Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.05.2009
czwartek

„Solidarność” spocznie na Wawelu

7 maja 2009, czwartek,

Zapamiętajcie te datę: 4 czerwca 2009 roku w Krakowie odbędzie się pogrzeb „Solidarności”. Zasłużona organizacja spocznie na Wawelu.

Mszę koncelebrować będzie  kardynał Dziwisz. Obecni będą m.in. premier Tusk, kanclerz Merkel oraz premierzy / prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej. W tym samym czasie sieroty po „Solidarności” będą świętować w Gdańsku.  Minęło kilka lat od kiedy Zbigniew Bujak „przepraszał za ‘Solidarność’”, a Lech Wałęsa (dziś faworyt „Gazety Wyborczej”),  odbierał „Gazecie” znaczek „S”. Upłynie wiele lat, zanim historycy (mam na myśli historyków prawdziwych) opiszą wzlot i upadek ‘Solidarności’ – od pospolitego ruszenia milionów Polaków w imię wolności, demokracji i suwerenności, po skłóconą masę upadłościową, która niszczy własną legendę, własnego przywódcę, własny dorobek i własną dumę z odzyskanej niepodległości – z Trzeciej RP. Tylko czekać, jak Joanna Szczepkowska oznajmi, że „4. czerwca skończyła się ‘Solidarność’”.

Tak kończy się marzenie o tym, że wydarzenia sprzed dwudziestu i trzydziestu lat w Gdańsku zastąpią na świecie upadek muru berlińskiego jako symbol upadku komunizmu. Dwadzieścia  lat temu chyba nikt nie sądził, że „S” skończy tak marnie, iż postsolidarnościowy premier uzna, że w kolebce „Solidarności” nie jest możliwe świętowanie rocznicy jej największego sukcesu.

Donald Tusk znalazł się w arcytrudnej sytuacji. Nie miał dobrego ruchu. Oskarżany o to, że jest miękki i tchórzliwy, nie mógł pokazać, że jest twardy, nie mógł się zdecydować na awanturę, nie mógł wystawiać na najmniejsze ryzyko zagranicznych dostojników i tysiące młodzieży. Uznał, że musi ukryć się na Wawelu („w Magdalence”, za „kordonem ZOMO”, jak piszą  kąśliwi internauci), narazić na zarzut tchórzostwa, jaki już zdążyli mu postawić ludzie tak różni jak Andrzej Celiński, Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro.

7 maja to fatalny dzień w karierze premiera Tuska. Na miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego znalazł się w narożniku, musiał ugiąć się przed krewkimi związkowcami, dla których nie ma świętości, liczy się tylko własny interes, a dla ich protektorów spod znaku opozycji liczy się tylko to, ile punktów straci rząd.  A to dopiero początek – wszak w Gdańsku planowane  są obchody 1 września i budowa muzeum II wojny światowej. Strach pomyśleć co dalej z tymi pomysłami, w które zaangażowano poważnych partnerów  zagranicznych.  Decyzja o przeniesieniu politycznych obchodów do Krakowa będzie niepopularna, będzie Tuska oraz Platformę drogo kosztować, ale najwięcej straci na tym wizerunek Polski – kraju wiecznie rozdartego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 148

Dodaj komentarz »
  1. nie tak dawno, ktoś rzucił epitecik: „palanty z Solidarności”….
    i (jednak) się nie pomylił !!!

  2. Jedyne co Polska mogla zaoferowac Swiatu: Solidarnosc i Walesa, sa deptane przez samych Polakow. Nie wolno pisac: Glupi narod, to jak o tym narodzie pisac ? Nie wypada odniesc do wad genetycznych, to do czego odniesc, do smietnika ? Nie wypada tysiecy zwiazkowcow nazywac: kretyni, to jak nazwac ? Trzeba Polske szanowac, za co ? Awanturnictwo zwiazkowcow idzie za przykladem rozrob Premiera z Prezydentem. A Swiat patrzy. Patrzy i zapamieta.

  3. To nie „S” skonczyla marnie a „elyty” które dla klepniecia po plecacu przez jakiego Barroso albo Pötteringa wyprzedaja majatek a ludzi traktuja jak motloch. Brakowalo tylko polecenia zeby glodujacy kupili sobie ciastka ! Byc moze TVN Style nada specjalny program z Jola Kwasniewska – o gotowaniu przepiórczych jaj, pasztetach itp.,itd. Do tego dodatek „Prezia” – Savoir Vivre podczas demonstracji i pikiet. Co sie tyczy Joanny Szczepkowskiej to pamietam „jak dzis” sluchacza „Muzyki noca” który prosil p. Szczepkowska aby oglosila ….koniec korupcji w Polsce !

    PS.1
    Podejrzewam ze obchody wybuchu II wojny odbeda sie na Westerplatte i tam tez otoczony przez Policje Premier Tusk bedzie wraz z Frau Merkel & Putinem swietowal. I znowu bedzie zle !

    PS.2
    Podobno Chinczycy sa gotowi budowac autostrade A2 – moze znajdzie sie paru Chinczyków gotowych stworzyc rzad RP (po uprzednim nadaniu obywatelstwa jak np. Borubarowi) !???

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Spokojny,
    Panie redaktorze Passent,
    Az mi niezrecznie poprawiac Pana komentarz ( do poprzedniego wpisu ) o tym co napisala Agnieszka Osiecka. Slogan byl: Coca-Cola To jest To. Nie “Coca”. “To jest to” bylo podsuniete Autorce, w rozwinieciu “It’s the real thing” (to z kolei bylo wziete z “It’s the real thing in the back of your mind…”. Loretta Lynn) bo nie miala czasu zrobic tekstu jingla, do ktorego byl potrzebny slogan. Pojawil sie w Polsce w 1972. Potem, powtarzam Potem, chyba rok pozniej, firma rzucila na rynek swoje “Coca – Cola. This is it !” Sciagneli z wersji polskiej, ale poniewaz za nia zaplacili (smieszne 15,000 zl) Pani Osiecka nie mogla dochodzic praw autorskich. Naleznosc poprosila przekazac na konto Domu Malego Dziecka Panstwa Bochniakow i dzieci mialy wakacje nad morzem.

  6. Solidarnosc powinna zawiesc dzialanosc w 1990 roku tak jak to proponowal jej byly przewodniczacy Lech Walesa,wstawic sztandary do muzeum i pielegnowac wspomnienia.
    Dzisiejsza Solidarnosc to grupa krzykaczy i zadymiarzy ktorzy nie wnosza nic pozytywnego do wspolczesnej historii Polski.

  7. Solidarnosc zyje Passent klamie

    Solidarnosc to idea jednoczaca ucisnietych ludzi ,a nie instytucja.
    Idea Solidarnosci bedzie zyla tak dlugo jak narod polski.

    Slawomirski

  8. Panie Danielu !
    Napisał pan dramatyczny tekst .Nawet rewanżyści „zachodnio niemieccy” nie przewidywali w swoich knowaniach taki upadek wolności Polaków .
    Na Wawelu przywołana zostanie Trumna rządząca Polakami w XXI wieku – trumna Jana Pawła II ale Polacy wyszarpywać ją będa w stronę na Gdańsk z Radio-Maryjnym Biskupem Falszką -Głodziem a inni bronic Symbolu Krakowskiego ze sługa JPII kard.Dziwiszem . Katedra Wawelska ,to Katedra Karola Wojtyly .
    Z za swiatow natomiast rechocze Bismarck któremu SOLIDARNOSC dostarcza non stop dowodów na stnienie wsrod Polaków niepochamowanej siły samoniszczacej i narodu niezdolnego do rządzenia się w warunkach WOLNOSCI, dziś na szczęście pod pieczą UNI EUROPEJSKIEJ .
    Składam w tym dniu rocznicy Zwycięstwa Polaków z 8 maja 1945 roku UKŁON generałowi Wojcechowi Jaruzelskiemu jako żyjacemu żołnierzowi za tamten historyczny dzień i za Jego decyzje z grudnia 1981 które były TRATWĄ dla obywateli PRL .
    Pochwalam KASZUBA ,dziś premiera RzaduRP Donalda TUSKA ,że uchronił państwo polskie przed WIELKA kompromitacja !!!! .
    Niemcy ,dzieki POLSKIEJ SOLIDARNOSCI i parti o nazwie PIS moga juz dziś przygotowywać sie do jesiennych uroczystosci POJEDNANIA EUROPY z udziałem swoich dumnych obywateli i znakomitych gości z prezydentem USA na czele .
    Jestem wkurzony ale smutny ,że w tym opisie tak niechetnym Polakom mam rację ,a moi ziomkowe ŚLAZACY daj BOŻE dostana dobry impuls do dalszych starań o Autonomię Regionalną . Dlaczego mamy dalej pokazywac Twarz do lustra i udawć , że i nam należą sie obelgi ,kpiny żarty Europejczyków ,za to co dziś Prawdziwi Polacy wyczyniają . .
    Bay ,Bay nazwa Solidanosc roku 1980 bay bay !

  9. 100% racji. Jedynym pocieszeniem jest fakt, ze Krakow ponoc urzadza piekne pogrzeby. Solidarnosc powoli dogorywala, az ideal osiagnal bruku. Tusk podjal decyzje tchorzliwa, ale byc moze nie mial innego wyjscia. Bitwa 4 czerwca pod pomnikiem Ofiar 1970 bylaby zenujacym widowiskiem. Porazka rzadu jak i wojujacych dzialaczy pseudoSolidarnosci.
    Do Krakowa wielcy tego swiata nie przyjada, wybiora Berlin. A krakowskie obchody stana sie kolejnym smutnym symbolem polskich narodowych awantur.

  10. Zgadzam sie z Pana wpisem. Wyjechalam z Polski w 1981 r. Dzisiejsza „Solidarnosc” niewiele ma wspolnego z tamta pierwsza. Wstyd, ze naduzywa tej historycznej nazwy. Tusk zdecydowal dobrze przenoszac obchody na Wawel. W Gdansku sie zaczelo, ale to cala Polska ma swe udzialy w zwyciestwie Solidarnosci – przeciez stad tez jej nazwa. Doradcami byli ludzie z calej Polski – w „Solidarnosci” takze. Gdansk niestety nie musi miec monopolu na obchody. Tymbardziej, ze stoczniowcy zniszczyli juz etos Zwiazku i nie rozumiejac realnej sytuacji na swiecie dbaja jedynie o wlasne interesy.Nie zasluguja na uczczenie ich jako przedstawicieli calej Polski. To smutne ale to koniec tej historycznej Solidarnosci
    Stella Rozlatowska-Nazieblo

  11. Komentarz krótki ale jakże treściwy, zwarty i prawdziwy.
    Pewnie teraz zagotuje im się w tyłkach.
    A potem nastąpi czas narodowej podzięki.
    I przy ziemi równo, równiutko, równiuteńko przystrzyżony zostanie ten trawnik solidarnego imbecylizmu.
    A słowo niech się ciałem stanie na polskim i demokratycznym majdanie.
    O, jasny gwint, tego bym się nigdy nie spodziewał.
    Prawicowe Rokity i Piorunki pewnie sposobią już solidarne peany w ziobrowym sosie, a ludowe lajkoniki już kują kopyta .
    Zaś śliczne krakowskie kwiaciareczkie liczą na powodzenie czerwonych goździków.
    Ach, te tak modne w USA kwiatowe uniesienia.
    My też jestesmy bardzo romantyczni.
    Jasny Gwint, przekazuję Panu pałeczkę sztafety ludzi rozumnych w Twoje utrudzone dłonie.
    Niech się uroczyście święci wawelski pogrzeb gdańskiej Solidarności.
    Tfu,na psa urok.

  12. Solidarność, którą znaliśmy w roku 1980-81 nie istnieje już od kilkunastu lat. A upadła wtedy, gdy na początku lat 90-tych post PZPR-owskim propagandystom udało się podrzucić jej kukułcze jajo, które duża część działaczy natychmiast kupiła. A było to pozornie wspierające hasło, które rozbiło S jako ruch społeczny a zrobiło z niej popłuczyny po CRZZ.
    To hasło to tak wytarty obecnie slogan o „robotniczych korzeniach ruchu, do którego przykleiły sie elity” – kiedy pierwszy raz powiedział to któryś z sekretarzy PZPR zabrzmiało to jak zgrzyt, ale zaraz podchwyciła to grupa działaczy S, i było po Solidarności…
    To co mamy obecnie, to towarzystwo wzajemniej adoracji działaczy i politykierów pisowskich. Zrobią wszystko, żeby wsadzić kij w szprychy kazdemu, kto osmieli się myśleć inaczej niż Wielki Fuehrer Jarosław.

  13. A demagog Murator mnie rozśmieszył. Jak ci pseudozwiązkowcy i pseudostoczniowcy przypominali zagłodzonych, to to jest najlepszy kawał, jaki ja widziałem. Aż im się sadło wylewało z nad pasków. Głodujący – śmiechu warte, tylko godne pióra Muratora – demagoga.

  14. Szanowny Redaktorze,ma Pan rację, to wszystko jest smutne, bo okazuje się, że nadal Polską sceną polityczną rządzą Kaczyńscy; w sposób bezwstydny grają egoistycznie dla siebie,ot, jak szlachciury ze słomą w butach.
    Ale smutniejsze jest to, że zarówno strona Tuska, jak i strona PiSowsko+Solidarnościowa pokazała światu, że Polacy, to raczej warchoły, a nie cywilizowany naród. Tak ośmieszyć ideę solidarności i pierwszych wolnych wyborów, wstyd.
    Z drugiej strony widać, że ci chłopcy z piaskownicy dotychczas nie wyszli. Dalek bawią się narodem.Jedyna pociecha, że może teraz przekonają się, iż Polska, to nie tylko oni, bo zapewne obie strony na tej grandzie przegrają i dobrze.
    Ruch Solidarności przyczynił się do zapoczątkowania zmian systemowych i gospodarczo-społecznych w b. demoludach, ale w Polsce rządy postsolidarnościowe są w zasadzie sprawcami samych porażek w gospodarce ,wymienię tylko niektóre:
    1. najlepszaą polityką gospodarczą jest brak polityki.To hasełko pana Syryjczyka cofnęło naszą gospodarkę do czasów kapitalizmu XIX w.
    2. Szok bez terapii- może w tym skrócie myślowym prof. Kołodki jest trochę przesady, ale oddaje istotę zarzutu, że prymitywne rzeczy umiemy robić, ale jak trzeba trochę fizezji, to schody zbyt strome.
    3. Rządy postsolidarnościowe są odpowiedzialne za totalny marazm w górnictwie węgla kamiennego oraz winne są takich spektakularnych rekordów idiotyzmu,jak: zaniechanie budowy drugiej nitki Jamału, zaniechanie budowy Laboratorium frakcjonowania osocza (piszę tylko o tych nagłaśnianych sprawach) oraz za upadek polskiego przemysłu stoczniowego. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo we wszystkich tych trzech tematach uczestniczyłem zawodowo; po prostu ignorancja biznesowa i infantylny rusofobizm oraz wszechwładza kacyków związkowych z Solidarności odniosły „sukces”.
    4. Zawołanie pana b. premiera- Bieleckiego, że wszystko, co zostało po komunie, należy zaorać, stworzyło atmosferę, że 90% aktywów wyprzedano znacznie poniżej możliwej do uzyskania ceny, cwaniaczki się obłowiły, ale Polska straciła na tym dużo. I niech mi nikt nie mówi, że trzeba było płacić za know how oraz za przyjście zachodniego kapitału.Ja to wiem dokładnie, bo płacić trzeba było, ale można było zapłacić dużo, dużo mniej.Sam oceniałem dziesiątki bizne planów różnych restrukturyzacji i wiem, co mówię.
    5. Majstersztykiem cwaniactwa było powołanie NFI. Idea była taka(w wielkim skrócie): tworzy się podmiot, sporządza się plan restrukturyzacji, i Zarządzający otrzymują gigantyczne prowizje od „uzdrowienia” finansowego podmiotu. Więc program w chamski sposób zaniżał rzeczywistą wartość aktywów, zaniżał rzeczywistą kondycję gospodarczą danego podmiotu, przejmował za bezcen te aktywa i za rok, 2 lata, firma – dzięki ułatwionemu dostępowi do zasilania kapitałowego ,osiągała gigantyczne zyski i wysokie cash flow. Liczone metodą dochodową wartości zrestrukturyzowanych firm osiągały zawrotne kwoty, a od salda przyrostu zarządy i inni, pobierali prowizje. .Ja nie krytykuję samej idei.Ale ja wiem, że dawała ona(tak zostały skonstruowane zasady i przepisy) gigantyczne dochody wybranej grupie ludzi, ale przede wszystkim znacznie zaniżyła wartość masy sprzedawanych aktywów polskich przedsiębiorstw obcemu kapitałowi. „Czemuś biedny?, boś głupi!!!!” Oczywiście mądrzy się obłowili……

    Może dożyję czasów, gdy mądrzy publicyści zabiorą się nie za lustrację, a za odbrązowianie tego mitu szlachetności „Solidarności”. Wiem, że znacznie trudniejsze jest pisanie wierszówek w tej sprawie.
    Ale pora czas zacząć, panowie.
    Zamieszanie wokół przenoszenia stolicy do Krakowa (jak pięknie śpiewa A.Sikorowski) jest okazją, żeby ogłosić, że król jest nagi i zdjąć z niego immunitet (mam na myśli tych, którzy posiadają wyłączność do spadku po ideach „Solidarności”) . Co dobre-pochwalić, ale całe morze prywaty i ignorancji – pokazać i potępić. Wtedy lud pracujący(jak mawiał Enwer Hodźa) z gór i dolin będzie wiedział, że warto wybierać ,jako reprezentantów, ludzi kumatych , uczciwych. Przestanie być legitymacją do kariery przynależność do KK i do byłej „Solidarności”.Będzie tak, jak jest w cywilizowanym świecie .Media są odpowiedzialne za doinformowanie narodu!!!!

  15. Daniel Passent przejdzie do Historii ogłaszając pogrzeb tego poronionego płodu opartego na kłamstwie, oszustwie i typowo Polskim warcholstwie. Od samego początku kłamstwo było główną siłą napędową tego wydawałoby się optymistycznego dla rodaków ruchu. I przyszło do niechlubnego pogrzebu, na Wawelu przy dźwiękach dzwonów i modłach falszywych biskupów, którzy na ruchu tym urośli do potęgi i wzbogacili się niepomiernie kosztem narodu i deprawacji jego ducha. To wielka radość dla wielu ludzi. Lizak, wypełnię swoją rolę do końca ponosząc jednoczesnie trud i niedogodności z tego pogrzebu wynikające. Bałagan, dezorganizacja, najazd złodziei i prostytutek. Ale warto pocierpieć. W tym samym czasie lichy publicysta POLITYKI niejaki Żakowski zastanawia się obłudnie nad porównaniem wielkości kłamstwa w Polsce Lodowej i traźniejszej kłamliwie nazwanej tzw.III RP. Nie wie biedak, że kłamstwo w PRL było klarowne, oczywiste i wpisane w system. Każdy potrafił odróżnić. Dziś samo kłamstwo jest kłamstwem.

  16. Szanowny Panie Redaktorze,
    Wojciech Młynarski śpiewał w swoim czasie, o przekleństwie chińskim, które brzmi: „bodajbyś żył w ciekawych czasach”. Istotnie, czytając Pański blog należy stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że nasze czasy są faktycznie ciekawe, a klątwa rodem z Państwa Środka istotnie wisi nad nami i trzyma się mocno.
    Czytając Pański blog nie mogę oprzeć się wrażeniu, że należy Pan do tej wcale licznej grupy naszych publicystów, którym pomyliły sie pojęcia insurekcji z rezurekcją. Bo jak inaczej zinterpretować tezy, które bez najmniejszych oporów Pan stawia?
    Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że neoliberalny polityk, jakim jest Donald Tusk oraz jego ekipa mogą być uznani za spadkobierców ruchu pracowniczego, jakim była „Solidarność”? Czy przez przypadek premier nie powiedział publicznie, że nie pamięta w jakim okresie należał do NSZZ? A może Tusk jest intelektualnym spadkobiercą wielkiego ruchu oporu wobec poprzedniego systemu? Ciekawe. Co z innymi o wiele bardziej zasłużonymi działaczami np. Janem Łopuszańskim czy Piotrem Ikonowiczem?
    Naprawdę sądzi Pan, że obchody z okazji rocznicy częściowo demokratycznych wyborów jest w stanie być bardziej atrakcyjna niż teatralne rozbicie Muru Berlińskiego? Niech Pan nie opowiada bajek! Jako wieloletni dziennikarz wie Pan doskonale, że to niemożliwe. Tym bardziej zatem nie rozumiem po co sugeruje Pan, że święto 4 czerwca ( swoją drogą – jakie to święto, jeśli ten dzień celebrujemy po raz pierwszy po 20 latach???) ostanie zmarnowane przez związkowców z „Solidarności”.
    Z jednym tylko przyjdzie mi się zgodzić. 20 czy 30 lat temu nikt nie był w stanie przewidzieć, że „Solidarność” tak właśnie się skończy. Nawet reżimowi dziennikarze broniący na łamach „Polityki” słuszności decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.

  17. Warto przypomnieć wiersz Waligórskiego ;

    SIERPIEŃ 80

    W czasach kiedy staniały łzy
    Bo byle kto nas na siłę rozczulał
    Nowym blaskiem zalśniło spod rdzy
    Wyświechtane ongiś słowo „postulat ”

    I już nie brzmi dla mlodych jak szyfr
    Stary wiersz o współczesnej nam treści
    ” Są w ojczyżnie rachunki krzywd
    Obca dłoń ich nie przekreśli”

    Pamiętajmy więc te noce nieprzespane
    I te bramy fabryczne wśród kwiatow
    Gdy przestała nagle być sloganem
    Dyktatura proletariatu

    I gdy słuchał w napięciu kto żyw
    Niespokojnych niepewnych wieści
    Bo są w ojczyżnie rachunki krzywd
    Lecz ich obca dłoń nie przekreśli

    Będą z tego legendy i sagi
    Będą wiedziec przyszłe pokolenia
    Że raz kiedyś narodowe flagi
    Wywieszono bez rozporządzenia

    Że się zdarzył piękny mądry zryw
    Że Polacy rzekli gdy się zeszli
    Są w ojczyżnie rachunkim krzywd
    Lecz nie obca dłoń je przekreśli

    Wierzę w każdy przyszły dzień
    Pracowitrzy obfitrzy łasakawszy
    Wierzę bowiem w SIERPIEŃ 80
    Co strzeżony pozostanie w nas
    Na zawsze

    Jak stalowy dokerski nit
    Jak ten wiersz co powiada
    Że jeśli są w ojczyżnie rachunki krzywd
    To ich obca dłoń nie przekreśli

    —————————-
    I gdzie się to podziało ?

  18. Przeniesienie części obchodów do Krakowa to trudna decyzja. Moim zdaniem tak samo zła jak pozostawienie obchodów w Gdańsku. Sytuacja patowa. Gdańsk – Rząd wysyła policję przeciw organizacji „Sierpień 80”
    a kto na zachodzie to odróżnia: tamtą Solidarność od Sierpnia 80. Wszyscy powiedzą posolidarnościowy rząd przeciw robotnikom.
    Kraków- kolebka Jana Pawła II, jednak wszystko w Gdańsku się zaczęło.
    I tak żle i tak niedobrze. Ale z pewnością nikt nie może powiedzieć, że Pan
    Premier podjął decyzję pod wpływem sondaży. Moim zdaniem mamy
    rozumnego Premiera!.

  19. Solidarność z lat 80-81 nie miała wiele wspólnego ze związkiem zawodowym (poza nazwą). To była organizacja polityczna, która skupiała przeciwników systemu komunistycznego. Czy obecna Solidarność tak bardzo różni się od tej sprzed prawie 30 lat? To samo zamiłowanie do zadym, awantur, roszczeń itp. Gloryfikowanie „starej” Solidarności jest błędem. Solidarność się nie zmieniła, zmieniły się okoliczności. Dzisiaj większość sprzyja władzy, a wcześniej sympatia społeczeństwa skierowana była w inną stronę…

  20. właściwie to te okoliczności były by dobrą okazją do przypomnienia, gdzie zaczął się rok 1980-ty. Świdnik i Lublin. Warto by przenieść obchody nie do Krakowa, ale do Lublina i uhonorować ludzi, którzy wtedy i przez całe lata 80te walczyli o demokrację. A później dawali sobie radę: jedyna rentowna kopalnia w Polsce, to Bogdanka, jedyna radząca sobie fabryka lotnicza to PLZ-Świdnik, który przetrwał sam, bez dotacji, a teraz planuje dalszy rozwój, wykorzystując na ogromną skalę środki unijne.
    Warto uhonorować ludzi ze Świdnika, którzy bronili fabryki przed szturmem wojska i ZOMO 9kule wtedy poleciały, na szczęście nikt nie zginął), ludzi którzy nadawali audycje podziemnego Radia Solidarność, ludzi którzy spontanicznie w porze Dziennika wychodzili na spacer, zapoczątkowując akcję obejmującą cały kraj.
    PO, pamiętajcie o Lubelszczyźnie.

  21. Take it easy, Guys. To tylko zwiazkowcy, ktorzy chca robic to czym ruchy zwiazkowe zajmuja sie od 150+ lat: walczyc o swoje, a nie o „Polske” czy jej „image”. A ze troche porozrabiaja na oczach zagranicznych notabli, SO WHAT?
    Nie chce mi sie w to brnac, ale mysmy wczoraj to starannie obgadywali na blogu Bobika blog-bobika.eu Tylko uprzedzam, ze Pies Gospodarz nie toleruje lamania obyczajow i chamskich wpisow. Lizak i spolka nie musza sie fatygowac. 😆

  22. Solidarność umarła w chwili, w której zdecydowała się pozostać w polityce, zamiast skupić się na pracy związkowej. Stała się tym samym dziwacznym tworem, który nie jest ani partią polityczną, ani prawdziwym związkiem zawodowym.

