Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.10.2008
niedziela

W kieszonce Rakowskiego

26 października 2008, niedziela,

W dodatku „Europa” przeczytałem daleki od europejskiego poziomu wstępniak Roberta Krasowskiego pt. „Jaruzelski, czyli polityczna tandeta”. Redaktor naczelny „Dziennika” nie zostawia suchej nitki na generale. To mógłbym jeszcze zrozumieć, nie każdemu musi podobać się autor stanu wojennego, ale od ludzi na pewnym poziomie oczekiwałbym, że w ocenie innych potrafią sięgnąć nie tylko po kolor biały albo czarny. „Postać tandetna”, „polityczna oferma”, „postać formatu kieszonkowego” – to tylko niektóre epitety, jakimi Krasowski obdarza Jaruzelskiego, na łamach dodatku, który aspiruje do miana intelektualnego.

Nie zamierzam bronić generała, a tym bardziej wszystkich jego uczynków, które skwapliwie wymienia Krasowski (włącznie z tym, że był świadkiem na ślubie Moczara). Żaden człowiek nie przechodzi przez życie nietknięty przez jego pułapki. Kto jest bez skazy – niech pierwszy rzuci kamieniem. Nawet postaci tak zasłużone jak Sołżenicyn czy Michnik mają swoich zaciekłych krytyków. To, co budzi mój sprzeciw, to nazwanie Jaruzelskiego postacią formatu kieszonkowego. Nawet gdyby generał był zwykłym lawirantem, oportunistą i karierowiczem – jak, zapewne tendencyjnie, utrzymuje Krasowski – to w latach 80. znalazł się w sytuacji dramatycznej, kiedy w jego rękach spoczywał los kraju i narodu. To sytuacja nie do pozazdroszczenia.

Zgoda, Jaruzelski nie musiał znaleźć się tam, gdzie się znalazł – mógł nie robić kariery, a gdy znalazł się w sytuacji bez dobrego wyjścia, mógł złożyć dymisję. To by oznaczało przekazanie władzy partyjnym twardogłowym – Grabskiemu, Olszowskiemu oraz Żabińskiemu i ryzyko większego nieszczęścia niż stan wojenny. Jaruzelski nie uchylił się od odpowiedzialności ani wtedy, ani dzisiaj, kiedy nie zwala winy na nikogo. Wręcz przeciwnie – na swoim procesie mówi o historycznej racji „Solidarności” (za co już jest krytykowany „z lewa”, chociaż ma rację). Nie chcę wracać do sporu o stan wojenny, chcę tylko odnotować, że artykuł Krasowskiego ma z Europą tyle wspólnego, co Ułan Bator z Paryżem.

Zniesmaczony odwróciłem dwie kartki „Europy” i znalazłem dyskusję prawicy „O politycznej śmierci”. Myślicie, że chodzi o „śmierć” Jaruzelskiego? Wręcz przeciwnie – chodzi o „śmierć” Jarosława Kaczyńskiego. Sądziłem, że głośni do niedawna zwolennicy genialnego bliźniaka uderzą się w piersi nad jego grobem – tak, jak wymagają tego od generała. Ale gdzie tam! Czołowi autorzy „Dziennika” – Krasowski i Michalski – odbywają taniec nad trumną swojego wczorajszego idola. „Jarosław Kaczyński umiera”, „potknął się o własne sznurowadła”, „degradacja Kaczyńskiego”, „jest rozlazły, podobnie jak obóz przez niego kierowany”, „jego zdolność do życia na tyle osłabła, że musi pasożytować na organizmie brata”, „wymienia marszałków na zupełnie małych kaprali” – to tylko niektóre perełki rzucone przez publicystów „Dziennika” wobec przywódcy Śp. IV RP, któremu 2-3 lata temu budowali pomnik za życia (vide pean na cześć J.K., godny ody do Stalina, napisany przez czołowego publicystę tego dziennika). Jeżeli Jaruzelski jest postacią formatu kieszonkowego, to jakiego formatu są jego krytycy?

Na ten temat wypowiedział się M.F. Rakowski, który – w wieku 81 lat i gnębiony chorobą – wyraźnie „wyszedł z nerw” i napisał w „Przeglądzie” co myśli o procesie Jaruzelskiego i o krytykach generała: „Byle szczyl dziennikarski bez skrupułów opluwa, wdeptuje w ziemię, wykpiwa człowieka, który walczył o jedyną Polskę, jaka po II wojnie światowej w ogóle mogła powstać. Dla nich ‘wieszanie psów’ i dowolne opluwanie gen. Jaruzelskiego to działanie politycznie poprawne, oczekiwane, a być może także szczebel w karierze. Tego kamienia nie da się jednak usunąć. Budowniczowie nowych mitów, co widać na przykładzie kultu Powstania Warszawskiego, nigdy nie spoczną. Niestety, nie da się dobudować do jego muzeum kolejnego pawilonu, o historii powstania „Solidarności”. Tej okazji i przyjemności ‘komuniści’ prawicę pozbawili.” Rakowski jest zdania, że jednym z motywów procesu Jaruzelskiego, jest chęć zemsty za to, że generał uniemożliwił krwawą jatkę, a swoich przeciwników pozbawił nimbu bohaterów: „W tym, co wyprawiacie z Generałem, nietrudno dojrzeć przyczyny zemsty – pozbawił was smaku zwycięstwa. W przełomie, jaki dokonał się w 1989 r., nie padł ani jeden strzał. Oddaliśmy wam władzę bez protestu. Jacy zatem z was zwycięzcy? (…) musicie ukarać Jaruzelskiego, by lud zapomniał, że generał ochronił Polaków przed dramatem narodowym, nie pierwszym w naszej historii. Trzeba go Polakom zohydzić, zrobić z niego gangstera. To się wam nie uda…”

Esej – a właściwie manifest – Rakowskiego napisany jest z pasją, nie wszystkie argumenty są jednakowo uzasadnione, niektóre są zbyt emocjonalne, a emocje z kolei zrozumiałe, bo autor ma lat ponad 80, dźwiga ciężkie brzemię i zmaga się z chorobą, mógł też równie dobrze znaleźć się na ławie oskarżonych obok Jaruzelskiego. Że się tam nie znalazł, to tylko kaprys IPN. Gorąco polecam jego tekst, a dla kontrastu warto przeczytać Krasowskiego i samemu wyrobić sobie zdanie o formacie obu autorów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 69

Dodaj komentarz »
  1. Przecież to dodatek do Faktu. Czego oczekiwać?

  2. Piszę, gdy jeszcze brak komentarzy i jestem przekonany, że już ruszyła do ataku horda popleczników opluwaczy generała. Po tym tekście oberwie się i Panu i wszystkim tym, którzy od barw czarno – białych rozróżniają jeszcze odcienie szarości.

  3. Panie Redaktorze,, pisze Pan

    Zgoda, Jaruzelski nie musiał znaleźć się tam, gdzie się znalazł – mógł nie robić kariery, a gdy znalazł się w sytuacji bez dobrego wyjścia, mógł złożyć dymisję. To by oznaczało przekazanie władzy partyjnym twardogłowym

    Generał nie musiałby niczego przekazywać ‚partyjnym twardogłowym’
    gdyby w ogóle w (mimo wszystko nieobowiązkowe jednak) KC itp
    nie wchodził. Mnie taka linia obrony żenuje, nie moją intencją jest
    skazanie WJ na ciężką pracę w kamieniołomach, ale jak widzę
    taką obronę aparatczyka jakim był Jaruzelski (który, owszem, na
    KONIEC zgodził się na okrągły stół, może ratując swoją skórę)
    to wzbiera we mnie złość. Przywoływanie w tym kontekście
    Michnika to kpiny. Proszę się opamiętać.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Znowu o jenerale czyli wybielanie wlasnego zyciorysu.
    To sie robi powoli nudne drogi gospodarzu.
    Jeneral byl komunistycznym wojskowym dyktatorem, bylym przedstawicielem sowieckiej wladzy na Polske od zarania instalowania systemy stalinowskiego w kraju prywislanskim – ktory jak Pan powiada: „budowal” jedyna Polske jaka mogla byc…”
    Bez niego moglo byc gorzej (?) a z koleji odpowiem bez jego przeciwnikow nigdy nie byloby lepiej.
    Co za odkrywczy determinizm historyczny.
    Stosujac te metode mozna wytlumaczyc wszystkich za wszystkiego.
    Tylko po co?
    No wlasnie i to „po co” to jest rzeczywiste pytanie.
    Chodzi tylko i wylacznie o obrone wlasnego zyciorysu.
    Ale jezeli jak slusznie stwierdza Pan Passent kazdy popelnia bledy nie prosciej by bylo oswiadczyc, ze popelnilo sie blad popierajac jenerala i stan wojenny zamiast probowac za wszelka cene zrobic biale z czarnego przy pomocy coraz to wymslniejszych sofizmatow – to stalo sie meczaca farsa a nie tworcza dyskusja o przeszlosci.

    A fakt, ze inni popierajacy niegdys Kaczory teraz ich potepiaja swiadczy jedynie o tym, ze jedni potrafia zmieniac zdanie i przyznac sie do bledow – inni nie…

    Wszyscy strasznie sie ztesknilismy za tworczym udzialem pana Rakowskiego…w publicznej dyskusji – nawet fakt starosci i choroby w niczym nie wzmacnia jego argumentow – tak jest on rozgoryczonym i przegranym staruszkiem bylym dygnitarzem komunistycznym – pluje zolcia jakby historia nie nauczyla go niczego – jest jeszcze tysiace takich bylych przegranych beneficjentow, ktorzy za wszelka cene probuja zrobic nam jeszcze raz wode z mozgow – na szczescie ich „zasieg” tym razem bez wspomagania aparatu panstwowego jest minimalny – „przekonuja”jedynie tych co uwazaja to samo co oni… wiec sukces gwarantowany.
    Tyle sie ciekawych rzeczy dzieje na swiecie a tu wciaz magiel – i to postkomunistyczny – reczny.

