Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.06.2008
poniedziałek

Wczoraj niczym – jutro wszystkim

23 czerwca 2008, poniedziałek,

Kilka dni temu, wraz z pięcioma innymi dziennikarzami polskimi i zagranicznymi, byłem gościem ambasadora jednego z mocarstw zachodnich. Szykowałem się już do rozmowy o ‘Bolku”, tymczasem, kiedy – po wstępnych banałach na tarasie – gospodarz przeszedł do rzeczy, okazało się, że interesuje go, co Polska ma zamiar zrobić w sprawie zmian klimatycznych, emisji dwutlenku węgla, źródeł energii, zatrucia środowiska itd., itp. Musieliśmy tłumaczy ekscelencji, że to są sprawy będące na marginesie zainteresowań  naszych polityków i mediów. Polacy mają inne obsesje, które nie mają związku z przyziemną rzeczywistością. Pasjonuje nas przeszłość, a nie przyszłość. Głównymi aktorami na scenie politycznej są archiwiści i historycy, a  nie ekonomiści lub inżynierowie.

Anthony Ivanovitz napisał na tym blogu, że ‘okrągły stół’ był tylko ‘propagandowym przefarbowaniem’ komunizmu na demokrację parlamentarną, tak aby elity komunistyczne suchą stopą przeszły na drugi brzeg. Przy okrągłym meblu – pisze Anthony – zasiadali komuniści oraz ich agenci. Nie jest to teza nowa – wręcz przeciwnie. Dobrze by jednak było, gdyby Anthony nam odpowiedział, dlaczego podobny przebieg miały i mają  transformacje w Hiszpanii, w Chile, w Afryce Południowej, pomimo że w tamtych krajach było o wiele więcej ofiar reżimu niż w Polsce. W żadnym z tamtych krajów najwyższe władze dyktatury nie zostały ukarane. W Hiszpanii na czele rządu transformacji stał bliski współpracownik reżimu Franco, żaden działacz opozycji, tylko Adolfo Suarez, a niektórzy ministrowie generalissimusa byli czynni w polityce jeszcze przez 20 lat. Dopiero teraz usuwa się pomniki i zmienia nazwy ulic, nie było procesów, a na drzewach zamiast liści nie zawiśli funkcjonariusze ani sympatycy dyktatury, ba – ci drudzy działają do dziś.

W Chile generał – dyktator dożył sędziwego wieku. Z wyjątkiem kilku szefów tajnej policji, którzy odbyli wyroki (nie tak znów surowe) ludzie dyktatury byli i są wolni, popierają swoją prawicową partię UDI, mają swoje instytuty, jeszcze długo po 1989 roku panowali nad armią. I to pomimo, że od upadku dyktatury władzę sprawuje nieprzerwanie centrolewica.  Nie było żadnej czystki, nawet dyplomaci z czasów Pinocheta nadal pracowali w MSZ. (Za to Pinochet kiedy doszedł do władzy wyrzucił 60 proc. dyplomatów, w tym znanego pisarza Jorge Edwarda).

Być może Anthony nam wyjaśni, dlaczego w innych krajach, w których transformacja również miała przebieg uzgodniony, wynegocjowany, ‘paktowany’, uznano, że wszyscy, a  nie tylko zwycięzcy, powinni przejść suchą stopą z przeszłości w przyszłość. Dlaczego włos nie spadł z głowy ani członkom rządu Franco, ani generałowi Pinochetowi  (dopóki nie okazał się złodziejem mienia publicznego)? A przecież tam nie było ani Wałęsy, ani Geremka, ani Michnika. Jak to wyjaśnić?

Kiedy lewica w obu krajach – w Hiszpanii, w Chile, ale także np. w Argentynie –wzywa do rozliczeń, do wymierzenia sprawiedliwości, od razu jest pomawiana o chęć odwetu, o rozdrapywanie ran, o zakłócanie transformacji. Natomiast w Polsce prawica nie ma innych zmartwień, jak tylko historia, czystka, dokończenie przemian czyli wykończenie adwersarzy. Teraz pierwszy do wykończenia jest Lech Wałęsa, w oczach ‘prawdziwych patriotów i demokratów’ zdetronizował nawet generała Jaruzelskiego.

Powtórzmy: Wałęsa ma wiele grzechów, ale nie dlatego  zwalczają ludzie z kręgu PiS, którzy wczoraj trzymali w swoich objęciach Leppera i Giertycha. Dlatego dobrze, że odezwał się Donald Tusk, że pojawił się u Wałęsy na imieninach i opowiedział się przeciwko nagonce. Dobrze, że Wałęsie udzielili poparcia hierarchowie Kościoła, Gocłowski i Głódź, aczkolwiek podejrzewam, że była to ich inicjatywa indywidualna, a nie instytucjonalna. Zgadzam się z moim znakomitym „kolegą po blogu”, Adamem Szostkiewiczem, który skrytykował milczenie premiera w sprawie 14-letniej ‘Agaty’.  Donald Tusk ewidentnie unika otwierania frontów i antagonizowania sobie kogokolwiek, a przywódców PiS-u antagonizować nie musi. I tak by go utopili w łyżce wody.

A co do wojny o przeszłość, to słychać nową wersję Międzynarodówki:

Wczoraj niczym – jutro wszystkim będziem my.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 174

Dodaj komentarz »
  1. Juz spiesze wytlumaczyc Panu Passentowi dlaczego w Chile, Hiszpanii i RPA bylo i powinno byc inaczej.
    Otoz zasadnicza roznica bylo to, ze te rezimy byly rezimami „miejscowymi” byly przejawem pewnych lokalnych ukladow ekonomiczno-spolecznych.
    Byly wyrazem zcierania sie roznych wewnetrznych sil danych spoleczenstw i opieraly sie na innym widzeniu tego co dla tych krajow moglo (wedlug przejmujacych wladze) byc lepsze.
    To byl wewntrzny wybor spoleczenstwa oparty sila, wplywami interesami pewnych grup itd.
    Inaczej mowiac byla to awantura w RODZINIE.
    Z wlasna zona mozna sie przez dwa tygodnie nie odzywac by potem nagle wpasc sobie w objecia i z lzami wyznac dozgonna milosc.
    „Polskie”komuchy to byli zdrajcy reprezentujacy interesy okupanta moskiewskiego.
    Byli do tego celu ideologicznie przygotowani i cholubieni.
    To piata zdradziecka kolumna dzialajaca na szkode polskich interesow.
    Tak jak Nowotka skaczacy z moskiewskiego samolotu mieli stac sie przyszlymi agentami i stawali sie az do ostaniej kropli krwi jaka byla w komunie.
    Jak zabraklo poparcia okupanta – komuna zniknela…
    I to jest zasadnicza roznica!

    Co do tematu dlaczego efekt cieplarniany nnie jest tematem glownym w Polsce mam odpowiedz.
    Bo mamy dziennikarzy i felietonistow z MAGLA i dlatego.

  2. Budowanie PRZESZLOSCI i niszczenie PRZYSZLOSCI. To dzieje sie w Polsce pod patronatem prezydenta PiSu i Lecha
    i jego brata Jaroslawa – zawsze dziewica- Kaczynskich.
    Kogo z mlodego pokolenia obchodzi „bolek” ? Najgorsze
    jest , ze to sie nigdy nie skonczy. Nigdy!!!!
    Wojny , ataki , pomowienia, podejrzenia, podsluchy…..
    Kosciol Jarek z bratem podzielil , spoleczenstwo podzielil ,
    dziennikarzy podzielil, media podzielil…. Przecierz ci ludzie nie umieja juz inaczej. Ponura mina pana (pozal sie Boze)
    prezydenta nie daje nadzieji na nic innego. Co mu takiego
    Narod zrobil i zabral usmiech z jego twarzy????

  3. Komuniści władzę w Polsce zdobywali kilkakrotnie: w 1920 r. -na krótko i w niektórych jedynie obszarach, wypędzeni następnie przez nasze zwycięskie wojska; w 1939 r., gdy jako renegaci i zdrajcy na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow z nadania Stalina obejmowali władzę na okupowanych terenach wschodnich Rzeczypospolitej; w 1944 r. – gdy ci sami ludzie instalowali się w Warszawie na przeraźliwie długie 45 lat znanych jako Polska Ludowa; i ostatnio, w 1993 r., kiedy w swojej kolejnej mutacji i pod nową nazwą, na skutek wielu błędów udało im się uzyskać 20% poparcia w wolnych wyborach, do których podczas ich władzy nigdy nie dopuścili. Ale to w końcu Stalin, mordując polskie elity, czego symbolem, ale przecież nie jedynym miejscem zbrodni, jest Katyń, skazując na śmierć Powstanie Warszawskie, tworząc w Polsce system terroru, deprawacji, oszustw, kłamstwa, ograbiając i hańbiąc nasz kraj – stworzył trwałe podwaliny komunistycznej okupacji, już bez siebie. Rządy Bieruta, Gomułki, Ochaba, Gierka, Jaruzelskiego, mimo istniejacych między nimi istotnych różnic, stanowiły kontynuację stalinowskiego nadania. Były różnymi wcieleniami tej samej, częściowo obcej, a częściowo rodzimej wewnętrznej okupacji. Polska – zmęczona, osłabiona, wyczerpana, znieważana przez ludzi pełnych nienawiści do naszej narodowej tradycji, katolickiej tożsamości i chrześcijańskiej kultury, ale przecież Polska, w znaczącej swej części semper fidelis, po raz kolejny staje wobec poważnej szansy na pozbycie się stalinowskiego dziedzictwa komunizmu i jego największych beneficjentów.

    Jak powsrawal „polska” wladza komunistyczna?….:

    W 1918 r. współorganizował Radę Robotniczo-Chłopską w Ciechanowie, w 1920 r. był członkiem Komitetu Rewolucyjnego w Łapach; nie zachowały się żadne dokumenty potwierdzające, ile w tym czasie wyroków śmierci wydał i wykonał kierowany przez niego „rewkom”, jednak historyk Wojciech Roszkowski wymienił Nowotkę jako jednego z tych, którzy ponosili największą odpowiedzialność „za krew polską przelaną wówczas w interesie bolszewickiego imperium”. Nowotko działał również na Śląsku, Kieleckiem, Wielkopolsce i w Zachodniej Ukrainie. Podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. stał po stronie bolszewików. Od 1923 r. członek KC KPZU.

    Więziony od października 1936 do września 1939 r. w Rawiczu z którego wydostał się po wybuchu wojny.

    Po wybuchu wojny, od 1939 r. do 1941 r. działał w sowieckich strukturach władzy w okręgu białostockim, od listopada 1940 r. do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej był przewodniczącym Rejonowego Komitetu Wykonawczego (Rejonispołkomu) w Łapach. Od 1941 r. (inwazja Niemiec na ZSRR) – w Moskwie.

    Nowotko razem z między innymi Pawłem Finderem i Bolesławem Mołojcem współtworzył tzw. „pierwszą grupę inicjatywną” odbudowy partii komunistycznej i jej zbrojnego ramienia w okupowanej Polsce. Już w ZSRR wystąpiły różnice zdań pomiędzy Nowotką popieranym przez większość członków grupy inicjatywnej a przewidzianym na dowódcę organizacji wojskowej Bolesławem Mołojcem w sprawie czy organizacja polityczna ma być nadrzędna wobec wojskowej czy też organizacja wojskowa i jej działalność ma być nadrzędna wobec organizacji i działalności politycznej, która będzie tylko reprezentowana w organizacji wojskowej przez wydziały polityczne, podległe dowódcom oddziałów wojskowych. Po przeszkoleniu przez Rosjan w specjalnym ośrodku w Puszkino pod Moskwą, został 27 grudnia 1941 zrzucony na terytorium polskie (podczas zrzutu Nowotko złamał nogę i zgubił radiostację). „Grupa inicjatywna” nawiązała kontakty z kilkoma konspiracyjnymi grupami komunistycznymi i po ich scaleniu powołała, po zatwierdzeniu przez Moskwę (Stalin i Georgi Dymitrow z Kominternu), Polską Partię Robotniczą a wkrótce potem także jej formację

    itd itd.
    I to jest podstawowa roznica miedzy Franco, ktory byc moze byl faszysta ale byl Hiszpanskim patriota.
    Pinochetem, ktory byc moze uchronil swoj kraj przed losem Kuby a przedstawicielami sowieckiego imperium na kraj prywislanski.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ciekawe podejscie do rzeczywistosci!
    Istotnie w Polsce bardzo zaniedbywane sa sprawy ekologiczne, i zagrozenia z tego wynikajace. Jak mowi wielu pseudodyplomatow zasiadajacych w lawach sejmowych mamy wazniejsze sprawy do zalatwienia. Co zdaniem imc przyglupa Gosiewskiego dzisiaj jest wazniejsze? TW ps.Bolek czy mozliwosci wtargniecia wod Baltyku wglab Polski na odleglosci w wielu miejscach przekraczajaca 50 km? A moze aborcja Agaty jest wazniejsza niz nadmierna emisja gazow cieplarnianych bedacych efektem wykorztystywania wielu starych technologii? Ach rozumiem – wszystko w rekach Boga i Radio Maryja oraz Episkopat zalatwi te sporawy tam na gorze. Zapomnialem o tym z jakim krajem mamy do czynienia hm! Przepraszam.
    TW.ps. Bolek z jednej strony, a z drugiej strony rosnace niezadowolenie spoleczne na tle placowym i nie tylko. Awantura o aborcje i Agate i rosnace ceny utrzymania i brak wytlumaczenia Rzadu przed spoleczenstwem dlaczego to ma miejsce? Rosnace zjawiska kryminogenne w tym przestepczosc nieletnich i tzw. przestepczosc zorganizowana a Sejm dyskutuje czy syneczka albo coreczke nie walnac paskiem po dupie za brak szacunku do doroslych, za brzydkie i wulgarne slownictwo w miejscach publicznych, za rosnaca prostytucje wsrod nieletnich i narkomanie,za coraz wieksze problemy narodowej oswiaty z utrzymaniem z rydzach dyscypliny mlodego pokolenia w szkolach. Czy aby to jest najwazniejsze dzisiaj i wrecz palace. Czym wlasciwie zajmuje sie Sejm?

    Pod wplywem tych, ktorzy nie bardzo powinni sie w tych tematach wypowiadac, rozdrapuje sie rany historii, konfliktuje spoleczenstwo, jatrzy nieporozumienia i antagonizmy odwolujac sie przy tym nie raz do nauk religijnych i norm katolickich! Czyz nie paranoja?
    Szukamy podobienstw w Hiszpanii Chile Argentynie, szkoda ze nie w Chinach, Meksyku Kolumbii i Nowej Zelandii. Postawilismy wartosci historyczne ponad wszystko i jako punkt wyjsciowy do wszystkiego.
    Embargo Rosji na mieso i lup po glowie Moskala Katyniem, negatywna ocenia Rzadu Niemiec co do relacji z Polska i tu jak z rekawa sprawy wypedzonych wszelkich osrodkow im poswieconych i wogole to dzisiejszy Niemcy ze swastyka po ulicach chodza i pozdrawiaja sie na ulicy „HEIL”

    Czy dalej kontynuowac pasmo absurdow i glupoty politycznej?
    Ach zostala jeszcze Lewica, ktora niczym dziewicza lwica pokazala pazury i niczym przebudzony Feniks z popiolow odgrzebuje laickie problemy, histeryczne kwestie antylkatolickie. Coz tam ekonomika, coraz gorsze warunki bytowe emerytow i rencistow, coz tam zdeptana moralnie i materialnia rodzima kadra naukowa i szerzej nasza rodzima inteligencja?
    Tym z purpuratu nalezy odciac doplyw tlenu i gotowki i bedzie wszystko cacy. Poniekad cos w tym i racji jest, cos w tym z naruszania praw czlowieka jest, ale czy to pryncypialnosc na dzien dzisiejszy? No i chyba ostatnia rzecz, ktora mnie wkurza to odwaga cywilna coniektorych ludzi ze swiecznika wladzy. Zapowiedz Tuska o udziale w wyborach prezydenckich! Kochany Donaldzie!. Wydaje mnie sie, ze zaczales pewne dzielo wlasne zwane ” siedem cudow Donalda ” i poki co z tego nawet kasza manna nie wychodzi a Ty juz w Prezydenty sie szykujesz? Mierny Premier dobry Prezydent? To wcale nie musi byc norma!!!!!!
    Jakos ostatnio w Polsce wszystko podupada. Mierne i wrecz kompromitujace wyniki w sporcie, coraz gorsze wyniki ekonomiczne, coraz bardzo wzburzone i niezadowolone spoleczenstwo, grzebanie w historii niczym w szambie i proba budowanie na kanwie tego norm demokracji. To jest globalnie cos okropnego, przerazajacego. Narod Polski tkwi w przedziwnym letargu glupoty , niemocy, slepoty i zaklamania. Toczymy sie w dol do poziomu krajow trzeciego czy czwartego swiata. Czy temu ma sluzyc przypisywanie naszej RP kolejnych numerow III lub IV ??????????????????
    Nie chce niczym Stanczyk krzyczec i wrazac swoj sprzeciw. Chce swoj glos oddac rzeczyistwosci i ku przemysleniu.Moze rzesza ludzi pozytywnie zakreconych, myslacych zacznie w bardziej zorganizowany sposob myslec i dzialac dla dobra tej jednej jedynej naszej RP bez numerkow III IV V itd itp.

  6. Dlaczego tak ciagle zawracamy Panu Passentowi glowe historia:

    Marceli Nowotko przy pomocy szefa sztabu GL (lub tylko za jego wiedzą jak podają niektóre źródła) Franciszka Jóźwiaka, stworzył w Gwardii Ludowej specjalną „komórkę dezinformacyjną” zajmującą się śledzeniem, zdobywaniem pseudonimów, nazwisk i adresów działaczy podziemia niepodległościowego i Armii Krajowej. Informacje te przekazywano następnie do Gestapo pocztą lub za pośrednictwem umieszczonych w Gestapo agentów sowieckiego wywiadu. Celem tych działań były rozbicie i zlikwidowanie podziemnych struktur AK.

    Marceli Nowotko spoczywa w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim…

  7. Rece precz od Nowtkow.
    Zajac sie po europejsku topniejacymi lodowcami w Tybecie!

  8. Na sam koniec puenta:
    Kiedys odpowiedz byla by prostsza na pytanie:
    W jakiej ambasadzie dziennikarze otrzymywali instrukcje co jest wazne i o czym nalezy pisac?
    Dzisiaj proponuje zgadywac…
    Stara metoda „passentowa” polska malosc ma byc podkreslona przez opinnie zagramanicznego (to nie blad jak Nowotkow) ambasadora, dziennikarza czy „medrca” (musi byc zagramaniczny) przy okazji mozna sie pochwalic jak cenionym sie jest (nie w ciemnogrodzie oczywiscie) ale na wielkim swiecie wsrod swiatlych ambasadorow…
    Co za typowa dla Pana Daniela nieskrywana skromnosc.
    Ziemkiewicza nie zapraszaja… nie daj Boze napisal by nie to co sie od niego oczekuje.

  9. Mimo niespodziewanego wybuchu lata (bo to lato nam jakoś wybuchło, co widać po dziewczynach na ulicach), Gospodarz w najwyższej formie!
    Ukłony i do roboty!

  10. Wszystko po kolei, Panie Danielu!

    Najpierw zmieńmy przeszłość, a dopiero potem zajmijmy się przyszłością, jeśli w ogóle nadejdzie.

    Nie martwmy się na zapas. 🙂

  11. Podstawową sprawą jest zakwestionowanie 1989 jako roku odzyskania niepodległości. To jest niemożliwe, aby tę upragnioną wolność wynegocjowali nie ludzie z permanentnej opozycji. Więc zdanie Anthony’a Ivanovitza jest reperkusją tego typu myślenia.
    A sprawa Wałęsy to jest próba upieczenia dwóch srok nad jednym ogniem 😀 Z jednej strony – patrz punkt 1, a z drugiej Bracia nigdy w życiu nie wybaczyli mu wyrzucenia z kancelarii, i pamiętać to mu będą do chwil ostatnich.

  12. Panie Danielu kochany,
    Najpierw cytat, potem ogólna refleksja po dniach niewidzenia, po dniach nieczytania:
    <>
    Przecież to nic nowego ! Jest tak przynajmniej od dwustukilku lat. Jest tak, bo wymaga tego gmeranie w polskiej główce, bawienie się w polskie piekiełko pseudo-rozliczeń (*), bo pozwala to na pozorowanie kroku, markowanie go, zamiast konsekwentengo postawienia nogi na pas… Ekonomiści i inżynierowie są niepotrzebni – a piszę to, było nie było, jako świeżo pieczony prawnik – bo odnoszą się do rzeczywistości takiej, jaką ona jest. Nie przypudrowanej, nie naróżowionej, ale właśnie takiej jaką jest. To znaczy kulejącej. To znaczy człapiącej na czterech łapach. Z jęzorem na wierzch wywalonym, z dławiącą potrzebą akceptacji. Ekonomiści i inżynierowie są niepotrzebni, bo zakładają coś, co nie leży w narodowej naturze Polaków, PROCES a nie jeden – mniej lub bardziej wywrotowy – czyn. I jeszcze jedno uzupełnienie na marginesie, wcale nie z Bolesława Prusa (choć pasuje do tematu jak mało kto), ale z zeszłorocznego laureata Nagrody Nobla, Leonida Hurewicza. Jesienią zeszłego roku, już po ogłoszeniu werdyktu Akademii, jeden z tabloidów wybrał się z motyką na Słońce prosząc Hurewicza o parę słów do polskiego czytelnika. Ten grzecznie, owszem, odmówił, mówiąc jedną smutną rzecz, mówiąc, że nie chce być na jedenej stronie z cudownym ogniem albo płaczącym oknem. A Polacy zamiast na cud, powinni liczyć na pracę organiczną i pracę u podstaw.
    Chyba tyle na dzisiaj. Pozdrawiam jak zawsze serdecznie…
    Łukasz

  13. Głównymi aktorami na scenie politycznej są archiwiści i historycy, a nie ekonomiści lub inżynierowie
    cytat który wycięło….

  14. „interesuje go, co Polska ma zamiar zrobić w sprawie zmian klimatycznych, emisji dwutlenku węgla, źródeł energii, zatrucia środowiska itd., itp. Musieliśmy tłumaczy ekscelencji, że to są sprawy będące na marginesie zainteresowań naszych polityków i mediów”

    Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego w PRL-u mnóstwo nieznanych nikomu osób posiadało ogromne majątki, a na afiszch wciąż był Jaruzelski, Kania czy Rakowski…raczej nie wielbiący luksusów. Dlaczego ideologów i ideowców robiono sekretarzami, a tymczasem w ministerstwach, gdzie dokonywało się transakcji finansowych ze światem pracowali i bogacili się anonimowi dla społeczeństwa panowie? Wystarczyłoby prześledzic nieruchomości należące do specow od peerelowskiego handlowania, a domki kacyków ideowych. Na państwie zawsze mozna było dobrze zarobic i niektórzy sobie znakomicie radzili. To ta grupa społeczna po 89-tym zaczeła w ogromnym tempie powiększac swoje majatki. Kulczyk czy Krauze, Wejchert czy Walter, tylko dlatego, że posiadali wiedzę do wykorzystywania państwa dla swoich celów doszli do hiperbogactwa w latach 90-tych. W tym samym czasie kacyków z afisza już nikt nie potrzebował. Trzeba bylo znalezc sobie nowych polityków i dziennikarzy, na ktorych mozna wplywac tak, żeby opinia publiczna nie dostrzegała setek milionów wyplywających przez złe ustawy i skorumpowane słuzby z państwowej kiesy. Ten proceder dzięki rządowi PO/PSL znakomicie się utrwala, po zawirowaniach z rządem PiSu, gdzie jak się okazało „polscy biznesmeni” też mieli swoich ludzi Kaczmarka, Netzela czy Leppera. Nikt nie pisze i nie mowi o istotnych dla państwa sprawach gospodarczych, które będą ksztaltowaly nasz dobrobyt lub nędzę w przyszłości, lecz debatujemy o Wałęsie, Agacie czy telenowelach. Tymczasem na świecie jak słusznie zauważył Daniel Passent ludzi nie interesują tematy z tabloidow lecz np. emisja gazów i sposób dzielenia puli przydzielonej każdemu krajowi. Jak w Polsce dzieli się tę pulę i jak zamyka usta przeciwnikom takiego podziału mozna przeczytac np. na blogu trystero

    http://trystero.salon24.pl/78947,index.html

    Tam trzeba odsyłac zainteresowanych ambasadorów, bo od dziennikarzy nie dowie się Jego Ekscelencja niczego…

  15. Andrzej Falicz. Profesorze, zanim zaczniesz pisać takie idiotyzmy historyczne jak powyżej, proszę poducz sie nieco i poczytaj pierwsze z brzegu; Miłosza „Moje Dwudziestolecie” lub Andrzeja Garlickiego „Piękne lata trzydzieste”. Sięgniesz w ten sposób do początku, kiedy się to zaczęło. Aczkolwiek nie jestem pewien czy to coś pomoże, jesteś przypadkiem nieuleczalnym.

  16. TJ, 19.30. Podziwiam procowitość w statystycznym opracowaniu blogu. Komu to potrzebne, nie wiem, natomiast odnośnie wyszydzanego cytatu na temat „ludzi wpływu” odsyłam do źródła. Kazimierz Szarski, DZIŚ 06/08 strona 74. Autor jest kompetentnym fachowcem w tych sprawach, a przy okazji poczytasz kilka innych ciekawych publikacji. „Better think, then ink”. Pozdrawiam

  17. Jednym z uczestnikow Okraglego Stolu byl Lech Kaczynski, ktory dzis ten mebel nejchetniej by porabali i spalil w kominku. Najwiekszymi poplecznikami prezydentury Lecha Walesy byli obaj bracia Kaczynscy. Dzis najchetniej by Lecha Walesa wrzucli w kazamaty. Pierwsza, falszywa ponoc lojalke, pokazal publicznie Jaroslaw Kaczynski. Zaden historyk z IPNu nie udowodnil, ze lojalka TW Kaczor byla rzeczywiscie falszywka. Jak mozna wierzyc ludziom, ktorzy nieustannie pluja na to co kiedys sami robili wlasnymi rekami? Jak nazywa sie takich ludzi? Ja ich nazywam NN : nieudacznikami i nienawistnikami. Tacy sa bracia Kaczynscy i caly ich oboz polityczny, ktory nie waha sie polaczyc z katoendecja, populistami pierwszej wody, faszystami z MW i LPR. O czym tu w ogole mowic? W polityce placi sie za swoje wybory. No wiec bardzo dobrez,z e bracia Kaczynscy placa. I zaden slomiany Zajac im nie pomoze, bo jesne jest jak slonce na niebie, ze bracia KK to NN.

  18. Panie Redaktorze !

    Ciągłość, ciagłość, ciągłość – państwa, społeczeństwa, kultury, historii etc. To charakteryzuje „normalne” zachodnie społeczności, narody, zbiorowości. I w owych sporach chodzi o to, że ekipa która doprowadziła w ’89 roku do zmian ustrojowych (nie tylko w Polsce ale i w Europie – choć polskich doświadczeń w tej mierze nie przeceniam, gdyż są one wielopłaszczyznowe – zewnętrzne i wewnętrzne jeśli chodzi o blok real-socjalistyczny jako całość) czyli elita „S” starała się od początku zanegować ciągłość polskiej państwowości (po 1945 r.). Tak PRL nie była państwem suwerennym, była zależna, można rzec – zwasalizowana, ale była państwem polskim. Inną być nie mogła. I ciągłość „polskości” bez względu na konotacje polityczne, światopoglądowe cywilizacyjne itd. musi być zawsze zachowywana. Bo jak się to zaneguje, choćby raz – ten efekt wróci później rykoszetem. Burzy ciągłość społecznej świadomości państwowej i kruszy pojęcie tożsamości narodowej. Czy wzruszenie kibiców słuchający hymnu podczas meczu z epoki Gierka (np. na Stadionie Śląskim przed historycznym meczem z Anglią, kadra K.Górskiego, było 2:0) było inne niźli dziś czy na Olimpiadzie w Barcelonie (kadra
    A.Wójcika) ?
    Dziś odczuwa to L.Wałęsa i elity dawnej „S” stojące po jego stronie (wtedy i dziś). Jeśli można było bowiem zanegować istnienie PRL, czyli 45 lat istnienia narodu, kultury, świadomości i tożsamości (jeśli niektórzy leaderzy oficjalnie twierdzili w takich przestrzeniach jak:uprzemysłowienie kraju – prostackie wypowiedzi Syryjczyka czy Bieleckiego), awans najszerszych warstw ubogich (przypominam sobie nt. temat wypowiedź niejakiego Gila z Nowej Huty – pamiętacie Blogowicze tego „troglodytę”, chyba był nawet v-ce marszałkiem Senatu RP i co z nim dzisiaj jest ?), edukację (a w zasadzie likwidację analfabetyzmu) to również można zanegować rolę Wałesy w ruchu społecznym „S”, można zanegować „Okrągły Stół” , a promować siebie, ciągle obracających się w kręgach władzy bliźniaków (ale oni zawsze byli przeciw !!!) jako „nieskażonych” i dziewiczych apologetów kapitalizmu, zmian rewolucyjnych etc. myślacze społeczeństwo ma bielmo na oczach.
    Mam zasadę nie odpowiadać na wpisy m.in. Falicza czy Stychowskiego – poniżej pewnego poziomu intelektualnego i realizmu teorio-poznawczego zejść mi nie wypada: dziś uczynię wyjątek – Drogi Andrzeju F. zacytuję Ci wypowiedź dostojnika niezwykle szanowanego w polskich dziejach powojennych nt. okresu najbardziej dramatycznego w historii PRL, jak zanotował S.Stomma było to 16.10.1952 r: „… Nasz obiektywizm nie może być zmącony, aby nie została zatracona miara sprawiedliwości. Nie wszystko co robią nasi adwersarze, musi być źle oceniane. Uprzemysłowienie kraju choć dokonywane z wielką bezwględnością jest osiągnięciem które w bilansie historycznym zostanie zapisane na dobro. Faktem na pewno pozytywnym jest też rewelacyjnie szybki awans tzw. niższych, dolnych warstw społecznych. Gdyby miało się zdarzyć, że przyjechałby gen.Anders na białym koniu obowiązkiem byłoby przeciwstawianie się wszelkim aktom zemsty i troska o ocalenie pozytywnego dorobku lat powojennych”: tym hierarchą był kard.Stefan Wyszyński.
    Chodzi o to, że jakobinizm, bolszewizm, wszelki radykalizm jest głównie od burzenia, zniszczenia, negacji. A treść życia zwłaszcza w polityce i zagadnieniach społecznych – aby mieć o nim pozytywne zdanie, widzieć w każdym człowieku „dobro” (zwłaszcza wspólne, to co nas łączy i co nas będzie łączyło w przyszłości – czyli państwo, nasza przestrzeń kulturowa, językowa, tożsamościowa itd.) i „pozytywy” – musi być funkcją współpracy, porozumienia, dialogu.
    I jeszcze jedno Drogi Faliczu – tak jak G. Pinochet (zamach na S.Allende) jak i C.C.Armas (zamach na J.G.Arnenza) – przykłady najjaskrawsze w przedmiocie doktryny Monroe – byli pewnie patriotami chilijskimi czy gwatemalskimi (ale czy Allende i Arbenz nimi nie byli ?) tylko pojmowali swój patriotyzm „inaczej” niźli ci których obalili, a ich adherentów mordowali – nie mieli żadnych, ale to żadnych konszachtów z Wujem Samem. A Kissinger czy Brzeziński w tej materii kłamią……Dobrze jest żyć w nieświadomości. Czego nie widzę, czego nie chcę słyszeć nie istnieje…….I mój ogląd rzeczywistosci jest w zasadzie prawdziwy. Wishfull thinking
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  19. Do „Eddiego”: widzisz, że miałem rację co do oceny „Falicza”? Przecież to, co pisze dzisiaj „Falicz”, to nie dyskusja, lecz robota propagandzisty. Nawet W. Czapajew nie miał takiego dobrego politruka.

