Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.09.2008
czwartek

Skazani na siebie

11 września 2008, czwartek,

Wizyta rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, Siergieja Ławrowa była udana, ale bez przesady. Osiągnięto tyle, ile w obecnych warunkach jest możliwe. Już sam fakt, że Rosja nie odwołała wizyty, mimo zaangażowania Polski po stronie Gruzji i po stronie USA (tarcza i Gruzja, gdzie USA mają poważne interesy), może budzić zadowolenie. Obie strony miały interes w tym, by wizyta doszła do skutku i zakończyła się sukcesem. Rosja nie chce być izolowana, Polska chce jak najwięcej w stosunkach z Rosją ocalić, i dla siebie, i dla Unii.

Polskie media z pewnym uznaniem mówiły o Ławrowie, że co prawda „kuty na cztery nogi”, ale doskonale wykształcony i przygotowany, doświadczony w ONZ i w rosyjskim MSZ. Przy okazji podkreślano, że ukończył słynny Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych – tę samą uczelnię, za ukończenie której polscy absolwenci byli do niedawna szykanowani. Ukończyć MGiMO to w naszym MSZ minus, ale w życiorysie Ławrowa – plus.

Co prawda Ławrow nie doczekał się przyjęcia przez prezydenta RP, ale to byłby gest przesadny. Ponadto, nie wiadomo jaki przebieg miałoby takie spotkanie. W „rewanżu” Ławrow nie wykazał (jeśli wierzyć mediom) zainteresowania spotkaniem nieformalnym z ministrem Sikorskim. Obiad z premierem Tuskiem – to było wyjście dla obu stron wygodne. Ławrow poczuł się doceniony, a Tusk pokazał, że zależy mu na tym, by Polska nie miała z Rosją stosunków najgorszych spośród wszystkich państw „Eurosojuza”.

W sprawach zasadniczych strony pozostały przy swoim. Rosja powtórzyła, że nie widzi żadnego zagrożenia ze strony Polski, widzi je natomiast ze strony USA, które zmieniają układ sił, rozmieszczają swój system strategiczny w różnych krajach (na Polsce się nie skończy – powiedział, zapewne słusznie, Ławrow),  umieszczają swój potencjał militarny w kosmosie etc. A to przecież rosyjski „gensztab” musi brać pod uwagę. Sikorski zapewniał, że tarcza nie jest wymierzona przeciwko Rosji i zapowiadał rozmowy w sprawie przejrzystości i budowy środków wzajemnego zaufania.

Nie było zbliżenia w sprawie Gruzji. Podczas konferencji prasowej Ławrow stwierdził, iż ze strony wysokiego szczebla administracji USA miał zapewnienie, że jeśli Gruzja użyje siły do rozwiązania sprawy Osetii Płd. i Abchazji, to „sama przekreśli swoje nadzieje na wejście do NATO”.   Rosyjski minister potępiał „wciąganie na siłę” niektórych państw do NATO, na co Sikorski odparł, że jesteśmy sojuszem wolnych narodów, a członkostwo w NATO działa tonizująco (czytaj: Gruzja w NATO będzie bardziej obliczalna).

Wizyta Ławrowa oznacza, że dialog z Rosją rusza z miejsca, zbiorą się odpowiednie komisje, w tym ta „do spraw trudnych”. Wzmacnia to naszą rolę w Unii,  przynajmniej w sprawach wschodnich. Okazuje się, że wizyta prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi nie zaszkodziła, a może nawet pomogła, co początkowo trudno było sobie wyobrazić.

Z wizyty wszyscy mogą być zadowoleni. Kaczyński – bo jego wizyta się opłaciła. Tusk  – bo jego rząd nie pozwolił zniszczyć stosunków z Rosją. Sikorski – bo jego akcje w oczach opinii publicznej idą w górę (wbrew zdaniu, jakie ma o nim prezydent). Wreszcie Ławrow –  bo jego pierwsza po gruzińskiej awanturze wizyta w europejskiej stolicy  przebiegła poprawnie.

Mnie osobiście nie bardzo podoba mi się to, co mówi Ławrow o „regionach, w których Rosja ma swoje uprzywilejowane interesy”, czasami określa je jako regiony, z którymi Rosja ma (miała?) bardzo dobre stosunki. Stosunki Rosji z państwami ościennymi trudno uznać za tradycyjnie przyjazne. Oby wizyta Ławrowa była krokiem w tym kierunku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent pisze:

    „Okazuje się, że wizyta prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi nie zaszkodziła, a może nawet pomogła, co początkowo trudno było sobie wyobrazić.”

    Dlaczego trudno?

    Było to trudne być może dla tych, którzy swoje opinie kształtują metodą charakterystyczną dla zachowań lemingów – nadsłuchując, co im każe myśleć stado (w tym wypadku tendencyjne media, które zachłystywały się frazą o „wymachiwaniu szabelką” przez Kaczyńskiego).

    Dla ludzi intelektualnie niezależnych sprawa była jasna od samego początku: Adam Michnik tak opisuje swoje odczucia podczas wyprawy prezydenta do Tbilisi:

    „Natomiast niesłychanie wysoko oceniam podróż prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Tbilisi. Pierwszy raz poczułem się dumny z tego, że prezydent mojego państwa w tak godny sposób, a zarazem tak zgodny z polskim i moim wyobrażeniem etosu wolności, honoru, tradycji historycznej i rozumu politycznego dał temu wyraz w Gruzji.
    Kaczyński zrobił maksimum tego, co mógł w tym momencie zrobić. Była to sytuacja nadzwyczajna, bo bombardowano gruzińskie miasta. W takiej sytuacji należy szukać nadzwyczajnych odpowiedzi. I Kaczyński ją znalazł.”

    Pana reakcja była inna.

    Pan zamiescił „Bilans wyprawy prezydenta” (http://passent.blog.polityka.pl/?p=474)
    gdzie znalazło się kilka punktów fragment wyjątkowo wrednych:

    „Po stronie strat prezydent Kaczyński powinien odnotować:

    Cofnięcie stosunków polsko – rosyjskich o kilka lat,
    (…)
    Przeciwstawienie gestów konstruktywnym rozmowom, które prowadził w tym czasie prezydent Sarkozy. Osłabienie życzliwości prezydencji francuskiej,
    Utożsamienie Polski z polityką gestów i słów, za która nie idą konkrety,
    Podsycanie nastrojów konfrontacyjnych: „przyjechaliśmy walczyć”, „nie oddamy ani guzika”, „dzisiaj Gruzja, jutro państwa bałtyckie, pojutrze być może nasz kraj” – to ewidentne nawiązanie do hitlerowskiego „und Morgen die ganze Welt!”,
    (…)
    Użył polityki zagranicznej do własnej kampanii wyborczej.”

    Czy będzie Pan miał odwagę napisać: pomyliłem się i byłem niesprawiedliwy w swoich ocenach?

    Pozdrawiam

    P.

  2. Całe szczęście, że nie doszło do spotkania min. Ławrowa z Prezydentem Kaczyńskim. Być może uniknęliśmy wojny z Rosją, bo po słynnym oznajmieniu w Tbilisi: „… przyjechaliśmy tu by walczyć…” wszystkiego po naszym Prezydencie można się spodziewać.

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie

    Lwrow to wielka klasa – nie da sie ukryc – to nie polglowek. Nie wyobrazam sobie aby Prezydenta Rosji nazwal chamem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gospodarz pisze o wzroście notowań ministra Sikorskiego , na konferencji prasowej z Ławrowem wspomniał o swojej rozmowie w poniedziałek z Mc Cainem w Chicago .Nawiąże do tego ;
    Tego dnia Radek Sikorski spotkał się też z Chicagowskim Establiszmentem w Hotelu Intercontinental przy Michigan Avenue . Uczestniczka tego godzinnego spotkania przekazała mi zachwycajace opinie o Sikorskim ,poziomie jego spontanicznych wypowiedzi , byłyskotliwości ,skorego do żartu .Jednym słowem wykonał dobrą robotę dla Polski a przy tej okazji dla polaków w Chicago ( tu -mamy ministra na dużym poziomie ) . Wiem ,że tego dnia Obama też był w tym mieście ,a jednak Sikorski ponownie spotykał się z Mc Cainem a z Obamą nie ?.Czyżby przewidywał taki a nie inny wynik listopadowych wyborów w USA .
    Jestem zadowolony ,że tandem Tusk -Sikorski utrzymują żaglowiec „Poland ” na zachodnioeuropejskim kursie i że Ławrow był w Warszawie .Sądziłem ,że sprawa Pilawska bedzie załatwiona .Widocznie nie ten jeszcze czas ?!

  6. Cukier krzepi. Passent lepiej, kiedy otwarcie przyznaje się nasz zacny Gospodarz, że nie miał dobrego nosa oceniając wiecowanie Prezydenta w Tbilisi zbyt krytycznie i wpisująjąc się (na własną prośbę) na listę 90% Blogowiczów jeszcze bardziej krytycznie oceniających te występy zagranicane LK, niż on sam. ocena D. Passenta była wtedy b. wyważona.

    Po wizycie min. Ławrowa okazało się, jak narazie, że rację miało 10% – taka prawidłowość statystyczna tego blogu. Jak na Rosję huknąć, to Rosja łagodnieje i nie obraża się. Nie dlatego, że lubi pohukiwania, ale nie może nie doceniać ostro wyrażanego stanowiska wobec jej poczynań. Rosjanie to mądry naród i reagują prawidłowo na bodźce. (Pawłow to udowodnił).

    Tragikomedia okazała się dramatem w trzech aktach ze szczęśliwym zakończeniem i źle zrobili ci wszyscy, którzy ferowali oceny wychodząc skrzywieni w I-szym antrakcie…
    Też jestem ciekaw – co wydarzy się w epilogu. Podobnie, jak Gospodarz.

  7. W relacjach Rosja – Niemcy (czy teraz UE) Nasza Umeczona Ojczyzna pelni role bufora i odbiera kopniaki z obu stron sluzac temu aby obie scierajace sie strony ponosily jak najmniejsze straty na swoich rodzimych terenach. Ta sytuacja sie nie zmieni gdyz kraj nasz prowadzi polityke bierna laczac sie w szkodliwe alianse raz z jedna raz z druga strona. II RP byla proba, zreszta nieudana, prowadzenia polityki niezaleznej od obu panstw osciennych. III RP miala przez krotki czas szanse aby ponownie wykorzystac chaos jaki zapanowal po obu stronach w latach 90tych i powrocic do polityki narodowej niezawislosci. Ta szansa zostala zmarnowana dzieki zdradzie polskiej klasy politycznej. W tej chwili losy polskiego terytorium spoczywaja juz w cudzych rekach a Nasz Drogi Kraj staje sie terenem pol-kolonialnym jako dominium krajow starej Unii. Takie czy inne postepowanie Naszych Wielkich Wodzow nie ma wiekszego znaczenia. Zyjemy w rezerwacie a Biuro do Spraw Dzikich miesci sie w Brukseli.

  8. Na mnie Lawror sprawia dobre wrazenie. Jest profesjonalny, opanowany, mowi plynnie po angielsku. Zyczylbym takiego przygotowania i aparycji polskim politykom, ktorzy w przewazajacej mierze wywoluja wrazenie amatorow. Polska-Rosja temat nienowy i nielatwy. Moze dla wszystkich fantastow, hurrapatriotow, etc. warto jeszcze raz powtorzyc, ze odtworzenie Polski Jagiellonow, od morza do morza jest szkodliwa mrzonka. Albo liczenie na interwencje Amerykanow w przypadku jakiegos ostrego konfliktu z Rosja. USA ma tylko swoje interesy, nie zas, jak wielu sadz,i pryncypia. Swiat zawsze w historii byl podzielony na strefy wplywow, od starozytnego Egiptu do czasow nieodleglych. Na szczescie, wspolczesna Polska lezy w strefie buforowej, co nie znaczy, ze moze bezkarnie grac Rosji po nosie lub traktowac ja z buta. Tego nie czynia nawet Niemcy, Francuzi lub Amerykanie. Z powodow oczywistych, a maja wszyscy oni duzo wiecej atutow w rece niz Polska bedzie kiedykolwiek posiadac w przyszlosci. Zreszta, Amerykanie rowniez mysla strefowo, lub, jak Gospodarz nazwal to eufemistycznie- regionalnie. Tylko te regiony wplywu to- Bliski Wschod i Ameryka Lacinska. Watpie, czy jakakolwiek administracja amerykanska bylaby w stanie tolerowac nieprzyjazny rezim w swoim sasiedztwie.

