Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.02.2009
czwartek

Czuma i Rokita – niepoważni politycy

12 lutego 2009, czwartek,

Na czołówkach gazet są dziś panowie Czuma i Rokita – politycy nie całkiem poważni. Andrzej Czuma ma piękną przeszłość, to prawda, ale przeszłość była dawno, i nie daje monopolu na rację w każdej sprawie. Nie podobał mi się już fakt, że p. Czuma był (jest?) zwolennikiem łatwego dostępu do broni palnej. Po tym wszystkim, co zobaczył w Stanach Zjednoczonych, po tych szaleńcach, którzy mordowali w szkołach i w koledżach – jak można być zwolennikiem łatwego dostępu do broni? Jeszcze w Stanach to ma jakieś źródła historyczne, Dziki Zachód, samotne domki i osady, a także prawo do broni jako prawo obywatelskie. Ale w Polsce?

Tu dygresja: Jeżeli Donald Tusk zdymisjonował prof. Ćwiąkalskiego za jego wypowiedzi w sprawie Krzysztofa Olewnika – to popełnił błąd. Jeżeli zdymisjonował ministra za wizytę u Stokłosy – to inna sprawa. Koniec dygresji. W każdym razie Andrzej Czuma został ministrem Sprawiedliwości. Jego pierwsze spotkanie rodziną PP. Olewników trwało dłużej niż z jego poprzednikiem na stanowisku ministra (na co zwróciła uwagę Janina Paradowska). Na stanowisko ministra przyszedł człowiek bez doświadczenia, bez programu. Donald Tusk wyrządził krzywdę posłowi Czumie mianując go ministrem. W ciągu kilku dni Czuma popełniał gafę za gafą. Powiedział, że w Polsce jest 6 tys. prokuratorów, ale jedna czwarta z nich zajmuje się walką z przestępczością. Zdradził, że polski wywiad znał nazwiska i krewnych bandytów z Pakistanu, i ze cieszą się oni poparciem w rządzie. Wreszcie Czuma wprowadził do ministerstwa jako społecznego doradcę – swojego syna! To już jest na prawdę curiosum. Jeżeli syn jest zdolny i mądry, to przecież znajdzie sobie bez problemu zajęcie, a innych doradców nie brak.

No i wreszcie ta bomba, którą ujawniła „Polityka” – Czuma jako kłopotliwy dłużnik, który latami ociągał się ze spłacaniem wierzytelności, do tego stopnia, że miał sprawy w sądach. Nie dajcie sobie wmówić, że to jest normalne i częste, bo w Ameryce ludzie żyją na kredyt. Spędziłem w USA w sumie 7 lat, byłem redaktorem na czele zespołu, byli w nim ludzie, którzy spłacali kredyty (np. za studia), mieli kłopoty finansowe, ale nie w sądach! W sumie – nominacja Andrzeja Czumy okazała się jego kompromitacją i wpadką premiera Tuska. Premier się przeliczył, że etos zastąpi Czumie umiar i rozsądek. Niestety, stało się inaczej. Zmiana na stanowisku ministra Sprawiedliwości to najpoważniejszy dotychczas błąd premiera Tuska. Błąd, z którego trudno się wycofać. Bracia Kaczyńscy zobaczyli światło w tunelu.

Jest jedno, co łączy obu bohaterów dnia – Czumę i Rokitę: brak powagi. Poważny minister nie ukrywa przed premierem swoich zaszłości finansowych, nie mówi głupstw ani nie wprowadza syna na doradcę. Poważny premier nie daje się nabrać. Poważny polityk, za jakiego pragnął uchodzić Jan Maria Rokita, nie szarpie się ze stewardesą. Owszem, stewardesy bywają nieprzyjemne (wiem to z własnych obserwacji), Niemcy potrafią być służbistami, ale do tanga trzeba dwojga. Poważny człowiek pomyśli, że stewardesa jest nieuprzejma, ale ileż to razy w życiu zetknęliśmy się z nieuprzejmą obsługą – zwłaszcza my, wychowani w PRL? To jest trochę tak, jak z prowadzeniem samochodu. Kiedy ktoś zajeżdża nam drogę, to albo mu ustąpimy, zaklniemy pod nosem i jedziemy dalej, albo trąbimy, wymyślamy i wygrażamy, czyniąc nieprzystojne gesty. Nie wierzę, że na grzecznego i potulnego Rokitę rzuciła się niemiecka policja. Najlepiej by było, gdyby w samolocie była kamera i wszystko zostało nagrane.

Dalszy ciąg był równie żenujący, Rokita stawiał opór, a policja się nie patyczkowała, gdyż nie zajrzała do Wikipedii i nie wiedziała, z kim ma do czynienia – z publicystą i z posłanką! Rokita się opierał, ponieważ nie wyobrażał sobie, że może zostać potraktowany niesprawiedliwie, jak byle kto. Polscy politycy pospieszyli z odsieczą: „Nie może być poniewierany Polak! Policja lżyła Polaka, to jest nas – Polaków” – mówili. „Jestem w ostrym konflikcie z państwem niemieckim” – stwierdził Rokita. A Kamil Durczok z cała powagą pytał, czy Rokita oczekuje reakcji polskich władz. Z odsieczą pospieszył nawet poseł Palikot, który miał podobny incydent i wzywał do bojkotu Lufthansy. Ale nie zapominajmy, kim jest poseł Palikot. Ten jest w silnym konflikcie nawet z prezydentem, którego nazwał „chamem” i z jego bratem, któremu zaglądał do łóżka. I znów – można to i owo myśleć, ale niekoniecznie ubliżać.

Moim zdaniem, gdyby obaj politycy odkładali płaszcze tam, gdzie wszyscy pasażerowie, i mieli ego nie większe niż inni, to do wybuchu kolejnej wojny polsko – niemieckiej by nie doszło.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 160

Dodaj komentarz »
  1. Nakłada się tu odziedzidzone po PRL „cwaniactwo” z odziedziczonym po totalitaryzmie przekonaniem, że władza stoi ponad prawem. Mówię o obu przypadkach.

  2. „Jestem w ostrym konflikcie z panstwem niemieckim”

    I to wszystko z powodu kapelusza i plaszcza.

    Slawomirski

  3. Aż przykro patrzeć, na jaki poziom zeszły nasze elity polityczne. Trudno właściwie wymienić kogoś, kto pozostaje wzorem dobrych obyczajów, profesjonalizmu, zaangażowania w sprawy państwa polskiego, nie zaś własne prywatno – partyjne ustawki dla uzyskania przywilejów, dobrze płatnej posady z jeszcze lepszym zabezpieczeniem od jej utraty.
    Nepotyzm w swej najbardziej ordynarnej postaci jest wszechobecny. Wytworzyła się nowa nomenklatura z wszystkimi jej wadami, za to bez zalet. Kiedyś jednak coś trzeba było umieć, aby ministrem zostać, albo szefem wielkiej, państwowej instytucji. A jeśli tych walorów brakowało, co też się często zdarzało to byli długoletni pracownicy od wykonywania właściwej pracy. W moim odczuciu powołanie pana Czumy na stanowisko, do którego nijak się nie nadaje i to z każdego, możliwego powodu było już poważnym błędem. Pozostawienie go na stanowisku po ujawnieniu jego skandalicznej przeszłości – bo to skandal brać pożyczki i nie spłacać ich bez środków bezpośredniego przymusu. Tu nie ma żadnego usprawiedliwienia.
    Pan Czuma został chyba zmuszony do sprzedaży domu, aby pokryć liczne zadłużenia i z resztką pieniędzy powrócił do kraju, gdzie dawni koledzy go w biedzie nie opuścili. Zapewnili wejście do sejmu – bo wsławił się w młodości ❗ Postarali się, aby dostał jeszcze trochę więcej a więc ministerstwo – niech się kolega odkuje… A kolega swego syna natychmiast wziął na doradcę. Jeśli to nie jest nepotyzm w najczystszej postaci, to ja jestem chińska cesarzowa. Po ujawnieniu skandalicznej przeszłości koledzy nadal stoją za nim murem, co już jest niewyobrażalną, zbiorową obrazą moralności. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, co ci wszyscy obrońcy kryształowej postaci pana Cz. mówili by, gdyby to się zdarzyło za rządów lewicy? Bo ja tak. Ale nasz ETOS tak w siebie uwierzył, że wierzy, że ludzie im wierzą. No to się w moim przypadku przeliczyli.
    O sprawie Jana Marii i Nelly szkoda gadać. ;(

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pytanie redaktora K. Durczoka można włożyć do tej samej szuflady co pytanie redaktor M. Olejnik : dlaczego siły specjalne nie spróbowały odbić zamordowanego w Pakistanie Polaka. Najsmutniejsze jest to, że ten sposób myślenia – a raczej pobudzania myślenia – o obywatelach naszego kraju ma na celu tworzenie dziwnej iluzji wyjątkowości każdego Polaka i Polski. Dlaczego nie można założyć, że nasze służby i MSZ robiły wszystko co można by ocalić rodaka i nie roztrząsać tej tragedii? Dlaczego nie można założyć, że redaktor J.M. Rokita nabroił troszkę, a nie padł ofiarą jakiegoś spisku niemieckich stewardes?

  6. Boze, niech ktos w koncu mi wytlumaczy co to znaczy: Andrzej Czuma ma piękną przeszłość??
    Czy bezsensowny wyglup z mlodosci zasluguje na takie nadecie? Ten facet posiedzial w pierdlu za wybryk chuliganski i od tego odcina kupony przez cale zycie.
    Skorzystal ze stanu wojennego i zalapal sie na Amertyke ( nie on jeden) i dal sie we znaki calej spolecznosci polskiej w Chicago, przy okazji tez wyrabiajac Polakom opinie u „tambylcow”. Zalosna kreatura, facet ktory przez te wszystkie lata nie dorosl a tylko obrosl w klamstwa.

    No i wielkie ego Rokity takiego doznalo szwanku – wypowiadamy wojne Niemcom? 🙂

  7. Rokita zachowal sie jak ostatni palant, najpierw wdajac sie w potyczke z obsluga samolotu odpowiedzialna za bezpoieczenstwo pasazerow i porzadek na pokladzie, a potem – jakby tej zenady bylo jeszcze malo, wzywajac pasazerow do pomocy. Tak naprawde czego sie spodziewal? Ze rodacy z Rota na ustach (nie bedzie Niemiec…) odbija go z rak policji i zmusza kapitana do wystartowania? Czy on OSZALAL?
    I jeszcze to kwekanie po przylocie do Polski, ze to polskosc zostala zaatakowana, a nie nadety bubek z Polski, ktory zaczal sie szarpac ze stewardessa.
    Ktos taki nie nadaje sie do polityki. Mam nadzieje, ze nigdy do nie nie wroci …
    Mam zreszta swoja niezbyt skomplikowana teorie jak i dlaczego doszlo do szarpaniny w samolocie. Bo spoleczenstwo przyzwyczailo swoich notabli, ze ich nie obowaiazuja zadne porzepisy, nawet miedzynarodowe. Czyz prymas Glemp nie zparotestowal kiedy kazano mu przejsc przez bramke magnetyczna na lotnisku w Gdansku? Czyz pracownik lotniska nie wylecial nazajutrz z wielkim hukiem z pracy, za to ze Glempowi kazal przejsc przez bramke? Czy ktos sie za tym pracownikiem ujal?
    Which remnds me: czy ktos zapytal KIEDYKOLWIEK prezydenta Kaczynskiego czy ma pozwolenie na noszenie i posiadanie „pistolecika”, ktorym sie chwalil Tuskowi w windzie?
    Ano wlasnie.

  8. I do kolejnej wojny niemiecko-polskiej nie dojdzie. juz napewno nie z powodu kompromitujacego zachowania „premiera z Krakowa”. Jaki jest kon, a wlasciwie konie, kazdy widzi. Tylko nie kazdy potrafi tak jak autor odczytac najprostrzy wszak przekaz prasowy o WYROKACH p.Czumy w sadach amerykanskich. Nominacja obecnego ministra sprawiedliwosci jest ewidentnym przykladem kompletnego nieprzygotowania PO do rzadzenia krajem. Krol jest nagi. W obsadzie najwazniejszych stanowisk w panstwie mamy powtorke z roz(g)rywki PiSowskiej. Palikot broni Rokite, Niesiolowski broni Czume, a kto obroni nasze panstwo przed niekompetencja ministrow? I czy czasem nie powinno wreszcie byc tak, ze odpowiedzialnosc za nieudacznictwo ministra ponosi jego szef? Wszak na fotel z biurkirm ministerialnego gabinetu imc pan Czuma z oblokow nie spadl.

  9. Drogi Panie Danielu!
    spedzil Pan wiele lat w Stanach Zjednoczonych i nie jeden chcleb tutaj jadl .Ja tu tez juz swoje zjadlem zeby nabrc doswiadczenia pozwlajacego tak poruszac sie w uwarunkowaniach by dbac o pozytywne historie kredytowa. Pisze o tym z racji wilekiej plamy jaka wyplynela n powierzchni niemal szkarlatnej wody Premiera Tuska. ( Bynajmnie Tuskowi tak sie wydaje ). Oboje Panie Danielu wiemy, ze trzeba w USA juz solidnie popasc w zadluzenia finansowe, by final sprawy byl w sadzie, To moze jedynie swiadczyc o tym iz Pan Czuma w USA popadl w takie tarapaty, ze jedynym wyjsciem dla niego byl powrot do Polski i zaczynanie zycia niemal od nowa. Oczywiscie aktem poprzedzajacym rpzyjazd do Pllski winno byc pokrycie zadluzen zasadzonych sadownie.
    Wszyscy wiemy ze w USA ponad 80 % spolecznosci zyje na kredyt.aby uzyskac na dogodnych wrunkach kredyt bankowy na zakup domu, samochodu, telewizora lub czegos wartosciowego trzeba wyulegitymowac sie ztw. histori kredytowa. Kto ma niesplacone karty kredytowe, dlugi scigane prze agencje collection jest na pozycji przegranej i bardzo ciezko jemu przejsc przez zycie. Owszem moze sadownie oglosic bankrutcow , ktore zwlania jego z dlugu, ale tez przez 10 klat nie moze liczyc na to ze otrzyma karte kresdytopwa, lub jakikolwiek kredyt bankowy.
    Niezle musial Czuma tutaj namieszac skoro z taaaaakim ogonem wrocil do Polski. To juz w przebiegac jego kompromituije i dyskredytuje jego jako potencjalnego urzedniak najwyzszego szczebla ministerialnego. Ale pal licho Czume! Jak dalece zapackal swoja opinie sam Tusk. Raz z przedziwna lekkoscia przyjmuje dymisje Cwiakalskiego, ktory na dobra sprawe niem ponosi odpowiedzialnosci w poniekad kryminalnej sprawie w sprawie smierci Olenika. To juz raczej sprawku kumoterskich ukladow pomiedzy rejonowymi jednostkami policji i prokuratury. Czy aby kazda sprawa kryminalna zajmuje sie Minister Sprawiedliwosci?
    Z jeszcze wieksza lekkosci Tusk p[roponuje i asygnmuje na Ministra Sprawiedliwosci czlowieka ze splamiona przeszloscia – praktyycznie rzecz biorac przegranego i skompromitowanego w USA Prawnika – niby zasluzonego dla Polski w kwestii obalenia komunizmu.Nie ujmuje jego zaslug, ale to znyt malo by powierzyc takiemu czlowiekaowi wlasnie Ministerstwp Sprawiedliwosci. To jest tak jakby dopuscic do prowadzenia operacji usuniecia wyrostka robaczkowego zwyklego szewca, tylko dlatego ze dobrym szwem szuje.Ale zostwamy Czume.
    Ja Maria Rokita,maz Nelly, niby w czesci zgermanizowany i tu prosze daje ubrac sobie na rece branzoletki made in Germany na lotnisku w Monahium. Czy ktos chce mi powiedziec ze w Niemczech zakuwaja kogos tylko dlatego, ze jest parszywym Polakiem. Taka teoria pasuje mnie jedynie do Jaroslawa i Lecha Kaczynskiego. Wszyscy jednak wiemy ze w ciagu roku przez dworce i lotniska niemieckie przewijaja sie setki tysiecy Polakow ( jesli nie miliony) i raczej baaaaaardzo sporadycznie spotykamy sie z faktami dekorowania Polaka kajdankami ( branzoletkami niepozlacanymi). przepisy prawa w Niemczech obowiazuja wszystkich w tym i obcokrajowcow. Moze nie obowiazywac znajomosc jezyka niemieckiego ( co w przypadku Jana Marii Rokity graniczy z absurdem), jednakowoz pewnikiem jest ze policja tak radylanie interweniuje jedynie w rzeczywistych warunkach naruszenia prawa. Cos chyba jednak w trawie piszczy wokol Jana Rokity. Nie ma dymu bez ognia. A moze tak by stanac przed kamerami telewizyjnymi i otwarcie sie przyznac, ze wszczalem awanture na lotnisku w Monahium i z uwagi na czynne zniewazenie obywatelea Niemiec zostalem zatrzymany -n takie zwyczajne MEA CULPA.
    Nie! w kraju nad Wisla nie przyjete tak postepowac. Nasz Jasiu Rokita wroci do Polski jako ofiara dzialan o wydzwieku czysto antypolskim. Tzreba pilnie upolitycznic sprawe, wszczac szum wobec biernosci Ministerstwa Spraw zagranicznych w powyzszej sprawie, a moze nawet ktos sie osmieli postulowac o dymisje Ministra Sikroskiego, ze dopuscil do tego. Tak w Polsce trzeba znalezc kozla ofiarnego wybryku godzacego w dobre imie Polaka na terytorium Niemiec. Cos tu nie gra w najwyzszych eszelonach wladzy w Polsce..Czesciej ostatnio sie kompromitujemy niz nobilitujemy a jednoczesnie szacunku i posluszenstwa u innych w Europie ( i nie tylko ) oczekujemy.
    Co jeszcze nas postka szeregowych Polakow ? Czym poczujemy sie zaszczyceni ze juz nie powiem zawstydzeni? Czyz nmoze byc jeszze gorzej?
    A co nie mielismy poslow, ktorzy gdzies w tropiku zdezelowali hotel , mlotorowki czy cos tam jeszcze bo alkohol byl zbyt niskoprocentowy? Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd ??????

  10. K O M P R O M I T A C J A ! ! !

  11. Panie Redaktorze!

    Decyzja o nominacji Czumy pozostanie dla mnie tajemnica premiera Tuska. Czyzby premier uznal ze kombatancka przeszlosc moze zastapic doswiadczenie i kwalifikacje? Z pewnoscia mial nadzieje, ze Czuma nie bedzie mial teczki w IPN, jednakze pojawila sie teczka w USA, czyli sadowe public records.

    Mnie osobiscie Czuma bardzo podpadl, upominajac sie o odszkodowanie za swoja dzialalnosci opozycyjna w PRL. Wystawil rachunek polskim podatkim…to tak na marginesie.
    W tym momencie, zeby zachowac twarz, minister powinnien jak najszybciej ustapic. Zachowac sie honorowo. Pochodzi przeciez z rodziny z patriotycznymi tradycjami, szlachectwo obowiazuje. Choc moze w polityce nie ma miejsce na idealizm, niektorzy sa bardziej przywiazani do stolka niz np.do tradycji rodzinnej
    Minister Sprawiedliwosci, za ktorym ciagnal sie sprawy sadowe, niesplacone dlugi, nie wspominajac juz o nieszczesnych wypowiedziach po smierci polskiego zakladnika w Afganistanie, duzy klopot dla rzadu Tuska.

    Incydent z Rokita – tragikomedia. Byly pan posel chcial trzymac plaszcz w business class, a zaplacil za economy. Klotnie ze stewardessa, opoznianie lotu. Niemcy nie potrafili zrozumiec ze maja przed soba osobistosci III Rzeczpospolitej. A te okrzyki “ratujcie”, z pewnoscia przejda do historii. Podrozuje dosyc czesto i nie wyobrazam sobie zeby ktos zostal wyprowadzony z samolotu bez zadnego powodu…
    Rokita jednakze nieraz w przeszkosci niebezpiecznie balansowal, prosze wybaczyc, na granicy, kabotynstwa. Wiec nihil novi. Zenada.
    To ma byc tzw. elita polskiej klasy politycznej. Plakac sie chce.
    Pozdrawiam.

  12. Czy nie mają Państwo jeszcze dość polskich polityków?

    Ich popularność bierze się z faktu, że dostarczają pożywki dziennikarzom, publicystom. A także… wielu Szanownym Komentatorom, którzy po raz kolejny przemielą swoje jedynie słuszne poglądy i wydalą produkt, jakże doskonale znany w całym towarzystwie blogowym Pana Passenta.

    Tematy sztucznie podsycane przez media; wmawianie ludziom, że właśnie to ma ich interesować.
    Zdecydowana większość tych tematów jest niepoważna, śmieszna, czasem wręcz groteskowa i kabaretowa.
    Bzdety i dyrdymały.
    Prawie nikt na szerszym forum publicznym nie zajmuje się sprawami naprawdę istotnymi, bo te już wymagają większego wysiłku umysłowego – i to nie tylko od publicysty, ale i odbiorcy.

    Niestety, nawet tutaj, w miejscu gromadzącym osoby – wydawałoby się – myślące, treści istotne giną w tych samych, wkółko powtarzanych mantrach, które czasem przypominają jakąś nerwicę natręctw.
    Tak to jest, kiedy jesteśmy schwytani w pułapkę przeszłości.

  13. Rokita to nadety bufon,dobrze sie stalo ze go policja zabrala.A Czuma no coz,jezeli sprawa trafila do sadu tzn ze nie splacal dlugow,czyli mamy ministra sprawiedliwosci ktory jest oszustem.

  14. Boruta w Monachium czyli Rokita w Mnichowie.

    Smiech to zdrowie.
    Opinie z You Tube na temat pana Jana.

    „Menelowi predzej bym pomogl niz politykowi.”

    „Zona go bila?”

    „Jak rozpetalem III Wojne Swiatowa.”

    „Bija mnie Niemce ,to brzmi jak jakas komedia.”

    „Janek polegl na polu bitwy.”

    „Moga zalozyc zwiazek wypedzonych z Lufthansy.”

    Jest tego masa.
    Przyjemnej zabawy.

    Slawomirski

  15. I pomyslec ze donosny glos ktory wstrzasnal Europa ” Nicea albo smierc ”
    przeistoczyl sie w piskliwe ” Ratujcie mnie , Niemcy mnie bija , ratujcie …”
    Niestety zabraklo partyzantow by odbili dzielnego Jana Maryje z rak wroga !
    Pewne jest jedno . na polskich politykow zawsze mozna liczyc . Nikt w calej Europie nie blazni sie z takim oddaniem i tak bezinteresownie …

  16. Drogi Panie Danielu,
    Podoba mi sie dzis Panski powazny felieton o niepowaznych politykach. Realnie i sprawiedliwie. Chyle czola dla Panskiej trzezwej oceny „dlugow w Ameryce i nieprzyjemnych stewardess na samolotach”. Pelna zgoda! A za „politykow” – pelen wstyd i zenada.
    Czy moge prosic uprzejmie o przywilej napisania do Pana na e-mail address? – Bede bardzo zobowiazana. Moj e-mail address jest wpisany w rubryce powyzej.
    Prosze przyjac serdeczne pozdrowienia zza Atlantyku.

