Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.11.2008
środa

W Polsce Obama by przegrał

5 listopada 2008, środa,

Donald Tusk zaprosił Baracka Obamę do Polski. To błąd – trzeba zaprosić McCaina, bo prezydent Obama na pewno (w najbliższym czasie) do Polski nie przyjedzie. A polityk przegrany będzie miał dużo wolnego czasu. Polska uwielbia przegranych polityków, więc serdeczne przyjęcie murowane. Ostatecznie, jesteśmy najbardziej proamerykańskim narodem w Europie. Koniem trojańskim w Unii. Czy Stany Zjednoczone nie powinny polskiego konia przyjaźnie poklepać po zadzie? W dodatku Polacy wolą republikanów. Gdyby więc mogli głosować, to McCain zostałby prezydentem. Ja nie mam nic przeciwko temu – nawet od zaraz.

Po pierwsze – biały. Dziadek z Kenii to gorsze niż dziadek z Wehrmachtu. Tego wątku nie warto chyba rozwijać.

Po drugie – prawicowy. W Polsce prawica jest silna i rozpanoszona, zajmuje 3/4 naszej Izby Reprezentantów i chyba sto procent Izby Refleksji. Plus najważniejsze media – Polskie Radio, Telewizja Polska – wszystko to byłoby do dyspozycji McCaina, i to za darmo. Podobno McCain przegrał przez media. Widocznie oni tam w Ameryce mają media czarno-białe. Jeżeli McCain chciałby zobaczyć media wielobarwne, tęczowe, to niech przyjedzie do Warszawy, na Woronicza i na Madalińskiego. Panowie Czabański, Urbański i Targalski (specjalista od złogów), utorują mu drogę do prezydentury. W Polsce zobaczy, że z telewizją warto rozmawiać.

Po trzecie – McCaina trzeba zaprosić, bo opublikował wyniki swoich badań lekarskich i ma końskie zdrowie, a my potrzebujemy prezydenta silnego, zdrowego, bez nałogów, który nie ma nic do ukrycia.

Po czwarte – przydałby nam się prezydent ze znajomością angielskiego. Gdyby Polacy zobaczyli i usłyszeli, jak McCain – bez tłumacza! – rozmawia z Radkiem Sikorskim – to może by nawet doszli do wniosku, że kandydat republikanów zna polski. A nasz prezydent chyba nie zna, bo z Sikorskim dogadać się nie może. Już choćby po to, żeby minister spraw zagranicznych miał z kim rozmawiać, warto zaprosić i wybrać McCaina. Tusk zacząłby popierać wyjazdy zagraniczne McCaina, bo teraz mamy prezydenta, który leci do Brukseli nie znając ani języka belgijskiego, ani brukselskiego, ani unijnego.

Po piąte – potrzebny jest prezydent – bohater. Polacy zawsze mieli prezydentów – bohaterów. Bohater Solidarności – Wałęsa, bohater stanu wojennego – Jaruzelski, bohater transformacji – Kwaśniewski. Po raz pierwszy mamy prezydenta, który bohaterem nie jest, w dodatku prezydent to wyczuwa. Niektórzy nawet dorabiają mu status bohatera. Polacy dużo by dali, żeby mieć za prezydenta – pilota, choćby i zestrzelonego. Taki prezydent-pilot sam mógłby dolecieć do Tbilisi, a nie prosić się u pilota, który lekceważy rozkazy zwierzchnika sił zbrojnych. To co, że McCain został ostatecznie zestrzelony? – Polacy uwielbiają misje zakończone klęską (właśnie w pełni chwały wracają z Iraku, wprost do muzeum polskiego kontyngentu) i są nawet w stanie uwierzyć, że wojna w Iraku, podobnie jak w Wietnamie, zakończyła się zwycięstwem USA. To, że Stany wojnę przegrały, nie ma dla nas żadnego znaczenia. George W. Bush świadkiem: jak tylko jest jakaś wojna do przegrania, to na Polaków można liczyć.

Po szóste, McCain nie ma brata – bliźniaka. W dobie cywilizacji obrazkowej to niewątpliwy atut. Geniusz Ameryki polega na tym, że kiedy tam jest dwóch kandydatów, to nie sposób ich pomylić, nikt nie ma wątpliwości ‘who is who’. Specjalnie tak dobierają, jeden biały – drugi czarny, jeden wysoki – drugi niższy, jeden – słoń, drugi – osioł. Media amerykańskie dlatego określały McCaina jako ‘lame duck’ (kulawa kaczka), ponieważ lansowały go na prezydenta … Polski.

Po siódme – zaprośmy McCaina do Polski także dlatego, że tutaj nie ma ani Afro-Polaków, ani Latynosów, a geje mają niewiele do powiedzenia. Nawet więc gdyby Obama też tutaj przyjechał i koniecznie chciał zostać prezydentem – to nic z tego. W Polsce Obama nie miałby szans.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 129

Dodaj komentarz »
  1. Zaraz, zaraz, doceniam finezyjne dowcipy Gospodarza, ale przecież były u nas ostatno jakieś badania ankietowe i komuch Obama wygrał !!!
    Inna sprawa, że nasi politycy : Niesiołowski, Zaleski i jakis trzeci prawicowiec z PIS w TV piali z zachwytu nad Mc Cainem. Wasalizm naszych polityków wobec republikanów, neokonów i fundamentalistów z bible belt już niedługo wyjdzie nam bokiem i nawet Ron Asmus nie pomoże !

  2. Szanowny Panie Redaktorze,
    Świetny felieton! Z jednym zastrzeżeniem. Będzie nie tylko błyskotliwie prześmieszny, ale także prawdziwy, jeżeli owi „Polacy” zostaliby ograniczeni do kasty medialno – politycznej gównażerii.
    Rozciągnięcie na całość naszej narodowej populacji sugerowanych zachowań i poglądów jest o wiele za daleko posuniętym uproszczeniem.
    A jeżeli chodzi o prawicowość TVP i PR to, zapewniam Pana, że takie np. TOK FM w niczym poza jeszcze gorszą jakością im nie ustępuje. Gdybyż tylko miał Pan czas, by wysłuchć takiego Lizuta i jego gości, to zrozumiałby Pan, o czym mówię. A o prawicowości TVN 24 i wynikającej z niej, a wzmocnionej komercją, degrengolady poznawczo-obyczajowej to lepiej nie wspominać, bo niedobrze się człowiekowi robi.
    Z poważaniem ,magrud

  3. Nie wiem, czy nasz prezydent zna polski, możliwe że nie, bo na codzień posługuje się raczej polskawym.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pięknie, Panie Redaktorze, Pan pisze o naszej wyborczej na użytek USA, ale i własny, rzeczywistości. Polecam np zaangażowanie „Przekroju” – http://przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,3476,0.html , w co mnie trudno było uwierzyć, ale „się przyszło”. Helena dała wyraz – http://www.blog-bobika.eu/?p=84#comment-1099 , z którym się identyfikuję, tyle że to jak wołanie na puszczy.

  6. Znakomite Panie Redaktorze! Pozdrowienia.

  7. A jednak Ameryka jest wielka.

    Vox populi vox dei.

  8. Bywalec2
    A ja nie rozumiem, co jest złego w polityczności procesu próbującego napiętnować zaniedbania ministra, którego konstytucyjnym obowiazkiem jest nadzór nad prokuraturą, a który to obowiązek nasz profesor równo olewa?
    To jest arcypolityczne i do tego zmierzał cały mój wywód.
    Z równą stanowczością i uporem domagałam i domagać sie będę rozliczenia min. Ziobro za jego wielce prawdopodobne nadużycie władzy, choćby wobec Leppera, czy Mazura.
    W etyce, którą uprawiam istnieje żelazna zasada. Tyle odpowiedzialności ile władzy. Dlatego, domagam sie pociagnięcia do odpowiedzialności, bądz przed sadem powszechnym, bądz przed Trybunałem Stanu każdego ministra, który do obecnej deprawacji naszego wymiaru sprawiedliwości się przyczynił. Podług zasług.
    Pozdrowienia, magrud

  9. Po ósme – ma atrakcyjną i fotogeniczną żonę, tudzież atrakcyjną i fotogeniczną kandydatkę na vice-prezydenta.

  10. Zaliczyl bym ten wpiso-fefieton do Panskiej klasyki jak najbardziej. (czyli nie ma sie do czego przyczepic ) ( albo mucha nie siada, jak kto woli)

  11. A ja bym zaprosil Busha do Polski.

    Kreacjonista – to by porozmawial z Glempem o takim jednym co chodzi po wodzie.
    Wymordowal milion ludzi w Iraku , to by sobie odwiedzil Oswiecim dla poprawienia humoru.
    Socjalista , daje Wall Street kase ,to porozmawia z naszymi socjalistami.
    Jest prezydentem , to porozmawia z L.Kaczynskim – jak rowny z rownym.
    Lubi sie napic…Polska to jego kraj.
    Kto wie, moze zostanie jeszcze u nas na zawsze.
    A wtedy…
    Nikt nam nie podskoczy.

  12. Telegraphic Observer,
    Po co kolejne insynuacje? Gdybyś przeczytał polecany artykuł, to byś wiedział, ze owe zakupy za ponad 3o mld PLN finalizował ostatecznie Szmaja z Zemke.
    Jezeli brzydzisz się „NIE” to o sprawie przypomina także wczorajsza „Polska”.
    A od Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, mam chyba prawo oczekiwać, odniesienia sie do faktu uniewinninia człowieka za , którego to winę dzisiejszy Marszałek publicznie ręczył. I obiecywał, że zakończy karierę, gdy zarzuty wobec Szeremietiiewa się nie potwierdzą.
    Ja nie oczekuję, ani nie domagam się wypełnienia owej deklaracji, ale od osoby, która uosabia majestat Rzeczpospolitej mam chyba prawo oczekiwać zwykłego ludzkiego przepraszam, za tak brzemienną w skutkach, także dla interesu publicznego, pomyłkę.
    Co zaś się tyczy mojej napaści na partię rządzącą, to trafiłeś jak kulą w płot. Żeby coś było rządzace, to najpierw musi rzadzić. A PO nawet nie panuje. Nie sposób bowiem tej falującej lewitacji mydełka Fa udajacego premiera i jego świty nazwać rządzeniem.
    Pan Prezydent im nie pozwala. Myślisz, że ma to coś wspólnego z kwitami, jakie na Komorowskiego chciał wystawić w drugiej częsci raportu o likwidacji WSI Antek Demolka?
    Z poważaniem , aktywistka

  13. Kiedy oglądałem w nocy transmisję z Ameryki pomyślałem o pańskim nieżyjącym przyjacielu Davidzie Halberstamie. spotkałem go dwa razy, za każdym razem na progu kolejnej amerykańskiej kampanii wyborczej, najpierw wydawało mu się, że Albert Gore jest o wiele lepszym kandydatem na prezydenta, niż George W. Bush, potem rozmawialiśmy o zaletach Johna Kerry’ego. O Albercie Gore, zaprzyjaźniony z jego rodziną, opowiadał mi w swoim zarzuconym książkami gabinecie na Manhattanie, o Johnie Kerrym na końcu Ameryki w Key West, dokąd Halberstam pojechał, by pracować nad książką o wojnie w Korei. Zwycięstwo Barracka Obamy byłoby także dniem triumfu DAvida Halberstama, liberała, demokraty, autora pasjonującej książki o walce AfroAmerykanów o swoje prawa (The Children). I jak Obama absolwenta Harvardu. Może właśnie teraz warto byloby zachęcić któregoś z polskich wydawców do wydania The Children. Nie byłoby Obamy, gdyby nie heroiczna walka o desegregację rasową w autobusach na poludniu USA, w Montgomery, Birmingham, Selmie. Jeśłi kogoś w Ameryce brakuje w tej chwili to na pewno Halberstama.

  14. Ta, pewne, żeby przegrał!

  15. Cudownie, rozsmieszyl mnie Pan.
    Dziekuje i dodatkwo powoli zaczynalo brakowac mi cierpliwosci do polskiego radia, z przyzwyczajenia slucham w Stanach trojki i nie dalo sie juz scierpiec pro-McCain kampanii na ichniejszej glownej stronie. Bezpardonowa stronniczosc ktora nie powinna charakteryzowac publicznych medii, w koncu podatnicy powinni miec dostep do obiektywnej informacji. Wiec dziekuje — dodal mi Pan otuchy ze nie tylko ja to widze. Czy jest szansa ze cos sie moze zmienic? (chodzi mi o stronniczosc) bo jesli mowimay o Stanach to na pewno bedzie change : ) Pozdrawiam

  16. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyjdzmy z zalozenia, ze mapa wyborczych wynikow w USA jest Polska, przy pewnej dozie fantazji, ktorej na bolgowisku DP nie brakuje, da sie to zrobic. Gdzie zadomowily sie w Polsce prawdziwe mohery ? > http://usa.lenta.ru/blog/2008/11/05/198947/

  17. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czy komitet majacy na celu postawienie A. Kwasniewskiego & Co przed sadem za uczestnictwo w napadzie zbrojnym i namawiania do tego juz sie montuje czy sa opory i przeciwwskazania?

  18. Wczoraj słyszałem, jak Jarosław Kaczyński powiedział, że jeżeli Obama złagodzi kurs wobec Rosji (cokolwiek to ma oznaczać), to będzie to oznaczało zerwanie sojuszu. Jarosław K. nie doprecyzował jedynie którego sojuszu. Między USA a The Kachynsky Bros.? Między USA a PiS?
    A na poważnie wizyta McCaina (oczywiście koniecznie z Sarą Palin) w Polsce naprawdę by się przydała. Jeżeli dla czegokolwiek warto było zarwać noc z wtorku na środę, to dla przemówień McCaina i Obamy po ogłoszeniu wyników. Szczególnie przemówienie McCaina powinno być w Polsce zapamiętane, styl i koncyliacyjna wymowa. W Polsce takiej postawy nie uświadczysz, u nas można usłyszeć o ‚hołocie’ (przez którą się przegrało), o ‚dożynaniu watahy’, o ‚odzyskiwaniu urzędów’, itd.

  19. No i uszy! Obama ma wielkie uszy. U nas to by nie przeszlo. Wilcze oczy tak, ale sloniowe uszy nie. Kto to widzial, prezydent z duzymi uszami?

  20. „W Polsce prawica jest silna i rozpanoszona, zajmuje 3/4 naszej Izby Reprezentantów… ”

    Przepraszam Gospodarza ale partia, ktorej głównym hasłem jest Solidaryzm Społeczny jest partią lewicową.

    To PiS jest w tej chwili godnym spadkobiercą nurtów równości klasowej.

    Proszę nie rozpatrywać tej siły pod względem przywiązania do tradycji gdyż przy braku znajomości Hymnu lub wiedzy w jaki sposób prezentować barwy narodowe jest to raczej mistyfikacja.

  21. Nieśmieszne.

  22. „……. także dlatego, że tutaj nie ma ani Afro-Polaków, ……..”

    I ty sie szanowny Gospodarz myli – są, sa!
    Ale jeszcze nie na etapie zabierania glosu! 🙂 a najwyższe stanowisko narazie ma pewna Pogodynka w TVN.

  23. “Obama musi jak najszybciej zapomnieć o swoich obietnicach wyborczych” twierdzą ze stanowczością równą tej z jak zachwalali, że “pierwszy milion trzeba ukraść” – http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5889322,_Obameryka_____polskie_dzienniki_o_zwyciestwie_Obamy.html . POPiS – owi może jedynie żałoba narodowa mogłaby poprawić humor…

  24. Szanowny Passencie.

    Sarkazm, jest TOTALNIE nie na miejscu.

    Zabrakło wyczucia?

  25. Istnieją też ważne powody aby zaprosić do Polski Miedwiediewa. Słuchałem wczoraj wystąpienia w rosyjskiej TV. Było w rosyjskiego punktu widzenia doskonałe i imponujące. Zazdrość wzbudza gdy obserwuje się tak sprawnych polityków mówiących zrozumiałym językiem do swoich obywateli. Rosja to nie Ameryka, ale ma prawo bronić się, gdy ktoś z daleka wsuwa jej podstępnie okna karabin. Reakcja naszych mężów stanu była adekwatna do ich głupoty i amerykańskiej ślepej służalczości.

  26. Absolwent, może ta miłość nie jest bezinteresowna i nie tak tu chodzi o republikanów, jak o marzenie by Ameryka nas dogoniła w dziedzinie poziomu biedy by usankcjonować nasz „porządek”?

  27. Mógłby też przegrać Obama dlatego, że źle się kojarzy. Z obawą. A Polacy to przecież bardzo strachliwy naród. Wystarczy, że coś źle skojarzą…

  28. jasny gwint:

    Ty (Wy) panimajesz (jetie) o czom gawarisz (itie)?

    Myślę że nie!

  29. To jest super, Panie Redaktorze!

    Przypomniał mi się STARY DOBRY PASSENT z „Pod Egidą” „Bywalca” itd.
    W Polsce każdy światowej sławy polityk by przegrał, bo u nas wybiera się zwykle mniejsze zło, …ale zawsze zło.

  30. Ciekawe po ileż to języków obcych znają najmożniejsi przywódcy świata????? No i oczywiście ile tychże języków zna nasz premier tak przez Pana umiłowany, niewykluczone , że następny / nie daj nam Boże!/ prezydent Polski!? Pewnie wtedy będzie nam Pan bajdurzył, że protkół nakazuje rozmawiać przez tłumaczy, albo … coś Pan na pewno wymyśli, żeby wychwalać Donka.

