Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.06.2008
czwartek

Nie chodzi o Wałęsę

19 czerwca 2008, czwartek,

0bolki450.jpg 

Polsat, „Konfrontacje”. Na zdj. Dorota Gawryluk, Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk. Fot. Stefan Maszewski /REPORTER  

Nie trzeba być detektywem, żeby odkryć prawdziwe motywy ataku na Wałęsę. Jeden – to zawiść. Wielu zwolenników książki pp. Cenckiewicza i Gontarczyka podkreśla, że Wałęsa przypisuje sobie obalenie komunizmu, mówi, że to on decydował, on kierował, on wskazywał… Rzeczywiście, taką nutę słychać w jego wypowiedziach, ale to dlatego, że Wałęsa nie jest dyplomatą, nie wie co to polityczna poprawność, a przede wszystkim gdyby nie jego rozdęte ego – nigdy nie zostałby przywódcą, symbolem obalenia komunizmu, nie przetrwałby w internacie. I tego zazdroszczą mu jego przeciwnicy. Przecież każde dziecko wie, że Wałęsa stał na czele ogromnego ruchu. Mówienie, że gdyby on się nie wywyższał, to nie byłoby wyciągania sprawy Bolka, stanowi formę przyznania, że oto mamy do czynienia z aktem zemsty i zawiści.

Drugi motyw działania przeciwników Wałęsy to rozprawa z III RP i reanimacja IV RP. Im nie chodzi o Wałęsę, który stoi już w gabinecie figur woskowych. Im chodzi, jak to przyznał senator Zbigniew Romaszewski wczoraj w TVP, o ów mityczny ‘układ’, który w dalszym ciągu panuje rzekomo nad Polską. Mówią „Wałęsa”, a w domyśle „Michnik, Geremek, Kiszczak, Tusk”. Wałęsą oni gardzą i nigdy nie poświęcaliby mu tyle uwagi, gdyby chodziło tylko o prawdę, bo gdyby Wałęsa nie był symbolem polskiej – niedokończonej, wykolejonej ich zdaniem – transformacji, to by mu dali spokój. W tym sensie spór o Wałęsę jest sporem zastępczym, dalszym ciągiem kampanii politycznej, która wyniosła do władzy, a potem odsunęła Prawo i Sprawiedliwość braci Kaczyńskich. To dlatego prezydent zaangażował się w spór i stwierdził, że Wałęsa to ‘Bolek’. Mają w swoich rękach IPN i trzeba przyznać, że umieją zeń korzystać. Potwierdza się zasada, że kto opanuje przeszłość, ten rządzi teraźniejszością.

Rację też ma Bogdan Lis, że książka Cenckiewicza i Gontarczyka ma swoje źródła w  nienawiści ich środowiska do Wałęsy. To nienawiść prawicy do tych przywódców „Solidarności”, których popierała większość Polaków, a którzy usiedli do stołu z komunistami.

Kwestia czy Wałęsa był ‘Bolkiem’ mnie nie pasjonuje. Mam wrażenie, że coś tam podpisał, a może i napisał, być może  później te kartki z akt usunął – to ewentualnie sprawa dla prokuratora, przykra, ale  ludzka. (Dlaczego nie zajął się tym Zbigniew Ziobro, albo Lech Kaczyński, gdy był ministrem Sprawiedliwości?). Nie ma na to jednak dowodów, zabrakło ‘dymiącego pistoletu’; nawet tacy historycy jak Antoni Dudek, którzy książkę już znają, mówią, że nosi ona charakter poszlakowy. Kto chce – ten uwierzy, bo już i tak był przekonany, że Wałęsa to ‘Bolek’. Reszta pozostanie  innego zdania. Ja mam wrażenie, że Wałęsa miał chwile słabości, ale nie za to go podziwiamy. Mieć chwile słabości jest cechą ludzką – kto ich nie ma, niech pierwszy rzuci kamieniem. Natomiast dzieło, które symbolizuje Wałęsa – jest nadludzkie i tego już nikt nie pomniejszy.

O wiele bardziej niż ‘Bolek’ interesujące jest to,  co dzieje się teraz. Trwa polowanie na bohatera narodowego, żeby go unurzać, poniżyć, nie dać mu żyć. Państwowy IPN i państwowa telewizja oraz sprzyjające im media zostały zaangażowane w kampanię bez precedensu, która będzie miała zgubne skutki dla wizerunku Polski i Solidarności. Oczywiście, mamy wolność słowa i każdy może badać co chce i pisać co chce. Ale chyba nikt nie jest taki naiwny, żeby uwierzyć, że mamy do czynienia z działaniem bezinteresownym.  Wczorajszy wieczór w TVP to „misja specjalna do potęgi”. Robotnik, na którego miał donosić Wałęsa, nie jest mu w stanie przebaczyć, a ubek zamiast uderzyć się w piersi – pastwi się nad Wałęsą tak, jak to robił 35 lat temu. I do tego ta muzyczka i strzępy dokumentów z niszczarki. Niszczarka rwie legendę na strzępy. Im bardziej Wałęsa będzie poniżony, tym bardziej wywyższeni będą ci, którzy nie zdążyli zostać bohaterami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 185

Dodaj komentarz »
  1. Bóg im nie wybaczy tego co robią nam Polakom …..:(

  2. Prawda Was wyzwoli

    Gwałtowny protest moralnych „autorytetów’ z nadania „GW” przeciwko dwóm historykom IPN-u przygotowującym do wydania książkę poświęconą przeszłości Lecha Wałęsy, każe postawić pytanie: czego tak panicznie boją się owe „autorytety”? Dlaczego ujawnienie faktów z życia Wałęsy, wskazujących na jego związki z SB, przyprawia ich o taką trwogę?

    Praca Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza, stanowi dla polskich sitw „okrągłostołowych” bardzo niebezpieczny precedens! Jeśli bowiem historycy IPN-u będą nadal drążyć temat kulis powstania III RP, to „szydło wyjdzie z worka”. Runąć może latami budowany mit o historycznym porozumieniu komunistycznych władz PRL-u z demokratyczną opozycją, przy „okrągłym” stole. Z wiedzy która już wyciekła z archiwów polskich i sowieckich służb specjalnych, wyłania się bowiem zupełnie inny obraz „poczęcia” III RP, niżby to chciała utrwalić w społeczeństwie klika skupiona wokół „GW”.

    Przy „okrągłym” stole nie było żadnego historycznego porozumienia pomiędzy komunistyczną władzą, a demokratyczną opozycją. „Okrągły stół” był tylko propagandowym, końcowym akordem operacji polskich i sowieckich służb specjalnych, starannie przygotowywanej przez wiele lat! Celem tej operacji było „przefarbowanie” komunizmu na demokrację parlamentarną w taki sposób, aby komunistyczne elity „suchą nogą” przedostały się na drugi brzeg. „Okrągły stół” był czystą mistyfikacją!! Jego uczestnicy (z jednej „strony” – władcy PRL-u, z drugiej- tajni współpracownicy służb specjalnych) mieli do odegrania starannie wyreżyserowany spektakl, przygotowany przez polskie i sowieckie służby specjalne. Przedstawienie to miało utwierdzić polskie społeczeństwo w przekonaniu o demokratycznym charakterze przemian i o pokojowym przekształceniu się komunizmu w system demokracji parlamentarnej! Manewr ten udał się nad podziw, w efekcie czego elity komunistyczne pospołu z członkami opozycji „demokratycznej”, w ciągu kilku lat rozgrabili dużą część majątku narodowego i opanowali (bądź utworzyli nowe) media. Tak „wywianowani”, zawłaszczyli sceną polityczną, blokując do niej dostęp wszystkim niezależnym politykom i partiom.

    W przedstawionej intrydze służb specjalnych, Lech Wałęsa był tylko nic nie znaczącym pionkiem! Jego pohukiwania o tym jak to on sam w pojedynkę obalił komunizm, są tylko żałosnym bredzeniem niskiego rangą tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”, którego wyniosły do władzy służby specjalne w roli listka figowego skrywającego prawdziwych graczy!

    Jeśli nie uda się zastraszyć historyków z IPN-u i nadal będą oni grzebać w papierach służb specjalnych, to prawda o poczęciu III RP wcześniej czy później wypłynie na wierzch Będzie to oznaczać kres moralnych „autorytetów” z nadania „Gazety Wyborczej” i jej szefa A. Michnika. Obywatel ten w porozumieniu z towarzyszami radzieckimi przygotowywał esbecki przewrót 1989 roku, odwiedzając w tym celu kilkakrotnie w roku 1988 ambasadę ZSRR w Warszawie, oraz składając wizytę w Kraju Rad. Fakty te przypomniał w telewizyjnym programie „Cienie PRL-u” Bronisław Wildstain, kilka tygodni temu.

    Esbecki przewrót z 1989 roku ubezwłasnowolnił polskie społeczeństwo. Komunistyczna nomenklatura pospołu z „demokratyczną” opozycją ograbiła społeczeństwo z dużej części majątku narodowego,. Dysponując zrabowanymi kapitałami oraz mediami, ludzie ci zmonopolizowali scenę polityczną, niszcząc w zarodku wszelkie obywatelskie ruchy polityczne, które mogłyby im zagrozić.

    Przerażenie i agresja z jaką klika „GW” próbuje powstrzymać wydanie książki o Wałęsie, bądź w ostateczności zdezawuować jej treść poprzez brutalny atak na autorów książki, jest rozpaczliwą próbą zatajenia prawdy o kulisach powstania III RP, będącej bękartem sowieckich i polskich służb specjalnych. Ujawnienie tej prawdy i pokazanie dokumentów ją potwierdzających, będzie końcem legendy „demokratycznej” opozycji i stanie się początkiem mozolnego procesu „odbijania” Polski z rąk pogrobowców stalinizmu, przez budzące się z letargu społeczeństwo obywatelskie. Takiego scenariusza wydarzeń obawiają się moralne „autorytety” i dlatego z takim szaleństwem w oczach atakują IPN i historyków tam pracujących!

    Anthony Ivanowitz

    http://www.pospoliteruszenie.org

    22. maja. 2008r.

  3. Panie Danielu,
    ja nie wierze w to, ze ci ktorzy gnebia Walese zostana wywyzszeni, mamy niestety wysyp spoznionych bohaterow w polityce probujacych teraz nadrobic zaleglosci z czasow obalania komunizmu, ale to nic nie da, Nobel Walesy nigdy nei wyladuje na biurku Jaroslawa Kaczynskiego, chocby nie wiem jak sie starali, oni wiedza o tym dobrze i nigdy mu tego nie daruja, juz wielu z tej nienawisci poprostu zeswirowalo (Gwiazda)
    to problem nie polityczny czy ideologiczny tylko czysto psychologiczny, tych ludzi poprostu nalezaloby wyslac, jak to sie kiedys Walesa wyrazil o sluchaczach RM, do „lekarza psychicznego”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze !
    Tak, nie chodzi tu o osobę Wałęsy. Trafnie Pan stawiasz diagnozę, choć wnioski już są mniej realistyczne i zgodne z faktami.
    Ta cała „burza” w szklance polskiej wody jest zupełnie tematem zastępczym. Nie dot. 95 % społeczeństwa – co z niej wyniknie dla Polski dziś, jutro, pojutrze ? Oczywiście w sensie materialnym, funkcjonalnym, poprawy jakości życia, wizji dla kraju na przyszłość ? Jaki to ma związek z naszą obecnością w Unii ? Mówię cały czas o uwarunkowaniach doczesnych, realnych, pragmatycznych……nie fantazmatach transcendentalnej urody.
    Ten konflikt jest przedłużeniem i kontynuacją procesu przenoszącego dyskurs publiczny w naszym kraju w sferę symboliczno-historyczno-afektywny. Taki to manewr przez większą część okresu transformacji naszego kraju i społeczeństwa stosuje elita wywodząca się z „S”. I efektem jest dzisiejsza „zadyma” nad L.Wałęsa. To pokłosie irracjonalizmu, „chciejstwa” i ucieczki „do tyłu” (w przedmiocie dysputy ogólnonarodowej) jakie fundują nam ww elity. A otworzenie „puszki Pandory” zawsze prędzej czy później daje takie efekty. Zresztą – L.Wałęsa (nie jest to bohater z „mojej” bajki, ale uznaję Jego zasługi i rolę jaką spełnił w zmianach społeczno-politycznych w naszej części Europy) sam uruchamiał w przeszłości podobne „zadymy”, podobne działania, podobnie się zachowywał jak Jego dzisiejsi „kaczy” adwersarze (vide chamski schlagwort z termometrem w tle wobec stanowiska J.Turowicza).
    Śmieszy mnie stanowisko elit – które kiedyś były p-ko Wałęsie (i vice wersa), a dziś występują w obronie godności urzędu, symbolu, osoby ludzkiej. Ładne to jest i godne uznania – tylko dlaczego jak Lech W. w prymitywny i depczący właśnie godność urzędu który miał za chwilę objąć traktował swego poprzednika – też Prezydenta RP, legalnie wybranego, gen.W.Jaruzelskiego (czy wtedy był przeciw osobie czy postponował
    Urząd ?) – te elity próbowały Go bronić, tłumaczyć, wyjaśniać postępowanie godne napiętnowania. Dziś to wraca, pod inną postacią.. Kto sieje wiatr, zbiera burzę……
    Nie ma we mnie schadenfreude. Ten konflikt jest niszczącym dla nas wszystkich. A przede wszystkim pokazuje, że idea „Solidarności” jako ruchu społecznego, odwołującego się do etyki i moralności (najlepiej – choć idealistycznie brzmiące, co jest niezgodne z moim pragmatycznym i racjonalnym stosunkiem do życia, ale godne jest moim zdaniem „pochylenia czoła” – egzemplifikuje te idee dzieło ks.J.Tischnera „Etyka solidarności”) idzie „na śmietnik”. Śmietnik historii rękami swoich twórców, adherentów, prestigitatorów etyki i moralności w życiu społecznym. Chcieliśmy dobrze, wychodzi jak zawsze…..
    Ten krach wzniosłej bądź co bądź idei dokonuje się na naszych oczach dziś w przestrzeni etyczno-moralno-idealistycznej; w materii rządzenia i umiejętności organizowania życia społeczno-politycznego elity „S” w większości już zawiodły wcześniej (postponując ideę w tym przedmiocie) dając pokazy swej nieudolności podczas rządów Olszewskiego, Buzka czy PiS-u, zresztą w rządzie np. Bieleckiego – „drzewnianego Premiera” – wielu ministrów „z łapanki” związkowej wykazywało się także kompletną ignorancją: np. Glapiński, komendant policji Hula etc. Nurzając L.Wałęsę w „gnojówce” jego adwersarze nurzają całą ideę, symbole i samych siebie……
    Przywiązywanie nadmiernego (moim zdaniem) znaczenia do symboliki, narodowego zadęcia i historycznego widzenia rzeczywistości (ale w perspektywie tylko >naszej< !!!) przynosi dziś zwolennikom takiej polityki przykre rozczarowania. Dopada ich to samo co czynili swoim komunistycznym przeciwnikom, chcąc w metodzie tzw. „odbrązowiania” historii PRL-u unurzać wpierw swych adherentów w „gnojówce”. I nie patrząc na kontekst historyczny, społeczny, heglowski „Zeit Geist”. „Wishfull thinking” i takowe traktowanie historii naszego kraju, naszego społeczeństwa i każdego człowieka „po kolei” przynosi dziś autorom takich poczynań gorzkie rozczarowania. Niestety L.Wałesa często inicjował, podgrzewał i stymulował takie właśnie działania. A zresztą – ci co Go dziś atakują (chodzi o środowiska) to zaplecze które on swego czasu promował, to często Jego koledzy i poplecznicy – prawda, że zerwał z nimi, ale polityczny byt im nadał.
    Trzeba było uważać – jak mówi H.Kwinto w znakomitym filmie „Vabank I” (tłumaczenia, żeśmy nie mieli doświadczenia, nie wiedzieliśmy i nie przewidzieliśmy są tu zupełnie nie na miejscu – państwo pozostaje zawsze jedno i traktowanie ciągłości jego istnienia jest dla dobrej organizacji społeczeństwa wymogiem koniecznym).
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  6. Panie Danielu.
    To takie smutne, gdy ogląda się spektkl niszczenia legendy.
    Nie tyle legendy Wałęsy, co legendy Solidarności.
    Następuje opluwanie i zobrzydzanie tego wspaniałego okresu w naszej historii najnowszej.
    W imię interesów politycznych garstki nawiedzonych, którym nie udało się załapać na pierwsze miejsca w historii, organizuje się lincz pod szumnym tytułem walki o prawdę. Czy chodzi o prawdę dwóch historyków o wyrobionych pogladach politycznych, ograniczających im pole widzenia ?
    O taka prawdę, której świadectwem jest słowo byłego ubeka ?
    Niszczymy własnymi rękami to, z czego znała nas Europa i świat.
    Jesteśmy winni, bo daliśmy władzę tym niszczycielom. Teraz działają pod szyldem orła, lecząc swoje kompleksy. A rachunek za ich szaleństwo znów zapłacimy my.
    Wyć się chce !!!

  7. Panie Redaktorze,

    gratuluję Panu. Nic ująć, a dodać by można nie jedno. Szkoda tylko, że do Kaczyńskich nic a nic nie dociera i dalej brną w bagno. Ale może tak jest i lepiej, bo wreszcie przekroczą pewną granicę i ośmieszą się tak, że nie pozostanie im nic innego, jak zejście ze sceny politycznej.

  8. Biedna ta Polska!
    Jaruzelski – ruski agent
    Walesa – agent – TW Bolek
    Kwasniewski – agent – TW Olek
    nawet Passent podejrzany.
    Polsko, dokad doszlismy?
    Czy Matki Polki nie rodza normalnych ludzi?

  9. Wałęsa jest symbolem i takim pozostanie mimo starań „układu” kaczorowskiego usilnie go opluwajacego. Mali ludzie i zawiść to jest ten motyw działania. „Historycy” z IPN pokazuja do czego służą, to są ludzie dyspozycyjni a mały Gomułka -J.Kaczyński ich panem. Obrzucajcie się błotem ludkowie, kto nie umie budowac i tworzyć ten zawsze może obrzygać legendę. Szkoda słów na to paskudztwo.

  10. Myśle ze nie zdążą nimi zostać, a społeczeństwo ukarze ich raz na zawsze odsyłając na boczny tor życia publicznego.

  11. Lech Walesa tutaj kojarzy sie z nagroda Nobla (Norwegowie i Szwedzi kazdego laureata tej nagrody traktuja z wielkim szcunkiem i nie wazne jak sie on wypowiada czy zachowuje) kojarzy sie z Solidarnoscia a rowniez z … flaga olimpijska. Wszyscy wiedza,ze byl Prezydentem RP. W kulturze obyczajowej czy tez informacyjnej nie przedrukowywali nawet dowcipow o Walesie – ktorych kiedys bylo sporo. Staraja sie informowac obiektywnie o tym co sie dzieje u sasiada zza morza. No i maja problem : co to znaczy informowac obiektywnie skoro za ponizaniem Pana Walesy kryje sie bardzo subiektywna grupa w tym obecny Prezydent. Chcac w jakis sposob obronic Walese musieliby krytykowac polskiego prezydenta jak rowniez polskie instytucje ( jak IPN) a na to ich kultura prasowa jak rowniez dobry obyczaj po prostu nie zezwala. Mamy wiec sytuacje „pewnego” zazenowania ale i tak wszyscy stoja za Walesa. Utrudnienem w duskusjach ze Szwedami (np. w mojej pracy) jest fakt ze bracia Kaczynscy + company zostali wybrani w demokratycznych wyborach. Jak na razie Polacy to przezywaja a Skandynawowie okazuje swoj skandynawski spokoj i opanowanie, ktore jest po stronie Walesy.

  12. Szkoda czasu na dywagacje, prędzej czy później należało się spodziewać takiej sytuacji.
    I jak ładnie słychać chichot historii.

  13. Panie Redaktorze,

    Tym razem całkowicie zgadzam się z Pana zdaniem, choć zazwyczaj nie zgadzałem się i nie zgadzam się z nim w czasie ostatnich…. 40 lat.

    Tak: jest to jedna z uniwersalnych a szczególnie podłych cech ludzkości jako gatunku. W tym przypadku szczególnie wyraźnie pokazuje swoją obrzydliwą twarz na ekranach naszych telewizorów: miernota, która obłudnie, pod hasłem „prawdy” chce poniżyć, bo zdaje się jej, że zostanie w ten sposób wywyższona.

    Wiem, że tacy są ludzie.
    Obawiam się, że tacy są szczególnie Polacy (który z wybitnych w naszej historii nie był ściągany w dół przez motłoch?!)

    Jednak tym razem ta podłość przybiła sobie Białego Orła na obwolucie wydawnictwa IPN-u.

    I to jest wredne ponad zwykłą miarę.

  14. A może by tak akcja pod hasłem „Nie kupuję tej książki”. Niech panów „historyków” wzbogacają podobne im tuzy intelektu. Ostatecznie za parę miesięcy będzie można sobie poczytać, o ile ktoś będzie bardzo chciał, w czytelni lub wypożyczyć z biblioteki. Ja tam sobie na pewno daruję.
    Pozdrawiam wszystkich.

  15. To co się wyprawia z Lechem Wałęsą, jest dobre, bo polskie, a właściwie takie polackie.

  16. O tym,ze Polacy rzucaja blotem w Walese,juz doniosla holenderska prasa!
    Mnie jest wszystko jedno,czy Pan Walesa byl „Bolkiem,Lolkiem,czy Pankracym”,blogoslawie dzien,w ktorym przegnano komune z Polski!!
    A zeby tego dokanoc,mogliby i z samym diablem paktowac!!!!!!!!!!!!!!

    Pozdrawiam.

  17. Słucham tego wszystkiego i zastanawiam się w jakim świecie żyję. Bohaterowie są gnojeni , miernoty Kaczyńskie się cieszą.Nie jestem historykiem, nie mam wglądu do dokumentów ale potrafię myśleć. Jeżeli faktycznie Wałęsa był Bolkiem,donosił na kolegów, brał za to pieniądze i to nie małe, to ujawnienie tego po stanie wojennym przez SB i udokumentowane zniszczyłoby Wałęsę i cały ruch Solidarności.

  18. To już nie jest zwykła, chamska polityczna nagonka, a kryminalna działalność sabotażowa na szkodę Państwa Polskiego, w najgorszym wydaniu. Tu nie chodzi tylko o Lecha Wałęsę, ale o programowe wzniecanie niepokojów społecznych oraz szarganie wizerunku Polski na świecie, realizowane precyzyjnie wg scenariusza. Powstaje pytanie, kim tak naprawdę jest Jarosław Kaczyński? Kim jest ten drugi? Komu służą? Moim zdaniem na pewno nie Polsce.

    Jako wyborca, który głosował na PO, oczekuję od premiera Tuska, że podejmie wreszcie intensywne kroki, aby doprowadzić do rychłego postawienia obu jegomości przed właściwym sądem, jednego za dwa lata łamania demokracji, za wystawienie na śmiertelne niebezpieczeństwo polskich wywiadowców, za Telegrafy, Srebrne itd., a także za szkody, jakie uczynił polskiej polityce zagranicznej, a drugiego za sabotowanie prac demokratycznie wybranego rządu, za ukrywanie na terenie urzędu dokumentów ministerialnych, za dążenie do „strategicznego partnerstwa” z rządami krajów, z którymi nikt uczciwy nie powinien mieć nic wspólnego, poza pokojowymi stosunkami, za afery finansowe, między innymi te, z handlem długami służby zdrowia, opisywane ostatnio w Polityce.
    Mam nadzieję, że PO nie zabraknie odwagi, aby postawić p. Kaczyńskiego w stan impeachmentu, bo argumentów jest moim zdaniem aż nadto. Jeśli jednak tak się nie stanie, to należy oczekiwać inicjatywy obywatelskiej w tej sprawie. Tak dłużej nie może być.

  19. Jak zakończyć proces intensywnego zabagniania Polski przez „zawistników”, a ostatnie poniewieranie Przywódcy Strajku 80 jest tego świadectwem. Społeczne poparcie dla Lecha Wałęsy ma decydujące znaczenie na dzisiaj, genologia korzeni politycznych po prawie 30 latach przemian dzisiaj nie już znaczenia.
    Moje miejsce w szeregu jako obywatela oraz młodszego pokolenia z aspiracjami jest po prostu w UE, która dla Polski jest chyba jedyną racjonalną drogą rozwoju na dzisiaj, Stop!!!.
    Najlepsze dokumenty czekają nie tylko Moskwie ( lepiej nie ruszać 100 lat ), a sterowalny i medialny IPN nigdy nie będzie obiektywny i niczego nie wyjaśni, ponieważ „z dziejów głupoty” to dyscyplina w której bywaliśmy mistrzami Europy, a w globalnym świecie na dzisiaj może już tylko za kilkoma plemionami należymy do ścisłej czołówki.

  20. Pan Passent osiąga już szczyty głupoty. Specjalnie nie chce przyjąc do wiadomości, że atak na Wałęsę to tylko reakcja na przemoc symboliczną, która miała miejsce przez całe lata 80 i 90. Nie che też przyjąc do wiadomości, że ludzie, którzy na komunistyczne manipulacje odpowiedzieli oporem, bo po prostu nie mogli tego znieśc moralnie i z powodu dumy, także teraz nie będą się godzic na ordynarne manipulowanie faktami i opinią publiczną, której dokonali Michnik, Kuroń, Geremek, środowisko GW, które czerpało z tej przemocy i marginalizacji części środowisk Solidarności realne profity. Metody dzięki którym wygrali tą wojnę o świadomośc i przypiusywali sobie wszystklie zasługi, teraz odbijają się czkawką.

    Jak Pan wie z pracy zawodowej jest to praca grupowa i przypisanie sobie przez pojedyńczą osobę wszystkich zasług, np. z sukesów Polityki, jest czymś, co raczej nie wzbudza sympatii. A w przypadku Solidrności doszło do manipulacji i ohydnych praktyk, które widziały osoby związane z tym ruchem i nie mogły tego znieśc. I słusznie – to był ten sam gniew, jak ten przy oglądaniu Dziennika TV i wśiekłości na opowiadane tam kłamstwa.

    Niestety Pan Passent nie zna tego uczucia chyba, bo gdy patrzył na Dziennik to udawał, że deszcz pada, a przecież plili mu w twarz i śmiali się jeszcze z tego. Pan Passent dla kariery wolał tego nie wiedziec. Na szczęście nie wszyscy się tak zachowywali – i były ich miliony. Podobnie teraz nie ma zgody na kłamstwo historyczen i nieuzasadniony kult wykreowanych sztucznie bohaterów. Wałęsa był tu tylko marionetką.

  21. A trzeci najwazniejszy – To PRAWDA – ale ona kojarzy sie siepaczom komunistycznym z nazwa gazety wydawanym w ich ukochanym kraju, bo innej PRAWDY nie znaju.

  22. Panowie Cenckiewicz i Gontarczyk to szakale pomioty.

  23. Ach więc to po to przewozili akta z IPN do Pałacu Prezydęckiego.

  24. Szanowny Panie,
    nie bylam ongis Panska zwolenniczka – ale 27 lat za granica otworzylo mi oczy na to co wazne, jak nalezy rzeczywistosc oceniac (sadze).
    Dlatego doceniam Pana blogg i bardzo zan dziekuje. Co do Walesy zgadzam sie w 100 procentach aczkolwiek bylam przeciw niemu na stanowisku prezydenta. Szanuje Panskie przeistoczenie(?) i podziwiam pana dzis Panie Passent!
    pozdr
    Stella Rozlatowska-Nazieblo

  25. Przeciwnicy Walesy wedlug swych wyimaginowanych ocen rzeczywistosci – uwazajac sie za „prawdziwe elity” gardza zwyklym robotnikiem. Nie on powinien zaistniec w panteonie polskim. Ci ludzie (np. Kaczynscy) zachowuja sie jak typowi neofici dlatego nie mam do nich zaufania. sa nieprawdziwi i zbyt przypominaja mi dawnich „komuchow”. Ich swiat jest czarno-bialy, ponury i nieciekawy. Walesa jest prawdziwym trybunem – jest dla mnie bardziej wiarygodny niz ci mali – nie tylko wzrostem – ludzie. Tu na Zachodzie znow zaczynamy wstydzic sie za Polske. Mam polskich uczniow i wiele czasu zabralo mi aby pomoc im w wyzbyciu sie kompleksow. Teraz kaczynscy znow niszcza dobre imie Polski – takze moje, tu na obczyznie
    pozdr

  26. W teczce Kaczyńskiego były ewidentne fałszywki, cała dokumentacja na Gilowską była niewiarygodna, a Wałęsa był i jest Bolkiem, bo bez tego nie da się obalić III RP!

  27. Interpretacja polityczna sprawy „Bolka” jest b. wygodna, czyz nie, p. Danielu? Nie chcialbym interpretowac politycznie Panskiej publicystyki podczas strajkow w 1980 r. oraz tuz po stanie wojennym. Ona tez byla anty-walesowska, osmieszajaca naszego Trybuna Demokracji. Moze dla przyzwoitosci poznawczej i dla nauki historii warto raz na zawsze ustalic fakty, nawet, gdy sa one poszlakowe (co sie stalo z tymi dokumentami, ktore zaginely? z ludzmi? Czy wszyscy cudownie wyparowali lub cierpia na amnezje?). W biologii molekularnej lub fizyce rowniez w dochodzeniu faktow opieramy sie czesto na hipotezach i poszlakach, ale na koncu nikt nie neguje konkluzji jako takiej. Ogladalem wczoraj w TVN24 dyskusje z politykami i historykami roznej masci. Po stronie politycznej zwolennikow Walesy ( byli to „kombatanci” tacy jak Lis, Litynski) dominowal trend, aby nie odbrazawiac Tytana, bo sie nam zawali caly Mit. Neutralny byl A. Friszke, ktory nie osmielil sie negowac metody historycznej oraz ks. Isakiewicz-Zaleski, ktory zgadzal sie z autorami ksiazki zarowno w metodzie jak i w konkluzjach. Co do obaw, przypomnialbym sprawe Maleszki: ona tez na poczatku wydawala sie pomowieniem. Wydaje mi sie, ze poza konotacjami polityki biezacej warto ustalic pewne fakty historyczne, tak dla ogolnej prawdy zwanej historia.

