Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.09.2008
niedziela

Niech żyje drobna różnica!

7 września 2008, niedziela,

W tym tygodniu przyjeżdża do Polski Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji. Trudno o lepszy moment. Rosja po konflikcie w Gruzji chce pokazać, że nie jest izolowana, i jej minister odwiedza nawet kraj tak wobec Rosji krytyczny, jak Polska. (Wystarczy przypomnieć, że jeszcze niedawno Aleksander Szczygło proponował ulokować Muzeum Katyńskie na przeciwko ambasady rosyjskiej, a prezydent Kaczyński zagrzewał do walki w Tbilisi.) Z kolei Warszawa jest zadowolona, że Moskwa nie odwołała wizyty. To punkt dla rządu, który pilnuje, żeby Polska nie była tym państwem, które ma najgorsze stosunki z Rosją. Dobrze, że do tej wizyty dochodzi, aczkolwiek trudno spodziewać się cudów..

Gorzej, że wlecze się za nami sprawa domniemanego więzienia CIA dla podejrzanych o terroryzm i stosowanych wobec nich tortur. Ta sprawa chluby nam nie przynosi. Żeby było jasne – Kwaśniewski i Miller powinni byli pomóc Amerykanom w wojnie z terroryzmem, ale nie zmienia to faktu, że to, co nastąpiło potem – stanowiło co najmniej naruszenie prawa. Zgoda na lądowanie, a zgoda na tortury to nie jest mała różnica. Już samo przetrzymywanie na terenie Polski ludzi bezprawnie pozbawionych wolności jest sprzeczne z prawem (Waszyngton odmawia im statusu jeńców), nie mówiąc już o torturach, jakie podobno stosowali Amerykanie. Polskie władze mogły o tym nie wiedzieć, ale to też źle o naszych rządach świadczy. Widać, że nie dochowały stosownej ostrożności i dały amerykańskiemu sojusznikowi wolną rękę.

Amerykanie mają to do siebie, że niegodziwości wolą uprawiać zagranicą – u sojuszników, albo w Guantanamo. Byle tylko nie na własnym terytorium, gdzie obowiązuje amerykańskie sądownictwo i poszanowanie praw człowieka. Przypomnijmy, ile lat trwało uzyskanie zgody, żeby amerykańskie sądy mogły rozpatrywać okropności z Guantanamo. Wszystko to zostało sugestywnie uwidocznione w filmie BBC, pokazanym przez TVN 24. Wojny z terroryzmem w rękawiczkach się nie wygra – to prawda, ale niekompetencja CIA i pogarda dla ludzi mogły być dla wielu widzów zdumiewające. (Ciekawy szczegół: „Washington Post”, który rzecz ujawnił jako pierwszy, na życzenie Białego Domu nie wymienił wszystkich państw, w których CIA miała swoje stacje, a potem w ogóle przestał je wymieniać.)

Miejmy nadzieję, że tym razem strona polska starannie negocjowała aspekty prawne usytuowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej w naszym kraju. Oby naszym prawnikom nie zabrakło wyobraźni. Natomiast politykom nie braknie hucpy. Minister Michał Kamiński przy ‘Śniadaniu w Radiu Zet’ powiedział, że sprawę z więzieniem w Kiejkutach wyciągnęła ostatnio… Platforma, ponieważ boi się odrodzenia lewicy i chce jej zaszkodzić. (Bo to Kwaśniewski i Miller aprobowali współpracę wywiadów Polski i USA). Trudno o bardziej partyjne myślenie przedstawiciela Kancelarii. Tak właśnie rozumują politycy, choć fakty temu przeczą: sprawę drążą media amerykańskie i polskie oraz trzy różne komisje Unii Europejskiej, którym los polskich partii politycznych jest obojętny. W sprawę zaangażowane są wszystkie główne partie w Polsce i przerzucanie się odpowiedzialnością nie ma sensu.

Jeśli potwierdzi się najgorsze (a na to wygląda), to wszystkie polskie partie powinny uznać, że współpraca wywiadów w wojnie z terroryzmem była uzasadniona, ale Stany Zjednoczone nadużyły zaufania, a strona polska nie korzystała z własnej suwerenności i ponosi współodpowiedzialność. USA dopuściły metody wydobywania zeznań, gdzie indziej niedopuszczalne. Jeżeli miało to miejsce u nas , to tym gorzej dla Ameryki i dla Polski. Niech to będzie nauczką.

PS. Konferencja PiS w 30-lecie wolnych związków zawodowych budzi zażenowanie. Organizatorzy nie tylko nie zaprosili niektórych czołowych założycieli związków, ale Jarosław Kaczyński mówił per „niejaki Lech Wałęsa”. Patronatem obdarzył konferencję prezydent, który na szczęście nie pojawił się osobiście. Warto było obejrzeć wersję „Faktów” i „Wiadomości”. W TVN wypowiedź J.K. była zacytowana i skorygowana przez poważnego historyka, prof. Friszke. W TVPiS o wybryku J.K. ani słowa, była natomiast mowa o książce Cenckiewicza – Gontarczyka i o tym, że wcześniej Wałęsa sam nie wziął udziału w uroczystościach 30 sierpnia, czyli – należy się domyślać – sam się wykluczył. Vive la petite difference!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 112

Dodaj komentarz »
  1. Wizyta Lawrowa to przejaw normalnosci. Tylko o czym bedzie on dyskutowal z Radkiem S., a potem z rusofobicznym Prezydentem? Ze Polska jest progruzinska, niezaleznie od prawdy, kto jest odpowiedzialny za ostatni konflikt?
    W sprawie wiezien CIA, czekam na te wszystkie glowy, ktore powinny spasc po calej aferze. Chodzi tylko o tych polskich politykow, ktorzy pospolicie klamali, udajac ignoracje w sprawie ich istnienia. Mam wrazenie, ze jedynym efektem demokracji w Polsce bylo zamienienie jej w smietnik polityczny. Ciekawe, co powiedza na to trybuni demokracji, wymachujacy tradycja „Solidarnosci” przy kazdej okazji. Jak sie to ma do torturowania innych ludzi, ktorzy nic nie zawinili Polsce? Moze za kilka lat, gdy temat zblednie, ktos ukuje nowy szablon „polskie obozy tortur” dowodzac, ze zostaly one umieszczone w Polsce nie bez powodu. Tak jak nie bez powodu nazisci umiescili na terytorium polskim obozy smierci.

    Pozdrowienia

  2. Bardzo obiektywna wypowiedz. Sprawa tych cia tortur i ladowan to rzeczywiscie skandal , no ale co bylo a nie jest nie pisze sie w rejest. Sprawa tej konferencji to tez jest zupelny skandal a wypowiedz niejakiego J.Kaczynskiego jest zwyklym chamstwem i nic po zatym.
    Z powazaniem

  3. Drogi gospodarzu ja rozumiem, ze Pan musi wierzyc w „wojne z terrorem” ale prosze nas nie probowac na to nabrac…
    ‚Wojna z terrorem” jest wygodnym pretekstem to rozszerzania amerykanskich wplywow i ngerowania w sprawy innych suwerennych panstw w interesie USA.
    Jezeli by nie bylo „terroru” to Amerykanie musieliby go wymyslec i pewnie by to zrobili.
    Przypomina to „terorystyczny atak” zorganizowany w Sajgonie przez CIA
    (swietny film „Spokojny Amerykanin” oparty na prawdziwych wydazeniach).
    Spojrzmy powiedzmy na Somalie…
    dziesiatki lat plemiennej wojny, bezholowie, glod i rozpacz.
    Do wladzy dochodza islamisci, pierwszy raz jest kraj sie normalizuje i zaczyna jakos funkcjonowac…
    Ameryka wydaje Etiopii rozkaz ataku…no i mamy wszystko po staremu
    glod, rozpacz i bezprawie.
    Niespodzianka! – bedzie pewnie terroryzm…
    Hamas wygrywa demokratyczne wybory.
    Wprowadza sie embargo ludzie zaczynaja glodowac sytuacja jest tragiczna ludzie sa zdesperowani…
    Niespodzianka!
    Bedzie terroryzm?
    Talibowie – USA.
    Niespodzianka!
    Bedzie terroryzm.
    itd.
    Terroryzm jest naturalnym produktem „pax” americana.
    Wystarczy zobaczyc co sie dzieje w Iraku nigdy nie bylo tam
    Al Kaidy i byl oaza laicyzmu na Bliskim Wschodzie jest teraz po amerykanskim ataku islamic republic
    in the making i glowna baza szkolenia „terrorystow”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Cos sie stalo z moim kompem.
    Zjada literki i jak poprawiam to mi ubywaja po drugiej stronie…wesze amerykanski spisek…

  6. Daniel Passent napisał:

    „Gorzej, że wlecze się za nami sprawa domniemanego więzienia CIA dla podejrzanych o terroryzm i stosowanych wobec nich tortur. Ta sprawa chluby nam nie przynosi.”

    Moment, Panie Redaktorze!
    Chwila logicznego myślenia:

    Albo sprawa jest _domniemana_ i wtedy o żadnym braku chluby nie można mówić, albo jest to prawda, którą trzeba udowodnić, a wtedy oznacza to, że duet lewicy – Kwasniewski Miller – kłamał jak z nut, zaprzeczając faktom przez całe lata.

    Dopóki nie wiemy, co jest prawdą w tej sprawie, pisanie o tym, co nieudowodnione, jest bezsensownym biciem piany.

    P.

  7. Do tych wszystkich styropianowych nieustraszonych rycerzy (bez wyjatku ):
    „Czasem lepiej nic nie mowic ,ludzie wtedy mysla, ze jestes glupcem ,niz powiedziec i zrobic ich pewnymi.”

  8. Diaspora jest czujne! (Albo – nie)

    Wyglada na to, ze minister Z. Ziobro tym razem mial szeczescie, wzwiazku z tym sprawie zostanie leb ukrecony, prawda Szanowny Gospodarzu?
    Pani Tereso (7.09.2008/17:55) ci dwaj „dzentelmeni” o ktorych gospodarz wychylil sie z szeregu dzieki artykulom z WPost to przypadki dla Pani. Domyslam sie, ze jest Pani zaskoczona.

  9. Zorietowalem sie, ze wiara i nadzieja w odczytywanie skrotow myslowych moze byc daremna.
    Otoz nie chodzi mi o bojowa forme obsesji amerykanskiej.
    Nie chodzi mi rowniez a moze przede wszystkim oto o czym pisze szanowny gospodarz:
    „przynosi (albo nie przynosi ) chwaly”
    nie chodzi mi o chwale bo udzial w zbrodni i napasci na inny kraj bez powodu przyniosic chwaly raczej nie moze.
    Chwala to jest wlasnie kadzidlo, dym i lustra.
    Mnie chodzi oto co namy z tej „braterskiej wojny z „terroryzmem””.
    Tak konkretnie w sensie interesu narodowego oprocz zabitych mlodych Polakow, potencjalnego zagrozenia odwetem i utraty suwerennosci panstwowej?
    Czy moze mi szanowny gospodarz wytlumaczyc jakie sa korzysci z wasalizacji naszego kraju oprocz dobrej prasy u starszych braci w Nowym Jorku (no moze nie zaraz dobrej…troche mniej zlej) i potencjalnych synekur w zielonych dla paru wybranych „ucywilizowanych tubylcow”?

  10. Panie Pawle, sprawa jest, ponieważ są poważne przeszlaki wskazujące na to, że Kiejkutach gwalcono prawa człowieka i wiele innych umów, ale sprawa jest „domniemana”, dopóki nie zostanie udowodniona w sądzie. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam, Pass.

  11. Bardzo ważne jak zaczyna sie nowy tydzień. Tym razem bardzo optymistycznie. Mam dwa ku temu powody. Pierwszy to pojawienie się po długiej przerwie Łagowskiego na łamach PRZEGLĄDU z recenzją wymilczanej celowo przez wolne media książki Kołodki pt. „Wirujący świat”. Drugi to doniesienia z Warszawy i północnych regionów kraju o gnilnym rozpadzie zwłok Solidarności. To dobra wiadomość dla Polaków gdy bohaterowie obrośli legendą i sadłem chwycili się za łby, obrzucają wzajemnie inwektywami i oskarżeniami o zdradę, wręcz plują na siebie. Należy spokojnie czekać dokąd nie zaczną tłuc sie po łbach i nie wybiją sie do nogi. Rzecz może idzie o pieniądze, że poszkodowani mniej załapali i jak zwykle zrzucają winę na biedne i zużyte już SB. Skrzętnie jednakże w bratobójczej walce omijają drugiego sponsora czyli CIA. Stamtąd i z Watykanu płynęła rzeka pieniędzy i ktoś je zagarnął. Przyjdzie czas mam nadzieję, że zaczną ujawniać, imiennie kto ile i kiedy otrzymal za bohaterską walkę z komuną. A dolar jak pamiętay miał wówczas niewspółmiernie do dzisiejszej ogromną wartość.

  12. No nie wiem, fakt ze nie sledze specjalnie mediow, ale jakos nie widze podstaw by twierdzic, izby mialo sie „potwierdzic najgorsze” – czyli ze wiezienie bylo.

    Sprawe sie bada, i od strony Polskiej i Europejskiej, i jakos nadal pewnosci nikt nie ma. A skoro nie ma, to moze lepiej sie od sadow powstrzymac?

    PS: do poczytania:
    http://wyborcza.pl/1,75478,5669139,_Wiezienia_CIA__mogly_byc_przykrywka_.html

  13. Panie Redaktorze !

    Różnice zdan sa koniecznym i immanentnym demokracji czy pluralizmu wszelkiej maści elementem. Nie możemy się ich więc bać, bo ponoć o to społeczeństwo polskie walczylo z tzw. „komunizmem” (ktorego w Polsce nie bylo, nawet w oficjalnej nomenklaturze tego słowa się w ostatnich 2 dekadach epoki PRL-u nie używało, a jak już ono padło było tak powiedziane jakby wstydliwie, z „przymrużeniem oka” itp.). Więc o co w zasadzie biega……
    Wydaje mi się, że te wszystkie różnice zdań wynikają raczej z braku przezorności głównych uczestnikow polskiego życia publicznego. Bo np. L.Wałęsa sam kiedyś stosował podobne „kaczorom & comp.” metody walki z przeciwnikami. Pisał o tym prof. B.Łagowski w felietonie w PRZEGLĄDZIE pt. „Sam tego chcialeś Grzegorzu Dyndało”. Kij podnisiony i użyty na „Innego’ w życiu publicznym wraca po jakimś czasie rykoszetem. Zafałszowanie historii „S” ?! A jak ma się sprawa z historia PRL-u – ile tu zafałszowań, przekłamań czy pospolitych łgarstw w celu pognębienia „przeciwnika politycznego” i obrzydzenia tamtego tworu państwowego ? Nowych bialych plam powstalo w suwerennej Polsce bez liku…..Tej też proweniencji jest żenujący spór o filmowa wersje Westerplatte, depczący kolejny mit (a ich w Polsce co nie miara), które tak uwielbiamy i tak lubimy sie grzac w ich blasku. Ta mitomania jest narodowa zguba. I dlatego nie mozemy jeszcze mowic o normalnosci.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  14. „Jeśli potwierdzi się najgorsze (a na to wygląda), to wszystkie polskie partie powinny uznać, że współpraca wywiadów w wojnie z terroryzmem była uzasadniona, ale Stany Zjednoczone nadużyły zaufania,”

    *********************************

    Gdyby chodziło o normalną współpracę wywiadów, to wystarczyłby oficer łącznikowy w centrali stosownej służby oraz jego polski odpowiednik w USA. Z jakim terroryzmem można walczyć z Kiejkut? Sam fakt zainstalowania się Amerykanów na jakimś zadupiu powinien uruchomić alarm w polskim rządzie. Skoro nie uruchomił, to są dwie możliwości: rząd składał się z beznadziejnych matołów albo rząd doskonale wiedział, że Amerykanie będą robić to samo, co w Guantanamo.

