Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.11.2008
poniedziałek

Prezydent w ogniu

24 listopada 2008, poniedziałek,

Prezydent Lech Kaczyński ma to, co lubi: znów był na pierwszej linii frontu w wojnie z Rosją. Michaił Saakaszwili ma to, co lubi: znów pokazał, że ma w Polsce wiernego sojusznika w wojnie z rosyjskim okupantem. Cały incydent w pobliżu Osetii Płd. stwarza wrażenie, jak gdyby miał służyć obu prezydentom. Saakaszwili, którego pozycja co najmniej od sierpniowej wojny z Rosją jest osłabiona, potrzebuje wzmocnienia, zwarcia szeregów gruzińskich wokół własnej osoby, uciszenia opozycji wewnętrznej oraz krytyków zagranicą, zwłaszcza w Unii Europejskiej i w USA. Lech Kaczyński pragnie umocnić swoją pozycję bojownika przeciwko rosyjskiej ekspansji, słabej reakcji Europy i rządu Donalda Tuska.

Niewykluczone jednak, że obaj prezydenci i nasze kraje zapłacą za to pewną cenę. Umocni się wizerunek Saakaszwilego jako polityka nieobliczalnego, który umacnia panowanie Rosji (jako jedynej siły „odpowiedzialnej”) na Kaukazie i w regionie, kaukaskiego watażki, który potrafi nadużyć zaufania polskiego prezydenta, narazić na szwank jego bezpieczeństwo, a także przyczynić się do pogorszenia i tak złych stosunków polsko – rosyjskich. Utrwali się wizerunek Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta, który uprawia politykę wschodnią na własną rękę, poza rządem i Brukselą, jako polityka, który jest odważny, ale i nierozważny, gdyż trwoni autorytet Polski jako kraju godnego zaufania w stosunkach z Rosją, Europą i państwami post-sowieckimi.

Saakaszwili nie zawahał się ryzykować bezpieczeństwa polskiego prezydenta i stosunków  Polska – Rosja dla swoich interesów. Mówienie o tym, że Gruzja jest niepodległym państwem, na którego terytorium prezydent może jechać dokąd chce i z kim chce jest pewną przesadą, gdyż są tam obszary niekontrolowane przez nikogo, broń jest w rękach wielu ludzi i wybieranie się tam kawalkady prezydenckiej było nieodpowiedzialne. To są tereny „powojenne” i sporne, do których pretensje roszczą sobie Rosja, Gruzja i Osetia, i choć byśmy całym sercem byli po stronie Gruzji, to należy pamiętać, że turystyka polityczna w tamtych regionach jest igraniem z ogniem. Czy polski prezydent wyszedłby poza bezpieczną bazę w Iraku lub w Afganistanie? Czy chodziłby bez kamizelki kuloodpornej na terenach, na których pól roku temu trwała wojna? O zmierzchu, w górach?!

Cale szczęście, że nikomu się nic nie stało, ale wizerunek Polski i Gruzji, a zwłaszcza obu prezydentów na tym ucierpi, gdyż wyprawa była lekkomyślna i nieprofesjonalna, na poziomie zabawy w podchody. Szanse na szybkie przyjęcie Gruzji do NATO zmalały, pomimo, że jest to kraj bardzo Stanom Zjednoczonym potrzebny w konfrontacji z Rosją. Aż trudno uwierzyć, że konwój poprzedzany był tylko przez autokar dziennikarzy (co świadczy, że miał być pokazówą i nie tyle chodziło w nim o los uchodźców, co o rosyjską okupację), że nie był osłaniany przez uzbrojone pojazdy ochrony oraz motocyklistów i ubezpieczany z powietrza przez śmigłowiec. Przecież nawet kiedy prezydent idzie do teatru, lub składa wizytę w najbardziej nawet stabilnym kraju, funkcjonariusze Kancelarii, Protokołu i BOR z psami przebywają przedtem cała trasę, psy obwąchują każdy kąt. Kiedy generał Karol Świerczewski (ten, co się „kulom nie kłaniał”) w 1947 roku, a więc w dwa lata po wojnie, wybrał się do Baligrodu, a następnie zachciało mu się pojechać jeszcze dalej, do Cisnej (czego w planie inspekcji nie było), to i tak towarzyszyły mu dwie ciężarówki żołnierzy, z których pierwsza zaraz się zepsuła, a druga nie pomogła i UPA dosięgła celu, aczkolwiek z odległości większej niż 30 metrów…

W przypadku Saakaszwili – Kaczyński mamy więc do czynienia z całkowitą amatorszczyzną i lekkomyślnością. Ciekawe, czy ochrona Busha pozwoliłaby na taką brawurową wyprawę. Polska powinna domagać się wyjaśnień od Gruzji, prezydent Kaczyński – aczkolwiek solidarny do bólu z Saakaszwilim – zdecydowanie zaprzeczył jednak, jakoby był to wspólny pomysł obu prezydentów, wskazując tym sam tym na gospodarza. Szkoda tylko, że nieodpowiedzialny pomysł Saakaszwilego został zaakceptowany przez głowę państwa polskiego. Co prawda na krótką metę da się nagłośnić sprawę rosyjskiej okupacji, o której Zachód wolałby zapomnieć, ale na dłuższą metę utrwali się opinia, że przywództwo Saakaszwilego i Kaczyńskiego pozostawia wiele do życzenia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. prowadzenie polityki zagranicznej prezydenta zbliża do karastrofy!!!

  2. Malo wiarygodny prezydent Saakaszwili zrobił inscenizacje dla swojego równie malo wiarygodnego kolegi „z dalekiego kraju”. A tym wszystkim mogą się egzaltować tylko małe dziewczynki w rodzaju Michała Kamińskiego (btw, czy Pan Minister Kamiński chociaż służyl w wojsku, by się autorytatywnie wypowiadać, że ktoś strzelał z karabinu maszynowego?). A z Pana oceną Redaktorze zgadzam się w 312%.

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kto dolki pod kims kopie, ten sam wnie wpada – tak mowi staropalskie narodowe przyslowie.
    A to, ze przyslowia sa madroscia narodu nie potrzeba nikomu tlumaczyc. Wyglada na to, ze nie kazdy madrosci sie klania. Nie do wiary jak roznie odmienne madrosci mozna wyssac z mlekiem matki – prawda?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Gospodarzu!

    Zabiorę Pana wieczorem do samochodu wywiozę do lasu w okolice Wyszkowa,następnie,”ktoś” zatrzyma samochod na drodze,zacznie krzyczeć po arabsku od strony lasu,odda strzały „gdzieś” a potem ogłosimy komunikat,że Al Kaida zaatakowała dziennikarzy najbardziej poczytnego tygodnika w Europie Środkowej ina terenie ich kraju i zgłosimu problem do OZN.
    Cała sprawa to katastrofa,blamaż i pokazuje,jak rozpaczliwa jest sytuacja spin doktorów zarówno w Polsce i Gruzji,że posuwają się do takich inscenizacji. nim jak zgraną kartą.Dobrze,że Precydent 40 mln Polski nie znalazł sobie sojusznika wśród bossów karteli narkotykowych w Kolumbii – mieli świetnego kuriera.
    Cała sprawa – KOMPROMITACJA urzedu Prezydenta Polski!
    Stefan

  6. To nie tylko amatorszczyzna,to scena zywcem wyjeta z Gombrowicza,mamy prezydenta d… jak to powiedzial byly prezydent.
    I nic sie na to nie poradzi,dopuki ludzie nie zrozumieja ze trzeba wybierac madrze.