  31. Jak Abel zabił Mc”Kaina”

    Ja bardzo kocham wolność, pluralizm i demokrację. I jeżeli Warszawa zafundowała sobie palmę, to dlaczego Polska nie może sobie zafundować Jego Ekscelencję Czarnego Prezydenta, przecież Czerwonego już mieliśmy. W palecie barw podstawowych pozostało jeszcze parę innych możliwości. Przyznam, że bardzo kocham murzynków poczynając od okresu dziecięcego zainaugurowanego komunistycznym wierszykiem „Murzynek Bambo w Afryce mieszka i czarną ma skórę ten nasz koleżka, uczy się pilnie przez całe ranki, ze swej murzyńskiej szkolnej czytanki…”.Pomyślcie państwo jak to się rozpanoszyła idea komunistycznego internacjonalizmu, do tego stopnia, że Prezydentem USA został przesympatyczny i komunizujący murzynek. Nie podoba mu się rasizm, biali mu śmierdzą, nie chce walczyć o wolność w Iraku. Marzy mu się leżeć pod palmą w owalnym gabinecie,pojadać podawane banany i popijać serwowany sok grejpfrutowy. Nie jest to, to samo co owoc spadający wprost w dłonie z naturalnej palmy ale jakże symboliczny ersatz technologicznej epoki luksusu, władzy,wyzysku,kryzysu i beznadziei możliwej do usunięcia jedynie bohaterskimi poczynaniami wspaniałych marines. Ostatnio skuli oni mordę,w ramach strategicznej przyjaźni, oliwskiemu taksówkarzowi.

    Teraz nastąpi już światła epoka bezkonfliktowego rozwoju Imperium Dobra,tak bardzo umiłowanego przez czarne i żółte narody. Przyznam, nie bardzo mogę zrozumieć ich czarnej niewdzięczności jaką okazują za bezinteresownie świadczoną im pomoc przez to cudowne państwo-symbol.

    Wszyscy Polacy mają prawo do właściwego sobie emocjonalnego stosunku i politycznych wizji. Mogą kochać USA jak im polska prawica nakazuje. Mogą też miłować polskich miłośników USA,w tym takich współtwórców liberalnego krachu jak jaśnie oświecony wykładowca liberalizmu z Instytutu Marksizmu i Leninizmu Jak Polakom wiadomo stosunek do niego jest subiektywny i niezmierzalny mieszcząc się w przedziałach od narodowej anatemy do liberalnego bałwochwalstwa. Jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło by komunista budził tak krańcowe emocje. Na tej podstawie można więc rozumieć propagandowe bajki Balcerowicza, że Polska tak dobrze się nigdy nie miała za ostatnie 300 lat jak obecnie. Gdy jednak zauważymy, że Polska nigdy nie była za ostatnie 300 lat tak zadłużona jak obecnie, wówczas zdamy sobie sprawę z nicości tego rodzaju argumentacji, która nie przystoi poważnemu ekonomiście, bowiem można sięgnąć jeszcze głębiej, aż do Mieszka I, a wtedy sukces będzie jeszcze większy. A wszystkiemu temu przysłużyła się bezgraniczna pomoc Stanów Zjednoczonych, naszego śmiertelnego przeciwnika, który przedzierzgnął się w sojusznika strategicznego po uprzednim ekonomicznym złupieniu nam skóry i nie opuści już nas teraz aż do śmierci. Niezależnie od tego kto będzie tam pałę dzierżył, nie raz i nie dwa jeszcze się nam oberwie w ramach pogłębionej miłości polsko-amerykańskiej.

    Kolejnym błędem tuskowców jest siłowe przekręcanie służby zdrowia na pokrętne liberalne ścieżki. Pogodzenie się z unijną likwidacją stoczni matuszki „Solidarności”.Dążenie do likwidacji emerytur pomostowych, kiedy nie ma pracy dla młodych i zdrowych solidarnych byczków. Wyzuwanie narodu z jego demokratycznych praw, poprzez pozbawianie go korzystania z możliwości referendalnych w węzłowych kwestiach. Oszukiwanie społeczeństwa w sprawie pogłębiającego się kryzysu w Polsce. Ogłupiające upieranie się przy wizach do USA, kiedy mija się to z ekonomicznym interesem Polski i wystarczy zastosować te same instrumenty jakie USA stosuje wobec nas. Pono są one tak rygorystyczne, ze względu na to, że jesteśmy rozsadnikiem terroryzmu. Żadnej oceny i podziękowania nie dopracowała się „Solidarność” obalając dla Ameryki ZSRR. No cóż, powiadają, że każdy ma to na co zasługuje. Te wszystkie polityczne elementy świadczą dobitnie o tym, że platforma pójdzie nieuchronnie na dno wraz ze swoim skompromitowanym pryncypałem Bushem. A wnuk dziadka wehrmachtowca może się pożegnać z marzeniami o pełnej lenistwa i wygodnej prezydenturze. Jesień wasza ,wiosna nasza, by skorzystać z klasyki „Solidarności”.

    W zupełności zgadzam się z kadrową oceną zebranych owoców przez obecne polskie elity prowadzące nas do integracji z USA. Mają one wymiar przeterminowanych bananów Mam jednak wątpliwości, czy ta ocena do nich dotrze, a jeżeli nawet dotrze to udadzą, że jej nie zauważą. Rozpatrzmy tylko pierwszy z brzegu przykład nieudolnych prognoz i zachowań Sikorskiego wobec Mc Caina, do którego przeprowadzał osobiście czołobitne pielgrzymki lekceważąc Obamę. Jak w tej sytuacji wyglądamy aktualnie jako Polska ? Jak nas postrzegają po gruzińskich awanturach? Jak stado głupców. A przecież ci ludzie znaleźli się u nas u władzy z intencji podobnego im i na całe szczęście ustępującego w USA człowieka miernej wielkości jak na takie mocarstwo..

    Kolejny przywódca USA niewątpliwie będzie innym aniżeli jego poprzednik. Nie przyczyni on jednak rewolucyjnych zmian w USA, ponieważ nie ma on takiej mocy sprawczej. Świadectwem jego mocy sprawczej jest zainwestowanych w kampanię wyborczą 300 milionów dolarów wobec zaledwie 100 milionów, w przybliżeniu, zainwestowanych przez Mc Caina. Jak zatem widać, toczyła się walka dużego kapitału z jeszcze większym. Bambosz więc będzie zaledwie urzędnikiem i reprezentantem tego kapitału, który będzie go krótko trzymał przy nodze.
    Nawet minimalna próba wychylenia się będzie przypominała ryzyko jaką musiał ponieść Kennedy. Nadto nie liczmy, że na czele watahy wilków może stanąć owieczka, a gdyby nawet , to by przeżyć musi ona nabrać wilczych zwyczajów.

    Logika przegranej Mc Caina jest prosta. Ośmioletnie rządy Busha, który nie znał nawet poprawnie angielskiego, są kompromitacją liberalizmu,globalizmu i amerykańskiego interwencjonizmu militarnego. Jako nafciarz dbał egoistycznie o interesy swego klanu nie licząc się z preferencjami amerykańskiego narodu,który musiał finansować tę nieudolną i tragiczną politykę. Politykę potwornego wyścigu zbrojeń,którego nie wytrzymał ZSRR a teraz zapłacić musi za to także wespół ze wspólnotą światową również Ameryka. USA żyły na kredyt realizując absurdalne i nierealne amerykańskie marzenie o własnym luksusie chełpiąc się swoją wyższością kosztem zawstydzającej eksploatacji i ucisku innych pod sztandarami wolności. Obłuda i zakłamanie w stylu polskiej prawicy. Drukowali w ogromnym nadmiarze puste, zielone papierki nadziei, za które kupowano na świecie wszystko co dusza zapragnie. Dzisiaj ładują dalsze puste papierki w prywatne firmy,m. in. Busha, jak gdyby rynek nie zdawał sobie sprawy z samobójczego nierównoważenia go. Języczkiem u wagi upadającej potęgi Stanów Zjednoczonych są Chiny Ludowe, które dysponują taką ilością amerykańskich walorów, że w każdej chwili mogą położyć na kolana to światowe mocarstwo. W tej niezwykle złożonej i drażliwej materii nawet Dalaj Lama Ameryce już nie pomoże. Także wymachiwanie szabelką wobec Rosji w sprawie Gruzji wyda się dziecinadą. Ameryce potrzebne są zasoby taniej energii i rynki zbytu by utrzymać się na powierzchni. Dlatego jest ciągła awantura w sprawie Iranu i napinanie polityczne z Rosją,które swego czasu miało już wymiar oświecania nas, że zasoby syberyjskich nośników energii są ogólnoświatowymi, co oznacza, że winna je eksploatować Ameryka.

    Jest rzeczą zaskakującą, że w tym wszystkim, po doprowadzeniu do takiego bajzlu republikanie z taką łatwością i lekkością oddali władzę demokratom. Czyżby zbrakło im pieniędzy na kampanię wyborczą, przecież to śmieszne. A może wystraszyli się spowodowanego przez siebie światowego kryzysu?Wystawili chylącego się do grobu starca, jak gdyby z góry planując przegraną. W wielkiej polityce nie ma przypadków. Śmierć Kennedyego też nie była przypadkiem. W kwestii astronomicznym sum nie liczy się człowiek. Ten kryzys niewątpliwie napędzi buszującym ciągle buszowcom sporo walorów za psie pieniądze. A postępującą tragedią kryzysu będzie można obciążyć Murzynka Bambo,niekompetentnego i naiwnego, socjalizującego idealistę. Władza Busha potrwa jeszcze do stycznia i w tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Ponieważ w cuda nie wierzymy,więc nie będzie to nic dobrego. Oby nie przytrafiło się jakieś nieszczęście na kształt trzeciej wojny światowej. Niektórzy już wietrzą upadek roli i znaczenia USA oraz ich demokratyczną dezintegrację. Tak daleko nie posuwałbym się ale nie bez kozery stawia się w stan gotowości siły zbrojne Imperium Dobra. Zapewne nie powiozą one z pomocą humanitarną koców do Gruzji lub zaprzyjaźnionego kraiku np;do Polski ,która musi zaprzestać ogrzewania węglem z racji nadmiaru emisji destrukcyjnego CO2 do atmosfery,by uniknąć katastrofy ekologicznej spodziewanej w Bangladeszu wskutek efektu cieplarnianego. W końcu a kocach też można zarobić. A o ile znam życie to my na tej przyjaźni nie zarobimy jak pokazał Irak,bombardowania Jugosławii,rozbicie i sparaliżowanie Serbii itp. itd

    Dlatego bardzo spodobał mi się niezwykle odważny ,w końcu, tekst Passenta pełen sarkazmu i ironii. Ja też myślę, że należy polskiej prawicy stworzyć szczególne warunki rozwoju,by jak najszybciej i najskuteczniej doprowadziła nas do oczywistej i nieuchronnej klęski. Po prostu będzie mniej bolało. Walmy jak w dym za Ameryką. A potem może też zafundujemy sobie sympatycznego Bambosza.

  32. Towarzyszu jasny gwint już od jakiegoś czasu można nie podlizywać się Moskwie. Można przestać się bać. Wyraźnie cierpi towarzysz na syndrom sztokholmski. Może warto przejść się do specjalisty – psychiatry?

  33. Szanowny Panie Passent,
    radze wiec kandydowac na prezydenta RP. Atrybut; bohater stanu wojennego nie jest na miescu poprawnosci politycznej. Zycze powodzenia w kampanii wyborczej i mnogosci czasu celem zastanowienia sie nad slaboscia polskiej „lewicy” i przyczynami tejze slabosci. Legitymujac rezim z czasow zaprzeszlych przyczynil sie Pan poniekad do tego stanu rzeczy.
    Z powazaniem.
    MA

  34. Bardzo zabawny felieton. Osmy punkt dodadny przez Logs Amicusa wspaniale dopelnia calosc.

    Obama pewnie kiedys przyjedzie do Polski. Taka wizyta to nie jest priorytet, ale z kiedys z pewnoscia dojdzie ona do skutku. Powodem bedzie Tarcza, czyli do dalej z tym fantem zrobic. Z tym ze jak narazie sa inne sprawy do zalatwienia, bo jak narazie Tarcza istnieje na papierze, zas kryzys finansowy i recesja to amerykanski real.

    Tylko z tymi gejami, to zupelnie Pan trafil kula w plot. Zdaje sie, ze wybor Obamy nie mial nic wspolnego z tendencjami pro- czy antygejowskimi, o czym swiadczy np. wynik referendum w Kaliforni, i gdzie, przy okazji tego samego glosowania, zakazano slubow tej grupie spolecznej.

    kecaj,

    mowisz o uszach… A Glemp ?

    Pozdrowienia

  35. Całkowicie podzielam opinie tych blogowiczów,którzy dzisiejszy wpis Gospodarza odebrali jako nieśmieszny i lekko minięty z wyczuciem. Czuję się jak Bogu ducha winne dziecko z patologicznej rodziny, gdzie rodzice są np. alkoholikami, a jakiś „porządny” żartowniś, używa sobie ile się jemu skojarzy na całej rodzinie, w tym dzieciach, którym bez jego „żartów” i tak już nie do śmiechu. Dzieci te mają jedyne wyjście- dorosnąć, a póki co swoją haniebną sytuację muszą!!! przeczekać.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków,Eddie

  36. Ależ Panie Redaktorze, jak mógłby w Polsce wygrać ktoś, kto siedział tyle czasu w komunistycznym Wietnamie! Samo ściąganie jego teczki przez IPN trwałoby parę lat i nie wiem czy McCain by tego doczekał. U nas wojskowy czy dyplomata, który był na dwutygodniowym kursie w Moskwie, nie ma szans na karierę, a co dopiero facet który siedział u komunistów aż tyle czasu. A dlaczego nie wyjechał od nich, choć mu to proponowano, co?!
    Nie zaglądałem na strony internetowe prawdziwych Polaków, ale na pewno można znaleźć tam prawdziwe żydowskie nazwisko McCaina, skoro jest tam i Jan Paweł II i Clinton. Nie wiem czy prawdziwi Polacy nie woleliby już z tych dwóch muzułmanina Obamę niż Żyda McCaina (Bermana? Finkelsteina?).
    Co gorsza, McCain nie jest katolikiem. Kogo by zapraszał na uroczystości państwowe, jakichś heretyków?
    No i nasi kombatanci nie wybaczyliby mu zasług w walce z komunizmem. Tu jakieś tajne odczyty, ulotki, co najwyżej próba wysadzenia pomnika, a ten normalnie zrzucał bomby na komunistyczne miasta.
    Nie nadaje się.

  37. Manna

    ja zupełnie tak jak Ty, bez pewności. Chciałbym tylko przypomnieć, że prawie wszystko co tu, na blogach piszemy, to abstrakcyjne wprawki i towarzyskie wymiany myśli. Jeśli nawet czasami trochę wzbogacimy nasze postrzegania spraw, to real i tak potoczy się swoim trybem, zupełnie niezależnym o naszych najzłotszych myśli. Naszym , każdego indywidualnym zadaniem jest utrzymanie możliwej harmonii ze wszystkim co się nam przydarza, co może nam zapewnić spokój wewnętrzny, nawet w obliczu ostatecznego.
    Przypominam, że dzisiaj o północy odliczamy kolejny dzień, który oddzielał nas od wiosny . Oczywiście, też był piękny.

    Serdecznie pozdrawiqam,Eddie

  38. Panie Danielu:

    Usmialem sie jak norka, dziekuje za wpis.

    Dante

    PS: … pozatym Obama(przepraszam za warazenie) puszcza baki jak zaowazyl obecny medrzec i byly PP z Gdanska a McCain nie(chyba).

  39. Lizak,
    Dziękuję.

    Eddie,
    Nawet jeżeli, nie zgadzam się z Toba w kwestii Obamy, to i tak jesteś WW, czli Wielki Wieszcz.
    Napisałeś kiedyś, że idzie nowe, wredne itp. I przyszło! I będzie bolało, jak każda wielka zmiana.
    A ja nie boję się bólu. Jewstem gotowa dopłacić byleby tylko ta antyspołeczna i antyludzka ideologia wreszcie szczezła.
    Nowa będzie , jak zawsze, budowana w kontrze do tej odchodzącej.
    Wyalienowana, zmuszona do permanentnej walki i konkurencji z innymi, samotna konsupcyjna duszyczka odzyska swój społeczny i solidarnościowy wymiar.
    Dlaczego wygrał Obama? Bo standardowe hasło „You can”, lub jeszcze bardziej odlotowe „Gospodarka, głupcze!” zastąpił wspólnotowym „We can”. Owomy MY było kluczem do jego sukcesu.
    Uczeń był gotów, wiec i nauczyciel sie znalazł. Amerykanie mieli już dość 40 lat samotności.

    Gorace pozdrowienia, magrud

  40. Leo:

    Wielkie dzięki za przypomnienie Davida Halberstama w tych dniach tak znaczących dla Ameryki i dla świata. Szkoda, że nie możemy już usłyszeć Jego głosu. Pozdrawiam, Pass.

  41. Z jednego dylematu wyborczego: czy w Polsce wygralby McCain czy Obama, mamy drugi: czy ten wpis Gospodarza jest smieszny, czy niesmieszny. Sam nie wiem.

