biblii powoduja u mnie wysypke (zwlaszcza stary testament).
    Moge to sluchac jako przyczynek do historii tradycji itd.
    Kompilacja okrutnych historyjek na uzytek plemienia nomadow to nie moja broszka.
    Na pewno nie jest to dla mnie zrodlo i kompas moralny.
    Jak Ci sie podoba historia Sodomy i Gomory, ktora Bog zniszczyl glownie za homoseksualizm mieszkancow ( prawdziwy kompas moralny…) Lot pociotek Abrahama (moge sie mylic) zostal przez Boga uratowany gdyz oddal tlumowi swoja zone i corke by meskich gosci nie tykali.
    Dokonal „slusznego” wyboru.
    Itd, itd pelno wskazowek tego rodzaju w tej dosyc przygnebiajacej i odpychajacej ksiazce.
    Wniosek jakoby poniewaz uklad nerwowy wyksztalci sie w przyszlym miesiacu wiec aktualnie mozna – tez jest cienki.
    Blaganie o milosc jest czescia zycia kazdego z nas o ile sie nie myle.
    Zamiast kombinowac i tworzyc konstrukcje moralnie usprawiedliwiajace na podstawie historii spisanych 2500 lat temu przez prymitywne bliskowschodnie plemiona nomadow mozemy sprobowac inaczej.
    Mozemy TO ustalic jako prawo lacznie z warunkami wyjatkowymi wg. opinni demokratycznej wiekszosci za posrednictwem przedstawicieli reprezentowanych w sejmie i zgodnie z zatwierdzona konstytucja.
    A jak nam sie nie podoba to powinnismy zorganizowac rewolucje albo emigrowac tam gdzie nam sie podoba.
    Wszystko inne to nestety bicie piany.

  96. Będą rekolekcje – http://wiadomosci.onet.pl/1769249,11,item.html . Prima
    aprilis?

  97. Dziękujac za uznanie „magrud” i „helenie” odpowiadam „saszy”:
    – ale w rejestrze grzechów jest też apostazja czy konwersja z jednej, „prawdziwej” religii do innej; czy w tym wypadku kodeks karny winien reagować ? czy cudzołóżstwo (jak to się „fachowo’ w nomenklaturze” kościelnej nazywa) albo seks bez ślubu jako grzechy w nauce katolickiej też winny podpadać pod paragrafy ? a co w takim razie z wolnością sumienia i wyznania ?
    – czy sprawy sensu stricte sumienia mogą być podciągane pod prawo ? I jeszcze jeden aspekt poruszony w moim wpisie z dn. 13.06.2008 h: 17.39. a poniekąd poruszany przez „saszę”: w związku z pluralizmem współczesnego świata i nie-jednoznacznością naukowego określenia momentu kiedy zaczyna się życie (różnice wielopłaszczyznowe, światopoglądowe, kulturowe etc.) drodzy tzw. „obrońcy życia” nie narzucajcie innym – nawet w sferze opisu świata czy sposoby myślenia – swoich wizji, pod płaszczykiem prawdy religijnej. Wasza religia i Wasze przekonania są tak samo prawdziwe (i jednocześnie – nieprawdziwe) jak moje, agnostyka, niedowiarka czy ateisty (nazywajcie to jak chcecie) czy prawosławnego, islamisty, luteranina, jehowity, mormona, Żyda itd.
    Życzę krytycznej refleksji nad sobą moi adherenci (moimi „okupantami” – za Boyem – to jeszcze nie jesteście, daję sobie jeszcze radę).
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  98. No to mamy następnego delikwenta w klubie palantów werbalnych.
    Cyrankiewicz chciał odrąbywania rąk, Urban stwierdził, nie bez racji, że rząd się wyżywi, Kwaśniewski zganił Berlin, że patyczkuje się z Polską, a powinien zareagować inaczej, Kaczyński rąbnął jak gajowy nie powiem czym o sosnę, że wszyscy oprócz PiSu stoją tam, gdzie stało ZOMO, a teraz Tusk obwieszcza całemu śwatu, że chętnie by zabił sędziego Webba. Ooo, jak mi błogo na sercu, żem nie głosował na tego harcerzyka!!!

  99. A tymczasem w mysl zasady, że jak się coś ma do ukrycia z finansami partii to lepiej zaatakowac Platforma Obywatelska wymysliła njusa o rzekomym wyplywaniu pieniędzy na jakowyś fundusz PiSu z COS jak zeznał „wiarygodny” świadek. Miałoby to byc 100mln…
    W tym samym czasie Komorowski nie pozwala opozycji dyskutowac nad ustawą zwiększającą wynagrodzenia Zarządów Spółek Skarbu Państwa. Jak wiadomo pracownicy mianowani z nadania PO muszą odprowadzac swojej partii 10% swojego wynagrodzenia. Niech w KGHM czy Orlenie suma zarobków wynosi po milionie/miesiąc , to 100 lub 200 tysięcy wpłynie na konto partii. Czy taki haracz jest legalny? Może ktoś objaśni znający się na rzeczy?

