Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.09.2008
czwartek

Donald – kandyduj!

18 września 2008, czwartek,

„Donald, nie kandyduj!” – wzywa Witold Gadomski w „Gazecie Wyborczej” (18 IX). Odpowiadam: „Tusku – musisz kandydować!”, ale najpierw przytoczę argumenty W.G.: Rządy Tuska są skazane na niepowodzenie. Prezydent będzie blokował reformy, a opozycja będzie winić Platformę i Tuska za ich fiasko. Jeśli gospodarka zachoruje – „winny” będzie bierny rząd. Wyborcy mają krótką pamięć – zapomną o traumie PiS i rozczarowani zaczną odsuwać się od Platformy. Dwoisty status Tuska, jako premiera oraz kandydata na prezydenta, powoduje, że wszystko co mówi i robi nie jest traktowane poważnie, tylko jako PR, element kampanii. Rząd powinien rządzić, podejmować decyzje z myślą o skutkach za lat dziesięć, a nie o wyborach za dwa lata. Nieustanna kampania paraliżuje państwo. Rząd ma dobre pomysły (obniżka podatków, euro), ale „przeszkodzi opozycja, zawetuje prezydent, a prace rządu będą podporządkowane kalendarzowi wyborczemu Tuska”. Wreszcie, jeśli Tusk wygra, to Platforma może się rozpaść, jak SLD po wyborze Kwaśniewskiego, i nadejdzie godzina PiS.

Jestem daleki od zachwytu rządami Platformy/PSL, a także niektórymi posunięciami samego Tuska, jak choćby ową nieszczęsną kastracją chemiczną, czy naigrywaniem się z Lecha Kaczyńskiego przy podpisywaniu umowy o tarczy. Ale wybieram mniejsze zło.

Tak jak dla PiS najważniejsza jest reelekcja obecnego prezydenta, tak dla pozostałych zadaniem numer jeden powinno być ograniczenie prezydentury Lecha Kaczyńskiego do jednej kadencji. Donald Tusk, czy nam się podoba czy nie, „na dzień dzisiejszy” ma największe szanse pokonania Kaczyńskiego w 2010 roku. Niekoniecznie musi w tym celu być premierem. Pewnego dnia może swój urząd przekazać innemu członkowi rządu – prawdopodobnie Schetynie, lub Sikorskiemu, Klichowi, Zdrojewskiemu, ba, nawet Komorowskiemu – w Platformie jest kilku polityków formatu nie mniejszego niż byli premierzy – Bielecki, Suchocka czy Marcinkiewicz.

W zakończeniu swojego artykułu, Witold Gadomski pisze o „wymarzonym kandydacie”, którego Platforma powinna wylansować. „Jest jeszcze dość czasu, by Platforma mogła wykreować takiego kandydata na prezydenta i zapewnić mu poparcie dużej części środka sceny politycznej.” Taki kandydat – zdaniem publicysty „Wyborczej” – powinien oczywiście łączyć, nie być uwikłany w polskie kłótnie, cieszyć się zaufaniem wyborców i polityków różnych partii, słowem powinien to być chodzący ideał. Mądry jak Zoll, doświadczony jak Bartoszewski, piękny jak Szapołowska.

Moim zdaniem W.G. wierzy w cudy. Bartoszewski jest sędziwy, Zoll nie ma charyzmy, a Szapołowska ma inne plany. Idealny kandydat nie istnieje. Wykreować go nie można. Tego nie udźwignie nawet Marek Kondrat. Nawet jeśli Tusk wykluczy swoją kandydaturę na prezydenta, Lech Kaczyński będzie wetował i rzucał kłody pod nogi tam, gdzie uzna to za stosowne, Jarosław Kaczyński i opozycja będą mówili, że „rząd jest bardzo zły”, „zamiast rządu mamy jedno wielkie ministerstwo propagandy”, „nieróbstwo” i „chowanie się pod (niemiecką) spódnicą”. W wielu sprawach będzie mu wtórowała lewica. W sumie – Tusk rzuci pozycję lidera i faworyta na pastwę losu. Polityk, który czuje się odpowiedzialny za Polskę, nie może tego zrobić.

Zamiast tego Tusk powinien spiąć swój rząd ostrogami, nie robić głupstw (vide nieudana ustawa o mediach), nie bać się (KRUS), nie mówić nonsensów (kastracja, film o Westerplatte), robić ile można, i trzymać się zasady: „tisze jedziesz – dalsze budiesz”. Może nawet w pewnej chwili przekazać rząd, ale zostać prezydentem – musi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 108

Dodaj komentarz »
  1. Majstersztyk.
    Dziennikarstwo na najwyższym poziomie.
    Ale chyba jednak ten o stanie wojennym był lepszy.
    Dobrze że jest sporo tych co za Panem z ogień skoczą.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  2. ja myslę, że delfinem jest Karpiniuk.
    Ale może się myle. Kto ma lepsze typy?

    Pozdrawiam
    Łukasz

  3. I tu z Redaktorem trzeba się zgodzić „na bezrybiu i rak ryba”
    Po raz kolejny wybrać trzeba mniejsze zło………
    Albo głosować- jak to zawsze w polskich wyborach bywa- nie za, a przeciw komuś……….
    Alternatywy nie widać……..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dla mnie tragedia. Kto ma rację, Gadomski czy Passent? Bo przecież racja w tej sprawie nie może leżeć po środku. W pierwszej chwili, Passent mnie przekonuje – niech Donald kandyduje. Nie wierzę w bajeczkę o Kwaśniewskim i rozpadzie SLD po roku 1995, jest naciągana i spekulatywnie ekstrapolująca – tak z PO stać się przecież nie musi.

    Gorzej jednak z biernym rządem ciągle oglądającym się na słupki popularności, bo za dwa lata będą wybory prezydenckie, a za następny rok sejmowe. A może dałoby się połączyć te wybory?

    Albowiem Passent „wybiera mniejsze zło”, czyli niech rząd będzie bierny. Ale bierny to znaczy nieodważny w sprawie euro, a tu będzie ostra walka, dalej … w sprawie KRUS, w sprawie reformy finansów, zdrowia, oświaty, armii, emerytur, służby cywilnej … itd. Jak dotąd rząd cicho jechał, ale nigdzie jeszcze nie wyruszuł, a co dopiero zajechał.

    Też wybrałbym mniejsze zło w takich warunkach. Oto spora cześć elektoratu, jakieś 25 procent plus elektorat tzw. lewicy będzie na nie, jeśli nie otwarte weto, to będzie zwlekać, marudzić, jak to było w sprawie („nieudanej”?) ustawy medialnej. Polityka polska robi się totalnie pasywna, bo każda ze spraw do załatwienia nie podnosi popularności, jeśli tylko serio ją tknąć. Co najwyżej tumany śmiechu, jak z tym czyja podobizna będzie na polskich monetach euro. A prezydenturę trzeba koniecznie obsadzić, bo Konstytucja takie pęta na rząd nakłada. Trudno jest rządzić w tym kraju, rządzić w sensie dojechać, coś zrobić, a nie cicho jechać, czyli puszczać balony rozpoznawcze, debatować, przymilać się i nie tykać niczego. A czas ucieka. I to denerwuje Gadomskiego, wcale mu się nie dziwię. Sytuacja jest bez korzystnego wyjścia. 🙁

  6. Faktycznie, smutna to konstatacja jednak chyba prawdziwa: po stronie „anty-pisowskiej” nie widać mającego realne szanse kandydata do prezydenckiego fotela poza D. Tuskiem, co nie znaczy, że D. Tusk to kandydat wymarzony.
    Wydaje mi się, – przy wszystkich zastrzeżeniach, że D. Tusk byłby jednak lepszym Prezydentem niż jest Premierem. Chyba, że ….. Chyba, że jako Prezydent in spe „zaraził się” stylem uprawiania Prezydentury od Lecha Kaczyńskiego ( bo takie przykłady są zaraźliwe).
    Uchowaj nas Panie…..

  7. Moze nie musi, panie Danielu, ale powinien.

  8. Donald kandyduj.Brawo Passent.

    Genetyczny koszmar co nawiedzil nasz kraj w formie jednojajowych blizniakow trzeba skonczyc. To jest patriotyczny obowiazek Donka.

    Slawomirski

  9. Nic dwa razy się nie zdarza… Donald Tusk wziął raz szturmem Sejm, nadużywając słowa, żeby nie powiedzieć obietnic, podobnie jak Jaroslaw Kaczyński wcześniej. Rozbieżność między głoszonymi deklaracjami a działalnością jest na tyle duża, że zaryzykuję tezę iż następnym prezydentem nie będzie Donald Tusk.

    Żeby Donald Tusk miał szansę na prezydenturę musiałoby się w naszym kraju wiele zmienić. Od (mam nadzieję, że nie zaskoczę) najniższej płacy poczynając, bo pensja pracownika powinna pozwolić na godne życie. Ludzie, a jest ich wielu, którzy dotąd się tego nie doczekali zdecydują o wynikach kolejnych wyborów. Zdecyduje o tym zmęczenie, żeby nie powiedzieć – udręczenie 95 % podatników zarabiających na najniższy jedynie podatek do tego obciążonych do granic wytrzymałości, a nawet dalej, spłatami kredytów.

    Przy bardzo niskiej frekwencji w wyborach szansę ma osoba popierana przez RM, więc KK, prawdopodobnie ktoś z PiS-u. Przy frekwencji wyższej może się zdarzyć, że gdzie dwóch się bije zwycięza trzeci. Kto to może być?

  10. W.G. z G.W. wierzy w cuda, bo zasłużył na cuda.
    Poza tym jakie „… Będą mówili…„rząd jest bardzo zły”, „zamiast rządu mamy jedno wielkie ministerstwo propagandy”, „nieróbstwo” i „chowanie się pod (niemiecką) spódnicą””. Już mówią. I niech ktoś udowodni, że nie mają racji… Gdzie te ustawy, gdzie ci fachowcy, gdzie Irlandia (choćby i druga)? Gabinet cieni, ktoś to jeszcze pamięta? Nie, no faktycznie krótką pamięć mają wyborcy…

  11. Ku mojemu glebokiemu smutkowi musze stwierdzic, ze Donald wydaje sie najlepszym wyborem glownie z tego powodu gdyz jest mdly…
    Uwazam to niestety za zalete.
    Boze bron przed kolejnym „mezem stanu” z obledem w oczach i misja…
    Latwiej bedzie z Donaldem zostac „zniewolonym przez Bruksele”.
    Ciekawy moze byc premier „geszeft-schetyna” juz widze przyszle tytuly o kolejnych aferch…
    Natomiast zadziwia mnie i przekornie raduje calkowity brak odniesien do „lewicy” u publicysty z sercem po lewej stronie…
    Jeszcze 10 lat i sie okaze (jak u wielu np. amerykanskich kiedys lewicowych publicystow i myslicieli), ze Pan Passent odkryje swoja prawdziwa „prawicowa” nature bo jak zwykle niezaleznosc polegac bedzie na korzystnym i pragmatycznym dryfowaniu z „pradem historii”.

  12. Moze to rowniez wygladac powiedzmy na stwierdzeniu, ze PO nie jest juz centro-prawica ale: najpierw centrum by pozniej stwierdzic, ze centrum z lewicowy odchyleniem (i podobna gra slow).
    Wyjsc wtedy bedzie moglo, ze tak naprawde to PO zdryfowalo w objecia „niezaleznych” publicystow.
    Wszystko zalezy skad grzac bedzie przyjemne ciepelko waaadzy.
    Od czego jest sie mistrzem sofistyki i piora.
    Gdybym sie mylil przeczytalbym felieton co powinna zrobic „lewica” by przejac wladze.
    No bo Kaczory sie spala, PO jak kazdy inny rzed od 1989 straci wiekszasc popularnosci, gospodarka zgodnie z trendami waszyngtonskimi zaliczy 7 lat bardzo chudych – wiec idealny stan dla „nowoczesnej lewicy” stroskanej osieroconym spoleczenstwem.
    A tu prosze stawiamy na PO…i Donalda od Najswietszego Ducha.(?)

  13. Przprszam a Doda? Gorsza przecież raczej nie będzię. Albo Szymon Majewski.

  14. Panie Redaktorze,
    ciekawe tezy. Przekazać stanowisko premiera komuś innemu, aby kandydować na urząd prezydenta, to wydaje mi się świetny pomysł. Bycie urzędującym premierem i kandydatem zdecydowanie mniej mi się podoba.
    W Pańskim wpisie przebija jedna, mocno zasmucająca myśl – politycy w Polsce nie pracują dla dobra Polski. Pracują dla dobra swoich partii i dla zdobycia władzy. I to bez absolutnie żadnych skrupułów. Chociażby brak reformy KRUS tylko po to żeby nie stracić elektoratu, bez oglądania się na to, że za parę lat skończy się to ogromną katastrofą… A że moje dzieci będą miały gorzej, choć mogłyby mieć dużo lepiej – kogo to obchodzi?
    Pozdrawiam

  15. Panie Danielu kochany,
    ja dzisiaj w kierunku Witolda Gadomskiego, bo tak jak on z mojego zamglonego Gdańska apeluję „Donald, nie kandyduj”. Przecież Platforma ma idealnego kandydata na prezydenta. Jest: wysoki, inteligentny, intrygujący jak wyspy pieprzowe, narodowy jak matka boska częstochowska lub kiełbasa żywiecka, a przy tym myślącym i pchającym na nowe tory politykiem. Tak, Panie Danielu, to Janusz Palikot (jeszcze mi nie przeszło, jak Pan widzi). Dla prezydenta Palikota mógłbym pracować. Za prezydenta Palikota mógłbym przeglądać prasę, pisać wystąpienia i nosić kije golfowe (jeśli prezydent Palikot grałby w golfa), mógłbym także wypijać wino. A teraz poważnie. Dla prezydenta Palikota mógłbym i chciałbym pracować. Bo jest to chyba jedyny polski politych, w modelu zachodnim. I jeśli i go dotyka bakcyl populizmu, to bakcyl jest całkiem pozytywny. Bo każe Palikotowi zaglądać urzędnikom do krwi i biurek.
    Pozdrawiam, ciągle chory
    ł.

