Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.10.2009
środa

Szachy Tuska

7 października 2009, środa,

Na konferencji prasowej 7 października premier Tusk zapowiedział, że główny bój rozegra się w Sejmie. Będzie to, według niego, bój o prawdę, bój o zaufanie. Oby tak było! Obawiam się, że komisja śledcza i cały Sejm staną się areną jednej wielkiej wolnej amerykanki, walki w błocie, catch-as-catch-can, czyli chwytaj jak umiesz. Naprzeciwko siebie staną dwie (POPiS), a nawet trzy (SLD) drużyny zaprawione w tego rodzaju awanturach (SLD stosunkowo najsłabiej, bo nie celuje w niczym). Odżyją, już odżywają, stare hasła z poprzedniej odsłony:: Bez przebaczenia i dobić watahę.

Sam premier podczas samej konferencji imponował swoją sprawnością – mówił spokojnie, bez kartki, nikogo nie zapomniał, może mógł tylko podziękować za dotychczasową pracę tym, którzy odchodzą, on ich zwalnia albo przenosi. Poza sprawnością pozostaje jeszcze meritum. Premier mówił dużo o zaufaniu do partii (PO) i do rządu. Mówił także o tym, że musi uwolnić rząd od zajmowania się aferą i obroną dobrego imienia, dlatego wszystkich zagrożonych zwalnia lub przenosi. Z tym zgoda.

Oczekiwałem kilku refleksji Donalda Tuska na temat korupcji, styku biznes – polityka, środowiska wrocławskiego, kolesiostwa, o tym, czy (i jakie?) wysiłki jego rządu w walce z korupcją były skuteczne, jakie osiągnięcia ma w tej dziedzinie min. Julia Pitera (moim zdaniem, małe). Korupcja w okresie transformacji i jej wykorzystanie do walki politycznej to wielki temat, nie tylko w Polsce, szkoda, nie tylko Zbigniew Ziobro, ale i Jan Rokita mają w tej dziedzinie wątpliwy dorobek. Obie partie nieźle się utuczyły na aferze Rywina i obie trzymają go w areszcie wydobywczym, choć mógłby odpowiadać z wolnej stopy. Także CBA jest dzieckiem obu partii. Kiedy Donald Tusk mówił o tym, jak mocno jest umocowany szef tej agencji, zabrakło mi refleksji premiera na temat samej idei tej instytucji.

Zabrakło mi także refleksji Donalda Tuska na temat roli mediów w całej sprawie. Przecież taki sukces rządu jak ugoda z Eureko został całkowicie przykryty przez PiS i media! A mówi się o dobrym PR Platformy… Być może dlatego, że premier sam cieszy się względami mediów, nie widzi w ich agresji, sadyzmie i odruchu stadnym żadnych zagrożeń dla naszej młodej demokracji, np. w postaci negatywnej selekcji – jaki rozsądny człowiek będzie miał aspiracje polityczne, jeśli w każdej chwili może być ukrzyżowany przez media? Media z dnia na dzień pełnią rolę śledczą, prokuratorską i sędziowską, a w pewnych przypadkach także usługową wobec służb. Na powierzchni utrzymują się ludzie często nieciekawi, ale odporni.

Głównym tematem konferencji premiera Tuska były „szachy” personalne, co mi przypomina mój skecz w kabarecie „Pod Egidą”: Schetyna i Szejnfeld do Sejmu, Nowak, Graś, Grupiński do Klubu, Chlebowski, Drzewiecki na ofiary (w szachach mówi się o ofierze figury lub pionka w zamian za tempo lub lepszą pozycję), Mariusz Kamiński do zbicia. Media to najbardziej pasjonuje, ale mnie nie.

***
PS.

Drodzy Blogowicze – zapraszam na Festiwal Agnieszki Osieckiej!

Koncert Finałowy Laureatów XII edycji “Konkursu Pamiętajmy o Osieckiej”
10 października (sobota) godzina 19:00
Studio PR im. Agnieszki Osieckiej
Rezerwacja biletów pod numerem tel. (22) 3 333 333
Retransmisja w Trójce w niedzielę o godz. 20.05

Koncert „Miłość nieduża“ w wykonaniu Chóru kameralnego Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego pod batutą Andrzeja Borzyma
W programie piosenki Jeremiego Przybory i Agnieszki Osieckiej.
11 października (niedziela) godzina 18:00
Nova Scena Teatru Roma, wejście od ul. Św. Barbary 12, Warszawa
Bilety w kasie Teatru ROMA, tel. (22) 628 03 60

Koncert „Dobranoc panowie“ z udziałem Andrzeja Poniedzielskiego
11 października (niedziela) godzina 21:00
Nova Scena Teatru Roma, wejście od ul. Św. Barbary 12, Warszawa
Bilety w kasie, tel. (22) 628 03 60

Koncert Galowy Laureatów XII edycji Konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej“.
Gwiazdą wieczoru będzie Stanisław Soyka z zespołem Soyka Kwintet +.
Przedstawi premierowy recital utworów Agnieszki Osieckiej.
12 października (poniedziałek), godzina 19:00
Teatr Roma, ul. Nowogrodzka 49, Warszawa
Bilety w kasie, tel. (22) 6280360

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 143

Dodaj komentarz »
  1. O szachach Tuska mozna powiedziec to co Leszek Miller.

    Skoro Tusk jak sam mowi wysyla swoich najlepszych ludzi do walki o dobre imie PO to kto zostaje by pilnowac sklepu?

    Ostatecznie PO zostalo wybrane by rzadzic.

    Rzadzic beda jak sam Tusk przyznaje juz nie ci najlepsi – widocznie Polska jst mnie wazna niz PO…

    Jest to dopiero poczatek – Kaminski jak KAZDY szef sluzb (mowil o tym Zakowski) na pewno sie zabezpieczyl – nowe wycieki do prasy moga byc tylko kwestia czasu.
    To moze byc precyzyjnie opracowana kampania w ktorej jak na razie Tusk dziala pochopnie i bez planu (odwolal ale jeszcze nie wybral nastepcow..) co swiadczy o panice.

    Ciekawe jak bedzie wygladala walka o prawde polegajaca na wymianie kierownictwa CBA (calego!) na swoich ludzi.

    Wszystko wskazuje, ze to poczatek a co do wojny to jak wiemy jest to raczej zywiol Kaczynskich niz Tuska.
    Najwazniejszy jest przeciek – pamietamy afere starachowicka… 3 lata na podstawie poszlak

  2. Wydaje sie trzesienie ziemi zaczyna nwywolywac fale tsunami, ktora przede wszystkim pojdzie w kierunku CBA-owo PiSowym.Premier Tusk wykazal sie swoistym mistrzowstwem gry i narracji tak, by nikt nie mial watpliwosci ze ma duzo racji.Poleca glowy znaczace na tyle, ze mozemy mowic o pewnym demontazu Rzadu.Powolana zostanie Komisja, ktora – juz dzisiaj mozna byc pewnym tego – kuriozalnie obciazy bez najmniejszych watpliwosci PiS i CBA a posrednio i Prezydenta RP w kreowaniu i prowadzeniu poza prawem gry i walki politycznej. I tu, do tego momentu jest fajnie i cacy.
    Co jednak z odpowiedzialnoscia za nieprawidlowosci i naruszenia bedace w dalniejszym zasadniczym przedmiotem afery?
    Mozna i nawet nalezy sie spodziewac, ze posuniecia personalne dosc spektakularne i nieodwolany kontratak na PiS przycmi chyba cala afere i znowu cos gdzies rozejdzie sie miedy palcami sprawiedliwosci.
    Konferencja prasowa Napieralskiego dobitnie pokazal jakim dnem jest Lewica i po czesci sam Napieralski.Najsmieszniejszym jest stwierdzenie, ze Sojusz Lewicy Dem. nie ma nic na sumieniu.No to cserwone klamczuszy na kolana , do spowiedzi i grzechy zostana wam warunkowo odpuszczone.
    Przecieki informacji tajnych ! To przeciez pierwszy raz do czynienia mielismy to w Palacy Prezydenta RP!!! a i teraz przeciek tez nie jest jednokierunkowy.
    I na koniec ! Jezli tak dalece zapanowala moda w Polsce na afery w megarozmiarze, to rpoponuje pokopac troche w sferze obronnosci kraju i kontraktow ze zbrojeniowka, wrcoci do afery gruntowej pod katem udzialu niektorych oficjeli z PSL i PiS – tak wlasnie w tym ukladzie partnerskim i dalej, afery gospodarcze w sprawie przetargu stoczni i nie tylko i tak dalej i tak dalej itp.Szermowanie formulkami o zaufaniu, szczerosci i uczciwosci budzi juz pusty smiech na sali bez wzgledu kto na polskiej scenie politycznej o tym mowi.a dlaczego nie rozpatrzec ewentualnosci dymisji calego gabinetu Rady Ministrow ????????

  3. Wazne jest to, ze Tusk coraz bardziej staje sie centrum wszechswiata i tworzy mit samotnego polskiego Putina.

    Grupa najpotezniejszych ludzi rzadzacych aparatem panstwa , najblizszych druhow, wewnetrznej partii w partii – zostalo wyrzuconych do waznych zadan w sejmie by zajac sie nastepna groteskowa komisja…
    typu Karpiniuk/Wrobel.

    Zostal on sam jak posag, Herkules, maz opatrzonosciowy.

    Ale sam.
    Zobaczymy jak sobie da rade bez zaplecza.

    Rokita powiedzial, ze Tusk zostawil Kaminskiego by go uzyc… i wlasnie to zrobil.
    Moze sie przeliczyc – Kaczory sa bezwgledne i Tusk powinien sobie z tego zdawac sprawe, ze ludzie z misja moga wszystko a jemu to nie pasuje…

    W sumie w porownaniu np. do Millera Tusk nie jest ani dowcipny, ani specjalnie blyskotliwy ani charyzmatyczny – jest letni.
    Nie jestem pewien czy to na dluzsza mete i „wojne” zaleta…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szachy temat zajmujący. W/g siły i mocy umysłu pola gry są zawsze ograniczone, ponieważ pionki, gońce, koniki i wieże kończą partię.
    „Nowa siła” to: Prof. J. Majchrowski + W. Cimoszewicz + M. Środa.
    „Jasny Gwint”
    Dziękuję za przypomnienie o panującym Prezydencie Miasta Kraków.
    Pozdrawiam.

  6. Panie Redaktorze:
    Premier Tusk zwraca się głównie do wyborców, tzw. zwykłych ludzi, którzy już za rok będą głosować. Oni nie pasjonują się takim sukcesem jak „ugoda z Eureko”. Nawet gdyby nie „przykrył” tego sukcesu PiS, to mało kogo spośród szerokich rzesz ta ugoda by obeszła. Więcej, mało kto w ogóle wie, o co chodzi, a już prawie nikt nie ma pojęcia na czym ten sukces polega. Wymaga to wiedzy daleko głębszej niż ma ją 90% obywateli.
    Jest tak, jak mówił Pan w dzisiejszej „Loży Prasowej”: wszyscy chcieli dymisji min. Szejnfelda, ale 80% nie wie nawet, kto zacz.
    Premier, aby wygrać, musi mówić do „ludu” i jego językiem.
    To samo dotyczy ludzi mediów. Nie ma co zżymać się na ich „agresję, sadyzm i odruchy stadne”. Oni też mówią do swych „wyborców”, tylko że ci, tym razem głosują oglądalnością (TV), czytelnictwem (prasy) i słuchalnością (radia).
    Będzie dobrze. A rzecz, faktycznie, jest emocjonująca. Wezwanie min. R. Sikorskiego sprzed dwóch lat – jak najbardziej na miejscu i nic ze swej aktualności nie straciło.
    Głowa do góry!

  7. Zgoda PO na komisje śledczą, wynika zapewne z wiedzy jaką JUŻ mają niektórzy posłowie, a dotyczy ona procesu legislacyjnego za kadencji PiS-u…. i zacierają ręce, bo tym razem chyba dorwą paru „ustawiaczy” pisowskich.

    tylko co im zrobią? podejmując decyzje w tempie, jak dotychczas, zepewne niewiele.
    ale wybory mogą wygrać, choć myślę, że Piskorski & Olechowski (P&O) też mogą trochę ugrać… oby!

  8. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP, 07 o g 17:24 pisze
    „Na powierzchni utrzymują się ludzie często nieciekawi, ale odporni. (..) Media to najbardziej pasjonuje, ale mnie nie.”

    Szanowny Gospodarzu, kto w to uwierzy? Ja nie.

    „Czasem warto posłuchać jakiegoś mądrali medialnego, bo się można zawstydzić nad własną ociężałością (…)Jak to się dzieje, że po takiej zadymie, przecież na najwyższych szczeblach władzy, sondaże ani drgną, a sam Tusk bije na łeb wszystkich kandydatów? Dzieje się tak, bo ważne jest kto kradnie, kombinuje, oszukuje i mataczy, ale równie ważne jest kto go ściga.”

    Domyslam sie, ze ten – powiedzmy delikatnie – akapicik jest wystarczajaco czytelny? Czy tez uparcie bedzie … „ale mnie nie”
    http://kontrowersje.net/node/4572

  9. Tak, my tu gadu gadu, a Farfal liczy swoje banknoty. I to wcale nie jest korupcja. 😉

  10. Passent pisze:

    „Oczekiwałem kilku refleksji Donalda Tuska na temat korupcji, styku biznes – polityka, środowiska wrocławskiego, kolesiostwa, o tym, czy (i jakie?)”

    Srodowisko wroclawskie jest spore(nawet ja sie do niego czesciowo zaliczam) a gdy sie je polaczy z innymi srodowiskami to wychodzi cala Polska.

    Slawomirski

  11. A może po przeczytaniu kompletnych materiałów nadesłanych do prokuratury Tusk i chłopaki się rozdzielili, aby ocalał on albo oni? Może materiały są tak mocne, że będzie problem z wyjściem z tej afery jako całość. Może Tusk już wie, że nie ocaleją w/w panowie z afery, a za przeciek i on beknie. Stąd atak na Kamińskiego i próba zniszczenia wszystkich dowodów z tej sprawy. Tylko, że wszystkiego zniszczyć nie sposób i część przedostanie się do gazet. Idą na wojnę, ale to nie oni będą rozdawać karty, choć wydaje się Tusk mediom Brucem Lee z Wejścia smoka. Naprawdę boi się coraz bardziej i ma świadomość końca kariery politycznej. Teraz czeka go tylko zjazd. Oby nie okazał się zjazdem ze skoczni narciarskiej…i oby to nie była skocznia w Warszawie, bo przypadkiem może gen. Jaruzelskiemu wylądować na plecach podczas spaceru. A to już byłby chichot historii.

  12. Niewierzący acz praktykujący – do poprzedniego wpisu Gospodarza.
    Masz prawo mieć własne oceny i sądy, ale w pewnym momencie się zagalopowałeś. Gdzie Polska nie wykorzystuje środków unijnych? Poprzednia transza była na lata 2004 – 2006 i została przez Polskę wykorzystana w stu kilkunastu procentach (a takie dziwo mogło zaistnieć z powodu zmian kursowych). Aktualny przedział jest 2007 – 2013 i dopiero w 2015 będzie można powiedzieć, że Polska nie wykorzystuje środków. Nie masz podstaw do takich słów.

  13. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Aby nie byc goloslownym podepre Matke-Kurke i wkleja jeszcze raz http://www.polityka.pl/nastepna-koalicja/Lead33,933,303294,18/ – aby nie uszlo uwadze – prawdziwych zbawicieli polskiego narodu.
    Czy blogowisko zrozumialo na czy polega ten medialny stary jak siwt wczesno-bolszewicki trick Daniela Passenta, „ale mnie nie”?

  14. Nie tylko o „Szachach” – http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/38341.html .

  15. Prmier , ze swoimi „chłopcami z ferajny” robi manewry wyliczone pod efekt medialny, co może najwyżej całe zamieszanie odrobinę zamydlić. Takie tam pozoracje, a nuż ktoś coś z tego kupi.
    Jeśli chodzi o Kamińskiego to w moich dociekaniach, miał on być wskaźnikiem siły obydwu głównych antagonistów JK i Tuska. Gdyby Tusk miał w zanadrzu ewidentne asy dla rozegrania tej sytuacji, nie poszedłby z Kamińskim na całość, czyli zdymisjonowanie tego ostatniego. Jeśli z kolei Kamiński nie wymięka, to znaczy, że w dotychczasowej działalności, wraz z JK przygotowali jakiś niezły oręż. Nie ma co mówić, ale JK po oddaniu władzy, na pewno nie marnował czasu. Takie poszturchiwania Kamińskiego przez prokuraturę, działającą przypadkiem całkiem zbieżnie z intencjami Tuska wobec Kamińskiego- jest manewrem tak oczywistym i było dotąd zupełnie przewidywalnym, że można byćpewnym, iż JK ten manewr przećwiczył wcześniej wielokrotnie.
    Reakcje Tuska , na ostatnie problemy , odbieram więc jako infantylną ,chłopięcą rezolutność. Schematyzm i infantylna przebiegłość.
    Najlepszym obrazem wartości taktycznych zagrań Tuska, może być kreacja podświadomych impulsów marszałka Komorowskiego w dzisiejszej „Kropce nad i”.
    Marszałek sprawiał wrażenie „trafionego” był często prtzesadnie, nerwowo nadaktywny, i wyraźnie spięty emocjonalnie. Był po prostu słaby. Sygnały płynące z podświadomości marszałk Komorowskiego, wskazywałyby na to, że PO nie jest spokojna, ani pewna swego. Ponieważ Kamiński został przez Tuska dopchnięty w ramiona JK, można spodziewać się, że w imię najwyższego dobra Najjaśniejszej, ten pan jeszcze dołoży się do ” walki w błocie” , którą wieszczy w swoim wpisie red. Passent.

    Pozdrawiam,Sebastian

  16. Teoretycznie sa w Polsce 3 wladze, jednakze ministrami zostaja czynni poslowie. Dochodzi do konfliktu interesow. W Stanach,jak Panu wiadomo , jedynie V-Prezydent iest z urzedu „marszalkiem ” Senat. Czy w Polsce nie mozna by bylo zastosowac powyzsze rozwiazanie ?

  17. Rola mediów w tej sprawie zasługuje chyba na oddzielny komentarz.
    Wielkie wrażenie zrobiła na mnie dzisiejsza rozmowa pana Durczoka z TVN24 z premierem. Pan Durczok nie był zainteresowany tym co premier ma do powiedzenia, nawet na pytania które sam mu zadał. Wyraźnie wszedł w rolę prokuratora (marzenie wielu dziennikarzy), przerywał premierowi, kończył za niego zdania, i nagle zakończył rozmowę bo, jak stwierdził, już czas się skończył. Co takiego się zdarzyło, że dziennikarz tak szybko zakończył rozmowę z premierem w dniu reorganizacji rządu, oczekiwanych zmian itp.? Ano, trzeba było pilnie dać reklamy, bo przecież tego widocznie nie można było puścić później. Smutne że pan Durczok tak zgłupiał, bo kiedyś był inteligentnym, sprawnym dziennikarzem. Atmosfera TVN tak szkodzi?
    Inny kwiatek. Pan Cimoszewicz zjawia się z kurtuazyjną wizytą u premiera. Dziennikarka pyta go o możliwość objęcia stanowiska w rządzie premiera Tuska. Cimoszewicz mówi że niczego takiego nie przewiduje. Dziennikarka pyta: „A gdyby pan miał wejść do rządu, to które ministerstwo bardziej by panu odpowiadało?”. I za chwilę w komentarzu przedstawia sprawę tak jakby Cimoszewicz rozważał objęcie funkcji w rządzie.
    Przypomina mi się historyjka jak to pewna rodzina chciała ożenić swego niezbyt bystrego syna i zaprosiła kandydatkę żeby sobie młodzi mogli porozmawiać. „Ale o czym ja będę z nią rozmawiał?” zafrasował się syn. „No zapytaj ją co lubi jeść, zapytaj ją o rodzinę”. Młodych posadzono obok siebie i po pewnym czasie chłopak pyta: „Lubisz kluski?”. „Nie” odpowiada dziewczyna. Milczenie. „Masz brata?” indaguje dalej chłopak. „Nie”. Długie milczenie. „A gdybyś miała brata, to czy on by lubił kluski?”.