  100. dla wszystkich nawiedzonych i oswieconych pozyczam z blogu popkultura „balachary”

    m/watch?v=l92ok_SHxsQ

  101. magrud pisze:
    2008-06-13 o godz. 23:27

    Cytat z wypowiedzi Magrud:

    „Problem z chrześcijaństwem, a zwłaszcza z katolicyzmem polega na tym, że oferuje się nam dwóch bogów w jednym. A przecież siła i miłość należą do dwóch wykluczjących się porządków. Nie sposób pragnąć dwóch na raz, nie sposób dwóch naraz otrzymać. Trzeba wybrać pomiędzy sobą i miłością. Pomiędzy lękiem a zbawieniem. Ten katolicki synkretyzm, powoduje, że rozum w Kościele zawsze czuje się obco i nieswojo.”

    Mój komentarz

    Wydaje mi się, że powyższy tekst zawiera poważne nieścisłości, jest argumentacyjnie chwiejny, choć można go potraktować jako niezrytmizowaną, parapoetycką reminiescencję z duchowych doświadczeń Autorki. Poetyka tego tekstu bardzo kontrastuje ze swobodą i żelazną ścisłością refleksyjnej narracji w przytoczonym fragmencie utworu Szymborskiej.

    Ostatnie zdanie o katolickim synkretyźmie i rozumie potraktowanym niegościnnie przez Kościół jest ni to oskarżeniem tej Instytucji o niecność ni to teologiczną insynuacją. Przecież od kilkudziesięciu lat teolodzy trąbili i trąbią, że wiara i nauka, to dwa różne porządki.

    Druga sprawa, katolicyzm nie ofiaruje dwóch bogów, nie można tego pomieścić w żadnej metaforze. Nie może być takie bardzo swobodne stwierdzenie podstawą do wywiedzenia tezy o synkretyźmie KK.

    Wybór pomiędzy sobą, a miłością jest fałszywą alternatywą. Żadna teologia chrześcijańska tego nie kultywuje, ani nie sugeruje.

    Podsumowując – widzę trochę chaosu w zacytowanym powyżej tekście.

    Pzdr, TJ

  102. Szestow – 16;47 – Ja w szkole byłam tępa w słupkach, ale ty, to rekordy bijesz… tylko za co?
    #

    Jak wiadomo pracownicy mianowani z nadania PO muszą odprowadzac swojej partii 10% swojego wynagrodzenia. Niech w KGHM czy Orlenie suma zarobków wynosi po milionie/miesiąc , to 100 lub 200 tysięcy wpłynie na konto partii. Czy taki haracz jest legalny? Może ktoś objaśni znający się na rzeczy?
    #
    Czy w KGHM i w Orlenie wszyscy pracownicy od ciecia po prezesa są mianowani? 😆

  103. Krakowskie fundamenty zaciekłości IPN-u, biorą się podobno z chęci wytworzenia zasłony dymnej nad przeszłością środowiska „krakówka” podczas okupacji.
    Tu było zupełnie inaczej niz w Warszawie.
    Przypominało to raczej okupację Pragi czy Paryża, niż Warszawy, Lublina lub Lwowa.
    W krakówku po prostu kolaborowano.
    Wystarczy poczytać np. kroniki „kulturalne”, jak zachowywali się aktorzy w Warszawie, a jak tu.
    A co z resztą krakowian i krakowianek?
    Podobno nie przestrzegano tu tak dokładnie „czystości krwi”.
    Krakowscy historycy o tym wiedzieli od dziesiątek lat.
    IPN, grzebiąc się w najnowszym PRL-owskim szambie, pozwala zapomnieć o latach od 1939 (wrzesień) do 1945 (18 styczeń) w Krakowie.
    Tu była stolica GG.
    Przed 21 laty byli tu przed 1939 rokiem Austriacy.
    Tym mitem powrotu „innych” Austro-Niemców (a kim był z urodzenia Hitler?), kupowano krakowską elitę.
    I teraz ten wstyd usiłuje się przysłonić nadgorliwością w zwalczaniu zdrajców narodu z czasów PRL.
    A oni z IPN-u – kiedy dopiero powychodzili z lasu?
    Kurtyka wiadomo, on się w lesie nawet urodził.
    Już jako 3 latek wysadzał.
    Albo też jego wysadzano i sadzano na nocniczek.
    Taki bojownik.
    A my wszyscy z niego.
    I z tego co w w IPN-owskim nocniczku?

