Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.04.2009
czwartek

Panowie w pałacu cygara palili

30 kwietnia 2009, czwartek,

Do czego to doszło – europejska elita, w tym i chadecja, zbiera się w Pałacu Kultury i Nauki (dawniej im. Józefa Stalina). A nie tak dawno czytałem wywiad z ministrem Kultury, B. Zdrojewskim, który mówił, że prywatnie (!) to on jest zwolennikiem zburzenia pałacu! Na szczęście pałac został niedawno uznany za zabytek i nawet minister do iglicy nie podskoczy. Jest przecież coś symbolicznego w tym, że pałac, który służył jako pomnik i symbol dominacji ZSRR, teraz gości kraje zwycięskiej demokracji. Co prawda dominacja Brukseli nie wszystkim się podoba (vide demonstrujący stoczniowcy), ale lepsza jest niż dominacja Moskwy. Stoczniowcy też byli kiedyś tego zdania, kiedy obalili ówczesny system, a teraz tęsknią do czasów, kiedy Polska subwencjonowała statki budowane dla ZSRR.

Od kiedy okazało się, że kongres Europejskiej Partii Ludowej (EPP, w skład której wchodzi Platforma) odbędzie się w Warszawie, że tu rozpocznie się kampania wyborcza EPP i że będzie w niej brylować Tusk ze swoim rządem, opozycja była niezadowolona. Trudno się dziwić. Prawo i Sprawiedliwość postawiło zarzut, że początek kampanii Platformy finansowany jest zza granicy. Z prawnego punktu widzenia może coś w tym jest (Ryszard Kalisz powiedział, że Platforma ma problem…), ale z punktu widzenia etycznego i politycznego jest to czepianie się. Mieliśmy do czynienia z doniosłym wydarzeniem, przez dwa dni oczy Europy były zwrócone były w stronę Polski, a Platforma Obywatelska ściągając ten kongres do Warszawy SPEŁNIAŁA POSTULAT PiS, żeby Polska była liczącym się partnerem, żeby była figura, a nie pionkiem na europejskiej szachownicy, żeby nie było Europy dwóch prędkości, żeby stara Europa nie odepchnęła Europy młodej.

O tym, że Polska się liczy, świadczy drobny przykład: kiedy Tusk w rozmowie z premierem Brownem wspomniał, że – w odróżnieniu od Wielkiej Brytanii – Polska nie usiłuje zasypać kryzysu pieniędzmi, tamtejsze media (dalekie od lewicy) obszernie cytowały polskiego premiera. „The Times”: „Brown czerwieni się słuchając nauczki”. „Daily Telegraph”: Brown dostaje lekcję od premiera Polski”. A przypomnijmy, że oszczędnościowy program Rostowskiego i Tuska był w Polsce zdecydowanie krytykowany przez opozycję. (Oczywiście, media angielskie mają swoje porachunku z Brownem).

Wypuszczając w dniach kongresu kolejny spot, tym razem krytyczny wobec polityki zagranicznej PO (Tusk obok Eriki Steinbach etc.) PiS postąpiło chyba niezręcznie. Najlepiej zrobiony spot nie przesłoni faktu, że kongres EPP był sukcesem Polski, a więc pośrednio także PiS, a nie tylko Platformy. Jeżeli jeszcze Cimoszewicz albo Buzek wygrają w swojej kategorii, to nawet opozycja będzie musiała robić dobrą minę.

Pierwszego dnia obrad kongresu, pod Pałacem Kultury pojawili się stoczniowcy, którzy wdali się w regularną bitwę z policją. Wybór daty i miejsca protestu stoczniowców nie był przypadkowy. Podobnie jak pojawienie się wśród nich Jacka Kurskiego i innych posłów PiS. „Europejską fiestę Platformy chcieli przyćmić protestujący stoczniowcy, wśród których pojawili się posłowie PiS. W czasie gdy europejscy liderzy wygłaszali przemówienia, związkowcy spalili kukłę Donalda Tuska jako grabarza polskich stoczni. Zwarcie z policją obserwowało wielu delegatów” – opisuje „Dziennik”.

Media rzuciły się na bijatykę gorliwie. Palenie kukieł to ulubiona forma demonstracji Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest do zbieżność przypadkowa. Demonstranci są wykorzystywani do rozgrywek politycznych i mają krótką pamięć. Żaden z dotychczasowych rządów nie był w stanie ocalić polskiego przemysłu stoczniowego. Nie ocali go i Tusk. Pani profesor Staniszkis mówiła w „Kropce nad i”, że rząd powinien był żądać więcej w Brukseli, zwłaszcza wtedy, kiedy negocjowano warunki akcesji. Może i tak, ale nie zmieni to faktu, że awantura pod Pałacem Kultury nie tyle miała na celu poprawę losu stoczniowców, co odwrócenie uwagi od sukcesu, jakim jest pięć lat Polski w Unii i zjazd unijnych liderów w Warszawie.

***

PS. Dziękuję za nadesłane życzenia, życzę udanego weekendu majowego w szerokim tego słowa znaczeniu (tj. do 6 maja).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 213

Dodaj komentarz »
  1. Tusk to rozegrał moim zdaniem bardzo zręcznie, nie było nigdzie widać logo PO, więc trudno tu mówić o kampanii wyborczej. A skrót EPP mało co Polakom mówi.

  2. „Zasypywanie kryzysu pieniedzmi”

    Wszyscy tak robia ,tylko Polska nie.
    Jest utracona szansa na budowe infrastruktury.
    Na zatrudnienie ,na walke z bieda.
    A Polska „sie liczy”…

    Nie rozumiem pana Passenta.

    Slawomirski

  3. Dzisiajszym tematem jest dominacja. DOMINACJA. Otóż są trzy rodzaje dominacji: jest dominacja mężczyzny nad kobietą, i tę pominiemy milczeniem bo jest obrzydliwa, jest dominacja kobiety nad mężczyzną, i ta jest oczywiście atrakcyjna, ale jej skutki wydają się być opłakane, więc odsuwamy ją na bok, wreszcie jest dominacja Brukseli nad naszym omoczonym narodem. Proszą wziąć piórka, otworzyć kajeciki i notować, notować …

    W Brukseli utrzymują widać, że kongress EPP w zabytkowym XX-wiecznym pałacu nie jest częścią kampanii wyborczej z prawnego punktu widzenia, inaczej kongresu nie organizowaliby w tym czasie i miejscu. Ale jest Ryszard Kalisz, on jeden brukselskiej mocy się urąga.

    Ma się rozumieć, dyskusja o tym, która dominacja była/jest lepsza, moskiewska czy brukselska, jeszcze się rozwinie na blogu – proszę szanownych dyskutantów, aby nie zapomnieli włączyć doń dominacji watykańskiej i tfu, tfu, waszyngtońskiej. Ja myślę, że dominacja brukseli nad Polską jest znaczniejsza. Dominacja, jak sama nazwa wskazuje, jest “przewagą ilościową, jakościową lub znaczeniową jednej strony nad drugą”, moskiewska była głównie ilościowa i to do czasu, o jakościowej szkoda gadać.

    Widocznie “The Economist” nie ma porachunków z Brownem, bo w poprzednim numerze zdominował czytelników opowieścią o tym, jak polska gospodarka jest podobna do płd. koreańskiej, ale niepodobna do żadnego z sąsiadów. Czy stoczniowcom ktoś to wytłumaczy? Oni też się urągają. Faktycznie, nic nie przysłoni faktu, że kongres z udziałem kilkunastu premierów był sukcesem Polski. Faktem jeszcze ważniejszym jest to, że z uwagi na kotakty i konszachty w Brukseli oraz innych dominujących stolicach dobrze jest mieć Tuska niż Kaczyńskiego za premiera. Zaś palenie kukieł nie zostało wynalezione przez Kaczyńskiego. Nawet nie ma pewności czy jest jego ulubioną formą demonstracji, tyle jest tych przeróżnych, zaskakujących form. Co tam spalenie jednek kukły, mnie żal jest tych spalonych opon. Dawniej się mówiło, dawać czadu, ale przy innej okazji. W sumie, domyślam się, że delegaci na zjazd EPP nie są w ciemię bici, nie jedną demonstrację w swojej karierze politycznej oglądali, może nawet organizowali, badź uczestniczyli. Zjazd stoczniowców ich nie zaskoczył. Tylko opon żal.

    A od dominacji do epatowania jeden krok.

    p.s. Torlin twierdzi, ze skrot EPP nic Polakom nie mowi. Zalezy ktorym, prawdziwym przypomina CPPP.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chichot historii to nie był, ta frakcja europarlamentu nie leży mi na sercu ale PiS zrobił z siebie idiotę i to na taką skalę ze tylko pozostało dołowanie.
    Wykorzystywanie demonstrantów ze stoczni prywatnej jak by na to nie patrzeć to łajdactwo jakiego nie posunął by się nikt inny tylko PiS.
    Nie widziałem tam stoczniowców Gdyni czy Szczecina.
    Pytanie do PiSu i do Kurskiego co zrobił jego kumpel delegowany do zarządu stoczni dyslektyk i idiota prezes.
    Zdrowym odruchem było by obicie mordy Kurskiemu w momencie gdy zjawił się przy stoczniowcu po napadzie padaczki.
    Napici demonstranci przywiezieni pod przymusem robią to co widzieliśmy.

  6. Żaden rząd nie był w stanie uratować stoczni, bo każdy bał się i ustępował związkom zawodowym. Wytworzyła się nowa kasta dobrze opłacanych bezkarnych nierobów często prowokujących i wykorzystujących niezadowolenie społeczne. To są działacze związkowi. Nie muszą się specjalnie trudzić. Niezadowolonych u nas dostatek. Często im lepiej opłacani tym bardziej niezadowoleni.
    Wyjazdy na zadymy do Warszawy, to wspaniała gratka dla górniczych i stoczniowych kiboli. Bezkarne palenie opon w centrum miasta, obrzucanie policjantów kamieniami, odpalanie petard, gwizdki, syreny, palenie kukieł, wyzwiska, czy to nie wspaniały sposób na wyładowanie energii?
    Na dodatek zamiast kary aresztu lub grzywny zdobywa się status bohaterskiego obrońcy klasy robotniczej. Czy były przypadki ukarania organizatorów za łamanie prawa i przepisów porządkowych, czy kiedykolwiek pokryli straty materialne z tym związane?. Nie, to oni oskarżają policję, że ma czelność się im przeciwstawiać.
    Chyba nie jesteśmy narodem zdolnym do życia w wolności.

  7. Przyznaję, że nie powinienem może zabierać głosu, bowiem dziwnie często moje zdanie nie odbiega od zdania Gospodarza
    – niebawem już kilkadziesiąt lat przymusowej indoktrynacji tymi felietonami robi swoje – i niech mi nikt nie mówi, że indoktrynacja nie była przymusowa, jak niczego lepszego nie było do czytania –
    wszelako raz śmiem się nieco wychylić, sugerując dosadniejsze sformułowanie:
    To, co dobre dla Polski, wyraźnie szkodzi Bliźniakom!

  8. Grupa blogowych głupków , zajmująca się na codzień lizaniem t**ka Amerykanom postanowiła ostro zaprotestowac przeciwko temu, że jakaś miernota nazwiskiem Krustian Zimerman ośmieliła sie powiedziec co mysli na temat polityki amerykańskiej. Przez kilka dni popisywali sie swoim wasalizmem na blogu podkreślając jednocześnie, że nikogo na świecie ta sprawa wogóle nie zainteresowała.
    Tymczasem w Dzienniku z dnia 30.04, dwóch czołowych dziennikarzy tej gazety: Zbigniew Parafianowicz, zastępca szefa działu świat i Jacek Skolimowski -redaktor działu kultura, opublikowało duży artykuł na pięć szpalt i pół szóstej kolumny ( a wiec jako bardzo wazny ! ) w którym piszą w tzw leadzie : Mieszkający na codzień w Bazylei Krystian Zimerman nie mógł zrobić Polsce lepszej reklamy. Jego słowa „zabierzcie ręce od moje go kraju” wypowiedziane podczas koncertu w Los Angeles biją rekordy popularności. Media za oceanem i w Wielkiej Brytanii komentują je jednoznacznie : wybitny muzyk pacyfista protestuje przeciwko temu że Barack Obama nie zarzucił planów budowy w Polsce tarczy antyrakiertowej.
    W rozwinieciu tekstu autorzy opisuja liczne opinie – wszystkie pozytywne dla Zimermana oraz jego poprzednie wystąpienia, o jednoznacznym charakterze.

    I jak sie teraz czujecie, małe amerykańskie i kanadyjskie kundelki ???????

  9. Wojtku, bardzo mnie zafrapowala propozycja obicia mordy Kurskiemu.
    Rozmarzylam sie wrecz w swojej panienskiej sypialni przed zasnieciem.
    Moze poszukamy chetnych?
    😆 😆 😆

  10. Szanowny Panie Danielu

    Chciałbym jedynie sprostować dwa zdecydowanie błędne stwierdzenia zawarte w jednym zdaniu w dziesiejszym blogu cytuję –
    „Stoczniowcy też byli kiedyś tego zdania, kiedy obalili ówczesny system, a teraz tęsknią do czasów, kiedy Polska subwencjonowała statki budowane dla ZSRR.”

    1. Mogę Pana zapewnić, że wówczas gdy podczas strajku pisano słynne postulaty, nikt ze stoczniowców nie myślał o obalaniu systemu.
    2. Polska nie subwencjonowała statków budowanych dla ZSRR, a wręcz przeciwnie, eksport ten był wysoce rentowny z punktu widzenia ogolnego bilansu handlowego Polski z tym krajem i przyjętym systemem rozliczeń w czymś co miało stanowić namiastkę waluty w tzw. rublach transferowych, będących jedynie umowną jednostką rozliczeniową wzajemnych dostaw.

    Powtarza Pan niestety oklepane nieprawdziwe, ale propagandowo nośne tezy przeciwników przemysłu okrętowego. Łamy blogu nie pozwalają na szczegółowe uzasadnienie wysokiej rentowności eksportu statków do ZSRR, ale proszę przjąć me zapewnienie jako osoby znającej sprawę od przysłowiowej „podszewki”.

    W świetle praktycznie całkowitej likwidacji przemysłu okrętowego, zbudowanego od podstaw w okresie tej „złej Polski Ludowej”, a nastawionego na budowę nowoczesnych pełnomorskich statków (Stocznia Gdańska z jedną pochylnią musi paść sama, bez pomocy Brukseli), stoczniom europejskim odpadł silny konkurent, a poruszona sprawa rentowności do ZSRR, czy też nie, nie ma już znaczenia, zabieram głos jedynie gwoli zachowania prawdy.

    Ślę pozdrowienia dla wszystkich na blogu

  11. U nas widac (nie)zrozumienie dla Kaczynskich ze strony zachodniej, teraz Anglicy pisza o Zwiazku Wypedzonych. Tu skojarzylo mi sie, ze zwyciezcy pisza historie (jest wiec dominacja), ale Niemcy wojny nie wygraly.
    Coz, wplywy niemieckie widac i u nas, bo Niemiecka Centrala Edukacji Politycznej (Bundeszentrale für politische Bildung) wrzucila nas na swoja strone jako wspolorganizatora kongresu dla mlodziezy. http://www.bpb.de/veranstaltungen/CC060A,0,Europa_%96_bleib_am_Ball%21.html
    Tutaj zaczyna sie kreowanie rzeczywistosci mlodych ludzi i jezeli sie przedobrzy, wyjdzie z tego tez dominacja, miejmy nadzieje, ze zbytnich manipulacji nie bedzie.

  12. Podpowiadam nowe żądanie od unii .
    Z uwagi iż geograficzny środek Europy jest w Polsce stanowczo domagamy sie przeniesienia choć części instytucji unijnych do naszego kraju !!!

  13. Mam wrazenie, ze komentarz Tuska nie odpowiada prawdzie. Nie tylko mamy nipokojaca dewaluacje zlotowki ale Polska poprosila MFW o otwarcie powaznej linii kredytowej co swiadczy o tym, ze mozliwosc „zalania” kraju pozyczona gotowka jest brana pod uwage. Utrzymanie takiej linii kredytowej kosztuje sporo bez wzgledu na to, czy sie z kredytu korzysta czy nie. Zreszta przebieg realnych wskaznikow ekonomicznych Naszej Umeczonej Ojczyzny jest obecnie raczej alarmujacy. Zapraszam do przestudiowania danych na http//:bobolowisko.blogspot.com.

  14. Taaak – na kolejach PiSowi jakby mniej zależało, bo kolejarze demonstrowali chyba na własna rękę;
    Kurski – właściwie należy sie dziwic, że nie przeskoczył przez płotki.

    Wojtek pisze: „…przywiezieni pod przymusem…” – nie sądze, raczej za okreslona stawkę i po małpeczce dla kurazu.

    Tak czy inaczej – „komuno, wróć” – to jedyna rzecz, o jaka walczą stoczniowcy pod batutą Jarosława i jego pitbulla.

  15. Do łez rozbawił mnie jakiś boss związkowy, który wzorem kiboli jojczył w TVN „Zostaliśmy sprowokowani przez Policję” O, rzeczywiście – Policja umyśliła sobie dostarczenie ekstra rozrywki delegatom EPP i sprowokowała zamieszki? Nic dziwnego, że kabarety współczesne są takie mizerne, za czorta nie wytrzymują konkurencji z polityką.

  16. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Roman56PL w 3 x Nie pisze
    2009-04-30 o godz. 18:18

    „Jest swiatelko w tunelu kryzysu coraz bardziej jasno swiecace”

    Cu, cu, cu …
    Widze Romanie, ze masz wyostrzony wzrok, i slusznie. Dym z cygarow zaczyna strzypac w oczy … Owineli w liscie genetycznie zmanipulowanej kukurydzy-Monsanto onuce i podaja jako Cohibe. Dyplomaci?…

    Dla lepszej koordynacji zmyslow nie tylko muzycznych profilaktyczne wyostrzylbym tez sluch. To moze byc Santa-Fee-Expres. Dochadza mnie sluchy, ze fala kart kredytowych osiaga wlasnie poziom +/- 6ooo miliardow USD i jest to spietrzenie wstepne. Moj korespondent twierdzi, ze potencjal kk ma nie do konca sprecyzowane moce przerobowe, ktore zatancza mazurka Szymanowskiego z rynkiem.
    Dlatego prosze Cie z racji blogowej znajomosci, asekuracyjnie stan ciut a moze dalej od torowiska. Podmuch moze byc znacznie przekraczajacy wyobrazenie.

    Post Christum
    Ostatnie G-20 w Londynie bylo festiwalem braku jakiejkolwiek koncepcji. Swiatelko w tunelu? Zobaczymy czym sie zakonczy to pladrowanie finansow USA. Tego nie mozna inaczej nazwac jak swiadomym pladrowaniem.

  17. Fajny kod; 6767 🙂
    Helena – 23:03 – Pomysł dania po mordzie Kurskiemu u mnie też wywołuje uczucie rozmarzenia 🙂
    Ale do tego nie trzeba szukać wielu chętnych…
    Wystarczyłby jeden odważny 😮

  18. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Strzypac” jest bledem zamierzonym

  19. „ZABIERZCIE RĘCE OD MOJEGO KRAJU” Oto hasło pierwszomajwe.
    ” A kiedy lud na nogi stanie,
    Niechaj podniesie pięść żylastą:
    Daj pracującym we władanie
    Plon pracy we wsi i miastach,
    Bankierstwo rozpędź – i spraw, Panie,
    By pieniądz w pieniądz nie porastał.
    Pysznych pokora niech uzbroi,
    Pokornym gniewnej duszy przydaj,
    Poucz nas, że pod słońcem Twoim
    „nie masz Greczyna ani Żyda”.
    Tak pisał wielki poeta Polski.
    Wszystkim wrażliwym przesyłam najlepsze Życzenia z okazji 1 Maja!

  20. Do:absolwent

    Piszesz jezykiem pierwszomajowym.
    Wole jezyk trzeciomajowy.

    Slawomirski

  21. Polacy zawsze walczą. Nie wspominam o nobilitujących Nas wyczynach w oczach ważnych tego świata w linii czasu czy w przestrzeni.
    Gospodarz, a zarazem Jubilat ma wielkie życiowe doświadczenie i trafnie uderza w dzwonek, którego echo czasami brzmi jak Dzwon Zygmunta. Po 1 Maja święcie Ludzi Pracy (u zachodnich sąsiadów tj. Niemczech: w produkcji pracuje poniżej 30% na 40 mln zatrudnionych, a w Polsce większość młodych czuje napięcie w blokach startowych i czeka na hasło „Go” { wynocha z tego kraju}), a ja czuję się nieswojo. 2 Maja imieniny obchodzi Zygmunt, a dnia następnego PiS wnosi sztandary jak lance stojące w miejsca zastrzeżone dla osób wierzących i krzyczy ratujmy stocznie, kolebki bujania w obłokach i miejsca gry graczy (politykierów) na ludzkim niezadowoleniu, a dzisiaj żyjących wspólnie z biedą i to w polskich gettach rozpaczy i pożarów.
    „Niech się święci 1 Maja”, ja do moich rodaków krzyczę: „obudźmy się”.
    PS. Polskie majówki, to takie swojskie Polaków serdeczne tracyjne zabawy i rozmowy, ale mam obawy. Chyba jeszcze nie giną i nie zaginą.

  22. Absolwant,
    Szanowny Panie, mam do Pana dwie prośby, w tym jedną natury delikatnej, bo osobistej/absolwentura/, za co z góry Pana przepraszam.

    1.Czy byłby Pan uprzedjmy podać definicję „głupka” w znaczeniu , w jakim Pam użył tego określenia w swoim komentarzu z godz 22.42.
    2.Jakiej uczelni trzeba być absolwentem, żeby do inteligentnych osób zwracać się per”głupki”?

    Trochę zszokowany Pańskią „brawurą”, Sebastian

  23. PACYWALE! /W./
    ——————————————
    Moze oburzenie w sprawie postepowania PIS jest na miejscu ,ale
    do protestow nalezaloby sie juz, po tylu latach demokracji w zasadzie
    przyzwyczaic.
    Niestety sa tacy ,co nie umia nawet do 2 liczyc /Gdynia i Szczecin/
    i do tego nawet sie nie kwapia .
    Ani Tusk ,ani Kaczynscy nie maja nawet doradzow do spraw gospodarczych !
    Oboje pewnie specjalisci na skale swiatowa !!,a moze i tak uwazaja
    ze jak sie do czegos zabiora ,to moga tylko zepsuc i lepiej sie nie mieszac !

    Kazda porzadna gazeta na zachodzie sklada sie w 40% z wiadomosci
    gospodarczych ,a tutaj nie mozna znalezc nawet na sile ,choc pare
    porzadnych omowien i statystyk .
    Sluchajcie Polacy Anglicy wasz chwala !, co za beznadziejne
    panegiriki oderwane od kontekstu !
    Zniszczenie Stoczni Szczecinskiej to najgorsze osiagniecie PO i PIS-u .
    Na podstawie czego buduje sie w Polsce polityke gospodarcza !!!
    artykulow P.P. a moze wypowiedzi Anglikow ?
    … No widzicie ,jedni ………..,maja mieszkania drogie jak na zachodzie,
    srednia placowa niestety 1/3 europejskiej , walaja sie po calej Europie
    zeby zarobic troche pieniedzy ,a Panowie cygara pala…
    i chca BYC KIMS w Eu .
    I jeszcze ktos tam pisze ,ze przeciez i tak macie lepiej jak przedtem ,
    A pan redaktor czyta Lizaka i placze,ze oni chca mu zmienic ustroj !!
    Ja chcialabym zmienic sobie nastroj !!
    Ciagle sie dziwilam ,jak to jest mozliwe w tym kraju ,ze tyle Panow
    tam u gory sie tak pieknie „bawi” ;Polikotem ,samolotami ,pomowieniami ,
    obrazaniem ,sadami,oznaczeniami ……
    Przeciez ci Panowie nie maja zajecia !!!!/tutaj nikt nie ma czasu na takie
    glupoty!/
    A jesli chodzi o zyczenia ,to zycze Panom ,abyscie dostali to ,
    na co zaslugujecie !!
    A pozniej B… pisze ze oni „wysprzedaja na zachod „, oni pewnie
    nie wiedza co maja , co juz nie maja i pewnie ile to kosztuje !
    Tusk do Kaczynskiego ; no widzisz ,Angela sie lubi !/kabaret/
    /pozalowania godne ! ;niezaleznie od ustroju ,przynaleznosci europejskiej,
    parti politycznych , swiatopogladu , plci i muzyki!/
    ……….. rock,jazz czy muzyka powazna !!
    Salute
    /nie dyskutuje na forum/

  24. absolwent,

    widac inaczej nie potrafisz jak inwektywami, co ?

    Typowy przejaw koprolalii – elementu zespolu Tourette’a.
    (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Tourette%27a)

    I dlatego nie mam zamiaru wdawac sie w dyskusje z osoba zaslugujaca na specjalna troske i stala opieke specjalistyczna.

    Pozdrawiam. A inwektywy zwracam 😉

  25. Trudno dziwic sie niedoli polskich stoczni, zwlaszcza kiedy obserwuje sie na zywo stan krytyczny/agonie General Motors czy Chryslera. Ten ostatni przeszedl wczoraj pod sadowa ochrone przed wierzycielami, ciagle w ramach wysilkow reanimacji koncernu. Ciekawe jak wygladalaby sytuacja GM i Chryslera gdyby USA nalezaly do Unii.

    A u mnie (oraz w dwoch innych prowincjach) juz tradycyjnie 1 maja to dzien, w ktorym podnosi sie place minimalna. Od dzis wynosi ona w Quebeku 9 CAD na godzine (brutto oczywiscie). Nie ma manifestacji i pochodow, a swieto pracy obchodzi sie … pracujac.

    Pierwszomajowo –

    Jacobsky

  26. Taki lekki majowy temat!
    swoj komentarz zaczne od wspomnienia przemowienia, jakie w Koniecpolu wyglosil Jaroslaw Kaczynski.Wysilal sie w wyliczaniu gdzie „mamy problem” niczym Wladyslaw Gomulka w dniu otwarcie V Zjazdu PZPR.przpelatal ze „mamy problem” ale nie jest zle a nawet jest dobrze. Belkotliwe bzdurne wystapienie lidera glownej opozycyjnej sily politycznej w Polsce w zaden spososb nie korelowalo z tym co dzialo sie w Warszawie z okazji Kongresu.
    Kongres w Warszawie nie opisywalbym jako sukces Tuska , jego Rzadu czy Platformy. To raczej efekt wlasciwych dzialan, ktore przy okazji 5-cio lecia przyjecia Polski do Unii uswietnily to ” swieto” i pokazaly, ze Polska zajmuje jednak jakies tam miejsce w tym gronie europejskim. Bez cienia watpliwosci obecnosc wielu znaczacych gosci podnioslo prestiz tego Koingresu, lecz w tym samym czasie zadyma Solidarnosci wokol Palacu przypomniala, ze w wielu kwestiach placimy wysoka cene likwidacji koronych poslkich przedsiebiorstw, bezrobocia wzrostu kosztow utrzymania najbiedniejszych oraz emerytow i rencistow. Statystyki mowia prawie cala prawde, czasami nawet te brutlana.
    Finansowy program Rostowskiego I( nie wiem dlaczego do niego przypisywany jest D.Tusk?) zdaje egzamin w warunkach Polski, bowiem rynek kredytow hipotecznych jeszcze przed kryzysem nie zdazyl sie rozwinac we wzystkich kierunkach i tzw. dlug publiczny nie osiagnal poziomu wysoce niebezpiecznego. Posiadanie rezerw walutowych przy skorygowanym deficycie budzetowym jest pewna przeciwwaga lub inaczej gwarancja lzejszej dolegliwosci ukaszen kryzysu i na nasze szczescie jeszcze nie jestesmy w strefie Euro. Niech turystyka handlowa ( orzyjazdy handlowe do Polski obcokrajowcow ) sie rozwija.To tylko utrzymuje pewnego rodzaju koniunkture i zdolnosci elsatycznego reagowania w poszczegolnych branzach.
    Absolutnie jednak nie moge akceptowac tego, co sie dzieje wokolo polskich stoczni. To jest wina Rzadu i raczej jego bezradnosci!
    Mozna w pewnym sensie patrzec z pewna doza optymizmu w przyszlosc – no bo co nam pozostaje innego? W dalszym ciagu wierzyc w cuda !

  27. „Sopotirek” pisze o rentowności statków produkowanych do ZSRR.Wydaje mi sie ,ze to było inaczej.W „tych” czasach czytałem w „Polityce” lub wGazecie Krakowskiej/pod redakcją pana Szumowskiego/,artykuły na ten temat z których wynikało że,statki były wyposażane w urządzenie /chyba sterownicze i nawigacyjne/,bardzo drogie kupowane za dolary,statki były sprzedawane za tzw. ruble transferowe/nie wiem jaki był przelicznik do dolara/,statki oddane do ZSRR wracały do stoczni na przegląd gwarancyjny,były zdewastowane i nawet brakowało wczesniej zamontowanych własnie kupowanych za dolary urzadzeń.Stocznie musiała w ramach gwarancji montowac nowe.Jak pamiętam to był jeden z powodów wzburzenia stoczniowców.Może opisze to ktoś kto te sprawy zna ze stoczni.

