Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.10.2008
piątek

Czy ksiądz bije żonę?

3 października 2008, piątek,

Zapytano kiedyś Leopolda Staffa („O szyby deszcze dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…”), dlaczego pisze o deszczu i o kwiatkach, a nie o sprawach poważnych, takich jak wojna i pokój. – Od spraw ważnych, to ja mam marszałka Piłsudskiego – odpowiedział poeta.

Na tym blogu także (pamiętając o proporcjach) padają zarzuty, że gospodarz nie zajmuje się sprawami ważnymi, jak proces generała Jaruzelskiego, losem stoczni czy awanturą wokół PZPN. Odpowiadam: Ponieważ o tym piszą wszyscy, a moje stanowisko jest Czytelnikom znane. Stan wojenny uważam za zło, wielkie zło, ale mniejsze od prawdopodobnej interwencji hord Breżniewa. Proces uważam za akt zemsty, a nie sprawiedliwości.

Co do stoczni, to również powiedziano wszystko. Kolejne rządy bały się i boją stoczniowców, boją się podnieść rękę na kolebkę, więc za nasze pieniądze kupują sobie spokój.

Wszystko (a nawet więcej)  zostało też powiedziane i napisane w sprawie kryzysu finansowego.

Jeśli chodzi o konflikt z PZPN, to niewykluczone, że  Platforma strzeliła sobie samobója. Do walki z przestępczością jest policja, prokuratura, CBA, sąd, a nie minister sportu. W tej sprawie było już 160 aresztowań, wiele osób siedzi, i tą drogą należało iść dalej. Jeżeli minister chciał iść na skróty, to powinien akcję przygotować lepiej, niż czynią to nasi piłkarze. Tymczasem Drzewiecki gra jak reprezentacja: pędzi z piłką do przodu, i „jakoś to będzie”. Jeżeli FIFA i UEFA nie ustąpią i zabiorą narodowi Euro 2012 albo mecze z Czechami i Słowakami, to minister będzie wyjmował piłkę z siatki.

To tyle o sprawach wagi państwowej. A teraz wracam do „magla”, czyli do alimentów wyrodnego ojca, Ludwika Dorna, i dobrego wujka Kaczyńskiego. Pisząc „Magiel i sprawiedliwość” wyraziłem pogląd, że prezesowi K. nic do tego, ile łoży na swoje dzieci Dorn (a ten z kolei nie powinien na nie skąpić).

Na ten temat wypowiedział się inny ekspert od alimentów, katolicki ksiądz Artur Stopka, w artykule „Chcę wiedzieć, czy polityk bije żonę” („Rz.” 2.X). Ksiądz uważa, że zainteresowanie sferą prywatną ludzi sprawujących władzę „jest moim obowiązkiem obywatelskim”. Wyborca powinien wiedzieć, którą z kolei żonę ma polityk,  czy ma  ślub kościelny (jeśli jest katolikiem), czy dba o dzieci, ma kochankę, pije, pali, bije żonę, spłaca kredyt etc.

Ksiądz, jak to ksiądz, powołuje się na autorytety, Jezusa („Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny”), jak i na Św. Pawła („Biskup powinien być nienaganny”, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny etc.).

Proszę księdza uprzejmie, żeby mnie zwolnił z obowiązku zainteresowania życiem prywatnym osób na stanowiskach. Nie jestem też za tym, żeby księża (lub ktokolwiek inny) wnikali w cudze życie prywatne. Nie lubię, kiedy ksiądz (lub ktokolwiek inny) wpycha nos w moje sprawy. Może ksiądz powiedzieć, że ja nie jestem osobą na stanowisku, ale jutro Episkopat albo Sejm mogą zadecydować, że osobą na stanowisku lub osobą zaufania publicznego jest sędzia,  oficer, dziennikarz, notariusz, nauczyciel i tak wszyscy wszystkim będą mieli obowiązek zaglądać do łóżka i do portfela.

Analogia biskupa i polityka jest chybiona, gdyż tylko ten drugi pochodzi z wyborów. Gdyby decydował elektorat, to Głódź  nie zostałby następcą Gocłowskiego. Nie słyszałem, żeby ktoś publicznie dyskutował, czy kardynał spłaca kredyt w terminie, ile biskup pije, a ksiądz łoży na dziecko. I tak niech zostanie. Co innego, kiedy mamy do czynienia z pedofilią albo molestowaniem seksualnym – wtedy naruszone zostaje prawo i wówczas może to budzić nasze zainteresowanie. Bardziej gorsząca jest  zachłanność Kościoła, niż pojedynczego duchownego. Czy ksiądz albo polityk ma przyjaciółkę, to mnie nie obchodzi. Nie podoba mi się kiedy władza państwowa, kościelna, czy inna (media) węszy w sprawach prywatnych.

Dla mnie Lech Kaczyński może zalegać z abonamentem radiowo-telewizyjnym, byle był dobrym prezydentem. Jarosław Kaczyński może kochać dzieci, ale to nie czyni zeń lepszego premiera niż prof. Belka, który – o ile wiem – zjada dzieci żywcem. Ludwik Dorn, nawet gdyby sobie podwyższył alimenty, nie będzie przez to lepszym ministrem. Churchill lubił wypić, ale nie za to go cenimy. Gdyby był szlaban na kobieciarzy, to Kennedy nie zostałby prezydentem, a Nixon wygrałby wybory. Mitterand cudzołożył – i co z tego? Książę Filip miał przyjaciółkę, ale może być całkiem dobrym królem. Prywatne obyczaje księdza, który bez wątpienia jest osobą zaufania publicznego, nie obchodzą mnie. Co innego, kiedy  nie podoba mi się jego kazanie w „Rzeczpospolitej” – wtedy myślę sobie: Już lepiej żeby bił żonę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 102

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,

    ostatni paragraf – cudo ! Rozbawił mnie Pan nim do łez !

    Z tej radości i mojej starej upiekło się dziś wieczorem. Powinna być Panu wdzięczna ! Szkoda, że nie może sama przeczytać, bo widzi na oczy z powodu opuchlizny…

    Pozdrawiam.

  2. Panie P. , Pan znowu o alimentach . I tak fałszywie . Równie dobrze mógł Pan napisać , że psy fruwają albo znoszą jajka . Przecież zaglądanie do portfela i łoża jest immanentną cechą demokracji . Zwłaszcza w stylu US. Ma też sens , bo pozwala sprawdzić , czy polityk nie kradnie lub jego zapewnienia o miłości do dzieci są prawdziwe. Żaden polityk / z wyboru / nie ma szans nie płacąc alimentów na dzieci . Alimenty na żony , zwłaszcza niektóre , pomińmy milczeniem , choć też elektoratu nie przydadzą .

  3. Panie Danielu,
    ciekawe, że za takim prześwietlaniem prywatnego życia opowiada się przedstawiciel instytucji, która maskuje wszelkie wpadki swoich pracowników (o unikaniu lustracji nawet już nie wspominam). A jednak muszę przyznać, że chciałbym wiedzieć, jakiego wyznania jest polityk – być może pozwoliłoby mi to głosować tak, aby konstytucyjny rozdział Państwa od Kościoła w końcu stał się faktem…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Spoznilem sie przy poprzednim temacie wiec jak moderator pozwoli to znajde sie tam gdzie mnie znajda…

    Tyle ciekawych rzeczy…najwazniejsze:
    MA mam nadzieje, ze nie na skutek mizoandryzmu pragnelabys odebrac mezczyznom w srednim wieku; swietego, nabytego z brzuchem, gruba szyja i lysina prawa do kokieterii!

    Magrud leze na calej linni, oblozylem sie ksiazkami i moze w przyszlym tygodniu odpowiem naTwoj wpis.
    Socjologia, psychologia oraz byt ksztaltuje swiadomosc.
    Mamy tu okruchy swiadomosci wiec doszukuje sie za nimi prawd bytowych.
    Wyglada mi na to, ze troska o SB-ekow oprocz oczywistej oceny PRL-u zawiera w sobie bardzo prywatne obawy…
    Jezeli obetna bezpiecznikom to nastepni moga byc zolnierze (jeneral) pozniej pojda dyrektory (Pielnia) i na koncu profesorowie filozofii (Magrud)…

    Co do rozwazan Pielni to jezeli nawet faktycznie PRL produkowal znacznie wiecej niz wolna Polska dzisiaj to gdzie sie podziewaly te produkty, za ktorymi staly tysiace dymiacych kominow, rzeki zoltych sciekow i miliony ton rudy i wegla?
    Na polkach ich nie bylo!
    Przykro mi Panie Pielnia ale malo kto zaluje Tarpanow, Polonezow, czolgow i pralek Frania.
    Jako ekonomista sam wiesz najlepiej, ze ilosc niekoniecznie znaczy jakosc.

    Polnocna Korea (to dla Magrud) tez jak PRL ma swoje plusy – otoz sa tam 8-mo pasmowe autostrady i nie ma korkow – bo nie ma na tych autostradach aut…to tak na temat zdobyczy duchowych PRL-u.

    Panie Lex oczywiscie sie na tym nie znam ale przypomina mi to rozwazania doktora prawa kanonicznego, ktory udawadnia, ze biale jest czarne poniewaz na czubku szpilki miesci sie dwanascie tysiecy diablow srednich…
    Prawo sie zmienia wraz z normami sprawiedliwosci i moralnosci.
    Prawa nabyte przez SB-ekow rowniez moga odejsc do przeszlosci jak niegdys w pelni legalne “ius primae noctis” – prawo, ktorego jako Lizakowy Hrabicz nie moge odzalowac.
    Prawo pisza zwyciescy i zawsze tak bylo i bedzie!
    A zwyciescami (to dla Lizaka) sa “Solidaruchy” bo tak chce narod w swojej suwerennej nieomylnosci.
    “Lud” nie chce komuny i nie glosuje na “lewice”.
    “Lud” chce byc tygrysami Europy i kupowac blyszczace bryki.
    “Lud” nie chce “troski” Lizaka i nigdy nie chcial.
    Tego chce Lizak zeby “administrowac” i “sprawiedliwie rozdzielac” bo przeciez “lud” w jego mniemaniu bedzie potrzebowal wykwalifikowanych kadr…
    To juz bylo.
    Ludzie Panie Lizak zawsze beda chcieli wdrapac sie na gore drabiny jest to naturalne nawet biologicznie.
    Zdrowo myslacy “lud woli” nowobogackich w bialych skarpetkach niz dygnitarzy i apartczykow.
    Nic nie jest idealne ale mlode wilczki kapitalizmu sa bardziej naturalne niz wslizgujace sie w anusy biurokratycznej kariery gietcy pragmatycy.
    To jest wybor miedzy Twoja “lewica”, ktorej lud nie chce a ulomnym kapitalizmem, ktorego przy wspolnym demokratycznym wysilku mozemy ucywilizowac.

    Przykro mi Magrud, ze widzisz moje wynurzenia jako gloryfikacje materializmu jedynie.
    Przykro mi rowniez, ze tzw. “lud” woli przy kiszeniu kapusty posluchac disco-polo niz poczytac “Narodziny tragedii, czyli hellenizm i pesymizm” Nietzschego.
    W dalszym ciagu nierozumiem co Ci sie najbardziej podobalo w PRL-u – brak wyboru czy poczucie “bezpieczenstwa”?
    Wszystkie argumenty na temat uduchowienia itp sa teraz domena indywidualnych decyzji.
    Mam nadzieje, ze nie mialabys zamiaru sklonic obecnej ulomnej wolnej rzeczywistosci (ktora wyraznie Cie drazni) do uduchowienia przy pomocy jakiegos rodzaju dekretu oswieconej (lewicowej domyslam sie) wladzy?
    Argument na korzysc PRL-u o koniecznosc geopolitycznej i hormonach, braku zmarszczek sobie darujmy.
    Nikt nie probuje odebrac Tobie cudownych wspomnien ani Pielni zdobyczy PRL-owskiej kariery (…) ale po co przy okazji mamy rozgrzeszac SB-kow i gloryfikowac wojskowa dyktature?
    Tego nijak nie moge zrozumiec.

    Wiec wychodzi mi niestety, ze ktos probuje robic piekne intelektualne akrobacje by zracjonalizowac swoj jakze przyziemny spadek poczucia bezpieczenstwa i spolecznego prestizu.
    Postawy wykute w PRL-owskiej rzeczywistosci nie przystaja do balaganiarskiej wolnosci wyborow – sila rzeczy gorsza moneta wypiera lepsza na rynku idei i robi to jedynie bo pojawil sie WOLNY rynek idei i samorealizacji – ale nie jest to bynajmniej argument by ten rynek ograniczyc.
    Wolnosc wyboru jest najwieksza wartoscia nawet jezeli, ( a moze dokladnie dla tego) ze powoduje koniecznosc podejmowania (nie zawsze slusznych) decyzji.
    No coz Magrud ja sie zachwycam Lepperem, Tyminskim, Kaczynskim i nawet Millerem jak stary Zyd z “Ziemi Obiecanej” raduje sie dynamizmem, zmiana, ruchem – “jaki piekny pogrzeb”!

    Powrot to zaklamanego marazmu PRL-u (nawet w wyobrazni) wzbudza z tego powodu u mnie obrzydzenie – jezeli juz nie moralne to egzystencjalne.
    NUDA!

  6. A w temacie zgadzam sie z Gospodarzem w 100 a nawet 150%.
    Jezeli ksieza beda uwazac, ze maja prawo zagladac pod koldre to tym szybciej zejda ze sceny jako liczaca sie instytucja.
    Wiec trzymajac sie tej optymistycznej prognozy pragne zmobilizowac Ksiedza Stopke do zwiekszenia aktywnosci na polu kontroli prywatnego zycia obywateli.
    Zastanawia mnie kto wydaje Jaskom i Zdzichom, ktorzy koncza seminaria uprawnienia do kontroli – musi to byc jakas najwyzsza instancja moralnej bezpieki.
    „nie sądź, a nie będziesz sądzony” jak mowi biblia.

    Co do waznych tematow po przemysleniu musze sie z Gospodarzem zgodzic.
    Nie ma wazniejszych tematow niz Ksiadz Stopka i zona pana Dorna…
    Tylko o nich mozna pisac felietony do konca roku i to z wypiekami na twarzy…Tutaj Gospodarz dzieli sie zainteresowaniami z Panem Stopka.
    To, ze upada model ekonomiczny wedlug, ktorego chciano urzadzic zycie miliardom ludzi na tym globie to nuuuuda!

  7. W tym miejscu warto dodać: Święty Paweł zalecał, żeby biskup był żonaty, żeby był przykładnym mężem i ojcem. Święty Paweł mówił, ża aby biskup diecezją dobrze zarządzał powinien najpierw sprawdzić się jako zarządzający swoją rodziną. Ale cóż, w Biblii nie jest napisane że dotyczy to biskupów katolickich. Może kościół katolicki opiera się na innej biblii?
    Spadek po zmarłym biskupie katolickim przechodzi na własność Kościoła Katolickiego. Ech ta mamona – jest takim mocnym bogiem, że spowodowała odejście od praw ewangielicznych.

  8. Oficjalnie każdy jest święty, nieoficjalnie – niejednokrotnie okazuje się, że świętoszek, oficjalnie – prawy, nieoficjalnie – zdarza się, że szuler. Osobom publicznym trzeba, by świętoszkowatość, szulerstwo, inne „śliczne” przywary były tabu, bo nic by ich nie ograniczało w staraniach o „rozwój” wszystkich teatrów ich żyć, żeby bez utrudnień mogli mówić jedno, a robić drugie i jeszcze trzecie.

    Dzięki świadomości rozmiaru draństwa powstały przybytki, w których mogą się na trochę schronić bite żony, czy córki w ciąży. Marne rozwiązanie, ale lepsze niż żadne, jak było jeszcze niezbyt dawno. Z czasem może dojrzejemy do bezwzględnego ostracyzmu wobec bokserów nie tylko wobec dam (robotników, niższych urzędników…) i to ostudzi ich apetyt na podwójną moralność. Ja bym chciała, by nie tylko bicie żony, dzieci, rodziców, ale i wymaganie od innych, czemu tzw osoba publiczna sprostać nie potrafi, było nie do pomyślenia, żeby ręka drżała. Dla dobrego przykładu mającego na względzie mniej schizofrenii.

  9. Oj, Panie Danielu, w ostatnim zdaniu Pan przesadził. Czy uważa Pan, że nie każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie? Czy faktycznie lepiej jest, żeby ktoś bił kogokolwiek zamiast pisać w gazecie głupoty? Ja jestem za tym, żeby pisał głupoty, a nikogo nie krzywdził. Jeszcze bardziej jestem za tym, żeby nie pisał głupot i nikogo nie bił, ale zazwyczaj jest tak, że nie można mieć wszystkiego.

  10. Szanowny Gospodarze, chyba nie do końca zrozumiał Pan o co chodzi księdzu Stopce. Oczywiście czy polityk obok żony ma przyjaciółkę, załatwia przyjaciółce czy córce zagraniczną aborcje czy też pije to są ich prywatne sprawy ale tylko do momentu kiedy tenże polityk publicznie glosi niezłomne przywiązanie do wartości chrześcijańskich, ma pełne usta frazesów o świętości rodziny, jest fanatycznym obrońcom „życia poczętego” względnie zbija kapitał polityczny na działalności ruchów abstynenckich. I oto księdzu Stopce chodziło, bo własnie rozziew pomiedzy tym co głosi się oficjalnie a jak się żyje jest źródłem wszechobecnych w życiu publicznym hipokryzji i cynizmu.