  28. Paradoksalnosc sytuacji wokol Lecha Walesy daje przyczynek ku temu, by dosc niewybredny atak na jego osobe i jego osiagniecia rozpatrywac w dwoch kierunkach.
    Pierwszy to prawdziwosc dokumentow, na ktore autorzy slawetnej juz ksiazki sie powoluja.Mam, co do wiarygodnosci tych dokumentow watpliwosci wynikajace z tego, iz wiadomym jest mi doskonale jakimi sposobami i metodami poslugiwala sie SB by zneutralizowac okreslone osoby. Robilo sie bardzo wiarygodne dokumenty majace sluzyc jako materiual kompromitujacy, sluzacy niczym podstawa do pozyskiwania w charakterze tajnego wspolpracownika. Sam zas fakt pozyskania w wymienionym charakterze dawal mozliwosc do manewrowania srodowiskowego pozyskana osoba tak . by ewentualna dekonspiracja przyniosla w efekcie namierzony cel.Mam pytanie do autorow ksiazki wydajacych sie byc historykami, badaczami. Czy trudnym jest dotarcie do tego oficera SB, ktory prowadzil rozmowe pozyskaniowa TW ps. BOLEK?
    Twierdzace powolyuwanie sie na kilka dokumentow, a co do reszty wysilanie sie na dosc tendencyjne komentarze stawia autorow ksiazki w swietle niewatliwie miernej jakosci naukowcow, badaczy a raczej pismakow na zamowienie. I tu chyuba zaczynam dotyka meritum calej tej sprawy.
    Panowie Centkiewicz i Gontarczyk jawnie bhyli inspirowani a moze nawet i sfinansowani przez tych, ktorzy postawili sobie za cel nie tyle rozprawe z III RP , co definitywne skompromitowanie najwiekszego symbolu wolnej i demokratyczneju RP jakim jest Lech Walesa.
    czlowiek nagrodozny Noblem, doktorant honoris causa wielu uczelni, postrzegany i szanowany na calym swiecie nagle zostaje wrecz sponiewierany publicznie, zdeptany w dosc niewybredny sposob.
    Czy aby zainteresowane tym srodowisko nie wyjawil Lech Kaczynski w swym ostentacyjnym oswiadczeniu iz TW BOLEK to wlasnie Lech Walesa.?
    Jakze pasuje to do srodowiska PiS i jego czolowych liderow w tym jednojajowych demagogow i awanturnikow?Chyba mamy juz caly scenariousz tego plytkiego i prymitywnego „filmu sensacyjnego”.

    Mam osobista opinie o Lechu Walesie i „Okraglym stole” dostatecznie negatywna i krytyczna, lecz nigdy i w niczym nie jest ona w stanie zanegowac tego, co w istocie uczynil Lech Walesa lda tego by dzisiaj Polska byla rownoprawnym czlonkiem demorkatycznego i postepowego swiata..Temu ostatniemu niestety zaszkodzic staraja sie obaj Kaczynscy i twardoglowi awanturnicy z PiS-u i moze warto poszukac i opublikowac materiual poznawczy na temat gdzie i jaki i w jakim wymiarze przykladowo obaj Kaczynscy przyczynili sie do tzw. obalenia komunizmu.W moim odczuciu oboje stali wowczas za plecami Lecha Walesy i jemu podobnych, klakiersko porzytakiwali i czasami ze strachu do majtek siurali.
    Ostatni – a jednak trzeci – watek calej tej awantury.
    Nienawisc prawicy do walesowskiego srodowiska.Czy nie jest to proba wyladowania zlosci za wlasne niepowodzenia i proba zaprezentowania siebie w wizerunku zbawczej , sprawiedliwej do szpiku kosci Temidy . To ma byc niby ostatnia proba pozyskania sympatii i zaufania spolecznego? Panowie – ten numer nie przejdzie.Tak postepuja cienkie Bolki, dyletanci,mega idioci ideologiczni.l
    ZOSTAWCIE WALESE W SPOKOJU I NIE TWORZCIE INNEJ HISTORII POLSKI NIZ TA, W KTOREJ SAMI BRALISCIE UDZIAL. CZYZ NIE SIEDZIELISCIE ZA TYM OKRAGLYM STOLEM OBOK WALESY ?
    WASZ CYNIZM I PIENIACTWO PRZYPRAWIA JUZ O MDLOSCI

  29. „Im bardziej Wałęsa będzie poniżony, tym bardziej wywyższeni będą ci, którzy nie zdążyli zostać bohaterami.”

    Swiete slowa, Panie Redaktorze Gospodarzu!

    W telewizji ARTE (dla mniej wtajemniczonych – to francusko/niemiecki kanal kulturalny, tu w kazdym znaczeniu tego slowa!) dnia 13 czerwca 2007 roku (czyli rok temu) o godzinie 15:35 pokazano dokumentalny film „Polens maechtige Zwillinge” wyprodukowany przez Arte a wyrezyserowany przez Eyal Sivan.
    Niestety w pokazano go tylko raz, nigdy wiecej nie powtorzono. Moje proby zakupienia kopii (Arte czesto sprzedaje kopie emitowanych programow dokumentalnych na tzw. prywatny uzytek) spalily na panewce.
    Dlaczego o tym pisze? Bo ten film to wspanialy przyczynek do zrozumienia tego, co sie w Polsce wlasnie wyprawia. Do tego pisania historii od nowa, oczywiscie tylko tej slusznej, prawej i sprawiedliwej.
    W tym filmie wypowiadaja sie zarowno wielcy jak i mali, politycy i zwykli ludzie, bracia w dwojcy jedyni i Walesa.
    Film powstal wiosna 2007 roku, o wyborach jeszcze ani slychu…
    W jednym z wywiadow Lech Kaczynski (siedzac na „tronie” z epiki Ludwika) opowiada o powstaniu Solidarnosci i ze… „Walesa chodzil za nami jak pies i na kolanach nas blagal o pomoc, bo inaczej nic by nie zdzialal. Bo to byl taki nieociosany robotnik. Inteligencja mu za grosz nie ufala… Bez nas Walesa bylby nikim…”.

    Dalej nie bede opiwiadal, bo najlepiej samemu zobaczyc. Moze Pan Redaktor wraz z redakcja Polityki postataliby sie, by ten reportaz dotarl i do polskiego widza. Moze w ramach dziennikarskien, miedzynarodowej solidarnosci ARTE udostepni prawa do emisji lub innej (np. DVD) formy publikacji.

    Goraco polecam uwadze i pozdrawiam
    z Berlina

  30. Witam,
    Ja w stanie wojennym bylem w liceum. Pamietam atmosfere i kontrole na ulicach i drogach. Szanuje wszystkich, ktorzy doprowadzili Polske do miejsca, w ktorym sie znajduje teraz. Nie bylo to latwe i proste jak mozna sie dowiedziec z relacji publicystow, dziennikarzy i pseudonaukowcow. Za to bardzo latwo sie krytykuje tych, ktorzy mieli sile i odwage podjac to wyzwanie, to prostrze.
    Narazie czekam na jakas publikacje traktujaca calosciowo o tych czasach, ludziach i wydarzeniach, a nie tylko na ksiazke oparta o strzepy starych dokumentow SB i to tylko na temat jednego aktora. Nie powieksza to mojej wiedzy na temat historii tamtych czasow.
    Nizmiennie dziwi mnie rowniez brak spotkan i wywiadow z oficerami SB, ktorzy zwerbowali „Bolka”, prowadzili go i instruowali jak zmienic Polske komunistycznej na demokratyczna (nazwiska wymieniane w publikacji WPROST), a takze ich jednoznacznego potwierdzenia lub zaprzeczenia agenturalnych dzialan P. Walesy. Czyzby wszyscy znikneli?
    Poza tym wszystkim, to ta ciagla paplanina na temt tej ksiazki chyba juz wszystkich nudzi. Historia chleba nam nie da. Czas na poprawianie naszej/mojej kochanej Ojczyzny, na budowanie podstaw naszego przyszlego dobrobytu.
    Gdzies czytalem, ze w USA nie mozna otwierac akt dotyczacych zyjacych politykow. Mozna to zrobic dopiero po 50-ciu latach. Ciekawe dlaczego?
    Wala

  31. To prezesura Leona Kieresa oszpeciła IPN nadając tej instytucji rolę „sprzątaczki” która zaciera ślady po działalności agentów.
    Zazdrość jako motyw działania jest motywacją zbyt kobiecą.
    Ta książka jest potrzebna ponieważ bohater tej książki zgubił kontrolę nad własną „karierą”.

  32. Panie Redaktorze, ja mam wrażenie, że ci, którzy w ten sposób chcą się wywyższyć, będą poniżeni. A Wałęsa zostanie tam, gdzie jest… Zawistnicy i oszołomy robią sobie jeszcze większe kuku, chociaż wydawało się to niemożliwe.

  33. Mam wrażenie, że świat już jest przyzwyczajony do dziwnych zjawisk zachodzących w naszym kraju. Powieść o Bolku niczego nie zmieni. Zresztą kto to będzie czytał? Lepiej sprzedawałaby się książka o służbach specjalnej troski IV RP.

  34. Dziekuje Panu bardzo za ten komentarz.
    Jet to rowniez moja opinia.
    Pozdrowienia
    l.

  35. Wczoraj na blogu pana Waldemara Kuczyńskiego wyraziłem swoją opinie na temat tego OBRZYDLIWEGO politycznego spektaklu ,wykonanego niewątpliwie na zlecenie braci Kaczyńskich a więc PiS-u w całości .Tutaj dopisek;
    Partia o nazwie PiS w całosci demonstrująca fobie antyniemieckie właśnie przekazała Niemcom jako narodowi i Państwu – LAUR epokowej zasługi dokonania rewolucyjnych a jednoczesnie pokojowych zmian ustrojowych w Europie środkowej i wschodniej .
    Teraz to MUR Berliński zostać może symbolem tych zmian, bo przecie a nie polska Solidarność dotknięta bolkową chorobą .Dać się wyciąć się tak głupio ze światowego dorobku i dostarczyć na tacy swoją głowe, może tylko tzw. polska prawica .Brawo !!!!Sukces !!! PiS partia głupoty o niewyobrażalnej pojemności .Zapewne poprzez zwiazek zawodowy o nazwie „Solidarność ” przez najbliższe miesiace organizowac będa strajki ,pochody ,marsze w stolicy i na prowincji a szczytować będą w sierpniu .
    Polscy wyborcy musza czekać do najbliższej okazji, aż wyplenią tego Chwasta ostatecznie ,czego sobie jako obywatelowi RP, serdecznie życzę.

  36. Ja oglądałem tylko „główne wydanie wiadomości”, które prowadziła Hanna Lis. Na „film” nie miałem już ochoty. Rzeczywiście, kampania jest bez precedensu. Ma się wrażenie, że to dziennik z lat siedemdziesiątych, a Wałęsa to zachodnioniemiecki szpieg złapany w owym czasie na gorącym uczynku. Tak się cieszyliśmy, że wygrała PO i „PisStyle” odejdzie w niebyt. Nie odszedł, a nawet stał się obowiązującym rytuałem w mediach i komisjach śledczych. Podobny charakter ma to, co się dzieje wokół Wałęsy. Nie jeden (szef PiS-u), a setki zawistników mają używanie. Może leczą w ten sposób swoje bardzo ułomne poczucie własnej wartości, ale taka metoda walki z własną małością tylko infekuje następnych, niepewnych swego, zamiast leczyć. W Biblii pisze, że ostatni będą pierwszymi. Jednak Jarosław i jemu podobni chyba źle interpretują sens tych słów.

  37. Wszystko niby prawda, oprócz jednego. Niech pan nie ustawia w jednym szeregu Michnika i Tuska. Nie ten rozmiar kapelusza, nie ta waga. Tusk razem z prawicą ochoczo przyczynili się do powstania tego, jak ja to nazywam, Instytutu Nienawiści Narodowej. To on, razem z Kaczyńskim tworzyli podwaliny pod budowę tzw. IV RP ( samo to durne pojęcie wyszło ze środowiska PO). Jak ktoś nie umie przewidywać skutków swoich działań, to nie powinien brać się za wiele rzeczy, a zwłaszcza za politykę.
    I tylko Wałęsy żal. Moi rodacy jak zwykle potrafią każdego, kto wyrasta ponad przeciętność obrzucić g…. . Górą zupełni przeciętniacy: Kazio-bankowiec czy Donaldzik-spec od obiecywania wszystkim wszystkiego.

  38. Wolna prasa ma swoje żniwa. Wprawdzie nieco przedwczesne, bo sezon ogórkowy przed nami, starczy jednak tematu do jesieni. Tematem jest agenturalna przeszłość Lecha Wałęsy. Ta historia nie jest nowa, rozpoczęła ją SB jeszcze w czasie pierwszej „Solidarności”. Wtedy jednak Lech był zbyt popularny by rozpowszechniane wszelkimi kanałami wiadomości, sfabrykowane w gabinetach szefów tajnych służb okazały się skuteczną bronią w walce z „ekstremą”. Dali się na to nabrać nieco później wybitni fachowcy nowych służb, a najbardziej z nich znany Maciarewicz miał nawet pewne przejściowe kłopoty. Jego ofiara nie poszła na marne, owoce ciężkiej pracy okazały się po latach przydatne. Dwóch młodych i zdolnych naukowców podjęło jego twórcze myśli i tak powstało najwybitniejsze powojenne opracowanie historyczne.
    Siła rażenia tej medialnej „bomby” zwiększona została przez patronat IPN, instytucji działającej jako organ państwowy oraz tubę medialną pozostającą nadal pod wpływem PiS czyli TVP. Były Prezydent III RP został postawiony pod ścianą, spod której niełatwo będzie Mu się wydostać. Jeszcze jedna postać naszej najnowszej historii została zniesławiona i opluta – może to już nasza narodowa specjalność.

  39. Chodzi tylko o PRAWDĘ HISTORYCZNĄ ! ! !
    Ikonami Polski są JP II ,KARD WYSZYŃSKI ,WAŁĘSA,KUROŃ itp. I właśnie tymi osobami MUSI zajmować się IPN.
    IPN nie będzie zajmował się Passentem,”pielnią” itp. z prostego powodu – nie są to osoby publiczne i nikogo nie interesuje co Oni robili 2,10,25 lat temu,
    ważne aby zajmowali się także związkiem między „stanem wojennym a Jaruzelskim.
    To co ujawniono w książce dowodzi (wg mojej opinii) że Wałęsa to TW Bolek
    ale jednocześnie chcę wyraźnie podkreślić L.Wałęsa był i jest wielkim człowiekiem,
    żyłem w tych czasach , wiem co to jest przesłuchanie przez SB i dlatego też pozwoliłem sobie na tę opinię.

  40. W sumie powinno mi to byc obojetne, co Polacy wyprawiaja z jedynym ich zyjacym BOHATEREM NARODOWYM, mimo to kroi mi sie serce. Ja sam opuscilem Polske w 1987 roku i jak patrze na ten Polski kociol, to dziekuje sobie i Bogu za sluszna decyzje. Ludzi, ktorzy w latach 70 ( latach najwiekszego dobrobytu w PRL ) odwarzyli sie stawic czola wladzy ludowej mozna policzyc na palcach. To kim sie SB mialo wtedy zajmowac, jak nie nimi? Ja sam pamietam krotkie notatki z Trybuny Robotniczyj ” Michnik wel Michelson za naruszanie porzadku publicznego znowu zamknienty na killka miesiecy”. Pytam, gdzie wtedy siedzieli autorzy paszkwilu na Walese, lub ich rodzice? Moga o to zapytac w domu. A przedewszystkim co wtedy robili ich mocodawcy. Napewno wszyscy byli partyzantami, jak to juz zawsze w histori Polski bylo. Hanba na wasze glowy.

  41. Gdyby wszyscy,którzy walczyli z komunizmem i ci,którym sie zdaje ,że walczyli z komunizmem,dostali Nagrody Nobla i zostali prezydentami,mielibyśmy dzisiaj spokój.Najzwyklejsza zawiść kieruje wszystkimi z Kaczyńskimi na czele.” Zazdrościł szewc proboszczowi,że zostął dziekanem”pisał już prrzed wojną Melchior Wańkowicz,o tej bezinteresownej zawiści .

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Co ta za bzdura, „zwolennicy ksiazki pp.” Dawno czegos bardziej bzdurnego nie czytalem. Taka wlasnie „dyplomacja” ma na celu sprowadzenie prace pp. historykow do rangi literatury Ms. Agathy Chrisie. Osobiscie za tzw. kryminalami nie przepadam. Znajac jednak poprzednie prace p. Piotra Gontarczyka

    http://video.aol.com/video-detail/pod-prd-odc-11-piotr-gontarczyk/1178849012

    domyslam sie, ze ksiazka jest godna uwagi, mimo ze oparta na niekrysztalowych dowodach (wiem jak System i ludzie, ktorzy go tworzyli pracowali i pracuja do dzisiaj) Znam ten sznyt, znam te metody dzialania z autopsji. Ta naprawde niebezpieczna opozycje dla elit aparatu SB i ludzi z nim zwiazanych na smierc i zycie, znajdowano w korycie Wisly. To sa prawdziwe metody dzisiejszych czerwonych demokratow w Polsce, to jest ich wizytowka. Rzeczywiscie dzisiejsze podsumowanie sprawy przez DP w porownaniu z wypowiedzia Andrzeja Celinskiego (SDPL)

    http://serwisy.gazeta.pl/tokfm/10,88641,5327875,Celinski__Kaczynski_tez_byl_agentem__To_opary_absurdu_.html

    mozna powiedziec, nie narazajac sie Elicie, jest eleganckie li tyko stylowo & merytorycznie, natomiast strona formalna (?) nie bede uzywal sformulowan towarzysza Andrzeja Celinskiego, mimo ze odruchy mam podobne bo cos mnie mdli…..

  43. Passent wie co pisze
    przecież już wszystko na temat „stanu wojennego” p.Passent napisał
    Passent jest działaczem Solidarności – jemu trzeba wierzyć
    p.Daniel w latach 80-tych pisał same superlatywy o ruchu Solidarnościowym i dlatego dzisiaj ” wielkim autorytetem jest ”
    Każdy ma takie autorytety na jakie zasługuje.

  44. “Im bardziej Wałęsa będzie poniżony, tym bardziej wywyższeni będą ci, którzy nie zdążyli zostać bohaterami.”
    Ależ Pan kpi.
    Nie zauważyłem nigdy by pan i piesek zamienili sie rolami po obsikaniu nogawek.

  45. Ależ oczywiste jest, Gospodarzu Drogi, że nie chodzi o Wałęsę. Albowiem, zaprawdę, im wszystkim chodzi o prawdę, o historyczną najprawdziwszą prawdę, tę prawdę która wyzwala – kogo wyzwala? co wyzwala? – nie ważne.

    Nie ważne, że mają ją już poukładaną w głowie. Nie na darmo tyleż filozofów od teorii poznania (epistemologii, żeby nie wyglądało iż jestem mało oczytany) wskazywało na rolę poznania a priori. Ale poważnie mówiąc, ja chciałbym przeczytać rzetelną, pełną, analityczną i faktograficzną biografię Lecha Wałęsy. Czy jest taka w ksiegarni? Podejrzewam, że nie, i że pierwszy napisze ją jakiś historyk brytyjski.

    Nie wiem skąd się bierze to lenistwo do pisania polskich porządnych biografii. LW jest już symbolem z przeszłości. Nic już nim nie ugramy, ani po stronie pozytywów dodatnich, ani z tego zawistno-rewizjonistycznego (rewizja III RP) bagienka chleba nie będzie. Wydaje mi się, że czas najwyższy byłby, aby odbrązowić nieco Lecha, niech się powścieka przy tym, popłacze przed nami, pokaja – jak cyrk to cyrk. W końcu cała ta Polska rewolucja była nie tylko paradoksalna, ale wręcz komediowa. Warto pośmiać się z tego co było-minęło. Przecież do jasnej anielki, wyszło nam na dobre. Ale nie. Bo gdy brakuje talentu politycznego, kto wymyślił te bzdurę, że Jarosław Kaczyński genialnym politykiem jest, to używa się metod prymitywnych, podłych, ale co najgorsza odwołujących się do najgorszych instynktów. Zaczynam się zastanawiać nad naturą polską, ale zaraz przestaję. Po co mam rozdzierać się na strzępy.

    Oto “Okrągły Stół” jest wielkim dziełem politycznym. Nie mam najdrobniejszych wątpliwości. Jeszcze (wczesna) zima 1989 roku była ich, ale (późna) wiosna była nasza. A grudzień 1989 w Sejmie Kontraktowym był pracowity jak nigdy. Wspólnymi siłami budowano nowy ekonomiczny porządek. Po raz pierwszy w historii świata wychodzono z realnego socjalizmu do europejskiego kapitalizmu. Gdyby żyli prawdziwi poeci, to rok ów, 1989-ty, byłby długo opiewany w pieśniach. Czytelnicy GK & LMD, i wszyscy ci, którzy patrząc na bieżacy bieg wypadków i przemian nie widzą, że Polska dogania i zbliża się do Europy nie rozumieją nic. Wtedy to się zaczęło. Polska była podzielona jak żaden inny kraj demoludów, wyczerpana walką, przeorana frontami, które przebiegały przez środek rodziny, czasem wpół łoża małżeńskiego, z szalejącymi lawinowymi nawisami hiperinflacji. Ale już wiosną 1990 zaczęła się mrówcza i szczękowa praca. Jakże wiele zmienił się kraj od tamtego prymitywnego kapitalistycznego początku. Ludzie, rozejrzyjcie się, przypomnijcie sobie.

    Oto Marta pisze przeciw “stawianiu w jednym szeregu Michnika i Tuska”. A sama stawia obok siebie Kazia-bankowca i Donaldzika, nieopatrznie chyba. To nikt inny tylko Donaldzik odsunał Kaczorów od rządu, sam to widziałem w tv. A co takiego zrobił Kazio? Donaldzikowi nie udało się za pierwszym razem, wydawało się, że będzie zaporą dla przewalającego się, ogromnego niezadowolenia z rządów lewicy, wspartego siłą demamogii kościoła. Wg mnie chciał tę powodziową falę skanalizować jakoś. Aż wreszcie mu się udało. Ja myślę, że Marta się piekli, nic więcej.

    Więcej, Donaldzik obiecał, że możliwe będą reformy, druga Irlandia, tak jest, obiecał, ale dokładnie co obiecał. Gdyby przemówił w te słowa: “zapytaj się Polaku nie o to, co Polska może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Polski”, albo “ ten naród stać na to aby w ciągu 3 lat wprowadzić walutę euro, przeprowadzić prawdziwą reformę finansów publicznych, zlikwidować wczesne emerytury i bezpiecznie wylądować z powrotem na ziemi, pardon, wybudować infrastrukturę dla Euro-2012” – to by się od niego odwrócono. Wygrałby Kaczyński. To tego narodu nie można przemawiać ambitnym słowem, wymagającym wysiłku i dyscypliny. To nie Donaldzik jest tego winien, to chyba lustra są krzywe w kraju, albo się do nich nie zagląda.

  46. Wlasnie !
    Dlaczego nie ujawnia sie ludzie ze SB , ktorzy najwiecej wiedza o calej tej sprawie !!!

  47. Szanowny Redaktorze, a dlaczego jest tak, jak jest? Sprawa oczywista; w Polsce, czyli nigdzie! Polska, to taki kraj, gdzie białe nie jest białe, świństwo jest świętością, a heroizm świństwem. Obrońcy prawdy absolutnej udają, że nie wiedzą, iż zamiast zupy podano im do stołu śmierdzące g…. a jutro będą zdziwieni, że nikt Polaków nie szanuje. Nie będę się rozwodził nad irracjonalnością postawy i działania (ze szkodą dla kraju) „obrońców prawdy”, bo już to kilka razy pisałem; za debilizm tych „prawych i szlachetnych” zapłacimy wszyscy.
    W pełni popieram,wręcz identyfikuję się z przewodem myślowym i końcowymi konkluzjami Wodnika, że Wałęsa(którego tak po ludzku jest mi żal) jest głównym współtwórcą tego królestwa Ubu.Tego kraju, w którym trawa rośnie w dół,najpierw buduje się mosty, a potem rzeki, po sumie w kościele idzie się na kradzież, a wieczorem odmawia się różaniec, żeby ruskich zaraza wytłukła. Nie będę się więc za Wodnikiem powtarzał. Powiem tylko, że mnie, jako człowiek „bazy” (nie „nadbudowy”) ten brak ładu, brak pragmatycznej racjonalności, te uniesienia smrodliwo- ckliwe, brak uczciwości w dążeniu do zgody ku pożytkowi następców, brak programu POPRAWY wszystkiego – szczególnie męczy,irytuje i bez przerwy stawiam pytanie do tego, co niektórzy twierdzą, że na pewno jest:O Panie, za co nas tak pokarałeś, wybacz nam nasze grzechy i politykę Kaczyńskich i spraw, aby Polska była krajem ludzi uczciwych i myślących.

  48. Tak jak Jolinek 51! Bóg im tego nie wybaczy co robią nam Polakom. Dodam tylko My Naród też.

  49. E tam zaraz tak źle o IV RP. Coby jom oceniać to trza by w niej pomieszkać.

  50. 1. Zrobiło się głośno o taśmie magnetofonowej, na której nagrano jak Wałęsa w gronie przyjaciół przyznaje się do współpracy z bezpieką. Autor nagrania i liczne inne osoby wzywają Borusewicza, który obecnie taśmę ma posiadać, do opublikowania jej. Powstał wielki krzyk. A mnie zastanawia coś innego – czy w konspiracji był taki zwyczaj, że się nagrywało potajemnie rozmowy w prywatnym gronie? A niby po co?

    2. Co do Wałęsy, to – wybaczcie blogowicze – nie mogę się jakoś zmusić do współczucia mu. Pamiętam jak chłopcy Wałęsy rozrabiali premiera Oleksego, robiąc z niego na siłę Olina. Nikomu z nich nic się nie stało, a Wałęsa jeszcze ich potem awansował. Nikt się za Oleksym nie ujął ani potem nie przeprosił (przynajmniej nikt z tych co go chcieli zdołować).

  51. Wałęsa zrobil, co zrobil, jest, kim jest i nie bedzie już inaczej. Ale panowie Cenckiewicz i Gontarczyk, to mlodzi historyce, przed ktorymi jeszcze wiele lat pracy i byc moze sukcesów badawczych. Natomiast w swojej slepocie i braku wyobraźni spalili sie juz na starcie. O ile wiem, juz wielu uczciwych ludzi nie podaje im reki, teraz beda musieli zmienic nazwiska i zrobic sobie operacje plastyczna, jesli zechca dalej pozostac w srodowisku historyków.

  52. marius21,

    rodzą, rodzą.

    Ale ci normalni wyjechali, ja widać – do Australii.

    Na szczęście .

  53. Andrzeju Faliczu, zlitujże się nade mną.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=454#comment-90392
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=454#comment-90406
    Ja bynajmniej nie odbieram Ci prawa, abyś był krwiożerczym antyjankesem. Gdzież to ja napisałem, że Ameryka miała wyższy wzrost w jakimś tam okresie od całej Europy. Nie mogłem tak napisać. Przecież po stronie modelu wolnorynkowego jest Irlandia, Wlk. Brytania, nawet okresowo Hiszpania, Holandia, już nie mówiąc o Słowacji czy Litwie. Ja tej dyskusji nie prowadzę, nie wpychaj mi w usta argumentów, których nie użyłem, ani nie sformułowałem – zlituj się.

    Ponadto mylisz się. Konsumpcja będzie rosnąć, nawet w zamożnych krajach. Zmienią się, bo zmienić należy jej strukturę, oraz poprawić zużycie nieodnawialnych zasobów w jej wytwarzaniu. W tym kierunku to zmierza, na tym polegają “anachronizmy”.

    Amerykanie są pasjonatami. Gdy wstają rano to nic mocniejszego nie powstaje w ich głowie, jak rządza pójścia do pracy. Tak już mają. A pod wieczór nie myślą jak ją skończyć jak najszybciej, lecz dalej pracują. Dlatego nie stałem się Amerykaninem, gdyż w środku dnia przychodzi mi na myśl Wojciech Młynarski – „żebym ja kiedyś mógł/robić to/na co naprawdę zasługuję/a tu …”. Amerykanie nie mają tych dylematów, gdy wyjeżdżają na urlop, to rozmyślają jak najszybciej zakończyć tę udrękę bez pracy, gdy już są na emeryturze, to podejmują jakieś zajęcia, albo rozprawiają o tym jak pracowali, albo jak ulepszyliby coś tam, gdyby znów dano im szansę. O tej ich etyce pracy napisano wiele. Na tym polega sympatyczność Amerykanów, co wcale nie znaczy, że nie lubię Włochów czy Holendrów po pracy. Amerykanie są użyteczni, Europa i Kanada byłyby mniej zamożne bez Ameryki, wielu pożytecznych rzeczy by nie było, może nawet nie byłoby internetu?

    Gdy idę ulicą brytyjską, czy włoską, nie widzę zainteresowania (chyba że byłbym jakąś bellą, to co innego). W Ameryce czuję jak ludzie mi się przyglądają. Oni są bardziej bezpośredni, mniej zadufani w sobie, zamknięci, za to ciekawi. Może dla Ciebie to jest powierzchowne i zakłamane, ale ja tego tak nie odbieram.

    Twoje argumenty są na siłe. Polska z Czechami handluje bo jest blisko i oba kraje są małe. Porównaj to z handlem między Kalifornią i Teksasem, albo Florydą i Georgią. Porównujesz imigrantów w USA i w Europie. Imigranci europejscy stanowią większy problem w Europie, oni nawet zagrażają USA. Albo, że w latach 99-04 rosły ceny surowców i dlatego biedniały niższe warstwy. A co było wcześniej, surowce jak wiadomo taniały … co z tego wynika? Zaś argument o “misleading inflation measures” jest simply ridiculous. Model amerykański ma podstawy w wielu filozoficznych pomysłach, nie tylko Hobbes, ale i Monteskiusz i Locke, sam stworzył kierunek zwany pragmatyzmem, który jest bardzo atrakcyjny, tak mi się wydaje, i który ma wiele parabol we współczesnych filozofiach kontynentalnych (europejskich). Mam wrażenie, że potocznie tego pragmatyzmu się po prostu nie rozumie. Powierzchowną religijność Ameryki trudno mi ocenić, to ponad moje siły i poza moimi zainteresowaniami.

    I gdy na koniec piszesz o tym, co trzeba Polsce, gdy już Ameryka znika z rozważań, to robi się jakoś spokojniej. Faktycznie chciałbyś w Polsce mniej państwa, albo państwowy aparat przymuszony do większej sprawności i wydajności.

  54. Ciekawe, że ego Wałęsy, który mówi że sam obalił komunizm, najbardziej przeszkadza tym, którzy głoszą, że komunizm samodzielnie obalił Jan Paweł II.
    O ile jedno i drugie jest przesadzone, to to drugie dziesięciokroć bardziej.

  55. Eddie,
    Pamiętaj, że każda twórczość była, jest i będzie nowatorskim wyłamywaniem się spod ludzkiej świadomości, a nawet podświadomości. Ja czekam na program komputerowy, który będzie dobrze grał w brydża.

    Rosja w mojej wizji poddana zostanie podziałowi. Trzech zaborców to: Europa (głównie Niemcy i europejscy Polacy); Ameryka (Płn) i Chiny. Granica Europy będzie oczywiście na Uralu, między pozostałymi dwoma zaborcami będzie nieco płynna, będą oni zajęci eksploatacją zasobów Syberii.
    Pozdrawiam, T.O.

  56. „Nie trzeba być detektywem, żeby odkryć prawdziwe motywy ataku na Wałęsę. Jeden – to zawiść. ”

    Jesli nie jest sie slepym to bardzo latwo zauwarzyc podpisy bolka pod kwitami na odbior gotowki za „bycie patryjota”.

    „Przecież każde dziecko wie, że Wałęsa stał na czele ogromnego ruchu.”

    Kazde dziecko wie ze zwykli ludzie drukowali ulotki, organizowali akcje itp. bez jego zadnej pomocy. On tylko zaistnial dzieki tym bezimiennym milionom. Kazdy duzy ruch lubi miec lidera i z pomoca UB padlo na TW Bolka. Ktory wiedzial jak sie podpisywac pod cudza robota w przerwach pomiedzy „byciem patryjota”. Kolejny Nikodem Dyzma.
    On zadnej „komuny” nigdy nie obalil, jesli juz ktos tu cos zrobil to te ponad 10 milionow zwyklych polakow w 1980. To sa prawdziwi autorzy Solidarnosci.

