Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.10.2009
piątek

Pogrzeb Marka Edelmana

9 października 2009, piątek,

Po raz drugi w życiu byłem na pogrzebie człowieka, którego nigdy nie poznałem osobiście, ba, nawet nie widziałem na oczy. Za pierwszym razem był to pogrzeb Henryka Hollanda, w 1961 r. Udział w tamtym pogrzebie był formą protestu przeciwko „dokręcaniu śruby” przez Władysława Gomułkę kilka lat po Październiku. Byłem wtedy człowiekiem młodym, poszedłem trochę za starszymi kolegami.

Drugi raz był dzisiaj, kiedy jestem już człowiekiem starym i więcej z życia rozumiem – poszedłem na pogrzeb Marka Edelmana (1919-2009). Dziwnym trafem, uroczystości na placu przed pomnikiem Bohaterów Getta prowadziła Agnieszka Holland, córka Henryka Hollanda. To dla mnie pierwszy zbieg okoliczności tego dnia. Nie miałem szczęścia znać Marka Edelmana, aczkolwiek postać Jego bardzo mi przybliżyła Hanna Krall i jej książka „Zdążyć przez Panem Bogiem”. Czułem, że muszę iść na ten pogrzeb, bo umarł jeden z nas, ba, nie tylko jeden z nas, ale może najwybitniejszy Polak i żyd, który przeżył Holocaust – i to jak przeżył: z bronią w ręku, walcząc w Powstaniu w Getcie i w Powstaniu Warszawskim, walcząc – jak chyba powiedział Tadeusz Mazowiecki – nie o życie, a o godność, zaś po wojnie, w Polsce Ludowej, pracując jako kardiolog, działając w opozycji antykomunistycznej, w tym w KOR, w „Solidarności”, będąc internowany, szykanowany i represjonowany.

Pogrzeb Marka Edelmana zgromadził wiele osobistości, były osoby bliskie Zmarłemu, a także był prezydent Lech Kaczyński, i były prezydent Lech Wałęsa, byli marszałkowie Borusewicz i Niesiołowski, byli ministrowie, goście z Izraela, kompania honorowa, ale przede wszystkim byli mieszkańcy Warszawy – tysiące ludzi, które przyszły pożegnać tego niezwykłego człowieka, uosabiającego to, co może być w nas najlepsze – prostotę, skromność, honor, odwagę, godność.

Kolejni mówcy nie omijali spraw trudnych, różnic pomiędzy syjonistami a socjalistami z Bundu w społeczności żydowskiej, pasywności żydów w czasie Zagłady, rozwiązania Bundu, żeby nie został wchłonięty przez PZPR, stosunku Marka Edelmana do emigracji i do państwa Izrael (które po raz pierwszy odwiedził nielegalnie, kiedy to jeszcze było zabronione), decyzji, żeby pozostać w Polsce, być strażnikiem grobów i pamięci, nie omijano trudnych stosunków polsko – żydowskich, powojennych pogromów i Marca ’68, wykorzystywania historii do celów politycznych, a nawet polityki historycznej i IV RP.

Ale przede wszystkim – był to hołd złożony wielkiemu człowiekowi, ostatniemu niekwestionowanemu autorytetowi i bohaterowi polsko – żydowskiemu. Po uroczystości pod pomnikiem, za trumną uformował się kondukt, który odprowadził Marka Edelmana na Cmentarz Żydowski, gdzie został pochowany obok bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej. Wracając do domu myślałem o najnowszej książce Marii Janion „Bohater, spisek i śmierć” o Polakach i żydach. Z zadumy wyrwał mnie telefon. Po kilku latach milczenia odezwała się znajoma młoda osoba – wnuczka nieżyjącego już mecenasa Tadeusza Płońskiego, jednego z tych, którzy ocalili mnie w czasie Holokaustu. To był drugi zbieg okoliczności tego dnia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 96

Dodaj komentarz »
  1. Jacobsky 15.37. W poprzednim wpisie. Z tym doktoratem Rydzyka i WUMLem to lichy dowcip. Myślałem, że stać Cię na więcej. W ogóle to wyraźnie zniżasz loty. Mamy natomiast dziś dowcip globalny, czyli Nobel dla przywódcy kraju oskarżanego o wojny zaborcze i o zbrodnie. To tak jakby świętym wyświęconym przez Wojtyłę został jeden z dwu znanych zbrodniarzy XX wiecznych. Imion nie wymieniam z powodów oczywistych.

  2. http://cogito.salon24.pl/130320,gracze-1

    Pan wybaczy ale życie musi się toczyć dalej, więc należy mówić o tym co teraz, a nie tym co było dawno. To „teraz” ma znaczenie i to co jutro, a przeszłość już jest za nami. Podczas powstania w Warszawie nikt nie rozpaczał zbyt nad martwym kolegą lecz myślał jak przeżyć, walczyć i pomagać tym, którzy żyją.
    Żyjmy więc i szyjmy jak krawiec z Leśmiana

    Dałeś mi, Boże, kęs istnienia,
    Co mi na całą starczy drogę –
    Przebacz, że wpośród nędzy cienia
    Nic ci, prócz butów, dać nie mogę.

    W szyciu nic nie ma, oprócz szycia,
    Więc szyjmy, póki starczy siły!
    W życiu nic nie ma, oprócz życia,
    Więc żyjmy aż po kres mogiły!

    Błogosławiony trud,
    Z którego twórczej mocy
    Powstaje taki but
    Wśród takiej srebrnej nocy!

  3. Bardzo dziękuję, za hołd, który złożył Pan Markowi Edelmanowi swoim wpisem i osobistą obecnością na pogrzebie
    TVN przypomniała z okazji śmierci jeden z ostatnich jego telewizyjnych wywiadów. Przejmująca odwaga i przejmująca mądrość była w tym człowieku. Chciał nauczyć nas patrzeć na sprawy przez pryzmat ostateczności i śmierci. Być może nie ma innej drogi, by zmądrzeć. Pewnie nie ma innego mistrza niż śmierć , by wyzwolić nas z obłudy i zmusić do myślenia.
    A i to nie wystarczy. Jeszcze uczeń musi być gotów. On był.

    PS.
    Czy pamięta Pan oskarżenie o korupcję ówczesnego prezydenta Łodzi Marka Czekalskiego? Edelman miał odwagę go wspierać, kiedy wszyscy się odwrócili. Był przekonany o uczciwości Czekalskiego i miał rację.
    Bez tej wielkiej odwagi, którą Bóg obdarzył Edelmana, nikt nie może stać się mądrym. Tyle nauczyło mnie jego życie. I za to, dziękuję.

    Marek Czekalski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przepraszam za podpis pod moim ostatnim wpisem. Znalazł się tam przez przypadek.

  6. D.P.:

    „może najwybitniejszy Polak i żyd”
    „o Polakach i żydach”

    Drobiazg, wobec tematu artykułu – rzecz jasna – nieistotny, ale jednak:

    rzeczownik „Żyd” zaczynamy z dużej litery, zwłaszcza gdy chodzi o narodowość, a nie o wyznanie (tu dopuszczalna jest, niesłusznie moim zdaniem, forma „żyd”, bo każdy żyd jest Żydem). W tym kontekscie jednak zdecydowanie chodzi o narodowość.

    P.

  7. Slyszalem wiele o Marku Edelmanie, znalem nawet p.Tuszynskiego, ktory walczyl wtedy w Ghetto i w Powstaniu, ale bylem zbyt mlody i beztroski by poswiecic Mu wiecej uwagi. Teraz, kiedy czytam o Nim, wraca obraz tego niezwyklego czlowieka. Przedewszystkim niezwykle silnego. Przejsc to pieklo i zachowac sily, pogode ducha, do pracy po wojnie, to swiadectwo wielkich wartosci moralnych. Postac, ktorej pamiec winna wykluczyc trwajace jeszcze antagonizmy.

  8. Dzień nie do zapomnienia, w szczegółach, jak Marek Edelman. Dzielny Człowiek. Też będę pamiętać.

    Pozdrawiam Pana, Panie Redaktorze!

  9. Szanowny panie Redaktorze,
    Marek Edelman byl niewatpliwie postacia wynitna i zaslugujacym
    na miejsce w panteonie zarowno polskich jak i zydowskich
    bohaterow narodowych.
    Nie o tym chcialbym jednak pisac.
    Ciekaw jestem, dlaczego slowo „zyd” pisze pan z malej litery.
    Dla mnie Zyd to Zyd i swiete jego prawo byc Zydem
    tak jak moje swiete prawo byc Polakiem.
    i zasluguje na pisanie z duzej litery jak przedstawiciel
    kazdego innego narodu.

  10. Czesc Jego pamieci!

    Piekny, osobisty wpis. Dziekuje Panu.

  11. Pogrzeb Marka Edelmana,

    do panteonu droga niewdzieczna.

    Slawomirski

  12. Został jeszcze prof. Bartoszewski.

  13. Milczenie znaczy więcej czasem niż tabuny słów. Dziękuję Panu za ten wpis o Człowieku – Marku Edelmanie.

    Pomnik miał postawiony za życia.
    Na skwerze przy Anielewicza.

  14. Panie Redaktorze,

    wielkie podziekowanie za refleksje zamieszczone w Panskim wpisie, za ich osobisty oraz ogolny charakter.

    Pozdrowienia.

    PS.

    jasny gwint: to wcale nie byl dowcip z mojej strony. A z Twojej ?

  15. Mnie wzruszyło szczere wspomnienie jego sąsiadki. Kiedy groziło mu internowanie, mówił; przecież nie zaaresztują pomnika!
    Wypuścili go bardzo prędko.
    Znam go tylko z lektury i z paru telewizyjnych migawek.
    Jeden z ostatnich wielkich autorytetów.
    Całe jego życie, to jedno wielkie świadectwo człowieczeństwa.
    SAMYMI DUŻYMI LITERAMI.
    Człowiek wielkiego formatu i wielkiej, nie na pokaz skromności.
    Podziwiałam go i składam mu hołd.

  16. Wartosc i powszechne zachwyty nad Obama, ktory wlasnie dostal nagrode Nobla, madrze sa tonowane przez wybitnych analitykow wspolczesnosci, Pana Jasnego Gwinta i Pana Andrzeja Falicza. Wystarczy posluchac jego oswiadczenia dzis rano o 8.20 PT:

    http://c-span.org/Watch/Media/2009/10/09/HP/R/24121/Pres+Obama+to+donate+Nobel+Peace+prize+money+to+charity.aspx

