Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.02.2009
poniedziałek

Lewico – ucz się!

23 lutego 2009, poniedziałek,

Obrona Krzysztofa Skowrońskiego jako szefa radiowej Trójki musi budzić uznanie dla jego zwolenników.

Od pewnego czasu trwa w prasie kampania na rzecz Skowrońskiego, kilka dni temu ukazała się w jego obronie petycja podpisana przez wiele osób, mniej lub bardziej znanych. Podobno pod listem podpisało się już w Internecie ponad 1500 osób. Przypomina to obronę Bronisława Wildsteina (jednego z sygnatariuszy listu), kiedy był zwalniany, najpierw z „Rzeczpospolitej” (do której później, po zmianie orientacji pisma na prawicową, powrócił), jak i ze stanowiska prezesa TVP. Dziś Bronisław Wildstein solidarnie broni Krzysztofa Skowrońskiego. Solidarność – oto czego nasza pożal się Boże lewica, powinna uczyć się od prawicy. Był czas, kiedy prawica była rozdrobniona i słaba, a lewica zjednoczona i silna. Dziś jest odwrotnie. Nie przypominam sobie, żeby lewica broniła kogoś tak zdecydowanie, wytrwale i otwarcie, jak broniony jest Krzysztof Skowroński.

Na temat zalet i wad Trójki nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ nie jestem jej słuchaczem. Kiedyś, dawno temu, byłem jej współpracownikiem i słuchaczem, ale to było dawno. Dziś tamte czasy uchodzą w dziejach Trójki za „legendarne”, co mi pachnie nostalgią za PRL. W artykule „Kto szuka haka na Skowrońskiego i ‘Trójkę’” („Dziennik”) czytamy, że Skowroński „chce przywrócić legendarne radio”, „wielki radiowy comeback”, „legendarne programy” przenosi z około północy na wcześniejsze godziny, wracają „prawdziwe legendy”, „odrodził ‘dawną Trójkę’”, „zachwytowi elit nad reaktywacją ‘Trójki’ towarzyszyły dużo bardziej wymierne efekty – wzrost słuchalności”, „stworzył świetną antenę”, „ma najlepsze wyniki od lat”. Itd. Itp.

Krzysztofowi Skowrońskiemu można tylko pogratulować, że ma tak oddanych obrońców. Nie wiem, czy są to komplementy zasłużone, ale są, i to się liczy. Nikt z desantu PiS na media nie doczekał się takiej obrony, ani prezesi Polskiego Radia, ani szefowie anten, ani prezesi TVP, ani nawet panie Gargas, Kania i Kotecka, ani szefowie PAP, ani dyrektorzy ośrodków regionalnych, ani, ani… Gdzie są ci wszyscy, których namiestnicy PiS wyrzucili z pracy jako złogi PRL, starcy, ofiary lustracji, beztalencia?

Energiczna obrona dyrektora radiowej Trójki zbiegła się w czasie z fiaskiem wysiłków o zjednoczenie lewicy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Lewica okopała się w swoich grajdołach i tam zapewne przysypie ją piach historii. Powinna się uczyć od obrońców Krzysztofa Skowrońskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 183

Dodaj komentarz »
  1. Ależ to po prostu jego faktyczne zasługi. Naprawdę, jestem jak najdalszy od popierania PiSu, ale też nie za zasługi polityczne oceniam dyrektora Skowrońskiego, ale za to, co z zrobił z Trójką.

    Oczywiście, nie porównuję tego z przeszłością, zwłaszcza, że jej nie znam (urodzonym w 1986 roku). Ale fakt faktem, że poprzedni prezes zrobił z tego radia szmirę, a Skowroński przywrócił jej nie tylko „słuchalność”, ale i ducha – przynajmniej w znacznej części. Miło słuchało się specjalnych audycji np. o historii rocka. To radio po prostu odzyskało duszę.

    I mimo, że za Kaczyńskimi nie przepadam, Gosiewski budzi we mnie obrzydzenie, a Kurski z jego cynicznym uśmieszkiem – politowanie, za Skowrońskim sam stanę murem.

    Gdyby o polityka chodziło, nie wiem, czy prawica byłaby taka pojednana…

  2. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Rzeczywiscie serce czlowiekowi sie sciska jak slyszy co sie dzieje w polskiej „lewicy”. Np. tow. Cimoszewicz wypowiedzial sie jasno i zdecydowanie, ze na niego „lewica” liczyc nie moze, dla tow. Cimoszewicza jest jeszcze za wczesnie. Dlaczego za wczesnie? Ano dlatego, ze nic nie wskazuja na to aby byly przeslanki do dalszej prywatyzacji Orlenu, inaczej mowiac odczeka z dala od koryta. Dariusz Rosati (byly cz. rady nadzorcza FOZZ) tez nie blyszczy mimo intensywnego makijazu „Sidolem”. Chcial Polske otwierac nie przewietrzajac…
    Mysle, ze udreka Rosatiego jest pewien byly dyplomata rodem z Krakowa (intelygient a la Cwiakalski, tez adwokat), ktory bedac ambasadorem RP w krajach nad baltyckich w sposob specyficzny dla srodowiska ktore reprezetuje wypowiadal sie na temat polskiej kultury i mowy.

    Post Christum.
    Dziwic moze rowniez fakt, ze opozycji w Rosji (Niemcow, Kasparow itp.) tez tak jakby skrzydelka opadly – prawda? Ciekawe dlaczego, co jest powodem?

  3. Panie Danielu słucham Trójki od dawna i głownie Trójki – mogę ocenić,że muzycznie rzeczywiście Trójka polepszyła się,ale jest to głownie zasluga tych „legandarnych” dziennikarzy /Mann,Kaczkowski/ – politycznie to wysoki stopień „na kolanach” przez prawicą a szczególnie przed PIS a taki dziennikarz jak Karnowski to biedak zastygł na kolanach i tak pozostał. W godzianch rannych jest taki przerywnik „myśl tygodnia” i okazuje się,że w Polsce myślą głównie księża i oczywiście JPII.
    osoby podpisujące się na liście w obronie K.Skowrońskiego to jest LISTA PŁAC TRÓJKI i wielki mi protest – nie ma się co dziwić,Skowroński płaci i wymaga,tak wyglada interes.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Stefan
    Bzdury pan wypisujesz. Z takim jadem i oskar-żeniami nie dostałby pan Oskara od Żeni, bo nawet on wymagał umotywowania ataku na wroga, a pan nie masz nic. Tylko pic. Kto Stefana wysłał na En Passent?…Samoobrona, Giertych czy Czerska?…Jesteś cynglem Agory?

  6. Panie Redaktorze !

    „Kudy” skowrońskiej III-ce do tej legendarnej, z lat 60/70 i późniejszych…I to nie nostalgia za PRL-em (fe – Panie Danielu, takie sformułowanie pachnie mi „przymilaniem” się lub robieniem „oka” do post-etosowego salonu, który to wie wszystko najlepiej i sam a priori wyznancza standardy tudzież naznacza niepokornych stygmatami czy przypina niegodne „naszym” łatki) każde tak pisać tylko szacunek dla samego siebie, dla swoich wyborów muzycznych (którym jestem do dziś wierny), dla upodobań i pamięci. Pamięci o sobie „samym”. Za to sformułowanie daję Panu – z przykrością (bom Pana fan od ponad lat 30-tu )- żółtą kartkę……
    Skowroński pada ofiara własnych metod i dróg dochodzenia „na szczyt”. Pochwalał zawsze i wszędzie „rewolucję” i „ścinanie” niewygodnych głów (jako PiS-owski poputczyk szedł w jednym szeregu z Prezesem i jego komilitonami, na „odcinku” medialnym), „gnoił” przeciwników PiS-owskich, przypisując im zawsze niecne intencje i myśli (o czynach nie wspominając). Więc mi go dziś nie żal – niech szczeźnie; „rewolucja” moralna której był zwolennikiem, zawsze pożera własne dzieci, a dziś przyszedł czas na niego. Jest głupi bo się nie uczy z historii – kto wyciąga z pryzmy ziemniaków jeden kartofel, musi się liczyć iż sypiąca się masa jego samego porwie koniec końcem. A on „poddzierżywał” ten układ PiS-wsko-LPR-owsko-SO-obronny w mediach jako wierny „totumfacki” Prezesa, który Go aktualnie „kopnie w 4-ry litery”.
    Płacz prawicowych i zjednoczonych w skomleniu „nad rozlanym mlekiem” poputczyków jest dla mnie ani wyrazem solidarności, ani mądrości, ani empatii.To obrona utylitarnych, korporacyjno-grupowych i finansowych (ot, w co zmieniła się styropian i etos) interesów.
    A lewica – myślę, że decyzja o „samodzielności” i odcięcia pępowiny – aby jeszcze też i „mentalnej” – od >post-uwolstwa< jest moim zdaniem słuszną. W dłuższej perspektywie wyjdzie lewicy (jako całości – jako formacji po względem „świadomościowym” i programowo-ideowym) na korzyść.
    Pozdrawaim.
    WODNIK53

  7. Mam kłopot z komentarzem, gdyż to co myślę napisali m_gol i Stefan. Ja słuchałem Trójki już w latach 60., przeczekałem kresy upadku tego radia, cieszyłem się ze wzlotów. Trzeba przyznać, że Skowroński wrócił do radia inteligenckiego, po wrogim, bandyckim przejęciu przez Radio Zet Radia Jazz – Trójka pozostała jedynym radiem (poza internetowymi), które da się słuchać. Problem polega na poglądach politycznych Pana Skowrońskiego, wyłażą z niego wszystkimi porami podczas wywiadów, politycznych audycji publicystycznych, wiadomości.

  8. Nie popieram PiS-owych włazidupów.
    Z przyjemnością łykam jad Stefana.

  9. „Problem” ze Skowrońskim i jego obrońcami (a także z percepcją tej obrony i działań samego Skowrońskiego) jest poważniejszy niż tylko jedność prawicy.

    Otóż mało kto (oprócz, bodajże, autora komentarza w „GW” parę dni temu) zauważył, że profesjonalne dokonania Skowrońskiego używane są przez jego obrońców jako ARGUMENT niwelujący oskarżenie o defraudację czy wykroczenia finansowe.

    A więc, zwolennicy Skowrońskiego nie twierdzą, że powinien zostać na stanowisku dlatego, że nie popełnił wykroczeń finansowych, ale dlatego, że poprawił standard programu.

    TO TAK, JAKBY MÓWIONO, ŻE PRAWNIE OSKARŻONY O KRADZIEŻ MOŻE DO CZASU WYJAŚNIENIA BYĆ MINISTREM, DLATEGO TYLKO ŻE JEST DOBRYM SPECJALISTĄ W DZIEDZINIE SWEGO MINISTROWANIA.

    Przypuszczam, że pies jest pogrzebany jeszcze głębiej. Otóż zawodowcy, czerpiący wynagrodzenia z publicznych mediów i w ogóle z budżetu OBAWIAJĄ się, że nadchodzi kres nie tylko hojnego dla nich budżetu (jak za PRL), ale i kres przyzwolenia na matactwa finansowe i defraudacje pieniędzy publicznych, z których (jak to coraz wyraźniej widać) czerpali oni dotąd korzyści.

  10. Skowrońskiego zasługa jest taka, że wiele nie popsuł. Przynajmniej w sferze muzycznej Trójki słucha się nadal przyjemnie. Wystarczy jednak natrafić na jakiś wywiad prowadzony przez Pana Dyrektora i się odechciewa na jakiś czas. Swoich poglądów nawet chyba nie stara się ukryć. Szkoda, bo to psuje bardzo wizerunek stacji.

  11. Olek51. 07.04. Twój wpis u Szostkiewicza dotyczy sedna sprawy. Nie wiem dlaczego wszyscy pracują na rzecz całkowitego zdemolowana ledwie już dyszącej Lewicy. Najgorsi sa ci tzw przyjaciele z Kwaśniewskim lb Cimoszewiczem nie mówiąc już o czystej krwi lewicowym neoliberale Rosatim. Wydaje mi się, że Napieralski postępuje słusznie i konsekwentnie. Wypada go popierać o dodawać wiary. W amerykańskim kryzysie bankowym lewica ma jedyną szansę do wykorzystania. Niestety ma zbyt wielu sojuszników i „przyjaciół”, także tych z POLITYKI. Z wrogami według przysłowia poradzi sobie sam. Witam WODNIKA53 po długiej wałęsaniu sie po bezdrożach. Pozdrawiam z Krakowa. Jak infromują w PRZEGLĄDZIE, ukazała sie nowa książka Profesora Łagowskiego. Z czego widać , że w Krakowie są jeszcze światli i wybitni ludzie.

  12. Towarzyszu milicjancie Wodniku53: Skowroński robi bardzo dobre radio i tyle! Cała Twoja „argumentacja” kończy się na pierwszym zdaniu: „“Kudy” skowrońskiej III-ce [???] do tej legendarnej, z lat 60/70 i późniejszych…”, a potem już tylko jad, nienawiść i właśnie tęsknota peerelem. Zero argumentów merytorycznych. Najwyraźniej nie masz zielonego pojęcia jakie audycje to Radio nadaje, nawet nie potrafisz prawidłowo napisać jego nazwy. Wiem, że Trójka to dla Ciebie antena trochę zbyt trudna, ale skoro jej nie słuchasz, to może lepiej w ogóle się nie wypowiadaj.

  13. @Wodnik53
    Jezeli najbardziej twórcze są zmiany, które nie prowadzą do żadnych zmian, to po co była ta rewolucja zwana ‚peerelem’, niewolna od ‚szczytowania’ i ‚ścinania’ niewygodnych głów? Czerwona kartka w Pana ręku bardziej mi pasuje jako jej przedłużenie, niż żółta.

    A tak a propos, to chciałbym poznać tę listę ‚ściętych głów’ przez taliba Skowrońskiego… 😆

    Pozdrawiam

  14. Gdzie Pan, panie Walkabout, jad u Stefana ujrzałeś. To sam nektar i ambrozja razem. Chyba że masz na nazwisko Karnowski i wówczas Cię, panie Walkabout zrozumiem, bo ciągle klęczysz, a inni zamiast współczuć publicznie się nabijają.
    Teraz do rzeczy: Stefan ma rację. Trójka jest tak upolityczniona, że „słowa mówionego” strach słuchać. Nie wnikam w którą stronę zmierzają te słowa, indoktrynacja jest widoczna, to jest słyszalna. Nudzą i tyle, tego przedtem w Trójce np. za Miecugowa nigdy nie było.

  15. Torlin pisze:
    „Problem polega na poglądach politycznych Pana Skowrońskiego,”
    No coz, miala byc demokracja a tu kazdy chcialby miec swoje
    poglady.

  16. Trójka Skowrońskiego wspaniałym radiem ???
    no może po 20-tej robi się niezła…
    wcześniej to po prostu dodatek do nadawanych co 15 minut reklam – a tak prymitywnych, chamskich, prostackich, nachalnych i krzykliwych reklam jak Trójka nie nadaje nikt…

  17. @ Wodnik 53

    Płacz prawicowych i zjednoczonych w skomleniu “nad rozlanym mlekiem” poputczyków – jedna z nich jest Agata Passent, dla twojej informacji.

  18. „Ściannie głow” to przenośnia – drogi „kadecie”; talib Skowroński tak właśnie prowadził (i nadal prowadzi) i manipulował „odbiorcą”, swoje wszelkie wywiady i rozmowy z osobami „z innej” opcji politycznej niźli wyznawane przez siebie poglądy i wizje świata „świtające” w jego głowie. Wobec „swoich” był zawsze potulnym i spolegliwym „barankiem”.
    I rzeczywiście – Twoje sformulowanie o „talibie” (vel Skowrońskim) jest tu niezwykle trafne: jak talib – „ostry” jak brzytwa wobec przeciwników i „Innego”, wobec Allaha na kolanach i bijący głową o podłoże.
    Pozdro
    WODNIK53

  19. Słuchałem Trójki „od zawsze”. Gdy pracowałem i przychodziłem do pracy, pierwszą czynnością było włączenie radia z „Trójką”, która cichutko „brzęczała mi” do godz. 15-ej ( nie potrafiłem pracować w ciszy a siedziałem sam w pokoju). Po przejściu na emeryturę ( w 2000 r) było podobnie: przed ósmą rano; Trójka, która grała gdzieś +/- do południa lub wczesnych godzin popołudniowych. W godzinach późno-wieczornych słuchałem także jazzu.
    Trójki przestałem słuchać gdzieś tak na przełomie 2004 / 2005 r. Nie wiem kto w tym czasie był jej szefem. Od tego czasu jednak jej nie słucham, – prawoskrętność w ogóle i pro-pisowość publicystyki prezentowanej na jej antenie stała się nieznośna a brak obiektywizmu – uderzający. Nie wiem czy jest to twórczy dorobek red. Skowrońskiego ale chyba jest „coś na rzeczy”. Czy gdyby nie był „swój” mógłby utrzymać się przy Czabańskim, a zwłaszcza Targalskim, tym ofiarnym tropicielu „peerelowskich złogów” w radiu ?

  20. @boena
    Z wielkim zainteresowaniem oczekuję na wskazanie stacji radiowej nieupolitycznionej i nie liczę na to, że to będzie Radio M. Prędzej – TOK FM najbardziej ‚uwolnione’ medium, a jakże!

    Każde zniewolenie, jak i każde uwolnienie ma ubranko polityczne. Chyba, że upolitycznienie ma tylko jeden kierunek – odwrotny do własnych poglądów…

    Pozdrawiam
    PS.
    Klęczenie jest pozycją równie niewygodną, jak stanie na baczność. Szczególnie, z ‚rukami po szwam’ 😉

  21. Stefan ma rację. Są dwie Trójki. Pierwsza, ta artystyczna: Marcinik, Manna, Kaczkowskiego, młodego Kydryńskiego, autorów audycji jazzowych, teatralnych, filmowych. I druga – polityczna: Karnowskiego, Janeckiego, Semki, Strzyczkowskiego itp. żołnierzy PiS-u, faworyzowanych przez Skowrońskiego, który – żeby było śmieszniej – w swoim czasie nie brzydził się pracować w TVP Kwiatkowskiego i szukać u jego kolegów ratunku po opuszczeniu Radia Zet. Tylko potem szybko o tym zapomniał, by stać się zaufanym Czabańskiego i Targalskiego.

  22. Stefan, Boena, Mw i jeszcze parę mało twórczych nicków to przypuszczalnie jedna i ta sama osoba, bo mysl ma jedną: bronić Tuska i komandy i kopać wszystkich. A tymczasem idola tych jednomyślnych – „wielkiego przywódcę” Donka niebo pokarało chorobą za naigrywanie się z alergii Kaczyńskiego. Czekam, kiedy w szpitalu złagodzi swe obyczaje wysyłający do Ciechocinka Kaczyńskiego, Stefan Piana z pyska Niesiołowski, który planował wysadzić swego czasu Muzeum Lenina w Poroninie i nic nie zmądrzał od tego czasu.
    A może Tusk wzorem sowieckich sekretarzy chce z powodu złego stanu zdrowia złożyć urząd? To byłoby zaskoczenie in plus. Nawet złoty odrobiłby pewnie straty z ostatnich tygodni.

  23. „Ralfie” – CZY PAMIETASZ JAK DZIENNIKARZE „SIEDZIELI W KLATCE” W GEŚCIE SOLIDRANOŚCI ZE SWOM „KOLEGĄ” Z POLIC – KTÓRY MIAŁ IŚĆ WYROKIEM SĄDU DO WIĘZIENIA ?
    Ten sam wymiar ma podpis tu Agaty Passent po wspominanym przez Ciebie apelem – zwyczajna solidarność korporacyjno-towarzyska, poparta mentalnością i przynależnością (oraz przez to z utożsamieniem się) do tzw. „warszawki”.
    Pozdro
    WODNIK53

  24. Zapłakana „komuno wróć”

    Zaskakujące są nawoływania pana Passenta o zagonienie lewicy do wumlowskich ław.
    Pewnie zaczyna on sobie w końcu zdawać sprawę, że ostatkiem sił grzeje ona ławy opozycyjne, by potem spaść w otchłań pozaparlamentarnej nicości. Śmierć lewicy zakreślił ostatecznie Rakowski,Kiszczak i Jaruzelski,a wdrożył ją dzielnie i konsekwentnie Kwaśniewski. Kiszczak prowadził rozmowy z „S” i osłaniał Wałęsę oraz jego kamarylę. Jaruzelski zaprzepaścił stan wojenny. A Rakowski, świeć panie nad jego rozdemokratyzowaną duszą, kazał wyprowadzić sztandar .Obawiam się, że lewica potrzebna im była dla bardzo osobistych względów. Wszystkich ich lewica wyniosła na szczyty socjalistycznej władzy. Wyżej już się nie dało. Istniała jeszcze szansa przeniesienia się na inny szczyt, dla zaspokojenia ciekawości i rozbuchanej ambicji. Można to jednak było uczynić wyłącznie przy pomocy lewicowego elektoratu. Dlatego potraktowano go instrumentalnie. Potem, im bliżej już było do Wolnej Europy tym mniej był potrzebny lewicowy elektorat. Wyjątkowo charakterystycznym i niedobrym przykładem jest Kwaśniewski,który wyłącznie dla personalnej kariery eksploatował resztki postpeerelowskiej lewicy. Dzisiaj chce się jeszcze raz odwołać do tego elektoratu by umieścić swe tłuste tyłki na wysoko opłacanych stanowiskach posłów w parlamencie europejskim. I w tym znaczeniu nawołuje się do jedności lewicy.
    A teraz chciałbym skrótowo odnieść się do stanu posiadania polskiej lewicy i jej udziału oraz znaczeniu na polskiej scenie politycznej. Trzeba powiedzieć, że polska lewica zgodnie z prawicowymi oczekiwaniami schodzi z tej sceny. Nie jest moim celem spełnianie wobec niej funkcji grabarza. Tę rolę pozostawiam panom na wstępie wskazanym oraz Olejniczakowi i Napieralskiemu. Moim podstawowym zadaniem jest wyjaśnianie mechanizmów prawicowej polityki i krytyka ich niedoskonałości. Nie podzielam też poglądu, że ja nie odnoszę się do problematyki lewicowej lub też traktuję ją z wyjątkową sympatią i ciepłem. Z tej dziecięcej choroby lewicowości już wyrosłem. Traktuję lewicę z całą powagą i tak jak na to zasługuje, stosownie do zajmowanej przez nią pozycji w społeczeństwie i roli w życiu politycznym. A jest ona coraz mniej znacząca i coraz bardziej rachityczna na miarę traconego poparcia społecznego,ktore niestety permanentnie spada. I nie jest to wina lewicowego elektoratu, lecz wyłącznie młodego i niedoświadczonego kierownictwa tej partii, którego większą troską zdaje się być bywanie na salonach, aniżeli troska o własną klientelę wyborczą. Wobec powyższego muszę mieć krytyczne odniesienie wobec tego „czegoś”aspirującego do roli lewicy zza neoliberalnego parawanu.

    Takie moje niechętne i krytyczne podejście wobec protegowanych Kwaśniewskiego pchających jeszcze bardziej lewicę na prawu ku integracji z demokracją burżuazyjną,wynika z faktu, iż jest to odrywanie się od stricte lewicowych wartości na rzecz przyjmowania kapitalistycznego modelu,w którym lewica musi umrzeć poprzez rozpłynięcie się, zasymilowanie lub przejście na prawicowe pozycje zastraszona dekomunizacją uświęconą przez KK.

    Ten mój tok rozumowania wynika wynika z praktyki życia codziennego,jego obserwacji i analizy.
    A także komplementarnej oceny historycznych zaszłości w polskim życiu politycznym. To moje podejście wynika z prostego faktu, że jeszcze nikt i nigdy nie tworzył obiektywnej rzeczywistości skierowanej przeciwko sobie. W tym przypadku mamy do czynienia z niespotykanym i absurdalnym zjawiskiem tworzenia prawicowego państwa przez lewicową siłę.

    Tę partię cechuje lewicowo-prawicowa dychotomia i rozdarcie polegające na stałym osłabianiu i dezatomizacji najniższych klas społecznych kosztem rozwoju i umacniania klas posiadających. Tak jak zjawisko to jest oczywistym w kontekście prawicowych opcji, tak w odniesieniu do lewicowego kierunku myślenia ta prawicowo koniunkturalna i zdemoralizowana postawa jest nie do przyjęcia. Stąd mamy tutaj, jak powiadał Kruczek do Gomułki,do czynienia z nowotworem, ”co to ni pies, ni wydra, lecz coś na kształt świdra”.

