Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.08.2009
piątek

Westerplatte – prezent Obamy dla Putina

28 sierpnia 2009, piątek,

Nie mogę uwierzyć, że na obchodach z okazji 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej, jakie odbędą się na Westerplatte, Stany Zjednoczone będzie reprezentował były minister obrony, William J. Perry. Początkowo sądziłem, że moje zdumienie bierze się z wygórowanych ambicji i oczekiwań, jakie w Polsce wiąże się z USA (podobno stanowimy najbardziej proamerykańskie społeczeństwo w Europie), oraz z megalomanią narodową, czyli polonocentryzm. Ale przecież Obama i (H.) Clinton wiedzieli, że Rosję będzie reprezentował Putin, Niemcy – Merkel, że spotka się 20 premierów, czyli decyzja USA była jak najbardziej świadoma, w żadnych razie pochopna.

Oceniam tę decyzję źle. Nie mam nic przeciwko panu Perry’emu, ale jego wybór to afront wobec gospodarzy i gości – Berlusconiego, Putina, Merkel, premierów Francji, Szwecji (przewodnictwo w Unii) i innych krajów, a przede wszystkim wobec Polski, Kaczyńskiego i Tuska. Pierwsza myśl, jaka się nasuwa: Kiedy trzeba było rozsadzać imperium sowieckie – Polska była potrzebna, przyjechał do nas nawet prezydent George Bush i namawiał gen. Jaruzelskiego, żeby zgodził się zostać prezydentem (a ja miałem zaszczyt być jednym z trzech dziennikarzy polskich, których prezydent USA przyjął w owalnym gabinecie i udzielił nam wywiadu). Natomiast dzisiaj, kiedy Rosja została w poważnym stopniu unieszkodliwiona, i jest Ameryce potrzebna (Afganistan, Iran, ograniczenie broni strategicznych etc.) – Polska nie jest taka ważna i można do niej wysłać emerytowanego generała i ministra.

Oczywiście, nie ma co rwać włosów z głowy, ani ulegać histerii, żadnych urażonych ambicji, ale Biały Dom nie dość, że nie pomógł, to jeszcze zaszkodził, obniżając rangę obchodów oraz gospodarzy. Obama zrobił prezent Putinowi, który będzie miał satysfakcję, że Polacy dostali lekcję. Putin, a nie wysoka osobistość amerykańska, będzie brylował na polskich obchodach. Rzecznik polskiego MSZ robił dobra minę do złej gry („nie ulegać nadinterpretacji”), podobnie jak Sławomir Nowak – prawa ręka Tuska, ale trudno afrontu nie zauważyć.

Gdy do tego dołoży się pogłoski o fiasku projektu tarczy antyrakietowej, negatywne doświadczenia z offsetem po pospiesznym i nadgorliwym zakupie samolotów F-16, lojalność Polski w Iraku i w Afganistanie, tajne lądowisko dla amerykańskich samolotów w Szymanach – musimy zastanowić się nad (1) stanem stosunków z USA, (2) stosunkami z Europą, (3) stosunkami z Rosją.

Pierwszy wniosek, jaki się narzuca, to zachowanie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i umacnianie naszej obecności w NATO, jako kamieni węgielnych naszego bezpieczeństwa. Drugi – konieczne jest wzmocnienie naszej afiliacji europejskiej, gorliwość w akceptacji tarczy, wbrew Europie, i to z rządem republikańskim, gdy Obama stukał już do drzwi – teraz się mści. I wreszcie (3) dla stosunków z USA ważne są nasze stosunki z Rosją. Nie jest już tak, że im gorzej z Rosją, tym lepiej z Ameryką. Świat się zmienił i pewne zmiany są potrzebne w naszej polityce zagranicznej. Na razie centralną osobistością obchodów pod Westerplatte staje się Putin, a nie o to chyba chodziło.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 269

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    niestety taka jest smutna prawda. Amerykanie są interesowni, dla nie liczy się przyjaźń, liczy się tylko ich interes. To jest wielki egocentryzm i egoizm.

    Przeciętny Amerykanin nie musi wiedzieć, że Polska nie jest częścią Rosji (dawniej ZSRR) czy nawet, że jest coś takiego jak język polski.

    Druga Wojna Światowa była dla nich koniecznością – musieli odpowiedzieć na policzek w postaci Pearl Harbor i włączyli się do wojny, którą chcieli jak najszybciej i za wszelką cenę zakończyć. W Azji zrzucili bomby atomowe, w Europie wysłali oddziały by zgnieć sojuszników Japonii i to wszystko. Amerykanie nigdy nie chcieli walczyć o wolną Europę, oni chcieli się wycofać. Z drugiej strony jak mieliby wytłumaczyć, że na tacy podali tym znienawidzonym komunistom pół Europy?

    A wewnętrzne spory pomiędzy Panami T. i K. dolewają tylko oliwy do ognia. Sami z dziecięcego trzepa sprowadzamy się do piaskownicy.

    Pozdrawiam Panie Danielu,
    pba-pl

  2. Ja chyba nie rozumiem Gospodarza. Słowa „lojalność” i USA stanowią oksymoron i oni nawet tego nie ukrywają – nie mają przyjaciół, mają tylko interesy (a właściwie to interesy mają u nich różne firmy). Jak im zależało od upchnięciu nam tego latającego złomu – f16 – to opowiadali dyrdymały o wielkiej i dozgonnej przyjaźni. Kto głupi – uwierzył. Podobnie w wojnie o ropę w Iraku (por. wypowiedź Greenspana), czy gdziekolwiek gdzie by tylko nie spojrzec poczynając od napaści na Gwatemalę w interesie firmy handlującej bananami.
    Dlatego też nasze stosunki z USA nie mają większego znaczenia. Jak im będzie po drodze nam pomóc – i tak pomogą, jak nie będzie – to nie pomogą. A jeżeli my mamy ich wspomagać (np. Afganistan), to trzeba Z GÓRY pobrać za to nagrodę.
    Oczywiście cały czas należy opowiadać o dozgonnej przyjaźni, sympatii, szacunku i innych takich. Ale tylko opowiadać.
    A, że w Polsce zadęcie jest zawsze ważniejsze niż realia, to mamy, co mamy. I co tu lać krokodyle łzy?

  3. Obama zagral na nosie Polakom za glupi list krytykujacy brak zainteresowania Europa Srodkowo-Wschodnia. Potwierdzil ten brak zainteresowania. Najsmieszniejsze, ze to wszystko w trakcie narodowej debary czy i jak powinnismy byc obecni w Afganistanie i po latach obecnosci w Iraku. Ja bym jak najszybciej wycofal nasze wojska z Afganistanu. Nie chodzi o zemste na Obamie za ten afront, to byloby smieszne. Po prostu teraz jest dobry klimat aby to zrobic z pelnym przyzowleniem spolecznym. W najblizszym czasie niczego po USA spodziewac sie nie mozemy. To po co ginac w Afganistanie dla Amerykanow? Tusku, do dziela!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Na razie centralną osobistością obchodów pod Westerplatte staje się Putin”… dodałbym do tego następującą rzecz: jakąkolwiek mowę wygłosi Puitn, będzie postrzegana jako niedobra. Chyba że będzie przepraszał za stalinowski całokształt, jednak nie ma co na to liczyć w przypadku prezydenta Rosji. Wprost proporcjonalnie: cokolwiek powie przedstawiciel amerykański – przyjmiemy to ze zrozumieniem i szacunkiem jak – nie przymierzając – kontrakty w Iraku i myśliwce F-16. Być może pojawienie się Obamy i Putina w jednym miejscu (ale za to jakim!) naraża obu na dyskusję, której w obecnym stanie chcą uniknąć. Nie traktowałbym tego jako afront ze strony USA, raczej jako przemyślaną od dawna wobec Polski grę polityczną. Nie pierwszy to raz Ameryka traktuje nas jako Laufrów, którym za bycie miłym i posłusznym dostanie się nagroda w postaci nieobecności „pana” domu.
    Proponuję w ramach zadośćuczynienia podarować przedstawicielowi amerykańskiemu biało-czerwony śpiwór.

  6. Nie wiem dlaczego Pan Passent stawia na drugim miejscu konieczność „wzmocnienia naszej afiliacji europejskiej”, podkreślając na pierwszym służalczą i kolonialną zależność od imperium. Zadziwia, ale to jego prywatna sprawa i nie takie dolegliwości umysłowe trafią dzisiejszych rodaków, przypatrując się poważnej chociażby debacie i sporom na temat 25 metrowego monumentu szpiega Kuklińskiego w Nowej Hucie. W Krakowie wczorajszego wieczoru odbył się wspaniały koncert Jurija Baszmeta i jego Moskiewskich Solistów. Anielskie dźwięki altówki w utworach M. Brucha i Paganiniego i niebotyczny poziom wykonania Serenady C-dur Czajkowskiego ujawniły potęgę i liryzm rosyjskiej muzyki, kultury i wrażliwości. Wydarzenie o niespotykanym od dziesięcioleci poziomie zostało zorganizowane pod patronatem Prezydenta Majchrowskiego /kojarzonego z lewicą stąd a tym samym z wrażliwością i kulturą/i w jego obecności i tłumów krakowian. Jak zwykle zostało całkowicie zignorowane przez wpływowe media krakowskie a szczególnie przez GW i jej szmatławy dodatek krakowski. Po wysłuchaniu koncertu zarysowała się wyraźnie ewentualna konstrukcja wystąpienia Putina w dniu 1 września. Ale to nie moja rola.

  7. pba-pl.
    Zawsze liczy sie tylko interes i wplywy. Polska bardzo czesto podkresla sile Polonii amerykanskiej w wielkosci 6-10 milionow potencjalnych wyborcow (nb. najczesciej o orientacji republikanskiej). W okresie I i II Wojny Swiatowej Amerykanie prawdopodobnie dlugo zastanawiali sie w zaangazowaniu w konflikt, z uwagi na istnienie olbrzymiej spolecznosci amerykanskiej pochodzenia niemieckiego (na jednego Polonusa w Ameryce zyje 6 osob o korzeniach niemieckich), ktorzy tez mieli swe prawa wyborcze – i amerykanski prezydent zapewne o tym wiedzial.

  8. Owa wlasnie kuchnie pielegnuje sie w Le Piaf. Patron pochodzi z Alzacji, dlatego warto skosztowac jego zupy cebulowej, przede wszytskim zupy fasolowej i Entreconfit. Oczywiscie w kazdym miesiacu prezetowane sa dania z innego regionu. Patron skarzy sie troche na brak rozkoszowania sie jedzeniem wsrod Niemcow. Moze wynika to po prostu z braku czasu. Moze z braku przyzwaczajenia do wielogodzinnych posilkow. Francuzi jednak dluzej przesiaduja w restauracjach. Wedlug patrona nie ma juz klopotow z aprowizacja i nie ma potrzeby udawania sie do podparyskiego Rungis. Tajemnica jego pieczeni polega na przerwie po procesie samego pieczenia. Przy Checkpoint Charlie szlachetnie i stylowo urzadzona “Entrecôte”, nastepna godna polecenia restauracja francuska. Potrawy przyrzadza sie tam oczywiscie z najlepszej wolowiny tzw. Angusrind. Przypomina mi sie tu Pana fino fino, ktorym Pan mnie zaskoczyl. Wlasciciel byl kucharzem Paris Bar przy Kantstrasse. Obok podupadajacego finansowo Paris Bar miesci sie zacny Austriak, wart odwiedzenia. Paris Bar to jednak nie moj swiat i chyba nikogo z nas. Chociaz poznalem niedawno nastepce Fassbindera, mlodego Holendra, ktory tam zachodzi. U mistrza wazna jest wspomniana wyzej musztarda, niezbedna do stekow. Najlepsza musztarda dijonska z Beaune. Nastepnym godnym polecenia francuskim przybytkiem kulinarnym jest „Le Faubourg“ przy Ausguburger Strasse. Oczywiscie marsylska zupa rybna i risotto na szampanie. Wystarczyloby jednak wino musujace. Coz, noblesse oblige.Filet wolowy rowniez nie do pozazdroszczenia z ziemniaczanym „moussem“. Mistrz poleca oczwiscie Dorade lub okonia mosrkiego, zwanego na poludniu Le Loup de Mer. Nie wolno zapomniec o fleur de fleur i mozna juz udawac bywanie w wielkim swiecie. Przy Wintefeldstrasse (niedaleko placu o tej samej nazwie) miesci sie „Saint Tropez“. Okolica ciekawa, a szczegolnie godny polecenia jest targ sobotni na Winterfeldplatz oraz okoliczne kawiarnie z propozycjami sniadowymi nie tylko w sobote. Wlasciciel wypisuje wlasciwcie na karcie wiecej aperitivow niz smakolykow do jedzenia. Tak jest dobrze, to pierwszy dobry znak. Unikam zawsze restauracji z karta, na ktorej figuruja dziesiatki propozycji; wiekszosc to tylko zamrozone polprodukty (oby). U Francuza z Winterfeldstrasse jest przyjaznie. Zupa rybna smakuje prawie jak w Marsylii, muszle gratin, salatka ziemniaczana pyszna. Pamietam owe pysznosci z Cour Carrée z przed dwudziestu lat przy Savignyplatz. Dzisiaj moze Dwunastu Apostolow po drugiej stronie placu przywoluje ducha tamtych lat. U mistrza mozna kosztowac stek z miesa konskiego, czego niestety nie probowalem, bo nie tesknie za miesem. Udka zabie tez nie naleza do mojego kulinarnego swiata,. Slimaki rowniez nie. Gdy pisze o zacnych Francuzach, to mimo wszystko nie zapominam o Sarah Wiener i wloskim przyjacielu , wlascicielu brasserie w dzielnicy Schöneberg, ktorego kucharz z Sri Lanka pod okiem szefa kreuje wszelakie pysznosci , rownez godne polecenia i „godne“ mojej kieszeni. Dla Pana zrobilem wyjatek i stad ten rekonesans po francuskich restauracjach i brasseries. Z czterech, dwie godne zapamietania. Uwielbiajac jednak makarony, udaje sie czesto i szybko do va piano , obok Friedrichstrasse. Self service o ciekawym wnetrzu i tarasem na pieknym podworcu; Kaiserhöffe. Mam nadzieje, ze podczas nastepnej wizyty w Berlinie przypomni Pan sobie jeden z owychg przybytkow sztuki kulinarnej, bo o sztuce “wysokiej pisze nasz gospodarz, a ja chetnie go czytam (nach wie vor).
    WINIEN
    PS
    Jutro pora opuscic goscinny Berlin i udac sie do domu; protokoly medrcow czekaja.

  9. Panie Stychowski

    Prezent podzielilem na dwie czesci: zaczalem niestety od konca.

    WINIEN

  10. Ja rowniez nie jestem zadowolony z przebiegu wydarzen. Na miejscu Obamy wyslal bym do Polski psychiatre. Dlatgo ze jest potrzebny.

    Polska nie jest sojusznikiem Ameryki. Polska jest wasalem. To jest roznica. Jimmy Cater kiedys powiedzial ze Ameryka bardziej docenia tych ktorych stac na konstruktywna krytyke niz tych ktorzy po przez swoja podleglesc pamagaja Ameryce popelniac bledy. Carter mowil to z mysla o Tony Balir. Polska przescigala sie w sluzalczosc z Brytania. To bylo haniebne wasalstwo, ublizajace godnosci kazdego polaka, nawet tym ktorzy nie maja odwagi to zauwazyc.

    Juz w lipcu 2008, w Berlinie, Obama ktory zawsze zachowywal 10 punktowa przewage nad McCain w kampanii wyborczej powiedzial ze ‚czas najwyzszy skonczyc raz i na zawsze z tym kultem zimnej wojny w Europie’. 200 000 Niemcow obecnych dalo mu spontaniczna owacje. Zaden europiejski polityk nigdy tego nie doswiadczyl. To byl sygnal dla naszych solidarnych zakapiorow i awanturnikow. Mieli ponad 12 miesiecy by sie ocywilizowac. Nie bylo by teraz rozczarowan.

    PS, Daniel Passent wymienia jako zasluge wobec USA udostepnienie tajnego lotniska i wiezienia w Szczytnie-Szymany gdzie CIA wiezilo i torturowalo. Oficjalne stanowisko Kwasniewskiego i Millera bylo ze o tym nie wiedzieli i tak zeznawali przed komisja Europejska (co bylo klamstwem). Panie Danielu, takie postepowanie jest hanba dla cywilizacji a nie przysluga. Jest to dowodem zezwierzecenia w imie bezgranicznego wasalstwa. Jest mi wstyd za Polske i takich jak pan ktorzy nie widza nic zlego w kupowaniu sobie wzgledow po przez barbarzynskie zbrodnie na ludzkosci.

  11. Pisze Pan „Oczywiście, nie ma co rwać włosów z głowy, ani ulegać histerii, żadnych urażonych ambicji”, a następnie sam Pan to robi. Przepraszam, ale zachowuje się Pan jak uczeń, którego koledzy nie wzięli do drużyny podwórkowej.
    Stany Zjednoczone zawsze będą naszym sojusznikiem, a my mieliśmy zawsze lepsze stosunki z Republikanami niż z Demokratami. Cieszmy się, kto przyjeżdża. Ach, te nasze kompleksy.

  12. Szanowny Panie Passent,
    w historii jedna rocznica i jeden prezydent nic nie znacza. Przyjdzie nam jednak przyzwyczaic sie do roli sredniego panstwa w srednio urzadzonej Europie. Radze mimo wszystko spogladac w europejska przyszlosc. Informacja dla pocieszenia. Rocznicowe klopoty mieli rowniez nasi sasiedzi; przypominam sobie kanclerza Kohla i prezydenta Mitteranda; niezrecznie, lecz wyszlo.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  13. Cytat ;
    „Na razie centralną osobistością obchodów pod Westerplatte staje się Putin, a nie o to chyba chodziło.”
    A moze wlasnie o to chodzila ?!… to polityka .
    Znaczy to tylko my nie bedziemy pokazywac Rosjanom /i P. i N./ ,
    kto na koncu wygral ,a te polskie zagrywki do zabawy w rodzaju
    „nie bedzie Putin plul nam w twarz ” wcale nam sie nie podobaja .
    Nuczcie sie Polacy stac prosto bez kija /laski !/.
    A moze przeproscie sie troche z Rosja ?
    —————-
    A to polskie „przerzucanie trupow” /histryczno-histeryczne/ pomalu
    wola o pomste do nieba ;licytacja na nieszczescie !
    Jak ten ruski byl gorszy od tego z ak ,moze tego z al ,
    a ten katynski troche lepszy od tego wolynskiego ,a tych zydowskich
    trzeba jeszcze raz przeliczyc ,bo jak byly to moze niemiecki
    to sami sobie winni , i zawsze mozna im pokazac jeszcze tych
    z powstania /Boze! /.
    a na koniec powozcie jeszcze po Polsce/jak pisze polityka / trupa papieza ,
    nie wiem ktorego ,tego co juz byl czy tego co jeszcze jest .
    Tu nie plucia potrzeba, tylko zimny prysznic !
    ————
    To nie afront ,tylko polityka ,dworowanie bylo .kiedys…. !
    …tylko zaspiewac …my sie Ruskich no i po co ….
    I przosze Tuskowa i Sikorskiego nie straszyc ,bo wszystko jest
    w porzadku , a oni maja trudne zadanie i miejmy nadzieje ,ze dadza
    sobie rade / bez USA /!
    Salute
    BO wlasnie o To chodzilo !
    /nie dyskutuje ,bo p. Passent „gawedzi” po dawnemu !/

  14. Sprawdziłem. Gospodarz ma 71 lat. Nie mogę pojąć, że wniosek „Kiedy trzeba było rozsadzać imperium sowieckie – Polska była potrzebna, (…) Natomiast dzisiaj, kiedy Rosja została w poważnym stopniu unieszkodliwiona, i jest Ameryce potrzebna (…) Polska nie jest taka ważna i można do niej wysłać emerytowanego generała i ministra.” jest dla Gospodarza jakby zaskakujący. To normalne i zdrowe podejście. ZSRR był wrogiem USA i te szukały każdego, kto mógłby im pomóc. Rosja nie jest wrogiem USA, w związku z czym USA z Rosją nie walczy, a że potrzebuje ustępstw, sama idzie na ustępstwa. Co w tym szokującego, że Polska występuje w koncercie mocarstw w roli narzędzia.

    Zresztą czy my naprawdę nic nie mamy sobie do zarzucenia względem Obamy? Czy nasza rola faktycznie sprowadza się do kupowania? (Zresztą o decyzji o zakupie myśliwców można powiedzieć wszystko, poza tym, że była pospieszna; była wałkowana 10 lat; ja rozumiem, że Gospodarz mógł się już przyzwyczaić, patrząc, jak zbieramy się do zakupu samolotu dla VIP-ów, albo jak budujemy autostrady, że się u nas dyskutuje w nieskończoność, ale 10 lat to naprawdę nie jest specjalny pośpiech, zwłaszcza, że decyzje o wprowadzaniu do uzbrojenia myśliwców IV generacji podjęto już w latach 80-tych…) Jesteśmy całkiem w porządku? Ja pamiętam reakcję polskiego parlamentu, gdy Obama został prezydentem. W morzu obelg zabrakło tylko „czarnucha” (a może i nie zabrakło, tylko ja zapomniałem). Więc jego nieobecność nie powinna chyba martwić? Pamiętam też niedawny, infantylny, a imertynencki liścik środkowoeuropejskich polityków do Obamy, którego treść da się streścić w następujących słowach „macie się nami interesować, macie nam pomagać, macie nas finansować i macie nas słuchać, bo jak nie, to bla, bla, bla”.

    Wet za wet, tylko w Polsce zdaje się nikt nie rozumie, że zachowanie Polski może kogoś obrażać.

  15. Panie Danielu! Ma Pan rację, mówiąc o wasalizacji Polski w stosunku do USA. Najpierw ta wasalizacja była tylko psychologiczna, peweksowa, potem – po odzyskaniu suwerenności (!) – natychmiast przekształciła się w polityczną. A zaczął Wałęsa podlizywaniem się Amerykanom w sprawach wizowych, co nadal trwa. Trzeba przyznać, że wasalizacja w stosunku do USA jest dla nas – choćby zw względu na dzielącą nas odległość – o niebo korzystniejsza od wasalizacji w stosunku do Rosji, ale na pewno jest to wasalizacja. A jeśli chodzi o rocznicę 1. września, to główną postacią z pośród gości powinna być Angela Merkel – przedstawicielka kraju, który tę wojnę rozpoczął i który – mając tego świadomość – wkłada wiele wysiłku w pojednanie z nami (hurra-polonusom chciałbym tu przypomnieć, że każdy naród ma swoich steinbachów – związki wypędzonych, koła kresowian itp. itd.). To powinna być przede wszystkim uroczystość polsko-niemiecka, ze znaczącym udziałem Brytyjczyków i Francuzów, jako przedstawicieli tych państw, które we wrześniu 1939 r. wypowiedziały Niemcom wojnę. Reszta – z premierem Putinem na czele – powinna milczeć. Odnosi się to również do różnych byłych ministrów zza Wielkiej Wody.

  16. Zupełnie nie rozumiem emocjonalnych komentarzy. W wielkiej polityce emocje się nie liczą, za to chłodna racjonalna kalkulacja jak najbardziej. Myślenie strategiczne jest nam chyba całkowicie obce. A przecież polityka jest bardziej bezwzględna i bezlitosna niż kapitalistyczna gra rynkowa. Współpracujesz z tymi z którymi masz wspólny interes i dopóki masz wspólny interes. Nasi politycy mieli taki z republikańskimi neokonami, zapomnieli tylko, że rządy jednej partii przeważnie najdalej po dwóch kadencjach się kończą, nie mówiąc już o tym, że w samych partiach zmieniają się dominujące frakcje.

    Nie wiem czy to taki afront znowu. Czy nasz prezydent i premier wybierają się na rocznicę ataku na Pearl Harbor? To dla nich początek wojny, w dodatku ich głównym przeciwnikiem była Japonia, która nas mało interesowała.

    A co do proamerykanizmu, to polecam artykuł z niedawnego „Przeglądu”: http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3129
    Okazuje się, że dokonała się rewolucja w naszym stosunku do USA. Nasza relacja do nich przypomina już bardzo ten zachodnioeuropejski model, w dodatku w niektórych sprawach jesteśmy wobec Amerykanów bardziej krytyczni niż Francuzi czy Niemcy!

  17. A po za tym ,nie Putin jest tu centralna osoba tylko POLACY ,
    bo od NICH sie zaczelo i na NICH sie skonczylo !
    Salute

  18. jasny gwint pisze:

    2009-08-28 o godz. 08:54
    „Nie wiem dlaczego Pan Passent stawia na drugim miejscu konieczność “wzmocnienia naszej afiliacji europejskiej”, podkreślając na pierwszym służalczą i kolonialną zależność od imperium. Zadziwia, ale to jego prywatna sprawa i nie takie dolegliwości umysłowe trafią dzisiejszych rodaków, ”

    Mój komentarz:

    Panie Jasny, Gospodarz apelował niejednokrotnie, aby było ad rem, a nie ad personam. Takie przytyki robią bałagan w blogu, stanowią zachęte do rozrabiania. Sądzę, że nie chce tego większość blogowiczów. Trzymaj Pan fason.

    Pzdr, TJ

  19. Jak zwykle mam przyjemność się z Panem nie zgodzić Panie Danielu.

    Pisze Pan:
    „Pierwszy wniosek, jaki się narzuca, to zachowanie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i umacnianie naszej obecności w NATO, jako kamieni węgielnych naszego bezpieczeństwa.” a później:
    „Drugi – konieczne jest wzmocnienie naszej afiliacji europejskiej,”

    Jest dokładnie ODWROTNIE !
    Czego dowodem jest miedzy innymi obecna sytuacja związana z symbolicznymi obchodami 70-cio lecia wybuchu II Wojny Światowej.

    Dla Polaki numerem 1 jest wzmocnienie naszej afiliacji europejskiej.
    Gdyż nasze miejsce jest w Europie i nasze znaczenie również dla Ameryki jest definiowane przez nasza role w UE.

    USA ma swoje interesy i akurat lojalność nie ma tu nic do rzeczy.
    USA zrobi to co się opłaca Amerykanom niezależnie od naiwnego symbolizmu braterstwa polsko-amerykańskiego.

    Polsce nigdy nie zagrażał Iran ani Irak. Polsce może zagrażać łamanie prawa międzynarodowego i dominacja interesów imperialnych nad współdziałaniem, którego symbolem i idea wiodąca jest Unia Europejska.

    W wyborze miedzy USA a UE Polska nie ma wyboru!

    Ja myślę, ze olanie Polski przez USA to długo oczekiwany zimny prysznic i jako taki przyjmuje z gorzka satysfakcja -lepiej obudzić się późno niż wcale.

    Nawet najbliższe sojusze się zmieniają – kiedyś USA było Polsce konieczne by uwolnić się od Sowietów (tak wpasowani byliśmy w główny konflikt globalny) teraz być może nasz interes jest nieco gdzie indziej.

  20. kilkanaście godzin wcześniej…

    Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-27 o godz. 18:14

    Z mieszana ulga należy przyjąć otrzeźwiający nasza klasę polityczna fakt, ze USA Polskę olewa (jako rzekł Palikot).

    Otóż będą premierzy, kanclerze , ministrowie z Europy – bo ku zaskoczeniu naszych polityków Polska leży w Europie !-
    i polskie interesy leżą miedzy Niemcami, Rosja, Białorusią, Ukraina, Czechami, Słowacja i Litwa…a nie pod Kabulem albo nad Potomakiem.

    Obok faktu, ze cala nasza Polska wymiana handlowa (tylko) z Czechami jest 150% wyższa niż z USA a więcej Polaków jeździ np. do Tunezji…niż do imperium dobra – jest to kolejny zaskakujący fakt od “lewicy”do prawicy.

  21. Proponuje żeby przenieść główny ciężar polsko-amerykańskiego wiecznego sojuszu do sfery werbalnej…
    I tak sie ustawiac by USA potrzebowala Polski – czasem warto najpierw sie podroczyc by miec wieksza przyjemność później.

    USA ma Polsce mało do zaproponowania – po co nam są np. podrożę bez wiz możemy co najwyżej dostać film o Sendlerowej.
    Nikt chyba nie sadzi, ze USA obroni nas przed spodziewanymi rosyjskimi dywizjami… a Iran prędzej nas zaatakuje z USA niż bez.

    CO USA MOŻE POLSCE ZAOFEROWAĆ oprócz własnych problemów.

  22. Przepraszam za logoree…
    Aby poprawić humor Panu Passentowi zwracam uwagę, ze przyleci (być może) Benjamin Netanjahu.

  23. Chodzi tu o niespodziewany przyjazd.

  24. Tak z ciekawości. Kto będzie reprezentował Australię i Nową Zelandię na Westerplatte? Jak by nie patrzeć te kraje przystąpiły do wojny 3 września 1939r. Trudno oczekiwać by był ktoś z Indii Brytyjskich bo ten kraj trudno znaleść na mapie.

  25. Nad Sopotem słońce świeci jak jak nad Promenadą Anglików i al. Wałęsy w Nicei. Boję się wyjść z psami na Łysą Górę, bo zostanę uznany za rosyjskiego agenta wpływu (Tusk z Putinem spotkają się w sejmowej rezydencji o rzut kamieniem). Nie daj Boże gdyby Fidel zaszczekał na Gościa tak jak to zrobił na przedwiośniu, kiedy legendarny Eddi’e ładował akumulatory przy molo, a wiatr złośliwie szastał jego pożyczką na wyłysiałej głowie.
    Przysięgam (Anca może zaświadczyć, że na Tusku nie zostawiłem suchej nitki), że zafundowanie przez osieroconego partyjnie prezydenta kurortu pod domem Premiera spektaklu pod nazwą miasteczko namiotowe stoczniowców zasługuje na spałowanie go i to w czasie służby (skondinąd wiadomo, że w czasie tejże robi on sobie w pokoju przy gabinecie relaks z sekretarką, co dało chwalebny przyrost naturalny i nie przeszkadzało katolickiej bigoterii).
    Nie zauważyłem żeby rosyjska agentura działająca na tym blogu (zwana przeze mnie zwolennikami państwa socjalnego), ani hałaśliwa agentura zza Wiekiej Wody, pisneła, w przeciwieństwie do akceptujących wypowiedzi abp Gocłowskego (czyżby był także zamieszany?) choćby jedno słówko przygany dla takiego warcholstwa.

    A teraz decyzje, które ostatnio podjąlem.

    Cofam profesorowi Sławomirskiemu nominację blogowego profesora. Widzę, że kadett też dostrzegł ułomności w wypowiedziach b. Profesora i dlatego tytułuje go per dr, ale ja pod wpływem tekstów . b. Profesora jesien życia będę musiał spędzić w jednym z wesołych miasteczek pod Warszawą. Merytorycznie zarzucam Sławomirskiego logiczne luki w wypowiedziach i dlatego sugeruję mu skorzystanie z przepastnych zasobów biblotecznych kadetta z zaleceniem skoncentrowaniu się na regale z pozycjami logika.
    Wszystko jest jeszcze do odrobienia, ale przedtem musi być ciężka praca.

    Drogi Falicz,

    Nie czas na błagalne gesty pod adresem Hameryki. Trzeba było mieć rozum kiedy pdejmowało się strategiczne decyje dla kraju (hiszpańska bohaterka ulubionej powieści mojego życia powiedziała by, że teraz, we właściwym miejscu, trzeba mieć cajones by znosić po męsku przegraną, a nie popłakiwać jak beksa).
    No cóż, scenariusze są złe, ale honor własny należy zachować.

    P.S.

    Panie Danielu, szkoda że tak późno.
    Przypominam, że pewien harcerz pełniący obecnie obowiązki Ministra Spraw Zagraniczynych przestrzegał opinię publiczną, która kontestowała tarczę, że najgorsze co może nas spotkać, to rozpoczęcie negocjacji w sprawie jej instalacji i nie sfinalizowanie jej. Był tym, który potrafi rzucić koło ratunkowe na amerykański ląd.
    Rzadko się spotyka żeby w ustabilizowanych stosunkach międzynarodowych jeden partner potraktował drugiego się z taką pogardą.
    W normalnie funkcjonujących demokracjach rząd powinien podać się do dymisji.

  26. „Kiedy trzeba było rozsadzać imperium sowieckie – Polska była potrzebna (…)”

    Gospodarzu ! Z caym szacunkiem, to jest odwracanie kota ogonem. To nas gniotło imperium sowieckie. Rozsadzaliśmy je we własny dobrze pojętym interesie. Amerykanie pomagali nam i winni jesteśmy im wdzięczność za tę pomoc. Powiedzmy sobie szczerze potrzebowalismy ich bardziej niż oni nas i nic się tutaj nie zmieniło.

    Relacje Polska – USA zawsze będą niesymetryczne, bo po prostu jesteśmy mniejsi, słabsi i potrzebujemy amerykanów znacznie bardziej niż oni nas.
    Jak równy z równy ze stanami może rozmawiać cała UE. Dlatego naszym priorytetem powinno być wzmacnianie uni i naszej w niej obecności.
    NATO zaprojektowano dla zupełnie innych czasów i obecna formuła wyczerpuje się. USA pogrążone w kryzysie, z ogromnym deficytem, otwartymi frontami w Iraku i Afganistanie, traci zainteresowanie naszym regionem. Ponadto wraz z wzrostem Chin stosunki USA-Rosja będą nabierały coraz większego znaczenia. Rosją nie musimy się przejmować, słabnie w oczach, niedługo zresztą wschód będzie ją interesował znacznie bardziej niż zachód.

    Obama ma teraz większe i poważniejsze problemy niż rocznicowe wydarzenia w dalekiej europie. Cóż, mógł wysłać kogoś znaczniejszego i byłby to miły gest. Nie mylmy jednak gestów z real-politik i przyjaźni z interesami. Mam wrażenie że jest to nasz główny problem w relacjach z USA (zresztą nie tylko z nimi), mieszamy emocje z interesami, sprawy ważne z gestami i uśmiechy z umowami.

  27. Dziękuje Sceptyku!

    Idealnie trafia to w sedno sprawy i
    pozwolę sobie trochę wykorzystać ( RW. pisze dokładnie to co ja myślę – widzisz Lizaku …Ja „prawicowy hrabicz”…) :

    „A jednocześnie poczuli, i to chyba jest najważniejsze, że nasze interesy, nasza pomyślność, związane są nie z daleką Ameryką, ale z Europą.
    Wystarczy przejechać się po Polsce lub iść na spacer, by natknąć się na niebieskie tablice informujące, że droga została zbudowana przy współudziale środków unijnych, że tak powstała oczyszczalnia, że dzięki unijnym pieniądzom wyremontowano zabytkowe kamienice.
    Wystarczy przejść się po sąsiadach, by usłyszeć, że ktoś pracuje w Anglii, ktoś we Francji, że ktoś się wybiera do Niemiec. Wsiada w samochód i jedzie. Nawet w naszych programach informacyjnych coraz więcej miejsca poświęca się Europie, swoje zrobiły wybory do europarlamentu, no i wybór Jerzego Buzka na jego przewodniczącego.
    Jeżeli przez lata całe polską wyobraźnię organizował mit wspaniałej Ameryki, walczącej z imperium zła, to teraz staje się on coraz bledszy, coraz bardziej anachroniczny. Polacy powoli zaczynają uświadamiać sobie, że żyją w europejskiej przestrzeni. Że tu jest nasza pomyślność.
    Więc pewnie jakiś sentyment do Ameryki będą Polacy czuli, zwłaszcza ci z rejonów, skąd wywodzi się emigracja, ale chyba już nic więcej… Poza tym, nauczyliśmy się, że biznes to biznes, i to już wiemy, choć wciąż nas ta nauka boli. Wiemy też, że dla Polski Bruksela jest ważniejsza niż Waszyngton. I liczymy w euro, a nie w dolarach.
    Co symptomatyczne – tych oczywistości zdają się nie widzieć nasi politycy, i premier wciąż przepycha się z prezydentem, kto bardziej kocha Amerykę. Pamiętacie państwo tę uroczystość sprzed kilkunastu miesięcy w Kancelarii Premiera z panią Condoleezzą Rice. Gdy witali tarczę. Ale pewnie po kolejnej porcji sondaży i oni się zmienią.”