  20. Mityczna postać,legenda ruchu robotniczego Lech Wałęsa organizuje balangę,która odbywa się niemal równolegle ze strajkiem solidarnościowych stoczniowców.Wszystko można rozważać w kategoriach symboli.Również i to,że w opisie historii koronnym argumentem dla obrony mitu LW SB=Gestapo rodzi się pytanie gdzie przy odrabianiu lekcji z historii był prezydent „Bolek” ?!To też jest symbol aby wczoraj było niczym a jutro wszystkim,bo i działalność w SB nie można sprowadzić do jednego worka.Inną sprawą jest ocena warsztatu historycznego,a inną jednak małość LW w kontekście tego jak zaczynał i jak kończy.Zbigniew Bujak też prowadzi politykę historyczną gloryfikującą tych,którzy byli i zerwali z tajnym państwem gdy partia miała patent na mądrość.Motywy też przecież mogły być różne.Andrzej Gwiazda i jego żona ujawniają działalność SB dotyczącą historii kopii papierów LW gdy byli internowani.Ponoć dla znaczących osób archiwizowane były w trzech miejscach.Trzecie to Łubianka.

  21. O rewolucji, która pożera swoje dzieci, napisano już wszystko. Dzieje dostarczają przykładów zaiste spektakularnych. Nie ma okrutniejszych wojen, niż wojny domowe ; obojętnie : w rodzinie, w partii, w kraju. Czy są paskudniejsze sposoby dokuczenia bliźniemu, niż te, wymyślone przez byłych współmałżonków po rozwodzie? Przeciwnik znany, wiadomo jak uderzyć, aby odczuł to najbardziej. Wrogowie zewnętrzni schodzą wtedy na dalszy plan. Dzieje partii komunistycznej dostarczają tu licznych przykładów. Nie wiem, kto z obecnego pokolenia czytywał jeszcze prace Lenina – w każdej z nich , co najmniej 70% objętości zajmuje rozprawa z „odszczepieńcami”, a dopiero na końcu wódz pisze na temat, który ponoć był powodem napisania pracy. Nie było groźniejszych wrogów, niż wczorajsi towarzysze. Podobny mechanizm obserwujemy w odłamach pierwszej Solidarności. Furda Jaruzelski, Kiszczak, Wiatr, Miller, kiedy po drugiej stronie jest Wałęsa, albo Michnik, albo pamięć o Kuroniu. Bo chyba przede wszystkim o pamięć tu chodzi. O zasługi, o popularność. Jeżeli nie starcza własnych, to najlepiej zabrać hojniej obdarzonym. Zdeptać. Obrzydzić. Nie zauważają, że są pokoleniem schodzącym, że nie tylko młodych, ale i większości Polaków nie interesuje co pan X albo Y robili 30 lat temu i dlaczego im się powiodło, a panu Z czy K nie
    Osobiście dostaję amoku na dziennikarską frazę „Ludzie mają prawo wiedzieć”. Ludzie nie chcą wiedzieć. Ludzie chcą rozumieć własne dzieje o tyle o ile pomaga to przeżyć dzień dzisiejszy i zaplanować sobie dni następne.

  22. Jedno co musze przyznac budzi we mnie niewatpliwe zadowolenie jest umieszczenie naszego generala obok innego hiszpanskiego.
    I tak Pan Passent stawia swojego wielkiego „patriote” na rowni z faszystowskim Franco…coz za interesujaca zmiana optyki.

    Co do doktryny Monroe niedlugo wytoczone zostana najwieksze dziala typu CIA zrzucajaca stonke itp.
    Nie jestem zwolennikiem imperialnej polityki zwlaszcza obecnej postsowieckiej USA jak i jednostronnego i bezkrytycznego poparcia jakie amerykanie udzielaja kolonialnemu i rasistowskiemu panstwu Izrael ale dostrzegam roznice pomiedzy powiedzmy RFN i NRD.
    Nie bardzo moge zrozumiec logike towarzyszy chyba, ze jak u Nowotki czesci z was ojczyzne zastepowalo bijace serce partii i towarzysz (Stalin, Brezniew itp).
    Moi szanowni dyskutanci roznicy miedzy komuna a imperialistycznym wujem Samem nie widza jakby zupelnie zapomnieli, ze obecna ulomna ale zawsze wolnosc zawdzieczamy w duzej mierze temu „imperium zla” z za Atlantyku o okupowani bylismy przez „bratni narod radziecki”.
    Troche wam ta komuna jednak w lepetynach pomieszala – az dziw ile zostalo pomimo 19-stu lat…
    No i jak tu nierozmawiac albo nie pisac o historii gdy w lbach taki balagan.
    Mysle, ze nie zastapi lustracji umyslow ani walki z korupcja walka z topniejacym sniegiem na Antarktydzie mimo, ze rzeczywiscie zaczyna to przypominac nowa religie dla sierot po towarzyszu Mao.

  23. W sobotnim „Dzienniku”, Janecki oburza się na „Gazetę Wyborczą” , że tolerowała u siebie Maleszkę. A TW „Rycerz” za pańskimi plecami, panie Janecki, to pies?

  24. Pielnia1 – 10;40 – Ja cię proszę, nie bełtaj Eddiemu w inteligencji! Co to znaczy „taki dobry politruk” – czy AF jest skuteczny! 😛
    Czapajew by go wysłał z gołymi rękami na szpic ataku z okopów. W pozycji wyprostowanej „na rost!” Nie zapomniałby przedtem odebrać my cennych sapogow! 😆

  25. Tu czy tam -> -> -> zawsze jestem waszą bezwzględną wielbicielką. Pójdę za Wami wszędzie – byle nie do S24 ❗

  26. I jeszcze jedno przykro mi to powiedziec Szestow ale ludzi na „swiecie” nie interesuje emisja gazow (chyba, ze wlasnych) ale porod Angeliki Jolie -Pitt oraz przygody Paris Hilton.
    Interesuje ich skad wziasc pieniadze na kolejna miesieczna splate pozyczki mieszkaniowej albo gdzie sie napic.
    Gazy to dopiero MAJA nas interesowac i juz.
    Nie jakies tam rozliczanie przeszlosci czy nie istniejaca rozsadna polityka ekonomiczna, cz jakis tam mityczny „Uklad”, ktory przeciez nie istnieje bo tak pisze Adas w Wybiorczej a on musi miec racje po go szanuje w Ameryce i nawet we Francji…
    Gazy to nowy temat wsrod „ludzi”…o czym ma swiadczyc felieton Pana Passenta.
    O tym sie mowi na warszawskich salonach…
    Nie kogo wykiwac z zarzadu, komu swinie podlozyc i jak kupic za bezcen na lewo jakas dzialke i gdzie pojechac na wakacje tylko gazy.

    Co do Wodnika argumentacji to przypomina mi sie towarzysz Wieslaw wykazujacy wyzszosc komuny nad Sanacja na podstawie nieskonczenie wiekszej ilosci telewizorow za komuny niz przed wojna.
    Przed wojna bylo procentowo wiecej chlopskich synow i corek na studiach niz za wladzy „ludowej”…
    Znam (niestety) takich „wodnikow” co to powiadaja jaki to byl pozadek za rzadow Adolfa… zaistne komu to przeszkadzalo? – wybudowal piekne autostrady i zlikwidowal bezrobocie i takie tym podobne wodnikowanie.

    Wielokrotnie juz cytowalem przyklad i roznice pomiedzy dwoma czlonami bylego Cesarstwa Austro-Wegierskiego Czech i Austrii.
    Jedno – Czechy- z najbardziej rozwinietej czesci tego Cesarstwa cofnelo sie o pokolenie (Stomma pewnie powinien pogratulowac Czechom tych „osiagniec”) a Austria pod jarzmem imperium Wuja Sama „zmarnowala” w porownaniu do Czech powojenne 50-cio lecie osiagajac w pewnym momencie parokrotnie wyzszy poziom zycia i dochodu w porownaniu do kraju Gustava Husaka (piekielny konsumeryzm i nadmir wolnosci).
    Dlatego tez tysiace Austryjakow jak i Amerykanow uciekalo zarowno do Czech jak i do naszego postepowego „uprzemyslawianego” silna reka partii kraju prywislanskiego.
    Podoba mi sie tez teoria o awansie spolecznym polskiej moralnej smietanki narodowej typu Nowotko…co to do dzis odbija sie nam czkawka.
    Mielismy Putramenta zamiast Giedroycia i to zawdzieczamy komunie.

  27. Krótko: Kaczyńscy wraz ze swoimi „poddanymi” zachowują się jak TOTALITARNE WTYCZKI W RUCH „SOLIDARNOŚĆ”.
    I to widać coraz wyraźniej…

  28. Szanowny Redaktor usiluje wpuscic w maliny niewinna mlodz blogerska, ktorej watle doswiadczenie zyciowe badz sklerotyczna pamiec nie pozwala na ocene przytoczonych w eseju obserwacji. Latwo bowiem uzasadnic przykladami z historii prosty fakt, ze wszystkie przewroty, ktore istotnie zmienialy istniejaca przedtem strukture wlasnosci byly krwawe i towarzyszyla im dluga fala represji skierowanych przeciwko przedstawicielom obalonego rezimu. Tak bylo n.p. podczas Rewolucji Francuskiej, Rewolucji Amerykanskiej, Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Pazdziernikowej czy podczas wprowadzania rezimu komunistycznego w Polsce powojennej. Z przykladow cytowanych przez Szanownego Redaktora mozna przypomniec , ze obalenie socjalistyczno-podobnego rezimu Allende przez generala Pinocheta takze mialo przebieg wyjatkowo krwawy. Natomiast drobne korekty rzadow w obrebie tego samego systemu wlasnosci przebiegaja lagodniej. Sa to bowiem klotnie, w ktorym osoby zainteresowane moga stracic dostep do wladzy ale nie traca uzyskanego majatku. Taki byl wlasnie przebieg tego, co raczej na wyrost nazywa sie polska rewolucja. Wszystko co zostalo dokonane to zamiana przedstawicieli nomenklatury i sluzb specjalnych z nominalnych zarzadcow majatku narodowego w ich faktycznych wlascicieli. Na przemianie stracili zas jak zwykle ludzie pracy a takze interes Narodu Polskiego jako calosci. Uwlaszczona byla komunistyczna elita prowadzi bowiem obecnie polityke rownie sprzeczna z interesami Polski jak to bylo w okresie PRL. To wlasnie jest smutny wniosek z analizy obecnej sytuacji.
    To zas czy Walesa byl cynicznym prowokatorem SB czy tez polskim wallenrodem ma znaczenie wylacznie informacyjne. Z jego udzialem czy bez sytuacja Polski nie ulegla zasadniczej poprawie. Kraj zostal wydany na lup zagranicznego, glownie zydowskiego kapitalu i zyje tak jak przez caly okres PRLu, pozyczkami, ktore staja sie nie do splacenia. Nie wiem dlaczego Szanowny Redaktor, ponoc ekonomista z wyksztalcenie, nie wyjasni nam w jaki to sposob Polska ma splacic ciagle roznace zadluzenie , ktore obecnie przekracza juz dwukrotnie roczny PKB. Pizse zreszta o tym od dluzszego czasu na moim blogu http://bobolowisko.blogspot.com gdzie podaje tez stososwne wykresy dotyczace polskiej ekonomii w aspekcie historycznym.

  29. Polski Pinochet – wielki polski Patriota wg szanownego gospodarza:

    W latach 1945-1947 brał udział w walkach z oddziałami podziemia antykomunistycznego w okolicach Częstochowy i Piotrkowa Trybunalskiego. Według dokumentów znajdujących się w archiwach IPN współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową (uzależnionym od ZSRR organem kontrwywiadu wojskowego działającym w Polsce w latach 1944-1957) pod pseudonimem „Wolski”.[2][3]
    Ukończył z wyróżnieniem Wyższą Szkołę Piechoty i Akademię Sztabu Generalnego. W latach 1947-1957 był wykładowcą taktyki i służby sztabów w Wyższej Szkole Piechoty, szefem Zarządu Akademii Wojskowych, Szkół i Kursów Oficerskich oraz zastępcą szefa Głównego Zarządu Wyszkolenia Bojowego (w 1956 awansowany jako najmłodszy w korpusie oficerskim do stopnia generała); w październiku tego samego roku, jako jedyny polski generał, opowiedział się za pozostaniem marszałka Konstantego Rokossowskiego w LWP. W latach 1950-1952 brał udział w zajęciach dwuletniego Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Leninizmu, które ukończył z oceną bardzo dobrą. W latach 1957-1960 dowodził 12 Dywizją Zmechanizowaną w Szczecinie.
    Zawodową służbę wojskową zakończył 31 stycznia 1991
    [edytuj]
    W okresie 1967-1968 jako członek ścisłego kierownictwa resortu obrony współodpowiedzialny był za usuwanie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego lub Polaków ożenionych z kobietami pochodzenia żydowskiego, co było częścią antysemickich działań władz państwowych, których kulminacją były tzw. wydarzenia marcowe. W ramach antysemickiej akcji fałszywie przypisywano również żydowskie pochodzenie ministrowi obrony narodowej Marianowi Spychalskiemu, w efekcie czego Spychalski stracił stanowisko, a jego miejsce zajął Jaruzelski.
    Ministrem obrony narodowej Jaruzelski był od 11 kwietnia 1968 do 21 listopada 1983. Podczas pełnienia tej funkcji przez Jaruzelskiego podległe mu jednostki LWP brały udział w tłumieniu Praskiej Wiosny przez siły Układu Warszawskiego w ramach operacji Dunaj.
    Wojciech Jaruzelski nadzorował także tłumienie wystąpień robotników w czasie wydarzeń grudnia 1970 na Wybrzeżu, gdyż był wówczas Ministrem Obrony Narodowej. Z tego powodu zarzucano mu współodpowiedzialność za krwawe wydarzenia które miały wtedy miejsce. Jaruzelski twierdził iż rozkaz strzelania do robotników zapadł w najwyższym kierownictwie PZPR, do którego jako zastępca członka Biura Politycznego KC PZPR on wtedy nie należał i nie ponosi odpowiedzialności za to co się stało. Nie protestował jednak przeciwko decyzji o użyciu broni wobec demonstrantów[5], która zapadła na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR w dniu 15 grudnia w Warszawie, na której był obecny. Zdaniem krytyków gen. Jaruzelskiego, brak jego sprzeciwu i jednomyślność decyzyjna innych członków narady, wskazują iż w rzeczywistości decyzja o użyciu broni zapadła kolegialnie[5], zatem gen. Jaruzelski ponosi za tę decyzję współodpowiedzialność.
    Aktywnie uczestniczył także w przygotowaniach do pacyfikacji strajków na Wybrzeżu, wydając jako Minister Obrony Narodowej szereg decyzji – 8 grudnia 1970 gen. Jaruzelski wydał rozkaz[5] (rozkaz MON nr 8884/Oper.) „(…) w sprawie zasad współdziałania wojska i resortu spraw wewnętrznych w zakresie zwalczania wrogiej działalności (…)”, który stanowił podstawę do kooperacji MON i MSW w tłumieniu robotniczych protestów w czasie wydarzeń grudnia 1970 i był jedną z przyczyn późniejszej masakry. Także 14 grudnia 1970 o godz. 23:40 z polecenia gen. Jaruzelskiego szef Sztabu Generalnego WP wydał tajny szyfrogram[5] nakazujący dowódcom okręgów wojskowych przeprowadzających akcję pacyfikacyjną na Wybrzeżu podjęcie działań w przypadku ewentualnego użycia wojsk do zadań specjalnych i faktycznie włączający siły zbrojne do konfliktu.
    13 grudnia 1981 wprowadził w Polsce stan wojenny i stanął na czele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON).
    KC KPZR był przekonany iż interwencja wojskowa w Polsce tuż po inwazji na Afganistan zaprzepaści na lata perspektywę odprężenia i ograniczenia światowego wyścigu zbrojeń[20] , a radzieckie siły okupacyjne staną w obliczu poważnych trudności po ewentualnej interwencji, napotykając na opór podziemia w kraju – jedynym rozwiązaniem, zdaniem Moskwy, było zorganizowanie wojskowego zamachu stanu przy pomocy polskich sił zbrojnych[20]
    Polską Służbę Bezpieczeństwa w działaniach przeciwko opozycji demokratycznej wsparł aktywnie wschodnioniemiecki wywiad STASI – Grupę Operacyjną STASI założono w Warszawie już w połowie 1980, po fali masowych strajków na terenie całego kraju. Działania STASI i SB wspierała i koordynowała radziecka KGB, która już od połowy lat 70. działała w krajach Bloku Wschodniego w ramach kontroli i neutralizowania organizacji opozycyjnych[31]. Wznowiono zagłuszanie zagranicznych rozgłośni nadających w języku polskim
    Całkowita liczba ofiar stanu wojennego w latach 1981-1989 wynosi nie mniej niż 91 osób, co ustaliła badająca zbrodnie stanu wojennego Nadzwyczajna Komisja Sejmowa[33] w latach 1989-1991. Jest możliwe, że całkowita liczba ofiar śmiertelnych sięga ponad 100 osób[34] [35] (nie wyjaśniono ok. 90. przypadków tajemniczych morderstw politycznych dokonanych przed i po 1989[36]). Listy ofiar i przyczyny ich śmierci próbował ustalać także Komitet Helsiński, ogłaszając w 1989 raport zawierający listę nazwisk represjonowanych i ofiar śmiertelnych stanu wojennego.

  30. Witam,
    Dzisiaj poczytalem P. A. Falicza. Dziekuje mu za przyczynek do historii polskich komunistow. Teraz juz wiem, ze w 80-tym roku powinnismy wyciagnac karabiny i zabic wszystkich, ktorzy nie byli z nami. Mieli wprawdzie troche wiecej uzbrojenia, ale co tam, lepsza smierci tysiecy niz dzisiejszy brak skazania przywodcow komunistycznych za ich wyslugiwanie sie „czerwonym” i gnebienie naszego społeczeństwa.
    Po tej lekcji miłości do blizniego czekam, kiedy Niemcy w akcie oczyszczania i prymatu prawdy nad wszystkim zaczna sobie wymawiac hitlerowskich przodkow w czasie kolejnych wyborow! Czy ktos wierzy w cos takiego, w takie traktowanie prawdy historycznej? Ja nie, tam zyja jednak pragmatyczni patrioci.
    Pozdrowienia dla chorych z nienawiści.
    Wala

  31. Za duzo mniej idzie sie w normalnym kraju do pierdla.
    A dla Pana Passenta wazniejsza niz powiedzmy nagonka na Zydow i bezprawny stan wojenny przeciwko wlasnemu narodowi bylaby defraudacja panstwowych pieniedzy…vide Pinochet.
    Zaiste dziwne pojecie sprawiedliwosci.
    I dziwic sie, ze ktos moze sie czepiac generala.
    Przeciez nic nie ukradl…jedynie kilkadziesiat lat kilkudziecieciu milionom ludzi.
    A za komuny nie bylo tak zle co moglby potwierdzic Pan Passent, Wodnik (mozna bylo swobodnie np, w latach 50-tych wyjezdzac do USA trzeba bylo jedynie byc odpowiednio…zdolnym) oraz nie zyjacy towarzysz Wieslaw (W latach 1934-1935, 4 lata przed napascia armii radzieckiej na Polske i slynnymi usciskami oficerow braterskich armii sowieckiej i faszystowskiej na nowej wspolnej granicy dwoch socjalizmow po podziale „wersalskiego bekarta”, przebywał w Moskwie, gdzie ukończył szkołę partyjną, Międzynarodową Akademię Leninowską.), ktory nie mogl zrozumiec o co chodzi ludziom z tym brakiem towarow przeciez jego zona wszystko mogla zawsze dostac…

  32. Re MIRski:

    Proszę nie upolityczniać tej części Obywateli polskich,którzy znać chcą przeszłość swojej ojczyżnianej rodziny.To przenosi się z dbałości o historię najbliższej rodziny,jej członków składających się z krwi ikości.Wraz z życiem powstały wartości i lnia ich podziałów pod względem stosowania się do nich przebiega bardzo różnie.Kojarzenie wszystkiego co jest ze złem w odniesieniu tak do Lecha Wałęsy jak i do Kaczyńskich to spadek po totalitaryżmie.Analizowana jest postać Lecha Wałęsy,która ma swoją historię i jej chce się dać świadectwo prawdzie.Z pewnością i ten sam mechanizm powinien być zastosowany i do jego politycznych konkurentów.Sprowadzanie problemu patologii transformacyjnej do sfery plotek w relacji między nimi daje świadectwo jaką drogą tej prawdy chce się dochodzić.Polityka historyczna,którą kontynuuje szanowny gospodarz ma na celu m.innymi odwrócenie uwagi od nadreprezentacji mniejszości żydowskiej.Aby to zruzumieć przypominam się z koniecznością zapoznania się z dziełem Normana Devisa BIAŁY ORZEŁ CZERWONA GWIAZDA.Tam pokazuje stosunki nacyjne z chwilą powstania II RP.
    „KATYŃ!Ostatnie kłamstwo Andrzeja Wajdy”,to niejako finał sprawy jak nawet dziełem sztuki można kontynuować politykę,w której po zbrodni może następować druga przemilczenia.

  33. Ja nawoluje do sprawiedliwego osadzenia historii a nie robienia ludziom wody z mozgow.
    Wieszanie pozostawiam czerwonym zawsze byli w tym najskuteczniejsi.

    Nienawisci natomiast najwiecej jest o dziwo na tym „kulturalnym” blogu…najchetniej by powywieszali wszystkie ( w tym moja…) babcie noszace moherowe berety…
    Bronia rowniez dobrego imienia Polski i polskich instytucji panstwowych rozplywajac sie nad cudownosciami ruskiego agenta i nazywajac obecnego prezydenta pokraka na kaczych lapach (sluze cytatami schmoozujacych Passentowych bywalcow tego blogu).

  34. O kurcze, ależ ten/ta AF się rozpisało … Ten szczery aczkolwiek z lekka już przebrzmiały antykomunizm wycieka z jego/jej tekstów wszystkimi porami. Zrozumiałe, że taki delikwent wszelkie zdania i opinie dzieli na własne i błedne oraz, iz jest totalnie otorbiony i uodporniony już nawet nie na argumenty ale na wszelkie zdania wypowiadane przez „niezwolenników” (boć przecie przeciwników wśród Prawdziwych Polaków nia ma) swych jedynie słusznych poglądów.
    Tenże AF tak się w swoim samozachwycie nad swoimi wypisami zapamiętał, że zapomniał o głównej tezie PT „właściciela tego blogu/a”. Ja na ten przykład odebrałem aktualny wypis jako delikatne, takie „na inteligencję” zasugerowanie co poniektórym, że reszta świata plus przeważająca część miszkanców pomrocznej cznia i chromoli przypychanki tzw. polityków. Wcale nie uważa za największy problem tego kraju dylemat czy Wałęsa był Bolkiem czy nie. Dla sporego procentu mieszkańców RP to co mówi jakiś ksiądz z Torunia czy bliźniak prezydenta będący szefem jakiejś tam partyjki nie jest głównym tematem rozmów przy stole. Itpd. Taka prawda. Howgh !!!

  35. Glosy w dyskusji bardzo podzielone. To taka pokazowka wszystkich Polakow.Polakow mniej lub bardziej trzezwych, mniej lub bardziej wyksztalconych, mniej lub bardziej zainteresowanych swoim krajem.

    Kilka watokow przewija sie dosc wyraznie wskazujacych m.in. na przesyt historii i jej instrumentalnego wykorzystywania, calkowita negacja zbolkowizowania Walesy.

    Pokutuje dalej wycieranie sobie wszystkich czesci ciala komunistami, poskomunistami i niemcami i rosjanami. Wszyscy winny temu ze jestesmy tam gdzie jestesmy i jestemy tym, czym jestesmy – miernym narodem srodka Europy, ktory stracil glowe i rozum i dalej nie wie co i jak poradzic sobie z wolnoscia.

    slusznie Pan Daniel napisal „wczoraj niczym – jutro wszystkim” . Brzmi to bardzo optymistycznie, tylko ze to jutro moze moje pokolenie nie bedzie mialo mozliwisci doczekac.W takim tempie i takimi polskimi drogami do tego jutra mozemy nie dojsc. To tak jak wedrowanie po gorskich szlakch i kolor szlaku w zaleznosci od upodobania zmieniac, by w koncu wrocic do miejsca startu i nie osiagnac celu zamierzonego.

    Wczoraj niczym, disiaj niczym, jutro ……….?
    Wielu dyskutantow niczym pawiany chce zablysnac swoim intyelektem i wiedza. Nie chce uzyc skojarzenia, ale cos mi to przypomina ZOO. Chyba nikogo tym nie obrazam. To taka dygresja

  36. Do „Falicza”: odwołuję moje wszystkie komplementy kierowane dotychczas pod twoim adresem, min., że jesteś obeznany, zorientowany, wewnętrznie logiczny, itd. Dlaczego? Ano dlatego, że dla ciebie jednym z argumentów na wredność gen. Jaruzelskiego jest fakt ukończenia przez niego dwuletniego studium WUML. A przecież na WUMLu uczyli min. podstaw filozofii, socjologii, ekonomii dla początkujących, geografii politycznej itd. Jesteś „ciekawym” okazem polskiego patrioty, którzy uznają zdobytą wiedzę za wadę, a ignorancja jest cnotą, byle wywodziła się z „naszych” szeregów. Panie „Falicz”, to jest tak infantylne, że aż rozbrajające. Rób dalej taką „robotę” propagandową, a sukces(oponentów) murowany. Tylko tuszu na pisaninę wirtualną szkoda…

  37. Tyle jadu, tyle nienawiści
    w słowach speców od miłości bliźniego.
    I ten szelest martwych, suchych liści.
    Dlaczego ?

  38. Sprawdzają się moje przewidywania. Nawet na blogu szanownego Gospodarza widać to jak na dłoni. Wyraźne zwycięstwo kandydata PiS na Podkarpaciu wlało nowe siły w blogowiczów, reprezentujących właściwe poglądy na niesłusznym blogu byłego sługusa reżimu.
    Najgorszym co mogłoby się zdarzyć byłaby próba pozbycia się tych autorów. Powtarzam więc za tow. Mao „niech kwitnie sto kwiatów”, nawet jeśli od niektórych kwiatków zalatuje nieco Św. Inkwizycją zmieszaną z CZEKA.

  39. Trwa dyskusja -polemika na temat „agenturalnej” działalności p.Wałęsy w latach 70- tych.
    Ukoronowaniem jest książka dwóch” wszystkowiedzących” historyków IPN.
    Po wysłuchaniu tych wszystkich medialnych „jazgotów” – „gadających” głów każdy z nich jest „mądry” na swój sposób.
    Scyzoryk otwiera się w kieszeni- polskie „piekiełko”dymi-trwa?.
    Historia jest nauką opierającą się na niezbitych faktach- dokumentach anie na poszlakach-domniemaniach.
    W przypadku Wałesy są fakty za i przeciw- każdy możne je interpretować naginając do aktualnych potrzeb politycznych.
    Historia lubi się powtarzać-są przypadki historyczne -powieściowe.
    Andrzej Kmicic to postać fikcyjna, jakże tragiczna i piękna- główny bohater powieści „Potop”.
    Pierwowzorem tej postaci był strażnik wielki litewski Samuel Kmicic.
    Kmicic Polski szlachcic-młody zawadiaka, patriota, gotowy polec za ojczyznę.
    Najpierw na służbie u księcia Radziwiłła.
    Z chwilą utożsamiemia iż słuzy u zdrajcy narodu-przeszedł na strone konfederatów i pięknie zapisał się w dalszych dziejach walki narodu .
    Wałesa jako młody energiczny- odważny człowiek o charakterystycznych sarmackich wąsach- mający swoje wady i zalety-robotnik -eletryk Wydziału W-4 stoczni- stanął na czele strajku-porwał naród do czynu w efekcie mamy wolna Polskę.
    Czy te postacie nie są podobne?
    Czy Wałesa to Polski-Gdański -stoczniowy Kmicic-XX wieku -oceni historia.
    Może „drugi” Sienkiewicz zbierze to w całość-powstanie powieść dla potomnych.
    Wałęsa-noblista wszedł do historii- panteonu ludzi niezwykłych- i tego mu już nikt nie cofnie-zabierze?
    Próby dyskredytowania go pokazują trwające -dymiące Polskie „piekło” ludzi maluczkich pełnych -wad-zawiści -przywar.
    -Dwaj” wszystkowiedzący” działając na zaporzebowanie polityczne, na przekór temu co napisali – „udowodnili” – w swej książce, spowodowali mocniejszą integrację społeczeństwa z Prezydentem Wałęsą .
    Polacy tak trzymać.Prawda się obroni?

  40. tow. A. Falicz wraz tow. Szestowem powinni stworzyć grupę szturmowo-
    odwetową i pod osłoną nocy udać się na cmentarz, w celu wykopania
    spod ziemi tow. Nowotki, a następnie przeniesieść truchło w wyznaczone
    przez Historię miejsce. Póżniej, proponuję działalność poszerzyć o odbie-ranie kacykom domów i innych dóbr. Feliks Edmundowicz wiecznie żywy.

    W niedzielę finał ME. I znowu Niemcy z Ruskimi. Ponad naszymi głowami.
    Wiadomo kto za tym stoi!

  41. Nie wierze w ogolna abolicje grzechow politycznych i pospolitych kryminalnych z przeszlosci. Chyba zadne z wymienionych spoleczestw nie przeszlo sobie tak zwykle do porzadku dziennego nad koszmarami przeszlosci. Nikt przynajmniej nie probowal lub nie probuje falszowac historii szermujac idea „jednosci narodowej”. Albo oceniac publikacji pod katem, czemu ona sluzy lub kto ja zrecenzowal pozytywnie. Mysle, ze zbrodnie frankizmu albo junt chilijskiej lub argentyjskiej zostaly opisane w miare precyzyjnie i nikt nie stara sie krygowac w roli zbawcy narodu, poniewaz dokonal egzekucji kilku lokalnych lewicowcow. Nikt tez nie probuje dezawuowac dowodow historycznych tylko dlatego, ze ktos niewygodny politycznie je popiera, np. Fidel Castro lub Noam Chomsky. Fakty sa faktami. Dodalbym, ze byc moze nie dokonano publicznej egzekucji autorow apatheidu albo pinochetyizmu, ale rowniez nie pozwolono cieszyc sie im szacunkiem bohaterow narodowych, naginajac w tym celu historie. Tego typu zabiegi to spejalnosc polska, gdzie w korytarzach historii narodowej az gesto od herosow.

  42. Gospodarzu Drogi! Co się dzieje?
    Rosja wygrywa z Holandią (w pięknym stylu – mołodcy), Turki biją naszych Chorwatów, Ronaldo nie daje rady, Buffon pada na twarz – to są właściwe tematy do blogowania. Myślałem, że to jest blog kibiców piłki nożnej, a nie kiboli spod domu Generała.

    A porównania historyczno-psychopatologiczne to śliska sprawa. Jak ktoś na dowód przekrętu historycznego podaje, że “celem tej operacji [‘Okrągły Stół’] było ‘przefarbowanie’ komunizmu na demokrację parlamentarną w taki sposób, aby komunistyczne elity ‘suchą nogą’ przedostały się na drugi brzeg”, to jest zdezorientowanym histo-psychopatą. Nie wie o co w polityce chodzi, jest pod wpływem sowieckiej, nacjonalistycznej lub islamskiej propagandy, albo innych narkotyków. Wiadomo, że celem przejścia “na demokrację parlamentarną” jest przejście wszystkich suchą nogą na drugi brzeg (oczywiście przestępcy muszą być sądzeni). To jest elementarz demokracji, bez potrzeby odwoływania się do chrześcijańskiego wybaczania. W demokracji nie ma miejsca na masową i dziką lustrację w PiSowym wydaniu, ani na wieszanie byłych agentów SB i komunistów na drzewach, nawet symboliczne, i robienie z nich obywateli drugiej kategorii.