  9. Pan Redaktor Passent pisze:”Z wizyty wszyscy mogą być zadowoleni. Kaczyński – bo jego wizyta się opłaciła. Tusk – bo jego rząd nie pozwolił zniszczyć stosunków z Rosją. Sikorski – bo jego akcje w oczach opinii publicznej idą w górę (wbrew zdaniu, jakie ma o nim prezydent). Wreszcie Ławrow – bo jego pierwsza po gruzińskiej awanturze wizyta w europejskiej stolicy przebiegła poprawnie.”

    i… żyli długo i szczęśliwie.Amen

    Pamiętam , jak w jednej z kubańskich bajek, kot nauczuł łasicę polować. Okazała się tak pojętna, że w całej okolicy nie pozostał ani jeden konserwowany wewnętrznym życiem pokarm, poza kotem. Zaczęła go namawiać ,żeby on stał się dobrowolną ofiarą i dał się sonsumować żwcem bez walki. Kot się o dziwo łatwo zgodził, i łasiczka rozpoczęła ucztę/próbowała rozpocząć/.W tym momencie kot jednym szusem odbił się z ziemi i wskoczył wysoko na pobliskie drzewo, obśmiewając bardzo zaskoczoną i zdziwioną łasicę. Łasica bezsilna i pognębiona powiedziała do kota: O ty chytry kocie, nauczyłeś mnie wszystkich sztuczek, ale tą jedną zostawiłeś dla siebie”.

    A Mistrz Fellini w „Amarcordzie”/ albo w „Rzymie”/ podrzucił dzieciakom z podstawówki w ramach dialogów klasowych takie zupełnie odjechane motywy bajkowe:
    -Dziecko 1.” Oto pierwsza bajka- kot ma dwa jajka”
    -Dziecko 2. „Oto druga bajka- pies ma dwa jajka” itd. po zwierzyńcu.
    Na pewno Fellini tworzył te dialogi na swoje czasy i w zupełnie innym celu, ale jeśli nie chce się zwariować z nadmiaru wrażeń w dzisiejszej, wyjątkowo zmiennej sytuacji politycznej, to dla odreagowania, i osiągnięcia jakkolwiek zorientowanego stanu ducha, żeby nie dać się zagonić ciągle nowym, w większości mało wartym i szybko tracącym aktualność sytuacjom, można polecieć bajkowymi dialogami Mistrza Felliniego.

    Pozdrawiam,Eddie

  10. Jeżeli ja znam niektóre dane to Ławrow musi ich znać znacznie więcej. Jako Rosjanin musi o nich myśleć i czynić wszystko, łaczne za swoimi ziomkami aby zniwelować ich potencjalne skutki. Otóż USA lub inaczej Imperium Dobra posiada łącznie na świecie 5429 baz militarnych, z tego 761 poza granicami. Bazy rozmieszczone są w 192 krajach. W bazach tych służy 510 972 amerykańskich zołnierzy rozmieszczonych w 151 krajach. W Iraku walczy i zabija 196 600 żolnierzy a w Afganistanie poluje na ludzi 25 700 żołnierzy amerykańskich. Do tego należy dodać niezliczone ilości najemników prywatnych firm, wynajętych także do zabijania. Liczby te stanowią wielkie zagrożenie dla świata i dla każdego żyjącego człowieka. Dlatego cieszy mnie gdy Rosjanie mają większą armię i wiecej rakiet i bomb zdolnych do przeciwastawienia się zagrożeniu. W Gruzji zareagowali bardzo skutecznie co widać po wściekłej propagandzie i kłamstwu rozpętanemu na skalę masową przez agresywne mocarstwo i służące mu „wolne media”.

  11. A ja tam nie wierzę, że Ruskie się naszego prezydenta wystraszyły. Takie opinie są śmiechu warte, nie róbmy z Kaczaszwilego bohatera. Może po prostu zorientowali się, że im się ta awantura politycznie nie opłaciła, a Polska jest tylko marnym pionkiem w rozgrywce z Europą i USA. Na przyszłość wolałabym, aby polskie władze nie wpychały się przed szereg. Te nasze wieczne ideały wolności itp. anachroniczne duperele. Wiecznie walczymy za czyjąś wolność, a gdy przychodzi co do czego, zostajemy sami na polu bitwy. Ale mądrą przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

  12. Kabotyńskie zachowanie Kaczyńskiego w Tbilisi zaowocowało kabotyńskim hołdem Michnika w Warszawie. Tymczasem sprawa jest prosta. Michnik od pewnego czasu zakochał się w Saakaszwilim, spotykał się z nim regularnie przez wiele miesięcy i jak widać przeniósł na niego wszystkie swoje pozytywne uczucia do Kiszczaka. Teraz zakochał się w Lechu. Pełny obciach. Zawsze wiedziałem że coś z nim jest nie tak.

  13. Ruskie sztuczki.

    Agent KGB Putin zapewne jest rozbawiony tekstem pana Passenta.
    Chodzi o szmal panie gospodarzu. Chodzi o gaz i rope naftowa.
    O to chodzi w tej wizycie. Pacyfikacja Polski i bezposrednie dostarczanie
    energii na Zachod. Chodzi o gospodarcza marginalizacje Polski.
    Chodzi o petrodolary na zbrojenie armii rosyjskiej.
    Jak zwykle w historii Rosji najbardziej ucierpia z powodu tej polityki rosyjscy obywatele(niewolnicy mateczki Rosji).

  14. Jałowe dywagacje red. Passenta świadczą o tym, że najlepsze lata ma on już poza sobą.
    Dla odświeżena spojrzenia na geopolitykę polecam zapoznac się ze stroną http://www.pogonowski.com
    Red. Passent przechodzi do porządku dziennego na rozpoczętym o godz. 2400 w nocy z 7 na 8 sierpnia zmasowanym atakiem rakiet burzących(!) Grad i bomb kasetowych na śpiące miasto Cchingwali, bo to w polskich mediach nic takiego nie miało miejsca. Lepiej jest kłamac o agresji Rosji na miłujacych pokój Gruzinów.
    Redaktorowi nie podoba się, że są regiony gdzie Rosja ma uprzywilejowane interesy ale przecież ma do tego prawo Polska, nie mówiac już o USA dla który regionem uprzywilejowanych interesów jest cały świat.
    Panie Passent, analizy polityczne oparte na zakłamaniu i bez uwzględniania podstawowych faktów są bezwartosciowe.
    W dobie internetu bardzo łatwo dotrzec do faktów, chyba że jest sie miaszkańcem Gruzji Shakasvilego z zamknietymi opozycyjnymi mediami, zablokowanymi internetowanymi domenami „ru” i powszechnym głodem. Ci nieszczesni ludzie nawet nie wiedzą, że są miesem armatnim USA i Izraela. Dodam, że własnie z tych krajów są importowani aktualny prezydent i minister obrony narodowej Gruzji.

  15. Paweł:

    Tak, mam odwage przyznać, że moja krytyka wyprawy prezydenta Kaczyńskiego do Tbilisi była przesadna, ale nie była bezpodstawna. W dalszym ciągu uważam, że wyprawa powinna była być uzgodniona z polskim rządem i z francuską prezydencją Unii (która to prezydencja będzie nam jeszcze potrzebna), a niektóre wypowiedzi prezydent mógł sobie darować (nie wiedział, jaki był przebieg wydarzeń, poniżał Sikorskiego mówiąc, że „może się czegoś nauczył” etc.) Ale trafnie odczytał zagrożenie rosyjskie w regionie, nie wahał się, wykazał determinację, a dopomógł rząd podpisując porozumienie w/s tarczy i kontynuując dialog z Rosją. W sumie wyszło lepiej niż myślałem. Oddaję prezydentowi co prezydenckie, chociaż ani LK ani Saakaszwili nie są moimi faworytami. Pozdrawiam, Pass.

  16. …minister Sikorski był na początku kariery w ROP , a potem jak po sznurku, u Buzka czyli u Geremka, potem w PiS teraz Platformie , a może już teraz jest w PSL , diabeł wie ? Na pewno jest w PO-PSL.
    Do historii przejdzie zdarzenie jak pan Sikorski przyszedł do Olszewskiego po przegranych wyborach ROP i powiedział, że został wiceministrem u Buzka. Taka to jest „polska” polityka zagraniczna w suwerennym państwie, którego kolejne rządy nie pytają narodu o zdanie w żadnej ważnej sprawie. Daleko nam do demokracji chociażby takiej jak w Finlandii. Przypisywanie zasług konkretnemu człowiekowi, jego dowcipowi , czy poczuciu humoru, to lekka , a może poważna przesada.
    Polska to coś więcej niż jej urzędnicy. Miejmy nadzieję , że mocarstwami będą rządzic ludzie odpowiedzialni , bo „mali” partnerzy bywają obrzydliwie wasalni.

  17. Mam wrażenie, że w sprawie tej dość niespodziewanej i często, acz skąpo relacjonowanej wizyty, wiele niechcący wyjaśnił dziś w TVN24 niejaki p. Waszczykowski, wyrażając swoje oburzenie na p. Sikorskiego, że ten dopuścił, aby p. Ławrow mógł precyzyjnie, publicznie przedstawić stanowisko Rosji zarówno w sprawie ataku gruzińskiego, jak i „tarczy” rakietowej, w obecności tłumu zagranicznych dziennikarzy.

    Można Rosjan lubić, albo i nie, ale nikt rozumny nie nazwie ich polityków durniami, matołami, analfabetami, etc., jak słusznie nazywają co poniektórych polityków z innych krajów. Mam wrażenie, że głównym celem wizyty p. Ławrowa w Polsce była chęć skorzystania z okazji, aby media z niemal całego świata usłyszały wreszcie w spokoju stanowisko Rosji, wraz z argumentacją, w tych dwóch, jakże istotnych dla całego świata sprawach i przekazały je opinii publicznej. Dotychczas zmasowany atak propagandy antyrosyjskiej nie dawał takiej możliwości, cokolwiek Rosja powiedziała, było natychmiast postponowane i nawet jeśli powiedziałaby, że Ziemia jest okrągła, rzucono by się jej do gardła z krzykiem, że nie jest. Politycy europejscy wykazali się tu hurtowo tak haniebnym, bezkrytycznym serwilizmem oraz niezdolnością do stawienia czoła faktom i wyrażenia własnej opinii, że ich wyborcy z pewnością długo będą im pamiętali to upokorzenie.

    Nie sądzę, aby ktokolwiek z koalicji „prawdy inaczej” (zapewne w mniemaniu niektórych koalicjantów – pro publico bono), miał powody do zadowolenia z tej wizyty, a już szczególnie nasi oficjele, z których p. Ławrow, jeśli było jak sądzę, po prostu zakpił, choć nie złośliwie, a z konieczności. Zadowolona może być tylko Rosja, ale z czego tu się można cieszyć? Że nadchodzi koniec międzywojennej sielanki, bo Europejczyków nie interesuje rzeczywistość?

    Doskonały był dziś prof. Roman Kuźniar w TVNie, którego nie odpytywano osobno, jak p. Waszczykowskiego, a zestawiono z gadatliwą prof. Staniszkis i zaordynowano temat rzekę 11/09, aby nie miał zbytniej okazji do wypowiedzenia własnych opinii na temat konfliktu kaukaskiego oraz tzw. „tarczy”. Przeliczono się, nawet w takiej opresji nie pozwolił zrobić z siebie marionetki – to jeden z niewielu rzeczowych głosów w dyskusji. Ten człowiek powinien być w rządzie, zamiast p. Sikorskiego.

  18. bobola,

    gdybyś w swoim poście zmienił jedno słowo, potraktowałbym go poważnie:

    zdradzie > głupocie

  19. Byloby to smieszne gdyby nie wychodzilo z pod piora doswiadczonego komentatora politycznego.
    Rozumiem, ze przyzwyczajenie do topornej nabzdyczonej polskiej dyplomacji swiata polityki powoduje, ze finezja Lawrowa jest automatycznie traktowana za „upokorzenie” Rosji, na ktora trzeba tupac…
    To naprawde zabawne i wpisuje sie w caly zakompleksiony i nierealistyczny obraz jaki nasi politycy maja na temat swojej roli w ksztaltowaniu politycznej mapy swiata.
    Lawrow przyjechal do Polski by dac nam dla naszego dobra czas do namyslu uwypuklajac potencjalny wspolny interes.
    A my zamiast przemyslec to puszymy sie jak pawie co to pokazaly fige Moskwie…
    Lawrow dal wyraznie do zrozumienia, ze na przeszkodzie dobrosasiedzkich, obopolnie korzystnych normalnych kontaktow lezy agresywna, powiedzialbym „imperialna” polityka USA i nasza bezkrytyczna wasalizacja.
    Przypominalo to rozmowe rodzica z krnabrnym przyglupim dzieciakiem, do ktorego mowi sie powoli i glaszcze reka…
    Klasa wykazaliby sie nasi politycy gdyby po ataku Gruzji na Osetie pojechali DO MOSKWY by rozmawiac, lagodzic, powstrzymywac itp.
    Sami przyznajmy, ze nie mozemy sobie tego nawet wyobrazic…
    Klase ma Lawrow bo jest dyplomata i przyjezdza do Warszawy bez glupkowatych gestow i pokrzykiwania.
    Jezeli ktos mysli, ze to pielgrzymka do Canossy to jest zalosny.

