Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.09.2008
czwartek

Początek sezonu

4 września 2008, czwartek,

Analitycy i wywiady wszystkich krajów łączą się dziś w dociekaniu, co też dzieje się na Ukrainie i w Gruzji. W Ośrodku Studiów Wschodnich musi panować wielkie ożywienie. Na obrzeżach Rosji, które budzą takie zainteresowanie Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, zaczęło się gotować. Teraz okaże się, ile jest warte Partnerstwo Wschodnie, zainicjowane przez Polskę i Szwecję, z czego oficjalnie Warszawa jest taka dumna. Pierwszą ofiarą kryzysu na Ukrainie i w Gruzji będzie poszerzenie Unii i NATO. Jeszcze wczoraj, po niewypowiedzianej wojnie gruzińsko – rosyjskiej, mówiono, że trzeba szybciej poszerzać Unię i Sojusz Atlantycki. Tymczasem wydarzenia w obu krajach odsuwają te zamiary. Trudno sobie wyobrazić, żeby zjednoczona Europa i NATO w najbliższej przyszłości przyjmowały do rodziny takie trudne dzieci.

Jeżeli chodzi o Gruzję, to Zachód będzie teraz pompował tam pieniądze, żeby odbudować zniszczenia, zapewnić wewnętrzny spokój, a przede wszystkim ocalić Saakaszwilego i wpływy w regionie, nie dać Rosji kolejnego pretekstu do inwazji. Kiedy Saakaszwili przegra wybory na rzecz polityka bardziej obliczalnego – Bruksela i Waszyngton odetchną. Moskwę Gruzja ciągle będzie uwierać, gdyż żaden polityk prorosyjski nie ma tam szans. Ukraina natomiast jest za duża, żeby Zachód (włącznie z Polską) mógł tam wpływać na wydarzenia. Sympatie Zachodu (w tym Polski) mogą być po stronie prezydenta Juszczenki, ale sprawy zaszły tam zbyt daleko i chyba nie pozostaje nic innego, jak czekać.

Także w Polsce trwa otwarcie sezonu politycznego. Zbigniew Ziobro ma swoje pięć minut. Nie wiem, czy zarzuty, jakie wysuwa (i jeszcze wysunie) prokuratura, ostaną się w sądzie. Na razie mam wrażenie, że są one zbyt przyczynkarskie (przekroczenie uprawnień etc.) jak na ogrom szkód, jakie ten człowiek wyrządził – upolitycznienie prawa, rugi w prokuraturze, sądy 24-godzinne, posłanka Blida, dr Garlicki – od korupcji do ‘pozbawiania życia’, aportowanie akt śledztwa do prezesa PiS – każdy z tych zarzutów wydaje się trudny do udowodnienia, ale w sumie była to katastrofa. Megalomania i nadczynność trudne są do uchwycenia. Gdyby „postkomunistyczny” minister Sprawiedliwości Kalisz zawiózł akta do „postkomunistycznego” przewodniczącego SLD, pp. (J.) Kaczyński, Gosiewski, Karski i Kurski eksplodowaliby chyba z oburzenia. A skoro zrobił to Ziobro, to była to decyzja słuszna, a nawet konieczna (jak mówi Artur Zawisza).

Premier Tusk powiedział, że jest mu obojętny los Ziobry, ale to chyba opinia niesłuszna. Nie chodzi przecież o osobiste koleje losu b. ministra, ale o rozliczenie IV RP, które Donald Tusk zapowiadał, i na które nie sposób się doczekać, a także o los prawa i sprawiedliwości w Polsce. Jeżeli Ziobro ujdzie bezkarnie, to Donald Tusk poczuje, że to jest także jego sprawa.

Inne sprawy są bardziej gorszące. Zapowiadana przez PiS konferencja nt. wolnych związków zawodowych, jaka ma odbyć się w Sejmie bez zaproszenia Wałęsy, Borusewicza, Lisa, Borowczaka i innych twórców tych związków, to po prostu farsa znana jako „polityka historyczna”. Żaden szanujący się działacz nie powinien wziąć w niej udziału. To dalszy ciąg „buczenia” na Cmentarzu Powązkowskim i pod pomnikiem u bram stoczni w Gdańsku.

Nie bez zdziwienia śledzę też spór o film nt. Westerplatte. Dobrze by było, żeby ten film powstał, choćby za pieniądze prywatne. Wygląda na to, że na pieniądze państwowe mógłby liczyć tylko twórca w stylu Leni Riefenstahl.

***

PS. Kilka słów wdzięczności do naszych blogowiczów. Dyskusja na blogu kwitnie, a śledzą ją tysiące, ba, dziesiątki tysięcy internautów. Dorzucę kilka słów.

Dyzio’ skarży się na tendencyjne media. 1 maja – pisze – „wszystkie telewizje pokazują kilku facetów, którzy starają się przeszkodzić w rachitycznym pochodzie”. Też mam takie wrażenie. Na obiektywizm mediów nie ma co liczyć.

Kadett’ pisze, że blog nie może być traktowany jako ‘spluwaczka ludzi chorych z nienawiści i zarażonych antypolonizmem”. Zgadzam się. Najlepszym remedium jest, żeby każdy zaczął od siebie, samemu dawał przykład.

Absolwent’ insynuuje, że dyżurny amerykanista, prof. Lewicki otrzymuje wynagrodzenie i płaci podatki zagranicą. To niedopuszczalna insynuacja, zwłaszcza kiedy anonim szkaluje profesora po nazwisku. Krytykuję profesora Lewickiego, ale insynuacji i anonimów nie popieram.

Bywalec 2’ cieszy się, że prezydent LK od czasu do czasu deklamuje „Lokomotywę” Tuwima, mimo lewicowej przeszłości poety. Ja też się raduję, ale jak długo potrwa nasza radość? Do czasu, kiedy historycy nowej fali dobiorą się do autora „Kwiatów polskich”.

Jacek.jjk’ – dzięki za dobre słowo. Mam nadzieje, że znajdzie Pan czas i wróci do lektury „Polityki”.

Jasny Gwint’ ubolewa, że ktoś na naszym blogu napisał „obelgi pod adresem redaktora”. Niech się Pan nie przejmuje. Jak Pan zauważył – na zaczepki nie odpowiadam.

Iwonie z Sydney’ brak słów na wiadomość, że PiS organizuje konferencję związkową bez Wałesy, Borusewicza i B.Lisa. Podzielam Pani oburzenie, zazdroszczę oddalenia od polskiego piekła.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 129

Dodaj komentarz »
  1. Na temat Ziobry polecam felieton pani Lichockiej z Rzepy (oczywiscie czytany a rebous). Dawno nie czytalem tak jawnie propagandowego tekstu w stylu, wypisz wymaluj, PRLowskim. Och, jak ci panstwo rewolucjonisci moralni sa podobni do bolszewikow? Nawet ta slodka pani Lichocka.
    PS. Swoja droga taki felieton (ten p. Lichockiej) moze byc tylko wynikiem bezdennej glupoty lub zaslepiania. W pierwszym wypadku ta pani nie bierze pod uwage, ze za 20 lat, kiedy po Ziobrze pozostanie tylko pyl zelazny, ktos z nastpnego IPNu wyciagnie jej ten tekscik i wtedy ta pani beknie, oj beknie. W drugim… no wlasnie, chyba czysty bolszewizm.

  2. Panie Danielu kochany,
    nie pisałem. Zdążył się Pan o tym przekonać, bo było jakby mniej mnie pod ostatnimi postami, ale wolę to podkreślić, gdyby jednak błahostka ta nie wpadła Panu w oku i nie trzeba by było rogiem chusteczki higienicznej delikatnie jej wydłubać. Teraz piszę. Lewą ręką, bo prawa jest w gipsie, co nie jest szczególnie wygodne. Ale piszę, żeby nie być zapomnianym, choć nie mam nic do dodania na powyzszy temat, jak tylko to, że wszystko byłoby inne przy wystąpieniu dwóch kumulatywnie spełnionych przesłanek:
    a) przesłanka większa
    „Gdyby Unia składała się z samych Polsk, to byłoby znacznie inaczej”
    b) przesłanka mniejsza
    bo „trzeba mieć serce po stronie Zbigniewa Ziobry”
    A teraz sobie pójdę, zostawiając Pana i Szanownych z tą twardą kością stojącą w gardle i nie do zgryzienia. Z najlepszymi życzeniami na czwartek
    łukasz

  3. Świetnie. Jak doniósł onet.pl, Ziobro nie wyklucza działań prawnych demaskujących polskiego premiera w Europie. Jak widać, bardzo mu zależy na kompromitacji własnego kraju. Patriotyzm kończy się, gdy krajem rządzi przeciwny obóz polityczny.
    Zastanawia mnie jedno: czy były minister nadal robi wszystko „pod publiczkę”, czy też tak długo brnął w objęcia kłamstwa, manipulacji i obsesyjnej kontroli, aż oszalał. I dzisiaj jako „Ostatni Sprawiedliwy” uważa z pełnym przekonaniem, że to mści się na nim Agora i TVN wraz z innymi oligarchami.
    I jeszcze jedno: jak on może uważać, że upolityczniona prokuratura jest w jakikolwiek sposób zła, skoro sam jest przeciwko rozdzieleniu funkcji prokuratora generalnego oraz ministra sprawiedliwości?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Redaktorze, ja tylko o milusińskim Ziobro.Jakim był ministrem, każdy wie, jak błaznuje, każdy widzi. Dzisiaj czytam, że do Strassburga wniesie skargę na łamanie praworządności w Polsce, bo Polska prześladuje tych, co walczyli z korupcją. Dla mnie było jasne od początku, że to chłopczyk, teraz widać dobitnie, że to gówniarz i trzeba mu przyłożyć po pupci. Winne temu są media, że karmią nas takim naburmuszonym chłopczykiem. Publicyści, spuście przed Ziobrą zasłonę milczenia, zlitujcie się nad biednymi Polakami!!!

  6. „Przeciągnięcie” Ukrainy na Zachód wydaje się konieczne ze względów strategicznych – w naszym interesie bezpieczeństwa. Musi jednak potrwać dużo dłużej, teraz to „przeciąganie” mogłoby spowodować pęknięcie wielkiego kraju i zapewne konflikt, przy ktorym wojna gruzińska to zaledwie westernowa strzelanina.

    A spory o genezę Solidarności są naturalne w odniesieniu do największego (jeśli idzie o liczebność) ruchu społecznego w historii Polski. Historycznych zasług Wałęsie nikt nie odbierze, ale nie powinniśmy odbierać prawa głosu w tej dyskusji także innym uczestnikom tamtych wydarzeń.

  7. Co do odpowiedzialności Ziobry: obawiam się, że zadośćuczynienia domagać się mogą jedynie bezpośrednio poszkodowani, państwo jest tu raczej bezradne. Zła wola, instrumentalne traktowanie prawa i niekompetencja nie są karalne. Wszystko rozejdzie się po kościach.

    Zaś Ukraina jest następna na liście Kremla, zaniechanie aktywności na tym polu skończy się kiepsko.

  8. Coraz bardziej chamska wojna zaczyna odbywać się w sejmie. To co wyprawiają niezdolni do rządzenia i pozbawieni kultury poslowie Palikot, Niesiołowski, Chlebowski czy Karpiniuk woła o jakąkolwiek reakcję dziennikarzy i mediów. Tymczasem cisza. Jak w Rosji. Tam nikt się nie odzywa jak plują na Gruzję czy dziennikarzy demokratycznych. Tu nikt nie broni Prezydenta czy ex-Ministra Sprawiedliwości. Jesteśmy bardziej zsowietyzowanym krajem niż to sobie uświadamiamy. W Polsce prosty człowiek poza wielkim miastem myśli sobie całkiem inaczej. Nie znosi wojny. Podświadomie szuka tych którzy występują w jego imieniu. Broni słabszych. Patrzy co miało być, a co zostało zrobione. Odróżnia kogoś kto pracuje, od lenia i krzykacza.
    Zatem pomimo waszych zachwytów nad wykierowanym w Prezydenta oraz Ziobrę chamstwem to ich docenią wyborcy. Tego własnie boją się Platformersi. Ludzie na razie buczą. Stoczniowcy, powstańcy czy młodzież – najbardziej oszukana przez rzadzących, ale za chwilę przepędzą tych oszustów z Sejmu. Ciekawe jak wtedy zachowają się prorządowe media? Jak wtedy będzie pisał Daniel Passent ze swojej wywalczonej w PRL-u wysokości?
    *************************************************************
    Swoją drogą prof. Lewicki znakomicie okreslił kiedyś negocjatorów z Platformy jako wędrownych komiwojażerów, kiedy handlowali tarczą z Amerykanami. Teraz ten zestaw przedstawicieli handlowych Tusk, Sikorski oraz Klich ma dyskutować w Moskwie…z niedzwiedziami polityki. Zle to Polsce wróży. Oj, zle.

  9. Chcialbym zwrocic uwage na ton, ktorego uzyl Ziorbro w swoim wczorajszym wystapieniu sejmowym. To byl ten sam ton, ktorego uzywaja mlodzi klerycy w swoich kazaniach; ton omdlewajaco-swietoszkowato-eunuchowaty. Ten wczorajszy Ziobro to nie byl ten wielki macher, jak go znamy i kochamy z wielu niezapomnianych konferencji prasowych, to byl jakis „chlop bez j…”

  10. Po kopniaku jaki otrzymali amerykanie od Rosjii w Gruzji nadchodzą bardzo optymistyczne wieści z Ukrainy. Szykuje sie kolejny kopniak, tym razem bardziej bolesny i mocniej odczuwalny w Polsce. Będzie okazja do plucia się, pienienia i bełkotu naszych pajacowantych satelitów. Niewielu już pamięta publicystykę KISIELA w dawnych latach, może jeszcze sześćdziesiątych gdy lansowal pogląd, że dla Polski najlepszym rozwiązaniem jest jest silna i przewidywalna Rosja, wtedy w kształcie ZSRR, czyli z Ukrainą i Białorusią. Poglądy Kisiela podzielał także z drobnymi różnicami Giedroyć. Obaj politykę Polską budowali ku Rosjii. Pożal sie boże elity styropianowe po zwasalizowamiu polityki Polskiej jako sługusa USA i elementu rozkładowego UE doprowadziły praktycznie do stanu wojny z Rosją, w zaślepieniu nie widząc katastrofalnych tego skutków. Dostrzegalne także przez Radaktora w początku dzisejszego komentarza są symptomy powrotu do idei Kisiela. czyli w kierunku jednego przewidywalnego sąsiada.Odbędzie się to wielkim kosztem i z groźnymi dramatami. Nie wiadomo, z którą Ukrainą będziemy graniczyć i czy hasła zakierzońskiego kraju nie będą słyszalne w Rzeszowie, Gorlicach lub w Krynicy. Narazie sprawy idą jednakże w dobrym kierunku.

  11. pielnia 1, z poprzedniego wpisu. Dziękuję za radę, ale nie skorzystam. Istnieją pewne ważne pryncypia. Bezczelność wymusza reagowanie. Gorąco pozdrawiam, w większości się z Tobą zgadzam.

  12. No właśnie, Pański dzisiejszy wpis potwierdza, że mentalność Kalego jest w „Pomrocznej” niemalże racją stanu. To, że jedna z grupek zwanych ze sporą przesada partią usiłuje zawłaszczyć historię pisząc ją niejako na nowo jest u nas niestety (stety ?) – normą. Norma też staje się powoli to, iż te tzw. partie wszystkie zaczynają działać w stylu nazywanym kiedyś „ze wsi, o wsi, dla wsi” czyli zajmują się już głównie przekonywaniem przekonanych tzn. wszelkie ich działania i enuncjacje kierowane są li i jedynie do wiernych wyznawców. Resztę traktuje się jak „przypadkowe społeczeństwo”, któremu się w trakcie kampanii wyborczej sprzeda jakiś kit. Tyle, że ci „politycy” mają rację. To tak u nas działa …

  13. Panie Redaktorze,
    Stosowanie podwójnych norm obyczajowych to nie moja specjalność! To raczej Pańska, ale zdążyłem się już przyzwyczaić i nie boli.
    Pozdrawiam

  14. Obawiam się, że polska polityka zagraniczna poniesie spektakularną klęskę.
    Może to i dobrze. Może wreszcie zrozumiemy, że póki nie będziemy mieli mocnej gospodarki, póki ludzie będą szukać pracy w Zachodniej Europie, dopóty pozostaniemy krzykliwymi karłami w UE.
    Może w końcu dojrzejemy do zmiany kursu naszej polityki zagranicznej. Tylko że teraz trzeba będzie zaczynać z niskiego pułapu.

  15. Jeszcze dwa linki na temat szczytu w Brukseli, dla zainteresowanych

    Oficjalny dokument Rady Europejskiej (po polsku) dostępny dla ogółu

    http://www.consilium.europa.eu/ueDocs/cms_Data/docs/pressData/PL/ec/102552.pdf

    Raport do prasy (po angielsku) Strona www prezydencji francuskiej

    http://www.ue2008.fr/PFUE/lang/en/accueil/PFUE-09_2008/PFUE-01.09.2008/conseil_europeen_0901

    pozdrawiam Gospodarza i Blogowiczów

  16. Oto najglosniejsze i najwieksze sukcesy w walce z przestepczosc w czasie sprawowania przez pana Ziobre urzedu Ministra Sprawiedliwosci i Prokuratora Generalnego:
    ekstradycja Mazura,
    ujawnienie szwajcarskich kont SLD,
    ujecie mafi weglowej z poslanka Blida,
    ujawnienie afery gruntowej w Ministerstwie Rolnictwa,
    ujecie przecieku z tejze afery Kaczmarek, Kornatowski,
    ujecie dr. G
    ujecie poslanki Sawickiej
    i przedewszystkim zawdzieczamy mu wiele niezapomnianych momentow przed telewizorami.

  17. Szanowny Panie Redaktorze,

    jeśli w środku Studiów Wschodnich, miałoby zapanować wielkie oźywienie z powodu dziejstwa w Gruzji i na Ukrainie, a wywiady wszystiich rajów łączą się w dociekaniu na temat tych wydarzeń, to Pańskie sformułowanie zapożyczone od pierwszych wojujących komunistów/”Proletariusz…łączcie się!/ jest genialne. Sytuacja, kiedy ci wszyscy specjaliści rzucają się na poruszenie w politykach Gruzji i Ukrainy , jak brukowi dziennikarzwe na nowe newsy , faktycznie może kojarzyć się z tym , że służby i analitycy splebsiały. Wszystko jest super ewidentne, a wszystkim antyrosyskim działaczom od kreciej roboty i analitykom, powinno zrobić się tylko głupio, że „Tatarzyn” mocno ucapił „Łeb”.
    Gruzja miała znikome szanse na bycie poważnym kłopotem dla Rosji, ale warunkiem była pomostowo łącząca ją z Unią Ukraina. W ostatnie wakacje Julia Tymoszsenko była goszczona na Sardynii przez byłego , prorosyjskiego prezydenta Kuczmę i jego przyjaciół. Pamiętamy , że pani Tymoszenko, miała swego czasu mały prywatny ogon finansowy wobec Rosji/ok 190 mln. USD/ za co swego czasu gończą laurkę wystawiła moskiewska prokuratura. Sardynia, dla ludzi ze wschodniej Europy, to miejsce atrakcyjne, sprzyjające tworzeniu miłej atmosfery. A kiedy jest ludziom miło i przyjemnie, to i o rozsądek nietrudno.Co dzisiaj po niedawnych zakusach pani Merkel, czy naszym Partnerstwie Wschodnim, kiedy prezydent Juszczenko – gaśnie w oczach? A bez ukraińskiego pomostu do Europy, Saakaszwili chyba już faktycznie politycznym tym, czym każdy z nas w swoim czasie stanie się nieuchronnie niepolitycznym.
    Trzeba przyznać, że pani Tymoszenko , na jakiś czas poważnie złagodziła możliwość
    rozpoczęcia od tamtego regionu , niebezpiecznego konfliktu zbrojnego, który był możliwy, gdyby np. Juszczenko podniecił się „dziejową szansą Ukrainy”. Prędzej czy póżniej, ewolucynie, Ukraina i tak w pełni dołączy do narodów świata , tak samo Rosja, ale tylko ewolucyjnie. O Gruzji , dopóki jej prezydentem jest Saakaszwili, aż boję się myśleć. Póki co zdesperowany kończącą się karierą/władzą/ polityczną psychopatyczny Dick Cheney/ branża naftowa/, odwiedza kraje kaukazkie /te co mają ropę/ i ich przywódcom usiłuje wciskać na siłę „pocałunki śmierci” .
    Następna ekipa rządząca Ameryką , ze swoim cowboyską przebojowością , będzie coraz bardzie inicjować coraz bardziej bezczelne „taktyki”w walce o opanowanie surowców światowych, rozsądna Europa tego nie wytrzyma i możliwy będzie rozbrat USA-UE, na co tulko czeka „poczciwy ” miś ze wschodu. Europa , spróbuje zrealizować swoje rojenia o dywersyfikacji surowców z Afryki,/głównie Nigeria/, a tam niespodzianka… drugi misiu- przeurocza panda, która cały czas , w wielu afrykańskich państwach , bardzo zapobiegliwie mości sobie surowcowe gniazdka.
    A Lachy? Co z Lachami? Dla Lachów najważniejszymi problemami będą :Ziobro, Trybunały Stanu, Palikoty i całe wszystko, byleby tylko nie musieć bez oglądania się na cokolwiek rozewiązywać bieżących problemow kraju. U Lachów przygotowania do ostaniej Wielkiej Bratobójczej Batalii- kolejnych wyborów. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać przyszłych wybierańców, po kolejnym negatywnym przesiewie.

    pozdrawoiam.Eddie

  18. Eddie!
    Też jestem pełen obaw. Polityczne Lachy jak zwykle zajmują się bele czem, a świat uuuuuciekaaaaaa!!!!!!!!!!!

  19. Szanowny Panie Redaktorze,
    postanowiłem uzupełnić mój poprzedni wpis, żeby nie wyglądało to na arogancję i impertynację z mojej strony.
    Wczoraj przysłuchiwałem się Pańskim wywodom n/t byłego min. Ziobro w TOK FM. Wyrażał Pan swoje zaniepokojenie nadmiernym rewolucjonizmem byłego ministra i metodami uprawiania polityki, które i mnie nie odpowiadają, co tu dużo mówić…

    Dzisiaj po raz kolejny to jednak mnie Pan usiłuje mitygować za brak elegancji i kultury polemicznej, awanturnictwo, pieniactwo, sianie nienawiści, itp.

    Ciekaw jestem na jakiej podstawie? Na tej o to, że odważyłem się z Panem dyskutować, zaprezentować nie raz jeden – wraz z merytorycznym uzsadnieniem – swe odrębne zdanie..? Za mój niewyparzony język, nie przekraczający granic przyzwoitości, za moją dociekliwość i wrażliwość na kłamstwo i manipulacje..?

    Proszę mi wskazać choć jeden przykład przekroczenia przeze mnie norm obyczajowych, posłużenia się niedpouszczalnym wulgaryzmem, obrazą, argumentem ad personam, kłamstwem, wzywaniem do sekowania i izolacji, udzielania rad typu „spiep. stąd, dziadu”, czy atawistycznej wręcz niechęci do adwersarza. (Wszystko to mnie – jak dotąd – spotykało na tym blogu i – mimo to – nie szukałem rewanżu w podobnym stylu. Nigdy!).

    Jak Pan wskaże taki dowód, dopiero wówczas będzie Pan miał prawo moralne do przywoływania mnie do porządku i udzielania mi ‚ojcowskich’ rad, że lepiej zacząć od siebie.

    Inaczej, to ja będę miał prawo mówić o Panu tutaj, że jest Pan zwolennikiem podwójnej standaryzacji moralnej i obyczajowej – innej ( o wiele łagodniejszej, pobłażliwej i nazbyt tolerancyjnej) dla blogowiczów wyznających Panu bezkrytyczną miłość i wierność aż do grobowej deski, a którzy nie przebierają w knajackich słowach i metodach, żeby skanalizowac swoje uprzedzenia, frustracje i fobie), a innej (niezwykle surowej i drakońskiej) jak dla min. Ziobro i tych, którzy nie zawsze się z Panem zgadzają, do których ośmielę się zaliczyć moja skromną osobę.