  17. Upadek rządu L.Millera zaczął się od ministra Łąpińskiego – absolutnie nietrafiona decyzja, broniona potem wbrew wszelkiej logice, za to w poczuciu lojalności.
    Ma Pan rację pisząc, że panowie Czuma i Rokita są nieco niepoważni. Tyle, że to smutne raczej – dwaj dorośli )delikatnie rzecz ujmując) mężczyźni, zachowujący się, jak działacze młodzieżówki, którzy nigdy nie wyrośli z rozrywek wieku młodzieńczego.
    Oglądając sceny z samolotu i wysłuchując histerycznych krzyków p.Jana, Marii, Władysława Rokity, od razu człowiek sobie przypomina, że to były działacz anarchistycznej młodzieżówki „Wolność i Pokój”. Nie wyrósł z tego, za to jego zachowanie dowodnie świadczy, że tylko mu karabelę w dłoń…i na sejmik ziemski!
    Z panem Czumą znacznie smutniejsza historia, bo nie umiał sprostać jedynej i najważniejszej szansie, jaką mu dano.
    Nie wiem ile lat minie zanim z b.opozycji wyrosną politycy. Jak dotąd wyrośli „działacze”.

  18. Redaktorze, IMHO obaj ci panowie nie zasługują na naszą uwagę, z tą piękną przeszłością Czumy też pewnie nie jest tak ślicznie, kolega, który pod koniec lat 70. działał w ROPCiO i szczecińskim duszpasterstwie akademickim u jezuitów na Pocztowej, którym kierował brat Andrzeja Czumy opowiadał jak doszło do rozłamu w ROPCiO i jaką w tym rolę odegrał tenże Andrzej Czuma i naprawdę nie jest to powód do chwały. A Czuma Andrzej ministrem być nie powinien, i tyle.

  19. Panie Redaktorze !

    To, że poważne mass media w Polsce zajmują się ww Panami świadczy z jednej strony o „denności” naszych tzw. „elit”, ich kompletnej degrengoladzie i upadku (wszelakim), a z drugiej – poziomie tych mediów. Obie sprawy są z gruntu rzeczy zagadnieniami „jedna pani, drugiej pani….”. Obaj Panowie, persony (moim zdaniem – non grata) w polskim życiu publicznym, dali popis prymitywizmu, pospolitego „buractwa”, by nie rzec – >chamstwa< (vide: nepotyzm „Czumów” w Min.Sprawiedliwości, tłumaczenia tego stanu rzeczy, buńczuczne wypowiedzi JMR
    o niby-konflikcie „polsko-niemieckim”, jego okrzyki w samolocie – buhahahahahaha !). Ich wątpliwe „przymioty”: charaketru, wiedzy, kinderrsztuby, dystansu-do-siebie-samego etc. i co z objawienia tych „przymiotów” (ostatecznych) wynika opisałem na Blogu Janiny Paradowskiej, w komentarzu do felietonu pt. „Twarz resortu” w dn. 12.02.2009 h: 13.49. (zainteresowanych – odsyłam). I podtrzymuję tamte oceny w całej rozciągłości.
    Wniosek jest następujący – kiedy wreszcie Polska stanie się „normalnym” krajem gdzie o awansie i pozycji społecznej zadecydują kompetencje, wiedza i dorobek życiowy, a nie zasługi, kryształowe życiorysy (no, ale na kryształach też się zdarzaja rysy i pęknięcia), „partyzantka” czy „konspira”. Ostatnie tygodnie w tej materii wydały chyba ostateczną i wystarczająco druzgocącą ocenę tej praktyce (a nie wspominajmy już „z litości” o takich tuzach jak Macierewicz, Pałubicki, Dyka, Wąsacz, Kempski, Tomaszewski, Waszczykowski i dalsze tabuny tego typu „fachowców”)
    Pozdrawiam
    WODNIK53
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  20. Slawomirski. Zanim kolejny raz naplujesz przeczytaj Miłosza;
    Strzeż się wariatów. Ci są mili,
    Póki w zakładach ich więzili.
    Albo trzymali w zwykłej stajni.
    Dziś są wariaci miarodajni.
    …………………………………..
    Zaiste, wariat na swobodzie,
    Największą klęską jest w przyrodzie.

    Jak wiersz ten dobrze charakteryzuje palantów, o których mowa.
    Jak bardzo poniżony musi czuć się Redaktor pisząc o kreaturach, typowych dla całej generacji kombatantów solidarnościowych.
    Pokażcie mi jednego prawego.

  21. Wypadek Rokity nie byl pierwszym wypadkiem przesladowan polskich obywateli na terenie Niemiec. W ostatnim czasie mnoza sie takie przypadki. Chcialbym tu przypomniec o naswietlonej przez TVP, szeroko rozpowszechnionej w Niemczech praktyce pozbawiania polskich obywateli z rozbitych malzenstw mieszanych praw rodzicielskich i przymusowej germanizacji ich dzieci. Mysle, ze jesli chodzi o przebieg wydarzen w samolocie, to mozemy zrezygnowac z zapisu filmowego. Calkowicie wystarczajaca jest znakomita, bezstronna, relacja posla Cymanskiego z tego wydarzenia. Reakcja Prezesa Jaroslawa Kaczynskiego, rzadajacego zdecydowanej odpowiedzi Rzadu na mnozace sie przypadki przesladowania Polakow w Niemczech jest w pelni uzasadniona. Mozliwe sa, wydanie przez MSZ oficjalnego ostrzezenia przed podrozami do Niemiec, przerwanie stosunkow dyplomatacznych i powazne zastanowienie sie nad ewakuacja obywateli polskich z Niemiec. Kraj ten staje sie dla Polakow bardziej niebezpieczny jak Pakistan. „Nie bedzie Niemiec plul nam w twarz.”

  22. W sprawie Rokity jest to typowa dla niego bufonada i typowe dla Polaków cwaniactwo „Co z tego, że nie wolno? Eeeeeee tam, przesadzacie”.
    Przepraszam, Panie Danielu – prywata!
    Logosie Amicusie!
    W dalszym ciągu Twój blog nie przyjmuje moich komentarzy!!!

  23. No coz panie Redaktorze,
    w tym przypadku tylko slepy i gluchy moglby sie z Panem
    nie zgodzic.

  24. Jak wynika z najnowszych doniesień, Kanclerz Angela Merkel powiedziała, że docenia wysiłki pana Rokity, niemniej jednak wydatki na Bundeswehrę zostały w tym roku obcięte z powodu kryzysu.

  25. Bardzo dobry felieton wśród wielu tendencyjnych doniesień i komentarzy. Jeżeli chodzi o ministra Czumę, to sądzę, że im szybciej i ciszej nad „przyszłą trumną” tym godniej i lepiej dla nas wszystkich.
    Natomiast Pan Rokita, powinien jak najszybciej podążyć śladami Krzaklewskiego.
    Też będzie lepiej dla nas wszystkich. Nie będziemy musieli się więcej wstydzić za Jego zachowania i wypowiedzi.
    Zastanawia mnie przy tym dlaczego taki dobry w wymyślaniu „nośnych” zawołań (Nicea), tym razem krzyknął (zaskomlał?): „Ratunku, biją mnie niemcy”? Na co liczył? Do kogo było to adresowane? Jaki efekt miało to przynieść w tamtej chwili, a może później? Rozumiem, że gdyby podobna akcja rozgrywała się na pokładzie rosyjskiego samolotu, to okrzyk: „Ratunku, biją mnie ruscy”, byłby jeszcze bardziej „nośny”. Nie wiem tylko jakby to samo wyglądało w amerykańskim samolocie i czy w ogóle wydobyłby wtedy z siebie jakiś okrzyk – nawet gdyby nie był zawczasu potraktowany paralizatorem. Skąd także pewność, że bili go niemcy? – to jest sugestia. W niemieckiej policji pracuje wielu naszych rodaków, posiadają jedynie dodatkowe obce obywatelstwo – tak jak wielu naszych polityków. Jeżeli chodzi natomiast o bicie – co jest już poważnym zarzutem – to znając sympatie polaków (zarówno tych w samolocie jak i na ziemi), stawiałbym jednak na przebierańców – nie na niemców.
    W/g relacji samego „poszkodowanego” stewadessa też była jakaś niekumata, krzycząc początkowo coś do Pana byłego posła po niemiecku. Można jedynie wnioskować, że dopiero później przeszła na cywilizowany język (polski?, angielski?) gdy Pan niedoszły premier zaczął wreszcie rozumieć co się do Niego mówi – tylko nie chciał się z tym zgodzić. Jednym słowem „fotel albo śmierć”. Jak mówią młodzi: siara i masakra.

  26. Miara inflacji i ogólnego upadku moralnego – guzik od munduru wojskowego z 1939 równy po 70 latach 1 parze cywilnych płaszczy z dodatkiem 1 pary cywilnych kapeluszy. A poza tym ‚timbre’ oburzenia jakby bardziej teraz piskliwa…

  27. Dla mnie wszystko co nam w ramachtworzenia polskiego wizerunku czynią, i czynić będą ci dwaj… to Abolutna normalność!!! Dziwić zacząlbym się, gdyby w sytuacji, w której mogliby zachować się po swojemu zachowali się kompetentnie i przyzwoicie.
    Szkoda,że nie jesteśmy bardzo bogatym krajem, z wysoką renomą w świecie, wtedy moglibyśmy pośmiać się z tych dwóch z resztą świata.
    Bóg jednak „trojcu ljubit” , jak mówią Rosjanie, i największego pecha mamy z woli Bożej, czyli nasz nieszccczęsny Parlament, a konkretnie parlamentarzystów z bożej łaski. Mnie najbardziej ze sprawy małego Janka zszokowało stanięcie murem za tym kreaturem. Nasi parlamentarzyści , prawie wszyscy indagowani, za narwańca, któremu nikt normalny by nie zaufał , nie poręczył za jego zachowanie- UZEWNĘTRZNILI SWOJE ANTYNIEMIECKIE FOBIE!!! Tak to w nich płytko siedzi.
    Niniejszym informuję, że nasz kraj, znajduje się na etapie, gdzie politykiem się jest, kiedy zajmuje się miejsce przeznaczone dla polityków. Tak było za czasów vice-marszałek Sajmu RP and company, tak jest i teraz. W moim odczuciu, zawsze jakoś tam porządny Komorowski też powoli słabnie i lekko psieje.

    Pozdrawiam,Dziad

  28. Śmieszą mnie opinie niektórych komentatorów, że nie wierzą w tom, że Rokita może być osobą awanturniczą. Nie posłuchają jego krzyków w trakcie wyprowdzania z samolotu. Mam swiadomość, że poziom emocji sięgnął zenitu ale jednak Rokita zachowywał się histerycznie. Inni, jak np. Pan Kaczyński zniesmaczeni są zachowaniem wspólpasażerów, którzy nie pospieszyli z pomocą Rokicie – jest to objaw kretynizmu. Czego oni oczekują, żeby pasażerowi zaczęli się szarpać z uzbrojonymi zapewne policjantami!? Nie chcę myśleć jaki mógłby być dalszy rozwój wypadków! Sytuacja jaka miała miejsce upoważnia mnie do stwierdzenia, że Rokicie brakuje klasy. Nie decyduje o tym fakt noszenia kapelusza ale zachowanie stosowne do sytuacji. Osoba z klasą, na chamskie zachowanie reaguje z godnością – dopiero na tym tle chamsto widać w całej okazałości. Często cham czuje się zawstydzony i nawet przeprosi.
    Brak klasy wynika nie tylko z zachowania w trakcie zajścia ale i po nim.
    Pozdrawiam

  29. Incydent z Rokita to absolutna zenada,a przede wszystkim wstyd dla polskich mediow i politykow,ktorzy go rozdmuchali w sposob niewiarygodny.Jak zwykle obciach i wiocha.Jedyny pozytywny aspekt afery Rokity to wypowiedzi jego malzonki na temat zajscia,w zasadzie gotowe teksty kabaretowe.A juz absolutna perelka to jej slowa,ze maz nie mogl sie szamotac ze stewardesa,poniewaz,tu cytat:”nie ma zwyczaju dotykac kobiet”. Wielkie brawa dla Gospodarza za glos rozsadku.

  30. Ewo-Joanno (2009-02-13 o godz. 02:08), w drugiej połowie lat 80. w miarę systematycznie jeździłem do Berlina Zachodniego, oczywiście po to, aby pracując na czarno zarobic parę DM. Polska diaspora w Berlinie aż roiła się od różnych dziwnych ludzi, którzy trafili do obozu w Marienfelde (był taki słynny obóz dla uchodźców z demoludów) na kombatanckich papierach, a potem okazywało się, że za jednym ciągnął się niespłacony duży kredyt w banku rzemiosła, który potem oczywiście spłacali żyranci, za innym alimenty i gdy upadł mur problemy, przed którymi uciekali oczywiście ich dopadły. Żeby było ciekawiej, to środowisko to było dokładnie spenetrowane przez wszystki możliwe służby, które miały bardzo prosty bat – nie przedłużenie zezwolenia na pobyt i jak ktoś dłużej się obracał w tym srodowisku to wiedział, że A doniesie na ciebie do arbeitsamtu, że pracujesz na czarno i zaraz dostaniesz „niedźwiedzia” do paszportu, B opowiada o wszystkich których zna Amerykanom, a C żyje z tego, że dostarcza za pieniądze informacje SB. I taka była druga strona medalu, jaką była emigracja polityczna z tego okresu.

  31. oczywiście vice-marszałek Wiśniowskiej, parapsycholog po parauczelni w Moskwie,a’la magister…

    pozdrawiam,Dziad

  32. Szanowny panie Passent, szanowni wypowiadający się w temacie komentatorzy. Zajrzałem tu pierwszy raz i od razu powiało mi komuną. Nie lewicowymi poglądami, ale właśnie komuną z najlepszych lat Polityki.
    Nie mam większych zastrzeżeń, co do opinii nt pana Czumy i jego niefortunnych wypowiedzi, podobnie jak i dłużnej przeszłości. To dyskwalifikuje osobę, jako kandydata na Ministra Sprawiedliwości.
    Co do incydentu pana Rokity, mam odmienne zdanie. Jest on jednym z niewielu wiarygodnych polityków polskich, mimo iż polityką w sposób czynny się obecnie nie zajmuje. Nie mam żadnych podstaw, aby mu nie wierzyć w tym, co wczoraj opowiadał w TVN. Zapytam tych najgorętszych obrońców niemieckiej praworządności i skuteczności w działaniu: czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Jeśli nie, to podejrzewam, że w dużej mierze z właściwej Wam potulności i braku odwagi w bronieniu swoich praw. Często miewałem do czynienia ze służbami porządkowymi Niemiec i wiem, co potrafią. To, że się o tym głośno nie mówi, to właśnie skutek owej potulności i braku cywilnej odwagi.
    Zastanawiający jest ponadto podobny styl wypowiedzi i jednomyślność w ocenie.
    Jedyna i słuszna.
    Pozdrawiam.

  33. Bywalec 2
    Z ta germanizacja polskich dzieci to nie przesadzaj. Podobne problemy maja rozbite malzenstwa francusko – niemieckie i nikt tutaj nie mowi o germanizacji. Prawda jest, ze sady niemieckie z regoly przyznaja opieke nad dzieckiem obywatelowi niemieckiemu. Ale zaraz germanizacja !

  34. Kapelutek jeszcze nie czyni z człowieka człowieka z klasą. Rokita to kabotyn i aż dziw, że tak ochoczo wszyscy spieszą mu na pomoc. Poważny polityk nie wzywałby do wojny z Niemcami z powodu płaszcza, a w ogole nie rozumiem, dlaczego wszyscy uderzyli w tak powazną nute. Nie podoba mi się w Polakach to durne zadęcie patriotyczne. Mam tego polskiego patriotyzmu powyżej uszu. Ciekawe tylko, czy Rokita wyciągnie z tego jakies wnioski i zrozumie, że nie jest żadnym bóstwem. Dobrze że Niemcy utarli mu nosa.

  35. Krotko:”Jak Kali ukrasc to dobrze,ale jak Kalemu to oj,oj”
    Rokita zblaznil siebie i w jakims sensie Polske.

  36. Pieregierulko!
    Ja mam do Ciebie tylko jedno krótkie pytanie? Dlaczego Szwajcar siedzący w tym samolocie opisywał, że pasażerowie bili brawo w podziękowaniu przy wyprowadzaniu Rokitów? I czy on jest również zalatujący komuną?

  37. O przeszłość p. Czumy pytałem na blogu po wpisie kogoś z USA /przepraszam, ale nie pamiętam kto/ który sygnalizował „kłopoty” p. Czumy z regulpowaniem zobowiazań. Dzięki „Polityce” sprawę wyjaśniono i wyszła na jaw prawdziwa natura tego człowieka. Pożycza i nie ma zamiaru oddać? to przecież naciągacz. W Polsce minister sprawiedliwości -taka to sprawiedliwość jak jej minister.
    Premier musi wyciagnąć konsekwencje i gościa zdymisjonować.

    P.Rokita jest bufonem, zachowuje sie może grzecznie u znajomych, ale w samolocie „reprezentował z żoną POLSKĘ” i wołanie o pomoc do niej kierował. Tylko po co? Normalny człowiek umie się zachować, a te bufony nie potrafią, a władza jaką osiągnęli utwierdza ich w przekonaniu całkowitej bezkarności. Walka o kapelusze i płaszcze?
    Kup sobie Pan bilet w bizness klasie i wieszaj, a nie kombinuj jak wielu malutkich ludzików.

    A co z pogromcami melexów na Cyprze, przecież ci Panowie grozili Cyprowi za niesprawiedliwe potraktowanie ich -pijanych wandali- przez policję?
    Ten sam schemat myślenia i poziom. TFU!

  38. Komentarze sa obrazem nienawisci Polaków do siebie – naszczuwanych przez niemieckie media (w Wielkopolsce jest mniej polskich gazet anizeli w czasie zaborów) ! To ze do incydentu doszlo w Bawarii nie dziwi mnie – bawarska Policja znana jest w Niemczech z brutalnosci. Slynne bylo zablokowanie berlinskiej dzielnicy Kreuzberg na czas przyjazdu Reagana, uniemozliwiano rodzicom odebranie dzieci ze szkópl, powrót do domu po pracy itp. Takze podczas innych – legalnych demonstracji bawarska policja wyrózniala sie bezpodstawna brutalnoscia – takze wobec kobiet. Dobrze by bylo gdyby Pan Redaktor o tym pamietal – jak by nie bylo sam jezdzi do Berlina i juz widze jak salwuje sie ucieczka do „CEPELII” czyli polskiej ambasady przy Unter den Linden uciekajac przed Policja (niekoniecznie bawarska) ! No i te komentarze Durczoków,Olejnik i Rymanowskiego….

  39. Mam kapelusz i nie zawaham się go użyć!!!

    Czy pan Czuma na wręczenie dymisji zaprosi
    całą rodzinę?

  40. Dodam jeszcze ze bawarska Policje sprowadzono do Berlina ze wzgledu na „zaslugi” w rozpedzaniu demonstracji – dziwnie tylko lewicowych, przeciwko zbrojeniom i energii atomowej. Demonstacje faszystowskich bojówek jak NPD,DVU maszeruja pod ochrana tej policji która wtedy wystepuje w roli „Schutzstaffeln” czyli SS…

  41. KAPELUSZ ALBO SMIERC !
    (Niestety oszolomienie p, Premiera w zwiazku z tym jeszcze nie minelo )

  42. Ciekawe jest tłumaczenie z niem. jakiego dokonał w TVN Jan R. Ponieważ rozumie Arsch ii rozumie Loch to uznał,że nazwano go dziurką w odbycie … męskim ( dlaczego męskim ??).Natomiast chodzi o zwykłego dupka .
    Przekład powinien być dorzeczny a nie dosłowny – Boy ( też z Krakowa ).

  43. Dzięki Ewo-Joanno (2009-02-13, godz. 02:08), za realistyczną ocenę „pięknej przeszłości” A. Czumy. Podobnie „piękną przeszłość” ma marszałek Niesiołowski. Obaj uczestniczyli, o ile mnie pamięć nie myli, w czymś w rodzaju „spisku prochowego”, którego działalność została w porę powstrzymana przez organy ścigania. Może wyroki były zbyt surowe, co pozwoliło prawicowej propagandzie postawić obu tych spiskowców w szeregach męczenników systemu totalitarnego i uznać i ich niedoważone poczynania za akty bohaterstwa.
    Dzięki Heleno (2009-02-13, godz. 02:32) za niezwykle trafną ocenę postępowania J.M. Rokity w samolocie pasażerskim (nie ważne, że Lufthansy, bo mogło zdarzyć się w samolocie każdej innej linii), ale właśnie pasażerskim, w którym naruszył on arogancko bezpieczeństwo współpasażerów i jako osobnik temu bezpieczeństwu zagrażający został z tego samolotu usunięty przy aprobacie innych pasażerów, w tym Polaków. Dzięki również za przypomnienie incydentu z kard. Glempem, w wyniku którego wykonujący rzetelnie swe obowiązki funkcjonariusz został bezpodstawnie z naruszeniem prawa w sposób skandaliczny wyrzucony z pracy.
    Ze swej strony pragnę dodać, że nasi politycy, przyzwyczajeni do służalczości swego otoczenia każde stanowcze zachowanie osób uprawnionych i zobowiązanych do utrzymania porządku traktują jako niegrzeczność w stosunku do ich osoby, tak wyjątkowej w ich mylnym przekonaniu. Stąd zgodny chór polityków wszelkiej maści od lewa do prawa w obronie J.M.R przed rzekomą niemiecką arogancję.
    W powszechnym przekonaniu stewardesy i stewardzi to pokładowi kelnerzy i opiekunowie, tacy służący zafundowani pasażerom przez linię lotniczą. To fałszywe przekonanie podzielają również politycy.
    Międzynarodowe przepisy lotnicze nadają personelowi pokładowemu: stewardesom i stewardom zupełnie inny zakres działania. Ich zasadniczym obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa lotu statku powietrznego, w tym więc i pasażerom, przez przeciwdziałanie takim ich zachowaniom, które bezpieczeństwu zagrażają. Do obowiązków personelu pokładowego należy więc między innymi zapewnienie, aby w kabinie pasażerskiej nie było luźnych przedmiotów, które w razie przymusowego lądowania, wodowania, czy wlotu samolotu w obszar turbulencji mogą zamienić się w latające po kabinie pociski, które mogą poranić albo zabić. Pozostawione luźne ubrania w razie ewakuacji mogą ją na tyle utrudnić, że grupa pasażerów pozostanie w płonącym albo tonącym samolocie i straci szansę na ratunek. Podczas wykonywania obowiązków zapewnienia bezpieczeństwa personel pokładowy musi działać sprawnie i stanowczo, a nikt nie może odbierać tej stanowczości jako niegrzeczność. Obowiązki kelnerskie są dodatkowymi obowiązkami personelu pokładowego i mogą być wykonywane pod warunkiem, że nie zaszkodzi to realizacji jego obowiązków zasadniczych. Te przepisy nie są wynikiem badania przebiegu, przyczyn i skutków katastrof lotniczych a nie pobożnych życzeń i przewidywań urzędniczych i nie zostaną zlikwidowane jak przepisy o zabezpieczeniach antyterrorystycznych, gdy zniknie zagrożenie terroryzmem.
    W tej sytuacji żenujące wypowiedzi p. Rokity na temat podmiotowych praw ludzkich na pokładach samolotów, są bezmyślnym bełkotem człowieka, który nie rozumie, że ludzkie prawa podmiotowe zostały ustanowione przez ludzi i są historycznie zmienne, natomiast naturalne prawa przyrody w tym prawa fizyki (mechaniki) są niezmienne i niezależne od człowieka, nawet od p. Rokity i jego małżonki. W pseudo humanistycznym i tabloidalnym pomyślunku tego dygnitarza in spe nie może pomieścić się to, że na pokładzie samolotu pasażerskiego podmiotowe prawa pasażera muszą być ograniczone w takim stopniu, aby ich realizacja nie zagrażała podmiotowemu prawu innych pasażerów do bezpieczeństwa.
    Wyrazy solidarności, wyrażone w stosunku do p. Rokity przez polskich polityków różnych opcji są równie żenujące, jak zachowanie p. Rokity w samolocie, który nie podporządkował się zaleceniom stewardesy.
    Wprawdzie, to mało prawdopodobne, ze względu na wagę wykroczenia (tak właśnie wykroczenia) p. Rokity, ale co ci panowie politycy powiedzieliby, i co władze polskie uczyniłyby, gdyby z RFN do Polski trafił europejski nakaz aresztowania p. Rokity, podejrzanego o naruszenie bezpieczeństwa żeglugi powietrznej .

