Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

25.01.2009
niedziela

Notatki oszołoma

25 stycznia 2009, niedziela,

Od kiedy wyjechałem z wnukami na ferie do Zakopanego, zaszło wiele oszałamiających wydarzeń, które chciałbym skomentować. Lepiej późno niż wcale.

SAMOBÓJSTWO Roberta Pazika mogło wydarzyć się nawet w najlepiej strzeżonym więzieniu. Jakieś dziesięć lat temu towarzyszyłem w Chile ówczesnemu ministrowi spraw wewnętrznych w rządzie Jerzego Buzka – Januszowi Tomaszewskiemu. Gospodarze chcieli się pochwalić świeżo otwartym „najbardziej nowoczesnym więzieniem w Ameryce Łacińskiej“ w okolicy Valparaiso. Zwiedzaliśmy ultranowoczesny ośrodek penitencjarny, który przypominał centrum NASA – kamery, komputery, czujniki, monitory, które za naciśnięciem guzika pokazywały wszystko i wszystkich. Stąd już nikt nie ucieknie – zapewniali gospodarze, wrażliwi na punkcie ucieczek od kiedy kilka lat wcześniej w innym więzieniu podczas spaceru nad spacerniakiem pojawił się śmigłowiec, skąd pod osłoną ognia karabinów spuszczono linę, po której wspięli się z dziedzińca i uciekli najbardziej pilnowani terroryści, podczas kiedy strażnicy pochowali się ze strachu.
Kilka dni po wizycie wicepremiera Tomaszewskiego, z „więzienia 21. wieku“ w Valparaiso uciekło kilku więźniów, posługując się zwykłą liną zakończoną kotwiczką, zaczepioną na dachu. Dla chcącego nie ma nic trudnego, a przecież samobójstwo jest prostsze od ucieczki.

DECYZJE Donalda Tuska w tej sprawie uważam – nie ja pierwszy – za koniunkturalne i wizerunkowe. Powinien był przyjąć dymisje wszystkich, którzy je złożyli, z wyjątkiem ministra Ćwiąkalskiego. „Odpowiedzialność polityczną“ ponoszą oczywiście wszyscy, w tym wicepremier Schetyna, sam premier Tusk, nie zawsze jest ona jednak egzekwowana tak szeroko. W katastrofie samolotu CASA zginęło 20 osób, kwiat lotnictwa polskiego, a dymisje nie objęły oficjeli wysokiego szczebla, jak po śmierci Robert Pazika. Rozstając się w ten sposób ze Zbigniewem Ćwiąkalskim, premier ugiął się pod ogniem PIS i mediów, zapomniał, że Ćwiąkalski był jednym z jego najwierniejszych i najbardziej odważnych sojuszników w walce z prawem i sprawiedliwością a la Ziobro i Kaczyński. Sytuacja, w której premier dowiadywał się z telewizji i z radia co „w przedmiotowej sprawie“ myślą Ćwiąkalski wraz z innymi, i pod wpływem tych newsów podejmował decyzje, wystawia Tuskowi złe świadectwo. Potwierdza opinię że jest przywódcą niezdecydowanym, którego nie można być pewnym.

POMYŚLNE wydarzenie, to uchwała Sejmu w XX rocznicę Okrągłego Stołu. W ostatnich latach padło tyle głosów krytycznych I insynuacji o rozmowach różowych z czerwonymi, o spisku elit, o zdradzie ideałów „Solidarności“, że jednomyślne przyjęcie przez Sejm mądrej I sprawiedliwej uchwały jest faktem budującym. Zręczne jest przypomnienie, że w kolejnych wyborach prezydenckich nagrodzeni zostali uczestnicy Okrągłego Stołu — Wałęsa, Kwaśniewski i Kaczyński. Okazuje się, że szkody spowodowane przez nową politykę historyczną nie wywołały w Sejmie spustoszenia.

Słowa uznania należą się Tomaszowie Lisowi za komentarz w „GW“ po zwolnieniu przez premiera Tuska ministra Ćwiąkalskiego. Lis słusznie napisał, że po ukaraniu Palikota i dymisji Ćwiąkalskiego wilki z PiS poczuły krew i teraz już nie popuszczą. Dodam do tego, że dymisja Ćwiąkalskiego to prezent Tuska na kongres Pis. „Moja dyktatura to mit“—powiedział prezes Kaczyński o stosunkach w jego partii. Brzmi to jak kpina. Znacznie bliżej prawdy jest Ludwik Dorn, który w przededniu kongresu wystosował nieco pretensjonalny apel do delegatów, aby znaleźli nowe, odpowiednie miejsce dla J.K. i — ma się zrozumieć – dla L.D.

Wypada jednak zgodzić się z odpowiedzią, jakiej na łamach „Rz“ udzielił Dornowi Marek Migalski, ulubiony socjolog prezesa. M.M. ma rację — bez prezesa nie ma PiS. Dodajmy, że prezes strzyże łączkę PiS blisko ziemi, rozstał się z kilkoma politykami na poziomie. W aktywie, jakim się otacza, pozostały osoby nieciekawe, mierne, ale wierne, które prochu nie wymyślą. W programowym wywiadzie przed kongresem prezes powtórzył to, co zawsze – że nie ma mieszkań, nie ma autostrad, wkrótce zabraknie wody, i wypisał receptę: „ To wszystko można zmienić dyscyplinując administrację, ograniczając korporacjonizm i uruchomiając różne przedsięwzięcia gospodarcze ważne dla zwykłego człowieka“. Moim zdaniem prezes już majaczy. Mówi, że programy informacyjne w TVP „były antypisowskie do białości i za Wildsteina, i za Urbańskiego“. Tak się kończą notatki oszołoma.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 101

Dodaj komentarz »
  1. Nic dodać, nic ująć. Ktoś na innym forum napisał, że tylko czekać, gdy prezes PiS-u wypowie sakramentalną formułę „Sztandar PiS wyprowadzić”. Albo ktoś wypowie to zamiast niego, a ten nazwie go zdrajcą.

  2. Witam,

    Zgadzam się z Panem, Panie Danielu, że Tusk popełnił poważny błąd w związku z samobójstwem Pazika.
    Potem zostało mu już tylko brnięcie w błąd i powołanie na ministra sprawiedliwości człowieka, którego jedynymi kwalifikacjami są zasługi dla opozycji.

    Co niekoniecznie nastraja optymistycznie.

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  3. Czekam na kongres PiS i wyprowadzenie sztandaru.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ech, ostatnio oglądałem (na YT) wynurzenia jakiegoś amerykańskiego profesorka, jako żywo amerykańską wersją prof. Giertycha, ojca Rydzyka i Kaczyńskiego łącznie. Przekonywał, że Obama chce doprowadzić Amerykę do nędzy (zupełnie jak Tusk Polskę, prawda?), wywołać wojnę Rosji z Chinami, a w ogóle to od dawna nie rządzi ani Obama, ani Bush, ani admnistracja, bo za wszystkie sznurki pociąga Zbigniew Brzeziński. I tak mi się raźno na duszy zrobiło, że wreszcie to nie Żydzi rządzą światem, tylko Polak… Ale zaraz sobie uprzytomniłem, że zapewne (w diagnozie wielu) to i tak będzie Żyd. I wszystko zostaje po staremu.
    Aż dziwne, że jak JK się dorwał do władzy to się nie okazał Żydem. A może…?

  6. To oportunizm premiera kryje się za dymisją ministra Ć.; koresponduje ta decyzja ze słynnym postulatem kastracji i z układnością w sprawach, co do których rości sobie (albo jest zaledwie podejrzenie, że mógłaby rościć) pretensje kościelna hierarchia. Coś się więc psuje po tej stronie sceny. Z tamtej – za sznurki pociąga prezes.

  7. Dziękuję za wyważony komentarz w tej sprawie- obecnie najważniejszej dla nas wszystkich, a zwłaszcza dla osób stosujących prawo.
    Chciałabym zwrócić uwagę na nieporadność ( naiwność? pychę ?)doradców premiera, którzy na siłę poprawiali jego wizerunek , zamawiając show w wykonaniu kilku podstarzałych artystów między innymi pana Lindy. W jednej z audycji TVN w ostatni weekend trzech tych panów( bez psa i nie w łódce, a szkoda bo byłoby chociaż wesoło) perorowało na temat honoru, szczęścia z powodu łatwego odklejania ministrów od stołków itp. Wygłaszali kabotyńskie bzdety z kamiennymi twarzami, a oczy ich ciskały błyskawice. Nie wysłuchałam do końca, bo zaczęło mnie mdlić.
    Panu Profesorowi Ćwiąkalskiemu tylko trochę współczuję, bo chyba jako adwokat wiedział , że do brudnej wody wchodzi i może się upaprać.

  8. U nas nie ma czegoś takiego jak dymisja. Należy sobie to w końcu uzmysłowić. W Polsce nie istnieje coś takiego jak odpowiedzialność za popełnione błędy lub nadużycia. Z północy zamiast gazu powiniśmy co najwyżej importować pewne wzorce kultury politycznej. To tyle w tym temacie.

  9. Pytanie.

    Czy armstrong girl ma tak silny wplyw na szanownego gospodarza?

    Slawomirski

  10. Wklejam prof Gomułkę, bo przepowiada on krach Tuska i jego rządu…i wielki kryzys Polski. Tylko cud mógłby Tuska uratować.
    Wierzymy w cuda?

    http://polskatimes.pl/opinie/80653,rzad-ludzi-nas-wzrostem,id,t.html#material

  11. „Wilki z PiS poczuły krew i teraz już nie popuszczą.”
    3xTAK dla tego stwierdzenia.
    Podejrzewam, że teraz sondaże poparcia dla PO „polecą na łeb i szyję”.
    Jeśli robiono by konkurs na sposób, w jaki oddać władzę zupełnie bez powodu, to wizjoner Donald Tusk nic lepszego nie mógł by wymyśleć.

  12. Zawsze na końcu winny jest u red. P. Kaczyński
    Może kiedyś red. Passent oceni decyzje Tuska pod kątem czy jest to dobre dla zwykłych obywateli a nie tylko PiS i Kaczyński.
    Sugerując że Tusk stara się być tylko antykaczyńskim zeruje go do bardzo niskiego poziomu

  13. Kastrowaniem zboczeńców, przepraszaniem Gęsickiej, karaniem Palikota i ostatnio poczynaniem w ministerstwie sprawiedliwości Tusk rozpoczął „dobijanie” siebie i swojej partii.

  14. Dzisiejsze „NIE” podaje inne powody dymisji ministra Ćwiąkalskiego.

  15. Problemem Tuska jest to, ze jest on silny jedynie slaboscia swoich politycznych konkurentow. PO, jego partia jest podobnie jak UW partia neo-liberalna, ktora przy normalnym krajobrazie partyjnym, odzwierciedlajacym poglady polityczne spoleczenstwa, z pewnoscia lezalaby ponizej 20%. Inne kierunki polityczne w Polsce; lewica SLD i prawica pod kierownictwem PiS zdolaly w czasie sprawowania swoich rzadow calkowicie sie skompromitowac. SLD kontynuowalo to co robila juz lewica w 80 latach, a wiec dalej namietnie rozkradalo majatek narodowy, w czasie swoich rzadow. Rzady Duzego Brata i jego „bezkomromisowa” postawe (tu my sprawiedliwi- tam ZOMO), a takze wspaniale dryblingi: Tasmy Begier, Afera Rolna i Sprawa Sawickiej, mamy jeszcze swiezo w pamieci.
    Tusk, swiadom swojej malej bazy spolecznej, probuje od czasu do czasu ja powiekszyc przez wstawki populistyczne i z reguly wyglada wtedy, jak w inkaskiej czapeczce, a wiec glupio. Mimo tego Polska, z braku konkurencji politycznej skazana jest na jego rzady, rzady niezdycydowanego neo-liberala. W czasie wielkiego kryzysu swiatowego, sprowokowanego przez neo-liberalow, moze to okazac sie prawdziwym nieszczesciem dla Polski.