  11. Jeśli chodzi o kuratora, ataki na PZPN i kolejną przedwyborczą zadymę w Polskiej piłce, to w środowisku piłkarskim wiadomo, kto tę burzę i po co rozpętał. Głównym winowajcą jest Zbigniew Boniek, który podejmuje kolejną próbę przejęcia władzy w PZPN metodami poza prawnymi. To jego kumple Drzewiecki (Min.Sportu) oraz Nurowski (PKOL) raz za razem szukają mozliwości odwleczenia wyborów, rezygnacji z nich i wreszcie decyzji z central UEFA i FIFA o desygnowaniu Bońka na prezia PZPN. Przypuszczalnie walka toczy o Bońka toczy się też w w/w organizacjach piłkarskich. Platini – kolega z boiska jest za, a Blatter – ceniący Listkiewicza jest przeciw. A ludziom wciska się starą śpiewkę o uzdrowieniu piłki noznej w kraju. Z kim? Z Bońkiem? I czuję, że Boniek dopnie swego, choć to byłaby najgorsza informacja z mozliwych dla futbolu. Ten skok na kasę PZPN oraz EURO 2012 trójca Boniek-Nurowski-Drzewiecki przeprowadza systematycznie i opinią publiczna nic nie wie o co tak na prawdę chodzi..

  12. Jaruzelski, jak było do przewidzenia, idzie w zaparte i nie przyznaje się do winy. Według niego stan wojenny był lepszym złem niż zaprowadzenie demokracji w Polsce. Przyjmuje odpowiedzialność za inwazję na Polskę, ale nie w sensie czynu, za który grozi 10 lat kicia, tylko w sensie wyższym – bądź co bądź zaoszczędził Moskwie brudnej roboty. Sympatycy generała uważają proces za akt zemsty, a nie sprawiedliwości, która wszak wymaga, by generałowi jeszcze za życia postawić pomnik. Zabitym stoczniowcom postawiono pomnik, i to jaaaki, a teraz ci, co zostali przy życiu, domagają się ratowania ich miejsc pracy za pieniądze Autora i jego wiernych blogowiczów. Kiedy wreszcie skończy się ta spirala absurdalnych żądań, które odciągają uwagę blogowiska od hipokryzji byłego premiera i katolickich duchownych?!!!

  13. Nareszcie coś takiego, jak ja bardzo lubię! Lekko, ze swadą i brawurą 😆
    Takich felietonów się spodziewałam wchodząc do tego blogu i takich oczekuję. Daniel Passent nie jest i nigdy nie był specem od ekonomii i nie u niego powinny się odbywać takie poważne dyskursy na tematy ekonomiczne, no ale jest, jak jest; jednak kiedy robi się tak, jak teraz, to ja się podwójnie raduję i wołam BRAWO! BIS!
    Całuję was w policzki oba…

  14. Nie zgadzam się z opiniami p.redaktora są one nie obiektywne. Platforma strzeli sobie samobójczego go la wtedy gdy wycofa się z wcześniej przyjętych postanowień i wycofa kuratora. Kto myśli już kategoriami piątoklasisty to wie, że nasi piłkarze żadnych szans nie mają, żeby grać w pucharach czy mistrzostwach od kupa biegaczy.
    Co do stoczni nie trudno wyliczyć, że połowa tych dopłat, które Państwo wali w stocznnie dało by każdemu stoczniowcowi 6000.oo zł. moiesięcznego zarobku. Polska jest krajem tradycji i głupotyi pod sztandarami Solidarności kwitnie bezprawie.
    Co do księzy to dopuki będzie celibat to ksęża bedą płodzili dzieci w sposób jaki znamy. Alimenty płacą kurie podobno masowo a moherowe berety finansują te uciechy cielesne.

    ucharach czy mistrzostwach, ot kupa biegaczy.

  15. Przepraszam Państwa, ale ponieważ p. A.Falicz z poprzedniego wpisu Gospodarza przeniósł swój, w którym odwołał się do mnie uczynię podobnie i spod poprzedniego wpisu Pana Daniela przeniosę odpowiedź dla P. Falicza:
    Panie Andrzeju Falicz,
    pisze Pan: ” Prawo się zmienia wraz z normami sprawiedliwości i moralności.”
    I ma Pan rację, tyle , że są pewne wartości, także prawne, które powinny być niezmienne. Zachowaniu tych wartości służy m.innymi zasada szanowania praw nabytych. Pewno, że można sobie darować dywagacje na temat takich czy innych teorii prawa, ( to a propos zainteresowań doktora prawa kanonicznego) tyle , że te teorie leżą u podstaw kształtowania systemów prawno – ustrojowych i nie tylko, a niedotrzymywanie umów – także społecznych – jest moim zdaniem niemoralne, podobnie jak stosowanie zasady odpowiedzialności zbiorowej.
    Ja nie bronię SB-ków i ich emerytur. Niech ich diabli wezmą razem z ich emeryturami. Ja tylko odwołuję się do pewnych niezmiennych zasad prawa i jak sądzę, moralności także.

  16. „Książę Filip miał przyjaciółkę, ale może być całkiem dobrym królem. ”
    Czy nie księcia Karola miał Pan na myśli? 😉

    Z tezami artykułu zgadzam się.

  17. Nie pamiętam kto, za to pamiętam na co zwrócił uwagę przy okazji rozrabiania Ludwika Dorna przez Jarosława Dominującego w Dwójcy Jedynego Miłościwie nam panującego na Krakowskim Przedmieściu. W sprawie alimentów Trzeciego Bliźniaka wypowiedział się pan Gosiewski po rozwodowych przejściach, pani Szczypińska, panna z odzysku, i kilku innych pisowskich kawalerów z odzysku. Oni są tak zakotwiczeni w wierze, że już dawno zapomnieli, że sami się sprzeniewierzyli przysiędze małżeńskiej złożonej przed ołtarzem. Przypadek pana księdza dobrodzieja jest niezwykle symptomatyczny. W sprawach prywatnych i małżeńskich w Polsce najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy spraw prywatnych i małżeńskich nie doświadczają na własnej skórze. Przewrotność polskich świeckich i kościelnych kaznobajkodziejów jest modelowa. Amen.

  18. Wszyscy mądrzy i wrażliwi Polacy powinni czytać i przemyśliwać w skupieniu wielką mowę Generała Jaruzelskiego przed trybunałem nienawiści. To może ostatnia taka mowa, wielkie oskarżenie klasy ponurych, prostackich i mściwych kanalii dzierżacych władzę nad Polakami. Na szczęście, niektóre gazety zamieszczają ją w dużych fragmentach. Powstanie z tego wielkie oskarżenie systemu i kreatur, które z pomocą obcych sił zawładnęły, miejmy nadzieje czasowo, tym krajem. Pochylmy czoła nad losem wielkiego ciemiężonego Patrioty.

  19. Panie Redaktorze,

    zanim Pan poda jakąś konkretną informację ,dobrze byłoby sprawdzić jej wiarygodność. Ja po przeczytaniu Pańskiego wpisu, podzwoniłem tu i ówdzie i wyszło na to, że prof.Belka żadnych dzieci żywcem nie zjadał. Dowiedziałem się, że tak ucztował prof. Balcerowicz! Nie wstyd Panu popełniać takie błędy?
    Jeśli chodzi o zaglądanie w prywatne życie osób zakrawających na publiczne, to oczywiście zgzdzam się z Pańskimi wszystkimi opiniami poza jednym wyjątkiem -księża. Prawdopodobnie hurtem włączyłbym ich do pozostałych -publicznych, gdyby nie jedno moje doświadczenie. Swego czasu, mój kolega , z braku laku, wstąpił na studia do jakiegoś seminarium katolickiego. Po drugim roku jego studiowania, przypadkiem znalazłem się w syuacji z mszalnym winem i dwoma adeptami kapłaństwa, o średnim współczynniku intensywności powołania/w tym kolega/ . Na początku naszego umartwiania się, leciała poprawna teologia, imprezowo-gehenna. Ale okazało się,że Chrystus wybierając wino, jako substytut swojej boskości, doskonale wiedział co robi.
    Na pewnym etapie przyjmowania tego sakramentu, chłopaki jakby odrzuciły ziemską obłudę i zaczęły nadawać w tonacji „czystych prawd”. Na mnie ateiście, zaznajomionym ze sprawami tej religii na poziomie dobry standard, największe wrażenie zrobiło ich szczere wyznanie” Siłę religii katolickiej stanowią spowiedź i celibat. reszta to tylko ozdobniki i rytuały” . W uzasadnieniu spowiedzi usłyszałem:”Dopóki wierni będą w takiej relacji do religii, że obcemu człowiekowi będą zwierzać się z najbardziej wrażliwych swoich tajemnic, dopóty religia trwać będzie”.
    „Ileż majątków wpadło w ręce kościoła za „moc odpuszczania grzechów?”itp.
    Dla mnie było to olśnienie, na które nigdy bym nie wpadł.
    Tak więc z powodu spełniania przez księży, tej niezwykle wrażliwej działalności, w ramach profesjonalnej przyzwoitości wobec swioch „pacjentów” a dla nas wspólobywateli, powinni być ewidentnie odpowiednimi osobami do jawnego prowadzenia takich praktyk.

    Pozdrawiam,Eddie

  20. Do kontrolowania wszystkiego i wszystkich, wtykania nosa (i nie tylko) w kazda za przeproszeniem dziure namawial nie tylko JK (patrz od dawna lansowany program jednej silnej partii co by miala wszystko w reku oraz pelna centralizacja struktur i kontroli), kosciol (tez by chcial byc ta jedyna partia i wtykac bezkarnie..) ale i tak podobno „znienawidzeni” komunisci z SB i StaSi (Staatsicherheitsdienst).
    Bo wiedza wszystkiego o wszystkich jest naczelnym zadaniem organu, jakim mysli ogarniety przekonaniem om wlasnej „nadludzkosci” JK, LK i inni w kosciele jedyni.
    jakiz to organ…. pozostawiam Wam w domysle….

    Bo tak naprawde, to i K… i KK… (bez podtekstow) chodzi o dyktature.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  21. Panie/i ha ha,
    proszę nie przekłamywać: wg. Jaruzelskiego alternatywą dla stanu wojennego nie była demokracja tylko inwazja ruskich pospołu z bratnimi demoludami.
    Nota bene, demokrację Jaruzelski i tak wprowadził albo – jak kto woli – przyczynił się do jej wprowadzenia. Tyle ,że parę lat później, to jest wtedy, kiedy było to możliwe.

  22. Dwaj obroncy!
    Mam tu na mysli pp.Urbana i Passenta.
    W mysl ujawnionych dokumentow Ruscy nigdy nie planowali interwencji w Polsce. Od tej tezy nawet odstapil W. Jaruzelski ps. Wolski- co jasno wynika z jego ostatniej /daj bog/ mowy obronczej.

    Ale nasi obroncy „mniejszego zla” ciagle to podtrzymuja. W mysl komunistycznej zasady.
    ‚Jezeli klamstwo bedziesz przedstawial kilka razy jako prawda, to wszyscy uwierza ze to prawda.

    Ja rozumiem Pan Daniel i Pan Urban to nie krowy i zdania nie zmienia.
    Oni po prostu wierza w klamstwo.
    A o Jaruzelskim niedlugo napisza, no wiecie on ma prawie 90 lat i wiele mu mozna wybaczyc.

    Co w tym kraju sie dzieje. Gdzie sie nie obrocisz to wszedzie Wolscy, Bolki i ich obroncy.
    Panie Danielu, przestan Pan wreszcie lgac. To nie pasuje do Pana poziomu umyslowego, no i do wieku. A jeszcze jedno, sw. Piotr czuwa.

  23. Przepraszam Lex napisalem w poprzednim by bo sekundzie sie zorientowac, ze jest nowy felieton.
    Napisalem nawet do moderatora zeby stary skasowal…

    A swoja droga skoro zgadzasz sie, ze normy sprawiedliwosci i moralnosci sie zmieniaja i na pewno nie upieralbys sie by utrzymac rozne bzdurne „oko za oko” np. to w takim razie nie ma dyskusji.

    W Polsce w ostatnie 20-scia lat przeszlismy z epoki do epoki prawie jak z niewolnictwa do kapitalizmu – wiec normy sie zmieniaja.
    A to, ze po utracie wladzy komunistow nie uchwalono od razu obciecia rent to jedynie kwestia techniczna.
    W wolnym kraju jakim jest Polska norma sprawiedliwosci przewiduje (powiedzmy), ze siepacze traca nabyte za komuny prawa – jezeli uchwali to Sejm i zatwierdzi Trybunal to bedzie to stanowilo nowe zgodne z duchem czasu prawo.
    Ludzie aktywnie uczestniczacy w organizacji przestepczej (to moze byc na podstawie obowiazujacej wykladni, ktora wzgledna jest jak wszystko co ludzie ustalaja) nie moga miec wysokich emerytur.
    Kropka.
    Mozna emerytury podnosic wiec mozna je tez zmniejszac.
    Magrud np. wolalaby miec mniej!

    Wszystko zalezy od Sejmu i ustalenia nowego prawa zgodnie z aktualnym systemem pozwalajacym na zmiane praw- jezeli nasi konstytucjonalisci z Trybunalu na to sie zgodza.
    Jest to rowniez sluszne z punktu widzenia sprawiedliwosci dziejowej jak utrata praw nabytych do latyfundiow w ramach reformy rolnej.

    Joanna nie wiedzialem, ze gospodarz nie zna sie na ekonomii…
    A faktycznie jezeli ktos jest swietoje…wym inkwizytorem politykiem to uwazam za wrecz wskazane jest by wyciagac mu czy jej ich hipokryzje.

  24. Stary Polak z PRL pisze:
    2008-10-03 o godz. 11:30
    „Polsce najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy spraw prywatnych i małżeńskich nie doświadczają na własnej skórze. ”

    Nie wdając się zbytnio w meritum rozważań (przeważnie się nie zgadzam z nimi) chcę zauważyć, że stwierdzenie: nie mają spraw prywatnych… jest stwierdzeniem o tyle ciekawym co i nieprawdziwym.
    Dlaczego, pytam, np. duchowni nie mają spraw prywatnych (osobistych spraw małżeńskich nie mają/mieć nie powinni księża rzymsko-katoliccy, inne wyznania mają czy mieć mogą – nie będę wchodził w różnice wyznaniowe)?
    Szanuję Państwa wyznaniowość lub jej brak jednak myślmy poważnie.

    Do Gospodarza,
    Dla mnie nie jest obojętne czy np. Prezydent przestrzega prawa (płacenie abonamentu też jest wypełnianiem prawa o ile się posiada odpowiedni odbiornik – posiadanie nie jest obowiązkowe).
    Ten akurat nie, mimo tego, że często powołuje się na wykształcenie prawnicze. Ciążą na nim wyroki sądowe, do których (o ile wiem) się nie dostosował.
    Chyba ważnym jest czy potencjalny kandydat na postać publiczno/polityczną mówi TKM lub s… dziadu. Jeżeli tak mówi to potem nie mozna mieć pretensji, że powiada: znajomośc z tym panem (nazwisko wstawić) uważam za niebyłą.

    Ja tam nikomu pod pierzynę czy rozporka zaglądać nie zamierzam

  25. Jasny Gwincie nie trac nadziei na pewno narod to widzi i obala te wstretna demokracje i poprosza jenerala o ponowne przejecie wladzy – nawet honorowo – w jego imieniu w V RP wzorowanej na PRL-u rzadzic w imieniu jenerala bedzie stara gwardia, ktora lud polski kocha.
    Lizak, Waldemar, gospodarka zajmie sie Pan dyrektor Pielnia i dla Ciebie znajdzie sie miejsce.
    Pierwsza uchwala to podwojenie emerytur dla SB-ekow.
    Smialo – ten blog moze stac sie zarzewiem nowej rewolucji – o braterska pomoc mozecie poprosic Lukaszenko, Kim Il Jonga czy jak mu tam oraz Chaveza z Raulem.

  26. Witam Pana i blogowiczów. Komentarz lekki i czytam go z przyjemnością, podobnie jak dostosowane do Pańskiego stylu, komentarze niektórych blogowiczów.

  27. Towarzyszu jasny gwint: Świetny dowcip! Boki zrywać. Można też, używając barwnego języka towarzysza, napisać tak: Przed sądem stanęła wreszcie „ponura, prostacka i mściwa kanalia” przez wiele lat „z pomocą obcych sił dzierżąca władzę nad Polską (na szczęście czasowo)” i miejmy nadzieję, że wreszcie odpowie za zbrodnie popełnione na tysiącach „ciemiężonych patriotów”. I teraz , towarzyszu jasny gwint, jest to prawda.

  28. Proste pytania w trudnych sprawach

    W czasach wyklętego PRL-u nie do pomyślenia było by rządowa i partyjna prasa wchodziły w sferę życia KK w Polsce. Natomiast KK nagminnie ze swych ambon wytykał, potępiał i okładał anatemą socjalistyczne władze Polski,tak długo i skutecznie aż doprowadził do ich upadku. Po okresie euforii beneficjentów zmian nastał czas czyśćca i piekieł dla inspiratorów lustracji,dekomunizacji i dezubekizacji. Tzw. wolne media rzuciły się z niespotykana pasją i zawzięciem na ostoję życia moralnego w Polsce. W gruncie rzeczy dokonywano w oparciu o pojedyncze przypadki i zdarzenia niewielkiego formatu i ograniczonej szkodliwości społecznej demokratycznego paraliżowania tej ze swej istoty feudalnej struktury. Praktycznie podchodząc do sprawy zmiany systemowe w Polsce przygotował i zrealizował Ojciec Święty-Polak.To on wymodlił Polsce swoją wizję Polski wdrożoną rękami Ducha Świętego, który zechciał zstąpić na naszą ziemię. Po odejściu Wielkiego Polaka nastąpił okres frontalnego ataku na KK celem zweryfikowania jego roli i miejsca w polskim życiu społeczno-politycznym, które zostało przez te instytucję zdominowane. W efekcie wiadomych wpływów Polska otrzymała jednostronny Konkordat,zablokowano Polakom przyznanie unijnego pakietu praw obywatelskich i sklerykalizowano struktury i prawo państwa,co przybliża nas nieuchronnie do modelu państwa wyznaniowego oddalając od nowoczesnych rozwiązań europejskich. Ponieważ jednak udział KK w zmianie mapy politycznej Europy i świata był tak ogromny,więc wszyscy milczą taktownie przyzwalając na wewnętrzne rozwiązania odstające od ogólnie obowiązujących. Niemniej w wyniku oswabadzającej zawieruchy i towarzyszącemu równolegle zamętowi w Polsce powstał klimat do dezawuowania wszelkich autorytetów i dotychczas obowiązujących konstrukcji społecznych wraz z funkcjonującymi w ich ramach ideami.