    Reszta to rozciągnięty w czasie rozkład i pogrzeb.

    Niemniej nadal sądzę, że Donald Tusk uciekł przed problemem.

    Niezależnie od tego, że związkowcy są judzeni przez PiS, należało spróbować się dogadać z nimi, aby tak demonstracja jak i obchody odbyły się w Gdańsku. Prawo do demonstracji jest, jakby nie było, prawem demokratycznym, a o demokrację walczyła Solidarność przed 1989 rokiem i demokracja jest efektem przemian sprzed 20 lat.

    Ucieczka obchodów „bo demonstracja będzie zadymą” jest dla mnie unikaniem problemu i wysyłaniem w świat negatywnego symbolu, że polskiemu rządowi nie podoba się demokracja, w której ktoś protestuje.

    Ale to moja opinia, możecie się z nią nie zgadzać.

    Pozdrawiam Wszystkich

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – Renegocjujmy Konkordat!
    http://lewysierpowy.blox.pl

  23. A jednak Polska się zmienia, powtarzam to co napisałem poprzednio. Zobaczycie Państwo po wyborach do Europarlamentu, że większość mimo wszystko zagłosuje za partią niecharyzmatycznego, ale pozytywnie nastawionego do rzeczywistości premiera, oferującego społeczeństwu jak najmniej emocji, unikającego konfrontacji i na swoją miarę szyty pragmatyzm. Tak mi się coś zdaje, że już tylko media, związki zawodowe i opozycja pragną, żeby „coś się działo, coś się zawaliło, coś umarło”. Większość wybiera święty spokój.

  24. Do przewodniczaceg NSZZ Solidarnosc, Pana Lecha Walesy.
    Szanowny Panie, niniejszym zwracam moja, od lat z duma przechowywana legitymacje NSZZ Solidarnosc i prosze o skreslenie mnie z listy czlonkow.

    A moze by inni tez ???

    z powazaniem
    w.j.b.

  25. Smutne to, ale prawdziwe. Solidarność – ruch ogólnopolski lat osiemdziesiątych i obecny zwiazek zawodowy to zupełnie inna bajka. Działacze związkowi przypominają mi dawnych sekretarzy panoszących się po zakładach i biorących pieniądze za nic. Ta grupa pasożytnicza teraz najgłośniej krzyczy bo przy wydzieraniu pieniędzy zawsze im coś skapnie.
    Czy ktoś sprawdził ile jest zwiazków zawodowych w Polsce, ilu ma członków i jak się to ma do liczby zatrudnionych?
    O honorze tych ludzi a zwłaszcza ich manipulatorów /bracia mniejsi/ nie można wogóle mówić bo to zwyczajnie nie istnieje. Liczy się jak to kiedyś śpiewano: „ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama byle głośno byle głupio..”
    A obchody 4 czerwca powinny być w stolicy, w Warszawie.

  26. Żądni krwawej łaźni pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, widzący oczyma wyobraźni rozlew krwi i żenujące obrazki starć ujadaczy z poskromicielami złośników mogą mnie nawet rozszarpac tu na strzępy, a ja mówię: to nie ‚Solidarność’ spocznie na Wawelu, ale Donal Tusk pochowa tam swój złoty róg i zapamiętajcie sobie tę datę – 4 czerwca 2009!

    Rację ma Alex, kiedy powtarza argumenty Wałęsy za zwinięciem białego sztandaru z czerwoną solidarycą po wyborach 4 czerwca. Tamta Solidarność ma swoją legendę festiwalową i martyrologiczną, a ostatecznie jej ideały okazały się zwycięskie i rozwleczone po całym kontynencie.

    Obecne nieślubne wnuczki panny ‚S’ mogą się czuć z nią tak powiązane, jak J. Onyszkiewicz z marszałkiem Piłsudskim. Niby rodzina, ale pokrewieństwa nie można się jakoś doszukać. Tamtej ‚Solidarności’ nic nie pogrzebie, Panie Redaktorze. Ona przeszła w glorii do historii i wywlekanie jej stamtąd, by ją pochować na Wawelu jest zawracaniem Wisły kijem. Ani Wałęsa nie jest jej symbolem, ani Gwiazda. Jej symbolem jest 10 milionów Bezimiennych Polaków, którzy umieli się upomnieć o ludzką godność nie tylko dla siebie!

    Łączenie Solidarności z jakakolwiek obecną, noszacą jej nazwę, jest grubym nadużyciem, takim samym jak np. łączenie Wielkiego Proletariatu z Nową Lewicą czy SDPL. To tak, jakby winić L. Waryńskiego za jakość koparek z fabryki jego imieniem nazwanej.

    To nie ‚zadymiarze’ psują rocznicową atmosferę. Tę atmosferę święta solidarności psują ‚eliciarze’ z PO, a wcześniej z ROAD, UD, KLD, UW i ich przeciwnicy z drugiej strony stołu narodowych sporów – spod różnych szyldów partyjych i ideowych. Do pewnego momentu wszyscy szli razem, pod jednym sztandarem, mimo, że jedni głowy zwrócone mieli na lewo, a inni w przeciwną stronę. („Zemsta, zemsta, zemsta na wroga,/ Z Bogiem i choćby mimo Boga”). Byliśmy solidarni, dopóki nie trzeba było wybierać. Odtąd góruje interes partyjny, najgorszy z możliwych dla Polski. Winę za to
    przypisac można wszystkim ‚eliciarzom’ po równo. Takie są parszywe uroki demokracji partyjniackiej, w której każdy cep jest dobry, by bronić partyjnych interesów.

    Kandydat na prezydenta – Donald Tusk, nasz Obłomow XXI, jeśli nie zmieni swej decyzji w sprawie obchodów za grubymi murami Wawelu, może zapomnieć o swych marzeniach. Nic go nie uchroni od klęski. I na dobre może się tam już zamknąć jako cieć pamiątek narodowych, ale nie rycerz Rzeczypospolitej. W końcu jest historykiem z wykształcenia.

    Co takiego bezecnego uczynili zdesperowani ludzie, ze strachem w oczach przed niepewną przyszłością, że można o nich powiedzieć, że „nie ma dla nich świetości”..? Podobne słowa padały pod adresem stoczniowców w 1970, 1980, 1988. Niewiele się w Polityce zmieniło…

  27. Może nie wszyscy dobrze pamiętają, że 4 czerwca 1989r. jest rocznicą pierwszych wolnych (w 65%) wyborów w Polsce, będących efektem konsensusu Okrągłego Stołu w Warszawie, a nie świętem gdańskiego stoczniowca, dlatego nie ma powodu, aby uroczystości odbywały się w Gdańsku, tym bardziej, że Stocznia, za sprawą PiS nie jest już polska – należy do Ukraińców, a Solidarność w swojej pierwotnej, szlachetnej formie nie istnieje.

    Owszem, Solidarność miała swój zaczątek w Gdańsku, ale ruch obejmował 10 milionów osób w całej Polsce oraz miliony sympatyków, którzy głosowali w wyborach. Dlatego Kraków, Warszawa czy Wrocław będą równie dobrymi miejscami na przeprowadzenie uroczystości, jak Gdańsk.

    4 czerwca 1989 r. jest także rocznicą masakry na Placu Tienanmen, jak się okazało, przeprowadzonej nie dla obrony komunizmu, a neoliberalnych reform ekonomicznych, opracowanych dla Chińczyków przez Miltona Friedmana, tego samego, którego idee ekonomiczne wdrażał w Polsce mlody Jeffrey Sachs (wraz z pogrobowcami PZPRu i zdemoralizowanymi władzą niedawnymi opozycjonistami) doprowadzając do pozbawienia Polski banków, fabryk, strategicznych sektorów przemysłu oraz do wieloletniego bezrobocia. Dzisiaj skutkiem tamtych działań jest zniewolenie ludzi kredytami. Nie o takie reformy walczył Lech Wałęsa z Solidarnością i ówczesnymi dysydentami, nie o taką Polskę, gdzie nie ma polskich mediów, polskich banków, polskiej energetyki, telekomunikacji, polskich zakładów i fabryk, gdzie polskich złóż paliw poszukują zagraniczne firmy, a zagraniczne hipermarkety zdominowały handel.

  28. G.OKON
    Bardo dziękuję za cenne uzupełnienie i poprawkę dot. współpracy Agnieszki Osieckiej z Coca-Colą. Przy okazji wspomnę, że w Fundacji Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej dzieją się wielkie rzeczy. Niedawno ukazał sie ostatni, dziesiąty tom Wielkiego Śpiewnika, wydanego wspólnie z PWM. Dwa dni temu w Wydawnictwie Prószyński skierowano do druku dwa tomy poezji A.O. („wiersze prawie wszystkie”) pt. NOWA MIŁOŚĆ. Napływają pierwsze zgłoszenia do tegorocznej edycji konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej”. Na dobrej drodze jest projekt polsko-norweski i polsko – czeski! Bardzo zaawansowana jest mrówcza, benedyktyńska praca nad digitalizacją całego Archiwum Agnieszki Osieckiej (przy wsparciu m.in. Coca-Coli). Szczegóły zostaną ogłoszone na konferencji prasowej, 18 czerwca 2009 r. o godz. 13.00 w Teatrze Polonia w Warszawie. Media zapraszamy na konferencję, a wszystkich na stronę http://www.okularnicy.org.pl

  29. Kurczę;
    4 czerwca 2009 r skończył się w Polsce mit Solidarności.
    Historia koło zatoczyła ale woda w rzece inna.

  30. Do „Kadetta” z 11:33: z przyjemnością przyznaję ci rację za całoksztasłt twojego niniejszego wpisu. No, może tylko jeden zwrot jest – moim zdaniem – błędny, gdy piszesz, że to nie „zadymiarze” są winni, a ktoś inny; oni są również winni.
    Pokutuje w naszej mentalności takie post-socjalistyczne przekonanie, że lud pracujący jest świętą krową i nie wolno go krytykować;niestety lud pracujący (a właściwie jego liderzy) też rozgrywają swoją uwerturę . „Kadetcie”: my też, tu na blogu, jesteśmy ludem pracującym i musimy wszystko oceniać racjonalnie

  31. Walka klasowa wraca na ogolne zyczenie. Teraz jak i poprzednio jest to walka z biurokratyzmem. Przedtem rosyjsko-komunistycznym , teraz eurobolszewickim.

  32. Panie Danielu,

    Trzymam kciuki za wynik „procesu 18” z pozwania Kobylańskiego. Tak trzymac!

    Kecaj

  33. Pielnia1,
    Strzelasz po raz kolejny kulą w płot! Wybory 4 czerwca, chociaż pokazały, co 49% Polaków myśli o PZPR, byly tak wolne, jak CRZZ były wolnym związkiem zawodowym. Faktycznie, jest to okazja, by przypomnieć, jak płonne okazały się nadzieje PZPR na utrzymanie władzy przy wsparciu dokooptowanej przez Wałesę opozycji. To jest rzeczywisty historyczny wymiar tej rocznicy, a nie ‚wolne wybory’. Wolne wybory to wolne żarty.

    Ja to mogę zrozumieć, że wszystko, co było i jest po drugiej stronie Twojej wąskiej uliczki, to solidaruchy. Podobnie, jak mogę zrozumieć, że dla wielu inaczej myślący – to pospolite komuchy. Nie wypada jednak człowiekowi, który po raz enty podkreśla, że opiniował, wpływał, bywał przy tym i owym, analizował biznes-plany, inaczej mełł tę mąkę, pleść tutaj duby smalone.

    Jeżeli, pielnia 1, nie zauważasz, że przy prywatyzacji i restrukturyzacji Twoi towarzysze partyjni najszybciej przebierali nóżkami i że nie wszystkie rządy tak ochoczo, jak rządy m.in. liberałów i lewicy łatały dziury budżetowe przyspieszoną i na łapu-capu przeprowadzaną prywatyzacją, to Ty nic nie jesteś w stanie pojąć, szanowny pielnia1. I nie zapominaj, pielnia1, że lewica po 1990 rządziła od III 1995 do X 1997 i ponownie od X 2001 do X 2005. W tym czasie prywatyzacja szła na całego.
    Byli towarzysze aktywnie w rozpierduchę rozkladali kopalnie, okradali państwo na benzynie i maczali swe lepkie paluszki w alkoholu i osoczu ramię w ramie z innymi lepkorękimi.

    Miejże, pielnia1, szacunek do faktów i nie zmuszaj mnie do podobnych reakcji!

    Pozdrawiam i zyczę mniej selektywnej pamięci

  34. „Solidarność” spocznie na Wawelu ?

    I niech spoczywa w pokoju.

    Kazda organizacja ma swoj przewidziany okolicznosciami okres, ktory uzasadnia jej istnienie. Solidarnosc jako mit nie jest juz potrzebna. Solidarnosc jako zwiazek zawodowy jest tak samo potrzebna jak kazda inna organizacja zwiazkowa w systemie pluralistycznym. S’80 wybrala strategiczny sojusz z PiS-em i teraz gra tak, jak im Kaczynscy napisza partyture.

    Nie mam zalu do Tuska, ze przeniosl obchody na Wawel. Stchorzyl ? Byc moze. Ale moze po prostu nie chcial kopac sie z konmi – zwiazkowymi chabetami przekarminymi pisowskim owsem i wierzgajacymi na lewo i na prawo. Podejzewam, ze gdyby Tusk chcial, to moglby sie kopac z S’80 przy pomocy policji szturmowej. Tylko po co ? Po to, zeby pokazac, ze panstwo polskie rownez ma do dyspozycji aparat przymusu ? To akurat wszyscy wiedza. Takze zwiazkowcy z S’80. Unikajac nieuchronnej konfrontacji z Pi-S’80 Tusk oszczedzi lzawego kwaku i kwiku o brutalnosci skorumpowanej wladzy ukladu i komuny, ktora bije biednych stoczniowcow – samozwanczych depozytariuszy symboliki „Przelomu”.

    Wlasnie wyczytalem na onet-cie tytul: „Stoczniowcy: prezydent i premier razem w zamian za spokój”, po czym scenraiusz obchodow w wersji Pi-S’80. No i wszystko sie wyjasnia. Zwiazkowe ramie PiS-u dopomina sie o udzial ich prezydenta w uroczystosciach obchodow 20-lecia, rocznicy czegos, co PiS uznaje za narodowa zdrade i przewal do kwadratu, itp. Bardzo to wszystko ciekawe…

    Prezydent i premier razem… Prezydent pewnie po to, zeby kwaknac kolejna piso-mowe na temat ukladu, zdradzonych idealow i zmarnowanej szansy.

    To ostatnie dotyczy oczywiscie pazdziernika 2007.

    Tak trzymac, Panie Tusk ! Nie dac sie zwariowac, nawet jesli na Wawelu rzeczywiscie odbedzie sie pogrzeb, jak to sugeruje DP. Nareszcie ! Pora wreszcie zlozyc kolejny mit narodowy do trumny i wyzwolic sie od niego, przez co rozumiem nabranie do mitu Solidarnosci zdrowego, racjonalnego dystansu, a do przemyslu stoczniowego: zdrowej, ekonomicznej perspektywy.

    Pozdrawiam.

  35. A co do felietonu, to nie widze zadnego dramatu w decyzji obchodow 20 rocznicy wyborow 4 czerwca w Krakowie na Wawelu. Mlodzi Polacy nie przywiazuja wagi do zdartych jak winylowa plyta symboli PiSu czy Solidarnosci. Stocznia Gdanska dzis jest dla nich synonimem upadku, a wiec symbolem tego, czego chcieliby w zyciu za wszelka cene uniknac. Wawel to miesce swiete dla Polakow. Symbol sily (wystarczy znalezc sie pod murami wawelskimi i spojrzec w gore). Czas juz powiedziec sobie, ze stara Polska juz zginela, umarla, wraz z PiSem, bracmi Kaczynskimi, Rydzykiem, Lepperem i Giertychem. Ale Mloda Polska nie zginela! Jest wlasnie Polska ludzi mlodych, otwartych na swiat. I ich premierem stal sie 7go maja 2009 roku Donald Tuk. Wiwat Tusk! Coraz bardziej nowoczesny polski premier! Tusku, teraz musisz isc to droga! I bardzo sie z tego cieszmy. Tak trzymac!

  36. Wybory 4.IV.89 miały frekwencję 62% w I-szej turze – 25% w II-giej, a nie jak napisałem pomyłkowo wyżej.

  37. Nie tyle pogrzeb, co cos w rodzaju ekschumacji i przy okazji sekcji zwlok , nowa trumna i te rzeczy, (specjalnosc zakladu Wawel) bo sama delikwentka zdaje sie byc od dawna nieboszczka, czyz nie ?
    Tzw. symbol , czyli LW (ostatnio do wynajecia) nie wiadomo dokladnie co mialby tam robic , przemawiac , wyglaszac mowe pogrzebowa ?Bo chyba bylby obecny ? (przeciez nie w Gdansku z PPLK !) (symbol do wynajecia, to mi sie nawet podoba ) Nie jestem pewny czy szanowny symbol jest jeszcze jej czlonkiem ? Zdaje sie pare lat temu sie odgrazal , ze nie chce byc. W sumie dosc zabawna impreza sie zapowiada , ale to zadna nowosc.

  38. a obchody 1-go września tudzież muzeum II wojny światowej można zorganizować w Gliwicach. Byłby to odzew na tamtą prowokację.

  39. byłem ostatnio na wyprzedazach ostatnich maszyn w swoim byłym zakładzie pracy . Sprawił na mnie /ten mój były jedyn i ostatni zakład mojej pracy/ straszne wrażenie .
    Puste hale fabryczne ,ziąb ,szarość ,gdzieniegdzie rosnace już rosliny -bo to wiosna przecież .
    I na scianie wielkiego korytarza samotny krzyż a pod nim wiązka zaschnietych kwiatów – symbol ostatniej mszy przed stanem wojennym odprawionej, nie pamietam juz z jakiej intencji ale pamiętam tę chwilę bo uczestniczyłem wraz z załogą . Symbol ,którego po stanie wojennym nie zdjeto- uszanowano !!! .

    Krzyż ,Symbol ;dziś to jak krzyk wołajacego na puszczy -dlaczego ?? dlaczego ten zakład musiał zniknąc z mapy świata ,przecież przez tyle lat eksportował , produkował dawał pracę ,kształcił ,budował miasto ,uczył , był wielki jak polskie stocznie , choc tylko ubierał ,dlaczego inne zakłady ,dlaczego całe przemysły w mojej ojczyźnie .
    W 91 był koniec naszego zakładu załozonego w 32 przez znanego Czeskiego fabrykanta .
    Dlaczego SOLIDARNOŚĆ dopusciła do takiego dramatu , dostała na tacy kraj ,w miarę dobrze zorganizowana gospodarkę i co najważniejsze dostała to czego nigdy nie miała komuna ; zaufanie i pełne przyzwolenie na zmiany modernizacyjne naszego kraju i naszej gospodarki od doświadczonego prze los narodu .

    Nie chce sie tutaj wymądrzać ,nie jestem bowiem biegły w pięknych słowach /jestem techniczny/ ,ale przecież nie moje słowa swiadczyć mają o zawodzie jaki nas spotkał , nasz kraj i nasza ojczyznę ze strony solidarnosciowych elit , nazywajacych sie i ociekajacych patriotyzmem .

    To za komuny ktos madry powiedział ” Ojczyzna to zbiorowy obowiazek ”
    i pewnie nikt sobie nie wyobrażał Polski bez polskich stoczni ,polskich banków ,polskiej mysli twórczej , polskich mediów, hut , elektrowni, polskiej floty , zakładów pracy , polskich sklepów a światynią dla Polaków uczyni sie zachodnie hipermarkety .
    Czy obowiazkiem nowej władzy była likwidacja polskiego przemysłu , majatku polskich biur projektowych i instytutów czy też pchniecie ich na nowe tory rowojowe wśród innych narodów i państw.
    Czy my jako nacja zawsze musimy zaczynac od ruin ,od poczatku ,czy nie potrafimy uszanować pracy i wysiłku /w tym też zbrojnego/ swoich przodlków ;takie pytania aż cisna sie na język.
    Wiem i rozumie ze ceną za wejście do UE jest otwarcie rynku i swobodny przepływ kapitału ,ale przecież nikt nie wymagał aby wszystko zrobic w ciagu jednego roku ,a polski przemysł oddać w pacht z dnia na dzień / pewnie w zmowie doradców którzy sie dziwnym trafem wszybko znaleźli w otoczeniu naszych elit / spekulantom i cwaniakom jako masę upadłościową .
    Należało dać szansę Polakom ,polskim inżynierom ,kadrze kierowniczej i załogom – dać szansę a nie marne w większości odprawy , renty i emerytury ,powoli i stopniowo odkrywac polski rynek .

    Mam cichą nadzieje że ostatnie wstydliwe i upokarzajece zachowania polityków z Solidarnosciowego pnia otworzy oczy naszym rodakom i pozwoli zmienic scene polityczną .
    Mysle też że juz nadszedł czas i koniec jazdy elit na niepodległościowym imuinitecie , niepodległościowej bezkarnosci i niepodległsciowych a zawłaszczonych sobie przywilejach .

    Jest to bowiem jak sie okazuje w sposób nieuzasadniony naduzywane ,a jak pokazuje nam codzienne ich zachowanie , powinno być natychmiast zakwestionowane . 20 lat eksperymentu na żywym organiźmie Polski
    wystarczy . Czas najwyższy zabrac sie do odbudowy polskiej gospodarki , gdyż niechybnie , dalsze trwanie w destrukcji państwa spowoduje utrate niepodległości .
    Historia Polski zna juz takie okolicznosci i podobieństwa .

  40. Związkowcy ścigają uciekającego Tuska.
    Planowane pojmanie ma nastąpić na Wawelu u sarkofagu Sikorskiego.
    Hej, kto żyw, na koncelebrację Dziwisza.

    Tusk nie ucieknie, związkowcy jadą do Krakowa

    Demonstracja związkowców w Warszawie, fot. Paweł Supernak
    PAP
    Donald Tusk wczoraj zdecydował o przeniesieniu obchodów rocznicy 4 czerwca z Gdańska do Krakowa. Mówił, że nie chce aby świat zobaczył „zadymiarzy” bijących się z policją. Wszystko wskazuje jednak na to, że przed „zadymiarzami”, czyli związkowcami, nie ucieknie. Ci także przyjadą do Krakowa – informuje radio RMF FM.
    Do Krakowa na sto procent zawitają hutnicy i kolejarze. Ci ostatni organizują już nawet noclegi dla stoczniowców. Być może pod Wawelem pojawią się również górnicy i zbrojeniówka – informuje radio RMF FM.Więcej na ten temat
    „PiS będzie jeździło po tym, jak po łysej kobyle” 12:53
    Tusk: nie mam natury człowieka wymiękającego 12:01

    Jeszcze dzisiaj szef związkowców ze stoczni gdańskiej proponował premierowi kompromis. Związkowcy chcą, aby obchody odbyły się w Gdańsku w Dworze Artusa, a nie w Krakowie. Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący stoczniowej „Solidarności”, proponowal, aby na uroczystościach wystąpili razem i premier Donald Tusk i Lech Kaczyński, a związkowcy zachowają spokój i nie będą palic opon.

    Premier pozostał jednak nieugięty i trzymał się przy swoim zdaniu, mówiąc, że nie jest osobą „wymiękającą”. Za niefortunnę decyzję uznali to nawet koalicjanci z PSL. – Jesteśmy w dyskomforcie – mówił Eugeniusz Kłopotek.

    Jeśli premier nie zmieni zdania, na co liczy Kłopotek, w Krakowie może być gorąco. Pod Wawel przyjadą hutnicy. Nie mogą zapomnieć premierowi tego jak rozprawił się ze stoczniowcami w Warszawie. Wysłali też do niego dwa listy z prośbą o pomoc w ratowaniu polskich hut i nie doczekali się odpowiedzi. Planowali nawet wizytę przed Kancelarią Premiera, ale Donald Tusk sprawił im niespodziankę i przyjedzie do Krakowa – informuje RMF FM.

    Hutnicy „cieszą się” z szansy spotkania się oko w oko z premierem. – Zawsze stoczniowcy z hutnikami mówili jednym głosem – mówią dla RMF FM.

    – Nie będziemy nawoływali do rozróby, ale w demokratyczny sposób nasze niezadowolenie będziemy manifestowali na ulicy (…) Cicho na pewno nie będzie. A czy spokojnie? Zobaczymy. Jeśli wyprowadzą policję przeciwko robotnikom, to może być niespokojnie – mówią dla RMF FM związkowcy.

    Związkowcy wstępnie oceniają, że w Krakowie może się pojawić nawet kilka tysięcy osób.

    ONET.pl

  41. czy Platforma jest pomazańcem Solidarności , czy samozwańcem znikąd ?
    -takie pytanie przeczytałem w internecie.
    Jeżeli zniknie „umocowanie” Platformy w etosie Solidarności , to okaże się ona luźnym zgromadzeniem karierowiczów.
    Polityka polska od tego mementu będzie „wolna” jak dzika świnia na zakręcie, tak mówiono w moich studenckich latach.
    Oderwanie Platformy od Solidarności to krok samobójczy libertynów Platformy, szukających ojca w niemieckiej Unii Europejskiej.