  7. Niezwykle celny, obiektywny i rzetelny komentarz Pana Passenta.
    Saakaszwili zmanipulował antykomunistycznego i naiwnego Kaczyńskiego.
    Ponieważ na własne życzenie Kaczyńskiego mogli ustrzelić niczym kaczkę, więc świadczy to o braku jego doświadczenia, odpowiedzialności i umiejętności przewidywania.
    Nie można również wykluczyć celowo zaplanowanej obustronnie politycznej prowokacji obu prezydentów skierowanej przeciw Rosji.
    Wypada także rozpatrywać tę nocną eskapadę, bez ochrony, po granicznych terenach nieustabilizowanej Gruzji jako smarkaterię po kilku flaszkach gruzińskiego wina.
    Polski Prezydent po wykręceniu kolejnego numeru w Kijowie, gdzie oświadczył namiętnie i rozbrajająco, że to Rosjanie są twórcami ludobójczego kryzysu głodu na Ukrainie udowodnił, że daleko mu do przewidującego i rozumnego polityka pozbawionego przesłanek politycznego awanturnictwa i elementarnej wiedzy o współczesnym świecie.
    I nie usprawiedliwia tych szalonych działań nawet skadinąd zrozumiała chęć poprawy własnego image wśród skrajnej prawicy.
    Polski Prezydent udowodnił wszystkim, że nie dorósł do pełnienia roli reprezentanta wszystkich Polaków, bowiem naraża nie tylko na szwank swoje osobiste bezpieczeństwo ale także usilnie zmierza do wciągnięcia Polski w nieobliczalny konflikt militarny z Rosją.
    Jest to działanie niezgodne z interesem UE i polską racją stanu.
    Historia już dowiodła, że za Gdańsk nikt nie będzie umierał, tym bardziej za Saakaszwilego.
    Nawet gdyby zaistniałą awanturę rozpatrywać w charakterze żartu, to jest to stricte angielski, grobowy żart, który nie powinien mieć miejsca.
    Polski Prezydent musi reprezentować wszystkich Polaków a nie tylko interesy polityczne skrajnej i awanturniczej prawicy.
    Pewnie gdyby Prezydenta dosięgło w Gruzji osobiste nieszczęście, nikt tutaj w Polsce nie czyniłby politycznego rabanu.
    W końcu każdy ma to na co sobie usilnie zapracuje.
    Jeżeli jednak sprawa dotyczy polskiego Prezydenta to wymaga ona, jak praktyka dowiodła m.in. narażania swego życia, mienia RP i jej dobrego imienia poprzez awanturowanie się z pilotem samolotu, że Pan Kaczyński nie dorósł do pełnienia tak zaszczytnej i odpowiedzialnej funkcji w polskim państwie.
    Dlatego w instytucję Prezydenta winien zostać wmontowany kolegialny organ odpowiedzialny za jego poczynania.
    A jego działania winny uzyskać kontrasygnatę Premiera.
    Z uwagi na dobre imię Polski i jej bezpieczeństwo, dotychczasowe posunięcia Prezydenta kwalifikują się do wdrożenia wobec niego procedury impeachmentu.
    W przytoczonym przypadku jeszcze raz znajduje potwierdzenie fakt, jak niskiej i upokarzającej jakości mamy solidarnościowe kadry.
    Kadry, które nie dorosły do prowadzenia strategii i taktyki średniej wielkości państwa w centrum Europy.
    Chorobliwy antykomunizm nie daje nam certyfikatu na bezpieczeństwo Polski, a wręcz odwrotnie, ostatnimi czasy rozwija przed nami wizje uczestniczenia naszego kraju w potencjalnych konfliktach już nie tylko politycznych ale i o znacznych znamionach katastrofy militarnej.
    To wszystko co przychodzi powiedzieć jest niezwykle smutnym, ponieważ bierze ono swe źródło w egoizmie, warcholstwie i prywacie nawiedzonej prawicy, nie mającej równoważącej konkurencji na politycznym rynku.

  8. Razwiedka ekstra zmobilizowana do akcji…

  9. Zgadzam się z Panem Redaktorem w zupełności w ocenie postępowania prezydenta Kaczyńskiego. Albo dał się użyć jako rekwizyt w mało śmiesznej farsie Saaka, albo brał w tym świadomy udział. Jedna wersja warta drugiej.

    Dodam jeszcze drobny szczegół techniczny. Zdarzyło mi się jechać dosyć luksusowym samochodem (ale kudy mu tam do limuzyn prezydenta Gruzji) i wrażenia dźwiękowe były takie, że nie słyszy się hałasu z zewnątrz. Jak mógł pan K. usłyszeć z dźwiękoszczelnej fury, że strzały padły w odległości 30 m?

    Jeszcze jeden wątek, który poniekąd dotyczy Pana Red. Wczoraj wieczorem dyskutował Pan o tym (chyba w TVN24) i dał Pan sobie narzucić zdanie, że na słynnym wiecu w Tbilisi, oprócz drobnicy prezydenckiej z Polski, Ukrainy i krajów nadbałtyckich, brał też udział prezydent Sarkozy. Otóż jest to nieprawda. Sarkozy był w tym samym dniu w Tbilisi, ale wyjechał wcześniej, i zapewne chodziło tak o jego bezpieczeństwo osobiste, jak i o niechęć do firmowania swoją osobą działań pozostałych „mocarzy”. Dyplomacja francuska ma dobre rozeznanie.

  10. Panie Passent!
    A czy Pan by potrafil narazic swoje zycie dla sprawy?
    Dlatego, po prostu, Pan tego nie jest w stanie pojac.
    Ot powojowac piorem, ale gdy dochodzi do konkretow, to zawsze latwiej plynac z pradem. Nawet gdy jest to sciek.

  11. Komuś tu się marzy powtórka z Sarajewa 1914 ?
    Jako farsa ?

  12. Niestety – zoologiczna nienawiśc do Rosji, skutkuje robieniem polityki antyrosyjskiej w towarzystkie kaukazkiego watazki, co wywoła skutek wręcz odwrotny. Calość wydarzeń i wyjasnienia prez. Kaczynskiego brzmią poprostu zenująco. Osobiście wklada do rak Rosjan bron przeciw sobie i – Polsce.
    ” Bron mnie panie Boże przed przyjaciolmi, bo z wrogami sam sobie poradze” – o tej modlitwie pan prezydent zapomniał, a wczorajsze wydarzenia sa najlepsza tego ilustracją.

  13. Pierwszy Pacjent Najjaśniejszej Pomrocznej dał się „wkręcić” w stylu Majewskiego.
    Chociaż co do tego są poważne wątpliwości. Mało prawdopodobne by ochrona BOR pozwoliła na taką nagłą, niezaplanowaną eskapadę. Co więcej, Pacjent sam oświadczył, że był uprzedzony o obecności Rosjan w tym rejonie.

    Nie ma w świecie służby która pozwoliłaby osobie chronionej w takiej sytuacji opuścić pojazd (zapewne opancerzony). Jedyna okoliczność uzasadniająca takie postępowanie to zmowa służb, polskich i gruzińskich.

    Maliniak chciał wywołać III Wojnę Światową, a wyszło jak zwykle.
    Świat skręca się ze śmiechu.

    Mam nadzieję, że Rosjanie potraktują tę prowokację z litościwym pobłażaniem i uśmiechem.

  14. KATASTROFA.
    KPINA.
    KACZYŃSKI.

  15. Czy Kaczyński jest prezydentem Polski czy Gruzji? Może warto się zastanowić nad tym pytaniem, ponieważ dla Gruzji poświęca prestiż, autorytet, wiarygodnosć, a przede wszystkim interes Polski. Jak długo jeszcze będziemy tolerować zachowanie podkopujące polską rację stanu? Ale co przeciętny obywatel może zrobić poza ponarzekaniem sobie na blogu red. Passenta? 🙁

  16. DP nie myli się twierdząc, że kolejna wyprawa gruzińska prezydenta RP była wielce ryzykowna. Bez względu na to – kto strzelał i po co strzelał, strzelanina została z premedytacją i pełną swiadomoscią wszystkich następstw sprowokowana. Prezydent LK potwierdził to w swoich wypowiedziach. Ryzyko było wkalkulowane w rachunek zysków i strat.