    Nie chciałbym pozostać przy ocenie, że bardziej Pan sobie ceni lizusostwo i przytakiwanie, niz merytoryczną próbę wymiany pogladów.

    Pozostaję z respektem do Pańskiego dorobku życiowego i zawodowego, mimo krytycznego stanowiska w sprawie szczegółow.

    Kadett
    PS. Nigdy nie wiadomo, kto wróg a kto przyjaciel, jeżeli pozory bierze się za prawdę, a krytyczną prawdę za pozory wrogości.

  20. Bywalcu2:
    Zbigniew Ziobro kiedyś dokształcał się z homiletyki:
    http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/582413.html

  21. Panie Redaktorze! Żeby PO mogło rozliczyć IV Rzeczpospolitą to najpierw powinna zacząć od siebie. Trzeba przyznać się do błędnych założeń i decyzji. Poniekąd PO jest współtwórcą ideii tej Rzeczposoplitej która zaowocowała upodlaniem ludzi, wyrzucaniem za nawias całych grup społecznych, rozkładowi organów sprawiedliwości, i najostrzejszej formie więzieniom, fałszywym dowodom, pomawianiem. Tusk czyni to nadal akceptując oszczercze wypady Pitery, której kariera wyrosła na kłamstwach i pomówieniach i CBA bez rozliczenia afery gruntowej i sprawy Sawickiej. Jeśli Premier nie uważa że sprawa Ziobry jest Jego sprawą to co nią jest. Bez postawienia Państwa z głowy na nogi nic się nie uda.Zgadzam się z Eddim w całości i z konkluzją też. To znaczy zgadzam się tylko nie chcę się pogodzić. Pozdrawiam

  22. Drogi Panie Red.,podobnie jak Pan mialam watpliwosc wysluchania Ziobry w Sejmie,i za nic nie potrafie jego mowki zakwalifikowac.Wiele bylo zywo wziete z czasow PRL-owskiej i jej wodolejstwa,ale nigdy nie bylo takiej mowy samochwalczej.Dziwi mnie wiele,np.wypowiedzi Pana Chlebowskiego,ze to zadna sprawa polityczna,to w sumie smieszne,bo jest polityczna i polityczna powinna byc.A ze,PIS zawsze balansowal na granicy prawa przy pkazji niszczac standarty,tp prokuratura polegnie.Postawienie Ziobry przed Trybunalem stanu,to jedyne wyjscie.Lub inaczej mozliwosc napietnowania demoralizujacych wzorcow.Ale jeszcze wiekszym zjawiskiem jest ewolucja samego fakty pokazania akt Kaczynskiemu.Jeszcze pare miesiecy temu sprawy nawet PIS bronil sie slabo,raczej sie tlumaczac,teraz to juz niemalze bohaterstwo,niezbednosc,oczywistosc jak to woli.Kaczynski jedyny ze sprawiedliwych i zalugujacych na wiedze o wszystkim a za chwile PIS wystapi dla Ziobry o jakis medal za mestwo.W tym PIS niestety jest dobry,bo nie maczac na zadne wzgledy moralne obraca sytuacje o 180 stopni niby na swoja korzysc.I wielka wina PO niestety.Chlebowski robi dla swojej partii antyrobote swoja paplanina poodbna czasami do pisowcow,choc miekksza,ale wcale nie madrzejsza.A wracajac do sprawy przyszlej Konferencji w Sejmie nt.Wolnych Zwiazkow Zawodowych to juz taka obluda,ktora juz trudno skomentowac.Sluchalam dzisiaj Gosiewskiego jak pytany o nia,stwierdzil,ze to nie PIs,ale Walentynowicz i Gwiazda organizuja konf.a oni tylko pomogli wynajac sale w Sejmie.I ze to nie oni ustalaja uczestnikow konf.mam cicha nadzieje,Prez.Lech Walesa zorganizuje wlasne spotkanie,na ktore na pewno przyjada wszyscy uczciwi i nie zabraknie gosci z zagranicy.I wlasnie teraz nasunela mi sie pewna analogia.Kiedys SB probowalo podwazac zalugi Walesy,fabrykowalo lewe dokumenty przed wreczeniem nagrody Nobla.Teraz Pis robi dokladnie to samo.Wydaje poprzez IPN stronnicze ksiazki,tworzy listy pomijajac Lecha Walese,doslownie go opluwa.Nie twierdze ze PIS to SB,ale ma identyczne morale.
    Co do filmu,to trudno ocenic,bo bardzo niewielu zna scenariusz,a same komentarze gazetowe sa zawsze subiektywne.Ale jest bardzo zle,kiedy sztuka zaczyna byc wyznaczana stanowiskami politycznymi.Tym bardziej,ze dla kazdego Polaka obroncy Westerplatte zostana bohaterami,a ze doda im i ludzkich cech i slabosci,to co w tym zlego?Tutaj w Australii rowniez powstaja filmy bardzo kontrowersyjne i wywolujace burze i kotrowersje,ale powstaja!!Przez lata cale temat Aborygenow byl tematow tabu.problem skradzionych pokolen,na sile zabieranie dzieci Aborygenow i cywilizowanie ich na sile.Teraz pokazuje sie film i dok.i fabularne,gdzie w latach 60-tych premier przyjezdza do wioski i podarowuje dlugopis,ze do 70 lat Aborygeni nie mieli zadnych dowodow tozsamosci,ze byli zamknieci w rezerwatach.Ciezko jest Ozim patrzec na wlasna prawdziwa historie,ale to juz sie dzieje i to najwazniejsze.Wracajac do majacego powstac filmu,to bardzo bym byla ciekawa komentarza Wajdy,tym bardziej wspoltworcy filmy mieli byc wybitni,ktorych raczej trudno podejrzewac w zaangazowanie w skandalizm.Ale jedno jest pewnikiem,ze jak politycy zaczna dyktowac Polakom co maja ogladac,to migiem znajdziemy sie w kregu krajow z kregoslupem przetraconym.Pozdrawiam-Iwona z Sydney

  23. „Nie bez zdziwienia śledzę też spór o film nt. Westerplatte. Dobrze by było, żeby ten film powstał, choćby za pieniądze prywatne. Wygląda na to, że na pieniądze państwowe mógłby liczyć tylko twórca w stylu Leni Riefenstahl.”

    Doborowa obsada, arcyciekawy scenariusz, czegóż chcieć więcej ? Ale w Polsce liczy się jedynie słuszna linia historyczna, odbrązowiaczom mówi się nie.

    http://www.pardon.pl/artykul/6021/nowy_polski_film_westerplatte_bronili_tchorze_i_pijacy

  24. Towarzysz jasny gwint (vel wioskowy głupek) swoim wpisem z 10:37 kolejny raz udowadnia, że jedyne co potrafi to obrażać innych i rzucać inwektywy. Po przeczytaniu jego wypocin od razu widać, że zapewne nigdy nie czytał ani Kisiela, ani Giedroycia, a jeżeli gdzieś o Ich poglądach na kwestię wschodnią słyszał, to nic nie zrozumiał. I tak to już jest z tow. jasnym gwintem (vel wioskowym głupkiem) za każdym razem, kiedy siada do klawiatury komputera 🙂

  25. Skarcony przez Gospodarza za insynuacje pod adresem amerykanisty Lewickiego, stwierdzam uroczyście że amerykanista nigdy nie lobbował na rzecz kół wojskowo-przemysłowych w USA, natomiast zawsze wykazywał skrajny obiektywizm w ocenie ugrupowań politycznych w tym kraju. Pozatem stał na straży polskich interesów i własną piersią bronił pryncypiów patriotycznych. Pod tym względem jest czymś w rodzaju polskiego wzorca metra z Sevres. Jeżeli zaś chodzi o jego rozliczenia z fiskusem, to tylko zastanawiałem sie nad pewnymi możliwościami.Przecież każdy obywatel Polski może otrzymywać dochody zagranicą i płacić tamże podatki !

  26. Podobnie jak to sie dzieje, z Gruzja, tak i w przypadku Ukrainy szykuje sie kolejny anschluss. Ukraina dlugo nie pociagnie w obecnej sytuacji, jaka wytworzyla sie w bylym imperium sowieckim oraz wewnatrz samej Ukrainy.

    Polska polityka zagraniczna ostatnich lat, polityka bazowana na zasadzie „za wszelka cene dokopac Rosji” musiala poniesc kleske, bo zbyc cienkim Polska jest Bolkiem, zeby moc zaszkodzic Rosji. Zapomniano, ze polityka zagraniczna to jest jest panaceum na fobie osobiste i, w sporej wiekszosci, narodowe, ale to temat na osobna pogawedke.

    Podobnie zreszta jak zapomniano, ze resort sprawiedliwosci to nie jest urzad szeryfa, a wlasnie na ten ostatni nadaja sie osobnicy pokroju mentalnego Ziobry. Nalezy zalowac, ze Ziobro spoznil sie o ponad 100 lat ze swoim przyjsciem na swiat, choc i po drodze zdarzylo sie pare epok w historii, gdzie ZZiobro sprawdzilby sie nad wyraz. I jako minister, i jako prokurator, i jako sedzia, i jako kat, a wszystko w jednej, tak ujmujacej osobie. I oto chodzi. Uniwersalna maszyna do stanowienia i wykonywania prawa musi byc ujmujca, a wiec zdolna do ujecia wszystkiego, co sie napatoczy. Stosowny paragraf znajdzie sie potem.

    Brakuje tylko funkcji obroncy. Te ZZiobro sprawuje rowniez zrecznie, ale tylko o ograniczonym zakresie: wobec siebie samego i najblizszych mu akolitow.

    Przedstawiona powyzej lista osiagniec (oraz pelny tytul) ZZiobry sa imponujace i w wielu przypadkach prokuratura miala podstawy, zeby wszynac sledztwo. ZZiobrze nie zarzuca sie tego, ze chcial walczyc z taka czy inna patologia w gole, ale za to, ze kilku przypadkach uczynil to bez poszanowania prawa, a powinien, skoro piastowal on urzad wymieniony powyzej w pelnym brzmieniu.

    O konferencji pisowskiej szkoda mowic. Po prostu zal sciska tam, gdzie niektorzy z politykow pisowskich maja swoje osrodki kojarzenia.

    Bo trudno to nazwac mysleniem.

    Pozdrawiam.

  27. Analitycy istotnie prześcigają się w próbach interpretacji wydarzeń na Kaukazie, media to relacjonują, jednak poza chlubnymi wyjątkami np. z Polityki, wyłącznie z jednego punktu widzenia, tego właściwego, prawdziwego, słusznego ideowo i oczywistego jak amen w pacierzu – zakładającego a priori, bez żadnej refleksji, że wielka, zła Rosja napadła na, małą, biedną Gruzję, która ma przecież takie samo demokratyczne prawo do gumy do żucia, CocaColi, skanerów tęczówek oczu, bomb klastrowych, podsłuchujących radarów oraz firmowego obrzyna w każdym domu, jak niedościgniony super-wzorzec zza oceanu, rządzony honorowo przez szlachetnych rycerzy.

    Oczywiście, nikt ze stałych czytelników Polityki (poza będącymi na służbie – oni nie myślą, tylko wykonują polecenia i rozkazy) nie da sobie zrobić wody z mózgu, mimo intensywnych działań potężnej, międzynarodowej machiny propagandowej, przy której osiągnięcia III Rzeszy w tej dziedzinie to zaledwie małe bobo. W dobie Internetu wszyscy doskonale wiedzą, w czyich rękach jakie media się znajdują i zdają sobie sprawę, że nawet porządny dziennikarz także musi czasem napalić w piecu, kupić dziecku książki, zapłacić czynsz – dlatego czytają i oglądają te często żałosne, jednostronne nonsensy z politowaniem i empatią, bo co by nie mówić, trzeba jednak z siebie zrobić niezłą szmatę, żeby bezkrytycznie uczestniczyć w tym mainstreamowym jazgocie.

    Dlatego dla równowagi, chciałbym pokrótce przedstawić kilka informacji z analizy alternatywnej, przeprowadzonej przez kanadyjskie Center for Research on Globalization, cały tekst jest dostępny pod adresem: http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=9788 Przy okazji polecam artykuł o ostatniej umowie (anty)polsko-amerykańskiej, który napisał F. William Engdah, zawierający tezę, że to porozumienie jest najbardziej niebezpiecznym ruchem w kierunku konfliktu nuklearnego od Kryzysu Kubańskiego z 1962r.: http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=9836

    Autor tej obszernej analizy twierdzi, że Gruzja nie działa samodzielnie, gdyż jest amerykańskim protektoratem. Wysuwa wniosek, że gruziński atak na Osetię, w którym poniosło śmierć wg zarówno rosyjskich, jak i zachodnich źródeł ok. 1500 osób cywilnych, miał w zamyśle raczej spowodowanie katastrofy humanitarnej, niż osiągnięcie militarnego zwycięstwa.

    Jednym z celów gruzińskiego ataku, wg autora, miało być „zniszczenie Tskhinvali, przy znaczących stratach pośród istnień ludzkich”.

    Autor wykazuje także, iż porażka Gruzinów była oczywista dla wszystkich stron konfliktu od samego początku, tak samo jak reakcja Rosji i zadaje pytanie, czy ta prowokacja miała na celu wciągnięcie Rosji w militarną konfrontację, przy zaangażowaniu NATO, która potencjalnie mogłaby eskalować do otwartej wojny?

    Jak napisałem, jest to analiza alternatywna dla mainstreamu, osobiście nie potrafię obalić argumentów autora, ale każdy po przeczytaniu może wyciągnąć własne wnioski (oprócz obecnych tu służbowo…). Kolejne akapity mają następujące tytuły: “Act of Provocation?”, “US-NATO and Israel Involved in the Planning of the Attacks”, “The Role of Israeli Military Advisers”, “Georgia: NATO-US Outpost”, “The Israel Connection”, “Russia’s Response”.

    A konferencję PiSowską w Sejmie powinni odwiedzić tłumnie wszyscy szanujący się działacze, wraz z sympatykami – dobrze zaopatrzeni w zgniłe jaja oraz pomidory.

    Chyba rzeczywiście tylko osoba tak oddana władzy (poprzedniej? aktualnej? straciłem orientację, kto tu właściwie rządzi…) jak Leni Riefenstahl mogłaby liczyć dziś na państwową dotację filmową.

  28. Panie Redaktorze,
    ma pan rację, że komplikuje się sprawa Partnerstwa Wschodniego poprzez zamieszanie polityczne na Ukraine. Wydaje się, że trwa tam ‚wojna na górze’, z wieloma podobieństwami do naszej krajowej. Należy mieć nadzieje, że posunięcie ‚pięknej Julii’ nie zmieni w konsekwencji stanowiska Ukrainy wobec NATO i UE i nie przyniesie niepożądanego aliansu Ukrainy z Rosją. O to Julię bym nie podejrzewał. W Rosji jest ona niemile widziana i nie darzy się ją zbytnim zaufaniem…. Gra to jest czysto personalna o wpływy wewnątrz Ukrainy i być może nowa konfiguracja przyniesie J. Tymoszenko chwilowe wzmocnienie w rozgrywce z Juszczenką, zwiększy jej siłę przetargową w ewentuanych rozmowach z Rosją poprzez dokooptowanie Partii Regionów i ‚komunistów’, ale i wzmocni jej kontrolę nad ich poczynianiami. Władzą jednak Tymoszenko się nie podzieli z nikim. Nie po to dąży do jej przejęcia, żeby sie nią dzielić. Czy wypada czekać, czy może wspomóc Juszczenkę to wielka niewiadoma, ale od czego mamy swoją ambasadę w Kijowie, własne dobre relacje osobiste i nasze dyskretne i pracowite służby ‚dyplomatyczne’, by móc jak najdelikatniej wtrącić swoje 3 grosze,
    jeśli zajdzie taka potrzeba?

    Gruzja wróci na porządek dzienny już wkrótce. Po ponownej wizycie Sarkozy’ego w Moskwie. Nie wydaje się jednak, żeby Rosja mogła równie skutecznie rozgrywać pasjansa na dwóch stolikach – gruzinskim i ukraińskim z równą skutecznością obrony ‚swoich interesów’. Też musi wykazać się teraz większą dyplomacją niż przed szczytem unijnym, przez co Gruzja może tylko zyskać. Łapanie dwóch srok za ogon jast trudniejsze,
    chociaż gratka to dla Moskwy nie lada.

    Nasze podwórko nie przynosi rewelacji i poprawy. Wczoraj słyszałem od Pana w TOK FM dużo więcej na ten temat. Dzisiaj czytam, co Pan napisał. Nihil novi. Brakuje mi wszelako w Pana widzeniu ‚fenomenu Ziobro’ jednego. Brakuje mi stwierdzenia, że walka z rakiem korupcji gospodarczej, jaki toczy naszą zbiorową moralność i przynosi jakże wymierny uszczerbek dla budżetu państwa jest ze wszech miar potrzebna.
    Jak trudno walczyć z przejawami korupcji na szczeblu gospodarczym najniższym miałem okazję przekonać się na własnej skórze przy procedurach przetargowych. Dopiero moja uparta interwencja w pięciu instytucjach naraz – od Izby Obrachunkowej aż do NIK, przyniosła jakiekolwiek efekty, zakończone wnioskami pokontrolnymi, naganami, itp. po sześciomiesiecznej samotnej batalii z inercją urzędniczą i próbami wekslowania sprawy przez rózne urzedy panstwowe na różne możliwe sposoby. Dlatego mam prawo przypuszczać, że o wiele trudniejsza jest walka o każdy szczebel wyżej, i że wykrycie i udowodnienie korupcji jest duzo trudniejsze, niż przyłapanie dra G. na braniu łapówek.

    Co nie znaczy, że min. Ziobro wziął się za coś, czego nie należało robić. Mówi Pan dużo o jego metodach na granicy dobrego smaku i estetyki politycznej. Racja. Moje stanowisko estetyczne jest podobne. Trudno jednak żałować róż, gdy płoną lasy. Czasem odstraszanie i budowanie nieprzychylnej korupcji atmosfery społecznej daje więcej rezultatów niż mozolne, nieskuteczne, ujęte w nadmierny rygoryzm prawny działanie najlepszych urzędników i najbardziej nieprzekupnych policjantów.
    Uchodzi przy tym Pańskiej uwadze, że wraz z gonieniem Ziobry (sam Pan przyznaje, że zajączka nie złapie się…) ucichła wojna z korupcją. A ta ma się lepiej niż za Ziobry, zapewniam Pana. Wylewanie dziecka z kąpielą to bardzo często ulubione zajęcie dla pęknoduchów i estetów.

    Jak lekarz widzi, że ropa leje sie z otwartej rany na nodze wielkości kapelusza, to nie łapie za plaster, tylko decyduje się na amputację. Nie da się zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko. Nie mieć Ziobry i nie mieć korupcji. Czasem, niestety, lepiej mieć jedno z dwojga, żeby nie mieć drugiego. Trzeba wybierać – zamiast dzielić włos na czworo.

    Pozdrawiam z mego zascianka Ciemnogrodu.

  29. Dlaczego Państwo milczycie jak przewodniczący największego klubu poselskiego Chlebowski twierdzi, że wyborcami PiSu są w 100% pensjonariusze Zakładów dla Psychicznie Chorych…śmieje się przy tym jaki to dobry zart opowiedział…
    Za taką wypowiedz w normalnym europejskim kraju straciłby swój urząd z kretesem, ale nie w Polsce, gdzie przyzwolenie na chamstwo jest popierane w mediach. Najwięksi idole mediów Palikot oraz Wałęsa nazywają Prezydenta chamem i durniem, więdząc, że żadna komisja etyki czy sąd im nie podskoczy. Media stały się stroną w sporze politycznym i nikt już chamów nie hamuje. Miałem przez moment nadzieję, ze Pan Daniel Passent okaże się prawdziwym dżentelmenem, lecz widzę, ze jak jest wojna polsko-polska to nawet on zakłada maskę Palikota…
    Dlaczego żaden lekarz z GW nie wypowie się w sprawie Chlebowskiego, że obraża swoimi wypowiedziami jego pacjentów zdrowych i chorych.

  30. Nie widze we wpisie Gospodarza polajanki. Apel o zaczecie od siebie rozumiem jako apel do blogowiska a nie do kadetta – proponenta slusznej inicjatywy.

  31. Brak proporcji mocium panie. To zadęcie, ta medialna wrzawa w sprawie byłego ministra Ziobry jest nieproporcjonalna do zarzutów jakie postawiono. Obecny minister również trzyma w areszcie śledczym Marka Dochnala i nie zapowiada rozpoczęcia sprawy sądowej, powtarzając te same „błędy”, jakie ta, niby liberalna ekipa, stawiała poprzednikom. Patrząc z zewnątrz , ta medialna hucpa wygląda na temat zastępczy, albo przemyślany atak na potencjalnego przeciwnika w wyborach prezydenckich. Pan Lech Kaczyński nie powtórzy kadencji, więc pan Ziobro byłby najlepszym kandydatem PiS. Platforma która również wygląda na ugrupowanie kierowane przez jedna osobę , czyli Tuska,
    załatwia porachunki z Ziobro jeszcze „przed poczęciem” tego kandydata.
    Te dwa ugrupowania PO i PiS są bliźniaczo podobne co do metod uprawiania demokracji , ale medialnie próbują się odróżnić. Tusk również nie skorzystał z referendum w sprawie tarczy, ale udaje demokratę w stylu szwajcarskim. Platforma uprawia „szczurzy makiawelizm”, ale na dłuższą metę metoda ta sama się skompromituje, jako „reguła” walki. politycznej.

  32. Kalisz nigdy nie był ministrem sprawiedliwości, był natomiast MSWiA.
    A jeśli chodzi o szwajcarskie pieniądze, to dzisiaj w sądzie Kaczmarek przeprosił za tę insynuację.

  33. Oczywiście myślałem o „szwajcarskich kontach” SLD, o których szeroko rozprawiał też Ziobro.

  34. Stary Polak,

    najbardziej irytuące jest to, że nasz naród jest tak omotany i zdezoriętowany, że trudno dostrzec wyjście z obłędu , który powoduje wybieranie na najważniejsze funkcje w kraju samych mentalnych karłów. Kiedy patrzę wstecz do roku 1990, to nie widzę nikogo, kto wyrastałby ponad poweszechną małość. Na tym całym tle, Leszek Miller, który po helikopterowym wypadku , obolały ,dzielnie walczył o Unię wyróżnia się jako , walczący patriota. Przy obecnych zaściankowych gmiotkach, przyjdzie nam z podziwem wspominać rozmach przywódczy Edwarda Gierka, pomimo znanych zastrzeżeń do epoki w jakiej działał.