  42. Zdziwienie zachowaniem PiSu i Solidarnosci wynika tylko stad, ze szanowni Polacy nie czytaliscie w mlodosci Jasienicy oraz innych historykow. Gdybyscie czytali, to byscie pamietali, ze mechanizm zawsze jest podobny. Kolejne kroki wygladaja jakos tak. (a) Zjawia sie grupa uczciwych ludzi, ktorzy chca poprawic niesprawiedliwy swiat. (b) Uczciwi zaczynaja uzywac jakiegos znaku albo symbolu, zeby sie odrozniac od otoczenia. (c) Uczciwym udaje sie osiagnac spektakularna poprawe, dzieki czemu swiat sie poprawia. (d) Uczciwi jak rowniez ich symbol staja sie znani, slawni, i rozpoznawalni. (e) Wdzieczny swiat obsypuje uczciwych honorami, zaszczytami, stanowiskami, honorariami, i nagrodami Nobla. (f) Spryciarze zauwazaja zaszczyty, stanowiska, i honoraria, i tez chcieliby je miec. (g) Spryciarze szybko kumaja, ze w celu podczepienia sie pod zaszczyty najprosciej jest przypiac sobie w klapie marynarki ten sam symbol, ktory dotad odroznial uczciwych od tlumu. (h) Uczciwi poczatkowo nie zauwazaja spryciarzy, a kiedy juz zauwazaja, to z wlasciwa sobie wielkodusznoscia uznaja, ze nie ma sprawy. (i) Spryciarze zaczynaja pchac sie do pierwszych rzedow, gdzie honoraria sa najwyzsze. (j) Zdumieni uczciwi wolaja: wolnego, panie i panowie, tutaj zescie nigdy nie stali. (k) Spryciarze wolaja w odpowiedzi: wam sie to miejsce nie nalezy, i zaczynaja sie pchac jeszcze bardziej. (l) Uczciwi probuja sie bronic, ale spryciarze maja twardsze lokcie. (m) Po wypchnieciu uczciwych spryciarze oglaszaja, ze oni w drugiej linii walczyli bardziej, a poza tym uczciwi to agenci. (n) Uczciwi probuja sie bronic, ale spryciarze glosniej krzycza. (o) W wersji pesymistycznej, spryciarze posylaja uczciwych na szubienice. W wersji optymistycznej, spryciarze posylaja uczciwych na emeryture.
    .
    Nalezy dziekowac Opatrznosci, ze jak dotad w Polsce realizowana jest wersja optymistyczna.

  43. Helena pisze:

    2009-05-08 o godz. 10:27

    Lizak:
    Nie mam zwyczaju, jak Pani, szwendania się po plantach….

  44. Marek dokonal takiego oto odkrycia, przy ktorym dokonania Friedmana, Sachsa, oraz Balcerowicza to jest maly pikus: Dzisiaj skutkiem tamtych działań jest zniewolenie ludzi kredytami.
    .
    Mi sie wydawalo, ze zniewolony kredytem jest ten, kto taki kredyt sam zaciagnal. Na ogol z wlasnej i nieprzymuszonej woli. A tutaj prosze, Marek odkryl, ze to pogrobowcy PZPRu i zdemoralizowani władzą niedawni opozycjonisci zniewolili ludzi. Nagroda Nobla murowana.

  45. Na blogu objawil sie Prorok. Kadett sie nazywa. Prorok wieszczy: Kandydat na prezydenta – Donald Tusk, nasz Obłomow XXI, jeśli nie zmieni swej decyzji w sprawie obchodów za grubymi murami Wawelu, może zapomnieć o swych marzeniach. Nic go nie uchroni od klęski.
    .
    Ja mam praktyczne pytanie do Proroka. Drogi Proroku, czy mam raczej kupowac akcje czy raczej je sprzedawac?

  46. Muratorze! Ty jesteś prawie tak głupi jak twoi protektorzy z PiSu. A co do Tuska: to krytycy mają rację: jak długo można uciekać przed bandytami. Raz trzeba stawić im czoła. Od czego mamy policję czy wojsko. Margareth Thatcher tak zrobiła i wygrała. Polacy to taki wredny naród, że trzeba go trzymać za mordę, inaczej zginie.

  47. Helena pisze:

    2009-04-30 o godz. 23:03

    Wojtku, bardzo mnie zafrapowala propozycja obicia mordy Kurskiemu.

    Lizak:
    Komentarz do w/w wpisu prawicowej damy-dziewicy.
    Oto i pierwszy z brzegu Pani kulturalny bobik.
    Nie dziwię się, każdy ma swoich znajomych.
    Pani zapewne w odróżnieniu od Kurskiego ma śliczną buziunię,która bez zahamowań wyrzuca z siebie mordę Kurskiego.
    Składam gratulacje.Oficerska dama znalazła się.

  48. z prowincji pisze:

    2009-05-08 o godz. 14:53

    Lizak:
    Wspaniały wpis, na który reakcją może być tylko zasmujące milczenie….

  49. Glupota kazdego przydajacego zaslug dzialaczom Solidarnosci za pokonanie komunizmu jest zrozumiala. Polska masa poszla za inicjatywa polityczna i finansowaniem innych. Raz w historii byla niepodzielona. Na pamietnym spotkaniu Reagana z Papiezem w Rzymie U.S. zagwarantowaly pieniadze i dalsza pomoc CIA a Papiez postawil do dyspozycji kler (daleko bardziej efektywny niz CIA) i operacyjny transfer pieniedzy do Polski. Po latach U.S. mogly dokonczyc demontaz. Byl moment i musieli go wykorzystac. Ani Sovieci ani Polacy, ani Demoludy nie mialy pieniedzy na dalsze utrzymywanie walacego sie systemu. Populistyczne zdolonosci Walesy, Kuronia, Michnika zuzyto umiejetnie. Reszta dzialaczy Solidarnosci poszla jak stado za nimi nie zdajac sobie sprawy, ze ich rola jest czysto instrumentalna. Nareszcie Historia dala im szanse byc widocznym w sensownym dzialaniu. Dojrzalosc polityczna i instykt samozachowawczy kazalyby Polakom wziac co Historia im dala, obmurowac, poswiecic i trzymac jako chlubna przeszlosc narodu. Wykorzystac te jedyna niepowtarzalna szanse. Oby Narod to wreszcie zrozumial. Oby byl godny imienia Narod a nie – stado popaprancow. Taka propagande polityczna winny upowszechniac partie polityczne w Polsce. Nie blaznic sie „zaslugami” jednostek, rozrobami, nie pokazywac Swiatu swoich najgorszych wad. A od przyjaciol Blogowiczow oczekiwalbym tego samego. Nie tracic z oczu azymutu. Bo znow bedziecie posmiewiskiem a waszych imion nikt nie bedzie pamietac.

  50. Dynia napisal rzecz oczywistą, a przez to bardzo gleboką: Naprawdę sądzi Pan, że obchody z okazji rocznicy częściowo demokratycznych wyborów jest w stanie być bardziej atrakcyjna niż teatralne rozbicie Muru Berlińskiego?

    Takich czasow dozylismy, ze odkrywcze jest tylko to, co powinno byc oczywiste dla kazdego, kto uczyl sie historii w szkole podstawowej. Przypomnijmy, ze Francuzi zburzyli Bastylię, zreszta bez zadnej istotnej potrzeby, i rocznicę swietują do dzis. Po zburzeniu Bastylii Francuzi zastąpili ją gilotyną, czego raczej nie swiętują. Francuzi byli bardzo przewidujący, jesli idzie o stworzenie sobie okazji do swiętowania. Podobnie przewidującymi okazali sie Niemcy, burząc Mur przed obiektywami kamer. (Gwoli przyzwoitosci chcialbym przyznac, ze Mur nie zostal zburzony bez potrzeby.) Przewidujący byli takze Rosjanie, posylajac chor Armii Czerwonej na uroczystosc symbolicznego zburzenia Muru w czasie pamiętnego koncertu transmitowanego na caly swiat.

    Gdyby Polacy byli przewidujący, to w 1989 roku zburzyliby Palac Kultury. Kupa gruzu prawdopodobnie lezalaby do dzisiaj. Moznaby zatknąc na szczycie tabliczke z napisem Kopiec Solidarnosci. Byloby dzis co swiętowac i dookola czego swiętowac.

    Niestety, Polacy w roku 1989 jeszcze mysleli racjonalnie, wiec nie zburzyli budynku, ktory byl i nadal jest w swietnym stanie. Jednakze popatrzmy pozytywnie na owczesny bląd. Czego nie zburzono wtedy, mozna wysadzic w powietrze dzisiaj. Trzeba poprosic dzielnych saperow, zeby jak najprędzej przywiezli do Warszawy mnostwo dynamitu. Czwartego czerwca Premier razem z Prezydentem bedą mogli nacisnąc czerwony guzik. Telewizje na calym swiecie beda transmitowac kolejny bezsensowny czyn Polakow. Dostaniemy to, na czym nam najbardziej zalezy, czyli piętnascie sekund transmisji pomiędzy reklamą pizzy a wiadomosciami sportowymi.

    Mozna takze postąpic inaczej, i byc moze odrobine mądrzej. Czwartego czerwca mozemy z dumą swiętowac rocznicę niezburzenia Palacu Kultury i niezbudowania gilotyny.

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, mysle, ze Narod Polski winien tego umownego „barana-podrzutka” dobrze wypchac organizatorami + uczestnikami Okraglego Stolu i dobrze wymieszac z produktem glownym S z Siarkopolu (czytaj Okraglego Stlu). Rozumiem, ze marzy sie wypoczynek na Wawelu – prawda? zaniesiony wlasnorecznie przez Narod w ramach …
    Ladnie to sobie Gospodarz wymyslil, nie powiem, jezeli sie nie myle wspieral Pan na duchu Jenerala popijajac „To jest to” … Nie, nie ….mozna sie li tylko zaksztusic w tej formie owa slodycza.
    Jezeli musi byc Krakow to li tylko pod Wawel, ale nie na! Za wysokie progi…

    Post Christum
    Zobacz ty zobacz jak to sie spoufalilo, wnanewrowac sie chca w Poczet Kroli Polskich. Wy tam sobie gadu, gadu gegajci, a my cichaczem z cicha pek …
    No cos takiego.

  52. Moim zdaniem,”Solidarność” weszła w stan agonalny natychmiasy po zwycięstwie.
    Z tego co wiem , formuła związku zawodowego, jako elementu skupiającego zbuntowane masy w zoreganizowaną całość, była dla tamtej walki jedynym fortelem, z którym władza nie potrafiła sobie poradzić. Forma organizaci w formie partii politycznej- w ogóle wtedy nie wchodziła w rachubę. Po osiągnięciu zwycięstwa forma związków zawodowych ztała się politycznie absurdalna. Działacze tego ruchu , po zwycięstwie, niejako z konieczności angażowali się w swoje pierwsze poważne eksperymenty partyjne.Wałęsę natomiast zneutralizowano, wpychając go w politykę, czyli odcięto jemu pępowinę do ogromnego, w jego przypadku autentycznego zaplecza politycznego jakim były wdrożone do aktywnej roli społecznej rzesze solidarnościowe. Jako „wykastrowany” przywódca/prezydent/ mógł już tylko trochę pogaworzuć, pograć w ping-ponga i przymarkować bogobojność…
    W momencie kiedy nazwiska kojarzone z „S” „upolityczniły się , Wałesa takoż, „Solidarność ” PRAWDZIWA umarła na dobre. Politycy i działacze jako dawni kolesie utracili sensowną formułę na symbiotyczną jedność, gdyż coś takiego jest absurdem. Pod szyldem newyrejestrowanej z życia społecznego „Solidarności” zaczęli swoich małych szans poszukiwać działacze o klasie n-tego garnituru. Dzisiaj „S” to pusta skorupa po dawnej „S” w której zagnieździli się zwyczajni działacze związkowi.
    I taka „S” nie polegnie na Wawelu, bo ta opiera się na realnych problemach przynależnych związkom zawodowym., zwłaszcza że koniunktura na takie organizacje raczej będzie rosła. Polec na Wawelu może mit-idea TAMTEJ „S”, a to byłoby dla Polski bardzo korzystne. Chętni do rządzenia musieliby bardziej się wysilić czym nas bajerować, a nie karmić ciągle tą samą papką: Trochę bajerów i martyrologia.
    Oby Legenda 4czerwca została ostatecznie pochowana, i nie ściągała patrzenia Polaków do tyłu.
    A Pan Passentowi, delikatnie zwracam uwagę,żeby się nad naszy premierem tak nie rozczulał. Tusk, jak premier podjął się określonych zadań, i albo jest w stanie im sprostać, albo nie. Źli Kaczyńscy, podła „S” itd.etc. to są wszystko prace do wykonania przez osobę na stanowisku premiera. Jeśli jakakolwiek rzecz,sprawa przekracza jego możliwości/np. gra Kaczyńskich/ to już o tę jedną sprawę jest za słaby na to stanowisko. Zeby być premierem trzeba być autentycznie najlepszym. Tu, jak na każdym poważnym stanowisku -nie ma zmiłuj, albo-albo.
    Tusk ciągle czmycha przed prawdziwymi wyzwaniami, pozoruje działanie i prześlizguje się. A my cały naród wisimy na tym kubku, który dzierży premier, i swoją egzystencję zawierzamy losowemu trafowi- który decyduje o tym w jakich dla nas-narodu momencie , naszemu premierowi w końcu ten kubek wraz z nami oderwie się od kubkoweco ucha, które to premier płochliwie dzierży? Pozostaje nam tylko wierzyć,że to natąpi w momencie , kiedy Unia Europejska ze znanych tylko sobie powodów otworzu dla ukochanej Polski dowolne fundusze na kredyty, najlepiej bezzwrotne.

    Pozdrawiam,Sebastian

  53. @Pielnia1
    Czytam Twój wpis do mnie i dziękuję. Mam nadzieje, że się nie gniewasz, pielnia1. Mój poprzedni do Ciebie to nic osobistego. Nie mogę się, niestety, powstrzymać kiedy usiłuje się wszystkich do jednego wora włożyć z napisem „komuchy” albo „solidaruchy”.

    Przypomnij sobie dokładnie – kto optował za NFI, a kto był przeciw, kto przyjmował łapówy od Gudzowatego, kto uciekł z Polski nie rozliczając się z kredytu na Laboratorium Osocza, kto kombinował z Pruszkowem i z biskupami ze Stella Maris, kto rozlał gorzałę niemiecką po całym kraju, kto kręcił się koło spółek węglowych i paliw, itp. itd. Nie można z pewnoscią skwitować to wszystko – solidaruchy, jak wynika z Twojego wpisu. Wszędzie tam byli ‚towarzysze’. Poza tym, pielnia 1, po obu stronach byli i za i przeciw. A kłótnia o przyjęte kiedyś rozwiązania i ich skutki trwa do tej pory, zwłaszcza po stronie „solidaruchów”.

    Co do ‚zadymiarzy’. Do obchodów 4 czerwca jeszcze miesiąc, a zewsząd słyszę, jakby już było post factum i stoczniowcy wstyd Polsce przynieśli.
    Sami prorocy wokół..? Nie dajmy się zwariować.

    Pozdrawiam

  54. @narciarz2

    Dziękuję za uznanie, ale to nie moje odkrycie – jak otworzysz oczy, rozejrzysz się, trochę poczytasz, to także dotrzesz do tej starej już i tak oczywistej, że niemal banalnej prawdy.

    Istotnie, tylko się Tobie wydawało, iż państwa „demokratycznie zreformowane” przez chłopców z Chicago i ich obywatele biorą kredyty z własnej, nieprzymuszonej woli oraz że cieszą się obecnie idylliczną wolnością. Działacz Afrykańskiego Kongresu Narodowego, po podobnie demokratycznych reformach tej samej szkoły, „znoszących apartheid”, trafnie określił tą wolność, zarówno w wymiarze państwa, jak i obywateli: „zdjęli nam łańcuch z szyi i założyli na kostki”.

    Tak przy okazji, już po sezonie, deski się nie ścierają na twardym gruncie..? 😉

  55. “’Solidarność’ spocznie na Wawelu” – pisze Gospodarz bloga.
    Chwała Bogu – odetchnąłem z ulgą na tę wiadomość. Już kilkanaście lat tuła się biedne ciało bez ducha w sobie. No wreszcie je pochowają!

    A czy wiadomo już może, kiedy IPN zarządzi jej ekshumację?

  56. Mamy swietna debate na blogu w sprawie obchodow 4 czerwca. Premier niestety nie byl w stanie doprowadzic do takiej debaty publicznej w Polsce.
    Widzialem rozbiegane i wystraszone oczka przywodcow zwiazkowych, ktorzy po ogloszeniu przez Premiera decyzji o przeniesieniu oficjalnych obchodow do Krakowa, twierdzili, ze zadnej zadymy nie planowali, a jedynie pokojowy protest. Nie wierze, ze przy zastosowaniu odpowiednich naciskow, nie mozna bylo otrzymac takiej obietnicy od „Solidarnosci”, przed podjeciem decyzji o przeniesieniu uroczystosci. Przy odpowiedniej rozgrywce, to moze nawet nie policja, ale sama „Solidarnosc” musiala by uwazac na swoich kolesiow z Sierpnia 80. Sytuacja zwiazkow zawodowych w Polsce przypomina mi do zludzenia sytuacje brytyjskich zwiazkow pod rzadami Thatcher. Malejace poparcie i oparcie w spoleczenstwie sklania przywodcow zwiazkowych do coraz bardziej drastycznych akcji, ktorych jedynym skutkiem jest jeszcze mniejsze poparcie spoleczne. Decyzja Tuska moze byc dla zwiazkow zawodowych okazja do refleksji i szansa na wyjscie ze spirali samozaglady.
    Chcialbym, tu jeszcze raz zarzucic odpowiedzialnym, zly „marketing” polskiej historii. Nie mozna wyciagac coraz to innych dat historycznych w nadzieji, ze w koncu ktoras z nich „przeskoczy” mur berlinski. Obalenie muru berlinskiego bylo doslownym i symboliczny koncem „zelaznej kurtyny”, miedzynarodowo szerzej nieznane pierwsze pol-demokratyczne wybory w Polsce nie maja w konkurencji z tym wydarzeniem duzych szans. Nawet najwieksze narody maja z reguly w swiadomosci miedzynarodowej tylko jedno wielkie wydarzenie, ktore z ich tozsamoscia narodowa jest kojarzone (np. Francja i zburzenie Bastyli). Polska tez ma takie wydarzenie, jest nim Sierpien 80 i ma jeszcze do tego prawdziwego bohatera i przywodce tych wydarzen. Proponuje bardziej sie na wlasnie na nich koncentrowac.

  57. Pierwszy Zadymiarz Rzeczpospolitej oczywiscie bedzie w Gdansku, a nie w Krakowie. Natomiast Spin Doktor Pierwszego Zadymiarza powiedzial, ze gosciom trzeba zapewnic bezpieczenstwo przy pomocy policji, ale jednoczesnie jednak policji nie powinno byc wiecej niz atakujacych, bo inaczej atakujacy sa poszkodowani. A poza tym, to palenie samochodow to jest „normalka” zdaniem Spin Doktora.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6584274,Kownacki_o_demonstracjach__Palenie_aut_i_opon_to_normalka.html
    .
    I w ten sposob dowiedzielismy sie, na czym polega normalka. Wedlug tej logiki Rzad powinien odebrac Pierwszemu Zadymiarzowi ochrone BOR i pozostawic jedynie Spin Doktora, zeby w razie czego bronil Zadymiarza. W ten sposob zaden napastnik nie bedzie poszkodowany, jesli przyjdzie mu ochota przylozyc Zadymiarzowi po glowie.

    Czyli jest tak, jak mozna sie bylo spodziewac. Ciekaw teraz jestem, czy Pierwszy Zadymiarz Rzeczpospolitej sam osobiscie podpali jakąs opone. W koncu ma praktyke, bo zdaje sie kiedys palil kukle prezydenta.

  58. Lizaku,
    jak nie masz co pisać od siebie, a musisz „coś” wyskrobać, to zmień sobie nicka na ten czas…..
    bo niepotrzebnie obniżasz poziom wypowiedzi (na który sobie zasłużyłeś poprzednimi postami).

    schadenfreude zostaw innym; tu chodzi o Kraj, o Polskę….
    a palantów zostaw sobie samym, niech sie tłuką między sobą – co nam do tego.

    pozdrowienia,
    MaNoLo

  59. Z prowincji,
    Większość mojego dorosłego życia przypadła na czas po wyborach
    4 czerwca 1989r. ale podobnie oceniam dokonania ostatnich 20 lat.
    Myślę , że przywołany już dziś na blogu Paweł Jasienica równie negatywną ocenę wystawiłby ostatniemu dwudziestoleciu. Siłę gospodarki i państwa historia przecież nie ilościa importowanych towarów na półkach sklepowych mierzy, tylko potencjałem wytwórczym i republikańskimi cnotami narodu.
    Jako młoda kobieta przeżyłam eksodus na zachód moich przyjaciół w poszukiwaniu lepszego bytu materialnego. Wyjeżdżali przez całe lata osiemdziesiąte.
    Teraz wyjeżdża następne pokolenie. Coś się jednak zmieniło. Moje wyjeżdżało z niecierpliwości, często czasowo i wielu wróciło. Dzisiejsze wyjeżdża z braku szans i nie ma po co wracać.
    Ojczyzna nie jest już zbiorowym obowiązkiem. Inaczej dziś wychowuje się młodzież. We wrogości do instytucji własnego przecież państwa. Dla bezwzględnej rywalizacji w ramach wyscigu szczurów do łask zagranicznego pracodawcy. W pogardzie dla słabszych i wrażliwszych.
    W kulcie chciwości i egoizmu. Wiara nie wiedza jest dziś wartością.
    Jednostka wszystkim . Społeczność niczym.
    Warto jeszcze raz sięgnąć do Jasienicy, do jego „Dziejów agonii”.
    Jakże wspólczesne klimaty są w niej oddane. Nasi wspólcześni odnajdą w swoich antenatach z osiemnastego wieku własny stan ducha i intelektu.
    Podobną bezkarność elit, bezprawie i ekonomiczną degrengoladę. Nieprzejezdne drogi, przestrzenny nieład i polityczny rynsztok elitarnej demokracji.
    I chwałę Watykanu , oczywiście.
    Wahadełko historii wychyliło się tak mocno, w stronę niechlubnej przeszłości, że nie wiadomo, czy będzie w stanie powrócić do punktu równowagi. A jeśli nawet, to zajmie mu to sporo czasu.
    Z pozdrowieniami , magrud.

  60. Od 4 czerwca 1989 roku czuję się jak „Forrest Gump”, a odegrana rola przez Oscarowego aktora Toma Hanksa jest w określonym stopniu podobna do Tomasza Siwka, której istotę nadał Z. Zamachowski w filmie „Zawrócony”, autorstwa Kazimierza Kutza.
    „Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiadomo co się trafi”, dlaczego tak w Polsce musi nadal być. Mam wielki szacunek dla ludzi wszelkiej pracy, do których się zaliczam. W 2009 roku w Polsce po wcześniejszym namnożeniu istnieje nadal wiele związków zawodowych oraz ich centrali i działaczy o przeciwstawnej genezie, które nie tworzą w tempie bogatszej Polski, a pozostających w stanie degresywnym. Politycy, przeważnie mierni liczą zawsze na głosy odwołując się do mas zrzeszonych w: NSZZ „Solidarność”, OPZZ, FZZ, Solidarność „80” i …… .
    Forrest Gump w moim imieniu stawia na elektorat zrzeszony: w Polskim Związku Wędkarskim (600 tys. członków), w Polskim Związku Działkowców (ponad 950 tys. rodzin), w Ochotniczej Straży Pożarnej (700 tys.), Polskim Związku Łowieckim (100 tys.), a przede wszystkim na samopomocową spółdzielnię SKOK (1900 tys. !) i inne apolityczne organizacje.
    PS. Ile w naszym kraju jest jeszcze ważnych Forrest Gumpów. Pierwszy myli Gdańsk z Krakowem i „istotę”, drugi milczy i walczy z „istotą”, trzeci w napięciu rozdzielił PRL z III RP , a ten czwarty … i ostatni.
    Jak nie dzielić, tylko łączyć i mnożyć.

  61. Mamy takich „bojowników o wolność” jakich mamy………..
    Gdyby tego formatu ludzie byli przy głosie w 1989, kamień na kamieniu z tego kraju by nie został.
    A że urodzili się za późno? Napiszą historię na nowo.

    Mieliśmy- patrząc z perspektywy czasu- kupę szczęścia jako naród. Trzeba to docenić. Czas krwi się skończył, czas pracy nastał. A z tym, w naszym grajdołku ciężko. Pozytywizm ma kiepską prasę.

    Narciarz2:
    Tyle razy już to było- rewolucja zawsze pożera swoje dzieci. Rewolucjoniści zresztą kiepsko nadają się do pracy. Historia rewolucji francuskiej , rosyjskiej, czy chińskiej………
    Ale nasze elity są kiepskie z historii……..

  62. Panie Danielu !
    A może to nie jest koniec Solidarności bo jako mit i ruch społeczny była zjawiskiem niepowtarzalnym i wyjątkowym, a jako zwiazek zawodowy już dawno chyli się ku upadkowi ( czy też raczej normalnieje).
    To po prostu pękł balon p.t. Wszyscy budujemy III RP pod światłym przewodnictwem P.O. z naszym kochanym słoneczkiem Tuskiem na czele.

  63. Z prowincji:
    A jeżeli niektóre gałęzie przemysłu są schyłkowe?
    Jeżeli nieefektywnych- hutnictwo, stocznie, kopalnie, przemysł tekstylny, nie są w stanie konkurować z Azją?
    Wizja przyszłości i konsekwencja w działaniu, tego nam trzeba……..