  6. Nie wiem Panie Danielu, czy do wielu trafi sens i glebia komenatrza Panem napisanego.Kultura wspolistnienia, kultura publikacji medialnej, dobor srodkow wyrazu, rzeczowosc i profesjonalnosc niejednokrotnie mijaja sie obok siebie. W efekcie mamy coraz powszedniejsze zjawika chamstwa, agresjii, wulgaryzacji obliczonej na odbior czytelnikow tegoz pokroju. A co na temat wykorzystywania swojej nieposredniej roli w srodkach medialnych na rzecz pewnego ksztalcenia i wychowywania czytelnikow ( odbiorcow)? alez po co to czynic? Tam gdzie bagno, tam latwiej wyplynac no wody plytkiej popularnosci!!!!!!!!
    Wszystko jedno , kto jest ich ofiara, Jaruzelski Kaczynscy Gosiewski, Wasserman Macierewicz czy Kwasniewski a nawet wielu ze swiata kultury i sztuki. Niewybrednosc doboru srodkow, chamstwo agresja w moim odczuciu mija sie z celem i zamierzonym afaktem. Czuje gleboka pogarde do pismakow zaraz [po uniwerku, ktorzy chca szybko wyplynac na szerokie wody popularnosci i poczytnosci po trupie niesprawidliwych ocen, [pomowien, plotek i komentarzy, do ktorych uprawnieni sa okresloni rzeczoznawcy.
    pogardliwosc wgledem Jaruzeslkiego ktorego proces sadowy w wielu momentach rozmija sie z pryncypiami sprawiedliwosci, pomijanie lub wrecz lekcewazenie rzeczywostych oprawcow stanu wojennego, ktorzy jakimis to sposobami albo nie siedza na lawie oskarzonych albo ja pomijajaja – dziwnie sa pomijani w glebszych wypowiedziach. Czyzby jeszcze brakowalo odwagi, a moze informacji ktore IPN raz po raz w scisle okreslonmym kierunku wypuszcza?
    Emocjonalsc rozmijajace siez ze sprawiedliwoscia i rzeczowoscia obniza wartosci poznawcze dziel tych prymitywnych pismakow i psychopatologow z IPN. Wycieczki pod adresem Kaczynskich przypominaja raczej przydeptywanie spotkanego na drodze karalucha.We wszystkim nal;ezy jednak zachowac takt, rzeczowosc, obiektywizm, kulture. To pryncypia, ktore przyswoiecac wlasciwie powinny wszystkim dobrze wychowanym w jakims stopniu wyksztalconym osobom. Im wyzsze wyksztalcenie mozna oczekiwac a nawet wrecz domagac sie czegos wiecej.

  7. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dobrze byloby sie w koncu zdecydowac, Szanowny Gospodarzu – prawda? Obsdtawiany bedzie wariant z wejsciem Sowietow, czy zagrozenie przez wlasny beton. Ja osobiscie wiem, ze I-y jak i II-gi wariant daleki jest od prawdy. Stan wojenny wprowadzono li tylko poto, aby w zaciszu urokow np. Magdalenki spokojnie przygotowac moc koncepcje transformacji, czyli inaczej mowiac rabowania majatku narodowego przez ludzi scisle zwiazanych z aparatem PZPR-u. Natomiast czym byl PZPR – domyslam sie – ze akurat Panu tlumaczyc nie wypada, czy sie myle? Mi przy kielichu wytlumaczyli ci ktorzy z Warszawy wyjechali w latach 60. Im wierze, to byli ludzie z aparatu.

  8. Własnie wczoraj przebiegając internet zatrzymalam sie na Przeglądzie i artykule pana Rakowskiego.
    Brakowalo mi bardzo tego głosu w całej dyskusji i sądzie nad Jaruzelskim.
    Okazuje sie, że ani wiek, ani choroba nie osłabily na tyle siły polemicznej p.Rakowskiego, aby nie zadumac sie nad Jego slowami.
    Bardzo wiele w tym racji. Przede wszystkim w słowach o jedynej Polsce jaka wówczas mogła zaistniec. Oraz – awansie społecznym ludzi, którzy dzieki komunizmowi wykształcili progeniturę;
    Nie ma w historii rzeczy prostych i jednoznacznych.
    Aktualnie obowiazujaca i wciskana mlodziezy „jedyna prawda” i zacietrzewienie ciagle nowych zastepow „kombatantów” wypacza i pozbawia ją zdolności samodzielnego, obiektywnego patrzenia na przeszlośc. Rowniez – a może przede wszystkim – na powojenne losy własnyc h rodzin.

  9. Panie Danielu,
    pr
    zeczytalem esej p.Rakowskiego jak zwykle wielka klasa.
    To powinno sie ukazac w wiadomosciach telewizyjnych kazdego programu.
    a najlepiej zamiast oredzia noworocznego „jego wysokosci LK”

  10. O matko, kolejny bajer ku czci Jaruzelskiego! Już się wydawało, że sweterek Tuska oddzielił nas wreszcie od tego tematu, a tu apiat’ od nowa wciskania kitu! Kit pochodzi co prawda z innej hurtowni (Przegląd) i wciska go inny szklarz (Rakowski), ale skutek jak zwykle będzie ten sam – ile by go nie wcisnął, to bajerów o niezasłużonej krzywdzie generała i tak połowa rodaków nie kupi. Skąd wiadomo, że połowa? Otóż stąd, że uważa tak sam Rakowski, skoro wyraźnie napisał: „A połowa dorosłych Polaków akceptująca z westchnieniem ulgi wprowadzenie stanu wojennego to – za przeproszeniem – pies?” Nie, to nie jest pies, ale co zrobić z tą drugą połową, która niczego z westchnieniem ulgi nie akceptowała i do dzisiaj nie akceptuje? Uznać, że cała ona kieruje się żądzą zemsty? To czym niby kieruje się połowa numer jeden? Żądzą zapomnienia o wszystkim i uniewinnienia zbrodniarzy?!

    Rakowski może uważać, co mu się „rzewnie” podoba. Może
    do woli robić sobie szyderę z kultu Powstania Warszawskiego, skoro bardziej mu odpowiada kult Manifestu PKWN. Ale niech nie wciska ludziom ciemnoty, że w przełomie, jaki dokonał się w 1989 roku, nie padł ani jeden strzał, że komuna oddała władzę bez protestu. Za ten przełom, zanim w końcu się przełamał, zapłaciło życiem od sierpnia 1944 do lipca 1989 roku tysiące ludzi w Polsce, na Węgrzech, w Czechosłowacji, w NRD, w ZSRR i w Afganistanie. A i to psu na budę by się zdało, gdyby w lutym 1989 roku Afgańczycy nie przetrącili w końcu sowietom grzbietu. Jaruzelski mądrze wybrał sobie moment na „bezkrwawe oddanie władzy”.

    Rakowski nie widzi związku pomiędzy Powstaniem Warszawskim i powstaniem „Solidarności” poza humorystyczną zbieżnością pierwszego członu w nazewnictwie obu tych wydarzeń. Za to błyskawicznie wykrywa związek między brakiem góry trupów w 1989 roku i postawieniem Jaruzelskiego przed sądem. Według niego prawica łaknęła własnej krwi, zaś Jaruzelski odebrał jej ten przysmak, wobec czego zapałała ona żądzą zemsty.

    Trudno się dziwić Rakowskiemu, że majaczy jak Piekarski na mękach – choroba, wiek wiele tłumaczą. Ale że bełkot ten trafia na łamy „Przeglądu”, a potem do blogu „En passant”, doprawdy trudno pojąć. Jaruzelskiemu, jak każdemu przestępcy, przysługują pewne niezbywalne prawa, nie wolno nań pluć i odzierać z ludzkiej godności. Ale na miłość boską, nie pomnażajmy jeszcze tych upokorzeń, dopuszczając do głosu chorego z gniewu starca, który „wyszedł z nerw” i plecie w obronie przyjaciela niebotycznie zawstydzające nonsensy. Słusznie zrobiłby teraz generał, gdyby powiedział: Boże chroń mnie od przyjaciół, bo z wrogami sam sobie poradzę.

  11. Panie Redaktorze:

    Może zamiast na pióro lepiej by było miecz zamienić dłuto?

    Ah, jakaż tez szkoda, że nie jest Pan Panie Redaktorze rzeźbiarzem. Zamiast marnych, ulotnych słow na marnym blogu mógłby Pan wykuć Jaruzelskiemu prawdziwy pomnik ze spiżu. Trwałby on na zawsze przypominając o jego zasługach.
    A potem mógłby Pan wykuwać i inne – pewnie i Rakowski by się załapał, potem Urban, i idąc dalej wszyscy I sekretarze itd itd.
    A potem Pana i Ich Wielbiciele będą oddawac się dziękczynnym obrzędom pod tymiż pomnikami ku uciesze ekipy która do tego doprowadziła wraz z ich oficerami prowadzącymi.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  12. Panie Redaktorze,
    Jaruzelskiego tak jak niekoniecznie trzeba czcić tak i nie należy wieszać na nim psów.Generał nikomu nie musi się podobać szczególnie tym „zawsze pewnym”, że Rosjanie nigdy by nie weszli. Łatwo wymądrzać się po latach i robić z siebie politycznego mędrca. Żenujący to pod każdym względem popis chłopców którzy wciąz jeszce tkwią w mentalnej piaskownicy.
    Warto jednak schylić głowę przed Jaruzelskim choćby tylko z jednego powodu; ogłoszenie stanu wojennego i załatwianie spraw polskich własnymi rękami pozwoliło wyhamować napór „jastrzębi” na Kremlu i otworzyć drogę „gołębiom”. Wybór Gorbaczowa był czynnikiem decydującym we wszystkich późniejszych zmianach politycznych w Europie; z obaleniem muru berlińskiego włącznie.

  13. Odwaga staniała jak złotówka pod koniec lat osiemdziesiątych, a Generał nawet zamachnąć się już nie może, żeby Krasowskiemu dać w mordę. Pozostała mu tylko godność osobista i wyprostowana mimo wieku postawa.

  14. Panie Redaktorze, Część emocji na temat ważnego manifestu Rakowskiego wyładowano przy okazji, gdy Pan zajmowal sie kolorem sweterka Tuska. Niestety! Teraz do głosu dochodą obrzydliwe hihoty hahy. Historia rzeczywiście w podobny sposób obejdzie sie z hahami i miejmy nadzieję, że część przyzwoitych ludzi doczeka czasów gdy Jaruzelskiemu zbudują pomniki i nazwą jego imieniem ważne ulice w polskich miastach.

  15. Szanowny Panie Danielu!
    Czytam Pana blog z wielką przyjemnością i w sumie, jest to jedyny „dziennik” internetowy na którym, skupiam uwagę. Mam jednak malutką prośbę techniczną: czy mógłby Pan zamieszczac linki do cytowanych artykułów? Wielu osobom by ułatwiło czytanie cytowanych artykułów i pozwoliło na wyrobienia własnej opinii. Z góry dziękuję za spełnienie prośby!
    A teraz Pan wybaczy, ale muszę się odnieśc do wypowiedzi niejakiego Feliksa Stychowskiego.
    Panie Feliksie F. zastanawiam się ile ma Pan lat? Pewnie Pana dzieciństwo przypadało na zohydzoną IIIrp a za młodości na studiach czytał Pan namiętnie „dzieła” IPNowskie. Gdyż Pana poglądy mają tyle wspólnego z rzeczywistością i faktami, jak dzieła np. takich autorów jak Gnojewicza, czy Cieńkiewicza, o Wałęsie. A teraz fakty: oglądał Pan wystąpienie p. Urbana bodajże w programie Tomasza Lisa? Tam klarownie i sensownie Urban przedstawił, jak na Węgrzech i w Czechosłowacji wyglądała „pomoc” naszych braci Rosjan. Pan naprawdę myśli, że u nas to by było niemożliwe?!? Przecież ruskie (vide w Legnicy miałem potężne koszary) i tu się z Panem zgodzę, oni nie musieli wchodzic! Już tu byli i wystarczyłby rozkaz do wyjścia i Pana słodka teoria upada w oka mgnieni. Co do drugiego wątku Pana wypowiedzi: konkrety, misiu konkrety!!! Z kim Pan niby rozmawiał-nazwiska, o czym-konkretnie! Poza tym Pana historia i tak nie trzyma się kupy, bo sam Pan zaznaczył,że to była rozmowa, przy wódce! Więc usłyszał Pan, to co chciał usłyszec! I tyle na ten temat, w polemikę nie dam się wciągnąc, bo szkoda mi czasu na kłócenie się z oszłomami.
    Mimo wszystko pozdrawiam!