    Rzecz jasna porównywanie jednej junty (Chile) z drugą juntą (PRL) jest ryzykowne. Ja postawiłbym na tezę, że jak tylko polskie reżimowe komuchy poczuły wiatr pieriestrojki od wschodu to zaraz zaczęły myśleć o odrzuceniu wszelkich rozwiązań siłowych i o negocjowaniu z opozycją. Problemem jak zawsze w takich przypadkach, czy to w Chile, czy w Hiszpanii, było ustalenie, kto jest opozycją. Jedno pozostaje pewne, w pokojowym obaleniu jednej i drugiej palce maczał agent Lolek. Ale nawet porównywanie z reżimami bliżej nas jest ryzykowne. NRD miało inną sytuację, tzn. starszego wuja Bundesrepublikę, CSRS i WRL od wielu lat (20 a nawet ponad 30 lat) spokojnie czekały, aż nadrealny socjalizm sam upadnie, albo inaczej się rozłoży. Polskie przejścia jak zawsze były wyjątkowe. Ale czy muszą takie być bez końca? Czy aż takimi odmieńcami jesteśmy na tym bożym świecie? I w dniu dzisiejszym, tak jak i wczorajszym, wybór jest prosty: albo skazywanie Generałów dwóch, co byłoby ordynarnym chichotem historii, oraz zamykanie wszystkich podejrzanych (bez dowodu sądowego) w azylu wewnętrznym – albo DEMOKRACJA. Każdy zdrowy na umyśle człowiek będzie za demokracją. I za spokojnym oglądaniem dobrej piłki nożnej.

    P.S. Tytuł “wczoraj niczym, jutro wszystkim my” jest przedniej marki. Ale czy chce pan przez to powiedzieć, że jakieś widmo krąży nad Polską?

  43. Nie mam wiedzy poilitycznej,nie bede przytaczac wyszukanych argumentow
    Moim zdaniem P.Walesie nie moga darowac lepiej od niego wyksztalceni,ze to jego,prostego chlopaka ze stoczni demokracja wyniosla na prezydenta.
    Niektore opinie maja wdziek i sile razenia martwego barana
    W trudnych czasach bali sie geby otworzyc,konfomisci do kwadratu,a dzis tarzaja czlowieka w gnojowce bo odwaga staniala

  44. Spokojny, Przesyłam mocny uścisk dłoni dla Ziomka spod Wawelu. Od kilku dni, mimo ogromnego upału i suszy, dzielę z dużą częścią narodu radość z powodu śmiertelnego boju toczonego między naszymi wyzwolicielami z opresji komunizmu i głosicielami jedynej prawdy autorytetami moralnymi.. Praktycznie nie rozróżniam kto jest ofiarą, a kto agresorem i kto kogo, czy Wałęsa Bolka lub Bolek Cęckiewicza? Wystarcza, że się grzmocą. Ty masz komfort w klimatyzowanym samochodzie z kierowcą. mógłby on być lepszy, bardziej bystry i wyrobiony politycznie. Z pewnością jesteś oligarchą lub conajmniej prominentem, posiadając tak ważne i wpływowe koneksje wśród byłych bohaterów walki; Gila, Handzlika itp. / co oni biednii teraz porabiają?/ Stąd powininieś wiedzieć, czy np. Majchrowski jest kojarzony z lewicą, a Meleszka był wtyczką S w UB czy odwrotnie. Jak widzisz wiele się pomieszało i dalej będzie się mieszać, chyba że wynik walki przesądzi o pogrążęniu w niebycie całej elity darmozjadów z Solidarności. Pozdrawiam

  45. Nie zdzierżę – drogi Faliczu (mimo tego co wcześniej napisałem):

    Na prawdę – prawdziwe jest chińskie stare przysłowie „kto się ch….m urodził kanarkiem nie zdechnie”. No ale niech tam – B.Cossa – czyli Jana XXII pirat za młodu a potem Ojciec Święty, wiesz coś nt.temat ?
    Bł B.Gui – inkwizytor „albigensów”, bezwzględny kat „inności” (Żydów, katarów, heretyków etc) – jako błogosławiony – jest wzorem dla wszystkich katolików na świecie czy nie ? wiesz coś nt. temat Faliczu czy nie ?
    Św.M.M.Kolbe antysemita, autor kato-faszystowskich; „Małego Rycerza” i „Rycerza Niepokalanej”, który postulował dla Braci-Żydów (w latach 30-tych XX w.) obozy koncentracyjne, a nota bene sam zmarł śmiercią męczeńska w takim obozie, jaki wzór proponuje swą osobą dla „Innego”- wiesz coś nt. temat Faliczu ?

    I jak to się wszystko ma do naszych, dzisiejszym, utylitarnych, polskich (przyprawionych sosem moralno-etycznym) spraw – w których Wy, Wasze mentalnie środowisko umoczone, Faliczu – mieszacie i brylujecie ?

    Jak nie wiesz – to nie wydawaj opinii; to opinia roztropnych i bywałych w życiu ludzi; wiem że nic nie wiem – rzekł był kiedyś Sokrates. Mądrość ma wątpliwości, to głupota wydaje sobie sama referencje bez granic -T.Kotarbiński.
    Nie pozdrawiam – bo nie ma do czego.
    WODNIK53

  46. Czy na imieninach Lecha Wałęsy był underground , czy establishment ?
    W której grupie „konspiratorów” znajduje się ta historyczna postać ?
    Gdzie jesteśmy my ? – czytelnicy Polityki.

  47. Skoro gdzieś tak było, nie znaczy, że u nas musi być tak samo. Czyżby pan podawał jakiś wzorzec do naśladowania? Mamy wzorować się na krajach, które popełniły totalną głupotę, nie odsuwając od władzy ludzi, którzy kradli majątek narodowy i zabijali swoich rodaków? Odnoszę wrażenie, że pana w ogóle nie stać na obiektywizm. Wzorujmy się, bracia Polacy, na Chile… ręce opadają.

  48. IPN zlikwidowac należy!…krzyczą kaliszopodobni. Uda się, czy nie, przed młodzieżą ukryc historie ojców i dziadków? Niech ich uczą tefaueny i żakowskie lewicowych bajek, mających tyle wspolnego z lewicą, ile Kalisz z Gandhim.

  49. Szanowny Panie Redaktorze,

    najpierw zdecydowanie deklaruję, że wszystko co za chwilę powiem, w namniejszym stopniu nie mogłoby dotyczyć Pańskiej osoby, którą szanuję za całokształt.

    Mnie chodzi o tego ambasadora zachodniego mocarstwa, który potraktował zaproszonych dziennikarzy w sposób tak nieprofesjonalny. Nie jest tajemnicą, że polityce, na placówki dyplomatyczne się bardziej zsyła, niż awansuje, zwłaszcza w kierunku kraje wysoko rozwinięte- pozostałe. Ten przedstawiciel jakiegoś kraju, na etacie urzędnika, zaprasza dziennikarzy, i nie informuje ich o tematach spodziewanej rozmowy . Urzędnik- ekscelencja zabawia się z dziennikarzami w ruletkę. Pan obkuwa się z Bolka, a on o ekologii. Być może to wpływ naszych wód geotermalnych- albo on się doskonale spolonizował, albo nas świat z odwrotnego kieronku dogania w profesjonaliżmie a’la Pologne.
    Pan z kolei dał się temu urzędniczemu ekscelencji złapać, na temat, z którym Pan nie trafił, i brnął w ogólniki. Sądzę, iż należało się jemu asertywne wyjaśnienie, że z powodu nie przekazania zaproszonym dziennikarzom tematów planowanej rozmowy, odmawiam dyskusji na inne tematy niż o Bolku, a jak nie to dziękuję.
    Gdyby wszystko było zrobione jak należy, i wszyscy trafiliby w ekologię, to wtedy, korzystając z przygotowanych materiałów, można by temu panu przybliżyć ten temat , w oparciu o konkretne informacje i dane liczbowe.
    Prawda o nas Polakach jest bowiem taka,że jeśli chodzi o sprawy konkretne, to my nie lubimy dużo gadać, interesuje nas wyłącznie skuteczna praca.Czy my się wiele rozgadujemy o EURO 2012? Jest EURO , trzeba to zrobić i tyle, a w międzyczasie przygotujemy Anglikom Olimpiadę, też bez zbędnej gadaniny.Ja np. opracowuję projekt bardzo proekologiczny/ walka z efektem cieplarnianym/. Około rok temu, spotkałem się z przedstawicielami fińskiej firmy zainteresowanej projektem, wymieniliśmy dosłownie po kilka zdań, i sprawa toczy się dalej właściwym trybem. Oni , raz na kilka miesięcy przysyłają e-maila z jednozdaniowym zapytaniem -czy wszystko jest O.K.?, ja im odsyłam tylko O.K. i pozdro.Finowie, podobnie jak my Polacy, też są bardzo konkretni. Gdyby pan znał z góry temat spotkania u tego ekscelencji na posadzie, to wystarczyłoby wpaść na chwilę na swój blog, i … rozmowa z ambasadorem miałaby zupełnie inny charakter.
    A media i politycy? Kiedy ma się do czynienia z narodem składającym się z ludzi czynu, to brak tematów ,żeby choć na chwilę się pokazać, powiedzieć o czymkolwiek. Stąd tyle tych tematów zastępczych, albo ściślej- ratunkowych.
    Za wszelkie sugestie i pouczenia bardzo przepraszam, zostały one wymuszone na mnie względami formalnymi wpisu, a nie personalnymi .Wszelkie niespójności wpisu są albo pozorne, albo niezamierzone.

    Pozdrawiam, Eddie

    Pielnia1,

    Czytałeś wpis ANCA-ki/?/. W pełni potwierdzam jej diagnozę. Tak mi zbełtałeś inteligencę, że zostały z niej tylko jakieś liche farfocle. I pomyśleć, że jeszcze w dzieciństwie nie miałem problemów z byciem akceptowanym przez rówieśników.
    Jeśli chodzi o moją polemikę z Magrud, to ja traktuję ją wyłącznie w kategoriach rozwojowej polemiki/ no wiesz , Magrud/. Mnie w takich wymianach myśli wogóle!!! nie zależy na zdobywaniu jakichś racji, najważniejsza jest uczciwa wymiana poglądów.
    Rację, to ja bardzo chcę mieć w sprawach w które, na wiarę zainwestowałem. I tyle.
    Jeśli chodzi o AF, to moja zbełtana ineligencja nie jest w stanie ogarnąć tematu, tymniemniej w „przekładance” z cudzysłowem wykazałeś duży talent dyplomatyczny. Po czy takim czuję i wierzę w Twoje popisy zręczności dyplomatycznej, kiedy od tego zależały losy dużych przedsięwzięć.

    Pozdrawiam,Eddie

    ANCA,

    dzięki.
    Pozdrawiam,Eddie

  50. Towarzyszu Pielnia1, a jakie Wy mieliście stopnie na swoim kursie WUML-u? Sądząc po Waszych poglądach, obyciu i wiedzy, towarzyszu, to należeliście do prymusów! Mołodiec! Słusznie potępiacie tego Falicza – reakcjonistę, bo jak można lżyć tak zasłużonego towarzysza jak gen. Jaruzelski. Przecie on i jak trzeba to doniósł na kogo trzeba do towarzyszy radzieckich, jak trzeba to i tak kazał zgnoić wrednych wrogów socjalizmu, tak że krwią pluli, a jak nie raz wystarczyło, to i niejedna trumna sosnowa się znalazła dla reakcjonostów i wrogów władzy ludowej. Słusznie redaktor Passent zachwalał przez długie lata rządy generała, a i dzisiaj nie zapomniał, docenia!

  51. Nie rozumię tego, że p. Daniel, Pinocheta stawia w szeregu p[rzestępców narodowych. Zapomniał Pan napewno, że pierwszy minister {Prezydenta RP zawiózł Pinochetowi order zwycięstwa i hwały, ryngraf z Orłem i Królową Korony Polski. Natomiast kołtoństwo jest cechą narodową narodowców i ekstremy prawicowej, Eligiuszy N. nie brakuje p. Danielu.

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Skad to znamy? …> http://www.youtube.com/watch?v=Kthy122fF8E&feature=related

    P.S. Tytuł “wczoraj niczym, jutro wszystkim my” jest przedniej marki. Ale czy chce pan przez to powiedzieć, że jakieś widmo krąży nad Polską?

  53. Zerwijmy z historią głupoty w Polsce

    Nie da się oderwać przeszłości od przyszłości, bowiem to przeszłość formułuje przyszłość. Pytanie jedynie zawiera się w przestrzeni, na jaką musimy znaleźć odpowiedź, jaka przeszłość formułuje jaką przyszłość? Logicznie rzecz biorąc trudno jest oczekiwać by komunistyczna mysz mogła zrodzić kapitalistyczną górę. A jednak tak się stało. Socjalistyczna formacja była relatywnie nowym i młodym systemem politycznym, który stworzony został w oparciu o zachodnie koncepcje niemieckich myślicieli. Jest sprawą charakterystyczną, że nie znalazł on właściwego gruntu dla swego rozwoju na Zachodzie lecz na Wschodzie. Wydaje się, że sprzyjała temu panująca tam wyjątkowa bieda, społeczno-gospodarcze zapóźnienie, carska bezwzględność i brak jakiegokolwiek szacunku dla człowieka. Dla tych ludzi komunizm czy socjalizm były szansą osobistego i cywilizacyjnego rozwoju w odróżnieniu od dotychczas proponowanej im nędzy i ewentualnie straceńczych perspektyw na Syberii. Kiedy nie ma się pokojowej alternatywy zmiany warunków egzystencji, społeczeństwo wymusza wówczas korekty systemowe drogą przemocy. Tak stało się w Rosji, a myśl Marksa i Engelsa stała się teoretyczno-organizacyjnym fundamentem zaistniałego fermentu politycznego. Gdyby istniały w tym kraju godziwe warunki życia i rozwoju nie byłoby najmniejszych szans na rewolucyjne zawirowania. Ruch ten od zarania powstania spotykał się z ostrą ripostą wywłaszczonych klas posiadających, był on również przedmiotem ataków i interwencji militarnych Zachodu.

    Jego istotą i solą w oku przeciwników był fakt przejęcia władzy przez większość społeczeństwa nad jego mniejszością dysponującą aparatem wytwarzania. Zatem decydującym dla określonego systemu jest własność środków produkcji, sposób wytwarzania dóbr oraz metody ich rozdziału. Przejęcie tych instrumentów władzy przez bolszewików spowodowało w relatywnie krótkim okresie czasu przebycie drogi od walonek do rakiet kosmicznych i strategicznych. Tak jak na Zachodzie rozwój sfery militarnej stanowił element napędzający rozwój gospodarki kapitalistycznej, tak w Rosji i krajach RWPG wymuszony rozwój kompleksu militarno-przemysłowego stanowił kulę u nogi rozwoju społecznego. Na rozwój przemysłu zbrojeniowego kierowano z konieczności ogromne środki finansowe, które nie pracowały na wzbogacenie rynku wewnętrznego. W rezultacie nadmierny rozwój I-szego działu gospodarki narodowej skutkował tłumieniem rozwoju II-go działu wytwarzającego środki konsumpcji niezbędne dla potrzeb rynku. Efekt był taki, że duża masa pieniędzy z przemysłu ciężkiego, pozyskanych w formie robotniczych płac naciskała na rynek nie mający pokrycia w produktach konsumpcyjnych. Powodowało to ściśle określone perturbacje gospodarcze, społeczne i w konsekwencji polityczne. W efekcie szedł człowiek na rynek i nie mógł za swoje pieniądze kupić oczekiwanego towaru, co budziło określone niezadowolenie i dalsze perturbacje.Ten stan rzeczy nie był jednak pochodną głupoty czy braku wiedzy ekonomicznej u komunistów lub ich sadystycznej skłonności do nękania własnego społeczeństwa. On był konsekwencją narzuconego przez Stany Zjednoczone wyścigu zbrojeń oraz obowiązującej polityki militarnego odstraszania. Polityki nota bene kontynuowanej po dzień dzisiejszy mimo, iż ZSRR nie ma już dawno.Teraz znaleziono sobie wroga w postaci Arabów, co pozwala kontynuować wojny i napędzać militarny przemysł USA. Za czasów istnienia ZSRR istniała swego rodzaju równowaga militarna i jednostronne awantury militarne USA były nie do pomyślenia. Oczywiście za ten stan równowagi i pokoju należało zapłacić ściśle określoną cenę. I tym płatnikiem okazaliśmy się my.

    Polskim potomkom klas posiadających wydawało się i wydaje po aktualną chwilę, że wszelkie zło leży po stronie komunizmu.
    Stąd likwidacja komunizmu zniesie wszelkie bariery rozwoju społecznego i pozwoli Polsce doścignąć rozwinięte kraje kapitalistyczne, a Polska będzie rosła w siłę i ludzie będą żyli dostatnio. Żeby jednak stać się krajem kapitalistycznym należy posiadać kapitał, i to jak największy. Tej prostej prawdy nie rozumiał wykładowca z Instytutu Marksizmu i Leninizmu niejaki pan Balcerowicz wraz z całą plejadą neoliberalnych tusków. Dlatego kierując się bardziej teologią kościoła niż liberalizmu postanowili oni wyzuć Polskę z majątku i uczynić z niej ostatni i najsmutniejszy barak w obozie nadchodzącego Obaraka.

    Dzisiaj rozgoryczeni są wszyscy, reformujący i zreformowani. Doskonale wiemy, że tutaj nie chodzi o Wałęsę, Kaczyńskiego, Kwaśniewskiego czy Jaruzelskiego. Oni stanowią zaledwie drobny symbol, acz znaczący, ściśle określonych stosunków lub kreowanych przez siebie zmian społecznych. Każdy z nich preferował inne rozwiązania lub inne rozłożenie akcentów politycznych w zachodzących przekształceniach. Jedno łączyło ich wszystkich, w mniej lub bardziej wymuszony sposób, sterowali Polską na prawo. Znajdowało to swój praktyczny wyraz w pozbawianiu licznych praw suwerena, rzesz obywateli, na rzecz nielicznych parweniuszy wytypowanych prawem politycznego kaduka.

    Oczywiście wszystko to odbywało się pod zwodniczymi hasłami demokracji, gdzie mniejszość przejmowała władzę nad większością, co oczywiście w tym rozumieniu, jak doskonale wiemy, nie ma absolutnie nic wspólnego z demokracją, bowiem to właśnie w klasycznym ujęciu bliższym demokracji jest komunizm niźli kapitalizm. To właśnie w komunizmie poprzez swą liczebność, większej wolności doznawały masy robotnicze, aniżeli wąskie gremia opozycyjne. Dzisiaj tę wolność przejęły wąskie elity polskich sklepikarzy i obcych bankierów. A wolność absolutną osiągnęły miliony bezrobotnych i członkowie ich rodzin. Pozostał nam jeszcze do przeanalizowania trzeci element tej neoliberalnej układanki.tj.pluralizm.
    Polega on na tym, podobnie jak i za komuny, że każdy może sobie gadać, teoretycznie rzecz ujmując, co mu się żywnie podoba, z tym, że obecna konstytucja jednoznacznie określa co możemy mówić o komunizmie jeśli nie chcemy pójść do pierdla. Przy okazji wypada wspomnieć, że mówi ona o państwie prawa, o społecznej gospodarce rynkowej, o rozdziale kościoła i państwa a także wielu innych szlachetnych prawach i obowiązkach oraz dumnych rozwiązaniach. Przy czym jak praktyka dowiodła jest to swego rodzaju kodeks życzeniowy w kontrastowy sposób odbiegający od rzeczywistości. Jednym słowem jeśli ktoś powiada, że żyjemy w państwie prawa, to ja zaraz zapytam, a czy inne państwa łącznie z Kubą obecnie nobilitowaną przez UE, ku potwornym mękom Pana Busha, nie posiadają własnego prawa? A czym nasze prawo jest lepsze od ich prawa? A czego dowodzi przykład nieszczęsnej Agatki? Dlaczego w naszym państwie prawa więzi się więcej osób aniżeli w komunistycznym państwie bezprawia, tj.w PRL-u? A może to wszystko jest jedną wielką bzdurą propagandową?

    Drodzy państwo oceniając przeprowadzane reformy należy się zachować niczym główny księgowy przeprowadzając precyzyjny rachunek zysków i strat. Bez pogłębionej analizy, zgodnie z prawicową propagandą, jak wyszczególnialiśmy już wyżej, zyskaliśmy abstrakcyjne i dyskusyjne wartości takie jak wolność, pluralizm i demokracja. Straciliśmy natomiast wartości realne i zmierzalne, ogromny majątek narodowy i zadłużyliśmy państwo w niewyobrażalny sposób, czego nie odbudujemy przez wiele pokoleń Polaków, a długów nie zlikwidujemy. Z tego puntu widzenia przeprowadzony bilans wskazuje na jego ewidentną absurdalność.

    Obecnie posiadamy świadomość oczywistej przegranej tak gloryfikowanej transformacji. W ten sposób przeprowadzona transformacja posiada ewidentne znamiona głupoty politycznej lub świadomej wasalizacji Polski za wszelka cenę. Jak życie dowiodło na tych przekształceniach Polacy nie skorzystali. Dzisiaj poczynając od Lejby zaczyna się okres pytań o istotę, zakres i celowość tych zmian, a także kto został głównym beneficjentem brutalnie przeprowadzonych wywłaszczeń i cwaniackich uwłaszczeń. Mnie jest wiadomym, dla przykładu, że Jaruzelski niczym się nie uwłaszczył, a Wałęsa został właścicielem fabryki makaronów. Mimo nachalnej i prymitywnej propagandy prawicowej proszę mi wskazać, który z I-szych Sekretarzy KW PZPR uwłaszczył się majątkiem państwowym, nie znam takiego. A uwłaszczonych solidarnych działaczy znajdziemy bez liku, bowiem ten stan rzeczy jest naturalnym i oczywistym. I proszę nie kontrować mnie argumentem, że mnóstwo lewicy się uwłaszczyło ,bowiem to tałałajstwo ma tyle wspólnego z lewicą, co bogacz z uchem igielnym. W kapitalistycznym modelu amerykańskim, a takim jest Polska, nie ma lewicy. Od kiedyż to „lewicowi” milionerzy mają moralne prawo reprezentowania autentycznie lewicowej hołoty? Jest to zwykłe oszustwo polityczne wymagające nazwania rzeczy po imieniu. Stąd musiał przegrać Olejniczak i podobna dola oczekuje Napieralskiego, po to by móc wypełnić amerykański model życia politycznego.

    Za zabawne poczytuję sobie wysłuchiwanie sprawozdań z elitarnych spotkań ich ekscelencji, gdzie panowie raczą się wymieniać banałami, kiedy klamka już dawno zapadła. Tam też, przypuszczam, kształtują swoje horyzonty i wzorce, by móc nieomylnie i z pełnym przekonaniem wiedzieć dokąd należy prowadzić swoje narody, no bo jak powszechnie wiadomo ciemne narody mogą się mylić oni zaś nigdy. Chcą uczynić z Polski Amerykę, jakby zapominając, że Ameryka na to nie pozwoli, ponieważ jeśli byłyby dwie Ameryki, to obecna miałaby o połowę mniej do powiedzenia, mniej ropy, mniej punktów strategicznych, o połowę mniejszy interes strategiczny, a na taką konkurencję to Ameryka sobie nie pozwoli. I od tego ma niewidzialne samoloty i niewidzialną rękę rynku i CIA. Wiadomo jednak, że aż tak bezczelnymi w swej zachłanności nie będziemy, nam wystarczy kiedy watykańskim wzorem pozwolą nam całować rękę Wuja Sama. Do USA już nas nie muszą wpuszczać, bo i model jakby nie pewien, a i relacje dolara odbrązowiły ich ostatecznie. Ale ich rakiety chętnie kupimy by mogły bronić terytorium Imperium Dobra przed arabskimi padalcami. My zawsze za wolność waszą i naszą-polegniemy, a ostatnio nawet jakby i chętniej za tę waszą bogatą. W tej wiernopoddańczej walce żadne nam bolszewickie skorpiony nie straszne, ponieważ u nas doskonale wiadomo, że na „Cuda nad Wisłą” zawsze liczyć można, nawet gdyby Watykan miał inne zdanie. Nasza miłość jest bezinteresowna, wielka i bezgraniczna…jeśli idzie o USA. Za tę miłość jesteśmy gotowi zapłacić każdą cenę.

    Ich Eminencje i ekscelencje po zapewnieniu Polsce właściwego miejsca w krańcowym szeregu zaczynają się teraz troszczyć o wygaszanie zainteresowania naszym cokołowym idolem i przywódcą, zastępując to niecne i niegodne zainteresowanie pytaniami o wpływ Polski na zmiany klimatyczne i kwadry na księżycu oraz ich związek między sobą. Jakby zapomnieli ci mądrale, że przemysłu to my już w Polsce nie mamy, bowiem teraz korzystamy tylko ze szczytowych osiągnięć techniki i technologii krajów zaawansowanych zamieniając naszą umordowaną krainę w mlekiem i miodem płynące a także ptasim mleczkiem centrum natury europejskiej, z którego nawet nieudacznicy uciekają na antyeuropejskie obrzeża,vide Irlandia.

    Trudno, żeby nasi politycy zajmowali się takimi zjawiskami jak: emisja dwutlenku węgla, źródłami energii odtwarzalnej, zatruciem środowiska itd., Przecież nie będą marnować pary w gwizd, na problemy, które nas nie dotyczą. Istnieją co prawda duże problemy zachodnich zrzutów nieczystości do Polski, przemytem lub z wiatrem ale eleganccy panowie o tak nieprzyjemnych kwestiach nie będą rozmawiać, by nie naruszać konwencji poprawności politycznej. Ćwoki mają być ułożone w odróżnieniu od brylującego chamstwa.

    Dlatego my musimy, zamiast zajmować się śmieciami, odnosić się do poważniejszych kwestii naszej historii, bowiem wynika to ze wspólnych doświadczeń naszej prawicy i towarzysza Lenina, który wiedział, że współczesność wywodzi się czerwoną linią z wnętrza przeszłości.Stąd też grzebanie się w tych skarbach może pozwolić wyłowić co cenniejsze perełki lub czerwone korale. Zauważmy jakżeż cenny i polski jest ten biało-czerwony sztafaż. Niektórzy natomiast uważają, że przeszłość winna być szczególnie cennym guanem przyszłości. A przecież historia jest matką współczesności.No i co z tego? Kiedy współczesność jest nędzna a przyszłość niejasna i otoczona ciemnymi chmurami. Alternatywą jest tylko przeszłość.Tam była wielkość i surmy szczerozłote, wiara i nadzieja. Dzisiaj zaś została nam wyłącznie kramarska mentalność drobnego kupczyka.

    Trudno się dziwić, że w naszym życiu dominują archiwiści i historycy, bowiem to dla nich światli i solidarni stworzyli nowe miejsca pracy czyli tzw. instytuty pamięci narodowej o tym co prawe i sprawiedliwe, stawiając pomniki różnym „Ogniom” i innym oprychom, o których cywilizowani ludzie staraliby się jak najszybciej zapomnieć. Inżynierowie i ekonomiści nie wiele mają w tym towarzystwie do roboty, ponieważ zlikwidowano im instrumenty pracy. Jedyną grupą zawodową mającą duże wzięcie na rynku pracy, przy ogromnej rotacji, są asystentki, młode, wykształcone najchętniej w wielu profilach i zdolne do wszystkiego. Jednym słowem gdzie diabeł nie może tam kobieta potrafi, nie znalazł się jeszcze taki wąż, który by nie dał się wziąć na ponętne i smakowite jabłuszka Ewuni.

    Niejaki Anthony Ivanovitz,nie wiem czy więcej w nim Ivana, czy więcej Witza, a może to o trzecią nację chodzi, orzekł, że komuchy to kapitalistyczne przechrzty, które suchą stopą przeszły na drugi brzeg oczekiwanego raju. Mam poważne wątpliwości co do tej tezy, ponieważ Ivany szły zawsze wpław. Była natomiast jedna nacja, co Morze Czerwone przeszła suchą stopą pod wodzą swego Przewodnika. Więc dobrze byłoby zachowywać zgodność historyczną i solidarną sprawiedliwość.Ostatnimi czasy obrodziło u nas Antkami z brzytwą co to machają nimi by trafić czerwonego lub z braku uczynić go takim.

    Zestawianie nawet pośrednie i mimowolne oraz w jak najlepszych intencjach naszego Generała, absolwenta po kościelnych szkołach średnich z innymi dyktatorami w rodzaju Franco, Pinocheta czy Stalina jest poważnym nadużyciem politycznym i nietaktem. Mam wrażenie, że nie walczył on w czasie drugiej wojny światowej dla osobistej sławy i własnego interesu materialnego. Jestem również głęboko przekonanym, że nie oddał on Polski w ręce prawicy kierując się egoizmem klasowym lecz szeroko pojętym dobrem całego narodu i chęcią uniknięcia krwawego konfliktu w łonie Polski. Ludzie małej miary, wiary i ducha zapominają, że na Węgrzech komuniści sprawili krwawą łaźnię opozycji, uczyniono to również w Czechosłowacji i gdyby to uczyniono w Polsce to pies z kulawą nogą nie upomniałby się o potencjalne ofiary, a znając Polskę i Polaków skala konfliktu byłaby nieporównywalna, zatem i danina ofiar byłaby bez precedensu. Radziecka Armia Czerwona stała w pełnej gotowości u naszych granic a nasi sojusznicy przebierali nóżkami by nam się zrewanżować, poza tym oni byli w pełni świadomi, że zwycięstwo naszej opozycji oznacza również ich klęskę, co w pełnym zakresie potwierdził przebieg ówczesnych zdarzeń.

    W tym znaczeniu zwycięstwo „Solidarności” w Polsce jest rzeczywiście niepojętym „Cudem nad Wisłą”, bowiem nie było żadnych realnych przesłanek dla takiego biegu spraw. Zresztą nie można wykluczyć ewentualności, że tak jak Związek Radziecki sprzedał NRD za grube miliony Republice Federalnej Niemiec, tak mógł również postąpić z Polską na płaszczyźnie polityczno-biznesowej w dwustronnych kontaktach z USA. Armia Radziecka była zbyt potężną siłą militarną w Europie,by móc się obawiać kogokolwiek. Błyskawiczne uderzenie jej zagonów pancernych mogło w ciągu kilku dni podporządkować jej wszystkie stolice europejskie bez możliwości amerykańskiego odwetu, by nie spowodować potwornych strat wśród ludności cywilnej natowskich sojuszników.

    Należy mieć nadzieję, że z czasem wyjdą na jaw inne przesłanki ostrego konfliktu o powtórny podział politycznej mapy Europy i świata. Nie można być jednak chorobliwym optymistą i wierzyć, że strony konfliktu z dnia na dzień otworzą swoje zasoby archiwalne dla ukazania tzw.prawdy, często przypuszczam brutalnej i brudnej jak chociażby w przypadku tajemniczej śmierci generała Sikorskiego, gdzie w Wielkiej Brytanii tę tajemnicę zamknięto w niezgłębionych sejfach na kolejne dziesiątki lat.

    Polityka możnych tego świata stworzyła i wyprowadziła „Solidarność” wraz z Wałęsą na międzynarodową arenę, ponieważ było to w ich materialnym interesie. Tutaj nie chodziło o sprawy Polski. Polska była zaledwie drobnym instrumentem w globalnej grze wielkich. Tak jak wówczas USA lekceważyły Polski interes, tak traktują go również dzisiaj. Ta siła dobra i moralności pozwala nam wyłącznie, łaskawie umierać za siebie w piaskach pustyń, jak kiedyś Rosja pozwalała to czynić wśród śniegów i mrozów Syberii.

    Mamy już dość historycznych doświadczeń by wyzbyć się w polityce naiwności, złudzeń i głupoty.

  54. Cytaty dotyczące Żydów:

    Mieczysław S.Kazimierzak/Mieczsilver/ pisze:
    2008-06-23 o godz. 12:56
    Polityka historyczna,którą kontynuuje szanowny gospodarz ma na celu m.innymi odwrócenie uwagi od nadreprezentacji mniejszości żydowskiej.

    Bobola pisze:
    2008-06-23 o godz. 12:40
    Kraj zostal wydany na lup zagranicznego, glownie zydowskiego kapitalu i zyje tak jak przez caly okres PRLu, pozyczkami, ktore staja sie nie do splacenia.