  64. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zymuncie!…. prosze Cie usilnie, przemow bo nie wytrzymam … http://bobolowisko.blogspot.com/2009/05/dlaczego-jest-tak-jak-jest-czyli.html

  65. Pamietam jak ludzie opowiadali z wypiekami na twarzy o Solidarnosci, mowili o czym, co musialo byc piekne, wzniosle, wielkie. Bylam malym dzieciakiem, ale pamietam to uczucie, ze sie cos dzieje, cos wielkiego, waznego, donioslego. Teraz slowo „Solidarnosc” stracilo znacznie na sile. Bardzo. Niestety.
    Dzis mialam przyjemnosc i zaszczyt porozmawiac chwile z Prezydentem Unii i z jego wspolpracownikami. Na samo wspomnienie, ze pochodze z Polski, ucieszyli sie. Polska nie jest krajem, za kory trzeba sie wstydzic. Bylo wiele waznych slow, a mi sie rzucilo po uszach kilka zwrotow jak np. rola mniejszych panstw w UE i sila nowych czlonkow UE. Napisze o tym na spokojnie, by jutro bylo co poczytac na naszych lamach.
    Na razie zdjecia w galerii i korespondecja niecierpiaca zwloki.
    Ale i uczucie, ze my, Polacy, mozemy naprwde cos stworzyc. Bo mozemy.

  66. Opowiesci o smierci ZZ „Solidarnosc” sa grubo przedwczesne. W miare budowy euro-socjalizmu walka klasowa bedzie sie zaostrzac.
    Jesli Szlachetni Koledzy Blogerzy chca sprawdzic jak wyglada naprawde gospodarka Naszej Umeczonej Ojczyzny to zapraszam do http://bobolowisko.blogspot.com gdzie staram sie odpowiedzic na pare egzystencjalnych pytan w oparciu o powszechnie dostepne dane, ktorych jednak prozno szukac w Naszej Wolnej Prasie (no moze z wyjatkiem Naszego Dziennika).

  67. Szanowny „Kadetcie”: nie da rady z Tobą dyskutować, bo z ciebie wypływa jad takiej zapiekłosci i rzucasz inwektywy, a ja operuję faktami. Ja nie liczę złodziei po obu stronach; dla mnie nie jest ważne, czy złodziej był czerwony, czy zielony, czy czarny. Złodziej, to złodziej. Wszyscy podobno kradli i kradną ,ale dowodów nie mam w ręku, więc nikogo o złodziejstwo nie oskarżam. Ty wiesz lepiej. Ja nie opowiadam dubów smalonych. Ja znam fakty i TYLKO o faktach piszę. Infantylne złośliwości możesz sobie zostawić na inną okazję. Trzeba trochę się znać na polityce gospodarczej, na biznesie , na prawie, zeby się wypowiadać autoratywnie. Sama nienawiść nie daje ci przewagi . Prywatyzacja ratowała głównie budżet, prowadzona była cały czas lepiej i gorzej,ale ja o tym nie pisałem. Ja pisałem o konkretnych przedsięwzięciach inwestycyjnych i NFI oraz o polityce polegającej na braku polityki. „Kadetcie”, nie wystarczy umieć pisać wierszem i nie lubić komuchów oraz tzw. postkomuchów, żeby być madrym facetem ,a równocześnie bez rzeczowych podstaw obrażać bliźniego.

  68. suplement do „Kadetta”: wybory w 1989r. na prawdę były wolne. Cała reszta załatwiona była poprzez ordynację wyborczą, tak zresztą jak i teraz ; ordynacja rozstrzyga, ze głosuję na partię, a nie na tego, na kogo chciałbym głosować. A jak kumaty i porządny człowiek-kandydat jest na liście marginalnej partyjki, to żadne cuda mu nie pomogą; i tak do sejmu nie wejdzie, bo partia nie uzyska wymaganego progu.Nie wiesz o tym, „Kadetcie”, absolwencie UW?

  69. Na Wawelu spocznie towarzysz Jaruzelski, o czym mówiła przed laty towarzyszka Sierakowska. Miejsce solidaruchów jest na śmietniku historii.

  70. Solidaruchy trafią na śmietnik, tam gdzie miejsce agenciaków CIA, zaplutych karłów reakcji, sługusów imperializmu, łańcuchowych psów faszystowskiej kontrrewolucji.

  71. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Marek

    W bebechu tzw „barana-podrzutka” jak wyzej o 16:58 szewczyk Dratewka pozostawil przezornie (inteligientny czlowiek) sporo miejsca na tych ktorzy sie nawina, inaczej mowiac dla tych ktorzy nie wiadomo skad przyszli i nie wiadomo dokad ida lub chca isc. Bardzo dobrze, ze do Polski przyjechac maja/chca przedstawiciele roznych innych narodow wspolnoty EU (zaprosilbym politykow, studentow z poza EU). Mysle, ze w dniu rocznicy S Zygmunt Spizowy przemowi grzmiacym glosem bez namowy i glaskania go. Legeda mowi a wlasciwie przepowiednia…..

  72. 64 lata temu skonczyla sie II Wojna Swiatowa w Europie.
    Przegladalem poranna prase 9/5/2009, nie ma zadnej wzmianki, zadnego artykulu o tym historycznym wydarzeniu.
    Z drogiej strony przygotowania juz sie zaczely do obchodow 70 rocznicy wybuchu wojny.
    To jest skandal !!! To jest swiadectwem katastrofalnego oglupienia narodu ktory nawet nie posiada zwierzecego poziomu inteligencji.
    Hanba na wszyskich politykow w szczegolnosci !

  73. A czego się ludzie spodziewaliście ? Jesteśmy takim narodem który sam się pilnuje we własnym piekle by nikt nie wybił się za wysoko. „Dla Polaków można zrobić wszystko, z Polakami nic”. Czyli wszystko zgodnie z oczekiwaniami. Na defiladzie w Londynie w 1945 też nas nie było. To i upadek socjalizmu (komunizmu) będzie zasługą Niemców i Gorbaczowa z Reaganem. A Polacy ? Coś tam robił jakiś facet z wąsami i wielkim długopisem ale to podobno ubek był. I tyle. A że trochę żal że znów nas nie docenili ? A bo to pierwszy raz …

  74. manolo pisze:

    2009-05-08 o godz. 20:11

    Lizak:
    Manolo bądź poważny, tu nie chodzi o Polskę lecz o Niemcy,USA i jeszcze paru innych potentatów,w gronie których my nie mamy nic do powiedzenia.
    A naprawiaczy w twoim wydaniu mamy u siebie bez liku.
    Ze swej strony nie uważasz, że pojawiając się po raz pierwszy na blogu poczynając od wytyków jest to trochę niegrzeczne?
    Pan zaś jesteś klasycznym przykładem zagotowania się w czterech prawicowych literach po wizjonerskim wpisie Passenta.
    Zresztą to jest powiem wprost prostacki instrument prawicowej walki.
    Dużo napiszesz ,nie chce im się czytasz.
    Mało napiszesz,to też źle.
    Manolo takim jak pan demokracja dała szansę eksponowania swoich możliwości, które póki co zaczyna pan prezentować z pułapu Ziobro.
    Czyli w stylu Wałęsy od „ujemnego” zera.
    Proszę wybaczyć, że nie będę panu życzył powodzenia, ponieważ przez 29 lat destrukcyjnej działalności nie zasłużyliście sobie na przychylne słowa.

  75. I jeszcze jedno – gdzie jest jaśnie pan przewodniczący niejaki Śniadek Janusz ? W mysiej dziurze jak zwykle ? Ale (niemała swoją drogą) pensyjka oczywiście na konto regularnie wpływa, a to przecież ważniejsze niż jakieś tam obchody.

  76. z prowincji, 14.53. Podpisuję sie pod każdym słowem Twojego komentarza. W konsekwencji przemian politycznych w Polsce, winę za zarastanie pokrzywami naszych fabryk, portów i stoczni ponosi wyłącznie Solidarność, a szczególnie jej prowodyrzy, gdyż trudno nawet nazwać ich przywódcami. Swoją głupotę i brak wszelkich kwalifikacji nadrabiali służalczą postawą wobec nowych decydentów w Waszyngtonie i Watykanie.
    Zaaplikowano nam za ich zgodą i poparciem najbardziej grabierzczą doktrynę neoliberalizmu, w wyniku staliśmy sie państwem odprzemysłowionym, praktycznie kolonią USA. Kilku medrców neoliberalnych na blogu powinno szczegółowo wyjaśnić złowrogie pojęcia „deregulacji” lub „programy dostosowania strukturalnego” i ich skutki nie tylko dla naszego biednego i głupiego kraju ale także dla świata.
    W doskonałej książce Mike Davisa pt” Planeta slamsów” dostepną w drugim obiegu można znaleźć uzasadnoine sugestie, że agendy neoliberalizmu, Bank Światowy, MFW powinny zostać uznane za organizacje przestępcze i zbrodnicze. W efekcie ich przestępczej działalności co szósty człowiek / 1 miliard/ na ziemi żyje w slamsach bez żadnej nadziei na wyzwolenie się, a corocznie kolejne 50 milionów ludzi znajduje tam swoje miejsce na śmietnikach, bez wody, opieki lekarskiej i jakiejkolwiek pracy. Bogaci się tylko USA i ich bankierzy. Posądzają ich o defraudację 20 bilionów dolarów, które oczywiście będziemy także my spłacać. Treść tej niezwykłej książki przeraża i radzę przeczytać. Na osłodę podano w sobotni poranek wiadomość, że główny prowodyr Solidarności, Noblista i legenda zakasował 100 tysięcy dolarów od niejakiego Genleya za sprzedanie się temu faszystowskiemu ruchowi. Pieniądze nigdy Wałęsie nie śmierdziały. Pozdrawiam z prowincjonalnego Krakowa. Cieszmy sie, że magrud wróciła.

  77. z prowincji pisze:
    2009-05-08 o godz. 14:53
    Mam podobne przemyślenia i takie same jak Ty oceny. Także przeżywam boleśne zmarrnowanie dorobku moich 30 lat pracy zawodowej „na publicnym” przez prawicę zaledwie w ciągu jednego roku!!! W ciągu jednego roku najlepiej wyposażona jednostka w swojej branży została wręcz zdewastowana.
    Do panny „S” nie należałem. Zawsze widziałem w niej ogroną destrukcyjną siłę. Na szczęście dożyłem dnia, kiedy naród przejrzał, a większość piszących tutaj wyraża się o poruszonym przez gospodarza problemie, w podobnym tonie. To cieszy. Jednak przestrzegam przed tryumfalizmem. Polecam wszystkim lekturę felietoniku Waldemara Kuczyńskiego w ostatnim Przeglądzie pt. „Debata we mgle”. WK wpisuje się w ton tutaj brzmiący, ale ostrzega, że grozi nam jesze większe niebezpieczeństwo, chociaż już istotnie sięgnęliśmy dna i grozi nam utrata niepodległości. No cóż Polska ponownie nierządem stoi za sprawą panny „S”
    Witam Magrud. Pozdrawiam blogowisko całe, Lizakowych ludzi i jego samego (a gdzież podział się MA?). Pozdrawiam z uczuciem pewnej ulgi – Lech

  78. A Polska prawica nie umie zdyskontować Zwycięstwa Polski w koalicji antyfaszystowskiej.

    Dzień Zwycięstwa: daliśmy wolność
    Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że pokój możliwy jest tylko tam, gdzie przestrzega się norm prawa międzynarodowego.
    Miedwiediew powiedział to w przemówieniu przed defiladą wojskową na Placu Czerwonym w Moskwie, zorganizowaną z okazji 64. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

    Prezydent, który odebrał paradę w towarzystwie premiera Władimira Putina, podkreślił, że weterani tamtej wojny odwrócili bieg historii i podarowali wolność przyszłym pokoleniom.

    – Zwycięstwo nad faszyzmem to wielki przykład i wielka lekcja dla wszystkich narodów. Lekcja ta jest aktualna również dzisiaj, gdy wciąż pojawiają się tacy, którzy idą na awantury wojenne – powiedział gospodarz Kremla.

    Miedwiediew dodał, że właśnie dlatego Rosja wystąpiła z inicjatywą zawarcia nowego traktatu o bezpieczeństwie europejskim.

    Defilada, którą dowodził nowy dowódca Moskiewskiego Okręgu Wojskowego, generał Walerij Gierasimow, trwała 55 minut. Składała się z trzech części – pieszej, zmechanizowanej i powietrznej.

    Wzięło w niej udział 8.729 żołnierzy. Przez Plac Czerwony przejechały 103 transportery, wozy bojowe, czołgi, działa samobieżne i wyrzutnie rakietowe. Nad głowami uczestników defilady na wysokości 300 metrów przeleciało 69 helikopterów i samolotów.

    Po raz pierwszy publicznie zaprezentowano baterie przeciwrakietowe i przeciwlotnicze S-400 Triumf (w kodzie NATO -SA- 21 Growler). Jest to zmodernizowana wersja systemu S-300, którego pierwsze elementy pochodzą jeszcze z końca lat 60.

    Pokazano też samochody opancerzone zwiadu GAZ-233014 Tygrys, transportery opancerzone BTR-80, wozy bojowe piechoty BMP-3, czołgi T-90, samobieżne działa przeciwpancerne Sprut, samobieżne haubice Msta-M, a także systemy rakietowe Buk i Smiercz oraz baterie przeciwlotnicze S-300 Faworit.

    Na Placu Czerwonym pojawiły się także rakiety operacyjno- taktyczne Iskander-M i międzykontynentalne rakiety balistyczne Topol.

    W trzeciej części parady nad Placem Czerwonym przeleciały śmigłowce – trzy wielozadaniowe Mi-8, transportowy Mi-26 w asyście dwóch helikopterów bliskiego wsparcia Ka-50 Czornaja Akuła i dwóch szturmowych Ka-52 Aligator, trzy szturmowe Mi-28 oraz sześć szturmowo-desantowych Mi-24.

    Po śmigłowcach nad Plac Czerwony nadleciały samoloty -pięć szturmowych Su-25, transportowy An-124 Rusłan w asyście czterech myśliwców przechwytujących Su-27, samolot rozpoznania radiolokacyjnego A-50 w asyście trzech Su-27, samolot-cysterna Ił- 78 w asyście dwóch szturmowo-bombowych Su-24, Ił-78 i bombowiec strategiczny Tu-95 w asyście czterech myśliwców MiG-29, Ił-78 i bombowiec strategiczny Tu-160 w asyście czterech myśliwców przechwytujących MiG-31, trzy bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3, Su-34 w asyście trzech Su-24, dwóch MiG-29 i czterech Su-27 oraz pięć Su-27 i cztery MiG-29.

    Na Placu Czerwonym zaprezentowała się też 1000-osobowa orkiestra wojskowa.

    Żołnierze Garnizonu Moskiewskiego wystąpili w nowych mundurach, zaprojektowanych przez znanego rosyjskiego projektanta Walentina Judaszkina.

    Sobotnia defilada była próbą generalną przed przyszłoroczną paradą z okazji 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Europie. Będzie się ona składała z czterech części – dojdzie część historyczna.

    Pokazane w sobotę na Placu Czerwonym pociski S-400 Triumf mogą niszczyć cele – zarówno samoloty, jak i rakiety, w tym nawet średniego zasięgu – na wysokości od 10 do ponad 50 tys. metrów i z odległości do 400 km. Zdaniem konstruktorów, nie obronią się przed nimi nawet pociski manewrujące typu cruise i samoloty wykonane w technologii „stealth”, czyli teoretycznie niewidzialne dla radarów.

    Według wojskowych, na przygotowanie S-400 Triumf do akcji potrzeba zaledwie pięciu minut, podczas gdy amerykańskie Patriot wymagają 30 minut. Ponadto te ostatnie mogą atakować cele dopiero na wysokości co najmniej 60 metrów.

    Jedna bateria nowych rakiet może zastąpić trzy wyrzutnie S-300. Rządowy program przezbrojenia armii przewiduje, że do 2015 roku do służby wejdą 23 dywizjony S-400 Triumf. System jest obliczony na 25-30 lat eksploatacji.

    Wojskowi utrzymują, że udział człowieka w obsłudze S-400 Triumf został sprowadzony do minimum. Wszystkie procesy -wykrywanie i przechwytywanie celu, a także odpalanie rakiet -odbywają się praktycznie automatycznie.

    S-400 Triumf z czasem mają trafić także na eksport. Zdaniem Moskwy, baterie te mogłyby być wykorzystane do budowy systemu obrony przeciwrakietowej Europy, o którym swego czasu Rosja rozmawiała z NATO. Pierwszy dywizjon takich baterii został już rozmieszczony pod Moskwą.

    ONET.pl

  79. @narciarz2
    Porad inwestycyjnych bezpłatnie nie udzielam, ale zrobie wyjątek. Jeżeli o akcje Tuska idzie, to sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać!

  80. @pielnia1

    Jak raz jeden napiszesz uczciwie, co po sobie zostawili w gospodarce m.in. absolwenci WUML-ów w 1989, to nabędziesz wprawy w ocenie rządów i od tej pory będziesz mógł oceniać łatwiej wszystkie pozostałe bez sandałów na oczach.

    Absolwenci WUML-ów tak przyzwyczili się do totalnej reglamentacji, że reglamentowany dostęp ‚opozycji’ do Sejmu na poziomie 35% uważają do tej pory za objaw pełnej wolności.

    Pozdrawiam

  81. @pielnia1 (w ramach bezpłatnego sobotniego dodatku )

    A poza tym nic do Ciebie nie mam osobistego, a nawet przyznam, że wydajesz się sympatyczny i dajesz się lubić. Gdybyś tylko rzadziej mijał się z rzeczywistością…

    Miłego weekendu!

  82. Be careful what you wishing for. No i sie stalo.10 milionow
    czlonkow pierwszej Solidarnosci protestowalo domagajac sie systemu politycznego ktory przywroci podmiotowosc kazdego obywatela.
    Tylko tyle i az tyle.W swojej masie Solidarnosc byla lewicowa.
    Byl to kapital polityczny ktory nie zostal wykorzystany przez ekipe Jaruzelskiego po wprowadzeniu stanu wojennego.
    Oczekiwano zmian systemowych.Patrzac dzisiaj na gospodarke Chin mozna jedynie pomarzyc. Mielismy szanse aby jako pierwsi pojsc ta droga.Ryzyko interwenci w tamtych okolicznosciach nie istnialo.
    Niestety tow.tow Jaruzelski, Lizak i inni okazali sie tchorzami.
    No i stalo sie to sie stalo.Zamiast socjalizmu z ludzka twarza mamy zdziczaly kapitalizm.Wyszlo na to ze Solidarnosc podejmujac walke wywalczyla to czego tak naprawde nie chciala.
    Czy jest to Jej koniec.Nie. Tamta Solidarnosc jest i pozostanie legenda a legendy nie gina.
    Wspolczesna Solidarnosc to tylko zwiazek zawodowy walczacy o podstawowe prawa pracownicze dla swoich czlonkow.
    Nie wiem dlaczego uparcie pozostaje przy nazwie Solidarnosc.
    Solidarnosc jest tylko jedna. Ta pierwsza.I tow. Lizak jej nie pogrzebie ani w Gdansku ani tym bardziej w Krakowie

  83. – a Dziś 9 Maja 2009 roku , znów wstydliwie przemilczana rocznica zakończenia II Wojny Światowej .
    Sporna data , data wyznaczona przez głownego zwycięzcę niezaakceptowana oczywiscie przez nas no bo 8 czy 9-ty, czyli soviecki jakze nam obcy i wrogi ??,wygodny dla waśni .
    Rocznica zwyciestwa nad hitlerowskimi Niemcami w którym mielismy niemały udział i dzieki czemu Polska znalazła się w nowych granicach . Granicach o których moglismy tylko przez wieki całe marzyć .
    Ironią losu jest też fakt że granice te własnym palcem ustalił Józef Stalin słynny i nizapomniany Polakożerca ,i też o ironio przy wielkim sprzeciwie
    naszych sojuszników .
    Dzis na forach pobrzmiewa znów nutka polskiej wdzięczności do wyzwolicieli ; nienawiści do Rosji i Rosjan . Wystarczy poczytać o zegarkch kradzionych i kobietach gwałconych ; słowach wytrychach mających zdyskredytowć sowieckich żolnierzy .

    narciarz 2 – 16.54 -czyzby w Polsce niczego nie zburzono .Zburzono aż nadto i wystarczy .
    Najwyższy czas aby elity po 20 latach burzenia, zaczeły Polske odbudowywać i to poczawszy od słuzby zdrowia , szkolnictwo ,wzajemnego wreszcie szacunku Polaków do siebie az po odbudowę całkowicie rozbrojonego polskiego wojska .
    Tak mi sie wydaje że należy zacząć prace u podstaw Naszej RP .
    Tylko kto i kiedy to rozpocznie a jednoczesnie zakończy nieustajace polskie igrzyska .
    Bać sie należy ,aby nie musiał to być ktoś obcy .

  84. @ Bobola:
    „w Naszej Wolnej Prasie (no moze z wyjatkiem Naszego Dziennika).”

    to chyba ironiczne byo, prawda? co jak co, ale Nasz Dziennik to daleki jest od wolnej prasy.

    U nas rozwania o prasie ogolnie, miedzynarodowej i o podkreslaniu pewnych niusow tu, a nie tam, z czego sie potem czesto rodza nieporozumienia.

  85. Jasny Gwincie, calkowicie popieram. Nie rozumie jednak dlaczego Genley zostal w ten sposob opisany. On ma swoj poglad na Unie Europejska co nie oznacza ze jest jej przeciwny. On uwaza ze istnieje zbyt duza centralizacja. To nie powinno oznaczac ze jest faszysta.

  86. Magrud,

    też Cię tu każdego dnia wyglądałam. Urlop Ci nie przysługuje, za duża strata. Ewentualnie taki na godziny, ze zrozumienia że masz jeszcze inne ważne sprawy.

  87. Owoce „Solidarności”

    Dwadzieścia lat III RP spłodzonej przez „Solidarność i jej bez mała 30 letnią aktywność stała się faktem i przechodzi już do historii. Prawica przypisuje tej RP wolność i niepodległość jakby zapominając o istocie treści zawartych w definicjach tych określeń. Powiedzmy sobie jasno, nie może być wolnym głodny, bezrobotny i wyzuty z własności. Nie może być niepodległym państwo zadłużone po dziurki w nosie i nie posiadające własnego potencjału wytwórczego. Zatem używanie tych wartości w złej sprawie jest ich wyraźnym nadużyciem.

    Niektórzy idą tak daleko w afirmacji obecnej rzeczywistości, że nie interesuje ich nic poza faktem mijania dwudziestolecia obecnego systemu. Oni się po prostu cieszą jak dzieci, że już 20 lat znajdują się u władzy. A ponieważ znajdują się u władzy, więc ta władza ze swej istoty musi być dobra, więc trudno jest mówić o jej niedoskonałościach. Dla nich najważniejszym jest nie to jak ludzie żyją i przyjmują ich dobroci ale to, że oni mogą sobie swobodnie opowiadać androny. Zatem cieszą się z tego faktu ogromnie.

    Ja też będąc na ich miejscu cieszyłbym się gdyby mnie obdarowano narodowym dobrem, ni z gruszki ,ni z pietruszki. A ponieważ wywłaszczono mnie i pozbawiono pracy jak wielu moich ziomków, więc nie znajduję podstawy do tej radości. Tym bardziej, że w minionym systemie miałem również możliwości pisania to co myślę,podobnie jak i dzisiaj. Stąd żadne korzyści dla mnie nie wynikają z nowego sposobu sterowania stosunkami społecznymi. Bowiem nie zyskałem w nim nic ani ze sfery bazy ani tez nadbudowy. I w takiej sytuacji znalazła się połowa polskiego narodu. Dlatego zachwycanie się nową rzeczywistością jest bardzo niebezpieczne i złudne, ponieważ nie dotyczy ono demokratycznej większości. Mało tego można zupełnie odważnie powiedzieć że rozbiega się ono bardzo daleko z oczekiwaniami, zapowiedziami i stanem realizacji postulatów.

    W bieżącej apologetyce solidarnych wygłupów używa się zwodniczej argumentacji, że my Polacy mamy kurzą pamięć, i zapomnieliśmy jak komuna wszystko niszczyła i mordowała wszystkich, zamykając tych absztyfikantów w ośrodkach wypoczynkowych. Zresztą jak historia dowiodła robiła to w sposób zasadny, delikatny i nie konsekwentny lokując ich we własnych ośrodkach wczasowych.

    Spróbujcie sobie wyrazić działalność Waszej „Solidarności” w USA, gdzie pewnie znakomita większość waszego aktywu przepuszczono by przez krzesła elektryczne albo i jeszcze bardziej demokratyczne i wymyślne urządzenia. Przypomina się nam beznadziejność PRL-u, jak gdyby RP dawała swoim obywatelom nadzieję na lepsze jutro. Przecież to zakrawa na tak gorzką ironię lub kpiny z głupiego robola, który wyniósł na swoich plecach te ogłupiałe idee, że wprost nie chce się wierzyć w tę skuteczność chwytliwości nierealnych wizji, które musiały się dla nas zakończyć klęską.

    Wytyka się nam puste pułki sklepowe jak zapominając o tym , że ich zapełnienie zależało od wysiłku solidarnego i ogłupionego robotnika , który niestety przez bez mała 10 lat permanentnie strajkował leżąc na dachach swoich fabryk. Oczywiście zaopatrzenie towarowe zależało także od uzdolnień organizacyjnych władzy. Ależ jakżeż ono mogło być efektywnym, kiedy „Solidarność” stosowała ciągłe blokady na najbardziej newralgicznych odcinkach życia gospodarczego, co przy stosowaniu zagranicznych utrudnień w obrocie towarowym, musiało prowadzić do zapaści. Odpowiedzią na to były perfidne strajki głodowe w Łodzi.