    Pozdrawiam,Eddie

  35. Właśnie! Co też tam się dzieje i kłębi w OSW na Koszykowej? Trzeba mi zajrzeć do nich, jak się to mówiło, spiknąć.

    Tymczasem “NY Times” donosi o obietnicy 1 mld dolarów na odbudowę Gruzji ze zniszczeń wojennych. Te właśnie zniszczenia dowodzą, jak bardzo “pokojowa” – a w cywilizowanym języku – nieproporcjonalna była rosyjska misja obronny Osetii przed “faszystami” z Tbilisi. Tę pomoc USA (Gruzja znajdzie się na 4-tym miejscu biorców amerykańskiej pomocy, po Iraku, Egipcie i Izraelu) oczywiście można zestawić z pomocą ekonomiczną Rosji dla jej sojuszników w dwóch separatystycznych republiczkach (Abchazji i Osetii Płd.), która płynęła do nich zza północnej granicy nieprzerwanie przez kilkanaście lat, a od czasów Różanej Rewolucji ze strojoną siłą. W ostatnich tygodniach, Rosja do arsenału bodźców ekonomicznych dodała argumenty siłowe – za to spadły na nią gromy, może jeszcze spadnie jakiś grad, kto wie. Bo jeśli przyjąć, że toczy się wojna o strefę wpływów między Zachodem i Rosją – a jest to nieco naciągane, ale całkiem użyteczne założenie, zwolennicy Rosji lubią się nim posługiwać – to Rosja jest wielokrotnie słabsza, ludnościowo niemal 6 razy słabsza niż USA + UE, ekonomicznie ponad 20-30 razy, na dodatek ceny surowców energetycznych i innych spadają na rynkach światowych już kolejny tydzień. Zachód relatywnie słabnie, ale nie w stosunku do Rosji, raczej wobec Chin i reszty Dalekiego Wschodu. Rosja bardziej potrzebuje Zachodu, niż Zachód Rosji – wizja tej długofalowej zależność zdaje się nabierać popularności. Im wcześniej zrozumie ją Kreml, tym dla niego lepiej. Wydawało się, że jak Piotr nauczył się budowy okrętów w niderlandzkich stoczniach, jak Katarzyna zaszczepiła swoją niemczyznę, to już Rosji wystarczy, aby zostać mocarstwem na równi Ameryce. O słowiańska naiwności!

    Oczywiście w Gruzji musi dojść do zmiany warty, już na politycznej giełdzie pojawiły się nazwiska byłych współpracowników Saakaszwilego, czytałem o tym bodaj w “Globe and Mail”. A on sam faktycznie stanie się “politycznym trupem”, co może udobruchać Rosję, ale stanie się to w sposób mniej lub więcej demokratyczny i nie pod bezpośrednie dyktando Kremla. Jako rzecze Gospodarz Blogu, “żaden polityk prorosyjski w Gruzji nie ma szans”. Faktycznie zmiana u steru rządów nic w Gruzji nie zmieni, a jednak zmieni w sensie ambicjonalnym.

    Oczywiście Ukraina jest orzechem twardszym, ze 20 razy większym, trudniejszym i mniej jednoznacznym. Ale “dopóki piłka w grze”, zobaczymy jak się sprawy potoczą w perspektywie najbliższych cztereach lat, czyli do Euro-2012. Oba tylko Polska w tym wszystkim była bardziej przewidywalna, oby była mniej niesfornym dzieckiem, skoro już przyjętym do europejskiej i atlantyckiej rodziny.

    Jeszcze dwa komentarze do opinii PT Blogowiczów. Kadetta dęta niewątpliwie afirmacja walki z antypolonizmem jest wielce chybiona. Chodzi o rewizję chorego patriotyzmu, chorego, zaściankowego i nie przystającego do współczesnych poglądów zachodnich, przez to wielce szkodliwego dla interesów Polski – moim zdaniem. To Polska potrzebuje Zachodu, a nie Zachód moralizatorskich, jasnogórskich pouczeń znad Wisły.

    Wydaje mi się również, że jasny gwint ciutek przeciąga strunę, z wielką swobodą nadinterpretując zarówno Kisiela, jak i Giedrocia (i wszystko co stanie w konflikcie z jasno-gwintową tezą o wyższości Rosji nad Zachodem, który jak wiadomo da się rozbić “po leninowskiej myśli”). Giedroyciowi chodziło, aby Polacy zmienili swój odwieczny mocarstwowy i paternalistyczny stosunek do Ukraińców, w ten sposób nie pchali ich w objęcia Rosji, a to w dalekosiężnym celu umożliwiłoby europeizację samej Rosji, odmongolenie jej i oczyszczenie z niepoprawnych imperialnych fantasmagorii. Generalnie, usilne naciąganie faktów i cudzych opinii do własnych, stawianie właśnie swoich wizji w centrum i przypisywanie innym skrajność, np. FOX-skrajność, jest całkiem naturalnie skrajnie niewiarygodne.

    Wszystko to się zazębia, najbardziej w polskich głowach, oby jak najlepiej się w nich układało, czy to “w oddaleniu od polskiego piekiełka”, czy to właśnie nade wszystko w grajdołku, czy innej pipidówkce.
    Na rozpoczecie sezonu (wedkarskiego?), pozdrawienia dla wszystkich — T.O.

  36. Super-moher”….jak na ogrom szkód, jakie ten człowiek wyrządził – upolitycznienie prawa, rugi w prokuraturze, sądy 24-godzinne, posłanka Blida, dr Garlicki – od korupcji do ‘pozbawiania życia’, aportowanie akt śledztwa do prezesa PiS – każdy z tych zarzutów wydaje się trudny do udowodnienia, ale w sumie była to katastrofa. Megalomania i nadczynność trudne są do uchwycenia……
    =================
    Trudne tez do uchwycenia są zarzuty jakie Pan stawia na zasadzie plotek i pomówień jedna baba drugiej babie. „Upolitycznienie prawa. Rugi w prokuraturze itd”- indokrynator i manipulator z Pana przedni, a nie przypominam sobie by Pan tak określał to co wyprawiali Pana sponsorzy z PZPR/SLD. O jakiej korupcji Pan pisze ???? Dowody proszę a nie insynuacje i pomówienia. Dr Garlicki i Blida to dla Pana santo subito, no ale co można wymagać od byłego pracownika służb, jak się zaczęło to trzeba służyć dalej.

  37. dzięki za współbrzmienie.
    Ja też absolutnie nie mam zamiaru godzić się z czymkolwiek z tej naszej psycho-socjo-pizzy, ale te nasze wewnętrzne blokady na akceptację tego wszystkiego co wyprawiają nasi wybierańcy – są ostatnią deską ratunku i nadzieją. Od czasu do czasu ,dla higieny psychicznej warto sobie uprzytomić , że tak realnie, to my sobie siedzimy przy komputerach, czasami, bez żadnego kontaktu z NIMI prowadzimy swoje małe bitwy o przetrwanie, a TO wszelkie paskudztwo , z całym naszym cierpieniem, dzieje się prawie i wyłącznie wewnątrz nas, każdego z osobna. Dzięki wspólnej dla wszystkich papki medialnej, i dość sporym możliwościom kontaktowania się między sobą, niejako uczestniczymy i sami współtworzymy w zakamarkach naszych wnętrz własne obrazy zmory. Gdybyśmy ten czas przeczekiwali np. w Bieszczadach, odcięci od informacji, nasze wewnętrzne światy byłyby dla nas bardziej ekologiczne. W latach Solidarności , jako osoba uprawiająca wolny zawód, więc żyjąca na poboczu Historii, pelna wewnętrznych sprzeciwów typu:”Jaki interes ma klasa robotnicza, któera pod wodzą swojego kolegi Wałęsy/dziś -nie te progi dla byłych kolegów/ obala system dla siebie uprzywilejowany?” itp. Głupio kombinowałem, na bohatera się nie nadałem. Ale rzeczywistość mnie dusiła. Dla ochrony kreatora mojego wewnętrznie odczuwanego świata, wynalazłem taką sztuczkę: Jeśli na dachu Stoczni Gdańskiej pojawiali się robotnicy, zabierałem natychmiast rodzinę na wieś . Po krótkim czasie wracałem, i co…
    żadnych przykrych osadów tych wydarzeń w moim wewnętrznym świecie nie było. Dzięki temu mogłem skutecznie , z refleksyjnym dystansem, więcej z siebie dać dla społeczweństwa lepiej skupiając się na swojej pracy. Dziś „bohaterowie tamtych czasów, nie mogą oderwać się od kuponów od czegoś, co faktycznie samo , bez nich by się przenicowało , bo nie miało innego wyjścia. Pięknie to byłoby, gdyby oni wykazali oddanie sprawom kraju, godne bohaterom po roku 90-tym. A oglądając to co się dzieje na scenie światowej od tamtych czasów, widzimy, że Ameryka wtedy demontowała ZSRR, teraz próbuje Rosję, a kilku naszych skur*****/przepraszam/ po prostu się załapało/tych prawdziwie szlachetnych było mniej niż lekarstwa/. Chyba, że ktoś chce wierzyć, że Ameryka zawsze miała kota , żeby nam nieba przychylić.
    Kończąc , jeszcze raz pozwolę sobie zwrócić uwagę, że prawie wszystko, co nas frustruje, jest głównie częścią naszych wewnętrznych światów. Jeśli się uprę, to przestanę wierzyć ,że ONI naprawdę istnieją. Znam ich głównie z TV. Kaczora Donalda też znam z TV, Conana też…

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  38. Manna.

    Mój wpis z :2008-09-04 o godz. 18:37, jest adresowany do Ciebie.
    Eddie

  39. Do „T.Obserw”: ty z oddali, ja znad Wisły mamy w zasadzie identyczne poglądy. Nie myśl, że tylko z oddali tak dobrze widać, tu z miejsca też dużo widać i stwierdzam,że tych „widzących” przybywa. Na ryby, ani na rybki nie chodzę, żeby reumatyzmu nie przeziębić, zazdroszczę ci .
    Pozdro

  40. @NTAPNo1;
    Może jestem przewrażliwiony, bo nie pierwszy raz się zdarza, że Gospodarz do mnie kieruje apele o kulturę wypowiedzi.
    Gdyby DP chciał uniknąć wszelkiej dwuznaczności, posłużyłby się innym sformułowaniem apelu, nie wzywając mnie bym sam dał przykład. Ma swoje powody najwidoczniej, ale niech tam. Jak to mówią ‚Cygan zawinił, a kowala powiesili’.
    Pozdrawiam

  41. @
    telegraphic obserwer

    Ten 1 mld pomocy obiecany jednym zdaniem , przy targach o kilkadziesiąt milionów w negocjacjach o Tarczę , to jest własnie ta skala „uznania” dla wasalizmu naszych „wodzów”.
    Można utrzymać Kosowo i Gruzję , ale Ukrainy nikt nie uniesie bo za wielka .
    Poziom życia na zasiłku ma poważne ograniczenia. Podatnicy w tych krajach, które łożą na ekscesy współczesnych „napoleonów” teżmają granice cierpliwosci .
    Miejmy nadzieję , że współczesni stratedzy mają już zaplanowaną nową wyspę św.Heleny, aby awanturnicy obecnej doby mogli tam odpocząć po wysiłku umysłowym przykraczającym ich próg kompetencji.

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Mam cicha pewnosc, ze p. Z. Ziobro stanie do wyborow pomimo zmasowanego „ognia zaporowego” i nagonki na jego osobe w mediach. Reszta to juz nasza sprawa, czyli spoleczenstwa polskiego….

  43. @Iwona – standard! nie standart
    @Edie – zdezorientowany! nie zdezoriętowany oraz kmiotek! nie gmiotek

    Zanim zaczniecie kogokolwiek krytykować spójrzcie na swoje niegramatyczne i pozbawione zasad ortograficznych wpisy. Z treści pała i z ortografii też.

  44. Szykuje się wielki klops polskiej polityki zagranicznej

    Sezon ogórkowy się kończy, zielone ogórasy już się moczą w zalewie, powyrywane marchewki ledwie dyszą, jedynie pietruszka jakoś sobie jeszcze radzi, pozostałe warzywa solidarno-liberalne w rozkwicie, wybujały i posplatały się dorodnym i zagłuszającym burzanem. Nasza uwaga z pól, łanów i plaż przeniesiona zostanie teraz do Sejmu gdzie będziemy mogli podziwiać polityczną ekwilibrystykę wybranych przez siebie idoli, z woli, nie z woli, jeśli Panna „Solidarna” pozwoli. Ostatnio jakby ponownie po długim okresie niemrawości i bezruchu, na śniadkowej klaczy, odżyła syrenami, krzykami i zadymą podwędzającą własną władzę, pewnie po to by ją zakonserwować na wieczną chwałę polskich spraw przegranych.

    Optymizmu żadnego. Bełkot niedouków i warcholstwo ochlokracji, gdzie w otoczce górnych haseł załatwia się prozaiczne świństewka, wielkie afery i ogłupia społeczeństwo przekonując, że to wszystko już było za komuny a teraz będzie Eden dla nielicznych i zagranicznego kapitału, lecz o tym głośno już nikt nie wspomina.

    Postępowe siły Zachodu walczą zdecydowanie i konsekwentnie oraz z pełnym poświęceniem o wolność, demokrację i pluralizm dla wszystkich uciskanych narodów świata. Ostatnio najintensywniej angażują się w Europie i w Azji, która z tej okazji zostaje nawet poczytywana za Europę. Cóż się to nie zrobi dla polityki.

    Zadziwia mnie niepomiernie skąd ci dobroczyńcy pozyskują tak ogromne środki na czynienie wolności, czyżby im się rodziło na kamieniu? I oni tak lekką ręką i bezinteresownie chcieli wspierać tę całą gołotę lub hołotę jak kto woli. Przecież gdyby tak było w istocie, to ten wspaniały system oparty na zysku już dawno trafił by szlag. Co prawda jakby zagrzał się on ostatnio i niejakiej zadyszki dostał i oby to w trwałą anemię się nie przeinaczyło, co złośliwcy przewidują i nieuchronnie zapowiadają.

    Kto by tam jednak chciał uwierzyć w przeintelektualizowane senne marzenia niepoprawnej lewicy. Jaka jest lewica i jaka jest prawica to nawet przygłupowi tłumaczyć nie wypada, problem jest tak jasny i oczywisty jak Rosja i Stany Zjednoczone. Tak to przynajmniej wygląda z mojego grajdoła.

    A u państwa, jak wiadomo, perspektywa widzenia zależy od wysokości siedziska. Dlatego nie zaskakuje mnie, że z punktu najwyższego stolca, nie zauważa się ruchów robaczkowych. Zauważane są natomiast poważne akty w rodzaju pochłaniania, napinania się i defekacji. Są to dość powszechne zjawiska w zwierzęcym świecie, do którego my również jako osoby ludzkie należymy. Stąd wysłuchajmy tego, który znajduje się w „bocianim gnieździe” naszej łajby wypatrując terra incognita,terra ignota.

    Nie oznacza to jednak, że byle majtek odziany nawet w złotoczerwone szaty Jego Ekscelencji, ma zrazu hasło do strzelania dział dawać i wysadzać nas na nieznanym i niebezpiecznym brzegu. Nie namawiam do żadnych rewolucji, ponieważ są one bardzo kosztowną imprezą, ale w duchu autentycznej demokracji namawiam do korzystania z jej reguł. W końcu ów brzeg nieznany ma prawo fascynować takiego notabla i my nie powinniśmy mu odmawiać tej przyjemności i ograniczać jego swobód demokratycznych.Niech wysiada.

    Oczywiście tego rodzaju ekskursje zgodnie z zasadami gospodarki wolnorynkowej każdy delikwent opłaca z własnych wydatków. Istota wolnej konkurencji polega na tym, że każdy zawodnik stara się wystawić swego konkurenta do wiatru. Im lepiej wystawi, tym lepiej dla wystawiającego. No i właśnie tutaj zaczyna się wyższa szkoła jazdy, gdy szef majtków próbuje ustawić ich na rufie z obnażonymi majtkami i gotowych do skoku w niesprawdzone głębiny za „Cara i rodinu”, mogą też być inne hasła, byleby były chwytliwe, dla przykładu, jak poświęcisz życie,zostaniesz „świętym”, albo jak skoczysz w mętną wodę zostaniesz milionerem. Jest to szczególnie uzasadnione w naszej ekonomicznie zabagnionej sytuacji, ponieważ do wody skoczą miliony i miliony zostaną zaoszczędzone.Takie zawołanie mogłoby być bardzo aktualne gdyby nasz Najwyższy zechciał zrealizować progruzińskie ciągoty.

    Jedno muszę przyznać z zupełną otwartością, że życie w komunie było śmiertelnie nudne. W tamtych czasach Biuro Polityczne naszej partii wszystko wiedziało i przewidywało. Każdy miał robotę od koloru do wyboru. A gdyby mu się nawet nie chciało pracować, to wówczas Wydział Zatrudnienia czyli tzw.pośredniak przypomniał mu o tym. Absolwenci wyższych uczelni byli wręcz noszeni na rękach i otrzymywali tzw.nakazy pracy. O pracę nikt się nie musiał martwić, było jej „skolko ugodno”. To było bardzo złe,tfu, przepadnij czerwona maro nieczysta,ponieważ był to bandycki przymus pozbawiający osobistej wolności i godności. Człowiek miał prawo pracować ale tylko w kapitalizmie, bowiem tam praca uszlachetnia , natomiast w socjalizmie wyraźnie niszczyła i degenerowała osobowość człowieka. Dzięki temu obecnie sięgnęliśmy panteonu dobrobytu wywalając na bezrobocie miliony, oni już o nic nie muszą się troszczyć i martwić, bowiem beztrosko nurzają się w kapitalistycznym błogostanie beznadziei.

    Ale oczywiście nikt takimi bzdurami jak ja nie będzie obciążał państwa umysłów. U państwa jest wszystko ok, państwo są zawsze uśmiechnięci, zadowoleni i państwu się niezwykle dobrze powodzi. Dlatego uczepieni kapitalistycznej gałęzi nie rozważają u jakiej gałęzi wiszą, ważne, że wiszą, a co ma wisieć nie utonie, co prawda ponoć do czasu czyli do bessy, no ale w końcu wszyscy mamy świadomość nieuchronności końca. Pewna pani póki była młoda głosiła, że dobrze jest żyć krótko ale intensywnie, kiedy posunęła się w latkach biegała metodycznie do kościółka zanosząc tam modły o zdrowie i długowieczność by miała okazję jak najdłużej chwalić Pana. Oto i cała logika polityki, ona również płynie najczęściej niezrozumiałymi meandrami dla zwykłego człowieka, ponieważ potwornie wielkie pieniądze zwykle znajdują się w w kamuflującej otoczce, gdzie złoto i nafta na krew są wymieniane. Do tych relacji nikt się nie przyzna. Piękniej jest mówić o rzeczach patetycznych i wzniosłych, w kontekście niepotrzebnych śmierci. Zwykle żaden polityczny łobuz nie przyzna się do swoich paskudztw, by nie psuć swego image.

    Bardzo spodobało mi się ujęcie Pana Passenta, że wszystkie „…wywiady łączą się w dociekaniu ,co też dzieje się na Ukrainie i w Gruzji”. Dowcipne, ironiczne, zaprawione francuską lekkością. Putin ponoć powiedział, że upadek ZSRR stał się dla świata ogromną katastrofą polityczną i ekologiczną. Wydaje się, że właśnie tutaj należy szukać przyczyn rosyjskich przewartościowań i źródeł weryfikacji. Rosja miała naiwną wiarę i intencję stania się pełnoprawnym uczestnikiem pokojowego procesu współistnienia i pełnoprawnym uczestnikiem gospodarki rynkowej. Obserwowała ona uważnie zachodzące zmiany w otaczającym ją świecie, w tym głównie na swoich granicach i państwach ościennych. Widziała ona jak politycznie i gospodarczo położono na kolanach Polskę i wiele innych krajów sowieckiego bloku przekształcając je w antyrosyjskie przyczółki. Gruzińska czara wina przelana została kroplą amerykańskiej goryczy. Rosjanom nie spodobała się działalność amerykańskich sił zbrojnych w Gruzji, bowiem nie odpowiada im polityka stanowiąca ograniczanie żywotnych interesów Rosji w jej wielowiekowej strefie wpływów.

    Ciekawiła mnie zawsze rola i funkcja Ośrodka Studiów Wschodnich i zastanawiało dlaczego nie ma adekwatnego Ośrodka Studiów Zachodnich. Dlaczego nas interesuje wyłącznie naukowe podejście wobec Wschodu, a tak lekceważące mamy podejście wobec Zachodu. Pamiętam, że z bogatej flory i fauny solidarnej niejaki Karp został szefem tej wielce zasłużonej placówki naukowej, po czym w niezwykle podejrzanych okolicznościach tragicznie zginął. Nie będę tutaj przywodził innych zejść ludzi polskiej nauki by nie budzić podejrzanych skojarzeń i nieuzasadnionych domysłów. Po prostu nastały ciężkie czasy na polską naukę bardzo wąsko i kierunkowo wyspecjalizowaną.

    W ogóle nasuwają mi się niewyparzone skojarzenia, że nasze NATO i UNIA Europejska z amerykańskiego nadania mają się stać śmietnikiem polityki amerykańskiej. A to Turcję nam wciskają, a to Gruzję, doprawdy europejskie kraje pierwszej marki. W końcu już sam nie wiem czy jest Unia Europejska czy Unia Amerykańska. Proponowałbym rozważyć ewentualność przyłączenia Afganistanu, który posiada komplet pierwiastków tablicy Mendelejewa, a jego walory doskonale poznał Minister Sikorski przelewając zań krew, jak przypuszczam nie w walce o puste góry i narkotyki. Podobnie frapującą ofertę stanowiłby Irak, wreszcie moglibyśmy zdywersyfikować nasze źródła ropy i gazu jak śni polska prawica. No, mieć w ropie polskie wojska i ropy nie mieć, to zatrważające zjawisko, trzeba by powołać w tym przedmiocie specjalną komisję Sejmową, by ustalić te przekręty, boć przecie nasi nie pojechali tam by nawracać na jedyną słuszną wiarę tych zakutych i okutanych pohańców.

    Z ciekawszych rzeczy ostatnich dni jest zmiana koloru pomarańczowej rewolucji na Majdanie, na rewolucję cytrynową. Nie wiadomo czy hajdamakom obrzydły już te pomarańcze i postanowili wrócić do smacznego czaju w ciemne i mroźne wieczory zakrapianego a to cytrynką, a to kapelką księżycówki, każdy naród ma swoje tradycje i odwodzenie od nich jest barbarzyństwem nie lada. Wykluczyć też nie można, że piękna Julia po tradycyjnych szkołach brytyjskich nie znalazła wspólnego języka z przystojnym Witią po amerykańskim szlifie. Pan Passent jakby w uzasadnieniu tych animozji dorobił jej potworny ogon, a dziewczyna z dwoma ogonami to już dziwoląg niesamowity, który może i byłby zdolny zawrzeć cyrograf na byczej skórze podpisany własną krwią z agentem KGB, żeby pryszczatego Wićkę odstawić na boczny tor, no bo powiedzcie sami jaki to główny księgowy może mieć mir w narodzie. Co innego „nastajaszczij pałkownik”,toż to każda wschodnia Słowianka się nim upaja nie mówiąc o palce lizać Alle Pugaczowej. A w końcu piękna Julia, kosowłosa blondyna, byle Saakaszwilemu spod ogona nie wypadła.Ma dziewczyna pełne prawo do samostojatielnosti zgodnie z prawami demokracji. Mimo, że nasi polityczni kurduple ostro ślinili się w jej adres ,to z tej mąki chleba nie będzie. Zbyt mocno jesteśmy powiązani historią tryzuba, co prawda to Wićka ostatnio usilnie dźwigał drzewce tryzuba i widać naderwał się nieco bidula. A Julia to piękna i nader praktyczna polityczna dziewica. Szkoda tylko wysiłków naszych wszystkich solidarnych Prezydentów, co to usilnie gardłowali na Majdanie za samostijną i wszystko może sprzeniewierzyć Książę Władimir wsparty na ruskim niedźwiedziu. W tej niezwykle złożonej sytuacji nie można wykluczyć, że w tak misternie tkanej pajęczynie,gdzie miał utkwić Putin znajdzie się nasza Ekscelencja ze swoimi czasowo skompromitowanymi mocodawcami.

    W gorszących sprawach polskich polityków głosu nie będę zabierał bo i szkoda czasu, zdrowia i dobrego samopoczucia. Najbardziej bawi mnie kiedy ci, którzy sobie wybrali aktualną władzę klną ją w żywe kamienie. Toż to niesprawiedliwe i nieuczciwe z waszej strony. To, że system jest do luftu nie oznacza, że winien jest Donek lub inny Leonek. Personalne kalectwo jest zaledwie ułamkiem błędów systemowych rozwiązań. Państwo musi zabezpieczać swym obywatelom warunki do godnej egzystencji, pracy, opieki społecznej i rozwoju osobistego. Jeżeli państwo nie potrafi podołać tym obowiązkom, to oznacza, że wystawia sobie w ten sposób mało atrakcyjną wizytówkę i musi poddać się pod pręgierz suwerena. Władza ma o tyle rację o ile znajduje to akceptację społeczną.