    Mój komentarz:

    Temat żydowskiej dominacji wraca jak bumerang w kolejnych przesileniach politycznych, przemycany przez dzieje w umysłach zaślepionych przez nienawiść lub ograniczonych przez własne ego.
    Nie byłoby w tym dużej szkody, gdyby umysły te nie wydawały z siebie przymusu dla dłoni – napisz to, przypomnij światu, niech rodacy wiedzą, kto nas sprzedał, kto nami rządzi. Ta obsesyjna potrzeba posługiwania się prymitywnymi argumentami o intensywnym wydźwięku rasowym, docierającym bez pośrednictwa rozumu do ośrodków emocji ludzi niezorientowanych, to silna pokusa zdobycia autorytetu poprzez użycie sformułowań, co prawda troszkę nie fair, ale skutecznych, to chciejstwo bycia natychmiast zauważonym, docenionym, to zaślepienie ideowe, które nakazuje przyprawiać, w imię słusznej sprawy, brudnymi politycznymi tezami swoją argumentację, to niebywałe lekceważenie i pogarda dla rozumu i na koniec sprawa najważniejsza – to nikła odpowiedzialność za słowo.
    Dlaczego to ostatnie uważam za najważniejsze? Spotkałem w życiu dziesiątki adwersarzy wysuwających publicznie antyżydowskie, atrakcyjne dla ludzi zawiedzionych argumenty i otrzymujących w zamian za to mnóstwo poklasku. Co jest charakterystyczne, zwykle w rozmowach prywatnych nie podtrzymywali oni w pełni swoich poglądów na żydowską dominację i uwłaszczenie majątkowe. Prawie każdy, któremu proponowałem spokojne rozpatrywanie tego rodzaju tez, wycofywał się, kluczył, plątał się w retoryce antyżydowskiej i na końcu, to znaczące – usiłował (już poza mną) wjeżdżać na życiorysy moich przodków. Ponieważ mam niebieskie oczy i blond włosy, nos zadarty i małe oczka, więc z reguły klasyfikowano mnie jako „białego Żyda”. Nie mówię, że tak by uczynił AF i jego ideowi adherenci, stwierdzam, że podobnie czyniła olbrzymia większość nosicieli „teorii spiskowej ze szczególnym wskazaniem na żydów”. Aby wzmocnić siłę swoich argumentów, zniżali się do badania pochodzenia etnicznego. Sensu stricto jest to postępowanie rasistowskie, bowiem zakłada ono dziedziczenie bez istotnych modyfikacji światopoglądu i moralności, czyli w planie ideowym przyjmuje, że społeczeństwo zasadniczo powinno być statyczne.
    Uważam, że Autorzy powyższych cytatów są opóźnieni w politycznej edukacji o jakieś 70 – 100 lat. Ich poglądy stają się w miarę wchodzenia nowych pokoleń na arenę społeczną, coraz bardziej i bardziej staroświeckie, głupie i śmieszne. Samoośmieszanie prowadzi do nieuchronnej marginalizacji.

    Pzdr, TJ

  55. Brawo T J ! Bardzo rozsadny komentarz. I dlugosc tez do czytania. O ile sie nie myle to Lizak narzekal na to ze nie ma zatrudnienia. Czy ktos moglby mu pomoc. Moze bedzie mial troche mniej czasu na banalne slowolejtwo i kawiarniana ekonomie – patrz np ustep zaczynajacy sie od slow :Polskim potomkom klas posiadajacych…. ” .Kapital , drogi Lizaku, nalezy miec tez w glowie.
    Pozdr. jazie

  56. „Eddi”:chyba przesadziłeś z oceną moich umiejętności dyplomatycznych, bo o mnie zawsze mówiono raczej: „wie, ale nie jest dyplomatą”, ale może to jest tak, jak to było z tym, co powiedział:”o, okazuje się, że ja umiem po angielsku!”

    Do XYZ: dzięki za komplementy; rzeczywiście często miałem „piątki” nie z wszystkiego, ale dużo. Ale widzisz, pomimo tego, iż byłem taki pilny(stąd te „piątki”) nie rozumiem, dlaczego ty nie rozumiesz o czym ja pisałem. To jeszcze raz, ale teraz jak dziadek krowie na miedzy:Czy ukończenie szkoły podstawowej w ZSRR jest skazą na życiorysie, a ukończenie takiej szkoły w np. Etiopii jest godne chwały? Czy zdobycie jakiejkolwiek wiedzy z dziedziny nauk humanistycznych i ekonomicznych jest hańbiące, a co najmniej stygmatyzujące? To znaczy, że ignorant, któremu nie można „zarzucić”, iż ukończył jakąkolwiek szkołę jest wartościowszym – jeli chodzi o wiedzę – człowiekiem, niż absolwent kilku fakultetów? Jestem zażenowany, że muszę takie rzeczy wyjaśniać i tłumaczyć. Wstyd!!!No, ale tak już w Polsce teraz jest, że jak „prawicowiec, znaczy niekumaty”.

  57. Pozwolę sobie przytoczyć część mego wpisu na tej platformie z 27 marca br.
    …”Drogi Panie TJ zgodnie z pańskimi sugestiami, ja Żydów w Polsce nie będę liczył, by nie być poczytanym za antysemitę.
    Ich niegodziwości także specyfikował nie będę, z tych samych przyczyn ,które podałem powyżej.

    Pozwolę sobie jedynie przytoczyć cytat jednego z pańskich współbraci zamieszczony na naszym forum:
    „Wszak niezbywalnym obowiązkiem redaktorów Polityki jako najelitarniejszych przedstawicieli naszej żurnalistyki jest uświadamianie swych elitarnych czytelników o antysemickim zezwierzęceniu motłochu polskiego, nieprawdaż…?”.

    A Pan Prezydent Izraela Peres zrekapitulował to wszystko następująco:
    „Izraelska ekonomia jest w stanie rozkwitu. Izraelscy biznesmeni inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się niespotykanym sukcesem. Na dzień dzisiejszy, wygraliśmy ekonomiczną niezależność i wykupujemy Manhattan, Polskę i Węgry. […] Dla naszego małego kraju jak nasz, to jest naprawdę zadziwiające. Widzę, że wykupujemy Manhattan i wykupujemy Węgry i wykupujemy Rumunię i wykupujemy Polskę. To co widzę [pokazuje], że nie mamy z tym problemów. Dzięki naszemu talentowi, naszym kontaktom i naszemu dynamizmowi, [mamy] własności prawie wszędzie.”
    Jak Pan sądzi o jakim zjawisku mówi Pan Peres?
    A o czym mówi pański pobratymiec na wstępie?
    Nic dodać nic ująć przewrotny panie TJ.

  58. Dzięki tajemniczy i świadomy Lizaku. Przywracasz wiarę, w to, że fora internetowe nie służą tylko propagandzistom tej czy innej partii. Są tacy jak Ty czy kataryna, którzy szukają prawd o świecie wspołczesnym na własny użytek. Z czystej potrzeby szukania sensu w tym pogmatwanym świecie.
    Pozdrawiam
    szestow

  59. Panie Redaktorze…. musi Pana bawić ta cała hucpa wokół byłego prezydenta RP.
    Musi Pana bawić, że po 19 latach od wyborów, które były początkiem upadku komuny, wraca retoryka tamtego okresu….
    Musi Pana bawić, że po 19 latach, byli działacze ówczesnej Solidarności, którzy określili komunę jako zło, a UB i SB jako instytucję zbrodniczą (prawie jak Gestapo) dzisiaj ochoczo, i jeden przez drugiego powołują się na jej dorobek jak na swoiste „Pismo Święte” i prawdę objawioną.
    Musi być Pan zatroskany tym, że może i Pan dał się uwieść tej „odnowie”

    Mam pytanie do Pana Gwiazdy, panów Kaczyńskich, pana Romaszewskiego, pana Kurskiego i pana Ziemkiewicza,,, a i jeszcze do władcy spraw tajemnych pana Macierewicza…
    Skoro było tak dobrze, skoro SB niosła całą prawdę…. to po cholerę było weryfikować jej pracowników??? Można było ich przyjąć w służbę IV RP od razu – 2 lata temu….
    Wałęsa by już siedział, Tusk też i całe PO…. a Lepper by się już też nie panoszył, bo by miał „obity pysk”… Paru gryzłoby już glebę…
    Wspomnianym Panom…. pogratulować tej afirmacji SB…
    A Panu Kurtyce powiem jedno: Opluł Pan w jednej chwili wszystkie ofiary stanu wojennego i pozostałe…. i pluje Pan dalej

  60. Oj boli prawda boli.
    I nienawisc az kipi.
    Proponuje wam zorganizowac rzez Podkarpacia.
    To tak w ramach Kochajmy sie bracia Polacy – ale tylko po WUM-lach.

  61. Panie Danielu, co to za pojecie „mocarstwo zachodnie” ???
    Traci myszka w dzisiejszej Europie !

    Pozdrawiam

  62. Przypominam absolwentom WUML-ow, ze pogrom kielecki byl inspirowany i kontrolowany przez waaadze „ludowa” a Marzec byl organizowany przez generala i jego osobistego przyjaciela (byl swiadkiem na jego slubie) Moczara.
    Te antysemickie akcje nie bylu tworem Rydzyka i kosciola katolickiego ale moskiewskiej agentury, ktora tak cieplo wspomina patelnia i wodnik.

    Co do delikatnego sugerowania Pana Passenta o czym pisza inni i o czym warto by bylo pisac to nie moge sie doczekac Jego felietonow o przyszlosci Polski o koniecznych reformach itd itd moze nawet byc o lodowcach w Tybecie.
    To tak w zamian za kolejny paszkwil o Kaczynskich.

    Prosze ksztaltowac opinnie publiczna… czekamy z utesknieniem.
    Na fakty a nie deklaracje.

  63. Do „Eddiego”:tak przed dobranocką dla dorosłych: powiedz, jak to Ty robisz, że kobiety stale stają w Twojej obronie (vide min. ANCA, ale to już recydywa)? Mnie to nikt nie broni, sam muszę walczyć o utrzymywanie się na powierzchni, a fale coraz groźniejsze, zwłaszcza te z prawej (nie znaczy, że z „prawej”- szlachetnej) strony…

  64. Drogi Jasny Gwincie – 16.44 oraz Szanowny Pielnia 1 – 10.26.
    Poza gwałtownym atakiem lata, mamy serię imienin. Wandy, Danuty, Jana, Władysława, istny wysyp.
    W związku z tym wysypem zaniosło nas z Panem Jankiem popołudniem w objazd solenizantów. Z serca, nie z biznesowych powiązań.
    Nawałnica dopadła nas na Azorach.
    Walił grad, ulicami płynęły rzeki, wzbudzone alarmy wyły. Potęga żywiołu.
    Jak po 20 minutach ucichło, jakiś Wystrasz w Cinquecento ze śląską rejestracją, bojąc się ruszyć, bo ulicą z góry waliło 20 cm wody, zapytał Pana Janka: a u Was to tak często?
    I tu wyszła przewaga Pana Janka, starego krakowskiego kierowcy z pogotowia, nad resztą świata!
    Odpowiedział mu przez uchyloną szybę: „tutaj to jest tak co tydzień, to są przecież Azory”. Po chwili milczenia dodał: „taki klimat.”
    Gość ze Śląska zajarzył, uśmiechnął się i pojechał za nami, w naszym śladzie wodnym. Dookoła było biało od gradu. Fajnie to wyglądało.
    Co do porównań Jaruzelski-Pinochet, to proponuję znowu oddać głos ludowi.
    Sam słyszałem około 1983-85 roku na Mazurach, od jednego kapitana WP, jak żeśmy sprawdzali jakość uwędzonego węgorza, pod czystą z kłoskiem, że mówił kilka razy: „Nasz Pinio”.
    Powtórzył to kilka razy, bo zeszło na politykę i już „łabądziek” od drugiej butelki leżał na stole. Zapytałem kto zacz ten Nasz Pinio?
    Po pewnym czasie okazało się, że tak wówczas mówiła kadra oficerska o swoim Naczelnym Dowódcy, generale armii W. Jaruzelskim porównując Go do Pinocheta.
    Tyle porównań.
    Kapitan zapewne jest teraz emerytowanym pułkownikiem, mam na niego namiary (ach te mazurskie węgorze) i może tę historię potwierdzić.
    I taka jest prawdziwa historia naszego kraju.
    Śledzienniki z IPN-u nie są w stanie przekroczyć swoim „pompowaniem g..a z szamba” poziomu odczuć zwykłego człowieka.
    Nie udało się politrukom w PRL-u przerobić nas na ludzi „radzieckich”, tak i im się nie uda zrobić z nas „patriotów-idiotów”, według ich rozumienia słowa: patriota.
    Dobrej nocy wszystkim.
    Jutro też jest dzień.
    I te letnie dziewczyny.
    Warto żyć.

  65. Wydaje mi sie natomiast, ze Falicz pisze z czystej przyjemnosci a Gospodarzowi placa za takie a nie inne felietony.
    No coz to nie ja jestem platnym agitatorem. (jezeli nie placa to serdecznie przepraszam – mozna byc bezplatnym agitatorem).

    W ramach innych ciekawych i istotnych tematow chcialbym strasznie przeczytac felieton Pana Passenta o konflikcie Palestyna – Izrael i o rasistowskiej naturze tego drugiego. (to taki swiatowy temat o ktorym wszyscy pisza… p[rosze zapytac ambasadora)
    Co mysli czlowiek z sercem po lewej stronie? Moze byc ciekawie…
    Albo cos glebokiego o ekonomii to przeciez ekonomie studiowal Pan w Leningradzie (znowu moge cos mylic jezeli chodzi o establisment PRL-owskiego kolchozu – wiec z gory przepraszam).

    Droga patelnio i wodniku czego sie nauczyliscie na WUML-ach z czym chcielibyscie sie podzielic z reszta blogowiczow?
    Ale prosze nie pisac o Kaczynskich (…) i ciemnogrodzie.
    Prosze!
    I zeby bylo bez nienawisci i zapluwania sie – od tak dla odmiany.

  66. A moim zdaniem dyskusja na ten temat mija się kompletnie z celem. Jeśli już ktoś zadał sobie trud coś tam udowodnić i wydać książkę to niech ktoś inny zada sobie sobie trud ten dowód obalić. Tyle, że książkę posądzająca Wałęsę o agenturę wszyscy rozdrapią a pozycją, która by tę tezę obaliła pies z kulawą nogą się nie zainteresuje.
    Chciałbym aby tyle dyskusji ile przetoczyło się na temat Bolka poświęcono na rozmowę o reformie systemu emerytalnego

    I jedna skromna uwaga do komentujących. Jeśli już chcecie pisać elaboraty na kilka stron to piszcie to na swoim blogu. Nie wiem kto ma siły czytać komentarze, który zajmuje 3 strony.

  67. Na Boga Lizak komu Ty te farmazony wciskasz?
    Ze sola w oku bylo przejecie srodkow wytwarzania przez „Wiekszosc” tylko dlatego, ze partia sie nazywala Boszewicy nie znaczy, ze cokolwiek bylo przejmowane w imieniu wiekszosci.
    Nigdy nie bylo takiego systemy gdzie WIEKSZOSC W PRAKTYCE by byla bardziej ubezwlasnowolniona niz za komuny.
    Jeszcze troche i uwierze, ze PZPR reprezentowalo klase robotnicza…
    Pewnie dlatego robotnicza wladza strzelala do siebie samej w Gdansku
    Kurcze Lizak obudz sie – to bylo i jest wszedzie elitarne przejecie wladzy przy zastosowaniu populistycznych hasel plus aparat terroru.
    Nigdy nie chodzilo o jakies uwlaszczenie spoleczenstwa.
    Takie eksperymenty to autentyczna dzialalnosc spoldzielcza, ktorej komuna bala sie jak ognia albo WOLNE zwiazki zawodowe.

  68. Teraz pierwszy do wykończenia jest Lech Wałęsa, w oczach ‘prawdziwych patriotów i demokratów’ zdetronizował nawet generała Jaruzelskiego.

    Ale to znaczy, ze „prawdziwi” ida na latwizne. Zdegradowac cztero-gwiazdkowego generala to bylby wyczyn, ale kaprala to nie sztuka, i to nawet nie podchorazego.

  69. Czytam pisaniny pana Falicza i z podziwu wyjść nie mogę. Azaliż można być tak nieobiektywnym małym człowieczkiem? Od 20 lat mieszkam w Polsce i sposób w jaki Polacy postrzegają siebie i swoją historię ciągle mnie zadziwia. Dlaczego panie Falicz, wydaje się panu ze Polacy to naród najbardziej przecierpiały w Europie? Dlaczego się panu wydaje ze może pan osądzać ludzi nie znając ich intencji? Cel nie uświęca środków? To minister Ziobro jest nie mniejszym zbrodniarzem od tow. Wiesława bo zahamował transplantację w Polsce w imię swoich partykularnych interesów. Nie wiem czemu ale się panu wydaję że pisząc niekończące się elaboraty jest pan bardzie przekonywujący. Nic błędnego. Dzięki takiemu myśleniu polska inteligencja staje się coraz bardziej anachroniczna. Nie jest ważne kto kim był i jak się wzbogacił(wliczam tu i braci K) lecz czy płaci podatki. Nie jest teraz czas aby grzebać się w archiwach i szukać kwitów, jest czas nadganiania innych, bogatszych i pracowitszych. Nie zrozumie mnie pan, bo pan niestety jest reliktem minionej epoki (tak jak bracia K) i zdaje się ciężko się panu z tym pogodzić.
    Co do antysemityzmu, panie i panowie, żydzi są w swojej masie po prostu bardziej zaradni i inteligentni od nas wszystkich pozostałych i co za tym idzie lepiej się przystosowują do zmieniających się warunków. Kwestia doboru naturalnego. Czyżby antysemityzm w Polsce był efektem zwykłej zazdrości?

  70. Drodzy Blogowicze,
    W rozdarciu żyję ostatnio wielkim pomiedzy radością z aksamitnego ciepła lata i świadomością jego ulotności. Pomiędzy wspomnieniem wiecznie spóżnionej wiosny a przeczuciem przedwczesnej jesieni schronienia szukam w terażniejszości lata.
    Z całą więc stanowczością pozwolę sobie nie zgodzić się ze stwierdzeniem naszego gospodarza, iż przeszłość jest niczym a wszystkim przyszłość.
    Do mnie należy wyłącznie terazniejszość i nie pozwolę sobie jej odebrać. Wam też, Drodzy Blogowicze, radzę uchwycić się terażniejszości i oddać się jej bez reszty.
    W moim ogrodzie kwitnąc przemija właśnie piwonia chińska. Bladoróżowa, o niedorzecznie imperialnych kwiatach. Im bujniej kwitnie tym większej destrukcji ulega. I na nic się zdają moje heroiczne wysiłki, by krzew wyglądał pięknie. Na nic wszelkie paliki, płotki, podpórki, kiedy kwiat nieadekwatny do łodygi. Cokolwiek bym nie zrobiła, bladoróżowy przepych i tak skończy w błocie.
    Tak samo jest z naszymi narodowymi mitami. Ich urojona wiekość, barokowe bogactwo, niedorzeczne piękno są ponad możliwości dżwigających je faktów. Ponad siły normalnej ludzkiej społeczności.
    Dlatego, bezsensowne i niszczące dla społeczeństwa jest budowanie na odrealnionych i przez to samo, fałszywych fundamentach.
    Ateńczycy już w V w. p.n.e. odrzucili mit jako zasadę legitymującą władzę.
    My nawet w XXI w. nie mamy na to odwagi.
    Cały ten zgiełk o agenturalnoć Lecha Wałęsy jest patologią naszego życia publicznego.
    Jak można tożsamość współczesnego narodu budować na barkach tego czy innego człowieka i jego czynach? Jak to możliwe, że pozwalamy, by jego cnota stanowiła o naszej samoocenie?
    Jak można było doprowadzić do tego, by obsesje, uroszczenia i namiętności grupki obywateli, konspirującej przeciwko legalnemu, choć nie w pełni suwerennemu państwu polskiemu stały się zasadą legitymizującą polityczne aspiracje?
    Oto są pytania wymagające uczciwej odpowiedzi.
    Albowiem wiele niefortunnych działań i partykularnych interesów złożyło się na to, iż fakt współpracy z państwem polskim, tylko ze względu na jego odmienny od dzisiejszego ustrój i międzynarodowe sojusze, okazuje się hańbiącym. Przecież taki stan świadomości obywateli jest dla terażniejszośći i przyszłości Polski zabójczy.
    Czy gdyby dzisiejsi np. anarchiści lub alterglobaliści, tak jak przed wojną komuniści, a w PRL-u przed i posolidarnościowa opzycja spiskowali przeciwko legalnej władzy, korzystając z pomocy zagranicy, to jakbyśmy ich oceniali? Jako bohaterów, czy jako zdrajców?
    Bo przecież w/w grupy dzieli nie państwowość, czy też narodowość tylko polityczne poglądy. Nie sposób więc potępić jednych a wywyższyć drugich inaczej niż kosztem wolności poglądów i sumienia oraz wolności poltycznych, które gwarantuje nam Konstytucja i podstawowe prawa człowieka.
    To, co jest grożne, a wręcz zabójcze dla naszej przyszłości i terażniejszości, w śmiesznej wojence o cnotę Lecha Wałęsy to fakt, iż skrajnie antypaństwowa ideologia całkowicie opanowała umysły po obu stronach najnowszej barykady.
    W tym sporze, chorbliwi lustratorzy i idealiści broniący mitu są równi w swoim aintelektualiżmie. Są całkowicie zjednoczeni w niszczeniu potencjału terażniejszości. Spór, który prowadzą nie jest jałowy. Jest niszczący, jest zły, jest nieskończenie partykularny. Takie spory prowadzą tylko Ci, którym obcy jest szacunek dla państwa, jako wspólnoty obywateli. Tylko Ci, którym obca jest lojalność wobec nieznajomego z ulicy – jak pięknie określił ją Karol Modzelewski.
    Państwo i prawo niczym, nasze uprzedzenia sympatie i polityczne poglądy wszystkim. Teraz i zawsze i na wieki. Takie przesłanie i taka mentalność okupuje i pustoszy dziś nasze życie publiczne. A terażniejszość dopisuje kolejne zera, do gorzkiego rachunku, o zapłacenie którego upomni się przyszłość.
    Pozdrowienia, magrud

  71. To moglby byc ciekawy temat ale…
    Wazniejsze sa wypowiedzi Rydzyka.

    W Polsce wskaźnik aktywności wynosi 51,7% i nadal się obniża, zaś w pozostałych krajach Unii Europejskiej wynosi 64,3% (W Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii przekroczył już 70%). Dysproporcje w zakresie aktywności zawodowej pociągają za sobą kosztowne skutki w sferze socjalnej. Z rent utrzymuje się w Polsce 3 mln. 189 tyś osób, czyli dwukrotnie więcej niż w krajach OECD. Koszt rent w Polsce wynosi 3,98 % PKB.

    Co na to „prawicowo – liberalny” rzad PO:
    Rząd wydłużył listę osób do wczesnych emerytur…
    Wiecej o osiagnieciach „liberalnych” rzadow „fachowcow c PO w ostatnim numerze „The Economist” – tragedia.
    Jak mowic o roli „lewicy” gdy my nie mamy „prawicy”…

  72. Panie Passent prosze przestac pisac TAKIE artykuly.
    P.S.
    Moze nie widzial Pan tego, ale kilka miesiacy temu bylo
    zebranie w ONZ .
    Siedziel przedstawiciel chyba Kolumbi albo Boliwi (nie wazne) potem
    nastepnie jakis inny czlowiek i dalej krol Hiszpani Carlos.
    Przedstawiciel /Kulumbi ,Boliwi/ mowil ,mowil i mowil cos do krola ,ten odpowiadal
    krotko kilka razy i nagle krol Carlos odwrocil sie i powiedzial:
    „ZAMKNIJ GEBE”
    Dlatego proponuje krola Carlosa wybrac naszym krolem.

  73. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wczojan niczym – jutro „wszystkim”

    Bobola – 2008-06-23 o godz. 12:40 pisze:
    / Szanowny Redaktor usiluje wpuscic w maliny niewinna mlodz blogerska, ktorej watle doswiadczenie zyciowe badz sklerotyczna pamiec nie pozwala na ocene przytoczonych w eseju obserwacji. /

    Bobola jest wyjatkowo dyplomatyczny w podsumowaniu „Rautu” podczas rautu na tarasie nalezacym do mocarstwa. Wysoce dypolatyczny wpis Szanownego Gospodarza bardziej wyglada na tak zwana polityczna szarlatanerje. Czy nie jest prawda, ze tonacy ideologicznie Aparat zlapie nawet za brzytwe? Miejmy cicha pewnosc, ze szarlataneria w takim wlasnie wydaniu ma sie ku koncowi w konftontacji z historycznymi faktami, ktore – jak zawsze zreszta – zgrabmie i skladnie przedstawil p. dr A. Falicz. Pewnoscia jest rowniez i to, ze indywiduum ala Leszek Miller, ktore samo okreslilo sie sformulowaniem jak wyzej 2008-06-23 o godz. 18:45 jest nie tylko na marginesie dzisiejszego zycia politycznego w Polsce, ale i na spolecznym marginesie. Indywiduum nareszcie znalazlo sobie miejsce w zyciu polskiego spoleczenstwa, miejsce ktore dlugo szukalo – prawda? Jestem czlowiekiem dobrego serca i zycze ohydnie obslizglej hybrydzie dozycia 120 lat na peryferiach spolecznego marginesu z widokiem na krzepnaca w Polsce mloda demokracje, demokracje ktora wlasnie z powodu niestrawnosci podobne osobistosci zwymiotowala z przyjemnoscia i chyba na zawsze.

    Post Christum.
    / Leszek Miller – polonofob, lewicowy lewak, komunista, dywersant, ur. w Łodzi; agent sowiecki KGB pseudonim „Minim”( mowia, ze czlowiek „swinia” ), politolog, sekretarz KC PZPR, w latach 1986-1988 I sekretarz KW PZPR w Skierniewicach; w latach 80-90 wraz z Kwaśniewskim, Oleksym, Szmajdzińskim kupował w elitarnych miejscach w Warszawie nowe mieszkania po nieprawdopodobnie niskiej cenie – 2 000 zł. za mieszkanie /
    (W/w dane dostepne sa w internecie)

  74. Twórcy IV RP będą próbować i szukać różnych metod i sposobów by zadać „ostateczny” cios III Rzeczpospolitej. W wyścigu o prezydencki fotel na 100% kandydata PiS szykuje się J. Kaczyński, a jego taktyka polega min: na konsolidacji elektoratu co pokazują min: ostatnie uzupełniające wybory na Podkarpaciu i itd.
    Czy „Przyczynek” będzie hitem wydawniczym IPN i przekroczy nakład „Ostatniej dekady” i „Repliki” (w sumie 1.750 mln szt.), walka o duży szum medialny ?. Jeżeli PO, PSL i SLD wejdą w spór z PiS o przyszłość IPN to zapoczątkują ogólnonarodową kłótnię, a tematów do dyskusji na pewno przygotowany jest pełny katalog, które będą systematycznie podrzucane przez partię braci. Tematy i problemy „przyszłościowe” zejdą na dalszy plan, a koalicja PO i PSL uwikłana w sprawy przeszłościowe może okazać indolencję w skutecznym rządzeniu kraju, a problemów do rozwiązania lawinowo przybywa…… .
    Czy w takiej prawdopodobnej sytuacji SLD wykorzysta swoją szansę do znaczącego powrotu na scenę polityczną przez konsolidację elektoratu np. inicjując w Sejmie poprawki lub ustawy, które są na „czasie”, a nawet wskazując przyszłego kandydata na prezydenta.
    Tematy przyszłościowe takie jak bariery rozwoju chyba niezmienne są od kilkudziesięciu lat (tylko mała kosmetyka), a bariery takie jak: energetyczna, demograficzna, żywnościowa, ekologiczna czy ostatnio zmiany klimatyczne wg naszych rządzących dawno zostały już rozwiązane i jesteśmy krainą dobrobytu, ale w domyśle.

  75. Spesze uspokic szanownego Pana Patelnie, ze ukonczenie WUML-u bynajmniej nie jest grzechem generala Jaruzelskiego mimo, ze Pan sugeruje iz ja tak sugeruje.
    Jest w czym wybierac od czystek antysemickich, przez strzelanie do robotnikow w Gdansku i stanowi wojennemu gdzie zginelo ponad 100 osob a ucieklo z milion…
    Zeby tylko pan general poprzestal na WUML-u zamiast utrwalac wladze „ludowa” wraz z KGB i STASi.

    Dla osoby , ktora mieszka w Posce „juz” 20-scia lat.
    Ja nie uwazam, ze Polska to kraj najbardziej „przecierpialy” uwazam za to wiele innych rzeczy.
    Na przyklad, ze rozumiem tragedie Pinocheta, ktory doprowadzil Chile do poziomu najbardziej nowoczesnego i rozwinietego kraju Ameryki Poludniowej.
    Rozumiem nawet Franco znajac z perspektywy historycznej „zdobycze” stalinizmu ale co bronil general Wojciech?
    Bronil hegemonii sowieckiej w Europie Wschodniej za cene cywilizacyjnej zapasci jego ojczyzny, ludzkich tragedii i wymuszonej emigracji.
    I to jest zasadnicza roznica, ktorej nie widzi bo nie chce Pan Passent.

  76. Pielnia! pisze – 21;22
    No, ale tak już w Polsce teraz jest, że jak “prawicowiec, znaczy niekumaty”.
    #
    I zawsze tak było. Popatrz choćby na panoramę Czerwonych Wierchów – Ciemniak po prawej 😆 – to nie mój pomysł, to niezapomniany Janek Kaczmarek z Elity rozpowszechniał tę oczywistą oczywistość.
    A tak, na marginesie… jesteś niesprawiedliwy! Od kiedy to ja piszę i powtarzam się okresowo, że jestem w twoim fan-klubie?
    I jak ta markietanka podążam za twoimi wpisami. 🙂 No i za Eddim! 😀

  77. Zapomniałam się podpisać! NELA 😆

  78. „Faliczu”: pytasz,czego nauczyłem się na WUMLu i z czym w zwiazku z tym pragnę się podzielić…zaiste pytanie:czego można było nauczyć się na WUMLu jest perwersyjne, bo przecież już trzy razy to wyjaśniałem. Dawniej, jak żartowano sobie z poziomu intelektualnego milicjantów i tajniaków, mówiono, że rozpoznać ich można po tym, że trzeba im dwa razy powtarzać to samo. Tu mam do czynienia z przypadkiem, że muszę powtarzać trzykrotnie….
    Ja niestety nie jestem absolwentem WUMLu, natomiast byłem przez chyba rok wykładowcą na WUMLu z podstaw ekonomiki przemysłu. Czy wystarczy takiemu prawicowemu intelektualiście to kolejne wyjaśnienie, czy też mam powtórzyć jeszcze raz?

  79. Magrud,

    badrdzo ładnie, ale:

    1.Legalne są dzisiaj takie państwa jak:Kuba, Korea Północna,Białoruś Łukaszenki itp.
    2. Przed naszym pogubieniem się w ocenie walki z legalnym PRL-em, chroni nas radość reszty świata, po symbolicznym, ostatecznym zwycięstwem nad tamtymi legalnościami- obaleniem muru berlińskiego. To potwierdzenie na to, że słuszność walki z system, nie była tylko naszą urojoną racją.
    3.Alterglobaliści i anarchiści nie posadają w swoje istocie, żadnych przesłanek , na sensowne ,hipotetyczne wystąpienie przeciwko naszamu obecnemu państwu. To trochę naciągana optyka. Gdyby to byli np. ekolodzy, a nasze państwo nie licząc się z czymkolwiek zatruwałoby środowisko w stopniu grożącym pewną katastrofą ekologiczną, , to wtedy antypaństwowa inicjatywa obywatelska byłaby uzasadniona, nawet, gdyby społeczność międzynarodowa tego naszego truciciela nie zdelegalizowała.