    W rezultacie po najprostszej linii ze środowisk solidarno-demokratycznych poszedł personalny atak na funkcjonariuszy kościoła katolickiego. Ponieważ staram się obiektywnie doceniać rolę i znaczenie Kościoła dla historycznego i współczesnego procesu zmian w naszym kraju więc nie zamierzam się wpisywać w nurt totalnej krytyki tej struktury,bowiem miała ona swoje niezaprzeczalne zasługi w dziele rozwoju Polski. Tym niemniej chciałoby się zgłosić niejakie wątpliwości, zastrzeżenia i pytania, co mam skromną nadzieję nie zostanie uznane prze określone środowiska jako atak na kościół katolicki. Wolałbym to widzieć jako chęć udziału w doskonaleniu życia duchowego Polski i Polaków stwarzającemu podwaliny pod lepsze jutro materialnej egzystencji moich rodaków.

    W tym znaczeniu uważam, że teoretycznie rzecz biorąc każdy kapłan powinien być porządnym człowiekiem i funkcjonariuszem KK. To oznacza, że powinien miłować bliźniego swego jak siebie samego dbając o umacnianie wspólnoty duchowej kościoła. Zatem kwestionowanie,że osoba duchowna rozwija i pogłębia formy miłości bliźniego może rodzić chwile zadumy. Wprowadza to bowiem nas w świat specyfiki kochania i zakładania a priori , że dobro może być złem,że miłość może być tylko wybiórczą i balansować na krawędzi nienawiści. Być może istnieje tutaj pewnego rodzaju przewrotność, ale warto chyba nie pomijać jej jeśli uda się uzyskać odpowiedzi na proste pytania skierowane wobec trudnych problemów.

    Pewnie działa w tej materii subtelna granica niczym pomiędzy geniuszem i idiotą. Kto jednak ma orzekać o tych złożonych i niewątpliwie zmiennych stanach. Komu wolno orzekać, że Einstein był jeszcze geniuszem czy już witał się z idiotyzmem. Pewnie odpowie ktoś, że tę cezurę stanowić musi dobro innego człowieka. No dobrze ale cóż jest ową granicą dla dobra.

    Weźmy sławetny przykład Imperium Dobra i Imperium Zła. Okazuje się, że Imperium Dobra ma charakter samozwańczy a Imperium Zła wyczerpuje znamiona pomówienia. I czy w ogóle wolno porównywać wartości jednostkowe z wartościami obowiązującymi w dużych skupiskach społecznych?.Chyba można ,a nawet wypadałoby powiedzieć, że należy. Zatem, które wartości są wiążące, jednostkowe czy społeczne?

    Czy wolno wartości jednych społeczeństw przenosić na doświadczenia innych? Czy społeczeństwa uważające się za lepsze mają prawo do uważania się za takie i na jakiej podstawie? Czy wyrządzanie przez nie krzywdy innym społeczeństwom w imię dobra jest dopuszczalnym?

    A może w ogóle pojęcia ,o których mowa posiadają bardzo duży margines dowolności i subiektywizmu, czyniąc ich przydatność zaledwie kierunkową, pozbawiając je cech dogmatycznych. Rodzi się także pytanie dlaczego niejako etatowi nosiciele tych wartości dopuszczają się ich przekraczania w osobistej sferze własnego życia? Czy wynika to z ich braku przekonania do nich czy jest takie postępowanie konsekwencją ludzkiej ułomności.

    Czy wobec tego społeczni i duchowi liderzy mają prawo do tego rodzaju odstępstw od norm? Jeżeli tak ,to czym oni się różnią od nas i co powinno predestynować do tego by nam oświecać nieznany szlak?

    Jakim wobec tego człowiekiem powinien być generał armii Jaruzelski jako przywódca państwa, partii i armii? A jakim cechom powinien sprostać generał brygady,biskup Sławoj Głodź? Kto komu ma być podporządkowanym jeśli obaj noszą generalskie epolety, gdy jeden jest wysłannikiem Moskwy jak powiada prawica, a drugi reprezentuje Watykan. Kto kogo winien oceniać i sądzić w tej sytuacji? Dlaczego generałowie ducha wchodzą w kwestie przypisane materii?A gdzie jest miejsce dla Polski między tymi zewnętrznymi strukturami, żeby dołożyć jeszcze Waszyngton?Prawdę mówiąc bardziej traktuję te pytania jako retoryczne aniżeli merytoryczne, ponieważ mnie się wydaje,że odpowiedź na nie jest dość oczywistą. Tym niemniej można by sobie powiedzieć, że kto pyta, ten unika błądzenia.

    Faktem bezsprzecznym pozostaje, że każdy może pisać o tym co mu ślina na język przyniesie, co mu serce dyktuje lub rozum nakazuje. Nie ukrywam również, że Staff jest mi znacznie bliższym, ze swoim jesiennym deszczem , co to o szyby dzwoni, aniżeli Marszałek z sugestią prowadzania kur na stronę, co jak wiadomo jest zupełnie pozbawione realizmu, przynajmniej w odniesieniu do kur. Tym niemniej bardzo mi się podoba inteligentna reakcja poety, na próbę dyskredytowania go, lotnym stwierdzeniem, że od spraw ważnych to ma on Marszałka. Mógł on sobie pozwolić na tego rodzaju błyskotliwość, ponieważ doskonale wiedział, że marszałkowie i ich czyny odchodzą w zapomnienie, a poezja pozostaje niosąc ogromny ładunek piękna ,dobra i nadziei, w odróżnieniu od marszałków, którzy w swych plecakach zamiast zwycięskich bereł najczęściej nosili krew, cierpienie i rozpacz niezależnie od wygranych czy przegranych bitew i potyczek.

    W moim odbiorze nie zawsze ważnym jest co pismak pisze, niekiedy znacznie cenniejszym jest to jak on pisze. Często bardzo drobny temat może być doskonałą inspiracją do świetnego tekstu. Natomiast metodyczne młócenie plew politycznych staje się męczącym i nudnym zajęciem, myślę zarówno dla piszącego jak i czytających. I w takich sytuacjach chyba ciekawszym już jest odwołanie się do marszałkowych kur. Śmiertelna powaga zarzyna wszystko. Potrzebne jest w tym dziele jak w życiu, odrobina dowcipu, uśmiechu i pikanterii. Nie każdego jednak Pan Bóg w procesie tworzenia jednako obdarzył. Stwórca jak mogę się domyślać powołał twórców ,odtwórców i niszczycieli. Dlaczego powołał do życia tych ostatnich pozostaje dla mnie niezgłębioną zagadką. Nawet historia i los „Solidarności”nie potrafi mi na nią udzielić sensownej odpowiedzi. Rzeczywiście ze zwykłej kronikarskiej przyzwoitości wypadałoby pisać o rzeczach najważniejszych, a przynajmniej o takich, które nurtują czytelników. Uciekanie z tego nurtu może być bardzo różnie poczytywane przez blogowiczów. W końcu wychodzi na to, że tabakiera służy dla nosa, a on kicha gdy przyjdzie mu na to ochota. Ja poczuwam się do roli zawartości tabakiery i by zmusić do kichania na wiadome problemy,wypowiem kilka oportunizmów. Otóż najłatwiej jest iść po linii konformizmu solidarnościowego i głosić, że stan wojenny był złem koniecznym,do czego nawet zaczyna się przychylać Jaruzelski na swoim procesie. Przy takim toku rozumowania należy przyjąć, na czym zależy prawicy, że PRL był złem a demokracja jest dobrem. Jak można mieć cywilną odwagę nazywanie sprowadzonych na Polskę wielu plag społecznych i nieszczęść dobrem. Czy wyzucie narodu z jego praw suwerena jest także dobrem?Kolosalne bezrobocie i emigracja biedy to również dobro?Ogromna przestępczość bijąca na głowę komunizm. Narkomania, AIDS,prostytucja,to zjawiska nie notowane w PRL,w ich obecnych rozmiarach. Zmniejszona dostępność do mieszkań,świadczeń socjalnych,lecznictwa mają też dowodzić dobra nowego typu?Brak poczucia bezpieczeństwa na odcinku prawa i porządku społecznego ma także dowodzić uszczęśliwieniem nas dobrem w kapitalistycznym wydaniu. A czym są głodne polskie dzieci,o czym mówię z uporem maniaka i z takimże uporem jest to pomijane milczeniem przez sprawców tego nieszczęścia. To jest właśnie ów wymiar dobra i postępu cywilizacyjnego, który przyniosła nam „Solidarność”w zamian za umożliwienie jej wolności zakłamanego słowa. Stan wojenny był blokadą dla tych nieprawości, niegodziwości i nieprawidłowości. Stanowił on hamulec dla leserki, strajków, pomawiania i rozwydrzenia skrajnie prawicowych sił antykomunistycznych, których celem było obalenie istniejącego systemu politycznego kosztem polskiego narodu w interesie bardzo wąskich grup zawłaszczycieli narodowego majątku. To warcholstwo dokonane z pozycji sił 10 milionowego ruchu,było pozaprawnym uderzeniem w interesy 40 milionowego narodu. Jeżeli prawo tamtego państwa nie miało żadnego znaczenia i poszanowania,to jakiż los może oczekiwać porządek prawny nowego ładu?Przykłady mamy aż nadto wyraziste. U władzy nie ma osobistości,osobowości lecz w przygniatającej ilości osobnicy. Polska przestała być krajem przemysłowo-rolniczym cofając się na przedwojenne pozycje kraju rolniczo-przemysłowego.

    Mówi się o niebezpieczeństwie ataku hord Breżniewa na Polskę. Dlaczego twórca tej formuły nie wspomni nawet słowem o wyzwoleniu czy zniewoleniu Polski przez azjatyckie hordy, które wyparły faszystowskie hordy Hitlera, bo błogosławione armie Zachodu wraz z generałem na białej klaczy nie potrafiły do nas dotrzeć. Dlaczego?Nie chciało się?Czy podzieliły się łupami z Rosjanami?Bez obłudy drodzy panowie!I bez ogłupiania narodu, który doskonale odczuwa co jest w jego interesie i kto się stara na nim wozić.

    Obecnie realizowany proces Jaruzelskiego można sobie interpretować jak się komu żywnie podoba. Według mojej oceny jest to proces nad Polską Ludową w wykonaniu Polski Burżuazyjnej. Proces ten zamiast niwelować istniejące różnice i wygaszać powstałe animozje prowadzi do pogłębiania, poszerzania i umacniania wyrąbanej przepaści. Tak podzielona i skonfliktowana Polska nie ma najmniejszych szans i perspektyw na osiągnięcie europejskich standardów i zabezpieczenie godnych warunków egzystencji swojemu narodowi. Obawiam się dodatkowo, że ten stan będzie się rozwijał wraz z postępującą bessą do Europy, co jest jasnym nie ominie i Polski. Dzięki Bogu ,że udało się chociaż ustrzec przed awanturą wojenną z Rosją o Gruzję. Ale ewidentnie pogarszamy swoje układy z UE chociażby w kontekście nieszczęsnej Gruzji i problemów z rurociągiem bałtyckim.

    Wydaje mi się, że w odniesieniu do stoczni nie powiedziano jeszcze wszystkiego. Problem stoczni był politycznym od samego zarania tak jak ruch „Solidarność” nie był zawodowym lecz stricte politycznym. Polska w ogóle jest płodem pewnego myślenia politycznego sprowadzającą jej rolę do roli ogromnego rynku zbytu produktów wolnoeuropejskich. I jako taki rynek, Polska nie może być konkurencją dla krajów europejskich. Zatem chcemy czy nie stajemy się się krajem podporządkowanym interesom starej UE. Unii nie są potrzebne polskie stocznie, podobnie jak nie przeszkadza jej brak polskich trzech flot, cementowni,cegielni i 13 tysięcy polskich zakładów przemysłowych. Nie interesują ja także polskie kolebki solidarnościowe. Im mniej solidarności tym więcej kapitalizmu. Solidarność jest tylko potrzebna koniunkturalnie, wtedy gdy trzeba wesprzeć kapitalizm.
    A chciałoby się zakrzyknąć nie ma miłości bez solidarności.
    Nie róbmy tego jednak, ponieważ będzie to zakrawało na drwinę z jedynie słusznej siły.
    ________

  29. Zasada, że prywatne życie jest dlatego prywatne, że nie jest publiczne i być takie nie powinno bardzo mi odpowiada. Mimo, że najpopularniejsze dzienniki żyją prywatnym życiem celebrytów i mniejszych bądź większych gwiazd. Właściwie dlatego powinno się tym bardziej stanowczo przypominać o tej zasadzie.

    Są jednak pewne wyjątki dla których można tą zasadę złagodzić. Jeśli jakaś grupa społeczna, partia chce przeprowadzać instytucjonalnie rewolucję, czy reformę moralną społeczeństwa, to poddani tej moralnej rewolucji mają prawo zbadać intencje i poziom hipokryzji rewolucjonistów. Tego zaś nie da się obejść bez pewnej ingerencji w osobistą postawę decydentów wobec spraw publicznych i życiowych właśnie.

    To samo dotyczy zawodowych kaznodziei, którzy żyją z moralnego pouczania wszystkich dookoła. W tym wypadków również możemy powiedzieć w pewnym momencie: sprawdzam. Nie powinno się stać to regułą, ale dopuszczalnym od niej wyjątkiem.

  30. Bogactwo czarnych i bialych charakterow w Polsce, blaski i cienie w roznych dziedzinach chyba nie sa juz niczym zaskakujacym, wywolujacym emocjonalny odbior. Bo tak na dobra sprawe:
    1. Burdel w PZPN i nie umia zaprowadzic porzadek – to niech i na tym ucierpia wszyscy wlacznie z reprezentcaj. Widocznie potrzebuja trzesienia ziemi.My kibice oszczedzimy troche naszej adrenaliny, nerwow i podleczymi cisnienie tetnicze.
    2.Prezydent i jego braciszek to taki ewenement w ktorym symbioza wyksztalcenia z intelektem i kultura wzajemnie sie dogryzaja i kompleksy obu zapedzaja. Paradoksem jest ze prawie 80% spoleczenstwa nie chce Lecha KAczynskiego widziec Prezydente, RP a on siebie widzi.
    3. Zycie prywatne politykow , a w tym alimenty rozwody zdrady. Witajcie w dulszczyznianym gniezdzie gdzie wydarzen dnia nalezy rozmowa miedzy Panem Wojtem i Plebanem. A co mnie do cholery obchodz alimenty Dorna czy klopoty seksualne Gosiewskiego? Nie p;laci alimenty to za dupe i so sadu jak wszystkich a jezeli placi i czasami zal topi w szklance z dobrym trunkiem – to jest normalnym facetem.
    Ktose kiedys powiedzial ze jak sie baby nie bije to jej watroba gnije.Tak sie wszystko kreci w zyciou wielu znanych i mniej znanych, ze w koncu glos w temacie zabiera taki jeden w sutannnie z grzechomikerzem pod nia schowanym. I kto tu kogo chce uczyc moralnosci i etyki?
    4.Pranie prywatnych brudow na forum publicum jest czyms bardzo niskim i dlatego na tym zakoncze swoj komentarz.
    Panie Danielu ! doskonale, i prosze dalej w tym duchu.

  31. Deklinacja DP

    L. pojedyńcza

    Mianownik; kto winien?
    ksiądz
    Dopełniacz; kogo się wystrzegać?
    księdza
    Celownik; komu sie bliżej przyjrzeć?
    księdzu
    Biernik; kogo obsmarować?
    księdza
    Narzędnik; kim wypełnić kolejny wpis?
    księdzem
    Miejscownik, o kim tak zwiewnie i lekko się DP pisze?
    o księdzu
    Wołacz; o, księże, dzięki ci za zwenowanie!

    Liczba mnoga – przez analogię:

    Mn. księża, Dp. księży, Cel. księżom, Bk. księży, Nd. księżmi, Msc. o księżach, Woł. o, księża!

  32. Panie Redaktorze !

    Co do PZPN-u – będzie „wycofywanie się ” rakiem. Minister Drzewiecki widać ma taki sam „pomyślunek” jak jego dawni komilitoni na tym stanowisku: niejacy Dębski czy Lipiec. I oby nie skończył jak oni, czyli źle…..
    Żeby coś robić trzeba wpierw coś wiedzieć. Przynajmniej o działaniach FIFA i UEFA w takich materiach. Niestety polscy dedcydenci różnej masci chca tylko „barć” dla kraju (tak sie tłumacza), ale od siebie ni hu, hu…. To tez do stoczni.
    Dla Zachodu podstawą jest stanowione prawo, które trzeba przestrzegać (jak jest złe to go zmieniamy ale do chwili zmiany należy obowiązujacego przestrzegać). Polak natomiast myśli na sam wpierw jak to prawo obejść. I to nie wina „komuny”, to wina braku Oświecenia i Reformacji (kłania się Max Weber i jego etyka protestantyzmu) oraz XIX wiecznego zapóźnienia cywilizacyjnego.
    I to by było na tyle.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  33. Panie/i Lex,

    Przyłapany na kłamstwie, prostuję: wg. Jaruzelskiego zduszenie demokracji w Polsce własnymi siłami było lepszym złem niż fatygowanie tym Moskwy.