    W kazdym razie, ja tez:
    SEARTHACHNEEA POUZTHRAVIAM WSHEESTKIGH POULAKOOF

  42. Bardzo trafnie dotkniete zostaly te najwstydliwsze polskie charakterologiczne zjawiska i sytuacje z najwyzszego szczebla wladzy.
    A co na temat odpowiedzi na pytania : czy wogole taka wizyta jest potrzebna?
    znowu o tarczy, ktorej najprawdopodobniej nie bedzie, o Afganistanie, a moze o ruchu bezwizowym ( dla obywateli KeniI?).
    W kraju nad Wisla sztucznie powieksza sie partnerskie znaczenie Polski dla USA. Takie odnosze wrazenie – sledzac za polska prasa radiem i telewizja – ze USA wrecz nie moga oddychac bez Polski.
    Staramn sie przypomniec sobie, jakie moga wynikac korzysci z dziadka w Kenii? Byc moze wyjatkowo smaczne babany i ananasy?A moze Kenia zgodzi sie importowac polskie rowery , bo na samochody stac zaledwie 8 % spolecznosci kenijskiej.
    Obama ( zwany juz tutaj wczesniej komuchem) z pewnoscia jedna z pierwszych swoich wizyt zagranicznych poswieci Rosji,Nikaragui,Wenezueli a moze nawet poleci do Wietnamu.Polska bedzie byc moze po drodze z Moskwy do Brukseli na tzw. uzupelnienie paliwa.
    znajmosc j.angielskiego, flamandzkiego,niemieckiego, francuskiego a moze nawet esperanto – alez po co? za plecami stoi przecie zgrabna , powabna tlumaczka, a ze sluchawkami w uszach wyglad Przydenta czy Premiera jakze przybiera na powadze.No coz, wstyd w Polsce nie jest niczym nowym i staje sie zjawiskiem na tyle powszednim, ze juz malo kto zwraca na to uwage.
    PIRS – McCain nie jest katolikiem choc jest czystej krwi irlandzkiej, ale tez nie jest zydem. Nie wiem skad tak informacja. Barack Obama poki co sam jeszcze nie wie czy jeszcze baptysta, czy lutheranin, a moze istotnie wyznawca islamu. A moze w zaleznosci opd potrzeb afiszowac sie bedzie wyznawaniem religii. ale skoro jest komuchem, to czy wogole jakakolwiek reliogia jest mu potrzebna do szczescia> Ma bardzo zle genetyczne sklonnosci do zachorowan na choroby nowotworowe – ale zlego cholera szybko nie bierze, wiec nie zaprzatam sobie tym glowy.
    Zgadzam sie z Jacobsy bowiem kazda satyra w Polse o Polsce i najwazniejszych w Polsce osobach jest szczegolnie pikantna.
    A wogole skad sie wziela nagla taka dosc negatywna ocena wsrod blogowiczy Baracka Obamy? Dziwne! tym bardziej ze zdecydowana wiekszosc polonii glosowala wlasnie na niego – prawiw w takim samym stosunku prcentgowym jak afroamerykanie – czyli praktycznie wszyscy z wyjatkiem 8% innego zdaania wyborcow.

  43. W Polsce Obama by przegrał…,ale z mężczyzną, bo z kobietą wygrałby.
    To m.in. a propos pomysłu (męskiego), aby dać sobie spokój z alimentowaniem 18-latków,zaprzestaniem niepokojenia alimenciarzy zalegających z alimentami (tu nawet jakieś zabiegi rzecznika praw obywatelskich) itd.,itp a tak w ogóle w zwiazku z prawem stanowionym dla wygody mężczyzn, takim też ustawianiem zawodów godnie opłacanych(te niegodnie to oczywiście sfeminizowane) i ogólną atmosferą i oceną kobiet w życiu publicznym i prywatnym (niska,lekceważąca)

  44. Szanowny Panie Danielu,

    my potrzebujemy prezydenta silnego, zdrowego, bez nałogów, który nie ma nic do ukrycia au!

    teraz mamy prezydenta, który leci do Brukseli nie znając ani języka belgijskiego, ani brukselskiego, ani unijnego

    No właśnie, tu są nawet dwa belgijskie, jeden północny a drugi południowy i „kaszubski antwerpski” którego nikt nie rozumie. O 23 odmianach unijnego to nawet nie ma co mówić…

    Pośmiałam się z przyjemnością. Chociaż drugie dno smutne tak naprawdę.

    pozdrawiam serdecznie 🙂

  45. Wczoraj, niedoszly „premier z Krakowa” pogrozil palcem narodowi amerykanskiemu za niesluszny wybor. Zagrozil nawet wycofaniem polskich oddzialow z Afganistanu, gdyby nowa administracja amerykanska sprobowala pozbawic nas „Tarczy”.
    Inny premier, tym razem efemeryczny i z nadania Jednego z Braci, ekonomista-bankowiec z wyksztalceniem nauczyciela fizyki dlugo mowil o swojej milosci do McC. Duzo o jego jego programie i „lewicowosci” B. Obamy. Dla mnie byla to zabawna lekcja polskiej polityki.

  46. Sz. Panie Redaktorze,
    do dobrego tonu w Salonie należeć powinno zachwalanie zupy z kartofli na świńskim ryju, gwoździem doprawionej. W roli gwoździa, gotowego przyprawić każde narodowe danie, przydającego mu wykwintnych walorów smakowych i wysublimowanych zapachowych, gotowego zawsze dbać należycie o jego niezbędną lekkostrawność należy powierzyć Adamowi Michnikowi, zamiast godzić sie na Adamowe występy w roli gwoździa programu red. Tomasza Lisa.

    Siorbanie z zachwytem bananowej zupy z amerykańskiego tygla i rozpływanie się nad jedwabistym smakiem kalifornijskich śliwek w kraju ziemniaka, żyta i węgierki w Salonie nie uchodzi i winno być piętnowane z całą mocą, a nawet tępione z taką samą surowością. Bo nie ma jak nasza swojska, nadwiślana, własna, zapoznana i narodowo oswojona polska kartoflanka i węgierka na deser dla uczczenia tradycyjnych więzów sprawdzonych przyjaźni. Bardzo niebezpieczne i niekulturalne jest także rechotanie w trakcie siorbania i przedrzeźnianie osób spoza Salonu.

    Salon, dbajacy o maniery, może co najwyżej delikatnie zwrócić naszemu prezydentowi uwagę, że nie należy przy okazji wysyłania depeszy gratulacyjnej do prezydenta – elekta USNA załączać mgliste sugestie, jakoby Stany Zjednoczone Ameryki były krajem nordyckim i wyrażać tym samym prezydencką konsternację demokratycznym wynikiem tamtejszych wyborów. Pan prezydent ma min. Kownackiego, a ten to jednak musi wiedzieć, że ‚northern i ‚nordic’, chociaż podobne do siebie, to co innego znaczą . Ma on doświadczenie z NIK i kontrola prezydenckiej korespondencji jak najbardziej mu przynależy z racji doświadczenia w służbie.

    Poza tym prezydent nasz jest niezmiennie wzorem cnót wszelakich, a prawdziwej cnocie szczypta krytyki w Salonu i – moim skromnym -wydaniu nie jest w stanie przecież zaszkodzić, o czym przeświadczony będąc, przesyłam pozdrowienia z mych zaścianków Ciemnogrodu.

  47. Magrud,
    Insynuacje? Zastanawiam sie, jakie insynuacje. Czyz nie jestes za obaleniem rzadu PO? A zaraz potem, za obaleniem tego turbo-kapitalizmu w Polsce? Pomoz! Wyjasnij mi.

    Jedyna insynuacje jaka widze, to to ze ja brzydze sie „Nie”. Bo jest to nieprawda, jedynie nie pochwalam niektorych ich agitek, ale doceniam role „sledcza” jak najbardziej.

    Ale czy w tym sledzeniu i podejrzeniach nie ma jakiegos szalenstwa, jakiejs obsesji? Jakiejs dominacji jednej mysli, wrecz sposobu myslenia? Oto pytam cie, co zlego w nowej metodzie pisania ustaw przez rzad (ktorego wg. ciebie nie ma, hehehehe) i ich uchwalania przez poslow PO, gdy wisi nad nimi miecz Demoklesa w postaci prezydenckiego weta, a Ty mi o jakichs Antkowych kwitach. Moze, aby rymowalo sie ze „switach”.

    Nie bede sledzil tej sprawy tzw. niewiarygodnosci marszalka Komorowskiego, ani przestepczej dzialalnosci min. Cwiakalskiego, ani w „Nie”, ani w „Polsce”, ani w „New York Times”. Brak mi juz po prostu sil na to wszystko.

    Jedynie chcialem Ci doniesc, z przyjazni i sympatii wielkiej, ze mi osobiscie nie wyglada wiarygodnie ten Twoja reka namalowany obrazek. Ale dzialaj. Aktywnie. Skoro musisz.
    Z calym naleznym szacunkiem — T.O.

  48. Panie Danielu!
    Fajnie napisane.

  49. A tak miedzy nami, bo kraza rozne teorie i spekulacje co dalej Obama zrobi, czy on aby nie jest jeden z tych, no wiecie …

    CHICAGO BOYS ???

  50. Amerykanie potrzebowali dwoch kadencji Busha, aby przejzec i wybrac na prezydenta Obame. Polska wcale nie jest w takim strasznym niedoczasie, leci dopiero pierwsza kadencja Kaczynskiego. Jest jeszcze kupa czasu, zeby pojsc po rozum do glowy i wybrac kiedys drugiego wielkiego transatlantyka, „Zasluzonego Budowniczego Tarczy” Tuska. Obawiam sie tylko, ze z „Tarczy” pozostanie Polakom tylko oredzie Prezydenta Kaczynskiego i niedoszle oredzie Premiera Tuska. Ta wielka, dramatyczna, ale niestety nieodwzajemniona milosc wszystkich kolejnych rzadow polskich do Hameryki jest wzruszajaca w swojej prostocie (milosc nie pyta, milosc jest). Podobno „Duzy Brat” pierwszy otrzasnal sie z niej i juz zagrozil Obamie: „miedzy nami zadnych oznak milosci wiecej”. I tak oto narod amerykanski swoim nieodpowiedzialnym wyborem narazil na szfank, a moze nawet zniszczyl jedna z najwiekszych milosci miedzy narodami.

  51. A któż będąc amerykańskim senatorem (teraz już chyba dożywotnim) chciałby ubiegać się o stanowisko „prezydęta” w przechodnim protektoracie Rosji i Ameryki? W 1995 kusiliśmy „prezydęturą” bezrobotnego już wówczas Zbycha Brzezińskiego, ale nawet on jej nie chciał. Co innego gdyby 38-milionowa Polska awansowała z protektoratu do statusu 51-szego stanu USA i jako taka dysponowała siłą co najmniej 55 głosów elektorskich – podobnie jak niemal 37-milionowa California. Wtedy jako stan nowy należelibyśmy do tzw. swing state’ów i ani Obamy, ani McCaina nie trzeba byłoby do nas zapraszać. Sami przyjechaliby z pocałowaniem rączki – nie raz, nie dwa, nie dziesięć – i na klęczkach błagali o nasze głosy. Polacy wybraliby oczywiście Obamę, a to z następującących względów:

    Po pierwsze – Obama miał więcej pieniędzy na kampanię, czyli mógłby przyjeżdżać do Polski co najmniej trzy razy częściej niż McCain i emitować trzy razy więcej spotów telewizyjnych, a to u Polaków się ogromnie liczy.

    Po drugie – Obama po matce i ojcu jest biało-czarny, my po przodkach biało-czerwoni, ale w swej katolickiej większości skłaniamy się raczej ku czerni, zaś Obama jest religijny – reszty chyba nie trzeba tłumaczyć.

    Po trzecie – McCain jest pro-life. My niby też, ale tak naprawdę, podobnie jak Obamie, bardziej nam się uśmiecha pro-choice.

    Po czwarte – Irak. Obama w przeciwieństwie do McCaina chce się zeń wycofać, my prawie już się wycofaliśmy, czyli jest zgodność interesów.

    Po piąte – podatki. McCain chce obniżyć bogatym, Obama chce im podnieść, a kto w Polsce nie ma chętki przyp… – spokojnie, chciałem napisać „przypaskudzić” – posiadaczom.

    Po szóste – reforma służby zdrowia. Zdrowy jak koń Obama chce ją reformować, schorowanemu McCainowi nisko to wisi. Sprawa jest jasna jak słońce.

    Po siódme – ekonomia, czyli gospodarka. McCain wie jak ją naprawić – trzeba dopuścić do steru speców z Wall Street. Obama chce wszystko spaprać do końca, powierzając gospodarkę specom z ekipy Clintona i dziesięciu laureatom nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Zachodzi poważna obawa, że Polacy daliby się na to nabrać.

    Po ósme – energia. McCain w poszukiwaniu alternatywnych źródeł… ropy naftowej zwraca oko (i celowniki bombowe) na Iran. Obama porywa się z łopatą na energię słoneczną, a to w Polsce zawsze znajdowało posłuch.

    Po dziewiąte – Polska chce mieć wreszcie inteligentnego prezydenta, człowieka mądrego, trzeźwego, wolnego od przesądów, który w złej godzinie będzie umiał przemówić do ludzi i podnieść ich na duchu, a w dobrych czasach wskaże im raczej nowe cele niż zapędzi do zakupów. McCain posiada te wszystkie zalety. Cóż, kiedy Polacy zawsze wybierali sobie przeciwieństwo kogoś takiego. Dlatego obawiam się, że wybraliby Obamę.

    Całe szczęście, że nie jesteśmy 51-szym stanem USA. Niech się teraz Ameryka sama z tym Obamą męczy.

  52. No i mozna ?,

    A wiec ,jaka jest roznica pomiedzy Ameryka i Polska ?

    Ameryka jest krajem ,jak mowia sami Amerykanie ,nieograniczonych
    mozliwosci.
    Polska natomiast jest krajem nieograniczonych , niemozliwosci !
    ….

    SATULE

  53. Troche sie Pan Redaktor myli, gdyz prasa amerykanska spekuluje ze Prezydent Elekt moze byc gosciem Konferencji COP14.

  54. Nic dodac nic ujac,jak zawsze klasa felieton!!!!
    Jestem nie nasycony od 40 lat.
    Dziekuje.

  55. lame duck to odchodzący prezydent w czasie transition, czyli w tym przypadku GWBush…a jego na prezydenta PL raczej nie szykują:)

  56. KOOOCHAAAM PANA PANIE SUUUŁKUU !!! TFU! DANIELU!

    Dziękuję. Śmiech to zdrowie. Grunt to się nie przejmować i dobrze odżywiać!

    PS. To kiedy wysyłamy ten zbiorowy adres do mister McCaina? Zadzieram kiece i lece co by go podpisać!!!! 🙂 a póki co czem prendzej lete wyciąć Pana foto z Polityki (aktualne?) i zawiesić sobie nad łóżkiem ….

  57. Moje przewidywania nie sięgają tak daleko jak u Gospodarz Blogu. Nie mam najmniejszej opinii o tym, czy Obama wygrałby w Polsce. Za to mam przeczucie co się stanie, gdy Obama odwiedzi Tuska w Polsce. Kancelaria Premiera będzie wtedy oblężona. Otoczona będzie podwójnym kordonem policji i związkowców, jak twierdza Wercyngetoryksa. Helikopter z prezydentem USA ląduje na jej dachu, a gdy wyjdzie z niego Obama rozlegają się okrzyki. Z jednej strony – „komuch, komuch”, z drugiej – „Bambo, negatyw”, a z środka tłumy – „mo-że-my (przechodzące w) po-mo-że-my”. I tak premier Tusk osiągnie swój cel, nastąpi kolejne rozbicie ruchu związkowego w Polsce. Ale to nie koniec. Wychodzi wreszcie na dach Tusk z tubą w dłoni i mówi im – „wiecie kto to jest? No powiedzcie, czy wiecie kto to jest?” Znów rozlega się wymieszane – „komuch, Bambo, Barack z Tobą możemy wszystko, nawet Tuska obalimy, hej, Słońce Peru, dość bajerów”, itd. Tusk ich przekrzykuje – „wiecie kto zacz, ten oto prezydent Obama”. I na całe gardło – „On jest z Chicago, on jest CHICAGO BOY!” I zapada cisza. Kilofy z łomotem upadają na bruk. Zamierają petardy w spracowanych rękach związkowców. Jakby jakiś cień przesłonił słońce, to prawdziwe polskie słońce, nie słońce Peru. Jedni padają z przejęciem na twarz, większość w wielkim strachu rzuca się do ucieczki. Nie pada już żadne słowo, nie pada żadne żadanie, żaden postulat związkowy nie wychodzi z ich ust. Tylko w głowach im łomocze – CHICAGO BOY, CHICAGO BOY.

    P.S.
    http://wyborcza.pl/1,88975,5878472,Prof__Juliusz_Gardawski__Polscy_przedsiebiorcy_uwolnieni.html

    z dedykacją dla pani T. Stachurskiej, aby zwróciła uwagę na to, dlaczego w Polsce nie ma (na razie) szans na poważny pakt społeczny (jak w Irlandii) i dlaczego poziom zaufania i wzajemnego zrozumienia jest taki niski.

  58. wishka 18:43

    Lame duck McCain – odnosi sie do komentarzy, ze McCain, gdyby zostal wybrany, to z gory byloby wiadomo, ze tylko na jedna kadencje.

  59. swietny teskt!
    troche pan przewietrzyl atmosfere naszej elity dzienikarskiej, bo bylo ciezko, uf..

    alez coz, nasza elita rzadzaca jest taka sama, swietnie ja okreslil Brzezinski, niech sie ucza troche kultury!

  60. Roman 14.58
    Już są pierwsze ofiary zwycięstwa Obamy. Kompletnie zabełkotało się w głowinach dwóch czołowych blogowiczów: Romana 56 i Telegrafica. A może się uwalili z rozpaczy ?

  61. PA.2155 15.41
    Też widziałem tych dwóch „intelektualistów” z POPISU.
    Pójdę chyba do jakiejś kaplicy pomodlić się dziękczynnie, że ani jeden ani drugi, nie mają juz żadnych szans na „reelekcję”. A swoją drogą, oni chyba są z jednego chowu ?

  62. Panie Redaktorze! Świetny tekst! Strzał w dziesiątkę! Ubawiłam się doskonale

  63. ” W Polsce prawica jest silna i rozpanoszona, zajmuje 3/4 naszej Izby Reprezentantów i chyba sto procent Izby Refleksji.”
    – niezupełnie, panie Danielu. W Izbie Refleksji statystykę bezczelnie psuje Cimoszewicz.
    Pozdrawiam, T.