    Amerykanski Prezydent zauwaza, ze wczesnie, o szostej rano, obudzila go corka, Malia Ann, mowiac, ze dostal Nobla a ich pies Bo ma dzisiaj urodziny. Mlodsza corka(Sasha) dodala, ze jest swietnie, poniewaz mamy trzydniowy weekend. Jestem przekonany, ze Prezydent Walesa nie komentowal swojej nagrody Nobla w oswiadczeniu o dzieciach, urodzinach psa i trzydniowym weekendzie. Bo Prezydent Walesa jest rzeczowy i zasadniczy. Ponadto, czy powazny prezydent, lub premier, cieszy sie, ze go budza o szostej rano z powodu jakiegos Nobla ? Absurd. A ten cieszyl sie, jak dziecko i jeszcze powiedzial obludnie, ze jest oniesmielony takim zaszczytem. Premier Tusk, dla przykladu, polecil powiedziec Obamie, ze spi, kiedy ten nietaktownie dzwonil po nocy. I slusznie. Pewnie dlatego nigdy nie dostanie Nobla. Noble Szwedzi rozdaja pod amerykanskie dyktando. Trzy najswietniejsze polskie umysly (Rejmont, Sklodowska, Walesa) juz dostaly i zazdrosni Amerykanie wiecej nie dopuszcza. Trzech ich przezydentow tez dostalo, ale jaki to procent od 300 milionow w porownaniu z niewielkim krajem, jak Polska ? Z pewnoscia Pani Stachurska policzy. I za co on te nagrode dostal, zastanawiaja sie dziennikarze Rzeczpospolitej, Gazety Wyborczej, TVN24 i innych swiatowych periodykow ? Za nic. Na zachete, stwierdza jakis pan z TVN24. Nic do tej pory nie zrobil. Jak kowboj, polecial do Kairu i wyciagnal reke. Przyjeli. Poprzednia administracja nie wyciagala reki, tylko najpierw zaczynala wojne, a potem szukala uzasadnienia. Bylo dobrze przez osiem lat, a ten zamieszal. Bush i Cheyney nie usiedli by do stolu z Iranczykami bez warunkow wstepnych i jakos lecialo. Iranczycy grzali stosy i robili rakiety, a my budowalismy Tarcze pod nosem Rosji. Mogloby tak trwac do nieskonczonosci. A ten dal Polsce inne zabawki, nie Tarcze, skokietowal Rosjan, ci dali mu poparcie w Iranie i Iran spuscil z tonu. Ale, za glupia Tarcze i poprawe stosunkow z Iranem, od razu Nobla ? Gruba przesada.
    Zahamowal niby kryzys finansowy w Ameryce tak, ze juz wraca do normy, ze banki na calym swiecie zlapaly oddech, a widmo totalnego zalamania swiatowych systemow finansowych przestalo grozic nam wszystkim, ale – az dziewiec miesiecy na to potrzebowal ? Len ! Obiecuje, ze do konca roku zakonczy reforme ubezpieczen zdrowotnych w Ameryce, ze nie bedzie juz trzydziestu milionow nieubezpieczonych, ale – malo to Amerykanie naobiecywali ? Obiecali Polakom zamowienia w lotniczej zbrojeniowce za F-16 i zamiast tego zaczeli ich uczyc jak przygotowywac oferty i kontrakty. Bzdura ! My wiemy, jak kontraktowac. Ze stocznie dostaly kataru ? Wymyslimy co innego. Zakombinujemy. Z talentem. Po polsku. Wreszcie – i czym sie zachwycac, ze czarny ? My, w Polsce, kolorowych nie lubimy. No i co, ze mial dwa miliony na inauguracji w Waszyngtonie, ze go tam podobno kochaja ? Do Polski przysyla bialego, jak kartka papieru, Bidena, bo wie ze czarny by nie przeszedl. Moze tylko red. Szostkiewicz wspanialomyslnie by mu powiedzial: my nie pekamy ! U nas, nawet dla kolorowych Belweder stoi otworem ! Gdyby Pan Redaktor raczyl go tam przyjac na choc 15 minut… Ze 250 tysieczny tlum wiwatowal dla Obamy w Berlinie, jeszcze wiekszy w Pradze, ze na calym swiecie, od Alaski do Sydney, ludzie nosza plakietki „I love Obama”, za to Nobel ? Ze mocny w gebie, ze pieknie mowi ? Walesa tez byl mocny, jeszcze mocniejszy, bo „Zadnej ksiazki nie przeczytal” ale „Po szczekach targac” potrafil, i nawet „podac noge” i ma Nobla ! Moze za to, ze Obama zmienil Ameryke, a przez to caly swiat ? My mamy Zjednoczona Europke i co nas caly swiat obchodzi. Europka nas wyzywi i ochroni przed Rosja. I przed Iranem (kiedy Iran sie dowie, co to jest Polska). I NATO mamy. Za amerykanskie pieniadze, ale mamy. Cholera mnie tylko ciska, ze Pan Jasny Gwint i pan Falicz nie tlomacza, dlaczego wszystkie polskie osiagniecia, prestiz, bezpieczenstwo, masa technologii i know how sa wlasciwie za amerykanskie pieniadze, bezposrednio lub posrednio ? Zyje nadzieja, ze nasi swiatli analitycy i to rozwiaza. I wyjasnia. Nie bedziemy zyc pod amerykanskim butem i Noblem ! Dziekuje Panom. I prosze o wiecej takich odkrywczych analiz.

  17. Ja także byłem na pogrzebie Marka Edelmana. Pięknie przemawiał pan Mazowiecki. Wzruszył mnie hymn Bundu, lewicowej organizacji żydowskiej do której należał Edelman (podano tłumaczenie). Zastanawiałem się, jak to się stało że młodzi ludzie – jego rówieśnicy – pragnąc zmienić świat na lepsze, trafiali do tak różnych partii. Ich uczciwość i szlachetność przebijała się często przez dogmaty ideologii które wyznawali. Widziałem ich w działaniu kiedy byli dojrzałymi ludźmi.
    Wzruszyłem się też kiedy odprowadzaliśmy Marka Edelmana na cmentarz i przez całą drogę szła i grała orkiestra ragtimowa. Mocno starsi panowie zaczęli od pogrzebowych kawałków, a potem było Bei mir bist du schön, a na koniec, już przed cmentarzem, Wszyscy Święci Idą Do Nieba. Telewizje tego nie pokazały, a szkoda.
    Edelman mówił, że na takie uroczystości idzie się dla siebie, a nie dla tych których już nie ma.

  18. Nie ma zbiegow okolicznosci…a juz na pewno nie dwoch, w ciagu jednego, tak szczegolnego dnia….to jest sposob w jaki Pan Bog zachowuje swoja anonimowosc…..

  19. Gdybym mieszkał w Warszawie pewnie także poszedłbym na ten pogrzeb, choć Marka Edelmana osobiście nie znałem, a pogrzebów z reguły unikam. Niech mu ziemia lekką będzie.

  20. Szanowny Panie Danielu!
    Dziękuję Panu za to osobiste wspomnienie o Człowieku przez bardzo, ale to bardzo wielkie C. Ja nie znałem osobiście Marka Edelmana, tak jak i Pan, ale osoba i myśl tego Człowieka, najpierw żołnierza z konieczności, później lekarza i działacza społecznego, bojownika o ludzkie prawa i ludzką godność była mi znajoma i bliska, jak wielu ludziom, którym nie obojętne były sprawy i losy Polaków i Żydów, żyjących w Polsce w naszej wspólnej Ojczyźnie.
    Chętnie i z uwagą słuchaliśmy tego, co mówi. Słyszałem, a może czytałem Jego wypowiedź o tym, jak udało się Mu przeżyć holokaust a właściwie własną śmierć, na którą był skazany jako Żyd przez zbrodniczy hitlerowski system. Powiedział On mianowicie, że przeżył dzięki szczęściu i sprytowi. Zaiste dziwny to bardzo był ten Jego spryt, jak na Człowieka, który swe życie poświęcił innym ludziom i ich sprawom. Oby więcej ludzi taki swój niezwykły spryt na potrzeby bliźnich wykorzystywali. Sądzę z Jego wypowiedzi, że mimo Jego wielkiej aktywności i wrażliwości na ludzkie sprawy i wielkich dokonań, nie czuł się człowiekiem spełnionym, gdyż dzielił się z nami świadomością, że nie wszystko w relacjach między ludźmi jest, tak jak być powinno.
    Obaj jesteśmy niemal rówieśnikami. Pan uchronił się jako dziecko przed holokaustem. Ja w tym czasie tez jako dziecko, widziałem najpierw okupacyjne poniżenie Żydów, później z okien tramwaju z przerażeniem oglądałem płonące getto warszawskie i z nienawistną satysfakcją patrzyłem na zwłoki niemieckich żołnierzy, zastrzelonych przez bojowników getta oraz i szaulisów zabitych pod murami getta przez żołnierzy AK. Wychowany w patriotyzmie i szacunku do polskich znaków narodowych widziałem biało czerwone flagi w oknach domów broniącego się getta. W tym czasie nieznany nam obu Marek Edelman był jednym z dowódców getta, żołnierzem żydowskim i polskim jednocześnie. Bojownicy getta a wraz z nimi i On, przegrali tę walkę militarnie, ale wygrali walkę o godność ludzką. Oby to ich zwycięstwo było trwałe.
    Dobra pamięć o Nim, jego dokonaniach, postawie i o Jego myśli zostanie na zawsze w naszym pokoleniu. Aby żywiły ją również następne pokolenia.
    PS. Nie wiem, czy Ojczyzna w uznaniu Jego wojennych zasług żołnierza i dowódcy frontowego, w bohaterskiej walce ze zbrodniczym wrogiem o przytłaczającej przewadze militarnej, przyznała Mu należny wysoki stopień oficerski. Jeżeli nie to Minister Obrony Narodowej RP powinien to uczynić bez zwłoki.

  21. Panie Danielu
    czy myslac o swietej pamieci Edelmanie myslal pan o tym czy slusznie zrobil walczac w Powstaniu Warszawskim?
    Czy myslal Pan o (jak to Pan juz poprzednio dawal do zrozumienia w swoich felietonach) o „bezensownych” ofiarach jakie Polska musiala poniesc w imie stratenczego polskiego fatalizmu czy raczej o wielkosci ducha , ktory wynika z prawosci i bezkompromisowych wyborow zyciowych.
    Zycie i wolnosc …a jezeli juz oddaje sie sie zycie za wolnosc to co?
    Po co wielkie tragedie stanowiace podstawe naszej ulomnej a jednak polskiej tozsamosci upaprac pseudo-pragmatyzmem?
    By upaprac polskosc – za „modernizacje”?
    Czym jest polskosc bez wyborow , ktore dokonal Marek Edelman i czy nie zasluguje ona jedynie na szacunek i pamiec bez oportunistycznego pragmatyzmu liczenia „strat”czym one sa wobec nieodwolalnego konca ?

    Czcijmy mity.
    Oprocz nic nie ma nic.

  22. Mam 22 lata. Ktoś powie, pewnie i słusznie, że co ja mogę wiedzieć o życiu, o bohaterach, ludziach czynu. Skoro nawet stanu wojennego nie pamiętam, nie mówiąc już o wojnie. Ale może dzięki temu potrafię odróżnić prawdziwą historię od wymyślonej. Dlaczego tak uważam, ano dlatego, że zasypywany jestem codziennie niesłychaną liczbą bzdurnych informacji. Ten był agentem, a tamten nie, ale donosił i na odwrót. Pierwszy raz z opowieścią o Marku
    Edelmanie spotkałem się 6 lat temu podczas spektaklu „I była miłość w getcie”. Nic wcześniej nie wiedziałem o tym człowieku. Popłynęły mi łzy po spektaklu, jak i połowie sali. To nie mogło być wymyślone, udawane. Później na lekcji przytoczone zostało całe Jego życie. Nie potrafiłem ogarnąć jak jedna osoba może mieć tyle siły w sobie. Tyle pozytywnej miłości do świata. Świata, który nie potrafił Go jednak w pełni docenić. Dzisiejszy Nobel, każe wierzyć, że swoje należy wykrzyczeć i ładnie oprawić, żeby ktoś to zauważył. Mam 22 lata, ale wierzę że nie tylko ja wzruszam się na historiach prawdziwych, tylko takich.

    Exegi monumentum aere perennius

  23. Jedyny zyd ktory czol sie polakiem i za to moje wielkie uklony dla takiej postaci.
    Na przeciwnym biegunie stawiam A.Michnika kosmopolite.

  24. Oczywiście, także „Żyd” pisze się z dużej litery. Za przykry błąd – przepraszam.

  25. Nie umiem rozświetlić światła,nie umiem powiedzieć,że światło zgasło,nie umiem wyrazić…że płomień zanikł…

  26. Telegraphic Observer,
    Czekałam do północy, żeby uszanować pamięć zmarłego.
    Czekałam , aby przedstawić negatywne skutki decyzji premiera w związku z rzekomą aferą hazardową.
    Do głowy mi nie przyszło, że zanim zacznę pisać, staną się one ciałem.
    Opisałam wcześniej, w jaki sposób Donald Tusk, jeszcze jako – tylko-przewodniczący partii „oczyszczał swoje szeregi”, kiedy sprawa nie dotyczyła, potrzebnych mu w danej chwili ludzi i jeszcze można było coś na politycznym truchle wyrzuconych ugrać.
    Tak było z Zytą Gilowską, tak było z Piskorskim, tak było z wieloma mniej znanymi działaczami z okręgów.
    Dobrze, o tym wiesz, bo piszesz , że to sprawa Donka, kogo chce odstrzelić.
    Problem w tym, że PiS i szef CBA też obserwowali te jego decyzje. Wiedzieli, jak zareaguje w przypadku tych stenogramów i Chlebowskiego właśnie. Rekomendacją o jego zawieszenie, przed wyjaśnieniem sprawy, dał się złapać w pułapkę.
    Przeciez to sam Tusk, uwiarygodnił aferę, której nie ma.
    A potem już samo poleciało. PO jest teraz sparaliżowane. Tusk odwołał wszystkich, których wskazał Kaczyński i Mariusz K.
    Od kilku dni leci tekstami Kaczora, aż uszy więdną.
    Już medialni mędrcy zaczęli opiewać talent taktyczny swego Frankensteina, a tu kolejna wrzutka CBA, tym razem, w związku ze stoczniami i uderzenie w Grada. A potem będą następne.
    Jezeli tak surowo rozprawił się z nieistniejąca afera hazardową, to jeśli nie postąpi teraz podobnie, to wojsko mu się rozsypie w poczuciu doznanej niesprawiedliwości i będzie po PO.
    Jeżeli postapi tak samo , to bedzie po rządzie.
    Jakie ma, teraz wyjście, kiedy jest podejrzenie, nie o jakieś tam naruszenie standardów, tylko o przestępstwo? Teraz razem z Gradem, powinni wylecieć szefowie służb , którzy ochraniali transakcje z Katarem.
    A potem będa kolejne wrzutki. I kolejni trafieni.
    Przy tych niekonstytucyjnych i niesprawiedliwych, a wręcz nieludzkich standardach, które Donald zafundował PO, jest już, albo po rządzie i premierze, albo po PO. Tak, czy inaczej, jest już po Tusku,
    bo nie wyrusza sie na wojnę z cnotkami, tylko z wojownikami.
    O fatalnym wpływie tych standardów na stosunki międzyludzkie i interes państwa, opowiem w następnym wpisie.