    Nota bene, demokrację Jaruzelski i tak ocalił, albo – jak kto woli – przyczynił się do jej ocalenia przez sam fakt, że przestał ją kopać, kiedy bracia Moskale z podwiniętą kitą wycofali się z Afganistanu.

  34. Pielnia1
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=490#comment-98183
    Przenoszę tę wymianę do nowego wątku, bo a nuż się przeciągnie na słoneczny weekend.

    Prawdę powiedziawszy, mnie twój sposób myślenia nie zasmuca. Niemniej jest coś w nim frapującego. Piszesz w twoich Stanach kominy smrodzą bezkarnie”. Skrót myślowy, a nawet dwa – ani moje Stany, ani nie smrodzą bezkaranie. W Stanach wiele zrobiono i się robi dla ochrony środowiska, nawet byś nie uwierzył jak wiele, co nie znaczy, że wystarczająco. I tyle polemicznego zachodu na moje stwierdzenie, że na przełomie 1980-90-tych w krajach b. obozu radzieckiego zanieczyszczenie spadło dramatycznie. Tak czy nie?

    Zaś NEOKOLONIALIZM o “wnioskach kredytowych koncernów francuskich, portugalskich, niemieckich itd o inwestycje sieciowe w handlu” to już erupcja narodowych emocji. O potrzebie nadgonienia krajów rozwiniętych w infrastrukturze handlowej, generalnie w podniesieniu handlu detalicznego do właściwej rangi w gospodarce i odpowiedniego poziomu właśnie ja pisałem, a ty – odwracając kota ogonem znowu – nazwałeś to, zdaje mi się, zarzuciłeś mi, że ”zastygłem w teorii rozwoju I i II działu”. Kto zastygł, to zastygł. Nie będę mielił językiem na ten temat bez końca. Ale chyba każdy wyedukowany Polak wie i rozumie, że w kraju nie było doświadczenia z organizowaniem handlu detalicznego. Owszem, powstawały rodzime sieci, Piotry i Pawły w detalu żywnościowym, ale należało sprowadzić również zachodni kapitał. Zarówno dla konkurencji z rodzimym – konkurencja jest tutaj korzystna dla zwykłych konsumentów, dla uczenia się właśnie bez płacenia frycowego, wreszcie dla samego transferu kapitału, którego Polsce brakowało i brakuje do modernizacji wytwarzania i świadczenia usług. Im szybciej Polska goni zachód, tym chyba lepiej. Stąd zachęty, przyśpieszona amortyzacja, wydawanie zgody na inwestycje bez biurokratycznej zwłoki, etc.

    Ty byś wolał, zdaje mi się, aby napływ kapitału zagranicznego w postaci bezpośrednich inwestycji, czyli najkorzystniejszy dla kraju, był dwa, trzy, albo więcej razy mniejszy. Czułbyś się wtedy lepiej, ale pomyśl o innych, o całości gospodarki, nie wpadaj Kaczyńskim w słowo i odstaw swoje ekonomiczne przesądy na bok. I proszę cię, nie wywracaj kota ogonem.

  35. Lizak 15.06
    No i znowu Lizak ukradł show Gospodarzowi, pisząc znacznie ciekawszy i bardziej pogłebiony rzeczowo i ideowo tekst od niego. Co ciekawe, cały artykuł ( bo nie jest to typowy felieton, lub polemika) jest napisany od nowa, a nie wklejką z archiwum, bo warto zauwazyc że jego punktem wyjścia jest własnie felieton Gospodarza oraz najbardziej aktualne wydarzenia z ostatnich godzin. Co zas dotyczy meritum, to trzeba przyznac że argumenty sa bardzo mocne, chociaz teza o dezindustralizacji RP i przekształcenia w kraj rolniczo przemysłowy, idzie za daleko. To prawda że przemysł polski w większości nie nalezy juz ani do państwa ani polskich wlaścicieli np samochodowy, elektroniczny, hutniczy czy cementowy, ale naprzykład rozwinął sie na duża skalę i zmodernizował przemysł meblarski, ceramiczny, obuwniczy, mleczarski, mięsny itp itd. Generalnie obraz kraju przedstawiony przez Lizaka jest jednak prawdziwy, chociaż malowany wyłacznie czarnymi barwami. Jako uzupełnienie polecam bardzo ciekawy artykuł prof. Tadeusza Kowalika w LMD nr8 „Oligarchiczny kapitalizm drogą do oligarchicznej demokracji.

  36. Byłem u sąsiadów-Niemców w tym na Rugii ,po powrocie przeczytalem wpisy i trza pozostawić dalej na aucie Falicza bełkoczącego w stanie Delirium Tremens i jego sekundantów .
    ps.1
    Od wielu lat odrestarowywane jest cudownej urody stare Hanzeatyckie miasto Stralsund .Prace były możliwe do wykonywania dzięki m.in umiętnościom polskich konserwtorów zabytków ze Szczecina (z rozwalonej bez sensu po 1990 r.organizacji konserwatorów zabytków ). Jednak Niemiaszkom Stwórca może sprowadzić jakąś karę , otoż wielgachny gotycki kościół St. Marienkirche pozostawili bez prac konserwatorskich i restauratorskich , ze starym dachem i takimi wieżyczkami -na dodatek nic nie wskazuje, że czynny !!!.Budowla widoczna z wysokowodnego mostu Karl Marx str.Richtung Greifswald /Insel Rugen -B96 ,najwyższa w mieście, chyba żeby zauważyc gabarytowo większą Volksverft – jej nowe wielkie hale produkcyjne . Jak to u moich przyjaciół Niemców , nie przychodzi im do głowy zmiana nazw ,bo to kosztuje łacznie z nazwami ulic czy d. pomników .Dziwni ci Niemcy ,ale A-20 zbudowaną po 1990 można z Hamburga via Lubeck ,Rostock dotrzeć w kilka godzin do Rugi a póżniej powrót na poludnie do A-6 i do Polski .
    W naszym pięknym kraju od razu wieczorem nokaut info: PZPN -kontra Minister sportu,FiFA UEFA .Stoczniowcy niezadowoleni grożą ,Tusk nie widzi sensu spotykania sie z w formule Rady Gabinetowej z Prezydentem, który rozpaczliwie wędruje po kraju i rozdaje medale . Trwa uzgadnianie interpretacji ,co to może oznaczać kastracja a’la Donald Tusk ect. Niemiaszaki natomiast codziennie pracują czasami spektakularnie wolno ale nie niszczą niczego co stworzyli wcześniej .Nam tego brakuje , teskonta do rewolucji lub prostej DRAKI ,choć wszystkie wywołane nad Wisła przegrane ,ale co tam – Rozróba to nasza polska siła mentalna .Jednej na szczęście nie udalo sie wywołać w grudniu 1981 i teraz przywlekli przed Sąd ludzi WRON -pod koślawą kwalifikacją prawną, ale jak BRZMI !!
    ON zbrał im Igrzyska ,nowe mogiły, pomniki, świeto może nawet konkurecyjne w stosunku do 1 listopada ?!
    ps.2
    Jasny Gwincie -przeczytałem Twoje zaproszenie .w sobote lub niedzielę przeczytam dostepne teksty z wystąpienia gen. Wojciecha Jaruzelskiego przed śądem .
    ps.3
    Z przyjemnością przeczytalem felieton pana Daniela Passenta -leczy nastroje .
    ps4
    Brawo Lech Poznan( obejżałem ostatnie 15″ ),wreszcie polska druzyna zagrała w ostatnich minutach jak Niemiaszki i ta widownia jakaś też nie polska -ano tak, to Poznaniacy -Brawo !!!

  37. Szanowny „Faliczu”: stałeś się nadaktywny; za kążdym węgłem widać „Falicza”, ale niech ci będzie. Jak wdajesz się w polemikę z innymi, masz problemy ze zrozumieniem intencji(dlatego nie będę ci wyjaśniał, że za Tarpanem nie tęsknię), natomiast świetnie ci idzie, jak sam sobie stawiasz pytania i na nie odpowiadasz; zawsze wtedy masz rację. Żeby to tak mozna było robić w szkole, wtedy zawsze miałbym 5tki.Tak, jak teraz robisz sobie ty(!).
    „Eddi”: nie żartuj, że nie wiedziałeś, ile KK skosił mamony, handlując odpustami i odpuszczaniem grzechów, włącznie z grzechami przyszłymi. Przecież już Sanderus w „Krzyżakach” sprzedawał szczeble z drabiny, która przyśniła się św. Jakubowi… Za wsparcie kilkakrotne dziękuję. Miło, że tak możemy się dogadać; jak widzisz, nawet „Jacobsky” zapisuje się do naszej drużyny.
    Pozdro

  38. Pielnia1,

    w mojej relacji, z imprezki u adeptów do tegoż ,nastąpił mały skrót myślowy. Mnie zaskoczyło ,że spowiedź nie jest jednym z równorzędnych rytuałów w tej religii, a jednym z głównych filarów jej istnienia. Do tego momentu myślałem ,że to tylko takie „ploteczki” z kapłanem, ważne ale nie tak fundamentalne dla tego biznesu.
    Prawdopodobnie, gdyby to padło podczas winowego katharsis z ust ateisty, błoby to normalne stwierdzenie, jednak kiedy przyszły ksiądz , polewając po kolejnym mszalnym , nagle wyrzuca z siebie taki cynizm, to jest w tym świerzy oddech.
    Na Twój temat napisałem kilka moich opinii, jako moje dowody w prawdzie. Ty, akurat wsparcia nie potrzebujesz, Twoje wpisy są najlepszymi argumentami, na poparcie Twojej wartości. Jeśli moje uwagi o Tobie, odebrałeś pozytywnie, to dlatego, że były pisane z szacunkiem i sympatią.
    A Jakobsky…Jakobsky zawsze był w porządku, tymbardziej, że był zawsze!!! uczciwy i wierny swoim przekonaniom. Takim ludziom można ufać.

    Pozdrawiam,Eddie

  39. Jasny Gwint! Przemówienia generała Jaruzelskiego przed sądem wysłuchałam prawie w całości, końcówka mi umknęła, bo musiałam wyjść. Jestem pod wrażeniem tej przemowy i z pewnością przeczytam ją jeszcze w całości, lub większych fragmentach – jak się uda do tekstu dotrzeć. Może na blogu generała ukaże się całość. Dyskusja na ten temat właściwie już się odbyła, każdy się wypowiedział i wiadomo, jaki ma pogląd większość z blogowiczów i że tego poglądu nie zmieni, więc po prostu warto przeczytać.
    ;
    Pielnia1 – Sanderus to jeszcze mały pikuś. Nie tak dawno dowiedziałam się od zagranicznych znajomych, że tam, u nich sprzedają oryginalnie zapuszkowane powietrze z Ziemi Świętej 😆

  40. Do”T.Obserw.”:jeszcze z 5 wpisów i się dogadamy; póki co, narazie mówimy o czym innym: ja mówię, że zachodnie korporacje handlowe wchodząc do Polski i rzeczywiście wnosząc dobre know how, wydoiły biedną Polskę niemiłosiernie (bardziej, niż murzynów w Ghanie), a ty mówisz o zbawczym wpływie i widzisz same plusy. „T. Obserw”: za małe masz wymagania od nich. Ja do nich oczywiście nie mam pretensji, bo kto dobrowolnie zrezygnuję z kasy, jesli ma do czynienia z frajerami. Ja mam pretensje do polskich decydentów, bo można było szybko spowodować nauczenia sie tego nowego know how(stworzyć system) i zorganizować tak samo to samo za znacznie mniejsze wydatki polskego budżetu(centralnego i terenowych), ale to ten przemożny serwilizm i przekonanie, że kapitaliści nas kochają za samo istnienie Polaków. „T. Obserw.”:, tak się składa,że ja wiem, co mówię, bo miałem dokładny dostęp do danych; suma obcego kapitału była niewspółmiernie niska do kasy, jaką zarobili na Polsce. Ten obcy kapitał sumarycznie mógł być spożytkowany na samo know how, a resztę mieli robić sami Polacy(przypomnij sobie, jak Japonia zdobywała wiedzę). Ja oczywiście upraszczam, bo nie da się w kilku zdaniach napisać wszystkiego. Nie musisz mi oczywiście wierzyć, ale mam wystarczające doświadczenie w znajomości reguł rządzących uczciwym biznesem na Zachodzie i tegoż Zachodniego biznesu, gdy wchodził do Polski. Było gorzej, niż w filmie:”Jak zdobywano Dziki Zachód”, ale powtarzam, ja do nich nie mam pretensji; pretensje mam do polskich decydentów. A dymiących kominów, dymiących hałd pohutniczych i pochemicznych (nie mówiąc o pogórniczych) w USA trochę się naoglądałem i polska ustawa o ochronie środowiska naturalnego, już ta z 1978r była dla Amerykańców szokiem; mówili, że gdyby u nich taka obowiążywała, to nic by się nie opłacało tam budować. Moje motto ,”T. Obserw.” jest następujące(przestrzegam go od dawna):nauka kosztuje, nic nie ma za darmo, jeśli nie wiem, to się uczę, ale cielęcy zachwyt Polaków nad wszystkim, co z Zachodu, jest tyle infantylny, co i za drogi, a buraki w USA nie wiedzą jaka jest różniaz pomiędzy Poland, a Holand(to akurat jest dla nas korzystne, bo Holandia, to wzór godny naśladowania).. Może już przestanę „nawijać”
    Pozdro.

  41. Chodzą pogłoski na tym blogu, że ”Daniel Passent nie jest i nigdy nie był specem od ekonomii i nie u niego powinny się odbywać takie poważne dyskursy na tematy ekonomiczne”.

    A nieprawda. A kto napisał: ” Co do stoczni, … kolejne rządy bały się i boją stoczniowców, boją się podnieść rękę na kolebkę, więc za nasze pieniądze kupują sobie spokój”. Mógł również napisać, co do kopalni WK … , co do elektrowni …, co do ZOZ-ów i szpitali klinicznych … , co do szkół wyższych … , co do KRUS-u … , co do gimnazjów i liceów (czy jak to się odmienia? DP by wiedział) … kolejne rządy, napisałby, się boją i za nasze pieniądze kupują i miałby świętą rację.

    Ktoś szufladujący ludzkie poglądy – te ludowe, tamte burżuazyjne, a tamte jeszcze chrabiowskie – lekką ręką rzuciłby na DP klątwę ze wskazaniem na neoliberalizm. A jeśliby się zniżyć i spojrzeć szkiełkiem ekonomii na to co się dzieje w gospodarce RP, to co widać. Ano Polska w momencie wejścia do kapitalizmu po raz drugi była nędzarzem. Wuj mój – na ten przykład – był znanym w rodzinie sknerą, żony nie bił coprawda, ale pieniądze wydzielał jej do grosika. Jej to nie zaszkodziło, bo metody optymalnej alokacji ograniczonych zasobów miała we krwi, a raczej w szarych komórkach wypalone jak w jakichś krzmowych chipach. I rodzina na tym nie cierpiała. W tym czasie wuj grał na wyścigach konnych i w karty, a czego nie przegrał – on twierdził, że wygrał – to lokował w złotych krążkach, w rublówkach i dziesięcio-dolarówkach, a zostawił tego w sam czas przełomu na kilka rocznych pensji jeszcze z PRL-u. I co z tego jest teraz w RP. Ano parę marnych złotych krążków. Ciotce nawet nie chciało się ich spieniężać, tylko rozdała między wnuki na pamiątkę po wuju, PRL-owym finansiście. Realnie, na rynkach światowych te indywidualne oszczędności, zuzamen do kupy z fabrykami w rękach państwa nie stanowiły wielkiej wartości. Może nieruchomości warte są teraz sporo, ale dopiero ostatnio, i tylko tam, gdzie jest ruch w interesie, w dużym ośrodku miejskim, nad czystym jeziorem bądź rzeczką.

    Jacobsky w komentarzu
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=490#comment-98239
    cierpliwie i słusznie wyjaśnia pewne sprawy, i dopuszcza niejako, że można było w roku 1990 ruszyć lewą nogą. Jak Szwecja, socjaldemokratycznie. Ale kudy Polsce było do Szwecji w bogactwie finansowym i realnym, oraz w kapitale ludzkim i know-how. Zresztą Szwecja nie od razu poszła szwedzką drogą, lecz naeksperymentowała się, a to z silną koroną, a to ze słabą koroną, a to z własnego chowu bańką na rynku nieruchomości. Ale mniejsza o wizerunek Szwecji, albowiem każdy prosty kupiec, Żyd albo i nie-Żyd roześmiałby się na takie mżonki, ale polski szlachciura lub kmieć snuje ekonomiczne fantasmagorie, pobożnie imaginuje i bajdurzy. Polska nie miała nic na sprzedaż i aby się podnieść i zacząć modernizować potrzebowała twardego kapitału (nie mówiąc o know-how), twardego w sensie w wymienialnej a nie w realno-socjalistycznej walucie, i to ciężkich pieniędzy, których w Polsce tamtego roku nie było ani widu ani słychu, ani na kontach pewexu za dużo. Szalała wonczas inflacja, w porywach nawet hiper, Żadnych ruchomości, czy nieruchomości nie dało się sprzedać za “godziwą cenę”, choćby nie wiem jak grubą linią zaksięgowano ich wartość w real-socjalistycznej księgowości. Choć nie wiem jak partyjni biznesmeni się wytężali z ich spieniężeniem, to nie dostawali za nie wiele. Taki był realny kapitalizm, do którego dołączała Polska i realna sytuacja tamtych lat. I wtedy potrzebny kapitał zaczął napływać, na mój gust w zbyt małej ilości, ale napłynął i spora część fabryk jest w rękach “obcego kapitału”. Jak w powieści Żeromskiego, jak za między-wojennych czasów. Ale mamy teraz czasy unijne, kapitał ma prawo przepływać, przejmować, przekraczać granice. Wystarczy, że Polacy zaoszczędzą, oczywiście niekiedy przezwyciężając swoją skłonność do odkucia się za czasy PRL-owskiej stabilizacji, i wykupią kolejno te fabryki, albo kupią inne w Irlandii i Niemczech – co też robią. Myślicie sobie, Drodzy PT Blogowicze, że moja ciocia tego nie kupuje fabryk ze swojej emeryturki?