    „Natomiast dzieło, które symbolizuje Wałęsa – jest nadludzkie i tego już nikt nie pomniejszy.”

    A jakie on dzielo tudziez dziela stworzyl? Chodzi Panu o te donosy na kolegow ze stoczni? Czy tez te zaszyste podpisy pod odbiorem gotowki za „bycie patryjota”?

    „Ale chyba nikt nie jest taki naiwny, żeby uwierzyć, że mamy do czynienia z działaniem bezinteresownym. ”

    Jak na dloni widac ze wielu „prawdziwych patryjotow” z UB zarobilo na tak zwanej transformacji niele pieniadze, zrobilo niezle kariery i teraz co maja zrobic? Przeciez po tym jak TW Bolek z reszta UB-kow w ciagu nocy obalil rzad Olszewskiego sprawa miala sie skonczyc.
    Wiesz co Panie redaktorze skocz gdzies do sklepu po jakis olej do glowy bo ilosc glupot ktore Pan wypisujesz jest porazajaca. Nie trzeba byc dedektywem, trzeba czasami uzywac glowy do myslenia.

    Ale moze i Pan jestes bylym UB-kiem? Wszak kwiat owej „entelegencji” zaczynala kariery od pisania artykolow „sponsporowanych” przez lokalna fillie o nazwie UB tej slynnej rosyjskiej korporacji KGB produkujacej oczywiscie cukierki dla dzieci.

  57. Musimy wytrzymać jeszcze dwa lata.

  58. A ja uwierze ze Walesa nie donosil jak pokaze sie w telewizji film Plusy ujemne plusy dodatnie, z udzialem ludzi na ktorych on donosil. Szczegolnie w telewizji – wlascicieli wywodzacych sie z SB, ciagle manipulujacymi polskim spoleczenstwem, tak jak autor tego bloga. Przeciez ten Wasz podstawiony przywodce walczyl o wolnosc slowa. Panie Danielu trzeba juz zakladac komitety obrony Walesy (UB-ow) i walki z prawda. Wszystkie rece na poklad – rozkaz wydany.

  59. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Waldemar – 19.06., godz. 16:07

    Widze, ze jestes tak jak wielu zreszta, jakby w szoku. Czy sie myle?

  60. Można powiedzieć,że Lech Walęsa jak zaczął tak kończy swój udział wdziałalności publicznej.Nawet nie może się zorientować,że to nie o niego samego rzecz idzie bo dając świdectwo prawdzie może ograniczyć te brudne spekulacje rozgrywające sie na tle kryzysu kolejnej utopii jaką jest globalny wolny handel.W tym kryzysie umoczona jest przecież cała elita partyjniackiej demokracji.
    Można pod tym względem ocenić Lecha Wałęsę jako pionka w grze na szachwnicy,dzięki któremu kształtuje się politykę historyczną.U Lecha Wałęsy jako prezydenta „Bolka” nie ma najmniejszej refleksji nad dziełem transformacji systemowej,w której tak aktywnie uczestniczył.Nie widzi,że polityczne szulerstwo i korupcja ma swoje korzenie nie tylko w nim samym,ale braku docenienia roli Obywateli jaką mieli spełnić w budowaniu nowego porzadku.Politykę historyczną uprawia też szanowny gospodarz wyrażnie trzymając stronę beneficjentów patologicznej transformacji,która bazowała na traktacie okrągłostołowym i antyobywatelskiej ustawie zasadniczej.

  61. Panie Passent, pan jest chyba nawiedzony. Piszesz pan tak: „Nie trzeba być detektywem, żeby odkryć prawdziwe motywy ataku na Wałęsę. Jeden – to zawiść.” I dalej: „Mówienie, że gdyby on się nie wywyższał, to nie byłoby wyciągania sprawy Bolka, stanowi formę przyznania, że oto mamy do czynienia z aktem zemsty i zawiści.”

    Nie wiem, skąd pan wyciągnął te wnioski, skoro pan Kaczyński powiedział dziś tylko, że: „Prezydentura Wałęsy rozczarowała, gdyż nie zrealizował swoich postulatów, czyli tego, co obiecywał swojemu środowisku”. Mam pisać dalej, czy już pan widzi, że pański głupi, nieprzemyślany artykuł zaczyna się od fałszywej tezy? Wałęsie można by wszystko wybaczyć, gdyby nie zatrudniał pracowników SB, gdyby przeprowadził lustrację i nie dopuścił do władzy ludzi PZPR-u, którzy rządzili PRL-em, a potem urządzili się wygodnie w Wolnej Polsce. Ona była wolna w dużym stopniu, ale faktyczną władzę zachowały czerwone śmiecie, które rozkradły skarb państwa, nad którym, w czasach PRL-u, miały wyłączną kontrolę. Rozumiesz, człowieku, czy trzeba wytłumaczyć jeszcze bardziej łopatologicznie?

  62. Anthony napisał:
    „Gwałtowny protest moralnych „autorytetów’ z nadania „GW” przeciwko dwóm historykom IPN-u przygotowującym do wydania książkę poświęconą przeszłości Lecha Wałęsy, każe postawić pytanie: czego tak panicznie boją się owe „autorytety”? Dlaczego ujawnienie faktów z życia Wałęsy, wskazujących na jego związki z SB, przyprawia ich o taką trwogę?”

    Nie mam zdolności jasnowidzenia dlatego nie wiem co odczuwają owe „autorytety”, o ktorych z przekąsem pisze Anthony. Nie mam pojęcia, czy jest to strach czy też jakieś inne uczucie. Mogę opisać co czuję ja i może to być pomocne w ocenie stanu emocjonalnego „autorytetów”, gdyż ja przyłączam się do protestu zgłaszanego przez nie.

    Ja nie czuję strachu. Nie byłem tajnym współpracownikiem SB, nie strajkowałem w Stoczni Gdańskiej, nie siedziałem przy Okrągłym Stole, nie pożyczałem „moskiewskich pieniędzy” i nie uwłaszczyłem się na majątku narodowym. Słowem – nie mam czego się bać.

    Czuję natomiast obrzydzenie. Jest to uczucie bardzo konkretne i głębokie. Wiem co czuję i mogę to stwierdzić precyzyjnie – nie ma mowy o pomyłce.

    Brzydzi mnie kiedy osoby bardzo wyraźnie ukierunkowane politycznie operują wątpliwymi argumentami nadając im rangę niepodważalnych dowodów. Brzydzi mnie gdy politycy mieniący się być autorytetami nie potrafią budować swojej pozycji w inny sposób jak tylko przez poniżenie innych. A już szczególnie mnie brzydzi kiedy to wszystko odbywa się za moje pieniądze i jeszcze wmawia mi się, że to dla mojego dobra.

    Brzydzą mnie też komentarze w wymowie podobne do pisanego przez Anthony’ego. Autorzy ich cierpią na szczególną przypadłość wybiórczej amnezji. Zapominają, że przy Okrągłym Stole siedzieli też bracia Kaczyńscy, a dodatkowo Lech brał udział we wszystkich poufnych posiedzeniach Magdalenki. Nie pamiętają też, że to nie Lech Wałęsa uwłaszczył się na majątku narodowym, za to bracia Kaczyńscy jak najbardziej.

    Z takich właśnie powodów brzydzi mnie obecne zamieszanie ale mam nadzieję, że to nieprzyjemne uczucie stopniowo będzie przemijać wraz ze spadającymi wpływami Terrible Twins.

  63. Panie Redaktorze,

    Pańska dzisiejsza analiza zaistniałej sytuacji, wygląda na bardzo sensowną diagnozę.
    a mam jednak głębokie poczucie, że tym razem chodzi o jakąś, znacznie ważniejszą sprawę.
    Po pierwsze- ilu jest jeszcze liczących się prawicowców, z czasów gdy Wałęsa firmował „okrągły stół” z komuchami, którzy w dzisiejszym zawansowanym w większości wieku potrafiliby nadać swojej nienawiści taką moc sprawczą, żeby robić aż takąchecę przy otwartej kurtynie. Proszę wspomnieć twarz Kurtyki, który był w totalnym szoku. Jakie siły zmusiły go do firmowania takiej zbrodniczej dla naszego narodu operacji , w kontekście naszego bycia wśród innych nacji?
    KTO TYM KRĘCI??? Prezydent Kaczyński, nie jest absolutnie w kondycji, żeby samoistnie być w tej grze. Jarosław? Wódz słabej partii z takimi „generałami” jak Gosiewski, Kuchciński, Kurski, Kempa , czy Ziobro? To byłoby jak najbardziej upiorny sen, gdyby taka drużyna , po niedawnej porażce, zdobyła dię na tak zabójczą dla Polski akcję. W końcu Wałęsa ma oczyszczający go wyrok sądowy. Jarosław i spółka, mogliby zagraćo coś, co ma chociaż hipotetyczne szanse na miano zdobyczy. Po takim niecnym ataku jak ten , wszystko się „zważy” i dla wszystkich, satysfakcja z jakiegoś urojonego zwycięstwa/?!/ będzie zgniła. Na moje czucie, tym razem gra idzie o dużą sprawę. Jedynym, oczywistym interesem z tej całej checy, jest gra o strefienie Polski na arenie międzynarodowej. Trudno mi uwierzyć, żeby nasi zaślepieni nienawiścią prawicowcy/w/g Lisa/ byli aż tak głupi i podli dla narodu. Czy potrzeba wielkiej wyobrażni, żeby wyobrazić sobie krajobraz po tej bitwie. Dla mnie pytanie jest jedno-Kto i dla jakich celów chce nas , jako naród przetrącić? Gdzie jest Tusk, który w tak ważnym momencie
    odgrywa doskonale rolę Jaśka z „Wesela”?

    Krzeszę Pozdrowienia,Eddie

    P.S.
    W polityce nie zaistnieje się bez odpowiednich powiązań. Każde wsparcie, zgłasza się w pewnym momencie po spłatę długu. Tak jest na całym świecie.

  64. Zawsze lubie znac biografie „autorytetow”, bo wiadomo wtedy skad u kogos taka a nie inna optyka… Co zatem wiadomo o TW Danielu ktory pisze o TW Bolku? Wikipedia nie klamie 🙂

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Passent

  65. traktozyztka ma racje. Nie mowie tego, bo lubie ten pojazd, o nie. Zniw tez nie lubie, ani bossa novy. Ta akcja IPN jest sterowana przez Donaldzika. Inaczej ludzie zapomnieliby, co na siebie zciagna, jesli zaglosuja znow na PiS. Miastowi krotka pamiec maja, i sa bez wyobrazni – tako rzecze traktozyztka.

  66. telegraphic observer,

    a prosiłem, żebyś nie oceniał , bo bez poznania podstaw to nie ma sensu. Możesz oczywiście nie wierzyć.
    W takich sprawach najważniejszą weryfikatorem będzie ten, kto za moje opracowania zechce zapłacić, a miarą wartości będzie stawka jaką ewentualnie otrzymam.
    Ja mam już takie poczucie pewności, że sam finansuję budowę zespołów testowych.
    Gra w brydża to zupełnie inne rozwiązania funkcyjne.

    Rosja. Przez koneksje rodzinne z tym narodem/carska Rosja/ , czuję Rosjan w stopniu prawie doskonałym. Rosjanie dla osiągnięcia nadrzędnych celów , nie cofną się absolutnie!!! przed niczym. Prędzej rozbiją Ziemię na kawałki, niż oddadzą jeszcze choć jeden kawałek swojej matuszki Rassiji.Pokaż mi naród, który potrafiłby spalić swoją stolicę/Napoleon/ żeby przetrącić wroga. Jak sądzisz, jakie cechy Rosjan, pozwoliły im na opanowanie tak olbrzymich terenów, a co najważniejsze ,- utrzymanie ich . W azjatyckim poczuciu czasu, wszystkie republiki postsowieckie, są chwilowo na „spacerku”. Za sto , dwieście lat , same wrócą do „macierzy”.Jeśli tak się nie stanie , to zaproszę Cię na frytki.

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S.Przełamywanie barier schematów myślowych, to prawdziwa droga przez mękę.
    Genialny moim zdaniem rosyjski fizyk prof. Gennadij Szypow, żeby udowodnić swoje osiągnięcia na polu poznawania grawitacji, urządził pokaz dla telewizji, gdzie pojazd cięższy od powietrza , bez żadnego napędu latał w powietrzu- a i tak go wyrzucili z Moskiewskiej Akademii. Pokazał jeszcze kilka „zabawek” i zrobiło się całkiem cicho.
    Uwierzyli i utajnili.

  67. Miły Gospodarzu! Mili Goście!
    Tylko do Was się zwracam, milczeniem pomijając pozostałych. Przez litość nie wymienię.
    Bardzo cenię sobie wolność wypowiedzi i wstrętem napawa mnie cenzura, jednak powiedzcie, co należy zrobić, gdy w kulturalnym towarzystwie ktoś dokona publicznej defekacji? Czy traktować owego jako pełnoprawnego uczestnika spotkania, czy dyskutować z nim i szanować jego racje, czy może raczej zgodnie wypchnąć za drzwi? I co zrobić z nieczystościami? Pozostawić i udawać, że ich nie ma, że nie dotknął nas ich odór, czy może raczej dyskretnie sprzątnąć?
    Z prawdziwą przyjemnośćią czytuję od z górą czterdziestu lat „niepoważne dywagacje” Gospodarza na tematu różne, a niektóre w szczególności, cenię sobie wiele wypowiedzi na tym forum, rozpoznaję już ze smakiem wielu dyskutantów i nie potrafię się pogodzić z faktem, że od czasu do czasu, zawsze jednak nazbyt często, zdarza mi się wdepnąć w nieczystość, lub poczuć się nią ochlapanym. I to tu!
    Gospodarzu! Goście mili! Jak sobie z tym radzić? Wiem, że i Was to razi.

  68. „Instytut Pamięci Narodowej” to tak naprawdę „instytut hańby narodowej”, narzędzie obrzydliwej walki politycznej, instrument do zniekształcania historii i niszczenia ludzi. Ta prawda z oporem wnika w publiczną świadomość. Natomiast IPN nie przeszkadza politykom. Przecież w następnym rozdaniu może być nasz! Wtedy my im pokażemy!
    Akta IPN do archiwów państwowych. IPN rozwiązać!

  69. Zauważyłam,że Polskie Radio bardzo nakręca sprawę „Bolka”. Połowa wiadomości jest temu poświecona. Pierwsze zdanie to „Nie cichnie burza w sprawie książki…” itd. Wypowiadaja się rózni politycy (tak naprawdę odpowiadaja na zadane przez dziennikarza pytanie na zadany temat). Przestałąm słuchać radiowych wiadomości, bo mnie to mierzi. Czy naprawdę w Polsce nic ciekawego się nie dzieje i ksiązka o poszlakach dotyczących przywódcy „Solidarności” musi być od kilku dni neewsem? jeszcze trochę i ja przestanę płacić abonament.

  70. Pominawszy postac Walesy… panowie „historycy” z IPN zachowuja sie raczej jak propagandzisci rodem z PiSuaru, nawet nie sila sie na
    zachowanie chocby pozorow obiektywnosci!

  71. Leszek,mieszek i orzeszek

    Jeżeli nie chodzi o Wałęsę w tym solidarnym kociokwiku, to dlaczego tak się go wybrania i uszlachetnia?
    Przecież to nikt inny jak „Solidarność” destruowała życie polityczne, gospodarcze i wszelkie autorytety wdeptywała w błoto, czyniąc to po dzień dzisiejszy. Przecież, ponoć, prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Ponad ćwierć wieku minęło od narodzin tego ruchu na czele, którego stał Wałęsa i ciągle te zdarzenia odbijają się niezdrową czkawką i podejrzanym zapachem z niektórych ust. Fakt, iż każda rewolucja pożera swoje dzieci znanym jest nie od dzisiaj. W końcu te niemiłe reperkusje zgodnie z istotą odchodzącego w przeszłość ruchu robotniczego zaczynają dotykać jego afirmanta, co jest także sprawą naturalną. Dopatrywanie się w tym znaczeniu, jako sił sprawczych, miłości lub nienawiści świadczy o naiwności politycznej. A jeśli nawet i tak, to emocje te mogą być jedynie wtórnymi wobec klasowego charakteru zaistniałych zmian politycznych w Polsce.

    Wiodącymi hasłami zmian zainspirowanych przez „S” były wszem i wobec głoszone na etapie ostrej walki politycznej potrzeby wdrożenia w Polsce wolności, pluralizmu i demokracji, a ich gwarantem miały być niezależne i samorządne związki zawodowe. Z perspektywy czasu, który upłynął, widać z całą wyrazistością, że tworzony odgórnie ruch społeczny nie zakładał realizacji celów społecznych. Jego zadaniem było wdrożenie zasad funkcjonowania międzynarodowego kapitału w Polsce, dla którego nasz kraj miał być swoistym rozszerzeniem Drang nach Osten i stworzeniem pewnego rodzaju lebensraumu dla rodzącej się ówcześnie, a obecnie już skompromitowanej idei liberalnej polityki Zachodu o zasięgu globalnym.

    Polska jak wiadomo była najbardziej wesołym barakiem w minionym obozie. Dlatego nieodzownym się stało wyprowadzenie Polaków z tego baraku niedoli i obozu krwawej męki. Obóz ten w rezultacie niedościgłych marzeń Wałęsy zamieniono na burżuazyjny Campus Dobrobytu, a baraki na ekskluzywne pałacyki dla zasłużonych kombatantów antykomunistycznych zmagań. I pomyśleć, że wiekopomnego dzieła tego dokonał samotnie, jeden głupi robotnik. To jego osobista i głęboka wiara w Matkę Boską doprowadziła do nienotowanego historycznie zwycięstwa nad półmilionową polskojęzyczną armią komunistyczną wyposażoną w czołgi, armaty, granaty i inne zmyślne a niewykorzystane, o dziwo, narzędzia mordu. Że też ten aparat wojennego gwałtu wsparty kolejnym pół milionem uzbrojonych organizacji paramilitarnych, potrafił zamordować zaledwie 6 ludzi na bohaterskiej Kopalni „Wujek”. Powstaje pytanie skąd ta wyjątkowa nieudolność? Dlaczego tak ogromny potencjał ludzko-militarny nie potrafił spacyfikować jednego Wałęsy. Jak to się stało, że ca 100.000 milicjantów i funkcjonariuszy SB oraz 10.000 pracowników aparatu partyjnego nie potrafili sobie poradzić z robociarskim geniuszem znad Wisły o proamerykańskich skłonnościach.

    Czy jest to możliwe, że tylko jeden Wałęsa wraz ze swoim geniuszem był skłonny umierać za miliony Polaków? Wobec tego rodzi się brutalne pytanie dlaczego nie poświęcił się dla nas? Czy koniecznie musi się starać nas nagminnie zatruwać swoją bezczelnością, głupotą i nieuczciwością? On był sam jeden, bez wsparcia kapitana Wachowskiego, bez otaczających go kapłanów, bez błogosławieństwa Ducha Świętego i Ojca Świętego, bez pomocy Banco Vaticano, bez współpracy CIA z Watykanem, bez materialnych środków napływających do Polski szerokim strumieniem. To doprawdy heros naszych czasów, który jak sam twierdzi ani jednej książki nie przeczytał ale napisał ich wiele.

    W zasadzie pisanina nie warta byłaby wypalonej świeczki, gdyby onże, którego imię 44 nakarmił zgłodniałych i napoił spragnionych. Tenże idol wyprowadził jednak swój naród z ziemi polskiej i domu niewoli do utęsknionej, rudej Irlandii. Pozostałym zaś złodziejom wskazał raje podatkowe. Tak umocniona Polska autentycznym sojuszem strategicznym ze swym odwiecznym przyjacielem, któremu nawet Wanda oddała się z rozkoszą, dzielnie zmierza na mlekiem i miodem płynący Zachód. Zaś Polskę okresowo poddaje się pod trójpolówkę Williamsa pozostawiając ją we wzbogacającym ugorze zielonym. Polska jest teraz atrakcyjna dla Zachodu, niczym swego czasu Litwa dla polskich panów, naturalnym pejzażem, co to bosą stopą po rosie…

    Nie masz tu ci zatruwających atmosferę fabryk, do niebytu odeszły konie parowe kolejowych mustangów, samoloty złomowano, granatniki przeterminowano,granice zniesiono, pegeery zlikwidowano i cóż to kogo obchodzi,że dzieci nie mają aktualnie mleka, niech je matki karmią własną piersią. A robotnikom dano wolność. I smętnie teraz wałęsają się po tej wolnej i szczęśliwej ziemi, w nadziei, że tu ukradną trochę szyn kolejowych a tam skręcą nieco drutu z linii elektrycznej. Właśnie dzięki tej operatywności i mobilności naszego społeczeństwa, wg.oficjalnie obowiązujących źródeł, wyraźnie wzrasta PKB. Czyli zgodnie z oświadczeniem starego Urbana „władza wyżywi się sama”, bowiem władzy ciągle rośnie a maluczkim systematycznie opada, co za sławetnej komuny było niedopuszczalnym stanem, natomiast obecnie stało się standardem. Tak oczadzieliśmy przez zrzuty pyłów ,dymów i gazów transmitowanych do nas z Zachodu przez 2/3 roku, że teraz już nic nam nie przeszkadza. Im więcej oni ulokują na naszej ziemi odpadów i trucizn tym my jesteśmy szczęśliwsi. Ostatnio nawet usilnie zabiegamy, gotowi dopłacić do interesu, o ściągnięcie amerykańskich rakiet atomowych jako wielkomocarstwową broni odstraszania durnych ruskich, aby nigdy więcej nie pluli nam w szlacheckie twarze, pomioty azjatyckiego komunizmu. Nawet Bóg był z nami, co obrodziło znanym wszystkim „Cudem nad Wisłą”, do którego aktualnie są przekonani nawet generałowie polscy, bolszewickiej proweniencji a aktualnie pucujący kościelne posadzki swoimi lampasami. Reszta nieprawomyślnych została zweryfikowana przez Antka z brzytwą.

    Nigdy więcej ofiar Katynia i jego 20 tysięcy hrabiowskich ofiar, za które północni niedźwiedzie nie chcą zapłacić nam nawet złamanego rubla. Niech sobie nie myślą ci mordercy i zdrajcy, że nam będzie z nimi po puti.Tak zupełnie za darmo im swoich ofiar nie oddamy. Nie dość, że hrabiów wystrzelali to i jeszcze ich majątki hołocie rozparcelowali, tego nikt nie zdierży, nawet hrabia Dzierżyński miał z tym poważne problemy i jak wjeżdżał do jakiegoś ruskiego sioła to od razu wycinał w pień wszystkich wielkorusów. Taka to ci już dusza każdego wielkiego,prawdziwego patrioty i Polaka. Podobnie,ponoć Piłsudski, umoczonym był w austriackiej agenturze, jak i Niemcy tak jakoś gładko wypuścili go z Moabitu, by mógł powrócić do Ojczyzny i tworzyć z porozbiorowych ziem nową Polskę konkurencyjną wobec Heimatu.Oczywiście, w niedługim okresie czasu, niejaki pan Adolf musiał zdecydowanie korygować te zawstydzające błędy i dokonał europeizacji Polski poprzez wysłanie na łono Abrahama polskiej inteligencji. Dzisiaj już nikt nie pamięta cyklonu”B” i nowoczesnych niemieckich zakładów dymiących tłustym dymem na polskiej ziemi i hurtowo wysyłających Polaków na spółkę z Żydami w ilości 6 milionów osób przerobionych na mydło made in Germany. Któż by tam solidarnie wytykał sojusznikowi takie detale? Ba, nawet polscy biskupi zechcieli przeprosić ich za to draństwo, że nie pozwolili się w szerszym zakresie przerobić na nieustępliwe hufce Pana Boga. Mamy także kolejnego nowego sojusznika jakim jest Ukraina „Haj żywe, samostijna”.Tutaj także dla osiągnięcia doraźnych celów, wetknięcia ruskim sękacza w cztery litery,zapomniano o 250 tysiącach Polaków, wymordowanych przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA, głównie kobiet,dzieci i starców. A pomyśleć jaka to byłaby masa odszkodowań, wręcz niepojęte jak można lekceważyć takie przychody dla naszej kiesy narodowej.

    Polska polityka zagraniczna nowych czasów jest niespójna ,nieskoordynowana i pozbawiona myśli przewodniej. O jej kształcie decydowali często panowie cierpiący na schizofrenię narodową, w rezultacie mamy do czynienia z przejawami wynarodowiania kapitałowego i substancji ludzkiej. By nie być gołosłownym wystarczy dokonać personalnej analizy Fundacji Batorego i solidarnościowych władz po 89 roku na poziomie Premierów i Ministrów Spraw Zagranicznych. A wówczas stanie się jasnym z jakiego to rodzaju nacjonalizmem mamy do czynienia w Polsce. Dał temu dobitnie wyraz Pan Peres, do którego to wystąpienia nikt nie ma przyjemności odniesienia się. Ten stan rzeczy wywołuje kolejna falę roszczeniową wobec Polski zadłużonej po uszy i ledwo dyszącej w sensie ekonomicznym. Nie ma odważnego kto powiedziałby zdecydowane NIE paskarskim poczynaniom wobec Polski.

    W rezultacie prowadzonej polityki przez ludzi pokroju Wałęsy mamy w Polsce do czynienia z postępującym procesem umacniania się wyznaniowego charakteru państwa. W instytucjach państwowych nad insygniami państwa dominują symbole KK. Jego funkcjonariusze decydują o węzłowych problemach państwa i jego obsadzie kadrowej. Nawet z natury rzeczy tzw. wolne zawody nie są wolne od jego wpływów. KK scedowuje ponoszenie kosztów utrzymywania sakralnych obiektów i struktur na rzecz państwa. A komisja ds przejmowania majątku państwowego mimo wyczerpania się jej okresu funkcjonowania nadal działa. Do szkół wszystkich typów wprowadzono religię jako przedmiot obowiązkowy, kosztem przedmiotów merytorycznych. Kościół nie ustaje w swych postawach roszczeniowych wobec państwa.W szkołach dąży się do wprowadzenia ocen na świadectwach z religii, oczekuje się wprowadzenia matury z religii. A co to wszystko ma wspólnego z nauką? Jest to prozaiczne wykorzystywanie aparatu państwowego przymusu dla umacniania roli i znaczenia religii w państwie.
    Przejawem ewidentnego i rosnącego wpływu KK na stosunki społeczne w naszym kraju była ostania awantura z niechcianą ciążą dziecka,które zmuszano do urodzenia dziecka. W tej dramatycznej sytuacji skompromitował się sam KK i urzędnicy państwa polskiego w osobach przedstawicieli policji,prokuratury sądownictwa i służby zdrowia.Tam wszędzie sięgają niedopuszczalne wpływy religii w nowoczesnym państwie europejskim. A szanowny Wałęsa był uprzejmy swego czasu poddać negacji krytyczną postawę wobec KK stwierdzeniem,że”KK wyprowadzi nas wszystkich nogami do przodu”. Dla niektórych będzie to niewątpliwie przejaw wielkości Wałęsy, a dla mnie tego rodzaju podejście jest przejawem jego nicości.

    Jak to niektórzy bardzo elegancko ujmują nie można rozpatrywać Wałęsy bez ówczesnego kontekstu. Jest to niewątpliwie bardzo ważna przesłanka ale fundamentalnym kryterium oceny muszą być rezultaty jego działalności. Opieranie się o woluntaryzm zarówno samego Wałęsy jak i jego zwolenników jest bardzo zbliżone do ideologii kościoła, bowiem jest ono oparte na wierze i woli,co może być czynnikiem znaczącym ale nie wystarczającym. Dzisiaj zabrakło już zewnętrznych czynników wspierających Wałęsę i poddany on zostaje bezprecedensowemu ostrzałowi, ze strony własnej formacji.

    Do części apologetów Wałęsy nie dociera, że mógł on współpracować z SB. A ja powiem przekornie, że człowiek o takiej mentalności nie mógł zostać samodzielnie przywódcą wielkiego ruchu robotniczego. Bez udziału SB a przynajmniej jej milczącej akceptacji niemożliwe było wyjeżdżanie w teren pracowników państwowych firm i tworzenie w podległych sobie jednostkach solidarnych ogniw. „Solidarność” spływała z góry na dół. Był to ruch inspirowany i kierowany. W żadnym wypadku nie można tutaj mówić o spontanicznym ruchu oddolnym, bowiem wówczas byłby zupełnie inny przebieg takiej rewolucji, jej kształt i koszty. Dziesięć lat trwania tej rewolty spowodowało zupełne rozregulowanie gospodarki,życia politycznego i społecznego,a podziały polityczne przechodziły przez środek rodzin i małżeństw. Był to ogromny dramat społeczny, którego społeczeństwo miało już po dziurki w nosie. Ludzie chcieli spokoju i pokoju. Ich nie interesowało wałęsowe „targanie po szczękach” . Jak myślicie drodzy państwo dlaczego generał Kiszczak jest nie do ugryzienia po dzień dzisiejszy przez ekstremę solidarnych.
    Z kim onże generał pozwalał sobie na fraternizowanie się, polowanka i wódeczki, na wytworne warunki internowania w Arłamowie, na spłodzenie tam Victorii? Tak nie traktuje się przeciwnika, a wyłącznie TW, który ma niezwykle doniosłe zadanie do spełnienia.

    Poza tym wypada zwrócić uwagę, że służby specjalne nie są samodzielną strukturą działającą niezależnie od władz politycznych. Stanowią one element struktur państwowych stanowiących bardzo newralgiczny i czuły instrument walki politycznej.Momentami mogą one dominować i kształtować życie polityczne, w krótkookresowych przedziałach nawet zastępować je w pewnym sensie. Jednak zawsze, tak czy inaczej, opierają one swoje działania na dyrektywach politycznych. Dało to bardzo wyraźnie znać o sobie kiedy po 89 roku nastąpił bardzo ostry podział i rozbicie służb specjalnych na sympatyków lewicy i prawicy.

    Jest bardzo znamiennym i mało sympatycznym dla polskiej transformacji, że w jej trakcie ginie bestialsko zamordowany były polski premier i generał WP, w podwarszawskiej miejscowości zamieszkałej przez bonzów i zagranicznych dyplomatów,a zatem miejscowości, która musiała być osłaniana wywiadowczo i kontrwywiadowczo. Należał on do ludzi ,który zbyt dużo wiedział o obu stronach transformacji. Trzeba powiedzieć jasno, że sympatykiem żadnej z tych stron on nie był. W trakcie śledztwa popełnia się tak oczywiste niedopatrzenia, że wstyd mówić. Następnie zabity zostaje wicepremier polskiego rządu. Interpretacja oficjalna jest taka, że popełnił on samobójstwo trzykrotnie strzelając sobie w brzuch,dlatego sprawców nie wykryto. Kolejną ofiarą był komendant Główny Policji zastrzelony pod własnym domem. Przyczyny nieznane,sprawców poszukuje się do dzisiaj, bez większego skutku. Zastrzelono również Ministra Sportu.Tutaj sprawcą okazał się gangster. Sprawą oczywistą jest, że jak gdyby nastąpiło bardzo wyraźne zatarcie się granic między działaniem struktur funkcjonujących niejawnie. Tego rodzaju sytuacja zaczyna być bardzo niebezpieczną, bowiem VIP-y są chronione.Jeżeli do tego dodamy aferę ze śmiercią Barbary Blidy,wrabianie doktora G.ze względów politycznych,sprawę Oleksego,skompromitowanie Cimoszewicza i wiele innych zdarzeń,o których nie sposób całościowo mówić,to rysuje się skandaliczny stan państwa polskiego wstrząsanego politycznymi drgawkami serwowanymi społeczeństwu przy udziale służ służb specjalnych.Ten ciąg zdarzeń stanowi pokłosie,nie tyle z winy służb specjalnych, ile decyzji gówniarzy,którzy dorwali się do władzy.