    Co obaj prezydenci mieli do stracenia i zyskania? Odpowiedź na to pytanie może być jeszcze pełniejsza, jeżeli uwzględni się plany powołania spec-komisji europejskiej do prześwietlenia początków sierpniowej szarpaniny gruzińskiej.

    LK – jak widać – nie przewiduje szybkiej rezygnacji z odgrywania roli ‚budziciela sumień’. Poltyka pragmatyzmu głównych przywódców UE w stosunkach z Federacją Ros. najwyraźniej mu nie odpowiada. Desperacko bronić gotów koncepcji wytyczania granic ustępliwości wobec Rosji i respektowania podpisanych przez Moskwe porozumień, nawet za cenę wystawiania własnego bezpieczeństwa na szwank. Taka nieustępliwa i ‚pryncypialna’ polityka pragmatykom europejskim nie może się podobać, zwłaszcza, gdy gotowi rozpuścić problem kaukaski w spec-komisjach.

  17. Sprawa tak oczywista, że szkoda czasu na komentarz. Bajka dla mocherowych beretów o naprawdę bardzo małym rozumku. Taki beret gotów wsadzić głowę do garnka po miodzie (bo pachniało), a potem dziwić się, że ciemno i pusto, a głowa wyjść nie chce.

  18. Jakich jeszcze wyczynów musi się dopuścić nasz nieszczęsny i żałosny nosiciel majestatu, aby skutecznie powiedzieć mu DOŚĆ.
    Takiej żenady nie umiałabym sobie wymyślić a to pewnie nie koniec.
    Wszak nigdy nie jest aż tak źle, aby gorzej być nie mogło.

  19. Nie podzielam zdania, że DP dał sobie narzucić zdanie red. Gabryela we wczorajszej TV dyskusji. Wręcz przeciwnie. Zabierał głos – jak przystało na dyplomatę – tylko wtedy, gdy mu go udzielono i nawet powstrzymywał artykułowanie swej niechęci do LK, wyczuwając, że to nie najlepsza pora.

    A red. Gabryelowi zadał grzecznie proste pytanie, by nie usłyszeć odpowiedzi. Nie nalegał. Nie zaważyłem, żeby DP miał w zwyczaju przerywać wypowiedzi swym naturalnym oponentom, albo przewracać oczami jak red. Stasiński. Nie pozwoliłby sobie też na robienie ze studia tv miejsca do wiecowania, wzorem gładko zaczesanych dziennikarzy, którzy nie tylko, że chaos w studiu wprowadzają metodą ‚ptasie radio’.

    Z DP można się nie zgadzać. Kiedy jednak DP nie zgadza się z rozmówcą, nie krzywi się, nie wybycha w paroksyzmie wrogości, tylko usiłuje argumentować. Inna rzecz, że nie zawsze argumentuje skutecznie.

    Na kolana przed Adamem Michnikiem zapewne nie padałby i dlatego należy mu się autorski program w TVP1. Między godz. 21.00 – 22.00. Uczyłby tam kultury dyskusji. Listy w tej sprawie należy słać bezposrednio do prezesa A. Urbańskiego. http://www.tvp.pl/o-tvp/kontakt

  20. @ aleydis:

    Pozwalam sobie wkleić swoje zeszłotygodniowe przemyślenia (kto wie – może prorocze?) nt. gruzińskich perspektyw Pana Prezydenta 🙂

    http://globuspolski.blox.pl/2008/11/Buraczana-polityka.html#ListaKomentarzy

    Pozdrawiam

    Geograf

  21. Na temat zamachu na Pana Prezydenta pisałem na blogu p. Janiny Paradowskiej. Tu odwołam się tylko to tytułu jednego z newsów na onetowych wiadomosciach: „Jaka wizyta taki zamach”.
    PS. Trasę przejazdu podobno w ostatniej chwili zmieniono. Skąd zatem o tej zmianie wiedzieli Rosjanie. Duch Święty im powiedział?
    ( Gruzini chyba raczej wiedzieli – bez ingerencji Dycha Świętego ).

  22. To wszystko jakas chora sprawa.

    Co Polsce po Gruzji ?
    Czy nie mamy blizszych sojusznikow do poszukania sobie, lub dla ktorych rzeczywiscie warto narazic to i owo ?

    Za wolnosc wasza i nasza ? Dokladnie ta sama logika, ktora byla przedmiotem dyskusji pod poprzednim wpisem: narodowa obsesja bohaterowania za wszelka cene.

    Tak Panie Redaktorze ! Slusznie (acz retorycznie) pyta „Pass-end”: ?
    A czy Pan by potrafil narazic swoje zycie dla sprawy?

    Z dalszej czesci tego tresciwego wpisu mozna wywnioskowac przez indukcje, ze kto piorem wojuje (co Pan potrafi wymienice), ten od piora zginie. Jak wiec widzisz, „Pass-end”, kazdy ma swoj miedz Damoklesa, ktory wisi nad nim. Redaktor Passent ma pioro (Mont Blanc ? – jak juz ginac od piora, to nie od byle jakiego), i byc moze wlasnie od piora zginie, a prezydent Kaczynski ma…

    No wlasnie: co prezydent Kaczynski mial nad glowa (i w glowie), kiedy zdecydowal sie na wycieczke pod rosyjski check-point Charlie na Kaukazie ?

    Zlosliwie by bylo powiedziec, ze tez ma piora, bo wyjdzie, ze naduzywam popularnego przezwiska, jakim Polacy obdarzyli braci Kaczynskich. Podobnie, ciagle z tego samego powodu, zlosliwie byloby dywagowac na temat tego, jaki to mozg (mozdzek ?) ma w glowie prezydent, ze decyduje sie na nocne wycieczki w kaukaska dzicz.

    Byc moze Lech Kaczynski ma nad glowa aureole (a przynajmniej tak widzi to sam zainteresowany przegladajac sie codziennie w lustrze), ktora ma zagwarantowac opatrznosciowa opieke w kazdej sytuacji nad pomazancem demokracji ? A jesli nie aureole, to wieniec laurowy otulajacy skronie, napoleonsko-cesarski wawrzyn, ktory Prezydentowi dodaje jednoczesnie skrzydel odwagi i brawury w kontynuowaniu orginalnej polityki zagranicznej Pajacu… pardon: Palacu ?

    Skrzydla… nie dobrze. Znowu kula w plot.

    Jedno jest pewne, Panie Redaktorze: Lech Kaczynski potrafi sie narazic ! (A Pan !?) Oj, jak on potrafi narazic to czy tamto dla sprawy ! Juz za sama zdolnosc do narazania sie bez ustanku nalezy poswiecic Prezydentowi wiecej uprzejmej i czulej uwagi. To ostatnie zdanie adresuje w szczegolnosci do lekarzy-specjalistow od psychatrii: czuwajcie nad Prezydentem, a tym samym nad nami, bo to jeszcze dwa dlugie lata prezydentury przed zami.

    A kto wie, moze i wiecej…

    Pozdrawiam.

  23. Boże drogi: bez ingerencji DUCHA świętego – nie „Dycha”.

  24. Kompromitacja naszego przedstawiciela tzw”głowy państwa” jest niestety ewidentna. Mały człowiek i taka ta polityka. Przykro że ktoś taki usiłuje reprezentować Polskę i Unię Europejską w sojuszu z watażką gruzińskim.
    W RMF FM p. Stasiak urzędnik p.Prezydenta tworzył „jedną drużynę” z wszystkich Polaków w stanie zagrożenia które nas dotyka.
    Nie będę w tej drużynie i nawet słowem nie poprę awanturników i bełkotów, zagrożenia dla nas nie widzę ale ta ekipa może spowodowac wiele konfliktów z każdym sąsiadem i nie tylko.
    Budować nie potrafią, ale do burzenia to pierwsi i ofiar ale z innych.
    Żenada nie polityka.

  25. jest mi wstyd.

    było to lekkomyślne i nie rozważne.

    co ciekawe ‚nasz’ prezydent wiedział że to będzie hepening. skoro przed konwojem jechali dziennikarze.