    Te pseudolewicowe, rozbite opcje, na dzień dzisiejszy mają już charakter kanapowy jak swego czasu ich szlachetne siostry solidarnościowe, do których nikt już obecnie przyznać się nie chce. Wynika to z tego,iż z głupotą nośną w psychozie tłumu nikt rozsądny utożsamiać się nie chce.
    Dzisiaj kończy się już okres konsumowania pomarańczy, nastaje teraz czas na takie frukta jak cytryny, w naszej bananowej republice.

    Ponieważ pseudolewicowe partie nie mają stricte lewicowych programów, zatem nie artykułują one interesów najsłabszych grup społecznych, tracąc w ten sposób ich poparcie. Dlatego coraz bardziej tracą swoja bazę społeczną i wyborczy elektorat. Trywialnie i wprost mówiąc nikt nie zamierza głosować na oszustów politycznych. W rezultacie te partie o tak wspaniałym rodowodzie i historii proletariackiej w coraz większym stopniu stają się kwiatkiem u burżuazyjnego kożucha.

    W tej wyjątkowo podłej i politycznie niebezpiecznej sytuacji, by móc stanowić rozumną przeciwwagę dla niszczycielskiej i oszalałej prawicy potrzebna jest zupełnie nowa i konstruktywna lewica. Nie może to być jednak neoliberalna lewica hołdująca samolikwidacyjnym tradycjom Kwaśniewskiego, Borowskiego czy Millera nie mówiąc o chłopcach z Rozbrat. Napieralski a ni też Olejniczak nie posiadają swoistej charyzmy politycznej by pociągnąć za sobą masy. By to uczynić należy mieć wiedzę,doświadczenie i być urodzonym przywódcą .Oni zaś w najlepszym przypadku, oceniając wszystkie gry polityczne, dorośli zaledwie do gry w cymbergaja,kulki i w palanta. Wszyscy ci panowie z tzw. szeroko rozumianego Sojuszu,wzięci alles zusammen,do kupy, nie osiągają pięt świętej pamięci Wielkiego Eda. O tym wszyscy oni doskonale wiedzą, z lewa do prawa,i stąd tak Go nienawidzą mając świadomość, że w jego panteonie nigdy się nie znajdą,bowiem jak na znajdy burżuazyjne przystało ich miejsce jest w ludowym zapomnieniu. Stąd tak bardzo nienawidzą wspomnienia o nim, kiedy on za 25 miliardów zbudował Drugą Polskę, a oni za 200 miliardów dolarów zbudowali guzik Ojca Świętego w talarki pokrojony. W wyniku czego starają się zohydzić tamte czasy i ich akceptację przez szerokie masy, pojęciem dyskredytującego w ich rozumieniu sentymentalizmu, ukutego przez salonowe elity nowych trendów.

    Tych parweniuszy i idoli nowych czasów stać jedynie do sprowadzania roli swych partii dla rozgrywania partykularnych interesów. Czy to weźmiemy pod uwagę Bieleckiego, Waltzową,Czy Marcinkiewicza. Wszyscy oni, i im podobni, chcą wzorem pani Waltz przytulić Polskę do swych wydatnych piersi by wyssać ją bez zahamowań i do końca.

    Elity te są zawstydzające w swej prywacie i egoizmie. Od lewa do prawa, jak te prosiaczki, rwą się do korytka Parlamentu Europejskiego. Oczywiście jest to wymiar ich potwornego poświęcenia się dla Ojczyzny. Każdy kto inaczej myśli jest „pieprzonym dziadem” i „chamem” nie rozumiejącym wyższego wymiaru tej jakże nieodzownej bezrobotnym polityki. Stąd przypisywanie im niskich intencji,aspiracji i ambicji do szarpania ogromnego szmalu europosła jest doprawdy nieporozumieniem i brakiem klasy w tak istotnych sprawach wagi państwowej…gdzie wszyscy poza nimi, muszą dostawać w cztery litery.

    Przecież nie możemy mieć za złe Balcerowiczowi, że zarabiał miesięcznie 500.000zlp.Za te pieniądze przekręcał całą Polskę. Jakaż to ogromna odpowiedzialność i stres. Tyluż niewykształconych ćwoków i buraków oponujących i nie rozumiejących, że ich miejsce w odróżnieniu od piedestału Szlachetnego Pana,jest w rynsztoku. No i proszę nie protestować, że transformacja była nietransparentna i niesprawiedliwa. Gdybyście chodzili za komuny na WUML-e pana Balcerowicza, to wiedzielibyście wszystko. A jak państwu wiadomo głupota nie zwalnia od odpowiedzialności. Dlatego sami musicie wypić nawarzone przez siebie piwo, bo pan Balcerowicz za to nie ponosi odpowiedzialności, nawet politycznej. No jakoś tak dziwnie wyszło. Chciał dobrze. Rzecz jednak w tym, że tylko jemu jakoś dziwnie dobrze wyszło i nachapał się milionów. A reszta musiała wyrywać do Irlandii i Islandii, gdzie Tusk im raj obiecywał, tylko znowu jakoś tak nie wyszło tym biedakom, pewnie do kościoła nie chodzą i nie modlą się, albo i jeszcze jakaś inna bolszewicka dżuma lub cholera poraziła ich, za co solidarne władze w żadnym przypadku nie mogą ponosić odpowiedzialności.

    Taki sam aspekt jako się rzekło wyżej ma sprawa sprzedajnego Premiera, który za swe polskie kwalifikacje pobierał obcą i tłustą walutę ,tak dużą ,że porzucił polską żonę i dzieci, by wziąć sobie nowy i droższy model. Jeżeli zdradził swoja żonę i rodzinę to jaką mamy gwarancję ,że nie mógł tego uczynić w odniesieniu do Ojczyzny. Spójrzmy i zwróćmy uwagę jakie ma okrągłe oczka,wręcz chciałoby się młodzieżowo rzec;”Jak złotóweczki”.

    A Pan Wałęsa wziął czy nie wziął od USA 3 miliony nieopodatkowanych towarów?O noblowskim kieszonkowym już nie wspominamy nie będąc drobiazgowymi.

    Podobnie jak Pana Marcinkiewicza zachodnie Banki również przytuliły do swych solidarnych i bezinteresownych piersi Pana Bieleckiego i Panią Waltz.

    Także pan Kwaśniewski miał zasłużenie spocząć w przepastnym i wygodnym fotelu Sekretarza Generalnego ONZ ,tylko jakoś tak nabrechtał sobie u Putina i nic mu z tego nie wyszło,co za przykrość.

    Nie będziemy także z uwagi na naszą tolerancję i wyrozumiałość przypominać o wysoce opłacanych wykładach na amerykańskich uniwersytetach przez ludzi bez magisterium i zaledwie po szkole podstawowej.

    Reasumując tylko te kluczowe przypadki chciałoby się powiedzieć, że ma to niewiele wspólnego z klasą i jest to niezwykle odległe od praworządności, prawa,sprawiedliwości, wolności, pluralizmu i demokracji.

    Jest to zwykły szum medialny dla maluczkich nie rozumiejących, że elity w państwie prawa mają własne prawo. Czyżby to chodziło tylko o łżeelity?Doprawdy sam już nie wiem.

    W takim stanie rzeczy gonienie jakiegoś zajączka w postaci skowronka czy innego Skowrońskiego jest doprawdy śmiesznym. Ani to mądre, ani też piękne, więc o co chodzi? Rasowy solidarny. Jeżeli wspiera go Wildstein, stanowi to swoisty pocałunek śmierci, krzykacza, pieniacza i antykomunisty. Naprawdę szkoda czasu dla ludzi tego pokroju, chociaż to oni właśnie kształtują ów specyficzny klimacik pomówień, nagonek i lustracji.

    Co oni stanowią sobą chciałbym państwu zaprezentować przedrukowując anonimowo przesłany mi wytrysk ich intelektualnych możliwości:

    POEMAT LEWICOWY

    Oni są tam, gdzie swąd zaszczytów czuć,
    Lustracji się jak psy kamienia boją,
    Potrafią wszak na wiarę naszą pluć,
    Lecz widział Bóg nie takich już gierojów.
    Oni wpajali przez lat dziesiątki w nas,
    Że przetrwa ten, co strój ma niewolnika,
    Że warto jest polubić bicie w twarz,
    A strzec się trzeba prawdy i barykad.
    Dziś na powszedni ledwo starcza chleb,
    A wolność drży przed tępą chamów silą,
    Komuna znów podnosi hardo łeb!
    Zmieniło się tyle, a nic się nie zmieniło.
    Oni żonglują hasłami raz po raz,
    Takimi jak “Otwarcie na Europę”
    I piszą wciąż na murach – Jude raus
    By poznał świat Polaczków złych ciemnotę,
    Oni trzymają tu gazet plik za pysk
    Na smyczy ich – tak zwana – jest kultura,
    Złodziejskie spółki ogromny dają zysk
    I w zdrowiu trwa eSBecka agentura.
    Dziś na powszedni ledwo starcza chleb,
    A wolność drży przed tępą chamów siłą,
    Komuna znów podnosi hardo łeb…
    Zmieniło się tyle, a nic się nie zmieniło
    Dziś na powszedni ledwo starcza chleb
    A wolność drży przed chamów władzą próżną.
    Komuna znów podnosi hardo łeb!
    Urwijmy go, Nim stanie się za późno!

    Ze zrozumiałych względów od komentarza się powstrzymam. Jednak ten „poemat” winien stanowić dla lewicowych elit przestrogę i materiał do przemyśleń oraz podstawę do działań.
    Ja ze swej strony bardzo chętnie wysłuchałbym analiz prawicowo zaangażowanych blogowiczów naszego forum. Mam nadzieję utrzymaną w nieco innym języku, aniżeli tym zaproponowanym w „poemacie”.
    _________________
    Manus manum lavat

  25. ANCA,

    przyznaję uczciwie, że na Ciebie ,jako humanistę, liczyłem najbardziej jako osobę, która dzięki dobremu odczuwania stylu icharakteru pisania- jako pierwsza przełamie anty-Dziadową barierę kontaktową. W końcu udało się i nie zawiodłaś moich oczekiwań.
    Najbardziej anegdotyczną reakcją poczęstował mnie, sympatyczny skądinąd Otago.Najpierw wyraził szczery zachwyt wpisem ś/p Dziada, zaznaczająvc solennie,że jemu się wpis podoba naprawdę i na poważnie.Ten wpis to był jedyny konkret z którym ja jemu się kujarzyłem.Na moją radość z podobnego odczuwania , zdecydowanie zaznaczył z przykrością , że niuestety. ale on należy do innego świata.I jak tego narodu nie lubić? Generalnie , najlepiej wypadły nasze rodaczki z emigracji /NeferNefer, Helena/, które bez żadnych uprzedzeń widziały przedewszystkim treść.

    Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

  26. Magrud,

    Trafiłaś. Gratulacje! Mogło być ciekawiej, ale dobre i to co było.

    Pozdrawiam,Eddie

  27. Eddie.

    Pamiętasz o IZO?

  28. Lizak,
    Bingo! Za sugestią jednej z blogowiczek odnalazłen Twój blog i Ciebie/jak mniemam/ w wydaniu takim, jakie przeziera z Twoich wpisó. Wszak styl to człowiek.Zgaduję, że na fotce z katowickiego KW z Wielkim Edwardem, ten młody przystojny aktywista to Ty/ szacunek w oparciu o cykl biologiczny przedstawicieli naszego gatonku , podstawa min 80 lat/
    W dobie kryzysu wartości, kiedy są problemy z sensownym zdefiniowaniem Lewcy/ same mdłe ,wydumane komunały/ Ty jak ziarno cennej rośliny , które cudem przetrwało, przuczynisz się do odrodzenia tej uważanej przez niektórych za piękną i sprawiedliwą, ideologii. Ziarno jednak ukształtowało się w epoce i na terenach, gdzie panowała zwyrodniała odmiana tej tej ideologii, a mianowicie – cyniczna, zniewolona bolszewia. Jeśli /oby nie!!!/ społeczństwo zubożeje przez kryzys, to wtedy wszyscy oodpowiednio” wrażliwi „na krzywdę ludzką zbawcy/ w tym KK/ mają szanse na zbawianie/łowienie /dusz./”Ogień krzepnie, Blask ciemnieje, Ma granice Nieskończony…” /

    Pozdrawiam, Eddie

    P.S. Lizaku!-Styl to człowiek! A jednak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  29. @Wodnik53
    „Ostry, k… jak brzytwa”, to zupełnie ktoś z innej beczułki, proszę Pana.
    Taliba Skowrońskiego trzeba kłaść na takiej samej szali, co kantora Żakowskiego albo niektórych zapiewajłów ludowo-proletariackich, np. z Hiperstacji. I wtedy będzie po Pańsku (czyli sprawiedliwie).

    Z trojga złego – mieć poglądy i je kryć (strach lub hipokryzja), nie mieć żadnych i udawać, że się ma pożądane (konformizm) lub mieć i udawać, że się ma przeciwne (lawiranctwo, cynizm), wybieram czwartą ewentualność – mieć własne i mieć szacunek do innych, pod warunkiem, że w wyniku zderzenia z innymi, nie nastąpi ‚przenośnia’ własnej głowy obok tzw. korpusu, czyli dekapitacja.

    Pozdrawiam

  30. Walkabout. Skowroński z głodu nie umrze. Z pewnością przygarnie go o. Rydzyk. Tylko czy za takie same pieniądze?

  31. walkabout,

    jak nie ma o czym, to o nickach innych, co ?

    To tez w pewnym sensie przejaw tego, ze pokaralo. Piszacego o nickach innych.

  32. Pseudolewico ucz sie intensywniej….

    Jak moze wrocic to, czego nie bylo. Do dzisiaj nikt nie odnalazl kielicha. Chyba , ze w recyklingowej retoryce „geniusza tatr” i Magrud.
    MA

  33. @Lizak

    O Tobie?, o „Zniewolonym umyśle” już ktoś, kiedyś napisał coś bardzo prawdziwego, … było to wiele, wiele lat temu, ale nadal aktualne, i … warto odswieżyć, przypomnieć sobie i przemyśleć…

    Naprawdę warto, już z tego powodu, żeby pisać przejrzyście oraz logicznie argumentować ( bez osobistych emocji) i coś nwego do dyskusji dodać!

  34. No, Lizak nam na wyzyny sie wspial. Dowalil prawicy ich wlasna bronia. „Poematem” lewicowym. Nawet wspolnoty jezykowej mozna sie dopatrzyc. Choc autor oczywiscie tego nie widzi. Ale dusza rosnie.

    I tylko pytanie sie cisnie: to komu w koncu dowalamy tu dzisiaj, pod tym znamiennym wpisem Gospodarza? Bom sie juz pogubil.

  35. Do programu trzeciego Polskiego Radia (nazwanego przez sutenerów od marketingu naiwnego z niewiadomych powodów trójką) mam stosunek ambiwalentny. Z jednej strony jest to dla mnie godny ochrony relikt czasów minionych przypominający chwilami czym mogło by być radio publiczne z artystowkimi ambicjami. Skowrońskiemu zatem chwała za profesjonalizm w usiłowaniach o utrzymanie lub wskrzeszenie dawno już zapomnianych standartów robienia radia.

    Z drugiej strony zdumienie me budzi publicystyka polityczna, programy typu „Sniadanie w Trójce” gdzie pełne spektrum sceny medialnej prezentowane jest przez reprezentanów Rzepy, Wprost, Gazety Polskiej i dla równowagi w charakterze listka figowego przedstawiciela Trybuny lub Przekroju. Hańba, panie Skowroński chciałoby się rzec.
    A więc Skowroński ma problem. I ja mam problem ze Skowrońskim.
    Chętnie jednak widziałbym poszanowanie zasady domniemania niewinności w tym przypadku. Spekulacje na temat zwolnienia wydają się być przedwczesne, podobnie jak i nieukrywana Schadenfreude politycznych przeciwników wydaje się być niesmaczna. Mało jest ludzi potrafiących konsekwentnie coś robić i nie zepsuć. Szanujmy ich za to.

    Sytuacja zaczyna się jednakże komplikować w momencie gdy Skowroński w odpowiedzi na zarzuty natury finansowej zaczyna robić Rokitę (Ratunku, przeciwnik polityczny mnie bije!!!) a za jego plecami zaczyna się formować grupa, w której komuś zainteresowanemu odpartyjnieniem mediów nie ze wszystkimi po drodze.

    Niedobrze się dzieje. Fałszywie brzmi to wszystko i gdzieś po drodze, w dyskusji na temat solidarności grupowej zatraca się przyzwoitość. Przyzwoitość, która nakazuje spokojną i sprawiedliwą ocenę człowieka i jego pracy w oderwaniu od politykierskich emocji i obscenicznych skrótów myślowych mających godzić w wyimaginowanego przeciwnika.

  36. komu dowalamy?
    np. Zygfrydowi Gdeczykowi, meliorantowi z Sulechowa

  37. Owal 40,

    Nie tylko pamiętam, ale i pracuję nad „technologiami”, które zapewnią fundusze!!!!!,
    przepływ informacji, system najkorzystniejsze organizacji itd., a przedewszystkim sinie zdefiniowane zasady wyjściowe/ w całym spektrom, przystaącym do Dzisiaj!!!/
    Obiecałem ,że w pierwszych dniach kwietnia ujawnię sytuację wyjściową, więc tak być musi! Obietnica, rzeć święta.

    Pozdrawiam,Eddie

  38. Eddie,

    Zapal Dziadowi świeczkę 😉 ode mnie bo się fajnie pisało i czytało. Wyszłam sobie z kącika i pogadałam o „starych karabinach”. Niestety z niektórymi jestem całkowicie niekompatybilna to wolę się nie odzywać. Myślałam że jeszcze coś Dziadowi opowiem ale uznałam że blog p. Passenta to nie miejsce na osobiste wynurzenia nie związane z tematem.

    A tak poza tym jaka ja znowu „emigracja”. Kura nie ptica, Bruksela nie zagranica…

    pozdrawiam serdecznie i wracam do kącika

  39. Lewica przysypywana piaskiem historii?

    Czy to nie jest quicksand?

    Slawomirski

  40. Piszecie, niektorzy nawet elaboraty, na temat trojki, a zapominacie ze tu po prostu chodzi o branie pieniedzy , nie za prace a branie za klamstwa i nieuczciwosc. Ktos dawno powiedzial ze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze.
    To tak samo jak to zamykanie sie w klatce w poprzednim czasie, wychoduzi na to ze tak mieszamy tylko po to zeby prawda zaginela gdzies po drodze, wtedy chodzilo o klamstwa dziennikarza udowodnione przez sad, ale dla wszystkich to urzednik broniacy swego imienia byl winny, tylko nie dla sadu, teraz znowu wszyscy robia ze zwyklej powiedzmy nieuczciwosci finansowej polityczna zagrywke. Po co, moze najpierw poczytac o co tak naprawde chodzi, potem komentowac.

  41. „Legendarna” trójka. Rock, jazz blues, odkurzone przeboje, muzyka poważna, codziennie powieśc w wydaniu dźwiękowym, książka w odcinkach czytana, radiowy teatr sensacji, rozmowy o sztuce, historii i filozofii, bez sportu i bez polityki prawie i rzecz chyba absolutnie genialna, dzisiaj zupełnie nie do podrobienia audycje satyryczne: ITR, IMA, 60 minut, Zgryz, Studio202 (gościnnie). To moja „legendarna” trójka. Która stacja radiowa dzisiaj to zmieści? O poziomie nie wspomnę. To se ne vrati. Można robić lepsze lub gorsze radio ale złote czasy radia dawno się skończyły. Pan Skowroński z tym powrotem do czasów „legendarnej trójki to chyba raczy żartować.

  42. MA

    Jeżeli mnie przychodzi się paprać recyklingiem to wyłącznie prawicowych śmieci.
    Natomiast retorykę posiadam taką, jakiej subtelność jest Panu zupełnie obcą.
    A pisząc o Tatrach nie należy zapominać ,że jest to imię własne, co rodzi określone konsekwencje,zupelnie Panu obce.
    Przypisując mi cechy Geniusza Tatr doskonale rozumiem pańskie krwawe intencje.
    Ja jednak, w swej szlachetności chrześcijańskiej, życzę panu jak najdłuższego życia w przyjętej przez siebie roli robaka obłego.

  43. Eddie

    Jak się okazuje masz kłopoty nie tylko z rachunkami na poziomie elementarnym.
    Zapominasz drogi kolego ,że „Ziarno”,na które tak usilnie się powołujesz nie jest moją specjalnością.
    Na codzień operuje tym pojęciem struktura o kilkutysięcznej historii.
    Zwyrodniałą formą stosunków międzyludzkich było carskie samodzierżawie.
    Natomiast Rosja Radziecka wprowadziła ludzkość w erę podboju kosmicznego,rezygnując z militarnych agresji.
    Za jej istnienia niepomiernie zmniejszyła się ilość wojen inspirowanych przez imperialistyczne kręgi militarno-finansowe.
    Kiedy chce się o czymś mówić, to dobrze jest postarać się zrozumieć tę materię, i nie upierać się przy brylowaniu banialukami.
    Zaś nadchodzący kryzys nie jest dopustem bożym lecz konsekwencją zbrodniczej dzialalności ludzkiej i głupoty.
    A styl to rzeczywiście człowiek .
    Właśnie na tę okoliczność przytoczyłem prawicową „poezję” wyraźnie definiującą to zjawisko.
    Wypada mi tylko współczuć panu.

  44. Wojak Szwejk

    Najpierw musisz zejść do rowu byśmy mogli sobie pokonferować…

  45. Lizak,

    Szanowny Panie Lizaku,
    Do Pana osobiście NIC!!! nie mam, i w związku z takimi aspektami możemy się umówić że z góry Pana przepraszam, za wszystko co uzna Pan za dotknięcie sfery Pańskiej osoby.
    Ograniczam się głównie do tego co ktoś napisze.
    Mogę zafundować piękną nagrodę rzeczową/ honorowa/ dla tego blogowicza ze deniego pokolenia w górę, który najbardziej trafnie odgadnie, co Łaskawy Pan odpowie na daną „zaczepkę” . Nie chcąc Pana urazić, ograniczę się tyko do słowa „katarynka”.
    Czy Pan nigdy nie słuchał kabaretów z lat 70/zwłaszca/ i 80? Przecież to ich teksty…
    Oczywiście po roku 90 każdy może korzystać z tego co panująca u nas wersja Demokracji dopuszcza i, i robić co mu się tylko chce, czego i Panu nikt nie odmawia. A krytyka, jest cenniejsza niż hołdy.

    Z Wyrzazmi Szacunku,Eddie

  46. Lizak,

    przepraszam, jeszcze dwa drobiazgi:
    1 w powyższym nagroda dla blogowiczów ze średniego pokolenia i wyżej…
    2. Pojąłem chyba Pańską aluzję do moich kłopotów z liczeniem. Czyżby Pan nie był tym młodym przystojniakiem, tylko którymś z tych szacownych jegomościów?Nie posiadając wiedzy, kalkolowałem z jak najlepszymi intencjami. 80 lat, to oczywiście umowna średnia długości życia. Gierek był szefem KW w Katowicach w latach 60-tych, więc od roku 1970 ub. wieku do teraz upłynęło 39 lat. Chłopaki za stołem to najmniej pięćdziesięciolatkowie, więc… Taki był mój tok myślenia.Pozdrawiam, Eddie.

  47. NeferNefer,

    Ponieważ to mnie w udziale przypadł obowiązek ostatniej posługi wobec osoby, którą zaczynałem lubić ,m.in. dzięki takim kontaktom jak z Tobą , więc zgodnie z jego ostatnią wolą możesz mnie traktować jako kustosza jego duszy. Śp Dziad , w ostatnich słowach wyraził szczęśliwość i satysfakcję, z faktu, że miał niebywałą przyjemność powymieniać myśli, emocje itd. Z ctaką osobą jak Ty. Był pod takim wrażeniem Twojej, niesksżonej duchowości/znakomicie prawdziwy odbiór jego przekazów w całym zakresie informacje-emocje/ , aż dzielił się ze mną swoim przekonaniem/bardziej niż pewnym/ , że gdyby to mnie wcześniej zmogło, to terż przesłałabyś prośbę o zapalenie świeczki. Na sam koniec „wyjałkotał” Trójmiasto górą! i… zniknął

    Na koniec powiem tylko- jeśli będziesz w tym swoim kąciku się nudzić nie do wytrzymania, to spróbuj się przełamać i zaryzykuj mały ,regionalny kontakt z ziomalem ziomala/Dziada/ , czyli także Twoim.

    Z mokrego od topniejącego śniegu Sopotu, Serdecznie Pozrawiam,Eddie

  48. Słuchałem trójki od zawsze tzn. od lat 60 ubiegłego wieku. Ostatnio coraz częściej zmieniam stację. Muzyka coraz bardziej badziewna – oczywiście są perełki, ale nie za dużo i najczęściej gdy prawie wszyscy śpią. Poziom audycji publicystycznych – żenada. Wystarczy wspomnieć o książce Wildsteina, która przez kilka tygodni była notorycznie reklamowana. Było kilka audycji poświęconych temu „dziełu” a sam autor całą książkę w trójce przeczytał. Niech ktoś policzy ile musiał by zapłacić za reklamę w normalnej stacji.