  44. Witam – Ewo-Joanno zgadzam się, że to żadne boheterstwo tylko zwykły chuligański wybryk, w którym mógli zginąć niewinni ludzie.
    ANCA – świetne podsumowanie tego co wyłazi z tzw Etosu. Na tym tle prawdziwą klasę pokazuje Generał Jaruzelski rezygnując z należnej Mu emerytury prezydenckiej, gdzie do Niego „etosowcom” i bojownikom o wolność, którzy kłamią bezczelnie i fałszują oświadczenia aby nie stracić 300,-zł
    Helena – brawo, że przypomniałaś incydent z Glempem (podobnie było z pielęgniarką ze Szpitala Bieleńskiego, którą wyrzucono z pracy gdyż nie dość intensywnie zajmowała się znajomą Kaczora) – tak rodzą się „odbicia” naszych rządzących świeckich i kościelnych.
    Roman 56pl – samobójstwo było pretekstem dymisji, powód wkurzemia Tuska na ministra podany przez NIE i nie zdementowany przez zainteresowanego – to przyjacielska wizyta u wypuszczonego z aresztu p.Stokłosy połączona z przyjęciem tradycyjnego polskiego gościńca czyli wziątku.
    życzę wszystkim Blogowiczom miłego weekendu.

  45. Olek51,
    to ja teraz rozumiem, ze stwierdzenie szwagra Piekarskiego „to dzieki mnie wyjechales do Australii, bo na ciebie nie donioslem” jest prawda a nie dowcipem!
    A ja, glupi ekonomiczny emigrant myslalam, ze to takie zarty 🙂

  46. Najmocniej pszepraszam , chyba powinno byc, (nie jestem pewny, Ach te jezyki!) ; HUT ODER TOD.

  47. Za „Gazetą Wyborczą, cytat:
    ” Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma musi mieć szansę i ma szansę wykazać się wysokimi kwalifikacjami moralnymi i merytorycznymi – powiedział w Sejmie premier Donald Tusk”

    Mój apel do premiera:
    „PANIE PREMIERZE! OD DZIECIŃSTWA PRAKTYKUJĘ W TRANSAKCJACH FINANSOWYCH. nAJPIERW PRAKTYKOWAŁEM TYLKO DOKONYWANIE ZAKUPÓW, Z CZASEM WZBOGACIŁEM MOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W ZAKRESIE FINANSÓW O PRAKTYKOWANIE PRZYCHODÓW. OD TEGO CZASU PEMANENTNIE ZGŁĘBIAM TAJNIKI BILANSOWANIA DOCHODÓW Z WYDATKAMI. JESTEM GOTÓW OBJĄĆ STANOWISKO MINISTRA FINANSÓW, ZWŁASZCZ NA NADCHODZĄCE CIĘŻKIE CZASY.pROSZĘ UPRZEJMIE DAĆ MI SZANSĘ WYKAZANIA SIĘ NA TYM STANOWISKU, CECHAMI TAKIMI JAK PAN CZUMA NA SWOIM. a NUŻ MI SIĘ UDA… W OKRESIE, KIEDY NASZ KRAJ STAĆ NA TAKIE EKSPERYMENTY, ŻEBY MIANOWAĆ MINISTRÓW Z PRZESŁANIEM, -A NUŻ SOBIE PORADZĄ, ABSOLUTNIE!!! NIE CZUJĘ SIĘ ZUPEŁNIE BEZ SZANS, JEŚLI MNIE ONE ZOSTANĄ DANE.

    pozdrawiam, pełen nadziei -Dziad

  48. pytam sie jakie to pan Czuma ma zaslugi w opozycji, co on takiego zrobil?

    bo chyba podpalenie muzeum, tego w Poroninie bodajze, bylo aktem wandalizmu! piekny stary dom mogl pojsc z dymem! dzisiaj wiele malolatow robi sporo roznych wybrykow, i za 30 lat zostana bohaterami?

    nastepna figura z dolnej polki Jan Rokita, smutne jest to ze media i politycy go bronili, jego malostkowe, grubianskie zachowanie. Sloma wyszla z jego butow.

    fakt, ze nasze media poluja na politykow i robia show ale tam gdzie nie trzeba, moze wrescie dojdzie do debaty o kryzysie, o narastajacym bezrobociu i co nam kochani politycy proponuja, pan Rostowski wrescie dojrzal kryzys, ale co dalej bo ani kapelusz pana Rokity ani dlugi Czumy nam nie zastapia.

  49. Ech Rokitowie… para krolikow w kapeluszach.

    No tak, ale bufoniastosc Rokitow starla sie z niemieckim ordnungiem, czy jak to tam sie pisze (wiem tylko jak sie wymawia). A przeciez nie bedzie Niemiec plul nam w twarz, ni w kajdanki zakuwal !

    Och, jak bym chcial to widziec !

    „Pani nie wie kim JA jestem !!!!”
    „Pani nie wie kim jest moj plaszcz !”
    „Rece precz od mojego kapelusza”
    „Moj plaszcz jest czescia mojej Osoby i ma prawo podrozowac razem ze mna, jak czlowiek, a nie wcisniety miedzy plaszcze plebsu !”
    „Gdzie jest konsul RP” ?
    „Prosze zabrac swoje niemieckie, kosmate lapy od mojego plaszcza !”

    (po niemiecku, przez intercom): „Czy jest na pokladzie samolotu psychiatra ?”

    Swoja droga Rokita nie jest tu wyjatkiem. Pamietam kiedys, podczas lotu do Polski, samolot z Paryza (AF) nie mogl wyladowac w Warszawie z powodu mgly, a wiec zaprowadzono nas do Pragi. Tam zaczelo sie czekanie i z wielu pasazerow wylazlo to, co wsrod Polonii czesto nazywamy okresleniem „rodactwo”.

    Najpierw rozmowy miedzy fachowcami. Dialogi typu:
    „Ten pilot to jakis glupek. Dlaczego nie wyladowal w Poznaniu czy w Krakowie ?”
    „No jasne, przeciez mogl. Zawsze to blizej Warszawy, a nie jakies zas… Pepikowo”

    Potem, ilekros przedstawiciel AF przychodzil z informacjami o planowanej godzinie wyloty z Pragi (Warszawa ciagle zamknieta), tylekroc paru madrych, taki najaktywniejszy aktyw aktywu pasazerskiego rzucal sie z coraz obfitsza piana na ustach domagajac sie zdecydowanych krokow, czyli wyloty z Pragi, bo „nam sie spieszy !!!”. Zeby byly smieszniej, niektorzy krzyczeli do Francuza po polsku , z wiadomym skutkiem: „j….y zabojad ! nawet dogadac sie z nim nie mozna !”

    Oczywiscie, ze wsrod pasazerow ujawnily sie VIP-y. Jakas wylakierowana cizia na szpilkach ujadala, ze ona, wielka modelka z Paryza (tak sie przedstawila), musi byc o tej i o tej godzinie w Warszawie, nie ma zmiluj sie. Jesli nic sie nie zmieni, to ONA cos zmieni, bo ONA zna wielu waznych ludzi (cokolwiek sie za tym krylo).

    Kapitam samolotu byl cierpliwy jak swiety z obrazka. Tlumaczyl, ze to nie on decyduje o tym, gdzie samolot laduje w takiej sytuacji, ze centrala AF w Paryzu napewno znajdzie szybkie rozwiazanie sytuacji (na plycie praskiego lotniska stalo chyba z szesc samolotow, ktore nie dolecialy do Warszawy z pododu mgly i zamkniecia lotniska). Na koniec, i to chyba byla jedyna oznaka zniecierpliwienia okazana przez kapitana, tenze osiadczyl, ze to nie jego wina, iz lotnisko w Warszawie nie ma nowoczesnego systemu naprowadzania, ktory pozwala ladawac praktycznie rzecz biorac na slepo.

    Pod wieczor czesc z pazazerow postanowila ostentacyjnie kontynuwac podroz na wlasna reke, pociagiem, autobusem lub nie wiem – na piechote, jesli ktos na przyklad mieszkal w Klodzku czy w Walbrzychu ? Po zalatwieniu wszystkich formalnosci rzczywiscie uczynili jak zapowiadali.

    Co do reszty: pilot oswiadczyl, ze on za dwie godziny konczy pracy i musi odstawic samolot do Paryza, a wiec skoro my, reszta, jestesmy nadal pasazerami jego samolotu, to kapitan zaprosil na poklad oznajmiajac, ze w Paryzu ktos sie nami zajmie.

    W czasie lotu powrotnego do Paryza powiadomiono nas, ze lotnisko na Okeciu zostalo otwarte, i ze wieczorny samolot LOT z Paryza do Warszawy zabierze nas wszystkich na poklad. Tak tez sie stalo. Z opoznieniem bo z opoznieniem, ale tego samego dnia bylem w Warszawie, w przeciwienstwie do tych, ktorzy wybrali podroz z Pragi na wlasna reke.

    Opisuje to po to, zeby zilustrowac fakt, ze nie tylko Rokitowie, ale wielu z nas, Polakow, wykazuje nieslychana arogancje, brak rozwagi i … czesto glupote w sytuacjach, w ktorych wystarczy po prostu przyjac do wiadomosci, ze tak jest, dostosowac sie do sytuacji, i przeczekac. Rokita to szczyt, bo nie tylko reprezentant elity politycznej, ale tez czlowiek wyjatkowo podany na bufonade z uwagi na swoje rozpasione, ale wiecznie niedokarmione ego.

    Co do Czumy: mozna powiedziec, ze w glowie sie nie miesci. Przede wszystkim ten wyjazd w stylu przypominajacym mentalnosc szeryfa z dzikiego zachodu. Ale czy rzeczywiscie nie miesci ? Ejze ! Teraz widzicie Wy, pytajacy specyfike Polonii amerykanskiej, skad biora sie te tysiace glosow oddanych na PiS w Chicago. Skad biara sie Domaradzcy tego blogu. AMERYKA ZMIENIA LUDZI !!! Dla wielu z nas, Polakow wychowanych przez jakis czas w PRL-u pobyt w USA jest toksyczny i zamula mozg z kretesem. Nieodwracalnie ! Jak kokaina czy zapach taniej benzyny.

    Jesli rewindykatorzy dlugow ciagle maja Czume na muszce, to ku temu maja swoje powody. Ma Pan racje, Panie Redaktorze, ze w Ameryce zwykly obywatel nie procesuje sie o dlugi, zwlaszcza wynikajace z aktow tak nagminnych jak pozyczka na samochod, hipoteka na dom, czy kredyt na pralke. Raz, ze procesowanie sie kosztuje sporo pieniedzy, a dodatkowo procesowanie sie z wierzycielem (czesto bank, dom kredytowy itp) przypomina probe wypicia oceanu przez slomke. Wierzyciel ma raczej nieograniczone zasoby finansowe (w porownaniu ze zwyklym smiertelnikiem) i nawet jesli racja nie jest w 100% po jego stronie, to wierzyciel, z wlasciwa sobie rozkosza powie panu Czumie „sue my ass”, gdyz wierzyciel moze sie procesowac do usr… smierci.

    Powyzsze sprowadza sie raz jeszcze do tego samego: arogancja, brak rozwagi i … czesto glupota w sytuacjach, w ktorych wystarczy po prostu przyjac do wiadomosci, ze tak jest, dostosowac sie do sytuacji, i – w przypadku Czumy – zaciznac zeby, uregulowac wierzytelnosci i miec spokoj.

    Niezbyt dobrze swiadczy to o nadzorcy systemy wymiaru sprawiedliwosci w Polsce. Ambaras dla PO niemilosierny.

    Dobrze przynajmniej (dla Tuska), ze JMR i Nelly sa kregiem najblizszych wspolpracownikow.

    Pozdrawiam.

  50. Na Krzywy Ryj.

    W ten sposób można zostać posłem,politykiem,ministrem czy dziennikarzem.
    Nic nie wnosząc-ani wiedzy ani kompetencji ani nawet elementarnej uczciwości.Pomogą koledzy,rodzina czy partia i już się jest na stanowisku i można proceder kontynuować.Chętnych nie brakuje bo nawet jak co trzeźwiejsi zauważą i podniosą krzyk,to zawsze coś się chapnie,jakoś uda się ustawić na przyszłość a co najważniejsze-wchodzi się do pewnego zaklętego kręgu z którego nie tak łatwo wypaść.Przykładów mnóstwo-wiecznych posłów i innych członków rad nadzorczych.A wszystko pod przykrywką demokracji i wolności”o którą tak żeśmy walczyli”.

  51. Polecam uwadze PT blogowiczów mowę, którą wygłosił dzisiaj przed Wysoką Izbą Sellin Jarosław.

  52. Jan Maria Rokita – Nielotem Roku.
    Minister Czuma – brak słów na określenie kondycji człowieka o podobno nieposzlakowanej przeszłości.
    Gdybym znalazł się, nie daj Boże, w jednej z tych dwóch sytuacji, nabrałbym wody w usta i jak najszybciej zszedł ludziom z oczu. Ale się nie znajdę, bo przewiduję ewentualne skutki każdego swojego uczynku.
    Jak powiedział pan Sawka w TVN 24: zwykłą kobietę od damy różni to, że zwykła kobieta jest zmuszona czasem dać w twarz, a dama po prostu nie dopuszcza do takich sytuacji.
    Amen.

  53. # Helena pisze:
    2009-02-13 o godz. 02:32
    (…)
    Mam zreszta swoja niezbyt skomplikowana teorie jak i dlaczego doszlo do szarpaniny w samolocie. Bo spoleczenstwo przyzwyczailo swoich notabli, ze ich nie obowaiazuja zadne porzepisy, nawet miedzynarodowe. (…) #

    I to jest sedno sprawy. Nawet prezydent miasta w którym mieszkam i niektórzy radni uważają, że stoją ponad prawem, a cóż dopiero J.M. Rokita…

  54. Rokita miał szczęście,że wysadzili Go jak samolot jeszcze nie wystartował,bo wtedy Kaczyńscy pewnie poprowadziliby polskie hufce na Bawarię

  55. Monika.

    E-mail do mnie proszę zaadresować: internet@polityka.com.pl z prośbą o przekazanie dla mnie, albo pocztą na adres „Polityki”, W-wa, ul. Słupecka 6. POzdrawiam, gospodarz bloga

  56. Do:jasny gwint

    Zaiste, kretacz na swobodzie,
    Najwieksza kleska jest w przyrodzie

    Nie daj sie zwiesc czarowi seniora.
    Mysl samodzielnie.

    Slawomirski

  57. @Jacobsky
    „Dobrze przynajmniej (dla Tuska), ze JMR i Nelly sa kregiem najblizszych wspolpracownikow”.

    Czy miało być?:
    Dobrze przynajmniej (dla Tuska), żę JMR i Nelly NIE są kręgiem w jego stosie pacierzowym.

    Bez względu na to, co miało być, wiemy co być może. A może być źle, nie tylko dla Tuska, niestety. Niechaj Jacobsky nie rozpacza przedwcześnie. Do odmawiania pacierza za Tuska nie namawiam, takoż, żeby na tacę w dobrej intencji za PO dać. Coś jakby wygląda na to, że tutaj już nawet świety Boże” nie pomoże…

    Pozdrawiam

  58. Panie Danielu, niestety nie moge nic innego zrobic, jak tylko sie zgodzic z Panska ocena w sprawie Pana ministra Czumy i Pana ex-posla Rokity.
    Caly czas zadaje sobie pytanie, czy nasza polityczna elita siegnela juz dna i za chwile byc moze zacznie sie od tego dna pozytywnie odbijac? Ale nie, czuje, ze jeszcze duzo nas czeka niespodzianek i jeszcze nie raz nie bedzie wiadomo, gdzie by sie tu mozna ze wstydu schowac. Pozdrawiam serdecznie

  59. Wydaje mi sie, ze Czuma zamachnal sie na jedno ze swietych miejsc komunizmu, a nie na piekny domek w podhalanskim stylu. Nazywanie tego zwyklym wandalizmem i chuliganstwiem to chyba raczej nieporozumienie.

    Czy Wy, ktorzy perorujecie o wandalizmie i chuliganskim wybryku mlodego czumy nie skandowaliscie przypadkiem w lecie 1976 roku „przecz z warcholami !” ?

    A jesli nie skandowaliscie, bo byliscie za mlodzi, to czy skandowalibyscie ?

    Listosci…

  60. Nasi polityczno-gospodarczy reprezentanci calego spektrum swiatopogladowego
    w nowo odrodzonej Polsce maja wspolne cechy: brak kutury(wrecz chamstwo), magalomaina, zasciankowosc i bardzo niskie poczucie morlanosci.
    A wydawalo sie, ze czasy zdezorietowanych elektrykow, spawaczy i operatorow urzadzen dzwigowych sie skonczyly, i ze juz nalezy do przeszlosci aby prawomocnie skazani przestepcy zajmowali stanowiska w egzekutywie.

    … jak by tu nie patrzec potrzebujemy nowoczesnej dyktatury proletariatu.

  61. Dulska, Rokita, Nelly, Gowin… Dzięki Bogu to nie cały Kraków.

  62. Nie przyłaczę się do krucjaty ‚sprawiedliwych’ przeciw A. Czumie. Nie z powodu jakichkolwiek sympatii do niego, czy przemilczania jego ostatnich wpadek. Raczej z powodu wstrzemięźliwości przed udziałem w tego typu zbiorowiskach o charakterze linczu. A nade wszystko z prozaicznego powodu, że mu serdecznie współczuję z racji tego nierównego pojedynku.

    Ponadto, przychylam się do opinii Jacobsky’ego, że działalność opozycyjną A. Czumy po prostu nie wypada sprowadzać do „aktów wandalizmu”, co ani go nie powinno rozgrzeszać, ani przesądzać o kryteriach nominacji na ministra.

  63. kadett,

    rzeczywiscie blad. Brakuje przeczenia w zdaniu.

    Tak nawiasem mowiac, kadett, to my sie chyba nie rozumiemy. Owszem, jestem zacieklym przeciwnikiem pisizmu-kaczyzmu, ale tez nie jestem slepym wyznawca donaldyzmu-platformizmu. Poza tym daleki jestem od modlitw za politykow.Z roznych powodow. Agnostycyzm czy nawet atezim to jedno, ale tez wydaje mi sie, ze politykom potrzebni sa dobrzy doradcy oraz wlasne doswiadczenie, a nie modlitwy.

    W ostatnich wyborach glosowalem na PO i nie zaluje tego w takim stopniu, w jakim zalowalbym gdyby PiS i ska nadal trwaliby u wladzy. Obserwujac wlasne podworko politycznego nauczylem sie jednego: przy obecnym stanie degenracji mechanizmow spolecznych, przy obecnym poziomie swiadomosci obywatelskiej, czyli, mowiac po pisowsku, prosto z mostu, jak obywatel 4RPdo obywatela 4RP: w obecnych „ukladach” glosujemy z reguly na mniejsze zlo.

    Bo w polityce, w przeciwienstwie do filmow amerykanskich, zlo zawsze zwycieza. Zlo nie w sensie moralnym, ale w sensie jakosci wykonywanej polityki. Zapas dobrych jakosciowo posuniec jest z reguly mniejszy niz potencjal zlych posuniec, a wiec w efekcie kazda z partii dociera do punktu, od ktorego mowimy o niej zle. Kiedy docieramy do tego punktu ? A, to juz zalezy od tego, jak bardzo zawierzylismy faworytowi. Czyli, inaczej mowiac, jak bardzo bylismy naiwni.

    Naiwnosc jest urocza i trzeba sie z tym pogodzic, ze my, zwykli zjadacze politycznych okruchow jestemy naiwni, dajemy sie wodzic za nos. Ty dajesz sie uwiesc jednym, ja – drugim, ale wychodzi na to samo. Teraz Ty bedziesz mi udowadnial, ze nawet modlitwa nie pomoze partii na ktora- tak ! – na ktora glosowalem, ale dwa-trzy lata temu prawdopodobnie byloby na odwrot, co – zwazywszy na poziazania uprzedniej koalicji z KK nabraloby jeszcze wiekszej pikanterii.

    A przeciez mozna bez modliw, rzeczowo, bo w polityce nie powinno byc miejsca na cuda, ale na rzeczowe posuniecie, przewidywanie konsekwencji tych posuniec, itp. Tusk bedzie jadl swoja zabe (Czume) jeszcze dlugo i czkawka po jej konsumpcji przedzie przesladowac PO az do nastepnego spotkania przy urnach wyborczych. Co zrobic, kiedy emocje i irracjonalizm biora gore nad rzeczowa analiza wszystkich „za” i „przeciw”.

    Ale wiesz co, kadett ? Ja pewnie znowu zaglosuje na PO lub na inna sile polityczna o podobnym kolorze, najlepiej jeszcze blizej centrum. Dlaczego tak postapie ? Ano moze dlatego, zebys Ty mogl pisac o tym, ze nawet modlitwa nie pomoze. Pisac z pewna satysfakcja, jak wyczuwam miedzy literami. A przeciez to jest przejaw szlachetnosci zachowac sie tak, aby przeciwnyk byl usatysfakcjonowany, prawda ?

    Pozdrawiam.

  64. Przepraszam, w moim wpisie (2009-02-13, godz. 13:22) wkradł się błąd. Ostanie zdanie piątego od góry akapitu powinno brzmieć: „Te przepisy są wynikiem badania przebiegu, przyczyn i skutków katastrof lotniczych a nie pobożnych życzeń i przewidywań urzędniczych i nie zostaną zlikwidowane jak przepisy o zabezpieczeniach antyterrorystycznych, gdy zniknie zagrożenie terroryzmem.”
    Wczoraj w Superstacji red. Świetlik wyraził zdziwienie, że Polacy, obecni na pokładzie samolotu, nie wykazali solidarności z J.M.R. Podobnie dzisiaj prof. Rychard w TVN24 dziwił się temu samemu zjawisku, przypisując je niechęci naszych rodaków do polityków.
    Jakoś nie przyszło na myśl obu tym panom, że może rodacy byli zażenowani zachowaniem J.M.R. Niejednokrotnie odczuwałem zawstydzenie bufoniastym albo wręcz chamskim zachowaniem rodaków nie tylko zagranicą ale także w Kraju. Jakoś nie czuję solidarności z tymi rodakami, którzy za takie zachowania ponoszą należne im konsekwencje.
    Szanowny Jacobski (2009-02-13, godz. 15:37) nie skandowałem „precz z warchołami”, ale nie pochwalam aktów terroru w odniesieniu nie tylko do ludzi ale także do mienia, bez względu na to czy jest to terror czerwony, biały, zielony czy innej maści. Wprawdzie wyraziłem zdanie, że terror narodził się jako metoda walki zrozpaczonych ale to było dawno. Szanuję dawnych opozycjonistów za ich działalność na rzecz uzyskania przez Polskę pełnej suwerenności, ale nie tych od „spisków prochowych”, czy pobicia żołnierza radzieckiego na stacji kolejowej, gdzie występował jako zwykły pasażer PKP. Takie działania tylko przeszkadzały rzeczywistej i poważnej działalności opozycyjnej, dostarczając argumentów ówczesnej władzy i budziły niechęć do opozycji Polaków niezaangażowanych w działalność polityczną.