    Jak można oceniać donoszenie przez Ministra Spraw Wewnętrznych ściśle tajnych dokumentów Prezydentowi, który raczy ich nie zwracać w stanie kompletnym. Na tę okoliczność minister sporządza, jak przystało na porządnego policjanta ,stosowną notatkę. Po czym w oparciu o brak dokumentów źródłowych, co jest oczywistym,sąd orzeka ,że delikwent jest niewinnym ,a wręcz pokrzywdzonym,czyli że nie współpracował z SB. Ponieważ jest niewinnym więc jego zdaniem nie można upowszechniać faktów pośrednio świadczących o jego agenturalnej działalności. Mało tego na temat książki będącej w przygotowaniu do wydania nie można dyskutować w telewizji, bowiem delikwent próbuje zastraszać sądem i 20 milionowym odszkodowaniem.

    I w tym miejscu zaczyna się bój o Wałęsę, a właściwie o beneficja profitentów III i IV RP. Ja w tym miejscu powiadam wyraźnie moja chata z kraju. Nigdy nie byłem dumnym z człowieka,który wstyd mnie i mojemu krajowi przynosił,nie potrafiąc zachować się nawet na pogrzebach głów koronowanych Europy, śmiejąc się głupawo miast płakać. To po jakie licho jeździł na te pogrzeby? Gdybym ja lewicowiec śmiał się na pogrzebie księcia pana to miałoby jakieś uzasadnienie, ale w jego przypadku, twórcy a właściwie restauratora kapitalizmu, świadczy to bardzo źle przynajmniej o jego kulturze osobistej.

    Pan Passent leje krokodyle łzy ponieważ: „Trwa polowanie na bohatera narodowego, żeby go unurzać, poniżyć, nie dać mu żyć”. Jeżeli dla konesera dyplomacji wałęsowej półanalfabeta jest bohaterem narodowym to ja nie będę polemizował z wolnym wyborem autora tej wypowiedzi. Jednak nie sposób się zachowywać, przynajmniej na pewnym poziomie, jak gdyby nie znało się mechanizmów tworzenia mitów i legend pod ściśle określone potrzeby polityczne. Jako człowiek z lewej strony sceny mógłbym nawet się cieszyć, że to nasze służby wystawiły takiego człowieka by spacyfikował krwawe dążenia skrajnej prawicy.Nigdy jednak nie powiem ,że człowiek po SPR jest mądrzejszym od inżyniera, bowiem świadczyłoby to o mojej głupocie.

    Lanie wody przez Lejbę szczególnie upodobał sobie Urban, który na tę okoliczność stworzył w swoim piśmie NIE specjalną rubrykę poświęconą jego niepowtarzalnym mądrościom i żartom pozwalającym sobie boki zrywać. Jeżeli ma ktoś możliwości ponownego zgłębiania tych perełek językowych polecam, uczta będzie przednia, na miarę noblisty, wielokrotnego doktora honoris causa i tym podobnych politycznych zagrywek,by udokumentować jacy to mądrzy byli robotnicy w komunie.

    I na zakończenie powiem otwarcie, że zupełnie nie interesuje mnie, kto się uwłaszczy na moim nominalnym majątku, złodzieje czy szeryfowie. Naród już to dawno zrozumiał. Szkoda, że nie dociera ta prawda do intelektualistów .No cóż każdy ma swoich znajomych i przyjaciół.

    PS

    Gdyby autor zechciał się dokładniej wypowiedzieć w zakresie wielkości Wałęsy i dobra jakie uczynił naszemu krajowi to być może zupełnie bezinteresownie postarałbym się stać bardziej nowoczesnym na miarę salonów warszawskich i uwierzyć w jego wielkość i że on tak to wszystko”Totus Tuus” i pro publico bono.
    Nawet postarałbym się zrozumieć cwaniackie skręcenie 3 milionów dol.USA za iluzoryczny scenariusz do abstrakcyjnego filmu o jego dylematycznej wielkości. I co najgorsze ten pierwszy demokrata awanturował się cały czas by nie zapłacić podatku od tej kwoty. No lewica umorzyła mu. Ciekawe dlaczego mnie niczego nie umarza?
    Też mi bohater,który zamiast ręki nogę podawał.
    A może ja na stare lata będę podobnie lokował sympatie jak autor?
    Alzheimer nie wybiera.Ojcze Święty miej mnie w swojej opiece i moim bliźnim też dopomóż.
    Na koniec przypomnijmy początek znanej legendy, było trzech braci: Lech, Rus i Czech, pozostał Leszek, mieszek i orzeszek.
    Tyle pozostało z wielkości, świetności i sarmackiej tradycji.Doprawdy niewiele.Nie ma się czym chełpić.
    _______________

  72. ➡ Wodnik53
    Wspaniale zwerbalizował Pan o 12:28 również moją opinię w tej sprawie. Nic dodać nic ująć.
    Pozrawiam, T.

  73. Parszywe wróbelki próbujace obsikać orła. Nadmieniam. ze nie było moim zamaiarem obrażanie wróbli, nawet parszywych, tym niestosownym porównaniem. IPN po wyborze prezesa Kurtyki, a właściwie po wyszczuciu pomówieniami kontrkandydata stał się ostoją (wyjatki potwierdzaja regułę) zwykłego szujstwa. W normalnych środowiskach takie osoby nazywa się szmatami. Mam nadzieję, że to juz łabędzi śpiew tego środowiska oszołomów i nie będą mnie więcej obrażać twierdzeniami, że poprzedni ustrój obali SB-cy (bo do tego się sprowadza paplanina nieudaczników).

  74. Harmattan: to,że wyrażasz się po chamsku i piszesz dyrdymały o otaczaniu się Wałęsy przez UB, to twoja sprawa; nie mam zamiaru robić ci bezpłatnie wykładów, bo sprawa jest beznadziejna. Ale dlaczego oskarżasz redaktora o fałszywe tezy sam posługując się łgarstwem? Piszesz,że skarb państwa rozkradły czerwone śmiecie… Jeśli rozumiesz,co piszesz, znaczy, że czerwonymi śmieciami były kolejne rządy PC z ZChN, UW, AWS, bo one głównie prywatyzowały podmioty gospodarcze, a niezależnie od tego PC uwłaszczyło się na RSW” Ruch”. Czy wy, szeregowcy na prawicy, oprócz hienowatej mentalności, toczenia jadu smoków z Komodo, plucia z toczeniem śliny i żółci nie macie nikogo, kto by cośkolwiek rozumiał z procesów gospodarczych? Czy Buzek,Krzaklewski , Balcerowicz, Steinnhof, Bielecki, Suchocka, za których rządów sprywatyzowano ponad 80% tego, co w ogóle zostało sprywatyzowane, to te czerwone wieprze? Zaiste, bezmiar twojej nędzy umysłowej jest porażający i szkodliwy dla tych wszystkich z prawicy, którzy zrobili dużo dobrego, choć nigdy nie byli moimi idolami.

  75. IPN bratając się w sprawie Wałęsy z SB, stanął tam, gdzie kiedyś stało ZOMO

  76. No cóż, biedny Wałęsa, a my jeszcze bardziej. I pomyśleć, że 39mln. naród skona wraz z cnotą Wałęsy oraz z jego międynarodową reputacją.
    Przecież to absurd. Jeśli ktoś teraz naprawdę cierpi z tego powodu, ze niegdysiejsza pseudokonspira z braku innych obiektów demoluje samą siebie, to wpółczuję. Minął wystarczająco długi czas, który obnażył nam wystarczająco dużo dowodów na miałkość i niekompetencje solidarnościowych elit, byśmy teraz bez śmieszności mogli odgrywać zaskoczenie i zniesmaczenie.
    Nie zamierzam bronić mitu Wałęsy, od początku nie było w nim prawdy.
    Nie ja nadmuchałam balon jego wielkości, nie ja wierzyłam, ze „Solidarność” przyniosła nam niepodległość, nie ja oczerniałam PRL o wszystkie grzechy tego świata.
    No cóż, kto mieczem wojuje, od miecza zginie. Dziś Wałęsa , jutro Tusk, pojutrze Kaczor jeden i drugi.
    W tym wszyskim najśmieszniejsza była gaduła Napierniczalskiego.
    Nowy przewodniczący SLD – podobnie jak Olejniczak – broni dziś Wałęsy.
    To jeszcze jeden dowód na to, iż SLD padł, gdyż wierzył we wrogie mity.
    Tylko patrzeć jak Napierniczalski z Pastusiakiem przeproszą za rewolucję 1905r. I to dopiero będzie najprawdziwsza lewica III RP. Niech chłopcy nie myślą, że wystarczy przepraszać za PRL.
    I jedna tylko Krzywonos przytomnie uzmysłowiła nam, że wychodzi na to, iż „Solidarność” była dziełem PRL, a Wałęsa jej największym światowym osiągnięciem.
    Ja bym tam intuicji opozycjonistki Krzywonos nie lekceważyła. Jej teza ma ręce i nogi. W żadnym innym systemie i w żadnym innym kraju tak wielki socjalistyczny ruch, z robotnikiem – w pierwszym pokoleniu – na czele, nie byłby możliwy.

    Pozdrowienia, magrud
    PS. Zgadzam się z Wodnikiem 53 i Lizakiem.
    Eddie,
    Po co zaraz te spiskowe teorie, Polak naprawdę potrafi, ot tak dla hecy.
    Natomiast pytanie o Jaśka z „Wesela” jest boskie.
    A niby, co ten Tusk ma zrobić? Dla niego każde harce: pisowskie, prokuratorskie, czy lustracyjne, to woda na młyn jego prezydenckiej kampanii. Jeszcze tylko dwa lata i bedzie mógł przestać udawać, że rządzi.

  77. A ja wierzę, że Wałęsa donosił. Święcie jestem przekonany, inaczej przez szkołę naszą powszechną w Polsce Ludowej by nie przeszedł, do której ja też uczęszczałem. Padł już na arytmetyce liczb dodatnich i ujemnych. A jęz. polski to był jeden blamaż w jego wykonaniu. Musiał pójść do przodu i na jakiś skrót – w tamtych czasach nie było innego wyjścia. Teraz jest o wiele trudniej. Aby zrobić dobry donos trzeba mieć dojścia w telewizji, a przedtem zająć się ściganiem zbrodni popełnionych na narodzie, oraz podjąć się likwidacji państwowego wywiadu. Trzeby mieć jakiś dorobek i wykształcenie, najlepiej historyczne, trzeba być kimś, a nie zwykłym elektrykiem w POM-ie i Stoczni, którego tylka Wanda chciała, jak w tej legendzie.

  78. O ile dobrze rozumiem to w 90r Panowie Kaczyńscy z pełną świadomością wspierali agenta SB w jego staraniach o fotel prezydenta RP mocno drżąc by Stan nie pozbawił ich możliwości rzucenia „czarnej teczki” na stół.
    O drodze obecnego prezydenta do opozycji można przeczytać w jego wywiadzie dla Rzepy „Moje pierwsze informacje o grupkach opozycji pochodziły od partyjnych. To był 1974 – 1975 rok. Koledzy uczęszczający na zebrania partyjne mówili, że martwiono się na nich, iż coraz więcej młodzieży skupia się wokół księży – chodziło o późniejszy Ruch Młodej Polski.” Nie tam jakieś „wypadki” w grudniu ’70, maglowanie przez eSBecję, robienie za Bolka, ale czysta przygoda intelektualna ze zmartwionymi partyjnymi kolegami na uniwersyteckich korytarzach. Można było ładnie i pięknie . Można było.

  79. Bardzo przykro mi to napisac ale to co szanowny Gospodarz prezentuje w tym felietoniku to stek bzdur przesiaknietych zla wola, proba bycia po srodku, przymilic sie do jednej strony ale nie narazic drugiej.
    Wielkie rozczarowanie!

    Walesa jest czlowiekiem z krwi i kosci.
    Gdyby (od tego sa historycy jak ci dwaj, ktorzy wiedza jak sie robi fachowa robote historyka…nie publicysty) byl Bolkiem to czy to nie jest jeszcze WSPANIALSZA historia.
    Nie czlowiek z brazu jakis nieskalany cudak ale robol o chlopskim pochodzeniu, cwany, wygadany troche kretacz – arcypolak – ale „prosty” nie z salonow
    Ma swoje ciemne chwile slabosci i wyrasta ponad nie.
    Jest bohaterem poniewaz jest ludzki.
    To przeciez Kmicic w XX wiecznym wydaniu.
    Tym bardziej powinien byc wzorem do nasladowania bo pokazuje zgodnie z katolicka tradycja, ze jest szansa dla kazdego.

    Byloby to rowniez szansa dla Pana Passenta i jego kumpli.
    Uczciwie postawic sprawe a nie zacierac sladow, brnac i przekrecac, „interpertowac” itd.
    Tak powienien juz dawno zrobic Walesa.
    Walesa jest i zostanie moim bohaterem, smiesznym chlopo-robotnikiem z pajacowatym dlugopisem nawet bardziej z Bolkiem niz bez.
    I tego Passent nie moze zrozumiec bo dla niego mity budowane sa w Holywoodzie – musza byc lukrowane z trabami i bebnami.
    To jest tak gdy za dlugo zylo sie w krainie falszu i pragmatyzmu.

  80. Telegrafiku faktycznie w bojowym szale pomylilem Cie z Palestrina.
    Swoja droga ja nie jestem anty-amerykanski.
    Przypomina mi to argument o antysemityzmie jezeli sie sprobuje np. pokrytykowac Izrael…
    Pomimo wszelkich odcieni szarosci i bieli oraz Lockego etc jest cos takiego jak roznica „swiatopogladowa” miedzy BARDZO ogolnie mowiac Europa a USA.
    ja rowniez sobie zdaje sprawe z tego, ze Ameryka ma:
    europejski system polityczny
    europejski jezyk
    europejska kulture – nawet budynki (wazne panstwowe) tam przypominaja greckie partenony a nie buddyjskie pagody.
    kulture o europejskich korzeniach oraz
    80% mieszkancow o europejskich przodkach.

    USA jest jak jeansy:
    material francuski
    kroj wloski (Genua) krawiec niemiecki Zyd a na koniec wyszly „amerykanskie” jeansy…
    Albo film z angielskimi aktorami, nakrecony w Nowej Zelandii przez Nowozendladzkiego rezysera za pieniadze z Arabii Saudyjskiej bedzie prezentowany jako „amerykanski” twor – dowodzacy amerykanskiego dynamizmu i kulturalnej hegemonii itp.

    Kocham Ameryke niestety nie taka jaka widze coraz czesciej.
    Byc moze taka jaka sobie wymyslem kiedys i ktorej juz dawno nie ma…

  81. Niedawno jeden peruwiawianczyk zapytal mnie: Skad u was tam w Polsce tylu katolikow?
    Hm dobre pytanie , bo jak sobie czlowiek przypomni po kolei 10 przykazan to rzeczywisce , skad ?

  82. Moja nocna seria…
    O ile sie nie myle nawet „wstretne padalce antypolskie” (jak pisza o mlodych historykach zajmujacych sie swoja robota czyli badaniem historii moralne autorytety… Oraz „naslance glupkowatych Kaczorow” jak pisza obroncy polskiej racji stanu i polskich symboli panstwowych – nie tykac bylego prezydenta aktualnego mozna…) napisali, ze Bolek zerwal dzialanosc w 1976 roku.
    Wiec jako solidarnosciowy ROBOTNICZY chodzacy z wasami symbol juz z pacholkami moskwy nie wspolpracowal…
    A, ze byl kiepskim prezydentem i kabotynskim mitomanem nie zmniejsza to jego tytulu do historycznej wielkosci.
    Jemu jest teraz po prostu glupio przyznac sie, ze:” tak mialem okres bledow i wypaczen ale bardzo sie z tego okresu nie lubie”.
    I kropka.
    Ze tego nie zrobil ciazy na nim rownym ciezarem ja na Grassie ukrywanie mlodzienczego okresu w SS.
    Przeciez moglby byc w SS (Grass nie Walesa) a pozniej zerwac luski z ucz.

    Swoja droga to ciekawe (taka teoria dla postkomuchow na dobry sen) czy madrzy towarzysze (hah ha ha) prawdziwi patrioci z partii nie postanowili zrobic w konia Moskwe i wyprowadzic Polske z komuny przy pomocy zrecznie skonstruowanej koniecznosci dziejowej.
    Wybudowali Solidarnosc najpierw meczac narod (musieli…) nawet dla niepoznaki zrobili stosunkowo bezkrwawa zadyme stanu wojennego caly czas uzgadniajac wszystko z Bolkiem i Adasiem Jakala.
    A gdy tylko nadarzyla sie okazja szybko oddali wladze!
    Planowali to juz (w wypadku generala) od lat 40-stych wiedzac jak miela zarna historii i spodziewajac sie nieuniknionego zwyciestwa (Okupacji Polski) Sojuza.
    Zeby oddac narodowi wladze musieli jedynie najpierw ja zdobyc nawet trzymajac narod za morde.
    Tym sie roznia medrcy i dalekowzroczni patrioci od reszty tlumu.
    To jak Pan Passent, ktory walczyl o wolna Polske od zawsze pisujac co nalezy i co wolno bez narazania swojego dobrosastajanstwa.
    „Kontrowersyjna” proza zasiewal wsrod narodu podstawy wolnosci i przyszlego zwyciestwa.
    Solidarnosc i Walese stworzylo PZPR malo tego wymusilo to na narodzie jako przedstawieciel Moskwy na kraj Prywislanski i tej chwaly PZPR-owi, Rakowskiemu, Urbanowi, generalowi jak i Panu Passentowi nikt nie odbierze!

  83. Choroba!
    Przeczytalem Lizaka i dawno sie tak nie usmialem powaznie jest lepszy od Passenta (moze to z reszta Passent po paru glebszych chociaz watpie)
    Od dzis bede Go czytal i nnym radze.
    Do tej pory odstraszal mnie dlugoscia.

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Mlodym ludziom, ktorzy dzisiaj maja po 30 – 40 lat najprawdopodobniej cizko jest zrozumiec o co wlasciwie rozchodzi sie w przypadkach Bolkow, Bolkow ktorzy defakto donosili do Kapo. Wyglada na to, ze Kapo zorganizowalo KOB (Komitet Ochrony Bolkow) na wzor KOR-u (Komitetu Ochrony Robotnikow) Jaki to waski krag – prawda? Czas zatrzymany w miejscu, nic sie nie zmienia – zastoj. Nieruchomosc stepowa

    Post Christum.
    http://www.rp.pl/artykul/151234.html
    http://de.wikipedia.org/wiki/Kapo_%28KZ%29

  85. Otago!
    Bo u nas nie ma normalnych katolików, są tylko „werbalni katolicy”.
    Panie Redaktorze!
    Chciałem poruszyć jeszcze jeden kontrowersyjny temat, związany z propozycją nazwania Stadionu Narodowego im. JPII. Ja wprawdzie jestem niewierzący, ale doceniałem klasę i inteligencję Papieża. Nigdy nie miałem nic przeciwko nazywaniu Jego imieniem placów, ulic, szpitali, szkół. Ale czy przypadkiem nie zaczyna przybierać to charakteru inflacyjnego? Czy stadion to jest najlepsze miejsce?
    A oprócz tego odnoszę wrażenie, że prawica bawi się w pewnego rodzaju szantaż moralny, bo wie, że właściwie każdemu głupio jest protestować. I wymuszają na siłę.

  86. Ktos kiedys ladnie powiedzial, ze nie nalezy wdawac sie w polemike z idiota, bo on cie najpierw sciagnie do swojego poziomu, a potem rozlozy na lopatki sila swojego doswiadczenia.
    Motywy IPNowskich historykow sa czyste i przejrzyste – opluc i zbrukac nasza zbiorowa pamiec. Nie warto odpowiadac na pytanie czy wazniejsze jest swiadectwo naszych walsnych oczu i uszu czy ich interpretacja jakischs skopiowanych wielokrotnie swistkow.
    To co mozemy natomiast zrobic to otoczyc Walese murem solidarnosci przez male „s” i nie pozwolic aby byl kopany i stawiany pod sciana przez zgraje chlystkow z pisuaru. W naszej mocy jest skutecznie odstarszyc tych „badaczy historii” od czlowieka, ktoremu tyle zawdzieczamy. Przeczytalam wlasnie, ze powstal spoleczny komitet obrony Walesy. Tedy droga. Powinien byc tak masowy jak byla niegdys Solidarnosc.

  87. Po przeczytaniu Lizaka, Wodnika53, Magrud i kilku mądrych wpisów właściwie brak już miesjca na coś nowego. Pan Passent powinien jednakże ponownie przemysleć swoje argumenty i cicho wycofać sie wreszcie z apologetyki bohatera. Trwa jednakże pościg z nagonką na Bolka, Lolka lub inną zapalniczkę. Wojna na górze spadła na dolne regiony, właściwie weszła już do kanałów i stamtąd dobywa sie bulgot zmagających się potworów. Kiedyś uznali się sami, o ironio, za „opozycję demokratyczną”, „autorytety moralne” „etos solidarności”itp bzdury. Ta ponura wojna przynosi radość wielu polakom i nadzieję, że tym sposobem wykończą się sami i zniknie po nich ślad. Logicznie należłoby tę walkę podsycać, dolewać oliwy, byle szybciej, byle wypalić z korzeniami wszelki ślad.Naród odzyska być może zagrabiony majątek i KK znajdzie sie na swoim miejscu pozbawiony łupów nieprawnie zagarniętych. Przy okazji padną mity budowane troskliwie przez wolne media, paniusia Milewicz z GW zapędziła się w umiesieniu, przypisując Wałęsie wielkość najwyższą od Kamczatki po Łabę. Zapomniała biedactwo, że na tym obszarze działał Gorbaczow i jemu przysługują wszelkie splendory. Wyobrażam sobie wózkowego elektryka obsługującego brudny i zardzewiały wehikuł, którym dotarł do wolności /amerykańskiej/. Nie mam nic przeciw Wałęsie, niech sobie żyje i liczy miliony, ale będąc politykiem musi zapłacić cenę polityczną, a ona niekiedy jest najwyższa. Polska Ludowa była jedynym państwem jaki polacy posiadali. Miliony były w nim szczęśliwe. To państwo musiało bronić swojej egzystencji także, jak wszyscy, przy pomocy służb specjalnych. I robiło to dość skutecznie. Trzeba wiedzieć, że od połowy lat 70 tych wywiady Izraela i Watykanu werbowały w Polsce tzw „ludzi wpływu”, uśpionych agentów, sympatyków wolności. W roku 1980 ci ludzie zostali sprzedani CIA. Może Wałęsa i tysiące innych bohaterów był także wśród nich. Czy SB nie miało obowiązku walczyć z nimi? Ze szpiegami i zdrajcami typu Kuklińskiego i setek innych, płatnych w ówczesnych dolarach. Jeżeli natomiast Wałęsa miał konatkt z SB, co nie wydaje się prawdopodobne,gdyż był za głupi na to, to chwała mu za to. Był patriotą. Wałęsie należy także pamiętać jego prezydenturę wypełnioną grą głównie w ping ponga z Wachowskim i krzyżówkami, – haniebne postępowanie z Generałem Jaruzelskim oraz organizacje spisku, zamachu stanu, z Milczanowskim przeciw Oleksemu. Za to powinein być sądzony. Niech więc bohaterowie walczą z sobą, nawet w kanałach ku mojej niezmiernej radości. Ojczyzna wytrzyma i tę hańbę. Ma w tym wiele doświadczenia.

  88. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz – pisze.

    / Swoja droga to ciekawe (taka teoria dla postkomuchow na dobry sen) czy madrzy towarzysze (hah ha ha) prawdziwi patrioci z partii nie postanowili zrobic w konia Moskwe i wyprowadzic Polske z komuny przy pomocy zrecznie skonstruowanej koniecznosci dziejowej. /

    Panie Andrzeju, Moskwa duzo wczesniej polozyla lache na system, zdawali sobie jednak sprawe z tego, ze rozkolysanie nieprzygotowanego systemu moze doprowadzic do przewrocenia wanny z woda. Natomiast w Polsce rozchodzilo sie wylacznie o jedno – jak zagarnac zrecznie majatek narodowy. Majac aparat jakim dysponowali nie byla to wielka sztuka. Wykladnikiem inteligiencji – wydaje sie ze o tym stara sie Pan nadmieniac – jest dzisiejszy stan finansow panstwa. Jest on wyjatkowo czytelny – prawda? Bolek nie jest problemem, to problem p. Lecha Walesy. Problemem jest przerazajaca nieudolnosc tych ludzi, ktorzy z powodu zasiedzenia (bo tak zbudowany byl nadzor systemu) uczestniczyli nie w transformacji ustrojowej ale w transformacji gospodarczej. Tutaj z wora wyszla mentalnosc hucpy stepowej. Panska sugestia o zrobieniu Moskwy w konia nie pokrywa sie absolutnie ze stanem faktycznym finansow Panstwa Polskiego. Tak zachowuja sie nomadzi, zniszcza jeden kawalek ziemi i ida dalej
    Ps.
    Tak budowali koczownicy z nakazu szamanow – prawda?

  89. Walesa to byc moze nie moja grupa krwi, ale szanuje tego czlowieka.
    To Walesa obalil komunizm, bo w 1980 stanely za Walesa miliony Polakow.
    Nie stanely za Kaczynskimi, ktorych wtedy nikt nie znal. IPN przypomina komunistyczne metody SB. Pseudo historycy sa na uslugach rodziny Kaczynskich. I Kaczynscy i tych dwoch zoldakow z IPN skoncza na smietniku historii.

  90. obalanie własnych i to takich! symboli… podkopywanie sobie dołków, przycinanie gałęzi, na której się siedzi… nie wiem jak to nazwać, ale jest mi po prostu wstyd.

    aż chce się zawołać: widzisz i nie grzmisz!

  91. Lizak jak juz pisalem usmialem sie do rozpuku.

    Ale jak sie zastanowilem to mi wyszlo, ze mimo tych tysiecy w UB i tych setek tysiecy z czolgami ( a kto to niby byl jak nie takie same chlopo-robotniki jak Walesa co to sie najbardziej ojca i ksiedza bali) PRL nic tak naprawde nie potrafil bo WSZYSTKO bylo byle jak.

    Nikt naprawde w to nie wierzyl, UB-ecy bali sie zon, chodzili po cichu do spowiedzi a jak trzeba bylo kogos powiesic to rumunski sznurek sie rwal albo zabraklo gwozdzi.
    Wszystko bylo gowniane i na pol ugotowane bo nikt oprocz paru oszolomow jak Michnik nie wierzylo w moc idei komunizmu.
    Bali sie przelozonych a ci bali sie Moskwy bo bez niej byli niczym.
    Byl jeden wielki byle jaki burdel gdzie brakowalo nawet papieru toaletowego zeby sobie po tym wszystkim dobrze wytrzec rece.

    Partyjniak mial wujka w Szykago a propartyjny pismak planowal tam wyslac coreczke (po znajomosci).
    Solidarnosc mogla rosnac a wielki aparat nie mogl jej rozmontowac bo zabraklo woli…i wiary.
    Kazdy przeciez juz od Gierka rozgladal sie jedynie jak tu jak najwiecej ukrasc i jak sie urzadzic.
    Gdyby nie bylo tak (na szczescie) bylejak ale „pozadnie” po niemiecku to Stasi by wiedzialo co zrobic z warcholami…

    Jakos chciano to uklepac, jakos zalatwic (tak robilo sie ze wszystkim) powiazac sznurkami, zakleic kawalkiem znalezionej papy itd.
    Trudno byloby sie spodziewac, ze ten programowo bylejaki system moglby zmajstrowac Solidarnosc…
    Pamietam gdy mnie przesluchiwano to najwazniejsze bylo by tak sie rozgadac o dupie Maryni zeby przyszla 3 po poludniu i oficer spieszyl sie na obiadek do zonki albo na kielicha…a nastgepnym razem to trzeba bylo przesluchiwac juz kogos innego.
    Mial wielka sprawe komuny w du.. jak z reszta z reszta zdecydowana wiekszosc Polakow. Myslal o swoich pomidorach na dzialce pod miastem.

    Jak mowil Jozio Stalin Polska nadawala sie do komuny jak krowa do ujezdzania…
    Te geste intrygi i dalekosiezne plany wielowarstwowe … chyba zarty nie bylo czasu trzeba bylo zalatwiac paszetowa (nadziewana papierem) na niedzielny obiad.

  92. Magrud,

    póki co, spiskowe teorie puściłem bokiem.
    Nie dam jednak rady , uwolnić się od takich moich przeświadczeń:
    Nie żyjemy na wyizolowanej od reszty świata sterylnej polance. Czy z naszą aprobatą, czy bez niej , z resztą świata mamy olbrzymią ilość naczynek połączonych.
    Ocenianie sprawy Wałęsy , w naszym wewnętrznym kontekście, nie doprowadzi do niczego, oprócz wytworzenia siarkowodorowej aury. Jeśli wykona się rzut okiem, na naszą sytuację polityczną zewnętrzną, której, pod żadnym względem nie wolno nam rozpatrywać rozłącznie, z czymkolwiek co dzieje się u nas w kraju, to warto np. pamiętać, że z kretyńską dla mnie z punktu oficjalnych interesów USA tarczą antyrakietową, sprawy cały czas się toczą pod naszym nosem, a nasz urobek jest minusowy. Już przegrywamy na linii Polska USA, a jeszcze nic się nie zdarzyło.Jak widzisz nasz wizerunek, kiedy na oczach świata , partnerem USA zostanie Litwa , a nie my? Z innych ulotnych spraw, wisi nad nami nieszczęsne EURO 2012.Od samego początku, było to przedsięwzięcie wbrew Rosji. po Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie/ . Warto pamiętać, że urażona porażką na Ukrainie od początku nagłaśniała polityczny charakter wyboru Polski i Ukrainy na organizatorów EURO 2012. Nie przeszkodziło to jednak w tym, że rosyjski przedstawiciel z UEFA głosował za naszym wspaniałym tandemem. Możemy się założyć o niegazowaną minerałkę, że nam się z Ukrainą nie powiedzie checa z EURO. Jeśli przyjąć, że walka o wpływ na Ukrainę ma charakter priorytetowy, to czy bohaterska Polska, ze wspierającymi Ukraińców na kijowskim Majdanie naszymi świetlistymi bohaterami zachwyca Moskwę , czy tylko zaciekawia?
    Czy w interesie Moskwy jest to, że za miedzą Ukraińcy mają żywy przykład wolnościowego sukcesu? itd. itp.
    W poltyce, każdy zaistniały fakt, gromadzony jest w niezniszczalnym , ponadczasowym archiwum, i czeka właściwą ilość czasu , żeby w najwłaściwszym czasie pokazać pazurki. Hipotetycznie, w co oczywiście jako polscy patrioci nie wierzymy- Z EURO 2012 prawie nam wyszło, tylko nie daliśmy rady/ dosłownie tygodnie…/i wtedy ktoś nieżyczliwy napomknie , ot tak sobie- A czego się spodziewaliście po Polakach- Kwaśniewski kłamca i nadużywający alkoholu, Wałęsa agent, Wojtyła…

    Wystarczy tego mojego ględzenia. Wiesz Magrud jak będzie? Jeśli ktoś nam spróbuje podkładać takie prosiaczki, w co nie wierzymy- to my im powiemy, że mamy wszystko w d…, i jak zechcemy, to tak pogramy, że będą nam na kolanach z rąk jedli, bo to nie oni potrafią tylko my. Tak się tym ostatnim nakręciłem, że aż wyziera ze mnie „Polska gola”, choć jestem antykibicem.