  16. Nie zgadzam się z Gospodarzem bloga, że decyzja premiera Donalda Tuska w sprawie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego była fatalna. Jako szary obywatel z rozbrajającą szczerością mogę powiedzieć, że samobójstwa w więzieniach się zdarzają i nic na to nie można poradzić; a że trzecie z kolei w tej samej sprawie – cóż, przypadki chodzą po ludziach. Minister sprawiedliwości powinien być specjalistą w dziedzinie prawa, ale nie musi. Jest przede wszystkim politykiem i winien znać się na sztuce rządzenia; nie może być pozbawiony charyzmy, osobowości, a nade wszystko z niechęcią traktować przypisana mu rolę w theatrum, a taki charakter ma niewątpliwie współczesna polityka. Gwałtowna i zaskakująca decyzja Tuska, która doszczętnie rozwala zastany stan rzeczy, jest posunięciem mistrzowskim – zaskoczyła nie tylko media i opozycję, ale wprawiła w zdumienie koalicję rządzącą. Co więcej, jego następna decyzja – powołanie na tę funkcję charyzmatycznego Andrzeja Czumę – była z tej samej kategorii. Właśnie przed chwilą słyszałem w radiu jak nowy minister oznajmił dziennikarzom, że ma dla nich dobrą wiadomość – będzie przede wszystkim słuchał swoich współpracowników, uczył się od innych, a mnie wypowiadał się w mediach… Już jestem pewien, że Tusk i PO na tej nominacji nie stracą.

  17. Moze jestem naiwny, ale nie przypuszczam aby decyzja o odwolaniu Cwiakalskiego drogo Tuska kosztowala w przyszlosci. Wilki z PiS i bez tej krwi nie odpuscilyby, gdyz sa przyparte do muru. Wodzowski charakter PiS jest i bez komentarzy dyzurnego socjologa MM jasny jak slonce. Nie ma PiS bez JK i wszysyc o tym wiedza. Dlatego listy takie jak ten pana Dorna sa tylko kropla drazaca kamien. Bunczuczne wypowiedzi JK to oczywiscie wylacznie majaczenia. Jak JK rzadzi wszysyc widzieli i nie ma takiej partii w Polsce, ktora bylaby sklonna utworzyc po ewentualnym zwyciestwie PiS koalicje. PiS jest wiec zablokowany (sam sie zablokowal na wlasne zyczenie) podwojnie. Decyzja Tuska w sprawie Cwiakalskiego moze miec pozytywny wplyw na czesc elektoratu PiS (pozytywny, w sensie, ze zaglosuja na PO). Zobaczyli, ze Tusk tez moze rozstawiac po katach swoich ministrow (troche jak JK). Ci swiatli i tak zaglosuja na PO. Bo strach przed PiS i JK ciagle jest bardzo zywy, a prezydent i prezes PiS skutecznie o tym przypominaja.

  18. uzupełniam vannelle – przyjacielska wizyta u p.Stokłosy połączona z tzw. „gościńcem” od gospodarza. Jeśli tak było to na dymisję trzeba spojrzeć w nieco innym świetle. Bywają serdeczne stosunki na linii adwokat-klient (chociaz to zazwyczaj klient pamieęta o imieninach adwokata) ale p. Ćwiąkalski zawiesił działalnośc adwokacką i był ministrem a przeciw p.Stokłosie prowadzą postępowanie służby, które nadzorował p. Ćwiąkalski. Do przemyślenia

  19. Zastanaiwajace, że nawet posrod zatwardzialych opozycjonistow nienawisc wobec komunistycznych mend byla dalece mniejsza niz uczestnikow tego blogu wobec Pis? Nie dowiary, jaki sie tu zebral kwiat tolerancji, postepu, pluralizmu i madrosci.

  20. Widzę czarno te liberalne wzloty nielotów

    Poczynając od trzygodzinnego wystąpienia Premiera Tuska postrzegam go jako solidarnego gadułę na kształt i obraz Bartoszewskiego. Było to wystąpienie, jak to się teraz ładnie powiada o charakterze wizerunkowym. A zatem miało ono znamiona marzeń szefa liberalnej partii o nieodległej prezydenturze. Stąd było ono osadzone bardziej w solidarnych oczekiwaniach aniżeli liberalnym przykręcaniu śruby, by nie zrażać sobie szerokich rzesz elektoratu niezbędnych dla perspektywicznego wyboru na Prezydenta.

    Bardzo kojarzy mi się on z grupą solidarnych posłów, co to mieli zwyczaj po każdym dyskusyjnym zwycięstwie w Sejmie ogłaszać „a teraz skoczymy na piwo” harcerskim zwyczajem pani Labudy lub jak w patriotycznej piosence, a teraz skoczymy na jednego. Mieli też niejaką wspólną skłonność do poszukiwania czerwonego trupa w szafie. Owa pani wraz z Prezydentem Kwaśniewskim odeszła w naturalne zapomnienie. A Pan Tusk na zflekowaniu jego drużyny zbił kapitał polityczny i został Premierem. Tym niemniej ciągle widzę go oczami wyobraźni uganiającego się za niepospolitej urody łaniami po bałtyckich plażach, z flaszką piwa w ręku. I tak mi już nieszczęśliwie pozostało. Na ten sielankowy obraz bardzo barwnie nakładają mi się wolnoeuropejskie zaloty Pana Tuska wobec pięknej Eryki, że nie wspomnę uroczych pocałunków z niebanalnej urody Julią oraz politycznych przekomarzań z władczą Angelą. No, niby chłopak wie co robi, pewnie kieruje się nie tylko testosteronem.Tylko co ja z tego mam, jak mawiają bohaterowie amerykańskich filmów tak uporczywie nam obecnie serwowanych.

    Poważnie rzecz biorąc ten młody chłopak z Wybrzeża stworzył pierwszą kanapową Partię Liberalną, która położyła zręby pod budowę antykomunistycznego organizmu zwanego niekiedy i to dość niechętnie Polską, bowiem taka ciemna, zapóźniona i zaściankowa struktura nie bardzo mieści się w szerokich i eurooptymistycznych horyzontach rodzimych kosmopolitów. Z nie bardzo wiadomych mi przyczyn obrodziło nimi na Wybrzeżu, mimo że sprzyjająca po temu aura jest wyłącznie w Krakowie, vide Rokita, Ziobro,Gowin i paru pomniejszych. No tak, ale „tego co nie chciał, ale musiał” na Wybrzeżu, żaden krakowski doktorat nie przebije.

    Dlatego właśnie Wybrzeże jest rulez, a Tusk nad nim i całą Polską. Skończyły się czasy nieszczęsnych górników ryjących w niedziele i święta 200 mln ton węgla rocznie. Aktualnie wystarcza 100 milionów i nikt już nie będzie chodził na kolanach przed tymi umorusanymi krecikami, którzy cały swój urobek zdradziecko pchali na Zachód. Po nich pałeczkę przejęli bardziej świadomi stoczniowcy gros swej produkcji sprzedający na Wschód w ramach świadomej przyjaźni polsko-radzieckiej. Te kontakty pozwoliły im autorytatywnie stwierdzić , że ruskie nas okradają, a wszyscy wiedzieli przecież, że Amerykanie UNRR-ę mają i za darmo dają. No i się zaczęło, oszołomienie amerykańskim szczęściem trwającym po dzień dzisiejszy na prawej, wolnej, liberalnej i solidarnej stronie sceny, nie wyłączając chłopców z lewej strony boiska.

    Za to umożliwienie całowania amerykańskiej łapki zapłaciliśmy taka cenę, że jeszcze wiele następnych pokoleń będzie ze łzą w oku wspominać bardów solidarnego zrywu do zielonego szmalu, co to teraz jakby wyblakł bardziej. No i zaczęły się schody, do polskiego piekła solidarnego… przed czym ostrzegał gorąco i z przerażeniem niejaki Pan Premier Mazowiecki. Ale gdzież miałby go słuchać taki Michnik, Lewandowski, czy ten co „zdrowie wasze w gardło nasze” szwajsował pospołu z Generałem i Biskupem, Głódziem zwanym lub inkryminowanym Flaszką przez tego co naród chciał głodzić zapewniając, że Rząd sam się wyżywi. Czego solidarne elity przełknąć nie mogły dławiąc się z wściekłości. Zresztą zupełnie bezzasadnie, bowiem wystarczy porównać buźkę przeciętnego bezrobotnego z okrągłymi buźkami janczarów solidarności, takich jak:Rymanowski, Semka, Kamiński i inni kaliszopodobni. Oni noszą swoje buławy nie tylko w plecaku.

    Z reprezentantów zasłużonych solidarnie elit Pan Tusk raczył był powołać gabinet, z cieni podziemia. Blade toto wszystko, krostowate jakieś takie, poza tymi, których ściągnął z zagranicy, bo ogólnie wiadomo, że roznoszenie ulotek szło jakby nie bardzo w parze z pogłębianiem wiedzy osobistej, a i wszystkim wiadomo ,że upierdliwi zomowcy ciągle chłopcom ryli w torbach szkolnych wyrzucając kredki na ziemię. Jednym słowem szła ostra walka podziemna owocująca dzisiaj niezwykłą ilością bohaterskich kombatantów pobierających spec emerytury za walkę z morderczym komunizmem. Nie ma nic za darmo.

    W rezultacie Pan Tusk powołał Rząd, na obraz i podobieństwo swoje. Rząd bez osobowości i bez wyrazu, nie przerastający Go ale i także nie dorastający Mu. Jak to się wśród plebsu powiada jaki Pan taki kram. Jedna nawiedzona Kopacz od rozbijania służby zdrowia, druga Hall oszołomiona wycofywaniem polskiej klasyki narodowej z programów nauczania szkolnictwa i minister Ćwiąkalski o aparycji swoich podsądnych. No i skromnie brylujący obywatel świata i dwupaństwowiec, szef MSZ, perełka na zachodniej arenie dyplomatycznej, bojownik walki z ruskimi w Afganistanie pospołu, ramię w ramię z hordami Talibów uzbrojonych i wyszkolonych przez CIA, a obecnymi ich zdrajcami, co nawet bezczelność mieli się w Klewkach znaleźć za przyczyną milczącego przyzwolenia Prezydenta o wykształceniu wyższym niż podstawowe ale niższym niż wyższe.Chcąc być uczciwymi musimy obiektywnie przyznać, że każda opcja emanowała z siebie elity na miarę możliwości posiadanego elektoratu.

    Tymi to ludźmi Tusk musiał stworzyć program, który porwał by naród do ostatecznej i zwycięskiej bitwy o kapitalizm w naszym kraju. Póki co jednak, jakby ze…ła się burżuazyjna bida i płacze. Brzydkiego zapachu rozeszło się co niemiara, w trakcie grzebania przy tych kapitalistycznych galotach. Ludzie mordują sie w domach, na ulicach i więzieniach. A liczba osadzonych w więzieniach znacznie przekracza okres „morderczego” PRL-u, co jest jedynym sukcesem, jakim można się uczciwie pochwalić w „wolnej” RP.