  16. No jakże to? Kondrat nie uniesie? Lepiej zagra charyzmę i mądrość niż Tusk!

    (A tak poważnie: zgadzam się z tezą, choć niechętnie. Prezydent Tusk to nie jest mój ideał, ale obecnie w Polsce mają szanse chyba wyłącznie politycy-szefowie partii. Jak właśnie Tusk. Tak już działają mechanizmy polityczno-medialne.)

  17. Balcerowicz na Prezydenta

  18. Na te i podobne tematy wypowiedza się w bardzo mądrym artykule KTT w ostatnim, wrześniowym LMD. W jego świetle argumenty Gadomskiego i Passenta to czyste dyrdymały.

  19. Kandyduj, Tusk. Jakby był jaki groźny kandydat to Jarucka i Miodowicz z kserówkami zawsze jakiegoś haka dowymyślą.

  20. Ależ istnieje idealny kandydat: Borusewicz.

  21. Panie Redaktorze,
    Zgadzam sie w calosci, mam tylko jedno pytanie . Pan Prezydent Kaczynski jest „prezydentem swojej parti” Czy to jest choroba zarazliwa ? Jaka jest gwarancja ze Premier Tusk bedzie prezydentem wszystkich Polakow a nie prezydentem PO ?

  22. Drogi Redaktorze, dzisiaj jeszcze wszystko jest OK., na Titanicu lśnią światła, gra orkiestra, eleganccy goście tańczą. Było jakieś tąpnięcie na NYSE, na giełdach w Moskwie była panika i wstrzymanie obrotów, ale nas to przecież nie dotyczy, my mamy ponad 5% wzrostu PKB, boom na rynku budowlanym, kupujemy nowe samochody, za namową Marka Kondrata bogacimy się. Tylko że cudów nie ma, nawet w realnym socjaliźmie były cykle koniunkturalne i po iluś latach tłustych muszą nastąpić lata chude. Gdy jesienią 1997 roku spłynął z wodami powodzi rząd Cimoszewicza, też nikt nie wierzył, że wraz z nim skończyły się dobre czasy, bezrobocie skoczy do 25%, tak jak w okresie Wielkiego Kryzysu, inflacja grubo przekroczy 10% a stopy procentowe 20%. Teraz 3 najlepsze lata, na które złożyła się i rozsądna polityka rządów Millera i Belki, i wejście do Unii i wreszcie dobra koniunktura międzynarodowa, zostały zmarnowane najpierw przez PiS, a teraz przez PO. Mamy budżet jaki mamy, tzn. gdy spadnie koniunktura i z nią wpływy podatkowe, to zrobi się dziura jak za Bauca. A Premier Tusk pajacuje jak Marcinkiewicz, przebiera nogami do prezydentury i wychodzi z założenia, że sprawy do załatwienia załatwią się same, te, które się same nie załatwia są nie do załatwienia, więc nie warto ich dotykać i tracić cenne punkty procentowe poparcia. W przyszłym roku zaczną być wypłacane emerytury z II filaru – czy rząd Tuska jest już do tego przygotowany, zwłaszcza że ostatnio było niezłe strząśnięcie na GPW, więc aktywa OFE stopniały. Ciekawie będzie, gdy poważniejsze symptomy spowolnienia gospodarczego (oby tylko) dotrą do nas na początku kampanii prezydenckiej – co wtedy będzie mówił Prezydent Tusk, jak się wytłumaczy ze swojej bezczynności?

  23. Wróciłem własnie z Izraela gdzie wybrano na szefa rządu rozsądną i nieskorumpowaną kobietę panią Cipi Livni. Takie rozwiązanie w Polsce jest jak najbardziej wskazane w przyszłości, bo faceci w większości zajmują się walką, a nie pracą. Tymczasem pracy u nas od groma do zrobienia. Wszelakie decyzje podejmowane przez polityków w Polsce są przeżarte korupcją. Skoro tak być musi to trzeba wybierać tylko takich, którzy będą skutecznie ją ograniczać. Tymczasem, co czytam?! Rada Warszawy w słynnej już z czasów Piskorskiego koalicji PO-SLD postanowiła przeznaczyć na Centrum Handlowo-Finansowe ze stadionem dla ITI 460 mln złotych! Wobec braku pieniędzy na drogi, przedszkola, szkoły, metro i obwodnice i wobec budowania po drugiej stronie rzeki Stadionu Narodowego Pani Prezydent wraz z Radnymi dokonują skoku życia na oczach omamionej TVN-em publicznosci. Nikt nie protestuje poza kibicami Legii, których „żołnierze Schetyny” na zyczenie ITI pobili i dali zakazy stadionowe za nic. Pisał o tym w ostatniej polityce Pytlakowski. Tak przy pomocy Schetyny i HGW PO podziekowało za pomoc ITI w wyborach. Warszawiacy zostali tak jak w przypadku basenu Warszawianki ponownie oszukani przez tę samą koalicję złodziejską PO-SLD. ITI zbudujemy stadion za nasze pieniądze, a potem koalicja tak sporzadzi nową ustawę medialną żeby koncern Waltera i Wejcherta stał się monopolistą na rynku informacji.
    A Daniel Passent pisząc takie peany na cześć Tuska ma jakiś ukryty interes i nie jest nim raczej dobro tego kraju lecz jego własne. Czyżby Sikorski z Tuskiem obiecali jakąś placówkę w Ameryce Płd lubo program w nowej telewizji publicznej?
    Każde zwycięstwo jakiejś partii narodowo-demokratycznej czy socjalistyczno- narodowej to dla niego niestety przejście w niebyt. Gospodarz staje się powoli zakładnikiem koncernu ITI podobnie jak Tusk, Schetyna czy HGW i skoro oni ustalili jak należy pisać i kto ma być prezydentem to tak ma być i już…
    A ty maluczki szestowie powzruszaj się w Izraelu nad losem swojego skorumpowanego kraju i licz na to, że jakiś niezniszczalny Dawid odnowi oblicze tej ziemi.
    Pozdrawiam wszystkich z otwartymi oczami

  24. Dziś wszystko wskazuje, że Tusk ma prezydenturę w kieszeni i tylko w jego rękach (decyzja o kandydowaniu) zależy wynik. I żeczywiście byłby bezbarwnym, spokojnym Prezydentem co z obecnej perspektywy wydaje się wymarzone. W tej dyskusji o przyszłej prezydenturze zapominamy o czasie i rozbudzonych nadziejach wyborców. Przypomnę jak w 2002 r Kaczyński zdobył prezydenturę Warszawy, kandydat PO nawet nie wszedł do drugiej tury w której Prezydent gładko pokonał kandydata lewicy. Warszawiacy go pokochali. Podobały się efektowne rozliczenia poprzedników a apogeum popularności zdobył w 2004 po obchodach Powstania Warszawskiego. Metoda przyjęta w Warszawie wydaje się identyczna jak odecna Tuska. Żadnech niepopularnych decyzji tylko ściganie króliczka(rozliczenia) i wspomaganie setek różnych imprez, trzymanie władzy przy sobie żeby zminimalizować wpadki.Za pózno zorientowano się że jednak trzeba coś zbudować a tego nie da się osiągnąć szybko. I co się stało. Warszawa po trzech latach rządów odrzuciła Prezydenta i w swoim mieście przegrał z kretesem a było to tylko w rok po szczycie popularności.Wygrał w całej Polsce ale tam nie rządził. Tusk rządzi Polską i największą partią. A nadzieje na drogi, mosty,rozwój gospodarczy, łatwiejsze życie, sprawną służbę zdrowia, pokładane w nim były ogromne. Jeśli na tych polach nie będzie żadnych wyników, bądz będą za pózno nie zostanie Prezydentem. Chyba że wcześniej ucieknie z premierowania ale cóż miałby krytykować sam siebie. To jeszcze całe dwa lata a pierwszy rok Jego rządów optymizmem nie napawa. Pozdrawiam

  25. do wpisu z godz.10.52 rzeczywiście nie żeczywiście przepraszam

  26. Moze mam krotka pamiec, ale nie pamietam, zeby po stronie dziennikarzy okreslanych jako pisowscy, ktos wyglupial sie z tekstem, ze Kaczynski music byc prezydentem. A tymczasem w mateczniku niezaleznego dziennikarstwa „Polityce” wazelina az sie pieni. Jakie tam standardy, jakie niezalezne dziennikarstwo? Passentowi albo za to placa, albo strach przed ujawnieniem teczek kazalby wzywac mu za glosowaniem i na Gosiewskiego, jesli ten dawalby odpowiednia rekojmie, ale dlaczego tylu dzieciolow na powaznie analizuje ten tekst w kategoriach „co jest lepsze dla Polski” to sobie wytlumaczyc nie potrafie.

    Co ciekawe caly tekst bez zajakniecia o miernosci i niedudonosci premiera Tuska we wszystkim co nie jest wycinaniem rywali we wlasnych szeregach i produkacja telenoweli pod tytulem „Straszny PIS”.

    A wada premiera ma byc ponoc krytyka filmu o Westerplatte. No wiec skoro sa takie hordy wolnomyslicielskich arytstow, z ktorych kazdy bez mrugniecia okiem moze nakrecic film z prostytuujacym sie Jezusem, albo kanaliami na Westerplatte, dlaczego zaden z owych niepokornych tworcow nie stworzy np. intelektualnej prowoakcji w rodzaju Geremek daje Michnikowi?
    Co zlego jest w zburzeniu tego oltarza? Skoro zachwyt wowolal „obwozny sadomacho” to dlaczego nie zadowalic ludzi o sklonnosciach prostatyczno-geriatrycznych?

    Hmmm? Pytam sie?

    Stworzmy film o pijanstwie na Westerplatte i nakrecmy film o sb-ckich donosach Walesy. Kazdy bedzie uwazal za prawdziwy obraz lepiej udokumentowany?. No jak burzyc oltarze to wszystkie. Skad zatem tyle wybiorczosci?

  27. Szanowny Panie Danielu!
    Znowu dzika przyjemnosc w czytaniu Pana tekstu!
    Tylko mnie niepokoi jedno: jak dlugo bedziemy wybierac mniejsze zlo?!
    Za kazdym razem, od wiekow, wrecz chorobliwie- wybieramy mniejsze zlo!
    To co? Nie mamy szans na „wychodowanie” politykow z prawdziwego zdarzenia? Nie mowie-idealnych. Bo takich nie ma. Ale chociaz takich, za ktorych nie bedziemy sie musieli wstydzic przed swiatem. Bo o takich, ktorzy beda mieli na celu dobro panstwa i narodu, nie tylko dzis, ale i w przyszlosci- to chyba zostaje nam tylko pomarzyc. I co? No i wybierac mniejsze zlo…Smutne.

  28. A ja się w zupełnosci z Panem nie zgadzam. Ja jestem wyborcą PO iwielu moich znajomych. Jednakze bardzo mi przykro,a le nie bedę na niego głosowac w wyborach prezydenckich i wielu moich znajomych i rodziny równiez nie. I nie chodzi mi o to czy jestem, czy tez nie jestem zadowolona z jego decyzji.Tu jak w życiu z jednymi się zgadzam z innymi nie.
    Nie zamierzam też w żadnym razie popierać kandydatury obecnego Prezydenta, bo tu ( o dziwo) zgadzam się z Panem, iż należy ją ograniczyc do 1 kadencji. Donald Tusk pomimo mojej jakiejś sympatii do niego w zupełności nie ma szans na wygranie tych wyborów. To nie jest Prezydent, którego dzisiaj Polska potrzebuje. gGo ludzi popierających PO nie poprze Tuska w wyborach prezydenckich. To słyszy się codziennie w szczególnośći wsród młodych ludzi….
    PO ma kilu naprawdę wybitnych ludzi, którzy mają szanse na wygranie wyborów prezydenckich NP P. RADEK SIKORSKI.
    Jeśli będzie kandydował Donald Tusk to ja go nie poprę. Poprę kandydata Lewicy (oczywiscie zobaczymy kto będzie kandydowała z ich ramienia) albo nie pójdę już wcale na wybory.

  29. KORZENIE przedstawiają dwóch kadydatów ,a Wyborca ma decydować kto z nich jest mniejszym złem .Chłopaki od KORZENI, po 20 latach wolności nie mają kandydata z ładunkiem przewagi dobra !!!. Poprzedni komentarz D.Passenta wywołal też żywą dyskusje o granicach wyboru miedzy mniejszym a nieco większym złem .Widocznie to taka polska specjaność ?!,niezaleznie od upływu czasu .
    Na pocieszenie Amerykanie czasami też dworują sobie z ich wyborów o czym niżej w politycznym pastiszu ,który otrzymałem z rodzinnych zródeł znad j. Michigan .
    http://www.peteyandpetunia.com/VoteHere/VoteHere.htm
    ps.
    Kandytat Torlina -prof.Balcerowicz OK!!,ale wątpię by On sam chciał -„solidarna polska „zgnoiła by go bardziej niż Cimoszewicza .
    ps2.
    red .Gadomski nie pisze trafnych prognoz ,dziwie się że został zauważony przez Gospodarza ,Chyba żeby powiedzieć za Janiną Paradowska zprzed 21.10.2007 ‚”Tusku Musisz „!Niewyobrazam sobie by Lech Kaczynski przeszedł do II Tury ,jeszcze dwa lata kompromitacji nie doda mu punktu.