    Pozdrawiam,Eddie

  93. Komentować te fakty uważam za nonsens. Zaistniała sytuacja, mająca na celu zniszczenie moralne Wałęsy jest na jego wyrażne życzenie – tak najego życzenie. W momęcdie kiediy Wałęsa zawarł ugode z Kaczyński. otwier5ając mu tym samym drogę do prezydentury wiadomo było, że się unicestwia, czas to pokazał.

  94. A tak w ogole to nikt nie pokonal „komuny”.
    Ona zgnila i rozleciala sie sama po troszeczku jak zabraklo moskiewskiego bicza.
    Komune podtrzymywal najgorszy moralnie element spoleczenstwa pragmatyczni kombinatorzy wiec jak zabraklo czym sie dzielic to spoiwo sie rozlazlo.
    To byla ta polska specjalnosc – brak ideowego zaangazowania (chwala Bogu!).
    Balon nie pekl rewolucja i wieszaniem towarzyszy jak gdzie indziej, polska „aksamitna rewolucja”, ktorej nigdy nie bylo to nie „madrosc narodu” i „najwieksze osiagniecie w historii” ale szczesliwy efekt wszechobecnej letniej bylejakosci i przekorny „zwyciestwo” podsiebiernej prywaty nad „wielkimi ideami”.
    Komuna umarla wraz z nadejsciem Gierka i malym fiatem dla kazdego Polaka…wiedza o tym towarzysze w Korei Polnocnej.

  95. Magrud,

    oczywiście walka o wpływ na Ukrainę ma charakter prioryterowy dla Rosji. Myśmy już się pokazali z pomarańczowymi kokardkami, a teraz… jedziemy dynamicznie do przodu.

    Pozdrawiam,Eddie

  96. Daniel Passent,
    Czy co? Autorzy ksiażki napisali prawdę bo sam Pan pisze że „coś tam podpisał, a może i napisał, być może później te kartki z akt usunął”…

    Prezydent RP wykorzystuje swoją pozycję aby wziąć z archiwów swoją tajną teczkę a następnie usunąć z niej niewygodne materiały…

    Dla Pan to nieistotna sprawa. I historycy nie powinni o tym pisać bo „nie można szargać autorytetu”…

    Pomyślmy sobie gdyby w USA ktoś napisał że Bill Clinton (też były prezydent) wykorzystał swoją pozycję aby wejśc w posiadanie kompromitujacych go materiałów a potem bezprawnie te materiały zniszczył – byłaby afera na całą Ameryke i nikt by nie mówił że np. dziennikarze nie powinni tego pisać bo „kalają autorytet”. Mówiono by raczej – patrzcie jaka u nas wolność słowa i demokracji – nawet przekręty prezydenta ujawniamy.

    Tylko u nas taka stara PRLowska zasada – wszystko najlepiej zamieść pod dywan.
    I Pana tekst niestety wpisuje się w ten trend….

    I na marginesie co myślą Polacy o TW Bolku, cyt. za Dziennikiem:

    Prawie połowa Polaków nie wierzy w zapewnienia Lecha Wałęsy, że nie
    był agentem SB……
    43 procent ankietowanych przez MillwardBrown SMG/KRC w sondażu dla
    DZIENNIKA nie wierzy w słowa byłego prezydenta. Skłonnych uwierzyć
    jest 34 procent. Wyrobionego zdania w tej sprawie wciąż nie ma 23
    procent Polaków……

    Czyli ok. 12 mln dorosłych Polaków nie wierzy Wałęsie.

  97. Torlin, nie mysle, ze kazdemu jest glupio protestowac przeciwko nazywaniu stadionu imieniem papieza. Mnie z pewnoscia nie jest glupio. Jestem wolnum czlowiekiem i zaden PiS ani Kosciol katolicki latwo mnie nie przestraszy – zwlaszcza z daleka… 🙂
    Pomysl jest na tyle humorystyczny, ze nalezy nie tyle protestowac, co go osmieszac. Bo oczywiscie rozwiazaniem idealnym dla pomyslodawcow byloby aby absolutnie wszystkie nowe oboekty nazywac imieniem JPII. Moze nawet Rzeczpospolita, zamiast nadawac jej numerki nazwac RPJPII.

  98. 2008-06-19 o godz. 21:30

    Cytat z postu Lizaka:

    “Poza tym wypada zwrócić uwagę, że służby specjalne nie są samodzielną strukturą działającą niezależnie od władz politycznych. Stanowią one element struktur państwowych stanowiących bardzo newralgiczny i czuły instrument walki politycznej.Momentami mogą one dominować i kształtować życie polityczne, w krótkookresowych przedziałach nawet zastępować je w pewnym sensie. Jednak zawsze, tak czy inaczej, opierają one swoje działania na dyrektywach politycznych.”

    Moje komentarze.

    Bardzo mnie rozśmieszyła zadziwiająca trafnością i tchnąca prostotą konstatacja Autora, że “służby specjalne nie są samodzielną strukturą działającą niezależnie od władz politycznych”. Autor chyba ukończył politologię, czy cóś?

    Następny kwiatuszek:

    “Stanowią one element struktur państwowych stanowiących bardzo newralgiczny i czuły instrument walki politycznej.”

    Ach, już wiem – to jest wiedza zdobyta na WUML-u lub szkoleniach redaktorów gazetek zakładowych w Organach.

    Ostatnie trzy zdania są absolutnie kuriozalne:

    “Momentami mogą one dominować i kształtować życie polityczne, w krótkookresowych przedziałach nawet zastępować je w pewnym sensie. Jednak zawsze, tak czy inaczej, opierają one swoje działania na dyrektywach politycznych”

    Służby i dyrektywy polityczne, to tak jak dziecko + zapałki. Skąd Autor się urwał? Czy nie miał do czynienia z dziećmi?

    Z takim oglądem rzeczywistości większa karierę Autor by zrobił wstępując do Frontu Wyzwolenia Krasnali Ogrodowych. Tam, im śmieszniej będzie głosił, tym wyżej zawędruje.

    Nawiasem mówiąc zastanawiam się, skąd Autor czerpie inspiracje do serwowania czytelnikom blogu takiej zleżałej papki ideologicznej, jakiej dziś nie jest w stanie strawić jakieś 99,9 % audytorium. To grzech przeciwko skuteczności. Po co to robi? Siła bezwładu? Siła przekonań? Zawężone pole manewru dla neuronów?

    Pozwolę sobie na małą złośliwość – symetryczną do poczynań Pana L. Autor pisze o Wałęsie Lejba. Dlaczego Lizak nie miałby zostać Lejzorkiem?

    Pzdr, TJ

  99. z wielki żalem i rozgorczeniem patrzę na to co robią z byłym Prezydentem…i jak to robią?! mistrz Urbański puścił film o domniemanej prawdzie (na której temat jest już wyrok sądu polskiego przyznający rację LW) i zapraszał do studia ofiarę by się broniła!!!!!

    jestem z rocznika 81′ i gdy LW stawał u władzy nie byłem jego zwolennikiem (efekt lekkiego odcienia koloru czerwieni który panował w nauczycielskiej rodzinie?)i można powiedzieć, że obecnie również nie jestem; ale nie można nie doceniać tego co zrobił…

    proszę mi powiedzieć dla ilu z nas ważne jest terez czy LW był czy nie był agentem?!?!?!

    ps. A nawet jeśli był?! to co?! to znaczy,że komunistyczni agenci obalili komunistyczną władzę? 🙂

    ps2. były Prezydent ma korzystny dla siebie wyrok polskiego sądu…czy to mało?!
    śmiesznie to wyglądało jak w swoim programie Pośpieszalski przerwał Wałęsie i powiedział, że teraz odda głos do studia gdzie analizę przeprowadzą historycy…historycy od analizy historcznej…ja raczej zaufałbym sądowi, śledczemu…a tu historyk bada akta SB i decyduje…te były fałszowane a te nie, te może były może nie…a wnioskują to po kurzu historii który to wszystko przykrył?!

  100. W filmie TVP o „Bolku” moralizował jakiś esbek. W czwartek wieczorem, w TVN, w filmie Rymanowskiego o Zacharskim, o tym kto mógł być „Olinem” dywagował TW „Rycerz”. Nic ująć, nic dodać.

  101. Jak to jest, że do jednych przylepia się z łatwością, a do innych wcale. Kwaśniewski do końca życia nie uwolni się od Charkowa, Wałęsa od Bolka, Tusk od dziadka. Do panów KK & Co. przylgnąć nic nie jest w stanie. Nic im nie szkodzi. Ani lojalka (bezdyskusyjnie fałszywa), ani Okrągły Stół, ani lewicowy zięć, ani niezliczone przemiany sojuszników we wrogów i odwrotnie. Dosłownie nic i w żadnej dziedzinie. Przegrane wybory nie mają tu nic do rzeczy. Myślę o szkodzie dla reputacji, o bezkarnych zachowaniach godnych kiboli, o bezwstydnej politycznej żulii dumnej z talentu do destrukcji i plugawienia.
    Mam z tym ciężki problem. Dlaczego ciągle obracamy się w ich towarzystwie? Dlaczego ciągle mają tak duże poparcie? Przecież w mikroskali, taki sąsiad, szef, klient, ktokolwiek to ciężki dopust boży i nieszczęście. Dlaczego unikamy takich ludzi w prywatnym życiu, a promujemy w publicznym?

  102. Proszę zwrócić uwagę jak jeden z obrońców dobrego imienia Lecha Wałesy prezydenta „Bolka” użył argumentu,że jak można pisać historię na podstawie dokumentów SB,to tak jakby pisano historię na podstawie dokumentów Gestapo?!Lech Wałęsa co prawda jako pionek był tam w środku i nic nie zrozumiał,że z Gestapo Niemcy sobie jakoś jednak radzili?!Kto tu kogo ograł?!

  103. @Lizak

    Good job! You are truly great. As from today I start reading You permanently with all due respect.

  104. Nie trzeba być detektywem, żeby wiedzieć, że cała ta awantura z prezydentem Wałęsą, to czyszczenie przedpola dla Lecha Kaczyńskiego przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Żeby mu ułatwić wygranie tych wyborów, trzeba zniszczyću układ z Magdalenki, a Wałęsa jest jego najwybitniejszym przedstawicielem (według Jarosława Kaczyńskiego), więc trzeba zniszczyć Wałęsę. Że przy okazji zniszczy się wizerunek Polski w świecie, co to Kaczyńskich obchodzi? Oni nigdy się z Jej dobrem nie liczyli.

  105. Dobrze sie stalo, ze wreszcie wdrozono historyczne sledstwo w sprawie obywatela ponad wszelkimi podejrzeniami. Troche pozno, bo wiele istotnych dokumentow zostalo wyzwolonych z archiwow stosownych sluzb przez osoby zainteresowane. Ale coz robic, dopiero teraz, przy patronacie PiSu, pojawila sie wlasciwa atmosfera dla obiektywnej pracy badawczej naszych dzielnych historykow. Miejmy nadzieje, ze nieslusznie nieprzychylne nastawienie tak zwanych autorytetow moralnych nie przeszkodzi w sukcesywnym produkowaniu nastepnych odcinkow tego politycznego serialu. Istnieje bowiem jeszce wielu bohaterow, ktorzy zasluguja na zlustrowanie i obiektywna ocene ich roli. Nasz Drogi Filar Dziennikarstwa Wszechustrojow takze zasluguje przynajmniej na skromna notatke w scenariuszu. Ja osobiscie skladam sie ku opinii tego obrzydliwca Lizaka. Pan Bog tylko wie jak wiele zyskalaby jego tworczosc literacka gdy byl w stanie ograniczyc potok krasomowstwa! Od siebie moge tylko zyczyc mu aby zastanowil sie jak to sie dzieje, ze tylu cymbalow i zlodzieji pojawilo sie obecnie w polskiej elicie polityczno-gospodarczej. Czy nie jest to moze efekt awansu spolecznego z warstw do takiego awansu absolutnie nieprzygotowanych?
    Ale dosc o Wielkim Elektryku. W przeciwienstwie do szanownych przedmowcow rezerwuje sobie ostateczna ocene do chwili zakonczenia lektury obrazoburczego dziela.

  106. Lizak!
    Ciekawe przemyślenia. Warto się nad nimi pochylić. Szkoda że tak rozwlekłe, bo jednak praca goni.

  107. Mieszko i inni,
    Nie rozumiecie.
    Mniej ważne jest „czy był czy nie był agentem”.

    Najważnejszy zarzut to że to że był agentem wpłynęło na jego prezydenturę.

    Ze zamiast rządzić Wałęsa wykorzystywał władzę do tuszowania danych spraw.
    Teksty Wałęsy do Macierewicza pokazywały że potwornie bał się lustracji.
    Ale czy bał się lustracji bo to „źle dla Polski” (w Niemczech i Czechach przeprowadzono ją i mieli potem w miarę spokój a u nas ciągle coś wyłazi) czy może dlatego że to „źle dla Wałęsy”…

    Chodzi o to że zamiast rzadzić sprawnie zajmował się usadawianiem Milczanowskiego w wiadomym resorcie aby nastepnie przyniósł mu jego teczke po to aby Wałęsa mógł usunąć kompromitujące go materiały.

    Gdyby Wałęsa nie wykorzystywał władzy w latach 90tych i nie zmieniał Polski po to aby ukryć swoją przeszłość – nikt nie miałby do niego pretensji.
    Używanie władzy do prywatnych celu – to jest karygodne….

    I jeszcze raz – gdyby w USA ktoś odkrył że były Prezydent naduzył władzy do prywatnych celów – wszyscy by takiego historyka chwalili.
    Może dlatego ze mamy tam większą demokrację, wolność słowa i mniej „świętych autorytetów” wśród zyjących…

  108. Panie Danielu! Nic dodać, nic ująć! Wiedziałam, że na Pana można liczyć.

  109. Jasny gwincie !
    Chapeaux bas ! Trzeba mówić, pisać, krzyczeć o to aby racjonalizm i pragmatyzm w postępowaniu codziennym i w myśleniu tego społeczeństwa (piszę tego – bo w obecnym stanie „mentalnym” nie jestem w stanie utożsamić się z większością emocji, myślenia czy opisu rzeczywistości jaki reprezentuje większość moich Rodaków) znaczył więcej, tyle co np. w Szwecji, Danii czy Holandii. O Niemczech nie wspomnę…..I dot. to zarówno elit (może przede wszystkim ich) jak i gminu.
    A zadam takie, niezbyt stosowne pytanie, będące „bąkiem” w salonie; czy współpraca ze spec. służbami legalnie istniejącego państwa (bądź istniejącego aktualnie porządku społecznego *) jest czymś nagannym ? I teraz – z jakiego punktu widzenia; oczywiście donoszenie jest zawsze – w demokracji czy totalitaryzmie – czymś nagannym moralnie, etycznie, estetycznie: ale czy pragmatycznie i formalno-prawnie także ? A z płaszczyzny jurydyczno-administracyjnej czy ogólno-państwowej jak to jest ? Władza pochodzi od ……. nie kończę (kto to powiedział i kto to „poddzierżywał” przez wieki) ?
    Funkcjonariusze SB którzy rozpracowywali L.Wałęsę (i czynili wobec niego różne „podchody” – nie wnikam w to czy były one skuteczne czy nie) działali w ramach obowiązującego porządku prawnego, nie z prywatnych bądź światopoglądowych przekonań: powtarzam – działali w imieniu legalnego, uznanego na arenie międzynarodowego podmiotu prawa międzynarodowego ! I ich prawna ocena może być tylko w ww. przedmiocie ówcześnie obowiązującego prawa.
    Tu widać – na tle sprawy Lecha W. tak szeroko komentowanej dziś w Polsce (choć ona ma w zasadzie znikome znaczenie dla przyszłości naszego kraju – to rzecz jak napisałem głównie w przestrzeni symboliczno-historyczno-afektywnej – może to ma być clou problemów tego społeczeństwa, może mamy się tym zajmować, a nie wizją Polski za 10 – 20- 30 lat ? może to jest próba ucieczki od węzłowych problemów klasowych, własnościowych, gospodarczych i ekonomicznych jakie nas wszystkich w Europie czekają ?) – manipulację i demagogię środowisk które zarówno promują oskarżenia polskiego noblisty o „jakieś-niecne -czyny” jak i tych co Go chcą bronić w płaszczyźnie „nie-do-obronienia” (z przesłanek właśnie irracjonalnych). Tylko pragmatyczne i racjonalne postawienie tej sprawy, czyli: co ona nam da jutro, pojutrze i po-pojutrze, pozwoli uwolnić się od tego chocholego tańca lustracyjno-dekomunizacyjno-antyprlowskiego. I uznanie ciągłości polskiego państwo de jure i de facto (de jure – te elity musiały uznać, de facto, as w zasadzie w przestrzeni werbalno-symbolicznej własnie – cały czas negują !). Ale – te elity, od których tego wymagam, musiałyby zanegować znaczną część swego >światopoglądu< (prezentowanego „ludowi” od ponad 25 lat) który służy czarnemu PR-owi minionej epoki. Smutno, iż wielu delatorów tamtych czasów, tych od których można wymagać racjonalizmu, obiektywizmu, stonowania i pragmatyzmu, dmie w irracjonalne i szkodliwe trąby demagogii. Więc efekty są widoczne; m.in. w nie-interesującej-mnie-w-ogóle sprawie Lecha W. (choć prywatnie i z punktu widzenia „człowieczego” Mu autentycznie współczuję).
    To taki drobny kamyczek Panie Redaktorze, Szanowny Autorze niniejszego Blogu, do Pana ogródka.
    WODNIK53

    * – myślę tu o J.Piłsudskim, posądzanym (mówią jedni, a inni twierdzą że są na to niezbite dowody) o współpracę z kontrwywiadami państw Osi (czy jakiekolwiek donoszenie, na kogokolwiek i na cokolwiek jest moralnie dopuszczalnym czy nie ?!)

  110. Panie Danielu! Nic mnie nie obchodzą panowie Gontarczyk i spółka oraz ich książka, której ani nie zamierzam kupić, ani przeczytać. Szkoda tylko, że dla promocji tego dziełka i zrobienia na nim pieniędzy rozpętali taką ordynarną wrzawę medialną. I szkoda mi, że Lech Wałęsa zniża się do tego poziomu, żeby dyskutować z tymi panami (czym robi mimowolnie reklamę owej książce).

  111. Chyba rzeczywiscie nie tkwi problem w Lechu Walesie, a w tym, ze po 20 latach zakompleksiona, niedostrzegana grupa polityczno-medialna stara sie pokazac swiatu, ze to wlasnie oni widza Polske w III i IV RP w dwoch roznych odzwierciedleniach, niby zbawiennych, jedynych mozliwych.
    Najlepiej z psychologicznego punktu widznia osobom zakompleksionym udaje sie wylewanie tzw. pomyji na tyc, ktorzy rzeczywiscie cos dokonali , oni zas stali wowczas w ich cieniu i nie bardzo mieli pojecie co i jak z kim i kiedy.
    Slabosc polacznona z nikczemnoscia powoduje, ze „koziol ofiarny” musi byc zniszczony, zdeptany.
    Wiele autorytetow intelektualnych i politycznych wypowiadalo sie ostatnimi czasy na ten temat i zdecydowanie dominuja glosy krytyczne pod adresem autorow ksiazki i filmu jak i samej ksiazki i filmu.
    Jakze szczegolnie brzmi w tym wszystkim ostatnie wystapienie dla Sygnalow Dnia Jaroslawa Kaczynskiego.
    Ten czlowiek przesiakniety jest starokawalerska jadowitoscia,negacja wszystkiego i wszystkich co nie po jego mysli.Wrecz napoleonskim kompleksem obdarowany Jarus Kaczynski az drzy z nienawisci do Walesy i jego aprobatorow.Czy jeszcze sa watpliwosci co do tego kto jest inspiratorem takich a nie innych dzialan IPN ostatnimi czasy?
    W calym tym ambarasie zastanawiam sie jednak nieco szerzej nad prawdziwym obliczem Polakow – jako narodowosci.Czy wobliczu takich sytuacji mamy podstawy okreslac siebie jako narodowosc o wysokiej kulturze?
    Ku tej watpliwosci sprowadza mnie stanowisko wielu politykow i naukowcow w kwestii 14 letniej Agaty i jej ciazy.Zadziwia mnie z jaka lekkoscia chce sie decydowac za te nieszczezna 14 letnia Agate i jej rodzicow.Z zadziwiajaca lekkoscia mowi sie o wariancie urodzenia dziecka i oddaniu jego do aborcji. Mowi sie o tym dziecku niczym o worku cukru , czy narodoznym szczeniaku.A czy ktos sie zastanowil nad tym ze za np. 10 lat instykt macierzynski tej Agaty rozcznie swoja walke o odzyskanie prawa do opieki nad tym dzieckie,, ze rodzina ktora moze p[rzykladowo adoptuje to dziecko z czasem odniesie sie do tego dziecka jak do cudzego benkarta. Prawo do zycia, prawo do swiadomego macierzynstwa,prawo do obrony godnosci osobistej podporzadkowywane jest nowemu prawu, ktorym jest nasze poslkie prawo do publicznego linczu.Traca to sredniowieczem, a jezeli sredniowieczem to chyba bez trudu dochodzimy do wniosku jakie srodowisko za tym stoi?
    Rozwinela sie ciekawa dyskusja, lecz w moim odczuciu malo jest glosow w dyskusji majacy szerszy i analityczny charakter.
    Zrobiulismy sie spoleczenstwem nietolerancyjnym, konfliktujacym, w znacznym stopniu odstajacym mentalne od wspolczesnego swiata – nie tak odleglego geograficznie.
    QUO VADIS POLSKO?

  112. Pomylka w kwestii Agat – nie abrorcji a adopcji Przepraszam !

  113. Jestem skłonny przychylić się do poglądu „Sybiraka”, sprawa Prezydenta Wałęsy nie jest pojedynczym incydentem. Jest to fragment większej całości, który można nazwać walką o rząd dusz. Przecież PiS nie przegrał wyborów, pozorna przegrana to tylko jeden z epizodów stałej walki o pełną władzę nad Polską. Popatrzmy więc obiektywnie na przegrane wybory. Zwycięska partia ma niepewną większość w Sejmie, masę obietnic do spełnienia, cienki budżet, kłopoty z Unią i sąsiadami, roszczeniowe związki zawodowe wrogo nastawione do wszelkich liberałów.
    Przegrani opanowane środki przekazu (z wyjątkiem „Gazety” i dogorywającej „Trybuny”), IPN, który jak wykazały ostatnie wydarzenia może być niezłą bronią polityczną, szczątkowe wpływy w samorządach i zdyscyplinowany „aktyw”. To wcale nie mało. Nic więc dziwnego, że Bracia przeszli do ataku, na początek używając bezstronnych naukowców, by sprawa była pozornie czysta. Jako sprawdzian skuteczności będą mieli uzupełniające wybory na Podkarpaciu, które powinni wygrać. Jeśli sondaże się sprawdzą będziemy mieli ciekawe wakacje, spindoktorzy już myślą czym zadziwić naród.

  114. Nagonkę jaką zastosował establishment prawicy wobec Lecha Wałęsy jest przykładem choroby politycznej, której źródłem jest duet braci oraz najbliższa grupa poddanych. Z retrospektywy minionych 30 lat nie wyobrażam sobie Jarosława lub Lecha wpływających do stoczni, oraz przyjęcie na swoje barki całego ciężaru odpowiedzialności za Solidarność. Była może garstka odważnych, ale Przywódcą został robotnik Lech Wałęsa, który miał odwagę poprowadzić ten ruch z narażeniem swojego życia i życia swojej rodziny przez ponad 10 lat. Drugą postacią, ale z kręgu inteligencji mógł być tylko nieodżałowany Jacek Kuroń, a odwaga i dzielność braci Kaczyńskich nie przekraczała wtedy chyba poziomu puszczania łódek na ulicach po ulewnym deszczu.
    Oczywiście w tamtych czasach służby specjalne obozu socjalistycznego interesowały się wszystkim, od badania osób i nastrojów po sposoby i metody usprawniania niewydolnego już wtedy panującego systemu księżycowej ekonomii, bazując na opracowaniach „trustu mózgów” ZSRR i sojuszników.
    Każdy naród swoje silne państwo buduje wiekami w duchu jedności i współpracy, a Polacy nigdy tego nie doświadczyli i zawsze byliśmy indywidualistami, a kłótnie we własnym sosie były i są naszą najlepszą specjalnością.
    Wybielanie obozu braci Kaczyńskich przez spektakularne ich działania w tym: cichy patronat nad ksiązką szkalującą L. Wałęsę oraz wydaną przez IPN, którą napisali naukowcy o podważonych już kwalifikacjach i bezstronności, to typowa gra polityczna kosztem budowy jedności obywateli i dobra państwa, a cel to min: podstępne zdobycie władzy.
    W państwie prawa takie działanie na ewidentną szkodę państwa powinno być gremialnie potępiane szczególnie przez tak brakujące w Polsce osoby o dużym autorytecie.
    Osaczony Lech Wałęsa jest wierzącym i w trudnych chwilach nie ma nawet obrony ze strony Kościoła, co jest bardzo znamienne.
    Lech Wałęsa musi się bronić i jestem z nim, mimo dystansu do jego późniejszej działalności i innych korzeni. Bracia Kaczyńscy potrafią wszystko niszczyć w tak słabym jeszcze państwie tylko dla zdobycia władzy. Po tej burzy za kilka dni będzie cisza i Lech Wałęsa ma swoje poważne miejsce w historii, bracia namieszają, podzielą, zakręcą i za 20 lat nikt o nich nie wspomni (chyba się nie mylę). W wyborach uzupełniająch na Podkarpaciu J. Kaczyński nie może wybaczyć M. Jurkowi, że zbierze głosy ich kandydatowi na senatora, czy to pierwsze objawy schizofremii pisowskiej i obawa przed zejściem ze sceny politycznej na stałe.

  115. Palestrina 2005,

    12 mln Polaków nie wierzy Wałęsie, a jednocześnie ponad 22 mln twierdzą, że TW Bolek nie wpływa na ich sposób postrzegania Wałęsy.

    Polacy po prostu lubią Kmiciców i Robaków, nawróconych grzeszników przykrywających swe grzechy czynami wielkimi. Czy ktoś pamięta Janowi III Sobieskiemu, że w czasie Potopu w obozie Szwedów stała specjalnie dla niego przygotowana szubienica, na której Karol Gustaw z przyjemnością wywiesiłby najzdolniejszego z polskich stronników, który ostatecznie zdradził swego szwedzkiego pana i powrócił do obozu uprzednio zdradzonego Jana Kazimierza ?

    Trudno będzie wmówić ludziom, że zasługi za zmianę ustroju należą się Kaczyńskim, Macierewiczowi i innym wyjątkowo wtedy „aktywnym” późniejszym twórcom IV RP, a nie grzesznikowi Wałęsie. Bo jeśli polska transformacja to efekt spisku KGB, S i TW to ja im mówię „spasiba” – efekt jest niezły: NATO, UE, rozwój gospodarczy, możliwości rozwoju dla większości mojego pokolenia. I nie zmieni tego bajkopisarstwo o „ciosie dla establishmentu” uprawiane przez człowieka, który od lat członkiem tego establishmentu jest i tylko temu zawdzięcza m.in. możliwość zapewnienia spadkobiercom kontroli nad wielomiliardowym majątkiem czy też brak odpowiedzialności karno-skarbowej za niepłacenie podatku od wielotysięcznych darowizn na rzecz matki.

  116. W latach siedemdziesiątych na porządku dziennym byli działacze PZPR, którzy po cichu brali kościelny ślub i opowiadali pikantne kawały o Partii i ZSRR. Oficjalnie byli „za”, a nieoficjalnie „przeciw”. Całe społeczeństwo żyło w dwóch światach : Prywatnym i państwowym. Ta szczególna schizofremia dotyczyła wszystkich. Takie były reguły gry. Regułą i standardem było omijanie prawa. Regułą i standardem było prowadzenie radosnej dokumentacji opisującej nie to co rzeczywiście było, ale to, za co można było być docenionym przez mocodawców. Dlatego o latach siedemdziesiątych nie da się napisać naukowej pracy bez zafałszowań. W dokumentacji poszczególni funkcjonariusze pisali nie to co zaobserwowali, a to za co mogliby otrzymać pieniądze lub awans. Decydenci natomias często wydawali rozkazy tylko ustnie i jak to teraz mówią „w białych rękawiczkach”. Cytowanie całej tej dokumentacji jako dowodów służących do ustalenia czy Wałęsa był Bolkiem nie jest warte funta kłaków, o ile Bolek na prawdę istniał i nie był tylko pretekstem do dorobienia kilku złotych przez tajniaków. Nawet jeśli dokumentacja jest oryginalna. Jedno jest pewne, gdyby Wałęsa był wtyką SB, a taki Gwiazda czy Kaczyński by o tym wiedzieli, nawet nie został by wpuszczony do stoczni. W tych latach nie współpracowało się z SB-kami. Współpraca z SB to był największy obciach jakiego można by doświadczyć w tamtych czasach. Wiedziano kto jest z SB i grano z nimi w wariata. A teraz taki Gwiazda opowiada w radiu, że Wałęsa się mu przyznał w 1979 i on to ma nagrane na taśmie, ale nie może tego nagrania znaleźć. A pomimo to był wraz z Kaczyńskim za tym, aby Wałęsa został przywódcą strajku. I część blogowiczów w to wierzy. Gratuluję fantazji.

  117. Helena,

    święte (sic!) słowa ! Im więcej obiektów i nie wiadomo jeszcze czego będzie nosić imię JPII, tym bardziej się ta postać zdewaluuje, i w końcu kiedyś dokona się racjonalna analiza jego pontyfikatu, a także jej wpływu dzisiejszy stan rzeczy w Polsce. Chodzi nie tylko o legendę, że JPII obalił komunizm (mit taki sam jak ten, że wojnę wygraliśmy dzięki załodze czołgu 102 oraz Hansowi Klossowi), ale również o to, jak bałwochwalczy stosunek do JPII wpływa dziś na zachowanie się KK w Polsce.