    Jest oczywistym, że w politycznym zapamiętaniu można się łatwo pogubić na krętych ścieżynkach demokratycznego prawa i solidarnej sprawiedliwości, a właściwie ich braku, w naszej umordowanej Ojczyźnie, gdzie obowiązuje żelazna zasada:”Musi na Rusi,a w Polsce jak kto chce”. Dlatego specjalnie mnie nie dziwi usprawiedliwianie śmierci Pazika. Nie można jednak zapominać, że nie jest to śmierć pojedyńcza, wypreparowana z dobra, ona stanowi element całego ciągu śmierci ludzkich, w sytuacji kiedy państwo winno z całym uporem i konsekwencją bronić ludzkiego życia. Organy państwa są jak pupa, od defekacji ,a nie głaskania jej,sa po to by chronić i bronić swych obywateli. No, ale jeśli wrzeszczy się wokół :”Jak najmniej państwa”, to i trudno się dziwić opłakanym skutkom działania resortów: sprawiedliwości, siłowych i administracji spraw wewnętrznych.

    W resorcie sprawiedliwości ludzie giną jak muchy, w resortach siłowych wielomiliardowe dziury, a w resorcie MSWIA bałagan i brak nadzoru. Taki jest ten smutny wymiar pozornej wolności i demokracji w jednym tylko, przecież nielicznym, wątku życia społecznego. Mając świadomość skali tego zjawiska czuję się w obywatelskim obowiązku dokonywać konstruktywnej krytyki tych negatywnych zjawisk, pozostawiając tym, którzy za ich nieudolną eliminację biorą ogromne pieniądze, stosują metodę klajstrowania i wynoszenia klęsk do rangi sukcesu. Różnica między nami powinna polegać na tym, że ja jestem dumnym ze swoich krytycznych przedsięwzięć a państwo powinni się wstydzić demonstrowanego niedopełniania obowiązków, zaniechań i matactw.

    Stąd podpieranie się panem WicepremieremTomaszewskim budzi moje zastrzeżenia i zahamowania, podobnie jak innymi Wicepremierami solidarnymi, których głównie obchodziło, by Polska była katolicką. Z takimi wizjami i postrzeganiem świata ludzie ci powinni służyć Watykanowi a nie poważnemu organizmowi państwowemu. Tylko, że Stolica Apostolska doskonale rozumie mechanizmy władzy i bałwanów nie dopuści do niej.
    Elektryk Prezydentem, szofer Premierem. Panowie w jakim państwie ja żyję?To oznacza, że wasza inteligencja ni mniej, ni więcej jest diabła warta, a intelektualistów nie macie w ogóle.

    W tym całym bałaganie nie chodzi o personalny przypadek Ćwiąkalskiego i indywidualne przypadki zgonów, które przede wszystkim należy badać , wyjaśniać, ścigać i karać, aby społeczeństwo mogło się poczuć bezpiecznym. Tutaj sprawa ma dramatyczny wymiar .
    Ściga się drobnych pijaczków na rowerach i kieszonkowych złodziejaszków pozostawiając miliardowym aferom zielone światło.W naszym kraju dochodzi do niezliczonych ilości katastrof; lotniczych, budowlanych, górniczych i drogowych.W ich rezultacie giną dziesiątki niewinnych ludzi, najczęściej w wyniku głupoty lub pazerności innych, którzy uwierzyli w kapitalizm a kończą w więzieniach.

    Załamała się bolszewicka zasada:”Dowieraj no prowieraj”. Policja nie ma pieniędzy na benzynę i pojazdy, prokuratura nie ma na nic. Sądy ledwo dyszą, a więziennictwo pęka w szwach. O jednostkach budżetowych nawet nie warto wspominać, nędza z bidą w parze idą.
    Z wojska uciekają żołnierze do kontyngentów okupacyjno-interwencyjnych ,by sobie dorobić.Oto jak się tworzy dziadostwo i żołdactwo, by wąskie elity mogły żyć na szerokiej stopie i ponad stan.Taki jest obraz solidarno-liberalnej biedy w ograbionym państwie, w którym niedorobione elity chciałyby słuchać o sukcesach, zdrowiu, pięknie i bogactwie, osadzonych w dobru KK.

    A jak im ktoś podskoczy to za zającowego palanta pójdzie do pudła.
    Niewygodnym można pogrzebać w komputerze i dziewczynki wyciągnąć.
    Pyskatego jak młody Olewnik zgnoić w studzience melioracyjnej.
    W modzie jest także uprowadzanie małżeństw z bliżej nieznanych przyczyn.
    W pracy molestowanie.
    W domu biedowanie.

    Tak, i pomyśleć, to wszystko ma miejsce w szlachetnym i solidarnym świecie funkcjonującym i powstałym pod egidą i z inspiracji KK.

    A skutecznie wdraża te sukcesy liberalna partia nazywana dla zmylenia społeczeństwa platformą obywatelską, gdzie co obywatel to milioner.
    Weźmy dla przykładu obywatela Palikota. Gorzelany, 35o mln majątku, boży doktor, gęba niewyparzona, wibratory w rękach, dla uatrakcyjnienia życia pisowskiej gawiedzi eksponuje niekiedy zakrwawione łby świńskie, jak gdyby chciał im przekazać swoiste przesłanie.
    O pozostałych 459 posłach nie na już czasu, ani miejsca, pisać tę epopeę piękna ,dobroci i bogactwa.
    Może Pan Passent się odważy, jeżeli w duszy mu stosownie zagra.
    I tak wam dopomóż Bóg.
    _________________
    Z tyłu łata, z przodu łata a jam cały demokrata

  21. Byc moze nie znam sie na geografii, ale pan Tusk wydaje sie byc najbardziej oszolomionym z calego towarzystwa. Miejmy nadzieje ,ze to chwilowe.

  22. do
    magrud pisze:

    2009-01-24 o godz. 20:21
    Lizak i potęga słowa.

    Pytala mnie Pani o dzialalnosc sluzb pomocy socjalnej i dzialalnosc NGOs. Kierujac sie potega slowa, rowniez slowa pisanego proponuje lekture ksiazki telefonicznej. Modulem nastepnym byloby googlowanie. Tak tlumacze studentkom i studentom zadajacym banalne pytania, na ktore sa odpowiedzi wlasnie w ksiazce tel. lub odpowiadajacym na nie zadane pytania.
    Z powazaniem.
    MA
    Prosze zastanowic sie nad potega czynow; poruszajac sie nawet malymi krokami.

  23. Wsadził mój ulubiony od lat Pan Dziennikarz kij w mrowisko, oj wsadził. Piarowcy rządowi ze skóry wychodzą, co widać powyżej. Zachwalają decyzję premiera, wizje mają. Rozpuszczają plotki na temat Profesora, udział w imieninkach kryminalisty wmawiają. Byłby Pan Profesor skończonym idiotą, żeby do stokłosy z bukietem zawitać.
    Rada dla doradców: zamiast leniuchować i plotkować dobrze byłoby rzetelnie sprawdzić życiorys nowego ministra, wykorzystując chociażby informacje internauty nick Edek zamieszczone na forum Polityki
    „2009-01-25 16:08:43 | Edek
    Re: to kompromitacja urzędników URM [1]
    Jak się nie ma pojęcia o tym, co kandydat na ministra „Sprawiedliwosci” wyrabiał poza krajem , to się
    prosi o pomoc urzędników ambasady polskiej w Stanach, a ci urzędnicy wchodzą na stronę urzędu powiatu Cook
    i sąsiadujących powiatów i legalnie otrzymują wyciąg ze spraw jakie wytoczono wobec pana ministra , jako
    oskarżonego. Tych spraw jest tak wiele i skarżyły pana ministra banki, urzędy i osoby prywatne. Według
    kryteriów cywilizowanego kraju taki kandydat nie mógłby być nawet woźnym w sądzie.
    Arogancja sięga zenitu, a bezczelność i brak samokrytycyzmu pana ministra Czumy przekracza wszelkie
    normy.
    Człowiek sprawujący funkcje publiczne musi mieć czystą stronę własnej przeszłosci.
    Prywatnie pan Czuma nikogo nie obchodzi, z wyjątkiem tych których skrzywdził, nawet po pijanemu. Czy Polska
    w UE jest pipidówkiem , a urzędnicy URM są dziećmi błądzącymi we mgle ? Ta nominacja to skandal , jakiego
    dawno nie było.”

  24. Bywalec 2 Potępił wszystkie dotychczasowe rządy i partie. I co z tego?
    Jakieś wnioski? Jakieś rady? To jest coraz bardziej powszechne, bo krytykować wszystko jest bardzo łatwo, no i sprawia się wrażenie o swojej niezwykłej mądrości.

    Ralf, co cię skłania do pałętania się po tym wrednym blogu. Masz jakieś problemy? Czy jesteś nasłany przez PiS? Jesli tak, to psujesz im opinię swoim chamstwem.

  25. Minister Ćwiąkalski na imieniach u Henia Stokłosy(byłego swojego klienta ) ,którego uwolniono z pierdla przed wigilią za drobną kaucją 3 miliony PLN .
    To był ten prawdziwy powód dymisji i gdyby Tusk tak właśnie postąpił to byłoby OK , a tak stał sie chłopczykiem na posyłki innych chłopczyków z parti o nazwie PiS .
    ps.
    Jeśli bracia Kaczyńscy tak szalenie chcą powrotu kary śmierci , to te ŁOTRY od młodego Olewnika wykonali takie intencje .Powinni sie cieszyć, a poza tym jaka ulga dla podatnika .
    Dziś prokuratura poczuła nowy powiew oczekiwań i wydała kompromitujące ją orzeczenie o umorzeniu postępowania wobec seniora OLewnika za czynna napasć na Prokuratora .Przecież człowiek z Chicagowskim doświadczeniem nie może przyjmować w progach Ministerstwa Sprawiedliwości podejżanego O. Zupełny cyrk na Inaugurację pracy ministra Czumy . Bedą nastepne jak tylko naradzi się z Korwin -Mikke swoim Idolem .

  26. ajaj, czerwone lizaki jakże ożywione…
    brak jeszcze tylko napisów na murach/na blogach
    „zima wasza, wiosna nasza”…

  27. WALDEMAR
    Najpierw pozdrowienia, potem – propozycja. Czy bylbys za drukowaniem wpisow bez „cenzury”, bez czekania na akceptacje ? Dialog bylby szybszy, ciekawszy, wiecej glosow w dyskusji. Ta Akceptacja to ze strachu ? Przed czym ? Proponuje maly eksperyment przez miesiac. Wtedy byloby wiadomo, czego sie teraz boimy, bo moze nie ma czego sie bac ? Jak tak dalej pojdzie to wszyscy sie ucwiakaja na tych nudnych elaboratach.

  28. Szanowny Panie Lizak,
    Pański wpis już widziałem na Pańskim blogu. Czy jest Pan zwolennikiem wklejania swoich wpisów na innych blogach? Jeśli tak, to wklej Pan jeszcze wszystkim w S24. Wpadnę poczytać komentarze.

  29. Dlaczego towarzysz Rakowski cenzurował swoje „Dzienniki” ? Ostatnim nieocenzurowanym tomem był ten, zawierający zapiski z roku 1968. Tow. Rakowski na pewno kierował się dobrem Partii, dobrem nas wszystkich.

  30. Byłbym ostrożniejszy w twierdzeniu, że odwołanie Ćwiakalskiego i wierchuszki resortu jest błędem Tuska.
    Już raz uwazałem że Tusk zidiociał idąc na wybory, a okazało się że ma on lepszego nosa politycznego niż większość tu piszacych i dajacych dobre rady.
    Faktem jest że tego istotnego zbira – świadka nie upilnowano a przynajmniej nie sfilmowano, żeby można było stwierdzić że nikt mu nie pomógł w zbożnym dziele opuszczenia tego padołu. I tu są winni wszyscy których Tusk pogonił, a ich największa winą jest to ze do niczego się nie poczuwają – i za to polecieli.