  18. A ja chętnie przeczytałbym coś, co wynikałoby z pasji Pana Passenta.

  19. Passent pisze:

    „Także CBA jest dzieckiem obu partii.”

    Bo tzw. „lewica” szans nie miala na role akuszera czy inseminatora.

    Slawomirski

  20. Passent pisze:

    „Na powierzchni utrzymują się ludzie często nieciekawi, ale odporni.”

    Dla Passenta ciekawi sa nieludzie.

    Slawomirski

  21. Passent pisze:

    „jaki rozsądny człowiek będzie miał aspiracje polityczne”

    Rozsadniej jest teraz wlasnie miec aspiracje polityczne.

    Slawomirski

  22. Dopiero co byl pan za „Megaskandalem” a teraz pana to nie pasjonuje?
    A na serio, byc moze Premier zawiodl pana swoim brakiem refleksji na temat korupcji, styku biznes polityka itd. Ale to chyba nie miala byc prelekcja na ten temat. Donald Tusk wyjasnil dziennikarzom swoje zamierzenia dotyczace zmian w rzadzie a co do korupcji wypowie sie majaca powstac komisja sledcza. Moge sie mylic ale brzmi to troche dziwnie ze CBA podsluchuje czlonkow rzadu, podrabia dokumenty, prowokuje, zastawia pulapki w sytuacjach ktore sama sprowokowala. Tu widze glowna afere, wieksza od domniemanej afery hazadowej. Zreszta czytam ze rzad PiS tez nie wprowadzil doplat od hazardu, a odpowiedzialni za to urzednicy pytani dlaczego, zaslaniaja sie brakiem pamieci.

  23. Czułem straszne obrzydzenie oglądając Fakty TVN o aferze. Pół programu chrzanili dyrdymały o tym, że sobie politycy i przedsiębiorcy mówią na „ty”, z zawoalowanym przesłaniem, jakie to jest be i straszne. Odnosiło się wrażenie, że to ich najgorsze popełnione przestępstwo, za które powinni dostać natychmiastowe dożywocie.
    Nie widziałem dzienników w innych stacjach tego dnia, ale nie spodziewam się wiele wyższego poziomu.

  24. Dla mnie są to “Gwiezdne wojny. Imperium kontratakuje”.

    ”Młoda demokracja” – więc gorączkowość jest iście młodzieńcza. Ale ile dłużej można się wachlować i kokietować młodzieńczością i nieustającą transformacją? A gdzież się podziały staropolskie doświadczenia demokracji szlacheckiej?

    Faktycznie, szokuje mnie ten stadny odruch pożerania każdego posła, który legitymuje się milionem złotych i którego złapano na gadaniu różnych głupot przez telefon komórkowy. To mają być dowody korupcji? Te dowody należałoby przez jakiś niezawisły sąd przefiltorwać. Ale takiego w Polsce zdaję się nie ma. Rozumiem, że się kilku panów zwalnia, resztę przetasowuje, afery, prawdziwe afery rozkładają rządy jakiejś partii w dlugim okresie. Tak robią w różnych demokracjach raz albo dwa w ciągu 4-letniej kadencji. Na rzadzaca partie zbiera sie teczke przez kilka lat. A tutaj rzez, w bialy dzien. Ale to, co się przez polityczne media przewala teraz, po pierwsze to musi czas przefiltrować, ale jak na razie bierze górę korupcja i afery jako siła wiodąca. To jest szaleństwo na masową skalę. Czy są obok tego jakieś programowe przesłanki, jakaś nieudolność tego rządu, niedowład polityki gospodarczej. Pisze Gospodarz o sukcesie z Eureko, ale ileż już pomyj wylano na tę umowę. Rozpacz ogarnia, co za brak instynktu samozachowawczego. I najważniejsze pytanie, kto ma wejść na ich miejsce. Jeśli nie ma nikogo lepszego, partii z lepszym programem, kogos sprawdzonego w rzadzeniu, to jest ta kampania biciem stęchłej piany.

    Też oczekiwałem czegoś lepszego od Tuska. Ale nie byłem pewien, czy w tych oczekiwaniach nie przesadzam. Myslalem sobie, ze Tusk powinien wykończyć PiS na całego, bo ten miecz aferalny wisiał nad nim. Nie przesądzam, że się z tej afery wiele wykluje. Jednak bezpieczniej było popracować nad dwoma, czy lepiej trzema ustawami, tak aby prezydent je zawetował, ale takie ustawy, których PR był zrobiony tip-top. Po takich wetach, przyjętych przez Sejm zrobić odpowiedni PR, jak to PiS idzie ręka w rękę z komuchami, itd. Doprowadzić do wyborów tej jesieni pod pretekstem, ze nie mozna rzadzic, a juz na pewno transofrmowac i robic ludziom dobrze, i mieć 60% choćby z tą śmierdzącą przystawką. Do tego dążyć, wygrać wybory i wtedy zdemontować polityczną żandarmerię Kamińskiego.

    Ale widac nie dalo sie. Komu zalezy na robieniu dobrze? Na gadaniu dobrze, to inna rozmowa.

  25. Sytuacja na pierwszy rzut oka wygląda na trzęsienie ziemi na polskiej prawicy, ale w porównaniu z tym co polska prawica wyczyniała w Polsce przedwojennej, to nic nadzwyczajnego. Także postęp jest i to duży*.
    —-

    Prywatnie bardzo mnie ucieszyło usunięcie Schetyny z MSWiA bo człowiek ten był IMHO poważnym zagrożeniem dla praw obywatelskich w Polsce jako że pod jego kierownictwem Polska szybko ostatnio ewaluowała w stronę państwa policyjnego, t.j państwa z policją, agencjami siłowymi z ogromnymi (np na warunki amerykańskie), ba prawie okupacyjnymi uprawnieniami i gdzie ich bezkarność zaczynała powoli dochodzić do tego samego poziomu co policji w takich np Stanach (ZAP).

    Gdzie się bowiem dzisiaj w Polsce nie obrócić to policjant, strażnik miejski, antyterrorysta, agent CBA, lub prywatny ochroniarz i wszyscy uzbrojeni po zęby, w guns, paralizatory, pałki, psy, kobyły teutońskie, pistolety maszynowe nawet. Czasami nawet w kominiarkach jak pospolici przestępcy podczas napadu na bank.

    Doszło do tego że nie można pójść dzisiaj w Polsce do urzędu, szpitala, szkoły, uczelni, sądu, centrum handlowego, etc by się na nich nie napotkać. Tak źle nie było w Polsce nawet przed wojną, czy za czasów stalinowskich. Ba okupacji nawet. Orwelianizm zupełnie rozpasany, ekonomicznie napędzany sądzę nie ideologicznie, ale Orwelianizm.

    W sprawie Schetyny szalę dla mnie przeważyła jego propozycja wprowadzenia w Polsce kapturzenia zatrzymanych przez policję i inne agencje (hooding). Dla normalnego cywilizowanego człowieka takie kapturzenie ludzi to metody średniowieczne, azjatycko barbarzyńskie i jako takie zupełnie nie do przyjęcia.

    Ja rozumię że jako osoba policyjna Schetyna tego może nie rozumieć (zawodowe skrzywienie podejrzewam), ale powinien przecież wiedzieć że Europejski Trybunał Praw Człowieka już w 1978 uznał używanie kapturów za poważne naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Sprawa tkzw pięciu technik (wall-standing, hooding, noise, sleep, food and drink deprivation).

    Obecność w polskim rządzie człowieka który mógł coś takiego oficjalnie zaproponować (propagował to nawet w rozmowie z red. Paradowską w radiu Tok-FM ) to IMHO ciężki skandal. Niczego nie zmienia fakt że jest to „zasłużony” opozycjonista solidarnościowy z Wrocławia. Opozycjoniści, osoby kontestujące istniejący porządek społeczny z reguły kończą w aparatach siłowych nowego porządku gdzie nadużywają władzy tak samo lub znacznie grubiej niż tego pokonanego. Schetyna i jego ludzie nie jest tutaj żadnym wyjątkiem.

    —–
    * Szczerze polecam drugi odnośnik. Metody tam opisane to kwintesencja praw człowieczych w Polsce przedwojennej, Polsce prawicowej, Polsce Piłsudckiego. Czy to się lubi czy nie. Zaryzykuję tezę że to że dzisiejsza Polska jest nieporównywanie bardziej ucywilizowana, Polska zawdzięcza głównie przejęciu władzy przez komunistów w 1945. Jedna z przyczyn żeby od tego okresu tak zupełnie się nie odżegnywać, pomimo tysiąca innych przyczyn.

    To samo tyczy się przypuszczalnie reszty Europy, to obecność komunistów i socjalistów w jej poprzednich systemach politycznych doprowadziła do tego że warunki, zabezpieczenia socjalne, opieka zdrowotna, prawa pracowników, rencistów, emerytów, dostępność do porządnego wykształcenia, generalnie człowieczość społeczeństw są na poziomie o którym w takich np Stanach Zjednoczonych do dzisiaj trudno marzyć.

  26. Donald kaput. Zadnych szans na wygranie tego, nawet w Polsce.

  27. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jako dodatek specjalny do wczesniejszch wpisow.
    Czy jest ktos na blogowiski kto w to uwierzy http://www.rp.pl/galeria/2,2,374467.html ?
    To sie po prostu w pale nie miesci, „ ale mni nie” …

  28. Cała sympatia Redaktora dla Tuska. Tymczasem podobnie jak elity POPiSu działają przeciwko państwu, krakowscy radni tych samych sitw głosują przeciwko swojemu miastu w obronie majątku kościoła. To anomia państwa. Polską rządzą skorumpowani bigoci i Fundacja Stefana Batorego czyli …..
    Oto lista krakowskich radnych głosujących wbrew ślubowaniu przeciwko swojemu miastu. Cała nadzieja, że będzie to ich bój ostatni i w końcu szlag to trafi szlag.
    http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,7121498,Krakowscy_radni_przeciw_miastu_.html

  29. Gospodarzu,
    Tusk jest politykiem, znającym sztukę i zadziałał bardzo skutecznie moim zdaniem wytracając broń swym przeciwnikom politycznym i zgodnie z kanonem judo wykorzystuje siłę ataku przeciwnika. Mówienie teraz i tłumaczenie co zrobił w walce z korupcją tylko by go pogrążyło i dało kupę argumentów opozycji. Korupcja to coś bardzo trudnego do usunięcia, bowiem by ją ograniczać trzeba naprawiać prawo , i jego egzekucje a to jak wiemy nie łatwa sprawa. Na razie to informacje o Drzewieckim i Chlebowskim wskazują jedyne, że pojawiło się zagrożenie korupcji , ale jak do tej pory to jest tylko lobbing, a to zjawisko nie jest naganne, wbrew temu co słyszymy w mediach. Lobbysta stara się przekonać do swych racji i do póki czyni to werbalnie i na piśmie wszystko jest w porządku i nawet ułatwia ocenę zjawiska. Panowie CH i D swymi rozmowami pokazali moralnie naganne oblicze swe jako ministrów choć nie oni są w gestii uchwalić ustawę /o ustawie decyduje sejm, a oni mogli jedynie lobować za jakimś stanowiskiem/
    Kamiński natomiast dając informację wpierw do premiera, /Jak widać nie ma materiału wystarczającego by zaprezentować go prokuratorowi i coś jego ludzie tworzą na chybcika/ wyraźnie udowodnił, że działanie jego było polityczne , bo Tusk miał związane tajemnicą ręce i co by nie zrobił biło by w niego.
    Podjęta więc decyzja usunięcia go ze stanowiska w pełni uzasadniona.
    Ma Pan rację że media dawno przekroczyły granice rozsądku i kreują siebie na prokuratorów i sędziów ale szczególnych bo nie liczących się z obowiązującym prawem. Jedyne co się liczy to efekt działania. To trzeba przerwać bo to trend niebezpieczny.

  30. Chris Domaradzki!
    Ha, ha, ha. Chciałbyś.

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak tak sie przegladam na to wszystko to odnosze wrazenie, ze jestesmy w PRL-u. Dlaczego w PRL-u?
    Ano dlatego, ze najwiekszym wzieciem wsrod ankietowanego elektoratu cieszy sie jak za dawnych czasow tzw. „odrzut z eksportu”.

    Post Christum.
    Kaufen wir?! Mein Mann hat „ Daimler-Aktien “ , der wird das Kind schon schaukeln …

  32. Trudno powiedzieć dlaczego felieton pojawia sie o 17:24 i 16-scie godzin później dalej nie wpuszczono żadnego wpisu.

    Może chodzi tu oto by dąć szanse na pogłębiona opinie bez nacieków dyskusyjnych i wymiany zdań typowych dla blogu.

    Dla mnie najważniejszym oprócz kwestii, które poruszyłem wczoraj (…) jest jak akcja Tuska wpisuje sie w zasadniczy charakter PO jako partii politycznej i tu najważniejsze wydaje sie dla mnie, ze Tusk nie poruszył kwestii merytorycznych – przesunął cala sprawę na pole politycznego i werbalnego boju.

    Nie ma żadnych propozycji szybkiego rozwiązania problemów lobbingu, który w naszych warunkach z powodu braku efektywnych procedur zawsze ocierać sie bedzie o zarzuty korupcyjne i , który stoi przecież u źródeł obecnego kryzysu (bo nie jest nim chyba Kamiński…)

    Nie ma żadnych merytorycznych nawet ogólnych pomysłów na role służb antykorupcyjnych – czy wystarczy zmienić tylko ludzi na swoich i bedzie cacy – czy problem tkwi w złym prawie i zbyt np. obszernej definicji prowokacji.

    Nie ma żadnych sugestii co do potraktowania sprawy hazardu nie tylko w sferze wpływów fiskalnych ale również z pozycji ogólnych kosztów społecznych ( w wielu krajach hazard jest nielegalny lub jest upaństwowiony). Element beztroskiego liberalizmu i braku odpowiedzialności za państwo w szerszym aspekcie jest wszechobecny. Te ważne kwestie przecież według Tuska rozwiązał za nas „świat” na zasadzie bezdyskusyjnego imperatywu liberalnego (i to właśnie wtedy gdy jest on szeroko kwestionowany) .
    Wiemy, ze głównym ideowym zadaniem PO jest podobno tzw. Modernizacja Polski – rodzi się pytanie czy ta modernizacja ma zaistnieć jedynie w wirtualnym świecie polityki i zmian znaczeń językowych czy również w realnym świecie instytucjonalno-organizacyjnym.
    Na razie do walki o ”prawdę” Tusk wysyła swoich głównych specjalistów od bajeru wiec wygląda to na kolejna próbę przedefiniowania podstawowych znaczeń oparty na zręcznej sofistyce i pijarze. Nie chodzi tu o modernizacje państwa ale o bezwzględną walkę o WLADZE nawet kosztem Polski. Bo walka ma zająć priorytetowe miejsce pracy nad reformami.
    PO okazuje się puste. To młodzi, złotouści przystojni chłopcy, którzy przynoszą ulgę zmęczonemu społeczeństwu ale modernizacja polegać ma jedynie na hasłach.
    Bierze się to prawdopodobnie z fundamentalnych założeń Tuska, które wytoczył lata temu w swoim ideowym kredo „Polak rozłamany” (1987, posiłkuje się tu doskonała analiza Andrzeja Nowaka o Postpolityce PO)
    Otóż według Tuska „ Polskość to nienormalność”.
    „Polskość nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.”
    „ Polskość to NIENORMALNOSC” według Tuska i jego analizy – polska polityka jest niekonieczna bo jest brzydka – jest Europa ze swoimi normami, dyrektywami, administracja…
    Za tym punktem wyjścia idzie „modernizacja” Polaka na poziomie pojęciowym. Relatywizacja prawdy na ołtarzu pragmatyzmu.
    Polityka nie odbywa się w świecie konkretnych czynów (do tego mamy Europe i świat) ale haseł, bojów, walk i manipulacja emocjami. Trzeba to stado szczurów przeprowadzić na stronę nowoczesności – grając na flecie przyjemne usypiające melodie lub odwracać uwagę igrzyskami.
    Politykę robią za nas inni my mamy się czuć nareszcie dobrze.
    Jak pisze Nowak – Rostowski polski minister z brytyjskim obywatelstwem może w polskim sejmie powiedzieć, ze nie musimy modernizować polskiej armii bo nam nic nie grozi ale jednocześnie nigdy by nam nie przyszło do glowy by jakikolwiek minister brytyjski z polskim obywatelstwem mógł powiedzieć to samo o Wielkiej Brytanii. (Rostowski według Europy staje się najlepszym ministrem finansów…)
    Wynika to z tego, ze mentalnie przerabia się nas według określonej wcześniej przez Tuska zasady
    „ polskość to nienormalność.”
    Jeżeli na tym ma polegać „wielki projekt” modernizacyjny to być może doprowadzi do stworzenie nowego post-polaka ale czy warto.

    Do Absolwenta
    Proszę Pana niech Pan uwierzy, ze można mieć samodzielna własną opinie nie będącą ani lewicowa ani prawicowa ani antyamerykańska ani pisuarowa itd.
    Nie trzeba wymachiwać cepem etykietek warto czasem pomyśleć na własną rękę.

  33. Według metody dialektycznej, ważenie jest przede wszystkim nie to, co się w danej chwili wydaje trwałe, ale zaczyna już obumierać, lecz to, co powstaje i rozwija się, jeżeli nawet wydaje się w danej chwili nietrwałe, albowiem według metody dialektycznej, to tylko jest niezwyciężone, co powstaje i rozwija się.
    Cała przyroda – mówi Engels – począwszy od najdrobniejszych cząsteczek a kończąc na największych ciałach, począwszy od ziarnka piasku a kończąc na słońcach, począwszy do pierwotniaka a kończąc na człowieku, znajduje się wstanie wiecznego powstawania i zaniku, w stanie ciągłego biegu, nieustannego ruchu i zmian.

  34. szach – „lub czasopisma” – mat!