  28. Absolwent
    Zwalanie odpowiedzialnosci na Obame i obecne wladze amerykanskie za „tarcze” jest nieporozumieniem. Mysle , ze nawet do najwiekszego idioty musiala juz dotrzec wiadomosc, ze obecna administracja tarczy nie chce, a ostatni jej zwolennicy siedza bez wplywow w Teksasie i nad Wisla. Mysle, ze ta cala afera jest typowym przykladem tzw. „spoznionego zaplonu”.

  29. Polscy Twardowscy.

    Nasi twardowscy zaprzedali dusze diabłu, bowiem mimo zbliżającego się kryzysu
    Jedzą, piją, lulki palą,
    Tańce, hulanka, swawola;
    Ledwie karczmy nie rozwalą,
    Cha cha, chi chi, hejże, hola!
    Jakżeż to celnie wielki polski poeta przewidział w odległej przeszłości. Nic dodać, nic ująć. Polska robi bokami a oni pachnące cygara kurzą i deliberują o swojej przyszłości. Do ich grona należy także córka hrabianki Marii Karoliny Plater-Zyberk z Wabolu herbu Plater Solidarna Dziewica Bohater a właściwie Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein zwana potocznie Różą Thun. Zasłużony działacz kościelny i solidarny a także Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski z okresu Solidarnej Polski. W PRL-u postać nieznana, a w III RP gwiazda pierwszej wielkości. Obecnie startująca z matecznika polskiej prawicy, z pozycji numer 1 do najwyżej płatnych europejskich godności dostępnych dla solidarnych. W tym to biegu weszła ona w ostry spór z Państwową Komisja Wyborczą, gdzie stara się ona odciąć od swego hrabiowskiego nazwiska i szlachetnego rodowodu, by nie utracić poparcia ciemnego i komunistycznego elektoratu, który nie bardzo zna genealogiczne dossier pani Różyczki. PKW nie odpuszcza Pani Róży,ma być pełne nazwisko z wszystkimi szykanami i Hohenstein włącznie, co oznacza praktycznie pożegnanie się z apanażami PE rzędu 150 tysięcy zlp miesięcznie. Jest więc o co kopie kruszyć. Łatwiej dobiec będzie do mety pod szlachetnymi sztandarami prostej demokracji, aniżeli pod wyszukanymi wielkopańskimi herbami.
    Kolejnym wielkim naszego prozaicznego świata jest pan Bogdan Zdrojewski zaszczycony przez Jana Pawła II godnością Kawalera Orderu Rycerskiego św. Sylwestra (Equester Ordo Sancti Silvestri Papae).Ta godność pozwoliła mu na wieloletnią bezpartyjną prezydenturę miasta Wrocławia wśród partyjnych wilków solidarnych. Ten namaszczony najwyższymi olejami namiestnik papieski należał do najbardziej znanego tandemu w Polsce Zdrojewski-Wiernikowska. A rzecz dotyczy jedynego i niepowtarzalnego dotychczas przypadku utopienia dużego miasta w średnim państwie europejskim przez wspomnianego szlachcica i rycerza z łaski pańskiej a także filozofa nomen omen.
    Onże pan Prezydent przed powodzią stulecia wychwalał się, że Wrocławiowi żadna powódź nie grozi, ponieważ ma on tak wspaniałe melioracyjne urządzenie odwadniające jak kanały ulgi i stacje pomp, że Niemca poprawić już się nie da. Tak pozostał on w potoku samouspokajających własnych słów do czasu aż strzeliło. A musiało, kiedy solidarne władze ograniczyły nakłady na melioracje i gospodarkę wodną do tragicznego minimum i jednocześnie papiescy kawalerowie zaniechali modłów o bezpieczeństwo swego ludu, zadufani w swej mądrości i wszechwładzy.
    Mało tego, kiedy miasto już tonęło w wodzie a mieszkańcy niczym dalekowschodni Wenecjanie żeglowali dżonkami po arteriach ulicznych tego bolszewickiego miasta, ówczesna władza wykoncypowała, by wysadzić wały ochronne przed tą metropolią zgodnie ze swymi destrukcyjnymi doświadczeniami i osiągnięciami. Chodziło o to, by nie dopuścić do zatopienia ratusza oraz miejsca pracy i pobieranych apanaży przez pana Prezydenta. Wskutek tej beztroski zalano ogromne połacie i parę wsi przy okazji. No ale kto się tam będzie z solidarnych elit przejmował wiejskimi burakami czerwonymi, niech sobie popływają, to im dobrze zrobi w zakresie higieny osobistej.
    I tutaj weszła na scenę obrończyni solidarna błogosławionego Prezydenta, niejaka Wiernikowska. kochana przez wszystkich dziennikarka telewizyjna, zdaje się poza Wrocławianami. Odziana w coś pośredniego między podgumowanymi ogrodniczkami a strojem wędkarza sięgającymi jej od stóp powyżej wydatnych piersi. Jeszcze wyżej sterczała już tylko rozdziawiona buzia w burzy czarnych i skotłowanych włosów jako symbolem nawiedzonego poświęcenia oraz srebrzysty mikrofon będący uosobieniem jedynego kontaktu z cywilizowanym światem i tubą propagandową Prezydenta głoszącą pochwały jego osobistych walorów, odwagi i sukcesów w morzu bezradności i rozpaczy części Wrocławian, którzy stracili dorobek całego życia.
    Wśród nich brodziła statecznie i z zaangażowaniem owa kudłata lampurzyca jak ją nazwała nieoceniona ANCA, Wrocławianka z przedwojennego Mazowsza, mając jej nie wiadomo dlaczego za złe owo poszukiwanie komunistycznych podłości i patetycznych wzniosłości solidarnej kąpieli sprawionej celem wyprania komunistycznych brudów dla osiągnięcia stanu pełnej czystości materialnej przed zupełnym wyzuciem nawet z własności nominalnej. W sumie tak się oni wszyscy starali, że o mało nie potopili sympatycznych podopiecznych wrocławskiego ZOO ,dorobku całego komunistycznego życia państwa Gucwińskich.
    Któż by tam się jednak przejmował komunistycznymi małpami i innymi gadami. Wrocław poniósł ogromne straty materialne z powodu niekompetencji solidarnych. Oczywiście winnych nie znaleziono. A Pana Prezydenta w nagrodę uczyniono Ministrem Kultury. Może i słusznie, jeśli nie sprawdził się w gospodarce wodnej, to może chociaż solidarną kulturę wyprowadzi na szersze wody albo i zaaplikuje jej wrocławskie doświadczenia. Strat zbyt wielkich nie będzie, bo poza Wajdą i tak nic w niej nie ma a i model pana Andrzeja mieści się w nurcie doświadczeń pana Bogdana. I takim to sposobem ta wrocławska Festung Breslau antykomunistycznej solidarności o mały włos nie potopiła swoje kocięta.
    Oczywiście są to dwa pierwsze z brzegu nazwiska, które niejako na tacy podaje nam Platforma Obywatelska. Gdyby wśród nich pogmerać głębiej to znaleźlibyśmy Radziwiłłów i Zamoyskich, a jest ich przecież znacznie więcej tych eleganckich panów palących hawańskie cygara, co im żadną miara nie przeszkadza, że były czerwonymi i brudnymi łapami skręcane. Jaśnie panów Sikorskich, którzy ulokowali się w starych pałacykach pieszczonych przez podły PRL i oddanych im w pacht za bezdurno. Mało tego ich nawet przestaje już brzydzić Pałac Kultury i Nauki wybudowany nam w ramach morderczej przyjaźni polsko-radzieckiej przez znanego mnicha Soso Dżugaszwili syna powszechnie znanego szewca Wissariona z Tbilisi.
    Jak na ironię, w tym przybytku zniewolenia i podłości wszelakiej zaczęli sobie nawet urządzać zloty polscy panowie z zagranicznymi panami. A panowie jak wiadomo potrzebują eleganckiego otoczenia, cygar, wypindrzonych pań, kawy i spokoju. O pieniążkach jak wiadomo gentlemani nie dyskutują, jest to temat wyłącznie zarezerwowany dla chamstwa i to głównie czerwonego.
    I pomyśleć, że Minister Kultury prywatnie jest zwolennikiem zrujnowania tego jedynego i będącego pod ochroną obiektu. Myśli, że Wrocław udało mu się bezkarnie zniszczyć to i to samo może uczynić z PEKINEM. Gdyby taki idiotyzm przyszło mu zrealizować własnym sumptem, to pewnie uznałby, że jest to koncepcja warta popukania się w czoło. Natomiast za cudze można realizować różnego rodzaju pokrzywione i chore koncepcje, byle tylko dogodzić jakiemuś stadku równie porąbanych solidarno-kościelnych orłów.
    Jeżeli tenże pałac w ocenie prawych stanowi symbol dominacji ZSRR, to ciekawym w czym ona się wyraża? W teatrach, muzeach, restauracjach i innych instytucjach pożytku publicznego, czy może w wykoślawionej wyobraźni obecnej nieszczęsnej „elity”. Jedno jest więcej niż pewne, że Polski nie było stać na wybudowanie takiego obiektu wówczas, a tym bardziej dzisiaj i nie będzie jej stać nigdy. A o ile znamy wuja Sama to takiego obiektu, za chińskiego luda, nie wystawi on Polsce, ponieważ on Polskę uwalnia a nie zniewala. Kapewu prawicowa inteligencjo chodaczkowa? Dlatego możecie sobie jedynie pomarzyć co by tu jeszcze spieprzyć, ponieważ na więcej już was nie stać. Same koszty rozbiórki przekraczałyby możliwości najbardziej natchnionego rządu solidarnego. Zresztą zamiast zajmować się idiotyzmami warto zacząć poważnie myśleć o budowie obiektów futbolowych i całej infrastruktury związanej ze spodziewanymi mistrzostwami szmacianki. No ale znacznie taniej i ciekawiej jest chrzanić głupoty aniżeli zabrać się do porządnej roboty. Poza tym nie wiem jak wy chcecie obsłużyć te mistrzostwa kiedy prawie już w całości posadziliście elity sędziowskie do mamra. Oto jeszcze jeden solidarny sukces.
    Słusznie się śmieją europejscy sceptycy i malkontenci, że zamienił solidarny stryjek moskiewską siekierkę na brukselski kijek. Pan Passent przekonuje nas odwrotnie, że należy się cieszyć z tego dyscyplinującego naszych roboli stoczniowych kijka. Twierdzi on z całą powagą swego majestatu ekonomisty i burżuazyjnego publicysty, że za komuny na Zachodzie kupowaliśmy wszystkie surowce i komponenty do produkcji statków płacąc dolarami a sprzedawaliśmy je ZSRR za ruble i dopłacaliśmy jeszcze do tego złotówkami, żeby Rosjanie chcieli je wziąć. I nie będę polemizował z tym światłym tokiem rozumowania. Pozwolę sobie jedynie nieskromnie zauważyć, że gdyby nie ta „mordercza” polityka PRL-u , to pewien elektryk z Pomorza wraz z czeredą naklepanych dzieci przez siebie, mógłby się zajmować wyłącznie rozgrzeszającym obsikiwaniem kropielnic w ramach poszukiwania wspólnej ewangelii dwóch religii.
    Co zaś do błogosławionego wpływu Brukseli na nasze życie, to ja go, niestety, nie zauważam. Ze swej strony byłbym bardzo wdzięcznym gdyby „uważajemyj”Gospodarz zechciał podzielić się swoimi profitami z racji przynależności do UE, poza okresowymi, rzecz jasna, wyjazdami do Berlina. Inaczej będziemy musieli sobie włożyć te nieuzasadnione zachwyty do propagandowego sztambucha. Faktycznie robotnicy też kiedyś byli tego zdania, że Moskwa ich wykorzystuje a Bruksela im da, później okazało się, iż po plecach i to tak solidnie, że z kraju będą musieli pryskać za chlebem i pucować zlewozmywaki na Zachodzie lub szyby na skrzyżowaniach wielkich miast europejskich.
    Dzisiaj robotnicy zmądrzeli ale jest już za późno. Majątek ich wysprzedano, robotę odebrano i pozbawiono perspektyw na przyszłość. Zostali oni odarci z wszystkiego co stanowiło dla nich wartość łącznie z godnością i poczuciem bezpieczeństwa. Obecnie kiedy stracili już wszystko w solidarnym stylu, mogą sobie teraz jak na ironię chodzić pod pałac obrońcy proletariatu Generalissimusa Stalina i wyczyniać tam polityczne awantury poczytywane za warcholstwo,pieniactwo i chuligaństwo społeczne. I kto tych czerwonych chamów nauczy poprawności politycznej. Nikt, poza Policją Państwową, która potraktowała ich stosownie pałami i gazem pieprzowym. A to i krzyk się rozległ tych solidarnych robociarzy, że rząd bije robotników, że ZOMO-SROMO i tym podobne głupoty z czasów pierwszej i oszukańczej solidarności. Dzisiejsza Solidarność już doskonale wie jak robola traktować należy. Za mordę, kopa w dupę i na bezrobocie. W tej sytuacje ciągle nie zamkniętym pozostaje pytanie otwarte przez D.P. Czy lepiej było pracować w pocie czoła dla Moskwy czy nic nie robić dla Brukseli?
    Pomijając już, że z Inicjatywy PO wszyscy bogaci Europy zebrali się pod pomnikiem stalinizmu w Polsce to dowiedzieliśmy się również , iż platformersi znajdują się w Europejskiej Partii Ludowej. Jednym słowem szczęść Boże chłopie Tusku w europejskim domu. W tym aspekcie znowu popisowo solidaruchy koty ze sobą drą, nie z powodu racji ale dla zasady. Było to tak doniosłe zdarzenie, że cała Europa zamarła z wrażenia. Zastanawiała się ona znowu na ile będzie można Polskę posunąć…do bocznej ławki lub nawet ławki rezerwowych. Oczywiście z punktu widzenia tuskowych Passentów Polska doznała kolejnej nobilitacji europejskiej, w której każdy z nas 400 euro zyska w ich sennych marzeniach. Także tow Kalisz miał w tym przedmiocie swoje uwagi w kontekście problemów PO. Lepiej byłoby jednak gdyby raczył on zauważać nieuchronnie narastające kłopoty własnego SLD zmierzającego ku smudze cienia.
    O tym, że Polska się liczy dowodzi fakt, że posiada ona ca 40 milionów siły roboczej. Natomiast życzeniowe myślenie , iż ona się liczy, ponieważ przewodzi jej Tusk jest śmieszne. Przewodzili jej znacznie mniej od niego wykształceni i też się liczyła. Niektórzy magisterki nie mieli, a inni zupełnie nic nie mieli i bzdury opowiadali, i wówczas najbardziej się liczyła. Co zaś do Browna to nie mamy żadnych przesłanek żeby go pouczać, poza werbalnymi połajankami, które nie zmieniają naszego potencjału ani komfortu. Stanowią one jedynie o bezczelnym braku kultury politycznej. Brown w odróżnienie od Tuska jest biały na zewnątrz i czerwony wewnątrz, i czerwienieje z zawstydzenia jedynie wówczas kiedy ma okazje spotkać jakiegoś solidarnego palanta.
    Na razie nie znajduję przyczyny by masturbować się z powodu oszczędnościowego programu zagranicznego Rostowskiego i lokalnego Tuska, chociażby tylko dlatego, że to oszczędzanie jest ukierunkowane wyłącznie na biednych i budżet z pominięciem głównego nurtu kapitałowego. Ten program jest realizowany od 89 roku i zaznacza się wyłącznie negatywnymi zjawiskami społecznymi. Natomiast nie ma żadnych przedsięwzięć by oszczędzać tam gdzie jest ogromny kapitał. Brak jest działań ukierunkowanych na rozwój, postęp i ucieczkę do przodu jako antidotum na ograniczenia i redukcję. Nie ma się czym chwalić. Biedą, nieszczęściami i katastrofami.
    Gomułka swego czasu zadawał pytania ludziom jak im się żyje pod jego rządami. Wszyscy malkontenci odpowiadali, że marnie. W końcu zapytał jednego a jak się panu żyje? Ten odpowiedział, że dobrze. Na to Gomułka, a gdybym tak panu nieco przykręcił śrubę? O, to żyłbym jeszcze lepiej .Zszokowany Gomułka powiada a gdybym tak przykręcił śrubę do oporu. Wówczas żyłbym jak prawdziwe panisko, odpowiada indagowany. A kim pan jest z zawodu na zakończenie rzuca Gomułka?Grabarzem ,odpowiada pytany. Ten ponury żart w równym stopniu można przenieść na Pana Wałęsę, Tuska i im podobnych dobrodziejów.
    Teraz wojna między brzuchatymi przeniosła się w sferę w spotów, których nawet w słowniku wyrazów obcych trudno jest znaleźć. Jak więc prosty naród ma zrozumieć o co tym solidarnym panom idzie?Ponoć rzecz opiera się o zbliżenie pana Tuska z Panią Eryką prześlicznej urody germańskiej, co zarzuca sklerykalizowana opozycja. Nie wiem jak rzecz miała się w istocie, ponieważ poczuwam się do bycia dżentelmenem, przynajmniej tak mi się wydaje. Ale pamięć mnie nie zawodzi i pamiętam jak w Lubuskiem mizdrzył się pan Tusk do pani Steinbach, zapraszał ją na Pomorze,do swego domu i jej domu także, jak się okazało. Jeśli do tego nałożymy dziadka z Wehrmachtu, tego wg.koncepcji pana Kurskiego, to powstaje określony klimat, z którego dziwiłbym się gdyby PiS nie skorzystał. Nie mniej najbardziej zaskakującym jest tutaj, że na polskim gruncie spotkały się dwie tak bardzo różne koncepcje, mianowicie proniemiecka z prożydowską. A tak się nam zarzuca ksenofobię, rasizmy,antysemityzmy i inne debilizmy.
    Oczywiście z punktu widzenia znanego ludowca pana Passenta Kongres EPP był niekwestionowanym sukcesem Polski. A jeżeli Buzek lub Cimoszka dochrapią się do unijnego korytka to będzie to ponoć jeszcze większy sukces. Mnie się jednak wydaje, że jest to zwykła propagandowa granda. Tak się dziwnie składa, że doskonale pamiętam tych panów i ich sukcesy w Polsce i dla Polski. O ile to pierwsze było niekwestionowanym pasmem ich sukcesów osobistych, to już zaczynają się schody gdy będziemy mówić o sukcesach Polski jako, iż nie było ich w ogóle. O swoich sukcesach tak jak Pani Świerczyńska czy Pan Lech też nie mogę wspominać, ponieważ ich nie zanotowałem, a klęskami ze zrozumiałych względów chwalił się nie będę. Dlatego tak pracowicie się borykam na tym forum by skonstatować w starciu z niekwestionowanymi orłami prawicy, na ile oni mnie przerastają. I z pewnego rodzaju zadowoleniem stwierdzam, że powodów do wstydu nie znajduję. Jednak boli mnie bardzo wewnętrzny dylemat jak to się mogło stać, że takie stado baranów mogło bacę zastąpić.
    Ponieważ panowie jak zwykle na kongresie ble,ble,ble, więc trudno się zdziwić, że stoczniowcy postanowili wzbogacić ich repertuar. Najbardziej humorystyczne jest to, że są to rodzimego chowu solidarni stoczniowcy, nie jacyś tam bolszewiccy ale demokratyczni jak chłop w chłopa i wierzący jak biskup w biskupa. No, wprost, sama elita robotnicza wyrosła z wałęsiarskich tradycji przeskakiwania przez płot i pozwalająca się unosić zmianom na ramionach tajnej policji. Zakłócili oni swą zadymą europejską fiestę i sjestę wypasionych platformersów. Cóż za prymitywizm, komunie było można dowalać, ale swoim, krew z krwi i kość z kości. Pewnie to Putin na złość polskiej demokracji podrzucił te oddziały specnazu udającego niezadowolonych robotników .I kto w to uwierzy? U nas są wszyscy zadowoleni i śmieją się. Nikt już jednak nie zada pytania z czego są zadowoleni i z kogo się śmieją? Niestety tak bardzo mi się wydaje, że są zadowoleni z PRL-u a śmieją się z III/IV RP. Gdyby było inaczej to bardzo proszę o niezwłoczne sprostowanie.
    Bijatyka była na cztery fajery z karabinami, pałami, i gazami obezwładniającymi po stronie praworządnej i demokratycznej policji państwowej z hordami zdziczałych robotników, co to nawet łańcuchów wzorem „Wujka” nie miały, chcące zagłuszyć niekorzystne dla nich glosy polityków wybuchami petard. Wynik był z góry przesądzony, spłakanych robotników rozwieziono po domach ,by mogli ukoić gorzki ból na wydatnych łonach robotniczych matron. A polityczne życie potoczy się dalej solidarnym nurtem. Bogactwo dla bogatych a bieda dla biednych.
    No i na koniec, do łez mnie rozśmieszają unijne sukcesy pana Passenta. Gdyby tak jeszcze co nieco acan zechciał o kosztach powiedzieć,by zachować obiektywizm.
    A pandemie świńskiej grypy jak pan ocenia?
    Z 1-Majowym pozdrowieniem .
    Ukłony wszystkim prawicowym oponentom przesyła tow. Lizak.
    Niech Bóg i Święty Józef Robotnik mają was w swojej opiece.

  30. A Pan Panie Redaktorze jak zawsze z pradem.
    Zupelnie jak za czasow PRLu.
    Prad sie wprawdzie zmienil,ale Panska mentalnosc ,jak widac, nie.

  31. Korektora ;PARCYWALY
    Parcywal opera Ryszarda Wagnera ,skojarzenia przypadkowe !
    /interesujace libreto !/
    SALUTE

  32. @ Helena

    naprawdę??? chciałabyś mieć cokolwiek doczynienia z niejakim K … choćby per procura!!! i aż się rozmarzyłaś 🙁
    takich osobników należy po prostu ignorować.

  33. Kandydatura prof. Buzka na Prezydenta Parlamentu Europejskiego zupelnie nie odpowiada nowoczesnej koncepcji polskiej polityki zagranicznej. Sprzeniewierza sie calym generacjom polskich politykow, ktorzy w ciezkich brukselskich bojach, walczyli o DOBRO i suwerennosc swojej ojczyzny. Przewodnia idea tych wybitnych ludzi byla mysl: ” Polska-Konradem Wallenrodem narodow”, albo tlumaczac na nasze slynne cezarejskie; „Veni, Vidi, Vici”, ZOBACZYLEM, WYDOILEM, ROZPIEPRZYLEM.
    W szablon tej poltyki o wiele lepiej wpisuja sie Sikorski ze swoimi fobiami i „Slynna Anna” Fatyga, ktorej prawdopodobnie nie uda sie rozwalic ONZ, ale przeciez trzeba „sily mierzyc na zamiary”.
    Rozsadna osoba Profesora z Gliwic wydaje sie byc w tym towarzystwie dziwacznym przezytkiem z zamierzchlej (Zlotej?) epoki.

  34. Wiesc sie niesie szeroko po swiecie,
    Ze Lizak znowu dyrdymaly plecie.
    Slow dobiera pelne kwieciste gamy,
    Mysli, ze wszedzie i wokol tylko hamy.

    Szanowny Lizak!, nikt sie nie dowie jako samkuje,
    Az sie wszystki znudzi i politycznie zepsuje!.
    Poc wiec matury i nne kolorowe dyplomy!
    Jesli wsrod nas jest nauczyciel nawiedzony.

    Chyba Lizaku juz sam sie nie bardzo orientujesz w tym co dzisiaj wypisujesz, a co pisales np. tydzien temu. Pleciesz Waszmosc, co slina na jezyk przyniesie. Taka Waszmosc dobrodzieja moja byc wszystkiemu na przekor, bo to wszyscy wokol barany, szakale, idioci, miernota i takie tam jeszcze pomniejsze insekty.
    Pisz wiec sobie i wiecej i smielej, i bedzie na blogu weselej!!!!!!

  35. Alfred (15:22)
    Zgadza się. Widziałem w Gdańskiej Stoczni Remontowej wracające z łowisk rybackie trawlery przetwórnie na roczny remont gwarancyjny. Prawie wszystko zdewastowane. Bardzo kosztowne remonty trwały miesiącami. Wymieniano newet meble. Wielu starszych stoczniowców może to potwierdzić.
    Oczywiście w/g „Trybuny Ludu” ten eksport był bardzo opłacalny, podobnie jak wszystkie inne transakcje w wirtualnych rublach transferowych, których nikt nie widział i nie znał ich wartości.

  36. Jacobsky 14.05
    Ty jednak masz coś z Pis-u, a konkretnie pani minister Fotygi. Mianowicie lubisz występować jako ofiara „nazywano mnie kuchtą i tłumokiem…”
    Tymczasem bynajmniej nie wymieniłem cię wśród blogowych głupków, a tylko czekałem aż „nożyce cie odezwą hłe , hłe 😉 wiec rozbawiło mnie że wziąłes do siebie tą straszliwą inwektywę 🙂
    Oczywiście nie ustosunkowałeś się do meritum, czyli oceny Zimmermana przez media.
    Zamiast tego wskazujesz mi literaturę o zespole Touretta – to dopiero jest prawdziwa i niezasłużona inwektywa, oraz dowód braku lepszego konceptu, ale wybaczam ci po chrześcijańsku.
    Zreszta wyjaśniam że jestem psiarzem i bardzo lubię kundelki ( które to okreslenie tak bolesnie cię poraniło).
    Są czesto bardzo ładne, inteligentne i wierne , tyle że strasznie szczekliwe i nie rasowe, więc trudno im coś wytłumaczyć – no, ale to zupełnie inna historia .

    Sebastian – za głupka uważam kazdego kto nie znając faktów i kontekstu, wygłasza kategoryczne sądy podszyte bezkrytycznym uwielbieniem „rednecków” z „pasa biblijnego”. Moim zdaniem, Obama, podobnie jak Tusk, naobiecywał znacznie wiecej niz dotrzyma.Oczywiście jest lepszy niż Bush, ale ponieważ nie miał własnej drużyny zaczął angażować także konserwatywnych polityków zarówno z GOP jak i Demokratów , np Clinton , która napewno nie jest ani lewicująca ani postępowa.
    Podobnie było w Polsce.Kiedy SLD doszło do władzy, nie było w stanie odwrócić neoliberalnej polityki gospodarczej Balcerowicza i ochoczo ją kontynuowało, czego dowodem jest choćby stosunek do przemysłu stoczniowego, banków czy PKP. Zamiast kompletnie przebudować te dziedziny gospodarki i zmodernizować, zachowując nad nimi kontrolę, doprowadzono stocznie do katastrofy finansowej, banki sprzedano, a PKP stał się deficytową ruina i kompromitacja techniczną. No, a zaangażowanie w Iraku czy Starych Kiejkutach przez Millera i Kwaśniewskiego to kompletny skandal i upodlenie gorsze niż za czasów Paktu Warszawskiego. Istny marsz na Zaolzie z nadzieją na kolonialne zyski i darmowa ropę !!!!. Aktualnie powtarzamy to w Afganistanie stosując amerykański styl w Nanghar Khel i hodujac wykwalifikownych zabójców azjatyckich podludzi .Całe pokolenia będą musiały pracować żeby Bolanda odzyskała pozytywny Imidż u „dzikusów”.

  37. Feliks Stychowski
    2009-04-30 o godz. 17:25
    Życie dało mu więcej szczęścia niż oczekiwał, znacznie więcej, niż sobie zasłużył; powinien zatem móc patrzeć w oczy śmierci bez strachu czy żalu. Jednak jego marzenie, które zrodziło się, zanim ostatecznie ułożył sobie życie pośród tych ludzi, nie spełniło się jeszcze i wiedział z absolutną, przerażającą pewnością, że gdyby teraz umarł, ten cudowny świat byłby skazany na całkowita ruinę, a piękny, szlachetny, pełen miłości lud uległby zagładzie. Po prostu wiedział.
    Był świadom tego prawie od chwili, gdy rozbił się przy lądowaniu. Przeświadczenie to sprawiło, że gdy był jeszcze młody, bez mała odchodził od zmysłów. Dyskutował sam ze sobą, roztrząsając tę sprawę podczas długich nocnych spacerów po plaży. Godzinami krążył po swojej chacie w mglistej ciemności, obmyślając całą strategię, aż w końcu, dzięki natchnieniu, szczęściu i wytrwałości, znalazł rozwiązanie, które musiał mieć. W bezkresnym kosmosie był jedynym człowiekiem, który mógł ocalić ten ukochany przezeń świat wraz z zamieszkującymi go ludźmi, tak bliskimi jego sercu. I dokona tego. Uporczywie powtarzał sobie w pamięci wszystkie nieodzowne kroki i wszystkie kontrposunięcia na każdy możliwy ruch przeciwnika, aż gotów był do działania z chwilą, gdy świat ten zostanie oficjalnie odkryty
    (Biggle)
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca nie nadająca na twoich falach

  38. Panowie w pałacu

    Oglądałam u przyjaciół, którzy od niedawna urządzają się na wsi, pisma „Weranda”, których sporo akurat „dyżurowało” na stole. W jednej (nr 4(16)2003, pożyczyłam ten numer) moją uwagę zwróciły zdjęcia pałacu o powierzchni 2250 m2 ze „złocistego piaskowca” w jednej części neoklasycznym, w drugiej mauretańskim, pośród zieleni, fontann, ogrodów na wodzie, sporo zdjęć, również wnętrz. „Na parterze znajdują się sale reprezentacyjne, do ważniejszych należy główny hol ozdobiony marmurowymi kolumnami oraz ponadstumetrowy salon z XVIII-wiecznym kominkiem. Ukryte za ogromnymi lustrami w złoconych ramach przejścia prowadzą do dwóch mniejszych pokoi, połączone są również z ogrodem zimowym. Jednym z ważniejszych pomieszczeń na parterze jest biblioteka. Specjalnie do niej sprowadzono z Włoch drewniany strop kasetonowy.” To oczywiście dopiero początek spisu dóbr.