  30. Kilka reminiscencji z podróży:

    ***

    mam pokój z widokiem na przygraniczne kasyno
    mam pokój z widokiem na Izrael
    cztery lata temu w kasynie wybuchła bomba
    szczątki ludzi i białego muru spadły za granicę
    ruletka wyrwana ze stołu wbiła się w zasieki
    nadpalone karty do pokera pofrunęły do Czerwonego Morza
    a krupier z oderwaną reką witał ze zdziwieniem Allacha
    tak dawno
    tak niedawno
    teraz jest Ramadan i nic nie wybucha
    tańce brzucha są ocenzurowane
    pomimo surowych zakazów śniadolicy Omar Shariffowie śnią o blondwłosych Europejkach szukających inności
    a mnie pali słońce i serce smaży się na grillu Zatoki Hakaba

    *************************************************************

    ***

    Ruscy i Arabowie wstają wcześnie
    znaczą ręcznikami swoje plażowe kondominia
    nie wchodz na ich teren, bo wywołają wojnę
    ta plaża, cień palmy i piasek należą do tego, kto dokona aneksji
    świat w pigułce
    nauka polityki nad Morzem Czerwonym

    *************************************************************

    ***

    Dead Sea
    dead dreams…
    unoszą się na wodzie
    Martwe Morze
    wymarłe marzenia zabija sól
    stare Żydówki w czarnych okularach
    rozpamiętujące holokausty uczuć mają tu swoją przystań
    ogladają jednogodzinnych pływaków solnych i uśmiechają pod nosem
    kiedy białe kobiety kupują błota i kremy za 100$…
    tylko odbicie księżyca nie jest martwe w Morzu Martwym
    Dead Sea
    dead dreams…
    księżycu Mahometa, Chrystusa i Buddy
    pomóż

    *************************************************************

  31. Panie Danielu!
    Chyba i Pan już zapomniał jak Pan Prezydent drwił i przeciągał moment nominacj Tuska na Premiera. Jak skandalicznie zachowywali się Marszałkowie Marek Jurek i Ludwik Dorn i cała ta ekipa. Reszty nie wymieniam bo obrzydzenie na same wspomnienie przychodzi.
    Pozdrawiam
    Ryszard

  32. Do Szestow pisze:

    Kogo?

  33. Szestow nie rozplywaj sie tak nad tym Izraelem bo robi mi sie niedobrze…
    Jaki ten kaczor by nie byl to jednak zwyczajem izraelskim nie jest prezydentem gwalcicielem.
    Tusk jaki by nie byl pierdola maslana to wyglada na to, ze nie bierze kopert z Nowego Jorku.
    Kaczynski nie byl oskarzany o zbrodnie ludobojstwa i na szczesie nie musimy tworzyc Polski tylko dla Polakow.
    A kobitka?
    Niezla ale wygrala tylko paroma glosami z oszolomem ministrem transportu.
    Teraz beda zmuszeni albo pogodzic sie z izraelskimi „rydzykami” (znacznie bardziej krwawo niebiezpieczni niz nasze mohery) albo dojdzie do wladzy Likudu i znowu beda tysiace zamordowanych dzieci gorszego Boga.
    Nasze „problemy” to pryszcz.
    I daj Boze zeby tak zostalo.

  34. Mój Boże, to już jest tak źle, że trzeba wybrać Tuska na prezydenta?

    W zasadzie to obojętne kogo, bo do czego potrzebny nam prezydent? Gdyby ten urząd zlikwidować (najlepiej razem z Senatem), nikt by tego nie zauważył. A tak bijemy pianę, rozważając różne kandydatury.
    Chciałoby się, żeby na stanowiskach państwowych byli ludzie większego kalibru, ale to se ne wrati (a przynajmniej nie szybko), więc tylko wybieramy mniejsze zło z coraz większych.

    Ale jak już musi być jakiś prezydent, to niech to będzie prezydent niepartyjny. Po co nam jeszcze jeden partyjniak?
    Niech to będzie ktoś, za kogo nie musiałbym się wstydzić ani przygryzać palców słuchając go czy obserwując jego zachowania. Ktoś, kto wie więcej o świecie niż wyczytał z książeczek patriotycznych. Ktoś, kto nie będzie klękał (przynajmniej publicznie, gdy reprezentuje Państwo) przed głową innego państwa, całując ją w pierścień i będzie pamiętał, że Państwo i Kościół to są dwa różne porządki. Ktoś, kto nie będzie nas pouczał jak należy żyć, ani kogo i jak karać. Ktoś, kto nie będzie wyróżniał morderców, tylko dlatego że mordowali także ludzi obcych mu ideologicznie. Ktoś, kto będzie doceniał zasługi ludzi dla Państwa, a nie dla jego ulubionej ideologii.
    Ale czy kochani Rodacy zechcą kogoś takiego?

  35. Jaruzalski na prezydenta!
    Tez bohater i niewiele starszy od Mc Caina tylko 3 lata… (moze nawet pomagal w jego torturach…) a na Palin prosimy Blochowiak.
    Jak Ameryka to Ameryka.
    Szestow jak masz jakas babeczke co to „uczciwa” to dorzuc…
    Balcerowicz odpada – chwilowo w Ameryce nacjonalizuje – podobno jako jedyny neoliberal ma w tym realne bo PZPR-owskie doswiadczenie.

  36. Dokladnie nie pamietam ten ruski general co to podobno uratowal Polske przed ruskimi to Jaruzelski czy Jaruzalski?

  37. Kwasniewskiemu i Millerowi z całą lewicą nie można wybaczyć wojny w Iraku (i może za to odpowiedzą przed Trybunałem w Hadze), tak samo Kaczyńskim i meldującemu Tuskowi baz z amerykańskimi głowicami jądrowymi (i Afganistanu). Ekonomia, edukacja (!), KK i w rezultacie psychika narodu są pochodnymi tych zbrodni.

  38. Pani Danielu , miej litość nad Polską. Po leniwym nieudaczniku premierze leniwy nieudacznik prezydent???? Dość tego „mniejszego zła” ja chcę wybierać między dobrym- bardzo dobrym- świetnym mertyorycznie- doświadczonym! A nie między leniwym- mniejszym złem/większym dobrem- niekompetentnym. Dlaczego uważa Pan , że nie zasługujemy na takie wybory? Nie ma u nas mądrych ludzi, tylko nijaki, zapatrzony w słupki Tusk???!!! Daj Pan spokój.

  39. Ja bym zachęcał Wojciecha Olejniczaka do kandydowania, bo on, z polskich polityków, najbardziej by się nadawał, ale niestety wewnętrzna walka z Grzegorzem Napieralskim odsunęła go na bok politycznego „mainstream”-u.

    Włodzimierz Cimoszewicz jest za „miękki” na to stanowisko co pokazał wycofując się z poprzedniej rozgrywki.

    A tak wybieramy „mniejsze zło” w postaci Donalda Tuska 🙂

  40. Szestow pisze :

    „Nikt nie protestuje poza kibicami Legii, których “żołnierze Schetyny” na zyczenie ITI pobili i dali zakazy stadionowe za nic.”

    Najwyraźniej nie widział pan tych „kibiców” podczas zadym na stadionach i poza nimi.

    A przecież mamy Euro 2012 do zorganizowania. Chce pan, aby ta chuligańska mafia „rządziła” w tych rozgrywkach ?

  41. Pan Passent na prezydeta!…

  42. A wygra ten, kto więcej naobiecuje. Bo my, Polacy, uwielbiamy świecidełka (imprezy, obchody, rocznice) i puste obietnice, stąd nasze odwieczne rozczarowania po wyborach. Pamiętamy jeszcze casus Tymińskiego – gość przybył nie wiadomo skąd, nie wiadomo było, co za jeden, ale miał teczkę i obietnice, więc spora część Polaków głosowała na niego. Nasz naród jest potwornie naiwny. Wystarczy się pouśmiechać, jak Marcinkiewicz, a juz ma się Polaka w kieszeni. Tusku też jest milutki, a w końcu od prezydenta należałoby – po smutnych doświadczenaich z obecnym – wymagać tylko tego, żeby nie przeszkadzał. Pod warunkiem, że nie rządzi PiS oczywiscie 🙂 Dlaczego my zawsze musimy wybierać mniejsze zło? Ale nalezy zrobić rzeczywiście wszystko, aby odsunąć Kaczaszwilego od władzy – niech kandyduje w Gruzji, bo ta mu leży obecnie najbardziej na sercu. Rzucam więc hasło: Kaczaszwili do Gruzji, a Tusk tutaj, jako to mniejsze zło.

  43. Musi na Rusi a w Polsce jak kto chce

    Już się zaczyna polityczny magiel. Wzięło się zań dwóch dystyngowanych panów jeden z Polityki a drugi z Gazety Wyborczej. Obaj wspaniali i rodem z PRL-u, chciałoby się powiedzieć zdystansowani dygnitarze wobec przeszłości walczący o przyszłość. W przeszłości głodu nie zaznawali i teraz też pustej miski nie doświadczają. O cóż im chodzi?Jeden woła Kon Donek do prezydenckiego aktu a drugi wręcz przeciwnie,żadnego stosunku na rzecz rugującej przepychanki dla wyeksmitowania Jego Ekscelencji z fotela i Pałacu. Oto czym panowie żyją, perspektywicznym rozdawnictwem stanowisk i przywilejów jak na Warszawkę przystało. Oni już tasują karty,by w stosownym momencie wyciągnąć asa z rękawa i przebić konkurencję. I wcale w tym bałaganie nie idzie o Polskę,a jeśli już to wyłącznie o Polskę ich interesów i ich marzeń. Tę Polskę mają pokochać co jest oczywiste i zrozumiale wszyscy Polacy. Tylko ich wizje są świetlane, piękne i perspektywiczne, i jak gdyby do lamusa zapomnienia mają pójść dotychczasowe, afery , przekręty, złodziejstwa, katastrofy,niekompetencja, zaniechania , głupota i łajdactwa.

    Problem tylko polega na pewnym detalu, drodzy panowie, że jak sojusznicza bessa zza oceanu skutecznie dotrze do Polski, to trzeba będzie zapłacić za wygórowane marzenie amerykańskie o wolności opartej na kanonierkach. Jajcarze wiedzą ,że jeśli stracimy na tym przyjacielskim geszefcie 50%,to im z ich apanaży,powiedzmy rzędu 10 tysięcy zł i tak pozostanie 5 tysięcy zł .Gorzej z tymi mającymi świadczenia na pułapie 500zł.Im zostanie zaledwie 250 zł na miesiąc, które po przyjęciu euro przekształci się w 60 euro,co czyni 2 euro dziennie. Oczywiście jest to logika hipotetyczna ale nieodległa, i z którą należy się liczyć. Ponieważ w trakcie tego procesu drobni sklepikarze będą do góry zaokrąglać ceny swoich produktów by ratować własne kapitalistyczne tyłki więc biedota zapłaci dalsze koszty w postaci inflacji, która zeżre im pozostające ochłapy. Jedynie panowie pozostający przy sporze Donek czy Kon Donek wyjdą na swoje. Bowiem z pozostałych 5000 zlp inflacja połknie im powiedzmy,ca 1000 zł,co oznacza,że pozostanie im tak czy inaczej 4000 zł stanowiących równoważnik 1000 euro, za które nawet w Heimacie można sobie spokojnie żyć. To jest właśnie Polska dwóch prędkości,w której jedni jak np. Geremek jeżdżą lub jeździli mercedesami a ciecie zasuwają per pedes,co jest niezwykle korzystne dla zdrowia,wzrostu wydajności pracy i rozwoju budownictw kapitalistycznego w naszym kraju. A, że w naszej ukochanej Ojczyźnie Solidarnej spod znaku pokoju, godności i sprawiedliwości umocowanej na biegunach państwa prawa ciągle się kołysze w przedziałach ekstremów,a to matka kilkoro dzieci ukisi w beczce z kapustą a to ojciec kilku synów zaszlachtuje,nic to panowie,kogóż to może obchodzić. Takie paskudztwa mogły mieć miejsce tylko za wstrętnej i mającej umoczone po łokcie we krwi komunie. I wredne implantowanie propagandowe tych zdarzeń do demokracji jest wyjątkową bolszewicką podłością w neostalinowskim wykonaniu czartowskiego pomiotu lizakowego. Jeżeli już nawet dopuścimy takie przypadki to są one niewątpliwie pochodną jakichś oszalałych z radości idiotów nie rozumiejących, że każde okazywanie szczęścia winno zachować pewnego rodzaju intymność.