    Po prostu dla naszych zadufanych politykow i publicystow jest nie mozliwe do przelkniecia iz Rosja moze miec racje i wcale nie chce zaostrzania wzajemnych kontaktow.
    Ze psuja jest USA i moze to miec fatalne konsekwencje dla wszystkich.
    Rosji a przede wszystkim Polski.
    Bawi mnie rowniez niezadowolenie z rosyjskiej polityki strefy interesow.
    W tym samym momencie strefa interesow USA jest tak oczywista i w „pelni usprawiedliwiona” zajmujaca caly glob, ze nikt nawet nie ma zamiaru postawic czysto teoretyczne pytanie po co Amerykanom baza w Kosowie, w Gruzji, Azerbejdzanie, Iraku, Afganistanie i pozostalych 150 innych krajach swiata gdzie USA ingeruja kiedy wymagaja tego amerykanskie interesy…
    Wlasnie w kontrascie z Lawrowem wyszla nawet wybitniej malosc i smiesznosc polskich „manewrow politycznych”.
    Poza tym niestety poniewaz my NIE umiemy sluchac a zwlaszcza „glupich, wrednych, makiawelistycznych moskali” wszystko zostanie po staremu…

  20. I jeszcze jedno (jezeli pomyslec o tym troche glebiej) przedziwne stwierdzenie Gospodarza, ktory jak wiemy studiowal w Leningradzie…

    „Polskie media z pewnym uznaniem mówiły o Ławrowie, że co prawda “kuty na cztery nogi”, ale doskonale wykształcony i przygotowany, doświadczony w ONZ i w rosyjskim MSZ. Przy okazji podkreślano, że ukończył słynny Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych – tę samą uczelnię, za ukończenie której polscy absolwenci byli do niedawna szykanowani. Ukończyć MGiMO to w naszym MSZ minus, ale w życiorysie Ławrowa – plus.”
    No wiec wyobrazmy sobie Sekretarza Stanu w USA po MGiMO…
    Condolezza z duma pokazujaca dyplom z podpisem powiedzmy Brezniewa.
    No nie mozemy sobie wyobrazic – nieprawdaz?
    A prosze w Polsce (?…) tylko ciemnogrod uwazalby to za minus wg. szanownego gospodarza.

    Oczywiscie dla Lawrowa to jest plus ale warszawska szkola juz by tak bardzo nie byla.
    Tylko u nas fakt posiadania przez POLSKIEGO ministra spraw zagranicznych obcego obywatelstwa swiadczy tylko na jego korzysc (?…).
    Panie Danielu publicysta to jednak cos odrobine innego niz minister spraw zagranicznych…

  21. Obiecuje, ze to juz ostatni raz dzisiaj!
    Otoz Kaczynski powiedzial:
    „Zdaniem prezesa PiS, Polska powinna kontynuować twardą politykę wobec Rosji, bo w ten sposób nasz kraj będzie się liczył na arenie międzynarodowej. Według Jarosława Kaczyńskiego wizyta Ławrowa jest dowodem na to, że Rosja nie chce doprowadzić do sytuacji, w której zwolennicy twardego kursu w Europie będą mieli coraz więcej argumentów przeciwko Moskwie.”

    To samo wydaje sie sugerowac „”cudem odmieniony Gospodarz” (czy az tak wazne sa te lotniska dla Izraela i amerykanska abrobata, ze mozna wykonac tak nieprawdopodobna akrobacje?…”).
    Otoz poniewaz Rosjanie nie chca by w Europie zapanowali twardoglowi typu naszych sarmackich gierojow nalezy tymbardzie utrzymywac twarda polityke…na zlosc Moskalom! – Niech sie boja.
    Czy mozna powiedziec cos rownie glupiego stwarzajac wrazenie rozwagi i samozadowolenia?
    Widocznie mozna skoro media i niezalezni publicysci tez tak uwazaja.

    Otoz Lawrow przyjechal bo sie przestraszyl Kaczynskiego i Michnika (a teraz jeszcze Pana Passenta…) widzac na podstawie Tibilisi, ze z Polakami to nie przelewki!
    Twarde stanowisko PiS-u wynika jak zwykle z pryncypiow a nie z podporzadkowania polskiej polityki amerykanskim interesom.(sarkazm)
    Czy ktos jeszcze pamieta Osetyncow, amerykanskich doradcow, bomby odlamkowe, „Gruzja tylko dla Gruzinow…” Sakaszwilego zamykajacego niezalezna telewizje, stan wojenny, otwarcie Olimpiady, McCaina na urlopie w Gruzji…

    Zamilcz FALICZ marudzisz w kolko to samo a tu czas swietowac zwyciestwo polskiej dyplomacji…

  22. Wiem, ze nie dotrzymuje slowa.
    Ale zrozumialem, olsnilo mnie!

    Kaczynski sie przestraszyl, wyszlo powietrze z sarmackich wojownikow bo zaczeli rozumiec, ze dali cial na calej linni.
    Otoz zajezdza minister spraw zgranicznych agresora, okrutnego okupanta, najwiekszego zagrozenia demokracji i wolnosci…
    I nic?
    Kaczynscy zadnych demonstracji nie zorganizowali nie pokazali wrednym Moskalom piesci – nic o krzywd wyrownaniach.

    „Normalnie” i na palcach bo strach ich oblecial.
    Dla zachowania twarzy troche pomruczeli po nosami o twardosci i stanowiskach a jeszce pare tygodni temu – Barykady i atak a w ZYLACH GORACE WINO GRUZINSKIE.
    Dostali pewnie niezle lanie na dywaniku w Brukseli…
    Wiec moze jest co swietowac?

  23. „Okazuje się, że wizyta prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi nie zaszkodziła, a może nawet pomogła, co początkowo trudno było sobie wyobrazić.”

    Nie da się ukryć, że w Rosji liczą się z silnymi, a małych starają się podporządkować. Bez przytyków do wzrostu przywódców Rosji, czy też Polski 😉

    Im szybciej zrozumieją to nasi politycy, tym lepiej.

  24. Redaktor pisze; -„Wizyta Ławrowa oznacza, że dialog z Rosją rusza z miejsca, zbiorą sie odpowiednie komisje itp…..”. Rzeczywiście dialog natychmiast ruszył z miejsca i do Tbilisi udała się Komisja NATO w celu odbudowy zrujnowanego autorytetu amerykańskiego agenta Saakaszwilego. Głównym jednakże celem jak piszą, jest organizowanie w Gruzji biura NATO koordynującego import broni, organizacji i szkolenia rozpierzchłej armii i odbudowy potencjału militarnego Gruzji. Oczywiście do walki z Rosją i do kolejnych napaści na sąsiadów podobnie jak w noc olimpijską. Poczekają z pewnością do olimpiady w Soczi. Taki to jest dialog w rozmumieniu „społeczności międzynarodowej” i bezmyślnie powtarzanej przez krajowych gigantów myśli i rozumu m.in. Michnika, Kwaśniewskiego i niestety bezkrytycznie przez DP. Dialogu nie ma i nie będzie, gdyż celem jedynym agresywnego mocarstwa jest zniszczenie Rosji i zawładnięcie jej bogactwami naturanymi. W imię tych celów pracują szpiedzy i agenci mocarstwa, w Gruzji Saakaszwili a u nas niejaki Radek, następca Kuklińskiego. Po co się więc okłamywać?
    PS. Kto to jest Paweł, tak wyróżniany przez Redaktora. Jakaś ważna persona z pewnością?

  25. Kilka spostrzeżeń dodatkowych:
    Wczoraj, późnym wieczorem oglądałem w rosyjskiej ‚1’ konferencję Putina
    w Soczi. Akurat, natrafiłem na fragmenty, kiedy premier Rosji obruszał się na brak symetrii w ocenie podobnych jego zdaniem zachowań amerykańskich w obronie ‚ich stref wpływu’. Używał podobnych argumentów, jakie można znależć w niektórych wpisach wyżej. Ach, ci biedni Rosjanie oblężeni jak pod Stalingradem w 42/43-cim… Ta retoryka ma swój użytek bardziej wewnątrzrosyjski, niż międzynarodowy, jak się wydaje. Pokonferencyjne komentarze dziennikarzy rosyjskich miały pokazać, że Rosjanie są dumni ze swego premiero-prezydenta. Łatwiej rządzić Rosją, wpajając Rosjanom stałe zagrożenie ich granic i wpływając na poziom społecznego zastraszenia. A przecież od czerwca 1941 r. nikt na dobrą sprawę poważnie granicom ZSRR i Rosji ani przez chwilę nie zagrażał (poza incydentami granicznymi z ChRL nad rzeką Ussuri i znanymi lotami U-2 wgłąb ZSRR). Dopóki ta linia oddziaływania kremla na nastroje społeczne się nie zmieni, nie ma co liczyć, że Rosja się zmieni.
    niezmiennośc tej linii potwierdził wczoraj Ławrow.

    W dyplomacji trzeba patrzeć na szczegóły. Ławrow nie odniósł się jednym słowem krytyki pod adresem L. Kaczyńskiego, umiejetnie chciał wbić klin pomiędzy Polskę (miłą sercom Rosjan) i USA. Taki był także ton jego wypowiedzi prasowej przed rozpoczęciem rozmów. Blondwłosa redaktorka w rozmowie z Sikorskim zawiedziona była brakiem ‚przełomu’…? Jeżeli spokojny klimat wizyty przeniesie się na robocze kontakty na niższym szczeblu, powinno być dobrze. Czego więcej można sie było spodziewać?

    A nieprzejednani wrogowie L. Kaczyńskiego i członkowie ‚partii rosyjskiej’ (niech Pan, Panie Redaktorze poczyta wpisy na swoim blogu dokładniej, po co daleko szukać…) i tak bedą widzieli wszystko po swojemu.

  26. Towarzyszu jasny gwincie, czyżby znowu pielęgniarka zapomniała podać leków? Powinni trochę lepiej opiekować się towarzyszem. Nadziei wielkiej na radykalną poprawę nie widzę, ale może chociaż uda się farmakologicznie zniwelować stany lękowe, tak ostro wystepujące u towarzysza. Życzę rychłej poprawy zdrowia, a na początek przynajmniej samopoczucia!

  27. Piszmy o Faktach .
    Termin wizyty Ławrowa został uzgodniony zdecydowanie przed 8 sierpnia 2008 . Teza przebijajaca wyżej np. u Pawła czy Kadetta , iż to Lech Kaczyński Tibiliskim wołaniem o walkę przeważył ,przymusił Rosjan do przyjazdu do Warszawy nie broni się ,to śmieszna argumentacja , chciejstwo bardziej niz real . Powiedzcie drodzy miłośnicy Kaczyńskich ,jakie elementy polityki wojownika Lecha wobec Rosji w kontekście Gruzji ostały się po wspólnych decyzjach Sarkozy Barosso – Miedwiediew Ławarow.Napiszcie, jak sobie wyobrażacie pozycję Gruzji w Europie bez Sarkozy Barosso (tu bez UE )z samotnym Lechem i Jarosławem ale za to z Amerykanami i ich 1mld $ na odtworzenie struktury wojskowej Saakaszwilego . Jestem zdania , iż Szefowie państw UE w zdecydowanej przewadze liczbowej -traktują braci Kaczyńskich jako polityczny polski Folklor a poważnie rozmawiają z Rządem RP. Tak też postąpiła Rosja .
    Wypuście obu Kaczyńskich pojedynczo nawet z tabunami tłumaczy na Zachód Europy czy USA i zobaczylibyście po prostu bezradnych facetów w jakimkolwiek towarzystwie gdzie liczy się osobowość i nie jest się chronionym procedurami protokołu dyplomatycznego ,ochroną BOR-u Musisz sam coś umieć powiedzieć posłuchać innych ze zrozumieniem , konwersować ,by zaiteresować swoją SPRAWĄ zgromadzoną publiczność – powiedzmy sobie akurat wpływową w jednym tylko mieście stanu Ilinnois ,która chciała poznać bliżej ministra Sikorskiego .Adalbert wyżej nie uważa takie umiejętnosci za zasługujace na uwagę a ja odwrotnie.
    ps.
    Najważniejsze że Gospodarcze związki polskich przedsiębiorców z Rosją nie zostaly zahamowane a następuje dynamiczny wzrost obrotów .Tak robi od zawsze mój bliski sąsiad państwo Niemcy nawet w Białorusi, nie mogą ludzie nawet z tych mniejszych firm zrozumieć wymachiwania wyszczrebiałą polską szabelką wykierowaną na wschód ,gdzie nawet jeden okręg Kalinningradzki jest silniejszy o naszych chłopaków ,których i tak nima w kraju , bo zagranicą co lepsi z nich .
    ps.
    Pamiętajmy też ,że polska strona nie zaprzeczyła słowom Ławrowa w Warszawie,iż to Gruzja wywołała 8 sierpnia konflikt zbrojny na Kaukazie ,a dodam ,że taki Ruski nacjonalista jak Żyrynowski w TV rosyjskiej postulował kpiarsko – trzeba by nadac wysokie odznacznie Saakaszwilemu za tą wojenkę -prezent dla Rosji.