    Robert Walenciak

  28. Jeden z najwybitniejszych europejskich krytyków filmowych ub.w. Zygmunt Kałużyński w swoim Pamiętniku Orchidei, Zapiski ocalonego z XX wieku twierdzi, że w mentalności społeczeństw zachodnich istnieje tradycyjny podział na Europę lepszą i gorszą, której to tradycji ze świadomości usunąć się nie da. Kałużyński twierdzi, że ten sposób myślenia jest typowy dla tamtejszych społeczności; kulturom wschodnim takie myślenie jest obce: są narody główne i są barbarzyńskie. …Polega ono na założeniu, że istnieją społeczeństwa centralne, które reprezentują ważność, oraz narody marginesowe, które do owego ośrodka nie należą i mogą mu nawet zagrażać, w każdym razie nie są objęte wartościami obowiązującymi w głównej cywilizacji. Nie ma się co łudzić: jest to myślenie zakorzenione, i powierzchowne taktyczne grzeczności go nie zmieniają. Otóż, jak powszechnie wiadomo, Polacy tęsknią do Zachodu, natomiast Zachód ma stosunek do nas – nie tylko zresztą do Warszawy, lecz w ogóle do części na wschód od Wiednia i Berlina, zgoła odmienny.
    Owe tamtejsze poglądy są przemilczane, ale nie są obce historykom, np. Michał Bobrzyński pisze: Europa Wschodnia ma dla Zachodu małe znaczenie.
    Ciekawą uwagę słyszałem od mojego starego nauczyciela Jerzego Stempowskiego, który przez wiele lat obracał się w kręgach politycznych angielskich. Wspominał on o tzw. prawie Bolingbroke’a, które od przeszło 200 lat przyswajają sobie studenci Eton i Cambridge, lecz o którym u nas nie słychać. Pochodzi ono z „Historii Europy”: owego lorda, która stanowi tam podstawowy podręcznik. Mianowicie Bolingbroke rozważał konflikt Anglii z Ludwikiem X.IV. Ten rozszerzał swoje imperium, dokonując podboju licznych, ówcześnie istniejących państewek, przeciwko czemu Anglia zaprotestowała. W walce tej należało jednak sprzymierzyć się z Austrią: tymczasem ona zachowywała się podobnie jak Ludwik XIV, tj. zagarniała Węgry i inne okoliczne księstwa.
    W rezultacie alians z Austrią kompromitował główne hasło angielskie: obrony słabych państw. Jednak Bolingbroke stwierdził, że system polityczny europejski odnosi się tylko do Zachodu i nie obejmuje Europy Wschodniej, tak więc zabór niezależnych państw przez Ludwika XIV jest groźny równowagi europejskiej, natomiast podobna agresja Austrii na Wschodzie ma dla Europy małe znaczenie.
    Zasada ta została sformułowana jako stale obowiązujące, niemalże naturalne prawo
    polityki europejskiej: do spraw Europy Wschodniej można się wmieszać, ale gdy nie ma bardzo ważnego interesu, należy tego unikać.
    Zdaniem Stempowskiego jest to tam podstawowy sposób myślenia. Opowiadał o swojej rozmowie z francuskim politykiem Leonem Joujaux w roku 1930, który mu powiedział, że zamach stanu Piłsudskiego w roku 1926 byłby nie do pomyślenia w Europie i zareagowano by na niego w sposób bezwzględny; ale ponieważ odbyło się to w Polsce, należało z tym się pogodzić , tym więcej, że Polska była wtedy sojusznikiem wojskowym pożytecznym Francji. W książce „The Central European
    Tragedy” G. Gedye, wydanej w 1939 roku, przeczytałem opinię, że mocarstwa, które w Monachium zgodziły się oddać Hitlerowi Sudety i w rezultacie odstąpiły mu Czechosłowację, nie mogłyby tak postąpić, gdyby szło o Belgię czy Szwajcarię. G.H.
    Wells wspomina, ze podbój Polski przez Hitlera nie obudził współczucia Anglii, gdy tymczasem najazd na Belgię w 1914 roku wywołał wręcz wyjątkowe oburzenie.
    I tak było zawsze: w wydanej w 1981 roku książce „Kwestia wschodnia w XVIII w.
    historyk Albert Sorel stwierdza, że rozbiory Polski były dla Francji obojętne i że dyplomacja paryska wykonywała tylko sfingowane akty protestacyjne. Było to dla mnie zaskoczeniem, bo pamiętam naszą tradycję romantyczną: że Francja jakoby boleśnie cierpiała wskutek utraty przez nas niepodległości (Hej, Francuzi! Czyż bez ceny rany nasze dla was są, spod Marengo, Wagram, Jeny Drezna, Lipska, Waterloo?
    Świat was rzucił, my zostali, by być zawsze gdzie wy; bracia, my tam krew dawali, dziś wy dla nas nic prócz łzy?)”.
    Posługujący się na tym blogu współczesną polszczyzną pamiętają zapewne jak Prezydent Francuzów, Chirac, odstąpił od manier dyplomatycznych i, upomniał nas jak powinniśmy się zachowywać, gdy rozstrzygane są ważne problemy polityki międzynarodowej (Irak).
    Na potwierdzenie tezy Kałużyńskiego niech zaświadczy reakcja Stanów Zjednoczonych na informacje pułkownika Kuklińskiego o zamiarze wprowadzenia stanu wojennego przez generała Wojciecha Jaruzelskiego.
    Pamiętam jak na początku lat dziewięćdziesiątych wizytujący Polskę b, sekretarz stanu Alexander Haig, na pytanie polskiego dziennikarza dlaczego USA nie zareagowały wówczas mając wiarygodną informację od Kuklińskiego, odpowiedział nonszalancko, że informacja gdzieś się zawieruszyła w biurku.

  29. Ad personam:
    Zmienia się politycy i felietoniści…

  30. Szanowny Panie Danielu!
    Jesli siegnie pan do archiwum panskiego blogu na przestrzeni minionego roku, to przekona sie Pan, ze od samego poczatku w moich komentarzach dominowal sceptycyzm i krytyka tego, ku jakim stosunkom z Polska zmierza Bialy Dom, kto to jest Barack Obama i czego po nim Polsce i Polakom nalezy oczekiwac.Mam te satysfakcje, ze od samego poczatku, bazujac na dosc wiarygodnych zrodlach informacji sygnalizowalem,sondowalem i prognozowalem caloksztalt stosunkow :Polska USA.Od wielu lat wladze USA slyna z falszywej kurtuazji, tanich obietnic, podstepnych transakcji handlowych i operowanie w trudnych tematach poza granicami USA przy pomocy tzw. przyujaznych rak sojusznikow.Ten jeste dobrym sojusznikeim dla USA, kto z tego przymierza da okrslone korzysci dla USA – anie zawsze odwrotnie.
    Choc mieszkam tu i jestem obywatelem tego kraju od 18 lat i powinienm reprezentowac pewna lojalnosc , to jednak lubie i potrafie obiektywnie i krytycznie odniesc sie do rzeczywistosci..W pewnych kregach tutaj w USA nawet dyskutuje sie o tym na ile „skuteczna” jest nieuczciwosc dyplomatyczna administracji Bialego domu szczegolnie na przestrzeni minionych 7-miu miesiecy.Krytyka Baracka Obamy nasila sie i jest coraz bardziej ostra i odzwierciedla sie w pogarszajacych sie jego notowaniach (juz ponizej 50%)
    przy okazji obchodow 70 lecia od wybuchu II wojny swiatowej obecne zachowanie Bialego domu jest walsnie tym zastrzykiem przypomnienia bledow i krotkowzrocznosci polskiej dyplomacji ponad 70 lat temu i w okresie nam wspoczesnym.Ponowne i podobne bledy,negacja zasadnosci krytyki i ogolnie slepy optymizm co do okreslonych realcji bilateralnych nie tylko z USA.
    Tu, na tym blogu tez mamy szereg przykladow slepej demagogi politologicznej, radosnej tworczosci wielu uwazajacych sie za elite intelektualna , a w istocie okazuja sie proznymi chamami.
    Trzeba byc gluchym slepym i pozbawionym wyobrazni, by nie zauwazyc, ze na przestrzeni minionych chocby 15-tu lat w stosunkach europejskich z Rosja poruszano wiele problemow gospodarczych i politycznych za plecami Polakow.Ostatnie chocby trzy lata bledow w dyplomacji, krotkowzrocznosci pozostaja bez reakcji na to, kto za to jest odpowiedzialny i dlaczego wzgledem tych osob nie ma reakcji konstytucyjnych. To, co dzieje sie w Polsce w przededniu wyborow prezydenckich i nieuniknionej zmiany skladu Rzadu nie napawa optymizmem.
    Wladimir Putin dzieki Polsce odniesie pewien sukces swojej dyplomacji, ktory de facto bedzie pewnym osmieszeniem Polski, i jakie glosy nie beda padaz w dniu 1-go wrzesnia na Westerplatte Polska Racja Stanu dozna kolejnego uszczerbku.
    Poki nie pozno i Polska nie ponosi kolejnych strat, zachodzi pilna potrzeba zrewidowania wzystkich plaszczyzn stosunkow Polska USA.Wykorzystac nalezy okazje wrzesniowej mozliwosci spotkania w cztery oczy przy okazji sesji Plenarnej Zgromadzenia Ogolnego ONZ tutaj w Nowym Jorku.Chyba dla Prezydneta Lecha Kaczynskiego i Ministra Sikroskiego jest dosc czasu, aby w dniu 26-go wrzesnia w br. w Nowym Jorku zadac Barackowi Obamie kilka trudnych pytan i nalegac na otrzymanie rzeczowej odpowiedzi.starajmy sie odbudowywac – bez wzgldu na to gdzie sie znajdujemy – wartosc godnosci Polski i Polakow i eliminujmy tych, ktorzy zrujnowali na przestrzeni minionych lat opinie o Polsce i Polakach.Moze przy okazji wielu wreszcie zrozumie, dlaczego Polska i Polacy nie – delikatnie mowiac- spotykaja sie z sympatia w swiecie?

  31. Panie Redaktorze!
    Pan nie może uwierzyć, a ja nie mogę się Panu nadziwić. Nie tak dawno toczyły się tu ostre spory w sprawie Powstania Warszawskiego i jego historycznej lekcji dla nas, jako smutnej i tragicznej kosekwencji stawiania wszystkiego na ostrzu noża, wbrew realiom, które nie zawsze są łatwe do odczytania i wygrania na naszą korzyść.

    Jeżeli coś dla nas z niej wynika, to raczej wykopanie tego „kamienia węgielnego” sojuszu z USA, starcie go na pył i podanie doustnie tym, którzy w naszym imieniu nasze interesy powinni odczytywać i lokować zgodnie z najlepiej rozumianym naszym interesem, aby raz na zawsze zatrzymać to polskie proamerykańskie rozwolnienie, osadzone na naiwności w oczekiwaniu na wzajemność. Szukanie ucieczki przed naszym fatalizmem geopolitycznym w ramionach zamorskich przyjaciół jest naszą zmorą senną, jakby ze Snu srebrnego Salomei zywcem wyjętą.

    Przeczy Pan sam sobie i miota się, jak my wszyscy. Nie ma sojuszu z USA, nie ma sojuszy w ramach NATO, są tylko twarde i mniej twardsze interesy poszczególnych krajów członkowskich oraz deklarowana wola, jednakze sprzeczna z interesami większych i bardziej wpływowych członków, do wspólnej obrony w sytuacji zagrożeń. Obyśmy wiarygodnosci tej woli nigdy nie musieli sprawdzać.

    Zapomnijmy o USA jako naszym „sojuszniku”. Chciejstwo to dobry materiał do brukowania duktów piekielnych dla naiwnych pięknoduchow. Ile trzeba dowodów zdrady, lekceważenia, instrumentalnego wykorzystywania (o którym Pan wspomina), by raz na zawsze uświadomić sobie polityczną wątłość tego mylnego przekonania o realności zamorskich sojuszy i bezsens dalszego samozakłamywania rzeczywistości. By sojusz zaistniał, potrzebne są dwie strony, na równi nim zainteresowane. W przypadku USA można mówić o naszym oddaniu i jednostronnej lojalności, a to nie to samo co sojusz. Naiwnych nie sieją. Czy trzeba bez przerwy przypominać płk. Kuklińskiego i przekazaną Amerykanom więdzę
    i konfrontować ją z użytkiem, jakim z niej zrobili w 1981 roku..?

    Nasze miejsce, Panie Redaktorze, jest tutaj, w Europie pomiędzy Rosją i Niemcami. Szukanie pomocnika w USA, żeby nam to miejsce za nas wymościł i gwarantował jego ciepełko jest chybione ze wszech miar. Myśmy to wielokrotnie przerabiali w naszej historii i za każdym razem rachuby, że sojusznicy zza siedmiu gór i rzek nas obronią okazywały się rojeniami chorego w malignie.

    Nie da się zbudować zaufania i lepszych relacji z Rosją na stacjonowaniu baz amerykańskich w Polsce, a tarcze przeciwrakietowe – jeżeli już – należy budować razem z Rosjanami, a nie przeciw nim. Po drugiej stronie, stacjonowanie obcych wojsk na terytorium Polski (nawet będących w NATO) zawsze spotka się z reakcją całkiem przeciwną od oczekiwanej.

    Ogromnym zadaniem jakie przed nami stoi, być może zadaniem obliczonym na kilka pokoleń naprzód, jest zbliżanie Rosji do Europy na ile się tylko da, zamiast izolowanie jej w opozycji do nas, szukanie w Rosji takich samych sojuszników, jakich znaleźliśmy w Niemczech. Po to jest porzebne mozolne, konsekwentne, pieczołowite, odkłamywanie wspólnej historii, rozglądanie się wszędzie za sprzymierzeńcami dla pielegnowania tego procesu, przede wszystkim w Niemczech i w Europie. Nic na siłę i na przekór Rosji. Możemy próbować dziś takich rozwiazań, mając deklaratywne gwarancje naszego bezpieczeństwa w NATO. Nic za darmo. To za to. Udział w misjach za cenę większego bezpieczeństwa na miejscu. Od czasu do czasu powiedzieć: sprawdzam! Tarcza antyrakietowa nie jest takim ‚sprawdzam’, zaś nieobliczalna polityka Radka Sikorskiego bokiem tylko nam wychodzi (jednoczesne antagonizowanie nas z Rosją i Niemcami – rura po dnie Bałtyku jako nowy pakt R-M oraz walenie pięścią i awanturowanie się w Waszygtonie).

    Europa jakkolwiek zjednoczona przeciw Rosji (z naszym udziałem), bez Rosji lub z Rosją, jaką kształtuje obecnie Putin, jest jedynie tworem kolejnej utopii.

    Pozdrawiam

  32. ” Do Stowarzyszenia Kombatantów przyszedł starzec z siwą brodą po pas, ale jeszcze krzepki, i oświadczył, że chciałby się zapisać.– A gdzie pan walczył? – pyta urzędniczka.

    – No, dawno, ja jeszcze pod Grunwaldem.

    – A ma pan jakieś świadectwa?

    – No skąd, po 600 latach.

    – Widzi pan, jacy wy jesteście. Krzyżacy i pułki smoleńskie wszystkie papiery mają w porządku.

    Z papierami niełatwa sprawa. 31 sierpnia w Moskwie ma zostać zaprezentowana książka na podstawie dokumentów z archiwów służb specjalnych dowodząca, że II wojna światowa była rezultatem tajnego porozumienia, ale nie między Ribbentropem i Mołotowem, ale Piłsudskim i Hitlerem. Nasz rząd zarówno ta informacja, jak i film w państwowej telewizji rosyjskiej z podobną tezą lekko zatkały.

    Rzeczywiście, rzecz jest kłopotliwa, bo wygląda na to, że premier Władimir Putin przyjedzie na Westerplatte obchodzić rocznicę napaści Polaków na Związek Sowiecki. Albo przynajmniej Polaków na Polskę. Ale niespecjalnie bulwersująca. Gdyby rosyjska FSB – następczyni KGB, w której Putin dosłużył się stopnia pułkownika – otrzymała odpowiednie polecenie, to w rosyjskiej telewizji pojawiłby się osobiście Joachim von Ribbentrop i przyznał, że był agentem Józefa Becka. Że co? Że Ribbentrop nie żyje? No to co z tego. I tak by wystąpił.

    W maju 1964 roku międzynarodowa prasa została zaproszona do udziału w wydobywaniu skrzyń zatopionych podobno przez Waffen SS w końcu wojny w Czarnym Jeziorze, na granicy czesko-bawarskiej. Skrzynie istotnie odnaleziono, a potem minister spraw wewnętrznych CSSR Lubomir Strougal osobiście przedstawił opinii publicznej ich zawartość. Były to dokumenty poświadczające nazistowską przeszłość wielu prominentnych polityków RFN. Na czele z prezydentem Heinrichem Lübke, który miał projektować obozy koncentracyjne, w tym oświęcimski. Niezależni uczeni potwierdzili ich autentyczność.

    W wiele lat później okazało się, że dokumenty wytworzono w Berlinie Wschodnim, zatopiono chyłkiem, a potem z pompą wydobyto. Tak to jest z papierami. Skoro Ochrana mogła wyprodukować Protokoły Mędrców Syjonu, co to dla niej sporządzić Protokoły Mędrców Antysyjonu albo coś podobnego.

    Jakieś wesołki z “Gazety Wyborczej” wykpiły wszczęcie przez IPN śledztwa w sprawie zamachu na Jana Pawła II, radząc instytutowi zajęcie się sprawą zatopienia Atlantydy. A pewnie. I to szybko, zanim się okaże, że papieża chciała zamordować “Solidarność”, a Atlantydę pogrążyli Polacy, bo była zamieszkana przez Etrusków, a Etruski to po po prostu Eto Ruski.”

    Maciej Rybinski

  33. Najlepszy komentarz napisał tradycyjnie Rybiński w Rzepie. Boki zrywać…

    http://blog.rp.pl/rybinski/2009/08/27/skarb-w-czarnym-jeziorze/

  34. Moim zdaniem,nietakt ze strony administracji amerykańskiej, bardzo źle świadczy o jakości jej służb dyplomatycznych.Nie widzę jaki Amerykanie mogli by mieć interes w tak jawnym afroncie.Na pewno na tym stracą.
    Spadek zainteresowania tą częścią świata jest co prawda zrozumiały, ale bezinteresowna utrata sympatii ze strony tak wpatrzonego w Amerykę sojusznika jest błędem.Czy Putin się z niego ucieszy?Nie bardziej niż się zmartwił przegraną w skoku o tyczce.

  35. Obama pokazał nam, gdzie jest nasze miejsce na liście amerykańskich preferencji politycznych.
    Warto o tym pamiętać i wyciągnąć z tego wnioski.
    Choćby „przypominając sobie” o amerykańskich i lockheedowskich zobowiązaniach offsetowych. Zostały jeszcze 4 lata i czas najwyższy aby naszych przyjąciół zza oceanu zacząć rozliczać. Także z offsetu ale nie tylko. O Afganistanie też warto pomyśleć: czy, jak, w jakiej liczbie i w jakiej formie….
    Przyjaźń przyjaźnią- liczy się interes. Amerykanie właśnie to nam uprzytomnili.

  36. Panie Redaktorze

    Byc moze jest to rowniez prezent dla Polski, wiadomosc w stylu: „Oto ile dla nas znaczycie w tej chwili. Szukajcie sojusznikow blisko siebie (juz ich macie, a wiec korzystajcie poki co), bo my gramy w lidze, do korej Wy grac i tak nie bedziecie i w obecnej strategii Polska nie jest nam potrzebna. A wiec nie starajcie sie wykrecac nam reki, bo i tak nie wykrecicie. Podpisano: Ameryka”

    Mowi sie, ze w polityce nie ma sentymentow. Tego ciagle musimy sie uczyc. Jak dlugo jeszcze ? Wszystko zalezy od nas samych, od checi wyrwania sie z zakletego kregu polskiego sentymentalizmu, romantyzmu i historyczno-histerycznych uprzedzen.

    Trzeba te rocznicowa zabe zjesc, ale bez dramatyzowania. A przede wszystkim trzeba wyciagnac z otrzymanej lekcji wlasciwe wnioski dla polskiej polityki zagranicznej na przyszlosc: Europa jest tutaj, a Ameryka tam. Cos jak „my tutaj, a tam ZOMO”, choc rozdzial miedzy Ameryka a Europa nie jest jeszcze tak wyrazny, choc moim zdaniem nastepuje on powoli.

    Swoja droga Panie Redaktorze mam pytanie do Pana jako do znawcy protokolu dyplomatycznego: czy z racji faktu, ze USA beda reprezentwoane przez przedstawiciela nizszego ranga niz glowy panstw, Perry bedzie traktowany inaczej (czytaj: bedzie mu przypisane mniej uwagi) niz obecnym na Westerplatte prezydentom i premierom ?

    Pozdrawiam.

    Jacobsky

  37. Bejotka – zdecydowanie się z Panią nie zgadzam. Wasalizacja wobec USA jest dużo gorsza, gdyż nie tylko polityczna ale jak sama Pani pisze psychologiczna. I to jest właśnie przerażające, to zachłystywanie się amerykańskim (w sumie berdzo prymitywnym stylem zycia), zalew głupawych filmów i seriali itp. Wobec ZSRR byliśmy może i politycznymi wasalami (ale nie do końca porównując chociażby z NRD i Czechosłowacją) ale zawsze czuliśmy – i demonstrowaliśmy – wyższość kulturalną. Rosjanie akceptowali to i doceniali o czym świadczy popularność naszych filmów i literatury w ZSRR. Nasi „przyjaciele” z USA w najlepszym razie naszą kulturę traktują w najlepszym wypadku z uprzejmą zyczliwością zarezerwowaną dla tzw „prymitywistów”.

  38. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-28 o godz. 11:59
    Przepraszam za logoree…
    Aby poprawić humor Panu Passentowi zwracam uwagę, ze przyleci (być może) Benjamin Netanjahu.

    I co to ma znaczyc? Dowcip, anegdota? Samopopis, jesli tak , to czego?

    WINIEN

  39. Warto wspomniec o Restauracji-Bistro „ Le Piaf“. Glowna nuta sa tam zapachy pieczeni, entrecôtes, jagniecia i befsztykow burgundzkich. Wtajemniczonym przypominam, niewtajemniczonych ostrzegam przed wieloroznymi „fikolkami“ znakomitej kuchni burgundzkiej, ktore szokuja nie od wczoraj turystow w Dijon. Kwerele wynagrodzi im natomiast wizyta i zakupy w licznych sklepikach z musztarda (tysiace rodzajow). Nute naszych zmyslow w tej berlinskiej restauracji podkreslaja duszone beszalotki, kabaczki, baklazany (przypomina mi sie felietonista Polityki i jego wspominki nie tylko o muzyce, lecz rowniez o baklazanach w szampanie i szarym dobrym jazzie), prymulka i kopry (Fenchel). Niestety nie wszystko pamietam po polsku. Nute podstawowa tworza jednak rozmaryn, estragon, szalwia, szafran i cala gama bukietow win. Polecam o tej porze roku ciagle jeszcze vin rosé, uratowane dla smakoszy przez biuorokratow UE (do czegos sie jednak przydaja). Stoly przykryte sa czerwono-bialymi serwetami. Godny polecenia jest rowniez taras. W ten sposob pielegnowana jest tradycja od ponad 250 lat. Wart przypomnienia jest pierwszy francuski lokal z ogrodkiem otwarty w 1745 roku (Pod namiotami). W tym czasie kuchnia francuska byla wiodaca w Europie. Dzisiaj trudno jest opisywac kuchnie francuska, czy jakakolwiek inna. Sa to bowiem kuchnie regionalne i o regionach powinnismy raczej mowic. W ten sposob wracamy do nastepnego europejskiego tematu. Tematu oraz kwestii regionow i ich politycznej roli w nowej juz Europie. Wracajac do Edyktu Poczdamskiego i goscinnosci Prus wobec Hugenotow warto wymienic Bulette. Dzisiaj smacznie podawana we wspomnianej przeze mnie Clärchen (uwaga na turystow w lecie). Püree, Mohrrüben nazywane sa Karotten. Filet, Frikassee, Haschee, Kotelett, Omelett, Roulade, Remoulade oraz wiele innych tak nam dobrze znanych potraw pochodzi z kunsztownej francuskiej kuchni.

  40. Zbigniew Brzeziński uczy, że tyle jesteśmy warci, na ile mamy dobre relacje z sąsiadami i w Unii Europejskiej. Ale przecież nasi bonzowie są zawsze najmądrzejsi. No i wyszło jak zawsze.

  41. 1. Nawet obiektywni dziennikarze i historycy zagraniczni mają trudności z poznaniem wypadków z 1939 r. Instytut Pamięci Narodowej bierze pieniądze pochodzące z naszych podatków za dostarczanie rzetelnych informacji. Powinien wydać i opublikować w internecie zbiór dokumentów źródłowych dotyczących tamtego okresu, wraz z ich tłumaczeniami na najważniejsze języki i na polski. Wskazany byłby ponadto obiektywny wykład historyczny.

    2. Pisząc historię koncentrujmy się na przejawach współdziałania z innymi państwami i narodami. Polski wysiłek nie zdecydował o pokonaniu Niemiec, Włoch, ani Japonii. Zadecydowały działania inżynierów, robotników i żołnierzy Wspólnoty Brytyjskiej, USA i ZSRR.

    Krzysztof

  42. Panie Redaktorze ! Drodzy Blogowicze !

    Może to nie „ad rem” ale zawsze………..Niedawno obdarzony przez Pana Prezydenta polskim obywatelstwem koszykarz amerykański D.Logan (może teraz reprezentować Polskę z „białym orzełkiem” na koszulce) powiedział z tej okazji w wywiadzie szczerze, że „równie dobrze mógłby grać dla Afganistanu – jak teraz to będzie czynił dla Polski – gdyby mu tam tak płacili”. Oczywiście podniósł się zaraz szum zastrzeżeń, złośliwych uwag, komentarzy, „ochów” i „achów” upadkiem obyczajów i deprecjacją idei „polskości”.
    Polska dla Amerykanów wszystkich: i Logana i Obamy (przepraszam za analogie ale takie są fakty) – ma „za przeproszeniem” takie samo znaczenie (i zawsze miała – ktoś kiedyś myślał – na tym Blogu także – o czymś innym: aberracja, naiwność, irracjonalzim, dziecinada) jak Afganistan, Kiribati, Tuvalu czy Gambia. Istotne są INTERESY, niezmienne, stałe, globalne. O moralności, etyce, partnerstwie (jak mrówka może być partnerem dla słonia ?) można sobie „pogadać” na „blogach” np. No, chyba iż jest się nawiedzonym i „śmiesznym” megalomanem, mówiącym jak kleszcz przyczepiony do ww. słonia, a raczej jego grubej skóry – „IDZIEMY”……
    A co ma Logan z Obamą, czyli z tematem felietonu D.Passenta ? Otóż ma i to jak najbardziej.
    Po pierwsze: świadczy – i jedno i drugie – to o irracjonalizacji polskiej myśli w skali „mainstreamowej” jak i „obiegowej”, nie zrozumieniu istoty dzisiejszego świata, schizofrenii (chcieliście ludzie kapitalizmu „to go macie” – liczy się zysk zarówno w skali materialnej jak i „duchowej”).
    Po drugie: pardon Panie Redaktorze, ale Pan doświadczony publicysta i były dyplomata moim zdaniem raczej winien znać Macciavellego, Talleyranda czy Metternicha (i ich „dorobek” tudzież wizje w przedmiocie „Polityki”) niźli używać argumentów „za przeproszeniem” metafizycznych, jak najdalszych od „Polityki” (duże „P” oznacza politykę światową, nie tygodnik założony przez Pańskiego „ducha” MFR). Od 20 lat ulegamy wszyscy nad Wisłą irracjonalizacji (mocno podtrzymywanej przez elity), więc nie ma się czemu dziwić. Ważne są „kadzidła”, minione rocznice, pielgrzymki i milenijne „spędy”. Świat na to patrzy z „daleka”, pod-śmiechuje się „pod wąsem”i robi swoje…..
    Po trzecie – zgadzam się z kilkoma przedmówcami, iż polskie „zapyzienie” wykonało w „kierunku” ekipy Obamy wiele „despektów” i faux pas’ów. Za to się płaci. Nie dość że „czarny’ to jeszcze „socjalista”….. A czy Minister Radosław S nie latał „z uniżonymi” wizytami – gdy wiadomym było kto zasiądzie w Białym Domu – do Rice i Busha jr. ?
    I teraz jeszcze jedno – jak ktoś oczekiwał że w Polityce za „konia trojańskiego” (naprzód w Uk.Warszawskim i RWPG, a później w UE przez jakiś czas) otrzyma „dozgonne” dowody wdzięczności to nawet nie można go nazwać naiwnym……To przecież z literatury amerykańskiej (wielkiej zresztą !) wziął się schlagwort „Murzyn zrobił swoje Murzyn może odejść”).
    Partnerem dla USA był(a) jest i będzie zawsze Rosja (nie Polska), Chiny, Indie, Brazylia, może cała Unia z flagowymi Francją, Niemcami czy Wlk.Brytanią (reszta to dla nich, jak dla Rosjan i po rosyjsku – „nicztożestwo”). Nasze – naszym zdaniem – „zasługi” w obaleniu komunizmu i zwycięstwa”kapitalizmu” nad „komunizmem” już dziś (o jutrze nie wspominając) nie mają jakiegokolwiek znaczenia. Zwłaszcza dla „giełdy”, handlu światowego, ocieplenia globalnego, kryzysu gospodarki, długu wewnętrznego USA (i rosnącej roli Chin -u nas się mówi cały czas – buhahaha – „komunistycznych” !!!!) itd.
    Przejrzyjmy na „oczy” Panie Redaktorze. Świętując cały czas „minione rocznice” umyka nam dziś, o jutrze nie mówiąc.
    Pozdrawiam (z lekkim schadenfreunde).
    WODNIK53

  43. @Ryba
    Prof. to tytuł dla Jacobsky’ego, z racji wykonywanego przezeń zawodu w szkole wyższej niż średnia i niższej niż najwyższa. Dr to moje prywatne przypuszczenie w sprawie zawodu Sławomirskiego. Nic więcej.

    Uprasza się tym samym Drogą Rybę, by nie robiła mi wrogów bez potrzeby.

    http://www.youtube.com/watch?v=GsEGusciMwo

    To nie jest jeszcze dedykacja weekendowa, na nią przyjdzie kolej. ;lol:

    Ukłony

  44. kadett pisze:
    2009-08-28 o godz. 13:46

    Co za niespodzianka. A jednak rozsadek potrafi cos pozytywnego podyktowac. Zaczynam wierzyc w ‚born again’ samoprzemiane jako alternatywe do Workuty. Popieram i pozdrawiam

  45. Panie Winien,

    Wychodzi z Pana kryptoantysemityzm
    – oczywiscie dobra wiadomoscia dla Pana Passenta, ktory jest zasmucony brakiem przedstawiciela amerykanskiego wyzszego szczebla na Westerplatte jest
    – niespodziewany przyjazd premiera Izraela.

    Mam nadzieje, ze dla Pana tez jak i dla wszystkich na tym blogu.

    Co prawda lewica nie-polska nawoluje do bojkotowania Izraela na wzor Poludniowej Afryki z a czasow apertheidu ale przeciez my lewicy nie mamy.

    Panie Ryba ksiazki pisane 200 lat temu to niech sobie czytaja z lzami w oczach spadkobiercy imperium brytyjskiego. Ciekawe co lord Bolingbroke mialby do powiedzenia na temat „komunistycznych”Chin bedacych najwiekszym swiatowym mocarstwem oraz o Unii Europejskiej.

    Generalowie zawsze walcza wedlug zasad ostatnej wojny – i zwykle sie myla.

    Nie potrzebujemy sie topic w kompleksach jestesmy jednym z najdynamiczniejszych, sredniej wielkosci panstw bioracych udzial w najwiekszym eksperymencie politycznym w historii – Unii Europejskiej.

  46. Proponuje ,dodac ;
    ————————-
    Nie bedzie Obama tez pluc nam w twarz !
    ————————
    moze pomoze , nie wiem ?
    Salute
    Ps.Nie dyskutuje.

  47. Prezydent Obama ma obok siebie Emanuela, który kiedyś wygrał wybory w Chicago w dystrykcie w którym miała wygrać przedstawicielka Polonii.
    Pan Emanuel przyrzekł , że bedzie reprezentował również interesy Polonii. Jak on to robi to widać teraz ? To będzie polityczne Westerplatte , dla wasalnych elit polskich , które zupełnie zbżikowały w swoich uprzedzeniach sterowanych przez neokonserwatystów. Polityka polskich elit rozmija się z interesem narodowym i bezpieczenstwem narodowym Polski

  48. Polska spelniala przez cala kadencje Busha role pozytecznego idioty, albo inaczej powiedziawszy role psa podworzowego USA. Mozna ja bylo poslac wszedzie tam, gdzie w interesie administracji Busha ( nie mylic z interesem USA), trzeba bylo kogos obszczekac.
    Wszystko zaczelo sie od zakupu F 16, co bylo afrontem w kierunku Unii i Francji, ale oczywiscie swietnym geszeftem dla Polski.
    Potem przyszedl konflikt iracki i proba oslabienia integracji europejskiej, przez podzial na „nowa” i stara” Europe. I kto tu znowu gral pierwsze skrzypce w orkiestrze Busha, oczywiscie Polska.
    Nie powinnismy tu pominac slynna „sraczke Prezydencka”, ktora zlikwidowala „Trojkat Weimarski” i przy okazji pozbawila Polske znaczacego wplywu na polityke UE (przepraszam, zapomnialem Weto).
    Msza koronacyjna stosunkow Polska-Bush, bylo podpisanie prze Polske z odchodzaca administracja Busha porozumienia o „tarczy”. Jedynym celem tego porozumiena bylo obszczekanie Rosji. W jego realizacje po erze Busha nikt rozsadny nie mogl przecierz wierzyc.
    Polityka Obamy kieruje sie tylko i wylacznie amerykanskim interesem i jest odpowiedzia na nowy uklad sil w swiecie. Strategiczne interesy Rosji i USA sa zbiezne, a nie sprzeczne. Nalezy do nich walka z teroryzmem i islamizmem. Za Gruzje poza Polskim Przezydentem nikt umierac nie bedzie.
    Do roli najwieksze konkurenta konkurenta politycznego i gospodarczego USA urastaja Chiny i przeciwko nim Ameryka szuka sprzymierzencow. Dotychczasowa polityka USA (Busha) doslownie popychala Rosje w objecia Chin. Amerykanie potrzebuja takze Rosjan, aby wyjsc z twarza z Afganistanu, a przedewszystkim aby znalezdz rozwiazanie w kryzysie iranskim (rozprzestrzenianie broni atomowej).
    Jaka role strategiczna odgrywa w tym wszystkim Polska?
    Zgadzam sie z DP, ze sklad delegacji amerykanskiej jest sygnalem Obamy w strone Rosji. Dobrze bedzie jesli w Polsce bedzie odebrany jako sygnal w wlasnym kierunku. Interesy USA nie zawsze sa zbiezne z interesami Polski, o te Polacy musza sie juz sami zatroszczyc.
    Polska jest sredniej wielkosci krajem europejskim, lezacym na wschodnich rubiezach UE. Kiedys chciala byc lacznikiem miedzy Europa wschodnia i zachodnia, ale pozniej zostala „mocarstwem transatlantyckim”.

  49. Prawicowa łania

    Lewicowy myśliwy na polowaniu z gwintówką

    Bardzo lubię zadziorne panie, szczególnie te od polityki.Zadziwia ich analityczny umysł i nękająca metodologia. Stanowią one doskonały element polemiczny, ponieważ brak im syntetycznych predyspozycji, co znakomicie ułatwia rozsypywanie ich domku z kart w przysłowiowy puch. Przy czym cała gra może zostać nasycona męsko-damskimi podtekstami znacznie wzbogacającymi wymowę całej polemiki.