    Do zdjęć dołożono sporą czcionką informację, że „Rezydencję otacza szesc hektarów bajkowych ogrodów. Francuski ozdobiono ogromną XIX wieczną wazą ze śnieżnego marmuru i obsadzono białymi kwiatami. Obok – włoski oraz ogrody na wodzie, ktore można podziwiać spacerując po tarasach otoczonych gajem gajem drzewek pomarańczowych, cytrynowych i jaśminów.” Na innej stronie podano, że sześciohektarowy ogród romantyczny otacza „czternastohektarowy park z tysiącami pinii. palm, cyprysów, oleandrów, drzew migdałowych, mimoz i eukaliptusów.”

    Jest też informacja i o tym, że „Fantastyczny widok to schodzące ze wzniesienia tarasami ogrody z basenami, fontannami i posągami syren – mitycznych pół-kobiet, pół-ptaków, których urzekający śpiew sprawiał, że ci co go usłyszeli zapominali o bożym świecie. Tak właśnie się dzieje z gośćmi Villi Las Sirenas – po kilkunastu minutach zapominają, że niedaleko stąd tętnią życiem ogromne miasta.”

    Dalej przeczytałam, że w Marbelli na hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol „Budowa (trzydzieści lat temu, licząc od roku 2003; dopisek TS) pałacu była przedsięwzięciem niezwykłym, rzadko spotykanym w dzisiejszych czasach. Można ją porównać z tworzeniem wielkich renesansowych rodowych arystokratycznych rezydencji. Amerykański milioner wystąpił w roli mecenasa sztuk. Jego sen o raju na ziemi ucieleśnili artyści z różnych stron świata – Włoch, Anglii, Maroka, Hiszpanii – których zaprosił do Marbelli. Niektórzy z nich spędzili tu dziesięć lat, bo tyle czasu zajęło im stworzenie tej ukrytej w orientalnym ogrodzie perełki sztuki architektonicznej i dekoratorskiej, inspirowanej siedzibami wielkich włoskich rodów: d’Este i Medyceuszy.” Amerykański milioner to Kirk Long. o czym się poinformowałam we wcześniejszej części artykułu. Niestety „… okoliczności zmusiły go do wystawienia pałacu na sprzedaż. I wtedy zainteresowała się nim Grażyna Skrzydlewska-Niezgoda.”

    Grażyna Skrzydlewska-Niezgoda jest żoną Krzysztofa Niezgody, właściciela Poznańskiej Grupy Kapitałowej, Fabryki Dywanów Agnella i włocławskiej wytwórni porcelany. Piszą w „Werandzie”, że „Nowi właściciele nie wprowadzili wielu modyfikacji. Zmienili tylko kolor ścian w sypialni, a z domu w Poznaniu przywieźli rodzinne zdjęcia, książki i filmy oraz zbieraną od lat kolekcję włoskiego malarstwa,… ”

    „Staramy się zadomowić w Marbelli i urządzić część pomieszczeń zgodnie z naszymi gustami, chociaż nie jest to proste – mówi pani Grażyna. – To dzieło sztuki dopracowane w najdrobniejszych szczegółach i barbarzyństwem byłoby je poprawiać. Mam nadzieję, że to bajkowe miejsce będzie służyć nam, naszym dzieciom i wnukom przez długie lata.”

    W internecie znalazłam, że „Od dawna marzyliśmy o drugim domu, który byłby odskocznią od naszego klimatu, nastroju i spraw zawodowych. Villa „Las Sirenas” na hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol ma powierzchnię 2250 mkw. Najwspanialsze są sale reprezentacyjne, ozdobiony marmurowymi kolumnami główny hol oraz ponad 100-metrowy salon z XVIII-wiecznym kominkiem z białego marmuru. Rezydencję otacza sześć hektarów bajkowych ogrodów: zimowy, włoski i francuski oraz 14-hektarowy park z tysiącem pinii, palm, cyprysów, drzew migdałowych, mimoz i eukaliptusów” – GraŻyna Skrzydlewska i Krzysztof Niezgoda, o swojej hiszpańskiej rezydencji – „Sukces”, ale podaję za – http://www.nie.com.pl/art256.htm .

    Agnieszka Wołk-Łaniewska w artykule „Równi i równiejsi” opublikowanym przez „Nie” nr 18/2009 podaje, że Polska zajmuje czwarte miejsce wśród 30 krajów OECD w zakresie kwintylowego zróżnicowania dochodów, po Meksyku – 26:1, Turcji – 17:1 i USA – 16:1. U nas dziesięć procent najbogatszych zarabia 13,5 razy więcej niż 10 procent najbiedniejszych. Po nas jest Portugalia – 12,5:1. Średnia OECD to 8,9:1. W Danii i Szwecji najbogatsi nie zarabiają nawet 5 razy więcej niż najbiedniejsi.

    Gdyby nie wielkość, powinnam chyba napisać „wielkość”, dochodów najbiedniejszych w Polsce niewiele by nam brakowało by dogonić USA. No bo średnia dochodów 10 procent najmniej zarabiających w OECD to 7 tys. dolarów rocznie, w Europie – 8 tysięcy, w USA – 6 tysięcy. Polska (trzecie miejsce!) – 2 tys. dolarów, po Turcji – 1,3 tys. i Meksyku – 1 tys. dolarów rocznie. Na domiar złego, o czym w „Nie” nr 18/2009 pisze Agnieszka Wołk-Łaniewska „Powszechnie wiadomo, że wysepki bezwstydnego bogactwa na oceanach nędzy to klasyczna struktura społeczna III świata i że – poza tym że czasem może z tego powstać rewolucja – nie wynika nic dobrego. Ostatnio jednak brytyjscy naukowcy poczynili odkrycie, które musi radować serce każdego lewaka. Otóż do tego, żeby spieprzyć państwo, nie trzeba zróżnicowania społecznego rodem z „Niewolnicy Isaury”. Wystarczy, żeby najbogatsi zarabiali siedem razy więcej niż najbiedniejsi – i już się wszystko pierdoli.”

    Tymczasem (ktoś słyszał o planie konkretnej zmiany tej sytuacji?!) mamy głodową pensję minimalną, karygodnie niskie zasiłki dla bezrobotnych (w wielu opracowaniach na ten temat operuje się pojęciem kary za bezrobocie, która to kara w postaci niskiego zasiłku ma motywować do… aktywności zawodowej), zasiłki rodzinne jakby ich nie było, pomoc społeczną na żenującym poziomie, renty chorobowe pożal się Boże, emerytury dla większości niewiele lepsze, itd, itd. I wmawia się nam, że kraj się rozwija, że wzrost, wzrost, wzrost jest na każdym kroku chociaż plasujemy się na 43. miejscu pod względem możliwości inwestowania. Pierwsze miejsce ma Dania. A! W rankingu „Reporterów bez granic” zajmujemy ostatnie miejsce w kategorii „wolność mediów” – „Nie” nr 16/2009.

    Czy to nie za rażąco wielka dysproporcja między minimum egzystencji (ca 350 zł na osobę w rodzinie), poniżej którego żyje u nas 10 (niektóre żródła podają, że 15) procent społeczeństwa, czy minimum socjalnym, a standardem jak na wstępie? Jeśli powiem, że mnie ta sytuacja razi, to mało powiem. Dla mnie ten stan to księżycowy krajobraz jaki wydali z siebie politycy ostatnich 20-lat, gdzie na jeden majątek orało tysiące pracowników, nie pytanych o zdanie. Dziwię się, że ktoś to chce popierać. Agnieszka Wołk-Łaniewska w „Równi i Równiejsi” idzie dalej pisząc „I na koniec pytanie, na które nie znajduję nieobelżywej odpowiedzi. Może Państwu się uda: co ma w głowie 40 proc. Polaków, które chce głosować na liberałów?”

    Oczywiście nie sposób było nie zainteresować się informacjami w internecie o kluczowych dla opisywanych tu mechanizmów sprawach, oto niektóre z nich:

    – W 2003 roku mijsce 23 na liście WPROST – http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=zycie&id=6 .

    – 54 miejsce na liście 2008 r. WPROST – http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Krzysztof-Niezgoda/

    – DRUMET ogłosił upadłość – http://waluty.com.pl/article.php?id=49191

    – DRUMET czeka na upadłość – http://miasta.gazeta.pl/torun/1,48723,6388738,Wloclawski_Drumet_stoi_i_czeka_na_upadlosc.html

    – Kryzys w AGNELLI – http://www.inwestycje.pl/polska/kryzys_gospodarczy_mocno_odczuwa_bialostocka_fabryka_dywanow__agnella_;48421;0.html .

    – Fabryka Porcelany Włocławek – http://www.wnp.pl/wiadomosci/wloclawek-strajk-pracownikow-fabryki-porcelany,14375.html , nie znalazłam nic nowszego, więc może firmy już nie ma.

    Nie tylko pracownikom stosowana u nas polityka szkodzi, bo szkodzi ona również zakładom pracy, a nie wcześniej to póżniej również ich właścicielom. Oby się to zmieniło, obyśmy uczyli się od lepszych!

  39. Anna M pisze:
    2009-04-28 o godz. 15:4
    Pani Anno M gratuluję wpisu ze swadą, fantazją i rzeczowo celnego. Chciałbym umieć tak pisać. Gratuluję tylko sobie dwóch rzeczy, że do Pani napisałem i że nie dałem się nabrać na tzw „prostą kobietę”. Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam – Lech

  40. Do „Alfred”

    Nie wszystko co znajdowało się w ocenzurowanej prasie było prawdziwe, choćby jak to czytane przez Pana w sprawie problemów stoczni.

    Prawdą jest, iż na statkach eksportowanych do ZSRR znajdowało się czasami wyposażenie kupowane za waluty wymienialne, ale były to nieliczne przypadki. Nasze oferty statków na eksport do ZSRR jak i tzw. KS-ów jako zasadę przyjmowały wyposażenie ich w maszyny i urządzenia produkowane w Polsce lub pochodzące z KS-ów. W przypadku żądań podczas negocjacji kontraktów, aby dany statek wyposażyć w określone wyposażenie osiągalne tylko za waluty wymienialne, do kontraktu dochodziło jedynie w przypadku, gdy strona kupująca zobowiązała się zapłacić za te urządzenia w dewizach (walutach wymienialnych), tzw. „wsad dewizowy” wysokość którego przyjmowano na bazie aktualnych cenowych ofert dostawców tego wyposażenia, lub też gdy armator zobowiązał się takie wyposażenie dostarczyć do stoczni.

    Kwestia remontów gwarancyjnych, również w praktyce wyglądała inaczej. Normą w handlu statkami jest roczny okres gwarancyjny liczony od dnia dostawy statku armatorowi. W tym okresie na każdym statku pływa inżynier ze stoczni, który na bieżąco i na miejscu stwierdza, czy określona usterka, lub awaria była wynikiem wady określonego urządzenia, za które odpowiedzialność ponosi dostawca, czy też jego niewłaściwej eksploatacji, co już nie obciąża stoczni. Każdy taki przypadek jest szczegółowo opisany w odpowiednich dokumentach stanowiących podstawę rozliczeń gwarancyjnych. W przypadku dewastacji urządzeń przez załogi statków, ich remont odbywal się na koszt armatora.

  41. Zwiazkowcy zawsze maja racje, jesli walcza o swoje, i dopoki nie wmieszaja sie w ich protest politycy. Jesli wsrod protestujacych pod palacem kultury pojawil sie posel Kurski, to ddal niedzwiedzia przysluge, bo uczynil ow protest politycznym i zwiazkowcy powinnisie od niego odciac, jesli nie mieli zamiaru tego, co uczynili, czyli podtekstu politycznego. A policja powinna Kurskiego wypalowac, chocby z zemsty za to, ze juz raz sie pod nich podczepil, jadac za konwojem. Palikot przy nim to nieszkodliwy blazen, Kurski jest grozniejszy, bo zimny i bezczelny, a do tego bezwzglednie cyniczny. Wygladem nie sprawia wrazenia inteligentnego, ale pod tym niskim czolkiem kryje sie cos machiawelistycznego…

  42. Sebastian pisze:
    2009-04-20 o godz. 16:06
    Mój Panie Sebastianie. Nie wiem ile ma Pan lat?, z kontekstu wynika, że około 30-tki, więc jest Pan jeszcze młodzieńcem. Pisze Pan szczerze i bierze udział w wielowątkowych dyskusjach. To imponuje. Także przekonuje, że zaczął Pan już pierwszą beczkę soli i zjadł jej Pan sporo. Nie odzywałem się, bo tak jak Pan „nadal buduję kapitalizm”, chociaż inaczej niż do niedawna to czyniłem, niemniej nadal mam zbyt mało wolnego czasu . Zauważył Pan, że staram się utrzymać ciągłość pokoleniową przez wszystkie Polski. Tak. Uważam, że Polska jest jedna i trwa od ponad tysiąca lat. Różne przechodziliśmy okresy i różnie sobie numerowaliśmy naszą Ojczyznę. Numery przyjmuję bez emocji, a historię traktuję jako swoistą ewolucję. Takiego spojrzenia nauczył mnie mój historyk w liceum, a był z pochodzenia Litwinem. Cenię sobie ciągłość pokoleniową. Sam chodziłem do liceum, w którym w okresie międzywojennym mojego wuja uczyło trzech tych samych profesorów co mnie. Tylko dla nich tam poszedłem. Co do blogowiczów nie doceniających, Pańskim zdaniem, tego zjawiska, radzę nabrać tolerancji. Nie ma reakcji bez akcji. Dla wielu z nich, lub ich rodzin Polska międzywojenna była macochą. Trudno wówczas o miłe wspomnienia. Dla wielu z kolei PRL był katastrofą. Stracili wszystko. Majątek, pozycję i znaczenie. Musieli salwować się ucieczką, ze swojej ojcowizny, często bogatej i pięknej, i swojej Ojczyzny. Większości, około 85%, PRL dał szansę awansu społecznego i zaznania ludzkiego bytu z umiejętnością czytania (często bez zrozumienia czytanego tekstu, ale jednak), bez liożki, głodu na przednówku kończącego się płucnym krwotokiem z powodu TBC bez szansy na ratunek, czy koniecznością robienie jeszcze innych okropnych rzeczy, jakich odsyłam do T. Boy-Żeleńskiego. Jeżeli czasami ryknę (a jestem zodiakalnym lwem) to tylko wówczas, gdy zauważam, że ktoś zamierza bezczelnie wciskać nam tutaj ciemnotę. Jeszcze raz dziękuję za zauważenie i pozdrawiam – Lech.

  43. … I jak sie teraz czujecie, małe amerykańskie i kanadyjskie kundelki …

    Wypraszam sobie, p. Absolwent, wrzucanie wszystkich do jednego worka to nie za bardzo fair. Reakcje na apel Zimermana „Get your hands off my country” na koncercie w LA były oczywiście mieszane, z oczywistych powodów, ja akurat podzielam tą z edytorialu (?) Guardian-a

    … Poland has a heritage of patriotic and political pianists that stretches from Chopin himself through the nation’s virtuoso post-first-world-war prime minister Jan Paderewski. To that tradition, now add Krystian Zimerman, an exceptional musician – and more.

    Także brawo Mistrzu, and thanks!


    Ci (głównie polska emigracja, w swojej masie z natury obskurancka, inteligentów klasy Chopin, Paderewski tutaj niewielu przyjeżdźa) co uważają że to było antyamerykańskie mylą się IMHO, to było przeciwko temu co zawsze temu krajowi grubo szkodziło i z czym zaczynamy się powoli rozstawać. Powtórzę za Michelle Obama, to jest pierwsza amerykańska administracja od lat z której można być naprawdę dumny, świeży wiosenny powiew po dekadach zatęchłości.

    Oby tak dalej, proszę państwa, oby tak dalej.

  44. Do Heleny. Twój wpis z 23:03 przeczytany w „świeto flagi” wprawił mnie w dobry humor! Jestem za obiciem mordy i nie tylko mordy temu pajacowi. Dlaczego nie mago kiedy wyrzuca się nab bruk ponad 1500 ludzi z koncernu hutniczego MITTAL STEEL na Śląsku. Może ten ppajac nawet nie wie gdzie jest Górny Śląsk. W telewizorni Górny i Dolny to zupełnie to samo. A gdzie był, kiedy za psi grosz Hindus kupował cztery kluczowe huty
    w Dąbrowie Górniczej, Nowej Hucie i Sosnowcu. I ta bezczelna miernota pcha się teraz do Brukseli / bez przygotowania merytorycznego i znajomości języka angielskiego/. Mam swój pogląd na patriotyzm-praca dla swojej ojczyzny. Taką wykonywałem przez całe swoje życie-głowa, deska kreslarska a teraz komputer.A w ogóle to kiedyś wymienilismy uwagi na temat filmu „Mała Moskwa”. Czy widziałaś „Vicky Cristina Barcelona”. Pomijam treść / jest fascynująca / ,ale ta BARCELONA i muzyka hiszpańska. A co tematu głównego-szkoda ręki na tego typa lizusa prezesa.

  45. Roman56PL pisze:

    2009-05-01 o godz. 20:18

    Lizak :

    Panie Romanie,doktorze po ruskiej uczelni i amerykańskliej miłości, cham piszemy przez „ch”,ponieważ jest to dość istotna różnica między prymitywem i szynką.

  46. Lech pisze:

    2009-05-01 o godz. 23:04

    Lizak:
    Cieszę się, że nie opuscił Pan nas podkreślając to bardzo dobrym tekstem

  47. sopotirek pisze:

    2009-05-01 o godz. 22:24

    Lizak:
    Znakomity tekst, dający odpór głupawym pomówieniom prawicowym o nierentowności polskiego przemysłu okrętowego.

  48. Teresa Stachurska pisze:

    2009-05-01 o godz. 21:26

    Pani Teresko bardzo Panią proszę o umieszczanie tekstów politycznych.
    Szkoda Pani talentu i wiedzy na podawanie linków dla „przewijających intelektualistów”.

  49. Redaktor Passent i pewnie wielu budowniczych socjalizmu na tym blogu pamiętają zjazd na który przyjechał do Polski Pablo Picasso. Niech napiszą, co wtedy robili i pisali. Dzisiejsze oceny DP, że jest nieetyczne przeszkadzać Euroentuzjastom w ich dziele budowania socjalizmu z ludzką twarzą pod egidą EU, są cokolwiek dziwne. Widać DP należy do frakcji, która zamieniła Związek Sowiecki na Związek Europejski i wszyscy przeciwnicy w/w związków są be, nawet jak walczą w dobrej sprawie. Jak jeden związek budował statki, to drugi zakazuje ich budowy. A wszyscy, których to nie dotyczy osobiście popierają mityczny Związek jak dawniej, kosztem walczących o swoje prawa do pracy. Trzeba trzymać z władzą i Związkiem…no chyba, żeby akurat rządził PiS to wtedy tylko ze Związkiem, a na forum światowym należy pluć na władzę demokratycznie wybraną, a naród nazywać ciemnogrodem. DP i reszty blogerów tolerancja jest ograniczona politycznie. Wrogów politycznych traktuje się językiem z epoki walki z wrogami socjalizmu i najlepszymi uczniami dawnego chamstwa są Palikot, Niesiołowski i Karpiniuk z Nowakiem. Tylko, że wasza tolerancja na Palikota jest zgubna i dla kraju i dla was…ale o tym nie musicie wiedzieć. Zawsze ktoś za was zdecyduje o przyszłości.

  50. andiboz pisze:

    2009-05-01 o godz. 20:22

    Lizak:
    Pańskie obserwacje nie mają żadnego znaczenia, ponieważ tak wyglądaja kutry po wielomiesięcznych połowach.
    Znaczenie mają zawarte umowy o remont , o których pan nie wspomina, pewnie z braku wiedzy w tym temacie, jak można przypuszczać i jak potwierdzaja inni blogowicze

  51. nietoperzyca pisze:

    2009-05-01 o godz. 21:01

    Lizak:

    Przeintelektualizowane masturbowanie się.

  52. jasny gwint pisze:

    2009-05-01 o godz. 09:53

    Bardzo dobre i kompetentne.

  53. ANCA pisze:

    2009-05-01 o godz. 09:26

    Lizak:
    Proszę Cię nie bądż taka brutalna.
    Na Łuku Kurskim nie takie zdarzenia miały miejsce.
    Daj się lubić.

  54. Feliks Stychowski pisze:

    2009-05-01 o godz. 08:01

    Lizak:
    To pańskie „strzypanie” w oczy skierowane do Romana stanowi wręcz „preliest”.

  55. Jaruta pisze:

    2009-05-01 o godz. 07:46

    Lizak:

    Pan po stronie policji?
    Z częstotliwości pańskich wpisów wynika, że przeżywa pan etap prawicowych burz i naporu, z wiadomym skutkiem.
    Widać, że solidnie panu obrodzilo na koncie, co nie jest wprost proporcjonalne do pańskich przemyśleń.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @nietoperzya

    Mysle, ze wlasnie w tej konwencji zareagowal Zimerman. Nota bene cieply kawalek tekstu. Dobrze, ze KZ opuscil swoja „klatke” zamknieta kluczem wiolinowym. Stad moje brawa. Przeciez to co jest tam daleko za grubym murem, tam na zewnatrz jest tez jego swiat – prawda? To nie Kannami. To co sie dzieje/dzialo w Glantanam jest nasza wizytowka, czescia nas. Trudno powiedziec, ze nie wiedzielismy, ze nie bylismy swiadomi, ze nie wspieralismy czynnie tzw dobrym krzepiacym slowem; tak trzymac…
    Nie ma niczego bardziej podlego jak usprawiedliwianie zbrodni (tak trzeba bylo) w imnie tzw wyzszych celow. Tego typu bumerangi wraca zawsze i to ze zdwojana sila. Mowiac szczerze, ciarki przechoda jak slysze tu i owdzie dyskusje w prywatnych kregach w ramach 1-go Maja.

    Post Christum.
    Wer die Vergangenheit nicht kennt, ist dazu verurteilt, sie zu w i e d e r h o l e n (kto nie zna przeszlosci skazany jest na jej powtorzenie (np. IPN?) A to, ze paru epigonow barbarzyncow okresu 1945 -1989 dotknietych jest syndromem Makbeta – c’est la vie. Mslalem, ze odpowiedzialnisci zbiorowej nie ma? O co chodzi? …
    Tu mozna sie zgodzic z Kotarbinskim w 100% : Ludzie rozsadni stwierdzaja (mysla) congenialnie, tak samo.

  57. sopotirek pisze:

    2009-04-30 o godz. 23:28

    Lizak:
    Rzeczowo i fachowo.

  58. absolwent pisze:

    2009-04-30 o godz. 22:42

    Lizak:
    Pięknie napisane Panie Absolwent.

  59. telegraphic observer pisze:

    2009-04-30 o godz. 20:00

    Lizak :
    Jak zwykle słaby takst, nawet propagandowo.

  60. Helena pisze:

    2009-04-30 o godz. 23:03

    Lizak:
    Proszę nie prowokować…

  61. Slawomirski pisze:

    2009-04-30 o godz. 19:47

    Lizak:

    Pan Sławomirski, jak zwykle, niczego nie rozumie…

  62. Torlin pisze:

    2009-04-30 o godz. 18:59

    Lizak:
    Pan Tusk rzeczywiście bardzo zręcznie to rozegrał, wzorem Pana Torlina.

  63. Proszę wybaczyć mi kopiowanie niedoścignionej prawicy.
    Już więcej nie będę.
    Była to forma zabawy z okazji Doniosłego Święta „Świętego Józefa Robotnika”.
    Amen.

  64. Lizak – 10:47 Ja się daję lubić… ale nie każdemu 😉
    Nie na ogólnej akceptacji mi zależy. Mam swoje typy 🙂

  65. Dorota Stachurska 21.23. Przesyłam adres do ciekawego tekstu Wacława
    Bartczaka, który niedawno ukazał się w GW i przeszedł niezauważony. Tekst o tyle ważny, że nieubłaganie ukazuje, że kraj ten na tle doświadczeń historycznych i jego destruktywnych cech nie ma szans istnienia w realnym otoczeniu sąsiadów. Perspektywa niewesoła, ale warta do uświadomienia szczególnie w okresie wielkiej celerby patriotycznej. Pozdrawiam
    http://wyborcza.pl/1,97737,6463689,O_niepozytkach_z_jagiellonizmu.html

  66. Teresa Stachurska 21.26
    Bardzo nie lubie czytac linków, ale tym razem nie żałuję ! Jeżeli chodzi o Krzysztofa Niezgodę z małzonką i jego „daczę” w Hiszpanii, to chciałbym wiedziec jak wyglądały jego zeznania podatkowe w okresie kiedy kupował „Sirenas”. Natomiast wiadomośc o tym że Drumet, Agnella i Włocławek upadły, dowodzi że pan KN jest beznadziejnym menadzerem i zna się tylko na spekulacji i przekrętach prywatyzacyjnych. Kiedy banka spekulacyjna pękła, wyszło szydło z worka. Trzeba teraz bedzie życ z tego co się udało ukryc przed najłagodniejszym dla oszustów polskim fiskusem ( casus Stokłosy i Misztala się kłania ). Oczywiście mi go nie żal , bo jezeli nie zainwestował u Madoffa, to jakoś da se radę. Ale gorzej bedzie z kilkoma tysiacami pracowników jego firm, bo Tusk z Rostowskim napewno im nie pomogą.
    Pozdrowienia i podziękowania

  67. Teresa Stachurska, 21.26. Bardzo przepraszam za fatalną pomyłkę imienia w moim wpisie 12.43. Pozdrawiam

  68. Jacobsky – http://passent.blog.polityka.pl/?p=564#comment-112028 ,

    może Pan napisać ile wynosi średnia płaca w Quebeku (Kanadzie)? oraz jak jest wynagradzana praca w godzinach nadliczbowych? A!, i o ile CAD. (ew. %) wzrosła płaca minimalna?

  69. Lizak – http://passent.blog.polityka.pl/?p=564#comment-112068 ,

    talentu to ja nie mam, pisać umiem słabo, ale umiem linkować. Gwoli wyjaśnienia – tylko dla zainteresowanych.

  70. absolwent,

    patrz moj wpis 2009-05-01 o godz. 14:05

    Ja jestem czlowiekiem z branzy, ktora ma bardzo duzo sympatio do ludzi z zespolami. I dlatego nie wdaje sie w dyskusje z Toba.

    Usciski i ucalowania.

  71. DO LIZAK
    !
    Ja nie wnikam w Pana pobolszewickie wyksztalcenie i to, co u pana w jadlospisie. Jezeli chce Pan poprobowac mojej szynki to prosze o adres i natychmiast wysle specjalna paczke. Przeliterowanie, jakie zrobilem nie wynika ze swiadomego tylko mechanicznego . Ponadto pragne dodac, iz nie jest Pan w stanie dotknac mnie jakimkolwiek zlosliwym wystapieniem w moja strone, czy inwetktywami, czy jeszcze czyms w Pana prymitywnym stylu. Jest Pan chora osobowoscia i tylko wyraz wspolczucia moge skierowac w Pana strone. W tej zgnielj ( w Pana odczuciu ) ameryce mamy doskonalych lekarzy wlasnie specjalizujacych sie w takich przypadkach. Moge Pana jedynie pocieszyc, iz nie jest Pan klinicznym przypadkiem i moze cieszyc sie Pan wolnoscia i swoboda!.
    Milego majowego weekendu i smialo ze „czerwona” szmata na patyku i piesna na ustach odspiewaj Pan o wykletyk ludu itp podobne dyrdymaly.

  72. Belkoczace blazny wszystkich krajow laczcie sie !

  73. Poczytajcie coś ciekawego o historii Polski czasów Bermana, Gomułki, Moczara, Kuronia i Michnika…

    http://cogito.salon24.pl/103702,sukcesorzy-od-bermana-do-michnika-2

  74. Absolwent,

    Agnella jeszcze pracuje – http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090129/PIENIADZE/26294367 , no i jest zasobna, jako że należy do niej sporo budynków oraz 29 ha gruntów w mieście – http://www.inwestycje.pl/polska/kryzys_gospodarczy_mocno_odczuwa_bialostocka_fabryka_dywanow__agnella_;48421;0.html . Nowszych informacji nie znalazłam.

