Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.10.2009
poniedziałek

Nie ma zgody, Panie Weiss!

26 października 2009, poniedziałek,

Nigdy bym nie pomyślał, że Szewach Weiss – człowiek zasłużony dla pojednania polsko – niemiecko – izraelskiego – zaprotestuje przeciwko przyznaniu literackiej nagrody Nobla rumuńsko – niemieckiej pisarce Hercie Muller. Ze zdumieniem przeczytałem jego artykuł „Na straży pamięci historycznej” w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”.

Weiss zaczyna od pewnej insynuacji: „Nie chcę oskarżać nikogo o jakiekolwiek manipulacje. I nie chodzi o kolejkę państw, które na takiego Nobla liczą, a go nie dostają”, po czym wtrąca, że Izrael nie otrzymał żadnej takiej nagrody (za to w innych dziedzinach – liczne). Jeżeli Szewach Weiss nie chce nikogo oskarżać, to dlaczego jednak oskarża, a nawet sugeruje manipulacje na niekorzyść państwa żydowskiego? Czy Nobel jest nagrodą dla państwa, dla narodu czy dla twórcy? Bo jeśli jest nagrodą dla państwa, to być może wszystkie powinny przypaść jednemu państwu?

„W tym roku – czytamy dalej – literackiego Nobla dostała Herta Muller. Córka esesmana. Oczywiście, nie jest winna temu, że urodziła się w takiej rodzinie. Nie chcę przenosić osobistej odpowiedzialności z pokolenia na pokolenie. To nie byłoby sprawiedliwe.”

To nie byłoby sprawiedliwe, a jednak Weiss odpowiedzialność przenosi, ma coś Hercie Muller za złe, i w końcu wyjdzie szydło z worka. „Od narodu i jego historii uciec nie można – pisze. Przed historią narodu nie ma schronienia. Bo istnieje odpowiedzialność kolektywna, której efektem nie jest kara, ale poczucie historycznej winy. Jestem przeciwko cenzurze, ale nagradzanie takich osób jak pani Muller może prowadzić do złych konsekwencji w przyszłości. Kolejne pokolenia będą mogły myśleć: kiedyś była wojna, nie wiadomo dokładnie kto zaczął, były ofiary cierpienia po obu stronach… Kto wie, może jeszcze kiedyś ktoś oskarży Polskę, że zaczęła II wojnę światową? Taka tendencja mi się nie podoba” – pisze Weiss, bo można „odwrócić pamięć”, „manipulować nią”, „zepsuć kolejne pokolenia”.

Przecieram oczy ze zdumieniem: Co to znaczy: „Nagradzanie takich osób jak pani Muller”? Przecież to jest nagroda nie za osobę, ale za książki tej osoby, za jej dzieło, za to, co napisała, a nie za jej życiorys czy za niesłuszne pochodzenie, ani nie jest to rachunek za to, czego nie napisała. Żeby daleko nie szukać: Arafat i Begin dostali nagrodę Nobla ZA COŚ, a nie mimo czegoś. Churchill dostał literackiego Nobla za to, co napisał, a nie za świństwa, które popełnił on lub jego przodkowie w koloniach (tatuś aniołkiem nie był…).

Szewach Weiss formułuje ideę odpowiedzialności zbiorowej do końca życia, ba, do końca Historii. Czyli Rosjanin, Kaszub czy Polak, syn czy wnuk bolszewika, miałby w swojej twórczości do końca życia rozliczać się ze zbrodniami dziadka z WKP(b) albo z Wehrmachtu. Potomkowie Bermana, Radkiewicza czy Fejgina muszą w swojej twórczości rozliczać się ze zbrodniami bezpieki, nie mogą napisać „Cierpień młodego Wertera”, tylko opisywać cierpienia najmłodszej latorośli swojej rodziny, swojego narodu?

„Proszę, niech pani Muller wybaczy. Mówię ogólnie o pewnej zasadzie. Nie krytykuję jej za to, że jest córką esesmana. (Oto jaki wielkoduszny jest szanowny autor – Pass.) Krytykuję za to, że choć była córką takiego człowieka, to zbyt mało wnikliwie zajmuje się konsekwencjami codziennej pracy swojego ojca w fabryce śmierci. (…) Bardzo bym się wstydził, gdyby mój dziadzio lub ojciec byli w Majdanku i w jednym dniu brali udział w zamordowaniu 18 tys. Żydów” – pisze Szewach Weiss.

A ja z pewnym zażenowaniem czytam, co pisze Szewach Weiss, b. przewodniczący Knesetu i b. ambasador państwa Izrael w Warszawie, znany przyjaciel Polski. Z tego bowiem, co pisze, wynika, że Niemcy, a może i Rosjanie, i Serbowie, i Turcy, a może i niektóre inne narody, nigdy już nie będą mogły żyć inaczej niż na kolanach. Jeżeli Herta Muller zbyt mało się wstydzi, zbyt mało wnikliwie analizuje, to ile ma się wstydzić i analizować, żeby mogła wsiąść do wagonu „tylko dla białych”? Ja rozumiem, że musimy być strażnikami prawdy, strażnikami historii, strażnikami pamięci, nie pozwalać na zamazywanie odpowiedzialności za Holokaust i II wojnę światową, ale z tego wcale nie wynika, że literacką nagrodę Nobla powinien był dostać na przykład pisarz izraelski – nie miałbym nic przeciwko temu, pod warunkiem, że byłaby to nagroda za dzieło, a nie za słusznych rodziców czy za dobry naród (jeśli istnieją narody lepsze i gorsze). Choć wielu z nas straciło w czasie wojny całą Rodzinę z rąk Niemców i Polaków, nie chciałbym być strażnikiem w obozie narodów drugiej kategorii.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 165