  16. Z uszanowaniem !

    Od wielu lat czytałem i czytam Pana felietony,są znakomite,oczywiście w czasie komuny był Pan bardziej „wstrzemięźliwy” to zrozumiałe.Ale skąd ten dupek komunistyczny Rakowski ma czelność pisać takie bzdury.Tak wspaniale „wychował” swoich synków w duchu socjalistycznych wartości,że wybrali Australię,ciekawe nieprawdaż? Powiem Panu wprost,że komuchy jeździli do Moskwy po instrukcje natomiast dzieci swoje wysyłali na Zachód i jak to Pan nazwie, czy to nie jest czyste skur….. I ten cwaniaczek partyjny śmie zajmować głos. Przecież powinien być razem z Jaruzelskim na ławie oskarżonych.Oddali władzę,i kto to mówi takie rzeczy,od kiedy bandyci komunistyczni dawali władzę bez przelewu
    krwi?

    Z poważaniem,

    Stefan z Sydney

  17. Przeczytałem artykuł MFR na blogu Waldemara Kuczyńskiego -wkleił go tam blogowicz-nick STAN- 23 pażdziernika o 8.24 pm i jest do przeczytania .
    Nie przeczytałem artykułu Krasnodębskiego ,jeśli ktoś poda link ,przeczytam .
    ps.
    Mieczysławowi Rakowskiego Kościól Katolicki w Polsce ,powinien byc wdzięczny za dwie fundametalne dla niego sprawy :
    1. Jego udział w negocjacach z SPD Brandta które doprowdziły do podpisania układu PRL a RFN z 7 grudnia 1970 a w konsekwencji zgodę Watykanu na utworzenie polskiej administracji kościelnej na Zachodnich ziemiach i Północnych ( co nastąpilo w 1972 roku ).Watykan czekał aż 27 lat po II wojnie na potwierdzenie Polskości tych ziem !,czekał ,aż wypowiedzą sie Zachodnie Niemcy i zakończy się u nich proces ratyfikacji.
    2. Wydanie ustaw promujacych ,wyróżniających Kościół Katolicki w uzyskiwaniu nieruchomosci maj 1988 bądz 1989 (w tym do dziś setek tysięcy hektarów ziemi które jakże czesto po prostu sprzedają niemal na pniu ) z czego korzysta do dnia dzisiejszego w sposób wywołujący zgorszenie i protesty władz Samorządowych a nawet zakłopotanie niektórych Purpuratów tego kościoła .

    Decyzje generała Wojciecha Jaruzelskiego bronią się przez cały okres III RP ,to Wyborcy aż dwa razy ponownie przywoływali do Rządu postkomuchów dla ratowania państwa po rządach postsolidaróchów-nieudaczników .Dopiero po 1maju 2004 Kuratela UNI Europejskiej zapewnia jako taki poziom zarządzania państwem . Już wiecie wyżej produkujący sie (dot. nick Przycisław ,A .Falicz ,haha ) skąd może się brać nawet dzisiaj w 2008 r. te aż ca. 50% poparcia dla decyzji Generała z grudnia 81.. To tyle co ma dziś Platforma Obywatelska licznych sądażach .

  18. Niech się Mietek Rakowski cieszy, że może żyć i umrzeć w wolnej Polsce. Wielu lepszym od niego nie było to dane.

  19. Szanowny Panie Danielu,

    Szczerze mówiąc mnie się o Jaruzelskim ni czytaty ni pisaty już nie chce. Stary, schorowany człowiek, który przed śmiercią ma świadomość, że przy jego nazwisku na zawsze w historii Polski pozostanie cień. Nie mówię plama, bo jak widać jedni uważają tak a drudzy owak. Ciężkie brzemię i życzyłabym żeby dano mu już spokój.

    Co do J. Kaczyńskiego to przecież on dalej ciągnie za wszystkie sznurki a ukrywa się po to żeby najjaśniejszy brat był lepiej widoczny, zdaje się że to tak sobie zaplanowali. Rozumiem ze w Pańskim wpisie chodzi bardziej o dziennikarzy, tych akurat małych ludzi, którzy kręcą się jak kurek na kościele i biją pokłony temu, kto akurat jest na świeczniku lub depczą tego, kto z niego spadł. Tacy ludzie byli i będą zawsze „jak brzęczenie much w uszach”.

    Przeglądam sobie od rana internet i zaciekawia mnie nowy szczyt w Brukseli 7.11 – otóż wyczytałam, że Tusk stwierdził, że nie pojedzie, jeżeli pojedzie prezydent. Bardzo lubię Tuska, ale ostatnio trochę goni własny ogon – raz jest na udry a innym razem walkower, (chociaż piszą, że Unia przewiduje tym razem jedno miejsce dla danego kraju). To gonienie ogona wynika jednak z nieprzewidywalności, co zrobi jego nadętość. Jak Pan sądzi, co powinien zrobić premier? Rację ma pani Paradowska pisząc w ostatniej „Polityce”, że Kaczyński ciągnie premiera w dół. Tak źle i tak niedobrze. Ale przynajmniej premiera nie musimy się wstydzić.

    Pozdrawiam serdecznie.

  20. cytat: W przełomie, jaki dokonał się w 1989 r., nie padł ani jeden strzał. Oddaliśmy wam władzę bez protestu. Jacy zatem z was zwycięzcy?

    Tu Pan Rakowskie sie myli jezeli jest zdania, ze rozwiazanie chinskie bylo alternatywa. Konsekwencje owej(radykalnej) decyzji bylyby porownywalne z Rumunia.

    Natomiast co do procesu gen. Jaruzelskiego jest to proces polityczny, ktorego celem jest poprawa notowan blizniakow.

  21. Generał sam się wpakował w „kłopoty” i pewnie sam z nich wybrnie. Zastanawia mnie zmiana frontu IPN-u. Zarzuca on Jaruzelskiemu złamanie bierutowskiej konstytucji. Strach pomyśleć kogo jeszcze za złamanie „konstytucyjnego ładu prawnego PRL” IPN posadzi na ławie oskarżonych. Lista może być długa…

  22. Obiektywna prawda jest taka, że Jaruzelski uratowal Polske przed niewyobrazalna katastrofa, wszyscy myslacy ludzie to wiedzą.Dlaczego wiec jest on zajadle atrakowany i opluwany? Sprawa jest prosta – ekstremiści z Solidarnosci piastujacy obecnie wysokie funkje wiedzą dobrze, że również oni są odpowiedzialni za rozwój wydarzeń w 1981 roku.Wydaje im się, ze „ciemny narod wszysko kupi”,ale mylą sie.
    Jednak można zrozumieć ich frustrację – genetyczni patrioci nie mogli wykazać się bohaterstwem na polu walki. Słyszałem kiedyś w Radiu Maryja wywiad z polskim profesorem, który ubolewał, że przemiany w Polsce przebiegły jakoś tak bezkrwawo, nawet Litwini maja wiecej boharterów i meczennikow.
    Proces wytoczony Jaruzelskiemu jest żenujacy, przyznają to nawet co uczciwsi prawicowcy. Przy okazji wyjasniam, ze nigdy nie byłem komuchem i należalem do Solidarnosci, ale obecnie wstydze się za bylych kolegow.

  23. No ,coz nie wiem ,czy napewno ,ale to Pan
    Rakowski powiedzial w tamtych czasach do ludzi w Polsce:
    „RZAD SIE SAM WYZYWI”
    Maria Antuanet powiedziala ;
    ” jesli nie maja chleba ,niech jedza ciasto”
    Fracusi ucieli jej potem ,glowe .
    Polacy nie ucieli glowy Rakowskiemu ?
    dlaczego ?
    Moze dlatego ,ze On powiedziala tylko to jedno „GLUPIE” zdanie.
    Rakowski mowil ,mowil ,mowil ,mowil i powiedzial tez to zdanie.
    POLACY MOWIA ;MOWIA RZECZY KTORE INNYCH BOLA ,
    n.p. cytat
    „Jaruzelskiemu, jak każdemu przestępcy….”
    nie wolno nań pluć i odzierać z ludzkiej godności.
    Najpierw go oplul bez wyroku /wydal wyrok – przestepca/,a potem uzasadnia jeszcze nam jeszcze jak wspaniale rozumie on prawo
    ——————–w jednym zdaniu.
    BOMBA !

    DZIECKO NIE MASZ PRAWA BEZ WYROKU NAZWAC KOGOS
    PRZESTEPCA.
    a potem do tego nam mowic ,ze on ma prawa.
    Jego prawo polega wlasnie na tym ,ze ty nie masz prawa
    go nazwac „przestepca”.
    Ty mozesz powiedziec ,jakie czynny tego czlowieka ci sie nie
    podobaja ,i dlaczego? basta
    ale nie masz prawa nazwac go przestepca.

    Przy wielu Panach politykow i dziennikarzy,przypomina mi sie stale ta piosenka
    z dawnych czasow .
    ….Ja sie wcale nie chwale ja po prostu mam talent”………

    A ,a propo ,ze „Polityka” tez potrafi ,znalazlam u was piekna
    bombe /prosze nie stusiowac ,glowe w piasek itd/
    Chodzi o historie walki o samolot ,a w zasadzie artykul opisujacy
    to zajscie .
    W tym tez artykule znajduje sie wywiad z niejakim
    Panem …tytul pomijam rozmyslnie ……zeby sie nie peszyc
    Wojciechem Jablonskim ,ktory jest ponoc specjalista do
    spraw wizerunkow politykow?
    ZYTAT:

    – Czyli to było zachowanie bez klasy?

    – Niestety. Byłoby dla niego lepiej, gdyby dalej bombardował polityką miłości. Czyli z jednej strony marchewka,
    a poza polem widzenia kamer – walenie kijem.
    W obecnej sytuacji: mógł wziąć prezydenta do Brukseli, a tam zostawić go samego.

    To naprawda SKANDAL, tez czlowiek ,ktory ponoc wychoduje
    polskie dzieci na dziennikarzy ,zachowuje sie i mowi rzeczy ,jakby
    znajdowal sie na stepach tatarkich,kresy!
    To jest doradza politykow ?
    /taktyki polityczne w Panstwie Polskim czy sofneliscie sie juz wswoim rozwoju do czasow barbarzynskich ,kamienia lupanego/

    POWIEM TEMU PANU JEDNO :
    PANIE JAKIS TAM JABLONSKI ;JESLI PRZEKROCZY PAN
    PROG MOJEGO DOMU TO PANA PSAMI POSZCZUJE !!!!!!!!!!