    4. W tzw .demokracji, przesłanki legitymizuące aspiracje zdobycia władzy, są dowolne.
    Wystarczy, że ktoś poczue „wolę Bożą” i znajdzie sposób na dopchanie się do…
    Walka o władzę , to zupełnie wyalienowana od realiów zabawa dla różnej maści maniaków.Chętni do koryta, krążą jak hieny i tylko węszą za jakimś kawałkiem padliny, na której się można choć trochę politycznie utuczyć.Po napasieniu się taką zdobyczą, wystarczy przebić się do mediów, zrobić słodkiego dziubka i wygłosić kilka wyrzygliwych, idealistycznych komunałów. Do tego dorzuca się kilku myślących inaczej, którzy błyskawicznie oriętują się , że powinni myśleć tak jak my i legitymacja pięknie realnieje.

    Pozdrawiam,Eddie

    Pielnia 1,

    poczytaj moje wpisy. Czy nie wyczuwasz między wierszami istoty, która ma jakąś fobię cierpiętnictwa za nie swoje. Kobiecy instynkt opiekuńczy wyczuwa takich nieudaczników jak ja bezbłędnie…
    W realu mam to samo. Jesteś Eddie dzisiaj taki smutny, może wpadłbyś do mnie na kolację, pojesz sobie jakichś pyszności , odprężysz się, położymy Cię do łóżeczka…
    Zwierzę Ci się drogi Pielnia1- tak naprawdę może mnie uratować tylko wycieczka na Marsa, byłby to jakiś prawdziwy odskok od naszej ziemskiej monotonii.

    Pozdrawiam oczywiście, a jakże, Eddie

  80. Im mniej się robiło, tym więcej się pisze.
    Jak u Kubusia Puchatka.
    Dlaczego skoro ujawniło się najtajniejsze „tajemnice” Układu Warszawskiego obecne elity nie chcą zwolnienia byłych pracowników służb PRL z tajemnicy służbowej.
    Proste, ale dla wszystkich niebezpieczne.
    Wtedy dopiero Wasze ikony walki o dolary byłbyby na swoim miejscu.
    A tak przy okazji – byłem prawie w centrum tego, co się działo.
    Niewiele brakowało, aby nie było takich jak Wałęsa. Dzięki temu, że taki był to wogóle jest.
    Tutejszym blogowiczom i tak nic nie groziło. Wtedy mówili cicho zza biurek, że może byłoby lepiej gdyby się coś zmieniło. Dzisiaj krzyczą głośno zza biurek, bo już mogą wydawać dźwięki.
    Różnica znaczna w tym co kiedyś i teraz – jest internet.

  81. Feliks Stychowski pisze:

    2008-06-24 o godz. 05:29

    Cytat z postu Stychowskiego:

    „Leszek Miller – polonofob, lewicowy lewak, komunista, dywersant, ur. w Łodzi; agent sowiecki KGB pseudonim “Minim”( mowia, ze czlowiek „swinia” ), politolog, sekretarz KC PZPR, w latach 1986-1988 I sekretarz KW PZPR w Skierniewicach; w latach 80-90 wraz z Kwaśniewskim, Oleksym, Szmajdzińskim kupował w elitarnych miejscach w Warszawie nowe mieszkania po nieprawdopodobnie niskiej cenie – 2 000 zł. za mieszkanie ”

    Cytat
    z witryny polonica.net, z „Listy żydów w zniewalanej Polsce i osób pochodzenia żydowskiego, o oryginalnych, rodowych i zmienionych nazwiskach: żydostwo, żydłactwo, żydokomuna, żydomasoństwo” (uff!):

    „Leszek Miller – polonofob, lewicowiec, komunista, dywersant, ur. w Łodzi; agent sowiecki KGB pseudonim „Minim”, świnia Orwell’owska; politolog, sekretarz KC PZPR, w latach 1986-1988 I sekretarz KW PZPR w Skierniewicach; w latach 80-90 wraz z Kwaśniewskim, Oleksym, Szmajdzińskim kupował w elitarnych miejscach w Warszawie nowe mieszkania po nieprawdopodobnie niskiej cenie – 2 000 zł. za mieszkanie”

    Mój komentarz:

    Stychowski zmienił frazę „świnia Orwell’owska” na „mowia, ze czlowiek „swinia” „.

    Wstyd mu było, że czerpie wiadomości z popapranej witryny i wyłagodził sformułowanie.

    Także określenie „lewicowiec” zostało przez Autora przerobione na „lewicowy lewak”, brzmiące bardziej szyderczo.

    Pytam Autora, gdzie rzetelność? Jeśli czerpie się ze źródła, to uczciwie trza cytować. Także wypada podać nazwę źródła.

    Pzdr, TJ

  82. I w tej nijakości i poprawności, a raczej mdłości (i tchórzliwości) politycznej, Tusk prędzej czy później zatonie, bo ludzie lubią wyrazistych polityków. Choć może nie , skoro naszym najcenniejszym dobrem jest wdzięczący się do ludzi Marcinkiewicz, ciągle gdzieś lansowany tylko za to, że był taki cieplutki. (Mnie to już mierzi, nota bene.)
    Przy okazji apeluję o nieużywanie zwrotu „opowiadać się przeciw”. Opowiadamy się w sposób oczywiście oczywisty ZA, a przeciw się wypowiadamy.

  83. Jak dotąd nie znalazłem nigdzie głosu dotyczącego specyficznego ustawienia dyskusji na temat książki o Lechu Wałęsie.
    Otóż większość zwolenników tego dzieła miała możliwość zapoznania się z jego treścią przed rozpoczęciem kampanii medialnej.
    Szczęścia tego nie mieli przeciwnicy.
    Bardzo łatwo można było przedstawić ich jako ignorantów nie mających pojęcia o przedmiocie dyskusji. Brawo spindoktorzy PiS!

  84. Skoro Pan Pasent wywołał mnie do tablicy, to odpowiadam. Zgadzamy się, że „okrągły stół” był spektaklem dla plebsu. Cieszy mnie to. Władcy PRL-u niby to podzielili się władzą z „opozycjom demokratyczną”, którą to rolę odegrali tajni współpracownicy PRL-owkiej bezpieki. Gdybym był Kiszczakiem, czy innym wladcą PRL-u, zrobiłbym dokladnie to samo!!! „Oddał” bym władzę tym , których trzymam w garści „papierami” SB. Ten mechanizm jest tak oczywisty, że ci którzy go negują muszą być albo durniami, albo tajnymi donosicielami, przerażonymi, że prawda może wyjść na jaw!!
    Pytanie podstawowe brzmi; w jakim celu nadal ukrywać przed społeczeństwem prawdziwe „poczęcie” III RP?? Po tylu latach po „okrągłym stole”, nie ma juz żadnego zagrożenia dla byłej momenklatury PRL-u. Oni są juz kapitalistami – nie do ruszenia!
    Czy nie czas na szczerośc? „Okrągły stół”, był końcowym, propagandowym akordem polskich i sowieckich służ specjalnych, który miał umożliwić komunistycznej nomenklaturze (poprzez grabież majątku narodowego) przeistoczenie się w kapitalistów. Udało się, a przy okazji skorzystało na tym miliony obywateli. Stracili robotnicy – ale im zawsze wiatr w oczy! Prawdy o kulisach poczęcia III RP, jak ognia boi się „opozycja demokratyczna”, czyli tajni współpracownicy bezpieki. Ludzie ci chcą nadal chodzić w glorii chwały i udawać bohaterów narodowych. Panicznie boją się dekonspiracji, podobnej do „bolkowej’ . Czy jednak dla dobrego samopoczucia donosicieli, warto ukrywać prawdę?? Apeluję do panów generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego!! Panowie, zbliżacie się do finału swojego życia. Nim dobry Pan zabierze Was do siebie, ujawnijcie prawdę, a ona Was wyzwoli. Odejdzcie w glorii tych, którzy faktycznie obalili socjalizm. Donosicieli których wykorzystaliście przy okrągłym stole, „olejcie” ciepłym moczem. Zawsze brzydziliście się ich, więc pogrążcie szubrawców chodzących w glorii „hohaterów” narodowych.
    Panowie Generałowie, okażcie się na koniec prawdziwymi mężczyznami i mężami stanu. Może Dobry Pan wybaczy Wam niegodziwości, których byliście sprawcami!!
    Anthony Ivanowitz
    http://www.pospoliteruszenie.org

  85. Wlasnie wrocilam z pracy i na tv Polonia jestem w trakcie ogladania Warto Rozmawiac pseudodziennikarza.Pomijam jego tendencyjnosc pytan w stosunku do Walesy,ale po jego niby mimowolnym pytaniu, o nieformalne kontakty Prezydenta…lechu mial racje mowiac mu,ze moze on mial takowe ale on nie.I najbardziej znamienne bylo to,ze nawet nie przeprosil za tendencyjnosc pytania.Dlaczego/-dlatego bo z gory mial wytyczone co niby chcial przekazac publice.Ale to wstretne a Pospieszalski zaden dziennikarz.I moze ktos sobie w koncu odpowie na pytanie dlaczego Pana Pospieszalskiego nigdzie nie widac poza jego autorskim programem.Nie ma znim dyskusji,nigdzie sie go nie zaprasza.Bo znim nie warto rozmawiac,po prostu,jest chyba dzuma dziennikarska,ktora sie tam pod czym podpisze,a jak robi program to jak juz przybity do muru,ze dlaczego nie zaprosza drugiej strony,zawsze obiecuje ale nigdy nie dotrzymuje slowa.I jest to racja,telewizja powinna byc prywatna z enklawa misja,zeby takie zera nie mialy czelnosci za publiczne pieniadze szykanowac leche Walese niby to obiektywnymi pytaniami.Ale tak juz w zyciu bywa,ze choc byly Prezydent,ani studiow,ani wprawy i z oglada nie zawsze okey,to zawsze szczery pomimo momentami melagomanii i pokazal Pospieszalskiemu i jemu podobnym jakimi sa zerami i jak nie potrafia docenic tego,ze nikomu innemu tylko jemu moga podziekowac,ze zyja w wolnym kraju.Mam tylko gleboko nadzieje,ze Prezydent to wszystko fizycznie wytrzyma,bo widac,ze bardzo go wiele to kosztuje.

  86. Panie Patelnia naprawde wykladal Pan ekonomie na WUML-u?
    Przypomina mi to dowcip o ekonomii …socjalistycznej.
    To prawie jak demokracja ludowa.
    Moze byc Pan spokojny wszystko zrozumialem.
    Nareszcie po trzech razach do mnie dotarlo – co prawda nie sledzilem do tej pory wpisow Pana Patelni ale teraz jako wpisy bylego wykladowcy ekonomii na WUML-u na pewno bede.

    Anca gratuluje samonadanego tytulu kumatej ze wzgledu na lewicowosc…to zaiste nowa definicja swiadczaca wybornie o kumatosci inaczej – po lewicowemu.
    To taka ekonomia socjalistyczna.
    Kumatosc lewicowa rownie a moze bardziej zabawna.

  87. Drodzy blogowicze!
    Razi mnie powszechne niestety wycieranie sobie gęby Polską, ten hasełka typu „Polska jest jak dziecko z syndromem Downa, należy je kochać, ale cudów się nie spodziewać”, te kąśliwe uwagi co do poziomu cywilizacyjnego rodaków, te wszystkie przywoływane „polskie piekiełka” i ubolewanie, jak to wszystko idzie ku gorszemu, bo podziały są, koterie, kiepscy politycy…
    Nawet Gospodarz uległ tej manierze, odpowiadając ekscelencji, że o ekologii to nie z nami, nas interesuje agenturalna przeszłość Wałęsy (lub jej brak). Moim skromnym zdaniem w wielomilionowym społeczeństwie jest miejsce dla wszystkich: fachowców od ekologii, przedstawicieli teorii spiskowej, cyklistów i masonów. I tak jest w istocie. Jak niewielką rolę odgrywają medialne bitwy w życiu przeciętnych obywateli, niech świadczy fakt, że ogólna opinia o Wałęsie nie uległa zmianie.
    Naprawdę mam wrażenie, że Polacy mądrzeją, nie dotyczy to oczywiście każdego z osobna, ale ogólny poziom świadomości społecznej wyraźnie się podnosi.

    Pamiętacie Państwo, jak naiwnie kiedyś strajkowano? Bez pojęcia, co się naprawdę dzieje? Jak uboga była tkanka społeczna? Powszechnie nie rozumiano, że pensję trzeba wypracować, że świadczenia socjalne też się skądś biorą. Ten elementarz pojęła większość aktywnych zawodowo ludzi. Jeszcze 1-2 pokolenia i nie będzie u nas gorzej, niż w reszcie cywilizowanego świata.

  88. Do „ANCI”: piszesz, że zapomniałaś się podpisać i podpisałaś się jako NELA; Jak NELA, to może być Nela, jak Nela, to może być Nella, a jak Nella, to może być Nelly…czy Ty mnie idziesz mówić, że jesteś Nelly (Rokicina)??? Bih me!!!Nie uwierzę, bo musiałbym uwierzyć, że białe na pewno nie jest białe… Pozdro

  89. Jeżeli Falicz nazywa wyrugowanie analfabetyzmu z Polski zapaścią cywilizacyjną, to niewątpliwie dotknęła go ona personalnie w rezultacie używania wobec niego przez ZOMO pały szturmowej i jak się wydaje zupełnie zasadnie.

  90. Szanowny Gospodarzu, ciężko jest przejść przez blog zalewany przez blogidiota/ps Falicz/ i kilku jego kolegów ze znanej partii. Żółć sie leje, bezinteresowna zawiść tryumfuje, obrzygali p.Wałęsę, zrobili to wcześniej z panami Michnikiem i Kuroniem. To jest smutne i pokazuje polską mentalność, w niedzielę w kościele przekazujemy sobie znak pokoju, odpuszczamy winy, a potem do komputera i hulaj dusza.
    Prezydent Wałęsa nie był moim idolem ale szanuję go jako symbol ludzi którzy z nim doprowadzili do przemian w Polsce. Tego mu nikt nie odbierze w świecie i Polsce.

    Mam pytanie o udokumentowaną /może też przez IPN-mają już wprawę/ drogę walki o naszą wolność dwóch mężów stanu panów Kaczyńskich.
    Może ktoś wyjaśni, gdzie był Jarosław po wprowadzeniu stanu wojennego, kto mu sfałszował „lojalkę” /tylko jemu sfałszowali sbecy/, gdzie pieniądze ze zniszczonego „Expressu Wieczornego” itd.
    Może prawda i Gwiazda wyzwoli ludzi zaślepionych przez tych pieniaczy.
    „Historycy” pisali już historię uwzględniającą stosowną rolę Breżniewa w Rosji tj. b.ZSRR, więc IPN może skorzystać z takich wzorów dla Kaczyńskich. A radio i telewizja „państwowe” poniosą to w lud.

  91. Poświęcam uwadze i dobroci Faliczów oraz jemu podobnym mądralom…na prawicy,poniżej załączony takst:

    TRYBUNA

    „CZEGO NIE ROZUMIE BALCEROWICZ

    Starsi ludzie żyją wśród nas z rezygnacją znosząc swój los

    W Polsce, według GUS, emerytury i renty pobiera 24,45 proc. ogółu mieszkańców. To 32,5 proc. pełnoletnich obywateli. 14 proc. emerytów dorabia (6 proc. – sporadycznie, 8 proc. – regularnie). Według innych źródeł, 7,7 mln Polaków pobiera emerytury pozarolnicze. Wśród nich 1,5 mln emerytów jest w wieku produkcyjnym. Na wielu spotkaniach powtarzam, że w Polsce statystycznie rzecz biorąc jedna osoba pracuje na utrzymanie jednego niepracującego w wieku produkcyjnym. I to wzbudza emocje. Ludzie momentalnie mówią, że to niesprawiedliwość, iż tak wiele osób żyje z owoców cudzej pracy – utrzymuje prof. Leszek Balcerowicz. I przekonuje, że teraz jest ostatni dzwonek, żeby nareszcie ograniczyć przywileje emerytalne, zaś wczesne emerytury zlikwidować natychmiast.

    Czego tak bardzo zazdrości emerytom Leszek Balcerowicz – nie wiadomo, zwłaszcza jeśli pamięta się, że 600 tys. polskich emerytów pobiera uposażenia w ,,zawrotnej” wysokości 450 zł miesięcznie, a emerytury i renty 2,5 mln Polaków nie przekraczają 600 zł. I to po kilkudziesięciu latach pracy! Kiedy więc mowa o ograniczeniu przywilejów, to może warto uświadomić sobie, że w Kancelarii Prezydenta RP pracuje 520 osób, a średnia pensja wynosi tam 5460 zł; że w Kancelarii Sejmu pracuje 1167 osób i pobiera średnią pensję 4250 zł; że u rzecznika praw obywatelskich pracuje 209 osób za średnią pensję 4500 zł; że wreszcie – jak można poczytać w internecie – sam prof. Balcerowicz zarabia miesięcznie 50 tys. zł…

    Ludzie, którzy pracowali po 35 lat, otrzymują teraz po 600 zł emerytury. W marcowej waloryzacji dostali po 10 zł. To w żaden sposób nie odmieni jakości ich życia. Tym bardziej że wzrost emerytury zjadły szalejące podwyżki cen dotyczące wszystkich niezbędnych do życia produktów i usług, a tanią żywność – jak zapewniają eksperci – zobaczymy nieprędko.

    – Mam 600 zł emerytury. Za 200 zł kupuję leki. Także 200 zł płacę za mieszkanie. Na artykuły chemiczne wydaję 20 zł. 180 zł zostaje mi na jedzenie – mówi pani Maria Z. Jej zakupy to chleb, mleko, masło i najtańsza wędlina. Owoce i warzywa są dla niej za drogie. Zbiera więc te przejrzałe i nadgniłe. – To strasznie upokarzające – przyznaje.

    Pani Elżbieta A. uważa się za szczęściarę, bo… przez całe życie, miesiąc w miesiąc, odkładała pieniądze. Czasem tylko kilkadziesiąt złotych, ale każdego miesiąca. Dzięki temu mając z czego dołożyć nie sarka na 800 zł emerytury. Jej siostra – 650 zł emerytury – też nie ma źle, bo żyje jej mąż, a z dwóch emerytur w jednym mieszkaniu można jako tako gospodarować. Ale kiedy trzeba kupić buty, czy zapłacić za gaz i prąd, to trzeba już się pogimnastykować. Pani Elżbieta nie lubi zakupów, bo w sklepach widzi ludzi, którzy wpatrują się w wędlinę, ale jej nie kupują. Kiedyś starszej od siebie pani kupiła 20 dkg szynki, ale obie były tą sytuacją zawstydzone.

    Pan Zygmunt S. niechętnie godzi się na rozmowę, bo w tym morzu nędzy swoją emeryturę – 2400 zł – uważa za bardzo wysoką. Pobiera ją od 1990 r. i przez wszystkie te lata dorabia do niej. Dlaczego? – Żeby swobodnie żyć i nie liczyć od pierwszego do pierwszego – mówi.

    Według GUS, poziom optymizmu wśród emerytów i rencistów jest zdecydowanie niższy niż wśród pozostałych obywateli. Na pytanie, czy sytuacja w kraju zmierza w dobrym czy złym kierunku, tylko 16 proc. emerytów uznaje, że w dobrym. Wśród osób niebędących świadczeniobiorcami budżetu państwa odsetek optymistów był wyższy (23 proc.).

    Subiektywne oceny warunków życia respondentów i ich rodzin są również uzależnione od tego, czy pobierają oni emeryturę, lub rentę, czy też nie. Warunki życia swojej rodziny określiło jako dobre 12 proc. ankietowanych pobierających świadczenia, a jako złe – 34 proc. tej grupy.

    Jeszcze wyraźniej różnicują się te dwie grupy ze względu na oceny najbliższej przyszłości. O tym, że za rok będzie się im żyło lepiej, przekonany jest niemal co piąty respondent niebędący emerytem (18 proc.) i zaledwie 7 proc. pobierających emerytury i renty. W obu grupach więcej niż co druga osoba nie wiąże z nadchodzącym rokiem nadziei na zmiany, a pogorszenia się sytuacji rodziny obawia się 30 proc. emerytów i 22 proc. pozostałych ankietowanych.

    Starsi ludzie żyją wśród nas z rezygnacją znosząc swój los. Często są chorzy, prawie zawsze – zmęczeni. Mają żal do posłów, na których głosowali i na rządzących, że tyle obiecywali, ale teraz już o tym nie pamiętają. Renciści, emeryci i inwalidzi napisali do premiera Tuska list, w którym nie stawiają żadnych wygórowanych żądań. Przeciwnie – przedkładają bardzo skromne postulaty. Proponują, by: l od 1 lipca wypłacić II transzę waloryzacji wysokości 20 proc. jako dodatku obliczonego od wzrostu płac l od 1 stycznia 2009 r. znieść podatek od wszystkich emerytur i rent l uwolnić od podatku odsetki od lokat do wysokości 20 tys. zł, gdyż są to lokaty ciułaczy na tzw. czarną godzinę.

    Co na to rząd? Na list związku emerytów, oczywiście, nie odpowiedział. W zamian za to straszy, że dziewięćset tysięcy osób straci prawo do wcześniejszej emerytury. Nie podejmuje też problemu emerytur pomostowych (za trudne?). Nie odpowiedział na apel ONZ o rekompensatę cen tym grupom, które ucierpią najbardziej na tegorocznych podwyżkach cen, a więc także emerytom. Rząd zachowuje się tak, jakby nie widział rosnących cen leków i usług medycznych, opłat czynszowych, żywności, gazu, paliw, energii elektrycznej, komunikacji miejskiej i wody.

    Od lat sytuacja emerytów i rencistów nie zmienia się, wciąż aktualny pozostaje ponury żart: emeryci, wspierajcie rząd czynem, umierajcie przed terminem!

    * * *

    Emeryci w Polsce nie są, oczywiście, grupą jednorodnie uposażoną, ale w Ameryce ich rówieśnicy martwią się o temperaturę wody w basenie, w Niemczech o ceny wycieczek do ciepłych krajów. Natomiast emeryci w Polsce walczą na barykadach – powiedział Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc.”

    (*)Ewa Rosolak

    Na kolana panowie prawicowcy…i módlcie się nad moralną nędzę żywota swego podłego.

  92. Panie Danielu! Czego można się spodziewać po ekonomicznych ignorantach jak Kaczyńscy i spółka oraz wspierających ich historykach? Oni zajmują się tylko tym czym potrafią, czyli swoimi obsesjami – agentami, służbami specjalnymi, spiskami, układami. Zawsze byli mocni w takich sprawach.

  93. „Faliczu”: coś z tobą na pewno nie tak; tyle razy podaję swojego nicka, a ty nie potrafisz powtórzyć, ale mniejsza o to. Widzę, że nie masz pojęcia, co to za zwierzę „ekonomika przemysłu”. Spieszę więc wyjaśnić(dla dobra prawicowych patriotów), że to nauka o rachunku przychodów i kosztów przedsiębiorstwa, nauka formowania bilansu przedsiębiorstwa, nauka o posługiwaniu się wkaźnikami ekonomicznymi i techniczno-ekonomicznymi do oceny kondycji przedsiębiorstwa i porównywania kondycji poszczególnych przedsiębiorstw, nauka oceny efektywności inwestycji, nauka o posługiwaniu się wskaźnikami makroekonomicznymi do oceny mikroekonomiki przedsiębiorstw, nauka o badaniu kondycji branż, nauka o parametrycznym wykorzystywaniu zdolności produkcyjnych i oceny tzw. „wąskich gardeł” w celu podniesienia optymalnego wykorzystania posiadanych zdolności produkcyjnych, zamiast ekstensywnej rozbudowy. Tak się składa, że znam te sprawy dokładnie z socjalizmu i z kapitalizmu, zarówno w teorii, jak i w praktyce. I strasznie cię rozczaruję: ekonomika , o której ja mawiałem słuchaczom na WUMLu (ale nie tylko ta, lecz ta w OGÓLE) praktycznie nie różni się (znacząco) od kapitalistycznej. Różnica jest spowodowana (jest to różnica kolosalna w skutkach)tym, że socjalizm nie posługiwał się prawdziwym pieniądzem, ale na ten temat napisałem już za dużo w poprzednich wpisach i nie mam zamiaru dla ciebie robić dodatkowo korepetycji. Żałuj, „Faliczu”, że nie załapałeś się na WUML, bo może byś przynajmniej cośkolwiek kumał z tematu, nad którym się znęcasz. Jak to fajnie „,Faliczu”, być zielony, jak ruta i sądzić, że jak plujesz, to twoja ślina leci do góry, bo jest to zgodne z twoją doktryną polskiego patriotyzmu; niestety komunistyczna nauka o prawach Newtona( a w tym komunistyczne prawo powszechnego ciążenia) dowodzi, że i twoja ślina poleci w dół.Jak nie wierzysz w to, co ci mówię(bo to pachnie komuną), to podnieś głowę do góry, charknij mocno do góry i zobaczysz, na co ta ślina spadnie. To tyle. Nie wiem, czy coś z tego zrozumiałeś, ale już nie licz na dalsze bezpłatne wykłady.

  94. Zdumiewa fakt, że po gorszących awanturach, fałszowaniu historii, prowokacjom politycznym i marnotrawieniu ogromnych kwot pieniędzy nie ma żadnej siły w tym kraju, która byłaby zdolna wystąpić z inicjatywą likwidacji IPN.
    Widocznie instytucja ta / znana gdzieindziej jako „ministerstwo prawdy”/ jest komuś potrzebna, może wszystkim, a może tylko spadkobiercom Solidarności do wzajemnego wyniszczania. Ruch ten zresztą od samego początku nosił piętno fałszu, intrygi, kłamstwa i prowokacji, i oparty był w instytucjach na najgorszym elemencie nierobów, leniów, obiboków, prowokatorów, pieniaczy i moralnie lichych prymitywów.

  95. Polonia-Sawa:

    To byl Hugo Chavez, prezydent Wenezueli. Warto miec wiecej szacunku do szczegolow, bo to zdradza brak inteligencji.

  96. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ
    Nie za bardzo rozumiem (Wstyd mu bylo….) dlaczego mam sie wstydzic czegokolwiek , co nie oznacze, ze jestem aniolem. www jest znane szerokiemu towarzystwu na blogowisku DP. Osobiscie nie widze niczego zdroznego tam bywac. Znam lepsze strony bardziej precyzyjne li tylko o to sie rozchodzi – prawda? Zyje i bywam. Jestem czlowiekiem otwartym na wszystko co ludzkie. A co koledzy z W-wy mowia jest w nawiasie.

  97. Pielnia1 – 13,13 – Co to to nie! Żadna Nelly! Żadna Rakieta! Te ńicki, to błąd pierworodny. Kiedy na stare lata kupiłam sobie zabawkę w postaci komputera, to początkowo patrzyłam na to urządzenie z rezerwą i niedowierzaniem. Kiedy się rejestrowałam do dyskusji i padało pytanie o Nick, to myślałam, że trzeba za każdym razem wpisać cóś oryginalnego. Do trzech razy sztuka, więc jeszcze u Kuczyńskiego jestem jasnaanielka, ale potem już zbystrzałam i się więcej nie rozdrabniam.
    Pozdrawiam 🙂

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    anthony – 24.06., godz. 12:09

    Wszystko ladnie i pieknie, juz wiem ze sie kreci, ale co teraz zrobic z tak zwanymi Autorytetam Moralnymi polskiego spoleczenstwa, ktorzy tak zwana Deklaracja Autorytetow tak jakby Komitet Ochrony Bolkow (KOB) zalozyli. Bo to ze KOR byl kiedys organizacja podziemna dbajaca o interscy wyzyskiwanej klasy robotniczej, to juz wiem. Autorytety Deklaracje podpisaly – obecnie znanymi – oficjalnym nazwiskiem, TJ nawet chyba moze to potwierdzic, bo jest czlowiekiem w sprawie oblatanym) sa to sobistosci znane w EU i na Swiecie, posiadajace polskie obywatelstwo nie z przymuszenia tylko z wlasnej dobrej checi i woli….. Szanowny Panie Anthony! Co teraz? Chce Pan powiedziec, Szanowny Panie, ze mamy wielkie G w Polsce a nie autorytety? Sznownyyyy Panieeee….

  99. Eddie,
    W Polsce mamy dwie prawicowo-konserwatywne partie i nikogo, kto rozumiałby i doceniał znaczenie ciągłości w dziejach państwa.
    W różnych okresach np. ostatnich 200 lat w naszym europejsko-atlantyckim kręgu kulturowym trwały w różnym nasileniu procesy emancypacyjne i wolnościowe. Ich uczestnicy wiele nieraz tracili, z życiem włacznie, w wlace z obowiązującym w państwach porządkiem, stale przecież podlegającym zmianom.
    Wezmy choćby słynny Międzynarodowy Dzień Pracy czyli 1 maja.
    W 1880 w Chicago jak najbardziel legalne władze dokonały rzezi strajkujących robotników. Równolegle dokonywano eksterminacji Indian, również legalnie. Pamietaj o tym, gdy będziesz przywoływał przykład Kuby.
    Zmilczę też takie wydarzenia jak np. Komuna Paryska itp. Warto jednak przywołać przykład najdrastyczniejszy, Francję z burzliwej porewolucyjnej epoki. Nawet w okresie restauracji nikomu do głowy nie przyszło, by dyskryminować byłych funkcjonariuszy lub przeprowadzać restytucje mienia. Owszem pogardzano nadgorliwcami, ale służba publiczna a nawet agentura pozostawały nienaruszalne. W interesie państwa.
    W sprawie legitymizacji władzy w demokracji, to wbrew temu, co sugerujesz nie jest ona dowolna. Jest ściśle określona przepisami Konstytucji. Władzę sprawuje się z woli suwerena, czyli wyborców i każdy ma prawo ją sprawować na takich samych zasadach.
    Nie ma więc mowy ani o „pięknych życiorysach”, ani o prawdziwym, bądż wyimaginowanym bohaterstwie. Jest tylko i wyłącznie wola suwerena.
    Ergo, jest formą przemocy kłamliwa propaganda wszechobecna w mediach, jakoby grupą specjalnie predysponowaną do uczestnictwa we władzy i zaszczytach były osoby wyznające kiedyś lub teraz ideologię antypeerelowską lub niegdysiejsi kombatanci śmiesznej wojny z komuną.
    Jest praktyką jak najbardziej naganną dyskredytowanie kogokolwiek z tytułu agenturalnej współpracy ze służbami specjalnymi PRL.
    Nasze państwo ma być neutralne swiatopoglądowo, co oznacza, że spod publicznego osądu wyłączone jest wszystko to, co nie jest złamaniem obowiązującego prawa.
    Osąd etyczny jest i powinien być sprawą prywatną. Chodzi mi o to, żeby tego, co publiczne nie mieszać w sposób dowolny z tym, co prywatne.
    W przeciwnym razie utoniemy w woluntaryżmie, prywacie i korupcji, a to właśnie się teraz dzieje i czas najwyższy się opamietać.
    W przeciwnym wypadku bedziemy w miejsce negocjacji i dyskusji , właściwych dla demokratycznego państwa prawnego, mieli niekończącą sie wojnę domową. Nawet jeżeli bezkrwawą , to i tak bezsensownie marnotrawiącą nasz czas i wysiłki.
    Pozdrowiena, magrud

  100. Szanowny Panie Redaktorze,

    Mam nadzieje, ze bedzie Pan mial mozliwosc przeczytania wszystkich postow.

    Serdecznie dziekuje za ten tekst. Wyrazam gleboki szacunek. Nie mam najmniejszego zamiaru rozpisywac sie, po prostu dziekuje – wyjatkowo trzezwy, rozsadny, bardzo dobrze napisany tekst.

    Z powazaniem,

    Joanna K.

  101. Chryste! Cierpliwości!

  102. @Lizak
    Powyliczałeś średnie pensje w kancelariach prezydenta i premiera, a tu trzeba by policzyc setki tysięcy pracowników MSWiA pobierających emerytury za utrzymywanie Twojego ulubionego systemu. Te kwoty są rzędu paru tysięcy. Kiszczak i spółka z pewnością grilując usmiecha się pod nosem jak chłopcy z lewa i prawa debatują nad plusami i minusami Wałęsy. Wieczorem pewnie włączy TVN, żeby zobaczyc jak koledzy zatłukli Pyjasa…
    Dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane.