  35. Panie Feliksie,
    Piekne!

    az nie moge nie zacytowac kawalka…:

    „Dramat tego narodu polega na wiecznej walce między cwaniakami typu Schetyna i wieśniakami typu Osiejuk, między cyniczną laleczką Kwaśniewską i kocmołuchem kataryną. Takie to pokolenie, które większość życia przechodziło albo w płaszczu z Elpo, albo dżinsach z Pewexu. Tak naprawdę mamy pojedynek między PRL, tylko PRL z Elpo i Pewexu. Wielkiego wyboru nie widzę, jedni drugich muszą wykończyć, bo z jednymi i drugimi wstyd się w świecie pokazać. Podział jaki jest, jest optymalny, mniej obciachowi i patetyczni złodzieje z Pewex u władzy, czworaki z PiS w opozycji i wbrew bezlitosnej opinii, w mojej ocenie proporcje powinny się nieco zmienić, więcej siermięgi, bo złodziei nie mało. Z takim widokiem przyjdzie nam się jeszcze długo męczyć. Może jak dzisiejsza podstawówka będzie miała trzydzieści lat, coś się zmieni, a wtedy i ja się będę musiał ogolić i kupić jakąś Vistulę na raty, by mnie wieś jak trolla z widłami nie goniła. ”

    Kontrowersje, Pan z nalana nie ogolona twarza i tiszertem z biedronki

  36. Znalazlem bardzo ciekawe dane ale mam problem z ich analiza (Jak Tusk z informacjami Kaminskiego 14 Sierpnia) niby nic z nich nie wynika:

    Żelazny Elektorat Premiera Donalda z roku 2005
    ===============================================
    1. Areszt Śledczy, Lublin ul. Południowa 5 – Kaczyński 4.29% – Tusk 95.71%
    2. Chełm, Zakład Karny ul. Kolejowa 112 – Kaczyński 4,35% – Tusk 95,65%
    3. Zakład Karny w Hrubieszowie ul.Nowa 64 – Kaczyński 4,65% – Tusk 95,35%
    4. Zakład Karny w Zamościu, ul. Okrzei 14 – Kaczyński 7,14% – Tusk 92,86%
    5. Areszt Śledczy, Radom ul. Wolanowska 120 – Kaczyński 3,36% – Tusk 96,64%
    6. Oddz. Zewnętrzny Aresztu Śledcz., Radom ul. Witosa62 – Kaczyński 8,11% – Tusk
    91,89%
    7. Warszawa, Zakład Karny ul. Ciupagi 1b – Kaczyński 6,71% – Tusk 93,29%
    8. Warszawa, Areszt Śledczy ul. Ciupagi 1 – Kaczyński 3,75% – Tusk 96,25%
    9. Zakład Karny, Płock ul. Sienkiewicza 22- Kaczyński 7,67% – Tusk 92,33%
    10. Siedlce, Zakład Karny ul. Piłsudskiego 47- Kaczyński 6,23% – Tusk 93,77%
    11. Ostrołęka, Areszt Śledczy, ul. Romualda Traugutta 19 – Kaczyński 6,43% –
    Tusk 93,57%
    10. Siedlce, Zakład Karny ul. Piłsudskiego 47- Kaczyński 6,23% – Tusk 93,77%
    11. Ostrołęka, Areszt Śledczy, ul. Romualda Traugutta 19 – Kaczyński 6,43% –
    Tusk 93,57%
    12. Zakład Karny Nr 1 w Łodzi ul. Beskidzka 54 – Kaczyński 4,68% – Tusk 95,32%
    13. Zakład Karny Nr 2 w Łodzi ul. Kraszewskiego 1/5 – Kaczyński 7,89% – Tusk 92,11%
    14. Areszt Śledczy w Łodzi ul. Smutna 21- Kaczyński 6,18% – Tusk 93,82%
    15. Piotrków Trybunalski, Areszt Śledczy – Kaczyński 3,37% – Tusk 96,63%
    16. Zakład Karny w Sieradzu, ul. Orzechowa 5 – Kaczyński 3,35% – Tusk 96,65%
    17. Poznań, Areszt Śledczy ul. MŁYŃSKA 1 – Kaczyński 4,58% – Tusk 95,42%
    18. Poznań, Oddz. Zewnętrzny Aresztu Śledczego – Kaczyński 1,65% – Tusk 98,35%
    19. Zakład Karny we Wronkach, ul. Partyzantów – Kaczyński 4,80% – Tusk 95,20%
    20. Gdańsk, Areszt Śledczy ul. Kurkowa 12- Kaczyński 2,97% – Tusk 97,03%
    21. Areszt Śledczy, Kraków Montelupich 7- Kaczyński 2,21% – Tusk 97,79%
    22. Areszt Śledczy, Kraków Czarnieckiego 3 – Kaczyński 2,11% – Tusk 97,89%
    23. Zakład Karny Kraków – Nowa Huta, Kraków Spławy 2 – Kaczyński 7,02% – Tusk 92,98%
    24. Zakład Karny, Nowy Sącz, ul. Pijarska 1 – Kaczyński 4,01% – Tusk 95,99%
    25. Świetlica na terenie Zakładu Karnego w Łupkowie- Kaczyński 3,03% – Tusk 96,97%
    26. Wrocław, Areszt Śledczy ul. Świebodzka 1 – Kaczyński 4,08% – Tusk 95,92%
    27. Wrocław, Zakład Karny Nr 2 ul. Fiołkowa 38 – Kaczyński 3,45% – Tusk 96,55%
    28. Wrocław, Zakład Karny nr 1 ul. Kleczkowska 35 – Kaczyński 4,70% – Tusk 95,30%
    29. Areszt Śledczy, Jelenia Góra ul.Grottgera 2 – Kaczyński 3,68% – Tusk 96,32%
    30. Areszt Śledczy Zielona Góra ul. Łużycka 2 – Kaczyński 4,81% – Tusk 95,19%
    ===========================

  37. Dlaczego tuz przed wyborami zaaresztowano najlepiej wykształcona grupę polskiej wielkomiejskiej inteligencji?

  38. Kanada w żałobie. Flagi PO opuszczone do połowy masztów. Wspominanie nieboszczyka. (Też oczekiwałem po nim czego lepszego). Tym większy zawód! Nie trzeba było oczekiwać… Wiedziały gały, co brały. Wiocha dawno wiedziała, że liberały-aferały, ale wiochy się nie słucha, wiochą sie pogardza, niedobrze… bo to zdrowy trzon ciemnego luda… wyżywi, napoi i obroni… Wiocha bełtem otumaniona, ale swoje wie…

    Spokojnie, polska Kanado… To jeszcze nie pogrzeb! Konsylium orzekło, że agonia będzie długa, bolesna i przysporzy niejednego odruchu wymiotnego. Dobrze przygotować zapasy relanium. Nie popijać beaujolais!

    Panie Feliksie Stychowski! Pan gromadził usypiacze. Nie ma Pan za dużo, żeby Kanadzie podrzucić w potrzebie..?

    PS.
    Afery korupcyjnej nie było! Bo i nie było! A co było? A nic nie było – mówi była posłanka BS. Jak nic nie było, to po co ten stos ofiar na pożarcie, przegrupowanie zdemoralizowanego wojska i budowa umocnień w ławach poselskich! Rano świeży napis na murze: Miał być cud, a jest smródI Podpisano – vincent.

  39. Tą hazardową partię premier rozegrał /rozegnał/ jak potrafił, z ociąganiem. Pozostał niestety główny rozgrywający. Zatem gra toczy się dalej. Tym razem posypał się nie bilon, a głowy niewiniątek, hazardzistów.
    Teraz ruch Kamińskiego.
    Czas z tym kończyć.
    Jeśli są w tym państwie przyzwoici ludzie, a wierzę, że są, winni pomyśleć o zmianie elit.
    Więcej informacji na http://wiernipolsce.streemo.pl w artykułach Nasza Polska i Deklaracja członka założyciela

  40. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-10-08 o godz. 08:49
    Oczywiscie, ze wierze; to zalezy od „paly”.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  41. Nie dziwi ze tzw. „element” glosowal na PO ! Koncza sie eksperci w PO i bedzie trzeba potrudzic A.Smolara z Fundacji Batorego zeby paru „laufburschów” podeslal. Cale szczescie ze elektorat z zakladów karnych Rzplitej nie ma szans na posadki ! Hrabia Ponimirski w grobie sie przewraca. Najciekawszym jest fakt ze ten burdel nie jest komentowany przez niemiecka prase – od lewej na prawa strone. Po tym widac kto jest „swój”…….

    PS.
    Po PiS-ie zostal dworzec we Wloszczowej – co pozostawi Platforfma !???

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Powodzianie! .. i dotknieci kleskami natury!
    Prawdziwe „tsunami” dopiero przyjdzie!

    http://www.rp.pl/galeria/2,1,374622.html
    Trzymajcie sie „pedzla!…. zbliza sie prawdziwy „Cyklon”!

  43. Calkiem rozsadnie
    Piotr Zareba:
    „”Wyborcza” nie jest wbrew temu, co twierdzą niektórzy, organem PO. Kilka razy dowiodła, że potrafi tę partię ganić, tyle że na własnych warunkach. Ale jest organem dużo bardziej wpływowej partii, którą można by nazwać „anty-PiS”. Partii, która staje się zakładnikiem własnego podstawowego aksjomatu – nie zrobić niczego, co mogłoby wesprzeć braci Kaczyńskich.

    W tym przypadku nie to jest groźne, że gazeta przygląda się podejrzliwie instytucji kierowanej przez polityka obecnej opozycji. Groźne jest to, że komentatorzy „Wyborczej” nie odpowiadają sobie i nam na jedno ważne pytanie: czy w obecnej Polsce byłoby możliwe zdemaskowanie nadużyć ludzi władzy, gdyby nie istniała antykorupcyjna służba kontrolowana przez opozycję? Zachowanie choćby ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, z góry rozgrzeszającego kolegów, pokazuje, że raczej nie.”

  44. Pingback: Jacek Gadzinowski

  45. Dzień dobry
    A ja bym oczekiwał od Premiera Tuska, że opanuje jakoś widoczną w ostatnich dniach psychozę lękową prominentnych członków swej partii. Gdyby Chlebowski zamiast się wić i pocić uśmiechnął się do kamer i powiedział, że zna właścicieli kasyn, przyjaźni się z nimi i uważa iż kasyn nie należy dodatkowo opodatkowywać bo nie są to finansowe dojne krowy nie byłoby problemu. Te lękowe zachowania i uniki Chlebowskiego, Schetyny, Drzewieckiego nadmuchały kolejną aferę i kompletnie idiotyczne przesilenie polityczne. Silną traumę lękową mają chłopcy – zupełnie jak fundamentaliści religijni przyłapani w klubie gejowskim. A czego tu się bać – który liberał wykańczałby finasowo kasyna by opłacać pilkarską pokazówkę?
    Pozdrawiam

  46. Pan Daniel Passant oczekiwał od premiera refleksji systemowej. Opisywana konferencja nie była chyba tym czasem i miejscem. Gdyby w tym momencie oznajmił: przyjmujemy projekt ustawy w wersji proponowanej przez Piterę oraz piszemy od nowa ustawę lobbystyczną tak aby nie powtarzały się podobne sytuacje, byłby oskarżony o populizm i działanie pod publikę. Podobny kazus już przeszliśmy gdy premier zabierał się pod wpływem impulsu za pedofilów. Na pewno nie byłoby to uznane za szczere postępowanie premiera. Skoro może się za to zabrać tak z biegu to czemu tego nie zrobiono przez dwa lata. Krytyka byłaby uzasadniona a jego sytuacja nie poprawiłaby się ani o jotę.
    Głosy na forum stwierdzające że Tusk będzie jedyną gwiazdą są uzasadnione. Wydaje mi się że premier postanowił zrobić z rządu miejsce pracy dla ekspertów. I tak stanowiska ministra sportu, sprawiedliwości oraz MSWiA obejmą specjaliści, nie politycy z pierwszej linii frontu. Dołączą do ministra finansów, oświaty, środowiska. Mam nadzieję że wyjdzie to pracom rządu na dobre.
    Jedną z ważniejszych decyzji personalnych obok przesunięcia Schetyny do Sejmu jest dymisja szefa CBA ze stanowiska. Premier postąpił wbrew wielu głosom zalecającym pozostawienie go na swoim stanowisku. Nie był w dobrej sytuacji. Pozostawienie go na swoim stanowisku okazałoby się samobójstwem. Kamiński odkrył swoje intencje i w żaden sposób premier nie miałby gwarancji, że nie wypaliłby z czymś przed kampanią prezydencką. CBA opanowała sztukę prowokacji. Byliby w stanie sami wywołać jakąś aferę i pogrzebać premiera. Przykładem wykreowanej afery jest sprawa pani Kwaśniewskiej i jej przyjaciółki. Gdyby nie sprawa hazardowa ta sprawa nie schodziłaby z pierwszych stron gazet a Kamiński musiałby się grubo z tego tłumaczyć. Nie robi tego bo nikt nie widzi potrzeby z tej „afery” go przepytywać. Sprawa ta jasno pokazuje w jak zdeterminowany i wyrachowany sposób potrafi postępować ta służba i to na podstawie miałkich przesłanek zasłyszanych podczas alkoholowych wynurzeń byłego premiera. Ludzie są słabi, służba tak wyrachowana potrafiłaby wyznaczyć najsłabsze ogniwa i tak skonstruować wydarzenia aby popadły w kłopoty pociągając za sobą partię, rząd i premiera.
    Kamiński w aferze hazardowej nie jest jasną postacią. Gdyby postępował jak przystało na porządnego urzędnika czyli na podstawie danych operacyjnych złożył do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, afera wybuchłaby i tak a Kamiński chodziłby w glorii i chwale. Kamiński postanowił jednak działać jak polityk najniższych lotów. Wykorzystał instytucję sobie podlegającą do ochrony własnej głowy. Czemu miało służyć przekazanie stenogramu rozmów Rzeczpospolitej? Gazeta ta poznała je szybciej niż prokurator. Czy miało to służyć rzetelnemu wyjaśnieniu sprawy czy odpaleniu bomby atomowej? Czy spytano Kamińskiego czy wszczął śledztwo w CBA w sprawie wycieku tajnych informacji? Przecież to jest przestępstwo!! Dlaczego nikt o tym nie mówi. Jak na razie jest to jedyne pewne przestępstwo w całej tej aferze. Wszystkim to umyka. Dlatego więc, iż pan Kamiński nie postępował jak przystało na lojalnego urzędnika lecz jak rasowy przeciwnik polityczny stracił stanowisko. I dobrze się stało. Skończyło się sobie państwo.

  47. Michał Marszałkowski pisze:
    2009-10-08 o godz. 13:07

    Panie Michale,
    Potwierdza Pan jedynie tezę, ze chodzi tu jedynie o zabieg piarowski.
    Jeżeli o istotnych sprawach nie należy mówić „bo by głupio wyszło”, ze tak mało się zrobiło do tej pory…

    Nie zapominajmy, ze Tusk dostał mandat od społeczeństwa nie po to by
    „pełnił” funkcje ale żeby działał w interesie Polaków głównie na niwie modernizacji państwa.
    Malo mnie obchodzi „czy dobrze wypada” w telewizji – oczekiwałbym konkretnych osiągnięć i planów innych niż roszady Bolków i Zbychow.

    Co do Kamińskiego – ten kij ma dwa końce…
    bez wad jakie z pewnością ma Kamiński nie byłoby sukcesów w postaci wykrycia afery.
    Trzeba się zastanowić, czy chcemy „poprawnie funkcjonującej” agencji bez „zbędnych afer” czy napalonego ideowca łapiącego członków elit- trudno będzie znaleźć balans gdy człowiek potencjalnie zamieszany w aferę będzie mianował NOWEGO szefa CBA.

  48. do
    Michał Marszałkowski pisze:

    2009-10-08 o godz. 13:07

    Ludzie są słabi, służba tak wyrachowana potrafiłaby wyznaczyć najsłabsze ogniwa i tak skonstruować wydarzenia aby popadły w kłopoty pociągając za sobą partię, rząd i premiera.

    Tak pisze P. MM. Zastanawiam sie, czy sluzba to nie ludzie. Dochodze do wniosku, ze to ludzie ludziom i nic poza tym.
    WINIEN

  49. do
    kadett pisze:

    2009-10-08 o godz. 10:46

    Nie popijać beaujolais!

    I slusznie, bo to kwach; nie Alexander. Beaujolais jest tzw „hlytem markentingowym”, jak mowia Chinczycy. Tanie wino o zlym smaku.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  50. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-08 o godz. 10:25
    Panie Feliksie,
    Piekne!

    az nie moge nie zacytowac kawalka…:

    “Dramat tego narodu polega na wiecznej walce między cwaniakami typu Schetyna i wieśniakami typu Osiejuk, między cyniczną laleczką Kwaśniewską i kocmołuchem kataryną.

    Szanowni Panowie,

    jakby nie okreslac pochodzenia ww, to wszyscy sa z tej samej polki. Powtarzajac za „Statystyka” tylko 30% populacji polskiej mieszkalo przed 1939 w miastach. Problem wynika z silowego industrializowania i urbanizowania Polski po wojnie. Gospodarczo i spolecznie nieudane. Skutki odczuwalne prze nastepne dziesieciolecia. Poza tym kazdy chce byc mlody, piekny i bogaty.
    WINIEN

  51. „Afera Misiaka.
    W ferworze medialnych doniesień, usta „funkcjonariuszy porządkowych” PO były pełne wielkich obietnic. Posłowie i senatorowie Platformy (i innych partii również) mieli obiecać, że pozbędą się udziałów w spółkach i stanowisk w radach nadzorczych. Tak nakazał im premier, gdy okazało się, że firma senatora Tomasza Misiaka, który zasiadał w komisji zajmującej się ustawą o przemyśle stoczniowym, „wygrała” w Agencji Rozwoju Przemysłu (zamówienie z wolnej ręki) umowę na doradztwo pracownikom zwalnianym ze Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecin). Donald Tusk się wówczas wkurzył. Tomasz Misiak wyleciał nawet z PO (to właśnie ta plastelina). Premier zarządził stworzenie listy parlamentarzystów, mających udziały w spółkach i zajmujących stanowiska w radach nadzorczych, kazał utworzyć fundusz powierniczy, gdzie zostaną przekazane udziały i tak dalej. Narzucenie takich standardów miało służyć polepszeniu transparentności w polskim życiu publicznym i być krokiem ku załataniu raz na zawsze „dziury” przez którą politycy komunikują się z biznesem.
    „Premier bardzo jasno nakreślił te standardy. Bardzo wysokie zresztą. Nie wszyscy moim zdaniem – inne partie na scenie politycznej – będą w stanie spełnić te standardy. Ale my je spełnimy” – mówił „funkcjonariusz porządkowy” Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera pod koniec marca 2009. Potem podano do publicznej informacji, że 53 parlamentarzystów (27 posłów i 26 senatorów) znajduje się na tzw. Liście Chlebowskiego (sic!). To mieli być właśnie politycy „z udziałami”. Mieli zrzec się ich w ciągu „pół roku do roku”.

    I co? I nic. Tusk podobno wycofał się z pomysłu oczyszczania z udziałów i stanowisk swoich parlamentarzystów z obawy o złe nastroje, które zaczną narastać wokół Platformy (zwłaszcza w biznesowym środowisku).”
    K. Kozlowska

  52. do
    jasny gwint pisze:

    2009-10-08 o godz. 09:57
    Według metody dialektycznej, ważenie jest przede wszystkim nie to, co się w danej chwili wydaje trwałe, ale zaczyna już obumierać, lecz to, co powstaje i rozwija się, jeżeli nawet wydaje się w danej chwili nietrwałe, albowiem według metody dialektycznej, to tylko jest niezwyciężone, co powstaje i rozwija się.

    Jak zwykle; wszystko, czyli NIC.
    WINIEN

  53. @WINIEN
    Jedno mamy ustalone – nazwa beaujolais myli. Kwach to nazwa trunku made in Philippines. W kwestii przyczyn wybuchu wojny: co było jak nic nie było odrzucamy ustalenia posłanki Magrud. Coś było, bo z niczego się nie zrobiło. Bliższe ustalenia zapadną w traktacie pokojowym, tuż po zakonczeniu wojny i zostaną podyktowane przez stronę, która zachowa więcej krwi (zimnej) i ocali o przynajmniej o jednego rycerza (zakutego łba) więcej! Ten-ci zostanie mianowany. Chwilowe zawieszenie broni nastąpi w dniu ogłoszenia wyników wyborów.

  54. Słownik wyrazów bliskoznacznych:

    zamach stanu – wykazanie zgnilizny w ścisłym kręgu partii rządzącej (tzw. obywatelskiej); patrz – czyn nieobywatelski

    prowokacja – postawienie Premiera w sytuacji, w której nie pozostaje mu nić innego, oprócz ogłoszenia stanu wojennego dla obrony suwerenności partii obywatelskiej; nie mylić ze stanem wojennym w warunkach zagrożenia suwerennosci partii robotniczej.

    pułapka – urządzenie mech. do łapania szkodników (najczęściej gryzoni)
    W przypadku, gdy w pulapkę wpada lider partii rządzącej, mamy do czynienia z prowokacją, zamachem stanu i powaznym zagrożeniem dla demokracji (przestarz. pełzająca kontrrewolucja)

  55. do pana Marszalkowskiego, bardzo ciekawa analiza, ktora podzielam, chcialam tylko dodac, ze niedoszloby to takiej afery, gdyby Tusk od poczatku powierzyl stanowiska osobom kompetetnym, fachowcom a nie znajomym za zaslugi.. drugi blad, to zatrzymanie Kaminskiego i zostawienie CBA.
    czekam z niecierpliwoscia na nastepny ruch premiera Tuska, kto wejdzie do rzadu? Czy odwazy sie na manerw à la Sarkozy? – to znaczy otworzy sie na lewice i wowczas kompletnie pograzy SLD, czy na manerw à la Obama- wziac osoby, ktre nie sa takiego samego zdania jak Tusk, ale o tej samej ideologii ( tylko nie Gowin!) czy à la Merkel…….
    sila, moc rzadu czy wladzy w dzisiejszych czasach to potworny kompromis miedzy diabelnymi roznicami roznych frakcji politycznych.