  75. Roman56PL pisze:

    2009-04-30 o godz. 18:33

    Lizak:
    Przykro mi jeżeli ktoś jest klinicznym jełopem.

  76. ANCA pisze:

    2009-05-02 o godz. 12:41

    Toteż świadom rzeczy o Pani względy nie zabiegam.

  77. otago pisze:

    2009-05-02 o godz. 14:45

    Lizak:

    Pasożyty wszystkich krajów łączcie się.

  78. Jasny Gwint – http://passent.blog.polityka.pl/?p=564#comment-112086 ,

    dziękuję, czytałam wcześniej, tekst ten powinniśmy trzymać na stałe każda ikażdy na swoim stole ku przestrodze. Bo jednak nie musimy dać się zwariować a uznać że od konkurowania ważniejsza jest współpraca, poczynając od góry z drabiny społecznej z jej dołem tu i teraz, gdyż stan biedy z jakim mamy do czynienia w kraju może (w końcu przecież większości) uzmysłowić że jedyny ratunek to oddać się „w rozumny zarząd”. Bo bieda jest groźna ze wszech miar.

    Jak Pan uważa?

  79. Lizak –
    czy Ty nie masz corobić, Kolego?

  80. Absolwent,

    Panie Absolwencie, pozwolę sobie na kilka uwag do Pańskiego wpisu: „absolwent pisze: 2009-05-01 o godz. 20:30 ”
    ……………..

    Po pierwsze -„głupki”/”- za głupka uważam kazdego kto nie znając faktów i kontekstu, wygłasza kategoryczne sądy podszyte bezkrytycznym uwielbieniem “rednecków” z “pasa biblijnego”. /.
    Czy nie wydaje się Panu, że czasami można trochę dopuścić do głosu, szlachetniejszą część siebie, czyli tą, która miewa czasami jakieś wątpliwości? Patrząc przez ten pryzmat, można dostrzec ,otworzyć się na inne punkty widzenia niż własny, cvo doskonale wpływa na prowadzenie twórczych rozmów. W otwartyvch i uczciwych polemikach, do naszego z konieczności fragmentarycznego oglądu rzeczywistości, możemy dołączyć coś z innych, w żadnym!!!! przypadku nie gorszych fragmentarycznych obrazów rzeczywistości, zbudowanych życiem naszych aktualnych rozmówców. Psychologia, wielość kontaktów na takich zasadach wymienia jako jeden z najważniejszych elementów determinujących nasz rozwój.
    Podstawowy Pański argument o „faktach i kontekście” nawet gdyby w danym przypadku był akurat słuszny na Pańską korzyść, i tak nie jest to argument obiektywnie silny, wszak strona przeciwna nie koniecznie musi być bez racji mówiąc dokładnie to samo o Pańskiej wersji. Sławne porzekadło na temat faktów:” Koń jaki jest każdy widzi” posiada nie jedno a dwa przesłania:
    1.Każdy widzi jaki jest koń, więc nie ma o czym dyskutować
    2.Każdy patrząc na konia widzi mniej lub bardziej inne zwierzę. Jeden widzi głównie np. jego muskulaturę, inny przedewszystkim pięną grzywę i zgrabne pęciny itd.itp.

    Jeśli ktoś ma więc podejrzenie, co do”niesolidności” faktów u rozmówcy, zawsze można poprosić o np. doprecyzowanie pozycji wyjściowych do rozmowy, którą najczęściej tworzą fakty. Jeśli ktoś faktycznie trochę się zagalopował ze swoimi kompetencjami do danej rozmowy, to na tym etapi można takiemu podziękować za dalszą polemikę, bądź życzliwie trochę mu temat przybliżyć…
    W pozostałych Pańskich wywodach politycznych, pomimo zauważalnej , niewątpliwie wysokiej Pańskiej inteligencji- również pobrzmiewa echo Pańskiego silnego charakteru, który jako taki z Pańskich wpisów odczytuję. A więc emcje.
    Doskonałym środkiem na „doszlifowanie” swoich parametrów/inteligencja, charakter , intuicja etc./ jest konfrontacja SIEBIE z jakimś stosownym do takich zabaw działaniem w realu, np. gra na giełdzie. W działaniu, w konfrontacji SIEBIE o konkretną stawkę, nie ma przerzucania się argumentami, które mogą zatłamsić naszego rozmówcę, dając nam czasami złudne poczucie racji,a z tym lepszości. Jeśli myślę doskonale a moje oceny sytuacji są bezbłędne, to grając np. na giełdzie, jestem skazany wyłącznie na sukces. ITP.

    Tak szczerze ,Szanowny Panie Absolwencie, uważam,że ma Pan niezły potencjał, który może Pan rozproszyć o głupie drobiazgi. Rozwój własny to zabawa na całe życie,, a przedwcześnie może go zakończyć taka choroba -jak pewność swego…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Przepraszam Pana wszystkie oceny Pańskiej osoby, co jest skutkiem osiągnięcia możliwie dobrej komunikatywności na skróty/ wymogi blogu/, a takrze za niezamierzoną, podobną do nauczania manierę występującą w moim komentarzu/ powód ten sam co powyżej/

  81. Tadeusz, na Vicky, Christine, Barcelone dopiero sie wybieram zachecona ladnym wpisem Owczarka Podhalanskiego. Woody rulez! 😆

  82. Jaruta pisze:

    2009-05-02 o godz. 17:25

    LIzak:

    Dla Pana zawsze czas znajdę, szczególnie w długi weekend.

  83. Wszystkim harujacym w majowe swieta na blogu skladam wyrazy podziwu (graniczacego z wdziecznoscia, w koncu 6 maja Gospodarz wraca, patrzy … a tu setka wpisow, albo dwie, wiec czuje sie zwolniony z obowiazku).

    A dzisiaj w szczegolnosci skladam zyczenia – i pazdrawlaju – z okazji Dnia Flagi, Dnia Polonii, oraz Dnia Kundelka Fafika.

  84. Lech,

    Szanowny Panie Lechu,
    Bardzo dziękuję za miłe słowa, w Pańskim wydaniu- to dla mnie ogromna porcja pozytywnej energii.
    Napisał Pan w swoim komentarzu myśl, którą należałoby złotymi zgłoskami umieścić w naszej zbiorowej świadomości, jako jedną z tych fundamentalnych i niezbędnych: „Zauważył Pan, że staram się utrzymać ciągłość pokoleniową przez wszystkie Polski. Tak. Uważam, że Polska jest jedna i trwa od ponad tysiąca lat. Różne przechodziliśmy okresy i różnie sobie numerowaliśmy naszą Ojczyznę. Numery przyjmuję bez emocji, a historię traktuję jako swoistą ewolucję ,”
    Historia traktowana , jako swoista ewolucja, jako ciąg ściśle i bezwzględnie uwarunkowanych , epok które trzeba /naród/ przeżyć, bez szans na ich „przechytrzenie”.
    W każdej z takich epok w dziejach narodu /feudalizm, zabory , okresy walk o wyzwolenie itd.itp. żyli Polacy, któtrych trud, czasami niewyobrażalne poświęcenie było historycznie rozumianym patriotyzmem, czyli ich wkładem w danej im epoce w utrzymanie tożsamości narodowej i zachowaniem odrębnej państwowości.
    Z tego powodu absolutnie zgadzam się z Panem, żeby naszą „krótką” historię/ powiedzmy od 1918 roku traktować z priorytetową tolerancją , zwłaszcza tą przekazywaną przez bezpośrednich jej uczestgników. Święta racja, chciałoby się powiedzieć. Z odleglejszymi epokami nie mamy podobnych problemów co z ostatnimi, ale to też już szczęśliwie przemija.Gdybyśmy więcej uwagi zwracali na to, że nasi rodacy we wszystkich epokach przez jakie ewoluowała w swej historii Polska – żyli jak potrafili, jak to było możliwe, a nadrzędną wartością było „doniesienie „naszej
    Ojczyzny do dzisiejszych czasów, czyli dla nas, to na 100% nasze polskie piekiełko- zupełnie by wygasło.
    Bardziej szczegółowe ocenianie poszczególnych epok, zwłaszcz tych najnowszych, z braku odpowiedniego dystansu czasowego, czyni nam współxczesnym tylko szkody w naszym wewnątrznarodowym życiu. Przeważnie tak jest, że w danej epoce, z przyczyn obiektywnych -„jest tak jak jest” i zazwyczaj wczuwając się w bezpośrednią perspektywę aktualnych dla każdej epoki pokoleń, osiągano optimum tego co realnie było wtedy możliwe. Po fakcie, jest zazwyczaj nadurodzaj na mędrców, ale wtedy oceniało się tamtą rzeczywstość z pozycji znającego ówczesne NIEZNANE.

    Szanowny Panie Lechu, zastanawia się Pan na temat mojego wieku. Jest gorzej niż Pan myśli. Niedawno skończyłem25 lat, jestem inżynierem „roczniakiem”, synem inteligentnego, skromnego inżyniera,przez wiele lat mojego najbliższego kumpla, który, jak Panu wcześnie wspominałem ma sporo problemów z pewnym odnalezieniem się w labiryntach naszej rzeczywistości, ale jakoś radzi sobie. Ja z duchem Aleksandra Macedońskiego na ramieniu, spokojnie obchodzę swój osobisty węzeł gordyjski zwany życiem, i ciekawie się jemu przyglądam.Rzeczywistoć coraz bardziej zdecydowanie wciąga mnie do poważnej gry,mnóstwo trudnych decyzji, które muszę i mogę podjąć tylko ja sam. Oczywiście buduję podstawy do swojej bezpiecznej egzystencji, ale najważniejsze decyzje jeszcze przedemną.

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  85. Po 47 latach pracy w stoczniach i na morzu dowiedziałem się, od Lizaka -recenzenta blogu, o swoim braku wiedzy o statkach.
    Do tej pory myślałem, że Lizak ma jakąś wiedzę, ale teraz okazało się, że wiedzy to on tylko trochę „liznął”.

  86. Nie, Jaruta, Lizak nie ma co robic (zaraz poprawi Twoje corobic), jego formacja polityczna zniknela (i to dobre 50 lat temu) kolko jego fanow niewielkie, mendzi wiec i pasozytuje na chetnie odwiedzanych blogach, wypluwajac swoja nienawisc i zlosc, na kazdego, kto nie jest czerwonym neostalinowskim klaunem jak on, tow. Szmaciak.

  87. Mój komentarz jest nie na temat: czekam aż ktoś zaprotestuje przeciwko nazwie „pałac Stalina”. Komu służy wbijanie słuchaczom do głów takiej zbitki
    słów????

  88. Jacobsky 14.13
    Jesteś moim niedościgłym mistrzem w wymijających odpowiedziach i całkowitym pomijaniu głównego tematu. Nawet Telegrafic mógłby ci buty czyścić ! Chciałbym kiedyś, po wielu latach treningu, badania teorii i praktyki, osiagnąć ten poziom, bo w ten sposób można oszukac nawet wariograf ( co kiedyś publicznie w TVN demonstrował Zacharski ).
    Pozdrowienia dla teściowej.

  89. Sebastian 18.31
    Sprawiasz wrażenie jakbyś własnie niedawno zdawał egzamin z logiki formalnej ( albo z filozofii ) i chcesz przetestowac swoje możliwości erystyczne. Pochwalam takie ambicje, ale widzisz, jestem gotów założyć się o bardzo duze pieniadze, że jesteś kilkadziesiąt lat młodszy odemnie, więc raczej już nie bedę mógł wykorzystac twoich dobrych rad, dotyczących dalszego rozwoju własnego.
    Pozdrowienia

  90. Bingo !!!

  91. absolwent, nasz absolutna racje! Ja tez odnosze wrazenie, ze nie posuniesz sie juz ani o krok dalej – ani w erystyce, ani w elementarzu dobrych manier.
    Dobrze przylolozyles Sebastianowi. 😆

  92. Lech, Zapowiadałeś wizytę w Krakowie. Oczekuję na jakąś wiadomość. A przy okazji radziłbym więcej ostrożności w podejmowaniu dyskusji z Sebastianem. Podejrzewam podstęp. Pozdrawiam majowo!

  93. Dzień Flagi .
    Wiecznie spocony Michał Kaminski (PiS ) na Wałach Hakena ostrzegał! .Nie wszystkim w Europie podoba sie flaga Biało-czerwona nad Szczecinem .
    Kurcze Blade ? Komu / Komu nie podoba sie .Może powiedział a moze tylko w stylu pisowskim wiem ale nie powiem .Podejżani sa nasi Sojusznicy z NATOi UE. Może nawet sama Angela Mekel z sasiedniej Meklemburgi .lub niemiecki podatnik główny sponsor miliadrow EURO dla Polski .
    Co za fatalny wybór miejsca dla uszanowania Polskiej Flagi . Występowali Pisowcy na tle solidnych budynków zbudowanych za czasów Burmistrza Hakena w I połowie XX wieku z widokiem na marniejąca Stocznie ,w prawdzie z jeszcze ze stojacymi dwoma Ramowymi dzwigami i napisem Stocznia Szczecinska, ale to zniknie za miesiac dwa .Natomiast ogromiasty Baner „WIECEJ DLA POLSKI ” powieśli w Centrum na innym osiągnięciuostniego XXlecia – RUINACH 8-pietrwoego budynku d. ZPO „ODRA „Co za pisowska miłość do ruin .
    Oni musza zaczynać o ruin ?,a sam Baner to skopiowane wyczyny polskich kiboli co to na BIELI maluja nazwy swoich wsi i demonstruja unikalne „uszanownie” dla Falgi wsród narodów w Europie .
    Polacy ! może i Niemcy nie lubia biało -czerwonej ale 64lata temu na sam widok Biało-czerwonej-chorągwi pospiesznie wywieszali flagi biale lub takie przescieradła ogłaszali nieme podaństwo . Polscy zołnierze 2 maja 1945 roku zamocowali na Kolumnie Zwyciestwa Biało -Czerwowna
    Pamietacie o tym ? Wolicie 1 wrzesnia swietowac 70 rocznice Demolki polskiego panstwa z udzialem Kancelrza Zjednoczonych Niemiec ,niz dzien Falgi 2 maja z akcentem Berlinskim 1945 roku ?!
    ps.
    Waly Hakena po 1945 r. nazywamy sie Wałami Chrobrego.

  94. Wpis 3.05 g 10.40
    Przepraszam za liczne błedy ,słabo pisze po polsku .Ta ruina to d. ZPO „DANA ” a nie „ODRA ” jak napisalem .Budynek po ZPO”ODRA ” zburzony do cna na jego miejscu i d. „Kaskady ” Niemcy zbuduja centrum Handlowe ,ale tez ich dopadl kryzys finansowy i Mamy w środku miasta dziure 2000 x 200 m ogrodzona plotem- do 2011roku zamiast do 2010

  95. Helena 9.47
    O ile pamietam, kilka miesiecy temu zakończyliśmy wymiane opinii o dobrych manierach „bez odbioru”, bo uznałaś że „jako osoba z Moim zyciorysem jestem strasznie poraniona”. A teraz znowu zaczynasz ?
    Znasz anegdotę o kontrolerze biletów, który tak długo wskakiwał do jadącego tramwaju, aż mu obcięło wszystkie kończyny ? :-0

  96. U niektorych brak dbalosci o wlasna kondycje jest zdumiewajacy: gotowi sa nawet noge zlamac azeby tylko kopnac urojonego wroga i zeby polamac zeby tylko ugryzc na przyklad Lizaka. Wyzwanie przez taka ofiare – figure nadzwyczaj zalosna nie przynosi ujmy – wrecz przeciwnie – gorzej byloby gdyby przyszlo sie zmierzyc z pochwala od tego typa – to byloby dopiero zenujace.
    TFUrczosc blogowa takiego cwoka jak szmatlAJWiec ajw nie przekracza wysokosci progu plugawej knajpy (a i nawet z tego przybytku zostalby szybko wywalony na zbita twarz przez byle wykidajle) a najbardziej odpowiednim miejscem do dla takich burakow do wyrazania swoich wybuchowych ekspresji bylaby raczej wiejska slawojka. Reagowanie na byle pierdniecie takiego szmatlAJWca to jak taplanie sie w bagnie a wglebianie sie w jego wpisy to jak umoczenie sie w szamboux … Ale poniewaz niektorym spodobala sie moja reakcja, wiec dorzuce jeszcze co nieco na temat tego becwala. Ow nieudacznik ajw wyznaje ze w ziemi ryje szmaciaka szukajac… Hahhaha! Typowa pozycja dla takiego raba – z glowa w piasku i kuprem wystawionym do gory prawdziwym szmaciakom do dyspozycji, przy czym zaklamanie i tchorzostwo nie pozwala mu przyznac sie do swego kompromitujacego polozenia wiec poddaje sie pokornie tej obrobce udajac ze niedowidzi a dla odwrocenia uwagi od swojej ponizajacej pozycji nieudacznik ten ludzi tutaj wyzywa i na blogu en passant probuje szmaciakow liczyc. W uczciwych porachunkach trzeba podniesc glowe do gory a do tego szmatlAJWaj jest niezdolny wiec bije piane starajac sie spuscic zaslone dymna na swoj zalosny stan.

    Tacy nie zasluguja na to zeby z nimi rozmawiac, zasluguje natomiast na potraktowanie ich kolektywnie i bez zbednego wglebiania sie w szczegoly: na przejechanie sie po nich od czasu do czasu – kiedy sie ma na to czas i ochote – po lebkach, koszac rowno z trawa te becwaly

  97. Helena,Absolwent,

    Szanowni Państwo, oczywiście poddaję się. Wychodzę z tej akcji jako ciepło/Helena/ naiwny/Absolwent/ MIX. Jeszcze mi tak nie było…

    Pozdrawiam, Sebastian

  98. Lech Walesa, swoim ostatnim rzymskim wystapieniem, jeszcze raz udowodnil wszystkim chlopcom z IPN-u, ze nikt nie potrafi tak podstawic mu nogi, jak On sam. Lechu, wlosiennice na grzbiet i marsz do Canossa.
    A dla wszyskich mediow proponuje zakaz pokazywania wystapien „naszej legendy”, dla jej ochrony przed nia sama.

  99. Helena pisze:
    2009-05-03 o godz. 09:47
    droga (i pewnie pięka, bo wszystkie takie są) Heleno, wybacz, że sie z Toba nie zgodzę. Też jestem od Sebastiana o kilkadziesiąt lat starszy, ale uważam, że temu młodzieńcowi nie należy przykładać. Z nim trzeba dyskutować. Merytorycznie byłoby mi z nim trudno, bo Sebastian mając młodą głowę naładowaną wiedzą i teoriami, zapędziłby mnie w kozi róg. Ale on pragnie dyskutować o praktyce. O doświadczenie on pyta! Wyraźnie mówi, że jest ono mu potrzebne i nie wstydzi się tego wyartykułować. Przekażmy mu je jak umiemy najlepiej. Przecież wszyscy wiemy, że takie są losy ojczyzny, jakie młodzieży chowanie. A może w jego osobie rośnie nam wybitny państwowiec, których nam brak. Poza tym ja korzystam z jego zapału i sądzę, że pod jego wplywem coś jeszcze w swoim życiu i osobowości zmienię. Pozdrawiam – Lech.
    PS: Sebastian sam powiedział, że zależy mu na dialogu międzypokoleniowym. Nam starym zgredom też na tym jeszcze bardziej powinno zależeć, a nie tylko ścierać się wzemnie o… Lizaka np.a mlodzieńca ofuknąć Jeszcze raz pozdrawiam – Lech

  100. Nie wiem komu te „statystyke” zadedykowac, absolwentowi? p. Stachurskiej ? Jacobsky’emu?

    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article372000/Emigranci_przyslali_nam_70_mld_zlotych.html

    Zafascynowala mnie w koncu sprawa protestu wybitnego pianisty Zimermana w LA. Domyslam sie, ze protestowal on w Ameryce zniewolenie jego ojczyzny („rece precz od mojego kraju”). Poczatkowo myslalem, ze chodzi mu o naruszenie neutralnosci Szwajcarii. Potem, gdy okazalo sie, ze takze zafasowal sluchaczom utwory Grazyny Bacewicz i Karola Szymanowkiego w miejsce jakies obcego badziewia, to wiadomym sie stalo, ze mu chodzi o neutralnosc Polski, co zapewne jest marzeniem wielu pianistow i artystow innych branz, jak rowniez moim. Ale jak na razie ta sprawa jest w powijakach.

    Wydaje mi sie, ze kwestie instalowania amerykanskich rakiet powinien Zimerman najpierw oprotestowac w Warszawie lub w innym miescie swojego kraju. Chyba ze uwaza on, iz polskie wladze sa tak do cna zniewolone przez Amerykanow, ze nic by tam nie wskoral. Jego protest jest zdezorientowany i nieco szkodliwy dla sprawy polskiej. Wskazuje on, ze niektorzy pianisci nie sa zorientowani w polityce i dyplomacji, a sie biora za te robote. Narwani? Slowianska krew trzymana pod cisnieniem przez Szwajcarow w koncu zawrzala?

    (z konduktorskim pozdrowieniem)
    T.O.

  101. Jasny Gwint,

    Szanowny Panie, zaczynanie rozmowy z pozycji nieufności i podejrzliwości, to przedwstępne zamykanie wrót do takiego kontaktu. Mnie się wydaje, że warto najpierw poczekać,co będzie dalej, chowając w sobie głęboka takie podejścia do ewentualnego rozmówcy. Czy nie wydaje się Panu, że podstęp powinien mieć jakieś racjonalne cele? W takich rozmowach jak tutaj, na blogu, „podstępujący” /niewiadomo po co/ może więcej stracić niż cokolwiek zyskać. Taka jest moja ocena.Jaką trzebaby być szują, żeby wykorzystać w niecnym celu, tak szczere otwarcie się nak kontakt, jak to uczynił Pan Lech?

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  102. Anna M : swa wulgarnoscia dorownujesz Twojemu guru, masz jezyk sprzedawczyni sklepu miesnego z Twojego uwielbianego PRLu, towarzyszko Szmaciak, Tak Ci sie robi zawsze na 3-go Maja?

  103. Waldemar 11.16. Nie trzeba wiele szukać w papierach aby dowiedzieć się, że włączenie Szczecina z przyległościami do Polski zawdzięczać należy wyłącznie i tylko Stalinowi. Może to prawda niewygodna ale jedyna. Istnieją mapy z czerwoną krechą nakreśloną przez Wielkiego Wodza wyznaczającą w szczegółach przebieg granicy. Nikt inny nie chciał ani nie życzył sobie aby Szczecin i inne miasta należały do Polski. Kiedyś miałem okazję osobiście słuchać opowieści Osóbki Morawskiego o nocnych rozmowach ze Stalinem, kiedy zapadła ostateczna decyzja o zachodnich granicach. Myślę, że należy to pamiętać, gdyż inaczej…….?

  104. jasny gwint,

    oczywiscie, ze nalezy pamietac o tym, co zawdzieczamy Stalinowi, tak Szczecin z przyleglosciami, jak wszystko inne, co laczy sie z imieniem tej bestii.

    Co do Ziem Zachodnich (a.k.a „odzyskanych”), rowniez ku pamieci (w tym Twojej):

    „… od lutego do sierpnia 1945 roku, teren dzisiejszej Polski był obszarem zapewne największej, obok terenów przyszłej NRD, systematycznej akcji rabunkowej w historii XX wieku. Sowieckie trofiejne komanda
    demontowały i wywoziły całe fabryki, elektrownie, młyny, urządzenia, tory kolejowe, stacje telefoniczne, rzeźnie, surowce, półfabrykaty, bydło, z całej „wyzwolonej” Polski. Rabunek ten był zaplanowany i przeprowadzany systematycznie na osobiste polecenie Stalina.”

    „Pięć dni wcześniej, 20 lutego1945 r., Stalin wydał wspomniane rozporządzenie nr 7558 dotyczące spraw polskich. Punkt 6b stanowił, że wywozowi do Związku Radzieckiego z terytorium Polski podlegają te urządzenia, materiały oraz produkty konieczne do prowadzenia wojny, które pochodzą z niemieckich zakładów lub też zakładów rozbudowanych przez Niemców w czasie wojny. Dotyczyło to także zakładów na ziemiach niemieckich, które miały wejść w skład Polski. Rozporządzenie nr 7558 regulowało te kwestie całościowo, bez względu na to, czy chodziło o ziemie Polski (formalnie sojusznika!) czy Niemiec.
    Tym samym wszystkie fabryki i zakłady na terenach niemieckich, które miały wejść w skład Polski, oraz cały przemysł ciężki (metalurgiczny, zbrojeniowy, chemiczny itd.) na terenie Polski zostały uznane za zdobycz wojenną i podlegały wywozowi do Związku Radzieckiego.”

    Cały artykuł w „RZECZPOSPOLITEJ” nr 169(7766) str.15 [czyli w „PLUS MINUS” nr 29(757)]
    vide wersja internetowa:
    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070721/plus_minus_a_3.html?k=on;t=2007070120070726

    Znalazlem ten link na stronie milosnikow historii Wroclawia:

    http://wroclaw.hydral.com.pl/678,artykul.html

    Tak, jasny gwint, trzeba pamietac o Stalinie w kontekscie Ziem Zachodnich. Tylko nie nazywajmy ich „Odzyskanymi”, a jesli juz, to raczej wydartymi z pazurow. Nie tylko Niemcow, ale tez Stalina i jego hord szabrownikow. Na szczescie gleby nie dalo sie wywiezc. Pewnie tylko dlatego, ze to glownie kiepskie ziemie klasy V czy VI. Gdyby na Pomorzu byl czarnoziem, to pewnie tez zostalby wywieziony na Wschod.

    Pamietaj sobie o Stalinie, ale ciszej.

    Pozdrawiam.

  105. Teresa Stachurka,

    przepraszam, ale dopiero teraz zauwazylem Pani prosbe.
    Oto link z infirmacjami, ktore moga Pania zainteresowac.

    http://www40.statcan.ca/l01/cst01/labr69f-eng.htm

    Sredni czas pracy w Quebeku to 35 – 40 godzin tygodniowo.

    Pozdrawiam.

  106. Telegraphic Observer,

    ???

    Pozdrawiam.

  107. Widzisz Sebastian ?

    Wobec jednych miejsce zamieszkania, a wobec innych wiek jest czyms, na czym zasadza sie ewentualna dyskusja i uzywana w niej argumentacja.

    Innymi slowy: „sluchaj synku, jak starsi opowiadaja, i mauczij”…

    Ale byc moze nie jest tak zle i w tym traktowaniu z gory z uwagi na bagaz lat jest jakis element dydaktyczny. Ja dla przykladu wyciagam budujacy wniosek z wpisow adresowanych do mnie:

    lepiej oszukac wariograf niz oszukiwac samego siebie.

    Pewnie z wiekiem tez przejde na ta druga opcje, ale poki co – wariograf.

    I blogi 😉

    Pozdrawiam.

  108. jasny gwint pisze:
    2009-05-03 o godz. 10:28
    dziękuję, że to Ty zacząłeś ten wątek. Mnie jakoś było niezręcznie. Otóż marzymy, moja prześliczna Żona i ja, wraz z wnukiem w tym roku wybrać się do Warszawy, a stamtąd do Krakowa, aby naszej pra-progeniturze „otwierać” świat. On z dziadkami bardzo lubi podróżować i zwiedzać narazie Polskę. Czy nam się to uda zrealizować nie wiem. Mamy wiele uwarunkowań, które muszą się „zgrać”, aby to marzenie mogło się ziścić. Jeśli wcześniej o gród Kraka będę zahaczać, to powiadomię.
    Co do Sebastiana.
    Może to i podstęp. Ale w jakim celu…?, i co mogę stracić, skoro na blogu ani Magrud, ani Lizak, ani wreszcie ja, nie jesteśmy już anonimowi. Ja to zrobiłem dla Magrud, bo jak Towoją tak i jej umysłowością i osobowiścią jestem zafascynowany.
    Tak się jakoś składa, że wielu młodych mam wokół siebie. Wielu wykształciłem i raczej okazują mi oni uznanie. Mogłem im tylko zaproponować swoją osobowość i doświadczenie. Oni to właśnie cenili sobie najbardziej. Swojej córce też służę doświadczeniem. Mam z nią codzienny kontakt telefoniczny. Mimo, że wiedzę ma olbrzymią, umysłowość wręcz genialną, ale jej chodzi o praxis. I ja jej tym służę. Całym swoim 49-letnim doświadczeniem życiowym i zawodowym.
    Poza tym ja się niczego co przeszedłem nie wstydzę. Jestem jaki jestem i oprócz dorobku materialgeo mam swoją osobowość i doświadzenie. Tym teraz się dzielę, jeżeli komuś może się to przydać. Pozdrawam i jestem zaszczycony Twoją troską o mnie. Pozdrawiam Cię serdecznie – Lech

  109. Jacobsky,

    dziękuję vardzo.

  110. Telegraphic Observer,

    te siedemdziesiąt miliardów w większości złotych „opisuje” skalę eurosieroctwa. Jakby Pan nie wiedział.