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu
    Szewach Weiss w roli krytyka literackiego – w przypadku polityków to zawsze przynosi żenujące skutki. Co więcej mogę o tym napisać? Chyba nic, bo znużony się czuję podobnym krajowym bełkotem polityczno – moralno – literackim(artystycznym). A może coś litościwie … ? Na przykład, że Weiss stetryczał i z biegiem lat zbliża się do idiotycznej chłopięcej pryncypialności jak z powieści Molnara. Więc bądźmy tolerancyjni.
    Pozdrawiam

  2. Szanowny Panie Passent,
    nikt nie jest wolny od popelniania bledow, nawet tacy ludzie jak Szewach Weiss. Dlatego tez nalezy mu je uswiadomic, co Pan slusznie uczynil.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Szczegolow dowiemy sie jak zwykle po reakcji na krytyke w formie sprostowania RP lub w RP. Jesli jednak nie, to pozostanie sluszna naga krytyka.

  3. Zarówno Gospodarz, jak i Szewach Weiss mają rację. Jest prawdą, że stosowanie zbiorowej odpowiedzialności jest złem, jest faktem, że literacką Nagrodę Nobla dostaje się za dokonania pisarskie, ale…

    Zacznijmy od tego, że Szewach Weiss ma prawo odczuwać niechęć tak do Herty Muller, jak również do każdego innego. I ma, jak każdy, prawo do publicznego wyrażania tej niechęci. Jest faktem, że Komitet Noblowski przy przyznawaniu od zawsze kieruje się także swoimi poglądami ideologicznymi i kulturowymi.

    Lejmotywem pisarstwa Herty Muller są utrapienia związane z życiem w komunistycznej Rumunii. Na pewno nie było łatwo i miło. Tylko że Hercie Muller brak refleksji. I brak konsekwencji. Opowiada ona np., jak po wydaniu w 1982 „Nizin” zaczęto szykanować jej matkę. Szykana polegała na tym, że chłopi nie chcieli jej brać na traktor przy powrocie z pola. Ale nie bierze pod uwagę, że fakt poślubienia esesmana jest wystarczającym powodem, by nigdy komus takiemu nie pomagać w żadnej sprawie. Narzeka, że w latach 50-tych czy 60-tych jej ojcu władze odmawiały temu, czy tamtemu, wspomina, że jegomość wyśpiewywał hitlerowskie pieśni, gromadził wokół siebie podobny sobie element, ale do głowy jej nie przyjdzie, że takie zachowanie usprawiedliwia zainteresowanie bezpieki tak w kraju komunistycznym, jak i w każdym innym. Głośno protestowała przeciw zjednoczeniu PEN NRD i RFN, bo w po wschodniej stronie było wielu pisarzy, którzy nie rozliczyli się ze współpracy ze Stasi. Pewnie tak. Tylko że po zachodniej stronie było wielu, którzy nie rozliczyli się z własnych działań w latach 1933-1945 (milczeli, lub kłamali). I to jej zupełnie nie przeszkadzało. Bije z niej cierpiętnictwo i dwulicowość, na co Weiss ma prawo zwrócić uwagę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sz. Panie Slawomirski,
    Stychowskim prosze sie nie przejmowac, to bylo krotkie, bo slusznie przez Absolwenta przerwane doswiadczenie. I tak sie ciesze, ze Stychowski nie nazywa GW gazeta firmowa (firmy). Obawiam sie jednak, ze do tego tez dojdzie po swoim trudnym dukcie do prawdy.
    Pozdrawiam i oczywiscie zapraszam do term. Znam je wszystkie w okolicy.
    WINIEN

  6. Podobno imigrantów przed wjazdem do Izraela witał wielki napis: TUTAJ NIE BĘDZIESZ NAJMĄDRZEJSZY.
    Sądząc z tej i wielu innych jego wypowiedzi, pan Szewach Weiss niezbyt uważnie przeczytał ten napis.

  7. Jeszcze jedno:

    Literacki Nobel jest (przynajmniej był z załozenia, bo ostatnio wiele rzeczy stoi na głowie i także w tej kwestii mogło sie coś zmienić) hołdem dla twórcy, ale i dla języka. Komitet Noblowski powiedział dwie rzeczy:
    1) Herta Muller jest świetną pisarką;
    2) Niemcy, Austriacy i Szwajcarzy mówią w języku, w którym pisze się wspaniałe rzeczy.

  8. Ja tez nie jestem za odpowiedzialnoscia zbiorowa ale sa tacy ktorzy chcieli by wypomniec panu Weissowi ze podobno Zydzi zamordowali Chrystusa. I pewnie stad brak nagrody literackiej dla przedstawicila tego narodu.
    Hmmm.. tak samo bez sensu, prawda?

  9. Szewach Weiss bez ceinia watpliwosci przekroczyl bariere, a raczej linie subtelnej granicy, z drugiej strony ktorej znalazla sie Herta Muller.