    Dość również powszechnym osiągnięciem stało się u nas w molestowania córek przez ojców, czy to na Wschodzie czy na Zachodzie kraju, ot taka sobie fritzlowa maniera dostosowująca nasze zacofane standardy do europejskich niedościgłych wzorów. Pozwala to umacniać nas narodowo poprzez eksponowanie wzmocnionych cech genetycznych przekazywanych przez ojca i córkę, na rzecz wysublimowanych wspólnych potomków. Eliminuje to to dodatkowe a jakże zbędne koszty wesel, rozwodów i tym podobnych staroświeckich tradycji umieszczając nas w szlachetnym panteonie egipskich faraonów. W odróżnieniu od polityki seksem wszyscy, bez mała, żyją chcąc spełnić swój elementarny obowiązek polegający na przedłużeniu gatunku no i jest przy tym wysoce zindywidualizowana frajda niebywała, której system, niestety, nie zabezpiecza. A drzewiej bywało inaczej kiedy pomnę Emilię Krakowską wśród „Chłopów”na zapustach uniesioną ku górze z uchylonymi spódnicami ozdobnymi, kiedy kominiarską czarną dłonią sprofanowano biały i drżący dziewiczo pośladek jejmościanki, co do dzisiaj wywołuje dziwną błogość w mych starych i steranych lędźwiach. Dzisiaj już tej poezji nie uświadczysz nigdzie. Wszędzie napastuje nas biała dama z rozwianym włosem na oklep dosiadająca czarnego ogiera z przekrwionymi białkami. Jest to zbyt trywialna oferta nie wywołująca stanów wyższego rzędu. Nie przekonuje mnie nawet szczególnej urody Pani Minister Kopacz z jej resortem mającym dbać o stan mego ciała i ducha. Z uwagi na swój zwierzęcy charakter moja chuć wzdraga się przed kastracją,nawet chemiczną w wydaniu demokratycznej władzy chcącej wziąć za moralne cugle bolszewicko rozpasane nasienie, jak nie demokracją to kastracją. Niczego sobie te elity i ta władza. Nawet ukochany baćko czegoś podobnego nie wymyślił.

    Niekiedy wręcz zastanawiam się ,Drogi Mój Panie wybacz mi moją niestosowność i odpowiedz,dlaczego nie można kastrować z głupoty demokratycznych elit, przecież to byłoby ewidentnym czynieniem dobra. Widać już być tak musi, że mądrość z głupotą pospołu w koktajlu występują, podobnie jak dobro ze złem, mimo usilnych starań by nas przekonać do tego, że istnieje Imperium Dobra. Oczywiście, istnieje w amerykańskim marzeniu, podobnie jak w Solidarnym Imperium prawo i sprawiedliwość. Są to bardzo cenne wartości, o których zazwyczaj mówimy kiedy ich nam nie staje. Ważne, że chociaż elitom staje w ich masturbacyjnych skłonnościach politycznych. No cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

    Dramat polega na tym ,że kiedy Pan Bóg zawiesił na sznurku różne atrybuty tego samego asortymentu służące celom ludzkim i boskim,ci wysocy i piękni sięgali po te malutkie i zgrabniutkie, a małym i zapyziałym kurduplom ostało się tylko to co sięgnąć mogli. W rezultacie gmin zajmuje się stosownie do bożego wyposażenia prokreacją, a elitom z braku argumentów polityka pozostała. I tak pieprzą one serwowane nam dania, że nie pozostaje nic innego jak Boże Ciało przyjmować i wodę święconą popijać mając cichą nadzieję, że owe dromadery kapitalistyczne przez ucho igielne nie przejdą a jeśli nawet to Święty Piotr u niebiańskich dźwierzy zawróci ich z tej pazernej i nieszczęsnej drogi ucisku bliźniego.

    Z powodu ułomności demokratycznych elit i ich polityki mieszanie w tym kotle i podtrzymywanie pod nim ognia także ułomnym i bezproduktywnym jest. Chyba,że traktujemy wymienione czynności jako zabawę starszych intelektualnie znudzonych panów starających się z tego kamienia chociaż iskrę wykrzesać, bo po czasie huraganowego płomienia nawet wspomnień już nikt nie chce przytaczać, by wstydu nie przyczyniać.

    Zastępcze rozważania co też jeden pan może drugiemu panu wykręcić na politycznym torcie,kiedy masy żrą kamienie zakrawa na kpiny. To Pan Bóg powinien rozstrzygnąć gdzie jest miejsce policjantów o gdzie złodzieje winni się znaleźć. I o to miejsce na ziemi walczą oni zażarcie i zawzięcie,zgodnie z „chrześcijańska zasadą nie ma zmiłuj”. Widać Najwyższy ma poważny dylemat jak w tej piosence:”Cóż mam biedna zrobić, kiedy podoba mi się dwóch”,po trawestacji głoszącej: ”Obaj się modlą i klęczą, podoba mi się dwóch”.Tutaj już tylko Saakaszwili pomóc może,zajazdem znienacka i nocą wziąć uśpionego przeciwnika amerykańskimi środkami nasennymi. Niedożywiony naród ogłupiały i zniewolony, bez chleba,pracy, wina i igrzysk, przygląda się biernie i bez zainteresowania prawicowym igrcom mającym skłonić do zabawy w „duraka”lub „dupniaka”.Jednak oberwał on już tyle razy po tyłku ,że nie wykazuje zbytniej skłonności by ponownie wystawiać swoje siedzenie pod pańskie razy, nawet powagą kościoła uświęcone.
    Stąd też panowie szlachta bawcie się sami, a my gawiedź będziemy wasze numery i numerki obserwować, aby zachowując ciągłość historyczną opowiadać następnym pokoleniom jak to bawiły się Polską „demokratyczne” i infantylne sfery „elytarne”przegrywając Polskę w znaczone karty ze zwykłej nienawiści do ludu swego.

    Wielu jest Polaków na naszym blogu,przyznających się do działalności wywiadowczej, niektórzy wręcz do podwójnej agentury. Są wśród nas wyrażający sympatię dla Rosji pomawiani o stanowienie rosyjskiej partii w Polsce. Są również tacy dzięki których figlikom politycznym,inni oddali swe życie za amerykańską wolność. Inni nawołują wręcz do rozpętania kolejnego konfliktu militarnego. Mamy tutaj wielu ludzi rozumnych i patriotycznych ale mamy także do czynienia z pieniactwem i warcholstwem wyjętym wprost ze szlacheckiego zaułka odwołujących się do rotmistrzów i kadetów, niechlubnych kart historii AK,WiN i NSZ. Nawiązywanie do kontynuacji linii politycznej polskich klęsk i przegranych,nurzanie się w martyrologii narodu polskiego lub krańcowe odrywanie się od Polski i potępianie w czambuł jej samej i jej historii. Krańcowe podejścia ludzi ukształtowanych w bardzo różnych warunkach i o różnych tradycjach. Nie rozumiejących, że Polska może być tylko wypadkową ich marzeń i oczekiwań, co z góry zakłada konieczność tolerancji i poszanowania cudzych poglądów,tak długo i tak dalece dopóki nie naruszają one dóbr osobistych innych ludzi.

    I jest mi w tym aspekcie najzupełniej obojętnym czy Prezydentem zostanie Icek, Picek czy Bamberóz. Każdy z nich będzie oczekiwał,żebym się wyparł swojej historii i dał się poprowadzić na pasku miłości ku Stanom Zjednoczonym, Wielkiego Kapitału, który nie przebiera w środkach i metodach zmierzających do powiększania swoich żywotnych zasobów, dla osiągnięcia których najchętniej płaci w aureoli demokratycznej propagandy cudzą krwią. Może w końcu ten obraz zechcą zmienić znany Bambosz i pani „Ici Pici”.Lecz jak praktyka wskazuje łatwiej będzie zmienić ich wyborczą podwędzaną kiełbasę wyborczą na stosowne dla pospólstwa serdelki aniżeli zmienić strategiczne cele kapitału.

    Macie panowie niezwykle trudne zadanie, ponieważ w plejadzie cienkich Bolków,Zapalniczek i innych Mydelniczek nie macie autorytetów. Macie długie szeregi zer, które bez poprzedzającej je jedynki są niczym. Bolek się zużył,Lolka nikt nie zna ,a Tola nie ma wzięcia. Oto i całe rezerwy kadrowe. Gdyby dokonać analizy i oceny posolidarnościowych Premierów i Prezydentów,to smutno kształtuje się ten obraz sezonowej i szybko przemijającej władzy ustępującej miejsca drepczącym do korytka kandydatom o jeszcze bardziej dyskusyjnych walorach osobistych. Tutaj właśnie widzimy jak na dłoni ,że nie chodzi o interes Polski lecz o włoską metodę sprawowania władzy umożliwiającą w ten sposób jak najliczniejszym rzeszom solidarnych kombatantów otarcie się o jej podnóżki dla wyszarpania osobistych przywilejów w związku z szybko umykającą demokratyczną kadencyjnością. A przecież post faktum, żyć się także chce, a do stworzonego przez siebie pośredniaka, ani na błogosławione bezrobocie VIP-owi jakoś tak nie wypada iść i bratać się z lumpenproletariatem oraz w kolejce po świadczenie socjalne,którego tak nienawidzą, przekazywać jednoznacznych znaków „pokoju” pod adresem rządzących. Dlatego w tej sytuacji jest najlepiej być młodym ,dobrze wykształconym najlepiej na zachodnich KUL-ach i zdolnym do wszystkiego w imię Boże i własnej kieszeni, tak długo dopóki ABW nie ustawi celownika.

    W sumie zgadzam się praktycznie tylko z jednym zawołaniem Naszego Gospodarza,”Tisze jedzieszsz-dalsze budiesz.”Odwagi to wymaga wielkiej by powoływać się na tak politycznie zdruzgotany język przez wszystkie słuszne i prawe polskie siły. To bez mała coś takiego jak wypisywanie przez obecnie rządzących opozycyjnych haseł w szaletach miejskich”Precz z komuną”.O nich nikt nie może powiedzieć polskojęzyczni patrioci. A w przypadku języka obcego nawet Mikołaj Rej z Nagłowic mawiał:”A Polacy nie gęsi i swój język mają…”.A jeszcze inny wołał „Wstrzymał Słońce,ruszył Ziemię i polskie go wydało plemię…”.Pomyśleć,że teraz taka żałosna posucha nastała, a kiedy objawił się drugi po Koperniku Wolszczan to od razu musi się okazać komunistycznym tajnym agentem. Boże Kochany, dlaczego miłe solidaruszki Pan Bóg tak strasznie was karze? Pewnie za waszą judaszową naturę i ulepienie z innej glinki,na pewno nie ulepił was z czerwonej glinki, zapewne potraktował was z innego kaolinu.

    Nawet tak inteligentny i doświadczony pisarz i dyplomata jak Passent, nie może się wyrwać poza poprawność polityczną i składa nam rozśmieszające propozycje. A może na tym właśnie rzecz polega, że jedni przez cierpienia dochodzą do gwiazd, natomiast inni osiągają ten stan słuchając kupletów solidarnych mędrców kabaretowych. Ciekawy czas nastał, którego każdy solidarny z nas żądał…Alleluja.

  44. Prezydentem nie musi być polityk. Jest to w końcu funkcja głównie reprezentacyjna.
    Ja bardzo bym chciał aby mój kraj reprezentował ktoś inteligentny, posiadający dużą kulturę osobistą, znający języki i szanowany przez ogół społeczeństwa.
    Wysuwam kandydaturę Wojciecha Młynarskiego.

  45. Może Magdalena Środa ?

  46. Szestowie !
    Bezpardonowo przejdę do frontalnego ataku, otóż:

    szestow pisze: 2008-09-19 o godz. 10:48

    Wróciłem własnie z Izraela gdzie wybrano na szefa rządu rozsądną i nieskorumpowaną kobietę panią Cipi Livni

    W tym miejscu chciałbym powiedzieć, że albow Izraelu byłeś czytając przewodnik i nie miałes żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym, tak ciebie wciągnęło, albo konfabulujesz jak bohaterowie dennego jankeskiego serialiku „Zdażyło się jutro”. W tym miejscu chciałbym ci uswiadomić (wybaczysz mam nadzieję gombrowiczowski gwałt przez uszy), że Cipi Liwni NIE JEST premierem Izreala, a tym samym nie jest szefem rządu. Jeśli moje słowo Ci nie wystarczy, wklejam link do oficjalnej strony rządu Izraela http://www.pmo.gov.il/PMOEng/PM/Resume/
    A tak poza tym więcej atrakcji, mniej konfabulacji. I życie a pochmurny piątek będzie piękniejsze
    L.

  47. Jak marzyć to swobodnie.

  48. Moim zdaniem najpierw powinien byc polski bubel regulujacy uprawnienia premiera i prezydenta poprawiony na:

    – rzad rzadzi, prezydent reprezentuje.

    Alice Cooper for President!