  15. Postawa polskich politykow wobec USA byla zawsze dziwna. Czasami wyglada na to, ze obawiaja sie oni pelnej suwerennosci i odpowiedzialnosc za kraj i dlatego szukaja takiego mocnego i zdecydowanego promotora, jak nim kiedys byl ZSRR. Jak inaczej mozna sobie wytlumaczyc te wazeliniarstwo wszyskich kolejnych polskich rzadow wzgledem USA. Co do ostatniej akademi PIS-u w Sejmie, to mimo tego, ze chetnie ogladam takie rzeczy, to tego juz nie moglem zniesc. Geobbels powiedzial;” ze jesli sie jakies klamstwo dostatecznie dlugo sie powtarza, to bedzie ono w koncu prawda”, a wielki niemiecki socjaldemokrata Kurt Schumacher na ostatnim wolnym posiedzeniu Reichstagu w Republice Weimarskiej powiedzial faszystom, ze jedeno co im sie udalo to : „calkowita mobilizacja ludzkiej glupoty”. Kaczynscy posluguja sie tymi samymi metodami propagandowymi.

  16. Panie Redaktorze,
    dobrze, że przyjeżdża do Polski minster Ławrow. Dobrze, że jego zapowiadany przyjazd nastąpi po wizycie prez. Sarkozy’ego, Barosso i Solany w Moskwie i Tbilisi. Niedobrze, że następuje bezpośrednio po tych wizytach i może nie starczyć czasu, by uzgodnić stanowiska i móc rozmawiać z nim ‚jednym głosem’, o ile woli politycznej z naszej strony wystarczy. Niedobrze też, że tematyka rozmów z Ławrowem może być zdominowana przez bieżącą sytuacją międzynarodową, przez co rozmowy będą jeszcze trudniejsze. Trzeba być hurra-optymistą, żeby móc wierzyć, że jedna wizyta zmieni coś na lepsze we wzajemnych stosunkach. W lepszych czasach Rosja okazywała nam swoje twarde ‚desinteressment’. Dobrze byłoby jednak Rosję czymś zaskoczyć. Ciekawym argumentem wydaje się Białoruś…

    Dobrze, że nie jest obojętne dziennikarzom i pięknoduchom, gdzie przebiega granica praw człowieka. Niedobrze, że granicę tę wyznacza się w oparciu o uzasadnione, ale wciąż domysły i podejrzenia i – niestety – wobec tych, dla których prawa człowieka mają za nic i długo mieć je będą. Dobrze, że dyskutuje się o stopniu naszej uległości wobec USA przy tej okazji. Niedobrze, jak Pan zauważa, że politycy jednej barwy wskazują palcem na drugich, mimo, że zupełnie się nie różnią w tym względzie pomiędzy sobą. (Z wyjątkiem R. Giertycha może… który już politykiem nie jest)

    Dobrze, że możemy dzisiaj organizować konferencje – aż ‚do upojenia’.
    Dwadziescia lat temu odbyć się mogła tylko jedna Konferencja ogólnoposka pod egidą jedynie słusznej reprezentantki woli narodu…
    Jedni dziś organizują konferencje w auli Audytorium Maximum UW, manifestując przeciw urojonemu zagrożeniu demokracji w Polsce i jej brunatnieniu. Takie konferencje są ze wszech miar dobre, właściwe i pożądane. Świadczą dobrze o Polakach, którzy powini przecież oglądać rzeczywistość w jednym krzywym lustrze.
    Kiedy inni organizują swoje konferencje w Sejmie, protestując przeciw zbyt wąskiej optyce spoglądania na świeżą naszą historię i przy okazji stawiają inne krzywe lustra, w których nie wszyscy świadkowie historii się jednakowo wyraźnie odbijają, to bardzo niedobrze, oj niedobrze! Niedobrze też, że zakłamywanie rzeczywistosci przez jednych niektórzy dziennikarze wielce sobie chwalą, by za chwilę pieski wieszać na tych, którzy robią podobny użytek ze swoich konferencji. Oj, niedobrze, niedobrze…

    Dobrze, że profesor Friszke jest ‚poważnym’ historykiem, bo z PAN-u. Ten ma prawo do swych ocen i jego oceny są słuszne. Niedobrze, jak prof. jest niepoważny, bo z IPN-u. Temu trzeba zakazać publikacji, wpisać go na indeks, a IPN po prostu zamknąć.

    Dobrze, gdy były prezydent we własnej sprawie i dla swojej prywatnej wojny używa zwrotów i słów powszechnie używanych za obraźliwe wobec urzedującego prezydenta. Dobrze, kiedy bierze się za bary z politykami ze wszystkich stron, bo wszyscy są nic nie warci prócz jego samego. Niedobrze, oj niedobrze, kiedy druga strona, będąca z nim w otwartym konflikcie politycznym i ideowym rewanżuje mu się czymś wzglednie podobnym.
    Były prezydent jest przecież Wielki i już stoi na pomniku z napisem ‚Wałęsie – niewdzięczni Rodacy’ i nikt nie pyta, czy Lech Wałęsa ma powody, by ufundować pomnik ‚Rodakom – niewdzięczny L. Wałęsa z przeprosinami’. (Czy Pana zdaniem L. Wałesa mógł mysleć o prezydenturze w 1970 roku bez tego ludowego, masowego wsparcia i zaufania, jakie udzielił mu tzw. LUD..?)

    Oj niedobrze, niedobrze…

    Pozdrawiam z mego zaścianka Ciemnogrodu

  17. Nie wiedzialm Gospodarzu, ze jest Pan tez expertem od terroryzmu , … ale chyba kiepskim skoro Pan twiedzi, ze Kwaśniewski i Miller powinni pomóc Amerykanom w wojnie z terroryzmem.

    Kwaśniewski i Miller pomogli polwyksztalconemu alkoholikowi w napadzie rabunkowym nazwanam wojna z terroryzmem, i ktorym to Bushfire obydwom lakaiom obiecal udzial w zagarnionym lupie, ale jak to czesto bywa USA nie lubi sie dzielic i niedotrzymuje slowa.

  18. Feliks Stychowski,

    o których to „dzentelmenach” Pan pisze, że są dla mnie przypadkami?

  19. Szanowny Panie Redaktorze, styropianowi zbowidowcy ani mnie grzeją, ani ziębią, im mocniej się za łby wezmą, tym lepiej.Ale nie można zapominać o różnych wcześniejszych uroczystościach nieboszczki, na które nie byli zapraszani ani Gwiazdowie, ani Anna Walentynowicz ani inni działacze którzy zasłużyli się nie gorzej, tylko odcinanie kuponów nie szło im tak sprawnie.Wolna prasa siedziała cichutko jak myszka, bo wszyscy wiedzieli gdzie stoją konfitury.
    Co do więzień CIA, to najlepszym przyczynkiem do tej historii,są cykle płatnych wykładów omc. magistra Kwaśniewskiego na renomowanym amerykańskim uniwersytecie, czy działania naukowe Leszka Millera w USA.
    Ciekawym, jak zostaną wynagrodzeni pp.Tusk,Sikorski et consortes.

  20. Chwila szczerosci JK:

    „Jesli nie napiszemy historii sami to napisza ja za nas inni „

  21. Mamy nowy termin na planowe rozwarstwianie społeczeństwa, mianowicie PAKIET KLASOWY, już od pierwszej klasy szkoły postawowej – http://wiadomosci.onet.pl/1820836,11,item.html , a może i wcześniej. Potencjał intelektualny mamy na żenująco niskim poziomie już, a będzie jeszcze niższy. Komu i dlaczego to może służyć, jako obliczone na niewyobrażalnie krótką metę i na glinianych nogach.

    Analfabetom intelektualnym, bo jakimż to intelektualistą może być osoba nieinteligentna emocjonalnie, taka maszyna prosta jak dziukacz, polecam „Inteligencję emocjonalną w organizacji i zarządzaniu” Roberta K. Coopera i Aymana Sawafa. I może jescze „W co grają ludzie” Erica Berne, żeby zrozumieli własne położenie i przestali, również z pożytkiem dla siebie samych, dręczyć innych.

    Sama czytam obecnie „Klęskę „Solidarności” Dawida Osta, w kolejce czeka „Wędrujący świat” Grzegorza Kołodki. I wrócę do książki „Na dnie nieba” Manueli Gretkowskiej, by odnaleźć akapit z „… myślę, że słono zapłacimy za łatwiznę. Za zmóżdżenie poglądów na schematy”, który to cytat sobie, gdy miałam książkę w ręku wynotowałam.

    Pozdrawiam Pana Redaktora i Państwa Blogowiczów, Teresa

  22. PA2155 – http://passent.blog.polityka.pl/?p=484#comment-96679 . Ma Pan rację, można zwątpić.

  23. Miller z Kwasniewskim zrobili to z trzech powodow.
    Pierwszy to:
    Typowe wazeliniarstwo „lewicy” dla, ktorej jest normalnym odruchem warunkowym podporzadkowac sie obcemu srodkowi dyspozycyjnemu.

    Drugie to nadgorliwosc neofity, ktory musi udowodnic „swiatowej opinni”, ze juz nie jest komunistycznym pacholkiem Moskwy.

    Trzecim powodem jest typowa dla polskich „elit” pogarda dla mas, ktore sa ich samych zewnetrzna projekcja moralnej miernoty.

    Czwarty (na dodatkek) powod rownie domniemany jak i sala jankeskich tortur na Mazurach moze byc posiadanie przez Amerykanow kompromitujacych materialow na nasze polityczne „elity”.
    Materialy takie byly „dostepne” dla placacego najwiecej gdy komunistyczny statek zaczal tonac i szczury szukaly cieplego schronienia i pelnej miski.

    Swoja droga jak bardzo trzeba pogardzac narodem i krajem, ze brudy, ktore brzydzi sie prac we wlasnym domu lokuje sie na jego terenie.
    To doskonala ilustracja relacji polsko-amerykanskiego „braterstwa”.
    My dajemy zolnierzy a w nagrode „ono” u nas lokuja swoja moralna gnojowke, ktora swojego kraju nawet ekipa Busia brzydzila sie zbeszczescic.

    Izrael zapewnia sobie niepodzielna role lokalnego mocarstwa (stad Irak i teraz pokrzykiwania na rosnacy w sile/znaczenie Iran i kolejna wojna w kolejce).
    USA probuje zapewniac sobie kontrole w energetycznym sercu swiata.
    Niemcy probuja robic interesy z najwiekszym krajem na swiecie.
    Ruscy odbudowuja swoja pozycje ekonomiczno-polityczno-militarna.
    Czesi sie bogaca itd.

    Co robi Polska?
    Pokrzykuje i wymachuje szabelka w cudzej awanturze robiac sobie wrogow na wschodzie, zachodzie i poludniu.

    Oto „wielka” mysl polityczna z lewa do prawa popychana michnikowym sosem.
    W tej wielkiej mistyfikacji dziwnie wszystkie bieguny „niezaleznego” dziennikarstwa i politycznej sceny nabieraja wode w usta.
    No tak ale jezeli ministrem spraw zagranicznych zostaje sie w Gruzjach i Polskach na podstawie znajomosci jezyka i odpowiednich ludzi za Atlantykiem oraz posiadania na wszelki wypadek obywatelstwa „rzymskiego” to jak moze byc inaczej (jedyny bezkrytycznie chwalony prawiczek od passentowej „lewicy”, przez Rzepe i michnikowszczyzne itd…).
    Wszystkich ich zapewne laczy wspolny interes (?).
    Pytanie czy jest to interes Polski pozostawiam kazdemu do osobistej oceny.
    Na ile mozemy byc „dumni” z uslugiwania sie nowemu „sojusznikowi” a
    na ile Ruscy wstydza sie zlej „opinni” w oczach „swiata”?…

  24. Niech zyja ta drobna roznica…

  25. Panie Danielu kochany,
    pisze Pan, a raczej zagrzewa kosmopolitycznie „Vive la petite difference!”, zagrzewając jak Jaques Dutronc („Vive la choucroute”), ale kogo, a nawet kogo co ?
    Pisze Pan o małej różnicy smaku. Bo trzba smaku wysublimowanego, pełnego właściwości starego sera, który podnieca chore żołądki, ale zdrowe doprowadza do wymiotu (to Prus), żeby Jarosława Kaczyńskiego, Maciarewicza i Olszewskiego do WZZ wpisać. Panie Danielu rozmawialiśmy o tym w Gdańsku (nie zdradzę chyba tajemnicy), że prawica nie jest moją bajką, że obóz solidarnościowy nie jest moją bajką (bo moją bajką jest Pan czy Mieczysław Rakowski, a z młodych krtytyka polityczna), więc nic więcej nie powiem. Może tylko przywołam wczorajszego Jarosława, z tym, że HISTORIĘ TRZEBA PISAĆ PO SWOJEMU. No to piszmy. Bynajmniej ja zamierzam pisać.
    I jeszcze kamyczek do establishmentu. Kamyczek małej różnicy w standardach. Z dużym zdumieniem słuchałem wczoraj ponoć byłego wiceministra (nie wiem czego, może Pan pamięta) JANA KRÓLA, który mówił o komendancie Papale. Mówił, że „rozmawiał z Markiem Papałą jak mężczyzna z mężczyzną”, odpowiadając na pytanie o homoseksualizm Papały. Chyba to też nie wymaga komentarza
    Lukasz (24 l.)

  26. Wracam z wakacji i trochę nadrabiam zaległości w czytaniu blogu. Myślę, że konferencja, poświęcona WZZ to taki wstyd i głupota, że najlepiej ją zamilczeć. Nie ma o czym mówić, nie warto dmuchać w ten żałosny żagielek.
    Sprawa torturowania więźniów na terenie Polski, to już co innego. O tym trzeba koniecznie mówić i wyjaśniać sprawę do końca. Tym bardziej, że mamy w perspektywie stacjonowanie amerykańskich wojsk na okoliczność tarczy. Czy wtedy będziemy wiedzieli, co się będzie działo na naszej, /a może już nie naszej/ ziemi? Jeśli nie zagwarantujemy sobie, że żadnych więzień i punktów przerzutowych dla więźniów w Polsce nie będzie, to kto nam zagwarantuje, że pewnego pięknego dnia wyleci w powietrze warszawski Dworzec Centralny, albo coś równie wypełnionego tłumem ludzi?
    Tak się cieszyliśmy, że wojska radzieckie opuściły granice Polski, a teraz się okazuje, że na własną prośbę sprowadzamy te, które nie tak dawno wyprowadziły się z niemieckiej strefy. My po prostu jesteśmy nad wyraz gościnni, ale ci goście nie wyprowadzą się, kiedy nam się znudzą.
    Ja na to patrzę ze smutkiem.