  56. Nie mogę teraz biernie przyglądać się kolejnemu bezmyślnemu okrucieństwu i dalszemu zabijaniu parlamentaryzmu z satysfakcją, iż ma chłop za swoje.
    Bez względu na to, kto z nas , jak bardzo zbłądził i nabroił, nadal pozostaje naszym bratem/ siostrą, naszym współobywatelem i nadal jesteśmy częścią tego organizmu nazywanego Ogółem Narodu i Suwerenem.
    Nie znam takiego organizmu, który nie traciłby , gdyby któraś z jego składowych mocno cierpiała. Dlatego, jestem lewicowcem, domagam się i walczę o jak największy współny mianownik sprzecznych interesów skazanych na koegzystencję w ramach jednej społeczności. Dlatego, dla cichej, bądż głosnej satysfakcji nie wolno poświęcać własnych wartości i interesu kraju.
    Takimi wartościami sa np. prawo, jako najmniejszy wspólny mianownik oraz współodczuwanie i współodpowiedzialność, jako największy.
    W ostatnich dniach mogłam opowiedzieć się tylko po jednej ze stron, ze względu na ostrość i konsekwencje sporu.

    Powyzej bukoliczne wyobrazenia MAGRUD o polityce w sasiednim blogu. Na szczescie poslanki i poslowie sa wymienialni, co nie przeszkadza im w pisaniu.
    WINIEN

  57. Tej nocy spałem słodko i spokojnie, like a baby. W pół godziny byłem już w samochodzie, w radio Maurizio Pollini grał Poloneza A-dur (“wojskowego”)

    http://www.youtube.com/watch?v=4MN7faNqdow

    Już w pierwszym czytaniu uderzył mnie ten gospodarski zapis: ”Naprzeciwko siebie staną dwie (POPiS) …”. Dwie drużyny, a jedna ich nazwa!?

    Czy instrument nie stojony? czy się muzyk myli,
    Nie zmylił się mistrz taki – on umyślnie trąca …

    POPiS był i jest owszem możliwy, dla Tuska. Nie dla Kaczyńskiego.

    W kanadyjskiej polityce różne rzeczy się dzieją. Korupcje, które wychodzą po roku czy dwóch jako afery korupcyjne, które rozwalają partię. Potem ta partia (Liberal Party of Canada) wymienia wodza kilka razy: Martin, Dion, Ignatieff… Na próżno, przeszłość cieniem się kładzie, ale każdy leader jest oceniany ze wszystkich stron, merytorycznie. Media odgrywają rolę, oceniają, czasem jest wywiad z leaderem, komentują wydarzenia, a “wojna” toczy się o władzę, nikt wątpliwości nie ma. Toczy się w przeróżnych miejscach i okolicznościach. Najwięcej jej w Parlamencie, podczas debaty.

    Tę metodę konfornatacji z PiS-em obrał Tusk. Nie ma lepszej. Pokój i miłość byly możliwe, ale nie na warunkach PiS-u. PiS nie jest zdolny, ani do kulturalnej rozmowy, a już najmniej do współpracy. Polska polityka musi być w błocie i bez przebaczania. Tusk jakby słuchał suflowania red. Passenta. Najpierw podał personalia, bo to pożywne dla mediów. Teraz z trybuny sejmowej ponad mediami rozważa metody walki z korupcją. Porównuje CBA z innymi agendami. To są konkrety. W odpowiedzi płynie słowotok prezesa. Ten sam, co zawsze.

    O wynik jestem spokojny.

    P.S.

    Wiocha wie wiele? ile? w Galicji mówiło się – tyle wiesz co zjesz. Wiocha odmawia jak pacierz – “liberały-aferały”. Afery okazuje się chodziły, chodzą i chodzić będą po ludziach, po PiSie wcale nie mniej, jeśli nie więcej. Czy wiocha słyszała o tym, że najciemniej jest pod latarnia. Pod latarnią CBA. Obecna afera jest bardziej aferą antykorupcyjną, niż jakąkolwiek inną.

  58. MEDIA-jest mieso trzeba atakowac,TVP-1 WIADOMOSCI horror to co zaprezentowal pan prowadzacy Kulczycki to powtorka lat 70-tych,tylko
    plakac.Dzienikarz Durczok ,mialem wrazenie ze to on jest z PIS atakowal z taka pasja premiera chyba zapomnial z kim rozmawia. wydaje sie ze prezes Kaczynski tak przestraszyl wszystkich ze oglupieli totalnie
    Ludzie troche pokory i madrosci w ocenach tego co niby jest Afera

  59. Premier dał dziś w Sejmie pokaz prawdziwej klasy – rzeczowe argumenty mogły nie przekonać jedynie głuchego; nawet p. Brudziński siedział w skupieniu, słuchał i tak mu jakoś mądrze z oczu patrzyło, jak nigdy dotąd.

    Natomiast p. Boni podczas swego merytorycznego wystąpienia wyjawił niezmiernie interesujący projekt rządu, polegający na nacjonalizacji hazardu w Polsce. Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł – skoro nie można hazardu zlikwidować, to należy doprowadzić do tego, aby pieniądze wrzucane przez zdesperowanych naiwniaków do kosza na śmieci, wykonanego w mylącej formie bandyty bez ręki, wracały do obywateli, jako redystrybucja dochodów państwa.

    Przy okazji hazardu, należałoby także znacjonalizować banki, albo zostawić te, co są w spokoju, a utworzyć nowe, państwowe, z konkurencyjną ofertą, ukierunkowaną na rozwój państwa i obywateli, zamiast korzystać z banków obcych, nastawionych na ograbianie polskich firm hazardowymi opcjami, wykańczanie brakiem (nawet lichwiarskiego) finansowania, czy pozbawianie ludzi domów i czynienie z nich niewolników banków, z przytwierdzoną do nogi łańcuchem żelazną kulą kredytową.

  60. Trudno powiedzieć co z tego dalej wyniknie, ale jedno jest pewne dla braci Kaczyńskich: nigdy już nie wrócą do władzy. Owszem zawsze znajdą grupę wyborców podzielających ich fobie i dziwactwa, które na szczęście nie zapewnią im powrotu do władzy. Jeśli po usunięciu z CBA Kamińskiego zostanie powołany na to stanowisko człowiek znany, z nieposzlakowaną opinią, to jest szansa na ujawnienie sposobu działania tej instytucji, a co za tym idzie ostatecznym skompromitowaniem PiS-u. To samo dotyczy obsady stanowiska ministra sprawiedliwości, którego należy poszukać w środowisku ludzi z cenzusem naukowym, bo jak pokazało życie magistrzy prawa, mówiąc oględnie, się nie spisali. Jeśli tak się nie stanie, to komisja sejmowa – słyszy się o zamiarze jej powołania – nic nie wyjaśni, tak jak począwszy od afery Rywina do dzisiaj kolejne komisje nic nie wyjaśniły, a wręcz przeciwnie, zaciemniły i zagmatwały sprawy tak, że ja jako obywatel nie mogę wywnioskować o co w tym wszystkim chodziło. Doradzałbym Tuskowi odrzucenie pomysłu powołania komisji sejmowej, a na stanowiska o których wspomniałem powinien powołać ludzi spoza PO i głównego nurtu polityki.

  61. Szanowny Gospodarzu!
    Podzielam poglądy wyrażone w niektórych komentarzach pod poprzednimi dwoma Pańskimi artykułami, że nie ma żadnej afery hazardowej. Ta afera została stworzona przez Szefa CBA oraz media z organem prasowym CBA – „Rzeczpospolitą” na czele, której udostępnione zostały zapisy rozmów telefonicznych posła Chlebowskiego i ministra Drzewieckiego (może także posła). W świetle art. 21 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora poseł Chlebowski miał prawo a także OBOWIĄZEK rozmawiania z każdym wyborcą, na tematy legislacyjne. Jedyny zarzut, jaki może być uczyniony posłowi Chlebowskiemu, to naruszenie etycznej zasady jawności, określonej w zasadach etyki poselskiej. Inną sprawą są rozmowy min. Drzewieckiego z lobbystą. On jako członek rządu nie powinien uzgadniać z lobbystą swych działań w procesie legislacyjnym, nawet jeżeli jest posłem.
    Gdy Magrud opublikowała na tym blogu swój list do posła Chlebowskiego, pomyślałem, że Magrud zwariowała. Dopiero powtórna jego lektura i konfrontacja z przepisami prawa uświadomiła mi, że poseł Chlebowski wykonywał swój poselski obowiązek, wprawdzie w sposób naruszający etykę poselską, ale nieprzestępczy. Telefoniczna forma przyjęcia postulatu wyborcy nie jest przez prawo zakazana, a prawo nie reguluje terminologii stosowanej przy zgłoszeniu posłowi postulatu przez wyborcę ani odpowiedzi poselskiej na postulat, a także nie zabrania posłowi popierania postulatu wyborcy. Musimy sobie uświadomić to, że w świetle obowiązującego prawa poseł ma obowiązek przyjęcia postulatu wyborcy, nawet jeżeli jest on więźniem, niepozbawionym czynnego prawa wyborczego, odsiadującym wieloletni wyrok, i popierać ten postulat, np. w sprawie nowelizacji prawa karnego wykonawczego, jeżeli uzna go za słuszny.
    Działania PO i poprzednio PiS w sprawie ustawy hazardowej, regulującej hazard jako gałąź gospodarki, to nie afera, to działania zgodne z ideologią liberalnej gospodarki, w której im mniej państwa w gospodarce tym lepiej. Tę liberalną ideologię w PiS reprezentowała prof. Gilowska, mózg gospodarczy rządu Starszego Bliźniaka, znaleziony wśród odpadów personalnych PO. Obie te partie reprezentują interesy finansjery i „dużych” przedsiębiorców wszelkiej branży, jedna jawnie a druga po cichutku, formalnie głosząc populistyczne hasełka. Metoda niweczenia nowelizacji tej ustawy, jest stara i była stosowana już w PRL wg urzędniczej reguły: „jeżeli nie chcesz załatwić sprawy, to opóźniaj jej załatwienie działaniami pozorowanymi, okazując dobrą wolę jej pozytywnego załatwienia”. Wynika to wprost z wystąpienia dzisiejszego p. Boni przed Sejmem.
    Nie dajmy się więc zwariować. To nie afera, to polityczna rozgrywka o władzę, między dwoma ugrupowaniami dawnych awuesiarzy, do której przyłączył się taktycznie SLD, licząc na zwiększenie sondażowego poparcia kosztem PO, a w sprawie której wyczekująco milczy PSL – partia zbieraczy konfitur, która prawdopodobnie zajmie stanowisko we właściwym czasie i stosowne do spodziewanych wyników tej rozgrywki.
    To nieprawda, że Tusk, jak twierdzi, nie mógł zdymisjonować M. Kamińskiego po objęciu stanowiska premiera. Kamiński, jako szef policji – CBA do specjalnych zadań – do wykrywania korupcji, wypowiadając się w propagandowym programie telewizyjnym o dr G., w taki sposób, że wcielił się w rolę prokuratora, sędziego i moralisty, oraz wypowiadając się również w programie telewizyjnym, o byłej posłance S., na kogo nie należy głosować, naruszył podstawowe, wymagane standardy działania jakiejkolwiek policji państwa prawa, obowiązujące wszystkich policjantów, bez względu na rodzaj policji i stanowisko w niej zajmowane, działając wg swych własnych standardów politycznego, partyjnego podporządkowania i taniej propagandy. I z tymi paskudnymi standardami został przez premiera Tuska przyhołubiony do jego tuskowej administracji rządowej. Niech więc Premier nie dziwi się, że inni członkowie jego rządu też działają wg paskudnych standardów.
    Drugi argument Tuska, że nie chciał rozprawić się z M. Kamińskim, ponieważ brzydzi się rozprawianiem z kimkolwiek i pragnie, aby w Polsce nikt z nikim nie rozprawiał się, to już Himalaje hipokryzji. Przecież nie kto inny a on wraz z resztą prawicy jest sprawcą powołania w Polsce dwóch organów: IPN i CBA, w celu rozprawiania się z politycznymi przeciwnikami, przepraszam, z wrogami, bo prawicowi politycy przeciwników politycznych nie mają.
    Premier Tusk nie chce również rozprawić się z instytucjonalnym Kościołem Katolickim. Nie może więc liczyć nie tylko jasny gwint, ale cała rzesza Polaków na to, że zostanie ukrócone pazerne i niestety skuteczne zawłaszczanie majątku narodowego przez tę szkodliwą korporację. Nikt nie próbuje nawet policzyć, ile nas podatników kosztuje jej utrzymanie i jej ukryte dochody. Prawdopodobnie może być to wielokrotność hipotetycznych strat, ponoszonych przez niedostateczne opodatkowanie hazardu.
    Pozdrawiam

  62. Szachy na wysokim państwowym szczeblu były cenione w 2 RP przez Józefa Piłsudskiego, dzięki któremu polska reprezentacja odnosiła wielkie sukcesy. W PRL szachy nie cieszyły się aż tak wielką popularnością mecenasów państwowych jak w 2 RP, w związku z tym wielkich sukcesów nie było.

    Premier Tusk zdecydowanie woli piłkę nożną, która niestety nie jest obecnie w Polsce na najwyższym poziomie. A gra w szachy z pewnością umożliwiają rozwinięcie zdolności do przeprowadzania bardziej subtelnych manewrów na najwyższym państwowym szczeblu, niż te na boisku piłkarskim.

  63. Nigdy nie uwazalem Tuska za specjalnie sprawnego polityka, a jego obecna rozgrywka personalna przypomina raczej slynne pilkarskie szachy na boisku, jak powazna gre strategiczna. Roszady i ofiary Tuska dziesiatkuja PO, a na skutek krotkiej laweczki tej partii juz teraz niestarcza wzglednie przyzwoitych graczy na wszystkie pozycje.
    Populistyczny Tusk, dzialajacy pod publiczke zawsze juz wygladal dziwnie niepowaznie.
    Jak mozna bylo w teoretycznie demokratycznym i wolnoscowym kraju jakies tajnej policji bez nakazu sadowego, a nawet prokuratorskiego, dac prawo podsluchiwania wszystkich obywateli i pozwolic na stosowanie wzgledem nich wszystkich mozliwych prowokacji?

  64. Czyżby PO miała kolejny pomysł na dobry PR? Kilka dni trwającej afery hazardowej sprawiło, że Platformie wzrosło poparcie. Ludzie, co to za kraj? Czyżbyśmy już wszyscy zdurnieli przez te 20 lat tzw „wolnej(czyżby?) Polski”?

  65. Może należy popatrzeć na Włochy w latach 50/60. Rządy zmieniały się co 3-4 miesiące. Mafia, korupcja, totalny bajzel. A jednak gospodarka można powiedzieć kwitła. Z dokumentnej biedy niemal nędzy końca lat czterdziestych Italia stała się jednym z „ojców założycieli” UE. Przeciętny „italianieć” pił wino, grał na mandolinie i ……… sąsiadkę. Jakoś wybrnęli z problemów dysproporcji między północą i południem. Wiem, bo miałem okazję zaliczyć pobyt w b. poważnej firmie w Bengazi. Obecie poważny inwestor w Polsce.

  66. Pan Jacek Żakowski napisał artykuł Ginące plemię w którym to ubolewa nad upadkiem papierowej prasy .
    Gdyby przeczytał „Media to najbardziej pasjonuje ale nie mnie nie ” miałby całą analizę w jednym zdaniu.
    Dziennikarskie i polityczne hijeny padłą mysz rozdęły do wielkości wieloryba i na tej padlinie długo pożyją.
    Panie Danielu Passent niech pan zerknie jakie wielkie emisje są na pańskim blogu od skrajnej nieodpowiedzialnych i rozhisteryzowanych do całkiem rozsądnych.
    Pan i jeszcze kilku publicystów Polityki należą do wymierającego gatunku i dlatego życzę wam w zdrowiu stu lat (wychowajcie jakiś następców bo powiatowe uczelnie dziennikarskie i te z Torunia od Rydzyka nie podołają)

  67. Już Wy (dziennikarze) nie pozwolicie, by Platformie spadł przysłowiowy włos. Będziecie tak komentować wydarzenia z przyszłej komisji śledczej (i nie tylko), wmawiając społeczeństwu, obserwującemu rzeczywistość od przypadku do przypadku, że winnych korupcji trzeba szukać wszędzie tylko nie w PO, bo tam są wyłącznie ludzie „kryształowo uczciwi” tak jak Czuma, Misiak, etc. A zresztą, już tak się dzieje, przecież Platformie poparcie wciąż rośnie. W grudniu może przekroczyć 100%.

  68. Slawomirski 1.26.,1.37, 1.42
    Wydawało mu się, że jest wielkim aforystą.
    Niestety pomylił to z czkawką myślową.
    Absolwent.

  69. Kartka z podróży,
    2009-10-08 godz.12.54

    Na próżno oczekujesz od Premiera Tuska, że opanuje jakoś widoczną w ostatnich dniach psychozę lękową prominentnych członków swej partii.
    Nie wiem, czy zauważyłeś, ale wczoraj Sebastian Karpiniuk, poseł PO, chwalił się w TVN24, że Tusk i PO mają najwyższe etyczne standardy w swojej partii, bo trzymają się zasady DOMNIEMANIA WINY.
    Chełpić się łamaniem Konstytucji nie kazdy potrafi. W tym względzie nawet Kaczor nie dorównuje Donkowi.
    Chlebowski wiedział, co go czeka po tym , jak zaatakowały go media.
    Wiedział, że u Donka jest skńczony, bo ten polityk jest mediom całkowicie posłuszny.
    Bardzo wielu uczciwych i zdolnych ludzi, w ten własnie sposób wylatywało z PO.
    W pamięci utkwił mi przypadek warszawski, kiedy to Donek i jego pretorianie wyrzucili z PO kilka osób, po ukazaniu się artykułu Bertolda Kitela o rzekomej aferze mostowej. Nikt niczego wyjasniać nie zamierzał, Rokita z Wrzodakiem zrobili wrzutkę do prokuratury, potem Lech Kaczyński dorzucił kilka wątków i rozpoczęło sie najdłuższe śledztwo nowożytnej Europy.
    Trwało 5 lat, caly czas w sprawie!. Nikomu nie przedstawiono zarzutów.
    Ale Ci, których PO wyrzuciła zgodnie z najwyższym etycznym satandardem domniemania winy przeżyli piekło. Oszczercę Kitela , a potem tych, którzy się na niego powoływali, do sądów podać nie mogli, bo sprawa była w prokuraturze. A wg dziennikarzy obciążał ich dodatkowo fakt, że zostali z partii usunięci. Znaczy musiało być coś na rzeczy.
    Nikogo nie obchodził fakt, że władze PO olały statut i nie doszło nawet do sądu koleżeńskiego, czyli, że nie dano nawet szans na obronę.
    Piskorskiego wyrzucono, nie dlatego, że zdobył w cudowny sposób na początku lat dziewięćdziesiątych spory majątek. Nie, to nikomu nie przeszkadzało. Oburzył Donka fakt, że Piskorz, jako europarlamentarzysta nabył legalnie pola pod Szczecinem. I media mu to wypomnialy. I za to go wyrzucił.
    Ale, o etyczno prawnych standardach PO najpełniej swiadczy przypadek warszawskiego aktywisty, który wyleciał za kontakty z wyrzuconą radną z PO.
    Te kontakty – zdaniem Schetyny – kompromitowały, gdyż usunięto ją za ….kontakty z biznesmenami.