  103. do PA2155
    Dziecko to brak dobrej pamieci i na to w moim wieku moge sobie pozwolic/i tak ty masz inteligencji za dwoch/.
    A poza tym ,co powiedzial krol Carlos ……

  104. Ksiazka historykow IPNu jest ciekawa ale brak w niej poglebionej analizy zdarzen w latach 70 tych, aktywnosci Wielkiego Elektryka w czasie buntu kielbasianego 1980 roku oraz dzialalnosci okraglo-stolowej i prezydenckiej.
    Istotne byloby ujawnic kim byl ow mozny protektor, ktory zapewnil bezkarnosc Walesie po jego deklaracji o zerwaniu wspolpracy z SB. Lata 1975/76 nie slynely z lagodnego traktowania bezczelnych roboli. Pamietajmy, byl to okres socjalistycznej reedukacji za pomoca „sciezki zdrowia”. Ta przykrosc jednak jakos nie spotkala Wielkiego Inicjatora Niezaleznych Zwiazkow Zawodowych Wybrzeza.
    Kim byl wiec ow mozny protektor i jak dlugo obie ukladajace sie strony pozostawaly w dobrej komitywie? Czyzby byla to ta sama instytucja, ktora z biegiem czasu dostarczyla Nadzieji Ludzi Pracy treserow w postaci p. Wachowskiego czy prof. Falandysza?
    Wiele jest niejasnych zdarzen w zyciorysie tworcy Republiki Aferalnej Demokracji. Miejmy nadzieje, ze z biegiem czasu zostana one wyjasnione.

  105. http://www.matka-kurka.net/post/?p=1448
    POLECAM-mocne.

    Jerzy:

    w którymś tekście jest cała „heroiczna ” droga Kaczyńskich do władzy,łącznie z genealogią.

    Panie Stychowski:

    A kto dla Pana jest autorytetem, tworzy elitę, osobą miarodajną?
    Skąd się wzięła szlachta?
    Z tych co dobrze łupili lub się wkupili.
    Wojna na górze trwa, a PiSozaurom marzy się rząd dusz, pisanie historii na nowo, bycie punktem odniesienia , arbitrem.

    Pan popiera opcję a ja zdrowy rozsądek.
    Piramida na szczytach ma mało miejsca i stąd obecne spory.Kogo skopać w dół?

    Czasami odnoszę wrażenie, śledząc dyskusje na blogach Polityki, że cały czas się powtarzamy, co najmniej od dwóch lat te same tematy, poglądy,
    dyskutanci.

  106. @Lizak

    Trochę danych z GW, a nie z Trybuny dot. emerytów mundurowych. Warto poczytac:

    „Zawodom tzw. mundurowym – policjantom, strażakom, pracownikom straży granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Biura Ochrony Rządu, a także byłym milicjantom, pracownikom UB czy SB – emerytury wypłaca Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA. Obecnie emerytury z MSWiA dostaje 118 tys. osób – średnio 2200 zł brutto.

    Oto kilka przykładów:

    Poniżej 1000 zł

    Takie emerytury dostaje 1971 osób.

    • 990 zł – pani Anna, była sekretarka w Komendzie Wojewódzkiej Policji na Pomorzu, staż 31 lat.

    1000-3000 zł

    Pobiera je 101 tys. osób.

    • 2600 zł – pan Edward, 73 lata, od 30 lat mieszka w Białymstoku. Zaczynał jeszcze w milicji, później policjant. W sumie w resorcie spędził 21 lat. Przez kolejnych pięć lat dorabiał jako pracownik ochrony w białostockim zakładzie włókienniczym.

    3000-6000 zł

    Dostaje je 17,2 tys. osób.

    • 3100 zł – pan Andrzej z Warszawy, zawodowy strażak, przeszedł na emeryturę 5 lat temu w stopniu podoficerskim. Do stażu pracy doliczono mu szkołę pożarniczą.

    Powyżej 6000 zł

    Przysługuje 557 osobom.

    • 6100 zł – pan Wiesław, były pracownik Komendy Głównej Policji w Warszawie, dyrektor jednego z wydziałów.

    Uwaga! Posłowie PiS ogłosili, że będą zmniejszać emerytury „osobom odpowiedzialnym za represje w PRL”.

    Projekt poselski ma być ogłoszony za kilka tygodni. Ze wstępnych założeń wynika, że funkcjonariuszom UB i SB zostaną obniżone świadczenia do poziomu najniższej emerytury wypłacanej z ZUS (597 zł brutto). Nie ma statystyk, ile może być takich osób. MSWiA szacuje, że kilka-kilkanaście tysięcy.

    Wiadomo że emerytury przyznane w latach 1947-55 pobiera 66 osób, w latach 1956-89 – ponad 33 tysiące. Obniżenie emerytur będzie jednak trudne do przeprowadzenia. Po pierwsze, nie wiadomo, jak traktować funkcjonariuszy, którzy po paru latach służby w SB przeszli do milicji i tam pracowali do samej emerytury. Podobny problem będzie też z osobami, które pozytywnie przeszły weryfikacje. Po drugie, część prawników uważa, że obniżka świadczeń będzie niezgodna z konstytucją”

    Zamiast zatem wyliczac Lizaku Prezydentowi i jego pracownikom czy Premierowi i jego podwladnym, zastanów się za co Kiszczak & company dostają porównywalne emerytury?…

  107. 1. Feliks Stychowski pisze:
    2008-06-24 o godz. 15:17

    Cytat z FS
    na temat witryny polonica.net, której nazwa nadal nie chce przejść przez klawiaturą Stychowskiego:

    „TJ
    Nie za bardzo rozumiem (Wstyd mu bylo….) dlaczego mam sie wstydzic czegokolwiek , co nie oznacze, ze jestem aniolem. www jest znane szerokiemu towarzystwu na blogowisku DP. Osobiscie nie widze niczego zdroznego tam bywac. Znam lepsze strony bardziej precyzyjne li tylko o to sie rozchodzi – prawda? Zyje i bywam. Jestem czlowiekiem otwartym na wszystko co ludzkie. A co koledzy z W-wy mowia jest w nawiasie.”

    Mój komentarz

    Nie o to chodzi, ze Autor „tam bywa”, ale o to, ze podał tu na blogu cytat z „Listy Żydów…” opublikowanej na polonica.net, zafałszował cytat z tej listy oraz nie podał nazwy źródła.
    Rekomendowana przez niego „Lista”, jak i większość treści na witrynie (określonej w poście FS pośrednio jako „W/w dane dostepne sa w internecie”), to twórczość mitomanów i konfabulantów zasługująca na specjalistyczną analizę, a nie na cytowanie na blogu zaludnianym przez normalnych ludzi.

    Dla podparcia swojego sądu podaję poniżej cytat z „Listy żydów…” witryny polonica.net dotyczący Lecha Kaczyńskiego:

    „Lech Kaczyński – Kalkstein – polonofob, dywersant, mason, aktywista żydowski; w latach 80-tych bliski współpracownik Lecha „Bolka” Wałesy; zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – tajne rozmowy w Magdalence, „okrągły stół”, pomiędzy żydowskim przywództwem drugiej [po stanie wojennym] ‚Solidarności’, której był vice-przewodniczącym – zastępcą „Bolka”, a elitami SB i PZPR; Od grudnia 1988 r. w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie; w 1990 roku został I zastępcą przewodniczącego, powstałego po stanie wojennym, z inicjatywy żydokomuny drugiego związku NSZZ „Solidarność”-bis, nie mającego nic wspólnego, oprócz nazwy z pierwszym związkiem i ruchem społecznym;

    były szef NIK; jako minister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, nie dopuścił do ekshumacji zwłok w Jedwabnem, co uniemożliwiło ustalenie prawdy o ilości ofiar i prawdziwych sprawców zbrodni na żydach; bł. prezydent Warszawy [2002 r.], – jako prezydent Warszawy rozpoczał projekt budowy tzw. „Muzeum kultury żydowskiej” przyznając ziemię pod budowę tegoż muzeum; obecnie jako prezydent PRL-bis wspiera i asekuruje budowę tego muzeum; zacieśnia stosunki z Izraelem, prowadzi politykę pro-Izraelską i pro-żydowską w pełnym syjonistycznym tego słowa znaczeniu. Reprezentuje sprawy i interesy żydowskie, ale żadną miarą nie interesy polskie;

    członek żydomasońskiej organizacji „Grupa Windsor” – finansowana przez zagraniczne organizacje żydomasońskie. Grupa Windsor utrzymuje kontakty z tzw. Międzynarodowym Funduszem Republikanskim i Heritage Foundation; prezydent PRL-bis III Kaczyński-Kalkstein w Polsce odznaczył wszystkich żydokomunistycznych trockistów z KOR-u krzyżami i orderami; tak jak poprzedni anty-polscy prezydenci, odznacza największych wrogów Polski najwyższymi odznaczeniami państwowymi m.in. odznaczył „Orderem Orła Białego” żydowskiego syjonistę Alexa Storożynskiego, dziennikarza ze zdominowanej przez żydów gazety „New York Sun” – organ „neo-konserwatystów” – syjonistów; prezydent PRL-bis III wszystkich żydów „polskich”

    Bardzo wiarygodna lista, nieprawdaż? Panie Stychowski, wysokie gumowce trza założyć.
    Sądzę, że ten kto cytuje tego rodzaju „dokumenty” jako wiarygodne źródło informacji, godne rozpowszechniania na porządnym blogu, próbuje z Czytelników zrobić idiotów.

    Pzdr, TJ

  108. Magrud,

    żeby nie było… metafora z chińską piwonią jest urzekająca. Gdyby ona mnie się tak udała, to ze spokojem powiedziałbym, że jest genialna.
    Musiałem to napisać, bo nie mogę się tego obrazka z jego sugestywną symboliką pozbyć.

    Wrażliwie pozdrawiam,Eddie

  109. Pielnia 1. Miej nieco własnej godności i nie wdawaj się w wymianę podlądów z Faliczem. Jemu chodzi o bełkot a nie o argumenty. Pozdrawiam.

  110. Szestow

    Podniesiony problem służb mundurowych wobec całokształtu świadczeń socjalnych w znaczeniu ilościowym i w masie wypłacanych kwot nie stanowi żadnego problemu, poza jego aspektem propagandowym polegającym na sianiu wrogości i nienawiści.

  111. Panie Patelnia kto tu leje zolcia.
    Jasny Gwint – argumenty z grubej rury.
    Lizak – analfabetyzm mozna likwidowac i bez paly szturmowej sa przyklady na calym swiecie – gorzej z powszechnym alkoholizmem on wydaje sie kwitnac w komunie.

  112. Do „jasnego gwinta”: dzięki za sugestie; wiem, że masz dobre intencje pod moim adrersem, ale ja – moim zdaniem – uniknąłem jakiejkolwiek wymiany poglądów z „Faliczem” (przynajmniej w ostatnich wpisach). Ja z nim nie dyskutuję, ja z przyjemnością (może to trochę niedobra cecha) obnażyłem jego mizerną wiedzę(właściwie brak wiedzy) o tym, co uczyli w niektórych szkołach PRLu. Ja sądzę, że przekłułem ten latający balon ignorancji, pełen samouwielbienia. Ponieważ z wypowiedzi „Falicza” wynika, że ma już swoje lata, więc chyba do jakichś szkół chodził, więc uchować się w Polsce z takim „zasobem” ignorancji, to jest sztuka. Poza tym „Falicz” niczym nie zaskakuje, ot agresja ZAWSZE jest córką ignoracji.
    Pozdro

  113. Poziom kultury moich adwersarzy wykazuje fakty.
    Ja pisze o historii, Nowotce, Jaruzelskim o Czechach Stasi , Pinoczecie itd.
    Oni odpisuja ze, jestem agentem, niekumatym, leje zolcia, nie zasluguje na uwage, oszolomem itp merytoryczne „argumenty” .
    Coz za Wersal – prawdziwy WUML.
    Sa rodzynki, ktorzy maja cos do powiedzenia chociaz mnie trudno sie z nimi zgodzic – vide Lizak.
    Ale reszta to obrazone na historie sieroty po PRL, ktorym zolc i sloma wylazi wszystkimi porami.
    Awans spoleczny na blogu Pana Passenta…

  114. Panie Andrzeju Faliczu!
    W blogach istnieją pewnego rodzaju etykiety, jedną z nich jest nieprzekręcanie nicków. Ja nie chcę używać ostrych słów, ale świadomie i złośliwie 5 razy przekręcił Pan nick jednego z komentatorów. Bardzo proszę, aby zachowywał się Pan kulturalnie.

  115. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ, ktore informacje np. o L. Kaczynskim uwaza Blogowicz za falszywe, tym samym nie godnych publikacji na porzadnych blogowiskach?

  116. Lizak podaj mi jeden kraj w Europie, ktory z powodu braku sowieckich dywizji cierpi na problem analfabetyzmu.
    „Biedna” Grecja czy Portugalia?
    Ktora nie miala swojego Bermana, Nowotki i Bieruta?
    Jakos sobie dali rade bez nich.
    A gdybysmy mieli kolejne 20 lat ksiezycowej ekonomii przemyslowej Pana Patelni to zarlibysmy trawe jak w Korei Polnocnej i to nie gebami…
    Nie wiem dlaczego skoro tak wielkie byly osiagniecia PRL i nie bylo zapasci cywilizacyjnej pamietam osobiscie jak organizowalismy akcje paczek pomocy dla mieszkancow krainy octu i zielonego groszku.
    Toczono prawdziwe bitwy o uzywane niemieckie ciuchy.
    Tak budowala sie patriotyczna godnosc Polaka 4-tego mocarstwa przemyslowego swiata…statki, wydobycie wegla plus orly Gorskiego no i Anca byla 20 lat mlodsza…

    Gdziekolwiek za zelazna kurtyna zebracy i zagonione szczury mieszkajace na dworcach.
    8 dolarow na MIESIAC to osiagniecie Patelni i Jasnego Gwinta czy Wodnika, ktorzy sie teraz wstydza podpisac pod swoimi zolciami wlasnym nazwiskiem – o mnie mozecie sobie przeczytac na internecie jezeli znacie angielski a nie tylko rosyjski.

  117. Zaraz,zaraz – „jednocylindrowy ambasador” gosciem „jednego z mocarstw zachodnich” ???? Wszak to Europa jako jednosc ma byc macarstwem i nie ma miejsca na jakies tam „alleingangi” pojedynczych panstw. Ale mniejsza o to – jezeli natomiast Lech Walesa byl tym „Bolkiem” to nalezy jak naj,naj surowiej potepic miniony system za to ze doprowadzil do staniecia na czele „Solidarnosci” takiego Bolka ! Ludzie wierzcie mi – bylem na jego spotkaniu w poznanskiej „ARENIE” czasie kampanii prezydenckiej i czegos podobnego nigdy potem nie widzialem. Nelly Arnold Rokita moglaby prowadzic obrady PEN Clubu albo komentowac w TV mecze Euro 2008 ale Walesa ze swoim nadeciem i pieprzeniem od rzeczy nigdy nie zasluzyl na wiecej niz te 5 minut w historii Polski…
    Pozdrawiam !!!

  118. Ktos napisal, ze Polska ma dwie partie prawicowe…
    Gdzie?
    W klerykalnym socjalizmie PiS-u czy czerwonawym (Unia Wolnosci) prztrwalniku koniukturalistow PO?
    Problemem jest, ze my nie mamy ani lewicy (kasowanie barow mlecznych przez Millera) ani prawicy (zwiekszenie ilosci uprawnionych do wczesniejszych emerytur przez PO).
    Gdzie te ciecia administracji i wolnosc ekonomiczna charakterystyczna dla prawdziwej prawicy.
    Gdzie lewicowa praca organiczna w salonowej szparce pseudo-lewicy z zatoki czerwonych swin?
    Nie wystarczy stosunek do kleru i czas spedzony na kleczkach w Czestochowie ani obrona (sluszna) pedalow.
    To sa tematy uboczne lub wrecz anachroniczne.
    Ale tak bedzie jak dlugo Patelnie, Jasne Gwinty, Spokojni (?) i cala menazeria sierot po komunie bedzie jedynie smarkac nosem po PRL-u i trzasc gniewnie piescia na Zydow rozkradajacy polski majatek.
    Biograficzna wrogosc do wolnosciowej opozycji i rozczulajaca naiwna wizja PRL-owskiego raju to za malo dla XXI wiecznej Polski.

    Lizak jezeli nie mozesz dostac pracy w tej wstretnej rozkradanej przez imperialistow WOLNEJ Polsce to chociaz sprobuj by Twoje osobiste porazki nie zaciemnialy Ci rzeczywistosci.
    WSZYSTKIE „osiagniecia” Polski powojennej byly mozliwe z nawiazka bez narzuconego nam przez Azjatow systemu falszu i zaklamania oraz czystej ekonomicznej glupoty zwanej komuna.
    To ona nas ustawila w pozycji biedaka i „dzieki” niej jak piszesz „wykupuja nas Zydzi”…
    Gdyby to Amerykanie nas wyzwolili a nie Ruskie (okupowali) to byc moze my bysmy wykupywali dzis Ukraine i Bialorus.

  119. Szestow,
    Przepraszam, że wtrącam się do Twojej dyskusji z Lizakiem, ale na Boga!, jezeli dobrze życzysz PiS to niech nie zmniejszają mundurowym, tylko niech podnoszą emerytury pozostałym. Zróbcie coś dla ludzi, zamiast walczyć z samą instytucją państwa polskiego.
    A jeśli chodzi o emeryturę Kiszczaka, czy Jaruzelskiego, to im się należą emerytury godne funkcji, które w Polsce piastowali z premią za to, że dobrowolnie oddali władzę, pomniejszoną o odszkodowanie za oddanie jej chronicznym antypaństwowcom i antypolskim, za to wszechkatolickim intrygantom i pieniaczom, z pod znaku Mocium Panie.
    Z poważaniem i z wiarą w resztki zdrowego rozsądku, magrud

  120. Magrud,

    czytam, i myślę. Próbuję odnależć w natłoku skojarzeń i myśli jakiś prosty ład, zarazem utrzymać się w nurcie możliwego obiektywizmu. Prawieże nie potrafię.
    Podziwiam Twoją swobodę „szagania” po przestrzeni dziejów, ale zamęt w mojej głowie nie znika, a nawet wprost przeciwnie. Pomimo przeświadczenia, że takie nasze polskie tematy, absolutnie nie nadają się na wpisy blogowe, zaryzykuję:
    1.Jeśli nie ustali się, charakteru legalności państwa polskiego z czasów PRL-u to mętlik nie zacznie znikać. Możemy przerzucać się argumentami i dorażnymi skojarzeniami, a o kwalifikowaniu podstawowych wartości i tak może zadecydować siła uporu. Jeśli legalność państw -demoludów, w tym Polski , obejrzymy z perspektywy wydarzeń:Węgry 56, Czechosłowacja 68- jako wskażników legalności, to możemy się pokusić o pytanie- gdzie ostatecznie znajdowała oparcie tamta nasza legalna państwowość? Czy bez bratniego wsparcia ze strony ZSRR, i potem „serecznej” opieki dla namaszczonych kacyków z PRL-u,ta legalna państwowość mogłaby zaistnieć?
    Jeśli nie zgodzimy się co do tego, że cała wierchuszka polityczna PRL-u, mogła działać głównie z namaszcenia sowieckiego okupanta, to obawiam się, że nie wyjdziemy poza chaos. Jeśli jednak na chwilę , dopuścimy taką interpretację istoty tamtej państwowości, to w konsekwencji powinniśmy dopuścić do swojej jażni, formułę- „legalność wasalna”.W takim przypadku, działania naszych PRL-owskich władz, należy kwalifikować jako pracy na rzecz obcego mocarstwa, choć starano się to w sposób wyrafinowany kamuflować, co zdemaskowały Węgry 56 i Czechosłowacja 68.
    Jeśli raczyłabyś spróbować dopuścić powyższe rozumowanie, to chicagowskie pogromy 1-majowe, czy wydarzenia rewolucji francuskiej itp. działy się w sytuacji nieadekwatnej, gdyż tam, działo się to w ramach procesów dziejących się wewnątrz niezależnych państw, gdzie wymienione procesy , były naturalnymi , choć tragicznymi wydarzeniami w „rodzinie”.Takie tarcia społeczne, w dotychczasowych dziejach społeczeństw, bywały jako naturalny element .Z takiej perspektywy, umieszczanie tych wszystkich wydarzeń w jednym szeregu, nie koniecznie jest szcęśliwe. Dorzucenie Indian lekką rączką to już może być tylko fantazja. Gdyby wydarzenia w jednym kraju, o parametrach X w czasie T, mogły być tak prosto wykorzystywane do rozważań o sytuacji w zupełnie różnym kraju o parametrach zupełnie innych Y, w swobodnie wybranym czasie T1, to wtedy Twój wywód byłby bezdyskusyjny/…/
    Jeśli chodzi o legitymizację władzy, sądzę że mówimy o tym samym, tylko innym językiem. Oczywiście Konstytucja!. Jednak w praktyce, każdy z Tymińskim, czy Bublem może o władzę się ubiegać. A jeśli chodzi o suwerena, to wartość jego woli testowana jest właśnie przy pomocy ” pięknych życiorysów”, „rozliczaniu złodziei” itp. Jeśli suweren namaści zuchów o „pięknych życiorysach „, to niezadowolonym z tego faktu, pozostaje się tylko z tym pogodzić. Jeśli suweren „pomyli” się w swojej mocy stwarzania swoich władców,kilka razy z rzędu, to suweren dostanie czkawki/…/
    Neutralność światopoglądowa to prosta i oczywista racja.
    Podsumowując, głównym elementem polemicznym staje się kwestia , czy współpraca ze służbami zniewolonego państwa/niewola wyrafinowana/ jest pracą dla kraju, czy uwikłaną kolaboracją z cichym, ale okupantem.W wolnych krajach , rozumiemy występowanie trudnych momentów, jako nieuniknione procesy społeczne, których rozwiązywaniem ,z obowiązku powinny się zajmować aktualne władze.

    Pozdrawiam,Eddie

  121. Do Pana C.- autora : Chyba teraz kolej na dziadka ? Dziadkowie to przeciez Wasza specjalnosc .

  122. Magrud

    Bardzo mi sie podoba Twoja teoria (poparta historycznym wywodem), ze dla dobra panstwa polskiego powinnismy zachowac moskiewska agenture nie tknieta…
    To niestety jedna z polapek „historycznych analogii”, ktore nigdy sie nie sprawdzaja oraz efektow przerostu eruducji ponad zdrowy rozsadek.

  123. pulapek

  124. Feliks Stychowski pisze:
    2008-06-24 o godz. 22:24

    „TJ, ktore informacje np. o L. Kaczynskim uwaza Blogowicz za falszywe, tym samym nie godnych publikacji na porzadnych blogowiskach?”

    Moja odpowiedź:

    Otóż – pierwsze z brzegu „informacje” polonica.net, które są fałszywe:

    – że nazwisko Lecha Kaczyńskego, to Kaczyński-Kalkstein;
    – że LK jest aktywistą żydowskim;
    – że LK jest zbrodniarzem.

    Mój komentarz:

    Taka „twórcza” działalność w przetwarzeniu życiorysów znanych postaci, jaką uprawiają autorzy polonica.net, jest jak sadzenie jesienią drzewek korzeniami do góry i odpytywanie na wiosnę wszystkich wokoło dlaczego gałązki nie wypuściły listków, z wygłaszaniem zawsze tej samej konkluzji – wiadomo, to oni.

    To znaczy się kto? No oni, bracia. Jacy bracia? -Bracia w starszej wierze, jak mówi Lejzorek Lizak. Jakiej wierze, jestem niewierzący. No ci – ajwaj, cebulka, wiesz, te rzeczy. Achhh… rozumiem. I tu potężna blacha w swoje własne czółko.
    Ale, ale, co to ma wspólnego z twoimi drzewkami, posadziłeś je do góry korzeniami.
    – Widzisz facet, ty nie znasz metod działani Mossadu, oni rozpylili specjalną substancję, aby liście nie rosły.
    Ale dlaczego na Twoje drzewka?
    – Wiesz, oni prowadzą na razie doświadczenia, tu obok mieszka taki jeden, on prowadzi obserwacje, jak to wypali, to wezmą się za produkcję w większej skali.
    – No i co?
    -I co, co – nasz kraj będzie zagrożony, dzieci będa niedożywione, powoli zaczniemy wymierać, zwolni się miejsce dla nich…Judeopolonia, odszkodowania, wykupy…Rozumiesz? –
    Aaaa?! Druga blacha w swoje czoło.

    Tak to działa.

    Pzdr, TJ

  125. Magrud 00.48. Pyszne! Międzyczasie „niezalezny” sąd kapturowy ogłosił polityczny wyrok na funcjonariuszy ZOMO pęłniących służbę w Kopalni Wujek. Ciekaw jestem, czy po 20 latach zacznie sie wreszcie proces prowodyrów, którzy tych nieszczęsnych górników prowokowali, uzbroili i zapędzili do walki. Na szczęście częśc z tych bohaterów wybija sie teraz w bratobójczej walce na teczki. Trzeba mieć nadzieję, że wybiją sie do nogi i ślad po nich zaginie. Pozdrawiam.

  126. Do „Falicza” i zainteresowanych: no i wyszło szydło z worka;pan „Falicz” dlatego z odrazą odnosi się do mnie i nazywa mnie patelnią , bo zobaczył, że z butów wyłażą mi wiechcie oraz współczuje mi(i innym wodnikom, że zarabialiśmy po 20$) i dlatego wstydzimy się podać swoje prawdziwe nazwiska, a on zna nie tylko rosyjski, lecz i angielski. No i mamy pełny obraz polskiego prawicowego inteligenta-patrioty.
    „Faliczu”, jestem winien ci jedno sprostowanie i przeprosiny, otóż nazwałem cię ignorantem, no bo przecież tylko ignorant nie wie, co to jest ekonomika przemysłu. Był to z mojej strony kamuflaż i prowokacja-jak zareagujesz. Zareagowałeś bluzgiem; ja od dawna wiem, że nie jesteś ignorantem.
    Dlaczego się ciebie „czepiłem”? otóż za jedną ze skaz na życiorysie gen. Jaruzelskiego uznałeś zaliczenie WUMLu, ponieważ ty wiesz, że temu nieszczęsnemu WUMLowi ignoranci przypięli łatkę wredności; każdy parafialny przygłup myśli, że na WUMLach uczyli tortur na patriotach-katolikach:morzyć głodem,moczyć w HCL, wypalać i wyłupiać oczy, łamać kołem i inne takie. Ty nie jesteś ignorantem; słowo: „ignorant” jest dla ciebie komplementem; ty jesteś zwyczajnym szulerem moralnym, bo ty wiesz,że zaliczenie przez Jaruzelskiego WUMLu jest kategorią neutralną, a zastosowałeś to, jako oczywistą skazę, wiesz że również niektórzy idioci mówili, że na KULu uczyli tylko odmawiania różańca, ale na tym blogu tego od wiechciowatych „komuchów” nie usłyszałeś. Druga charakterystyczna rzecz w twojej osobowości: ty nigdy nie podejmujesz merytorycznej polemiki, nie zbijasz cudzych argumentów argumentami swoimi, lecz piszesz o wiechciach w butach. Człowiek prosty, jeśli zorientuje się,iż palnął głupstwo, to się wycofuje, człowiek kumaty w danej dziedzinie podejmuje dyskusję,a ty? Ty nie masz żadnych argumentów oprócz epitetów. Ja nie nazywam cię pieniaczem, bo ja wiem, że ty DOBRZE WYKONUJESZ SWOJĄ ROBOTĘ

  127. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A Falicz – 24.06., godz. 22:04

    Panie Andrzeju, nie popadajny w skrajnosci z rozpedu. Kiedy ma Pan racje to Pan ja ma… Alkoholem wspierano nie tylko rozwoj komunizmu na swiecie. Ow rozpuszczelnik nie tylko mozgownicy stosowano w stosunku do bliznich ale obcych od wiekow. Zniewalanie i degenerowanie kultury i struktur tubylczych alkoholem mialo miejsce duzo wczesniej przed napisaniem „Kapitalu”. Organizatorzy stuktur Komuny nie byli lepsi, prochu nie wymyslili. Stosowali stare metody, ktore ich dziadowie stosowali w innych czesciach Swiata z dobrymi rezultatami. Opanowanie przez degenerowanie, zarazanie syfilisem, alkoholizm, itd. itp, nie jest nowoscia. Najwazniejszym jest aby sie wkrecic w struktury, li tylko po to aby je rozsadzic od srodka, zastepujac je czyms swoim jednoczesnie obcym, a nie po to aby wprowadzac tak zwane procesy integracyjne.

  128. Przypomne troche „z obserwacji wlasnych”, bo wydaje mis ie, ze znaczna czesc blogowiczow czasy o ktorych dyskutujemy zna z pieluch, a inna z zaslepienie nienawiscia.

    Ja jestem zwolennikiem faktow, i to sprawdzalnych. Ale do rzeczy:

    Gdy SB lub Wywiad Wojskowy werbowali informatora lub wybierali kandydta na informatora zakladano takiemu komus teczke. Na okladce byly numery, kwalifikacja i pseudonim. Pierwsza strona byla zwykle karta osobowa „TW” z danymi personalnymi, wybranym przez informatora samodzielnie lub nadanym (gdy chodzilo o kandydata lub osobe rozpracowywana) pseudonimem i podpisem (lub dwoma a nawet trzema: 1. odreczny podpis informatora (jak to zwykle na dokumentach), 2 podpis informatora – pseudonimem, 3. podpis tzw. oficera prowadzacego.

    Czy ktos moze mi pokazac oryginal takiej strony z teczki Lecha Walesy?

    Kopie moze zrobic kazde dziecko skladajac kawalki powycinane z innych kartek, klejac „do kupy” (jak wyjdzie zbyt grubo, to miejsca klejenia dodaktowo pokryc przezroczysta tasma klejeca) i polozyc na kopiarce.
    W latach 70′ „kopiarki” nawet w SB i WW byly liche, dzialaly na „tusz” lub „amoniak” i kopia miala tendencje do powolnego ale systematycznego znikania. Szczegolnie, ze papier byl jak bibulka i pod wplywem substancji zawartych w kopiarskim tuszu rozlazil sie w trybie przyspieszonym.
    Wiem co pisze, widzialem taki sprzet wysokiej klasy w jednej z opisywanych instytucji. Jeszcze w latach 80′ bylo podobmie.
    Kopie odreczne, a szczegolnie kserokopie sa nawet dzisiaj bardzo mizernym materialem dowodowym, a to ze wzgledu na opisane wyzej mozliwosci manipulacji.
    Tak samo uznal sad lustracyjny i uzna kazdy inny niezawisly sad w kazdym normalnym kraju.

    Tyle, ze wg. IPN (sic!!) i jego politycznych mocodawcow sady nie sa od ustalania prawdy (patrz ostatnie wywiady JK, LK (podobno prawnicy, ale ze studiowali i zdobywali tytuly naukowe „za komuny” to okazuje sie, ze moze mieli racje postulujac uznawanie „pmunistycznych wyksztalciuchow za chlam – samoprzyklad) zas jedynym wykladnikiem oczywiscie oczywistej prawdy absolutnej sa wlasnie blizniacy i blizniakopodobni oraz SB.

    Prosze zauwazyc, ze wszystko co bylo kiedys w teczkach LK i JK (jesli takie byly) to brudne i ohydne falszerstwa spreparowane przez SB i wszelkie inne antykaczynskie sluzby. Teczki innych, szczegolnie tych, ktorych sie „nigdy specjalnie nie lubilo” to sama prawda. Nie tylko historyczna.