    Gotow jestem przyjac teze, ze wartosc Nagrody Nobla w wielu przypadkach splamiona zostala tymi, ktorzy ja otrzymali, a ktorzy nie powinni byli ja otrzymac.
    Corka essemana zpewnoscia wychiwywana byla w duchu tzw. czystosci rasy i automatycznie nienawisci do zydow, ale pytanie na ile ten ow duch uksztaltowal osobowosc i swiatopoglad Herty Muuler? Tu staram sie zrozumiec i oceniac Szewach Weissa, i wlasciwie mozna znalezc zrozumienie jego zachowania, co nie oznacza, ze usprawiedliwienie.
    Nieuchronnym jest to, ze bieg czasu, zmiany pokoleniowe oslabia nacisk pkoleniowy na pamiec o szczegolach II wojny swiatowej. Oczywiscie nakazem pokoleniowym jest ocalanie od zapomnienia, ale bieg czasu jest niublagalny.
    Sluszna uwaga jest to, ze Nagroda Nobla przyznawana jest za cos, za jakiej szczegolne osiagniecie naukowe, czy osisagniecia w dzidzinie kultury itd itp.Ja moze wstrzymam sie z komentarzem Nobla dla Baracka Obamy , ale nie moge wstrzymac sie z komentarzem wzgledem Herty Muller.Pisarka nie moze byc przypisana do tzw. zbiorowej odpowiedzialnosci za zbrodnie wojenne. Mozna – o ile istnieja podstawy ku temu – osadzac o prsejway antysemityzmu, ale i to nie potwierdza sie.

    Pan Szewach Weiss chyba nadto wrazliwy i nadto owladniety krytyczna ocena dziejowej niesprawiedliwosci postapil wlasnie tak a nie inaczej.

  10. Nie istnieje odpowiedzialnosc kolektywna. P.Weiss myli ja chyba ze swiadomoscia kolektywna ktora nie pozwala zapomniec o winach przodkow. I postepowac tak aby ich zbrodnie nie zostaly zapomniane. A to chyba Herta Muller udowodnila swoja tworczoscia.

    Pan Weiss nalezy do pokolenia wojennego. To pozwala zrozumiec wywiad ktorego udzielil ale go nie tlumaczy. Ale nalezy zdecydowanie wystepowac przeciwko takiemu rozumieniu sprawiedliwosci dziejowej. Utrudnia to, jesli nie uniemozliwia osiagniecie porozumienia pomiedzy potomkami ofiari i katow.

  11. Panie Redaktorze,

    jest Pan Wielki! Opisał Pan zachowanie, syndrom zachowań właściwie, którego i w Polsce wielu się czepia jak tonący brzytwy, brrr.

  12. Z nagrody Nobla dla Herty Müller niezadowolony jest również Stefan Chwin, autor szczególnie ceniony przez Gospodarza blogu za nieortodoksyjne podejście do kwestii odpowiedzialności za stan wojenny 81’. (Jak Państwo może pamiętają, według Stefana Chwina i Gospodarza blogu każdy z nas, nie wyłączając jasnego gwinta, Waldemara, pani ANCY i niżej podpisanego, ma na rękach krew około stu osób, które wówczas straciły życie.) Na szczęście Stefan Chwin nie uzasadnia swojego rozczarowania osobą laureatki tak głupio, jak to zrobił Szewach Weiss; wymienia tylko kilku pisarzy krajowych i zagranicznych, którzy jego zdaniem bardziej na tę nagrodę zasługiwali, stwierdzając jednocześnie z goryczą, że tegoroczny werdykt jest kolejnym dowodem spadku znaczenia Nagrody Nobla – poprzednim dowodem była Jelinek – i że osoby, które wyróżnienie to przyznają najwyraźniej są trochę zdezorientowane.

    Chętnie bym zapytał Gospodarza, czy podziela ten osąd swojego ulubionego pisarza, ale wiem, że jako osoba, która kiedyś nieopatrznie przypomniała blogowisku jak to Gospodarz powiedział w Wietnamie NIE komunie, żadną miarą nie mogę na jego na odpowiedź liczyć – więc, rzecz jasna, nie liczę.

    http://tygodnik.onet.pl/33,0,34558,stefan_chwin_o_tegorocznych_nagrodach_nobla,artykul.html

  13. Nie czytalem Weissa w Rzepie, nie znam tez zdanej ksiazki Pani Muller. Moze sa wartosciowe. Pytanie czy tak dobre by autorke nagrodzic Noblem? Ostatnio Noble dostaja osoby ktore czesto same sa zaskoczone nagroda. Pan Weiss moze czuc niedosyt bo pewno jego kandydatem i pisze szczerze moim byl Amos Oz.

  14. Gospodarz napisał na zakończenie felietonu:

    „Ja rozumiem, że musimy być strażnikami prawdy, strażnikami historii, strażnikami pamięci, nie pozwalać na zamazywanie odpowiedzialności za Holokaust i II wojnę światową,…
    …Choć wielu z nas straciło w czasie wojny całą Rodzinę z rąk Niemców i Polaków, nie chciałbym być strażnikiem w obozie narodów drugiej kategorii.”

    Mój komentarz:

    Brawurowa puenta, wymienienie jednym tchem Niemców i Polaków wielu czytelników potraktuje, i słusznie – w zgodzie z logiką, że Gospodarz stawia w jednym szeregu, na jednej płaszczyźnie Niemców i Polaków, jeśli chodzi o sprawstwo. Tym bardziej, że akapit wyżej padły słowa o „odpowiedzialności za Holokaust i II wojnę światową”.

    Będa kwasy.

    A propos Weissa – podzielam zdanie Gospodarza – córka SS-mana, wnuk Wermachtu, bratanek ubeka ludźmi naznaczonymi zbiorową odpowiedzialnością za czyny ojców i dziadków, moralnie skażonymi – to jest argumentacja nie do odrzucenia przez ludzi myślących kategoriami plemiennymi (nie mam na myśli, broń mnie Panie Boże, Szewacha Weissa, to jest bardzo porządny człowiek).