  28. „W dobie internetu bardzo łatwo dotrzec do faktów, chyba że jest sie miaszkańcem Gruzji Shakasvilego z zamknietymi opozycyjnymi mediami, zablokowanymi internetowanymi domenami “ru” i powszechnym głodem. Ci nieszczesni ludzie nawet nie wiedzą, że są miesem armatnim USA i Izraela.”
    Barbaro!
    Ty zdaje się nie doceniasz Gruzinów. Gwarantuję Ci, że mieszkańcy Gruzji o wiele lepiej się orientują w tym co się dzieje w Gruzji, niż mieszkańcy wielu innych krajów. Dokładnie też wiedzą czyim mięsem armatnimmieli być, stąd reakcja wojska gruzinskiego, które gdy zorientowało się co jest grane, po prostu poszło do domu zostawiając swoje zabawki.
    Ja sie zastanawiam ile czasu pozostało Sakaashviliemu i czy skończy się na jakims wygnaniu, czy dostaniei kulkę w łeb od swoich wojskowych w prezencie. Tam mieszkają dumni ludzie.

  29. A propo’s „stref wplywow” pragne przypomniec (w oryginale) dotryne strategiczna USA:
    „Clinton doctrine that Washington has the right to use military force to defend vital interests such as “ensuring uninhibited access to key markets, energy supplies and strategic resources”
    Inaczej mowic po polsku Waszyngton ma prawo uzyc sily militarnej (inaczej napasc na inny kraj) by zabezpieczyc swoje istotne interesy (z naciskiem na INTERESY inaczej mowic zyski finansowe), by zapewnic nieograniczony dostep to podstawowych rynkow (wszystkich rynkow, ktore Amerykanie uznaja za podstawowe – inaczej mowiac wszystkie) zapotrzebowania energetycznego i surowcow strategicznych (czyli wszystkiego co moze byc przez Ameryke za takie uznane…).
    Inaczej mowiac oficjalna doktryna amerykanska daje USA prawo do zbrojnej interwencji wszedzie gdzie uzna to za stosowne.
    Na przyklad 20 000 kilometrow od Waszyngtonu.
    Rzeczywiscie Rosja to przy USA golabek pokoju naruszjacy „suwerennosc” sasiada dopiero po zabiciu 10 wlasnych zolnierzy stacjonujacych na podstawie obowiazujacej umowy miedzynarodowej i bombardowaniu spiacego miasta pociskami odlamkowymi.
    Pare tygodni pozniej po zabiciu zolnierzy agresora w liczbie nizszej niz USA zabija co drugi dzien dzieci w Afganistanie (albo weselnikow) Rosja sie powoli wycofuje a Amerykanie jak raz wejda to juz nie wyjda.
    Zobaczmy co zrobil Izrael z Libanem przy pelnym poparciu USA!

    „Swiatowa opinia” jest oburzona niecywilizowanym XIX wiecznym zachowaniem Rosji i jak mowi nowa gwiazda amerykanska paniusia Palin z paszportem od roku
    (zgroza! wlasnie jej wysluchalem w wywiadzie z Gibsonem) nie mozemy sie zgodzic na niczym niesprowokowana (?) naga agresje Moskali i jak tylko Gruzja wejdzie do NATO to zbombardujemy nastepnym razem Moskwe.
    Panie Danielu LITOSCI!

  30. @Waldemar
    Przykro mi to stwierdzic, ale to, co Pan pisze każe go zaliczyć do polskiego folkloru.

  31. A co robia TU 160 u Chaveza ? ! (zeby to tylko te dwa bombowce ! )

  32. Moge sie zalozyc Otago, ze Ruskie z Wenezuelczykami planuja napasc na….
    Irak? Afganistan? Nikarague? Iran? Grenade? Salwador? Filipiny?Kube?
    Podpowiedz mi Otago na kogo chca napasc?
    Pewnie prowokuja imperium dobra do slusznej agresji.

  33. Szanowny Panie Danielu!

    Czytam wiekszosc komentarzy i zaczynam sie zastanawiac, czy aby spoleczenstwo polskie nie ogarnal jaki wirus niebezpieczny, ze to nagle zaczynaja wychwalac Prezydenta od siedmiu bolesci Lecha Kaczynskiego.
    Uczynil to m. in Pawel, ktoremu sie serdecznie dziwie, albo i usprawiedliwiam, bo widocznie nie potrafi spojrzec obiektywnie na to, co wyprawia Lech Kaczynski jako prezydent, jak sie tym wszystkim osmiesza nie tylko w kraju i chyba nie przypadkowo nie spotyka sie z uznaniem w unijnych gremiach.
    Wizyta Lawrowa nie byla niczym nadzwyczajnym. To dyplomatyczna rewizyta po wizycie Tuska w Moskwie, a ze tlem tej wizyty jest porozumienie o antyrakietach pomiedzy Polska i USA oraz wojna kaukazka?. No i ktos naiwny pomyslal, ze Rosja sie z nami liczy i pierwsza wizyta Lawrowa to wlasnie ” prestizowa ” Polska????, Smiechu warty poglad.
    Strony wymienily sie swoimi stanowiskami w rozbieznych kwestiach, – bo tylko takie byly -,uznano siebie wzajemnie za dostatecznie poinformowanych o stanowiskach dyplomatycznych. Zadnych deklaracji, zadnych rozmow na przyszlosc np. w kwestii spotkania na szczycie Medwiediew – Kaczynski. Czyli – wbrew polskim mediom – ja mowie ze zostala odklepana rewizyta, ktora o niczym nie przesadza i na podstawie ktorej nie wolno – absolutnie nie wolno dokonywac jakiegokolwiek wyciagania wnioskow i rozpatrywania tej wizyta w rozbioze na 1000 czynnikow pierwszych. Liczy sie fakt wizyty Lawrowa? Chyba tez nie bardzo i do konca, ale kto tak chce to niech tak bedzie.

    W nawizaniu do dyplomow ukonczenia moskiewskiej MGU i MGiMO to dyplom ceniony na calym postepowym swiecie.Nie ma wiekszych problemow nostryfikacji tego dyplomu w USA . No oczywiscie w Polsce mamy teraz ” tak doskonale szkolnictwo wyzsze, takie wspaniale kadry wypuszczaja” ze gdzie tam amerykanskim czy angielskim uniwersytetom, a „moskiewskie to nawet nie bardzo buty nam moga czyscic”.
    Oczywiscie moj sarkastyczny ton powinien dac troche do myslenia.
    W zamian mamy wrecz debilny glosny smiech Prezydenta ( profesora kontraktowego) w momencie gdzie Donald Tusk stara sie w j. angielskim wyrazic kilka cennych opnii i slow pod adresem Condoleezy Rice.

    Ale coz!, wsrod nas przeto sa ludzie, ktorzy widza Kaczynskiego innymi oczyma, widza i oceniaja Rosje innymi oczyma no i wogole maja zupelnie odmienny poglad juz z natury na wszystko co normalne i oczyiwste. Czysto polskie zjawisko – wirus, czasami bardzo niebezpieczny.

  34. @Andrzej Falicz
    Rosjanie, korzystając ze swego prawa mocarstwowego do tzw. ekwiwalentności wzajemnych reakcji, o których mówił wczoraj w Soczi
    W. Putin, chcą napaśc tym razem na Australię. Wenezuela będzie ich bazą wypadową. Bój się Pan…

  35. Kadett , Twoje kpiny z „okrążenia” nie wytrzymują próby. Porównaj mapę ZSRR i Rosji . Zaznacz wszystkie – 761 /sic ! / bodaj ,bazy zagraniczne USA na świecie. Pokaż choć JEDNĄ rosyjską u granic USA. Przeczytaj ze zrozumieniem wpisy Falicza, Jasnego gwinta. To fakty , k… , fakty. Reszta to interpretacja ! Nawet jak rzucisz na szalę te 2 szt. TU -160 od Otago , to tylko UWYPUKLI RÓŻNICĘ .

  36. Daniel Passent napisał o godz. 23:32:

    „Paweł:
    Tak, mam odwagę przyznać, że moja krytyka wyprawy prezydenta Kaczyńskiego do Tbilisi była przesadna, ale nie była bezpodstawna.
    (…)
    Oddaję prezydentowi co prezydenckie, chociaż ani LK ani Saakaszwili nie są moimi faworytami. Pozdrawiam, Pass.”

    Dziękuję.

    Zgadzam się z Panem.
    To jest odważne: umieć skorygować publicznie własną pochopną opinię.

    Zwłaszcza na blogu, gdzie wśród czytelników dominuje opcja polityczna, która o wiele bardziej oczekuje od Pana drapieżnego pióra, niż obiektywizmu.

    P.

  37. -muszę przyznać że Falicz potrafi byc obiektywnym komentatorem
    spraw miedzynarodowych .Jestem pod wrażeniem jego naprawdę obiektywnych ocen dotyczących spraw zwiazanych z Gruzją ,polityką Rosji i USA ,UE i Polski . Mimo ze różnimy się co do niektórych spraw dotyczacych ocen PRLu ,spraw polsko -polskich , w ocenie spraw rosyjsko – amerykańskich mam takie samo zdanie . Piszę dlatego że obecna polską politykę zagraniczną prowwadzą ludzie o skrajnie prawicowej orientacji ,bliskiej Faliczowi co nie przeszkadza mu jednak nie pozostawic suchej nitki na ich poczynaniach . Jest to bowiem wyjatkowo nieodpowiedzialna i krótkowzroczna polityka .
    Od siebie dodam że oczekiwał bym aby jednak nasi rzadzacy zajeli sie jednak bardziej interesami Polski niz Gruzji . Polityke wewnetrzna nasi panowie sobie zupełnie odpuscili /no moze pozostawili ja Panu Ziobrze,Gosiowi i Piterze /,a sprawy rozwoju kraju ,nauki ,zdrowia pozostawili nam maluczkim .A my zostajemy powoli zjadani przez potęzny chiński i nie tylko import , za chwilę z polskiego przemysłu nic nie pozostanie . Politycy za to bawia sie w mocarstwo .
    Miejcie Panowie umiar i miarę . Do smiesznosci juz niedaleko .
    A tak sie składa że mój sektor/przemysł lekki/ w którym sie mam przyjemność /inne podobnie o których wiem / produkować posiadał mocne zwizaki partnerskie i gospodarcze z Rosją .
    Obecnie za sprawą Szengen /ale nie tylko/ i nierozważnej polityki naszych wodzusiów wszystko sie rwie ,stoja całe zakłady ,ludzie sa zwalniani . ” Strategiczni partnerzy ” niczego od nas nie potrzebuja – oto skutek „wielkiej” polityki śmiesznego mocarstwa .

    Pozdrawiam ! .

  38. Szanowni Koledzy Blogerzy przywiazuja duza wage do faktu, ze USA rozmieszcza swoje bazy na calym swiecie a zwlaszca wokol lokacji swoich potencjalnych przeciwnikow czyli Rosji, Chin, Indii i (tak, tak) Unii Europejskiej. Trzeba jednak pamietac, ze wojskowa mysl amerykanska ksztaltowala sie inaczej niz europejska. W Europie wojskowi ucza sie strategii pozycyjnej (teoria domina) i podbite terytoria usiluja administrowac wprowadzajac tam sluzby porzadkowe i cywilne (patrz okupacje niemieckie czy podboje kolonialne Francji czy Anglii). Natomiast amerykanie uczyli sie strategii na walkach z indianami i konswkwentnie stosuja system fortow czyli baz rozmieszconych na terenie w zasadzie opanowanycm przez „dzikich” czyli nie-amerykanow. Z tych fortow wyruszaja na wyprawy pacyfikacyjne wtedy gdy niesforni tubylcy robia trudnosci ich osadnikom (czy przemyslowcom). Jest to zreszta jeden z powodow, dla ktorych europejczycy uwazaja Afganistan czy Irak za tereny ciagle nie spacyfikowane a amerykanie sadza, ze w zasadzie osiagneli swoje cele. Jest to kwestia percepcji oraz uswiadomienia sobie roznego typu zadan strategicznych jakie stawiaja sobie USA i europejczycy.
    Wojna USA z Rosja (na przyklad) bedzie bardzo rozna od tej jaka Rosja prowadzila z Niemcami. Obie strony maja bowiem zupelnie rozne strategie.

  39. momo;
    Nie ma potrzeby, by się unosić. Fakty są widoczne gołym okiem. Raz jedni są w ofensywie, spychając drugich do defensywy, a kiedy indziej – odwrotnie. Tak było do tej pory przez kilkadziesiąt ostatnich lat. Ostatnio, sami Rosjanie poczuli, że źle się czują w defensywie, kiedy gaz i ropa drożeją w takim tempie. Ale to ich problem. Obaj dobrze wiemy, że to wszystko zmierza do równowagi w dłuższej perspektywie i Rosja nie ma powodów (poza urażoną ambicją mocarstwową) do naprężania muskułów i straszenia własnych grażdan nieistniejącym zagrożeniem militarnym ze wszystkich stron. Rzeczywista rosyjska gra toczy się o utrzymanie monopolu na dostawę surowców energetycznych z Azji do Europy i wyciśnieciu z tego ile się tylko da. Amerykanie starają się im w tym przeszkodzić. Tylko Falicz skłonny jest przesadzać w uwypuklaniu militarnych przewag USA, które występowały odkąd zrzucili bombę atomową na Hiroszimę. A ja to kwituję żartem, bo jak inaczej..?

