Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.04.2009
niedziela

Trzy razy NIE

26 kwietnia 2009, niedziela,

NIE DLA AMBASADORA PiS PRZY ONZ. 

Jeżeli prawdą jest, że była  minister, p. Fotyga, jako kandydatka na stałego przedstawiciela Polski przy ONZ,  podczas przesłuchania w komisji sejmowej, wystąpiła z krytyką polityki zagranicznej obecnego rządu, i apologią rządu poprzedniego, to popełniła poważny błąd. Była minister miała setki okazji, żeby zdystansować się od polityki Tuska – Sikorskiego. Na znak protestu mogła, a nawet powinna była, nie przyjmować propozycji zostania ambasadorem przy tym rządzie. Zakładając nawet, że nalegał na nią prezydent, który pragnie ją wynagrodzić i mieć swoją osobę w ONZ, to i jemu mogła odmówić, sugerując, że obejmie to stanowisko, ale nie przy rządzie Platformy. Podczas obrad komisji sejmowej, jako osoba desygnowana na stanowisko, Anna Fotyga powinna była stać murem za polityką rządu, któremu w dużym stopniu  miałaby  podlegać. Pani min. Fotyga może mieć swoje poglądy, mogła je artykułować w niezliczonych wystąpieniach, ale skoro zgodziła się zostać ambasadorem przy ONZ, czyli w codziennej pracy podlegać instrukcjom MSZ i prezydenta, to nie może się dystansować, i mówić, że jest „poraniona” obecną polityką zagraniczną, skarżyć się, jak źle była traktowana przez swoich krytyków, kiedy była (nieudolnym)  ministrem, i sugerować, że od biedy tylko w ONZ będzie się mogła realizować. Polska nie może mieć w ONZ (ani nigdzie indziej) ambasadora, który nie jest w lojalny wobec prezydenta, premiera i ministra. Prywatnie pani minister może sobie myśleć co chce, ale skoro godzi się na stanowisko, to nie może demonstrować niechęci i dystansu wobec polityki swojego kraju. Nie jest to takie trudne, trzeba tylko porzucić partyjny punkt widzenia. Kiedy ja, na swoim skromnym stanowisku  ambasadora w Chile miałem zaszczyt współpracować z pp. Alicją Grześkowiak, Jerzym Buzkiem, Aleksandrem Kwaśniewskim i innymi politykami różnej maści – nie pozwalałem sobie na żadne fochy, a co sobie myślałem, opisałem po zakończeniu misji. Jeśli pani Fotyga  chce być ambasadorem PiS przy ONZ, to powinna zaczekać na powrót PiS do władzy.

NIE DLA SPOTU PiS, TAK DLA WYROKU SĄDU.

Wyrok sądu, który nakazał PiS przeprosić za spot, wywołał zrozumiała krytykę ze strony zwolenników tej partii. Marek Migalski (politolog i publicysta, kandydat PiS w wyborach do P.E.) uznał wyrok za „skandaliczny”, taki, który „rozsierdzi Polaków”, przykład „arogancji władzy sądowniczej”. Piotr Zaremba  uznał, że sąd przekroczył granice swojego powołania, zajął się nie swoimi sprawami, wmieszał się w spory polityczne. Jestem innego zdania. Dla mnie skandaliczny był spot PiS, który był przykładem postępującego upadku obyczajów politycznych. Można krytykować partię rządzącą, rząd, prezydenta Warszawy, byłego senatora Platformy i korupcję w aparacie władzy, nawet gdy sąd (jak w przypadku Jacka Karnowskiego) jej jeszcze nie stwierdził. Ale nie można twierdzić, że sen. Misiak przywłaszczył sobie 40 mln z woli rządzących. Ta skłonność do kompromitowania przeciwników przypomina prowokację CBA wobec Leppera. Trzeba było poczekać, aż Lepper się podłoży, a nie szyć mu buty. Trzeba było czekać, aż Misiak ukradnie i wtedy drzeć z niego pasy. W tej sprawie sąd ma rację, tak jak ją miał w sprawie Kurskiego i rzekomego finansowania billbordów Platformy przez PZU. Sądy powinny stać na straży prawdy i dobrych obyczajów. Kiedy w obszernych esejach publicyści, Paradowska, Zaremba, Żakowski, krytykują rząd – jestem „za”, kiedy ktoś zamiast krytyki – kłamie, mówię „Nie”.

NIE DLA kampanii w obronie PP. Czabańskiego i  Skowrońskiego.

Trwa kampania w obronie Krzysztofa Skowrońskiego zwolnionego ze stanowiska szefa Radiowej Trójki. Ja w żadne zarzuty natury finansowej wobec Skowrońskiego nie wierzę. Jestem przekonany, że jest to człowiek uczciwy. Ale wziął udział w desancie PiS na media publiczne, wylądował na stanowisku razem z pp. Wildsteinem, Czabańskim i wieloma innymi, od PAP po lokalne ośrodki i rozgłośnie. Podjął  ryzyko polityczne, nie zawodowe, i dotychczas tego nie pojął. W obszernym artykule na lamach „Rz.”, pt. „Odwołany ze szczególnym okrucieństwem”, K. Skowroński buduje sobie pomnik, wystawia sobie jak najlepsze świadectwo, jest dumny ze swoich osiągnięć, chwali się bez umiaru: Organizowaliśmy, nadawaliśmy, pomagaliśmy, udało się, reportaż odzyskał swoje miejsce, „Po półtora roku mojego działania Trójka była już autorskim radiem” itd. itp. Wszystko to pięknie, i wierzę, że tak było, zresztą potwierdzili to sygnatariusze protestu przeciwko zwolnieniu Skowrońskiego. Ale budując pomnik prezesowi Czabańskiemu (którego K.S. wynosi od niebiosa) i sobie samemu, Krzysztof Skowroński ani jednym słowem nie odnosi się do stawianych mu zarzutów, że był z partyjnego rozdania, że forował ludzi myślących tak jak on – a la PiS, a la PP. Wildstein, Michalkiewicz i „Gazeta Polska”. Skoro red. Skowroński wziął udział w ofensywie PiS na media, to teraz nie powinien on, ani jego obrońcy, dziwić się, że przyszła kolej na kolejną czystkę. Redaktor Skowroński wiedział przecież, że PiS zwalnia z mediów publicznych setki ludzi, ze szczególnym okrucieństwem. Kto mieczem wojuje – ten od miecza ginie. Mam zresztą nadzieję, że K.S. nie „zginie”, bo był dobrym dziennikarzem, i powróci do zawodu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 184

Dodaj komentarz »
  1. A ja chciałbym wiedziec dlaczego do k……n…….mam wierzyć w to że Skowroński nie robił przekrętów w ustalaniu honorariów, skoro nadużycia te wykryli niezalezni audutorzy ? Od pierwszego momentu kiedy zobaczyłem Skowrońskiego uświadomiłem sobie że NIGDY nie kupiłbym od niego używanego samochodu, bo jest kłamcą i du……lizem Kaczyńskich , a tacy ludzie zdolni są do kazdego świństwa, czego dowodem jest spólka Telegraf i konszachty z Żemkiem !
    Niech to ustali sąd , a swoja drogą jestem pewny że nazista Farfał nie wyrzuciłby Skowrońskiego gdyby nie miał dowodów ~!
    Ponadto fakt ze akcję w obronie Skowrona rozpętał Meller, a podłaczyli sie ludzie którzy kasowali od Skowrońskiego cięzki szmal, doprowadza mnie do szału. Ani Meller ani Skowroński nie sa dla mnie ludzmi którym bym ufał w sprawach finansowych ani żadnych innych, lub darzył szacunkiem ! Dlaczego mam wierzyc gdy udają niewiniątka ?

  2. PS. Skowroński WCALE NIE BYŁ DOBRYM DZIENNIKARZEM.
    Rymanowski, Pochanke, Sekielski, Morozowski, Semka, Zdort, Rybiński Lisicki, Gabriel, Olejnik, Gadomski, Wielowieyska, Nowakowska, Zuber, Kublik, itp, też nie !

  3. Widzę wyjście z tego dyplomatycznego impasu. Trzeba ustanowić stanowisko ambasadora Urzędu Prezydenckiego przy Kancelarii Premiera. Pani Fotyga świetnie się nadaje na to stanowisko. Przy okazji rozwiązano by problem wzajemnego informowania się o tym co się zdarzyło w Polsce – to byłby obowiązek pani ambasador.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. jeżeli „Skowroński był z partyjnego rozdania” , jak pan twierdzi, to również z partyjnego rozdania był wyrzucony.
    Co jest gorsze ? Ten głupi świat medialnej demokracji jest również z partyjnego rozdania.
    Minister Sikorski był z partyjnego rozdania kolejnej partii politycznej, ale okazuje się , że za każdym rozdaniem jest wspaniały ?
    Ciekawe kto rozdaje karty w tych rozdaniach ?

  6. Nareszcie

    Po wieloletniej kampanii 3xTAK redaktor Passent zostaje przekabacony na strone NIE.
    Czy mamy do czynienia z efektem Urbana?

    Slawomirski

  7. Gospodarz pisze niby z punktu widzenia obiektywnego komentatora, ale :
    – czy nie przesadza z winą Pani Fotygi i wątpliwym powodem do kolejnego na nią ataku…powiedziała „czuje się poraniona polityką zagraniczną rządu”…DP określił to jako atak na MSZ i Tuska.
    Nie powiedziała przecież, że Sikorski jest fatalnym Ministrem SZ, a Tusk fatalnym premierem. Nieważne co powiedziała jak widać, ale czy media mogą ją razem z DP w myśl wąsko rozumianej demokracji skopać. Bardzo to bohaterskie było Mr. Passent.

    -„sądy powinny stać na straży prawdy i dobrych obyczajów” pisze DP, ale powinien dodać naszej prawdy i naszych obyczajów. Albo grają w drużynie, której wrogiem jest drużyna PiS albo są wg. DP antydemokratyczne. Czyli prawda i dobre obyczaje wg. autora są zarezerwowane dla kibiców PO, Tuska, Misiaka i HGW oraz młodej sędziny grającej w tej samej drużynie? Czy ta młoda sędzina nie przypomina DP zaangażowanych w druzynie The Reds z lat 50-ych sędziów wydających równie szybkie i po linii wyroki. Sentyment?
    Nawet Ćwiąkalski powiedział, że spodziewał się innego wyroku i zdziwił się, że taki wydano. Ale nie dziwi się znawca demokratycznych sądów DP.

    -najbardziej zaś DP jest pogmatwany obiektywnie w sprawie Skowrońskiego…chciałby jak córka, Meller, Mann i wielu odważnych ludzi bronić dobrego redaktora, którego się niszczy metodami z dawnych lat ale nie może, bo człowiek mianowany przez znienawidzonego i pisowskiego Czabańskiego może być tylko gówno wart i nie będzie mu nikt mówił, ze jest inaczej. Jest przymiotnik pisowski dla środowiska „demokratów totalitarnych” z pod znaku DP synonimem przymiotników faszystowski, czarny, sekciarski, zacofany, ciemnogrodzki, brzydki, nieestetyczny, brudny, pijany…itd
    Można tylko zapytać, czy DP i środowisko nie reprezentują coraz bardziej w/w cech, co dostrzega coraz więcej wolnych umysłów w Polsce.

    Polecam Boba Dylana z przed lat:

    http://www.bobdylan.com/#/songs/times-they-are-changin

    a szczególnie zwrotkę

    Come mothers and fathers
    Throughout the land
    And don’t criticize
    What you can’t understand
    Your sons and your daughters
    Are beyond your command
    Your old road is
    Rapidly agin’.
    Please get out of the new one
    If you can’t lend your hand
    For the times they are a-changin’.

  8. Ekscelencjo Gospodarzu,

    Kuriozalne jest Pańskie zdanie: „Zakładając nawet, że nalegał na nią prezydent, który pragnie ją wynagrodzić i mieć swoją osobę w ONZ, to i jemu mogła odmówić, sugerując, że obejmie to stanowisko, ale nie przy rządzie Platformy.” Czy Pan czegoś nie wie co wszyscy wiedzą? Czy też dyplomatycznego głupa Pan nam tutaj rżnie?

    Bo wszyscy zdają się wiedzieć, że prezydent nie tyle „nalegał” na p. Fotygę by została kandydatką na ambasadora, co ją po prostu, jako jedyna strona w tej aferze, zgłosił. Nikt inny, o ile nam wiadomo, pani Fotygi nie zgłaszał na stanowisko ambasadora przy ONZ. I jeśli pan prezydent na kogoś nalegał w tej nominacji to tylko na rząd Tuska, szantażując nie podpisaniem sześciu innych nominacji jeśli ta jedna nie przejdzie. Pisanie o „znakach protestu” p. Fotygi, o „mogła odmówić” można chyba było sobie darować, wiedząc KTO i co tu gra.

    Gra bowiem dosyć wyraźna dalej się toczy o to samo. Czyli jak jeszcze lepiej wykorzystać niejasność konstytucji RP w sprawie rozdziału władzy rząd-prezydent i doprowadzić do rzeczywistej dwuwladzy. Takiej, gdzie OPOZYCJA parlamentarna będzie RZĄDZIŁA, przy pomocy SWOJEGO prezydenta. I to tę właśnie grę przywódca opozycji nakazał prezydentowi-bliźniakowi przenieść na NAJWYŻSZE forum miedzynarodowe. Bo taka sposobność się nadarzyła, przy obsadzaniu wakatu przy ONZ.

    Moja wcześniejsza wypowiedź (na zaprzyjaźnionym blogu – http://kuczyn.coś/2009/04/17/trybunale-szybciej/#comment-75235) o wyłączeniu ambasadora przestającego być tuba rządu odnosiła się do sytuacji normalnej. Czyli takiej, w jakiej znajdują się ambasadorowie zdecydowanej większości państw na swiecie. W wypadku nominacji p. Fotygi o żadnej normalności nie może być mowy. Tu Genialny Strateg wyraźnie planuje uczynić ze swojej byłej minister spraw zagranicznych swoją tubę. Wykorzystując polską niejasność konstytucyjną na temat roli prezydenta w nadzorowaniu resortu spraw zagranicznych. Tej tuby, właśnie tej a nie innej, nikt procz ‚prezydenta swojego brata’ nie zdoła wyłączyć. Stanie się zaś to tylko wtedy, gdy będzie to zgodne z planami Wodza PiS-u.

    Rządowi Tuska pozostaje tylko ulec szantażowi prezydenta Kaczynskiego. Pani Fotyga już postara się o to, by z zadań jej powierzonych przez jedynego mocodawcę wywiązać się z właściwym sobie wdziekiem. I ku uciesze całego tym razem świata.

  9. Nie zadzialal link. Sprobujmy jeszcze raz

    http://kuczyn.com/2009/04/17/trybunale-szybciej/#comment-75235

  10. Do Szanownego Gospodarza i większości blogowiczów, którzy się przede mną wpisali, a więc:”PIRS”,”Absolwent”, „Dyplomata..” i „Walkabout”. W pełni popieram, że pani Fotyga jest nieporozumieniem i „dziennikarze” wymienieni przez „Absolwenta”, to nie dziennikarze. To całe tzw, dziennikarstwo, to tandeta. Owszem, miewają sensowne wypowiedzi,(artykuły), ale to nie ma nic wspólnego z niezależnym dziennikarstwem. Brak obiektywizmu i dystansu do zwalczających się partii i partyjek bije po oczach. To nie są dziennikarze; to funkcjonariusze konkretnego mocodawcy partyjnego ,biznesowego ,czy innego.
    Szczególnie trafnie wyraził swoje zniesmaczenie „Adalbert”,pisząc o partyjnych nadaniach. Zgadzam się; to nie dziennikarstwo,to agitatatorstwo. A są i tacy „dziennikarze” ,którzy swoją żarliwość rewolucyjną zmieniają po zmianie TATY na lepiej płacącego.
    Gospodarz ma rację, walcząc o porawę obyczajów na bardziej cywilizowane, ale nie podniecałbym się tak Skowrońskim, czy panią Lis( primo voto Smoktunowicz), czy innymi tuzami pióra(klawiatury), i ich konotacjami; wart Pac pałaca…

  11. Panie Redaktorze,
    od mrużenia oczu słońce nie przestaje mniej oślepiąjąco razić. Jastem przekonany, że większość Pańskich czytelników nie potrzebuje słabo maskowanych instrukcji wyborczych i bez zmrużenia oka zagłosuje 3 X NIE dla PiS, to jest 3 X TAK!!!. Tusku musisz!!! Nic się nie zmieniło od 1946 roku na froncie walki ideolo… poza tym, że nagrody od PO mają bardziej materialny wymiar.

    Pozdrawiam

  12. Czwarty raz NIE dla wiecznie wczorajszych anty…
    Informacja dla lizakowych ludzi!!!
    Tylko to nasunelo mi sie po lekturze ponizej zalaczonego wpisu:
    Rzecznik Praw Obywatelskich stoi bowiem na straży praw i wolności człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych (art. 208).
    r Kodeks karny (Dz. U. z 1997, Nr 88, poz. 553 z późn. zm.), w rozdziale „Przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz przestępstwa wojenne” wprowadził dwa przepisy dotyczące ludobójstwa (art. 118) i dyskryminacji rasowej (art. 119). Zwalczania i propagowania rasizmu dotyczą art. 256 i 257 kk. Ofiary dyskryminacji mogą dochodzić odszkodowania m.in. na drodze postępowania karnego oraz roszczeń majątkowych wynikających bezpośrednio z popełnienia przestępstwa, wytaczając przeciwko oskarżonemu powództwo cywilne (tzw. powództwo adhezyjne).
    r Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964, Nr 16, poz. 93 z późn. zm.), przewiduje możliwość dochodzenia roszczeń przez ofiary dyskryminacji. Istnieje kilka sposobów dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesioną krzywdę. Ochronę dóbr osobistych, w szczególności: zdrowia, wolności, czci, swobody sumienia i innych przewiduje w art. 23-24, stanowiąc: „Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania (…), może żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków (…), może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych”. Kodeks cywilny dopuszcza również w kilku wypadkach rekompensatę pieniężną za doznaną krzywdę, tak jest np. przy uszkodzeniu ciała, wywołaniu rozstroju zdrowia czy pozbawieniu człowieka wolności.
    Lizak pisze:
    2009-04-26 o godz. 21:57
    Ajwaj
    Taplanie się w zaoceanicznym bagnie jest jego specjalnością.
    A antysemityzm stał się jego nieodrodną bronią w mieustającej operacji Hasbar izraelskiego syjonizmu wymierzonego przeciw Polsce.
    Z goldmanowym pozdrowieniem całując wszystkie piękne Izraelitki.
    Ponieważ z tego tytułu żółć się wylewa zazdrosnemu ajwajowi, więc przytulam je także gorąco do serca.
    Wielce odpychający jesteś ajwaj dlatego, iż krzewić potrafisz wyłącznie negatywne uczucia zachwaszczając piękne ogródeczki ślicznych Żydóweczek.
    Psujesz tę populację swoimi robaczywymi nasionami rasizmu.
    Kwalifikujesz się do odchwaszczenia.

  13. Zafascynował mnie wpis Adalberta. Bo w sumie ma rację, ja będąc z tej strony barykady (ale w innej grupie armii niż Tusk i Lewica) patrzę na tamtą stronę z szeroko otwartymi oczami, nie bardzo rozumiejąc, co się tam dzieje. Strona PiSowska (szeroko to określenie traktując) pozostaje w permanentnym konflikcie z samym sobą. Taśmy Bergerowej – ich sprawa wewnętrzna, to samo z Kaczmarkiem, aferą Leppera, i podążając za myślą Adalberta – to oni przyjęli Skowrońskiego i oni go wyrzucają.
    A na miejscu Tuska w życiu nie wziąłbym odpowiedzialności za media. Toż tamci tak skrupulatnie i dogłębnie się sami kompromitują, że PO to powinno być na rękę.

  14. Sławomirski,

    Panu polska bieda żadną metodą nie kojarzy się ni zza niską płacą minimalną, a nawet jeszcze mniejszą (absolwenci – 80 % minimalnej), z przeraźliwie niskimi rentami, z tragicznie niskimi zasiłkami rodzinnymi, itd, itd? Nic już Panu nie może pomóc w zrozumieniu sytuacji? Więc życzyć Panu należy doświadczenia osobistego w tym zakresie i to na pięć pokoleń do przodu dla ochłonięcia od zaczadzenia?

    Z księżyca Pan spadł!, podobnie jak pańskie (!) idee!!!

  15. Jednym slowem trzy razy NIE. Ciekawe, ze PIS zazwyczaj uzywa jezyka z wojen gwiezdnych i nadal szuka wroga, zamiast zauwazyc, ze wolnosc slowa jest wpisana w demokracje. U nas Davies i zdanie Anglikow (przetlumaczone) o waznosci Polski w Europie http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=25&c_start=310#c8181
    W poprzednich wypowiedziach u nas nasi zagraniczni goscie tez sie dziwili i opisywali, jakie (niedobre) wrazenie robi na nich p. Kaczynski. Widac to nie polska przypadlosc, by krytykowac (miejmy nadzieje konstruktywnie) Kaczynskich.

  16. Jeśli w polityce dominują takie zdarzenia, jak opisane w felietonie Pana Daniela, to szkoda czasu na politykę. Bohaterowie polityczni wraz ze swoimi apologetami już dawno oderwali się od reality. Zwłaszcza po stronie PiS. Chociaż po dzisiejszym radiowym występię Julki od ABC stwierdzam, że również polityka PO schodzi na manowce. Kiedyś przynajmniej wiedziałem z RTV, że czas siewów, czas dożynek, spusty surówek, upały, brak sznurka, że banany płyną… Dzisiaj tylko kto komu przygadał, bo nawet nie zrobił.

  17. Pani A.Fotyga ma kilka cech charakterologicznych, które ją z góry eliminują z grona kandydatów do placówek ważnych, z dynamiczną polityką mediacyjną, informacyjną, czasem blokującą, a czasem inspirującą, wielostronną i zmienną. Pani Anna otóż cierpi na blokadę decyzyjną – uzyskanie podpisu kosztowało urzędników MSZ-tu kilku godzin, czasem kilku dni oczekiwania. Najbłachsza decyzja trwała w nieskończoność. Tak było w MSZ i tak było w gdańskim ratuszu. Na domiar złego pani Minister nie potrafi obdzielić częścią zadań współpracowników. Wszystko chce sama – tylko nie wiadomo kiedy. Z pewnością doskonale poradziłaby sobie na placówce przy Watykanie albo przy dworze jakijś tradycyjnej monarchii, z którą Polska nie ma zbyt ważnych interesów. Jakaś placówka spokojna, gdzie miła blondynka o omdlewającym głosie , wypowiadająca się z nadmierną emfazą (poraniona? polityką rządu?) artykułująca wolno, z namysłem (pamiętacie serię dowcipów o Anemiczkach?) byłaby bardzo na miejscu, a przynajmniej nie zaszkodziłaby specjalnie. Niech ktoś podpowie, proszę, prezydentowi

  18. Pani Fotyga, jesli mianowana, moze poprosic o azyl w Nowym Jorku albo w siedzibie ONZ. Tam bedzie miala szanse zaleczyc rany, i to bez bliznowania, gdyz churirgia kosmetyczna po tej stronie Ocanu czyni cuda. Kto wie, moze zrecznie poprowadzony skalpel rowniez pomoze ulepszyc nieporanione fragmenty Pani Fotygi ?

    Poproszenie o azyl w sytuacji, kiedy ambasador nie zgadza sie z polityka swoich mocodawcow ma w Polsce pewne tradycje. Pani Fotyga moglaby dolaczyc do pocztu innych poranionych ambasadorow, stajac sie ambarasadorem, czyli albo ambasadorem poranionym, albo ambasadorem poronionym, w zaleznosci jak na to patrzec.

    Spot ma to do siebie, ze w ciagu 30 sekund trzeba powiedziec wszystok, co ma sie do powiedzenia, ale tak, zeby nie utopic ogladajacego w slowotoku. Nie od parady najwieksi specjalisci od spotow zarabiaja krocie. Przy calym szacunku dla wysilkow PiS-u, czas wirtuozow na uslugach tej partii jeszcze nie nadszedl. Ale nawet jesli by nadszedl, to coz moze wirtuoz wobec pierwszego skrzypka orkiestry, ktory zawsze gral, gra, i bedzie grac na jedno kopyto, czyli ordynarnie, topornie i falszujac ? Mam tutaj na mysli maestro Kurskiego, bo rzczony spot odpowiada swoja logika wewnetrzna i stylem wlasnie temu funkcjonariuszowi pisowskiemu.