  64. Telegraphic Observer
    Nie obalam rządów.
    A turbokapitalizm sam się już zdołał obalić. Nie zauważyłeś?

    Pytasz, co jest złego w tym, że rząd proponuje ustawę, by jego inicjatywy legislacyjne przyjmowane były bez poprawek przez parlament.
    Chętnie Ci wyjaśnię.
    Otóż ustawa taka, śmierdzi z daleka niekonstytucyjnością, gdyż jednoznacznie ingeruje w sposób i efekt procedowania tj. w kompetencje władzy ustawodawczej.
    Bodajże w II kadencji Sejmu ( koalicja SLD-PSL) gdy chciano uruchomić szybką ścieżkę legislacyną parlament!!! wprowdził zmiany w R E G U L A M I N E S E J M U. Wprowadzono w nim typ procedowania tzw. ustaw pilnych. Ale o tym , który z projektów rządowych będzie uchwalany w nadzwyczajnym trybie decydował Marszałek Sejmu, a premier każdorazowo zwracał się do niego z prośbą o rozwazenie nadania takiego trybu.
    Ale nikomu wtedy nie przyszło do głowy, by nawet w takim trybie ograniczyć Sejmowi możliwość wprowadzania poprawek.
    Albowiem nawet w systemach parlamentarno- gabinetowych, w których rząd ma szczególne uprawnienia w zakresie inicjatywy ustawodawczej, gospodarzem procesu legislacyjnego jest wyłącznie parlament. Znaczy to tyle, ze gdy jakikolwiek projekt wpłynie do Sejmu, to staje się on jego jedynym autorem i jedynym zarzadzającym. Tyle przynajmniej zostaje z trójpodziału władzy i wyrażnie, jednoznacznie jest to opisane w Konstytucji.
    Posłowie sprawujacy swoje mandaty są przedstawicielami Narodu. A ten jest jedynym SUWERENEM. Rząd zaś nie ma żadnego przedstawiocielskiego mandatu i jako taki nie może rządzić Narodem ani jego organem przedstawicielskim tj. parlamentem.
    Rządzi więc wyłacznie z woli Parlamentu, jako jego emanacja, ale nigdy jako jego zwierzchnik.

    Sam zaś pomysł omawianej ustawy, jezeli zapowiedz Premiera jest poważna, zrodzić się mógł tylko w sytuacji poważnego kryzysu instytucji demokratycznych, w tym partii politycznych.
    Gdyby nie pewność, że dzisiejsi parlamentarzyści, wbrew ślubowaniu, bezrefleksyjnie wykonywać będą polecenia szefów swoich partii, taki sposób procedowania, jaki zaproponował Tusk, nawet gdyby Sejm przyjął go w swoim regulamine, spowodowałby całkowity paraliż legislacyjny w zakresie inicjatyw rządowych.
    Dlaczego? Bo projekt, nie tylko ustawy , jak każdy prototyp, ma wiele błędów. A jego doskonalenie odbywa sie zawsze metodą prób i błędów.
    Wyeliminowanie możliwości ich korygowania na etapie prac parlamentarnych, oznaczałoby rażące pogorszenie jakości prawa, przy parlamentarzystach zachowujących sie jak wojsko premiera. Lub też, odrzucaniem każdego mającego wiecej niż kilka artykułów projektu, przy założeniu, że ci sami parlamentarzyści zechcieliby zachowywać się odpowiedzialnie.
    Odrzuceniem z powodu nieuniknionych błędów.
    Gdyby zaś karni i ubezwłasnowolnieni instrukcjami partyjnych bossów parlamentarzyści zapomnieli o odpowiedzialności za jakość i skutki stanowionego prawa, to pan prezydent otrzymałby faktycznie carte blanche dla vetowania, badż kierowania wadliwych ustaw do zamrażarki w Trybunale Konstytucyjnym.
    Czy to tak trudno pojać, że aż prosiłeś mnie o wyjaśnienia?
    Jezeli więc tuskowy pomysł był próbą obejścia obstrukcyjnego veta, to jest on całkowicie nietrafiony. A gdyby został wprowadzony w życie okazałby się kontrproduktywny.
    Zobacz, mój drogi, ze wykazałam Ci szkodliwość tej propozycji, nie odwołując sie nawet do argumentu fundamentalnego. Omówiłam tylko techniczne, logistyczne wady.
    Fundamentalnym zas grzechem takiego rozwiazania byłałby likwidacja publicznej debaty nad stanowionym prawem. Zablokowany by został całkowicie kanał komunikacji pomiędzy rządzacymi a rządzonymi.
    Bezpośredni przedstawiciele SUWERENA zostaliby pozbawieni wpływu na losy kraju. A przecież nie tylko i nie przede wszystkim instytucje stanowią o istocie demokracji. Jej istotą jest debata publiczna , zdolność reprezentowania w niej wszystkich zróżnicowanych i często sprzecznych interesów wystepujacych w obrębie jednego społeczeństwa i konieczność poszukiwania K O M P R O M I S U.
    A miejscenm tej debaty jest Sejm , a nie media , jak to ma miejsce obecnie. Parlament jest odpowiednikiem ateńskiej agory, a przynajmniej , zgodnie z obowiązującą Konstytucją Najjaśniejszej WINIEN nim być.

    Ja nie chcę obalać rzadu PO. Ja, jako obywatelka mam natomiast święte prawo, ale i równie święty obowiazek, troszczyć sie o dobro Rzeczpospolitej.
    A insynuacje twoje polegają na tym, iż sugerujesz innym, że moja krytyka jest nieuzasadniona i wynika wyłącznie z woluntaryzmu (z odmiennych preferencji partyjnych).
    W ten sposób sugerujesz także moją złą wolę. Ale tak czyniąc , nie wiem, czy świadomie, zamykasz także i unieważniasz możliwość obywatelskiego dialogu.
    Po co to robisz?
    Czy Twoja fascynacja PO jest silniejsza od odpowiedzialności za Polskę?
    PS.
    Na to drugie pytanie podpowiadać nie musisz. Bo jest to właśnie pytanie insynuujące. A także dlatego, iż w pełni uznaję Twoje prawo do partyjnych wyborów. Ale prawo to, nie zwalnia Cię od rzeczowej argumentacji, ani nie odbiera mi prawa do uważnej kontroli poczynań rządu.
    Nawet wtedy , gdy jest to „rząd Tuska”.

    Pozdrowienia, magrud

  65. Magrud,

    nie wiem co powiedzieć. Wiem na pewno, że wizjonerstwo, to zwyczajny zmysł, podrasowany twórczą pracą. Jest to swoiste uprawianie filozofii science fiction, która powinna się spełnić w realu. Najgorsze jest to, że niektóre „osiągnięcia” są strasznie męczące , jeśli już dotrą do świadomości. Nie chodzi bynajmniej o jakieś horrory, lub czarne scenariusze. Ciężkie jest do zniesienia to, że znadujesz to czego poszukiwałaś przez lata, znajdujesz to na wyciągnięcie dłoni, ale o pół pokolenia jesteś spóżniona.
    Oczywiście od Ciebie zawsze!!! miło usłyszeć miłe słowa, za co dziękuję, a na przyszłość wystarczy małe wu,

    Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

  66. A jakąż to prawicę mamy w Polsce Szanowny Danielu Passent i jeszcze bardziej szanowna Magrud? Prawica to bogactwo zbierane przez pokolenia, a u nas bieda i oligarchia paru bogatych Kulczyków, Walterów, Wejcherta, Krauzego…i jeszcze paru by sie znalazło gierojów robiących majątki na zabieraniu tego co publiczne. Śmieszne, że wciąż nie dostrzegacie, że w Polsce nie ma prawicy! Jest tylko lewica różnokolorowa. I ta bidna lewica pod nazwą PiS SLD PO czy PSL pracuje na paru oligarchów lobbbujących przy każdej ustawie na której mogą dla siebie z Polski cuś uzyskać. Reszta to skumbrie w tomacie, kochani. Klops!
    A Obamą się nie zachwycajcie aż tak bardzo…po owocach go poznacie.
    Dobranoc Wam.
    Mam tyle problemów, że Obama jest jakimś duchem z innego świata…

  67. Takiego popisu cynicznej demagogii jaką zaprezentował dzisiaj Donald Tusk w sprawie emerytur pomostowych nie widziałem w życiu. Odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy Kaczora to czysty bandytyzm i mówię to ja, który nigdy jeszcze nie napisałem dobrego słowa na tym blogu o Lechu Kaczyńskim i PIS – wprost odwrotnie.
    Ale inna sprawa,że niszczenie emerytów i wspieranie milionerów rozpoczął SLD, a konkretnie sekretarz KW PZPR w Krakowie Jerzy Hausner i sekretarz KC PZPR Leszek Miller.
    Gratuluję też PO utrzymania wielomiliardowej zapomogi dla pięciu procent najbogatszych ludzi w Polsce, w postaci obniżki PIT o 20 procent w stosunku do poprzedniej, 40 procentowej stawki, która uchwalił PIS.

  68. A Pan Daniel jak zwykle na co by nie spojrzal to widzi d…
    I tak McCain jest prawicowy a Obama lewicowo zapitala co tydzien z rodzinka do kosciolka.
    Jego kampania byla glownie sponsorowana przez wielki biznes jak na „lewicowca” przystalo.
    Imperium i amerykanska misja pojawia sie u Obamy co pare zdan – lacznie z pacyfikacja Afganistanu i Pakistanu jak bedzie trzeba…
    Jego laczenie sie ponad podzialami rasowymi jest mozliwe jedynie dzieki ultranacjonalizmowi amerykanskiemu.
    Obama rowniez po „lewicowemu” gwarantuje Izraelowi prawo do okupacji krwia i potem amerykanskich zolnierzy.
    McCain to wedlug Pana Daniela bohater bo polewal malych Wietnamczykow napalmem a jak juz spadl to wyklepal wszystko co mozna bylo o swojej jednostce.

    Wlasciwie nic nie ma w tym felietonioe sensu oprocz tego, ze McCain nie ma brata blizniaka…nie ma go rowniez Obama wiec rowniez tu w zlosliwosci na sile zgubil sie sens.

    A na koniec Polska nie jest i nie byla Koniem Trojanskim USA wszyscy wiedza o tym, ze chodzi tu o OSLA.

    Prowincjonalizm Pana Amabasadora wobec historycznego wydarzenia w Ameryce (i na swiecie) powala z nog.
    Jeszcze tylko Palikota zabraklo.
    Wybor Obamy a sprawa polska czyli zlosliwosci z magla – ZGROZA!

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Stacje TV w starej Europie coraz czesciej emituja programy pokazujace narastajaca fale majaca na celu doprowadzenie juniora Busha przed oblicze amerykanskiego sadownictwa (po wygasnieciu imunitetu ktory go jeszcze chroni) za rozhustanie wojny rabunkowej w Iraku. Aby przewod sadawy otworzyc wystarczy jeden odwazny-swiadomy-swojej-spolecznej-powinnosci prokurator. Jest to bardzo pocieszajaca informacja dla naszych rodzimych watazkow i ich poplecznikow dodajacych im otuchy np. w Tbilisi – prawda? Domyslam sie, ze wielka ulga dla wielu Polakow bedzie moment zobaczenia Aleksandra Kwasniewskiego na lawie oskarzonych + moment odczytywania przez sedziego RP wyroku skazujacego. Tak dopomoz nam Bog…..

    Post Christum
    Bardzo jest mi milo nie widzac sprzeciwow ani zaklucem emisyjnych na blogowisku, tak trzymac, to jest ten kierunek.

  70. Absolowent!
    Wlascowie nie powinienem reagowac bo ponoc jest regula, iz glupszemu trzeba ustapic.Uwazam jednak, ze powinienem skreslic kilka nmastepujacych slow.
    Gdybys byl moim studentem, to nie wiem, czy bylbys tzw „absolwentem”.To, co posiadam w zakresie wyksztalcenia jest moim dorobkiem lat temu oddanych.Pracuje w dosc powaznej firmie consultingowej, ktora zajmuje sie opracowaniami programowymi z zakresu ekonomii na rozne ( dosc wysokiego szczebla ) zlecenia tutaj w USA.Minione moje 17 lat zycia i pracy w USA daja mi legitymacje do dawania takich czy innych osadow.Zas uzasadnienie tych osadow tutaj na blogu musialoby objetoscia wielokrotnie przekroczyc intelektualne szczytowanie czcigodnego Lizaka.Nie wiem czy ktos bylby zainteresowany takim obszernym komentarzem. Nie wuazam siebie ofiara zwyciestwa Obamy.Szanuje jego zwyciestwo, jestem jednak wyrazicielem innej opcji, opcji konserwatywnej.Moja opcja jest daleka od sklonnosci lewicowych Obamy, ktory juz dzisiaj w trzecim swoim dniu transition po rozmowach z szefami obrony i d/s ekonomii chyba sie przekonal, ze ze swoimi obietnicami troche sie zagalopowal. Idac dalej tym tokiem, juz drugi dzien dzielni amerykanski Nikodem Dyzma widzi newrowosc na Wall Street, co raczej nie napawa jego zbyt wielkim optymizmem.Prof Zbigneiw Brzezinski wyrazil sie stosunkowo niedawno z dosc wielka euforia, ze Obama trafia swoim zwyciestwem na sytuacje great depresion, ktora tak czy owak musi sie zakonczyc i nastapi tzw. wyjscie na prosta, czyli, czy chce czy nie chce Obama przypisze sobie to, ze byl Ojcem ratowania ekonomii USA. Pytanie jedynie, czy juz dzisiaj Obama sobie zaczal uswiadamiac fakt, jakie mechanizmy musi uruchomic i przeforsowac w Kongresie by chocby 20 % jego socjalnych obietnic zostalo spelnionych? Skad wezmie srodki? Od bogatych? Czy on wie, ze za dwa lata Izba Reprezentantow bedzie ponownie wybierana i przy niedostatku jego sukcesow i krytyce oddolne republikanie uzyskaja przewage i beda ta bariera legislacyjna dla jego poczynan?
    Byc moze w swoich osobistych osadach o osobie Obamy roznie sie od wiekszosci na tym blogu, ale mam w kraju o free speaches prawo do tego.To nie powinno stanowisc podstwy do tego by stac sie przedmiotem wysmiewania, kpin czy dosc szczeniackich uwag.Nie uwazam siebie za czlowieka, ktory ma absolutne panaceum na absolutna wiedze. Chce tylko rodakom z kraju nad Wisla troche przyblizyc te nie medialna specyfike, do ktore dotarcie mam bezposrednie w przeciwienstwie od wielu rodakow tutaj mieszkajacych w USA. Nigdy tez nie mieszkalem w poslonijnych enklawach typu dziadowo czyli Greenpoint w Nowym Jorku czy Jackowo w Chicago.Nie stawiam sie wyzej, ale tez to, co sosiagnalem dosc zmudna praca nie pozwole sobie obcierac niewybrednymi inewktywami.Naczyc sie nalezy troche szanowac ludzi. Moj jeszcze ( dosc bolesny ) bagaz doswiadczen z PRL-u tez tu ma jakies znaczenie i dlatego drogi absolwencie ( nie wiedzioec czego) szanujmy sie i nie obrazajmy, a jezeli nic ciekawego i rzeczowego nie mamy do poiwiedzenia to zamilczmy.Przeto ponoc czasami milczenie jest zlotem.
    Tym optymistycznym akcentem pozwole sobie wyrazic nadzieje, ze wprzyszlosci wiecej prostackich polemik nie bedzie. Szanuje redakcje POLITYKI a w szczegolnosci Pana Daniela Pasenta i wlasnie te kilka blogow – jako ucieczka od codziennosci i chec obcowania w rodzinnym jezyku – cenie sobie szczegolnie.
    Z wyrazami szacunku blogowicz Roman56PL

  71. Do…………………………

    Roman56PL pisze:

    2008-11-07 o godz. 08:38

    Szanowny Panie, bladzac za Pana rozmowaniem zastanawiam sie jaka maja legitymacje Ci, ktorzy od lat mieszkaja na ksiezycu. Radze jednak zlozyc podanie o przyjecie na stanowiska doradcy nowego prezydenta. Ma Pan wszak legitymacje, tylko pozostaje pytanie, kogo to obchodzi. Dziwne jest przekonywanie swoich interlokutorow „niby argmentami” w postaci legitymacji.
    Zpowazaniem.
    MA

  72. Do annam33 pisze:

    2008-11-06 o godz. 21:52
    Celem przedluzenia zabawy zapraszam do walca.
    Z powazaniem.
    MA

  73. Obama

    wygrałby i u nas. Zaraziłby Polaków, tych młodych, nadzieją na nowe i lepsze czasy i otwartym myśleniem, żebyśmy my 20-30-i nawet może 40 latkowie mieli swojego bohatera. Takiego właśnie a nie np. Napieralskiego, o innych nie wspomnę nawet.
    Właśnie dlatego głosowałbym na niego, zauroczony jak właśnie ten gówniarz, który do tej pory słuchać musi starczego gęgającego mędrkowania i patrzeć przytym jak zasłużeni spijają sobie spokojnie piankę.
    Może bym się pomylił, ale nie myli się ten tylko, który nic nie robi.

    Z Obamistycznymi pozdrowieniami

  74. Jeszcze trochę o różnicach między Ameryką i Polską. Wyobrażacie sobie Państwo, jak w ukochanej Ameryce senator Obama klęka przed prezydentem Bushem i prosi go żeby wycofał wojska z Iraku? A tu proszę – pan Sikorski na kolanach błagał prezydenta Kaczyńskiego żeby nie jechał do Brukseli. Wczoraj premier Tusk zapowiedział, że kolanach będzie prosił prezydenta żeby nie wetował ustawy „pomostowej”.
    Panowie chyba za dużo czasu spędzają w kościele. Może czas się zainteresować polityką?