  40. Pan Redaktor cieszy sie juz z tego, ze dyplomaci ze soba rozmawiaja. Mysle, ze to jest minimum, ktorego od nich mozna i trzeba wymagac, nawet jesli nie dochodzi do konkretnych porozumien. Od wojowania jest armia i Pan Prezydent. Niestety nie moge dostrzec zadnej pozytywnej roli wystapienia Pana Prezydenta w Tbilisi dla wizyty Lawrowa w Polsce. Termin tej wizyty byl uzgodniony przed wydarzeniami w Gruzji i do wymiany pogladow obu ministrow doszlo nie dzieki, ale jesli juz, to mimo tego wystapienia. Mysle tez, ze znaczenie tego wystapienia jest w Polsce przeceniane. Z mojej perspektywy jego oddzwiek miedzynarodowy byl minimalny , a mozna nawet powiedziec, ze zaden. Zreszta samo wystapienie Pana Prezydenta bylo bardziej na uzytek wewneczny jak zagraniczny. Wszyscy wiemy, ze ma byc wykreowany wizerunek Pana Prezydenta, jako Pilsudskiego XXI wieku i Tblisi tylko temu celowi sluzylo. Zreszta z goraca troska odradzam od tego wizerunku. Jak to w ogole ma wyglac? Zamiast szabli moze byc nawyzej szabelka, bo z duza, normalna, to Pan Prezydent se przy maszerowaniu zeby powybija. W szynel sie zaplacze, a zamiast konika moze najwyzej byc kucyk, dla zachowania propprcji miedzy jezdzcem a zwierzeciem. To juz lepiej pozostac przy wizerunku strazaka. Z widokiem Pana Prezydenta w helmie strazackim spoleczenstwo zdolalo sie juz w miare oswoic, ale jeszcze jeden taki szok, mam tu na mysli Pana Prezydenta w maciejowce, moze obalic najwiekszego patryjote i sklonic do wyboru wnuczka zolnierza wehrmachtu.

  41. Czytając w Gazecie słowa pana ministra wielkiego mocarstwa „uprzywilejowana strefa wpływów” nie powiem, że przebiegły mnie ciarki po plecach, ale tak jak pana redaktora uderzyła mnie bezczelna bezpośredniość rosyjskej doktryny.
    Wiadomo, kto jest głównym graczem na kaukazie, ale formuując taką doktrynę Putinowi najwyraźniej uderza woda sodowa do głowy. Za taką strefę uznają już pewnie przy francuskim winie noworiczewoje Lazurowe wybrzeże we Francji. Już niedługo, ponieważ po każdym wzlocie następuje upadek,
    oby Kaukaz odbił się czkawką sieci oligarchów.

  42. Ulizanie i ufryzowanie passentowego tekstu

    Wizyta rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, Siergieja Ławrowa była nieudana, ale bez przesady. Osiągnięto tyle, ile w obecnych warunkach jest możliwe, czyli co kot napłakał. Już sam fakt, że Rosja nie odwołała wizyty, mimo zaangażowania Polski po stronie Gruzji i po stronie USA (tarcza i Gruzja, gdzie USA mają poważne interesy), może budzić zadowolenie, a nawet powody do entuzjazmu.W końcu wygraliśmy propagandowy etap militarnego „entre” Ameryki na głębokim Kaukazie, co nam, jej wasalom zaszczyt przynosi nie do przecenienia. Obie strony miały interes w tym, by wizyta doszła do skutku i zakończyła się sukcesem. Bowiem jak już nie mogliśmy sprawy wygrać siłowo, co jest ostatnio bardzo modną polską manierą, to chociaż propagandowo chcielibyśmy zatuszować sromotną klapę polityczną polskiej polityki zagranicznej i jej decydentów. Rosja nie chce być izolowana, Polska chce jak najwięcej w stosunkach z Rosją ocalić, i dla siebie, i dla Unii. Dlatego burżuazyjna Polska musi podskakiwać jak wesz na cudzym grzebieniu by potem wycofywać się spłonionym rakiem.

    Polskie media z pewnym uznaniem mówiły o Ławrowie, że co prawda “kuty na cztery nogi”, ale doskonale wykształcony i przygotowany, doświadczony w ONZ i w rosyjskim MSZ. Jeżeli w to wszystko w ogóle można wierzyć, wiedząc doskonale, że kierunkową wytyczną polskiej codzienności jest polityka zagraniczna umocowana na antyrosyjskich hakach. Dla złagodzenia tych pozytywnych efektów telewizja już przygotowała program o „świństwach” Putina. Ciągłość polityczna naszej miłości bliźniego nie może ponieść uszczerbku ani też szwanku, to nie mieści się w etyce chrześcijańskiej. Jak wystawili jeden policzek, to i w drugi też powinni otrzymać. Przy okazji podkreślano, że ukończył słynny Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych – tę samą uczelnię, za ukończenie której polscy absolwenci byli do niedawna szykanowani. No bo teraz już, nieprawdaż, nie są szykowani. Wszyscy,jak wiadomo, absolwenci KUL-u zostali pozwalniani z kierowniczych stanowisk państwowych, a ich miejsce zajęli ponownie absolwenci radzieckich uczelni. Ukończyć MGiMO to w naszym MSZ minus, ale w życiorysie Ławrowa – plus. Oj święte słowa Drogi Panie Redaktorze, z wyłączeniem pańskiego, uzasadnionego przypadku.

    Co prawda Ławrow nie doczekał się przyjęcia przez prezydenta RP, ale to byłby gest przesadny. Ale jakże świadczący o tradycyjnie polskiej gościnności szlacheckiej. No a tak ,niestety, wyszło się nie tylko na awanturnika i grubianina lecz również na marnego gospodarza bez dyplomatycznych predyspozycji. Ponadto, nie wiadomo jaki przebieg miałoby takie spotkanie. Przy czym ja nie miałbym nic przeciw temu gdyby nawet panowie dali sobie po razie, niźli mieli nas maluczkich wikłać w konflikt będący dla nas a priori wzniosłą mogiłą w wyniosłych, pięknych i strasznych górach Kaukazu. Tę ostateczną alternatywę pozostawiam politycznym przecherom i cynikom w ich osobistym rozwoju. W “rewanżu” Ławrow nie wykazał (jeśli wierzyć mediom) zainteresowania spotkaniem nieformalnym z ministrem Sikorskim. Postawa rosyjskiego VIP-a jest dość zrozumiała po tym jak potraktował angielskiego odpowiednika, czemu być może dał wyraz personalnych niechęci a może i dystansu wobec kręgu kultury anglo-amerykańskiej. Na co on sobie mógł pozwolić a panowie delikwenci, o których mowa, niestety, nie. Obiad z premierem Tuskiem – to było wyjście dla obu stron…tak to było rzeczywiście wyjście… donikąd. Tusk pokazał, że zależy mu na tym, by Polska nie miała z Rosją stosunków najgorszych spośród wszystkich państw „Eurosojuza”. Otóż Tusk niczego nie pokazał, ponieważ niczym takim nie dysponuje czym mógłby zaaferować Ławrowa. Wydaje się, że tenże dyplomata przekroczył już granicę biegania w krótkich spodenkach po plaży z flaszką piwa w ręku uganiając się za długonogimi dziewicami. A Polska może mieć w pełni uzasadnioną, najgorszą sławę spośród wszystkich krajów „Eurosojuza”, dawnych demoludów i inspiratora demontażu Sojuza.Tego ciągu przykrych dla Rosji zdarzeń nie zatrze się jednym pustym gestem nie wartym garści wyliniałych kłaków spod kulbaki kasztanki Pana Prezydenta.

    W sprawach zasadniczych strony pozostały przy swoim. Polska przekonywała do swoich skłonności imperialnych wobec Rosji. Natomiast Rosja przekonywała do konieczności kursu wręcz odwrotnego, nie bardzo rozumiejąc polskie przesłanki do tak bardzo wygórowanych ambicji. Bo, że Gruzja była zaledwie pretekstem w tych uciążliwych zmaganiach, dla nikogo trzeźwo myślącego, nie ma najmniejszych wątpliwości. Rosja powtórzyła, że nie widzi żadnego zagrożenia ze strony Polski, no bo i jakim zagrożeniem może być Polska dla Rosji, chyba, że w dowcipach gawiedzi…kiedy to oni nas..uszankami…panie dzieju. Widzi natomiast Rosja to zagrożenie ze strony USA, które zmieniają układ sił, rozmieszczają swój system strategiczny w różnych krajach (na Polsce się nie skończy – powiedział, zapewne słusznie, Ławrow), umieszczają swój potencjał militarny w kosmosie etc. Z tego też powodu oni nie będę polemizować z nami w sprawach, które nas nie dotyczą a mieszczą w się w ramach dwustronnych relacji amerykańsko-rosyjskich. Ot, prztyczek w nos niedorobionym solidarnym dyplomatom, którym się wydawało ,że permanentnie będą mieszać w polityce międzynarodowej. Dość już namieszali w wewnętrznej polityce własnego kraju. Sikorski zapewniał, że tarcza nie jest wymierzona przeciwko Rosji i zapowiadał rozmowy w sprawie przejrzystości i budowy środków wzajemnego zaufania.Zapewniając swego interlokutora niczym mentor młodzianka, na co Ławrow okiem nie mrugnął i nie dał się zdradzić co po angielsku myśli o swoim polskim odpowiedniku.

    Nie było zbliżenia w sprawie Gruzji. Bo i być nie mogło, ponieważ Polsce jest zbyt daleko do Gruzji. Podczas konferencji prasowej Ławrow stwierdził, iż ze strony wysokiego szczebla administracji USA miał zapewnienie, że jeśli Gruzja użyje siły do rozwiązania sprawy Osetii Płd. i Abchazji, to „sama przekreśli swoje nadzieje na wejście do NATO”. Co oznacza ni mniej, ni więcej tylko tyle, że tak jak możni tego świata oszukują maluczkich, tak i sami siebie wożą również na tych samych sankach. Teraz jest już wiadomo, że Gruzja i Izrael w krótkich abcugach muszą wstąpić do NATO, by intensywnie krzewić pokój na świecie ogniem i mieczem. Rosyjski minister potępiał „wciąganie na siłę” niektórych państw do NATO, na co Sikorski odparł, że jesteśmy sojuszem wolnych narodów, a członkostwo w NATO działa tonizująco (czytaj: Gruzja w NATO będzie bardziej obliczalna).Jednym słowem w dalszym ciągu starano się starego wróbla Ławrowa zrobić w barana, co nie najlepiej świadczy o kwalifikacjach znanego bojownika, który zbrojnie, ramię w ramię z Talibami, walczył o prawdę z Rosjanami w Afganistanie.

    Wizyta Ławrowa nic oznacza, ani w sensie dyplomatycznym, ani też materialnym. Jest ona pokłosiem pewnej inercji planowania dyplomatycznego. Stanowi ona zwykły rachunek na to, by nie zatrzaskiwać za sobą drzwi w sposób ostateczny. Nadzieja na to,…że dialog z Rosją rusza z miejsca, zbiorą się odpowiednie komisje, w tym ta „do spraw trudnych” jest polityczną naiwnością, ponieważ tak zwykle weksluje się sprawy niemożliwe do rozwiązania na danym etapie. Dopóki nie będzie woli politycznej po obu stronach, tak długo te kwestie będą zalegały archiwalny półki obu MSZ-ów. Zaś przekonanie,iż…okazuje się, że wizyta prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi nie zaszkodziła, a może nawet pomogła, co początkowo trudno było sobie wyobrazić budzi uśmiech i konieczność włożenia jej do sztambucha optymistów lub naiwnych. Krótko mówiąc, awanturnictwo polityczne w żadnym wymiarze nie popłaca i z tego może sobie sprawy nie zdawać ignorant lecz od specjalisty wolno nam oczekiwać wyższych lotów.

    Z wizyty mogą być wszyscy zadowoleni…o tyle, że nie zakończyła się ona pełną klapą. Z tym, że każdy będzie ją dyskontował na swój sposób. Kaczyński nadal będzie z Rosją walczył. Tusk będzie udawał, że z nią rozmawia. A Rosja będzie udawała, że Polskę toleruje. Stany Zjednoczone zaś żadnego rachunku nie pokryją. Z tego punktu widzenia najkorzystniej na tym układzie na razie wychodzą USA.

    Jeżeli Pan Redaktor głośno powiada, że:Mnie osobiście nie bardzo podoba się to, co mówi Ławrow o „regionach, w których Rosja ma swoje uprzywilejowane interesy”, to dla równowagi, przyzwoitości i uczciwości pisarskiej winien również zauważyć to samo wobec Imperium Dobra określającego zasady gry na tym polu. Inaczej, krótko mówiąc, i przepraszając za zwulgaryzowanie odbieram to jako wyrobnictwo wobec jednego z tych imperiów. I o ile mnie jest wiadomym, stosunki imperialne, rzadko cechowały się tradycyjną przyjaźnią, ponieważ istotą imperializmu jest agresja.
    _________________

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Doprawdy nie wiem o czym mialby „ kuty na cztery nogi „ rozmawiac z „kolorowym ptaszkiem”.W tym przypadku ciekawa moze byc li tylko forma wykalaczki? Przeciez Rosja XXI w. + postepowy swiat wiedza, ze NATO & Co. to nie Rotary Club – prawda?