  27. Panie Redaktorze,

    pisze Pan:

    „Żeby było jasne – Kwaśniewski i Miller powinni byli pomóc Amerykanom w wojnie z terroryzmem, ale nie zmienia to faktu, że to, co nastąpiło potem – stanowiło co najmniej naruszenie prawa.”

    Przykro mi, ale sama wojna z terroryzmem w wydaniu administracji Busha i „sojuszników”, a konkretnie napaść na Afganistan i na Irak są bezprawiem z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Dodatkowo, nawet wewnętrzne działania tejże administracji, działania zmierzające rozszerzenia kontroli nad wieloma sferami życia prywatnego obywateli własnego kraju naruszają prawo, w tym parę poprawek do Konstytucji USA. Co więcej, i w nawiązaniu do powyższego, Guantanamo Bay Naval Base, na mocy umowy między rządem Kuby i Stanów Zjednoczonych, stanowi integralną część terytorium USA:

    By the express terms of its agreements with Cuba, the United States exercises „complete jurisdiction and control” over the Guantanamo Bay Naval Base, and may continue to do so permanently if it chooses. (…) Considering that §2241 draws no distinction between Americans and aliens held in federal custody, there is little reason to think that Congress intended the statute’s geographical coverage to vary depending on the detainee’s citizenship. Aliens held at the base, like American citizens, are entitled to invoke the federal courts’ §2241 authority. Pp. 12-15.

    Na koniec: pisząc „Wojny z terroryzmem w rękawiczkach się nie wygra„, stawia Pan niechcący znak równości między konkretną akcja przeciw terroryzmowi oraz bezprawiem, które ma być niby uzasadnione toczona „wojna z terroryzmem”. Nie wiem, czy rzeczywiście o to Panu chodziło pisząc powyższe.

    Mam nadzieję, że nie.

    Pozdrawiam.

  28. @Teresa Stachurska 12:38
    Pani Tereso, podziwiam tę Pani troskę o pogłębiajace się rozwarstwienie społeczne, przejawiające się na wielu gruntach – zróznicowania w dostępie do edukacji, róznych możliwości leczenia się na podstawowym poziomie, czy sprawę niesprawiedliwych emerytur. Ja Panią doskonale rozumiem, że tu nie idzie o powrót do czasów PRL-u, ale o trywialne przestrzeganie tego, co w konstutucji napisane. Oto wielkie pole działania (ugór) dla tzw. Lewicy, która ciągle nie wie co ze sobą zrobić i zaczyna od aborcji a kończy na ocenach z religii na swiadectwach maturalnych za każdym razem, gdy traci władzę. Bo, gdy ją zdobywa gubi się w chocholim tańcu i wyjadaniu konfitur jak wszyscy co przed nią i po nią…
    Pozdrawiam

  29. @ Andrzej Falicz: prosze nie assocjowac Millera i Kwasniewskiego z lewica.

  30. Miejmy nadzieję, że tym razem strona polska starannie negocjowała aspekty prawne usytuowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej w naszym kraju. – pisze Pan Daniel.
    Proszę Państwa,
    jeśli chodzi o status prawny ewentualnej bazy „tarczowej” na terenie Polski to strona polska wynegocjowała takie warunki, że na to co się w tej bazie będzie działo będzie miała taki sam wpływ jaki miał i ma Castro ( i Fidel i Raul) na to co się działo i dzieje w Guantanamo.
    *
    Czy w St. Kiejkutach było tajne więzienie CIA ?
    Intuicja – bo 100 % dowodów dotychczas nie ujawniono – oparta o już podane informacje raczej skłania mnie do potwierdzenia tego przypuszczenia.
    W zapewnienia polityków, że więzienia nie było i/lub że o nich nie wiedzieli raczej trudno mi uwierzyć, zaś stwierdzenia p. płk Tarnowskiego
    ( dzisiejsza GW), że nie, gdyż Kiejkuty nie były do tego przygotowane są…. takie sobie.
    Celę więzienną można zrobić z każdego pomieszczenia nawet z salonu p. pułkownika. Więzienie to kwestia dozoru a nie szczegółów budowy czy szczególnych instalacji, – tym bardziej, że mówi się o przetrzymywaniu pojedynczych osób w różnym czasie.
    Jak donoszą media, w Kiejkutach były rewiry ( części ośrodka), do których Polacy wstępu nie mieli: jeśli to prawda, to fakt ten również ma swoją wymowę, też raczej potwierdzającą stawiane Polsce zarzuty.

  31. Przy polskiej lewicy staram sie zawsze pisac „lewica”.
    Jezeli chodzi o Izrael, Palestyne, Busha, USA itp nawet jedynie niezalezna prasa AMERYKANSKA czy IZRAELSKA potrafi napisac prawde prost z mostu, ktora nie przejdzie polskiemu dziennikarzowi (nawet z sercem „po lewej stronie”…) przez stalowke.
    Wrodzony oportunizm – glowna historyczna cecha „naturalnej” selekcji polskiej publicystyki!

  32. Kadett – http://passent.blog.polityka.pl/?p=484#comment-96721 ,

    lewica, prawica, centro- , wszędzie brak elementarnej logiki i przyzwoitości, a nawet odrobiny wyobraźni, czy instynku samozachowawczego. Będzie mi miło, jeśli przeczyta Pan „Inteligencję emocjonalną w organizacji i zarządzaniu”. Jestem pewna, że się przyda.

  33. Szanowny Panie Redaktorze !

    Nie da sie ukryc, ze sam fakt wizyty Ministra Lawrowa w Polsce po uprzednim z jego strony odwolaniu tej wizyty , ma swoj jakis wymiar. pytanie tylko czy i pozytywny i dla kogo?
    Sa tematy tabu, ktore strony politycznie zainteresowane nie omawiaja za pomoca not dyplomatycznych czy innych form wymiany informacji. Sa tematy, ktore wymagaja spotkan w cztery oczy i z pewnoscia temu ta krotka wizyta bedzie sluzyc.
    wiecej niz przekonany jestem , ze Donald Tusk i R.Sikroski nie wiele beda mieli powodow do usmiechow kurtuazyjnych przed kamerami mediow i prasy. My w istocie znac nie bedziemy rzeczywistyczh ostrych rozmow w sprawie tarczy, w sprawie stanowiska Polski w kwestii konfliktu kaukazkiego, Minister Lawrow przywiezie ze soba oficjalne stanowisko Putina i Miedwiediewa w powyzszych kwestiach. Rzad Polski zostanie ofiacjlnie zapoznany i poinformowany o krokach i ewentualnych konsekwencjach w relacjach Polski I Rosji. Jezeli trudno zrozumiec, ze Polska dla Rosji to raczej znikomy partner gospodarczy a bardziej klopotliwy sasiad, ktoremu nalezy dac nauczke.Tak wiec nie bardzo widze [powody do radosci i satysfakcji. Kurtuazja nieco porzysloni prawdziwe oblicze wizyty, ale juz fakt pominiecia Lecha Kaczynskiego w trakcie tej wizyty jest dosc wymowny.

    Wiezienia CIA w Polsce!
    jezli nawet one i byly, a sadze, ze byla to jedynie tranzytowa baza transportowa na tzw. stand by, w ktorej pod nasza niewiedze byc moze dokonywano przesluchiwan osob podejrzany o udzial w grupach terrorystycznych.Nikt z Polskich zolnierzy tego nie czynil, ani tez nie informowano nas ze danym samolotem leci np. 13 terrorystow i wlasnie na terytorium Polski nalezy im solidnie dac po mordzie. Nie bardzo rozumiem wiec ten szum wokol tej kwestii. Zgodnie z ustaleniami obu rzadow i podpisane prezydentami obu krajow tj. Polski i USA , Polska udostepnila dane lotnisko i znajdujace sie tam zabudowania dla tranzytowych miedzyladowan samolotow trabsportowych Pentagonu. Poza przypadkami gdzie na pokladzie samolotu moze przykladowo znajdowac sie broin nuklearna lub biologiczna czy chemiczna – gdzie strona amerykanska jest zobowiazana poinformowac strone Polska i uzyskac zgode na ladowanie takiego samolotu – wszystkie pozostale ladunki ( wraz z wiezniami ) nie leza w gestii akceptacji wladz Rzeczypospolitej. Amerykanie wiec czynili to, co uwazali z ich punktu widzenia za wlasciwe.Jezeli na terytorium Polski w danym mejscu prowadzili brutalne przesluchania zatrzymanych terrorystow to jest to nieco dla nas Polakow wstydliwy fakt, lecz nie my za ten fakt ponosimy odpowiedzialnosc, nie nasi oficerowie dokonywali tych przesluchan. Wowczas – w mysl nom prawa miedzynarodowego – USA znajdowaly sie w stanie wojny i to jest wylacznie sprawa amerykanska. Dla nas jest to nauczka na przyszlosc, z ktorej nalezy wyciagnac wnioski, a nie teraz bic piane i szukac sprawiedliwiosci przed wszelakimi trybunalami. A moze jest to jedynie przyczynek by jeszcze dac w przyslowiowe cztery litery bylym najwazniejszym osobom w Polsce? Byli ze oni z Lewicy, a kto domaga sie niby sprawiedliwosci ? Czy mam tu dac odpowiedz?

    Ostatni kwestia!

    Nie stawiam Walesy a oltarze, nie robie z niego Boga przemian politycznych w Polsce. Jest bez cienia watpliwosci czlowiekiem, ktory wiele dokonal na wolnej i w miare demokratycznej Polski. Ma w swym zyciorysie ciemne i jasne strony, ale w koncu byl Prezydentem RP, jest laureatem Nagrody Nobla, uznaje go i szanuje caly Swiat, tylko w Polsce jest mieszany z gownem miedzy innymi przez Lecha KAczynskiego. Czy aby Lech Kaczynski moze byc pewien tego ze za kilka lat na swiatlo dzienne wyjda tajne z jego kancelarii i nowi wielcy w Polsce beda probowac pociagnac go na szafot? Nie bede tu mowil, ze w istocie na to zalsuzyl, ale fakt jest faktem, normy obyczajowe w Polsce, kultura bycia, szacunek dla drugiej osoby,obewiktywizm staja sie wartosciami coraz bardziej obcymi.
    Czyzby obaj Kaczynscy zapomnieli ze niczym posluszne siusmajtki siedzieli obok Walesy w Magdalence i do tego wczesniej zgadzali sie z porozumieniami sierpniowymi. Co amnezja? a moze cos jeszcze? Wstyd Panowie Kaczynscy, ogromny wstyd!

  34. Andrzej Lepper okazał się posłem najlepiej poinformowanym, ale okrzyczano go oszołomem. Miller i Kwasniewski powinni odpowiedzieć na pytania przed Trybunałem Stanu. Oni zrobili z Polski folwark Orwellowski.
    Mało , że sprzedali Polskę za grosze i za własne kariery, to poniżają nas dalej brakiem odpowiedzialności za popełnione czyny. A gama ich wykroczeń jest szersza niż Kiejkuty. Po tarczy jest to kolejny przykład lekceważenia narodu jako suwerena.

  35. Andrzej Falicz: nie tylko cos sie stalo z twoim „kompem”, ale podobna sytuacja zapanowala „in your troubled mind” (wiem, iz mimo patologicznej nienawisci do USA i Zachodu, wolisz angielskie wtrety od rosyjskich)…otoz stales sie „one trick pony” i mendzisz smetnie na tylko jeden temat. Poniewaz zas masz wiele czasu bo juz nie pracujesz, nie opuszczasz komputera i wieszczysz swiatu jak Konrad w celi swoj jad cieknacy z twoich zepsutych zebow…czyli…you are loosing your marbles…jak mawiaja w krajach, ktore tak nienawidzisz…moja rada: wyluzuj chlopie, zajmij sie czys innym: pobaw sie z wnukiem, napraw zeby, nie mysl nieustannie o tej twojej Ameryce, w ktorej, wg. ciebie, wojsko strzela na ulicach do przechodniow…neostalinista Lizak i tak cie kocha…Pozdrowienia.

  36. Daniel Passent pisze o godz. 09:30 :

    „Panie Pawle, sprawa jest, ponieważ są poważne przeszlaki wskazujące na to, że Kiejkutach gwalcono prawa człowieka i wiele innych umów, ale sprawa jest “domniemana”, dopóki nie zostanie udowodniona w sądzie. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam, Pass.”

    Pozdrawiam również i dziękuję za reakcję, ale pisze Pan powyżej „obok tematu”.

    Chyba mnie Pan nie zrozumiał, powtórzę więc jeszcze raz: protestowałem wobec stwierdzenia, że „chluby nam to nie przynosi” sformułowanego na podstawie nieudowodnionych przypuszczeń, na podstawie jedynie poszlak, które Pan nazywa (też ładnie!) „przeszlakami” (vide: wyżej).

    Nie można dokonywać zbiorowego („Ta sprawa chluby _nam_ nie przynosi”) samobiczowania na podstawie domniemań i medialnego frenzy!

    Być może jest to prawda, być może nie. Na razie istnieją jedynie „dowody” intuicyjne i medialny, samonapędzający się szum – a więc argumenty całkiem niepoważne. Ale sprawa nie jest śmieszna ani – tym bardziej – jej potencjalne konsekwencje.

    Proponuję więc dokładniejsze ważenie słów i zapoznanie się z opiniami ludzi, którzy wiedzą na ten temat coś więcej:

    http://wyborcza.pl/1,75248,5669139,_Wiezienia_CIA__mogly_byc_przykrywka_.html

    P.

  37. @Jacobsky,
    Myli się Pan w sprawie jednakowej oceny przyczyn obecności wojsk USA w Iraku i Afganistanie. Z Irakiem – zgoda. Tu USA podejmowało ryzyko wojenne w pojedynkę, wbrew stanowisku ONZ i większości krajów świata. Dlatego odpowiedzialność za to, co wydarzyło sie i dzieje w Iraku spada przede wszystkim na ekipę Busha i jego wyrywnych sojuszników.
    Co innego – z Afganistanem. Słyszał Pan o Wielonarodowych Siłach Wspierających Bezpieczeństwo (ISAF) w Afganistanie..? Coś mam Panu podpowiedzieć więcej, zeby nie mylił działań ‚kowbojskich’ od działań międzynarodowych, wspieranych przez ONZ?
    Generalnie oczywiście, można przyjąć zasadę, że jedyną sprawiedliwą wojną jest – obronna, albo iść jeszcze dalej w rozumowaniu, że każda wojna (w tym również obronna) jest działaniem niegodnym człowieka (nadstaw drugi policzek). Tylko, że na drodze takigo rozumowania nawet wojna dobra ze złem musiałaby okazać się niesłuszna i nie należałoby iść na wojnę przeciw bandytom, złodziejom, gwałcicielom, rozbójnikom, itp.