  111. Do „andiboz” z 01.05 godz 20:22

    Jeżeli widział Pan remont statków w stoczni remontowej, to nie był to remont gwarancyjny, gdyż takowe są wykonywane przez stocznie produkcyjne, a więc te które dany statek budowały. W stoczniach remontowych wykonywane są wszelkie remonty statków będących w eksploatacji i już w okresie pozagwarancyjnym, a więc całkowicie na koszt armatora i gdy tylko przyjdzie mu na to ochota, to może sobie przy tej okazji zafundować co tylko chce.

    Z poważaniem

  112. Jacobsky 15.36. Niestety fantazjujesz. Nie pisałem ani o wdzięczności ani o Ziemiach Odzyskanych, aczkolwiek definicja ta miała kiedyś sens. Nie pisałem także o rabunku dokonanym na tych ziemiach przez Armię Czerwoną w ramach tzw trofeów wojennych. Tych przykładów mogę Ci przytoczyć wiele więcej. Chodziło mi ogólnie o proceder programowego zapominania niewygodnych faktów historycznych, bez których istnienia życie milionów naszych rodaków byłoby znacznie trudniejsze. A tak żyją szczęśliwie w środku Europy w pięknych miastach i na żyznych ziemiach. Czy odzyskanych ? to inna sprawa, ale Stalin dzięki bogu maczał w tym palce.

  113. Jacobsky pisze:

    2009-04-30 o godz. 16:38
    Co to jest za kraj (panstwo), w ktorym dwu facetow posiada i oddaje wladze. Prawie jak na targowisku. Wietrzacy spisek zastanawiaja sie, co oni za to dostali; mam nadzieje, ze „dostana” adekwatny wyrok.
    Z powazaniem.
    MA

  114. Dzieki Szanownemu Redaktorowi dowiedzialem sie, ze Tusk i PO-wiacy sa czlonkami Wszecheuropejskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wiele na to wskazywalo ale teraz wreszcie mam to na pismie. Jak zwykle w takich przypadkach nazwa jest celowo mylaca gdyz tak jak i w poprzednich formacjach tego typu wiekszosc czlonkow stanowia pracownincy administracji panstwowej, resortow silowych i karierowicze-intelektualisci. Sa to formacje pasozytnicze, zyjace kosztem tych grup ludnosci, ktore istotnie wytwarzaja kapital. Sa nimi wlasciciele przedsiebiorstw, ziemianie oraz ich pracownicy najemni. Osobiscie bylbym spokojniejszy o losy poskiej i europejskiej gospodarki gdyby u steru rzadow byli ludzie pochodzacy z ziemianstwa czy przemyslowcy. Ci bowiem istotnie musza kazdego dnia zdawac praktyczny test ze skutecznosci swoich ekonomicznych decyzji. A jakie sa tego skutki widzimy na aktualnych przykladach (http://bobolowisko.blogsopt.com).

  115. @jasnygwint 05/03 15:05,

    Wlaczenie Ziem Zachodnich do Naszej Umeczonej Ojczyzny bylo blogoslawienstwem mieszanym i nie mialo nic wspolnego z dobra wola Wielkiego Jezykoznawcy. Chodzilo o: 1) wbicie trwalej kosci niezgody pomiedzy Niemcami a Polska. Ziemie Odzyskane byly od ponad 500 lat czescia Niemiec (Krolestwa Prus, II Rzeszy itp) i Polacy maja do tych ziem tyle samo praw zasiedzenia co indianie do Manhattanu. 2) Ustanowienie domku z kart Europy Wschodniej czyli wzajemnie wspierajacych sie zaleznosci gwarantujacych wspolnie istnienie sterowanego przez Rosje systemu panstw pol-kolonialnych. Nic tez dziwnego, ze gdy system ten padl nastepuje stopniowa rewindykacja utraconej sfery wlasnosciowej oraz strefy wplywow przez Niemcy (obecnie pod maska UE). 3) Wytlumaczenie propagandowe absorpcji przez Rosje rdzennie polskich posiadlosci wschodnich, ktore od 600 lat stanowily czesc Rzeczpospolitej. W wyniku tej „zamiany” polska stracila terytorialnie okolo 28% terytorium i jako jedyny czlonek zwycieskiej koalicji wyszla faktycznie przegrana ze zwycieskiej wojny.

  116. Do Jakobski
    2009-05-03 15:36
    Drogi Panie wszystko co Pan napisał jest prawdą. Przykrą prawdą. No cóż takie jest życie i takie jest bandyckie prawo zwycięzcy. Dano nam istotnie na „Ziemiach Odzyskanych” tylko to czego nie dało się wywieźć. Ale dano i zagwarantowano. Teraz już nam tych ziem nikt nie gwarantuje. Dodatkowo my na tych Ziemiach, już nieco później, rozebraliśmy wszyskie bardziej wartościowe budynki z dobrej cegły, która posłużyla do odbudowy Warszawy. Też przykro. Przez wiele lat na tych ziemiach sami (Polacy) szabrowaliśmy co było można. Z drugiej strony, czy Pan będąc w roli decydentów rosyjskich (radzieckich) byłby w ównczas pewien sojuszników Polaków. Przecież „sojuszników” komunistów polskich była garstka, naród wrogi i do tego wszystko co wcześniej pomiędzy narodami się działo nie dawało pewności, że się ułozy jak ułozyło. Mimo swej patologicznej osobowości Stalin Polaków i tak „wyróżnił” spośród innych sojuszników. I drogi Panie ten wpis nie świadczy o mojej sympatii do Stalina. Oceniam go jak do Hitlera, ale wg mnie taka jest wymowa FAKTÓW. Z nich korzystamy do dzisiaj. Tylko co będzie dalej?
    A czy dzisiaj jakiekolwiek ościenne państwo i nie tylko (poza USA) może poważnie traktować nas (Polaków) jako spjuszników? Przeciez nasza obłędna polityka zagraniczna jest nader wymowna. Pozdrawiam – Lech

  117. walkabout
    Ja protestuję przeciwko dawaniu linków do tak obrzydliwych tekstów. Czy ten blog musi być koniecznie zarzygany? Czy na tym polega wolność słowa?
    W tym wypadku Jasny Gwint ma rację, Szczecin zawdzięczamy tylko Stalinowi. Niemcy dwukrotnie wchodzili do Szczecina ze swoją administracją tłumacząc, że granica polsko – niemiecka jest na Odrze i Nysie, a więc to miasto jest niemieckie. Ostateczne rozstrzygnięcie należało do Stalina i taka jest po prostu prawda. Chociażbyśmy nie wiem jak nie lubili Generalissimusa.

  118. ajw
    szmatlAJWaj skoro jatka miesna ci sie marzy to pod zly adres swoje zapedy kierujesz bo gdzies tutaj na blogowisku czeka na ciebie zagrzana panienska alkowa gdzie bedziesz mogl zrealizowac swoje zamierzenia w sposob bardziej odpowiadajacy swoim predyspozycjom.
    Otoz niejaka Helena odslonila publicznie rozka tajemnicy swojej panienskiej alkowy w ktorej to – jak sie dowiedzielismy – oddaje sie przed zasnieciem marzeniom „obicia” komus „mordy” (cytaty z niej samej) oraz oglosila ze szuka ochotnikow. Wprawdzie juz kilku chetnych sie zglosilo do wziecia udzialu w tym ekscytujacym eksperymencie ale majac na uwadze twoje TFUrcze osiagniecia wirtualne, sadze ze masz jak najwieksze szanse pokonac swoich rywali oraz, zdobywajac szturmem alkowe czy-pieknej Heleny, stac sie jej glownym faworytem. Polaczeni wezlem wspolnoty duchowej, dajac upust gwaltownym wybuchom TFurczosci, bedziecie mieli okazje do regularnego przemeblowywania swoich facjat, a czynnosci tej mozecie sie oddawac zupelnie za darmo i bezkarnie co zapewne jeszcze bardziej pobudzi wasze natchnienia. Po czym bedziecie mogli uprawiac wspolna kontemplacje przed lustrem ktore to odzwierciedli wspanialy obraz Wielkiego Miesistego Kotleta Mielonego…

  119. Torlin, jasny gwint, Lech,

    alez ja bardzo cenie Generalissimusa za jego wklad w historie ludzkosci ogolnie oraz w ksztalt naszych powojennych granic szczegolnie. Jednak daleki jestem od wdziecznosci dla tego czlowieka i od programowego zapominania calosci tego, czym/kim byl Stalin tylko dlatego, ze Slonce Narodow fajka na mapie kreski ruszyl, przez co Stettin ostatecznie przyznany zostal Polsce. To naprawde detal, ktory nie usprawiedliwia nieczego, nawet jesli sie jest Szczecinianinem.

    Pozdraiwam.

  120. Anno, zlosc pieknosci (ducha) szkodzi i wpadasz w grafomanie 😆 😆 😆

  121. Swieta racja PanieRedaktorze , tylko szkoda tych biednych stoczniowcow, podpuszczonych przez PIS, ktory zdaje sie nie rozumie swojej roli jako opozycji, przeciez t.zw.konstruktywna opozycja powinna docenic chocby ten skromnu fakt ze Warszawa zostala w jakims stopniu wyrozbiona przez ten zjazd, a nie pokazywac chamskie rozgrywki, ktore niczemu nie sluza, a przy okazji co PiS zrobil dla stoczni gdy byl u wladzy ? dwa lata to nie tak malo, i tyle
    Z powazaniem

  122. Anna M: cos mi ten twoj styl Lizaka przypomina…histeryczne bredzenie. Moze tow. Szmaciak pisze na dwa nicki?.

  123. Jakobsky,

    Szanowny Panie, Pański komentarz:”Jacobsky pisze: 2009-05-03 o godz. 16:05 ”
    z takim mądrym ,refleksyjnym „zabujaniem” , dla mnie sam środek „dziesiątki” , w skali dziesięciopunktowej.
    Bon mot :”lepiej oszukac wariograf niz oszukiwac samego siebie” -kupuję na stałe.
    Starając się utrzymać formę i charakter wypowiadania się zaproponowany przez Pana w swoim komentarzu do mnie , spuentuję całość czymś np. takim: Nikt nie jest tak mądry jak mówią o nim inni, ani nie jest tak głupi, jak mówi sam o sobie. Wydaje mi się że to moje, bo przed chwilą przyszło mi to do głowy, a wcześniej tego nie słyszałem. W każdym bądź razie co w tym dobre to Wasze, a co złe-nasze. Resztę można traktować jako pospolitą abstrakcję.

    Pozdrawiam,Sebastian

  124. Przepraszam, ja w sprawie trywialnej. Poszukuje siebie na sasiednim blogu. Nie moge sie tam odnalezc. Wcielo mi nazwisko, nick, wszystko. NIE MAM NICZEGO. Jak Kononowicz. Albo jak Zinowiew wyciety ze zdjecia z NIM, Przyszlym Przywodca Postepowego Postepu. Nowe wraca?

  125. Torlinie…
    Dokładnie tak jak piszesz. Na tym polega demokracja, żeby Aleksander Ścios mógł pisać swoje teksty na temat historii współczesnej i inne z niej wnioski wysnuwał niż dotychczas panujące wśród historyków i dziennikarzy. Nazywasz to rzygowinami bo wywraca twój sposób myślenia? Rzeczywiście są to myśli rewolucyjne i nie każdy poszukiwania Ściosa zaakceptuje, ale demokracja tylko zyskuje dzięki takim autorom.

  126. ajw pisze:

    2009-05-03 o godz. 22:57
    Tez tak sadze; moze mutand.
    MA

  127. Helena pisze:

    2009-05-03 o godz. 21:56
    Ona juz „wpadla”.
    MA

  128. Bobola pisze:

    2009-05-03 o godz. 19:21
    I tak polska ziemia jest sprzedawana Niemcom!!!!!! W sklepach ogrodniczych!!!!! Do skrzynek na kwiatki i tak sie nam boboli.
    Z powazaniem.
    MA

  129. Bobola pisze:

    2009-05-03 o godz. 19:21
    Poza tym ma Pan (tu) racje.
    MA
    PS
    EU-fobia jest uleczalna.

  130. Jacobsky!
    Ty o czymś innym, my o czymś innym. Nikt nie zapomina o tym, co zrobił Hitler, Stalin i inni. Ale nie można udawać, że w jakiś konkretnych sprawach to nazwisko musi być przywołane w pozytywnym znaczeniu. I nie jest to poparcie dla tej osoby. Musisz to zrozumieć. Jeżeli ktokolwiek pisze tekst o przedwojennej budowie autostrad w Niemczech musi pisać o Hitlerze, nawet gdyby nie chciał. Jak ktoś chce pisać o Traktatach Laterańskich musi pisać o Duce, chociażby nie wiem, jak go nienawidził. Nie można – nawet w jak najgłębszej szlachetności – zamykać oczu na rzeczywistość. Nikt nie gloryfikuje Stalina, wszyscy mu pamiętamy, co mamy pamiętać, ale Szczecin w Polsce jest dzięki niemu. I kropka.
    walkabout
    Myli Ci się wolność słowa z bezhołowiem. Są pewne granice, których przekraczać nie można. Nie można napisać, że Kwaśniewski jest spadkobiercą morderców z Katynia, że wszyscy Niemcy to mordercy, a Żydzi przerabiają dzieci na macę. Porównywanie Bermana z Michnikiem jest skandalem. I jeszcze pisanie tekstu w kontekście narodowości. Dla mnie to jest wstyd i żenada.
    Snarski!
    Zostałeś pewnie przesunięty na odcinek „emigracja wewnętrzna” 😀

  131. Modlitwa w intencji „Wariatki”

    Pozwoli Pani, że odniosę się w komentarzu własnym do jej Dekalogu.
    Na wstępie należy zastrzec, że jest inna sytuacja moralna politycznego wygnańcy a zupełnie inna politycznego uciekiniera i ekonomicznego emigranta. Myślę, że te motywacje są Pani doskonale znane, a jedna z nich, z autopsji.

    Nie moją intencją jest wytykanie pani grzechów młodości. Staram się jedynie odpierać pani nieeleganckie i poniżej pewnego poziomu komentarze. Pani głęboka wiara budzi szacunek i uznanie. Jednak proszę nie zapominać, że wyznań różnej wiary mamy bez liku, co z jednej strony umacnia jak gdyby ich fundament ale z drugiej strony kwestionuje ich istotę. Ludzie z bardzo pragmatycznych przesłanek hołdują zasadzie:
    „Jak trwoga to do Boga”. W tym sensie pani pozycja emigrantki wyjaśnia bardzo wiele, by nie powiedzieć wszystko.

    Chcę także zwrócić uwagę na przywoływanego przez panią Jana Pawla II, że jego proces beatyfikacyjny został, jak na dzień dzisiejszy, zablokowany przez dwóch najbliższych mu biskupów, którzy odmówili w tej sprawie złożenia stosownych zeznań. Komentarz w tej kwestii pozostawiam pani.

    W odróżnieniu od Pani ja uważam, że najwyższym dobrem jest człowiek i wytwory jego pracy, o które toczy się walka od wieków. Przyswajanie tych dóbr stało się istotą imperialnej agresji, w której równiez pani uczestniczy jako obywatelka znanego policjanta świata, i to bez znaczenia ile zdrowasiek dziennie pani odmawia . One pani nie oczyszczą. Natomiast hipotetycznego Boga można znaleźć jedynie w wyciszeniu się a nie w awanturniczej jazgotliwości prezentowanej przez pewne koła polityczne. Jest to bardzo znamienne i widoczne w polskiej rzeczywistości politycznej, w którą wpisuje się pani w całej rozciągłości.

    Podzielam pogląd, że nie należy się zapierać imienia narodu swego. Czymże jednak jest ucieczka z Ojczyzny jak nie wyrzeczeniem się jej i zaparciem. Toż to jest fundamentalny przejaw oddalenia się i oddcięcia od własnej Ojczyzny, potwierdzonej zdradą na piśmie wyrażoną aktem wasalnym wobec nowej Ojczyzny. Niezależnie od tego jak byśmy piękne treści nie starali się podłożyć pod ten akt jego wymowa pozostanie zawsze pejoratywną. A jej wydźwięk posiada szczególnie niesympatyczną wymowę kiedy z tych pozycji próbuje sie strofować swych rodaków pozostawionych w biedzie, z wysokości swego niezasłużonego komfortu.

    I podzielam stanowisko, że każdy emigrant ma prawo czuć się członkiem narodowej wspólnoty, z której bierze swoje korzenie. Wszakże pod jednym warunkiem, że nie dyskredytuje i nie opluwa on poszczególnych członków porzuconej przez siebie zbiorowości.Ta sytuacja utożsamiania się z nimi, daje mu moralne podstawy odczuwania jedności i braterstwa z tą zbiorowością. Jeżeli jednak podejmuje on kroki szkodzące tej społeczności poprzez jej dyskredytowanie, automatycznie na własne życzenie wyłącza się on z tej narodowości drogą wyobcowania. I nie zmienią tutaj niczego najbardziej górne hasła i zawodzenia.

    Coś zaś do wypierania się swej wiary, w nowych zewnętrznych uwarunkowaniach jest mi w zasadzie ta sytuacja obcą , ponieważ z dwóch przyczyn mnie nie dotyczy. Po pierwsze nie porzucilem swoje Ojczyzny i po wtóre jestem ateistą, aczkolwiek wierzącym jest znacznie łatwiej być. Obawiam się jednak, że kto raz zdradził, zdradzi również po raz drugi. I jest to bez znaczenia czy zdrada dotyczy Ojczyzny, rodzicow, małżonka ,czy wiary. To jest po prostu dopuszczenie łamania zasad obowiązujących w każdej kulturze i stąd też wszędzie przyjmowane jest negatywnie. Dlatego właśnie oskarżenie zdrady jest tak strasznym przewinieniem, ponieważ rozbija ono jedność i możliwości obrony grupy.

    Zgadzam się także z twierdzeniem :”Szanuj swój naród, pomnażaj jego dobre imię i nie dozwól, aby było nadużywane dla politycznych, nacjonalistycznych, czy jakichkolwiek innych celów.”
    Trudno jest jednak mówić o poszanowaniu narodu, kiedy doprowadziło się do ogromnego, wielomilionewo bezrobocia, bezdomności, biedy i wielu innych plag społecznych. Kiedy ponosi się odpowiedzialnośc, za nienotowaną w historii wielką falę polskiej emigracji. Jakież to poszanowanie narodu kiedy tzw.demokraci traktują swój naród instrumentalnie , nabijając jego kosztem swe prywatne kiesy. To jest nie tylko brak poszanowania swego narodu, to jest nisłychane i niespotykane draństwo, w którym umożliwiono udział emigracji w ramach wyborów licząc na wsparcie antykomunistycznych sił w Polsce. A draństwo to polega na przekazaniu władzy o,o3% populacji Polaków o burżuazyjnych koneksjach,kosztem ca 40 milionów Polaków.

    „Nie dozwól, aby twoja rodzina, naród, był przez kogokolwiek okradany, lżony, niesłusznie oczerniany.” Cóż tu dodać , cóż ująć. Wręcz modelowe hasło w swym ideale. Poza krzyczącą w swej niesprawiedliwości rzeczywistością burzuazyjną. Polskę okradziono dokumentnie. Ponad 13 tysięcy fabryk poszło z dymem i pyłem złodziejskiej zawieruchy w świetle eleganckich haseł o transformacji. Wiele rodzin z dnia na dzień zostało wyrzuconych do społecznego rynsztoka. Polacy są pogardzani, przypisuje im się „Polskie obozy śmierci” , wydumany antysemityzm i rasizm. Niesłusznie są oczerniani, tylko dlatego , że starają się znaleźć swoje godne miejsce w rodzinie narodów świata.

    ” Nie wywyższaj siebie i swojego narodu ponad jego rzeczywiste zasługi i ponad narody inne; raczej pokaż innym to, co w twoim narodzie jest najlepsze.”
    Rzeczywiście mamy sporo tutaj do zrobienia. Rosjanin to dla nas kacap, Czech i Słowak to niepoważne pepiki, a Niemiec to hitlerowiec całą gębą, Żyd zaś to potencjalny Goldman okradający Polskę. Przyczym powiedzieć trzeba powaznie , że stereotypy to nie tylko przejaw głupoty i ciemnoty ale także pewnego rodzaju doświadczeń na, które złożyla się wspólna koegzystencja. I jest w likwidacji tych negatywów potrzebna nie tyle agresja ile tolerancja i zrozumienie oraz wybaczanie, przy założeniu obustronnosci tego procesu.

    Pięknym jest zawołanie:”Ucz się od innych narodów dobrego, ale nie powtarzaj ich błędów.” A my jak się zachowujemy. Wybieramy się z karabinami w rękach i chcemy ewangelizować „demokratycznie” kutury o tradycjach wielu tysięcy lat. Kiedyś tym krajom budowaliśmy, fabryki, domy i drogi. Dzisiaj niszczymy ich cywilizację. I to ma być powód do dumy, żeśmy sami będąc biednymi stanęli po stronie dyskontujących nas dużych i niesprawiedliwych eksploratorów. Takie zachowanie nie mieści się w polskiej tradycji, kulturze i i religii. Po prostu wstyd. Te pseudoelity zupełnie oderwały się i zdystansowały ośmieszając i kompromitując „Solidarność”. Jest to wyłącznie przejaw solidarności bogatych z krezusami kosztem pomnażanej nędzy i ludzkich nieszczęść.

    „”Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”.
    Nawet komuniści hołdowali tej wzniosłej idei umieszczając je na frontonach swych politycznych uczelni. Dzisiaj Ojczyznę odrzucono do lamusa. Liczy się kosmopolityzm, interes USA, interes Niemiec, interes UE. Tylko jakoś biedna Polska wśród tych możnych wielkiego świata nie może znaleźć swego miejsca. To po to pokolenia naszych przodków szarpały się w zrywach narodowo-wyzwolenczych, by dzisiaj judaszowym sposobem oddać Polskę w pacht nie wiadomo komu?

    I ostatni akapit Dekalogu przytoczonego przez Wariatkę polecam jej zmysłom w całości i bez komentarza:
    ” Pamiętaj, że jesteś dzieckiem narodu, którego Matką i Królową jest Bogurodzica Maryja „dana jako pomoc ku obronie”. Powtarzaj często modlitwę serc polskich „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.

    Ja również w niekłamanej intencji szczerego serca przyłączam się w tej modlitwie do pani życząc jej więcej tolerancji, zrozumienia i klasy. I tak Pani dopomóż Bóg.
    _________________
    Manus manum lavat

  132. @Torlin
    Autor nie porównuje Bermana z Michnikiem, lecz stara się uzmysłowić czytelnikom metodykę działania komunistów na przestrzeni XX wieku, a że w tej metodyce mieści się wykorzystanie działalności Michnika dla swoich celów to wcale nie jest jakimś przekraczaniem granic dyskusji. Skoro brat Michnika i Berman mogli gnębić ludzi, to niech i historycy mają prawo gnębić święte krowy tzw Polskiej transformacji jak Michnik, Kuroń, Geremek czy Wałęsa…choć znaczenie tego ostatniego było marginalne w podejmowaniu decyzji i dlatego podskakiwał wszystkim wkurzony na te manipulacje jego osobą. I podskakuje do tej pory. Lechu powinien napisać prawdziwą autobiografię, ale wtedy znów okazałby się szkodnikiem dla salonu i środowiska z ulicy Czerskiej.

  133. Twarz syjonizmu

    Szokujący sondaż – chcą ataku na Iran

    Większość Izraelczyków opowiada się za atakiem na irańskie instalacje nuklearne – wynika z sondażu opublikowanego w dzienniku „Haarec”.
    66 proc. Izraelczyków opowiedziało za przeprowadzeniem takiego ataku, tylko 15 proc. przeciwko, a 19 proc. nie miało zdania.

    Trzy czwarte ankietowanych popierających atak na Iran oświadczyło przy tym, że nie zmieniliby zdania nawet mimo zdecydowanego sprzeciwu Stanów Zjednoczonych.

    Tylko 38 proc. oceniło, że amerykański prezydent Barack Obama ma „przyjazne nastawienie” do Izraela. W grudniu 2007 roku takiego zdania o prezydencie George’u W. Bushu było 73 proc. respondentów.

    Władze Izraela kilkakrotnie dawały do zrozumienia, że zastrzegają sobie prawo do użycia siły, by zapobiec zdobyciu przez Iran broni atomowej. Iran zapewnia, że jego program nuklearny służy wyłącznie celom cywilnym.

    ONET.pl

  134. Torlin,

    nie kropka, ale przecinek, bo po przecinku mozna dalej toczyc te dyskusje, w tym dyskusje na temat sztucznie wyznaczanych granic przez tyranow dzialajacych z zewnatrz. Nie tylko nasza zachodnia granica jest przykladem takiego dzialania tyranii. Imperia kolonialne postepowaly dokladnie tak samo.

    Jest pewne niebezpieczenstwo w takim traktowaniu historii, zwlaszcza historii zwiazanej z rzadami tyranow – bestialskich ludobojcow. Podajesz przyklady Hitlera i Mussoliniego. To bardzo ladnie, z tym ze z Hitlerem, to bylbym ostrozny. Owszem, mozna o wczasach pracowniczych, radiu i talerzu zupy w kazdym domu, czy o autostradach, ale to jest temat wewnatrz-niemiecki. My tutaj dyskutujemy o zbawiennych skutkach tyranow z zewnatrz na sprawy polskie, tyranow, a propos ktorych zaczynamy wyciagac, jak rodzynki z ciasta, potencjalnie pozytywne gesty wobec Polski i Polakow. A to nie ladnie tak robic z ciastem, zwlaszcza w miejscu publicznym. Rowniez nieladnie jest grzebac w ten sposob w historii. Dlaczego ?

    Na przyklad dlatego, ze – uzywajac tej metody historycznej – jesli popatrzec na jeden z problemow przedwojennej Polski jakim bylo zroznicowanie narodowosciowe, to mozna dojsc do dziwnych konkluzji. Druga RP nie radzila sobie z mniejszosciami narodowymi, a wiec mozna powiedziec, wyciagajac jako rodzynek z ciasta, ze Hitler w sumie pozytywnie przyczynil sie do tego, iz Polska wyszla z zawieruchy wojennej jako kraj narodowosciowo jednolity. Bez watpienia smaczny rodzynek, tym bardziej z uwagi na polskie upodobania smakowe w tamtych czasach.

    Moim zdaniem sporo racji ma Bobola (2009-05-03 o godz. 19:21) piszac o konsekwencjach powojennego ustalenia granic. Jedynym zywotnym interesem Polski, jaki zostal zalatwiony pozytywnie to likwidacja Prus Wschodnich i ujednolicenie terytorium niemieckiego tak, ze Polska ma zagwarantowany dostep do morza bez niemieckiego uscisku na waskim gardle, jakim byl Korytarz. Ale te dzisiejsze szescset i cos tam km wybrzeza wcale nie musialo isc tak daleko na zachod, az do Swinoujscia i Szczecina. Rownie dobrze moglo pojsc w kierunku wschodnim, przyznajac Polsce np. calosc terytorium b. Prus Wschdonich – terytorium, co do ktorego Polska mialaby wiecej racji moralnych/historycznych niz do POmorza Zachodniego – terytorium z Krolewcem i Pilawa, a nie ze Szczecinem i Swinoujsciem, ktore ma tyle wspolnego z Polska, co Drezno czy Lubeka. Logika przemawialaby za takim rozwiazaniem, plus korekty terytorialne tu i tam jesli chodzi o granice zachodnia, ale bez przesuwania jej do punktu 60 km od Berlina. Dodatkowo takie rozwiazanie nie koniecznie musialoby oznaczac przesuniecia granicy wschodniej do linni Curzona. NIe mowie o zachowaniu calosci kresow, ale przynajmniej Ziemi Lwowskiej, Grodzienszczyzny, a kto wie, moze nawet Wilenszczyzny, choc w to ostanie mozna watpic.

    Oczywiscie to jeden ze scenariuszy hipotetycznych. Jest jak jest, i z faktami nie ma co dyskutowac. Tylko ze nie trzeba byc bezmyslnie wdziecznym za wszystko, co wynika z tych faktow, a juz tym bardziej nie trzeba byc bezmyslnie wdziecznym silom sprawczym, ktore staly za faktami, a takie ryzyko istnieje kiedy zaczyna sie wyciagac rodzynki z ciasta historii.

    Pozdrawiam.