    Pozdrowienia

  118. YKW! Brawo! Lepiej bym tego nie napisał!
    I muszę Ci powiedzieć, że okazało się, że nie tylko ja najbardziej z działalności Braci zapamiętałem nieoddanie pieniędzy za wynajmowany lokal i sposób tłumaczenia tego faktu. Ja już myślałem, że sprawa współkoalicjantów będzie cezurą moralności IV RP, później myślałem, że sprawa Begerowej. Ale nigdy w życiu nie pomyślałbym, że człowiek mający nową moralność na ustach i katolicyzm w sercu powie: „Ja nie zwróciłem pieniędzy, bo wtedy nikt nie płacił. A w ogóle to my byliśmy partią biedną i nie mieliśmy pieniędzy”.
    To trzeba było nie wynajmować. Albo wycofać się z życia publicznego.

  119. Dygresja, która moim zdaniem wszystko o IPN mówi:P.Kurtyka w wywiadzie telewizyjnym nt.ostatniego wydawnictwa IPN-uprzyrównuje L.Wałęsę do postaci „historycznej”jaką był Kmicic.Itacy histerycy niestety w IPN-ie ustanawiają standarty.

  120. Teresko – dzieki za linki do matki kurki 🙂 Tak wlasnie jest, rodacy nienawidza wszystkich z przyzwyczajenia!! A jak nie wiedza,czy nienawidziec,to czynia to na wszelki wypadek!!!

    Torlinie slusznie zauwazyles.Najlepiej Polske przeksztalcic w Kraine JPII 😮

  121. Gospodarzu Drogi,
    Muszę przyznać, że nieznośne to. Czasem wyłapię coś sensownego, wpis Kuczyńskiego o Wałęsie, albo ten wątek jak KK posługuje się Wałęsą. Pod koniec lat 80-tych episkopat przez długi czas nie brał go poważnie w swych rozgrywkach z władzą. Ale już JP II nie skreślił go z listy partnerów, a dzisiaj abp Gocłowski go broni – tej książki nie przeczyta; oraz stwierdza –“[Wałęsa] przyczynił się w ogromnej mierze do odzyskania wolności i suwerenności przez Polskę, oraz do zjednoczenia wschodniej i zachodniej Europy”.

    Blog “en passant” bełkocze, pastwi się nad swoimi spiskami na sucho oraz przemyśleniami z magla i z IPPM-L. Mieszają się informacje, autorzy, fakty, własne teorie spiskowe z cudzymi, plączą się blogowiczom wypowiedzi i realny świat wkoło. Choćby jasny gwint nie doczytał, albo nie potrafił zapamiętać co napisała Milewicz (GW): “Tak jakby najważniejszemu opozycjoniście od Kamczatki po Łabę bezpieka nie była w stanie sfałszować teczki”. Czy Gorbaczow był opozycjonistą?

    Dozgonni Czytelnicy GK & LMD twierdzą, że miliony były w PRL szczęśliwe (miliony ludzi?), że PRL był legalny, zatem współpraca z SB także, itd. (Nie wszystko przeczytałem). Marzy im się Nowy PRL aż po Atlantyk (zjednoczona Europa, upaństwowiona pod kontrolą Komisji Planowania i SB). I rządy Leppera, nawet ktoś mam wrażenie rozmarzył się o Tymińskim. Szczęśliwość i błogie dolce far niente, miłosna nirwana, żadnej siły do tego nie potrzeba. (Powszechnie wiadomo już, że siła jest przeciwieństwem miłości, a miłość Tuska jest nieszczera i oszukańcza). Wystarczy za klawiaturę schwycić … a gdyby Lepper zaczął rządzić, jak długo trawałaby miłość do niego? Jak szybko zostałby “leniwym Jędrusiem”, a potem “Bolkiem”?

    Otóż, wracając do realu, nabyłem ostatni numer (“Polityka” nr 15), naładowany konkretnymi artykułami, plus dwa felieteny, jeden lepszy od drugiego, który jeden a który drugi? Wymieniam w kolejności wystąpienia na stronach: L. Stomma “Bolek” i D. Passent “Policja! Ratunku!”, a na samym końcu numeru jest notka o wizycie francuskiego pisarza w Polsce. Kiedyś przyjeżdżał Sartre i komentował, teraz jest Michel Houellebecq, równie zaprzyjaźniony z lewicą i mocno krytyczny wobec “burżuazyjnego ustroju”. Wiadomo, nowelista-skandalista, ale nie słyszałem, aby się spotykał z SS (Sławeki Sierakowski). Mówi MH o sprawach ustrojowych: “na podstawowe pytanie – jak zmusić ludzi, żeby pracowali – jak na razie tylko kapitalizm ma najlepszą odpowiedź. Komunizm nie miał żadnej, więc upadł”. I dalej o tym, jak był w latach 70-tych w polskim PGR-ze na praktyce chłoporobotniczej – “tam nikt nie pracował”. Ech, szkoda gadać.

    Dzisiaj na ulice stolicy kraju wyszli związkowcy z państwowej firmy, z hasłem na ustach – “DOŚĆ WYZYSKU”. Targują się o dotacje. Palą w opony, jak w Afryce. Nędza, horror! Co dalej?

  122. Skończyć z polskimi mitami.
    Powstanie Warszawskie,brak historycznej analizy robi ją anglik w sposób jak by był z Kołomyji.
    Sprawa Wałęsy.Sam sobie winien.Za wydarcie kartki z zeszytu szkolnego dostawałem po łapach bo w ten sposób próbowałem coś ukryć.
    Sprawa Oleksego czyją była inspiracją.
    Powodem zmiany Rządu Olszewskiego były teczki Macierewicza z teczka Bolka Wałęsy. Sprawa już wówczas by się wydała.Zmiana nocna relacje z Sejmu główne postacie kapuś Wałęsa i kapuś Moczulski i obecne tuzy naszego Rządu smarkaty Tusk z chłopkiem Pawlakiem,takich mamy polityków.
    Ci ostatni z pieprzyli szansę poznania prawdy przez polaków.
    I nie dajcie się ogłupiać że UB lub SB produkowała fałszywki miała tyle oryginalnego materiału że chłopaki mieli problem ze spisaniem tego do karotek.
    Teraz wszyscy mają fałszywki.
    Chlanie Bolka z komuchami po nocach też było w jakimś celu tylko że Kiszczak myślał że chodziło o teczki księży tak mu Bolek bełkotliwie tłumaczył.Ale dobrze że nie wszystko zniszczył dzięki temu o klechach się trochę dowiedzieliśmy.
    Kwity na Bolka pozostały i niszcząc je Bolek spieprzył robotę.
    Wałęsa nasz bród ze pazurami.

  123. Traktorżysto – czytasz, czytasz i >niczto nie ponimajesz……< Twój nick, idąc Twoim tokiem rozumowania, świadczyć może o trudnościach jakie sprawia Ci czytanie ze zrozumieniem (nawet pewnie tak totalitarna PRL nie zdołała wymusić na opornym umyśle takiego ciężkiego wysiłku – nauczenia się czytania ze zrozumieniem). Parafrazując – oczywiście w innych przestrzeniach i poziomie dyskusji – schalgwort imć Pana Zagłoby z „Ogniem i mieczem” „Cham, chamem” można więc dojść do calkiemn interesujących konkluzji w tej materii.
    Pozdrawiam i ucz się chłopie – na naukę nigdy nie jest za późno.
    WODNIK53

  124. Piotr Terlikowski pisze na otwartym forum dla czytelników czasopisma „Fronda”:
    http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1740494
    „Inicjatywa Forum Frondy, by biskupi ekskomunikowali Ewę Kopacz może oczywiście śmieszyć; może też wydawać się – jak to ujmuje rzecznik prasowy pani minister Jakub Gołąb – tragikomedią, ale w istocie jest zwyczajną konsekwencją w pojmowaniu wiary katolickiej. Jej publiczne deklarowanie (a minister Kopacz czyniła to wielokrotnie) zobowiązuje do konkretnych wyborów, działań i decyzji, a także do świadomości, że – nawet gdy wypełnia się rolę urzędnika państwowego – to działać trzeba w zgodzie z nauczaniem katolickim i sumieniem, a nie suchymi zapisami prawa.”
    Inaczej mówiąc, polskie prawo i wiara katolicka wykluczją się wzajemnie. Co ciekawsze, są politycy, którzy popierają ten punkt widzenia :
    http://www.fronda.pl/?ar=277
    A my się tu zajmujemy jakimś tam Bolkiem, podczas gdy, nawiedzeni stosują technikę „stopy w drzwiach”. Jeśli takie zachowanie ujdzie im płazem, to pewnie następnym oskarżonym będzie sam premier. Może to być skuteczniejsza metoda powrotu braci Kaczyńskich do władzy niż cała, grubymi nićmi szyta, awantura o Bolka.

  125. Elektryk lepszy.

    Wole elektryka od prawnika.

  126. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dr. Andrzej Falicz – 20.06., godz. 10:40
    Dokladnie tak. Rosjanie sami zrozumieli, ze jest absurdem kontynuowac budowe drogi prowadzacej do nikad (bo zawezonej) Oczywiscie rozklad byl nieunikniony, a jak?, wlasnie tak. Miec na kogos haka, pozwalajac mu isc do przodu, to stary jak Swiat kawalek chleba. Przeciez i tak wyzej pepka nie podskoczy na widok haka. Opozycje z ktora moglo byc nie do przewidzenia po prostu sie likwiduje, puszczajac nurtem Wisly w strone Gdanska jako ostrzezenie – a jak Pan mysli? – to jest bardzo brutalne ale prawdziwe. Kwasniewski na ostatnich wyborach (Chlopisko z klopotem stalo na wlasnych nogach z powodu goraczki) trzymajac sie mownicy straszyl barachlo nie do konca wyrazna fonetyka; chca zabarac wam emerytury! Rok temu pisalem na temat tego elektoratu, no ale wie Pan…..
    Byly to ostatnie zdjecia mgr. Olka jakie widzialem w zachodnich TV.

    Palestyna – 20.06., godz 11:13
    To jest to, to jest ta „delikatna” roznica szkol. Gospodarz jeszcze nie tak dawno pisal: „tam za granica jest inna kultura”. Chyba sie nie pomylil…

  127. Ad: Wodnik 53;

    Szanowny Kolega Bloger podniosl interesujaca kwestie osobistej moralnej odpowiedzialnosci czy to Lecha Walesy czy tez innych mozliwych wspolpracownikow a takze zreszta i pracownikow PRL-owskiego aparatu represji. Czy wspolpraca z uznanym przez srodowisko miedzynarodowe rezimem jest czyms hanbiacym ? I czy moze tak czyniacy powinni stanac przed sadem nie tylko opinii publicznej?
    Spojrzmy na analogiczny ale nieco bardziej oddalony w czasie przyklad zachowania Niemcow w okresie III Rzeszy. Jak wiadomo niektorym, Niemiecka Narodowo-Socjalistyczna Partia Pracujacych i jej Wodz , Adolf Hitler doszedl do wladzy droga absolutnie legalna. Zas po jej osiagnieciu cieszyl sie aktywnym poparciem znakomitej wiekszosci Narodu Niemieckiego. Wszystkie ustawy dotyczace repersji rasowych (Zydzi) oraz ideowych (komunisci) byly uzyskane droga scisle legalna. De facto, III Rzesza byla tym co obecnie nazywamy panstwem prawa. Problemem byla tylko esencja tego prawa. Tak wiec Niemcy, ktorzy scigali i wydawali Zydow oraz korzystali z zaboru ich mienia robili to zgodnie z prawem tam obowiazujacym, wydanym przez panstwo uznane na calym swiecie i to nie tylko przez kraje kapitalistyczne ale takze przez kraj sprawiedliwosci dziejowej proletariatu czyli ZSRR.
    Czy zatem mamy racje uwazajac wspolprace i sluzbe dla rezimu w grucie rzeczy zbrodniczego chociaz , w przypadku III Rzeszy, nie-antynarodowego, za czyn moralnie naganny? Ja uwazam, ze tak ale kazdy musi sam sobie odpowiedziec sobie na to pytanie.

  128. Wodnik-53,
    Czytam, raptem 9 linijek, szukam, zrozumieć się staram – nic. Nie widzę żadnego argumentu rzeczowego. Same zawoalowane, zdaje mi się, inwektywy.

    PRL był tworem legalnym, ale jego praktyka łamała prawo, np. ówczesną Konstytucję, łamała umowy jałtańskie i poczdamskie o demokratycznym charakterze tego państwa, umowy KBWE oraz uchwały i dokumenty ONZ (poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności). Chyba czytałeś coś o tym?

    W tej sytuacji, Twoje nawoływanie do pragmatyzmu i patrzenia w przyszłość jest trochę dęte, nie uważasz? Owszem, lustrowanie na lewo i prawo jest moralnie i prawnie b. podejrzane. Ale to nie znaczy, że spieranie się o duperele z minionego systemu jest pragmatyczne. Dlatego podejrzewam, że marzysz o powrocie PRL-u w nowym przebraniu. Obroń się argumentem, a nie atakiem ad personam (i bez tych nieznanych mi słów, “schalgwort”, co to znaczy?). Potrafisz, Wodniku?

  129. Do łez rozbawia mnie sytuacja, gdy Gontarczyk i Cenckiewicz oraz cała ferajna pogromców Wałęsy z „Rzeczpospolitej”, „Gazety Polskiej” i TVP, idzie pod rękę z TW „Rycerzem”. Wobec niego nie mają żadnych moralno-estetycznych zahamowań. Jak zresztą obserwuję, od dawna.

  130. Panie Anthony! jak widzę jest pan świetnie zorientowany. Pewnie pan zna datę i godzinę, kiedy to Michnik sprzedawał Polskę Rosjanom. Skąd pan to wszystko wie? ma pan bezpośrednie połączenie z Panem Bogiem? Właśnie o to chodzi, że my nie wiemy. każdy z Polaków powinien byc naukowcem-hostorykiem, mającym kompetencje do badania dokumentów. Nie wiemy. Wszystko jest na gębę. Góra wzajemnie sie nienawidzi. Co za syf, co za katastrofa. Jak można w takim syfie dojść prawdy?

  131. Helena. O rety Szmunessówna jaka Ty jesteś odważna. Ani Kościół Katolicki Cię nie przestraszy ani PiS. O nieustraszona emerytko co to w Polsce mieszkałaś lat kilkanaście ale zawsze wiesz co u nas dobre, złe, śmieszne lub nie.

  132. Nieśmiałe pytanie. Czy ktoś państawa został zaproszony i weźmie udział w ceremonii imienin Wałęsy. Ma tam być obecnych 600 bohaterów walki o wolne media i paszporty w kieszeniach. A ja zbieram grosiki na biedne i ułomne dzieci i coraz mniej jest chętnych na miłosierny odruch. W Gdańskuprzepiją conajmniej 20 tysięcy. ” W garda wasze!”

  133. To jest durne, jak jeszcze były spekulacje na temat TW Bolka, mówiliście, że agentem tym nie mógł być Wałęsa, teraz w świetle nowych dowodów mówicie, że to nic, że na czele naszego państwa stał zdrajca … żal. Powtarzam jeszcze raz, komuna została obalona dzięki nam, żaden inny władca nie postąpił by inaczej wiedząc, że do końca dni byłby za to poniżany i gnojony. Wałęsa nie miał innego wyjścia, musiał być za demokratycznym ustrojem państwowym, ale to my do niego doprowadziliśmy. Szkoda, że na tej stronie wypowiadają się ludzie stronniczy, a jeszcze ciekawsze jest to, że nie czytaliście tej książki. Tu nie chodzi o Wałęse ani o zawiść, tu chodzi o historię i prawdę, do której mamy pełne prawo… Przypominam, Stalin też w swoim czasie był uważany za bohatera … gdyby nie historia pewnie tak byłoby do tej pory. A Rosja? Miała być naszym sprzymierzeńcem… i co? Uważacie, że dojscie do prawdy było efektem zazdrości? Żal mi was.

  134. No i mamy kolejny problem z Kaczynskimi, nie widze albowiem zadnego problemu z Walesa. Problem zasadza albowiem nie na tym czy byl podpisal, poczem byl donosil i bral byl za to pieniadze. Problem zasadza sie na tym, ze Kaczynscy sa (o i le dobrze sie wyraze) golebiami z klatki Skinnera, ktorym eksperymentator podawal przypadkowo pokarm, zas one usilowaly „wymusic” pokarm powtarzajac przypadkowe czynnosci wykonywanepoczas podania pokarmu.
    W tym sensie sa oni owymi golebiami, ze ani nie wiedza dlaczego im przytrafila sie wladza niecale trzy lata temu, ani czemu ja stracili. Przy kazdej wiec okazji potarzaja czynnosci rytualne, co do ktorych wierza, ze im ja przywroca. Do czynnosci takich nalezy walenie g….m w wentylator w nadziei, ze uswini (przepraszam swinie) to innych (kogo popadnie ale najlepiej kiedy bedzie to ktos z bulej Druzyny, Unii albo chociaz wnuk z wrmachtu lub KPP – dziwne ala ostatnio duch Kuronia ma wolne.
    Nie widze na to skutecznego, a juz na pewno szybkiego, lekarstwa.
    Trzeba sie to nauczyc ignorowac jak reklamy w internecie.

  135. Do „traktorżysty” z dn. 20.06.2008, h: 20.03.

    Odnośnie schlagwortu to polecam Ci słownik wyrazów obcych (może być Kopalińskiego choć dla Ciebie może to być „traumatyczne przeżycie” jako, że to „relikt” PRL-u jak najbardziej zasadny dla tak skonstruowanej mentalności).

    Kilka pragmatycznych – choć jak wyczuwam kpinę w Twym głosie na me wołanie o pragmatyzm – tez:
    – Konferencja OBWE (czyli tzw. Helsinki) to dopiero 1976 r bodajże; od tego czasu można mówić dopiero o tzw. „prawach człowieka” w sensie kodyfikacji międzynarodowej i formalno-prawnej (pomysł Prez. USA J.Cartera)

    Sprawa demokracji – tak PRL i cały obóz realnego socjalizmu nie miał wiele wspólnego z demokracją Zachodu, choć i tenże Zachód w przeszłości (mimo deklaracji o swej demokracji) odbiegał od dzisiejszych standardów demokracji, tak jak się ja dziś pojmuje: przykłady – proszę bardzo;
    1/ segregacja rasowa w USA i jej prawno-administracyjne potwierdzenie trwała do kiedy – wiesz traktorżysto ?

    2/od kiedy kobiety zyskały prawo głosu na Zachodzie, chodzi o powszechność tego prawa podstawowego w demokracji (np. w Szwajcarii, Portugalii, o Lichtensteinie nie mówiąc) – wiesz traktorżysto ?

    3/jak zachowywała się Francja podczas wojny w Algierii ? czy wiesz jak postąpiono tam z harquis ? czy wiesz, ze w zajściach w Paryżu, które wybuchły na kanwie wojny algierskiej (chyba 1958 lub 1959 rok – nie pamiętam dokładnie) policja francuska zabiła ok. 50 osób pochodzenia marokańskiego, algierskiego (zwłoki ponoć wrzucano do Sekwany) i czy ktoś poniósł z tego tytułu konsekwencje – czy o tym wiesz tratorżysto ?

    Oczywiście, nie mówię tego aby rozgrzeszać niegodziwości jakie miały miejsce w PRL-u. Nie – chodzi tylko o refleksję i realistyczne spojrzenie na nasze dzieje. I dopuszczenie do głosu zdania, że „wszystko płynie”, a wraz z >płynącą< rzeczywistością zmieniają się (albo inaczej – powinny zmieniać się) standardy i nasze spojrzenie na historię. A tamte nieprawości winny być osądzane jedynie wg. ówczesnego prawa i tamtejszych standardów. Inna metoda patrzenia w przeszłość jest moim zdaniem prymitywna, „chciejska” (najlepiej to oddaje M.Wańkowicz) i ahistoryczna.
    Co do Twego zarzutu o „chciejstwie” z mojej strony w materii powrotu PRL – kula w płot. Zbyt dobrze znam dzieje rozwoju naszego ludzkiego gatunku, abym nawet mógł chcieć powrotu tego co społecznie „upadło”(gdyby nawet tamten ustrój był moją bezgraniczną miłością nie pozwoliłaby mi na to moja realistyczna wizja człowieka, jego historii i twardy racjonalizm oraz pragmatyzm – u Ciebie jest ów ustrój i samo PRL pewnie darzony bezgraniczną nienawiścią, co z oczywistych względów Twoje sądy czyni niewiarygodnymi bo podszytymi afektami, uprzedzeniami i irracjonalnością).

    Myślę, że zaspokoiłem Twoje pragnienia w potrzebie zdobywania wiedzy – tak, nauka uczy pokory i pozwala na urealnienie tudzież spragmatyzowanie umysłu. Trzeba tylko tego chcieć. Życzę Ci tego jako, iż dewiza „człowiek jest miara wszechrzeczy” jest mi szczególnie droga.
    WODNIK53

  136. Re oko:

    Proszę mnie oświecić kto to jest „Rycerz”.SB=Gestapo i nie wolno pisać na tej podstawie historii,to teza mowy obrończej na rzecz Lecha Wałęsy.Co zatem z klaborantami w tym i Rycerzem?!

  137. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wodnik 53

    http://wyborcza.pl/1,75480,5293174,Mlyn_do_mielenia_ludzi.html

    Mam cicha pewnosc, iz wiadomym jest Blogowiczowi, kto w/w okresie trzymal tak zwane stanowiska silowe sluzb PRL, nazwisk wymienial nie bede, jestem 100% pewien, ze nasz Szanowny Gospodarz & Co. o podobnych przypadkach nic nie wiedzieli – prawda? Skad ta lojalnosc i utozsamienie sie z systemem? Koszula blizsza cialu, pachnie swojska atmosfera. Ja rozumiem skad bierze sie sympatia autorytetow moralnych w Polsce do dr. Piotra Gontarczyka. Tak tak, ci epigoni, ja to rozumiem…

  138. Magrud,

    mam mały dyskomfort po przeczytaniu mojego wczorajszego wpisu z godz 10.33.
    Ze wdględu na fakt , że wbrew swoim przekonaniom, jakoś przyjąłem w/g mnie porawne na użytak salonowy ,mniemanie, że „spiskowe teorie” to materia nie godna ludzi oświeconych-komunikacja mojego wpisu stała się średnia.
    Otóż oświadczam, że zawsze uważałem to coś, co ma tak strefione konotacje-i każdy analityk polityczny, profesjonalista czy amator, ma w swoim retorycznym arsenale, nawykową formułkę zdecydowanie negującą takie spiskowe myślenie- to coś niezmiennie odbieram jako efekt codziennej systematyczne pracy wszelkich służb polityczno-agenturalnych. Na całym świecie , każdego dnia rodzice dzieci z rodzin agenturalno- szpiegowskich idą do pracy, i przez te przeciętnie osiem godzin wykonują swoją pracę. A czym się oni zajmują, czy tylko pracą analityczną i porządkowaniem papierków? Czy wszelkie zdarzenia polityczno-aferalne pojawiają się znikąd , jak pączki magnolii.
    Jeśli nasi Politycy i wspierające ja służby kombinują najpierw przy Pomarańczowej Rewolucji , a teraz przy Wschodnim Partnerstwie, co w Rosji na 100% jest odbierane jako duże zadrażnienie- co wzwiązku z tym robią Rosyskie specsłużby i ich politycy- przyśpiewują czastuszki, i piją czaj z rumem? To wszystko co oni wykonają w ramach obowiązkowych z perspektywy ich poczucia własnego interesu, to już będzie część wkładu w nasz regionalny spisek dziejowy, gdyż samo to się nie będzie działo. Nazwa strefiona, ale dotyczy tych działań. Odwrotnie, gdyby chcieć utrzymać salonową poprawność, należałoby np . kpiąco zauważyć, że cały osławiony , masowo produkowany wywiad rosyjski, to był jeden wielko blef i pic. W Polsce był przecież tylko jeden Ałganow. Czy ten jeden samotnik mógłby realizować jakieś działania , o których możnaby mówić w kategoriach dziejowego spisku. Oleksemu, pojedyńczym osobom, to on jeszcze mógł zaszkodzić, ale do tego nie potrzeba aż szpiega, to proza życia.
    Na koniec komunałowy drobiazg- w polityce nie ma przyjaciół. Jeśli głupio, albo zbyt służalczo pogramy to mamy problem u kogoś, kogo w swojej naiwności uważaliśmy za przyjaciela,a byliśmy tylko przydatni, niekoniecznie w naszym interesie.
    Po zrzuceniu z siebie zafałszowującego koninkturalizmu, zapraszam do ponownej lektury mojego wczorajszego wpisu , z godz 10.33.
    , i najmiej zależy mnie na posiadaniu racji. Wyłącznie idze o komunikację zgodną z moim zamierzeniem.

    Pozdrawiam, Eddie

  139. Igor (chodzi o komentarz do wypowiedzi Heleny) i inni blogowicze:
    – Nie każdy, kto ma inne zdanie niż ja, jest kreaturą.
    – Spróbujmy zachowywać się wobec siebie sympatycznie (a już, Igorze, wobec dam nie wypada inaczej).
    – Nie jesteśmy politykami i nie musimy każdemu oponentowi przypisywać złych intencji.
    – Nie jesteśmy w Sejmie, więc wypadałoby swoje tezy uzasadniać. Przy czym uzasadnienie, że ktoś jest komuchem, solidaruchem, bezpieczniakiem itp. nie jest właściwym uzasadnieniem – nawet łajdak może mieć czasem rację, a jeśli nie ma, to należy to udowodnić.
    – Nawet te same fakty każdy z nas czasem inaczej interpretuje.
    Zilustruję to anegdotą o erotomanie i sadyście. Erotoman i sadysta przechadzali się w parku i zobaczyli piękną dziewczynę. Erotoman zawołał: „Ach, zaciągnął bym ją w te krzaki, zerwał z niej kieckę, biustonosz, majtki…”. A sadysta: „No, i w ryj, i kopa, i przywalić..”.

    Mimo tego trzymajmy się faktów.

  140. Na chlodno.

    PiS nie mial innego wyjscia.Dwa lata ich rzadow sa swiadectwem niewyobrazalnego partactwa.18% poparcia to oczywista katastrofa w obliczu ambicji Kaczynskich.PiS szedl na polityczne dno(W Polsce wyjatkowo glebokie).
    Moznaby oczywiscie ,jak bywa to gdzie indziej, zajac sie reforma podatkow,sluzba zdrowia,autostradami.Stanac do politycznego konkursu o lepsze panstwo.Tu jednak PiS nie mialby szans,wiec rozsadne jest przeniesienie walki na obszar historycznego matactwa,a w tej dziedzinie PiS jest wyjatkowo profesjonalny.
    Bo chyba nikt nie wierzy,ze kopiacy pilke i przeciwnikow posel Kurski zabierze sie do pracy.Moze to i lepiej bo swoim partactwem moglby wiele popsuc.Umyslowa otylosc i lenistwo pisowskich tuzow sa wiec paradoksalnie korzystne dla Polski.Przyklad;
    Szpital MsWiA kona.Niedouczony minister sprawiedliwosci
    wypowiedzial medialna wojne lekarzowi,oskarzyl o morderstwo i przegral.To wyjatkowe partactwo.Jako prawnik Pan Ziobro powinien wiedziec,ze skazanie lekarza za blad w sztuce jest bardzo trudne.Przy tak ciezkich zarzutach-morderstwo ,obowiazkiem ministra byloby przygotowanie wodoszczelnego aktu oskarzenia i skazanie potwora.Stalo sie innaczej.Zapomnijmy o doktorze a zastanowmy sie nad pacjentami ,ktorym nie zrobiono przeszczepow.To prawdziwe ludzkie tragedie.Dzisiaj konaja ludzie,ale partyjni lektorzy placza nad losem zwolnionego trzydziesci lat temu ze stoczni czlowieka.Konajacy na koszt Ziobry tak dlugo nie przezyja.
    Licytacja krzywd jest duzo latwiejsza niz zetelna praca, jest atrakcyjna medialnie.
    Atak jest zmasowany i widac wielka robote.Nie wszystko sie udalo.Wyjatkowo obrzydliwy wydaje mi sie sad „czerwonogitarowego” J.Pospieszalskiego nad Walesa(inna sprawa-brzydota jest chba najmocniejsza strona Kaczynskich).Obrzydliwe jest wyciaganie niewaznych spraw z przed trzydziestu lat kiedy jasne jest ,ze dzisiejszy stan Panstwa nie odbiega od stanu PZPN-u.Korupcja do najnizszych lig,korupcja powszechna.
    Rodziny chorych na raka dalej beda wypelniac pieniedzmi lekarskie fartuchy,chorzy beda konac w niebywalym bajzlu skorumpowanych szpitali,chytrych urzednikow slabego panstwa.PiS ten stan poglebil.
    „Zeby Polska rosla w sile,a ludziom….”tak mniej wiecej zrozumialem program PiS-u wypadajacy z pod wasow p.Putry.Katolicko-narodowy raj latwo zbudowac.Wystarczy wyjac bolka i bolkiem sie zrobi.

    pozdrawiam
    jan mondry

  141. Szanowny Autorze i Blogowicze ! Od czasu do czasu w naszej krainie dochodzi do reanimacji „obszczymurów” nawet z tytułami naukowymi. Ma rację Wodnik 53 ,że podglebie było przygotowywane wiele lat temu a doświadczył tego Pan Turowicz przezacna śp osoba. Pan Lech Wałęsa swoim zachowaniem w tedy przyczynił się do stworzenia „normy” która dziś przeciw niemu się obróciła. Promocja małych duchem i ciałem ludzi – dziś przynosi takie właśnie efekty jak ipeenowska „literatura”. Pierwowzory autorów tych memuarów widziałem po 68 roku – gdzie dyżurni interpretatorzy rzeczywistości pisali pod dyktando tamtej władzy. Dziś przegranej – ale nie odegranej.Widocznie Szczep Piastowy nie umie wyciągać wniosków z historii , a może się mylę?

  142. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z tej samej beczki ale od innej strony
    http://www.rp.pl/artykul/151602.html

  143. Uważam, że lepiej przestać płacić abonament i nie włączać tej PiS-owskiej gadzinówki

  144. Maleszka „zwolnił” się z Wyborczej.O tym dlaczego to zrobił będzie się mozna dowiedziec ze znakomitego dwuodcinkowego dokumentu „Trzej kumple” który zostanie wyemitowany w poniedziałek i wtorek 23,24-06-2008 w godzinach wieczornych w TVN

  145. Panie Prezydencie Wałęsa.
    Jesteśmy byłymi członkami NSZZ Solidarność. Doskonale pamiętamy czasy komunizmu, działalności Solidarności, stanu wojennego, pierwsze wolne wybory i Pana prezydenturę.
    Czujemy się więc uprawnieni do zabrania głosu w Pana sprawie.
    Widzimy jak wiele niegodziwości Pana spotyka.
    W tym co się wokół Pana dzieje zauważyliśmy pewną prawidłowość, otóż:
    Ci śmieszni ludzie, którym władze komunistyczne nadały tytuły profesorskie, oraz ci (o czym jesteśmy przekonani) którzy byli konfidentami SB a także ci działacze, którymi manipulowało SB, to Pana najwięksi wrogowie.
    Radzimy Panu aby kolejny raz okazał Pan wielkoduszność i współczucie tym biednym, chorym z zawiści ludziom, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że komunizm upadł, a Pan jest tego upadku niekwestionowanym symbolem.
    Był Pan naszym przywódcą, był i nadal jest naszym bohaterem, czego nikt i nic nie zmieni.