    /to bylo oczywiscie teoretycznie — nie mam psow/

    CO PAN POWIE DO TEGO Panie PASSENT ?
    Taktyka polityczna ,marchewka,kijem ,albo go zostawic ?
    /Mrozek mial racje !/
    A nikt nie ma odwagi mu powiedziec ,zeby poszedl
    ogladnosc drzwi z drugiej strony ?
    To nie wazne czyje co je ,wazne to je ,co je moge……………!
    Ja tez napisze Manifest ,ludzie ,zachowujcie sie poludzku..
    O jakich Formatach Pan mowi ?
    to co sie dzieje u Was
    ,to przeciez brak podstawowych norm zycia miedzy ludzmi ….

    SALUTE

  24. Szanowny gospodarzu, na temat Generała wypisano morze atramentu. Kazdy ma oczywiście prawo do własnych osądów, ale gdzie te czasy, gdy w mediach była polemika, klasa, kultura. Opinie M. Rakowskiego – nic dodać, nic ująć. Rakowski zawsze był kumaty, przyzwoity, pisał z pasją, pisał, gdy miał coś do napisania. Teraz też napisał wspaniale używając pojęcia „szczyle”do takich „mędrców” pióra i klawiatury, jak Michalski, Semka, Ziemkiewicz itd. Tu, na blogu też wychodowało się kilku szczyli. np. pan „falicz”. Jemu przyzwoite słowo przez tzw. usta nie przejdzie i z tym musimy żyć. O tempora , o mores

  25. Wśród tych jedynie słusznych, którzy aktualnie krytukują Jaruzelskiego a ich „dyżurnym” argumentem jest to, iż nie znaleziono (?!?) dokumentów potwierdzających (?!?) plan „bratniej pomocy” ZSRR dla PRL po pierwsze brak jest generalnie ludzi żyjących świadomie w tamtym okresie bo ci, którzy przeżywali to organoleptycznie utrwalone jest w pamięci to, iż WSZYSCY mówili i myśleli o „ruskich tankach” na polskich ulicach a różnica, która ich dzieliła to spodziewany efekt tej radzieckiej „wycieczki” nad Wisłę. Jedni uważali, że Ruscy zrobią tu taką jesień średniowiecza, że Budapeszt `56 to mały pikuś a drudzy, że wobec oporu polskiego wojska i ludności plus naciski Reagana i JPII Rosjanie zginie tylko (?!?) parę tysięcy osób i PRL będzie dalej najweselszym barakiem w obozie bo o „zniknięciu” ZSRR nie myśleli nawet najwięksi fantaści …
    Zgadzam się też za PT Autorem tego blogu, że rację ma Rakowski, iż generał „zabrał” kombatantom IV RP „krwawą pamięć” o zdobyciu niepodległości. Zresztą co widać po nieudolnych próbach tworzenia jedynie słusznej histori tworzenia Solidarności brat swojego brata i jego akolici nie traca nadziei, że uda im się wdrapać na pomniki choć trzeba przyznać, że po wywaleniu Dorna statystyka wzrostu i intelektu w „bratniej partii” wyraźnie zmalała …

  26. Pomniki ze spiżu się odlewa, – nie wykuwa.
    ( Spiż – stop cyny miedzi i ołowiu ).
    Czasem dobrze wiedzieć o czym się pisze.
    ( Co i o kim – także).

  27. Najlepszy fragment wyjęty z Rakowskiego „… oddaliśmy władzę…” A ja do dziś byłam pewna, że się nią podzieliliście z Wałęsą i jego poplecznikami i czerpiecie z tego podziału jak z rogu obfitości, wy i wasze dzieci!!!!!!!!!!!!! Tylko wiek może usprawiedliwić wyplatanie takich bzdur. Bo my doskonale pamiętamy Magdalenkę.

  28. Panie Redaktorze !

    Życzyłoby się aby większość tej pseudo-dziennikarskiej gawiedzi (ze zrozumiałych względów – m.in. estetyczno-merytoryczno-warsztatowych – nie będę przytaczał nazwisk bo „słuchać hadko”) miało taki dorobek i sposób opisu świata, tak potrafiło analizować zdarzenia i miało taki dystans – przede wszystkim do siebie samego – do otaczającej nas rzeczywistości jaki prezentuje MFR. Z „ha-hami” się kopał nie będę – radzę przeczytać tylko „DZIENNIKI” MFR i spróbować pomyśleć – jeśli potraficie…… O „Polityce” nie wspomnę……
    Ten tekst o którym Pan Redaktor pisze jest świetnym manifestem, może końcowym w życiu tej jakże ważnej osoby w życiu Polski, polskiego dziennikarstwa, polskiego życia publicznego, polskiej rzeczywistości ostatnich 50 lat. MFR jest znowu sobą – i b.dobrze: to ten sam MFR z „Polityki” gdy pisał z pasją o „dobrym fachowcu choć bezpartyjnym” (jakże ten schlagwort z epoki E.Gierka zatoczył w „wolnej” i „partyjnej” Polsce koło i jest znów „na topie” !), ten ze stoczni gdańskiej w dyskusji z „gawiedzią” stoczniową nie rozumiejącą „o co w tym wszystkim chodzi” * itd itp.
    Wielkie brawa za pasję i non-konformizm (dzisiejsze pluralistyczne i wolne media są w Polsce w zasadzie monotematyczne i jedno-opcyjno-partyjne)
    dla Pana Premiera i b.Naczelnego „Polityki”.
    Chapeaux bas !
    WODNIK53

    * – dziś prawa rynku o który ci stoczniowcy walczyli pozbawią ich ostatecznie miejsc pracy – „…a trzeba było uważać” jak mówi H.Kwinto do „szopelfendziarzy” w I części VABANK-u !

  29. Adenauer ponoc mowil ;
    Ach Panowie ,dajcie spokoj ,co mnie obchodzi moje wczorajsze
    gadanie !
    no coz ,to moja rada dla polskich politykow

    Salute.

  30. Odnosze wrazenie, ze blogowicze czytajac tekst autorstwa Pana Daniela wczytuja sie w to, co chca przeczytac, a nie to, co daje zasadniczy sens i temat tekstu.
    Sprawa Jaruzelskiego Kaczynskiego i Rakowskiego sluza jako jaskrawe przedstawienie tendencyjnosci i profesjonalosci pracy polskich mediow, w tym szczegolnie mediow pisanych.Nikt nie roztrzasa sprawy Jaruzelskiego Kaczynskiego czy Rakowskiego a jedyniw wsytepuja tu w formie przykladow. Czyzby wystepowaly trudnosci percepcyjne?

  31. O no proszę.
    Co do pomników nie jestem sam.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  32. «W dodatku „Europa”»
    Do czego ten dodatek, bo nie znam? Z treści tekstu wynika jakby, że do „Dziennika”, z jednego z komentarzy, że do „Faktu”, ja nie wiem, bo byle czego nie czytam.

    Ciekawe, jak to niektórzy z komentatorów maja problem z czytaniem ze zrozumieniem. We wpisie o poziomie publicystyki dziennikarskiej widzą jak zwykle jakąś zażartą obronę człowieka, ktorego nienawidzą, którego akurat w tej chwili nie broni — z wystarczyłoby przeczytać ze zrozumieniem pierwsze zdanie drugiego akapitu.

    Czy niektórym tak trudno zrozumieć, że można krytykować, można sądzić, ale wszystki to powinno mieć jakiś minimalny poziom merytoryczny i kulturalny? Ale: „wyżej siebie nie podskoczysz”, jak śpiewał kiedyś KSU.

  33. @Waldemar

    mogę podac Panu:

    1. Twórczość Daniela Passenta
    2. Dyrektywa Drawicza odnośnie rocznicy stanu wojennego

    to są 2 przykłady pewnego szerszego nurtu zakłamywania historii

    ciekawe gdyby zapytać te 50% ludzi kiedy się zaczął stan wojenny? co by powiedzieli?
    jak się ostatnio opinią publiczną pomanipuluje to za 10 lat 17 września będzie dniem przyjaźni Polsko – Sowieckiej

    intersujące by było tez porównać to z jakimś sondażami zrobionm 13-go grudnia 1981 roku. tyle że z tym jest jeden klopot – wtedy sondaży prawdziwych nie było (te dzisiaj też zostawiają dużo do życzenia).
    To tez zasługa Jaruzelskiego.

    pozdrawiam
    Łukasz

  34. A wszystko to przez ten pierwotnego charakteru symbol narodowy –
    fifty-fifty-biało-czerwony, w którym odbija się całe nasze skudłacone i wzajem potępieńcze zohydzanie jakby do niego wtórne, a przecież coraz bardziej trzecio- i dalszorzędne, i nie do zniesienia. I nie do przeniesienia w przyszłość bez szkody.

    Nawet hasło: „sztandar PZPR wyprowadzić!” nie jest ostatnim akordem i końcem opowiadania tanich dykteryjek, samozapluwania się i dobrym powodem do głębszej w ciszy zbolałego sumienia refleksji. Nie dudni echem wstydu w uszach, bo wypowiedziane przecież ze zwieszoną głową, cicho i w tonie żałobnym nieco, i we własnym gronie. I w wysokim samopoczuciu, że było się wszak tym ‚lepszym, bardziej cywilizowanym towarzyszem’.

    Boju naszego ostatniego końca nie widać, dopóki bojownicy na polu walki. Tak było sześćdziesiąt lat temu, tylko role odwrócone i powody sądzenia inne. Krańcowo odmienne. Wówczas też bojownicy nie składali broni, choć ich ówcześni przywódcy i generałowie zostali do tego zmuszeni…

    Generałowie dzisiaj przez ‚swoich’ sądzeni, tu, na polskiej ziemi. I groby ich będą znane, tu na polskiej ziemi. I będą mogli, dopóki im sił starczy, pielgrzymować na nie i składać tam swe hołdy choćby i pokolenia Polaków spod czerwono-białej.

    A gdzie spoczywa gen. Okulicki, Towarzysze Patrioci? Za co on był sądzony? Gdzie jemu mają cześć oddawać zwolennicy spod biało-czerwonej..?

    Dużo łatwiej można by dopominać się o sprawiedliwą ocenę, jeżeli takowa istnieje w gronie biało-czerwonym, jeżeli samemu oddało by się wcześniej sprawiedliwość Innym – opluwanym, niszczonym jak ścierwo historii i o zdradę pod osąd obcy bezwstydnie oddanym.

    Jeżeli to jest zemsta, to jest to zemsta rodem z tragedii antycznej. Okrutna zemsta historii. Własną ręką pisana.