  31. Owieczkom prezesa PIS dedykuję dwie fraszki J.Sztaundygera.
    „Dedykacja”
    Temu w hołdzie-
    Na czyim żołdzie.
    „Proroctwo”
    Na wazelinie
    Wypłynie.

  32. Szanowny panie Danielu !
    Dziś wieczorem absolutnym przypadkiem obejżałem program na stacji CafePolsat . Znakomicie zaprezentowana rozległa rodzina ,otwarcie i bezpretensjonalnie opowiadająca o Sobie .Gratuluje uroczegoWnuka !!!
    Waldemar.

  33. Ja prostesuję !
    Jest Pan jedną z ostatnich osób, które określiłbym mianem „oszołoma”! 🙂

    Natomiast faktem jest, że komentarze pod Pańskimi wpisami, są często naprawdę już oszałamiające. 🙂

  34. Ja protestuję!

    … oczywście miało być 🙂

    (Obiecuję, że następnym razem będę już prostestował uważniej :))

  35. … będę już protestował uważniej!

    (chyba jednak pójdę na spacer :))

  36. Lizak, bracie, zlituj się proszę!

    Krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej, krócej.

  37. Zainteresowany wpisem Boena z 26.01.09 godzina 15.41 w sprawie Andrzeja Czumy za czas jego pobytu w Chicago (to ca.20 lat) porosiłem o info.z Chicago i mam odpowiedz .
    Na stronie sądowej gminy Cook jest zarejestrowanych kilkanaście spraw na nazwisko Andrzej Czuma .Nie jestem zainteresowny publikowaniem na tym form tych informacji , może nastąpi zainteresowanie polskich Tabloidów ,które w każdej sytuacji dotyczącej publicznej osoby wykazują się talentem do ścigania, wywlekania nawet starości z histori ich życia .Zobaczymy ,to tylko kilkanaście spraw . Pisze o tym, ponieważ minister Andrzej Czuma wieczorem u Moniki Olejnik wielokrotnie wspominał o swojej martylologi w okresie PRL, a jak tam było nad Chicago River ?czy Milwauke avenue( Jackowo ) , albo czy mamy ministra sprawiedliwosci RP ,który jest jednocześnie obywatelem USA ? Nie stawiam dalszych pytań .

  38. Ralf,

    rzeczywisce dziwne, zwlaszcza ze przeciez PiS pod wzgledem stylu i retoryki to takie same mendy jak komunisci…

  39. Z gruntu wiadomosci nadchodzace z kraju nad Wisla sa nie tylko zatrwazajace ale oszalamiajace,bliskie tego by je okreslac czasmi mianem – ze nie jest mozliwe w Polsce jest mozliwe .
    Samobojstwa w celach wieziennych czy gdzie na tzw, dachach czy innnych posesjach do zluzdznia przypominajacym system wymiaru sprawiedliwosci pozaprawniczy w Rosji. Tym nie tak dawno sie zajmowalem.Taka dziwna pajeczyna i zabojcze jej odnogi niosa za soba ofiary rozrachunkow, zemst, czy tez walki konkurencyjnej. Czy aby musi to sie odbijach efektem na wymuszonmych dymisjach? Jezeli ktos nie jest winny, lub nie niesie odpowiedzialnosci sprawczej, to nie widze [potrzeby ustepowania z zajmowanego Urzedu?????????
    Ostatnie zachowania i decyzje Premiera Donalda Tuska daja sie oceniac jako efekt zmeczenia, bezradnosci wobec jakze efektynej negacji wszystkiego i wszystkich przez Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego? To jest slabosc Premiera!, to jest dowod na to, ze nie ma on sily oddzialywania, organizowanie,zdolnosci mediacyjnych a i w czesci braku zelaznych argumentow broniacych jego i jego gabinetu facji? I ktos taki przymierza sie do Urzedu Prezydenta RP????????????
    Gremium Sejmowe doszlo do wniosku, ze nie warto pocic sie nad kolejnymi ustawami i regulacjami, ktore i tak beda zawetowane przez Pana Prezydenta, wiec jaks tam rocznica ” Okraglego Stolu ” stala sie przejawem dziwnej jednomyslnosci i aktywnosci Poslow.Nota bene stracilem juz oreintacje w ilosci i celowosci dzialania roznych komisji sejmowych. Co problem lub ” czkawka ” polityczna to komisja sledcza lub inne temu podobne gremium medrcow, analfabetow, szumlowin ;politycznych i innej masci tzw. Poslow lub nie daj Boze ekspertow.
    Opisana ucieczka z Valparaiso ! Brawo Panie Danielu doskonaly wstep do daleszj tresco i zawartych w niej podtekstow.Kto ma w wiezieniu umrzec ten umrze, komu ma sie udac ucieczka, temu sie uda. Niewidzialna reka osmiornicy bezprawia dzieli i rzadzi.
    Wspomnialem rowniez o tzw. ekspertach.Pracownik Naukowy Uniwersytetu Slaskiego chyba kolosalne zaleglosci w pracy ze studentami, bowiem ciagle jest indagowany do wydawania rozmaitych opinii.Tzw. Politolog, a jak szerokie, wielodziedzinowe znania? Boze, kiedy on ma czas polykac tak wielkie obszary wiedzy roznych dziedzin naukowych?
    Jakze jeszcze interesujacym jest to, ze Prezio partii co to- Hm! smiechu warte – Prawo i Sprawiedliwosc sie nazywa, Jarus Kaczynski lopocze swym labedzim jezykiem ( ops! przepraszam Kaczym) niekiedy wrecz w slowo w slowo powtarzajac formulki Pana Eksperta Migalskiego. No coz1 mozna to wszystko okreslic mianem wielkiego pradoksalnego cyrku.
    Kraj nad Wisla chyba jeszcze baaaaardzo dlugo nie nauczy sie wlasciwego reagowania na okreslone zjawiska i sytuacj co swiadczy o daleko idacej glpocie, pieniactwu, zdolnosci do wasni i konfliktow.Polacy nie potrafi zrozumiec, ze dana im wolnosc, [prawdziwa niepodleglosc zobowiazuje do czegos. Glpota, nonszalancja, pieniactwo, nieprofesjonalnosc moze jedynie doprowadzic do utraty zdobyczy chocby ostatnich 20 lat.A co do Okraglego Stolu bylbym jednak zwolennikiem skromniejszego, mniej szumnego swietowania jakichkolwiek okolicznosci zwiazanych z tym – poniekad historycznym wydarzeniem w dziejach RP .
    Trzeba rzeczywiscie byc oszolomem to wszystko starac sie logicznie przeanalizowac.
    Tak wiec zamieniam sie w milczenie i aktywnie przygladam sie pracy mojego Prezia B.Huseina Obamy.Uwierzcie, ze jest juz czemu sie przygladac!

  40. Przepraszam Gospodarza, że odniosę się jeszcze do poprzedniej dyskusji.

    Przepraszam wszystkich wielbicieli prozy Gombrowicza.
    Źle się wyraziłam. Powinnam, była zastrzec, że to moja subiektywna opinia. „Iwonę Księżniczkę Burgunda” oglądałam, jako młoda dziewczyna na scenie, któregoś z warszawskich teatrów, bodajże, Dramatycznego.
    Zrobiła na mnie duże wrażenie. Nic jednak nie poradzę na to, ze nie potrafię się rozsmakować w literaturze Gombrowicza. Mea Culpa.

    T.O.
    Znowuż te insynuacje. Gdzieżeś Ty u mnie wyczytał, że dla mnie tańszy gaz jest ważniejszy od suwerenności?

    Proszę wybaczyć, ale ani Rosja, ani USA, ani żaden inny kraj nie potrzebują jakiejkolwiek przepustki do świata. One wszystkie razem i każde z osobna, po prostu, są Światem.

    Nie studiowałam geografii, ale ze szkoły pamiętam, ze uczono na niej czytać mapy. Stąd mój apel. Dobrze, bowiem, pamiętam, że wszędzie tam, gdzie na mapie fizycznej znajdujemy inne kolory niż biały, niebieski i bordowy, tam, z pewnością, mieszkać będą ludzie.
    Powód by zbliżyć się i zacieśnić współpracę z Rosją jest dla mnie oczywisty. Rosjanie to też ludzie do tego bliscy, bo mieszkający za miedzą.
    Przytoczyłeś też artykuł pt: „Kamienna Rosja martwy lud”. Tylko, że imperialna świadomość Rosjan nie może być usprawiedliwieniem, dla wykluczania ich z europejskiej rodziny. Gdybyś jeszcze raz zechciał przemyśleć tezy Afanasjewa z sobotniej „GW”, to proponowałabym zwrócić uwagę na podobieństwa w mentalności pomiędzy Polakami i Rosjanami.
    Bo ileż tu podobieństw? Np. kwestie braku praworządności, czy postaw społecznych. Eksploatacja prostego ludu. Elitaryzm.
    Zjawiska identyczne w treści jak u nas, tylko ździebko przeskalowane.
    Czym jest owa patologiczna wież z państwem, która u nas nie występuje, bo my wolimy „łączyć się z narodem” i dla narodu w każdej chwili gotowiśmy rozpieprzyć własne państwo, wraz z jego materialnym dorobkiem?
    Tekst Afanasjewa to zwykły pamflet, wielkiego intelektualisty, który nie brzydził się 100 mln od Chodorkowskiego. Widocznie dociekliwy badacz imperialnego narodu był tak roztargniony, ze nie sprawdził w jaki sposób jego mecenas wszedł w posiadanie Jukosu.
    Może wtedy ręka by mu zadrżała, kiedy wymawiał Rosjanom chroniczną niezdolność do demokracji.
    Może przypomniałby polskim czytelnikom powód dla którego pijany Jelcyn rozstrzelał parlament w 1993r.
    Tak tamte dni opisuje Naomi Klein w „Doktrynie Szoku”, w rozdziale o wielce wymownym tytule: „Fajerwek Młodej Demokracji. Rosja Wybiera „Opcję Pinocheta””:
    „Terapia szokowa ( którą za namową MFW wprowadził Jelcyn ) po jednym zaledwie roku zebrała tragiczne żniwo: miliony Rosjan z klasy średniej straciły oszczędności całego życia, a ostre cięcia dotacji oznaczały, że miliony pracowników miesiącami nie otrzymywały pensji. W 1992 r. przeciętny Rosjanin konsumował o 40% mniej niż w 1991 r.”
    Nie dziwota, że w 1993r. pod naciskiem elektoratu parlament zdymisjonował Jegora Gajdara i wycofał specjalne pełnomocnictwo Jelcynowi, które uprawniało go do wprowadzania reform rynkowych w drodze dekretów. Pamiętajmy przy tym, że owi parlamentarzyści byli tymi samymi deputowanymi, którzy w 1991 r. bronili Jelcyna i Gorbaczowa przed twardogłowymi komunistami.
    Jelcyn przy wsparciu i aprobacie MFW i zachodnich polityków postanowił rozprawić się z parlamentem. Wbrew wyrokom TK nie podporządkował się Dumie.
    „Otoczył parlament wielotysięcznymi oddziałami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, drutem kolczastym i armatkami wodnymi”.
    Wiceprezydent Ruckoj, główny rywal Jelcyna w parlamencie wezwał swoich zwolenników do obrony Dumy. „…trzeciego pazdziernika tłumy obrońców parlamentu pomaszerowały do ośrodka telewizyjnego „Ostankino”, domagając się wiadomości. Niektórzy byli uzbrojeni, ale większość nie miała broni. W tłumie znajdowały się dzieci. Oddziały Jelcyna otworzyły ogień” – tak te wydarzenia relacjonowali naoczni świadkowie.
    4 pażdziernika było jeszcze gorzej; „Przez 10 godzin około 30 czołgów i transporterów opancerzonych otaczało i ostrzeliwało budynek parlamentu w centrum Moskwy,.., podczas gdy oddziały piechoty otworzyły ogień z broni maszynowej. O 16.15 około trzystu strażników, deputowanych i pracowników wyszło gęsiego z budynku z rękami podniesionymi do góry”.
    Bilans tych walk to 500 zabitych i ok 1000 rannych.
    Tak podsumowuje to wydarzenie Naomi Klein:
    „ Był to największy akt przemocy, jaki widziała Moskwa od 1917 r.”