  38. jako zupełny dyletant w kwestiach „pozyskiwania” informacji od synów urodzonych przez złe matki, po przeczytaniu wszystkich dzisiejszych wpisów z Pana Passentowym na czele, ogólnie wiem o co chodzi. Zastanawia mnie tylko fakt, jak TO miałoby się odbywać proceduralnie . Czy Amerykanie otrzymali od nas do dyspozycji odpowiednie pomieszczenia, i tam sami, za zamkniętymi drzwiami dokonywali wiadomych niegodziwości? Jeśli tak, to nie wyobrażam sobie, jak udowodnić, że faktycznie tak było. Jeśli z naszej strony np.nikogo przy tym nie było, to zdani jesteśmy na „szczerość” Amerykanów, którzy zaświadczą głównie przeciwko własnemu krajowi, w co trochę wątpię. Wariant raczej do gry w „zaparte” .
    Nasz problem zaczyna się na całego, gdyby okazało się ,że nasi chłopcy byli przy TYM obecni, a nie daj Pan Bóg, bezpośrednio uczestniczyli w procederze. W takim przypadku stajemy się ciężką szują z głupkowatej nadgorliwości. W takim przypadku, tracę wszelkie argumenty, żeby pocieszać tego Polaka, który porusza się przy pomocy mojego ciała. Po takim „precedensie, zamykam klapę i mnie po prostu nie ma.
    Gdyby było głosowanie za odebraniem wszelkich praw terrorystom, byłbym za,. Zrozumiałbym, gdyby od takich sk…… , w sytuacji nadzwyczajnej , nasze służby usiłowały „wybłagać” jakieś newralgiczne informacje, ale służalczo nadgorliwy udział w torturowaniu czyichś więźniów, to mnie po- i przy-wala. Póki co, wierzę w ten pierwszy wariant, a jak on się rozwiąże, czas pokaże.
    Eddie

  39. Dlaczego nalezy sie zastanowic ,kiedy chodzi o Rosje ?
    Dlaczego ? Po prostu ,bo nikt na tym swiecie jej nie ignoruje!!!!

  40. @kadett:
    ISAF nie ma mandatu ONZ-towskiego, tylko Nato-wski. W tym caly problem. Jacobsky ma calkowita racje w tej sprawie.

  41. Kadett,

    generalnie to słyszałem o wielu rzeczach. Również w sprawie Afganistanu. Poczynając od tego, który z wielkich sojuszników USA dawał pieniądze tym – jak to opisujesz – „…bandytom, złodziejom, gwałcicielom, rozbójnikom, itp” (nie mówiąc o samych USA), poprzez znaczenie opanowania Afganistanu dla tranzytu gazu i ropy z rejonu Morza Kaspijskiego, że złóż ponoć wtedy zbyt wysoko oszacowanych, skąd być może tak wielki był zapał do wojny o te surowe krajobrazy górzyste i zamieszkujące tam stada kóz i wraz z pasterzami.

    Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja siedzę tam, gdzie poczynania obecnej administracji amerykańskiej zwykło się oceniać bardzo krytycznie, czytać między liniami oficjalnych wypowiedzi Waszyngtonu oraz szukać wytłumaczenia w zaistniałych faktach związanych z danym regionem czy wydarzeniem, za ktorym stoi administracja Busha.

    Jeśli chodzi o ISAF, to istnieje pewna niezgodność dat między powstaniem tej struktury na mocy postanowienia Rady Bezpieczeństwa oraz Układu z Bonn oraz między początkiem agresji na Afganistan. Pierwsze bomby poleciały na Kabul 7 października 2001, zaś ISAF powstał w grudniu tego roku. Innymi słowy wygląda na to, że najpierw dokonano agresji, pod pozornie słusznym powodem, a potem nadano tej agresji pewne znamiona legalności.

    I nie zrozum mnie źle, kadet: Tulibowie to nie są bohaterowie z mojej bajki. Jednak nawet jeśli przypisać im cechy cytowane wyżej, to i tak nie usprawiedliwia to moim zdaniem napaści na Afganistan jako suwerenny, jakby nie było, podmiot prawa miedzynarodowego.

    W dzisiejszym świecie pojęcia „dobro” i „zło”, przynajmniej w odniesieniu do stosunków międzynarodowych, bardzo się zrelatywizowały, a więc nie trzeba przesądzać z używaniem tych kategorii w odniesieniu do poszczególnych krajów, bo w ten sposób rodzi się automatycznie pytanie dlaczego akurat ten, a nie inny kraj, i dlaczego właśnie w danym momencie historii ?

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, ostrozne z pojeciem terroryzm. Ludzie tak zwanego swiata postepowego z zapartym tchem czekaja na rozpoczecie w USA Procesu Stulecia, procesu zwiazanego z 9/11. Co do polskich „dzentelmenow” z Lewicy , ktorych nasza pani Tereska doszukac sie nie moze…… ze tez ofiary II WS, polegle na terenie Polski, nie powstana na chwile z mogil & prochow rozzsypanych po przyobozowych polach i nie ukamieniuja wlasnorecznie jezeli w Kiejkutach tak bylo jak pisze W. Post…. Ciekawe kto nam pomoze?…..
    My – zywi i myslacy – aby nie schodzic do poziomu musimy odczekac Wyroku Sadu Najwyzszego…….

    Danuta
    A. Lepper nie byl jedynym ktory wiedzial, on po prostu nie byl z Ukladu – to jest to…..
    A to co dzisiaj widzisz i czytasz to nic innego jak klasyczny przyklad tak zwanego zespolowego syndromu „Lady Macbeht” – to jest to!

    Eddie
    Chcesz powiedziec (Sorry, tak mi sie wydaje) ze chlopcy z SLD szykowali sobie fuche na zasadzie – cos w rodzaju – zza biurka platne Kapo? Majac tak baze? To tak juz jest, ze co wolno wojewodzie…. No jezeli to nie jest fucha w bialych rekawiczkach.(?) Jakos te farbowane norki trzeba bylo zaplacic – c’est la vie / takie jest zycie – lekko nie ma – prawda? To nie jest takie proste jak komus mogloby sie wydawac zostac „najwiekszym mezen stanu”

  43. Szanowny Panie Redaktorze,

    mam szczerze mówiąc przy pewnych tematach trudności z Pańskimi wpisami. Mowie to „lojalnie”, bo cenię Pana i mam nadzieje, ze przez ten poniższy „pocałunek” obudzi się Pan ze snu jak królewna śnieżka, otworzy oczy i może spojrzy trochę inaczej na niektóre sprawy. Byłbym niezmiernie uradowany, gdyby szanownemu redaktorowi udało się opuścić wreszcie ten publicystyczny „dom spokojnej starości”.

    Dzisiaj czepiam się sformułowania:
    „Gorzej, że wlecze się za nami sprawa domniemanego więzienia CIA dla podejrzanych o terroryzm i stosowanych wobec nich tortur. Ta sprawa chluby nam nie przynosi.”
    Chluby nie przynosi? Dobrze przeczytałem? Nawet biorąc pod uwagę, ze to przenośnia, nie mogę się pogodzić z tą w moich oczach przesadną poprawnością.
    Co musi się wydarzyć, aby nazwał Pan sprawę po imieniu?
    Powiem prowokacyjnie: Rozumiem, ze obozy koncentracyjne również „nie przyniosły chluby” narodowi niemieckiemu…

    „Żeby było jasne – Kwaśniewski i Miller powinni byli pomóc Amerykanom w wojnie z terroryzmem, ale nie zmienia to faktu, że to, co nastąpiło potem – stanowiło co najmniej naruszenie prawa.”
    Pojęcia jak „wojna z terroryzmem” przechodzą dziś większości przez gardło bez głębszego zastanowienia. Ale jak definiujemy ta „wojnę”? Na jakich zasadach jest ona rozgrywana? Kto jest właściwie i w jakiej sytuacji „terrorystą”? Kto o tym decyduje?
    Mnie irytuje fakt, ze według takiej zasady jutro ja lub Pan redaktor może być potencjalnym terrorystą.
    Więcej pytań niż odpowiedzi, a pod płaszczykiem „wojny z terroryzmem” godzimy się na wiele albo dopuszczamy się sami wielu świństw.

    Po awanturach w Iraku i wielu zaprzepaszczonych okazjach „trzymania buzi” Polska na łonie państw europejskich ma opinię dziwki.
    Niech i sobie nią będzie. Nie mam nic przeciwko dziwkom. Przeszkadza mi tylko fakt, ze ta dziwka jest coraz bardziej agresywna!

    Niedzielną konferencje „S” pominę. Zobaczyłem w polskiej TV tą świętą trojce (Kaczyński, Macierewicz i Walentynowicz) i zrobiło mi się niedobrze. Satysfakcje komentarza (kopniaki) pozostawiam innym blogowiczom.

    Pozdrawiam serdecznie

  44. Trywializując można powiedzieć, ważne jest wszystko: to co było, tak jak jest i tak chyba musi być, a co będzie, ja po prostu nie mam takiej wyobraźni, mieszkając w tym kraju nad Wisłą w 2008 roku. Mniemanologia historyczna dominuje, ponieważ nie ma realnej wizji rozwoju kraju i jego przyszłości wśród współczesnych polskich polityków, którzy tak sobie kręcą bez żadnej odpowiedzialności. Minister S.Ławrow przybywa do Warszawy i może spotkać się z każdym oraz zapytać interlokutorów o wszelkie niejasności lub podać na tacy warunki realnej współpracy. Interesujące może być spotkanie z liderem największej parlamentarnej partii opozycyjnej. Wszystko możliwe: turbulencja, lawirowanie i miękkie lądowanie, a najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, który zależy od ministra R. Sikorskiego.

  45. @Teresa Stachurska;
    Czytałem te ‚Inteligencję’, jak zwykle – na wyrywki. Zbyt kusząco wyglądała w witrynie księgarni specjalistycznej, którą mijam niemal codziennie i nie mogłem się powstrzymać przed kupnem. Czy się przydała..? (Może na prezent?) Rzeczy mało przydatne i myśli mało przydatne wyrastają czasem niemalże spod ziemi i wtedy dziwimy się – skąd one tu, obok nas i w nas? Czytałem też Torańskiej ostatnią książkę, która się Pani podobała i jak zwykle nie zawiodłem się na TT. Głębokie przeżycia, ludzkie dramaty, rozterki i emocje najwyższego kalibru podawane są przez nią jak leniwe w barze mlecznym. Potrafi je z ludzi wydobyć jednym krótkim pytaniem. Je się je, je i nagle – o, a gdzie następna kluseczka? i trzeba wylizać talerz z resztek masła z cukrem , jak inni nie widzą…
    Pozdrawiam

    PS. Tak, tak… Całe nasze spectrum polityczne zasługuje na mokre lanie od wyborców. Tymczasem będzie coraz gorzej. Teatrum polityczne włazi już pod kołdry. W następnym etapie zacznie się walka o sny i podświadomość przyszłego wyborcy z wykorzystaniem ‚bardziej humanistycznych i ekologicznych’ metod…

  46. Feliks Stychowski ,

    tak szczerze, to przedstawiłem swoje dyletanckie rozważania na temat, jako wkład do blogu. Tymniemniej,jak się tak zastanowić, to Twoje wnioskowanie z tego co napisałem , może mieć swoją dramatyczną, ale intrygującą logikę.

    Pozdrawiam,Eddie

  47. Nie rozumiem, przyznam się , tego bicia piany na temat więzień.
    Do ok 1500 roku w wojnach ginęło ok 1% ludności cywilnej, ok 1900 r. 50%, po 1945 r. 99%, wojna totalna, stosowana przez Niemców, jest obecnie faktem.
    Żadne z wielkich mocarstw- Rada bezpieczeństwa ONZ, nie zrezygnowała ze stosowania bomb kasetowych, min lądowych, pocisków fosforowych w trakcie działań wojennych.
    Żadne z ugrupowań partyzanckich, narodowowyzwoleńczych, terrorystycznych, nie jest stroną Konwencji Genewskich, ani ich nie przestrzega.
    Amerykanie nie mogą torturować?
    A czy podrzynanie gardeł jeńcom przez Al -Kaidę jest dopuszczalne?
    Przez jaką konwencję?
    Moim zdaniem, kto nie stosuje prawa, stawia się poza nim.
    Cywilizowana wojna nie jest możliwa, obie strony konfliktu musiałyby przestrzegać podobnych reguł walki, jest to możliwe dopiero przy stosowaniu podobnymi środkami.

    Dlaczego było to możliwe przy akcjach IRA czy ETA- uprzedzanie o zamachach, w celu minimalizacji ofiar, a nie w przypadku bojowników islamskich? inne wartościowanie życia? dążenie do męczeńskiej śmierci i maksymalizacji szkód?

    W różnych rejonach świata wartościowanie działań człowieka jest różne od europejskiego kanonu wartości. Europocentryzm, to indywidualizm, cenienie jednostki, inne kultury to prymat zbiorowości nad jednostką.
    Jak zdobyć informacje, mogące uratować ludzi?
    Czy cel uświęca środki?
    Na to pytanie w skali globu , mogłyby odpowiedzieć tylko matki tracące swe dzieci w zamachach samobójczych.
    Czy by płakały po stracie, czy byłyby dumne?……….

    To kwestia systemu wartości w którym się wzrastało………

  48. I jeszcze jeden element.
    Kto był dobry?
    ZSRR sponsorując Czerwone Brygady, Al Fatah, Czarny Wrzesień, Baader Mainhof, IRA, Kubę, Egipt, Syrię, Kubę?
    Czy USA- sponsorując Izrael, Afganistan, Wietnam Pd, Koreę Pd, Nikaraguę, Pinocheta, Iran Rezy Pachlawiego, Irak Husseina,?
    Listę możnaby ciągnąć przez lata i kraje.

    Wymiar wyścigu zbrojeń i zimnej wojny możnaby doprowadzić do dnia dzisiejszego. I co by to dało? Kto zaczął?Od kiedy?
    Geopolityka w wydaniu Rzymu, Kartaginy, Chin, czy Egiptu?

    A może immanentna cecha człowieczeństwa?
    Dominować, zhołdować, zawłaszczyć, nagiąć, przymusić???????

    ?

  49. „Wojna to polityka prowadzona innymi srodkami ” mowil znany strateg niemiecki. A z drugiej strony zas wiadomo, ze cel, zwlaszcza szlachetny, owe srodki uswieca. Stad nie ma sie co specjalnie rozczulac nad losem pogan, ktorych metody specjalnego przymusu przyblizaja do wyznanie prawdy. Powazne zrodla mowia bowiem „Poznaj prawde, a ta prawda cie wyzwoli”. Miejmy nadzieje, ze nasi sojusznicy beda potrafili docenic owo rozumne przymkniecie oka najwyzszych autorytetow polskiej polityki na pewne odchylenia od standardowej polityki imigracyjnej Naszej Zawsze Wiernej Ojczyzny, tej ostoji ucisnionych. Nie czas zalowac roz gdy plona lasy. Zwlaszca teraz kiedy afganscy zbrodniarze i ich arabskie popychla niszcza najwieksza swietosc Ameryki jakim jest dollar (as „In God we Trust”) pora zewrzec szeregi w obronie Wolnego Swiata. Razem mlodzi (i starsi) przyjaciele…!