    Są one nadto bardzo kompetentnymi w wyrażaniu swych krytycznych i profesjonalnych opinii o chłopach. Wynika to z faktu, iż chłop żywemu nie przepuści,a juści, byle by tylko po drzewach nie latało.Nieco gorzej jest kiedy zaczynają się one brać za klasowo uświadomionych robotników.Taki kapitalistyczny górnik przychodzi do domu, otwiera drzwi i woła, stara wypnij się ,a potem uzupełnia i zanieś mnie na tapczan.Więc mamy w tym przypadku do czynienia z wyraźnym wyzyskiem i uciskiem człowieka przez człowieka.Nie da się tego powiedzieć o socjaliźmie, gdzie emancypacyjna rola kobiet została doceniona i chłop babę nosił przez próg do łożnicy, by tam ją klasowo oswajać.

    W ramach podzięki babskie niedopieszczone single zabrały się za ostrą krytykę męską. Nie zauważają one, że taki wywłaszczony robol zaledwie sam się może utrzymać nie mówiąc o braniu sobie babskiego kłopotu na głowę. Dlatego kapitalistyczni robole wolą również singlowy raj aniżeli komunistyczne dueciki różowe. Ciężko zapracowane przez siebie pieniążki robol wydatkuje w sposób celowy i uzasadniowy, a nie na jakieś tam bzdurne fatałaszki i ulatniające się zapachy.

    Dlatego staje się bardzo ważnym i politycznie uzasadnionym porównywanie owego raju komunistycznego z kapitalistycznym. Ta potrzeba nie wynika z naszej męskiej próżności zmierzającej do złamania konstytucyjnej zasady zakazu upowszechniania chłopskich osiągnięć w komuniźmie. My staramy się jedynie dać odpór części zmanierowanej, pasożytniczej i babsko- szowinistycznej, solidarnej populacji żeńskiej starającej wozić się na męskich grzbietach.

    Przed wojną jak było tak było ale nic nie było, nawet bab w polskim rządzie nie było. O ostatnich damach, o jakich w tamtym okresie słyszano to Róża Luksemburg i Wanda Wasilewska, niemniej trudno uznać je za propagatorki prawicy.Baby w omawianym czasie zwykle rypały w polu, karmiły w domu świnie i rodziły dzieci. Przypominały zwykle prokreacyjne roboty uświęcone bożą łaską i nader rozepchanym brzuchem po 1o-gu dzieciach.

    W odróżnieniu od urzekających dziewcząt z peerelu ,co to i na traktorach i na budowach ,w szkołach i na urzędach sławiły komunistyczną wyższość Polek i ich chłopów w naszym baraku.Byliśmy w nich zakochani i dumni,czego nie da się powiedzieć o obecnych puszczalskich wystających na wszystkich trotuarach Europy. Jeden wielki wstyd i granda.Nawet durny kołchoźnik białoruski nie pozwala na to swoim paniom. A nasze noszą w swoich workach skórno-mięśniowych coś takiego co spowodowało,że piękna i szlachetna Wanda wolała się raczej rzucić w nurty Wisły, niż profanować się z bratem Niemcem,co to jak świat światem zawsze był naszym bratem. A któż to widział ,żeby siostra z bratem.A,fuj,taka demoralizacja udrapowana politycznie i podniesiona do rangi wolnoeuropejskiego zaszczytu.Co piękniejsze dziewczyny w naszej polityce i publikatorach , to obdarowane zostały bezinteresownie pięknymi i obcobrzmiącymi nazwiskami. Jedyna Hubner jak narazie fason trzyma. Pewnie tak długo dopóki nie spotka równorzędnego sobie księcia z brukselskiej bajki na poziomie Wysokiego Komisarza.

    Robotnicy to zawsze mieli raj.Przed wojną pracowali po 16 godzin dzienie, a ich nieletnie dzieci po 12 godzin. Takie wyróżnienie nie każdemu sie trafiało, bo reszta hołoty szwendała się i polerowała bruk po ulicach w nadziei,że znajdzie jakąś pracę lub byle ochłap na obiad.Pracowali oni krótko i intensywnie i wcześnie umierali za bezwstydne pieniądze. Nie mieli szans na opiekę lekarską i lepsze jutro. Musieli klepać biedę i dzieci napędzając szlachetny kapitalizm. A ,że przemysłu nie było żadnego wówczas, bo to zaledwie mieliśmy początki COP, to i bezrobocie jak jasny gwint, przeludnienie wsi niesamowite, świadczące o jedynej w swoim rodzaju sukcesie nędzy w Polsce.

    Tylko panowie do wód jeździli w karcięta rżnęli budując jasną przyszłość Ludowej Polski.Wręcz opętani samobójcy, jakby doskonale przeczuwający, że ich grzeszny świat musi odejść. Wraz z wojną, na szczęście, panowie uciekli i zostawili Polskę na pastwę losu.Robotnik chcąc nie chcąc musiał wziąć stery Polski w swe spracowane dłonie ,co niezwykle sugestywnie odbijał jeden z plakatów ówcześnie obowiązujących.

    Scheda po II RPżadna, zniszczenia po II WS straszne, robotnik był analfabetą z łaski pańskiej. A wywłaszczone przegrane elity oczekiwały standardu życia na poprzedniej stopie.Niedoczekanie ich pasożytniczej jaśniepańskości.Tego właśnie wyrównania startu oczekiwały masy robotnicze wspierane gumowym okiem i uchem oraz twardą pałą UB,czego oczywiście nie mogą wybaczyć opozycjoniści pamiętający swoje słabości i rozstroje żołądkowe w kontakcie z tymi służbami specjalnymi będącymi psami na kapitalistyczne kości i przysmaki.

    Fabryk po wojnie nie było wiele, bo RP nie pozostawiła ich w ogóle, a to co było to Hitler rozwalił, zaś całą resztę z Ziem Odzyskanych wywiózł Stalin w ramach reparacji wojennych. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza tak kierowała w Polsce prokreacją ,że mnożyli się oni jak kocięta. Dla pełnej realizaji komunistycznego sposobu wychowania tej hołoty czerwonej stworzono żłobki i przedszkola, gdzie już w wieku niemowlęcym grano im pieśni o Stalinie, a potem uczono stosownych wierszyków.No, bo kogo mieli sławić Sławoja-Składkowskiego,który na wsi sławojki stawiał?

    W końcu robotnicy nabudowali tych fabryk ponad 13 tysięcy, o czym II RP nawet w najlepszych marzeniach nie mogla śnić. A robotnicy w sojuszu z chłopstwem ogłosiło dyktaturę proletariatu miast i wsi, w ramach której ścigano pogrobowców wyzyskiwaczy ,kułaków i im podobnych pasożytów, którzy chcieli żyć na rachunek roboli.

    Dzisiejsze zastrzeżenia wobec pobudowanych fabryk polegają na tym, że trzymały się one jednego profilu.Otóż zgodnie z damską filozofią zbudowana fabryka traktorów po pewnym czasie winna sie przestawiać na produkcję firanek lub damskich majteczek. Złośliwi komuniści wychodzili z założenia, że traktory należy nadal wytwarzać a majtki i firanki mogą sobie panie dalej dziergać same,bowiem tak dyktował rachunek interesu społecznego będący dominującym wobec mniejszowościowych i trzeciorzędnych oczekiwań ze strony rozwydrzonych, damskich przeciwników klasowych.

    W nadwrażliwej wyobraźni tych dam towar do sklepów był rzucany bez stosownego poszanowania. Ja natomiast zawsze widziłem,że był dowożony z pełnym szacunkiem samochodami marki Żuk lub Nysa pod ścisłą niekiedy kontrolą czynnika społecznego po części czasami wrogiego komunie, której to opozycji w tej sytucji majtki stawały się bliższe wrażliwemu ciału aniżeli ohydna komuna okazująca się ich producentem.

    Żal się ma także do komuny, że fabryki pracowały, części się zużywały a majtki produkowano nadal, które ponoć nie trzymały parametrów. Ja nie znam fabryki, której maszyny nie zużywałyby się .Nie jest mi też wiadomo,żeby z powodu majtek złomować fabrykę. Wiem, że teraz produkuje się majtki z dwóch sznurków i jakoś panie nie wnoszą żadnych zastrzeżeń. Żeby z powodu majtek wnosić zastrzeżenia ustrojowe ,to jest w tym chyba trochę przesady.

    W kwestii kolejek wypada powiedzieć co następuj. Mnie też przez krótki okres czasu wydawało się, że kolejki stanowią immanentną cechę socjalizmu. Jednak było to tylko wrażenie do czasu,dopóki nie poznałem w tym przedmiocie kapitalistycznuch osiągnięć.Zachodzę do banku kolejka, ograniczona jak na ironię czerwoną i prowokacyjną linią.Zaglądam do lekarza ,kolejka jak za sławetnej babuleńki. Na poczcie ludzi jak mrówek,a ogonek wręcz diabelski.

    W ZUSie ludzie podenerwowani i spoceni, a nad tym wszystkim czuwa strażnik,kiedyś nawet w pistolet uzbrojony , by lekarzom krzywdy jakowejś nie wyrządzono.To myślę sobie może chociaż w pośredniaku jest porządek jakiś. A gdzież tam ,kolejka do rejestracji, potem kolejka do stosownego okienka po formularz, nastepnie jego wypełnienie i znowu oczekiwanie do okienka.Tam dowiadujemy się ,że jeszcze tydzień będziemy oczekiwali na pisemną odpowiedź ,w której zawarte są słownie dwie cyfry. Tylko pogratulować. Nie wspominam już o tym, że w lokalnej piekarence też muszę swoje odstać. Pan Burmistrz także nie przyjmie podatku od gruntów i zabudowy bez kolejki, ponieważ cała procedura byłaby nieważna.

    Jesli więc używamy argumentu kolejkowego to czyńmy to bardzo ostrożnie i z rozwagą, by nie wyjść na głupca, bowiem od propagandy do rzeczywistości jest niezwykle daleka i usiana kolcami droga. Zawszeć to łatwiej komuś łatkę przypinać niźli pocerować własne portki.

    Starym i wyeksploatowanym argumentem politycznym jest kwestia papieru toaletowego .Zacznijmy od tego, że przed wojną nikt nie słyszał o papierze toaletowym i znakomicie żył oraz chwalił sobie burżuazyjne stosunki mogąc stosować do wiadomego celu liście łopianu.
    A jeszcze wcześniej do tego higienicznego zabiegu nasi przodkowie mchu używali i nie przydawali mu aspektu politycznego. Kiedy nastała wroga komuna, kwestia papieru stała się sprawą życia i śmierci. Piękna Lukrecja nie mogła sobie poradzić ze swymi alabastrowej bieli pośladkami przy pomocy różanego paluszka. Z pewnością gdyby miała bliższy kontakt z Trybuną Ludu,doświadczyłaby niebywałych doznań klasowych.A tak na uprzedzeniach podwójnie się traci.Gdyby była dziewczyna pracowita to nazbierałaby makulatury i otrzymałaby stosowną ilość papieru oszczędzając cudowny polski las.Ona jednak woli narobić papierzaków i pójść dalej.

    A mnie już wstyd przypominać, że czerwonym bardziej była potrzebna fabryka sznurka snopowiązałkowego aniżeli pachnącego papieru toaletowego.Po prostu zrzucali kwestie higieny osobistej na Panią Lukrecję i jej przemyślność ,bowiem uznali ,ze tak jest znacznie taniej i wygodniej.

    Podobnie sprawa dotyczyła bananów i kawy.Chodziło o to,że te owoce i ziarna w zasadzie sprowadzano ze strefy dolarowej,więc nie zamierzaliśmy napędzać kasy naszych przeciwników ideowych często pozostających w brutalnych szponach wpływów USA.
    Nadto przy restrykcjach handlowych jakie Zachód narzucał Polsce, okazało się , że nie mamy powodu ryzykować nierównowagi bilansowej z powodu szkodliwej kawy i podejrzanych bananów, które przy pomocy pajęczaków sprowadzały na nas choroby tropikalne.

    Najlepszy numer zwalczający PRL stanowi głoszenie solidarnej prawdy o tym, że każdy samochód w nim wyprodukowany należało trzy razy rozebrać i złożyć by mógł on normalnie jeździć. Dowcip polega na tym ,że poza Syreną , Fiat 125, Maluch i Polonez były zachodnimi licencjami. Wobec czego albo głoszona prawda jest fałszem albo Zachód faszerował nas swoimi odpadkami jako pełnowartościowymi produktami, za które musieliśmy bulić jak za zboże. Jako użytkownik wszystkich wymienionych produktów muszę obligatoryjnie stwierdzić, że nie miałem z nimi żadnych istotnych problemów. Trzeba równocześnie nadmienić, że o awaryjności eksploatowanego sprzętu bardzo często w istotnym stopniu decyduje wiedza i kultura ogólna ich użytkowwników. Z tego wyprowadzić należy wniosek ,że nieuzasadnione krytyki bardzo często wyprowadzają ignoranci przedmiotowi, nie mówiąc o ich politycznej abnegacji.

    W antykomunistycznym zapędzie zwolennicy kapitalizmu podejmują krytykę wypłacania pensji w socjalizmie.Chcą zapewne,żeby korzystano wówczas z ich chwalebnych doświadczeń nie płacenia za pracę, znacznego okradania ludzi pracy lub opóźniania wypłat bez naliczania odsetków za zwłokę. Spotkałem nawet jednego takiego kapitalistę, który już trzy miesiące opóźniał wypłatę pracownikowi, ponieważ gromadził pieniążki na zakup rasowego pieska. Po prostu, za przeproszeniem ,walić w mordę i patrzeć jak puchnie.

    Niedobrze jest także zdaniem tych orłów kiedy urlopy są udzielane pracownikowi, bo jest on robotem skazanym na łaskę i niełaskę Pana swego, uzależnionym od jego dobrej woli i humorów. Najwygodniej i najkorzystniej jest ograniczać pracownikowi wszelkie świadczenia socjalne.Pracownik jest najbardziej efektywnym kiedy nic nie otrzymuje jak w okresie niewolnictwa i faszyzmu.

    Podlegające krytyce było również przydzielanie pracownikowi mieszkania, bowiem najbardziej mobilizującym do pracy i najtańszym byłoby trzymanie go w namiocie lub na wolnym powietrzu. A szczególną podłością było przydzielanie mieszkania po 15-20 latach, bo kapitalizm dawał za darmo i od ręki. Komuna budowała 300 tysięcy mieszkań rocznie a kapitalizm wytwarza 30 tysięcy i to jest właśnie ta wspaniałość. Jak nie ma logicznych kontrargumentów to chociaż bzdury poopowiadać wypada, zawsze jakiś bałwan solidarny się znajdzie, który w takie androny uwierzy.

    Nawet telefon ponoć można było dostać.Otóż, nie można było dostać , ponieważ za telefon należało zapłacić i to niemało.Byle tylko zafałszować i wykrzywić obraz historii.Rzecz jednak polega na tym ,że starsze społeczeństwo zna swoją historię w odróżnieniu w od politycznych szczyli próbujących tak modnych obecnie manipulacji.

    Rozpacza się także obłudnie,że:”Byli też wrogowie klasowi: ogrodnicy zwani badylarzami, rzemieślnicy, oraz chłopi , zwani kułakami.”Owszem byli i tak ich ścigano,że nieźle sobie oni prosperowali.Kiedy przyszła błogosławiona solidarność i wolność, rzemieślników wykończono, chłopi padli, a badylarze ledwie zipią. Tak się mają damskie ploteczki do rzeczywistości.

    Jak się również dowiadujemy w socjaliźmie była świnia jadalna. Można się wobec tego domyślać, że hodowano tam także świnię niejadalną. Jadalna przeznaczana była dla swoich robotników i PZPR a świnia niejadalna kierowana była na Zachód, gdzie jako Polish Ham cieszyła się ogromnym powodzeniem.Kiedy człowiek czyta takie banialuki to boki można sobie zrywać.Bowiem okazuje się, że głupota i złość polityczna nie mają granic .

    Okazuje się,że robotnicy za swoje pensje nie mogli kupić nie tylko schabowego ale i durnej kaszanki.Nie wiemy tylko od tych analityków ekonomiczno-politycznych dlaczego nie mogli robole świniny kupić?Czy dlatego, że komuniści zżerali im wszystko, czy robotnicy mieli tak niską wartość nabywczą swego koszyka konsumpcji? A może chodziło tutaj o sławetny uraz rasowy wobec świniny?Mnie jest wiadomo,że odbiór zachodu co do sposobu żywienia się Polaków w okresie wojennym był zupełnie inni aniżeli chcą nas przekonać kapitalistyczne płaczki. Sam miałem okazję zetknąć się ze zdjęciami zachodnimi eksponującymi suto i smacznie zastawione polskie stoły.

    Ocena komunistycznego robotnika jest schizofreniczna.Okazuje się,że mógł on pracować dobrze ale nie mógł wytwarzać ładnych produktów.Jeżeli mógł on pracować dobrze to jak się to ma do trzykrotnie rozbieranych i składanych produktów? Tak się ma jak pięść do nosa. A nie mógł wytwarzać eleganckich produktów ,bo komuniści zainteresowani byli moralnym i estetycznym tłamszeniem swojej awangardy. Jest to kolejny chwyt z tych poniżej pasa. Widać panie się lubują w tego rodzaju politycznej perwersji.

    W rezultacie, w komuniźmie nic dobrego zdarzyć się nie mogło.Człowiek nie poleciał w kosmos.Nie zlikwidowano w Polsce analfabetyzmu, zawstydzającej schedy po kapitaliźmie,nie zlikwidowano gruźlicy jeszcze gorszej pozostałości po tamtym okresie.Nie zbudowano tysięcy szkół i przedszkoli.Nie powstało tysiąc szkół na tysiąclecie.Nie oddano dziesiatków wyższych uczelni, setek szpitali i innych obiektów użyteczności publicznej.

    Dopiero pojawienie się kapitalizmu w Polsce dało ludziom pracę, naukę ,opiekę lekarską i świadczenia socjalne. Z tej komunistycznej ciemnoty i zacofania dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego …do Iraku i Afganistanu. Przecież kiedy człowiek czyta tak paranoidalne oceny to niedobrze się robi, że tego rodzaju Polaków wokół siebie mamy.Wyrosłych w głupocie i nienawiści ,pozbawionych obiektywizmu i rzeczowości,gotowych na wszystko byle tylko utrzymać swoje dominujące pozycje.Nie liczący się ni z Bogiem, ni człowiekiem.

    Kierują nami ludzie młodzi i niedoświadczeni, przekonani, że zamienienie Polaków w sklepikarzy i straganiarzy jest szczytem naszych ambicji.Oducza się nas nawyków pracy i patriotyzmu, zastępując je nawiązywaniem do lekkiego chleba i kosmopolityzmu. Przekonują nas ci polityczni niedoucy, że Polska ma być wyłącznie rynkiem zbytu dla wielkich tego świata.W oczywisty sposób chcą nas wyłączyć z rynku wytwarzania i wyeliminować nas jako tanią i groźna konkurencję dla znacznie droższego rynku zachodniego.

    W ten sposób zniszczono polski przemysł cukierniczy, cementowy, stoczniowy i wiele innych.Teraz przymierzają się do likwidacji przemysłu miedziowego.Taki infantylizm polityczny jest dramatyczny, obniża on nasze wpływy budżetowe i zwiększa jednocześnie w gardłowy sposób zadłużenie zagraniczne. Polska się nigdy nie wygrzebie z tej sytuacji zniszczenia gospodarczego, które definiuje nas i wasalizuje wobec innych potęg Dobra na wiele pokoleń Polaków.

    Krach obowiązującego światowego systemu finansowego i gospodarczego odarł już nas z prymitywnych złudzeń co do wspaniałości gospodarki liberalnej. Skończyły się czasy prostackiego argumentowania,że co prywatne jest piękne a co państwowe diabła warte.
    Kiedy trwoga to do Boga.Gdy zaczął się sypać amerykański system własności prywatnej ,wówczas włączono państwową pompę tłoczącą dolary w ten doskonały system do przechwytywania i malwersowania wartości wszelakiej.

    Jest nieprawdą, że na transformacji zyskał człowiek bardziej wykształcony kosztem robotników.Na transformacji stracili zarówno robotnicy ,tacy jak koledzy Wałęsy jak i ludzie wykształceni ze znajomością językow obcych. Zyskały natomiast tzw. elity solidarne pokroju Bolka Wspaniałego , co to ni pies , ni wydra, im głupszy tym łatwiej jest go przekonać do aferalnych przekrętów.

    I jeżeli złodziei nazywa się dzisiaj bardziej twórczą częścia społeczeństwa to ja bardzo przepraszam, mnie z nimi nie po po drodze. Ja ma swój własny system wartości i nomenklaturę.I z dwojga dyskusyjnych rozwiązań wolałem przesiadywać na zebraniach partyjnych aniżeli na mszach świętych. Rozumiem też , że niektórych bardziej przekonuje kiedy nagrody i wyróżnienia zbiera kościelny krzykacz aniżeli partyjny.

    Bardzo denerwujące jest infantylne pouczanie kto powinien jechać na saksy.Nikt nie powinien, ponieważ to państwo ma zasrany obowiązek tworzyć warunki pracy i godziwego życia dla wszystkch swoich obywateli.Zamiast o wojnach na krańcach świata i pompowaniu pieniążków w samoloty ,czołgi i i systemy antyrakietowe rząd musi myśleć o swoich bezrobotnych i potrzebująch. Rząd, który poświęca swoich rodaków kosztem celów politycznych imperialnych potęg, nie jest wart złamanego grosza. A jego apologeci stoją w tym samym ordynku.

    Te kapitalistyczne pięknoduchy zaczynają rozumieć, że grunt im się pali pod nogami.Świadczy o tym ich nawoływanie:”Polsce potrzeba tylko spokoju, niedużo, jakieś 100, 150 lat.”
    O dziewczęca naiwności, komunistom nie chcieliście dać nawet sto dni spokoju. A tak ogromne teraz macie oczekiwania wobec lewicy.Niestety, jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
    A swoje naiwne hasełka propagandowe proszę schować pod różową poduszeczkę lub do szaflika.Może się jeszcze przydadzą.

  50. Prezenty

    Westerplatte – prezent Obamy dla Putina
    Polonium – prezent Polski dla Putina

    Slawomirski

  51. Pesymistyczny Passent

    Zamiast cieszyc sie ,ze z okazji rocznicy II WS zjechali sie politycy ,pesymistyczny Passent ciagnie za soba prawie caly blog.
    Powodem mojej radosci jest intencja zjazdu politykow.
    Celem tego spotkania jest krytyka wojny.
    Tylko ten cel zebrania politykow wystarczy ,abym z doza optymizmu patrzyl w przyszlosc.
    Zapewnienie pokoju w Europie jest podstawowym warunkiem rozwoju nastepnych pokolen obywateli UE.
    P.S.
    Putin jako prywatna osoba to morderca.
    Kto chce sie z nim spotykac?
    Ja nie.

    Slawomirski

  52. kadett pisze:

    2009-08-28 o godz. 16:05

    snoopy

    Slawomirski

  53. vdm pisze:

    2009-08-28 o godz. 16:06

    Ponownie naigrywasz sie z ofiar Workuty.

    Slawomirski

  54. joanna pisze:

    2009-08-28 o godz. 14:56

    Nikt ciebie nie ponizy be twojej zgody.

    Slawomirski

  55. Nim zajmiemy się sobą z lepszym skutkiem niż inni to robią za nas, dobrze posłuchać co Putin ma z tyłu głowy i między oczami i o czym nie może szybko zapomnieć, (co wcale nie jest dla niego żadnym usprawiedliwieniem):

    http://www.youtube.com/watch?v=RS3UFuIhPk0&feature=related

  56. Ryba pisze:

    2009-08-28 o godz. 12:55

    „Merytorycznie zarzucam Sławomirskiego logiczne luki w wypowiedziach i dlatego sugeruję mu skorzystanie z przepastnych zasobów biblotecznych kadetta z zaleceniem skoncentrowaniu się na regale z pozycjami logika.”

    Od kiedy czlowiek jest istota logiczna?
    Powiedz psom ,aby ciebie jednak zabraly na spacer.

    Slawomirski

  57. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-28 o godz. 11:52

    Polska nie potrzebuje problemow USA.
    MA swoje.

    Slawomirski

  58. POLONIA-SAWA pisze:

    2009-08-28 o godz. 11:08
    A po za tym ,nie Putin jest tu centralna osoba tylko POLACY ,

    Nie Polacy ,ludzie.

    Slawomirski

  59. http://passent.blog.polityka.pl/?p=601#comment-122833

    Krótka odpowiedź tym, którzy chcieliby w mojej skromnej osobie widzieć dla siebie szansę poszerzerzenia szeregów partii prosowieckiej w Polsce.
    Próżne zakusy duchów złych i próżne ich zamiary..!

    (Pozdrowień nie odwzajemniam wyjątkowo, gdyż byłyby b. nieszczere).

  60. kadett,

    sorry, niepotrzebnie wystawiłem Cię na ostry sztych chorążego Sławomirskiego.
    W mojej niezręcznośći dostrzegam już postępujący wpływ zmysłowego pisarstwa tego blogowicza.

  61. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyraznie widac, ze nie ma chetnych spadkobiercow wielkiej kultury pozostawionje w ziemi przez sovietow. Moze do tego wora uda sie dorzucic ul Rakowiecka (?) bez ktorej Elita nie mogla zyc? Co ma zrobic rozdarty WW Putin?… Nu pozywiom uwidim.
    A propos http://bobolowisko.blogspot.com/2009/08/dlaczego-ogorek-nie-spiewa.html

    @WINIEN

    Slicznie dziekuje za francuskie drogowskazy po Berlinie. Sprawdze przy okazji czy sie zgadza z tym co znamy z malych dziupelek z Prowensji. Ciekawe, ciekawe….

    Tulajac sie po roznych zakatkach swiata wiem, ze nalezy chodzic do tych restauracji do ktorych chetnie z rodzina przychopdza Francuzi w Berlinie, czy Wlosi w Monachium. Mialem „szczescie” byc zaproszonym do `wloskiej´ restauracji prowadzonej dla turystow przez Jugoslowian – aja jaj – co nie oznacza, ze w Dubrovnikunie chodzie sie glodno spac. Nie, nie –trzeba wiedzie tylko gdzie.
    Mamy (w ramach Indygo) wypatrzony daleko za centrum ogrudek z babci, ktory wspomagamy:
    Babcia jest w `gangu´, wszystko rzna samim od A do Z, salate + % tez.

  62. Miłego weekendu Gospodarzowi i wszystkim ludziom dobrej woli na
    en passant – wspaniałego weekendu! Korzystajmy z życia, dopóki przed nami, by móc powiedzieć kiedyś:

    http://www.youtube.com/watch?v=Q5uKa1bDtsk&feature=PlayList&p=1BB95021C7F8904B&playnext=1&playnext_from=PL&index=70

  63. Ja myślę, że USA zlekceważyły także całą Europe. W końcu parę ważnych nazwisk do nas przyjedzie. I oby nas to wyleczyło z bezkrytycznej miłości do Ameryki.

  64. Kadet:13,46
    Wydaje mi się, że kadetowi dzisiejsze słońce zaszkodziło. Czy ktoś coś wie na ten temat? Ten facet dobrze gada. No, chyba że to jakaś podróbka.

  65. @Sławomirski
    On Friday night rather droopy than snoopy…

  66. kadet, 19,00
    Miałem rację z tym słońcem. O 19,00 już mu przeszło.
    lizak, 17,28
    Ja na zebraniach partyjnych nie przebywałem, przebywałem natomiast w kościołach, co nie przeszkadza mi zgodzić się z Twoim wpisem. Ostatnio zastanawiałem się jadąc autem, jak by wyglądały ulice miast, gdyby ściągnąć kolorowe reklamy ze sklepów i ulic. I doszedłem do wniosku, że mamy(choć to już nie nasze) tę samą szarość co w PRL-u, jedynie zapakowaną w kolorowe opakowanie.

  67. Ach, Panie Falicz,
    Napisał pan do Gospodarza, że powinien (on, Gospodarz )szczególnie się ucieszyć, że zamiast Obamy ,przyjedzie Netanjahu…
    Pan Falicz jest podobno profesorem.Sam pisałem, że uważam go za erudytę, światowca .
    Dzisiaj mnie pan Falicz tym wpisem do Gospodarza zdenerwował.
    I przypomniało mi się, jak mi,moja Matka, stale powtarzała, że nie ma niczego gorszego, niż jak się z chama( w znaczeniu:z prostaka) zrobi pan

  68. KADETT

    Przeczytalem dzis, ze Putin wstrzymal publikacje wrednego filmu. Bardzo dobrze. Co prawda McCain mial racje mowiac, co widzi w jego oczach, ale wolalbym, zeby sie mylil. Gwarancje U.S. sa Wam potrzebne, ale Obama teraz jest Wam nie potrzebny. Samo dziecko, samo…Podobal mi sie Tusk, kiedy odpowiedzial reporterowi „Niech sie pan domysli ! ” Nie Obama, nie Putin, ale wlasnie Tusk (moze i Prezydent) winien grac pierwsze skrzypce. Ma okazje pokazac siebie i kraj z najlepszej strony. To bedzie jego dzien. Mlynka krece, ale bardzo jestem ciekaw, jak wypadnie. Wysockiego zacytowales w dobrym miejscu. Nie jest to, co prawda czas pokolenia „shtrafnych batalionov”, ale Polska hartuje sie teraz, jak oni wtedy. Irytuje mnie petactwo „namiotowiczow”. Wlasnie, kiedy Premier ma taka probe na glowie. Tak mu pomagaja. Przyjemnie widziec, ze Blog zgodnie przyjal tytul i felieton z rezerwa. Moze D.P. chcial sprowokowac te reakcje. Ktos cytowal Cartera i slusznie wybija, ze Amerykanie nie lubia mieczakow. Tarcza nie ma co sie przejmowac, od dwoch lat pisze, ze to tylko „leverage”. Rozegrali i – do lamusa. Uzbrojenie Polski jednak i obecnosc zolnierzy amerykanskich wydaje sie byc konieczne, dopoki imperializm rosyjski nie wygasnie. Poszli na reke Ukrainie, Medvediev przyjaznie przyjal Lukaszenke, teraz kolej na zmiekczenie kursu wobec Polski. Gdyby jeszcze pomogli w Iranie…Teraz mysle o logistyce zgromadzenia na Wybrzezu. Zjadliwy stereotyp podpowiada balagan z pokojami w Grandzie, z transportem, ze Premier pojedzie rano do Gdyni a Prezydent do Sopotu, bo sie nie dogadali, ze cos musi zapackac typowo „po polsku”. Bardzo bym chcial, zeby tak nie bylo. Zycze Tobie i wszystkim znaczacej, konstruktywnej rocznicy.

  69. Krzysztof pisze:

    2009-08-28 o godz. 15:45

    W pewnym sensie jest bezprzedmiotowe rozwazanie czyj wysilek zadecydowal o pokonaniu Niemiec hitlerowskich.
    Wysilek byl wspolny, polska armia byla 5-ta armia anty-niemiecka i polscy zolnierze walczyli z faszystami najdluzej.
    Choroba wie, czy ostatecznie przyczynil sie ten milion czy tamten milion zolnierzy.
    Jaka byla rola rozszyfrowania Enigmy i na ile polscy lotnicy pomogli obronic Londyn.
    Na swoje mozliwosci bylismy zdecydowanie w czolowce antyfaszystowskiej.
    Trudno chyba powiedziec, ktory zolnierz lezacy w zbiorowym grobie przyczynil sie do zwyciestwa najbardziej…
    Np. ilu bylo Polakow w armii amerykanskiej i czy do jej zwyciestwa przyczynili sie bardziej przedstawiciele Polonii czy murzyni.

  70. ciag dalszy:
    Czy mieszkancy Detroit czy Bostonu.

    Słowa „Nigdy tak wielu nie zawdzieczalo tak wiele tak niewielu” zostały wypowiedziane w sierpniu 1940 roku przez Winstona Churchilla a były one skierowane do pilotów RAF’u, między innymi również polskich pilotów walczących w silach powietrznych Wielkiej Brytanii.
    W dwóch polskich dywizjonach myśliwskich: 302 Poznań i 303 Kościuszkowski, które rozpoczęły działania bojowe i w połowie i w końcu sierpnia 1940 r, walczyło 63 pilotów. Zestrzelili oni na pewno 203 niemieckie samoloty, a prawdopodobnie jeszcze 35 dalszych oraz uszkodzili 36 samolotów. Stanowi to 11,7% niemieckich strat.
    Czy to malo czy duzo?

  71. Krzysztof piszesz rowniez z öbiektywna zlosliwoscia w stosunku do IPN-u:

    ” Instytut Pamięci Narodowej bierze pieniądze pochodzące z naszych podatków za dostarczanie rzetelnych informacji. Powinien wydać i opublikować w internecie zbiór dokumentów źródłowych dotyczących tamtego okresu, wraz z ich tłumaczeniami na najważniejsze języki i na polski. Wskazany byłby ponadto obiektywny wykład historyczny. ”

    Odpowiem Ci cytatem z Andrzeja Nowaka:
    „Zrabowane archiwa

    Rzeczywiście nie warto wdawać się w polemiki z telewizją Wiesti czy z dokumentami zebranymi przez Służbę Wywiadu Zagranicznego (SWR) Federacji Rosyjskiej. Warto jednak przypomnieć sobie, skąd owe dokumenty będą czerpane, nic bowiem lepiej nie pozwoli – sobie i naszym zagranicznym gościom – uświadomić, kto był agresorem, a kto ofiarą w II wojnie światowej. Otóż ośmielam się sądzić, iż wbrew oczekiwaniom m.in. ministra Andrzeja Przewoźnika owe dokumenty, jakie mają ilustrować polską politykę zagraniczną, nie zostały bynajmniej pozyskane jakimiś wyrafinowanymi technikami wywiadowczymi ZSRR. Wiedza, jaką czerpać mogą (i manipulować nią w dowolny sposób) historycy z Łubianki o II Rzeczpospolitej i jej polityce, wiedza trudno lub w ogóle niedostępna polskim historykom, pochodzi bowiem z rabunku, jakiego dokonał Związek Sowiecki, napadając na Polskę we wrześniu 1939 roku do spółki z hitlerowskimi Niemcami.

    Chodzi o największy rabunek polskich archiwów państwowych w XX wieku. Ewakuowane wagonami na ziemie wschodnie Rzeczypospolitej najtajniejsze archiwa zostały „wyzwolone” na bocznicy w Kostopolu przez Armię Czerwoną wychodzącą naprzeciw towarzyszom broni z Wehrmachtu. Tak trafiły do Moskwy, do tzw. trofiejnego archiwum, włączone dopiero po 1995 roku do zbiorów Rosyjskiego Państwowego Archiwum Wojskowego. Obejmują kilkanaście tysięcy jednostek archiwalnych (jednostka taka obejmuje od jednej do kilkunastu teczek). Wymienię tylko najważniejsze zespoły: Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego, Komenda Główna Policji Państwowej, II Oddział (wywiadowczy) Sztabu Generalnego (razem z ekspozyturami – przeszło 5 tys. jednostek archiwalnych), polskie organizacje niepodległościowe (m.in. Związek Walki Czynnej, Strzelec, Związek Strzelecki, Legiony – w tym archiwum I Brygady, POW), polskie poselstwa i konsulaty, Sejm RP, Rada Ministrów, KOP, BBWR, Instytut Piłsudskiego w Warszawie, a nawet Kancelaria Prymasa Polski. ”

  72. Panie Andrzeju Faliczu,

    Moze lepiej byloby zrozumiec, niz czepiac sie w niewybredny sposob. Gdyby Pan oglosil sie n.p. obywatelem australijskim, bralbym to z pelnym szacunkiem. Ludzkie wybory i ich nastepstwa sa czasem nie zrozumiale dla postronnych. Tym nie mniej, Panska uwaga sklania do staranniejszego doboru frazy. Dziekuje i pozdrawiam.

  73. Staje sie jasne po co Putin przyjezdza. Zeby tryumfowac.
    My oczekujemy od Niemcow skruchy i oni sa, przynajmniej oficjalnie , skruszeni . Oczekujemy tez skrychy od Rosjan ale oni ani mysla ” sie kruszyc”. Dla nich takie pojecie wogole nie istnieje. Oni oczekuja tej skruchy od nas. Chetnie by nas znow przygarneli . Wyszlismy na dutkow (zeby nie powiedziec durniow ) ?