  135. Do „Jasnego gwinta”, „Lecha” ,”Boboli” „Jacobsky’ego”Szanowni koledzy, dyskusja o tym, czy ziemie zachodnie zostały odzyskane , czy tylko nazwano je „odzyskane”, czy Stalin, niezależnie od tego, co zrobił i co robił bandytą był nastojaszczim, że przydzielenie Polsce ziem zachodnich miało perfidne przesłanki ze strony Stalina itd. itp., to jest takie ,dla mnie inża ,zwykłe pieprzenie .W tym pieprzeniu jest bowiem założenie, że nam (Polsce)się zawsze coś należy, że wszystko, co robił Stalin, powinien był robić z uwzglednieniem polskich interesów , że kradli szabrowali ,gwałcili itd. Wiadomo, dlaczego Polaków nikt nie lubi, jako nacji.Nikt nie lubi, bo Polacy, to tacy doskonali wyznawcy dotryny Kalego z „W pustyni i w puszczy”;Jak Kalemu ukraść krowę, to zły uczynek, ale jak Kali ukraść, to uczynek dobry.
    Dzisiaj z perspektywy tylu lat robienie zarzutów sołdatom Krasnoj Armii, że szabrowali jest kretyństwem. Jeśli Hitler zniszczył w besialski sposób prawie cały Sojuz ,to jak miał na to reagować każdy sołdat, gdy udało mu się dać w d…. Niemcom.Czy taki Sasza, albo Wania miał pojecie, gdzie bedzie przebiegać granica ???Mścił się w przymitywny sposób na wszystkim, co było poniemieckie .”Bobola ” mówi, że Stalin dał nam ziemie zachodnie, żeby zrobić na złość i Niemcom i Polsce. Jasne,Stalin miał przecież obowiązek kochać bezgranicznie Polaków .USA i W.Bryt. wypięły się na Polskę, i im wolno, a Stalin miał obowiązek kochać Polaków. Brzydzi mnie takie podejście. Każdy z w.w. dyskutantów posiada dużą wiedzę ogólną ,ale nie wszystkich stać na chłodny osąd obiektywnych gier , jakie były grane. A to moralizatorstwo i swoista wyniosła maniera antykomunistyczna, tak a’priori, u „Jacobsky;ego’ mnie irytuje. Kiedyś jadąc w pociągu, słuchałem przypadkowo rozmowę dwojga mieszkańców Opolszczyzny, którzy wyjechali z Polski w latach 70-tych. Rozmawiali oczywiście po niemiecku. Wszystko im śmierdziało ,tylko wszystko wyśmiewali. Wtrąciłem się do rozmowy i powiedziałem im, że sięz nimi zgadzam, bowiem słowiańskie g. znacznie bardziej śmierdzi,niż germańskie. Panowie(do niektórych),miejmy podejście racjonalne, historyczne, a nie wplatajmy moralistyki do gry cyników po II wojnie Światowej.

  136. Lizak , gratulacje za piękny główny wpis….. Ajw , to co pisze Lizak ma cechy sztuki . Jego szyderstwa , niekiedy przesadzone mieszczą się w granicach które daje licentia poetica . Staraj sie to chłopie zrozumieć . Skończ ze Szmaciakiem . Może napiszesz coś lepszego ??? Figę !!! Bobolo – „Nasza Umęczona Ojczyzna” nie dostając Ziem Zachodnich / danych , nie odzyskanych / byłaby Ksiestwem W-wskim. Przypomnij sobie o poglądach na temat Kresów naszych obecnych przyjaciół z Ukrainy .Poglądy te , realizowali czynnie przy pomocy UPA . A Ruś Zakierzońska ? Można było nas kroić i rozgrywać wedle gustu . Mógł to Stalin wykreślić fajką na mapie . Nie zechciał . Chwała mu / za to /. Dupa nasza mogła być goła z obu stron !!! Kto jak kto , ale fizyk powinien rozumieć wielkość sił działających na dane ciało . Sentymenty zakłócają ocenę !

  137. pielnia1, Jacobsky. Proponuję poczytać i przemyśleć treść artykułu Wacława Bartczaka z przed kilku tygodni. Dałem do niego link w moim wpisie z soboty 12.43 adresowanym do Teresy Stachurskiej. To bardzo ważny tekst i okazja do głębokiego namysłu m.in. na temat jak długo Szczecin pozostanie przy Polsce, jeżeli państwo to będzie jeszcze istnieć.

  138. Torlin: „Nikt nie gloryfikuje Stalina, wszyscy mu pamiętamy, co mamy pamiętać, ale Szczecin w Polsce jest dzięki niemu. I kropka.”

    No to ja Tobie zadam takie fiku miku: A Wilna i Lwowa nie ma w Polsce dzięki krasnoludkom. I kropka.

    Pielnia: „W tym pieprzeniu jest bowiem założenie, że nam (Polsce) się zawsze coś należy”

    Bardzo prawidłowe założenie. Polska straciła połowę swego terytorium na wschodzie (Ziemie Oddane?) i należało jej się coś w zamian. Stąd Ziemie Odzyskane.

    Jeśli chodzi o Szczecin, to Stalin po pijaku zakreślił tępym ołówkiem na konturowej mapce przebieg granicy w tamtych okolicach, nie mając nawet pojęcia, że takie miasto w ogóle istnieje, nie patrząc gdzie wyspa, gdzie rzeka. Potem kartografowie robili z tej mapki ogromne powiększenia i wyszło, że po prawej stronie tej grubej ołówkowej krechy leży Szczecin. To są historyczne fakty i należy się ich trzymać. Może gdyby Stalin nie był nawalony jak stodoła, ale gdyby mu się ręka omskła w odwrotnym kierunku, Niemcy mieliby swój Stettin.

  139. A czym się kończą rojenia / to w kontekście zwycięstwo Armii Czerwonej a sprawa polska / dedykuję komunikat z piątkowej GW o końcu działań konsorcjum budującego rurę z Norwegii . Tam miała być główna nasza linia dywersyfikacji gazu !!! Klapa , ” z uwagi na brak możliwości ekonomicznych i braku określenia przez Norwegię terminu , ilości i ceny dostaw ” PGNiG umoczyło tam 15 % swego udziału ! Dedykuję to Braciom i ich sympatykom na forum . Także w kontekście sojuszy i zachęt ” prawicy patriotycznej ” do latania po lasach z giwerą po 1945 roku , co jakoby miało być misją prawdziwego Polaka ?!

  140. pielnia1,

    oczywiscie, ze my tutaj sobie tylko gadu-gadu, tak pieprzymy o niczym. Od tego sa blogi, prawda ?

    Natomiast zarzucana mi moja „maniera antykomunistyczna” (tylko dlaczego „wyniosla i swoista” ?) zablakala sie do mnie jakis czas temu, czytajac niektore wpisy na tym blogu. Nie wazne czyje wpisy, wazne, ze wypisywano w nich takie rzeczy, ze u kogos w miare umiarkownago w pogladach, i wcale nie wynioslego anty-komunisty, w pewnym momencie, jako odruch obronny, pojawilo sie, podejscie, ze co jak co, ale az tak slodko i rozowo nie bylo, jak to zdaja sie sugerowac niektorzy piszacy.

    A skoro juz mowa o pieprzeniu: dyskusja dotyczyla Stalina, a nie bogu ducha winnych soldatow poleglych na polskiej ziemi. Dziekuje zatem za wklad w to ogolne, darmowe, ale jakze ukochane przez nas wszystkich blogowe pieprzenie.

    Jacobsky

  141. pielnia1 pisze:

    2009-05-04 o godz. 14:36

    Lizak:
    Bardzo odpowiada mi pańska logika w dyskutowanej kwestii.

  142. Twarz antysemityzmu – Lizak

    Zabezpieczony parasolem NATO hipokryta krytykuje obawy spoleczenstwa Izraela.

    Slawomirski

  143. Zainteresowaly mnie istrumenty i sposoby, przy pomocy ktorych, niektorzy (tu) blogujacy opisuja swiat. Pozostaje pytanie, czy jest to li tylko ich ogrodek przed domem, do ktorego ten swiat ograniczaja, czy chodzi im o globalne postrzeganie problemow (czesto lub li tylko czasem) globalnych. Dochodzi przy tym do qui pro quo, gdy lokalne traktujemy globalnie i odwrotnie. Coz, nie brak im wszakze odwagi na takie wyczyny, brak prawdopodobnie potencjalu memoryzujacego, bo kto bylby w stanie wytrzymac taki nawal, prawie zawsze „tajnych“ informacji. Kto bylby w stanie postrzegac historycznie, politycznie i spolecznie wszystko, doslownie wszystko, co sie dzieje (dzialo) w naszym czasie i przestrzeni. Nawet jesli chodzi o czesc historii od 45,67,68,70,80,89 po dzien dzisiejszy, to nie odwazylbym sie z nia mierzyc, odpowiadajac lakonicznie z usmiechem (w)tajemiczonych na ustach (czytaj: wpisie blogowym). I tak oddychajac klarownym powietrzem (z wlasnego ogrodka), spozywajac zakazane owoce (z wlasnego ogrodka) opisuja nam blogujacy jednak swoje male swiaty, prawie jak male ojczyzny (takie mam przynajmniej wrazenie). Zaznaczam jednak asekurujaco, ze nie predentuje do naczelnego intendenta – iluminatora (uwaga dla “wietrznie” wczorajszych). Nie pretenduje rowniez do czystosci krysztalu, chociaz brylanty tez sa tylko weglem. „Wietrznie”, bo nie zdolali przewietrzyc swoich, czesto szarych mysli. Kiedys (nie) dowiedzialem jak powstal swiat i nastepnie sledzilem informacje o innych teoriach na ten temat, zyjac sobie w blogostanie. W blogu mam okazje dowiadywac sie w regularnych odstepach, ze swiat zostal wykreowany przez CIA i wg jej struktur; czytaj. widzimisie poszczegolnych prezydentow USA. Czasem wymieniana jest RFN i przekupne zwiazki zawodowe, firmy ubezpieczeniowe i banki. Nie pomija sie starozytnych Grekow i ich epigonow. Do tego dochodzi Mosad w roznych postaciach, dobre narodowe samopoczucie i potrawa jest prawie gotowa. Problem polega na tym, ze jest wprawdzie wysokokaloryczna, lecz zupelnie niestrawna, co prowadzi do bolow gastrologicznych (w astrologie obecna w blogu nie wierze), a nam przeciez chodzi o bole glowy. Ma ona rowniez zabarwienie brunatne (pamietny wpis Magrud o tym, ze Zydzi sami prowokowali niejako zaglade, mimo wielu publikacji z dziedzini nowej psychologii, teorii samej w sobie niedorzecznej).W ten sposob mozna zostac, w czasach kryzysu i recesji (rowniez mysli) bylaby to wlasciwie kniecznosc, samowystarczalnym i sterowac swoim swiatem w zaleznosci od warunkow atmosferycznych oraz politycznych. Te ostatnie zmieniaja sie prawie tak czesto jak pogoda i niejako utrudniaja nam, nasze wirtualne wysilki tlumaczenia sobie i drugim, naszego i drugich swiata.. Zauwazam przy tym szczegolne przywiazanie do slowa pisanego. Cokolwiek napisane, po przeczytaniu staje sie zrodlem; pozwalam sobie na pytanie; czego? W ten sposob wiadomosc, obojetnie, czy prawdziwa, czy tez nie, po kolejnym powtorzeniu staje sie czescia naszej prawdy. Zrodlem naszej wiedzy (niewiedzy raczej). Dochodzi przy tym czesto do absurdalnych stwierdzen i zarzutow. Przekazane domniemanie (zawsze lepsze od zaniechania) jest kategorycznie odrzucane, bo zaden “idiota” swoich czarnych mysli nie przelal wczesniej na papier. Wnioskuje, ze kazda “kolorowka” (wiadomosc dla ksenofobow; niechodzi o ludzi, lecz o bulwarowa prase) lub czesty belkot w tym i innych blogach, staja sie skalarem prawdy. Czyjej i jakiej prawdy; pytania pozostaja retoryczne. Przypomina mi sie tu przyklad z Kwasniewskim. Nie mamy szans na wlasne przemyslenia, dedukcje, zdrowy rozsadek, bez pisemnego potwierdzenia kogokolwiek w jakikolwiek sposob ( z akcentem na jakikolwiek). Zdaje sobie sprawe, ze dzialaja w takich przypadkach archaiczne mechanizmy (atawizmy), ktore czesto ograniczaja nasze postrzeganie oraz rozumienie swiata do obrazow. Nie reagujemy na abstrakcyjne liczby i dane statystyczne. Nie reagujemy na fakty lub to co z nich pozostalo. Przeciwnie, potrzebujemy obrazow (Bilder und Feinbilder). Potrzebujemy postaci, wrogow, przeciwnikow, aby te nasza prawde reflektowac, bo inaczej nie jestestemy sklonni do jakiegokolwiek dialogu (czytaj; monologu lub artykulacji pseudowerbalnej). Wychodzac z wlasnego tlumaczenia Nick imputujemy blogujacemu jego wiare i “pochodzenie”. Imputujemy mu spiskujac, spisek oraz chec ukrycia czegokolwiek; przed kim? Redukowanie blogujacago w tym przypadku do pucujacych buty, a nie jak zwykle do producentow butow jest wszakze malym, jednakoz nieporozumieniem. Oczywiscie przed pozadajacymi klarownosci tekstu (szkoda, ze nie umyslu) nie ma ucieczki. Nie jest wazne, ze czesto mamy brunatna mase, zamiast pozadanej czystosci (czytaj; klarownosci). Myslimy o maczugach (dlaczego lm) Holokaustu, wiedzac, ze znizamy sie do polki (regalu) antysemitow (piszac blednie o maczudze antysemityzmu). Cieszymy sie obiektywizmem i zwykla ludzka przyzwoitoscia obrzucajac drugich atrybutami pucybuta . Wspominamy o matactwach i maceniu drugich, chcac przez takie stwierdzenia osiagnac szczyt iluminacji. Uzywamy przy tym chetnie zdrobnien, wiedzac oczywiscie o ich pejoratywnym charakterze. Piszemy o uczciwosci i slomie, gdy tak naprawde chodzi o fino fino. Pozwole sobie nadmienic kontynuujac tresc wpisu znakomitego kolegi o golych stopach (szkoda, ze nikt na to nie zareagowal), ze najlepsze na letnia frustracje sa jednka dlugie skarpetki, bo inaczej wychodzi naga lydka (zamiast slomy), skarpetki do kolan i w czesci srodstopia zrobione z welny (ze wzgledu na pot) oraz w czesci lydki z bawelny (ze wzgledu na przewietrzalnosc, tak niezbedna do zycia). W razie potrzeby zoowiazuje sie przeslac w prezencie slubnym, aktywnie jeszcze noszacej imie zaczynajace sie od pierwszej litery alfabetu. Przepraszam blogujacych, ze oddalilem sie nieco od problemow slomianych do skarpetkowych, lecz lepiej w skarpetkach niz nago.W ten sposob mozemy kontynuowac swoj monolog pozorujac chec dialogu, bez konca. Polaryzujac swiat i siebie, tworzymy obrazy ONYCH. Krotko mowiac odczuwamy niezastapiona potrzebe tematow zastepczych, postaci zastepczych etc.. Mowimy o nadgorliwosci politycznej poprawnosci, imputujac niejako niepoprawnosc polityczna jako regule. Perorujemy o odwadze cywilnej, krytykujac wlasnie nasze cywilne (obywatelskie) proby organizowania sie (tworzenia spolecznestwa obywatelskiego). Duza role odgrywaja tu politycy, artysci oraz nawet cale narody. Za nimi kryja sie ONI (Amerykanie, Zydzi, Rosjanie, Chinczycy, Masoni, Opus Dei, Wolnomysliciele, Sluzby Specjalne, SFW….), ktorzy pociagaja za sznurki w tym naszym kukielkowym swiecie. Dodajemy sobie otuchy i czujemy przynaleznosc do gornej polki, ze wzgledu na znajomosc detalicznych informacji o dzialanosci wielkich tego swiata, niezaleznie od tego skad te informacje pochodza (zreszta czesto wymyslone przez Sluzby Specjalne), prawie jak w MHD. I tak samookaleczamy sie, ograniczajac nasza samowiedze oraz wiedze ogolna, do lektur sredniej jakosci, krzyczac przy tym, ze jest to wyznacznikiem demokracji. Uzywamy czesto jezyka wojskowego; nie dziwi mnie to u bylego wykladowcy Studium Wojskowego (Lizaka), zaskakuja mnie jednak stwierdzenia typu zaslona dymna etc..Oczywiscie mozemy pisac i czytac to, na co mamy ochote, miejsca w blogu wystarczy dla wszystkich. Nie chodzi przy tym o demokracje, lecz o zdrowy rozsadek. Wiedza “czerpana” z lektury Nie i Angory oraz Dziennika…….., nie wystarczy. Sam sprobowalem zasmakowac poszlakowego tenoru bezsensownych wypowiedzi i stad ten tekst. Nasza analiza ogranicza sie czesto to tego, kto i ile na czymkolwiek skorzystal, a my stracilismy; przy czym MY jest nieokreslone: nie wazne jest, czy mowimy o Izraelu, USA lub UE. Potrafimy z nalezyta precyzja okreslic profity i zaslugi drugich. Potrafimy rowniez widziec w drugich swoje wady i leki, obwiniajac za to oczywiscie drugiego (l’autrui). Potrafimy wiec zmyslac, rzadziej potrafimy samodzielnie myslec i twierdzic bez opierania sie o czesto suche (pustozrodla) zdrodla “nibywiedzy”. Pozostaje nam wiec czytac filozofow; wiem jednak, ze Lizak i lizakowi ludzie wola Marie od Zofii i na to nic nie poradze.

    MA

    PS
    Ciekawi mnie, czy w tym przekrzywionym wprawdzie zwierciadle zobaczyli swoje odbicie F. Stychowski (poswiecilem mu wiele miejsca), Torlin i lizakowi ludzie: jasny Gwint, Lech, Bobola, Pielnia, AnnaM., czasowo nieobecna Magrud i jej kolezanka od statystyki oraz pozostali drodzy blogowicze i drogie blogowiczanki (brzmi szlachetnie).
    Dwu pierwszych prosze o wybaczenie, za ustawienie w jednym szeregu. Przy dwu szeregach, bylby to juz caly oddzial lub armia, a tego (oraz jezyka ze Studium Wojskowego) chcialem celowo uniknac.

  144. Wdzieczny jestem blogowiczom za komentarze ,Po wpisie Jasnego Gwinta ( Sredecznie pozdrawiam ) do ostatniego przeczytanego Pielni1;
    Pozwole sobie na dodatek dla mlodszych blogowiczów ;
    1. Miasto Stettin zostalo zdobyte 26 kwietnia .Przysłane tu nowe wladze polskie dwukrotnie ewakuowano do Koszalina i dopiero 5 lipca ostatecznie Polska administracja przejęła miasto Szczecin .Ponad dwa miesiace niepewności. Dla przyszlosci transportu polskiego i gospodarki morskiej wyznaczenie granicy wodno -lądowej z częscia wyspy Uznam i Swinoujsciem miało kapitalne znaczenie i ma do dziś .W okresie schyłkowego Gomułki wybudowano na tamte czasy bardzo nowoczesną bazę przeładunków masowych i zmodrenizowano linie kolejowa Slask -Lubuskie – bez dawniejszych koniecznych zatrzymań w Szczecin Dabie- Morze .Komunikacja promowa S-cie Ystad pracowała . Dzis do środmieścia Swinoujscia dochodzi niemiecka kolej .Można dojechać do Berlina najkrótszą drogą .Natomiast ze Szczecina do Berlina dalej długo jechać trza , wprawdzie Niemcy zmodernizowali swoją trakcje i mozna byłoby jezdzić ponad 160km/h ale My nie potrafimy zmodernizowac 16 km do granicy.
    2.
    Port w Szczecinie został przekazany Polsce dopiero w 1949 lub 1948 i sluzyl jako baza wywozu zdobyczy wojennych do CCCP .
    3.
    Rosjanie nagrabili ,potem Polacy grabilli .Po wzglednej stabilizacji nie porafiliśmy utrzymać małej infrastruktury w stanie użytecznym ( np. liczne młyny wodne ,urzadzenia hydrotechnicze .maszyny proste i skomplikowane na tamte czasy itd.itp ) Mimo tego stan Infrastruktury tych ziem zdecydowanie przewyższał wszystko to , co zobaczyłem na Polskim Podolu w 1984 roku i drugi raz mialem okazje zobaczyc w sierpniu 2008 r .
    Ktos tu z rozrzewnieniem wspomiał o utraconej urodzajnej ziemi ! i co z tego ,jesli rolnik w Wielkopolsce na słabych ziemiach zbiera wieksze zbiory .
    Sentymentalnie szkoda Lwowa ale trzeba też pamietac ze to wielonarodwowe miasto i wyliczać można by litanie wybitnych zasluzonych Polakow osiedlonych w granicach PRL ,którzy w nomenklaturze Kaczynskich i całego piSu -nie byliby PRAWDZIWYMI POLAKAMI

  145. Momo: wpisy Lizaka i licentia poetica ?! = Mein Kampf i licentia poetica.

  146. MA, 18.09,

    Pierwszy dobry tekst jaki przeczytałem po powrocie z ruchomych wydm (Łeba), ale, jak mówi sąsiadka z blogu Paradowskiej, i tak ..nie chcze mi się piszać.., bo zbyt dużo makaronu w każdej karcie dań.

    Ryba

  147. Do:MA

    Pedagogiczna interwencja wyglada jak szukanie absolutu.
    Szukanie jest romantyczne.

    Slawomirski

  148. Ziemie zachodnie(nieodzyskane)

    Propaganda PRL-u do tej pory zniewala i zastrasza tam mieszkajacych.

    Dobrym przykladem bylo nadanie kilka lat temu AM we Wroclawiu imienia
    Piastow Slaskich.
    Mali ludzie boja sie.

    Slawomirski

  149. MA:
    Dość długo i zawile opisałeś właśnie LUDZKOŚĆ i ludzi. Postawy analityczne, zdroworozsądkowe, praktyczne, kompetentne, są rzadkością na tym świecie.
    Wszystkiemu winien ON albo Oni………..
    Pragmatyzm? , w masach? , racjonalność w działaniach tłumu?
    Sam w to nie wierzysz……….
    Nie pamiętam który z prominentnych psychologów ogłosił hipotezę, że przyswajamy z nowych informacji jedynie te , które choć trochę przystają do naszych nastawień i postaw, wewnętrznego przekonania wyrobionego w trakcie dotychczasowego życia osobniczego. Wszystkie inne są negowane lub bagatelizowane. Hierarchia wagi i ważności powstaje w początkowym etapie życia, im jesteśmy starsi, tym bardziej konserwatywni, zachowawczy, kostyczni………..
    Oby ten etap rozwoju nas ominął…………

  150. Dyskusja na temat: A Pan w Gródku Jagiellońskim był czy nie był (z „ł’ przednio-językowo-dziąsłowym)

  151. Pani Stachurska pisze:
    te siedemdziesiąt miliardów w większości złotych “opisuje” skalę eurosieroctwa. Jakby Pan nie wiedział .

    Hm, eurosieroctwo? Spotkałem się z tą etykietą, ale nie jestem pewien znaczenia. A to dobrze, czy źle, że zapytam ogólnie?

    Jak pani sobie wyobraża tę całą sytuację?
    Polska była 10-tą potęgą gospodarczą świata.
    I przyszły neoliberały i zniszczyły.
    A młodych ludzi wysłały na jakieś wyspy.
    Dzieci osierociły.
    W pałacu cygara paliły.
    Same sobie pobudowały wille z marmuru.
    Nad samym morzem, palmy postawiły wkoło i teraz sierry sobie popijajom …. ????

    Na takie dictum, nie ma argumentów, kochana pani Stachurska.

  152. Dyskusja na temat: A pan w Gródku Jagiellońskim był czy nie był? (z “ł’ przednio-językowo-dziąsłowym) przypomina mi pewien rodzinny szczegół z paszportu mojej ś.p. teściowej, która urodziła się tam, gdzie nasz Gospodarz – w Stanisławowie w 1915 roku. Przyjeżdżała ona bardzo często do PRL i RP jako obywatelka innego kraju i w kolejnym paszporcie wpisywano jej to samo miejsce urodzenia – Stanisławów, Polska. Ciekawe, co by jej wpisano, gdyby urodziła się w Szczecinie?

  153. Chcialem zapewnic Szanownych Kolegow Patriotow, ze jako zwolennik Polski Mocarstwowej nie jestem entuzjastom ideii oddawania Niemcom Ziem Odzyskanych. To zwolennicy przynaleznosci Polski do UE ulatwiaja proces rewindykacji niemieckiej ziem, ktore odwiecznie do nich nalezaly (odwiecznie tutaj =600 lat). Juz obecnie trwa proces wykupywania majatkow junkierskich przez ich prawowitych wlascicieli, Polska odchodzi od morza i likwiduje (na przynaglenia UE) swoje tamtejsze aktywa, Wroclaw jest odnawiany i wykupywany przez niemieckie firmy itd itd. Po prostu wali sie caly stalinowski domek z kart a kupka moze rozlozyc sie uzywajac tej czy innej formy administracyjnej. Co do Generalissimusa to przyznaje, ze jego naleganie oraz zgoda na odstapienie od odszkodowan wojennych z terenu okupowanego przez armie zachodnie spowodowalo akceptacje naszej granicy zachodniej w tej formie jaka jest obecnie (moim zdaniem nie na dlugo). Churchill byl bowiem zdania aby nie dawac polskiej gesi zbyt wiele niemieckiego ziarna zeby nie pekla z przejedzenia. Ale ustapil na tym punkcie Stalinowi zwlaszcza, ze byla to propagandowo wygodna wersja akceptacji aneksji odwiecznie polskich ziem na wschodzie. Pamietajmy, ze w tym czasie byla jeszcze znaczna polska narodowa armia sprzymierzona z aliantami zachodnimi i musiano jakos rozbroic nastroje tych ludzi. Stalin oczywiscie mial polskie interesy w glebokim powazaniu bo PKWN zadalo zdradziecki cios polskim narodowym interesom juz w roku 1944. Wiedzial wiec, ze tak czy inaczej bedzie mial w Polsce rzad marionetkowy, ktory zrobi wszystko co sie mu kaze. General Berling, jedyny ktory choc politycznie glupi byl jednak polskim patriotom, byl juz odsuniety od jakichkolwiek wplywow i w kierownictwie polskiej armii na wschodzie zostaly wylacznie narzedzia NKWD. W tej sytuacji bylo jasne, ze trzeba cos zrobic z Niemcami bedacymi pod okupacja radziecka. W pogotowiu byli zdrajcy narodu niemieckiego w postaci Piecka i jemu podobnych ale roztropnym posunieciem bylo po pierwsze oslabienie niemiec radzieckich przez zaaneksowanie prawie polowy okupowanego niemieckiego terytorium przez Polske. W interesie tak skonstruowanej Polski lezal bowiem sojusz z Rosja Radziecka, ktora sterowala kolonia NRD a ktorej terytorium oddzielal radziecka Polske od prawdziwych Niemiec i zachodu.
    Z chwila polaczenia Niemiec caly uklad ulegl zalamaniu i teraz relaksuje do stanu podstawowego. Polska zrobila piramidalne glupstwo gdy przylaczyla sie do niemieckiej UE zamiast tworzyc przeciwwage dla Niemiec przez koalicje z Ukraina, LItwa, Czechoslowacja i Bialorusia, ktore sa podobnie zagrozone od stuleci przez niemiecka kolonizacje z zachodu oraz rosyjska dzicz ze wschodu.

  154. korekta,
    Oczywiscie gen . Berling byl polskim patriota .

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Pielnia1

    Ci „szczesliwi” – z racji swiadomosci – panowie z pociagu po czesci a nawet w 100% mieli racje. Benzole (i nie tylko) ktore uzywane byly w RWPG do produkcji farb, lakierow, materialow bud. barwnikow, konserwantow itp (petrochemia) po prostu byly zle lub wcale nie odsiarczane. Ten fetor gnijacych jaj byl wszedzie. Coctail siarkowy wchlaniany roznymi drogani wydalalismy min. np w formie potu +/- 0,5 l / 24 g na lebka.
    Po opuszczeniu terenu RWPG czlowiek wydalal siarke z organizmi przez nastepne 6-8 miesiecy w zaleznosci od ilosci spozywanych plynow chyba, ze ubytki siary uzupelnial stalymi dostawami przywozonymi w papierze pol-pergaminowym z macierzy. Np. fetor w placowkach dyplomatycznych PRLu byl constante. Panie panowie poza placowka byli latwo rozpoznawalni. Wystarczylo stanac pod wiatr aby wiedziec czy ktos za czlowiekiem idzie.

  156. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA

    Pan mnie wciaz zaskakuje. Przyznam, przeczytalem dwa razy.