  50. Po emisji filmu p. Ewy Ewart zdaje się rysować nieco wyraźniejszy obraz naszego kraju oraz ludzi ze szczytów władzy. Niestety to, co się wyłania z zatęchłego mroku, nie wygląda na sielankowe Śniadanie na Trawie, to raczej Krzyk Munka, Guernica Picassa, albo Czarne Obrazy Goi.

    Różne fragmenty, zdarzenia, zaczynają tworzyć całość, przesiąkniętą złem w najczystszej formie, całość obrzydliwą i nie do zaakceptowania dla społeczeństwa demokratycznego.

    Przeglądałem właśnie gimnazjalny podręcznik z języka polskiego, natrafiłem przypadkiem na C. K. Norwida i przeczytałem, co znam przecież na pamięć, tak jak prawie wszyscy znamy:

    „Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia, do tych, co mają tak za tak – nie za nie, bez światło-cienia… tęskno mi, Panie…

    Do kraju tego, gdzie winą jest dużą popsować gniazdo na gruszy bocianie, bo wszystkim służą… tęskno mi, Panie…

    Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie, „Bądź pochwalony!”… tęskno mi, Panie…”

    I mimo, że jestem już dużym chłopcem to zrobiło mi się trochę smutno.

    Teraz chciałbym zacytować króciutko innego poetę, Kazika Staszewskiego: „Coście skurwysyny uczynili z tą krainą?”

  51. Ajwai,
    Rozumiem, ze glos z Ameryki…
    To powinno wystarczyc za komentarz.
    Ale, widzisz ja pisze NA TEMAT, np gospodarz pisze o Rosji i wizycie Lawrowa oraz sali tortur – to ja pisze w zwiazku z tym tematem.
    Jak pisze o Gruzji to ja pisze w zwiazku z tym tematem.
    Jak pisze o tarczy to ja pisze w zwiazku z tym tematem itd.
    A, ze nie pisze jak Ty bys chcial?
    Zdruzgocz mnie sila swoich argumentow – na tym polega polemika a nie na sugerowaniu, ze np. ktos jest bez pracy.
    Niestety musze pracowac a faktycznie mam i bede mial mniej roboty.
    Jest jej mniej rowniez i u Ciebie w Hameryce i bedzie jeszcze mniej.
    No widzisz w USA z zachlannosci uraczono ludzi kredytami, na ktore ich nie bylo stac.
    Stalo sie to z powodu braku wystarczajacych regulacji bo wiadomo „wolny rynek” itp banialuki dla ciemnego ludu bo teraz jak juz zprywatyzowano zyski nalezy dla wyrownania znacjonalizowac straty… to taki nowy wynalazek neoliberalizmu.
    Te kredyty poupychano w paczuszki i sprzedano ten chlam (oczywiscie przy zastosowaniu najlepszego dostepnego marketingu) za granica.
    Teraz wychodzi szydlo z worka bo musialo – tak zalatwila swiat neoliberalna Ameryka.
    Wiec roboty bedzie mniej rowniez i dla mnie w budownictwie bo wszyscy sie bedziemy musieli zlozyc by zaplacic za amerykanski „cud gospodarczy” (cos z niczego) i finansowana z powietrza polityke imperialna i jak widzisz znowu pisze na temat bo o salach amerykanskich tortur.
    Ty bys wolal pisac i czytac o wrodzonej rosyjskiej agresywnosci i demokratycznej misji USA, o walce z terroryzmem dzielnych jankesow.
    O imperium dobra i walce z silami zla.
    Niestety nie u mnie – poogladaj sobie FOX-a tam „wszyscy zdrowi w domu”.

    Ja uwazam, ze nalezy sobie dobierac przyjaciol wedlug wyzwan czasu.
    Najpierw trzeba bylo wyzwolic sie od Sowietow i wspaniale mozna to bylo zrobic bazujac na konflikcie CCCP z Ameryka, teraz zostalo jedynie uwolnic sie od Ameryki… – zawsze rozgladajac sie gdzie plyna najwieksze korzysci dla Polski a nie gdzie chluba, chwala i dobra prasa…
    Jezeli juz nasi politycy postanowili zwiazac sie z imperium „dobra” chcialbym zobaczyc te DOBRA, ktore na nas spadaja.
    Jak juz pisalem wymiana nawet z takimi malutkim Czechami jest o 50% wyzsza niz z imperium.
    Turystow z Polski wyjezdza tam tylu co do….Tunezji.
    Inwestycje w Polsce nizsze niz nawet takiej niewielkiej Holandii.
    Zostaly jedynie samolociki i armatki.
    Ale po co? Ano po to by atakowac kraje wyznaczone przez imperium dobra jako sily zla wymagajace naprawy i koncertow Britney Spears…

    Co do kompa, o ktorym pisze to rozumiem, ze w Ameryce sarkazm i dystans do samego siebie jest czyms nadzwyczaj egzotycznym wiec zarzucilem przynete i prosze zlapal sie hamerykanin.

    Acha nie jestem antyametykanski ale chcialbym by Polacy byli zdrowo krytyczni i pragmatyczni w stosunku do USA, ja moge w dorzucac koksu z drugiej strony bo chwalcow Hameryki nie zabraknie, ostatecznie tam jest najwieksze i to pozlacane koryto.

  52. Gratulacje wiesiek59
    Juz myslalem, ze nie znajdzie sie chos jeden glos rozsadku.
    Zal mi wszystkich tu piszacych, wlacznie z osoba gospodarza , choc szanuje go i czytuje regularnie. Tragedie 11 wrzesnia ogladalem z okolo 1km. Zadziwia , ze Pan Daniel i armia tu piszacych „jada” na bardzo modnym w Europie antyamerykanizmie. To sa potencjalni uczestnicy wszelkich antybushowskich demonstracji, gdziekolwiek on by sie pojawil . Natomiast Putin, czlowiek wycinajacy czeczenskie wioski ,gdziekolwiek sie pojawi jest przyjmowany, conajmniej poprawnie. Sytuacja wyglada tak , ze jak jest jakis tragiczny w skutkach zamach oszolomow w turbanach…pierwsze pytanie jest….gdzie bylo CIA?. Jak nic sie nie dzieje , to sledzi sie CIA jak oni to robia , ze nic sie dzieje i dlaczego torturowali?
    Tego Europa oczekuje od Ameryki….chroncie nas….robcie co chcecie , a my i tak bedziemy was napastowac za barbarzynstwo….bo przeciez my jestesmy „cywilizowani”
    ???!!!!zgroza

  53. Nie tylko Amerykanie chetnie poza swoimi granicami buduja obozy. Znamy to z historii. Dla swiata nazywa sie to w Polsce znajduja sie obozy zaglady, obozy tortur… Taki jest obraz Polski w swiecie. Ktos kiedys powiedzial „historia jest jak wariatka, ciagle sie powtarza”.

    Pozdrawiam.

  54. Wiesiek59,

    Do Twojego wpisu-2008-09-08 o godz. 22:16

    Wszystko zależy od perspektywy, z jakiej oceniamy problem. Jeśli z punktu widzenia matek, których dzieci zginęły w zamachu terrorystycznym, to będą słuszne emocje i niepochamowana wola zemsty i działania za wszelką cenę. Jeśli jednak do sprawy podejdziemy z perspektywy, jak najbardziej nadrzędnej, jaką jest rozwój ludzkości zwłaszcza w dłuższej wizji czsaowej, to gra ,często pozorna, toczy się o to żeby utrzymać zalążki dobrych cywilizowanych zachowań. W tym cała nadzieja,że wszyscy nie zdziczejemy, i po uporaniu się z epoką terroryzmy, będą podstawy, żeby ludzkość ewoluowała w kierunku, gdzie życie będzie toczyło się w oparciu o normy choć trochę podobne do ideałów humanitaryzmu. Każde spuszczenie z tony na tej drodze, to też rozwój, tylko w dół. Problemy te, są bardzo nieuchwytne, i wystarczy skonfrontować je ze słusznymi Twoimi spostrzeżeniami na temat sytuacji polityczno-militarno- prawnych, żeby tracić wiarę w sens troski o standardy zwane cywilizowanymi. Ja jestem ciągle niepoprawnym idealistą, i wierzę, że dbanie o tę ulotność/względem realiów/ jest silną podporą dla dalszego sensu istnienia naszego gatunku. Jeśli, przy obecnych środkach niszczenia, stracimy taki punkt odniesienia, dla naszych nadrzędnych, humanitarnych ideałów, to aż strach przekazywać dalej swoje geny. Teraz jest czas walki. Wzorce dobrego życia są naszym celem który nadaje walce sens głębszy niż proste przetrwanie.

    Pozdrawiam,Eddie

  55. Szanowny Panie Redaktorze!
    Chciałbym prosić, aby wykorzystał Pan swoje amerykańskie znajomości i pomógł w wyjaśnieniu pewnej ciekawej sprawy.
    Otóż TV podała, że kandydatka na wiceprezydenta USA, pani Palin, w wieku 10 lat rozwaliła królikowi głowę. Czy mógłby się Pan dowiedzieć, czy w tym celu użyła jakiejś broni, czy też po prostu tak mu dowaliła…

  56. Lexie!
    Oczywiście, że można torturować człowieka w pokoju naczelnika, ale po co w tym celu przywozić go do Polski? Całą sprawę jak zwykle wyrzuca z siebie gazeta amerykańska niechętna Polsce od wielu lat. W Kiejkutach nie ma miejsca na obóz ani więzienie, a przecież jest mowa nie o tym, że zadręczono człowieka w pokoju naczelnika, tylko o tajnych więzieniach CIA w Polsce. Przecież byłyby jakieś ślady tych więzień. Cała sprawa jest oczywiście wyolbrzymiana przez ludzi niechętnych Stanom Zjednoczonym i przeciwnym ich walce w Iraku i Afganistanie. A niektórzy wpadają wprost w demagogię, Zappatist już pisze o „obozach koncentracyjnych”. Po nich też nie ma śladów?
    Andrzeju Faliczu!
    A słyszałeś o klawiszu „Insert”? Masz rację, wymyślili go Amerykanie
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Insert
    A widzę, że blog Szanownego Pana Daniela ma również fragmenty komediowe, wręcz kabaretowe. Danuta pisze: „Miller i Kwaśniewski powinni odpowiedzieć na pytania przed Trybunałem Stanu. Oni zrobili z Polski folwark Orwellowski, (…) sprzedali Polskę za grosze i za własne kariery”. Cymesik nonsensu.

  57. @PA2155;
    Z gałęzi, z której się urwałem było widać dość wyraźne różnice mieszczące się pomiędzy całkowitym brakiem przyzwolenia międzynarodowego na zaatakowanie S. Hussajna przez G.W. Busha i sporym poparciem społecznośći ONZ-owskiej dla rządów Kurzaja w Afganistanie w chęci zaprowadzenia tam ‚stabilizacji’, która dzisiaj okazuje się bardziej złudna niż w 2001 r. Reszta to szczegóły, o których pisze Jacobsky w odpowiedzi na mój wpis do niego kierowany. Nie zgadzam się całkowicie z Twoją tezą, że ISAF działa bez wsparcia ONZ. 19 wrzesnia 2007 RB ONZ przedłużyła o kolejny rok swój mandat dla ISAF. Mamy dzisiaj 9 września 2008. Sprawdź nim coś napiszesz…

    @Jacobsky;
    Nie szukam sporu, tam gdzie niepotrzebny. Zwróciłem tylko uwagę na niuanse, zamieszkałe ponoć przez diabły i ropuchy…
    Co do “…bandytów, złodziei, gwałcicieli, rozbójników, itp.” myślałem jak najogólniej to tylko możliwe, konstatując przy okazji, że nic tak nie uszlachetnia pieknoduchów w ich własnym mniemaniu, jak troska o przestrzeganie praw człowieka w stosunku do ludzi, którzy innych ludzi i ich prawa mają za nic…

    Pozdrawiam obu Panów

  58. Minal kolejny tydzien…
    Przedstawiciele imperium dobra zabili kolejne 90-siat osob w Afganistanie.
    Szescdziesiecioro dzieci!
    Nikogo wydaje sie to nie interesowac…
    Publicysci z sercami po lewej stronie taktownie mysla co tu napisac o kaczynskim.
    Oburzenie wciaz kipi na odrodzone imperium zla na wschodzie, ktore zabilo pare tygodni kilkudziesieciu zoldakow bohaterskiego narodu gruzinskiego mordujacego przy pomocy bomb odlamkowych spiace matki gorszej nie- gruzinskiej rasy…
    Polacy ktorzy bardzo by chcieli byc Amerykanami jak na filmach, na ktorych wychowali sie w latach szescdziesiatych (lub siedemdziesiatych…) a zawitali w nowej ojczyznie calkiem niedawno wybieraja dzwieczne spolecznie akceptowalne pseudonimy znane im z amerykanskich seriali o zydowskich (cool!) mieszkancach Nowego Jorku.
    Ajwaje nie tylko obawiaja sie o stan umyslu juz teraz tubylcow (nie rodakow) z europy srodkowej ale rowniez i tego, ze w Polsce moze zrobic sie ZA DOBRZE co przekresli ich juz i tak dyskusyjny sukces zyciowy…

  59. Oczywiscie powinno byc:

    Amerykanie zabili W CIAGU ostatnich paru dni kolejne kilkadziesiat osob w tym szescdziesiecioro dzieci (prawdopodobnie muzulmanskie wiec byl to jedynie wyprzedzajacy o kilkadziesiat lat atak na terrorystow…).
    Przepraszam zjadlo w (z paru tygodni).

    To tak dla Ajwajow inaczej mowiac Polakow od niedawna juz przedstawicieli narodu dobra.

  60. Specjalnie w niedziele obejrzałem początek „Wydarzeń” w PolsaT-cie, „Fakty” w TVN i „Wiadomości”. To nie była la petit difference, to była róznica jak między niebem a ziemią. Jedne media podają fakty, inne manipulują wiadomościami.
    Ale ma to swoją dobrą stronę. Upewniłem się, że jedne telewizje informują, drugie manipulują. Grzywnę uiszczę, a abonamentu nie opłacę

  61. Dzieki Torlin!
    Rozumiem, ze miales na mysli Hindusow, ktorzy pisza te „amerykanskie” programy.
    Faktycznie to musialo byc wlasnie to.

  62. Falicz, Falicz, ponownie wzywam cie do opamietania….i przestan nosic czarne skarpetki do krotkich spodni i sandalow, jak to zwykle wy nosicie.