    W Kanadzie spoty obrazliwe dla przeciwnika znikaja bez potrzeby ingerencji sadowej, zas partia zlapana na propagandowym faulowaniu nawet przeprosi (choc polgebkiem). Co kraj, to obyczaj, ale z drugiej strony kazda partia ma swoich Kurskich, ktorzy graja tam pierwsze skrzypce.

    Zawierucha wokol Czabanskiego, Skowronskiego czy Farfala dowodzi raz jeszcze, ze co jak co, ale w dziedzinie mediow publicznych 20 ostatnich lat to kompletne fiasko polityczne i organizacyjne. Dokad bedzie dozwolone zawlaszczanie mediow publicznych przez kolejne partie u wladzy, dotad kontredans na stanowiskach w mediach bedzie trwac, a w raz z nim utwierdzac sie bedzie niezdrowa atmosfera wokol mediow publicznych. Ze szkoda dla tych ostatnich.

    Pozdrawiam.

  19. To kto w koncu byl tym Paganinim ? Ktoz to moglby byc ? Hmm . Musial to byc z pewnoscia ktos kto potrafi grac na jednej strunie , na jedna nute. Bede strzelal!

  20. Walki o koryto ciąg dalszy

    Jestem załamany postawą nowych „elit”, albowiem nie ma w nich programów, koncepcji i rozwiązań systemowych służących społeczeństwu.

    Wszystkie ich poszczególne pociągnięcia służą sprawie jednostkowych decyzji personalnych elementów antyspołecznych sprawujących władzę w egoistycznym interesie nielicznych. Ich rozumienie procesów społecznych opiera się na zabójczej kategorii likwidacji źródeł powiększania PKB.

    Rozbito gospodarkę morską, lotnictwo, rolnictwo, kopalnictwo węgla, przemysł hutniczy, przemysł cementowy, cukrownictwo,cegielnie. I czego by się tam nie tknąć to zniszczono.

    Rozumiem, że gdyby w pozycji wyjściowej stworzono kapitalistyczne firmy konkurencyjne i one pokonały swą efektywnością, przy równorzędności warunków gospodarowania, socjalistyczną gospodarkę wielkoprzemysłową sprawa byłaby prostą,jasną i czystą.

    Niestety wysokopłatny specjalista pana Sachsa, niejaki Balcerowicz, zgodnie z zachodnimi wytycznymi zlikwidował polską konkurencję dla Zachodu i otworzył przed nim ogromny rynek zbytu dla obcych produktów. W związku z tym złamano wszelkie zasady elementarnej walki konkurencyjnej, której pełne buzie mają te sprzedajne dziwolągi ekonomiczne.

    Polską gospodarkę zniszczono decyzjami politycznymi poprzez świadome i celowe obłożenie jej nowymi i niesprawiedliwymi obciążeniami, których sektor prywatny nie posiadał. A wręcz odwrotnie sektorowi prywatnemu, szczególnie z obcym kapitałem, drogi do polskiego raju szybkich i wysokich zysków wykładano różami ulg, zwolnień i preferencji. To była nieuczciwa promocja kapitalizmu.

    W jej wyniku gospodarka polska upadła, a przemysł obcy z braku konkurencji narzucił niebywale wysoki wzrost cen, co było szczególnie zauważalne w kontekście przemysłu farmaceutycznego, który był relatywnie nowoczesnym i tanim. Ten krok spowodował bardzo wysoki wzrost cen leków, co stanowiło ogromne uderzenie finansowe w najsłabsze grupy społeczne, schorowanych i niewydolnych ekonomicznie rencistów i emerytów.

    Jeżeli dodamy jeszcze do tego, że te upośledzone grupy stały się z czasem relatywnie najlepiej sytuowanymi grupami, to mamy skalę uczynionych zniszczeń w pozostałych warstwach polskiego narodu wysłanego na bezrobocie. Ten wysoki wzrost cen przy bardzo niskim poziomie, i ciągle hamowanym poziomie płacowym spowodował spadek możliwości wzrostu siły nabywczej polskiego społeczeństwa i wtrącenie go w otchłań nędzy i rozpaczy. To była owa solidarność przyniesiona do Polski z Zachodu i Watykanu na sztandarach „wolności,pluralizmu i demokracji”.

    Brak siły nabywczej ludności spowodował spadek popytu na rynku. Zastój na rynku przyczynił się do pogłębienia regresu gospodarczego poprzez zmniejszenie możliwości odtwarzania kapitału w przemyśle, zaś jego ostateczny upadek i dalsze zubożenie rozbitego już rynku,wpływało na ciągłe obniżanie stopy życiowej i pogarszanie standardu życia ludności.

    Sytuacja ta przyczyniała się do obniżania wpływów tworzących PKB, co zmuszało do cięć budżetowych i zaciągania pasa lub pętli u szyi na wszystkich kierunkach życia gospodarczego i społecznego, prowadziło to do obfitych wstrząsów, drgawek i czkawek w życiu politycznym. Solidarne ekipy nie widzą innego wyjścia z założonego sobie pata destrukcji jak kolejne cięcia na kierunku socjalnym i likwidacyjne poczynania w zakresie niszczenia resztek sektora państwowego.

    Ciekawe kiedy zechcą ogłosić upadek swej nieszczęsnej polityki kontynuowania zniszczeń lokalnych sił wytwórczych. Kiedy również zaprzestaniemy opierać własny rozwój na spekulacyjnym kapitale zagranicznym opartym na krótkookresowym terminie obrotu i wysokich odsetkach jakie musimy opłacać, co jeszcze bardzie pogłębia zadłużenie państwa. Jak długo będziemy brnąć w tej szaleńczej i samobójczej polityce zadłużania i uzależniania się od obcych, i niekoniecznie nam życzliwych,vide operacja Hasbara.

    Zamiast stawiać sobie tego rodzaju niezręczne pytania i udzielać nam jeszcze bardziej niewygodnych odpowiedzi,łatwiej jest zajmować się kwestiami, które dla nas żywotnymi nie są i nigdy nie będą. A cóż mnie może obchodzić poraniona czy poroniona ruda lisica lub ćwierkający solidarnie w Polskim Radio skowronek albo też farfoląca demokratycznie w TVP nowa miotła, gdzie kiedy przychodzą weekendy to emitują taki program, że niezależnie od pogody ma się ochotę ryczeć i uciekać z własnego domu. I jeszcze życzyli sobie obiboki solidarne, żeby im płacić za te skandaliczne programy ogłupiające naród. To już szczyt bezczelności w kapitalizmie, by płacić za coś czego żadną miarą nie chce się kupić ,bo poziom jest tak podły ,że może prowadzić do wtórnego uwstecznienia. Był jeden porządny program Olgi Lipińskiej,no i nie ma go, ponieważ był to program, który bawił,uczył i rozwijał,a to jest zbyt dużo jak na wydolność naszego Jasnogrodu spod Jasnej Góry i Cudu nad Wisłą. I jakżeż on może przylegać do prawicowego farfolenia?

    No to poględzimy sobie nieco,trochę prawdy, trochę konfabulacji,otoczymy to srebrnym papierkiem,zadrukujemy pięknym nazwiskiem i wio z tym bublem na kapitalistyczny rynek. Człowiek nie świnia,zeżre wszystko. A nawet jak dostanie niestrawności to napędzi zyski farmacji. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Niewidzialna ręka rynku doskonale wie komu w kieszeni pogrzebać, by „czortowoje kolieso” lub diabelski młyn mogły się kręcić dalej .Stąd też:”

    Kręć się kręć wrzeciono, wić się tobie, wić!
    Ta pamięta lepiej, czyja dłuższa nić!
    Inny się młodzieniec podsuwa z ubocza
    I innemu rada dziewczyna ochocza.
    Kręć się kręć wrzeciono! Prysła wątła nić. …
    Wstydem dziewczę płonie,
    Wstydź się dziewczę, wstydź!!

    Rozważając temat Pani Fotygi zgodnie z sugestią pana Passenta, to ja doprawdy nie wiem, co ta pani miała a czego już nie ma. Jest jej błędem,że dała się przesłuchiwać.Kobieta w ogóle powinna być oględną w zakresie dawania a w szczególności jakimś tam komisjom, bowiem tak czy inaczej zatrąca to gwałt zbiorowy. A platynowłosa,ognista kwiaciareczka potrafiąca tańczyć z wdziękiem i lekością jest ponętnym kąskiem nawet dla zabójczego Afgańca.
    Bardzo szokują mnie przewrotne sugestie:”że nalegał na nią prezydent, który pragnie ją wynagrodzić” a ona powinna mu odmówić. Ja rozumiem, że tak stary wyga jak pomawiany autor dba o cnotę polityczną Pani Fotygi. Wydaje się, że jest to jednak już dorosła dziewczynka i doskonale potrafiąca określić swoje preferencje. A fakt, iż posiada matczyne skłonności wobec drobnych i słabych chłopców podnosi tylko jej walory. Natomiast do elegancji nie należy popisowe skłanianie dziewczyny do kłamania w „żywe oczy” co starają się czynić poszukiwacze prawdy objawionej.

    Pani Fotyga nie jest produktem Polski w ogóle, lecz jest ona emanacją Polski solidarnej a nie liberalnej, wobec czego próba zamykania jej buzi jest niestosowną. Tę Panią na określone stanowisko desygnują konkretne siły, których wolę polityczną ma ona obowiązek wypełniać. Jeżeli natomiast konkurujące siły polityczne na szczytach władzy nie potrafią dokonać podziału sfery wpływów poprzez doprecyzowanie konstytucji w tym zakresie to tylko świadczy o ich braku kwalifikacji lub możliwości politycznych.

    Ponieważ ten bicz boży na siebie nakręciły siły solidarnościowe pospołu z SLD, więc nie ma powodu by użalać się nad własnym nieudacznictwem lub brakiem predyspozycji kandydata na ambasadora przy ONZ. Robienie koło piór pani przyszłej Ambasador jest przejawem politycznego chamstwa i nieudolności oraz nieumiejętności kształtowania polityki zagranicznej. W taki sposób nie rozgrywa się polityki na łamach mediów.

    Do tego celu służą gabinety dyplomatyczne ze specjalnie wyciszonymi i wytłumionymi klatkami, w których szczytujące zwierzęta polityczne akcentują swoje priorytety. Rozgrywanie tych kwestii na forum publicznym jest osłabianiem Polski i ośmieszaniem jej potencjalnych funkcjonariuszy a właściwie sposobem na ich eliminację z gry.

    Właściwie mógłbym skonstatować, że nie interesują mnie problemy państwa burżuazyjnego, które z natury rzeczy jest ułomnym. A nawet można by się cieszyć, iż nie wiedzie się nowym samozwańcom, gdyby nie fakt, że rachunku nie zapłacą oni lecz naród, że to jaka Polska będzie w przyszłości zależeć będzie od schedy pozostawionej następnym pokoleniom, która na dzień dzisiejszy stanowi bilans potwornego zadłużenia. Przy czym wiadomo przecież, że ani obecny system, ani też UE nie są rozwiązaniami constans. Dlatego polska polityka zagraniczna nie może być oparta na sentymentach i ugrzecznionej pozycji łokciowo-kolankowej. Polska racja stanu to twardy rachunek ekonomiczny. Reszta w obecnych uwarunkowaniach jest zdradą polskiej racji stanu.

    Jeżeli kanapowe partie przy pomocy spotów rozmawiają ze sobą i społeczeństwem oznaczać to może poważne uwstecznienie się dialogu poprzez przejście na etap rysunkowy. Domyślać się można, że to owe partie zdurniały ze szczętem lub swego interlokutora uważają za durnia kompletnego. Ponieważ przekazywane treści tą drogą do najmądrzejszych nie należą więc trudno się dziwić, że kontrahenci odwołują się w swym zacietrzewieniu do sądów, które sami powołali i liczą na obiektywizm ich decyzji.

    Nie zapominajmy jednak, że sądownictwo jest trzecią władzą powołaną przez pierwszą władzę, której interesów broni w sposób zasadniczy i oczywisty. I kto podniesie swą brudną łapę biedaka i robotnika na suwerenną i sprawiedliwą Polskę bogacza, temu tę łapę się utrąci, co jest sprecyzowane ściśle określonym paragrafem KK. A Konstytucja RP w żadnym wypadku nie zezwala na obronę walki o interes biedoty mówiąc wyraźnie i jednoznacznie o niedopuszczalności i zwalczaniu komunizmu ustawionego równorzędnie z faszyzmem. Co miałoby wynikać z faktu, iż demokracja pokonała najpierw faszyzm a potem komunizm.

    Jednym słowem wszystkie zła tej ziemi już poległy dzięki boskiemu wpływowi Imperium Dobra. Nikt jakoś nie stawia pytania, a kto był ojcem i matką poprzedniego zła. No bo przecież jest więcej niż pewne, iż dobro nie może porodzić zła. Chociaż gdyby tak głębiej zanalizować historię niebios, to może się ona okazać niezwykle szokującą i pouczającą, okaże się bowiem, że zły z niebios się wywodzi. Zatem zalecana jest szczególna ostrożność w zbyt pochopnych i daleko idących ocenach i domniemaniach.

    Jest rzeczą znamienną w rozważaniach o przywłaszczeniach w III RP ciekawe podejście do istoty złodziejstwa. Można jak się okazuje dowolnie przypisywać senatorowi złodziejstwo grubych milionów i ten fakt, nikogo nie zraża ani nie dotyka. Ale nie daj Panie Boże powiedzieć, że tenże senator ukradł z woli rządzących. No wręcz obraza majestatu i kryminalna sprawa. Jak gdyby senator nie był rządzącym. Problem jak widać polega na wybielaniu systemu, który się nie sprawdza moralnie. System jest wyśmienity tylko ten pieprzony Misiek senator niszczy mu image. Tak więc to wygląda, że może on ukraść całą Polskę wraz ze swoimi kolesiami,byle nie z ich woli. Dowcipne nieprawda, gdyby nie łajdackie. Dlatego wydaje mi się, że głębiej zaczynam rozumieć przekonanie babci z filmu „Sami swoi”, która twierdziła, że sąd sądem a sprawiedliwość po naszej stronie musi być.

    Jednocześnie przyznać muszę ,że coraz bardziej tracę wiarę w wysokość lotów orłów naszych białych, czerniejących nieustannie w oczach moich kaprawych. Ponieważ tracę ducha więc zapewne jestem człowiekiem małej wiary pozbawionym również nadziei i miłości. Cóż za klęska spotkała mnie z powodu rajcujących wzwodów neoliberalnych towarzyszy. Co im się wznosi, stopa życiowa, to mnie opada. Całe szczęście, że jeszcze posiadam spory zapas oliwy lnianej z pierwszego tłoczenia. Ziemniaczki polejesz, posolisz i jedzonko prima sort nawet na przednówku.

    Proszę wybaczyć, że pozostałym gwiazdom naszych solidarnych mediów nie poświęcę więcej uwagi, jako iż nie zasługują na to. Taka to sobie sieczka demokratyczna do wypełniania naszych pustych korytek. W tych plewach ziarenek nie znajdziemy. Włożyli sobie rączki do kieszonek ,stanęli w butnym rozkroku i mieszają nabiał. Jest to bardzo nieestetyczne i odpychające, nawet gdyby się bawili złotymi kulkami.

    No cóż każdy ma swoich znajomych.
    Całe szczęście, że ja moich wstydzić się nie muszę.
    _________________
    Manus manum lavat

  21. We wspolczesnej Polsce nie bardzo chce mnie sie wierzyc w ludzi bez skazy, dlatego w odniesieniu do p.Skowronskiego nie zajmuje stanowiska.
    Mogogosc i roznorodnosc roznorodnych przekretow,, dwulicowosci jestem ostrozny w deklarowaniu o kims, ze jest uczciwy do szpiku kosci, ma „czyste”rece i sumienie.Niejako va bank przyjac sklonnyu jestem Pan Daniela deklaracje, albowiem jest Pan dla mnie autorytetem.

    Spot PiS-u i orzeczenie Sadu! – A czego mozna jeszcze sie spodziewac ze strony PiS, ktory szamoczac sie w \ z wilcza zajadloscia \ sieci wlasnych absurdalnych atakow w strone PO, siega po chwyty ponizej pasa, ktore i tak juz niski procent poparcia spolecznego sukcesywnie obnizaja.
    Nie wystarcza intelektu intelektualnym centrom PiS-u w rzeczywistym kontrofensywnym zagraniom programowo – legislacyjnym tam, gdzie wystepouje dosc wyrazna nieproadnosc RZadu Donalda Tuska. To kolejny argument na to, ze PiS utrzymuje sie na pewnym poziomie poprqcia spolecznego bazujac tylko na poparciu slepeych , sklerykalizowanych sympatykow.Orzeczenie Sadu wlasciwe i dodatkowo kompromitujace i PiS i obojga KAczynskich.Trudno polemizowac z orzeczeniem Sadu, trudno jest nie zgodzic sie z reakcja srorodiska Platformy.
    A.Fotyga chyba raczej z braku zajecia zawodowego i wygorowanych ambicji dala sie kupic na stanowiska Przedstawiciela RP przy ONZ.
    W ONZ raczej nie ma ostatnimi czasy tj. za minione 7 lat sytuacji, gdzie stanowisko Polski w jakims problemie byloby istotne. Innymi slowy ciepla posadka w organizacji, ktora w regulacji wielu spornych kwestii politycznych w swiecie jest bezsilna, wydaje sie tym, czego Fotyga oczekuje. Coraz nizzsze „loty” w prestizowym notowaniu ONZ w swiecie sukcesywnie obniza p[restizowosc pracy dyplomatycznej w tej organzizacji , dlatego sklonny jestem w jakims stopniu zaakceptowac taka miernosc polityczno – dyplomatyczna jaka jest A.Fotyga.MAm nadzieje, ze nie bedzie sie zbyt czesto rwala do udzielania deklaracji prasowych , bo stanowisko RP nie moze reprezentowac bez uprzedniego skonsultowania ze swoim szefem tj.Ministre Spraw Zagranicznych – chyba ze Prezdyent RP Lech Kaczysnki bedzie chcial btraktowac pozycje A.Fotygi jako swoj porywatny folwark do gloszenia swoich opinii i deklaracji politycznych, naruszajac tym samym kanon wspolpracy z Rzadem i MSZ-tem.

    Pozwole sobie dodac kolejna kwestie, a todziwne zagrania krajow europejskich wzgledem Bialorusi. Zapraszanie A.Lukaszenki tu i owdzie w Europie w niczym nie zmieni pozycji Lukaszenki wzgledem Kremla.Liczyc na to, ze Lukaszenka w obawie przed takim czy innym sposobem pozbawieniem prezydentury sprzeda swoja „skore” Europie jest wysoce zludne i nierealne.Przygladajac sie grze , jaka prowadzi na Kremlu Miedwiediew wzgledem Putina dodatkowa upewniaja mnie przekonaniu, ze Lukaszenka jest marionetka, ktora mozna sie pobawic, a pozniej wyrzucic.To uczyni Kreml w bardziej sprzyjacych okolicznosciach.Warto jednak wykorzystac moment i wystosowac zaproszenie dla Lukaszenki do zlozenia wizyty w Polsce.Moze to bedzie bardziej korzystne w efekcie dla Andzeliki Borys?

  22. MA pisze:

    2009-04-27 o godz. 10:21

    Pan również należysz do wiadomej Trójcy Świętej.
    Proszę doprecyzować w czyjej obronie pan staje.
    Czyżby stał pan na stanowisku Hasbar?
    Ciekawe o jakich przestępstwach wojennych pan nadmienia?Czyżby w Gazie?
    Pana pseudoprawny bełkot wprowadza jedynie zamieszanie i jest nacelowany na zastraszenie.
    Nie z nami te numery Brunner,ty… podglądaczu.

  23. Miota sie Pan Passent bo brak Mu tej ku…y Wolinskiej vel Fajgi Mingi-Danielak, Brystygierowej – tej calej Zydokomuny która dokanczala to czego nie zdolalo dokonczyc Gestapo i NKWD. Potworne katusze Pana Redaktora na widok demokratycznie wybranego Prezydynta RP staja sie nie do zniesienia jako ze PrezydentRP raczej nie bedzie pouczal rodaków „w temacie” francuskiego Savoir Vivre´u albo potykal sie o groby pomordowanych oficerów jak ten cmentarny pijak Kwasniewski. Nie bedzie tez mówil ze „o take” polityke mu chodzi jak ten wieprze Walesa.
    Pozostaje tylko bezsilne szczucie……….

    PS.
    Ach jakze pieknym budynkiem Ambasady bylaby willa „Julisin” zburzona przez barbarzynców od Wejcherta ! Rozwalenie zabytku jest symbolem Pana Passentowej sprawiedliwosci tuskiego rzadu !

  24. Anna M. i inne fanki (i fani) tow. Szmaciaka: jak wam sie podoba jezyk waszego idola?, zywcem wziety z dawnej Trybuny Ludu, jakby Gomolka znow przemowil. Szmaciak coraz bardziej rozhisteryzowany, odslania swa intelektualna i kulturalna glebie podoficera PRL z zielonego garnizonu.

  25. Wywiad z Senatorem Krzysztofem Zarembą ze Szczecina daje nadzieję na zmianę Polskiej polityki. Na powrót czegoś tak zapomnianego jak honor.

    http://www.rp.pl/artykul/2,296922_Zimny_cynizm_Platformy.html

  26. NIE dla PiSu w PE

    Jak jest możliwe, aby PiS, partia antyunijna, która od początku wego istnienia straszyła Polaków Unią, była i jest Unii przeciwna, delegowała teraz swoich… członków (sorki, jeśli ktoś się poczuł urażony, ale taka prawda), aby ubiegali się o mandaty poselskie w Parlamencie Europejskim?? To przecież tak, jakby zajadły antykomunista ubiegał się o stanowisko sekretarza wojewódzkiego PZPR, albo dysydent o przyjęcie do kierownictwa KGB – bo tam dostanie dobrą pensję, diety, tęgo się obłowi.

  27. Ja chciałam zwrócić uwagę na inny aspekt tej sprawy.
    Panią Fotygę znam wyłącznie z TV. Wszystkie jej wystąpienia publiczne, jakie miałam okazję oglądać wzbudziły we mnie silne podejrzenia, że zmaga się ona z jakąś formą upośledzenia. Proszę mnie źle nie zrozumieć – uważam to za atut, a nie jakąkolwiek skazę.
    Może należałoby zatem przyznać się do ułomności p. Fotygi i rozpocząć akcję afirmatywną?
    Można ogłosić, ze Polska jako pierwszy kraj na takich stanowiskach jak minister spraw zagranicznych albo ambasador stawia osoby w innych krajach dyskryminowane i niedopuszczane do tego typu funkcji? Zasadnicze zalety tego rozwiązania widzę dwie: po pierwsze – natychmiast stajemy w czołówce krajów promujących rozwiązania afirmatywne, po drugie – nikt nie zwróci uwagi na najbardziej nawet szokujące wypowiedzi p. minister.
    Wiem, że koncepcja wydaje się straceńcza ale cóż nam pozostaje wobec prezydenckiego szantażu?

  28. Krystian Zimerman powiedział Ameryce co o niej myśli…

    Polski pianista wywołał polityczny skandal w USA

    Krystian Zimerman, fot.: Grzegorz Michałowski
    PAP
    Polski pianista Krystian Zimerman wywołał skandal podczas koncertu w Los Angeles, zapowiadając, że jest to jego ostatni występ w USA z powodu polityki zagranicznej tego kraju – pisze dziennik „Los Angeles Times”.
    Zimerman zbliżał się już do końca swego sobotniego recitalu w Walt Disney Concert Hall, gdy zamarł na chwilę w milczeniu przed fortepianem. Już miał zacząć wykonywać „Wariacje na polski temat ludowy” Karola Szymanowskiego, gdy zwrócił się do publiczności i cichym, ale pełnym gniewu głosem powiedział, że nie będzie więcej grać w kraju, którego armia chce kontrolować cały świat.

    „Zostawcie mój kraj w spokoju” – powiedział. Rzucił też uwagę na temat amerykańskiego obozu w Guantanamo.

    Około 30-40 osób wyszło z sali, niektórzy przeklinając. – Tak – powiedział Zimerman. – Niektórzy ludzie zaczynają maszerować na samo słowo „wojsko”.

    Inni słuchacze pozostali w fotelach. Niektórzy gwizdali na pianistę i krzyczeli, żeby się zamknął, zaczął grać, ale zdecydowana większość go oklaskiwała. Zimerman oświadczył wówczas, że Ameryka ma do eksportowania dużo wspanialsze rzeczy niż armię, i podziękował wszystkim, którzy popierają demokrację.
    REKLAMA

    Zamykające recital wariacje Szymanowskiego wykonał – jak pisze „Los Angeles Times” – z niezwykłą zaciekłością, wywołując entuzjastyczny aplauz. Nie bisował.