  74. Gdyby Polonia w USA odgrywala jakakolwiek role w procesie politycznym to sam Obama przylecialby do Polski.
    I to na tyle z tyle teorytyzowaniem.

  75. Z różnych opinii i stanowisk nt. obecności Putina na Westerplatte, i nieobecności wysokich urzędujących dostojników USA, najbardziej odpowiada mi Jacobsky (najmniej jasny gwint, ale to jest kwestia marginesowa). Wydaje mi się, że nasz sojusznik USA i najważniejszy gwarant bezpieczeństwa i interesu narodowego, bo należy pamiętać, że zimnej wojny z ZSRR nie wygralibyśmy bez USA, ma prawo nam czasem powiedzieć – radźcie sobie sami, tak jak Japonia i Izrael w swoich regionach sobie radzą. USA nie musi być na wezwanie każdego sojusznika w takich błahostkach, USA jest jedno, a świat jest wielki. Teraz USA rozgrywa kilka regionalnych kart: Iran i okolice, Afganistan z Pakistanem, totalitarna Korea, może nawet Czarna Afryka jest chwilowo wyżej on the agenda, czyli mówiąc potocznie – jest na tapecie – niż Putin na Westerplatte. Nie pastwiłbym się też nad akademickim pytaniem, dokąd nam bliżej – do Europy czy do Ameryki. Jedna i druga są nam b. potrzebna w różnych celach, im mniej spięć miedzy nimi, tym łatwej czerpać nam z jednej i z drugiej. Tu z Jacobsky’m zupełnie się nie zgadzam, że te dwie części cywilizacji śródziemnomorskiej się rozchodzą. Mam wrażenie, że społeczności świata zbiegają się, przeciwnie do tego co robią galaktyki w mega universum. Świat zachodni przechodzi obecnie poważną reorganizację, my na jego peryferiach robimy swoje. A na Westerplatte różne drobne prezenty będą rozdawane i przyjmowane z uśmiechem lub nie.

    Bo jak się wczytać w Jacobsky’ego, on też dramatyzuje. Ale on zamorski profesor, więc musi robić wrażenie na słuchaczach w kraju. A mnie on coraz bardziej fascynuje. Jeszcze dojdzie do tego, że wybiorę się do Montrealu, stanę na jakimś wyniosłym punkcie i zawołam – my Canada includes Quebec.

  76. Proponuję za miejsce przekazania listów uwierzytelniajacych nowego ambasadora Ameryki budę z pierogami na Dworcu Centralnym. A przy pierwszej próbie nacisku w sprawie restytucji mienia po zamordowanych przez Niemców Żydach wysłanie tego przedstawiciela Holocaust Industry (no i Ameryki) jakims drobnicowcem przez Gdansk do Bostonu.
    To by bylo fein und gut !
    To oczywiscie kawał ale obawiam się że Amerykanie asekurują się na wypadek nowego podzialu Europy….

  77. Zarozumiali z Europy

    Europejczycy sa tak krotkowzroczni i zarozumiali ,ze przykro.
    Pan Passent „nie moze uwierzyc i ocenia zle” amerykanski stosunek do rocznicy II WS.

    Mnie on nie dziwi.

    Po pierwsze ,zaslepieni nacjonalizmami i komunizmem ludzie z Europy sa winni najwiekszych tragedii jakie spotkaly rodzaj ludzki w jego historii.
    Mordercza I WS i bolszewickie ludobujstwo ,a zaraz po nim II WS.
    Co tu jest do celebrowania?
    Europejska glupota?
    Oni maja dosyc swojej i raczej jej nie celebruja.

    Po drugie ,bedzie to demonstracja antywojenna ,a Ameryka jest w stanie wojny od kilku ladnych lat.Hipokryzja administracji bylaby oczywista.A to strata kolejnych kilku punktow dla Obamy.

    Po trzecie ,Amerykanie moga byc znudzeni Europa.Istotne problemy to gospodarka,powszechne ubezpieczenia zdrowotne i oczywiscie Chiny z dnia na dzien coraz powazniejszy konkurent.

    Czy jest powod do zaprzatania umyslu prezydenta USA w rocznice II WS?

    Moim zdaniem ,nie.

    Slawomirski

  78. KADETT

    A jak wyrwac z Putina te „Dorogi” ?
    A na pierwszym planie najbogatszy w Moskwie, mayor Luzhkov….
    http://www.youtube.com/watch?v=j6V5kqKt5ss

  79. Kecaj pisze:

    2009-08-28 o godz. 08:19

    Obama jest bardziej zainteresowany Hawajami niz Polska.
    Popieram postulat wycofania zolnierzy z Afganistanu.

    Slawomirski

  80. A może w końcu wyciągnąć wnioski z tego co będziemy obchodzić i jak Finowie nie będziemy szukali wrogów blisko a przyjaciół daleko. Niedawno jakiś generał podał się do dymisji bo uważał, że trzeba do Afganistanu wysyłać sprzęt za miliardy. Nikt nie zapytał po co? Tak samo przy zakupie F-16 nikt nie pytał po co? Dobrze że przynajmniej tarczę mamy z głowy.

  81. 1 wrzesnia Rosja opublikuje w jaki sposob Polska Jasnie-Panow Sanacyjna wspolpracowala z Hitlerem.

    Tekst ponizej odslania w jaki sposob rodzina Bush i ich bizes wspieraly Hitlera.

    „The Silesian-American Corporation and Prescott Bush, father of George H W Bush and grandfather of George W Bush jr. The Silesian-American Corporation was the American holding company for Friederich Flick’s German steel empire, two thirds owned by Flick, Nazi Germany’s largest arms supplier, the remaining thtird owned by The Harriman Fifteen Corporation and a subsequent merger with Brown Brothers, the Brown Brothers Harriman Corporation. Friederich Flick was the major co-owner of the German Steel Trust with Fritz Thysson. They bankrolled the rise to power of the Nazi Party with credit arrangements through Dutch banks in Rotterdam to avoid entanglement with German banks, hoping to control the Nazi Party’s policy to their personal benefits. One of the banks chosen was the Bank voor Handel en Scheepsvaart (BHS), covert owner of the Union Bank Company which Averrel Harriman was invested in, Prescott Bush was the manager.
    According to documents of the Nuremberg War Crime Tribunal, Flick was a leading industrialist who from 1932 contributed large sums to the Nazi Party, member of „Circle of Friends” of Heinrich Himmler who contributed large sums to the SS.
    The Flick-Harriman partnership was directly supervised by Prescott Bush and George Herbert Walker. The Harriman-Walker Union Banking Corp arrangements for the German Steel Trust made them bankers for Flick and his vast operations in Germany by no later than 1926.
    In 1930, Allen Dulles (American Director of Central Intelligence 1953-1961) arranged for the Petscheks, a wealthy Czech family, to sell their interests in Silesian Coal to George Mername. Mername was used to hide the Petscheks interest. Dulles then sold the shares to the Nazi Plenipotentiary (economic minister), Hjalmar Schacht. After the sale Dulles became a director of Consolidated Silesian Steel Corporation.
    Harriman Fifteen Corporation (George Herbert Walker, president Prescott Bush and Averell Harriman, sole directors) held substantial stake in the Silesian Holding Co during the merger with Brown Brothers January 1 1931. This holding correlated to Averell Harriman’s chairmanship of Consolidated Silesian Steel Corp, its sole asset was one third interest in Upper Silesian Coal and Steel Company. The remaining shares controlled by Friederich Flick.
    After Adolf Hitlers rise to power in 1933, the profits from the Thysson-Flick dealings soared. Both Union and Bank voor Handel en Scheepsvaart were overflowing with money. Prescott Bush became managing director of Union Bank and took over the day-to-day operations of the German plan.
    In Marcg 1934 Prescott Bush alerted Averell Harriman to a problem in the Flick partnership. The New York Times reported the Polish Government was fighting back against American and German stockholders who controlled Poland’s largest industrial unit. The Upper Silesian Coal and Steel Company. The company was accused of mismanagement and excessive borrowing, fictitious book keeping and excessive gambling in securities. Warrents were issued to several directors for tax evasion. They were German citizens and they fled. They were replaced by Poles, the Times noted that they employed 25000 men, accounted for 45% of Poland’s total steel output, 12% coal production. Two thirds stock owned by Friederich Flick a German Industrialist, the remainder by interests in the United States. The Polish output was exported to Hitler’s Germany. The Polish government thought that Bush, Harriman and their Nazi Partners should pay full Polish taxes on their holdings. In response the Pole were locked out and the German Management complained to Hitler’s government.
    In 1935 Harriman Fifteen Corporation announced an agreement in Berlin to sell a block of 8000 shares in Consolidated Silesian Steel. The dispute with Poland did not deter the Bush family continuing an enriching partnership with Flick.
    In 1937 Dulles merged his cloaking activities regarding the financing of the Nazi Empire into one client account. Brown Brothers Harriman-Schroeder Rock, was the Nazi bank on whose board Dulles sat. The Rock was the Rockafellers of Standard Oil, already under scrutiny for their Nazi dealings. At the request of Prescott Bush Dulles had cloaked the Bush-Harriman dealings with the Nazis.
    After the invasion of Poland in 1939, the taxation and labor dispute between the Polish government, and German-American ownership of Consolidated Silesian Steel Corporation was resolved. Their coal mining operations were located near Oswiecim. The plan to use Soviet prisoners as forced labor failed to materialize. The Nazis shipped in Jews, Communists, Gypsies and other minority population to the camps they had set up. This was the beginning of Auschwitz. I G Farben built a plant nearby taking advantage of the coal deposits and the slave labor.
    In 1943 after the attack on Pearl Harbour the US government ordered the seizure of Nazi shares in the Silesian-American Corporation. It was noted that American stockholders hoped to regain control of the European property after the war.
    This in itself could never absolve US involvement in bankrolling and arming Hitler’s Germany or involvement in the rise in fascism in Europe in the 30s. If Japan had not attacked Pearl Harbour, the US involvement with Nazi Germany would have carried on”

  82. Lech, 23.17. Drogi Lechu. Przeczytałem polecany artykuł w Angorze. Utwierdza w opinii, że mamy do czynienia z najbardziej brutalnym i barbarzyńskim systemem w dzisiejszym świecie. Mało, że niszczy własnych obywateli i przywódców, to nie cofa się przed agresją, niszczeniem, wyzyskiem i zabijaniem innych ludów. Kompleks militarno przemysłowy /i ubezpieczeniowo farmaceutyczny/ produkuje najbardziej wyszukane i kosztowne rodzaje broni służące agresji i zabijaniu. Tzw wolne media w tym telewizje typu FOX lub CNN skutecznie przerobiły mózgi ludzi w rodzaj pumeksu. / tylko vdm trzyma się dzielnie/. Nieszczęściem jest, że wielu polityków na świecie, w tym nasze miernoty dają się łatwo podporządkować i zniewolić, i z przyjemnością odgrywają role zniewolonych baranów. Gorąco pozdrawiam. Z przyjemnością czytam Twoje teksty i żałuje, że nie po drodze Ci było aby wpaść do Krakowa tego roku.

  83. Pielnia, Winien,

    Co Wy chcecie od tego Natayahu?.
    Czy fakt, ze jest Zydem cos dla Was zmienia?
    Dlaczego nie cieszycie sie, ze nagle zmieniono plan i zamiast ministra przylatuje premier.
    I to premier o litewskich korzeniach i jednoczesnie majacy amerykanskie obywatelstwo –
    bylo nie bylo premier Amerykanin! – zamiast Obamy.

    No i jest architektem po Massachusetts Institute of Technology z Bostonu co rowniez powinno poprawic humor Pana Daniela, ktory czuje do architektow slabosc.

  84. Sławomirski! dot. 4.50
    Staram się nie reagować na Twoje wpisy, ale tym razem przesadziłeś. Przecież to jest bez sensu, to tak jakby Mołdawia powiedziała, że Tusk bardziej zajmuje się Podlasiem niż nimi.
    A postulat możesz sobie popierać, jest demokracja. Na szczęście to NATO decyduje, a nie opinia pacyfistów, którym wystarczy obietnica talibów, że więcej w żaden budynek samolotów nie wbiją. Miłych snów na jawie – Panowie.

  85. Panie Okon,

    Wybaczy Pan, ze nie zrozumialem panskiej dumy z zostania Amerykaninem.

    W zwiazku z tym przesylam do Pana madry i celny wpis Pana Davida Milskiego:

    „Gdyby Polonia w USA odgrywala jakakolwiek role w procesie politycznym to sam Obama przylecialby do Polski.”…

    No ale tu jest problem – zeby byc Polonia nie mozna pisac o Polakach ONI I WY.
    I tu jest pies pogrzebany.

  86. @G.Okon vel Miller
    Nie namówisz mnie, a jużci, do uprawiania inżynierii genetycznej na Wielkim Bracie, bratku…

    http://www.youtube.com/watch?v=QCn5S5nGGHE&feature=PlayList&p=24375B42DB7FE66D&playnext=1&playnext_from=PL&index=38

    Dajmy czasowi czas, zamiast zawracać Wołgę kijem. Zachowajmy przy tym wystarczającą czujność, wrażliwość i przemyślaną konsekwencję w ostrzeganiu przed powodzią. Histeria jest najgorszą z możliwych reakcji. To, co się robi teraz nad Wołgą jest chyba obliczone na wywołanie mającego nas skompromitować histerycznego lamentu. (Termin publikacji został przesunięty na 1.IX, a nie wstrzymany!)

    Nie mamy tyle pieniędzy, by zalać światowe media publikacjami demaskującymi fałsz wielkoruskiej propagandy. Wiele już zrobiliśmy dobrego i głupio złego, ale mamy tam swoje cmentarze, mamy zrównanie dwóch totalitaryzmów, idziemy w dobrym kierunku. Gdyby tam mieszkali zamiast Rosjan Marsjanie, też trzeba by z nimi współżyć. Z Rosjanami, myślę, więcej mamy paradoksalnie wspólnego, niż z Węgrami, nie mówiąc o Niemcach. A teraz trzeba jak najlepiej wykorzystać ten moment, żeby jeszcze dobitniej przypomnieć światu, jak było i podkreślić nasze nieprzejednanie w walce z dwoma gadami. Zobaczymy, jak to się uda…
    Jestem optymistą. Namioty przegoni nie kto inny, jak Prezydent…

  87. G.Okon vel Miller
    Dr Falicz puka Ci coraz głośniej do zbiorowego sumienia. Zdaje się, że sumienie ma postać najpierw całkiem zindywidualizowaną, potem można sumować, jak macierz.

  88. Amerykanie jednak przysla kogos wazniejszego…
    czlonka Narodowej Rady Bezpieczenstwa – generala James Johns – doradca Obamy do spraw bezpieczenstwa.
    Fakt, ze zmienili w ostatniej chwili swiadczy o tym, jak dziala im administracja.

    John they have some sort of celebration in Poland!
    Poland! What is Poland?
    They are our friends in Europe – IIWW started there.
    Bullshit! Really?

  89. VDM:
    Ciekawy materiał, choć w sumie nic odkrywczego.
    Już dawno stwierdzono, że milionerom książeczka czekowa zastępuje sumienie………
    W koncu, to nic osobistego, to tylko biznes……
    Najciekawsze jest to, że za mienie obywateli krajów zachodnich, znacjonalizowane po II wojnie, PRL wypłaciła PEŁNE odszkodowanie……
    Oczywiście, poza mieniem poniemieckim i pożydowskim.
    Finansiści włoscy nie stracili nic.

  90. Żałosne miernoty, które dorwały się do władzy w Polsce znowu wykazały instynkty dzikusów i nie zaprosiły na uroczystości rocznicowe bohatera II Wojny, Generała Jaruzelskiego. Wstyd i podłość. Lepszy dla nich jest zdegenerowany playboy Berluskoni.

  91. Króciutko. Ponieważ absolutna większość polityków to psychopaci i miernoty, które ciągle grają kartami układanymi odwrotnie/nominałami do przeciwnika/ najlepszą odpowiedzią byłoby, gdyby nasi wspięli się na wyżyny i życzliwie „olali” wszelkie visty Wielkich. W najbardziej idiotycznej grze jaką jest polityka, w której wszyscy taplają się w rozpoznanej i przeanalizowanej wiedzy aż do bólu/wystarczy posłuchać ekspertów jak lekko i biegle „czytają” politykę/, kiedy n-krotnie doświadcza się, że wynik każdej gry, jest mniej przewidywalny , niż rzut monetą- najlepszą zagrywką byłoby kompletnie nic nie robić. Przyjąć wszystkich „głupkowato serdecznie/nic nie kombinować/, dać im jeś i pić, pozwolić się ponadymać i pozachłystywać własymi „mądrościami”, rączka i buzi na dowidzenia i dalej budować autostrady.
    Dzisiaj polityką rządzi PR, obsługujący całkowicie zużyte wartości. Świat pilnie potrzebuje w tej dziedzinie sensownego, twórczego myślenia, ale to towarzystwo jest całkowicie bezpłodne. Większości wystarcza „twórcze” sprzedawanie siebie, na ważnych spędach.
    Dyżurny Obama, oczywiście teą gra kartami odkrytymi w stronę przdciwników.
    On pokazuje Rosjanom, że w tym momencie sobie nie pogadają, Chętnie skorzysta z ich nadziei na wspólną grę, ale rytualnego potwierdzenia takiego faktu „nie budiet”.
    Przy okazji nasi dali się zaplątać w nienaszą ruzgrywkę/interpretacja postawy USA/ i już zżęcie na ich twarzach rośnie.
    Póóki co, na chłodno kalkulując, sytuacja w Europie z Rosją u bram, jest w takim stanie, że wszystkie gierki w tym towarzystwie są zwykłym pzynudzaniem.Tradycyjnie już, widzę tylko jedno rozwiązanie- życzliwe ignorowanie zagrywek, całkowite odpuszczenie sobie wszystkiego i pozwolenie graczom zakiwać się samym ze sobą. A więc -mnóstwo kwiatów, chleb z solą, hymny, wybitnie serdeczne gesty wybaczenia i pojednania i inne tego typu rytuały…urządzić najbardziej serdeczny PR w nowożytnych dziejach, jako ściema dla innych narodów. Politycy są najmniej ważni, gdyż ich softwary zrobione są z betonu.

    Pozdrawiam,Sebastian

  92. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Rzeczywiscie media pekaja w naswietlaniu i wyjasnianiu http://www.rp.pl/artykul/9133,355642_Stalinowska_propaganda_wiecznie_zywa_.html

    Mnie ciagle nie daje spokoju wypowiedz sp. Lwa Kopelewa, ktory wyraznie i jednoznacznie stwierdzil (pisze z rekawa) Иосиф Виссарионович Сталин/Iossif Wissarionowitsch Stalin zajmowal sie sprawami smiesznymi wrecz dziecinnymi np. rozdzielnictwem maszyn do pisania na kolchozy, filmy z kaczka Donaldem itp. itd … Jest rzecza absurdalna aby ten czlowiek podejmowal samodzielnie jakakolwiek decyzje. On je podpisywal, fakt – podobnie chcial zrobic Berezowski z Putinem: „Prosze sie nie martwic – rozmowa Berezowski/Putin we Wloszech podczas urlopu Putina z rodzina – my wszystko od strony administracyjno-dokumentacyjnej bedziemy przygotowywac, pan bedzie tylko podpisywal”

    To wie nawet babcia z ogrodka(?)

  93. Mimo, że premier Putin zostosował w stosunku do Polski jedną z gier jaką przerabiał podczas ćwiczeń na drugim roku studiów w najlepszej uczelni Rosji, to jednak postawił na nogi cały ludek zamieszkujący nad Wisłą.
    Co będzie jak przestanie żyrować terytorialny podział Europy ustanowiony przez Stalina?
    Odkładam w zachmurzony weekend sprawę najzdolniejszego premiera w Europie, którego na salony wyniósł Tony Blair (któż go jeszcze pamięta) i idę zrobić zakupy sprzętu do remontu łazienki (robię to z całym spokojem, bo obie agentury buszujące na blogu wyciszyły się w czasie weekendu):). Jest co wybierać. Nie tylko ocet w zróżnicowanych wielkością butelkach ;).

    Chorąży Sławomirski,

    Twoja wypowiedź, że ludzie nie kierują się logiką w swoim postępowaniu jest przynajmniej częściowo prawdziwa. Potwierdzają to doliny łez na ludzkim padole biorące się z okrucieństwa homo sapiens.

    Falicz,

    Twoja kąśliwa uwaga pod adresem rodaka zza Wielkiej Wody nasuneła mi myśl, że blogowicze, którzy są mniej związani emocjonalnie z naszymi wygłupami na tym blogu mogą występować na nim w charakterze gościa, co uchroni ich przed razami, a nam zmniejszy nadmierny wypływ żółci w czasie blogowej szarpaniny :).

  94. Andrzej pisze:

    2009-08-28 o godz. 22:28

    Lizak:
    Panie Andrzeju żeby była pełna jasność , ja nic nie mam przeciwko wspólnotom wiary.
    Ja dostrzegam ogrom pozytywów wnoszonych przez tych ludzi dla kształtowania swoich ojczyzn.
    Ale widzę także negatywy.
    Nie mogę zaakceptować faktu, kiedy kler schodzi na pozycje polityczne czując się upoważnionym do przepraszania tych,którzy wyrządzili nam krzywdę i wybaczania im, a także proszenia ich by oni zechcieli nam wybaczyć.
    Tak jak państwo nie ma prawa ingerowania w życie kościelne, tak i kościołowi nie wolno tego czynić.
    Chodzi o zachowanie czystości spraw ziemskich i niebiańskich.Niestety KK tak dalece zaczął ingerować wżycie spoleczne i polityczne,że nie tylko inicjował i kierował obalaniem systemów politycznych ale brał czynny udziła pozostając w pierwszym szeregu budowaniem nowych układów.
    Jest to niedopuszczalne chociażby z tego względu, że KK popełnił szereg błędów występując przeciwko ziemskim interesom swoich braci,co prowadzi w prostej linii do utraty autorytetu Kościoła.
    Zabezpiecza on także kosztem państwa swoje ziemskie potrzeby i interesy.
    To jest także niepotrzebne.
    W żadnym przypadku nie jest dopuszczalnym by kościelni dygnitarze nominowali do cywilnych władz swoich protegowanych wasali,podobnie jak czynią to ich starsi bracia w wierze.
    Problem cywilnej władzy”demokratycznej” musi być bezwzględnie jasny i czysty.
    I nie chodzi tutaj o jakiekolwiek uprzedzenia i fobie lecz o zrozumienie istoty państwa i narodu.
    Jeżeli są zdrowe i silne te organizmy to stać je na bardzo szerokii margines zrozumienia i tolerancji, a ich słabość wiąże się z oczywistą walką o prawa i przywileje ograniczanego narodu i redukowanego państwa.
    Zapamiętajmy to sobie.
    I nie liczmy na to ,że dwupaństwowcy zapewnią nam siłę i suwerenność.
    Doświadczenia ostatnich lat dowodzą, niestety, bardzo niekorzystnych zjawisk, utraty polskiej suwerenności, potwornego zadłużenia zagranicznego,niesamowitej pauperyzacji połowy polskiego narodu,niespotykanej wśród innych narodów fali emigracji i bardzo wielu innych destrukcyjnych zaszłości, które wyprowadzaja jedynie wąska grupę polskiego społeczeństwa na piedestał politycznej i ekonomicznej nobilitacji przy pomocy często przestęczych i nieuczciwych reguł.
    Takie procesy wdrażane w mało przejrzysty sposób muszą budzić niechęć i zastrzeżenia.
    I nie tyczy to Pana, panie Andrzeju lecz prawicowych elit, które od dziesiątków lat ponoszą odpowiedzialność za bieg spraw polskich, za egoistyczne i szkodliwe zachowania ,za lekceważenie interesu polskiego narodu czyli „chamstwa” jak to bez zawstydzenia głoszą nowe elity. Taka polityka nie może znaleźć akceptacji wśród rozumnych ludzi, polityka nakierowana na międzysiąsiedzkie awantury, międzynarodową agresję i lekceważenie akceptacji tożsamości własnego narodu.I na tym wypada zakonczyc ,by nie użyc bardziej adekwatnych słów.
    Z podziękowaniem, Panie Andrzeju, za zainteresowanie moim tekstem, częściową jego akceptację i zgodność, że niezależnie od wyznania mamy jedną Ojczyznę i naszym obowiązkiem jest budowanie jej pomyślności, by mogła ona się tym samym odwdzięczy naszym dzieciom i wnukom.
    Pozostający z poważaniem i szacunkiem.Lizak

  95. Prezydent Obama mógłby przyjechać do Gdańska. To nie był by specjalny gest tylko dla Polski, lecz dla świata, Europy i zachowując proporcje – dla Środkowej Europy, w tym dla Polski. Biorąc stosunek korzyści/straty polityczne, to wizyta w Gdańsku jest niezwykle atrakcyjnym trade-off dla przezydenta Obamy.

    Sojusz euroatlantycki mimo wielu wnoszonych zastrzeżen i dąsów ze strony przede wszystkim Francji i znaczącej części niemieckich kół opiniotwórczych, jest jak dotychczas najważniejszym komponentem ładu światowego. Na razie nie zanosi się na powstanie innego równie skutecznego systemu powiązań, który by mógł wypełnić pustkę po nim.

    Obama nie przystąpił do budowy nowego ładu. To, co czyni, to działania doraźne. Aby poważnie się za to zabrać, musi najpierw trochę poterminować na światowej arenie politycznej. Nawiasem mówiąc nie zaczyna się budowy nowych struktur od nieobecności na znaczących na dzisiaj politycznie spotkaniach. Nie porzuca sie starej doktryny, nie mając przygotowanej do wdrożenia nowej. W polityce nic nie jest wieczne, lecz umocowania długoterminowe, a takim jest sojusz euoroatlantycki, są ważniejsze niż interesy wynikające z doraźnych potrzeb.

    Obama zapewne ma młyn z masą innych problemów, jak zwykle po zmienie ekip i zakończeniu wypełnionej wzniosłymi obietnicami kampanii wyborczej. Wszystko to wymaga jakiegoś przyklepania w te lub wewte, jest bardzo pracochlonne i nie toleruje chwiejności.

    Pani Merkel jednych z wywiadów na zapytanie o ocenę Obamy jako prezydenta, odpowiedziała – poczekajmy, jak będzie rozgrywał sytuacje trudne, czy będzie umiał skutecznie przeforsowac cokolwiek wbrew oporowi materii. Mądra kobieta.

    Obama jest na razie nieopierzonym politykiem, świadczy o tym także chwiejność jego administracji przy wyznaczaniu składu delegacji na obchody 70-lecia wybuchu Drugiej Wojny Światowej w Gdańsku.

    Nie wypada mieć schadenfrude z tego powodu, że Tuskowi Amerykanie nie dopisali. W realu rzadko który plan wypala w 100 %.

    Pzdr, TJ

  96. Zgadzam się z Gospodarzem w kwestii rwania włosów – szkoda zachodu. Właściwie nic się nie stało, najwidoczniej w USA wyszli z założenia, że trzeba wysłać do Polski przedstawiciela w randze adekwatnej do zaangażowania militarnego USA w II Wojnę Światową w Europie. Stąd ten emeryt…

    Gdyby chodziło o kwestie biznesowe, o zaangażowanie finansowe oraz gospodarcze – to co innego, wtedy należałoby tu oczekiwać pierwszego garnituru współczesnego globalnego przemysłu oraz kwiatu finansjery.

    W końcu Niemcy musiały skądś czerpać fundusze dla kraju upokorzonego, totalnie wyczerpanego reperacjami wersalskimi po I Wojnie Światowej, ogarniętego inflacją postępującą z prędkością światła. Jaki cud się zdarzył, że w tak krótkim czasie Niemcy z całkowitego upadku, zmuszającego ich do produkcji oraz konsumpcji erzacy, racjonowania wszystkiego na kartki, palenia w piecach własnymi banknotami, podniosły się do rangi mocarstwa militarnego, zdolnego z sukcesem podbijać świat przez niemal 6 lat wojny?

    W 1924r. zostały ograniczone reperacje wersalskie, Niemcy odetchnęły i uzyskały ogromne kredyty od USA (gdzie niektórzy nieźle zarobili na I wojnie), nastąpił czas prosperity kontrowersyjnej Republiki Weimarskiej, ale tylko do r. 1929, czyli do krachu Wall Street – wtedy pożyczone pieniądze trzeba było zwrócić, biznesy padły, popyt ustał, nastąpiło ponowne bezrobocie.

    Hitler doszedł do władzy w 1933r. w Niemczech zrujnowanych Wielką Depresją, a przed r. 1939 dysponował już siłą, która dawała mu podstawy do mniemania, iż jest zdolny podbić cały świat. Skąd w tak trudnym czasie wziął pieniądze na czołgi, samoloty, samochody, u-boty, okręty, bazy wojskowe, armaty, bomby, surowce, paliwo, mundury, żywność etc.?

    Nic nie ujmując ofiarnym żołnierzom amerykańskim (to nie oni podejmowali decyzje), nie zdradzę chyba tajemnicy, przypominając, że Amerykanie dotarli do Europy na koniec wojny, w 1944r., kiedy było wiadomo, że rozjuszona Armia Czerwona idzie jak burza i po sukcesach na Krymie, Białorusi, Ukrainie może się zatrzymać nie w Berlinie, a w najlepszym razie nad Atlantykiem.
    Niektórzy beneficjenci tej wojny, zarabiający na wszystkich frontach, ewidentnie wpadli w popłoch, z przerażeniem skonstatowali, że jak tak dalej pójdzie, to na stare przyjdzie im uczyć się rosyjskiego, a nauka obcego języka to praca rzetelna, żmudna – nie to co pasożytnicze mnożnie pieniędzy z niczego, za pomocą magicznej reguły „mam dolara depozytu, zapisuję 10 dolarów na lichwiarskie kredyty i tak w kółko”, do czego przez lata przywykli. Trzeba było sklecić ad hoc koalicję zdolną czerwonych powstrzymać, stąd deal ze Stalinem w Teheranie, sformalizowany w Jałcie, który głównie za sprawą USA oddawał Polskę na kilkadziesiąt lat w niewolę sowiecką.

    Owszem, USA wypowiedziały wojnę Japonii w grudniu 1941r., ponad dwa lata po rozpoczęciu wojny, po ataku Japończyków na hawajskie Pearl Harbour, siłą rzeczy wypowiedziały ją także Niemcom, jako trzonowi faszystowskiej koalicji. Jednak do Europy fizycznie dotarli w r. 1944… A za Pearl Habour odgryźli się z nawiązką, testując bomby atomowe live w Hiroszimie i Nagasaki w sierpniu 1945r., praktycznie po wojnie. 200 tyś. ludzi w 9 sekund – niezły wynik, pewnie byli usatysfakcjonowani.

    Powtórzę więc za Gospodarzem, nie ma co włosów z głowy rwać.

  97. Podobno list bylych prezydentow do Obamy zostal napisany w USA przez republikanskich senatorow zeby mogli sie nim posluzyc krytykujac prezydenta w senacie za jego „wywrotowe” reformy. Gdyby wygral Mc Cain nie trzeba by bylo tego listu pisac . On widzial w oczach Putina cos innego niz Obama dla ktorego Afryka jest wazniejsza od Europy sr. , nie mowiac o Polsce. Co bylo do przewidzenia.

  98. Feliks Stychowski 11.54. Gdyby diaspora była dostatecznie czujna wiedziała by, że Stalin to był nie byle kto. Znał się i interesował muzyką m.in. D. Szostakowicza, i miał z nim szczególne relacje. Dobre i złe i Szostakowicz przeżył. Na ten temat pasjonującą książkę napisał S. Wołkow http://merlin.pl/Szostakowicz-i-Stalin_Solomon-Wolkow/browse/product/1,478332.html. Nie tylko, jak wynika z ciekawej książki interesował się muzyką ale i filmem, poezją i literaturą. Większość dzieł wydawanych czytał i oglądał sam, z różnym jak wiemy skutkiem. Może to jest wspólną cechą despotów? Nasz Wałęsa nie był despotą, więc żadnej książki w życiu nie przeczytał.

  99. Daniel Passent pisze „Nie mogę uwierzyć …”.
    Zamiast wierzyć, proponuję zastanowić się, czy jest to świadome działanie, czyli sygnał, do kogo skierowany i o czym.

    Obama jest człowiekiem inteligentnym i choć ma prawo mieć złe skojarzenia z Polską, to w ten sposób nie dałby raczej upustu tej niechęci.
    W aż taki bałagan w ichniejszych strukturach administracyjnych aż trudno uwierzyć, by miała to być decyzja przypadkowa, zresztą raczej zwlekali z decyzją, niż ją podejmowali pochopnie.
    Więc sygnał.
    Do kogo? Wystarczy chyba wziąć do ręki listę gości i pamiętać, kto jest gospodarzem.
    O czym? Mamy przesłanie – my (USA) mamy nowe otwarcie z Rosją, wy też to zróbcie, a nie wywołujcie ponownie duchów tamtej wojny. Minęło 70 lat, więc robicie to tylko pod publiczkę i dla własnych korzyści.

    Pozostaje ciekawostka.
    Czy ten nieprzyjazd uzgodniony został z Putinem wcześniej?
    W końcu i Putin o przyjeździe zdecydował stosunkowo niedawno, i wcale bym się nie zdziwił, gdyby odpowiednie służby rosyjskie i amerykańskie pogadały sobie o spotkaniu w Gdańsku wcześniej, oczywiście tylko jako o elemencie wspólnych stosunków. To dosyć prawdopodobne, bo w końcu nie chodzi tylko o Polskę, będzie obecnych wiele znaczących osób z UE.

    Ze swojej strony polecam artykuł
    http://wyborcza.pl/1,76842,6970149,Jak_Polacy_i_Rosjanie_mloca_historie.html

  100. Putin powinien powiedziec to co bedzie reprezentowalo putizm i caly swiat powinien to uslyszec.
    Mysle, ze Putin jest tym, ktory ma szanse sam sobie najbardziej zaszkodzic.
    Moze sie okazac groteskowo anachroniczny i np. Niemcom wyjdzie, ze jednak z Rosja (przeciw Polsce) to wstyd biorac pod uwage pewne obowiazujace normy.

    Wazne co powie Tuska i Kaczor!

  101. Czy ktokolwiek przy zdrowych i trzezwych zmyslach wierzy, ze amerykanska tarcza ma bronic Polske przed atakiem Iranu?!
    Przeciez to totalna bzdura!
    Atak Korei Polnocnej – bzdura do kwadratu.
    U nas z kamienna twarza dziennikarze (rowniez nasz gospodarz) pisza o zapewnieniu Polsce bezpieczenstwa przed panstwami „terrorystycznymi” przez Amerykanow.
    Jedynym malo prawdopodobnych powodem ataku na Polske moze byc WLASNIE OBECNOSC Amerykanow.
    Iran – obiekt amerykanskich intryg, zbrodni i atakow od dziesiecioleci jest zagrozeniem dla Izraela.
    I to jedynie jako kraj, ktory liczy sie w tym rejonie coraz bardziej.
    Byl Irak
    Juz nie jest.
    Jest Iran – wkrotce nie bedzie.
    Bedzie Turcja i wtedy zacznie sie unieszkodliwianie Turcji.
    Ale co nam do tego?

  102. Marek pisze:
    2009-08-29 o godz. 12:26

    wiesiek59 pisze:
    2009-08-29 o godz. 10:48

    Jestem zdziwiony jak duzo informacji mozna znalezc w Internecie na temat „finansowanie Hitlerowskich Niemiec „. Olbrzymia wiekszsc linkow wskazuje na US prywatny kapital i Prescot Bush jako Nazi American Banker.

    Nie moze byc wiec zaskoczeniem ze Hitleroswkie Niemcy urosly do takiej potegi gospodarczej i militarnej w stsunkowo krotkim czasie.