  65. Jacobscy,
    Masz rację. To nie był zwykły wandalizm. To nie było zwykłe chuligaństwo.
    Normalni chuligani i wandale niszczą i dokuczają bez dorabiania do swojej agresywności ideologii. Z czystej potrzeby destrukcji. Niezwykli, tacy jak Czuma, potrafią znależć dla swojej nienawiści intelektualne usprawiedliwienie.
    Dlatego powinniśmy uczyć dzieci umiejętności odróżniania opakowania od jego zawartości.
    Ukłony, magrud

  66. Jakobsky,

    Dlaczego natychmiast kojarzy się Tobie „WY’/skandowanie/. Myśmy, czyli JA zajmowaliśmy się głównie tymi pięknymi stronami życia. Na całym świecie, był wówczas czas sielanki, nawet w Ameryce. Taka faza w dziejach ludzkości. Wystarczy porównać twórczość artystów tamtych czasów, to WSZĘDZIE było nasycenie letnim urokiem/metafora. W bogatych krajach ,konsomowało się więcej, w biednych trochę mniej, co dzisiaj widać gołym okiem. Na potrzeby mas, wylansowano i spotęgowano złą Komunę, co udowodniono uderzając w nią , tym co było oczywiste- potęgą ekonomiczną. Potem wyolbrzymiając odzyskanie wolności/ okrągły stół/ zideologizowano niueuchronne, czyli odzyskanie kapitalizmu. Wolność , której nie do końca rozumiemy,/kilka bzdurnych praw z wyliniałej demokracji, reszta klasyczny reżim, na linii państwo obywatel…/, o której poza kilkoma zużytymi banałami, nie potrafimy nic powiedzieć. Obecnie świat wchodzi w mniej przyjemną fazę, i wszędzie będzie mniej przyjemnie się żyło. Komuna już w Piekle, zaczynamy nerwowo reagować na „dobrodziejstwa” tego systemu…itp.etc…

    Masz coś do powiedzenia o jego ekscelencji Ministrze Sprawiedliwości Najjaśniejszej RP panu Andrzeju Czumie to pisz. Po to tutaj jesteśmy. Przykro jednak się człowiekowi robi na duszy, kiedy Czuma wyzwala asocjacje idące daleko, bez hamulców i ograniczeń.

    Pozdrawiam

  67. Szanowny Panie Redaktorze,
    Zgadzam sie z Pana komentarzem na tememt Panow Rokity i Czumy.
    W swojej pracy zawodowej podrozowalem po swiecie znacznie wiecej niz przecietny obywatel, korzystajac z wielu przewoznikow w tym z Lufthansy. Nie zauwazylem , zeby pracownicy niemieckiego przewoznika odznaczali sie zlym wychowaniem i agresja wobec pasazerow. Oczywiscie , ze zdaza sie, ze obluga jast w nie najlepszym humorze i potrafi byc nigrzeczna, ale to moze zdarzyc sie na kazdej linii. Trzeba sie pogodzic z tym, ze wchodzac na poklad sampolotu oddajemy sie pod opieke zalogi i jastesmy zobowiazani do wykonywania ich polecen czy nam sie to podoba czy nie. Bylem kidys swiadkiem nastepujacej sceny. W samolocie z NY do Warszawy (LOT) wsiadl pasazer z buteleczka wodeczki, oczywiscie w papierowej torebeczce, zeby nie bylo widac. Po zajeciu miejsca pociagnal luczka z buteleczki. Siedzial cicho i spokojnie. Momentalnie zjawila sie sewardessa i zakomunikowala Panu, ze ma dwa wyjscia: pierwsze zostac w samolocie, schowac butelke i nie siegac po nia do konca lotu albo drugie przez drzwi do samolotu w towarzystwie policji , ktora ona natychmaist wezwie jezli buteleczka nie zniknie. Facet zachowal sie lepiej niz Pan Rokita bo przeprosil i spokojnie dolecial do Warszawy.
    Co do Pana Czumy to chcialbym sie dowiedziec jakie specjalne zdolnosci czy umiejetnosci posiada do kierowania ministerstwem sprawiedliwosci oprocz prawniczego wyksztalcenia. Jak rozumiem byl przez 20 lat w Stanach i wykonywal zawod raczej nie zwiazany z wyuczonym zawodem. Czy w Polsce nie ma prawnikow z wiekszym doswiadczeniam, ktorzy by chcieli objac te funkcje. Na dodatek ciagle nowe odkrycia z problememi finansowymi, synem doradca, niestosownym komentarzem po zabojstwie Polaka w Pakistanie. Mysle ,ze Pramier mial slaby dzien kiedy ugial sie pod naciskiem PiS i zwolnil Pana Cwiakalskiego. Teraz bedzi musial zjasc ta zabe bo nie sadze zeby Pan Czuma wykazal sie czyms specjalnym na tym stanowisku, chociaz zycze mu powodzenia.
    Zalaczam serdeczne pozdrowienia
    Fred

  68. Kropkozjad,

    wydaje mi sie, ze jesli chodzi o czas, to wyczyn Czumy mial miejsce gdzies miedzy momentem, kiedy „…terror narodził się jako metoda walki zrozpaczonych” i wspolczesnoscia. Dzis, wspolczesnie, latwo jest oceniac zachowanie ludzi w innych epokach i czesto dokonujemy tego operajac sie na kryteriach wspolczesnych. To blad. Czuma dzialal w epoce, kiedy histora walki czynnej, per saldo terrorystycznej jesli chodzi o metode, jesli spojzec na to wspolczesnie, a wiec kiedy historia walki czynnej byla nie tylko zywa, ale i swieta, a jej sens – niepodwazalny. Dzis jest inaczej. I nie pisz prosze w kategoriach ogolnych o „niechęć do opozycji Polaków niezaangażowanych”, bo to raczej Twoja wlasna projekcja, a nie teza oparta na czyms konkretnym.

    Pozdrawiam.

  69. W mediach, by schlebiać popularnym gustom, wyłapuje się zachowania polityków, które są kabaretowe i niepoważne.
    To jest zaczyn sensacyjki, która zwykle wywołuje burzę w szkalnce wody.
    Za dwa tygodnie już nikogo to nie będzie obchodzić, ale – hic et nunc – jest okazja, by napawać się głupotą naszych polityków, tudzież ich małostkami, słabościami, szachrajstwem…
    Wtedy my – ludzie prawi, mądrzy i nieposzlakowni – czujemy się lepiej, utwierdzając się w naszej wyższości, a w skrytości, co najmniej równości tym na piedestale i afiszach.

    Mimo wszystko, zadziwia mnie nasza gotowośc i ochoczość rzucania kamieniami w innych.

  70. Do „Olka-51” z dn. 13.02.2009 h:14.20.

    Zwróciłem uwagę na tę „mowę” sejmową – w iście chrześcijańskim, narodowo-endeckim stylu. Brakowało tylko „lag” i „okrzyków” bij kto w Boga wierzy – a kogo się bije to obojętne: może być Żyd, czerwony, niewierzący (teraz modnie jest bić muzułmanina; a koniec końcem, to także – z punktu widzenia kato-Polaka – Inny). Dzisiejsze sejmowe wystąpienie p.Selina było typwym dla miłującyh bliźniego polskich katolików; miłość była taka gorąca, że aż (jak krew) ciekła po zębach mówiącego. Nie pierwszyzna to w gmachu Sejmu; tradycja – „dmowszczyzna” i a’la „M.Moczar” znajduje u p.Selina godnego kontynuatora w słodkim religiancko-narodowym sosie.
    Pozdrawiam Szczecin
    WODNIK53

  71. Ważne pytanie postawiła Ewa- Joanna.
    Co to znaczy, że Czuma i inni mają piękną przeszłość?
    Co on takiego dla Polski zrobił?
    Według mnie, niewiele, w tym, nic szczególnego. Ba, zrobił mniej, niż ten górnik, co 25 lat przepracował w kopalni. Mniej niż każdy nauczyciel i lekarz. Mniej, niż ten murarz, czy zbrojarz, ciężko pracujący w upale, w chłodzie, w błocie przy budowaniu domów.
    Jeszcze śmieszniejszy jest ten Mężydło, którego przepustką do Sejmu było przywiązanie do drzewa przez esbeków.
    Ale i tak wszystkich przebija niejaka Anna Sobecka. Babsko, którąś tam z kolei kadencję spędza w poselskich ławach z rekomendacji O. Rydzyka pilnując wyłącznie zygoty.
    A przecież, dla efektywności tego typu posłannictwa lepszym miejscem byłby burdel, albo jakakolwiek niekoniecznie małżeńska sypialnia.
    Przedwczoraj słuchałam wywiadu w TOK-FM z Kazimierzem Kutzem. To oczywiście zasłużony emerytowany artysta. Ale jego kolejny mandat jest dla wyborców całkowicie stracony, bo człowiek ten o polityce i decyzjach podejmowanych w Sejmie nie ma zielonego pojęcia.
    Ile jest takich straconych mandatów? 300-400?

  72. rzeczywistość widziana z ciekawej perspektywy – kostecki.blog.onet.pl

  73. Kadett,
    donkowi wierzyciele zaczynają się niecierpliwić :).
    I podejrzewać, że przeinwestowali, bo dłużnik miga się ze spłatami jak nie przymierzając Czuma :).
    Więc go ponaglają tą medialną dintojrą…

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=91303397&a=91307524

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=91303397&a=91317450

  74. Jacobsky 2009-02-13 o godz. 15:37:
    Jakie tam święte miejsce komunizmu! Może w głowie Czumy i Niesiołowskiego, ale nie ludzi. Ja pamiętam z tamtego okresu głównie setki dowcipów o Leninie w Poroninie i nudne rocznice.
    Wysadzanie pomników uważam za infantylizm, a nie za poważną działalność opozycyjną. To dawanie wyrazu swojej nienawiści. Do dziś ta nienawiść trwa i przejawia się w uporczywej zmianie nazw ulic, wbrew mieszkańcom. Ci sami ludzie sądzą, że zmieniając nazwy ulic wciąż walczą z komunizmem i chronią naród przed jakąś zarazą. Gdyby chociaż zechcieli zajmować się tylko tym (zwykle na niczym więcej się nie znają), ale oni uważają że nienawiść mogą rządzić państwem.
    A kiedyś niektórzy z nich głosili, że chcą zmienić system żeby wreszcie mogli rządzić fachowcy, a nie koledzy za zasługi w konspiracji.
    A nawet gdyby pan Czuma miał prawdziwie kryształową przeszłość, to ocenia się jego przydatność na konkretnym stanowisku TERAZ. Taniej by wypadło dawać jakąś premię za niezłomność niż powierzać wysokie stanowisko.

    Kadett 2009-02-13 o godz. 16:28:
    Zgoda, ale większość wypowiedzi krytycznych nie wynika z chęci linczu. Popełniono poważny błąd wybierając niefachowca, a teraz widać że i marnego polityka.
    Pan Czuma nie powinien przyjmować tego stanowiska. A kiedy wyszły na jaw jego krętactwa i nieudolność, jego małość, nie można udawać że nic się nie stało. Tymczasem pan Czuma zachowuje się jak w wierszu Marianowicza:
    A facet dumnie stoi
    Ma ufny wyraz lic
    I dalej robi swoje
    Jak gdyby nigdy nic.
    Przykro na to patrzeć. Przykro słuchać pogardliwych wypowiedzi pana ministra o Polonii chicagowskiej, oglądać jego gafy, czytać dawne antysemickie wypowiedzi jego syna itp. Mógł jeszcze zachować się z godnością i ustąpić. Czy Polacy zaufają ministrowi, któremu nikt rozsądny nie pożyczyłby swoich pieniędzy?
    Pomyłki się zdarzają, premier też mógł się pomylić, ale trzymać się błędu to jeszcze większy błąd. Teraz z równym zażenowaniem będziemy słuchać jak posłowie PO bronią pana Czumy wbrew oczywistym faktom. Czy nie to nas tak denerwowało za rządów PiSu? (Właśnie słucham jak pani minister Pitera tłumaczy że fachowość przeszkadza na stanowisku ministra!!!)
    I tak sobie myślę, co by mówili politycy i media, gdyby ten kryształowy człowiek był z SLD.

  75. Co zaś do Jana Maryji…

    Jest polityk z samego Krakowa,
    co po wielu już partiach grasował.
    Nośne rzuca on hasła,
    stąd mu sława przyrasta,
    i próbować wciąż może od nowa…

  76. @Jacobsky,
    nie traktujmy się w sposób niezasłużony, na litość niebios. To, że Pan Jacobsky czerpie satysfakcję z przejścia PiS do opozycji, nie znaczy, że ja muszę być zadowolony i ręce bedę zacierał, że obecnemu rządowi nie wiedzie się tak, jak bym tego oczekiwał i pragnął. Tyle fanatyzmu to ja z siebie nie mogę wykrzesać.

    Ubolewam raczej nad sposem, w jakim wybrańcy ludu uzyskują poklask i mir wśród wyborców, wykorzystując cynicznie grę na rozchwianych emocjach, nastrajanie się na dobry odbiór społeczny, przymilanie się, obiecywanie cudów, gruch na wierzbie, wabienie drugą Japonią i Irlandią, 100 milionami dla każdego, troską o cenę pietruchy i jabłek na bazarach, że nie wspomnę o straszeniu faszyzmem, ciemnogrodem, rewanżyzmem.

    Dlatego zawsze głosuję na tych, którzy obiecują jak najmniej i w których wyczuwam jak najmniej politycznej zachłanności i cynizmu. Nie znaczy to jednak, że oddaję głos z poczuciem szczególnej misji dziejowej, Jacobsky. Nawet, jeżeli głosuję ‚contra’, bardziej niż ‚pro’. Tyle w przypływie szczerości za szczerość.

    Pozdrawiam

  77. Niemka wraz z dziennikarzem niemieckiej gazety wypowiadaja Niemcom wojne.

  78. ossa, 16.06. W Krakowie mamy jeszcze; Wassermana, Legutkę, Terleckiego, Dziwisza, Kyrtykę, Pieronka – ulice Kuklińskiego, Pyjasa i setki świętych. To bogactwo i duma.

  79. pani Gawryluk pisze cos takiego:

    „Przeciez samolot nie jest obozem koncentracylnym,w ktorym pada rozkaz,ktory nalezy bezwzglednie wykonac”

    http://www.dziennik.pl/opinie/article317951/Rokita_to_przeciez_dzentelmen.html

    „Dziennik” jest opiniotworcza gazeta i ma wielu czytelnikow.

    Slowa pani Gawryluk pozbawione sa powagi ,

    sa wyjatkowo niestosowne.

    Wstyd!

  80. no tak cwiakalski to mial doswiadczenie pomagal mafi z pruszkowa i wolomina.
    czuma tez dobry -zlodziej
    a p.passent nie wie o czym pisze ,mowie o latwym dostepie do broni ,nie roztrzasajmy obornika sputnikiem ,a pomyslmy . jesli w ameryce nie bylo by takiego latwego dostepu do broni to o wiele wiecej niewinnych ludzi by lezalo w grobie .czy p.passent mysli ze jak sie zrobi zakaz posiadania broni to powstrzyma to gangstera ,jak bedzie chcial zdobyc bron to i tak ja zdobedzie ,a zakaz pozbawi prostych ludzi srodkow do obrony .ile to jest przypadkow uniewinnien bandytow ,bo niestety tak jest ze ofiar ma mniej praw niz napastnik
    wypadki w szkolach ,to ze jakis wariat zaczal strzelal do kolegow , czy mamy tez zabronic uzywania samochodow , tu ofiar mamy jeszcze wiecej

  81. Skompletowanie odpowiedniego rzadu, nie jest sprawa prosta, o czym przekonal sie Obama. Juz 4-ch kandydatow na ministrow odpadlo. Trzem dziennikaze wykryli nieprawidlowosci w ich zyciu, a jeden-wczoraj-zrezygnowal, gdyz mial inne poglady na temat pracy Commerce Dept. niz prezydent. Kandydowanie na stanowisko publiczne wiaze sie z przeswietleniem calego zycia czlowieka. Np. corka J.F. Kennedy zrezygnowala z ubiegania sie o stanowisko Senatora z NY State, gdyz dziennikaze znalezli ze przed laty zatrudniala nielegalna emigrantke jako pomoc domowa i co najwazniejsze nie placila za nia skladek na SS i ubezpieczenia od bezrobocia. Nie wiem czy w Polsce byly by to wystarczajace powody do rezygnacji, ale co kraj to obyczaj.

  82. Dziki Zachód

    Nie ma powodu do zachwycania się, że dzisiaj na czołówkach solidarnych gazet jest dwóch solidarnych panów, ponieważ jutro będą inni. Powód zainteresowania się nimi prasy jest bardzo miałki jak oni sami. W zasadzie jest to samonapędzająca się machina pieniędzy i absurdu. Niedojrzałe elity transformacji wyszukują sobie podobnych kandydatów do pełnienia władzy. Przy pomocy nie wiadomo w jakich sposób nabytych pieniędzy forsują do wyborów ludzi niewykształconych i bez doświadczenia, oby tylko miały antykomunistyczną przeszłość, czyli strajkowały,wichrzyły i destruowały, najlepiej spod kościelnego baldachimu. KK do polityki się nie wtrąca w trakcie wyborów, jedynie określa kto jest prawdziwym Polakiem. I takim to sposobem wierzące rzesze elektoratu wybierają wiernych Polaków, których jedynym celem jest budowanie Polski chrześcijańskiej , w sposób określony przez proboszcza, a reszta się nie liczy. Schody zaczynają się dopiero potem. Kto by się jednak tym przejmował, kiedy suto zarobić można a i urzędnik pana Boga udzieli rozgrzeszenia.

    Miałem dzisiaj wątpliwą przyjemność, po raz pierwszy od ćwierćwiecza okazję wysłuchania w Sejmie próby kompleksowej informacji o polityce zagranicznej made in Poland. Tak gładkiego, okrągłego i wasalnego sprawozdania nie miałem okazji wysłuchiwać nawet za czasów opluwanej komuny. Informacja złożona w komunistycznym stylu; towarzysze wiecie, rozumiecie, taka jest prawda i innej nie ma, a my ją „znaliziymy”. Nikt w tamtych czasach nie odważyłby się tak bezceremonialnie i bez mydła robić lewatywę radzieckim towarzyszom. Widać amerykańskim towarzyszom solidarnościowym nie robi to różnicy, a może i jest to dla nich nieodzowne w ich obstrukcyjnej polityce .Sądząc po jakości przeprowadzonego wywodu pan Radek okazał się nieodrodnym bratem politycznym pana Donka. Najważniejsze w tym wszystkim okazały się przygotowywane rocznice solidarnościowe dla podbudowywania na gwałt traconego autorytetu przez solidarnych w gębie. Z tego można przeprowadzić prosty wywód ,że nici będą z oczekiwanej Prezydentury przez Pana Premiera. O kryzysie rzecz jasna ani słowa, bowiem dżentelmeni o pieniądzach i o problemach nie rozmawiają.

    Następny wszedł majestatycznym krokiem na mównicę niejaki kowal, by szyć buty Panu Ministrowi z twardych pozycji opozycyjnych ław . Nic z tych rzeczy, spodziewanej krytyki nie było. Natomiast najczęściej używaną zbitką słowną było odwoływanie się Do Jego Ekscelencji słowami „Panie Ministrze”, jakby w dyplomatycznej nadziei, że zechce on przywrócić do łask dawnego wicka pisowskiego do spraw międzynarodowych uników. Po pełnej akceptacji polityce zagranicznej Polski w zakresie rozkładania czerwonych dywanów przed nowym amerykańskim rozdaniem i składaniem bałwochwalczych pokłonów nastąpiła niespodziewana seria podziękowań,krygowania i wdzięczenia się wobec Jego Ekscelencji Pana Radka. Dla pełności obrazu należy wskazać,że PiS oczekuje od koalicji bardziej zdecydowanej polityki wobec Rosji. Zatem jakby na sprawę nie patrzeć, żadnych istotnych różnic między PO i PiS-em w zakresie polityki zagranicznej nie było bo i być nie mogło. Oni doskonale wiedzą z czyjego nadania rządzą. Pan Smolar już dawno udzielił im kierunkowych wytycznych, a duperelami panowie nie będą się zajmować, od tego mają oni swoich ludzi, podobnie jak Pan Passent.

    Po czym na podium wpłynęła zwiewna i piękna Pani Szymanek-Deresz. Pełna złotoustej elokwencji i wręcz perwersyjnej kobiecości, wyzierającej zza przecudnej urody białej bluzeczki, zdobionej falbankami kołnierzyka z zapomnianej komody ukochanej babuni. I co najciekawsze lewicowa baba, merytorycznie zdystansowała obu solidaruchów spod jednego korzenia.
    Być może takimi korzeniami mogą oni brylować na prawicy. Wytknęła elementarne słabości,skłonność do wędrowania po świecie,umacnianie autorytetu niesprawnymi F-16 i tym podobne detale, które my na tej platformie doskonale znamy, i zapewne nie jeden z nas byłby bez przesady znacznie lepszym dyplomatą, aniżeli ta geremkowska kociarnia solidarna, że nie wspomnimy o naszym czcigodnym Gospodarzu. Po krytycznym odniesieniu się i generalnej zgodności wobec zasadniczej linii, odpłynęła z równym wdziękiem, by pozostawić nas w nieukojonej samotności i rozważaniach na temat komunisty Kwaśniewskiego. Po obejrzeniu koalicyjnego mentora polityki zagranicznej i eleganckich koreferatów opozycyjnych odeszła mi ochota do dalszego oglądania tego steku głupstw. Tutaj już nawet nie trzeba sobie stawiać pytania,jeżeli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle?

    Na tym tle warto powrócić do panów Rokity i Czumy. Obu łączy solidarność, wielki polityczny przekręt, poruszanie się w prawie na granicy politycznego bezprawia i bezgraniczna wiara w Zachód oraz przemijający smak umykającej solidarnej władzy. Dzieli ich w oczywisty sposób wiek i inteligencja. Ostatnio zintegrowała ich także weryfikacyjna funkcja burżuazyjnych mediów. Jeden już został bezlitośnie skopany przez politycznych przyjaciół solidarnych a drugi właśnie znajduje się na etapie tejże,jakże wstrętnej procedury.

    Jak wiadomo pan Rokita był prawą ręką parafianki Suchockiej z Pleszewa i współdzierżył władzę z bp Pieronkiem jak na wyznawcę piekielnych sił przystało. Suchocka umościła sobie wygodne gniazdko w w Watykanie. Pieronek zgarnął co było można i został biskupem tytularnym Cufurta czyli pomaga księżom msze odprawiać. Jedynie Jaś dwóch imion został na bruku. Całą tę Świętą Trójcę cechował antykomunizm, klerykalizm i wasalizm wobec Watykanu oraz Zachodu. Dzięki temu wmanewrowali oni Polskę w wielce niekorzystny dla niej i szalenie kosztowny Konkordat. Ostatnimi czasy przygasła gwiazda świątobliwego Jasia wystawionego do wiatru przez rosnącego w palformerską siłę Donka,co to bardziej inklinował ku Berlinowi niźli Krakowowi.W rezultacie znanych kłopotów, po ożenku z panną przepięknej urody słowiańsko-germańskiej, nędznie pomawianej o pracę na rzecz KGB,w pełnym kwiecie politycznego wieku Jasio znalazł się na politycznej banicji i przyjął status szarego obywatela.