  26. Jest to szyte tak grubymi nićmi że nie wiadomo jak to skomentować
    ale spróbuję. Wszystko wskazuje na to że to była prowokacja Gruzińska
    w jakim celu to nie długo wyjaśni się czy nasz Prezydent o tym wiedział
    trudno powiedzieć ale moim zdaniem Głowie Państwa nie przystoi jechać
    w nocy bocznymi drogami po obcym Państwie w terenie gdzie nie dawno
    była wojna twierdzi że chciał sprawdzić czy Rosjanie wypełniają porozumienie
    mógł wysłać służby specjalne oni lepiej do tego się nadają a co będzie
    jeżeli którejś nocy Pan Prezydent zechce sprawdzić czy Rosjanie instalują
    w Kaliningradzie już Iskandery. zdarzenie miało miejsce w porze wieczorowej wyobrażam sobie że powstało zamieszanie ale Pan Prezydent
    pomimo że odległość od strzelających wynosiła 30 do 40m bezbłędnie
    ustalił że strzelali Rosjanie i to jeszcze z kałacha a może to była
    katiusza bo jak się kogoś nie lubi a Pan prezydent ruskich nie lubi
    to można wszystko powiedzie ale trzeba dbać o jakąś logikę żeby nie
    było śmiesznie ale to że Pan Prezydent stawia siebie w złym świetle to idzie na
    konto Pana Prezydenta ale to że ośmiesza Polskę to już nasza sprawa.
    Panie Redaktorze oglądałem wczoraj wieczorem lożę prasową nie zgadzam
    się z tym że jak się jest inteligentnym i dyplomatą to trzeba przyjmować
    punkt widzenia skrajnie prawicowych dziennikarzy którzy byli w studio
    jedni pomyślą inteligentny facet ale większość pomyśli nie ma argumentów

  27. Zaistnialy incydent osobiscie zamykam w kilku nastepujacych wnioskach:
    1. Prezydent Kaczynski jeszcze nie zrozumial, ze swiat uznal prawde o konflikcie gruzinskiem, w ktorej inicjatorem konfliktu byl chory psychicznie Saakashvili.
    2. Brak poczucia i wyobrazni politycznej spzyja Kaczynskiemu w trwaniu w swej doktrynmie politycznej ze im gorzej tym lepiej.
    3. Percepcyjne i intelektualne zdolnosci Lecha KAczynskiego i jego brata nie pozwlaja na zrozumienie sensu dzialan krajow eurpopejskich i i reszty rozwinientego swiata wzgledem Rosji, gdzie szuka sie partnerskich plaszczyzn rozmow i wspolpracy.Kaczynski sprawia wrazenie,zed jest mu to obojetne i chce inicjpowac w swiecie kolejn a fale antyrosyjskiej niecheci. Europa juz sie na to nie daje nabrac, a w USA brak wogole jakiejkolwiek reakcji nawet wzmainki prasowej.
    4.Wniosek koncowy – kolejna gafa Prezydneta RP Lecha Kaczynskiego dyskredytujaca jego jako glowe Panstwa Polskiego

    ogolnie uwazam, ze zaistniala sytuacja na granicy Gruzji z Osetia nie stanowi przyczynku do tego, by dluzej i szerzej nad tym sie zastanowic. Na glupote nie ma lekarstwa, wiec Panie Danielu Prosze Kolejny Temat!

  28. Charyzmy prezydentowi aktualnemu brak, trudno to negować. Posiada on natomiast nadwyżkę odwagi osobistej, co niektórych wydaje się niemożebnie wnerwiać. Na osłodę niech niektórym pozostanie to, że sami dysponują nadwyżką intelektu. Tylko na ch… spokojnie, chciałem napisać: na choinkę niektórym intelekt, skoro jak przychodzi co do czego, to i tak mając wybór między k albo w, bankowo wybierają k jak komunizm. Dla ułatwienia dodam, że w znaczy wolność.

  29. A juz sie wydawalo, ze z europiejskich decydentow nikt Silvio Belusconi w nieobliczalnosci nie dorwna … a tu masz babo palcek, zolibowski movie star robi film-dokumet: Jak rozpetalem III WS.

  30. L.Kaczynski na ambasadora…

    do Gruzji od zaraz.
    Gruzja potrzebuje Kaczynskiego , Polska nie.

    Slawomirski

  31. Według ogólnie dostępnych i nie kwestionowanych informacji, w pewnej chwili Gruzini kazali wyprzedzić kolumnę prezydencką autobusowi z dziennikarzami.
    Zmiana trasy była niespodziewana i nie zapowiadana. Rosjanie o niej nie wiedzieli (bo skąd ), Gruzini – i owszem, bo pomysł wyszedł od nich.
    Czyżby zatem Gruzini wiedzieli, że kolumna zostanie zatrzymana a dziennikarzom – tak po prostu – umożliwiono znalezienie się we „właściwym” czasie i we „właściwym” miejscu ?
    Wszystko to wygląda na inscenizację ale nie w rosyjskiej reżyserii.
    Przypomina to raczej osetyńską awanturę Saakaszwilego ( jeśli chodzi o jakość inscenizacji – tyle, że tym razem – na szczęście – bez ofiar) a Prezydent Kaczyński najwyraźniej „dał się wpuścić” w przysłowiowe maliny.
    Tak to jest gdy uprzedzenia biorą górę nad racjonalnym myśleniem i racjonalną oceną zdarzeń.

  32. Heroiczna i rycerska postawa Pana Prezydenta w czasie ostatnich zajsc napawa nas wszystkich duma narodowa. Pod wrogim ostrzalem, nie baczac na osobiste ryzyko, Pan Prezydent najpierw troszczy sie o bezpieczenstwo kobiet i dzieci. Jak wielcy bohaterowie w naszej histori „kulom sie nie klania” i za integralnosc teryterialna bratniego narodu gruzinskiego jest gotow zlozyc „danine najwyzsza”. W kontekscie tych wydarzen, jakze niewlasciwe jawia nam sie; opinia Lecha Walesy o Panu Prezydencie, a takze rzadania wiadomych sil, aby Pan Prezydent poddal sie „okreslonym” badaniom lekarskim.
    Tchorzliwy i podstepny napad rosyjskiej soldateski na konwoj Dwoch Prezydentow, dokonany na terytorium Gruzji, wymaga natychmiastowej, zdecydowanej odpowiedzi spolecznosci miedzynarodowej. Jesli Zachod z oportunizmu, lub ze zwyklego tchorzostwa, nie da odporu odradzajacemu sie sowieckiemu imperializmowi, jestesmy gotowi uczynic to bez jego pomocy. NA MOSKWE! ZA PREZYDENTA „FERDYNANDA” LECHA KACZYNSKIEGO!

  33. Przepraszam, że nie na temat.
    Czy to możliwe, że dla prochów generała Sikorskiego uszyto galowy mundur?

  34. ja jako obywatelka Polski zostałam narażona przez Prezydenta Polski na możliwość zbrojnych działań międzynarodowych wobec mojego kraju i stanowczo protestuję przeciwko temu … to jest zdrada Polski …

  35. Co pan prezydent chce osiągnąć, a raczej co by Go zadowoliło? Przyczołganie się Rosji na kolanach do Warszawy w bezwzględnym hołdzie? Przyczołganie się Niemiec do Warszawy na kolanach w ostatecznym hołdzie? Przyczołganie się Sarkozy ego na kolanach w ostatecznym hołdzie i z zapewnieniem, że już nigdy nikomu Francja nie da Legii bez uzgodnienia z panem przydentem? Wybicie do nogi wszystkichPolaków , którzy się z panem prezydentem i Jego Bratem nie zgadzają? Jakieś 80 procent narodu? No bo jeśli nie o to mu chodzi, to o co?