    PS.
    Dobrze odczytałes mój list do Chlebowskiego. Powstał onu już po „skazaniu” go przez Tuska. Wcześniej, dzwoniłam do klubu i sekretariatu przewodniczącego Chlebowskiego tylko z samymi argumentami. Odebrali je jako cenne i prosili o przedstawienie ich na piśmie.
    I gdyby premier mnie nie ubiegł i nie opowiedział się w tamtym dniu po stronie Mariusza K., inny byłby ton i inna forma tego pisma.

    Na marginesie, dodam, że Barbara Blida będąc ministrem od budownictwa, jak przystało na rasowego budowlańca, klęła publicznie, jak szewc. Niegdy nie zapomnę , jak na klubie SLD krzyczała na kolegów , że robią ją w ch…. Prasa o tym pisała i nikt się nie oburzał. Kołtuneria przyszła z czasem. Nie jest reliktem postępowego PRL.

  27. Marek Edelman – człowiek legenda, symbol bezgranicznej odwagi w czasach okrutnej wojny, niezrozumiałej dla nas urodzonych zaledwie kilka lat później.
    Zastanawiam się, jak dowiedziałem się, że ktoś taki żyje wśród nas. Chyba jednak ówczesne media mimochodem wspomniały. Oczywiście rozmawialiśmy, mam przyjaciela ze studiów, mieszkał on na Nalewkach i opowiadał mi wiele historii. Ale czy ktoś, kto wyjechały z PRL bez oglądania się za siebie i nie grzebał w ostatnich doniesieniach, zwyczajny sobie ktoś nie dowiaduje się dopiero teraz, kto to był Marek Edelman. Teraz wiem, kto to był Henryk Holland.

    Teraz czytam życiorys, zamówiłem książke Hanny Krall. Takich ludzi, jak Marek Edelman, odbieramy jako wzorzec cnót, jako źródło energii. Bohater polsko-żydowski – to niezwykle ważna postać.

  28. Kilka aktualności …

    1. Czytam, przy okazji dowiaduję się od Margud, że o aferze hazrdowej nie wiem nic, a tu okazuje się, że …
    http://www.polityka.pl/tusku-choc-nie-musisz-powinienes/Lead121,1826,304235,18/
    że jest tak, jak podejrzewałem, w Polsce “liczba uzależnionych od hazardu rośnie w przerażającym tempie. Nie ma powodu, by żona hazardzisty zrzucała się na rozrywkę fanów piłki rożnej, notabene ulubionej rozrywki pana premiera”. Więc gdzie jest ta słynna wrażliwość Magrud na problemy ludzkie, pytam się.

    2. Wydawać się może, że z przekory, jednak uważam, że Nobel dla Obamy to dobra rzecz. Osiągnięć z nowych inicjatyw Waszyngtonu jeszcze nie ma, w sprawie rozbrojenia nuklearnego, wielokierunkowcyh negocjacji na Bliskim Wschodzie i innych. Ale kierunek został wyznaczony, odwrotu do niego nie ma co najmniej przez trzy lata, nic tylko się przyłączyć. Komitet w Oslo zadawał sobie pytanie – czy czekać jeszcze 12 miesięcy z nagroda dla Baracka Obamy? na jakiś namacalny rezultat, czy raczej pchnąć sprawy w zdecydowanie pozytywnym kierunku?

    3. Fenomen Cimoszewicza – kolejna dobra rzecz. Okazuje się, że polska opinia publiczna ma dobrego nosa. Może elity są pokręcone, media pokręcone, dziennikarze cyniczne miernoty. Może po drodze, podobnie jak Kwaśniewski odbuduje lewicę, tym razem z prawdziwszego zdarzenia. Ma raptem 59 lat, doskonały wiek na prezydenta. Gdy poprzednio kandydował miał zaledwie 40.

    4. Coraz więcej pozytywnych sygnałów z gospodarki, ale nie będę ich przytaczał, bo to przecież wroga propaganda neoliberalna 😉

    5. No i przypominam, zaczyna się Festiwal Agnieszki Osieckiej. Miłego weekendu.

  29. Przepraszam: Norwegowie. Nie Szwedzi.

  30. http://www.rp.pl/artykul/17,375146_Dlaczego_Edelman__nie_lubil_Izraela__.html

    Panie Gospodarzu,
    Kazdy Posag ma rysy, male lub duze. Ja to rozumiem. Trudno mi jednak zapomniec ze do konca zycia Edelman uwazal swoich wspolbraci z ZZW za faszystow i bandytow.

  31. Zmarł czcigodny człowiek.
    Możemy mu oddać hołd poprzez powtórne sięgnięcie po jego wspomnienia i wywiady, których udzielił.
    Odszedł ktoś, od kogo wiele można było się nauczyć.

  32. Passent pisze:

    „byłem na pogrzebie człowieka, którego nigdy nie poznałem osobiście”

    „Czułem, że muszę iść na ten pogrzeb, bo umarł jeden z nas”

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent.
    Edelman nie byl jednym z was.

    Slawomirski

  33. Ciekaw jestem, dlaczego slowo “zyd” pisze pan z malej litery.
    Dla mnie Zyd to Zyd i swiete jego prawo byc Zydem
    tak jak moje swiete prawo byc Polakiem.
    i zasluguje na pisanie z duzej litery jak przedstawiciel
    kazdego innego narodu.

    —– byc moze Pan DP sie nie identyfikuje i pisze, jak czuje ——-

  34. Tematem felietonu, pod którym wpisy jest odejście wielkiego człowieka, oddanie mu hołdu i wyrażenie własnych refleksji…
    A tu… Kleofas pisze o godz. 22:19 …
    „Madalińska rada gada,
    Gadalińskiej opowiada”
    Jakby nie było innych, aktualnie dostępnych blogów, gdzie się dyskutuje nad decyzją czcigodnych starców z komitetu noblowskiego.
    Ani pora, ani miejsce właściwe na takie wypowiedzi.
    Trochę przytomności umysłu i orientacji w widzeniu własnej obecności właśnie tu i dzisiaj by się przydało.

  35. magrud pisze:

    2009-10-10 o godz. 01:34

    Pani Magrud przykro mi, ze rzeczywistosc po raz kolejny Pania zawodzi.
    PO podobno to glownie Tusk a Tusk jest jaki jest i takie jest PO.
    Byc anty-PiS-em to troche za malo.
    Jak daleko mozna zajechac na straszeniu ludzi czarnym ludem?

    Byc moze Tusk uwiarygodnil nie istniejaca afere bo wiedzial, ze to dopiero poczatek…na pewno wie wiecej niz ja i nawet Pani.

    Co do standardow to gloszenie a podporzadkowywanie sie nim to dwie rozne sprawy.
    Saddam mial calkiem ladna konstytucje a standardy maja wszystkie partie.

    Co do Chlebowskiego pragne przypomniec, ze byl jednym z glownych moralizatorow…boli hipokryzja poniewaz gdy wychodzi na jaw ucieka zaufanie w deklaracje.

    U Tuska pojawilo sie ZA DUZA moralizatorstwa i napuszonej paplaniny z abony – wystarczylo posluchac teatralnego – „kto mysli inaczej niech wyjdzie!”
    Ku wielkiemu zaskoczeniu NIKT…nie wyszedl ale tez nikt nie bil brawa –
    sala rozgladala sie wokol jakby szukajac „kto puscil baka”.
    Brawa byly TYLKO gdy Tusk nawolywal do bezwzglednej walki z czarnym ludem i sluzbami (wlasnymi…).
    Teraz potrzebna bedzie koniecznie;
    bitwa o autostrady
    walka o etyke
    boj o nowoczesnosc i zapasy z kryzysem.
    Tusk zamienil sie w ryzego kaczora w krotkich majtkach z proca w kieszeni.

    Czu lud to kupi/
    Jak nie to zobaczymy kolejne wydanie Tuska – byc moze z kojacym usmiechem sily spokoju by za tydzien jak sondaz nie drgnie zamienic sie np. w technokratycznego bruneta.

  36. W zwiazku z Noblem zacytuje:
    „Najbardziej z nagrody dla Obamy cieszą się zapewne afgańscy wieśniacy. Mało kto w świecie dostąpił zaszczytu zbombardowania przez laureata pokojowego Nobla.”

  37. Media podały informacje o stanie majątku wykopanych dygnitarzy Platformy.
    Drzewiecki 4,6 miliona w tym apartament na Florydzie za 305 tys. dolarów. Schetyna 2,7 miliona. Chlebowski 1,1 miliona. Szejnfeld tylko 900 tys. Czuma jest na minusie, ale on przepuścił wszystko w Ameryce. Nie siali, nie orali, nie zbrudzili rąk żadną pracą, a plony zebrali sowite. Byli tylko aparatczykami partyjnymi, a wielu z nich bohatersko walczyło o wolność, będąc razem z Mariuszem Kamińskim działaczami chuligańsko-terrorystycznej organizacji NZS sponsorowanej przez CIA i inne wywiady. Koło się dalej kręci.

  38. BALA

    Piekny jezyk i wyraz, gratuluje.

  39. Mamy jeszcze rzeczywistość. Może nie jest on najprzyjemniejsza na świecie, ale lepsza od rzeczywistości wielu innych. Nie trzeba uciekać w mit, żeby mieć dobre samopoczucie.

    Zresztą można i żyć mitem, byle nie wkładać całej swej energii w zaszczepienie tego mitu innym, bo tak pogarszamy naszą rzeczywistość.

  40. Odszedł od nas Człowiek, który jako jeden z bardzo niewielu, doskonale wiedział po co przeżył Getto i Powstanie w Warszawie. Wiedział zapewne, dla kogo przetrwał. Dla nas, proszę państwa, dla nas.
    Pan Slawomirski, we wpisie z godż. 06:34, raczy zapominać, że zarówno Pan Passent jak i Edelman, to przede wszystkim istoty ludzkie, przez różnicę poglądów i działań nie odczłowieczone, nie gorsze, nadal zdolne nauczać nade wszystko myślenia.
    Panie Danielu, mniemam, że w mądrości swojej przymknie Pan oczy na te fragmenty komentarzy, które wytykają Panu oczywistą literówkę. Nam trudno jeszcze pojąć, że starszym i mądrzejszym z racji doświadczeń, i wiedzy nie wytyka się błędów, gdyż sami doskonale zdadzą sobie z nich sprawę. Przepraszam w imieniu społeczności tu zgromadzonej.

  41. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To prawda, ze dziwnie to brzmi, kiedy wlasnie na tyn blogu oddaje sie honory czlowiekowi walczacemu o Polske w Powstaniu Warszawskim brutalnie miazdzonym przez dwa wrogie jej „tloki”.

    Ci ktorzy przez lata pluli na Powstanie Warszawskie, na Polske nadal pluja – bo zawsze pluli – pluli i na M. Edelmana.
    Ale czy sic to zrozumie? Chyba nigdy.
    Taki to juz los ludzi nawskros szlachetnych.
    Czes jego Pamieci.

    Post Christum.

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @telegraphic observer nadmienia o

    „3 Fenomen Cimoszewicza – kolejna dobra rzecz.”
    Tak to juz jest kiedy uczy Marcin Marcina.

    Czy telegraphik obserwer dostrzega nuanse? np. roznice miedzy Edelmanem a Goldsteinem. T.O. dostrzega te cieniutka jak osnowa jedwabiu ale decydujaca o wszystkim roznice?