    Jak informuje dziennik, Zimerman miał w ostatnich latach kłopoty w USA. Podróżuje on ze swoim własnym fortepianem Steinwaya, który samodzielnie przerobił. Jednakże wkrótce po zamachach 11 września 2001 r. jego instrument został skonfiskowany na lotnisku JFK w Nowym Jorku, gdzie Zimerman miał wystąpić w Carnegie Hall. Służby bezpieczeństwa na lotnisku uznały, że klej użyty w instrumencie dziwnie pachnie i nie chcąc ryzykować, zniszczyły fortepian.

    Od tego czasu Zimerman przewozi instrument w częściach i montuje go po wylądowaniu. Także sam prowadzi ciężarówkę podczas przewożenia fortepianu z miasta do miasta.

  29. Jedny odważny Polak, Kristian Zimerman w jaskini lwa potępił imperialistyczne i agresywne mocarstwo. Najwyższe uznanie! Szkoda, że tylko jeden potrafi zachować godność ludzką.

  30. Do:Daniel Passent

    Wypowiedzi Lizaka na temat narodu zydowskiego sprawiaja mi przykrosc i dyskomfort psychiczny ze wzgledu na ich rasistowski charakter.

    Slawomirski

  31. Czy Skowroński choć PiSnął w odruchu solidarności wobec dziesiątek kolegów wywalanych za nic z TVP, Polskiego Radia i „Rzeczpospolitej” przez Wildsteina, Czabańskiego i Lisickiego ? To by była miara jego odwagi oraz przyzwoitości i teraz miałby prawo domagać się podobnego zachowania.

  32. Na watpliwy chyba „deser” po Poganinim; Bardzo bylbym ciekaw co tez Szanowni Blogowicze mieliby o tym do napisania http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6545187,Krystian_Zimerman_wywolal_skandal_w_Los_Angeles.html

  33. Dzisiejszy partner p.Daniela w „Skanerze politycznym” w obronie PiSu chyba się pogubił. Zarzuca PO, że celowo wywołuje konflikt w sprawie Fotygi, bo ma w tym jakiś cel. Logiki w tym trudno się dopatrzyć. Zastanawia mnie dobór dziennikarzy opozycji w tego typu audycjach. Kto ich typuje? Czy nie ma mądrzejszych? Często niewiele się różnią od Bielana, Brudzińskego czy innego Kurskiego.

  34. Ciekawe, za przebrzydłego Kwiatkowskiego w TVP, Skowroński był normalnym facetem i dociekliwym, obiektywnym dziennikarzem. A taki Ziemkiewicz, nie do wiary, rej wodził jako przesympatyczny, wręcz urokliwy gospodarz studia w porannej audycji „Kawa czy herbata?”

  35. Boje sie o Krystiana Z…Kto wie, co CIA, FBI, a moze i Mossad bedzie teraz na niego knulo. Moze zginac, moze znowu stracic fortepian lub nawet ciezarowke. Chociaz media tutejsze milcza o tym dzielnym wystapieniu Krystiana, przypuszczam, ze swiat kultury USA pograzony jest w glebokiej zalobie. Ilez to lat chlopisko wymeczylo sie w tej Ameryce!..Dobrze, ze tow. Szmaciak trzyma reke na pulsie, jest jakos razniej. Przedtem Szmaciak informowal o postepujacym wychodzeniu poszczegolnch stanow z USA…tak trzymac, Szmaciak, badz czujny!

  36. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tak, tak, to tak juz jest, szanowny Gospodarzu, Quod Deus vult perdere prius dementad, co w mowie naszych ojców znaczy “Kogo Bóg chce pokarać odbiera mu rozum” – prawda? Oczywiscie kot pogrzebany jets w genezie, inaczej mowiac w konstytucji. Problem polega-l w tym, ze jedynym ograniczeniem jej tworcow byla i nadal jest wyobraznia. Chyba, ze….
    Post Christum. Ten wariant jest rowniez nie do wykluczenia(?) „Was dem Jupiter erlaubt ist, ist dem Rindvieh nicht erlaubt“

  37. Slawomirski pisze:

    2009-04-27 o godz. 18:30

    Lizak:
    Niech pan łaskawie zaprzestanie swych syjonistycznych manipulacji, wobec których odczuwam znacznie większy dyskomfort niż pan.
    Wobec powyższego oświadczam, iż brzydzę się pańskimi prowokacjami i pomówieniami o rasistowskim odcieniu.
    Ja jestem u siebie w domu i kochać pana wraz z Goldmanem nie muszę.
    Natomiast jeśli panu nie odpowiada klimat wolności, pluralizmu i demokracji na tym forum, to może się pan przenieść na takie forum, gdzie będą tam pańskie oczekiwania zaspokojone.
    W swojej krytyce jestem odległy od potępiania poszczeghólnych ras i narodów.
    Nie oznacza to jednak, że należy wyłączać spod krytyki fanatycznych reprezentantów tych zbiorowości, o znamionach przestępczości kryminalnej.
    W tym znaczeniu osławiony Sławomirski stosuje nieuzasadniona nagonkę na mnie pomawiając o oszczerstwa wobec zydowskiego narodu, jakie nigdy nie miały z mojej strony miejsca, co wielokrotnie akcentowałem ,podkreślając wieki wspólnej historii i zasług żydowskich w kształtowaniu polskiej kultury.
    Nawoływałem także zawsze do ich zbliżenia,porozumienia i ewentualnego pojednania.
    Pan Slawomirski, niestety, zwsze zajmuje negatywne postawy w tej kwestii nie potrafiąc zaprezentować pozytywnego myślenia, co dyskredytuje go jako wartościowego polemistę funkcjonującego na plaszczyźnie koegzystencji.
    Nie może to jednak prowadzić do zamykania mi ust przez osobnika o nicku Sławomirski stosującego metody politycznego zastraszania i syjonistycznego szykanowania obywatela Polski i pomawianie go o urojony antysemityzm przez człowieka o schizofrenicznych skłonnościach.
    To , że ja twierdzę, iż Slawomirski jest cymbałem, zresztą po raz pierwszy, nie oznacza, iż pomawiam cały naród żydowski, ponieważ tak twierdzę wyłącznie w odniesieniu do tego pieniackiego warchoła nie potrafiącego się wyzwolić ze swoich nacjonalistycznych fobii.
    Jeżeli ktoś ma wyraźnie antypolskie nastawienie, to trudno zeby takiego delikwenta darzyć sympatią i wyrażać mu miłość.
    I na zakończenie powiem jeszcze raz wyraźnie, że brzydzę się człowiekiemm starającym się wygrywać wyimaginowane nacjonalistyczne uprzedzenia.
    Rzecz jednak nie tyle w moich osobistych odczuciach, które praktycznie rzecz biorąc są bez znaczenia ile w imperialnej polityce USA i Izraela wygrywających rasowe, nacjonalistyczne i religijne różnice dla osiągania swych imperialnych celów.
    Póki co Polska jeszcze takich ambicji nie ma.
    Tym niemniej jestem bardzo dumny z Pana Zimermana światowej sławy polskiego pianisty, nie wykluczone, że o korzeniach żydowskich, który jako jedyny dotychczas miał odwagę zaprotestować przeciwko imperialnej polityce USA i jego militarnych sojuszników rozwiązujących swoje cele strategiczno-imperialne niecnymi metodami gwałtu militarnego.
    Jestem także przeciwny metodom stosowanym przez pana Goldmana, co razi nie tylko moje uczucia,ale także także naraża na szwank moją kieszeń.
    Mamrownież wiele zastrzeżeń wobec pana Greenspana tworzącego podwaliny finansowego imperium USA , oparte na neoliberalnym wyzysku i przekręcie.
    Jestem przeciwny oszustwom pana Madoffa w USA.
    Jestem przeciwny poczynaniom pana Peresa w zakresie wywołania wojny w Gazie.
    Nie oceniam także pozytywnie jego zachwytów z racji wyjątkowo skutecznej agresji kapitałowej w Polsce.
    Jeżeli na tej podstawie niejaki Sławomirski twierdzi, że ja jestem antysemitą, to jest to tak samo prawdopodobne jak stwierdzenie, że Sławomirski jest przestępcą kryminalnym.
    Z jego punktu widzenia nie wolno mi się pozytywnie wyrażać o orientalnej urodzie Żydówek, ponieważ on to odbiera jako antysemityzm.
    A czym byłoby moje potencjalnie negatywne ustosunkowanie się wobec orientalnej urody?
    To zachowanie jest najczystszej wody nacjonalizmem starej daty ortodoksyjnego capa. Jeżeli chce pan kontynuować swoje nacjonalistyczne pieniactwo, to nie widzę innej alternatywy jak spotkanie się na ubitej ścieżce, gdzie chętnie dogłębnie panu wytlumaczę jego problemy.
    Pozostaje panu także droga sądowego dochodzenia swoich urojonych racji.
    Imię i nazwisko oraz mój adres pan zna, zatem oczekuję pozwu.

  38. O protescie Zimmermana zostanie na pewno nakrecony film który w Ameryce rzuci na kolana Amerykanska Akademie Filmowa – obsypany Oscarami we wszystkich kategoriach ! Laureatami zostanie np. Volker Schlöndorff… Bo nasze dupy nie umieja juz krecic filmów – oprócz tasiemców gdzie srednio po 7,5 sekundy dochodzi do rozwodu,plajty,klótni,
    itp.itd.
    Szkoda ale jak mawia Kwasniewski C´est la vie………

  39. Do:Teresa Stachurska

    Ile milionow ludzi zamordowali czerwoni w celu wyelimonowania biedy?
    A bieda nadal ma sie dobrze w Polsce i innych krajach.

    Dziwi mnie pani agresja.
    PMS?

    Slawomirski

  40. No Lizaku, w dyskusji ze Sławomirskim pokazujesz coraz większą kulturę. A krótszych komentarzy dalej nie umiesz pisać. Ale widzę postęp, Twoje notki zaczynają przypominać dobry program kabaretowy. Zafascynowało mnie jedno zdanie: „Ten krok spowodował bardzo wysoki wzrost cen leków, co stanowiło ogromne uderzenie finansowe w najsłabsze grupy społeczne, schorowanych i niewydolnych ekonomicznie rencistów i emerytów. Jeżeli dodamy jeszcze do tego, że te upośledzone grupy stały się z czasem relatywnie najlepiej sytuowanymi grupami, to mamy skalę uczynionych zniszczeń w pozostałych warstwach polskiego narodu wysłanego na bezrobocie”. Jego piękno powinno przyciągnąć młodych adeptów dziennikarstwa, którzy taki sam zastraszający poziom pokazują na co dzień.
    Ale są inne perełki kabaretowe:
    – „gospodarka polska upadła”,
    – „Rozbito gospodarkę morską, lotnictwo, rolnictwo, kopalnictwo węgla, przemysł hutniczy, przemysł cementowy, cukrownictwo,cegielnie”,
    – „Polską gospodarkę zniszczono”,
    – „Ten wysoki wzrost cen przy bardzo niskim poziomie, i ciągle hamowanym poziomie płacowym spowodował spadek możliwości wzrostu siły nabywczej polskiego społeczeństwa i wtrącenie go w otchłań nędzy i rozpaczy”,
    itd, itd. Pod względem kabaretowym rozwijasz się wspaniale, pod względem współczesności spójrz na wyniki jakiejkolwiek sieci handlowej. Ja pracuję w wielkiej, czysto polskiej sieci i nie widzę jakichkolwiek zmian kryzysowych.

  41. Odpowiedzi na pytania; czasem bez pytania:

    Polecajac lekure opowiadan L. Tyrmanda „ Gorzki smak czekolady Lucullus“ pozwole sobie na nastepujacy cytat:

    „Rownosc nie polega na dokladnie jednakowym podziale dobr, ale na jednakowo przyjetych na siebie obowiazkach i trudnosciach“.

    Nie polecam natomiast zalecen prezydenta Bialorusi AL:

    Wezwal on obywateli Bialorusi do racjonalizowania jedzenia i spania celem pokonania kryzysu gospodarczego. Podczas przemowienia w parlamencie powiedzial on, ze wszyscy powinni wpsolpracowac, bez jedzenia i snu, aby utrzymac bialoruski przemysl.

    Prawdobodobnie zawinil tlumacz: chodzilo jednak o prace we dnie i noce, aby powstrzymac postepujace bezrobocie.

    ./.
    Wg badan Caritasu i Instytutu Badan Stosowanych (w dziedzinie opieki) w Niemczech pracuje 100.000 kobiet z Europy Wschodniej przy opiece nad starszymi. Caritas apeluje o zalegalizowanie tego rodzaju pracy.

    Organizacje charytatywne, czy non profit dzialaja na zasadzie subsydiarnosci i zajmuja sie problemami, ktorych tzw. sluzby regularne nie sa w stanie rozwiazac i nie ma to nic wspolnego z biurokratami UE. Dzialalnosc organizacji non profit rodzi sie oraz kwitnie czesto po prostu z konkretnych potrzeb i czesciowo nieudolnosci komunalnych sluzb socjalnych. Nie sadze, ze panstwo moze i musi rozwiazywac wszelkie problemy, szczegolnie osob czesto wykluczonych lub “samosiewykluczajacych” z roznych osobistych powodow /nalog, choroba, ktore sa postrzegane jako nie wymagajace leczenia etc.). Osobiscie jestem przeciwnikiem pracy uzytku publicznego opartej na pozorach pracy. Sa jednak mozliwe pojedyncze przedsiewziecia majace gleboki sens dla pojedynczych osob, czy grup spolecznach, przy zaangazowaniu wielu osob, traktujacych swoja dzialanosc jako wolontariusze. Na tego rodzaju prace nie trzeba wielu srodkow, bo ona finasuje sie sama (przyklad wyrzywniakow). Oczywiscie dofinansowanie takiej dzialalnosci przynosi korzysci obu zainteresowanym stronom, sluzbom socjalnym oraz potrzebujacym. Krytykowac mozna oczywiscie wszystko i czynic to bardzo zgrabnie, cokolwiek jednak zaczac samemu i zorganizowac dzialanosc charytatywna, jest o wiele trudniej, nawet korzystajac z subsydiow gminnych, czy miejskich lub nawet, jesli mozliwe UE. Jestem rowniez przekonany, ze zadne panstwo na swiecie nie upora sie z problemami tzw. slabych socjalnie, bez pomocy wolontariuszy oraz inicjatyw obywatelskich, ktore u siebie ( w gminie oraz powiecie) maja wieksze mozliwosci i skutecznosc dzialania. Hedonizm biurokratow nie rozni sie niczym od hedonizmu krytykujacych dla samej sztuki krytykowania. Dlatego tez moznaby sprobowac ograniczyc role panstwa i biurokratow do tworzenia ram niezbednych dla jakiejkowiek dzialalnosci, a dzialanosc pozostawic inicjatywom obywatelskim; mowie oczywiscie o dzialanosci dodatkowej, niejako uzupelniajacej dzialanie regularnych sluzb gminnych, miejskich etc..

    Zielony kolor miala nie tylko ksiazeczka Khaddafiego; jest to rowniez kolor partii (kiedys alternatywnej” dzisiaj “Zielonych”, ktorzy maja wiele do powiedzenia w socjalnej polityce europejskiej, przy braku partii lewicowych, patrzac z lewej strony.

    Pani Stachurskiej polecam przestudiowanie danych dotyczacych pozycji Polski piec lat po wstapieniu do UE (bezplatny dodatek do tygodnika Polityka Nr 17, 25 kwietnia 2009.

    Przyklad;bezrobocie 2004 19%, bezrobocie 2008 9,5 %
    Ku satysfakcji Pani Stachurskiej; 21 miejsce wsrod 27 krajow europejskich po analizie dwudziestu roznych kryteriow;od PKB do zadowolenia z zycia.

    ./.
    Wiadomosc dla ksiegowego; wole jednak debetowe ruchy na koncie, chyba ze tyczy organizacji non profit. Tak naprawde dobrze sie czuje w chaosie finasowym, innego stanu nie znam, dotyczy to rowniez chaosu intelektualnego i osobowosciowego. Tak sie ciekawiej zyje. Zaznaczam, ze jest to bardzo subiektywne spojrzenie, nie zawsze godne do nasladowania.

    ./.
    Odpowiedz dla P. Stychowskiego:

    Do wojny jest nam jeszcze dalego, bo szkoda byloby rozdzierania koszul fil à fil. Jesli chodzi o imitacje, to sie z Panem zgadzam; tylko gdybysmy byli zelaznie konsekwentni, to powinnismy natychmiast zniknac z tego blogu i zabrac sie za konkretna robote dziennikarska, a nie udawac cenzorow. Kwestia plubienia politykow zamieszanych (posrednio i rzekomo) w ludobojstwo jest kwestia li tylko retoryczna. Nie oczekuje tez od Pana o polubienie tegoz za uratowanie milionow w 1967. Dlatego takie relatywizujace konstatacje nie maja sensu. Punkt siedzenia definiuje punkt widzenia. Nie cechuje sie takim radykalizmem jak Pan i sadze oraz wierze przynajmniej w pragmatyzm polityki. Michnika respektuje, mimo ze sie z nim czesto nie zgadzam. Jak juz tak szczerze rozmawiamy, to zdradze Panu, ze gospodarza respektuje i podziwiam, mimo ze sie z nim prawie zawsze nie zgadzam. Zaluje jednak, ze nie jest Pan zdolny i gotowy do zawierania kompromisow lub moze zdolny, lecz nie gotowy.

    Odp. dla Torlina

    Z Wiki jest podobnie jak z inteligencja telewizyjna. UG jest oczywiscie w Gdansku. Chodzilo o studiowanie na raty; troche w Gdansku, troche w Moskwie etc. Wole jednak biblioteke uniwesytecka.

    ./.
    Szkoda, ze ocenia sie politykow noszycych krawat lub tez nie. Mam nadzieje, ze momo (byla kiedys piekna ksiazka, potem film o Momo z Belleville – tam pewnie przyjaciolka Pani Stachurskiej nigdy sie nie udala) nie ma jednak na mysli wszystkich muzulmanow, bo ksenofobia i rasizm krytykuja cale narody, grupy spoleczne, czy wyznaniowe. To nie jest nie tylko niepoprawne, lecz bez sensu. OF byla jednak ciekawa autorka, dziennikarka. Wracajac do kanonu Ranickiego, to chcialem pokazac w ten sposob jednemu blogujacemu, ze Ranicki jako krytyk nie promowal tylko tematow zwiazanych z Holokaustem. Nie mam rowniez prblemu zwiazanego z wysokoscia polskiego eksportu, czy importu. Obecnie import wynosi 139,3 mld. €, a eksport 11,5 mld €. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby proporcje sie zmienily i polskie technologie byly czescie kupowane. Moj problem polega nie na „nielubieniu“ Lizaka, bo on mnie jednak mniej interesuje, lecz wlasnie na ciezkosci „stylu“ i szczegolnie tresci lizakowych tekstow. Zachwycajac sie jego perelkami, bagatelizujemy katastrofy przyszle i przeszle, powodowane nie tylko zawartoscia CO2 w atmosferze, lecz atmosferze nietykalnosci takich perelkowiczow. Relatywizowanie i bagatelizowanie historii oraz obecnej rzeczywiscosci nie jest wcale pelne humoru i perelek. Niestety nie moge nic poradzic na moj mniej perelkowy, napuszony i metny styl. Dla wytlumaczenia moge podac brak czasu i zdolnosci. Wracajac jednak do stylu momo i uwielbianego przez niego Lizaka, to nie przesmiewalbym sie z UE, bo nic innego nie wymyslilismy, mam tez nadzieje, ze momo nie jest gotowy na utrate zycia w walce o wlasna zagrode.
    PS
    Widze momo jako 85 latka w klubo-kawiarni (nie wiem jak sie to bedzie nazywalo w przyszlosci) uczacego sie wypalania garnkow lub haftu. Siebie obok. Bo ciezka jet niedola (samotnosc) ludzi w podeszlym wieku (czytaj: starych).
    Nie mowie o liberalnej demokracji, lecz o demokracji spolecznej i spolecznej gospodarce rynkowej, przy tworzeniu oraz gwarantowaniu przez panstwo adekwatnych, regulujacych ram dzialanosci gospodarczej i spolecznej. Momo, jesli nie bierzesz doslownie lizakowego pisania, to nie czytaj doslownie moich wycieczek werbalnych. Dzisiaj doktorat i znajmosci dwu jezykow, to dopiero poczatek tzw. kariery. Kariera nie jest dla wszystkich wazna, lecz dla niektorch niezbedna, jesli chca cokolwiek zmienic, tworzyc (nie do szuflady).

    Do Anny M:
    Nie wiem dlaczego Pani postrzega doslownie, blogopisanie. Nie potraktowalem rowniez doslownie matrymonialnych zachodow wobec P. Stychowskiego. Ciekawi mnie jednak Pani ciekawosc. Zdaje sobie sprawe, ze moje pisanie (przepisywanie, cytowanie) sie Pani nie podoba. Wiem, ze kuje kazde trafienie w meczacych sie tu niedoszlych dziennikarzy, mnie rowniez. Zdaje sobie sprawe, ze trudne jest szukanie sensu w tesktach oderwanych od kontekstu, pisanych szybko i emocjonalnie. Mam jednak nadzieje, ze Pani bole zwiazane z kolega usmiechajacego sie do wpisu nieciekawej ksiazki, ktorych pelno na rynku juz Pani minely i jest Pani w stanie na odpowiedz, korzystajac z wlasnego zrodla wiedzy, ktore to zrodlo u kazdego po czterdziestym roku zycia, wiedze wlasnie generuje. Natomiast czytanie pozycji szarych i brunatnych wiedze czesto degeneruje. Nie bardzo wierze w slowo pisane i nieprzemyslane. Wracajac do zyciorysu, to byl on czesciowo zyciorysem prawie kazdego absolwenta polsko-niemieckiego uniwersytetu, lekko przeniesiony w czasie. Oczywiscie, takie przesuniecia powoduja, ze teksty sa niespojne. Mam jednak nadzieje, ze tak wogole wie Pani o co mi chodzi. W sumie ewidentne jest to, co obecne w kazdym katechizmie i traktacie humanistycznym mozliwe do przeczytania. Mam rowniez nadzieje, ze nie wszystko tlumaczy Pan sobie i innym wiedza podrecznikowa, szczegolnie ze sa one czesto przeklamane i niekompletne, wyrywkowe etc.. Wiedza zyje z debaty, odzywia sie sporami, tekstami krytycznymi, nawet jesli sa one tak nieprzychylne jak Pani. Nie mam jednak pewnosci, ze Pani chodzi li tylko o teksty i ich metne predykaty. Moim skromnym zdaniem „ajw“ celnie i literalnie uchwycil postac wspomnianego przez pania dziela literackiego, dlaczego od raz dziela? Wiem, Pani nie jest w stanie zachwycic sie byle czym, chwycic jednak byle czego i zachwycac sie owszem.
    MA

    PS
    Sprawiedliwosc spoleczna jest intelektualnym pustostanem, jesli ktos nie potrafi utrzymac klamki celem otworzenia drzwi. Dane sa dane tym, ktorzy wedruja chetnie do biblioteki.

  42. Sławomirski,

    niech się Pan przyjrzy swojej agresji, jest na co popatrzeć 🙂

  43. W bieżącym numerze „Nie” na dziesiątej stronie opublikowany został artykuł „Równi i równiejsi” Agnieszki Wołk-Łaniewskiej, który trzeba przeczytać, a ponadto podać dalej. Wszak bez informacji nie ma organizacji, tu naprawy błędów i wypaczeń poczynionych w naszym pięknym kraju.

  44. MA!
    Ja dalej nie rozumiem. Nawet na najbardziej insynuującej stronie o „Towarzyszu Kwaśniewskim – magistrze wszystkich Polaków” (nie dam linku) nie ma ani słowa o jego studiach w Moskwie. Czy Ty wiesz, co piszesz, czy tak sobie tylko klawisze naciskasz od niechcenia?