    Pozostają pytania, kto ma być rodzimym kapitalistą w Polsce, jak mają się oni mnożyć i nie oligarchizować (aby w dalszym kroku nie oligarchizować demokracji), jak ma się zdrowo krzewić średnia klasa wraz z etosem swoim. I podobne zagadnienia i problemy “kapitalizmu z ludzką twarzą”. Tymczasem musimy podjąć temat księdza, który bije żony gdzie popadnie. A co ma robić, jak mu w konfesjonale straszne rzeczy opowiadają?

  42. Napiszę coś w sprawie gwałciciela z Exeter. Ta sprawa mnie zafascynowała ze względu na uwagę mediów jaką przyciągnęła, w końcu nasi emigranci popełniają przestępstwa zagranicą nie rzadziej niż inni oraz z powodu dziwnej zgodności wszystkich: niewinny. Po ogłoszeniu wyroku chyba wszystkim zrzedły miny. Sam się zastanawiałem nad sugerowaną w mediach teorią spiskową.

    Zastanawiam się jak wyglądało rozumowanie. Czy taki młody, przystojny i sympatyczny chłopak za którym świadczyli wszyscy mógł dopuścić się tak okropnej zbrodni? Przecież nie. Albo: czy taki młody, przystojny i sympatyczny chłopak musiał zgwałcić starszą pijaną kobietę skoro mógł poderwać pewnie całą masę miłych ładnych dziewczyn każdego wieczoru? Skądże znowu.

    Wiem, że moja niezbyt wykształcona babcia coś w tym stylu by stwierdziła. Taka ładna buzia… krzywdzą go tam na obczyźnie. Że jednak zawodowi dziennikarze dają się nabierać na takie pozory? Przecież w innym wypadku każdy z nich by stwierdził, że badanie DNA nie może się mylić.

  43. Gospodarz nie zajmuje się generałem Jaruzelskim, bo jego stanowisko wobec tej postaci jest czytelnikom doskonale znane – generał powinien stać na pomniku, a nie przed sądem. Natomiast jeśli chodzi o Kaczyńskich i księży, to na blogu było o nich dotychczas głucho i należało wreszcie wypełnić tę lukę. Teraz chyba już nikt nie wątpi, że PiS-owski polityk i katolicki ksiądz to jeden pies, i jeśli nie bije swojej żony, to tylko dlatego, że jej nie ma, albo że żona jest silniejsza, jak w przypadku naszego prezydenta.

  44. Uprzejmie uprasza się o skracanie niektórych wpisów. Ludzie, załóżcie własne blogi!!! Lizak, to jest proste!

  45. Pielnia1,
    po co nam 5 wpisow, aby sie dogadac?
    Gdyz pretensje masz dobrze ulokowane. Decydenci, czyli urzednicy i polityczna wierchuszka. Ale zauwaz, ze parcie bylo na zrobienie ludziom dobrze i to juz i to wszystkim na raz. Taki Pawlak, z mojej strony patrzac, tyle sie narozpisywano o tym, jak sie poprawil od czasu swojego premierowania po dzien dzisiejszy, a on dalej burak, o swoich stolkach mysli i udaje, ze dobrze robi. I bylo parcie i „decydenci” nie mieli za duzego pola, az im sie wszystkiego odechcialo, mam wrazenie.
    Byc moze w swoim wyjasnianiu kazdego zdarzenia mam sklonnosc do rezygnowania z „lepszego swiata”, ale dla mnie byloby to gdybanie. Nie ja decydent, jeno observer. Byl dziki zachod, wlasnie ta kraina oddzielala Polske od Zachodu.
    Amerykanie maja taka manie, znow telegraficznie objasniam swiat, u nich wszystko musi byc supercolossal i najlepsze na swiecie. Ale faktem jest, ze tam gdzie w Cleveland plonela rzeka w ogniu w latach 60-tych, tam teraz sa parki, drzewka, pola golfowe, knajpy i postmoderna jak trza. Ochrona srodowiska naturalnego na ogol cos kosztuje, jak nie w tym miejscu to w innym na linii wytwarzania. Amerykanie wiele przemyslow wyeksportowali, z Pittsburgha, z Zatoki Meks., czy z Gor Skalistych – do Korei, do Arabii i do Meksyku. Najtaniej im wychodzilo w ten sposob wlasnie.
    Pozdrawiam

  46. PO wraz z Bońkiem i Nurowskim chcą zawłaszczyć PZPN którego reprezentują setki działaczy i jest to skok na kasę przed oczami zdumionej publiczności, którą propagandyści w typie Niesiołowskiego buntują przeciw tym europejskim organizacjom sportowym. To tak jakby Niesiołowski buntował przeciw Unii – ten sam ciemnogród na posyłki bogatych.
    Jeśli UEFA i FIFA ukażą nas za ten numer wykluczeniem z MŚ to Drzewiecki, Boniek, Nurowski, Schetyna, Niesiołowski oraz Tusk powinni zostać obrzuceni gównem. Publicznie. Diabły ubrały się w ornaty i Polakom na mszę dzwonią…

  47. Czytam wypowiedzi szanownych blogowiczow na podane tematy przez Szanownego Gospodarza.Zrywam boki z wypowiedzi niektorych blogowiczow.Przychodzi mi namysl „towarzystwo wzajemnej adoracji”. Generalnie blogowicze unikaja
    dyskusji z artykulami Pana Lizaka ktore sa bardzo interesujace oraz merytorycznie i ideowo uzasadnione.Chcialoby sie czytac wiecej takich zglebionych i przemyslanych opracowan na tym blogu. Dziekuje Panie Lizak…

  48. Wychowalem sie na zadupiu mozna powiedziec bo, tez tam nikt nikogo nie zjadal , czasem sie ktos powiesil i wialo potem przez tydzien i to wszystko. Z czworgiem dzieci ksiedza proboszcza co to je byl splodzil z jedna z parafianek nie mam co wiec wychylac.
    Dla przyjemnosci (i nie tylko ) ostatnio „zmajstrowalem” cztery szafy ale jeszcze nie pomalowane.

  49. Waldemar
    Gdyby wiedzial, ze byles w Niemczech (?…) to bym sie bardziej postaral.
    Gdzie jeszcze byles, zawadziles moze o Koluszki?
    Przykro mi, ze nie masz niczego ciekawszego ( po powrocie z Niemiec….) do czytania tylko belkot Falicza.
    Sluchaj ktos kto byl w Niemczech tak jak Ty powinien czytas cos madrzejszego.
    Kiedy wybierasz sie ponownie do Niemiec?
    Czy wiele razy byles w Niemczech?
    Czy jest tam czysto?
    Jak wrocisz z kolejnej wyprawy do Niemiec koniecznie nam ja opisz.

  50. Panie Lizak
    jak zwykle bardzo zgrabnie i barokowo inteligentnie…ale juz na poczatku:

    „Natomiast KK nagminnie ze swych ambon wytykał, potępiał i okładał anatemą socjalistyczne władze Polski,tak długo i skutecznie aż doprowadził do ich upadku.”

    I tak dalej madre mijanie sie z prawda.
    Otoz socjalistyczne wladze w Polsce upadly bo nikt ich nie chcial lacznie a moze przede wszystkim „komunistami”
    Znalem takich prywatnie i wiem co znakomita wiekszasc myslala o calym tym komunizmie „ala polonaise”.
    Jak Sowieci zaczeli upadac i Gorbaczow powial Glasnostja i Pieriestrojka wszyscy ( a przede wszyskim komunisci) zaczeli sobie szyc wysnione spadochrony.
    Socjalizmu w Polsce NIKT oprocz paru oszolomow jak Michnik nie chcial ale go miec przez Sowietow musial.
    Jak slusznie zauwazyl Twoj idol Jozef Sloneczko Polacy nadawali sie do komunizmu jak krowa do ujezdzania.

    Itd z blednego zalozenia wyplynelo Ci pelno „madrych” ale blednych wnioskow.

    Zgadzam sie z Toba natomiast, ze prostytucji i przestepczosci jest teraz wiecej – podobno Trzecia Rzesza byla jeszcze bardziej poukladana niz PRL…i co z tego?

    Na reszte nie mam cierpliwosci niemniej jednak czekam na kolejny panski felieton – zeby po paru pierwszych zdaniach z rozbawieniem znowu stwierdzic, ze madrzy ludzie nie maja absolutnie glejtu na racje…czasem z nadmiernej erudycji myla sie rokkokowo do siodmej potegi – bardziej niz prostaczki.

  51. lacznie Z…komunistami

  52. Na wypadek gdyby Gospodarz planował okolicznościowy wpis w związku z 64 rocznicą zwycięskiego upadku Powstania Warszawskiego uprzejmie zawiadamiam, że już nie trzeba, gdyż właśnie zrobił to inny bloger – Leszek Miller. Rzecz przeczytałem od deski do deski i muszę przyznać, że mucha nie siada, sam Mieczysław Moczar lepiej by nie napisał.

    http://leszek-miller.blog.onet.pl/

  53. Obawiam się, że zainteresowanie prywatnym życiem osób publicznych jest naturalną konsekwencją zmian społecznych i jako takie ocenie zdroworozsądkowej nie podlega. W erze pluralizmu ideologicznego obserwujemy upadek wzorców i autorytetów, stąd też szukać ich będziemy byle gdzie i byle jak, bo mimo wszystko człowiek wzorca potrzebuje, a politycy się do tego potencjalnie nadają świetnie, bo mają pieniądze i władzę (a czyż nie te wartości ceni się dziś najbardziej?). I o ile w zasadniczo konserwatywnych Stanach Zjednoczonych wzorzec prywatny jest klarowny (mąż i ojciec, piękna żona i jeszcze piękniejsze dzieci), o tyle Europa pozostaje nieco bardziej otwarta. Polska na tym tle jest jeszcze o tyle szczególna, że Polacy (jak zresztą wszyscy Słowianie) lubią „ludzi z tłumu” (to normalny człowiek, ma swoje słabości, jak każdy). W takiej zniekształconej sytuacji społecznej płacenie bądź niepłacenie alimentów, zdrada, nałogi mogą być silnym atutem marketingowym, dla tak zwanych mas – tak zwaną pożywką. Innymi słowy: im bardziej obniża się świadomość polityczna, tym bardziej podwyższa się zainteresowanie życiem prywatnym polityków.

  54. Szan.”Anca”: z tym powietrzem z Ziemi Świętej,to chyba żart(b. dobry), a jeśli nie żart, to jestem ciekawy, czyje to powietrze, czyjej „produkcji”: Palestyńczyków, czy Izraelczyków? i za które dają na Zachodzie lepszą kasę?
    Pozdrawiam

  55. Mamy rok 1954.
    Rozpoczął się właśnie proces 87 letniego Józefa Piłsudskiego za zamach majowy.
    Dla licencjatów z Uniwersytetu w Rykach – było to w 1926 roku, czyli 28 lat po wydarzeniach.
    Okazało się, że Marszałek żyje, a na Wawelu w 1935 roku pochowano jego sobowtóra.
    Stary konspirator tak jakoś zapadł w litewskich kniejach, że dopiero NKWD podczas akcji rozkułaczania „resztówek”, wypatrzyło Go w 1953 r.
    Po rocznym badaniu w Instytucie „Łubianka” (On czy to nie On?), przekazano Go władzom PRL , pół roku po śmierci Stalina.
    Jakby to mogło wówczas wyglądać?
    Czy można snuć takie porównania do obecnego procesu 85 letniego Generała W.Jaruzelskiego, 27 lat od wprowadzenia stanu wojennego?
    Jaki mógłby wówczas zapaśc wyrok?
    Uwaga Sędziowie po kursie „Prawa wg IPN” w Drygałach, gm. Biała Piska!Stosunek liczby ofiar to 379-56 na korzyść Marszałka wobec Generała.
    Wiadomo, wyższa szarża, to i wyniki lepsze.
    P.S. Z Internetu: szef krakowskiej policji rozpoczynał swoją karierę w MO w 1981 roku. Nie jest podane czy przed, czy po 13 grudnia.

  56. haha, 05.16. Za Twoją radą sięgnąłem do komentarza Leszka Millera na temat rocznicy upadku Powstania. Muszę przyznać, że rewelacyjny. Szkoda tylko, że tak późno. Dlaczego Miller nie odważyl się napisać to samo w czasach gdy był przy władzy lub wygłosił np w postaci orędzia premiera w TV. Byłaby to rewelacja i wielu dzisiejszych bohaterów stojących na pomnikach lub wiszących na tablicach nazw ulic zmieniłoby sie w przestępców wyrzuconych na śmietnik, gdzie jest ich miejsce. Teraz odwaga staniała. To samo dotyczy innej, nie mniej haniebnej rocznicy, zdradzieckiej napaści na Czechosłowację także w dniu 2 października 1938. czyli rocznica okrągła, o której pisze Pan Lizak w dzisiejszej swojej gazecie. Bardzo mądrze pisze.

  57. Pielnia1 – z tym powietrzem to wcale nie żart!!!
    Nie dawno z przyjaciółmi ze szkolnej ławy spędziłam kilka dni w kurorcie Kudowa Zdrój, gdzie pośród kurortowej nudy, słuchania koncertów moniuszkowskich, zwiedzania okolicy i jej ciekawostek prowadziliśmy wielogodzinne rozmowy. Przyjaciele oczywiście z Izraela. Pomysł nie mam pojęcia czyj, ale nie byłabym zdziwiona, gdyby obie nacje, po obu stronach granicy to święte powietrze puszkowały. Za bardzo się śmiałam, aby zadawać pytania dodatkowe. 😀

  58. Zupełnie bez związku z moim poprzednim wpisem z godz.9.58.
    Jeden proces (JP) mógłby się odbyć, drugi (WJ) trwa, a o trzecim (GM), który być może odbędzie się – poniżej.
    Policjanci z krakowskiej drogówki, którzy przybyli w ubiegłą sobotę do wypadku z udziałem trzech aut, stwierdzili że sprawcą jest major Żandarmerii (odpowiednik podinspektora w Policji) Grzegorz M., w którego organizmie stwierdzono ok. promila alkoholu.
    Nic nie dało się „załatwić”, bo ŻW i Policja bardzo nie lubią się w Krakowie.
    Niby normalne zdarzenie.
    Major też człowiek i może a nawet czasami – powinien się napić.
    Tylko że Pan major jest Szefem Wydziału Prewencji Żandarmerii Wojskowej w Krakowie i zarazem członkiem Małopolskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
    Z uwagi na wiek, należy sądzić, że rozpoczynał służbę już po stanie wojennym, więc nie będzie mógł być za niego rozliczany.
    IPN milczy w tej sprawie.
    Zatrzymano majorowi tylko prawo jazdy i przebywa aktualnie na zwolnieniu lekarskim.
    Być może z powodu szoku spowodowanego bezczelnym zachowaniem policjantów z drogówki, którzy mieli wobec niego czelnosc formułować pytania i zgłaszać szereg „nieuzasadnionych uwag”!
    Odetchnął dopiero, jak z rąk nieludzkich policjantów przejęli go Szef Prokuratury Wojskowej i jeden z Szefów Żandarmerii.
    Jest jeszcze problem z jurysdykcją, bo to oficer starszy (rangą, nie wiekiem) i jako taki podlega Sądowi Okręgowemu. Śledztwo ma prowadzić Okręgowa Prokuratura Wojskowa z Wrocławia.
    Inaczej nie można, choć koszty (poza rozbitymi autami i rannymi) – spore.
    Z uwagi na to, że major Grzegorz M. ma duże zasługi w budowie Kaplicy dla Oddziału Żandarmerii w Krakowie, zdarzenie ma zostać ostatecznie potraktowane jako KOLIZJA, a kwalifikacja prawna będzie dotyczyła WYKROCZENIA, o ile ranni w wypadku wrócą przed 7 dniami do zdrowia.

    Trwają usilne starania, by tak się stało.

    Źródło: dzisiejszy krakowski Dziennik Polski

    Pozdrowienia z pięknego Krakowa!

  59. Spokojny ciekawy jestem czy Pilsudski rowniez jak jeneral reprezentowal zaborce i interesy Moskwy…
    Oczywiscie, ze nie.
    Jezeli nie widzisz roznicy to mozesz dalej „spokojnie” wypisywac swoje historyczne farmazony.
    Wyobraz sobie Polske po 120 latach zaboru i 6 lat po pokonaniu azjatyckich hord nad Wisla plus piata kolumna sowieckich zdrajcow.

    Pilsudski probowal zapobiec temu co jeneral z dwoma medalami Lenina chronil.
    Jeneral byl szkolony od lat mlodzienczych, nagradzany i sterowany przez inne panstwo i reprezentowal wladze z nadania obcego panstwa.
    Gdy sowieci oddali pola „jeneral” momentalnie rowniez zrejterowal to jest najlepszy dowod na jego role.
    Do ofiar stanu wojennego mozesz rowniez dodac 1970, akcje Dunaj, czystki antysemickie, prace jako agent radzieckich tajnych sluzb w latach 50-tych i wtedy mozesz swojego jenerala postaiwc sobie na wlasnym podworku w postaci pomnika i oddawac czesc.
    Ale nie rob z tata wariata udajac historyka amatora.