  36. Było i śmieszno i straszno! Dwa umysłowe smarkacze bawią się samochodzikami, wycieczkami w nieznane, a wszystko to w imię dokopania Ruskiemu. Żal ,że nie ma w dzisiejszej polityce mechanizmów eliminowania z życia politycznego takich szczeniackich umysłów. A możę jednak badania wstępne.Tak jak przyjmuje się robotnika do fabryki, który m u s i przejść testy przydatności do wykonywania czynności nawet tak prostych jak wkręcanie śrubki.

  37. w niedzielę wieczorem sprawdzałem w internecie, jakim echem odbiła się afera Prezydenta L. Kaczyńskiego w europejskich gazetach i agencjach. Znalazłem informację tylko we frankfurckiej Allgemeine Zeitung. Czyli żadnego splendoru nie tylko w Polsce, ale i za granicą.
    Pomimo ewidentnej amatorszczyzny Prezydenta, uważam za haniebną dzisiejszą wypowiedź Marszałka Sejmu B. Komorowskiego w PR I. Ten mąż stanu powiedział, że jaka wizyta, taki zamach, bo tylko ślepy mógł z trzydziestu metrów nie trafić !!!
    Może Pan to stwierdzenie przy okazji skomentuje ?
    Wizyta Premiera D. Tuska w Emiratach Arabskich też była „taka” – miał być, gazu ni ma !

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Madrym czlowiekiem musial byc Kardynala de Richelieu – prawda? W sytuacjach podbramkowych raczyl mawiac „Panie Boze chron mnie od przyjaciol bo z wrogami sam sobie poradze” i mial wielka racje.
    O co gram http://www.pardon.pl/artykul/6918/usa_zrobia_z_polski_mocarstwo_na_zlosc_rosji_fajnie

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przygladajac sie sytuacji w Polsce i na swiecie i analizujac ja, mozna powiedziec nie popelniajac wielkiego bledu, ze sprawy zwiazane z aktywnoscia Polakow w Gruzji rzad RP przejol sprawnie paleczke sztafety w swoje rece http://www.pardon.pl/artykul/1346/zegnamy_adama_michnika
    Czy byla to paleczka dynamitu? – pozywiom uwidim. Reszta jest milczeniem, jak bywa zreszta wsrod ludzi honoru.

  40. Trochę abstrahując od tego tekstu a troche nie, tak sobie myślę jak to strasznie dużo jest autorytetów i speców od polityki wschodniej: Passent, Oleksy, znawca demokracji Kwaśniewski, Miller, Ciosek co radził we trzech, no i oczywiście niezastąpiony Walesa i wielu jeszcze innych speców. Łączy ich stosunek do polityki Kaczyńskiego. Bo Kaczynski to pajac jakis który sie wychyla. Sarkozy to jest gosc. Poleciał z wywalonym ozorem zeby zdazyc przed reszta, naobiecywal, wrócił, zrobili z niego idiote, on sie glupio uśmiecha. Potem znów leci i wraca oglaszajac ze Ruscy wszystko zrobili jak trza. A kazdy widzi ze nie. I znow sie usmiecha. No i media w Polsce pieją z radości jaki to mąż stanu ten Niko że daje ciala i sie jeszcze uśmiecha. Troche jak z klasa – ale tylko troche. A tu pieja i pieja. I autorytety wskazuja ze tak trzeba a wiece to glupota. I problem nie w tym zeby milowac Kaczynskiego, bo jest jaki jest. Tylko w takim jakims dziwnym zjawisku która zachodzi u nas w Polsce, ze wielu (np wymienieni spece) zachlystuja sie Sarkozym jakby byli przynajmniej Francuzami, zaś swojego Prezydenta z błotem mieszaja. A co najważniesze ich ekspertyzy wskazują ze nie ma żadnego zagrozenia ze strony Rosji. Nie no nie ma. A Unia jest silna i jednoglosna. Bylaby jeszcze bardziej jednoglosna gdyby sie Concordy nie popsuły już całkiem bo wtedy Sarki by mógł tym swoim jednym głosem mowic wszedzie, bo wtedy juz nikt by go nie dogonil, a on przegonilby wszystkich. Czy to nie dziwi że specjalisci i autorytety jakos nie widza co sie dzieje? I usilnie wmawiaja ze z Rosja to trzeba sie puszczac bo inaczej to przez łeb da? A Niki jako euroladacznica numer 1 staje sie idolem. Ciekawe tylko że jest istotna różnica miedzy Polska a Francją – te 2 -3 tysiace kilometrów wiecej które ich dziela od Rosji. No i że nie mieli doradców od Sierowa u siebie jak my. No i tu na forum tez komentarze w tym guscie. Nic sie nie bierze z niczego.
    Tylko zawsze sie nasuwa pytanie jaki w tym maja Ci eksperci interes?
    Czy ma znaczenie to że wszyscy (oprócz Cioska – zreszta moze i on tez ale nie wiem nic o tym) maja teczki pozakładane i kopie u Putina, potomków Honekera i w szafie Urbana i Kiszczaka? Czy moze cos innego? Czy umiłowanie demokracji i wolnego świata tak charakterystyczne dla takich tuzów demokaracji jak Olek Kwaśniewski czy Leszek Miller nie okazuje sie jednak za mało silne w porównaniu w wtłoczonym za młodu porządkiem rzeczy i hierarchią mocarstw połączoną z należytym szacunem dla ojczyzny rewolucji? Czy to znaczy ze cala reszta ma myslec jak Ci ludzie? Czasem warto się trochę oderwać od takich fałszywych speców i samemu pomyśle co jest białe a co jest czarne i co jest złe a co jest dobre? I czy np. to co dobre dla Francji jest dobre dla Nas? Czy dyplomacja to jest cofanie sie i usprawiedliwianie nawet nie siebie tylko już nawet swoich przeciwników, czy ustępowanie to skuteczność w dyplomacji czy też marnowanie szans i tchórzostwo pod hasłami jakiejś bliżej nieokreślonego „pragmatyzmu”?

    Pozdrawiam
    Łukasz

  41. Panie Danielu,
    myślę, że Pan Prezydent zaczął starą jak świat grę prowokowanie zagrożeń dzięki czemu (przynajmniej ma taką nadzieję) naród, w obliczu niebezpieczeństwa skupi się wokół naturalnego przywódcy. Jak na razie wychodzi mu to średnio a skutki osiąga odwrotne do zamierzonych. Ale bardzo się stara i to jest niebezpieczne dla otoczenia gdyż Pan Prezydent nie ma już niczego do stracenia. W Europie niczego już nie zwojuje, bo został zmarginalizowany, zaklasyfikowany jako człowiek nieodpowiedzialny, niewidzący realnych zagrożeń, a obracający się w świecie fikcji. Może jednak sporo namieszać w kraju, gdzie grzeczność i układność Premiera jest przez wiele grup społecznych odbierana jako słabość.

  42. Gdzie nie spojrzeć – eskapada Prezydenta, tu – http://www.blog-bobika.eu/?p=94 i komentarze – też. Wywiad z Premierem dla „Rzeczpospolitej” w ten sposób przepadł z kretesem, a szkoda.

  43. Drogi Gospodarzu i drodzy Blogowicze. Jest mi wstyd, że jestem rodakiem naszego Prezydenta. Może jednak jest konieczna Poradnia Psychatryczna przy Sejmie i Pałacu Prezydenckim. Przecież o powstanie takowej postulowano na początku rządów PO. Gdzie się ten pomysł zawieruszyl? Po serii wystąpień na Ukrainie i dalszym ciągu (och jakiego „ciągu”) w Gruzji, o interwencję psychatryczną powinniśmy my Polacy błagać. Pozdrawiam.

  44. Co Pan za bzdury wypisujesz Panie Passent, że Prezydent w Ogniu!
    Przecież OGIEŃ nie żyje od 62 lat.
    Sam Pan Prezydent, albo jego brat, taki podobny był, czy ONI przypadkiem nie są BLIŹNIAKAMI – odsłaniał bodajże przed dwoma mlaty jego POMNIK!

  45. Dac VIRTUTI MILITARI Prezydentowi.
    Ale zabrac: samolot, telefon, pasek od spodni i sznurowadla. Niech siedzi w domu i wstydu nie przynosi. Amen!