    „Czy istotnie umieszczanie na swieczniku IIIRP bylych kapusiow jest nasza polska specjalnoscia? (…) Byc moze. Ale baczmy abysmy nie zgrzeszyli nadmierna tolerancja gdyz nie chcialbym aby Nasza Coraz Bardziej Ludowa Ojczyzna zostala ukarana tak jak niegdys Sodoma i Gomara. Wydaje mi sie, ze jestesmy juz i tak wystarczajaco europejscy biorac sobie wnuka gdanskiego folksdojcza jak glowe rzadu. (…) Czyli cos wrecz przeciwnego niz opozycjonista systemowy. Tak to juz jest kiedy” …itd

    http://bobolowisko.blogspot.com/
    A propos http://www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_Cimoszewicz.htm

  43. do
    Mercedes pisze:

    2009-10-10 o godz. 07:49

    Pomysl, to nie jest zabronione. Pomysl rowniez, czy bycie z(Zydem) ma wiele wspolnego z narodem. Moze ma rowniez wiele wspolnego z wiara. ME byl Polakiem i zydem. XX byl Polakiem i katolikiem……..

    WINIEN

    PS
    Gdy sie nie wie i nie czuje, to nalezy czasem milczec. Poprawia nie tylko samopoczucie.

  44. do
    Daniel Passent pisze:

    2009-10-10 o godz. 00:07
    Oczywiście, także “Żyd” pisze się z dużej litery. Za przykry błąd – przepraszam.

    Z duzej litery, bo tak sie przyjelo. Analogicznie do katolik powinno byc z malej litery; co Pan o tym sadzi?
    Z powazaniem.
    WINIEN

  45. do
    Paweł pisze:

    2009-10-09 o godz. 19:54

    Wykluczasz w ten sposob bycie (z)Zydem i Polakiem!!! Nie chodzi mi przy tym o kolor paszportu.
    WINIEN

  46. michal pisze:

    2009-10-09 o godz. 23:51
    Jedyny zyd ktory czol sie polakiem i za to moje wielkie uklony dla takiej postaci.

    Mylisz sie…….nie jedyny. Szkoda, ze nie bylo Cie na Dworcu Gdanskim.
    WINIEN

  47. Prosze o wybaczenie , ale mam wrazenie , ze miedzy wierszami mozna wyczytac pytanie ( ktore nie zostanie nikomu darowane ( banal , oczywiscie ) );” a jak to bedzie ze mna ?”

    Nobel Obamy i doktorat Rydzyka, co ma jedno do drugiego ? Oba te „wydarzenia” jednakowo irytujace i oba podobnie nadszarpnely reputacje instytucji w nie „zamieszanych ”
    Jak sie pomysli , co trzeba zrobic i czym sie wykazac aby uzyskac PhD np. na pewnym znanym mi („z drugiej reki „) bardzo szacownym co prawda , holenderskim uniwersytecie , wesolosc ogarnia czlowieka ( irytujaca ).

  48. Irytujaca wesolosc minela bez sladu , kiedy przez okno zobaczylem ( juz trzeci dzisiaj) przelatujacy nad miejscem gdzie kiedys byla wies Cooksville, klucz dzikich gesi , wszystkie jak jedna bez wyroku.

  49. A propos żywych Polaków i rzekomego sukcesu Ministra Skarbu w sporze z Eureko…z Krakowa autor

    http://www.dziennikpolski24.pl/Artykul.100+M595134ef143.0.html

  50. Szanowny Telegraphic Observer (2009-10-10, godz. 03:02)!
    Nie wypada Panu oskarżać Magrud o brak wrażliwości na problemy ludzkie. Niejednokrotnie dawała temu wyraz w swych blogowych wypowiedziach na temat problemów ludzkich i społecznych i ekonomicznych. Wtedy przez entuzjastów liberalnej gospodarki rynkowej była atakowana za brak elementarnej wiedzy ekonomicznej, a ataki były często bardzo niewybredne, delikatnie to określając.
    W Polsce jest nie tylko wiele rodzin dotkniętych hazardowym nałogiem. Są rodziny alkoholików, nawet takie, które poją alkoholem swoje niemowlęta. Są narkomani, których rodziny przeżywają tragedię, a powszechność nałogu palenia papierosów powoduje zachorowalność na nowotwory. I nikt jakoś nie podnosi problemów afery alkoholowej i tytoniowej. Gdy swego czasu obniżono akcyzę na alkohol, aby zwiększyć wpływy do budżetu, i dało to pozytywne dla finansów Państwa efekty, nikt jakoś nie podnosił sprawy wpływu tego działania na rozpijanie narodu. Gdy niektórzy ludzie w Polsce proponują ograniczoną legalizację „miękkich” narkotyków, to przyjmuje się, iż te propozycje wynikają z uczciwego przekonania (nieważne czy słusznego), że pozwoli to ograniczyć narkomanię, chociaż wśród ich autorów są niewątpliwie też tacy, którzy mają w tym interes materialny.
    Rzecz leży w tym, że polscy politycy, szczególnie prawicowi (choć w ostatniej sprawie dołączyli do nich ci z lewicy) posługują się różnymi nośnymi propagandowo argumentami instrumentalnie i wybiórczo dla osiągnięcia doraźnych efektów propagandowych w sondażach.
    Hazard i prostytucja to takie dwa rodzaje usług, które w odczuciu społecznym są moralnie naganne, podobnie jak za moralnie naganne może być uznane produkowanie alkoholu i papierosów, oraz handlowanie tymi trującymi produktami. Uznano jednak, nie tylko w Polsce, że lepiej jest wprowadzić te naganne moralnie rodzaje usług i produkcji do dziedzin legalnej gospodarki, uregulować je przepisami reglamentacyjnymi i opodatkować sposób tak umiarkowany, że ograniczy to szarą strefę w tych dziedzinach i negatywne skutki społeczne.
    Jednak takie regulacje, aby „wilk był syty i owca cała”, nie interesują posłów i senatorów w naszym Parlamencie. Oni zależnie od potrzeb sondażowym są raz wrażliwi społecznie a raz wrażliwi „budżetowo”, a najczęściej jest to wrażliwość rozdzielna. Wrzeszczy się więc w Sejmie, że hazard nie może być nadmiernie opodatkowany, albo że hazard, szczególnie „automatowy”, należy ograniczyć restrykcyjnymi podatkami, aby nie demoralizować dzieci i młodzieży, co jest wrzaskiem bardzo nośnym. A o prostytucji nie wspomina się w ogóle, ponieważ ukryła się ona pod nazwą działalności agencji towarzyskich i jest opodatkowana, a ich właścicieli nie ściga się za uzyskiwanie korzyści z cudzego nierządu, bo formalnie go nie ma. Nikt jednak nie martwi się o ludzkie sprawy tych pań, uprawiających najstarszy zawód na świecie (panowie są w tym zawodzie w śladowej mniejszości), a przecież one należą też do ludzkości, jak posłowie i pracownicy innych grup zawodowych, podlegających ochronie prawa pracy, jego norm ogólnych i szczególnych, właściwych dla zawodu. Nikt z posłów i senatorów, w obawie o sondażową podpadkę, nie zatroszczy się o ich sprawy pracownicze, zapobieganie ich chorobom zawodowym, relacje z pracodawcami itp., co jest tak nośne w stosunku do problemów innych zawodów, uważanych za moralne i legalnych.
    Wracając do sprawy „afery hazardowej”, podtrzymuję moje, uzasadnione przepisami prawa, przekonanie, że poseł Chlebowski, miał obowiązek rozmowy z wyborcą na temat legislacji i popierania jego wniosku, jeżeli uznał za słuszny, natomiast naruszył etyczną zasadę jawności działania, co podlega rozpatrzeniu przez Komisję Etyki Poselskiej. Zmienię pogląd na tę sprawę, jeżeli okaże się, że za to poparcie ten poseł miał uzyskać korzyści materialne i są na to dowody. Inna jest sprawa, min. Drzewieckiego, członka Rządu, w której tle jest prawdopodobieństwo korzyści materialnej. Czynienie jednak z tego afery przed rozpatrzeniem sprawy przez właściwe organy ścigania, to dęta propaganda. Kiedyś premier Cimoszewicz, wyrzucił ze swego rządu za takie uprawdopodobnione podejrzenie ministra koalicyjnej partii, ryzykując zerwanie koalicji ze wszystkimi dla swej partii konsekwencjami i na tym skończyło się.
    Warto też zwrócić uwagę, że Mariusz Kamiński, jeszcze szef CBA, rozpętuje już drugą „aferę”, tym razem stoczniową, posługując się tymi samymi metodami, bezprawnego rozsyłania niekompletnych dokumentów śledczych, przez siebie utajnionych, do niewłaściwych z punktu widzenia potrzeb ścigania przestępstw adresatów, czym stwarza techniczne możliwości do ujawniania zawartych tam tajemnic, przeciekami, co jest realne w Polsce, w której korumpowanie urzędników państwowych przez dziennikarzy „śledczych” w postaci zakupu materiałów tajnych jest faktycznie legalne, gdyż dziennikarz nie ma prawnego obowiązku ujawniania informatora, który przekazał mu tajne wiadomości. Ten szkodliwy przepis otwiera również drogę do dziennikarskiego szantażu, ponieważ urzędnikowi, który zdradził tajemnice państwowe za pieniądze, można następnie zaproponować zakup następnych informacji tajnych już nie za pieniądze a za nieujawnienie jego jako źródła.
    Droga Magrud, podzielam Twój pogląd (2009-10-10, godz. 01:34) na swoisty sojusz pojęciowy panów Tuska i Kamińskiego, który ważną rządową funkcję państwową realizuje jako aparatczyk partii opozycyjnej. Stawia się więc Premier w roli aparatczyka partii rządzącej. Smutne!
    Pozdrawiam.

  51. Kolejne wiadomosci z pola bitwy w kraju , irytujaca wesolsc powraca. Gdziez reszta tych gesi ?

  52. Bradzo ladny wpis:) Pamiec o holocaust powinna byc jedna z fundametalnych przestrog dla EUropy, przypominajaca do czego moga prowadzic fanatyzm i tepa ideologia.

    Szanowny Gospodarzu, od jakegos czasu nurtuje mnie pytanie, czy sa jakies dane, ksiazki, czy informacje na temat szmalcownikow z czasu II wojny Swiatowej w Polsce, powiedzmy w Warszawie. Czy ktos badal ten tamat? Czy znane sa nazwiska i pochodzenie osob, ktore „profesjonalnie” zarabialay na wydawaniu Zydow, np. w Warszawie? Co z nimi stalo sie po wojnie? Bylbym zobowiazany za garsc informacji.

    Poza tym Zyd, czy zyd? Czytalem kiedys, ze Zyd, to przedstawiciel narodu, jak Polak, a zyd to wyznawca religii, jak katolik.

    Serdecznie pozdrawiam.

  53. Daniel Passent pisze:
    o godz. 00:07

    Oczywiście, także “Żyd” pisze się z dużej litery. Za przykry błąd – przepraszam.

    A poprawić się tego nie da?
    Korekta ważniejsza od przeprosin!:)

    P.

  54. Levar
    Piszemy; katolik, protestant, zyd z malej litery, a Polak z duzej.
    Czy ta odpowiedz Pana moze Pana zadowolic? Wlasciwie w to watpie.
    PS. Wiem, ze pytanie bylo nie do mnie i przeprasza, ze sie wtracam.

  55. Marek

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=614#comment-127499

    “To nie dzięki dobroczynności rzeźnika, piwowara i piekarza (w ang. oryginale: the butcher, the brewer, the baker) spodziewamy się otrzymać obiad, ale dlatego, że dbają oni o swój własny interes” [“Bogactwo narodów”].

    Cholerka, dlaczego nie dopisał był Adaś Smith – the banker. Rzecz byłaby bezdyskusyjna. Może moralizując nas, nie chciał abyśmy jedli i pili na kredyt?

    Ale czy Friedman nie był większym fantastą. Przeciw całym tomom, wszystkim katedrom ekonomii rzucił stwierdzenie – Inflacja jest zawsze i wszędzie zjawiskiem pieniężnym. Zastanawiam się Marku, czy gdy piszesz ZNIEWOLENIE I PAUPERYZACJA SPOŁECZEŃSTW, to masz na myśli obecną Brazylię i Chile, Chiny i Indie, Irlandię i Polskę …

  56. Magrud,

    Interpretacje tzw. afery hazardowej idą już we wszystkich kierunkach. Twoja, o ile rozumiem, zasadza się na przypuszczeniu, że najlepiej dla PO oraz Polski jest takie nagrania CBA i oskarżenia PiS zanegować, przeczekać i dać na mszę w intencji ludzkiego zapomnienia. Zdaje mi się, nie z Polską te numery. To dobrze i źle, że tak jest. Ale jest.

    Twoje intencje natomiast, ilebyś strojów na nie założyła, łowickich i kurpiowskich, są jednak widoczne – dokopać noeliberałowi Donkowi.