  104. Z drugiej strony nie dziwię się aż tak bardzo naszemu premierowi. Szczerze mówiąc nawet go rozumiem, niedawno bowiem sam chciałem zabić. No może nie od razu zabić własnoręcznie, do tego jednak trzeba praktyki, a największą dotychczas istotą na jaką podniosłem rękę celem dokonania zabójstwa był trzycentymetrowy owad, którego na podstawie powszechnie znanych cech entomologicznych udało mi się sklasyfikować jako karalucha. Mam też na sumieniu kilka tuzinów komarów i trochę much, ponadto rozjechałem kiedyś wiewiórkę, ale czynu tego nie poprzedziła premedytacja, więc właściwie nie ma o czym mówić, jeśli chodzi o zaprawę w zabijaniu, i gdyby rzeczywiście przyszło co do czego, to na pewno zadrżałaby mi rękę. Niemniej prawdą pozostaje, że niedawno pragnąłem śmierci nie karalucha, nie komara, nie muchy, nie wiewiórki, ale człowieka. Sam może nie potrafiłbym go ukatrupić, trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że w pewnych momentach byłbym niesłychanie usatysfakcjonowany, gdyby jakiemuś snajperowi udało się umieścić precyzyjnie kulkę między oczami tego osobnika, albo gdyby grom z jaśnistego nieba palnął go prosto w potylicę, albo żeby urwał się gdzieś żyrandol i zrobił z niego mokrą plamę. Widziałem raz w Starym Teatrze w Krakowie jak od żyrandola nad niekompletną jeszcze na szczęście widownią zaczęły się odrywać mosiężne fragmenty, dlaczego więc na niego nie mógłby spaść jakiś cały żyrandol? Ale ach, nie wyjaśniłem jeszcze Państwu kim był ten człowiek, i za co życzyłem mu nagłej śmierci. Otóż kim był ujawnię za chwilę, w tej chwili istotne jest to, że mojemu życzeniu stało się zadość, że tego człowieka rzeczywiście spotkała nagła śmierć. Umarł wczoraj. Nie zabił go snajper, ani piorun, ani spadający żyrandol, zabiło go własne serce. Najsmutniejsze jest to, że przedtem zawsze bardzo go lubiłem i ceniłem. Nazywał się Tim Russert. Był dziennikarzem telewizyjnym, zaliczanym do najsłynniejszych, takich jak Walter Cronkite, Barbara Walters, czy Larry King. Prowadzony przez niego od ponad siedemnastu lat program Meet the Press oglądały co niedziela miliony telewidzów. Był jedną z niewielu osobowości telewizyjnych, które bez zastrzeżeń zasługiwały na miano ludzi prawych i uczciwych. Zawsze uśmiechnięty i promieniejący autentyczną życzliwością, w studio potrafił zadawać pytania wywołujące drżenie głosu u największych polityków, nie wyłączając prezydentów. Wszystko to zresztą można wyczytać w internecie. Mnie naraził się tym, że wziął udział w medialnej „nagonce” na moją ukochaną Hillary Clinton. Tym, że zbyt wcześnie – zanim Obama jeszcze objął zdecydowane prowadzenie – zaczął wywierać na nią presję, by zrezygnowała. Że w każdej dyskusji przed kamerami, na które wciąż go zapraszano, obwiniał ją o wywoływanie rozłamu wśród demokratów. Że wraz z innymi doprowadził w końcu do tego, że musiała nieledwie przepraszać, iż ośmieliła się kandydować. Ach, ileż razy słuchając jego wywodów wrzeszczałem do telewizora „drop dead, you old bastard”. I stary sukinsyn rzeczywiście padł martwy.

    Nie był jedynym, któremu z tych samych powodów życzyłem nagłej śmierci. Chris Matthews z MSNBC, Wolf Blitzer z CNN, nie licząc kilkunastu pomniejszych dręczycieli nieszczęsnej Hillary – gdyby coś rzeczywiście ode mnie zależało, wszyscy oni też byliby już martwi. Z tym że teraz mam nadzieję, że nie będą. Jeśli już muszą być, to niech potrząsną sobie graby z kostuchą w terminie jak najbardziej odległym, otoczeni gromadą spłakanych dzieci, wnuków i prawnuków. W ogóle coś się takiego ze mną porobiło, że jak nie przepadam za Tuskiem, tak życzę mu, żeby sędziego Webba w najbliżym czasie też nie spotkało nic złego, żeby sędzia Webb do krainy wiecznego kopania piłki odszedł co najmniej w wieku opiewanym w najbardziej znanej na świecie naszej piosence, kiedy już nawet on sam nie będzie pamiętał, czego mu życzył polski premier.