    W rezultacie pozyskania poważnych swobód obywatelskich, finansowych i małżeńskich onże Jasio zaczął prowadzić bogate życie towarzyskie na miarę europejskich elit demokratycznych. Ponieważ zaściankowy Kraków i jeszcze bardziej krępująca Warszawa nie zaspokajały jego oczekiwań i wygórowanych ambicji, rozbudzonych intelektualnymi wizytami Pana Passenta w Berlinie, postanowił skorzystać z chwalebnych doświadczeń eurooptymistów ,do których całą gębą należał. Nie po to się walczyło o wolność , pluralizm i demokrację, by odmawiać sobie nobilitującego, krótkiego wyskoku, na Dziki Zachód celem spożycia kawki po turecku i śniadanka po wiedeńsku.

    Pech jednak chciał, że śniadanko przyszło spożyć w znacznie mniej sprzyjających okolicznościach aniżeli przystało na zwolennika kultury śródziemnomorskiej, a dokładniej germańskiego wykwintu i elegancji. Otóż nasze dwa urokliwe kwiatuszki życia politycznego Pan Rokita wraz z Panią Rokiciną zostali bezczelnie sponiewierani na pokładzie samolotu linii Lufthansa. Pani Rokicina ustrzegła się „gestapowskiego” gwałtu na jej subtelnym ego potwierdzonym niemieckim paszportem. Zaś nasz ukochany Jasio w zemście za 1410 rok potraktowany został niczym więzień znanych demokratycznych ośrodków resocjalizacyjnych,w Guantanamo itd. Okazało się, że zdaniem niemieckiej Polizei Pan Jasio nie nadaje się do funkcjonowaniu w europejskim kręgu kulturowym stanowiąc dla niego niebywałe zagrożenie. Stąd rzucono go na glebę, kolanami przygnieciono do podłogi i ręce z tyłu skuto kajdankami, by wyeliminować z jego strony zagrożenie dla niemieckiej Hermenegildy- stewardessy.
    Niemiecki świat kultury i cywilizacji odetchnął z ulgą, że uwolniony został od solidarnego troglodyty. Komunistom to mógł on podskakiwać, ile dusza zapragnie, ale w Heimacie obowiązuje Ordnung muss sein i nikt nie będzie im robił kolorowych rewolt na pokładach ich powietrznej armady od Hansa. Trafił Jan na Hansa i dowiedział się jakie jest jego miejsce w wolnej Europie. Po czym szczęśliwy wrócił do kraju liniami LOT,chwaląc ich niepowtarzalną obsługę i klimat,wyrażając nadzieję, że Lufthansie nigdy nie uda się kupić naszego LOT-u.

    Z punktu widzenia zaistniałego zdarzenia zlekceważenie i wystawienie Jasia na pośmiewisko przez Hermenegildę może mieć dalekosiężne skutki polityczne i ekonomiczne dla agresywnej Lufthansy. Teraz już niezależnie od naszych neoliberalnych umiłowań do sprzedaży wszystkiego co polskie, LOT-u będziemy bronić jak niepodległości. Jakaż to szkoda, że Jasio wcześniej nie latał Lufthansą, kiedy z Syryjczykiem podejmowali ważkie decyzje dotyczące wyprzedaży majątku narodowego i transformacji. Pamiętacie państwo jak paskudnie antysemicki dowcip wtedy krążył wokół polskiego rządu i jego szlachetnych i jakże niezrozumiałych decyzji. Mówiono wówczas, że polski rząd to sami dobrzy Żydzi i jeden paskudny łobuz Syryjczyk. No cóż plebs powiada, że z kim przestajesz takim się stajesz, niczego nie imputując Jasiowi. W każdym bądź razie pewne zaszłości z perspektywy czasu stają się jakby bardziej transparentne.

    Tym bardziej nie mogę zrozumieć obcałowywania się znanego i wierzącego ułana Mazowieckiego z niejakim Kohlem na cmentarzu oficerów SS w Krzyżowej, które to migdały dały początek polskiej męki i drogi krzyżowej, poczynając od listu polskich biskupów do niemieckich z prośbą o wybaczenie, a kończąc na maltretowaniu nieszczęsnego Jasia-demokraty. Można by ten ciąg zdarzeń skwitować w ten sposób, że każdy jest kowalem swego losu. Ale jakże on krzyczał przeraźliwie; ratunku, ratujcie, jeszcze chwila a miałem wrażenie,że usłyszę kwilenie dzieciątka solidarnego,komuno wróć.

    Można by się znęcać w nieskończoność nad zadufanym Jasieńkiem, który na własne życzenie napytał sobie biedy i teraz powinien wypić piwsko jakiego sam nawarzył. Niemniej sprawa ma szerszy aspekt polityczny i społeczny. Rzesza Polaków liczonych w Niemczech już idzie w poważne liczby. Ci ludzie często pozbawieni są praw politycznych,osłony społecznej i zabezpieczenia materialnego. Są swego rodzaju pariasami Europy Zachodniej, budując jej dobrobyt kosztem nieporównywalnych wyrzeczeń. Robienie z Jana Rokity terrorysty jest niczym innym aniżeli zastraszaniem pozostających w Niemczech Polaków. Otwartym kodem podaje się w ten sposób do wiadomości polskiej mniejszości narodowej ,miejcie się na baczności. Jeżeli potrafiliśmy Rokitę sprowadzić do parteru to nie będzie najmniejszego problemu z pozostałymi Gastarbeiterami Kowalskimi aus Polen.

    To pierwszy wniosek,wniosek drugi dotyczy tzw.wolnych państw mających służyć nam jako wzorzec demokracji. Otóż jest to polityczno-propagandowe zakłamanie, albowiem życie wyraźnie dowodzi, że są to państwa burżuazyjnego terroru policyjnego, w których rzeczywistym panem życia i śmierci swoich obywateli jest policmajster. Tym sposobem w Niemczech traktuje się polskiego polityka jak kryminalnego bandytę. W Kanadzie pięciu policyjnych byków zabija taserami polskiego murarza , który zagubił się między szklanymi ściana lotniska , a tuż obok czeka na niego matka, która przyjechała po syna kilkaset kilometrów. A w przyległych Stanach Zjednoczonych są już setki ofiar humanitarnego „zabijania taserami”.Zimne, bezwzględne traktowanie ludzi jak bydło.

    W tej sytuacji mały matacz i krętacz,wyrosły na amerykańskim systemie oszustwa,urasta w polskich uwarunkowaniach do rangi Ministra Sprawiedliwości. Powstaje pytanie czy jest to reguła czy wyjątek? Po 20 letniej obróbce w USA serwuje się go nam jako niezwykle szlachetne danie. Stanowi on wręcz legendę jak zachwala go sam Premier. Zapewne nie prostych i uczciwych ludzi. Solidarity et consortes mają prawo tworzyć własne rocznice, święta i legendy. Nie mogą one jednak przyjąć ogólnonarodowego wymiaru, ponieważ prezentują mniejszościowy, partyjniacki interes.

    Transponowanie do Polski modelu Dzikiego Zachodu jest kompletnym nieporozumieniem. Zbyt różnimy się kulturowo,historycznie i emocjonalnie, by wciskać nam siłę Walentynki, Halloween i tym podobne święta indyka. Jest to w sumie żałosne, małe i nieskuteczne.

    W kwestii rodziny Olewników śledztwo toczy się latami. Utraciło już życie kilka osób związanych z ta sprawą. Osób, które winny być chronione niczym źrenica oka przez państwowy system sprawiedliwości. Świadczyć to może o kompletnym rozkładzie tego systemu, bardziej się wydaje świadomym i celowym działaniem, aniżeli przejawem nieudolności. Dzisiaj dopiero okazuje się, że być może „umoczony „ jest w tej sprawie partner biznesowy Olewnika. Morderstwem Olewnika obarczano głównie lewicę, a dzisiaj okazać się może, iż wina leży po stronie kapitału. Kapitał morduje,czyni ludzi głodnymi,sprowadza do rynsztoka,demoralizuje i degeneruje ich. Powoduje konflikty, awantury i wojny. To wszystko w obliczu liberałów jest takie oczywiste, normalne i ludzkie. Jedynie lewicowe wybrzydzania są nie na miejscu. Pozbawione taktu,delikatności i kultury. No cóż za chamstwo,wyobraźcie sobie państwo.
    _________________

  83. Rozne tu padaja oceny zaistnialych paradoskalnych sytuacji z udzialem naszych rodzzimych politykow. Dzisiaj dodac jeszcze mozemy wsytapienie Ministra Radoslawa Sirkorskiego ze spowiedzia za 2008 rok.
    Nie wiem czemu to mialo sluzyc, ale widze, jak Sikorski wije sie niczym ten przyslowiowy piskorz pomiedzy Premierem i Prezydentem. Przestawil dorobek polskiej dyplomacji wczystm zwierciadle usmiechow , dobrych rozmow, osiagniec niewymiernych zle znaczacych w kontekscie miejsca Polskie w Parlamencie Europejskim , w stosunkach z Rosja i dalej niby stan zacchowawczy co do wspolpracy z nowa administracja waszyngtonska. Konia z rzedem temu, kto przzypomni mi choc jeden moment raportu Sikroskiego, w ktorym pozytywnie ocenilby dzialania Prezydenta RP Lecha KAczynskiego- w koncu glowy panstwa -.
    A no wlasnie , Sikorski dal do zrozumienia ze lepiej nie dotykac tego tematu , a to moze solidnie zasmierdziec. Dwuglos , a raczej roznica pogladow w dyplomacji pomiedzy Prezydentem RP i Rada Ministraow w calym raczej bylby przyczynkiem do tego by glosno wytknac Prezydentowi te momenty na przestrzeni 2008 roku, w ktorych kompromitowal sam siebie. No niech to dalej robi, ale w innym efekcie byla i kompromitacja Polski, obnizenie wirygodnosci politycznej polskiej dyplomacji,droga kosztujace Polske wystapienia w Gruzji i stanowisko wzgledm Rosji, by nawet jeszcze dodac te niezapowiedziana wizytye niby robocza w USA i rozdmuchanie niby porozumienia z prezydentem elektem Barackiem Obama w sprawie tarczy. Mijajace sie z prawda oswiadczenia dla prasy i pozostaloych mediow spowodowaly solidne zbulwersowanie wowczas w otoczeniu i u samego BAracka Obamy. Zle wspolpracy poczatki. Znowu z przyjazna rekoa wychodzi Premier Tusk w Monahium spokojnie przeprowadzajac wstepne rozmowy z Vice Prezydentem USA Bidenem.
    Tak wiec reasumujac zaistniale zgadzam sie z jednym z blogowiczy, ktory zapytal na innym blogu, jak dlugo bedziemy lubic i tolerowac polskich politykow?
    Dobre pytanie bez odpowiedzi

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wszystkim tym ktorzy poszli za glosem szanownego Gospodarza i „pomogli” Jarkowi aby neokonserwatywny obrzydliwy Drab mogl zanieniac siekierke na kijek serdecznie dziekuje. Zobaczymy do jakiego stopnia rozwinie skrzydelka p. min. R. Sikorski. Dla przypomnienia, faworyt pana red. Passenta, na ktorego czeka dawno zaklepana bulawa.
    Rokita?, no coz Rokita, pan Rokita zademonstrowal to co najlepiej potrafi, nadpobudliwe rozkapryszenie i tyle. Gospodarz swego czasu pisal (z rekawa) : O Rokite jestem spokojny, da sobie rade. Ale jezeli przypomnimy sobie obmacywanie je Kardynala Glempa w seperatce na lotnisku w Szczecinie i komentarze na blogowisku….No tak.

    Post Christum.
    Magrud – 12.02 / 18:35
    TenTelemach – 13.02 / 13:02
    „Aby zrozumiec dlaczego tak sie dzieje nalezy sie zastanowic jakie to przyczyny spowodowaly, ze olbrzymie panstwo, mocarstwo europejskie w wieku 17tym w sto lat pozniej przestalo istniec aby odrodzic sie, zreszta nie dzieki wlasnym staraniom ale szczesliwemu zbiegowi okolicznosci, na lat 20. Po czym trzeba wyjasnic jak to sie stalo i jakie byly tego powody, ze nowa Polska powojenna zostala kopnieta jak pilka na niemieckie boisko a obecnie jest na najlepszej drodze aby stracic powietrze i cofnac sie jednostronnie w kierunku wschodnim. Jest to obszerny temat, starannie pomijany przez zawodowych historykow, gdyz odpowiedzi na owe pytania stoja w skrajnym konflikcie z panujacym obecnie duchem politycznej poprawnosci i tym co od lat jest nauczane jako prawda objawiona naszej dzielnej mlodziezy.”
    http://bobolowisko.blogspot.com/2009/02/raport-z-warszawy-6.html

    A’propos, I. Kant + A. Schoppenhauer pojawiaja sie dzisiaj juz li tylko na blogach jako upiekszajace dodatki. Ten ostatni w Hamburgu podczas epidemi dal w dlugom kladac na lopatki wszystko to co wczesniej glosil, zachowal sie jak ostatnia.. – zreszta podobnie jak inny Niemiec, Karl Hanke, ostatni dowodca Festung Breslau podczas II-ej WS. Do Sokratesa-Platona-Arystotelesa az tak wiele sie nie zmienilo jak np. w fizyce, mowiac szczerze drepczemy w miejscu twierdzac; idzemy do przodu. Prawda jest teka, ze czlowiek na horyzaty ale jak zaczyna sie zawezac to ma tz. punkt widzenia.
    Prada szanowny Gospodarzu, czy sie myle?

  85. W Polsce w styczniu bezrobocie wzrosło o 160 tys. osób, gdy w USA o 500 tys. U nas 2,5 raza tyle co w USA, w porównaniu do liczby ludności Polski i USA 🙁

  86. Jan Maria Rokita miał zły dzień, ale trudno go posądzać, że należy obecnie do elity politycznej kraju. Komuś zależy, aby go ostatecznie pogrążyć. Temu zapewne służą „zabawne” urywki z interwencji niemieckiej policji. A propos, czy oni nadal chodzą w brunatnych koszulach ?

    Co do Andrzeja Czumy to najpierw pisano o nieskazitelnej biografii ministra, by w bezpardonowy sposób go przedstawić jako nielojalnego pożyczkobiorcę, tak jak to w, nie tylko naszej, polityce przyjęto. Najwyraźniej komuś również zależy, aby go pogrążyć i zapewne to się uda, ale czeka nas jeszcze ‚jazda bez trzymanki’, bo wątpię, aby pan premier, ot tak, ministra zdymisjonował na żądanie opozycji 🙂

  87. W polskiej polityce funkcjonuje wielu zadufanych głupców i kabotynów, kompromitujacych nas na arenie miedzynarodowej. Listy kandydatow układane są w zaciszach gabinetów partyjnych – wyborcy mają de facto znikomy wplyw na ostateczny wynik wyborow- w ukladzie personalnym.
    Trzeba to koniecznie zmienic – wprowadzić jednomandatowe okregi wyborcze z możliwością odwoływania niegodnych wybranców narodu.
    Wszyscy kandydaci na ważne stanowiska państwowe powinni przechodzic badania lekarskie i psychiatryczne.

  88. # Jacobsky pisze:
    2009-02-13 o godz. 15:37

    Wydaje mi sie, ze Czuma zamachnal sie na jedno ze swietych miejsc komunizmu, a nie na piekny domek w podhalanskim stylu. Nazywanie tego zwyklym wandalizmem i chuliganstwiem to chyba raczej nieporozumienie.

    Czy Wy, ktorzy perorujecie o wandalizmie i chuliganskim wybryku mlodego czumy nie skandowaliscie przypadkiem w lecie 1976 roku “przecz z warcholami !” ?

    A jesli nie skandowaliscie, bo byliscie za mlodzi, to czy skandowalibyscie ?

    Listosci…

    Litosci to dla ciebie chyba trzeba, bo zaniedbales homework! 🙂
    To nie bylo zadne swiete miejsce, choc pewnie wozili tam wycieczki szkolne, tak jak teraz na pielgrzymki. To nawet symbolem nie bylo. Za to Lenin dostarczal rozrywki wielu rodakom, dowcipow bylo co niemara i to calkiem dobrych. Wiekszosc ten „kult Lenina” traktowala jako dobry dowcip i tyle.
    Lata 60-te to kontestacja mlodziezy i roznie sie wyrazala (dluzsze wlosy, spodniczki mini, Salinger, Joyce itp) ale nie z lataniem z motyka na slonce i z butelka benzyny na Lenina w muzeumie (a ktos wie, czym oni to probowali zrobic?). To byl akt glupoty i wandalizmu i nie ma co dorabiac do tego ideologii. Dali sobie namieszac we lbach i zapragneli zaistniec, to najbardziej uczciwe podsumowanie, jakie z siebie moge wydusic, bo poza tym zostaje tylko niedowlad umyslowy. 🙂
    Pamietam jak przygotowywalysmy sie do egzaminu z ekonomii politycznej – najpierw potepisz kapitalizm, potem pochwalisz socjalizm, wymyslisz stosowny cytat z Lenina i na koncu dodasz tytul rozdzialu z ksiazki „Ekonomia polityczna socjalizmu”. Rzeczywiscie dzialalo, zdalysmy wszystkie!
    Roznica miedzy tamtym „leninizmem” a dzisiejszym „papizmem” jest tylko jedna: wtedy narzucona glupote traktowano umownie, z przymruzeniem oka, dzis traktuje sie ja smiertelnie powaznie.

  89. Gospodarzu jak Palikot broni Rokity to można przeczytać na jego blogu. Nie można wyciągać wniosków z jakiś urywków podawanych przez niektórych pożal się Boże dziennikarzy, bo samemu powtarzamy plotki i nieprawdę. Jeśli obroną jest stwierdzenie, że w Lufthansie często nie traktują pasażerów zbyt grzecznie i miał z tym osobiste doświadczenie po którym unika latania tymi liniami i innych do tego namawia to jeszcze nie obrona Rokity, bo dalej bardzo złośliwie krytykuje postępowanie tego posła i kończy stwierdzeniem że to kupa śmiechu to co zrobił Rokita w samolocie.
    Odnośnie Czumy zgoda, to wielki błąd Tuska i pewnie nie wie jak z niego wybrnąć.

  90. @uchachany
    Tak się jakoś przypadkowo składa, że dopóki A. Czuma postrzegany był w roli tresera J. Kurskiego i asystenta poskramiacza dzikich zwierząt z PiS (Niesiołowskiego) przez wyzwolone i uwolnione spod różnych presji i represji lustracyjnych media, jego przeszłość emigracyjna nie budziła u nich żadnych zastrzeżeń i namietnosci śledczych.

    Ledwo jednak pisnął o jakiś swoich zamiarach sanacyjnych działań w prokuraturze, powiało grozą w niektórych redakcjach i zrobił się z tego straszny przeciąg.

  91. Kadett

    „… Ubolewam raczej nad sposobem, w jakim wybrańcy ludu uzyskują poklask i mir wśród wyborców, …”

    Nic się na to nie poradzi że większość ludzi kieruje się prostymi emocjami, elementarnymi skojarzeniami i naiwnymi nadziejami :).

    A politycy, a może nawet bardziej ich sztaby PR to wykorzystują.
    Sprzedając polityczny towar z wprawą twórców kampanii reklamowych podpasek, batonów czy proszków przeciwbólowych :).

    Nic się na też nie poradzi na to, że większość wyborców widzi świat nie tylko poprzez swe osobiste i natury wycinkowe doświadczenia, ale i z konieczności poprzez szkła nakładane im przez media.

    I że wystarczy, by większość z nich stworzyła sojusz zdolny zdominować rynek, by skutecznie sterować wyborczymi wynikami.

    W pewnej mierze nawet i niezależnie od „skrzeku rzeczywistości” :).

    Żeby świadomie korzystać z mediów trzeba wszak mieć umysł analityka białego wywiadu i mnóstwo czasu :).

    A także pewną wiedzę na temat podziałów, aliansów i związków środowisk biznesu, polityki, mediów i służb specjalnych. Wraz z gotowością do jej ciągłego uaktualniania :).
    Jak i wiedzę o najważniejszych naukach społecznych.

    I gotowość do weryfikowania gotowych schematów, podsuwanych przez media.

    Bardzo to męczące, i na domiar złego wcale nie gwarantujące zrozumienia istoty rzeczy, bo przecież nie powinna nas opuszczać przy tym i pokora związana ze świadomością własnej nieobiektywności i niedoskonałości.
    Wbudowanych w każdy proces poznania i zwykle słabo rozpoznawalnych u siebie samego :).

  92. A na koniec – co Państwo powiedzą na taki tekst na stronie czuma.pl: „Z powodu wzrostu oglądalności powyżej wydolności łącza strona tymczasowo nie działa. Zapraszamy później. ” Pomijam już peerelowską poetykę polszczyzny tego komunikatu. Stronę (robioną przez Cz. juniora) najwyraźniej w popłochu zamknięto.