    Jeszcze jeden przykład podobnego rozumowania, scenka z pewnego wywiadu, często cytowana w TV:

    Jestem człowiekiem z innej półki.
    Z jakiej?
    – Tej wyższej, tu następuje gest ilustrujący położenie półki.

    Tu mamy sytuację przeciwną, mamy do czynienia z człowiekiem namaszczonym, konfirmowanym przez pochodzenie.

    Pzdr, TJ

  15. List dostałam:

    Dnia 26-10-2009 o godz. 12:35 piotr ikonowicz napisał(a):
    Wtorek, 27 października godz. 12:00, ul. Marszałkowska 60 m 5 BLOKADA
    EKSMISJI ZA ODSETKI! Obecność obowiązkowa!

    Piotr Ikonowicz

    Jutro o godz. 12:00 zbieramy się przed drzwiami pani Agnieszki
    Cybulskiej, żeby zablokować eksmisję do lokalu socjalnego, który nie
    spełnia wymogów dla osoby niepełnosprawnej. Mama pani Cybulskiej musi
    poruszać się na wózku, a w klitce, które daje miasto nie sposób tym
    wózkiem wykręcić. Pani Cybulska zaciągnęła kredyt w banku i spłaciła 25
    tysięcy zadłużenia. Zostały odsetki, których miasto, mimo wcześniejszych
    obietnic i zaleceń sądu, nie chce umorzyć ani rozłożyć na raty. Ta
    eksmisja nie ma sensu, trzeba ją zablokować!

  16. Postokroć racja, choć po Szewachu spodziewałbym się większej czujności… Może to jest tak, że jeśli się latami broni jakiejś sprawy, to się jakos traci proporcje, jakoś zmienia oś grawitacji. Dobrze jednak, że gospodarz ma odwagę podsuwać Weissowi wzorzec metra… Niestety, zapewne wielu skoczy na tę pochyłość…

  17. Bardzo mnie ucieszyla nagroda Nobla dla Herty Muller. Do glowy by mi nie przyszlo czepiac sie jej ojca SS-mana, albo wytykac, ze nie psize o Zagladze. Pisze o czym pisze. Pisze pieknie i tak jest bardzo dobrze. Dziwie sie Szewachowi Weissowi, ze takie rzeczy wypisje, bo bardzo go lubie. No, ale widac jego mysli biegna innymi sciezkami niz moje. Nie robilbym z tego wielkiego aj waj. Szewach Weiss powiedzial co sadzi o Noblu dla Muller. Pan powiedzial, co sadzi o wypowiedzi Szewacha Weissa i na tym bym poprzestal. 🙂

  18. Przeczytałem przed chwilą tekst Szewaha Weissa i nie chce mi się wierzyć, że wyszedł on spod pióra autora o którym miałem zawsze dobre zdanie, jako o człowieku wypowiadającym się w sposób przemyślany i wyważony. Tym razem tak nie jest, jest nawet gorzej niż to komentuje pan Passent, to wypowiedź niemądra, nijak nie zahaczjąca o twórczość pisarską Herty Muller. Pana Weissa nic nie obchodzi co i o czym pisze pisarka, a bardzo go interesuje kim był jej ojciec i co robił w czasie wojny, tak jakby te fakty były ukrywane i przemilczane w jej biofrafii. A skoro nam już wyjaśnił kim był ojciec pani Herty, to brnie dalej i poucza ją i wszystkich jej podobnych, czym powinni się zajmować w swojej sztuce i życiu. Do pana Waissa nie dochodzi, że to nie przeszłość ciążyła nad jej niełatwym życiem w Rumuni, ale to , że miała odwagę swobodnie wypowiedzieć się w swojej literackiej twórczości i za to groziło jej niebezbieczeństwo i za to była prześladowana. Piętnowanie kogokolwiek za czyny popełnione przez ojców, a według pana Waissa można to przenieść nawet o 2 tysiące lat wstecz, jest czynem haniebnym. Czy pan Weiss zdaje sobie sprawę, że podpowiada palestyńczykom jak długo mają pamiętać o niegodziwościach jakie popełnili izraelscy Żydzi? Jak sobie wyobraża pogodzenie się z tym narodem i jak sobie wyobraża dalszą państwowość Izraela zbudowanego na krzywdzie palestyńczyków??? W tym kontekście pretensje pana Weissa, że Herta Muller nie dostała nagrody Nobla za „ćwiartowanie” swojego ojca esesmana stają się nieetyczne, bo krzywda i zło nie mają narodowości, one tkwią w poszczególnych ludziach.