  44. Gospodarzu miły,
    Uważam, że jeszcze za wcześnie na bicie się w pierś za krytykę wyprawy LK do Gruzji. Brat prezesa chyba będzie jeszcze miał czkawkę pokaukaską. Na szczęście dla niego będzie to czkawka lekka, bo z wrogiego kierunku, a więc spodziewana.
    Co do wypowiedzi Ławrowa „o regionach…”. Coż… Gdyby tak pozbierać różne wypowiedzi polityków z ostatnich lat to by się okazało, że prawie każde państwo ma takie regiony. Nawet Polska. Różnią się tylko słowa i ich waga – mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale sens zawsze podobny. Swoją drogą, jakże przykro słuchać i czytać o pobrzękiwaniu szabelkami w dzisiejszej dobie zacierania granic, gdy nareszcie mamy szansę na codzienne, zwykłe, wolne życie w Europie, a nie w kilku obozach podzielonych na baraki o róznym stopniu swobody.

  45. Kadett,
    Australia juz zostala zaatakowana przez Rosje.
    Otoz od paru lat na Gold Coast gdzie mieszkam agencje sprzedazy nieruchomosci ucza swoich agentow rosyjskiego a obok angielskich pokazuja sie reklamy po rosyjsku.
    Rosjanie kupuja najwieksze i najdrozsze domy.

    Ja sie tylko zastanawiam jaka role bedzie pelnila „tarcza” i garnizon za powiedzmy 20 – 30 lat gdy Ameryka bedzie juz tylko numerem dwa a do wladzy dojdzie caly szereg idiotow lepszych od Busia?(bo moga).
    Bo przeciez „tarcza” i jankesi beda u nas ze sto lat.

  46. Dyplomacja to wymiana zdan i badanie gruntu,najwazniejsze ze ludzie rozmawiaja ze soba,zamiast okladac sie piesciami.
    Zawsze z tego wiekszy pozytek bo energia sie nie marnuje,trzeba starac sie zrozumiec druge strone nawet jak z tego nic nie wynika.
    Pewne doskonale rozumial to Regan bo wygral zimna wojne.

  47. Wydaje sie, ze awanturnictwo w Polsce wygasa i rzad rozumie wreszcie swoje miejsce wsrod panstw Swiata. Polsce wyznaczono role posrednika, mediatora w kontaktach z Rosja, a Rosjanie to akceptuja. Wszystkie tu rozwazania o samodzielnej polityce wobec Kremla sa raczej niepowazne. Drobne epizody, jak blokada miesa, utrudnienia w Mierzei Wislanej, wierzganie Pani Fotygi, 1214-e powazne ostrzezenie moskiewskich generalow wzgledem Tarczy i demonstracyjne poparcie dla Gruzji potarmosily nieco slowianska wspolnote polsko-rosyjska, i przez to stosunki wydaja sie byc naturalne, a Polska superniezalezna i jako taka – przydatna dla polityki wschodniej Waszyngtonu. Obroza na szyi „Putinowskiego mocarstwa” zaciska sie wolno, ale coraz bardziej. Przyznal to zreszta Lawrow w Warszawie. Od dawna pisalem, ze to jedyna rozsadna koncepcja bytu dla Warszawy i ciesze sie, ze przewazyla. Polska zrobila dobra robote na Ukrainie, w Gruzji a teraz juz kielkuje wyrazne ocieplenie stosunkow z Bialorusia. Jesli nie pojawi sie jakis niebliczalny wariat nad Wisla, obecny uklad sil i sojuszow wyjdzie wszystkim na zdrowie.

  48. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jezeli dobrze jestem poinformowany, tych fortow roznej fornacji o ktorych wspomina Mohikanin Bobola jest ponad +/- 800 (osiemset). Dla orietacji dodam, ze Rosja XXI w. przeznaczaja na zbrojenia nie wiecej jak Francja czy Niemcy, biorac jednak pod uwage obszar Rosji w km² to jest to naprawde maly pryszcz – prawda?
    Kto tu jest agresywny? Kto tu wymachuje maczuga? Kto tu jest ubabrany w krwi po same pachy?…..

    Wszystkie watazki polityczne, medialne, cywilne, militarne itp. itd…..obojetnie jakiego wyznania religijnego, koloru skory czy pochodzenia beda scigane + przesladowane do grobowej deski przez nastepne 5-c pokolen. Tak mi dopomoz Wielki Zegarmistrzu….

    Ps.
    Lyzwa z poslanka + bywalcy swiatyn dymania moga wyjatkowo do poscigu za watazkami sie wlaczyc. Bedzie to policzone i wziete pod uwage w rozrachunku ostatecznym – OK?

  49. @Falicz,
    Ja cię doskonale rozumiem, przynajmniej b. się staram. Dziwię się tylko, że wszystko traktujesz z nienależną powagą, wybiegajacą dalej niż rzeczywistośc do tego przynagla. Weźmy tarczę. Jak dotąd, to zaledwie papier wypełniony intencjami, wokół których tworzy się swego rodzaju nastrój, atmosferę, aurę, jak tam chcesz. To tylko wytwarza ciśnienie w balonie. Na razie nic więcej. To samo było z wojnami gwiezdnymi Reagana. Wolę taką formę nacisków wzajemnych dla poszukiwania punktów równowagi, niż nie przymierzając kolumny czołgów i wozów pancernych w Pradze, czy Iraku.
    Nie szukam usprawiedliwień ani dla USA, ani dla Rosji, ani dla innych hegemonów. Dostrzegam jednak istotne różnice pomiędzy nimi i dobroczynność tzw. równowagi sił globalnych. Po co Rosji taka przewaga w ilości głowic? A no po to, że im więcej mają, tym trudniej objąć jednoczesną neutralizujacą kontrolą wszystkie naraz.
    Coś mi si wydaje, że przeginasz z lekka z tym antyamerykanizmem… Wdrap się trochę wyżej. Szczegóły zgubisz, które mamią, za to zobaczysz większy fragment całości. Przepraszam, że radzę ci cokolwiek.
    Nie jestem wizjonerem, żeby wiedzieć co będzie detalicznie za 30 lat. Wypada mi być jednak optymistą. Mam całe pokłady wiary, że jednak będzie lepiej. Mimo potknięć i upadków, człapiemy do przodu i coraz wyżej.
    Pozdrawiam

  50. Wyrazanie opinii o panu Lawrowie ze jest tak wielkim diplomata/kryminalista/ jest fakt oczywisty, po szarpaninie w Gruzji z Rosii nastapil potezny odplyw kapitalu.

    Spadek cen ropy /przewidywali wzrost/doprowadzi do wielkiej recesii, a zatem nazywacie to wielka dyplomacja????

    Mr. Putin posiada majatek powiedzmy $ 40 bil, moze ktos z blogowiczow podpowie jak on to zorganizowal?, odpowiedz po trupach, i w dodatku jest nietykalnym?

    Niewiem jaki majatek posiada Lawrow? fachowcy ustalcie!

    I oto jest wielki polityk „kuty na cztery nogi”

    Jezeli jakis pismak w Rosji piknie cos na temat zakazany, bo innych tematow tam niema,to mu zagra orkiestra ktorej on nieuslyszy.

    I dlatego od takich nawoluje gospodarz nalezy uczyc sie polityki, i czytac „prawde”

    Bolszoje spasiba dorogije druzja.

  51. Panie Redaktorze,
    gratuluję Panu. ‚En passant’ – jak Pan oznajmił całkiem niedawno – czyta nawet kilkadziesiąt tysięcy zaintersowanych. Nie brakuje wśród nich najwidoczniej specjalistów z naszego MSZ. (Ma Pan tam zapewne wielu znajomych i przyjaciół). Kilka dni temu nieśmiało mi sie wyrwało, że argumentem w naszych lepszych relacjach z Federacją Rosyjską może być Białoruś. A tu czytam dzisiaj o rozmowach min. Sikorskiego z jego białoruskim odpowiednikiem…

    Pozdrawiam z mego zaścianka Ciemnogrodu

  52. Prawdziwy język wielkiej dyplomacji rosyjsko-brytyjskiej :

    http://wyborcza.pl/1,75248,5688888,Lawrow_do_Millibanda__kim_ty_k___a_jestes__zeby_mnie.html

  53. Wlasnie ogladalem w telewizji rosyjskiej (Russia Today – bardzo dobry program informacyjny, ktoremu Fox nie dorasta do piet – a wlasciciel Fox-a to byly pracodawca naszego ministra spraw zagranicznych…)
    wywiad z Miedwiediewem.
    Dziennikarz wloski zapytal go o region uprzywilejowanych interesow Rosji.
    Miedwiediew odparl, ze sa to te regiony sasiedzkie, ktorych bezposrednie interesy zwiazane sa z wewnetrzna stabilinoscia Rosji ze wzgledow ekonomicznych i politycznych oraz odwrotnie.
    Inaczej mowiac sa to wzajemne relacje wynikajaca z naturalnej bliskosci i poziomu wspolzaleznosci.
    No coz chyba trudno o bardziej oczywiste wyjasnienie na czym polega strefa uprzywilejowanych interesow.
    Otoz dla Rosji jest wazniejsze co dziej sie na Bialorusi i odwrotnie niz powiedzmy na Jamajce.
    Inaczej mowiac Bialorus w stosunku do Jamajki jest w strefie uprzywilejowanej w zakresie rosyjskich interesow i mysle, ze dla Bialorusi lub Polski Rosja rowniez w stosunku do Balearow znajduje sie w pzycji uprzywilejowanej jezeli chodzi o wzajemne interesy gospodarcze, polityczne, kulturalne itd.
    I tyle z tej zlowieszczej dla Gospodarza wypowiedzi…
    No coz kazdy byc moze sadzi po sobie.

  54. Głos w innej sprawie, też ważnej – http://www.polskajestkobieta.org/index.php/?p=520 .

  55. Dialog z Rosją powinien być podtrzymywany i każda wizyta niezależnie na jakim szczeblu jest realizowana może przysporzyć określone rezultaty. Prawie wszystkie komentarze, które dotyczyły wizyty S. Ławrowa w Polsce określały tylko problem o tzw. handlu zgody na tarczę antyrakietową za Gruzję. Ponad pół roku temu P. Kowal z PiS mówił, że bohaterem polityki zagranicznej jest Papkin (Lew Północy), który opowiada, co zrobił, gdzie był, gdzie pojedzie jak się zachowa i nie wymienił osoby lecz z Papkina przeszedł potem na „zjawisko papkinady” i tak ogólnie określał poczynania PO w zakresie poprawy stosunków polsko-rosyjskich. POPiS nie jest z mojej bajki i „papkinada” ulega pewnej pozytywnej ewolucji czego dowodem może być odważna wizyta prezydenta w Tbilisi, która przyniosła także wiele zamieszania w UE oraz pewne zdecydowane poczynania ministra R. Sikorskiego.
    Media w około wizytowym czasie bardzo mało miejsca poświęciły współpracy gospodarczej, która toczy się w miarę spokojnie, ale potencjał jej rozwoju jest w głębokim dołku i jest wiele niewykorzystanych możliwości, które rząd powinien wspomagać. Obroty handlowe z Rosją stale rosną, podobnie jak ujemne saldo, które ma charakter strukturalny i wynosi rocznie około 8,0 mld USD. Rosyjska gospodarka rozwija się w wysokim tempie, bezrobocie spada, potrzebuje inwestorów zagranicznych, którym bardzo sprzyja (w rankingach 5-6 miejsce). W strukturze eksportu do Rosji z Polski dominują wyroby przemysłu elektromaszynowego i chemicznego, a artykuły rolno-spożywcze od czasu zniesienia embarga na mięso nie zostały jeszcze odbudowane do optymalnego poziomu i itd.
    Czy prezydent z premierem mogą wspólnie tworzyć dobrą atmosferę wobec współpracy z Rosją, na dzisiaj jest to po prostu niewykonalne. W czasie wizyty nie słyszałem także o szczelnym systemie obrony przeciwrakietowej Rosji z eksplozją nuklearną w atmosferze, tylko o tzw. tarczy pod patronatem USA.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Nasi przywódcy wysyłają żołnierzy USA, żeby wykonali w Iraku zadania polecone nam przez Pana Boga.”

    Kto tak moze myslec?
    Calosc tutaj. Ostroznie! Moze wciagnac. Adasia M. wciagnelo
    http://zaprasza.net/a_y.php?mid=26150&&PHPSESSID=6c0a2cf9d6c915eae1753515c13a2d10

  57. Andrzej Falicz ; Niestety kadett (pozdrowienia ) byl szybszy (moze jest mlodszy), ale jak dwoch mowi (pisze ) to samo , to cos w tym musi byc .

  58. Prawie zapomnialem; Zasluzony trener Putin bedzie trenowal „Sarkiego”

  59. Jasny Gwintu,

    please learn what’s beneath. Wesolych Swiat!