  93. Do Magrud.
    Szanowna Pani. Śledzę z wielką uwagą Pani wpisy, podobnie jak Szanownego Lizaka i kilku innych i choć nie zawsze się z Wami zgadzam, to z pewnością bez Waszej obecności nie zaglądał bym do komentarzy pojawiających się pod blogami Daniela Passenta i Janiny Paradowskiej. Mam uwagę dotyczącą komentarza z 18.43. Była Pani łaskawa przejechać się nieco po posłance Sobeckiej i generalnie się z Panią zgadzam ale jest mi, ateiście i człowiekowi kościołowi katolickiemu niechętnemu, przykro, że to właśnie posłankę Sobecką tylko stać było na to, by zapytać Grada o plany prywatyzacji GPW , więc ona nie walczy tylko o zygotę a występuje w moim interesie, bowiem jak ten przygłup zaufałem kolejnym władzom tego dzikiego kraju w jakim nam przyszło żyć i np. zainwestowałem w IKE a moje dzieci przymuszane są do wpłacania pokaźnych części swych dochodów w prywatne, chciwe łapska właścicieli OFE, które bez żenady pobierają od przechowywanych sum 7% rocznie i nie muszą się w ogóle troszczyć o ich pomnażanie. Mało tego, walczą o to by być jedynymi spadkobiercami zgromadzonego kapitału. Czy można sobie wyobrazić lepszy interes? To nie jest interes, to jest po prostu złodziejstwo i każda władza, która to akceptuje jest tych złodziei wspólnikiem. Na dodatek chce sprzedać GPW, które jest miejscem, gdzie zarówno OFE jak i IKE mogą inwestować . Nie trzeba być żadnym specjalistą, żeby wiedzieć, że prywatyzacja giełdy na tzw. emerging markets kończy się jej marginalizacją (przykład – BUX) i przestaje ona być źródłem pozyskiwania kapitału przez lokalny biznes wpływając negatywnie na aktywność inwestorów, tak krajowych jak i zagranicznych a to determinuje możliwości pomnażania kapitału tam inwestowanego. Jestem ekonomicznym laikiem ale nie na tyle naiwnym i głupim, bym w pomyśle prywatyzacji GPW nie widział dalszego ciągu prywatyzacyjnego w postaci np. pozbycia się banków, rozkradzenia 500 najlepiej funkcjonujących firm w ramach PPP itd. Wszelkie twierdzenia, że decydenci chcieli dobrze i nic z tego nie mieli ubliża moim zdolnościom percepcyjnym. Po prostu. Odpowiedź Grada na interpelację Sobeckiej jest na żenująco niskim poziomie i tak enigmatyczna, jakby była rzeczywiście przeznaczona tylko na strząśnięcie natrętnej baby od zygoty.
    W kwestii resortu sprawiedliwości pozwolę sobie na podanie Pani pewnego przykładu świadczącego o tym , że dla przeciętnego obywatela to moje państwo jest tak nieudolne, że aż wrogie i debilne. Otóż los zmusił mnie do uczestnictwa w charakterze świadka w dwóch sprawach, jednej o gwałt i znęcanie się nad rodziną i drugiej dotyczącej zabicia człowieka na pasach. W pierwszej sprawie, na każdej z 5 rozpraw był inny prokurator i gdyby nie opłacony przez ofiarę pełnomocnik i jej udział jako oskarżyciela posiłkowego, to do wyroku skazującego by nie doszło. Znękana ofiara nie mogła spodziewać się ze strony państwa żadnej pomocy. W kolejnej sprawie, o spowodowanie śmierci na przejściu dla pieszych sytuacja analogiczna, na każdej rozprawie, łącznie z apelacyjną – inny prokurator. Dlaczego o tym akurat do Pani piszę? Otóż wielokrotnie wykazała się Pani odwagą w swych ocenach dotyczących funkcjonowania systemu prawnego w naszym Kraju. Ja po wyroku skazującym policjantów strzelających do górników w kopalni Wujek nie mam żadnych wątpliwości, że na polityczne zapotrzebowanie dokonuje się zbrodni sądowych. Wiem, że u wielu czytających spowoduję wzburzenie ale powiem wprost, gdybym był w tej grupie policjantów i został zaatakowany bronią przygotowaną uprzednio w kopalnianej kuźni, tak jak to zostało pokazane w tendencyjnym filmie „Za kromkę chleba” to do każdego miotającego i biegnącego do mnie z tą bronią strzelałbym bez wahania. Ci policjanci nie poszli tam na ochotnika, mieli zadanie odblokować bramę i bronili swego życia. Mam zasadę, że lepiej być sądzonym przez trzech niż niesionym przez sześciu. Bez jej przestrzegania, po blisko trzech latach spędzonych na terenach objętych działaniami wojennymi prawdopodobnie nie miałbym okazji zanudzać Pani swoimi nieuczesanymi refleksjami.
    Serdecznie pozdrawiam, Nemer.

  94. Magrud,

    „magrud pisze: 2009-02-13 o godz. 18:43
    Ale i tak wszystkich przebija niejaka Anna Sobecka. Babsko, którąś tam z kolei kadencję spędza w poselskich ławach z rekomendacji O. Rydzyka pilnując wyłącznie zygoty.
    A przecież, dla efektywności tego typu posłannictwa lepszym miejscem byłby burdel, albo jakakolwiek niekoniecznie małżeńska sypialnia”
    ———————————————————————————

    Próbowałem sobie wyobrazić tę sytuację z mjoą sypialnią , i… chyba jestem zbyt staroświecki. Nie jestem pewien, żeby to mogło się sprawdzić? Może ten burdel,od biedy?

    Pozdrawiam, Typowy Dziad

  95. PIRS,

    ja rowniez uwazam, ze czyn popelniony przez Czume w przeszlosci nie ma zadnego znaczenia dla oceny tego, czym i kim Czuma jest dzis, i czym popisuje sie on teraz (chodzi mi glownie o te pistolety dla wszystkich). Nie mniej nazywanie chuliganstwem czy wandalizmem tego, co Czuma zrobil w mlodosci jest przesada, nawet jesli jego czyn jest w sumie infantylny i bez znaczenia. Czuma nie wysadzil Lenina dla zabawy, po alpadze, tak dla kawalu, czy zeby bylo odjazdowo. POdejzewam, ze w chwili, kiedy porywal sie na Poronin kierowaly Czuma inne pobudki niz pobudki wczorajszych lub dzisiejszych dresiarzy czy kiboli.

    Choc rzeczywiscie, jesli popatrzec na definicje w kk, to czyn popelniony przez Czume mozna nazwac chuliganskim.

    Tylko czy rzeczywiscie trzeba ?

    Pozdrawiam.

  96. kadett,

    szczerosc za szczerosc, co zawsze warte jest docenienia.

    Pozdrawiam.

    PS. Ja rowniez boleje nad tym samym…

  97. wladeczek 20.36
    Słyszałeś żeby ktoś wjechał samochodem do szkoły, jeździł po klasach i po kolei rozjeżdżał na śmierć uczniów ?
    Lepiej połóż się spać, może wytrzeźwiejesz ?

  98. Wszyscy blogowicze jednoglosnie mowia NIE dla takich osob jak Czuma czy jemu podobnych…Rozumiem i podzielam opinie blogowiczow.Prosze zwrocic uwage na drugi aspekt tego skandalu.Aby dostapic zaszczytu otrzymania nominacji z rak Prezydenta RP…powinno sie przeprowadzic urzedowa wielokierunkowa procedure sprawdzenia kandydata…Np.czy aby nie wspolpracuje z wrogimi nam srodowiskami,jakie sa jego morale spoleczno-polityczne,czy aby nie nalezal do jakiejs sekty lub gangu zlodziejskiego itd.itp…
    Dzieki aktywnosci czwartej wladzy Polacy dowiaduja sie, ze zadnego sprawdzenia przed nominacja nie bylo!!!Czy naprawde powinnismy dzisiaj oceniac znana nam postac Nikodema Dyzmy??? A kto rekomendowal
    go na to stanowisko???A kto podpisal i wreczal mu nominacje w imieniu RP??? I odpowiedzmy sobie na pytanie:czy w Urzedzie Rady Ministrow oraz Urzedzie Prezydenta jest przestrzegany porz
    adek w cyklu mianowania na wazne stanowiska w panstwie? I kolejne moje pytanie :jezeli w takich latwych procedurach jest ogromna luka (czyt.balagan) to w wazniejszych sprawach gdzie nalezy miec duza wiedze jak np.bezpieczenstwo panstwa byc moze istnieje jeszcze wiekszy balagan???Czy Polacy moga spac spokojnie przy takim kierownictwie kraju? Ot i jest pytanie….
    PS. Dzien bez wpisu Szanownego Pana Lizaka zaliczam do straconego. Z wyrazami glebokiego i szczerego szacunku…..

  99. Ankieta GW z 13 lutego

    Jan Rokita to:

    86% awanturnik

    14% bronil slusznej sprawy

    Vox populi vox dei.

    Slawomirski

  100. Ja w latach dziewiecdziesiatych lecialem samolotem do Usa przez Prage,pomiedzy Warszawa a Praga duza czesc zdarzyla sie upic -oczywiscie Polacy.Wstydu narobil na lotnisku w Pradze ale do Usa juz nie dolecieli bo ich policja zabrala ,a na lotnisku w Pradze, krzyczeli ze dyskryminacja,ze tak nie mozna traktowac porzadnych obywateli.
    A okazuje sie nie trzeba byc pijanym zeby Polsce takie swiadectwo wystawic jak Jan Rokita albo ci poslowie co wozki golfowe rozbili.
    Ostajemy od Europy pod wzgledem kultury politycznej i nie tylko,takie zasciankowe myslenie ze Polacy to narod wybrany to kompletny kretynizm.Amen.

  101. Do:jasny gwint

    Od kiedy Dziwisz i Pieronek to bogactwo i duma Krakowa?

    Slawomirski

  102. Do:Logos Amicus

    Do tej pory pamietam modlitwe o deszcz w Sejmie.

    Czy jest cos w tym zlego?

    Slawomirski

  103. Czuma jak Rokita?

    Pan Passent ochoczo przyprawia Czumie rogi i ogon.
    A ja ich nie widze.

    Slawomirski

  104. Szanowny Panie red.Brak mi komentarza.ale akurat w tym przypadku,przypadku p.Czumy i p.Rokity,musze stwierdzic,ze ciezko byc dziennikarzem i publicysta.Bo co napisac na takie dziadowstwo,moze sie myle,ale chyba bylo Panu pisac ten komentarz.Wszyscy widza,wszyscy wiedza o co chodzi.A pomimo to,…Bardzo duze szanse pokladalam w rzadzie obecnym,ale miedzy innymi po ostatniej rozmowie Olejnik z Chlebowskim,rece opadly.I zgadzam sie z prof.Wladyka,ze pasywna postawa PISU ma swoj sens.Cichutko,delikatna krytyka,bo niech sie Czuma umoczy.Tym lepiej.Kiedys pytalam Pana a co dalej?…ale teraz nie widze juz dalej.PO stal sie takim prawie samym jak pis,w czym- w braku uczwosci.I odpowiedzialnosci.!!!A co jest-gesta zupa,a jej najwiekszym skladnikiem jest pozycja w rankingu(jak dogodna)i paplanie sie w niej.Teraz rzad musi zyc Czuma,a Czuma zajmuje sie tylko soba.A gdzie resort sprawiedliwosci i jego prace/.A juz chyba jakims tanim kawalem jest orzeczenie,ze prokuratura nie bedzie dochodzic,czy p.Czuma bedzie rozliczany ze zlamania tajemnicy panstwowej,odnosnie komentarzy nt.Pakistanu i jego pozycji dot,porwanego Polaka.A jak mialo byc inaczej?inaczej by bylo gdyby premier sam zarzadzil takie dochodzenia,ale teraz Czuma sobie sam umorzyl.Moj komentarz bez znaczenia,ale teraz moim skromnym zdaniem Polska stala sie bezwolna,jak jakas kra dryfujaca pomiedzy brakiem kompetencji politykow a opinia mediow.Nikt,ale doslownie nikt,w mojej ocenie nie jest warty funta klakow.Wiecej-to wszystko mi sie kojarzy ze szlachta klamkowa.Przepraszam,sa tacy jak Bartoszewski,niezyjacy juz Gieremek,Balcerowicz i wielu innych,ktorzy sie nie wychylaja bo niechca byc zbrukani.Smutne to wszystkie.

  105. W sprawie poszanowanie wspólnej własności moje zdanie jest podobne do tego, które prezentują Kropkozjad, Magrud /często się z jej zdaniem nie zgadzam, ale tu na 100%/ i PIRS. Wychowywano mnie od małego, wpajając proste zasady; cudza własność to rzecz święta, wspólna własność nie jest moja, to co wspólne należy szanować, jak własne. Dla mnie pacykowanie po murach zawsze będzie chuligaństwem, niezależnie od treści w tych gryzmołach przekazanych. Bo kiedyś trzeba je będzie zamalować za wspólbne pieniądze. Wysadzanie pomników, czy podpalanie muzeów nie może być uznane za akt bohaterskiego patriotyzmu. Ktoś porywający się na wspólny majątek powinien być już na zawsze wyeliminowany z elit, sprawujących władzę. Bo lata i ustroje mijają a o kulturę i wspólny majątek należy dbać, bo będzie służył następnym pokoleniom. I trzeba mieć tego świadomość, jeśli ma się rządzić krajem
    Wczoraj z osłupieniem słuchałam słów marszałka senatu Niesiołowskiego, który głosem skrzeczącym z emocji wykrzykiwał, że od postaci Czumy bije blask! Wystarczy spojrzeć!!!
    Czy można sobie wyobrazić większą bzdurę?
    No cóż… Nasi reprezentanci są gotowi narazić własną powagę, aby bronić przywilejów, które nadali kolegom z konspiracji za nasze pieniądze.
    Sami daliśmy im te pieniądze w chciwe łapy. Teraz ich widzimy w całej prawdzie.
    Kto po nich???

  106. Jesli chodzi o neopotyzm ministra Czumy, to nie jest on w polskiej polityce czyms wyjatkowym. Przypominam sobie wypowiedz poslanki Beger, ktora zagadnieta na ten temat, z rozbrajajaca szczeroscia odpowiedziala; „to gdzie nasze dzieci maja pracowac, jak nie u nas”. Traktowanie powierzonego urzedu jak lupu, albo prywatnego folwarku jest charakterystyczne dla wszyskich parti politycznych. Minister Czuma, jak to juz obiecal Tusk, szybko sie uczy. Jedynym sposobem zlagodzenia tego problemu w Polsce jest wprowadzenie w polityce, na wzor Kosciola Katolickiego, celibatu. Jesli chodzi o przeszlosc ministra Czumy i problemy jakie z nia ma Tusk, to mozemy byc dumni. Sa to prawdziwie amerykanskie problemy, Obama ma ze swoimi ministrami te same problemy.

  107. Rokita a kapelusz: Ze pan Rokita umiescil swoj plaszcz z kapuleszem w klasie biznes a sam siebie w ekonomiczenej, to nie dziwota. Po pierwsze pokazal przy tym ze rozjezdza sie oszczednie czyli mysli ekomicznie. A po drugie przeciez plaszcz (niewymiety) z kapuleszem (nie-siadnietym) to niezbedny przyczynek do wizerunku a w nadwislanskim kraju wizerunek i aparycja stanowia czynniki wyznaczajace miejsce w polityce w wiekszym stopniu niz inne rekwizyty. A nikt przeziez nie zaprzeczy, ze wizerunek miedialny pana Rokity ucierpialby gdyby ow pan wysiadl z samolotu w splaszczonym kapeluszu razem z zona w wymietym plaszczu.

    Magrud a zygota: Magrud pisze: „… niejaka Anna Sobecka. Babsko, którąś tam z kolei kadencję spędza w poselskich ławach z rekomendacji O. Rydzyka pilnując wyłącznie zygoty.
    A przecież, dla efektywności tego typu posłannictwa lepszym miejscem byłby burdel, albo jakakolwiek niekoniecznie małżeńska sypialnia.”

    Jezeli ma sie nicka jak z kosmosu, nie oznacza to wcale, ze sie nie powstalo z zygoty, ktora to zostala przez kogos dopilnowana, przypuszczalnie przez „niejaka” pania (dobre wychowanie przeszkadza mi w tym miejscu zacytowac magrud i zastosowac jej okreslenie: „babsko”) a o „efektownosci tego rodzaju poslannicta” swiadcza wpisy ktore magrud tak obficie produkuje na blogowym poletku…

  108. Szanowny Panie Danielu,

    Pisanie o `pieknej przeszlosci` Czumy to duza przesada. Jego dzialalnosc w czasach PRL-u nadaje sie raczej na scenariusz komedii filmowej. Juz wtedy p.Czuma wykazal dobitnie swoja megalomanie i psychopatyczne tendencje. Coz pieknego jest n.p w napadzie na kasjerke ze sklepu w Lodzi, ktora w drodze do banku z pieniedzmi odebrala dziecko z przedszkola i zostala zaatakowana przez zaufanego `szturmana` Czumy, Niesiolowskiego (juz wtedy mocno nawiedzonego) wspomaganego przez jeszcze jednego oszoloma. Kobieta okazala sie jednak trudnym przeciwnikiem: pieniedzy nie oddala i nie tylko narobila strasznego krzyku, ale takze sprala napastnikow po glowach swoja torba. Niesiolowski ratowal sie ucieczka, zostawiajac w tyle swego oszolomionego kompana. Rowniez slynny plan podpalenia muzeum Lenina i sposob jego realizacji to farsa ukazujaca wyjatkowe nieudacznictwo Czumy i jego ferajny, nie wspominajc juz nawet o braku znajomosci podstawowych zasad konspiracji. Akcje (oczywiscie nieudane) `zasmradzania` roznych pomieszczen tez nadaja sie do rozsmieszania dzieci i doroslych.

    Wladze PRL-u wsadzajac Czume & Co. do wiezienia, zrobily z nich niepotrzebnie bohaterow w oczach antykomunistycznej opozycji – Czuma i jego kumple nadawali sie bardziej do zamkniecia w domu wariatow. Nawiasem mowiac, w USA Czuma za podobna antyrzadowa dzilalnosc dostal by 25 lat wiezienia, a moze nawet dozywocie.

    Pozniejsza dzialalnosc Czumy w USA dodatkowo potwierdza psychopatyczne cechy jego osobowosci. Podobni osobnicy w kazdym kraju wykazuja tendencje pchania sie do polityki (albo do organizacji przestepczych); niestety, tylko w Polsce ktos taki moze zostac ministrem sprawiedliwosci.

  109. Wstyd za tych ludzi. Kombatanci styropianowi…. Czuma dostanie wkrotce odszkodowanie za lata spedzone w wiezieniu w PRL. Przelicza swoj niby patriotyzm i umilowanie ojczyzny na pieniadze. Kwalifikacje do bycia ministrem ma zadne. Pan Janek Maria porownywal dzis w TVN swoje cierpienia w samolocie Lufthans6 do przesladowania przez SB w PRL. Palma juz mu calkiem odbila. Tak jak reszcie rzadzacych.

  110. A może by tak podzielić nasze „kadry polityczne” na ludzi:
    -poważnych i błaznów
    -mądrych i głupich
    -odpowiedzialnych i goniących za poklaskiem tłumu
    -propaństwowców i egoistów
    -kompetentnych i populistów
    -pracowitych i leni
    lista przeciwstawnych cech mogłaby być długa………….

    Najmniejsze w niej znaczenie przypisywałbym przynależności partyjnej.

    Którzy politycy przeszliby przez tak skonstruowane sito?
    „Swoi” czy „Obcy”?…………

  111. ANCA

    „Wczoraj z osłupieniem słuchałam słów marszałka senatu Niesiołowskiego, który głosem skrzeczącym z emocji wykrzykiwał, że od postaci Czumy bije blask! Wystarczy spojrzeć!!!”

    ————————————————————————-
    Osoba myśląca tak logicznie i sensownie jak Ty, popełnia taką nieprecyzyjność!!!
    Wszystko pięknie, tylko gdzie, choćby ślad próby zdefiniowania „BLASKU” jaki widzi Niesiołowski. Przy rutynowym odczycie jego słów, to faktycznie Bzdura uklepana w piramidę. Ale przy standardowym odczycie, to nam , Polakom nie pozostałoby już nic innego jak tylko powłasić do Wisły Odry ,Bugu … i bez żadnych łódek spłynąć do morza.
    Hipotetycznie , niesiołowski mógł mieć na myśli np. blask, jako światło odbite, „koguta” samochodów uprawnionych od
    Straży Pożarnej , Policji.. na „kogucie” karetki pogotowia Tworek kończąc. Nie wiemy, czy pan Niesiołowski dostrzega ten blask tylko u pana Czumy, czy widzi go już u wszystkich parlamentarzystów? Nas po wszystkich checach, jakimi jesteśmy od zawsze raczeni, też nie można wykluczać, Itd.Itp.
    Sama widzisz , jak ważne w w momentach dziwnych, jest zachowanie precyzji w odczycie pojęć. Kończę , bo mam wrażenie, że od mojego palca wskazującego, zaczyna się wysączać jakiś dziwny blask….

    Pozdrawiam,Dziad

  112. Szanowny Panie Redaktorze.

    Moim zdaniem, problem elit politycznych w Polsce tkwi w kluczu do mianowań na najwyższe stanowiska w Państwie. Nie mogę pojąć, dlaczego nie odchodzi się od PRLowskiego systemu mianowań, polegającego na tzw życiorysach, zależnych od obowiązujących opcji politycznych. Zawsze wydawało mi się, że ważne urzędy powinni piastować ci, którzy mają zarówno wiedzę merytoryczną oraz spore doświadczenie. Uważam, że powszechnie srednio lubiany Janusz Palikot, jako minister gospodarki o wiele lepiej by sprawował swoją funkcję niż Waldemar Pawlak, albowiem, Palikot sam angażował swoje pieniądze z dużm powodzeniem w swój biznes i ma pojęcie w sprawach gospodarczych (Wilczek również znacznie poprawił sytuacjęw działalności gospodarczej za czasów schyłkowego Rakowskiego). Tym czasem na ministra sprawiedliwości mianuje się Andrzeja Czumę, motywując Jego nieskazitelną, bojową postawę wobec władz PRLu i nic poza tym. Według różnych źródel Ćwiąkalski wcae nie wyleciał ze swojego urzędu przez sprawę Olewnika, ale dlatego, że urzymywał dość bliskie kontakty z Henrykiem Stokłosą. Kim w końcu jest tak naprawdę Jan Maria Rokita? Jest po prostu byłym opozycjonistą o zwyb wybujałym mniemaniu o sobie, którego nie dtyczą standardowe przepisy bezpieczeństwa w ruchu lotniczym i który jest gotów wywoływać konflikty międzynarodowe z powodu osobistych animozji.
    Czy napraqwdę musi tak być, aby wymarło pokolenie dziadków leśnych, partyzantów, bojowników i innych zasłużonych w walkach i zadymach, aby wreszcie do głosu w sprawach ważnych dla Państwa doszły osoby przygotowane merytorycznie i posiadający praktykę nie mówiąc o tych co osiągnęli sukces na niwie gospodarczej, organizacyjnej, z jasną wizją koniecznych reform?

    Pozdrawiam

  113. Na linii Moskwa-Waszyngton,w cieniu z Polską

    Niniejszym pozwoliłem sobie dokonać przeglądu najistotniejszych problemów polityki zagranicznej Rosji w relacji z USA. Ponieważ każda żabka swój stawek chwali,więc chcę powiedzieć, że widzenie drugiej strony medalu uważam dla nas Polaków za bardzo cenne i wręcz nieodzowne jeżeli chcemy się wyrwać z zaczarowanego kręgu romantycznego i naiwnego myślenia. Polska nie jest pępkiem świata jak się wydaje niektórym solidarnym młokosom .
    Polska jest zaledwie jednym ze stu kilkudziesięciu podmiotów procesu polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa oraz współpracy międzynarodowej. Świat bez Polski może się obyć, ale Polska bez świata istnieć nie może,bowiem nie stać nas na luksus autarkii. Im więcej będziemy mieć życzliwych partnerów dialogu politycznego i współpracy gospodarczej, tym większe mieć będziemy szanse na rozwój cywilizacyjny. Każde ograniczanie tej oczywistej tezy jest sprzeczne z polska racja stanu.

    Zatem spójrzmy co słychać na linii Moskwa-Waszyngton,dwóch możnych tego kruchego świata i spróbujmy w tym dialogu znaleźć miejsce dla siebie i dla Polski,odrywając się od uprzedzeń i politycznych ksenofobii.

    Po ostatnich wyborach prezydenckich Moskwa z Waszyngtonem ustrzegły się zbędnych przerw w kontaktach dyplomatycznych. W związku z tym Rosja i USA przystąpiły do formowania porządku dnia dla przewidywanych dalszych kontaktów i rozmów w interesujących ich kwestiach..

    W rosyjsko-amerykańskich stosunkach dotychczasowa praktyka zwykle wiązała się z naturalną przerwą na kontakty dyplomatyczne w sytuacji zmian na stanowiskach Prezydentów. Spowodowana ona była przyczynami formalno-organizacyjnej natury, związanej z powoływaniem nowych osób na odpowiedzialne stanowiska państwowe i dyplomatyczne. Wiązało się to także z przygotowaniem nowych dokumentów, przeglądem stanu spraw między obu państwami i określaniem dominujących kierunków polityki zagranicznej nowego szefostwa.

    Dla przykładu George Bush senior, po odejściu Reagana nie kwapił się do spotkania z Michaiłem Gorbaczowem. Później wyjaśniano, że dał on możliwość „dojrzeć”Prezydentowi ZSRR do oczekiwanej obniżki cen na ropę naftową,przewidując jak ten fakt wpłynie na postępowanie Moskwy.