  105. zgadzam sie z autorem, Polacy nie powinni sie wogle rozmnazac… oczywiscie poza Polakami innej opcji niz chrzescijanska

  106. @ Spokojny

    (ad post z 2008-06-14 o godz. 21:10
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=453#comment-90087 )

    To świetna koncepcja:
    IPN to polscy faszyści współpracujący z Hitlerem, którzy dla odwrócenia uwagi od tej współpracy robią dym zaciekle oskarżając Niekfestiofane Ałtorytety o współpracę z komunistycznymi spec-służbami…?

    Rozumiem, ze do stanu umysłu pozwalającego na propagowanie takich (że zacytuję klasyka) „porażających” odkryć wystarczy skromne 50 lat lektur Passenta uzupełnione 20 latami lektur Michnika…?

    W każdym razie jestem pod zasłużonym wrażeniem :)…

  107. @ Andrzej Falicz

    (ad post 2008-06-14 o godz. 00:58
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=453#comment-90045 )

    W rzeczy samej :).

    A ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi spuentuję tak, że dominujący wśród gości Pana Passenta (tudzież „okolic”) duch forumowy jest dla mnie wręcz jakby ilustracją piosenki Zembatego „W prosektorium” :-)…

    http://www.poszepszynscy.info/piosenki/prosektorium.html

  108. Magrud,

    w moim wpisie z2008-06-14 o godz. 10:34 , automatycznie użyłem mało konweniującej z Twoimi myślami/do których się odnosiłem/ wersji chrześcijańskiego „czarowania ” nas co nas fajnego czeka po…
    Dla całości mojego wpisu, który jest wyłącznie emanacją moich mąk związanych z naszą ostatecznością.Teologiczne zmagania religii chrześcijańskich, zwłaszcza katolickiej, mają dla mnie wartość ciekawostek historycznych, i ciekawostek jako takich/ a co tam oni jeszce wymyślą, żeby ratować martwe doktryny fundamentalne?/
    Pozatym , całego wpisu będę bronił jak lew w skórze szatana, i odwrotnie.

    Pozdrawiam,Eddie

  109. Anco, Anco…
    To jakieś banalne przeliczenia, więc nie baw się aż tak strasznie, bo sprawa powżniejsza niż uśmiech Twój wiosenny…i nie wszyscy pracownicy Orlenu czy KGHM są z nadania partyjnego, ale dzieki swojej partii podostawali intratne posady po to by 10% na konto partii przelewac co miesiąc.

  110. Jutro prawdopodobnie szanowny gospodarz znowu da nam po lbach i pokaze gdzie jest nasze miejsce (ciemnego katolickiego narodu).
    Bedzie przesmiewczo.
    Przylacza sie wielbiciele chwalace Niemcow, bedzie wpis jak to jest w Szwajcarii.
    Beda nawet bardziej passentowi niz Passent – moze ich pochwali i wymieni…
    Byc moze gospodarz uraczy miejscowosc tubylcza pouczajaca historia z wielkiego swiata.
    O balu w Princeton albo o jakims wielkim oczywiscie amerykanskim dziennikarzu, ktory lubil najbardziej…jego skromna osobe (gospodarza).
    Moze bedzie o schmoozowaniu na kortach miedzy wielkimi umyslami, ktore budowaly PRL i jego historyczny sukces, z ktorego nie mozemy sie wygrzebac od dwudziestu lat.
    Moze obroni honor jakiegos opozycjonisty, ktorego jeszcze zna z dawnych czasow gdy pisal na niego dziennikarskie donosy.
    Jak zawsze bezinteresowny i obiektywny bedzie dzielnie atakowal tylko jedna strone – to co od niego sie w Polityce wymaga (ogolnie mowiac o grupie).
    Juz moge sobie wyobrazic zachwyty i westchnienia dworu nienawistnikow rownie mocno wstydzacego sie za Polske…
    Juz nawet robi mi sie niedobrze.
    Moze jeszcze pomachamy Agatka nadziana na lewicowy sztandarek.
    Moze opowiemy glupi dowcip o polskim prezydencie bo to takie panstwowotworcze wprost od prawicowego profesora z PZPR.
    Bedzie przewidywalne.
    Moze wpadne by zobaczyc jak Go rozklada na czynniki pierwsze Uchachany, Szestow albo Pawel.