  19. Sznowny Panie Redaktorze,

    komentowanie artykułu Pana Szewacha Weissa, można przeprowadzać z dość dowolnej ilości perspektyw. Pańskie oceny, są przeprowadzone w duchu obowiązującej poprawności i idealizacji , która jest jej pochodną i vice versa.
    W takim ujęciu, ma Pan oczywiście całkowitą rację, i zasługuje Pan w pełni na miano inteligentnego, postępowego humanisty.
    Gdybyśmy zechcieli jednak na chwilę opuścić się na poziom bardziej realny, gdzie od dawna wszekie światowe nagrody znaczą zupełnie coś innego, niż znaczą oficjalnie, mogibyśmy się pokusić o odrobinę pokory i przez taki „filtr” spróbowali odgadnąć – co faktycznie Pan Weiss mógł mieć na myśli pisząc przytoczone przez Pana słowa?
    Dla takich rozważań ważne jest , żeby zaakceptować/przynajmniej modelowo/ wersji- że wysokiej rangi nagrody , zwłaszcza w sztuce- to czysta polityka/ostatnio nawet pokojowy Nobel był kuriozalny/. Nigdy nie zrozumiem, jak można wymiernie ocenić dzieło sztuki, żeby dostrzec w nim wartość noblowską. Zdanie się na opinię kilku osób, które w tak ulotnej dyscyplinie jaką jest sztuka, „sprzedają” tylko interpretacje swoich indywidualnych wnętz. To czysty absurd, pod względem merytorycznym. Równie dobrze możnaby przyznawać na podstawie telewizyjnej sąduy ulicznej…!
    Jeśli przestaniemy udawać, że nie wiemy, jakie spekulacje towarzyszą samej selekcji dzieł do nagrodzenia, to nie musielibyśmy udawać naszej wiary w to ., że chodzi w tym wszystkim o politykę, a nie sztukę.
    Pamiętając o powyższym, możemy zadać sobie pytanie, JAKI REALNY INTERES STOI ZA OBECNĄ LITERACKĄ NAGRODĄ NOBLA?
    Jakie wartości za jej pomocą chce się uaktualnić?
    Pan prof. Szewach Weiss jest człowiekiem inteligentnym i na pewno dobrze zorientowanym. Oprócz tego jest doświadczonym dyplomatą. Czy człowiek tej klasy popełnia jakieś niedorzeczne wpisy?
    Ja ufając Panu Weissowi na „dzień dobry” mam dwie wersje:
    1.Pan Weis , posiadając wiedzę ostrzega świat , przed uruchamianiem ścieżki łagodzącej, poprzez zacieranie, wizerunku niemieckiego nazizmu w zbiorowej świadomości ludzkości,
    2. Pan Szewach Weis, ma nieczyste intencje, /akurat w „Rzepie”/ i próbuje w Polakach wzbudzić niemieckie demony…

    Oczywiście, takich wersji możemy twoorzyć więcej, zależnie od „odzyskanych” argumentów , pozwalających na szersze i głębsze zrozumienie intencji Pana Weissa, człowieka mądrego i doświadczonego.

    Pozd5rawiam,Sebastian

  20. Postawa p. Weissa, którego nb szanuję za jego umiarkowanie życzliwy stosunek do nas Polaków, nie jest dla mnie zaskoczeniem. Żydzi od czasu wojny przyjęli taki mentorski styl w odniesieniu do wszystkich zjawisk na styku Holocaust – reszta świata. P. Weiss nigdy nie posunąłby się co prawda do takiej arogancji, jak pewien rabin z Nowego Jorku, który próbował na prywatnym terenie w polskim Oświęcimiu (po sforsowaniu wysokiego ogrodzenia), pouczać tych prymitywnych polaczków (w tym wypadku siostry zakonne), co przystoi, a co nie przystoi w sąsiedztwie „świętego miejsca wszystkich Żydów” jakim niewątpliwie jest teren byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, ale przypuszczalnie mimo usilnych starań, p. Weiss jak widać nie potrafił ukryć swojego „prawa” do pouczania „reszty świata”, żeby nie śmiała, po wsze czasy, chcąc docenić kogokolwiek za jakiekolwiek osiągnięcia, zapomnieć o „dziadku z Wehrmachtu”.
    Nie wiem czy pamiętacie Państwo, że w 2005 roku, w 60. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, odbył się apel poległych, na który zjechały koronowane głowy, prezydenci i inni przywódcy z całego świata (m.inn. królowa angielska, hiszpańska, holenderska, prezydent Stanów, Rosji, itd). Był to chyba największy w nowożytnej historii zjazd tylu przywódców światowych w jednym miejscu, w celu uczczenia jednej nacji! Jednej, bo choć ceremonia składania zniczy na symbolicznych grobach ofiar dotyczyła wszystkich narodowości, które mają swoje symboliczne groby wokół pomnika ofiar w Birkenau, to przecież nikt nie ma wątpliwości, że to miejsce jest kojarzone wyłącznie z zagładą Żydów. Ceremonia ciągneła się długo; było ciemno, zimno (styczeń!); wiało grozą. O dziwo, sprawa jest dziś niemal całkowicie wyciszona. Chyba „reszta świata” jest zażenowana skalą tego wydarzenia. Czyż to nie był najlepszy dowód na „urzeczenie” Holocaustem, jako zjawiskiem, tak umiejętnie kultywowanym, i chciałoby się powiedzieć PR-owsko rozgrywanym na calym globie przez Żydów i Izrael? Z tej perspektywy reakcja p. Weissa jest dla mnie całkowicie logiczna. Ale czy mamy pokornie w nieskończoność być zakładnikami Holocaustu? Przy całym szacunku dla ofiar, czy jest to jedyna, czy choćby ostatnia, czy największa zbrodnia w historii ludzkości? Czy aby dziś, na naszych oczach, przy naszej bierności i konformizmie nie rozgrywają się podobne podłości w odniesieniu do innych nacji? Czy z faktu, że nie mają one takiej „siły przebicia” w opinii światowej wynika, że zbrodnie na nich popełniane są mniej hańbiące, a ich ofiary mają mniejsze moralne prawo od narodu żydowskiego do domagania się szacunku?
    Panie Ambasadorze Weiss, pani Muller napisała wstrząsające powieści dokumentujące koszmar życia w nieludzkim systemie i państwie w czasach rządów „geniusza Karpat”. Pozwoli Pan, że świat uznał to za godne nagrody Nobla?

  21. Panie Redaktorze,

    Dziekuje!!