  49. Witam po wakacjach.

    Naprawdę wzięliście Państwo ten wpis na serio?:-{

  50. Jasny Gwincie – co to jest LMD, do którego odsyłasz celem lektury artykułu KTT?

  51. Panie Redaktorze,
    Martwi mnie ten wybór. I brak wyboru.
    Może trzeba poczekać ze 20-30 lat aż padną lub osłabną z sił wszyscy, którzy twierdzą, że niosą sztandar „Solidarności”…
    Dzisiaj NSZZ Solidarność to firma dobrze funkcjonująca, której przeszkadza robotnik i w ogóle każdy kto tam przyjdzie. Szefowie ich oddziałów są „upupieni” bo za Krzaklewskiego zrezygnowano z dwukadencyjności na rzecz tzw. kompetencji (co oznacza etatowość).
    Jestem jeszcze w tym związku przez sentyment, bo z ideałów to tylko może sztandar został…. Tam są własne interesy, a nie interes pracownika.
    Sami zagłosowaliśmy na takich a nie innych polityków. Dzisiaj wszyscy tutaj się wręcz onanizują sporem między PiS a PO… jakby na tym świat się kończył… Swoje kotlety klepią na tym i SLD i PSL… starzy wyjadacze resztek z pańskiego stołu, którzy zrobią wszystko, byle od niego nie odpaść…. Polska polityka nie istnieje…. Żałosny Kaczyński, co tak głupio oddał władzę…. żałosny już coraz bardziej Tusk…. co jęczy o prezydenturę i tylko zyje sondażami… Żałosny Prezydent, co nie mając pojęcia o bezpieczeństwie sam próbuje sterować samolotem, jakby zapomniał, że nie sam leci…. Takie d… polityczne…. I te ich dwory… jeszcze bardziej śmieszne……..
    I do tego ordynacja wyborcza, która nie pozwala głosować na osobowość, tylko na klikę….
    Pan musi z czegoś żyć…… ale do rzyci takie życie… i komentowanie głupot

  52. @Lizak

    No komuną wieje, wieje, ale powiem szczerze, że wrażenie pewne robi. Nie wiem czy dobre, ale wrażenie na pewno.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  53. @Andrzej Falicz

    Niestety. Też o tym myślałem, bo uważam tę kandydaturę za najmniejsze już zło, ale z Panem Danielem Passentem jest jeden kłopot, który ciężko by było przeskoczyć jeśli chodzi o kandydowanie…

    Pozdrawiam
    Łukasz

  54. Szanowny Panie Danielu, LMD znaczy Le Monde Diplomatique. Artykuł KTT naprawdę warty jest do przeczytania. Pozdrawiam. W Krakowie strasznie leje od tygodnia.

  55. Le Monde Diplomatique

  56. @alburri
    Oficjalnie rzeczywiście Livni premierem nie jest, ale nieoficjalnie cały swiat już ją widzi nowym PM of Israel, więc nie widzę powodu, żeby bawić się w alburriego zabawę. Wklejam info z TVN24 na ten temat i kończę wątek izraelski

    http://www.tvn24.pl/2160255,28377,0,0,1,wideo.html

  57. Pan Tusk juz raz kandydowal na prezydenta i przegral z milosciwie wam panujacym. Z wszystkich zapowiedz, rocznic i itd. wynika , ze Pan Prezydent ma byc kreowany jako bezposredni potomek marszalka Pilsudskiego, uczestnik Powstania Warszawskiego, a takze Powstania Styczniowego i Listopadowego. Jako przywodca strajkow robotniczych w 1970 i 1980, ktory obalil by komune wraz z Duzym Bratem 20 lat wczesniej, gdyby nie tych kilku zdrajcow, jak Walesa, Kuron, Michnik itd..Na dobra znajomosc histori przecietnego obywatala w tym wypadku radze nie liczyc. Jak sam Pan Prezydent juz raczyl zauwazyc wychowanie patryjotyczne w Polsce kuleje. Jedyna stala i niepodwazalna wartoscia w tym wychowaniu sa
    „Czterej pancerni i pies”, oraz „Klos” . Okres bomu gospodarczego w Polsce idze wraz swiatowym kryzysem bankowym do konca. Nie sadze , ze Duzy Brat bedzie mial trudosci, w obarczaniu z konsekwencjami wynikajacymi z tego faktu rzadu Tuska. Pan Tusk jest europejczykiem i zwolennikiem Uni, ale rownoczesnie potomkiem zolnierza wehrmachtu.
    W tym wypadku wchodzi w gre kardynalne pytanie „Tusk dla kogo pracujesz”? Mysle , ze Bracia znajda wlasciwa odpowiedz na to pytanie.

  58. Znajdujemy się obecnie w tak martwym punkcie, jeśli chodzi o spekulowanie o najbliższej kandydaturze, że można się conajwyżej irytować, z powodu nie mogącego się ostatecznie skończyć ostatniego sezonu ogórkowego. Narazie jest to temat jałowy i taki do jesiennego pomarudzenia z braku laku. Niektór5zy z nas blogowiczów umęczeni tymi, których perfidny Los nam ostatnio podrzucał do korytka, gotowi zgodzić się na jakiegokolwiek mydłka, byle było cicho i spokojnie. Oczywiście tak się stanie. Na pewno upchamy sobie , na tzw.styk najmniejsze zło z tych najmniejszych.
    I tu na moment pojawia się temat do porozważań. W moim przekonaniu, gdyby przemóc nasze umęczenie „wyczynami” naszych milusińskich/tfu!/ poliryków , to na najbliższą kadencję najbardziej przysałby się nam ktoś z charakterem, bardzo kompetentny, rozważny i całkowicie nieduperelny. Sytuacja w świecie będzie się coraz bardziej zagęszczać, i na taką sytuację jakiś nijaki ,gamoniowaty prezydent może być niestety „Lekiem na całe dobro” .Moim idolem niezmiennie jest prof. Marek Safjan. Profesora Zolla też bym przyjął jako wielką życzliwość Opatrzności, nawet jeśli ona nie istnieje. Pomijając brak jakichkolwiek przesłanek organizacyjnych i zaplecza ,które mogłoby ich promować, to dżentelmenów tej klasy i tak nic nie jest w stanie zmusić do wdepnięcia w naszych polityków środowisko.
    Bądźmy więc spokojni, gdyż grozi nam tylko to co doskonale znamy: albo jedni wygrają, a rdudzy będą w niesympatycznej opozycji, albo wygrają ci drudzy i będzie dokładnie to samo tylko na odwrót. W mediach będą pokazywać w dalszym ciągu to co teraz, a my na blogu, będziemy udanie dociekać, kto z tych samych, doskonale nam znanych , w tamtym momencie będzie kim.
    Dopóki nasi dożywotni dobrodzieje nie pozwolą sobie odebrać systemu finansowania partii politycznych z budżetu państwa, to taka dualistyczna hybryda zmonopolizuje naszą politykę po święte nigdy. W komunie uczyniła to jedna partia,z przystawkami i to była dyktatura. Obecnie mamy monopolizującego politykę zroślaka , też z przystawkami, i dzięki temu mamy demokrację. Zroślak na pewno dopilnuje, żeby państwowa kiesa czuwała dzielnie nad naszą pie….ną demokracją. A co, nie mamy prawa wyboru? Jeśli będzie beznadziejnie, to nie miejmy do nikogo pretensji, sami wybieramy/?&^?%$?#@*?/.

    Pozdrawiam,Eddie

  59. Drogi Lizaku, pamięć ci nie dopisuje, bo to była Józia, a nie Jagna. Ale podniecać się można Jagną, czemu nie, przaśna była kobitka.

  60. A poza tym może byś pisał swoje elaboraty w odcinkach? Lepiej by się czytało.

  61. Lizak pisze :

    „To jest właśnie Polska dwóch prędkości,w której jedni jak np. Geremek jeżdżą lub jeździli mercedesami a ciecie zasuwają per pedes,co jest niezwykle korzystne dla zdrowia,wzrostu wydajności pracy i rozwoju budownictw kapitalistycznego w naszym kraju.”

    Panie Lizak, profesor Geremek kochał samochody i swoją miłość przypłacił życiem. Mercedesami obecnie jeżdżą najczęściej zwykli robotnicy, którzy wracają n.p. z robót w Niemczech.

    A w chodzie nie ma równych dla Polaka Roberta Korzeniowskiego, który jednak jest bardziej wydajny i przyczynia się do rozwoju naszej ukochanej kapitalistycznej ojczyzny bardziej niż osoby latające tanimi liniami lotniczymi 🙂

    Inna prędkość to ani chód, ani mercedesy, czy samoloty, tylko pociągi wielkiej szybkości :

    http://wyborcza.pl/1,75476,5705552,Szybka_kolej_w_Polsce__Oby_szybko_.html

  62. Szanowny gospodarzu, Pana blog schodzi na psy.Coś Pan musi z tym zrobić. Sądzę, że powinien Pan -dla dobra sprawy – wyeliminować z blogu takich „intelektualistów”od oceniania każdego metodą szambo, jak „falicz”. On dzisiaj napisał, że Jaruzalski na prezydenta, jako ruski generał. Szanowny Gospodarzu, tak w Polsce nawet pod budką z piwem się nie rozmawia. Zastanawiające jest, co się dzieje na obczyźnie z tymi byłymi Polakami(nie wszystkimi), że z wściekłości gryzą własne ogony i nie wiadomo, czym ich leczyć. Czy jest to kompleks uciekiniera? ,który szuka alibi dla siebie. To tak, jak nadąsany dłużnik, żeby wierzycielowi nie oddać długu, najpierw musi się na tego wierzyciela obrazić. Takie pisanie o Jaruzelskim jest nie tylko wredne, jest chamskie i nie powinien Pan tego tolerować nie dla zasług Jaruzelskiego(każdy ma prawo oceniać generała), lecz dla elementarnej kultury i cywilizacji

  63. Skoro już wiadomo co to LMD (uwaga! uzależnia jak LSD), ale nie wiadomo dlaczego artykuł KTT o dżokerze „wart jest przeczytania” (na stronie LMD nie dają dostępu do niego), to zalinkuję inny artykuł:
    http://monde-diplomatique.pl/LMD10/index.php?id=1
    K. Modzelewskiego z grudnia 2008 pt. „Jaruzelski utorował drogę Balcerowiczowi”. I w takim właśnie sensie można mówić, że stan wojenny 1981 roku był największym dobrem, a nie jakimś MNIEJSZYM ZŁEM. Zgadzam się, z tytułem i uzasadnieniem: ”Balcerowicz wiedział, że będą one (samorządy pracownicze) występować w interesie załóg, a przecież cała jego polityka transformacji była skierowana przeciwko tym interesom”. Niewątpliwie transformacja Polski do kapitalizmu była dziełem salonu, przede wszystkim salonu ekonomicznego. Lud szedł na rzeź, bo takie były realia gospodarcze. Przemieszczenia w strukturze zatrudnienia były konieczne, dzisiaj mało kto ma wątpliwości w tej sprawie. Najpierw Stan Wojenny opanował ludowe bezhołowie, póżniej Plan Balcerowicza wdrożył lud w nowe dla niego realia kapitalizmu i wprzęgnął w zupełnie odwrotnie kręcący się kierat (lud jest od tego, aby go wprzęgać). Innego wyjścia na tym bożym świecie nie było i nie ma, szczególnie, gdy teoria marksizmu zgniła przed wydaniem owoców, a encyklika Laborem exercens jest jedynie litanią do odmawiania, a nie konkretnym planem działania. Przez ostatnie dwadzieścia lat lud wierzgał, zaś salon go mamił na różne sposoby. Kaczyńscy w końcu stali się prawdziwymi trybunami, bo jako tako zmodernizowaną i osadzoną w Europie Polskę stać było na taki populistyczny eksperyment. Ale spora część ludu jest już po drugiej stronie. Są to przykre dla niektórych konstatacje, wiem o tym, proszę mi wybaczyć.

    MNIEJSZE ZŁO – Straszliwą karierę zrobiła ta obrzydliwa fraza. Co to znaczy mniejsze zło? Czy jak powiem, że wg. mnie jedynie dobrym prezydentem byłby Cimoszewicz, a premierem dobrym byłby Balcerowicz, to każda inna kombinacja, łącznie z odwrotną, będzie mniejszym złem?

    Absurd, nieprawdaż. Dlatego nabija się W. Kuczyński
    http://wyborcza.pl/1,88975,5712685,Lech_Kaczynski_jest_mniejszym_zlem.html
    który w pewnym momencie zauważa: ”wynika stąd, że Lech Kaczyński jest mniejszym złem, może nawet mniejszym od stanu wojennego”.
    A poważnie, namawia on, aby rodziałem kompetencji na linii prezydent-premier, na razie w sprawach polityki zagranicznej, zajęli się konstytucjonaliści. Spodziewać się można za niedługo, że padnie historyczne stwierdzenie, kto wie, może z ust prezesa Kaczyńskiego: WASZ PREZYDENT, NASZ PREMIER. Wiadomo, jak historia się powtarza.

  64. Popieram apel Pielni1 w sprawie nie dopuszczania takich marnych wpisów, jak ostatnie A. Falicza. Tym bardziej, że potrafi on pisać całkiem ciekawie i do rzeczy, jednak czasami coś się z nim takiego dzieje, że czytać hadko.
    A. Falicz pisze tak, jakby pisały dwie różne osoby pod tym samym nickiem.

  65. Panie Redaktorze,zgadzam sie z Pana komentarzem w pelni,ale widze to wszystko bardziej realistycznie i bardziej pozytywnie.Tusk nie ideal(malo powiedziane),ale przeciez nie mamy mlodych Bartoszewskich,Gieremkow itp.I jak cos idzie chociaz troszeczke w dobra strone-to wspaniale!!!Bo jak Tusk przeminie to kolejny juz nie bedzie czerpal wzorcow z Kaczynskich ale z Tuska.Praca organiczna prawie.Powoli,powoli standartem myslenia polityka stanie sie w Polsce postawa naprawde propanstwowa.Srodowisko sie totalnie zmienilo i choc medialnie gdzies sie tam pojawia Kurski,Brudzinski itp,to Polacy juz ich pogladow nie trawia.Bo plytkie,bo glupie i nic w zamian.A Tusk na prez.a jak najbardziej.Nie mamy nikogo na razie innego,co smutne.Wlasnie czytam o 300 zlotych pisowskich .rece opadaja i brak slow na komentarz.Komentatorzy twierdza,ze polska demokracja ma juz tyle lat powinna okrzepnac.A ja uwazam,ze demokracja w Polsce zaczela sie dopiero budowac w sensie odpowiedzialnosci za panstwo dopiero od wejscia do Unii.Unii nie idealnej,ale majacej jakies zdrowe standarty choc przerosniete biurokracja.Wiec Tusk bardziej przystaje do europejskich standartow niz niereformowalny Kaczynski.Ja nie widze Tuska jako tego,ktory juz jest gotowy do sprawowania prezydentury,ale widze w nim poczatek lepszych czasow polskiej polityki.