  111. BÓJ O IRLANDIĘ

    Okazuje się, że polski ciemnogród traktuje porażkę zwolenników traktatu z Lizbony jako swoje zwycięstwo. Przedstawia się Irlandczyków jako ultrakatolików będących przeciwko nowinkom Unii. Tymczasem traktat o niczym takim nie mówi. Traktat n.p. nie legalizuje aborcji, ani małżeństw osób jednej płci. Ale naszego ciemnogrodu nic nie przekona. Ważne dla nich, aby ich było „zwycięstwo”. 🙂

    http://www.rcie.torun.pl/files/Poznaj_Traktat_z_Lizbony_.pdf

  112. Szanowny Gospodarzu
    Szanowni B(l)ogowicze

    Polecam
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1439

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  113. Do Jasnego Gwinta: Dzięki za wpis z 12.06. Cieszę się, że ktoś pewnego osbnika z „charyzmą” ocenia podobnie jak ja. Pominę litanię cech, dla których szanować go nie jestem w stanie. Sprawy domniemanej agentury oceniam jako istotne dla tych, którzy niegdyś wspólnie z nim działali. Dziwię się natomiast obecnym sojusznikom” największego – po JPII – Polaka”. Szczególnym trafem są wśród nich ludzie o lewicowym nastawieniu od dziesięcioleci, których obecny idol przez lata całe publicznie znieważał, szkalował i ośmieszał w charakterystycznym dla siebie stylu. Czyżby niechęć do LK była aż tak wielka, że w spór dawnych, bądż co bądż, partyjnych towarzyszy, koniecznie trzeba ingerować i to opowiadając się po stronie „mniejszego zła”? Piszę dlatego, ponieważ na podobnym blogu lewicowym za brak współczucia dla „atakowanego emeryta” praktycznie zdekapitowano mnie. Ciekawa jestem co mnie tu spotka! Bohater ( na szczęście nie mój ) kojarzy mi się wyłacznie z jedną postacią historyczną, z wieku XIX/XX, a nie był to żaden z przywódców państwowych.

  114. Magrud pisze:
    2008-06-13 o godz. 23:27

    „Telegrapchic Observer,
    Wyrazy uznania za Twoje ostatnie teksty. Hume, Roty, ich sentymenty i Twoje kontekstualne wybory, to nic innego jak empatia.
    Działamy dla dobra drugiej istoty, gdyż czujemy wraz z nią jej cierpienie i radość. Sentymenty , o których piszesz to także caritas, czyli miłość bliżniego.”

    Ja prosilbym aby mi nie wkladano w usta slow, ktorych nie uzylem, ani nie przypisywano stwierdzen, ktore z moich slow nie wynikaja. Jak przedtem, wydaje mi sie, ze nie wynika to z ignorancji, lecz raczej ze zlej woli.

  115. Re Andrzej Falicz.

    Lech Wałęsa,a właściwie jego mit stał się tematem dyskusji na Forum GW:TUSK USPRAWIEDLIWIA „BOLKA”.Z tym łączy się i inny temat:JARUZELSKI TWIERDZI ŻE SIKORSKI BYŁ AGENTEM …Zachęcam do wzięcia udziału.

  116. BOLEK to JA! I WARA

  117. Do antyPOPiSówy z 20.20-15.06.08: krzyczysz na lewoskrętnych trochę tak, jak ten gówniarz-A. Zawisza do posłów lewicowych w sejmie:”małczat’,sabaki!!!”. Dziwisz się, że ci,tak opluwani przez Wałęsę przez całe lata teraz go trochę bronią i sama sobie odpowiadasz:”widocznie niechęć do LK jest TAK wielka, że”mniejsze zło…” itd.”
    Trzeba mieć rzeczywiście zdemoralizowaną mentalność, aby intencje ludzi w ich wypowiedziach oceniać wyłącznie przez pryzmat:lubię kogoś, to znaczy, że jest mądry i uczciwy, a jeśli nie lubię, znaczy, iż jest idiotą i kanciarzem. Nie przyszło Ci do głowy, że każdego normalnego i trochę kumatego człowieka rusza, jak ktoś wciska mu ciemnotę pod szyldem cnoty i BÓG, HONOR, OJCZYZNA, a czytelne jest, że chodzi o przysłowiową kasę i zgnojenie adwersarza, nawet, jeśli ten adwersasz nie jest moim księciem z bajki(przecież to nie ma nic do rzeczy!!!)? No tak, ale jakby to Ci do głowy przyszło i na chwilę zostało, to nie byłoby takiego Twojego tekstu, znaczy,że tracę czas…

css.php