    Trzymajcie się chłopcy z prawej strony boiska, walka klasowa ulega zaostrzeniu w waszym otoczeniu.

  45. A w Gruzji zaczynają zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi, tj. szukać winnych „przesławnego lania”:
    „Gruzja: rozliczenia w armii za wojnę z Rosją” – donoszą Onetowe wiadomości.
    Powtórzę za tym, co jakiś czas temu ( 01.09.br) napisałem na blogu A.Szostkiewicza: nie założę się, że M. Saakaszwili przetrwa kwartał na urzędzie Prezydenta Gruzji, – no … do końca roku.
    PS. O „przesławnym laniu” jakie stało się udziałem Gruzinów piszę bez satysfakcji.
    Mam do Gruzinów b. dużo sympatii.
    Ale Prezydenta to sobie sami wybrali.

  46. Drogi Panie Redaktorze

    W pełni podzielam krytyczną opinię Jasnego Gwinta.
    Jednocześnie podkreślam, iż uważam za niedopuszczalny personalny atak Zygmunta wobec Jasnego Gwinta.
    Jasny Gwint atakuje materię w sposób ostry ale uzasadniony, natomiast Zygmunt w odwecie atakuje personalnie Jasnego Gwinta posługując się prostackim pomówieniem godzącym w dobra osobiste Jasnego Gwinta.
    To, że ktoś ma poglądy odbiegającego Od Jasnego Gwinta nie upoważnia do obrażania innej osoby,ponieważ Konstytucja stanowi jasno w tym przedmiocie.
    Jeżeli Zygmuntowi nie starcza merytorycznej argumentacji polemicznej wobec tez Jasnego Gwinta,to powinien zamilknąć.
    Epitety w polemice politycznej obciążają autora a nie adresata.
    I słusznie Pielnia w takich sytuacjach apeluje by nie podejmować polemik z adwersarzem, którego poziom intelektualny odbiega w wyraźny sposób od obowiązującej normy.
    W końcu jest to blog Polityki gdzie powinien obowiązywać określony poziom jeśli już nie wiedzy merytorycznej to chociaż kultury osobistej.
    Sami staramy się stawiać wysokie wymagania wobec polityków, a kto nam ma postawić te wymagania.
    Krytykowaliśmy fakt istnienia cenzury na Mysiej, która eliminowała z naszego zachowania postawy prezentowane przez Zygmunta.
    Jest niedopuszczalnym by można bezkarnie narażać godność osobistą człowieka na szwank.Świadczy to nie tylko o bardzo niskiej kulturze osobistej ale także o upowszechnianiu w mediach publicznych negatywnych wzorców.
    Taka sytuacja nie ma absolutnie nic wspólnego z demokracją,jest to niestety kliniczny przykład ochlokracji.
    Demokracja jest szansą krzewienia wartości pozytywnych i eliminowania negatywnych zachowań i zjawisk społecznych.
    Wyrażam ubolewanie Jasnemu Gwintowi za tak nieeleganckie potraktowanie go przez człowieka, który przegrał w walce polemicznej z Jasnym Gwintem.
    Zygmuntowi zaś życzę, by nigdy nie został tak potraktowany, określeniami z arsenału własnych wyobrażeń, przez innych ludzi.
    Proszę również by Zygmunt przestał ubliżać ludności wiejskiej, bowiem nie wystawia sobie w ten sposób najkorzystniejszego świadectwa.

  47. Drogi Szestowie,

    Oczywiście że „zorientowany” – duże brawa. Jeśli chodzi o „gmiotka” to bez braw.
    Mogę się tylko domyślać , że w Krakowie od zawsze kmiotki były kmiotkami , i tak trwa do dziś. U nas na Wybrzeżu w międzyczasie, kmiotkowi urodził się kuzyn – gmiotek, i świetnie sobie funkcjonuje. Gmiotek to z grubsza taki bardziej zawansowany w negatywnych cechach kmiotek, bardziej dosadny na tępo, taki, którego kmiotkowatość aż uwiera. To w dużym stopniu jest na czucie.
    Jeśli coś Ciebie uwiera w treści moich wpisów, to bardzo proszę o argumenty. Jeśli uważasz je za głupie to choć w kilku zdaniach wykaż to. Inaczej dojdziemy do takiej komunikacji, że przez całe lata nikt nie chciał Tobie uwierzyć ,że nie jesteś jakimś aparatczykiem PiS-u, a przecież nikt o Tobie nic nie wiedział.
    Jeśli chodzi o gramatykę , to czuję się rozbrojony. Mogę Ci tylko przysiąc ,że wiem co robię, a Ty nie wiesz co mówisz. To opinia też na czucie tak jak z „gmiotkiem” , z prośbą o życzliwą interpretację. Jeśli zostaniesz przy swoim, to proponuję , żebyś w dalszym ciągu myślał o mnie to co myślisz, a ja wywołany , będę o Tobie myślał to co byłeś uprzejmy na swój temat odsłonić. Ja oczywiście bez urazy, Pozdrawiam piękny Kraków oraz Ciebie przy okazji,

    Eddie

  48. Jestem ciekawy, jak dlugo przetrwaja politycznie i Juszczenko i Saakaszwili? I co wtedy powiedza na to polscy podpieracze demokracji na Wschodzie. Obaj panowie przyniesli moze swoim krajom obietnice dobrobytu i demokracji, ale rzeczywistosc zycia okazala sie bardzo nieciekawa. Jako profesjonalisci od rzadzenia gospodarka oboje okazali sie byc amatorami i swoje braki tuszowali retoryka, ktora najlepiej brzmiala poza granicami Gruzji i Ukrainy. Zastanawiam sie rowniez, jak dlugo atrakcyjna pozostanie antyrosyjskosc. Przecietnemu Gruzinowi i Ukraincowi chodzi chyba bardziej o dostatek i spokoj dnia codziennego, a nie o klucie w oczy patriotyzmem. W Polsce chyba to juz przerabiano.
    Co do p. Zbigniewa Z.- wydaje mi sie, ze powinien on prawnie odpowiedziec za wszystkie szkody, ktore wyrzadzil innym ludziom. Nic wiecej. Chociaz wciaz uwazam, ze moze wygrac wybory w Krakowie. Coz, publika polska ma czasami dziwne gusta. Juz Jan Kochanowski napisal ” Polak glupi przed szkoda i po szkodzie”.

  49. @Danuta 19:07

    Zaszczyt dla mnie, ze raczyłaś odpowiedzieć. Niemniej, 1 mld dla Gruzji to już coś, i w zestawieniu z targami z USA o kilka miliardów oznaczają one, że Polska już jest w innej lidze, czyż nie? Kosowo utrzymuje również UE, ze dwa tygodnie temu nieustający w tym temacie Ludwik Stomma lamentował w „Polityce” nad wydawaniem jego francuskich podatków na rząd w Pristinie.

    Niewątpliwie, zachodni (czyt. zamożni) Europejczycy będą się zastanawiać, czy ich stać na cywilizowanie wschodnich połaci ich kontynentu. Kiedyś było ich stać na cywilizowanie południa od Lizbony przez Palermo po Ateny, nie w 100 procentach im się to co prawda udało, a w kolejce czekają jeszcze Turcja i Płn. Afryka. Ale przecież nie od razu Carcassonne zbudowano. A ile trwała budowa katedry w Kolonii? A jeśli Ameryka utrzyma swój parasol nad kontynentem i nie wybuchną poważniejsze konflikty, to nic tylko patrzyć jak wkołogwiaździsta flaga załopocze nad połaciami trzech kontynentów.

    Czy ty zawsze musisz przywoływać to co najgorsze? Jacy awanturnicy? Jaka św. Helena? Musisz najpierw pójść do okulisty, niech ci wzrok zbada, potem wybrać sobie jakieś barwniejsze okulary. Przecież jeszcze niespełna ćwierć wieku temu, dokładnie 12 czerwca 1987 roku padły słowa, niewiarygodne, wydawało się, że grubo na wyrost – „Mr. Gorbachev, tear down this wall”. I co? Wcale nie dawno, a stało się. Wiele jeszcze stać się może. Uwierz mi na słowo.

    Z rok temu z górą projekt się rozpoczął w naszej łazience, tzw. master bathroom. Takie projekty w mojej rodzinie może podjąć tylko biuro polityczne, jak ja to nazywam, zaś ja jako rząd ustalony odgórnie projekt realizuję. Trafił mi się w tym przypadku jako podwykonawca pewien hydraulik-Ukrainiec, aby nową wannę zainstalować, etc. Jak powszechnie wiadomo, nic gorszego nie może się przytrafić jak hydraulik-Ukrainiec. W dodatku mówił nieźle po polsku, może nawet lepiej niż po angielsku, bo zanim przyjechał do Toronto pracował kilka lat na Dolnym Śląsku. Pochodził z zachodniej Ukrainy, o ile dobrze pamiętam z Iwano-Frankowska, bo o ukraińskim poecie też rozmawialiśmy. Ale najwięcej o ukraińskiej polityce. Oczywiście, choć na samym początku oczywiste było dla mnie zupełnie coś odwrotnego, ale oczywiste jest teraz, marzył mu się drugi Putin dla Ukrainy. O ich faktycznym prezydencie i o ich obecnej pani premier wyrażał się najobelżywszymi nawet dla hydraulika słowami w trzech językach. Zaś kagjebista Putin był dla niego bogiem. Oczywiście marzyło się bogactwo hydraulikowi, marzyło mu się w kategoriach ukraińskiego grajdołka, a nie jakiejś polskiej Legnicy, czy jeszcze dlań odleglejszego Toronto. Nie jestem jakimś zagorzałym marksistą, ale świadomość tego hydraulika wyznaczał ukraiński, małomiasteczkowy byt, który on znał na wylot, i który on znienawidził szczerze. Tylko Putin mógł ten byt zmienić, przynajmniej w tej jego hydraulika świadomości. Okay, niech będzie więc, że jestem post-marksistą, a byt ukraiński może być zmieniony tylko przez poważne i głębokie przeoranie ukraińskiej świadomości. Owszem, próbowałem, zaprzęgłem się do tego pługa i zacząłem orać. Tłumaczyłem – czlowieku, Julia jest piękna, wredna i bogata, ale przecież nie o to chodzi w całej tej ukraińskiej sytuacji. A on apiać swoje – Julia taka-owaka, złodziejka i pro****tka, a Putin jest cacy, bo w Rosji się przelewa, hydraulikom i wszystkim, jest zagrycha, czas na wódkę, a nie harówka jak w Toronto, czyli żyć po putinowsku i nie umierać. Taki to jest uparty ten słowiański naród. Tak sobie oto gaworzę, aby nie wyszło, że jestem optymista-naiwniak i nic więcej.

    @Pielnia1 18:54

    W zasadzie tak. A może by tak na śledzika. I wódeczkę. Na reumatyzm przecież nie zaszkodzi. Jednak wypraszam sobie przedwczesne insynuacje, bo ja wędki w rękach swoich nie trzymałem jak dotąd – i tak mi dopomóż Bóg. Podobno wędkarstwo leczy nerwy, ale to nie jest mój przypadek. Ja bym nie usiedział. Więc jak nie pasuje sezon wędkarski, to niech będzie sezon wykopków. Rok temu bez kilku dni, ach, łza się w oku kręci, po polskiej równinie pagórkowatej gdzieś już za Włoszczową pędziłem międzystolicznym ekspresem do Krakowa, popijałem piwo żywiec w bufecie jak za dawnych czasów, bo Wars nadal wita was – i nas … a za oknem … Boże! … wykopki. Ach, jakież są teraz w Polsce wykopki ziemniaków. Maszyna śmigała po polu, rolnicy odświętnie odziani stali opodal miedzy luźno sobie gaworząc, a ona pakowała wszystkie ziemniaki w worki, sznurkiem zawiązywała … a sznurka nie brakowało. Ech, szkoda gadać, jakie to sielskie widoki my emigranci wywozimy ze starego kraju. A tam podobno nędza i ucisk, i wszelkie zgrzytanie zębów.

  50. Niestety, po raz kolejny się z Panem Redaktorem nie zgodzę.
    Saakaszwili może być w pewnym sensie „kanonizowany” przez Gruzinów jako ten który wyzwolił ich z zależności od Rosji i przestawił na amerykański garnuszek……..

    Polska kosztowała 100 milionów dolarów, Gruzja miliard………..
    Rozliczenia- jak z Wałęsą- po latach. Ojców sukcesu nie zabraknie.

    Inny ciekawy wątek to czy Piękna Julia wzięła miliard od Rosji na kampanię wyborczą……[a może i do kieszeni?]. Zamieszanie okropne, czyżby swoista „wojna na górze”? Informacji brak.
    Mogą być to takie same pomówienia „sępów dziennikarstwa” jak podejrzewanie austriackiego
    malarza akwarysty o antysemityzm
    wnuka carskiego oficera o rusofobię…………

    Chętnych do brania, w każdej kulturze będzie sporo, problem komu i ile.
    Podobno każdy ma swoją cenę…..

    Saakaszwili jest w komfortowej sytuacji:
    zginie- będzie męczennikiem
    przeżyje – będzie symbolem i przywódcą…….

    Rosja popełniła niewybaczalny błąd.

    Sankcje byłyby proste- nie sprzedawać rur……..
    Lufy dział to podobna technologia, ale Rosja miała zawsze inne priorytety produkcji niż cywilne projekty……

  51. @Danuta 19:07

    Właściwie chodziło mi o wyjaśnienie, że 1 mld pomocy dla Gruzji oraz kilkadziesiąt milionów w negocjacjach tarczy antyrakietowej z Polską – o to Ci zdaje mi się chodziło – to są dwie różne kategorie. Polska jest już stabilnym, może nie pierwszorzędnym, ale ważnym sojusznikiem USA, partnerem w NATO, OECD, WTO i w wielu innych organizacjach. Partnerom nie udziela się pomocy, z partnerami twardo negocjuje się warunki umów. Zaś Gruzji jeszcze do daleko do tej pozycji jakie już zajmuje Polska. Danuto, wydaje mi się, że nie doceniasz osiągnięć własnego kraju. Bycie sojusznikiem USA (z własnej woli) niewątpliwie zobowiązuje. Można to interpretować sobie jako “wasalizm” i “uznaniowy ochłap” ze strony USA, ale jakie są alternatywy dla Polski? Konkretne, a nie bujające w obłokach.

    W ciągu tego lata odwiedziłem kilka amerykańskich domów w sensie ścisłym. Sympatie polityczne rozpięte są szeroko, od entuzjazmu dla Obamy po silne poparcie dla McCaina i jego Barracudy. Ale bardzo wyraźne jest zaangażowanie Amerykanów w sprawy światowe i chęć zadbania o wizerunek Ameryki. Amerykanie są znani z idealizmu i młodzieńczego entuzjazmu. Świadczy o tym retoryka ich kampanii wyborczych, oraz choćby ich zaangażowanie w odbudowę Europy po II wojnie. Otóż wszyscy zapewniali mnie, a było to już po groźnych pomrukach ze sztabu rosyjskiej armii, że Ameryka stoi stanowczo po stronie sojuszniczej Polski i stanie zbrojnie, gdy zajdzie potrzeba. Podobne są deklaracje wsparcia dla Gruzji. Ten miliard to kupa pieniędzy dla 4-milionowego, dość ubogiego kraju na odbudowę ze zniszczeń portów, mostów i budynków mieszkalnych. I to w dodatku do pomocy wojskowej. Kongres USA nie będzie miał trudności w zatwierdzeniu tej kwoty, tym bardziej, że również demokraci z Obamą, którzy mają większość w obu izbach Kongresu, mówią, że los Gruzji jako kraju niezależnego od Rosji leży im na sercu.

  52. Nie napisał dziś p.Lizak. Jak mi przykro. P. Lizak pisze głębiej i mądrzej niż. p. DP. I bardzo czekałam na Jego mądre wypowiedzi. Dużo mądrzejsze niż p. DP. Przypuszczam, ze p. Lizak poczuł się zgorszony – tak jak ja – wpisem p. DP.
    Wychowałam” się na „Polityce” red. Rakowskiego.
    Ciekawi mnie komu się p. DP się sprzedał. Nie wstyd Panu Panie Danielu Passent ? Pamiętam „Bywalca” i radość z czytania „Polityki”.
    Czemu opluwa Pan p. Ziobrę ? Za opluwanego „Ziobry” zmniejszyła się korupcja. I przekrętu sądów i prokuratury.Doznałam tego na własnej skórze. Komu się Pan sprzedał za ile. Nie poznaję Pana. DI

  53. Eddie ! Można i tak jak piszesz. Właściwie te gadające głowy naprawdę są nieprawdziwe. I tak z całą resztą sami musimy sobie poradzić. Też pozdrawiam.

  54. Od tak zeby lepiej naswietlic
    o co miedzy innymi chodzi w Gruzji dlaczego Polska, dlaczego USA i dlaczego „nasi publicysci” cus tak jakby zamilkli ( zupelnie tak jak ich „lewicowe serca” nie bola w sprawie Palestyny…) itd:

    „Lotniska wojskowe w Gruzji miały być użyte do ewentualnego ataku lotniczego Izraela na instalacje nuklearne w Iranie – podał w czwartek prawicowy „Washington Times”, opisując bliskie związki militarne Izraela z Gruzją, przy współpracy USA.
    W tajnym porozumieniu między Gruzją a Izraelem dwa lotniska wojskowe w południowej Gruzji zostały wyznaczone jako bazy do użycia przez izraelskie myśliwce bombowe na wypadek decyzji o uprzedzającym ataku na irańskie instalacje atomowe – pisze w waszyngtońskim dzienniku znany publicysta i ekspert ds. międzynarodowych Arnaud de Borchgrave.

    Użycie gruzińskich lotnisk znacznie skróciłoby dystans, jaki musiałyby pokonać izraelskie bombowce, aby zbombardować cele w Iranie. Samoloty przelatywałyby nad Turcją.
    Jednak po rosyjskiej inwazji na Gruzję – dodaje autor – „jest wątpliwe, czy izraelskie lotnictwo może jeszcze liczyć na gruzińskie lotniska jako bazy do ataku na Iran”.

    De Borchgrave opisuje „specjalne związki” wojskowe między Gruzją a Izraelem, nazywając je nawet „osią Tbilisi-Tel Awiw”. Pisze, że „zapewne zaaprobowała ją administracja prezydenta Busha”.

    Gruziński minister obrony żydowskiego pochodzenia Dawid Kezeraszwili – pisze autor – ułatwił zakup broni izraelskiej przez Gruzję, przy pomocy USA. Izrael zaczął sprzedawać Gruzinom broń siedem lat temu; transakcje umożliwiły bezzwrotne pożyczki amerykańskie.”

    No i jak tu sie nie zdenerwowac…

  55. Do Szanownego Blogowicza Szestowa.Za wlasna ortografie jestem sklonna przeprosic i zadnym usprawiedliwieniem jest fakt,ze na co dzien w mowie i w pismie j.polskiego wogole nie uzywam,i ze czesto pisze sie w emocjach ,a w moim przypadku dodatkowo z balastem roznicy czasu i nadmiaru zajec.Wiec po prostu nie mam czasu na poprawki,korekty itp.Natomiast co do tresci,to wybacz,ale Twoj subiektywizm nie upowaznia Cie do ocen wpisow innych gosci blogu w stylu jakim to robisz.Mozna nie zgadzac z czyjas ocena piszac-nie zgadzam sie-,ale obrazanie..to nie ten blog.Do tego nie czytasz wpisy innych dokladnie.Sama napisalam,ze Chlebowski robi antyrobote swoimi komentarzami,a Ty wszystkim wmawiasz,ze slepi i gluchi.Troche wiecej wyrozumialosci dla innych i troche wiecej kultury.
    A jezeli niemalze ,wpisy blogowiczow obrazaja twoj dobry smak,erudycje,to moze czas zaczac pisywac do znaczacych witryn,gdzie nikt nie urazi Twojego ego.
    Z wyrazami szacunku-Iwona

  56. A tak zupelnie z innej beczki najbardziej mnie martwi ten sztucznie tworzony aksjomat jakoby Polska, Zachod juz z samej definicji byly w „naturalnym” konflikcie z Rosja.

    Pan Passent juz nawet odruchowo to pisze o przeciaganiu Ukrainy na „nasza” strone i „wyrywaniu” jej z objec Rosji.
    I rozwija wywod o Gruzji jakby w sposob oczywisty to co zle dla Rosji mialoby byc dobre dla „NAS”…
    Caly wywod i niby oczywista logika opiera sie na tym niby oczywistym konflikcie interesow.
    Oto jest ten podstawowy blad jaki popelnia sie w dyskusji na temat Rosji.
    Np Ukraina – co trzeci Ukrainiec to Rosjanin, 50% jest zdecydowanie pro-rosyjska i taka juz pozostanie.
    Myslenie kategoriami wyrywania i przeciagania jest tak kolosalna i niebezpieczna bzdura, ze az zapiera dech, ze pisze to nasz byly ambasador i publicysta z kilkudziesiecioletnim doswiadczeniem.
    To jest „amerykanska logika” nie powinna byc nasza polska.
    Ukrainy sie „nie wyrwie” bez tragedi przede wszystkim dla samej Ukrainy nie zmieni sie calej tej czesci swiata bez bliskiej i szanujacej interesy Rosji WSPOLPRACY.
    Klucz jest w Rosji i nowej strukturze swiatowego bezpieczenstwa nie opartej na egoistycznym, „imperialnym” interesie USA i przybudowki (kto w danym momencie nalezy do „coalition of willing”- zwanej dla uogolnienia i zamydlania oczu „Zachodem” (albo opinia swiatowa…).
    Rosja bedzie sie demokratyzowac, bedzie sie „cywilizowac” (cokolwiek to oznacza…) ale nie z obecna agresywna skierowana na konflikt polityka imperialna USA.
    To jest w naszym PRAWDZIWYM interesie – co wydaja sie (po cichu) rozumiec praktyczni i pragmatyczni Niemcy oraz wiekszasc europejskich elit politycznych (nie pisze o polskich politykach i wiekszasci publicystow z lewa (!) i z prawa).

    Jezeli chodzi o oburzenie „opinni swiatowej” w zwiazku z „okupacja” Gruzji
    to wyglada to na jakies z gora 20% swiata…
    Ameryka Lacinska ze smiechem przyjmuje amerykanskie oburzenie na wtracanie sie w sprawy suwerennych panstw…
    Azja zaciera rece, ze utarto nos Amerykanom a Afryka?
    Jezeli juz to to samo co Azja.
    To pewnie jakies 5 miliardow z 6.5…

    Musimy sie nauczyc inaczej rozmawiac z Rosja niz na kleczkach albo z histerycznym heroizmem przestraszonego ratlerka.
    Jestesmy w UE (nie w USA) i powinnismy robic wszystko by z Rosja wspolpracowac, negocjowac, poglebiac itd itd z punktu widzenia naturalnej wspolnoty interesow i oczywistej wspozaleznosci.
    Rosja w UE – to powinien byc NASZ cel.
    Za 20 lat, moze 50 ale taki powinien byc nasz cel.
    Nawet na przekor USA, ktore zrobi wszystko by zamiast europejskiej Rosji
    czlonkiem naszego klubu (nie amerykanskiego…) zostala Turcja (?).
    Akurat nie ma nic przeciwko Turcji gdzie mieszkalem przez 8 miesiecy.