    Teraz już możecie sobie strajkować ile wam się żywnie podoba. Co najwyżej wasza własna policja demokratyczna serdecznie obije wam tyłki i zagazuje w elegancki sposób. A jeśli komuś zdarzy się przyjąć kulę gumową to i może nabyć siniaka lub stracić oko. Cóż, polityka kosztuje. Mam nadzieję, że wielu już się przekonało co do tego, że rzecz nie dotyczy demokracji lecz władzy zupełnie innego autoramentu.

    Zarzuca się nam wszechobecność socjalistycznych haseł propagandowych. A cóż z tłamszeniem nas reklamowymi hasłami otaczającymi i atakującymi nas z każdej strony, starającymi się zmiękczyć i ogłupić tylko w jednym kierunku, wyzbycia się swoich ciężko zarobionych pieniędzy.

    Ma się żal do Polaków, że ogarnia nas narodowa amnezja „osiągnięć” III RP. I cale szczęście , bo inaczej wszyscy musielibyśmy pójść do Tworek. Wystarczy porównać stan zdrowia psychicznego naszego narody na dzisiaj i na wczoraj, aby móc docenić siłę siermiężnego i zdrowego psychicznie PRL-u. Bardzo wyrazistym i zastraszającym w omawianym okresie jest również porównanie ilości samobójstw ludzi nie widzących wyjścia z życiowej matni jaką zafundowali im solidarni i przekazujący znaki pokoju w imię Wiary,Nadziei i Miłości opozycyjni bracia będący obecnie u władzy.

    Próbuje się nas karmić banałami i ogólnikami w rodzaju, że nie potrafimy się cieszyć z tego co osiągnęliśmy. A cóż to my takiego osiągnęliśmy poza wyrzucaniem z pracy, pozbawianiem rent, ograniczaniem praw i świadczeń socjalnych, redukowaniem budżetu na kierunku wydatków społecznych. tj. szkolnictwa, zdrowia, nauki itp. Niekiedy odnosi się wrażenie, że ci burżuazyjni propagandyści są bardzo niekompetentni lub perfidnie wredni.

    Dalej zachwala się, że mamy stojącą otworem do naszej dyspozycji Wolną Europę. Europę do, której musimy jeździć, ponieważ własna kapitalistyczna Polska nie potrafi nas wykarmić. Nasi inżynierowie, artyści, lekarze często zmuszeni są tam wykonywać uchybiające im prace, nieadekwatne do ich poziomu wykształcenia. Wiadomo wobec tego jakie prace wykonują niewykształceni Polacy. Ponoć żadna praca nie hańbi. Ale praca poniżej możliwości pracownika frustruje go i degraduje.

    Co zaś do otwartych granic to trzeba obiektywnie powiedzieć, że tak jak zostały one otwarte na Zachód, tak niestety w jakimś sensie zostały przyblokowane na Wschód. Jednym słowem polityczne odwrócenie kierunków. Z jednego kołchozu do drugiego, przy wyraźnym ograniczaniu suwerenności Polski , drogą chęci wdrożenia układu Lizbońskiego kosztem ograniczenia własnej Konstytucji i ograniczenia uprawnień w UE.

    Naiwnie zachwycamy się brakiem cenzury i sowieckiej kontroli. A czym jest prawie całkowite przejęcie prasy i banków. W rezultacie piszą o nas obce ośrodki co chcą i kształtują taką atmosferę w Polsce jaka im odpowiada. A wszelakiego rodzaju Goldmanowie kręcą lody w Polsce, przy pomocy naszych sprzedajnych elit bez żadnych ograniczeń. Karmi nas się bzdurami o wolnej gospodarce, którą całkowicie w Polsce rozbito i nawet piasek importujemy już z Zachodu. Nie rozumiem dlaczego pozwalamy z siebie robić aż takich idiotów.

    Nie ma się także co onanizować środkami otrzymywanymi z UE , ponieważ by je otrzymać najpierw musimy je tam wpłacić, a UE skieruje je ponownie do Polski, albo i nie. Na inwestycje jakie jej odpowiadają, co stanowi ewidentne ograniczenie suwerenności Polski. Chyba, że przyznajemy się do tego, iż jesteśmy niekompetentnymi błaznami nie potrafiącymi się suwerennie i skutecznie rządzić, stąd potrzebne są nam rządy obcych.

    W związku z powyższym mamy żal do solidarnych związkowców, że nie tworzą oni nadal parasola ochronnego dla nieudolnych i skorumpowanych ekip solidarnych rządów. Te solidarne guziki przy cudzych garniturkach muszą uznać w oczywisty sposób interes wykorzystanych robotników, bowiem inaczej sami zostaną odsadzeni od robotniczego wymienia.

    I w tym wszystkim nie jest ważne co związkowcy mówią. Istotnym jest to co robotnicy artykułują . A doświadczenie Wielkiego Przyjaciela uczy, że związkowców zawsze można było przekupić i podporządkować ich, jednak do pewnego czasu. Tą linią krytyczna jest robotnicza desperacja w walce o pracę i najbliższe rodziny. W tej sytuacji idą do śmietnika wielkie, górne i bzdurne idee, kiedy zostają zagrożone podstawy egzystencji.

    Stawianie sprawy, że niejaki Guzikiewicz jest postacią w Polsce nie znaną i niech tak sobie pozostanie jest równie niepoważne jak podobne traktowanie Wałęsy. Nie ma znaczenia , że polityczni przywódcy robotników są niekompetentni i niewykształceni. Za nimi zwykle podczepiają się doradcy, którzy z zasady decydują o sposobie skanalizowania niezadowolenia robotniczego, jak miało to miejsce w przypadku „Solidarności”.

    Robotniczych oczekiwań i żądań w rodzaju wszyscy mamy jednakowe żołądki ze względów statystycznych zrealizować się nie da czy to dotyczy władzy komunistycznej ,czy też kapitalistycznej. Jedynie przy okazji tych zakłóceń społecznych samorzutnych czy inspirowanych, wąskie grupy drugiego lub trzeciego garnituru rządzących wygrywają swój osobisty interes i karierę polegającą na wejście w światła jupiterów. Po pewnym okresie czasu cykl się powtarza.

    Wmawianie nam , że ci robotnicy nie rozumieją różnicy między demokracją i i anarchią jest propagandową zasłoną dymną i imputowanie im , że są baranami, z którymi nie należy się liczyć i, że powinno się traktować ich instrumentalnie. Jest to podejście będące daleko idącym uproszczeniem. Bowiem ta ogromna robotnicza ilość przeradza się w nową jakość. Ona nie tylko decyduje o skali i jakości wytwarzanej produkcji ale także ma fundamentalny wpływ na kształtowanie stosunków politycznych.

    Udawanie, że jest inaczej stanowi naiwną politykę strusiego skrywania głowy w piasku. Powiada się, że demokracji trzeba bronić przed pieniaczami i awanturnikami. Wobec tego zachodzi uzasadnione logiczne pytanie dlaczego w roku 1980 nie broniono przed nimi społeczeństwa.

    Natomiast wręcz odwrotnie na pieniactwie i warcholstwie jechano jak na łysej kobyle byle tylko obalić komunę. Jak więc widać stosunek do relacji społecznych ma charakter stricte klasowy, i okazuje się, że dawne awanturnictwo było cacy, kiedy grupka cwaniaków zmierzała do władzy, dzisiaj to samo awanturnictwo uderzające w nich jest warcholstwem. Zabawne.

    Natomiast hipoteza , żeby izolować awanturników jest grubą przesadą polegającą na tłamszeniu interesów grup i klas społecznych pod kłamliwymi hasłami walki o demokrację i wolności dla innych, czytaj dla siebie.

    W końcu przechodzenie na pozycje, że to nie wina robotników a PiS-u jest równie kłamliwa jak ta pierwsza jako, iż nie byłoby tej partii gdyby nie istniało na nią zapotrzebowanie. Powstała ona jako antidotum na zbójeckie przewłaszczenia PO. Ideowo obie te formacje stanowią jedność. I wzajemne obrzucanie się kalumniami przez nie, za zawłaszczenie Polski jest o tyle uzasadnione o ile jest durne, a to dlatego, że ten stan rzeczy merytorycznie niczego nie zmienia. Odwraca jedynie uwagę najbardziej pokrzywdzonych od istoty przekrętu czyli wyzysku akceptowanego przez obie partie. Zatem nie ma znaczenia jaka formacja będzie rządzić.

    Poza tym za polityczne awanturnictwo nie można obciążać całego narodu, a jedynie ten kierunek myślenia, który doprowadził do obecnej rzeczywistości. Dlatego prezentowane paskudztwa polityczne żadnym sposobem nie obciążają całego narody a wyłącznie .tzw,wolne i demokratyczne elity czyli polityczne warcholstwo, grające kartą swojej prywaty, gdybyż to jeszcze bez sięgania do kieszeni podatnika.

    Nazywanie tych ludzi towarzystwem i ich aspirowanie do cywilizowanej polityki jest żenującym zarozumialstwem, ponieważ dzień w dzień dają nam przykłady zawstydzającej żenady i krępującej bufonady. Fakt, że chcecie wspólnie obchodzić kolejną rocznicę waszej i naszej klęski politycznej jest waszym problemem. I niech nas nie próbuje przekonywać paru dupków, uczepionych koryta, że jest to tak ważne dla narodu wysłanego na bezrobocie.

    Opowiadanie frazesów, że obecnie w wolnej Europie mamy więcej przyjaciół niż wrogów jest śmieszne w warunkach ostrej i bezwzględnej konkurencji. W warunkach czynienia sobie wrogów na najbliższych granicach. W sytuacji czynienia sobie wrogów blisko a poszukiwaniu przyjaciół daleko. W warunkach rosyjskiego zagrożenia jak nasza propaganda chce, zagrożenia terrorystycznego jak realia wskazują. Ta sytuacja po niekonstytucyjnym wyprowadzeniu polskich wojsk za granicę, stawia nas w sytuacji takiego zagrożenia z jakim nigdy w przeszłości nie musieliśmy się mierzyć.

    Poza tym powiedzmy sobie szczerze, za dużo jest u nas gardłowania o świętowaniu. Namnożono świąt kościelnych i państwowych w niepomierny sposób. A kto będzie w tworzył PKB, pewnie urzędnicy i kler. Odpowiedzialni ludzie najpierw wytwarzają a potem dzielą. Natomiast aktyw solidarnych gadułów i obiboków chce jedynie dzielić skórę na ruskim niedźwiedziu. Wydaje się, że nastał już czas aby zacząć dzielić swoje własne aktywa na publiczną chwałę, jak to się ładnie teraz ujmuje.

    W tym znaczeniu chrzanienie o pacyfikacji stoczni, o ZOMO i innych krzywdach wyrządzonych przez lud obecnym wypasionym elitom jest nie tylko niesmaczne, jest po prostu głupie. Ciekawe kto się da na to wziąć?

    PS
    Z okazji Święta 9-Maja wszystkim tym, którzy przynieśli nam wolność uwalniając od nazistowskiej hydry serdeczne życzenia i pozdrowienia zasyłam. Tym wszystkim którzy polegli w dziele tworzenia niezbywalnego kształtu naszej Ojczyzny oraz tym ,którzy jeszcze żyją i muszą w smutku obserwować jak się ją poniewiera. Powiadają, że Pan Bóg jest nierychliwy ale sprawiedliwy.
    _________________
    Manus manum lavat

  88. Ksiazki Mike’a Daviesa w drugim obiegu ???

    Od kiedy ? W jakim „drugim obiegu” ? Czego ?

    Chyba skryptow opisujacych ksiazke, ktora cytujesz, jasny gwint. Bo nie wydaje mi sie, zebys ja przeczytal tak w orginale (czyli z ksiazki, a nie ze skrytpu czy z recencji). Dlaczego tak uwazam ? Z uwagi na ten drugi obieg.

    Do kupienia na amazon.com

    Nie wiedzialem, ze amazon to drugi obieg…

    Wiele mozna sie dowiedziec od Ciebie, jasny gwint, a wiec ciesze sie, ze nigdy nie opusciles tego blogu.

    Pozdrawiam.

  89. Szanowny panie Redaktorze,
    wielka szkoda, ze panska uczciwosc pozostaje daleko w tyle
    za panska inteligencja.

  90. z prowincji,

    bardzo wzruszajacy jest ton Twojego wpisu, ale poza emocjami (z pewnoscia uzasadnionymi) nie ma w nim znacznej dozy sensu. Sa w nim natomiast stwierdzenia, ktore mijaja sie z prawda, i to o cale lata swietlne.

    Jednym z nich jest to o SOLIDARNOŚĆI , co to „dostała na tacy (…) w miarę dobrze zorganizowana gospodarkę”. Niestety, ale tak nie bylo. Poza faktem, ze uwagi na uwarunkowania ideologiczne gospodarka ta dawala zatrudnienie kazdemu, i to na zasadzie „czy sie stoi, czy sie lezy”, to reszta tego, co uwazasz za „dobrze zorganizowana gospodarkę” jest raczej Twoja projekcja i fantazja. O tym jak dobrze byla ona zorganizowana niech swiadczy fakt, ze pod koniec peerelu sektor prywatny (4% udzialu w gospodarce) wytwarzal 8% dochodu narodowego, i to przy ograniczeniach, jakie istnialy dla tego sektora, ktory nie produkowal przeciez samochodow, lodowek czy kwasu siarkowego, ale buty czy uszczelki, tudziez wyroby spozywcze, a i to w ograniczonym zakresie (np. przetwory miesne…). O tym jak wygladala Polska u progu przelomu toczyla sie tutaj dyskusja, ale Ciebie przy niej nie bylo. POlecam wiec tekst, ktory opublikowalem swego czasu, a ktory opisuje te Polske w momencie peerelowskiej agonii.

    Solidarnosc, czy w ogole: ci, ktorzy przyszli sprzatac po peerelu zastali kraj, ktory trzeba bylo nie tyle odbudowac, ile przebudowac po 45 latach socjalizmu. I czesto trudniej jest przebudowac niz odbudowac, zwlaszcza po takim kataklizmie jak II WS, czyli w sytuacji, kiedy moze byc juz tylko lepiej, nie wazne jakim kosztem (czyli nawet za cene przyjecia sowieckiego systemu). Przebudowa oznacza wyburzenie tego, co socjalizm sknocil. W przypadku peerelu nazbieralo sie tego sporo. To oczywiscie rodzi napiecia, rozgoryczenie i wpisy jak Twoj. Ale z podobnych jak Twoja opinii wynika jedno:
    POlacy w swej sporej czesci nie dorosli do wyzwan, jakie stawia przed nimi nowoczesnosc. Zachowuja sie jak dzieci: nie chcieli socjalizmu, to go obalili, bo kapitalizm wydawal im sie bardziej blyszczacy i slodki. Z daleka. A kiedy okazalo sie przy blizszym poznaniu kapitalizm tez ma kolce, to zaczyna sie ucieczka do tylu i skowyt za epoka, kiedy przyjamniej bylo szaro, buro, ale po rowno. Wedlug wielu (nie mowie, ze wedlug Ciebie) to jest wlasnie ideal sprawiedliwosci. Z tym ze nawet w peerelu nie bylo po rowno.

    Druga rzecz to ta niesamowita wrecz obawa o wszystko, co polskie. Jesli huta byla czy fabryka butow byla polska, zaprojektowana w Polsce i zatrudniala Polakow, to automatycznie musiala ona byc dobra, a produkowane w niej wyroby: wytrzymujace kazda konkurencje. Wiele z tego, co nazywasz „polskimi zakladami” to nierentowne, trujace molochy, ktorych utrzymywanie kosztowaloby wiecej (w tym jesli chodzi o koszty spoleczne) niz ich likwidacja. A wiec co : „Dobre, bo polskie”? Nie mam nic przeciwko pod warunkiem, ze to odbiorcy tak oznakowanego towaru zaglosuja, czy dobre, zaglosuja wlasnymi porfelami. A te, wbrew pozorom staja sie coraz zasobniejsze, czego nie da sie powiedziec o epoce peerelowskiej. A my lubimy, kiedy mozna wydac tu i tam, i kupic sobie rzeczy, o jakich 20 lat temu mozna bylo pomarzyc, od pieciu plasterkow szynki – jednej z 20 gatunkow – poczawszy.

    Tak, tak… kapitalizm owszem, ale jesli daje, nie jesli odbiera. Coz, roznie dobrze mozna psioczyc na prawo powszechnego ciazenia. Z reguly jest ono pomocne w zyciu dodziennym, ale czasem powoduje, ze zaboli siedzienie jesli spadnie sie na d.. z pewnej wysokosci.

    I na koniec: skoro tak ladnie piszesz o Wielkim, Ziorowym Obowiazku, to moze wlasnie na Twoje/moje pokolenie wypadlo przemeczyc sie i zmienic Polske tak, zeby stala sie ona krajem nowoczesnym i sensownym. Jak pisalem wyzej, nie jest to proces latwy i bezbolesny, a dodatkowo rozwalkowany na dekady. To wszystko w opozycji do losow generacji Twoich/moich rodzicow, ktora dopadla wojna – doswiadczenie po stokroc bardziej tragiczne i niszczycielskie, ale za to wzglednie krotkotrwale, i ktore byc moze bardziej pasuje do naszej mentalnosci zbiorowej, wedlug ktorej wciaz latwiej jest nam walczyc i umierac za Polske niz czynic dla niej cos konstruktywnego, zwlaszcze kiedy to ostatnie laczy sie rowniez z pewna doza wyrzeczen. Na to przynajmniej wychodzi.

    Pozdrawiam.

  91. narciarz2 pisze rzecz oczywista: „Dynia napisal rzecz oczywistą, a przez to bardzo gleboką: Naprawdę sądzi Pan, że obchody z okazji rocznicy częściowo demokratycznych wyborów jest w stanie być bardziej atrakcyjna niż teatralne rozbicie Muru Berlińskiego? Takich czasow dozylismy, ze odkrywcze jest tylko to, co powinno byc oczywiste dla kazdego”
    i dalej dynia: „Jako wieloletni dziennikarz wie Pan doskonale, że to niemożliwe. Tym bardziej zatem nie rozumiem po co sugeruje Pan, że .. itd…” Dynia, ty wiesz dobrze, po co. Ale czy masz jakas teorie, dlaczego blogowicze nie pisza to co dla nich jest oczywiste, niezaleznie od tego jaki temat zostanie poruszony? Sa tutaj pod nickami a pan Passent puszcza wszystkie wpisy, wiec czego sie boja? I skad sie bierze to zaklamanie wsrod zwyklych ludzi? Czy to mozna by wytlumaczyc skutecznoscia prania mozgow? Mnie sie wierzyc nie chce zeby to az tak bylo skuteczne. Czym jeszcze bys to wytlumaczyl?

  92. [quote=G. OKON 2009-05-08 o godz. 01:59]

    A Swiat patrzy. Patrzy i zapamieta.[/quote]

    Najbardziej smieszy mnie ten symptomatyczny egocentryzm.
    Nikogo to nie obejdzie, laskawy panie.
    Swiat gryza jego wlasne problemy.
    😉

  93. „Nie idzcie ta droga”
    Konkludujac wszystkie wydarzenia i decyzje, ktore spowodowaly przeniesienie oficjalnych obchodow 4 czerwca z Gdanska na Wawel, nieuchronnie nasuwa mi sie podejrzenie. ze Premierowi wcale nie zalezalo na przeprowadzeniu obchodow w Gdansku. Tusk mial calkiem inne cele. Zastawil on na Zwiazki Zawodowe i PiS pulapke, w ktora te, przez wycwiczone przez lata odruchy warunkowe, poprostu musialy wpasc. Probuje on w decydujacy sposob, w oczach opini publicznej, skompromitowac i oslabic swoich najwiekszych oponentow poltycznych, przed szeregiem niepopularnych decyzji spoleczno-gospodarczych, zwiazanych z kryzysem, ktore nieuchronnie oczekuja go po wyborach do Parlamentu Europejskiego.
    Na pierwszy rzut oko, to co napisalem moze sie wydawac przyczynkiem do spiskowej teori dziejow. Na szczescie jest to tylko bierzaca polityka i ostatni podobny numer, tez sie zupelnie w Polsce nie udal. Mam tu na mysli „afere gruntowa”, ktora kosztowala wladze Jaroslawa Kaczynskiego. Parafrazujac wybitnego polskiego prezydenta; Donaldzie Tusku i PO, nie idzcie ta droga.

  94. Ja bym jednak z ogłaszaniem pogrzebu Solidarności poczekał, aż ktoś ogłosi: Sztandar wyprowadzić.

    Tak jak zrobił to (były) naczelny redaktor Polityki z okazji kojfnięcia PZPR. Dwudziesta rocznica pochówku PZPR przypada na 30 stycznia 2010 roku. Blogowisko czeka z utęsknieniem na okolicznościowy wpis Autora – już za 8 miesięcy. Zapewne będzie to bardzo nostalgiczny tekst.

    Tymczasem prezes Jarosław Kaczyński na konwencji PiS-u we Wrocławiu bezczelnie pokrzykuje Solidarność, Solidarność, jakby nie wiedział, że grabarz Passent wykopał już jej grób i tylko czeka, żeby przyklepać łopatą.

  95. Do „obserwatora”-jestem z Gliwic i widzę, że roboty upiększające wokół radiostacji gliwickiej idą pełną parą. Bedą więc uroczystości, oby nie przekształciły się w kolejną awanturę. Można się wszystkiego spodziewać po kaczyńskich, jeżeli się pamięta, jak nie tak dawno będąc z „gospodarską ” wizytą w Bytomiu wraz z niejakim Szaramą intensywnie napuszczał na siebie ludzi mówiąc, że polskość Śląska jest zagrożona. Tutaj od lat obok siebie żyją hanysy i gorole, czyli ślązacy i ludność napływowa/lwowiacy/ i nie tylko. Kaczyńskiemu widać taki spokój nie jest na rękę. Wiadomo,że Gliwice to kiedyś Gleiwitz, ale czy do tego trzeba wracać.

  96. Do:aussie

    Zgadzam sie.
    Legenda Solidarnosci nie zginie pomimo wysilkow pana Passenta.

    Slawomirski

  97. Jacobsky,

    ja w PRL pracowałam po kilkanaście godzin na dobę, nie oszczędzając się często i w dni wolne od pracy. Nie płacono mi za godziny nadliczbowe, a dwa razy w rezygnowałam dla dobra firmy z zapłaconego już (przeze mnie) urlopu. Nie byłam wyjątkiem, tak pracowało moje rodzeństwo i rodzice. I współpracownicy też nie stali, ani nie leżeli. Nie pracowałam w jednej w życiu firemce, żeby móc podejrzewać że zaangażowanie zawodowe mego środowiska było wyjątkowe. Myślę, że spokojnie mogę poprosić więcej niż sto osób o poświadczenie powyższego. Gdzie Pan był i co widział, że może twierdzić to co pisze, na litość boską?

    Po drugie jeśli dziś np w administracji publicznej pracuje ponad trzy razy więcej osób niż pracowało w PRL-u, to jak Pan myśli: zabijają się tam oni, czy się obijają (markują pracę)?

  98. Mat691 pisze: „Dlatego nie marudźmy, że znowu się kompromitujemy przed światem, bo po prostu taki mamy moment bezpardonowej walki o rząd dusz. Jeszcze mały wysiłek i zamkniemy tych troglodytów do skansenu, gdzie ich miejsce” – http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=202#comment-59800 .

  99. Teresa Stachurska,

    nie mam zamiaru licytowac sie z Pania kto ile pracowal i za co w peerelu. Tylko prosze o nieprzyslanianie swoim osobistym przykladem ogolnej rzeczywistosci, jaka bylo doktrynalnie pelne zatrudnienie oraz wszystko, co szlo wraz z tym dogmatem. Gdzie bylem i co widzialem ? Bylem i widzialem tym samym peerelu, co Pani. Widocznie kwestia optyki, a co za tym idzie: rodzielczosci i ostrosci spojrzenia.

    Po drugie: czy wedlug Pani produkuje sie tylko wylacznie przykrecajac sruby lub walcujac blache ? Urzednicy to w pewnym sensie sektor uslugowy. Owszem – placony z podatkow i tutaj kwestia rozmiaru tego sektora moze byc szeroko dyskutowana na gruncie politycznym i ideologicznym, ale wydaje mi sie z dotychczasowych obserwacji, ze jest Pani dosc bliska pogladowi, iz panstwo ma byc proaktywne gospodarczo, przyjazne obywatelom, ma zajmowac sie … i tutaj katalog do wypelnienia. Nie mam nic przeciwko temu, ale ktos musi te funkcje wypelniac. Ile jest warta praca urzednika ? To zalezy jak liczyc. W sensie przykreconych srubek czy wywalcowanej blachy – nie wiele. W sensie pewnej formy redystrybucji dochodu narodowego poprzez wytworzenie kiepsko placonej (ale zawsze) uslugowej grupy pracowniczej odpowiedzialnej za funkcjonowanie panstwa na styku z obywatelem i wyzej – praca urzednikow warta jest dokladnie tyle, ile spoleczenstwo ceni sobie w danym momencie istnienie takiej sfery uslug w oferowanym rozmiarze i – a co chyba waznejsze – ekonomicznie i spolecznie warta jest ona tyle, ile osob nie zasila szeregu bezrobotnych z sektora produkcyjnego, skoro w tym sektorze i tak nie ma pracy. Innymi slowy stanowia oni jakas sile nabywcza, co chyba jest raczej korzystne, sile nabywcza, o ktora musi byc dosc trudno w dzisiejszej Polsce, jak to wynika z niektorych opisow z tego blogu (w tym Pani autorstwa). Nie twierdze, ze jest to model na przyszlosc Polski. Mam nadzieje, ze nie, i ze za jakis czas sektor wytworczy i uslugowy (ale nie urzedniczy) bedzie w stanie odciagnac pewna czesc pracownikow z rzadowej „poczekalni”.