    Demokratyczne aspiracje Rosjan poległy w krwawej walce z kapitalizmem z Chicago ( tym, który zgotował nam dzisiejszy kryzys).
    I należy o tym pamiętać, zanim zacznie się pluć na wschód.
    W tej porażce Rosjanie nie są osamotnieni. Polacy też przegrali socjaldemokratyczne marzenia „Okrągłego Stołu”. Ale oba narody stracą jeszcze więcej, jeżeli dadzą się wciągnąć w zimnowojenne gry prowadzone, przez swoich sprzedajnych przywódców.

    T.O. W d.. mam ten rosyjski gaz. Bardziej mnie boli, ze prawo do wydobycia i eksploatacji naszych niemałych złóż posiada zagraniczny kapitał.
    Jeżeli zaś interesuje Cię analiza prof. Łagowskiego to szukaj na stronach „Przeglądu”, albo wróć do mojego wpisu o konflikcie w Gazie. Napisałam to innymi słowami, ale póżniejszy art. Łagowskiego
    potwierdził moje intuicje.
    Pozdrowienia, magrud
    Ps. Gdybyś nie wiedział, to ten chicagowski kapitalizm nazywany jest w Europie neoliberalizmem, a w polsce jego sybolem i głównym ideologiem jest Leszek Profesor Balcerowicz.

  41. T.O.
    Przez przypadek wyleciał mi jedno ważne zdanie.
    Powinno być:

    Czym jest owa patologiczna wież z państwem, która u nas nie występuje, bo my wolimy “łączyć się z narodem” i dla narodu w każdej chwili gotowiśmy rozpieprzyć własne państwo, wraz z jego materialnym dorobkiem? Czym innym, jeśli nie typową także i dla polaków aspołecznością, erzacem społeczeństwa.

  42. Tak, Szanowny Gospodarzu, głównym problemem Polski jest dziś prezes Kaczyński i jego PiS.
    I to jest bardzo optymistyczna teza. Rzadko kiedy śnimy takie pogodne sny. A jak przyjemnie jest śnić je wspólnie.
    Z wyrazami wdzięczności, magrud

  43. vannelle, 2009-01-26 o godz. 18:52,

    komentarz @Lizaka na blogu red. Passenta zamieszczony został o 13:38, zaś na blogu Zygfryda Gdeczyka o 14:03. Kolejność odwrotna od spodziewanej…

  44. G.OKON ;
    Serdecznie pozdrawiam .Byłbym za tym ,by administrator nie był cenzorem . Przykładowo dostępny blok Waldemara Kuczyńskiego stosuje taką praktykę ,ale On ma czas osobiscie śledzić „rozwój wypadków ” i reaguje ,rozdaje kartki ostrzegawcze ( nie za poglądy tylko za ciosy poniżej pasa ) i… po miesiącach takiego ostrzegania definitywnie usuwa z dostepu .
    Rozumiem ,że razem prosimy pana Daniela Passenta o opinie w takiej sprawie .Wy po drugiej stronie WODY mielibyście swoje godziny kiedy MY tu śpimy.

  45. A kim pan jesteś Jacobsky?
    Pański język definiuje Pana jednoznacznie na marginesie kultury języka.
    Najbardziej ostra walka polityczna nie upoważnia do obrażania innych i obnażania własnej miałkości.
    Pan, w ten sposób, wyrządza niedźwiedzią przysługę swej opcji politycznej.
    Natomiast blog, na którym się pan znajduje ściąga do politycznego rynsztoka.
    Ludziom pańskiego pokroju należy dać zdecydowany odpór.
    A epitety proszę zachować dla siebie i swojej kamaryli, łobuzów politycznych i językowych.
    Mam nadzieję, że powszechnie znani na blogu koneserzy Dostojewskiego i Gombrowicza zechcą przyjąć postawę godną tych znakomitych pisarzy i potrafią się właściwie znaleźć w niezręcznej dla nich sytuacji.
    Oto bowiem mamy kolejny przykład skarlenia emigracyjnej prawicy. Mam wielką nadzieję, że nie całej.
    Z wielkim szacunkiem dla tych, którzy potrafią zachować klasę.
    Czerwony i dumny Lizak.

  46. do jonesco – nikt Ci nie każe czytać Lizaka. Faktycznie są ludzie, którzy nie są w stanie skoncentrować się i przeczytać ze zrozumieniem więcej niż 2 kartki tekstu

  47. „Potwierdza opinię że jest (Tusk) przywódcą niezdecydowanym, którego nie można być pewnym” ???? Czyją opinię??? no bo nie Pana i Pana koleżków pokroju Zakowski, Paradowska, Lis itp. To za co go Pan tak wychwala pod same niebiosa???? Za to nieudacznictwo? czy za to, że nie jest z PiSu? Innych powodów nie widać.
    A tak Pana kiedyś szanowałam i ceniłam…… Szkoda gadać…….

  48. andiboz
    Przepraszam, ze ograniczylem sie do dojsc powierzchownego opisu polskiego krajobrazu politycznego, a wiec do tak zwanej diagnozy. Ze wstydem musze przyznac, ze jesli chodzi o
    terapie, to jestem bezradny i gdyby tu chodzilo tylko o moja bezradnosc, to bylo by to niegodne wzmianki. Obawiam sie tylko, ze ta bezradnosc okaze sie wkrotce dominujaca cecha calej polskiej klasy politycznej. Diagnoza jest tylko pierwszym, ale tez podstawowym krokiem, do znalezienia wlasciwej terapi.
    Wojtek
    Zgadzam sie z Pana ocena, ze Cwiakalski zachowal sie co najmniej niezrecznie mowiac w wywiadzie, ktorego udzielil wieczorem po smierci Pazika, ze nie poczuwa sie do zadnej odpowiedzialnosci, za to co zdazylo sie w gesti jego ministerstwa. Przejecie odpowiedzialnosci politycznej nie jest automatycznie zwiazane z dymisja, ale po tej wypowiedzi Ministra, jego dymisja byla nieuchronna.

  49. Wpis Boena i komentarz Waldemara dot. „niejasnych ” osiągnięć p. Czumy, proszą o sprawdzenie jego dokonań w USA. Jeśli to jest prawda, to Premier ośmiesza sie absolutnie mianując człowieka uwikłanego w jakieś sprawy dyskwalifikujacego go jako ministra sprawiedliwości.
    Wiem że Gospodarz nie prowadzi badań tego typu ale może ktoś z „Polityki” np. p.Pytlakowski mógł to wyjaśnić?
    A „opalony” i „mniej wymięty” p. J.Kaczyński pozostanie nadal tym samym zaperzonym kłotliwym oszołomem i nic tu zmiana wyglądu nie pomoże.Brak wiedzy ekonomicznej i umiejętności budowania u tego człowieka jest podstawową przeszkodą aby traktowac go poważnie.
    Jego „dokonania” w burzeniu sa zbyt świeże by kogoś mógł nabrać.

  50. „…Warunki społeczne hamują rozwój intelektualny… Nie brakuje talentów, lecz możliwości by mogły się one rozwijać…” – http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1528635,1,czasopisma.html .

  51. WALDEMAR
    Szybki jestes – dziekuje. Czekanie na akceptacje nas dreczy – nie tzw. „cenzura”. Czy naprawde musimy czekac na te P.T. Akceptacje ? Sasiednie blogi chodza bez Akceptacji a tu – mur, sciana, zelazobeton, rentgen – zupelnie jak na Mysiej…W mysl reguly: „jak nie poczeka to nie doceni”. I to napewno nie jest pomysl Pana Daniela. My jestesmy mlodzi i niecierpliwi – dajcie nam powietrza !

  52. Lizak (2009-01-27 o godz. 08:36):

    dziekuje za pouczajace upomnienie. Albo za upominajace pouczenie.

    Dzieki takim upomnieniom kiedys wyrosne ze swego skrarlowacenia.

    Taka mam przynajmniej nadzieje…

  53. Tusk wykazał się lichym facetem, wręcz bezjajowcem. Dymisja Ćwiąkalskiego to głupota, a nie żadne europejskie standardy! Zatrudnił Czumę, to porażka! Człowiek, który ma tylko tzw. „piękną kartę” bo siedział za czasów PRL w więzieniu, za zwalczanie ustroju, w którym nauczył się czytać i pisać, jest ministrem sprawiedliwości! PARANOJA PREMIERZE TUSK !!! Toż ten Czuma to klerykał, który codziennie powołuje się na „wszechmocnego boga”, a jak to wszystko ma wyglądać, to według niego „tylko wie duch święty”. Dziś rano, w radiowej Trójce, przekonywał, że „trzeba wierzyć w boga, nie w ministerstwo”(sic!). Tragikomiczna postać Czumy mnie przeraża. Tusku, nie cofaj naszego katolandu do czasów mrocznego średniowiecza. Lubicie rządzący powoływać się na Piłsudskiego – no to proszę, słowa uwielbianego marszałka: „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić”.

  54. do
    joanna pisze:

    2009-01-27 o godz. 09:11

    Prawda; nieprawdaz?

  55. do LIZAKA

    Szanowny Panie,
    zaluje, ze Dantona myli Pan z Daltonista. Pan nie jest czerwony, chyba, ze ze zlosci (niepotrzebnie). Pan jest zolty; wynika to z tresci i formy Pana wpisow, zblizonych lub kopiowanych z tzw. zoltej prasy (nie rasy).
    Z powazaniem.
    MA

  56. joanna, 9:11: Problem polega na tym, że Lizak nie potrafi zapisać z sensem nawet dwóch kartek tekstu.

  57. Do Magrud, Joanny, Teresy, Brigitte, Cosmopolitan i……Lizaka,

    W roku 2005 Zgromadzenie Ogolne Narodow Zjednoczonych oglosilo dzien 27 stycznia, „Dniem pamieci ofiar Holocaustu”.
    Z powazaniem.
    MA

  58. Lizak, 8:36: Udowodniłeś niedawno na tym blogu, że nie czytałeś nigdy ani Dostojewskiego, ani Gombrowicza, ani też Orwella, choć próbowałeś się na dzieła tych pisarzy powoływać. Czy rozpocząłeś już może uzupełnianie braków z zakresu podstawowych lektur? Czy też może nadal czytasz jedynie własne grafomańskie wynurzenia – pełne epitetów w stosunku do tych, których wypowiedzi ci się nie podobają? Na naukę nigdy nie jest za późno. Zamiast pisac bzdury, może lepiej coś przeczytaj.

  59. Jacobski; Go on ! On juz jest czerwony z dumy.Moze za chwile wreszcie peknie.Trzeba by mu zadac systemowe pytanie:” Przepraszam bardzo , na grubo czy na cienko ? „, ktore mozna bylo swego czasu uslyszec nawet w Palacu Kultury. Niechec do odpowiadania na nie, wygnala mnie kiedys z kraju.Poz.

  60. Ma,
    napisałeś do nas:
    W roku 2005 Zgromadzenie Ogolne Narodow Zjednoczonych oglosilo dzien 27 stycznia, “Dniem pamieci ofiar Holocaustu”.
    Nie rozumiem Twojego wpisu. Czy naprawdę ci ten dzień przeszkadza?
    Czy też, chcesz go uczcić jakąś mini komorą gazową dla tych, z którym się nie zgadzasz?