  45. MA,

    Szanowny Panie,

    Organizacje harytatywne i non profit, o których Pan pisze s.ą nieodłącznym elementem „społecznych krajobrazów”. Chwała im za to. Głębsze pójście w tym kierunku, jako antidotum na rosnące bezrobocie- to już będą te biurokratyczne pomysły -klony. Jestem pewien,że sprawy potoczą się niestety w sporym procencie w tym kierunku, bo to najłatwiejszy dostęp do płatnych stanowisk dla kadry organizującej takie działania. Pozatym, w ciągu decyzyjnym przy tworzeniu takich atrap/w przypadku gdy mają być lekiem na bezrobocie/ nikt!!! z podejmujących decyzje w niczym się nie naraża, nie przemęcza się, nie ryzykuje , w dodatku ma fajną podkładkę pod chwalebność swojej pracy. Żyć nie umierać. Pojemność społeczna na takie inicjatywy jest jednak skończona. Idąc w tym kierunku tworzymy niezły podkład pod zachowania rewolucyjne.
    I pomyśleć, że świat ma taki nadmiar autentycznych potrzeb, które wessałyby wszystkich bezrobotnych i jeszcze byłoby mało. Gdyby nie styl działania obecnych , wyalienowanych mocno z naszej rzeczywistości biurokratów- kryzys mógłby być zbawieniem dla koniecznego zmodyfikowania potencjału ludzkiego pod kątem wyzwań DZISIAJ i JUTRA.Ale do tego potrzeba choć odrobiny „kojones”. Przy klasie i stylu dzisiejszych biurokratów/pokolenia ewolucji/ kryzys mamy szanse pokonać metodą przeczekania i przesilenia, a po kryzysie zastaniemy świat bardzo podobny do obecnego. Kolejna runda będzie dla nas, choć zwycięstwo osiągnięte będzie na „rozpaczliwca”, a całość spraw zacznie się niejako od początku. Szkoda, bo jeszcze jeden kryzys będzie zmarnowany, mówiąc bardziej jadowicie-Po nic!!!

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  46. MA,
    Oczywiście „Charytatywne” ,przepraszam,Sebastian

  47. Torlin, 09.29. Ubolewam, że Lizak zniża się do polemiki ze Sławomirskim, a także z innymi, których razem zaliczam do ekspertów używających argumentacji „numerariuszy”, czyli agentów Opus Dei. Tych przewijam. Natomiast wyśmiewana przez Ciebie kabaretowa argumentacja Lizaka wywodzi sie z Polskich realiów. Wszystkie przykłady wymienione są w 100 procentach prawdziwe a dodać by można wiele innych, jak naprzykład wyłudzenie przez Kościół 100 miliardów złotych tytułem odszkodowanie za zrabowane przez „komunistów” dobra, / jak gdyby dobra koscioła same nie pochodziły w większości z rabunku/, nie mówiąc już o poziome kultury, wykształcenia, terroru psychicznego IPN lub kompromitującej postawy większości tzw mężów stanu, pożal się boże. Profesor Hartman ostanio oceniał absolwentów Polskich liceów podejmujących studia jako debili i analfabetów. Czy to jeszcze dalej jest kabaret? Polska nie leży na księżycu, jest ściśle wpętana w sidła światwego systemu finansowego. Może więc w ramach ćwiczeń kabaretowych popróbujesz wyjaśnić kto zapłaci zagrabione 4,1 bilona dolarów /narazie/przez sytemy bankowe wolnego świata. / za FT/.Czy Ty także będziesz płacił? Proszę przyjrzyj sie bliżej co dzieje się w pieniędzmi przyszłych emerytów ulokowanych w prywatnych funduszach emerytalnych. Prawda jest taka, że przyszłe pokolenia rodaków przeklną panujących dzisiaj mądrali za zgotowaną im klęskę. Czy to ciągle kabaret? Czytam właśnie książkę Mike Davisa „Planeta slumsów” Ten świat miliarda, narazie, ludzi żyjących w skandalicznych warunkach za dolara dziennie leży nie daleko od Polski. Czy tam także w smrodzie, gnoju i nędzy ludzie z radości uprawiają kabaret? Może byś Ty tam pojechal i urządził spektakl. Naliczono narazie 200 tysięcy slamsów na świecie. Tylko Zimerman miał odwagę zaprotestować. Sztuką i odwagą cywilną. Życzę wiele przyjemności i śmiechu w Twoim kabarecie.

  48. Ratunku Polacy ,ratunku ,Pan Passent mnie dobija !!
    Ratunku !!
    ———–
    cytat ; ” to teraz nie powinien on, ani jego obrońcy, dziwić się, że przyszła kolej na kolejną czystkę.”
    Kiedys zylam w tym niewdziecznym ,totalitarnym komu-socjalizmie
    i o ile sobie przypominam ,PARTIA /zarowno w Rosji w czasach stalinowskich ,jak i w Polsce co 10 lat ROBILA tzw. CZYSTKI ?????/
    /Dodaje ze do tego stowarzyszenia „…” nie nalezalam ,oczywiscie
    zeby nie dostac „na zapas ” od kogos po glowie./
    No i masz „babo placek ” 20 lat demokracji ,a oni dalej robia czystki ?
    No i masz ?
    Robienie czystek juz wtedy bylo negatywnie przyjmowane ,jako karanie
    ludzi bardziej przypadkowo ,jak celowo ,bardziej na zasadzie wywolanie strachu jak poczucia prawa ./stalinowskie robienie czystek !/
    Nie wiem czy uzyl Pan ten zwrot specjalnie ,czy przypadkowo ?
    ————————————————————————
    Mysle ,ze „ze szczegolnym okrucienstwem” odnosi sie Pan do ludzi
    starszych z Polski ,choc niestety jeszcze bez amnezji.
    I jeszcze do tego , ze nie powinnam sie dziwic !!!???
    Nie,nie, nie, nie nie. nie nie ……
    / nie dyskutuje na forum ,z Panem tez ,z powodu mojego oburzenia
    i braku czasu /
    Robia czystki ?,a moze by tak zrobic porzadek ?
    SALUTE

  49. Jasny Gwincie!
    Gdybyś mógł łaskawie zauważyć, że Ty podajesz zupełnie inne przykłady, niż te przeze mnie wyśmiewane. Tak nie można dyskutować, bo wkładasz mi w usta to, czego ja nie powiedziałem.

  50. Jerzy 21.11.
    Chyba oglądaliśmy dwóch innych Ziemkiewiczów w „Kawie czy Herbacie”
    Ten którego ja ogladałem w telewizji Kwiatkowskiego wygladał jak Fotyga na przesłuchaniu. Był straszliwie poraniony i naburmuszony, brał kase i natychmiast leciał do Gazety Polskiej napluć na swego chlebodawce. Ale członkowie UPR tak mają. Natomiast Skowron zawsze był jakiś oslizgły….

  51. Teresa Stachurska pisze:

    2009-04-28 o godz. 09:56
    W bieżącym numerze “Nie” na dziesiątej stronie

    Wreszcie dotarlem do Pani zrodla informacji; brawo!
    Z powazaniem.
    MA

  52. jasny gwint pisze:

    2009-04-28 o godz. 11:26
    Nie dziwie sie, jesli Lizak ma byc „przewodnikiem”.
    MA

  53. Wirtuoz zagra na kazdym instrumencie, i bedzie brzmialo jak gra wirtuoza. Oczywiscie im lepszy instrument, tym wieksza przyjemnosc z grania i ze sluchania. Jednak niektorzy wirtuozi nie wytrzymuja cisnienia, jakie wywiera ich wlasny talent, i popadaja w dziwactwa, jak np. jezdzenie z wlasnym fortepianem, a juz tym bardziej wozenie instrumentu w czesciach i montowanie go, wlasnorecznie, przed kazdym koncertem. Dla rak pianisty to zawsze wskazane narazic sie na ryzyko zranienia podczas skrecania srubek czy ustawiania klapy instrumentu.

    A teraz zdziwaczaly wirtuoz, po latach grywana w USA, nagle odkrywa ten kraj, i strzela salwa w publicznosc amerykanska oznajmiajac, ze oto obrazil sie na Ameryke, a w zwiazku z tym juz wiecej nie bedzie skladac fortepianu w tym kraju. Aha, przy okazji zdziwaczaly wirtuoz zostaje okrzykniety mianem „jedynego odwaznego Polaka”.

    Ufff, jak to nie wiele trzeba, zeby byc uznanym za odwaznego. Rzeczywsice, red. Zakowski i inni maja racje: odwaga staniala. Moze dlatego, ze ostatnio dosc czesto zrownuje sie ona z glupota, ktora nigdy nie byla w cenie. I przez to nie brakowalo jej tak w zachowaniach indywidualnych, jak i zbiorowych.

    Problem polega na tym, ze sale koncertowe USA obeda sie bez Zimermana. Zimerman rowniez obejdzie sie bez koncertow w USA (o skladaniu fortepianow w tym kraju nie wspomne). Byc moze Zimerman, po pol wieku swego zycia zaczyna odkrywac swiat z innej perspektywy niz koncertowy stolek. Byc moze kiedys odkryje, ze swiat oraz Ameryka maja wiecej niuansow niz kolory bialy i czarny, do ktorych artysta tak sie przyzwyczail.

    Pozdrawam.

  54. Torlin pisze:

    2009-04-28 o godz. 09:23

    Lizak odpowiada:
    Torlin, wnioskując po pańskim blogu poświęconym kulturze jest pan znacznie bliższy kabaretowi ode mnie.
    Kabaret Olgi Lipińskiej, poza przemyslem także zniszczono, czego pan nie zauważa.
    Ciekawą pan kulturę prezentuje, Kryszaka i Dańca,gratuluję.
    I niech mi ktoś powie, że kultura nie ma klasowego i politycznego wymiaru.
    Najśmieszniejsze jest to, że kulturalnik jest sprzedawcą.
    Pewnie z pana taki sam sprzedawca jak i kulturalnik, albo i odwrotnie.
    A o ekonomii jak na kaowca przystalo nie ma pan zielonego pojęcia.
    Co zaś się tyczy Sławomirskiego to dobrze byłoby, aby zechciał pan fachowym okiem rzucić na posty tego dżentelmena i krytycznie je ocenić.
    Nie stać na to jednak pana z uwagi na swoje równie prawicowe odchylenie jak u Świętej Trójcy:Sławomirskiego,ajwaja i Ma.
    Ja w swoich wpisach unikam określeń poniżej pewnego poziomu.
    Jeżeli natomiast prawicowo-intelektualne szmaty serwują mi rolę Szmaciaka, to proszę mi łaskawie podpowiedzieć jak należy rozmawiać z tego rodzaju cieciami?
    Przecież ich posty ociekają wręcz rynsztokową nienawiścią.
    Jeżeli ma pan braki w tym przedmiocie to chętnie służę panu przypomnieniem.
    Uwiesili się oni antysemityzmu wobec kraju ,w którym nie ma Żydów.
    Przecież takie zachowanie byłoby chorym, gdyby nie staly za nim ogromne pieniądze.
    Stąd z cała świadomością przypisuję im rolę wykonawczą w operacji Hasbar wobec Polski.
    Jeżeli są tacy korekt ci dżentelmeni to dlaczego nie pokajają się za swego ziomka Goldmana, który zrobił nas na perłowo w groszki.
    Mogliby także przeprosić za wojnę izraelsko-egipską i za wojnę w Gazie.
    I niech mnie nie przymuszają do akceptacji cudzych nieprzyzwoitości, ponieważ nie godzi się tak postępować.
    Są to pierwszej wody syjoniści opierający swoje racje na agresji i przymusie.
    Jest to o tyle smutne ,że wpisują się oni w propagandowe doświadczenia pewnego nacjonalizmu, który przysporzył im tak ogromnego dramatu.
    Ich metody działania polegają na zakrzykiwaniu i zastraszaniu swoich adwersarzy uniwersalnie stosowanym antysemityzmem.
    I jeżeli pan, Torlin, wpisuje sie w ten sam nurt to pański problem.
    Ja nie będę akceptował i utożsamiał się ze złem nawet jeśli ono będzie pochodzić z samych politycznych niebios.
    Również mam swoje widzenie narodu wybranego w tej kwestii, co oznacza, że winien on być wzorcem dla innych.

  55. Jacobsky pisze:

    2009-04-28 o godz. 13:09

    Lizak :
    Jacobsky obrabianie tyłka własnemu rodakowi, światowej sławy pianiście do eleganckich zachowań zaliczyć nie można.Oto i przykład zawiści i złości polskiej zdemoralizowanej emigracji w reperezentatywnym przykładzie adresata nininiejszego postu.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MA

    Z tego co ja wiem, szesciodniowka w 1967 byla wykonaniem zleceniea na wyrazne zamowienie Brytyjczykow. Czy sie myle? Od tego momentu Brytyjczycy zrozumieli (do tej pory jeszcze im sie wydawalo) kto trzyma lejce w zaprzygu na ktorym jada, i kto tak naprawde gra I-e skrzypce. Wydawalo mi sie, ze na ten temat zostalo juz wszystko powiedziane i odwracanie kota do gory nogami z ratowanie milionow nie bedzie mialo miejsca. Mylilem sie.

  57. Jacobsky’emu pod rozwagę

    Bardzo niechętnie chciałem zwrócić uwagę, że maestro Kristian Zimmerman dopuścił się, co prawda, manifestacji swoich prywatnych poglądów politycznych na koncertowej scenie bądź co bądź muzycznej, to jednak w krainie klonów nie powinno uchodzić to za szczególny przejaw dziwactwa.

    Jeśli sięgnąć do nazwisk innych myzyków, czyniących ze sceny trybunę polityczną, to Robert Allen Zimmerman (Bob Dylan), Paul David Hewson (Bono) , John Lennon (one of The Beatles) żeby ograniczyć się do najbardziej znanych wirtuozów muzyki popularnej, są prekursorami podobnych manifestów w przeszłości, toteż Kristiana Zimmermana z powodzeniem można uznać za rodzaj klona w tej dziedzinie, co wśród mieszkańców pieknej Kanady nie powinno jednak wzniecać kłopotliwego zdziwienia. Manifesty te spotkały się z żywą reakcją miłośników ich twórczości, przekładając się na szczeglny mir i ilość sprzedanych płyt, ale spowodowały również zainteresowanie innych dziwaków – z grona Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk i parlamentu norweskiego. Jak widać nie tylko sama muzyka nie zna granic.

    Artur Rubinstein, żeby pozostać na chwilę przy wirtuozach fortepianu, nie tylko, że zwrócił odznaczenie włoskie i odmówił koncertowania we Włoszech w okresie po wprowadzeniu tam ustaw rasowych w 1938, to do końca życia nie koncertował w Niemczech na znak protestu przeciw niemieckiemu nazizmowi. Doprawdy, dziwactwo niezłego kalibru..?

  58. @Jacobsky
    w uzupełnieniu jedynie, bo nie wierzę, że nie znasz prawdziwych przyczyn składania fortepianu Steinway w USA przez Pana Kristiana (Krystiana), polecam lekturę http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka.html?kw=30407 z której można się m.ni. dowiedzieć o oddziaływaniu społecznym jednostek (niekoniecznie wybitnie uzdolnionych) na tzw. resztę. (Reszta jest milczeniem…)

    Pozdrawiam

  59. Lizak donosi…………………………………..

    Uwiesili się oni antysemityzmu wobec kraju ,w którym nie ma Żydów.
    Przecież takie zachowanie byłoby chorym, gdyby nie staly za nim ogromne pieniądze.
    Stąd z cała świadomością przypisuję im rolę wykonawczą w operacji Hasbar wobec Polski.
    Jeżeli są tacy korekt ci dżentelmeni to dlaczego nie pokajają się za swego ziomka Goldmana, który zrobił nas na perłowo w groszki.
    Mogliby także przeprosić za wojnę izraelsko-egipską i za wojnę w Gazie.
    I niech mnie nie przymuszają do akceptacji cudzych nieprzyzwoitości, ponieważ nie godzi się tak postępować.
    Są to pierwszej wody syjoniści opierający swoje racje na agresji i przymusie.
    Jest to o tyle smutne ,że wpisują się oni w propagandowe doświadczenia pewnego nacjonalizmu, który przysporzył im tak ogromnego dramatu.

    Perla ksenofobii i antysemityzmu „Lizak” zapomnial o aktywnych religijnie Gminach Zydowskich.

    MA

  60. Ponizsze zdanie jest godne procesu karnego i cywilnego.
    MA

    Jest to o tyle smutne ,że wpisują się oni w propagandowe doświadczenia pewnego nacjonalizmu, który przysporzył im tak ogromnego dramatu.

    PS
    ONI i IM dotyczy Zydow.

  61. Jakobsky,

    Panie Jakobsky, Pański komentarz:”Jacobsky pisze: 2009-04-28 o godz. 13:09 ”

    zachwycił mnie trzeźwym spojrzeniem, rzeczością i polotem literackim.

    Gratuluję i Pozdrawiam,Sebastian

  62. Wyglada na to ze atmosfera na blogu nie ulega zbytnim zmianom niezaleznie od tego ze zmieniaja sie tematy a nawet ucieczka w swiat kultury pomaga tyle co rower rybie.
    Milo ze sa tacy ktorzy wypowiadaja sie rozsadnie i nie zatracili poczucia obiektywizmu i zwyklej ludzkiej przyzwoitosci, szkoda tylko ze zdarzaja sie i tacy ktorzy odznaczaja sie cechami wprost przeciwnymi.

    Wezmy takiego tu-MA-na … maci on i mataczy, rozwijac zaslone dymna nad tym o co wlasciwie chodzi. Jego nieuczciwe chwyty polaczone ze zrzedliwym prowokatorstwem polegaja m in na imputowaniu tresci jakie nie zostaly wypowiedziane badz tez ich nadinterpretacji czy przekrecaniu tego istoty. Takie probki manipulacji i nieuczciwe zamiary wychodza mu tak ladnie jak sloma z butow. Poprzez to swoje ciagle i monotonne pobrzekiwanie z determinacja godna lepszej sprawy przeszkadza on systematycznie ludziom majacym naprawde cos do powiedzenia.

    Albo wezmy takiego ajwa… szmatlAJWaj ma czelnosc nazywac tutaj ludzi szmaciakami …
    Upiorczywosc z jaka szmatlAJWiec wzbrania sie przed proba interpretacji dziela literackiego i udawanie ze nie wie gdzies dzis szmaciaki siedza, jest zastanawiajaca … szczegolnie biorac pod uwage jego zdanie ze skoro ja bronie kogos kogo on nazywa szmaciakiem to moze ja tez szmaciak. Hehe. Czyli wniosek z tego, ze wedlug szmatlAJwaja – jesli on sam atakuje cos uparcie to jest dowod ze on (czyli szmatlajwaj) takim nie jest? Czyzby bil piane na cztery lapy usilujac ukryc cos dla niego niewygodnego? Wobec prawdziwych szmaciakow zajmujac unizona pozycje podczas pucowania im butow, szmatlajwaj nie ma nawet odwagi glowy podniesc do gory zeby na nich sobie popatrzec wiec moze dlatego on ich nie poznaje …

    Albo slawo(jka)mirski …
    Smieszne jest gdy taki cherlak wjezdza nagle na chudej szkapinie i wywijajac maczuga antysemityzmu, rzuca zaklecie i ludzi sie ze jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki ze szkapy zrobi sie rumak ognisty a z zakutej paly uzbrojony rycerz. Tchorzostwo przy tym tacy wykazuja zenujace bo sie boja nawet podziwiac misterna konstrukcje prawdziwego szmoncesu. Niestety zadne zaklinanie tutaj nie pomoze bo glupota zawsze pozostanie naga – niezaleznie od tego czy ubrana w szaty poprawnosci politycznej czy ustrojona w piorka megalomanii a golodupca zadna sz(m)ata nie okryje chocby mial urojenia ze przez chwile staje sie cesarzem (ktory to – gdy jest nagi – kazdy widzi juz od czasow Andersena).

    Nadgorliwosc niektorych w wykazywaniu sie poprawnoscia polityczna jest tak przesadna ze az sklania do zastanowienia, jak zachowaliby sie gdyby znalezli sie w sytuacji wymagajacej wykazania sie odwaga cywilna. Czym by wykazali sie wtedy – czy obrona przesladowanego czlowieka czy gorliwa obrona poprawnosci politycznej?

  63. Torlin pisze:

    2009-04-28 o godz. 10:11
    Pozwolisz mi jednak na dywagacje o bylym prezydencie. Jego tytuly sa mi w sumie obojetne, bo nawet bez tytulu mial swoje piec minut w historii.
    Z powazaniem.
    MA

  64. Jacobski;
    Na cale szczescie Zimerman nie czuje sie jednak poraniony polityka zagraniczna USA.Ciekawe co mialby do powiedzenia publicznosci np. w Moskwie czy Tela-wiwie (kolejnosc przypadkowa), a co ze wspolpraca z Deutsche Gramofon ? O ile wiem to w Toronto tez juz go dawno nie bylo.Moze tez jest cos na rzeczy ?

  65. Jacobsky pisze:

    2009-04-28 o godz. 13:09

    Mam porownanie ze swiata literatury i nauki; jeden pisarz rosyjski wystarczylby za wszystkich w Europie (Dostojewski) – tak twierdzil szef Kultury Paryskiej. Jeden uniwersytet amerykanski wystarczy za wszystkie europejskie (Harward) – tak twierdzi wielu europejskich naukowcow. Oni sie jednak orientuja w niuansach tzw. swiata zachodniego i wschodniego.
    Z powazaniem.
    MA

  66. Lizakowe wypisy; przyklad na wertykalne postrzeganie swiata….

    Ponieważ okazuje się, że nie ma jedynie słusznej pańskiej “prawdy” opartej na rozmijaniu się z faktami.Istnieje również prawda, do której poniewczasie zaczynają tęsknić Polacy, ponieważ nie potrafiliście zaspokoić ich czekiwań i ambicji.
    Jedyne co potrafiliście uczynić, to położyliście ten naród na kolanach i zmuszacie do bicia wam niezasłużonych pokłonów.Zaś państwo uczyniliście wyznaniową strukturą co wstyd przynosi całej Unii i Wolnej Europie.

  67. Roman56PLpisze
    2009-04-24 o godz. 16:33

    Dziekuje Panu za odpowiedz. Temat wydaje mi sie ciagle aktualny mimo zlozonosci i wielosci gotowych recept na remedium choroby, nie tylko dzsiejszych czasow. Nie daze rowniez do idealnej rownosci, bo to jest niemozliwe. Celem jest jednak pamiec i sprawiedliwosc spoleczna. Zdaje sobie sprawe, ze nie ma potrzeby odchodzenia od ochrony socjalnej obywateli krajow czlonkowskich. Protekcjonizm jednak, polegajacy na zasadzie, kazdy robi i chroni „swoje“ wydaje mi sie mniej sensowny. Warto na te tematy dyskutowac, bo tylko kilku blogujacych ma na wszystko odpowiedzi. Ja do nich nie naleze. Wiem natomiast, co to jest poprawnosc polityczna i spoleczna oraz jak nalezy traktowac drugiego. Wlasnie odejscie od protekcjonizmu narodowego i zjednoczenie Europy, rowniez w tej dzedzinie (socjalnej) moze stworzyc nowe, potrzebne, szczegolnie w krajach biedniejszych, standardy. Od wielu lat zauwazalny jest trend ponadpartyjny, zmierzajacy w kierunku szerokiej ochrony socjalnej, nawet jesli celem polityki jest li tylko pokoj spoleczny. Inne poniekad, maja zdanie partie tzw. wolnych demokratow, nie neguja one jednak koniecznosci powszechnej ochrony socjalnej, szczegolnie w obliczu starzejacych sie i biedniejacych spoleczenstw. Kiedys sprobuje napisac o formach i definicji (dla mnie dosc prostej) sprawiedliwosci spolecznej. Niestety brak czasu pozwala mi zaledwie na pobiezne sledzenie blogujacych. Czesto wynikaja z tego powodu nieporozumienia, czesto zabawne sytuacje, czesto tekst bez klarownosci. Jest to trudne do wyrugowania, chcac szybko cokolwiek powiedziec. Zapewniam Pana, ze sie jednak staram. Ciesze sie tez na odpowiedzi, bo ciagle sadze, ze oprocz wzajemnego krytykowania sie lub adorowania, moglibysmy na tym blogu antycypowac i w miare mozliwosci koncypowac formy polityki sopelcznej (szeroko rozumianej). Mniej sie ciesze, gdy czytam tyrady Lizaka i nie widze w nich problemu, bo jak ktos powiedzial; Lizaka sie czyta lub nie, lecz nigdy nie komentuje. Jestem jednak przekonany, ze on na takie prowokacje zasluguje, bo dla niego kazde zwykle humanistyczne stwierdzenie jest powodem do zawrotu glowy. Irytuje mnie natomiast, czesto „czynna“ biernosc wobec lizakowego myslenia. Jesli chodzi o moja „odwage“ (nie naleze do osobnikow odwaznch), to tak po prostu wyszlo. Czesto adorujemy sie w blogowisku i czesciej zwalczamy; z tego oczywiscie nic nie wynika, bo brak jest wyraznych, poza wyjatkami, pozycji w naszej blogosferze. Niektore sa zupelnie niezrozumiale, niektore czesto niezrozumiale, niektore zlosliwe, niektore pelne humoru, niektore pelne humoru i zlosliwe. Wszystkie sa zasadne, jesli komus i czemus sluza. Jesli mamy do czynienia z „tworczoscia“ dla siebie samych, to mozna nad tym ubolewac, chociaz kazda krytyka lub aplauz czemus sluzy moga, wcale jednak nie musza. Mam nadzieje, ze uda sie nam nawiazac pewna forme dialogu na tym blogu i to nie tylko z gospodarzem. Gdy pisalem wczesniej o najprostszych formach komunikacyjnych i blogosferze, to o tym myslalem. Tego rodzaju komunikacja ma wiele wektorow, prawie jak w teatrze. Prosze o wyrozumialosc, gdy pisze o miernocie. Sam zaliczam sie do dyletantow intelektulanych (przy tysiacach nie przeczytanych ksiazek, nie ogladnietych wystaw, filmow etc..); irytuje sie jednak miernota niektorych, ktorzy udaja slepych lub sa slepi (dotyczy to rowniez ich aparatu sluchowego). Stad to moje przypominanie o roznej moralnosci slepego i gluchego. Slepego nie raza pewne zjawiska, bo ich nie widzi, nie znaczy jednak wcale, ze nie moze ich zauwazyc etc.. Uwaga dotyczaca Trybuny Ludu jest przedniej jakosci i postaram sie z niej skorzystac. Z drugiej strony nie naleze do osobnikow szukajacych za wszelka cene harmonii i milego natsroju na blogu. Ciesze sie jednak na kazdy wpis, z ktorego nie wynika uogolnienie na wszystkich. I tak na przyklad, nie mowie ze ta grupa, czy inna, ten narod, czy inny sa miernotami, czy mistrzami, bo byloby to niedorzeczne. Celowo miernota okreslam miernote, ktora sama uwaza sie za nadmiernote (chodzi tu o konkretne osoby). Pisze Pan rowniez o polskich mediach; sa one niestety na niskim poziomie. Dotyczy to rownez mediow drukowanych. Nawet Polityka staje sie bardziej kolorowo-bulwarowa. Coz, rynek. Ja sadze jednak, ze to odbiorcy i ich zapotrzebowanie maja wplyw na poziom mediow. Jesli ludzie przestana kupowac sprzedawana miernote, to piszacy zaczna sobie stawiac pytania, na ktore kiedys pewnie znajda odpowiedz. Wiem, ze latwo sie o tym mowi i przypomina mi sie powiedzenie przyjaciolki z Francji twierdzacej podczas wizyty w Polsce w roku 1969, ze Francuzi tak drogich pomaranczy by nie kupowali.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Polecam lekture L. Tyrmanda; od niego mozna sie uczyc humoru.