    W 2001 roku kiedy Prezydenturę obejmował Bush junior nie było i mowy o cenach na ropę naftową. Jednakże Bush junior poszedł śladem swego ojca. Jego pierwsze spotkanie z Prezydentem Federacji Rosyjskiej Władymirem Putinem odbyło się 16 czerwca w słoweńskiej Lublanie.

    Obecne spotkanie Dmitrija Miedwiediewa z Barakiem Obamą określono na względnie bliską datę 2 kwietnia bieżącego roku. Odbędzie się ono w Londynie w czasie obrad krajów „dwudziestki”. Niektóre źródła przewidują także możliwość wcześniejszego osobistego spotkania liderów obu państw. Jednakże , póki co, źródła dyplomatyczne nie potwierdzają tych domniemań.

    Uwzględniając rozpoczęty już dialog w kwestii dwustronnego określenia porządku przewidywanego spotkania, to w uzasadniony sposób należy uważać, że tym razem obeszło się bez dyplomatycznej pauzy i zwłoki. Odbyło się spotkanie wicepremiera Siergieja Iwanowa i wiceprezydenta Joe Bidena w Monachium .Odbyły się także w Moskwie rozmowy kierownictwa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej z przedstawicielem Departamentu USA Patrickiem Munem. Przygotowywane jest spotkanie Ministrów spraw Zagranicznych FR Ławrowa i USA Hilary Clinton.

    Na chwilę obecną zarysowano już główne kierunki amerykańsko-rosyjskiego współdziałania w zakresie kontroli zbrojeń, nierozprzestrzeniania broni jądrowej i walkę z terroryzmem. W każdym temacie są znaki zapytania i wątpliwości wymagające udzielenia odpowiedzi w krótkich terminach. Tak więc do końca roku należy rozpracować i przygotować i podpisać porozumienie w sprawie zakończenia działania umowy SNW-1 tracącej moc prawną w grudniu bieżącego roku. Terminowych i naglących decyzji wymaga cały rząd aspektów, związanych z koniecznością liczebnego zwiększenia kontyngentu wosk USA w Afganistanie.

    Obie strony dały sobie cały szereg pozytywnych sygnałów w tej materii. Dla przykładu,obecna administracja wypowiada się w kierunku połączenia zmniejszania zbrojeń z ich precyzyjną kontrolą. Waszyngton daje do zrozumienia, że nie spieszy się z podjęciem decyzji o rozmieszczeniu obrony przeciwrakietowej we wschodniej Europie. Pani Hillary Clinton oświadczyła w tych dniach,po rozmowie ze swym czeskim kolegą,że USA planują przegląd swoich planów zbrojeniowych jeśli Iran pójdzie na kompromis i ustępstwa w istniejącym sporze jądrowym.

    Przy tym Moskwa zobowiązała się wstrzymać z rozmieszczeniem stanowisk bojowych rakiet Iskander,w rejonie Kaliningradu, jeśli z porządku dnia zostanie zdjęty amerykański program obrony przeciwrakietowej. Rosja już dzisiaj jest gotowa wyjść naprzeciw oczekiwaniom USA w kwestii Afganistanu. Rosja nie tylko wyraża zgodę na tranzyt amerykańskich towarów przez terytorium Rosji,ale także proponuje swoje możliwości transportowe w tym przedmiocie. Pozwala to wyrównać negatywny efekt, który wywołało postanowienie Kirgizji o zamknięciu amerykańskiej bazy „Manas”,wykorzystywanej dla wsparcia amerykańskich wojsk i ich operacji w Afganistanie.

    Są co prawda niezgodności i przykłady wywierania nacisków na liderów w przedmiocie stanowiska w zakresie obrony przeciw rakietowej, Iranu, rosyjskiej polityki wewnętrznej, spraw Gruzji i Ukrainy oraz rozszerzenia NATO.W związku z tym szczególnego znaczenia nabiera oczekiwane spotkanie Miedwiediewa z Obamą. Przede wszystkim należy umieć spojrzeć na problemy w kompleksowy sposób. Bowiem tylko takie podejście pozwala na możliwość znalezienia kompromisu. A w tej liczbie umożliwi to politykę wzajemnych ustępstw.

    Dokonany przeze mnie przegląd kierunkowych zamierzeń Rosji wobec USA wskazuje na jej oczywisty realizm i chęć mediacji w zakresie ograniczania zbrojeń tak uciążliwych dla samej Rosji ale także znajdujących się w ekonomicznych opałach USA. Moim zdaniem kraje te muszą pójść na wzajemne ustępstwa w zakresie określania sfer swych wpływów, jeśli chcą zachować chociażby pozory swej mocarstwowości w nieuchronnie nadchodzącym politycznym przewartościowaniu świata.

    Uczenie się Polski od tych mocarstw kompleksowego widzenia świata, pozwoli uniknąć nam szeregu błędów, rozczarowań i porażek. Dbajmy o narodowy interes Polski ale wyrwijmy się z zaściankowego widzenia procesów i zjawisk w otaczającym nas świecie. Ci wielcy zazwyczaj znajdą porozumienie, ale najczęściej kosztem maluczkich. Nie zapominajmy o tym. Polska to wielki, zbiorowy obowiązek wykluczający popełnianie błędów kardynalnych.

  114. PS.
    Czy różnią się czymś – w ocenie moralnej- panowie Milczanowski i Czuma?
    Obaj mieli- świadomy czas przeszły- piękne biografie…………

  115. Nemer, 00.39. Bardzo mądry wpis szczególnie we fragmencie dotyczącym dramatu ofiar prowokacji Solidarnościowej w kopalni Wujek. Obawiam się, że prowokatorzy i prawdziwi sprawcy tej zbrodni nigdy nie zostaną postawieni przed sądem. Bywaj częściej.

  116. Lizak, 21.32. W pięknym jak zwykle felietonie popuściłeś niestety wodze fantazji na temat poziomu intelektualnego ministrów spraw zagranicznych Polski Ludowej. Jeżeli pamiętam, to w tej grupie działaczy dobierano ludzi kompetentnych i inteligentnych, że wymienię Rapackiego lub Winiewicza. Słownictwo typu „znalizimy” jest raczej cechą typową dla elit dzisiejszych.
    Pozdrawiam z zasypanego Krakowa

  117. Dziad – 12;14 – Być może i mnie olsnęło, świecę własnym klaskiem i nie dostrzegam wobec tego aureoli Czumy?

  118. blaskiem, nie klaskiem – choć i tak jest pięknie 😆

  119. Czuma nie nadaje się na ministra, bowiem ledwie ustawiono go na stołku juz zdążył zrobić wiele gaf i błędów politycznych. Człowiek do którego nie dociera, że jako osoba reprezentująca Państwo Polskie musi być w wypowiedziach bardzo rozważny i precyzyjny i widzieć interes Państwowy jako najważniejszy nie nadaje się na eksponowane stanowisko polityczne. Długi i problemy z nich wynikające , oraz brak jasności w tej kwestii to jedna sprawa istotna, bo opozycja wiadomo wszystko wywlecze i zgadzając się na to stanowisko trzeba było to wsiąść pod uwagę i przedyskutować z premierem czy warto ryzykować, druga ważniejsza to rażąca nieumiejętność prowadzenia polityki w której porusza się jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany. I to drugie jest wg mnie podstawowym problemem dla Tuska.

  120. Jasny gwint

    Wymienionych przez Pana Ministrów można by także uzupelnić Czyrkiem,Jędrychowskim,Olechowskim oraz bliskim Panu, jak sądzę,Tejchmą-Ministrem Kultury.
    Nie do nich odnosiłem owo „znaliziymy”.
    Widocznie nie dość precyzyjnie odziałem myśl ,za którą nie nadąża słowo.
    Przepraszam.

  121. Wiesiek 59

    Pana kryteria podziału ludzi są stricte neoliberalne, ponieważ umykają klasowej stratyfikacji i świadomie zaciemniają obraz różnic klasowych.

  122. Poniewaz „temat” panstwa R. jest latwy, to z wrodzonego lenistwa chcialbym tylko dodac, ze mogliby oni rzeczywiscie sprobowac swoich mozliwosci na lotnisku w Vancouver. Tamtejsza RCMP tez sporo potrafi. Niedawno rozpoczela sie rozprawa przed sadem przeciwko kilku oficerom policji ktorzy spowodowali smierc polskiego emigranta.Mimo iz wydaje sie ,ze przekroczyli oni swoje uprawnienia, nie postawiono im jednak zadnych kryminalnych zarzutow.

  123. Ewa-Joanna,

    moze i lekcji nie odrobilem.

    Ale moze odrobilem, tylko ze inaczej.

    To znaczy bardziej niz Ty starajac sie zrozumiec pobudki ludzi z tamtej epoki. Ty piszesz po prostu: „To byl akt glupoty i wandalizmu i nie ma co dorabiac do tego ideologii.”

    Dla mnie nie jest to AZ TAK ewidentne, czemu dalem wyraz wyzej.

    Pozdrawiam.

  124. Lizak:
    Popadasz w sprzeczność z samym Sobą.
    Wszak to Byt kształtuje Świadomość……….

    Moje kryteria są po prostu NORMALNE, o ile normę stanowi większość, a nie teoretyzujący „mędrcy” wiedzący , czego potrzeba aby uszczęśliwić „lud” [czytaj -ciemną masę]

    Nie ma sensu dorabiać ideologii do działań człowieka. Wystarczająco opisane są w 7 grzechach głównych……….
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Siedem_grzech%C3%B3w_g%C5%82%C3%B3wnych

    Co dam dopisywanie przedrostków neo, czy post?
    To tylko szufladkowanie tego co było…….

  125. ANCA pisze:

    „Wysadzanie pomników, czy podpalanie muzeów nie może być uznane za akt bohaterskiego patriotyzmu. ”

    Podobnie jak wiele innych gestow, ktore kiedys ktos eufemistycznie nazwal „malym sabotazem”. Jakze ten ktos mylil sie okropnie w swej nieroztropnosci, skoro chodzilo przeciez tylko i wylacznie o chuliganstwo i wandalizm popelnione na wspolnym mieniu, ktore ponoc jest i powinno byc swiete.

    Nie chce isc dalej tym torem rozumowania. Zauwaze tylko, ze niektore panstwa, ktorych historie i terazniejszosc dyskutowano tak zywo na tym blogu rowniez powstaly w sporej mierze w wyniku chuliganstwa i wandalizmu.

    Pozdrowienia

  126. ps.
    Wkleję i tu, bo pasuje do postu,
    http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=UWb1xaFn0b4

    Przyjemnego słuchania i refleksji……….

  127. Nie mogę się powstrzymać!!!!!!!
    Znają Państwo to?
    http://www.youtube.com/watch?v=S5hV8LQ4cSo&feature=related

  128. Nemer
    Ma Pan rację. Żle i niesprawiedliwie się o posłance Sobeckiej wyraziłam. Powinnam była użyć określenia „głównie” zamiast „wyłącznie”.
    Opinię w sprawie emerytur kapitałowych lokowanych w OFE mam identyczną jak Pan. Omawiałam te kwestie rok temu na blogu red. Paradowskiej. Sprwa jest oczywiście o wiele szersza i dobrze by było o niej podyskutować, zwłaszcza, iż obecny kryzys jest w dużej mierze pochodną baniek spekulacyjnych wywoływanych miedzy innymi przez fundusze emerytalne. Zapewne też, z powodu tego typu doświadczeń , oczywiście na znacznie mniejszą skalę, zrezygnowano w odległej przeszłości, z ubezpieczeń kapitałowych na rzecz systemów repartycyjnych. Koniec końców, wysokość przyszłej emerytury zależy od poziomu rozwoju kraju i jego bogactwa w chwili pobierania świadczenia, a nie od sposobu odkładania na emeryturę. A skutki finansowych szaleństw funduszy dla realnej gospodarki są zabójcze i zawsze niekorzystne , nawet wtedy, gdy nie owocują głęboką depresją.
    Drugą kwestię jest mój odbiór posłanki Sobeckiej i środowiska, które ją wspiera. Otóż mam do tego środowiska stosunek ambiwaletny.
    Albowiem mnie, wiele diagnoz i postulatów tego odłamu prawicy, w zakresie polityki społeczno-gospodarczej jest szczególnie bliska.
    Pamiętam także i o tym, że państwo opiekuńcze, było w powojennej Europie budowane przez chadecję. Problemem pozostaje wiarygodność tego środowiska, które koniec końców w obronie np. zygoty, bądż innego dogmatu religijnego, kosztem ludzi pracy dogada się z najskrajniejszymi nawet liberałami, takimi jak choćby Z. Gilowska, czy, wcześniej, Balcerowicz.
    Podobne wolty, choć z całkowicie przeciwstawnych powodów, wyczynia nasza lewica i większość feministek. I tak, interes ludzi pracy i drobnej oraz średniej przedsiębiorczości pozostaje polityczna sierotą.

    Plany prywatyzacyjne rządu są dziś głeboko skrywane, pod aferami typu Czuma, czy Rokitowie na pokładzie Lufthansy. Każdy głupi umie przecież liczyć i wie, że na sprzedaży majatku trwałego w czasie kryzysu można wyłącznie stracić. Wielu ekonomistów i przedstawicieli przedsiębiorców domaga się- i słusznie -dokapitalizowania PKOBP oraz BGK. Ministerstwo finansów zabiera się do tych działań jak pies do jeża. A gospodarka więdnie z braku kredytowania. Ostatnio Grad deklarował, ze chce uzyskać 30mld.PLN dochodu z tytułu prywatyzacji, m.in. GPW. Jest to nierealne i żal patrzeć, jak nasz minister lata jak kot z pęcherzem po różnych Katarach, byleby tylko wcisnąć komuś nasz majątek. Majątek, który dziś powinien zostać wykorzystany na dokapitalizowanie banków pozostajacych pod kontrolą państwa, dla zwiększenia ich zdolności kredytowej.
    Oceniam zatem, działania Grada jako sabotaż wobec szans rozwojowych, na dziś i na jutro,dla naszej gospodarki. Czas najwyższy, by zarówno minister, jak i premier, przestali mylić zadania Ministerstwa Skarbu z obowiązkami byłego Ministerstwa Przekształceń Własnościowych.
    Jedną z pierwszych decyzji kanclerz Angeli Merkel wobec kryzysu było zablokowanie prywatyzacji m.in.poczty. A my chcemy sprzedać w takiej sytuacji, żyłę złota, jaką jest giełda. Przecież ta ostatnia żadnego dokapitalizowania nie wymaga. Nie ma zatem innego, poza „ideologicznym” , uzasadnienia dla jej prywatyzacji.

    Z niskimi ukłonami, magrud

  129. ANCA,

    Popatrz, ale się porobiło! Na moje, pozostał nam tylko Red Bull.

    Pozdrawiam

  130. Szanowny Otago. Wydaje się, że niechcący wprowadza Pan w pewien błąd czytających wpis z 14.16 a dot. sprawy przeciwko policjantom z Kanadyjskiej Konnej, bowiem oskarżonym nie był ani jeden oficer. W tubylczym narzeczu nawet konstabla nazywa się tam police officer a oficera w naszym rozumieniu nazywa się chyba commission officer inaczej white shirt z racji uprawnień do noszenia białej koszuli i których w RCMP jest chyba nie więcej niż 2%. Nie sądzę, by wśród tych 2% „białych koszul” znalazł się choć jeden aż taki głupi jak ci z lotniska z Vancouver by strzelać z tasera dwukrotnie do spanikowanego przybysza, który – co tu dużo ukrywać – nie zadał sobie trudu przygotowania się do lekcji, np. w postaci kartki ze zdaniem, że poza językiem polskim w żadnym innym nie zatrybia i prosi o pomoc. Interwencję policjantów sprowokował sam. Pytanie, czy zasłużył tym sobie na tak drastyczne poczynania kanadyjskich policjantów trzeba im wyraźnie postawić.
    A Jasiowi Rokicie, to mówiąc językiem Pani Jakubiak, rzut na glebę, skucie i zwymyślanie od dupków należało się jak psu zupa. Jeśli nawet nie za to co nawywijał w samolocie z przyssaniem się do fotela włącznie, to za konkordat boczną furtką, komisję odkrywającą 100 zabójstw księży i z pracy której nie wyniknęło nic poza pomówieniem Kornatowskiego o rzekome tuszowanie pobicia ze skutkiem śmiertelnym bezdomnego i generalnie za megalomaństwo dorównujące prawie wałęsowemu. Może sobie myślał, że skoro wziął sobie Niemkę za żonę i poszedł na służbę do niemieckiego medium, to prawie osiągnął poziom volksdeutsche i powinien być przez Niemców co najmniej tak szanowany jak Kukliński przez Amerykanów? A tu patrzcie państwo, Niemiaszki wyzwały go – jak sam twierdzi – od dziur w męskim zadku (słyszałem jego relację na własne uszy). Pani Nelly wyjaśniła później, że jej Jaś nie dotyka kobiet więc wyjaśniło się dlaczego precyzował rodzaj zadka. Ja tam przyznaję się bezwstydnie, może wg Rokitów do zboczenia, że nie stronię od dotykania kobiet jeśli tylko to sprawia im i mnie choćby małą radość, czy też wywołują u nich uśmiech i aprobatę. Ale co począć – nobody is perfect.

    Jasny Gwincie, dziękuję, uwielbiam pochlebstwa. Nie jestem z Krakowa choć moje korzenie tkwią w pobliżu i dlatego też jestem przeczulony na tle kompromitowania naszego regionu i królewskiego miasta przez m.in. takie postacie jak Rokita, Mularczyk, Ćwiąkalski, Zoll, Ziobro i im podobne inne zera. A może zarazili się matołectwem od przebywających wiele lat temu w pobliskim Poroninie przybyszów z Warszawy i Łodzi poszukujących tam pięknych życiorysów?

  131. Szanowny Jacobsky (2009-02-13, godz. 17:35)!
    W dojrzałych społeczeństwach i w dobrych towarzystwach kultywowana jest zasada domniemania dobrej woli i dobrej wiary w ocenie ludzkich poczynań. Nie wypowiadam się na temat intencji jakimi kierowali się panowie Czuma i Niesiołowski, podejmując swe przestępcze działania. Przyjmuję, że kierowali się w swym przekonaniu patriotyzmem, jak twierdzili, chociaż taki patriotyzm uważam z szkodliwy. Nie wyłącza to jednak ich odpowiedzialności karnej. W procesach funkcjonariuszy UB, które toczyły się w PRL po 56 r., także nie uwzględniano ich wyjaśnień, że dopuszczali się tortur z pobudek ideologicznych, w trosce o obronę ustroju socjalistycznego, a więc działali w dobrej wierze. Również w procesie byłych funkcjonariuszy UB (Humer i towarzysze), prowadzonym już w III RP nie uznano takich samych usprawiedliwień oskarżonych.
    Nie można bowiem uzasadniać czynów zbrodniczych, przestępczych i szkodliwych albo niegodziwych dobrą wolą działania z pobudek ideologicznych i nie można też takich usprawiedliwień przyjmować.
    O ile można dyskutować, czy wysokość kar orzeczonych panom Czumie i Niesiołowskiemu nie była za wysoka, to uważam, że samo orzeczenie tych kar było słuszne i sprawiedliwe. Ten pogląd wyraziło wielu blogowiczów w ich wpisach, zamieszczonych powyżej.
    Nie uważam także, że ci panowie powinni trafić do szpitala dla umysłowo chorych zamiast do więzienia. Kierowanie przestępców politycznych do takich szpitali uważam za podłe nadużycie władzy.
    Wyrażając pogląd, że orzeczenie kar panom Czumie i Niesiołowskiemu było słuszne, uważam także, iż przyznawania im teraz odszkodowań za te odsiadki za poważne nadużycie polityczne. Pieniądze podatników powinny służyć celom słusznym a nie prywacie.
    Pozdrawiam.
    PS. Obu panom, można by wybaczyć dzisiaj ich grzechy młodości, nawet bez bicia się ich w piersi, gdyby nie stroili się w piórka bohaterów.

  132. Otago,

    A’propos, czy jesteś skłonny dopuścić do siebie taką opinię, że tematów łatwychw zasadzie nie ma. Łatwe są tylko podejścia do nich. Jeśli interesuje nas kwestia przepisów obowiązujących i respektowanych na obiektach/lotniska , samoloty itd./ w dzisiejszej dobie, nacechowanej zagrożeniem terrorystycznym- to faktycznie sprawa jest dość prosta. Na tym jednak etapie zajmowanie swojego i innych czasu , nie ma większego sensu. Codziennie miliony podobnych spraw na całym świecie się zdarza i jest to szarzyzna naszego stadnego żywota/ miliony we wszystkich dziedzinach naszego życia./.
    W sprawie państwa R , temat można poszerzać o dużą ilość asacjacji , i wtedy temat zaczyna się robić ciekawszy, no i , odczytując definicję „łatwizny” z Twojego wpisu, definicja się nie wybrania , na rzecz przytoczonej przezemnie na wstępie zasady.
    Tyle meldunek z mojego świata.

    Pozdrawiam z szacunkiem, Dziad

  133. Nemer 0,39
    http://www.multiofe.pl/wyniki.OFE.prowizje.shtml
    Pod tym linkiem znajdziesz wyjaśnienie jakie opłaty pobierają OFE.Nie jest to tak jak piszesz.Przypomnę tylko iż powodem powołania OFE było widmo bankructwa ZUS i chęć powiązania konta z płatnikiem składki emerytalnej. Komentarz Piotra Bukartyka do sprawy Pana Rokity :ZAOSZCZĘDZISZ NA BILECIE -TO CI NIEMIEC PŁASZC POGNIECIE.

  134. Wiesiek 59

    Pan chce zlikwidować naukę ,by pływać w normalnej nijakości i bylejakości sypiących się relacji.
    Podział społeczeństwa zgodnie z pańską sugestią na mądrych i głupich jest wyjątkowo prostacki i szkodliwy, ponieważ stąd pozostaje już tylko krok do stwierdzenia, że mądrzy są neoliberałowie a biedacy są głupcami .Ot taka ideologiczna nowomowa nuworyszy.
    Kiedy jest dokładnie odwrotnie, o czym dyktuje rzeczywistość i durne numery wykręcane przez prawicowych cymbałów u władzy.
    Neoliberałowie rozpieprzyli więzi gospodarcze i ludzkie, czyli jest im bardzo daleko do przypinanej sobie etykietki mądrych i stąd uprawnionych do rządzenia.
    W tym stanie rzeczy pozwolę sobie powiedzieć, że neoliberałowie są wyjątkowymi głupcami , co zmusza do kompleksowej weryfikacji ich niedowarzonych pomysłów zamknieęych w haśle „normalności”.
    Zatem bardzo proszę o stosowanie głębszych i rozumniejszych kryteriów oceny ludzkich zachowań, dzialalności i postaw, pomijając wycieranie sobie buzi potocznymi komunałami liberalizmu.
    I troszkę mniej solidarnościowego zadufania nie zawadzi.
    No cóż, kiedy zbraknie prawicowcowi merytorycznej argumentacji zawsze jeszcze pozostaje tupet i bezczelność.
    Proszę odbyć oczyszczającą wycieczkę do Częstochowy, Watykanu lub Canossy, ponieważ wiara i pokora powinny iść w parze.

  135. Podobno kadry decydują o wszystkim. Dziś usłyszałam informację, że niejaki Miodowicz Konstanty, członek wiadomego Tercetu Egzotycznego, ma znaleźć się na liście kandydatów PO do Parlamentu Europejskiego. Czy też z powodu blasku, jaki od niego bije?
    Pozdrawiam, T.