    Popiera to teze rosyjska ktora zaklada ze zachod inwestowal w hitlerowskie Niemcy by zaszczuc ich przeciwko ZSRR. Moim zdaniem militaryzacja hiterowskich niemiec dzieki zachodniemu kapitalowi jest zrodlem wszystkiego zla.

    Obecne polityczne klotnie dowadza ze obecni przywodzcy sa banda tumanow i tchorzy ktorzy nic nigdy nie przeczytali i nie maja odwagi widziec historie taka jaka byla.

    Ochody 1 wrzesnia sa wiec zaklamaniem i szczytem obludy. Z powodu ich zangazowania w militaryzacje Hiterowskich Niemiec US poprawnie probuje zmniejszyc range tej uroczystosci nie przysylajac pierwszego garnituru.

    PRYWATNY KAPITAL NIE ZNA GRANIC PRZYZWOITOSCI !!!

    Te 44 miliony ofiar IIWS sa ofiarami prywatnego kapitalu. Prywatny kapital rowniez sfinasowal Boshevicka revolucje i przeciwko interesowi krajow z ktorych ten kapital pochodzil.

    Kilka fascynujacych linkow.

    http://www.informationclearinghouse.info/article3255.htm
    http://www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar
    http://libcom.org/library/allied-multinationals-supply-nazi-germany-world-war-2
    http://www.copi.com/articles/nazibank.html

    I fragment;
    „Here is the extraordinary true story of the American businessmen and government officials who dealt with the Nazis for profit or through conviction throughout the Second World War: Ford. Standard Oil, Chase Bank and members of the State Department were among those who shared in the spoils. Meticulously documented and dispassionately told, this is an alarming story. At its centre is ‚The Fraternity’, an influential international group associated with the Rockefeller or Morgan banks and linked by the ideology of Business as Usual.

    Higham starts with an account of the Bank for International Settlements in Basel, Switzerland – a Nazi-controlled bank presided over by an American, Thomas H. McKittrick, even in 1944. While Americans were dying in the war, McKittrick sat down with his German, Japanese, Italian, British and American executive staff to discuss the gold bars that had been sent to the Bank earlier that year by the Nazi government for use by its leaders after the war. This was gold that had been looted from the banks of Austria, Belgium, and Czechoslovakia or melted down from teeth fillings, eyeglass frames, and wedding rings of millions of murdered Jews.

    But that is only one of the cases detailed in this book. We have Standard Oil shipping enemy fuel through Switzerland for the Nazi occupation forces in France; Ford trucks transporting German troops; I.T.T. helping supply the rocket bombs that marauded much of London ; and I.T.T. building the Focke-Wulfs that dropped those bombs. Long and shocking is the list of diplomats and businessmen alike who had their own ways of profiting from the war.”

  103. Telegraphic Observer,

    dziekuje za uznanie. Z wzajemnoscia zreszta.

    Do Montrealu zapraszam juz dzis, choc dzis akurat pada.

    No to moze jutro…

    Albo najlepiej w poniedzialek, do szkoly, w ktorej ucze, aby zobaczyc Jacobsky’ego w akcji.

    Co do punktu niezgody miedzy nami: nigdy nic nie wiadomo, T. O.Byc moze rzeczywiscie sie myle, bo w koncu nikt z nas nie zna przyszlosci, jednak osobiscie nie wydaje mi sie, zeby w koncowym efekcie doszlo do tego, co porownujesz z fuzja galaktyk. A nawet te ostatnie… nie zapominaj, ze wedlug obecnego stanu wiedzy sa to wydarzenia bardzo gwaltowne, choc bez watpienia z fuzji dwoch galaktyk rodzi sie nowa, wieksza i masywniejsza. A i to nie zawsze, jak twierdza naukowcy.

    W wymiarze ludzkim… my rzadzimy sie czyms wiecej niz tylko uniwersalne prawa natury, a wiec ludzie jako jednostki oraz zbiorowosci ludzkie sa duzo mniej przewidywalne.

    I dlatego racje mozesz miec Ty albo ja, albo zaden z nas.

    Pozdrawiam i raz jeszcze zapraszam do Montrealu.

    Jacobsky

  104. Marek,

    „testując bomby atomowe live w Hiroszimie i Nagasaki w sierpniu 1945r., praktycznie po wojnie.”

    No… chyba nie az tak bardzo po wojnie.

    Pozdrawiam.

  105. TJ pisze:
    2009-08-29 o godz. 12:01

    Szanowny TJ.

    Obama w żadnym wypadku do Gdańska przyjechać nie mógł. Dlaczego?
    Ot chociażby dlatego, że Putin po występie Biden’a w Tbilisi mógłby go zapytać – „Ty Baraku Hussajnie (za przeproszeniem) to kto tam w końcu u ciebie rzadzi w tych Stanach?”

    Poza tym ledwo udało mu się wyskamleć u Putina zgodę na to, by paseczek strefy nad Rosją móc wykorzystać dla zabezpieczenia logistycznego swych sił w Afganistanie więc choć wyższy, musiałby się dać poklepywać Putinowi po plecach.

    Redaktor Passent sobie kpi i żartuje, najpierw prowokacyjnym tytułem – „Nie będzie Putin pluł nam w twarz”.
    Gdy się jednak okazuje, że żarty się skończyły, pisze na ten sam temat – „Nie mogę uwierzyć, że …”itd.

    Jeśli jest prawdą, to co usłyszałem w jednej ze stacji telewizornej, że tarcza powstanie w Czechach, i radar i wyrzutnia, to można uwierzyć we wszystko, nawet w to co napisał Andrzej Falicz o 10.46.

    Nemer.

    P.S. A tak mówiąc poważnie to zawsze mi się wydawało, ze nasza wartość jako partnera dla USA będzie wprost proporcjonalna do poziomu i umiejętności ułożenia sobie stosunków z sąsiadami. Co np. mamy z tego że zjednoczony kundlizm, lewicowo-prawicowy, czyli postkomunistyczno-postsolidaruchowy kazał nam odmówić pieremyczki? W nagrodę mamy rajd Bandery i rurę
    pod Bałtykiem.

    Pozdrawiam, Nemer.

  106. Nie wiem co jest przyczyna ze ultra-prawicowy i konserwatyny element na tym blogu pokazuje przejawy cywilnej i racjonalnej postawy.

    Wczoraj bylem zaszokowany znakomitym komentarzem katetta (kadett pisze: 2009-08-28 o godz. 13:46) a dzisiej moj szok sie poglebil po przeczytaniu Falicza (Andrzej Falicz pisze: 2009-08-29 o godz. 14:18).

    Gratuluje wam przejawu rozsadku bo jest to najbradziej prawidlowa reakcja na tematy poruszane.

    Mam rowniez nadzieje ze nasz umilowany Gospodarz wyjasni w jaki sposob bezprawne udostepnienie miejsca obcym sluzbom (Szczytno-Szymany) do bestialskiego znecania sie nad ludzmi moze byc widziane jako przysluga Polski wobec USA ?

  107. Tango wokół Westerplatte

    Wraz z nadchodzącym 1 września narasta kociokwik w polskich liberalnych mediach.
    Miało być wielkie polityczne show w kolebce solidarności ,którą ostatecznie definitywnie wykołowali sami swoi,a może się wszystko skończyć politycznym skandalem. W ramach moralnej satysfakcji dla poszkodowanych robotników solidarnościowych chciano im dać wina i igrzysk ,bo na chleb już nie stać.Czerwoni robotnicy już dawno poszli na zieloną trawkę i o nich nikt nie myśli,miano zademonstrować swoim pomazańcom jak to Tusk walczy zwycięsko z Putinem dla ogólnoświatowego dobra.

    Sukces miał być jeden,wielki i spektakularny.Liberalni przy pomocy IPN-u wdrożyli nową politykę historyczną. Jej zadaniem było uświadomienie polskiego społeczeństwa,że Niemiec od zawsze był naszym strategicznym bratem razem z ukochanym kuzynem ukraińskim.Natomiast odwiecznym naszym wrogiem był Misza Wieszatiel. Przekonywano nas ,że eleganccy oficerowie SS na swych pancernych rumakach byli naszymi przyjaciółmi strategicznymi i nosicielami nowoczesności oraz przyjaźni. Natomiast lecące ze wschodu na skrzydłach historii czerwone watahy ,boso i z karabinami na sznurkach były naszym zniewoleniem i wynarodowieniem.

    Państwo znają ten dowcip z okresu socjalizmu.W Poznaniu mostem Teatralnym idzie dwóch facetów intensywnie kopiących się po kostkach, co wzbudza ogólną sensację.Bliższe przyjrzenie się im pozwala zauważyć, że jest to powszechnie znany tam zoolog i weufista.Jeden odziany na czerwono a drugi na biało.I to ten biały tak maltretował czerwonego. Co jakby w istocie oddaje poprawne relacje polsko-rosyjskie, które dzisiaj na gwałt zamierza się odwrócić.

    Oczywiście my ruskich możemy uważać sobie za kacapów. Niemniej oni nie są w ciemię bici i doskonale wiedzą, że polska prawica zamierza zarobić na swoich truchłach politycznych.Dlatego łaskawie przypominają nam o tym, o czym my nie chcemy pamiętać w swej szlachetności,wzniosłości i doskonałości.Dlatego przypominają nam ,że kolaborowaliśmy z Niemcami faszystowskimi, że wspólnie z nimi dzieliliśmy Czechy, przyłączając Zaolzie do Polski.

    Rosjanie nawet pozwalają sobie czynić nam zarzuty w oparciu o swoje materiały wywiadowcze,że ponoć przymierzaliśmy się wspólnie z hitlerowcami do ataku na Wschód.Zauważają także, że również z Rosją radziecką kolaborowaliśmy podpisując stosowny układ.W tej sytuacji skołowany ZSRR musiał liczyć na siebie widząc zwodniczą i oszukańczą politykę wobec Wschodu.W końcu Polska należała do obozu politycznego wrogiego Rosji.Udowodniło to Powstanie Warszawskie i wojna domowa w Polsce.

    W ten oto sposób Polska w rezultacie swej pogmatwanej polityki nie podjęła wojny ze swym wrogiem strategicznym Rosją, lecz podjęła narzuconą wojnę przez swego sojusz nika niemieckiego. Jak widać sojusze były źle zawierane i były one pozbawione dalekowzrocznej strategicznej myśli politycznej.

    Z przykrością należy zauważyć,że Polska w jakimś sensie była wpisana w zachodnie parcie na Wschód,podyktowane prawdopodobnie kojarzonym interesem polskiej szlachty i Watykanu, poprzez swoiste tworzenie przedmurza chrześcijaństwa. Całe szczęście,że podarowaliśmy sobie noszenie hakenkreuzów.

    Rosjanie nie mogą nam zapomnieć 1612 roku i szarogęszenia się na Kremlu, za co oczekują przeproszenia w demokratycznym stylu.Chcą także wyrównania rachunków za 60 tysięcy rosyjskich ofiar,które zginęły w polskich obozach w Tucholi i Strzałkowie.
    Z drugiej strony na szali mamy 20 tysięcy polskich ofiar z Katynia ,Bykowni i Miednoje.

    Powiedzmy sobie jasno to katyńskie plucie Putinowi w twarz rozpoczęła Polska .Dzisiaj zauważamy prawicowe molestowania i płacze, że USA nie wspierają polskich bojowych poczynań na Wschodzi. Nasi naiwniacy polityczni oczekują, że na Westerpalatte przyjedzie sam Obama by pomóc Tuskowi pluć na Putina.

    Obama jednak wysyła, w zastępstwie, babcię Madeleine Albright,bowiem nie zamierza sobie psuć relacji z Putinem na czym bardziej mu zależy aniżeli na polskich prawicowych podskakiewiczach nie mających elementarnego wyczucia racji politycznych.

    Ponoć w to miejsce przyjechać ma sam Bibi czyli nobliwy Netanjahu, zasłużony dla Ameryki i Izraela,który to bardzo spooro zainwestował w wykupienie polskiej gospodarki.Nie od rzeczy będzie więc rzucenie gospodarskim okiem, jak się ma w Polsce bieg spraw izraelskich.Zapewne więc zachowa on grzeczny dystanś na placu boju by nie psuć sobie stosunkow z przyszłym sąsiadem i partnerem.Babcia Madeleine jak przystało na Czeszkę też sympatią specjalną nie będzie darzyć Tuska.A ciocia Angela Merkel ma tyle geszeftów z Władimirem Władimirowiczem ,że Tusk jest dla niej zaledwie tolerowanym ubogim krewnym.

    Swoją obecność na Westerplatte zapowiedzieli m.in.: kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Rosji Władimir Putin, premierzy: Andrus Kubilius (Litwa), Valdis Dombrovskis (Łotwa), Andrus Ansip (Estonia), Matti Vanhanen (Finlandia), Fredrik Reinfeldt (Szwecja), Jan Peter Balkenende (Holandia), Jan Fischer (Czechy), Mirek Cvetkovic (Serbia), sekretarz stanu ds. zagranicznych Wielkiej Brytanii i Irlandii Płn. David Miliband a także przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Minister kultury zapowiedział również przyjazd wiceprezydenta USA Joe Bidena lub sekretarz stanu Hillary Clinton.

    Kto jednak Polskę zaszczyci, ostatecznie Bóg jedyny wie. Z uwagi na to, że organizatorzy zapowiadają zorganizowanie poważnego cyrku więc wszyscy znaczący zastanawiają się ile ich kraj może stracić na takim udziale w małpim show.

    Zapowiadane zatem obniżenie rangi uroczystości poprzez uczestnictwo przedstawicieli obcych krajów niższych aniżeli spodziewana rangą,rodzi prawicowy kociokwik. Z tego nie wynika ,że Polsce zależy na poważnym i odpowiedzialnym pochyleniu glowy nad tragicznym losem milionów ofiar IIWS.Ta uroczystość jak się okazuje ma stanowić zaledwie przesłankę do urządzenia politycznych napaści na Rosję. Napaści, którymi poza polską prawicą nikt rozważny nie jest zainteresowany.

    To wyważone podejście Zachodu do realnego i perspektywicznego utrzymywania równowagi politycznej w świecie, aktualnie zdominowanej przez siebie, nie zachęca ich do potencjalnych awantur.

    W efekcie zaczynają się na polskich blogach pojawiać bardzo nieodpowiedzialne i emocjonalne wypowiedzi pod adresem USA.Pojawiają się one dlatego ,że polska prawica zainwestowała całą Polskę w USA i swoje szlachetne uczucia, a tutaj została w tak oczywisty sposób spostponowana.

    Ja myślę,że ta bolesna nauka dana przez USA prawicowym niemowlakom politycznym była niezwykle potrzebna. Polska w zupełnie niezrozumiały sposób zaczęła się sposobić do odgrywania mocarstwowej roli w świecie i Europie,bez jakichkolwiek merytorycznych przesłanek, poza własnymi chorobliwymi aspiracjami zawsze przegrywającej prawicy.

    Kierując się potrzebą kształtowania poprawnych i partnerskich stosunków z wszystkimi sąsiadami i uczestnikami procesu pokojowej koegzystencji Polska musi rozwijać swą współpracę z narodami świata wyzbywając się swych fałszywych ambicji i aspiracji.
    Jedynym kryterium oceny tej współpracy jest rachunek ekonomiczny. My nie możemy i nie mamy prawa płacić za amerykańską miłość, czy nawet sympatię, najwyższą ofiarą swoich obywateli.Nie powinniśmy także w uwłaczający sposób zabiegać o tę miłość na kolanach,w pozycji łokciowo-kolankowej. Bowiem i ośmiesza nas to i prowokuje do poniżającego dyskontowania.

    Nasze solidarne elity wiele dzisiaj gardłują o demokracji, nie będąc zupełnie świadomym czym ta burżuazyjna demokracja jest. Przeniosły one swą miłość ze Związku Radzieckiego na USA i uważają ,że wraz z tym lotniskowcem płyniemy. A g…o , niestety, ma to do siebie ,że tonie.Wobec czego zaczynają się pod adresem USA pomstowania,wygrażania i złorzeczenia.

    Jest to zachowanie niestosowne, nieodpowiedzialne i pozbawione elementarnej kultury politycznej. Zapewne nie mamy podstaw by kochać USA, ale podjęliśmy te decyzje z własnego wyboru i teraz powinniśmy ponosić konsekwencje własnej ignorancji.Trudno jest -oczekiwać od USA, by one ponosiły konsekwencje naszej własnej głupoty. Świadczy to tylko o tym, iż nasze elity promowne przez USA lub samorządnie wykreowane nie dorosły do sprawowania tak odpowiedzialnej roli w przełomowym dla Polski okresie.

    Sytuacja ta jednak nie może oznaczać,że staniemy się etatowymi opluwaczami Rosji,Niemiec ,czy USA. Musimy w końcu dorosnąć do swego miejsca w świecie i skończyć z taktyką miotania plwocin przez chorego gruźlika na każdego będącego w naszym zasięgu.Ta taktyka nie będzie nam gromadzić sympatykow. Zauważmy,że niestety, Polska jest coraz częściej i szerzej izolowana.

  108. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @jasny gwint 12:39

    Szanowny Blogowiczu, relacje miedzy S/S sa ogolnie znane Dziwic moze fakt, ze Salomon Wolkow nie wspomina nic ( widecznie przeoczyl ? ) o jednym z ciekawszych utworow Szostakowicza „ ORANGO ”.
    Wlasnie niedawno odneziono w archiwach rosyjskich libretto o czym nie poinformowala nawet pani Szwarcman, widocznie jeszcze nie dotarlo. Inaczej tego faktu tlumaczyc nie mozna – prawda?
    Z libretta jasno winika (trzeba umiec czytac – Billy Wilder) ze w tamtym cyrku „Orango” mialo swojego indywidualnego tresera – to uwiarygadnia i potwierdza Kopelewa.
    Z drugiej strony cytuje tylko sp. pisarza i publicyste, ktory na Zachodzie podobnie jak Solzenicyn byl postrzegany ze zgrzytem zebow i to wiadomo ktorych. Passent chetnie widzalby Putina na kolanach nie tylko za morderstwa NKWD. Wychodzi na to, ze ma cekawsze propozycje od Borysa. Borys chcial dawac tylko do podpisou, Passent go widzi na kolanach „W uroczystościach 1 września oprócz delegacji amerykańskiej wezmą udział:, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz premierzy: Silvio Berlusconi (Włochy), Francois Fillon (Francja), Andrus Kubilius (Litwa), Julia Tymoszenko (Ukraina), Valdis Dombrovskis (Łotwa), Fredrik Reinfeldt (Szwecja), Andrus Ansip (Estonia), Matti Vanhanen (Finlandia), Jan Peter Balkenende (Holandia), Jan Fischer (Czechy), Mirko Cvetković (Serbia), Sali Berisha (Albania), Siergiej Sidorski (Białoruś), Emil Boc (Rumunia), Bojko Borisow (Bułgaria), Jadranka Kosor (Chorwacja), Borut Pahor (Słowenia).”

    Widocznie wychodzi z zalozenia, ze cos za cos. Na to przynajmniej wyglada.

    Post Christum,
    Heraus aus den Konzentrationslagern, hinein in die Erziehungslager!

  109. pielnia1 pisze:

    2009-08-28 o godz. 23:06

    „I przypomniało mi się, jak mi,moja Matka, stale powtarzała, że nie ma niczego gorszego, niż jak się z chama( w znaczeniu:z prostaka) zrobi pan”

    To twierdzenie nie jest prawdziwe.

    Slawomirski

  110. Marek pisze:
    2009-08-29 o godz. 12:26
    „Jednak do Europy fizycznie dotarli w r. 1944 (…)”

    Gwoli ścisłości i prawdy historycznej.

    Operacja Husky – 10 lipca 1943, Sycylia.
    Jeśli zaliczymy obecność nad Europą to nawet 17.08.1942 (Pierwsze nalot amerykański na Europę jaki udało mi się znaleźć – 97th Heavy Bomb Group).

  111. Torlin pisze:

    2009-08-29 o godz. 09:41
    Sławomirski! dot. 4.50

    Kecaj slusznie pisze na temat wycofania polskich zolnierzy z Afganistanu.
    Polskie spoleczenstwo jest decydentem w tej materii.
    Polski wklad militarny w Afganistanie nie jest istotny.
    Lepiej stac na boku w tej sprawie i trzymac zolnierzy w domu.
    Ochotnicy powinni miec prawo do pracy w Afganistanie rozumiejac ryzyko jakie biora na siebie.
    Poparcie polityczne w formie darmowej edukacji dla kobiet z Afganistanu wydaje sie byc bardziej odpowiednie.

    Slawomirski

  112. Nemer pisze:

    2009-08-29 o godz. 15:18

    Cytat z Nemera:

    „P.S. A tak mówiąc poważnie to zawsze mi się wydawało, ze nasza wartość jako partnera dla USA będzie wprost proporcjonalna do poziomu i umiejętności ułożenia sobie stosunków z sąsiadami. Co np. mamy z tego że zjednoczony kundlizm, lewicowo-prawicowy, czyli postkomunistyczno-postsolidaruchowy kazał nam odmówić pieremyczki? W nagrodę mamy rajd Bandery i rurę pod Bałtykiem.”

    Moja odpowiedź:

    Nie chodzi tu o przyjazd Obamy jako uznanie, czy świadczenie dla Polski.
    Napisałem przecież, że to wydarzenie należy (moim zdaniem) rozpatrywać w kontekście stosunku USA do Europy, do sojuszu atlantyckiego:

    Cytat z mojej wypowiedzi:

    „Prezydent Obama mógłby przyjechać do Gdańska. To nie był by specjalny gest tylko dla Polski, lecz dla świata, Europy i zachowując proporcje – dla Środkowej Europy, w tym dla Polski. Biorąc stosunek korzyści/straty polityczne, to wizyta w Gdańsku jest niezwykle atrakcyjnym trade-off dla przezydenta Obamy.”

    Mój dalszy komentarz:

    Będa tam przywódcy dwóch głównych państw walczących – Rosji i Niemiec. Będzie to ważna uroczystośc, jak by to górnolotnie nie brzmiało, promująca na kontynencie odwiecznych wojen ideę prymatu pojednania nad przemocą, współpracy nad kłótnią, potwierdzająca nową erę w polityce. Pamietajmy, ze w Europie zamieszkałej rzez liczne narody, o różnych interesach, po 1945 roku miał miejsce tylko jeden poważniejszy konflikt zbrojny (Jugosławia), który, co sie też nie zdarzało w przeszlości, został ugaszony wg wspólnego planu, wspólnymi siłami.

    Druga Światówka, to była wojna, w którą USA były po pachy zaangażowane łącznie z wykorzenianiem (dość efektywnym) jej skutków na terenie Niemiec i Japonii.
    Dlaczego prezydent Obama miałby nie przyjechać? Co by go to kosztowało?

    W kilku postach podnosi głowę hydra teorii spiskowych typu – Obama nas sprzedał, zawarł jakiś lichy pakcik z Rosją, oni zawsze tacy byli, bez mrugnięcia poświęcali sojuszników, jeśli dyktował to ich interes, itd.
    Traktuję, to jako typowe biadolenie, wybieganie przed dyszel historii.

    Polska nie była, nie jest i nie będzie jakimś kluczowym sojusznikiem USA w tej częsci świata. Dlatego rozpatruję wizytę amerykańską w kontekście stosunku USA do Europy, do Unii Europejskiej.

    Pzdr, TJ

  113. jasny gwint pisze:

    2009-08-29 o godz. 12:39

    „Gdyby diaspora była dostatecznie czujna wiedziała by, że Stalin to był nie byle kto. Znał się i interesował muzyką m.in. D. Szostakowicza,”

    P.S.
    Kapus z Workuty osiadl w Krakowie ,czy zna pan jego losy?

    Slawomirski

  114. Rosjanie mają swietnych polityków. W parę dni zoohydzili światu obchody na Westrplatte.Posili ziarno watpliwości.
    Przypomnieli Czechom nasze grzechy, dali Niemcom koło ratunkowe a Amerykanom świetny powód do odstąpienia swego wasala. To wszystko w 10 dni , tak mimochodem.
    Gdyby im sie chcialo trochę bardziej popracować to pewnie nikt by tu nie przyjechał

  115. Gdzie sa wszyscy prezydenci USA?

    Zebrali sie w Boston ,aby uczcic odejscie T.Kennedy.

    Slawomirski

  116. Ryba pisze:

    2009-08-29 o godz. 11:56

    „Chorąży Sławomirski”

    Jesli chcesz mnie tytulowac uzyj slowa pan.

    Slawomirski

  117. kadett pisze:

    2009-08-28 o godz. 22:01

    Uznaje sprawe za zamknieta.

    Slawomirski

  118. Ciekawe, ile za uszami w rozpętaniu II wojny ma USA? Czy czasem oni nie dozbrajali III Rzeszy?

  119. Lizakowi ludzie rozdaja komplementy,
    po wyczerpaniu inwektyw.
    Tacy sa.

    Slawomirski

  120. Chwała Wodnikowi53 za trafienie w sedno.
    „Od 20 lat ulegamy wszyscy nad Wisłą irracjonalizacji (…). Ważne są „kadzidła”, minione rocznice, pielgrzymki i milenijne spędy”.
    Ale czy to dopiero od 20 lat… I czy ulegamy „wszyscy”??? Na pewno politycy nadwiślańscy. Naród przecie dostaje mdłości gdy zbliża się w kalendarzu jakaś rocznicowa kartka. Jako żywo nie znam nikogo, kto by dobrowolnie i szczerze wstał od stołu, „rezygnując z dań”, bo musi zdążyć do domu na transmisję z jakiejś szwancparady, albo wysłuchać jakiegoś przemówienia. Polak tymi kadzidłami się brzydzi, bo nie dość, że musi je opłacać z podatków, to jeszcze musi znosić zamulanie telewizji, zanudzanie dętym patriotyzmem i połykać te pasztety, których regularnie narobią nasi kochani politycy – ostatnio to już reguła, że co rocznica to jakiś skandal, ktoś się obrazi, ktoś coś powie za dużo albo za mało…
    Może pospierajmy się nie o gest Obamy a raczej oto jak inaczej szlachetne rocznicowe treści kultywować z pominięciem polityków. Bo nawet jak nie spieprzą tej czy innej uroczystości, nawet jak manifestacja wypadnie wzorowo, to… no co z tego, jaki pożytek, kogo to ruszy, co w nim zmieni?

  121. Administracja ma w zwyczaj podawac nazwiska przedstawicieli w ostatniej chwili. Gen. James L. Jones, National Security Adviser, chyba zaspokoi niedosyt ranga. Ogromny marine (6.4) bedzie godnie reprezentowal i „z gory” nadzorowal przepychanki na Westerplatte. I bylby bardzo wlasciwy dla omowienia kontyngentu amerykanskiego w Polsce. Fizycznie musimy tam byc. Wtedy jest real. Mimo wrozenia z fusow, wobec ostatnich prowokacji, nie bardzo sobie wyobrazam z jaka twarza Putin tam wystapi. Pamietam go, jak stal w Bolshom, obok Lukaszenki (tez ok. 6.4), wyglad byl nieco groteskowy. Jones i Perry to bardzo silny team, nie ma co narzekac. Oby tylko Tusk sie sprawdzil. Jak znam Rosjan, jedyna odpowiedzia na obecna chwile, byloby 2X4 between the eyes czyli „palkoi po bashke srazu, shodu.” Mam nadzieje, ze tak Prezydent, jak i Premier nie powinni sie z nimi piescic. Tak narozrabiali w swoich media, wlasnie na te rocznice, ze Europa musi to zobaczyc. Czesto, gwaltowne przesilenie, kiedy trzeba, sprowadza ich na ziemie. Wiem z doswiadczenia. Trzymam za Was, tak – za Was, kciuki. Inzynieria genetyczna uczy. Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze satysfakcji.

  122. Pan Andrzej Falicz

    Jak mi Pan powie co to jest Polonia, to ja moze wtedy, ewentualnie sie odniose. Pozdrawiam.

  123. Paniw Vudu-emie
    To proste; mamy w sposob bezkompromisowy racje.

  124. KADETT

    Moj z 21.49 byl do Ciebie. Przepraszam.

  125. Oczywiscie. ze jest nam bardziej po drodze z wykszalconymi, otwartymi, bogatymi Niemcami niz z zagonionymi, zakpompleksionymi kalmukami.
    „Niech im dadza poczucie misji i przynaleznosci”… nie zauwazyli XXI wieku?…

  126. A propos tematu, Gospodarzowi i całemu towarzystwu gorąco polecam najnowszą książkę Tomasza Łubieńskiego „1939. Zaczęło się we wrześniu”. Otwiera oczy.

  127. gosc_niedzielny pisze:

    2009-08-29 o godz. 18:10
    Rosjanie mają swietnych polityków. W parę dni zoohydzili światu obchody na Westrplatte.Posili ziarno watpliwości.
    Przypomnieli Czechom nasze grzechy, dali Niemcom koło ratunkowe a Amerykanom świetny powód do odstąpienia swego wasala. To wszystko w 10 dni , tak mimochodem.
    Gdyby im sie chcialo trochę bardziej popracować to pewnie nikt by tu nie przyjechał

    Gosciu piekielny
    Na szczescie twoje kompleksy koncza na opuszkach twoich palcow i „öni”
    nie dadza rady,
    Maj szanse za to zohydzic sie samemu.
    Zyjac w XIX wieku sa komiczno-groteskowi.
    Nie dla gosci piekielnych ale -who cares – oni juz sa praktycznie wymarlym gatukiem,

  128. Szanowny TJ.

    Dziękuję za odpowiedź szczególnie, że pozwoliła ona mi na to, bym uświadomił sobie jak daleko różnimy się w poglądach na temat niektórych kwestii.

    Otóż był Pan łaskaw wyrazić się np.w sposób następujący:

    „Pamietajmy, ze w Europie zamieszkałej rzez liczne narody, o różnych interesach, po 1945 roku miał miejsce tylko jeden poważniejszy konflikt zbrojny (Jugosławia), który, co sie też nie zdarzało w przeszlości, został ugaszony wg wspólnego planu, wspólnymi siłami.”

    Ja uważam, że konflikt ten został ugaszony w sposób fatalny a to dlatego, że koszty były olbrzymie, np. jedenastodniowe bombardowania Serbii przyniosły straty materialne większe niż straty Jugosławii w II Wojnie Światowej i trudne do zaakceptowania jest to, że tysiące zostało zabitych i pomordowanych na oczach „społeczności międzynarodowej” (Srebrenica) a nie mniej jak 300000 ludzi zostało wypędzonych z rodzinnej ziemi, co jest jedynie świadectwem klęski tego „ugaszenia wg wspólnego planu, wspólnymi siłami.”

    Powiem więcej, po raz pierwszy po 1945 zaakceptowane zostały jednostronne zmiany granic w Europie, które już pociągnęły za sobą konsekwencje np. w Abchazji i Osetii Południowej (jako analogia do Kosowa) a nie wiemy co stanie się dalej, bo znowu uaktywniła się ETA upatrując w tym swą szansę.
    Zobaczymy też co będzie się działo z ruchem autonomii Śląska.

    Jednym słowem, to „ugaszenie” odbija się już polityczną czkawką a co niektórzy blogowicze, (zdaje się, że np. Szanowny Lech) dobrze wiedzą, że czkawka może okazać się objawem bardzo poważnego schorzenia.

    A co do ewentualnej wizyty Obamy.

    Nie byłoby miedzy nami sporu, gdybym miał podstawę ku temu by twierdzić, że polityka zagraniczna (albo to co za taką uważają sprawujący od 20 lat władzę – bez względu na polityczną opcję) pozwala na uznawanie, że moje państwo, RP, jawi się swym partnerom jako państwo poważne.
    Boli mnie to, że takim nie jest i to właśnie z powodu nieudolnej polityki zagranicznej.

    W tej sytuacji trudno mi podzielać pogląd, że 1 września i Gdańsk powinny czy mogłyby być uznane za dobry czas i miejsce na szczyt Unia-Stany-Rosja, bo nie jestem ksenofobicznym wyznawcą „chciejstwa”.

    Myślę, że sukcesem rządu Tuska będzie już sam fakt, że na Westerplatte będzie mógł gościć kanclerz Niemiec i premiera Rosji.
    Jak na dziś, to mi musi starczyć. Dobre i to.

    Pozdrawiam, Nemer.

  129. Jestem po lekturze GW i komentarzach, zdziczenie niema granic i co zaglądam do Polityki i do felietonu Pasenta .Drodzy państwo jaki tu spokój i opanowanie. Pięknie.

  130. Sławomirski!
    Ale już o Hawajach ani słowa. Co – niewygodne przyznać się do błędu?

  131. KADETT

    Teraz wypada sie zastanowic jaka delegacje wyslac do Pearl Harbour 7-go grudnia. Raczej, jak i czym ja poslac ? 28 przesiadek ? Kolejki juz sie pewno ustawiaja. I tam juz nie bedzie slowianskich porykiwan i darcia piorek. Raczej w Glenn Miller style. Ci dedykuje, dla rozpogodzenia:
    http://www.youtube.com/watch?v=lFsKOtXbopA
    Keep smiling !

  132. @ rebel

    Gwoli ścisłości i prawdy historycznej, operacja aliantów „Husky” z 1943r., była atakiem na Włochów, na Sycylię, niebędącą pod okupacją niemiecką, ale mniejsza o detale, 43 czy 44 nie ma znaczenia, Hitler zaatakował Polskę 1 września 1939r.

    @ Jacobsky

    Może i nie aż tak bardzo po wojnie, ale w praktyce jednak. Wszystko zostało uzgodnione przez Roosvelta, Stalina i Churchilla w listopadzie 1943r. w Teheranie. Wtedy dokonano podziału Europy, ustalono strefy wpływów zarówno sowieckich, jak i zachodnich (Polskę umieszczono strefie sowieckiej), zadecydowano o wschodniej granicy Polski, zażądano oficjalnie bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, podzielono Niemcy na strefy okupacyjne.

    Moim zdaniem nie było uzasadnienia dla atomowego holokaustu, zgotowanego Japończykom 6 sierpnia 1945r.

  133. BIBA

    Jesli BIBA to pan, to gratuluje, ze smakiem zjadlem. A jesli to pani – Pani BIBO, kocham Pania ! Niestety, wszedzie lubia Hollywood. Dzieki Bogu, tutaj celebracje przechodza raczej luzniutko. A tez mamy bez liku tego popapranstwa. Z tym, ze robia fachowcy i raczej nie „spieprza”, za to placa. Nawet Memorial Day czy Veterans Day niosa pogodna muzyke i dbaja o to, zeby rozerwac, na kawalki, jak to glupi Amerykanie…. Kryzys przejezdzamy z muzyka i pogodnie, choc w wielu domach bida, a wiele domow przepadlo. Ale – ten kretynski amerykanski image, think positive, tomorrow is another day, trzyma ludzi i juz widzimy swiatelko w tunelu. Szybciej sie pozbieramy niz wielu sadzi. Podoba mi sie, jak Pani/Pan pisze i wygladam kontynuacji. Pozdrowienia. Okon (wg Pana Falicza – ni pies, ni wydra…).

  134. Daleko jestem, nie wiem, moze ktos mnie oswieci.
    Przeczytalem, ze w Polsce czekano na transfer bankowy z Kataru. Czekano ! Tego typu operacja zajmuje wiele miesiecy, jesli nie lat. Naleznosc przekazywana jest stopniowo, oddzielnymi transferami, wg ustalonego planu i z gory wiadomo, co moze byc za miesiac czy pol roku. Przy takiej operacji, eksperci sprzedajacego sa stale w biurach platnika, w biurach banku platnika i – z godziny na godzine – informuja co sie dzieje. Po obu stronach pracuja stale zespoly robocze i zadnych niespodzianek nie moze byc. Monitorowane sa na biezaco konta platnika i jego wyplacalnosc. To samo dzieje sie przed podpisaniem kontraktu glownego i pomocniczych. Nikt nie moze byc niczym zaskoczony. Obowiazuje full disclosure. Nasuwa sie przypuszczenie, ze platnosc byla zagrozona daleko wczesniej, ale to skrywano. To przestepstwo a nie skandal, ktory zdarzyl sie niespodziewanie – swiadoma, zorganizowana malwersacja. Czy w Polsce sie o tym nie mowi ?