  49. Eddie – 13:11 – Zawsze możesz liczyć na moją dyskrecję 🙂
    Ja swoje myślę a nawet – bywa – wiem, ale to nie znaczy, że piszę x-)

  50. ANCA,

    Zawsze/Zawsze- wysokie oczekiwania, są skutkiem dużego zaufania. To co piszesz, brałem w pierwsze „ciemno”. Przyznasz jednak, że dobre maniery swoje, a ciekawość zupełnie w inne „ciemno” się wpycha.Tak już miewamy.

    Pozdrawiam,Eddie

  51. Ale mamy to szczęście, że jeszcze 613 dni i pozbędziemy się Lecha, a trzeba również spróbować, aby PiS w ogóle nie dostało się do parlamentu i wylądowało na śmietniku historii.

  52. Znacznie ciekawsza od blogu jest strona „profil użytkownika” i zamieszczone tam zdjęcia pań. Chciałoby się zawołać jak działacze – koledzy Lizaka – zebrani w 1968 r. na wiecu w Sali Kongresowej i zachęcający Gomułkę do rozprawy z „syjonistami”: „Śmielej, śmielej!”.

  53. jjagr; Tyle naszego co sobie powspominamy. Pozdrawiam nostalgicznie.

  54. Towrzyszu Lizak: Rosja Radziecka zrezygnowała z militarnej agresji? Przeczytałeś Ty jakąkolwiek książkę dotyczącą historii XX wieku? Może jednak warto, bo bredzisz.

  55. jjagr pisze:

    2009-02-23 o godz. 18:26
    “Legendarna” trójka. Rock, jazz blues, odkurzone przeboje, muzyka poważna, codziennie powieśc w wydaniu dźwiękowym, książka w odcinkach czytana, radiowy teatr sensacji, rozmowy o sztuce, historii i filozofii, bez sportu i bez polityki prawie i rzecz chyba absolutnie genialna, dzisiaj zupełnie nie do podrobienia audycje satyryczne: ITR, IMA, 60 minut, Zgryz, Studio202 (gościnnie). To moja “legendarna” trójka. Która stacja radiowa dzisiaj to zmieści? O poziomie nie wspomnę. To se ne vrati. Można robić lepsze lub gorsze radio ale złote czasy radia dawno się skończyły. Pan Skowroński z tym powrotem do czasów “legendarnej trójki to chyba raczy żartować.

    chciałem to samo napisać!

    Kiedyś (lata 70-te),żeby nie tracić odcinka powieści w wydaniu
    dźwiękowym jadąc na wakacje specjalnie kupiłem radyjko.
    Książka była 10 razy tańsza,ale ukazała się później…

    Słuchałem Trójki od 1965 do lat 90-tych.

  56. Podsluchane w latach siedemdziesiatych (podczas panowania Gierka);…- jutro bedzie snieg. Nie mam ochoty ponownie stac w kolejce!
    MA
    PS
    Stwierdzenie, ze ZSRR nie prowadzil wojen, jest zdaniem falszywym. Nie zapominajac wojny przeciw wlasnym narodom oraz milionow i ofiar.

  57. Dwa punkty widzenia w tej samej sprawie

    Obecnie niewiele osób pamięta już Gorbaczowa i tym bardziej jego ideę pierestrojki .
    A zapowiadała ona znacznie więcej aniżeli można było wyczytać między wierszami. W polityce tak dużego mocarstwa zauważa się pewną bezwładność polityczną, jaką niweluje się znacznym wyprzedzeniem propagandowym mającym za zadanie przygotowania gruntu dla mających nastąpić zmian. Byłoby naiwnością przypuszczać, że Gorbaczow z własnej inicjatywy zmierzał do osłabienia rosyjskiej potęgi mocarstwowej.

    Rosja poddawana była naciskom na udział w wyścigu zbrojeń i gospodarce zimnowojennej. Tak jak ten wyścig był do przyjęcia w USA, tak musiał on się zakończyć przegraną w ZSRR. Amerykańscy specjaliści doskonale wiedzieli, że zmuszanie Rosji do podjęcia wyścigu zbrojeń zmusi ją do przesunięcia ogromnych środków w budżecie na rozwój przemysłu ciężkiego,by móc dynamicznie rozwijać jego gałęzie militarno-przemysłowe. Ta część gospodarki narodowej jest w zasadzie jałową produkcją dla rynku. Nie wpływa ona na wzbogacenie rynku swoimi produktami wpływając na ogromne niezrównoważenie rynku. Ogromne ilości środków płacowych wypływających z sektora wojskowego nie znajdowało na rynku pokrycia w postaci adekwatnej ilości towarów konsumpcyjnych. A zatem dało tutaj znać o sobie przeinwestowanie przemysłu ciężkiego,kosztem niedorozwoju przemysłu lekkiego. Niewątpliwie ta postawa była konsekwencją świadomości udziału i strat w I i II wojnie światowej. Rosjanie wiedzieli,że w konfrontacji z Zachodem mogą liczyć tylko na siebie.

    W zupełnie innej sytuacji znajdowały się USA, które co prawda startowały z porównywalnego czasowo etapu rozwoju ale w zupełnie innej sytuacji stosunków wytwórczych. Za początek dla Rosji zwykło się uważać połowę XIV wieku kiedy Iwan I Kalita zaczął zbierać do swego woreczka ruskie ziemie. Ameryka natomiast odkryta została w 1492 roku. Odkrycie Ameryki stało się klęską dla Polski albowiem w ten sposób położona w centrum przecięcia się szlaków Wschód-Zachód i Północ-Południe znalazła się na peryferiach Europy wskutek przesunięcia kapitałowego na Zachód Europy w związku z magnetycznym przyciąganiem nowo odkrytego kontynentu.

    Od tego momentu najbardziej dynamiczny i mobilny element europejski zaczął zasiedlać Nowy Świat. Znaleziono tam tanią siłę roboczą i niezbędne surowce. Sprzyjające warunki klimatyczne umożliwiały dynamizowanie rozwoju stosunków wytwarzania. Przyjęta polityka agresji i podporządkowywania innych dynamizowała własny rozwój. Przykładem niech służy „wydzierżawienie” od Moskwy Alaski na lat 100.

    W przypadku USA polityka napędzania rozwoju zbrojeń stanowiła impuls dla rozwoju innych działów gospodarki narodowej, a osiągnięty poziom rozwoju sektora handlu i usług oraz konsumpcji umożliwiał tego rodzaju politykę jako sposób napędzania i ożywiania własnej gospodarki. Jednocześnie uczynienie dolara pieniądzem światowym umożliwiało przerzucanie własnych kosztów życia ponad stan, na inne narody.

    Oczywiście nie bez konsekwencji omawiana polityka wyścigu zbrojeń odbiła się na sytuacji USA. Spowodowała ona tam poważne reperkusje społeczno-gospodarcze. Jednak sieć powiązań i uzależnień z innymi państwami pozwala przerzucać ciężary kryzysu na swoich sojuszników i wrogów i tak też najczęściej ostatnio jest przyjmowany nadchodzący kryzys. Niektórzy politycy traktują go jako instrument świadomej i celowej walki z Rosją dysponującą nieprzebranymi bogactwami surowcowymi. Temu ma służyć ostatnio upowszechniania teza, że rosyjskie bogactwa naturalne są światowymi bogactwami, co ma oznaczać amerykańskie prawo do korzystania z nich.

    W rezultacie nie całkowitego położenia Rosji na kolana mocowanie się wuja Sama z wujem Ivanem trwa nadal. A ich przejawów jest wiele i ich celem ostatecznym jest dalsze przeradagowywanie w ostatnich latach poważnie zmienionej mapy politycznej Europy. Gra się toczy o strefy wpływów i beneficja.A demokrację zostawmy sobie dla ignorantów.

    Gazeta The New York Times opublikowała ostatnio artykuł poświęcony problemowi modernizacji rosyjskiej armii. Podsumować istotę tej korespondencji można jedynie w ten sposób, że Amerykanie Rosjan się nie boją. Wypowiedź Miedwiediewa, że wydatki na zbrojenia będą porównywalne z ZSRR nie wywiera żadnego wrażenia na amerykańskich specjalistach. To,że Rosja jest skłonna do olbrzymich planów militarnych wiedzą oni doskonale. Ale jej gotowość bojową osłabiają żołnierze terminowi nie potrafiący sobie przez rok czasu przyswoić podstawowych nawyków. Możliwości obronne Rosji osłabia także skorumpowana biurokracja wojskowa. Ocenia się ,że 40% wojskowego budżetu rozkrada się lub marnuje bezpowrotnie. Ponadto uważa się ,że wielkomocarstwowe ambicje Kremla wydatnie powinien ostudzić kryzys, który nieuchronnie doprowadzi do wyraźnego zmniejszenia wydatków militarnych.

    Zdaniem rosyjskiej prasy zwykły rosyjski patriota winien kwitować lekceważeniem takie oczekiwania burżuazyjnych środków masowego przekazu oraz stwierdzeniem „nie doczekacie się”.W szczególności świadomy obywatel znający „Strategię-2020” doskonale rozumie,że Amerykanie celowo urządzili kryzys,żeby zmniejszyć rosyjską zdolność obrony narodowej. To jest ten sam patriota rozumiejący, że amerykańskie władze zorganizowały akt terrorystyczny 11 września by znaleźć argumentację dla wzrostu nakładów na zbrojenia.

    Niektórzy Rosjanie sądzą, że odrzucając patriotyczne zadęcia amerykańska gazeta modelowo rzecz biorą ma rację. Chociaż inni twierdzą, że nie może się to odnosić wobec takiego państwa jak Rosja osadzonego w konkretnych realiach historycznych i kulturowych. A w Rosji, jak w żadnym modelowym państwie, zawsze musi być inaczej. Dlatego Amerykanie nie powinni sobie robić zbyt dużych nadziei.

    W bieżącym budżecie Rosjanie zaplanowali wzrost wydatków na obronę. W przyszłym roku nakłady zwiększy się o 260 miliardów w zestawieniu z bieżącym rokiem. Pieniądze te są kierowane na modernizację armii i uzbrojenia. Państwo wzięło na siebie nowe wydatki zbrojeniowe kiedy ropa marki „Ural” kosztowała więcej. Spadek cen ropy powinien spowodować przegląd wojskowych inwestycji i ich cięcia jak sądzą amerykańscy fachowcy. Rosjanie jednak odgrażają się, że oni amerykańskich koncepcji nie zamierzają wdrażać.

    Dlaczego Rosjanie nie zamierzają przyciągać militarnego paska?Dlatego, że wszelkie korekty budżetu stanowiłyby przyznanie się do faktu, iż konsekwencje kryzysu nie zostały właściwie przewidziane i precyzyjnie ocenione. Stąd byłoby to przyznanie się do własnego błędu. A to niszczyłoby czule piastowany w świadomości Rosjan obraz nieomylnego państwa. To zaś pozwalałoby kwestionować słowa urzędników przekonujących Rosjan do takich lub innych zachowań.

    Po wtóre. Rosyjskie państwo ostatnimi laty upowszechnia i nie bez sukcesów obraz Rosji jako otoczonej twierdzy. Poniżona i powstająca z kolan Rosja przywraca sobie prawo do „historycznej inicjatywy”zdejmując bielmo z wielu nieżyczliwych jej oczu. Elegancki i pazerny Zachód pożądliwym okiem spogląda na zasoby naturalne rosyjskiej ziemi i zazdrości Rosjanom niewątpliwego sukcesu.

    Rosjanie uważają ,że otaczają ich amerykańskie państwa satelitarne. Pod jej bokiem ponoć drzemią przestępcze reżimy. Polska i Czechy rozmieszczają u siebie system obrony przeciwrakietowej. Ukraina rwie się do NATO. Amerykańskie okręty wojenne brużdżą powierzchnię Morza Czarnego. Kryzys, podarte portki, wzrost cen na żywność .Oto i symptomy oczekującej nas niedalekiej przyszłości.

    W taki to sposób podałem państwu schematyczny zarys dwóch punktów widzenia w tej samej sprawie. Mimo istnienia zasady głoszącej, że tertium non datur, namawiam usilnie do własnych przemyśleń i wyciągania rozumnych wniosków w interesie własnej Ojczyzny.
    _________________
    Manus manum lavat

  58. 1956

    Zamiast nieleganckich pomówień militarystycznego fanatyka poproszę o rzeczowe zestawienie wojen zainspirowanych przez USA i ZSRR w okresie po II wojnie światowej.
    Można też nie klapać jak się nie ma nic do powiedzenia .
    Im krótsze wpisy tym mniej bzdur.

  59. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak 23.02 g 19:07 pisze do Eddie
    „Zwyrodniałą formą stosunków międzyludzkich było carskie samodzierżawie. Natomiast Rosja Radziecka wprowadziła ludzkość w erę podboju kosmicznego, rezygnując z militarnych agresji.”
    To co Rosji po rewolucji zafundowano nie bylo zwyrodniale?
    Lizaku w tym co piszesz cos jest, ale jak wiemy kazdy medal ma dwie strony – prawda?

    „Sprzyja temu zreszta i obecna forma nauki polskiej historii w naszych zreformowanych w unio-europejskim stylu podrecznikach. Zwlaszcza , ze i nauczanie odbywa sie raczej w formie „kto i kiedy” zamiast „kiedy i dlaczego”. Kiedy rozmawiam z moimi polskimi znajomymi mam wrazenie, ze nie zdaja sobie sprawy z tego, ze od chwili gdy lekkomyslnie poparlismy inicjatywe zjednoczenia NRD z RFN (przed czym zreszta ostrzegala premier GB pani Thatcher) otworzylismy” …. Bobolowisko (Syndrom golebia / 22.02)

  60. 1956, MA: no co wy tak Lizakowi dokuczacie tym ZSRR i jego wojnami. Przeciez na kazdym szkoleniu partyjnym bylo mowione kto walczy o pokoj a kto Murzynow bije. Bicie Murzynow – agresja, wojna. Walka o pokoj – dzialanie pokojowe, sielanka. No a kto dawal nam ten umilowany przez wszystkich pokoj? A? Byl kto z was na wojnie jakiej za czasow Polski Bez Numeru? A John McCain ponad 5 lat w sumie spedzil w Wietnamie i nie byly to zadne wczasy na Krymie. Jak nasi dostojnicy miewali w latach 60tych czy 70tych. Ale u McCaina w kraju Murzynow bili. Stad te wojny ichniejsze. U nas jak czolgi jechaly gdzies to tylko z misjami pokojowymi.

    Stad Lizak swoja racje posiada. Prosze zatem sie od niego odtentegowac.

  61. Cytat z pewnego klasyka :”Im krotsze wpisy tym mniej bzdur”

  62. „Nie ma mojej zgody na kontynuację polityki neoliberalnej” to cytat wypowiedzi jakiej nie poważył się wygłosić żaden mąż stanu wolnej Polski. A uczynił to dzisiaj GW w wywiadze ten, którego nazywają prezydentem. Gdyby słów tych nie wypowiedział człowiek niepoważny i odskurancki psychopata, to możnaby mieć nadzieję, że w kraju zanosi się na rewolucję systemową. Że wreszcie Balcerowicz pójdzie do piachu. Ale obawiam się, że nie wiedział co mówi.

  63. Towrzyszu Lizak: Zgadza się – im krótsze wpisy, tym mniej bzdur. Czytając Twoje sążniste wpisy bardzo łatwo skonstatować, że gdybyś przestał pisać ogromna część bzdur zniknęłaby z tego blogu 🙂 Choć z drugiej strony byłoby mniej zabawnie 🙂 Najpierw trochę poczytaj, a potem możemy rozmawiać o historii Rosji Sowieckiej. Np. ciekawe jest dlaczegóż to zawężasz historię ZSRS do okresu po 1945 r.? Czyżbyś słyszał nic nie słyszał o ważnych dla tego kraju wydarzeniach lat 1917-1945? 🙂 I daruj sobie epitety rodem z kursu dla ograniczonych politruków. Mniej prostactwa, tow. Lizak, a więcej myślenia i wiedzy – nie jesteś na egzekutywie z innymi partyjnymi „absolwentami” WUML-u.

  64. Stychowski

    Nie umie pan porównać sukcesów caratu z sukcesami radzieckich, boć i ja bym też nie potrafił, na pańską korzyść.

    Dyplomata

    Prosiłem o rzeczowość i konkrety. A dywagacje po koniaczku nie interesują mnie.

  65. Ot i masz. Myslalem, ze Lizakowi sie przysluze a on mnie od dywagacji i koniaczkow. I wez tu dogodz takiemu.

    Cofam zatem o co apelowalem. Mozna sie przytentegowywac do Lizaka jesli ktos ma takie nieugaszone pragnienie. Pragnienie na schepanie znaczy sie.

  66. Wbijali Lizakowi na szkoleniach partyjnych, że towarzysz Stalin to „chorąży pokoju”, a tow. Breżniew „umiłowaj pokój nade wszystko” i okazało się, że skutecznie mu mózg przeprali. Nadal w to wierzy! Lizak, a może jeszcze do tego Josif Wissarionowicz Stalin był abstynentem? 🙂

  67. @Otago

    Chyba to ‚neoklasyka’ cytowanie..? 😆

  68. Eddie,

    Dziekuje bardzo za przemile slowa, az mi sie cieplo na sercu zrobilo. Narazie w kaciku mam troche pracy to nie moge sie rozpisywac ale bylo mi bardzo milo. Pozdrawiam z szarej jak zwykle Brukselki.

  69. 1956

    Ja tutaj zajmuję się polityką.
    Panu natomiast pozostawiam znajomość historii WKP[b] i Rosji Radzieckiej jak przystało na sprawdzonego amerykańskiego sługusa.
    Jeżeli ma pan coś ciekawego w tym przedmiocie do powiedzenia to wysłuchamy znawcę przedmiotu i ocenimy.
    W kwestii towarzyszenia , to po pierwsze przez grzeczność nie popełniamy literówek, a po wtóre, ja sobie sam dobieram osoby towarzyszące.
    Ponieważ mam wygórowane oczekiwania więc byle łajza towarzyszyć mi nie będzie.
    Na nic innego nie zasługuesz jeżeli w jednym zdaniu, skompilowanym przy tym z mojej wypowiedzi, popełniasz dwa błędy, jedną literówkę ,a drugi błąd ortograficzny pisząc „z ” dużej litery po dwukropku.
    Żeby pisać sążniste listy trzeba mieć coś do powiedzenia, w odróżnieniu od pana.
    Proszę się zdobyć na sążnisty list, a wówczas ocenimy pańskie możliwości intelektualne, które i tak wystarczająco już pan sygnalizuje.
    Nie ukrywam samolubnie, że znacznie bardziej mi się podobają moje idiotyzmy aniżeli pańskie „mądrości”.
    Osobiście ja też wolę kiedy jest wesoło, niż tragicznie smutno za pańską przyczyną.
    Niektórzy pański styl i poziom określają krótko, ani be, ani me, ani kukuryku.
    Coś na ksztalt podwórzowego Azorka chwytającego obcych za nogawki.
    Co zaś do epitetów to proszę przyjrzeć się swemu językowi chociażby z tego postu.
    Jest zrozumiałym, że kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie.
    I tak na zokończenie, ja żadnej głębi intelektualnej w pańskich wpisach nie znajduję, poza logiką i argumentacją ze sztafaża starego i skompromitowanego agenta CIA, co to twierdził, że komuniści mieli wspólne żony.

  70. Andrzej 49

    Co mnie wbijali to mój problem, natomiastw w twoim przypadku ewidentnie widać ,że nic ci nie wbili.
    Może chociaż sam się postarasz i przestaniesz tutaj prać swoje intelektualne brudy.

  71. Otago

    Im krótsze wpisy,tym mniej bzdur.
    Ja mam odwagę zmierzyć się z tym wyzwaniem.
    W odróznieniu od pańskiego jednozdaniowego wysiłkju umysłowego.
    Mam nadzieję, że treść tego ironicznie użytego zwrotu dotarła wreszcie do kogo należy.

  72. Dyplomata

    Wolę zdecydowanego wroga, aniżeli pozorowanych przyjaciół.
    Wiadomo przynajmniej who is who.

  73. Gumniani obrońcy pospolitego pospólstwa

    No i co, żaden kapitalistyczny cieć nie potrafi zestawić militarnych awantur USA i ZSRR po drugiej wojnie światowej?
    Jakiejkolwiek merytorycznej wiedzy poza gryzieniem i szczekaniem.
    Państwo zdaje się swoje gumno pomylili.

  74. Feliks Stychowski pisze:

    2009-02-24 o godz. 11:46

    Pozwole sobie zauwazyc, ze obojetnie z jakich podrecznikow i z jakimi nauczycielami i nauczycielkami „zdobywamy” wiedze, majac lat czternascie powinnismy rozumiec zwiazki przyczynowo-skutkowe; jesli nie, to nalezaloby zmienic szkole lub? Sadze rowniez, ze zjednoczenie Niemiec (przylaczenie NRD do RFN) odbyloby sie niezaleznie od naszego stanowiska, czy tez zgody. Dlatego tez zgoda byla jedyna opcja i na tym Polska niewiele stracila, a wiele zyskala. Niemcom nie zalezy na biednych i regresywnych sasiadach. Rosja (ZSRR) po rewolucji warta jest usmiechu i smutku jednoczesnie. Patrzac na Rosje dzisiejsza, raczej smutku.
    Z powazaniem.
    MA

  75. Lizak pisze:

    2009-02-24 o godz. 11:37

    Najdluzsza wojne Rosja(prowadzila) i jednak przegrala (na szczescie). Cieplo sie robi czytajac zlote mysli geniusza malopolskiego.
    PS
    Dla niewtajemniczonych (mylacych milujacych Zofie z filozofia) chodzilo oczywiscie o zimna wojne.

  76. Dyplomata Przyuczony pisze:

    2009-02-24 o godz. 12:02

    Nalezy rowniez policzyc poleglych na ulicy; „ludzie umierali ( ciagle jeszcze umieraja) na ulicach. W ZSRR bohaterowie rodzili sie na ulicy. Taka lizakowo-eufemistyczna retoryka mozna opisac caly swiat; w ten sposob kreuje sie lizakowe pisanki; swieta sie zblizaja.

    Z powazaniem.
    MA

  77. Lizak pisze:

    2009-02-24 o godz. 11:30

    Stanislaw Jerzy Lec;…. „patriota idiota”.
    MA
    „Nacjonalista pacyfista” = cytat wlasny.

  78. Lizak pisze:

    2009-02-23 o godz. 18:45

    Jeżeli mnie przychodzi się paprać recyklingiem to wyłącznie prawicowych śmieci.

    MA do
    eu-geniusza blogowiska:

    Obojetnie; smieci, to smieci, a recykling to pozyteczne zajecie i pouczajace. Jak kiedys pisalem, mozna po cenie papieru okreslic stopien obecnego kryzysu.