  63. Dla Ajwajow:

    Po co nam ta tarcza

    Zbigniew Brzeziński, b. doradca prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego
    Tarcza w ogóle nie jest Polsce potrzebna (…). Wątpię, by chroniła Polskę.
    „Polityka”, 9.06.2008

    Umieszczenie tych rakiet w Polsce pociąga za sobą pewne konsekwencje i odpowiedzialność we wzajemnych stosunkach. To trzeba negocjować (…). Nie wolno podejmować w tej sprawie pochopnych decyzji.
    PAP, 20.03.2007

    Joseph Cirincione, ekspert od broni nuklearnej i systemów antyrakietowych, doradca kampanii Baracka Obamy
    Baza w Polsce jest martwa. Nawet gdyby polski rząd dziś porozumiał się z Białym Domem, baza i tak nie zostałaby zbudowana. Nie sądzę, byśmy kiedykolwiek zobaczyli elementy tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej. Z dwóch powodów. Po pierwsze, antyrakiety nie działają, po drugie, zagrożenie nie uzasadnia pośpiechu, w jakim próbuje się uruchomić tę niesprawdzoną technologię.
    „Polityka”, 19.07.2008

    Prof. Richard Pipes, historyk amerykański
    Nie jestem pewien, czy instalowanie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej to mądra rzecz z punktu widzenia Polski.
    PAP, 14.03.2007

    James O’Halloran, brytyjski analityk spraw wojskowych
    Czy za dolary, jakie Polska zarobi na uczestnictwie w amerykańskiej tarczy rakietowej, warto narażać kraj na zniszczenie?
    „Dziennik”, 6.02.2007

    Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu
    Ja bym na miejscu prezydenta, premiera (…) poczekał na wyniki wyborów w USA, a dopiero potem sprawę rozstrzygnął. Na dzisiaj nie ma pieniędzy po stronie amerykańskiej na realizację tej idei, a strona polska pcha się w kierunku szybkiej decyzji.
    „Sygnały dnia”, 8.08.2008

    Wojciech Olejniczak, przewodniczący klubu poselskiego SLD
    Porozumienie z Amerykanami w sprawie umieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce to historyczny błąd Donalda Tuska i jego ekipy. Baza antyrakiet zdecydowanie bowiem zmniejszy nasze bezpieczeństwo. To fakt bezsporny.
    „Fakt”, 20.08.2008

    Prof. Noam Chomsky, językoznawca i analityk życia politycznego
    Instalacja amerykańskiego systemu antyrakietowego w Europie Wschodniej jest właściwie aktem wojny.
    „Il Manifesto”, 31.05.2007

    Javier Solana, wysoki przedstawiciel ds. unijnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa
    Budowany przez Stany Zjednoczone system tarczy antyrakietowej, w co zaangażowane mają być Polska i Czechy, może zaszkodzić stosunkom Unii Europejskiej z Rosją.
    „Dziennik”, 29.03.2007

    Zdzisław Najder, b. dyrektor Rozgłośni Polskiej RWE
    Jeżeli Amerykanom zaczyna się dziś spieszyć w realizacji tej inwestycji – choćby ze względu na nadchodzące wybory – to Polakom nie spieszy się wcale. I nie ma powodu, by się spieszyło.
    „Dziennik”, 7.05.2008

    Prof. Edward Haliżak, dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego
    Tak naprawdę tarcza ma potwierdzić globalny status mocarstwowy Stanów Zjednoczonych i przede wszystkim jej kontekst jest europejski i rosyjski.
    „Sygnały dnia”, 08.03.2008

    Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD
    Jestem przeciwnikiem umieszczania na terytorium Polski jakichkolwiek obcych baz, baz wojskowych i jeszcze baz wojskowych o takim znaczeniu. Kogo ma tak naprawdę bronić ta tarcza? Czy jest to system sprawny? Z naszych informacji wynika, że jeszcze do końca nieprzetestowany i niesprawny. „Sygnały dnia”, 3.07.2008

    Prof. Roman Kuźniar, kierownik Zakładu Studiów Strategicznych Uniwersytetu Warszawskiego
    Uważam, że ten program nie jest nam potrzebny. Nie wymuszają go realne zagrożenia bezpieczeństwa Ameryki czy bezpieczeństwa międzynarodowego. Raczej odzwierciedla amerykańskie możliwości technologiczne i finansowe.
    „Polityka”, 24.07.2008

    Jaap de Hoop Scheffer, sekretarz generalny NATO
    Jeśli chodzi o tarczę antyrakietową, w ramach NATO nie powinno być ligi A i ligi B. Dla mnie to niepodzielność bezpieczeństwa jest zasadą przewodnią.
    „Financial Times”, 11.03.2007

    Stanisław Koziej, generał w stanie spoczynku, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa Krajowego, b. wiceminister obrony narodowej
    Tarcza na naszym terytorium to nie tylko szanse, ale też bardzo konkretne ryzyka dla Polski.
    „Dziennik”, 22.01.2007

    Michaił Gorbaczow, b. prezydent ZSRR
    Tarcza antyrakietowa, której elementy Waszyngton chce zlokalizować w Czechach i Polsce, jest wymierzona przeciwko Rosji i Chinom, a nie przeciwko Iranowi, jak twierdzą USA.
    PAP, 24.03.2008

    Marek Borowski, poseł klubu poselskiego SdPl-Nowa Lewica
    Zgoda rządu wpędzi Polskę w konflikty i uczyni z naszego kraju zakładnika nieskutecznej i niezwykle kosztownej polityki zagranicznej promowanej przez Busha i innych amerykańskich jastrzębi. Skomplikuje ona także (po raz kolejny) nasze poprawiające się właśnie stosunki z Europą.
    „Gazeta Wyborcza”, 16.07.2008

    Prof. Paweł Śpiewak, socjolog
    Tarcza, mówią eksperci, dzisiaj i przez wiele lat nie będzie w istocie niczemu służyć poza tym, że jedno państwo zamanifestuje swoją siłę i przewagę. Polska jest potrzebna Amerykanom do osiągnięcia globalnego celu, i tylko do tego.
    „Życie Warszawy”, 3-4.03.2007

    Przemysław Wielgosz, redaktor naczelny miesięcznika „Le Monde Diplomatique – Polska”
    Polska staje się amerykańskim taranem, za pomocą którego USA rozbijają coś, co można nazwać strategicznym projektem europejskim – wszystkie inicjatywy grożące podważeniem hegemonii amerykańskiej. Europa jest takim zagrożeniem dla mających kłopoty gospodarcze USA.
    „Trybuna”, 23.01.2007

  64. Tytułem uzupełnienia:W Afganistanie de facto działają dwie tzw. misje.ISAF -natowska usankcjonowana post factum przez ONZ, i „Enduring Freedom” czysto amerykańska, nie posiadająca takiego umocowania,a więc sprzeczna z prawem międzynarodowym.Dodatkowym przyczynkiem do poziomu naszego lokajstwa jest bezpośrednie włączenie jednostek polskich w struktury amerykańskie i podporządkowanie ich dowództwu USArmy w ramach Operation EF.Nawet ZSRR nie wymagał takiego poddaństwa w minionych czasach.

  65. Eddie:
    Wszystko , moim zdaniem- powtórzę się po raz kolejny- sprowadza się do tego, w jakim otoczeniu kulturowym i na jakim poziomie zamożności odbywał się proces socjalizacji dziecka.
    Większość społeczeństw wykorzystuje proces znany ze szkoły janczarów.
    Młodym ludziom można wmowić wszystko, nie mają punktów odniesienia do innych społeczeństw, systemów wartości. Wszystkie autorytety z którymi się spotykają, w społeczeństwach monokulturowych mówią podobnie.

    A przy tym młodzi mają potrzebę przynależności do grupy, lojalności.
    Jak łatwo tym manipulować……….

    Japończycy mieli Bushido
    Marines „semper fidelis”

    Toczy się walka o poziom istotności jednostki i narodu. Nie jest pewne- w perspektywie globu, które podejście zwycięży.
    Czy europocentryczne prawa jednostki, czy azjatycko-islamskie dobro zbiorowości?
    Czy twórcze i innowacyjne podejście Zachodu, z prawami człowieka, dobrem jednostki, zabezpieczeniem socjalnym, czy np chińskie , koreańskie czy japońskie dobro społeczeństwa, poświęcające jednostki w imię dobra społeczeństwa, przy hierarchicznej strukturze uniemożliwiającej zmiany i rozwój sterowany odgórnie ………

    Żyjemy w ciekawych czasach……..
    Polecam „Imperium mrówek”-ciekawa powieść……

  66. …i jeszcze jedno, Falicz: mam dla ciebie good i bad news: a good one: huragan Ike spustoszy Stany (oby cale)…a bad one: podobno maja wam (tobie i Lizakowi) obnizyc emerytury…

  67. Eddie ( 8.09. 17,05) napisał:
    Nasz problem zaczyna się na całego, gdyby okazało się , że nasi chłopcy byli przy TYM obecni, a nie daj Pan Bóg, bezpośrednio uczestniczyli w procederze.
    Ja już nie wiem co byłoby gorsze: czy „byli przy tym obecni” (nasi chłopcy oczywiście) albo „bezpośrednio uczestniczyli w tym procederze” czy o niczym – jak twierdzą „chłopcy” – nie wiedzieli. Jeśli rzeczywiście „nie wiedzieli” to trzeba zapytać: kto w tej polskiej (?) grze rozdaje karty i trzyma bank, – polski suwerenny podobno rząd czy zamorski sojusznik ?
    Skrajnym zwasalizowaniem mi to śmierdzi.
    *
    Torlinie,
    nie oczekuj ode mnie odpowiedzi na pytanie dlaczego Amerykanie wożą domniemanych terrorystów po całym świecie. Że wożą, to fakt, który sami potwierdzają.
    Prościej byłoby zawieźć ich wprost do jakiejś bazy na terenie USA, prawda ? Że Amerykanie- w celu wymuszenia zeznań – stosują tortury, to też fakt już notoryjny.
    A może chodzi o to, że wtedy (torturowanie na terenie USA) trzeba byłoby się poddać amerykańskiej jurysdykcji z wszystkimi tego konsekwencjami, prawno międzynarodowymi również.
    A tak to my mamy kłopot ( podobno Rumuni i Egipcjanie również, – ale to ich kłopot ).

  68. PYTANIE DO ANDRZEJA FALICZ

    Czytajac Pana komentarze – nie da sie ukryc ciekawe – wnioskuje, ze jest Pan tak jak ja ulokowany tutaj w Stanach Zjednoczonych.Tym bardziej nieco mnie dziwi Pana poglad w kwestii wojny w afganistanie i takich czy innych ofiar tej wojny..
    Widzi Pan, bylem zupelnie w nie tak odleglym czasie w Afganistanie , dokladnie 4 miesiace temu.Moj tygodniowy p[obyt dal mi podstawy dla osobistej oceny tego konfliktu.
    1. Jest to czysta partyzancka wojna, gdzie trudno jest okreslic, gdzie jest wrog, z ktorej strony moze nastapic atak. wrog jest bez mundurow.
    2.Talibowie czesto posluguja sie dziecmi.Dzieci spelniaja role kurierow, grup zwiadowczych,zaopatrzeniowcow.Jeden z mieszkancow afganskiej wioski opowiadal mi o wojnie z b.ZSRR.Rosajnie ponosili ogromne straty.Ilosc zabitych zolnierzy radzieckich byla coraz wieksza. zdobyli sie rosjanie na desperackie kroki.przykladowo zatyrzmano 13-to letnego chlopca, prz ktorym znaleziono sume pieniedzy odpowiadajaca czarnorynkowej cenie karabinu kalasznikow. Ten chlopiec juz mial wyrok smierci wykonany niemal natychmiast.Zolnierze koalicji NATO tego nie robia choc sa rownie zdesperowani.
    3.Mentalnosc afganskiej ludnosci jest moim zdaniem trudna do zreformowania.Potrzeba bardzo wiele czasu aby cos w rodzaju demokracji zaczelo tam kielkowac. poki co jest to grunt i politycznie i geogrficznie ogromnie sprzyjajacy formowaniu, ksztalceniu i niestety praktykowaniu zbrojnych grup terrorystycznych.
    4.Smierc ludnosci cywilnej nie jest wynikiem specjalnych dzialan. Sa to pomylki w rozpoznaniu, lub – co czesto sie zdarza – talibowie posluguja sie zywa gtarcza w postaci kobiet dzieci i starcow.

    Pisze o tym, bowiem wlasnie Pan to powinien rozumiec lepiej niz obywatele nad Wisla i nie mozna zbyt pospiesznie i pochopnie wyciagac wnioski i je rozprzestrzeniac. Tez mialem dosc luzny poglad na temat tej wojny poki sam sie tam blisko tego wszystkiego nie znalazlem.To jest wojna bez linii frontu, bez regularnych, zorganizowanych oddzialow afganskich. To jest wojna strzalow w plecy.Chyba nie musze mowic jak to wszystko dziala na psychike zolnierzy tak amerykanskich jak i polskich kanadyjskich, francuskich czy angielskich
    zaden z nas do konca nie wie, jakie moze byc jego zachowanie w sytuacjach bezposredniego zagrozenia zycia.O tym warto pamietac.

  69. Kadett:
    Te rezolucje post factum przepchniete przez ONZ przez USA i jego sojusznikow sa zartem. Kolejne rzady amerykanskie traktuja instrumentalnie te instytucje. Stad nie przejmuj sie za bardzo znaczeniem tej rezolucji. Obaj wiemy, ze rzad Karzaia nie rzadzi nawet calym Kabulem, czyli ma mniej wplywu na Afganistan niz sp. Babrak Karmal. No, ale jezeli trzymac sie formalistyki, to miales racje. Mea culpa.

    Pozdrowienia

  70. kadett,

    „…troska o przestrzeganie praw człowieka w stosunku do ludzi, którzy innych ludzi i ich prawa mają za nic…”

    Rozumiem, że to jakiś bardzo duży skrót myślowy. Skróty zaś mają to do siebie, że nie ma w nich miejsca na szczegóły, szczegóły w których diabeł zwykle się chować. A podobno to właśnie o tego diabła („the Evil”) chodzi.

    Niestety, bez wchodzenia w szczegóły nie da się na ten temat, kadett, a więc istotnie: nie ma się o co spierać.

    Pozdro.

  71. Kadett ( i inni)
    Co za róznica czy ISAF ma mandat ONZ czy też nie, gdy w Afganistanie odbywa się równocześnie operacja „Enduring Freedom” która jest nieNATOwską operacją mająca na celu bynajmniej nie odbudowę, nie ma żadnego mandatu i bierze w nim udział armia USA i koalicjanci (w tym prawdopodonie Polska, kiedyś o tym było głośno, teraz jak jest nie wiem)?

  72. Jak na budowlanca, Falicz, masz cholernie duzo czasu na cytowanie tylu autorytetow. ( a gdzie twoj „mysliciel”Moore?, a co mysli o tym Howard Stern?)…nie dziwota, ze budownictwo w Polsce lezy…. no i teraz jeszcze obniza ci emeryture…
    W kwestii tarczy zgadzam sie jednak z toba, chociaz z innego powodu; uwazam , podobnie jak z F-15 (albo 16?), Polska nie dorosla technologicznie i politycznie do tego rodzaju „goodies”….mam nadzieje, ze „tarczy” w Polsce nie bedzie…no i jeszcze ci GIs gwalcacy slupskie dziewoje…horror!