  75. szestow 23.16
    Prawica to stan umysłu, a nie zawartośc portfela, drogi Szestow. Słyszałes o takim facecie co nazywał się Fryderyk Engels ? Był dosyć zamożny nieprawdaż, ale trudno go zaliczyć do prawicy ?
    Ale na Dworcu Centralnym, wsród bezdomnych mozna też znaleźć sporo prawicowców …….

  76. Roman 56
    Nie radzę ci licytować się ze mną na liczbę Moich studentów. NIE MASZ ZADNYCH SZANS.
    Ale u mnie nie zdałbyś żadnego egzaminu, bo nie zaprezentowałeś dotąd żadnej wiedzy w żadnej dziedzinie. Wyłącznie uprzedzenia i zabobony.

  77. Przepraszam za wtręt, bo adres był nie do mnie, ale Szestow mnie zachęcił…

    Lewicowość skąd się bierze? Ostatnio, głównie stąd, że dla jej lewicowego ubytowienia tworzy się par force byty prawicowe, wciskając kogo się tylko da w obce buty. I na tej zasadzie, prawicowy staje się np. Wałęsa, bo okreslony obrazek w klapie nosi, a lewicowe oblicze w swoim mniemaniu niezmiennie ma np. Miller – zwolennik skrajnego cynizmu politycznego i podatku liniowego.

    O swojej lewicowości przekonany jest jako żywo DP, bo wmówiono mu w onym czasie, że to bardziej postępowe być ‚lewicowego nurtu’ i świat do przodu popycha, co nie przeszkadza głosić Panu Redaktorowi dzisiaj poglądy na wskroś prawicowe… (A to się zamartwia, żeby ustawa antykominowa przeszła, a to kwili, że prywatyzacja szpitali wstrzymana, a to roztkliwia się nad zbawiennym wpływem silniejszych nad słabszymi (gospodarek) wraz ze wszelkimi tego przekonania implikacjami, pieniężnych nie wykluczajac.

    Tymczasem nasz świat – ziemia (w zaświaty nie sięgajmy) wierci się bez ustanku wokół własnej osi w prawo, jeżeli za trafne uznać założenie, że Wschód to kierunek lewy, a Zachód – prawy. Co, prawda założenie to wytrzymuje próbę czasu do chwili, kiedy na zachodzie wschodzi, a na wschodzie dawno już zaszło, ale jakieś założenie trzeba przyjąć. Na nic zda się zatem przekonanie, że bryłę ziemi można wysadzić z posad, tylko po to, by zaczęła się krecić w lewo, o czym wkrótce mogą sie boleśnie przekonać rozentuzjazmowane taką ułudną możliwością tłumy przekonane dzisiaj, że ‚MOŻEMY’.

    Jeśli czegoś się jednak trzeba trzymać, to DP uchwycił się własnej lewicowości i przywiązuje się do niej kotwicznym łańcuchem. Myśli b. często jednakowoż w sposób prawy. Co musi dziwić jednakowo.

    Dla wyodrębnienia i podkreślenia własnej lewicowości, która samo przez się nobilituje i usadza wyżej na grzędzie intelektualnej wystarczą np. skłonności homoseksualne, albo predylekcje do generalskich mundurów i strach przed tymi, którzy Panem Bogiem straszą. Panem Bogiem zaś nie wypada straszyć, podobnie nie wypada straszyć prawicą.

    Prawica jest w połowie tak samo przydatna, jak lewica. Wskazują na to badania nad półkulami mózgowymi. Gorzej jak zabraknie prawicy, np. wskutek błędu genetycznego lub kataklizmu dziejowego. Wówczas lewica zastepuje prawicę, będąc dalej lewicą. I odwrotnie.

  78. Polecam Państwu – http://adamczewski.blog.polityka.pl/?p=625 wraz z komentarzami. 10.000 obiadków to dla trzystu (trzyściorga?) dzieci po trzy obiadki, dla uczestników spotkania też nie po jednym, bo to nie jedna akcja była. Restaurator dostał możliwość promowania się wśród możniejszych i w Paryżu oraz Londynie zarobiono. Naczynia połączone. A jakby głodnych dzieci nie było – klops zupełny, nawet budżet by nie zarobił na VAT, CIT i PIT, a także ZUS od płac nie tylko pomocnika kucharza. Się kręci. I tylko głodnych dzieci coraz więcej, a empatii coraz mniej.

  79. kadett,
    skoro Ziemia kręci się ze wschodu na zachód, to dlaczego słońce najpierw wschodzi w Moskwie, a dopiero później w Warszawie? 😯 A teraz stań sobie na biegunie północnym i spójrz pod nogi i na zegarek, najlepiej z sekundnikiem…

  80. W dzisiejszych czasach ten podzial na prawice lub lewice jest fikcyjny,prawicowy rzad Busha wydawal pieniadze podatnika na prawo i lewo bez opamietania,za rzadow Clintona byla nadwyzka w budzecie ale wieksze podatki i mniej wydatkow.
    W Polsce prawicowy rzad Kaczynskiego,rzadzil w stylu realnego socjalizmu,a gospodarczy program rzadu Milera byl prawicowy.
    Obawa ustawil sie w centrum,ale przy tak wielkich oczekiwaniach ludzi na calym swiecie,bedzie mu bardzo trudno wszystkich zadowolic.
    Jedno jest pewne ten wybor to przelom w historii USA,otwiera nowy rozdzial i zamyka stare podzialy.
    A czy to bedzie rzad lewicowy czy prawicowy? Czas pokaze.

  81. Pozdrawiam kadetta i absolwenta…Engels to wyjatek. Zawsze się takowe zdarzą. Czasy kiedyś były wyrazniejsze. Jeden chodził boso, a drugi jechał dorożką i miał buty. Dziś dziennikarz DP za wizytę w jakimś studio tv dostanie tyle, co pani na poczcie czy na kolei zarabiając przez miesiąc, więc ciężko mu wejść w czyjeś buty. Lewicowcem jest i juz. Nawet jak trzyma z partiami mającymi lud z góry traktować. Walczy z mediami publicznymi, bo chce także tam występować jako lewicowiec, więc konkurencja PiS, których nazywa prawicą mu przeszkadza w byciu etatowym lewicowcem. Śmieszne to wszystko. A PSL zajmuje się interesem wsi? Nic nie jest do końca takie jak się wydaje…

  82. absolwent
    Wyrazy podziwu i wsparcia, magrud

  83. Aktualia:
    jak donoszą media, – Pan Prezydent RP wysłał był depeszę gratulacyjną do Prezydenta – elekta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
    Do rozlicznych i oczywistych talentów Pana Prezydenta należy doliczyć następny; talent ODKRYWCY. Pan Prezydent odkrył bowiem istnienie nowego państwa – Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
    Wszyscy, nawet średnio douczeni, wiedzą, że są Stany Zjednoczone Ameryki ( w powszechnie używanym i zrozumiałym skrócie: USA ) ale Pan Prezydent – co jest oczywistą oczywistością – wie lepiej.
    Ponieważ istnienia tego państwa (stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej) nikt przed Panem Prezydentem nie odkrył, stąd tytuł Odkrywcy należy się Panu Prezydentowi jak psu buda.
    PS. Nie będę pytał o granice niekompetencji, kompromitacji i śmieszności.

  84. Dwie Panie, ktore opalaly sie toples w Szczecinie zostaly ukarane nagana i ponosza kosty sadowe w wysokosci 130 zl, za nieobyczajne zachowanie . W tym kontekscie przypomnialem sobie niezapomniane reportarze Zygmunta Kaluzynskiego z festiwalu w Cannes, ktorego oczami moglem jako mlody czlowiek ogladac „wielki swiat”. Opisujac obyczaje, ktore przed kilkudziesieciu laty panowaly na ekskluzywnych plazach w Cannes, uzyl bardzo obrazowego zwrotu; „jadly az im sie piersi trzesly”. W tym sensie, jeden rodzaj postep jest w Polsce napewno nie do zastopowania, „postep moralny”.

  85. Magrud,

    Zacznę od końca … idzie o interes i dobro POLSKI, a nie broń mnie Panie Boże – o PO.

    Nie jestem ekspertem od systemów parlamentarno-gabinetowych, ale czytałem w prasie polskiej (“Polityka”, “GW”, “Rzepa” …) przez te lata, że proces legislacyjny i jego efekty odbiegają oględnie mówiąc od oczekiwań. Co najmniej z dwóch powodów: (1) za dużo jest szczegółowych ustaw ponad potrzeby państwa i kraju, (2) niska jakość ustaw, często wynikając z rozbabrania ich przez sejm, komisje, senat i rozliczne naciski wokół obalenia prezydenckiego weta. Zatem jakiś porządek jest potrzebny, jakaś centralizująca, rządowo-biurokratyczna wizja i kierunek. Niech ministerstwa i biuro wypracują spójny pakiet, niech uzwględnią i wypośrodkują rozbieżne interesy, nadzadzą spójność i zgodność z resztą prawa, niech posłowie pogmerają umiarkowanie, niech przekaża swoje wątpliwości opinii publicznej, niech fachowo wprowadzą kilka super ważnych dla nich zmian i poprawią oczywiste błędy.

    Bo tak się robi, zdaje mi się, w Niemczech i we Francji, w Wlk. Brytanii w Skandynawii i wszędzie w UE, nawet w Kanadzie, gdzie system jest podobny (pomijając Królową bez weta, oraz mianowany senat). Szef rządu, jednocześnie rządzącej partii, premier czy kanclerz ma dużą władzę, a partyjni posłowie go bezgranicznie popierają. Mówi się nawet, że premier Kanady ma większą władzę i wpływy w swoim kraju niż prezydent USA. Oczywiście opozycja ma głos, też jako partia(e). Uchwalanie budżetu, który włącza wszystko (a nie jak w Polsce części budżetowych decyzji są w oddzielnych ustawach), trwa kilka godzin. Zakładając, że rząd jest większościowy. Ale nawet w obecnej kanadyjskiej reality, rząd mniejszościowy tak manewruje, że budżet przechodzi błyskawicznie – na polskie warunki mierząc. Ta debata o kilka milionów tu i tam między posłami to jest jednak farsa. A może partie w Polsce są niedorozwinięte, ale to przecież nie powód do ograniczania roli rządu.

    Idealnie, sejm jest suwerenem. Ale aby to hasło miało sens jaki Ty, moja droga, mu nadajesz, trzebaby wprowadzić amerykański podział władzy. Mnie się widzi natomiast, że jesteś za bezhołowiem. Weźmy przykład reformy służby zdrowia. Nic się obecnie nie da zrobić, bo zbyt wiele stron za KOMPROMIS uważa swój interes. Rząd wybrany przez naród i stale trzymający silne poparcie ma mandat na to, aby zdecydowanie narzucić rozwiązania w przypadku pata dyskusyjnego. Inaczej cofnie się Polska w czasy saskie. Obecnie ogromna większość wyborców jest za ograniczeniem uprawnień pomostowych, rząd wynegocjował KOMPROMIS, i co?

    Idealizujesz, jeśli nie mataczysz, gdy piszesz ”zablokowany by został całkowicie kanał komunikacji pomiędzy rządzacymi a rządzonymi”. Przecież media śledzą i wszystkie strony mają możliwość przekazania swoich stanowisk opinii publicznej. Twoja wizja nowoczesnej demokracji, moja droga, jest trochę odmienna od mojej. Nie jest to insynuacja z mojej strony, po prostu jest to moja opinia. Albowiem tak jak opisuję rządzi się w w/wym krajach, przy okazji wspominając słowa Churchilla nt. demokracji. Idealizujesz przy tym i wzniecasz emocje, czasem b. niezdrowe – znów moja opinia, którą Ty moją opinię nie nazwałaś insynuacją, hehe?

    Do tego dochodzi Twoje hurra wystąpienie o kryzysie. Polska ma wiele osiągnięć na polu gospodarki, bankowości i finansów. Jej pozycja jej lepsza niż wielu krajów, od USA po Węgry i Estonię. Ale sens Twojego wystąpienia jest – IM GORZEJ TYM LEPIEJ. Ja nie bronię PO dlatego, że jest PO. Ja bronię wybrany przez wyborców rząd, któremu raz zarzuca się, że nic nie robi, a drugi raz że przekracza procedury demokratyczne i nie szuka kompromisu. Proponowana formuła reform jest na samym wstępie kompromisem, i dlatego poparcie ma PO takie duże. Ty oczywiście się nie zgadzasz. Dlatego, że PO, czy dlatego, że cały ten pakiet jest Ci obrzydliwy. A wg. mnie, rząd niezbyt ostro przełamuje opory, mam wrażenie, i nie osiąga czegoś, jakichś zmian i reform. Ja byłem równie mocno za rządem Buzka z Balcerowiczem, za rządem Millera i Belki, i o ile dobrze pamiętam, za rządem Mazowieckiego i Bieleckiego. Ale nie Olszewskiego, Marcinkiewicza i Kaczyńskiego. Czy to dobry record? Jestem za rządem i za działaniem, za reformowaniem, przekonywaniem wyborców i za odrzucaniem tego czego nie akceptują. Jednocześnie przyznając, że reformy lat 90-tych, które oceniam dobrze, były wbrew opinii wiekszości. Ale teraz może być i jest inaczej.

    Twój argument odwiecznie jest ideologizujący i upraszczający, aż chwytliwy. Co z tego, że powiesz ”turbokapitalizm się obalił, skoro nawet nie wiadomo co to turbokapitalizm i gdzie się obalił. Zostaw red. Żakowskiemu te tematy. Polskie problemy nie są turbokapitalistyczne, tylko dotyczą modernizacji i integrowania z UE i resztą kapitalistycznego świata.

    Niemniej, dzięki za poświęcenie moim komentarzom tyle czasu. Mam nadzieje, że odpowiedziałem na wszystkie Twoje – hehe – pytania. Zawsze z lubością konsumuję ten Twój eintopf, o ile nie jest zbyt wodnisty. Nie mam zamiaru, najmniejszej ochoty, aby się wyzłośliwiać i wprowadzać kogokolwiek na tym blogu w zły nastrój. Takie są moje opinie, nie poparte żadnym interesem w kraju, posiadłością ani prawem do emerytury. Nie mieszkam na Jackowie, ani nawet w mieście Mississauga, a pan Roman z USA niniejszym stwierdzam przy okazji jest b. sympatyczną osobą, choć nie zgadzam się z nim w kilku drobnych sprawach – Obama jako prezydent USA, rola i pozycja Rosji w świecie, oraz gramatyka języka polskiego.
    Pozdrowienia — T.O.

  86. @Roman56PL 2008-11-06 o godz. 14:58:
    Toż ja żartowałem z tym żydowskim pochodzeniem McCaina i muzułmańskim wyznaniem Obamy! Chodziło mi o typowe podejście tzw. prawdziwych Polaków, dla których Żyd to ktoś z natury zły, a ich zdaniem Żydem jest prawie każda znana osoba – nawet Jan Paweł II. Daleko nam tutaj do mądrości Teng Hsiao Pinga, który powiedział: Nie jest ważne czy kot jest biały czy czarny, byle łapał myszy.

  87. Drodzy docenci marcowi

    Bardzo mnie bawi przerzucanie się ilością studentów jako argumentem na państwa rację. Można by tutaj również zastosować jako kryterium oceny państwa ilość oblanych studentów. Nie od rzeczy byłoby także przyrównywanie ilości wyprodukowanych doktorantów. Wszystko to jednak nie oddaje istoty sprawy polegającej na tym czy udało się państwu koło postępu popchnąć chociaż o jeden szczebel. I na dodatek dodam, że dobrze byłoby aby to było pokojowe koło historii. Mimo całego szacunku dla Nobla i jego militarnych następców naukowych mam głęboki niesmak do sposobu wykorzystywania osiągnięć ich myśli naukowej. Jest to temat niezwykle gorący i polemiczny. Niemniej wydaje się, że im więcej wykształcenia, wiedzy i mądrości tym więcej winno być odpowiedzialności. Dlatego powiem wprost i w sposób burzący obowiązujące konwencje wśród państwa w togach,spotkałem wielu durniów wśród naukowej braci i wielu idiotów wśród postarzałych mędrców,wśród zazwyczaj nielicznego grona geniuszów. Tych ostatnich poznaje się zazwyczaj po ich głębokim oddaniu swej dyscyplinie,dystansie wobec otaczającej ich rzeczywistości i życzliwym stosunku wobec ludzi.Obok nielicznego grona,jakże cennych, naukowców twórców,istnieją niepoliczalne zasoby naukowców odtwórców, gdzie istotą funkcjonowania nie jest ich dyscyplina naukowa a ulokowanie się na określonym szczeblu drabiny społecznej w ich osobistej karierze. Najczęściej oni właśnie kruszą kopie o swe pseudonaukowe sukcesy i pozorny obraz naukowej przydatności. Rzadko zdarzają się wykładowcy będący w pełni oddani swoim słuchaczom i oddający się na okrągło do ich dyspozycji, tacy którym zależy na kształceniu i wykształceniu studenta. Ja to szczęście miałem, za co jestem im nad wyraz wdzięcznym. Tak szeroko dotknąłem tego tematu, ponieważ razi mnie bufonada wszelkiego autoramentu. Autentyczna wielkość chodzi zwykle w aureoli skromności.

    Kiedy czyta się na naszym blogu opracowania niektórych ludzi z tzw. aspiracjami zauważa się niezwykle często elementarne błędy ortograficzne,składni i stylu,pomijając kwestie merytoryczne. I ja to jestem w stanie zrozumieć, bowiem nie ma ludzi bez przywar i ułomności. Jest jednak dość typowym zachowanie ludzi posiadających wiele niedoszlifowanych kwestii. Otóż poraża ich niewspółmierna ambicja do posiadanej bazy intelektualnej, jej przerost nad możliwościami, często występujących w otoczce agresji, tupetu i arogancji. Chciałoby się zauważyć, że im mniej ma się do powiedzenia tym głośniej próbuje się akcentować swoje racje.