  79. PIRS pisze:

    2009-02-24 o godz. 00:50

    Dobrze, ze Lizaka przy tym nie bylo; przeglosowalbylby wszystkich.
    Z powazaniem.
    MA

  80. Torlin pisze:

    2009-02-24 o godz. 00:08

    Chociaz, gdyby nie PiS nie wymiecionoby ze „sceny” LPR i Samoobrony; to chyba jedyna zasluga zanikajacego PiSu.
    Z powazaniem.
    MA

  81. Lizak pisze:

    2009-02-23 o godz. 13:04
    Zapłakana „komuno wróć”

    Ze Panu sterylna dlon nie zadrzy przy wypisywaniu mam nadzieje, juz swiatecznych pisanek. Pytam gory i doliny, jak moze umierac cos, co nigdy nie zaistnialo miedzy Bugiem a Odra (Bogiem a Prawda).
    MA

  82. Lizak,

    Szanowny Lizaku,

    Blog, to nie seminarium, i zbyt rozbudowane wypowiedzi, zawsze!!! wyzerują się wewnętrznie z jakiegoś jednego istotnego przekazu. Każdy, życzliwy czy nie, znajdzie dla siebie w „wyrośniętym cieście” jakiegoś rodzynka…
    Jest to sprawdzona metoda, na bełtanie „ciemnemu ludowi w głowach. Kiedy nasz „Ukochany Wódz” przemawia długo i płomiennie/Fidel -7godz na dzień dobry/, to oprócz wrażenia, jakie w miarę dobry „recytator” samą przemową robi na gawiedzi, to przedewszystkim -DLA KAŻDEGO ZNAJDZIE SIĘ SZCZEGÓLNIE BLISKI RODZYNEK. I o to w tym głównie chodzi.
    Twoje , znane mi z dzieciństwa , anyimperialistyczne i antyamerykańskie wywody, już jako dzieci komentowaliśmy na podwórku- parodiując Gomułkę.
    Ponieważ blog, jak wspomniałem ,nie jest miejscem do analiz historycznych, ograniczę się tylko do kilku prostych uwag.
    Dylemat”Kura-jajko” do droga donikąd. Czy Amerykanie wymusili na ZSRR politykę imperilaistyczną, czy było odwrotnie – tutaj tego nie rozstrzygniemy. W moim przekonaniu, Amerykańską politykę imperialistyczną stworzyły dwa sk-syny: Stalin i Hitler/ pomijam dla czystości przekazu pierwszy sygnał o potrzebie zbrojenia się , jakim dla USA była I wojna światowa/. Dla mnie oczywistą jest wersja, że Rosja, wzmocniona przez ” pierwsze bratnie kraje” w okresie porewolucyjnym zwietrzyła szansę dla swoich tradycyjnych imperialnych instynktów, w niezwykle nośnym i trafionym w „10” bajerze dla licznych wówczas ciężko pracujących mas ludowych- stworzonym przez chłpoców państwa Marksów, Engelsów, i jeszcze kilku …
    Tradycyjny rozmach imperialny, kazał im widzieć niesienie tego dobra na cały świat, i wtedy się zaczęło.
    Skubnięcie, a to Gorbaczowa , a to Wietnamu itp. to skakanie bo baaaardzo odległych skutkach „walki o miedzę.
    Czy potrafisz zaprzeczyć takiej wersji, że kiedy Stalin, nie mógł z podniecenia ostudzić głowy ,że ma w ręku nowoczesną, bardzo niebezpieczną, bo trafioną ideologię, świecką religię, kiedy snuł plany jej ekspansji na cały świat, Ameryka robiła biznes, a resztę miała gdzieś. Oczywiście ujmując rzecz bardzo skrótowo.

    Na koniec jako Polak, mógłbyś jakoś w swojej niezwykle pawomyślnej/z Twojego punktu widzenia/ propagandy swoich przemyśleń i przekonań , umieścić w ogólnych kontekstach , od czasu do czasu nasze polskie doświadczenia z Twoim wspaniałym na zawze ZSRR, np: Wojna polsko – radziecka w 1920r, 17 styczeń 1939, wolnościowe, masowe zsyłki na Sybir itp.itd.

    Panie Lizaku. ZSRR, nie urwał się z pietruszki za czasów , kiedy Ameryka weszła na drogę imperialną. Ta zaczarowana kraina, z całym swoim wkładem w dobro tego świata ciągnie się od 7 listopada 1918 roku ub. wieku. Tam urodziła się kura, albo powstało jajko.

    Pozdrawiam,Eddie

  83. Przepraszam za niegrzeczność, ale czy tu już wszystkich pogięło „w temacie Lizaka?” Takiego tuczenia trolla paszą bardziej lub mniej treściwą dawno nie widziałam. Uciekam tam, gdzie o Lizaku, do Lizaka nie piszą, ani też sam Lizak, jako taki nie występuje. To po prostu nie da się czytać.

  84. Lizak..walnij po swojemu, co sadzisz o zlikwidowaniu w Katyniu „jasniepanskich”, „burzuazyjnych”- jak ich nazwales- oficerow polskich przez twoich idoli…czemu sie uchylasz od tego, walnij prawde po swojemu, po proletariacku…twoi wielbiciele na tym blogu beda wniebowzieci…

  85. Eddie

    Blog nie powinien być prawicowym śmietnikiem jak się Panu wydaje.
    Wystarczy, że inne blogi takimi uczyniono.
    Pańskie opowieści z podwórka nie można traktować poważnie.
    A proponowane uwagi dowodzą prawicowego dyletantyzmu.
    Pan jest dumny z wojny polsko-rosyjskiej, a ja się jej wstydzę.
    A może tak zechciałby pan wyeksponować jeszcze bardziej przykłady polskiej ekspansji na Wschód.
    Dobrze byłoby żeby pan się również odniósł do wymordowania dziesiątków tysięcy rosyjskich jeńców w Polsce.
    Historia nie jest tak jednoznacznie czarno-biała jak to sobie pan poukladałeś w swej naiwnej i prawicowo skrzywionej główce.

  86. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MA – 24.02. g 16:21 pisze:

    „Sadze rowniez, ze zjednoczenie Niemiec (przylaczenie NRD do RFN) odbyloby sie niezaleznie od naszego stanowiska, czy tez zgody.”

    To, ze odbywalo sie wiele bez naszej zgody jest oczywiste i nie to jest poddawane pod dyskusje lub tylko to winno byc oceniajac wysokosc ceny placonej. Osobiscie w przeciwienstwie do pani Thatcher naszym zachodnim sasiadom zycze wiecej jak wszystkiego najlepszego, niemniej uwazem, ze rozwazania Boboli (wpisy: „ Sezon dla zdrajcow” + „Syndrom golebia”) http://bobolowisko.blogspot.com/ sa na tyle ciekawe, ze warto sie z nimi przynajmniej zapoznac. Bobola w swoich glebokich dywagacja daleki jest od anarchi w ktorej Pan najprawdopodobniej upatruje rozwiazania – prawda?
    Rozumiem obojetnosc do podrecznikow i nauczycieli dla czternastolatkow, mimo to w kwestii Leo Straussa liczylem na wiecej.

  87. ANCA,

    Święte słowa. Osoby, które nie przyjmują żadnych argumentów są niestety amokotwórcze. Nigdy o czymś takim wcześniej nie słyszałem, ale , jestem przekonany, że to dokładnie to.

    Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

  88. Ajwaj

    A cóż ma Katyń do tematu założonego przez Pasenta?
    Pan raczej powinieneś rozpaczać nad 6 milionami Żydów wymordowanych przez antenatów swoich obecnych sojusznikow strategicznych.
    Poskręcało was zupełnie drogie prawiczki.
    Przykre to, kiedy nienawiść oczy czerwienią zalewa.

  89. Anca

    A jak się Pani wydaje, że damskiego trolla to na tej platformie się nie znajdzie?
    Płonne ukrywanie się…

  90. Kto chce schepania ma schepanie. Lizak potrafi. Bo to tez Polak. Co z tego ze proruski. Ze jeszcze on Ance nie dowalil. Bo tej to sie najbardziej nalezy. Nie da sie czytac! Paniusia mi wielka.

    Lizak, nie wierz sfrustrowanym babom. Ciebie jak najbardziej da sie czytac. Czas trzeba tylko miec. I nie pytac: a po co?

  91. APEL

    Ludzie, opamiętajcie się !!! Większość wpisów nie ma nic wspólnego ze Skowrońskim, radiem, a nawet najszerzej pojętą lewicą. Nie róbcie, proszę, typowo frustracyjno-polskiego śmietnika z bloga znakomitego Dziennikarza !!! Podobnie jest zresztą u pp. Paradowskiej i Szostkiewicza.

  92. Szanowny Panie Lizaku,

    Nie jestem 100% ateistą a broń Boże jakimś …..owcem. Te wszystkie prawi-, lewi-, centro etc, to śmieci z dawno nieaktualnych bajek. Dzisiaj to już takie puste Nicki dla nieudaczników, którzy coś chcą/to ogólnie, nie o Panu/ a nie potrafią przebić się przez balans dziewiętnastowiecznych „wynalazków społecznych. Pański upór np. przy lansowaniu wartości z czasów Gierka, to marketingowe zawzięcie się , że pralkę Franię da się jeszcze wylansować. Wystarczą wiara , upór i determinacja… Przymiarka „towaru” do dzisiejszego klienta jest zbędna.
    Ponieważ faktycznie , odnoszę wrażenie, że zespolił się Pan całkowicie z wyznawanym przez siebie systemem wartości, rozmowa z Panem prowadzi do nikąd. To elementarne.
    Nie jest Pan skłonny , nawet na chwilę zejść zzajmowanych pozycji, aby popatrzeć z innej perspektywy na swoje „włości”.
    Na koniec zaproponuję Panu do rozważenia banalną złotą myśl: Wszelkie wydarzenia w dziejach społeczeństw są pochodną aktualnych stanów epok, w jakich występują , a nie są autonomicznymi warto.ściami samymi w sobie, ponadczasowymi dajmy na to.
    Lewica, prawica, to już dosłownie resztki dawnego. To, czemu jest Pan tak wierny, spłynęło wraz ze śpiewem łabędzi. To se ne wrati. Będzie się pętać dopóki Nowe się ostatecznie nie wykluje, ale epoka stwarzająca „romantycznych rewolucjonistów” już
    odeszła. Proszę zwrócić uprzejmie uwagę, że Pańskie Idee jako towar, raczej irytują. Kiedyś… masom od tych haseł i wartości płonęły umysły…Proszę zwrócić uwagę, że pańskie próby ożywienia czegoś, co jest skażone „syndromem pralki Frani” są głównie
    doskonałym pretekstem do tworzenia sobie wrogów.
    Jeśli się mylę, to Porwij mnie Pan Panie Lizak do Czynu!!!! Ideowo jestem pod każdym względem Tabula Rasa, jestem do wzięcia. Charakter pracy zawodowej jaką wykonuję, wymaga pełnej otwartości na lepsze, prawdziwe wartości. Muszę natychmiast odrzucać swoje największe osiągnięcia, które dawały mi poczucie wartości, kiedy napotykam na lepsze. Gotowość odrzucania zużytych osiągnięć, jest jednym z podstawowych warunków rozwoju. W moim przypadku , to z konieczności istota mojej natury. A więc porwij mnie Panie Lizaku!!!!!

    Z Wyrazami Szacunku,Eddie

    P.S. Jeśli to Panu potrzebne, to może się Pan przejechać po mnie jak w poprzedniej odpowiedzi, która niestety, była dla mnie mało porywająca. . Daję jednak Panu całkowicie wolną rękę, i nigdy!!! się na Szanownego Pana nie obrażę. Szkoda ,że przegapiliśmy Walentynki na taki przypadek.

  93. ja się podpisuję obiema rękami pod słowami Stefana i to nie tylko dlatego, że to mój tata w życiu codziennym. ;>

    osobiście. przeraża mnie trochę nepotyzm w Trójce.

  94. Czy nie wydaje się wam, że Tusk prowadzi teraz swoistą grę nie mającą nic wspólnego z rozwiązywaniem kryzysu lecz jest wyłącznie walką polityczną. Skąd nagle pomysł z tym Euro jak najszybciej wprowadzonym, co ma nas uratować. Przecież to bzdura. Chodzi mu zapewne o takie przedstawienie Kaczyńskiego w świetle mediów, żeby ludzie powiedzieli, że „skoro Kaczor nie wprowadza Euro to jest winny kryzysowi w Polsce”. Wystarczy do tego kilkunastu cyngli w mediach i plan moze sie powiesc…Tylko, czy Polacy sie kolejny raz nabiora

  95. W przeciwienstwie do klasyka jestem dosc tchorzliwy dlatego obawiam sie wypisywac bzd…, tzn chcialem napisac „dlugich wpisow”

  96. Żegnaj Dziadzie . Witaj Eddie!

    Wodnik 53,
    Decyzja RK SLD ze wszech miar słuszna. Moim zdaniem Napieralski powinien iść za ciosem i nikogo z salonu Cimoszewicza na listy nie wpuszczać. Straci może ze 2% , ale to dobra cena, za pozbycie sie salonu odrzuconych, wraz z ich obrzydzeniem dla postkomunizmu.
    Ale nijak zrozumieć nie mogą , jak te resztki po UW i Rosatiego można nazywać lewicą?

    Pozdrowienia, magrud

  97. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MA,
    mialo byc: Bobola w swoich glebokich analizach, „dywagacjach”. Wyszlo jak wyszlo…. Sorry Bobola.

  98. ANCA ma rację, nie warto karmić trolla. Szczególnie, gdy reprezentuje poziom intelektualny ucznia 2 klasy Szkoły Podstawowej im. Pawlika Morozowa. To tyle w temacie towarzysza Zyfryda G. vel Lizaka.

  99. ossa pisze:

    2009-02-24 o godz. 22:24

    Zapraszam wiec do salonu.
    MA

  100. ANCA 19:32 – Z ust mi wyjelas 😆 😆 😆 😆 😆

  101. Lizak,

    przepraszm, miało być „Jestem 100% ateistą…”

    Pozdrawiam,Eddie

  102. Magrud,

    Witaj Eddie! -Zabrzmiało miło, też Serdeczności…
    Zegnaj Dziadzie!- trochę zbyt osobiste/tu stosowna emotionka/.

    Pozdrawiam,Eddie

  103. Dolar usycha i solidarne nochale spuszczone na kwintę

    Eksperci światowego forum ekonomicznego starają się przewidzieć i przepowiedzieć nachodzącą i niejasną przyszłość. Zakładają oni, że w niedalekiej przyszłości świat zostanie rozbity na trzy bloki. Najbardziej potężnym zostanie wschodnia międzynarodowa społeczność ekonomiczna z chińskim centrum.

    Nie można wykluczyć,że nie będzie w ogóle żadnych bloków i aliansów. Każde oddzielne państwo będzie się starało podejmować decyzje w sposób samodzielny i suwerenny. Do nierozwiązanych problemów finansowych tego świata dołączą katastrofy przyrody. Rozpoczną się wojny o dostęp do źródeł nafty i gazu.

    Eksperci w Davos nakreślili kilka scenariuszy rozwoju obecnego kryzysu finansowego. Ze zrozumiałych względów owi specjaliści lubią nieco postraszyć międzynarodową opinię publiczną. Raz do roku w przeddzień spotkania w Davos prezentują oni swoje sprawozdanie dotyczące bieżącej sytuacji ekonomicznej w świecie wzbogacając je długoterminowymi prognozami na przyszłość. Wodze swojej fantazji popuszczają oni w pełnym zakresie. Z przedstawionych scenariuszy jeden od drugiego ma bardziej apokaliptyczną wymowę. Wychodzą oni widocznie z założenia, że lepiej być przygotowanym na najgorsze zdarzenia. A jak się stosownie postraszy przyszłością to i rzeczywistość , za którą oni odpowiadają nie będzie taka straszna.

    Tym razem punktem wyjścia dla ich fantazji jest kryzys finansowy. Od niego zaczynają oni swe chochole połamańcze. Jest zrozumiałym, że świat zmienił się nie do poznania i takim samym już nigdy nie będzie. Trudno jest to przyjmować do świadomości po ćwierćwieczu światowej dominacji USA i jako takiej stabilizacji makroekonomicznych stosunków spod znaku amerykańskich kanonierek. Mimo wszystko w tym czasie zmniejszyło się bezrobocie i spadła inflacja. Rosły w tym okresie niepomiernie zyski kapitalistów. Recesje zdarzały się od czasu do czasu, ale nie były one zbyt długo przeciągającymi się i nie przynosiły zbyt dużego uszczerbku dla zdrowia kapitalistycznej ekonomiki. Tak oświecają nas sprawcy obecnego nieszczęścia.

    No ale to właśnie ten okres względnej prosperity przywiódł burżuazyjny świat do klęski kryzysu. Pełna wolność jaką dano finansowym rynkom okazała tym rynkom niedźwiedzią przysługę. Korporacje zbyt łatwo dały się uwieść tanim kredytom przekraczając niezauważalnie niebezpieczną granicę swoich możliwości płatniczych.

    Tanich kredytów już więcej nie będzie. I jest to podstawowa przepowiednia na przyszłość. Nie będzie łatwego i taniego pieniądza, co będzie przyczyniało fale bankructw. Jeden zginie, by inny mógł uratować państwo, obecnie już pełnowartościowego uczestnika rynkowych procesów. We wszystkich sektorach powstaną półpaństwowe kompanie, gdzie przedstawiciele władzy będą wchodzić w nieuchronne konflikty z właścicielami prywatnego kapitału. Kto więcej z nich będzie miał argumentów pozostaje pytaniem retorycznym.

    Najbliższe lata cechować będzie kraje rozwinięte odpływ kapitału, dewaluacja walut i wysoka inflacja.

    Jakim będzie świat w 2020 roku? Na tę okoliczność przewiduje się cztery scenariusze rozwoju zdarzeń.

    Scenariusz pierwszy jest umiarkowanie pesymistycznym. Świat zostanie rozbity na trzy bloki: amerykański ,europejski i azjatycki. Realną siłę będzie stanowił Wschód. USA znajda się w izolacji .Jedyną nicią jaka łączyć będzie państwa, stanie się turystyka i dostawy nośników energii. Stąd kluczowym tematem stanie się kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Jakie będzie miejsce Rosji w tym scenariuszu nie wskazano, pewnie ze względów politycznych.

    Scenariusz drugi zakłada umiarkowany optymizm. Kraje Zachodu wykoncypują jak postępować aby nie dopuszczać do powstawania globalnych kryzysów. I w jaki sposób zreformować systemy finansowe, by nie dopuścić do założonego celu. Zostanie utworzony międzynarodowy fundusz stabilizacji. Mimo tych kroków nowy porządek będzie kruchy. Nie można także wykluczyć nowego wariantu kryzysu o skali niepomiernie przekraczającej obecny.

    Trzeci scenariusz jest pesymistycznym. Świat zostanie ostatecznie rozbity. Nie będzie żadnych bloków i przymierzy. Każdy kraj będzie starał się unikać sąsiedzkiej pomocy. Granice zostaną zablokowane a ekonomiki przyjmą narodowy charakter. Lokalne władze podejmowały będą populistyczne decyzje zachęcające do umacniania nacjonalizmów. Finansowe problemy pogłębione zostaną katastrofami i konfliktami wojennymi zmierzającymi do pozyskania źródeł energii. Tak jak realnego współdziałania między państwami nie będzie, tak i też nie wiadomo jakie będą scenariusze rozwiązywania konfliktów.

    Scenariusz czwarty jest umiarkowanie optymistycznym. O dziwo, kryzys finansowy wielu bardzo wiele nauczył. USA przełamały kryzys. Pozostałe kraje również uporają się ze swymi problemami. Wszyscy oni zrozumieją, że w jedności jest siła. Jak mawiał towarzysz Lenin. Wypracowane zostaną nowe podejścia do sterowania światowym systemem finansowym. Rozpracowane zostaną środki dla umocnienia międzynarodowego zaufania. Wzrost realnej siły przesuwać się będzie w stronę krajów rozwiniętych.

    Epilog. Trudno jest przewidywać jak będą się rozwijały zdarzenia na przestrzeni dziesięciu lat. Lecz taka futurologia jest mimo wszystko niezwykle kształcąca. Chociażby z tego względu, że demonstruje ona jakimi ideami wypełnione są głowy wysoce lub mniej szanowanych ekspertów finansowych, którzy ściągnęli tę biedę na świat. A główna idea wynikająca z tych wywodów burżuazyjnych jest jedna i oczywista. Świat już się zmienił bezpowrotnie. Syty Zachód utracił swe dotychczas niekwestionowane pozycje. Akcent i atrybuty władzy przesuwają się na Wschód.

    I tyle słów ewangelii politycznej przeznacza się dla domorosłych podwórkowych polityków znad lokalnych bajorek i dużej Kałuży.
    Szkoda tylko, że w przeddzień wielkiego kryzysu daliśmy się im jeszcze okraść. Vide nieskazitelnej pamięci solidarnej, Pan Marcinkiewicz, ze swoim nowym i młodym modelem. O innych modelach tej samej proweniencji nie będziemy już w tym tekście wspominać. Na wszystko nadejdzie stosowna pora. Jest czas zasiewów i pora zbierania.
    _________________
    Manus manum lavat

  104. Diaspora nie jest czujna…. Albo tak

    Do Pana F. Stychowskiego

    Zmusil mnie Pan do wysilku; jako ze pisze to wpracy podczas pracy, to musze pisac szybko, bo szef patrzy. Jako, ze patrze sam na siebie (bez lustra), musze brakujacy czas (nie wykonana prace potem nadrobic), stad to tempo i niespojne pisanie.
    Wart jest jednak taki wysilek w celu usprawnienia komunikacji w blogu i wogole, bo wiekszosc konfliktow wynika z nieporozumien lub z braku rozumienia czegokolwiek. Niektorzy sadza, ze byc lewicowcem, to byc stalinowcem, krytykowac pseudolewice, to byc skrajnym prawicowcem lub prawicowcem, byc pragmatykiem, to nie byc lewicowcem, byc dobrym czlowiekiem, to afiszowac sie ze swoim wspolodczuwaniem, pomagac, to wrzucac pare groszy do kapelusza, czy tez czapki, zauwazac biede z okien tramwaju, to miec ostre spojrzenie na problemy spoleczne. Otoz wcale tak nie sadze i nie zgadzam sie z punktem zalozenia P. Boboli. Jest on zacnym czlowiekiem, lecz polelnia zasadniczy blad , ograniczajac swoj punkt widzenia do scen z okna tramwaju etc.. Oczywiscie jest wielu biednych ludzi zdanych na opieke lub pomoc, czy tez laske innych (laske chcialbym jednak wykluczyc, chociaz byloby to trudne zadanie). Przewaznie jednak osoby te nie korzystaja z laski drugich, nie zajmuja sie zebractwem i czesto tez nie korzystaja z pomocy opieki spolecznej. Inaczej mowiac (inaczej widzac problem), fakt zebrania, czy oprozniania koszow na smieci nie swiadczy nijak o stanie biedy, czy bogactwa spoleczenstwa. Tak jak biedni nie zwracaja sie z roznych przyczyn o pomoc do odpowiednich sluz lub organizacji, tak mniej biedni lub wrecz zasobni, z roznych przyczyn grzebia w koszach lub zebraja. Jedno z drugim ma malo wspolnego. Zwracajac uwage na stan biedy w spoleczenstwie zdalbym sie na dane statystyczne, na sprawozdania opieki spolecznej, organizacji charytatywnych oraz OPR. Podobnie jest ze spontaniczna pomoca drugim, wynikajaca z tzw. dobrego serca i wpsolczucia. Czesto jest ona nieprofesjonalna, chociaz robi wrazenie i uspakaja sumienie wlasne. Ciagle jeszcze sadze, ze dawanie jest braniem i zdaje sie raczej na odpowiednie sluzby socjalne. Tutaj jednak lezy problem, bo one nie zawsze i nie wszedzie dzialaja skutecznie. Dlatego tez moj wysilek kieruje w te strone, mianowicie w celu poprawienia dzialalnosci tychze. Pisze Pan o anarchii: Oczywiscie wygodny jest tez byt anarchisty i to nie jest wcale zadna kokieteria z mojej strony. Jak kuz pisalem, wierze w konstytucje i sadownictwo i tam lub tym sie kieruje, zamiast utyskiwac i biadolic na biede. Prosze uwierzyc, ze przy dobrze dzialajacych strukturach jest to skuteczne i czesto mozliwe. Pozostaje otwarty problem struktur oraz ewentualnych lub koniecznych wrecz zmian. Znam dosc dobrze organizacje charytatywne w UE i doceniam prace tysiecy osob zdajac sobie sprawe, ze wolontariuszki i wolontariusze sa rowniez niezbedni i robia dobra „robote”. Zadaje sobie jednak pytanie, dlaczego musza o tym krzyczec. Z drugiej strony pomoc profesjonalna i charytatywna powinny byc kontrolowane (ewaluowane) celem podniesienia poziomu ich uslug i tam chetnie widzialbym P. Bobole, bo przy podziale srodkow finansowych na ich prace nie chodzi o kawalek bulki, lecz o kawalki tortu, o ktore te organizacje walcza i przy pomocy ktorych organizja swoja pomoc, tracac czesto polowe otrzymanych srodkow na „niewiadomoco”.
    Z powazaniem.
    MA

  105. walkabout,

    nie… jakos nie wydaje nam sie…

    Nie wydaje nam sie to, co Ty bierzesz za real, ale skoro swoimi oczyma tak postrzegasz rzeczywistosc, to widac masz ku temu powody. I kto wie, moze i slyszysz jakis cichy glos, ktory Ci szepce do ucha to i owo … ?

  106. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – 25.02 g 11:55 pisze

    „Scenariusz czwarty jest umiarkowanie optymistycznym. O dziwo, kryzys finansowy wielu bardzo wiele nauczył.”
    Lizaku, skad ta nadzieja podparta Leninem? Historja nauczyla jednego,: nie ma mocnych sa tylko zle trafieni. Kollege Mundell kanzelt die bisherigen Krisenprogramme der US-Regierung als „extrem naive Versuche” ab. http://www.handelsblatt.com/finanzen/boerse-inside/soros-und-die-superblase;2171074 – prawda?