  61. „Nie będziemy płacić za wasz kryzys” W ten sposób Włoscy studenci i robotnicy stanęli w obronie swoich podstawowych interesów w masowych grudniowych demonstracjach. Amerykański kryzys złodziejstwa i spekulacji finansowych dopiero nadciągał nad Europę. Dzisiaj zawitał do kraju nad Wisłą szerząc spustoszenie, strach i bezrobocie. Dają temu wyraz pisane z pasją kompetentne komentarze Lizaka, magrud, Jean Paula, Olka51, Pielna1, WODNIK53 i wielu innych. Na blogu DP i zamierającym niestety blogu Paradowskiej. Psy natychmiast poczuły krew i widzimy zorganizowaną agresję kłamstwa, inwektyw i pokaz arogancji. Cała kohorta spuszczona z łańcucha na czele z MA, Grad, Otago, 1956, Jacobsky, Ralf lub Sławomirski, razem z amerykanami polskiego pochodzenia TO lub G.OKON. Najlepiej ich ignorować lub tępić tak wytrwale jak czyni to Lizak i mądrze jak magrud. Pozdrawiam

  62. „…Minister sprawiedliwości powinien być specjalistą w dziedzinie prawa, ale nie musi…”
    Teza („nie musi”), sądzę, dająca się w pewnym stopniu obronić w odniesieniu do stanowiska ministra sprawiedliwości. Wątpliwa natomiast jeśli chodzi o funkcję prokuratora generalnego, zważywszy na uprawnienia związane z tym urzędem, a wynikające z ustawy o prokuraturze; choćby np. zapisane w Art. 3 ustawy ale i w innych jej przepisach także.
    „…Jest przede wszystkim politykiem i winien znać się na sztuce rządzenia…”
    Mam silną obawę, że właśnie o „sztuce rządzenia” pan Minister Czuma wie najmniej, bo – zakładam – jakąś wiedzę o prawie wyniesioną ze studiów, wprawdzie ukończonych przed laty – posiada.
    Moją obawę w związku z nominacją p. A, Czumy pogłębia fakt, że o powierzeniu mu tego stanowiska zadecydowały nie kwalifikacje i doświadczenie zawodowe a piękny życiorys opozycyjny i dość abstrakcyjna „charyzma”. Czy to ma zastąpić faktyczne kwalifikacje i wiedzę ?
    Moich obaw, bynajmniej, nie zmniejsza zapewnienie Pana Ministra, że będzie się radził fachowców. Fachowcy fachowcami ale własna wiedza i znajomosć rzeczy na tym i takim stanowisku jest nieodzowna.
    Jak to się przed laty mówiło: – „Nie matura, lecz chęć szczera ….”.
    *
    Tak między nami: chciałbym się w ocenie p. A. Czumy jako ministra sprawiedliwości mylić. Poczekajmy więc.

  63. Tym blogowiczom, piewcom samoregulujacych sie rynkow i bezgranicznego kapitalizmu, ktorzy Lizaka najchetnie by widzili na stosie proponuje zapoznac sie z obecnym raportem indyjskiego Strategic Foresight Group.

    Wojny nie tylko zabijaja ludzi ale i tez sa bardzo kosztowne.
    Tylko od roku 1991 dogorywujacy realny kapitalizm w konflikcie bliskowschodnim (Gaza, Israel, Zachodnia Jordania, Irak) spowodowal opportunity costs w wysokosci 9.24 biliona Euro ( 9.240.000.000.000) ! . Ta astronomiczna suma zostal nieodwracalnie zniszczona.

    Szczegolna uwage w swoim raporcie poswiecil Think Tank konfiktowi
    Miedzy Izraelem i ludnoscia palestynska. Palestynczycy w wyniku kontoli i szykan tylko na przejsciu granicznym Ramallah / Jerusalem od roku 2000 stracili 100 milionow godzin pracy. 11.000 Palestynczykow sa internowani w izraelskich obozach koncentracyjnych. Bezrobocie w Gaza wynosi 95% , produkcja spadla o 50% i to jeszcze przed napadem wojsk Izraela na Gaze w grudniu 2008.

    Takze obywaltele Izraela ponosza wyskokie koszy humanitarne i psychologiczne. Od roku 2000 ostrezlano ich 34.000 rakietami. W wyniku atakow samobojczych na bary, kawiarnie , szkoly i autobusy zginelo 1000 obywalteli Izraela i 123 osob maloletnich.90% ludnosci zyje w ciaglmy strachu.

    Niemniej kazda proba zawarcia pokoju i proby pokojowego rozwiazania konfliktu sa spektakularymi prowokacji np. Sharon niszczone co powoduje, ze projekty jak np. budowa rurociagow, budowe polaczen kolejowych czy dyskutowany projekt budowy kanalu miedzy morzem martwym i morzem czarnym koncza sie jedynie akademickimi rozwazaniami.

    Wedlugo raportu Strategic Foresight Group obecny dochod rodzinny rocznie w Izraelu wynosi 3409 Euro, w Egipcie 384 Euro a w Jordani 962 Euro i gdyba zawarty pokoj w Madryt/1991 byl trwaly to te sumy by sie do dzisiaj podwoily, natomiast BSP(brutto socjalny produkt?) Iraku bylby 5 razy wyzszy i wzrosl szacunkowo do roku 2010 do 45 miliadow Euro.

  64. Wracając do p.Czumy – czy ktoś ma bardziej dokładną wiedzę o dokonaniach tego pana w Ameryce? Myślę, że mogłoby to zainteresować wiele osób. Czy „wzmocnienie słabości”, o które p.Czuma prosił Boga oznacz, że te słabości mają być silniejsze? Mam wrażenie, że mogło mu raczej chodzic o boska pomoc w ich przezwyciężaniu. Jak jego wypowiedź ma się do reguł języka polskiego?

  65. Polskojęzyczny towarzysz jasny gwint wydał z siebie skowyt. Jak zwykle bez sensu. Ale cóż mu pozostało…

  66. do
    magrud pisze:

    2009-01-27 o godz. 14:58

    Niepowazny dowcip w powaznej sprawie (z Twojej strony). Jesli chcesz byc zlosliwa, to bardzo prosze, lecz nie przy pomocy ofiar, o ktore sie upominamy w tym i w kazdym nastepnym dniu. Chcialem li tylko przypomniec w tym waznym dniu, o tym waznym dniu i zwrocic uwage na powazne tematy bez potrzeby otwierania drzwi otwartych.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Niepotrzebnie sie zmuszasz do inwektyw typu Lizaka, chyba, ze piszesz mu te teksty.

  67. Do:Dante

    Morze bliskie rzece Jordan to nie morze Czarne.

    Slawomirski

  68. do
    jasny gwint pisze:

    2009-01-27 o godz. 15:17
    Szkoda, ze przereagowujesz. Jestem li tylko przeciwny uzurpowaniu przez niektorych sobie prawa wylacznosci do lewicy. Tego rodzaju uzurpowania i tanie argumenty z lezka w oku za czasami zaprzeszlymi nic nie zmienia, a istnieje niebezpieczenstwo, ze zadajac prawa wylacznosci wykluczaja innych z szeregow lewicy, w tym rowniez mnie. Takie proste, a tak daleko do zrozumienia.
    Z powazaniem.
    MA – czlonek lewicowej kohorty (przez rodzine , prawie od Lassale’a)

  69. Do:jasny gwint

    Panskie rozumowanie jest nielogiczne.
    Spektrum swiatla zawiera wszystkie kolory.
    Era filmu bialo-czarnego to historia.

    Slawomirski

  70. do Wielbicielek i wielbicieli LIZAKA

    To ze posluguje sie on i jemu podobni jezykiem kolorowej prasy nie czyni z niego i jemu podobnym dziennikarzy. Nie chcac byc posadzony o projekcje nie pytam o marzenia dziennikarskie. To ze uzywa on jezyka z obszaru „jurysprudencji” nazywajac swoich interlokutorow delikwentami nie czyni go sedzia. Nie chcac byc mimo wszystko posadzony o projekcje nie pytam o marzenia adwokacko-sedziowskie. Oczywiscie ma on pelne prawo do lizakowego (dziecieco-dziecinnego) postrzegania i opisywania swiata. Imputujac nam jednak swoj kakafoniczny punkt widzenia, uzurpuje sobie wylaczne prawo do bycia lewicowcem, a jak wiadomo kazda wylacznosc prowadzi do konfliktow. Jesli jednak kazdy czlowiek wyraza „swoje” zdanie z perspektywy „swojej” kuchni nie opuszczajac jej w czasie i przestrzenii, to wlasnie wtedy nastepuje rozmycie sie wolnosci pogladow w kakafonii wypowiedzi. To, o czym on pisze bladzac na setkach stron moznaby bylo napisac jednym zdaniem, zwracajac uwage na roznice spolecznestwa zorganizowanego wertykalnie lub horyzontalnie. Krytykuje on slepo, wzmocniony przedawkowana porcja autosugestii i samouwielbienia przedmioty i podmioty obecnej polityki unikajac np. tematow kulturalnych, spolecznych (przeciez kultura rowniez jest upolityczniona) oraz slepo popierany przez wielbicielki jego osoby oraz empatii i prowadzi dysput slepego z gluchymi, jesli sie pomylilem, to gluchego ze slepymi. W ten sposob otwiera drzwi juz od dawna otwarte, co powoduje przeciagi i stany zapalne drog oddechowych. Prosze wiec przyjac do wiadomosci, ze osob o pogladach lewicowych jest wiecej niz jeden Lizak (wielbicielkom podaje do wiadomosci, ze osob wspolczujacym i pomagajacym drugim jest wiecej niz trzy w tym blogu). Irytuje krytykowanie li tylko dla samego krytykowania. Nawet jesli unika on ostatnio nuty stalinowskiej, to tenor tej pseudopolitycznej kakafonii ma wprawdzie wiele kolorow, dominuje jednak kolor prasy zoltej. Nie ten wie wszystko, kto o wszystkim mowi, krytykujac wszystkich, bo to juz traci ksenofobia. Zreszta jet ona czesto obecna w jego patriotycznych, wczesniejszych wpisach. Ucieszylbym sie niezmiernie chociaz jednym, jedynym przykladem rozwiazania, jednego, jedynego ciazacego obywatelkom i obywatelom problemu. Zamiast miotac sie po calym swiecie, proponowalbym Lizakowi i wielbicielkom zajecie sie konkretnie jednym problemem i szukaniem adekwatnego rozwiazania. Nawet mam dla nich zadanie; budzet Ministerstwa Kultury jest utajniony (w czasach zaprzeszlych rowniez byl utajniony), co uraga wszelkim prawidlowosciom i pojeciom prawnym w spoleczenstwie obywatelskim, o ktore Lizak i wielbicielki jako „lewicowcy” lub dyzurni krytykujacy, osmiele sie domniemac, zabiegaja. Przy jego ernergii i godzinom czasu wolnego moglby zwrocic sie do kilku poslanek lub poslow i uruchomic mechanizm zadawania pytan rzadowi.
    Z interpelacyjna nuta pozostaje z powazaniem.
    MA

  71. Ma,

    kilka refleksji do Twojego wpisu:
    „Ma pisze:
    2009-01-26 o godz. 15:41 ”

    1. Banalne pytania potrafią być zarzewiem wybitnych odpowiedzi… To też banał , więc przyjmij go jak uznasz.
    2.”Potęga słowa” z „Potęgą czynów” tworzą relację, która jest główną wartością. Zawsze!!! jednak- na początku jest i będzie SŁOWO!!!
    3.Ja jako sławny Dziad , czuję się niezmiennie dowartościowany tym, że niezmiennie przemawiam do obrazu.