  46. Czy podczas pobytu w Japonii Pan Prezydent wybierze się na Wyspy Kurylskie – na granicę z Rosją???

  47. Lesiu – 8;03 – Piękne pytanie! Mam wrażenie, że pan prezydent ruskich otoczy i weźmie do niewoli. Ciekawe, gdzie następna wizyta, no ale to pewnie ściśle tajne. Do czasu ❗
    Oby tylko przyjaciel Micheil nie zabrał go w międzyczasie na spacer po polu minowym. W świetle ostatnich wydarzeń nie byłoby to dziwne.
    Pan prezydent szedłby oczywiście jak bohater, wolnym krokiem, uzbrojony w telefon komórkowy, lekceważąc zakręty, bo on zawsze wybiera WOLNOŚĆ.
    A że od zdrowego rozsądku, to już detal i tylko malkontenci mogą mu z tego powodu czynić zarzuty.
    Przepraszam, że tak ironicznie i niepoważnie ale sytuacja takai poważnych wypowiedzi już tyle było, że ja tak właśnie. 😆

  48. Lesiu, az mnie ciarki przeszly jak przypomniales o nadchodzacej wizycie Kaczynskiego w Japonii i spornej kwestii Wysp Kurylskich, Nie chce byc na stare lata jedna z „comfort women” w japonskim koncentraku!
    Dlatego proponuje natychmiastowa konfiskate tego „pistolecika”, o ktorym wspominal Prezydent w windzie Tuskowi.

  49. Geografie… Pyszny sen miałeś. Że też mnie się nic takiego nie śni 🙁

  50. Witam partię Putinowską w Polsce. Wystąpię dla odmiany jako opozycja rosyjska, która jest, a której Państwo wychowani we władaniu ZSRR zdajecie się nie dostrzegać.
    Proszę przeczytać W. Bukowskiego w „Polsce The Times”…to jest coś innego niż chór wielbicieli Putina.

    http://www.polskatimes.pl/opinie/62840,kaczynski-pomogl-gruzji-i-rosyjskiej-opozycji,id,t.html#material

    P.S.
    Komorowski za ostatnie wypowiedzi powinien być wyrzucony na bruk przed Sejmem RP, a nie występować jako jego Marszałek. To wstyd, że ktoś taki hańbi nazwisko i kraj.

  51. 1. Pass-end pisze:
    2008-11-24 o godz. 09:22
    Panie Passent!
    A czy Pan by potrafil narazic swoje zycie dla sprawy?
    Dlatego, po prostu, Pan tego nie jest w stanie pojac.
    Ot powojowac piorem, ale gdy dochodzi do konkretow, to zawsze latwiej plynac z pradem. Nawet gdy jest to sciek.
    Szanowny blogowiczu ależ niech sobie każdy naraża swoje życie dla sprawy z naciskiem na swoje tylko niech przy tej bohaterskiej okazji nie naraża życia swoich obywateli.
    Nie Brookliński most
    Ale przemienić
    W jasny, nowy dzień
    Najsmutniejszą noc-
    To jest dopiero coś!

  52. Same niewiadome:
    1. Czy Rosja i Osetia deklarując niepodległość tej ostatniej wytyczyły i obsadziły granicę, oraz tzw. pas ziemi niczyjej? Czy obsada tej granicy otrzymała instrukcje postępowania z osobami, które znajdują się na tak zdefiniowanym terenie? (przypuszczalnie chodzi o zasady przyjęte ogólnie, w większości krajów)
    2. Czy Gruzja zabezpieczyła teren poza ww. pasem, czy gruzińska policja i urzędnicy wypełniając swoje funkcje otrzymali od kogokolwiek polecenia co do terenu, na którym winni spełniać swoje czynności urzędowe? czy faktycznie pełnią swoje obowiązki na takim terenie? Jak wygląda ochrona tamtejszej ludności cywilnej? Jakiego rodzaju utrudnienia wiążą się z realizacją ww.?
    3. Co zaś do samego incydentu: po której stronie nieuznawanej granicy i w jakiej od niej odległości położone są: cel wizyty obu prezydentów, trasa ich przejazdu i w szczególności miejsce, w którym miał miejsce omawiany postój? czy oprócz prezydenta K. ktoś słyszał wołanie, jakie to były słowa, co wiadomo o kieruku skąd dochodził głos i skąd padły strzały? Na jakiej podstawie stwierdzono, że celem strzałów była kolumna samochodów z prezydentami, czy stwierdzono, że pociski (ile?) upadły w obszarze zajmowanym przez tą kolumnę, lub określono w jakiej odległości od niej przelatywały?
    4. W relacjach dziennikarskich i tv występują: jakiś most (ponoć przez jego środek przebiega wspomniana granica) i budynek, w którym rezyduje (rosyjska/osetyńska?) straż graniczna (?), przy tym nie potrafię dopatrzyć się informacji o tym, jaki te obiekty mają rzeczowy związek z incydentem.
    Byłbym b. wdzięczny, gdyby ktoś podał, gdzie i w jaki sposób można poszukać odpowiedzi na te pytania.

  53. Jak tu wesoło się zrobiło, nie wiedzieć czemu…?

    Ciepło, ciepło, ale nie gorąco…
    Pistolecikiem w windzie machał akurat drugi z braci – o imieniu Jarek.
    Łatwo dochodzi do pomyłki, kiedy obu bliżniaków traktuje się jednopodmiotowo – bracia Kaczyńscy.

  54. Bywalec w ogniu

    Zabieram ponownie głos, żeby ktoś nie pomyślał, że w moim poprzednim poscie (16:01) czepiam się odwagi samego Gospodarza. Otóż nic podobnego. Pisząc ów tekst, byłem w pełni świadomy, że nasz Gospodarz swego czasu też znalazł się na linii ognia – jako korespondent wojenny w Wietnamie. Zapewne wymagało to nie mniejszej odwagi niż ta, jaką wykazał się Lech Kaczyński, a w dodatku nie pociągało za sobą narażenia na szwank majestatu prezydenta, lecz wyłącznie własnej osoby. Zresztą przeczytajcie Państwo sami, co w maju bieżącego roku pisała na ten temat w bliskiej „Polityce” duchem „Trybunie Robotniczej” spółka autorska w składzie Dariusz Zalega i Jarosław Augustyniak:

    „Oprócz polskich żołnierzy, do Wietnamu przybywali z Polski również dziennikarze i literaci. Józef Łachut wspomina Monikę Warneńską, autorkę doskonałych reportaży z Kambodży, Korei i Wietnamu. Utkwiło mu w pamięci, że pani Monika nie bała się chodzić z żołnierzami wszędzie, nawet w te najbardziej niebezpieczne miejsca. Na pewien czas, z polecenia KC PZPR, przyleciał do Hanoi, stolicy walczącego kraju, Daniel Passent, który miał zorientować się w działaniach Polaków w Wietnamie. Zajmować nim miał się właśnie Józef Łachut i od początku miał z nim problemy. Passent nie chciał zamieszkać w warunkach, w których mieszkają Wietnamczycy. Czyli bez klimatyzacji, a jedynie z moskitierą nad łóżkiem i ewentualnie wentylatorem. Żądał, by zapewniono mu hotel, grożąc, że będzie pisał skargi do Warszawy. Kiedy Łachut zaproponował mu, by w strefie zdemilitaryzowanej sam zobaczył, jak wyglądają działania polskich żołnierzy, odmówił i przez cały swój pobyt w Wietnamie nie ruszał się poza obręb miejsc uznanych za bezpieczne. Okazał się korespondentem wojennym… z wycinków prasowych. Gdy w już bezpiecznej strefie stał zniszczony czołg amerykański, przed którym fotografowali się dziennikarze, którzy mieli stracha, by pójść na linię frontu, na jego tle sfotografował się również Daniel Passent. Potem napisał książkę, w której opisał, jak ten czołg został zniszczony.”