    Tusk jako lider partii politycznej, zgodnie ze standardami, które obserwuję w innych krajach, może w ramach politycznej racjonalności tasować swoim personelem jak mu pasuje. Taka jest hierarchiczna natura partyjnych mechanizmow dzialania. Natomiast Twoje zdanie: Już medialni mędrcy zaczęli opiewać talent taktyczny swego Frankensteina… jest dowodem na to, że czerpiesz z bardzo wąskiego koryta faktów. Większość mediów naigrywa się z Tuska, takie dochodzą mnie wieści. Zdaje mi się, że chcesz mnie przekonać do swojej tezy centralnej – Tusk, Rostowski, Boni muszą odjeść. Przykro mi, ale będę się opierał.

  57. Panie Slawomirski,

    Napisal Pan:

    “Czułem, że muszę iść na ten pogrzeb, bo umarł jeden z nas”

    Nie ma zgody na “Wielkie Zamazywanie” panie Passent.
    Edelman nie byl jednym z was.

    Rozumiem, ze jako przedstawiciel Nasizmu ma Pan
    licencje na okreslanie kto jest waszym, a kto nie.
    Czy jest to licencja z czasow, gdy obaj i Edelman i
    Passent byli Onymi ? Wtedy mogli i musieli byc razem.
    A teraz Pan ma czelnosc decydowac tym, komu z kim
    wolno sie utozsamiac.
    Mam te przyjemnosc, ze z Panem nigdy nie bede sie
    musial utozsamiac. I watpie, by Pan Edelman zgodzil sie
    z Panskim prawem do okreslania z kim moglby sie
    utozsamiac lub nie. Jest Pan, niestety przykladowa
    egzemplifikacja tego, z czym walczyl przez cale zycie.

    Wielkie dzieki p. Passentowi za piekne slowa.
    Niski poklon pamieci Wielkiego Czlowieka.

    trebeg

  58. Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-09 o godz. 23:11

    „Czym jest polskosc bez wyborow , ktore dokonal Marek Edelman i czy nie zasluguje ona jedynie na szacunek i pamiec bez oportunistycznego pragmatyzmu liczenia “strat”czym one sa wobec nieodwolalnego konca ?”

    Polskosc w definicji Falicza nie jest zapisana trenami Kochanowskiego.

    Slawomirski

  59. Marek Edelman, każdym swoim pojawieniem się , wywoływał we mnie takie emocje, że pomimo tego iż chciałbym też coś osobistego wyrzucić z siebie, nie potrafię. Stać mnie wyłącznie na komunały, które mają nieiele wspólnego z moimi duchowymi odczuciami i przeżyciami, jakie wywoływała we mnie POSTAĆ Marka Edelmana.Są ludzie, Marek Edelman do nich należał , którzy emanują taką duchowością, że wywołują silne, głębokie emocje- jakieś ponadczasowe wzruszenie spowodowane refleksją na temat naszego, całego ludzkiego Losu.
    Naród żydowski, ze swoją długą niezwykle intensywną tradycją, w naszym judeo-chrześcijańskim kręgu kulturowym, może dla naszych odczuć naszego człowieczego Losu, uosabiać całe dzieje naszego ludzkiego istnienia…
    Obecnie, kiedy nasza, coraz wyższa świadomość, nie potrafi odnaleźć wyższego sensu, naszej trudnej drogi przez ziemski „epizod”, takie osoby jak Marek Edelman, ze wszystkimi asocjacjami, jakie sobą wywołują, są uosobieniem Losów, każdego z nas, a przedewszystkim naszego ludzkiego gatunku.
    Mogą być dla nas i wzorcem i „Opiekunem duchowym”. Myśląc o NIM, dzielmy się między sobą emocjami, jakie ON w nas wywołuje . Możemy czasami przytulić się do siebie swoimi duchowościami, wtedy będzie nam lżej. Pomyślmy wtedy o Marku Edelmanie- ON nam pomoże zbliżyć się do siebie ponad codziennymi przyziemnościami…

    Pozdrawiam,Sebastian

  60. Podobno Zyd pisany z malej litery, to oznaka nie narodowości, ale wyznania. Czytalam o tym kiedyś, ale niestety nie pamiętam w jakim w piśmie, i Pan Redaktor nie popelnil tu blędu.

  61. Ja też chciałam być na pogrzebie Marka Edelmana, ale mieszkam pod Wrocławiem, mam troje dzieci, etc. Podobnie jak pan Daniel „poznałam” Edelmana dzięki książkom Hanny Krall i książce Beresia i Burnetki, która jest znakomita. Cały czas myślę o tym wielkim i dzielnym człowieku. Niech dusza Jego trafi do raju

  62. # jasny gwint pisze:
    2009-10-10 o godz. 09:57

    „…działaczami chuligańsko-terrorystycznej organizacji NZS sponsorowanej przez CIA i inne wywiady.”

    Jako byly czlonek NSZ, kiedy czytam tego typu teksty to az lza w oku sie kreci za tamtymi czasami: mlodosc, studenckie przygody z zyciem i z polityka, no i ten przepelniony slina i piana toczaca sie z pyska harkot oficjalnej propagandy esbecko-partyjnej, ktora skowytala bez ustanku o „….działaczach chuligańsko-terrorystycznej organizacji NZS sponsorowanej przez CIA i inne wywiady.”

    Dziekuje Ci jasny gwint ! Teraz przynajmniej wiem, kto tak dzwiecznie wtedy skowytal i tak glosno harczal z Soldaten Zeitung czy innych Trybun.

    Nieustajace pozdrowienia dla starego weterana !

  63. Szanowny Kropkozjad (2009-10-10 o godz. 14:08),

    Ludzie hazardują się, i to samo w sobie nie jest niemoralne. Natomiast na prostytucji damskiej ani męskiej nie znam się wcale, do tego stopnia, że nie mam żadnego poglądu moralnego w tej sprawie 😉

    Ja nie oskarżam Magrud o brak wrażliwości. W tym przypadku ona zarzuciła mi, że nic nie wiem o aferze. Może trochę pochopnie to uczyniła, wszak napisałem to: http://passent.blog.polityka.pl/?p=613#comment-127102 . I zapytałem się teraz, gdzie się podziała jej wrażliwość, wcale nie zarzucając Magrud, że jej generalnie nie posiada. Wszak ta strona całej szerszej afery hazardowej jako procesu legislacyjnego tej ustawowej noweli powinna być najważniejsza, a nie upadek rządu Tuska, którym Magrud zdaje mi się jest najbardziej zainteresowana w swoich konstytucyjno-proceduralnych argumentacjach.

    Będąc przy wrażliwości, to Magrud oskarżała mnie nie raz o brak wrażliwości przez sam fakt wyrażania poglądów, które ona z pasją maniaka etykietuje jako NEOLIBERALNE. Natomiast ja zarzuciłem jej rzecz konkretną, tj. destrukcyjną postawę obywatelską, gdy nawołuje ona do bojkotu wyborów. Jeszcze raz, wytykam Magrud słabość argumentacyjną, gdy często argumentację sprowadza się do schematu – to jest neoliberalne, więc niemoralne i nieludzkie. Gdy zwracam na to uwagę, jest to dla niej niezrozumiałe, no bo jakże można to pojąć, gdy schemat jest tak oczywisty.

    Szanowny Panie, zamiast segregować polityków na prawicowych i lewicowych, proszę podawać ich przynależność, np. politycy PiS, politycy SLD, etc. Te starodawne etykietki są mylące.

    Czytam pana wszechstronny opis sytuacji, wchłaniam go z zapartym tchem. Lakonicznie, ale podobne opinie już wyrażałem o wielu poruszonych sprawach … związki zawodowe są zbyt polityczne, chyba leniwe i nieporadne, nie lobbują w sprawach pracowniczych w sposób rzetelny ani skuteczny … zwroócę uwagę, że lobbyści z branży hazardowej wpłacali na fundusz wyborczy PO, a to jest traktowane na równi z łapówką prywatną … o, pan też jest za obaleniem apartaczyka-opozycjonisty Tuska. O ten pogląd też się otarłem i z nim starłem.

    Naturalnie porównuję przebieg tej afery z aferami kanadyjskimi i wydaje mi się, dodatkowo przykładając specyfikę polskiej polityki, że działania Tuska tj. zmiany kadrowe i otwarcie konfrontacji z PiSem w Sejmie są uzasadnione i słuszne. Przeciwko temu można argumentować z pozycji więcej idealistycznych, że polityk powinien mieć tyle determinacji i nie poddawać się fali poszlak, domniemań i ataków CBA za pośrednictwem mediów. Że powinien pokonać tę falę absurdalncyh ataków i pomyj odwracając się do nie plecami, bo w ten sposób oczyszcza politykę na przyszłość. Dwa argumenty są przeciw takiemu idealizmowi. Po pierwsze we wszystkich krajach zagrożenia korupcyjne na styku aparat państwa – biznes są realne i tzw. domniemanie winy stosuje się często. Po drugie ten rząd ma ważniejsze i bardziej namacalne zadania do wykonania w krótkim okresie. Stwierdzenie Tuska, że rząd PO jest po to, aby nie było rządu PiS, wydawać się może kurczowym trzymaniem się władzy, ale takie przecież są realia. Tusk jednak ma moralne prawo tak sprawę postawić, bo to on odebrał Kaczyńskiemu władzę.

    Wrcając jeszcze do poruszającego opisu … czy Cimoszewicz wyrzucając za “uprawdopodobnione podejrzenie” nie był “apartacyzkiem partii opozycyjnej”? … czy proceder wykupywania przez media informacji od urzędnika pod osłoną ustawy o ochronie żródeł dziennikarskiej informacji (niedawno oglądałem fabularny film o podobnej sytuacji w USA z CIA, zapomniałem tytułu), generalnie cała złożoność relacji biznes-aparat państwa nie woła o zmianę doktryny. O minimalizację tego kontaktu i jego uproszczenie oraz o maksymalnie dopuszczalną jawność i arbitralność ocen zachowania tzw. służby cywilnej? Poniekąd jest to pogląd neoliberalny, pozostawiam jako przykład z tego frontu.
    Wyraz szacunku

  64. Czuję w Pana wypowiedzi smutek, nostalgię oraz bardzo osobistą wspomnieniową nutę. Bardzo pozdrawiam a niech Pan walnie sobie koniaczka to nieraz pomaga

  65. Co za nonsens! Pisze Paweł Wrabec – „Jest to właściwy moment by wreszcie obudziło się antyhazradowe lobby z szefem resortu zdrowia na czele. Za sprawą tysięcy jednorękich bandytów ustawionych w barach, a nawet osiedlowych warzywniakach, liczba uzależnionych od hazardu ludzi rośnie w przerażającym tempie. Odsetek leczących się w ośrodkach odwykowych w ostatnich czterech latach wzrósł czterokrotnie. To właśnie dramat tych ludzi oraz ich Bogu ducha winnych rodzin powinien punktem wyjścia do dalszego procedowania nad ustawą, a nie chęć zdobycia kasy na budowę stadionów na Euro 2012.” Ręce opadają po prostu. A może by ktoś w końcu uznał tę oczywistość, że człowiek ma prawo grać, palić tytoń i zioło, korzystać z płatnego seksu, napawać się pornografią, upijać, obstawiać zakłady, kląć itp. Ma prawo to robić na swoją własną odpowiedzialność i ponosić skutki tego typu zachowań. Kurcze – to się wolność nazywa. To nieznośne moralizatorstwo dobija gorzej niż niemoralne nałogi. Wrabec robi z dorosłych ludzi dzieci a z państwa jakiegoś tatula, który ma zabawki zabierać. Truje jak poseł za przeproszeniem. Przepraszam, że nie na temat ale mnie ten komentarz wyprowadził z równowagi.

  66. hortensja pisze o godz. 18:19:

    Podobno Zyd pisany z malej litery, to oznaka nie narodowości, ale wyznania. Czytalam o tym kiedyś, ale niestety nie pamiętam w jakim w piśmie, i Pan Redaktor nie popelnil tu blędu.
    …..

    Pan redaktor popełnił błąd, ponieważ z kontekstu wynika jednoznacznie, że słowa tego („Żyd”) użył do określenie narodowości, a nie wyznania.

    Np. : „Czułem, że muszę iść na ten pogrzeb, bo umarł jeden z nas, ba, nie tylko jeden z nas, ale może najwybitniejszy Polak i żyd”.

    Marek Edelman nie wyznawał judaizmu, był agnostykiem, więc był Żydem a nie żydem.

    Przy okazji: każdy wyznawca judaizmu, a więc „żyd” jest także „Żydem”, więc pisanie tego rzeczownika z małej litery nie ma (poza zupełnie wyjątkowymi sytuacjami) w ogóle sensu.