    Szkoda, w tej calej zemocjonalizowanie dyskusji prowadzonej na zasadzie „to ja wiem swoje, mam racje i juz” zapomina sie o tej podstawowej dla KAZDEGO naukowca i historyka zasadzie – najpierw sprawdzic wiarygodnosc zrodel, a potem je analizowac.
    Wszystko inne jest powielaniem brudu, blota, pomowien i kreowanie pseudohistorii.
    A z pseudohistorii powstaja pseudokorzenie a z nich pseudonarody.
    I taka wlasnie pseudohistorie sprawia sobie wlasnie Polska. Tylko patrzec, jak stanie sie pseudokrajem a jej mieszkancy pseudonarodem…

    Przed kilku laty, gdy bracia J+LK udawadniali swa przelana dla Polski krew dyskutowano o tym, ze ich aresztowanie bylo krotkie a jeden z nich wcale nie byl „represjonowany”. Pisano takze, ze tenze jeden z nich w poczatkach lat osiemdziesiatych (a wiec w stanie mocno wojennym) w ramach swej dzalalnosci naukowej posiadal stala przepustke do archiwum tajnego SB i WW. Ciekawi mnie, co dzis wiadomo na ten temat?
    Bo moze sie okazac, ze Bolek to rzeczywiscie Lech, tylko nie ten….
    A gdyby tak, to by sie dopiero porobilo….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  129. Zgadzam się z magrud, ciągłość historyczna to olbrzymia wartość. Ciekawe, że z nią to jak ze zdrowiem. Polska teraz zdrowa to i jej obywatele zatracają poczucie, że nie jest to stan dany raz na zawsze, gwarantowany.
    Obywatelsko dojrzalsze kraje radzą sobie z tym lepiej, fakt.

    Konsekwencją faktu, że Polska była również jako PRL suwerennym bytem państwowym, uznawanym nie tylko z łaski Moskwy, lecz przez cały świat, powinno być przyznanie jej prawa do suwerennych działań typu szpiegowanie własnych obywateli. Przykre to, ale niezbędne. Czy jest na świecie kraj, rezygnujący z tego typu dzałalności? Ostatnio było głośno o Szwecji…. wprowadzającej inwigilację bez wyroku sądowego.
    Gdybym się dowiedziała, że jestem „na widelcu” jakiejś służby państwowej, to miałabym prywatne pretensje do donosicieli, ale przecież nie do urzędników wykonujących swoją robotę! Tak widzę SB, Verfassungsschutz i podobnych. Nie podałabym im prywatnie ręki, unikałabym towarzysko, ale nie uważam, że wymiar sprawiedliwości miałby tu coś do roboty.

  130. Do „jasnego gwinta”: tym razem, jeśli mnie skarcisz za polemikę z „Faliczem”, będziesz miał rację, ale nic tak mnie nie mierzi, jak szulerstwo moralne. Wyznaję od lat taką zasadę:”jestem gotów wybaczyć złodziejowi, że kradnie(może z głodu), ale nie wybaczę takiemu złodziejowi, który uczy mnie moralności”.
    To by było na tyle.

  131. Panie Pielnia zdruzgotal mnie Pan argumentami wiec proponuje rozejm.
    Odwalmy sie od ignorantow, prawicowych (?)PiS-owskich propagandzistow jak i rowniez od zartow z WUML-u oraz ekonomii Maszynowej.
    Faktycznie jezeli juz to „pojedynkujmy” sie na argumenty.
    Jak ja napisze, ze Jaruzelski byl moskiewskim agentem i robil antysemickie czystki Pan nie odpowie mi, ze jestem ignorantem ale wykaze, ze Jaruzelski tylko udawal, ze jest agentem (wskaze Pan dowody) a Zydow z Moczarem nie wyrzucal z Polski tylko wrecz przeciwnie.
    Ja napisze, ze zamiast narzuconego PRL-u i ruskich dywizji lepiej by bylo miec Amerykanow.
    A Pan wykaze mi na przykladach innych krajow o ile lepiej byloby byc satelita i wasalem sowietow nizli Amerykanow.
    Np. moze mi Pan wykazac przepasc swiatopogladowa miedzy NRD i RFN.
    Przewage Trabanta (nierdzewial) nad Porsche, ktory brzydki jest i duzo pali…
    I tak bedziemy sie pojedynkowac na argumenty bez zlosliwosci osobistych.
    Ja, ze nie dawali paszportow a Pan, ze u nich bili murzynow.
    Ja, ze byl tylko ocet i zielony groszek a Pan ale za to budowalismy statki…
    Ja, ze analfabetyzm nie jest problemem w zadnym kapitalitycznym kraju europejskim a Pan mnie postraszy stonka zrzucana przez CIA.
    Itd.
    Kazdy bedzie mial swoje opinnie i fakty swiadczace o ich racjach.
    Bedzie kulturalnie jak powinno byc.
    Dla wyjasnienia jedyne co mi sie podoba w PiS-ie to to, ze nie lubia farbowanej „lewicy”.
    Kocham i za dzialanosci rozbijacka i za to, ze byc moze uda im sie choc troche wypuscic powietrza z balonu pseudo elit, ktore sa kula u nogi Polski.
    Nie jestem za ciagloscia elit i panstwa za wszelka cene – wolalbym nowych normalnych ludzi, ktorzy reprezentuja autentyczne interesy Polakow a nie chocholi taniec tej samej zgranej wciaz grupy Michnikow, Gieremkow, Szmajdzinskich. Pawlakow itp.
    Jezeli chodzi o wolnosc ekonomiczna to wg Banku Swiatowego jestesmy za Rumunia, Bulgaria, Mongolia i Kazachstanem.
    Brawo III i IV RP!
    Chcialbym szczerej polityki bez swietych krow izraelskich i rozmowy o tym, ze moze byc nam nie po drodze z Zydami (mozemy miec inne narodowe interesy) bez ryzyka posadzenia o anty-semityzm.
    Autentycznej polityki pro-europejskiej i dystansu od nieobliczlnego coraz bardziej chylacemu sie powoli do upadku imperium (ale to tez z umiarem).
    Tylko 50 % Polakow zdolnych do pracy pracuje i jest to chyba rekord swiata i dlatego uwazam, ze akurat „lewicy” to nam przez nastepne 20 lat nie potrzeba – bo nas na nia nie stac…to tak w uproszczeniu.
    Trzeba, ze tak brzydko powiem zagonic narod do roboty by odrobic stracony przez komune czas.

  132. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ
    Przeczytalem, zrozumialem, masz racje!

  133. Bawiąc się na portalu Moikrewni.pl wrzucaniem rozmaitych nazwisk do przeglądarki, stwierdziłem, że w Polsce jest 737 osób o nazwisku Maleszka, oraz 975 osób o nazwisku Wałęsa. Najdziwniejsze jest to, że najwięcej Maleszkow 93os. i najwięcej Wałęsów 85os. mieszka w jednym mieście. W Krotoszynie !!! Ciekawe jak czują się osoby z tak znanymi nazwiskami w kontekscie ostatnich zdarzeń ipeenowsko-tefauenowskich? Przecież Krotoszyn to takie spokojne miasto.

  134. I jeszcze jedno Panie Pielnia jezeli istnieja powody, dla ktorych Pan woli sie nie podpisywac pod swoimi wypowiedziami to nie moja to sprawa…
    Kazdy moze miec swoj osobisty powod – chociazby moze sie bac, ze go posadza o pro-komunistyczne sympatie a przeciez trzeba byc pragmatykiem.
    Ja moge sie podpisywac pod tym co pisze – widocznie taki juz ze mnie naiwny dziwak jak Pan nazwal ignorant, ze nie boje sie konsekwencji swoich przekonan.
    Ja gdybym byl taki madry wypuszczajacy z innych balonow powietrze to dumnie bym sie przedstawial.
    Bez tego to wyglada troche jak donos. Ale oczywiscie jak juz pisalem nie mam prawa oceniac innych – sa inni.
    Ci co lepiej znaja i kochaja PRL wiedza byc moze lepiej iz nalezy uwazac.

  135. Wlasnie przeczytalem zabawny wywiad z Maryla Rodowicz.
    Dotyczy to tego blogu bo Maryla opowiada jak chciala podpisac protest przeciw wpisywaniu wiecznej przyjazni ze Zwiazkiem Radzieckim do polskiej konstytucji (od tak jak to bywa w niezaleznych panstwach typu PRL) i wlasnie byla wtedy u panstwa Passentow.
    Pan Daniel nie pozwolil jej tego zrobic (oczywiscie dla jej dobra) no i nie podpisala bidulka…
    Za to jak kumplowi nie chcieli dac paszportu to jak to sie robilo w tych kregach poszla prosto do szefa Kiszczaka i jak go nie obsztorcowala to od razu paszporcik wydal.
    A ja jak ten frajej zamiast prosto do Kiszczaka to miesiacami probowalem znalezc dojscie by dac lapowe (w Lodzi mozna byla podobno za 500 papierow…).
    No jak mozna miec zle zdanie o PRL-u – wcale naprawde sie nie dziwie Panu Passentowi.
    Wszystko mozna bylo zalatwic (a my frajerzy ni jak) tylko trzeba bylo uwazac co kiedy powiedziec i co kiedy podpisac albo nie.
    Uff pol wieku zmarnowane a to takie proste bylo.
    Zapisac sie do partii, skonczyc WUML, mowic co nalezy i teraz mozna by bylo innych pouczac z gory i ze stanowiska.
    Moze by nawet na jakies zagraniczne stypendium wyslali…kto wie.
    Marylka rowniez powiedziala dlaczego nie angazowala sie w protesty – otoz nie robila tego bo nie jest koniukturalistka…
    Polecam Magrud na pewno jej sie spodoba wywiad z marylka – Gazeta Wybiorcza w ramach „jak to dobrze bylo w komunie” nowe hobby Adasia Jakaly.
    Zawsze ja lubilem ale teraz jakby troche mniej.

  136. Łoł||!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    PP (Panu Passentowi) kilku respondentów dokopało.
    Wolałbymaby zrobiono to tak, jak Jaruzelowi zrobił kamień.
    To była jedyna sprawiedliwość dziejowa jaka tow. Jaruzelskiego spotkała. Jak dotychczas. 🙁

    PP może też oczekiwać podobnej, w najbliższej przyszłości (może wagowo innej), ale ślina nie waży przecież zbyt wiele.

  137. Eddie,
    Państwo polskie po 1945r było państwem niepodległym, co wprost wynika z faktu istnienia na mapie swiata , jako podmiotu prawa międzynarodowego. PRL posiadała wszystkie niezbędne dla tego stanu atrybuty, z Mazurkiem Dąbrowskiego jako hymnem państwowym włącznie.
    Owszem orzeł był bez korony i ten akt wandalizmu był niewątpliwym symptomem ograniczonej suwerenności. Ale jego poprawnie biały kolor świadczył jednoznacznie o polskości PRL.
    Jedyną istotną zmianą po 1989 r. była zmiana ustroju gospodarczego i politycznego. Inne kraje takie operacje – bez pieprzenia o odzyskaniu niepodległości- przechodziły wielokrotnie.
    Taki Gierek np. był w stanie zadbać nawet o niezależność i bezpieczeństwo energetyczne. Nie tylko, budował wielkie elektrownie na nasz rodzimy węgiel brunatny, potrafił także zbudować naftoport dzięki , któremu możemy importować ropę skąd chcemy.
    Stalin wielkim oprawcą był, ale dzięki jego chciwości i ambicji przesunęliśmy nasze tyretorium bliżej zachodu Europy i mamy wreszcie spokój z mniejszoscią ukraińską. Co dość skutecznie zabezpiecza nas przed powtórkami z ludobójstwa na Podlasiu.
    Ergo, z perspektywy 100-200 lat, gdy przeminą resentymenty za utraconą pańskocią, docenimy zapewne PRL i jej cywilizacyjny dorobek.
    Ale i dziś, podważanie legalności PRL jest działaniem samobójczym, sprzecznym z racją stanu i doświadczeniem życiowym ogółu obywateli.
    Nie straszę nawet zakwestionowaniem naszych granic i nieruchomości, w przypadku delegalizacji PRL, bo to drobiazg w porównaniu, z niewyobrazalnymi konsekwencjami przekreślenia 45 lat naszej państwowości.
    Chłopcom wywrotowcom, jeżeli coś się udało, to tylko zmaiana ustroju.
    A niektórzy z nich mają przecież o wiele większe ambicje, stąd te niepodległościowe niedorzeczności. Tak więc, nie życzę sobie, byśmy ja i moi rodacy, płacili za ich infantylne mrzonki o urojonej wielkości.
    Pozdro, magrud
    P.S.
    Ostatnio z córką przerabiałyśmy „Syzyfowe prace”. Warto raz jeszcze przeczytać tę lekturę, by przypomnieć sobie, czym jest brak niepodległego państwa, przestać gadać o odzyskanej w 1989r. niepodległości i uszanować to, czym los nas obdarzył oraz nauczyć się z tego korzystać.

  138. Polonia-Sawa:
    Polecam niezawodna rade, rodem z klasyka:

    „Co dzień na głowę wody kubełek
    oraz na trąbie zrobić supełek”.

    Nb. Podejrzewam, ze jestesmy w podobnym wieku.

    Pozdrowienia

  139. Magrud,

    co by nie mówić , to osoba to tak pięknie rozwiniętej duchowości , jak Ty , zawsze będzie czynnikiem , stabilizującym wszelkie wyskoki skrajnych ocen. Szanuję to i chucham na Taką Twoją emanację pozytywnych wkładów w próby ogarnięcia nasze rzeczywistości. Twoja superszczera troska o wszystko co się u nas dzieje jest absolutnie godna pełnego wsparcia. Czasami , jak to w polemikach, mieszają nam się „rozumowe” racje z tymi wrażliwymi, zazwyczaj znacznie cenniejszymi niż jakieś , przewżnie chwilowe, intelektualne dyrdymały.
    Generalnie, jeśli chodzi o mnie, to dla osób o takiej wrażliwości na sprawy świata, w którym nam przyszło żyć, więc naszego świata, Zawsze!!! będę służył , jako podpora do kwiatów chińskich piwonii. Ta deklaracja jest tylko pozornie melodramatyczna,
    to wbrew pozorom chłodne stwierdzenie pięknego faktu. Kto ma rozum, ten słyszy…
    Kończę więc wymądrzać się o PRL-u. Spotkamy się za te 100-200 lat, to wrócimy do tematu.

    Pozdrawiam ,Eddie

  140. Panie władzo, to ja, szary obywatel

    Od pewnego czasu postanowiłem nie uczestniczyć w wycinkowych polemikach o posmaku bijatyk podwórkowych, ponieważ przynoszą mi one zupełnie niepotrzebną przykrość. Wydaje mi się, że wyrosłem już z krótkich spodenek, w których nie mieszczą się moje horyzonty. Dobrze jest zatem założyć jakieś szarawary mogące pomieścić znacznie więcej możliwości i nie zawsze najsympatyczniejszych. Wówczas dojrzały adwersarz nie zorientuje sie, przynajmniej przez czas jakiś, w słabości oponenta. Żeby się nóżki pampersom nie motały to można zastosować troczki wojskowe sztuk dwie.Tak uzbrojeni oponenci mogą przystąpić do bardziej merytorycznych i skutecznych bojów będąc świadomymi, że nie przydarzy im się nieszczęście. Niektórzy w takich przypadkach stosują nieco droższe i nowocześniejsze rozwiązanie technologiczne zwane pampersami, od czego to cała plejada polityków pewnej proweniencji wzięła swą nazwę i to nie bezzasadnie. I ja ich w całej rozciągłości staram się zrozumieć. Oni mają pełne prawo do poznawania świata i popełniania błędów, pod warunkiem, że za te błędy zapłacą sami.

    Sprawa zaczyna się nieco komplikować kiedy oczekują, że inni będą ponosić koszty ich maniakalnych wizji i przekonań. W zaistniałej sytuacji przyjąłem starą i sprawdzoną przez prawicę koncepcję „stania z bronią u nogi”, jako iż gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Co prawda mnie nie bardzo interesuje, który odcień prawicy wygra,bowiem godni są siebie nawzajem w procesie upokarzania społecznego.Tym niemniej nie należy pozwalać sobie na systematycznie pojawiające się prowokacje, zaczepki i stosowanie metod walki poniżej pasa a także próbach nurzania przeciwnika w skrajnie prawicowych ekskrementach. Dlatego tak inspirowane polemiki są poniżej pewnego dopuszczalnego poziomu oraz tzw.poprawności politycznej. Tym niemniej nie można udawać, że deszcz pada, kiedy tryskany jest śmiertelny jad ultra prawicowych skorpionów.

    Jak przystało na przedstawicieli świata zwierzęcego zieją i zioną oni nieposkromioną nienawiścią wobec inaczej myślących, co w ich odbiorze mieści się zapewne w konwencji pluralizmu, a kiedy wyeliminują innych i obcych sobie wówczas osiągną oni pułap satysfakcjonującej ich demokracji. W ten sposób nieuchronnie zmierzają do dyktatury i krańcowego stadium nacjonalizmu mającego wyraźne powiewy Fascio di Combatante.

    Wyeliminowanie myśli komunistycznej jest przekreśleniem idei pluralizmu, na który tak ochoczo powoływali się przeciwnicy na etapie walki z komunizmem. Obecnie po fizycznej likwidacji komunizmu, ci zacni neoliberałowie osiągnęli jednorodność intelektualną, która w ich rozumieniu posiada znamiona pluralizmu, a styl sprawowania władzy jest jednoznacznie demokratyczny czyli polegający na dyktowaniu warunków przez mniejszość. Rzecz polega bowiem na tym, że tylko mniejszość może wiedzieć czego oczekuje większość. I tylko mniejszość może poprawnie określić w czyim interesie ma tyrać większość. Czyli mniejszość wg ich mniemania ostro i z pełnym poświęceniem haruje w interesie mas i za frico, co jest nader oczywistym zjawiskiem wśród burżuazyjnych pijawek, wysysających wyłącznie złą krew, a wartość dodatkową i zyski przynosi im jedynie Pan Bóg.

    We władzach, tych prawych i sprawiedliwych, nie znajdziemy żadnego czerwonego dziada, ani przedstawiciela bolszewickiej hołoty, co najwyżej mamy tam dziadów z mafijnym posmakiem i „elyty” wyrosłe z czerwonego gminu będącego pokłosiem rozkułaczania i szlachty chodaczkowej. Ci wywłaszczeni przez suwerena, będący wrzodem społecznym na jego ciele, nigdy nie zapomnieli wspaniałych legend swych dziadów przekazujących im tradycje klasy próżniaczej. Z takim stylem życia jest trudno się rozstać i marzenia o powrocie do niego nigdy nie opuszczają, co stanowi siłę motoryczną rewolt i kontrrewolucji przyozdobionych w amerykańskim stylu nazwami goździków, tulipanów, pomarańczy i innych owoców i kwiatów. Że niby naród będzie się delektował jak pobuntuje się na Majdanie, oj naiwności ty moja. Póki komunistyczne to zrywać możecie ile wolna dusza zapragnie. Ale kiedy te śliczności zostaną sprywatyzowane to uchowaj Panie Boże. Żebyś nie popełnił jakiegokolwiek błędu to telewizja na każdym kroku i codziennie będzie ci przypominać jaki występek przeciw kapitałowi jest zagrożony ściśle określoną karą więzienia. Ponieważ ludzie są jednak mało pamiętliwi a może pusty żołądek zagłusza tę pamięć więc demokratyczne więzienia obładowane są ponad wszelkie stany normatywne, a potencjalni więźniowie z wyrokami oczekują w długich kolejkach na zasłużona lekcję nauki miłości i szacunku dla własności prywatnej, nie wiadomo jakim sposobem powstałej. Bo nikt mi nie powie , że drogą uczciwej pracy, kiedy ciągle strajkował, po latach biedy w PRL-u niejaki Lejba mógł sobie kupić fabrykę makaronów. Więc jest bardzo interesującym kto w tej sytuacji jest zakłamany i mija się z prawdą.

    Dlatego cieszy mnie niezmiernie, że wszyscy nowo powstali kapitaliści wzięli się do roboty i zaczynają sobie wyjaśniać stronę moralną w dziwnych okolicznościach pozyskanych majątków przy oczywistej pomocy Ducha Świętego, który zechciał zstąpić na tę umęczoną i świętą ziemię dla byłych hrabioszków i wszelakiej maści półhrabków , a być może także różnych stajennych i koniuszych. Szkoda tylko, że sławetne klacze już się nie ostały.Tym niemniej narowistych ogierów czystej krwi zachowało się co niemiara. Szkopuł jednak w tym, że żadna klacz w dzisiejszych czasach nie chce już spełniać funkcji worka skórno-mięśniowego dla ich wypranych genów i zjełczałych idei. Stąd też najczęściej muszą się bawić sami, ale rżenia i kwiku bez miary i liku. No cóż , obowiązek gatunkowy chciałoby by się spełnić by zachować ciągłość na tym świecie, chociażby w rezerwacie. Myślę, że ten koński przykład doskonale będzie służył zrozumieniu kawaleryjskich zasad krwawego pałasza i mściwego oraz fantazyjnego ducha osadzonych w czasach wzajemnego zrozumienia i pokojowej koegzystencji w imię Pana Naszego Neoliberalnego.

    Dobrze byłoby, żebyśmy zechcieli się wyzbyć dziecięcej naiwności i prostackiej ignorancji w widzeniu Polski i jej politycznym obrazie. Polska musi być prawną kontynuacją zaistniałych zaszłości. Nie da się ich wymazać z kart naszej historii. A gdyby nawet, to likwidacja podręczników, pomników, nazw ulic, fabryk jest niezwykle kosztowną destrukcją zarówno w wymiarze materialnym jak i moralnym. Solidarnościowe niszczenie wszelkich autorytetów zaczyna odbijać się niezdrową czkawką, by w końcu ugodzić boleśnie samego Noblistę, twórcę i animatora tego niezwykle złożonego a i wielce podejrzanego procesu. Gdyby z tej niezwykle szlachetnej inicjacji politycznej wyrosły i dojrzały dorodne i szlachetne owoce nie byłoby żadnego dylematu. Kwestia polega na tym, że nie dość, iż obrodził owoc marny i cierpki, to i drzewa wycięto, co przekreśla nadzieje na przyszłość. Tym sposobem powstaje pozorny problem kto skręcił te wspaniałe i smaczne gruszki. Rzecz w tym, że ich w ogóle ponoć nie było, bo te komunistyczne, to ponoć zgniłki jak twierdzą, co bardziej wyrobieni Miczurinowcy z solidarnego nadania. Jeśli ich faktycznie nie było to na co z takim zapałem rzucała się solidarna ferajna, przecież nie na ogryzki. Teraz dowiadujemy się, że te gruszki były…lecz przy okrągłym stole, gdzie zeżarli je czerwoni z różowymi nie zostawiając nic dla czarnych. A może by tak w końcu twórcy tego raju zabrali się razem do pracy i posadzili kilka gruszek by starczyło nie tylko dla czerwonych, różowych, czarnych i zielonych lecz również dla pozostałej hałastry z ambicjami bez pokrycia, bo naród sam sobie da radę bez łaskawej pomocy pana, wójta i plebana.

    Na dzień dzisiejszy wypada wyraźnie powiedzieć, że należy przestać ogłupiać naród nadzieją na „owoszczi i frukty’ szczególnie te tutti frutti di mare. Co zasiejemy to i zbierzemy. A, że ostatnimi czasy głównie burze siejemy to i spodziewać się należy, że prawdopodobnie gradobicia zbierzemy. Przy naszym potencjale ekonomicznym i militarnym mamy niewiele do powiedzenie w znaczeniu polityki międzynarodowej, o czym dobitnie i jednoznacznie pouczyły nas Stany Zjednoczone. Jesteśmy zaledwie cieciem w tym nie najbardziej nobliwym towarzystwie, co może i stwarza dla nas szanse na przyzwoitość i godziwość w wielkiej rodzinie państw świata. Nie gwałtem i przemocą rozwiązuje się dzisiaj trudne problemy niezwykle zróżnicowanego i podzielonego świata. Nie ustawiajmy się w pozycji znienawidzonego na arenie międzynarodowej pachołka grabieżczej polityki USA, bowiem Polska nigdy nie miała takich doświadczeń ani też tradycji. Z tego wynika jednoznacznie, iż Polska nigdy nie miała możliwości budowania swego potencjału drogą imperialnego podporządkowania i eksploatowania innych.
    Obecna polityka solidarności z bogatymi, a gnębienia pariasów tego świata jest dla biednej i zapóźnionej Polski, kraju słynącego hasłem „za wolność waszą i naszą” wstydem za nasze parweniuszowskie i niedouczone, prymitywne i zachłanne elity wobec postępowych nowoczesnych i humanitarnych trendów myśli światowej.

    Dzisiejsze nawiązywanie do tradycji II RP, z jednej strony będącej symbolem uzyskania niepodległości, a z drugiej strony będącej symbolem biedy, zacofania społecznego, ciemnoty i zapóźnień gospodarczo-strukturalno-społecznych, jako schedy po trzech orłach oraz Polski szlacheckiej nie przynosi powodu do dumy, kiedy jednocześnie dezawuuje się kraj socjalistyczny, który wyprowadził Polskę zza opłotków wstecznictwa, po ogromnych zniszczeniach drugiej wojny światowej ale i również pierwszej wojny światowej. Polska była krajem w centrum Europy po którym możni minionych czasów urządzali sobie spacerki to w jedną, to w drugą stronę, pozostawiając płomienie, zgliszcza i ruinę nie tylko materialną ale i również potencjału ludzkiego. W tej też sytuacji jeżeli ktoś nie zamierza dostrzegać w/w elementów świadczy to wyłącznie o jego złej woli, braku obiektywizmu i celowym oraz tendencyjnym zakłamywaniu prawdy. Podkreślam to z całą odpowiedzialnością i jednoznacznością.

    To za socjalizmu Polak poleciał w kosmos, a za demokracji Polak, co najwyżej lata do pośredniaka.
    I tę skalę różnic cywilizacyjnych należy zapamiętać, gwoli prawdzie i obiektywizmowi.
    Nawet na najpiękniejszych konikach nie potrafiliśmy utrzymać burżuazyjnej niepodległości Polski, gdzie w jej obronie w pierwszym rzędzie wielu polskich komunistów oddało swoje życie, a panowie szlachta prysnęli przez Zaleszczyki na Zachód. Tak dbali o Rzeczpospolitą. Nie potrafili jej również wyzwolić. Ten patriotyczny i krwawy obowiązek, za tych łobuzów-mam tutaj na uwadze ówczesne elity, musiał wypełnić polski cieć na rosyjskim T-34. Za co w podzięce ta polityczna degrengolada obwołała go polskojęzycznym żołnierzem. Mało tego po wyzwoleniu kraju strzelali mu w plecy niczym zdrajcy, toż to bandytyzm pierwszej wody. W rezultacie wywołanej przez nich wojny domowej zginęło co najmniej 30 tysięcy Polaków związanych z lewicą. W efekcie po gówniarsku wywołanego Powstania Warszawskiego mającego antykomunistyczne ostrze, zginęły niepotrzebnie dziesiątki tysięcy młodych ludzi. Tradycje polskiej prawicy znaczone są cierpieniami, bólem i głupotą, całą galerią kawaleryjskich i fantazyjnie przegranych powstań narodowych. W ten sposób utworzono piekielny etos straceńczych walk. Nie ma w nim miejsca na budowanie, tworzenie i pokojowy rozwój.Tę kosmatą linię polityczną kontynuuje również Solidarność i jej pogrobowcy.

    Uparte kontynuowanie zwierzęcego antykomunizmu stawia nas w ogonie krajów Europejskich, które wyraźnie określają nam drogę nowoczesnego państwa po jakiej winniśmy zmierzać. Wskazują na potrzebę współpracy z Rosją, otworzyły się na Kubę, przewidują wznowienie stosunków z Białorusią, kwestionują zasadność wojny w Iraku, określały konieczność wyposażenia naszych obywateli w Pakiet Praw Podstawowych UE. A nasi politycy zachowują się niczym troglodyci, którzy to zaledwie co wyszli z jaskinii. Tacy reprezentanci nie mogą być emanacją narodu, co świadczy ewidentnie o ułomności aktów i procesów demokratycznych.

    Nawoływanie do waśni politycznych, nacjonalnych i religijnych jest igraniem z ogniem. Jest to materia niezwykle łatwopalna i nader tragiczna w skutkach, o czym dowiodły wyraźnie doświadczenia innych krajów i to niezupełnie nam odległych. Zatem strzeżmy się od wykorzystywania tego rodzaju instrumentów. Demokracja nie oznacza warcholstwa i grania przeciw interesom Polski. Obyśmy nie musieli sobie powołać Piłsudskiego bis dla zaprowadzenia elementarnych porządków w miejsce istniejącego rozgardiaszu i bezhołowia. Okazuje sie, że do demokracji trzeba dorosnąć i dojrzeć. Z demokracją nie ma nic wspólnego niegospodarność, złodziejstwo, mafijne stosunki, żenująca bieda, ograniczanie swobód i praw obywatelskich. I któż to zafundował nam tego karła europejskiego, może zechce się przyznać? Na komunę trudno już zrzucić odpowiedzialność. A przed moim oknem w przepaścistych śmietnikach NETTO uporczywie grzebią dwie nędzne postacie szukając tam niewątpliwie przysłowiowych skarbów hrabiego Falicza. Jako ich właściciel pewnie pan doskonale wie jakie guano oni tam znajdą…

    Propagandowe marzenia polityczne PiS-u są nierealne. Proponowali Polskę socjalną lecz nic w tym zakresie nie zrobili. Stąd hasło Polski socjalnej należy uznać za kłamstwo. Wręcz można powiedzieć, że konsekwentnie realizowali hasło Polski liberalnej, co już trzeba uznać za oszustwo. Żadnego milionera nie spacyfikowali, a Ziobro uganiał się za komunistami i kieszonkowcami oraz łapówkarzami. Demonstrowana nam żenująca walka posiada charakter wojny personalnej na górze, gdzie ciągle chodzi o nieskonsumowane jeszcze resztki rozkładającego się trupa z szafy komunizmu.Ten nekrofilizm jest zabójczy. Szeryfowie bezskutecznie ścigali kowbojów, teraz sytuacja się odwróciła i zwykłych ludzi już nie bardzo interesują krzyki u wodopoju i koryta. Dzisiaj znowu skrajna prawica usiłuje antykomunistycznym kijkiem zaganiać Wisłę oczekując cudu nad nią. Po raz wtóry cudu nie będzie, tak sądzę. A na wzrost poparcia szarych obywateli uważam, że nie można liczyć, bowiem wydaje mi się, że większość jest już poważnie zrażona bezwzględnością i zaciekłością poczynań skrajnej prawicy. Nie potrafiliście pogonić złodziei to teraz przyjdzie pora na was, i tak to się już wszystko sinusoidą toczy.

    Ja także jestem za prawem i sprawiedliwością, przy czym inaczej się rozumiemy, dla mnie istotny jest kontekst klasowy tych pojęć, odwrotny do stosowanego obecnie. Nie można na agresji i nienawiści budować fundamentów prawa i sprawiedliwości.
    Uważam, że nie da się na negatywnych emocjach zbudować pozytywnej struktury, mocnej zaangażowaniem większości obywateli.

    By móc poprawnie sterować państwem, nieodzownym jest umiejętne określenie jego celów strategicznych i taktycznej realizacji założeń. Te generalia muszą wynikać z oczekiwań suwerena a nie pojedynczych nawet najbardziej uznanych osobowości, nie wskazując palcem by nie czynić kryptoreklamy lub w litości niepomiernej nie ośmieszać. Najbardziej monumentalna budowla lub wspaniała struktura pozbawiona kadr jest martwą naturą. Dlatego kluczowym dla realizacji wszystkich zamierzeń są kadry, ze szczególnym uwzględnieniem ich jakości. Współczesne doświadczenia demokratyczne uczą, że proces ich kształtowania i naboru koniecznie należy rozpocząć od specjalistycznych obserwacji i diagnoz medycznych. Wymaga tego dobro tak skomplikowanego organizmu jakim jest państwo, które w żadnym wypadku nie jest jakimś bazarem żydowskim,w którym wszelkie chwyty są dozwolone. Jest jedno kryterium muszące dyscyplinować nas wszystkich, tj. Pro publico bono. Skończyć należy z absurdalną dewizą: Im mnie państwa tym lepiej. W końcu w ogóle go zbraknie i staniemy się jakimiś wywłaszczonymi i zunifikowanymi obywatelami abstrakcyjnego Kraju Rad UE.