    Prosze nie za pominac, ze ilekroc jest Pani swiadkiem obijania sie w urzedzie, tylekroc moze Pani zlozyc skarge jako obywatel swiadom swoich praw, zwlaszcza ze to z Pani podatkow placona jest pensja obiboka.

    Pozdrawiam

  100. Jacobsky, przesadziles w ostatnim wpisie. ‚Czy sie stoi czy sie lezy’ nie pisz bzdur. Nie znalem nikogo komu placono za lezenie. Zgadzam sie ze ten malutki sektor prywatny byl bardziej produktywny ale nie mozna na podstawie tego wyciagac wnioski odnosnie reszty gospodarki. Nie zapominaj ze wsciekle proby zachodu w postaci sankcji, bojkotow i sabotazu i wyscig zbrojen nie pomogaly polskiej gospodarce. Rowniez nie zapominaj ze gospdarka PRLu zostala powaznie zniszczona w latach 80 tych przez powiedzmy szczerze motloch Solidarnasci. Po dojsciu do koryta musieli wiec odbudowywac co sami znisczyli i sie to im nie udalo.

    Ciekawostka jest ze na poczatku lat 80 tych na ukochanym zachodzie, przecietnie w Europie zachodniej 80% miesjc pracy bylo pod kontrola rzadow. (we Wlochach 88%). Wiec roznica miedzy PRL i ukochanym zachodem byla 16% wicej miejsc pracy w rekach prywatnych na zachodzie. Kafejki na kornerach ulic i zaklady fryzjerskie reprezentowaly te roznice.

    PRLu nie mozna porownywac z zachodem. Ekonomie zachodnie zbudowano na zlodziejstwie z koloni i niewolniczym wyzysku setek millionow ludzi.
    Okradali kolonie przez stulecia a nas bombardowali propaganda o prawach czlowieka, wolnosci, demokracji i wspanialych osignieciach wolnego rynku. Jak zlodziejstwo sie skonczylo zaczeli bezlitosnie naduzywac kredyt, powodujac obecny kryzys.

    Wszystkie porownania opieraja sie na dochadzie narodowym na glowe mieszkanca. Nic sie nie mowi o kosztach produkcji tego dochodu narodowege. Nic sie rowniez nie mowi o dlugach na glowe mieszkanca.

    W kapitalistycznym raju US ten dlug obecnie wynosi $368 000 na glowe mieszkanca. 4 dolary nowego dlugu produkuje 1 dolar dochodu narodowego (dane 2008). W powownaniu z tym Kumuna byla wspanialym osiagnieciem ! Na pocztku lat 80 tych dlug USA na glowe mieszkanca byl kilkakrotnie wyzszy w porownani z PRL. PRL nie byla wiec calkowitym fiaskiem, ale wymagala powaznych reform.

    Polecam http://mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat.htm

  101. Jacobsky, 14.54. Widać oddaliłeś się bardzo od spraw krajowych i nie zrozumiałeś przenośni odnośnie użytego terminu”drugiego obiegu”. Niewidzialna ręka rynku powoduje, że pewne książki, czasopisma lub filmy są niedostrzegalne, nie recenzowane i trudne do zakupu, – nieobecne. Zwykle na najniższej półce lub w innych zakamrakach księgarni. „Planeta slamsów” dzieło wybitne o dramatycznym wydźwieku ogólnoludzkim jest z natury praw rynkowych, a i politycznych, praktycznie niewidoczne. A swoją droga Twój komentarz odnośnie ważnego wpisu „z prowincji” jest nudnym gaworzeniem. Trzeba sie podciągnąć. Poczytać trochę Kołodki, Kowalika, Samira Amina lub Davida Harveya na początek.
    Przyłączam się do życzeń Lizaka z okazji Dnia Zwycięstwa.

  102. Gandhi się kłania – http://lewica.pl/blog/foltyn/19300/ i komentarze.

  103. Lizak, znakomity wpis, calkowicie popieram

  104. Teresa Stachurska pisze:
    2009-05-09 o godz. 19:57
    Pani Tereso nie musi Pani prosić o potwierdzenie swojego postępowanie w PRL. Ja postępowałem podobnie… i wielu moich znajomych. Teraz żałuję zmarnowanych sił, dobra wytworzonego przez nas, a rozkradzionego przez prawicowych oszołomów. Myślę, że Pani ocenia to podobnie. Pani Tereso, nasz czas już minął. Potrzeba poświęcania się pro publico bono już nie wróci w świadomości społecznej. Teraz nikomu to nie jest potrzebne, poza biedakami wyrzuconymi na margines, zniedołężniałymi starcami i porzuconymi zwierzętami. Ale potrzebujący to cały kosmos, który nas za nasze postępowanie kocha. Odwróćmy się zatem od liberałów i poświęcajmy się potrzebującym. Pozdrawiam – Lech.
    PS: co do Magrud to popieram Panią. Ona nie ma prawa do urlopu. A jeżeli urlop to z nami za pośrednictwem laptopa – Pozdrawiam Lech

  105. do „Kadetta”: ja w dyskusji potraktowałem powaznie twoje uwagi i zastrzeżenia; po prosu merytorycznie, a ty mi piszesz, ze mijam się z faktami,ale nie masz ani jednego dowodu na potwierdzenie swoich zarzutów.
    Mam pecha, ze nie spotkałem na tzw. „prawicy” ani jednego polemisty operujacego znajomością materii, o której piszę.Inwektywy potrafi każdy spod budki z piwem sypać. Ja liczyłem na coś więcej. Niestety żadne wykształcenie nie blokuje niestety uprzedzeń .
    Kmicic powiedział do pana Michała:”kończ Waść, wstydu oszczędź”. Więc kończ Waść. Niech wstyd zostanie po mojej stronie. Nie mam już siły, ani ochoty „dyskutować” z absolwentem UW.

  106. Nieprawda, że my Polacy kompromitujemy się przed swiatem. Wszyscy jesteśmy tacy sami, bez wzgledu na narodowość, kolor skóry czy co tam. Zwykła „ludzina”, jakby to powiedzial Arcadius.
    I o co sie tu naparzać, pytam?

  107. Pani Tereso (2009-05-09 g.19:57),

    Ja juz nie chce pani zawracac glowy, ale chyba cos sie pani pomieszalo. Nie podaje pani zadnych liczb, nie mowiac kwintylach, tylko krotko stwierdza, ze w administracji publicznej pracuje trzy razy wiecej ludzi. Zabijaja sie tam oni, znaczy zapracowuja na smierc (?), czy obijaja? – pyta pani.

    Gdy tymczasem pani Magrud twierdzi, ze oni tam ciezko haruja pod wielka presja nagonki antykorupcyjnej z jednej strony, a z drugiej sabotazysta Tusk odbiera im srodki. Juz mniejsza o liczby, ale za duzo widze sprzecznosci w tych zeznaniach.
    A to mnie b. niepokoi.
    Prosze mnie uspokoic.

  108. Jak Pani Teresa Stachurska prosiła to w mojej pracy do 1989 roku nie leżałem, a po prowadziłem działalność gospodarczą a po 1995 samozatrudnienie co w latach 2002-2007 polegało na ścisłym wypełnianiu absurdalnych nierzadko, procedur. Cieszę się że mogłem znowu poczytać Miss margud. Lizak chociaż nie zawsze się z Pana stylem wypowiedzi zgadzam, to ostatni wpis o „osiągnięciach solidarności” stylistycznie i merytorycznie trafia w sedno. Nie jest to moja recenzja ale zadowolenie, że można to z uwagą przeczytać.
    Pojawił się tekst „Jacobsky” – Bilans zamknięcia PRL. Szanowny Panie, wywody o bilansie 40 letnich rządów w PRL-u oparte są o tekst Pana Iłowieckiego z 1988 roku. Wiele stwierdzeń zawartych w tym tekście można by również dzisiaj napisać. Załóżmy, że dzisiaj znajdzie się grupa osób, której podoba się model chiński i przy pomocy funduszy z Chin będzie grupa ta dążyła do wprowadzenia ich modelu polityczno-gospodarczego w naszym państwie. W obawie o utratę zainwestowanych funduszy jak również utratę udzielonych kredytów nałożone zostaną sankcje ekonomiczne przez wierzycieli. I tak przez osiem lat. Jaki byłby bilans 25 lat rządów neoliberalnych ( celowo nie mówię solidarnościowych czy soc-liberałów).
    Przeczytałem, że spalono wieńce na cmentarzu żołnierzy radzieckich poległych w II Wojnie Światowej, czytając komentarze w necie – cisną się słowa ciszej nad tą trumną – do czego doprowadza rusofobia.

  109. Wyglada na to ze bardziej obiektywne i informatywne artykuly na temat polskiego przemyslu stoczniowego mozna przeczytac w niemieckiej prasie – autorstwa polskiego dziennikarza ! Powinno byc to wstydem dla (polskich !??) me(r)diów ->
    http://www.jungewelt.de/2009/05-09/013.php
    http://www.jungewelt.de/2009/04-30/005.php

    No ale tutaj wszyscy sie pasonuje ewentualnym poparciem Berlusconiego dla Buzka jezeli Polska poprze figuranta znad Tybru ! Glupio bedzie jezeli w zachodnich stacjach TV pokazo sie robotnicy we flanelowych koszulach protestujacy przeciwko ……..

  110. ROCZNICA ZWYCIESTWA NAD HITLEROWSKIMI NIEMCAMI- to moje osobiste swieto!!!!
    Pamietam okupacje i wojne…Jestem wdzieczny polskim i radzieckim zolnierzom i partyzantom za uratowanie nas przed smiercia.
    Przesylam najlepsze i najserdeczniejsze zyczenia i pozdrowienia – szczegolnie bardzo dobrego zdrowia- kombatantom, ktorzy przyczynili sie do zwyciestwa nad hitlerowskimi Niemcami !!!!!!
    Dziekuje Panu Lizakowi oraz Panu Z Prowincji za wyrazenie opinii o tym wielkim historycznym wydarzeniu.
    Mysle, ze na tym blogu tylko Ci dwaj Panowie rozumieja sens tej historycznej rocznicy.
    Prawda jest, ze absolutnie wszyscy kombatanci
    (nie mylic tych ze solidarnosci)ktorzy bezposrednio brali udzial w zbrojnej walce w czasie II Wojny Swiatowej przyniesli WOLNOSC kolejnym pokoleniom…
    Radziecki wschodni front- w tym Polskie Armie-wyzwolily Polakow przed spaleniem w krematoriach Auschwitz-Birkenau.
    Tak! Tak!!!Tylko ignoranci, nieucy nierozumiejacy historycznych procesow-nawet na tym blogu -moga myslec inaczej…
    Zreszta, niech im tam…..
    Przykro mi, ale rowniez musze wydusic z siebie -dzisiaj 9 maja- przeczytana wiadomosc, ze „cmentarz zolnierzy radzieckich w Warszawie-Ochota zostal zbezczeszczony”.Spalono kilkadziesiat wiencow zlozonych pod obeliskiem zolnierzy radzieckich.
    I co jeszcze ciekawe „Policja poinformowala, ze nie ma powodow by sadzic, ze te wience zostaly podpalone”…Komunikat precyzyjny! Nic dodac! Nic ujac! Ale niestety, chyba dla debili!!!!
    Dla tych blogowiczow , ktorym komunikat policji odpowiada i przyjmuja ze zrozumieniem godnym
    ich percepcji pragne dodac, ze w Polsce zginelo ponad 600tysiecy radzieckich zolnierzy i oficerow.
    Wnioski pozostawiam Wam Szanowni Blogowicze.
    Poprzez internet przejrzalem polska prase
    i nic nie znalazlem na temat 64 -tej historycznej rocznicy…Jak to Pan Z Prowincji napisal, ze 9 maja poraz kolejny z premedytacja, celowo i wstydliwie przemilczano rocznice zwycieskiego zakonczenia II Wojny Swiatowej…
    Wstyd mi za polska „czwarta wladze” i za dziennikarzy POLITYKI rowniez….
    Wstyd mi za Polski Rzad, Sejm i Senat!!!!!
    Wstyd mi za tych Polakow, ktorzy bez wstydu i honoru i w dodatku bez tzw.wazeliny wchodza do
    i wyciagaja rece po pieniadze do tych, ktorych rodzice chcieli za wszelka cene nas Polakow spalic w Oswiecimiu czy Majdanku….
    Wstyd mi za polskich barbazyncow noszacych na swych piersiach krzyze i wychodzac z kosciolow odwaznie ida na SWIETA ZIEMIE jakim jest cmentarz i tam ta chamska holota pali zlozone wience na grobach TYCH odwaznych i dzielnych zolnierzy dzieki ktorym my i ci barbarzyncy zyja.
    NIE WYBACZ IM PANIE!!!!! UKARZ TYCH BARBAZYNCOW!!!!!
    Z komunikatu policji wyraznie rozumiem za czyim zleceniem wykonano ta barbazynska prowokacje…
    Jeszcze raz powtarzam, ze jest mi wstyd za to wszystko co sie dzieje w mojej Polsce ktorej oddalem moje aktywne – tworcze zycie…
    Mam nadzieje, ze spoleczne procesy sa zmienne…
    PS Do Pana Lizaka: nieprawda jest, ze na tym blogu jest tylko Pani Magrud, Pan Jasny Gwint
    no i Pan…Pan sie myli! Nas jest bardzo, bardzo
    wielu…..Wierze, ze i na naszej ulicy bedzie swiecilo slonce…

  111. @pielnia1
    Twój wpis http://passent.blog.polityka.pl/?p=566#comment-112470
    streścić można tak: „Rządy postsolidarnościowe są odpowiedzialne za totalny marazm…” (w gospodarce). W tym czasie towarzysze z byłej PZPR wyłapani zostali a następnie wywiezieni w kibitkach do internatów. Gdyby byli w sejmie i sprawowali rządy – z pewnością nie doszłoby do tej ruiny.

    A było tak, że właśnie na skutek przekazania kraju przez PZPR w ruinie i zapaści finansowej z inflacją z dwoma zerami, musiał Balcerowicz spieszyć się, bo już statki pływające pod polską banderą zajmowane były przez wierzycieli w obcych portach.

    Ponieważ pośpiech był decydującym czynnikiem, jak to bywa przy reanimacji, narobiono przy tym mnóstwo kardynalnych błędów, z których najistotniejszym było zdjęcie jakiegokolwiek parasola ochronnego z gospodarki i społeczeństwa (wpuszczając do kraju bez żadnych ograniczeń towary tańsze – głównie azjatyckie, które miały rzekomo wyzwolić rodzimą innowacyjność) pod hasłem „ratuj się kto może!”.

    Faktyczny brak dostępu do kredytów dla większości przedsiębiorstw (horrendalne oprocentowanie spowodowane koniecznością walki z inflacją) i wprowadzenie podatku od ponadnormatywnych wynagrodzeń (tzw. ‚popiwku’) dopełniło reszty nieszczęć i spowodowało lawinowy proces upadku przedsiębiorstw i systematyczną likwidację wielu branż przemysłu (rzekomo nierentownych).

    Uratowano za to finanse państwa, zgodnie z doktryną liberalną i na wskroś monetarystyczną, że pieniądz jako termometr zjawisk gospodarczych musi być odpowiednio wyskalowany, bo bez tego nie można ani niczego mierzyć, ani kalkulować, ani planować, ani inwestować, a każde przedsięwzięcie gospodarcze przy braku stabilnego pieniądza nie ma ekonomicznego wymiaru i pozbawione jest sensu.

    Czy można było terapię przeprowadzić bardziej selektywnie i w sposób mniej radykalny? Moim zdaniem – tak, chociaż należałoby sie liczyć z upływem czasu, który stał chęci szybkiego wyjścia z zapaści na przeszkodzie. Nikt jednak do tej pory, teraz krytykując Balcerowicza, nie przedstawił wtedy planu alternatywnego, mniej bolesnego (szczególnie PZPR, która w tamtym Sejmie miała większość! – 65%) Wiemy już zatem kto poparł plan Balcerowicza!

    Przjdźmy teraz, pielnia1, do prywatyzacji. Ponieważ nie mam zamiaru się powtarzać, odsyłam do mojego wpisu. Tam czarno na białym widać, kto prywatyzował Polskę i dla kogo. Byli towarzysze z PZPR według Ciebie dalej byli poza Sejmem (w internatach i więzieniach..?)

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=466#comment-93627

    I tak po kolei mogę rozbrajac Twoją minę, że to solidarnosciowe rządy
    odpowiadają za wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie 20 lat – z kopalniami, osoczem, paliwami, dywersyfikacją dostaw gazu, itp.

    Pozdrawiam i przestań faulować, bo mam juz kostki opuchnięte.

  112. Lizak 10.45, Stary Wiarus. Ogładłem w rosyjskiej TV wczorajszą defiladę zwycięstwa. To podobnie jak Starego Wiarusa moje święto. Unikałem zawsze wszelkich ceremonii wojskowych, ale teraz widok potęgi i nowoczesności Armii Rosyjskiej na Placu Czerwonym pozwala mi na bardziej ufne spoglądanie w przyszłość. Rosja w tej chwili stanowi jedyną w świecie przeciwwagę dla agresywnej potęgi Imperium Dobra stanowiącego istotne zagrożenie dla cełego globu. Bomby, rakiety i napalm stanowią jedyne argumenty i wsparcie dla tzw. amerykańskiej demokracji i metod jej szerzewnia. Siła Armii Rosyjskiej powinna nas cieszyć. Niestety okazja świętowania Dnia Zwyciestwa przynosi nam Polakom hańbę i wstyd. Należy pamiętać, że w chwili zakończenia II Wojny na jej frontach Polska posiadała drugą co do liczebności armię. 450 tysięcy żołnierzy polskich walczyło za wolny kraj na wschodzie i na zachodzie. Mamy kraj w granicach jaki tylko Bóg mógł darować swojemu ludowi. I ludowi temu przyszło się wstydzić za krwawo wywalczone zwycięstwo. Wysiłkiem nieodpowiedzialnych elementów sprawujących władzę sprofanowano pamięć i wszelkie pamiątki z tej walki, a cały aparat propagandowy państwa skierowano do siania nienawiści i pogardy wobec naszych żołnierzy i wobec naszego wyzwoliciela i głównego sojusznika. Zniszczono większość pomników i cmentarzy, a spalenie wieńców na cmentarzu w Warszawie należy traktować jako zorganizowany element tej nikczemnej wojny o pamięć bohaterów. Cieszy mnie więc widok potęgi Armii sojuszniczej, jako gwaranta wolności ludów podobnie jak Broniewskiego kiedyś cieszyły kominy Magnitogorska.

  113. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Stary Wiarus

    Alez to jest tak oczywistym, ze szkoda atramentu aby to przypominac, a to, ze w polskojezycznych mediach jest tzw pospolita cisza. To jest to…..

  114. Benjamin Fulford syn kandayjskiego dyplomaty,dziennikarz był korespondentem takich magazynów jak Knight Ridder, International Financing Review,Nihon Keizai Shimbun,South China Morning Post był także szefem azjatyckiej wersji magazynu Forbes.Twierdzi że Chińskie sekretne stowarzyszenie które zawiera 6 milionów członków w czym 1.8 miliona to gangsterzy a 100.000 to zawodowi mordercy postawiło ILLuminatom ultimatum w którym grozi że jeśli ILLuminaci nie przestaną realizowac planu zmniejszenia populacji ziemi to zostaną wymordowani.W sojuszu z Chinami jest Rosja,Indie,Poludniowa Ameryka,Afryka i wolne kraje muzułmańskie.Niedawno Fulford stwierdził, że USA sa w stanie zmieniać klimat, i używając energii mikrofalowej wielkiej mocy wywołują trzęsienia ziemi łącznie z tsunami w Azji i kataklizmami w Japonii i w Chinach. Program, o którym mowa znany jest pod nazwą HAARP High Frequency Active Auroral Research Program.

    Chinese Secret Society Threatens Illuminati

    http://www.guba.com/watch/3000080913

    http://www.streetgangs.com/billboard/viewtopic.php?f=67&t=42604

    YouTube – FULFORD VS. HAARP
    http://www.youtube.com/watch?v=InV0cVH6KZc

    Benjamin Fulford vs. David Rockefeller Sr.
    http://www.youtube.com/watch?v=b24ZuNyAckw&feature=rec-HM-fresh+div

  115. Podatek dochodowy w USA jest nielegalny
    Terroryzm został zaprojektowany przez zachodnie rządy żeby wszczepić nam microchipy
    Elity planuja zmniejszenie populacji ziemi

    Ameryka: Od Wolności do faszyzmu cz. 1
    http://www.youtube.com/watch?v=96TvK9HRPhk

    Wywiad z Aaronem Russo cz. 1/7
    http://www.youtube.com/watch?v=S3vLCwXnroQ

    Alex Jones Martial Law CZĘŚĆ 1/16 (napisy PL)
    http://www.youtube.com/watch?v=6o7DE2sWBAA

    Alex Jones – EndGame (Napisy PL) 01/15
    http://www.youtube.com/watch?v=sZhQJds4z4c

    Terrorstorm 2nd – 1/13 (PL)
    http://www.youtube.com/watch?v=rwqBwPGfYBY

    Niewygodne Fakty lektor 1
    http://www.youtube.com/watch?v=F2XWb8sMuos

    Media manipulują (nie łudź się, również tobą !)
    http://www.youtube.com/watch?v=vR4TEbCX_Dk&feature=related

    Vice-Premier Paul Hellyer, Canada – Alien Contact Former Canadian Defence Minister Paul Hellyer Questions 9/11
    http://www.youtube.com/watch?v=xuEUmnEVJQk http://www.youtube.com/watch?v=35TqKLswf2k

    Project Camelot Interviews Benjamin Fulford – Part 1 of 3
    http://www.youtube.com/watch?v=NKl3mZG6KzM

    UFOs-NASA (http://freegary.org.uk/)
    http://www.youtube.com/my_favorites?pi=4&ps=20&sf=none&sa=0&sq=&dm=1

    Project Camelot interviews Sgt. Clifford Stone Historia ziemi według sierżanta Clifforda Stona
    http://www.youtube.com/watch?v=5W_3aneRPOg http://www.bibliotecapleyades.net/esp_autor_stone.htm

    John Lear Tells All – Part 1 of 4
    http://www.youtube.com/watch?v=pj-HzHi3dF0

    THE DISCLOSURE PROJECT PL http://www.disclosureproject.org
    http://www.video.google.com/videoplay?docid=808393514949778004

    Alien Species 2 – Greys and Reptilians http://www.disclosureproject.org
    http://www.youtube.com/watch?v=UWR6WE4z20g&feature=PlayList&p=B87116A695A331C7&index=0&playnext=1

    Phil Schneider – The Alien Agenda (1 of 7)
    http://www.youtube.com/watch?v=sVn9wo6KWps

    2012 Illuminati Conspiracy 1 of 7
    http://www.youtube.com/watch?v=CDMpE_2kUyY&feature=related W tym filmie Andreas Von Bulow były minister obrony i wywiadu Niemiec mówi że za atakami 11 września stoi CIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dlaczego media o tym nie mówią w kółko w tym nasze kochane TVN24???Ludzie szukajcie informacji na własną ręke.
    TVN24 to joystick do kierowanianami nami przez pasożyty które oblegają nasze państwo.NIe oburzajcie sie gdy dziennikarze sie oburzają, nie dziwcie sie gdy gdy dziennikarze sie dziwią , nie zachwycajcie sie gdy dziennikarze sie zachwycają,nie potepiajcie tych których oni potępiaja.TVN24 w swoich programach próbuje nam stworzyć iluzje troski bliskości i bezinteresowności tymczasem sprytnie nam sugeruje kto jest właściwy a kto nie z punktu widzenia interesów pasożytów których ona reprezentuje.TVN to fasada interesów.Chce sie jawić jako nasz matka która bezpiecznie przeprowadzi nas przez życie.Jest jak pułapka na myszy ser to fałszywa informacje przynęta dla bydła a pułapka to nieuczciwy system kreowany przez pasożyty który sie zatrzaskuje na bydle.W przyszłości ta stacja będzie nam mówiła że microchipy są w naszym interesie ta informacja będzie „serem”.Ale nie martwmy się Britney Spears,Doda,bohaterowie programu gwiazdy tańczą na lodzie i prezenterzy głupawych tv shows przyjdą nam z pomocą powiedzą Brukseli i Waszyngtonowi że te microchipy to nie jest taka fajna sprawa i że to nie jest cool.Powiedzą to elitą które posługują się nimi do obniżania poziomu debaty publicznej , życia kulturalnego, ogólnego ogłupiania i wciągania ludzi w błahe sprawy.Amerykanie są już tak głupawi że im bez problemu będzie można przkonać że microchipy są modne czy coś w tym rodzaju.Wpiszcie w youtube Jerry springer show zobaczycie totalne dno.