    Szejk Omar Bakri Mohamme, członek zwalczanej przez brytyjskie służby bezpieczeństwa ekstremistycznej grupy islamskiej, podczas nadanej z Libanu wideokonferencji powiedział, że siedem lat temu Osama bin Laden udzielił Amerykanom lekcji. Ci jednak nie okazali się być pojętnymi uczniami. Dlatego kolejny 11 września będzie miał miejsce na Wyspach. Lider ekstremistów zapowiedział również nadejście kolejnego 7 lipca (data zamachów bombowych w Londynie).
    Jako kolejny przemówił do zgromadzonych w Walthamstow (wschodni Londyn) setki zwolenników sekty – powiązany z organizacją Salafi Youth for Islamic Propagation – Saiful Islam. W ostrych słowach obarczył winą za zamachy sprzed siedmiu lat amerykański rząd. – Osama ostrzegał Amerykę wielokrotnie. Do wydarzeń 11 września doszło tylko z powodu arogancji rządzących USA. Ameryka myślała, że jest supermocarstwem, któremu nikt nie może zagrozić. Osama udzielił jej lekcji. Lekcji, której wciąż jeszcze nie zrozumiała – powiedział Saiful Islam.
    Ostatni wystąpił Anjem Choudary, który skrytykował brytyjski rząd za kiepskie traktowanie odwiedzających Wielką Brytanię „gości” – jak określił aresztowanych ostatnio w związku z podejrzeniami o udział w terrorystycznym spisku muzułmanów. Zapowiedział, że – ponieważ 500 osób dziennie przechodzi na Islam, a muzułmańskie rodziny mieszkające w Londynie mają po 12 dzieci – przed 2020 rokiem islamska flaga będzie powiewać na Downing Street. O organizacji Muslim Council of Britain, która potępiła zamachy 11 września i 7 lipca powiedział, że jej członkowie „sprzedali dusze diabłu”.

  60. Kadett i Otago.
    No coz ja juz napisalem dlaczego przeginam.
    Dlatego bo odginam.
    A swoja droga przypomnialo mi sie haslo:
    „Jedzmy gowno!
    Miliony much nie moze sie mylic!”
    To tak na temat tego co wynika z tego, ze dwoch mowi to samo.

    Co do tarczy pewnie, ze najprawdopodobniej nigdy nie powstanie a jezeli to i tak nie bedzie dzialac…ale rozwijanie tego tematu ma zabawny kolejny „antyamerykanski” wydzwiek.
    Tarcze „przewodniemu narodowi” musieliby wybudowac Japonczycy za chinskie pieniadze a mam nadzieje,ze ten czas sie konczy.
    Imperialne zadecie zaczyna przy ogolnej postepujacej ignorancji medialno marketingowego swiata wygladac jak zwyciestwo Kaczora w Tibilisi dzieki obledowi w oczach i rozmamlanej koszuli.
    Moze narobic olbrzymich szkod ale po tym gdy narod wiesniakow pogonil mocarstwo przy pomocy bambusowych patykow zdaje sobie sprawe z realnosci amerykanskich planow.
    Ja wolalbym nalezec do narodu „of no willing” robienia z siebie glupka nawet wirtualnego.

  61. Czy jest tu ktoś, poza Feliksem Stychowskim, kto wie kim jest Lyzwa, którego pan Feliks co i raz wspomina?

  62. Poddaje sie . Entomologia , to nie dla mnie.

  63. Otago wyluzuj sie to nie pojedynek.
    Od takie pitulenie na blogu co komu akurat w danym momencie lezy na watrobie.
    Ja sobie z Ozikami to moge pogadac o rugby albo o Australian Idol…a tu prosze:
    O muchach, o Tibilisi, o wielkich geopolitycznych spiskach itp i jakos latwiej mi znosic te nieznosna lekkosc bytu ze srednia temperatura roczna plus dwadziescia i problemami czy juz sie przelozyc na drugi bok czy jeszcze poczekac.
    Czlowiek na tej obczyznie teskni za bezinteresownym medrkowaniem.
    (przynajmniej niektory).

  64. @ANCA
    Egzegeza wpisów Feliksa to zajęcie dla wytrwałych, bo Feliks bywa bardzo talmugyczny. Ja często zawisnę nad wpisem FS i też wiszę bez zrozumienia. Mówią, że zrozumienie przychodzi najpóźniej… toteż nie przejmuję się jego brakiem w moim przypadku…
    Łyżwa to może być Łyżwiński (ex poseł). Równie dobrze jednak ktoś inny…

  65. FS bywa talmuDyczny, rzecz jasna!

  66. POLSKA NORYMBERGA, kłuje w oczy wielki tytuł w plugawym szmatławcu „fakt”, namiętnie czytanym jako główna lektura przez miliony nowych Polaków, analfabetów. Znaczy to, że Generała Jaruzelskiego porównano do niemieckich zbrodniarzy wojennych. Za wyjątkiem Gorbaczowa nikogo nie oburzył haniebny proces kapturowy zaarażowany przez mściwych palantów, określających się jako bohaterowie walki o wolność. „Żandarmi Pamięci”. Widziałem Generała na ławie oskarżonych pokazywanego w długim reportażu z widowiska warszawskiego w rosyjskiej telewizji i było mi strasznie wstyd. To tak jakby francuzi posadzili na ławie hańby De Gaulla. U nas nikogo to nie wzrusza , nawet największych humanistów na tymże blogu.

  67. Drogi Gospodarzu !

    Popieram w kontekście wypowiedzi rosyjskich nt. „regionów uprzywilejowanych interesow” A.Falicza z dn.13.09.08 h; 11.52. Słyszałem rzeczony wywiad Prez. FR Miedwiediewa (na rosyjsko-języcznych Viestiach) i tą, zacytowaną przez A.Falicza wypowiedź (odniósł się do niej także Min.Ławrow w Warszawie). Nic w niej szczególnego ani nam grożącego……
    Pańskie zastrzeżenia do tej koncepcji nie są zrozumiałe ani wytłumaczalne logicznie – czy doktryna Monroe wobec Ameryki Łac. była czymś nagannym i krytykowanym w Polsce (przez niezależne źródła – dziś ją się
    przemilcza) ? I czy dzisiejsza przesadna – jeśli mówimy o zakusach Moskwy w kontekście Pańskich zastrzeżeń – reakcja Białego Domu na Chaveza, Correę, Moralesa (ponoć „ruchawki” w Boliwii są wyraźnie sponsorowane przez Wuja Sama – źródła prywatne ale zawsze) – o Fidelu nie wspominając – nie ma takiego samego wektora ?
    Pan jak b.ambasador w Pd.Ameryce musi wiedzieć co to dla latynosów oznaczają znaczenia gringo czy jankesi. U nas widać, ze sympatie pro-amerykańskie potrafią wpływać na podwójność standardów – a z tego droga wiedzie prosto na manowce. Albo ganimy wszytskich za imperialne ciągoty, albo….Inaczej byc nie może.
    A te imperialne ciągoty są i były uniwersalne – wystarczy poczytać klasyka: N.Macciavellego, a łacno się człowiek przekonuje o uniwersalności zasad polityki bez względu na epokę, ustrój czy porządek społeczno-polityczny.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  68. Jasny gwincie (11:29) proces nikogo nie oburza, bo oburzyć nie może. Postawom skrajnym służył będzie w jednakowym stopniu do stawiania pomników jak i urealniania świata własnych demonów.
    Dla postaw wyśrodkowanych jest świadectwem współczesnej aberacji prawa – proszę porównać stenogramy mów wygłaszanych obecnie z powstałymi w okresach „błędów i wypaczeń”.

  69. Jasny gwint – 11,29 – To nie prawda, że nikogo nie wzrusza los generała Jaruzelskiego. I ja i moi znajomi odczuwamy dojmujący wstyd i odrazę do takiego wymiaru sprawiedliwości, jaki przy okazji tego procesu jest prezentowany. Mam wrażenie, że jeszcze nasze wnuki będą ten wstyd i pogardę do tych marnych mścicieli odczuwać. Ale teraz właśnie oni mają swoje pięć minut i tryumfują tak, jak potrafią. Ordynarnie i głupio. Obecnie każda dyskusja na temat roli generała w najnowszych dziejach Polski a także jego postawy wobec oprawców – bo to są oprawcy – nie może się odbyć bez wyzwisk i to z obu stron, bo argumenty dawno się wyczerpały. Stąd milczenie tych, co generała za zbrodniarza nie uważają. Tych, co go podziwiają za szlachetność charakteru godność i bohaterstwo – nie boję się tego słowa – z jakim znosi te wszystkie upokorzenia, których nie szczędzą mu ci, co nigdy nie stali przed takim dylematem, przed jakim stanąć musiał on. Nie musieli podejmować skrajnie trudnych decyzji.
    Cóż, gdyby postawił na konfrontację, doprowadził do zagłady paru tysięcy ludzi byłby bohaterem. A ci, co go teraz sądzą pewnie przeżyli by wojnę, aby na jego cześć i chwałę pisać teraz prace doktorskie.

  70. JASNY GWINT MA RACJE.
    Pisze tu zawsze, kiedy widze akt beznadziejnej glupoty. Tym razem – proces gen. Jaruzelskiego. Pamietam listy i telefony z Warszawy w 1991 roku. Fabryki stoja, brak mleka, chleba, ogrzewania mieszkan, a nieskoordynowane grupy „rewolucjonistow” nawoluja do strajkow i jeszcze gorszego chaosu. Przywodca Solidarnosci zapowiada Rosjanom „targanie po szczekach”. Na granicy z Bialorusia czekaja grupy radzieckich czolgow na rozkaz zajecia Polski. Czesi i N-rdowcy zacieraja rece w nadziei na rewanz za swoje porazki. Nareszcie wszyscy beda happy i ta cholerna Polska przestanie istniec. Po raz ktorys zgina tysiace mlodych romantycznych Polakow „w walce o wolnosc”. Potem zasiada za stolem i podpisza kolejny rozbior. Tak widzialem to z U.S., nie z tamtad, nie pod wplywem propagandy. Jaruzelski polozyl lape na procesie unicestwienia wlasnego kraju. Nie bal sie wziac odpowiedzialnosc za te decyzje. Skutki – interwencji armii czerwonej nie bylo, paru internowanych wylizalo obrazenia, kraj nie byl zrujnowany, cofniety w rozwoju o kilkadziesiat lat i teraz, kiedy rany sie zabliznily, cieszy sie dobrym zdrowiem. Ale znow, kilku idiotow, a moze sadystow, zdecydowalo znecac sie nad 85-io letnim generalem w procesie, ktory absolutnie nikomu nie jest potrzebny, absolutnie nic nowego nie wnosi. Nie zal mi glupiego narodu, ktory co chwila probuje sam siebie unicestwic, zal mi starego Generala siedzacego samotnie na lawie oskarzonych. Czy znowu Polacy musza sie tak beznadziejnie wyglupiac ? I – z glupoty, zacieklosci – zabijac ?

  71. Der Spiegel pisze, że Saakaszwili okłamał Amerykanów co do inwazji rosyjskiej i że to on właśnie pierwszy zaatakował. I jak w świetle takich ustaleń – jeśli są prawdziwe – wygląda nasz bohaterski prezydent Kaczaszwili? Bohaterszczyzna-amatorszczyzna. Teraz wyda bankiet dla prezydentów i wszyscy uwiedzieni jego zdolnosciami tanecznymi polecimy głosować na niego.

  72. Jasny Gwincie, Anca i G.Okon – chapeaux bas !

    Widzę głeboką analogię miedzy polską rzeczywistością AD’XXI wiek, a praktyką inkwizycyjną w Hiszpanii AD’XV/XVI w. „Wysoką ocenę dajemy domniemaniom, żywcem dla nich przypiekając ludzi” – Montaigne miał rzec na praktyki równoległe z jego żywotem. Akt – akurat ten i w tej formie – żywcem groteskowy, w mrożkowo-gombrowiczowsko-witkacowym stylu, jest opisem polskiej rzeczywistości (zwłaszca ipn-owskiej). Piszę o grotesce naszego życia publicznego u J.Paradowskiej na blogu. Straszne to i zarazem smutne. Ja wiem , iż General wyjdzie w historii na trendy, passe zostaną Jego prześladowcy. Lecz niesmak pozostanie.
    I jeszcze jedno – gdy w Argentynie w ub. roku skazano kapelana Policji za udział w kilkudziesięciu morderstwach i torturach podczas autentycznej junty w Argentynie, nie takiej jak w Polsce ale autentycznie morderczej i krwawej (które to akty nota bene sam „ordynował” ów duchowny katolicki) na dożywocie Prymas Argentyny Bergoglio – nota bene papabile w ostatnim konklawe – apelował o umiar i miłosierdzie, chrześcijańskie wybaczenie i nie rozciąganie odpowiedzialności „na cały Kościół”. Gdzie są dziś polscy kapłani ze swa miłością bliźniego, gdzie ich apele i wyrazy solidarności ludzkiej z krzywdzonym (bez względu na okoliczności i intencje) człowiekiem…..
    Pozostawiam te sformułowania bez odpowiedzi.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  73. Z nadzieją przerzucałem kanały, żeby zobaczyć Wołka (ksywka „Wazelina”) i Daniela Passenta rozmawiające3go o WZZetach, albo o Solidarności. A tu nic, inny człowiek z „Polityki” się pojawił. No i kabaret mnie ominął. I pośmiać się nie było można. Panie Danielu, bardzo Pana proszę o kolejne wystepy, nic mi tak nie poprawia humoru, jak Pan prawiący o demokracji i Solidarności. Bardzo proszę!