  68. Jacobsky pisze:

    2009-04-28 o godz. 13:09
    Dziwie sie, dlaczego L. nie napisal zdrajca, mieszkajacy na helweckiej ziemii. Lepiej jednak, gdy artysci dokonuja prob aktow politycznych, bo byloby gorzej gdyby politycy dokonywali prob aktow artystycznych. Mimo wszystko, tanie i spektakularne, bo pamietam studenta Zimermana dostojnie spacerujacego wsrod nas na kapielisku bez politycznego pylu na, wtedy blond-wlosach.
    Z powazaniem.
    MA

  69. Jacobsky pisze:

    2009-04-28 o godz. 13:09

    Nie przejmowalbym sie incydentem. Wywieszajacy biale przescieradla na oknach podczas pierwszej wojny w Iraku dzisiaj czyszcza swoje kabriolety; oczywiscie nie Mercedesy; bo to militarny (prawda) koncern, lecz Saaby i Volvo, jakby to nie byly koncerny militarne. Tak pedzi zycie i nawet artystom siwieja wlosy.
    Z powazaniem.
    MA
    Czasem, trzeba czasu na…

  70. Do:Teresa Stachurska

    Za dwa dni swiat bedzie wygladal lepiej.
    Wtedy porozmawiamy.

    Slawomirski

  71. Zimmerman od muzyki czy polityki

    Zdecydowanie wybieram muzyke.
    Nawet milion Zimmermanow nie da rady amerykanskiemu kompleksowi militarno-przemyslowemu.
    Zagrac ich muzyka Chopina w kozi rog do utraty przytomnosci. Marzenia…

    Slawomirski

  72. Wszyscy wiemy, ze stanowisko ambasadora przy ONZ dla Pani A. Fatygi bylo czescia deal-u jaki zawarl pan Sikorski z Panem Prezydentem w zamian za poparcie swojej kandydatury na szefa NATO. Sikorski nie chce sie wywiazac ze swojej czesci umowy, sugerojac, ze pan Prezydent sie takze nie wywiazal. Jest to oczywista nieprawda, poparcie pana Prezydenta bylo tyle warte co i kandydatura, a Sikorski tak nadaje sie na szefa NATO jak Kaczynski na jego promotora. Zreszta jak tu promowac cos czego naprawde, jak zapewnia Sikorski, nie bylo. Przypominam sobie, niestety juz zapomniany, swietny odczyt pana Radka Sikorskiego przed studentami, w ktorym stara sie on odrzucic krazaca o nim opinie rusofoba i bez pytania i zgody Rosjan przyjmuje Rosje do NATO. Byl to swietny przyklad na to, ze wzglednie sprawny polityk, moze reprezentowac wszelkie poglady polityczne, jesli tylko spodziewa sie z tego osobistych korzysci.
    Pani Fatydze jest taka postawa zupelnie obca. Krytyka polskiej polityki zagranicznej, jakiej dokonala pani Fatyga przed komisja sejmowa, przy rownoczesnym staraniu sie o prace przy tak ciezko skrytykowanych, jest dowodem wielkiej odwagi cywilnej, niezwyklej inteligencji i niekonwencjonalnej dyplomacji. Sugestia, ze jakoby, w pytaniu o „slynna Anne”, pani Fatyga zostala pomylona z pania Anna Walentynowicz jest zupelnie bezzasadna. Kazdy kto widzial „slyna pania Fatyge” i jej „zwarowane miny” wie, ze nikt nie powierzylby jej tak odpowiedzialnej roli, jak suwnicowa. Zarowno Pan jak i Pani Minister przysporzyli mi dotychczas wiele radosci i bardzo ciesze sie na ich wspolprace, a szczegolnie na powrot „Slynnej Pani Anny” na scene. Sikorski jest dobry, ale Fatyga jednak smieszniejsza.

  73. Dyplomata Przyuczony

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=563#comment-111747

    dość bezpośrednio i bez waty dyplomatycznej (jak u Gospodarza), napisał o polskim impasie konstytucyjnym ws. rozdziału władzy prezydent-rząd. Stało się to rażąco ważne dopiero w obecnym układzie Bliźniacy kontra Niedomyta Reszta. Podobnie jak Dyplomatę, mnie też zastanawia dlaczego my piszemy o jakimś „naleganiu” na p. Fotygę zamiast wyłożyć kawę na ławe. A ta jest prosta: PiS-ska opozycja zagrywa polską dwuznacznością konstytucyjną i ‚własnym’ prezydentem jak lewym asem z rękawa i torpeduje wszystko co tylko moze. Z legalnie wybranego rządu czyni międzynarodowe pośmiewisko, dzisiaj przeradzające się w niekontrolowany rechot. Bo promowanie czystego beztalencia jakim jest p. Anna Fotyga na przedstawiciela Polski w ONZ tylko tym się może zakończyć. Dyskusja o wszystkim i o niczym na blogu, włącznie ze zwykłym prehistorycznym nawijaniem Lizaka, zupełnie pomija te najistotniejszą dzisiaj, wydawałoby się, sprawę.

    Aliści (śpij snem sprawiedliwego, wielki Waldorffie) coś jakby się ruszylo. Oto dzisiaj pomieszczono wiadomość:
    http://www.dziennik.po/polityka/article369672/Tusk_wyciąga_rękę_do_partii_Kaczynskiego.html.

    Choć nasz Gospodarz temat ominął, skupiając się na ‚naleganiu’ na p. Fotygę, to premier Tusk byka za rogi jakby chwyta. Bo tak dalej być nie może, zdaje się sugerować.

    A mnie pytanie nurtuje: czy ta wyciągnięta do partii Kaczyńskiego ręka premiera Tuska już oznacza zatwierdzenie nominacji p. Fotygi czy dopiero je zapowiada, w formie marchewki? Ale jeśli to marchewka dopiero, to mam pytanie dodatkowe: a gdzie jest kij?

    Bo wzmianka o wyborach następnych, i tak i tak nadchodzących, takim kijem nie jest. Dobrze by było zdać sobie z tego sprawe, zanim zaproszono Genialnego Stratega to tego tańca chochołów.

  74. Bardzo interesujący wywiad o suwerenności Polski i bezpaństwowości Platformy Obywatelskiej przeprowadził Warzecha z Jarosławem Kaczyńskim. Ciekawe co Lizak na to?:)

    http://fakt-opinie.salon24.pl/103227,wywiad-z-j-kaczynskim-pis-jest-jak-niezatapialny-transatlantyk

  75. Anna M., widze, ze odrzucilas maske kulturalnej intelektualiski i z wlasciwa sobie histeria i chamstwem zabralas sie za dworowanie z pseudonimow blogowiczow…poznac prawdziwa akolitke tow. Szmaciaka. Popisujesz sie przy tym gdzies zaslyszanym powiedzeniem am. feministek o rybie i rowerze….pachnie to myszka, badz bardziej orginalna, najpierw jednak otrzyj piane z ust. Juz w latach 70 tych i pozniej, PZPR zrezygnowala z jezyka wojujacego komunizmu. Przestano przeciwnikow nazywac Zydami, odwetowcami i rewizjonistami, przestano oskarzac ludzi o „manipulowanie pod plaszczykiem,” lub byciem „woda na mlyn”. Tak bylo do czasu slawetnego wyprowadzenia sztandaru. Tymczasem na blogu tym pojawila sie skamielina, cos jak zamrozony mamut, z czasow komunizmu walczacego – Lizak. Znow zabrzmialy dawno nie slyszane jadowite i wulgarne wywody, obrazajace ludzi o innych pogladach. Tak, jak gdyby Gnom Szpotanskiego- Gomolka- ozyl. Ktos na tym blogu slusznie napisal: po co chodzic do muzeum komunizmu, mozna poczytac Lizaka. Musze przeznac, ze stajac w jego obronie, uzywajac jego gomulkowskiego lingo, zasluzylas u mnie na miano Miss Szmaciak tego blogu.

  76. Torlin 12.41. Moje przykłady stanowią z natury rzeczy uzupełnienie i rozwinięcie przykładów Lizaka, jak nazwałeś „kabaretowych”. Mieszczą się one natomiast w tym samym systemie zjawisk, które doprowadził Polskę i świat do głebokiego kryzysu. Ich suma i znaczenie w naszym kraju mają rzeczywiście konotacje kabaretowe, biorąc także pod uwagę zachowanie czołowych w nim clownów. Uważaj abyś sam w nim nie zagrał.

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA – gwoli uscislenia

    Domyslam sie, ze nie rozmawiamy o Great Britain Pound?- … inaczej mowiac o http://images.google.de/images?hl=de&q=Suez+Kanal&um=1&ie=UTF-8&ei=4CP3SdL7FYSZ_AazzKTqCQ&sa=X&oi=image_result_group&resnum=4&ct=title
    Szczerze mowiac, na tej calej hecy szesciodniowej + nastepne najlepiej zarobila rodzina Sokratesa. Nigdy im tego nie zapomniano – prawda?
    Konieczne bylo zorganizowanie strajkow w stoczniach na terenie RFN przez CIA, oczywiscie przy pomocy tzw. Zwiazkow Zawodowych(?)
    Slepote zawisci (aby nie powiedziec glupote zacieklosci) pokryl Looyd. Mysle o licencjach u wybrzezy – tego nie przewidzieli…..

    Gospodarzu panski teren bylego dzialania – prawda?
    A’propos, to wchodzi – ach jak przyjemnie – jak miodzio i nie jest lasch nawt po 1,5 – 2 godz. Co ten nasz „chwiej” nawijal do kelnera, ze jest zwietrzaly. Pan sie domysla jako doswiadczony „ogier” co u … moze byc zwietrzale?

    ….. @MA
    Dali ciala i to solidnie do kasy rodziny Sokratesa.
    Excusse me, jak Pan to nazwal – uratowaniem milionow? Cu, cu, cu, … no tak, mozne i tak.

    Post Christum.
    Naprawde (autentycznie) zaczynam sie martwic o Pana, ku uciesze panny Anna-y M z K jak N – 25.04 g 23+36 (jak narazie o 98.8° w skali Fahrenheita) ale to sie moze zmienic – … w maju my!

    Jacobyky – II-e ostrzezenie (20 +11)
    Domyslasz sie, ze lod po ktorym poruszasz sie jest wyjatkowo cieki dlatego prosze Cie usilnie zejdz mi z lini strzalu. Dla infornaci z racji FairPlay-… dzisiaj dysponuje salwa 460 mm x 4 z laserowym stero-naprowadzaniem. Tej technoligi nie zna nawet W. Kuczynski, ktory na swoin blogu do czasu do czasu rozprowadza „gwizdki”

    Prosisz sie?

  78. Do:Jacobsky

    Zgadzam sie.
    K.Zimmerman is no front page news on this side of the pond.

    Slawomirski

  79. Zimerman

    Czy Zimerman oddal pieniadze za koncert?

    Slawomirski

  80. Po raz wtóry Jego Majestat skomentował wyrok Sądu RP, jako niewłaściwy i niepatriotyczny. Patriotyczne wyroki wydawano tylko w dawnym ZSSR i za Bieruta? Chyba ustroje i epoki się naszemu Prezydentowi pomyliły………..
    PiSozaury, to żywa skamienielina…………..

  81. Ja też czarno widzę przyszłość Tuska w polskiej polityce, ale z diametralnie innych powodów. On po prostu do narodowej mentalności nie pasuje.

    Poczytajcie siebie sami …

    Przecież “umowa” jaką roztrąbiły media polegała na tym, że prezydent podpisze listy dla sześciu ambasadorów w zamian za Fotygę na ONZ. Było to w zgodzie z dotychczasową, wieloletnią “pragmatyką” kohabitacji między dwoma centrami władzy wykonawczej, która w sprawie obsady stanowisk ambasadorskich wprowadzała swoisty “podział łupów”. Dodano do tej pragmatyki ostatnio, że prezydent jeździ na szczyty NATO, premier na szczyt UE – jak pamiętamy jeszcze 2 lata temu było inaczej. I to miało obowiązywać. Każdy kto grał kiedykolwiek w piłkę wie, że są reguły gry i od nich się nie odstępuje. Kaczyński na przemian nagina i łamie wszelkie umowy. Bowiem od umowy zawsze można odejść i zagadać sprawę na śmierć. Typowo polskie.

    Oczywiście PiS goni resztkami poparcia, jest to najgorsze poparcie jakie można sobie wyobrazić, najbardziej antymodernizacyjne ze wszystkich w Polsce możliwych. Aby poparcie wzmocnić nie waha się Kaczyński przed obstrukcją, która w polityce zagranicznej oznacza destrukcję. Polak różni się od reszty znacznie osłabionym instynktem samozachowawczym.

  82. ajw pisze:

    2009-04-28 o godz. 19:28

    Lizak:
    Panu już święty Boże nie pomoże.
    Rzucanie się na kobiety jest przejawem pańskiej klasy.
    A propos i proszę policzyć epitety w pańskim wpisie jako przejaw orientalnej kultury.
    Po prostu wstyd.

  83. DO SZANOWNEGO MA!

    Jezeli jeszcze nie tak dawno uwazalem Pana za postac dosc intrygujaca i nieco kontrowersyjna, to obecnie pozwalam sobie anulowac ” kontrowersyjna” a zamienic na ” osobe o skrystalizowanym systemie wartosciowania i analizowania sytuacji i ich okolicznosci”.To cecha nader pozytywna dla politologow o sklonie ekonomicznym i tym bardziej mam ogromna przyjemnosc te wlasnie slowa Panu powiedziec.
    Ja jestem p[rzedstawicielem tej szkoly, ktora z racji po0litologicznych analiz i prognoz w ekonomicznych aspektach, posluguje sie najstarszym sytemem badawczym ( poza studiowaniem elementarnej i niezbednej literatury i dokumentacji ) sprowadzajacym sie do analizy przyczynowo-skutkowej.To pozwala na diagnozowanie zjawiskowe i wsytawienie prognoz z dosc sporym prawdopodobienstwem ich spelnienia.Nie naleze do demagogicznych malkontentow, poslugujacych sie kweicistym jezykiem ( nie zawsze poprawnym gramatycznie), obszernym w tersci lecz pustym w realu tematycznym.Nie staram sie na niego reagowac.
    Nie moge jednak zareagowac na wystapienie naszego pianisty Krystiana Zimermanna w Los angeles.
    Znam wiele przypadkow, gdzie znane w swiecie kultury gwiazdy w ten czy inny sposob chca zamanifestowac jakis poglad przeciwko lub pro np. homoseksualizmowi, bigamii,antywojenne,antydewiacyjne itd itp. Czestokroc czynia to by bardziej zwrocic na siebie uwage.W przypadku Krystiana, ktory pobieral nauki u znanego mi bardzo dobrze prof.Andrzeja JAsinskiego w Katowickiej Akademii Muzycznej, czuje sie nieco zaszokowany jego wystapieniem wogole, a terscia wystapienia w szczegolnosci.Akurat Krystian nie ma powodow by takimi sposobami zwracac na siebie uwage, gdyz _ mimo uplywu czasu – nadal jest swietnym piansta.Nigdy wcsesniej Krystian nie manifestowal swoich zainteresowan politycznych,wrecz przeciwnie odcinal sie od publicznych wypowiedzi na te i temu podobne tematy.Wokol jego osoby oprocz podziwu i uznania za jego artyzm byla poza zawodowa cisza.
    To wysatpienie i zamanifestowanie, ze jest to ostatnie wystapienie w USA uwazam jako wyrzucenie z siebie trfudnosci, z jakimi spotykal sie kazdorazowo przybywajac do USA po 11 wrzesnia 2001 roku, kiedy to wart spora sume pieniedzy fortepianm Steinway z bzdurnych powodow zostal zniszczony na JFK Airport in New York.
    To taki wylew zlosci bardziej prywatnej na pewne zmiany administracyje , ktore mialy i maja miejsce tutaj w USA po 11 wrzesnia 2001 roku.Dal temu zabarwienie polityczne, ktore niejako stalo sie glownym akcentem, pozostajacym w pewnej sprzecznosci rzeczywistych reali stosunko Polski i USA, Szwajcarii ( w ktorej mieszka Krystian ) i USA czy tez Izraela i USA.Dlatego tez znalazla sie czesc widowni ktora wysz;la z sali koncertowej, czesc zamanifestowala swe niezadowolenia gwizdami, a czesc przyjela ze spokojem wystapienie i dalsze wrecz wirtuozyjne wsytapienie Krystiana.
    To mnie nie bulwersuje tak jak wielu blogowiczy na tym blogu.Bardziej bulwersuja mnie niektore wystapienia naszych europoslow w Parlamencie Europejskim w mijajacej kadencji i fakt, ze czesc z nich nosi sie z zamiarem ponownego kandydowania. To juz nie problem czy PiS bedzie mialo 17 czy 7 miejsc w Parlamencie Europejskim czy tez taka czy inna formacja wygra wiekszosc. Chodzi mi o profesjonalizm, praktyczne przygotowanie i doswiadczenie do pelnienia tej zaszczytnej i odpowiedzialnej funckji. Skoro jednak mamy do czynienia z przypadkami traktowania Parlamentu Europejskiego jako poletka doswiadczelnego ( Dr.Migalski), ucieczki od odpowiedzialnosci za przeszlosc ( Z.Ziobro), gre polityczna na osobowe agrumenty ( PO i milosc do Cimoszewicza) zaczynam sie odnosic bardzo sceptycznie ku tym wyborom i ich wynikom.
    Wracajac do Pana pytan chce tez dodac iz to, co nazywamy protekcjonizmem panstwowym ( wracajacym do mody tutaj w USA i w pewnym stopniu zaszczepionym w Europie), protekcjonizmem socjalnym ( afirmowaniem mimo wszystko pewnym kasym marksistowskich )n jest to wymog czasu i efektow glebokiego kryzysu finansowego.
    Wspomnialem na wstepie o czyms przyczynowo-skutkowym. Doskonale nalezy sobie zdawac sprawe z tego, ze bezwzgledne uwarunkowania kryzysowe niosa za soba okreslone straty w czynniku ludzkim tj.koniecznosc zwalniania niejednokrotnie bardzo wysoko wykwalifikowanych kadr, wzrost bezrobocia i obowiazek zmniejszenia jego skutkow finansowych dla spoleczenstwa, drastyczne zmiany w polityce podatkowej i tym samym obnizenie dochodow realnych tych na pograniczu minimum socjalnego i rencistow i emerytow.Nonszalancja w tych sferach moze doprowadzic do fal niezadowolenia, ktore w pewnym stadium moga wymknac sie z kontroli i pociagnac za soba pewne akty mogoce w koncowym efekcie kosztowac budzety poszczego;lnych panstwa duzo wiecej.Podkreslam swoj poglad, iz te kwestie winny byc zdecydowanie ponadpartyjne i w czesci decyzji budzetowych na rowni priorytetowe z decyzjami o ksztaltowaniu funduszy ratujacych systemy bankowe .Tak jak deklarowane sa 1-2 % od podatkow ludnosci na okreslone cel socjalne tak w ukladzie Unii Europejskiej z tzw. skladek czlonkowskich mozna deklarowac okreslone sumy czy stawki procentowe na stworzenie funduszy ( dotacji ) unijnych pomagajacych w poszczegolnych krajach regulowac potrzeby w tych kwestiach.
    Podzielam Pana poglad i celnosc pytan wczesniej skierowanych do nas blogowiczy w tej materii.
    Z wyrazami szacunku

  84. „Przecież ich posty ociekają wręcz rynsztokową nienawiścią”.
    Lizak – a Twój?
    Zapamiętaj sobie jedno, nie jesteś w stanie mnie obrazić, bo ja jestem ponad to. A do mojego blogu się nie zbliżaj, bo po prostu z niego nic nie zrozumiesz. Po co ma Ci się mózg przegrzać!

  85. Szmaciak-gjentelman… broni kobiet….Same sie potrafia obronic….wyscie te kobiety niezle poharatali w czasach zadow ciemniakow PRLu, chocby kolejkami.

  86. Ma!
    Masz oczywiście prawo pisać krytycznie o byłym prezydencie, ale po co piszesz, i to dwukrotnie, że studiował w Moskwie? Przecież to nieprawda.
    Jasny gwint!
    Ale jeżeli się kogoś krytykuje, to nie można wkładać mu w usta, czego nie powiedział. Nawet, jeżeli „mieszczą się w tym samym systemie zjawisk”, bo nie wiesz, jaki jest mój stosunek do tych spraw.

  87. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky! – …. III ostrzezenie
    to cos wiecej jak 3 x TAK lub NIE.

    Bobola!!!…, szanowny Panie Andrzeju! …. ja sie chyba zabije!
    Rozumiem, ze Pan mnie rozumie
    Jacobsky, Ty klapouchu….. Pronto! (znaczy natychmiast)

    Szanowny Gospodarzu ….wszystkiego najlepszego z okazji kolejnych urodzin – zyj Danielu P. i nie odchodz – kotos musimy miec kark do bicia.
    Pan wie, Bello ktore szczeka… za Stan Wojenny bedzei Pan poniewierany do grobowej deski – na nas moze Pan liczyc.

    Zyczliwy

  88. Ma. godz. 15.52
    Jak Ma oczekuje to piszę. Wg kilku obecnych ma blogu, Ma wystarczy za wszystkich blogowiczów.
    Świat i ten blog byłby jednak bardzo ubogi.
    Co do Pana Zimermanna, rodem z Zabrza, to pragnę tylko zwrócić, niektórym piszącym na blogu, uwagę, że cokolwiek by nie napisali to najwyżej ich setka osób przeczyta, a może nawet mniej, a jego formę „protestu” zauważyło trochę więcej ludzi. Więc pisanie, że to protest nic nieznaczący, odwaga staniała lub co to za artysta który wozi i składa swój fortepian ( cóż miał zrobić jak kowboje myśleli, że to organy Stalina- Katiusze i poskładany zniszczyli) to dziwak. Proszę Państwa więcej takich ” Dziwaków” i nie będą pomyłki Poland czy Holland.

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie )

    Ostrzegam wszystkich przed ewentualnym nagabywaniem, osadzaniem, przesladowaniem itp. p. K Zimermana na tarenie Polski, inaczej mowiac na ziemi ktora jest jego Ojczyzna w zwiazku z jego osobista wypowiedzia podczas koncertu (jako gosci) w USA.