    P.

  67. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    michal 2009-10-09 o godz. 23:51 pisze:

    „Jedyny zyd ktory czol sie polakiem i za to moje wielkie uklony dla takiej postaci.”
    @Michal
    Jestes w bardzo wielkim bledzie, bylo ich 4 – 5, ale nie wiecej jak 6-iu. Faktem jest, ze tzw „polskie srodowisko zydowskie” tych paru natychmiast wyalienowalo.

  68. trebeg pisze:

    2009-10-10 o godz. 17:38

    Czy tak szanujesz nazizm ze piszesz z duzej litery?
    Zanim nazwiesz kogos nazista zastanow sie.
    A teraz do meritum sprawy.
    To Passent dzieli ludzi ,nie ja.
    Prosze jeszcze raz tym razem uwaznie i w calosci przeczytac moj wpis.
    Wartosci reprezentowane przez Passenta i Edelmana sa diametralnie rozne. Edelman walczyl z totalitaryzmem. Passent go wspieral.

    Dlatego nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Edelman poszedl do panteonu bo tam jest jego miejsce a miejsce Passenta jest na blogu.

    Slawomirski

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ A. Falicz pisze:

    U Tuska pojawilo sie ZA DUZA moralizatorstwa i napuszonej paplaniny z abony – wystarczylo posluchac teatralnego – “kto mysli inaczej niech wyjdzie!”
    Ku wielkiemu zaskoczeniu NIKT…nie wyszedl ale tez nikt nie bil brawa –
    sala rozgladala sie wokol jakby szukajac “kto puscil baka” (…) Jak nie to zobaczymy kolejne wydanie Tuska – byc moze z kojacym usmiechem sily spokoju by za tydzien jak sondaz nie drgnie zamienic sie np. w technokratycznego bruneta.”

    Panie Andrzeju, inaczej mowiac: „kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam” – prawda?
    Cholera jasna! … gdzie ja to ostatni slyszalem?

    Nalezy tylko nie zapominac, jaki element polskiej sceny politycznej zwawo wskoczyl na te deske surfingowa rowniez w krotkich majtkach z proca w kieszeni.
    Tak, tak …. inaczej naszego wejscia do Iraku nazwac nie mozna.

    Przepraszam bo zapomnialem, ktory to z politykow owczesnego rzadu okupowal stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych? – jaki „ chwiej ” byl Prezydentem III RP to wiem.

  70. c) W przeciwieństwie do metafizyki dialektyka traktuje proces rozwoju nie jako zwykły proces wzrostu, w którym zmiany ilościowe nie prowadzą do zmian jakościowych – lecz jako taki rozwój, który przechodzi od od nieznacznych ukrytych zmian ilościowych do zmian jawnych, do zmian zasadniczych, do zmian jakościowych, w którym zmiany jakościowe następują nie stopniowo, lecz szybko, nagle, w postaci przeskoków od jednego stanu do innego, następują nie przypadkowo, lecz zgodnie z prawami rozwoju, następują w wyniku nagromadzenia niepostrzeżonych i stopniowych zmian ilościowych.

  71. SEWERUS pisze:

    2009-10-10 o godz. 12:20

    „Pan Slawomirski, we wpisie z godż. 06:34, raczy zapominać, że zarówno Pan Passent jak i Edelman, to przede wszystkim istoty ludzkie,”

    Nie.
    Edelman walczyl z totalitaryzmem.
    Passent wspieral totalitaryzm.
    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

    P.S.
    Kto dal panu prawo przepraszania w moim imieniu?
    Ja nie.

  72. Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-10 o godz. 09:48

    Dobre.
    Cyniczne.
    Z perspektywa na produkcje pokojowych medali Nobla ze szrapneli wydobytych z cial Afganczykow.

    Slawomirski

  73. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Edelmana odchodzac zmniejszyl grono tzw. nieugietych, mial wiele cech wspolnych np. z gen. Kazimierzem-Sosnkowskim. http://www.rp.pl/artykul/9133,375552_Nieugiety_wrog_Sowietow.html
    Oczywiscie M. Edelmanowi bylo latwiej zyc i pracowac po II WS w PRL-u inz gen. K. Sosnkowskiemu gdyby wrocil. Mysle, ze po powrocie dostal by kule w leb na ul. Rakowieckiej – od tylu i z ukosa – od ktoregos ze szwedajacych sie tam z nudow z Parabellum w reku czlonkow tzw. Sag „prawdziwych polakow”. Oczywiscie kule dostalby bez sadu i wyroku – „Kto nie byl z nami byl (lub moze byc) przeciwko nam”

    Od tak z glupia frant na wszelki wypadek nigdy nie zaszkodzi – prawda blogowiczu na 100 % WNIEN?
    WINIEN rozmawial – Info. bylo na blogu – z W. Cimoszewiczem i twierdzi, ze WC sie nadaje. Wierze na slowo.
    Ostatecznie jablko pada nie daleko od jabloni – prawda?

  74. Kartka z Podrozy pisze:
    „A może by ktoś w końcu uznał tę oczywistość, że człowiek ma prawo grać, palić tytoń i zioło, korzystać z płatnego seksu, napawać się pornografią, upijać, obstawiać zakłady, kląć itp. ”

    Tylko czy cos takiego mozny jeszcze nazwac czlowiekiem?

  75. Nie jest to moment żeby tak napisać, ale myślę że Marek Edelman nie obraziłby się (wiem to od ludzi którzy go osobiście znali) – to był Ktoś. O niewielu tak bym powiedział.
    Pomimo tego, że – jeśli chodzi o światopogląd – dzieliła nas przepaść.
    Cześć Jego pamięci.

  76. Panie i Panowie
    Nie ma większego problemu niż z jakiej litery pisać „Żyd”
    Chyba gubimy wątek, Marek Edelman był wielkim CZŁOWIEKIEM. Nie ma znaczenia wyznawana wiara. Zamiast tego powinniśmy wszyscy dziękować Bogu, niezależnie jak Go nazywamy, za to że zesłał nam tak wielką Postać.
    Wydaje mi się, że powinniśmy skupić się na tym jak pielęgnować pamięć o Człowieku Wielkiej Miłości.
    De mortuis aut bene aut nihil

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Kartka z podrozy powtarza za Pawlem Wrabcem bo nie rozumie co on chcial tak naprawde powiedziec …

    „Za sprawą tysięcy jednorękich bandytów ustawionych w barach, a nawet osiedlowych warzywniakach, liczba uzależnionych od hazardu ludzi rośnie w przerażającym tempie. Odsetek leczących się w ośrodkach odwykowych w ostatnich czterech latach wzrósł czterokrotnie.”

    Juz kiedys pisalem …
    Billy Wilder; „Nalezy umiec czytac”. O wyjasnienie jej sekwencji prosze sie zwrocic do Gospodarza. Podejrzewam, ze jest jednym z nielicznych w Polsce, ktory ten wywiad zna bo widzial na 100%.

    Pawel Wrabec pisze miedzy wierszami o hazardzie zainstalowanym przez L. Balcerowicza. Pisze o jednorekich aby nie narazic sie „dwurecznym” – panial?
    Mowi sie, ze podroze ksztalcom – prawda?
    Bedac w podrozy naprawde tego nie zauwazyla? No coz nie kazdy bedzie zaraz Humboldtem, ostatecznie kazda regula ma wyjatki – szkoda pieniedzy.

    „Przepraszam, że nie na temat ale mnie ten komentarz wyprowadził z równowagi.”

    Post Christum.
    Ich habe noch mit „ Hühnern “ verkehrt, die das Ei zu zwanzig Pfennigen gelegt haben.
    ______________________
    A moze bysmy tak najmilszy, wpadli na dzien do Klimontowa …?

  78. Oto, co Levar odpisał na argumeny Kartki z podróży . Cytuję całość wpisu
    Levara.

    Kartka z Podrozy pisze:
    “A może by ktoś w końcu uznał tę oczywistość, że człowiek ma prawo grać, palić tytoń i zioło, korzystać z płatnego seksu, napawać się pornografią, upijać, obstawiać zakłady, kląć itp. ”

    Tylko czy cos takiego mozny jeszcze nazwac czlowiekiem?

    Tym pytaniem Levar zakwestionował także i moje człowieczeństwo , oraz wielu bliskich i zacnych ludzi, w tym Marka Edelmana, który do końca życia z papierosami się nie rozstawał.
    Ja też jestem namiętna palaczką , i zdarza mi się upijać. Moze nie w sztok, ale to w końcu żadna różnica.

    Czy ten Levar jest aż tak głupi, że nie rozumie, że potraktowanie kogokolwiek jako „tego czegoś”, to jest zawsze najważniejszy krok, w kierunku zbrodni przeciwko ludzkości? Inne kroki, są już tylko konsekwencją takiego myślenia.

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @telegraphic observer, wracajac do …

    „ 3 Fenomen Cimoszewicza – kolejna dobra rzecz .”

    Zanim czlowiek cos powie, powinien sie 10-c razy zastanowic.
    Duch wodza sil zbrojnych ma nadal wyjatkowo czujne oko: „Jeśli uznał, że coś jest niedobre dla Polski, to” …
    Szanowny Bologowiczu, na wszelki wypadek prosze sie nie wychylal z pociagu relacji Vancouver – Monteal via WINNIpeg – OK? (?)

    Post Christum.
    Wytnij! Zachowaj! Zapamietaj!?
    http://www.rp.pl/galeria/9133,375552.html
    Ja bym z nieugietymi nie szedl na udry Blogowiczu – prosze mi wierzyc na slowo. Najlepiej jest odwolac tego lapsusa j/w w trybie natychmiastowym. Moze sie rozejdzie po kosciach jezeli nie jest juz zapozno.

  80. Pan Slawomirski, wpis z godziny 21:25,
    co Pan rozumie przez wspieranie totalitaryzmu? Czy był Pan świadkiem czynów Pana Passenta, którymi to czynami wspierał komunistów (bo chyba o komunizm chodzi tu Panu?)? Ile miał Pan lat w roku1991? Pytam, bo sądzę, że zbyt mało aby świadomie i dojrzale bilansować tamtą epokę, a z pewnością za mało, by porywać się na ocenę ludzkich zachowań i ich ideologicznych wyborów w tamtych czasach. Posiłkując się Pana kryteriami, musielibyśmy napiętnować i Panią Szymborską (za pseudopoezję socrealistyczną), Pana Kuronia (za korespondowanie z PZPR), i wielu innych, niewątpliwie mądrych ludzi, za przeszłość z jaką powinni rozliczyć się w swoim sumieniu. Panie Slawomirski, czy wydaje się mi, czy przemawia Pan językiem funkcjonariuszy IPN-u? Niech Pan przy tym pamięta, że następna epoka (o ile nastąpi) rozliczy Panu podobnych w taki sam, o ile nie gorszy, sposób. I ostatnie pytanie: co Pan zamierza osiągnąć, walcząc z tak zwanym przez Pana „Wielkim Zamazywaniem”. Jakiś cel tej krucjaty musi przecież Pan mieć… Rzecz jasna, nie dał mi Pan prawa do przeprosin w imieniu Pana. Lecz czytając Pana wpisy wiem, że prawa dla Pana jedynie słuszne, zasługują co najwyżej na mój litościwy uśmiech. Przeprosiłem, bo zrobiło się mi wstyd za to, że stać nas na poprawianie kogoś, do kogo poziomu jeszcze trochę nam brakuje. Niech Pan postara się to zrozumieć, a życie stanie się prostsze. Przede wszystkim dla Pana, Panie Slawomirski.