  107. …Lizak, a co maja twoje teksty wspolnego z artykulami Passenta?, znow wyjezdzasz ze swoimi zydami? Przypomnialem twoj komentaz o Katyniu i slusznie, wg ciebie, zabitych polskich oficerach,aby wszyscy na tym blogu o tym wiedzieli. Niewielu jest takich, jak ty z podobnymi pogladami. Nie wiem co Hitler sadzil o Katyniu, ale wiem co sadzil Beria i ty. A o Zydach tez rozpaczam.

  108. Męka nawracania

    Szacunku z Pana strony nie oczekuję bo i nie sposób. Nie ta generacja, nie ta wiedza i nie ta kindersztuba. Widzi Pan ja jestem homogenicznym lizakiem. Pan zaś nie jesteś sympatycznym i rodzimym Edziem lecz mieszańcem „Eddie” o przeroście ambicji nad możliwościami, z pieniactwem i warcholstwem solidarnego watażki, w odwodzie. A i absolutnie nie interesuje mnie co pan myśli o sobie, ponieważ świadczy to wyłącznie o zadufaniu. Nie mogę też wierzyć panu jak pan piszesz, że nie jesteś: ”… jakimś …..owcem.” Więc zapewne jesteś pan męską odmianą tego dziwoląga frazeologicznego.

    Nie odpowiadają mi także pańskie zwroty w rodzaju: ”śmieci z dawno nieaktualnych bajek”, bowiem świadczą one o ubóstwie językowym, nieuzasadnionej nonszalancji, ignorancji, infantylności i braku kultury osobistej. Co jest pustym a co jest pełnym to zależy li tylko od treści zawartych w naszej główce i jakie potrafimy podłożyć po dane hasło. A jeżeli niewiele wiemy,to i co najwyżej możemy sobie prześcieradło podłożyć i pogaworzyć o seksie. Jest także dla mnie zupełnie neutralnym pański zbolszewizowany ateizm. Człowiek rozsądny w każdym problemie czy strukturze zauważa cechy zarówno pozytywne jak i negatywne. Podobnie postrzegać należy wiarę i ateizm, kapitalizm i komunizm. Każde rewolucyjne opowiadanie się po jednej stronie z zasady rodzi ogromne skutki społeczne. Dlatego nie zaimponuje mi Pan swoim ateizmem, ponieważ ja w KK dostrzegam bardzo wiele fundamentalnych wartości.

    Sprzeciwiam się również pańskiej zakłamanej tezie, polegającej na stawianiu mi zarzutów, że:”Pański upór np. przy lansowaniu wartości z czasów Gierka, to marketingowe zawzięcie się , że pralkę Franię da się jeszcze wylansować. Wystarczą wiara , upór i determinacja… Przymiarka “towaru” do dzisiejszego klienta jest zbędna.”

    Otóż ja nigdy i nigdzie nie gloryfikowałem minionych czasów, z powodów konstytucyjnych, by żaden bałwan nie mógł mi uczynić zarzutu upowszechniania treści i wartości komunistycznych. Poza tym przyrównywanie państw z perspektywy ćwierćwiecza jest naturalnym nieporozumieniem. Odeszło już jedno pokolenie. Zmieniły się systemy polityczne i metody opisywania rzeczywistości w tych dwóch państwach. Dlatego wiara w możliwość prostego ich przyrównywania jest niepoważną. Śmieszny jest także propagandowy dobór instrumentów przyrównywania. Ja mogę zaproponować poważniejszy argument; tj.lot gen. Hermaszewskiego w kosmos z całą serią tragedii lotniczych wolnego ćwierćwiecza. Dlatego w tych politycznych zabawach proponuję nieco powagi i rozwagi. Polityka nie jest zabawą dla chłopców z podwórka.

    Jeżeli zaś bierze się za ocenę przydatności i funkcjonalności pralki „Frania”,to oznacza tylko tyle,że nie ma Pan o tym procesie zielonego pojęcia. Istotą pralki jest, jak sama nazwa wskazuje, pranie:tanie, szybkie i bezawaryjne przy zachowaniu wszelkich parametrów opłacalności. Dlatego właśnie można je dzisiaj jeszcze spotkać. One są niczym karabin Kałasznikowa, proste w budowie,skuteczne w działaniu i tanie w eksploatacji. Zaś dziecięce fascynowanie się błyskotkami przystoi młokosom.

    W czasach Gierka lansowano szacunek dla chleba. W dzisiejszej rzeczywistości nie ma szacunku dla ludzi, rozkradanego przemysłu, i przewłaszczanej Polski. Wzorem staje się Marcinkiewicz porzucający swoje województwo, porzucający Ojczyznę,porzucający własna żonę i rodzinę. Jeżeli pan o takich wartościach mówi, to jest mi niezmiernie przykro. Ja łajdactwa nie zaakceptuję. A inni jak sobie życzą. Zresztą ekspertyzy z Davos nie napełniają optymizmem, pański świat się wali. Realna władza przesuwa się z Zachodu na skomunizowany Wschód. Im bardziej będzie pan świadom tych perspektyw, tym być może pański upadek będzie mniej bolesny.

    Nie rozumiem pańskiego żalu, że jestem zespolony z własnym systemem wartości.
    Pan pewnie wolałby abym był zespolony z pańskim sprzedajnym systemem. Nic z tego szanowny panie, ja codziennie w lustrze kontroluję swoją twarz i sprawdzam, czy aby nie zaczynam tracić dla siebie szacunku, w tym zidiociałym świecie nachalnej i prymitywnej propagandy wyrażanej syntetycznie w upokarzających i denerwujących reklamach.

    W takim stanie rzeczy kiedy jest pan świadom mojej pryncypialności i faktu, iż rozmowa ze mną prowadzi w burżuazyjne strefy rozumiane jako „donikąd”, przyznam , że zadziwia mnie pańska skłonność do kontynuacji dyskusji ze mną, skąd ten brak konsekwencji. A może to pan ma więcej wiary niż ja, w kształtowanie człowieka „nowego typu”, życzę sukcesów. Jednak nie uważam by wielu dało się wziąć na tę pękającą wędkę made in USA.

    Bardzo chętnie zechcę się odnieść do pańskiej propozycji jeśli potrafi pan ją rozwinąć i doprecyzować:
    ”Na koniec zaproponuję Panu do rozważenia banalną złotą myśl: Wszelkie wydarzenia w dziejach społeczeństw są pochodną aktualnych stanów epok, w jakich występują , a nie są autonomicznymi warto.ściami samymi w sobie, ponadczasowymi dajmy na to.”
    Bardzo przepraszam, że jestem tak mało inteligentnym. Proszę mnie oświecić o co panu chodzi?

    Równie ciekawy jest pański akapit:
    ”Lewica, prawica, to już dosłownie resztki dawnego. To, czemu jest Pan tak wierny, spłynęło wraz ze śpiewem łabędzi. To se ne wrati. Będzie się pętać dopóki Nowe się ostatecznie nie wykluje, ale epoka stwarzająca “romantycznych rewolucjonistów” już
    odeszła.”
    Rozumiem, że w ten sposób chce pan zamazać klasowy podział społeczeństwa i przestać już mówić o niewygodnym fakcie istnienia nędzy i rozpasanego bogactwa. Dobrze, że pan przynajmniej nie rozwinął tego twierdzenia, iż świat się składa z mądrych i głupich, bo chętnie zaliczyłbym pana do jednej z tych grup, której nie ceni pan poważaniem. Chcę uprzejmie zauważyć, że ja pokładam zaufanie w skromności, uczciwości i odwadze, które zawsze pozostaną leitmotivem łabędziego śpiewu. Natomiast z obrzydzeniem odnoszę się do tych wszystkich cech, które niosą ze sobą popaprańcy dotknięci „jasną pomrocznością”. A czy to ”se panu ne vrati” to jeszcze zobaczymy.
    Ja doskonale znam hasło panta rhei i konsekwencje tego stanu rzeczy, wiem jednak również, że rozwój następuje po spirali, jeżeli to coś panu mówi.

    Nowe, na które się pan powołuje wcale nie musi być niesprawiedliwe, zdemoralizowane i nieludzkie. Wcześniej czy później owo „nowe” stanie się starym i także będzie musiało odejść jak i pan. A każde nowe wychodzi z wnętrza starego i warto tym pamiętać ,by wam się nie wydawało, że wszystkie rozumy pozjadaliście. Sobie potrafiliście przyznać prawo liberalnego rewolucjonizmu, a chcecie je jednocześnie odbierać „romantycznym rewolucjonistom”, a na jakiej podstawie?
    Następni rewolucjoniści o zdanie was również nie zapytają, kiedy przyjdzie im ochota na skracanie o głowę.

    Chcę także zauważyć, że ja nie roszczę sobie ambicji do tworzenia idei, w tym głównie idei rewolucyjnych. Wiem, że jednym od tych idei płonęło w głowach, a innym w portkach, ze strachu, bowiem taka jest kolej rzeczy. Gdzie panu teraz płonie nie będę wnikał, bowiem z treści postu wynika to dość jasno. Proszę jednak nie zapominać, że każdy jest kowalem swego losu, jaki niektórzy kują nadzwyczaj intensywnie i uporczywie.

    Widzi pan tak to już bywa, iż jednych moje krytyki wprawiają w dobry nastrój a innych irytują.
    Tym drugim mogę zasugerować grę „Człowieku nie irytuj się”.Poza tym niepotrzebnie się irytujecie, bowiem państwa zwyczajem, nie będę ręki wkładał do waszej kieszeni.
    Od tego jest fiskus.

    Po błyskotliwym i zaciętym ataku na moje wartości dziwnie się pan obnażasz twierdząc, że jesteś tabula rasa i chętnie mi się pan pozwolisz uwieść ideologicznie. Ja tam, drogi panie, z ciemnymi masami zawsze byłem za pan brat. Pana zaś i jego apostołów oświecał nie będę, z uwagi na prowokacyjny charakter jego intencji. Staram się unikać sytuacji,w których zmuszony byłbym do wypowiedzenia słów i Ty Brutusie jesteś przeciwko mnie?

    Natomiast jestem głęboko przekonanym, że wy jedynie prawi, sprawiedliwi, demokratyczni i pluralistyczni nie ograniczycie mnie w krytycznych skłonnościach, pozwalających eliminować głupotę i podłości tych, którzy jeszcze nie dorośli do wielce zbożnego dzieła nakreślania drogi rozwoju swojemu narodowi, poprzez mękę bezrobocia i emigracji.

    Niech Pan Bóg Wam pomoże, bo sami sobie rady nie dacie, bracia moi, w prawym uniesieniu porażeni.

    PS
    Drogi panie, pan się nie musisz obrażać, wystarczy jeśli pan nie będzie tego czynił w odniesieniu do mojej skromnej osoby.
    _________________
    Manus manum lavat

  109. ajwaj

    Proszę przestać manipulować i łajadacko prowokować.
    Oczekuję oryginalnego tekstu, w którym ja powiadam, że burżuazyjni oficerowie zostali słusznie zamordowani w Katyniu.
    Pan jesteś nie tylko łobuzem, pan jesteś małym gnojkiem…

  110. Szanowny Panie Danielu!
    Ludzie którzy podpisali list na pijarowskie hasło naczelnego Playboya Trójkę znali tak jak Pan zna osobiście dziewczymy z Playboya.
    Obrona Skowrońskiego przypomina mi wchodzenie dziennikarzy do klatki w geście obrony jednego z dziennikarzy przed laty. Tylko potem okazało się,że ów dziennikarz oszukał.Oto kilka cytatów z formu na http://www.press.pl:
    • Skowroński wykorzystuje historię Trójki do obrony. Skandal!
    MELLER NIE ZNA TRÓJKI – A TRÓJKA NIE ZNA MELLERA!!! To wstyd i brak szacunku dla ludzi którzy stworzyli Trójkę. Meller i spółka mało pamiętają , posługują się hasłami wypowiadanymi z przyzwyczajenia a nie z wiedzy i analizy tego co się wydarzyło w ostatnich latach w Trójce. Dla niektórych z podpisanych jak Passent czy Umer to jedyna szansa na pokazanie się , bo z twórczością własną bardzo kiepsko. Ciekawe gdzie byli Ci wszyscy jak trzeba było walczyć o Trójkę w czasach kiedy to Skowroński (tak. tak!)AUTORYZOWAŁ rewolucję Laskowskiego realizowaną w sposób łobuzerski. Wówczas Krzysztof płynął jak śmieci z prądem i popierał czerwonych . Red. Meller nie wie co tak naprawdę dzieje się w Trójce, a zabiera głos w sposób szkodliwy. Nie wie ,że ludzie mają już dość przypadkowego sprawiającego wrażenie niezrównoważonego Skowrońskiego. Nikt nie wie o co mu chodzi poza tym, że chodziło o PIS. KACZKOWSKI,NIEDŹWIECKI,SIANECKI,BEKSIŃSKI,MIECUGOW,OLEJNIK,OWSIAK to osobowości trójki kultowe, skromne i odważne. Czasami DURCZOK też przesłał coś z Katowic. A teraz to radio w większości , poza wyjątkami (red. KYDRYŃSKI, ZOZUŃ, METZi inni!!!) towarzyszące w sposób miły gospodynią domowym gotować obiad . W Trójce kiedyś padały ważne słowa, Lech Wałęsa mówił ze sceny z grającym zespołem Raz ,Dwa , Trzy. Preisner występował z kapelą góralską w oryginalnych programach ZIÓŁKOWSKIEGO. KACZKOWSKI od 40-u lat robi genialne wywiady , a nie od czasów Skowrońskiego. Audycje BEKSIŃSKIEGO to był teatr wyobraźni i marzeń. OLEJNIK zawsze odważna i pod prąd .SIANECKI i jego poczucie humoru . A teraz nawet Mann zaczął seplenić i mówić identycznie jak Skowroński ,czyli niewyraźnie. (ale w reklamie potrafi wyraźnie!!!). Teraz to radio w dużej mierze powierzchowne i dziennikarze zachwycający się tym, że w kurortach europejskich są kawiarnie ze stolikami ustawionymi w słońcu. To radio z szansami na wyjątkowość,na radio kultowe , ale nie i NIGDY pod rządami Skowrońskiego ! wiecznie wyrzucanego z TVN-u, Polsatu, Zetki, TVP. Redaktorze Meller Polskie Radio popełnia błędy , ale nie można zarzucić ,że nie realizuje misji. Poza programami politycznymi istnieje jeszcze świetny teatr radiowy , słuchowiska, koncerty, czy dyskusje w klubie radiowej Trójki. I to wszystko od min. 40-lat realizują wybitni ludzie których nigdy nie zaprosił Pan do programu Dzień Dobry TVN. Proponuje, żeby nie wypowiadał się Pan wraz z innymi na temat o którym mało Pan wie albo nic. Playboy to nie TRÓJKA. Na szczęście. Chociaż jeszcze pod koniec lat 90-ch bez Pana w Palaybou też były ciekawe wywiady. I na koniec propozycja aby nie podpierał się Pan w obronie dyrektora historią Trójki,wobec zarzutu na podstawie niezależnego audytu.Historią Trójki z którą nigdy nie miał Pan nic wspólnego. DZIĘKUJĘ.

    • Wazeliniarstwo polityczne to dla Skowrońskiego jedyna szansa – Leon 2009-02-22, 13:37
    Wyrzucany z TVN-u,Polsatu,ZETKI,TVP…Skowroński jest po prostu słaby i poddaństwo polityczne to dla niego codzienna praca by trwać i zarabiać. Szczytem inteligencji Krzysztofa w porywach jest Jego pytanie „Jak Pan ocenia”? albo „Czy Pan kocha Polskę Panie Prezydencie?”. Tylko to wszystko nie ma nic wspópnego z dziennikarstwem

  111. PiPaPo

    jako sluchacz Trójki zapewniam, że jest kogo bronić

    Niczym Feniks z Popiołów

    polska Lewica się nie rozsypuje, ona powstaje na nowo.

    Adios

  112. Chyba się naraziłam 🙁 Rozważam udanie się na emigrację wewnętrzną ;(
    No bo jak mnie dorwie absolwent, dyplomata choćby i przyuczony, a Lizak „dowali”, to może nie być wesoło 😥
    Dziadek niejakiego Pieszkowa mawiał… „Skaczcie! fikajcie rozfiglowanymi nogami! Ale co wam z tego przyjdzie… pytam CO?”:shock:

  113. …”komentarz”..of course, wiec Lizak, nie popisuj sie znajomoscia ortografii…

  114. Ajwaj

    Nie dość, że właśnie wali pan błędy ortograficzne jak stodoła, w rodzaju ‚komentaz”, to i jeszcze ma Pan odwagę mnie swoją głupotę przypisywać.
    Pan jesteś nie tylko małym g…ale pan jesteś rasowym zerem.

  115. Napisales, napisales, Lizak…pamietam to…uzasadniales to slusznym odwetem za rzekome zamordowanie rosyjskich jencow wojennnych po wojnie polsko-bolszewickiej….strach sie teraz oblecial, czerwony lesny dziadku

  116. Możemy mieć minimum egzystencji w wysokości 80 € na miesiąc – http://kontrowersje.net/node/2038 .

  117. Lizak,

    Drogi Lizaku,

    Bardzo dziękuję Tobie za tyle poświęconego czasu, mojej skromnej osbie.
    Jestem naprawdę w pełni usatysfakcjonowany Wszystkim co napisałeś, wszak każdy piszący w pierwszej kolejności pisze o sobie. Nie spodziewałem się, że jesteś aż taaaaki… M. in. w końcu dowiedziałem się z pierwszej ręki, dlaczego wypisujesz na blogach aż tak długie elaboraty…Gdybyś mnie nie uprzedził, to i tak chciałem sam z siebie napisać do Twoich oponentów, żeby spuścili trochę z emocji, i zaczęli Twoją osobę traktować bardziej poznawczo. Dla mnie jesteś skarbnicą wiedzy o jednym z ważniejszych składowych naszego społeczeństwa, i to w tak czystej postaci/ to nie jest wartościowanie Pańskiej osoby/. Kończę, żeby niczyn Szanownego Pana nie urazić, bo byłoby żal, gdyby stracił Pan cokolwiek ze swojego niepowtarzalnego autentyzmu.
    Jeśli Szanownemu Panu trochę opadną emocje, to polecam ponowną lekturę moich poprzednich wpisów, z nastawieniem, że generalnie miałem czyste intencje, nawet z tym „prześcieradłem” jako lekarstwem na zacytowane przy tamtej okazji wykwity Pańskich emocji. Chyba się Pan nie zgorszył?
    A jeśli chodzi o Pański wizerunek, to wybaczy Pan Panie Lizaku Szanowny, ale dekoracja swojego bloga fotką z Gierkiem+ wiele Pańskich opinii żywcem z tamtej epoki, plus zdrowa energia w tępieniu zła, to dość solidny filtr dla Pańskiego wizerunku.

    Z Wyrazami Szacunku, Eddie/prawdziwy mieszaniec/

    P.S.
    Drogi Lizaku, przysięgam Tobie, że moją otwartość na Twoje ewentualne ideowe sugestie mówiłem jak najbardziej serio, bez najmniejszej ironii. Proszę więc Drogi Lizaku, jak najbardziej serio- Porwij mnie swoimi myślami!!!!

  118. Szanowny Panie Danielu,

    Czasem sie zastanawiam jakie jest Pana zdanie na temat tego ze jedna osoba znaczaco dominuje na blogu i traktuje wypowiedzi innych blogowiczow – ze uzyje delikatnego okreslenia – malo uprzejmie? Z doswiadczenia zagranicznego mam wrazenie ze Polacy zawsze i wszedzie zrobia sobie swojskie piekielko, niestety

    pozdrawiam

    jak ja bym chetnie różki przytarla…..

  119. Do Lizaka
    Niedawno czytałem książkę pod tytułem „Bóg Urojony” Richarda Dawkinsa. Tam jest rozdział zatytułowany Zeitgeist. Treść poświęcona jest czemu innemu, ale sam termin pasuje do materii poruszanej na blogu. No niestety znak czasu. Prawica i tylko prawica, szczególnie kato ma rację. Jeżeli jeszcze ktoś tak jak Pan i ja zamierzamy kontrować ją, a zdradzimy się ze swoimi sympatiami prorosyjskimi i podejmiemy krytykę USA, to jesteśmy „umarł i pogrzebion”. Rozdziobią na kruki i wrony jak MA, ANCA i im podobni. Niech Pan spojrzy na Magrud. Ona tylko walczy z neoliberalizmem i przedmiotowym traktowaniem społeczeństwa, a przez tych prawicowców jest cytowana łącznie z Panem podejmującym już kwestie stricte ideologiczne. Przecież z tej samej przyczyny nie dostrzega Pana sam Gospodarz, który tylko chce utrzymywać się z prądem na powierzchni, czyli dla każdego coś miłego i nie poruszać drażliwych tematów, albo prześliznąć się po nich. To nie prof. Łagowski czy KTT. Oni nie boją się walić prawdy prosto w oczy. Jednak chyba z tego powodu nie prowadzą własnych blogów. Przyznaję, że terminologia i język stosowany przez Pana na blogu jest żywcem przeniesiony z PRL, lecz nie język się liczy, a treść i idea. Te są prawdziwe i uniwersalne. Cóż z tego. Przecież my, Polacy nawet, gdy kryzys pozbawi nas już wszystkiego i tak będziemy się lizać wujowi Samowi i Watykanowi, (o czym już pisałem), bo to mamy w memach. O ofiarach bolszewickich w wojnie Polsko-Radzieckiej (czy jak chce nabożna prawica – Sowieckiej) sam do Pana pisałem. Opowiadał mi o tych polskich bezeceństwach Polak z krwi i kości, były działacz tej pierwszej „Solidarności”, pochodzący z arystokratycznego rodu. Jego ojciec brał w tym udział i sam jako Polak wstydził się, że takie rzeczy robił wobec innych ludzi bez względu na ich narodowość. Ów zacny człowiek (a ręczę za jego prawdomówność) podał mi liczbę 60 tys. ofiar. Pan podał do 100 tys. Teraz Pan o to zapytuje blogowiczów. Lecz poza napaściami na siebie niczego Pan się nie dowie. Polacy tego epizodu nie znają, a poza tym uważają, że Niemcom i Rosjanom wolno mniej niż Polakom. Bo my Polacy jesteśmy Chrystusem narodów (co za brednia!). Niemcy się temu jeszcze poddają (jak długo jeszcze pytam?). Lecz nie Rosjanie! Jak sławetna Pani Milewicz, która obłudnie oświadczyła, że lewicy wolno mniej…, a ona lustrować się nie musi, bo jest jak Bóg – prawica! Brak nam lewicy. Lecz kto ją nam zbuduje? My już nie, bo wszyscy pracowali na to by nas skompromitować. Zaczernili i wymazali, narazie, PRL. A lud istotnie mamy otumaniony i w niczym nam nie pomoże. Przyłączy się ów lud do KRK. Nawet sól naszej ziemi „Z PROWINCJI” też już się nie odzywa. Młodzi natomiast mają wyprane mózgi przez katechezę i indoktrynację historyczną w szkołach od dzieciństwa – katolickie dzieci, co jest zbrodnią w racjonalistycznym świecie. Ci z młodych, którzy już to przepracowali czmychnęli z ojczyzny i to na stałe. A wbrew temu, co pisze nasza zorientowana prawoskrętnie prasa, jest tej młodzieży bardzo dużo i w nowych ojczyznach odnosi spore sukcesy. Miewam czasami kontakty osobiste z tymi młodymi ludźmi. Można dostać zawrotu głowy od tego, jakie pełnią funkcję w nowych ojczyznach. Powracają jedynie nieudacznicy. Nasi antagoniści mówią, że nam prano mózgi (na WUML’ach – ja tam nie byłem edukowany, czego teraz żałują, bo brakuje mi wiedzy ekonomicznej jak Pielni1 i Olkowi51). Ano wszystkim mózgi prano i tym przed, i tym po 1989 roku. Tylko w obu przedziałach czasowych inaczej i inne szopy pracze to czyniły. Tylko, że my (ci sprzed 1989 roku) po praniu mózgowia przepracowaliśmy wszystko od nowa i staliśmy się racjonalistami. Ci po 1989 roku jeżeli zdążyli to pranie przepracować, to po prostu wyemigrowali. Pozdrawiam serdecznie Gospodarza, Lizaka i wszystkich blogowiczów. Lech.

  120. Ajwaj

    Słuchaj ty tępy prowokatorze…ja wszystkie swoje wypowiedzi mam nagrane na twardym dysku licząc się z takimi czarnymi scenariuszami jak twój.
    Jeżeli nie przytoczysz oryginału mojej wypowiedzi, to godzien jesteś by napluć ci w twarz ,a ty i tak powiesz, że deszcz pada…bowiem płazy najlepiej się czują w takich warunkach.