  60. Ach te zycie,gdyby tak mozna bez bolu,nie da sie.Swoja droga ten bol jest jak sol ktora dodaje smaku.

  61. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    3 Pazdziernika kazdego roku swieto w Niemczech, dzien wolny od pracy i o dziwo zadnych dyskusji na temat Aparatu Dyktatury DDR + StaSi odnosnik UB/SB w Polsce. Dawno wszystko rozliczone, ukarane, sponiewierane, sprowadzone do odpowiedniego spolecznego parteru… Autostrady o dziwo proste jak naprezony drut , miasta jak Stralsund odnowione, inaczej mowiac nareszcie czyste powietrze. Reszta to kwestia czasu. Niemcy nigdy nie beda rozumiec mentalnosci polskiej lewicy pokroju SLD, dla nich to formacja przewleklej kary Bozej, formacja ktora w 100 % gwarantuja zasade czym gorzej tym lepiej.

    Ps.
    http://www.youtube.com/watch?v=xRnEGbNG10U

  62. To już mój trzeci i ostatni wpis.
    Więcej nie będę zanudzał, zwłaszcza że nie jestem na tym blogu lubiany za głoszenie prawdziwie chrześcijańskich wartości i popieranie budowy Bożej Opatrzności.
    Co do tej Kaplicy w krakowskim Odziale ŻW, to jest pod wezwaniem Św.Jakuba.
    Wiem o tym, bo mam skromny udział w pozyskaniu szczątki relikwi (konkretnie drzazgi) z biblijnej drabiny jakubowej, czym ubogacono nowe sanktuarium, w którym żandarmi mogą mieć chwilę skupienia, przed wyruszeniem na do służby patrolowej.
    Patrole wysyłał major Grzegorz M.
    Co teraz z nim będzie?

  63. Pani Ireno

    Pani jest nieuważną lub mało wymagającą wobec siebie czytelniczką.
    Proszę podać adres elektroniczny swego blogu, bym mógł zaspokoić pani oczekiwania.
    Nota bene mam nadzieję, że będę miał również okazję poznać panią bliżej na moin blogu.

    Z zainteresowaniem oczekujący-Lizak.

  64. Wbrew pozorom dane statystyczne odzwierciedlają prawie wszystko. Proszę więc o pomoc w uaktualnianiu wszelkich danych, szczególnie po hucznym wstąpieniu Polski do UE.
    Teresa Stachurska” sprowadza mnie zawsze do pionu, ponieważ mam wielki szacunek za to, że jej aktywność i znajomość problemów jest tak super rzeczywista i w sumie optymistyczna.
    Każdy może, ale fakty i liczby to tylko jedna strona medalu, ale balangi z chłopakami z koloratkami to druga strona, ta słabsza. Po jesiennym deszczu mogą być tylko dołki i górki. Temat może niepoważny, ale ważny i Gospodarz jak zazwyczaj trafia.

  65. A mnie w pewnych przypadkach interesuje zycie prywatne osob publicznych. Jesli ktos bez przerwy powoluje sie na „wartosci rodzinne”, to informacja o nieplaconych przez niego alimentach na wlasne dzieci jest interesujaca. Jesli ktos jest zagorzalym antyaborcjonista i opowiada sie za rozwiazaniami prawnymi, ktore zakazuja polskim kobietom dokonywac aborcji, to infomacja o tym, ze np. wyslal swoja kochanke na skrobanke do Belgii tez wiele wnosi. Idt. Nie chcialabym glosowac na hipokrytow.

  66. haha z 03.10 godz. 1016 A co z Piłsudskim i ok. 400 zabitymi Polakami w czasie obalenia konstytucyjnego rządu? Kto osądzi ten przewrót? Zamach na legalne władze? Podpowiedz, wszak wszystko wiesz, masz gotowce dla Jaruzelskiego… A kto posadzi na ławie oskarżonych Józefa Piłsudskiego? Znajdzie się śmiałek wśród Polaków?

  67. jasny gwint: Na razie, towrzyszu, to na śmietnik historii trafiła i już niemal całkiem zgniła formacja znana jako Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji, a więc również kawał twojej marnej przeszłości i nieszczęsnej wspomnianej przez ciebie miernoty z Żyrardowa.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wlasnie dlatego, kiedy p. Daniel Passent pisze: „Wszystko (a nawet więcej) zostało też powiedziane i napisane w sprawie kryzysu finansowego.” nalezy byc wyjatkowo czujnym. Jezeli sie nie myle, pewne technologie ekonomiczno/gospodarcze zaimportowano zywcem z USA. To lepszy numer od Fergusona
    http://www.faz.net/s/Rub0A1169E18C724B0980CCD7215BCFAE4F/Doc~E06B8F3D31C31455CBEA0458824207E7A~ATpl~Ecommon~Scontent.html

  69. „Jarosław Kaczyński może kochać dzieci, ale to nie czyni zeń lepszego premiera niż prof. Belka, który – o ile wiem – zjada dzieci żywcem.”

    Tak, premier Kaczyński przybił ostatniego gwoździa do trumny PiS (choć pewnie trzeba będzie jeszcze przebić zombie osikowym kołkiem) zaś premier Belka choć nie zapobiegł pogrzebowi SLD to jednak był bardzo porządnym premierem (zapewne dlatego, że miał przygotowanie merytoryczne, a nie tylko polityczne jak jego poprzednik premier Miller).

  70. „Jeżeli FIFA i UEFA nie ustąpią i zabiorą narodowi Euro 2012 albo mecze z Czechami i Słowakami, to minister będzie wyjmował piłkę z siatki.”

    Ale polska piłka już niżej upaść nie może. Lepiej otrzeźwienie w postaci wycofania się z eliminacji MŚ oraz z kosztownej imprezy w postaci Euro 2012.

    Nie można tolerować korupcji i bezwładu biurokratycznego w PZPN. Rak lepiej wycinać we wczesnym stadium.

  71. Panie Danielu, ostatnie zdanie to chyba nie słowa – Bywalca, ale zwyrodnialca. Lekce sobie ważenie przemocy domowej skutkuje tym, że to ofiary się stygmatyzuje.
    Wstyd!
    A napisałby Pan, że lepiej, żeby bił Żyda albo Araba?
    Czy uważa Pan, że zabawne jest tylko żartowanie z bicia kobiet?
    Naprawdę, jestem głęboko zdziwiony taką konkluzją, choć czytałem już setki Pana tekstów.
    Proszę się z tego wytłumaczyć, bo ten wpis, jego końcówka, to sprawa jak najbardziej publiczna, nie prywatna

  72. XYZ pisze:
    2008-10-04 o godz. 19:02 Mój drogi XYZ masz satysfakcję chwilowo podrwiwać sobie z Jasnego Gwinta i jego przeszłości. Zapewniam, Cię że gdy osiągniesz wiek Jasnego Gwinta, to ludzie będący w obecnym Twoim wieku gorzej o Tobie będą mówić i pisać niż Ty teraz o Jasnym Gwincie. On coś stworzył, co Tobie rówieśni zmarnowali. Twoje pokolenie tylko niszy ów dorobek. Ale przyszłe pokolenia Ciebie za to rozliczą. Tak jakoś dziwnie się ta historia toczy. Poczytaj wcześniejsze wpisy i rozważania wielu blogowiczów. Z nich wynika że Józef Piłsudski większą szują był niż obecne sądzony Generał, mimo, że Józefa Piłsudskiego nie sądzono. Uważaj więc i pomyśl nim napiszesz. Słowa wylatują ptakiem, a wracają kamieniem. Pozdro.

  73. Polityczne oszustwo solidarnych elit

    Spóźnianie się jest cechą ludzi niezwykle eleganckich i kulturalnych ceniących innych ludzi. Stąd gloryfikowanie tej cechy przynosi niezwykły powód do dumy i zadowolenia wśród swoistych elit bazujących na podejrzanych wartościach. W ich rozumieniu tylko ciecie przepraszają za odstępstwa od ogólnie przyjętych norm. Świat ma być takim jaki oni chcą go widzieć. Mają w nim obowiązywać brutalne zasady zwierzęcego świata sprowadzające się do walki o pokarm,prokreację i przetrwanie gatunku. Wydaje się jednak, że w międzyczasie Homo Sapiens dość znacznie oddalił się od pozostałego świata zwierzęcego zarówno w zakresie stawianych sobie celów jak i sposobów ich osiągania. Fakt, iż człowiek odchodząc w swym rozwoju od małpy przesiadł się do „błyszczącej bryki” nie dowodzi, że w jego rozwoju gatunkowym celem jest bryka. Takie myślenie może nas zbliżać bardziej ku pozostawionym przodkom aniżeli wybierającym się ku gwiazdom naszym potencjalnym następcom. Tym niemniej przysłowiowa bryka,czy kosmiczna rakieta są zaledwie drobnymi instrumentami do osiągnięcia przez człowieka celów daleko ważniejszych,a mianowicie własnego rozwoju i doskonalenia się. Nie wiem skąd to przekonanie, że cofające nas poglądy znajdą szerokie zainteresowanie populistyczne i będą tam poszukiwane gdzie ukrył je moderator. W końcu gawiedź ma również prawo do jakiejś tam rozrywki i stosownego dla jej poziomu odkrywania świata budowanego na konserwatywną modłę.

    Budzącym nadzieję jest, mimo wszystko,zainteresowanie otaczającym światem, oprócz prawej ręki, mającym także rękę lewą. Gdyby ta wiedza była wystarczająca do konstatacji obiektywnie istniejącego świata można by się tylko cieszyć z rozumnego podejścia do złożoności jego konstrukcji. Kiedy spotykamy się z natarczywą chęcią jego doskonalenia poprzez między innymi dążenie do odjęcia lewej ręki, na początek,to nie wiadomo czy nie przyjdzie im ochota pozbawić także ów korpus także lewej nogi. Będzie to oznaczało stworzenie kalekiego monstrum prawostronnego,przeciwko czemu pewnie protestował będzie sam Pan Bóg, Stwórca Nieba, Ziemi i ludzi, harmonijnie ukształtowanych i symetrycznie wyposażonych.

    Obracanie się w świecie nienawiści i agresji często powoduje domniemania, że także inni funkcjonują w tych samych uwarunkowaniach i ich celem kierunkowym jest wyłącznie szczerzenie kłów do miłosiernych braci i sióstr. Starają się więc niektórym siostrom naszym, tak szczególnie umiłowanym, przypisać zwykłą mizoandrię z powodu niskiej zawiści wynikającej z faktu, iż nie darzą one miłością ich intelektualnych wykwitów. Dla mnie jest wyjątkowym zaszczytem ,że te błyskotliwe siostry raczą mnie w ogóle nie zauważać, co gwarantuje mi spokój a im mój szacunek. Są jednak tacy, którzy chcieliby by one wynosiły ich na szczyty ekstatycznych uniesień. Cóż, nie pozostaje nic innego, aniżeli pogodzenie się z tak gloryfikowaną zasadą doboru gatunkowego, gdzie Pan Bóg z Darwinem połączyli swe wysiłki dając kobiecie głos decydujący, nawet w nowo wywalczonej demokracji, co świadczy tylko o jej pięknie ale i o ułomności. Zatem górą mądre i piękne panie,nie oswojone i nie zdominowane nawet przez zaściankową szlachtę chodaczkową rodem z przysłowiowego Ciemnogrodu. Natomiast próby epatowania pań drogą ” świętego, nabytego z brzuchem, gruba szyja i lysina prawa do kokieterii!”jest żałosne w naszej kulturze i być może znajduje wzięcie u pań z zagłodzonych plemion afrykańsko-australijskich.
    Wam pozostają tylko barbarzyńskie wspominki zwierzęcego kopulowania „prawem pierwszej nocy” wygrzebanym z zatęchłej i mrocznej feudalnej nocy. Oto i przykład poniżających prób uszlachetniającego dowartościowywania się przez politycznych łobuzów i rozbójników sięgających swymi korzeniami czasów inkwizycji,czarownic i stosów, gdzie pod auspicjami krzyża różne „sprawiedliwości” wyczyniano. Jak to dobrze ,że sprawiedliwość jest pojęciem dialektycznym. Dlatego nie jest dobrze „iurare in verba magistri”,albowiem „iustitias vestras iudicato”.Szanownych czytelników bardzo przepraszam za nadużywanie makaronizmów, w dowód tego, że lewica nie gęsi i też obce języki znają, chociażby cząstkowo.

    Podziwiam i w pełni doceniam inspiratorsko- mobilizującą rolę Magrud wobec maluczkich „robaszków” okładających się stosami ksiąg uczonych, by móc dostąpić jej progów. Obawiam się jednak, że nawet leżenie płazem przez siedem dni w kościele jedząc suchy chleb i popijając święconą wodą niewiele im pomoże. Poza tym pozycja horyzontalna znacznie zawęża pole widzenia i ogranicza możliwości manewrowe. W kontaktach z paniami, z osobistych doświadczeń sugeruję, by na etapie gry wstępnej prezentować godną postawę pionową eksponującą kobiecie walory agresywnego samca. A potem, tych co bardziej giętkich w kręgosłupie wcześniej lub poźniej, sprowadzą one do parteru. Zatem los wielu „robaszków” niezależnie od ich akrobacji jest z góry przesądzonym,vide przypadek lewicowej modliszki.

    Zarzucanie komukolwiek troski o swój kos jest iście idiotycznym zabiegiem. Wszystkiego można się spodziewać po absztyfikancie głoszącym wyższość upadającego kapitalizmu, ale odmawianie innym prawa do liberalno-wolnościowo-indywidualistycznych zachowań zakrawa na kpinę z siebie, lub polityczną schizofrenię co najmniej, w obliczu neoliberalnego dramatu, który jak widać powoduje dość nieoczekiwane zachowania wśród jego wyznawców. Chociaż kryzys lat 30 tych ubiegłego wieku poza ludożerstwem zasłynął również z innych krańcowych zachowań. Czego nikomu życzyć nie należy z czysto ludzkich i humanitarnych względów. Jak z powyższego można wnioskować każdy medal ma nie tylko swój awers pięknie grawerowany, ale i również swój rewers będący mniej dostrzegalnym, ale i znacznie mniej pociągającym,a jeśli już,to raczej w dolne rejony ludzkiej egzystencji.

    Prawicowe sumienie naszego blogu troszczy się o poprawną stronę moralno-polityczną wszystkich bez mała lewicowych jego uczestników. Kolejnym delikwentem jego ideowych poczynań jest Pielnia 1. W starciu z nim nie ma znaczenia, że PRL w jakiejś tam dziedzinie był lepszy od RP,tym gorzej dla niego. Jeżeli dużo domów budował PRL to było źle, ponieważ bardzo długo należało na nie czekać. Czekanie zaś powodowało stresy i choroby układu krążenia. A, że za darmo dawano ludziom chałupy, też niedobrze, ponieważ naród nie umiał tego uszanować. Zwróćcie również uwagę jaką demoralizującą była darmowa opieka zdrowotna. Wskutek tego ludzie nie szanowali swego zdrowia. Pili po kątach, pili w pracy, pili w domu. Stan ten był pochodną komunistycznej demoralizacji narodu prowadzonej do celowego i świadomego wyniszczenia. A weźmy pod uwagę nieuzasadnione braki sznurka w komunie i papieru toaletowego. Papier celowo reglamentowano ,by władza wiedziała czy obywatel przypadkiem komu innemu tyłka nie podciera. Zaś sznurka nie dostarczano perfidnie, aby naród gremialnie nie wieszał się w proteście przeciw komunizmowi. Nikomu również nie podobały się czołgi T-72,po pierwsze dlatego,że były ruskie,a po drugie dlatego,że mogły rozwalić przyjazne nam niemieckie Leopardy. To komu takie czołgi są potrzebne, kiedy wszyscy wiedzą,że czołgi mają służyć do dojazdu do pracy oraz do składania znajomym wizyt towarzyskich w niedziele. A weźmy takie Polonezy, kto to widział żeby nimi jeździć i nie ma już dla nich żadnego znaczenia ,że jest to włoska licencja, bo ich pamięć tak daleko nie sięga. A weźmy takiego Tarpana ,na cholerę on był potrzebny polskiemu chłopu, który przecież worki z ziemniakami na plecach mógł nosić.

    Dla dzisiejszych neoliberalnych znawców komunistycznego przedmiotu i tak było źle,i tak niedobrze. Kiedy Polska mało produkowała ,no to wiadomo, że zacofana,prymitywna i mało wydajna wskutek komunistycznych hamulców jakie te paskudy świadomie stosowały. Jeżeli produkowała dużo to tym bardziej podnoszono rwetes pod niebiosy, że niska wydajność produkcji, że zanieczyszczenie środowiska, że grabieżcza polityka w gospodarowaniu surowcami naturalnymi i tak w koło Macieju. Jeżeli tak dużo produkowano węgla i stali to pytają oni dlaczego tego towaru nie było na półkach? Pewnie dlatego ,że tego rodzaju półek nie produkowano. Natomiast mnie jest wiadomym, że od diabła i z powrotem było polskiego węgla na Zachodzie, gdzie tanim kosztem luksusowo ogrzewano sobie pulchne pośladki a la Hot Dog,wypasionych na niemniej taniej i smacznej Polish Ham, którymi trzeba było spłacić 24 miliardy dolarów wpakowanych w zbudowanie Drugiego PRL-u, a w odróżnieniu od demokratycznych pożyczek w wysokości 200 miliardów dolarów, za które nic nie zbudowano.

    Wyjaśnić także wypada, że na polskich półkach rudy między innymi być nie mogło dlatego, że przywożono ją torami na „chwost” szerszymi zgodnie z wytycznymi Cara Mikołaja, z Krzywego Rogu. Zapewne gdyby przywożono ją z Prostego Rogu to byłoby jej znacznie więcej i po niewątpliwie niższych cenach i o nieporównywalnie wyższej jakości.