    Post Christum.
    Ostrzegam … a nawet prosze, powiem wiecej prosze usilnie, przedewszystkim wszystkich psychopatow bez wzgledu na koligacje Rodzino-Ukladowe o pozostawienie p. K. Zimermana w absolutnym spokoju

  90. Do:wiesiek59

    Po tylu latach otwarcia na Wschod ludzie sa przewiani do szpiku kosci. A ten zefirek zmiany z Zachodu wcale nie jest taki mocny.

    Slawomirski

  91. kadett,

    pisze mi pod rozwage… czy ta tez staniala ? Podobnie jak klony, ktore co jakis czas zajmuja poczesne miejsce w adresowanych do mnie wpisach. Ale coz, niech i tak bedzie.

    Jesli chodzi o wymienionych ciurkiem muzykow udzielajacych sie politycznie na scenie, to roznica miedzy nimi a Krystianem Zimermanem jest taka, ze Bono, Dylan czy Lennon pisali i spiewali protest-songi. Jako takie, to one stawaly sie wyrazem pogladow tych muzykow, i w sumie w miare dobrze rymowaly sie one z deklaracjami skladanymi przez artystow na koncertach czy poza nimi. Zimerman, o ile mi wiadomo, nie grywa protest-nokturnow, anty-mazurkow czy pro-polonezow. Nie oznacza to oczywiscie, ze Zimerman nie ma prawa do wywnetrzniania sie politycznie. Oczywiscie, ze ma takie prawo, tylko ze ono nie rymuje sie repertuarem granym na koncertach, no chyba, ze Artysta poprzestanie tylko i wylacznie na Etiudzie Rewolucyjnej.

    Druga sprawa to tzw. timig, czyli relacja w czsie i przestrzeni miedzy okolicznosciami i reakcja na nie. Krystian Zimerman bywal w USA w latach 2000-2009 (przykladowy link tutaj). Dlaczego dopiero teraz otwiera buzie na koncercie i wypina sie na amerykanska publicznosc ? Czy dlatego, ze z powodu defalcji oraz kryzysu, obok ropy rowniez odwaga staniala ? Przeciez w koncu od 100 dni rzadzi w USA inna ekipa, nastal time for change, a wiec skad ta nagla erupcja gniewu na Ameryke, erupcja niezle przesunieta w fazie w stosunku do aktualnego kontekstu ? No nie chesz mi chyba powiedziec, ze Zimerman odczekal przepisowe 100 dni „miodowego miesiaca” i po tym to okresie uderzyl w Ameryke Obamy. A moze mamy do czynienia z czyms innym ? Kiedys mowilo sie, ze jesli ktos mial spozniony refleks, to byl to refleks szachisty (na urlopie w dodatku). Dzis smialo mozna zwolnic szachistow z przypisanego im zaszczytu i zastapic „refleks szachisty” „refleksem pianisty” (koncertowego w dodatku), bo na to wskazuje casus Zimermana.

    I na koniec sprawa podrozowania z wlasnym fortepianem. Oczywiscie, ze nic mi do tego kto z czym podrozuje i nalezy tylko cieszyc sie, ze Zimerman nie jest swiatowej slawy wirtuozem organow. Z drugiej strony mozna Mu wspolczuc, ze nie jest on wirtuozem harmonijki ustniej albo grzebiena. Zawsze to mniej klopotow z celnikami. Problem w tym – i dlatego zachowanie Zimermana wydaje mi sie dziwactwem – a wiec problem w tym, ze swiat fortepianow koncertowych to swiat dosc szczegolny. Taki wytworca fortepianow (Steinway, dajmy na to) nie produkuje fortepianow koncertowych tylko dlatego, ze to on uzna swoje wyroby za godne tego miana, ale dlatego, ze okreslenie „koncertowy” przyznano fortepianom wychodzacym z jego fabryki z uwagi na ich najwyzsza jakosc. Istnieje zatem domniemanie jakosci polegajace na tym, ze instrument rangi koncertowej spelni wymogi wirtuoza, jesli nie pierwszy z dostepnych w sali koncertowej, to drugi czy piaty, ale z pewnoscia znajdzie sie taki, ktory dany pianista uzna za godzien dotkniecia swymi bieglymi palcami. Lokalny dostawca fortepianow ze skory wylezie, ale znajdzie taki instrument, ktory bedzie odpowiadal mistrzowi klawiatury. Zimerman wybral podroze z fortepianem, co jest dla mnie dziwactwem pierwszej wody, zas pierepalki z celnikami nie docieraja do mniej jako wytlumaczenie. Na szczescie inny nasz rodak (i rowniez dziwak) koncertujacy chyba wylacznie w USA, Wladziu Liberace, jesli juz, to jezdzil tylko ze swiecznkiem, na ktorym co prawda nie gral, ale bez ktorego to swiecznika koncert tez nie mogl sie odbyc.

    Co do Rubinsteina, to istnieje jednak roznica kalibru miedzy tym, co powodowalo jego zachowaniem protestacyjnym, a tym co zmusza dzis Zimermana do niepotrzebnie dramatycznych gestow wobec amerykanskiej publicznosci. Artysta moze pozbawic dana widownie przywileju i mozliwosci podziwiania siebie (czyli artysty), ale obrazac w stylu, w jakim to uczynil Zimerman stanowi raczej gest malomiastecznowy i patetyczny.

    Za propozycje lektury dziekuje. W tym temacie (oddzialywanie jednostek na ogol) jest wiele pozycji do przeczytania. Trudno wyczuc od czego zaczac. Moze Nowy Testament …?

    Pozdrawiam

  92. Sebastian,

    dziekuje za mile slowo. Choc nie uwazam siebie w zadnym stopniu za wirtuoza klawiatury, to jednak, w kontekscie stylu podrozowania Zimermana, doceniam sobie postep w dziedzinie laptopow.

    Pozostaje tylko zyczyc sobie (i innym) podobnego postepu w dziedzinie fortepianow koncertowych.

    Pozdrawiam.

  93. MA,

    byloby tragedia dla Europy, gdyby rzeczywiscie wystarczyl dla niej jeden pisarz, nawet jesli mialby nim byc Dostojewski.

    Byloby tragedia dla nauki, gdyby rzeczywiscie jeden uniwersytet amerykanski mial wystarczyc za wszystkie europejskie, nawet jesli mialby to byc Harvard.

    Im wiecej uniwersytetow oraz pisarzy, tym wiecej niuansow, choc z drugiej strony ta wielosc odcieni moze byc dla wielu klopotliwa…

    Co do Zimermana zgadzam sie. I dlatego biore jego zachowanie za przejawy dziwaczenia – zjawisko wcale nie takie obce sforom tworczym.

    Pozdrawiam.

    PS. L. nie czytam i nie komentuje. Tak jest lepiej.

  94. otago,

    jak wynika z wpisow wyzej, Zimermana poranili celnicy amerykanscy. Oni musza miec nosa i wiedza, do czego sluzy klej, ktory dziwnie pachnie. Pewnie sami wachaja po sluzbie, bo celnik to praca pelna napiecia.

    Nie znam tras objazdowych Zimermana, ale rzeczywiscie ciekawym byloby znalezienie wspolzaleznosci miedzy czestotliwoscia wystepow artysty w danym kraju a mocarstwowoscia tegoz.

    O zwyczajach panujacych wsrod celnikow nie wspomne…

    Pozdrawiam.

  95. Slawomirski,

    dokladnie ! Trzeba mocno sie naszukac, zeby znalezc slad gestu Zimermana w amerykanskich mediach.

    Pozdrowienia.

  96. Do:Anna M

    Rozumiem fascynacje Andersenem,
    tez bylem dzieckiem.

    Slawomirski

  97. Warto przy okazji zwrócić uwagę na ważne słowa Generała Kiszczaka wypowiedziane wczoraj w czasie pokazowego procesu. „Nikt z Solidarności niczego w 1989 r. nie wywalczył. To my z Generałem Jaruzeslkim dopuściliśmy ich do władzy”. Ta prawda najbardziej kole w oczy wszystkich kombatantów i żandarmów pamięci.

  98. Jacobsky 03.05. A może Zimerman czytał Samira Amina i był pod wrażeniem takich oto cytatów; „Militarystyczna opcja Stanów Zjednoczonych stanowi zagrożenie dla wszystkich narodów. Wyrasta ona z tej samej logiki, która niegdyś kierowała Adolfem Hitlerem: przemocą zmieniać stosunki ekonomiczne i społeczne na korzyść aktualnego Herrenvolku”…. „Stany Zjednoczone są krajem zbójeckim par exellence. Otwarcie zarzuciły zasadę poszanowania prawa i uprawnień innych narodów, udawadniając swoim postępowaniem, że uznaje tylko jedną zasadę :”siła jest ponad prawem”. I dalej jeszcze Amin. Celem Waszyngtonu w Iraku (na przykład; a jutro gdzie indziej) jest ustanowienie dyktatury, która będzie słuzyła amerykańskiemu kapitałowi (a nie zadnej demokracji), pozwlając na łupienie zasobów naturalnych kraju. I nic innego”
    Może więc Zimerman oprócz muzyki jast wrażliwy na inne ludzkie sprawy, stąd jego reakcja jest w pełni uzasadniona. Szkoda jednakże, że wrażliwych ludzi jest coraz mniej. W każdym razie ja będąc z nim, chętnie powiedziałbym jeszcze więcej nie bacząc na protesty głupich słuchaczy. Inni przyęli to jak podają entuzjatycznie.

  99. Jacobsky pisze:

    2009-04-29 o godz. 03:19
    Moze tragedia to przesada; to jest problem Europy, chociaz Dostojewski, to Europa.
    MA

  100. Feliks Stychowski pisze:

    2009-04-29 o godz. 01:01
    Szkoda, ze posuwa sie Pan do grozby; a to tylko artysta ze slaskiej ziemii.
    MA
    PS
    Mam nadzieje, ze byl to wybuch humoru, po wybuchu Zimermana.

  101. Feliks Stychowski pisze:

    2009-04-29 o godz. 00:16

    Tak jak „subito” znaczy slucham.

  102. Feliks Stychowski pisze:

    2009-04-28 o godz. 14:45
    A ja juz myslalem, ze polemika dotyczy fortepianu. Teoria spiskowa mozna wszytsko wytlumaczyc, miliony ludzi po obu stronach powstajacego muru pozostaja milionami. Myslalem rowniez, ze wszystko zostalo powiedziane. „Puszczaja” Panu nerwy, a moja druga zona jest ciagle w Ciechocinku. Zycze wiecej usmiechu(ow).
    MA

  103. Slawomirski pisze:

    2009-04-29 o godz. 06:50

    Bajki delikatniejsze od bajekl braci G. Reszte bym przemilczal.
    Z powazaniem.
    MA

  104. Jacobsky pisze:

    2009-04-29 o godz. 03:19
    Ja mysalem o niewinnych opowiadaniach, ostatnio wznowionych lub nowowydanych; w takim razie polecam Hlaske.
    MA

  105. jasny gwint pisze:

    2009-04-29 o godz. 09:47
    Szkoda, ze nie uczynili tego np. w 1970 roku. Ahistoryczne postrzeganie swiata prowadzi do slepoty, podobnie jak intelektualny samogwalt. Tak przynajmniej twerdzili oswieceni w czasach zaprzeszlych. Teraz twierdza, ze opuscili twierdze dobrowolnie.
    MA

  106. Pasent pisze: „Jeżeli prawdą jest, że była minister, p. Fotyga, jako kandydatka na stałego przedstawiciela Polski przy ONZ, podczas przesłuchania w komisji sejmowej, wystąpiła z krytyką polityki zagranicznej obecnego rządu, i apologią rządu poprzedniego, to popełniła poważny błąd.” Ale za chwilę już cytruje jej słowa. Czemu robis z nas, Redaktorze, wałów?

  107. @Jacobsky,
    skad mogłem wiedzieć, że jesteś uczulony na pyłki klonu. Aż się boję spytać o lipę i judaszowca kanadyjskiego… Emok na życzenie 😆

    Pozdrawiam

  108. GOSPODARZOWI – STO LAT NAMIĘTNOŚCI !!!

  109. @kadett, Jacobsky:

    Zimmerman jeździ ze swoim fortepianem, bo dokonał w nim pewnych przeróbek, które, jego zdaniem, poprawiają brzmienie. Tak więc nie każdy Steinway go zadowoli.

    Co do protestów artystów, to zwykle mnie śmieszą. Pamiętam bojkot TV w stanie wojennym, w dużym stopniu narzucony przez środowisko, a także późniejsze „występy” w TV, gdzie artyści deklarowali swoje poparcie dla nowych władz (Jesteśmy teraz we własnym domu, nie stój, nie czekaj, pomóż), gadając banialuki jak za wczesnej komuny. M.in. jeden z koryfeuszy sceny tłumaczył że pomaga nowej rzeczywistości jak może, wynosząc śmieci do zsypu.
    Także za rządów PiS jakoś mało było protestów, ale teraz protest przeciw TV jest modny. Artystów kocham, a ich gadanie im wybaczam.

    Pamiętam też idiotyczny protest dziennikarzy przeciwko tłumieniu wolności słowa, kiedy jakiś biznesmen w miasteczku kupił gazetkę i przy jej pomocy szkalował jednego z miejscowych urzędników. Ten oddał sprawę do sądu i wygrał. Sąd obnażył kłamstwo i nakazał przeprosiny, a wtedy biznesmen, jak nie przymierzając prezydent Kaczyński, powiedział że nie przeprosi. Za nie wykonanie wyroku groziły 3 miesiące odsiadki. I wtedy kwiat naszego dziennikarstwa ustawił klatkę przed Sejmem i zamknęli się w tej klatce w dowód protestu przeciw ograniczaniu wolności słowa i gnębieniu kolegi dziennikarza!!! Miałem wielką ochotę iść tam i zamknąć ich z zewnątrz na kłódkę, ale nie zdążyłem.

    Myślę że maestro Zimmerman był wkurzony na idiotyczne zachowanie władz celnych (oj, durne są one niepomiernie), więc przy okazji wywalił co myśli na temat amerykańskiej polityki. Znając politykę amerykańską ostatnich kilkudziesięciu lat, można to zrobić w dowolnym momencie.

  110. Co mu /mi/ w duszy gra !
    Zimmerman powiedzial ; Wspaniale !!!

    ,ja bede do konca zycia zalowac
    ze spedzajac lata dziecinstwa pod fortepianem
    mojej babci /marki nie pamietam/wspaniale miejsce do zabawy /
    nigdy nie mialam odwagi powiedziec ,co mysle o jej talencie wirtuozerkim
    ,a szczegolnie jej spiewie .
    Zawsze uwazalam ,ze w ten sposob moje mozliwosci zrozumienia
    muzyki powaznej zostaly powaznie ograniczone ,a wyrzucanie dziecka
    z ulubionego miejsca zabawy….. to naruszenie praw ludzkich
    malego czlowieka .
    ———————————————————–
    Przechodze z muzyki powaznej na powazne problemy !!!!

    Mam problemy z Tuskiem , przeciez EU to nie
    organizacja charytatywna ,ani miejsce posadek dla swoich „ko…w”
    / slyczalam modne slowo ,wylansowane ostatnio w PL/.
    Nie mozna w kraju tak duzym jak Polska ” likwidowac ” za 300 mln.
    drugiej stoczni , Szczecinskiej . Przeciez to nie producja olowkow
    w Pruszkowie .
    Czy Tusk jest gospodarczym dyletantem ?????
    Czy Polska nalezy do EU bo ma z tego ,oprocz obowiazkow ,rowniez
    korzysci ,czy dlatego ze „NASI LENIWI” panowie uwazaja ,ze ona
    dla Polski wszystko niby zalatwi ?
    Przeciez EU to tylko pewne ramy gospodarcze / o wlasne rzeczy
    nalezy sie samemu martwic /.
    Gospodarka jest najwazniejsza ,a nie
    „prestizowe” pozycje w roznych organizacjach ?
    Merkel i Sargozy poplyneliby do USA o wlasnych silach / bez samolotu ,
    ha!/ gdyby wiedzieli ,ze w ten sposob beda mogli uratowac choc jedno
    wieksze przedsiebiorstwo ?
    Oni pracuja czasami cale noce ,zeby podjac decycje ,a Tusk opowiada
    mi o Polikocie i ..Bog wie czym ,przeciez to niepowazne !!!
    A wy sie boicie obcego kapitalu ?
    ,ja sie boje tych nieodpowiedzialnych ludzi .
    Jeden krzyczy ,ze nie do EU /zlej baletnicy to nawet sukienka przeszkadza/ ,
    a drugi idzie ,jak do zrodla wody swieconej ;a teraz beda cud !!!
    Ci u gory w Polsce ponoc rzadza /co to jest w Polsce ? ,pieron wie ,
    /przepraszam/ci u dolu pracuja ,jak moga ?,a ci w srodku „malpuja “ !/

    —————————————————————————
    / nie dyskutuje na forum ,nie mam czasu/
    Salute

  111. Panie Redaktorze,

    stu zdrowych i szczęśliwych lat !

  112. @PIRS
    Politycy – do klatek?
    Dziennikarze – do rabatek?
    Blogowicze – do sanitariatek?

    W ostatnim DF (dodatek poniedziałkowy do słusznej gazety) jedna Pani Artystka w drugim pokoleniu, która uroczyście zamykała kiedyś erę historyczną, tym razem przeprowadza egzegezę własnej artystycznej duszy w omawianym tu kontekście kontestacji. O ekspiacji ani słowa…

    Artyści – do izolatek..?

    Pozdrawiam

  113. DO FELIX STYCHOWSKI!

    Widzisz drogi Panie doskonale znam srodowisko i ososby, ktore pracowaly nad „obrobka „talentu Krystiana Zimermanna w Katowicach z prof Andrzejem JAsinskim na czele.Krystian wyrastal w przekonaniu, ze perfekcyjny i wirtuozyjny warsztat pianistyczny, jakim dysponuje jest tzw. talentem od Boga z jednej strony , ale z drugiej strony owocem ciezkiej pracy, wielogodzinnych codziennych cwiczen i zajec i podrozy itd.itp.
    Troche dziwi mnie wystapienie Krystiana – ktorego nota bene mialem osobiscie okazje spotykac wielokrotnie -, bowiem nigdy wczesniej nie wsytepowal z jakimikolwiek opiniami, deklaracjami o zabarwieniu politycznym.To nie bylo w jego stylu. Po drugie , jest on na tyle doskonalym pianista, ze nie potrzebuje ona zadnych dodatkowych srodkow, przedsiewziec, by zwracac na siebie uwage, przyciagac publicznosc.On na samo pojawienie sie w anonsach plakatowych juz zapewnia sobie pelne sale koncertowe na calym swiecie. Po trzecie Krystian wystapil w Los Angeles troche dla mnie w stylu trudnym do wytlumaczenia, bowiem wlasciwie to jego obecna ojczyzna jest Szwajcaria.Do Polski przybywa bardziej sporadycznie niz do USA i wireszcie nie przypominam sobie, aby przelom w Polsce w 1989 osobiscie na Krystianie wywarl jakies zmiany swiatopogladowe.On – po wygranym Konkursie Chopinowskim – niemal natychmiast wyruszyl w swiat i ta Polska, w ktorej wyrosl na gwiazde pianistyki pozostala u niego jedynie sentymentalna tesknota a nie politycznym folwarkiem ksztaltowania swiatopogladu.
    Nie rozumiem Pana apele o pozostawienie Krystaian w spokoju! On w koncu tez niczego takiego nagannego nie wypowiedzial w Los Angeles, i jezeli przejawil tam pewien swoj patriotyzm ( nagle po latach), to uczynil to nieco z opoznieniem i nie bardzo we wlasciwym momencie ( mam na mysli poziom stosunkow polsko amerykanskich czy nawet stosunkow szwajcarsko-amerykanskich).

  114. @Jacobsky,
    miałem wątku nie kontynuować z uwagi na ostrzeżenia FS w sprawie salwy (salutu?) armatniego, ale przeczytałem raz jeszcze 03:05 i przychodzę w sukurs odnośnie odczuwanego braku ‚rymowanki’ (wokalizy) nad fortepianem Steinway (62 model do składania). Może jednak coś w tym guście na pocieszenie..?

    http://www.youtube.com/watch?v=G-3nmxVIblc&feature=PlayList&p=3AA62B40FB30CAC7&index=3&playnext=2&playnext_from=PL

    @Feliks Stychowski
    A propos salutów armatnich i królów:

    Zza okna pałacu dochodzi do uszu króla odgłos salw armatnich. Król liczy po cichu: jedenaście… piętnaście… dwadzieścia… trzydzieści jeden… i zwraca się do królowej:
    – Coś mi się wydaje, że to nie salut jednak…

    Pozdrawiam

  115. Gospodarzowi – wszystkiego najlepszego! Oby nam pisał do końca świata i jeden dzień dłużej!

  116. jasny gwint:

    piszesz: „Może więc Zimerman oprócz muzyki jast wrażliwy na inne ludzkie sprawy, stąd jego reakcja jest w pełni uzasadniona.”

    Hmm…. wystarczy zastanowic sie nad tym ile kosztuje kazdorazowa podroz z fortepianem za morza i oceany. Rozumiem, ze artyscie potrzebny jest instrument, zas szczegolna wrazliwosc muzyczna nakazuje Zimermanowi grac tylko i wylacznie na tym jednym jedynym, wlasnorecznie przerobionym fortepianie – fortepianie, przy ktorym inne Steinway’e, jak rozumiem, wysiadaja, choc inni wirtuozi jakos daja sobie rade na modelach fabrycznych, bez przerobek. Coz, jak ktos jest wrazliwy, to nie ma rady na to, zwlaszcza jesli ten ktos ma srodki, aby zaspokoic swoja (nad) wrazliwosc.

    Tylko nie pisz mi, prosze o wraziwosci Zimermana na „inne ludzkie sprawy”, bo za cene podrozy z fortepianem mozna zalatwic wiele naprawde waznych „innych ludzkich spraw”, oczywiscie gdyby artyscie zalezalo na nich w takim stopniu, jak to twierdzisz. Zagrac mozna na pianoli, a publicznosc, wiedzac, ze artysta zrezygnowal ze swego kosztownego w trasporcie bagazu, przeznaczajac zaoszczedzone w ten sposob srodki na zalatwianie „”innych ludzkich spraw”, i tak nagrodzi artyste rzesistymi brawami. Bardziej rzesitymi niz te, jakie zebral za wrazliwosc okazana w LA.

    I na koniec: trudno komentowac kazda brednie napisana o Ameryce. Latwo natomiast zastanowic sie nad powolywaniem sie na te brednie przez kogos, kto na tym blogu dal wielokroc wyraz swej balwochwalczej sympatii dla pogladow wychwalajacych pod niebiosa peerel, komunizm i sowietyzacje krajow Europy Wsch.

    Pozdrawiam.

  117. kadett,

    juz kicham.

    Pozdrawiam.

  118. MA,

    lubie Europe taka, jaka ona jest. Ameryke rowniez. Kazdy kontynent inny na swoj sposob, kazdy ciekawy. A i tak, z kazdym dniem laczy nas coraz mocniej miedzynarodowka swinskiej grypy.

    Hlasko… jesli mialbym komus czegos pozazdroscic, to wlasnie talentu opiswania rzeczywistosci, w jaki muzy wyposazyly tego autora.

    Pozdrawiam.

  119. Co tam Zimerman z jego fortepianem – do Szwajcarii przylatuja szejkowie z krajow arabskich wlasnymi Boeingami, z wlasnymi Bentleyami na pokladzie oraz z czterema zonami i nikomu to nie przeszkadza i nie interesuje, ze to wszystko bez tej calej fatygi moze otrzymac na miejscu za okazaniem karty kredytowej- o czym jak sadze wie Pan K.Zimerman, a o czym nie wiedza powyzej zaciekle ujadajacy prowincjonalni blogowicze.

  120. Jacobsky pisze:

    2009-04-29 o godz. 14:51
    Cenie tego autora. Smutne jest jednakze, ze dopiero tak gorace tematy jak kryzys, choroby zmusza (to nie jest jednak negatywne) blogujacych do rozmow, dyskusji, dysput. Moznaby od czasu do czasu np. o Hlasce, bez koniecznosci przypominania o spisku swiata przeciwe Polsce. Lubie rowniez Europe, przyznaje, ze Ameryki nie znam, jesli poznanie jest mozliwe i ciesza mnie spotkania z ludzmi otwartymi na swiat.
    Z powazaniem.
    MA

  121. Jacobsky 14.44
    Gdybyś tak, zamiast pisac stopierwszy bozbawiony sensu i argumentów post o Zimmermanie, zrobił coś pozytecznego, np pozamiatał w łazience ? Czepiłes się tego Zimmermana jak rzep psiego ogona ! Dał ci po głowie łopatką w przedszkolu czy co ? Myślałem że stac cię na coś bardziej inteligentnego, tymbardziej że twoje uwagi na temat instrumentu dowodza niezbicie że jesteś kompletnie głuchy i z cała pewnością nie widzisz różnicy brzmienia między Steinwayem i Calisią.
    PS I jeszcze jedno: Zimmerman słynie z inteligencji i erudycji. Jezeli go szlag trafił na Amerykę, to NAPEWNO nie zrobił tego bez powodu !