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Racje maja ci, ktorzy twierdza ze Saakaszwili to juz polityczny trup. Potwierdzac moga to tak zwane labedzei loty jastrzebia. Wyglada na to, ze USA po rewelacyjnych wpadkach przygotowywuja przedpole do nowej formy dyplomatycznej i politycy jak „lis Kaukazu” Saakaszwili nie beda pasowac do tak zwanej „rodzinnej fotki” – beda szpecic stojac w tle. Zastosuja tak zwany standard z repertuaru. Dostanie na otarcie lez pare zlecen do odklepania na amerykanskich uniwersytetach i odplynie w kraine wiecznego zapomnienia, chyba ze zajmie sie prezetowaniem w gruzinskiej TV np. nowej mody, mody ala Saakaszwili, czyli szmat ktora trzeba na codzien znosi majac dobry jop. Suma sumarum Rosjanie nabil Nabuko w bambuko, dziekujac jednoczesnie za nabicie Gruzji na pal. Domyslam sie, ze EU w przyszlosci bedzie bardziej rozsadniej dobierac ludzi do tak zwanych „misji specjalnych” – http://www.rp.pl/artykul/2,186024_Ameryka_rusza_na_pomoc_Gruzji_.html

  58. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z innej puszki Pandory, ktora dlugo trzymono w Polsce w zamknieciu, ale sa wsrod nas ludzie uczciwi. Fragment: „ Rzadko się zdarza, żeby Żyd uczciwie opisał Izrael w stadium, kiedy państwo to było satelitą Satlina. Naturalnie chodzi o pierwsze lata i kluczowe poparcie Stalina dla stworzenia państwa Izrael za pomocą ONZ, jak też zaludnianie przez Stalina Palestyny, przez uciekinierów żydowskich, przed wielu pogromami inscenizowanymi w państwach satelickich przez NKWD. Przykładem jest pogrom kielecki. “

    Calosc. Ostroznie, moze pokopac!… http://zaprasza.net/a_y.php?mid=25941&&PHPSESSID=75319d6fd5891996fc9aa7aa61b28cea

    Domyslam sie, ze polskojezyczni politycy jak i publicysci wypowiadajacy sie na tematy pogromow w Polsce moga miesie sie z pyszna – prawda?

  59. W umiejętności przekazu informacji, wiadomości i wiedzy istnieją pewne stopnie przyswajalności. Można dywagować, ale w ostateczności „głupota” może być podstawą działania dla wielu polityków zaliczanych do grupy tzw. skoczków i tak absolwent prawa „Z.Ziobi” wskoczył na stołek ministra, namieszał, a teraz przekazuje prawdopodobnie ostatnie swoje dąsy w mediach jako pokrzywdzony przez III RP i to w wysokim stopniu misyjnego nawiedzenia. Oczywiście system prawny wymaga permanentnej naprawy, jest na dzisiaj wiele zaniedbań, nieprawidłowości, ale metody czy sposoby poprawy musza mieć cywilizacyjne podstawy, a nie oznaki dziecinnej zabawy.
    Po 1989 roku wielu naszych obywateli zostało wykluczonych o czym często wspomina na blogu „Teresa Stachurska”, ale także wielu zostało pokrzywdzonych przez sądy, a są również tacy, którzy nadmiernie korzystają z państwowej daniny i itd, a PiS na tym jedzie.
    Polska polityka zagraniczna ostatni dołuje, a od ponad 10 lat bazuje na chybotliwych koncepcjach, które nie są korzystne dla Polski w przyszłości, podstawą jest ułożenie stosunków z Rosją o czym zapominają jej kreatorzy.

  60. A jak Kaczmarek czy jakiś inny sprzedajny gość przynosi do Wyborczej tajną notatkę wywiadu to wszystkie media trąbią na potegę prowokując reakcję jakichś Arabów w odwecie. Media występują tutaj jako zagrożenie dla kraju. Wyborcza dla walki politycznej wystawia Polaków na cel terrorystów…Ręce opadają.

  61. Telegraphicu:
    Nie wiem jakie są straty Gruzji, ale ostatnią rzeczą, na którą bym się powołał by mierzyć ich rozmiary, jest własnie pomoc USA. Pomoc (jak i wynika to z listy państw, które ją otrzymują) jest kwestią politycznego gestu — w tym przypadku wsparcia dla administracji Saakaszwiliego i pozostawania Gruzji we własnej strefie wpływów.

  62. Walki z korupcja nikt jeszcze nie wygral. Nigdzie. To tak zwiazane z natura ludzka, ze nawet smierc tego przerwac nie moze.
    Ale mozna ograniczyc i to latwo. Doskonalym srodkiem jest JAWNOSC.
    Jawnosc przepisow, jawnosc dzialan. Odrzucenie kregow wtajemniczenia i otwarcie ich dla wszystkich, w formie broszur na przyklad. Tak jak to jest w Australii. Przychodzi sie do urzedu cos zalatwic, to od pierwszego kopa ma sie stojak z kilkudziesiecioma broszurami na rozwiazanie problemow obywatela. Mozna wybrac, poczytac, zapytac. Poznac swoje prawa, wiedziec czego mozna chciec. I kazda decyzja urzednicza jest podpisana nazwiskiem.

    I owszem, wtedy ma sie wiecej energii do lapania tej korupcji na szczycie, bo nie trzeba latac za kazdym urzednikiem. 🙂

  63. Lizak, 21.02. Mam wielkie słowa uznania dla Ciebie za wsparcie przed napaścią Zygmunta. Nie zamierzałem reagować, gdyż uznaję zasadę nie kłócenia się z głupcami, jako że ludzie mają trudności w dostrzeżeniu różnicy. Sam jestem inżynierem, specjalistą w szczególnej dziedzinie chemii i techniki. Stąd moje wpisy są chropowate ale zdecydowane, gdyż takie mam poglądy. Jako inżynier jestem natomiast bardzo oczytany, znacznie bardziej niż wielu; od Konfucjusza do Walickiego i Łagowskiego. Lubię także wiele innych rzeczy i nienawidzę tego co jest i co dzieje się wokół. Skończyłem właśnie Davida Harveya, „Neoliberalizm, Historia katastrofy”. Bardzo pouczające, niestety bez echa. Gorąco pozdrawiam z Krakowa

  64. Telegrphic Observer 17.07. Nabrałeś impetu po urlopie. I od razu z dużej armaty i jak zwykle przemądrzałej pewności siebie. Posłuchaj więc kolego z za oceanu w sprawie Kisiela. Ja miałem okazję osobiście spotykać Kisiela w czasie jego krakowskich czasów. Chyba najlepszych w TP. Opinie jakie głosił dotyczyły ówczesnych czasów, ale znajduję w nich analogie do dzisejszej katastrofalnej polityki tzw „wolnej Polski” a w sumie satelity i bezwolnego służalca Agresywnego Imperialistcznego Mocarstwa. Kisiel szedł dalej, gdyż w latach późnieszych marzył o wszczęciu przez jakąś polską opozycje neocjacji w elitami moskiewskimi w sprawie przyszłości Polski i jej ustroju. To były jak wiesz lub nie inne czasy i można było chyba tylko marzyć o przyszłości. Ale trzeba też pamiętać i wyciągać wnioski. W każdym rzazie nie tak katastrofalne w polityce zagranicznej jąką prezentują dzisiejsze ekipy zwyrodnialców i nieodpowiedzialnych głupców.
    Dobrze, że przynałeś sie do Twojej krynicy wiedzy i kultury czyli niezrównanego w świecie FOX NEWS. I bądź bardziej ostrożny w w wyciąganiu pochopnych ocen i komluzji. Better think then ink!

  65. Najpiękniejsze – „Właściwie te gadające głowy naprawdę są nieprawdziwe.” Manno, gratuluję refleksu. Nawet Abraham Maslow by się nie powstydził, a on chyba najdokładniej objaśnił tzw zachowania utylitarne. Dzięki.

  66. Szanowny Panie Redaktorze

    Jestem winna przeprosiny Panu za uprawianie prywaty,rowniez przepraszam wszystkich blogowiczow z Panem o nicku Szestow wlacznie.Blog uwazam jest swietny i z uwaga czytam wszystkie komentarze,a kiedy czasami sa kontrowersyjne to i dobrze.A przede wszystkim,kazdego blogowicza traktuje z szacunkiem,bo poswieca swoj czas,by podzielic sie wlasnym spojrzeniem na biezace wydarzenia.Ale Eddiemu musze podziekowac za jego wpis i za kulture tego wpisu nt.krytyki pod jego wlasnym adresem,ktora byla dzielem Szestowa.
    Co do biezacych wydarzen,a zwlaszcza sejmowych,to sluchalam pozna noca relacje z posiedzenia Sejmu dot.spwary stoczni.Wrazenia mieszane,ale znow wystapienie Jacka Kurskiego siegnelo dna.I faktycznie mial racje mlody posel PO,zastanawiajac sie na trybunie dlaczego nie specjalisci,Jasinski nie wystapil na trybunie sejmowej?Dlaczego znow pisowski populizm zastapil merytoryke.
    Pozdraawiam wszystkich na blogu
    Iwona.

  67. Zagraniczna polityka Polski przypomina mi niezapomniany film Munka
    „Zezowate szczescie” z Kobielom w roli glownej. Stawianie zawsze na falszywego konia, do tego naszczescie zawsze o krok zapozno. Heroiczny wystep Pana Prezydenta w Tbilisi nie byl w zaden sposob adekwatny do postawy gruzinskiej armii, ktora przed nadciagajacymi rosyjskimi wojskami poprostu rozeszla sie do domu. W Senaki w takim tempie, ze oficerowie nawet nie zdazyli zabrac swoich prywatnych samochodow z koszar. Ci oficerowie prosili potem rosyjskich wartownikow o pozwolenie zabrania samochodow. Interes Polski w popieraniu Saakaszwiliego, polega tylko na tym , ze co zle jest dla Rosji jest dobre dla Polski. Dla Ukrainy i dla nas wszyskich lepiej bedzie , jesli jej stosunki z Rosja beda dobrosasidzkie, a nie oparte na konfrontacji. W innym wypadku grozi nam konflikt o wiele niebezpieczniejszy dla pokoju swiatowego niz w Gruzji. Jesli pomysle o tym, ze Polska chciala i mogla byc posrednikiem miedzy wschodem i zachodem to jest mi poprostu smutno. Nie wierze, ze w interesie Polski jest granie pierwszych skrzypiec przy kazdej awanturze na wschod od niej.

  68. Nie mozna sie nudzic ,bo ostatnia inicjatywa Prymasa.Kard.Glempa wprawila mnie w oslupienie.Chodzi o inicjatywe umieszczenia figurki matki Boskiej w Parlamencie Europejskim.jestem katoliczka,ale kult Matki Boskiej jest domena kobiet,to po pierwsze,ale wazniejszym jest fakt,ze to proba nawracania na sile wielokulturowosci i roznorodnosci religijnej na jedna wg.Glempa sluszna wiare.To moim zdaniem chore,to kolejna cegielka w budowaniu wizerunku Polski jako wizerunku dziwologa.Juz slysze przyszle zachwyty Pisu nad tym pomyslem i kunktatorskie komentarze PO.Ale tez bardzo jestem ciekawa waszych opinii Szanowni blogowicze.Iwona

  69. Autor uważa, że ostatnie wydarzenia na obrzeżach Rosji opóźnią przyjęcie Ukrainy i Gruzji do Unii i NATO. W oczach Zachodu wygląda to trochę inaczej. Oto co pisze na ten temat Fareed Zakaria w wydaniu specjalnym amerykańskiego Newsweeka z 8 sierpnia:

    „Atak na Gruzję przejdzie do historii nie jako początek nowej ery potęgi rosyjskiej, lecz jako wielka strategiczna pomyłka. Przyjrzyjmy się temu, co się stało. Rosja bezmyślnie przeraziła swoich sąsiadów, wpędzając ich prosto w ramiona Zachodu. Polska prawie przez dwa lata zapierała się nogami przed amerykańską propozycją rozmieszczenia na swoim terenie instalacji przechwytywania pocisków balistycznych jako części ogólnokontynentalnej tarczy. Jeszcze parę miesięcy temu krajowe poparcie dla tarczy wahało się od 15 do 25 procent. Kilka dni po rosyjskim ataku, polski rząd wyraża zgodę na instalację. Ukraina przez długi czas była podzielona co do zacieśnienia swoich związków z Zachodem. Parę lat temu 60% procent tamtejszego społeczeństwa myślało raczej o jakiejś formie federacji z Rosją. Teraz rząd w Kijowie bez wahania prosi o wytyczenie drogi to NATO”.

    Czyli rezultatem rosyjskiej ruletki niekoniecznie musi być opóźnienie procesów integracyjnych na obszarze Europy. Wprost przeciwnie, gdy spojrzeć na to od innej strony, można mówić o przyśpieszeniu. Ukraina tak czy inaczej w najbliższym okresie nie weszłaby do struktur europejskich. Nie chodzi o to, czy byłaby łatwym, czy trudnym dzieckiem, lecz o to, że dotychczas jej samej brakowało woli politycznej, by zdecydowanie podjąć starania o przystąpienie do Unii i NATO. Akcja Moskwy pozbawiła ją wszelkich zahamowań w tym kierunku.

    Fareed Zakaria jest cenionym komentatorem prasowym i telewizyjnym. Prowadzi stałą rubrykę polityczną w „Newsweeku” oraz własny program emitowany co tydzień przez CNN. Całość artykułu, z którego pochodzi powyższy fragment, można znaleźć tu:

    http://www.newsweek.com/id/156350

  70. Artykuł Zakarii jest w numerze Newsweeka z 8 września, a nie jak mylnie podałem z 8 sierpnia.

  71. Terasa Stachurska ! Widzisz jak ten Eddie potrafi pobudzić. Pozdrawiam bardzo.

  72. Janusz pisze :

    „W dobie Internetu wszyscy doskonale wiedzą, w czyich rękach jakie media się znajdują”

    Panie Januszu proszę mnie oświecić o jakie panu media chodzi i o jakich właścicielów.

    Z góry dziękuję, niewierzący acz praktykujący.

  73. Haha przykro mi ale Twoje odkrywcze spostrzezenia… dokladnie wykazuja dlaczego zaistniala gruzinska prowokacja.
    Jest to na tyle oczywiste, ze nie trzeba tego odkrywac.
    Gruzini zaczeli bombardowac Osetie bo wiedzieli, ze Rosjanie zkontratakuja.
    Zrobili to wpelnym porozumieniu z USA.
    Przeciez ten obszar Osetii byl pod kontrola armii rosyjskiej zgodnie z ukladem w Soczi.
    Nagle podpisano umowe o tarczy broniacej nas przeciez przed Iranem… i wszyscy zaczeli sie rozczulac nad losem biednej Gruzji co to nawet sobie Osetyncow nie moze pozabijac…
    Glupota niestety wniosku jakoby bylo cos pozytywnego w przystepowaniu do „zachodu” czyli amerykanskiej coalition of willing nie ma granic najlepszym dowodem jest na to Ukraina co to jak przystapi do NATO to dozna demokratycznego orgazmu na zlosc rosyjskiemu imperium zla…
    Cale to zalozenie iz im bardziej dokopie sie Rosji tym lepiej jest bzdurne.
    Mozna byc pod amerykanskim parasolem jak Haiti i cieszyc sie 50% bezrobociem, dlugoscia zycia o 20-scia lat krotsza niz pod rzadami dyktatury komunistycznej Kuby i 20-sto krotnie wyzsza umieralnoscia niemowlat.
    Chodzi tylko i jedynie o rozszerzanie zasiegu panstw wasalnych w stosunku do USA i liczenie dularow.
    Jezeli chodziloby o demokracje to USA nie obalalo by Mossadeka by przekazac wladze szachowi.
    nie popieralo i nie tworzyloby sredniowiecznych Talibow by zwalczac powszechne nauczanie Afganskich komunistow, nie trzymaloby z Musharaffem w Pakistanie i Mubarakiem w Egipcie, ktorzy tyle maja wspolnego z demokracja co Bush z inteligencja.
    Nie chodzi tu juz nawet o „madrosc” sojuszu z silniejszym (w wypadku Polski) gdyz Polska jest tylko pionkiem wykorzystywanym w amerykanskiej egoistycznej grze.
    USA bylo dobre by walczyc z Sojuzem – teraz skoro mozemy zyc w jednym domu z Niemcami jest to dowod, ze nie ma sojuszow ani wrogow na zawsze.
    „Pomoc”, ktora nam swojego czasu ofiarowano teraz w nadmiarze moze nam zaszkodzic.
    Polityka polega na elastycznosci i dostosowywaniu sie do nowych warunkow.
    Nie musimy sie Ameryce niczym odplacac dalismy jej wiecej niz ona nam.
    Przy calej sympatii do Gruzinow przypomne Ci, ze to Zwiad Gamsachurdia zaczal robic gruzinskie czystki etniczne a nie Rosjanie.
    Teraz zrobienie jajek z omletu rozkreconego przez Gruzinow jest juz nie mozliwe.

  74. I jeszce jedno Haha teoria jakoby Polacy podpisali umowe o tarczy z powodu Gruzji jest smieszna.
    Wiadomo bylo od samego poczatku, ze nasi polityce to podpisza i to za wszelka cene.
    Pewnie nawet „negocjacje” i „droczenie sie” bylo tak jak swojego czasu „polska” odpowiedz na amerykanska „prosbe” wymyslone przez specjalistow od wizerunku i nasrtojow tlumow.
    Twoje rozwazania (przykro mi) przypominaja mi rozdzielanie na czworo przemowienia pani Palin.
    Kim ona jest i co mysli?
    Dobre czy zle przemowienie.
    Kogo reprezentuje i jakie ma plany?
    A przeciez jest oczywiste, ze przemowienie napisali jej specjalisci od przemowien (mozna nawet znalezc latwo nazwiska tych co wkladaja jej w usta co ona mysli i w co wierzy) tego pod kontem zapotrzebowania.
    Ci co mieli w oczach lzy i skakali z emocji swiczyli te lzy i podskoki godzinami.
    Murzyn, piekarz, zolnierz i mloda matka…
    Przemowienie moglby przeczytac Yogi Bubu.
    Nawet calkiem lebski Clinton oprocz specjalistow od przemowien mial goscia, wymyslajacego mu dowcipy…

    Inaczej mowiac to o co czytasz ma czesto albo z reguly zastapic samodzielne myslenie…sprawdz najpierw kto i dlaczego.

  75. Bywalec2 pisze: „Zagraniczna polityka Polski przypomina mi niezapomniany film Munka “Zezowate szczescie” z Kobielom w roli glownej.”
    A mi „Gang Olsena”

  76. @Haha 12:30 & 12:47

    Artykuł Fareeda Zakrii, który cytujesz, ukazał się w “Newsweeku” jeszcze innego dnia – 30 sierpnia:
    http://www.newsweek.com/id/156350
    co nie zmienia faktu, że jeszcze wcześniej stwierdziłem, że Rosja popełniła niewybaczalny błąd: ”czytając informacje agencyjne i komentarze ekspertów zachodnich, coraz więcej się zastanawiam, czy najwięcej hybris (zuchwałej arogancji wywołującej gniew i pomstę bogów) nie wykazał Putin ze swoimi ‘silowikami’ z prezydentem Miedwiediewem na czele” (w odpowiedzi p. Kalinie około 16 sierpnia).

    Ale oto jeden z ważniejszych punktów Zakarii:
    ”Diplomats are now searching for ways to make Moscow pay some price for its actions, to weaken its standing in international bodies, suspend some agreements, break some joint enterprises. These are all worth looking into but it’s also worth noting that we only have this leverage with the Russians because we have spent the last two decades building up ties with them. In fact, the real challenge we face in dealing with Moscow is that we have too few such ties and, as a result, too little leverage.”

    Czyli coś, czego znaczna cześć polityków polskich z prez. LK pojąć nie może. Albowiem Rosję należy związać, omotać różnymi umowami, relacjami, gospodarczymi i wojskowymi, i wszelkimi innymi wspolnymi interesami z organizacjami Zachodu, aby móc na nią silnie oddziaływać, bo inaczej – too few ties, too little laverage.

  77. @jasny gwint 10:20

    Mnie impetu, tobie tupetu? Wyjaśnij mi kolego, czy NY Times należy do FOX NEWS, czy może inne źródło, które przytaczam, ukraiński hydraulik, kto? Notorycznie uzywasz tego FOX NEWS jako koronnej inwektywy i dobijajacego argumentu, ale jak dotad nie podales zadnego dowodu. Krecisz mlynka i kurz wzniecasz tylko.

    W dalszym ciągu wygląda na to, że naciągasz strunę argumentując na rympał, tj. ekstrapolując Kisielowe czyste mżonki ówczesnych czasów, kiedy każdemu na usta cisnęła się koncepcja finlandyzacji Polski. Ale to były mżonki, gdybania, pobożne życzenia, snute od zarania Polski Ludowej, czyli po traktacie jałtańskim. A może z Rosją da się tak, a może owak? – spekulowano wtedy, a teraz słusznie rozważa się opcje. Generalnie zgadzam się jak najbardziej, że z Rosją trzeba negocjować i różnymi relacjami przyciągnąć do Zachodu, ale to wcale nie znaczy, że jak napisałeś „dla Polski najlepszym rozwiązaniem jest silna Rosja”. Może przewidywalna, może stabilna, bardziej europejska i otwarta, ale nie silna w obecnym autokratycznym putinowskim układzie. Takiej opinii Kisielowi w żaden sposób nie uda Ci się wcisnąć. I dalej lecisz bez opamiętania: ”katastrofalna polityka zagraniczna dzisiejszych ekip zwyrodnialców i nieodpowiedzialnych głupców”. Konkretnie ktorej ekipy? Jakich zwyrodnialcow? Trochę spokoju dobrze Ci zrobi, nie uważasz?

  78. @ PAKu 9:00

    Pomocy oferowanej przez USA nie używam jako dowodu na zniszczenia, ani ich rozmiar. Chyba opatrznie mnie czytasz. Zniszczenia infrastruktury pokazywano w telewizji BBC, CNN i CBC, opisywano w rozlicznych gazetach zachodnich – być może aby wzbudzić złość przeciw Rosji, że niszczy się dobytek pod byle pretekstem, a może po prostu, aby pokazać fakty wojenne. Oczywiście pomoc USA jest gestem politycznym. Ale chyba równie oczywiste jest to, że zmiana prezydenta Gruzji nie wstrzyma, ani nie ograniczy tej pomocy, o ile dojdzie do zmiany w sposób akceptowalny i demokratyczny. A koncepcja strefy wpływów jest iście sowiecka i niemal XIX wieczna, jak już wspomniałem. Polska na przykład wcale nie jest w strefie wpływów amerykańskich. Polska wykaraskała się spod kontroli Kremla, bo to nawet trudno nazwac było strefą wpływów, tylko solidny betonowy blok ograniczający politykę polską w sensie ścisły: gospodarczą, wewnętrzną, zagraniczną, kulturalną, naukową, historyczną, sportową, nawet prognoza pogody była w strefie wpływów. Potem Polska przyłączyła się dobrowolnie do bloku krajów Zachodu zjednoczonych w NATO i UE. Wszystkie siły polityczne w kraju i w Watykanie (z wyjątkiem lisa-witalisa z radia w Toruniu) ten krok zaakceptowały, chwaliły i ze swoim wkładem się dumnie obnosiły. Polska w każdym momencie może wyjść ze “strefy wpływów amerykańskich”, czy burżuazyjnych, brukselsko-biurokratycznych, wolnorynkowych, turbo-kapitalistycznych – cokolwiek ślina na język przyniesie – i włączyć się do WNP, czy innego bloku z Rosją. Może, czy nie może?