    Kontakty sprowadzały się do tego, że ona sama była przedsiębiorcą i za każdym razem startowała w wyborach z rekomendacji izby przemysłowo- handlowej, z duma podajac te informacje na ulotkach wzborczych.
    Tak, Mój Drogi, nie ma przeproś.
    Standardy PO poszybowały już dawno poza granice śmieszności.

    Masz rację ws. Schetyny.
    Nadużycia w policji rosną lawinowo.

  70. Gdyby babcia miala wasy bylaby dziadkiem. W takim stylu analizowanie zachowania Tuska jest wysoce dalekie od wlasciwego.Tusk nie jest jasnowidzem, ale tez nie jest uposledzonym pod wzgledem sluchu wzroku i inteligencji.Jestem blizszy interpretacji takiej, ze Tusk „przymykal”oczy na takie czy inne zachowania swoich wspoltowarzyszy partyjnych, by – jako Premier i kandydat na Prezydenta – nie wywolac w srodowsiku swojej partii i wsrod czlonkow Rady Ministrow odczuc i zachowan negatywnych wzgledem samego siebie. Instynkt zachowawczy doprowadzil Tuska do „naroznika ringu” w ktorym musi niekonwencjonalnymi unikami ratowac siebie przed „smiertelnymi” dla jego kariery politycznej ciosami przeciwnikow i wrogow.Pod skrzydlami „orla” z przymknietymi oczyma uksztaltowalo sie kilka kumoterskich, skorumpowanych ogrinsk i jedno z nich przyczynilo sie do rozdmuchania megaafery politycznej.
    Dla mnie swiadczy sytuacja o tym, jak dalece Tusk jest osamotniony i zbladzony w obdarowywaniu wszystkich i wszystkiego zaufaniem. Zaufanie stalo sie wartoscia pusta.

  71. Tusk dokonał swojej nocnej zmiany, tak jak kiedyś Wałęsa z Olszewskim, tak on dla ratowania swojej sempiterny usuwa Kamińskiego i atakuje CBA. Nic się nie zmieniło. Wtedy Wałęsa zaprzedał się agentom i pomimo wielkiej estymy dla Premiera Olszewskiego zaczął nań nagonkę nazywając go szaleńcem. Dzisiaj Tusk mówiący o swoim przekonaniu, co do uczciwości Kamińskiego nazywa go oszustem. Taka jest polska polityka. Świętujemy rocznice pokonania komuny, ale tak naprawdę nigdy jej nie pokonaliśmy skoro Tusk broniąc siebie i kolegów łamie prawo. Salon czerwony z Czerskiej się cieszy z wyrzucenia Kamińskiego tak samo jak kiedyś cieszył się z dymisjonowania Olszewskiego. Tusk teraz starcił swoją solidarnościową cnotę i okazał się Wałęsą bis. Dorównał swojemu idolowi z lat młodości. A teraz jak kiedyś podczas nocnej zmiany z 92 może patrząc na słupki popularności powtórzyć swoje słynne „panowie policzmy głosy”…a Polska, Solidarność, patriotyzm to jak kiedyś pisał coś co ciąży liberałowi.

  72. Proletariusze

    Intelektualni proletariusze (czytaj durnie) ciesza sie z politycznej polaryzacji kraju. Dla nich spokojna polityka to nieciekawa i niedobra polityka. Orgazmiczne otoczenie sprzyja zametowi. Wiec maca te pokolenia wyedukowane na WUMLU ,dialektyce czy dietetyce; teskniac za silnym liderm co wszystko i wszystkich moze. Konfrontacja bardziej im odpowiada niz kooperacja. Polityczna blazenada na szachownicy schizofrenika.

    P.S.
    Chca zapomniec o tarczy kopiac sie po kostkach.

    Slawomirski

  73. Już wieszczczyłem kompletny upadek tego blogu, zamulonego przez miernoty z importu, „oznaczające teren” co 5 minut, a jednak nastąpiła reaktywacjia intelektualna. Zaczął Pirs, o 00.34, a potem poszło z górki: spoko-spoko 2.16, jurgi 2.20, TO ( sic !) 4.19, wg 6.03, maciek.g 9.35, Michał Marszałkowski 13.07 , marcin 16.44, marek 16.50, Monteskiusz 18.17, Kropkozjad 18.24
    Pełny szacun i respekt – jak mówią hip-hopowcy !
    E pur si muove !!!

  74. O 16:50 pisze Marek:
    ”Przy okazji hazardu (chodzi Markowi o NACJONALIZACJĘ HAZARDU, zaproponowaną podobno, i całkiem słusznie przez pos. Boniego – PO), należałoby także znacjonalizować banki, albo zostawić te, co są w spokoju, a utworzyć nowe, państwowe, z konkurencyjną ofertą, ukierunkowaną na rozwój państwa i obywateli, zamiast korzystać z banków obcych, nastawionych na ograbianie polskich firm hazardowymi opcjami, wykańczanie brakiem (nawet lichwiarskiego) finansowania, czy pozbawianie ludzi domów i czynienie z nich niewolników banków, z przytwierdzoną do nogi łańcuchem żelazną kulą kredytową”.

    Markowi mylą się gry hazardowe (ang. gambling) z ryzykiem w gospodarce (ang. economic risk and uncertainty), które on nazywa “hazardem”. Juz początkujący student ekonomii wie, że w systemie bankowym i na rynkach finansowych mamy do czynienia z ryzykiem “naturalnym”, wykreowanym nie przez człowieka, lecz przez “naturę” relacji rynkowych i innych międzyludzkich, w tym centralnie zaplanowanych lub zarzadzanych przez instytucje i banki panstwowe. Oraz przez naturę sensu stricto, np. przez gradobicie, trzęsienie ziemi, huragan. Chciałby Marek zlikwidować banki jako domy występnego hazardu i to przez nacjonalizację. Chyba nie muszę wyjaśniać, że jest to myśl zrodzona w czasach PRL-u, a na świecie jeszcze wcześniej. Jednocześnie składam Markowi wyrazy współczucia za to, co go spotkało ze strony “obcych”.

    Nieco póżniej, o 18:24 Kropkozjad przyznaje się, że uznał Magrud za idiotkę po przeczytaniu jej listu do pos. Chlebowskiego. Jakby jeszcze przeczytał jej wyjaśnienia na innym blogu “Polityki”, że opodatkowanie gier hazardowych ma swoje praktyczne ograniczenia (o czym było już wcześniej na blogu “Polityki” – http://www.polityka.pl/afera-hazardowa-o-co-chodzi/Lead30,1826,303508,18 ) to pomyślałby – kompletna idiotka. I tak rodzi się pochopna opinia – Magrud o tym też wspomniała. Kropkozjad zapędza się w swej ideologicznej retoryce. A przecież te czasy, czasy uzasadniania swoich poglądów hasłami: liberalna gospodarka, neoliberalny populizm (sic!), mechanizm kreowania “najlepszych ministrów finansów”, chłopaki ze szkoły chicagowskiej, neoliberalni hochsztaplerzy … te czasy minęły i już nie powrócą. I’m so sorry!

    Lecz oto obok tych jednostkowych złych wiadomości-opinii od czasu do czasu, choćby raz na rok, pojawi się dobra nowina:
    http://biznes.onet.pl/zaprezentowano-diagnoze-spoleczna-2009,18490,3041736,1,news-detal

  75. Kropkozjad pisze:

    2009-10-08 o godz. 18:24
    Szanowny Gospodarzu!
    Podzielam poglądy wyrażone w niektórych komentarzach pod poprzednimi dwoma Pańskimi artykułami, że nie ma żadnej afery hazardowej.”

    No to jest Was dwoch…

  76. Jasny Gwint jak powie A, to wcześniej czy póżniej powie B, a ma jeszcze wiele liter do wypowiedzenia. Skoro Wikonwi wprowadził szufladę p.t. EMISJE SKRAJNIE NIEODPOWIEDZIALNE I ROZHISTERYZOWANE, to ja dopiszę B do takowego A i włożę do tej szuflady konkretne przykłady — Andrzej 2009-10-08 o godz. 19:28 & 2009-10-08 o godz. 19:05, Bywalec 2 2009-10-08 o godz. 18:52 …

  77. Wiocha uperfumowana, szlachetnie ufryzowana żelem i dusząca się pod uciskiem jedwabnych krawatów wiązanych przez ‚uspołecznionych’ asystentów, wciśnięta w przyciasne buty i garnitury, nie przestaje być wiochą. Za Partią Obywatelską – jak się okazało – stoi wiocha i nic tego faktu nie zmieni. Wiocha nadęta banałami i pustosłowiem, pazerna, bezczelna, znarowiona, nie pomna przestróg z ostatnich lat politycznych ceremonii pogrzebowych, bez skrupułów ustawiająca parlamentarzystów i ministrów jak parobków po kątach, z grabiami skierowanymi do siebie. (Bo nie ważne czyje co je, ale ważne co je moje!)

    Wiocha, wybierająca na cmentarzach miejsce spotkań do potajemnych spotkań biznesowo-politycznych, sama wskazuje gdzie jej miejsce w najbliższej przyszłości. Wiocha wykopała sobie już grób.

    Polska wieś zaciszna, polska wieś spokojna przymulona bełtem już wie, jak łopatą mogiłę oklepać. Krzyża nie będzie, samobójców chowa się pod murem. Można już powoli formować orszak żałobny. Delegacja z Kanady, słynącej z miłości do Fryderyka, przywiezie pożegnalną sonatę f-moll w prezencie dla żałobników, żeby dostojnie im się maszerowało na wieczny odpoczynek.

    http://www.youtube.com/watch?v=nhpCN7RKUoY

    Dokonać zmiany na posterunku przed grobem politycznego samobójcy!
    Zmiana wystąp!

  78. Drzewiecki wedlug prawa mial obowiazek zglosci wizyte nie zarejestrowanego lobbysty do MSWiA a Chlebowski w sposob ewidentny zlamal oficjalny kodeks etyczny posla dotyczacy zachowania.
    PO uwaza, ze jest afera i powod do dymisji.

  79. Jasny gwint (2009-10-08 o godz. 09:57) ewanEngelsuje ten blog. Systematycznie i ciepliwie. Jak prawdziwy misjonarz.

    Sw. Jasny Gwint z En Passant.

    He, nawet ladnie brzmi, choc z pewnoscia glowy tutaj nikt Mu nie utnie.

    Alleluja, jasny gwint 🙂

    Po dwoch latach unikow Tusk nareszcie poszedl do zwarcia. I dobrze. Zdaje sie, ze Kaczorom zelowki z protez pospadaly, a bedzie jeszcze weselej jak Cimoszewicz rzeczywiscie wejdzie do rzadu.

    Pozdrawiam.

  80. PO nie spada,bo społeczeństwo się edukuje.Niestety ciemny lud już wszystkiego nie kupi.I to jest odpowiedź na Twoje pytanie Andrzeju.

  81. Niejasne transakcje byly , sa ( odkad Fenicjanie wpadli na ten swoj szatanski pomysl ) i beda.
    Nawet tu (skad mi sie wzielo to „nawet ” ? ) „u nas” gdzie dawniej byla wies Cooksville. Nazywa sie to „Hazelgate „, a jakze , od imienia pani burmistrz ( z 30 letnim stazem, a moze juz wiecej, tak czy inaczej to chyba rekord swiata w tej konkurencji ) ktorej synek zaplatany jest w jakis „deal” gruntowy o wartosci bagatelka 14,4 mln cad. W tej chwili jest to na etapie „prawnego przegladu „( w dosc dowolnym tlumaczeniu ), wiec o korupcji jeszcze nie moze byc mowy.
    Niejasne transakcje roznia sie od siebie jedynie stopniem zakamuflowania, wymuszonym sytuacja prawna i innymi okolicznosciami, ale to sa wszystko oczywiste oczywistosci przeciez.

  82. Panie redaktorze, że jest to mój pierwszy komentarz na Pana blogu, niech mi wolno będzie podziękować za te wszystkie felietony dla „POLITYKI”. Obok Pana Stommy jest Pan głównym „powodem” kupowania przeze mnie tej gazety. Dość prywaty, wracając do meritum, proszę mi wybaczyć jeżeli źle myślę, ale już po ogłoszeniu zwycięzcy nagrody Dziennikarz Roku, wielu skądinąd dobrych dziennikarz zaczęła głosić apele o odnowę „moralną” mediów. Pierwszym z tych artykułów był felieton Jacka Żakowskiego dla Wyborczej. Podpisywałem się pod nim obiema rękoma. Ale tutaj miesiące płyną i jakoś nie widzę poprawy. Proszę się nie dziwić polityką, że nic nowego nie wtrącają do sprawy, że merytorycznie są w przysłowiowym lesie. Sprawa jest prosta, albo brali łapówki, albo nie.Do czasu kiedy media nie zaczną, tylko w taki sposób tego pokazywać, politycy nie zmienią frontu działania. Skoro nie wnoszę nic do sprawy, a i tak występuje jako ekspert w tv to po co starać się być w swojej wypowiedzi kompetentny. Może jestem naiwny, ale wierze, że jednak większość wolałaby konkretne wiadomości. Życzę sobie i Panu, aby dziennikarze mniej byli 4 władzą, a bardziej rzetelnie komentowali 3 wcześniejsze.
    Z wyrazami szacunku Jakub
    PS. przepraszam za błędy stylistyczne, ale Proszę mi wierzyć staram się je poprawiać

  83. W gruncie rzeczy jestem pasywnym uczestnikiem tego bloga, jednak chciałbym zwrócić uwagę na jeden aspekt wynikający z całej sprawy, który w moim mniemaniu może być kluczowy dla dalszych losów platformy.
    Chodzi mi tu dokładnie o walkę między Księstwem Dolnośląskim, a Księstwem Pomorskim. Moim zdaniem przeciek Nowaka o dymisji Schetyny nie był przypadkowy i jest wynikiem rozgrywek panujących na dworze króla Tuska.
    Wydaje mi się, że obecna sytuacja, w której Tusk dystansuje się od obu stron jest walką o przyszły fotel premiera.
    Zaryzykuję tezę, że Tusk namaści na premiera osobę zupełnie niezwiązaną z platformą np. Cimoszewicza.

  84. Za co ci panowie biora pieniadze ? Tusk, Schetyna, Kaminski, Chlebowski, Drzewiecki, Nowak, Drzewiecki – kontra Kaczynski PIS i Kaczynski PO.

    W Lazienkach zalosny koncert a dwoch matrosow spiewa: …Nasza flota choc nieduza dzielnie broni portu bram ! Fakt. Flota nieduza, kraik nieduzy, Prezydent i byly Premier tez bez drozdzy chowani. Ale afera – wydawaloby sie – ogromna ! Co tam afera, wojna ! Polski klejnot narodowy, talent do rozroby. CBA rozpracowuje operacyjnie Sobiesiaka, Chlebowskiego i innych, bo knuja (rzekomo) zlamanie ustawy o doplatach wartosci pol miliona dolarow dla skarbu panstwa. Szef CBA, Mariusz Kamnski, nieprzekupny polski Robespierre, mowi o tym Premierowi. Premier wywala go z roboty, rowniez kilku innych i oglasza Wojne ! Dylemat jest. Za lojalnosc wobec Premiera – won ? Bo Kaminski rzekomo zastawil pulapke. Bo – rzekomo jest na tyle madrzejszy od Premiera, ze przewidzial catch twenty two: Premier nie moze o tym mowic, bo skompromiruje swoj sztab i – nie moze nie mowic, bo tez skompromituje swoj sztab, przypuszczalnych lapowkarzy. Premier wywala swoich ludzi, a przy okazji szefa CBA, ktory jest z opozycji – PIS. Prezydent i braciszek(byly premier) bronia Kaminskiego i tez oglaszaja – wojna ! Rozroba jest. Media zarabiaja. Elita rzadowa, rozluzniona, wypatruje swoich interesow. O niejakim Sobiesiaku, businessmanie z Wroclawia, malo kto juz pamieta. O kwocie pol miliarda tez nie. Nawet wiecej – stworza Komisje do zbadania sprawy. Wszystko – pod swiatlem wyborow : kto na Prezydenta: Kaczynski, Tusk czy moze Tymoszewicz ? Az wrze w tym kurniku. Piorka lataja, kury gdacza a kogut jakby poszedl na spacer, bo go nie ma. Wogole nie ma. Nie ma autorytetu, ktory by zagnal rozrabiaczy do roboty nad ta ustawa, a CBA do ich obowiazkow. Premierowi zabraklo rozumu, kiedy Kaminski poprosil o tzw.opieke nad sprawa. Albo – nie zabraklo, rozrabia, usuwa pisowskiego szefa CBA i, przy okazji trabi o oczyszczeniu wlasnych szeregow.

    Kazdy z wywalonych, Premier tez, maja swoja prace – budowac lepszy kraj. Kiedy maja czas pracowac jesli ustawicznie sa w pogoni za stanowiskami i obsluguja afery? Sejm obsluguje afery. Prezydent nawet. Kazda rozumna firma pozbylaby sie managementu pograzonego w klotnie. Za co im placic? Ale ta 40-o milionowa firma moze sobie pozwolic. Firma, w ktorej 20% nie ma na lekarstwa. W ktorej 50% zyje w ubostwie. Luksusowe samochody, garniturki, gabinety, rozjazdy, wielki sztab w UE i jeszcze – rakiety. Zeby bylo bardziej bezczelnie – chwala sie swymi intrygami po wszystkich mediach. A narod to zre. I placi. To po to ich wybieraja, zeby placic darmozjadom ?

    Pani Olejnik zrobila wiwisekcje na ofierze z Sejmu. Niejaki posel Mularczyk. Co ta kobita z nim wyprawiala ! Pouczala, strofowala, osmieszala, suchej nitki na posle Mularczyku nie zostawila. Siedzial z oczami wbitymi w stol, nawet nie podniosl glowy. Ze nie wiedzial o co pyta – zdarza sie. Ale – nie wiedzial o tym przed wywiadem ? To po co tam poszedl ?

    I flota nieduza, i wszystko inne tez. I matrosy w wygniecionych ubrankach. Smutny obrazek.

  85. Poprawka: Drugi Kaczynski – tez PIS.

  86. Druga poprawka: pol miliarda zlotych.

  87. Passent pisze:

    “Na powierzchni utrzymują się ludzie często nieciekawi, ale odporni.”

    Dla Passenta ciekawi sa nieludzie.”

    Slawomirski

    🙂 🙂 🙂 ———– dobre !

  88. “Dramat tego narodu polega na wiecznej walce między cwaniakami typu Schetyna i wieśniakami typu Osiejuk, między cyniczną laleczką Kwaśniewską ……………”

    Panie Falicz, chyba udalo sie Panu nadepnac Gospodarzowi na odcisk.
    Ouch!

  89. @WINIEN
    Jedno mamy ustalone – nazwa beaujolais myli. Kwach to nazwa trunku made in Philippines.

    ….dalsze deptanie po odciskach….

  90. CBA chciało udowodnić, że Kwaśniewscy kupili dom na podstawioną osobę. Inspiracją do rozpoczęcia akcji było słynne nagranie Oleksy-Gudzowaty ujawnione w 2008 roku. Trzygodzinna pogawędka z 2006 r. została nagrana przez ochronę Gudzowatego. Zarejestrowano m.in. jak Oleksy mówi, że Aleksander Kwaśniewski i jego żona nigdy nie będą w stanie rozliczyć się z ogromnego majątku. – Oluś zawsze był krętaczem i to małym krętaczem – mówił były premier.

    …..tak sie podobno wyrazil Oleksy…..

  91. Anna pisze:

    2009-10-08 o godz. 21:42
    PO nie spada,bo społeczeństwo się edukuje.Niestety ciemny lud już wszystkiego nie kupi.I to jest odpowiedź na Twoje pytanie Andrzeju.”
    ???

    Według sondażu instytut Homo Homini przeprowadzonego na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej” po wybuchu afery hazardowej liczba zwolenników Platformy zmalała o ponad sześć punktów – do 40,9
    Widzialem juz 39% – to prawie 10% spadek…!