    Oj, sorki, nie przeczytałem tego fragmentu przed wklejeniem go, a teraz widzę, że z tą odwagą Gospodarza trochę inaczej było. Że była to nie tyle odwaga na linii ognia, ile raczej odwaga powiedzenia komunie NIE. Na taką odwagę tylko nieliczni potrafili się zdobyć w tamtych czasach, i niestety zabrakło wśród nich pani Warneńskiej, która w komunistycznym zaślepieniu zatraciła instynkt samozachowczy. Podoba mi się, kiedy ludzie nie ulegają szantażowi, nie boją się zostać oskarżeni przez różnych Łachutów o brak komunistycznego zapału i hołdowanie burżuazyjnym nawykom. Myślę podobnie jak Gospodarz, a lepiej niż „Trybuna Robotnicza” bym tego nie napisał.

    Powyższe dwa ostatnie zdania nieprzypadkowo wydają się Państwu znajome, albowiem pozwoliłem sobie sparafrazować w nich końcówkę niedzielnego wpisu Gospodarza. Na zakończenie podaję link do „Trybuny Robotniczej”, żeby Państwo sami mogli sprawdzić co i jak, czy czasem czegoś swoim zwyczajem nie pokręciłem. Niewykluczone, że również spółce autorskiej coś się pozajączkowało. Wtedy trzeba by sięgnąć do bardziej wiarygodnych źródeł. A może i Gospodarz się ustosunkuje…

    http://www.trybuna-robotnicza.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2662&ac=0&Itemid=136

  55. A ja się zastanawiam dlaczego my z naszych kieszeni płacimy za takie „wycieczki” Pana Prezydenta i czy z punktu widzenia polskiej racji stanu są one potrzebne i wskazane? Czy dzięki temu zyska na znaczeniu nasza pozycja wobec Rosji? Czekam na odpowiedź i pewnie się nie doczekam, bo Prezydent ma jakieś swoje własne powody, których nie wyjaśnia ba nie tylko z opinii publicznej, ale nawet z Ministrowi Spraw Zagranicznych. A może to był ot tylko taki przyjacielski gest wobec ukochanego Pana Saakaszwilego? Zatem rodzi się pytanie, czy taka polityka, to polityka przemyślana, czy może oparta wyłacznie na chwilowych emocjach, a zatem nieobliczalna, a nawet katastrofalna?

  56. Panie Redaktorze !
    Kabaretowi przywódcy dwóch kabaretowych państw (z tym iż jedno jest członkiem NATO i UE – sic !, drugie o te członkostwa się ubiega usilnie) zrobili najnormalniejsze „jaja”…. Przecież nawet średnio rozgarniete dziecko w wieku gimnazjalnym wie, iż na Kaukazie wszyscy mają w domu „kałachy” (albo przeynajmniej flinty) i że każdy „góral” z tamtego rejonu „lubi sobie czasem postrzelać” (taka kultura, taka mentalność, taki temperament). Może Pan Prezydent Kaczyński weźmie rower i pojeździ sobie „samotrzeć” np. w Afganistanie z Kabulu do Kandaharu albo po pustyni w Czadzie – taki sam wymiar, taki sam euntorage, taki sam wydźwięk (puk, puk w czoło – jest tam kto ? !).
    Podsumowując – kompromitacja do kwadratu; pal diabli już groteskowego Prezydenta Polski (On sam juz wielokrotnie wystawił się „na strzał”, a teraz opowiada androny o jakimś lobby pro-rosyjskim, jeżeli ktoś mówi racjonalnie, rozsądnie i realistycznie) ale co z Polską ?!
    WODNIK53

  57. haha
    uważaj co piszesz. Jeśli mnie pamięć nie myli, to jeden taki już kiedyś przegrał proces za kłamstwa dotyczące pobytu naszego Gospodarza w Wietnamie. W kodeksie pisze: Kto publikuje lub rozpowszechnia …”.

  58. a może przyjaciel gruziński po prostu dobrze daje popić temu L. K. dlatego tam lubi jeździć i ma tam takie odloty …

  59. To byla bardzo prymitywna inscenizacja przygotowana przez Saakashvili. Co za tym przemawia?
    1. w miejscu niby ostrzalu nie powinno byc posterunku rosyjskiego.
    2. Wladze gruzinskie powinny poinformowac dowodctwo tzw. sil pokojowych stacjonujacych w tym regionie o planowanym przejezdzie kolumny rzadowej.Ani MSZ Rosji, ani zintegrowany sztab pokojowych neutralnych obserwatorow europejskich nie uzyskal zadnej noty. Mam ta informacje z bardzo wiarygodnych zrodel.
    3.Naruszenie zasad poruszania sie samochodow kolumn rzadowych, gdzie samochod prasowy nagle wszystkich wyprzedza.Naruszenie punktu regulaminu o tzw. oczyszczeniu sluzbami policyjnymi lub BOR–u dla ewentualnego otwarcia drogi dla szybkiej dyslokacji ( ucieczki z miejsca zagrozenia).
    4.Nie jest problemem w odleglosci 30 metrow od jadacej kolumny zgromadzic poprzebieranych, kjrzyczacych w czystym j. rosyjskim inscenizatorow, strsaelajacych z kalasznikowa gdzies w powietrze. Jakos dziwnie , ze z 30 metrow nikt nie zostal trafiony.
    5. Saakashvili liczac na antyrosyjska nadgorliwosc Kaczynskiego spodziewal sie, ze Kaczynski poprze media nada wydarzeniu polityczny rozglos w swiecie.No i poniosla fantazja naszego malego Lecha, znowu poszczekal w strone Kremla. alez on k…. smialek!!!!!!
    Panie Danielu 1, bardzo trafny tytul, tylko ja chetnie dodam jedno slowo
    PREZYDENT W OGNIU GLUPOTY

    wilu blogowiczy porusza tu zagadnienie ekshumacji generala.
    Skwitowac mozna wiekszosc wypowiedzi iz wsrod Polakow juz nie ma zadnych swietosci godnych uszanowania.To taki malenki przyklad obecnego poziomu klultury narodu!

  60. Do p. Passenta:

    kto używa demagogicznych argumentów, ten zjednuje sobie motłoch.

    Czy Pan to widzi?
    Myślę, że niestety nie…

    Ale to naprawdę widać.

    P.

  61. Czy za 100$ trudno znaleźć kogoś w Gruzji , kto wyładuje magazynek w niebo i krzyknie po rosyjsku w umówionym miejscu ?

  62. „Kiedy generał Karol Świerczewski (ten, co się „kulom nie kłaniał”) w 1947 roku, a więc w dwa lata po wojnie, wybrał się do Baligrodu, a następnie zachciało mu się pojechać jeszcze dalej, do Cisnej (czego w planie inspekcji nie było), to i tak towarzyszyły mu dwie ciężarówki żołnierzy, z których pierwsza zaraz się zepsuła, a druga nie pomogła i UPA dosięgła celu, aczkolwiek z odległości większej niż 30 metrów…”

    No wlasnie…. ale wtedy mieli lepszych strzelcow, mimo ze glodnych i zmeczonych…

    Jeszcze troche i dowiemy sie, ze to LK przy pomocy cudem odnalezionego trzeciego blizniaka, prezydenta SZ (to konspiracyjny pseudonim, bo trzecz blizniakow w tym dwoch prezydentow i byly premier to dla swiata zbyt radykalna prawda) sam zorgnizowal na siebie zamach (strzelal BOR, to blatego nagle zniknal z otoczenia najswietrzej osoby, a zaraz potem sie odnalazl), a jak mawial ostatnot trafnie Marszalek Sejmu, jaki prezydent tacy zamachowcy….