    Absolutnie ma Pan racje. Pan Weiss emocjonalnie napisal
    to co czuje. Nie to, co mysli, bo jest bardzo madrym czlowiekiem
    i gdyby pomyslal, to by tego nie napisal. Kazdemu moze sie
    cos takiego na goraco zdarzyc.

    Ciekawe, ze o ksiazkach laureatki nic nie napisal, zupelnie
    jakby dostala Nobla za to, ze jest corka esesmana.
    Cos w rodzaju „dziadka z Wermachtu”.

    Oczywiscie p.Weiss ma pelne prawo napisac co chce,
    ale tez kazdy ma prawo napisac co o tym sadzi.

    Otoz sadze o tym co napisal dokladnie to samo co Pan.

    Uklony
    trebeg

  22. Nie ma zgody Panie Passent.
    Pan Szewach Weiss napisal: „Mówimy o dwóch narodach, które były totalną ofiarą tego systemu. Francuzi tylko częściowo, gdyż stworzyli rząd, który współpracował z Hitlerem, w Norwegii był Quisling, na Słowacji Tiso. Współpracowała Chorwacja, państwa bałtyckie, część Ukraińców. A Polacy z Niemcami nie współpracowali. Dlatego to my musimy stanąć na straży dokładnej, prawdziwej pamięci.”
    Natomiast Pan pisze: „Choć wielu z nas straciło w czasie wojny całą Rodzinę z rąk Niemców i Polaków, nie chciałbym być strażnikiem w obozie narodów drugiej kategorii.”
    Szewach Weiss, przez swoja madrosc i sumienie, chce jednoczyc Zydow i Polakow. On wie, ze to kiedys zabije kretynski antysemityzm w Polsce. Tak mysla i czynia Zydzi, i Polacy, w Ameryce. Natomiast Panska pseudo dokladnosc historyczna, polskie awanturnictwo i „pchanie kija w mrowisko” ma na celu co ? Wiecej narodowosciowych, rasistowskich, antysemickich wyglupow na Panskim Blogu ? Zle sie Pan bawi Panie redaktorze. Nie spodziewalbym sie tu wzniecania takiej taniej hucpy. Wolalbym widziec w Panu madrosc i dobro.

  23. Warto również wiedzieć, na kogo nasz Gospodarz zamachnął się dzisiaj tak odważnie kiełbikiem. Podaję na początek tylko dwa linki i zachęcam blogowisko do własnych poszukiwań.

    Dżizus, czy nie wystarczyła panu plama z poparciem stanu wojennego? Musiał pan jeszcze przypieczętować to paszkwilem na kogoś takiego jak Szewach Weiss? A swoją drogą ciekawe, co pan tak naprawdę sądzi o Marku Edelmanie?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szewach_Weiss
    http://workshop.media.pl/?p=567

  24. Passent pisze:

    „Nie ma zgody, Panie Weiss!

    Ja rozumiem, że musimy być strażnikami prawdy, strażnikami historii, strażnikami pamięci, nie pozwalać na zamazywanie”

    A ja pisze jak zwykle.

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent.

    Pan jest straznikiem tylko swojej prawdy, a nie moralnym autorytetem.
    Czy to jest proba rozmazania „Wielkiego Zamazywania”?
    Pan chce uczyc mlode pokolenia?
    Nie zgadzam sie.
    Herling-Grudzinski przewidzial zamach na prawde ze strony ludzi takich jak pan ,ludzi systemu totalitarnego.
    On sie na to nie zgodzil.
    Ja sie tez na to nie zgadzam.

    P.S.
    Nagroda kogo?
    Nobla.
    Acha…

    Slawomirski

  25. chce tylko przypomniec ze gazete zwana rzeczypospolita zalozyli pulkownik
    jerzy urban i major wieslaw gornicki na rozkaz generala jaruzelskiego w marcu roku 1981; gazeta ta nigdy nie narzekala na brak drobnych

  26. Rozumiem rozżalenie p. Weissa – cóż, Noble są na wyczerpaniu, z „pokoju” dostał Barack Obama (chociaż p. Gwiazdowski twierdzi, że z astronomii), literackiego p. Herta Muller, a Izrael, mimo że solennie zasłużył w co najmniej w kilku kategoriach – nic. Tylko zespołowy GB/USA/Izrael z chemii. A to wredni, niewdzięczni, nieczuli na dawne wojenne krzywdy antysemici z kapituły noblowskiej! Nie potrafią docenić ani wyjątkowej wielkości przedstawicieli państwa nad państwami, ani ich epokowego wynalazku, w postaci martyrologii w wersji constans, trwającej nieustannie nie tylko przez 65 lat po wojnie, ale pewnie do końca świata i o jeden dzień dłużej – tam człowiek już się rodzi ofiarą i niech ktoś zaprzeczy, to gorzko pożałuje, jak przeczyta następnego dnia o sobie w gazetach. Nobel, jak nic.

    Teoria p. Weissa o odpowiedzialności zbiorowej (czy już gdzieś o niej słyszałem?) działa chyba w obie strony. Wg niej potomek kata, jest katem, a ofiary, ofiarą – choćby nawet był samym Kubą Rozpruwaczem. To logika z samych wyżyn, materialnych, czysto bankierska, obciążająca długami kolejne pokolenia.