  122. Hlasko mial taka lekka reke do pisania, rzeczywiscie mozna zazdroscic (w pozytywnym znaczeniu).
    U nas znow sie pojawil temat Prezydenta, nawet Niemcy sie ciut ruszyli i w swoich slowach cos dodali: http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=25&c_start=310#c8389
    Kiedys bylo SARS, potem problem z wolowina, kurczakami, teraz znowu jakas zaraza. Coz, takie zycie.

  123. Małe judaszowe serduszka wobec wielkości Zimemrmana

    Zabolały judaszowe serduszka amerykańskie w kwestii słusznego protestu Zimermana.

    Niszczenie fortepianów niedaleko już odbiega od pewnej tradycji niszczenia książek.
    Znam pewnego faceta, który także boi się szkodliwości książek i dlatego czyta je umieszczone w worku foliowym. Ale to jest chory człowiek.
    Natomiast Zimerman jest na tyle wielki i niezależny, że może sobie pozwolić na protest wobec polityki brutalnej dominacji.

    I to niezależnie od tego co podwórzowe i łańcuchowe ratlerki będą sobie poszczekiwać.
    Za nogawki go nie chwycicie będąc zbyt chudymi w uszach cienkimi Bolkami. Uczepili się teraz owi znawcy muzyki fortepianu Zimermana. Jego talentowi muzycznemu zarzucić nic się nie da, mistrzowskim umiejętnościom wykonawczym także nie, więc teraz w swej upiornym nacjonalizmie i głupocie artystyczno-politycznej staje w obronie niszczycieli fortepianów to hasbarowe plemię.

    A Zimerman z oczywistych względów jest ponad tymi podnóżkami do klękania wobec majestatu dominacji. Mało tego może on się stać bardzo trendy zastępując bosych fellachów w ich walce z pododdziałami boskich i światłych marines.

    Dziwię się jednak, że te zrozumiałe słowa prawdy wypowiedziane przez znakomitego muzyka tak zabolały jej poszukiwaczy z Imperium Dobra coraz częściej ukazującego swój rewers.
    Okazuje się jednak,że solidarna Polska nie zgłupiała do szczętu zgodnie z waszymi oczekiwaniami.
    Trzeba będzie podejmować nową ewangelizację amerykańską w stylu operacji Hasbar.
    A jak nie będą chcieli, nicponie terrorystyczne, przyjmować waszej wiary, to zawsze możecie im podrzucić z nieba sugestywny oddziałek aniołów z ognistymi mieczami do wypalania pluralizmu.
    Nie ma to jak dobry argument w ręku.

    W swym bolszewickim prostactwie nie rozumiejącym spraw wyższego rzędu, w tym także muzyki, chcielibyście unurzać wszystko w swym upodlającym odbiorze. Irak także sprofanowaliście i okradliście z dóbr tysiącletniej kultury, której wasza rozbójnicza tradycja nie sięga nawet pięt, mordując ludzi o innych poglądach i koncepcjach po to by przyswoić sobie ich wartości materialne. Wstyd i ohyda, niezależnie od tego jak wysoko podskakiwaliście na grzebieniu. Wasza polityka okazuje się oszukańczą, niesłuszną i niezgodną z uczciwością i prawdą.

    W tym kontekście zaraz wytaczacie swoje zagwożdżone armaty sprzed ćwierćwiecza, czyli PRL, komunizm i parę innych infantylnych argumentów nie przystających do nowych czasów po tak ogromnym jego upływie. Poza tym w tamtych czasach nikt nie spotykał bezrobotnych , biednych i bezdomnych, których wy mnożycie bez liku opowiadając głupoty o dobroczynnym wpływie waszego Imperium Dobra. Np. w Wietnamie, gdzie ten bosy, bitny i dumny naród bronił się przed waszą piekielną armadą zrzucającą napalm i opiekającą żywcem ludzi niczym zwierzęta. Tego nie czyniły nawet najbardziej prymitywne i barbarzyńskie plemiona, poza waszym. A kto w Japonii usmażył setki tysięcy ludzi tak, że zaledwie cienie po nich pozostały na murach. Wojna dobiegała końca, to co uczyniliście było bestialstwem wobec Bogu Ducha winnych zwykłych Japończyków. To był niespotykany w dziejach ludzkości akt bandyckiego ludobójstwa, dokonanego dla podkreślenia swej chorej dominacji światowej.

    To co uczynił Zimerman było tym, co mógł on uczynić, zaprotestować wobec panoszącego się zła. Dla dokonania takiego gestu sprzeciwu, dobra jest każda okazja. Zimerman był świadom nieskuteczności wydeptywania czerwonych chodników w USA przez swego wielkiego poprzednika Paderewskiego. Był on także świadom rozdzierającego milczenia Pendereckiego. W oparciu o te doświadczenia wybrał on własną drogę walki o suwerenność Polski. Jak dotychczas jedyną i niepowtarzalną. Na przekór krytykowanym przez nas tutaj ułomnym elitom polskim kajającym się przed skompromitowanymi elitami amerykańskimi. W tym jego wielkość. Przerwał on pasmo zmowy milczenia w kwestiach ewidentnie popełnianych świństw politycznych w interesie nielicznych i malutkich ludzików.

    Stąd jego protest jest tak bolesny, niezrozumiały dla Zachodu i budzący niespotykany kociokwik. Dobroczyńcy nie spodziewali się, że światowa gwiazda pejoratywnie oceni ich złotą zastawę, zrabowaną być może gdzieś w krajach trzeciego świata. Swego czasu wielki kompozytor niemiecki orzekł , że w kwiatach mogą być ukryte armaty. Tak było w przypadku Chopina, tak i powtórzyła się historia w kontekście Zimermana. Uderzenie nie mogło być celniejszym, boleśniejszym i skuteczniejszym. Wielkość Zimermana zawiera się w tym, że potrafił on to uczynić kulturalnie,z klasą i w sposób który zaakceptują wszystkie narody miłujące pokój. To nie był żaden gest prostackiego i rozpaczliwego rzucania butem w powagę nielubianego Imperium, lecz było to postawienie na szali racji własnej wielkości, na który to protest Imperium nie posiada odpowiedzi.

    Ta sytuacja budzi amerykański dyskomfort, ponieważ stanowi ona widomy znak upadku urojonej potęgi USA, opartej dotychczas na wysysaniu wartości całego świata dla budowania własnej siły i dobrobytu kosztem innych, czy to metodą przekupstwa, czy militarnego przymuszania.

    Hej chłopcy, z wielkiego bagienka, jak się macie, i jaka jest u was pogoda dla bogaczy?
    Ciągle okazujecie złość i przekleństwa, jak w przypadku Zimermana.
    No cóż, drodzy moi, życie zwykle toczy się sinusoidą i pewnie musicie teraz rozpaczać po jaką cholerę zdradzaliście swoją Ojczyznę uciekając do US .
    Ale jak was dobrze szlag trafi to zawsze będziecie sobie mogli wyjechać do np.Afganistanu i wyżyć się tam do woli, a może wyrośnie z was jakiś solidny Sikorski?
    Życzę powodzenia na niwie krwawych zmagań o wolność, pluralizm i demokrację w amerykańskiej interpretacji. Howgh.

    A my tutaj mamy własne dekalogi i kryteria oceny.
    Pan z wami wycirusy.

  124. absolwent,

    ja tez Cie pozdrawiam. A inwektywy zwracam.

  125. Obcy,

    Zimerman moze latac z czym chce. To jego sprawa. Natomiast czy koniecznie trzeba dorabiac narodowo-bohaterska legende do kazdego polskiego wypiecia d… w miejscu publicznym ?

  126. Powiedzial Lizak, cos, co zrozumiec jest ciezko.Porownal wrobla z orlem i osla z geniuszem, czyli innymi slowy odniosl sie nie w miejscu i czasu do wlasciwych rzeczy. Chcial sie wysilic na uszczypliwosc i zlosliwe uwagi, a nie bardzo mu to wyszlo, wiec nic innego nie pozostaje jak pomieszanie z poplataniem potraktowac zignorowaniem

  127. Zupełnie nie pojmuję ekscytacji tym fortepianem Zimermana. Artysta ma prawo do własnych ocen i wymagań, co do instrumentu. Jeśli na dodatek stać go na zaspokojenie takiego kaprysu, to pytam – czemu nie?
    Miałam nagranie obu koncertów Szopena w wykonaniu Zimermana, z własną orkiestrą. Wykonanie było tak perfekcyjne, że aż odczłowieczone.
    Nie wzruszało, tylko wręcz porażało komputerową wprost doskonałością.
    Ja to piszę, jako miłośniczka muzyki, bez muzycznego wykształcenia, ale dość dobrze osłuchana. Bywam na koncertach, słucham muzyki z płyt i radia.
    Do mnie bardziej przemawia Szopen grany przez Artura Rubinsteina, który mawiał, że kompozytor pisząc swe koncerty był „szczeniakiem” o wybujałej fantazji, ogromnym muzycznym temperamencie, nieuporządkowanym życiu uczuciowym, szarpanym namiętnościami… Więc te koncerty powinny być grane właśnie z fantazją, z odrobiną zadumy, ale i szaleństwa. I ja nagrania Rubinsteina „czuję”, a Zimerman mnie mrozi.
    Te płyty dałam w prezencie znajomemu, który kolekcjonuje różne nagrania i on się zgodził z moją opinią. Skondensowana doskonałość nie przemawia do serca i wyobraźni, ale przyprawia o podziw i uznanie.
    Ja się nie dziwię, że taki artysta ma szczególne wymagania co do instrumentu i jeśli jeszcze może sobie pozwolić na zrealizowanie tych wymagań, to nam nic do tego. On słyszy inaczej niż inni artyści i ma dla publiczności własny przekaz, wypracowany i przemyślany.
    ;
    Na pianoli też umiałby zagrać, ale po co?
    ;
    Kochajmy i podziwiajmy artystów, bez nich świat byłby znacznie gorszy.
    A to, że powiedział, co powiedział?
    Mógł sobie pozwolić.

  128. Do:jasny gwint

    Sympatia dla Kiszczaka i Jaruzelskiego niezrozumiala.
    Zdewastowany kraj oddali w rece Polakow ,a pan ich podziwia.
    Podziwiam pana…

    Slawomirski

  129. Do „Jacobsky’ego” i innych polonusów: wychodzi z waszych wpisów, że Zimmerman się wygłupił, że słusznie go część widowni wygwizdała itd. Ja nie będę się wypowiadał w meritum: miał racjęZimmerman, czy się wygłupił. Ja proponuję polonusom test:wyobraźcie sobie, że dokładnie to samo zrobił Zimmerman ,ale nie w L.A. , a w Moskwie. Też potępił armię, wtrącanie się w obce sprawy itd. I też go wygwizdali(no, w Moskwie na artystów nie gwiżdżą).Ciekawy jestem, „Jacobsky” twojego odniesienia do hipotetycznego „wygłupu ” Zimmermana w Moskwie. Pozdrawiam

  130. Lizak:…”a my mamy wlasne dekalogi i kryteria oceny”….”my”, to znaczy Szmaciaki…pewnie, ze macie, wszyscy je znaja. A ilu was jest?…policzmy:1, 2, 3, moze 4 na tym blogu, aha, i jedna Szmaciakowa. Byla jeszcze jedna, ale ostatnio jakby zamilkla…chyba rozgryza problemat(bardzo aktualny we wspolczesnm swiecie), dyktatury proletariatu…Europa czeka….Po przeczytaniu ostatniego wpisu Szmaciaka, pomyslalem, iz po owocnej sluzbie w zielonym garnizonie, w charakterze tzw. „trepa’, musial on, w PRLu, robic w kulturze. No moze nie od razu na szczeblu powiatowym, lecz gminnym, ale nawet tam wyroznial sie niebywalym poziomem intelektualnym, -wg. „naszych kryteriow oceny”, oczywiscie. „I jaki czujny byl…”- mowili towarzysze z aparatu- „Szmaciak, kuzwa, kazdego imperialiste i odwetowca, (nie mowiac juz o farbowanych lisach) zdemaskuje i, kuzwa, uniecztozy, uniecztozy…”

  131. Palce mnie swierzbia , bo robi sie wesolo doprawdy . Bylaby to napewno jednak strata czasu, wiec daruje sobie.
    Tak czy inaczej jakis specjalista bylby potrzebny. (najlepiej od poranien)

  132. Widze, ze Szanownym Kolegom Blogerom brakuje tematu. W USA mamy wolnosc slowa wiec tez nikt sie nie gorszy tym, ze znany pianista palnie publicznie cos glupiego. Jest to najwyzej uwazane za niestosowny wtret. Na koncerty zapraszamy bowiem artyste aby gral a nie po to aby robil polityczne dywagacje w czasie przedstawienia. Na to jest czas po koncercie w formie spotkania z wielbicielami czy wywiadow prasowych. Trzeba zreszta byc niezle odrewanym od rzeczywistosci aby wozic ze soba specjalnie fortepian. Wiekszosc widowni bowiem nie ma tak wyczulonego ucha aby rozroznic drobne zmiany w jakosci dzwieku. Dotyczy to zwlaszcza kakofonii Szymanowskiego.

  133. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bravo Panie Zimerman, z sali wyszedl tylko jego agent amerykanski + paru janczarow inaczej mowiac „drwali”. Problemem Zimermana moze byc tz sfera kontaktu bezposredniego z instrumentem – klawiatura + przelozenie. 60 koncertow rocznie nie liczac 8 godz dziennie od 6 roku zycia.. Nie widze w praktykach Zimermana niczego nadzwyczajnego. Jest wielu art. ktorzy wlokom swoje instrumenty (narzedzia pracy). Np. Ignacy Paderewski koncertujac w USA nie tylko jezdzil z wlasnym istrumentem, wynajol caly pociag, pelen sklad z restauracyjnym + servis, czyli A do Z. Jacobsky, rozchodzi sie o szybkosc regeneracyjna naskorka ale nie tylko.
    A Carreras lub Domingo ?

  134. Drogi Gospodarzu
    Charlotte Gray kanadyjska historyczka i pisarka powiedziała kiedyś Przyjaciel na pewno zauważy, gdy patrzysz tęsknym wzrokiem na coś, na co nie możesz sobie pozwolić. I daje ci to na urodziny Jestem przekonana ,ze dwa dni temu tak wlaśnie u Pana było .
    Ja dolączam się do zyczen innych blogowiczow , zycząc spelnienia wszystkich kolorowych snów , przekornie życzę nam by Pana pioro nastrajalo nas do długich , ciekawych i milych rozmów
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  135. Polacy chcą obchodzić Święto Pracy

    „Rzeczpospolita”: aż 74 proc. Polaków chce obchodzić Święto Pracy – wynika z sondażu GfK Polonia.
    Według ankietowanych najlepszą datą, by je uczcić, jest 1 maja. Uważa tak 78 proc., przeciwnego zdania jest 12 proc.

    Jak wynika z sondażu, Polacy mają wysokie mniemanie o swojej pracy. Aż 78 proc. ankietowanych twierdzi, że pasuje do nich określenie „człowiek pracy”. Przeciwnego zdania jest 18 proc.

    Wśród odpowiedzi na pytanie, do jakich grup zawodowych pasuje określenie „człowiek pracy”, ankietowani najchętniej wskazywali: robotników (88 proc.), rolników (73 proc.), pracowników sklepów (53 proc.), pracowników usług (45 proc.) oraz służb mundurowych (43 proc.). Na szarym końcu znaleźli się urzędnicy i właściciele firm (po 29 proc.), kadra zarządzająca (23 proc.) i prezesi dużych firm (22 proc.).

    1 maja jest dla Polaków jednym z najważniejszych świąt państwowych – uważa tak 26 proc. ankietowanych. Wyżej cenią tylko Święto Niepodległości 11 listopada (52 proc.) i rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja (48 proc.).

    Badanie przeprowadzono 24-26 kwietnia na reprezentatywnej próbie 1000 osób.

    ONET.pl

    PS
    Zatem świętujmy Święto Pracy na przekór kapitalistycznej mniejszości.
    Jak demokracja to demokracja, a nie jakieś tam burżuazyjne wygłupy.
    Wznoszę toast czerwonym winem gronowym własnej roboty za zdrowie każdego kto utożsamia się z proletariackim świętem.

  136. Lizaku
    2009-04-29 o godz. 18:25
    dlaczego sadzisz ,ze ktoś się bedzie liczył ze zdaniem Zimermanna.Mnie zaś odmawiasz tego prawa , bo jestem NIKIM , nie mam nazwiska , pozycji , to znaczy ,że się nie liczę .
    Mnie jest wstyd ,tak naprawdę ,ze czlowiek taki jak Zimmerman tak własnie się zachował , on powinien wiedzieć ,ze swoją osoba uosabia nie tylko siebie ale i wyobrazenie o Polakach i Polsce .Czy wielcy ludzie tak jak on demonstruja swoje przekonania?? wg mnie nie ,on jako artysta miala wiecej możliwości , ale ich nie wykorzystal .Jego stać bylo na coś wiecej i tego od niego oczekiwalam .Zapewne tylko my ten protest tak odebralismy jako cos niesamowitego i heroicznego , ale nie slyszałam by gdzieś to jego wystapienie naglośniono w mediach na swiecie .Czy to daje do myslenia .W przypadku takich wystapien jak jego ma to sens gdy zafunkcjonuje w świadomosci ludzkiej .W moim odczuciu wiecej dla zrozumienia tego co się dzieje naświecie i w USA zrobil choć by taki zespol jak Green Day ze swoja plytą „American idiot” niz wystapienią naszego pianisty ( skala oddziaływania i razenia)

    Tu pozwole sobie jeszcze na malą dygresją w zwiazku z listem red.Kolendy-Zalewskiej do Lecha Wałęsy , bo problem podobny .
    Dla mnie list jak na dziennikarke troszkę infantylny , ale mnie chodzi o zachowanie Wałęsy
    To nie dziennikarze powinni pisać do niego , tylko on za posrednictwem dziennikarzy powinien przekazać taki oto komunikat do Polakow : czuję się rozgoryczony tym co dzieje się wokol mojej osoby , ale zbliżająca się rocznica jest na tyle istotna dla nas Polakow ,ze na pewno nie zabraknie mnie na uroczystosciach .W koncu dzięki Wam przy moim wspołudziale i uczestnictwie ziscil się sen o wolnosci , to zobowiazuje .
    Tego bym własnie oczekiwala od człowieka , ktory uosabia na swiecie dązenie milonow Polaków do niepodległości
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  137. Propozycje „Parkietu” – http://biznes.onet.pl/2,1555130,prasa.html .

  138. Feliks Stychowski pisze:

    2009-04-30 o godz. 06:01
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bravo Panie Zimerman, z sali wyszedl tylko jego agent amerykanski + paru janczarow inaczej mowiac „drwali”.

    TRACI PAN „KONTENANS”.

    MA

  139. Lizak pisze:

    2009-04-29 o godz. 18:25
    Małe judaszowe serduszka wobec wielkości Zimemrmana

    Zabolały judaszowe serduszka amerykańskie w kwestii słusznego protestu Zimermana.

    Niszczenie fortepianów niedaleko już odbiega od pewnej tradycji niszczenia książek.

    JAK ZWYKLE OBRAZA WSZYSTKICH POSZKODOWANYCH NIEDORZECZNYMI POROWNANIAMI I BAGATELIZUJE PALENIE KSIAZEK, DOBRZE, ZE NIE CYTUJE H. HEINEGO.

    Dobrze rowniez, ze nie posiada tradycji czytania ksiazek.

    KTO? LIZAKOWY.

    MA

  140. ajw pisze:

    2009-04-30 o godz. 01:32
    Sadze, ze on byl tzw. wykladowca Studium Wojskowego.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Wydaje mi sie, ze nalezy zaniechac komentarza na temat lizakowych ludzi, z drugiej strony….. wlasnie i w tym jest problem. Jednak komentowac i krytykowac.

  141. PS I jeszcze jedno: Zimmerman słynie z inteligencji i erudycji.

    Myslalem, ze dobrej muzyki. Dziwi mnie jednak, dlaczego lizakowi ludzie nie nazywaja go zdrajca; zamieszkuje Helwecje i do tego po niemieckiej „stronie”.

    MA

  142. Wznoszę toast czerwonym winem gronowym własnej roboty za zdrowie każdego kto utożsamia się z proletariackim świętem.

    Wino gronowe wlasnej roboty; samopomoc winna; komu? cierpkosc. 1-Maja jest swietowany na calym swiecie.

    MA

  143. pielnia1 pisze:

    2009-04-29 o godz. 22:55

    Zimerman z pewnoscia ( duza doza prawdopodobienstwa) koncertowal w Moskwie i nic………Powiedzial Pan, co wiedzial.
    MA

  144. ANCA, 21.52. Ale Rachmaninowa koncerty w wykonaniu Zimermana to fantazja, prawda?
    Sławomirski, 22.47. A Ty do końca pozostaniesz idiotą, i tu prawdy nie potrzeba udawadniać.

  145. Analiza historyczna zniszczenia fortepianu naszego artysty
    i jego buntu przeciw „imperium i maszerowaniu „.
    / na podstawie schematow analiz Instytutu Pamieci Narodowej/.

    Nie mozna zaprzeczyc ,ze to Hannibal /ten z Kartagi ,ktora zostala zrownana
    z ziemia na rozkaz imperium Rzymskiego / kiedy przechodzil
    Alpy/Szwajcaria / przy uzyciu sloni/,zniszczyl fortepian naszego pianisty.
    Imperium amerykanskie to jak imperium Rzymskie ,
    maszerowanie to symbol zniszczenia ,
    a Polska to prawie jak Kartaga .
    3xNIE ,brawo !
    ……………………………………………
    No coz ,wszystko sie zgadza ,uwazam ze zasluzylam sobie na tytul
    magistra „historii nauk forte ” nie piano.
    Salute

  146. jasny gwint pisze:

    2009-04-30 o godz. 11:32

    Jasny gwint!; ciemno wszedzie, ciemno wszedzie. Rozumiem Cie, ze sie boisz. Nie respektuje jednak Twego leku i obrazania drugich.
    Z powazaniem.
    MA

  147. Krystian Zimmerman ma 10 tys. możliwości zaprezentowania swojego stanowiska w dowolnych sprawach, również dot. ewentualnych pretensji do USA i ich polityki. Demonstrowanie tych pretensji w czasie trwania koncertu, za który widzowie zapłacili – jak sądzę, niemałą kwotę – to moim zdaniem przejaw ich lekceważenia. Tych ludzi nie interesował stosunek Zimmermana do USA i jego oceny w tym względzie; tych ludzi interesowała jego muzyka; po to przyszli i za to zapłacili. ( Ciekawe, czy ktoś przyszedłby na prelekcję p. Zimmermana dot.jego oceny polityki USA i jeszcze za to zapłacił).
    Dlatego gest p. Zimmermana – niezależnie od motywacji – kabotyństwem zalatuje.

  148. powiedz mi prosze, pielnia1, co ma wspolnego z tym wszystkim fakt, ze jestem „polonusem” ? Rownie dobrze moge mieszkac nad Wisla, a i tak miec takie same zdanie o tym, czego „dokonal” Zimerman w LA, zwlaszcza ze niektorzy na tym blogu nazywaja zachowanie artysty aktem najwyzszego bohaterstwa.

    Co do testow, to przetestuj sie sam, pielnia1. Nie tylko w tej kwestii. To najlepszy sposob na odkrycie samego siebie.

    Pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie/troske.

  149. nietoperzyca pisze:

    2009-04-30 o godz. 07:46

    Lizak :
    Komu „ziścił się sen”, temu się ziścił.
    Dla ca 10% populacji Polakow nabrał on materialnego wymiaru i mają oni przeslanki do śmiania się w kułak.
    Dlatego nie znajduję powodów do opowiadania się za siłami solidarnymi, które wyzyskują i odstawiają na boczny polskich robotników, a ostatnio nawet biją demokratycznie wykorzystane i zwekslowane na boczny tor ofiary systemu, które naiwnie wyniosły ich do władzy.

    Przechodząc do Zimermana ja nie wiem czy ktoś się będzie z nim liczył.To zależy kogo sobie stawiamy pod tym zaimkiem. Czy mamy na uwadze amerykańskie elity władzy,czy elity intelektualne. Społeczeństwo amerykańskie nie bez kozery wybrało sobie przeciwieństwo Busha czyli Obamę, który daje temu narodowi nadzieję na zmianę kursu politycznego.