  157. do”Momo”: nieskromnie powiem, ze o rurze z Norwegii ja to pisałem tu, na blogu pani Paradowskiej ,już 2 lata temu.Nie dlatego, że jestem taki geniusz,a dlatego, ze znałem sprawę od podszewki. Ta cała dywersyfikacja przy udziale gazu norewskiego, to dla kumatych od początku było jedną wielką inżyniersko-biznesową grandą ,Po prostu premier Olszewski zobaczył ruskiego diabła w pierwszej nitce Jamału i Buzek ze Steinnhofem też tego diabła na światłowodach zobaczyli i lud pracujacy zaczęto karmić bzdurami o dywersyfikacji na bazie gazu norewskiego. Smutne, lecz prawdziwe. To moglo się zdarzyć tylko w Polsce, bo mamy tylu „patriotów”.
    „Jacobsky”: ty się nie gniewaj na mnie. Ja pieprzenie nazywam pieprzeniem. A o sołdatach było, nie tylko o Stalinie, bo było dużo o szabrownictwie i dewastacji mienia poniemieckiego. Wiadomo, że Stalin nie szabrował, chocby dlatego,bo lewa ręka mu na to nie pozwalała (….). Ja z uporem godnym lepszej sprawy walczę na blogach o symetryczne i obiektywne, bez uprzedzeń, spojrzenie na całokształt. Mozna nie lubić fiołków, ale to wcale nie znaczy, że są to brzydkie kwiatuszki dla innych. Zachowujmy w miarę możliwości ,tu, na blogach racjonalne podejście, bo przecież w tabloidach nie należy go oczekiwać. Możemy się różnić pięknie,ale wyniosła maniera lekceważącego tonu o wszystkim, co ruskie nie przystoi uczestnikom tych blogów.Argumenty, a nie epitety.
    Pozdrawiam „Jacobsky’ego ” i innych

  158. MA pisze:
    2009-05-04 o godz. 18:09
    Szanowny Panie MA. Wszyscy blogujący wymienienie w PS Pana elaboratu przez Szanownego Pana odczytali tekst, jak też go zrozumieli. Rzecz w tym, że Pana tok rozumowania nie jest uniwersalny i jedyny do przyjęcia. Jest on tylko Pana i nikogo więcej na tej Ziemi i w tym Kosmosie. Tak się składa, że nasze CUN (centralne układu nerwowe) funkcjonują inaczej, chociażby z racji innych doświadczeń. Nie znaczy to, że jesteśmy gorsi. Jesteśmy po prostu inni. Pozwoli Szanowny Pan, że w tej inności pozostaniemy, bo ona nam odpowiada. W końcu to właśnie nam udaje się lepiej rozumieć tą inność innych niż Panu. Wcale nie musi się Pan z nami zgadzać. Podyskutować jednak możemy. Pozdrowienia – Lech

  159. Ja wiem, że narażę się bardzo wielu ludziom, ale Wilno nigdy nie było polskie, to od zawsze była stolica Litwy. Lwów miał wprawdzie ludność przede wszystkim polską, ale same miasto otoczone było morzem ukraińskim.

  160. Do:Teresa Stachurska

    Pozdrowienia.
    Nie ma to jak kilka dni spokoju.

    Czy zna pani czasy ,gdy w Polsce nie bylo biedy?

    Ja nie. Bieda byla w Polsce zawsze.
    Po I WS byla straszna bieda. Po II WS nie bylo lepiej.
    Za komuny byla taka bieda ,ze ludzie uciekali z „ludowej ojczyzny”.

    Bieda jest pojeciem wzglednym.
    Bycie biednym wzgledem otoczenia jest traumatyczne.
    Ja nie ignoruje tragedii pojedynczych ludzi.

    Obecnie w Polsce jest najmniej biedy od roku 1918.

    Masa ludzi wyjechala za chlebem i oni juz nie sa niewolnikami systemu.
    Trudno nazwac biednymi ubranych ,najedzonych ,w mieszkaniach z TV.
    Patologie spoleczne to nie bieda.

    Pesymizm jak grypa.
    Zarazliwy.

    Slawomirski

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA

    Domyslam sie, ze najbardziej rozchodzi sie Panu o W. Cimoszewicza – prawda? Niech mi Pan wierzy (powtarzam sie), ze czesto sie z Panem zgadzam, jemu tez nie mozna juz pomoc po volcie w strone powodzian. Mysle, ze bylby to wyjatkowo zly znak polityczny (gdyby go przeciagnieto) w szczegolnosci dla powodzian, rozbitkow morskich, jednym slowem ludzi dotknietych silami zywiolow natury w EU. Co mi sie u Cimoszewicza podoba – jego niepohamowana szczerosc, i zawsze nieruchome, pewne siebie oczy. Ta pewnosc siebie, ten brak jakichkolwiek hamulcy jest zdumiewajacy. Przerazajaca jest liczba glosow wspierajacych i dobre notowania w polskojezycznych mediach.

    Post Christum.
    Kriegsgefangene zu quälen ist nicht nur gerecht, sonder auch so wundervoll ungefährlich.
    Otrzezenie FairPlay. Prosze zwrotu w j. niemieckim nie komentowac, zawiesilem nad zwrotem miecz Domestosa.

  162. MA, 18.09. Twój wymęczony elaborat stanowi raczej postać stłuczonego zwierciadła niż przekrzywionego jakim miał ponoć być według zamiarów. Stąd próba zrozumienie jego treści niezależnie od kierunku czytania, od końca lub od początku kończy się niepowodzeniem. Staraj się powtórnie, może tym razem się uda. Na razie to chaos lub młócenie powietrza.

  163. @Torlin 23:43
    Ty się nie narażasz, prędzej podajesz w wątpliwość swoją wiedzę historyczną. Co to znaczy „nie było polskie?” – nie leżało w granicach Polski, nietetnicznie polskie, tj. niezamieszkałe przez większość polską, czy może jeszcze co innego masz na myśli np. polski kolonializm Litwy?

    A Wł. II Jagiełło, Zygmunt II August, Stefan Batory, którzy tak przyczynili się do rozwoju Wilna też nie Polacy, zatem polscy to królowie, czy nie polscy? Jak uważasz, Torlin?

  164. @MA 2009-05-04 o godz. 18:09:
    Trafna analiza. Dodałbym jeszcze jedno: mamy w głowach tabliczki, na których dana osoba czy pojęcie pojawia się od razu z oceną. Nie zastanawiamy się, czy ktoś, komu przypisaliśmy minus, ma rację, bo on z założenia nie może mieć racji ani dobrych intencji. Jeśli na przykład ktoś nie lubi Gazety Wyborczej czy Adama Michnika, to używa tej nazwy bądź imienia jako określenia pejoratywnego, które z definicji dyskwalifikuje informacje bądź opinie tam usłyszane. ZAWSZE.
    Jeśli ktoś ma u nas dobrą opinię, to może sobie gadać brednie albo robić świństwa, bo albo trochę przesadził albo robi to w szczytnym celu. W tak określonym świecie wszystko jest jasne, bo cokolwiek ktoś powie czy napisze to my już z góry znamy jego intencje: on chce to i to zniszczyć (lub uzdrowić).
    Każdy z nas ma to w pewnym stopniu, bo każdy z nas inaczej rozumie te same sprawy i pojęcia. Wystarczy porównać nasze rozumienie tego co jest dobre dla ludzi, dla kraju.
    Staram się oceniać oddzielnie poszczególne fakty i działania ludzi, choć zdaję sobie sprawę ze swoich, często nieuświadamianych, preferencji. Ale unikam polemiki z kimś, kto ma dla poszczególnych ludzi, grup czy narodów, wyryte w głowie na tabliczkach stałe oceny. Tacy ludzie wszędzie znajdują tylko potwierdzenie swoich ugruntowanych opinii. [Jak napisał Boy: Tak więc: chytry jest Germanin, Francuz – sprośny, Włoch – namiętny, A zaś każdy krakowianin: Goły i inteligentny].
    Antoni Słonimski opisał w jednym ze swoich przedwojennych felietonów, jak siedział u fryzjera i czytał gazetę. Nagle zauważył wiadomość i zawołał: O, umarł Aristide Briand! Na to fryzjer: Nakradł się, nakradł i umarł.
    Ale to tylko takie sobie rozważania. W tym świecie, trafnie opisanym przez MA, rzadko jest miejsce na wymianę myśli czy zastanowienie się nad zjawiskiem. Nie ma też miejsca na przyznanie się do błędu. Raczej szuka się przeciwnika i wymienia z nim inwektywy. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich.
    Ukłony

  165. Slawomirski pisze:

    2009-05-05 o godz. 01:22
    Czy nie znasz żadnego uczciwego do bólu rencisty, który żyje za kilkaset złotych miesięcznie? Patologia? I owszem. Nasze państwo jest patologiczne…

  166. Panie MA (2009-05-04 o godz. 18:09),
    Troche rozwlekle pan to opisal (co jest forma, ktora ilustruje tresc). Blog jest wysmienitym lustrem skupiajacym. Ilez horrendalnych cudeniek myslowych (pomijam slowotoki) tu powstalo. W nich jest i moj udzial. Juz „starozytni Grecy i epigoni” zwracali uwage na potrzebe precyzji mysli i ich prezentacji. W blogujacych czasach slodkiej wolnosci dusza hula, bo piekla weryfikacji tekstow nie ma. Der Moderator ist tot – ze tak powiem.

    A inwektywy! Boze, wskazuja tylko na stan emocjonalny piszacego, czasem jest to stan chwilowy.

  167. Tak uważam, Wilno było od zawsze litewskie.

  168. Średnie wyngrodzenie rośnie:

    „Puls Biznesu”: bankier to ma klawe życie
    (PAP, ak/05.05.2009, godz. 07:11)

    W pierwszej dwudziestce najlepiej zarabiających menedżerów z WIG20 jest aż 11 przedstawicieli sektora finansowego – wynika z analizy „Pulsu Biznesu”.

    Sławomir Lachowski (BRE Bank), Luigi Lovaglio (Pekao) i Wojciech Heydel (PKN Orlen) – to trzech byłych i obecnych menedżerów z największych spółek giełdowych, którzy zainkasowali w ubiegłym roku najwyższe wynagrodzenia. Łącznie prawie 19 mln zł. Rekordzista – były prezes BRE Banku – otrzymał niemal 7 mln zł.

    Jak zauważa gazeta, ten giełdowy bank ma zresztą mocną reprezentację w płacowym Top 20. Oprócz Sławomira Lachowskiego w zestawieniu „PB” znalazło się jeszcze sześciu byłych i obecnych członków władz BRE Banku. A gdyby doliczyć jeszcze czterech menedżerów z Pekao, to okazałoby się, iż „dwudziestka” najlepiej zarabiających w WIG20 została zdominowana przez finansistów – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

  169. MA,

    byc moze nie trzeba brac zycia blogowego zbyt powaznie. Kiedys bardzo popularny byl rysunek, na ktorym siedzacy przez komputerem pies mowi do drugiego psa: „Na internecie nikt nie wie, ze jestes psem”. Cos w tym jest. W inny sposob dyskutowalibysmy twarza w twarz, a inaczej dyskutujemy wymieniajac krotsze czy dluzsze teksty, ktore czesto czesto odzwierciedlaja bardziej stan naszego ducha w momencie ich pisania, niz stan wiedzy jako taki.

    Dialog na zywo zmusza do nie tylko do refleksji, ale tez, poprzez kontakt niemal fizyczny z interlokutorem, generuje pewien respekt dla niego. A tym samym respekt dla samego siebie. Dialog przez klawiature i internet jakby nas od tego uwalnial, co prowadzi czesto do niepotrzebnych wyskokow, przez ktore czasem przebija cos na ksztalt szczekniecia. Nie jest az takie zle, bo czasem pozwala na wentyalcje jakiejs frustracji, nie koniecznie zwiazanej z dyskutowanym przedmiotem, a wiec pojecie „reflektowac poglad (wlasny)” zastapione zostaje terminem „flekowac poglad (przeciwnika)” jako glowny cel produkcji blogowej.

    Pisze powyzsze jako rowniez jako samokrytyke (ale bez lez i kajania sie), bo sam sie lapie na „strzelaniu z biodra” zamiast odpowiadac z sensem i rozwaga.

    Pozdrawiam.

  170. Slawomirski pisze:

    2009-05-04 o godz. 17:17
    Twarz antysemityzmu – Lizak
    Szanowny Panie Slawomisrki,

    Lizak staje sie niewidzialny; bez twarzy.
    Z powazaniem.
    MA
    Zdaje sobie sprawe, ze dla pragmatyzmu jest wiecej miejsca na swiecie. Irytuje sie jednak i czasem mnie ponosi; stad tego rodzaju werbalno-wirtualne ekskursje. Irytuje mnie, ze malo blogujacych zauwaza nie tylko niepoprawnosc polityczna i spoleczna, lecz stara sie nie zauwazac koloru brunatnego, czesto obecnego w tym blogu. Po za tym mam wiele mozliwosci cwiczyc moj pragmatyzm w pracy.

  171. jasny gwint pisze:

    2009-05-05 o godz. 10:34
    Badz prosze soba, to wszystko zrozumiesz, bo nie wierze, ze sie taki urodziles.
    Z powazaniem.
    MA

  172. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA

    Pan mnie wciaz zaskakuje. Przyznam, przeczytalem dwa razy.

    Pan mnie rowniez, bo przeciez Pan doskonale wie, ze brunatny kolor nam nie do twarzy. Dziwie sie wiec, gdy Pan milczy przy tematach zasadniczych, a emocjonuje jednym koncertem fortepianowym. Wybiorcza wrazliwosc? Rzadko jednak Pana rozumiem, co nie jest wyrzuten lub zarzutem.
    Z powazaniem.
    MA

  173. Slawomirski pisze:

    2009-05-04 o godz. 20:46
    Politycy po obu stronach Odry pokrzykuja sobie. Glosniejsi sa jednak po stronie polskiej i nic z tego nie wynika. Niemcy maja wystarczajaco klopotow z z ziemia po wschodniej stronie Laby, aby zajmowac sie wschodnia strona Odry. Poza tym nie maja takiego zamiaru; mowie o zwyklych ludziach, a nie trojce politykow; aktywna i ledwie jej idzie jest jedna; pani S. W Niemczech nieznana.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Na marginesie;zauwazylem, ze wiele wyrazow niemieckich w j. polskim ma znaczenie pejoratywne:
    grat, trefny,
    siksa, kic maja natomiast w obu jezykach znaczenie pejoratywne.

  174. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA

    Domyslam sie, ze najbardziej rozchodzi sie Panu o W. Cimoszewicza – prawda? Niech mi Pan wierzy (powtarzam sie), ze czesto sie z Panem zgadzam, jemu tez nie mozna juz pomoc po volcie w strone powodzian. Mysle, ze bylby to wyjatkowo zly znak polityczny (gdyby go przeciagnieto) w szczegolnosci dla powodzian, rozbitkow morskich, jednym slowem ludzi dotknietych silami zywiolow natury w EU. Co mi sie u Cimoszewicza podoba – jego niepohamowana szczerosc, i zawsze nieruchome, pewne siebie oczy. Ta pewnosc siebie, ten brak jakichkolwiek hamulcy jest zdumiewajacy. Przerazajaca jest liczba glosow wspierajacych i dobre notowania w polskojezycznych mediach.

    Post Christum.
    Kriegsgefangene zu quälen ist nicht nur gerecht, sonder auch so wundervoll ungefährlich.
    Otrzezenie FairPlay. Prosze zwrotu w j. niemieckim nie komentowac, zawiesilem nad zwrotem miecz Domestosa.

    Szanowny Panie,
    Domestos, srodek higieniczny w Helweccji. Dla kilku osob okazalo sie to jednak niebezpieczne; nie srodek, lecz traktowanie wiezniow. Jutro zaczne cytowac La R. Podniecalismy sie tu zaslugami bylego naczelnego Polityki i polityki, to mamy szanse na Cimoszewicza. Nie wiem dlaczego, lecz widze go w PE i nie bede manifestowal z tego powodu. On jest kompetentny, a ze mial okazje studiowac za darmo w USA jak nasz gospodarz i to mu nie zaszkodzilo, tak jak gospodarzowi, to go wcale nie wyklucza. Zradze Panu tajemnice; mialem okazje pare razy dysputowac z nim osobiscie i okazalo sie, ze byl madrzejszy. Moze z tego wynika oczarowanie pokonanego.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Przepraszam za te podwojna lekture, bo naprawde szkoda bylo czasu. Zreszta, mimo ze poswiecilem Panu wiele miejsca, to bylo przeciez odpowiedzia dla naszych znakomitych adwersarzy, ktorych Pan od czasu do czasu podziwia. To stanowi jednak maly problem. Ma Pan tysiac punktow za fino fino i tego nie da sie odkrecic; wiec; chapeau bas.

  175. jasny gwint pisze:

    2009-05-01 o godz. 09:53
    “ZABIERZCIE RĘCE OD MOJEGO KRAJU” Oto hasło pierwszomajwe.

    Zastanawiam sie, czym bedzie JG pracowal; glowa? Bycie poeta nie daje legitymacji do niczego.
    Z poazaniem.
    MA

  176. kadett pisze:

    2009-05-05 o godz. 12:15
    Wtedy nie sprawdzano pochodzenia i wiary do piatego pokolenia. Krol polski jest zdaniem prawdziwym; nie wyklucza jednak obcokrajowca na tronie polskim; SAS (prosze nie mylic z liniami lotniczymi); WAZA (prosze nie mylic z naczyniem).
    Z powazaniem.
    MA

  177. do
    kadett:
    Zapomnailem; BATORY, prosze nie mylic ze statkiem.
    MA

  178. Slawomirski pisze:

    2009-05-05 o godz. 01:22
    Do:Teresa Stachurska

    Dziekuje Panu za ten wpis: Pani Stachurska rozumie statystyke jednostronnie; np. wzrost spozycia z jednej lyzki ryzu na dwie= 100%. Spadek spozycia z dwu lyzek ryzu na jedna= 100%. Drugi przyklad: Joga przedluza zycie od dwa dni. Papieros skraca o jeden dzien. Mozemy wiec palic do woli i pamietac o cwiczeniach jogi.

    Z powazaniem.
    MA
    PS
    „Golym okiem” widac, ze jest lepiej. Nie wyklucza to jednak krytyki stanu obecnego, celem poprawy tegoz. Szkoda, ze p. S. sie tym nie zajmuje.

  179. Poza tym jednak, panie MA, kolego PIRSie, ludzie zajmują przeciwne stanowiska, wyznają diametralnie różne poglądy. Między EPP (europejska partia ludowa) i PPP jest przepaść. Wizje społecznego porządku są krańcowe. Bez wątpienia za wizją EPP stoi większość. Na całym świecie przeważa wizja wolnorynkowa. Ta większość jest milcząca. Tu i ówdzie ktoś bada opcję PPP. Jej zwolennicy utyskują, że media maniupulują, korporacje oszukują, kompleks militarno-zbrojeniowy dominuje w polityce. Tu rozpościera się pogranicze, na nim iluzja i teoria spiskowa zbiera żniwo. Ale nawet w tych recesyjnych (ale nie depresyjnych), kryzysowych i grypowych czasach fascynacja PPP jest stabilna. Prawie 45% ankietowanych przez onet uważa, że policja nie powinna usuwać siłą protestującej solidarności-80 z biura posła Tuska. Ale czy to znaczy, że poparcie wyborcze przekroczy 1%?

    Są fakty polityczne, wyborcze, ekonomiczne. Są informacje o nich, zaszumione zgodnie z teorią. Przedrzeć się przez nie, przesiać je, przyswoić to, z czego chleb być może, oto sztuka. Ale jakoś ludzie wiedzą. Może otumanieni, może nie w tę stronę iść powinien rozwój gatunku, może trochę w lewo, albo w jeszcze inną stronę? A jednak tłumy, różne kultury gdzieś zmierzają … jeśli idzie o realia, to kataklizm jest widoczny, pokazał się nad horyzontem, zamazany nieco, temperatury w ludzkich głowach są przecież różne, ludzie żyją w zmieniających się warunkach, w różnych warstwach, sferach, klasach – zachodzi tzw. fata mrugana, mówiąc językiem Wiecha.

  180. Jasny Gwint
    Co chcial nam artysta (Pan) powiedziec?
    „…jak dlugo Szczecin pozostanie przy Polsce, jezeli panstwo to bedzie jeszcze istniec”.

  181. Do:jasny gwint

    Przeczytaj wpis MA ponownie.
    Tekst jest do zrozumienia.
    Powodzenia.

    Slawomirski

  182. Do:Lech

    Piszesz do MA w liczbie mnogiej.
    Wiedz ,ze nie piszesz w moim imieniu.

    Slawomirski

  183. MA,
    Szanowny Panie,

    taką metodą , gdzie opis jest kompilacją Pańskich kompleksów, urazów, blogowych antypatii etc. podaną w manierze wskazującej na analizę „nibytonaukową” ale czytelnie zsubiektywizowaną w oparciu o własne emocje związane z Pańskimi kontaktami na blogu,możnaby opisać każde zjawisko. Wystarczy dołączyć do takiego wykładu/?/, materiału/?/ zwierzenia/?/ … jakąś sugestywną etykietkę/tu- krzywe zwierciadło/ i… niektórych zniesmaczymy, innych urazimy, a jeszcze inni zaczną doszukiwać się w takich emocjonalnych subiektywizmach prawidłowości i zasad natury bardziej ogólnych, wydobywając je nieświadomie ze swoich wnętrz.
    Po takich mdławych psycho- autoanalizach ja zostaję z wrażeniem, że to co Pan raczył napisać- to i ma swoje racje i takowych nie ma. Ewidentne odniesienia do blogowiczów są zupełnie nieuprawnione, bo nikt z nas nie posiada żadnych „stygmatów” dających jemu prawo do takich jazd. Skutkiem takich „analiz” w gronie blogowiczów, może być tylko tworzenie przepaści we wzajemnym uczciwym komunikowaniu się, co powinno być dobrem głównym i nadrzędnym.

    Pozdrawiam,Sebastian

  184. Do:Bobola

    Ja jestem zwolennikiem Polski przyjaznej ludziom.
    Mocarstwowosc szkodzi ludziom.

    Slawomirski

  185. @MA
    Proszę nie wybawiać Innych (nie mylić z wywabianiem, z wabieniem, z wybielaniem i zabawianiem się kosztem Torlina) z opresji (nie mylić z Persją).

    Z poważaniem, a jakże inaczej

  186. @Slawomirski 05/05 18:19,

    Jedno nie wyklucza drugiego. Panstwo silne finansowo i militarnie, o terytorium zasobnym w dobra naturalne jest przyjazne dla populacji, ktore je zamieszkuje. Ma tez dosyc sil aby prowadzic polityke niezalezna od dazen sasiadow. Te zas z reguly zmierzaja w kierunku przeciwnym. Sila Narodu daje tez komfort psychiczny poszczegolnym obywatelom, z ktorym malo co moze sie porownac. Na przyklad stalinowska Rosja byla (i jest do tej pory) kulturalnym i gospodarczym zadupiem (pisze to z autopsji ale kto mi nie wierzy niech przeczyta F. Goetla „Patnik Karapeta” czy S. Piaseckiego „Pamietnik oficera Armii Czerwonej”.). Nie mniej potega militarna ZSRR dawala tyle satysfakcji jej obywatelom, ze do dzis wspominaja ten okres nostalgicznie. Podobnie bylo z hitlerowska III Rzesza. Jej obywatele gotowi byli na wielkie poswiecenia aby tylko zjednoczyc kraj, odzyskac dawne i nabyc nowe posiadlosci. W imie tego znosili rozne ersatze w karnosci i entuzjazmie.

  187. Bywalec 2, 17.35. Była to moja ponura refleksja po przeczytaniu artykułu W. Bartczaka. Proponuję przeczytać.http://wyborcza.pl/1,97737,6463689,O_niepozytkach_z_jagiellonizmu.html

  188. Do:Marcin

    Anglicy to znaja.
    „Tea and toast”
    Ograniczenie konsumpcji w wieku emerytalnym to fakt powszechny.
    Drastyczna deprawacja ekonomiczna w wieku emerytalnym jest nie do przyjecia ze wzgledow spolecznych.

    Slawomirski

  189. Pogonia

    Rzecz działa się w bajecznej krainie Pogonia. Wśród rozległych łęgów zielonych, gdzie zgrzebnie i na biało odziany wąsaty Piast Złodziej pasał gąski a kaczki tłuściutkie i pełne ciepłodajnego puszku na chłodne zimowe wieczory. Znudziło mu się w końcu to syte, monotonne i pracowite życie. Dość już miał taplania się bosą nogą w drobiowym łajnie. Wydumał więc, że jest on powołany do wyższych celów.

    Ten niezwykle twórczy i błyskotliwy umysł uczynił obiektem swego zainteresowania przyległą farmę wraz z czerwonym ptactwem ją zasiedlającą. Wyjaśnił więc swoim gąskom i kaczorkom, że gdy pogonią ptactwo z czerwonymi i dumnymi grzebieniami oraz zajmą ich miejsce na jajodajnych grzędach, to w nagrodę poczną znosić złote jaja, tak poszukiwane na całym świecie. Jako się rzekło tak i uczyniono.

    Kogutom z czerwonymi grzebieniami tak kupry przetrzepano, że aż pióra furczały po wszystkich gumnach i całym majdanie. Gdakania, kwakania i kokocenia było co niemiara, dopóki nie okazało się, że jaja są solidarnie podrobione, czyli nadal białe, w cienkiej skorupce i z oślizgłym paskudztwem wewnątrz. Toż to wówczas giewałt ozwał się wielki, krzykom i rwetesowi nie było końca.

    Ośmieszono Odezwę do Wszystkich Kur Wschodu, bowiem niestety okazało się, że pokomunistyczne ptactwo nie chce znosić kapitalistycznych jaj. Nie wiadomo jak to się stało, czy ptactwo było tak głupie, że powyżej sztachet własnego płotu nie potrafiło podskoczyć. Widać zbrakło mu wykwalifikowanych macaczo-podsadzaczy. Stąd solidarne kokoty omal nie zadziobały oszusta, który wyprowadził je gładko w pole.

    Jak na złość i ironię ten przywódca kokociego przewrotu, wszystkie typowe jaja przejmował do przejętej przez siebie fabryki makaronu wielojajecznego, która złotymi i złotem obficie mu obrodziła. Tenże kurzaj niebywały zbudował sobie kurnik na kurzych jajach, i kazał ogrodzić zaborem na 3 metry wysokim i otoczonym drutem kolczastym, by czasem jakaś stara solidarna kokota ze skłonnościami suwnicowej nie gdakała mu brzydko za uchem mącąc jego zasłużony wypoczynek po Wielkiej Rewolucji Kurzej.

    Stary jajcarz po wyprzedaży interesu za bezcen odsunął się w cień, przy skutecznej pomocy nowej fali młodych kogucików, zarzucających mu jajeczny przekręt na światową skalę. Okazało się bowiem bardzo boleśnie, że po przejściu z Wielkiej Mafii Jajecznej Wschodu do Wielkiej Mafii Jajecznej Zachodu, jajokwik zwany potocznie kociokwikiem zaczął się tak wielki, że osiągnął globalne rozmiary zjawiska zwanego światowym kryzysem.

    W tymże kryzysie kury muszą nadal siedzieć na grzędzie i przy mniejszej ilości paszy znosić więcej jaj, co się nazywa wzrostem wydajności kurzej pracy. Zaś koguty otaczane są szczególnym pietyzmem i warunkami do rozrodu. Ptasie banki zaopatruję je w ptasie mleczko bez żadnych ograniczeń. Stąd proceder kurzego deptania rozwija się bez ograniczeń.Infantylne informacji Ptasiego Radia o ptasich zlotach i nasiadówkach gwarantujących kurom prawo do wolności,pluralizmu i demokracji są codziennością.

    Warto przy okazji nadmienić, że ten główny kurzaj pozostający obecnie w cieniu nadal kręci swoje kurze lody, teraz już poza granicami pod urzekającymi hasłami Libertas. Libertas Libertasem ale dobre jaja to ogromny sukces. Za takie jaja to i dają 100 tysięcy euro,w 15 minut. Jak więc widzimy onże Jajcarz nie tylko sprzedał Czerwony Kurzyland ale i teraz na boczku handluje własnymi jajami, oby nie przeterminowanymi. A zanosi się, iż zapach może się rozejść nietęgi. Jedyną zaletą po spodziewanym smrodzie będzie możliwość zrobienia sobie zwyczajnej jajecznicy bez epitetu solidarna.

    Jak więc widzimy nader wyraźnie, umknął bohaterski rydwan solidarnej historii poza horyzont naszego postrzegania. Z pozostawionych pyłów, dymów i tumanów wyłania się powoli coraz bardziej przerażający obraz zniszczeń i spustoszeń. Zdewastowano fabryki, połamano ludzi i wytrzebiono złote kurki. Odrzucono wartości i idee pielęgnowane wiekami. W to miejsce 0,03 %-wej populacji wielbiącej złotego cielca dano władzę. Ta awangarda solidarnych janczarów bez wiedzy, kompetencji i doświadczenia poprowadziła Polskę do Wolnej Europy, w której robotnicy zostali prezydentami, a prezydentów posadzono na ławie oskarżenia nowej sprawiedliwości wyrażonej przez nielicznych ale przestrzeganej musowo przez wszystkich. Dawniej było dokładnie odwrotnie.

    Oczywiście idea ta była od samego zarania poroniona, bo kto to widział, żeby większość dominowała nad mniejszością. Jest nie do przyjęcia, żeby większość mogła rządzić się sama. Ta rola od tysiącleci przynależna była nielicznym. Dziedziczni pomazańcy utrzymywani byli przez niezliczone masy czerni. Owa czerń brukała się brudem ziemi czarnej, by rzucać perły przed one wypasione wieprze. Na tym właśnie polega istota odwiecznej władzy i wszechporządku danego od Boga .Układ ten porządkowało i sankcjonowało znane hasło „Ora et labora”. Jego powrót starał się skutecznie wdrożyć znany teolog JPII. W części dotyczącej modłów sukces możemy odnotować niebywały, a w zakresie pracy kompletna klęska. Tak czy inaczej po owocach go poznaliśmy. Powszechność i niebywała popularność tej wizji brała się z idei sprawiedliwości KK i z całowania biskupiego autorytetu w dłoń. Im więcej pocałunków tym większa szansa na godne doczesne i szczęśliwe poza grobowe życie. Trudno jest się wyrwać spod wpływu tej obezwładniającej wizji dobroci. O innych walorach i wartościach tego poglądu wspominać nie będziemy, ponieważ jest on znany wszystkim cieciom i kmieciom oraz osobom szlachetnie urodzonym.