    Strach pomyslec, co by bylo gdyby temu co strzelal i przy okazji wyraznie krzyczal „po rosyjsku” nagle zadrzala reka…
    Mielibyscie w Polsce Kult Kaczora … czyli razem z juz istniejacym kultem KK bylby to KK2 (nie ma opcji podnoszenia liter, chodzi o KK-kwadrat)…

    A na razie mamy zamieszanie i prywatna wojne z Rosja…

    Co to sie powyrabialo…

    Pozdrawiam
    z Berlina

  63. haha,

    no nie wiedzialem, ze czytujesz Trybune Robotnicza…

    A tak naprawde to o co Ci chodzi ? O to, ze Passent nie mial ochoty isc w dzungle i stamtad nie wrocic, czy o to, ze pracowal przez 1989 w rzadowych mediach ?

    Bo Kaczynski jest prezydentem, a nie korespondentem wojennym. Dziennikarz wyslany do Wietnamu nie musial nadstawiac karku i mogl opisywac do woli zniszczone czolgi czy ustrzelone B-52. Prezydent tym bardziej nie musi dokonywac aktow brawury, ale raczej wykazywac sie odpowiedzialnoscia i rozwaga.

    O zmysle zabiegajacym wmanewrowaniu sie w czyjes gierki nie wspomne.

    Ryj dalej w archiwach, haha. Z pewnoscia wiele ciekawego z nich wygrzebiesz. Czlowiek po to ma tresciwa i bogata przeszlosc, zeby potem male robaczki i zuczki mialy z czego wygrzebywac cos dla nich smacznego…

  64. @Sławek

    a kto przegrał proces? ciekawy jestem.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  65. Passent dobrze pisze,

    bo prezydent swojego jednojajowgo brata choruje na kaczyzm.
    Choroba psychiczna prezydenta grozi konfliktem z Rosja.
    Konflikt ma cene do zaplacenia ,a jak bedziemy rozrabiac to nawt NATO nie kiwnie palcem w naszej sprawie.
    Czy chcecie umierac za Gruzje ,gdzie do tej pory Stalin jest bochaterm narodowym?
    Polski prezydent to jest durny i niebezpieczny wariat.

    Slawomirski

  66. Matka Kurka bez nadziei na lepsze jutro – http://kontrowersje.net/node/949 , czy co ?

  67. Paweł,
    rozumiem, że w ramach tego motlochu Pan Daniel zjednał sobie Ciebie. Gratulacje – trafna klasyfikacja, szczególnie w świetle widzianych przez Ciebie demagigicznych argumentów, tym bardzie, że ty podałeś ich cały gąszcz. Rozumiem, że było ich tyle, że się w tym gąszczu zgubiłeś, ale żeby dyskutować to w takich gąszczach, nawet demagogicznych, trzeba się umieć orientować. Widzieć to za mało – dać odpór to już coś. Dalej, jak Pan Prezydent u wrót Osetii! Mam dla Ciebie propozycję – następnym razem zaproponuj Panu Prezydentowi, że na taką eskapadę zamiast niego Ty pojedziesz. Będzie lepiej i dla Pana Prezydenta i dla Polski. Ciebie na szczęście nikt na świecie nie kojarzy z głową naszego Państwa.
    Pozdrawiam.

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Co tu mowic, co tu pisac? Dech czlowiekowi w piersiach zamiera – to trzeba zrozumiec – kiedy odzywa sie koczowniczy zew krwi, zew zrodzony w stepach Akkermana. Tak, tak, to jest ta sila, ktora ma moc nadprzyrodzona (tam za miedza jest inna kultura) mistyczno-szamanski-ciag, dreszcz na widok blysku rogala. To top kompas, wyznacznik skaplikowanej kwadratury kola, usprawiedliwienie i zbawienie. Ulga – prawda?

  69. Tfffu! -skomplikowanej kwadratury kola

  70. W Polsce jest niesamowita pogarda dla frajerów – http://www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,3630,0.html ,

  71. Lizak:
    „Dlatego w instytucję Prezydenta winien zostać wmontowany kolegialny organ odpowiedzialny za jego poczynania.
    A jego działania winny uzyskać kontrasygnatę Premiera.
    Z uwagi na dobre imię Polski i jej bezpieczeństwo, dotychczasowe posunięcia Prezydenta kwalifikują się do wdrożenia wobec niego procedury impeachmentu.”

    Popieram.
    Polska konstrukcja parlamentarna z wyjątkiem importowanego z USA impeachmentu nie przewiduje żadnej instancji kontrolnej w stosunku do prezydenta. Dlatego takie wybryki jak na Kaukazie mogą mieć miejsce. System prezydenckiego veta i działanie ze szkoda dla państwa bez ponoszenia konsekwencji jest przeżytkiem absolutyzmu.
    Widoczny jest również brak doświadczenia w budowaniu relacji prezydent-parlament. Tradycyjne europejskie systemy parlamentarne jak Wielka Brytania Holandia, Belgia, Dania, Szwecja czy Norwegia nie obawiają się sporu o kompetencje z Królową czy Królem z woli Najwyższego. Te sprawy zostały przez lata uregulowane. Kraje jak Niemcy, Włochy czy
    Hiszpania albo Grecja stworzyły po drugiej wojnie światowej systemy pod jednoznaczna kontrola parlamentu.
    No i mamy jeszcze Francje, USA czy Rosje, gdzie zmiany i reformy te systemy maja jeszcze przed sobą.
    Przekazanie kompetencji nie jest jeszcze problemem samym w sobie. Rozległość czy wymiar kompetencji to jedna a system skutecznej kontroli parlamentarnej tychże kompetencji to druga sprawa.
    Dlatego zachęcam do reform. Obecne wybryki prezydenta RP i ciągły spór o kompetencje aż się proszą o działanie.
    Redukcja kompetencji i sprowadzenie funkcji prezydenta do celów reprezentacyjnych jest moim zdaniem nieodzowne. Można zaoszczędzić sobie i światu wiele nerwów, dezinformacji i propagandy.

    pozdrawiam

  72. smutek ogladac z zagranicy jak biedny narod polski, umeczony przez ruska, zyda i niemca, ma teraz klowna za prezydenta.

    kiedy nastapi koniec tych meczarni? chyba tylko miriam, zydowka i krolowa polski, wie.

  73. Do
    z Berlina pisze:

    2008-11-25 o godz. 17:20

    Pozwole sobie na mala korekte; nie mielbyscie, lecz mielibysmy; z Berlina do granicy li tylko 75 km. Zbyt krotki dystans, aby wszystko postrzegac, co po drodze sie placze.
    Z powazaniem.
    MA

  74. MA 26.11.2008, 11:36

    Nie masz racji (zreszta nie pierwszy raz):

    poprawnie jest tak jak napisalem „mielibyscie” – nie mielibysmy, bo LK to nie moj prezydent, moim jest Pan Horst Köhler.
    Ja z tym, kogo mielibyscie nie mam i nie chce miec nic wspolnego.

    Z Berlina do granicy jest – drogami naziemnymi 85 km a w linii prodtej nieco ponad 60km.

    Reszyt nie rozumiem….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  75. lubat pisze :

    „Jak mógł pan K. usłyszeć z dźwiękoszczelnej fury, że strzały padły w odległości 30 m?”

    Fury nie są dźwiękoszczelne 🙂

  76. Do z Berlina pisze:

    2008-11-26 o godz. 17:45
    Jesli jednak Cie tak ow prezydent zajmuje, to mielibysmy. Pan H.K nie jest Twoim prezydentem, lecz wszystkich Niemek i Niemcow. Poza tym pisanie w 1 os. lm nie odaje Ci powagi. Kwestia odleglosci jest kwestia spojnosci; dlatego mielibysmy.
    Z powazaniem.

  77. Wszyscy się niezwykle dziwią skąd u Pana Prezydęta( nie poprawiać ) taka miłość do Gruzji i ichninego Prezydenta. Czy ktoś jeszcze pamięta jak nazywał się mechanik ideologicznie niesłusznego czołgu T-34 „RUDY”? Dla ułatwienia dodam, że – Grigorij.

  78. Odpowiedź jest dość łatwa, ale konsekwencjami powinna się zająć nauka medyczna na P……..

    Pozdrawiam Gospodarza

css.php