  135. Szanowni blagierzy,

    prosze abyscie wszyscy przyjeli do wiadomosci fakt iz druga wojna swiatowa zaczela sie w Unites States of Ameryka dnia 7 grudnia 1941 roku.
    Data 1 wrzesnia 1939 roku amerykanow nie dotyczy.

  136. Torlin pisze:

    2009-08-30 o godz. 00:01
    Sławomirski!
    Ale już o Hawajach ani słowa. Co – niewygodne przyznać się do błędu?

    Hawaje ,gdzie Obama sie urodzil sa mu blizsze niz Polska.
    Tylko tyle mialem do powiedzenia.

    Slawomirski

  137. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-29 o godz. 22:03
    Oczywiscie. ze jest nam bardziej po drodze z wykszalconymi, otwartymi, bogatymi Niemcami niz z zagonionymi, zakpompleksionymi kalmukami.

    Nie wszyscy Niemcy sa wyksztalceni,otwarci i bogaci.
    Ci niewyksztalceni,ksenofobiczni i biedni sa bardzo podobni do niewyksztalconych,ksenofobicznych i biednych Kalmukow.
    Z kolei wyksztalceni,otwarci i bogaci Kalmucy sa wszedzie mile widziani.

    Slawomirski

  138. gosc_niedzielny pisze:

    2009-08-29 o godz. 18:10
    Rosjanie mają swietnych polityków.

    Swietnych w niszczeniu Rosji i Rosjan.

    Slawomirski

  139. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-29 o godz. 22:38
    :Zyjac w XIX wieku sa komiczno-groteskowi.
    Nie dla gosci piekielnych ale -who cares – oni juz sa praktycznie wymarlym gatukiem,

    Komiczno-groteskowi to jesteśmy my.
    Rosjanie rządzą w Polsce już 300 lat, od czasów Piotra Wielkiego ( z krótkim okresem przerwy w 1918-1939). Teraz np. nie pozwolili wybudowac tu tarczy. Za parę lat będziemy na kolanach ich prosić o mozliwosć zakupu gazu.
    PS Czemu od razu sie przezywasz ? Masz jakieś kompleksy?

  140. Informacja w ponizszym linku wskazuje ze Polski Rzad Jasnie-Panow Sanacyjny trzykrotnie odrzucil oferty ZSRR na stworzenie koalicji anty hitlerowskiej.
    Po raz pierwszy w latach 1932-1934. Francja i Brytania rowniez byly za koalicja. Polska odpowiedziala podpisujac pack o nie agresji z Niemcami 26/01/2009.
    Po raz drugi przed rozbiorem Czechoslowacji. ZSRR i Czechy mialy uklad o pomocy, Polska i Rumunia byly potrzebne by pomoc Czechom. Polska odmowila i sama u boku Niemcow wziela udzial w rozbiorze Czechoslawacji.
    Po rzaz trzeci w maju 1939. Dokladnie 10 maja 1939, ZSRR zaproponowalo Polsce pomoc militarna. Polska odowiedz byla ‚nie jestesmy zainteresowani’

    W koncu ZSRR zabezpieczylo swoj wlasny interes przez packt z Niemcami.
    https://www.webdepot.umontreal.ca/Usagers/carleym/MonDepotPublic/Carley's%20Web%20site/APPEASEM_MJC.html

  141. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej – 29.08 g 20:09

    Wedlug materialow wygrzebanach (kiedys dostepnych) wynikalo jasno, ze najbardziej aktywnym byl Chase Manhattan Bank i wszystko to co za nia stalo od A do Z. Jest rzecza bardzo malo prawdopodobna aby nie przy pelnej swiadomosci procederu w obozach zaglady.
    Nota bene brak swiadomosci wspiera „who cares“, a jezeli ona jest i przeszkadza? … niektorym wystarczy przymrozyc oczy i juz jest miodzio.

    Post Christum.
    W „spizarni” niekoniecznym jest aby plewy wiedzialy, ze miecz jest dwusieczny. Wiedza ta obdarowane jest li tylko ziarno.

  142. vdm, 22.41. W załączonym linku na temat związków amerykańskiego biznesu z Hitlerem warto zwrócić uwagę na niepozorny na pozór fragment dotyczący budowy instalacji do produkcji czteroetylku ołowiu /TEL/ przez Ethyl Corporation. TEL umożliwił w XX wieku stworzenie cywilizacji motoryzacyjnej na całym świecie i został praktycznie wycofany z benzyn, aczkolwiek nie wszędzie w ostatnim dwudziestoleciu. Bez tego trującego i niebezpiecznego związku chemicznego nie możliwym było konstruowanie silników spalinowych dużej mocy o wysokim stopniu sprężania, a szczególnie silników lotniczych i czołgów. Instalacja pracowała do samego końca i została przejęta przez Rosjan. Jako instalacja amerykańska była chroniona przed bombardowaniem przez własne bombowce, podobnie jak wiele innych amerykańskich fabryk pracujących dla Wehrmachtu. Amerykanie w ten sposób pomagali Hitlerowi bardzo skutecznie.

  143. @G.Okon vel Miller
    Leżeli myślisz, że zanoszę się od histerycznego płaczu i rozdzieram szaty, to się mylisz. Te wstrętne paskudztwa stalinowskiej propagandy, mimo, że obliczone na jątrzenie i skłócenie nas, odsłaniają bardziej wielikorusskoj politykę i służą nam bardziej, niż cokolwiek sami moglibyśmy wymyśleć, by ją obnażyć. Jeszcze niech powiedzą w Rosji, że Cordell Hull był agentem Hitlera, to przyleci Biden pod pachę z H. Clinton (podpowiedź dla naszych agentów wpływu w Rosji).

    W kwestii obecności militarnej USA w Polsce mamy rozbieżne opinie. Drażnienie dumy rosyjskiej i dawanie putinowszczikom argumentów to chyba zła droga. To, że sami nie możemy się obronić, nie znaczy, że obronią nas patrioty! Musimy myśleć o wzmacnianiu NATO jako gwarancji bezpieczeństwa wszystkich, także Rosji, jeżeli czuje się zagrożona, a ‚putinowszcziki’ chcą rządzić Rosją w poczuciu stałego zagrożenia i szukania dla niej wrogów. (Pisze o tym Brzeziński w An Agenda for NATO w Foreign Affairs, a sobotnia GW przytacza).

    Najważniejsze, Okoniu, żeby nasz głos 1 września zabrzmiał dźwięcznie i harmonicznie, stanowczo i konsekwentnie, bez tonów histerii i lamentu.
    Taka okazja szybko się nie powtórzy.
    Skąd wiedziałeś, ze Glenn Miller Orchestra to coś, co też lubię..? Harmonia i perfekcyjne współbrzmienie, połączone z częstymi partiami solowymi. Era swingu.
    http://www.youtube.com/watch?v=-XQybKMXL-k
    PS. Na Hawaje z blogu oddelegujemy Lollypopa z supermarketu VDM.

  144. @G.Okon vel Miller
    Ja Ci mówię: Ty przestań podkładać nogi Tuskowi wspominając zakatarzenie i ściągać nad jego głowę chmury gradowe. Kaczystów mamy tutaj w uniesieniach 30% i więcej (wg T.O.) nam nie potrzeba, a Tusk jest lepszym zarządcą niż 26 innych w Europie).

  145. Gosciu,
    Sie przezywam bo sie zdenerwowalem.
    Wydaje mi sie, ze nawrotem do komunistycznej propagandy rosyjska wladza
    robi sobie olbrzymia krzywde.
    Jeszcze niedawno duma, Jelcyn i Gorbaczow oficjalnie potepiali pakt z Niemcami – dzisiaj za proba jego rozgrzeszania stoi zmiana stosunku do calego okresu stalinowskiego i komunistycznego.
    System ten byl w tak oczywisty sposob zbrodniczy i szkodliwy dla samych Rosjan, ze udawanie, ze bylo inaczej jest siusianiem pod wiatr.
    UE dazy do zblizenia miedzy narodami – przykladem sa Niemcy i Francja.
    Miliony Polakow jezdzi do Niemiec i odwrotnie.
    Tysiace mieszanych malzenstw, setki lokalnych programow wspolpracy itd.
    Wobec tych europejskich dzialan – rozniecanie wielkoruskiej dumy na bazie „zdobyczy stalinizmu” sa tak anachroniczne, ze az groteskowe.
    Sami sobie szkodza najbardziej.

  146. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś (w tym przypadku strona polska) używa tzw. „polityki historycznej” do kontaktów międzynarodowych (a za „szemranymi” politykami – bo jakże nazwać takich polityków ? – czyni to brać dziennikarska in gremio) musi się liczyć z reakcją na tym samym polu. Od dawna uważam, że taka postawa jest nie tyle głupia, krótkowzroczna i „dziecinna” (bo narażamy się na kontrataki na tym polu gdzie chcemy uchodzić za wzorzec” z Sevres” – etyka, moralność, „kadzidła”, „duchowość”, „romantyka” etc.) co beznadziejnie zaściankowa, anty-modernistyczna, nie-dzisiejsza (czyli w efekcie – wsteczna).
    Głosy oburzenia jakie dają się słyszeć, kiedy dziś Rosjanie podejmują problem śmierci (?), masowego umierania (?) czy nawet zabójstw (?) jeńców – ofiary są rozbieżne: od 30 000 – 60 000 (niektórzy mówią o ok. 100 000) – wojny polsko-bolszewickiej przetrzymywanych przez nas w 2 obozach po wojnie 1920-21 jawią się jako infantylizm, pieniactwo, egocentryzm (a w zasadzie polonocentryzm) itd. Nie wnikając w meritum tego zagadnienia – chodzi o rząd zmarłych (?), zabitych (?) czy padłych z wycieńczenia (?) jeńców – trzeba jedynie przypomnieć, że strona która bierze jeńców „odpowiada za ich zdrowie i życie” (tak mówią konwencje genewskie).
    Tłumaczenia czy postawa polskiej strony w tej materii przebiega w następujący sposób: po pierwsze – „nastroszenie” że Rosjanie w ogóle podejmują ten temat (bo my…….tu padają zazwyczaj argumenty irracjonalne, mistyczne czy koniunkturalne – np. to riposta za Katyń), a po drugiej – nie ma w ogóle próby refleksji nad tym faktem (bo fakt tej eksterminacji jest powszechnej znanym) i próby racjonalnego podejścia do tematu. Nie ma w nas jakiegokolwiek moralnego dylematu, etycznej skruchy czy szczypty empatii dla „tej masowej bądź co bądź śmierci”. I tu też czuć moim zdaniem elementy wspominanej przeze mnie wcześniej rusofobi (to byli dla wielu „podludzie”, bolszewicy, których Najświętsza Panienka, patronka Polski, „pokarała”) i anty-komunizmu (zwierzęcego, odczłowieczonego). Myśmy – jak ich „wzięli w plen” to zostawili „samych sobie”……To najdelikatniejsze podejście do tematu….
    Ale do Jedwabnego (jako problemu polskiego antysemityzmu) – jako faktu, daty i miejsca oraz ujawnienia tego wszystkiego co się z tym wiąże – żyliśmy też w podobnym „dobrym samopoczuciu” i bez narodowej skruchy” czy świadomości „zła przez nas uczynionego”.

    W 1904 roku w dzisiejszej Namibii (będącej wtedy kolonią Niemiec) wybuchło powstanie dumnego i prężnego kulturowo plemienia Herrero. Wojska niemieckiego stłumiły powstanie. 65 000 ludzi z tego plemienia „uszło” na pustynię Kalahari (wojownicy, kobiety, dzieci, z „dobytkiem” i inwentarzem). Niemcy zablokowali jedynie studnie z „wodą”, nie dopuszczali do nich Herrerów – nie „zabijali” ich masowo. Zdecydowana większość z tych 65 tys. zmarła z braku wody……
    Powtarzam – Niemcy ich nie „zabijali” bezpośrednio, a mi to w setną rocznicę tej tragedii (działo się to po bitwie pod Waterbergiem i ta data jest datą „graniczną” dla dzisiejszych Herrerów) Prezydent Niemiec solennie przepraszał Herrerów za ten czyn, noszący znamiona ludobójstwa…… Po stu latach !

    Pozdrawiam i życzę miłej refleksji.
    WODNIK53

  147. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-29 o godz. 22:38

    Lizak:
    Obawiam sie, że zohydzanie to pańska specialite de la maison.

  148. Przejdźmy do rzeczywistości.
    Czy podczas zapowiedzianego odwiedzenia poległych żołnierzy radzieckich, będzie Panu Premierowi Putinowi towarzyszył na cmentarzu Pan Premier Tusk, czy ktoś niższy rangą?
    A może nie będzie tam nikogo z polskiej strony?
    Co na to protokół dyplomatyczny i dobre obyczaje?
    Przecież uprzejmość nic nie kosztuje.
    Uprzejmość, mimo że nic nie kosztuje, jest najmocniejszą walutą świata.

  149. W zasadzie napisano niemal tu wszystko. Zasadne jest to, że nie ma skutku bez przyczyny. Od niemal zawsze sami sobie „fundujemy” kłopoty. Albo rządził nami wódz albo miernota polityczna co w końcu zawsze dawało niesatysfakcjonujacy efekt a co za tym idzie cierpiętnictwo w pełnej gali. W nawiazaniu do 70-tej rocznicy wybuchu wojny proponuję przeczytać „Ku Wrześniowi 1939” Roberta Michulca. Niektóre rozpalone głowy zapewne wystudzi.

  150. ossa pisze:

    2009-08-29 o godz. 22:31

    Lizak:

    Alfred Łubieński h. Pomian (1902-1944 ) inżynier, rolnik, porucznik Armii Krajowej.
    Bernard Alojzy Łubieński h. Pomian, (1846-1933 w Warszawie), redemptorysta, pisarz, kaznodzieja i misjonarz
    Bogusław Łubieński h. Pomian (1666-1740) kasztelan sandomierski
    Feliks Łubieński h. Pomian, (1758-1848) – działacz polityczny
    Florian Łubieński h. Pomian, (1705-1760) – wojewoda poznański
    Henryk Ignacy Łubieński h. Pomian (1901-1960) – polski dziennikarz i publicysta
    Henryk Józef Łubieński h. Pomian (1893-1949) – pisarz i dziennikarz
    Henryk Łubieński h. Pomian (1793-1893) – ziemianin
    Jadwiga Łubieńska z Hausnerów (1852-1930) – rzeźbiarka
    Jan Łubieński h. Pomian (1788-1878) – poseł, filantrop
    Józef Łubieński h. Pomian (1797-1885) – przedsiębiorca
    Kazimierz Łubieński h. Pomian (1652-1719) – biskup chełmski
    Konstanty Ireneusz Łubieński h. Pomian (1825-1859) – biskup sejneński
    Konstanty Łubieński (1910-1977) – działacz katolicki, poseł
    Ludwik Ksawery Łubieński
    Maciej Łubieński h. Pomian (1572-1652) – prymas Polski
    Michał Tomasz Łubieński h. Pomian (1896-1967) – dyplomata
    Piotr Łubieński h. Pomian (1786-1867) – członek Rady Stanu Królestwa Polskiego
    Stanisław Łubieński h. Pomian (1573-1640) – biskup płocki
    Tadeusz Łubieński h. Pomian (1794-1861) – sufragan wrocławski
    Tadeusz Łubieński (1872-1942) – ziemianin, publicysta, podpułkownik
    Tomasz Łubieński h. Pomian (1784-1870) – generał
    Tomasz Łubieński (ur. 1938) – literat
    Władysław Aleksander Łubieński h. Pomian, (1703-1767) – prymas Polski
    Wojciech Łubieński h. Pomian (1565-1640) – kanonik

    Zamiast komentarza lista Łubieńskich określająca ich polityczny profil.
    Prawdopodobnie porucznik Michał Tomasz Łubieński rezydujący w Gibralktarze,wg informacji Baliwszewskiego zawartych w filmie „Generał” był źródłem przecieku informacji o podróży generała do Afryki i przyczyną jego śmierci.
    Zatem nie ma się na co powoływać.
    Jest mało wiarygodny.

  151. Slawomirski pisze:

    2009-08-29 o godz. 21:28

    Lizak:
    Panu nie tylko brak spostrzegawczości ale i rozsądku.
    Poza tym kto chce z panem wchodzić w komitywę, by być poczytanym za durnia?

  152. Slawomirski pisze:

    2009-08-29 o godz. 18:07

    Lizak:
    Pański prawicowy prymitywizm nie zna granic!

  153. Slawomirski pisze:

    2009-08-28 o godz. 18:48

    Lizak:
    Pan jest także chamem ,niestety!!

  154. Slawomirski pisze:

    2009-08-28 o godz. 18:29

    Lizak:

    To z pana należy się naigrawać jako ofiary Workuty.

  155. Slawomirski pisze:

    2009-08-29 o godz. 18:39

    Lizak:

    Ćwok z ambicjami się odezwał.

  156. @vdm

    Wcale mnie nie dziwi że Polska nie była „zainteresowana” wkroczeniem wojsk sowieckich na jej terytorium. Na tym wszak musiałyby się skończyć sojusze z ZSRR, nieprawdaż ? Wkroczenie takie skończyłoby się utratą niepodległości, zapewne na raty i w sposób być może mniej bolesny niż wojna. Intencje sowietów były jasne, eksport rewolucji i radzieckiego modelu państwa.
    Zgadzam się natomiast że w stosunku do Czechów zachowaliśmy się podle, a co gorsze głupio i niezwykle krótkowzrocznie. Czechosłowacji należało bronić jak niepodległości, bo dokładnie tym była.

    @Marek
    „Gwoli ścisłości i prawdy historycznej, operacja aliantów „Husky” z 1943r., była atakiem na Włochów, na Sycylię, niebędącą pod okupacją niemiecką, ale mniejsza o detale, 43 czy 44 nie ma znaczenia, Hitler zaatakował Polskę 1 września 1939r.”

    Przepis na prowadzenie dyskusji.
    1. Argumentujemy w sposób który sugeruje że udowadniamy błąd merytoryczny np. „Gwoli ścisłości i prawdy historycznej, operacja aliantów „Husky” z 1943r., była atakiem na Włochów, na Sycylię, niebędącą pod okupacją niemiecką”. Piszemy oczywiście prawdę niepodważalną, tyle że nie wspominamy że Włosi byli sojusznikami Niemiec, a na Sycylii biła się między innymi dywizja SS.
    2. Wrzucamy tezę która nam pasuje, nie trudząc się o żaden dowód, np. „mniejsza o detale, 43 czy 44 nie ma znaczenia”
    3. Na koniec fakt bezdyskusyjny oczywiście niezwiązany z tezą, np. „Hitler zaatakował Polskę 1 września 1939r.”

    Na koniec.
    43 czy 44 to różnica jak od Kurska do Bugu, nawet daty są dość bliskie
    Husky 10 lipca ’43 – Kursk 4 lipca ’43
    Overlord 6 czerwiec ’44 – lipiec sforsowanie Bugu
    Prawda jest taka że amerykanie w europie militarnie pojawili się jakiś rok po sowietach, a ekonomicznie ratowali Brytyjczyków jeszcze w czasach gdy ZSRR wspierał Hitlera.
    —–

    Wracając do meritum.
    Szef Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA generał James Jones będzie reprezentował Stany Zjednoczone podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej . Czyli całkiem niezły poziom.

  157. Slawomirski pisze:

    2009-08-29 o godz. 18:31

    „Zebrali sie w Boston ,aby uczcic odejscie T.Kennedy” jest błędnym zapisem .
    Jeśli ma się aspiracje pouczania innych to należy przyzwoicie popracować nad sobą.

  158. Slawomirski pisze:

    2009-08-30 o godz. 07:35

    Lizak:
    Z obu panow wyłazi prostactwo jak słoma z gumowych butów.

  159. Zdumiewające jest podgrzewanie prze Rosjan temperatury związanej z uroczystościami na Weterplatte. Z możliwości wybuchu skandalu o zasięgu międzynarodowym zadowoleni byliby nie tylko brutalnie dążący do zwarcia Rosjanie, ale także bracia Kaczyńscy, którzy w ten sposób zmarginalizowali by rząd Tuska i uderzyli ze zdwojoną siłą w nacjonalistyczną nutę, która doprowadziłby Polskę do całkowitej izolacji na arenie międzynarodowej. Chyba dostrzegają to także tacy publicyści jak Wojciech Materski i Jan Malicki sugerujący daleko idącą wstrzemięźliwość. Moim zdaniem innego wyjścia nie ma. Po jakimś zdecydowanym zachowaniu (np. sprowakowanym przez Prezydenta czemu już dał wyraz) Putin po prostu opuści Polskę jak zrobił to de Gaulle przed laty Kanadę (nieco wymuszony wyjazd). Z tym, że to zapyziały prowincjusz jakim jest Polska połknie tę żabę, bo polscy politycy prawie nie mają kontaktów osobistych z poltykami Zachodu (marność nad marnościami) i są izolowani. Można mieć rację, ale jak się nie ma siły przebicia, to szpanować można jedynie na blogu.
    Wygląda na to, żę Putin po zimnym prysznicu, który zfundowali nam amerykańscy „sojusznicy” postanowił, używając bokserskiego słownictwa, znokautować słaniającego się po amerykańskiej truciźnie, przeciwnika.
    Na Westerplatte oczekiwanego sukcesu chyba nie będzie, a scenariusze dla Polski stają się coraz gorsze.

    Sławomirski,

    W cywizowanych krajach oponenta, a nawet wroga się nie niszczy.

  160. Szanowny panie Gdaczak h. Lizak , czy nie mogby pan pomoc komus np. przy wykopkach (napewno w panskiej okolicy znajdzie sie ktos kto takiej pomocy potrzebuje, tzw aktywny urlop , rozumie pan mam nadzieje) (aktyw spoleczny pomaga rolnikom , kazdy kartofel na wage zlota )zamiast marnowac czas na „passentowych blogowiczow” ?

  161. Sądzę, że w obliczu podzielanej przez niektórych dyskutantów tu na blogu i ogłoszonej pośrednio przez Putina w ostatnim wywiadzie dla Gazety Wyb. tezy o Polskiej winie za śmierć radzieckich jeńców w polskich obozach, byłoby celowe zamieszczenie (decyzja należy do moderatorów) wybranych przeze mnie cytatów z artykułu w Wikipedii na temat jeńców w Wojnie Polsko-Bolszewickiej 1919-1921.

    Cytaty z Wikipedii:

    „Rozpowszechniane w Rosji opinie wymieniające kilkakrotnie bądź kilkunastokrotnie większą liczbę ofiar śmiertelnych wśród tej grupy ofiar wojny (40, 60 bądź ponad 100 tysięcy) uznane zostały za nieprawdziwe przez wspólny polsko-rosyjski dokument opracowany przez historyków w 2004 roku[2]. Dokument opracowany został przez Dyrekcję Archiwów Państwowych i Federalną Agencję ds. Archiwów Rosji i wydany po rosyjsku pt. „Krasnoarmiejcy w polskom plenu w 1919–1922 g. Sbornik dokumentow i materiałow” (Moskwa 2004).”

    „Według ocen historyków polskich, liczba jeńców rosyjskich przetrzymywanych w polskich obozach pod koniec 1920 r. wahała się od 80 tys. do 85 tys., zaś liczba zmarłych w całym okresie działania obozów wynosiła 16–17 tysięcy, prof. G. Matwiejew szacuje liczbę zmarłych jeńców na 18–20 tysięcy.[2].
    Zachowane dokumenty oraz świadectwa nie potwierdzają również stawianej przez część Rosjan tezy, że jeńcy byli poddawani celowej eksterminacji przez polskie władze obozowe (masowe rozstrzeliwania). Główną przyczyną śmierci jeńców były epidemie chorób zakaźnych, spowodowane złymi warunkami sanitarnymi w obozach, co z kolei było spowodowane ich przepełnieniem. Zaznaczyć przy tym należy, że w zniszczonym wojnami kraju choroby zbierały obfite żniwo nie tylko w obozach jenieckich, lecz także wśród walczących żołnierzy i ludności cywilnej[2].
    Odnotować należy, że śmiertelność jeńców polskich w niewoli rosyjskiej była większa od śmiertelności jeńców sowieckich. W obozach sowieckich i litewskich zginęło około 20 tysięcy jeńców polskich spośród ogólnej ich liczby wynoszącej około 51 tysięcy [3]”

    Mój komentarz.

    Należałoby pamiętać o tym, że o problemie wypowiedziała sie wspólna ekipa polsko-rosyjska, a opublikowane rezultaty badań zaprzeczają oskarżeniom o wyniszczanie jeńców odgrzewanym dla rozegrania politycznego interesu. Proszę zwrócić uwagę na śmiertelność wśród polskich jeńców – była wysoka. Polscy historycy nie twierdzą, ze Polaków rozstrzeliwano, lub celowo pozbawiono wyżywienia lub opieki medycznej. Po prostu takie to były czasy.

    Jastrzębie w Rosji liczą jak zwykle na to, że bardzo łatwo popsują opinię o Polsce jako kraju niegodnym zaufania, poważnego traktowania, ponieważ nikt nie będzie dla tak drobnej sprawy przekopywał archiwów, tak jak w swoim czasie nikt z zachodnich komunistów nie śmiał poddać w watpliwość tego, co napisała „Prawda”. Dziś mamy inny czas.

    Pzdr, TJ

  162. otago pisze:

    2009-08-30 o godz. 13:04

    Lizak:
    Proszę ten apel skierować do sławomirskich was jest więcej.

  163. jasny gwint pisze:
    2009-08-30 o godz. 09:43

    Jasny Gwincie, rowniez inreresujaca jest firma IG Farben. To jest firma kotra produkowala miedzy innymi CyklonB dla obozow koncentracyjnych.

    Cytat z podanego porzednio linku mowi”

    „Without the capital supplied by Wall Street, there would have been no I. G. Farben in the first place and almost certainly no Adolf Hitler and World War II”

    inny cytat

    „Qualified observers have argued that Germany could not have gone to war in 1939 without I. G. Farben. Between 1927 and the beginning of World War II, I.G. Farben doubled in size, an expansion made possible in great part by American technical assistance and by American bond issues, such as the one for $30 million offered by National City Bank. By 1939 I. G. acquired a participation and managerial influence in some 380 other German firms and over 500 foreign firms. The Farben empire owned its own coal mines, its own electric power plants, iron and steel units, banks, research units, and numerous commercial enterprises. There were over 2,000 cartel agreements between I. G. and foreign firms — including Standard Oil of New Jersey, DuPont, Alcoa, Dow Chemical, and others in the United States, The full story of I,G, Farben and its world-wide ae-tivities before World War II can never be known, as key German records were destroyed in 1945 in anticipation of Allied victory. However, one post-war investigation by the U.S, War Department concluded that:

    Without I. G.’s immense productive facilities, its intense re. search, and vast international affiliations, Germany’s prosecution of the war would have been unthinkable and impossible; Farben not only directed its energies toward arming Germany, but concentrated on weakening her intended victims, and this double-barreled attempt to expand the German industrial potential for war and to restrict that of the rest of the world was not conceived and executed „in the normal course of business.” The proof is overwhelming that I. G. Farben officials had full prior knowledge of Germany’s plan for world conquest and of each specific aggressive act later undertaken ….”

    Jak widac to wszytko jest znane i bylo obiektem dochodzenia przez US Department of War.

    Dlaczego media wybieraja te mniejsze sprawy jak pakty i manewry dyplomatyczne w przestraszonej Europie gdy jak widac wszystko bylo zdalnie sterowane z Wall Street ???
    USA zarobilo na wojnie z obydwu stron, od niemcow i od ZSRR to byl dla nich bizness. Dla Polski 6 milionow trupow.

  164. …………
    i co mozna sie na tym blogu dowiedziec ;
    Cytyt do poloni-sawy 11:09;
    „Nie Polacy ,ludzie „.
    i w ten sposob wiem ? ,ze Polacy to jednak nie ludzie ? .
    ——————–
    Mam jeszcze mala dygresje w sprawie „stosunkow ” polsko-amerykanskich . Poniewaz wiekszosc na blogu uwaza ze tylko partia repulikanska
    jest dobra dla Polski ,istnieje tylko jeden sposob zalatwienia
    tej sprawy ;
    Panowie w Ameryce zacznijcie sie rozmnazac !
    Inaczej nie przejdziemy, nie mam nic przeciwko dobrym „stosunkom”
    polsko-amerykanskim ,polsko-polskim po amerykansku itp.itd.
    —————————
    A,a przepraszam bardzo ,za pomoca kogo amerykanie maja poprawic
    stosunki z Rosja ,za pomoca Niemcow ,anglicy nie lubia !
    Przeciez Polakom nie podobaja sie te pakty niemiecko-rosyjskie !
    ….a Putin za duzy ,a Obama za maly !
    Nalepiej to nic nie robic /jak ze stoczniami?/ albo kupic trzy rakietki
    i z Rosjanami nie rozmawiac ,a stosunki z panstwami uzalezniac od tego kto rzadzi !
    Nowy uklad Obama-Putin!? /nie R-M/
    —————————
    Salute
    Nie dyskutuje ./bo znowu sie dowiem ,ze Polacy to nie ludzie /
    Polacy nie znaja pojecia miary i proporcji ,a o stosunkach….

  165. Marek,
    2009-08-30 o godz. 00:36

    „Wszystko zostało uzgodnione przez Roosvelta, Stalina i Churchilla w listopadzie 1943r.”

    Wszystko z wyjatkiem faktu, ze Japonia sama sie podda po upadku Niemiec. Tego nikt nie byl w stanie uzgodnic nawet w Poczdamie. Niemcow dobito w Berlinie kosztem setek tysiecy ofiar po obydwu stronach. Japonczykow dobito podobnym kosztem co koszt kampanii berlinskiej, ale kosztem tylko po jednej stronie, japonskiej.

    Panuje opinia, ze gdyby przyszlo do zdobywania Wysp Japonskich, straty ludzkie po obydwu stronach bylyby ogromne. Biorac pod uwage fanatyzm Japonczykow oraz karnosc ludnosci cywilnej tego kraju, sojuszniczy pochod do serca Japonii bylby marszem usianym – liczac lekko – kilkoma milionami mogil, japonskich i amerykanskich (sami Amerykanie liczyli sie z milionem poleglych po swojej stronie). A Amerykanie nie lubia umierac.

    Nie mozna na sprawy patrzec tylko z dzisiejszej perspektywy. Gdyby Bomba znalazla sie w posiadaniu Niemcow, Rosjan czy Japonczykow, z pewnoscia uczyniliby z niej uzytek, bo tak nakazuje sytuacja wojenna: wszystkie dostepne srodki dla zwyciezstwa.

    W koncu lipca Japonia ani nie myslala o kapitulacji. Przypominam, ze cos takiego nie istnialo w kodeksie honorowym armii japonskiej, zas wstyd kapitulacji okrywa hanba nie tylko dowodce, ale i zolnierzy. Japonia odmawiala poddania, a przebieg kampanii na Okinawie byl wiecej niz elokwentny dla Amerykanow.

    Truman podjal trudna decyzje i zgoda: patrzac dzisiejszymi oczyma byl to, poslugujac sie Twoja nomenklatura holokaust. Podobnie jak zbombardowanie Drezna czy Tokio dla przykladu. Tylko ze decyzje podejmowano wtedy i dla celow doraznych, a nie myslac o tym, co na ich temat pomysli potomnosc.

    Decyzja zrzucenia Bomb na Japonie, jakkolwiek smutna i tragiczna, byla moim zdaniem logiczna koniecznoscia dla Amerykanow, ktorzy chcieli zakonczyc jak najszybciej wojne, i jaknajmniejszym kosztem po swojej stronie, do czego mieli prawo, prawo wynikajacy z okolicznosci wybuchu wojny na ich podworku.

    Decyzja zrzucenia Bomb na Japonie byla rowniez zbawienna dla Japonii jako calosci, gdyz uchronila ten kraj od totalnej zaglady i globalnego holokaustu, jaki zgotowalaby armia imeprialna sobie i ochranianej przez nia ludnosci. Oczywiscie dzis latwo tak powiedziec, gdyz wiemy to, co wiemy.

    Ale skoro Ty uzywasz tej kulawej metody historycznej (ocenianie przeszlosci dzisiejszymi kategoriami), tak wiec ja rowniez pozwole sobie na to w powyzszym akapicie. W koncu po Hiroszimie i Nagasaki nikt wiecej nie odwazyl sie na uzycie bomb jadrowych (choc pokusa istniala wielokroc), co nalezy poczytywac na sukces ludzkosci jako takiej. Dwa meczenskie miasta japonskie przysluzyly sie wlasnie w ten sposob dziedzictwu historii, nie mowiac o tym, ze nie bedac zrownana z ziemia, Japonia wyszla z wojny w pozycji znacznie lepszej dla skoku ekonomicznego, jakiego dokonala po wojnie.

    Miedzy innymi dlatego, ze bylo komu pracowac.

    Za wyjatkiem fabryk i zakladow w dwoch miastach oczywiscie.

    Pozdrawiam.

  166. Ad Lizak: radzę najpierw przeczytać książkę Łubieńskiego „1939…”, a potem sporządzać listy a la Kaczyński, czyli „bo tatuś był w KPP”.
    Film Baliszewskiego to jakieś – według poważnych historyków – tragiczne nieporozumienie.

  167. Panie Danielu.

    Dziwi mnie Pana zdziwienie stosunkiem USA do Polski i do 1. września.

    Oni (amerykanie) nigdy wiedzieli i nie wiedzą co to takiego krew, wolność czy honor. Jaką wartość ma życie? Znają tylko dolara.

    Ostatnie fakty: B. Obama (czy raczej jego administracja) będzie w najbliższym czasie podemował kroki o dalsze zwiększenie udziału NATO i Polski w Afganistanie. Równocześnie „wycenia tę usługę” – pokazuje jak ważna jest dla niego krew naszych żołnierzy.

    W moim przekonaniu, Obama ubliża w ten sposób nie tylko nam Polakom żyjącym teraz, ubliża nie tylko Polsce, ale ubliża wszystkim tym. którzy oddali swoje życie walczace przeciwko nazizmowi. Również Amerykanom.

    Afganistan. Kolejna duża przegrywana wojna w wydaniu amerykańskim. I my Polacy mamy w tym udział, teraz już nie mając żadnych wątpliwości i złudzeń jak dużo jest to dla amerykanów warte.

    To czego amerykanie z pewnością nie znają, to że takie wartości jak życie człowieka, krew, wolność nie mają swojej ceny. To nie jest do kupienia!

    To czego amerykanie również nie znają to „gest Kozakiewicza”. Być może przyszedł czas, aby go w sposób dyplomatyczny, ale jednoznacznie poznali i w przyszłości bezbłędnie rozpoznawali.

    Podzielam pogląd jednego z blogowiczów, jeżeli amerykanom będzie zależeć to, jeżeli będzie im po drodze, to „gest Kozakiewicza” w niczym im a tym bardziej nam nie przeszkodzi, a przypuszczam że nawet naszą postawę uszanują. Oni szanują tylko takich co szanują się sami.

    Pozdrawiam i miłej Niedzieli

  168. Jesli na Westerplate mialo by zeczywiscie dojsc do jakiegos skandalu, nawet sprowokowanego przez strone rosyjska, to w koncu i tak przegra na tym Polska.
    W Polsce istnieja wplywowe sily, ktore uwazaja, ze nalezy wykorzystywac kazda okazje aby zdemaskowac i okazac „prawdziwe oblicze” Rosji. Jest to teoria szkodliwa dla Polski, ktora ja miedzynarodowo coraz bardziej izoluje. Prawda jest niestety taka, ze Rosji i tak bedzie wszystko szybko wybaczone i zapomniane, a Polsce nie.
    Rosje potrzebuja wszyscy. Kto rzeczywiscie potrzebuje Polske?
    Polityka historyczna jest kula u nogi Polski i powaznie traktowana jest juz tylko w Berlinie. Ciagle rzadania przeprosin za polski los we wszyskich mozliwych kierunkach od Niemiec i Rosji, az do zachodnich aliantow „Jalta”, czyni z Polski bardzo uciazliwego partnera.
    Wszystko to przypomina mi troche moja to rodzinna anegdote, w ktorej niespelna dwuletnia corka mowi do swojego ojca; „lulaj mnie lulaj, ale nie ta reka”.