  92. To prawda spoleczenstwo sie edukuje Pani Anno !

  93. Tusk zamieniajac wlasna przeciez afere na bitwe z PiS-em wykazuje jasno (przewrotny efekt), ze straznikiem standardow jest opozycja w postaci PiS-u.
    W jego dzialaniu widac wyraznie manipulacyjna reke Piarowcow, gdy Pani Jola z partii disco-polo zyskala wedlug sondazy b. wysokie poparcie nastapil „wyciek”w postaci domu eleganckiej Pani Joli
    (PiS atakuje „wasza”Jole…) i graniu na typowej zawisci tzw. „äbsolwentow” ujawinajac doprowadzajace ich do wscieklosci szczegoly dotyczace Tomka – Porsche, Gucci itd.
    PO gardzi ludem i gra na najnizszych instyktach i kompleksach a lud to (dowod ten blog) to kupuje.
    Co raz wypuszcz sie ploty uwodzac pseudolewice Cimoszkiem.
    Gra i PR bez tresci ale masy to kupuja narazie.
    Zdrowiej dla RP byla by 10% utrata PO-parcia bo inaczej bedziemy mieli na 50 lat model meksykanski.

  94. Telegraphic Observer, 21.25, Jacobsky 21,30. Dziękuję za zwrócenie uwagi na moje cierpliwe zamieszczania fragmentów ważnego dzieła filozoficznego XX wieku. Traktuję je jako odtrutkę dla mętnych i uciążliwych wpisów Falicza, Sławomirskiego, WINIEN i innych. Na szczęście kadett i podobni mu zmęczyli się i zniknęli. A swoją drogą może odgadniecie z jakiego działa pochodzą moje cytaty? Dla wielu powinny budzić odczucie nostalgii i wspomnień młodości. Wczoraj natomiast ojciec stał się doktorem. Jak podano Rydzyk obronił doktorat pt. „Apostolski wymiar radia maryja w świetle założeń ideowych i programowych”. Trudno doszukać się w tekstach moich i Rydzyka jakichś różnic. Tu i tam bełkot i pustka.

  95. Ciekawa wiadomość dla dla naszej tutejszej “elity” z aspiracjami do nowoczesności.
    (Rozumiem, ze ma to wymiar PO-lityczny gdyż są oni w zdecydowanej większości wraz z aresztantami elektoratem ryżego słoneczka Karpat oraz “rozmów” z biznesem na cmentarzu)

    Minister kultury Frederic Mitterrand, który głośno bronił Romana Polańskiego oskarżonego o gwałt na trzynastolatce, w swej autobiografii przyznaje się do płacenia za seks z chłopcami w Tajlandii…

    Czy to wzmacnia polsko francuski front obrony “dobra narodowego” trzeba zapytać specjalistów od tych spraw oraz standardów prawdziwych elit Zanussiego z Blumsztajnem. ( Na pewno zwolennicy PO)

  96. jasny gwint pisze:
    2009-10-09 o godz. 09:12

    Telegraphic Observer, 21.25, Jacobsky 21,30. Dziękuję za zwrócenie uwagi na moje cierpliwe zamieszczania fragmentów ważnego dzieła filozoficznego XX wieku. Traktuję je jako odtrutkę dla mętnych i uciążliwych wpisów Falicza, Sławomirskiego, WINIEN i innych…”

    Gratulujemy towarzyszu dobrej pracy – niedługo sami zostaniecie na tym blogu by z ukontentowaniem studiować w spokoju „własne”pisy o materializmie dialektycznym – tak trzymać !
    I nie „metnic”.

    Pewny jestem, ze przez wymienienie T.O. Jacobskyego zbudowaliście towarzyszu własne stronnictwo – to jest prawdziwy makiawelizm dialektyczny.

  97. PO i ryże słoneczko Karpat powinni codziennie w ramach porannych modlitw
    (to przecież prawicowej partia przy lada okazji odnosząca się do Ducha Świętego) dziękować Panu za PiS.
    PiS gwarantuje co najmniej PO-lowe poparcia dla drużyny ryżego słoneczka Karpat (pseudonim słusznie zdobyty bezkompromisowa samotnością w walce z wlasnym otoczeniem o PO-myslnosc PO-lskich rodzin)

    „Ostatnio odbyło się spotkanie rekolekcyjne parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej w łagiewnickiej Bazylice. Spotkaniu patronował arcybiskup Stanisław Dziwisz, który też spotkał się z liderami Platformy Obywatelskiej…”

  98. Najnowszy sondaż Millward Brown SMG/KRC dla „Faktów” TVN pokazuje, że poparcie Polaków dla Platformy Obywatelskiej po raz pierwszy od dłuższego czasu spadło poniżej 40 procent. Co nie trudno było przewidzieć, jej największy konkurent polityczny – PiS, zyskuje i to dużo. Partia prezesa Kaczyńskiego może liczyć na 28 procent. W Sejmie znalazłoby się jeszcze SLD – 9 procent i koalicyjny PLS – 5 procent, tuż na granicy progu wyborczego.
    Do niedawna PO-parcie wynosiło około 50%…!

    Sondaż pominął środowisko aresztanckie.

  99. Dla Pana Winien-a
    wywiad z Mosze Arensem:

    „Dlaczego Edelman nie lubił Izraela?

    On był lewicowcem z krwi i kości, i jako taki zawsze był po stronie słabszych. Sam był kiedyś słabym, który prowadził podziemną walkę z silniejszymi. I to o wiele silniejszymi. Powstanie w getcie warszawskim było przecież z góry skazane na porażkę. Właśnie dlatego Edelman instynktownie sprzyjał Palestyńczykom”

  100. Statystyka pana Falicza z 10.08 10:36 znakomicie dokumentuje z kim mamy do czynienia w PO i kim sa jej zwolennicy. Sa to osobnicy, ktorzy siedza, siedzieli, albo beda siedziec.
    Gratulacje dla p. Falicza, zdemaskowal On prawdziwe oblicze PO i jej wyborcow.
    Glosujcie 3xK, a spelnia sie wszystkie wasze marzenia!

  101. jasny gwint pisze o sobie:

    Trudno doszukać się w tekstach moich i Rydzyka jakichś różnic. Tu i tam bełkot i pustka.

    Jaki mistrz, taki uczeń… Jasnemu gwintowi gratulujemy niebywałego poczucia samokrytycyzmu i szczerości wypowiedzi! 😆

  102. T.O,
    Markowi, nic się nie myli. Spytaj tych ludzi , co zaufali doradcom finansowym i ulokowali swoje oszczędności ( także emerytalne) w funduszach inwestycyjnych.
    O tym, że uprawiali hazard dowiedzoeli się, kiedy stracili. Nikt ich wcześniej o tym nie poinformował.
    A przecież nie grali żetonami.
    Przywalasz Kropkozjadowi, bełkotliwymi argumentami, których nie sposób zrozumieć.
    Z twoich wpisów zrozumieć można tylko jedno porzesłanie – Racja i prawda to JA.
    A o tzn. aferze hazadrowej wiesz tyle, co i nic. Jak zwykle , kiedy ferujesz swoje sądy a priori.
    Wstyd, Panie magistrze od ekonomii. Po prostu wstyd.

  103. Krolowa angielska gra na wyscigach /biedna kobieta nie stac ja na inne
    rozrywki ,z takim narodem?/ ,a ja stawiam pasjance w polityce .
    Znowu wygralam .Bomba!
    …..
    a teraz Panowie postudiuja paragrafy i wezma sie do roboty ,a nie
    beda tylko „czekac” na premiera!
    Panie Premierze jest Pan sexy !
    Zawsze znajdzie sie ktos? na dawne miejsce ; Margrud,Falicz, albo
    Zlota Rybka ? ,tak ,tak Polak potrafi ,tylko trzeba mu to uswiadomic !
    A tymi mediami w Polsce naprawde trzeba sie zajac ,bo to zaczyna
    byc meczace !
    MEDIA W DEMOKRACJI MUSZA BYC NIEZALEZNE
    /moga miec kierunki polityczne ,ale musza byc niezalezne ,tak jest na za-
    chodzie a w Polsce ? pozostale tylko obciazyc tych Panow „majatkowo”
    odpowiedzialnoscia za pisanie nieprawdy i mamy spokoj ;PROSTE ,nie?/

    Tusk jak jest madry musi „zneutralizowac media” ,bo one wczesniej
    albo potem i tak sie nim zajma ,a po co to komu ?
    / ja n.p. nie lubie czytac glupot na kiju o innych ludziach/
    Salute
    / nie dyskutuje ,nie mam pieniedzy na stracony czas /

  104. ZA KARE ?

    Reuters podal, ze Joe Biden bedzie w Polsce miedzy 20 a 24 pazdziernika .

    Po co Obama go przysyla ? Na otarcie lez, nie beda wyli, ze ich Ameryka nie widzi. Albo za kare, bo nabroil. Merytorycznych rozmow o rakietach nie bedzie, bo v-ce President szczegolow nie zna. Pograzy tylko tych, na ktorych w Polsce bedzie patrzyl z gory. Na Rosji tez to wrazenia nie zrobi – odczytaja jako lakier polityczny i tyle.

    Juz czekam na tajemnicze miny i wypowiedzi min. Sikorskiego o tym, jakie to wazne sprawy, jak sekretnie omawiano i dlaczego kolacja w jego dworku nie doszla do skutku… Prezydent bedzie szczytowo zaszczycony ze szczytow i pewno juz malzonka szykuje mu nowe majtasy na te gale.

    Co to sie bedzie dzialo ! Ruch zamkna, przez tydzien beda pisac kosmiczne brednie tylko zaden nie napisze, ze i Obama, i mrs. Clinton z ulga odetchna – no, to na rok, dwa mamy gluptasow z glowy.

    Biden to najwiekszy „picer” w Rzadzie. Wiadomo, kogo wyslac. Juz on naopowiada, na wspomina,na chwali, przypomni sobie, ze z polskimi chlopakami rznal w pile w Pittsburgu i jeden to sie nazywal Franio…. Bedzie wymachiwal swoim irlandzkim korzeniem i wygrazal Putinowi. Bedzie i o Powstaniu, i o komunizmie i jaki to on jest katolik – wszystko, co lubia i co kupia. Jeszcze doplaca. Bedzie Joe – Shmo party ! Lze uroni na Muranowie, Pilsudskiemu zasalutuje pod Europejskim i – cieszcie sie dzieci, tylko glupio ruskim nie podskakujcie.

    A rakiety, po, jego wyjezdzie, beda najlepsze na swiecie. Trzy europejskie mocarstwa sobie wybral na cztery dni: Polske, Rumunie i Czech Republic. Jak hulac to hulac ! Aby – w dobrym towarzystwie.

  105. Telegraphic observer!
    Szanowny Panie, w Pańskim komentarzu (2009-10-08, godz. 21:03) napisał Pan: „18:24 Kropkozjad przyznaje się, że uznał Magrud za idiotkę po przeczytaniu jej listu do pos. Chlebowskiego”, w istotny sposób rozmijając się z prawdą, ponieważ w moim tekście z dnia wczorajszego, napisałem: „Gdy Magrud opublikowała na tym blogu swój list do posła Chlebowskiego, pomyślałem, że Magrud zwariowała.”, a to jest istotnie różne znaczeniowo niż przytoczona przez Pana, rzekoma moja wypowiedź.
    Nie wiem, czy takie nieprawdziwe przytoczenie mojej wypowiedzi, istotnie zmieniającej jej sens, jest świadomym posłużeniem się przez Szanownego Pana nieprawdą, czyli kłamstwem (a nie śmiem snuć takiego posądzenia), czy tabloidalnym przedstawieniem przez Szanownego Pana krytyki mojej wypowiedzi, polegającym na werbalnym łomocie, fałszywym komentarzu i nieliczeniem się z wymogami kultury wypowiedzi.
    Jeżeli Szanowny Pan nie zdaje sobie sprawy z wieloznaczności polskiego wyrazu „zwariować” i jego znaczeniowych związków z wyrazem „idiotka” oraz, jeżeli nie dostrzega Pan różnicy między wypowiedzią na temat tego, co człowiek czyni, albo co z nim dzieje się, a przyklejeniem mu etykietki, bez względu na to, czy jest to etykietka idioty czy genialnego myśliciela, to ewentualny mój trud wyjaśnienia Panu tych spraw byłby daremny, tym bardziej, że byłby on wykroczeniem poza tematykę wskazaną nam artykułem Gospodarza blogu.
    Pozostaję z szacunkiem i pozdrawiam.
    Kropkozjad.

  106. To, co uczynił Kropkozjad jest godne szacunku i naśladowania. A przecież, wykonał tylko, to, co było podstawowym, a jednak zaniechanym obowiązkiem dziennikarzy. Sprawdził fakty i przepisy, zanim ogłosił wyrok.
    Ale i tak, nie doszedł jeszcze do całej prawdy. Jeszcze nie poszperał dokładnie w Internecie, jeszcze nie wyciągnął wniosków z przedstawionej wczoraj w Sejmie informacji min. Boniego.
    Jest dopiero w połowie drogi. A jego wnioski są zbieżne ze stanowiskiem dyr. Kopińskiej z Fundacji Batorego, kierującej programem „Przeciw korupcji”.
    Kopińska wyjaśniła, jak do nich doszła. Miała człowieka, treść podsłuchanych rozmów i szukała na niego paragrafu.
    Gdyby zadała sobie trud zbadania stanowiska posła od strony merytorycznej, oraz historię proponowanych dopłat, przeciwko, którym występowali on i jego rozmówcy, nie pisałaby o ewentualnym złamaniu zasad etyki poselskiej.
    Podzieliłaby pogląd Marka Czarkowskieo – publicysty „Przeglądu” i Marka Borowskiego – posła SDPL ( stenogram z wczorajszego posiedzenia Sejmu), iż problem tkwił w Ministerstwie Finansów.
    Propozycje tego resortu blokował Ministerstwo Gospodarki, a mimo, to, Waldemara Pawlaka nikt nie odważył się tknąć palcem?
    Dlaczego? Bo wicepremier popsułby im zabawę w tzn. aferę hazardową.
    Pawlaka nie podnieca prezydencka rozgrywka – wie, że będzie kolejny raz startował i, że kolejny raz przegra – nie musi też dokonywać przetasowań kadrowych wewnątrz swojej partii.
    Dotknięty, splunąłby, więc całą prawdą, w rozhisteryzowane twarze dziennikarzy i polityków.
    A wtedy, trzeba by, było ratować sumpiternę nieudolnego Rostowskiego – obecnego świętego naszej makroekonomii oraz wypadałoby odwołać Jacka Kapicę i narazić się środowisku Agory.
    A wracając do meritum, to lobbing pana Koska był jawny. Jako z-ca prezesa stowarzyszenia pracodawców branży hazardowej zarejestrował się on oficjalnie jako lobbysta w pracach nad rządowym projektem ustawy.
    Po pierwsze, negatywne stanowisko PO w sprawie spornych dopłat ( proszę przejrzeć artykuły „Pulsu Biznesu” z 2007 r.) było publicznie znane. Już w kampanii wyborczej 2007 r. PO zobowiązała się, więc do nie wprowadzania tych dopłat. Dlatego Rycho, mógł te zobowiązania wypominać Chlebowskiemu.
    Po drugie dopłaty, były najgorszą z możliwych formą opodatkowania i godziły bezpośrednio w przyszłe dochody budżetu.
    Oto dowody:
    1. zmniejszały atrakcyjność gier, wymagały wycofania wszystkich automatów i przeprogramowania. Oznaczało to dla branży duże koszty, a dla budżetu utratę na jakiś czas jakichkolwiek dochodów.
    2. efektywna kontrola nad egzekwowaniem takiego przepisu wymagałaby dużych, dodatkowych nakładów na Służbę Celną i stanowiłaby zachętę do korupcji, dla jej funkcjonariuszy. To właśnie ta służba miała przejąć kontrolę nad tym segmentem rynku hazardowego.
    Nie stanowi, więc przypadku, fakt, że za takim rozwiązaniem lobbował jej szef Jacek Kapica.
    Większe i trudniejsze zadania, to większy budżet i większa władza oraz splendor dla każdej instytucji.
    Reasumując, per saldo, na wprowadzeniu dopłat budżet by stracił.

    Wczoraj od Boniego, dowiedziałam się innych ciekawych rzeczy. M.in. uzyskałam informację, że już po uzyskaniu akceptacji założeń ustawy przez Komitet Stały Rady Ministrów ( wraz z dopłatami, tj. bez uwzględnienia stanowiska Min. Gospodarki)), została ona przekazana przez Min. Finansów do biura legislacyjnego, z tak sformułowanymi zapisami, że wypaczały one sens założeń przyjętych przez ten komitet.
    I zmiany te musiały być znacznie poważniejsze, niż wypadnięcie nic nieznaczących słów „ lub czasopisma” z „rywinowskiej” ustawy, skoro biuro legislacyjne odesłało min. finansów projekt z wnioskiem o ponowne skierowanie na Komitet Stały RM.
    Ktoś, więc tu mocno kombinował, aż sprawa doszła do samego Boniego, który już w końcu lipca br. zdecydował o wyrzuceniu tego projektu do kosza i rozpoczęciu prac od nowa ( bez spornych dopłat).
    Przypominam też, że to p. Kapica w ministerstwie finansów pilotował tak „udany” projekt ustawy.
    A teraz , jeszcze raz przeczytajcie wszystkie ujawnione stenogramy i wskażcie mi , które fragmenty, nie pasują do niniejszego wywodu.
    Miało być za PO dobrze, a wyszło jak zwykle. Kowal zawinił, a Cygana powiesili.
    W sprawie dopłat rację mieli i PO w 2007 r. i Kosek i Sobiesiak i Chlebowski z Drzewieckim i Boni dziś.
    Ich stanowiska były znane publicznie od 2007r.
    Premier wiedział o tym, co najmniej od końca lipca br., a mimo to, rzucił tych ludzi ( wyłączajac Boniego) medialnym hienom na pożarcie. Uwiarygodnił, tym samym, wesję Mariusza K.
    Tak oto, ukarani zostali ci, którzy w tej sprawie bronili interesu państwa. Jedni, jak Chlebowski, dlatego, że był to jego poselski obowiązek, drudzy jak Sobiesiak i Kosek, dlatego, że interes państwa, był w tym przypadku styczny z interesem ich branży.
    A całe zło, pochodzi od podejrzanego Mariusza K, który tak długo bezkarnie nadużywał władzy, aż uroił sobie, że jest jedynym godnym definiować interes państwa oraz uprawnionym do tego, by w tej kwestii zastępować reprezentantów Suwerena.
    W najwyższym stopniu nieetycznie zachował się premier. Zamiast potępić lincz, podsycał go swoimi decyzjami.
    Nie zwykłam dążyć po trupach do realizacji swoich marzeń, dlatego mam pretensję do Tuska, że satysfakcję z upadku Mariusza K. muszę łączyć z goryczą, z powodu cierpienia jego kolejnych niewinnych ofiar.