    W tym kontekście znawcy politycznego przedmiotu starają się budować teoretyczne relacje między lewicą i prawicą. W swoich rozważaniach pomijają oni istotę lewicy zawartej w jej definicji. Przechodzą natomiast do historii,skąd ona się wzięła?Odpowiedzią na to pytanie jest wyjaśnienie jak powstaje prawica. Jak się okazuje to lewica tworzy prawicę by uzasadnić swoją egzystencję. I o dziwo, lewica wciska w prawicowe buty swoich agentów,takich jak Wałęsa i jemu podobni zakazani komuniści. I ponoć robi się to par excellence metodą par force. Czyli z powyższego wynika, że pokomunistyczna lewica na siłę buduje w Polsce prawicę i kapitalizm. Pewnego rodzaju logiki nie można odmówić takiemu rozumowaniu. Stąd też zawsze byłem przekonany,że kwaśniewska lewica ma tyle wspólnego z lewicą,co pies z kotem. Nie może być lewicową opcja starająca się budować prawicowe struktury i prawicowe państwo. Podobnie nie można uważać za lewicowca człowieka, który obalił komunizm, by zaprowadzić kapitalistyczne porządki. Tego typu ideowe bezhołowie jest bardzo na rękę wszystkim siłom politycznym budującym nowy system, ponieważ umożliwia im to utrzymywanie w błędzie czyli oszukiwanie własnego elektoratu. To znieważanie własnego elektoratu lewica Kwaśniewskiego opłaciła najwyższą ceną,ceną realnego być może wyeliminowania z życia politycznego. Jest to kolejny dowód na absurdalność tezy, że lewica buduje prawicę jeśli sama sobą nic nie stanowi znajdując się na pograniczu śmierci politycznej. Gdyby nawet przyjąć zasadność takiego twierdzenia to do lamusa należy włożyć historie o bohaterskim wpływie „Solidarności” na przemiany w Polsce,bowiem jasnym się staje, że były one zbrodniczym zamysłem komunistycznym konsekwentnie wdrożonym w życie przez Pana Kiszczaka.

    W ten tok rozumowania paralelnie wpisuje się akapit zaserwowany przez Pana Kadetta: „O swojej lewicowości przekonany jest jako żywo DP, bo wmówiono mu w onym czasie, że to bardziej postępowe być ‘lewicowego nurtu’ i świat do przodu popycha, co nie przeszkadza głosić Panu Redaktorowi dzisiaj poglądy na wskroś prawicowe… (A to się zamartwia, żeby ustawa antykominowa przeszła, a to kwili, że prywatyzacja szpitali wstrzymana, a to roztkliwia się nad zbawiennym wpływem silniejszych nad słabszymi (gospodarek) wraz ze wszelkimi tego przekonania implikacjami, pieniężnych nie wykluczajac.”

    Przyznam, że mnie również ten problem wielce nurtuje. Niepokoi mnie on jednak z punktu widzenia troski o stan i kondycję lewicy. Jak można tak naiwnie i beztrosko popychać polską lewicę do samozagłady? Kadett zaś naigrawa się z takiej postawy mając zupełnie uzasadnioną podstawę ku temu. Nie da się jednocześnie garnąć ku sobie lewą i prawą ręką. Tak sądzę, ponieważ uważam, że jest to niemoralne. Pewnie niektórzy śmiejąc się w kułak uznają, że jestem naiwnym niczym nowo narodzone dziecię. I pewnie będą oni swoją rację mieli. Ja jednak wolę być dziecięco naiwnym mając wiarę w uczciwość i sprawiedliwość, aniżeli bycie starym osłem co to na marchewkę daje się wziąć żrąc wszystko co napotka po drodze.

    Przekonywanie nas do prawicowości, na tej zasadzie, że ziemia się również kręci w prawo,a prawa ręka jest bardziej operatywna od lewej jest mało poważne i jałowe. Wynika to z faktu, iż przypisywanie kierunkom przestrzennym związków z prawem własności mija się z celem. Mamy tutaj do czynienia z klasycznym sofizmatem,w którym celowo popełnia się błąd logiczny,trudny nieraz do wykrycia,nadający pozory prawdziwości fałszywemu twierdzeniu. Należy sobie zdać z tego sprawę ,że także kierunki lewo i prawo stanowią pewnego rodzaju umowę,a każdą umowę stosownym aneksem, zmienić można,w myśl czego dotychczasowy lewy kierunek staje się prawym i odwrotnie. Zatem nie ma najmniejszego sensu wysadzanie ziemi z jej posad, ponieważ nie będzie to miało absolutnie żadnego wpływu na panujące na niej stosunki własnościowe.

    Panujące w danym momencie stosunki własnościowe w określonych społeczeństwach nie są pochodną woli Pana Boga ani też obowiązujących praw przyrody. Wykształcają się one i zmieniają historycznie stosownie do zmiany aparatu wytwarzania,typowego dla pewnej epoki. Zatem są one również pewnego rodzaju umową społeczną mającą zabezpieczyć jak najlepsze wykorzystanie posiadanych środków produkcji. Z powyższego jasno wynika, że wraz z doskonaleniem aparatu wytwarzania muszą ewoluować stosunki społeczne, bowiem nie ma nic constans na tej Ziemi. I czy nam się to podoba czy też nie doskonalenie tych stosunków musi iść po linii postępującej i rozwijającej się sprawiedliwości społecznej.

    Okresowe stłumienie oczekiwań ludzkości w zakresie socjalizmu, nie wyeliminuje naturalnych tęsknot czy sentymentów za rozwiązaniami, którym bliższa jest kooperacja i solidarność aniżeli konkurencja i agresja. Przykładem na ten stan rzeczy jest aktualna klęska globalizmu, i neoliberalizmu jako rozwiązań społecznych nie spełniających aspiracji ludzkości. Chęć pozostawania przy korycie, nawet za cenę pogryzienia korespondenta, świadczy tylko o braku kompetencji sterujących nami ludzi,ich małostkowości i egoizmie społecznym. Mam nadzieję, że amerykańskie społeczeństwo dało temu wyraz wybierając Baraka Obamę.

  88. @passpartout
    Biegiem na biegun N? Tam, gdzie nawet igła magnetyczna dęba staje? Cóż dopiero sekundnik. Podobno biegunowość magnetyczna ulegała zmianom,
    co nie przeszkadza, że kręci się wokół własnej osi w prawo, bez względu na to, że wschód i zachód to terminy umowne. Słońce wschodzi na Zachodzie i zachodzi też na Wschodzie. 🙂
    Mój kłopot zaczyna się jednak, gdy spoglądam na DP, zamiast na sekundnik. Można mieć wątpliwości co prawe, a co lewe… Zatem mam wątpliwości, czy rzeczywiście ziemia wierci się w prawo.

    Pozdrawiam
    PS. A gdzie zdobywa się przepustkę dla wszystkich, takie ‚pass pour tout?

  89. Coś znalazłam i się podzielę:

    1. Otóż w 2007 roku przyjęto w Polsce do pracy 2.200.407 osób
    2. W tym samym 2007 roku zwolniono w Polsce z pracy 1897.708 osób
    3. Absolweci szkół, którzy podjęli pracę po raz pierwszy to 308.101 osób.

    Pytanie: ilu absolwentów 2007 nie mogło podjąć pracy? Może drugie tyle co tę pracę dostało? A są jeszcze wcześniejsze roczniki…

    Zdaje się, że pracodawcy otrzymują ulgi podatkowe itp na zatrudnienie absolwentów. Nie chce mi się bez końca w tym szperać, bo niczego budującego nie znajdę. Przecież już wiem, że propaganda górą.

    To tak a’propos emerytur pomostowych, których redukcją PO chce naprawić budżet. Przy okazji zweryfikowały się informacje o szalonym wzroście zatrudnienia w Polsce, a nawet możliwości powrotu do kraju dla osób, które ratowały się wyjazdem poza granicę Polski za pracą.

  90. Sylvio Berlusconi swiatu juz przeciez objasnil, ze Obama to ani czarny Murzyn ani bialy Murzyn tylko – opalony! Nie podal jednak, czy lapie myszy.

    Widze przeto, ze na limeryk czas:

    Pewien Murzyn z Chicago, zresztą wykształcony
    Na szczyt waadzy się wdrapał, ten burek skundlony.
    Moherowym, nad Wisłą, szmaciakom
    Szczeny do pulpitów*) opadły na porute takom:
    Mus będzie batiuszce carowi znowu bić pokłony!
    *) Pulpit=ambona (z ang.)

    (XYZ, od razu dodaje, ze czapke uszatke juz zalozylem i maszeruje prosciutko do psychiatry.)

  91. @passpartout
    Wszystko to spowodowane biegunką myśli. To oczywista oczywistość, że ‚biegunowość’ nie obraca się w prawo. W prawo podobno obraca się teraz ziemia wokół osi przebiegającej przez punkty wyznaczone jako N-S. Ale, skoro położenie tych punktów było wzajemnie zamienne w historii ziemi, to nie sposób powiedzieć, że ziemia zawsze obraca się w prawo, przynajmniej względem N – S. I w jednej chwili, w momencie tych zmian, prawy kierunek obrotu (względem N-S) stał się nagle lewym. Problematyczne także wydaje się przypisywanie ręce lewej – cech całkowicie lewicowych, a prawej – prawicowych, jeżeli ruchami prawej zarządza lewa półkula mózgu, a ruchami lewej – prawa.
    Rację ma zatem Szestow, że nic do końca nie jest takie, za jakie chce uchodzić w naszym oglądzie i lepiej nie przyzwyczajać się zanadto tak do własnej lewicowości, jak i prawicowości.
    Kończąc ten niezgrabny wywód, gotów bym upierać się mimo wszystko, że DP nie jest lewicowy do szpiku kości.
    Pozdrawiam
    PS. Czy jest już szczepionka na ‚dziecięcą chorobę lewicowości’?

  92. Już dawno o tym wiem, ale potwierdza się po raz kolejny: jak tu Pana nie kochać! Najlepsza literatura, jaką ostatnio czytałem. Dziekuję!

  93. Nie wiem czy mój opis oddaje sytuację. Spróbuję tak:
    – Przyjęcia do pracy w 2007 roku – 2.200.407 osób
    – w tym absolwenci szkół, którzy podjęli pracę po raz pierwszy – 308.101 osób

    – Zwolnienia z pracy w 2007 roku – 1.897.708 osób

    – Wzrost zatrudnienia w 2007 roku wynosi… minus 5402 osób. Wzrostu nie ma, są przetasowania, ze względu na lepsze dla pracodawców warunki zatrudniania absolwentów.

  94. Szanowny Panie Redaktorze,
    :D:D:D
    myślę, że może i Nasz Obecny Prezydent Ameryce by się na coś zdał. Gdyby tak hasłem przewodnim uczynić „Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne” mógłby zostać wylansowany jako liberalny piewca skrajnego relatywizmu pojeciowego i światopoglądowego.
    Timing na wymianę jest zatem doskonały 🙂

  95. Bywalec 16.25
    Proponuję, aby zamiast wpłat dla Ojca Dyrektora i jego akwaparku zrobić ogólnopolską zbiórkę na mandat dla owych dzielnych pań, które ( sądząc po zdjęciach !)dobrze przysłuzyły sie Ojczyźnie w walce z pruderią i hipokryzją ! Jestem z Wami, męczennice ze Szczecina !!!!!

  96. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ostatnio wiele sie mowi o fenomenie polskiego patryjotyzmu http://www.rp.pl/galeria/2,1,216404.html „Także historyk i przewodniczący Kolegium IPN prof. Andrzej Paczkowski nie kryje zdumienia: – Jestem zaskoczony taką wiedzą na temat 11 listopada. To bardzo pozytywne dla państwa, że jesteśmy gotowi w Polsce żyć, a nawet za nią umrzeć. Nawiązuje do tego, że w sondażu prawie każdy – 93 proc. – wyraził przekonanie, iż Polska potrzebuje dziś patriotów. Taki sam odsetek osób czuje się dumny z bycia Polką lub Polakiem.” itd. itp…

    Potem leca %. Domyslam sie, ze na % kazdy reaguje inaczej, inaczej mowiac kazdy ma inny blysk w oku. Blysk polskiej – po PZPR-owskiej lewicy – jest ogolnie znany, Szanowny Gospodarzu, blyszczy od Orlenu przez Papale do Iraku. To tak juz jest, ze w miare bezkarnego jedzenia na wydre apatyt wzrasta – prawda? Ale jezeli dodamy do tego stosunek co niektorych polskich ambasadorow, za czasow SLD do polskiej mowny & kultury to mozna powiedziec nie popelniajac wiekszego bledu – to jest to! http://www.rp.pl/artykul/2,216404_Dumni_i_gotowi_polec_za_ojczyzne_.html Czyli co, Won! Czy jak?

  97. MA!!!!!!!!!!!!!!

    Nie bardzo rozumiem o jakiej legitymacji jest mowa.Moze masz na mysli vyla swoja legitymacje partyjna, bo ja takiej nie mialem.Rak wogole to owe wyjasnienie nie bardzo bylo do Ciebie kierowane i wogole w tym momencie Twoja uwaga jest bynajmniej dziwna. Czyzby tylko zwykla uszczypliwosc i zlosliwosc? Jesli tak, no to tak to bede interpretowal z mala uwaga, ze czasami z psow biore za przyklad jak to po nich woda splywa i czasami staram sie to adoptowac wedle potrzeby.Ja nie komentuje Twojej radosnej tworczosci i rozlatania po roznych publikacjach. A co do propozycji doradztwa dla Obamy ! – pol zartem, pol serio – choc jest mi on z politycznego punktu widzenia czlowiekiek z drugiej strony bariery pogladow, to jesli tylko milaoby to miec pozytywny pozytek dla kraju , ktorego jestem obywatelem, moje dzieci tutaj rosna i sie ucza, to dlaczego nie?
    A wogole chyba zaczne bardziej ignorowac wystepy goscinne kilku blogowiczy i chyba ostatnia moja rada. Jesli sie cos Tobie nie podoba, to mow i komentuj w swoim imieniu a nie odwoluj sie na innych.Chyba jednak IQ inteligencji szwankuje.Tak bywa, to nie jest zarazliwe, aczkolwiek szkodliwe.
    Z wyrazami jednak szacunku i podziekowaniem za uwage
    Roman56PL

  98. PIRS
    Drogi blogowiczu, wybacz prosze, ze sie to tego troche przyczepilem, ale nie widzimy osob wyznania mojzeszowego tam, gdzie powinnismy widziec ( tzw. zydow).Ja nie jestem antysemita i wywodze sie z rodziny, ktora w czasie II wojny swiatowej uratowala kilka rodzin zydowskich, czemu miedzy innymi posiwcone jest miejsca dla nich w Yadwashem w Izraelu.
    Jezeli moja reakcja na ludzi tego pochodzenia jest negatywna , to wlasnie teraz, obecnie w USA, gdzie ich zachlannosc na pieniadze, nonszalancja wzgledem zdrowej logiki i forsowanie przepisow panstwowych na najwyzszym szczeblu pod ich korzysci doprowadzilo w efekcie do obecnego kryzysu finansowego. Skreca mnie jak wyczytuje ze to Bush zrobil.Tak pisza i mowia tylko zacietrzewieni w zlosci na niego ludzie, lub Ci, ktorzy na tym konicku chca wygrac jakis efekt propagandowo – polityczny.To jst bardzo plytkie i na krotka mete, ze juz nie powiem naiwn.
    Seredecznie pozdrawiam, przepraszam jesli urazilem – to byla jedynie z mojej strony uwaga.
    A wogole milo czasami poczytac mysli ludzi starajacych sie doglebniej zrozumiec o co wlasciwie chodzi. To lepsze od pieniactwa.
    Zycze milego weekednu

  99. Jeden z blogowuczy w poprzednich komentarzach okreslil Sahre Pallin jako jedynie interesujaca ( z meskiego pounktu widzenia ) kobiete, a co do kwalifikacji nazwijmy to szczebla najwyzszego zmieszal ja lekko z blotem. Moja sugetsia byla iz, w Polsce nie ma ani jednego ministra czy chocby Wicepremiera, ktory bylby z takim intelektem,talentem organizatorskim, zdolknosciami do przedsiebiorczosci i konsekwencja dzialania, ze juz nie wspomne, ze pomimo przeciwnego biegunowo wyksztalcenia, posiada ona doskonale poczucie rzeczywistosci w dziedzinach ekonomii i prawa administracyjnego. Nie jestem osobiscie jej zwolennikiem, ale wlsanie dzisiaj mialem okazje bezposrednio ( tj bez posrednictwa mediow) przysluchac sie i przygladnac sie jednoczesnie jej talentowi, ktory jest niesamowity. Dzisiaj tez w trtakcie posiedzenia jednego z gremiow, zapowiedziala ona, ze w 2012 roku nie wylkucza wysuniecia swojej kandydatury do nastepnych wyborow prezydenckich.uwazam ze najblizsze 4 lata nauk na efektach pracy Obamy, dosknalej anlizie rzeczyistosci ( we wszystkich mozliwych dziedzinach ) bedzie ona bardzo silnym i perspektywicznym kandydatem.