  121. Znalazłam:

    Uniwersytet Krytyczny: „Ekonomia uczestnicząca” Michaela Alberta
    Zapraszamy do Warszawskiej Biblioteki Społecznej na spotkanie o książce M. Alberta „Ekonomia Uczestnicząca”

    Istnieją książki, które powinny stać się lekturami obowiązkowymi krytyków neoliberalnego kapitalizmu. Należy do nich z pewnością zaliczyć „Ekonomię uczestniczącą” Michaela Alberta. Autor, amerykański ekonomista, to jeden z twórców współczesnej koncepcji ekonomii uczestniczącej. Poświęcił się badaniom nad skutkami społecznymi panującego na świecie neoliberalizmu, a także, co ważniejsze wypracowaniu alternatywy dla niego.

    „Ekonomia uczestnicząca” różni się znacząco od wielu podobnych publikacji dlatego, że przedstawia program pozytywny oparty o demokratyzację ekonomii. Autor łamie konwencję według której zarządzaniem środkami produkcji czy życiem zakładów mogą zajmować się tylko eksperci ekonomiczni na usługach kapitalistów. Stawia pytanie, czy w dobie szczytnych haseł o demokracji, władzy wybieranej przez społeczeństwo, ludzie nie powinni walczyć o wpływ na najważniejsze dziedziny życia wiążące się z ich miejscem zatrudnienia czy zamieszkania.

    Michael Albert podchodzi do problemu bardzo racjonalnie. Jego argumentacja opiera się na analizie ekonomicznej, a nie jedynie zbiorze haseł i pobieżnych postulatów. Stara się wyjaśniać jak w przyszłym społeczeństwie miałyby wyglądać relacje między producentami a konsumentami czy wspólnotami lokalnymi. W wielu wypadkach nawiązuje do dzieł klasyków anarchizmu czy socjalizmu, nie robi tego jednak dogmatycznie, ale dostosowując część ich postulatów do współczesnych realiów. Nie próbuje przy tym udawać, że przedstawiane postulaty dają odpowiedź na wszystkie pytania, sugerując jedynie, że powinny być wstępem do dalszej debaty.

    Książka jest istotna również dlatego, że obala wiele zakorzenionych mitów takich jak przekonanie o efektywności wolnorynkowego kapitalizmu czy wiara w zmiany dokonywane za pośrednictwem instytucji.

    W dyskusji nad „Ekonomią uczestniczącą” zastanowimy się czy jest to kolejna utopia, czy wręcz przeciwnie, zwłaszcza w obliczu narastającego kryzysu kapitalizmu, koncepcja możliwa do realizacji. Omówimy przykłady funkcjonowania w różnych rejonach świata demokratycznego zarządzania sferą ekonomii,
    Będziemy również analizować, dlaczego postulaty ekonomii uczestniczącej wciąż nie są powszechne wśród krytyków neoliberalizmu oraz czemu wielu kontestatorów ogranicza się do krytyki panującego systemu.

    gdzie: Warszawska Biblioteka Społeczna im. Edwarda Abramowskiego Ul. Górskiego 3/59 (http://www.prac.waw.pl)
    kiedy: 28 lutego, godz. 16.30
    Uniwersytet Krytyczny

  122. Niestety Skowroński musi odejść z Trójki. Tak niszczy się dobrą pracę w tym kraju w myśl zasady kto nie z nami ten przeciw nam…Znów Agora wygrała pojedynek rynkowy i TOK FM wraz z Niedzwiedzkiego Złotymi Przebojami zarobią więcej pieniędzy. W czyim interesie była ta zmiana? Giertycha chcecie promować łajzy?

    I proponuję wycieczkowiczom na blog Passenta przybyłym, żeby zabrali swoje kajaki i popłynęli na blogi Onetu polować na propagandowe ofiary. Lizaka zostawcie tu. Niech sobie będzie jaki jest. Krzywdy nikomu nie czyni swoim pisaniem.

  123. Do:Lech

    „Katolickie wychowanie dzieci to zbrodnia w racjonalistycznym swiecie.”

    Czyli Polacy tancza do muzyki Czerwono-Czarnych.

    Slawomirski

  124. List otwarty do Moniki Olejnik – http://kmarcinkiewicz.blog.onet.pl/2,ID366049582,index.html .

  125. Szanowne Blogowisko, przepraszam za chwilowe milczenie, ale (1) zepsuł mi się komputer (te słowa piszę na sprzęcie użyczonym), (2) zepsułem się ja sam (grypa?, potem narty), ale są nadzieje, że jedno i drugie zostanie zreperowane. Pozdrawiam wszem i wobec, do zobaczenia, gospodarz bloga.

  126. Zdominowani przez zera

    Wielce szanowne państwo pozwoli mi, że wyrażę swój pogląd człowieka, który nic nie ma, poza poczuciem własnej wartości i godności, jakiej żaden polityczny błazen nie jest mi w stanie odebrać.

    Cenię sobie niezwykle, że zamierza mnie się zaangażować do mrówczej pracy doskonalenia prawicowych nieudaczników. Gdyby uważnie czytano moje teksty to wiedziano by doskonale czego można się po mnie spodziewać. Ponieważ nie ma się jednak wyrobionej skłonności w tym przedmiocie więc dochodzi do tego rodzaju oczywistych nieporozumień.

    Bawienie się w gabinety cieni stwarza pozory demokracji i w gruncie rzeczy niczego nie zmienia w tym zepsutym do szpiku kości układzie politycznym. Rząd i Sejm stanowią smutną emanację prawicowych sił politycznych składających się z cwaniaków,egoistów i urwipołciów. Nie widzę w tym piekielnym kotle ani jednego przyzwoitego człowieka. Generalnie wszyscy są oni już milionerami, a jak sami bardzo uczciwie i bez zahamowań twierdzili, że pierwszy milion należy ukraść. Są to zatem sami swoi. Nie znajdzie się wśród nich biednego i uczciwego.Bowiem z natury rzeczy złodziej nie przestaje z okradzionym i odwrotnie.

    Wobec tego jakaż to demokracja? Jest to demokracja ludzi pośledniego autoramentu, ludzi moralnie skażonych nieprzyzwoitością, bardzo często ignorancją i tupetem.Tak typowymi dla Wielkiego Elektryka, co to nic nie umiał ale wszystko potrafił, nawet ostatnio pisarzem stał się, co budzi powszechne politowanie, boć przecież sam powiada samokrytycznie, iż ani jednej książki nie przeczytał.

    Ludzi, którzy uwierzyli, że konto a nie ciężka osobista praca nobilituje. Oczywiście każdy człowiek, także dureń ma również prawo do życia, rozwoju i własnych ambicji. Nie mogą onej jednak przekraczać jego intelektualnych możliwości. Dlatego, że niewidzialna ręka rynku nie przeczyta za niego ani jednej książki, nie rozwiąże złożonych a nawet i prostych zadań matematycznych, nie dokona analizy krytycznej a jednocześnie i twórczej, ściśle określonego tematu.

    Oczywiście nawet dokument świadczący o cenzusie można w obecnych czasach sobie kupić. Nie zmienia to jednak faktu, że dureń nadal durniem pozostaje. Dureń pozostający w cieniu swoich możliwości może być nawet bardzo sympatycznym i miłym człowiekiem. Kiedy jednak jego ambicje zdecydowanie przerastają możliwości jakie Pan Bóg mu dał oraz pracę jakiej nie chciało mu się włożyć w siebie, wówczas zaczyna się dramat. Przybiera on szczególne rozmiary, gdy dureń przez jemu podobnych desygnowany zostaje do funkcjonowania w polityce. Wówczas na tyle on już się w międzyczasie rozwinie, żeby zajmowane stanowisko zdyskontować dla osobistych korzyść. Nie mniej wiedza ta w zupełności nie wystarcza, by kierować państwową nawą.

    Dlatego tak chętnym i powszechnym wśród obecnych elit jest spuszczanie się na niewidzialną rękę rynku oraz odwoływanie się do boskiej pomocy. Żadnego poczucia osobistej odpowiedzialności. W końcu maluczcy ludzie muszą oprzeć swe działanie na siłach zewnętrznych, bo i na nic więcej ich nie stać. Dlaczego oni to robią Bóg jedyny wie oraz zapewne bożek szmalu. W każdym bądź razie ja im dłoni w tej materii nie podam i ze względów estetycznych i z moralnych powodów. Z tychże samych przyczyn nie mogę eksponować solidarnych zer , bowiem bez poprzedzających je wartości, są one niczym.

    Poza tym śmieszy mnie infantylne podchodzenie solidarnych młodzieniaszków w polityce sprowadzające się do fundamentalnych pytań: a kto,a kto? W sytuacji ludzi nie przygotowanych do rządzenia,vide kościelny absolwent Palikot, dochodzi do nie ustającyh konfliktów,awantur i pomówień oraz politycznych cyrków, gdzie wstyd miesza się z kompromitacją. Tych ludzi nie interesują koncepcje merytoryczne i programy, w ich politycznym postrzeganiu mieści się tylko koryto.

    A , że wiadomo, iż w określonym czasie należało będzie pożegnać się z synekurka, więc trzeba nachapać się tyle, by wystarczyło na syte życie do ostatnich, pasożytniczych, dni. Oni nie mają koncepcji rozwoju poprzez przyrost, postęp,drogę pracy. Ich metoda sprowadza się do burżuazyjnej elitarności. A ich filozofia ogranicza się do totalnych cięć w każdej sferze życia społecznego.

    Sprowadza się ta metoda do dewizy: im mniej tym lepiej. Oczywiście nie dla nich. Bo oni sami się nie wyżywią, oni mogą się tylko żywić na naszym ubogim ciele. Od ziarnka do ziarnka i tak zwiększa się ich burżuazyjna miarka. Nasza miarka natomiast sukcesywnie maleje. I dysproporcje niesprawiedliwości społecznej pogłębiają się. Na tym właśnie polega wiara wyznawców kapitalistycznego wyzysku, gdzie niejaki Balcerowicz zarabiał 500 tyś zlp miesięcznie, a dziewczyna w Netto 500 zlp.

    Tutaj zawiera się obłudna kwintesencja wolności, demokracji i pluralizmu, z których obfitymi garściami czerpią na co dzień neoliberałowie, pozwalając raz na kilka lat cieciom wrzucić kartkę do urny wyborczej, by wybrać ich ponownie. Na tym właśnie polega cel przyjętej koncepcji politycznej. A kiedy przeforsują sobie jednomandatowe okręgi wyborcze, wówczas zostanie wyeliminowane jakiekolwiek ryzyko, że Antek Brzytwa z solidarno-kościelnymi namaszczeniami nie przejdzie, nawet przy frekwencji 15 osób. Bo tak stanowi polityczna ordynacja, która eliminuje udział społeczeństwa w wyborze władzy, natomiast umacnia wpływ rodziny na wybór nadzianego delikwenta. Natomiast ciecie mogą iść na śmiecie.

    Sugerowanie, że lewica ma jakikolwiek wpływ na kształtowanie obecnej Polski jest wysoce niepoważne. Zacznijmy od tego, że lewicy w Polsce nie ma. Lewicowcami nie są Kwaśniewski, Miller, Oleksy, Cimoszewicz, Napieralski czy inny Czarzasty. No chyba, że nie mamy zielonego pojęcia o definicji lewicowości. Jeśli już, to można ich z pełną odpowiedzialnością zdefiniować jako lewusów. Tak jak z ideowego punktu widzenia zrozumiałe są prawicowe złodziejstwa, przekręty i afery, tak zachowania ludzi poczytujących się za lewicę należy uznać za wyjątkowe łajdactwo polityczne polegające na oszustwie, nieuczciwości i wywłaszczeniu własnego elektoratu.

    Ten stricte lewicowy elektorat, w końcu zrozumiał ohydną szulerkę i pokazał czerwoną kartkę przebierańcom, którzy z wiodącej partii w polskim życiu politycznym zamienili ją w ledwo dyszącą koterię polityczną o wyraźnie neoliberalnych barwach. Stąd też powoływanie się na lewicę w obecnej Polsce jest zwykłym oszustwem mającym dowodzić istnienia pluralizmu.

    W naszych warunkach powiedzmy sobie jasno, nie ma zarówno pluralizmu jak i wolności oraz demokracji. Powiadanie, że bezrobotny ma demokratyczny udział w kształtowaniu swego losu jest zwykłą propagandowa kpiną, bowiem nie on zlikwidował PGR, który dawał mu pracę i stanowił źródło utrzymania jego rodziny. Także opowiadanie bezrobotnemu bajek o wolności zakrawa na wyjątowo gorzki żart. Zatem ten cały arsenał propagandowych haseł można sobie podarować, bowiem nie bardzo weń wierzą nawet Białorusini i Ukraińcy a nawet Gruzini nie chcący walczyć za ludobójcze idee swego chorego idola nasłanego przez Zachód.

    Trzeba przyznać, że to ludzie tworzą idee i wdrażają je poprzez ściśle określone systemy polityczne. Niemniej te systemy oddziaływują również na ludzi. Stąd zachodzi pytanie jacy ludzie tworzą określone koncepcje i w czyim interesie? Jeżeli nieliczni zaspokajają potrzeby całego narodu to chwała im i sława. Jeżeli natomiast nieliczni zabezpieczają wyłącznie swój egoistyczny interes, to na pohybel im, jak mawiał Zagłoba.

    Życie surowo weryfikuje wszystkie poczynania człowieka. I ich przydatność jest na tyle sensowna na ile zaspokaja oczekiwania wszystkich obywateli. Każde wycinkowe realizowanie potrzeb, mimo iż wydawać by się mogło z ekonomicznego punktu widzenia uzasadnionym, jest w gruncie rzeczy moralnie ułomnym.

    Na przykładzie rodziny jako podstawowej komórki społecznej możemy przyjąć jako pewnik, iż jest nie do zaakceptowania tatuś z tej racji, że jest głową rodziny i opływa w luksusy a jego dzieci cierpią biedę. I niezależnie od tego w jaką by nie ubrać ideologię i wiarę ekonomiczną chęć dominacji nad innymi, należy ją uznać za agresję społeczną opartą na niesprawiedliwości i wyzysku. Zresztą koncepcja tej wiary neoliberalnej skompromitowała się już wszędzie poza Polską, gdzie ignoranci przyjęli ją do realizacji zmuszając do tej ogłupiającej wiary także innych.

    Dlatego nie mam najmniejszego zamiaru maczać palców w rozlanym mleku przez neoliberałów. Sami nabrudzili więc niech łaskawie uporządkują własnym sumptem, spowodowany bałagan, a nie usuwać go rękami maluczkich. Praca uszlachetnia,co jest niewątpliwym faktem, zatem należy zagonić do niej próżniaczą prawicę by uszlachetnić ją nieco i nauczyć szacunku dla pracy innych i własnej Ojczyzny.

    Apelowanie w tej sytuacji do mnie na zasadzie: weźcie się i zróbcie, zakrawa na wyjątkową infantylność polemiczną lub bezczelność. Ograbili i rozkradli naszą Ojczyznę przekształcając jej majątek ruchomy i nieruchomy we własny kapitał umożliwiający im beztroskie i pasożytnicze życie. A na jakiej podstawie konstytucyjnej? Na jakiej zasadzie moralnej? Z czyjego mandatu? W czyim interesie? I według jakich kryteriów?

    Jak to się mogło stać, że z siermiężnych płac w PRL-u jednym wyrosły niebotyczne fortuny a innym piekielna nędza znajdująca swój wyraz w głodzie, chłodzie, łzach i bólu. A inni arogancko i ostentacyjnie wznoszą toasty pełne lekceważącej ironii:zdrowie wasze w gardło nasze. Oto jest miara ich solidarności i głoszonych znaków pokoju prowadzących do oczywistych napięć i konfliktów społecznych.

    Jeżeli komuś się wydaje, że ja poprzez dyskusję nad eliminowaniem obecnych nieprawości i niesprawiedliwości,a także wygłupów politycznych wśród solidarnych elit, będę brał udział w umacnianiu obecnego zdegenerowanego układu trzymającego władzę to myli się ogromnie. Jedyną grzeczność i łaskę jaką mogę ofiarować tym społecznym i politycznym łobuzom jest obiektywna i surowa krytyka ich potępieńczej działalności, w rezultacie, której suwerena sprowadzono do rynsztoka.

    Wielki naród ,w centrum Europy, zdezintegrowano i poniżono, a jego przedstawicieli zmuszono do tułaczej doli w poszukiwaniu pracy, chleba , pokoju społecznego i poczucia sensu życia poza granicami własnej Ojczyzny. To wielka klęska polityczna narodu od wieków walczącego o swą tożsamość polityczną. Dzisiaj uczyniono zeń pariasa Europy. Jego reprezentanci często solidarnej proweniencji imają się zajęć godzących w dobre imię Polaka i Polski. Są często utożsamiani z przestępcami i dołami społecznymi, ci reprezentanci bitnego i dumnego narodu wyzuci z własności i patriotyzmu stojący na marginesie pędzącej do przodu Europy.

    Te nieszczęsne elity zwasalizowane przez Zachód nie mogą nakarmić i odziać swych dzieci ale stać ich na wysokopłatne synekury, planujące sobie 30% podwyżki płac w budżecie na przyszły rok. Angażują się w zakupy nowoczesnej techniki zabijania, są za zabijaniem bombami kasetonowymi. Walczą o amerykańskie rakiety nie sprawdzonej skuteczności, zakupili zepsute samoloty F-16. Zamierzają zakupić ciężki sprzęt lotniczo-transportowy dla przerzucania naszych korpusów ekspedycyjnych w odległe i obce nam punkty świata. Jest to polityka militarnego awanturnictwa niezgodna z Konstytucją i interesem polskiego podatnika.

    Takiej polityki nie można doskonalić i usprawniać bowiem jest ona wymierzona w pokojową koegzystencję. Żyjemy wśród różnych i równych narodów, które mają prawo do kształtowania swego dzisiaj i jutro zgodnie z własnym systemem wartości. Zmiana nawet najsłuszniejszych idei pod naciskiem karabinu przekreśla najsłuszniejszą ideę. Nasza armia jest przestawiana z obronnej na agresywną i ten element jest wizytówką polityki zagranicznej nie mającej akceptacji narodu a będącej wykwitem wąskich elit nastawionych na realizację przegranej koncepcji globalizmu.

    Być może, iż taka polityka jest szansą dla młodych Polaków nie mających możliwości zatrudnienia i wojażowania po świecie, ale jest to zła polityka, która stara się zdominować innych kosztem naszych braci przywożonych na polskie cmentarze w plastikowych workach. Tym młodym ludziom należy zapewnić zupełnie inną wizję Ojczyzny, Matki Żywicielki, Wielkiej Szansy i Perspektywy, Nadziei i Pokoju. Oni przecież chcą żyć pracując i rozwijając chlubne dzieło swoich ojców. Natomiast to co proponują im obecne elity jest dziełem haniebnym, do którego żaden przyzwoity człowiek nie powinien przyłożyć ręki.

    Zatem odwracanie społecznej uwagi, w tej nieszczęsnej sytuacji, na tworzenie jakiś gabinetów cieni jest w swej istocie działaniem na utrzymanie status quo. Jest to zarówno perfidne jak i infantylne neutralizowanie społecznych oczekiwań. W sytuacji Polski nie ma żadnego znaczenia czy mówimy o Bolku, Lolku czy o Toli. Należy zmienić zgrany samograj i zaproponować nową bajkę.
    Sięgnijcie do Andersena.
    _________________
    Manus manum lavat

  127. NeferNefer

    O ile mi wiadomo,to panie są od przyprawiania rogów ,a nie od ich ich przycierania.

  128. Lizak: elegancki styl twoich wpisow („ty gadzie, plazie, splunoc. itp.) rozkosznie koreluje z calym okresem PRLu, ktory juz nie wroci, a ktory powoduje twardnienie twojego dysku… Pozdrawiam cie i twych wyznawcow na tym blogu, z Kalifornii, pieknej krainy, ktora jest dla ciebie fizycznie i intelektualnie niedostepna. Opublikuj potomnosci swe twarde dyski, nie pozbawiaj swiata twojej renesansowej mysli…A o Katyniu tak pisales jak poprzednio wspomnialem i teraz to ci sie zgaga odbija. Nie sposob wymyslec cos podobnego twoim paszkwilom….

  129. „splunac”….sorry again

  130. To juz przekracza granice przyzwoitosci blogowej.Zanieczyszczenie srodowiska (blogowego)na takim poziomie to juz nie tylko dopust Bozy jak Pan byl to uprzejmy okreslic.To grozi co najmniej alergia albo popsutymi zebami, (nadmiar tandetnych slodyczy) a moze i utrata zdrowia, albo jednym, drugim i trzecim razem. Nie moge uwierzyc , ze to Panu nie przeszkadza , wiec pora na jakas akcje.

  131. Nefer Nefer; Masz moje blogoslawienstwo (i pozdrowienia ma sie rozumiec)

  132. Lizak
    okragla rocznice najwiekszej polskiej katastrofy lotniczej obchodzilismy niedawno.Moze warto ja wspomniec, a nie tylko Hermaszewskiego, kiedy mowi sie o osiagnieciach lotniczych PRL. Gratuluje wybiorczej pamieci.

  133. ajw pisze:

    2009-02-26 o godz. 00:39

    Dolaczam sie do „zyczen” dla Lizaka. W sumie bez niego moglibylibysmy zapomniec realnosc „socjalistyczna” ( z socjalizme nie miala jednak nic wpsolnego) PRLu.
    Z powazaniem.
    MA

  134. Lizak pisze:

    2009-02-25 o godz. 23:24
    Zdominowani przez zera

    Wielce szanowne państwo pozwoli mi, że wyrażę swój pogląd człowieka, który nic nie ma, poza poczuciem własnej wartości i godności, jakiej żaden polityczny błazen nie jest mi w stanie odebrać.

    PAN SOBIE SAM JA ODBIERA (SWIADOMIE LUB NIESWIADOMIE)
    MA

  135. Lizak pisze:

    2009-02-25 o godz. 21:49

    Ja te. Niedlugo ukaze sie wybor pism (zlotych mysli lizaka, geniusza lewicowcow, ktory lewicowcem nigdy nie byl i nie bedzie).

  136. Lizak pisze:

    2009-02-25 o godz. 21:49

    Powinno byc; ja tez.

  137. Lizak,

    w takim razie szczerze współczuję…

  138. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu,
    pomimo czesto odmiennego postrzegania Swiata i jego zakamarkow, zycze szybkiego powrotu do zdrowia, inaczej mowiac kondycji. w miedzy czasie kopie rycersko-szlachetne sa powaznie http://bobolowisko.blogspot.com/2009_02_01_archive.html ostrzone.

  139. otago,

    Dziekuje 🙂 pozdrawiam rowniez

  140. Proponuję Lizakowi założyć własny blog i niech tam sobie dyskutuje z oponentami. Za dużo go na tym blogu. Kto chce, to sobie niech go tam znajdzie. Wracając do tematu Trójki – dzięki Stefanie za poruszenie watku porannych cytatów. trafiłeś w sedno – można odnieść wrażenie, że w Polsce myślą skażony był tylko JP II, ksieża i katoliccy pisarze. Od dawna nie usłyszałam w tych cytatach nic ciekawego.

  141. Polecam artykuł o płacach w ZUS i OFE…

    http://es1921.salon24.pl/388897.html

  142. Z ciekawością czytam wszystkie wpisy Lizaka. Podziwiam jego konsekwencję, głęboką wiedzę, piękną polszczyznę i odwagę przeciwstawienia się prawicowemu obskurantyzmowi i kołtuństwu. Ma swoją głęboką wiedzę i swoje zasady, których broni uparcie i pracowicie. Ma czego bronić w imię elementarnych zasad humanizmu, wolności i obrony wartości przez zniewoleniem umysłów. klerykalizmowi i zgrożeniami jakie niesie ze soba nieludzka doktryna neoliberalna. Jako jeden z niewielu czyta i zna współczesna literaturę i dzieła myślicieli. Kiedyś powoływal się na ważne i niewielkie dzieło francuskiego politologa, ekonomisty Samira Amina. Często biorę je do ręki aby utrwalić formułowane przez niego mysli. Oto jedna z nich; „Liberalizm stanowi dziesiaj poważne wyzwanie dla całej ludzkości, bowiem niesie za sobą groźbę jej samozniszczenia. Jednocześnie liberalizm zglobalizowany z konieczności przyczynia sie do poddania całej planety wpływowi amerykańskiego imperializmu, który podporządkowuje sobie Europę i łupi resztę świata z bezprecedensowym okrucieństwem, nie cofając sie przed ludobójstwem, ilekroć uzna je za konieczne.” Napisane to zostało przed amerykańskim kryzysem, który bezlitośnie pompuje wszelkie zasoby świata dla pokrycie gigantycznego złodziejstwa bankowego i strat ponoszonych w dwóch zaborczych, przegrywanych wojnach. Myślę, że agresywnie zwalczane poglądy Lizaka z tego właśnie wynikają. Niewielu jest bowiem tak odważnych i mądrych jednocześnie. Szkoda, że tak mało mamy Lizaków. A ten jedyny wymaga wsparcia i solidarności. Niestety nie może w tym wypadku liczyć nawet na nikogo ze środowiska POLITYKI, bo ono dawno zaprzedało się niewidzialnej ręce i jest z tego powodu ślepe i niewrażliwe na ludzkie troski.