  73. Roman56PL…myli sie Pan, Falicz mieszka w Polsce, bo nie wyszlo mu z USA i gdziekolwiek indziej…dlatego taki zezlony…

  74. Wiesiek 59,

    wszystko co piszesz o istniejących obecnie na Ziemi różnorodnych modelach kulturowych, i szansach na zaistnienie czegoś scalonego w skali globu, w pełni podzielam, to oczywiste. Mam takie przekonanie, że my europejczycy, i wszyskie narody tzw. cywilizaacji Zachodu, mamy obowiązek trwać przy swoim niezłomnie. Jeśli będziemy chwiejni w przestrzeganiu jej osiągnięć, jej wartości,to z naszego punktu widzenia wartości społeczeństw kulturowo barbarzyńskich – przesterują końcowy model ,życia społecznego a wysiłek wielu pokoleń, które wypracowywały ,często w tragiczny sposób , nasz model świadomości społecznej, sami zaprzepaścimy.
    Oczywiście ideały , to coś do czego się dąży, a hasłowy tutaj globalny system wartości społecznych nigdy nie nastąpi i zawsze będą toczyły się takie procesy, ale na dzisiaj , naszym obowiązkiem jest trwać przy swoim.

    Pozdrawiam,Eddie

    Lex,

    mamy chyba podobny zmysł powonienia. Ja czuję to samo. Nagorsze w mojej czuciowej ocenie jest to, że dla „naszego nowego pana” my Polacy, ze wszystkim co nas tu nad Wisłą stanowi, jesteśmy tylko kolorową plamką na globusie z pulą jakichś tam wskaźników.

    Pozdrawiam, Eddie

    Póki co nadchodzi piękna polska złota jesień. potem będzie łagodena zima, i… już jakbyśmy wyczuwali kolejną wiosnę.

  75. Jest dobrze.
    Złotówka powoli słabnie, eksport zacznie się opłacać.
    Po ostatnich wydarzeniach w Osetii, szukamy w Krakowie nowej ulicy, godnej nazwiska bohaterskiego Darka Bohatkiewicza.
    Ukłony.

  76. Kiedy rozum spi, budza sie upiory. Tak to wyglada w Polsce obecnie w zwiazku z pisaniem historii na nowo i wolnymi zwiazkami zawodowymi. To co dzieje sie swiadczy o uspieniu rozumu i zbudzeniu upiorow, a wszystko przy poklasku pana naszego jedynego prezydenta RP. Zamiast zajac sie czytaniem i podpisywaniem ustaw, prezydent bawi sie w poprawianie historii, a wiecej lezy mu na sercu Gruzja, niz Polska, bo dla Gruzji czyni wiecej niz dla wlasnego kraju, ktoremu tylko szkodzi przez swe dzialania, czy patronaty z okazji podpisania umow sierpniowych czy tzw. kon. WZZ czytaj: ideologicznej konferencji PiSu z autentycznymi dzialaczami w tle. Znowu dali sie wykorzystac , bo bylo ich tak niewielu, mowili tak malo, ale posluzyli PiSowi do zatruwania dalej spokoju i zycia w Polsce. Upiory buszuja wiec po Polsce w najlepsze i nikt ani nic nie jest im w stanie w tym przeszkodzic, nawet w probach odwrocenia kola historii. Czy ci ludzie, przez tyle lat zapiekli w nienawisci do siebie, czyli bylych dzialaczy-kolegow, nie widza, ze sa zalosni ? Ze sa wykorzystywani przez PiS do jego wlasnych celow? Nie wszyscy musza byc na czele historii, a ta wlasciwa tez o nich nie zapomina, ale ta polska zlosc kaze im dolozyc Walesie i innym. Jak to ma sie do obrazu Polaka-katolika, na co tak sie chetnie powoluja dzialacze rydzyko-pisowscy, gotowego wybaczac w imie milosierdzia Chrystusa? Chyba tylko w ten sposob mozna by to wytlumaczyc, w mysl ludowego przyslowia: modli sie przed figura a diabla ma za skora, co jest adekwatne dla ludzi tego pokroju.

  77. Jakas lewacka paczka zebrala sie tu pod swiatlym przewodem (z wyjatkiem Pawla, Kadetta, Romana, Wieska, Staszka i moze jeszcze kogos). Tak sobie mysle, ze niezle by wam zrobilo pare lat w jakims zacienionym pokoiku pod podloga meczetu w oczekiwaniu na popelnienie przez Ameryke zbiorowego samobojstwa jako warunku wypuszczenia. No i z obowiazkowym przejsciem na jedynie sluszna wiare Proroka.

  78. @Janina Nowicka

    a czy Pani już pisze spod podłogi ? Bo horyzont jakis taki ograniczony…

    Z lewackim pozdrowienim 🙂

    Jacobsky bin Salim

  79. @Janina Nowicka;
    O, przepraszam. Nie chcę być wyjątkiem. Ja tez należę do lewaków. Podgrupa – mańkuci.

  80. Spokojny 16.57 Jest jeszcze lepiej niż sądzisz. W Krakowie mamy ulicę Kuklińskiego i nawet nie zgadniesz gdzie ona sie znajduje. Narazie jest tylko na papierze, ale jest, zarośnięta pokrzywami i zielskiem, dokoła jak zwykle stosy śmieci. Kraków jak zwykle ma kolejny powód do dumy. To stołeczno królewskie miasto. Jeszcze jest ulica Pyjasa i mnóstwa świętych Sądzę, że Ty także jesteś dumny.

  81. @Jacobsky

    Szczegóły, ach te szczegóły,
    zwłaszcza gdy ważne reguły

    Reguły się wnet wymiecie
    jak bzdury

    Gdy kły i pazury
    na kotka grzbiecie…

    Pozdrawiam

  82. Janina Nowicka:
    Zacytuje klasyka, aby Pani pomoc w dylematach. W tym przypadku ludzie pryncypialni zwykli dzwonic, albo do tow. Berii lub Genosse H. Himmlera (do Pani wyboru, zaleznie od sytuacji), aby delikwentom ze znanego odchylenia zalatwic bezterminowe wakacje w ktoryms z obozow, albo pod Biegunem Pln lub w klimacie bardziej umiarkowanym. W kraju, w ktorym obecnie mieszkam, toleruje sie z urzedu fakt, ze ludzie posiadaja rozne poglady, ktorych niektorych moga prywatnie draznic. No i nie warto troskac sie nad Wisla o bezpieczenstwo Ameryki, bo sami Amerykanie spokojnie sobie w tej sprawie poradza.

    Pozdrowienia z Ameryki (bliskiej zbiorowego samobojstwa)

  83. Murzynek Mambo modlil sie wieczorem do Bozi by zostac bialym.
    Rano budzi sie i widzi, ze jego skora jest jak snieg.
    Leci do Babci i wola:
    Babciu, baciu jestem bialy.
    Babcia tlukaca maniok lekcewazy go: Idzi sie bawic Mambo jestem zajeta.
    To samo powarza sie z Tata i Mama.
    Rozezlony Ajwaj (przepraszam, Mambo) siada pod plotem i mowi do siebie.
    Jestem bialy od 5-ciu minut i juz mnie te cholerne czarnuchy wnerwiaja!

    Ajwaj daruj sobie.
    Nawet jak sie zawiniesz we flage z gwiazdkami i tak zdradzi Cie Twoja slowianska morda. (przepraszam – buzia).

    Od 15-stu lat wiekszosc czasu mieszkam w…Australlii.

  84. Janina Nowicka:
    Wymiana poglądów nikogo nie rani, a na tym blogu nieczęsto zdarzają się konflikty i chamstwo.
    Można różnić się ładnie, wzbogacając przy okazji siebie
    „lepiej być oczytanym, niż opisanym”
    Lec? Sztautynger? nie pamiętam……..
    Pozdrowienia

  85. Falicz, co za finezyjna dykteryjka murzynsko-zydowska… poznac starego komuniste…twoj general Moczar bylby z ciebie dumny…a i tak beda ci przysylac do Australii pomniejszona emeryture…razem z tamtejszym zasilkiem moze nie wystarczyc…pomysl jak bosko i swojsko by ci bylo w Poln. Korei…i niedaleko…(chyba ze „zoltkow” tez nie lubisz)

  86. No wlasnie czy zdrowy dystans do Ameryki jest oznaka lewactwa jak i chec wspolpracy z Rosja?
    Oczywiscie, ze nie.
    Rosja jest rownie a moze bardziej prawicowa niz USA.
    (Cokolwiek to jest…).
    Wlasnie Amerykanie zaczeli proces nacjonalizacji i o dziwo gielda poszla w gore.
    W kolejce czeka przemysl motoryzacyjny itd.
    Jak juz wszystko oprocz przemyslu zbrojeniowego znacjonalizuja to Wall Street bedzie w ekstazie…
    Rolls-Roysow w Moskwie jest wiecej niz w Nowym Jorku a i tu i tu pop czy pastor musi poswiecic polityka by zapewnic mu sukces wyborczy.
    Metody manipulacji masami w USA zwlaszcza pod rzadami neo-konserwy sa wprost z podrecznika lewactwa Trockiego.
    Itd itd.
    Nie ma to nic wspolnego z prawica i lewica.
    Powiedzialbym, ze wielki rzad wtracajacy sie we wszystko i rzadzace amerykanskie monopole sa zdecydowanie nieprawicowe.

    Rosja to nie sowieci a USA to nie ta sama Ameryka, ktora sie snila
    w PRL-u w latach 60-tych.
    To se ne wrati.

    Kraj gdzie prezydentem moze zostac kobicina z paszportem od roku, ktora chcialaby by wszystkie dzieci obowiazkowo uczyly sie jak starszy brodaty facio siedzacy na chmurce stworzyl swiat w 6 dni nie jest bynajmniej modelem do jakiego powinnismy aspirowac.
    Bogaci sa tez w Arabii Saudyjskiej…

    Jak juz pokonalismy komune to teraz powinnismy uwolnic nasze umysly od anachronicznego uwielbienia Ameryki.
    To bedzie zdrowe dla Polakow.
    Pomoze na realistyczna ocene swiata i kierunkow rozwoju w jakich chcielibysmy by nasz kraj sie podazal.
    Narazie wyglada na to, ze jestesmy mentalnie zniewoleni przez „amerykanski mit”.
    Rozumiem Polonusow z Jackowa dla nich im gorzej w Polsce tym bardziej raduja sie ich serca, ze zrobili dobry zyciowy wybor – wiem, ze to paskudne ale na emigracji jest proprcjonalny nadmiar obrzydliwych kreatur, ktore mialem nieprzyjemnosc osobiscie spotkac…

    Dzialanie w kierunku zrywania lusek z ucz jest dzialaniem edukacyjnym bardzo potrzebnym naszemu wciaz prowincjonalnemu narodowi.
    Jezeli nawet przyjmuje to obraz przesmiewczy i przerysowany to cel jest sluszny.
    O Ameryce nalezy w Polsce mowic nie na kleczkach bo mity (rowniez amerykanski) to nas daleko nie zaniosa.
    Inaczej mowic dla rownowagi nie jest potrzebny balans i „madre wywazanie” wszystkiego tylko bicie w USA jak w beben.
    Trzeba szorowac umysly szczotka ryzowa i papierem sciernym.
    Moze cos powoli pomoze ewoulowac naszemu spoleczenstwu w kierunku normalnych nowoczesnych swiatopogladow europejskich gdzie Ameryka i jej pomysly sa przyjmowane z pragmatycznym dystansem i zazenowaniem.
    Narazie skok z komuny w amerykanskosc jest „normalnym” okresem przejsciowym jedynie mam nadzieje.

    Ajwaj co do mojej renty czy emerytury to sie martw!
    Amerykanska emerytura jest maksymalnie kolo 800 dolcow miesiecznie a ja jako stary lewak i ubowiec mam ponad 3000 zlotych…czyli dwa razy wiecej.
    Kolejna prawda o USA.
    A wiec jezeli sobie nie odlozysz (mozesz to zrobic wszedzie od Rosji, przez Indie i Polske) to bedziesz dostawal w USA moze srednio z 1000 zlotych rzadowej emerytury na zycie…
    Iscie amerykanska szczodrobliwosc…
    Ale to, ze biednie jest na starosc w Ameryce to twoja wina – zawsze mogles sobie wykupic prywatna emeryture powiedzmy w Enronie!

  87. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Cos mi sie wydaje, ze amerykanscy zeglerzy finansowi stracili orietacje, co zaczyna byc rzeczywiscie bardzo niebezpiecznym objawem. Wystarcza dwie – srosunkowo male pileczki – aby stracic calkowicie glowe i chyba sami sobie wbili zadlo.

    Bobola,
    to tak juz jest jezeli chcac rozmawiac z Wielkim Zegarmistrzem szuka sie go banku.

  88. Dla mnie każdy artykuł p.Daniela jest interesujący.Właściwie każdą „POLITYKĘ” zaczynam od Jego artykułu.
    Krytyczne uwagi na temat tego artykułu zawarte w opiniach-pomijam,bo są to zwykle pomruki „oszołmenów” z okolic RM i „tatuśia R”.
    Zdecydowanie powinniśmy utrzymywać dobre stosunki z Rosją,naszym sąsiadem a nie ekscytować daleką Gruzją,która sama z sobą nie potrafi sobie dać rady.Jest to kolejny przykład kiedy amerykanie próbują obcymi siłami załatwiać swoje strategiczne interesy.

  89. Ajwaj chlopie ty masz chyba jakas obsesje ( co ta Ameryka zrobila z normalnego w miare chlopa?…).
    Gdzie Ty przeczytales cos o Zydach w opowiesci o emigrantach co to jak Ty jeno ziemi amerykanskiej swoja slowianska stopa , obuta w kierpiec wypchany jeszcze nadwislanska sloma dotkna a juz patrza na „polskich tubylcow” (lacznie ze swoimi jeszcze wczoraj wspolziomkami ; ojcami i wujami) z gory jako hamerykanie z Bozej laski.
    Oj kompleksy Ajwaju az tu je czuc chociaz do Potomaku daleko.
    Jak kazdy prosty chlop z Jasla musisz byc w 200% amerykanski by Cie zaakceptowano a i tak nici.
    Nawe tte wzmianki o tym, ze Polacy (niby my bo Ty juz Amerykanin…) nie daliby sobie rady ze skomplikowana tarcza itd… nie pomoga
    Te czerwone policzki, zepsute zeby i akcent…wiem, wiem mowisz, ze jestes z Holand. Znam Cie Ajwaj.

  90. Janina Nowicka, chętnie spędzę te parę dni pod podłogą meczetu, gdy zgodzi się pani na analogiczny pobyt w kurorcie USA zwanym potocznie Guantanamo!