  66. Panie Alburri,ma Pan racje ale przede wszystkim zdrowka zycze,my sobie tu komentujemy a za kazdym komentarzem stoi czlowiek,bardzo prosze myslec pozytywnie,wyzdrowieje Pan!A politycy..jeszcze raz zdrowka.

  67. Szanowny Panie Pielnia Falicz sam o sobie wydaje swiadectwo wypisujac chamskie kawalki.
    Jaruzalski to byc moze ruski general w przeciwienstwie do Jaruzelskiego.
    „nasze” generaly musialy byc w ramach „braterstwa” rowniez sowieckie po to miedzy innymi szkoly moskiewskie konczyly.
    Aluzja do ruskosci pochodzi od faktu, ze wg. mnie wiekszasc swojej kariery general zabezpieczal sowieckie ( w prznosni ruskie) interesy i sowiecka dominacje.
    Byl i rzadzil z nominacji moskiewskiej.
    Inaczej nie bylo Panie Pielnia.
    Mam nadziej, ze nie ma Pan nic przeciwko ruskim…

  68. Panie Danielu, pisze Pan: „zostać prezydentem – musi” . Otóż moim zdaniem ktoś taki jak Donald Tusk zostać prezydentem nie może! Nie zapominajmy o działalności tercetu egzotycznego Jarucka – Brochwicz – Miodowicz , od której Pana kandydat nigdy się nie odciął. Ktoś taki na stanowisku Prezydenta Rzeczpospolitej – to byłaby obrzydliwość.

    Ludzie mali nie powinni zajmować najwyższych stanowisk w państwie bo od tego państwo nam skarleje.

    Pozdrawiam, T.

  69. Na antypodach zaczal sie juz weekend najwyrazniej.
    Tak miedzy nami to z tym blogiem rzeczywiscie cos niedobrego sie dzieje (nieciekawy jest tzw caloksztalt ).

  70. A może tak „Radek wędrowniczek” na prezydenta ? Tusk otrzymał go w prezencie od PiS , a PiS od poprzedników , więc kandydat w tak cywilizowanym i europejskim kraju jak znalazł.
    Tusk – to skaranie boskie . Jak można było podpisywać tarczę , jeżeli nawet republikański senator Chuck Hagel wyraził obawy, że umowa o tarczy zawarta została zbyt pochopnie. Jaki z Tuska liberał ?
    Senator podzielił się swymi watpliwościami na wieczorze autorskim w ambasadzie polskiej w Waszyngtonie. Znany dziennikarz Tony Seton na witrynie internetowej w felietonie z 21 sierpnia wyśmiewa tę umowę również , a Tusk bawi publiczność dowcipem o kastracji ? Kiedy demokracja w Polsce będzie praktykowana ? Może odpowie nam na to pytanie „pielnia 1” ?

  71. A czy Olek51 był na Titanicu? Czy zna z opowiadan?

    Czy po 1997 roku bezrobocie przekroczyło 21 procent, czy inflacja rzeczywiście przekroczyła 10% (95 – 22%, 96 – 19%, 97 – 13%, 98 – 9%, itd), czy główna stopa bankowa przekroczyła 13% (aby w kilka lat spaść do 6%)? Nie, nie i nie. Olek51 naciąga liczby i fakty – bowiem po 1997 zbijano inflację i walczono z nierównowagą m.in. bilansu płatniczego, które była konieczne po exuberencjach wicepremiera Kołodki, robił to Belka, Balcerowicz kontynuował, a nieuniknionym efektem niestety było znaczne spowolnienie wzrostu, dalsze restrukturyzacje i rosnące bezrobocie. Niby drobiazg, parę procent tu, kilka punktów ówdzie, przeinterpretowanie owędy i już mamy teorię. Dziura Bauca – powtarzam po raz bodaj czterdziesty – wynikła z głosowań części AWS (w tym Kaczyńskich), PSL i SLD w ostatnim roku Sejmu III kadencji, które wprowadziły do budżetu “ustawy socjalne” rozwalające budżet na 30-40 dodatkowych mld. Bauc to podliczył, a potem już tylko legenda rosła. Obecnie nikt już nie pamięta, jak było, a Olek51 się droczy. Obecna polska prosperity ma solidniejsze podstawy, inflacja rośnie, ale jest o wiele niższa niż 11 lat temu, nic nie wskazuje na szybki spadek poniżej 4% wzrostu gospodarczego w najbliższych latach.

    Faktycznie Tusk “pajacuje jak Marcinkiewicz”, co ma znaczyć, że jest popularny, a to samo w sobie bynajmniej nie jest złe. Jednak prawdą jest, że niewiele załatwia – tutaj Olek51 jest w zgodzie z Gadomskim, a przy okazji ze mną. Ale co na Boga mają do tego emerytury II filaru. Rząd ich poziomu nie ustala. Natomiast projekt budżetu wg. MF na 2009 przewiduje deficyt poniżej 20 mld. Przez kolejny rok spełnione będą wymagania do przyjęcie euro. Euro w roku 2011 rząd “planuje”, a raczej premier zapowiada. Czy zrealizuje? Niewątpliwie mogłoby być lepiej, o wiele lepiej (ale czy któraś partia mu pomaga). Tym generalnym stwierdzeniem zgodności z uwagami Olka51 mogę się poszczycić, a diabeł i tak jest w szczegółach.

  72. Szanowny Panie, piszący pod pseudonimem „Lizak”
    Bardzo dziękuję za Pana mądre wpisy. Codziennie ich szukam. Myślę tak samo, ale żal mi, że nie potrafię tak pięknie wyrazić swoich i większości /sprzedanego ? „wykiwanego” ? społeczeństwa. Biedna „klasa robotnicza”. Może KOR pomoże ? Ale „jaja” D rocznik 54

  73. M. zd. to nie blog „schodzi …”, ale p. Gospodarz. Czytać hatko. Wstyd p. Gospodarzu. Domniemywać można sprzedajność. Przykro …

  74. Polacy zasługują na „mądrego” Prezydenta, szczególnie po egzotycznych wyczynach dzisiaj panującego. Pisać każdy może z dozą kierunkowej sugestii, ordynacja wyborcza nie pasuje do wizji przyszłości nowoczesnego, europejskiego kraju i itd.
    Mam swoich kandydatów, którzy spełniają wszelkie kryteria: są to Dariusz Rosati, Jerzy Buzek, Włodzimierz Cimoszewicz i …, a po nich jest tylko przepaść.
    D. Tusk może czytać i opowiadać baśnio-bajki i jest tylko super kontrkandydatem do L. i J. Kaczyńskich.

  75. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak
    Ladnie piszesz o wypadkowj, ladnie bo tak jakby w konwencji – ja to nazywam – syndromu Lady Macbeth. Dlatego aby dobrze ja zrozumiec nalezy przygladnac sie tak zwanym wektorom. Od tej strony medalu obrazek naszkicowany przez Ciebie wyglada inaczej. Gdybys nie podpisal sie pod „dzielem”, myslalbym ze to napisal doswiadczony mazak propagandy. Przyznasz zapewne, ze pomysl zbudowania „perpetuum mobile na Wall Street jest swego rodzaju ukoronowaniem – prawda? Gdyby Mikolaj K. wiedzial, ze cymbalom gromadnie & periodycznie bedzie zakrecac sie w glowach to napewno by jej nie ruszyl. Ale czy w latach 1473 – 1543 mogl to przewidziec? Ciekawe kiedy w USA chwyca za tomahawki? http://bobolowisko.blogspot.com/2008/09/ten-tonacy-titanic-amerykanskiej.html

  76. @Falicz
    Trzebaby pomysleć o takiej kobiecie, która ma coś z Jakubiak, coś z Natalii-Świat, coś z Gęsickiej, coś ze Streżyńskiej, coś z kataryny, wdzięk Stenki i wiele, wiele innych cech ale na pewno nie powinien to być ktoś jak Pitera czy Gronkiewicz-Waltz
    @niewierzący lecz praktykujący
    Widziałem wielokrotnie zdarzenia z udziałem kibiców, ale akcja Schetynowych pracowników była przygotowana i filmowana z tezą, żeby pokazać wrogów ITI jako bandytów i kiboli. Od razu wypowiadał się rzecznik policji dla TVN-u choć nie przedstawiono żadnych zdjęć jakoby kibice zaatakowali agresywnych służbistów od prewencji użytych jako ochrona i straszak ITI. Jeśli policja jest używana do ochrony interesów prywatnych, jesli radni miejscy chronią interes ITI, a nie miasta przeznaczając dla nich 460mln, jesli rząd konsultuje swoje akcje piarowskie z TVN-em to znaczy, że realną władzą w tym kraju jest ITI i Walter z Wejchertem…
    Jesli się tej władzy nie przeciwstawimy to zaleje nas rzeka codziennego kłamstwa produkowanego nie w interesie kraju lecz w interesie tej firmy. Pan Daniel zwietrzył siłę tego medium i chce się im przypodobać ale czy to ma cokolwiek wspolnego z niezależnością? Może on lubi mieć nad sobą jakąś potężną siłę ograniczającą jego wolność wypowiedzi? Who knows?

  77. telegraphic observer pisze :

    „WASZ PREZYDENT, NASZ PREMIER. Wiadomo, jak historia się powtarza.”

    Trzeba przyznać, że ta maksyma była wykorzystywana kilka razy w przeszłości i będzie wykorzystywana w przyszłości.

    Moim skromnym zdaniem (MSZ) ma ona sens, bo władza w rękach jednej partii zwykle prowadzi do naturalnych wynaturzeń n.p. jak w przypadku tandemu braci bliźniaków 🙂

  78. Witold Gadomski ma całkowicie rację. Natomiast Panie redaktorze Danielu Passent taki kandydat w Polsce jest. To Włodzimierz Cimoszewicz, wprost wymarzony Prezydent Polski. A Pan Tusk. Och jak wiele musiałby sie nauczyć, aby dorównać Cimoszce…

  79. Wyborcza pisze o ostatnich decyzjach UE:
    „UE: Stalinizm równie zły jak nazizm”

    Ciekawie to wyglada jezeli w tym swietle zacznie sie widzec (rowniez pan „Lizak”) osiagniecia np. generala, ktory przypominam w okresie stalinowski byl aktywnym jego tworca:

    „W latach 1945-1947 brał udział w walkach z oddziałami podziemia antykomunistycznego w okolicach Częstochowy i Piotrkowa Trybunalskiego. Według dokumentów znajdujących się w archiwach współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową (uzależnionym od ZSRR organem kontrwywiadu wojskowego działającym w Polsce w latach 1944-1957) pod pseudonimem „Wolski”.

    Przypominam system, ktory wg Parlamentu Europejskiego byl rownie zbrodniczy jak nazizm byl wprowadzany na terenie Polski przez agentow ZSRR takich jak nasz „bohater”.
    Wyglada na to, ze nie musimy sie razem z naszym gospodarzem „martwic” o msciwosc PiS-u gdyz „szanownym staruszkiem” moze zajac sie wkrotce trybunal w Hadze…

  80. Co ja, głupia, wypisuję. Przecież p. redaktor i cała redakcja bronią nowego ustroju. A ja, przepraszam Państwa, jestem wychowana w poprzednim, za przeproszeniem, komuniźmie. Ktoś pamięta jeszcze ? Klasę robotniczą, żądzącą siłę ? „Bidaki” zostały wykiwane i dalej są „kiwane” A 3c95może zmądrzeją ?

  81. Donald, rób jak chcesz, ja na Ciebie i tak już nie zagłosuję – nadużyłeś mojego zaufania i to po wielokroć. Poniżej kilka kwestii, o które ma do Ciebie żal.

    1. Nie doprowadziłeś do postawienia Kaczyńskich i s-ki przed odpowiednimi trybunałami.

    2. Pozostawiłeś media publiczne w ich prywatnych rękach.

    3. Uznałeś Kosowo. Ja wiem, nie tylko Ty, była Was cała zgraja, ale Ty jesteś odpowiedzialny za decyzje rządu polskiego, nikt inny.

    4. Korzystałeś miesiącami z usług Waszczykowskiego przy „negocjacjach” z USA, zamiast go od razu wywalić na pysk.

    5. Zrobiłeś ważnego ministra z pospolitego szkodnika, Radka Sikorskiego.

    6. Dajesz sobą (premierem rządu) pomiatać byle komu, zasuwając perpedesem do pałacu, na każde skinienie małym palcem. Niczym jakiś sekciarz czcisz rzeczownik „urząd”, nie rozumiejąc, że to nie rzeczownik „urząd” jest lub nie jest godny szacunku, a człowiek ten urząd sprawujący. Czy ten człowiek, który przyjmował Ciebie, premiera rządu, w sieni, jak dostawcę pizzy (z całym szacunkiem, chłopaki), jest godny szacunku?

    7. Pozwoliłeś, aby politykę zagraniczną realizował ktoś, zupełnie do tego nieupoważniony, niebędący w rządzie. Ty jesteś za to odpowiedzialny.