    W swej nieustającej zabawie z ociężałą prawicą chcielibyśmy się zająć przypadkiem szczególnym kurzej ślepoty MA, który w zasadzie niewiele MA do powiedzenia, poza wiarą w doskonałość dnia dzisiejszego i nadzieją na jeszcze wspanialsze jutro. Nie jest on osamotniony w kapitalistycznym bałwochwalstwie głoszonym grasejującym językiem przy użyciu argumentacji rodem z warzywniaka na poziomie panów spod budki z piwem. Nie dziwota, że w takim stanie ma się skłonności do wypraw krzyżowych po świecie i głoszenia konieczności niezrozumiałych dla siebie zasad demokracji.

    Jeżeli weźmiemy pod uwagę instrumenty jakimi tenże dobrodziej wespół z kamarylą operuje w ferworze walki politycznej, to nie przyczyniają one o zawrót głowy. Bowiem ich rodowód nie sięga aspiracji najwyższych warstw społecznych wychowanych na wieszczach narodowych i perełkach literatury światowej. Ich korzenie sięgają do opozycyjnych wartości z drugiej wojny światowej,w rodzaju: ”Tylko świnie siedzą w kinie”. Nurt ten wszechstronnie rozwinięty, na antykomunistycznej niwie po wojnie nawiązywał do „wspólnych żon”, natomiast w tracie szczytowych osiągnięć „Solidarności” zapowiadał miłosiernie i solidarnie: ”A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści.”

    Ponieważ te pojedyncze przykłady wystarczająco jasno i dobitnie przybliżają nam aparat intelektualny opozycji oczekującej na III WS,a obecnej władzy i jej brytanow, nie zachodzi więc potrzeba szczegółowego analizowania możliwości tej formacji jasno i szczegółowo eksponowanej przez jej reprezentantów w co drugim wpisie blogu. Jeżeli uda nam się nie trafić na inwektywy, pomówienia, pomyje i inne brukowe wytryski i wypryski dziecięcej choroby kapitalizmu to będzie to szczyt szczęścia i boskiej miłości. Oczywiście tym delikwentom i dysponentom wszystkich doskonałości w niczym nie uchybia nurzanie przeciwnika w kloacznych produktach ich niezbyt doskonałego sposobu przetwarzania materii. Oni dla siebie stanowią uosobienie i symbol Channel 5. My natomiast dla nich jesteśmy siermiężnym łajnem. I tak nas starają się traktować w swych wielkopańsko minionych manierach. Jakby nie zauważając,że ich czas minął bezpowrotnie.

    Nowe pokolenia wiedzą już jednak doskonale, że mądrość nie jest zawarta w rodowych herbarzach lecz w ilości rozumnie wykorzystanych szarych komórek, które także decydują o poziomie oświecenia jaśnie panów. Stąd w obecnych elitach znalazło się tak wielu osobników posądzanych o śladowe kontakty z rozwagą, rozsądkiem i rozumnością, nie mówiąc o poziomie IQ, który winien być znamiennym dla elit. Dlatego te pozorne elity starają się nas karmić i faszerować banałami, komunałami i innymi andronami politycznymi w ten sposób by wciągnąć nas w miarę bezboleśnie w nurt swej ,w gruncie rzeczy niezwykle niekorzystnej dla społeczeństwa działalności.

    Ci znawcy przedmiotu mają za złe nasze zamiłowanie do ogródków przydomowych wmawiając nam konieczność umiłowania polityki globalnej, szczególnie w wykonaniu amerykańsko-izraelskim. A któż to nam opowiadał dyrdymały o małych ojczyznach i panujących w nich szczęśliwościach wszelakich? Teraz mamy je porzucić, by z pałaszami polecieć w obronie USA? Proszę jaśnie państwa wody z mózgu nam nie czynić. A jeśli wy chcecie umierać za czyjeś imperialne wpływy to walczcie o skrócenie swej smutnej egzystencji na własny rachunek. Mimo wszytko jeśli już musimy żegnać się z tym bardzo niesprawiedliwym padołem łez, to znacznie moralniej i sensowniej jest to czynić w interesie biednych i potrzebujących aniżeli pasożytów na ciele światowego społeczeństwa.

    My doskonale rozumiemy zintegrowane losy naszych ogródków z losami świata. Dlatego jesteśmy przeciw zbrojeniom, wojnom i cierpieniom w tej cholernej wiosce globalnej, gdzie prawem stanowiącym ma się się stać prawo siły i pięści. Jesteśmy przeciw takiemu porządkowi,w interesie własnego ogródka i całego świata. Taka interpretacja jest trudna do zrozumienia i przyjęcia przez zwolenników ucisku i wyzysku innego człowieka. Jeżeli chcecie walczyć o poprawę standardów własnego życia, to czyńcie to wyłącznie sumptem własnego wysiłku i pracy, a nie kosztem cudzej krzywdy i poniżenia. Takie haniebne zawołania o pozorną wolność, pluralizm i demokrację są nie do przyjęcia , ponieważ jak zawsze mają one wymiar klasowy i mimo ogólnego charakteru zawsze one będą dostępne wyłącznie dla sprawujących władzę.

    I nie ma żadnego qui pro quo w naszym pojmowaniu relacji ojczyzna i świat. Nasza ojczyzna zgodnie z jej tradycjami ma być nośnikiem wartości pozytywnych u siebie i w świecie. Jej elementarnym obowiązkiem jest zapewnienie warunków do pracy wszystkim obywatelom. Polska ma krzewić w świecie pokojowe koncepcje i plany. A żołnierz polski ma obowiązek stania u granic Rzeczypospolitej broniąc jej suwerenności w imię prawdy, sprawiedliwości i pokoju. To prawicowe zło nazywane przez nich qui pro quo zaczyna się z momentem uprawiania polityki wojen, agresji militarnych i dyplomatycznych a także różnorakich awantur, angażowania się w wątpliwe przewroty polityczne i międzysąsiedzkie swary i nieporozumienia. Takiej polityki zaakceptować się nie da .I nie pomoże tutaj prawicy najbardziej wymyślna erystyka. Ten sposób rozumowania jest skompromitowany i przegrany. I aby ta prawda dotarła do milionów a nawet miliardów ludzi potrzebny jest jeszcze pewien czas, ale on nastąpi wcześniej czy później.

    Tak nam rzeczywiście nie brak odwagi w dialektycznym pojmowaniu świata, w odróżnieniu od prawicy czyniącej intelektualny mętlik, tak by szczupaki tej formacji w czynionej przez nią mętnej wodzie mogły łowić płocie bez problemu. My jasno nazywamy niesprawiedliwość niesprawiedliwością nazywając to zjawisko społeczne główna przyczyną chorób społecznych. Wy zaś z wypisanej na swoich sztandarach niesprawiedliwości staracie się uczynić siłę motoryczną postępu. Jakimże to sposobem zło może spowodować dobro? Być może jedynie w chorych umysłach. Bardzo byśmy także chcieli odnieść się do następującego akapitu niezwykle „tfurczych” wywodów, zgodnie z nomenklaturą jednej z naszych miłych pań,bardzo cenionego przez nas Pana Ma:
    ”Coz, nie brak im wszakze odwagi na takie wyczyny, brak prawdopodobnie potencjalu memoryzujacego, bo kto bylby w stanie wytrzymac taki nawal, prawie zawsze „tajnych“ informacji.”
    Myśl ta jest tak tajna i zagmatwana, że poprosimy o wspierające rozwinięcie dla naszych czerwonych łbów niedorozwiniętych .

    Następnie nasz blogowy przyjaciel popada w depresję i oświadcza wszem i wobec:
    ”Kto bylby w stanie postrzegac historycznie, politycznie i spolecznie wszystko, doslownie wszystko, co sie dzieje (dzialo) w naszym czasie i przestrzeni.”
    W zasadzie drogi adwersarzu nikt pana nie zmusza do tak ogromnego wysiłku umysłowego. Jeżeli tak otwarcie obnaża się pan ze swoją abnegacją intelektualną to nie znajduję dla pana uzasadnienia dla tak kategorycznie wypowiadanych dotychczas opinii w przedmiocie polityki, ponieważ nie posiada pan niezbędnych kompetencji. Zatem warto zachować pewnego rodzaju wstrzemięźliwość,które są panu dość odległymi. No chyba, że zamierza pan pójść na skróty śladami swego wielkiego przywódcy ze Stoczni im. Lenina. Nie wiem jednak kogo zamierza acan obalać, bowiem tak mi się wydaję, że tylko ja jeszcze pozostałem. Ja zaś w szranki mogę stanąć jedynie z kimś kto w zakresie polityki, historii i nauk społecznych posiada elementarna wiedzę przynajmniej. Błędu Rakowskiego nie popełnię, nie ośmieszę się stając na ubitej ziemi jak doktor z doktorem.

    Zauważam, że z coraz większym trudem zaczynam pokonywać wysiłek twórczy MA. Ot weźmy przykład:
    ”Zaznaczam jednak asekurujaco, ze nie predentuje do naczelnego intendenta – iluminatora (uwaga dla “wietrznie” wczorajszych). Nie pretenduje rowniez do czystosci krysztalu, chociaz brylanty tez sa tylko weglem. „Wietrznie”, bo nie zdolali przewietrzyc swoich, czesto szarych mysli. Kiedys (nie) dowiedzialem jak powstal swiat i nastepnie sledzilem informacje o innych teoriach na ten temat, zyjac sobie w blogostanie.”
    W każdym zdaniu na internetowym słowniku ortograficznym aż czerwono od błędów. Logika poszarpana,wątek urywany,porównania niczym psa do kota. Stylistyka rodem ze mszy świętej i pomyśleć, że taki ignorant ma ambicje wietrzenia historii. Wydaje się, że nasz oponent zamiast żyć w swoistym błogostanie Ciemnogrodu powinien zacząć od przewietrzenia swoich portek, by potem przejść do ładowania pustej makówki. Też mi się nauczyciel-katecheta znalazł od siedmiu boleści.

    Dobrze chociaż, iż ten niebywały niedouk uczciwie przyznaje się,że wielu rzeczy nauczył się na naszym blogu. A jest ci na nim całe mnóstwo tęgich umysłów zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Ale brak wiedzy nie usprawiedliwiał przed konsekwencjami,o czym warto żeby pamiętali chłopcy z prawej strony, ponieważ ich czas także się skończy. A na ich miejsce w oparciu o wzorce poprzedników przyjdą następcy jeszcze bardziej bezceremonialni i bezwzględni. Dlatego warto uczyć wzorców koegzystencji a nie li tylko morderczej walki.

    W tej konwencji, pokoju i dobra, chce się ukazać służby specjalnego przeznaczenia jak Mosad i CIA. Nie nas przekonywać, że opiekowały się one żłobkami i przedszkolami. Kiedy wiadomo, mimo głupawych chichotów prawicowych, co one w Klewkach robiły, w Guantanamo, Zatoce Świń, i wielu innych świńskich przedsięwzięciach na całej kuli ziemskiej. Mosad także nie miał żadnego udziału w wojnie sześciodniowej i awanturach militarnych w Gazie. Takie naiwne historyjki może opowiadać chrześcijański harcerz swoim równie nawiedzonym i niedoświadczonym druhom. Chociaż niewykluczone, że tłuczenie głupot goebbelsowską metodą obrodzi owocami określonego koloru.

    Następnie natrafiamy na brunatny bełkot w połączeniu z majakami o wizjach rządzenia światem. Jak gdyby za całe zło tego świata ponosiła odpowiedzialność komuna. A kto odpowie za dwie ostatnie wojny światowe, kto odpowie za powstanie faszyzmu, i kto odpowie za powstanie komuny? Z góry wiemy, że żadnej odpowiedzialności nie ponosi kapitalizm. No to kto stworzył warunki i przesłanki dla tych ludobójczych zdarzeń? Pewnie Duch Święty na polecenie Pana Boga?Głupota i bezczelność prawych nie mają granic.

    Nic nie zmienia się z dnia na dzień i w tym warunki polityczne. Upadek komunizmu stworzył jednobiegunowy świat kapitalistyczny z dominacja i dyktowaniem warunków przez USA. Ten jednobiegunowy i uproszczony świat, niezgodny z ideą pluralizmu i demokracji stał się gorszym aniżeli układ dwubiegunowy, z tej prostej przyczyny , że obrodził nieporównanie większą ilością konfliktów, z których rozwiązaniem USA nie potrafiły sobie poradzić.

    Powracając na rodzimy grunt nasz politologiczny profesjonalista obarcza za obecną sytuację słowo pisane, niewiedzę i bulwarówki. I tak pluje on na własne solidarne państwo, że aż jęczy, pewnie nie bardzo zdając sobie z tego sprawę, bowiem cichutko przechodzi do Kwaśniewskiego jakby mimochodem chcąc go obarczyć całą odpowiedzialnością za obecne bezhołowie polityczne. Faktem jest niezaprzeczalnym,że pseudolewica a właściwie lewica burżuazyjna ma swój oczywisty udział w budowie kapitalistycznych stosunków drogą rozbijania lewicy. No ale bądźmy uczciwi początek tym niespotykanym procesom dał niezapomniany Bolek.

    A już całkowicie sardoniczny śmiech budzi niezwykle błyskotliwa opinia nieocenionego MA,poczytajmy:
    ” Nie mamy szans na wlasne przemyslenia, dedukcje, zdrowy rozsadek, bez pisemnego potwierdzenia kogokolwiek w jakikolwiek sposob ( z akcentem na jakikolwiek).”
    A któż to wam te szanse odbiera w stworzonej przez siebie Polsce prawa i sprawiedliwości? Tylko proszę nie mówcie, że komuniści ,bo zapłaczę się z kretesem. Dlaczego, jasny kurek, nie chcecie myśleć? Któż was pozbawił możliwości dedukcji? Dlaczego straciliście zdrowy rozsądek? W rezultacie tylko to ostatnie sformułowanie jest prawdą. Przekonujemy się o tym codziennie, że ludzie solidarności, stracili zdrowy rozsądek i absolutnie nie nadają się do sprawowania funkcji publicznych.

    Zgadzam się z MA, że solidaruchami kierowały archaizmy i atawizmy niepozwalające na obiektywne i szerokie widzenie procesów społeczno-politycznych zachodzących wokół nich i Polski. W rezultacie na bazie zwierzęcego antykomunizmu przehandlowali Polskę oddając ją za bezcen w ręce obcego kapitału. I dla mnie jest to złamanie polskiej racji stanu. Za ten krok wszyscy jak jeden mąż solidarni politycy będący u kierowniczych stanowisk państwowych powinni ponieść osobistą odpowiedzialność. Wynika to z faktu, iż ze sfery polityki przeszli oni w sferę prawa materialnego.

    Nasz umiłowany polemista prowadzi dość zawiłe rozważania , by doprowadzić do wywodu:
    ” Potrzebujemy postaci, wrogow, przeciwnikow, aby te nasza prawde reflektowac, bo inaczej nie jestestemy sklonni do jakiegokolwiek dialogu (czytaj; monologu lub artykulacji pseudowerbalnej).”
    No, proszę, wybaczcie mi nie dorosłem do takiego dialogu. MA rozbroił mnie kompletnie i położył na łopatki. Nie wiem co mam odpowiedzieć, a źle nie chciałbym się wyrażać. Zatem wolę przedmiot polemiczny pominąć dyplomatycznym milczeniem.

    Z kolei powiadamia się nas lub oświeca, że:
    ” Wychodzac z wlasnego tlumaczenia Nick imputujemy blogujacemu jego wiare i “pochodzenie”.
    Panie Boże przecież to nie trzyma się ni pupy, ni skorupy. No, w końcu domyślam się o co chodzi temu mędrcowi. Ale to on przecież ma być jasny, rozumny i komunikatywny, a nie mnie czerwonego barana zmuszać do czynności zawarowanych dla światłych panów.

    Potem jest coś o imputowaniu, teorii spiskowej i szyciu komuś butów. Wiem, że imputuje się u nas powszechnie, z teorii spiskowych także korzysta się często,ale szyto buty u nas ostatnio w PRL-u. Wraz z solidarnością skończyły się dobre czasy dla przemysłu oraz rzemiosła. Komu to przeszkadzało to ja naprawdę nie wiem. Pewnie wszystkiemu zawinił szewc Wissarion z Tbilisi, tato powszechnienie uważanego Soso. Jak to w życiu bywa zawinił szewc a powiesili polityka. Odchodząc od szewca przechodzimy do pucybuta,którym ponoć staliśmy się w wielkim świecie. Za czyją przyczyną to głębokie przeistoczenie nastąpiło nie budzi zainteresowania autora refleksji o pucybutach.

    Kolejna refleksja dotyczy następującej kwestii:
    ”Oczywiscie przed pozadajacymi klarownosci tekstu (szkoda, ze nie umyslu) nie ma ucieczki.” Wniosek z tego zapisu jest prosty jak szpada, teksty powinny być zagmatwane, niejasne i nasycone bzdurami tak by czytelnik nie mógł się zorientować o co chodzi solidarnemu orłowi. Teksty klarowne są typowe dla lewicy i grożą niebezpieczeństwem upowszechniania komuny. A prawica nie zamierza uciekać jak głosi przytoczony tekst, bowiem im więcej bzdur oni ogłoszą tym więcej mają przesłanek do rządzenia.

    Jest w tekście MA dotknięcie problemu Holocaustu i antysemityzmu. Natomiast ani słowem o niewygodnej dla siebie operacji Hasbar, ani też o miliardowych przekrętach Goldmana wobec Polski. Bowiem taka jest istota antypolskiego syjonizmu. O Polakach mówi się z natury źle a o Żydach wyłącznie korzystnie. To jest właśnie owa równowaga stosunków bilateralnych.

    Jest w tym tekście także rozwinięty akapit o skarpetkach, ale Boże broń nie o tych, w których naród puszczono. Mówi się natomiast o dwuczęściowych skarpetkach dla jaśniepaństwa. Wełnianych chroniących śródstopie i lnianych wietrzących łydkę , chociaż nie wiem czy nie powinno być odwrotnie, ale nie polemizuję, ponieważ u hrabiów być może już tak jest. Zresztą gra nie warta jest świeczki.

    Mówiąc o potrzebie i chęci nawiązywania i kontynuowania dialogu z robotnikami solidarny rząd wyniesiony na grzbietach tychże dał przykład pod PEKINEM jak się dyskutuje z klasą robotniczą. Karabiny, pały, gaz pieprzowy, zapory dla robotników oto argumenty rządu przeciw robotniczym nadziejom na pracę. Jest to sytuacja zaskakująca i szokująca. Ukazująca istotę konfliktu między kapitalistą i robotnikiem, między pracą i kapitałem. W tym konflikcie nie ma sentymentów. A solidarność posłużyła jako siła pacyfikująca żywotne interesy robotnicze.

    MA uważa, że nie ma Rosjan, Izraelitów,Amerykanów,Watykanu i Opus dei .Nie ma także interesów własnych tych społeczności. A jeśli już, to one nie są wobec nas konkurencyjnymi. Bowiem jak wszyscy przekonaliśmy się to społeczności te nie mają żadnego znaczenia na świecie. Są one wielce szlachetne i bezinteresownie miłujące pokój i zgodę między narodami. Podobnie my wobec innych cenimy ich suwerenność. Weźmy pod rozwagę przykład Gruzji, jeśli Saakaszwili organizuje krwawą rewoltę przeciw swoim sąsiadom,to cieszymy się jak by nam złote jajko wpadło do kieszeni. Ale jeśli przeciw wspomnianemu Saakaszwili podjęto bunt wojskowy, to klniemy w żywe kamienie. Taka jest ta nasza neutralna postawa i poszanowanie wolności innych. Każdy ma swoją bajkę i porusza się w niej z nieustającym zamiłowaniem.

    Stąd też pojednawczo proponuję pozostanie w świecie własnych bajek. A społeczeństwo niech oceni, która dla niego jest atrakcyjniejsza.
    _________________
    Manus manum lavat

  190. Do:Bobola

    Moc czy sila to inne wartosci niz przyjazn i dobro.
    Natura popycha ludzi do wykorzystania sily czy mocy.
    Moc i sila dzieli ludzi.
    Ja cenie to co ludzi jednoczy.

    Ja bym byl dumny z takiej Polski ,gdzie ludzie z calego swiata czuja sie jak u siebie w domu.

    Slawomirski

  191. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @MA 5.05 g 16:25 pisze.

    „Dziwie sie wiec, gdy Pan milczy przy tematach zasadniczych, a emocjonuje jednym koncertem fortepianowym.”

    Szanowny Panie,
    kazdy ma swoje (widzi) swiatelko w tunelu – prawda?. Przy okazji sympatyczna aluzja do Romana56PL.
    Pisze Pan – „ Nie wiem dlaczego, lecz widze go w PE i nie bede manifestowal z tego powodu. On jest kompetentny,“ …
    Przyzna Pan, ze lepiej jest wiedziec dlaczego(?)…
    PE to powazna sprawa. Panski protegowany nie sprawdzil sie na zadnym etapie, no nie liczac prywatyzacji.
    Ja wiem – w przeciwienstwie – dlaczego go tam nie widze. Dla mnie W. Cimoszewicz jest przykladem/symbolem par excellence dezintegracji, nie dla tego, ze studiowal w USA, ale dlatego, ze jego stosunek do tragedii jest taki jaki jest. Slyszalem, ze jego stosunek do zwierzyny lownej jest sympatyczniejszy, bardzie ludzki – czy to prawda? Domyslam sie, ze vice versa. Moze w tym kierunku jest jego miejsce?, jakas fundacja, ochronka?

    Post Christum.
    A propos, „miecz Domestosa” dezynfekuje i wywabia plamy, odwapnia (podchloryn) inaczej mowiac udraznia skleroze, skleroze tak chetnie widziana wsrod bylych z PZPR-u.
    Ci co chetnie bywaja np http://de.wikipedia.org/wiki/Portofino wiedza, ze „miecz Domestosa” to forma fino-fino wsrod Demoklesow.

  192. http://www.rp.pl/artykul/9133,301035_Krasnodebski__Cudownie_odzyskana_reputacja_.html :

    Cudownie odzyskana reputacja

    Zdzisław Krasnodębski 05-05-2009, ostatnia aktualizacja 05-05-2009 19:52

    Majowe świąteczne dni przebiegały Polakom radośnie i pogodnie. Jest z czego się cieszyć. Jeszcze nigdy tyle tak ważnych osób nie zjechało do Warszawy, ile na konferencję Europejskiej Partii Ludowej, i to z samego Zachod

    Strach pomyśleć, co by było, gdybyśmy nie weszli do Unii. Ponadto od premiera Włoch dowiedzieliśmy się, że nasz Donald Tusk to ragazzo, i to molto simpatico, o dużym poczuciu humoru. To chyba jedynie ustalenie tej konferencji, o innych nic bowiem nie słychać. Szkoda tylko, że na zakończenie nie wydano w tej sprawie oficjalnego oświadczenia.

    Jedynie stoczniowcy nie dostroili się do świątecznych nastrojów. Nie są w stanie zrozumieć, że jeśli nikt nie chce kupować budowanych przez nich statków, to nikt nie będzie do nich dopłacać z podatków, kosztem nas wszystkich. Wtedy nie stać by nas było ani na SUV, ani na grilla, nie mówiąc już o wieszakach z drewna wiśniowego, sprowadzanych prosto z Londynu.

    Zupełnie inaczej jest z przedsiębiorstwami europejskimi, które mają znaczenie systemowe. Te mogą i powinny być wspierane przez rządy, zwłaszcza ważnych krajów. W Niemczech przez pewien czas zastanawiano się intensywnie, czy Opel jest takim przedsiębiorstwem, ale ponieważ należy do GM, wynik namysłu był negatywny. Co innego bank Hypo-RealEstate, który być może zostanie znacjonalizowany. Volkswagena na szczęście już od 1937 roku nacjonalizować nie trzeba.

    W Polsce nie ma żadnych firm „systemowych”. I to nie dlatego, że należą do zagranicznych właścicieli. Po prostu gdy w Polsce upadnie jakaś firma, to ma to takie znaczenie dla systemu światowego kapitalizmu jak upadek cukrowni czy zakładów naprawczych taboru kolejowego w Łapach. Cukru od tego nie zabraknie, pociągów też.

    Miejmy nadzieję, że LOT, PKP i inne przedsiębiorstwa po swoim koniecznym upadku przejdą w bardziej sprawne ręce. Pocieszające jest to, że odżyły dziedziny, w których Polacy nadal się sprawdzają. Wrócili na przykład na szparagowe plantacje w Niemczech. W pracy u bauera Polacy są bezkonkurencyjni i tak tradycyjnie w nią wdrożeni, że nawet firma senatora Tomasza Misiaka nie musi robić im szkoleń.

    Pełna wersja tekstu w środowej „Rzeczpospolitej”

  193. A propo Eryki Steinbach – u nas poszlo na noze, czekamy na reakcje z Zachodu http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=25&c_start=330#c8719
    a rozbilo sie o wojne i podejcie Niemcow do Polakow. Na szczescie w chwilach wielkich zagrozen potrafimy sie zjednoczyc i mowimy wspolnym glosem, miejmy nadzieje ze i w tej sprawie

  194. Störungsquelle pisze:

    2009-05-06 o godz. 02:43
    A propo Eryki Steinbach

    Smutne sa te wypowiedzi; czy odzwierciedlaja rzeczywistosc; polska tak, niemiecka nie. Jednoczenie sie jest tylko mozliwe w obszarze europejskim, jesli o to chodzilo. Jesli nie, to spotkalem sie z jeszcze jedna niedorzecznoscia. Obrazy widma, wrogowie niewidzilani sa potrzebni do zaistnienia, lecz nie do istnienia.
    Z powazaniem.
    MA

  195. Teresa Stachurska pisze:

    2009-05-05 o godz. 23:59
    Podobne teksty; prawie doslowne, ukazaly sie w zachodniej prasie przed tygodniami; o bankach i Oplu przed miesiacami.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Polska jest pod wzgeledem wolnych godzin dziennie na 11 miejscu; przed USA. 18 krajow bylo badanych. Polacy maja minute wiecej wolnego czasu dziennie. Przoduja belgowie przed Niemcami. Prosze korzystac czesciej z danych OECD.

  196. kadett pisze:

    2009-05-05 o godz. 19:28

    Myli sie Pan; Torlina szanuje mimo roznicy zdan.
    Z powazaniem.
    MA

  197. Teresa Stachurska pisze:

    2009-05-05 o godz. 23:59
    http://www.rp.pl/artykul/9133,301035_Krasnodebski__Cudownie_odzyskana_reputacja_.html :

    Volkswagena na szczęście już od 1937 roku nacjonalizować nie trzeba.

    POWYZSZE ZDANIE NIE JEST PRAWDZIWE, Zwiazek Krajowy Dolnej Saksonii posiada jedynie czesc akcji.
    MA

  198. 2009-05-06 o godz. 11:39
    Teresa Stachurska pisze:

    Szanowna Pani,

    Bank przez Pania wymieniony bedzie li tylko czasowo znacjonalizowany (wykupiona wiekszosc akcji przez panstwo na okreslony czas, aby zapewnic mozliwosc dalszego funkcjonowania tego banku), lecz nie wywlaszczony. Na tym jeszcze nikomu nie zalezy.

    Z powazaniem.

    MA

  199. MA,
    istniec i tak istniejemy, ale skoro byla wzmianka o steinbach, to mi sie od razu skojarzylo. Poza tym wlasnie po to jest nasz projekt, zeby mozna bylo wspolnie porozmawiac. Tutaj wszyscy pisza po polsku, nie kazdy zna inne jezyki, nie kazdy chce znac inne jezyki, a i po drugiej stronie nie kazdy po polsku rozumie. Choczi o dialog. Jak tutaj. Nie zgadzasz sie z Torlinem, ale szanujesz. Zgadzasz sie z kims innym, tez go szanujesz. I to samo u nas. A smutno mi sie zrobilo nie dlatego, ze takie teksty sie pojawily, tylko temat wojenny sam w sobie nie jest zbyt wesoly, jezeli sie mowi o nim na powaznie.

  200. @MA
    Chciałbym się nie mylić, bowiem i mnie zdarza się, że obdarzam rozmówcę szacunkiem (w tym wypadku Torlina), przez co – ze względu na częstą różnicę zdań między nami – szacowność moich argumentów maleje wobec okreslonego kwantum szacunku w o

  201. @MA
    Chciałbym się nie mylić, bowiem i mnie zdarza się, że obdarzam rozmówcę szacunkiem (w tym wypadku Torlina), przez co – ze względu na częstą różnicę zdań między nami – szacowność moich argumentów maleje wobec okreslonego kwantum szacunku, jakie jestem w ogóle w stanie z siebie wykrzesać.

    Pozdrawiam

  202. MA pisze:

    2009-05-06 o godz. 08:39

    Lizak nie wszyscy, jak pan, odcinają się od historii swego narodu…

  203. Pingback: GoPiano

css.php