  91. Kompletnie nie na temat,ale sprowokowal mnie Szanowny Blogowicz Andrzej Falicza.Mieszkam troche dluzej niz on w Australii,i widocznie naleze to tych chorych i dobrze zasymilowanych z krajem gdzie zyje.Wiec kompletnie nie rozumiem tego jadu rasistowskiego.Fakt,sami Ozi maja wieksze prawa,ale kazdy emigrant ma tu szanse rowne.KOlejny faktem jest raczej zachwyt nad wszystkim co amerykanskie,mniej angielskie.Jak Ozi planuje urlop to tylko Europa,taki lokalny snobizm.I choc rzad australijski ma bardzo krotkowzroczna polityke emigracyjna(na pewno P.Falicz wie jaka),to mieszkajac tutaj tak wiele lat ,moze ze dwa razy spotkalam sie z przykrosciami ze strony innej emigracji.Za to takich Panow jak Pan Falicz mialam okazje poznac woelu,niezyczliwych,niereformowalnyc,izolujacych sie itp.I kolejnym faktem jest ze USA mistrzem manipulacji a przy tym ciagnacym korzysci gdzie sie da.Nie lubie byc goloslowna.Przyklad:Pare lat temy byly juz premier Australii Howard calowal sie z Buschem,a za pare dni USA wprowadzilo embargo na australijska wolowine,najlepsza podobno.To jakas przestroga dla rzadu w POlsce,ale z drugiej tez nie mozna go zbyt ostro oceniac za proamerykanizm,jezeli taki kraj jak Australia,ktora podobnie jak Rosja ma wszystkie zloza naturalne i jedyna na swiecie uran tez popelnia bledy.Sorry za plycizne mojego wpisu,zwlaszcza kiedy czytam z uwaga innych wpisy,ale moze tacy jak ja,przedkladajacy troszeczke szczerosci nad wodolejstwo tez moze racje bytu na blogu,jezeli nie,to mi Szanowni Blogowicze napiszcie(ale bez niepotrzebnego chamstwa).Pozdrawiam wszystkich Blogowiczow.Iwona z Sydney.

  92. Malo kobiet na blogu,ale tym bardziej jako kobieta jestem strasznie zbulwersowana pomyslem Po na farmokologiczna kastracje pedofilowow.I dalej jestem pewna,ze zwlaszcza mezczyzni potrafia pojac ochyde pedofili,chyba tylko mezczyzni potrafia tak bardzo ja potepic i kazdego mezczyzne niemalze zabic(cudzylow) za taki czyn.Ale kastracja to wyjscie?To za mala kara moim zdaniem.I znow z wlasnego ogrodka z Antypodow,widze,sa bardziej skuteczne kary i to na cale zycie.Pdefil tutaj choc zwolniony po odbytej karze,jest wszystkim wiadomy,gdzie chce zamieszkac itp.I to spolecznosci go ruguja od miejsca do miejsca.Kazdy ma prawo wiedziec gdzie zamieszka.I choc eskortowany jest policja,to jezeli najmniejsze miasteczko powie nie!to musi znow uciekac.Scigany do konca zycia,to chyba adekwatna kara.Nigdzie spokoju,zawsze zaszczuty to moim zdaniem jest kara.Bardzo jestem ciekawa opinii Panow-zwlaszcza.

  93. Przepraszam Pani Iwono gdzie Pani znalazla rasistowski jad w moich wpisach…w biednym dowcipie o murzynku Ajwaj
    Moze Pani tak naprawde nie czyta tylko „wertuje”.

    Ja niezyczliwy, izolujacy Kogo od czego?) itd.
    Gdzie to przeczytala? – Pani Iwono?
    „Raczej zachwyt nad wszystkim co amerykanskie”?
    Gdzie?
    W Australii?
    Ja Pani Iwono pamietam olimpiade w Sydney (bylem ogladalem na wlasne oczy) gdzie Pani mieszka i gwizdy Ozikow na widok paradujacych zawinietych we flagi jankesow.

    Ozi urlop TYLKO w Europie?
    Jak moze to leci na Bali albo do Tajlandii a do Europy raz na piec lat albo raz w zyciu…

    Pani Iwono proponuje nie traktowac wszystkiego co Andrzej Falicz pisze smiertelnie powaznie i doslownie…a jezeli to czytac od pierwszego wpisu i co wynika z nastepujacych po nich przepychankach slownych.
    No wie Pani: zarty, sarkazm, przesada, przerysowanie, przenosnie, parabole itp glupoty, ktore wymyslono w Polsce juz po tym jak Pani wyjechala.

  94. Andrzeju Faliczu! Piszesz bardzo nierówno, bo czasami mądrze, czasami mądrze inaczej. Taki już typ. Wiemy o tym i kropka. Ostatnio jednak zacząłeś najwyraźniej przeginać. Co to znaczy, że złośliwie i uporczywie przeinaczasz czyjś nick? Ktoś sobie wybrał ajw i tak go należy nazywać. Gdyby ktoś podobnie zechciał postąpić z twoim nickiem, też mogłoby być śmiesznie, ale po co? Jesteśmy tu, aby rozmawiać, wymieniać poglądy, spierać się – nawet bardzo ostro, ale nie po to, aby prezentować pospolite chamstwo, buractwo i jeszcze parę dosadnych określeń bym znalazła, ale starczy.
    Nie wiem, jak się na to zapatrują inni uczestnicy, ale ja bym prosiła moderatora o nie wpuszczanie na forum wpisów, w których występują ordynarne wyzwiska ad personam.

  95. Roman mam prosta odpowiedz na Twoj komentarz.
    Afganczycy moze i maja taki charakter i taka kulture , ktora z trudem „zreformowac”…
    Tylko kto do cholery dal prawo Amerykanom czy Ruskim reformowac inne narody na sile?
    Fakt, ze w walce biora udzial dzieci?
    Tam chlopcy rosna z karabinami.
    My sie zachwycamy do dzisiaj dziecmi kurierami z powstania.
    Jedno co mozna powiedziec o Afganczykach to to, ze „zachod” probuje ich „reformowac” na sile od ponad 100 lat a oni?
    No wlasnie wola zyc po swojemu i na swoim.
    Talibow zafudowali Afganczykom Amerykanie.
    Przed nimi byli Ruscy, wczesniej Brytyjczycy o ta „dzicz” dalej woli swoj Koran zamiast Britney Spears…
    Faktycznie trzeba bedzie ich pozabijac do ostatniego albo zreformowac najlepiej przez waterboarding…

  96. @Iwona;

    Pewna Iwona osiadła w Australii
    Co w życiu unikała bali i balii
    Zamierzyła się na ziomala
    Żeby z głowy mu wybić robala
    I popłynęła odważnie na Fali (cza)

    Pozdrawiam
    PS. Iwona, trzymaj się nadal stopami twardo gruntu, bo wy tam podobno zwisacie głową w dół na antypodach..? Radzę, bo u nas koniec świata bliski i grunt pod stopami niepewny. Adam Michik przyznaje, że prezydent RP napawa go dumą, a na pograniczu szwajczrsko-francuskim nad tajemnicami boskimi eksperymenty dzisiaj zaczęli uprawiać.
    w dół

  97. Skąd się, u diabłów stu, wzięło ‚w dół’ w ostatnim wpisie?
    Kiedy powinno być ‚sursum corda…’
    JPII pisał wszak:
    ‚Droga odkryć naukowych jest zawsze drogą do prawdy. Dlatego każdy człowiek, który szuka prawdy, w rzeczywistości porusza się drogą, która prowadzi do Boga.’
    Myślał wtedy o CERN..?

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ANCA
    Z tego co wiem, moze sie myle, to nie jest blog Lyzwy.

  99. do Iwona, godz. 13:24,

    w rzeczy samej, to nie na temat, ale skuszę się na krotką odpowiedz, bo mnie korci.
    Odpowiednia „kara”? No to może zaraz obedrzeć ze skóry, przypalać żelazem, łamać kołem…
    Szanowna Pani rozkoszuje się i zastanawia nad odpowiednią surowością kary a nie nad ewentualnym leczeniem/resocjalizacją.
    Może w Australii jest możliwe szczucie i wydalanie ludzi z miejsca zamieszkania. W Europie w większości krajów panują chyba inne standardy socjalne niż w Australii.

    Wiem, ze kobiety to emocjonalne stworzenia, ale zalecam trochę mniej emocji a więcej rozsądku i rzeczowości.

    pozdrawiam

  100. Anca:pragne podziekowac Ci za mile slowa i obrone mojego nicka (ajw)…niektore osoby na tym blogu uzywaja go w celach uwypuklenia swojego antysemityzmu…..tymczasem sa to tylko moje inicjaly.
    Masz klase, Anca, dzieki!

  101. Niedawno słuchałem wypowiedzi ex-prezydenta Kwaśniewskiego n.t. domniemanych więzień CIA, gdzie twierdził, że fakt współpracy polskich służb z z CIA i przelotów samolotów CIA przez Polskę nie świadczy, że w Polsce były tajne więzienia CIA, w których jakoby torturowano podejrzanych o terroryzm.

    Ktoś może się upierać, że ex-prezydent twierdził kiedyś, że posiada tytuł magistra, ale czy to będzie dowód na kłamstwo w tym przypadku ?

    W tej międzynarodowej akcji medialnej, którą sterują, nota bene, byli lub obecni agenci CIA chodzi nie tyle o przestrzeganie praw człowieka lub nie, ale raczej o wewnętrzną politykę USA.

  102. Andrzej Falicz pisze :

    „Michaił Gorbaczow, b. prezydent ZSRR
    Tarcza antyrakietowa, której elementy Waszyngton chce zlokalizować w Czechach i Polsce, jest wymierzona przeciwko Rosji i Chinom, a nie przeciwko Iranowi, jak twierdzą USA.”

    Lepiej poczytać w Wiki o co chodzi w tej tarczy, a nie siać panikę wśród Rosjan i Chińczyków 🙂

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tarcza_antyrakietowa

  103. Feliks Stychowski – 16;06 – Bardzo się starałam zrozumieć, co chciałeś powiedzieć przez to, co napisałeś. Niestety, nic nie rozumiem. Kto to jest Lyzwa? I co ma do mojej wypowiedzi? Same pytajniki?????????????????

  104. AJW przepraszam.
    A tak naprawde to co jest antysemickiego w Ajwaj…?

  105. Cala ta „polemika” z Ajw przypomina „wojne” w Gruzji…
    Prosze sprawdzic kto zaczal od niewybrednych osobistych obelg w odpowiedzi na czysto teoretyczny wpis na temat felietenu Gospodarza.

  106. Podobno przez ten kolisty ( „krecac sie w kolko” ) tunel pod Genewa wchodzimy do nowego swiata . Coz za paradoks . Dotykamy jednoczesnie mocy boskich.(ale to tylko slowa i dziennikarska fantazja.) Gdyby tak bylo , chyba byloby to zbyt „proste „.Pytanie ;Co z ta wiedza potem zrobimy ?

    Zadziwiajaca (choc na razie tylko werbalna )zmiana taktyki Rosji .

  107. Swieza dostawa wiesci z Imperium Dobra i naszego najblizszego, najukochanszego, najdemokratyczniejszego, opiekuna naszego co nam zyczy wszystkiego najlepszego czyli USA.

    „Pod koniec lipca legendarny dziennikarz śledczy Seymour Hersh (m.in. Pulitzer za reportaże o My Lai) na konferencji poświęconej mediom nieoczekiwanie ujawnił o czym mówił jego tekst odrzucony przez The New Yorker: o dziwnych przygotowaniach do wojny z Iranem.

    Hersh opisywał, w jaki sposób wiceprezydent Dick Cheney próbował zmontować fałszywy casus belli.

    W czasie narad u Cheneya, wśród „dziesiątków pomysłów”, najdłużej wałkowano scenariusz z Navy Seals (elitarna jednostka marynarki) w roli głównej. Komandosi mieli się przebrać w irańskie mundury. „Pomysł polegał na tym, że w którejś z naszych stoczni zbuduje się 4 albo 5 torpedowców takich jak irańskie, obsadzi je później dobrze uzbrojonymi załogami Navy Seals i każe im strzelać. Ale w końcu odrzucili ten pomysł, bo przecież mogło zginąć zbyt wielu Amerykanów. To jest właśnie poziom i rodzaj idei dyskutowanych w biurze samego wice-prezydenta: prowokacja.”

    The New Yorker pytany o tę sprawę odpowiada, że nie opublikował tej informacji, bo symulacja irańskiego ataku nie została wprowadzona w życie. Komentarz Hersha: „Zawsze podejrzewałem, że niektórzy redaktorzy to myszy, które chcą być szczurami”.

    Przypomniało mi się, że – bodaj w ubiegłym roku – o czymś takim wspominał Zbigniew Brzeziński, tyle, że mówił o planach „fałszywego zamachu terrorystycznego” na terytorium amerykańskim. Więc ludzie Cheneya męczą się już od dawna.

    Nadchodzą wieści, że do Zatoki Perskiej płyną największe amerykańskie lotniskowce, otoczone armadą okrętów wojennych. To mają być mega-ćwiczenia, więc właściwie tylko gestykulacja. W każdej gestykulacji jest coś tak teatralnego, że udział aktorów w kostiumach nie powinien dziwić. Z drugiej strony może Hersh niepotrzebnie się wścieka, bo to prawda, że o niezrealizowanych inscenizacjach raczej się nie pisze.”

  108. Andrzej Falicz – dziękuję 🙂

  109. Pozwolę sobie powtórzyć swój komentarz umieszczony w blogu Pana Waldemara Kuczyńskiego
    Ja bym nawiązał jednak do oferty Ławrowa. Jest ona niemożliwa do przyjęcia przez Polskę, nie tylko z tego powodu, że byłoby to zdradą przyjaciół, takich państw jak Ukraina, Łotwa, Estonia, Litwa, Gruzja, Azerbejdżan czy Mołdawia, ale również z tego, że to są obietnice, z których bardzo łatwo się wycofać i ich nie spełnić.
    Ale z drugiej strony wywiad ten jest przerażający, to jest zaproponowanie wielkim krajom narzucenie swojej woli krajom mniejszym, to jest nowy rodzaj dyktatury światowej. I dlatego powtarzam, jedynym krajem mogącym nas obronić przed nową “demokracją” typu rosyjsko – chińskiego są Stany Zjednoczone.

  110. Niedawno słuchałem wypowiedzi ex-prezydenta Kwaśniewskiego n.t. domniemanych więzień CIA, gdzie twierdził, że fakt współpracy polskich służb z z CIA i przelotów samolotów CIA przez Polskę nie świadczy, że w Polsce były tajne więzienia CIA, w których jakoby torturowano podejrzanych o terroryzm.
    Zgoda, – nie świadczy ale uprawdopodobnia. W stopniu dość wysokim. Może nawet zbyt wysokim aby sprawę potraktować lekko, tym bardziej, że jeśli to prawda i o tym wiedział, to Kwaśniewskiemu kłania się Trybunał Stanu.
    Z tego powodu akurat tej jego wypowiedzi się nie dziwię.
    Zdziwiłbym się natomiast, gdyby mówił co innego.

  111. otago,

    Co z ta wiedza potem zrobimy ? – pytasz ?

    Skoro dotykamy mocy boskich, to – jak donosza agencje z Watykanu – najpierw zmienimy imie samego boga, co tez sie stalo. Od teraz: Adonai.

    Byc moze to jest pierwszy i ostatni rezultat doswiadczen z Genewy…

    W kazdym razie specow od zmian werbalnych nie brak.

  112. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lza sie w oku kreci ilez to Pulitzerow w Kiejkutach mozna bylo natluc? No ale w zyciu czlowiek musie sie zdecydowac – prawda? – albo, albo… Ach!…… gdyby nie te obowiazki i notoryczny brak czasu… Ach!….

css.php