  35. Od zawsze nieźle ustawiony felietonisto!
    Wypisywanie pozornymi racjami obwarowanych bzdur to pańska specjalność. Nic innego Panu nie pozostaje, bo inaczej musiałby Pan czarno na białym pokazać to o czym wiemy, że jest Pan zaledwie zręcznym hipokryt,ą, o ile hipokryzja w ogóle może być czym innym niż szczególną zręcznością. Są dokumenty z samego i jedynie wiarygodnego źródła, że to Jaruzelski prosił o interwencję, której nikt mu nie obiecywał! Niczego nie bał sie tak, jak utraty władzy o czym można się przekonać czytając prawie 600.stronicową książkę jego osobistego goryla – Gotówki. Książka jest od dawna niedostępna; najprawdopodobniej skrzętnie wykupiona przez najbardziej zainteresowanych jej zniknięciem z czytelniczego rynku, podobnie jak „Rzeczpospolita kłamców” – Waldemara Łysiaka, w której ten prawomocnie przedstawił eksperymentalną walutę:
    tzw. 1 PIERDOL (pierwyj eksperymentalnyj ruskij dolar) z podobizną Mieczysława Rakowskiego. Obaj panowie, więc Jaruzelski i Rakowski są ofiarami swojej chłopkoroztropkowatości, która nie pozwala im zreflektować się po czasie i uderzyć choć raz w swoje niezasłużenie dumne piersi. Nie ma żadnego sensu rozwijać tematu kogoś, kto całym sobą tkwił w kieszeni ruskiego okupanta i niczego z konieczności solidarnościowej rewolucji nie zrozumiał. Tym niezasłużenie bronionym aparatczykom poleciłbym książkę Antoniego Gizy (profesora historii Uniwersytetu Szczecińskiego) pt. „Polaczkowie i Moskale”, by zrozumieli cokolwiek ze swojej podłej roli jaką rzekomo pełnili ku chwale naszej! ojczyzny. Panu, Panie Passent, również przydałaby się taka lektura, ale mam powody wątpić, że Panu chce się jeszcze czytać cokolwiek rokującego polaryzację przyciasnych poglądów… Z życzeniami ich metamorfozy – B.

  36. Jasny Gwincie (10:17), owszem chichoczę sobie, niech Ci nawet będzie, że obrzydliwie, ale przecież nie z generała, którego autentycznie mi żal, tylko z jego „obrońców”, którzy piętrzą głupstwo na głupstwie, jeszcze bardziej pogrążając go w błocku. Nie chcę Ci odbierać marzeń, ale Jaruzelski nigdy nie będzie miał w Polsce wielu ulic czy pomników, podobnie jak Stanisław August Poniatowski, który do dziś za kolaborację z Moskwą pokutuje w czyśćcu historii i któremu potomność przez 140 lat odmawiała miejsca wiecznego spoczynku w ziemi polskiej. A o ileż większe zasługi dla rozwoju kultury i polskiej wojskowości (Szkoła Rycerska, ustanowienie krzyża Virtuti Militari) miał ten król w porównaniu z Wojciechem Jaruzelskim! Natomiast niemal wszystkie ulice, mosty i pomniki w Polsce noszące miano Poniatowskiego, poświęcone są pamięci królewskiego bratanka, księcia Józefa. Ja osobiście bardzo lubię króla Stasia i chętnie przyznałbym mu ulicę w każdym mieście, cóż kiedy mego sentymentu nie podziela co najmniej połowa Polaków. Tak samo będzie z Jaruzelskim – i cóż począć?

  37. @Lex

    A no właśnie – Pan Passent jak by chciał to by wykuł.

    A że ze spiżu się odlewa to wie każde dziecko. Nawet ja i Pan.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  38. a geolog dalej obraża

    bez odbioru
    Łukasz

  39. Zawsze kiedy czytam tych którzy w czasach komuny byli tacy odważni,to staje mi przed oczami następujący obraz. Andrzej Falicz wchodzi dyskretnie do szaletu miejskiego,trzy razy dla pewności ogląda się za siebie czy nikt nie wchodzi za nim w jego ustronne przestworza, Po wejściu do wolnego przedziału nasłuchuje czy ktoś inny nie dostał ludzkich przypadłości w tym samym czasie…Uff ,jestem sam.Dyskretnie wyjmuję (dla bezpieczeństwa przez chusteczkę czarny flamaster produkcji radzieckiej) i zdecydowanym ruchem wypisuje na ścianie jedyne w swoim rodzaju odezwę „Precz z komuną”Oczywiście lewą ręką, bo prawą w tym czasie oddaje honor.Dla uczczenia powagi chwili spuszcza oczywiście źródlana wodę z miejskich wodociągów.
    Dzięki takim ludziom jak Andrzej Falicz żyjemy w wolnym demokratycznym kraju.Pamiętaj o tym młody Polaku.

  40. M.F. Rakowski należy do ludzi odważnych, ponieważ podejmował decyzje. Kształtował reformatorski charakter „Polityki”, a lewicowość Jego jest trwało-postępowa, dorobek publicystyczny jest na wysokim poziomie, tak odbierałem i dzisiaj przyjmuję. Dzisiejsi krzykacze byli przeważnie bezdecyzyjni, pisowskie media dają im taką szansę. Odważnych osób z silnym charakterem nie było tak dużo ponad 20 lat temu, a dzisiaj są całe legiony ale i warunki są inne. Był też drugi M. Rakowski, ekonomista. Emocje, psychologia emocjonalna to bardzo aktualny temat i były wicepremier jako aktywny uczestnik życia politycznego ma prawo pisać co chce, jako świadek i decydent, ponieważ tak sądzę, że problemy Polski i jej mieszkańców nie były dla niego obojętne.

  41. szkoda, ze juz nie ma takich ludzi jak Rakowski w mediach, bo wlasnie on swoim manifestem ukazl prawdziwy obraz, przekroj naszego spoleczenstwa. Kto dzisiaj pluje na generala, na lata PRL, ci co mieli slome w budachi wdrapywali sie po drabienie spolecznej, w latach Gierkowskich dawali w lape dziekanom aby dostac sie na studiach, najlepiej medycyny, bo przed nimi kariera w gabinetach prywatnych, niestety uczelnie produkowaly takich profesorow zasciankowych, zakompleksionych, a dzisiaj mowimy o elicie! paradoks. to sa rezulaty, 18 lat neoliberalizmu w PL i wielka kicha! dno.

  42. Szarganie świętości Polski

    To co obecnie się dzieje jest doskonałą nauką i przestrogą dla Polaków zarówno tych z lewa jak i prawa. Dla Zachodu Polska nie miała większego znaczenia, nie ma i nie będzie miała. Jej znaczenie polegało na funkcji klina w obozie socjalistycznym i na systemowej prowokacji i dążeniu propagandowym do osłabiania Rosji. Kiedy Rosja leżała na kolanach wszystko było w najlepszym porządku, ponieważ bezkarnie mogliśmy sobie poujeżdżać na ruskiej kobyle. Kiedy posadzili amerykańsko-żydowskiego pompiarza naftowego Chodorkowskiego gwałt się ozwał wielki, że jest to niebywały zamach na wszystkie wartości,których cały wór zebrano w przeciwwadze dla złodziejstw naftowych. Fakt, że potem Rosja zarobiła krocie na sprzedaży swojej ropy był nie do przyjęcia, jako iż zyski z niej powinny być transferowane w zupelnie inne miejsca globu ziemskiego, co byłoby zgodnym z prawem i sprawiedliwym. Żeby wsadzić ruskim kij w szprychy niezwykle dynamicznego rozwoju przeprowadzano wiele politycznych i militarnych prowokacji. Wystarczy wspomnieć Czeczenię, Gruzję, Biesłan, a także moskiewskie obiekty publiczne i kultury, a my nawet posunęliśmy się do bicia rosyjskich podróżnych w polskich wagonach i na terenie Polski, jak również mieliśmy swój udział w biciu dzieci rosyjskich dyplomatów funkcjonujących w Polsce.

    Dla odmiany jeśli dzisiaj amerykańscy marines pobiją polskiego taksówkarza wszystko jest w najlepszym porządku, w podzięce za ten wielce przyjacielski czyn naszego sojusznika strategicznego, polska żandarmeria wojskowa służy tym amerykańskim łobuzom i chuliganom jako taksówka państwowa na nasz koszt, by tych byczków bezkarnie odwieźć na ich okręt. A gdzie jest polskie prawo, nasza suwerenność i niewiadomy los pobitego taksówkarza. A cóż to się będzie działo gdy zaczną oni stacjonować w Redzikowie, w wyłączonej bazie amerykańskiej na polskiej ziemi. Będą robili co im się żywnie podoba. To do luftu z taką demokracją, kiedy poniża się swego wasala. Powiedzmy sobie wprost, rosyjskich wojsk stacjonujących w Polsce, nie było nigdy stać na tego rodzaju ekscesy. A jeśli już to ci żołnierze radzieccy wpisują się bardzo sympatycznie w pamięć mieszkańców wsi sąsiadujących z radzieckimi bazami. Natomiast już pierwszy wspólny poligon amerykańsko-polski w Drawsku, po wejściu do NATO obfitował konfliktami na tle amerykańskiego pijaństwa, buty i gwałtów wobec kobiet. Jest to przykład zderzenia dwóch różnych rzeczywistości i kultur. Jednej rzeczywistości stworzonej przez oszalałych polityków i drugiej rzeczywistości pozostającej w sercach skołowanego społeczeństwa, któremu próbuje się wyjaśnić, że jeśli jest poniewierane przez bogatego wuja Sama to powinno mu być wdzięcznym za jego judaszowe i lecące na łeb, i na szyję dolary pozbawione mocy sprawczej i nadziei. A pozyskane u nich rakiety będą służyły walczeniu z bosymi Arabami. Na co specjaliści od rakiet, Rosjanie, powiadają nie z nami takie numery Polbrunner.

    W to opisane tło wpisują się znakomicie polskie elity kramikarskie, które zamieniły nasz kraj w jeden wielki jarmark supermarketowy kupcząc wszystkim czym się da. Świętości nie ma żadnych. A zyski odpływają za granicę. I tak ta wspaniała III RP bazuje na krwioobiegu krótkoterminowego kapitału spekulacyjnego, który należy się liczyć, w sposób oczywisty, zostanie od nas wycofany w związku z postępującym krachem finansowym i gospodarczym, co oznaczać będzie zaciągnięcie pętli na szyję naszego społeczeństwa. Oczywiście panowie Smolar,Michnik,Balcerowicz,Rakowski i Jaruzelski dadzą sobie radę,a także Ich Ekscelencje Tusk i Kaczyńscy,umiłowani nasi dobrodzieje. Koszty zapłaci kilka milionów bezrobotnych i miliony najniżej płatnych pracowników najemnych. W końcu czerń jest od tego by płaciła a elity solidarne od tego by organizować bale.Starczy na bale, na samoloty dla VIP-ów, na 30% podwyżki dla nich, na wycieczki po Europie i świecie. Starczy też na sprzęt wojenny i płace dla polskich kontyngentów pacyfikacyjnych,ale dla dzieci w szkołach już nie starczy na mleko, i dla chorych na szpitale też nie wystarczy. Coś za coś,coś trzeba wybierać, więc wybiera się interes bogatych. Biednych i tak nie dopuści się do władzy, ponieważ mamy demokrację, a z przywilejów demokracji korzystać mogą tylko bogaci .Jakież to eleganckie, sprawiedliwe i pełne charyzmy. Chamy nie muszą się trudzić globalną polityką, wystarczy, że kartkę wrzucą, a błyskotliwa i sprzedajna inteligencja głosy policzy tak żeby się wszystko zgadzało.