  169. Panie Ryba,
    Nie jest tak zle.
    Putin bedzie grzeczny a Europe bedzie miedzy innymi reprezentowal przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
    Nadaje to obchodom rocznicy dodatkowego symbolicznego znaczenia.
    Zyczylbym Putinowi by mogl swoj kraj i narod umiescic po stronie zwyciescow II Wojny Swiatowej.

  170. @ rebel

    Przepis na prowadzenie dyskusji.

    Koncentrujemy się na zdarzeniach jednostkowych, nieistotnych dla meritum i próbujemy wciągnąć adwersarza w zbyteczną dyskusję, usiłując budować tezę, której przeczą logika oraz fakty. Nie zrażamy się zbyt łatwo, posługujemy się niedopowiedzeniami, przeinaczeniami oraz wnioskami nie popartymi argumentami.

    Zgadzamy się, że atak był jednak na Włochów, ale zaraz dodajemy, iż w obronie Sycylii uczestniczyli także Niemcy, pomijamy oczywiście proporcje, pokazujące, że symboliczna obecność Niemców była tam bez znaczenia, wobec 300 tyś. żołnierzy włoskich walczących z aliantami ca. miesiąc. Na koniec ogłaszamy konkluzję, ni z gruszki, ni z pietruszki, że „amerykanie w Europie pojawili się jakiś rok po sowietach”, która z prawdą ma tyle wspólnego, co USA z wolnością i demokracją – no, chyba, że mamy na myśli rok świetlny.

    Co do p. Jones’a, to choćby nawet sam Barack Obama przybył na Westerplatte (z którym osobiście wiążę nadzieje na poprawę sytuacji na świecie), wespół z samą p. Clinton (jej nie do końca ufam, ponieważ kobieta, której mąż dał się skusić na podsunięte mu rozmyślnie jabłko, oferując w zamian cygaro, może działać emocjonalnie, pragnąc za wszelką cenę dowieść światu swej wartości, w którą zresztą nie wątpię), to na przeszłość nie będą mieli żadnego wpływu i żadne słowa tej przeszłości nie zmienią.

  171. @ Jacobsky

    I Ty uczysz młodzież?? Przepraszam, że odnoszę się li tylko ad personam, ale szkoda mi czasu na polemikę z tak absurdalną argumentacją, opartą na nieprawdzie.

    Jak wyparujesz wraz z rodziną po ataku nuklearnym, bo twój uczeń wystrzeli najpierw rakietę z ładunkiem jądrowym na Chiny lub Rosję, to nad waszymi cieniami drugi Jacobsky kiedyś powie: oni musieli wyparować „bo tak nakazywała sytuacja wojenna – wszystkie dostepne srodki dla zwyciezstwa.” „Taka była logiczna konieczność”

    Gdyby Twoi uczniowie podejmowali decyzje w 1962r. już by było to Tobie.

  172. Do:POLONIA SAWA

    Globalna spolecznosc sklada sie z wielu narodow m.in. Polakow.
    Zdanie „Nie Polacy ,ludzie.” koryguje polonocentryczna POLONIE.
    Czy teraz POLONIA rozumie?

    Slawomirski

  173. A mnie cieszy taka sytuacja. Wreszcie Amerykanie pokazali jak gleboko maja Polakow w… Powazaniu.

    Nasze miejsce jest w Europie a nie w US of A. Skonczmy wreszcie z fascynacja, poniekad zrozumiala, „kultura” amerykanska. Dosc juz mamy po ’89, gdy zostalismy wrzuceni w to bagno.

    Cieszy, ze i Merkel przyjedzie i Putin. To gest z ich strony. Mam nadzieje, ze wywiad zadba o to, by dowiedziec sie o czym beda gadali 😉

    A tak w ogole nalezaloby zrewidowac polityke Polski wzgledem sasiadow, zwlaszcza Niemcow. To nie te same Niemcy, nie ci sami Niemcy co w ’39. Kto pierwszy wyciagnie reke, bedzie zwyciezca (Tusk ma przewage, bo Merkel jest kobieta ;).

  174. Marek: […na przeszłość nie będą mieli żadnego wpływu i żadne słowa tej przeszłości nie zmienią.]

    I tu sie mylisz, tak bardzo sie mylisz.

  175. Do:Marek

    Jackobsky ma racje ,nie ty.

    Slawomirski

  176. Do:analityk

    Negatywizm i antyamerykanizm.
    Dzielenie ludzi prowadzi do konfliktow.

    Slawomirski

  177. Do:vdm

    regurgitacja stalinowskiej propagandy

    Slawomirski

  178. Do:Ryba

    Masz racje.
    Niszczenie oponenta spotyka sie niezbyt czesto.
    Pragmatyzm nakazuje kooperacje i wspolne budowanie przyszlosci.

    Slawomirski

  179. WODNIK53 pisze:

    2009-08-30 o godz. 10:49

    Prezydent Niemiec solennie przepraszał Herrerów za ten czyn, noszący znamiona ludobójstwa…… Po stu latach !

    Niemcy maja narodowy kompleks winy.

    Slawomirski

  180. Ewald z godz. 18.08
    Problem z wyciagnieta reką na Pograniczu mamy dawno za Soba ,przynajmniej ja osbiscie .Twoje oczekiwania ,że Donald z grzecznosciowych powodów pierwszy wyciągnie dłoń spełni się ,jeśli Angela wygra wybory za miesiac a Tusk w 2010 i 2011 ,czego mu życze.
    Genralnie nasza Polska normalnieje po europejsku .
    Pozdrawiam
    ps.
    Moja szkolna koleżanka – ( Giszowiec vel Korea )wlasnie jutro wylatuje z Regionalnym Ślaskim zespołem taneczno-muzycznym do Meksyku – fantastyczna Baba mimo lat – oni dadza tam 10 koncertow przez 3 tygodnie

  181. http://www.polskieradio.pl/historia/polecamy/artykul90856.html
    Czy te tezy nas mogą pogodzić?

    Marek:
    Użycie broni atomowej nie tylko było oszczędzeniem Ameryce miliona ofiar………..
    Było również ostrzeżeniem dla Stalina…………

  182. jasny gwint pisze:

    2009-08-30 o godz. 09:43

    Jako instalacja amerykańska była chroniona przed bombardowaniem przez własne bombowce, podobnie jak wiele innych amerykańskich fabryk pracujących dla Wehrmachtu. Amerykanie w ten sposób pomagali Hitlerowi bardzo skutecznie.

    stalinowskia propaganda

    Slawomirski

  183. Aussie pisze:

    2009-08-30 o godz. 06:40
    Szanowni blagierzy,

    prosze abyscie wszyscy przyjeli do wiadomosci fakt iz druga wojna swiatowa zaczela sie w Unites States of Ameryka dnia 7 grudnia 1941 roku.

    Lizakowi ludzie otrzymali „wyksztalcenie” w PRL.
    Lizakowych ludzi trzeba edukowac dla wspolnego dobra.

    Slawomirski

  184. David Milski pisze:

    2009-08-29 o godz. 01:38
    Gdyby Polonia w USA odgrywala jakakolwiek role w procesie politycznym to sam Obama przylecialby do Polski.

    Takie proste ,a tak trudne do zrozumienia dla absolwentow PRL-u.

    Slawomirski

  185. @ Slawomirski

    Dziękuję za informację.

    Marek

  186. POLONIA-SAWA pisze:

    2009-08-28 o godz. 17:13
    Proponuje ,dodac ;
    ————————-
    Nie bedzie Obama tez pluc nam w twarz !

    Lizakowi ludzie pisza o sobie w liczbie mnogiej.

    Slawomirski

  187. Wszyscy wspolnie na tym blogu zabiegaja o tzw. uczciwsoc historyczna, ktora powinna byc nierozerwalnie spojna z obiektywizmem.emocjonalne wzrywy nie maja sensu. wczorajsze wystapienie publiczne Przydenta Miedwiediewa mowiace o cynizmie tych, ktorzy twierdza ze Niemcyw wspolnie ze stalinowskim ZSRR zainpirowali II WS ma cos z prawdy.
    Moja uzasadnienie:
    1.Cala Europa bacznie obeserwowala, co sie dzieje w Niemczech bpo objeciu wladzy przez Hitlera.
    2.Odradzajaca sie biedna, slabo uzbrojona Polska w obliczu zagrozenia szuka dyplomatycznych gwarancji spopkoju in bezpieczenstwa poprzez pakt o nieagresji z Nimecami w 1934 roku – ratyfikowany w Warszawie w 1935 roku, Porozumienia i gwarancje angkii i Francji i pomocy w p[rzypadku zagrozenia wojennego.
    3.Stalinowski ZSRR zaangazowany w wojen na dalekim wschodzie dostrzega zagroenie na zachodzie, ale i njednoczesnie widzi mozliwosc przeprowadzenia gray politycznej majacej dac efekty przesuniecia zachodnich granic ZSRR, pokojowego kompromisu z Hitlerem dajace czas na przygotowanie do wojny, ktora jednak byla nieunikniona.
    4.Rzady Anglii i Francji od poczatku byly obojetne wzgledem losow Polski i liczyzly na wspolna koalice z ZSRR przeci Hitlerowi. Ta unia sie nie powiodla.
    5. II WS zaczela sie od jednostronnego lamiania wszelkich paktow przez Hitlera i nie mozna obarczac wina za ten fakt ani anektowanej Austrii i Czech ani Polski ani tez ZSRR. Oddzielnyjm porblemem sa fakty historyczne poprzedzajace wyboch wojny jak rowniez agresja ZSRR naq Polske w dniu 17 wrzesnia 1939 roku
    6. Trzeba sobie powiedziec, ze Polska de facto byla osamotniona, obojetna Europie.{Polacy zyli pustym werbalnym obiecaniem gwarancji tak jak dzisiaj – o ironio).

    W wypowiedzi Miedwiediewa nie doszukuje sie przyjaznych gestow wzgledem Polski i nie nalezy tego oczekiwac podczas wizyty w Polsce ze strony Putina.
    Raczej bylbym sklonny przyjac jako pozytywny gest to ze Putina przyjedzie do Polski dniu 10go wrzesnia wbrew temu co wielu probowalo wmowic, ze Rosja nie uznaje te date jako date rozpoczecia II WS. Uwazam, ze Putin wykorzystujac obecnosc wielu zagranicznych premierow i zignoroawej przez USA praktycznie nieobecnosci pokaze wszystkim, ze o historii mozna dyskutowac i nie nalezy formowac kolejne progi i bariery, jednoczesnie zyjemy we wspolczensym swiecie i nie mozemy wzajemne relacje sztywno uzalezniac od rozbieznosci w ocenie historii.Moze jednak warto o tym pamietac.
    Wszyscy na tym blogu macie w jakims stopniu racje i co z tego?
    Mam pytania:
    1. Czy mamy doprowadzic do izlocji z Rosja i bylymi krajami ZSRR i z jakim efekltem ekonomicznym.?
    2.Czy mamy prawo przekonywac reszte Europy co do tego jak zla,niebezpieczna i wogiole parszywa jest Rosja?
    3. Z jami pozytywnym efektem powyzsze dla Polski bedzie? chyba zadnym!
    Uczcijmy minuta ciszy tych, ktorzy od 10go wrzesnia 1939 roku na wszystkich bez wyujatku frontach II WS oddali swoje zycie i zdrowie w imie Polski

  188. Sławomirski, Cytaty Legendy; „brudasy, popaprańcy, małpy, paranoicy”. Język ludzi styropianowych. Od siebie nic nie mam.

  189. Jakobsky,

    Do wpisu:”Jacobsky pisze: 2009-08-30 o godz. 14:45 ”
    —————–
    Szanowny Panie,
    z tego co pamiętam z historii , dotyczącej końcówki wojny japońsko-amerykańskiej, o zrzuceniu bomb na Hiroszimę i Nagasaki, zadecydowały nie hipotetyczne miliony ofiar po obydwu stronach, a pilna potrzeba osiągnięcia kapitulacji dogorywającej niezłomnie Japonii, z powodu polityczno – militarnych zakusów ZSRR na dalekim wschodzie. Japonia , militarnie była już wrakiem, bez floty i lotnictwa. Wystarczałoby trochę poczekać i Japończycy sami poprosiliby o pokój i pomoc humanitarną. Jeśli już oceniamy sytuację , wczuwając się w tamtą perspektywę, to proszę powiedzieć , jaką wartość stanowiła Japonia po zmiażdżeniu jej wszystkich sojuszników, przy tamtym poziomie technologicznym, na kilku wysepkach na Pacyfiku. Gdyby nie wyścig z ZSRR o wpływy w tamtym regionie i prymitywna ciekawość coraz bardziej przebudzonych w militarystycznym duchu Amerykańskich , szybko dojrzewających militarystw w skali światowej, wystarczyłaby mała blokada Japonii i byłoby po ptakach.
    Dziwi mnie, że Panu przechodzą przez klawiaturę tak lekko racjonalizujące uzasadnienia i zręczne tworzenie pozytywnych interpretacji tego okropieństwa.
    Po najbliższejwojnie, być może pozostaną mądzrzy ludzie, którzy będą podobnie , jak Pan wyjaśniać pragmatycznie, kolejne najwtyższe konieczności, co będzie furtką do kolejnych ciągutek, przepraszam – najwyższych , racjonalnych konieczności.
    Z moich obserwacji wynika, że najbardziej taki rozgrzeszający użycie bomb jądrowych „racjonalizm” funkcjonuje w samych Stanach Zjednoczonych, największego posiadacza niewyobrażalnie okropnych militariów. Jest to swoiste przygotowywanie aprobaty dla ewentualnego użycia posiadanych PRZEZ NAS cudów techniki militarnej.
    W wojnie iracjiej w Basrze , w dużym stopniu na cywilach przetestowano przydatność militarną białego fosforu, silonego brata napalmu, który zapewne dla zmniejszenia ilości ofiar używano masowo a Wietnamie. W Basrze w/g niektórych źródeł spalono żywcem w potwornych mękach ok. 200tyś. osób.Amerykańscy wojskowi zacierają swoje racjonalnie humanitarne rączki, na samą myśl przetestowania wspaniałych promieni, które będą przedstawicieli wrogiego Ameryce narodu , bez , jak zwykle żadnej selektywności- piekły żywcem jak leci , znacznie skuteczniej niż w microfalówce.Upiecze się jednorazowo np. milion wrogów Ameryki , co pozwoli oznajmić światu, że dzięki temu uchroniło się min. 50 mln ofiar. Z jednej strony ofiary, z drugiej dowolne cyferki, a kto tego nie kupi będzie np. prowincjuszem i prostakiem. Przecież to takie oczywiste- Lepiej upiec milion osób, niż dopuścić do ewentualnej śmierci 50 mln osób/49 mln. na czysto/. Kilka takich akcji i możemy świętować zaoszczędzenie 10 mld istnień ludzkich. Bilans to biulans. Nawet, kiedy pozostanie 1000 osób z całej ludzkości, to mówienie o zaoszczędzeniu 10 mld osób, kalkulacyjnie nie będzie fałszywe.

    Pozdrawiam,Sebastian

  190. Slawomirski pisze:

    2009-08-30 o godz. 19:38

    Lizak:
    Problem polega na tym, że sławomirscy ludzie nie są do tego przygotowani.

  191. Slawomirski pisze:

    2009-08-30 o godz. 19:38

    Lizak:
    Ja myślę, że pańskie rozumienie pluralizmu jest tragicznym nieporozumieniem.,

  192. Slawomirski pisze:

    2009-08-30 o godz. 19:38

    Lizak:
    Jakie wykształcenie otrzymali sławomirscy widzimy po ich wpisach.

  193. Slawomirski pisze i pisze
    w stylu podnoszonej przez siebie regurgitacji.
    Na pańską dolegliwość, głosi TVP, najskuteczniejszym środkiem jest „Stoperan”.

  194. KADETT

    Nie odmawiam Ci madrosci i serca, ale wiklasz sie gowniane problemy kto komu noge, kto w jakiej partii itp, wlasnie dzisiaj, kiedy wszyscy, nawet poskrecane blogowce, winni stac razem, zgodnie, przeciw tej lisiej mordzie, co jatrzy, ale jedzie do Was swiecic i pouczac o porzadku swiata. To symptomatyczne, ten blog jest jak cala Polska – sklocony i nie swiadom niebezpieczenstwa.
    Przejrzalem cala prase. Nie ma u Was silnej, jednorodnej, pro panstwowej propagandy. Wszyscy sie zra. „Prezydent zabiega o spotkanie z Premierem przed wizyta Putina. Moze zlapie go na telefon” pisza. Skandal ! Zeby te dwa mupetts nie mialy teraz wspolnego frontu ?! Wlasnie teraz ? Brak Wam Pilsudskiego, ktory by huknal piescia w stol, wyzwal od gownarzy i zapedzil do wspolnej roboty. Po patriotyzm siegniecie (przepraszam, ze tak pisze), zeby znowu sie wyzwalac, ale kiedy trzeba zapobiec nieszczesciu, bedziecie sie zrec jak szczury w klatce. Wodniki, Marki i inne wywodza afrykanskie i wojenne teorie a nie widza, ze sie im tylek tli ? Opamietajcie sie, kochani. Oby Tusk i Kaczynski wysciskali Perry i Jonesa, a potraktowali Putina, jak psie gowno. Niech sie udlawi wlasnymi klamstwami i zobaczy, ze Polska ma go w dupie. Jones w mundurze bedzie tam stal, wielki i spokojny. Niech on zobaczy do czego prowadzi swinstwo uprawiane przez ruskich od wielu lat. Tarczy nie musicie miec, ale solidny garnizon amerykanski powinnismy Wam zainstalowac. O to trzeba sie starac. Inaczej traktuje sie kraj z american boots on the ground. Moze wtedy i Ukraina, i Bialorus straca proruski apetyt. Ogladalem Putina w mowie (po angielsku !) o olimpiadzie w Sochi, w 2014. Powtarza sie olimpiada z 1936 w Berlinie. Cala Moskwa az kipi od stalinowskich sentymentow i memorabiliow. Nie rozumiem, jak te nasze barany w Washington D.C. tego nie widza. A niech Sikorski, Rotfeld, Kowal, Waszczykowski, albo inni zdolni, postawia namiociki przed White House i pikietuja dopoki ich nie wysluchaja. Polska musi byc razem. Nie sklocona. Jutro bedzie za pozno. A moze juz jest.
    Moje bole niedzielne traktuj z wyrozumialoscia. Szlag mnie trafil, kiedy zobaczylem co sie dzieje. I – przestancie sie rozrabiac na tym Blogu. Focus, focus ! Bo bedzie marnie.

  195. Przywoływanie w Rosji „w celu przeciwdziałania fałszowaniu historii”, w masowych mediach wydarzeń z lat 30 i 40-tych ubiegłego wieku w sposób nieuchronny, wbrew intencjom przywoływaczy, stanie sie bodźcem dla wielu tamtejszych obywateli do dalszego drążenia tematu, zadawania wielu pytań i poszukiwania nowych interpretacji.

    Aczkolwiek inicjatorzy takich „korygujących” działań nie zachęcają społeczeństwa do spojrzenia z dystansem na historię podając cokolwiek selektywnie prawdę o zdarzeniach i to z domieszką motywowanej patriotycznie nieprawdy, to moim zdaniem prędzej, czy później świadomość społeczna w Rosji powolutku będzie ewoluować w kierunku odrywania sie od niepotrzebnych emocji związanych z konserwatyzmem narodowego ego, pozbywania się łatwizny, czyli teorii spiskowych, w kierunku poszukiwania odpowiedzi – jacy byliśmy, jakimi jesteśmy dzisiaj, jednym słowem rozważania wszystkich za i przeciw.

    Minęło dostatecznie dużo lat, aby procesy te zaczęły kiełkować. Nie zahamują tego proste działania propagandowe. W wielu krajach to obserwujemy. Dlaczego nie w Rosji?

    Niektórzy twierdzą, ze nieusuwalną przeszkodą jest rzekoma odrębność Rosjan, ich inna kultura, wieloletnie praktykowanie samodzierżawia, itd.
    Jest to interpretacja zbyt dogmatyczna. Dość dużo czasu bogatego w różnorakie wydarzenia minęło od epoki dykatatur. Erozja starego sposobu myślenia jest powolna, ale postępuje.
    Niemniej jednak sądzę, że nie będzie to łatwe. Nigdzie nie było z tym lekko.

    Uważam, że nie należy pouczać o tym Rosjan, jak mają na tę drogę wejść, np. kanałami dyplomatycznymi, ani jakimikolwiek innymi, to jest sprawa samych Rosjan.

    Co nie znaczy, że należy odstępować od głoszenia udokumentowanych prawd o II wojnie i od przeciwstawiania się fałszowaniu historii, gdziekolwiek by to nie było.

    Pzdr, TJ

  196. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint – 9:43

    „W załączonym linku na temat związków amerykańskiego biznesu z Hitlerem warto zwrócić uwagę na niepozorny na pozór fragment dotyczący budowy instalacji do produkcji czteroetylku ołowiu /TEL/ przez Ethyl Corporation. TEL umożliwił w XX wieku” … itd

    Dlaczego mieli bombardowac wlasnosc kapitalu amerykanskiego, przeciez nie oto w IIWS sie rozchodzilo – prawda?
    Mam cicha nadzieje, ze Blogowicz nie uwaza Rockefellerow za terrorystow?

    Rockefellerowie a uscislajac brench office Standard Oil w Londynie na szesc ( 6 ) miesiecy przed wybuchem wojny dostarczyl Wielkiemu Wodzowi III Rzeszy poteznej ilosci gotowego czteroetylenu olowiu – na wszelki wypadek. Ilosc byla tak potezna, ze musiala byc kredytowana, co bylo niewatpliwie doskonalym ”geszeftem”, mysle tutaj o tzw %. Domyslam sie, ze ambasador WB w Berlinie o fakcie dostawy byl dobrze poinformowany.

    Post Christum
    Also, mein Herren, …. Jetzt legen wir unser ganzes Geld auf einen Haufen! – Ich danke Ihnen, mein Herren. Die Konferenz ist beendet.

  197. Prezydent RP patronuje głównie uroczystościom, które podkreślają nasze słabości i klęski w przeszłości, a premier i jego kadra zza węgła walczy o względy wyborców w przyszłych wyborach. Główni rozgrywający na dzisiaj politycy w Polsce, chyba zatracili kontakt z rzeczywistością.
    Ważne jest pojednanie, od Lenino do Monte Cassino, odwieczny temat rodaków przy stole.
    Kto będzie na Westerplatte, Honorowej Trybunie i innych ważnych rocznicowych miejscach spośród naszych rodaków jest bardzo istotnie ważne.
    Do USA długa droga przez Ocean, a za miedzą Rosja i Niemcy, na wyciągnięcie ręki.

  198. @Marek

    Militarnie amerykanie pojawili się w europie jakiś rok po Barbarossie.
    17.08.1942 – pierwsze nalot amerykański na Europę – 97th Heavy Bomb Group. To jest fakt.
    Nie wciągam Cię w żadna dyskusję, sam to robisz.

    Symboliczna obecność Niemców powiadasz ? Bez znaczenia ?
    Znowu się mylisz.
    Niemcy w sumie wystawili na sycili 70 000 żołnierzy + 30 000 personelu Luftwaffe. Włosi jakieś 200 000. Niemcy czyli dwie dywizje grenadierów pancernych, dywizja pancerna i dywizja powietrznodesantowa, czytaj elita.
    Ponad połowę wojsk włoskich stanowiły jednostki garnizonowe o niskiej wartości bojowej.

    Podajesz nieprawdziwe fakty byle tylko popierały Twoje tezy. Erystyka stosowana czy ogólna ignorancja ?

  199. Nie na temat, ale szperając w necie, natknąłem się na takie curiozum:
    http://www.altair.com.pl/czasopisma-artykuly-263

    Czy to prawda, skandal, sabotaż, czy norma?????????

  200. Witam
    Bar w Colindres, piję piwo i przeglądam „El Diario” – niedzielne wydanie cantabryjskiego dziennika(95 stron). W rubryce Cronica Internacjonal obszerny, na całą stronę art o napaści Niemiec na Polskę. Ilustruje go słynne zdjęcie żołnierzy niemieckich wyłamujących graniczny szlaban. Poprosiłem barmana o długopis by spisać to niecodzienne wydarzenie. Zainteresowało go to więc tłumaczę czemu mnie to zaciekawiło. No i dyskusję wywołałem bo to przecież Franco, Mussolini i Hitler pakt wtedy mieli. Ile mi się chłopaki natłumaczyli, że to Niemcy i Włosi tę wojnę wywołali, że Franco się dystansował a wogóle to Niemcy i Włosi Republikę im w krwi utopili. Miło było z nimi rozmawiać, sporo wina poszło. Mają orientację w polityce – ostatecznie czytają 100 stronnicowe gazety. No ale to Cantabria rządzona przez socjalistów.
    Poprzedni art dotyczący Polski był chyba ze 3 tygodnie temu w jakimś galicyjskim dzienniku. Dotyczył Romana Polańskiego, którego stary film „Śmierć i dziewczyna” wzbudził kolejny raz zainteresowanie na festiwalu filmowym w San Sebastian. Skojarzyłem to z prawicową aferą, którą kilka lat temu wywołano w Polsce wokół Romana Polańskiego. Chodziło to to, że przespał się ze 40 lat temu z jakąś dziewczyną, która była nieletnia i miał kłopoty w Stanach. No i wywleczono mu ten epizod bo miał dostać honorowe obywatelstwo jakiegoś polskiego miasteczka. Więc nie ma honorowego obywatelstwa ale za to ma uznanie w San Sebastian.
    To tyle z Cantabrii. Następnia korespondencja z kraju Basków.
    Pozdrawiam serdecznie

  201. @G.Okon
    Bardzo przenikliwe masz spojrzenie i chociaż młynek w niedzielę ma przerwę w pracy, to jednak mąkę produkuje. Chleba naszego powszedniego z niej nie spodziewaj się. Gdzie piekarzy sześć, tam nie ma co zjeść. Mówiłem Ci, żebyś od naszego Premiera się odczepił! Chrzciny miał wnuczka dzisiaj. To mało, żeby być zajętym? Ode mnie też się odczep, ja partyjniactwa polskiego nie wymyśliłem. Mnie ono męczy i zwalczam go, na ile potrafię, ale jeszcze całkowicie nie oślepłem, a jednookim się nadziwić nie mogę. Wolę już ślepców. Śpij spokojnie, Wodnik i reszta znaków zodiaku czuwa!

    Czuwaj!

  202. KADETT

    You kidding me ? With Chriss we knew Glenn Miller before we learned how to write. Day by day we tortured old Philips till we got radio Luxemburg with an American jive. Kilkanascie mil od domu mam Squadron XXX Restaurant, gdzie w starym lotniczym hangarze gra 16 pcs band. Swing non stop. Na scianach i z sufitu wisza oryginalne platy, smigla, helmets, archiwalne zdjecia z WWII – jak u mamy. Na parkiecie dziadki i wnuki kreca swing, ze Aster by sie nie powstydzil. Babcie wyrywaja cie za reke od stolika „come on boy dont be a chicken…” Czesto w oryginalnych furazerkach i bluzach. W wiekszosci weterani. Karmia dobrze i graja dobrze.
    Posluchaj.

  203. @ rebel

    70 tyś + 30 tyś. daje 100 tyś.– skąd ich wytrzasnąłeś? Z jakiegoś propagandowego archiwum? Źródła mówią o 30 tyś. Niemców i do 300tyś. Włochów: http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Husky

    A ten „personel Luftwaffe” to kto to miał być, 30 tyś. kucharzy, sekretarek pilotów, czy latających intendentów?

    Fakty nie mogą być nieprawdziwe, gdyż wtedy nie są faktami.

  204. Waldi: Ja? Super! Kurde, nie wiem jak Ci zapodac mojego mejla na prywate, zebys mi wyslal nazwe zespolu i kalendarz wystepow, znajomym bym wyslal! A co tam… pasztet_gmail.com

  205. Marek pisze:
    2009-08-30 o godz. 16:59

    oddychaj przez nos i gleboko. To uspokaja.

    I pozwala wyparowac emocjom.

    Pozdrawiam.

  206. KADETT

    I tak Glenn Miller byl do konca:

    http://www.youtube.com/watch?v=ZUCnFyXU2yE

    Zycze udanego wtorku !

  207. KADETT

    Niech to szczur rozwazy:

    http://www.youtube.com/watch?v=s8y1oSiaJ5A&NR=1

    Jeszcze jedna pamiatke. Po Glenn Miller.

  208. Sebastian,

    och bynajmniej ! Wcale nie przechodza lekko nad klawiatura. Ale tez nie mam zamiaru bawic sie w salonowego sedziego moralnego tych, ktorzy wtedy podejmowali decyzje nie znajac i nie wiedzac do konca tego, co dzis my wiemy.

    Sami Amerykanie sa podzieleni jesli chodzi o ten rozdzial historii, ale osobiscie, i uwzgledniajac owczesne imponderabilia, decyzja uzycia nowej broni o nie do konca okreslonej sile razenia, i to uzycia jej po to, zeby przyspieszyc zwyciestwo (i przy okazji zagrac tego jokera na poczdamskim stole), a wiec uwzgledniajac to wszystko uwazam, ze decyzja uzycia bomby atomowej, jakkolwiek tragiczna, ma uzasadnienie. Mozna bylo czekac dlugo na poddanie sie Japonii. Odpowiedz mi prosze ile czekac (nawet w przyblizeniu), a wtedy mnie przekonasz.

    Problem w tym, ze w czasie wojny licza sie fakty, a nie gdybanie i czekanie na hipotetyczne poddanie sie przeciwnika, zwlaszcza takiego, ktory nie zwykl sie poddawac i walczyc do ostatniej zywej duszy. Wartosc Japonii byla taka sama jak wartosc dogorywajacych Niemiec. Te jednak trzeba bylo do konca zniszczyc, zeby nastapila ich bezwarunkowa kapitulacja w calej Europie, a nie wyrywkowa, np. webec armii na Zachodzie, z proba przekonania tychze, ze niemieckie rozbitki moga sie przydac w wojnie z Sowietami, na ktora liczono tu i owdzie. Japonie tez trzeba bylo dobic, a nie czekac na to, az babci wyrosnie broda, i zrobiono to po amerykansku: skutecznie, spektakularnie (patrz cytat nizej), i z chirurgiczna precyzja.

    Zwracam uwage, ze 14 kT to mniej wiecej ilosc trotylu, jaka spadla lacznie na Hamburg, Drezno czy Lubecke. Aby dostarczyc taka ilosc bomb trzeba bylo armady samolotow oraz wysokich strat perslonelu latajacago. Aby dostarczyc Big Boy’a wystarczyl jedne samolot. To niewatliwie postep, prawda ?

    Bo na tym polega ludzki postep: uwalniamy dziny, ktorych moc jest nam potrzebna w danym momencie, a potem mamy klopot z zagonieniem dzina do magicznej lampy, do ktorej to lampy dzin juz nie chce wrocic. Jednak dwie zrzucone bomby atomowe i spowodowane nimi ofiary byly wystarczajacym straszakiem dla ludzkosci, aby nie dac sie uwiezc latwiemu efektowi, jaki daje bron jadrowa. Od 65 lat zyjemy w cieniu dwoch grzybow atomowych, ale zamiast tylko rozczulac sie nad ofiarami popatrzmy na pozytywna lekcje, jaka ludzkosc wyciagnela z Hiroszimy i Nagasaki, zwlaszcza ze od tamtych wydarzen naprodukowano lacznie kilkanascie tysiecy glowic, ale zadna z nich nie zostala uzyta. Do tej pory przynajmniej.

    Raz jeszcze: latwo jest nam dzis teoretyzowac i moralizowac przy komputerach, w zaciszu salonow nad moralnym wymiarem decyzji podjetych przez Trumana. Milej zabawy. Ja nie czuje sie upowazniony do tego, zeby odsadzac Trumana od czci i wiary za podpisanie rozkazu o uzyciu broni jadrowej. Niestety, zadne biuro podrozy nie organizuje wycieczek w przeszlosc z przeprogramowaniem myslenia na sposob wlasciwy epoce, do ktorej zamawiamy podroz. Prosze jednak sprobowac zapomniec o zdjeciach z Hiroszimy, przeniesc sie myslami w 1945 rok, najlepiej wcielic sie w mundur GI na Pacyfiku i sprobowac pogadac z kolegami nad moralnoscia czy niemoralnoscia jak najszybszego zakonczenia tej parszywej wojny, nawet nie wiedzac, ze na Wyspie Tinian juz znajduja sie Bomba.

    Dzis latwo dajemy sie zauroczyc japonskiemu pacyfizmowi, ktory wyrosl na grobach ofiar Hiroszimy i Nagasaki. Japonczycy sa dobrzy w wielu rzeczach, ale stali sie mistrzami w odwracaniu kota ogonem. Efektem tego jest, ze z uwagi na dwa meczenskie miasta-symbole to ich traktujemy jako ofiary wojny, zas Amerykanie to bestie, ktore rozpalily atomowe sloneczka nad dwoma niewinnymi, milujacymi pokoj miastami japonskimi. Japonia ma sie calkiem dobrze ze swoja zbrodnicza przeszloscia militarna a w panteonie bohaterow narodowych znajduja sie nazwiska generalow, ktorzy swym okrucienstwem przewyzszali dowodcow SS z Europy. Niemcy nigdy nie powazyli sie na cos takiego. I poki co nikt w Japonii nie ma zamiaru usuwac tych nazwisk „bohaterow”, pomimo protestow np. ze strony Chin. Prosze zatem sprobowac uswiadamiac moralnie ludonosc, ktora ma w pamieci okupacje japonska o moralnej koniecznosci dania okazji do poddania sie Japonii, o moralnej potrzebie cierpliwego czekania na laskawe harakiri ze strony armii imperialnej. Prosze tez zastanowic sie nad faktem, ze nawet w chwili zrzucenia bomb Japonia wciaz okupowala terytoria zamorskie (choc Amerykanie stali na progu zasadniczego archpelagu Wysp Japonskich). Osoboscie jestem zdania, ze nie od rzeczy bylo zmuszenie Japonii do jak najszybszej kapitulacji, a nie czekanie na …

    The atomic bomb was more than a weapon of terrible destruction; it was a psychological weapon” – powiedzial Stimson w 1947 roku. Nie da sie ukryc: wojna to parszywy proceder, do ktorego angazuje sie tylko stal i trotyl, ale tez srodki psychologiczne. Takim srodkiem byl atak na Pearl Harbor, takim srodkiem byly Nagasaki i Hiroszima. Przeciwnika niszczy sie w wojnie kazda mozliwa metoda i jak dotad wojny psychologicznej nie wyciagnieto poza nawias dopuszczalnych metod prowadzenia wojny. Broni jadrowej zreszta tez.

    W przypadku Japonii bomba atmowo – psychologiczna podzialala. W przypadku ludzkosci – podzialala rowniez, skoro od sierpnia 1945 nikt nie odwazyl sie na uzycie broni jadrowej dla celow strategicznych czy taktycznych, nawet w 1962, o ktorym wyzej wspomina rozhisteryzowany Marek.

    Takie jest moje zdanie i prosze mi nie dorabiac pragmatycznej brody zimnego wyrachowania, bo to najlatwiej, i z perspektywy 65 lat. Tak wiec bez mieszania w te dyskusje Basry i bog wie czego jeszcze. Litosci.

    Dzis wszyscy jestesmy bardzo madrzy i conajmniej tak wrazliwi na zdjecia z Hiroszimy jak Marek czy Ty. I bardzo dobrze, ze jestesmy. Oto chodzi. Widac umiemy jednak wyciagac czasem lekcje z wlasnej historii.

    To pocieszajace.

    Pozdrawiam.

    PS Ciekawym jest, ze przeciwnicy zrzucenia bomb na H. i N. mowia m.in, ze dla powalenia Japonii na kolana wystarczylo kontynuowac zmasowane bombardowania miast japonskich, ktorych to miast zbombardowano ponad 60 do chwili zrzucenia bomb atomowych. Co wiecej, wedlug nich dywanowe bombardowania papierowo-bambusowych miast japonskich bombami zapalajacymi bylo OK, zas Fat Boy’em – bylo moralnie naganne. Moim zdaniem ciekawy gambit, ktory raz jeszcze pokazuje, jak bezsensowne jest moralizowanie na temat wydarzen historycznych, o ktorych my wiemy tylko z podrecznikow.