  100. Passpartout!
    Rozne sa teorie tego dlaczego najpierw w Moskwie slonce wschodzi a pozniej w Warszawie.wiem! rok 1612 mogl na trwale to zmienic ale chyba stosowniejszym do tego bedzie przypomnienie anegdoty jak to zyd zabladzil na pustyni. Byl juz bardzio zmeczony, wyglodzony , spragniony.wedrowal by znalezc mozliwosc zaspokojenia potrzeb swojej rodziny.Byl gleboko wierzacy. W Sobote w Shabat w srodku pustyki znajduje na pisku portfel napelniony pineiedzmi.A ze w shabat nie wolno zydom brac pieniedzy do reki polyslam, ze to kolejna zlosliwosc losu jego spotka. zaczal sie modliwc do swojego Boga,wytykajac w modlitwie, ze wlasnie w shabat, w sobote znajduje to co szukal i nie moze tego wziac.
    Po chwili jego Bog odpowiada mu – popatrz synu uwaznie ! wszedzie wokol Ciebie jest sobota szabasowa a tam gdzie ty i ten portfel wlasnie jest czwartek.
    Jesli drogi blogowiczu Wiesz ilu jeszcze w Rosji mieszka ludzi wyznania mojzeszowego, to zrozumiesz nie tylko wkestie wschodzacego wczesniej slonac ale i ksiezyca tez.

  101. Kadett,
    Dokladnie jest tak jak napisales.
    Jedyna „lewicowowsc” u drogiego gospodarza to podejscie do „ludu” jako motlochu gwizdajacego na brudnych paluchach w ciagu meczow pilkarskich…
    To typowe dla tak zwanych „lewicowych” elit, ktore traktowaly bolszewizm jako okazje i ideologiczne uzasadnienie do rzadow wybranych nad plebsem.
    Do dzis ciagna sie te niby „lewicowe” ogony w postaci schmoozowania na kortach i „zachwytach nad Brahmsem”.
    Otoz „lewicowi” wybrancy unosili sie nad plebejskim motlochem na skrzydlach wrodzonych „zdolnosci” wprost na studia do imperialistycznego USA i to w latach siermieznej gomulkowszczyzny…
    Na tym poziomie „lewica” reprezentowana przez DP jest blizsza neokonserwie Busia z jej instrumentalnym traktowaniem plebsu i czulym powonieniem…z reszta intelektualne zaplecze busia jest jak najbardziej lewicowo trockistowskie.
    Najwiekszym zagrozeniem dla „lewicy” jest to co „nieudany” lud mysli w postaci Rydzyka, moherow i leperowszczyzny.
    Katolicki „lud” jest powodem do zartow i glupkowatych podsmiwajek.
    Lewicowosc to poza stad kult „autorytetow” i wnoszenie jenerala na postumenty.
    „Nietykalne autorytety” to spoiwo samozwawczej elitki dlatego te ciagle walenie w beben charakterystyczne dla DP.
    Co do ziemi to obraca sie ona niestety z „zachodu na wschod”… owrotnie niz wydaje sie poruszac slonce – swojego czasu Kadecie bedac w podstawowce przewalilem final olimpiady wiedzy o Koperniku dajac „Twoja” odpowiedz.

  102. Kadett, Roman56PL,
    tyle bla bla, byle nie przyznać, że Ziemia kręci się niezgodnie z ruchem wskazówek zegara czyli w lewo 😉
    Kadett,
    biegun geograficzny na Ziemi nie pokrywa się z biegunem geomagnetycznym ani z biegunem zimna, choć wszystkie położone są w tej samej części kuli ziemskiej. Zmiana bieguna magnetycznego nie powoduje, że Ziemia zatrzymuje się a następnie zaczyna kręcić w kierunku przeciwnym choćby wszyscy prawicowcy naraz natężyli się i zaczęli biec w jednym kierunku. Chociaż… kto wie? 😯 Jednak przy tej znajomości geografii mogłoby znowu wyjść na odwrót 🙄

  103. @Lizak
    Trudno zgodzić się z Lizakowym spostrzeżeniem, że obie grabki służą Lewicy do zagarniania owoców ze Stołu Pańskiego ksobie. Po bliższym rzeczy poznaniu wypada mi zauważyć, że sprawa jest bardziej skomplikowana. W przypadku czołowych przedstawicieli polskiej Lewicy nastąpiło ewolucyjne i znamienne ukształtowanie obu grabek. Z dwóch lewych do roboty wykształciły sie lewa i prawa. Lewa jest krótsza, szybsza i reaguje niemal odruchowo. Służy głównie do głosowania za selektywnym zabijaniem, do wygrażania ‚sługom’ bożym, do przytulania homoseksualistów, przygarniania bezrobotnych i bezdomnych do serca. Prawa jest dwukrotnie dłuższa. Sprawdza się w trakcie skutecznego zakładania Nelsona na spasionych podgardlach krwiopijców i zagarniania pod siebie wszystkiego, co tylko mogli krwiopijcy zgromadzić wskutek haniebnego wyzysku ludzi pracy. Lewa łapka jest naga jak może być prawda, za to prawa zawsze przyozdobiona w białą rękawiczkę.

  104. PS.
    Romanie56PL,
    ten czwartek w anegdocie to był poprzedzający sobotę czy następny?
    Kadett,
    trudności z zegarkiem na biegunie można obejść przeprowadzając eksperyment z globusem. Na początek proponuję wziąć globus Europy 😉

  105. @passpartout
    Nikt mi nie będzie wmawiał, że białe jest białe, a czarne jest czarne 🙂

    PS. Bez łopatologii sie nie obejdzie. Gdyby się wczytać z odrobiną większego dystansu i wyczucia oczywistego kpiarstwa i zamierzonego fałszu:

    „Tymczasem nasz świat – ziemia (w zaświaty nie sięgajmy) wierci się bez ustanku wokół własnej osi w prawo, jeżeli za trafne uznać założenie, że Wschód to kierunek lewy, a Zachód – prawy. Co, prawda założenie to wytrzymuje próbę czasu do chwili, kiedy na zachodzie wschodzi, a na wschodzie dawno już zaszło, ale jakieś założenie trzeba przyjąć.”

    dalsze tego konsekwencje stałyby sie jaśniejsze i może nie byłbym ukarany pukaniem się w globus? 🙂

  106. @Andrzej Falicz
    Niech żyje, umacnia się i rozkwita prawicowa lewicowość – i jej awangarda Elita, jedyny gwarant postępu, sprawiedliwości społecznej i wyzwolenia ciemiężonych mas z okowów i mroków Ciemnogrodu!

    Pozdrowienia

  107. @Andrzej Falicz
    Nie chcę być posadzony o drobiazgowość, ale z pobieraniem nauk było trochę inaczej. W pierwszej kolejności – kierunek wschodni, dopiero potem weryfikacja i ugruntowanie wpojonej wcześniej wiedzy poprzez pryncypialną krytykę kierunku zachodniego. Żeby krytykować, trzeba go było wprzódy poznać.

  108. Szanowni koledzy, ja może nie znam sie tak, jak wy, na definicji lewicowosci i prawicowosci. Ja właściwie nie wiem, czym w wydaniu klasycznym (dzisiaj)powinna rózniś się tzw. lewica od prawicy. Ja to pojmuję nastepująco (na podstawie polskich obserwacji):lewica, to formacja wrażliwa na stosunki społeczne, postępowa, tolerancyjna, otwarta na wszystko, co nowe, znająca reguły tworzenia i podziału dóbr, to formacja, która rozumie, że aby podzielić, trzeba najpierw wytworzyć, która nie ma kompleksów historycznych, która nie potrzebuje się wstydzić, że dała szansę min. takim, jak ja, bo pasałbym nadal krówki, gdybym musiał nadal farorza całować po ręce, ale która wie, że z pustego i Salomon nie naleje. Lewica w moim przekonaniu, to formacja postępowa, otwarta na drugiego, tolerancyjna. Według tej definicji lewicowy był Tischner, bo też tak czuł. Dla mnie lewicowość, to otwartość. Prawicowość, to swarliwość, zacietrzewienie, trzymanie się przekonania o własnym posłannictwie, o własnej wyższości, o prawie do pouczania innych, jaka jest obowiązująca droga do nieba. Prawicowcy to wiedzą, ja mówię, że ja nie wiem!! Marzę o takim podziale polskiego społeczeństwa, bo on jest klarowny; lewica wie, że nie ma patentu na mądrość, a prawica wie zawsze wszystko lepiej. Te mrzonki o XIX wiecznym wyzysku , o prawach pracowniczych, o krwiopijcach kapitalistycznych, to dawno nie jest aktualne. Teraz liczy się społeczna wydajność pracy i mądre , uczciwe zarządzanie sferą społeczną, żeby obywatel nie czuł się wyalienowany z narodu. Tak widzę ideę lewicy i taka jest wg mnie , prawica, która niczego nie rozumie, i dlatego tak prawicy nie szanuję,, bo ona jest zaprzeczeniem racjonalnosci. Dla mnie lewicowość jest synonimem nowoczesności i postępu, a prawicowość, jest synonimem zacofania. Mnie w ogóle nie obchodzi, czy Kaczyński chodzi do kościoła, czy nie. Mnie obchodzi jego stosunek do rozwoju, postepu, tolerancji

  109. Wieczorem czytałem felieton. Tydzień minął marny. Owszem, wybory wygrał słuszny kandydat, nie mam nic przeciwko niemu, wygrał po części dlatego, że system się wali. A kiedyż on się zawali, i co wyrośnie na gruzach? Nowy realizm! Jaki realizm? Jechałem do domu i słuchałem tanga, bo miałem dość wiadomości, poczułem ochotę na fado. Obiecałem sobie, że poszukam czegoś nowego na youtube. Najnowszy dysk Marizy, co go przywiozłem z tzw. wojażu, mam już przesłuchany od dechy do dechy. A tu na domowym laptopie email od mojego doradcy finansowego, the update is to provide you with some insight to the issues … you should note, ileż można tego czytać. W tv konferencja prasowa elekta – ileż można …

    Fado nie dawało ukojenia, nie dawało mi nic, więc wziąłem się za lekturę. Za Olgą Tokarczuk (z “Prawieku”) można powiedzieć, że felieton stworzył Bóg, ale człowiek go nazwał. I zażywa go jak lekarstwa, w zależności od potrzeby. Felietoniście musi się poddać, jak lekarzowi, choć to może być zdradliwe. Ten felieton czytam z niezdrową lubością. Na blogu “en passant” rozwijały się kiedyś dyskusje o felietonie, najburzliwsza była o tym, kto się na tym zna najlepiej. Mnie się zdaje, że felietony dzielą się na śmieszne i nieśmieszne. Co więcej, niektóre felietony jednym wydają się śmieszne, innym zupełnie nieśmieszne. Najgorzej, gdy felieton wydaje się śmieszny, a później okazuje się, że jest całkiem nieśmieszny. Wręcz smutny, Grobowy. Okazuje się, że felietony dzielą się jeszcze tak: są felietony dla ludzi poniżej 45 lat, i dla tych powyżej. Jak ktoś czyta “Vivę!” pedałując w fitness klubie to nie przeczyta felietonu, nad którym się zasypiania. Felieton do zasypiania nad nim i felieton do podałowania pod nim. Czytam ten felieton – robi się śmiesznie. Po jakimś czasie – smutno. Znów wyłania się podział. Dawno temu kraj podzielił się ideologicznie: komuchy kontra solidaruchy. Potem geograficznie: na okręgi wybierające Wałęsę i Kaczyńskiego oraz głosujące na Kwaśniewskiego i Tuska. Najnowszy podział jest demograficzny. Społeczeństwo się starzeje, a my wraz z nim. Tu emeryci pomostowi i inni, kobiety po przekroczenie swojej granicy, mężczyźni, co tu ukrywać, swojej. Tam studenci, asystenci i ich profesorowie pod trzydziestkę, czyli krąg zamknięty. Tu okres ewentualnie przedemerytalny. Tam okres zdecydowanie postmodernistyczny. Tu rozliczenia z PRL-em, tam mleko pod nosem. A jednak odzywa się we mnie dość nieokreślona, chyba skandaliczna potrzeba poczytania felietonu wyłącznie śmiesznego, takiego dla ludzi poniżej 45 lat. Ale nie mam pod ręką.

    Co gorsze, okazuje się, gdy czytam wiadomości z kraju, że ten felieton to krecia, antyrządowa robota. Naukowcy społeczni orzekli, że rząd zawalił kampanię informacyjną nt. reformy emerytalnej. Okazuje się, że młodzi są przeciw reformie, uczniowie, studenci, asystenci … większość jest za wcześniejszym przechodzeniem na emeryturę. Trudno ich zachęcić do umierania, co zrozumiałe, ale z wczesnym przechodzeniem na emeryturę nie ma problemu. Naukowcy nawołują rząd, aby młodym powiedział “ta reforma jest dla was, ma was odciążyć”, ale rząd nie słucha, a młodzi wolą mieć więcej wolnego czasu. Nie w długim okresie czasu, np. gdy osiągną niewyobrażalny wiek 65 lat, ale już za parę lata, za lat parę. Są przewidujący, teraz pracują od rana do nocy, ale już wkrótce sięgną po emeryturę. Niech następne jeszcze młodsze generacje na nich pracują. To dopiero jest solidarność międzypokoleniowa. Zastanawiam się nad felietonem, nad jego myślą przewodnią. Przecież on próbuje tę solidarność rozwalić. Myślę sobie jeszcze, że felietony można podzielić na szkodliwe i nieszkodliwe. Na naukowe i prorządowe. Na rozwalające solidarność narodową i uspakajające nas.

  110. @Roman56PL 2008-11-08 o godz. 07:48
    Dotąd żartowałem, ale teraz widzę że sprawa jest poważna. Piszesz „ale nie widzimy osób wyznania mojżeszowego tam, gdzie powinniśmy widzieć (tzw. żydów)” oraz „Jeżeli moja reakcja na ludzi tego pochodzenia jest negatywna, to właśnie teraz, obecnie w USA, gdzie ich zachłanność na pieniądze, nonszalancja względem zdrowej logiki i forsowanie przepisów państwowych na najwyższym szczeblu pod ich korzyści doprowadziło w efekcie do obecnego kryzysu finansowego.”
    Szanowny blogowiczu! Teraz się nie dziwię, że nie załapałeś mego sarkastycznego dowcipu tylko wziąłeś go na poważnie. To co piszesz to czysty antysemityzm. Bo antysemityzm polega na przypisywaniu złych cech ludziom tylko ze względu na ich żydowskie pochodzenie. Z tego co piszesz wynika, że Żydzi są zachłanni na pieniądze, mają za nic logikę i potrafią zmieniać przepisy państwowe na swoją korzyść (swoją drogą ciekawe jak to robią nie posługując się logiką). Stąd już kroczek do odpowiedzialności zbiorowej. Bo po co zastanawiać się kto jest winien złu, skoro wiemy, że Żydzi, czy Rosjanie, czy Niemcy mają w genach chęć szkodzenia innym? Od razu ich ukarać i zapanuje dobro.
    Ciekaw jestem jakie cechy według Ciebie mają Polacy? Ja nie oceniam ludzi według ras, religii czy kraju pochodzenia. Oceniam według tego co czynią i co sobą reprezentują. Nie chciałbym żeby ktoś powiedział o mnie: to Polak, ale porządny. Albo: to Polak, ale mimo pomóżmy mu. Czy członkowie Twojej rodziny, którzy uratowali Żydów (chwała im za to!), zrobili to MIMO że uważali Żydów za złych ludzi?
    Zepsułeś mi weekend.

  111. PIRS
    2008-11-07 o godz. 11:13
    Ukłony. Świetna puenta.

  112. Zmarł Mieczysław F. Rakowski.

    Pana Passenta poproszę o okolicznościowy artykuł na temat zmarłego szefa (redaktora naczelnego „Polityki”).

    P.

  113. Roman56L,

    cztery lata, ktore dajesz Palin na samodoskonalenie to akrurat tyle, ile potrzeba, zeby przejsc przez byle jaki uniwersytet, czego serdecznie zycze niedoszlej V-prezydent. W cztery lata mozna sie nauczyc geografii, historii, nauk politycznych, kreacjonizmu, nie mowiac o ekonomii. W przypadku Palin oznacza to nabyc brakujaca wiedze (za wyjatkiem kreacjonizmu), bo dowodow na braki dala ona az nadto.

    Co nie zmienia postaci rzeczy, ze nawet po skonczonym uniwersytecie ktos pozostanie takim samym kretynem, jakim byl.

    Tyle, ze bedzie kretynem z dyplomem. Dyplomowanym…

    Co do szans Palin na kandydowanie za 4 lata: aby do tego doszlo, nasza „barakuda” bedzie musiala przebic sie przez dosc gruby moim zdaniem mur niecheci ze strony republikanskiego establishmentu. Poza tym jestem pewien, ze Republikanow naprawde stac na wiecej niz polegac na kandydaturze Palin za cztery lata. A w dodatku trzeba bedzie dostac nominacje i nie sadze, zeby w ciagu tych czterech lat edukacji Sarah nie pojawili sie inni kandydaci. Tak wiec Palin moze sobie gadac co chce, a juz tym bardziej zadzierac z partyjnym establishmentem. Z pewnoscia to ostatnie pomoze „barakudzie” jak sie masz !

  114. My tu sobie gadu, gadu, tymczasem jest nas mniej. O M.F. Rakowskiego.
    Jeżeli po owocach poznać człowieka, to bez chwili zastanowienia mogę powiedzić, że jestem w jakimś sensie owocem MFR. Poprzez długoletnią lekturę Polityki. Wielokrotnie nie zgadzałem się ze Zmarłym, ale dzisiaj dziękuję mu za to oczekiwanie na nowe wydanie Polityki, za naukę krytycznego myślenia, za poszerzenie horyzontów intelektualnych realnego socjalizmu, za jego uczciwość w głoszeniu własnych przekonań i odwagę, z jaką je prezentował. Było się od kogo uczyć.