    Nie trzeba długo szukać, żeby znaleźć – chyba wszyscy się zgodzą, że pokojowy Nobel należał się państwu Izrael, jak psu zupa, za pacyfistyczną akcję humanitarną, pod tytułem „Płyny Ołów” – autorzy filmów „Piątek 13”, „Egzorcysta”, czy „Piła + nieskończoność” powinni uczyć się finezji oraz sugestywności nazewnictwa od wielkich, izraelskich mistrzów. Literacki Nobel mógłby przecież trafić w tym roku w ręce historyka z Hajfy, prof. Shlomo Zand’a, za słynną książkę „The Invention of the Jewish People”, a p. Goldstone Nobla, jak nic, powinien zgarnąć za swój raport w ONZ. Naomi Klein mogłaby dostać Nobla za komplet „Doktryna Szoku” + „No Logo”, a Woody Allen za całokształt.

    Staram się porównać dwóch Żydów, Szewacha Weissa oraz ś.p. Marka Edelmana i nie potrafię. Może dlatego, że p. Weiss był zawsze taki wyjątkowy – jak jest napisane w Wikipedii: „Równocześnie jeździł traktorem i tańczył w grupie artystycznej”.

  27. Odpowiedzialnosc zbiorowa jest druga strona medalu plemiennej indetyfikacji.
    Jest tak jak panstwa narodowo-religijne przezytkiem minionej epoki – anachronizmem.
    Istnieje chyba tylko jedno panstwo na swiecie, ktore uchodzi za nowoczesna demokracje programowo sluzace grupie indetyfikujacej sie na bazie pochodzenia.
    Stanowisko Pana Weissa jest „naturalna” tego konsekwencja tak jak i koncepcja zindywidualizowania problemu zwrotu utraconego majatku poszczegolnych osob wedlug klucza ich przynaleznosci etnicznej.

    Niestety problem typu „Polska dla Polakow” pojawia sie gdy wszyscy przechodzimy do porzadku dziennego np. nad oficjalnie gloszonym stanowiskiem typu:
    „Izrael będzie rozmawiał o koncepcji dwóch państw, jeśli Palestyńczycy jako pierwsi uznają Izrael za państwo żydowskie. Takie zapewnienie złożył w rozmowie z amerykańskim wysłannikiem na Bliski Wschód premier Benjamin Netanjahu.”

    Niestety koncepcja obywatelstwa i rownosci wobec prawa niezaleznie od religii i pochodzenia nie jest wszedzie uznana za normalna, oczywista norme nowoczesnego spoleczenstwa, ktora powinna byc warunkiem podstawowym uznania panstwa za demokratyczne w nowoczesnym tego slowa rozumieniu.
    Zapominamy, ze indentyfikacja plemienna musi za soba niesc indentyfikacje zbiorowa wraz z odpowiedzialnoscia za przodkow – jednego nie ma bez drugiego.
    Ale trudno sie odwazyc nazwanie tego szkodliwym i czesto w konsekwencji zbrodniczym anachronizmem jezeli jest obciazone grozba plakietki antysemityzmu.

    Brawo Panie Passent za odwage!

  28. Inaczej mowiac „odwazna” teza, ze nie nalezy oceniac ludzi wedlug ich przodkow prowadzic moze do zakwestionowania praw nabytych na podstawie przynaleznosci plemiennej co w prosty sposob prowadzic moze do radykalnej w przestraszonej Polsce tezy iz Izrael mozna nazwac panstwem apartheidu.
    I tak literackie wydawaloby sie rozwazania staja sie czysto politycznymi.
    Zaczynam ponownie wierzyc, ze nasz Gospodarz moze ma jednak wciaz serce po lewej stronie…

  29. Nagroda jest za książki, za to co ta osoba (Herta Müller) napisała – napomknął Daniel Passent. Jest to rzecz jasna dowód jego spostrzegawczości, ale czy wiemy co to znaczy. Bo literatury nie jest jedynie to “sztuką dla sztuki”. Jak w muzyce, czy malarstwie, gdzie liczy się czysta (na ogół) estatyka, tak w powieści oprócz stylu pisarstwa, melodii zdań, konstrukcji wątku i narracji, obrazowości języka i czego tam jeszcze, poetyckiej oryginalności metafor, wchodzi w grę przekaz etyczny. Nieprawdaż?

    W przypadku Herty Müller mamy, o czym zdaje się nie wiedzą niektórzy polscy pisarze jak Stefan Chwin, mamy uznanie wyrażone wieloma nagrodami literackimi na przestrzeni już piętnastu z górą lat w kilku krajach. O co jej chodzi w tych dziełach? Ano nagradzające gremia z Akademią Szwedzką na sam koniec uznały, że ukazanie prześladowania jednostki, maltretowania jej we współczesnym świecie, zadawania jej cierpienia często wynikającego z przypadkowością naszych zbiegających się losów ludzkich w takich czy innych okolicznościach, wręcz tym zbiegiem okoliczności przez nas uzasadnianych jest najwazniejszym celem współczesnej powieści, ba, wszelkiej literatury pięknej. To jest jej naczelnym etycznym przesłaniem, widocznie trudnym do ułożenia w przkonywujące słowa-obrazki. I to widocznie mimo wszystko się stało w kilku powieściach Herty Müller. I to zostało dostrzeżone i wyniesione … niech będzie, że na górną półkę.

  30. Pan Szewach musiał byc pijany jak to pisał. Chyba, że Rzepa zdobyła kompromitujące Go nagrania z podsłuchów i teraz go szantażuje zmuszając do pisania takich bredni. Jest jednak pocieszenie dla Pana Szewacha: nie jesteś sam, są jeszcze haha, Slawomirski, Kleofas itp. Trudno jednak podejrzewac, że można przerobic taką ilośc podsłuchów. Wszyscy piją ?