    8. Uczestniczyłeś i uczestniczysz w niegodnej hucpie międzynarodówki kłamczuchów, kwestionujących w żywe oczy fakt gruzińskiej agresji (de facto amerykańskiej). Jako katolik powinieneś wiedzieć, że na gruncie kłamstwa nic dobrego nie może powstać, niezależnie od intencji.

    9. Pozwoliłeś na podpisanie skandalicznej umowy o tzw. „tarczy” rakietowej. Czy Ty umiesz czytać, człowieku? Zdajesz sobie sprawę, że zapisy umowy są dla nich święte i jeśli stwarzają jakąś potencjalną możliwość, to ta możliwość z pewnością zostanie kiedyś wykorzystana, jeśli to tylko będzie w ich interesie, niezależnie od negatywnych skutków dla Polski? Czy jesteś w stanie zrozumieć, że brzmienie każdego jednego słowa tej umowy zostało precyzyjnie przemyślane, ale nie przez naszych przyjaciół? Przyjaciel spaliłby się ze wstydu, mając podać coś takiego do podpisu.

    10. Pozwoliłeś, aby obce, wrogie demokracji służby, panoszyły się w Polsce jak w jakiejś republice bananowej i pisały scenariusze („legendy”) twoim przeciwnikom politycznym – aby Ciebie wykończyć.

    11. Zezwoliłeś na utworzenie w pałacu azylu dla szubrawców, pasożytów, być może także zdrajców, wysługujących się obcym krajom, azyl szczodrze opłacany z naszych pieniędzy, podatników.

    12. Na dodatek ośmieszasz państwo polskie, siląc się na anglojęzyczną wazelinę, wobec zwykłej krowy (z BSE).

    Wiem, wiem, Ty i tak tego nie przeczytasz, bo teraz masz doradców, którzy Ci czytają, co chcą i oznajmiają, co jest dobre, a co złe. Ale wygarnąłem Ci Donaldzie i ulżyło mi. A jeśli już uczysz się angielskiego, to zrób z tego lepszy użytek, niż błaznowanie przed kulającym się po podłodze w paroksyzmie nerwowego śmiechu ćwokiem, zarzucającym Ci potem, że nawet nie znasz dobrze murzyńskiego. Skorzystaj czasem z Internetu, przeczytaj coś z poza mainstreamu, zastanów się nad tym, przemyśl samodzielnie. Działaj dla dobra Polski i Europy, a jak nie, to pal Cię licho.

  82. Kwasniewski wedlog mnie byl bardzo dobrym prezydentem. Powinien jesze raz ubiegac sie o ten fotel.

  83. Tak Panie Wnuk ale tym razem z ramienia PPW Partii Przyjaciol Wodki

  84. Prezydent powinien wyglądać i zachowywać się godnie.
    Biorąc to kryterium pod uwagę, jedynym w tym typie jest poseł KALISZ.!!!
    Niestety, lewica nie ma szans…….

    Rozwój demokracji w naszym kraju to proces.
    Bez Solidarności nie byłoby stanu wojennego, bez 13 grudnia nie byłoby rządów Rakowskiego i ustaw przygotowujących reformy Balcerowicza, bez rządów Kaczyńskich nie wiedzielibyśmy nic o dnie, jakie może osiągnąć polska polityka.
    Był to punkt zerowy, liczę że dla wszystkich jasnym już jest , co jest czarne a co białe.
    Tusk to wół, który znów został ministrem i wszystko naprawi………

    Karnawał Solidarności i karnawał braci K. to czasy burzenia,ale wydaje mi się , że nieunikniony na pewnym etapie rozwoju społecznego.
    Zmiana struktur państwa i ustroju nigdy nie przebiega bezboleśnie.
    Za każdym razem do zmian potrzebna jest masa krytyczna, ludzi, postaw, zaangażowania, idei………
    Powtórzę ulubioną frazę- trzy pokolenia………
    A system, ludzie, ich postawy i poglądy, będzie ewoluował….
    Żyjemy w ciekawych czasach.

    Pewien żyd z Betlejem dwa tysiące lat temu chciał zbawić świat.
    Posiał ziarno.
    Minęło 40 pokoleń, a plonu jak nie ma tak nie ma……..

  85. Szczerze mówiąc to nie widzę kandydata na przyszłego prezydenta

  86. @Janusz

    no nieźle Pan poszedł.
    sądząc po punktach to polecam teraz SLD.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  87. CIMOSZEWICZU MUSISZ !!
    ( Tylko najpierw zrob porzadek w papierach )

  88. zaczął Pan Panie Redaktorze popadać w jakiś ogólnikowy i dramatyzujący ton,

    nie da się jednocześnie spinać ostrogami i tisze jechat’,
    nic się nie zmieni, póki nie zmieni się ordynacja wyborcza,

    wiadomo, posłowie mają ważniejsze rzeczy na głowie niż grzebać się w ‚swoim własnym pogrzebie’,
    sądząc po prasie, teraz najwyraźniej zaczęli nadrabiać akademickie zaległości i chcą się wyszumieć, no cóż, nie wszystkim dane było studiować, a okazja do ‚tancewania u kastra i pienia piesni’ może się im już nie przydarzyć,

  89. A ja nie zgadzam się z kilkoma głosami, że “blog en passant schodzi na psy”. Wystarczy poczytać … ileż głębokich analiz przyjęcia europejskiej waluty EURO, wszystkie plusy dodatnie wyliczone, ujemne wyciągnięte na światło, a jakież propozycje w sprawie KRUS, ileż punktów widzenia w sprawie emerytur pomostowych, a ileż o reformie zdrowia (choć ta dyskusja nieco przycichła, bo się przewaliła kilka miesięcy temu) oraz uregulowaniu i wzmocnieniu Służby Cywilnej w kraju mądrych jest wypowiedzi na tym blogu.

    I wcale przy tym nie brakuje giełdy personalnej, która w takiej pogłębionej rzeczowości mogłaby być przysłonięta:
    – pospolitego szkodnika zrobiłeś ministrem (to o Tusku),
    – pospolity pijak i pod sąd go (to o Kwaśniewskim),
    – uporządkuj swoje papiery albo stwardniej (do Cimoszki),
    – nacjonalizuje Amerykę (Balcerowicz),
    – jest reprezentacyjny, kulturalny i zna języki więc się nadaje na prezydenta (W. Młynarski),
    – nie gorsza od nich wszystkich (Doda Elektroda),
    – wściekła krowa (to o obywatelce amerykańskiej, więc się nie liczy),
    – pracuje nie wiadomo dla kogo (to znów o Tusku),
    – dać władzę nieskorumpowanym kobietom (o Cipi Livni),
    – nawet „Jezusa z Betlejem” na prezydenta wysynięto.
    A nade wszystko – blok jest wybitny, to Gospodarz schodzi na psy.

    Eh, szkoda gadać. Patrzę na słupki temperatury. Zadziwiające. W Polsce zimno, a na blogu taka burza. To chyba działają te elektrody.

  90. Drogi i Szanowny Panie Danielu!

    Popuszczamy wiec na wodzy fantazji i gdybanym dywagacjom na temat co i kto i gdzie i kiedy.
    Chlodna kalkulacja nakazuje byc ostroznym, acz nie mozna nie pokusic sie o pewne analizy wzgleem Donalda Tuska. przeto zblizamy sie do konca pierwszego roku jego dzialanosci jako Premiera Rzeczypospolitej.Do jakich konkluzji mozna dojsc?

    1.Donald Tusk preferowal i preferuje polityke drobnych kroczkow gdyz wie doskonale , ze ma do czynienia z dosc silna i aktywna opzycja w postaci PiS a i sama Lewice nigdy nie gwarantuje komfortu psychicznego.

    2.Strona Prawa i Sprawieldiwosci wszelkimi dostepnymi srodkami – w tym inspirowaniem niepokoji spolecznych – stara sie dyskredytowac dziania nie tylko Rzadu ale calej Platformy Obywate;skiej.W sukurs niejako szedl zawsze – czasami dosc spektakularnie – Prezydent Lech Kaczynski.

    3. W pozyzszych uwarunkowaniach trzeba legitymowac sie stoickim spokojem, konsekwencja dzialnia bhy utrzymac sie na fali zaufania spolecznego, ktora nie schodzi ponizej 46%

    4. W kregach unijnych i innych miedzynarodowych stosunkach Tusk i jego szef dyplomacji ciesza sie sympatia i zaufaniem, czego jednak nie mozna powiedziec o Prezydencie Kaczynskim.

    To chyba tyle pozytywow. Jaka jest wiec ” czarna skrzynka realiow”??????

    1. Nawet w tak trudnych uwarunkowaniach mozna oczekiwac wiekszej efektywnosci i inicjatywy gospodarczej ze strony Rzadu.
    2. Donald Tusk sprawia wrazenie czlowieka nie bardzo panujacego nad tym co sie w poszczegolnych resortach dzieje.
    3.Donald Tusk – myslac o ewentualnej prezydenturze powinien pomyslec nad wypracowanie i wypromowaniem kandydata na jego obecny Urzad Premiera, z ktorym wspolpraca bylaby bardziej efektywna i bez zgrzytow.
    4.Jako jeszcze Premier powinien pospieszyc z inicjatywa ustawodawcze i jej przeprowadzeniem w obecnym Sejmie przez legislature zmiany w Ustawie Zasadniczej w kwestii okreslenia uprawnien prezydenckich.
    5,jeszcze do wybrow prezydenckich Donald Tusk bedzie mial egzamin z przedmiotu jakim jest ogolnoswiatowy kryzys fionansowy, ktory w Polsce moze spowodowac rowniez soldne zawirowania.Jezeli przyszly tydzien na nowojorskiej gieldzie w miare spokojnie mozna bedzie mowic jedynie ze wstrzas nastapil tylko w amerykanskim systemie bankowym. ale czasami warto stare cos zburzyc, by zbudowac cos nowego bardziej preznego, solidnego. Nie tragizuje w kwestii kryzysu ekonomicznego bonrozumie jego podstawy, zrodla i sledzac za poczynaniami wladz federalnych spokojnie patrze w przyszlosc.

    zblizam sie w swym dosc przydlugim wywodzie do meritum . Czy Donald Tuska ma kandydowac, czy nie.
    Osobiscie uwazam ze NIE!
    salby Premier nie moze byc dobrym Prezydentem. Donald Tusk pozostawi za soba rozgrzaebane gospodarstwo bez gospodarza.

    Mozna jednak zastanowic sie nad innym ukladem. Jesli juz gdybamy, to co sadzi Pan Panie Danielu i wy blogowicze o ukladzie np. Bronislaw Komorowski Prezydent RP, Donald Tusk pozostaje Premierem a Sirkorski pozostaje mezem zaufania polskiej dyplomacji.
    Ten wariant jednak bedzie mozliwy tylklo i wyulacznie po uprzednim przeprowadzeniu wczesniejszych wyborow do Sejmu i Senatu.
    Taki scenariiusz rowniez jest realny iw cale nie taki daleki od realnosci.

    P.S.
    Nie bardzo osobiscie podobaja mnie sie – juz absolutnie nudne i prymitywne – nawroty w swych komentarzach kilku blogowiczy do osob Kwasniewskiego i Jaruzelskiego. Czy sie komu podoba czy nie najbardziej efektywnym w swej pracy i cenionym w swiecie byl aleksander Kwasniewski. przetrwal dwie kadencje i gdyby mial taka konstytucyjna mozliwosc to i trzecia kadencja stala przed nim otworem.Juz pora drodzy blogowicze troche zmienic ton wypowiedzi.

  91. Pełna zgoda!
    Perfekcyjny wywód.
    Mam nadzieję ,że Pan Donald przeczyta i się zastosuje.
    ps.
    A swoja drogą jestem uzależniony op Pana felietonów .Forma jak za najlepszych lat z Polityki!

  92. Jak zwykle doskonaly,przemyslany artykul,choc,nie powiem,zeby mnie to zachwycalo.Och,czemu tyle niezgody,a w Lechu K.tyle zapieklosci i szkodzenia/w koncu/wlasnemu krajowi.Ale Donald prezydentem??Najgorsze,ze nigdy nikogo nie mamy „na miare”,a tro bylejactwo i mniejsze zlo daje nam sie niezle we znaki.

  93. A może Mi..MI.. Michnik Adam?Zasługi konspiracyjne ma,w zasobach chyba nie widnieje (chociaż kto wie?),obycie międzynarodowe posiada,przyjaciół na wschodzie i zachodzie bez liku,to są chyba wystarczające atuty.Były czasy kiedy ustalał kto będzie premierem(„wasz prezydent,nasz premier”),komu premierostwo szkodzi na zdrowie(na spółkę z Rywinem)niechcący przez to matkując !V RP to może teraz wykaże swoje talenta.Chociaż nie zawsze dobry architekt jest takim samym murarzem.Roboty redakcyjnej też już Wyborczej nie łapie.Myślę,że jakby niezły garnitur naa14fłożył to ho,ho…

  94. Tel.Obser.:
    Czy byłeś przytomny kiedy pisałeś o wartościach tego blogu i finiszowałeś „eleganckim „słowem?
    ps.
    Francja numer 1 w UE tego półrocza , mediator Rosja -Gruzja pokazała w Soczi jak dba o swój nos -pozazdrościć .Zobaczymy czy Prezydent RP obsobaczy Francuzów ,czy też przełykać będzie pigułę .
    Brawo Francuzi < daliście lekcję jak naprawdę można na lata zabezpieczać swoje interesy , a MY??!! szkoda wyliczać -np .od Rury Odessa -Brody ,czy most Energetyczny z Bałtami ect.Czy nawet samodzielenie Gazport w Swinoujściu -bo też podobnie jak wyżej niema umów na lata z posiadaczami surowców -cisza w tej sprawie .Całe szczęście, że Gierek wybudował port północny (pamiętacie nasze tankowce tamtego czasu !? ) jeszcze z nim się przeprosimy ,mam na myśli port.
    Na tym polu Donald Tusk musi udowodnić swoje kompetencje ,bo boiska szkolne ,stadiony na Euro na 2-tygodniowa imprezę nawet tej rangi to za mało . Ogłosił by ,że rzadzi ,jest premierem a dopiero sytuacyjnie wiosną 2010 roku na polskim bezrybiu może nawet wygrać Prezydenturę ,startujać na jedno okrąznie a Lech Kaczynski niech juz biega i sapie ,może nawet sam zejdzie z toru ścigania .
    Wcześniej Rząd Portugali, a ostatnio rządy Austri i Szwajcarii nie ogłaszały ,że ich zasadniczy program rządzenia na 4 lata -to sportowe imprezy na okres 2 tygodni czy nawet niech będzie 3 tygodnie .