    Aliens in UFOs have visited Earth, says David Cameron
    http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/howaboutthat/4360433/Aliens-in-UFOs-have-visited-Earth-says-David-Cameron.html
    http://www.kerrangradio.co.uk/Article.asp?id=804160
    http://www.bibliotecapleyades.net/esp_autor_stone.htm
    http://www.bibliotecapleyades.net/exopolitica/esp_exopolitics_h_1.htm
    http://www.bibliotecapleyades.net/exopolitica/esp_exopolitics_Q.htm
    http://www.mag.media.pl/index.php?d=archiwum&s=art2008_07_20

    Naukowcy odnajdują pozaziemskie geny w ludzkim DNA
    wwww.wolnemedia.net/?p=978

  116. Stary Wiarus – Masz rację. Jest nas znacznie więcej, niż to uważa Lizak. Mnie też jest wstyd, że cmentarze radzieckich żołnierzy wyglądają właśnie tak;
    http://wroclaw.hydral.com.pl/1550,obiekt.html
    Mnie też oburza, że w Święto Flagi nie wspomina się o tym, kt6o nad gruzami Berlina zatknął polską flagę, bo to były te niesłuszne wojska, żołnierze,
    którzy nie zdążyli do armii Andersa i szli nas wyzwalać od niewłaściwej strony… Nie wszyscy jednak mają tak wybiórczą pamięć. Jeśli zajrzysz do blogu Waldemara Kuczyńskiego i cofniesz się kilka dni wstecz, przeczytasz kilka bardzo wartościowych wypowiedzi. Nie tylko Lizak pamięta.

  117. Szanowni Blogowicze,

    od dłuższego czasu obserwuję dyskusję toczoną na tym blogu, w której poruszane są fascynujące problemy. Rzadko zabieram głos, bo mam takie wrażenie, że formy toczonego dyskursu zmierzają jedynie do okaleczenia upatrzonego i naznaczonego adwersarza. Z tych powodów nie odniosłem się krytycznie do paru wpisów wybitnych przedstawicieli tego blogu, miss magrud i Lizaka, żeby nie dołączć się do nagonki ad personam skierowanej przeciwko nim, nagonki, która dominuje nad tym znakomitym blogiem politycznym.

    W związku z tym proszę naszego blogowego kolegę Lexa, żeby wkleił (co zrobił z dobrym skutkiem na innym blogu) wyszukane w zakurzonych zbiorach syntetycznie opracowane przez Schopehaera zasady prowadzenia i kaleczenia dyskusji publicznej.
    Warto się obejrzeć w krzywym zwierciadle.

    Ja na ten blog, po urlopie, jeszcze wrócę.

    Pozdrawiam

    Ryba

  118. pielnia1 pisze:
    2009-05-09 o godz. 22:23
    Szanowny Panie, gdyby ktokolwiek z aktualnej prawicy zarówno naszej krajowej, jak i tej z polonijnej, był w stanie merytorycznie dyskutować z Panem, to pewnie nasza gospodarka wyglądałaby znacznie lepiej. Niestety na prawicy nie ma fachowców równych Panu. Na blogu to widać jak na dłoni. Proszę zobaczyć jak nie rozumiany i atakowany jest „jasny gwint”, który przedstawia twarde argymentyw postaci nagich faktów. A i to jest przeinacznae, np ten „drugi obieg”. Czy chociażby dyskredytowanie pełnej troski wypowiedzi „z prowincj”, lub wypowiedzi Teresy Stachurskiej. Albo się zaprzecza, lub obśmiewa, bez żadnych reczowych, lub bałamutnych kontrarhumentów. Pomijam już fakt, że rzeczywistość sprzed 20 – 30 lat ocenia się z dzisiejszej perspektywy, co pięknie uwidocznił vdm pisze: 2009-05-09 o godz. 21:08. To tyle wymądrzania sie. Pozdrawiam – Lech

  119. Stary Wiarus –
    http://kuczyn.com/2009/04/25/na-zurawia-polane/#comment-75325
    Poszukałam tej dyskusji o naszych wyzwolicielach = aliantach,fladze nad Reichstagiem i innych, ciekawostkach. Jest tego sporo, ale warto sobie poczytać. Dyskusja była dość bogata w treści.
    Nie tylko Lizak docenia to, co docenia. Ja go jednak już od dawna nie czytam.

  120. No cóż, ta „Solidarność”, która powstała w 1980 r. skończyła sie wraz z odejściem z niej jej twórców (Wałęsy, Kuronia, Michnika, Mazowieckiego, Bujaka, Frasyniuka czy Modzelewskiego) i nosicieli idei solidarności (tej bez cudzysłowu), poszanowania odmienności opinii, religii, kultury, pochodzenia. Ostała się tylko religiancka grupa stanowiąca przybudówkę PiS-u, za nic mająca uniwersalne wartosci. Dziś już nie ma czego żałować. Dziś trzeba juz tylko zrobić to, co się na Wawelu za cztery tygodnie stanie.
    I uznac, że tak jak w PRL-u skompromitowano takie pojęcia jak „ludzie pracy”, „socjalizm”, „sprawiedliwośc społevczna”, tak w mijającym XX-leciu skompromitowano pojęcie „Solidarność”.Na szczęście tworzyli ten ruch ludzie wielcy, którzy na ogół znaleźli sobie miejsce w życiu, nadal wietrnie służą wolnej ojczyźnie i gdy przyjdzie im odejść z tego świata – odejdą w chwale.

  121. Polacy sa malo pragamatyczni a na tym buduje sie dobrobyt,mamy takie umilowanie do niszczenia symboli zamiast je pielegnowac.
    Ta cala heca o obchody jest niepotrzebna i niczemu dobremu nie sluzy.
    Takie swieto powinno jednoczyc tak jak tamta Solidarnosc w latach osiemdziesiatych zjednoczyla caly narod.
    To powino byc swieto radosci a nie przepychanka polityczna ,to wstyd.
    Dzialacze zwiazkowi pilnuja swoich cieplych posadek i dzialaja na zamowienie polityczne.Dzisiaj pewien warszawiak opowiadal jak sie zaczal protest stoczniowcow w Warszawie,otoz zaczeli od sklepu monopolowego a jak sie napili to zaczeli rozrabiac.
    Mysle ze Polacy sa juz zmeczeni wszystkimi naszymi politykami i jest czas na duze zmiany bo ten system sie wypalil,system wyborczy ktory funkcjonuje.Ale do tego jest potrzebne male trzesienie ziemi w Warszawie bo ci obecni nie zmienia ordynacji wyborczej bo dbaja o swoje tylki.

  122. Ja juz z tego to zrozumialam tylko, ze Solidarnosc to jest jak waz co je wlasny ogon. Ile to razy w przeszlosci „przedobrzyli” zeby nie uzyc przepiep….a teraz kto na prezydenta? Moze wnuczek Walesy? Gdzie sie podziala poska inteligencja, i dlaczego ktokolwiek cokolwiek rozumie to od razu Zyd, jaby to slowo bylo przeklenstwem? Tutaj na Sycyli to przynajmniej karczochy i ryby sa swieze i nie za drogie.

  123. Jacobscy

    Jest mi bardzo bliski emocjonalny ton wpisu blogowicza”Z prowincji”w odróżnieniu od pańskiego zdystansowanego wpisu zza granicy. Jego wartość polega na tym, że stanowi on piękną syntezę emocji i tamtej trudnej powojennej rzeczywistości ludzi, którym przychodziło w trudzie i znoju odbudowywać swój kraj zniszczony przez pańskich politycznych kompanionów, do których łaskaw był pan uciec miast stanąć ramię w ramię ze swoimi rodakami do odbudowy bezprecedensowo zniszczonego kraju. Dlatego zawsze będę cenił Polaka patriotę potrafiącego w codziennym trudzie i znoju siermiężnego życia odgruzowywać aniżeli tego,który uciekł do tych,którzy przyczynili Polsce tego dramatu,zresztą nie po raz pierwszy.

    Nie można się tutaj zgodzić z tezą uciekiniera ,że „Z prowincji „ mija się z prawdą. Bowiem jego prawda jest zupełnie inna aniżeli prawda pozostającego na obczyźnie z własnego wyboru , któremu władza ludu nie odpowiadała z braku przedwojennego całowania w łapę pana, wójta i plebana. Krótko mówiąc tuziemiec i uciekinier prezentowali dwa różne typy prawdy. Prawda tuziemca odbudowywała Polskę ze zniszczeń zakładając fundamenty dla dalszego rozwoju i pomyślności kraju. Prawda uciekiniera ociekająca wątrobiarska żółcią i tłoczona do Polski Radiem Wolna Europa oraz balonami pełnymi ulotek była kijem w szprychy nowego ładu. Czyja prawda wobec tego jest bardziej obiektywną i zasadną? Wydaje się, że prawda „Z prowincji” w zniszczonej ,powojennej Europie była jedyną do przyjęcia, co potwierdziły cztery mocarstwa. Bogaty Zachód nie był w stanie wziąć na swoje barki odbudowy Polski. To musieli uczynić sami Polacy. I uczynili. Z tej też to przyczyny nasza prawda,była rzeczywistością a pańska prawda, ponieważ mieściła się w sferze cudzych marzeń i niekorzystnych dla nas oczekiwań, była fałszem i zdradą polskiej racji stanu.

    Mityczna a obecnie moralnie i politycznie skompromitowana „Solidarność”była zwykłym instrumentem walki politycznej między SB i CIA, gdzie już w samej nazwie zawarte było oszustwo. Była to struktura walcząca z własną policją polityczną a współpracującą z obcą dla obalenia władzy robotników znajdujących się i dominujących w jej szeregach .Istotą tej walki było odebranie klasie robotniczej przywództwa,jej własnymi rękami, w sprawowanych procesach przemian bez udziału burżuazji. Trudno więc twierdzić, że był to ruch wolnościowy, skoro odbierał on faktyczne i nominalne prawa suwerena większości robotniczo-chłopskiej. Zatem też nie można mówić o demokracji, ponieważ było to stricte antydemokratyczne działanie polloityczno-wywrotowe,wymierzone w interes polskiego robotnika,który ostatecznie znal;azł się na bruku pozbawiony pracy i środków do życia. Ponadto charakterystycznym jest także rys, iż w „Solidarności” było zaledwie 10 milionów członków w 40 milionowej populacji narodu polskiego,co oznacza 25% narodu i jest kolejnym dowodem na anarchistyczno-kapitalistyczny charakter tego ruchu.

    Ma rację „Z prowincji”twierdząc, że socjalizm pozostawił kapitalizmowi ogromny kęs dóbr materialnych. Tak ogromny, że kapitalizm nie potrafił połknąć go jednorazowo, co oznaczało konieczność rozłożenia owej destrukcji na wiele lat, poddając ten majątek celowej dewaluacji,by łatwiej było go skonsumować. Wskutek czego społeczeństwo produkcyjno-konsumpcyjne przekształcono w społeczeństwo okrojone o własną gospodarkę narodową przekształcając Polskę w rynek zbytu dla zachodniego przemysłu, co praktycznie oznacza utratę suwerenności i uzależnienie od obcego kapitału. Kapitał zachodni po wykupieniu za psi grosz polskiego przemysłu, doprowadził do jego eliminacji celem przejęcia pozostających po nim limitów produkcyjnych. Mówiąc wprost zachodni przemysł kosztem polskiego rozwijal swoje zdolności wytwórcze. A my niczym ci Murzyni cieszyliśmy się, że same grejpruty i banany spadają nam, do buzi. Można manipulować tezą ,że polska gospodarka była zapóźniona. No ale nie cała mości panowie. Były gałęzie przemysłu ,których produkty bez większych problemów cieszyły się zbytem na zachodzie,i nie tylko Polish Ham.
    Sposób organizacji gospodarki należy rozpatrywać w kontekście jego przydatności dla społeczeństwa. Jeżeli jej działalność nastawiona jest na zaspokajanie potrzeb ograniczonych elit,wówczas możemy mówić o niedoskonałościach tego systemu organizacji. Podstawową komórka społeczna jest rodzina i jeżeli posiadana przez nią firma daje zatrudnienie i utrzymanie wszystkich jej członków to jest to modelowe rozwiązanie a nie zarzut, że zatrudnia ona wszystkich. Tego rodzaju myślenie jest absurdalne. W rodzinnym biznesie trudno jest mówić o wyzysku. Ale i dlatego nie można się zgodzić,że pełne zatrudnienie jest złem. Pełne zatrudnienie jest dobrem. Natomiast odrzucanie stanu pełnego zatrudnienia jest związane z utrzymaniem możliwości manipulowania zatrudnieniem i chęcią osiągania łatwego zysku przy jednoczesnym podporządkowywaniu i dyscyplinowaniu warstw upośledzonych ekonomicznie. Każdy człowiek ma prawo do życia, pracy i godnej egzystencji. A odpowiadają za ten stan ci , którzy sprawują nadzór organizatorski. Oczywiście sprawa zależy od tego kto tych organizatorów posadził na stołkach i czyj w związku z tym interes oni zabezpieczają.

    Stosowanie przykładu sektora prywatnego w PRL-u,którego moc wytwórcza stanowiła 4% ogólnego potencjału gospodarczego kraju a wytworzony dochód narodowy wytworzony przezeń wynosił 8% niczego nie dowodzi w znaczeniu użytym przez apologetę kapitalizmu jakoby ten dział gospodarki był bardziej efektywnym. Problem, o którym rozmawiamy dotyczył polskiego rzemiosła. Mówiąc wprost produkt wytworzony przez szewca nie wynikał z jego wyższej wydajności pracy aniżeli w przemyśle lepiej uzbrojonym organicznie. On po prostu dwa razy dłużej pracował niż jego kolega w firmie państwowej. Jeżeli tak się docenia wysiłek polskiego rzemiosła w budowaniu PKB, to nie bardzo rozumiem dlaczego zniszczono do podstaw ten dział gospodarki narodowej przez nowe i rozumne ekonomicznie siły. Wydaje się jednak więcej niż pewnym, że rozsądek ekonomiczny i interes Polski był i jest więcej niż mitem w działalności neoliberalnych napaleńców, którzy bardziej cenili sobie abstrakcyjne i niewidzialne siły rynku aniżeli los człowieka. A ktoś tu komuś winien służyć i przynosić korzyści. Ludzie nie istnieją dla praw. To prawa winny im służyć, a jeśli tak się nie dzieje , to ów system praw jest diabła wart i należy go zmienić.

    O tym jak wyglądała Polska przełomu to doskonale wszyscy wiemy. Obraz Polski był pochodną modłów KK,solidarnych aspiracji bez pokrycia i zewnętrznych nacisków. Żadne państwo nie wytrzyma ekonomicznie i politycznie 10-ciu lat strajków i przystawiania władzy do głowy pistoletu żądań polityczno-ekonomicznych. Nonsensowność tych żądań sformułowanych w 21 postulatach przejawiła się w tym, że do dzisiaj przez dawnych ich twórców, po przejęciu przez nich władzy, nie została zrealizowana. Nikomu nie chciało się pracować, a jedynie żądano,oczekiwano ,postulowano. Spróbujcie tak dzisiaj postępować w krajach waszego nowego osiedlenia a zobaczycie jak na zbitą buzię wylecicie w krótkim czasie, bez szans na życie.

    Używanie sformułowania, że „Solidarność” zmuszona była sprzątać po PRL-u jest wysoce nieuczciwym i nietrafionym określeniem. Chyba, że skorygujemy je i powiemy, iż „Solidarność” przyszła by zamiatać pod siebie. Podam przykład, cały sektor prasowy PRL-u przejęła „Solidarność”,by potem opchnąć go z zyskiem zachodnim konsorcjom. O jakiejże więc przebudowie może tutaj mowa? Biorąc się za przebudowę należy się kierować zdrowym rozsądkiem i rachunkiem ekonomicznym. Żaden Polak nie podejmie przebudowy swojego domu wyrzucając rodzinę zimą do namiotu. Tak może czynić wyłącznie sadystyczny psychopata, który winien zostać pozbawiony praw wszelakich. Po pierwsze okazało się ,że owa przebudowa nie dala gwarancji że będzie lepiej,poza nielicznymi transformatorami. Po wtóre nie do przyjęcia jest teza ,że wszelkim kosztem należy dokonywać przebudowy,tym bardziej ,iż tych kosztów nie ponoszą nawiedzeni twórcy transformacji, którzy na niej wyraźnie zarabiają.

    Ziemię dla chłopów ,fabryki dla robotników ,szkoły dla wszystkich, teatry dla odczuwających taką potrzebę, szpitale dla potrzebujących pomocy, mieszkania dla oczekujących, te kierunki rozwoju niejeden solidarny nazywa „sknoceniem” Polski w swym pokręconym widzeniu naszych spraw..Dałby wam Pan Bóg obyście dalej w taki sposób i tym samym tempie „knocili” Polskę .Wy jednak „naprawiacie” Polskę oddając ją w pacht, ludzi wysyłając na bruk i powiadając, w swoich kółkach różańcowych, że lepiej nam się żyje. Chroń nas panie przed waszym papraniem naszej Ojczyzny i naszego życia.

    Zarzucanie, że PRL-owi namnożyło się mnóstwo nieprawidłowości jest równie naiwne jak i pełne ignorancji. To samo jest również typowe dla kapitalizmu. Każdy system u swych narodzin likwiduje sprzeczności poprzednika ale jednocześnie produkuje własne. Rzecz tylko w tym czy posiada bezpieczniki pozwalające na ich rozbrajanie. Niestety tych nierozwiązywalnych sprzeczności polski kapitalizm wytwarza coraz więcej, co znajduje odbicie w zachowaniach polskich robotników, doskonale rozumiejących jakie zagrożenia niesie im ten ustrój „powszechnej szczęśliwości”.

    Trudno też się dziwić, że Polacy hołdują zasadzie: domek mały,ciasny ale własny,bowiem jest to tak jak z wróblem w garści i sroką na dachu. Cóż nam po Ojczyźnie wszystkich kosmopolitycznych neoliberałów. Im jest obojętnym gdzie szmal tłuką ,oby jak największy,do tego sprowadza się ich patriotyzm. Dla odmiany patriotyzm przeciętnego Polaka, i na całe szczęście ma zupełnie inny wymiar, pozbawiony tej moralnej degrengolady wywołanej pogonią za złotym cielcem.

    Idea sprawiedliwości nigdy nie wyrażała się w socjalizmie zasadą, żeby było równo. Natomiast socjalistyczna idea sprawiedliwości społecznej sprowadzała się do kanonu:”Od każdego według uzdolnień i każdemu według pracy”.Natomiast jesteśmy zdecydowanie przeciwni kapitalistycznej zasadzie:”Żeby było zdecydowanie nierówno”, ponieważ degeneruje to zarówno biegun biedy jak i bogactwa. Jedynie kraje o spłaszczonym poziomie dochodów pochwalić się mogą wysokim poziomem cywilizacyjnym, angażującym cale społeczeństwo. Tworzenie biegunowego społeczeństwa biedy i bogactwa sprzyja narastaniu konfliktów i sprzeczności, których nie da się pogodzić.

    Przewrażliwienie Polski na punkcie narodowego charakteru naszego majątku ma swoje wielowiekowe uzasadnienie. Polacy wiekami szarpali się w zrywach narodowowyzwoleńczych często i gęsto krwawo okupionych. Polacy wiedzą ,że tan majątek wytwarza PKB czyli bogactwo ,z którego mogą korzystać. Zaś przewłaszczenie tego majątku powoduje wyprowadzanie zysku na zewnątrz. I nie potrafi pojąć tego tylko idiota lub wróg Polski.

    Bardzo również prosiłbym o wstrzymanie się z opiniami o nierentownych socjalistycznych molochach,bowiem o ich rentowności decyduje zbyt wiele elementów ,by pozwalać sobie na rzucanie lekką ręką nieuzasadnionych ekonomicznie inwektyw. Upadek firm socjalistycznych był decyzją polityczną. W oparciu o nią wprowadzono dla tego sektora podatek od majątku trwałego, który był niezgodny z zasadą równości sektorów ,bowiem sektor prywatny takim podatkiem nie obciążony. Ten ogromny i nieuzasadniony podatek transferowany potem do prywatnych firm w postaci ulg, preferencji i dotacji musiał rozbić państwowa gospodarkę w imię neoliberalnego sekciarstwa.

    Jeśli staramy się zarzucić polskim molochom zatruwanie środowiska, powinniśmy zachowując obiektywizm powiedzieć, że wiejące przez ¾ roku wiatry z Zachodu do Polski nawiewają nam takie zrzuty środków toksycznych ,że w głowie się to nie mieści, że nie wspomnimy o trwałych odpadach zachodnich przestępczo przewożonych do Polski i składowanych na naszych terenach, co zatruwa wody głębinowe, których i tak bolesny niedobór odczuwamy. Uderza się w Polskę na tej samej zasadzie w likwidację przemysłu węglopochodnego i budowę kosztochłonnych i niebezpiecznych z uwagi na liczne zagrożenia elektrowni atomowych. Oczywiście nikogo to nie interesuje z czego Polska sfinansuje wolnoeuropejskie wizje napędzające ich rozwój a hamujące nasz.

    Obcy przekonują nas, że mamy coraz bardziej pełne portfele. Problem polega na tym, że kiedy jeden ma 10 tysięcy a drugi nic nie ma, to statystycznie średnio mają po pięć tysięcy. Z tą enuncjacją poleciał nawet Radek do samej Moskwy. Nie odważył się jednak wygłosić tego epokowego osiągnięcia na Kremlu lecz tylko w polskiej ambasadzie, gdzie już sukces był jakby mniejszy. Pewnie się załamał chłopak po tym jak go poinformowano, że ruskie doskonałych matematyków mają.

    Jak Polacy wydają swoje ogromne pieniądze to dobrze jest pójść do supermarketu i dyskretnie oceniać, co wynoszą w swoich skromnych koszyczkach. Rzeczywiście jest tam zwykle przykryte dno kilkoma plasterkami za kilka złotych. Skończyły się czasy kiedy za komuny Polacy kupowali świniaki i kiełbasy kilogramami. Dobrze jest też dyskretnie pokręcić się przy śmietnikach obok supermarketów .Wnioski mogą być bardzo głębokie i pouczające w odróżnieniu od sugestii solidarnościowych palantów.

    A Polacy lubią ponoć kupować produkty i usługi o jakich 20 lat temu nawet nie mogli sobie pomarzyć. Ano nie mogli, bo 20 lat to prawie jedno pokolenie w trakcie , którego następują obiektywne procesy rozwojowe, techniczne, technologiczne i kulturowe, czy nam się podoba czy też nie. I ma to miejsce zarówno w USA,u nas jak i u Papuasów. Dlatego nie przypisujmy sobie zasług nie będących naszym udziałem.

    Wypada też zauważyć,że hasło: kupujcie polskie produkty nie jest wytworem polskim. Jest ono wytworem naszych świetlanych zachodnich przyjaciół próbujących tą metodą ratować swoje sterane kapitalistyczne gospodarki. Zatem przy polemicznych bojach warto zachowywać umiar ,tym bardziej kiedy ich ostrze skierowane jest w stronę swojej,było nie było, pierwszej Ojczyzny. I nie chodzi tutaj o zwykłe opluwanie lecz o zachowanie minimum klasy przez nauczającego.

    Niektórym polemistom pokiełbasiło się wszystko zupełnie. Uważają oni ,w swej dobroci i łaskawości, że kapitalizm może dawać i odbierać. Polskie przysłowie powiada, że jak ktoś daje i odbiera to się w piekle poniewiera. W każdym bądź razie ja jeszcze nigdy nie spotkałem kapitalisty, który by coś bezinteresownie dawał. Wczoraj nawet bylem świadkiem jak spod eleganckiej posesji oflagowanej napisem „Dentysta”,wyszła zażywna jejmość do swojej wytwornej limuzyny,do której podszedł jakiś siwy. starszy człowiek. Po chwili rozległy się pełne złości okrzyki ze strony przedstawicielki lepszej klasy „do roboty,do roboty”.Jak gdyby ta robota była. Jeżeli jest taka mądra i dobra owa dama jedynie słusznej opcji to dlaczego temu starszemu człowiekowi nie zaproponowała u siebie pracy. Nic tylko przejawy chamstwa i prostactwa ze strony dorobkiewiczów w pierwszym pokoleniu, którym się wydaje, że uchwycili Pana Boga pod kolana, do czasu, póki nie zbankrutują. A potem zacznie się już inna bajka, być może bardzo podobna do tej, którą właśnie my opowiadamy. Natomiast tym wszystkim , którzy opowiadają kapitalistyczną bajkę w bardzo trywialnym ujęciu,w odniesieniu do słabszych od siebie,życzę z całego serca ,by los im dal tego doświadczyć, aby mogli się z nami podzielić swymi wrażeniami, jeśli już w ogóle będą mieli się z czegokolwiek z kimkolwiek dzielić.

    Ojczyzna jest wielkim zbiorowym obowiązkiem,opartym nie na jednostkowym egoizmie,a poczuciu odpowiedzialności za los własny i innych. Nie można zbudować państwa dobra na negatywnych kryteriach. Opowiadanie banałów o nowoczesnym ,sensownym i normalnym państwie jest nieodpowiedzialne, ponieważ nie odpowiada na zasadnicze pytania definiujące charakter tego państwa. Jednym słowem blaga tworzy blagę,która już nie wystarcza pokrzywdzonym.

    Podpowiadanie dzisiaj po 30 latach ,że nie będzie proces rozkradania Polski łatwym ani bezbolesnym jest grubo nie fair wobec organizmu, któremu zastosowano tę końską kurację. Należało to wyjaśnić na wstępie robotnikom zaprzężonym do tego rydwanu solidarnego ogłupiania i wyjaśnić skutki oraz alternatywy i dać im szansę. Tego jednak nie uczyniono wykorzystując psychozę tłumu, a to się odwróci przeciw twórcom tej nieuczciwości, co jest tylko kwestią czasu, i poziomu dokręconej śruby.