  143. Drogi Lizaku,

    Chcem, coć nie Muszem! Jeden z Twoich najgorętszych sojuszników ,we wpisie adresowanymk do Ciebie-stwierdził coś takiego:

    „Lech pisze: 2009-02-25 o godz. 21:08
    …Przyznaję, że terminologia i język stosowany przez Pana na blogu jest żywcem przeniesiony z PRL…”

    ———————————————-
    Ponieważ podobny mój zarzut wobec Twojego pisania był dokładnie taki sam, i bardzo Cię zirytował, pokaż proszę nagminnie deklarowaną szlachetność i dowal też Lechowi.
    Lecha przepraszam za instrumentalne potraktowanie jego osoby, ale jak już się jemu wymsknęło, to szkoda to zmarnować .

    Pozdrawiam z życzliwie wyciągniętym łapskiem,Eddie

  144. szestow, 12.00. O tym właśnie pisze Lizak, a Ty czujesz się wreszcie we własnym domu, prawda? I nikogo to nie razi!

  145. magrud pisze:

    2009-02-22 o godz. 01:36

    Prawie jak w telenoweli; czekam(y) na odcinek nastepny. Chyba, ze przeoczylem. Naiwne powtarzanie stanu rzeczy (prawdziwego, czy falszywego) wcale go nie zmieni. Gotow jestem uwierzyc, ze Pani chce dobrze, tylko co z tego wynika, NIC. Chyba, ze zostanie Pani premierka.
    MA

  146. Aleydis

    Twoje propozycje są psu na buty.

  147. jasny gwint pisze:

    2009-02-26 o godz. 12:24

    Pan zaklada, ze banki amerykanskie zmuszaly wszystkich naiwnych i tych najmadrzejszych oraz same siebie do zapozyczania sie lub szukania tanich zyskow (na zasadzie obiecanki, cacanki), na ktore nie bylo tak, czy owak szans. Ci, ktorzy zbyt wiele mieli lub zybyt wiele oczekiwali, stracili i nie byloby w tym nic zlego, gdyby caly stystem (szczegolnie banki systemowe) sie nie zachwial; mam nadzieje, ze przy odpowiednich regulacjach, nie niezawalil.
    MA
    PS
    Dzisiaj wszyscy jestesmy madrzy, wczoraj troche mniej.

  148. NeferNefer

    Mowa była o Pani, zatem sobie wypada współczuć.
    Mnie Pani obłudne wspólczucie nie jest potrzebnym.

  149. Jasny gwint

    Przyjmuję z otwartymi ramionami Pana pryncypialne wsparcie,w odróżnieniu od wielu obłudników,na których zresztą nie bardzo mi zależy. Czemu i dalem wyraz np.w odniesieniu do „Dyplomaty”, któremu obce jest przysłowie…rybka…albo akwarium.

  150. Obłudny Eddie

    Pański wpis :”Chcem, coć nie Muszem”, świadczy, że ma pan jakieś problemy, którymi wypadałoby się zająć.
    Proszę powrócić do swego postu i przeanalizować co pan pisze, pewnie sam pan nie bardzo wie o co chodzi.
    Dlatego powinien acan rozpocząć od nauki jasnego precyzowania własnych myśli.
    Fakt posiadanie komputera nie na tyle nobilituje by zastępować wlaściciela.
    Co zaś się tyczy Lecha jest on wysokiej klasy, znakomitym lekarzem specjalistą i być może zechce panu bezinteresownie pomóc w jego problemach, które mogą okazać się zaledwie zaczątkiem poważnej choroby.
    Ja bardzo ufam Lechowi w jego lekarskich diagnozach i ordynowanych procedurach.
    Natomiast w kwestii obioru mego stylu i słownictwa, pozostawiam je specjalistom językowym.
    Taką już mam naturę, że przychylam się do opinii profesjonalistów, a głównie na sobie staram się polegać.
    W każdym bądź razie z Panem, Eddie, nie zamieniłbym się swoim stylem nawet za sutą dopłatą, ponieważ pan go nie masz w ogóle.
    Nadto staram się unikać perełek pańskiego”dowalania”,o ile mi klasa przeciwnika pozwala.
    Ot weźmy chociażby takiego potwarcę jak „ajwaj,” który stara się mnie zbrukać zbrodnią katyńską, kiedy ja zawsze występowałewm przeciw śmierci każdego człowieka niezależnie od jego proweniencji i poglądów uważając, że nikt nie ma prawa do odbierania życia innemu człowiekowi.
    Także Izraelitom, obłudny ajwaj, nikt nie dał prawa do mordowania Arabów.
    Nawet jeśli pan jesteś synem narodu wybranego,to prawo to także działa w pańską stronę.
    Dotyczy to także pomawiania i prowokacji.
    Jednych z najgorszych cech podleców.

  151. MA

    Proszę nieco popracować nad swoimi wpisami.
    Ja czułbym się zawstydzomy takimi miałkościami bez wyrazu.
    Widać, że pan w ogóle sobie sprawy nie zdaje z tego co pan wypisujesz.
    A może Pan coś bierzesz , jak tu ktoś, coś, kiedyś sugerował.
    To wyjasniałoby wszystko.
    Ja, co prawda, zaczynam przejmować objawy pańskiej biegunki ale z zupelnie innych powodów.
    Chcę po prostu pana przekonać, że także niewiele pisząc można sporo powiedzieć, niekoniecznie głupot.

  152. Patriot

    Życie należy budować na sukcesach, a nie na prawicowo skrętnych klęskach.
    Na tym właśnie polega państwa dramat.

  153. Ajwaj

    Tak się z przeciwnikiem walczy, jak jego klasa na to pozwala.
    A jeśli nie posiada on klasy, to i nie oznacza ,że należy pozwolić sobie obić gębę.
    Jeżeli pan do mnie z Grubej Berty walisz to proszę nie oczekiwać ,bym ja pana procą traktował, ponieważ uznasz mnie pan za idiotę.
    Także nie zamierzam wyznawać panu miłości ,kiedy pan nienawiścią do mnie zioniesz.Dlatego ujadaj pan do woli z tej swojej „Kalafonii”,co mnie ani ziębi ani grzeje.Właścwie to powinieneś acan z tym swoim Greenspanem więcej uwagi poświęcać temu co wspólnie skręciliście.
    A i dobrze też żebyście razem z Goldmannem wiedzieli, że polskie służby specjalne już się zainteresowały Marcinkiewiczem.
    A kto będzie następny w kolejce, jak pan myślisz?
    Przy czym proszę pamiętać, że polski system więziennictwa wprowadzilłspecjalne udoskonalenia, polegające na monitorowaniu delikwenta nawet w sytuacjach niezwykle intymnych.
    Koniec z luksusem drogi panie.
    Wszystko zaczyna schodzić na psy w demokratycznym wydaniu.
    A może pan myślisz, że to Polska powinna zapłacić za kryzys namotany przez pana?Zamiast wysiadywać na tej platformie powinieneś pan pójść w sukurs swemu bamboszowi.

  154. Galeria sławy i chwały prawicowego przymierza

    Ku przypomnieniu

    Figle czarnego pomiotu wokół historii

    Niektórzy zobligowani są do bardzo taktownego nazywania manipulacji z historią zabawami, z historią. Całe szczęście, że w tej kotłowaninie nikt nie poważa się kwestionować, że bitwa pod Grunwaldem była w 1410 roku. Ale wywody co do sensowności tej walki budzą już poważne zastrzeżenia. No bo kto to widział żeby rozbijać najbardziej demokratyczne i chrześcijańskie siły krzyżackie będące prekursorem Wolnej Europy. Jednocześnie zaś wiązanie się i korzystanie z pomocy jazdy smoleńskiej było przejawem szczególnej perwersji i głupoty politycznej. To wtedy występowały już zaczątki zdrady narodowej i wyprzedaży naszego interesu na rzecz Wschodu.

    Jagiełło płatnym zdrajcą i pachołkiem Rosji. Jak to brzmi odkrywczo i nowatorsko. Dzięki ci Panie Najwyższy, że powstała niedościgła w swej mądrości „Solidarność”, która na nowo odkrywa historię zrywając z niej czerwone kurtyny. Wskutek tego dowiadujemy się, że my to niewiele mamy wspólnego z narodami słowiańskimi. Bowiem okazuje się, iż nasza historia wzięła początek z kultury śródziemnomorskiej. A już szczególnie bliska i zrozumiała jest nam kultura germańska z zaczątkami pangermanizmu by przejść do oświeconego paneuropeizmu rezygnując z wąskiego panslawizmu. Ostatnimi czasy rozszerzyliśmy nasze intelektualne zainteresowania panamerykanizmem umoczonym w globalizmie.

    Wreszcie wyrwaliśmy się z wąskiego zaścianka komunizmu i możemy sobie swobodnie popływać solidarną dżonką u boku wiadomego lotniskowca po bezkresnych morzach i oceanach świata. Nareszcie mogą zrealizować swe chłopięce marzenia infantylni politycy tłumiąc nieposkromione ciągoty arabskie do wolności, zwane operacyjnie terroryzmem. Tu ustrzelą zdradzieckiego wroga Imperium Dobra, jakiegoś bosego Taliba, tam poczęstują granatem, czarczafem osłoniętą Afgankę a i usmarkanemu Mahometaninowi oberwać się też może. Nie ma to jak wolność, pluralizm i demokracja .A i naszego bohatera w plastikowym woreczku przywiozą co czas jakiś, cześć Jego płatno-najemnej Pamięci.

    Bardzo mam za złe byłym prezydentom solidarnym, że nie posłali tam swoich dzieci. Najbogatsi, najmądrzejsi i najwyżej ustawieni winni służyć przykładem świetlanym i niedościgłym w tych świętych i bohaterskich zmaganiach o wartości najwyższe. Ci oficjele zamiast swoje córki jako cudowne Samarytanki wysłać ku pokrzepieniu ciał i ducha naszych walecznych herosów, wysłali je na tańce, hulanki i swawole, bo jak inaczej nazwać igraszki prezydencianek w Paryżu, USA i innych centrach tańca z gwiazdeczkami w ramach krzewienia nowobogackiej kultury. Zachodnie rodziny królewskie obligatoryjnie wysyłają swoje pacholęta do armii, by nadać im właściwego szlifu i kwalifikacji do sterowania przyszłą schedą po rodzicach. Nasi okazuje się są zwykłymi dekownikami nie umiejących docenić i wesprzeć wspaniałych koncepcji wyzwoleńczych własnych ojców. Cóż za brak szacunku dla rodzicieli, którzy kłopoty mieli z wychowaniem spłodzonej przez siebie progenitury, a nas zamierzają kształtować i wychowywać.

    Rozpatrując problem polsko-żydowski, a właściwie żydowsko-polski, zauważam jego wyraźny przesyt w ostatnim okresie na naszej platformie. Nie namawiam, żeby pomijać rocznice Powstania w Getcie, chociaż biorąc pod uwagę, że wiele rocznic pomija się w nowym układzie władzy, a pomijano nawet rocznice wybuchu Drugiej Wojny Światowej, nie byłoby w tym niczego zaskakującego. Bowiem jasnym jest, że solidarni nie tylko chcą wymienić wszystko, łącznie z podłogami po których chodzimy, zamierzają nam również mózgi wymienić. Ten stan bezmózgowia rodzi bardzo określone i niekiedy dramatyczne,a i idiotyczne sytuacje.

    Za nieśmiertelnej babuleńki komuny w Ojczyźnie naszej mlekiem płynącej nie mieliśmy swarów nacjonalistycznych. Żyliśmy skromnie, godnie i pogodnie, poza hrabioszkami, którym „willie z betonowanym podwórkiem”odebraliśmy. Głównie na Ziemiach Odzyskanych tak się wymieszaliśmy jak na ruskim piecu chlebowym, że nie wiadomo czyja, która noga jest. Z tych też wolnych,pluralistycznych i demokratycznych związków wykształciły się zupełnie nowoczesne i patriotyczne pokolenia czerwonych Polaków będące ostojami i matecznikami lewicowości w odróżnieniu od prawicowych oczekiwań i stereotypów Polski B. Na tych ziemiach, Północnych i Zachodnich zniewolonych przez ruskiego niedojdę, szlachciura polski fraternizował się z ukraińskim upowcem, brat Białorusin pospołu z z Litwinem uprawiali zaminowaną ziemię, a czerwony Żyd ze swego kierowniczego stolca przyglądał się temu wszystkiemu. Pracowano wspólnie i radowano się wspólnie, że nastał czas pokoju i budowania. Czas ofiarowany przez ruskiego zdrajcę,bandytę i okupanta. Poza nielicznymi ciągle czekającymi na Andersa wjeżdżającego na białej klaczy i w imieniu wolnego świata niosącego nam ideały zachodniej demokracji, czyli to co teraz mamy. Oczekujący na tanki z czerwona gwiazdą, doczekali się ich, tych którzy liczyli na tanki z białą gwiazdą spotkał ogromny zawód i gorycz.

    Dzisiejsze stosunki społeczne kształtują tamci ludzie, ludzie zawodu i permanentnej klęski, mający wskutek historycznych doświadczeń upadek zakodowany w genach. Destrukcja jest linią przewodnią działania tej szkoły myślenia skutecznie wdrażanej po dzień dzisiejszy. Żywotnymi problemami spornymi stają się kwestie bez znaczenia dla polskiej racji stanu, a sprawy fundamentalne odsuwane są na plan dalszy lub w ogóle są nie zauważane. Polityka nie jest budowana na realiach ekonomicznych a na emocjach wiodących do krachu. Momentami wydaje się celowa działalność polegająca na mąceniu wody by łatwiej mogły szczupaki płocie w niej złowić.

    Doskonałym przykładem jest tutaj Powstanie Warszawskie, które a priori skazane było na klęskę polityczną,militarną i gospodarczą. Polska nie liczyła się na arenie rozgrywek politycznych tamtego czasu, ani dla jednej ,ani dla drugiej strony. Kwestie politycznego podziału Europy z góry były przesądzone. Natomiast nieszczęsna prawica kosztem setek tysięcy ofiar ludzkich zamierzała ten bieg historii odwrócić. Nie można tych posunięć inaczej nazwać jak bezsensem i zbrodnią. Właśnie w tych kategoriach, niepotrzebnych strat substancji materialnej i ludzkiej należy rozpatrywać Powstanie Warszawskie. Politycy prawicy i dowódcy wojskowi nie dorośli do zadań jakie postawiła przed nimi historia. To, że koniec wojny zbliża się milowymi krokami było sprawą przesądzoną. Dokonanie w tych warunkach wyboru miedzy życiem i śmiercią, na rzecz dylematycznej władzy dla nich jest krańcowym dyletantyzmem lub fanatyzmem.

    W tych oto warunkach nie sposób porównywać Powstania w Getcie z Powstaniem Warszawskim. Powstanie w Getcie nie miało alternatywy. Było ono, co jest oczywistym faktem, naznaczone logiką klęski z uwagi na jego ograniczony charakter militarny. Powstanie w Getcie nie miało jakiejkolwiek alternatywy, w tym przejawia się jego ogromny dramatyzm. Jednak upatruję jego znacznie większego znaczenia moralnego niż w przypadku Powstania Warszawskiego. Żydowska Organizacja Bojowa nie miała wyboru między życiem i śmiercią. Chodziło tutaj wyłącznie o zachowanie szacunku dla siebie i potomnych, by wyrwać siebie i bliskich z paraliżującej bierności, by samemu niejako podjąć decyzję o swojej śmierci walcząc przynajmniej o godność osobistą i swego narodu. Wskazać wypada o polityce „stania z bronią u nogi” zarówno polskiego prawicowego AK jak i żydowskiej diaspory. Stąd tamtym ludziom należy się pamięć i głęboki szacunek za straceńczą walkę z hitlerowskim bestialstwem ludobójstwa.

    Dotknięcia wymaga teza mówiąca o tym, że Powstanie Warszawskie warunkowało Rewolucję Solidarnościową. Nie zauważam w tym przypadku żadnego bezpośredniego związku. Mało tego sądzę, że zniszczenie tak ogromnej ilości polskich elit znacznie opóźniło przemiany zwane demokratycznymi. Powstanie Warszawskie było kontynuacją polskich zrywów narodowo-wyzwoleńczych kończących się wielkimi przegranymi. Z narodowego punktu widzenia w ten sam ciąg wpisuje się solidarnościowa rewolta ostatnich lat, ponieważ naród został wysłany na bezrobocie i emigrację,a beneficjentami utraty majątku narodowego i suwerenności został kapitał obcy. W tym też kontekście, może to zabrzmi nader obcesowo,ale dla perspektywicznych losów Polski Powstanie w Getcie nie miało większego znaczenia poza jego aspektem moralnym.

    Poza tym uważam, że sprawy obchodów święta rocznicowego w coraz większym zakresie winno się pozostawiać Żydom jako najbardziej dotkniętych tą tragedią i to oni powinni określać jego kształt i przebieg przy wsparciu i udziale czynników państwowych. Nam nie wypada wchodzić w spór pomiędzy Panem Edelmanem a Panią Gołdą, ponieważ my nie jesteśmy stroną w sprawie. Gospodarzowi tej ziemi wypada starać się, w sensie ogólnym, aby takie święto miało charakter i wymiar godny jego wielkości. Natomiast szczegółowymi treściami wypełnić je powinni bezpośrednio zainteresowani. Angażowanie się Polaków w spór o traktowanie i odbieranie gwiazdy Dawida jako kontynuacji tradycji syjonizmu, nie służy polskiej sprawie.

    Swego czasu umiłowany nam minister spraw zagranicznych i dwóch obywatelstw, jednoznacznie się wypowiedział, iż jego resort zajmuje się polityka historyczną. Po prostu interpretacja historii wymaga dostosowania do potrzeb współczesności. Tylko proszę mi nie mówić, że te zabawy z historią to robota czerwonego belzebuba, kiedy ja dokładnie wiem, że są to figle jego czarnego pomiotu.

  155. „Zdominowani przez zera’

    Na tym blogu to raczej zdominowani przez Lizaka. O tym, czy zbieznosc nicku piszacego o zerach z samymi z zerami jest przypadkowa zadycyduja sami czytajacy.

  156. Lizak pisze:

    2009-02-26 o godz. 14:40

    I vice versa: Wypisy sie jednak niedlugo ukaza; podtytul: zlote mysli wyrwane z lizakowych……
    MA

  157. Lizak pisze:

    2009-02-26 o godz. 14:40
    Prawie jak w telenoweli; czekam na odcinek nastepny. Chyba, ze przeoczylem. Naiwne powtarzanie stanu rzeczy (prawdziwego, czy falszywego) wcale go nie zmieni. Pozostaje pytanie, co z tego wynika, NIC. Chyba, ze zostanie Pan premierem ( w nastepnej telenoweli).
    MA

  158. Najdroższy Lizaku,

    jeszcze trochę, a żyć bez Ciebie, Szanowny Panie- mógł nie będę.
    Być może nie zwróciłeś uwagi, ale o Twoim stylu pisania , zadrażniłem Wielce Szanownego Acana pisząc pod Nickiem „Dziad”.
    Dzięki Pańskiemu pobytowi na tym blogu, mam rzadką sposobność do refleksji, na tematy związane z istotą spoiwa narodowego w przypadku takiego społeczeństewa jak nasze. Z taką przeszłością.
    Kiedy uprzytomnił mnie Pan w jakim jest Pan aktualnie wieku, odjęło mnie jakiekolwiek chęci stawania z Szanownym Tobą Drogi Lizaku, gdyż byłoby to z mojej strony paskudne. Proszę sobie pisać co Pan chce, jak Pan chce, a ja szczerze będę próbował w Pańskim pisaniu znaleźć zawsze!!! coś wartościowego…
    Jeśli chodzi o niektóre Pańskie potyczki, ja na pańskim miejscu zdobyłbym się od czasu do czasu na kilka autorefleksji. Czym była „komuna” dla naszego narodu, tego na pewno między sobą nie rozstrzygniemy, i niech każdy zostanie przy swoim.
    Faktem jednak jest, co Szanowny Pan czasami zaznaczy w swoich tekstach, że Wasza generacja, działaczy z tamtych lat przegrała walkę o władzę. Jeśli chciałby być Pan zgodny z deklarowanymi co i rusz osobistymi wysokimi wartościami :godność, honor itp. nieźle by to wyglądało, gdyby przegrana była znoszona w duchu tych wartości.
    U Pana tego nie zauważam. Raczej przeważa ton apodyktycznego „paniska” ze złotych czerwonych” czasów, którego szlag za przeproszeniem trafia, iż przyszły takie czasy, gdzie hołota śmie…
    Godne przełknięcie stanu faktycznego, uczyni z Pana dojrzałego, mądrego człowieka.
    Ambicje, żeby za wszelką cenę zdominować hołotę, prowadzi Pana na drogę rozgoryczonego starca, zgorzkniałego tetryka…
    W ramach mikroeksperymentu narodowego, mini blogowy stoliczek/ proponuję Szanownemu Tobie Lizaku całkowity rozejm, puszczenie wszystkiego co było krzywe w niepamięć, i z premedytacją rozmawiać wyłącznie o treści blogowych wpisów.W imię lepszej sprawy…

    Pozdrawiam, Łapsko ciągle wyciągnięte, Eddie

    P.S. Co sądzisz Drogi Lizaku , merytorycznie, o braku poodstaw dla ludzi Twojego pochodzenia politycznego/ pomijam godność a porażka/ do krytykowania wartości ludzi z Solidarności w tym Wałęsy. Klasa tych ludzi jest wprost pochodną warunków w jakich się kształtowali. Kiedy pęknie np reżim na Białorusi czy w Korei Północnej, to nowe kadry, hodowane pod kloszem, w zniewoleniu też nie byłyby konkurencyjne do odpowiednich z wolnego świata. Po każdej rewolucji, kiedy naród zrzucał jakąś tyranię, z kadrami pochodzącymi z tego ludu nigdy nie było różowo.

  159. Edwar D. Dana cytuje – z powodzeniem, czyli przy aplauzie zgromadzonych – u Waldemara Kuczyńskego – http://kuczyn.com/2009/02/19/w-tym-samolocie-jest-pilot/#comment-70169 „… Georg Simmel (http://pl.wikipedia.org/wiki/Georg_Simmel) :

    “Ktoś staje się biedny w sensie społecznym dopiero wtedy, gdy udziela mu się pomocy. Bieda to nie wynik niedostatku, lecz wynik otrzymywania wsparcia lub zgodne z normami społecznymi uprawnienie do otrzymywania wsparcia.”

    A jak ktoś się potknie o krawężnik na ulicy to uznać go za przewróconego da się dopiero wówczas, gdy ktoś zechce mu pomóc? A noga stanie się złamaną dopiero wtedy gdy się nieszczęśnikowi założy gips? I raka się nie da dopatrzyć zanim się choremu nie udostępni leczenia? Jak się dolegliwość zignoruje to ona przestaje istnieć?

    Czegoś nie rozumiem? Jeśli ktoś nie otrzymawszy w biedzie pomocy narażony zostanie na wyniszczenie organizmu (głód), na przedwczesną śmierć „pod mostem” to biednym nie był, bo mu nie udzielano pomocy?

  160. Zeby od Lizaka was oderwac na chwile. Popatrzcie co na sasiedniej polanie (potrojnej, jak napisano tym razem) pomieszczono.

    „Cos zupelnie innego. Az serce rosnie. Tancerze zaczeli z zaskoczenia. Zatanczyli wsrod przygodnych pasazerow metra. I wszyscy natychmiast sie rozeszli. Taki jakby nasz happening? Moze…
    :
    :
    :
    Our world would be a much better place if this type of event happened often!

    Speakers on. Enjoy!

    This commercial was shot at the Liverpool Street Subway Station in London on Jan 15, 09. Only the dancers knew what was happening; the general public didn’t have a clue what was about to unfold.”

    http://www.youtube.com/watch?v=VQ3d3KigPQM

  161. Eddie,

    Te kadry, z ludu wlasnie, sa przeciez rozowe. Z czym, masz tu slusznego, rozowo nie jest. Moze dlatego Lizak tak namolnie namawia do wyrazniejszego okreslenia sie. I wszyscy wiedza w ktora strone spektrum kolorow on ten roz wypycha. Bez wiekszego skutku niestety.