  136. Kropkozjad,

    „Kropkozjad pisze: 2009-02-14 o godz. 18:01
    Szanowny Jacobsky (2009-02-13, godz. 17:35)!
    W dojrzałych społeczeństwach i w dobrych towarzystwach kultywowana jest zasada domniemania dobrej woli i dobrej wiary w ocenie ludzkich poczynań. ”
    —————————————————–
    Wielce Szanowny Zjadaczu Kropek, czli Kropkozjadzie. Cytat powyżej to raczej kiepska manipulacja z Twojej Szanownej strony, niż istniejąca w śród ludzi, których z czystym sumieniem możemy określić np.”Dobrym towarzystwem” obowiązująca zasada. Spójnik „i” wykłada Twoją konstrukcję poprawnegj oceny rzeczywistością, zweryfikowanej przez Logikę. Tyle nieuprzejmego wtrętu do Twojego , prawieże dobrego zadęcia na wejściu.
    A’propos, co dla Ciebie w dzisiejszych czasach może uchodzić za dobre towarzystwo, zarówno w świecie , jak i w Polsce. Czy blichtrowa świta ze spędu na gali oskarowej , to już to? A może ludzie ze świata biznesu, którzy cały czas poświęcają na robienie szmalu, którym kitują wszechstronne niedoróby siebie.. itd.. Ciekawe kogo będziesz łaskaw wskazać.

    Pozdrawiam,Dziad

  137. Bo to nie przemożna niechęć do onegdajszego systemu kazała im wszystkim i każdemu z osobna biegać za dynamitem, z ulotkami, robić radyjka, stawiać świeczki w oknach, nosić oporniki i co tam jeszcze. To poczucie własnej niebywałej wyższości nad trudzącym się pokornie motłochem, odraza do każdego przepisu, każdej regulacji, każdego uporządkowania relacji publicznych – jakie by one nie były i przez kogo by nie były stanowione i kto by ich przestrzegania nie wymagał. Oni są z przestrzegania zwolnieni własną pychą, własną butą, własną pogardą dla każdego prawa i prawo przestrzegających. Quelle grande feodalite! Tyle że tamci – dawni wielcy – stojący ponad, a równający tylko do równych sobie, pisywali poezje w noc przed egzekucją a na samą uroczystość – dla nich samych ostateczną – zamawiali specjalne stroje, do końca pamiętając jak bardzo noblesse oblige. ci tutaj natomiast, popchnięci przez policjanta na miejsce sobie należne, piskliwie wykrzykują własne pokraczne wizje historii i ideologii, domagając się od pogardzanego dotąd motłochu aby ruszył feudałowi z pomocą – jeśli tylko jest to miejsce w którym za nimi nie stoją tacy sami, przepełnieni (aż po dyskutowany na wiadomą okoliczność dolny otworek) pychą prostacy. Zaś kiedy stoją? To wtedy mamy kraj nasz rodzinny, gdzie owi mogą się puuuszyć aż do wypuszczania przez przywołany otworek niestrawionych kartofli, resztek mierzwy, własnych miałkich kompleksów oraz wiatrów pieszczących kolumnady wśród których przechadzają się oni wedle własnego rozumienia. Jakiej zatem odpowiedzi należałoby udzielić, jak zareagować na ów pisk żałosny u wejścia do samolotu? Oklaski wydają się celne, tym bardziej że wróżą oklaski i dalsze, przy okazjach być może bardziej znaczących o losach owej lumpenarystokracji. Tu przypomina mi się zabawnie krótkie słówko jakim Asasello poczęstował Alojzego Mogarycza podczas sjesty po balu na Sadowej 302-A (Bułhakow – Mistrz i Małgorzata).
    Ponieważ jestem (a przynajmniej tak myślę) dobrze wychowany, ubiorę to nieco i wyrażę w innym języku: Va-t-en au diable! A swoją drogą, może z punktu widzenia heroina (to od heroiny) warto bylo, już choćby po to aby się kolejnego przydomka dorobic? I właściwie dlaczego wszyscy czymś takim niedużym i śmiesznym – w gruncie rzeczy – zajmują?

  138. Szanowny Nemer; przyznaje powinienem napisac ” przeciwko kilku policjantom ” ,ale wazniejszm problemem jest, ze strzelali oni kolejno do lezacego juz Polaka (pisze o nim tak bo nie pamietam jego nazwiska ) kilkakrotnie mimo, ze mimowolnym swiadkiem tej sceny byla podobno osoba z wyksztalceniem medycznym ktora zwrocila policjantom uwage, ze z lezacym Polakiem dzieje sie co niedobrego. Podobno byl tam tez ktos kto zaoferowal swa pomoc jako tlumacz ale dzielni policjanci (police officers) w liczbie chyba pieciu, go odpedzili. Pozytywnym skutkiem tej sprawy jest , ze zrewidowano zasady (w Kanadzie) stosowania taserow i bedzie mozna je stosowac tylko w okolicznosciach zagrozenia bezpieczenstwa publicznego a nie samych policjantow jak do tej pory.Tak czy inaczej tzw normalni ludzie powinni trzymac sie od policji z daleka ( nie tylko w Kanadzie) . Pozdrawiam

  139. Dziad: nie podawalem o ile sobie przypominam zadnej definicji i nie bardzo rozumiem czego wlasciwie Ty sie po mnie spodziewasz. Pozdrawiam.

  140. Fred, 19.24. Zajrzałem, dziękuję. Rzeczywiście z OFE niezupełnie jest tak jak napisałem. Odszczekuję te 7 % rocznie na rzecz 7 % od wpłacanej składki. Nie zmienia to jednak mej oceny OFE. Dlaczego nie jest np. tak, że pobierają nawet 50% prowizji ale z sumy o jaką potrafią powiększyć zgromadzony przez klienta kapitał? Odpowiedź: Bo poza gromadzeniem łatwego szmalu i pobieraniem od tego prowizji management OFE musiałby potrafić coś więcej a praktyka pokazała, że nie umieją niczego więcej czego nie potrafiłby przyuczony debil. Kupno obligacji Skarbu Państwa tudzież za 5% zgromadzonych funduszy pakietów akcji kilku spółek giełdowych, które raczej nigdy nie będą w pełni sprywatyzowane a więc nie upadną gdyż stanowią zwyczajowy łup wygrywających wybory, czyli np. takich jak KGHM, PKN Orlen czy PKO BP nie wymaga żadnej wiedzy i żadnych umiejętności wykraczających poza 6 klasę starej, normalnej podstawówki.

  141. Kropkozjad,

    nie wydaje mi sie, zebym w ktorymkolwiek z moich wpisow kwestionowal zasadnosc odpowiedzialnosci karnej panow Czumy i Niesiolowksiego za popelniony czyn. Jesli tak, to prosze mi wskazac gdzie to mialo miejsce. Natomiast mam prawo kwestionowac wlasnie zasadnosc pewnych ocen moralnych, z reguly darmowych i orzekanych dzisiaj, z salonowej kanapy (skoro juz mowa o dobrych towarzystwach), oceny moralne wyrazane wypowiedziach typu „to zwykly wandalizm i chuliganstwo”.

    Bo w tego typu kwalifikacja, jesli pada ona w tym dojrzalym spoleczenstwie i dobrym towarzyswie blogowym, to w wiekszosci wypadkow nie ma ona charakteru kwalifikacji prawnej, ale wlasnie oceny moralnej lub opozycji wobec zasadnosci akcji podjetej przez pp. Czume i Niesiolowskiego. Robienie z nich bohaterow i meczennikow jest z pewnoscia przegieciem w jedna strone, ale stawianie ich w tym samym szeregu co dewastujacy lawki w parku, tlukacy latarnie czy obijajacy buzie dla zgrywu jest rowniez mocna przesada.

    Mozna i trzeba przypominac, ze dura lex sed lex. Jednak paremia ta zawsze wydawala mi sie raczej wskazowka niz nakazem bezwglednym, skoro ustawodawca w przepisach kk mowi o spolecznej szkodliwosci czynu, czy tez w kc o zasadach wspolzycia spolecznego. W przypadku Czumy i Niesiolowskiego (tutaj, z punktu widzenia prawa karnego znikomosc spolecznej szkodliwosci czynu z pewnoscia nie ma zastosowania), w wiec stosowanie w przypadku tych panow tylko i wylacznie oceny prawnej do ich postepowania jest moim zdaniem podejsciem kulejacym i nie w pelni oddajacym sprawiedliwosc, ktora ma byc przeciez szukaniem jakiejs tam prawy obiektywnej. Na te ostatnia skladaja sie nie tylko znamiona, dowody oraz poszlaki, ale tez okolicznosci, w tym te subiektywne. Moim zdaniem – powtorze raz jeszcze – okolicznosci (czyli caloksztalt „tamtych” czasow) przemawiaja za tym, zeby dzis, oceniajac pp. Czume i Niesiolowksiego wstrzymac sie od nazywania ich ot tak, chuliganami i wandalami, nawet jesli tak wynika z kwalifikacji prawnej.

    Pozdrawiam.

  142. fred 19.24
    Paru dość wybitnych ekonomistów, miedzy innymi profesor Kazimierz Łaski, jest całkiem innego zdania jezeli chodzi o OFE. Chodzi mianowicie o odejście od repartycji, stopniową prywatyzację całego systemu i pójście w ślady neoliberalnych koncepcji zastosowanych w Chile. Wielu amerykańskich specjalistów od giełdy jest zdania że mogą niej wygrac panowie Buffet i Soros, natomiast doświadczenie nas uczy, że ani prywatne ani publiczne fundusze emerytalne jakoś kokosów nie zarobiły, a niektóre nawet zbankrutowały.( Nie mam na mysli pana Madoffa ) Natomiast jedną z przyczyn potencjalnego bankructwa ZUS, jest uwolnienie od opłat na jego konto najbogatszych podatników. Masz na ten temat jakieś bardziej przekonujące argumenty ? Zapytaj tej pani co dostała 23 złote miesiecznej emerytury ?

  143. Jacobsky,
    dla mnie oczywiste, bo tamte czasy pamietam. Ty mozesz sobie domniemywac, a ja pamietam jak moi kumple z wroclawskiej Polibudy kosciotrupa skadys wytrzasnawszy, ubrali go w krawacik i skarpetki i ladnie uzozywszy w pudle po gitarze, latali z tym majdanem po Rynku i kazdemu rzewnie opowiadali, ze to ich kolega Johnny z Czechoslowacji wrocil. Pewnie gdyby byli trzezwi nie uszlo by im na sucho i powiekszyliby szeregi bojownikow, a tak to wrocili szczesliwie do akademika. I nawet „szkieleta” nie zgubili.

  144. absolwent

    Znakomita riposta na proliberalne opowiadanie bajek Freda.

  145. Do pana Leszka MIllera:

    Panie Premierze!
    Może Pan zrobić dobry uczynek.
    Proszę ogłosić, że pan Czuma od lat był cichym zwolennikiem lewicy.
    Wszystkim spadnie kamień z serca. Już nie trzeba będzie się plątać w tłumaczeniach. Wiadomo, towarzysz Szmaciak, nomenklatura, kolesiostwo – czego się po tej komunie można spodziewać.
    Okaże się, że pan Czuma zawsze był kanalią i nieudacznikiem, a ministrem został przez niedopatrzenie, jak kiedyś pan Kaczmarek.
    Pan Kaczyński wyjaśni, że to z powodu bratania się PO z komunistami mamy teraz takie pomyłki kadrowe.
    Pan Tusk powie, że zmyliło go to, że pan Czuma miał tylu przyjaciół w PiS.
    IPN znajdzie zapewne dodatkowe dokumenty. I co czytamy? Prawdziwą nazwę pomnika, który pan Czuma chciał wysadzić, ktoś wymazał i wpisał „Lenin”, a naprawdę było „Piłsudski”.
    A jak naprawdę nazywał się agent WSI w Ameryce, o pseudonimie „Kryształ”?
    Media sprawdzą, czy kiedy pan Czuma spędzał wakacje na Florydzie to czy nie widziano go tam razem z Ałganowem. A dlaczego w swoim radiu polonijnym tak zachwalał firmę pana Mazura?
    Mamy kryzys, Panie Premierze, i jest coraz smutniej i nudniej. A tak by się działo.

  146. a

    Dał zjadliwą politycznie i świetną merytorycznie ocenę inteligentnego człowieka w odniesieniu do przygód znanego bohatera solidarnościowego dwóch imion.
    Najbardziej znaczącym i gorzkim faktem były oklaski Polaków po rzuceniu „na glebę” przez niemiecką policję jednego z głównym filarów solidarnych przemian w Polsce.
    Było to oczywiste danie bardzo surowej i jakże wymownej oceny tego co stało się w Polsce.
    Niemniej nie wolno pozwalać na brutalne traktowanie Polaków przez niemieckie służby specjalne, które takie traktowanie mają zakodowane w swojej historycznej mentalności. Epoka niesławnego Ordnung muss sein minęła już bezpowrotnie.
    NIemcy mają prawo szpiegować się wzajemnie, donosić na siebie, na kolanach chodzić przed oberpolicmajstrem.
    Jest to ich wewnętrzny problem.
    Nie wolno im jednak zapominać, że są w wolnej Europie, co zobowiązuje do właściwego traktowania wszystkich ludzi zgodnie z Pakietem Praw Podstawowych UE.
    Niezależnie od okoliczności sponiewierania Pana Rokity, należy przyznać, że to zdarzenie nie było jednostkowym i zdecydowanie należy oduczyć Niemców od nawiązywania do bandyckich tradycji ich brunatnej przeszłości.
    Złośliwość historii polega na tym, że Niemcy dali nauczkę solidarnemu działaczowi politycznemu, który lizał germańskie tyłki byle tylko dokopać komunie.
    Teraz Niemcy nauczyli go szacunku dla krzyżackiej przeszłości, dzięki czemu pewnie przypomni on sobie znowu stare polskie hasło: „Jak świat światem, nigdy Niemiec nie był Polakowi bratem”.
    W taki oto sposób kończą się polityczne wygłupy zarówno o wymiarze globalnym jak i jednoskowym.
    I tak wam dopomóż Bóg,w swej łaskawości dla maluczkich i nieświadomych wartości własnego i przez siebie zrujnowanego państwa.Amen.

  147. Jacobsky pisze :

    „Podobnie jak wiele innych gestow, ktore kiedys ktos eufemistycznie nazwal “malym sabotazem”. Jakze ten ktos mylil sie okropnie w swej nieroztropnosci, skoro chodzilo przeciez tylko i wylacznie o chuliganstwo i wandalizm popelnione na wspolnym mieniu, ktore ponoc jest i powinno byc swiete.”

    No jak dla ciebie pomnik Lenina ma być święty to gratuluję wiary i od razu leć do Moskwy póki jest tam jeszcze mauzoleum Wielkiego Wodza Rewolucji 🙂

  148. Otago

    „otago pisze: 2009-02-14 o godz. 14:16
    Poniewaz “temat” panstwa R. jest latwy”
    ——————————————————
    „Ponieważ „temet” państwa jest łatwy”-takie stwierdzenie może być tylko ” z definicji”, bo jeśli nie, to gdzie jest punkt odniesienia, pozwalający na taką opinię…
    Dalsze moje „złote myśli” aktualne z poprzedniego mojego wpisu.
    Od Ciebie spodziewam się tego, jak to w takich krótkich polemikach bywa- tego co Bóg, da, a Wasza Łaskawość będzie uprzejma …
    Każda reakcja, to innformacja.

    Pozdrawiam, z wyrazami Szacunku

  149. Nemer 23,26
    Na postawione przez Ciebie pytanie „Dlaczego nie jest tak……..?” odpowiedż jest prosta-nie mają takiego prawa.Ograniczenia ustawy emerytalnej dotyczą tego JAK,GDZIE iILE OFE mogą inwestować.
    http://www.inwestycje.pl/ubezpieczenia/ofe/ofe___8211__w_co_inwestuja_;13492;0.html
    Twoja propozycja wymaga zmiany ustawy.

    Absolwent 01,40
    Może prof Kazimierz Łaski ma rację ,ale reforma emerytalna rządu Buzka ma właśnie takie założenia. Nasz kłopot z emeryturami polega na tym , że w powszechnym mniemaniu DOSTAJEMY je od państwa , a nie wypracowujemy sami.Stąd wynika Twoja sugestia by najbogatsi podatnicy składali się na emeryturę „pani 23 złote”.I tak się dzieje . Najbogatsi podatnicy dopłacą do ZUS ponad 35 mld i do KRUS 16,4 mld w 2009 r.
    Dopłacą również do „pani 23 złote”.Aktywa OFE w 01 2009 to 89,42 mld http://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/aktywa;ofe;wzrosly;w;styczniu;o;3;9;proc;,63,0,135999.html Ładnie tu widać proces „wyparowywania” i „wparowywania” pieniędzy do OFE szeroko opisywany w prasie jesienią 2009. Od 1999 r0ku OFE zwiększyły wartość zarrządzanych zasobów o 48,6 mld złotych przy skumulowanym zysku własnym 0,74 mld złotych.http://parl.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/7673A950E2C55CF5C1257547002A8003/$file/infos_49.pdf Jakie są to wyniki ,jak się mają do siebie podane cyfry oceń proszę sam.Średnia wysokość rachunku w OFE to około 14 tys złotych-oznacza to składkę miesięczną ok 80 zł.Jaka Twoim zdaniem powinna być emerytura wypłacona z takiego kapitału ? Jaki przy takich wpłatach powinien Twoim zdaniem satysfakcjonujący stan konta emerytalnego-jakich zysków oczekujesz?
    Proste metody robienia kokosów to: trzy karty ,TOTO-LOTEK wyłudzony kredyt ,oszustwo, prezesowanie w ORLENIE lub NBP.
    Pani od 23 zł zapytałbym jaką składkę prekazywał w jej imieniu ZUS i czy w związku z tym miała inne oczekiwania ?
    Pozdrawiam

  150. „Bo to nie przemożna niechęć do onegdajszego systemu kazała im wszystkim i każdemu z osobna biegać za dynamitem, z ulotkami, robić radyjka, stawiać świeczki w oknach, nosić oporniki i co tam jeszcze. To poczucie własnej niebywałej wyższości nad trudzącym się pokornie motłochem, odraza do każdego przepisu, każdej regulacji, każdego uporządkowania relacji publicznych – jakie by one nie były i przez kogo by nie były stanowione i kto by ich przestrzegania nie wymagał”.

    Doprawdy, trudno o większą niezborność myśli. Z tej powyższej wynika m.in., że „motłoch” gardził samym sobą i ponad siebie wyrastał i po tym wyrośnięciu nad samego siebie, z wyższością na siebie z góry spoglądał…

  151. niewierzący acz praktykujący…

    …szkoda tylko, ze nie czytajacy ze zrozumieniem.

    Moze kiedys…

  152. Ach Ewa-Joanna,

    niemal tak kombatanckie opowiesci, jak te z opowiadania Mrozka pt. „Ostatni husarz”. Czy i Tobie skrzydla u ramion urosly po tym jak zdalas swoj egzamin z ekonomii politycznej ? A kolegom z Polibudy po przechadzce z kosciotrupem ?

    Mamy chyba tyle samo lat, studiowalismy w tych samych czasach, i wyglupialismy sie tak samo, a wiec oszczedz dla wnuczat swych opowiesci. Szkoda marnowac na mnie klawiatury.

  153. Szanowny Jacobsky (2009-02-15, godz. 00:11)!
    Bardzo proszę o dokładne czytanie tekstów na blogu. Jasno wyraziłem, na temat zasadności odpowiedzialności karnej obu panów i niedopuszczalności uznawania, że działania przestępcze, niebezpieczne i niegodziwe nie mogą być usprawiedliwiane przez sąd szlachetnymi intencjami. Stwierdziłem również, że nie mam podstaw do kwestionowania dobrych intencji obu Panów. Ich czyny nie tylko wypełniały ustawowe znamiona przestępstwa, ale także miały cechy wysokiej szkodliwości społecznej. W świetle prawa karnego ich działania nie były działaniami nieudolnymi, mimo że nie wywołały przestępczych skutków, ale realnie mogły. Stwarzało to podstawy do orzeczenia kary.
    Uznawanie, że czyny obu tych panów cechowała znikoma szkodliwość społeczna czynów, podstawa do niekarania za nie, to właśnie kwestionowanie zasadności wyroków orzeczonych w stosunku do nich.
    Uważam, że jak wielu blogowiczów mam tytuł do wyrażania negatywnej oceny moralnej nie tyle dla ich niebezpiecznych działań, popełnionych w opóźnionej młodości, za które już dawno byli ukarani, ale dla strojenia się przez nich w piórka bohaterów i sięgania po pieniądze podatników. Ten właśnie element ich działalności napawa mnie wątpliwościami co do ich patriotyzmu.
    Pozdrowienia.

  154. Do: kadett
    ano właśnie… 🙂

    Do: Lizak
    Wyrazy pewnego uznania z Pańskiej strony są dla mnie zaszczytem.

    Poza wszystkim owa notka, którą pozwolilem sobie zamieścić tutaj,
    na blogu Sz. Pana Passenta, była rodzajem odruchu, rodzajem nie
    w pełni kontrolowanego buntu przeciwko postępującemu upadkowi
    zarówno mediów, jak i osób, rzeczy oraz zdarzeń o których one
    nas informują, a też poddają pod ocenę uprzednio tą zasugerowawszy,
    comme d’habitude zresztą – płaszczą (co naprawdę nie ma związku
    z płaszczem już zapewne sławnym) się i zdarzenia, i opowieści.
    Pomyśleć tylko – kiedyś trzeba było wymyślić konia żeby zaistnieć.
    Oraz konia dać wciągnąć do wnętrza. Jakiż upadek – koń na agorze
    podmieniony kapeluszem w schowku. Pogrywam sobie taką ładną
    gaillardę Dowlanda; pójdę, poćwiczę. Cóż zostało… (i tu odpiszę
    z pamięci przebrzydłej) … skoro wszystko spsiało.

  155. Za ponizszy i wiele pozostalych wpisow proponuje przyznanie LIZAKOWI nagrody „Pawiego piora” za popisy w stylu retro. Ponizszy jest przykladem brudnego rasizmu.
    MA

    Niemniej nie wolno pozwalać na brutalne traktowanie Polaków przez niemieckie służby specjalne, które takie traktowanie mają zakodowane w swojej historycznej mentalności.

  156. Kropkozjad,

    to, ze wyraziles sie jasno i kategorycznie na dany temat nie oznacza, ze masz w 100% racje. Swoja dorga, rowniez zapraszam do dokladnego czytania tekstow.

    Pozdrawiam.

  157. Jacobsky,
    a owi Czuma z Niesiolowskim i Leninem mrozkowi nie sa? Jeszcze bardziej! 🙂
    Wlasnie dlatego, ze pamietasz, nie powinienes sie dac zwariowac i widziec, kto tymi skrzydlami teraz macha dla wlasnej korzysci.

  158. Kilka razy zdarzyło mi się lecieć Lufthansą w jakichś nietypowych okolicznościach, np. wsiadając w ostatniej chwili, z garniturem w pokrowcu w ręce. I kilka razy mój garnitur leciał w klasie business, w szafie, na wieszaku, mimo, że sam leciałem klasa ekonomiczną. Ale za każdym razem, wchodząc do samolotu pytałem stewardessy, czy nie mogłaby jakoś mi pomóc. Jakoś nigdy mi nie odmówiono…

css.php