    Dzięki Panom Jaruzelskiemu i Rakowskiemu doszli do władzy Panowie Krasowski i Michalski. Pan Rakowski strasznie pomstuje, że oni tacy niekulturalni, pozbawieni taktu i wdzięczności. A jaką oni mają wyrażać wdzięczność kiedy elity wykonawcze ekipy Jaruzelskiego zostały opanowane przez panów Kwaśniewskiego, Michnika i znanego prowokatora , wszyscy określonej proweniencji. Wśród nich nie było miejsca dla pozastołowych chłopców oazowych. Z młodszej generacji uczepili się władzy jedynie pampersi z redakcji nieistniejącego już „Pulsu Dnia”.Po rozbiciu przemysłu i struktur państwowych dla chłopców ministrantów nie starczyło już korytek, niestety. Pozostały już im li tylko modły. To jednak zbyt mało by zaspokoić ich ambitne i szlachetne dusze. Dlatego przejechali się po swoich nauczycielach i ikonach, polskim klerze. I teraz galopują do upadłego na czerwonych i ich symbolu Jaruzelskim, jakby zupełnie zapominając, że on był również ministrantem. Liczy się tylko w tym ich egoistycznym rwetesie zaimek ja. Powtarzany na liczne sposoby poczynając od basów a kończąc na falsetach. W rezultacie mamy nieustające jaja w chórze władzy i pretendentów do niej.

    Namnożyło się u nas różnego rodzaju pism, piśmideł i pisemek o charakterze pornopolitycznym. W szmatławcach tych dystansujących się od wszystkiego co polskie, autorzy pisujący w nich obnażają z lubością swoje preferencje, cudze zamiłowania,a przeciwników tarzają w gorącej smole i pierzem posypują. Zamiast obiecywanego raju demokratycznego na polskiej ziemi naznaczonej zejściem Ducha Świętego uczyniono piekło w solidarnym garnku na liberalnym ogniu. Należy domniemywać, że za ten stan rzeczy nie odpowiadają piękne i wypielęgnowane rączki a niezmącone uchybiającą pracą lecz wyłącznie wznoszeniem ich ku modłom. Tej kreciej roboty przysporzyło Polsce czerwone draństwo ciągle mieszając swymi diabelskimi pazurami. W końcu raz na zawsze należy skończyć z tymi bolszewickimi niegodziwościami i udowodnić ostatecznie, że czerwoni to bandyci i oni sami są pomiotem ogni piekielnych. Temu też celowi mają służyć Fakty, Europa, Gazeta, Polityka, Rzeczpospolita, Dziennik i inne pisma święte. Ich podstawowym założeniem jest zdążanie do jedności moralno-politycznej w wierze dla kapitału i kościoła. Te pisma tworzą obraz nowej Polski, mniej lub bardziej załgany, za cudze pieniądze umacniający przekonanie, że przez okna wystawowe widoczna jest Polska, dobrobytu, solidarności i jedności. Nic bardziej błędnego.

    Polska od wieków była zaplutym karłem reakcji i bękartem Europy. Zawsze stała kłodą na drodze wolnoeuropejskich marszów i spacerów najbardziej znaczących aktorów militarnych spektakli wolności, której zazwyczaj nasi sąsiedzi poszukiwali u nas. Oni nas nie grabili i nie niszczyli, nie pozbawiali wolności i suwerenności ,oni uczyli nas zasad demokracji i wolnego rynku. Mało tego, dzisiaj okazuje się, że niewiele skorzystaliśmy z tych nauk i jesteśmy kolosalnie zapóźnieni. Nie mam pojęcia dlaczego nasz naród był taki niekumaty. Obecnie solidaruchy, ponieważ są jeszcze głupsze niż komuchy, zgodnie z hasłem, że Polak rządzić się nie potrafi, oddali władzę w pacht zaoceanicznym parchom. Teraz wreszcie jest cool. Cały świat nas chwali, podziwia i głaszcze. Na tym właśnie polega poprawność polityczna, by nie sprzeciwiać się koncepcjom możnych tego świata. Ciągle znajdujemy się w roli przedmurza chrześcijaństwa i kapitalizmu.

    W międzyczasie naszych drgawek politycznych i wzlotów demokratycznych owo przedmurze przesuwamy aż po Chiny i Gruzję. Taka jest nasza martyrologiczna rola w głoszeniu wolności innych. Zapominamy o tym, że czasy najbardziej błyskotliwego machania szabelką Wołodyjowskiego zostały złożone bezpowrotnie na strony księgozbioru „Ogniem i Mieczem”.Te tradycje pozostały w naszej mentalności i jest to bardzo cennym, ale obecnie liczy się zdolność wytwarzania i sprzedaży potrzebnych dóbr materialnych. Samo ich sprzedawanie nie wystarcza. Zajmowanie się handelkiem jest typowym zajęciem dla małych i słabych. Naród handlarzy w sercu Europy i trzecim tysiącleciu, to zbyt mało jak na dumne i bitne tradycje polskiego narodu. A sprzedawczykiem każdy imbecyl być potrafi. W końcu nawet Hitler cenił walory polskiego żołnierza. Dzisiaj zalety polskiego ludu docenia się na zlewozmywaku Europy. Ta szokująca i upokarzająca sytuacja jaką sprawiły nam uwarunkowania zewnętrzne i rodzime”elyty” nie dziwi nikogo. Momentami dochodzę do wniosku, że to w rezultacie ich świadomej polityki nastąpiło trwałe związanie Polski z Zachodem poprzez jej bezgraniczne zadłużenie i nierozerwalne wasalne podporządkowanie.

    Rzeczywiście język używany przez skrajną prawicę jest wyjątkowo podłego gatunku. Daje się to zauważyć nie tylko w radosnej twórczości etatowych pismaków o skrajnych poglądach prawicowych ale także wśród blogowiczów tej samej proweniencji. Po bliższym zastanowieniu się trzeba przyznać, że stosowane ubóstwo językowe nie jest pochodną ubóstwa intelektualnego, lecz stanowi ono zewnętrzny przejaw ich bogactwa wewnętrznego, kultury osobistej i destrukcyjnych skłonności. Ich widomym znakiem i ideowym przywódcą, czy oni chcą tego czy nie, jest niejaki „Bolek”, mieszczą się oni w tym samym nurcie ideowym i intelektualnym. Metoda stosowanych pomówień i potwarzy jest powszechną wśród solidarnych synów Noego.

    Zawstydza ona i budzi skrępowanie wśród kulturalnych i przyzwoitych ludzi. Nie dotyczy to jednak osobników wyzutych z elementarnych zasad współżycia międzyludzkiego, wśród których dominują agresja, egoizm i prywata . Jest jasnym, że wcześniej niż później te ludzkie ekstrema znajdą się na śmietniku rozwoju społecznego. Co jednak szkód uczynili i jeszcze poczynią tego nie da się zmierzyć i policzyć. Ot, zwykłe warcholstwo, jak to czerwoni powiadali. Nie potrafią zabijać argumentami więc czynią to złym słowem w systemie Dobra, jest to paradoks lub polityczna paranoja. Właściwie gdyby tak bliżej się przyjrzeć, to w rzeczy samej, każdy z tych mądrali ma w swoim zewnętrznym konterfekcie jakieś podobieństwo do znamiennej pozy Napoleona i jego wzrostu. Cała reszta zalet tego wielkiego generała i polityka jest im zupełnie obca. Tacy są to mali ludzie nadęci wielkimi ambicjami prywatnych celów, niczym piękne baloniki Okudżawy, które muszą ulecieć, zniknąć nam z horyzontu, i pęknąć wskutek swej indolencji.

    Uważam również, że należy zachować pewnego rodzaju równowagę i przyzwoitość w ocenie Jaruzelskiego i jego nikczemnych adwersarzy. Po prostu w danym miejscu i czasie spotykają się zwykle przeciwnicy na miarę swej wielkości lub nicości. I nie chciałbym tutaj rozstrzygać definiowania obu stron. Jeżeli obie strony zmuszone były w jakimś sensie ze sobą współpracować,to świadczy o ich zbliżeniu i operowaniu podobnymi metodami walki. I to nie jest w ten sposób, że judaszowe metody umożliwiające osiągnięcie nawet bardzo górnych celów, jednych uszlachetniają a innych deprecjonują. Jeżeli amerykański marines da w twarz polskiemu kierowcy, to jest to tak samo gdyby ów kierowca dał w gębę Amerykaninowi, o czym póki co możemy sobie tylko pomarzyć, ponieważ ten układ jest zbudowany na ściśle określonych zasadach, gdzie jeden wystawia cztery litery a inny tłucze bez miłosierdzia i każe jeszcze sobie dziękować. Jednak mimo wszystkich zastrzeżeń Rosjanie aż tak bezczelni nie byli.

    Ja mam jedno zastrzeżenie wobec Jaruzelskiego, o czym należy powiedzieć pełnym głosem, że oddał władzę tak kosmicznym durniom i psychopatom. Za ten postępek musi zapłacić adekwatną cenę, cenę zdrady. Tak go ocenia własny elektorat lewicowy i prawicowych padalców, z którymi poszedł na współpracę i jeszcze dzisiaj gloryfikuje ich na własnym procesie, co w gruncie rzeczy jest sprawą niepojętą. Opinii jednoczesnych profitentów tamtego i tego systemu nie należy brać pod uwagę, wśród nich mieścił się także Jaruzelski, dlatego, że byli i są ludźmi sukcesu dwóch epok, co jest raczej rzeczą niezrozumiałą. Nie oznacza to jednak, że byli oni łobuzami i złodziejami, jak próbują im imputować twórcy tego złodziejskiego systemu. Jest sprawą ponad dyskusją, że Jaruzelski rozbił polską lewicę na dziesiątki lat. Wszystkie argumenty w grze były po jego stronie i dał się ograć niczym smarkacz. Człowiek, który posiadał wszelkie atrybuty dyscyplinowania i porządkowania państwa,dopuścił do jego rozkładu. Można by pozytywnie ocenić te procesy gdyby ich zwieńczeniem była poprawa warunków egzystencji całego narodu. Tak się jednak nie stało. Stąd należy podchodzić analitycznie i krytycznie wobec stron procesu przemian,bowiem do każdego tanga potrzeba dwojga.