  95. Jak zwykle od 30 lat , zgadzam sie z Panem w 100 %.

    Pozdrawiam
    Aleksander

  96. A poważnie mówiąc, bo o jakość wpisów na tym blogu bój prowadzimy, to już wiem w czym tkwi problem. Czy my się zastanawiamy nad polem manewru premiera RP? Ależ gdzie nam to w głowie, ma taki Tusk czy inny “bylejaki” polityk władzę, pensję, obstawę i wszystko podane (ma życie klawe), więc o co chodzi, po co się pochylać nad jego losem. Ja zaś się zastanawiam, bo “Polityka” przy okazji ostatnich wyborów pisała jakie są jego możliwości, dźwignie i sznurki, czyli jak funkcjonuje urząd, jego kancelaria, jak się podejmuje decyzje i nadzoruje wykonanie. Bo rządzenie premiera to coś bardziej złożonego niż sterowanie Titanikiem. Dodatkowo, wiekszość opinii publicznej obawia się, aby premier nie miał tych możliwości za wielkich, bo jak zmajstruje, to się nie pozbieramy. Niewierzący lecz praktykujący o 9:16 pisze: ”władza w rękach jednej partii zwykle prowadzi do naturalnych wynaturzeń n.p. jak w przypadku tandemu braci bliźniaków”. To że bracia bliźniacy u władzy jest ewenementem światowym, może nawet wynaturzeniem, ale kto kazał wybierać braci bliźniaków, a przedtem uwierzyć w obietnice, że nie obejmą obu urzędów. Ta wiara wyborców była wynaturzeniem, jak mi się zdaje.

    Zatem między Scyllą i Charybdą miotają się wypowiedzi – nic nie zrobił, a jakby zrobił, to na pewno ze szkodą. Takie są oczekiwania, aby spiął ostrogami i tisze jechał jednocześnie, co jest sprzeczne w koncepcji i w wykonaniu, jak słusznie zauważa IV.

    Oczywiście oczekiwania są wyraźne, aby robił dobrze. Aby wypłaty z II filara były wysokie, pensje dalej pięły się w górę, drożyzny przy tym nie było … i podobne sprzeczności. Premier Tusk – taka wiara w cuda panuje w narodzie – powinien powiedzieć coś, co wzniesie WIG o 100%, a przynajmniej o tyle, aby wszystkim starczyło godnie przeżywać swą emeryturę. To nawet Alan Greenspan takiej mocy nie miał, choć moce miał ciemne, i w efekcie po latach widać, że całkiem diabelsko ich użył. Spoglądam właśnie na wykres w gazecie wskaźnika Dow Jones przez pięć dni, które jak mówi tytuł artykułu, wstrząsnęły finansowym światem. Faktycznie jest to kryzys FINANSOWY, a nie EKONOMICZNY, co wskazuje na sporą wiedzę praktyczną obecnych zarządców. Gdyby zastosowali metody z roku 1929 to byłby już kryzys ekonomiczny, może nawet druga wielka depresja. Ale póki co nie jest. Jak na razie wykres DJ przypomina mi przekrój przez Wielki Kanion rzeki Kolorado – w poniedziałek rano w dół, przez resztę dnia płasko, we wtorek znów niżej i cała masa spiczastych kilkuminutowych wzniesień, w środę ukośnie w dół, w czwartek jeszcze niżej, aż po samo dno wczesnym popołudnie (tu cienką nitką płynie Kolorado), bo od 14-tej z minutami jeden skok w góre, a w piątek rano jeszcze raz pionowo w górę do poziomu mniej więcej równego temu w poniedziałek rano. Teraz zapytać wypada, czy jest to przekrój z północy na południe, czyli w perspektywie miesięcy zjazd w dół do poziomu Phoenix, czy z południa na północ, co wskazywałoby na dalszy ruch ku Skalistym szczytom. Tego nie wie nikt, i na tym polega ułomność analizy technicznej.

    Wracając do naszego premierka Donka, jego los leży jak na dłoni. Jeślo chce on utrzymać popularność to nie może tknąć niczego. Albo niewiele może tknąć. Ustawa medialna, którą n.b. p. Paradowska ją pochwaliła była jako dobrą i uczciwie wynegocjowaną z SLD, a ona chyba się lepiej zna niż p. Passent (opinii Gadomskiego w tej sprawie nie znam, czy nie pamiętam), tyle że wódz w SLD się zmienił i ustawa padła. Min. Rostowski zmniejszył deficyt w budżecie 2009, ale tak mizernie, choć należy wziąć pod uwagę, że poziom wzrostu PKB przeszacowano w dół, i to ma istotny efekt na bilans. To samo robił min. Belka, bo tyle mógł. Jeden i drugi muszą układać ten budżet pod ciężarem rozlicznych ograniczeń i pozycji stałych, których tknąć nie można. Bo jak się tknie, to rusza lawina protestów, albo z kilofami, albo w białych fartuchach. Po prostu cały układ jest niereformowalny, bo inaczej byłby to liberalizm skrajny, antysolidaryzm, zamach na prawa pracownicze, wejście w zdradziecki układ z pracodawcami … tak jest, wszystkie te hasła i zawołania padł już dziesiątki razy na ziemi polskiej. Więc dajmy sobie spokój z utyskiwaniem na Tuska.

  97. telegraphic observer pisze:

    „To że bracia bliźniacy u władzy jest ewenementem światowym, może nawet wynaturzeniem, ale kto kazał wybierać braci bliźniaków, a przedtem uwierzyć w obietnice, że nie obejmą obu urzędów. Ta wiara wyborców była wynaturzeniem, jak mi się zdaje.”

    Akurat wyborcy uwierzyli zapewnieniom, że Jarosław Kaczyński nie będzie premierem kiedy prezydentem zostanie jego brat bliźniak Lech. Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni polityk nie dotrzymał słowa. A co nastąpiło po usunięciu premiera Marcinkiewicza na rozkaz, jak się okazuje, prezydenta, bo był zbyt popularny, wszyscy widzieliśmy.

  98. Telegraphic Observer 16.51. Ja także obserwuję słupki temperatury, te za oceanem tym razem zawieszone na tamtejszych bankach. Wypada przy okazji także zmierzyć Twoją temperaturę i śledzić reakcje jak na naszych oczach niewidzialna ręka rynku zamienia się w całkiem widzialne ramię państwa zagarniające setki miliardów dolarów, pieniędzy podatników, niestety także naszych i transferuje je dla ratowania prywatnych banków. W tych dniach pada więc w ruinę nieludzka doktryna neoliberalna, której jesteś twardym, chyba jedynym rzecznikiem na tym blogu. Czujesz się chyba nienajlepiej, lub udajesz czyniąc niepoważne miny do fatalnej gry. Minie mam nadzieje niewiele czasu, kiedy o zagrabione majątki państw upomną się wydziedziczone społeczeństwa i wykluczone narody. Należy współczuć naszym neoliberalnym gigantom; różnym Balcerowiczom, Lewandowskim, Gadomskim i wielu innym pseudo ekonomistom, sprzedawcom dorobku Polaków. Nie myśleli prawdopodobnie nigdy, że ich mżonki będą miały tak krótki żywot.

  99. Panie Redaktorze,
    Oczywiście, że D. Tusk musi kandydować na stanowisko prezydenta. Przede wszystkim dlatego, że jest liderem obozu politycznego, a celem tego obozu jest i musi być całkowite zepchniecie w niebyt PiS. Po drugie Donald musi kandydować przeciwko L. Kaczyńskiemu dlatego, że dla PiS prezydentura LK to są Okopy św Trójcy, to jest ich Alamo. Bez „swojego” prezydenta PiS może nie przetrwać. Być, może w idealnej sytuacji politycznej byłoby lepiej, żeby DT dokończył to co zaczął, ale nasza sytuacja idealna nie jest. Na czele państwa stoi Prezydent, który jest wrogiem obowiązującej Konstytucji, jest całkowicie politycznie zdominowany przez swojego brata i reprezentuje wizję Polski z lat 60-tych XX wieku. Dlatego jego odsunięcie od władzy musi być politycznym celem nie tylko dla PO, ale dla wszystkich pozostałych partii.

  100. Dla pana Passe mniejszym złem było donoszenie,popieranie komunistów, stanu wojennego oraz popełnianie, po tylu latach pisania bzdetów,
    błędów językowych (naigrywanie !).Wasz autorytet nawet po polsku pisać nie umie .Pławcie się w bajorze uwielbienia dla cynicznego donosiciela.Może spytacie go o to ilu ludziom zrobił krzywdę,może ich przeprosił?

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    szestow – 20.09., godz. 9:08
    Domyslam sie, ze nie oczekujesz od DP aby swiadomie popelnil harakiri, to ze w/w tematyki nie podejmuje jest wystarczajaco czytelne. No niech by to byla. zargywka np. jakiejs Lyzwy….. mozesz to sobie wyorazic co by sie dzialo? Szestow, znasz ten kawal z samurajem z biskiego wschodu?

    A propo’s:
    Donek jest przykladem – co wczesniej bylo do przewidzenia – przykladem par excellence jakim Premier nie powinien byc, tak jak L. Kaczynski jest przykladem per excellence niestety (mnie osobiscie przepotwornie zawiodl) jakim Prezydentem nie powinien byc Prezydent panstwa, panstwa tak zwanego obszaru granic geopolitycznych w XXI w. Obaj panowie sa niewatpliwie sympatycznymi ludzmi, ktorym niestety – stwierdziam to z przykroscia – zrobiono wielka krzywde, krzywdzac ich przez powierzenie im obowiazkow przekraczajacych absolutnie ich kompetencje. To nie jest ten sznyt. Problem polega na tym, ze polskiego spoleczenstwa po prostu nie stac wiecej na tak zwane eksperymenty medialne rodem z USA. Niech zmylke smiesznej formy na Delfina faworyzuja u siebie w USA, jak widac dobrze na tym wychodza – prawda? Aby to dobrze zrozumiec prosze ogladnac na chlodno tance hopsasa w kampani wyborczej A. Kwasniewskiego. To jest po prostu zenujaca degeregolada.

  102. Andrzej Falicz pisze:

    2008-09-19 o godz. 12:24

    Nie wiedzialem, ze jest Pan mizoginista; wydawaloby sie, ze jednak taki oswiecony. Zaluje rowniez, ze uzywa Pan atraybutow na wysokim stopniu uogolnienia i to prowadzi prosto do postaw „anty”, niezaleznie od tego jak sluszna lub niesluszna jest sprawa. Coz, tenor wypowiedzi na poziomie Tchibo. Zachecam do publikowania w polskiej prasie, przynajmniej otrzyma Pan honorarium za wierszowke.
    Z powazaniem.
    MA

  103. Do Andrzej Falicz pisze…..

    Zastanawiam sie nad iloscia Pana wypowiedzi w tym blogu, a nieobecnoscia w innych mediach. Czyzby remedium na zbyt wielka ilosc wolnego czasu? Polecam jednak pozostale media, nie li tylko do czytania, lecz do publikacji w tychze. Mam na mysli media drukowane, od tych prosze zaczac.
    Z powazaniam.
    MA

  104. Zgadzam się z WG.
    Jestem zwolennikiem platformy i obawiam się, iż kandydatura Tuska skończy się tak jak Mazowieckiego.
    Uczmy się trochę na historii.
    Moim zdaniem najlepszym kandydatem na prezydenta by łby Bogdan Borusewicz.
    Nie trzeba nawet uzasadniać (życiorys, zachowanie)

    Andrzej Bogdanowicz

  105. Szestow pisze:

    „Widziałem wielokrotnie zdarzenia z udziałem kibiców, ale akcja Schetynowych pracowników była przygotowana i filmowana z tezą, żeby pokazać wrogów ITI jako bandytów i kiboli.”

    Panie Szestow, 742 kiboli (odjąć 40 osób, które miały bilety, ale miały to nieszczęście, że znalazły się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze – bidulinki, nawiasem pisząc, tak jak Jakub T. skazany na wyspach na dożywocie za gwałt ze szczególnym okrucieństwem) to nie przeciwnicy ITI, ale całego cywilizowanego świata. Jeśli pan tego nie rozumie, to jest pan razem z tymi kibolami po przeciwnej stronie niż ludzie kulturalni, którzy nie aprobują chuligaństwa i bandytyzmu.

  106. Pingback: liger

  107. ten bog jest do dupy>com

css.php