    Pozdrawiam, Dziad
    P.S.
    Ze swoje natury , ciągnę za sobą wszelkie dylematy, w których byłem ze wszystkich najmądrzejszy. Kiedy udaje mnie się doczekać do momentu, kiedy wstydzę się mojej niedawnej buty, jestem szczęśliwy!!!/ Coś tam jednak we mnie posunęło się do przodu i w głąb zarazem./

  72. 1956

    Daje pan do zrozumienia, że jest nieomylnym znawcą literatury światowej.
    Zatem wskazuję błądzącemu adres Pani Teresy Stachurskiej, która wyszuka dla pana link właściwego blogu.
    Na tym blogu jest pan niekompetentnym.
    Z wyrazami współczucia, śmiejący się w kułak Lizak.

  73. Telegraphic Observer,
    Jasny gwint ! Ale cie szargaja, ale obelga, ja bym tego nie zniosl. Nie wiem co bym zrobil, jak by mnie Jasny Gwint wepchnal do jednego wora z Kanadyjczykami; tylko sie powiesic…Albo czytac Pana Lizaka i Pania Magrud – z rozpaczy. Pana Lizaka nie czytam, bo nie ogarniam zawilosci jego argumentowania a Pani Magrud nie tykam, bo damie nie wypada przykocic. A byloby, bylo…. A my, „kohorta spuszczona z lancucha”, „psy co poczuly krew” (co za finezja !) nurzamy sie w klamstwach, agresji, inwektywach i arogancji. Nie wstyd ci ?

  74. Jacobsky, MA
    A moze przylaczylibyscie sie do mlodziezy postulujacej drukowanie bez szlabanu „twoj komentarz czeka na akceptacje”. Szlaban zwykle stawiaja ze strachu, a czego tu sie bac ?! I – kto sie boi ? Blog by chyba ozyl, chocby na probny okres jednego miesiaca ?

  75. Do:MA

    Chodze w cienu Oswiecimia od urodzenia…

    Slawomirski

  76. Osobiscie snie mam nic do szlabanu. To pozyteczne gizmo, ktore pare razu uratowalo zycie temu czy owemu, zmuszajac do rozejzenia sie na boki i do poczekania, a nie tak o!, alleluja i do przodu.

    Jak wpis cierpliwy, to poczeka. Jak wpisujacy jest cierpliwy, to tez poczeka.

    Przeciez to wlasnie w oczekiwaniu na cos czujemy sie najlepiej, no nie ?

  77. he he he…

    jasny gwint arbitrem blogowego sawłar wiwru…

    Nie wiem, co to powachales, jasny gwint, zanim poczules, tyle ze nie krew, ale parcie na klawiature, jednak uwazaj ! Tak to jest, jak sie zbyt czesto zmienia dostawce.

    Wyluzuje sie, kolego 🙂

  78. # Teresa Stachurska pisze:
    2009-01-27 o godz. 07:39

    komentarz @Lizaka na blogu red. Passenta zamieszczony został o 13:38, zaś na blogu Zygfryda Gdeczyka o 14:03. Kolejność odwrotna od spodziewanej…

    Szanowna Pani,
    dla Wielkiego Manipulatora manipulowanie czasem to pestka.

    PS:
    Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują, że udziela się Pani w agencji działającej pod hasłem: Smakosze czerwonych lizaków wszystkich blogów łączcie się!

  79. Do:Erasmus

    Agnostycy i ateisci jako elity wladzy w systemie demokratycznym sprawdzaja sie.
    Ludzie wierzacy w boga(chorzy psychicznie) sa pozbawieni obiektywizmu w podejmowaniu decyzji.

    Slawomirski

  80. Korektura:
    … projekt budowy kanalu miedzy morzem martwym i morzem czerwonym a nie morzem czarnym.

  81. Okon, Jacobscy, Ma,

    „Polityka” to nobliwe pismo, które adresowane jest do tzw. klasy średniej (?) i geriatrycznej inteligencji. Linia programowa tygodnika wyklucza wprowadzenie zasad, którymi kieruje się przywoływany już tu Waldemar Kuczyński, albowiem popsułoby to reputację pisma i zmusiło redaktorów do wzmożonego wysiłku.
    Pozostaje albo zaakceptować obowiązujące tu zasady, albo zamilknąć. Tertium non datur.
    Szkoda.

  82. Do:Logos Amicus

    Dziekuje za link do Anus Mundi.
    Polecam innym blogowiczom.

    Slawomirski

  83. Na Jacobsky’im zawiodlem sie sromotnie. Taki zreczny, blyskotliwy, a nierzadko – wredny, polemista, sflaczal mi w oczach. Chce „szlabanu”, asekuracji, miedlenia itp, jak by chcial sie podlizac Administracji, albo pomoc wolno myslacym czy tez przepisujacym. Lzy mi kapia z zalu, bo na Jacobskiego w tej krucjacie liczylem.

  84. Jacobsky

    Proszę sobie darować własną edycję francuskiego”sawłar wiwru”, bowiem nie bardzo wiadomo czy w tej sytuacji śmiać się czy płakać, i obaj z jasnym gwintem mamy nieco wyższe oczekiwania w odniesieniu do pana.
    Toż to czasy nastały żeby czerwone chamstwo pouczało jaśnie państwo.
    .

  85. No widzi, Lizak, takie czasy. Niech sie Lizak poczuje zatem poczuconym, skoro Lizak w ten sposob podchodzi do sprawy.

    Natomaist kiedy nie wiadomo, czy sie smiac, czy plakac, to dobrze jest sie napic. Mozna tez ulzyc sobie w inny sposob. Wyobraznia jest tutaj jedynym ograniczeniem.

    Co do zawiedzionych oczekiwan, to zawsze mozna sobie poprawic humor dzwoniac np. do telefonu zaufania lub do zegarynki. Ta ostatnia zawsze wyslucha.

    Jesli ten dialog nadal bawi Lizaka, to niech Lizakowi bedzie. Nie chce byc sprawca kolejnego zawodu. Ich akumulacja moze odbic sie niekorzystnie na prozie Lizaka. I wtedy jasnemu gwintowi tez moze sie zrobic smutno.

  86. G. Okon,

    nie wiem dlaczego zrobiles sobie ze mnie droznika, co to ma walczyc ze szlabanami. Do it yourself, Okon – chyba nie trzeba Ci tlumaczyc sensu tych prostych slowek…

    To samo dotyczy ocierania Twoich lez, ktore bezsensownie toczysz z zalu nad rozlanym mlekiem. Reszta, czyli jak wyleczyc sie z doznanego zawodu – we wpisie wyzej, adresowanym do Lizaka.

  87. Lizak,

    male pouczenie (gratis !) bo wkradla sie literowka: nie „poczuconym”, ale „pouczonym” 😉

  88. …a tak przy okazji…
    Gospodarz się myli. Decyzje p.Tuska w sprawie samobójstwa skazanego Pazika są z pewnością koniunkturalne, ale wizerunkowi Premiera szkodzą. A szkoda.

  89. 1. Zdarzył się dziś pierwszy cud Tuska…Artur Siódmiak w ostatnich sekundach meczu szczypiornistów rzucił z pod własnej bramki do pustej bramki Norwegów. Wygralismy przegrany mecz i jesteśmy w półfinale Mistrzostw Świata! W kraju gdzie wszyscy kopią zamiast rzucać piłkę…

    2. Zaczynam dowierzać Klichowi…albo on taki dobry aktor, albo rzeczywiscie to człowiek na właściwym miejscu.

    3. „Rozwód rzecz ludzka, zyciowych wynik prób” pisał Marian Hemar w Krzyżówce. Tymczasem Kazio Marcinkiewicz dał się jak typowy świetoszek nabrać młodej babie i rzuca rodzinę. Ciekawe kiedy mu przejdzie ta fascynacja mlodym ciałem. Bo kiedyś przyjść musi…co wtedy Kazio zrobi?…Może wstąpi do klasztoru 🙂

  90. Jestem tu rzadkim gosciem poniewaz blog stal sie niestety z malymi wyjatkami bardzo przewidywalny i powierzchowny.
    W dalszym ciagu najwieksza przyjemnosc czerpie z Lizakowych lewicowo sarmackich wpisow pelnych ognia i przenikliwosci.
    Tym oczywistsza na tle Lizaka staje sie mialkosc felietonow gospodarza…

    Ale z nudow przeczytalem pare ostatnich felietonow i az skrecily mi sie kiszki…

    Otoz szanowny gospodarz przedstawil w nich obraz lewicowego politycznego komentatora z naturalna niechecia do komentowania „ryzykownych” dla niego tematow politycznych i wrodzaona dla kazdego lewicowca miloscia do Ameryki – glownie z powodu personalnych ukladow i mozliwosci urzadzenia siebie i rodziny-(to tak prost z mostu).
    Do pisania o klopotliwych i waznych sprawach za ktore mozna dostac po uszach na przyklad od tych co moga jeszcze cos w przyszlosci zalatwic „ma innych”…gospodarz woli pisac o Kaczynskich… bo o nich nie ma kto pisac.
    A to sa przeciez NAPRAWDE wazne sprawy…

    Palestyna, Gaza…moj Boze pisze o nich cala swiatowa lewica ale nie lewicowy publicysta, ktory zawdziecza tak duzo Ameryce.
    Nalezy walczyc z polska ksenofobicznym i trombatanckim patriotyzmem ale z roztkliwieniem nalezy sie pochylic nad hurra- nacjonalistyczna, nadeta imperialistyczno-arogancka szopka w Waszyngtonie… bo wiadomo Ameryka a dulary moga sie przydac nawet jezeli sie ma serce po lewej stronie.
    Dowiadujemy sie jak zwykle o znajomych, kontaktach i nawet bohaterskiej walce o prawa kolorowych – ale nic o Ameryce.
    Ameryka to grupka znajomkow zupelnie tak jak Polska to Saska Kepa a reszta to katolicki motloch.
    Bo kogo to obchodzi jezeli nie dotyczy jakis osiagniec gospodarza.
    Ameryka to Pan Passent i jego zaradnosc plus dobre towarzsytwo nawet miedzynarodowe o czym maja swiadczyc wydawane kolejnym „znajomym kroliczka” zaswiadczenia o pochodzeniu.
    Nagle dowiadujemy sie, ze jacys znajomi to Zydzi… co musi miec jakies szczegolne znaczenie dla gospodarza bo pomija szczegolowe informacje o plemiennym ppochodzeniu innych znajomych.
    Dowiadujemy sie za to jak zdolny i pragmatyczny komentator polityczny zawsze sobie da rade nizaleznie od sytuacji byleby uwazal co i gdzie pisze i zabiezpieczal wszystkie opcje…
    Najpierw Leningradzka pozniej w ramach inflitracji komunistycznych elit przez Amerykanow – opcje, ze tak powiem Waszyngtonska.
    Jak byl stan wojenny w ramach tego wrodzonego pragmatyzmu „lewicowego” zabezpieczalo sie wojennostanowa pryncypialnosc (ktoz mogl podejrzewac ze stan wojenny nie potrwa tysiac lat…).