  74. ” medrkujac bezinteresownie”;
    Jak sie patrzy na zdjecie W. Jaruzelskiego i S. Kani spogladajacych na zegarki na swoim procesie, to przychodzi na mysl M. PROUST.

  75. Bardzo obiektywny artykul, w pelni sie solidaryzuje z Panem Redaktorem.
    @ Pawel 2008-09-11 godz.18:41- Jak widac z tego co pan pisze jest Pan zwollennikiem uczynkow naszego p.Prezydenta.cytujac opinie p.Michnika, ktorej ja osobiscie sie bardzo dziwie, bowiem ta wypowiedzia Michnik odbiera amunicje p.Ziemkiewiczowi i Semce z Rzepy. Ja niestety popieram zdanie p.Passenta co do tej wizyty w Tbilisi, uwazam ze byl to kolejny wyglup, wymachiwanie szabelka nawet jesli sie jej nie ma? to jest to bohaterstwo, odgrazanie sie walka z jakim silami ja sie pytam? czy to nie jest narazanie panstwa na niebezpieczenstwo tylko po to, zeby uzyskac pare punktow w sondazach? Michnik mowi o honorze – honorem jest dbanie o bezpieczenstwo ojczyzny a nie pokazywanie swego „ja” i to na arenie miedzynarodowej i tyle
    Z powazaniem dla Pana Redaktora

  76. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    aleydis – 14.09., godz. 20:06.

    Bohaterski Prezydent jak Prezydent, ale Adas M? Mozna powiedziec nie popelniajac wielkiego bledu, ze tradycji naprawde stalo sie zadosc. Jakie to szczescie dla Adasia, ze nareszcie dobrze sie poczul – prawda?

  77. Niestety Okon sie mylisz.
    Nawet z Ameryki…
    Ja bylem w Houston 13 grudnia i dokladnie widzialem, ze to do czego zostal doprowadzony nasz kraj nie bylo efektem zrozumialego ogolnego protestu spolecznego organizowanego przez 10-milionowa Solidarnosc ale efektem zbrodniczych i ekonomicznie nieefektywnych rzadow „komunistow” czyli zainstalowanych przez sowietow wbrew woli narodu kolaborantow.
    Z ideowych kolaborantow w „procesie dziejowym” zrobili sie zlodzieje rozkradajacy w grupce swoich co sie dalo na bazie kumoterstwa, nepotyzmu i wszechogarniajacej bylejakosci.
    Jaruzelski, ktory uprzednio zaslyna interwencja w Czechoslowacji, strzelaniem do robotnikow w 1970 i antysemickia nagonka w wojsku
    (Swiadek do slubu najlepszego przyjaciela Mietka Moczara…) na pewno nie jest zbawca ojczyzny.
    Jest wspolodpowiedzialny za zakladanie i utrwalanie ustroju, ktory doprowadzil do tak tragicznej sytuacji, ze nalezalo 35 lat pozniej zalozyc narodowi kaganiec stanu wojennego.

  78. Oczywiscie „nalezalo” z punktu widzenia waaadzy ‚ludowej”.
    Co pare lat pogrom, co pare lat kolejne ofiary.
    Skrytobojcze morderstwa, zastraszanie, sluzba bezpieczenstwa i szlaban na paszporty.
    Stopniowe zamieranie gospodarki az do braku papieru toaletowego i powstania kolejek spolecznych po „Franie”, wynoszenie masla w gaciach i kradzieze materialow budowlanych z panstwowych budow.
    Sklepy z firankami i drugi obieg.
    Czolgi i internowania.
    Od tak w skrocie wyglada dorobek Jaruzelskiego i innych towarzyszy.
    Tak NAPRAWDE wyglada ten dorobek.
    Nawet to, ze dzisiaj jestesmy jak stara bezzebna ulicznica wdzieczaca sie do nowego pana tym razem z Wszyngtonu to tez jak po sznurku do klebka „zasluga” moralnej i ekonomicznej degregolady Polski na skutek narzuconego, falszywego systemu ksiezycowemu.
    I to nie byla „lewica” to byl sowiecki autokratyzm oparty na zawlaszczeniu srodkow produkcji przez kaste wybranych oraz na tajnych sluzbach jako gwarantowi zastraszania spoleczenstwa.
    Reszta to szminka i puder zaslaniajacy brzydote i zycie mimo wszystko.

  79. Kategorie budowniczych PRL (wg Rybinskiego):

    „IDEOWCY – prawdziwi marksiści-engelsiści, ale już wątpliwi leniniści. Teoretycy prawdziwego komunizmu, dostrzegający sprzeczność między teorią i praktyką. Prześladowani na wszystkich etapach za rewizjonizm, ukrywający się gdzieś w chaszczach jakichś wydawnictw i instytutów, cierpiący za wiarę jak pierwsi chrześcijanie, podtrzymywani przez obłędne przekonanie, że jeśli tylko zdobyliby władzę, mogliby stworzyć raj na ziemi.

    WYSTRASZENI – najosobliwsza grupa. Ludzie, którzy przeszli przez sowieckie łagry i więzienia, którym złamano tam kręgosłup, którzy z Syberii zamiast nienawiści i pogardy wynieśli przeświadczenie o takiej potędze i bezwzględności Sowietów, że uciec od niej można tylko w pokorę i poddaństwo. Obdarzeni talentem zarażania innych syndromem samounicestwienia jako obrony przed przemocą.

    RUSOFILE – upojeni wielkością Związku Sowieckiego (wielkie jest piękne), faktem, że gdy w Leningradzie słońce wschodzi,to we Władywostoku zachodzi. Rusofile wyznawali prawo silniejszego, uznając za całkowicie moralne, gdy silniejszy dławi słabszego. Nie mówili na ogół o proletariacie i leninizmie, tylko o Rosji, a podporządkowanie Polski państwu carów, obojętne, w jakim kolorze, uznawali za najszczęśliwsze wydarzenie w 1000-letnich dziejach państwa polskiego. Potrafili udowadniać, i potrafią to robić do dziś, że przez ostatnie 1000 lat nie Polska była ważna w Europie, tylko Rosja, nawet wówczas, gdy jej nie było, a księstwo moskiewskie było mniejsze od województwa smoleńskiego.

    GRACZE – należą wedle sławnego polskiego socjologa Floriana Znanieckiego do kategorii ludzi zabawy, którzy nigdy nie wyrastają z kręgów rówieśniczych, lecz pozostają na zawsze dziećmi ogarniętymi potrzebą gry. Z tej kategorii wywodzą się politycy we wszystkich systemach i ustrojach. W PRL, aby uczestniczyć w grze, trzeba było być komunistą, trzeba było przyjąć ten szyld. Żywiołem graczy były (i są) intrygi, wykańczanie innych, rozgrywki grupowe i personalne. Ideologia ich nie interesowała, chyba tylko jako narzędzie. To oni byli drożdżami systemu, bez nich wszystko by zastygło w biurokratycznym skostnieniu. Grali między sobą i grali na układy na Kremlu jak na numerki.

    KRYPTOENDECY – uznali fakt, że znów istnieje polskie koło w Dumie, choćby bolszewicki,za otwarcie drogi do oczyszczenia narodowego organizmu z przymieszki obcej krwi. Weszli triumfalnie na scenę w marcu 1968 i nigdy już z niej nie zeszli.

    APARATCZYCY – zawodowi komuniści, ludzie wychowani i ukształtowani przez aparat. Można i dzisiaj znaleźć liczne życiorysy posłów SLD, którzy nie przepracowali w życiu ani jednego dnia. Tylko działali. ZSMP, SZSP, ZMW, KMW i jak to się wszystko nazywało. Potem parę wydziałów komitetu wojewódzkiego i do centrali. Ich matecznikiem i żywiołem były narady, posiedzenia, plena i prezydia. Mieli na ogół zdrowy, to znaczy bardzo cyniczny stosunek do rzeczywistości, znając na wylot wszystkie słabości systemu potrafili je wykorzystać dla własnych korzyści. Cała reszta nic ich nie obchodziła. Gardzili swoimi szefami i byli absolutnie nielojalni wobec wszystkich i wszystkiego, oprócz interesu grupowego. Dziś sól SLD.

    NIEUDACZNICY – mało uzdolnieni, cierpiący na brak uznania przedstawiciele zawodów twórczych. Źli poeci, kiepscy pisarze, autorzy kiczów malarskich, nieudolni reżyserzy filmowi i teatralni, sepleniący aktorzy, protezujący niedostatki talentu gorliwością partyjną. Grupa, która dziś najbardziej tęskni do starych, dobrych czasów.

    FRAJERZY – ludzie, którzy wbrew doświadczeniom uważali, że dałoby się coś zrobić,gdyby rozsądni i przyzwoici wdepnęli w struktury władzy i próbowali je regulować i naprawiać.

    MONOLITY – osoby, które posiadły jedną tylko umiejętność, z niej tylko potrafią wyżyć i skonstatowawszy, że monopol na jej używanie ma władza, godzą się na współpracę z lęku, iż nic innego nie potrafią.

    ŻYWICIELE – oczywiście rodziny, i to jedyni. Rozkładali ręce i powiadali: „No taa, w zasadzie to wszystko prawda, reżim jest parszywy, ale ja mam żonę i dziecko na utrzymaniu”. Niektórzy mieli dodatkowo psa.

    GEOPOLITYCY – wielcy patrioci, kochający tę nieszczęsną Polskę miłością pierwszą, łkający po kątach nad jej losem, ale uważający za swój pierwszy obowiązek ochronę za wszelką cenę substancji narodowej, fizycznego bytu Polaków zagrożonego z powodu niedogodnego położenia geopolitycznego. Uważali, że każda próba wybicia się Polaków na częściową choćby suwerenność, a nawet reformy wewnętrzne skończyłaby się morzem krwi i rozbiorem.”

  80. Szanownym Blogowiczom goraco polecam zastanowic sie nad tym co powiedzial minister Lawrow w Polsce.
    Blisko 30 lat po ogloszeniu Stanu Wojennego w Polsce przedstawiciel tego co zostalo po dawnej swietnosci Rosji mowi o „regionach w ktorych Rosja ma swoje uprzywilejowane interesy”. A Polacy stawiaja przed sad generala Jaruzelskiego, bo sa pewni, ze 30 lat temu, kiedy Zwiazek Radziecki byl potega, Rosjanie by Polski nie zaatakowali.
    Prosze sie nad tym zastanowic

  81. Kwalifikacja prawna – p-ko generałowi Jaruzelskiemu dowodzi, iż polegnie ona w toku procesu lub póżniej !- zobaczymy . Słyszałem dziennikarzy którzy piali z zachwytu z powodu prokuratorskiej kwalifikacji ,nie będe ich nazwywał po imieniu .Jeśli nie wyrażałem tutaj oburzenia na gorąco to tylko dlatego ,że sam gen.Jaruzelski nie wnosił sprzeciwu wobec zamiaru IPN rozpoznania tej historycznej sprawy POLAKÓW ,po to by móc publicznie wyłóżyć swoję racje .
    IPN i jego polityczna władza tj. Partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość -reprezentują wtej historycznej sprawie Głupawą cześć , która w każdej nacji występuję .
    Jaruzelski jesienią 1981 roku rozpoczął przygotowania do ochrony całości terytorium ,jego mieszkańców i infrastruktury i CHWAŁA mu za to ,że POLSKA samodzielnie podjęła taką decyzję .
    Nie jest to moment do rozważania ,co by było gdyby tego stanu wyjątkowego nigdy nie ogłoszono .Na to pytanie odpowiedzialny obywatel RP dokonujący oceny tamtej decyzji i tego procesu musi odpowiadać obligatoryjnie ,inaczej jest tylko propagandzistą.

  82. Lawrow spokojnie pokazal Gruzji ile sa warte slowa Kaczynskiego „bedziemy walczyc do upadlego”. Pokazal Europie, ze dla dobra stosunkow z UE moze rozmawiac z Polska.

  83. Pania Danielu dlaczgo tak trudno było Panu wierzyć, że wizyta Prezydenta Kaczyńskiego w Tilbilisi nie będzie „szkodliwa”? Bo Pan słabo znasz się na polityce międzynarodowej, podobnie jak obecnie nam panujący rząd. Aby mieć taką wiedzę, by przewidzieć obecną sytuację trzeba przeczytać bardzo dużo, bardzo nudnych książek, opracowań, dokumentów, itd,itp. Przeczytać i zrozumieć, i wtedy nie trzeba będzie się dziwić. A swoję droge zaskoczył mnie Pan – pozytywne zdanie o Prezydencie???!!! NO, no, powrót do normalności????

  84. Do z prowincji pisze i pisze…

    Chwalac pisanie p. Falicza i jego obiektywizm imputuje pan posiadanie tegoz. Coz, tenor i retoryka pana pisania pozostaja na poziomie Tchibo, czego nie chcialbym powiedziec o p. Faliczu. Prosze wybaczyc te subiektywne dywagacje, lecz czasem irytuja mnie dzieciece (czyt. infantylne) wybryki na w/w poziomie.
    Z powazaniem .
    MA

css.php