  146. Panie Profesorze Zybertowicz.
    W telewizji TVN24, dnia 17.06 br. w programie p. Piotra Marciniaka powiedział Pan że p. Siemiątkowski (b. minister spraw wewnętrznych) jest w gronie conajmniej setki osób, które znają dokumenty dot. Lecha Wałęsy i są przekonane że był on agentem SB.
    Pan Siemiątkowski był wówczas w studio i zaprzeczył Pana słowom.
    Stwierdził on, że SB nigdy nie uważało L.Wałęsy za agenta, nie można było tego też stwierdzić na podstawie zgromadzonych, znanych mu dokumentow (na które się Pan powoływał). Pan Siemiątkowski (co dwukrotnie powtórzył) nigdy nie uważał, że Lech Wałęsa był agentem SB.
    Panie Profesorze Zybertowicz, na oczach milionów ludzi dokonał Pan haniebnej manipulacji. Włożył Pan człowiekowi w usta słowa, których on nigdy nie powiedział, o których nigdy nawet nie pomyślał. Nigdy Pan z nim nawet nie rozmawiał.
    Moim zdaniem telewizja TVN powinna powtórzyć ten program, żeby uzmysłowić społeczeństwu na czym wg Pana polega „opracowywanie dokumentów”.
    Panie Profesorze, może i ma Pan kilka fakultetów czy specjalizacji, (czym chwalił się Pan w programie p.Olejnik) i co z tego ?!
    Nie jest Pan człowiekiem honoru. Podejrzewam, że w Pana rozumowaniu takie pojęcie nie istnieje.
    Mogę się więc domyślać jakie „wartości historyczne” prezentuje „książka”, która powstała na potrzeby i pod dyktando Pana mocodawców.
    Jako osoba płacąca podatki jestem głęboko poruszona tym, że IPN tak marnotrawi moje ciężko zarobione pieniądze.
    Sądzę, że nie do takich celów ta instytucja została powołana. Mam wrażenie że obecnie pełni funkcję SB-Bis, a na to mojej zgody jako obywatelki tego kraju – nie ma.
    Panie profesorze, to prawda, że Lech Wałęsa jest człowiekiem innym niż Pan.
    Lech Wałęsa jest człowiekiem prostolinijnym, odważnym i honorowym.
    Gdyby przyszło mi znów przeżyć te podłe czasy, to nie wahałabym się stanąć u jego boku, bo wiem, że nigdy by na mnie nie doniósł, nigdy by nie sprzedał w imię chorych ambicji czy jakichkolwiek korzyści.

  147. Panie Lechu Kaczyński.
    Co to za ptak, który kala własne gniazdo?
    Co to za prezydent, który opluwa własnych, uznanych w kraju i świecie rodaków?
    Wszędzie gdziekolwiek byliśmy w świecie, kojarzono nas Polaków z Papieżem i Lechem Wałęsą.
    Byliśmy z tego dumni.
    Zastanawiamy się, kiedy z Papieża zrobi Pan agenta SB, a może znajdzie innego „haka”, to także nas bohater narodowy, a takim Pan nie odpuszcza.
    Zawiść ma pewną granicę. Pan już ją przekroczył.
    Teraz będąc za granicą będziemy się wstydzić, nie za Lecha Wałęsę, a za Pana.
    Tak, Panie Kaczyński, ten „ciemny naród” (jak nazwał nas Polaków Pański przyjaciel Jacek Kurski), musi się za Pana wstydzić.

    PS. Może rzeczywiście jesteśmy ciemnym narodem, skoro wybraliśmy Pana na prezydenta. My na Pana nie głosowaliśmy, więc dlaczego musimy się wstydzić?

  148. WODNIK53 pisze:
    2008-06-19 o godz. 12:28
    o Jasny Gwint jak to pięknie napisałeś. Gratuluję Ci wpisu i nie dziwi mnie podobna reakcja wielu blogowiczów. Dałeś mi dużo „materiału” do przemyślenia. Swoje dorzucił jeszcze jasny gwint.
    Może jednak teraz nadszedł czas do walki o godność Wojciecha Jaruzelskiego. Może już społeczeństwo potrafi docenić jego wielkość.

  149. Jak zwykle ciekawa wymiana poglądów na blogu Jego Ekselencji Passenta.
    Przypominam Państwu, że właśnie zaczyna się lato.
    Dziewczyny.
    Dziewczyny stają się bardziej kuszące, o tej porze roku.
    Czy ktoś to zbadał, dlaczego tak jest?
    Może dlatego, żeby dzieci rodziły się obficiej z przyszłoroczną wiosną?
    Bo o to w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.
    Dajmy spokój Lechowi Wałęsie (najlepsze życzenia, akurat imieninuje).
    Wałęsa jest normalnym człowiekiem i to się dla mnie liczy.
    Z krwi i kości.
    Kocha i jest kochany, na swój sposób.
    To tylko się w życiu liczy – miłość.
    Reszta to furda.
    O mieszających w polskim szambie nie ma co pisać.
    Zapomnimy o nich wkrótce.
    Nawet zwołani na Łysą (Mysią?) Górę „politrucy” w PRL-u, nie odprawiali takich sabatów jak teraz widzimy w tym cyrku z Wałęsą.
    Po co oni to robią?
    Skoro nie ma chleba (drożeje), to pozostają igrzyska.
    Tylko dlaczego na poziomie latryny ogólnowojskowej.
    Kto był na ćwiczeniach, wie o czym piszę.
    Sfora ujadająca na Wałesę, zasłania mizerię dokonań ostatniego 19-lecia.
    Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić, dlaczego Mittal, rok po zakupie PHS miał 2,5 mld USD dochodu w Polsce?
    Czy ktoś pamięta ile On zapłacił rok wcześniej za Polskie Huty Stali?
    Czy pamiętacie nazwiska „załatwiaczy” transakcji, rodem z Solidarności, m.in. niejaki H.Nowak z Nowej Huty (były wiceminister od przemysłu, ale na hutnictwie się zna) wraz z przeczystym red. Gilem, też Shuty?
    Tu poszperajcie szanowni lustratorzy, nie zasłaniajcie się Wałęsą, który w latach 70-tych to był zwykły wiejski WYSTRASZ.
    Ja cenię w Wałęsie to, że On ten swój STRACH umiał POKONAĆ.
    Bo baliśmy się wszyscy.
    Kto mówi, że się nie bał (z dzisiejszej perspektywy, to śmieszne jest) -ten po prostu kłamie.
    Co do Mittala, to On wziął na swój garnuszek w Hucie i zwiazkowców i kombatantów wszelakich, bo to grosze Go kosztuje, a pozwala zachować istniejące nowohuckie klimaty…
    Przynajmniej z zewnątrz.
    Żeby było jasne dla T.O. z Kanady i Tow.Lizaka z Płońska:
    byłem i jestem za totalną wyprzedażą państwowej własności w gospodarce.
    Tylko skoro Mittal tak mało zapłacił, to i załatwiacze z tego g…o mieli.
    I o to mam do nich wszystkich pretensje.
    Nie o to że sprzedali Polskę, tylko że ją sprzedali za „czopke gruszek”.
    Mielibyśmy przynajmniej własnych polskich kapitalistów, a tak to musimy u czarnego (na czarnego?) tyrać (ale poleciałem Leszkiem Bublem, sorry, to zmęczenie, przecież wiadomo, że to nie jest w moim przepojonym duchem chrześcijańskim – stylu).
    Jeszcze nie zarabiam na siebie, jeszcze z półtorej miesiąca bedę tyrać na tych wszystkich darmozjadów.
    Pozdrawiam wszystkich na blogu i idę spać.
    Nie było mnie tu ponad tydzień, ale ktoś przecież musi pomnażać nasz dochód narodowy.

  150. Lizak pisze:
    2008-06-19 o godz. 21:30
    Leszek,mieszek i orzeszek
    ponownie mogę tylko to podsumować, jak to już ktoś w oryginale orzekł, ja po raz wtóry: ‚czapki z głów’ przed Twoim tekstem. Przede wszystkim, za żelazną konsekwencję, logikę i… owego Alzheimera, który też mnie pewnie już dotyka, czego dowód dałem nieco wcześniej i na co ostrożnie zwrócono mi uwagę na innym blogu. A przecież ja to wszystko co opisujesz teraz, emocjonalnie przeżywałem i wówczas myślałem dokładnie tak samo jak Ty to argumentujesz. Teraz… ah ten Alzheimer, a może brak żelaznej konskwencji, którą mi tak imponujesz. Gratulacje

  151. Drogi Eddie,
    Teorie spiskowe nie muszą być fałszywe. W najmniejszym stopniu nie przynoszą ujmy ich głosicielom, pod warunkiem, że Cii zdają sobie sprawę z ich teoretycznego, czy raczej modelowego charakteru.
    Sęk w tym, że w planie politycznym, historycznym i społecznym współczesnego świata w grze uczestniczy tyle czynników, iż żaden spisek nie występuje i nie działa w stanie czystym, tj. wolnym od wpływu – często decydującego – wielu innych niezależnych od niego uwarunkowań.
    Jeśli więc próbujemy opisać i analizować wydarzenia w politycznej skali, to jedynym przydatnym narzędziem poznawczym, mógłby być jakiś uproszczony model wywiedziony z teorii chaosu.
    Reasumując, w oceanie ludzkości, w megasystemie wzajemnych oddziaływań społecznych, wszelkie zaistniałe fakty będą zawsze wypadkową oddziaływań n-czynników, przy n dążącym do nieskończoności.
    Zgadzam się, zatem, gdy pozornie wewnętrzne nasze spory umieszczasz i oceniasz w szerszym kontekście.
    Dla mnie oczywistym jest, że egoizm także ten narodowy czy państwowy, religijny lub rasowy, itp. jest najpowszechniejszą ludzką pobudką.
    Zgadzam się więc, że służby wielu innych państw, z Rosją włącznie pracują w interesie swojego kraju, często kosztem interesu innych narodów. Tak wygląda naturalne środowisko każdej narodowej polityki. Trzeba, zatem stale pamiętać, w jakim środowisku się funkcjonuje. Wylewanie żalu i pretensji wobec obcych, za działania zgodne z ich interesem, jest delikatnie mówiąc, infantylne. Oni robią to, co do nich należy.
    Jeżeli natomiast, co niestety często naszym niedorobionym politykom się zdarza, działamy tak, jakby nie było innych i ich odmiennych od naszych interesów, to tylko do siebie możemy mieć pretensje. Obcy i ich interesy nie znikną, tylko, dlatego, że nie potrafimy ich uwzględnić w naszych kalkulacjch.

    A w histerii wokół przeszłości Wałęsy, nie to jest groźne, że znaleźli się tacy, którzy słabości prawdziwe lub zmyślone mu wmawiają.
    Groźne i niepokojące jest to, że tyle społecznej energii marnujemy na coś, na co wzruszenie ramion i milczenie najlepszą byłoby odpowiedzią. Nie odpowiadamy bowiem, za działania innych. Odpowiadamy wyłącznie, za to w pełni, za nasze na owe działania reakcje. I to one powinny być przedmiotem publicznej dyskusji.
    Gorące pozdrowienia, magrud

  152. Bankierzy nowojorscy zmieniaja system polityczny w zaleznosci
    od biezacych potrzeb.Sfinansowali Wielka Rewolucje Pazdziernikowa,
    objecie wladzy przez Narodowych Socjalistow w Niemczech
    i Maoistow.
    Demokratycznie wybrany premier Iranu zostal w 1953 zastapiony despotycznym
    krolem,terroryzujacym spoleczenstwo torturami policji Savak.
    Przyszla kolej na spoleczenstwa Europy Wschodniej,ktore pozbawione
    rodzimych grup przywodczych staly sie podatnym gruntem na przywrocenie XIX-wiecznego modelu wyzysku i kolonizacji pod nazwa
    NEOLIBERALIZMU.
    Walesa,Balcerowicz i Wojtyla to fasada ,za ktora dokonano
    kompletnego rabunku majatku polskiego,skazujac spoleczenstwo na status parobka we wlasnym kraju i za granica.
    Nie chodzi o czlowieka Walese,ale o role pajaca ,ktora odegral.

  153. Bicia piany ciag dalszy!
    Nie ma najmniejszego znaczenia, ze Walesa byl czy nie byl wspolpracownikiem UB we wczesnych latach 70 tych.
    Ma znaczenie, ze to probowal zatrzec slady (o tym chyba nie ma watpliwoasci) i teraz probuje sie zagluszyc dyskusje na temat przeszlosci.
    Proponuje antykaczystom przeczytac ksiazke a potem napisac lepsza.
    A Walesa i tak zostanie wielkim symbolem i malym prezydentem.
    Cala historia pokazuje, ze archiwa powinny byc otwarte raz i dobrze.
    I michnika i Walesy i Passenta itd.
    Pozniej mozemy sie razem narodowo poplakac iby na koniec wysciskac – i ruszyc do przodu.
    Kto i dlaczego ciagle uniemozliwia otwarcie akt i kto niszczy dokumenty?

  154. „Dlaczego wielu polskich intelektualistów przyznaje sobie prawo rozstrzygania, co jest lepsze dla mnie i milionów Polaków? Dlaczego profesor Friszke i inni historycy sami nie przebadali tych dokumentów wcześniej? Dlaczego nie napisali sami pełnej biografii Lecha Wałęsy? Dlaczego tego nie zrobili w pełni profesjonalnie, skoro Cenckiewicz i Gontarczyk są zaślepionymi wariatami, politrukami i nieudacznikami? Bo ta wiedza jest nam niepotrzebna?
    Adam Michnik sam popędził jako pierwszy do archiwów bezpieczniackich, by tę wiedzę zdobyć. Nie dziwię mu się. Siedział, cierpiał, był niszczony przez agentów. Miał prawo to poznać. Ale dlaczego potem on i jego środowisko uznali, że ta wiedza narodowi jest niepotrzebna? Demiurdzy wiedzą lepiej. Poznali sami prawdę i zdecydowali, co będzie lepsze dla ciemnej tłuszczy.
    A prawda o Lechu Wałęsie nie jest tak straszna. Straszne jest raczej to, że tylu ważnych ludzi w Polsce boi się prawdy.
    To, czego się dowiedzieliśmy o liderze „Solidarności”, jest przykre, ale tak naprawdę nie zmienia jego wizerunku jako przywódcy zrywu wolnościowego. Przykre jest to, że sam tak bardzo bronił się przed ujawnieniem tego wstydliwego fragmentu swojego życiorysu. Przykre jest to, że tak bardzo się zapętlił, próbując tę prawdę ukryć. Może dał się złamać, ale się podniósł, i to jak. Szkoda, szkoda, że nie miał tyle siły i prawdziwej wielkości, by przyznać się do chwil słabości.
    I to tyle o Wałęsie, jako przywódcy antykomunistycznym. Bo to, że prezydentem był słabym i nieudolnym, czyniącym wiele szkód, napisano już wiele razy. Informacje ujawnione w książce Gontarczyka i Cenckiewicza, ten ciemny obraz prezydentury czynią jeszcze bardziej ponurym. Bo ukazują nie tylko kryjącego swoje słabości człowieka. Ukazują wprzęgnięte w ukrywanie prawdy o wycinku jego życia słabe państwo. Państwo, które pozwala jednemu człowiekowi na wiele, na zbyt wiele.
    Wolna Polska, czy jak kto woli III RP, przyniosła Polsce rewolucyjne zmiany. To inny kraj. Wolny. Demokratyczny, choć ta demokracja, jak dziś widać, bywała fasadowa. Kraj z jednej strony świetnie się rozwijający, z drugiej z niesprawnymi, przegniłymi strukturami państwowymi, słabo działającym aparatem sprawiedliwości i szalejąca korupcją. Być może to wszystko jest ceną, którą musieliśmy zapłacić.”
    Igor Janke

  155. Wlasnie jakies dwa tygodnie przyszla do nas praktykantaka, mloda Hinduska (mieszkam obecnie na Bliskim Wschodzie). Spytala mnie skad jestem, no i zaskoczyla mnie jej reakcja jak jej powiedzialam – „Naprawde? Uczylismy sie o was na lekcjach historii. O Walesie i Solidarnosci”
    Oczywiscie nic nie wspomnialam o tym co sie teraz u nas wyprawia…

  156. Re rodacy:

    Nie ten kala,który kala,lecz ten kala,który mówić nie pozwala.Na temat sporu o prawdę historyczną z pewnością nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa.Może przyjdzie czas,że dokumenty na Łubiance też zaczną być pomocne w odrabiabiu lekcji z historii.Jak na razie tajne państwa zródła podstępu i hipokryzcji mają się całkiem dobrze,a kłamstwo jest czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.

  157. Diaspora jest czijna! (Albo – nie)

    A jednak sie kreci. Moge sie tylko domyslac, do innej przyjemnosci nie dopuscilem, jak wygladac moze tak zwana urazona duma obslizglego charakteru TW. Inaczej mowiac, cwaniaka obozu koncentracyjnego zorganizowanego przez nieudolna Elite systemu Igly.
    http://www.rp.pl/artykul/1

    ‚W artykule opublikowanym w 1983 r., w Acta Universitatis Nicolai Copernici. Nauki Humanistyczno-Społeczne. Filozofia, z. 7 (143), 1983, a zatytułowanym „O obiektywnej funkcji społecznej ruchu robotniczego i ideologii marksistowskiej w XIX wieku”, opatrzonym mottem z pism Karola Marksa, Andrzej Zybertowicz tak pisał o wolnokonkurencyjnym kapitalizmie: „Wolnokonkurencyjny kapitalizm powoduje, iż w skali masowej występuje zjawisko doprowadzenia wyzysku do niebezpiecznego poziomu. Niebezpiecznego zarówno dla burżuazji, jak dla robotników, choć w nierównym stopniu. Wyzysk sięga szczytu, poziom życia robotników – dna. Czym jest to spowodowane? Głupotą czy chciwością burżuazji? Jednym i drugim? Czy nie dostrzega ona, że maksymalizując wyzysk powiększa wprawdzie zysk bieżący, naraża jednak na szwank swoje dalsze interesy klasowe – zatem i osobiste? Czy nie rozumie, iż klasa panująca nie może istnieć bez klasy wyzyskiwanej?” (s.84-85). [1]

    W marcu 2007 w wywiadzie dla dziennika Rzeczpospolita Zybertowicz powiedział o Adamie Michniku, że „Michnik wielokrotnie powtarzał – ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację” za co został pozwany przez Michnika za naruszenie dóbr osobistych. 17 grudnia 2007 Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Zybertowiczowi przeproszenie Adama Michnika’
    Nowosc na rynku. Racja z powodow statystecznych(?) Majac taki a nie inny Aparat do produkcji prawdy jedynej, bo na inna miejsca nie ma…
    No coz, mozna i tak – prawda?
    Szerze mowiac widzialeg gorsze zboczenia.

  158. Nie wspomnial Pan Gospodarzu o aspekcie ekonomicznym co wcale nie jest takie banalne w momencie gdy media publiczne i sam PP z takim zanagarzowaniem prowadza kampanie reklamowa produktu , ktorego jeszcze niema na rynku.

    W tym konkretnym przypadku doszlo do kurjozalnej kolaboracji zgodnie z zasada: wrog mojego wroga jest moim sojusznikiem i dlatego nie bede ksiazki kupowal i nie bede jej czytal.

    PP raz nastepny spuscil portki i pokazal, ze nie jest prezydentem wszystkich Polakow.

  159. Im więcej prawdy o Bolku tym reszta Solidarności powinna się czuć bardziej dowartościowana.
    To prawda. Gdyż wbrew kapusiom ulokowanym na jej szczycie, wbrew Lechowi Bolesławowi Wałęsię Solidarność tak wiele osiągnęła.
    A co do układu. Autor twierdzi, że istnienie Kiszczka, Michnika, Olechowskiego, Tuska, Jaruzelskiego poza kratami wraz ze zgubnymi konsekwencjami ich funkcjonowania dla Polaków to mit?

  160. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Proba nr.2

    http://www.rp.pl/artykul/134363.html

    Bywa i tak nie tylko w Rzepie, wazne ze konsekwentnie – prawda?

    Post Christum.
    Powyższy artykuł powstał na zamówienie „Dziennika“, który jednak ostatecznie odmówił jego publikacji

  161. „media zostały zaangażowane w kampanię bez precedensu, która będzie miała zgubne skutki dla wizerunku Polski”

    Towrzyszu Autorze, świat już od dawna wie, że Wałęsa był kapusiem.
    A wie to chociażby z „Archiwum Mitrochina” opublikowanego w wielu językach. Na str. 928 polskiego wydania z 2001 r. stoi jak byk, że Lech Wałęsa to Bolek a Kiszczak informował swoich izraelskich rodaków z ZSRR, że ma kompromitujące kwity na Bolka.

  162. Do A.Falicza” z 5.11: teraz sprawa jest dla mnie jasna, jak „Faliczu” ujawniłeś swoje prawdziwe nazwisko…
    Ja od dawna czytuję twoje wpisy i właściwie zawsze miałem rozterkę; twoje wpisy świadczyły, że jesteś facetem obytym w niejednej sprawie, widać było, że warsztat pisania dobry, że masz dostęp do dużej ilości danych niedostępnych statystycznemu blogowiczowi, ale uporczywie dręczyło mnie pytanie, dlaczego notorycznie unikałeś MERYTORYCZNEJ dyskusji z argumentami strony przeciwnej twojej optyce;a jeśli już, było to płytkie i często nie na temat; nie pasowało do poziomu „Falicza”;pomyślałem, że robisz świadomie niegrzecznie, bo dyskutantów nie wolno lekceważyć; coś w tobie wyczuwałem fałszywego, że nie jesteś „klasycznym” blogowiczem. Teraz wszystko jest jasne, ty nie jesteś źle wychowany, ty wcale nie dyskutujesz, po prostu robisz swoją ROBOTĘ propagandową, tak, jak min. Karnowscy, Semka, Ziemkiewicz. Myslę, że robota ta jest dobrze płatna, bo elokwencja przednia, ale, panie Janke, nie ze mną te numery!!!

  163. Magrud,

    Mam cztery łapy, w każdej długopis , i z całkowitą lekkością podpisuję się pod Twoim ostatnim wpisem.

    Małe dygresje. Autentyczna anegdota z życia naszego wybitnego profesora matematyki Mazura.Kiedy studenci na zajęciach z rachunku prawdopodobieństwa emocjonowali się możliwością obiektywnego wyliczania szans różnych zdarzeń, profesor powiedział im tak: Jeśli w mieście z 30 tys. mieszkańców będzie jedna prostytutka zarażona syfilisem, to jeśli panowie studenci do niej się udadzą, pozażywać rozkoszy, to złapią syfilisa na sto procent”.

    Teoria haosu jest bardzo wyidealizowana, i słuszne skondinąd mnogie uczestnictwo czynników „n” w stwarzaniu, każdego zdarzenia, może być mało przydatne w skutecznym opisie rzeczywistości. Wystarczy, że Ribentrop z Mołotowem podpiszą pakt, to pozostałe „n” mogą się tylko ugryżć.
    Mogliśmy poświęcać się w bohaterskiej walce z hitlerowskimi Niemcami, tworząc tyle pozytywnych dla nas zdarzeń, że wypadkowa „n” czynników decydujących o naszych powojennych losach, po dokładnym wyliczeniu, powinna być ze sporą „górką”na naszą korzyść.Jednak, trzech skurwieli spotkało się w Jałcie , po której, Rooswelt, schorowany, prawieże umierający tetryk, wpisemnie przekazał Stalinowi notę, w której napisał istotne z naszego punktu widzenia zdanie:”A co do krajów Europy wschodnie, to pozostawiam to całkowicie woli Waszej Ekscelencji!!!!”
    Jedno zdanie- mnogość punktów dodatnich za nasze poświęceni po drugiej stronie, i jak to się powyliczało ?
    A jak np. oszacuesz matematycznie stricto , in statunascendi etc. spiskową działalność wszalkich religii, zwłaszcza Watykanu.Przecież ci „święci” chłopcy, nigdy niczego innego nie robili…

    Po dwakroć Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  164. Dziwne pytania i stwierdzenia tutaj padaja. Na przyklad tego typu :”o co tu chodzi… tu nie chodzi o Walese itp”. I to pisza ci sami, ktorzy uwazaja Walese za wszechogarniajacy symbol wszelakich wartosci do wyboru i do koloru (i tu mozna by przytoczyc wiele okreslen, ktorych nie powstydzili by sie nawet piewcy ery literatury buraczanej, w ktorej kanon wchodzila oda do buraka i gdzie slawilo sie traktory jako rumaki ogniste a dosiadajacych ich jako heroicznych poskramiaczy kosmicznych zywiolow. Z wrodzonego jednak poczucia wstydu ogranicze sie tutaj jedynie do zacytowania okreslenia „Gwiazda Polarna” – autorstwa gospodarza sasiedniego blogu Polityki).
    Skoro Walesa mial byc – wedle opinii tych, ktorzy wiedza, o co nie chodzi – „osia wszystkiego” o co chodzilo, jak moze byc mozliwe – wedle tychze samych – istnienie czegos, w czym o Walese nie chodzi? Widac wiec ze nie chodzi im o pytanie „o co tutaj chodzi?” tylko o cos innego tutaj chodzi. No wiec o co tutaj chodzi? Na pewno o to nie chodzi, ze pytajacy nie wiedza, o co chodzi, bo o co chodzi, wie nawet ten co nie wie, ze w ogole o cos chodzi. O co chodzi, rowniez wiedza dobrze ci, ktorzy zdecydowanie twierdza, ze o cos nie chodzi, bo gdyby nie wiedzieli, o co chodzi, nie mogliby wypowiadac sie o czyms, o co nie chodzi, gdyz zeby twierdzic, ze o cos nie chodzi, trzeba najpierw wiedziec, o co chodzi. No wiec wracajac do cytowanego pytania „o co chodzi?”: o co tutaj wlasciwie w tym pytaniu chodzi? Oto jest pytanie…

  165. Spokojny 22.50. Niedawno jeszcze pisałeś klarownie, a teraz, mówiąc szczerze, nie wiadomo o co Ci chodzi. Może to upały i dziewczynki działają tak niekorzystnie. A może jak zwykle wspaniałe wianki w naszym uroczym Krakowie , bo chyba nie byłeś na ochlaju u Wałęsów?

  166. Kwestia czy Wałęsa był TW Bolkiem to kwestia wtórna. Sprawą pierwszorzędną jest, moim zdaniem, wykorzystywanie IPN-u jako oręża w walce politycznej. Jak się okazuje od czterech lat trwa śledztwo w IPN odnośnie fałszowania przez SB dokumentów kompromitujących Wałęsę. Jednak to śledztwo utkwiło w martwym punkcie pomimo, że są silne dowody na fałszerstwa teczki TW Bolka.

    IPN zajął się jednak tematem domniemanej współpracy Wałęsy z SB i to w ekspresowym tempie przyjmując za pewnik, że akta SB są oryginalne i Wałęsa w latach 70-tych był całkowicie podporządkowany SB i donosił na kolegów z pracy. Czyli nie sprawdzono założeń, a przystąpiono do udowodniena z góry przyjętej tezy.

    Służy to udowodnieniu ciemnemu ludowi, że za transformacją w latach 90-tych stała konspiracja komunistów z przywódcami Solidarności. A stąd zabawna teza jak to rozgrabiono majątek PRL-u, prawie jak w Rosji Jelcyna rozgrabiono majątek ZSRR 🙂

  167. Za Lecha, króla Piasta
    Gdy powstał kraj w środku ziemi
    Tworzący go myśleli
    Że się przez lata zmieni,
    Że zmądrznieje
    Jak z wiekiem mężnieje się
    I z czasem,
    Że okres Pacanowa
    Pozostawi za lasem,
    Że wśród pól i brzeziny
    Wyrośnie na potęgę
    Gdy na garnitur zmieni
    Swą piastowską siermięgę…
    I było już tak blisko…
    I prawie się udało…
    Tyle, że jek to zwykłe
    Polsce się poplątało
    I w toku dziejowych przemian
    Czy raczej… przeninczań
    Wyrosła wśród brzeziny
    Rzeczpospolita Kacza.

    Berlin, 01.03.2006 16:40

    Tę przypowiastke napisalem ponad 2 lata temu,
    Kaczystan kwitnie dalej w najlepsze,,,,

    Pozdrawiam
    z Berlina

  168. Magrud,

    mała nieścisłość w cytacie z prof.Mazura.Powinno być tak, że kiedy studenci pójdą do tej pani, to prawdopodbieństwo złapania syfilisa, nie będzie już wynosiło 1;30000, tylko będzie 100%pewność.

    Pozdrawiam,Eddie

  169. Książka (nie czytałem), lecz program na TVP1, jak i reportaż o

    Lechu Wałęsie

    pozostawia summa summarum niesmak i stawia pod znakiem zapytania nie tylko bezstronność mediów publicznych w Polsce, lecz przede wszystkiem profesjonalność twórców tego paszkwila. Rafał Ziemikiewicz powtarza niczym mantra „Polacy mają prawo poznać prawdę”, Senator PiS uważa swoją rolę za pomniejszoną przez ego Wałęsy, a historyk powiada, że to zwykła historyczna publikacja.

    Jeżeli prawda

    ma wyglądać tak, jak to była przedstawiona w reportażu o twórcach książki; gdzie za publiczną kasę pokazuje się dramatyczny i wstydliwy wątek życiorysu lidera Solidarności, odpytując przy tym wyłącznie jedną stronę (rozżalony były działacz) plus oprawców (były Ubek, a teraz kto?), pomija się również „nieświadomie” innych świadków i nie uwzględnia motywów zakończenia przez Bolka wspólpracy w 1976 r., to istnieje więc według niektórych „elit prawicowo – postsolidarnościowych” ta jedna i tylko jedna prawda. Brak profesjonalizmu, stronniczość i szukanie sensacji a nie prawdy kreują tzw. elity „prawicowe” na czele z Rafałem Ziemkiewiczem, który w ten sposób odkrył niszę, wktórej mógł zaistnieć, bo gdzie indziej go nie chcieli.

    na marginesie

    to, wszystkie pokazane i omawiane źródła są w tej chwili dostępne dzięki odwadze właśnie

    LECHA

    , bo gdyby nie On, to ten Ubek z emitowanego programu, dalej pastwił się nad porządnymi ludźmi, a Rafał Ziemkiewicz szukałby odważnie choć bezowocnie prawdy, o innym liderze z innego układu, bo jakiś układ zawsze się znajdzie, tak jak jakiś hak

    SP

  170. Walesa,Balcerowicz i Wojtyla to fasada ,za ktora dokonano
    kompletnego rabunku majatku polskiego,skazujac spoleczenstwo na status parobka we wlasnym kraju i za granica.