  115. W nawiązaniu do błyskotliwych rozważań skrajnego prawicowca

    Mówiąc o przypadku zagarniania lewą i prawą łapką, z lewej i prawej strony mówiłem wyraźnie o inkryminowanym przez Pana DP. Przy czym ja czyniłem to zatroskany sytuacją na lewicy, a Pan starałeś się go ośmieszyć a lewicę zdyskredytować. Co różni nas w sposób zasadniczy. Przy czym obaj pozostajemy,w przedmiotowej sprawie, na pozycjach krytycznych wobec omawianego adherenta lewicy.

    Wypada mi się zgodzić z Panem, „że sprawa jest bardziej skomplikowana”, niżby pozornie się mogło wydawać. Otóż w czasach PRL-u podobni mu ludzie stali na pozycjach obrony własności państwowej. Kiedy prawicowa opozycja zmusiła ich do wyrzeczenia się swej wiary, przeszli oni z konieczności na uświęcone pozycje własności prywatnej.

    Byłoby głupotą z ich strony gdyby, po dokonanej rewolcie systemowej, przyglądali się oni biernie jak prawica rozgrabia wypracowany przez nich majątek narodowy. W końcu w jego wytworzeniu przede wszystkim lewica miała udział.

    O ile sobie przypominam to nie Jaruzelski, by operować tylko symbolicznymi przykładami, dokonał skoku na własność państwową , a uczynił to jego następca z solidarnego nadania i przyswoił sobie 3 miliony dolarów bez opodatkowania oraz fabrykę makaronów za psi chwost.

    Ten potworny skok na państwową kasę trwa po dzień dzisiejszy w liberalnym wykonaniu, gdzie suwerenowi odbiera się emerytury pomostowe, służbę zdrowia i wiele innych przypisanych mu praw i wartości,o których nie będę tutaj wykładał.

    Zatem prawicowe chrzanienie o złodziejskich skłonnościach lewicy, której immanentną cechą jest bieda,świadczy o wyjątkowej perfidii intelektualnej. A jeżeli nawet przyjąć koncepcję wykonania skoku przez lewicę na kasę, to wykonała go ona na własną a nie na waszą kasę. Lewica przez 50 lat zbudowała niesamowity majątek materialny w postaci tysięcy fabryk, teatrów, szkół, szpitali itp, które to dobra materialne stały się przedmiotem pożądania prawicy i jej zewnętrznych promotorów.

    Prawica doprowadziła do powstania ca 100 miliardowej dziury Bauca. Prawica dopuściła do 200 miliardowego zadłużenia Polski, liczonego w dolarach. Prawica systemowo i bezwzględnie niszczy budżet kraju,zmniejszając doń wpływy z napchanych kies kapitalistycznych. Jest to świadome i celowe ekonomiczne niszczenie rodzimej gospodarki kraju celem stworzenia wolnej przestrzeni rynkowej dla obcego kapitału, które wyprowadza od nas swe dywidendy.

    Stąd opowiadanie bajek o rosnącym potencjale ekonomicznym Polski jest przestępczym i wrogim działaniem wobec suwerenności naszej Ojczyzny. W tym znaczeniu żartowanie sobie z lewicy o jej złodziejskich skłonnościach wpisuje się konsekwentnie w ciąg precyzyjnie zaplanowanych i konsekwentnie wdrażanych zmian w Polsce, przez jednych nazywanych eufemistycznie transformacją, a przez lewicę nazywanych bandyckim rozbojem w biały dzień.

    W obecnym zdegenerowanym układzie władzy, lewicy praktycznie już nie ma, bowiem została ona zniszczona przez prawoskrętne elity kwaśniewsko podobne oraz przez stricte prawicę. Na placu boju pozostała prawica zwana złodziejami oraz skrajna prawica opisywana jako szeryfowie. Toczą one obecnie zażartą walkę o pozostałe resztki w korycie po wielce szanownej babuleńce komunie. Czyni się to ze strony PiS-u pod auspicjami potrzeby zweryfikowania złodziejskich poczynań platformy oraz niby to lewicy. A PO rozwija swoją aktywność pod sztandarami wolności, gdzie każdy orze jak może, rwie ile się da, bo bogactwo obywateli stanowi ponoć o bogactwie państwa. A, że sprawa dotyczy nielicznych,skapitalizowanych nuworyszy,kogo to wszystko obchodzi.

    Spieprzajcie czerwone dziady ,nieprawdaż? Stan oszołomienia spowodowany perspektywą wzbogacenia potęguje się wśród wielu idiotów, którym się wydaje, że otrzymali od Ameryki napoleońską buławę w plecaku. Oni nie mają jednak nic, ani buławy, ani wędki, ani też wiz. Natomiast otrzymają w upominku bessę, za którą zapłacą nie swoje rachunki za amerykańskie marzenie życia nad stan, kosztem innych.

    W tym chorobliwym prawicowym oszołomieniu i ogłupieniu atakujemy zbrojnie inne narody, szukamy terrorystów, kiedy sami jesteśmy nimi w istocie rzeczy. Nie dość, że synowie naszej ziemi muszą gryźć piasek pustyń Bliskiego i Dalekiego Wschodu, to i szukamy wojenek na Kaukazie. Metodycznie opluwamy Rosję wiercąc im dziurę w brzuchu swoimi schizofrenicznymi oczekiwaniami, jakbyśmy mocarstwem jakowymś byli.

    W wyniku tych nieprzemyślanych zachowań wobec swoich sąsiadów, poprzez stwarzanie im zagrożenia tarczą antyrakietową Rosjanie umieszczą w Kaliningradzie rakiety samonaprowadzające średniego zasięgi Iskander/poszukiwacz/, których polem operacyjnym będzie cała Polska,Czechy i wschodnie Niemcy. To oznacza, że kiedy Rosjanie po zbudowaniu tarczy w Redzikowie zechcą uderzyć w tamtejsze wyrzutnie, to polscy i amerykańscy żołnierze znajdujący się tam nie zdążą nawet z latryn wyskoczyć.

    I tak to poprawi się nasze bezpieczeństwo, tak głośno zapowiadane przez Kwaśniewskiego i zgodnie przez całą prawicę. Powiedzmy sobie wprost bezpieczeństwo Polski zostanie narażone na szwank, bowiem w poprzednim układzie politycznym groził nam tylko atak rakietowy ze strony Ameryki a obecnie po naszej prowokacji wobec Rosji, musimy się liczyć z rosyjskim odwetem i terrorystycznymi atakami ze strony krajów arabskich.

    To już jest nie tylko brak odpowiedzialności by za amerykańskie poczucie bezpieczeństwa płacić cenę najwyższą, cenę zagrożenia biologicznego dla egzystencji narodu. Nawet w Unii Europejskiej zaczynają już rozumieć, że nieporównywalnym jest hipotetyczne i abstrakcyjne zagrożenie ze strony Iranu wobec rakiet, których on nie posiada, z realnym zagrożeniem rosyjskimi rakietami średniego zasięgu zlokalizowanymi w Kaliningradzie i być może u białoruskiego kołchoźnika.

    Jest to powrót do zimnowojennej polityki nakręcania spirali zbrojeń. Wydawać by się mogło, że polityka usilnego i intensywnego poszukiwania wrogów rodzi zagrożenie dla samej Polski i w tym sensie nie powinna być ona oddana w ręce często niezrównoważonych i być może sprzedajnych polityków. Stąd robi się wszystko by nie pozwolić suwerenowi w demokratyczny sposób wypowiedzieć się w formie referendalnej na wszystkie węzłowe dla niego tematy. Ta forma demokracji bezpośredniej odkryłaby nieprzydatność prawicowych elit dla sprawowania władzy. Ich kompetencje sprowadzają się wyłącznie do odmawiania modłów w nadziei, że lewicowa czerń zechce utrzymywać Ich Jaśnie Państwa.

    Obawiam się, że wielu z państwa jest rozdartych i politycznie zagubionych niczym Świętej Pamięci MF Rakowski.
    „Sztandar wyprowadzić”.

  116. Panie Redaktorze

    Wydaje mi się że strasznie Pan jest zakompleksiony. Wychodzą te kompleksy w tym artykuliku jeden po drugim. Czy wstydzi się Pan tego że jest Polakiem? Dl; kopo Pan to pisze? Dla moheru na tym blogu? Czy chodzi o to, żeby się pokazać jaki to Pan oświecony i uwolniony z tego polskiego zaścianka czy raczej o te wtrętki o Kaczyńskim?
    Trochę się by pasowało szanować.

    Do tego pasowałoby sondaże poczytać, bo cała konstukcja wydaje się strasznie żałosna i przez to bardziej jeszcze podejrzana.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  117. pielnia1 pisze:
    2008-11-08 o godz. 17:09
    Zgadzam się z Tobą i każdym napisanym słowem.
    Lewicowość to osobowość empatyczna, prawicowość to jej zaprzeczenie
    Pozdrowienia

  118. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pielnia1 – 8.11., godz. 17:09 – pisze:

    „Te mrzonki o XIX wiecznym wyzysku , o prawach pracowniczych, o krwiopijcach kapitalistycznych, to dawno nie jest aktualne.” – skad Ty to wiesz? Skad Ty posiadasz te wiedze?….

    Pielnia, domyslasz sie, wiesz na ktorym zakrecie historii, w ktorym momencie zmieniles umowna dlon pana na realna odbytnice wystawiona przez PZPR do calowania i to na bacznosc – czujesz tego bluesa’?
    Teraz nareszcie juz wiesz dlaczego mogles byc dyrektorem?, inaczej mowiac pastuchen w aparacie PZPR-u. Tobie po prostu ow zapach nie przeszkadzal, to bylo tak jakby swojskie, ten kawalek danej wadzi byl sojski – prawda? Pielnia, ja moge sie tylko domyslac jak biednym musisz byc czlowiekiem.

  119. Feliks Stychowski
    wpis z 2008-11-08 o godz. 23:04

    Po przeczytaniu pańskiego wpisu skierowanego do Pielni1 straciłem resztki szacunku jaki jeszcze żywiłem dla Pana. Nie wiem czy pisał Pan ten post w stanie wskazującym, czy też w stanie emocjonalnie krańcowego zachwiania.
    Jestem głęboko przekonanym, że z ludźmi pańskiego pokroju należy ograniczać kontakty do niezbędnych dwóch słów pożegnania.
    I nie jest to nawet kwestia pańskiej kultury bycia i życia lecz sprawa bezpowrotnie straconego czasu na wysłuchiwanie impertynencji nie wnoszących niczego twórczego.
    W pańskim oglądzie świata i siebie samego dominują te wszystkie cechy, które tak niesympatycznie są immanentnymi cechami prawicy dyskredytując ją doszczętnie w zestawieniu z lewicą.
    Dlatego uważam, że takie postawy przynoszą niepowetowane szkody polskiemu życiu politycznemu lokując je na skraju osadnika nieczystości płynnych.
    Tego rodzaju zachowania uniemożliwiają porozumienie w zdezatomizowanym społeczeństwie polskim, ponieważ w sposób nader wyrazisty rysują brak partnera do odpowiedzialnej dyskusji i chęci porozumienia.
    Jest to wyjątkowo bolesne kiedy zdamy sobie sprawę, że prawica z natury rzeczy funkcjonuje pod sztandarami kościoła, a członkowie tej społeczności nie tylko, nie są gotowi do przekazywania znaków pokoju ale zachowują się agresywnie i w sposób urągający zasadom kulturalnego zachowania się.
    Czy w tym stanie rzeczy stosowanie wobec nich przez ZOMO szturmowego przedłużenia socjalistycznej sprawiedliwości opartej na dyktaturze proletariatu było zasadne czy też nie?
    Jeżeli w międzyczasie tych politycznych ruchawek Pan Stychowski został trafiony w swoje centrum nerwowe, to wyjaśniałoby wszystko.
    Ponieważ jednak do tanga trzeba dwojga, więc nie zamierzam Pana przepraszać jako, iż nie mam w zwyczaju fraternizować się z uczestnikami ulicznych awantur.
    Myślę, że doskonale zdaje Pan sobie sprawę, iż motłoch uwłacza każdej demokracji.
    Wie Pan, ja istotnie czuję rytm tego kryminalnego tanga i niezbyt pociągający zapach solidarnej miernoty.
    Jeżeli zadamy sobie ciut trudu i porównamy Jaruzelskiego z Wałęsą ,czy MF Rakowskiego z Wildsteinem, to wnioski nasuwają się same.
    Zapewne przypomina Pan sobie w części uzasadnione stwierdzenie Millera rzucone wobec Ziobry o intelektualnych zerach.
    To co się wokół nas dzieje, w otaczającym świecie, potwierdza jedynie słuszność i nieśmiertelność lewicowych koncepcji, na które odpowiedzią jest zaścianek i Ciemnogród.
    Pielnia jest istotnie biednym, kiedy jest atakowanym przez reprezentanta wstecznych sił, które cofnęły Polskę na kilka pokoleń.
    Ale jest on piękny wewnętrznym bogactwem duchowym, jakiego prawica może tylko pozazdrościć każdemu lewicowcowi, co może namacalnie stwierdzić, przyglądając się własnemu konterfektowi w łazienkowym lustrze.
    W tych twarzach nie znajdzie się piękna i jasności, bowiem są one odbiciem ich mrocznych dusz.
    Jest więcej niż pewnym, że piekielny katharsis nie ominie ich.
    Boso ale w ostrogach Drogi Panie Pielnia.

  120. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – 9.11., godz. 13:05

    Szanowny Panie, ja Panskie uniesienie doskonale rozumiem, najprawdopodobniej bardziej niz sie to Panu moze wydawac. Jezeli blogowicz uparcie uwaza ( bo wmowil sobie?) ze okres 1945 – 1989 mial cokolwiek wspolnego z tzw. walka klasy najemnej, czyli ruchem robotniczo/chlopskim, to ja waszmosci pomoc nie moge.

  121. Feliks Stychowski

    Ja z pańskiej strony nie oczekuję pomocy, bowiem jestem świadom, że nie doczekałbym się jej.
    Proszę Pana jest jedną kwestią rozumieć, a zupełnie inną sprawą zachowywać się.
    Nadto pozwolę sobie zauważyć, że moje uniesienia nie czerpią inspiracji z pańskich postów.
    Na schizofreniczne rozdarcia polityczne prawicowych blogowiczów nie mam również wpływu.
    Mam natomiast przed sobą Konstytucję PRL-u, gdzie jak wół napisano, że system ten był dyktaturą proletariatu w sojuszu robotniczo-chłopskim.
    Wiem, że pańskim zdaniem komuna kłamie, ale w tym przypadku jestem skłonnym bardziej wierzyć Panu Pielni.
    Zaś w odniesieniu do Pana mam nieodparte wrażenie, że pan się ewidentnie rozmija nie tylko z treścią ale i formą podejmowanych przez siebie tematów.
    Jeśli wolno mi, zalecam większą wstrzemięźliwość formułowanych ocen.

  122. Podzielam zdanie Jurgi; Pan Prezydent mający pewne trudności w posługiwaniu się poprawną polszczyzną, nie będie łatwym uczniem. Niemniej jednak żal mi biedaka, nie rozumie po brukselsku i nawet z prze-
    proszeniem o toaletę nie ma jak zapytac. Apeluję do warszawskich anglistów, nauczcie Go Panowie chociaż podstawowych zwrotów. ale i tak swoje wiekopomne sądy będzie musiał wygłaszac po polsku, tłumacze wiadomo zniekształcą wiekopomne myśli Pana Prezydenta.

  123. Świat odwraca sie do góry nogami. „Lizak” mnie broni przed infantylnymi atakami Stychowskiego, Stychowski mnie atakuje, bo niczego z mojej wypowiedzi nie pokumał. A ja tylko skromnie chciałem zauważyć, że odpowiada mi podział na mądrych i głupców. Glupiec zawsze z furią atakuje, jak byk na corridzie. Panie Stychowski, nie wiem, skąd pan to wie,ale ja istotnie byłem dyrektorem, ale nie z powodu wąchania …jak pan to subtelnie ujął, lecz z powodu, ze się podobno nadawałem i z tego samego powodu byłem dyrektorem w kapitaliźmie.To jest nie ważne, ale chyba wiesz, że w kapitaliźmie wąchanie …nie pomaga. Powtarzam:świat dzieli się na ludzi mądrych i durniów. Nie jest moją winą, że większość durniów zgromadziło się po stronie Stychowskiego, a wiekszość ludzi wrażliwych po stronie lewicowej. Życzę dobrego samopoczucia

  124. Roman56PL pisze:

    2008-11-08 o godz. 07:41

    Szkoda, ze Pan niezrozumial „wytyku”; fakt zamieszkiwania gdziekolwiek przez siedemnascie lat nie daje jakiejkowiek legitymacji; tlumacze… nie legitymuje do jakichkolwiek i nie legitymuje jakichkolwiek dywagacji na temat zwiazkow przyczynowo-skutkowych w dzisiejszym swiecie finansowym. Dotyczy to rowniez faktu pomocy Pana rodziny Zydom; nie legitymuje to Pana do pisania antysemickich wersow o amerykanskim (dla Pana zydowskim) swiecie finansow. Wierze, ze czyta Pan dobra prase, wierze, ze stara sie Pan byc dobrym obywatelem; utozsamiajac wyczyny parunastu facetow w USA z Zydami wydaje sie byc níe na miejscu (jest to po prostu zbyt wysoki stopien uogolnienia).
    Z powazaniem.
    MA

  125. Cudne! Tak serdecznie nie usmiałem sie od dawna, komentarz celny i jeszcze raz celny. Brakuje tylko wplecenia w ten wątek Piłsudzkiego i kasztanki, a pewnie dostałbym zawału:):):) Pozdrawiam Panie Danielu i zdrówka życzę.

  126. Mistrzostwo świata ,SERDECZNIE POZDRAWIAM

css.php