    Znakomita część tego narodu wstydzila się agresywnego kursu USA i była mu przeciwna, czemu w trakcie wyborów dała jednoznaczny wyraz.
    Ta wartościowa część amerykańskiego społeczeństwa potrzebuje i oczekuje wartości wyższego rzędu, których nośnikiem są ludzie pokroju Zimermana.Ludzie nie chcą wstecznej polityki w wyrazie pana Mac Caina i amerykańskiej prawicy, która okradła nie tylko świat ale i wyprowadzila w kryzysowe pole własny naród i dalej stara się tuczyć bankowe pasożytnictwo.

    I na tę postępową część, która dała placet Obamie może liczyć Zimerman.
    Zresztą świadczy o tym ilość ca 40 osób, które wyszly w kontekście protestu Zimermana.Stanowi to margines zaledwie ca 10% uczestników koncertu.
    A zatem Zimerman znalazł zrozumienie i akceptację znakomitej większości uczestników koncertu, którzy przyjęli jego wystąpienie rzęsistymi brawami.
    Stąd żadna manipulacja przy tym akcie protestu przeciwnego brutalnej polityce USA wobec mniejszych słabszych krajów świata, nie zmieni pozytywnego przyjęcia tego wyrazu uzasadnionego i obiektywnego protestu.

    Oczywiście amerykańska propaganda robić będzie wszystko by umniejszać znaczenie tego faktu będącego w gruncie policzkiem dla nich, na który administracja może reagować jedynie w jezusowy sposób. Pani się wstydzi Zimermana a ja jestem z niego dumny. A dlaczego pani się nie wstydzi polskiej biedy, rosnącego znowu bezrobocia i zapowiadanego dalszego odpływu siły roboczej z naszej Ojczyzny.

    Cóż to za Ojczyzna,która nie potrafi zadbać o swoje dzieci. Krótko mówiąc pani akceptuje negatywne zjawiska dotykające większość polskiego społeczeństwa.Rosnące dysproporcje bogactwa dla nielicznych i nędzy dla licznych.

    Stoimy po przeciwnych stronach barykady droga pani. Przy czym pani nie zauważa, że ta nieprawidłowa i niesprawiedliwa dyslokacja kapitału rodzi nieuchronne konflikty społeczne, które w konsekwencji uderzą w panią.

    Jak obecna nauka dowodzi najbardziej dynamicznymi i rozwojowymi są społeczeństwa egalitarne.Na liście tych społeczeństw USA wloką się w ogonie.
    Przejawia się to czkawkami i kryzysem w USA.
    W morzu biedy, istniejące wyspy bogactwa oraz kompromitacja i upadek neoliberalnej polityki globalistycznej wyraźnie deprecjonują politykę siły i pięści.
    Nie da się dłużej rządzić światem amerykańską pałą militaryzmu.
    Im wcześniej zrozumieją to militarne elity, tym lepiej będzie to dla świata i Ameryki.Zresztą ten świat nigdy już nie będzie jednobiegunowym jak życzylyby sobie USA.

    Zatem głos Zimermana należy traktować jako pilotujący sygnał koniecznej zmiany relacji międzynarodowych w kostycznych elitach USA. Proces to niełatwy i nieprosty,bowiem polegać on musi na rezygnacji z amerykańskiej dominacji i buty na rzecz autentycznie demokratycznych stosunków.A jakby na sprawę nie spojrzeć to właśnie amerykańskie elity kapitałowe doprowadziły do obecnego kryzysu i one muszą znaleźć z niego wyjście drogą ustępstw.

    Prawdę mówiąc nie mają one innego wyjścia bowiem nie są one w stanie podjąć militarnej konfrontacji z Rosją i Chinami. Jak towarzysze prawicowcy bardzo chętnie podkreślają w odniesieniu do komunizmu, to i teraz można wykorzystać ich zgrabne powiedzonko w konteście potęgi militarnej i minionej prsperity w świecie USA: TO SE NE WRATI. I bardzo dobrze, świat ma być pluralistycznym, wielobiegunowym i demokratycznym z wyłączeniem wszelakich dyktatur, łącznie z tymi w białych rękawiczkach.

    Pani Nietoperzyca chciałaby, jak dawniej rozdawać karty i określać role ,co komu wolno a co nie przystoi. Obawiam się, że jest to sen , jaki pani już się nie ziści.
    Nie chce jednak zauważyć, że jej rozdanie z 1989 roku okazało się nietrafionym.
    Polska gospodarczo i politycznie została rozbita i zadłużona na dziesiątki lat.
    A Nietoperzycy rozumienie niepodległości ma znamiona wasalizacji wobec USA. Natomiast propagandowe gadanie o wolności jaką wywalczyla dla siebie ma wymiar pałowania stoczniowców, tylko dlatego, że nie chcą pozwolić na likwidację miejsc pracy, że chcą pracować i mieć prawo do godnego życia.

    Cóż to się stało z tą pani solidarnością? Dobry żart, prawda, dla durnych robotników.
    A może pani jak przystało na reprezentanta swego nickowego gatunku zbyt długo przebywa w izolowanym i ciemnym pomieszczeniu wisząc głową w dół, co być może powoduje zakłócenia percepcji otaczającego świata.

    Życzę przewartościowania swoich przemyśleń i solidarnych poglądów w długi i słoneczny weekend.

  150. Roman56PL pisze:

    2009-04-29 o godz. 21:09

    Lizak:
    Roman a co panu wyszło poza tym, że studiowal pan w Moskwie?

  151. Lex pisze:

    2009-04-30 o godz. 13:00

    Lizak:
    Lex jeżeli tak pan uważa, to nie powinien pan jako prawnik zabierać głosu w kwestiach polityki.

  152. @jasny gwint

    udo sie albo sie nie udo…
    dowód – UDOwadniać!
    spokój – zaspOkajać!

    z 1-szo Majowym pozdrowieniem

  153. Bobola pisze:

    2009-04-30 o godz. 04:03

    Lizak:
    Bobola a co pan robi na tym blogu?

  154. @jasny gwint 2009-04-29 o godz. 10:12

    Politykę Stanów Zjednoczonych trafnie ujął w swej piosence „Send the Marines” Tom Lehrer, na którego cudownie dowcipnych piosenkach uczyłem się swego czasu angielskiego. Przytoczę tylko pierwszą zwrotkę:

    When someone makes a move
    Of which we don’t approve,
    Who is it that always intervenes?
    U.N. and O.A.S.,
    They have their place, I guess,
    But first send the Marines!

    Dla zainteresowanych – całość: http://www.casualhacker.net/tom.lehrer/the_year.html#marines
    Pozdrawiam

  155. ajw pisze:

    2009-04-30 o godz. 01:32

    Lizak:
    Prezentuje pan w swoim wpisie jak zwykle zawartość zlewozmywaka.
    Jeżeli ktoś nie wierzy może sprawdzić.
    Myślę, że Zimerman protestował przeciwko panu podobnym burakom amerykańskim.

  156. Anna M pisze:

    2009-04-28 o godz. 15:47

    Lizak;
    Bardzo cenię sobie znakomitą odprawę udzieloną posłom syjonistycznym.

  157. Szanowny Jasny Gwincie.
    Zwróciłem uwagę na Pański wpis o treści
    – Warto przy okazji zwrócić uwagę na ważne słowa Generała Kiszczaka wypowiedziane wczoraj w czasie pokazowego procesu.
    „Nikt z Solidarności niczego w 1989 r. nie wywalczył. To my z Generałem Jaruzeslkim dopuściliśmy ich do władzy”. Ta prawda najbardziej kole w oczy wszystkich kombatantów i żandarmów pamięci.

    A następnie na replikę o treści – „Szkoda, ze nie uczynili tego np. w 1970 roku. Ahistoryczne postrzeganie swiata prowadzi do slepoty, podobnie jak intelektualny samogwalt. Tak przynajmniej twerdzili oswieceni w czasach zaprzeszlych. Teraz twierdza, ze opuscili twierdze dobrowolnie.
    MA”
    Tak się zastanawiam jak intensywnie trzeba uprawiać intelektualny samogwałt, żeby się doprowadzić do takiej historycznej ślepoty, aby móc sobie uroić, że w roku 1970 możliwe byłoby bezkrwawe dopuszczenie do władzy i jej sprawowania kogokolwiek innego niż komunistów. (0 1968 i Czechosłowacji pewno polemista zapomniał w rezultacie intelektualnego samogwałtu).
    Takich nieodpowiedzialnych politycznych idiotów, którzy doprowadzili m.in. do 200 tysięcy ofiar Powstania Warszawskiego wywołanego bez szans na powodzenie, mieliśmy już – wydaje się – nadmiar. Zbigniew Brzeziński ocenił, że początkiem upadku imperium sowieckiego była wojna w Afganistanie i jej rezultat a zakończyła się przecież dopiero w 1988 roku! Ponieważ akurat z tą opinią Brzezińskiego się zgadzam twierdzę, że co najmniej do czasu rozpoczęcia tej wojny w 1978 roku, żadne zmiany politycznego i gospodarczego systemu u nas nie były możliwe a podejmowane próby mogłyby przynieść tylko następną, niezliczoną ilość ofiar i kolejne niepotrzebne przelanie hektolitrów polskiej krwi.
    Jeśli komuś się wydaje, że mój pogląd wynika również z „intelektualnego samogwałtu” i „ahistorycznego postrzegania świata”, to wiedz Szanowny Jasny Gwincie, że w wielu kwestiach, choć nie wszystkich, wolę z Panem „zgubić” niż z Pańskim adwersarzem „znaleźć” i cieszyć się tym, że polemiczne wypowiedzi interlokutora składają się nie z rzeczowych argumentów a jedynie sformułowań o charakterze inwektywy. Na dodatek sam stosując chamskie zagrywki wydaje mu się, że jest upoważniony do pouczania w kwestii netykiety. Jak widać uważa, że „wolno mu więcej”.
    Pozdrawiam.

  158. Jasny gwint

    “Nikt z Solidarności niczego w 1989 r. nie wywalczył. To my z Generałem Jaruzeslkim dopuściliśmy ich do władzy”.

    Wspaniale Jasny Gwint.
    Uczcie się solidarni chłopcy od starszych i czerwonych chłopcow z lewej strony boiska.
    Niestety poza sikaniem do kropielnicy i zdradzaniem niczego więcej nie potraficie robić.Kto uczyni to raz zawsze bedzie to czynił i wie o tym doskonale wasz promotor.Kto wie, niewukluczone, że przyjdzie wam podreptać utartą ścieżką Talibów.
    A pamiętacie jak się śmialiście z Klewek?
    I z kogo się śmialiście geniusze myśli solidarnej…?

  159. Do:jasny gwint

    Ja do pana po polsku, a pan obcym jezykiem.

    obcym=wulgarnym

    Slawomirski

  160. Ciekawym czy znajdzie sie ktos poraniony tym, a moze to byl wlasnie ten powod obrazen wielbicielki Paganiniego i Rostropowicza ?
    http://wyborcza.pl/1,76842,6556506,Szpiedzy__ktorych_nie_bylo_.html
    A wlasnie ;wino marki wino , idealne na jutro.
    Chyba, nawet napewno, pora na historie z Laningradu (jako ,ze ma ona troche lat juz )
    Sa tam podobno (moze tylko jest) Pola (Pole ) Marsowe. Cos w rodzaju parku, gdzie zawsze konczyly sie tamtejsze pochody 1-Majowe.
    Zaczynaly sie oczywiscie zupelnie gdzie indziej , ale to nie ma nic do rzeczy.Trasa byla zwykle dosc dluga wiec tysieczne tlumy po drodze korzystaly ochoczo z licznych okienek w bramach i nie tylko , gdzie mozna bylo kupic, „stakan” i popic kwasem chlebowym albo tylko powachac chleb.
    W rezultacie po oddaniu wszystkich flag i trasparentow na czekajace ciezarowki, glowna aleja Pola Marsowego plynela bez zadne przesady , prawdziwa rzeka uryny (chyba w kierunku Newy )
    (z relacji owczesnego studenta ktoregos z leningradzkich instytutow , ichniej politechniki)

  161. 100 dni prezydenta Obamy

    Wszyscy Amerykanie zadowoleni.
    Niezadowolony – Zimerman.

    Slawomirski

  162. Ciekawe dlaczego prawnik, któremu nie podobało się miejsce i czas protestu K. Zimmermana ( a nie sam protest – zaznaczam ) nie powinien zabierać głosu w kwestiach polityki ?
    Niechętnie (czasem) i bez nadmiernej satysfakcji (często) ale jednak będę w kwestiach polityki głos zabierał. Konkretnie, kiedy będę chciał.
    Takim ci uparty.

  163. Lizaku
    2009-04-30 o godz. 13:41
    nie byłabym sobą gdybym nie sprobowała , żadnych argumentow tylko beletrystyka ,jedno jest pewne dzięki tak pogardzanym wydarzeniom 1989 r moze Pan pisać to co Pan piszę .Każdy z nas ma prawo do swoich pogladów Pan również , ale obrazanie rozmowcy to juz osbna kwestia
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  164. Akurat zgadzanie sie z opinia Brzezinskiego nie znaczy, ze ma sie obiektywnie racje. Brzezinski: doradca jednego z najbardziej niezbornych prezydentow USA jesli chodzi o polityke zagraniczna. To Brzezinski tak dobrze doradzal, ze administracja Cartera nie potrafila poradzic sobie ani z kryzysem iranskim, ani z kryzysem afganskim. I nie mowie tutaj o automatycznym wysylaniu Marines, jak to sugeruje piosnka cytowana przez PIRSa (choc i taka akcja miala miejsce na pustyni iranskiej), ale o konkretne reakcje polityczne, o strategie w grze miedzynarodowej, jaka toczyla sie w odpowiedzi na wydarzenia z konca lat 70-tych.

    Brzezinskiemu nie pozostaje wiele z metod ratowania wlasnych mebli politycznych jak mowienie, ze Afganistan to poczatek konca ZSRR, bo w koncu agresja sowiecka na ten kraj (a moze to nie byla agresja, ale akt wyzwolenia ? – interpretacja calkiem mozliwa biorac pod uwage niektore prezentowane tutaj opinie), a wiec, mowiac neutralnie, wkroczenie wojsk sowieckich do Afganistanu to byl bol glowy administracji, ktorej czlonkiem byl ZBig. W ten sposob Brzezinski, nie uczyniwszy nic konkretnego, stawia sie na rowni z tymi, ktorzy naprawde i realnie przyczynili sie najpierw do destabilizacji, a potem do upadku bloku wschodniego, ZSRR wlaczywszy.

    Co nie zmienia postaci rzeczy, ze mozna niezgadzac sie z tym, co pisze MA w odpowiedzi na wpis jasnego gwinta. Kwestia argumentacji.

    Natomiast zadziwiajacym bedzie dla mnie jak wielka moc zyskuja „rewelacje” jak ta cytowana przez jasnego gwinta, a ktorej autorem jest gen. Kiszczak. Przy bardziej doglebnej analizie slow generala mozna dojsc do wniosku, ze jest to typowy przejaw innej interpretacji tego samego zjawiska, jakim byly najpierw kontekst spleczny, ktory wymusil negocjacje (okragly stol), potem wypracowany protokol, a na koncu przekazanie wladzy w mysl tego protokolu. Przy calym szacunku dla wszystkich stron reprezentowanych przy Okraglym Stole nie mysle, zeby rzeczywistosc byla az tak prosta, jak to dzis przedstawia gen. Kiszczak. Nie z panskiej laskawosci, panie Generale…

    Ale coz: kazdy z nas ma prawo do wlasnej dozy krytycyzmu, ktora posluguje sie wedlug uznania.

    Pozdrawiam.

  165. Do „Jacobsky’ego”: przykro mi, że mnie nie zrozumiałeś. Dotychczas nie było pomiedzy nami odmiennego czytania. Napisałem do polonusów, bo w większości blogowicze zza Wielkiej Wody wyśmiali Zimmermana za jego gest w L.A. oraz za jego składanie fortepianu. Czyli Zimmerman, to jakiś dziwak . No bo przecież wUSA nie można się tak wygłupiać. Założę się o dużo pieniędzy, że ci wszyscy krytycy, gdyby Zimmerman zrobił podobny gest w Moskwie,okrzyknęliby Zimmermana wielkim artystą i światłym humanistą, śmiało upominającym się o swoboty i krytykującym ruskiego agresora. Ot, dialektyka .Taki sam gest ,a jakże różne oceny; zależnie od miejsca siedzenia. Zgadzam się z Lexem, że trochę to trąci kabotyństwem, ale ś.p. G. Holoubek (skąd inąd wspaniały aktor) za Improwizację z „Dziadów ” został okrzyknięty bohaterem narodowym, bo potrząsał kajdanami przeciwko Ruskim. Gdyby wyśmiewał więzienia w Guantanamo, pewnie też by Holoubkowi wypomniano w Ameryce, że miał za duże uszy.

  166. Wpadł kolejny, po Marcinkiewiczu, „moralista”. Do łez rozbawiła mnie informacja o amorach Kurtyki. Wódz IPN-u zastosował w tej dziedzinie nową metodę – na teczkę. Uwiedzioną okazała się wicenaczelna „Gazety Polskiej”, zapewne szczególna amatorka „wrażliwych danych”.

  167. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    nietoperzyca pisze.

    „Zapewne tylko my ten protest tak odebralismy jako cos niesamowitego i heroicznego , ale nie slyszałam by gdzieś to jego wystapienie naglośniono w mediach na swiecie .Czy to daje do myslenia”
    Czy to daje do myslenia…. Mi tak.

    Szkoda tylko, ze tak pozno. Dwa late wczesniej i Zimerman mialby inny efekt. Lepiej pozno niz wcale. Taki oboz jaki jest na Kubie (jezeli jest potrzeba) mozna bylo urzadzic na terenie USA – prawda? Nietoperzyca wszystko przekuwalaby na interes. Jej sie wydaje, ze bez interesu, gdzie rubel sie nie kreci, jest bez sensu.

    @MA
    Pan ma racje kiedy pisze Pan, ze nie wszystkim mozna pomoc. Wychodze z zalozenia, ze dotyczy to przedewszystkim tzw nosicieli syndromu zla, ktory w roznych przypadkach roznie sie rozwija. Forma „Schlefa”

  168. DO LIZAKA!

    Wtedy, kiedy zdobywalem nauki i wyksztalcenia kolejne szczeble zylem w kraju, w krotym tylko nielicznym bylo dane studiowac w Oxford, czy innych temu podobnych osrodkach uniwersyteckich tzw. wowczas zgnilego zachodu.Na Pana pytanie, co mi daly studia w Moskwie odpowiadam:
    1. przekonanie ze w sferze nauk ekonomicznych, a wowczas w szczegolnosci w sferze kierunku organizacji i zarzadzania w b. ZSRR my Polacy mieslismy wiecej pojecia i dostepu do fachowej literatury i zobaczylismy, gdzie i w jakim wymiarze jestesmy bardziej do przodu od naszych rowiesnikow z ZSRR.
    2. doswiadczenie, ze zycie i zdobywanie wyksztalcenia w uwarunkowaniach bezustannej kontroli, podsluchu,powsciagliwosci wyrazania swoich opinii czy spostrzezen nawet w obecnosci z pozoru przyjaznych rowiesnikow graniczy z cudem wytrzymalosci i cierpliwosci. Z takim bagazem powrot do kraju nie byl na przyslowiowej tarczy, a raczej z gtarcza w reku w sensie negacji obowiazujacego systemu i ladu w Polsce.
    3. posiadanie dyplomu, ktory dzisiaj gdziekolwiek w swiecie ( poza b.krajami ZSRR) nie ma zadnego znaczenia, dlatego nic mnie nie powstrzymalo, ze ponownym podjeciek nauki tutaj w USA przy okazji nostryfikacji polskiego dyplomu.
    Ostateczna odpowiedz na pytanie Lizaku – BOGATE PRZYKRE DOSWIADCZAENIE – MIMO WSZYSTKO BARDZO PRZYDATNE W ZYCIU !

  169. DO SLAWOMIRSKI!

    Poki co zadowolenie z prezydentury Baracka Obamy ( bez uwzglednienia jego zony ) deklaruje w USA 67 % respondentow, co prasa schwapliwie podwyzsza do 70 % . To daleko nie wszyscy i nie dawajmy sie
    ponosci propagandzie sukcesu prowizorycznego, powszechnie stosowanego w praktykach medialnych USA. Sa niezaprzeczalne osiagniecia, lecz nie jestem sklonny przypisywac ich Obamie, bowiem w tych finansowych niuansach jego wiedza jest daleka od tego, by mogl on przyczyniac sie do podejmowania strategicznych decyzji.
    Jest swiatelko w tunelu kryzysu coraz bardziej jasno swiecace, lecz daleki jestem od przypisywania tego suckesom osobistym OBAMY.
    Zyjemy i trwamy tutaj w USA w pewnym realu, ktorego swiadomosc i doswiadczenia daja nam legitymacje do wyrazanie takiej czy innej opinii, nie zawsze spojnej z opinia mediow sprzyjajacych Bialemu Barakowi nad Potomakiem

  170. OSTATNIA UWAGA W KWESTII WYSTAPIENIA ZIMERMANA!

    Z calymm szacunkiem dla tego wielkiego pianisty, wirtuoza pragne zauwazyc, ze skoro zapowiada, ze nie bedzie wiecej wystepowal w USA, moja uwaga jest taka, iz w takim ukladzie zadna agencja artystyczna nie bedzie go zapraszac.Bedzie to ze szkoda dla wartosci i doznan artystycznych, jakie ewentualnie mozna uzyskac w znanych salach koncertowych w USA, ale z pewnoscia nie przyniesie to uszczerbku samemu Zimermanowi ani w sensie artystycznego dorobku ani finansowym. Pozostalo jeszcze tyle krajow na swiecie, ze daj Boze aby zycia wystarczylo i dobrej kondycji Krystianowi.Pisze to, by podkreslic, iz jego wystapienie nie do konca jest zrozumiale w miejscu czasie i formie i jest zaskoczeniem dal wielu, w tym, bedacych bardzo blisko samego Krystiana. Moze on gdzies sam wyjasni do konca co chial powiedziec i przeciwko czemu chcial zamanifestowac.

    Prz okazji zblizajacego sie 1-go MAja i 3-go Maja chce przekazac niektorym zatwardzialym marksistom na tym blogu w dniu 10go Maja aby potrzymali w swym reku szturmoweczke, zjedli grzana kielbaske, wypili szklaneczke piwa, wlaczyli swe komputery i na You Tube powspominali tamte lata , pochody, dziennikin telewizyjne, przemowienia, piesni i wszystko to, co sprawilo, iz swieto klasy robotniczej przeksztalcilo sie w majowe Lizanie dupy czerwonej wladzy, ktora w dupie miala klase robotnicza.
    3-go Maja Polacy pokazali, ze nie gesi i swoja konstytucje maja, ze zdony to narod i jak chce to moze, jeno czy zawsze Bog Pomoze?
    Ironizuje, bo wczytywalem sie w zrodla historii i jak kazdy myslacy czlowiek w formie osobistej retrospekcji wypracowalem swoj osobisty poglad , do ktorego mam prawo, a w ktorym utwierdza mnie kazdorazowo dowolny wpis Lizaka na tym i jego osobistjm Blogu
    Amen

  171. Pielnia1,

    Szanowny Panie, już raz Panu „trochę ” podpadłem, ale zaryzykuję .
    Najpierw przepraszam, że się wtrącam w Pańską polemikę z Panem Jakobskym, ale jednej rzeczy nie mogę zrozumieć- Dlaczego Pana tak fascynuje to ,że ludzie zachowują się w różnych sytuacjach różnie? Byłoby raczej dziwne, gdyby nasze zachowania i reakcje na nie byłły zawsze i wszędzie takie same. Na p[rzyjęciu u swojego szefa ,obowiązuje inny savoir-vivre niż una imieninach u najlepszego kumpla…itd.

    Z Pozdrowieniami, Sebastian

  172. pielnia1,

    szkoda, ze sie nie zalozylem, bo – jak wynika z Twojego wpisu – wygralbym sporo pieniedzy. Moja reakcja wobec zachowania Zimermana bylaby podobna nie zaleznie od tego, czy Artysta wypialby klapy swojego fraka na publicznosc w Moskwie, w Pekinie, czy w stolicy KRL-D. Dobry przyklad konsekwencji, klasy i elegancji w postepowaniu przywolal kadett przypominajac odmowe Rubinsteina.

    Pozdrawiam.

  173. Roman56PL pisze:

    2009-04-30 o godz. 18:33

    Lizak:
    Ależ z Pana jełop.

css.php