    ‚I deszcz. I snieg. I komary kasaja. A my w zyto, a my w zyto.’ Nasz plodny kolega by pewnie napisal w proso. Bo boso.

  162. Eddie

    Obawiam się, że do pana,ze zrozumiałych względów nic nie dociera.
    Ja nie zamierzam pana pouczać.
    Moim zadaniem na tym blogu jest krytyka pańskich wartości.
    I tego prawa proszę mi nie odbierać ,by nie kompromitować się z wolnością, pluralizmem i takimim tam podobnymi dyrdymałami, kiedy ludzie żreć nie mają co.

  163. Czy tu dziala instytucja z Mysiej? I wcina posty bez pardonu? Bo mnie wlasnie wcielo. Bez daj racji raczej. Akurat kultura chcialem sie podzielic. Tyle ze z innej polany. Cyzby to o to chodzilo? Wie co kto? Bede zobowiazany.

    A Gospodarz juz pewnie ostatnia korekte robi do nastepnego wpisu. Niby na to i czas ale spoko, spoko Gospodarzu. My sie doskonale bawimy ssac lizaki. I przesypujac piasek z pustego w prozne. Jak to w piaskownicy.

    A tam, sprobuje jeszcze raz wkleic moja kulture. Moze ciec akurat przysnal na przyzbie.

    „Cos zupelnie innego. Az serce rosnie. Tancerze zaczeli z zaskoczenia. Zatanczyli wsrod przygodnych pasazerow metra. I wszyscy sie rozeszli. Taki jakby nasz happening? Moze…
    :
    :
    :
    Our world would be a much better place if this type of event happened often!

    Speakers on. Enjoy!

    This commercial was shot at the Liverpool Street Subway Station in London on Jan 15, 09. Only the dancers knew what was happening; the general public didn’t have a clue what was about to unfold.”

    http://www.youtube.com/watch?v=VQ3d3KigPQM

  164. Niech żyje, umacnia się i zwycięża sojusz wymierzony w grypę!!!

  165. Galeria sławy i chwały prawicowego przymierza

    Ku przypomnieniu

    Neoliberalne androny o PRL-u

    Ludzie są głodni i bez pracy a prawica chromoli absurdalne i nienawistne androny o PRL-u, który nie znał potwornych plag RP.
    PRL był moją Ojczyzną, która dała mi szansę nauki, pracy, rozwoju i miłości.
    Mnie nikt nie ścigał ani też nie prześladował, ponieważ ja byłem dumny ze swej Ojczyzny, jako iż dała mi ona to na co ją było stać.

    Nielicznym, którzy ją opluwali, wysadzali pomniki i aule akademickie było w niej źle, czemu dawali wyraz w wyjątkowo podły i klasyczny dla nich sposób.
    Ze zrozumiałych względów konstytucja i system prawa, i sprawiedliwości społecznej zabezpieczał państwo przed tego rodzaju wyrzutkami społecznymi.
    Ich chore i niebezpieczne frustracje ulegały pogłębianiu i gwarantowały im przyszłość kryminalną w najlepszym przypadku rozszerzoną o określenie kryminalisty politycznego, który zamierzał swych współziomków pozbawić władzy.

    W końcu sami zgotowali sobie los uciekinierów i zdrajców, nikt ich do tej niecnej postawy nie zmuszał.
    Matki i Ojczyzny nie porzuca się.
    Czyni to wyłącznie margines.
    I ten to margines wyrzucił dzisiaj z kraju ogromną falę emigracyjnej biedoty na niezasłużoną poniewierkę.

    Ileż trzeba mieć tupetu by próbować wmawiać Polakom tę klęskę polityczno-gospodarczą jako sukces.
    Taką politykę gloryfikować mogą wyłącznie ludzie źle życzący Polsce i Polakom.
    Jest mi wyjątkowo przykro, że w obecnych warunkach, mnie tuziemca, poddaje ostrej krytyce, uciekinier, zdrajca i bezczelny degenerat, którego opcja puściła nasz naród w skarpetkach.
    Pan jest dla mnie tym,w znaczeniu politycznym i ekonomicznym, czym Ziobro dla Millera.
    Budzi zdziwienie, że samozwańczy ekonomista ma problemy z przyswojeniem sobie powszechnie znanego i obowiązującego prawa popytu i podaży.

    Tak twierdzę w oparciu o upodmiotowienie kapitału wobec człowieka, o uczynienie niesprawiedliwości sprawiedliwością burżuazyjną oraz lekceważenie w/w prawa ekonomicznego.
    Jeżeli zlikwidujecie w swoich obu Amerykach slumsy, nędzę i głód, wówczas będzie mógł pan poważnie i odpowiedzialnie z nami porozmawiać.
    Na razie prezentuje pan prokapitalistyczną propagandę w najgorszym bolszewickim wydaniu.
    Wie pan tak to już jest, że jeden woli socjalistyczną poezję a drugi zapach kapitalistycznych skarpetek.
    Dzięki pokłosiu pańskiego myślenia, jego pampersowi rówieśnicy nie potrafią, w naszej ukochanej i umęczonej Ojczyźnie, nawet poprawnie sformułować pytań maturalnych, a nie tylko przekręcić stoczni zgodnie z ekonomią kapitalizmu.

    Problem polega na tym, że wy chcielibyście całe wiano czerwonej babci wyszarpać za psie grosze, zgodnie ze złodziejskim zwyczajem nobilitowanym do rangi poprawności.
    Odebrać Narodowi cały jego majątek trwały i twierdzić o skoku ekonomicznym, to doprawdy skok, ale głową w głąb ciemnej studni bez wyjścia.
    Jeżeli Pan zrzeknie się swojej własności prywatnej i osobistej, to wówczas ja uwierzę w pańskie nawiedzenie.

    Póki co, proszę się uganiać za ślicznymi motylkami po łączce, gdyż to hobby jest znacznie sympatyczniejsze od proponowanej przez pana polityki przymusu, gwałtu i wojen w zakłamanej iluminacji wolności , pluralizmu i demokracji przywożonych na amerykańskich tankach i lotniskowcach.
    Drogi panie neoliberale nie wszyscy do głupców należą, a znajomych każdy z nas dobiera sobie stosownie do własnych potrzeb i możliwości
    I nie zawsze oznacza to, że duży i silny mądrym być musi.
    Najczęściej cieszy się on ogólną niechęcią z racji swego zadufania i braku tolerancji.
    Stąd też nie wszyscy mają skłonność przyklejania się do lotniskowca…Wobec czego, płyń pan po morzach i oceanach.

    Cieszę się, że lewica podjęła się trudu rozwinięcia tematu zasygnalizowanego przez pana Passenta czyli niedoskonałości systemowych na tle szkolnictwa polskiego.
    Nasi cząstkowi specjaliści od gloryfikowania demokracji jakoś nie raczyli zauważyć tego, tak istotnego, zagadnienia dla perspektyw istnienia i funkcjonowania Polski.
    Wielu z tych burżuazyjnych niedouków z aspiracjami, nie tylko nie potrafi się poprawnie po polsku wyrażać ale i odległa jest im umiejętność czytania oraz zdolność dokonywania rzeczowych i obiektywnych analiz.
    Przebija przez nich wyłącznie gorycz odrzuconych uciekinierów i złość zdradliwych emigrantów.
    Im jest gorzej w tej naszej Ojczyźnie tym oni starają się sprawiać wrażenie bardziej zadowolonych.
    Przecież tacy ludzie nie posiadają predyspozycji do konsekwentnego, skutecznego i efektywnego sterowania procesami rozwoju naszego kraju.

    Zresztą trudno i mówić tutaj o procesach rozwoju, które uszczypliwie rzecz ujmując bliższe są raczej uwsteczniania.
    Nie bez kozery robotnicy, górnicy, stoczniowcy, służba zdrowia,czy szkolnictwo noszą przed URMem symboliczne trumny swoich resortów.
    Ja chciałbym usłyszeć chociaż o jednej gałęzi naszej gospodarki narodowej , która rozwija się błyskotliwie w kapitalistycznym stylu.
    Poza więziennictwem trudno coś bardziej widowiskowego wskazać.

    A przecież „Solidarność” już praktycznie od 1980 roku miesza w tym diabelskim kotle wywłaszczeń, upokorzeń i niszczenia ludzi oraz wartości ustanowionych przez poprzednie pokolenia.
    Syntetycznym wyrazem tej ogromnej i niespotykanej, w swej skali, klęski jest rozmiar polskiego bezrobocia oraz emigracji.
    Prawdę mówiąc dokuczliwości polskiego szkolnictwa na tle ogólnej sytuacji społeczno-politycznej kraju nie są niczym szczególnym.
    Stanowią jedynie dodatkowe potwierdzenie, jak to ładnie ujmuje się, kabotyństwa solidarnych elit.
    Mimo, iż jestem niewierzącym mam cichą nadzieję, że jeżeli Bóg istnieje to okaże on swe oblicze siły nierychliwej ale sprawiedliwej.
    Albo też zgodnie z zawołaniem Pierwszego Pomazańca naszych radosnych zmian, smutni robotnicy od Świętego Józefa wezmą swoje sprawy we własne spracowane ręce.

    Ja nie chciałbym tego dożyć ale Pierwszemu Iskrzycielowi życzę tego z całego serca.

  166. Gospodarzu zdrowiej !

    A razem z Toba niech zdrowieje Twoj komputer !

    Te okrzyki to wcale nie jest podLizywanie sie Gospodarzowi. Zdrowiej jak najszybciej, bo inaczej zostaniemy tutaj zaLizani na smierc…

    Zwlaszcza kiedy niektorzy „…żreć nie mają co.” I pewnie z tego glodu…

  167. Dyplomata Przyuczony,

    popatrz ofzami wyobraźni na całą naszą klasę polityczną. Gdzie Ty widzisz prawdziwy róż. W takich krajach jak nasz, prawdziwy ,rasowy róż od dawna w cichości liczy kas i kombinuje jak ” współpracować” z pozorantami , którzy są aktualnie u władzy.
    Ostatnimi, przygotowanymi fachowo i mentalnie/doświadczenie/ do rządzenia byli ludzie z pokolenia Kwacha i Millera. Oni jeszcze mieli poważne różowe motywacje-upadek na cztery łapy dla wszystkich krewnych królika. Misja się skończyła, miejsce przy korytku zajęli wyniesieni przez przypadek nieudacznicy. Właściwie zlepek przypadkowych chętnych, którzy bez stanowisk uzyskanych dzięki polityce, w normalnym życiu byliby zwykłymi przeciętnymi ludźmi. I to ma być te róż. To jakaś licha szminka w najlepszym przypadku.
    Drogi Dyplomato Przyuczony- już jest po balu- i z tego powodu mamy problemy z rokowaniami w sferze zarządzania naszym państwem, zwłaszcza na szczeblu centralnym. Zbliża się jednak czas wymiany pokoleniowej. Młodych znam dość dobrze, i jestem pewien, że po zmianie sztafety będzie zupełnie lepiej.
    Zawsze jest szansa, że obecni , rozpaczliwi okupanci stanowisk będą aktywni do wieku do 100lat, ale ja aż takim pesymistą nie jestem.

    Pozdrawiam,Eddie

  168. Drogi Lizaku,

    Dociera do mnie , dociera! Tylko na niektóre niezasłużone zarzuty nie wypada mnie odpowiadać / …/ Odpowiadanie na inne Pańskie argumenty, stwierdzenia, opinie itp. na obecnym etapie naszej blogowej znajomości mogą mieć charakter zapalny. Jestem przekonany, że w przypadku osiągnięcia w naszych tutejszych relacjach przynajmniej progowych wartości we wzajemnym zaufaniu i dobrej woli, do niejednych kwestii moglbyśmy powrócić.
    Uprzejmie proponuję zwrócić Pańską Szanowną uwagę, że praktycznie wcale się nie znamy, a z tego co już Pan o mnie zdążył wydedukować, zaczynam patrzeć na siebie coraz bardziej podejrzliwie. Nigdy nic nie wiadomo…
    Jeśli mamy od czasu do czasu wspólnie gościć na tym blogu, ja całkowicie jestem za wyczyszczeniem standardów. Czyjeś myśli można krytykować dowolnie, byle uczciwie i z argumentacją. Osoby są świętością!!! W sytuacjach konfliktowych, które wymykają się spod kontroli, często deklaruję, że ja , na ochotnika, mogę być sk….synem- byleby nie po mamusi…

    Pozdrawiam, Eddie

  169. Slawomirski pisze:
    2009-02-25 o godz. 22:56
    drogi Panie proszę czytać dokładnie i nie przeinaczać sensu wypowiedzi.
    Imputuje mi Pan, że napisałem:” katolickie WYCHOWANIE dzieci to zbrodnia w racjonalistycznym świecie”
    Otóż napisałem „katolickie dzieci” (bez wychowanie), a dalej się zgadza. Właśnie brak słowa: wychowanie, to istota sprawy, choć różnica i tak niewielka. Nie będą tłumaczył co to znaczy. Proszę przeczytać „Bóg Urojony” R. Dawkinsa. Po lekturze możemy do dyskusji powrócić.

    Pielnię1 i Olka51 chciałem gorąco przeprosić za popełniony błąd stylistyczny, z którego wynika, że nie orientują się oni w ekonomii tak jak ja się w niej nie orientuję. Otóż ich wiedza ekonomiczna zadziwia mnie, bo wiem, że nie są ekonomistami i tą wiedzę zdobyli właśnie tam, gdzie i ja powinienem ją zdobyć w przeszłości. Poza tym obaj są wspaniałymi dydaktykami, bo w krótkich wpisach potrafią doskonale wyjaśnić zawiłości ekonomii.

    ajw pisze:
    2009-02-25 o godz. 18:59
    czytaj uważnie teksty. Lizak nigdzie nie napisał, że Rosjanie słusznie w odwecie zabili polskich oficerów w Katyniu. Wyraził się wręcz odwrotnie cytat z pamięci więc tylko będzie sens zachowany: „są mi bliższe losy moich rodaków, niż obywateli innych narodowości”. To ja niefortunnie napisałem, czego teraz żałuję, że zemsta jest rozkoszą bogów. Ale nigdzie i nigdy nie użyłem słowa słusznie. A ofiary bolszewickie nie były rzekome. Jest to jeszcze jeden dowód na to, że Polacy niezależnie od aktualnego miejsca zamieszkania, własną historię znają wybiórczo, zbyt wielu ma mózgi wyprane i nie czyni należytego użytku z centralnego układu nerwowego, bojąc się, że myślenie boli. Mnie więc wieszaj nie Lizaka.

  170. Nie wiem dlaczego, ale niektóre teksty Lizaka nieodmiennie kojarzą mi się z Moczulskim…………
    Mądrzy faceci, do momentu gdy nie dosiądą swego konika…………..
    Tracą całą racjonalność argumentacji.
    Idee fix ich zdominowało?

    Poza tym, rozszczepienie osobowości Lizaka?
    Co wpis, to inny ton.
    Schizofrenia?
    „Psychuszka” bezwzględnie potrzebna- oponentom wizji.
    Ktoś tak doskonały i przenikliwy, nie może sie mylić………….

    Jak mawiał klasyk- o wszystkim decydują kadry……………

  171. Lech pisze:

    2009-02-26 o godz. 22:42

    Myslenie faktycznie boli; choroby lizakopodobne sa podobno bezbolesne i dlatego sie tak latwo roprzestrzeniaja; nawet chorzy ich nie zauwazaja, dlatego sa takie groznie; NIEPRAWDAZ?

  172. USA pouczają Rosję

    W ostatnich dniach USA opublikowały informację o przestrzeganiu praw człowieka w świecie. Dokument ten został ogłoszony przez Departament Stanu w środę w Waszyngtonie. Był to wielostronicowy dokument poświęcony przestrzeganiu praw człowieka w świecie, w 2008 roku. Jest to pierwsze sprawozdanie w przedmiotowej sprawie ogłoszone przez administrację Obamy. Dokument ten zawiera twardą krytykę skierowaną w adres Moskwy. Pojawił on się w przeddzień ważnych amerykańsko-rosyjskich spotkań. MSZ Rosji w odpowiedzi skomentował, że nowa administracja USA zaczyna pracować w starym stylu.

    Informację Departamentu Stanu USA o przestrzeganiu praw człowieka w świecie corocznie przygotowywane jest przez pracowników instytutu polityki zagranicznej na zlecenie Kongresu USA. Wystąpienie to powinno zostać przedłożone Kongresowi do 25 lutego danego roku. Jest to wielostronicowy dokument,w którym na podstawie informacji zebranych przez amerykańskich dyplomatów, z oficjalnych źródeł,od organizacji pozarządowych,uczonych,dokonuje się podsumowania przestrzegania praw człowieka i stanie demokracji w większości krajów świata.

    W ostatniej wykładni jest kilka specyficznych elementów. Nowością jest po raz pierwszy pojawienie się danych dotyczących Kosowa, któremu rok temu USA przyznały suwerenność.

    Po drugie,co jest bardziej znaczącym,sprawozdanie uzyskało światło dzienne po tym jak Obama podpisał rozporządzenie o likwidacji więzienia w Guantanamo i przeglądzie śledczej praktyki stosowanej wobec więzionych terrorystów.

    To pociągnięcie winno dać USA dodatkowe uzasadnienie dla uważania siebie za arbitra w kwestii przestrzegania praw człowieka,po tym jak wojny w Iraku i Afganistanie nadwerężyły obraz USA jako obrońcy demokracji w świecie.

    Rozdział poświęcony Rosji obejmuje około 70 stron. Stwierdza się tam, że Federacja Rosyjska kontynuuje negatywną linię w przestrzeganiu praw człowieka wewnątrz kraju. W przeciągu roku niejednokrotnie pojawiły się informacje o problemach w sferze przestrzegania praw człowieka, powstałych zarówno z przyczyn rządowych jak i samego społeczeństwa. Według słów autorów tego dokumentu w trakcie konfliktu na południowym Kaukazie rosyjskie i gruzińskie siły jakoby prowadziły nieuporządkowany i chaotyczny ogień,co doprowadziło do wielu ofiar wśród ludności cywilnej jak i dziennikarzy.

    W sprawozdaniu zauważa się, że władze jak dawniej,niewłaściwie przestrzegały praw człowieka na północnym Kaukazie, gdzie struktury siłowe miały związek z morderstwami i gwałtami. Przy czym często te działania okazywały się mimowolnymi zdarzeniami występującymi w trakcie ich właściwych akcji.

    W Czeczenii, Inguszetii i Dagestanie siły bezpieczeństwa,jak informuje się,były zamieszane w niezgodnych z prawem zabójstwach i politycznie motywowanych grabieżach dokonanych przez nieznane osoby wobec mieszkańców i urzędników Inguszetii.

    Także Waszyngton zaniepokojony jest nie tylko sytuacją na północnym Kaukazie, ale i w pozostałych częściach Rosji. Autorzy dokumentu podkreślają, że w minionym roku uszczuplono prawa obywateli,a wolność słowa i niezależność środków masowego przekazu zostały wyraźnie ograniczone pod naciskiem sfer rządowych. Kraj w całości był niebezpiecznym dla współpracowników środków masowej informacji. W ciągu roku zginęło pięciu dziennikarzy a wcześniej dokonane zabójstwa nie zostały wyjaśnione. System władzy staje się coraz bardziej scentralizowanym. Władza koncentruje się w rękach Prezydenta i administracji Premiera.

    Rząd ograniczał swobodę spotkań i zebrań, a milicja niekiedy stosowała przymus fizyczny,przeszkadzając przeprowadzanie pokojowych protestów.
    Podkreśla się, że przestrzeń dla obywatelskiej działalności została zawężona,w związku z tym,że władze przejawiały wrogość wobec wielu pozarządowych organizacji.

    W odpowiedzi na sformułowane zastrzeżenia MSZ FR udzieliło wyjaśnień i zajęło następujące stanowisko. A w nim stwierdzono, że przedłożony dokument nosi tendencyjny charakter, ignoruje on środki i wysiłki przyjmowane prze centralne i lokalne ośrodki władzy w kwestii przestrzegania praw człowieka. Ponownie wyszukuje się często niesprawdzone informacje. W dokumencie nie zauważa się nowej dynamiki, tych nowych podejść i ustaleń,o których tak dużo ostatnio mówiła administracja Obamy. Rosyjska dyplomacja wyraziła także zdziwienie, że USA krytykują Rosję na tle spowodowanego przez siebie kryzysu, za co Rosja nie może brać na siebie odpowiedzialności.

    Spośród nowych elementów w informacji USA zauważają odbicie zmian w strukturze politycznej RF po przejścia Putina na stanowisko szefa rządu. Oceniając wyniki wyborów prezydenckich Amerykanie stwierdzają, że nie były one wolnymi i sprawiedliwymi. Miedwiediew został wybrany przez swego poprzednika otrzymując 70% głosów.

    Zachodzi pytanie czy takie sformułowania amerykańskie skomplikują amerykańsko-rosyjskie stosunki w przeddzień przewidywanych spotkań szefów ich państw. Na drugiego marca przewiduje się spotkanie Hillary Clinton z Ławrowem. A za miesiąc w Londynie oczekiwane będą rozmowy Miedwiediewa z Obamą.

    Obserwatorzy polityczni wnioskują,że Moskwa i Waszyngton będą się starały wyłączyć hamulce. Tym bardziej , że w oczekiwanych rozmowach nie będą dominowały prawa człowieka a problemy współpracy i ograniczenia arsenałów jądrowych obu państw.

    W Moskwie zwraca się uwagę, że dokument, o którym mowa został przygotowany jeszcze przez urzędników Busha.

    W rosyjskiej stolicy mają nadzieję, że problemów przestrzegania praw człowieka nie sposób rozwiązać wskazując publicznie palcem na Rosję. Rosjanom nie są potrzebne mentorskie nauki moralne lecz dialog w duchu wzajemnego szacunku i na równoprawnych podstawach. I do takich rozmów Rosja jest gotowa.
    _________________
    Manus manum lavat

  173. Teresa Stachurska 17.33
    Na blogu Kuczyńskiego zbiera sie bardzo zabawne towarzystwo wzajemnej adoracji plus jeden kompletny schizol ( tzw „ogród” ) które nasładza sie neoliberalizmem i takimi idiotycznymi bon motami jak ten, który zacytowałaś. Odruch wymiotny ,mnie ogarnął jak parę razy wszedłem na ten blog, wiec przestałem nim się interesowac. Najgorsze jest to, że oni pisza tam poprostu nałogowo, są w pełni uzależnieni i kiszą się we własnym sosie. Bywa, że do jednego tekstu Kuczyna jest 500 komentarzy które produkuje pięciu komentujących : Edwar.D Dana, Mawar, Zofia, głos zwykły i Torlin !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. W dodatku komentarze nie mają NAJMNIEJSZEGO związku z tekstem Kuczyna. Jedyną osobą kompetentną jest Zofia, a reszta kłoci się z nią, albo plecie różne własne bzdury. Daj sobie spokój z tym blogiem – to strata czasu !

  174. Pamiętam WiO Skowrońskiego. Zapraszał do programu publicystów różnej maści – od lewicy do prawicy. To co ich łączyło – umiejetność przedstawienia swojego punktu widzenia. Był to program o charakterze debaty między publicystami. Dla mnie charakterystyczne było to, że w debatach tych wygrywały argumenty prawicowe. I nie była to „zasługa” (jak często próbuje się teraz mówić o trójce, jakoby skrzywionej politycznie w prawo) Skowrońskiego, lecz zasługa argumentów skądinąnd wyśmienitych publicystów. Mój wniosek jest jeden – tzw. lewica nie ma nic sensownego do zaoferowania na problemy społeczne współczesnej Polski. Tzw. wolność w ramach poprawności politycznej tzw. salonu nie ma racji bytu – nie ma kręgosłupu moralnego a tym samym (na szczęście) nie może bezkrytycznie funkcjonować bez końca. Dziękuję Skowrońskiemu, że pozwolił otworzyć umysły ludziom dając im świeżość, wyrazistość i prawdę przekazu jaki niosą nam opiniotwórcze media (przez pryzmat opinii gości jego audycji w radiu i telewizji). Miałem wcześniej juz dość słuchania jak jeden z drugim mówił mi dotychczas co jest prawdą a co nie. Dzięki Skowrońskiemu w końcu mogłem sam ocenić i określić, posiłkując się szerokim wahlarzem argumentów, otaczającą mnie rzeczywistość. Audycje Skowrońskiego były niezwykle treściwe w jałowym i nudnym, a w swym wyrazie aspirującym do „inteligentnej” dyskusji, przekazie współczesnych mediów.

  175. Pingback: sinful girl and lady soma

css.php