    Zgodzić się natomiast należy, że generał armii Jaruzelski został postawiony w niezwykle dla niego trudnym i dramatycznym położeniu spreparowanym przez zwykłego robola, niedouka i chorobliwego antykomunistę, któremu oddano władzę pacyfikując połowę lewicowego społeczeństwa ,co nie nie miało nic wspólnego z wolnością i demokracją. Ot, dyktat proletariacki zastąpiono burżuazyjnym, narażając miliony ludzi na bezrobocie, emigracje i upokorzenie. Są to zbrodnie przeciwko własnemu narodowi wymagające obiektywnej analizy i rozważnej oceny. Muszę być one oderwane od emocji, wrzawy i publicystycznego zgiełku. Wszak nie może być jednak pozbawioną politycznej odpowiedzialności działalność pojedynczych osób, całych grup i związków politycznych za losy 40 milionowego narodu. Bez znaczenia czy chodzi tutaj o Wałęsę czy o Jaruzelskiego,czy mamy na uwadze PZPR czy „Solidarność”. Polska jest zbyt dużą wartością, by móc nią szargać bezkarnie.

  43. Oj kadet jaki ty durny jesteś.
    Ten twój Okulicki powinien być rozstrzelany bez sądu wraz z pozostałymi chojrakami za to co zrobili warszawiakom i całej Polsce.
    Ich wyczyn porównać możesz do no do czego bo nic bardziej barbarzyńskiego od ich czynu na świecie dotychczas nie było.
    Ilu takich niedouczonych debili na forach się pałęta.

  44. Na otarcie łez po niefortunnej obronie generała dwie wiadomości – jedna dobra, jedna zła. Dobra to to że Polska znów jest na frontowych stronach światowych gazet. Zła, że stronice te donoszą, że też wpadliśmy w ekonomiczny dołek, który Zachód kopał wyłącznie dla siebie. Oto jeden z pikantniejszych fragmentów relacji w NYT: „Panująca w Polsce atmosfera ekonomicznego bara-bara nagle zastygła w ostrożnym wyczekiwaniu, co dalej. Na wieść, że banki zaczynają skąpić pożyczek deweloperzy w całym kraju wstrzymali tysiące budowlanych projektów. Entuzjazm rozbuchanej gospodarki zastąpiła nerwowa obserwacja przepotężnego do niedawna złotego, który traci na wartości w stosunku do dolara i euro. […] Na ustach wszystkich zagościło pytanie: Dlaczego to spotyka właśnie nas?”

    Otóż właśnoe – dlaczego? Zresztą odsyłam zainteresowanych do całości artykułu. To samo wprawdzie jest w polskich gazetach, ale zawszeć to ciekawe przeczytać jak to wygląda od zewnątrz. Miejmy nadzieję, że kryzys ten odegra rolę wspólnego wroga i pogodzi wreszcie prezydenta z premierem. Oby!

    http://www.nytimes.com/2008/10/27/business/worldbusiness/27poland.html?pagewanted=1&_r=1&hp

  45. Zdecydowanie potepiałem i potępiam stan wojenny. Zdecydowanie są mi obce poglady Rakowskiego i tych „młodych gniewnych” z dziennika, ale pewnie bym dziś wybaczył Jaruzelskiemu jego wybór, wszak jeszcze kilka lat przed Polskim Sierpniem 80′ roku Zbigniew Brzeziński pisał, z Breżniewem da się żyć, ergo on wierzył w trwałość tamtego systemu. Ale wracając do Generała, nie wybaczę mu nigdy tego, że mając niemal pełnie władzy nie wykożytał jej do naprawy gospodarki, czy tego co potrafił zrobić Pinochet w Chile (też nie ciekawa postać)

  46. Liberalna tandeta. Pan chce gow.o zmienic w piernik. I to jeszcze podpierajac sie Biblia. Panie Danielu niech pan Pismo Swiete zostawi wierzacym. Do diaska, nie z kazdej czarno-bialej projekcji mozna zrobic kolorowa tecze. No laskawco Hitler czeka w kolejce by go wyteczowac. Ludzki byl przeciez (zlo jak i dobro lezy w ludzkiej naturze). Wrazliwy skoro malowal obrazki, lubial gory gdzie mial rezydencje. Kochal chyba bardzo mocno i szczerze skoro jego wybranka odebrala sobie razem z nim zycie. I najwazniejsze chcial dobrze, jak najlepiej dla narodu niemieckiego.
    Wielkim czlowiekiem byl. Pomniki mu trzeba stawiac rowniez w Polsce.

    Jak pan nie ma o czym pisac do jedz pan na ryby. Ponoc lowienie odpreza. General da sobie rade sam, nawet wspomaganie ze strony szczyli ktore pan cytuje nie jest potrzebne. W koncu opatrznosc czyli polska jurysdykacja ma go w swojej opiece.

  47. Czytałem ten artykulik W „Dzienniku” ze wstydem. Za jakość naszego dzisiejszego dziennikarstwa. Jedno jest pewne: o dramacie gen. Jaruzelskiego będa rozprawiały pokolenia tak jak o dramacie przewrotu majowego Piłsudskiego i dramacie godziny „W” 1 sierpnia 1944 r. O pisarczyku felietonów w „Dzienniku” przeczytamy nekrolog (jesli go przeżyjemy) i zapomnimy dzień potem. Na zawsze.

  48. Szanowny Andrzeju Falicz.

    Rację masz i tyle! :))

    Jaruzel, eks_prime_Rakowski and company to … .
    Czytaj równanie: Miller + Ziobro = ?, patrząc na historię.

    Słów i klawiatury szkoda na takie G… .

    „Trzeba z żywymi naprzód iść,
    Po życie sięgać nowe,
    A nie w uwiędły lauru liść,
    Z uporem…. „

  49. @Rysia w pilotce
    Jak do mnie mówisz, to pilotkę możesz mieć tam, gdzie inni głowę mają. Mnie to nie przeszkadza. Ale, gdy wymawiasz nazwisko Okulicki, to pilotkę należy zdjąć i zapamiętaj to sobie, dziecko, dobrze, żebym nie musiał być bardziej dosadny.

  50. Szanowny Panie Redaktorze
    obrona gen. Jaruzelskiego z Pana strony to jak pocałunek śmierci.
    Pański ostatni felieton w „Polityce” wpisuje się doskonale w dysputę z RM p.t. „kto gorszy duchowny czy żyd”

  51. @douczonego debila

    to Ty Luna? Czy to Pani Wolińska się odezwała?

    Pozdrawiam
    Łukasz

  52. Nie mam siły ani ochoty czytać czytac sążnistych elaboratów wyprodukowanych przez np. Lizaka więc nie wiem, czy kto przede mną użył tego argumentu. Pretensje o narzucenie Polsce komunizmu czy jak chcecie go wszyscy nazwać prosz kierować pod adresy w Waszyngtonie i Londynie. Wszak to USA i Wielka Brytania podpisały układ w Jałcie. Mylę się ?

  53. Panie Danielu,

    Z Krasowskim i Jaruzelskim to jak z tym kotlem co przyganial garnkowi.

    Ale dlaczego Jaruzelski nie opowie publicznie i szczerze na czym polegala presja Moskwy? Dlaczego nie wyjawi tajnikow tego jak nim Brezniew, Czernienko, Andropow, Suslow, Kulikow i Gorbaczow sterowali? Wiadomo, ze gangsterzy byli w Moskwie, a Jaruzel byl tylko warszawskim pod-gangsterem.

    Juz tu pisalem kiedys, ze nie mam Jaruzelowi tak bardzo za zle stanu wojennego. Mam mu za zle ten permanentny stan wojenny PRL, a przede wszystkim, ze mnie przez 30 lat trzymal w wiezieniu. Bez wyroku. Dla mnie to byla gangsterka, to byla dyktatura. Dlatego general jest dla mnie gangsterem. Ja mam z nim osobiste porachunki, choc on o tym nie wie.

    Gdybym stanal z nim twarz w twarz, z Rakowskim tez, to bym mu po prostu w nia nalup i powiedzial, ze to za to, ze mnie wiezil w tym swoim zasr…m PRLu. Za to, ze godzinami gledzil z mownicy zjazdu partii same klamstwa, za to, ze nie bylo cytryn ani herbaty w sklepach, za to, ze szmacil ludzi. Ot, za to wlasnie pluje tym panom teraz w twarze!

    To byla moze i tragedia Jaruzela, ze to on wlasnie musial wydawac wyroki. Ale to ja bylem jego wiezniem, to na mnie wydawal swoje zas…e wyroki, tylko za to, ze sie urodzilemw PRLu. Taki jest los tych, ktorzy nieslusznie objeli wladze. Ich wybielanie sie teraz jest po prostu cyrkiem. Ten pan powinien pasc na kolana i prosic o przebaczenie.

    Nie wiem czy mial zrzec sie wladzy na korzysc Olszowskiego, Grabskiego, Siwaka czy Zabinskiego, czy jak im tam na nazwisko, tym smieciom historii. Wiem, ze nie powinien wladzy brac w swoje rece, jesli na starosc chcial liczyc na czyjas sympatie. Komuna zabrala mi cale lata zycia. Zywila sie moim zyciem. Zywil sie nim tak samo Jazruzelski, Rakowski, jak i Grabski, Zabinski, Grudzien, Karkoszka, Zofia Grzyb (przebrzydla larwa!). Zywili sie mna. Moim cialem, moimi snami, moja wyobraznia. To byli kanibale!

    I co ich za to spotkalo? Nic. Po prostu nic. To jak nie cieszyc widzac teraz strach w jego oczach i oczach tych kilku eunuchow z jego dawnego dworu.

    Pewnie, ze z PRLu bylo fajnie. Gdybym mieszkal w Korei Polnocnej moze tez byloby fajnie, bo mialem 10, 20, 30 lat. Ale to nie zwalnia tych ludzi, tych lajdakow, gangsterow i parszywych partyjnych kacykow z odpowiedzialnosci za gnebienie zwyklych ludzi, za zabieranie wolnosci i duszy.

    Naprawde nie zalezy mi na tym co sie stanie z Jaruzelskim. Jest mi to tak samo obojetne jak jemu bylo obojetne, co sie stanie ze mna gdy mialem 10, 20 czy 30 lat. Nie doczekam sie przeprosil on tych panow (tak Jaruzela jak i Rakowskiego). Ale moze zobacze Jaruzela w lochu wieziennym. Tego mu szczerze zycze. I przedchodzac kolo jego grobu po prostu splune. Tego sam chcial obejmujac wladze w PRL. Stan wojeny to furda.

    Polityczny wymiar tego procesu wcale mnie nie interesuje. Ten proces nie ma zadnego politycznego wymiaru. Szukanie zemsty? Hmmm… Tak samo, wcale mnie to nie interesuje. Po prostu general mnie nie interesuje. Olewam go. Rakowskiego tak samo. Dlaczego? A dlatego, ze ja ich nie obchodzilem, gdy mieli wladze. Wtedy oni mnie olewali, teraz ja ich. Po prostu dlatego ich los jest mi obojetny. Niech ich strzepy rzuca psom na rozdarcie. I nie bede czytal ani Krasowkiego, ani Rakowskiego.