  107. Biden przybywa do Polski z nowa, dosc ciekawa propozycja wlaczenia Polski w system tworzenia antyraietowego parasola ochronnego.Ta propozycja ciekawa jest jedynie dla Polski, bowiem istnieje realna mozliwosc znacznego zmodernizowania narodowej obronnosci.W istocie problem dla USA jest inny i wynika z narastajacego konfliktu interesow pomiedzy USA i Niemcami. Niemieckie sily polityczne coraz czesciej i glosniej podnosza glos w kwestii wyprowadzenia z terytorium Niemiec amerykanskich instalacji nuklearnych i niektorych dosc uciazliwych amerykanskich baz wojskowych.Niemce gotowe sa poniesc straty z tytulu pozbycia sie intruzow militarnych.Kto wiec ma ten eszelon amerykanskich garnizonow przyjac w Europie? Oczywiscie Polska – tak silnie obawiajaca sie o ewentualnosc agresji rosyjskiej. Grunt dla USA podatny.
    Nobel dla Obamy ! Nasuwa sie porownanie osiagniec dla Pokoju Walesy i Obamy. Poki co Obama nie moze poszczyc sie zadnym znaczacym osiagnieciem i zastanawia mnie jakiego rodzaju lobby prowadzi te osobe od social worker do Prezydenta USA i w tak krotkim okresie czasu Nobla? Czyz nie zastanawiajce?
    Wracajac na podworko krajowe, interesujace sa najswiezsze notowania gieldowe popularnosci Premiera i Prezydenta oraz glownych partii politycznych. Spadek PO ponizej 40% przy dosc niezmienionym poziomie poparcia dla pozostalych partii daje nam sugestie o zmeczeniu i zniecheceniu spolecznym, lub inaczej jest to wyraz zobojetnienia wzgledem bezsilnosci wobec coraz wyrazniejszej gangreny w siecie wielkiej polityki i dyplomacji RP.:( Wnioskowac mozna, ze frekwencja wyborcza czy to przy wyborach Prezydenta i samorzadow terytorialnych czy tez do Sejmu i Senatu bedzie jedna z najnizszych na przestrzeni minionych 20-tu lat.Im bardziej bedzie brutalna kampania wyborcza, tym wieksze zniecheceni spoleczne bedzie .
    Mozna, a nawet nalezy sie spodziewac z jeszcze nie jedna afera lubva aferka rozdmuchana medialnie, tylko czy to przyniesie rzeczywisty efekt w walce z korupcja w Polsce? Smiem twierdzic ze nie!
    Dokad wiec prowadzi ta droga niby demokratycznych przemian w Polsce?

  108. @ telegraphic observer

    Najwyraźniej mylą Ci się uczciwość (ang. honesty), przewidywalność (ang. predictability) oraz ekonomia (ang. economy) – z nieuczciwością (ang. fraud), przekrętem (ang. swindle) i chciwością (greed), które nazywasz z sobie tylko znanych powodów „ ryzykiem “naturalnym”, wykreowanym nie przez człowieka, lecz przez “naturę”.
    Otóż, natura nic nie kreuje w regulacjach ludzkich, gdyż ludziom nie podlega. Ludzie tworzą własne regulacje i tylko oni decydują, jak będą działały oraz w czyim interesie. Niestety, w przypadku bankowości, ta grupa ludzi jest mocno ograniczona (ang. limited albo jeśli wolisz stupid), szczwana (ang. canny) oraz nikczemna (ang. wicked), a kreuje regulacje działające wyłącznie w jej partykularnym interesie. Natomiast jej propagandowa, niby-kapitalistyczna „niewidzialna ręka rynku”, sięga właśnie w swych niepohamowanych złodziejskich zapędach po pieniądze podatników, aby doprowadzić do „naturalnej” twoim zdaniem równowagi w finansach.

    Chyba nie muszę wyjaśniać, że twoje quasi argumenty są zwykłą propagandą, taką samą jak niegdyś komunistyczna, tyle że przegiętą w drugą stronę.

    Jak zapewne wiesz ze swojego tygodniowego, niedzielnego kursu ekonomii, prywatne przedsięwzięcia gospodarcze kierują się jednym jedynym celem – zyskiem, jak największym, przy jak najmniejszych nakładach. Logiczne zatem jest, że bank prywatny podlega dokładnie tej samej regule. Będzie więc robił wszystko, aby generować jak największy zysk, ograniczając własne nakłady i ryzyko do niezbędnego minimum, gdyż właśnie taka intencja przyświecała bankierowi, dla którego bank jest takim samym źródłem prywatnego dochodu, jak stragan z używanymi ciuchami dla jego właściciela.

    Jeśli podstawowym kryterium bankowości w Polsce oraz na świecie będzie nadal prywatny zysk, wtedy banki w naturalny sposób nie będą działały w interesie obywateli, tak jak powinny, ergo, nie będą działały w interesie tworzonych przez obywateli społeczeństw, państw, w końcu w interesie świata. Czy bank prywatny zgodzi się na udzielanie kredytów obywatelom na minimalny procent, gwarantujący jedynie zwrot nakładów, bez żadnych podnoszących cenę kredytu ukrytych, albo i jawnych kosztów? Nie zgodzi się, tak jak straganiarz handlujący używanymi ciuchami nie sprzeda spranych spodni po kosztach ich nabycia. A powinien, ponieważ bank ma służyć finansowaniu przedsięwzięć oraz potrzeb obywateli, nie obciążając ich nadmiernie, jak napisałem poprzednio, niewolniczą kulą kredytową u nogi.

    Bankowość prywatna jest z gruntu nieuczciwa, paradoksalnie zaprzecza także samej idei kapitalizmu, opartego przecież na konkurencji oraz rzetelnej pracy, pozwala bowiem prywatnym bankierom na mnożenie powierzonych im pieniędzy nie tylko bez żadnego nakładu pracy, bez konkurencji – za pomocą mnożnika czyniącego z 1 dolara depozytu 10 albo i więcej dolarów kredytu, jednym klęknięciem myszy. Dobra fucha. Jednak dostatnie życie na koszt społeczeństw nie zadawala już bankierów, wymyślają więc przeróżne absurdy w rodzaju derywatów, napędzających bańki spekulacyjne kontraktów terminowych, wahań kursów walut itd., aby zaspokoić swą niepohamowaną chciwość oraz chęć dominacji, bez względu na koszty społeczne, bo przecież żeby oni zyskali, to ktoś musi stracić, ktoś musi kupić ten kontrakt na fasolę czy ryż, po zawyżonej cenie, ktoś musi stracić, kiedy długie pozycje na giełdzie zamienią się na rozkaz w krótkie, bo niby „trend” się zmienił.

    Pominę tu wątek uczestnictwa banków prywatnych w kreowaniu wojen i innych nieszczęść na świecie.

    Jestem za nacjonalizacją banków, gdyż banki powinny działać w interesie obywateli państw i świata, a nie li tylko w interesie grupki prywatnych, staranie wybranych osób, ze szkodą dla społeczeństw.

  109. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Andrzej Falicz godz. 10:16

    Panie Andrzeju z tym srodowiskiem aresztantckim jest Pan wytypowany przez znajomych – zeglarzy z roznych stron swiata – do blogowego Oskara 2009. Gratuluje.

  110. Tusk aktualnie w TV – chyba w slabej formie. mikrofon zepsuty
    naglosnienie irytujace, przemowienie belkotliwe – niestety.

    Obama dostal pokojowego nobla – ZENADA!
    I to w momencie kiedy przygotowuje sie do wyslania dodatkowych 40 tysiecy zolnierzy na podboj Afganistanu.
    Eskalacja w Pakistanie, przygotowania do bombardowania Iranu, Izrael/Palestyna bez zmian.

    Nobel na wyrost – tylu ludziom mozna by bylo tym Noblem pomoc.

    Jezeli ktos liczy, ze ZOBOWIAZE Obame Noblem to sie myli – liczyc sie bedzie tylko Ameryka.
    Niebycie Buszem to za malo.

    Ale 1.4 miliona sie przyda… zwlaszcza w USA.
    Mandela, matka Teresa, Gorbaczow… – z Obama mozna by bylo poczekac do jakichkolwiek realnych rezultatow.

  111. Nie sposób przeczytać tego – http://www.tvn24.pl/-1,1623195,0,1,msz-remontuje-lazienki-impresje-gosci-najwazniejsze,wiadomosc.html spokojnie. Co za bezwstyd! Co ten snobizm, ta bufonada, ma przykryć? Komu mogą być potrzebne takie popisy? Zagranicznym gościom? Zastaw się a postaw mądrzejszych może boleć albo i obrażać. Współczuć będą rządzonym, nie zaś podziwiać rządzących, przecież wiedzą o skali biedy jaka tu panuje.

  112. Obama Nobla? to niepojęte draństwo i głupota. Znacznie większa głupota niż nobel dla Wałęsy. Szef agresywnego i zbrodniczego mocarstwa!

  113. duża grupa kupuje bez mrugnięcia okiem wszystko, co mówi PiS.Dwie sprawy sa ewidentne:jeszcze nic nie wiadomo, a juz zrobiono wielką aferę.
    kamiński sam w rozmowie z Tuskiem przyznał , ze materiały nie są kompletne i prosi premiera o zabeapieczenie legislacyjne. Tu zachodzi pytanie; w jaki sposób miał to zrobic premier nie kontaktując się z podejrzanymi?Kamiński tak ustawił sprawy, aby w każdej sytuacji miec o co oskarżyc Tuska.W jednym ma opozycja rację- niktnikogo do tych rozmów telefonicznych nie zmuszał. Chlebowski zrobił wspaniały prezent Braciom.

  114. @Magrud
    Nie mam dość czasu, zeby reagować na kolejny Twój wpis, nie mający nic wspólnego ze zwykłą logiką i oceną uwidocznionych już faktów. Według Ciebie, nic nie jest na tyle jasne, żeby nie można było przyciemnić, ani na tyle skomplikowane i zagmatwane, by nie komplikować jeszcze bardziej i brnąć w absurdy dalej.

    W Twojej próbie obrony wyjściowego stanowiska, że właściwie to nic sie nie stało, wszystko było fair i cacy, a wszyscyśmy oszaleli (łącznie ze Z. Chlebowskim, omawiajacym biznesy na cmentarzu i min. Drzewieckim, podpisującym pisma ze stanowiskiem dalekim od jego pogladów, D. Tuskiem, ogranym jak dziecko i wpędzonym przez Kamińskiego w poważne tarapaty, opozycją i mediami), posuwasz sie poza granice istniejącej rzeczywistości. Jak już wrócisz do niej, zechciej odnieść się do tego zestawienia dat i gołych faktów, szczególnie do tych z wpisów: „Projekt” i „Na 90 procent Rysiu, że załatwimy”.

    http://kataryna.blox.pl/html

    Pozdrawiam

  115. Magrud, powinno być:
    …nie mam teraz dość czasu, żeby w sposób merytoryczny i precyzyjny reagować na kolejny Twój wpis…

    Stąd moje przywołanie pracy analityczno-krytycznej solidnej badaczki pisma.

    Pozdrawiam

  116. jasny gwint,

    zakrawa na „Dialektyke natury” czy jakos tam.

    Osobiscie nie mam nic do pogladow ME na nature i do ich wizji filozofii nauki. Owszem, Twoje kapsulki z materializmem dlaiektycznym moga byc traktowane jako odtrutka, ale tez moga byc traktowane inaczej, a wiec lepiej uwazac z takim kategorycznym i absolutnym definiowaniem wlasnych intencji, zwlaszcza jesli odtrutka ma byc dialektyka. Sam pewnie dobrze rozumiesz o co chodzi: trutka – odtrutka, i bec: nowa jakosc 😉

    Powodzenia w misyjnym dziele.

    Jacobsky

    PS. Doktorat dla Ojca Reaktora ? Czmu nie ? Skoro mamy doktorantow z WUML-u z tematami rownie ezoterycznymi jak rydzykowy, to czemu tytul jego doktoratu ma szokowac ?

  117. „Na nic placze, na nic krzyki, koniec przygod Fiki-Miki”
    – pisal przed laty Kornel Makuszynski.
    Przygody Tuskolka tez powoli zblizaja sie do konca.
    I nie pompga tu zadne slowne wygibasy
    „czolowych publicystow” III Rzeczypospolitej ani zalosny
    skowyt sierotek po nieboszce „Unii Wolnosci”.

  118. Krzysztof Pacyński – http://lewica.pl/?id=20140

  119. Kropkozjad,
    Szanowny, i PT Blogowicze:
    Prosze wybaczyć, winno być:

    Nieco póżniej, o 18:24 Kropkozjad przyznaje się, że pomyślał, gdy Magrud opublikowała swój list do pos. Chlebowskiego, iż Magrud zwariowała. Jakby jeszcze przeczytał jej wyjaśnienia na innym blogu “Polityki”, że opodatkowanie gier hazardowych ma swoje praktyczne ograniczenia (o czym było już wcześniej na blogu “Polityki” – http://www.polityka.pl/afera-hazardowa-o-co-chodzi/Lead30,1826,303508,18 ) to pomyślałby – Magrud kompletnie zwariowała.

    Wszystkich dotkniętych moją nieumyślną pomyłką prowadzącą do grubego, pardon – w istotny sposób rozminięcia się z prawdą niniejszym przepraszam.
    T.O.

  120. Tusk dzisiaj poleciał takim Gierkiem, że można by zrobić z tego świetny show kabaretowy. Pomożecie?!!!…Niesiołowski krzyczy, że pomoże.

    Dziwne, że to Tusk nie dostał nobla skoro dają go za obietnice, to on ich więcej rzucił niż Obama…koniec świata.

  121. Marek,

    Z wielką przyjemnością przeczytałem Twój ‚traktat o nieuczciwym bankierze’. Iście Szekspirowskie ujęcie. Poleciłbym w dalszym kroku lekturę Adam Smitha i późniejszych klasyków, bo ze zrozumieniem pojęcia “niewidzialnej ręki rynku” nie tęgo u Ciebie.

    Przy okazji wyjaśniam, że słowem nie wspomniałem o równowadze w finansach, bo ten konstrukt nie był mi potrzebny. Tak daleko w rozwazaniach nie zaszliśmy jeszcze chyba. Przytoczę jeszcze tę Twą cudowną frazę: Chyba nie muszę wyjaśniać, że twoje quasi argumenty są zwykłą propagandą, taką samą jak niegdyś komunistyczna, tyle że przegiętą w drugą stronę.

    Zaiste, nie musisz nic wyjaśniać. Nade wszystko w kontekście podanej prze Ciebie konkluzji: Jestem za nacjonalizacją banków, gdyż banki powinny działać w interesie obywateli państw i świata, a nie li tylko w interesie grupki prywatnych, staranie wybranych osób, ze szkodą dla społeczeństw.

    Czy aby nie zbliżyłeś się zbytnio do … pardon za zapożyczenie … propagandy komunistycznej? Rozumiem Twoją zasadę: jeśli już przeginać, to nie w drugą stronę.

    Czy ekonomia (ang. economy) nie myli Ci się z ekonomia (ang. economics)?

    Wyrazy niepohamowanego uznania
    T.O.

  122. Marek 14.00
    W lekkim przytarciu rożków naszemu blogowemu wice Balcerowiczowi&Friedmanowi you made a „piece od fantastic job”: (po polsku: kawał dobrej roboty )
    Pozdrowienia.

  123. Magrud 13.33
    Naprawdę Cię lubię i błagam: Zajmij się z powrotem architekturą, a przestań pisać że interes Koska i Sobiesiaka jest tożsamy z interesem państwa, bo juz dłużej nie wyrobię !!!!!!
    Czy za chwile napiszesz, że interes agencji towarzyskich też jest tożsamy z interesem państwa bo przecież uczciwie płacą podatki ????????????????????
    A może rzucisz hasło. że powinniśmy podwoić co roku ilość agencji i salonów gry, bo od tego przyrasta PKB ??????????

  124. magrud pisze:
    2009-10-09 o godz. 13:33
    ***

    Skoro sami politycy nie potrafia oczyścic swojego środowiska – muszą zrobić to za nich media.
    I bardzo dobrze, że przynajmniej pod tym względem Tusk staje sie wiarygodny. Że chociaż media i sondaże są w stanie wymusić na nim krok w kierunku oczyszczenia naszej klasy politycznej. To milowy krok w historii polskiego parlamentaryzmu.
    Niezależnie od wszystkiego, jeśli dany polityk znajduje sie „w kręgu podejrzeń”, kiedy ujawnia się jego niejednoznaczne zachowanie – powinien ustąpic do czasu wyjaśnienia sprawy.
    Nie dziwię się Magrud, że nie potrafi tego zrozumieć, bo przecież Magrud przejrzystości w polityce nie miał kto nauczyć. Nie dziwię sie też, że wyszukuje teraz jakieś zaszłe historie z Piskorskim na obronę swojej teorii. Inaczej argumentować nie potrafi, bo ostatnie posunięcia Tuska otworzyły w naszym kraju drzwi do zupełnie nowego świata polityki, który dla Magrud jest skrajnie obcy. I to wyobcowanie bedzie niestety postępować.
    Polska z czasem zacznie coraz bardziej nasiąkać europejskimi standardami politycznymi. Nie sa one wolne od patologicznych zachowań, ale takie zachowania w Unii sa przypadkami bardzo rzadkimi.
    Jak określił by to Korwin Mikke – naszym „świniom” zaczynają zabierać „koryto”. Kwik z tego powodu podniósł sie straszny – w tym i na blogu Passenta.

  125. Nobel za intencje?

    Po raz kolejny widze intencyjne/magiczne myslenie ludzi przyznajacych nagrode Nobla. W opinii BBC 75% ludzi jest zdziwionych przyznaniem Obamie nagrody. Ja jestem jednym z nich.
    Z drugiej strony hipokryta Al Gore tez ja dostal.
    Czyli dalsza dewaluacja wartosci intelektualnych.

    Slawomirski

  126. Magrud

    Czy Ty rozmawiałaś z doradcą finansowym, czy powiedział Ci, że wartość Twojego wkładu okresowo może się zmniejszyć, że jest takie ryzyko, którego rozmiar zależy od warunków w gospodarce i sytuacji na rynkach finansowych? Bo jeśli Ci nie powiedział, ty on/ona nie był/a doradcą finansowym.

    Wygodnie jest mówić w rozterce, bo o rozpaczy chyba nie ma mowy, w rozgoryczneiu mówić, że to hazard. Ale to nie jest praktyczne, i to z wielu powodów.

    Teraz kilka faktów z mojej strony. Mój doradca finansowy, taki prawdziwy, napuszczał mnie (jego było prawo) na akcje firm naftowych i gazowych (Encana, PetroCanada-Sunoco, Husky Energy). Był maj 2008, majaczył o ropie za 200 dol. Ja w tę linię zwątpiłem, podważyłem ją, poszedłem swoją drogą. I nieco forsy uratowałem. Inny fakt, kanadyjski fundusz akcji (ang. Equity fund) CI Harbour w ciągu 6 lat (kończących się dzisiaj) zyskał 76%, co daje niemal 10 procent srednio-rocznie (nie uwzględniając inflacji, która była pomiędzy 0% i 2%). Jest to bodaj najlepszy fundusz z doskonałym managerem. Okres iście dramatyczny, w jego środku załamanie gieldy i cen surowcow. Czy to jest hazard? Co najwyżej duża flukutacja przy dobrej lokacie. Nie mam przyjemności chełpić się tutaj, wymądrzać, pouczać. Chcę powiedzieć tylko tyle, że załamywanie rąk, pomijając już niepotrzebne wyrywanie sobie włosów z głowy i dzielenie ich na setki części przy użyciu ideologicznego młota nie jest metodą. Mam nadzieję, że to stwierdzenie jest zrozumiałe dla sześcioklasistki nawet.

    Z Polski docierają do mnie okruchy informacji. W “Polityce” (nr 41, Do i od redakcji, s. 115) jest ślad sporu między red. Solską (jej artykuł w nr. 34) i menadżerami OFE. Wygląda na to, że wyniki OFE-ów nie są rewelacyjne. Czy jest to przejściowe w związku z cyklem i kryzysem? Czy regulacje OFE są właściwe? Może rynek polski daje ciułaczom słabe wynki z jakichś innych powodów? Może jest za dużo ingerencji państwa – ugh, już widzę tę minę – moze należy GPW sprywatyzować i włączyć do unijnego rynku? Skoro są wysokie wymagania o bezpieczeństwo funduszy i zapewne ulokowały one dużą części w obligacjach państwowe, a te przynoszą stały choć umiarkowany dochód, to dlaczego wyniki są takie słabe?

    Czy nie lepiej porzucić pozycję zatrwozonej trzpiotki i rzetelnie, fachowo przyjrzeć się detalom?

    P.S. Czyżbyś tytułomanię wyssała z mlekiem matki. To że ad nauseam piszę o sprawach ekonomicznych nie nakłada na Ciebie obowiązku nazywania mnie magistrem. Choć nie wykluczone, że sprawia Ci to jakąś bliżej nieokreśloną satysfakcję.