  81. Toczy się walka o życie polityczne Donalda Tuska, a kluczem do rozwiązania sprawy są twarde dyski ministerstw finansów, sportu i kancelarii premiera. To z nich możnaby się dowiedzieć prawdy o procesie legislacyjnym od maja do września 2009, który budzi wątpliwości ponieważ co innego mówią ludzie premiera ( Boni, Cichocki) i sam premier, a co innego opowiadają fakty czyli notatki służbowe i oficjalne pisma. Miał rację Ludwik Dorn, że zapytał Boniego o rzekome spotkanie z premierem przed przyjściem Kamińskiego do Tuska, na którym to premier miałby zlecić Kapicy przygotowywanie nowej ustawy. Dwie notatki Boniego i Cichockiego są najprawdopodobniej spreparowane dużo pózniej – po wyjściu afery na jaw – przez nich samych, aby ratować Tuska. I dlatego właśnie odbywa się atak na CBA i Kamińskiego, do którego przyłączają się starzy czerwoni prokuratorzy Olejnik i spólka. Tak samo będzie prawdopodobnie w komisji śledczej, która nawet nie dotknie tych w/w dysków. Platforma, PSL i SLD idą teraz w jednym szeregu, aby zamazać całą sprawę i kosztem obrony Tuska zniszczyć Kamińskiego oraz CBA. Rzeczywiście przypomina to front obrony agentów i Wałęsy po to by zniszczyć rząd premiera Olszewskiego. Historia się powtarza ale wówczas wyrocznią była Gazeta Wyborcza, a dziś do wymiany myśli służy internet i nie jest możliwe to co na początku lat 90-ych…to na prawdę optymistyczne zakończenie tej ciekawie rozwijającej się historii kryminalnej z Polską w tle

  82. Dzień dobry
    Oto komentarz, który umieściłem wczoraj pod tekstem Pawła Wrabca. Przyznaję, że nie jest grzeczny ale mnie poniosło i pisałem go „na gorąco, więc przepraszam za formę ale nie za treść.
    „Panie Wrabec
    Co Pan jeszcze zechce likwidować i ograniczać? Ludzie piją, grają, odurzają się i przepuszczają forsę na inne ryzykowne zachowania bo atmosfera w tym kraju jest neurotyczno depresyjna. Nic tylko uciekać – choćby stukając w automat do gry. Życie tu jest podłe i wyzwala w ludziach mechanizm ucieczkowy – choćby nawet w iluzję czy miraż. A Pan chce ilość automatów ograniczać? I jeszcze Pan sugeruje by państwo to robiło. Pewnie, że zrobi i to z przyjemnością, bo ta nieruchawa czapa chorego społecznego organizmu tylko to potrafi – karać, ograniczać i zakazywać. Myli Pan skutki z przyczynami. Kiedyś powiedział Prezydent Wałęsa do swego oponenta -„Stłucz Pan termometr, nie będziesz miał Pan gorączki”. W sumie to najlepiej komentuje Pański moralizatorski komentarz.. Na marginesie dziwię się skąd taki tekst w liberalnej i sensownej gazecie.”
    Panie Feliksie Stychowski
    Przykro mi ale nie rozumiem pańskiego komentarza, nie wiem jakie zawoalowane treści chciał przemycić Paweł Wrabec w swoim tekście. Tym samym nie mogę się odnieść do Pańskiej wypowiedzi. Pozostawiam Pana samego z tą tajemną wiedzą. Mam tylko jedną uwagę – to nie Balcerowicz zainstalował w Polsce biznes hazardowy. Na jednorękich bandytach grałem już pod koniec lat 70 – tych, będąc nieletnim chłopakiem. Automaty były legalne i dostępne w tzw salonach gier. W latach osiemdziesiątych moim sąsiadem był właścieciel nielegalnego domowego kasyna. Nikt go nie nękał nalotami ponieważ grali tam ludzie z lokalnej finasowej i administracyjnej elity. To był porządny przybytek – goście zachowywali klasę nawet gdy przegrywali fabryczki ścieralnych dżinsów. Zaś jeśli chodzi o kształcący walor podróży to w pełni się z Panem zgadzam. Wróciłem właśnie z Hiszpanii w której ludzie namiętnie oddają się hazardowi w kasynach, barach, na ulicznych ławkach i nikomu to nie wadzi. Pod ścianami knajp stoją automaty, przy stolikach faceci rżną w karty albo w domino na forsę, obstawiają mecze, kupują losy loterii itp. Robią to bo lubią i nikomu nie wpada do głowy by im tego zabraniać. Nikt im też nie moralizuje, bo szkoda na to czasu.
    Panie Levar
    Myślę, że pytanie które Pan zadał po zacytowaniu mojego tekstu ma charakter prowokacyjny. Inaczej – z grzeczności – nie chcę tego interpretować.
    Pozdrawiam

  83. @ telegraphic observer

    Odpowiem Ci przy następnej okazji, nie czas tu i miejsce.

  84. magrud,

    Nie trzeba sie dziwowac. Niestety, ale nie pierwszy raz Levar okazuje sie byc tym, ktory zalicza siebie oraz paru innych, ale sobie podobnych, do grona nadludzi.

    Pozdr

  85. …..

    Pewnie, że pisanie przez Daniela Passenta „żyd” zamiast „Żyd” nie jest sprawą życia i śmierci, to tylko sprawa ortografii… ale przyznanie się do popełnionego błędu (co p. Passent zrobił) i jednocześnie jego uparte niekorygowanie – staje się sprawą i problemem ZAGADKOWYM:))

    Błędy, p. Redaktorze, „są po to” aby je poprawiać, a nie przy nich trwać.

    P.

  86. Panie Danielu !. Bardzo piękny i osobisty wpis. Dziękuję.

  87. Panie Slawomirski,

    Raczyl Pan napisac:

    Czy tak szanujesz nazizm ze piszesz z duzej litery?
    Zanim nazwiesz kogos nazista zastanow sie.

    Otoz pisalem o NaSizmie, czyli o dzieleniu ludzi
    na Naszych, Waszych i Onych, a nie o nazizmie.
    Z Panskich tekstow wynika, ze p. Passenta nie
    zalicza Pan do Naszych, czyli Panskich, ani do
    Waszych, czyli Edelmanowych. Pozostaja jedynie Oni.
    I o tych Onych Panu napisalem.

    Zwracam rowniez Panska uwage na forme w jakiej
    sie do Pana zwracam. Panska notatka sugeruje,
    ze jestesmy na Ty. Otoz wypraszam sobie taka
    insynuacje. Bedac Onym nie pozwolil bym sobie
    na cos takiego.

    Marek Edelman mawial, ze nie z kazdym mozna byc
    na Ty, bowiem trudniej wtedy uslyszec od takiego
    indywiduum: Ty chamie, w miejsce wymuszonego
    uprzejma forma: Panie chamie.

    Podtrzymujac wiec uprzejma forme pytam:
    Co daje Panu prawo na okreslanie cudzych
    przynaleznosci do cudzych Panu Ich (Was).

    Do Pana redaktora Passenta,

    Bardzo Pana przepraszam za te uwagi do
    Slawomirskiego na Panskim blogu. Ale moim
    zdaniem chetniej znajde sie wsrod Onych
    razem z Panem redaktorem, niz wsrod tych
    Slawomirskich.

    Serdeczne pozdrowienia.

    trebeg

  88. Do Magrud , Levara , Kartki i Walkabout. Droga Magrud , z przyczyn czysto pragmatycznych nie mogę sie z Tobą i Karką zgodzić . Fajnie , ze palisz – szybciej zejdziesz – odciążysz system emerytalny , który i tak runie . Twoje picie jest piciem wyzwolonej lewicującej inteligentki . Krzywdy Ci nie zrobi , chyba , że wpadniesz w nałóg !
    Tym samym więc nic Ci raczej nie zagraża . Podobnie jak Kartce. Tym niemniej , jako osoba mile wspominająca PRL , musisz przyznać , że Państwo ograniczało jednak wpływ ZŁA !!! na społeczeństwo . W końcu stosując całkowicie liberalne
    właściwie libertyńskie normy można przyjąć za normalną taką scenkę : ” mamusiu , nie mam na nowe książki , a rok szkolny się zaczął ” – mówi 15 letnia córka … ” Córeńko – mówi mama – zejdż piętro niżej do p. Kowalskiego … i zrób
    mu laskę , tylko pamiętaj , niech założy prezerwatywę . I nie bierz mniej niż 50 zł !”
    Za Twoich , moich , i większości blogowiczów czasów , takie sceny się nie zdarzały lub były dziełem całkowitego menelstwa . Nie groziły w żaden sposób normalnemu funkcjonowaniu społeczeństwa . Jeśli jednak np. 500 tys. dzieci gra na automatach , czerpiąc kasę na nie z kradzieży , przestępstw – to wielka różnica !!! Podobnie jak z piciem kobiet . Mówię o prawdziwym piciu . Niegdyś zarezerwowane dla meneli , artystek , działaczek itp. marginesu . Kiedy jednak kolejne 500 tys. kobiet , które nie dość , że pózno , na parę m-cy przed końcem
    „ważności ” powiją dziecko , to jeszcze często z zespołem poakoholowym , to SPOŁECZNA TRAGEDIA ! Nie zapominaj Magrud , że własnie wyrasta 1-sze prawdziwe pokolenie pomarcowe . Mówię o maju paryskim i jego „zabrania się zabraniać ” . Pierwsze , bo tak naprawdę tamtych była garstka , a dziś , dzięki
    wszechwładzy mediów i internetu ZŁO jest powszechnie dostępne !
    A to juz problem nas wszystkich . Mimo całej sympatii do Ciebie , wolę autorytarne zakazy niż wyludnienienie nikczemniejącej Europy i bat obyczajowy
    muslimów !!! Dlatego też , tradycyjny podział ról , w którym TRZEŻWA żona , otwiera drzwi pijanemu mężowi i troskliwie układa go w łózku był BEZPIECZNY z
    biologicznego pktu widzenia ! Wiem , że to nie Twoje klimaty , ale tak jest lepiej .
    W końcu , żaden muslim , jeśli zrobią „porządek ” nie będzie tolerował
    Cię na blogu , a to strata !
    Co do wpływów z hazardu , to mało kto zwrócił uwagę na link walkabouta . Mimo , że kiedyś Go opr. za krytykę Magrud ws. bronienia Łyżwińskiego , to teraz w pełni popieram treści linku . Eureko zarobiło za friko
    lekko licząc z 17 – 20 mld !!! Nikt nie wisi za to !!! Wszystko jest cool . Przypomnijmy , że tzw. afera hazardowa , dotyczy ok. 400 mln / rok DOMNIEMANYCH zysków z hazardu . Najśmieszniejsze jest powoływanie się na ” trybunał arbitrażowy ” . Śmieszne . Sam niedawno powołałem kilku ludzi z zarządu PZU własnie przed trybunał arbitrażowy przy KNF . Powiedzieli NIE . Ergo – mogę się pocałować w d… . Zostaje droga cywilno-prawna.
    Do wiadomości Magrud . Sam palę . Również popijam . Nie zmienia to jednak mojego poglądu .