  79. Mówią, że myślenie nie boli…

    Witam blogowiczów po bardzo długiej absencji wakacyjnej tak typowej dla kadry pedagogicznej, co to z założenia ideowego wszystko najlepiej wie. Eddie bardzo ładnie i życzliwie ujął ten stan jako tworzenie niezależnych bytów psycho-intelektualnych pod własnym borsalino. Jest to miłe,sympatyczne i zmuszające do myślenia, przynajmniej tych, którzy nie są tutaj służbowo jak złośliwie zauważa inny blogowicz. No i dobrze tak powinno być. Niech sobie będzie lewa i prawa strona mojej drogi,”a ja idu, szagaju pa Maskwie” ,co inni czynią w kontekście Tbilisi, Waszyngtonu lub Kijowa. Każdy z nas ma prawo do swoich miłości, do których nie wolno przymuszać adwersarzy, bowiem byłoby to właściwie pewnego rodzaju zboczeniem. Dlatego pozostawmy grono apologetów ameryki z ich ekstatycznymi uniesieniami i fascynacjami namiastek kultury made in USA.
    Wydaje się, że okres od odkrycia Ameryki jest zbyt krótki nie mówiąc o powstaniu państwowości USA. Jest to zaledwie czas jaki pozwolił na stworzenie pewnego rodzaju konglomeratu cementowanego obligatoryjną przysięgą urzędową na wierność polityczną amerykańskiemu marzeniu o obowiązku posiadaniu w domu firmowego obrzyna, a reszta jest rozwinięciem tego faktu. Potwierdzeniem tej tezy jest wyjątkowo intensywne poszukiwanie w USA korzeni narodowych,by nie stracić łączności z tym co decyduje o tożsamości człowieka. Bowiem to nie pogoń za szmalem określa istotę człowieczeństwa, ona wręcz ukazuje małostkowość i bezguście poczynań nakierowanych na gromadzenie przemijających papierków w kolorze zielonym w tle szalenie szybko umykającego życia. W tym zagonieniu siebie i innych niezbędny jest czas na zatrzymanie się w obłąkanej gonitwie prowadzącej donikąd. Tego błogosławionego katharsis i oświecenia najczęściej dostępują ludzie, którym przyszło znaleźć się na granicy światła i cienia. Ten moment kontaktu z tamtą stroną bytu wyzwala w nas poczucie równowagi duchowej i powoduje przywrócenie właściwej gradacji wartości ludzkich, być może nawracając do czasu kiedy pieniądza człowiek jeszcze nie znał. Nie namawiam nikogo do prób zaglądania za ową kurtynę, ale proszę o chwilę zatrzymania się by dokonać samoocenę jakości swego życia. I wcale nie zależy mi na przekonywaniu do własnych wartości, zależy mi na skłonieniu do poszanowania ogólnoludzkich wartości definiujących nas jako człowieka myślącego.

    A teraz wróćmy do rzeczy zaprezentowanej przez niezwykle szacownego znawcę przedmiotu .Różnica między nami polega na tym, że on może sobie bez ograniczeń powoływać się na dla przykładu na „NY Times” lub inną gazetkę z amerykańskiej Koziej Wólki, co uznaje za powód do dumy, ja natomiast gdybym się odwołał do,powiedzmy,”Komsomolskiej Prawdy”, zostałbym odsądzony od czci i wiary przez niego oraz nasz ukochany zaścianek. Jak gdyby prawda posiadała wyłącznie polityczny wymiar i jej posiadaczami oraz nosicielami byli wyłącznie Amerykanie, co jest oczywistym fałszem coraz częściej i intensywniej ukazywanym przez rzeczywistość. Nie funkcjonują prostackie schematy biało-czarnego zła i dobra. To propagandowe osiągnięcie starają się możni tego świata stosować wobec maluczkich i często ciemniutkich aby skutecznie dyscyplinować i zaganiać do swego koralu skołowany kierdel. Do tego celu bardzo pomocnymi im okazują się m.in owczarki alzackie.

    Nasz umiłowany koneser amerykanistyki, w dalszej kolejności, eksponuje dobre serce USA każące im zainwestować w Gruzję jeden miliard dolarów, by odbudować ją ze zniszczeń wojennych. Cóż za wspaniałość i poświęcenie. A dlaczegóż to Amerykanie, obrońcy wolności, stojący wolną stopą, na wolnej ziemi gruzińskiej, w wolnych bazach amerykańskich, nie podjęli zdecydowanej obrony tej pięknej ziemi przed barbarzyńskimi Rosjanami. Można domniemywać, że im wcale nie zależy na losie Gruzinów, że jest to dla nich zwykły krwawy geszeft polegający na handlu bronią i ropą. Niektórzy wręcz twierdzą, z Putinem na czele, że to z amerykańskiego poduszczenia doprowadzono Gruzję sterowaną amerykańskimi doradcami wojskowymi do ludobójczego ataku na swoich pobratymców. Ostatnio nawet słyszymy z amerykańskiej prasy, że dwa wytypowane lotniska gruzińskie miały stać się miejscem startu gruzińskiego lotnictwa do atomowego ataku na Iran. Wspaniała wolność i prawda. Przestańcie wreszcie oszukiwać i kombinować, weźcie się do roboty i znajdźcie wreszcie waszego byłego agenta CIA, niejakiego Osamę Bin Ladena, bliskiego przyjaciela prezydenta USA. Ciekawe także, że nie potraficie sobie dać rady ze sławetnymi Talibami wyszkolonymi i uzbrojonymi przez CIA. Interesujące, że kiedy znany wisielec Saddam Hussajn realizował waszą zbrodniczą politykę było wszystko ok, ale kiedy zerwał wam się z demokratycznego łańcucha, to zrobiliście mu kęsim. O innych przykładach nie chce się już gadać ponieważ staje się to nieciekawe w swej powtarzalności. Otóż i zakres spraw, którym błyskotliwy mentor oddaje się z pełnym zaangażowanie i bez zmrużenia oka. I ma on do tego pełne prawo, nie może nas jednak przekonywać, że stosowane instrumentarium militarno-polityczne jest rodem z Imperium Dobra, jako iż jest dokładnie odwrotnie.

    Skłonność USA do wydatkowania na zniszczoną Gruzję, jak twierdzi nasz oponent jest wyrazem i obrazem ogromu zniszczeń jakich dokonała Rosja w tym państwie. Otóż zapowiadany miliard dolarów na odbudowę ma stanowić propagandowo-fotograficzne odbicie rozmiaru zniszczeń. Wyjaśnienie to jednak nie jest zbyt głębokie i nie odpowiada na jakim kierunku odbudowy pieniążki te zostaną ulokowane czy chodzi o infrastrukturę cywilną i czy kompletnie zniszczoną przez Rosjan infrastrukturę militarną Gruzji. Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że Amerykanie żądali od Polski 1 miliard dolarów za jedną baterię rakiet typu”Patriot”, to wyraźnie zauważymy ich cyniczność zarówno wobec Polski jak i Gruzji. Cena tych rakiet była niewspółmiernie wyśrubowana do ceny 300 milionów jaką zapłacili za nie Koreańczycy, ale miliard dolarów w formie odszkodowań za zniszczenia, które na dobrą sprawę spowodowały USA poprzez politykę prowokacji i rozbudzanie nadmiernych oczekiwań Gruzinów jest gorzkim i niewczesnym żartem, na który stać tylko bezwzględnego agresora zarabiającego na wojnie.

    Nie widzę najmniejszego powodu by eksponować symboliczną wręcz pomoc amerykańską, która jest niczym wobec czynionych szkód w Iraku, Afganistanie czy Gruzji. Jeśli nawet ta pomoc dotrze do miejsca przeznaczenia, to z zasady jest ona kierowana do amerykańskich firm tam działających oraz jest przechwytywana w formie łapówek przez urzędujących tam amerykańskich urzędników a także przez lokalne lobby proamerykańskie. Gdyby jednocześnie zestawić pomoc z wyrządzonymi stratami, to takie podejście można by uznać jako rzeczowe i obiektywne, inaczej trzeba je jednak traktować w charakterze tendencyjnego piaru politycznego i lobbowania, z wiadomych przyczyn, na rzecz agresji. Ciekawa jest mentalność politycznych promotorów USA, otóż dopuszczają oni udzielanie pomocy amerykańskiej dla Gruzji,ale pomoc rosyjska dla Osetii i Abchazji jest niedopuszczalną. A to dlaczego drodzy panowie? Czy dlatego, że panowie tak uważają? A może panowie się mylą? Zgodnie z głoszoną logiką Gruzja miała prawo do wolności a Osetia i Abchazja niestety nie, a to według jakich kryteriów tak panowie oceniają? Bardo chciałbym się mylić ale ta logika opiera się na prawie siły i pięści, ten który jest silniejszy ma rację. Jest to wydaje się dość stara prawidłowość występująca w barbarzyńskich systemach. Otóż Rosji nie wolno stosować argumentów siłowych te argumenty wolno używać wyłącznie Stanom Zjednoczonym. A jakim argumentem były amerykańskie bazy militarne w Gruzji, pewnie literackim drodzy panowie? W zamian za to wszystko straszą Rosję przewidywanymi przez nich opadami gradu w Rosji. Ja jednak bardziej troszczyłbym się tornadami gniewu bożego, systematycznie nawiedzającymi świątobliwą Amerykę. Po prostu wypada zachowywać pewnego rodzaju realizm darując sobie jednostkowe zdarzenia klimatyczne.

    Zachodni znawcy przedmiotu poddają w wątpliwość tezę, że na Kaukazie toczy się wojna o sferę wpływu między Rosją i USA. Ja też się dziwię, co tam robią Amerykanie, tak daleko od własnego domu i zgodzić się mogę, że nie chodzi o sfery wpływu lecz o pozyskanie nowych źródeł nośników energii z uwagi na kurczące się zasoby własne. Chodzi o zamknięcie Rosji w militarnym kotle Ameryki. Chodzi by np.pozyskać bazy skąd będzie można zaatakować Iran, który odpowie właściwym kontruderzeniem na rosyjską strefę wpływu a nie na USA. Jest to wyjątkowo perfidna i brzydka polityka z punktu widzenia elementarnej przyzwoitości. Zresztą nie bez kozery niektórzy specjaliści traktują politykę niczym dziewczynę lekkich obyczajów, przy czym te dziewczyny mają swoje zasady i godność, co nie zawsze można powiedzieć o wielkich parweniuszach tego świata.

    Zestawianie potencjału Rosji z łącznym potencjałem USA i UE jest zabiegiem nie trafionym, ponieważ takie rozumowanie zakłada apriori wspólne wystąpienie UE i USA przeciw Rosji. Co innego dowodzi jednak obecna polityka UE wobec Rosji. UE jest świadoma, że USA nie zabezpieczą jej w energię, natomiast Rosja posiada takie możliwości. Dlatego powiedzmy sobie jasno, że UE nie pójdzie na wojenkę z Rosją tylko dlatego, że tak sobie życzy jakiś komentator kanadyjsko-amerykański. UE i Rosja mają coraz więcej wspólnych interesów, który to proces będzie ulegał wydatnemu rozwojowi i pogłębieniu. Rosja ma surowce a UE ma potrzeby surowcowe i potrzebuje chłonnego rynku rosyjskiego. I to niezależnie od tego jak USA będą niezadowolone wraz polskim satelitą. Bardzo obawiam się, że próbując wygrywać przeciwko sobie Rosję, UE i USA możemy stracić wszystko. Nie chciałoby się powiedzieć, że taka polityka zagraniczna Polski jest samobójczą.

    Ułomne jest droczenie się i zakładanie, że Rosja bardziej potrzebuje Zachodu, że bez mała Rosja padnie bez Zachodu. Jeżeli tak jest w istocie to dlaczego USA coraz bardziej przybliżają swoje bazy wojskowe do granic Rosji, czyżby po to, żeby uchronić ją przed upadkiem? Niewiarygodne.Sądzę, iż jest dokładnie na opak, że to Zachód padnie bez Rosji. Rosja daje surowce a Zachód technologie. Autarkiczny kraj jakim jest Rosja bez najnowocześniejszych technologii będzie się trzymał zupełnie przyzwoicie. Natomiast USA ze swoimi technologiami bez zabezpieczenia surowcowego nie mają nie tylko możliwości dalszego rozwoju rozwoju technologicznego ale także narażone są na społeczne wstrząsy swego społeczeństw przyzwyczajonego do określonego standardu życia, czego dowiodły ostatnie perturbacje paliwowe w tym kraju.

    Kreml już dość dawno zrozumiał znaczenie gospodarki swego kraju w międzynarodowym podziale pracy i po ostatnich negatywnych doświadczeniach, gdzie znani wolnościowcy próbują przekonać świat do tego, że zasoby Syberii mają ponoć stanowić wspólny skarb całego świata, powiedział zdecydowane „NIET”. I nie ma tutaj najmniejszego znaczenia gdzie Piotr Wielki wespół z Katarzyną pobierali nauki. Ważne, że robili to skutecznie, i wielu już w sporej historii Rosji sparzyło się solidnie na przekonaniu, że jest to kolos na glinianych nogach. To jest kolos. Wystarczy spojrzeć na mapę. Jest to również niedźwiedź jak niektórzy imputują i nawet jeśli go uszargano i sponiewierano, pozostał on nadal królem syberyjskich tajg i nikt mu tego berła nie odbierze. Próbowało już wielu, z takim samym smutnym skutkiem, o czym warto nie zapominać. O, amerykańska bufonado mająca nadzieję, na rychłe zwycięstwo czarnego bambosza nad Sybirakiem nie do zdarcia. Cóż, jeśli jesteście tak pewni swojego spróbujcie…Tylko bardzo proszę nie wyjmujcie potem kasztanów cudzymi rękami z rozpalonego ogniska. Nie takim chojrakom Rosjanie sprawili tak tęgie lanie, że nie potrafili potem znaleźć drogi do domu.

    Po stwierdzeniu Miedwiediewa, że Saakaszwili jest trupem politycznym ogłaszanie, iż w Gruzji musi nastąpić zmiana warty do zbyt odkrywczych nie należy,a może wskazywać wyłącznie na podporządkowanie się woli Rosji w zakresie odejścia Saakaszwili skompromitowanego amerykańskiego janczara, którego Rosja przełknąć już nie może i nie zamierza chociażby ze względów ambicjonalnych oznacza tylko tyle, że USA muszą sie ugiąć przed twardymi oczekiwaniami rosyjskiego tandemu.

    Po stwierdzeniu, że najlepsze kasztany są na Placu Pigalle pozostały nam już tylko orzechy ukraińskie miast ponętnych amerykańskich pomarańczy,którymi Ukraina wyraźnie ostatnio się zadławiła. Oczywiście są to także orzechy w amerykańskim rozumieniu, z rozłupaniem których mają oni poważne problemy. I jeśli tak dalej będą łupać to nie można wykluczyć, że rozłupią ją na dwie części,hajdamaków i chochołów, jeśli Iwan Władymir pozwoli. Ciekawe komu ostatecznie będzie na pohybel? Coś końcówka tych kwiatowo, warzywno-kolorowych rewolucji made in USA jest jakby nie bardzo szczęśliwa. Albo też obdarowana nimi hołota nie dorosła jeszcze i nie dojrzała do wolności, pluralizmu i demokracji .Chcą ludzie zamordyzmu i nic na to nie poradzimy.

    Blogowiczów nie mam zamiaru pouczać co mają myśleć i jak mają myśleć. W końcu każdy myśli na miarę potencjału jakim dysponuje. Jest mi najzupełniej obojętnym czy są oni odziani w czerwone kubraczki czy czarne sutanny. Ważne żeby chociaż udawali, że wzajemnie sobie wiadome znaki przesyłają. Także cieszyłbym się bardzo, że z powodu osiągniętego pluralizmu przez dogorywającą „Solidarność”możemy głosić poglądy nie tylko miłe tej wyrośniętej pannicy. Niektórzy jednak nie zrozumieli tego po dzień dzisiejszy uważając, że ich poglądy są błogosławione i jedynie słuszne, zaś to co wywodzi się z lewicy jest namaszczone diablim ogonem i godne jest ognia piekielnego. Czyli sąd sądem a sprawiedliwość po naszej stronie musi być i tak na tym kocie jadą nie od dziś. Trybunały Sprawiedliwości nawet w Hadze,i owszem ,ale nie dla nich. Oni są ponad i poza prawem. Kolejny naród wybrany, miej go Panie w opiece, i niech krzywd innym nie wyrządza nawet jeśli to na sprawiedliwość wygląda.

    Równocześnie chcę się bardzo mocno zdystansować wobec ocen zza oceanu a kierowanych do giermków znad Wisły. Nigdy nie byłem zwolennikiem skrajnej prawicy ale wystarczająco dużo mamy przejawów zbrutalizowanych i prostackich antypolonizmów, by nie popierać jej mówienia o patriotyzmie. Oddaliśmy wartości materialne a obecnie zamierzamy i zaprzedać wartości naszych dziadów, na których opierała się i opiera nasza Ojczyzna. Nie jestem za tworzeniem hermetycznego zaścianka ale równocześnie wyrażam również sprzeciw wobec wymuszanego kosmopolityzmu, wobec zmierzania do wynaradawiania Polaków, poprzez manipulowanie historią, tworzenie nienaturalnej rzeczywistości z dwujęzycznymi nazwami w Polsce. NIe podoba mi się odcinanie Polski i Polaków od macierzystego pnia. Wyrugowanie autorytetów. A z sojuszników uczynienie wrogów, zaś nieprzyjaciół odzianie w nimb przyjacielskich relacji. A wszystko to dzieje się w atmosferze medialnego ogłupiania na bardzo niskim poziomie merytorycznym i artystycznym. Za ten stan rzeczy ponoszą odpowiedzialność nowe władze poczynając od starych autorytetów intelektualnych, które zmieniły kapotkę na ramionkach zgodnie z zasadami pragmatyzmu politycznego.

    Mylą się ci, którzy uważają, że naród nie potrzebuje wartości duchowych upowszechnianych przez KK. Te wartości są niezbędne jak dowiodła historia, nie tylko naszej religii. Jednak KK nie może być zintegrowany z państwem na kształt państwa wyznaniowego. KK był inspiratorem przemian politycznych w Polsce i dzisiaj płaci za ten fakt bardzo wysoka cenę. Wydaje mi się, że jeżeli nie dojdzie do zdecydowanego rozdziału kościoła od państwa to długo jeszcze trwać będzie wewnętrzna szarpanina polityczna.

    Powtarzanie zadufanej tezy, że podobnie jak Rosja Polska również potrzebuje Zachodu jest poglądem o wyraźnie proamerykańskim ustawieniu. Nie może być tak, że Polska potrzebuje Zachodu i odrzuca Wschód, ponieważ z wielu przesłanek i przyczyn takie podejście jest niewłaściwe i szkodliwe dla Polski. Polska żyje w globalnym świecie i nie stać jej na wąskopojęty izolacjonizm oznaczający ograniczanie polskich wpływów z własnej woli lub na czyjeś żądanie. Nas po prostu nie stać by w sytuacji potwornego zadłużenia, na własne życzenie, eliminować rynki zbytu w tym tak ogromne jak rosyjski. Taka polityka pozbawiona jest zdrowego rozsądku, zasad logiki i ekonomicznego uzasadnienia, jest ona osadzona wyłącznie na politycznym zaślepieniu.

    W ustach niektórych interlokutorów śmieszną staje sie używana przez nich, jako kryterium ostateczne, dewiza o wyższości Zachodu wobec innych narodów i państw. Za przeproszeniem, fakt że mój oponent ma więcej ode mnie na koncie, absolutnie nie oznacza, że on ma rację. Podobnie rzecz się ma z innymi dobrami materialnymi człowieka nie muszącymi wcale stanowić odbicia bogactwa duchowego tegoż. Często bywa i tak, że bogactwo bardzo ściśle koreluje z prostactwem.

    Analizując te wszystkie uwagi dochodzę do nieciekawego wniosku, że antyrosyjskość jest stanem chorobowym wyraźnie upośledzającym myślenie i zdrowe reakcje osobnicze. I co ciekawe stan ten dotyka w zasadniczym stopniu tzw elit, natomiast wszelaka gawiedź i chamstwo pospolite pozbawione są w zasadzie tej przypadłości.
    _________________

  80. Jasny gwincie, to, że czytujesz „Trybunę”, „Przegląd” czy „Nie” jeszcze nie świadczy o tym, że jesteś oczytany. Treść Twoich wpisów świadczy o czymś wręcz przeciwnym. Oburzasz się na Zygmunta, że Cię obraża, a sam nie dostrzegasz chamstwa, którym ociekają Twoje wpisy (życzysz sobie mała antologię epitetów, których użyłeś wobec swoich adwersarzy czy też postaci, których nie lubisz tylko w ostatnich kilku tygodniach?). Swoją drogą wspomniany Zygmunt ma rację w jednym – to co piszesz świadczy o tym, że nie masz zielonego pojęcia na temat poglądów Jerzego Gieroyca czy Stefana Kisielewskiego. Wymagasz szacunku dla siebie od innych, to spróbuj na taki szacunek zasłużyć, np. na początek spróbuj w swoich wpisach nie używać inwektyw wobec ludzi, których nie lubisz, bądź z którymi się nie zgadzasz. Na razie, niestety, próbujesz nadrobić braki w wiedzy używaniem chamsko-ekspresyjnego języka. I stąd riposty takie, jak ta Zygmunta.

  81. Andrzej Falicz pisze :

    „to Zwiad Gamsachurdia zaczal robic gruzinskie czystki etniczne a nie Rosjanie”

    Całkiem możliwe, że to jednak Rosjanie, na początku lat 90-tych ub. wieku, skutecznie podsycali narodowościowe waśnie w post-radzieckich republikach, n.p. napuszczali Ormian na Azerów, czy też mniejszość rosyjską w Mołdawii na Mołdawian. Podobnie mogli napuścić Osetyńczyków i Abchazów na Gruzinów zgodnie z rzymską zasadą divide et impera.

    O Zwiadzie Gamsachurdii w Wiki :

    http://en.wikipedia.org/wiki/Zviad_Gamsakhurdia

  82. niewierzący lecz praktykujący (bardzo mi się podoba ten pseudonim, naprawdę)

    A zatem, Panie niewierzący lecz praktykujący, z przyjemnością poświeciłbym Panu kagankiem, zgodnie z życzeniem, ale mam wrażenie, że Pan raczy sobie żartować w tak poważnej sprawie, a ja, nie chcąc zostać poczytanym za grubianina, nie mogę przecież odesłać Pana do pierwszego lepszego gimnazjalisty, po tak nieskomplikowaną wiedzę, nieprawdaż?

    Przy okazji,
    dziś wieczorem Larry King będzie gościł Michaela Moore’a przez całą godzinę, jako jedynego gościa – jeśli ktoś ma CNN w pakiecie, warto zerknąć.

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Niewatpliwie cekawe jest to co puszczaja w eter / obieg czolowe media na swiecie – prawda? Natomiast jeszcze ciekawszym jest to czego nie puszczaja. Otoz okazuje sie, ze tak zwana „perelka” w bardzo waskich kuluarach jest bezposrednia tele-rozmowa Medwiediewa z Busiem natychmiast po otwatciu kaukaskich „igraszek” ala moda Saakaszwili. Prawdopodobnie (sam przy tym nie bylkem) Prezydentowi Rosji podczas tele-expresowej-gadu-gadu z rozpaczy prawie wypadla z reki sluchawka……. Busio pytal, dziwnie zatroskanym glosem, cyt. z rekawa: „Czy Armia Rosyjska odda bedace jeszcze w „ l e a s i n g u ” zatrzymane na „zakrecie pewnej smierci” Hummery. Suma sum, inaczej mowiac, summa summarum wierzyc sie nie chce……. – prawda?

    Post Christum.
    Serdeczne pozdrowienia dla pana Adasia M. z „ Der Gadzety ”. Panie Adamie!, kedys bylo z Pana ludzkie Chlopisko, dzisiaj jest Panu juz tylko „tokarzem precyzyjnym”

  84. Manna,

    „pobudzić” ,co za finezja…
    Pozdrawiam /aż żal pozdrawiać, sam jestem pobudzony/,Eddie

    Iwona,

    dziękuję za miłe podziękowania. Dzięki owemu blogowiczowi, szybciej zwróciliśmy na siebie uwagę. Jak widzisz, nie da się, żeby było niedobrze.
    Pozdrawiam,Eddie

    Lizak,

    mała laurka od Ciebie to tylko przyjemność.
    Dzięki i pozdrawiam,Eddie

  85. Falicz 14.21
    Oglądałem kiedyś w TV film z Johnem Travoltą pt. Fenomen. Była to historia prowincjonalnego poczciwca, którego trafiło coś w rodzaju pioruna i nagle stał się geniuszem. Film był znakomity i cały czas, czytając twoje ostatnie wpisy mam wrażenie, że to jest własnie o tobie. Nie wierzę własnym oczom i uszom. Czy to naprawdę jesteś ty, czy ktoś się pod ciebie podszywa ? Tak czy owak, gratuluję i przyłączam się.