    Miłośnikom przaśnej i siermiężnej II RP nie podobał się pejzaż kominów uprzemysłowionej Polski na bazie własnych nośników energii,co niewątpliwie czyniło rodzimą produkcję nieporównywalnie tańszą niż gdybyśmy mieli węgiel importować z USA czy z Australii. Natomiast nie zauważają oni, że na 363 dni w roku przez 270 dni wieją do Polski wiatry zachodnie przynoszące trucizny ze strefy zrzutów przemysłowych Unii Europejskiej. Ten stan rzeczy jest korekt i my mamy utylizować ich odpady przemysłowe,co RP czyni teraz na niespotykaną skalę, gdy staliśmy się śmietnikiem Europy. Jakże więc jednostronnymi i bardzo często szkodliwymi są zachodnie opinie i wnioski w kontekście funkcjonowania polskiej gospodarki. Sprawa jest nader prosta te gospodarki nie są kompatybilne a wręcz śmiertelnie konkurencyjne z uwagi na niższe polskie ceny. Dlatego należało zniszczyć polski przemysł i przejąć jego limity produkcyjne .To dotyczy nawet polskich stoczni, tzw. kolebek solidarnościowych,na co wyraża zgodę polski Premier, niebywałe ale zgodne z prawdą.

    Kiedy nie starcza opozycji argumentów na zdyskredytowanie PRL-u wówczas porównuje się nas Koreą. Argument Kuby już wypadł z uwagi na uświęcenie jej przez UE, podobnie rzecz się ma z Białorusią Kołchoźnika Łukaszenki, który dokumentnie ośmieszył polską dyplomację nowego typu. Chiny pokazały swą potęgę na minionej Olimpiadzie,więc nikt już nie wraca do pekińskiego Placu Niebiańskiego Spokoju. Dalaj Lama również usilnie prosił by nie mieszać mu szyków z Chińczykami. Z Rosyjską agresją na Gruzję i polską kontrofensywą również się sprawa skompromitowała wskutek innego podejścia UE. Na Ukrainie wykrzyczana, na Majdanie rewolucja pomarańczowa coś jakby ciut się chwieje w posadach. Jednym słowem wielka klapa małej polityki zagranicznej polskiej dyplomacji nie mającej zielonego pojęcia o kształtowaniu międzynarodowych stosunków stwarzających Polsce poprawne warunki rozwoju i współistnienia.

    Przytacza się przykład wybudowanych w Korei autostrad bez samochodów. A czymżeż jest Polska bez autostrad i z katastrofalną ilością samochodów. Czyżby ten stał był czymś godnym uwagi. Kto przy zdrowych zmysłach dopuszcza do nienaturalnego i niebezpiecznego dla środowiska i życia koncentracji samochodów, kiedy nie ma po temu infrastrukturalnych warunków. Koreańczycy będą mogli przynajmniej wykorzystać swoje autostrady jako lotniska w potencjalnym konflikcie militarnym z USA.. A nam do czego się przydadzą zdezelowane niemieckie rupiecie na czterech łysych kołach?I jak państwo myślicie , kto na tym geszefcie zarobił? Głowę dam ,że liberalni entuzjaści stwierdzą ,że Polska. Tylko jeżeli jest tak dobrze,to dlaczego jest tak źle?Jak można było niszczyć PKP, jeśli nie było uprzednio rozwiniętej sieci połączeń samochodowych. Proste, zdławienie PKP spowodowało ogromny boom na samochody ciężarowe,tzw tiry,no i już jest wiadomo kto na tym zarobił. I tak czego by się nie tknąć,to tak jakoś ciągnie niezbyt eleganckim zapachem,co elity uczenie nazywają napływem obcego i życiodajnego kapitału, ni słowem nie wspominając o stałym upuszczaniu krwi w postaci ogromnej skali wyprowadzanego kapitału,powiększonego o zysk.

    Owi zwolennicy radosnej twórczości solidarnej nie odpuszczą nikomu,stwierdzając z rozbrajającą otwartością: „oczywiscie sie na tym nie znam ale przypomina mi to…” i tutaj wprowadza się swój znakomity wywód, w którym rzecz jasna ma się racje. Toż taka logika wręcz zapiera oddech w piersi. Wypisz ,wymaluj jak u babci Pawlakowej : „Sąd sądem a sprawiedliwość po naszej stronie musi być”. Wobec stosunku do prawa i do praw nabytych pewien Wojewoda obejmujący nowe stanowisko z solidarnego nadania tak się odniósł na dzień dobry do zebranych dyrektorów wydziałów na ogół bolszewickiej proweniencji: „W tym budynku wymienię wszystko łącznie z podłogami”. Po takim expose, nawet gdyby ktoś ze względów życiowych liczył na ewentualną współpracę,to złudzeń i przyjemności pozbył się nader szybko i skutecznie. Po czym nastała solidarna rzeź bolszewickich niewiniątek. W wyniku czego po wylaniu profesjonalistów stanowiska obsadzono specjalistami z zakresu wiary po kUL-u. I tak się to kula po dzień dzisiejszy, ze skutkami jakie wszyscy mamy zaszczyt obserwować.

    Zwykle ciśnienie mi podnoszą zawodnicy,którzy powołują się na:” ius primae noctis”,a mają kłopoty z poprawnym napisaniem słowa zwycięstwo,zwycięzcy manipulując ortografią wokół formy:”zwyciescami”.Jak można w tej sytuacje mieć ambicje i aspiracje do pouczania innych i to w kategorycznej formie. Za grosz skromności i zwyklej ludzkiej przyzwoitości. Zwykły tupet i parę innych cech, o których nie będę tutaj głośno wspominał,by nie być porównywanym do adwersarza,zgodnie z zasadą :”Z kim przestajesz takim się stajesz”.Dlatego tak zdecydowanie oponuję i protestuję przeciwko widzeniu świata z optyką typową dla krwiopijców i pijawek/Hirudo medicinalis/,te ostatnie przynajmniej dobro czynią w określonych okolicznościach.

    Powoływanie się zwolennika wyzysku na lud w jego antykomunistycznych sofizmatach, budzi z jednej strony mój uśmiech ale z drugiej strony zatroskanie perfidią zmierzającą do kompromitowania lewicowej bazy w każdy możliwy sposób ,metodą wszystkie chwyty są dozwolone. Stara się nasz ideolog burżuazji przekonać nas i ideologicznie rozbroić stwierdzeniem, które ma on wrażenie,że położy nas zdecydowanie i ostatecznie na łopatki:
    “Lud” nie chce komuny i nie glosuje na “lewice”.
    Na wstępie wyjaśnić wypada,że Lud jako taki sam jest komuną i nie może on odrzucać sam siebie,może to mieć miejsce jedynie w majaczeniach kapitalistycznych i w paraliżującym pustosłowiu propagandowym prawicy. Drugi człon tego zwycięskiego objawienia głosi, że dlatego Lud nie głosuje na „lewicę”.Dobrze ,że autor ujął to określenie w cudzysłów, ponieważ w istocie, w Polsce lewicy nie ma, i lud rzeczywiście nie ma na kogo głosować, bo jakimże to sposobem interes ludu ma być współbieżnym z interesem sejmowych milionerów? Poza tym powiedzmy sobie wyraźnie nie może być lewicą partia budująca prawicowe państwo. Wskutek takiej sytuacji połowa polskiego społeczeństwa nie ma politycznej reprezentacji we władzach, co pozbawia je demokratycznego mandatu. Zatem jeśli nie demokracja to co? Dopowiedzmy sobie sami w ciszy sumienia swego ,by nikt nam nie imputował zdrożnych intencji.

    Drugie równie błyskotliwe założenie głosi jak niżej:
    “Lud” chce byc tygrysami Europy i kupowac blyszczace bryki”.
    Wydaje się, że na wstępie wypadałoby zdefiniować pojęcie Lud,bowiem autor tej tezy za lud gotów jest uznać ogolonych na zero osiłków spod znaku fury,skóry,i komóry,gotowych bogatą w emeryturę babcię wywłaszczyć w krzakach z ostatnich groszy ,które niesie ona do Radia Maryja,Józefa lub tym podobnych rozgłośni i instytucji. Z tego też punktu widzenia ewidentnych janczarów nowego nie można utożsamiać z ludem. Lud to nie bandyci. Lud ma wątpliwości i trudności,a jedynie wspomnianego rodzaju zwierzęta dążą do skapitalizowania się za wszelką cenę. Przypisywanie Ludowi krwawych ciągot i skłonności jest próbą wybielania tych skrzywień występujących u burżuazyjnych elit. Nie zauważyłem u polskiego narodu predyspozycji bycia tygrysem. To w majakach polskich elit tak jest poczytywany lewicowy Lud, te zwidy do tego stopnie już się pogłębiają, że uruchomiono całą małopolską policje by schwytać tygrysa. Jest to ogłupiająca i kosztowna błazenada, której przypadki stają się coraz częstszymi w naszym życiu medialnym,by odwrócić uwagę od goryczy dnia codziennego na fantasmagorie niedorobionych elit.

    W trzecim ujęciu dowiadujemy się, że:
    “Lud” nie chce “troski” Lizaka i nigdy nie chcial”.
    Toteż ja nigdy do ludu nie występowałem, że zamierzam i chcę się troszczyć o niego. Zdaję sobie bowiem sprawę, że Lud ma bardzo wysokie poczucie własnej godności i nie ma skłonności do obnoszenia się ze swoją niezawinioną biedą oraz wyciąganiem ręki po pomoc społeczną. Za ten stan rzeczy ponoszą odpowiedzialność burżuazyjne elity, które wywłaszczyły lud pozbawiając go środków do egzystencji. I nie ma co rżnąć bogobojnego dobroczyńcy kiedy się okrada biedaka. Takie zachowanie nie tyle uwłacza ludowi ile członkom elit ,które trudno już posądzać o ludzkie zachowania.

    Następny akapit polityczngo jasnowidza wyjaśnia czego chce Lizak:
    „Tego chce Lizak zeby “administrowac” i “sprawiedliwie rozdzielac” bo przeciez “lud” w jego mniemaniu bedzie potrzebowal wykwalifikowanych kadr…
    O ile ja się domyślam to nawet Bush ma swoją administrację i nie ma tym nic złego pod warunkiem,że przyzwoicie zarządza a nie doprowadza swoje państwo na grań krachu. Samo administrowanie jest rzeczą normalną, ponieważ ktoś zarządzać musi. Istota polega na kompetencji zarządzającego i to w czyim interesie się zarządza. Najbardziej skuteczna jest amerykańska demokracja rodzinna ,gdzie familie zarządzają Stanami ,nie bardzo wiadomo w czyim interesie. Sądząc po owocach to zarządzanie ma chyba bardziej charakter prorodzinny aniżeli propaństwowy,za co państwo musi teraz solidnie jeszcze zapłacić prywatnym aferzystom ,miast ich posadzić do mamra. Na tym właśnie polega clou kapitalistycznej macherki. Z tego też względu wolę sprawiedliwe rozdzielanie aniżeli amerykańskie rozdzielanie. Co zaś do społecznego podziału pracy to istnieje on w każdym systemie czy to się komuś podoba czy też nie.

    Uniwersalne narzędzie zbrodni kapitalistycznej przeciw komunizmowi w postaci hasła:”To już było” ma dwa ostrza. Jedno zadziałało w stronę socjalizmu a drugie teraz głaszcze kapitalizm po podgardlu i nie ma się z czego cieszyć ani w jednym ,ani w drugim przypadku. Tak czy inaczej nie zawadzi pewnego rodzaju powściągliwość,ponieważ koszty w każdym przypadku płacą prości ludzie,właśnie tzw. Lud. A rządy dadzą sobie radę i się wyżywią,jak swego czasu ogłosił Urban. Dzisiaj tę tezę można by rozwinąć na wszystkie rządy i elity czyniąc ją prawidłowością uniwersalną.

    Kolejna cenna myśl uświadamia nas,że:”Ludzie Panie Lizak zawsze beda chcieli wdrapac sie na gore drabiny jest to naturalne nawet biologicznie.”
    Ja bym to ujął nieco inaczej. Ludzkość ma immanentną skłonność do rozwoju i postępu,co następuje nie tyle w rezultacie wspinania się po drabinie,ile w wyniku wznoszenia się po spirali rozwoju.Jeżeli niektórym bardziej odpowiada drabina, to i niech tak pozostanie,oby tylko wspinając się po niej nie spychali innych.

    Co zaś do głębokiego przekonania,iż:”Zdrowo myslacy “lud woli” nowobogackich w bialych skarpetkach niz dygnitarzy i apartczykow”, to nie będę polemizował.
    Wystarczy poczytać trochę prasy by wyjść z błędu. Można też obejrzeć audycję”Bez ograniczeń” w telewizji Superstacja, co naród mówi o nowobogackich w białych skarpetkach. Warto też wrócić do solidarnej przeszłości Jej Wielkiego Wodza i jego stosunku do skarpetkowych. Natomiast o dygnitarzach czerwonych i aparatczykach jakoś niewypowiedzianie jest cicho. Nawet jakby Jaruzelskiemu współczuje się nieco. Może dlatego,że czerwoni aparatczycy zarabiali pobory na poziomie trzech średnich ,a obecne elity, że przytoczę twórcę tego raju ,niejakiego Balcerowicza,który zarabiał 500 średnich poborów miesięcznych ,czyli słownie:pięćset tysięcy zlp miesięcznie. Teraz nawet już w USA doszli do wniosku,że należy radykalnie obciąć pasożytnicze uposażenia tym zbijobrukom prowadzącym firmy,koncerny i kraje do tragedii gospodarczych.

    Jeżeli nic nie jest idealne,w sensie rozstrzygnięć politycznych,to dlaczego mamy się przychylać do dyktatu jednej ze stron? Moim osobistym wyborem proszę się nie frasować,ja sam zań rachunek uiszczę. Ważką jest natomiast kwestia wyborów społecznych. I chcę uniżenie i łaskawie przypomnieć hasło z Hali BHP Stoczni Gdańskiej,które krzyczało w obecności popiersia Lenina:”Socjalizm -tak,wypaczenia-nie”.No to jak z tym Ludem drodzy manipulanci. Jego kosztem i po jego grzbietach dochrapaliście się do korytka, by Lud w rynsztoku pozostawić. Stąd nie macie najmniejszego prawa do wycierania sobie brudnych buziek czystymi sztandarami Ludu. Wielu z was,co z przykrością oświadczam,jest politycznymi oszustami.

  74. Jasny Gwincie (10:32), wytłumacz mi proszę, bo nie bardzo rozumiem, co takiego haniebnego widzisz w rocznicy upadku Powstania Warszawskiego?

    Sceptyku z Gdyni (18:31), pytasz o sprawy elementarne. Przewrót majowy Piłudskiego miał miejsce w wolnej Polsce, była to sprawa między Polakami. O stanie wojennym nie da się tego powiedzieć. Polska była zniewolona. Jaruzelski ogłaszając stan wojenny działał z ramienia Moskwy, realizując jej interesy. Wypadki majowe pochłonęly prawie 400 ludzkich istnień, ale domagać się sądu nad Piłsudskim to tak jak żądać postawienia przed sądem Lincolna za „rozpętanie” wojny secesyjnej, w której zginęło ponad 600 tysięcy Amerykanów.

  75. Z zainteresawaniem przeczytalam komentarz. Jednak ostatnie zdanie nie tylko oburzajaco prowokuje. Jest ono po prostu niebezpieczne. Czyzby bicie kobiety przez meza w Polsce nie bylo bezprawiem, ktore na röwnie z innymi dyskwalifikujacymi przestepstwami uniemozliwia przyjmowanie urzedow politycznych.
    Moim zdaniem ostatni system polityczny na ziemiach polskich sankcjonnujacy przemoc polityczna i bez zainteresawan na tematy przemocy domawej to komunizm – zakorzeniony w stalinizmie. Tam nie liczyly sie prawa czlowieka.

  76. Lech, 20:46: Po przeczytaniu tego co napisałeś, muszę stwierdzić, że gdyby głupota miałam skrzydła, to latałbyś jak gołąb. Ale cieszę się, że uważasz, iż Jaruzelski był szują 🙂

  77. haha, 06.34. Ja nie mam nic szczególnego przeciw rocznicy Powstania. Szczegóły opisał Miller i ma w swojej ocnenie totalna rację. MNie tylko pozostały w pamięci obrazy tłumów warszawiaków opuszczające zrujnowane miasto i masowe groby ich najbliższych. Korzystając natomiast z chwili bycia przy głosie chciałem Ci przypomnieć o pewnym bardzo ważnym a przemilczanym wydarzeniu. Otóż wolne media przyniosły ostatnio wiadomość ilustrowaną fotografią, że w czasie powodzi na Podolu zniszczeniu uległ sławny most w Kutach. Most symbol, o którym pamięć powinna byc zachowania na wieki. Moim zdaniem sprawą jego rekonstrukcji lub zabezpieczenia szczątków, – najlepiej w Muzeum Powstania, – powinien zająć się IPN. Ta bezcenna pamiątka nie może zniknąć bez śladu. A jakie związki łączą ten most – symbol – z klęską Powstania to na pytanie to odpowiedz sobie sam. Niestety Ci co wtedy pierzchli w panice przez tenże most mają teraz najwięcej do powiedzenia.

  78. Lizaku – przeprawiłam się przez cały, ostatni tekst i nie żałuję. Masz słuszność i jeszcze na dodatek dobrą wolę, by tę słuszność przedstawiać w długachnych wpisach. Ja bym to chętnie widziała w wersji skondensowanej, no ale nie będę wybrzydzać. Warto było poczytać.
    Mam jedną uwagę, natury technicznej. Wypominasz tu innym blogowiczom błędy ortograficzne i oczywiście masz rację. Warto się postarać i pisać bez błędów. Jednakże twoje teksty, jak dla mnie są trudne w czytaniu, bo stosujesz dość dowolne odstępy w tekście, stawiając przecinki. Otóż wg tego, czego mnie uczono, przecinek stawia się bezpośrednio po poprzedzającym go słowie, następnie robi się odstęp. I wtedy tekst jest wyrazisty i lepiej wpada w oko. Czy nie warto nad tym drobiazgiem popracować?
    Pozdrawiam.