  89. Szanowny Telegraphic Observer (2009-10-10, godz. 20:18)!
    W swym komentarzu (2009-10-10, godz. 14:08) nie wypowiadałem swych ocen moralnych na temat hazardu, prostytucji itd., a wskazywałem na to, że w zależności od potrzeb sondażowych posłowie partii prawicowych a ostatnio i lewicowej głoszą wrażliwość bądź na sprawy społecznych skutków regulacji ustawowych bądź na skutki dla budżetu albo gospodarki. To „bicie piany” uprawiane było we wszystkich kadencjach sejmowych z wyjątkiem Sejmu tzw. kontraktowego, w którym wypowiadano się merytorycznie i skutki tego dla transformacji ustrojowej Polski były generalnie pozytywne. Z tego powodu nie wskazywałem na konkretne partie, zajmujące się tym „biciem propagandowej piany”, ponieważ lewica i prawica na przestrzeni tych sejmowych kadencji były reprezentowane przez różne partie o różnym poziomie „lewicowości” i „prawicowości”. Wiele z nich już nie istnieje.
    W obecnej kadencji Sejmu, za prawicowe uważają się rządząca PO i opozycyjna PiS a za lewicową SLD. Ma Pan rację, że tradycyjne pojęcia politycznej lewicy i prawicy już nie oddają czytelnie programowych postaw partii politycznych. Także liberalizm PO jest problematyczny, ponieważ w problematyce gospodarczej partia ta kieruje się skrajnym, zideologizowanym liberalizmem, natomiast w sprawach obyczajowych reprezentuje przykościelny dogmatyzm i troskę o interesy KK w Polsce, kolidujące z interesem Polaków i Państwa Polskiego.
    PiS też jest szkodliwie dla polskich interesów przykościelny, a jego program gospodarczy jest zupełnie nieczytelny, ukryty pod propagandowym hasłem państwa solidarnego. PSL to partia „zbieraczy konfitur”. Wszystkie te trzy partie są partiami władzy typu wodzowskiego. SLD, partia powstała ze zjednoczenia ugrupowań lewicowych, początkowo w swych wypowiedziach programowych i później w rządzeniu Krajem w koalicji z PSL okazała się poczatkowo partią propaństwową, pragmatyczną i niezideologizowaną. Ów pragmatyzm i nie pozwolił tej partii na wypracowanie jasnego programu gospodarczego i społecznego, a szkoda, bo wielu jej członków reprezentuje dobry pomyślunek w sprawach gospodarczych, społecznych i państwowych.
    Oczywiście, powyżej przedstawiłem swe oceny, z którymi Pan i inni komentatorzy nie muszą się zgadzać.
    Znów zarzuca mi Pan nieprawdziwie intencję obalenia rządu Tuska. Nie wyrażałem takich pragnień i martwi mnie to, że to wkrótce może się wydarzyć. W swych ocenach i zamiarach wyborczych kieruję się pragmatyzmem. W większości wyborów, w których uczestniczyłem po transformacji, głosowałem na zasadzie wyboru najmniejszego zła. PO wydaje mi się obecnie partią najmniej nieodpowiednią do rządzenia Polską, i być może w przyszłych wyborach na nią oddam głos, głosując w ten sposób przeciw PiS. Wprawdzie PiS jest jedyną polską partią, która ma obecnie wizję państwa, ale chroń nas Boże wszystkich religii i ateistów także przed umożliwieniem tej partii realizacji tych zamiarów!
    Oprócz wyżej opisanych wad PO jako partia ma wielką wadę – nieumiejętność przewidywania ujemnych skutków swych poczynań, które wydają się jej kierownictwu pożyteczne. Oto bardzo skrócona lista (bez zachowania kolejności) poczynań PO, które przyniosły szkody Polsce lub jej samej: poparcie „pierwiastka”, głosowanie za restrykcyjną ustawą lustracyjną, głosowanie za ustawami o likwidacji WSI oraz o powołaniu CBA, ochrona IPN przed likwidacją, utrzymanie M. Kamińskiego jako szefa CBA. Już te wszystkie działania podjęte bez przewidywania ich złych skutków, i to łatwych do przewidzenia są postawą do uznania, że PO jest partią nieodpowiednią do rządzenia krajem. Umiejętność przewidywania jest bowiem podstawowa w sztuce zarządzania jakąkolwiek strukturą, nawet kioskiem z warzywami.
    Cimoszewicz okazał się odpowiedzialnym premierem, dymisjonując ministra za uprawdopodobnione podejrzenie czerpania korzyści materialnych. Podobnie odpowiedzialnie zachował się premier Tusk. Pisząc o stawianiu SIĘ premiera Tuska w roli aparatczyka partyjnego, jakim wg mnie jest M. Kamiński, oraz wskazując na przyjęcie przez Tuska aparatu pojęciowego, tego aparatczyka, nie łączyłem tego z jego postępowaniem w odniesieniu do zdymisjonowania ministrów swego rządu.
    Wprowadzenie do obiegu domniemania winy, szczególnie jeżeli ma to dotyczyć winy w rozumieniu prawa karnego – podstawy do ponoszenia odpowiedzialności karnej, które już było stosowane historycznie i w czasach nowożytnych przez systemy totalitarne, byłoby bardzo szkodliwe społecznie. W ocenie przydatności na zajmowane stanowiska państwowe i partyjne, również nie powinno być także stosowane, ponieważ większość ludzi, nie znając zawiłości doktryn prawniczych, nie odróżnia rodzaju win. Lepiej posługiwać się prawdopodobieństwem działalności przestępczej lub naruszania zasad etyki, jako postawy do odsunięcia od sprawowania takich stanowisk.
    Uważam, że pozyskiwanie przez media tajemnic państwowych, w tym procesowych powinno być przez prawo zabronione – jest potrzebna zmiana nie tylko doktryny ale także litery prawa. Przed kilkoma a może kilkunastoma miesiącami w USA skazano dziennikarkę na wieloletnie więzienie i to bez zawieszenia za opublikowanie tajnych informacji, wydobytych z jednej ze służb specjalnych, i za nieujawnienie podczas śledztwa źródła osobowego informacji. I działo się to w kraju, uważanym przez polską prawicę i polskich dziennikarzy za kraj o najbardziej dojrzałej demokracji.
    Pozdrawiam.
    PS. Tusk nie musi już otwierać konfrontacji a właściwie wojny z PiS. Ona trwa. Była prowadzona niejawnie przez M. Kamińskiego, którego Tusk przyhołubił do swego rządu, wraz z jego paskudnymi a może nawet kryminalnymi standardami.

  90. Droga Magrud . Jeszcze jeden przyczynek do pewnej niezgodności Twego wpisu
    co do wolności użycia , a kapitalizmu liberalnego , który skądinąd zwalczasz .
    Otóż mamy obecnie do czynienia ze stanem , w którym dawne normy zanikają
    gwałtownie . Pojawia się … . No właśnie , raczej ZŁO . Daje to asumpt do stwiedzenia Marksa i Lenina , że kapitalizm uplecie stryczek na którym sam się powiesi , lub też inni go powieszą !
    Na pewnym poważnym forum ekonomicznym , pewien internauta dał dowód
    na w/w w nast. sposób . Liczenie PKB obecnie , to liczenie głównie przepływu
    strumieni pienięznych . Trudno to kwestionować . Dzięki temu mogła istnieć szulernia z Wall Street . Dzieki temu PKB USA i inn. krajów jest często wirtualny .
    Nie mówi PKB wiele o własciwym stanie gospodarki . Powstają i nikną kolejni
    guru , nobliści często ! Z tzw. Dochodem Narodowym w demoludach tak jednak nie było . Pomijając małą skuteczność gospodarki z powodów doktrynalych – czyli jakby świetych . Wspomniany Gość dał przyład . Stoi osiedle domków . Żyją po bożemu . PKB „robią ” małe .
    Robia małe naprawy . Maja małe wydatki . Raptem – ktoś podpala całe to osiedle !!!! Nie muszę tłumaczyć tut. blogerom jaki to wywoła skutek PKB-owski !
    Raptem ogromne przepływy pieniężne ! Ruch kapitału ogromny . Ściany , dachy , hydraulika , elektryka , budowlańcy , elektrycy , ubezpieczenia itp. itp .
    Wykreowaliśmy OGROMNY przyrost PKB !!!
    Podobnie z tą moralnością ! Te automaty . Jakby małolaty i starsi żyli „po bożemu ” , z protestancką pracowitą oszczednością to d..a nie PKB ! Zło śpi .
    Jednak liberalno – dochodowe podejście każe pominąć to ZŁO i ustawić automaty ! Jakież raptem przepływy kasowe !!! Małolaty bez dochodu np. kradną radio lub poduszkę pow. z czyjegoś auta . Trzeba kupić nowe ! Powstaje
    ruch i…PKB . Mąłolaty prostytuują się ! Forsa też krąży . Powstaje PKB .
    Któryś klient coś łapie . Zarabiają koncerny farmaceutyczne . PKB !!!
    Jacyś ludzie chcą leczyć uzależnionych . Powstaje PKB !!! Psycholodzy ,
    lekarze i inne hieny zarabiają . Jak klient zrobi napad po kasę , trzeba zatrudnić
    ochroniarza ! Znów rośnie PKB . Podobnie z dragami w klubach , drinkami , podziemiem aborcyjnym po „szybkich numerkach ” . To wszystko rodzi PKB .

    To jednak jest SZATAN . To nie tylko moje , agnostyka stwierdzenie .
    Tak naprawdę , nigdy jeszcze tego nie ćwiczyliśmy . Zostają podania starotestamentowe . Na nie , mało kto zwraca w Europie uwagę . Jakaś podstawowa logika formalna z ciągiem przyczyna – skutek , kształtowana przez
    normy obyczajowe , też leży w kącie i skowyczy jak potrącony przez auto pies !
    Przywracanie pewnych norm i zakazów , wcale nie musi więc wieszczyć
    przyszłego ludobójstwa i przemocy . Wręcz przeciwnie . Mniejsze ograniczenia
    dziś , moga zapobiec powstaniu nowego Adolfa w przyszłości . Wtedy własnie operuje się skrajnym populizmem . Pzdr.

  91. Jacobsky pisze:

    2009-10-11 o godz. 14:00

    Szanowny Panie,
    wbrew panskim sugestiom nigdy w zyciu nie przyszlo mi
    do glowy uwazac sie za nadczlowieka. Jak kazdy mam swoje
    wady i dolegliwosci.
    Jedna z nich jest idiotofobia.

  92. trebeg pisze:

    2009-10-11 o godz. 15:52

    NaSizm.

    Dziekuje za zwrocenie uwagi.
    Wspanialy jest polski jezyk.
    Jednak aby sie porozumiec trzeba najpierw zrozumiec.

    Moim zdaniem dzielenie ludzi jest postawa historyczna i ma negatywna konotacje. Nie dziele ludzi ale czasami oceniam lub nie. Pan Passent pozwolil sobie na dziele ludzi nie ja. Pisze „umarł jeden z nas” majac na mysli siebie i Edelmana. Wyodrebnia grupe etniczno-religijna z reszty polskiego spoleczenstwa. Ignoruje przy tym fakt niekompatybilnosci etyki Edelmana ze swoja. To jest oszustwo. Mnie to razi.
    Podobnie postepuje redaktor Passent na poczatku wpisu kiedy przedstawia siebie w opozycji do komunistycznego rezimu. To jest oszustwo. Mnie to razi.

    Tak jak kazdy zwykly czlowiek mam prawo do swojego zdania i do przedstawienia go na blogu. Ja nie oceniam. Ja stwierdzam fakty i zadaje pytania. I powtarzam za Herlingiem-Grudzinskim.

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent.

    Slawomirski

  93. SEWERUS pisze:

    2009-10-11 o godz. 11:29

    Paternalistyczny ton jest bezwartosciowa waluta.
    Powtarzam za Herlingiem-Grudzinskim nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent.

    Slawomirski

  94. Levar,

    a zatem serdecznie wspolczuje nabawienia sie fobii na samego siebie.

  95. Szanowny Momo,
    W swoim wpisie do Absolwenta już wyjaśniałam, że komentujac tzn. aferę hazardową, ani razu nie ustosunkowałam się do hazardu, jako takiego.
    Prawdę mówiąc, nie mam zdania na ten temat. Nie wiem, czy hazard jest zły zawsze i wszędzie. Ja się w to nigdy nie bawiłam. Myślę jednak, że dziś w Polsce, mamy znacznie poważniejsze problemy.
    Nigdy też nie wyraziłam pochwały dla libertynizmu. Często krytykowałam komercyjne media za propagowanie ideologicznego egoizmu, który mu sprzyja. Mnie też boli dzisiejszy nihilizm i obojętność wobec drugiego człowieka. Ja też nie akceptuję pieniądza i indywidualnego sukcesu, jako podstawowych społecznych wartości. Wielokrotnie się w tej kwesti deklarowałam. Nie rozumiem, więc na czym, opierają się twoje zarzuty.

    Co do niedoskonałości, a nawet , w pewnych przypadkach nieadekwatności, wskażnika PKB, do opisywania gosodarczo-społecznej rzeczywistosci, prowadziliśmy na tym forum wiele dyskusji.
    Cięszę się, że jesteś podobnego zdania , co ja.

    Pozdrawiam, magrud

  96. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Kartka z podróży pisze:
    „Mam tylko jedną uwagę – to nie Balcerowicz zainstalował w Polsce biznes hazardowy.” Mimo wszystko zaskoczony jestem postrzeganiem obojetnie jakim, to jest juz cos – gratuluje.

    A jak to nazwac inaczej?

    Tak jak wszedzie i tu (w hazardzie) wystepuje swego rodzaju gradacja. Mysle, ze zespol ekspertow ustawiajacy L. Balcerowicza na obcje zadluzenia panstwa na siele i za wszelka cene (wysterowania na perpetuum mobile) bedzie mialo fatalne, jezeli niekatasroficzne nie do odkrecenia skutki w relacjach miedzy poszczegolnymi orientacjami.

    Jak to sie bedzie przekladac na jakosc zycia w Polsce (ale nie tylko) wystarczy odczekac do poglebienia sie niewydolnosci budzetowej, co sie bezposrednio scisle wiaze z zanikaniem panstwowosci.
    Jak na razie jestesmy na wlasciwej drodze zainicjowanej przez ekonomiczny element omawiany.
    Nie wiem kiedy ow moment zostanie osiagniety, ale wiem jak to sie zakonczy.
    Rozumiem nie dostrzeganie zbieznych czy wypadkowych, faktm jest, ze to inna liga co wiele tlumaczy.
    Zycze dalszej przyjemnosci w grze na wysokim poziomie w „Piotrusia & Domino” + pozytywnego rozwoju indolencji dopoty kolo sie nie urwie.
    Pozostawiam zatem Blogowicza w blogim hiszpanskim „snie nocy letniej”.

  97. Kleofas napisal o 22.19.
    Co prawda nie na temat, ale komentarz swietny.

css.php