  86. W pelni podzielam Panskie zdanie na temat b.ministra p.Ziobry, ten czlowiek przez swoja indolecje i glupote nabawil sie klopotu, ktory teraz chce zwalic na przeciwne ugrupowanie i uwaza ze to jest polityczna zemsta. Nie ma niz gorszego niz taki hipokryta. Patronat czy funcje sluzebne PiSu dla tych dwojga degeneratow Solidarnosci (Gwiazda i Walentynowicz) w celu t.zw.zjazdu weteranow walki z komunizmem to jest zupelny skandal. Ci dwoje swoja nienawisc do Solidarnosci i P.Walesy chca zasiac na reszcie uczciwego spoleczenstwa, powinni byc nalezycie ocenieni i potepieni za swoja glupote i obsesje w tej swojej nienawisci. Nie znam scenariusza tego filmu o Westerplate wiec nic powiedziec nie moge, bowiem relacje prasy na ten temat sa nieslychanie sprzeczne.
    Z powazaniem

  87. Niewierzacy praktykujacy.

    Z calym szacunkiem ale bylbym bardziej wstrzemiezliwy w stosowaniu Wikipedii jako zrodla wiedzy absolutnej o czymkolwiek…
    Pamietam pare miesiecy temu gdy przy notce biograficznej naszego gospodarza znajdowala sie informacja o jego dzialnosci agenturalnej.
    Gdy o tym napisalem…tydzien pozniej notka zniknela…
    Nie probuje stawiac tezy czy miala ona jakiekolwiek uzasadnienie ale zwracam uwage na to, ze Wikipedyczna „wiedza” jest bardzo podatna na wplywy i zmiany.

    Polecam za to naukowe badania Osrodka Studiow Wschodnich z czerwca 2003 dotyczace konfliktow zbrojnych na terenach postradzieckich gdzie caly kaukaski problem co prawda z pozycji proamerykanskich ale jest na 80-ciu stronach raczej nienajgorzej opracowany
    http://osw.waw.pl/files/PRACE_9_OSW.pdf

    Oczywiscie, ze Rosja wszedzie maczala swoje palce i trudno byloby sobie wyobrazic inaczej ale jednak to Zwiad po dojsciu do wladzy oglosil naczelne haslo „Gruzja dla Gruzinow” (Izrael krajem zydowskim, Polska dla Polakow itd…dzwiecznie brzmiace hasla nawolujace do czystek etnicznych).
    6 stycznia 91 to armia gruzinska weszla na mocy stanu wojennego do Osetii gdzie dostala w tylek od Ossetynczykow nie bedacych az tak napalonymi by stac sie obywatelami drugiej kategorii o nienajczystszej rasie gruzinskiej a 14 sierpnia 1992 to znowu armia gruzinska zaatakowala Abchazje gdzie rowniez (przy pomocy Rosji) dostala banki.
    (ponowila atak w 2001 wraz z ochotnikami czeczenskimi…)
    Rosja nie jest krysztalowa ale radzilbym nie udawac, ze nie istnieje gruzinski szowinizm.
    Zarowno Abchazja byla samodzielna de iure do 1931 roku gdy na sile ja wlaczyl do Gruzji, Gruzin Stalin jak i Osetia byla od XIII wieku zamieszkana w 75% przez indo-iranskie ludy ossetynskie.
    Dlaczego mialaby to byc Gruzja – zapytajmy gruzinskich „patriotow” i Amerykanow…
    Cieszmy sie z „samostanowienia” narodow niezaleznie od ich rozmiarow.
    Cieszyc ma nas „niepodleglosc” Albanczykow w Kosowie z najwieksza amerykanska baza wojskowa Bondsteel implantowanych tam przez Turkow Osmanskich, mozemy sie cieszyc w imieniu Abchazow i Ossetyncow.
    Nastepni beda Slazacy i Kaszubi , ktorych pod opieke bedzie mogl juz niedlugo wziasc amerykanski garnizon stacjonujacy w Polsce…

  88. Andrzej Falicz 14:21 i 14:35

    Twierdzi pan, że w Gruzji wszystko zostało z góry ukartowane – nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Nie potrafię się do tego odnieść, tak jak do żadnej innej wypowiedzi, która zbyt wyraźnie trąci spiskową teorią dziejów.

    Pisze pan ponadto, że mój wpis przypomina panu przemówienia amerykańskich polityków (Sarah Palin, Bill Clinton), które im ktoś pisze, a oni tylko wyklepują tekst z telepromptera – tak jak ja klepię to, co napisał Zakaria. Jak to dobrze, że są jeszcze na świecie ludzie jak pan, którzy głoszą wyłącznie to, co samodzielnie wymyślą. Tak trzymać.

    Telegraphic 16:40

    Czyli według Ciebie, Polska powinna czynić tak jak Stany Zjednoczone, które wciągają Rosję w swoje interesy? No nie wiem. Polska jest chyba jednak na to za malutka i zanadto jeszcze zajęta zrywaniem dawnych więzów z Rosją. Póki co kraje obrzeżne są jak dzieci, które kopiąc i kwicząc wyrywają się z objęć Rosji, tego straszliwego babsztyla, który przygarnia je czule do swego obfitego łona, nie wiedząc, że cuchnie mu z ust i z każdego zakamarka jego wielkiego cielska. Rosja musi zrozumieć, że nie może być atrakcyjna dla nikogo, kto choć chwilę oddychał wonnym powietrzem Europy. A uświadomić jej to może jedynie Ameryka, choć i to nie jest pewne.

  89. Słowa proste takie jak: dyskusja, kompromis, zgoda jest bardzo trudno zastosować w praktyce codziennego życia, a szczególnie gdy spotka się dwóch Polaków, nie wspominam już o sąsiadach. Jeżeli korzystamy z możliwości wymiany myśli na blogu Gospodarza to ja osobiście wykluczam wszelkie wycieczki pod Jego adresem, a także wykluczam wzajemne rzucanie inwektywami wobec innych blogowiczów (blogerów).
    „Jasny Gwint” i „Zygmunt”, lepiej upuszczać więcej pozytywnej energii niż się droczyć, nie twórzmy obywatelskich komitetów obronnych, ale ten kto obraził niech pierwszy rzeknie słowo przepraszam i koniec, kropka.
    Jako pracujący obywatel mam swoje zdanie, może i błędne. Mimo wielkiego dorobku J. Giedroyca, prawdopodobnie koncepcja polityki wschodniej o tym, że Polska nie może się czuć wolna i bezpieczna bez wolnej przede wszystkim Ukrainy oraz Białorusi i Litwy i itd., na dzisiejszy stan rzeczy w kilka lat po „pomarańczowej rewolucji” przechodzi chyba do lamusa. Inne spojrzenie na sprawy ma wybitny znawca ukraińskich problemów prof. Wiktor Poliszczuk, który mówił, że wtrącanie się władz Polski w wewnętrzne sprawy Ukrainy może przyspieszyć jej podział, a naród ukraiński sam powinien w określonym czasie określić swoje miejsce w Europie. Problem jest bardzo złożony, może na blogu znajdę odpowiedź, ponieważ minister R. Sikorski wczoraj mówił o zniesieniu sankcji (prawidłowo) wobec Białorusi. Moim zdaniem zbytnie wtrącanie się władz Polski i robienie „zaczynu” pod nową rewolucję u sąsiada znów może być mało efektywne i tylko efekciarskie, a co na to obywatele Białorusi i Rosja. W polityce można kluczyć, ale oblicze prawdy przychodzi z czasem, nieuchronnie.

  90. Jasny gwint w swoim przedwczorajszym poście pisze:

    „Niewielu już pamięta publicystykę KISIELA w dawnych latach, może jeszcze sześćdziesiątych gdy lansowal pogląd, że dla Polski najlepszym rozwiązaniem jest jest silna i przewidywalna Rosja, wtedy w kształcie ZSRR, czyli z Ukrainą i Białorusią. Poglądy Kisiela podzielał także z drobnymi różnicami Giedroyć. Obaj politykę Polską budowali ku Rosjii. Pożal sie boże elity styropianowe po zwasalizowamiu polityki Polskiej jako sługusa USA i elementu rozkładowego UE doprowadziły praktycznie do stanu wojny z Rosją, w zaślepieniu nie widząc katastrofalnych tego skutków.”

    Mam więc dwa pytania do jasnego gwinta. Primo, czy silna i przewidywalna Rosja, to ta, która zbomardowała Gori i której czołgi stały 40 km od Tibilisi?
    Secondo, czy element rozkladowy UE, to ci politycy (nie wszechwiedzący intelektualiści) to ci, którzy przyjeli plan stabilizacji Kaukazu na ostatnim szczycie UE?
    Nie zrozum mnie źle, Rosja słaba nie oznacza nic dobrego dla nikogo, ale Rosja drapieżna i przez to nieobliczalna, może być straszna. Jak widać znajomość francuskich win, włoskie garnitury (Armani vestiti) i hollywoodski uśmiech, nie może na dłuższy okres z Medwiedewa zrobić polityka zachodniego formatu. Putin i on myślą klanowo, nadużywają siły i robią wszystkich wokoło w konia jak chcą, jasny gwint!

  91. Ha ha niczego nie sugeruje.
    Uwazam, ze atak Gruzinow byl zaplanowany przez Amerykanow poniewaz cala armia gruzinska byla kontrolowana i sponsorowana przez nich.
    Nie zbombardowali wawozu… by odciac ruskie czolgi ale spiace miasto w dzien rozpoczecia olimpiady.

    Pisze jedynie o posilkowaniu sie artykulami gosci, ktorzy sa w najlepszym wypadku na uslugach.
    Wychodzi na to, ze mamy wierzyc, ze cos tam sie dzieje i tak a nie inaczej wyglada poniewaz inny Amerykanin cos tam napisal…
    Zyje juz 50-siat lat i 20-scia na calym, ze tak powiem swiecie i znam ruskich, amerykanow z pierwszej reki.

    Mnie bardzo malo obchodzi co napisal ten czlowiek, ktorego cytujesz bo mam swoje zdanie oparte na mam nadzieje zdrowym chlopskim rozsadku bez protez.

    Absolwencie to jestem wciaz ja, ktory nigdy nie byl „prawicowy” ani „lewicowy”.
    Stracilem absolutnie jakiekolwiek „nadzieje” w stosunku do PiS-u, ktory mialem nadzieje pogoni polska niby-lewice, ktora jedynie zajmuje miejsce przy stole po lewej stronie.
    Mialem nadzieje, ze PiS zadziala jak srodek na przeczyszczenie…
    Po tarczy mam do pseudo-prawicy niechec nie przeparta.
    Na szczecie nie mam zludzen co do PRL-u a mam wielka naiwna milosc do UE, ktora uwazam za najwazniejszy projekt na jaki kiedykolwiek ludzkosc sie odwazyla.
    USA uwazam za szkodnika, ktory owszem nam pomogl ale teraz tylko moze zaszkodzic poniewaz jest asynchronicznie anachroniczny ze swoim zadetym hegemonizmem i przede wszystkim religijnoscia.
    Fakt, ze naszym NAJWIEKSZYM „sojusznikiem ma byc kraj, ktorego elity wspolnie trzymajac sie za rece odmawiaja poranna modlitwe uwazam za karkolomny i okrutny zart historii.
    Ja nie cierpie amerykanskiego falszu i nic na to nie poradze.
    Prawie wszystko to tzw. smoke and mirrors – wynika to z chorego punktu wyjscia inaczej mowiac programowego spolecznego darwinizmu.
    Kiedy byl uzyteczny wtedy byl a teraz jest to niewatpliwie najbardziej szkodliwe panstwo na ziemi – nie moze byc inaczej jezeli jego wodzowie otrzymuja w XXI wieku wskazowki od Boga…
    WSZYSTKIE problemy globalizmu wymagaja wspoldzialania a Ameryka jest imanentnie niezdolana do skromnosci i ustepstw bez , ktorych nie mozliwa jest wspolpraca.
    USA jest hegemonem anachronicznym – swiat globalizmu potrzebuje madrej wspolpracy a nie neo-liberalnego darwinizmu.

  92. Mozna o tym pisac bez konca, zwlaszcza po paru piwach w sobotni wieczor…
    Ale co jest najbardziej niepokojace w USA to narcyzm bedacy esecja tego kraju.
    Misja i autentyczna wiara w nieomylnosc…
    Bez bycia numerem jeden wszystko tam traci sens…
    To jest przerazajace iz Amerykanie naprawde wierza, ze maja racje a gdy pojawiaja sie watpliwosci zawsze moga liczyc na dziecinna wiare w Boga.
    W Polsce baby w moherach moga nakrzyczec na kogos w USA zabija albo zbombarduja caly kraj…
    Jest to imperium w recesji a takie sa najgrozniejsze.
    Wiekszasc instytucji i samoswiadomosci „narodowej” jest wybudowana na amerykanskiej „wyjatkowosci” a to bylo jedynie piec minut!
    Teraz WSZYSTKO co wazne mozna zrobic tylko wspolnie a USA jest niezdolne do uswiadomienia sobie, ze jest jedynie kupa ludzi jak kazda inna mieszkajaca na WSPOLNEJ kupie gruzu pedzacej wokol jednej z miliardow gwiazd w nieskonczonosci wszechswiata.
    Generalowie zawsze walcza ostatnia wojne tak i Amerykanie wciaz zyja dana im przez przekorna historie miniona chwila niewatpliwa chociaz nie zasluzonej swietnosci.

    Proponuje wsluchac sie w przemowienia pelne bombastycznej arogancji i porownac 7-mio metrowy mur na granicy z Meksykiem z Europa przyjmujaca w swoje objecia Rumunie…
    To sa dwie wizje swiata – tylko dlaczego Polska m znowu placic za swoje elity pozbawione wizji i pragmatyzmu nie mowiac juz o patriotyzmie.

  93. Właśnie Wyborcza pisze, że lobby stadionowe ITI zdołało przekonać niezdecydowanych w Magistracie Warszawy do przeznaczenia pół miliarda z miejskiej kasy na Złote Tarasy bis ze stadionem Legii. W stolicy brakuje wszystkiego. Za tę cenę można by wybudować ok sześćdziesiąt !!!! brakujących przedszkoli czy szkół w technologii kontenerowej ( z braku laku…). Za tę cenę można by zbudować kawałek metra i kilometry dróg. To miasto zawsze po wojnie było okradane przez skorumpowane władze i teraz ITI dokonuje kolejnego na oczach wszystkich przekrętu mając za sobą Schetynę, Gronkiewicz Waltz oraz sprzedajnych posłów PSL i SLD….Tu nic się nie zmieni. Wybraliście złodziei to będziecie mieli Imperium Waltera i Wejcherta panujące przez następne kilkadziesiąt lat.

  94. A tymczasem „biznes as juzual”.

    Cheney in ex-Soviet energy call

    But the BBC’s Steve Rosenberg, in Moscow, says America’s primary concern is not nurturing democracy in the region but rather oil and gas.

    „Mobster” Dick Cheney wykonuje ostatni rzut na taśmę i objeżdża rosyjskich satelitów. Nie wszystkich. Tylko tych, którzy śmierdzą gazem i ropą.

    Nic nowego, ale warto o tym pamiętać pisząc o sprawach rejonu Morza Kaspijskiego. W tym świetle sprawa wzrostu pomocy amerykańskiej dla Gruzji – wzrostu o 1500 % w porównaniu z poziomem dotychczasowym – nabiera innego blasku.

    Prawdziwego blasku…

  95. Panie Falicz,
    z niejakim zakłopotaniem muszę stwierdzić, że – sądząc po pańskich wpisach od pewnego czasu, – „nadajemy na tych samych falach” i podobnie oceniamy rzeczywistość; i ta polską i tą międzynarodową
    No, może trochę się różnimy w ocenach PRL-u, ale – jak sądzę – bardziej w płaszczyźnie werbalnej niż merytorycznej.
    Moje zakłopotanie jest tym większe, że był czas kiedy pod pańskim adresem publikowałem na blogach redaktorów Polityki dość złośliwe fraszki.
    Za fraszki przepraszam i póki co… pozdro.
    Lex.

  96. Rzeczowo i znakomicie Panie Falicz.
    Przesyłam podziękowania za uczciwość polityczną.
    To tak rzadko spotykane zjawisko w obecnym, zakłamanym świecie.
    Jest miło poczytać ludzi, którzy mają coś do powiedzenia w określonej sprawie.
    Ja również jestem za zbliżaniem się i konwergencją ludzi rozumu stwarzającego perspektywy w odróżnieniu od wiary,bardzo cennego i silnego ale jakże niebezpiecznego instrumentu.
    Podzielam w całym zakresie, że obecne elity pozbawione są wizji,pragmatyzmu i patriotyzmu.
    Z powodu swej niekompetencji i nieudolności nastawione są na kopiowanie wzorców amerykańskich, które jak dokumentuje rzeczywistość dewaluują się w sposób ewidentny i zasadniczy.
    Jakąś szansą i alternatywą jest UE ale nie pod ideowym patronatem USA.
    Z poważaniem.
    Lizak

  97. Wracając do zdania otwierającego nowy sezon blogowania – “Analitycy i wywiady wszystkich krajów …” – wygląda na to, że nie łatwo jest dociec, co też dzieje się w Gruzji, nie mówiąc o Ukrainie. Ani jak to się podziało, że wojska gruzińskie dokonały “zbrodni na narodzie osetyńskim”, wiedząc, że są prowokowane, że przez tunel Roki już walą czołgi 58. armii, że Rosja tylko czeka na pretekst, aby uderzyć na Tbilisi, a przynajmniej na pomniejsze miasta, porty i obiekty wojskowe. OSW cytuje ekspertów, którzy szacują wartość zniszczonych przez Rosję obiektów na 1-4 mld dolarów. OSW podaje także o wywaleniu całej wierchuszki wojska gruzińskiego; oraz o aresztowaniu syna b. prezydenta Gamsakhurdii podejrzanego o współpracę z rosyjskim wywiadem. Jakie są fakty, co na prawdę się dzieje? Ano analitycy i wywiady łamią sobie głowy. Nie da się wykluczyć, że wewnątrz Gruzji właściwej (z wyłaczeniem Abchazji i Osetii Płd.) rosyjskie służby mieszały i nadal mieszają. I że podobne wtyczki działają na Ukrainie w mniejszym lub większym ukryciu. Wot, wschodnia autarchiczność, na co im wysokie, zachodnie technologie?! 🙂 .
    Tyle, że rosyjska broń, armaty, samoloty, czołgi są wyposażone na najwyższym poziomie światowym i dorównują broniom zachodnim, no może nie wszystkim, albo je przewyższają. Swoista, mongolska hybryda prymitywizmu i wysokiej techniki wojennej. Rosyjski potencjał, choć wiele słabszy niż UE, czy USA nawet wiziętych oddzielnie, nabiera znaczenia, gdy jest zcentralizowany i podporządkowany Kremlowi – to jest siła putionowskiego podejścia.

    Ale dziwi mnie jak może osobnik o poglądach lewicowych uwielbiać putinowską Rosję. Nierówności dochodów sięgają tam rozwarstwienia amerykańskiego, podatek przy tym jest liniowy, wcale nia tak jak w USA; legendy krążą o willach na Lazurowym Wybrzeżu kupowanych za pół mld euro przez oligarchów zatwierdzonych przez Kreml. Tak ma wyglądać wschodnia, autarchiczna sprawiedliwość społeczna? A zabijanie dziennikarzy i właścicieli portali nie poddających się Kremlowi przez zakamuflowane służby? Ja już wolę (jeśli miałbym wybierać) prymitywną amerykańską równość dostępu do kałacha dla każdego obywatela. W Rosji obywatel jest śmieciem, liczy się jego przydatność dla realizacji celów wielkorosyjskich, a o tym decyduje Kreml i wąska elita, obecnie wyedukowana przez KGB. W USA jest nieco inaczej, filozofia zachodniego oświecenia nie dopuszcza, nominalnie, a w mojej obserwacji również faktycznie, aby jednostka była tak traktowana. Homo sovieticus nie bardzo to rozumie, bo jest przyzwyczajony do opieki państwa, szczególnie nad jego sytuacja ekonomiczną, ale to są znane sprawy.

    Krótko mówiąc, nie jestem antyrosyjski, raczej antyputinowski. Przecież to nie to samo.

    @Haha 04:28

    Piszesz – ”Czyli według Ciebie, Polska powinna czynić jak USA … . Gdybyś trzymał się tego co ja napisałem, a nie ulegał dowolności interpretowania … eh. Albowiem Polska jest krajem słabowitym, dopiero co wyzwolonym, o słabej tkance lokalnego biznesu, nieutwardzonej demokracji, zapyziałej infrastrukturze, zdziesiątkowanym Civil Service, nie mówiąc o niedojrzałym kapitale ludzkim. Polska musi szukać nisz, np. OSW może świadczyć usługi dla UE i rozpoznawać sytuację na Dzikich Polach dawnego ZSRR. Ale Rosja nie jest partnerem gospodarczym sensu stricto dla Polski, gdyż każda relacja ekonomiczna z Rosją natychmiast razu robi się polityczna. Wiązać Rosję mogą jedynie silni gracze, Polska co najwyżej może w tym uczestniczyć jako pomniejszy pionek.

    Nota bene, nieskoordynowanie Zachodu, czy nawet intrasprzeczności jest złudzeniem. Berlusconi łechcze Putina, taką rolę przyjął już kiedyś. Niemcy swą siłą gospodarczą mogą wiązać Rosję w kooperacje, oni już sporo pieniędzy tam utopili. Cała Unia udaje słabą politycznie i militarnie, zaś atrakcyjną gospodarczo i kulturowo – taka jej taktyka. W odróżnieniu od USA, których większość świata nienawidzi, zaś do Europy na ogół lgnie jak do miodu. Role są rozpisane, jak w rozproszonej, globalnej korporacji. Jestem pod wrażeniem książki Marka Leonarda, eksperta i wysokiego urzędnika UE od spraw polityki globalnej, z roku 2005 (“Why Europe Will Run the 21st Century”). Polska musi najpierw zrozumieć, odnaleźć swoje miejsce i swoją rolę w całości Zachodu. Zachód jak nigdy w historii współpracuje między sobą, niekiedy kraje i organizacje konkurują dla lepszego efektu. Polska nie może odwrócić się od Zachodu, lepszej szansy nie miała od wieków.

  98. Janusz pisze :

    „nie mogę przecież odesłać Pana do pierwszego lepszego gimnazjalisty, po tak nieskomplikowaną wiedzę, nieprawdaż?”

    Nieprawdaż, panie Januszu. Ja nie kończyłem gimnazjum, tylko poczciwe liceum i równie poczciwą szkołę wyższą, więc moje wykształcenie zapewne nie dorasta do poziomu dzisiejszego gimnazjum 🙂

    Ponawiam więc prośbę o oświecenie mnie w zakresie ‚wiadomych’ mediów i ich właścicielów 🙂

  99. @Jacobsky 15:50

    Co za przebudzenie!!! O 9:50 am EST w sobotę? Nadzwyczajne.

    Cały argument, że Ameryka z Dickiem Cheney’m na czele śmierdzi ropą i gazem jest dziecinny, nie uważasz?

    Oczywiście, że Zachód, w tym Quebec, używa surowców energetycznych i jest gotów za nie płacić rynkową cenę, o ile jest to w ramach wolnego handlu bez dodatkowych warunków. OPEC w latach 1970-tych próbował szantażować, teraz Rosja próbuje tego narzędzia polityki. Więc odpowiedź Zahcodu jest polityczna, chcemy zapewnić sobie niekontrolowany przez Kreml dostęp do sklepu z ropą i gazem. Nie ma w tym nic imperialnego, chyba, że idea wolnego handlu globalnego jest imperialna.