  209. na temat wzmiankowanej przez dyskutujacych slabosci Japonii w okresie wiosna – lato 1945 roku:

    http://www.fas.org/irp/eprint/arens/chap3.htm

  210. KADETT

    Co mial ? Chrzciny ? Wnuczka ? Kpisz czy o droge pytasz ? Kropidlo wacha zamiast kraju pilnowac ? A w cholere te chrzciny, jak mu wnuk ruska azbuke bedzie musial wkuwac. Boze, ile ja razy odsuwalem rodzine na drugi plan bo sprawa byla. Nie panstwowa, malenka, prywatne zasranstwo, ale obowiazek byl. A on nie ma ? Stocznie mu parcieja, Putin posmiechujki z jego wlasnego kraju, w jego wlasnym Gdansku urzadza a on – chrzciny ?! Ta prasa powina teraz grzmiec, razic jak grom, alarmowac Swiat i tych naszych obrzepalcow w White House, w Congress, ze Putin szpile im wsadza a tu – cisza. Pamietam, jak polecial Czernobyl a ich kretynek (teraz w MID) Czurkin mowil na press conference, ze nie powiadamiali nikogo, bo byl weekend a w weekend przeciez Amerykanie nie pracuja…Gwizdy dostal i znikl na kilka lat. A teraz Pan Tusk ma chrzciny…Zalosne. Zal mam straszny do Rzadu, ze nie wyslali John McCain i Joe Biden. Obaj nieutemperowani ale z ikra, jak Pan Bog przykazal. McCain i Biden rozszarpali by tego szczura na strzepy. Zanim by pysk otworzyl. Zadziwia mnie ta bezwolna glupota w kraju. Taniec chocholow. Nie ma partii, jak Hanibal ante portas. Nie ma ambicji, intryg, humorow, macie jeden kraj, wspolny – czy to tak trudno zrozumiec ? I znowu na Ciebie, przepraszam. Dawno sie tak nie wnerwilem. Trzeba wracac do mlynka. Krec sie krec wrzeciono…
    Dadecie Kochany, trzymaj sie w tym bajzlu, albo spieprzaj, gdzie pieprz rosnie.

  211. popieram kadett’a w paru kwestiach, zwlaszcza autonomii!

  212. „Na razie centralną osobistością obchodów pod Westerplatte staje się Putin, a nie o to chyba chodziło”

    Nasza wina jest mala. Amerykanie wybrali sobie bananowego prezydenta. Na szczescie troche sie ockneli ostatnio.

  213. TJ pisze:

    2009-08-30 o godz. 21:58

    Rozsadnie napisane.
    Handlowac trzeba z Rosjanami i pieniadze robic.
    Wtedy Rosjanie i Polacy beda zadowoleni.

    Slawomirski

  214. Fraszka

    Raz Putin i znowu Putin.

    Slawomirski

  215. Dowcip:

    Co by sie stalo gdyby George Busch zostal wyslany na Westerplatte?

    Zagladalby w oczy Putinowi.

    Slawomirski

  216. Putiniada – blogowa aktywnosc na czesc Putina.

    Slawomirski

  217. Czekam na list Putina.

    Ciekawi mnie co napisze na temat Polakow z Workuty.

    Slawomirski

  218. Od dwudziestu lat trwa w Polsce nieprzerwany atak propagandowy, kłamstw , inwektyw, fałszów historycznych, szyderstw i nienawiści do wszystkiego co rosyjskie. Po części działanie te są opłacane i czynione w interesie globalnej polityki imperialnej USA. Na tym tle ewenementem jest dzisiejszy wywiad Putina w Gazecie Wyborczej. Rosjanie mogą być dumni mając tak wielkiego, mądrego i sprawnego przywódcę. Także Polacy mogą przyjąć treść wywiadu z satysfakcję i nauką jak przywódca wielkiego kraju może wznieść się na wysoki poziom zrozumienia, humanizmu i prawdy historycznej. Wywiad ten wystarczy za zrównoważenie hałaśliwego bełkotu i igrzysk propagandowych organizowanych przez tzw wolne media i rząd miernot. Putin powinien tylko przypomnieć jeszcze Polakom, że obecne granice, najlepsze w całej historii tego kraju może zawdzięczać jednemu z ważnych rosyjskich przywódców, którego nazwiska nie sposób tutaj wymieniać bez uznania go za prowokacje.

  219. Wynurzenia Jacobskiego /01.07/ na temat ekonomicznych aspektów zrzucenia bomb atomowych na Japonię są wyrazem zdziczenia i odhumanizowania istoty ludzkiej po wpływem destrukcyjnej propagandy mediów amerykańskich. W wielu przypadkach mózg człowieka może zamienić się w coś w rodzaju pumeksu.

  220. do
    Slawomirski pisze:

    2009-08-30 o godz. 07:35
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-29 o godz. 22:03
    Oczywiscie. ze jest nam bardziej po drodze z wykszalconymi, otwartymi, bogatymi Niemcami niz z zagonionymi, zakpompleksionymi kalmukami.

    Nie wszyscy Niemcy sa wyksztalceni,otwarci i bogaci.
    Ci niewyksztalceni,ksenofobiczni i biedni sa bardzo podobni do niewyksztalconych,ksenofobicznych i biednych Kalmukow.
    Z kolei wyksztalceni,otwarci i bogaci Kalmucy sa wszedzie mile widziani.

    Slawomirski

    Dziekuje Panu za ten wpis. Poza tym radze Faliczowi poczytanie o Kalmukach. To bylo przed wojna obrazliwe okreslenie ludzi ze Wschodu. Ciekawe, co o tym sadza sami Kalmucy. Falicz jest ksenofobem. Co sadzi Pan o jego wpisie do gospodarza o wizycie premiera Izraela; niesmaczne.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    W Niemczech „wygrali” w dwu krajach zwiazkowych postkomunisci i socjalisci. NIkt nie rozdziera szat.

  221. wiesiek59 pisze:
    2009-08-30 o godz. 22:27

    vdm, Wasalism nie zna granic przyzwoitosci.

    @Slawomirski, to sa ‚pelne wagony na zachod – puste na wschod’.

    (moj obszerniejszy komentarz zostal ocenzurowany)

  222. Slawomirski pisze:

    2009-08-31 o godz. 06:21

    Lizak:
    Sławomirscy nauczcie się pisać nazwisko swego byłego i ukochanego Prezydenta.
    Istotnie nie można wykluczyć,że przedstawiciel tej rodzinki w 39 roku był na Westerplatte.

  223. do Stychowski

    Niestety piewsza czesc tekstu zostala ponownie odrzucona. Polecam rowniez restauracje i sklepy bio. One sa nie tylko zdrowsze, lecz smaczniejsze. Jesli nie, to przynajmniej smaczniejsze.
    WINIEN
    PS
    Co Pan sadzi o wyborach w Niemczech? Jako ze duszy tez sie cos nalezy, polecam Lagerraum w Bazylei; zaznaczam, ze to nie ma nic wpsolnego z obozami. Dlugo nie wiedzialem, ze w B. mowi sie po niemiecku.

  224. Slawomirski pisze:

    2009-08-31 o godz. 06:40

    Lizak:
    Pan jest tak zasłużony opluskwianiem Putina, że na pewno amerykańskim sposobem przyśle panu list z wiadomym proszkiem.

  225. Slawomirski pisze:

    2009-08-31 o godz. 06:40 Lizak: cd.z 6.40

    Zapewne przekaże słowa podziękowania za intensywne wydobywanie rud rtęci ku chwale Sovietskogo Sojuza i na pohybel złodziejom Alaski.

  226. Slawomirski pisze:

    2009-08-31 o godz. 06:28

    Lizak:

    Sensowniejsza jest Putiniada aniżeli błazenada-Sławomiriada

  227. Slawomirski pisze:

    2009-08-31 o godz. 05:57

    Lizak:

    Flaszka

    Sławomirska raz, sławomirska dwa
    i delirium tremens trzy

  228. Slawomirski pisze:

    2009-08-31 o godz. 05:49 Lizak:
    Jak Sławomirski twierdzi ,że coś jest rozsądnie napisane,to jest więcej niz pewnym ,że boki sobie mozna zrywać w takt choroby świętego Wita.

  229. jasny gwint pisze:

    2009-08-31 o godz. 09:04

    Lizak:

    Świetny wpis.Moje gratulacje.

  230. @G.Okon
    Muzyczki posłucham w domu, wieczorem. Dziekuję. Philips rocznik 1937 (sprawny), z podnoszoną skalą i joistickiem (trzy funkcje w jednym) służył mi w tych samych celach.

    Próbuje się wszystkiego, bez głebszego konceptu, ciagłości polityki, bez konsekwencji w działaniu, jakby za każdym kolejnyą rządem Polska rodziła się od nowa. Zgroza.
    Maść na szczury też w tej konwencji. Wałęsa miał szczęście. Trafił na gąbkę nasyconą samogonem. Olek praktykował luz-blues, trafił za karę (na 60-tym moskiewskim jublu zakończ. wojny) do trzeciego rzędu, pomiędzy członków koalicji hitlerowskiej. Lech Kacz. wziął twardszy kurs, trzyma na długim kiju i wytyka palcem najmniejszą próbę wyjścia byczka poza zagrodę. Tusk próbuje łagodzić, nie zaostrzać, wykazać się dobrą wolą. Tyż nie za bardzo. Nie tragizowałbym jednak nadmiernie, Okoniu. Sytuacja jest inna, niż w 40-tych. Ameryka już wie, co to kosztuje dać byczkowi zanadto pohasać i jak trudno zagonić go z powrotem za zagrodę pastwiska.
    A ty wciąż uważasz, że Jankesi będą umierać za Gdańsk..?
    Wołodia ćwiczy z nami grę zły kgb-ista – dobry kgb-ista. Nic innego nie potrafi chyba.

  231. jasny gwint pisze:

    2009-08-31 o godz. 09:04
    „Od dwudziestu lat trwa w Polsce nieprzerwany atak propagandowy, kłamstw , inwektyw, fałszów historycznych, szyderstw i nienawiści do wszystkiego co rosyjskie.”

    Mój komentarz.

    Jasny Gwint, więcej czaduuuuu!

    Pzdr, TJ

  232. Jacobsky pisze:

    2009-08-31 o godz. 01:07

    Lizak:
    Podzielam pogląd Jasnego Gwinta, że myślenie Jacobscyego oscyluje w granicach ludzkiego zbydlęcenia.
    Zresztą ten typ politycznych zachowań jest i dzisiaj prezentowany w pełnej krasie, w krajach gdzie Imperium Dobra zajmuje się nawracaniem bosonogich terrorystów na swoją kapitalistyczna wiarę.
    Aż dziw bierze, że ci nędzarze nie chcą zostać bogaczami.
    A my im dzielnie w tym piekle sekundujemy.

  233. jasny gwint pisze:
    2009-08-31 o godz. 09:16
    „Wynurzenia Jacobskiego /01.07/ na temat ekonomicznych aspektów zrzucenia bomb atomowych na Japonię są wyrazem zdziczenia i odhumanizowania istoty ludzkiej po wpływem destrukcyjnej propagandy mediów amerykańskich. W wielu przypadkach mózg człowieka może zamienić się w coś w rodzaju pumeksu”

    Rowniez podpisuje sie pod tym kometarzem i rozszerzam go do naszego Gospodarza.

    Juz dwukrotnie pytalem dlaczego nasz umilowany gospodarz widzi bezprawne udostepnienie tajnego ladowiska i budynkow (Szczytno-Szymany) dla obcej sluzby w celu bestialskiego znecania sie nad ludzmi jako przysluge Polski wobec USA.

    To bylo bezprawiem, gwaltem praw czlowieka i prawa Uni. W zeznaniach przed Unia w tej sprawie polscy politycy klamali. W jaki sposob intelektualista jak Passent widzi wspoludzial w porywaniu, wiezieniu i torturowaniu ludzi jako przysluge? To jest hanba dla Polski i dla calej Uni.

    Zawsze uwazalem ze intelektualisci beda ostoja cywilizacji, demokracji i praw ludzkich. A tu Passent sympatyzuje sie z dzialalnoscia w stylu Gestapo. Panie Passent jest mi wstyd za pana.

  234. @Marek

    Kliknij english w sznurku który podajesz.

  235. Jakobsky,

    dziękuję za, jak zwykle u Pana, bardzo uczciwy stosunek do rozmówcy i poświęcony czas.
    Przyjmuję Pańskie argumenty i je rozumiem. Parszywa przypadłość naszego gatuku do wykańczania się nawzajem metodami, jakie nasza inteligencja potrafi stworzyć, bez ograniczeń, przekreśla sens wszystkich pozostałych wysiłków ludzkości. Oczywiście , żąeby to odczuć ,nie można się pocieszać 65-letnim okresem pokoju w tej największej skali. Obecny , wydłużony okres pokoju, jest jak najbardziej pochodną dwóch brzydkich bomb z japońskich miast, ale czy tylko? Jestem przekonany, że okres , tak długiego pokoju światowego, jak na nasz gatunek, ma również swoje inne oblicza. 65 lat- oznacza również , że tak długo mocarstwa kumulowały niewyobrażalny potencjał, napędzając się w tym wojną wirtualną, prowadzoną korespondencyjnie przez sztaby mocarstw. Dzięki długiemu pokojowi, hipotetycznie nasi gatunkowi pobratymcy, często ludzie wybitni, stworzyli dla wojskowych prawdziwe cuda militarne a politycy zadbali, żeby TEGO było tak dużo, że możnaby poprowadzić gwiezdne wojny. W ciągu tych 65 lat, straszak atomowy, podniósł znacznie warunki ryzyka, co zakończyło etap dużych wojen z powodów prostych/poszerzenie przestrzeni życiowej, „kaprys” psychopatycznego przywódcy etc./ Nagłośniony do granic absurdu, konflikt kubański, był rozdmuchany propagandowo na pamięci traumy II wojny światowej. Realnie , tamtej Rosji, nie było stać, na wszczynanie wojny z Ameryką przez Atlantyk, w sumie o urojoną pietruszkę. Chruszczowowi odbiło, Kennedy się trochę zagapił, ale wystarczyło tupnąć, i cały napęd do ewentualnej wojny czmychnął.
    III wojna światowa ciągle jednak dojrzewa. Ta przyszła wojna, ze względu na wiadome straszaki, nie wybuchnie w sposób planowy. Sytuację do jej powstania określi ogólna sytuacja naszego gatunku. Nastąpi to w momencjie, kiedy ludzxkość utraci możliwości
    rozwiązywania swoich głównych problemów polityką pokojową. Gęsytniejąca sytuacja gospodarcza w skali globu, jest jednym z użuźniaczy gruntu pod wybuch tej wojny.
    Być może z obecnym kryzysem , uda się jeszcze „przekiwać” kilka lat do przodu, ale potężne problemy ciążące nas światową gospodarką nie odpłyną. Kiedy skumulowane problemy zablokują funkcjonowanie państw, jedeynym wyjściem staną się przebogate arsenały. Każde z mocarstw ćwiczy przez cały czas symulacyjnie , atak wyprzedzający na potencjalnego przeciwnika i każdy posiada conajmniej kilaka pewniaków ,dla swojej wygranej. Przynajmniej tak jemu się wydaje. Nieważne jak, ale przesilenie będzie , a w każdym narodzie będą rzesze mądrych ludzi, którzy będą mieli jedno zadanie- jak najskuteczniej zniszczyć przeciwnika. Ponieważ cywile , czyli my obywatele, w czasie pokoju, nie odrabiamy swoich lekcji , i nie wywieramy presji na polityków, na zwiększenie autentycznych wysiłków w celu rozbrojenia, będziemy współodpowiedzialni za takie zwieńczenie wydłużonego strachem okresy pokoju globalnego.
    A jeśli chodzi o japońskiego” kota odwróconego ogonem „, ja jestem zwolennikiem zasady, że zwycięzca powinien , w imię przyszłego dobra, być ktym, który wykazuje choć trochę wielkoduszności i miłosierdzia. W przypadku pojedyńczych oprawców, potrafimy już mieć świadomość, żeby zemsta społeczeństwa na takim, miała wymiar cywilizowany, ludzki, co może skutkować rozojem humanitaryzmu u przedstawicieli takich społeczeństw. Natomiat niemiecki miasta też zostały potraktowane apokaliptycznie, ze względów brutalnie politycznych. Ofiary cywilne, konwencje etc. a co to takiego? Jeśli inni łamią konwencje, to trzeba dać im nauczkę i nagłośnić, ale my osiągamy cele poprzez uśięcane środki. Kiedy Polacy w Nangar khel zabili kilku cywili, to mają przechlapane, i niekończące się procesy. Kiedy Amerykanom zdarza się to w większej skali, podaje się suche cyferki. Możemy się zagadać na śmierć a i tak totalnej” względności uczuć” nie posuniemy do przodu , ani o milimetr.
    Gdybym miał teraz szczerze , od siebie wyksztusić stary komunał „Człowiek to brzmi dumnie” nie dałbym rady…

    Pozdrawiam,Sebastian

  236. Niech zgadnę czego uczysz tej Ameryce – etyki, prawda? Taki żart. OK, wiem, trochę przesadziłem, sorki. Przecież po twoim ostatnim wpisie do Sebastiana jasne jest, że dla Ciebie słowa „etyka”, „moralność”, „honor”, „uczciwość”, „współczucie” , „empatia”, „miłość” to czysta abstrakcja, układ niezrozumiałych literek w słowniku.

    Spróbuję zgadnąć jeszcze raz, pewnie jesteś zawodowym mordercą i uczysz podrzynania gardeł, rażenia prądem, waterboardingu, flekowania i okradania słabszego? Teraz trafiłem?

    Jest jeszcze inna ewentualność, jak pisze jasny gwint, jesteś ofiarą propagandy. Jeśli mogę coś zasugerować, zanim zajmiesz jakieś stanowisko, najpierw zadaj sobie proste pytanie odnośnie problemu: „dlaczego?” Na przykład, dlaczego Japończycy zaatakowali amerykańską bazę w Pearl Harbour? A jak sam nie dajesz rady, szukaj podpowiedzi na forach tematycznych, np.: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=5301&st=30

    A co do samych wojen i uzasadnienia używania jakiejkolwiek broni, to polecam lekturę wiersza Juliana Tuwima „Do prostego człowieka”.

  237. Mój otatni wpis kieruję do Jakobsky’ego, teraz zauważyłem, że barakuje adresata, przepraszam.

  238. jasny gwint, Lizak, vdm,

    kochani moi ! Inwektywy z Waszej strony to dla mnie komplement 🙂

    Serdecznie pozdrawiam !

    Jacobsky

  239. Marek,

    zas inwektywy z Twojej strony to dowod na to, ze zachowujesz sie jak rozhisteryzowana licealistka, ktorej spoznia sie okres po tym, jak po raz pierwszy pocalowala sie „z jezyczkiem” z chlopakiem.

    Odpowiednia technika oddychania pozwala rozladowac niepotrzebny stres.

    Zalecam.

    Jacobsky

  240. Sebastian,

    czym innym jest sytuacja dzisiejsza, czym innym okres i wydarzenia z przeszlosci, o ktorych sens toczy sie dzis/do dzis spor.

    Osobiscie ja rowniez mam niezbyt przychylna opinie na temat ludzkosci i na temat kierunku, w ktorym zmierza swiat. Nie mniej ludzie nauczyli sie zyc z pistoletem atomowym przy glowie, mozna powiedziec, ze nauczyli sie dzieki polaczonemu wysilkowi politykow oraz kompleksu militarno-przemyslowego po obydwu stronach opadlej dzis Zelaznej Kurtyny. I nalezy powiedziec, ze to naprawde postep na drodze, ktora dzieli nas od chwili, kiedy po raz pierwszy przyprawiono do kija krzemienny grot, ociosany z grubsza, ale nie mniej zaostrozny tak, ze mogl on przebic skore latwiej niz zwykly kij. Kazdy z tych wynalazkow: ogien, obrobka metali, proch – wszystkie one pozostawily za soba niezliczone mogily, bo ich uzycie polegalo glownie na zapewnieniu sobie wiekszych szans w dziele podbijania i zabijania innych. Bron atomowa jako nastepny po prochu przelomowy wynalazek, ktory zrewolucjonizowal metody zabijania, ma stosunkowo mizerne konto jesli chodzi o liczbe zabitych, jakiej jest ona sprawca. Z pewnoscia dlatego, ze jej uzycie, szczegolnie przy dzisiejszym stanie posiadania, nie ma wiekszego sensu. To pat, a nie sytuacja „win-win” i byc moze wlasnie sytuacje patowe ratuja nas przed nami samymi, przez co, per saldo, wygrywamy.

    Poki co przynajmniej…

    Pozdrawiam.

  241. Dla wyjasnienia dla nie wtajemniczonych !
    Nie lubie Fantykow kazdej masci !
    Ani Boboli ,ani Lizaka ,ani Ciebie !
    Innym jak narazie sie tylko ..????.. czasami ! mnie tez sie zdarza !
    ————————————
    Salute
    Ps ,nie dyskutuje !!!

  242. Jacobsky pisze:

    2009-08-31 o godz. 12:56

    Lizak:
    Każdy błazen tak mówi…

  243. Jeremiada Sikorskiego ma się nijak do Listu Putina skierowanego do narodu polskiego.

  244. Lizak,

    kazdy ? Nie tylko taki, ktoremu naprawde emocjonalnie jest oobjetne, czy ktos taki jak Lizak, vdm lub jasny gwint rzuca wen inwektywami.

    Choc z drugiej strony mozna powiedziec tak: im glosniejszy Was kwik, tym bardziej jestem pewny, moje opinie maja sens, a ostra krytyka z Waszej strony nadaje tym opiniom spora doze rzetelnosci 🙂

    Jak widzisz Lizak, nie wszystko jest tak proste jak konstrukcja siepra lub mlota.

    Usciski.

  245. Marek,

    Ja, jako ten, który podłączył się do tematu, pozwoliłem sobie na wypowiedzenie kilku moich skojarzeń, przemyśleń do Pana Jakobskyego, a jego odpowiedziami jestem całkowicie usatysfakcjonowany. My tytaj jesteśmy m.in. dla wymiany myśli, poglądów, a nie rozstrzygania globalnych dylematów. Pan Jakobsky, należy do tych blogowiczów, z którymi można bardzo uczciwie ” pochodzić” koło tematu.Takie rozmowy trochę wzbogacają, i o to głównie w naszej blogowej zabawie chodzi.
    Sądzę Panie Marku, że trochę pozwolł Pan na zadrażnienie swoich ambicji, co, przykro mi to mówić- już na wstępie rozmowy, jest drogą do nikąd. Czasami warto nie mieć racji…
    Przepraszam, za ewentualne skojarzenia z pouczaniem Pana z mojej strony. Starałem się utrzymać w obszarze ogólnych wartości.

    Pozdrawiam,Sebastian

  246. Jakobsky,

    Miło mi, że mamy wspólne kieruinki odczuwań w temacie , o którym porozmawialiśmy.
    Zupełnie na koniec, chciałbym zaakcentować dwa szczegóły:
    1. Broń masowej zagłady, jak dotąd ma faktycznie mizerny, jak na jej potencjał „urobek”. Jednak póki sprawy egzystencjalne jakoś się kręcą, to ja widzę w tym owo NARAZIE…

    2. Bezwzględne dobijanie przeciwnika, zwłaszcza azjatyckiego, wnosi w tym momencie do jego podświadomości , przemożną chęć adekwatnego zmycia hańby. Azja jest zabójczo cierpliwa, Azja niczego nie zapomina.

    Bardzo dziękuję za inspirującą rozmowę, Pozdrawiam ,Sebastian

  247. TJ, 10,14. Jeżeli jesteś w stanie to proszę, wskaż choćby jedno źródło mówiące cokolwiek pozytywnego o Rosji jej kulturze, ludziach, historii, przyrodzie itp. Funduję nagrodę.

  248. Jacobsky pisze:

    2009-08-31 o godz. 15:05

    Lizak:
    Należy obiektywnie zauważyć, że najprostszą jest konstrukcja cepa…

  249. @ Sebastian

    Czuję się wyróżniony, że zechciałeś mnie powiadomić, iż odpowiedziami p. Jacobsky’ego jesteś całkowicie usatysfakcjonowany, choć o to nie pytałem. Przyjmuję także do wiadomości przyczyny, dla których odwiedzasz blog p. Passenta (ja się tu nie bawię i traktuję Gospodarza oraz poruszane problemy serio), aczkolwiek nie bardzo rozumiem, skąd ta liczba mnoga. Być może to moje niezrozumienie wynika z faktu, że przywykłem wypowiadać się we własnym imieniu i jak słyszę „my” od jednej osoby to tracę orientację, a czasem nawet cierpliwość.

    Jak każdy, także i Ty masz prawo do indywidualnej oceny interlokutora, mam nadzieję, że mnie podobnego prawa nie odmówisz, a ja tym razem zupełnie nie jestem usatysfakcjonowany odpowiedziami p. Jakobsky’ego i nie czuję się ani odrobinę wzbogacony wymianą z nim myśli i poglądów, wprost przeciwnie, jestem zdegustowany i rozczarowany poziomem jego argumentacji, zwarzywszy, że uchodzi za osobę światłą.

    Proszę nie zrozum mnie opacznie, ja nie odmawiam p. Jacobsky’emu prawa do własnego zdania, ale prawo do głoszenia własnych opinii nie może oznaczać, że jesteśmy upoważnieni do bezkrytycznego wypowiadania wszystkiego, co nam ślina na język przyniesie, ignorując fakty oraz podstawowe dla cywilizowanego człowieka wartości.

    Jest całkiem prawdopodobne, że w innym temacie będziemy mieli z p. Jacobsky’m zbieżne opinie, nie jestem jego wrogiem (a nawet już się z nim zgadzam, odnośnie propozycji nazwania lotniska w Szymanach imieniem płk. Kuklińskiego, zamiast pomnika).

  250. @ Jakobsky

    Dziękuję za sugestię odnośnie techniki relaksacyjnej – zastosowałem, pomogło.

  251. Andrzej Falicz pisze (2009-08-29 o godz. 22:03):
    Oczywiscie. ze jest nam bardziej po drodze z wykszalconymi, otwartymi, bogatymi Niemcami niz z zagonionymi, zakpompleksionymi kalmukami.
    “Niech im dadza poczucie misji i przynaleznosci”… nie zauwazyli XXI wieku?…

    Panie Andrzeju,

    Czytalem wiele Panskich wpisow ale ten nie pasuje do reszty. Jakis kompleks tu wychodzi. Albo moze byl Pan zmeczony. Naprawde Pan tak uwaza?

    Skad to rasowo-kulturalne poczucie wyzszosci nad Rosjanami? Sporo tego jeszcze w Polsce, rowniez w stosunku do innych „wschodnich” nacji w Europie. Nie ma to zadnego oparcia w faktach – mozna to tylko psychologicznie zrozumiec jako odreagowywanie z upokorzenia zaborow, PRLu, i generalnej dominacji Rosji nad Polska przez ostatnie ~250 lat. Od Pana oczekiwal bym jednak bardziej chlodnego spojrzenia. Prosze popytac Anglikow, Francuzuw, Amerykanow, Niemcow, i innych jak oceniaja osiagniecia kulturalne i naukowe Rosji i jak na tym tle wypada Polska. Nie chce tu pograzac Polski ani gloryfikowac Rosji. Chodzi tylko o zachowanie trzezwej oceny sytuacji. Nie mozemy budowac relacji z Rosja na bazie jakiegos bezsensownego poczucia wyzszosci. Nikt powazny na swiecie sie do tego nie przylaczy. Z powazaniem.

  252. @Bywalec 2 (2009-08-30 o godz. 15:09)

    Ma Pan racje. Szkoda tylko, ze jest Pan w tym kraju w mniejszosci. Reszta woli narzekac. Albo krytykowac. Oczywiscie wylacznie innych.

    Niestety nie da sie tego inaczej widziec tylko jako pochodna naszego zapoznienia cywilizacyjnego. Polityka historyczna nie jest „mode d’emploi” systemow wysoko rozwinietych jak USA, Szwecja, Holandia. Natomiast panuje one niepodzielnie w E. Wschodniej, na Bliskim Wschodzie, na Balkanach. Mam nadzieje, ze kiedys z tego wyjdziemy. Tylko czy starczy nam czasu?

  253. Marek,

    Panie Marku,
    ze wszystkich wartości, jakie składają się na ROZMOWĘ, mało ważne jest -ile z tego co wniósł nasz rozmówca przyjmiemy do wypracowanych naszym życiem , naszych puli wartości. Najważniejsza jest SAMA rozmowa/uczciwa/. Każdy z nas buduje swój indywidualny świat wartości, pomimo wielu podobieństw z innymi,-niepowtarzalny. W tym kontekście , nie ma znaczenia np. to, czy przyjmiemy racje czyichś argumentów, czy pozostaniemy przy swoich. Dopóki reguły rozmowy, są dla wszystkich równe, wszystko jest O.K. Z bardziej nadrzędnych wartości, zwróciłbym uwagę, na taki element, że dla zwiększenia optymalnego charakteru rozmowy, warto podchodzić do rozmówcy z dozą sympatii, co nie wyklucza wolnego, kategorycznego nie zgadzania się z naszym rozmówcą.Stosunek przyjazny do rozmówcy, może nam ułatwiać lekkie przechodzenie nad często niezamierzonymi szorstkościami w wypowiedziqach naszego rozmówcy, co często, ze względu na charakter wypowiedzi , może być zupełnie niezamierzone. Znamy się przecież prawie nic.
    Większość moich uwag, ABSOLUTNIEnie dotyczy Pańskiej osoby, to rozmowa na temat. Jestem przekonany, że myśli Pan podobnie, wszak ładnie zakończył Pan swój wpis do mnie- akcentując swoją otwartość na argumenty rozmówcy, z którym Pan dzisiaj się nie zgadza.
    Powtrzę w ramach ogólnej, abstrakcyjnej sentencji- jeśli będziemy starali się nawzaljem choć trochę lubić, to nam wszystkim będzie lepiej. Każdy z nas to odębna skarbnica , niepowtarzalnych wartości. Jeśli pozwolimy każdemu być sobą, otworzyć się, wszyscy na tym skorzystamy. W przeciwnym przypadku zostawimy pole dla koninkturalnych i kunktatorskich „uniwersalizmów”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  254. Sebastian, Niestety, coraz więcej wazeliny i waty.

  255. Jasny Gwint,

    To co Pan zauważa , jako wazelinę i watę w moich wpisach, wpojono mi jako podstawy kultury osobistej. W realu mnie to nie przeszkadza, a nawet wprost przeciwnie. Miewam w życu sprawy bardzo konkretne, i w mojej ocenie, potrafię dość szybko i skutecznie dochodzić do sedna, dbając o moje życiowe credo, żeby generować rozwiązania o sumie dodatniej dla wszystkich, osiągając uczciwe optimum z należnych mnie plusów.
    Tymniemniej , dziękuję za zwrócenie uwagi, będę miał to na uwadze.

    Pozdrawiam,Sebastian

  256. Lizak pisze:
    2009-08-31 o godz. 21:50

    dziekuje za przyblizenie mi wizerunku Twojej osoby.

    Doceniam ten gest.

  257. Sebastian,

    ja rowniez dziekuje za ciekawa dyskusje. Z tym, ze nie jest konieczne pisanie na glosy moj temat (co zreszta doceniam i za co dziekuje), bo naprawde szkoda na to czasu.

    Zaiste, zadziwiajace jest natomiast, ze uprzejmy jezyk wzbudza alergiczne reakcje u kogos, kto domagal sie nie tak dawno cenzury i zdecydowanych interwencji administracyjnych moderatora. To daj pewien wglad w zlozonosc osoby kryjacej sie pod nickiem „jasny gwint”.

    Albin Siwak nieznosnie nasuwa sie na mysl…

    Pozdrawiam

  258. Wszystko to jest zalosne- to ze ameryka ma nas gdzies bylo , jest i bedzie wiadome ,tylko moze nie wsrod czytelnikow „opiniotworczych” gazet…Rozum i widzenie dalekosiezne podpowiadaja azeby najpierw miec jak najlepsze stosunki z sasiadami, a wiec Niemcami i przedewszystkim z Rosja, ktora to jest potega i to tuz tuz kolo nas..Europa zawsze chciala mocnego sprzymierzenia z Rosja tylko Wujek Sam robi wszystko zeby do tego nie doszlo, wyobrazcie sobie Rosje +UE = za mocne , za silne zbyt konkurencyjne…po to sa konie trojanskie typu Wielka Brytania…..i Poska , ktorej to zle stosowana duma i kompleksy sa bardzo dobrze wykorzystywane przez specow od strategii made in USA. Mam nadzieje ze moze Polska sie przebudzi nareszcie i odejdzie od emocjonalnego rozchwiania i krotkowzrocznosci. Romantyzm w stosunkach miedzynarodowych polski powinien sie wreszcie zakonczyc.

  259. Jakobsky,

    ze wszystkim się zgadzam. Przypominam jednak delikatnie, że każde źdźbło emocji, w konrowersyjnych kwestiach międzyludzkich, przeszkadza naszemu oponentowi się prawdziwie odnaleźć. Ratunkiem dla takich osób, jest danie im szansy, żeby poczuli się lustrem sami dla siebie 100%/100%

    Pozdrawiam,Sebastian

  260. B.W. pisze:
    2009-09-01 o godz. 17:30

    Popieram, mysle identycznie. Polska to kon ‚Trojanski’ zdalnie sterowany z Washingtonu.
    Moja definicja, wsciekly pies na amerykanskiej smyczy szczekajacy na Rosje z budy Nato.

  261. vdm,

    /vdm pisze: 2009-09-01 o godz. 21:28 /
    ————–
    ech, Panie Vdm, gdyby gry wywiadów były takie proste, że jedno państwo, przerabia drugie na podstępną szkapinę, to po krótkim czasie bezrobotni agenci okupowaliby kasy socjalów. Warto przypomnieć sobie ilu cennych agentów amerykańskich sypnął jeden Amos, ilu agentów rosyjskich z ambasady rosyjskiej w Pradze ujawnił ostatnio czeski wywiad, itp. Czym może być amerykański koń trojański w przypadku np. Gruzji, kiedy wuywiad rosyjski trzyma tam mocno rękę na pulsie? Czy łatwiej jest stwarzać konia trojańskiego, czy wpływać dyskretnie na jego właściwości? Nie wszystko w końcu jest złótem co się świeci. Rzadko kiedy, to co widzimy jako PRAWDĘ, jest tym, czego jesteśmy absolutnie pewni. Jeśli więc inni są czegoś absolutnie pewni , to dla nas wyzwala się wielka szansa, żeby trochę w tych „rzeczywistościach” pomieszać.

    Pozdrawiam Sebastian

    P.S. My= Oni= Tamci= Inni…itd

  262. Milo mi ze pan (lub pani) V.D.M sie ze mna zgadza, za to czytam po raz kolejny komentarze pana Sebastiana i nie bardzo wiem o co w nich chodzi…Powiem za to jedno : moj punkt widzenia stosunkow miedzynarodowych i geostrategii jest realistyczny i pragmantyczny z tegoz prostego powodu ze nie ma innego mozliwego w dzisiejszych realiach. Gdyby stosunki medzynarodowe byly tworzone przez filozofow prawdopodobnie podchodzil bym do nich z wieksza subtelnoscia i idealizmem, niestety tak nie jest.

    Pzdrawiam rowniez

  263. Cóż powiedzieć – my kochamy Amerykanów, a oni robią z nami interesy. Może wreszcie po tym zimnym prysznicu któryś z naszych polityków zamiast kochać zacznie myśleć ekonomicznie… Przy okazji – od początku czułem, że ten cały offset to jest jedna wielka lipa. Przedstawiano opinii publicznej tę ofertę jako coś poprostu niebywałego, dzieki czemu Polska stanie się po prostu gospodarczą potęgą równą USA. No ludzie – takie gadanie to typowe objawy miłosnego zakochania 🙂

  264. nie wiem nic

css.php