    By nie okazać się jednostronnym w ocenach chcę wyraźnie powiedzieć, że poddana krytyce przeze mnie opcja skrajnie prawicowa ma także swoje zalety. Zauważam, iż jest w niej sporo młodych, wykształconych i ambitnych ludzi, którym nie można odmówić patriotyzmu. Mają oni prawo do własnej wizji Ojczyzny. Nie mogą przy tym zapominać, że Ojczyzna jest zbiorem wszystkich Polaków, wierzących i niewierzących, wykształconych i niewykształconych, komunistów i antykomunistów, zdrajców i patriotów. Dla nich wszystkich powinna ona być matką, umieć kochać i wybaczać. Jeżeli natomiast Ojczyzna będzie chciała być wyłącznie aparatem przymusu i ucisku, to przestanie ona być potrzebną wielu Polakom, którzy po prostu ją opuszczą. Stąd jak widać władza to nie splendory i profity, a troska o swoich współplemieńców. Jeden ze znanych nam współczesnych powiedział, żeby móc sprawować władzę należy być uczciwym, skromnym i odważnym, czego życzę wszystkim aspirującym i realizującym obowiązek niesienia władzy na swoich ramionach. Władza to ogromny obowiązek. Władza to potrzeba głębokiej wiedzy teoretycznej, ale i również umiejętność nie zatracenia, z jej pola widzenia, podmiotu wszystkich działań i poczynań: CZŁOWIEKA.
    Gdy mówiąc o władzy myślisz o sobie,zrezygnuj!

  141. Z Berlina,
    W tej historii z „Bolkiem” są same minusy dla postsolidarnościowego obozu.
    Jeden wielki minus to dyskredytowanie ikony. A jako, że Wałęsa był niekwestionowanym przywódcą pierwszej i drugiej „Solidarności” to i cały ten ruch zaczyna wyglądać dwuznacznie.
    Jeszcze większy cios zadano opozycyjnej legendzie o rzekomej martyrologii i bohaterstwie „niepodległościowców”.

    Okazuje się bowiem, że:
    a – Zakładamy, ze Wałęsa był „Bolkiem”, a potem zakończył współpracę. Taki scenariusz zakłada, iż SB nie była wcale wszechmocna i okrutna. Można było jej wypowiedzieć posłuszeństwo, tracąc -co najwyżej na krótki okres – pracę w stoczni.
    b- Zakładamy, że Wałęsa , jak sugeruje Wyszkowski, Macierewicz i Kaczor, cały czas prowadzony był przez SB. W takim przypadku pada calutka konspiracyjna mitologia. Albowiem, „Solidarność” byłaby w tym przypadku, przykrywką dla emancypacyjnych względem Moskwy dążeń ścisłego kierownictwa PZPR. Byłaby również, narzędziem wykorzystywanym, przy okjazji,do wewnątrzpartyjnej gry o przywództwo.
    c- Wałąsa agentem nigdy nie był. Ale to jeszcze jeden dowód na znaczny zakres wolności w ramach rzekomego reżimu. W tym przypadku współudział w powstaniu i rozwoju „Solidarności” miałyby nieudolne lub w istocie przyjazne społeczeństwu działania SB.

    Dlatego, jako świadek i uczestnik śmiesznej wojny z komuną
    – z pewną taką satysfakją -przyglądam się jak chłopcy styropianowcy raz, po raz, strzelaja sobie w stopę.

    I bronić ich nie warto, bo przegięli wypełniając politykę swoimi osobami.
    Pozdro magrud

  142. Magrud – z dn. 25.06.08 h; 14.43.
    Masz zupełną rację – aberracja w naszym narodzie rośnie „w siłę” ale ludziom od tego nie żyje się dostatniej (Twój wym. wpis jest >przepyszny< i smakowity zarazem). Ta mania ekshumacyno-spiskowo-martyrologiczna opanowuje coraz to nowe umysły – poczytaj sobie Droga Magrud wpisy na forum Gazety Wyborczej (medium „inteligenckie”, dla wyrobionego czytelnika – sic !!!) pod materiałem nt. przygotowywanej ekshumacji gen. W.Sikorskiego (Wawel) i „zamieszania” w przedmiocie jego śmierci.
    Brytyjczycy utajniając do 2050 roku akta Jego śmierci zrobili „Polakom kuku”. Ale nie to jest najśmieszniejsze – podejrzenia o „współpracy Brytów i Sowietów” w przedmiocie niby-zabójstwa Generała w Gibraltarze, a później upozorowania katastrofy samolotu są w stylu zaklęć magicznych wewnątrz-polskich dokonywanych od ponad 15 lat przez ekipę: Maciarewicz-Cenckiewicz-Naimski-Kaczory & const. ABERACJA – pewnie po ekshumacji i „tomografie” czaszki będziemy żądali od Anglików stosownego zadość uczynienia ….. ha ! ha ! ha ! Typowo polskie – myślenie magiczne, że lud się nabierze i zacznie żyć wydarzeniami sprzed 20, 30 czy 50 laty. A „lud’ ma to w d….e. Taki rozwój sytuacji – a taki przewiduję bo widać jak na dłoni „zainteresowanie” dużej części elit polskich sprawami „grobowo-konspiracyjno-cierpiętniczej” proweniencji- spowoduje tylko pokiwanie głowami Zachodu, Brytów w szczególności (i Wschodu też – Rosjanie powiedzą – a nie mówiliśmy – vide Katyń). No i jeszcze to zadęcie o moralności, etyce, wyższości szczepu Piastowego nad innymi nacjami, napuszenie formy i zero treści…..Śmiech na sali.
    Poczytaj Magrud te wpisy, poczytaj – a uśmiejesz się mocno.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: Podczas meczu Polska – Austria Pan Prezydent w loży VIP-ów, zaproszony przez Prez.Austrii przywitał się z gośćmi tam zgromadzonymi, oprócz jednego – siedzącego koło Min.Spraw Zagranicznych Austrii Lecha Wałęsy – zauważyła to skwapliwie prasa wiedeńska i pisze o tym „przepiękne” kuplety: buractwo, prymityw, wstyd i małość jakich mało (On, Głowa Naszego Państwa wystawia Nam, społeczeństwu taką opinię – wstyd, hańba i „poruta”) – to moja może zbyt emocjonalna, ale „nie mogę”, reakcja na takie zachowanie Pierwszej Osoby w Państwie.

  143. No i widzisz”Faliczu”, trzeba ci tego było?(mowa o pierwszym twoim dzisiejszym wpisie, bo w następnych wracasz do swoich metod). Postawiłeś parę racjonalnych pytań, tylko niepotrzebnie sam sobie na nie odpowiadasz. Skąd ty wiesz, co ja bym odpowiedział? A jeśli cię odpowiedzi nie interesują, znaczy, iż mam rację zarzucając ci unikanie merytorycznej dyskusji.

    Dzisiaj w programie „Kropka nad I” był temat:”Maleszka”, duskutantami byli pan red. Pacewicz i poseł Terlecki. Dyskutowano min. o Staszku (bo zabity St. Pyjas, to dla wszystkich dzisiaj Staszek). Pacewicz wymieniał ze wzruszeniem dramat Bronka (a jakże Bronka!!!) Wildsteina, iż jeden przyjaciel, to kapuś, a drugi – zamordowany. I tak wybierał Bronkowi wiatr z żagli. Dzisiaj Pacewicz mówiąc o Maleszce, przedstawił się, jako psycholog z zawodu,opowiadał o dysocjacjach Maleszki,”rozumiem, ale nie wybaczam”i inne takie badziewie…, a wszystko dlatego, że Maleszka był redaktorem w GW. Ten sam psycholog Pacewicz,jak była sprawa „Olina” w mediach(domniemanie agenturalnej pracy J. Oleksego) trzymał Oleksemu w studio przy głowie giwerę i żądał, jak F. Dzierżyński – natychmiastowego podania się premiera do dymisji, mimo miałkości dowodów.
    Był niegdyś taki dziennikarz J. Kalabiński, który w audycji:”Tu Jedynka!” codziennie prostował mi mój kręgosłup ideologiczny, a potem okazał się kompletną szmatą, a ja nadal mam kręgosłup nienaprostowany. Teraz prostuje mi Pacewicz…Czy wy! dziennikarze wszyscy i zawsze musicie być tacy?Dlaczego nie stosujecie do siebie, bliskich, ale i dalekich, maksymy Wańkowicza (chyba):”Jak nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie!”?

  144. Pielnia:
    Bede przekorny. Przypomne Tobie, ze red. Kalabinski byl przez dlugie lata po 1981 r. korespondentem Sekcji Polskiej RWE w Stanach, a po powrocie do kraju- redaktorem Gazety Wyborczej. Czyli dla mnie- zmazal wszystkie winy popelnione przy prostowaniu Twojego kregoslupa metoda Jedynkowa.
    Mala dygresja w sprawie Maleszki- te wykrety red. Kurskiego i Pacewicza w telewizorku prowadza do konkluzji, ze Maleszka zostal narzucony sila redakcji GW i trzymany tam pod przymusem przez ostatnie 7 lat, nawet po ujawnieniu jego niechlubnej przeszlosci.

  145. Hrabia Falicz do Lizaka:
    Widzisz nieswiadomie trafiles w dziesiatke.
    Ci co grzebali w smietniku mieli szans tam znalesc wiecej niz w PRL-owskim sklepie…i to jest podstawowa roznica.

  146. Zainteresowanym – http://peb.pl/dokumenty/328000-rapidshare-cenckiewicz-gontarczyk-lech-walesa-sb.html . Że też nie ma chwili dla jutra, tylko wczoraj i wczoraj.

  147. Magrud milo jest przeczytac dokladnie to samo co pisalem dwa dni temu zwlaszcza, ze teraz jest to ujete w dziesieciu zdaniach zamiast w jednym…
    Lizak ty naprawde wierzysz, ze Polska jest jakas tam neoliberalna?
    Na jakim Ty swiecie zyjesz.
    Polska jest w szponach biurokratycznego etatyzmu koleszkow i nie ma to NIC wspolnego z jakimkolwiek liberalizmem.
    Neo czy smieo.
    To tak jakby udawac, ze Busio jest neoliberalnym konserwatysta, ktory zlamal WSZYSTKIE podstawowe przykazania liberalizmu.
    Busio to amerykanskie wydanie inzyniera dusz prosto z podrecznika dla wzorowego bolszewika.
    Kosmonauta Hermaszewskim to juz do konca mnie rozsmieszyles.
    Faktycznie bylo to osiagniecie PRL-u, ze ruskie zabrali go do rakietki…
    Spoleczenstwo zeby do czegos dojsc musi stety niestety ciezko pracowac i rozsadnie gospodarowac.
    Nie moze budowac glownie czolgow i wynosic maslo z fabryki.
    Nie moze wszystkiego zalatwic i planowac w pieciolatkach produkcje stali.
    Nie moze awansowac ludzi na podstawie tego co mowia na zebraniu partyjnym i niemoze dzielic po rowno czy sie stoji czy sie lezy.
    TO LIZAK nie funkcjonuje nigdzie i nigdy.
    Mozesz miec owszem cywilizowane panstwo nordyckie z pomoca, redystrybucja i spolecznym solidaryzmem ale TYLKO jedynie jest tam sprawna i wolna gospodarka rynkowa.
    Mozemy dyskutowac jak majstrowac po brzegach ale czasy komuny mam nadzieje juz nie wroca.
    Bo pomimo okrutnego imperializmu amerykanskiego i wykorzystywaniu klasy robotniczej przez krwiopijcow polhrabiat to jest to duzo lepsze niz Waldza Rad Robotniczych.
    Nawet robotnik Ci to powie, ze woli byc wykorzystywany przez kapitaliste niz wspomagany (jak w Gdansku 1970 roku) przez „wlasna” partie.
    Itd itd.
    Pokaz mi gdzie ludzie masowo eciekaloze strasznego „neoliberalnego ” piekla do robotniczego raju komuny i wtedy przyznam Ci z bolescia racje.

  148. Zamorduja mnie te literowki.
    Przepraszam!
    „masowo uciekali ze…” powinno byc i pare innych przeinaczen.

  149. Acha i jeszcze jedno Lizak.
    Ja mam iscie hrabiowskie pochodzenie i rodzinna historie.
    Pradziadek mial medal za udzial w rewolucji Pazdziernikowej, dziadek przeszedl od Lenino do Berlino a wujek byl szefem komunistycznego kontrwywiadu w Lodzi.
    Ojciec w wieku lat 19-nastu byl „pierwszym Sekretarzem” na 100 tysieczna dzielinice – no i widzisz jak sie wyrodzilem…

  150. Pielnia1! Pozdrawiam. Nie ma co się dziwić że socjologowie stanowią trzon GW. W kształtowaniu umysłów wiedza i talenty są niezbędne. W końcu nie jest to państwowa instytucja tylko na własnym rozrachunku.Niewidzialna ręka od lat pilnuje żeby broń boże Polska ne wykorzystała swojej szansy. Każdy kto przejawia cechy „szkodliwe”(barwy nie istotne) musi zostać w zależności od wykreowanego popytu; szpiegiem,łapówkarzem no w najgorszym wypadku gwałcicielem lub niezrównoważonym psychicznie dochodzi jeszcze kategoria molestowania, ta to dopiero stwarza możliwości.A nowa świecka tradycja karze jeszcze pozbywać się człowieka przed postawieniem zarzutów, nie mówiąc o winie. To i tak Oleksy miał szczęście a jak by wytłumaczył że nie stosował momingu wobec sekretarki jeśli napisały już o tym wszystkie gazety? I jeszcze koledzy stali za nim. Dziś wychowana przez „socjologów” na etatach gazet młodzież powie szkodzisz wizerunkowi najlepiej się powieś a racje są takie jakie podają media z którymi nikt nie wygrał.Szczyt hipokryzji w wydaniu GW.

  151. Magrud ! 17.57 Brawo super analiza !!

  152. magrud 17:57

    widzisz, gdyby wszystko bylo takie proste i czarno szare jak teoretyczne mozliwosci tego co by bylo gdyby, to wszyscy oblapywali by sie w cieplych krajach a Polska rosla w sile i zyla dostatniej…

    Zakladajac, ze z zasady nie nalezy wierzyc w mity i marmurowe posagi nieskazitelnosci – powinnismy isc do domu i nie przejmowac sie zbytnio. Zakladajac dalej, ze historia oceni, bo prawda zawsze na wierzch wyplynie powinnismy jeszce bardziej zachowywac spokoj i zawierzyc mocy historii…
    Tylko ze w Polsce historie sa rozne, preparowane na predce lub przygotowywane starannie by wygladaly prawdziwie…
    Z mojej perspektywy lat 70/80 (moja polska perspektywa siega do 1985 roku) to naprawde do konca nie wiem, komu wierzyc. Tym bardziej, ze jedyne oryginaly ktore znam, to te ktore sam podpisalem lub sfalszowalem…
    Gdy sobie przypominam o co w tajnych mieszkaniach lub mniej tajnych pokojach wypytywali mnie „cichociemni” i co wiedzieli….
    I wcale mnie nie zdziwi, gdy znajde sie (lub znajda mnie) na liscie TW.
    Tyle, ze moi przyjaciele, ktorzy w tamtych czasach „odbitkowali” lub kserowali tzw. bibule przyslowiowa latarnia spotkawszy mnie kiedys na ulicy powiedzieli – dziekujemy ci za to, co im nawtykales… To dalo nam szanse przetrwania…

    Ci co tego sami nie przezyli i patrza na prawde, prawo i te czarno – biale byc albo nie byc poprzez pryzmat „szlachetnego cowboya” sa jednak bardzo ubodzy. I nie tylko nieobiektywni. Ale po prostu inaczej nie umieja, bo brakuje im „wiedzy z pierwszej reki”.
    Autorzy Bolka zostali wyprodukowani w czasie, gdy w Gdansku lala sie pierwsza krew. Tow. Wildstein czy Ziemkiewicz znaja wszystko w „literatury” bo z odczuc wlasnych znaja tylko cieplo w pieluchach.
    A historie tworza na nowo bracia blizniacy z pomoca trzeciego (Jacka K.).

    Mnie to wszystko po prostu smuci… I nie birz tego co pisze do siebie… Ty zawsze pobudzasz mnie do wyznan ponadczasowych….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  153. Falicz! Pomylić Passenta z Olbrychskim? Tak to jest jak się emigruje i myśli, że się wszystko wie.

  154. Faktycznie Daniele mi sie pomylily dziekuje Zabo droga.
    Wiem wiem nie powinienem emigrowac.
    To byl Olbrychski i Seweryn.

  155. Panie Falicz

    Bardzo chciałbym uwierzyć w to co pan pisze.
    Jeżeli jednak popełnia Pan tak elementarne błędy ortograficzne, jakie Pan nam serwuje, to jakież ja mogę mieć zaufanie do człowieka o tak ograniczonych kompetencjach.
    Sic!
    W wyrazie -koleżkach- nie stosujemy zamiennie „sz” jak to Pan nam proponujesz w tekście:2008-06-25 o godz. 23:38
    Proszę popracować jeszcze nieco nad swoją pisownią i wiarygodnością. Same emocje nie wystarczają.
    Czasy oficerów politycznych dawno już minęły.
    No, może poza pańskim przypadkiem.
    Poza tym, Drogi Panie, nie da się wszystkiego utytłać w błocie chyba, że cierpi się na swoistą schizofrenię polityczną i zwierzęcy antykomunizm jako odreagowanie na zachowania tatusia łobuza.
    Współczuję.

  156. POLONIA-SAWA

    trochę to śmieszne pomylić Chaveza z „jakimś prezydentem” – nieważne. I proponuję więcej pokory:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=393

  157. Do „PA2155”: dzięki za przypomnienie pregrynacji (lepiej by było powiedzieć po „matematycznemu”:sinusoidy ideologicznej) J. Kalabińskiego; niestety najpierw ucieczka TAKIEGO ideowca(to jest podstawą dla mnie, że szmata), a potem RWE i praca w GW tylko tę szmatławość pieczętują. Gdyby uciekał na Zachód szeregowy obywatel, bo czymś się naraził władzom,albo chciał poprawić sobie materialny byt, nie mam nic absolutnie do zarzucenia, ale jeśli takie wygibasy robi ideolog -świadczy to o tym, że jego skala cynizmu wykreśla go (dla mnie) z gatunku normalnych ludzi.

    Widzę, że ustawiła się kolejka do „Magrud” z wyrazami podziwu i uwielbienia. Słusznie, ja też zapisuję się do tej kolejki.
    Pozdro.

  158. magrud – 2008-06-25 o godz. 17:57,

    nie ma to jak własny dentysta… IPN udowodni, że SB milionami naiwnych powodowała wypromowując w zbożnym celu kilka „ikon”.

    SB odpowie jutro (nawiązując do tytułu wpisu Gospodarza) za to, że 80 % społeczeństwa żyje za mniej niż wynosi minimum socjalne oraz za tego minimum kolejne kalkulacje. Dziecko się doliczy na ile jest ono zaniżone, niech SB się ma na baczności.

    Może o to POPIS-owi chodziło, by uwolnić się od odpowiedzialności, by IPN dał im „czystą kartę”, by „co złego to nie my”? Zawrót głowy. Wczoraj wszystkim – jutro niczym !

  159. Na blogu red. Piotra Adamczewskeigo Pan Lulek pyta:

    „Jaka jest róznica pomiedzy marcowymi docentami a ipenowskimi historykami?”

  160. „Nowy Pompon” pisze:

    „Coraz bardziej wychodzi na jaw, że większość esbeków
    była w opozycji
    Dziennikarze śledczy dotarli do dokumentów, z których wynika, że większość agentów Służby Bezpieczeństwa w czasach PRL prowadziła działalność opozycyjną. Niemal wszyscy pracownicy III Departamentu spiskowali przeciwko władzy. Było to na tyle powszechne zjawisko, że dyrektor departamentu (pseudonim Orzeł w koronie) musiał rozbudować siedzibę swojego urzędu, zaczęło już bowiem brakować konspiracyjnych lokali kontaktowych.

    „W 1989 roku udało nam się wreszcie obalić władzę i jednocześnie ją przejąć. W nagrodę każdy spiskowiec otrzymał podwyżkę, mocne alibi i status reformatora państwa”, powiedział szef dawnego III Departamentu.”

  161. Diaspota jest czujna! (Albo – nie)

    Tak wyglada gospodarka http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,55102,5296745,Dlaczego_wielcy_tego_swiata_wspieraja_nowa_rosyjska.html jezeli po rozum siega sie do glowy (czyli Putin & Co), dokopujac do d..y tym, ktorzy inteligiencje po prostu maja, bo tak zawsze bylo i inaczej byc nie moze. Prawda, Panie proff. Balcerowicz + Co. & Spolka, z bardzo ograniczona – nie tylko -odpowiedzialnoscia. http://blog.rp.pl/wildstein/2008/06/25/maleszkowie-sa-wsrod-nas/

    Post Christum.
    / – Leszek Balcerowicz – Aaron Bucholtz – wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason, świnia Orwell’owska, fanatycznie i zajadle nienawidzi polskości, Polaków i Polski, członek PZPR od 1969, globalista, agent Sachsa i Sorrosa, główny „rabin” żydolichwy w Polsce; Od 1995 do 2000 roku był przewodniczącym Unii Wolności. Od grudnia 2000 roku jest prezesem NBP. Od 1 maja 2004 wszedł z urzędu w skład Rady Ogólnej Europejskiego Banku Centralnego; członek globalnej organizacji „Grupa 30” założona w 1978 r. przez żyda, masona i globalistę Geoffreya Bella z iniciatywy Fundacji Rokefellera; obecnie prezydentem jest mason, żyd Alan Greenspan, prezydent Banku Centralnego Rezerw Federalnych USA) więcej informacji znajdziesz tu => > http://www.polonica.net/Balcerowicz.htm /
    TJ – sprawdz czy wszystko sie zgadza – ok!

  162. Madra Stara Zabo.
    Masz racje i Danielow przepraszam chociaz nijak to nie zmienia wydzwieku historii. Pomylilem sie skaczac z Agnieszki Osieckiej do Daniela itd.
    Nie ma to nic wspolnego z emigrowaniem jedynie z niechlujstwem i mimowolnym dopasowywaniem faktow do wczesniej zalozonej teorii.
    Masz racje stara zabo tez sie ciagle zastanawiam czy dobrze zrobilem chociaz trudno to nazwac emigracja skoro ma dom w Polsce, w ktorym bywam a los rzuca mnie po swiecie od projektu do projektu.
    Gdzie ja wlasciwie wyemigrowalem/
    Do Chin, Indii, Turcji, Australii, Ameryki, Niemczech?
    Trudno powiedziec.
    No coz nie mysle, ze wszystko wiem i nigdy tego nie ukrywalem i nie mam zamiaru ukrywac.
    Mam jedynie opinnie – czesto dla potrzeb blogu przerysowane bo nie mam czasu ani Lizakowej cierpliwosci.
    Dzielenie wlosa na czworo pozostawiam innym kulturalnym erudytom.
    Dziekuje jeszcze raz.
    Ciekawy jestem co by nasz Daniel P. doradzil Maryli – podpisac czy nie podpisac…

  163. Do Administracji,
    Proszę uprzejmie o skasowanie pierwszego mojego komentarza z błędami, a zamieszczenie niniejszego poprawionego. Przepraszam.
    Pzdr, TJ

    Feliks Stychowski pisze:

    2008-06-26 o godz. 11:41

    Cytat ze Stychowskiego:

    Post Christum.
    / – Leszek Balcerowicz – Aaron Bucholtz – wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason, świnia Orwell’owska, fanatycznie i zajadle nienawidzi polskości, Polaków i Polski, członek PZPR od 1969, globalista, agent Sachsa i Sorrosa, główny “rabin” żydolichwy w Polsce;

    Mój komentarz:

    Jeśli nadejdą lepsze czasy, to FS jako zasłużony tropiciel wrogów może awansuje na sekretarza Wydziału Wschodniego do spraw Nowego Rozwiązania.

    Pzdr, TJ

  164. ImcPan Dobrodziej Falicz!

    Wiekszosc Pana Dobrodzieja wypowiedzi jest dosc ciekawa, acz w wielu przypadkach tendencyjna. Ja, podobnie jak Waszmosc Dobrodziej przeszedlem przez emigracje i teraz mimo innego obywatelstwa staram sie zyc i interesiowac sprawami Polski i Polakow tak jakbym to ja byl wsrod nich tam nad Wisla.
    Polemizowanie z Panem Lizak nie ma sensu. Ten czlowiek w swych niezwykle obszernych wypowiedziach porusza bardzo specyficznie te najistotniejsze momenty i niuanse polskiej rzeczywistosci i trudno z nim sie nie zgodzic..Poczatkowo bylem w niejakiej opozycji do Pana Lizaka, ale dzisiaj z ciekawoscia czytam jego wypowiedzi, nie polemizuje ale w skrytosci duszy przyznaje jemu racje.Nie mamy my Poacy na emigracji wypracowanej obiektywnosci choc nie mozna powiedziec, ze jestesmy oderwani od rzeczywistosci, bowiem dzisiejsze media karmia nas wszystkim ( i tez niczym ).
    Ocena TW ps. Bolek i w tym Lecha Walesy – czyli szukanie przyczyny do nie wiadomo czego, plus jakze tendencyjne wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego powolujace sie na Milczanowskiego ( szkoda ze nie na Macierewicza) daja mi podstawe ku temu by cala te sprawe – niezaleznie od tego czy to prawda czy nie – nazwac przejawem chamstwa politycznego,gry politycznej zmierzajacej do ……?
    zadziwia mnie jednak dziwne trwanie w przekonaniu, ze wspolpraca z SB Walesy w 70 tych latach byla czyms, co jego w calosci kompromityje.A moze jednak w jakims stopniu nobilituje? a moze wlasnie kilkuletni epizod zetkniecia sie Walesy z SB, chamstwem, bezwzglednoscia, i perfidia dzialania dalo przyczynek do tego by pozniej stac sie tym, kim on byl i zostal za to uznany, oceniony, nagrodzony i szanowany?
    Osobiscie mam dosc krytyczna ocene osoby Lecha Walesy, ale staram sie – zanim kogos skrzywdze jakim osadem – dotrzec do obiektywnej oceny faktow, okolicznosci , biorac pod uwage aspekty tak psychologiczne, jak i srodowiskowe czy tez zupelnie indywidualne ( prywatne) danego osobnika.
    Sadze, Panie Falicz, ze zrozumial Pan intencje mojej obecnej wypowiedzi, w ktorej nie krytykuje Pana a jedynie zwracam na maly szczegol uwage, natomiast bardziej otwarcie i krytycznie ustosunkowuje sie do wielu blogowiczy, a juz zupelnie negatywnie do ostatniego wystapienia Jaroslawa Kaczynskiego, ktory swoja postawa raczej grzebie PiS siebie samego i swojego brata. Chce sie powiedziec w tym miejscu – i niech to czyni dalej!!!!!
    Najwazniejsze jednak jest to, ze blog Pana Daniela jest bodaj jedynym blogiem w ktorym odbywa sie kulturalna, rzeczowa, merytoryczn ie stojaca na dobrym poziomie dyskusja i oby takich miejsc bylo wiecej, wowczas nie bedzie miejsca dla chamstwa, dyletanctwa, prymitywnego malkontenctwa i pieniactwa – a tym charakteryzuja sie blogi pro-Kaczynskie, pro_PiSowskie.
    Z calkym szacunkiem i uklonami dla imc Waszmosc Dobrodzieja Falicza
    Roman56PL

  165. Do „Stychowskiego”:co ty facecie wyprawiasz…Ja, jako główny oponent tu, na blogach, ale nie tylko na blogach, doktryn L. Balcerowicza i zwolennik G. Kołodki MUSZĘ teraz Balcerowicza bronić, a zmuszasz mnie do tego ty!!!.Czy wy- prawicowi emigranci – kiedykolwiek uwolnicie się od badania wpływu wymiarów rozporka u pra-pradziadka na obecną postawę intelektualną jego potomków? Wołam teraz do Jezusa,który przecież był Żydem i żydem, Jezu, jeśli jesteś rzeczywiście Chrystusem, czyli zbawcą ludzkości, uwolnij nas – pozostałych – od tej trucizny antysemickiej w postaci różnych Stychowskich, a przede wszystkim proszę Cię, daj im łaskę racjonalnego myślenia; bez tego życie dla pozostałych w ich towarzystwie nie jest możliwe…

  166. Po wojnie na teczki zaczyna się kampania na przysiegi. To już najwyższy rangą dowód w sprawie Wałęsy: przysięga Jarosława Kaczynskiego. Mocniejszego dowodu byc nie może. Zapowenienie chęci złożenia takowej przez Prezesa, zapewnienie dane na falach Radyjka nabiera dodatkowego znaczenia. To nie w kij dmuchał ! To nie jakiś tam tok.im czy raf, ale Radio Maryja !

    Czuje, jakbym cofał się w czasie. Kiedyś, w dawnych czasach, przysięga była ważnym środkiem procesowym. Jeśli składał ją człowiek określonego stanu, to miała ona charakter najwyższego rangą dowodu. Widać Prezes Kaczyński uważa się za człowieka takie stanu.

    O tym ze żyje on w jakiejś dziwnej epoce, gdzie rządzą zamierzchłe prawa wszyscy wiemy. Prezes dał tego dowód nie raz.

    „Przysięgam, że jestem niewinny, Wysoki Sądzie !” – takie deklaracje słyszy się codziennie w sądach.

    „To on jest winny !” – takie deklarację słyszy się codziennie z ust polityków. Ale żeby tak odrazu przysięgać … ?

    trwa okopywanie się w szańcach Świętej Trójcy: Kaczyńscy – Rydzyk – IPN. Sprawiedliwi są wśród nas !

    Przysięgam !

  167. pielnia1,

    ludzie dzieła się na tych, co czytają polonica.net, i na tych, co nie czytają poloniki. W ramach tego pierwszego podziału należy dodatkowo wyróżnić tych, co czytają i wierzą, w to, co wyczytają, oraz tych, których na polonica.net przyniosło dlatego, czytający-wierzący wydobył z tego szamba, jakim jest polonica.net kolejny smaczny kawałek, i użył go na poparcie swoich twierdzen.

    Karmienie się takimi g… ja to, cytowane przez Stychowskiego ma długą tradycję wśród pewnej części prawicy polskiej. Karmienie innych tym samym materialem to jednak inna sprawa. Do tego trzeba mieć zacięcie misyjne.

    Feliks ma takie zacięcie. On tutaj, wśród dzikich, krzewi prawdę w wydaniu polonica.net. Widać wyznaje credo organizacji ORKAN:
    „Oni nie atakują nas za to, czym jesteśmy dzisiaj, oni nas atakują, bo wiedzą, kim możemy być jutro.”

    Wiedzą, wiedzą… Resztę każdy dośpiewa sobie samemu.

    Pozdrawiam.

  168. „… kto przysięgę naruszy…oj biada jemu – za życia biada i biada jego złej duszy”

  169. Kolezka kolezka kolezka kolezka.
    Dzieki Lizak

  170. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pielnia1 – 2008-06-26 o godz. 16:06

    Rozbawiles mnie siarczyscie…
    Widze, ze masz argumenty. Ty sie nie odwoluj, to nie Twoj kolego, mozesz byc juz niewysluchany.

  171. Panie”Stychowski”: a może by tak trochę po polsku, bo w twoim ostatnim zdaniu nie ma sensu…

  172. A powiedzccie mi panowie czemu w szkołach uczy sie historii ino do II wojny światowej a to co po wojnie sie działo w Polsce to młodziez sie nie dowie spytajcie sie kogos młodego co złego robiła komuna i czemu takie straszne było ZOMO ORMO itp. Młodzież która głosuje na PO nawet nie wie czemu sie tak nie lubia z PIS, a o Olszewskim jak sie wspomni to juz całkiem zero informacji.

css.php