    A co by się stało, gdyby Alberta postawiła Quebec warunki, kto ma zostać szefem rządu i zagrozila odcieciem gazu i ropy? Quebec zacząlby szukać innych źródeł, zacząłby węszyć za gazem. To Moskwa zmusza Zachód do węszenia za gazem. Dlatego demokracja schodzi na dalszy plan. Tak jest, Zachod jest egoistyczny w tej sprawie. Nie jest to żadna nowość. Ale demokracja w Gruzji, przez którą przechodzą dwa rurociągi naftowe i planuje się budowe gazociągu Nabuco do Austrii z pól naftowych w Azji Środkowej, też jest celem. Demokrację dobrze byłoby zaprowadzić w Rosji. To byłby cen pierwszoplanowy, ale niestety nie osiagalna w obecnej chwili.

    Pozdrowienia

  100. Andrzej Falicz pisze :

    „Nie zbombardowali wawozu… by odciac ruskie czolgi ale spiace miasto w dzien rozpoczecia olimpiady.”

    I tutaj tkwi największa militarna zagadka tej wojenki. Jesli Gruzini chcieli odzyskać Osetię to powinni najpierw zbombardować wąwóz lub inaczej tunel Rokski, a nie zajmować Cchinwali, skoro wiedzieli, że kolumna 150 rosyjskich tanków zbliża się do miasta.

    Jeśli zaatakowali miasto bez odcięcia drogi dla rosyjskiej armii to postąpili wbrew jakiejkolwiek logice.

  101. @Andrzej Falicz,

    podzielam Pańską naiwną wiarę w projekt UE pragnę jednak zauważyć, że jedną z osi tego projektu jest silna współpraca transatlantycka. Nie wyszukujmy sobie na siłę wrogów – USA mają trochę za uszami (któż nie ma) ale to ciągle wolny i wspaniały kraj. A że się modlą? Nie odmawiajmy im tego prawa:)

    Pozdrawiam,

  102. Trudno sie oprzec wrazeniu, ze po okresie burzy i agresji przeciw Rosji przychodzi czas rozsadnych analiz i konkluzji zblizonych do rzeczywistosci.
    Jezeli ktos z tutajeszych blogowiczy czytaj moje wczesniejsze komentarze zna moja ocene sytuacji i faktow, a jesli nie coskolwiek powtorze tu i teraz.

    Condoleeza Rice w dniu 8-Lipca odwiedza Tbilisi.Deklaruje poparcie dla Gruzji w kwesti przyjecia do NATO, pomocy w dozbrojeniu gruzinskiej armii i wogole. Chory fanaberycznie na nienawisc do Rosji Saakashvili zrozumial, ze jest to sygnal by uporzadkowac sprawy tzw. zbuntowanych prowincji jakimi w jego pojeciu byla i jest Osetia i Abchazja.
    stalo sei to, co sie stalo, przy czym okrucienstwo zolnierzy gruzinskich bylo dosc szczegolne. Z drugiej styrony do akcji wkroczyla armia Rosji w charakterze niby sil pokojiowych, nie do konca posluszna Kremlowi, za co i coniektorym generalo sie dostalo – nie po zaslugam oczywiscie! -.
    To tlumaczy stanowisko Europy, ktora brala pod uwage i pewne sankcje, lecz po blizszym zapoznaniu sie z faktami przyjeto pozycje dosc zachowawcza i wyczekujaca ze straszakiem w postaci zamrozenia tzw. rozmow strategicznych. Jest to nie po mysli :Lecha Kaczynskiego, ktory sadzil ze z antanta krajow baltyckich i Ukrainy doprowadzi wreszcie do ukarani Rosji bokreslonymi sankcjami . Zapomnial jednak ze przyslowiowa palka ma dwa konce i ten drugi koniec moze byc nie tylko dla niego ale dla calego kraju bardzo dotkliwy, zeby nie poiwiedziec bolesny. To moze w nzacznym stopniu przyspieszyc spadek juz i tak krytyczie niskiego zaufania spolecznego do obecnego Prezydenta RP.

    Jednoczesnie i moze nawet przy tej okazji obserwujemy pewna ofensywe Platformy Obywatelskiej w strone PiS przy okazji immunitety Z.Ziobry i sprawy przemyslu stoczniowego – w tym stoczniom polskim to be or not to be -. Przy okazji wyjawia sie ze Rzad Jaroslawa Kaczynskiego ma bezposrednia odpowiedzialnosc za zaistniala sytuacje. Potwierdza sie to, ze Jaroslaw Kaczysnki i jego Rzad przepelniony byl ideologia a nie pragamtyczna mysla ekonomiczna.Czym sie to skonczy, nie trudno sobiue wyobrazic.
    A moze ktos jeszcze watpliwosci ?
    1. dojdzie do usuniecia Saakashvili w Gruzji i kraje europejskie beda stopniowo musialy sie sklonic do przyznania niepodleglosci Osetii i Abchazji – nowych tworow administracyjnych na politycznej mapie swiata, gdzie 75% populacji jest w posiadaniu rosyjskich paszportow. Dziwne i ciekawe?

    2. Jakims sposobem uda sie polskie stocznie uratowac, lecz wybuchnia afera, ktora pociagnie za soba ostateczne rozliczenie z czlonkami rzadu Jaroslawa Kaczynskiego z nim samym na czele przed obliczem kolejnej komisji. Oby jak najszybciej!!!!!!

    3. Lech Kaczynski na granicy dwucyfrowego zaufania i sympatii spolecznych zdobywa sie na smialosc kolejnego kandydowania do wyborow prezydenckich, co jednak w swym koncowym efekcie bedzie koncowym aktem agonii politycznej tego czlowieka.

    4. Donald Tusk przy miernosci wynikow ekonomicznych – realizacji jego programu wyboraczego – pod parasolem spektakularnych suckcesow mniejszego kalibru – acz umiejetnie rzodmuchanych w mediach wywinduje siebie na jedynego mozliwego kandydata na Prezydenta RP. Czy to blad czy nie nie mnie tu i teraz osoadzac. Niczym, wrozka przedstawiam mozliwy bieg wydarzen.

    5. Nie wykluczam ewentualnosci ze Radoslaw Sikorski obejmie stery Rzadun i do lask bedzie powracal – niczym ostatnia deska ratunku dla Lewicy – Wlodzimierz Cimoszewicz, ktory w roli wicepremiera i tzw. merytorycznego wsparcia bedzie mial za zadanie podniesc jakosciowe oblicze nowego Rzadu juz bez koalicji z PSL.

    6. W USA Prezydentem zostaje bo bardzo zacieklej kampanii McCain i tu juz Polska ponownie podnosi glowy i liczy na slepe popracie Waszyngtonu, ktory choc ponownie republikanski , to jednak nieco inny inaczej spojrzy na Polske a jeszcze inaczej na stosunki z reszta Europy i tu bedzie troche rozczarowania.

    7. wewnetrznie w Polsce PiS na drodze prob rozdmuchiwania roznych mniejjszego kalibru sensacji bedzie niczym Titanic tonal w otchlaniach politycznej niscosci i podzieli los swoich bylych koalicjantow.

    8 Radio Maryja straci i te 8% swoich sluchaczy ,a kosciol katolicki nieco spokornieje w kraju nad Wisla, by w zaciszy roznych teologicznych centr probowac opracowac droge do odzyksania pozycji i popularnosci z okresu pontyfikatu w stolicy piotrowje Karola Wojtyly.

    Nie chce tu byc Boguslawem Woloszanskim i weszyc sensacje XXI wieku, ale sadze, ze nie jestem daleki od tego, co rzeczywiscie bedzie mialo miejsce.
    Z wyrazami szacunku

    Roman56PL
    RomanP.Strokosz

  103. Ostatni post A. Falicza może mieć tytuł „rozterki człowieka przy sobotnim piwie”

    Szczególnie widoczne w tym poście jest to, co mnie najbardziej irytuje w innych postach niektórych blogowiczów, a nie jest to bynajmniej nie pozbawiona sensu krytyka hegemonii religijnego mocarstwa, tylko ta idealistyczna w gruncie rzeczy cicha skryta wiara w militarno-gospodarcze i dyplomatyczne możliwości UE, przy ogromnej i pozbawionej wszelkich złudzeń otwartej niechęci do środków dyplomatycznych rodem USA. USA, nawet w rękach demokratów, nie zmieni swej doktryny (proszę pamiętać, kto zbombardował byłą już Jugosławię). Wielobiegunowość w świecie postzimnowojennym i globalizacji gospodarki jest tylko możliwa na obszarze gospodarki, inaczej już UE musiałaby biegusiem dozbrajać swoje wojsko i oczekiwać ofiarności od wyborców. Ilu Francuzów chce jednak zginąć za Francję, i ilu Polaków za Polskę? żandarm z USA nie musi być lubiany, ale musi posprzątać kiedy trzeba, by Panowie sobie rąk zbyt nie pobrudzili.
    Ta ukryta niechęć to przejaw ukrytego świadomie wstydu, że to USA brudzi sobie za nas ręce i właśnie tak odbieram tę ukrytą niechęć do USA.

  104. Telegraphic Observer,

    nie uważam.

    Pozdrawiam.

  105. Jacobsky,

    A ja jednak uważam. Dziecko zapytane, skąd się bierze mleko (prawidłowa odpowiedź: od krowy), mówi, że ze sklepu, a jeszcze częściej, że z lodówki.

    Więc zapytam Ciebie, czy gotuje się u Ciebie w domu na gazie? A skąd się bierze gaz w Twojej kuchence? A moze jezdzisz samochodem, albo autobusem po miescie? A skad sie bierze benzyna? Rozumiem, ze Twoje odpowiedzi: z rury w scianie, oraz ze stacji benzynowej.

    A skąd bierze się gaz w polskich domach, czy w innych miastach Europy?

    Każdy biznes nieładnie pachnie. A naftowy, i gazowy, pachnie najgorzej, nawet w Hollywod twierdzą, że musi być krew. Ale wnikinijmy w detale, porównajmy:

    GAZP i HAL.

    Były szef tego pierwszego jest teraz prezydentem Rosji. Gazprom jest kilkanaście razy większy od Haliburton, mierząc kapitalizacją na giełdzie i wartością sprzedaży. Gazprom jest trzecią największą firmą świata, jedynym dostawcą gazu do kilku krajów UE (w tym Finlandii, która nagle przestała być neutralna i rzoważa przystąpienie do NATO), monoplistą niemal we wszystkich pozostałych, w tym w Polsce. Za osiem lat będzie największą firmą świata posiadającą co najmniej 1/6 światowych zasobów gazu, o wartości 1 biliona (milion milionów) dolarów, faktycznie zarządzaną z Kremla. Taki Cheney może podskoczyć, za kilka miesięcy będzie zamożnym emerytem, podczac gdy tandem Puntin-Medwiediew będzie obalał europejskie rządy przez długie lata. Przeczytaj ten artykuł:

    http://www.theglobeandmail.com/servlet/story/RTGAM.20080818.wrreguly18/BNStory/robColumnsBlogs/

    Oczywiste dla całego świata jest, że Europa poniosła klęskę w Gruzji. USA praktycznie nie ma żadnego żywotnego interesu w eksploatacji pól wokół morza Kaspijskiego, co najwyżej kilka milionów do zarobienia. Dla Europy ten obrót sprawy może być kwestią wolności, lub zależności od Rosji. Ameryka do tego dopuścić nie może. Co o tym myślisz?

  106. Kiedyś, dawno dawno temu, niejaki Miller chciał nadać panu Ziobrze numer zero. Wtedy miałem mieszane uczucia. Dziś nie zdziwiłbym się słyszac propozycję liczby ujemnej, a nawet bym przyklasnął gdyby miała dążyć do minus nieskończoności.
    Tematowi Westerplatte przydałoby się odbrązowienie. Ten panagałczyński pochód trupów (czwórkami!) trochę się już przejadł. Dobrze byłoby, gdybyśmy mogli, dzięki filmowi poznać choćby przybliżenie prawdy. Ale na to się nie zanosi. Zamiast brązu filmowcy chcieliby użyć g***na. A prawda… jak zwykle… leży gdzieś pośrodku.

  107. Kwiz niech ja zgadne.
    Gdyby nie Ameryka to najprawdopodobniej Europe zaatakowal by Izrael.
    Albo nie-Tunezja.
    Albo nie, Rosja ewentualnie Iran!
    Zgadlem?
    Dla ciekawych:
    Sarah Palin wyklepala z pamieci co napisal jej Matthew Scully.
    Ten sam, ktory pisze co ma powiedziec Busio.
    U nas tez podniosl by sie znakomicie poziom „debaty” publicznej gdyby zastsowac amerykanska metode.
    Po co sie maja biedaki wysilac…

  108. No i jeszcze jedna przepyszna wiadomosc wprost z dekalogu neoliberanych zasad wolnorynkowej gospodarki USA…
    Dwa amerykanskie giganty od pozyczek Freddie Mac i Fannie Mae maja byc znacjonalizowane (!) poniewaz rynek w tym wypadku okazuje sie nie dzialac jak nalezy.
    Skad neoliberalowie wiedza kiedy rynek pracuje jak nalezy a kiedy nie?
    Nie mam pojecia…moze powinni zapytac Balcerowicza.

  109. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak na dzisiaj USA importuje -/+ 70% zuzywanej u siebie ropy naftowej, w niedalekiej przyszlosci importowac bedzie 80%. To jest fakt swiadczacy o technologicznym przespanu i ustawieniam sie bez niczyjej pomocy pod tak zwana sciana placzu i waleniem lbem w mur. Oby silowe glowkowanie muru nie bylo waleniem cepem na oslep – znam z widzenia ten bol – jak narazie jest glosno.
    Post scriptum – http://www.motherjones.com/news/qa/2005/10/mark_leonard.html

  110. Nie dokonczylem mysli.
    W Polsce gdy sa problemy to trzeba prywatyzowac a w Ameryce panie odwrotnie – nacjonalizuje sie.
    Poniewaz waznych spraw lepiej rynkowi nie pozostawiac…neo”liberalowie” amerykanscy wiedza to oczywiscie po cichu i tak na zlosc nie powiedzieli tego naszym…

  111. Po obejrzeniu „Dzieci Biesłanu” Rosjanie musieliby być ostatnimi łajdakami aby pozwolić Gruzinom na zajęcie Osetii Płd. Filmik nakręcony przez gruzińskiego szweja (psychol morderca) a przechwycony przez Rosjan i z uporem pokazywany w ich TV a oczywiście z uporem nie pokazywany w „naszej” TV jest dowodem co mogło spotkać ludzi z rosyjskimi paszportami. Nasze życiowe interesy wymagają aby ludzie z rosyjskimi paszportami wszędzie dostawali łupnia nawet w sposób po gruzińsku. Rzygać się chce.
    Świetne samopoczucie mam gdy część blogowiczów których nie lubię pisze długie wywody a ja ich nie czytam (pozdrawiam(?) kadetopodobnych). Z moim wpisem można zrobić to samo.

  112. Andrzej Falicz, mogę się dopisać? Zgodzi się Pan, że Amerykanie wiedzą, iż Balcerowicza pytać nie warto?

  113. @acer
    Świetne samopoczucie cechuje bardzo często osobników, którzy gotowi swiat przyjmować na zasadzeie bezkrytycznej wiary w to, co im pokażą
    i czym ich zarażą. Kiedyś, bardzo dawno temu, kiedy świat nie był taki wielobarwny, w jedynym dostępnym kanale TVP obsługiwanym wówczas przez umundurowanych rodaków, pokazywano z uporem filmy dokumentalne, w których pokazywano magazyny pełne broni – maczug, pałek, sznurów do wiązania stryczków na szyję, przygotowanych do krwawego pogromu komunistów. Ach strach pomyśleć, co mogłoby się w Polsce wydarzyć gdyby w porę Jenerał nie przeciął tych knowań. No, istne morze krwi by się rozlało 14 grudnia 80 – większym rozlewiskiem jeszcze niż dziesięc lat wcześniej… Najczęsciej tak bywa, że złodziej rozgląda się wokół, bo ma przeświadczenie mocno ugruntowane wewnątrz własnej psychiki, że wszyscy kradną i dlatego należy sie pilnie wystrzegać złodziei…
    Tak to już jest i nic tego nie zmieni, że jedni oglądając western podziwiają dzielnego szeryfa, wymierzającego sprawiedliwość w pojedynkę bez sądów, inni zaś czekają na moment kiedy banda sprytnych rabusi miasteczko spustoszy, a jeszcze inni widzą zło po obu stronach, mimo to większą sympatię mają jednak do szeryfa…

    Nie ma to jednak jak dobre samopoczucie w niedzielny poranek. Gratuluję umiejętności widzenia świata w czarno – białym kolorze.

  114. Telegraph!
    Twoje komentarze są inspirujące.
    Rozumię, że uważasz, że stała się jakaś wielka niesprawieliwość dziejowa i gaz trzeba oddać Haliburtonowi. Świetnie. Rosja w ogóle to ma obecnie ponad 1/4 rozpoznanych zasobów świata jesli chodzi o gaz ziemny.
    Co do tego czy USA ma interes w Gruzji sprawa rzeczywiście nie jest oczywista (chociaż kilka takich scenariuszy mozna sobie wyobrażać, że jednak ma).
    Oczywiste jest za to, że ma Izrael. Jesli nie wierzysz spójrz na mapę i zobacz jaka jest odległość pomiędzy Ceyhan-em a Askhelon-em i myśl odrobinę samodzielnie.
    Zobacz jeszcze jaka jest wydajność rury BTC i ile ropy dziennie potrzebuje Izrael . Pomysl jeszcze z jakiej okazji może stać się ta rura krytyczna, bona razie raptem 20% potrzeb Izraela jest zaspakajana przez BTC.

  115. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ano laczcie sie, zwolujecie sie, organizujce sie w „misje specjalne”…… moze w koncu raz cos wymyslicie nie majac na rekach tak zwanego syndromu „Lady Macbeth”.

  116. A.Faliczu, Europa sama siebie kaleczyla, nie potrzebny byl do tego ani Iran lub Rosja, ani Al kaida, czy ETA lub IRA.
    Powiem wiec kolokwialnie: Europa ma w dupie freedom, i niech Uncle Sam (sam) to robi dzida
    Sprawy jednak ewoluuja, jak wiadomo. I tu zgadzam sie z opinia acera, ze media nami manipuluja, robiac z Gruzinow aniolkow. Sa nimi tak malo, jak sa i byli nimi Czeczency, ulubiency rusofobow w Polsce i na swiecie.
    Rosje nalezy jednak cywilizowac, sama kasa tu nie wystarczy, wiedza o tym pragmatyczni Niemcy (chca Rosji pomoc wdrozyc np. system emerytalny made by Bismarck, ktory do dzisiaj funkcjonuje w RFN i przetrwal 2 wojny), bo Rosja jest Europie, nie USA, potrzebna ze wzgledu na surowce. Trzeba wiec pomoc sobie a tym samym Rosji, a jak sie na kogos krzyczy, to nie znaczy, ze sie go nie lubi, czasem wrecz przeciwnie.

  117. Telegraphic Observer,

    ależ pytaj. I sam sobie odpowiadaj, jak wyżej. Dobre samopoczucie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Zwłaszcza na blogach.

    Pozdrawiam.

  118. Telegraphic Observer,

    Jak widzisz złapałeś mnie i nie mogłem sobie darować: a skąd się biorą dziury w serze ? Może dasz mi wykład również i na ten temat ?

    Jeśli tak, to czekam z niecierpliwością i raz jeszcze pozdrawiam.

  119. Indoor,
    Faktycznie, najbardziej inspirujące są interesy Izraela. Ale ja pisałem o interesach Europy i upadku jej startegii energetycznej w związku z gazociągiem Nabucco. Mam wrażenie, że się zgadzasz z tą tezą. Jak wiadomo Azerbajdżan odmówił współpracy, poprzednio sam dostawaca gazu (bodaj Turkmenistam) odmówił dostaw Dickowi Cheney’mu. Blitzkrigiem w Gruzji Rosja wystraszyła kraje WNP i cały plan upadł. GAZP nadal będzie dostawcą ponad 90% gazu do Polski.

    I zastanawiam się niewątpliwie, że te ogromne zasoby gazu w kontroli Kremla to przekleństwo dla świata. Po pierwsze deprawuje samych Rosjan. Gdyby to się działo w wolnym świecie, to nie byłoby monopolisty jak GAZP. HAL i inne spółki miały by częściowe prawa eksploatacji. Ponadto nie mogłyby wchodzi w zmowy cenowe, ani inne embarga na dostawy. Tego wymaga prawo amerykańskie i innych cywilizowanych krajów, a na jego straży stoją niezawisłe sądy. I to jako tako działa. W Rosji tej praworządności i otwartości nie ma, bo prawo jest po to, aby służyć imperialno-nacjonalistycznej strategii. Tego chce zakompleksiony lud, który scedował był wszelkie prawa na władców na Kremlu.

    Jednym z globalnych interesów USA jest wolny handel, a nie trzymanie ręki na energetycznym kurku przez ambitnych władców. Rozumiem, że Rosja przez ostatnie dwadzieścia z górą lat dostała ambicjonalne baty. Ale przecież droga do odzyskania pozycji nie wiedzie przez haszcze XIX polityki stref wpływów i wzbudzania nacjonalnych euforii. A to się dzieje w Rosji.

    Wczoraj prasa tutejsza doniosła o czyszczeniu etnicznym na terenach nadal okupowanych przez armię rosyjską. Czy Ty, lub PT Blogowicze mają jakieś wieści na ten temat?

  120. acer pisze :

    „Po obejrzeniu “Dzieci Biesłanu” Rosjanie musieliby być ostatnimi łajdakami aby pozwolić Gruzinom na zajęcie Osetii Płd.”

    Myli pan chyba Czeczenów z Gruzinami lub Rosjanami.

    BTW A wie pan jakich zbrodni dopuściłą się rosyjska armia w wojnach z Czeczenami ?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Czeczenia

  121. Znacie Państwo? To posłuchajcie – http://www.eioba.pl/a73137/eksperyment_milgrama .

  122. panie Danielu jest Pan bardzo szanowanym czlowiekiem piora,widzi Pan co
    wyrabiaja bracia K. jestem osoba wierzaca i boli mnie tak wielka nienawisc
    opluwanie wzajemne itp. piszcie ,piszcie prawde otwierajcie oczy zaslepionym -juz cala Europa przestala nas szanowac. pozdrawiam M

  123. W Gruzji sezon tez sie juz zaczal . Na poczatek Gruzini zazyczyli sobie cla za dostarczona im pomoc humanitarna.Zrobilo sie milo , bedzie teraz o co walczyc .Nasz p. prezydent powinien znow tam jechac.

  124. telegrafic 16.05
    Zanim zaczniesz pisać żenujące bzdury o doskonałej konkurencji i braku monopolizacji w amerykańskich koncernach, poczytaj sobie trochę historię United Fruit Company ( tak, chodzi o Chiquitę !!!!!!!!)

  125. telegrafic 16.o5
    A jak już przeczytasz, to weź sie za Bell Telephone Company

  126. Proponuje „nowa” strategie dla Rosji.
    JHak najwiecej wspolpracy, przyjazni, wymiany i jaknajwiecej rurociagow zanim poporowadze je w strone Chin.
    Gaz i ropa ma w rurociagu to do siebie, ze zarowno jednej stronie jak i drugiej zalezy by lecial.
    Im wiecej Rosja bedzie sprzedawal Europie tym bardziej bedzie od niej zalezna.
    A Europa powinna powoli ograniczac zapotrzebowanie na energie rowniez ze zdrowego rozsadku i wprowadzac metody alternatywne jak i szukac innych zrodel.
    Rosja moze odciac kurek Bialorusi ale Europie nie odetnie bo i dlaczego?
    Gdyby rurociag wraz ze slynnym swiatlowodem szedl przez Polske (a mogl) to teraz Polska by stala na strazy bezpieczenstwa energetycznego Niemiec i rosyjskiego budzetu.
    Zamiast tego mamy amerykanski garnizon…

css.php