    Ale sadze, ze Krasowskiemu wolno opluwac Jaruzela za to co ten robil. Natomiast Rakowskiemu nie wolno wyzywac Krasowskiego. Rakowski nawyzywal sie wtedy, gdy mial wladze. Moze warto mu powiedziec zeby zamilkl, bo wstyd sluchac tej jego buty. Nawet jesli ma 80 lat. Zly starcze, jesli nie chcesz prosic o przebaczenie to zamilcz, bo kazde twoje slowo przemawia przeciwko tobie.

  54. Chyba cały endecki motłoch z forum Onetu i Gazety Wyborczej zrobił sobie ustawkę na tym blogu. Poziom chamstwa, nienawiści i głupoty, a także nieznajomości jezyka polskiego – przerażający !. Nie ma co mówić dalej – POKOLENIE JANA PAWŁA !!!!!

  55. proces wytoczony przez ipeenowskich komsomolców to hucpa, za którą ja jako podatnik muszę płacić. Przecież ci hunwejbini hojnie wynagradzani przez prawicowych oszołomów nawet nie rozumieją, co im kazali odczytać przed sądem.
    Duży szacunek dla Pana M.F. Rakowskiego za jego bardzo ludzki komentarz. Dla Pana uznanie, że wypowiedzi tak szacownej Osoby nie zmilczal Pan, tak jak wolne ponoć media.
    Pozdrowienia

  56. ha ha „A i to psu na budę by się zdało, gdyby w lutym 1989 roku Afgańczycy nie przetrącili w końcu sowietom grzbietu.”

    Po poziomie merytorycznym – archiwista z IPN-u ?

    Ach pamiętam tą zwycięską defiladę talibów, ups przepraszam mudżahedinów w Moskwie połączonej z rzucaniem pod nogi Massuda flag unicestwionych sowieckich dywizji, armii i frontów.

    Dream on.

  57. Diaspora jest czujna! (Albi – nie)

    Magrud -25.10., o godz. 16:13 – przed wyjsciem z mezem na brydzy napisala do niewierzacego praktyka „A skąd ta pewność, że PZPN ma jakieś zaległości podatkowe?
    Jesteś ich księgowym? Radcą prawnym? O przypadku Kluski, i tysiącu innych mniej nagłośnionych nie słyszałeś? Mniej wierz, a wiecej praktykuj, to może wreszcie uodpornisz się na polityczno medialne manipulacje.”
    Ms. Magrud, to tak juz jest kiedy siada sie do stolu z babskim zapelem wistujac z grubej rury 4 piki nie znajac podstaw prostej treflowki http://www.rp.pl/artykul/2,210692_PZPN_splacil_zaleglosci_podatkowe.html
    Thanatos – Wlacz zarowe – ok? Mowia, ze pod latarnia jest najciemniej. Urban nalezal do tzw. zywego inwentarza. Post Christum. Szeczesliwi musza byc ci ktorzy wiedza co wiedza bo tak zawsze bywalo i po co to zmieniac?

  58. A nie mówiłem…. Już są: A. Falicz, F. Stychowski, haha, Łukasz, Funiek, ewa, Borneo, kubajurek. Jest ich niewielu, ale wejdą wszędzie, nabrudzą, obrażą, oplują. Żywią się nienawiścią. Nie mają nic sensownego do powiedzenia. Przez im podobnych opanowane są inne blogi, bo ci co mieliby coś do powiedzenia już się wycofują. Chamstwo zwycięża. Obawiam się, że podobny los może spotkać blogi „Polityki”.

  59. To pewnie będzie ostatni wpis, bo ukazał się kolejny felieton ale nie mogę sobie odmówić i nie napisać…
    Szczyle to trochę za wiele, jak na tych, których MFR tym mianem określił.
    Wystarcz w zupełności obszczymurki.

  60. Lizak pisze:
    2008-10-27 o godz. 18:53
    mój drogi, czytanie Ciebie to prawdziwa przygoda intelektualna. No cóż szczególnie w tym felietonie widać wyraźnie rzucane perły miedzy wieprze. Kto to przeczyta i zrozumie tak jak to chciałeś powiedzieć. Jak Ty kiedyś zgodziłeś się z moją opinią, tak teraz ja stwierdzam, że myślę podobnie. Jedno tylko w Twojej wypowiedzi mnie boli. Nie obwiniałbym Jenerała za nic co uczynił. Ja też wielokrotnie mierzyłem ludzi własną miarą, a potem przeżywałem rozczarowania. Moje rozczarowania, małego szarego człowieczka, były małe i szare. Nikt ich nie zauważył. Jeżeli to samo zrobi człowiek takiego formatu jak Jenerał, to skala jest inna i ma inny wymiar. On poczynił ten błąd. Myślał, że po stronie przeciwnej ma ludzi swojego formatu. Dzisiaj dopiero to widzimy, że były to…WIEPRZE. Pozdrawiam Ciebie Lizaku i wszystkich blogowiczów.

  61. absolwent: Nie ma co mówić, jesteś z pokolenia towarzyszy Bieruta i Gomułki. Ten sam poziom.

  62. ANCA: Obszczymurki? Mówisz o sobie? To trochę zbyt pochlebnie.

  63. Towarzysz Rakowski – komunistyczna szuja jakich mało postanowił w swojej starczej bezradności (za komuny był „kimś” – dzisiaj jest nikim) i tęsknocie za czasami kiedy mógł przy pomocy SB ludźmi poniewierać, wylać trochę żółci na papier. A Daniel Passent – znajdujący się w podobnej sytuacji – tym się zachwyca. Tyle wam pozostało. Już niedługo przeminiecie i ludzie o was zapomną. Na szczęście.

  64. Wiecznie wczorajsi staraja sie wykorzystac proces przeciwko generalowi Jaruzelskiemu do wielkiej manipulacji historycznej. W tej manipulacji Jaruzelski ma byc kreowany na meczennika i ofiare realiow, a „Solidarnosc” na krwiozercza bestie, ktorej celem bylo mordowanie komunistow. Ta prawda, a raczej klamstwo historyczne gen. Jaruzelskiego i jego zwolennikow ma umozliwic wybielenie osoby Generala. Wszyscy dokladnie pamietamy kto kogo mordowal. Najwiekszym osiagnieciem politycznym Generala bylo ogloszenie stanu wojennego, chyba, ze ktos uwaza za sukces jego rzady w latach 80, albo wierzy, ze General dobrowolnie podzielil sie wladza w 89 roku, w zupelnie po jego rzadach zrujnowanej Polsce. Dla mnie twarz polskiego totalitaryzmu bedzie zawsze miala rysy gen. Jaruzelskiego.

  65. Kecaj

    Pański wpis stanowi tak typowy przykład prawicowego prymitywizmu,ignorancji i nienawiści.
    Państwo nic innego i twórczego czynić nie potraficie.
    Tworzycie bagno.

  66. No coz,
    z powodu tego ,ze nie ukarano Kiszczaka ,obetna glowe
    Jaruzelskiemu ,po wychylil sie z szeregu.
    I dalej beda nieszczesliwi ,bo jest zle.
    Ktos powiedzial przeciez :
    Zycie nie zna nagrod ,ani kar ,zycie zna tylko konsekwencje.

    Dajcie mu przynajmniej stolek ,zeby nie siedzial na jednej lawce
    z ta reszta.
    Nie wiem ,zapewno duzo nie wiem ,ale jakos Jaruzelski i Kiszczak
    razem ? jest mi jakos przykro.

  67. Szanowny Panie Passent,
    skad u Pana takie poczucie winy? Broniac generala J., broni Pan niejako siebie, moze li tylko mlodosci?
    Z powazaniem.
    MA

  68. Roman56PL pisze:

    2008-10-27 o godz. 02:21

    Szanowny Panie,
    gdyby Pan mogl siebie czytac ze zrozumieniem; wystarczyloby zupelnie; dlatego pozwolilem sobie na skopiowanie paru zdan.
    Z powazaniem.
    MA
    Nie wiem Panie Danielu, czy do wielu trafi sens i glebia komenatrza Panem napisanego.Kultura wspolistnienia, kultura publikacji medialnej, dobor srodkow wyrazu, rzeczowosc i profesjonalnosc niejednokrotnie mijaja sie obok siebie. W efekcie mamy coraz powszedniejsze zjawika chamstwa, agresjii, wulgaryzacji obliczonej na odbior czytelnikow tegoz pokroju.
    …-pogardliwosc wgledem Jaruzeslkiego ktorego proces sadowy w wielu momentach rozmija sie z pryncypiami sprawiedliwosci, pomijanie lub wrecz lekcewazenie rzeczywostych oprawcow stanu wojennego, ktorzy jakimis to sposobami albo nie siedza na lawie oskarzonych albo ja pomijajaja – dziwnie sa pomijani w glebszych wypowiedziach. Czyzby jeszcze brakowalo odwagi, a moze informacji ktore IPN raz po raz w scisle okreslonmym kierunku wypuszcza?
    Emocjonalsc rozmijajace siez ze sprawiedliwoscia i rzeczowoscia obniza wartosci poznawcze dziel tych prymitywnych pismakow i psychopatologow z IPN.

  69. NeferNefer pisze:

    2008-10-27 o godz. 12:00
    Szanowny Panie Danielu,

    Szczerze mówiąc mnie się o Jaruzelskim ni czytaty ni pisaty już nie chce. Stary, schorowany człowiek, który przed śmiercią ma świadomość, że przy jego nazwisku na zawsze w historii Polski pozostanie cień. Nie mówię plama, bo jak widać jedni uważają tak a drudzy owak. Ciężkie brzemię i życzyłabym żeby dano mu już spokój.

    Dlaczego i w imie czego? kazdemu marzy sie biala posciel.
    Z powazaniem.
    MA

  70. I Jaruzelski, i Rakowski są politykami przegranymi.
    Jaruzelski chciał czołgami utrzymać ustrój komunistyczny, oprócz przemocy nie miał nic do zaoferowania, zero reform choćby w stylu węgierskim. Ostatecznie stracił władzę, choć przeciwnik nie miał ani czołgów, ani skotów.
    Rakowski chciał robić karierę w ramach systemu, choć (vide publikacje „Polityki”) miał pełną świadomość jego bankructwa. Myślę, że gdyby w 1980 r. przeszedł do obozu „S” zrobiłby karierę na miarę Geremka. A tak uwikłał się w lawiranctwo, podpadł i jednym i drugim. A upragnionych stanowisk doczekał się za późno, kiedy już nic nie mógł zrobić. I znalazł się na aucie nawet we własnej formacji („mojej partii” – jak miał zwyczaj mówić w latach 80.)

css.php