    Najbardziej tragicznym jest to, że poziom ludzi biorących się za objaśnianie procesów społeczno-politycznych jest bardzo niski. Trudno się więc dziwić, że efekty zbudowanej na życzenie obcego kapitału III RP są zatrważające, tak w ujęciu ekonomicznym jak i społecznym. I nie pomogą tutaj żadne propagandowe zasłony dymne i retusze umierającej solidarności. Jej czas skończył się już dawno. Stąd też niech sobie spocznie spokojnie na Wawelu obok smoka wawelskiego. Problem jednak w gruncie rzeczy nie o nią się rozbija lecz o jej epigonów, kontynuujących zabójczą politykę dla suwerenności państwa polskiego.
    _________________
    Manus manum lavat

  124. Musze dopisac ,ze zarowno karczochy jak i rybie mieso zawieraja skladniki niezbedne dla dobrego funkcjonowiania rozumu. Dieta wegetariana dla polskich politykòw!!!

  125. vdm,

    widze po Twoim wpisie (szczegolnie akapit 1), ze moje „czy sie stoi…” to raptem lekkie przejaskrawienie w porownaniu z Twoimi „rewelacjami”.

    Co niejako redukuje do zera teren do dalszej dyskusji.

    Pozdrawiam

  126. Bardzo wzruszające wpisy Pana Starego Wiarusa i Jasnego Gwinta.
    Dziękuję Panom za te chwile uczciwości , obiektywizmu i wzruszeń.
    Nasza siła polega na tym ,że my mamy rację, jesteśmy uczciwi, skromni i odważni , nie walczymy o własne koryto lecz zachowujemy szersze horyzonty widząc niedolę naszych współbraci.
    I jak się okazuje w tej koncepcji postrzegania świata nie jesteśmy sami.
    Wydaje się ,że zasiane ziarna niedługo obrodzą lewicowym plonem.
    Życzę panom dużo zdrowia i optymizmu,mimo wszystko.

  127. Miki,

    teskt Ilowieckiego napisany zostal przed przelomem, kiedy nikt jeszcze nie wiedzial w jakim kierunku pojdzie Polska (wtedy wciaz peerel), a wiec Twoja argumentacja, ze taki teskt mozna rowniez napisac dzisiaj ma o tyle sens, o ile taki teskt bylby pomocny do dyskusji o dalszym ksztalcie Polski XXI-go wieku, tym bardziej jesli autor uznalby ostatnie 20 lat za katastrofe, taka, jaka byl peerel. Z pewnoscia takie teksty instnieja.

    Ja powoluje sie na tekst Ilowieckiego tylko i wylacznie jako na antidotum na „rewelacje”, jakie wypisuje sie tutaj o peerelu. Bo nie wiem, czy zauwazyles, ale jest tutaj spore grono, ktore uwaza, ze peerel byl cacy, a wszystko, z czym teraz boryka sie Polska to wina ostatnich 20 lat, neo-liberalow, post-komuny, ukladu – zalezy kto pisze.

    Czemu winne jest ostatnich 20 lat to jedno, a co zostawil po sobie peerel to drugie, choc to pierwsze (ostatnie 20 lat) wynika bezsprzecznie z drugiego (peerel). Ostatnie 20 lat nie spadly z nieba, ale powstaly na ugorze socjologicznym, spolecznym i ekonomicznym, jaki odziedziczylismy w spadku po peerelu. Wskazywanie na dzisiejsze problemy koncentrujac sie tylko i wylacznie na ostatnich 20 latach jest zaklamywaniem rzeczywistosci, a tak formulowane sa niektore wypowiedzi w tym temacie. Bez watpienia dzisiejsza Polska jest krajem dalekim od idealu, ale gloryfikowanie na tym tle peerelu stanowi dosc pokraczny zabieg analityczny.

    Pozdrawiam.

    PS. Co ma wspolnego z powyszym tematem zbezczescenie Cmentarza Zolnierzy Radzieckich ? Jestem tym faktem tak samo zbulwersowany jak Ty, zwlaszcza ze mieszkalem nie daleko tego miejsca i, z uwagi na fakt, ze przed dlugi czas nie mielismy w Warszawie zadnego grobu bliskich do odwiedzania, to wlasnie tam chodzilem z rodzicami czy z dziadkami zapalac znicze na Swieto Zmarlych.

  128. jasny gwint,

    pierwszy z brzegu:

    http://www.bookmaster.pl/ksiazka/336736.xhtml

    oto Twoj drugi obieg plus teoria spiskowa z nim zwiazana.

    Bez komentarza ? A jednak. Interent sluzy nie tylko do czulych westchnien o defiladach Krasnoarmiejscow, ale takze do szukania rzeczy, ktorych na pierwszy rzut oka nie mozna znalezc. A tym samym: do obalania (wlasnych) teorii spiskowych.

    Pozdrawiam defiladowo i rowny krokiem,

    Jacobsky

    PS. Ksiazke wyszukalem pomimo oddalenia sie od spraw kraju, czyli… przez internet. Naprawde polecam. Dla ulatwienia: wstukaj na googlu „ksiegarnie internetowe” lub „ksiegarnie wysylkowe”, a potem, kiedy juz znajdziesz sie w takiej, to w okienku „szukaj” wpisz tytul szukanej ksiazki.

  129. Masz rację, Alicjo z Kingston!
    Po co się naparzać?

    Jedna jest odmienność “ludziny” na blogu en passant. Dominują tutaj malkontenci. Weźmy takiego Pielnia1.

    Nie widzi on, a taki z niego ekspert gospodarczy, że Polska daje sobie radę najlepiej z całego byłego obozu. A przynajmniej jest w czołówce. Rozwój i przemiany w kraju są ogromne, widoczne gołym okiem, już z samolotu jak się leci do kraju, a co dopiero na ziemi, na ulicy, przy drodze. Przez ostatnie 10 lat spedziłem w kraju ze cztery tygodnie, widziałem powierzchnię, ale to co widziałem porażało ogromnością różnic materialnych. Polska jest krajem szybko rozwijającym się. Kryzys ostatnich 2 lat nie dotknąl jej w takim stopniu jak największe potęgi gospodarcze.

    Więc po co Pielnia się żali? Nie wiem.

    Argumenty naciąga. Owszem NFI okazał się fiaskiem. Ale czy był majstersztykiem cwaniactwa? W Czechach prywatyzację prowadzono głównie, niemal wyłącznie tą metodą – tzw. kuponowka. Klapa była większa. W Polsce była to jedna z wielu “ścieżek”, objęła może 5-10% przedsiębiorstw, ideą była administracyjnie sterowana prywatyzacja. Nie wyszła, setki biurokratów się napasły w jej trakcie. (Widać Pielnia się nie załapał).

    Solidarność Bieleckiego i ZZ to nie jest jedno i to samo. Szastanie nazwą NSZZ przy okazji przekształceń jest nadużyciem. Bielecki, gdy zobaczył samowolę ZZ, np.w Ursusie, miał prawo tak powiedzieć. Czy rządy SLD były rządami postsolidarnościowymi? One też brały udział w „zarządzaniu” kopalniami WK.

    Polska gospodarka w 1989 roku stała przed koniecznością ogromnych przemian struktury produkcyjnej i własnościowej. Zapotrzebowanie na węgiel spadło o połowę, na statki do ZSRR o 100%. Zamiast do RWPG należało produkcję skierować na rynki zachodnie, o innym asortymencie i standarcie jakości. Prywatyzację przemysłu przeprowadzała M. Thatcher na skalę znacznie mniejszą niż Polska. Miała do dyspozycji aparat rynku finansowego o wielowiekowej tradycji. I też były przekręty. Poza tym jeśli przedsiębiorstwo SP przynosi stratę i jest sprzedane na wolnym rynku za niską (ale najwyzsza) cenę, a w rok po sprywatyzowaniu przynosi zysk równy połowie zapłaconej ceny, to czy to jest przekrętem. Nie, to znaczy, że prywatny właściciel postawił wreszcie firmę na nogi, czego państwowy w żaden sposób nie mógł, czy potrafił dokonać.

    Te dyskusje są nudne, muszę przyznać. Wiosna wkoło, jedynie malkontenci szwendają się w zimowych ubraniach, a znow ludziska chcieliby zobaczyć jakieś rozruchy, rozpad władzy wykonawczej w kraju, wreszcie wyzwolenie przez armię ze wschodu. Alicjo, nie przejmuj się – oni są w tamtym kraju na wymarciu.

    Pozdrowienia z T.O.

  130. do”Lecha”z 11:36. Dzięki za miłe słowa. Ja nie mam pretensji do polemistów ,że mają inny osąd i inną wagę do mierzenia efektywnosci działań rządów, czy konkretnych premierów(ministrów), niż ja. Ale irytuje mnie całkowita impregnacja na rzeczowe argumenty niektórych przedstawicieli tzw. prawicy. Oni zawsze wszystko wiedzą lepiej.
    Pozdrawiam

  131. Panie Stary Wiarus ! Nie prosze Pana aby Panu wybaczyl , prosze aby sie nad Panem zlitowal i pozdrawiam .
    „Znam ” bohaterskich zolnierzy AC z opowiadan mojego ojca (sila rzeczy ) ktoremu to chyba jasne, nie mam powodu nie wierzyc. Otoz niektorzy z nich, ale to zapewne dotyczy KAZDEJ armi swiata ,byli poprostu zwyklymi bandytami w mundurach . Czemu trudno sie dziwic, bo tzw pierwsza linia, to byli czesto wypuszczeni z wiezien kryminalisci , ktorzy mieli do wyboru, isc do Berlina albo zgnic w wiezieniu.Polska byla po drodze . Moj ojciec byl pechowcem, spotkal tych niewlasciwych, ktorzy go zwyczajnie na lesnej drodze obrabowali , (moze szczesciarzem , bo przezyl ).Zapewniam , ze nie czuje sie z tego powodu poraniony.
    Palenie wiencow, to mniej wiecej to samo co plucie na czyjs grob, co „komentowalem” jakis czas temu. Wtedy jakis prawdziwy Polak czy ktos w tym rodzaju plul na grob B. Geremka.

  132. Zaczyna się niewinnie od chipsów, a kończy tragicznie – na chipach!

  133. Sprawcy dzielą się odpowiedzialnością z ofiarą, o czym ciekawy artykuł polecam – http://wiadomosci.onet.pl/1556267,2678,1,kioskart.html .

  134. Gospodarz napisał
    „Decyzja o przeniesieniu politycznych obchodów do Krakowa będzie niepopularna, będzie Tuska oraz Platformę drogo kosztować, ale najwięcej straci na tym wizerunek Polski”
    Zupełnie z tą emocjonalna wypowiedzią się nie zgadzam. Skutek będzie niewielki, ludzie szybko zapominają takie działania. JUz wcześnie gromiono Tuska za uniki wobec „związkowców”, a potem chwalono za to jak ich „wykiwał”.
    PO od dawna prowadzi politykę uników i w tle robi swoje. Kiepska opozycja i PiS pomaga mu odnosić korzyści z takiego działania. Oczywiście kiedyś PO zostanie przyparte do muru i decyzje o konfrontacji podjąć będzie musiało. Jak na razie puki nie tracą w sondażach będą kontynuować

  135. Przepraszam za poprzednie wpisania, bo dokladnie nie przeczytalam dyskusji. Gdzie sens gdzie filo logico , to wie tylko ten co ten blog redaguje. Elzbieta

  136. Poseł Palikot ma zagrzybiony przewód pokarmowy – http://www.wiadomosci.goniec.com/news/2 ???

  137. Z dala od Warszawy i in. metropolii – http://www.polityka.pl/w-srodku-europy/Lead33,933,289737,18/ .

  138. Stary Wiarus to kolejny (obok Anny M.) nick Lizaka…..nie trzeba byc ekspertem by to rozpoznac…tu wystepuje w wersji bardziej religijnej. „Moze sloneczko zaswieci jeszcze na naszej ulicy”…tzn. wojska rosyjskie wroca do Polski?

  139. Sznowny panie Jacobsky @14.41, alez oczywiscie ze tu nie ma o czym dyskutowac. Zawsze kiedy swiat w ktory wierzymy okazuje sie falszem jest sie trudno z tym oswoic. Wiara w zachodnia propagande sukcesu jest nalogiem. Ci co dluzej beda w to wierzyc wiecej straca.
    Polecam Peter Sciff at http://www.europac.net/ „Take your wealth out of dollars and out of the country”.

    W moim wpisie popelnilem blad, Napisalem ze w kapitalistycznym raju, w USA, 4 dolary nowego dlugu produkuja 1 dolar dochodu narodowego. Aktualnie na jeden dolar dochodu narodowego potrzebne jest 5 dolarow nowego dlugu. I to bez uwzgedniena obecnego 1.85 billiona dolarow deficitu przedstawinego przez Obame. (you may refer to that as $1.85 trillion).

    W historii swiata nigdy nie bylo takiej ekonomi, Gorna Volta, Kuba i Korea Polnocna nie wygladaja zle a PRL byla wspanialym sukcesem.

  140. do Telegrafica Observera”: ty nic niestety nie zrozumiałeś z moich wpisów, To oczywiście moja wina, bo widocznie napisałem niezrozumiale. Ja jestem ostatnim, którego mozna oskarżać o malkontenctwo. Ja wiem lepiej od ciebie, co zostało zrobione, (mówiąc nieskromnie- uczestniczyłem w tym trochę). I nie wyjaśniaj mi, proszę, kuponówki, bo to obraża każdego ucznia szkoły średniej i nie wyjaśniaj mi ,jak powstawały NFI i jaki % aktywów objęły. Tak między nami mówiąc jest impertynencją z twojej strony , bedąc w starym kraju raz na kilka lat ,pouczać ludzi w Polsce ,na czym polegała transformacja w Polsce, a już całkowitą ……niegrzecznością jest posądzanie mnie, że narzekam, bo się nie załapałem. Ja mógłym ci powiedzieć, że każdy sądzi według siebie…..Ale sądzę, że na tym blogu obowiązuje trochę kultury.
    Jeśli masz jakieś argumenty merytoryczne , które przeczą moim słowom o Syryjczyku, o Bieleckim, o drugiej nitce rurociągu Jamał , czy o Laboratorium oraz o brutalnej i trochę prostackiej terapii Balcerowicza, to podaj, a nie zaliczaj mnie do wątrobiarzy. Przecież ani jednym słowem nie napisałem, że wszystko jest źle. Ale to, że nie wszystko jest źle – wcale nie oznacza, że wszystko jest dobrze i wszystko jest poza krytyką. Ja pisałem o tym, na czym się znam i w czym dość głęboko uczestniczyłem zawodowo. Nie przyjmuję więc pouczeń kogoś zza wielkiej wody, kto patrzy z oddali i uważa, że może protekcjonalnie pouczać ,jak jest i jak było w Polsce. Szanowny Obserwerze, ja ciebie nie pouczam, co powinieneś zrobić w twojej nowej ojczyźnie, żeby była lepsza,choć mam takie same prawo, jak ty do pouczania mnie. Jak czegoś nie rozumiesz, to pytaj,a nie obrażaj

  141. Pozwalam sobie wkleić wydobyte z kurzu bibliotecznego przez naszego kolegę blogowego Lexa zasady prowadzenia dysput publicznych.
    Mam nadzieję, że Lex wybaczy mi tą zuchwałośc.

    32 zasady nieuczciwego prowadzenia dyskusji wg. Schopehauera

    *
    Uogólnienie (instantia) – rozszerzając wypowiedź przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
    *
    Zastosowanie homonimii do jakiegoś słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć jego wypowiedź i wtedy ją obalić.
    *
    Przyjąć twierdzenie powiedziane w sensie relatywnym jako powiedziane absolutnie lub ujmując je pod innym kątem i w ten sposób je obalić (relative – absolute).
    *
    Podawanie rozproszonych przesłanek (także błędnych) tak by przeciwnik nie zorientował się do czego zmierzamy a kiedy przeciwnik już zaakceptuje wszystko co potrzebne robimy z nich wniosek przez niego nie spodziewany.
    *
    Ukryta petitio principii: Zakładać to, co chcemy dowieść używając na początku zmienionych nazw, lub posługując się na początku ogólnikami, które łatwiej zaakceptować.
    *
    Zadawać wiele pytań naraz i obszernie, ukrywając to, na czym zależy nam w odpowiedziach przeciwnika – trudno mu wtedy zorientować się w biegu rozumowania i przeoczy nasze ewentualne błędy i braki we wnioskowaniu.
    *
    Wyprowadzić przeciwnika dyskusji z równowagi (przez bezczelne zachowanie względem niego), zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować.
    *
    Pomieszać kolejność wnioskowania (zadając pytania w niewłaściwej kolejności) tak że przeciwnik pogubi się w wywodzie.
    *
    Zadawać pytania do poszczególnych przypadków na które przeciwnik prawidłowo odpowie i następnie, bez pytania go, założyć, że zgodził się z tezą, którą potwierdzałyby te przypadki (choć wcale nie musi ona koniecznie z nich wynikać).
    *
    Wybrać słowa/porównania, które będą nam pasowały. Np. kiedy przeciwnik proponuje jakąś zmianę nazwać ją złośliwie “nowinką” i przeciwstawić “zastanemu porządkowi”. Natomiast kiedy od nas wychodzi taka propozycja przeciwstawiamy ją “zacofaniu”. Podobnie inne rzeczy – nadając nazwy pozytywne lub negatywne w zależności od potrzeby.
    *
    Dać przeciwnikowi do wyboru między proponowaną przez nas tezą a przejaskrawioną antytezą. (Szare obok białego wydaje się czarnym, a obok czarnego wydaje się białym).
    *
    Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku).
    *
    Przedstawić przeciwnikowi jakiekolwiek słuszne, choć nie oczywiste, stwierdzenie. Jeśli odrzuci (przez podejrzliwość) – wykazujemy, że jest słuszne i triumfujemy; jeśli przyjmie – mamy plus, bo zgodził się z naszym twierdzeniem.
    *
    Argumentum ad hominem lub ex concessis: Szukać w tym co przeciwnik mówi jakiejś sprzeczności z akceptowaną przez niego szkołą, grupą, do której należy lub sposobem postępowania. Np. I ty Polak mówisz takie rzeczy!?
    *
    Kiedy przeciwnik postawił mocny kontrargument, wykorzystać podwójne znaczenie tego co powiedzieliśmy, mimo że początkowo nie o to znaczenie nam chodziło.
    *
    Mutatio controversiae: Widząc, że przeciwnik podąża argumentacją, którą nas pobije, wytrącić go z biegu, zmienić temat, odwrócić uwagę.
    *
    Kiedy przeciwnik żąda konkretnych argumentów przeciw jego twierdzeniu, a ich nie znajdujemy, uciec się do ogólników powiązanych z jego tezą i później je podważyć argumentując choćby omylnością ludzkiej wiedzy.
    *
    Fallacia non causae ut casae: Traktując uzgodnione wspólnie przesłanki jako dowód naszej tezy, choć brakuje wśród nich jeszcze kilku, których nie przyjęły obydwie strony.
    *
    Kiedy przeciwnik użył argumentu tego typu, o jakich piszemy (nieuczciwych), lepiej jest nie tyle wykazać jego pozorność, ale użyć podobnego argumentu, który postawi przeciwnika w gorszej pozycji niż gdybyśmy wykazali pozorność jego argumentu.
    *
    Podać to, do czego przekonuje nas przeciwnik za petitio principii kiedy przekonuje nas do czegoś wątpliwego, spornego. Wydaje się to wtedy bardzo prawdopodobnym dla słuchaczy, bo widzą w tym także problem tak jak w głównym problemie dyskusji.
    *
    Opierać się tak długo argumentacji przeciwnika, nie uznając jej, aż rozszerzy je poza granice prawdy, tak że łatwo obalimy taki argument. Powstaje wtedy wrażenie, że obaliliśmy główny argument.
    *
    Argumentum ad auditorem – jeżeli ktoś dobrze zna się na rzeczy może użyć argumentu sprzecznego z prawdą, wiedząc, że nikt ze słuchaczy nie jest na tyle zorientowany w materii, aby to zauważyć.
    *
    Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).
    *
    Argumentum ad verecundiam: Używać zamiast argumentów odwołań do autorytetów, szczególnie tych, którzy są powszechnie szanowani, w razie potrzeby przekręcając lub fałszując cytaty. Jeśli przeciwnik jest dobrze zorientowany może to wykazać, lub podać inny autorytet mający inne zdanie w tej kwestii.
    *
    Jeśli jest się bardzo szanowanym przez słuchaczy, można powiedzieć “przechodzi to moje słabe możliwości pojmowania” – w ten sposób słuchacze, którzy nas szanują, uznają że jest to jakiś nonsens.
    *
    Kiedy twierdzenie przeciwnika podobne jest do jakiejś herezji, błędnej nauki, ktoś może przyczepić mu etykietkę nazywając ją spirytualizmem, idealizmem itp.
    *
    Powiedzieć, że w teorii to ładnie wygląda, ale praktyka pokazuje inaczej. (Jak gdyby teoria czegoś nie uwzględniała).
    *
    Zadać pytanie związane z tematem, na które przeciwnik nie będzie w stanie odpowiedzieć i w ten sposób przekonać wszystkich, że mamy rację.
    *
    Argumentum ab utili: Zadziałać na wolę a nie na rozum – kiedy uda nam się przekonać, że korzystniej dla wszystkich (a przynajmniej słuchaczy, zwolenników), żebyśmy przyjęli takie rozwiązanie (choćby było ono zupełnie błędne).
    *
    Sprawić przez potok bezsensownych słów (pozornie wyglądający dobrze, z poważną miną), że przeciwnik pogubi się, uznając je za najważniejszy argument tezy. Działa szczególnie wtedy, gdy przeciwnik udaje, że wszystko zrozumiał.
    *
    Jeśli przeciwnik ma rację, ale użył błędnej argumentacji obalić argument uznając, że obaliliśmy całą tezę (chyba najczęstsze zagranie w nieuczciwych dyskusjach).
    *
    Argumentum ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób, porzucając prawdziwy przedmiot sporu.

  142. Panie Pielnia,
    z calym szacunkiem, ale przeciez nie moglem tego inaczej wyjasnic. To dopiero bylaby impertynencja, gdybym powiedzial, ze pan nie wie kiedy NFI zostaly w jego wlasnym kraju wprowadzone. Ja emigrant wytykalbym bledy faktograficzne. Uznalem, ze malkontenctwo jest mniejszym przewininiem, niz niewiedza 😉 .

    … w Polsce rządy postsolidarnościowe są w zasadzie sprawcami samych porażek w gospodarce ,wymienię tylko niektóre:
    (…)
    5. Majstersztykiem cwaniactwa było powołanie NFI.

    Otoz NFI zostaly utworzone w 1995, kiedy w RP rzadzila koalicja SLD-PLS. Moze sie myle, ale nie sa to partie postsolidarnosciowe.

    Ja nie wyrzucam panu, ze sie pan nie zalapal. Moze nawet dobrze pan zrobil. Niemniej jednak cos pan tu kreci w tych faktach. Ja nie napisalem, ze NFI byly uczciwie zarzadzane. O NFI pisala kilkakrotnie „Polityka”, o najwazniejszych metodach i calosci klapy gospodarczej mozna bylo przeczytac w Kanadzie, bo jest to pismo pierwszego obiegu, ze sie tak wyraze.

    W jakim kontekscie Syryjczyk mowil, ze najlepsza polityka jest brak polityki?

    Jesli jest pan tak ciezko obrazony, to lepiej nie odpowiadac, zigonorowac. A jak sie odpowiada, to co konkretnie ma pan merytorycznie i w odpowiedzi na to co ja napisalem? Zgadze sie pan, czy ma jakies argumenty? Ile procent przedsiebiorstw SP bylo w NFI?

    Zgadzamy sie chyba, ze liberalowie zaproponowali te metode prywatyzowania, na ksztalt czeskiej kuponowki (jakie byly roznice, moze pan wyjasni zamiast zapadac sie w obrazone ego?), jako jedna z wielu, aby zaspokoic apetyty dzialaczy gospodarczych. W zarzadach NFI zasiadali rowniez PZPR-owcy nigdy nie zwiazani z „S”. Moze pan wie jaki byl udzial takich ludzi?

    W kwestii osocza i jamalu sie nie wypowiadam, musialbym zajrzec do wpisow p. Paradowskiej, a rusofobii u rzadzacych nie podzielam. Ale od dostaw z Rosji nie nalezy sie uzalezniac, nawet gdy sa tansze. Na poczatek tansze.

    A czy w przeksztalceniach i recznym zarzadzaniu gornictwem nie brali udzialu dzialacze SLD? Poza tym pan zdaje sie nie odroznia AWS od UW?

    Mam wrazenie, ze liczy pan na poklask blogowego RAF, ale ostrzegam – ich laska na pstrym koniu jezdzi.

    Generalnie, zwala pan na rzady „S” wine za bledy gospodarcze Polski, czyz nie? To jest latwizna, panie Pielnia. Niech pan to juz zostawi innym na tym blogu, oni to zrobia wiele razy lepiej, a jak sazniscie.

  143. Drodzy Panstwo Swiadkowie Solidarnosci!

    Tereaz z innej beczki!

    Poszukuje ludzi ktorzy w 1980-1982 brali udzial w kolektowaniu pieniedzy na rzecz solidarnosci i ktore przepadly juz w 1982r. Byla to suma okolo 10 mill zlotych. Pieniadze byly kolektowane na slasku a przewodniczacy strajku Wojek mieli piecze nad calym skarbem.

    Jezeli znacie swiadkow musze sie pilnie zkontaktowac z nimi. Pozdrawiam wszystkich odwaznych!

  144. Pingback: anybunny.mobi/latest/

css.php