    Malo tego moze sie wrecz wydawac, ze gospodarz byl czescia reformatorskiej ekipy Buzka (niby przypadkiem przemycona informacja a propo’s) a nie ambasadorem od „lewicy” Oleksowej.
    (Wiemy przeciez od samego Oleksego na czym oprocz koryta lewicowosc polegala – oczywiscie na niczym).
    Innymi slowy ukazuje sie obraz polskiej ponadustrojowej, zaradnej elity, ktora nabrala wiatru w skrzydla za Stalina, obstawila opcje drugiego imperium, ukochala Ameryke za szanse urzadzenie siebie i rodziny i nie zajmuje sie „klopotliwymi” sprawami politycznymi, ktore moga zaszkodzic ich interesom koncetrujac sie na walce z zasciankowym i ksenofobicznym polskich patriotyzmem uwielbiajac tysiace amerykanskich flag na wzgorzu i wyjatkowa misje jedynego wyjatkowego narodu (?).
    Jest tu wiec wszystko:
    megalomania, nieszczerosc, pisanie pod publiczke, brak nawet powierzchownej proby obiektywnej analizy czegokolwiek – wszystko to z erudycja i polotem.
    Prawdziwy pomnik polskiego intelektualisty ponadustrojowego.
    I dziwic sie, ze jest tak zle jak jest…

  91. PETRASZKI:

    Piękny Kazio rzuca żonę
    Prawo ma, jest piękny przecie
    Ważna wieść to polityczna
    Dziennikarze! Przestaniecie?

    To a’propos telewizji
    Donald nazwał Jarka „psujem”
    A ja, bo wiem jak rym złożyć
    Nazwałbym go raczej …….

    Nie chce wracać już za kraty
    Pierwszy Słowik w znanym chórze
    Niech nie wraca, toć wystarczy
    By mu ciachnąć gdzieś przy piórze

    Nikt nie wierzył, że Norwegów
    W szczypiorniaka pokonamy
    Dał nam przykład folksdeutsch Wenta
    Jak zwyciężać (w rękę) mamy

    Hasło „czyny, a nie cuda”
    To jest nowe credo Jarka
    I cóż z tego. Takie geny
    Mówiąc to znów się osmarka

    Kryptojarek ma z babkami
    W nowym spocie agitować
    Odrzuć maskę, zaproś chłopców
    Będziesz mógł „posłowikować”

    Pan Gałązka polityków
    Wysłał dziś do proktologa
    Tak „mediozę” dioagnozują
    Panie Wieśku! Bój się boga

    Nigdy nikt tak nie „spsił” mediów
    Jak Jarosław PiS-dowaty
    Myli się Czarzasty jednak
    PiS był zawsze kotowaty

    Donald chce ciąć wszystkim wszystka
    Po co? Klechom zabrać starczy
    Ci agenci Watykanu
    Niech spadają do swej barci

    Polko najpierw rżną wojaka
    Potem w mediach specjalistą
    Szołmen znów się zna na wojsku
    Popieprzyło się to wszystko

    REKLAMA

    Chcesz być piękny i bogaty
    No i na dodatek zdrowy
    Aa. I młodość chciał zachować
    Mleko pij od naszej krowy

  92. Do magrud (2009-01-27 o godz. 03:44):
    Droga magrud, głównym problemem Polski jest dziś nasza tzw. klasa polityczna, zwłaszcza ta prawicowa, uzależniona od słupków i tabloidów, chora na władzę, o zerowych kwalifikacjach merytorycznych, której się wydaje, że opowiadanie bzdur ma jakąkolwiek siłę sprawczą. A Donald Tusk, panicznie bojący się prezesa Kaczyńskiego wcale nie jest lepszy. Może by było lepiej, gdyby nasz naród stał się społeczeństwem, gdyby był lepiej wykształcony, ale na to za pontyfikatu Katarzyny Hall nie ma co marzyć. I dlatego boję się nadchodzącego kryzysu, bo Tusk i jego Vinc nie dadzą sobie z nim rady.

  93. Posłowie się wyżywiają – http://wiadomosci.onet.pl/1905478,11,item.html .

  94. Kryzys dotarl do Rzadu, lepiej pozno jak wcale. Jeszcze przed kilkoma dniami Rzad twierdzil, ze zaleglosci platnicze MON to tylko problem techniczny, a teraz mamy ogromna dziure budzetowa. Oszczedzanie i latanie tej dziury jest zdaniem Rzadu w dobie recesji jego glownym zadaniem. Teraz, kiedy inne kraje startuja wielkie programy inwestycji publicznych, aby zlagodzic przynajmniej czesciowo skutki kryzysu, Tusk bedzie oszczedzal. Napewno ktorys z tych neoliberalnych geniuszy obliczyl, ze placenie zasilku dla bezrobotnych jest tansze jak inwestycje w infrastrukture. Inwestycje takie pozostawiaja jednak trwala wartosc dla kraju i sa niebagatelnie dofinansowywane przez UE, a takze zmniejszaja bezrobocie, a przez to konflikty spoleczne. A wiec do roboty Tusk, skreslac kolejne pozycje z budzetu potrafi kazdy duren, a mozna sie tez zaoszczedzac na smierc i to nawet w sensie doslownym. Przypomnij sobie Czauczesku.

  95. Wysoki kurs Euro do złotego powoduje istotny wzrost finansowania z budżetu Uni w Polsce .Tusku!, brać się do roboty, do tworzenia nowej Infrastuktury ,po prostu dla ludzi .Jednak puki co Tusk i jego drużyna ubiera sie w Pisowskie szaty i konkuruje ,rywalizuje z Kaczyńskimi w tzw. polityce historycznej,( w 2009 będziemy świadkami serialu ) za niedługo konstytucja z 1977 roku też bedzie dla Platformy za ciasna . Słyszę echa słów Tuskowych , iż II wojna światowa zakończyła się dla Polski 4 czerwca 1989 roku, a może za niedługo wyznaczą datę na 21 pazdziernika 2007 roku ??
    Co za dziwny kraj .Bez bitwy nie mogą żyć ,czy tak czynią dla usprawiedliwienia własnej niemocy w rządzeniu państwem .Lewica w najbliżych latach nie pomoże UKRYĆ się na kolejne 4 lata ,tak jak ratowała poprzez wyborczy werdykt w 1993 roku i 2001 za każdym razem na kolejne 4 lata .Tym razem chłopaki po 20 latach musicie ,po prostu musicie , bo zmienników NIMA >

  96. Ależ G. OKONiu, to jest elementarna potrzeba ludzka. Ja też czasem odczuwam chętke nazwania kogoś Tahitańczykiem bhutańskiego pochodzenia. A ciebie podejrzewam, niejednemu przypiąłbyś etykietkę – Kanadyjczyk pochodzenia besarabskiego. Albo indochińskiego.

    Zauważ jednakowoż, że ciebie też nazwano Amerykaninem polskiego pochodzenia, w czym objawia się nie tylko wysublimowana emocja autora tej etykietki, ale także jego intelekt wysokiego lotu. Wszak pewien prezydent nazwał Amerykę Imperium Dobra, pamiętam że, gdy oglądałem jak to mówi, to jedno oko przymróżył na moment, dokładnie tako sam zrobil, gdy wyjawił tajemnicę tego co widział, gdy spojrzał Putinowi prosto w oczy, że niby widział duszę, pamiętasz drogi OKONiu? A gdy mówił o Ameryce to sformułował tę swoją doktrynę, że jest Ameryka i ci którzy są z nią po jednej stronie, oraz ci którzy są przeciw niej po drugiej. Duża klasa, intelektualnie rzecz biorąc, porządkująca świat. I okazuje się, że doktryna trafiła pod złociste strzechy i czupryny ludzi w dalekim kraju. Co by nie powiedzieć o GWB, to miał chłop dar przekonywania i szerzenia wiedzy o świecie.

  97. TO

    Panowie Jodłowski i Taszycki wypowiadają się ,że „przymrużyć” piszemy przez „u” otwarte a w przeciwnym przypadku, jak Pana ,Pani polonistka takie wypracowania zwykle kwituje zdecydowanie negatywną oceną.
    Zatem jeśli ma się aspirację pouczania Polaków wypada zacząć od siebie, i od elememntarza ortografii.
    Póki co, proszę skończyć z tym swoim politycznym mruganiem, ponieważ jest ono niestosownym i pozbawionym merytorycznych przesłanek.

  98. Lizak, miales pan drazyc te skale, rozdrabniac neoliberalizm, a nie samemu rozdrabniac sie na ortografie. Wracac prosze do drazenia i wodolejstwa.

  99. W.A.M. pisze:@Panda,To nie panstwo ddceyuje. To p. prof. Popczyk (jak i eksperci IEA, oraz promotorzy systemow ETS) proponuja obciazenie podatkami/akcyza energetyki konwencjonalnej ; panstwo ma byc egzekutorem. Sukces proponowanej demokracji energetycznej jest dosyc watpliwy bez ingerencji panstwa w procesy ekonomiczne. Ingerencji, ktora ma byc oparta na watlych podstawach naukowych, technicznych czy ekonomicznych; moja pobiezna lista pytan (pewnie naiwnych nieco) pokazuje, ze jacys osobnicy z technicznym wyksztalcenieem moga nie wszystko widziec w tak optymistycznych proporcjach.Nie wszystko, co duze, musi byc koniecznie zle. Duze samoloty sa bardziej ekonomiczne i przyjazne dla srodowiska niz male, podobnie duze kontenerowce. Transport towarow wykorzystujacy 40t TIRy jes lepszy niz ten sam transport z 5-tonowymi ciezarowkami. Kilkaset tysiecy palenisk weglowych w Gdansku jest chyba gorsze od dwoch czy trzech elektrocieplowni, zas te z kolei nie musza byc leprze od ekonomicznych piecow gazowych w domach i mieszkaniach Gdanska.Energia jest energii nierowna, niestety. Licza sie festosc energii (ile powierzchni/objetosci potrzeba na skladowanie czy produkcje jednostki energii) i moc owej energii (ile mozna jej dostrczyc w jednostce czasu).Wiatraki maja mala gestosc energii. Moc wiatrakow i paneli slonecznych bywa czasem rowna zero (cisza/sztorm czy noc).Ogromna elektrownia na biomase (200MW) jest pewnie gorszym rozwiazaniem niz kilkadziesiat mniejszych jednostek (jesli chodzi o logistyke), natoniast nie wiem jak z remontami, sprawnoscia, zdolnoscia dolaczania sie do sieci zewnetrznej, etc.Doprawdy trudno mi poprzec proponowane rozwiazania, jak dom energetyczny czy biomasa. To rozwiazania autarkii, pododo sytuacji sprzed kilkuset lat, gdzie wszystko produkowalo sie w gospodarstwie domowym. Nie przyjmuje za bardzo argumentu, ze mamy teraz nowe technologiie, bo te technologie (w tych zastosowaniach) to ciagle duze koszty i mala niezawodnosc. To dopasowanie rozwiazan do aksjomatu male jest lepsze , ktory to aksjomat niekoniecznie wytrzyma krytyke oparta na fizyce i ekonomii.Reasumujac, bylbym za takimi zmaianami w polskiej energetyce:- wprowadzenie gazu do polskich domow i mieszkan do celow grzewczych (likwidacja wegla i koksu w domach),- technologiee energooszczedne w budowie i remontach domow (cos, co zrobiono w latach ’90 z wielka plyta docieplenia, plus nowe okna, plus regulatory na kaloryferach),- modernizacja sieci przesylowych energii elektrycznej,- eksploatacja polskiego gazu dla odbiocow indywidualnych, dla energetyki i dla przemyslu- budowa energetyki opartej na gazie, w ramach modernizacji duzych blokow energetycznych,- lokalna energetyka oparta na gazie ziemnym (nowoczesne systemy zastepujace elektrocieplownie weglowe)- modernizacja czesci energetyki weglowej bazujaca na czystych technologiach spalania wegla (kotly fluidalne, scrubbing, zadnego tam CCS)- gdyby nam dalej mialo brakowac mocy, to przymiarka do energetyki jadrowej w dluzszym terminie

css.php