  79. Pan redaktor jest łaskaw wprowadzić temat zatępczy wobec prowadzonej analizy dotyczącej postawy żołnierza Generała Wociecha Jaruzelskiego.To rzeczywiście żołnierz,który wierny był podpisanemu cyrografowi służenia bezwzględnemu prawu silniejszemu.To z pewnością jest mało rycerskie.Dokumentuje to decyzja o wepchnięciu ruchy społecznego do podziemia i dalsze jego oraganizowanie na zasadzie tajnego oaństwa.W ND Piotr Chmielowiec dużo miejsca poświęca generałowi Leebergowi,ale można i postawić pytanie,czy bohater był świadom,że dojdzie do walki zła ze złem to jest faszyzmu z komunizmem?Pytanie można i rozszerzyć na innych bohaterów życia politycznego przed rokiem 1939 i walki zbrojnej roku 1939!?
    Motywy samobójstwa Becka mogą tu dać częściowe świadectwo prawdzie.

  80. Lizaku wyglada na to, ze cena za moj lapidarny styl sa Twoje makaronizmy.
    Wyglada rowniez na to, ze jezeli bede chcial nie wytlumaczyc wszystkiego do konca i od poczatku to zrobisz to za mnie…

    Umiejetnosc pisania polega rowniez na skrotach myslowych, ktore niestety wymagaja rowniez dobrej woli tej drugiej strony.
    Ty wydajesz sie za wszelka cene (to niestety widac i staje sie nienaturalnie wymuszonym) prostowac albo w tym wypadku skrecac… nawet drabine w spirale i stac sie tanim zwyciezca…Lapsus lapsus (to byl taki dowcip o niezwykle upierdliwej w towarzystwie paniusi).
    Moglbym z satysfakcja tlumaczyc Ci zwrot po zwrocie (Ty bys pewnie to zrobil…) ale zrobie to na jednym przykladzie.
    „Lud” woli blyszczace bryki – ma stanowic skrot myslowy, mowiacy o tym, ze wiekszasc ludzi stapa twardo po ziemi i wie, ze powodzenie w zyciu zalezy od nich a nie od kaprysu urzednika ( a u lewicy jak wiemy to urzednicy maja decydowac – bo przeciez rynek wg. Lizaka wlasnie zbankrutowal lacznie ze wszystkimi klasykami ekonomii…).
    Twoja „upierdliwa” poza analityka ma wszystkie znamiona nadetego medrka.
    I tu chcialbym Ci zacytowac zdanie Picassa, ktory powiedzial, ze poswiecil cale zycie by malowac znowu jak dziecko.
    Mniej, dosadnie i do celu – tylko czy Tobie wystarczy czasu by dojsc do tego poziomu?
    Tyle zdan, interpunkcja, makaronizmy, polozenia horyzontalne i wertykalne, Busze i koks na polkach…(a towarow i tak nie bylo a teraz sa)
    Nie musisz obalac kazdego zwrotu i analizowac zzaleznosci wszystkiego do wszystkiego by zachlystnac sie wlasna erudycja – wystarczyloby zebys mial racje…

  81. Przyczepianie sie do kazdego slowa nie swiadczy bynajmniej o klasie ale o malostkowosci i to jest dla mnie Lizaku w sumie przykre rozczarowanie.
    W ramach „intelektualnego procesu niszczenia” swojego oponenta mozna samemu wyjsc na nabzdyczonego medrka – uwazaj.
    O „ludzie” tym prawdziwym nie Twoim urojonym poczytaj sobie np. w „Chlopach” – to bedzie dla Ciebie dobre bo wydajesz sie znac rzeczywistosc raczej z lektury niz z praktyki.
    Czy prowadziles kiedys wlasna firme?
    Czy masz kogos w rodzinie na wsi?
    Czy byles w tej Ameryce, ktora jest wg. Ciebie taka a nie inna?
    Moglbym zadac wiele innych podobnych pytan gdyz
    mam watpliwosci – zdajesz sie znac swiat z lektury dziel popularno naukowych.

  82. Spotkał się Rudy Lis Zbigi z Siwym Szopem Drzewuckim oraz Czerwononosym Nurem ustalając jak wprowadzić w lesie Rudego Lisa na prezesa Leśnego Związku Piłki Nożnej. O swoich ustaleniach poinformowali Schetka z Breslau oraz Donilda z Danzig. Ci z kolei ustalili resztę z Capo di Tutti Capi czyli Wolterem z ETI Legwan. Już wcześniej udało im się załatwić parę spraw, wiec liczą na kolejny sukces. Drużyna Łódka Wudzew zamiast do II-giej ligi trafiła do I-szej. Miasto Wars-Sawa przekazało pół miliarda dukatów na stadion Legwana. A do wzięcia są jeszcze setki milionów dukatów. Do tego potrzebny jest Rudy Lis szkolony przez lisa Italii Berlusconnare w zawłaszczaniu państwa. Najpierw wprowadzono Faceta w Rajtuzach do LZPN co nie spodobało się w światowych oraganizacjach UEFO i FIFO, a potem rozpętano wojnę, rzekomo w imieniu całej leśnej społeczności, z łamaniem prawa w LZPN-ie. Tymczasem panujący prezes List telefonicznie poinformował szefów Blatta i Plata o zaistniałej wojnie o władzę. Blat stoi po stronie Lista, a Plat po stronie Rudego z którym kiedyś kopał w Juventoro. Chłopcy przez weekend mają ustalić strefy wpływów w lesie i podzielic się piłkarskim tortem. W samo południe szeryf Donild z Danzig oraz List zawrą porozumienie. Słupki Donilda skoczą w górę, a kibice z Pyrlandii odetchną z ulgą.
    W tym samym czasie Zawiadująca Wars-Sawskim bufetem czarna Hanka będzie szukała dziury w lesie aby skryć dukaty od Capo di Tutti Woltera, nie wiedząc, że za nią ślad w ślad podąża szpieg z krainy deszczowców Mario z Kaminowa z czujnymi ogarami mysliwego Cebana

  83. Po ” komentarzach” niektorych blogowiczow widac wyraznie po co Panu ten blog. Stolarka jako hobby, rozumiem.
    Czy nie czas juz wreszcie zrobic cos z tymi megalomanskimi wpisami ?Choc pewnie byloby to chyba sprzeczne z Panska natura.Pozdrawiam.

  84. Po chwili namyslu musze sie w jednym z Toba Lizaku zgodzic.
    Polacy nie glosuja na lewice bo jak sam piszesz jej nie ma.
    To swieta prawda Twojej lewicy po prostu NIE MA i nigdy nie bylo.
    Prawdopodobnie dlugo jej jeszcze nie bedzie jezeli kiedykolwiek…
    Jezeli ja gdzies widziales…to napisz chetnie przeczytam i skomentuje.
    Jezeli ma to byc PRL bis to dziekuje.
    Zwiazek Radziecki – Stalina czy Brezniewa?
    Kuba?
    Korea?
    NRD?
    A moze Szwecja z rozwinieta kapitalistyczna gospodarka rynkowa?
    Na prawde Lizaku o jakiej lewicy na konkretnym przykladzie piszesz?

  85. Anca

    Rzeczywiście masz rację. Jeżeli zadasz sobie trud powrotu do moich wcześniejszych wpisów, to niewątpliwie zauważysz, że stosowałem się do podanej reguły. Długość ostatniego wpisu, zainspirowanego wiadomymi ocenami Ludu, do tego stopnia wyeksploatowała mnie, że nie starczyło już mi sił i zdrowia na korektę właściwego rozstawu przecinków, za co serdecznie przepraszam, raz jeszcze.
    Z poważaniem i podziękowaniem za odniesienie się do moich wypocin. Mojego, inspirującego interlokutora, jak widać nic nie przekona, poza przecinkami…Jak to w życiu …jeden lubi poezję, a drugi prozę…
    Kto wie jednak czy nie będę musiał zweryfikować twoich sugestii co do długości pisanych postów. Może nie w zupełności, ale masz niewątpliwie też rację, że wypada, od czasu do czasu, poćwiczyć skoncentrowane strzelanie do wystawianych na linię ognia „demokratycznych” celów.
    I, dziękuję bardzo za cierpliwość.

  86. Falicz

    Ja cały czas piszę o amerykańskiej lewicy.
    Przykro mi, że jestem tak skomplikowany, iż nie mogło to do Pana dotrzeć.
    To ostatnie trzęsienie w światowym Raju jest pochodną bolszewickiego tąpnięcia jak panu wiadomo.
    Proponuję spieszyć na ratunek ukochanemu Wujowi S.

  87. Teresa Stachurska pisze:
    2008-10-05 o godz. 00:18

    „W Szczecinie”

    Pani Tereso, normalny poród to poród nie na oddziale w szpitalu, ale w domu metodą naturalną. Mniejszy stres i dla matki i dla noworodka.

  88. Lizak pisze :

    „24 miliardy dolarów wpakowanych w zbudowanie Drugiego PRL-u, a w odróżnieniu od demokratycznych pożyczek w wysokości 200 miliardów dolarów, za które nic nie zbudowano”

    A skąd takie dane ?

    Polecam stronę z Wiki :

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Klub_Paryski

  89. Mam nadzieję,że nadejdzie czas rozliczenia duchownych którzy tak chętnie teraz zaglądają do portfeli i pod kołdry obywateli.Kler znajduje sobie tematy zastępcze byle odrócić uwagę o bój w wyciągnięciu z budżetu na 2009 jak najwięcej dla swojej formacji.Dlatego o tym proszę pisać panie Danielu,bo rzekomy kryzys gospodarczy czy konflikt w PZPN nie da tak negatywnych skutków dla kraju jak dojenie przez kościół naszego dorobku nazywanego budżetem.

  90. 17-go b.m.mniejszość polska i niemiecka baluje z okacji tej,że na statku Marii Małgorzacie 400 lat przypłynęli pierwsi Polacy i Niemcy do Ameryki.Prawdziwego patryjotyzmu zawsze można się było nauczyć na kresach tak zachodnich jak i wschodnich RP.Można też nauczyć się jego i szacunku do wiary Ojców od polskich górali w Arizonie.
    Bolał Norwid nad rodakami gdy już za jego czasów opowiadali się za stronami walki zła ze złem.Tak pisał do Juliusza Kossaka słynnego malarza batalisty o bitwie pod Sadową:”Hułany polskie-poznańskie odnieśli zwycięstwo nad hułanami polskimi galicyjskimi.Na tę okoliczność napisał ostatni ze znanych wierszy EPIZOD.

  91. Paweł pisze:
    2008-10-05 o godz. 09:19
    Otóż w tym wpisie chciałem przeprosić Pana Pawła, Jasnego Gwinta i gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który będąc erudytą i prawdziwym polskim patriotą (nie nacjonalistą), czyta wszystko co jego Ojczyzny dotyczy. Sądzę, że czytuje i „Politykę”, i blogi jej dziennikarzy. Otóż istotnie z napisanego przeze mnie tekstu może wynikać, że uważam go za mniejszego „gagatka” niż Józef Piłsudski. Otóż tak nie jest!, i wyraziłem się niefortunnie. Otóż tak nie uważam, co wynika z moich licznych wpisów na wielu blogach w Jego (Generała) sprawie. Uważam go za BOHATERA, który uchronił nas przed wielu nieszczęściami i to WIELOKROTNIE, nie tylko w w chwili wprowadzania stanu wojennego. To tyle sprostowania i przeprosin.
    W teraz do Pawła. Cieszę się że mogę latać. Marzyłem kiedyś o szybownictwie, ale wyeliminował mnie stan zdrowia. Teraz będę mógł pooglądać sobie krajobrazy dzięki własnej głupocie. Czuję się pokrzepiony że w jakiś sposób los wynagrodzi mi ułomność, która mi to w młodości uniemożliwiła.
    Tylko drogi Pawle, nie jesteś zbyt biegły w czytaniu, ale przeczytaj i to ze zrozumieniem „Lizaka”, który akurat wciął się pod moim wpisem. Jak nie potrafisz tego ze zrozumieniem przeanalizować z ekranu, to wydrukuj sobie tekst chłopie i popracuj nad nim. Zapewniam Cię że warto to uczynić. Po przecinkach dodaj jednak spację (w wyobraźni, jeżeli ją posiadasz). Jak już to zrozumiesz to jeszcze raz przeczytaj mój wpis. Pozdrawiam serdecznie.

  92. niewierzący lecz praktykujący – 15;06 – Ciekawa jestem skąd u ciebia ta pewność? Z wiary, czy praktyki?
    Jak zwykle, mężczyźni najlepiej wiedzą, co jest dobre dla kobiet a także dzieci. Nie wiadomo, śmiać się, czy zegarek nastawić 😯

  93. Mialem nadzieje, ze pisales Panie Lizaku amerykanskiej lewicy…
    Faktycznie Busio z 40% wzrostem rozmiarow rzadu najbardziej znienawidzony jest przez prawdziwa prawice.
    Jego metody rzadzenia i manipulacji tez sa lewicowe jak jego doradcy z reguly byli trockisci.

    Moge sie zalozyc z Toba, ze zdecydowana wiekszosc tych babuleniek co sie tak o nie martwisz nie chcialaby powrotu PRL-u i lewicy.
    Widocznie maja one wiecej zdrowego rozsadku Lizaku niz filozof (przypomina mi sie ten od Kochanowskiego… co „wiedzial” wszystko tylko nie to co ma w domu…).
    Rozczuliles mnie natomiast PRL-owskimi mieszkaniami „za darmo”.
    Tu niestety tez mijasz sie z prawda i mam smutna dla Ciebie wiadomosc
    „nic nie jest za darmo” – to bardzo prawicowe i dotyczy rowniez tych mieszkan z kuchniami bez okien, na ktore czekalo sie 20 lat.

    A o babcie sie nie martw wola one kleczec godzinami w kosciele niz stac cala noc po dwie parowki z papieru toaletowego (dlatego nie mozna go bylo dostac).

  94. Drogi niewierzący

    Gdyby nie uwzględnić konwersji Klubu Paryskiego zadłużenie było jeszcze wyższe. Łaskawie przypominam, że istniały także umorzenia w ramach Klubu Londyńskiego, co ze względów politycznych miało ulżyć demokratycznej doli w Polsce ogolonej z majątku trwałego.Gdyby zsumować te zastosowane ulgi,to obecne zadłużenie znacznie bardziej przekroczyłoby 200 miliardów dolarów.
    Zatem nie bardzo rozumiem czego Pan broni?
    Wielkości obecnego zadłużenia, wielkości umorzeń, czy beznadziejnego stanu stanu naszej gospodarki?

  95. Jasny Gwincie (10:00), cieszę się, że nie widzisz już nic haniebnego w rocznicy Powstania. Z odzyskania Zaolzia w momencie gdy Hitler zajmował Sudety niestety nie możemy być dumni. Ale nazywanie tego napaścią na Czechosłowację to jednak przesada. Zaolzie zostało przekazane Polsce w wyniku uzgodnień z rządem Czechosłowacji. Oddziały Wojska Polskiego wkroczyły tam dopiero po podpisaniu porozumienia.

    Jeśli chodzi o most w Kutach to też trudno uznać ten obiekt za symbol hańby. Władze ówczesnej Polski zaczęły go przekraczać dopiero w nocy z 17 na 18 września, na wieść o agresji sowieckiej. Do chwili zajęcia Kut przez sowietów, czyli do 21 września, przez most przechodzili do Rumunii również żołnierze, wśród nich generał Władysław Sikorski. Ewakuacja władz i wojska, które aż do listopada przekraczało granicę w wielu innych miejscach, pozwoliła na zachowanie ciągłości władz państwowych i utworzenie armii polskiej i rządu na emigracji. Zaszczytne uczestnictwo Polaków w bitwie o Anglię czy w obronie Tobruku to wynik tych właśnie posunięć.

    Nie wstyd przegrać kampanię i wycofać się, by kontynuować walkę gdzie indziej. To tylko we wrześniu klęska Polski i ewakuacja władz do Rumunii mogły wydawać się mało chwalebne. Po klęsce Francji i ewakuacji wojsk francuskich przez Dunkierkę do Anglii świat już patrzył na to inaczej. Dorzuciwszy do tego utworzenie rządu Vichy, nasz bilans nie wygląda tak źle – my przynajmniej nie mieliśmy Petainów i Quislingów. Most w Kutach dobrze spełnił swoją historyczną rolę. I należy pamiętać, że leżał w poprzek Czermoszu, a nie w poprzek Wisły, nad którą rozegrała się tragedia Powstania Warszawskiego.

  96. Lizak:Falicz – 2:0

  97. Czy byloby Cie stac na inny wynik? Chyba nie…

  98. Kopanie to nie moja specjalność…

  99. Nawet zabawny ten wpis,
    ale Pan się rozdrabnia, Panie Gospodarzu, niestety…
    za to dyskusje tu się toczą nie dla niewtajemniczonych, dlatego wszelkim kołom i kwadratom wzajemnych uczuć życzę luzu
    Pozdrowienia dla Gospodarza

  100. Yo :)wytłumacz mi gdzie tu jest oszustwo? Przecież masło robi się z tłuszczu mezgenlco, dodatkowo jest to jedna z niewielu etykiet ktf3ra informuje o zawartości procentowej tłuszczu mezgenlco w produkcie. Zazwyczaj jest wymieniona zawartość procentowa tłuszczf3w ogf3lnie bez podania jakich konkretnie. Chyba nie rozumiem o co Ci chodzi w tym wpisie. Możesz to wytłumaczyć jaśniej? Pozdrawiam,Borubar

css.php