  127. Tusk Tuskiem ale Nobel Obamy to dopiero jaja.
    Wybraniec Norwegów w tym tygodniu jako pierwszy prezydent USA od prawie dwóch dekad nie spotkał się z Dalajlamą, tłumacząc, że najpierw chce się spotkać z przywódcą Chin…

  128. PIERWSZE ODGLOSY USA I NIE TYLKO!
    wlasciwie nalezy mowic o czyms w rodzaju szoku.Nie jest to jednak szok pozytywny – tak jak zaraz po wyborze pierwszego Prezydenta w USA, ale szok zapytania ZA CO ??????????????/
    Nie mozna mowic o osiagnieciach Obamy w dzidzinie zachowania pokoju na ziemii, bowiem takowych nie ma. Jest Obama kontynuatorem w pewnym sensie awanturniczej polityki Busha.Prasa nowojorska, chicagowsa czy tez brytyjski Time, Niemiecki Franfurter Zeitung w pierwszej kolejnosci zapytuja i dosc negatywnie komentuja, dlaczego Komisja Nobale nagradza kogosc w odesjsciu od generalnej zasady, ze nagrode daje sie za osiagniecia dokonane a nie zamierzone.Przytaczane sa przyklady tych, ktorzy dostali zasluzenie i wybor w przeszlosci nie byl tak zaskakujacy i zaslugi przekonywujace i dokonane.
    Dotychczasowe ” osiagniecia” Obamy jako Prezydenta w USA oceniane sa w wiekoszsci krytycznie jak i sama osoba Baraka Obamy pozytywnie widziana jest jedynie przez 39 % amerykanow.
    Wall Street Journal wrecz zapytuje – o co komu tu chodzi ?
    1. osiagniecia ekonomiczne pozytywne zadne.
    2. brak jakichkolwiek nosiagniec w kwestii bliskowschodnie!, a wrecz przeciwnie znaczne skomplikowanie stosunkow z Izraelem.
    3. brak postepow w Afganistanie i nawet dalej idac brak ideii strategicznej w kierunku zakonczenia konfliktu z Afganistanu ze skutkami pozytywnymi!.
    4. za polityke rozbrojenia nuklearnego? Jedyne polepszenie / ocieplenie w stosunach z Rosja ma byc az tak wysoko ocenione? To przeciez tylko poki co zapowiedzi i deklaracje a nie osiagniecia.
    Taich i innych niuansow z realistycznego wizerunku Obamy w USA stawia pod znakiem zapytania celowosc dzialania komisji noblowskiej!.Europa zachodnia rowniez poki co nie dostrzega spectakularnych soiagniec Obamy, ostatnie efekty pewnej zmiany polityi USA wzgledem ERuropy Zachodniej tez w pozytywne oszolomienie nie przyprawia. Tak wiec ponownie pytanie „ZA CO I DLACZEGO OBAMA?” „CO I KTO SIE KRYJE ZA WYBOREM OBAMY W NOBLU?”
    Sam osobiscie moge powiedziec o moim negatywnym zaskoczeniu w sferze oceny pracy komisji noblowskiej.C zy aby wartosc nagrody Nobla nie zostaje nadszarpnieta ta decyzja?Wlasnie w dziedzinie pokojowej dyplomacji i polityki zagranicznej mialem nadzieje na pozytywne zmiany na linii USA Europa,na definitywne i bezkompromisowe zakonczenie wojny w Afganistanie poprzez doprowadzenie do czterostronnego porozumienia wladz Pakistanu, Afganistanu USA i taliabnu , co wiazaloby sie z natychmiastowym przerwaniem rozlewu krwi.Tu mogla nastapic zmiana w relacja USA – swiat islamski w strone ostudzenia wzajemnej wrogosci. Nic takiego sie nie stalo.Wszyscy tutaj w USA slyszmy tylko obietnice i nic wiecej.Zaczynamy wszyscy patrzec nieco z rezerwa na Osla o komisje d/s przynawania nagrody im.Nobla. A dlaczego przykladow Mark Edelman nie otrzymal pokojowej Nagrody Nobla ? A dlaczego nie posmiertnie Karol Wojtyla, czy chinscy dysydenci, czy tez inni znaczacy w swiecie za rzeczywiste osiagniecia ????????????????
    Kontrowersyjnosc decyzji komisji w Osla na przestrzeni 108 letniej historii tej nagrody jest bardziej rozczarowujaca niz pozytywnie nastawiajaca ludzi do czegos lub kogos.Swiat chyba w pewnym sensie stanla na glowie

  129. Uproszczę nieco wywody Magrud o tzw. aferze hazardowej, a raczej skondensuję bez utraty ich sensu. Otóż zamiarem rządów, przynajmniej w dwóch ostatnich kadencjach, było ściągnąć większą forsę ze sprywatyzowanego sektora. Niestety detalicznie w praniu okazało się to niezbyt proste. Zaczęły się podchody i dziwne kroczki. Dla PiS przy jego fatalnych notowaniach osatnią deską politycznego ratunku była jakaś aferka na Tuska i jego partię. Nie podzielam podejścia Magrud do sposobu przyjmowania lobbingu przez posłow w konaktach z “Suwerenem”. W moim przypadku, gdy przeczytałem jej list do pos. Chlebowskiego to widząc w nim sensowność, jednak podejrzliwie domyślałem się ataku na Tuska z Chlebowskim jako biedną i nieszczęślwią poselską ofiarą okrucieństwa tego brutala łamiącego domniemaną zasadę bezpośredniego, wręcz serdecznego kontaktu Suwerena z jego posłem. Jest w jej wywodzie i moim doń stosunku aspekt konstytucyjnego usadowienia urzędów posła, premiera, prezydenta, opozycji, urzędów kontrolnych, przepisów o lobbowaniu, itd. Cały ten polski bałaganik konstytucyjny i ustawodawczy – ale pomińmy to jak temat za szeroki na zbliżający się weekend.

    Magrud zadaje nam lekcję do domu – przeczytajcie wszystkie ujawnione stenogramy i wskażcie mi , które fragmenty, nie pasują do niniejszego wywodu. Więc przeczytał co nieco stenogramów i komentarzy prasowych. Wnioski jakie wyciąga Magrud są niczego sobie, więc nie będę wskazywał, ani wykazywał. Ale potem w jej wpisie z 13:33 jest już tylko chuzia na Józia, znaczy się na Donka. Moje optymistyczne myśli wokół tego, co wywodzi Magrud idą w rozsypkę. To że Chlebowski dał się nagrać jest jego winą i za to stracił stanowisko – proste jak drut. To jest moja interpretujaca opinia, a za nia idzie oczyszczenie Tuska z Magrudowych zarzutow jak litera B po literze A w alfabecie lacinskim. Moze Chlebowski starcil cos u Tuska, to sa detale istotne dla wybitnych psychologow spolecznych (D.Passent „Ach, ta elita” POLITYKA 41). Po prostu popełnił Chlebowski te dziwne kroczki, które stały się wodą na CBA/PiSowy młyn. Oczywiście jest to woda propagandowa, inaczej mówiąc – sieczka dla mas. Polityka jest wypełniona taką sieczką, może w 2/3, a polska polityka w 4/5, jest to przynajmniej ten czubek góry lodowej, który widzimy. Co jest pod powierzchnią? Nie jestem Faliczem, aby siedzieć całe dnie i noce z głową w tej lodowatej, odretwiajacej wodzie. Albowiem nie mam złudzeń co do kryształowości natury ludzkiej, ale efekty polityki są na mój niewybredny gust w porządku, czyli all right. Na podstawie tego co wystaje mogę powiedzieć, że ten rząd jest jak na razie najlepszym z możliwych. I to wyraziło już kilku blogowiczów, niniejszym się podpisuje pod ich opinią, Torlin przychodzi mi na myśl. Nie wspominając (ang. last but not least) gospodarza bloga.

  130. @Jacobsky,
    Profesorze, prosimy nie wybiegać slalomem na ‚ośle łączki’ dialektyki, a twardo trzymać się tematu wiodącego. Nie mamy co prawda kasztanów, ale są kartofle do spróbowania. Proszę nie czekać, aż inni wyjmą z ogniska i ostygnie. Kartofel, gdy za gorący, można przerzucać z ręki do ręki, żeby się nie sparzyć. 😉

  131. @Kleofas
    Co, jak, co, ale matrosy… w wymiętych ubrankach? Co to, to nie. Sukno z czystej żywej wełny. Woolmark. Przepustki by taki w życiu nie zobaczył!

    http://praca.mw.mil.pl/zdjecia/swieto1.jpg

  132. @ telegraphic observer

    Uprzejmie dziękuję za skierowane do mnie wyrazy uznania, ja także łączę różne wyrazy.

    Co do Adama Smitha – on nie popierał niepohamowanej chciwości bankierów, a idealistyczny kapitalizm, piękny, ale utopijny, tak jak utopijny jest komunizm w czystej formie, choć piękny. Dzieło życia Adama Smitha to nie „Wealth of Bankers”, a „Wealth of Nations”, przyznasz, że to dość istotna różnica.

    Na analizę późniejszego klasyka, chicagowskiego guru neoliberalizmu, Miltona Friedmana, szkoda czasu, chłop się totalnie skompromitował już za życia, o czym najlepiej świadczą fakty, w postaci tragicznych efektów stosowania w praktyce jego kopniętych idei, prowadzących do zniewolenia i pauperyzacji społeczeństw – chyba nie muszę podawać przykładów z Ameryki Południowej, Rosji, czy choćby z Polski, nie muszę także wspominać o chwili obecnej.

    A jeśli zbliżyłem się do jakiegoś zapożyczenia, to z pewnością nie z komunizmu, a z myśli amerykańskich Ojców Założycieli, a także prezydentów USA (niestety zamordowanych), dla których najważniejsza była sprawiedliwość społeczna, rządy prawa oraz przede wszystkim obywatele -„we, the people”. Także i oni (prezydenci USA) chcieli państwowych banków.

  133. KADET
    Krawcem bylem, oficerom szylem, nie ucz mnie. Nawet na Twojej fotografii porcieta sa nieodprasowane a kurteczki leza zawspak. Zaloz okulary. Albo porownaj z wygladem zolnierzy jakiejs innej armii. Pozdrawiam.

  134. @Kleofas
    Polski żołnierz, niezależnie, od formacji, w której służy, przed opuszczeniem koszar przechodzi dokładną, pedantyczną kontrolę i nie zostanie wypuszczony poza koszary z powodu najmniejszej zmarszczki. W butach można się przeglądać! Skąd Ty masz takie skrzywione, bardzo krzywdzące i osobliwie pogardliwe spojrzenie na Polaków i to akurat w sprawach, które w oczywisty sposób zaprzeczają Polish jokes..? Polskie koszary lśnią czystością!!!

    Ja tam nie jestem pewien, czy np. US Marines mają 6 kompletów mundurów – z wieczorowym włącznie..?
    http://www.mw.mil.pl/index.php?akcja=mundury

  135. @Kleofas
    Krawcem byłem.
    Krawcem z Panamy..? 😉

    http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=5778

  136. absolwent,
    Blagam Cię, zrozum to, co piszę. I nie wmawiaj mi, że bronię hazardu.
    Bronię podstawowych zasad ustrojowych i podstawowych praw człowieka!
    Kosek miał prwo lobbować na rzecz swojej branży i robił to oficjalnie, a Chlebowski miał prawo go wysłuchać i podzielić jego argumentację.
    Miał też prawo rozmawiać na ten temat z Rychem, typowym przedstawicielem naszej klasy średniej, typowym wyborcą PO. Prostackim, egoistycznym i chciwym.
    Chlebowski nie blokował projektu ustawy delegalizującej hazard, bądż go nacjonalizującej. Czy Ty, to rozumiesz?
    Celem wprowadzenia owych dopłat, było zwiększenie wpływów do budżetu.
    W tym zakresie, toczył się spór, i obowiązkiem Chlebowskiego w katastrofalnej dla budzetu sytuacji, była troska o , przynajmniej, nieuszczuplanie wpływów.
    Rozmawiajmy, więc na temat. Mówmy do rzeczy!

  137. Uproszcze nieco wywod. Nic sie nie stalo. Nie zostaly zniszczone biliony kapitalu inwestorow. Panstwo sa po prostu za glupi aby porzadnie ulokowac swoje pieniadze. Bierzcie przyklad z TO.

  138. Wielce Szanowni Blogowicze i Wielce szanowny Thorunczyku,

    Nie dziwię się Thorunczykowi, że jest produktem medialnej papki. Nie dziwię się, że zadowala się informacjami z drugiej ręki, a poglądy przejmuje od czwartej. Takich, wychowuje współczesna szkoła i medialne koncerny. Mają wierzyć, zamiast wiedzieć. maja reagować, jak pies Pawłowa, zamiast mysleć.
    Dlatego, nie dziwię się, że w debacie publicznej posługuje się on insynuacjami i nie ma pojęcia, że w cywilizowanym świecie, do którego rzekomo aspiruje, za takie „argumenty” wypłaca się milionowe odszkodowania tym, których godność i dobre imię naruszają.
    Nie dziwię się , nawet, że facet nie brzydzi się linczem. I wzywa do automatycznego odsuwania polityków , którzy znależli się ” w kręgu podejrzeń”. Wie, że to dobre, bo czerpie z tego satysfakcję i inne , z braku mojej wiedzy w tym zakresie, niezdefiniowane korzyści.
    Nie dziwię się, zatem, że człowiek ten, z aprobatą przygląda się, jak, w „Superstacji” red. Eliza Michalik studiuje Kodeks Karny, w poszukiwaniu paragrafu na Chlebowskiego. Nie zdumiewa mnie już nawet fakt, że to samo w TVN24, czyni Kopińska zarządzająca programem „Przeciw Korupcji”

    Gorzej, mnie już nawet nie dziwi, że one się nie dziwią , temu , co robią. Że nie dostrzegają bezpośredniego związku, pomiędzy tym , co czynią, a decyzjami prokuratorów i sądów, które nagminnie porzucają nieprzydatną w walce z korupcją zasadę domniemania niewinności, i zamieniają ja na najwyższe etyczne standardy – domniemania winy. Nie dziwi mnie, że to samo czynią urzędnicy wobec petenta, nauczyciele wobec uczniów i lekarze, wobec pacjentów.
    I dlatego, nie dziwi mnie fakt, że nawet, uniewinnieni przez sądy z fałszywych zarzutów, po latach publicznego używania sobie na nich opinii publicznej, traktowani są nadal, jak osoby skompromitowane. Wiem, że tzn. opinia publiczna zawsze ma rację..

    Bo, cóż może być nienaturalnego i nieetycznego, czy gorszącego w domaganiu się dymisji
    Min. Sprawiedliwości z powodu zachowania respektującego Konstytucję?
    No, przecież już nic, nie może być nagannego, jeśli tylko służy walce z domniemaną korupcją.
    Korupcją, która zawsze i wszędzie i przede wszystkim, jest niczym innym, jak łamaniem zasad prawnych i wykorzystywaniem tego procederu dla uzyskiwania korzyści osobistych (w tym politycznych) lub finansowych..
    Nie może , więc dziwić, że linczowanie posła, po przestępczym upublicznieniu przez red. naczelnego ” Rzeczpospolitej” materiałów operacyjnych, mało kogo oburza.
    Przecież to normalne, że odbiera się posłom i zwykłym obywatelom prawo do prywatności, do ochrony korespondencji. Oczywiste i pożądane jest, deptanie ich godności, jeśli tylko podniesie to oglądalność i zyski poprzez zaspokojenie ciekawości gawiedzi.
    To , przecież naturalne, że mało kto, dostrzega, że taki publiczny lincz, przysparza korzyści majątkowych, tym właśnie mediom.
    Zdumiewać nie powinno, że tak niewielu kojarzy, iż komercyjne media , nie są bezstronne.
    Nie są zainteresowane edukacją światłych obywateli i rzetelnym ich informowaniem, bo zwiększa to koszty i stwarza zagrożenie, iż taki świadomy obywatel, byłby w stanie wybierać odważnych i mądrych przedstawicieli. A gdyby, s….syn tak uczynił, to dopiero dla właścicieli mediów byłoby zagrożenie. Bo taki, senator lub poseł, świadom szacunku i poparcia, którym obdarzyli go świadomi wyborcy i z nich czerpiąc siłę, gotów byłby bezczelnie zapytać, o zyski mediów oraz o ukryty przed opinią publiczną, koszt reklamy zawarty w cenie towaru. Zapytać się dlaczego, telewizje i radia, korzystając z dobra wspólnego, jakim jest skończona ilość częstotliwości, tak niewiele społeczeństwu dają?
    I jeszcze spiskują przeciwko Narodowi, na którym żerują, uczestnicząc po kryjomu, w walce o władzę i znaczenie przeciwko jego przedstawicielom.
    I, że walczą, nie o społeczne morale, prawne zasady i wspólne dobro, tylko o realną władzę w kraju. A w rezultacie o kasę, Drogie Misie! O kasę!!!
    O to, kto będzie rządził. Naród poprzez swoich przedstawicieli, czy media , w interesie swoich sponsorów, którymi nie są konsumenci opłacający tę zabawę, tylko Ci, którzy na konsumentach zarabiają. A zatem, ten bój toczy się o hegemonię władzy ekonomicznej nad polityczną!
    Jeszcze raz powtarzam, nie dziwię się temu intelektualnemu zniewoleniu moich rodaków, takich, jak Thorunczyk.

    Prawdę, mówiąc niczemu się już nie dziwię.

    PS,
    Thorunczyk, ale Cię, pokręciło. Przyjmij moje szczere kondolencje.

  139. Jeszcze jedno. Jak glupie sa wlasciwie rzady, ktore laduja miliardy swoich podatnikow w obecny system. Czy spodziewaja sie one tez 70% rendyty?

  140. magrud pisze:
    2009-10-10 o godz. 18:00

    Wielce Szanowni Blogowicze i Wielce szanowny Thorunczyku
    ***

    Wielce Szanowna Magrud.

    Może mnie i pokręciło, może wręcz przeciwnie, w każdym razie z Księzyca nie spadłem 🙂
    Nie jestem intelektualnie zniewolony, nie karmię się miedalną papką a partyjne zagrywki znam od podszewki.
    Mógłbym snuć tu wywody o długości nowo otwieranych odcinków autostrady, zawijac pięknie wszystko w sreberka i owijać w bawełnę, chlipać nad losem Chlebowskiego lub też klepać go po przyjacielsku po pleckach, jak swego czasu Miller Wenderlicha nad szklaneczką whisky.
    Tylko po co?

    Wielce Szanowna Magrud.
    Mało mnie obchodzi jakie paragrafy na Chlebowskiego kto i gdzie wyszukiwał. Nie jestem prokuratorem i nie zamierzam dokonywac analiz prawnych jego postępowania. Ja pisałem o ETYCE.
    Mówi to Pani coś?

    Nikt nie zabraniał Chlebowskiemu umawiać się z kolegami od automatów po cmentarzach, ale w świetle zajmowanego przezeń stanowiska i później ujawnionych stenogramów z podsłuchanych rozmów było to nieetyczne.
    W naszej polityce począwszy od słynnej „nocnej zmiany” z 1994 roku po etyce śladu nie ma. Może nie mam racji?
    Z resztą za PRL władza tym bardziej o etyce pojęcia nie miała.

    Wielce Szanowna Magrud.
    Komercyjne media nie są bezstronne.
    A publiczna TV?
    Zapewne po PiSowsko-SLDowskim rozdaniu stanie się natychmiast.
    Z resztą mniejsza o to.
    Nikogo godności w tej sprawie nie zdeptano.
    Niczyja prywatność nie została naruszona.
    Sprawa jest w prokuraturze i to prokurator oceni, czy postawione zostaną komukolwiek zarzuty.

    Wielce Szanona Magrud.
    W poprzednim poście zapomniałas dopisać: Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

    Pozdr.
    Th+

css.php