    …to jak to w koncu bylo?…jesli komuna zrujnowala kraj to nie bylo co ukrasc…a jesli bylo co ukrasc kraj nie mogl byc zrujnowany…cos mi w tym wszystkim nie pasuje…

  171. Witam.

    Zdecydowanie nie zgadzam się z tym co ostatnio się próbuje zrobic z Lechem Wałęsą. Dla mnie jest to śmieszne, a w zasadzie żałosne, że dwa kurdupelki (JK i LK) i ich otoczka próbują zniszczyć dobry do tej pory obraz Lecha Wałęsy – legendy naszego narodu. Mimo iż mam 23 lata to dla mnie Wałęsa jest legendą i bohaterem, a jego wkład w przemiane PRL -> III RP jest ogromny i zawsze taki pozostanie. Wiem, że Wałęsa ma sposób bycia jaki ma, jednak w pełni zasłużył sobie na szacunek każdego Polaka. Powinniśmy się cieszyć, że mieliśmy Okrągły stół, że mieliśmy Solidarność, która skupiła ludzi i była siłą właśnie z Wałęsą na czele, że przemiana polityczna była łągodna, że wojska radzieckie opuściły Polskę, że mieliśmy jeszcze wiele innych istotnych i spokojnych rzeczy, a nie wojnę w kraju i rzeź na ulicach, bo przecież do tego mogło właśnie dojść. Choćby z tych powodów powinniśmy dbać o to żeby Wałęsa miał się dobrze, a jego dobre imie jeszcze lepiej.
    To jest przykre, że jest bardzo poważany i ceniony za granicą, a bezczelnie opluwany przez ludzi daleko_mi_do_bohatera w Polsce.
    Jestem młodym i bardzo mobilnym człowiekiem, mam mnóstwo znajomych rozsianych po całej Europie i zdażyło mi się opowiadać im (na ich życzenie) o PRLu i Wałęsie i nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby o Wałęsie mowić źle. Często też pada pytanie o co w ogóle chodzi z naszym na szczęście byłym rządem JK i niestety aktualnym prezydentem LK i dla nich to jest po prostu niezrozumiałe dlaczego K&K i spółka zachowują się w ten sposób.
    To, że Wałęsa miał kontakty z SB to jest oczywiste, skoro był wielokrotnie przesłuchiwany. Czy to oznacza, że był agentem? – Nie. Pamietajmy, że SB preparowało dokumenty, a w szczególności jesli ktoś był dla nich groźny i na kimś im zależało, a Lech Wałęsa zdecydowanie należał do takich ludzi.
    Nie niszczmy kogoś bo ktoś jest zazdrosny.
    Nie naginajmy faktów i nie róbmy skandalu bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.
    Dbajmy o Wałęsę!!

    pozdrawiam
    Łukasz

  172. Magrud,

    „haos” i „skondinąd”, to efekt moich twórczych eksperymentów ortograficznych. Teraz chodzi mnie już po głowie „rzabka” i inne cudeńka.

    Pozdrawiam,Eddie

    Pielnia 1,

    bardzo miło widzieć Cię znów wśród żywych blogowiczów. Na powitanie króciutko.
    1. A.Falicz cały swój wpis sprzedał w cudzysłowie, więc może jest szansa, że nie jest to Twój, jak wyczuwam „pupil” Igor Janke.

    2.Kontaktowałem się z kilkoma bankami, i w żadnym z nich nie było nikogo , kto by słyszał o możliwości zastawienia „dziewictwa NMP”.

    Pozdrawiam,Eddie

  173. Po przeczytaniu 174 wpisów, kierowany ciekawością postanowiłem poklasyfikować posty pod kątem ich wydźwięku (ocenianego subiektywnie) wg następujących kryteriów:

    1) Pro – wpisy uznające racje Gospodarza, co do potrzeby i skutków kampanii ujawniania przeszłości agenturalnej Wałęsy. Gospodarz kładzie akcent na szkodliwość takiej kampanii dla wizerunku Polski oraz przypisuje dominantę interesowności politycznej, a także osobistej w promowaniu antywałęsowskiej wrzawy jej promotorom. Generalnie są to wypowiedzi przeciwne interpretacji spiskowej historii.

    2) Neutral – wypowiedzi odległe od zasadniczych wątków zaprezentowanych w felietonie Gospodarza, np. polemika na temat „system europejski kontra system amerykański”.

    3) Kontra – Wypowiedzi przeciwne tezom Gospodarza, w znaczącej części podpierające się spiskową interpretacją procesów historycznych.

    Wynik mojej bardzo subiektywnej klasyfikacji jest następujący:

    Pro – 76 wpisów (43,7 %)
    Neutral – 57 wpisów (32,7%)
    Kontra – 41 wpisów (23,6 %)

    Podoba mi się duża, jak na nasze krajowe emocje, ilość na pro – niemal 44 %.

    Czytając po trzykroć wszystkie wpisy odniosłem wrażenie, że wypowiedzi na Pro są bardziej uargumentowane i pragmatyczne, aczkolwiek zdarza się, że autorzy nie są w stanie powściągnąć emocji i stosują obraźliwe aluzje.

    Wypowiedzi przeciwko było 23, 6 %.

    Moja intuicja mówi mi, ze coś się poprawia w Polszcze – ludzie myślą coraz konkretniej o rzeczywistości, ani jej nie zakłamują – nie demonizują, ani nie uświęcają. Jestem przekonany i czuję to, ze jeszcze kilkanaście lat temu jakieś 50 – 60 % ludzi myślących i zaangażowanych, niechybnie by w każdej interpretacji wydarzeń, czy to bieżących, czy historycznych, zbaczała jak nie w stronę teorii spiskowej, to ku narodowym, pocieszycielskim mitom.

    Poniżej cytuję fragment wpisu zawierający skrajnie spiskowe podejście do historii najnowszej.

    „To państwo musiało bronić swojej egzystencji także, jak wszyscy, przy pomocy służb specjalnych. I robiło to dość skutecznie. Trzeba wiedzieć, że od połowy lat 70 tych wywiady Izraela i Watykanu werbowały w Polsce tzw “ludzi wpływu”, uśpionych agentów, sympatyków wolności. W roku 1980 ci ludzie zostali sprzedani CIA. Może Wałęsa i tysiące innych bohaterów był także wśród nich. Czy SB nie miało obowiązku walczyć z nimi? Ze szpiegami i zdrajcami typu Kuklińskiego i setek innych, płatnych w ówczesnych dolarach.”

    Mój komentarz

    Muszę przyznać, że po raz pierwszy dowiedziałem się, że Watykan werbował uśpionych agentów i sprzedał ich CIA. Czego to nie wymyślą głowy napędzane dopalaczami.

    Dalej przytaczam następny przykład na wypowiedź typu kontra. Jest to historia w pigułce dla tych, którzy nie chcą się wgłębiać w kłamliwe teorie propagowane w podręcznikach.

    Cytat:

    „Bankierzy nowojorscy zmieniaja system polityczny w zaleznosci
    od biezacych potrzeb.Sfinansowali Wielka Rewolucje Pazdziernikowa,
    objecie wladzy przez Narodowych Socjalistow w Niemczech
    i Maoistow.
    Demokratycznie wybrany premier Iranu zostal w 1953 zastapiony despotycznym
    krolem,terroryzujacym spoleczenstwo torturami policji Savak.
    Przyszla kolej na spoleczenstwa Europy Wschodniej,ktore pozbawione
    rodzimych grup przywodczych staly sie podatnym gruntem na przywrocenie XIX-wiecznego modelu wyzysku i kolonizacji pod nazwa
    NEOLIBERALIZMU.
    Walesa,Balcerowicz i Wojtyla to fasada ,za ktora dokonano
    kompletnego rabunku majatku polskiego,skazujac spoleczenstwo na status parobka we wlasnym kraju i za granica.
    Nie chodzi o czlowieka Walese,ale o role pajaca ,ktora odegral.”

    Mój komentarz

    Wypowiedź powyższa ilustruje drogi myślenia wyznawców teorii spiskowych i ich wiedzę historyczną. Drogi są proste, jak kolej z Moskwy do Petersburga, a wiedza mikroskopijna, jak oszczędności bezrobotnych w banku Rockefellera.

    Przytaczam na koniec tekst, który uznałem za najbardziej rozchwiany argumentacyjnie.

    Cytat:

    „I to tyle o Wałęsie, jako przywódcy antykomunistycznym. Bo to, że prezydentem był słabym i nieudolnym, czyniącym wiele szkód, napisano już wiele razy. Informacje ujawnione w książce Gontarczyka i Cenckiewicza, ten ciemny obraz prezydentury czynią jeszcze bardziej ponurym. Bo ukazują nie tylko kryjącego swoje słabości człowieka. Ukazują wprzęgnięte w ukrywanie prawdy o wycinku jego życia słabe państwo. Państwo, które pozwala jednemu człowiekowi na wiele, na zbyt wiele.
    Wolna Polska, czy jak kto woli III RP, przyniosła Polsce rewolucyjne zmiany. To inny kraj. Wolny. Demokratyczny, choć ta demokracja, jak dziś widać, bywała fasadowa. Kraj z jednej strony świetnie się rozwijający, z drugiej z niesprawnymi, przegniłymi strukturami państwowymi, słabo działającym aparatem sprawiedliwości i szalejąca korupcją. Być może to wszystko jest ceną, którą musieliśmy zapłacić.”

    Mój komentarz

    Kilkakrotnie sylabizowałem (starałem się ze zrozumieniem) wpis zdanie po zdaniu i nie jestem w stanie stwierdzić, czy Autor zajął jakieś konkretne stanowisko w sprawie bieżącej kampanii „ujawniania prawdy” o Wałęsie, co było tematem felietonu przewodniego Gopodarza. Weźmy chociażby takie dwa stwierdzenia Autora:

    „Bo to, że prezydentem był słabym i nieudolnym, czyniącym wiele szkód, napisano już wiele razy.”
    ” Wolna Polska, czy jak kto woli III RP, przyniosła Polsce rewolucyjne zmiany. To inny kraj. Wolny. Demokratyczny,”

    Jestem przekonany, że cytaty nie są wyrwane z kontekstu, a pokazują rażącą niekonsekwencję w ocenie dokonań Wałęsy. Bo z jednej strony Autor mówi, że Wałęsa był prezydentem słabym i nieudolnym, z drugiej że Wolna Polska przyniosła Polsce rewolucyjne zmiany.
    Pominę błąd logiczny (coś w rodzaju neoplazmu w drugim zdaniu) i zapytam, kto był i jest do dzisiaj przez większość społeczeństwa utożsamiany z tymi rewolucyjnymi zmianami, jako symbol, jako gwarant dla społeczeństwa – wtedy, gdy te przemiany były na etapie zalążkowym, wisiały na włosku łaski radzieckich i były w każdej chwili narażone na ryzyko diabelnie trudnej konfrontacji z własnym pokomunistycznym społeczeństwem? No, kto? Ten nieudolny i słaby człowiek? Post factum żadne papiery nie zrobią z niego nieudacznika i słabeusza. Można te papiery ujawniać, ale dlaczego Autor wciska nam takie zakrętasy propagandowe? Mówiąc współczesnym slangiem – Autor ściemnia.

    Pzdr, TJ

  174. Eddie,
    Przepraszam, ale nie rozumiem. Nigdy mi do głowy nie przyszło, że Jałta to był spisek. Nigdy też nie uważałam za takowy pakt Ribentropp-Mołotow.
    Po wojnie 1920r. mogliśmy chyba liczyć się z wrogością Moskwy. A po zaanktowaniu Austri i zajęciu Czachosłowacji na pokojowe zamiary Hitlera mógł liczyć tylko idiota.
    Jałta, zaś to logiczny rezultat działań wojennych. To, że Polska nie była na tyle silna, by decydować o sobie i nowym europejskim ładzie, to nie spisek, tylko fakt. IIRP takich możliwości nie miała i 1939 i w 1945r. Gdzie tu spisek, tego odgadnąć nie potrafię. Mnie to wygląda raczej na głęboką nierównowagę potencjałów aktorów dramatu.

  175. Magrud,

    do rozwikłania dylematów, które poruszyłaś, najprostsze będzie uzgodnienie definicji spisku . Ja proponuję coś takiego:
    Jeśli Jasiu I dogaduje się z Jasiem II przeciwko Jasiowi III , to w/g mojego rozumienia sytuacji- oni właśnie spiskują przeciwko JasiowiIII.Czy będzie to bardziej utajnione, czy bezczelnie jawne, to już niewiele zmienia.
    Jeśli Kaziowie I,II i III, otrzymują od Kazia IVpartnerską pomoc w jakiejś istotnej sprawie, której udzielał im w najlepszej wierze, ponad swoje siły, a po skończunej sprawie oni spotykają się we trzech i Kazia iV traktują nieomal jak pokonanego wroga, to w moim przekonaniu można mówić, że oni wykonali działanie bardzo pokrewne spiskowi/dogadywanie sie w ograniczonym gronie głównie w sprawie własnych interesów, kosztem , bądź przeciw interesom niedawnego , oddanego sojusznika./ W przypadku, gdyby nam chociaż za udział w wojnie płacono jak najemnikom, tomożnaby dyskutować. W każdym biznesie , wyrolowanie partnera tylko dlatego, że jest słaby, to jest zwykły przekręt ze spiskiem podłych partnerów w tle. I dla mnie w kontekście definicji spisku ,właśnie taki przekręt jest faktem. W Twoim przedstawieniu sytuacji, stwierdzenie faktu, po jego zaistnieniu, w sytuacji np. pojałtańskiej, odpowiada opisowi skrajnie obiektywnemu, bez precyzowania perspektywy/ tu -kontekst spiskowy/.
    Na chwilę wrócę do Twojego wpisu z:
    2008-06-21 o godz. 23:52 .
    Podpisałem go poczterokroć, ze względu na czystą , akademicką wzorowość. Tak zgrabnie to napisałaś, że żal było cokolwiek ruszać.
    Oczywiście , ideałów na świecie nie ma, więc i tutaj, odrobina dziegciu, z tego tytułu , dla ścisłości…
    1. Do czego, lub kogo/ja?/ przypiąć ten cytat z tego Twojego wpisu?:
    „Wylewanie żalu i pretensji wobec obcych, za działania zgodne z ich interesem, jest delikatnie mówiąc, infantylne. Oni robią to, co do nich należy.”
    Czy jego konkretność wiąże się jakoś z czysto akademickimi rozważaniami z pierwszej części Twojego wpisu?
    2.Jaką tezę z Twojego wpisu, wspiera poniższy , słuszny wywód?:
    „Jeżeli natomiast, co niestety często naszym niedorobionym politykom się zdarza, działamy tak, jakby nie było innych i ich odmiennych od naszych interesów, to tylko do siebie możemy mieć pretensje. Obcy i ich interesy nie znikną, tylko, dlatego, że nie potrafimy ich uwzględnić w naszych kalkulacjch”

    3.Piszesz:

    „A w histerii wokół przeszłości Wałęsy, nie to jest groźne, że znaleźli się tacy, którzy słabości prawdziwe lub zmyślone mu wmawiają.
    Groźne i niepokojące jest to, że tyle społecznej energii marnujemy na coś, na co wzruszenie ramion i milczenie najlepszą byłoby odpowiedzią. Nie odpowiadamy bowiem, za działania innych. Odpowiadamy wyłącznie, za to w pełni, za nasze na owe działania reakcje. I to one powinny być przedmiotem publicznej dyskusji.”

    Ja tu dostrzegam podstawowy dysonans, kiedy Ty , dla podparcia swojej tezy, używasz jakiegoś fikcyjnego, idealnie obywatelskiego społeczeństwa . To jest słuszne, przy akademickich rozważaniach modelowych. W realu, wiadomo, wystarczy machnąć pluszakiem, wermachtowym dziadkiem etc. i ciemny lud to kupuje, a energia społeczna wre i ulata…
    Twoje rozważania to oczywiście obowiązkowo słuszna debata, kształtująca społeczeństwo , w kierunku obywatelskiego. W przypadku ataku na Wałęsę, mamy już mleko na podłodze.Wiele milionów ludzi na świecie ,Polską tożsamość odbiera poprzez papieża , czy Wałęsę. Na pewno doskonale wiesz, jak nieżyczliwa jest światowa opinia publiczna dla narodów bez zaznaczonej tożsamości, bez pozytywnych ikon? Zginie 50 tys. Czeczenów, Mołdowiam etc. licząca się opinia publiczna świata, z powodu takich informacji się niecierpliwi. Przejaskrawiam świadomie. Na koniec potwierdzam ,swoje wcześniejsze rozterki- kto ma na ataku na Wałęsę ostateczny interes, i kto byłby aż tak podły, żeby dla wewnętrznych rozgrywek, tak przesterować reguły nadwyrężania naszego narodowego interesu?

    Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

    P.S.
    Bardzo proszę o możliwie mało wybiórczą odpowiedż, gdyż formuła polemik z konferencji prasowych/ najwygodniejsze , jednostronnie ustosunkowywanie się do poruszanych kwestii, niszczy sens uczciwych polemik blogowych.

  176. Drogi Jasny Gwincie – 11.22. O nic mi nie chodzi, chciałem tylko zwrócić uwagę blogowiczów, że właśnie wybuchło lato.
    Dowodem na to, są tysiące pięknych dziewczyn na ulicach, plażach i w parkach. Aktualna, dosyć odważna moda bardzo mi odpowiada. Pięknie wyglądają. I tyle.
    Nie mam czasu na śledzenie nowinek. Notowania i kursy przynoszą mi na biurko, telewizji nie oglądam, prasy nie czytam, poza Polityką, na którą też nie mam czasu. Właśnie doszedłem do 86 strony, a czytam od końca. Mam nadzieję, że do środy rano, dojdę do Paradowskiej, która zawsze jest gdzieś z początku Polityki.
    Po prostu nie mam czasu, bo zarabiam pieniądze. Jak czytam w drodze do pracy, to nie pogadam sobie z Panem Jankiem i znowu nie będę zorientowany co słychać w życiu zwykłych ludzi.
    Nie zamierzam rozmawiać o Wałęsie, bo nie zamierzam za darmo uczestniczyć w promocji książki dwóch nawiedzonych nieudaczników z IPN. Gdyby nie dostali tam etatu, to co by robili po historii?
    Uczyli dzieci, kiedy była bitwa pod Grunwaldem?
    Prawdopodobnie jesteś z Krakowa, a może i z samej Nowej Huty, to wiesz kto to jest Mittal. Obecnie Acelor, czy jakoś tam. Na mijanych autobusach widzę napisy KOMBINAT, Kiedyś było HTS a jeszcze dawniej HiL. W każdym razie ojciec Pana Mittala przed 50 laty handlował złomem w Indiach, jeszcze brytyjskich.

    Trochę gdybania teraz będzie.
    Gdybyśmy my dwaj byli z branży hutniczej i biznesowej (tej klasy co minimum Kluska), to śledząc rynki, powinniśmy kupić HTS przed laty.
    Dalszym gdybaniem jest, czy dostalibyśmy ok. 500 mln $ kredytu.
    Ale załóżmy że np. Jan Kulczyk by za nas poręczył a kard. Macharski pobłogosławił.
    Mamy te pół miliarda $ i kupujemy hutę albo i dwie.
    Przecież od kilku lat ryjemy pod tym, żeby standing finansowy HTS (mamy paru ludzi w bankach, wystarczy że na średnim szczeblu), był marny.
    Za rok od zakupu, nie mając takich układów jak Mittal, mamy od niego mniej, ale jakieś 800 mln $ wobec jego 2,5 mld $ powinniśmy uzyskać.
    Po dwóch latach jesteśmy na sporym plusie i budujemy świątynię Bożej Opatrzności albo jakiś inny ośrodek dla niepełnosprawnych, itp.
    Mówią o nas, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami, itd.
    Dziennikarze, a szczególnie ich szefowie, nawet Ci z telewizji nie są drodzy, wiem coś o tym.
    Po prostu przy okazji robią z nas filantropów, bo dobrzy z nas przecież ludzie, chociaż zwolnić musieliśmy około 20-30%, ale daliśmy dobre odprawy i dbamy o seniorów i emerytów, jeszcze z HiL.
    Po trzech latach dokupujemy jeszcze ze dwie huty i dalej idzie nam dobrze, bo ssanie na stal jest ogromne, co ludzie z branży przeczuwali.
    Idzie nam tak dobrze, bo Ty Jasny Gwincie byłeś przez kilka lat na placówce w Chinach, masz kontakty i znasz język. Ja też jestem prawie tak dobry jak Ty, chociaż chińskiego nie znam.
    Ale znam za to Henia Nowaka, Mietka Gila i Handzlika oraz obecnego capo di tutti krakowskiej „S” Pana Grzeszka, dlatego mamy udziały po 50% w naszym przedsięwzięciu.
    Co dalej w tym scenariuszu …

    Nic.
    Zwykłe przebudzenie.
    Bo to mógł być tylko sen.
    W Polsce nie jest przecież możliwe, aby RODACY pozwolili na to, żeby dwu z nich, tu, wśród SWOICH się wzbogacili, zachowując przy tym 70% dotychczasowych miejsc pracy.
    To jest w Polsce niemożliwe.
    Polaka wykluczą, obcego przełkną.
    W najlepszym wypadku lądujemy na komisji śledczej i dostajemy po 3-6 lat (jak Rywin) i wychodzimy gdy PiS traci władzę.
    Za dobre sprawowanie, oczywiście.
    I to chciałem napisać, kwękając na fiskusa, że za duże podatki płacę, m.in. na darmozjadów z parlamentu, sejmików wojewódzkich, radnych miasta, z tysięcznymi armiami urzędników, wykonujących ich bzdurne ustalenia.
    Pan Janek, który mnie dowozi, gdy nie mam czasu sam prowadzić, albo jestem zbyt zmęczony ( co jest coraz częstsze, niestety), zwrócił mi uwagę na to co wyprawiają lokalni radni w Krakowie.
    Dopadła ich jakaś choroba usprawniania ruchu.
    Wszędzie jakieś wysepki pośrodku 3 metrowej uliczki, progi, zakazy wjazdu, skrętu, łańcuchy, szlabany, sygnalizatory, separatory, jeden kierunek ruchu, potem przeciwny …
    I tak co 100 metrów, albo co 80.
    Każdy chce coś po sobie zostawić.
    Normalne ADHD i to u facetów przed pięćdziesiątką!
    W wyniku, te 20 parę kilometrów, w tym ok. 16 przez MIASTO, pokonujemy rano przez ponad godzinę!
    Wniosek: nadregulacja jest równie zła jak jej brak.
    Pamiętasz socjalistyczne usprawnienia: wsiadamy tyłem, wysiadamy przodem? Nie ma już tego a ludzie jakoś sobie radzą.
    Do tego te projekty USPOKOJENIA kosztują, ale małe firmy projektowe (2-3 osoby ze sprzątaczką/sekretarką od wszystkiego …) mają przez to zlecenia. Zarabiają też wykonawcy i podwykonawcy. Mały biznes się kręci, kurzu dużo, spalin więcej (bo ruch lokalny wzrasta), hałasu co nie miara.
    Do tego wszędzie EKOLOGICZNE dzwony do segregacji śmieci.
    Jak mi Pan Janek opowiada (ja tak się zwracam do wszystkich pracowników, bo szanuję ludzi uczciwej pracy), te EKOLOGICZNE rozwiązania nie pasują jeszcze do naszej mentalności, bo po pierwsze ludzie pchają do tych pojemników w kształcie dzwonów, to co im akurat pasuje, po drugie mają bliżej (stawiają je nawet na chodnikach, pętlach MPK, 8-10 metrów od okien mieszkań!), po trzecie – te plastikowe dzwony nie są opróżniane od piątku do wtorku!
    A mieliśmy dziś podobno 32 stopnie Celsjusza w cieniu o 14-tej na Woli, jak mi Pani Genia meldowała, po naszym powrocie z wywczasów w kniei i głuszy.
    SANEPID w Krakowie jeszcze nie ogłosił epidemii, ale fetor z tych dzwonów jest podobno straszny.
    W Krakowie mamy już blisko 7 milionów szczurów. Nie wiem kto to i jak to policzył, ale Pani Genia słyszała to z krakowskiej telewizji. Jak nas nie ma, to ogląda i potem relacjonuje. Stan krytyczny zachodzi podobno wtedy, gdy w mieście wypada powyżej 10 szczurów na mieszkańca, więc nie jest jeszcze tak źle.
    Jedyny który mógł pogonić ludzi w służbach miejskich do pracy, został SOLIDARNIE oskarżony i akurat siedzi, a Majchrowski milczy.
    Mam na myśli Jana Tajstera.
    Majchrowskiego już raczej nie poprzemy za 2 lata.
    Kto mu da na kampanię, skoro Wacka S. wykopał z Kraka?
    Takie miał „dyskretne miejsce”, SZKODA.
    A dyrektor Jan Tajster to dosyć nieprzyjemny człowiek, w typie doktora G., ale ja bym go zatrudnił i chyba to zrobię, jak wyjdzie z aresztu.
    Bo On POTRAFI realizować zadania.
    A przecież o to nam wszystkim chodzi, bo bulgotaniem o Bolku, stadionów ani autostrad – nie zbudujemy.
    Bo to całe szambo medialne wokół Wałęsy, mocno bulgoce.
    Dlaczego nikt nie zauważa, że szamba są czymś normalnym i potrzebnym, tam gdzie nie ma jeszcze kanalizacji.
    Tylko że nikt ich nie opróżnia ręcznie!
    Są do tego beczki asenizacyjne, tzw. g … wozy.
    Ale żeby cały naród miał upajać się przygodami dwóch szambonurków z IPN-u, tego nie mogę zrozumieć.
    Przecież K.Imieliński rozpoznał u nich silną FEKALIOFILIĘ, więc czym tu się jeszcze podniecać?
    No chyba, że sam Wałęsa będzie miał 30% zysków ze sprzedaży książki o nim samym, wówczas zrozumiem, że cały ten zgiełk jest niezłym zagraniem biznesowym.
    Pieniądze przecież nie śmierdzą.
    To rozumiem, ale nie chcę brać w tym udziału.
    Zwłaszcza, że nic z tego nie będę miał …
    Poza tym, szamba to nie jest moja branża, kolega w tym robi i ma z tego niezły grosz.
    Sam widzisz Szanowny Jasny Gwincie, że moje podróże do i z pracy, bardzo mnie kształcą, bo podróże zawsze kształcą.
    Ruch jest oznaką życia.
    Nieboszczyk przecież się nie rusza.
    O jakich wiankach piszesz Jasny Gwincie?
    Czy masz na myśli te owcze spędy nad Wisłą, w Krakowie?
    To jest dobre dla małolatów, głównie z podkrakowskich miejscowości oraz dla turystów, w tym z Warszawy.
    Na „ochlaju u Wałesów” przecież nic teraz nie załatwisz, więc po co tam lecieć?
    Jeszcze nie jestem emerytem.
    Życzę dużo zdrowia wszystkim blogowiczom,oraz wielu spacerów, wówczas przychodzą najlepsze pomysły, czego i Tobie Jasny Gwincie życzę, żebyś był zdrów i szczęśliwy.
    Już za pięć godzin kolejny piękny dzień lata.
    Co byśmy nie napisali, rano wstanie słońce i znowu ruszymy do pracy.
    Szczęść Boże i dobranoc.

  177. Do „Eddiego”, widać, że dopadła Cię konstruktywna wena twórcza i dobrze, bo nasze wpisy muszą mieć od czasu do czasu trochę ozdobników. Twój spór (spór pozorny) z „Magrud” o spisku…; myślę, że oboje macie rację; lepszym jednak określeniem byłoby, gdybyście oboje użyli określenia:”traktowanie instrumentalne”. Wtedy spór, jako pojęcie, znika, pozostaje uzgodniony pogląd, a -co najważniejsze – pogląd prawdziwy.
    „Eddi”, ja zauważyłem cudzysłów we wpisie „Falicza”…ale, „Eddi” pomyśl: może nie wierzę w etymologię cudzysłowu?(miałem takiego znajomego, który używał terminu: „w cudzym słowie”, zamiast „w cudzysłowie”), a może uznałem, że użycie cudzysłowu było zmyłką?, a może skorzystałem z okazji, żeby powiedzieć, co myślę o I. Janke i o „Faliczu”? widzisz, ile jest możliwości? Ważne, aby wszystkie prowadziły do oczekiwanego efektu (nie posądzaj mnie o zbyt dobre samopoczucie, ot, tak mi się napisało).
    A tak w ogóle,to b. przypadło mi do gustu przeprowadzone przez „TJ” studium nad duszami niektórych blogowiczów na podstawie ich wpisów oraz wywód „spokojnego”. Oba wpisy są dowodem tęsknoty za normalnością i za racjonalnością. Mocno popieram. Też mi tego brakuje. Już w żalu pisałem, że „w Polsce, czyli nigdzie”, dzisiaj dodam, że obecne”elyty” i publicyści potwierdzają swoją twórczością, że Brzechwa pisał o Polsce, a nie o „Wyspach Bergamutach” (czytywałem to często mojej wnuczce, jak miała 3-4 lata), a było to +/- tak(fragmenty- ku przypomnieniu tym, co jeszcze się nie „dorobili” wnucząt i nie pamiętają już o przepięknych wierszach – bajkach Brzechwy): „na wyspach Bergamutach podobno jest kot w butach, widziano także osła, którego
    mrówka niosła, jest i wierobyb stary, co nosi okulary i tresowane szczury na szczycie szklanej góry, jest słoń z trąbami dwiema…” Pozdro dla wszystkich twórców i tfurcuf przed latem za oknami.

  178. Okazuje się, że Instytut Gaucka nie może opublikować żadnej publikacji z archiwów Stasi bez uprzedniego sprawdzenia czy opublikowane dokumenty są prawdziwe. Niemcy z tego Instytutu jednak myślą logicznie w odróżnieniu do pracowników IPN.

  179. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    niewierzacy – Ty nie pytaj co robi i co wolno Instytutowi Gaucka, Ty sprawdz co robia Stasi i ludzie politycznego Aparatu i co im wolno zgodnie z prawodawstwem BRD. Jest tylko paru nielicznych, ktorym udalo sie przejsc przez sito lustacji. CO nie oznacza, ze zrywano z drzew zdrowe liscie w DDR aby je zastapic czyms chorym, gorszym itp…
    To nie ludzie z Instytutu mysla logicznie, logicznie mysli niemiecka Elita
    Polityczna, ktora doskonale wie co zrobic z zaraza przywleczona i wmontowana na sile w struktury okupowanego terytorium niemieckiego aby byl lad i porzadek. Powiedzieli jasno zdecydowanie i wyraznie Won!

  180. Do Feliksa Stychowskiego :

    Z tego co wiem to co poniektórzy agenci Stasi mają intratne posadki, między innymi, w Nord Streamie (Hans-Uve Kreher) 🙂

  181. Panie Fidelu J. Kaczyński NAJPIERW PAN SIĘ WYTŁUMACZ Z PONIŻSZEGO:
    ——————————————————————–
    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca
    Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach,
    sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z
    życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie
    dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na
    tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.
    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na
    Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w
    maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi
    Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz
    miała miejsce
    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na
    początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo
    czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
    4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z kręgu
    doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.
    5) Cud piaty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i
    jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co
    więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.
    6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną
    teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji
    ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.
    7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi
    Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą wczasach stalinowskich
    na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem
    internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?
    ——————————————————————–
    CZEKAMY…

  182. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Praktykujacy – 2008-06-25 o godz. 17:56

    Rzeczywiscie wiesz dobrze, a nawet precyzyjnie. Nord Stern to inna para kaloszy. Dobrze byloby abys nie mylil pojec skoro jestes wierzacy. NS jest jedna z wielu spolek Gaspromu i to jest ich broszka kogo zatrudniaja na poczszegolnych pietrach – prawda? Nie wiem do konca czy to rozumiesz. A propos, czujesz tego blues’a? > http://blog.rp.pl/blog/2008/06/27/piotr-semka-war-lech-walesa-ein-spitzel/ No wez i sie zastanow – co?

css.php