  31. Przeczytalam to w papierowej Polityce a warto: http://beta.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1500127,1,kawiarnia-literacka.read – przyczynek do dyskusji.

    Zgadzam sie Kartka ze to chyba starosc nie radosc… bo przecie madre to nie bylo.

    no i nie podoba mi sie nowa strona www Polityki, wszystko takie samo szare z czerwonym grrr, nie zmieniac! Pogadac sobie moge, fakt

    pozdrawiam, bardzo zmeczona i zakatarzona

  32. Pan Weiss jest (w prostych slowach) konsekwentny i logiczny.
    Jezeli nie obciazymy Pani Muller grzechami ojca to odmowimy prawa emigrantom zydowskim na przyjazd do Izraela na podstawie pochodzenia i jednoczesnie nie bedziemy mogli odmowic prawa powrotu do Izraela Arabom, ktorych glowna „wina” jest pochodzenie, ktore przeciez nie zalezy od nich tak jak i postepowanie taty nie zalezalo od woli Pani Muller.

    Nie dajac zgody Panu Weissowi Pan Passent nie zgadza sie na podstawy idologiczne panstwa Izrael.
    Jestem zaskoczony!

  33. Corka esesmana to jednak duzo gorzej niz wnuczek zolnierza Wermachtu , ale parafia ( he, he ) ta sama. To by sie chyba zadnemu filozofowi nie moglo przysnic, JK i SzW w jednej gromadce !
    I pomyslec , ze ktos tu niedawno zarzucal Panu unikanie „niewygodnych” tematow.
    Tak naprawde ( to teraz obowiazujacy w Polsce zwrot ) to wcale nie jestem zdziwiony.

  34. Panie Passent, nic Pan nie pisze o czym jest ta nagrodzona ksiazka wiec nie wiemy o co sie spierac.

  35. Najwyraźniej nie zrozumiał Pan tego, co napisał Weiss.

    Sedno jego artykułu tkwi bowiem w tym zdaniu na temat nagrodzonej pisarki:

    „Krytykuję ją za to, że choć była córką takiego człowieka, to zbyt mało wnikliwie zajmuje się konsekwencjami codziennej pracy swojego ojca w fabryce śmierci.”

    Wyraża to pogląd, że twórczość literacka podlega także ocenie ze względu na to, co autor pomija w swoim dziele, bo poprzez to pominięcie określa swoje stanowisko wobec swoich korzeni.

    Inaczej mówiąc: jeżeli jest się dzieckiem mordercy, a w twórczości temat mordowania nie uznaje się za godny pióra, to jest to nie milczenie na temat morderstwa, ale jest to głośno wypowiedziane zdanie: „to nie moja sprawa, mnie to nie obchodzi, to nie jest mój problem”. Czyli jest to s t a n o w i s k o etyczne.

    Z takim pogladem Szewacha Weissa można się zgadzać lub nie, ale Pan ten temat pominął i zajął się efektowną polemiką z cytatami z artykułu Weissa, których wybór przez Pana świadczy o tym, że nie zrozumiał Pan tekstu, z którym Pan polemizuje.

    Cytat przytoczony przeze mnie powyżej Pan zauważył, ale zinterpretował go Pan pokrętnie i nieuczciwie:

    „Z tego bowiem, co pisze, wynika, że Niemcy, a może i Rosjanie, i Serbowie, i Turcy, a może i niektóre inne narody, nigdy już nie będą mogły żyć inaczej niż na kolanach.”

    A przecież Weiss nie pisze w tym zdaniu o żadnych „narodach” ale o „córce esesmana”.

    Na podstawie czego uogólnia Pan stwierdzenie dotyczące „córki esesmana” na „narody”? Na „Nemców, Rosjan, Serbów, Turków”?

    To demagogiczny chwyt, ale zbyt ostentacyjne demagogiczny, aby nie rzucał się swoją demagogią w oczy.

    Paweł

  36. No i widzi pan, Panie Redaktorze, do czego prowadzą takie brawurowe zagrywki, jak krytyka Szewacha Weissa kosztem Herty Müller. Być może wyobrażał pan sobie, że spotka się to z poważnym i głębokim odzewem. No to ma pan ten odzew, ma pan tę powagę i głębię:

    Kartka z podróży: „Weiss stetryczał i z biegiem lat zbliża się do idiotycznej chłopięcej pryncypialności”

    PIRS: „pan Szewach Weiss niezbyt uważnie przeczytał ten napis”
    (chodzi o wielki napis: TUTAJ NIE BĘDZIESZ NAJMĄDRZEJSZY, witający – podobno – imigrantów przy wjeździe do Izraela)

    WINIEN: „nikt nie jest wolny od popelniania bledow, nawet tacy ludzie jak Szewach Weiss. Dlatego tez nalezy mu je uswiadomic”

    Janek: „Bije z niej [Herty Muller] cierpiętnictwo i dwulicowość”

    spoko-spoko: „sa tacy ktorzy chcieli by wypomniec panu Weissowi ze podobno Zydzi zamordowali Chrystusa. I pewnie stad brak nagrody literackiej dla przedstawicila tego narodu?”

    Roman56pl: „Szewach Weiss bez ceinia watpliwosci przekroczyl bariere”

    Ichlip: „Pan Weiss nalezy do pokolenia wojennego. To pozwala zrozumiec wywiad ktorego udzielil ale go nie tlumaczy”

    Teresa Stachurska: „Panie Redaktorze, jest Pan Wielki! Opisał Pan zachowanie, syndrom zachowań właściwie, którego i w Polsce wielu się czepia jak tonący brzytwy, brrr.”

    kubajurek: „Pan Weiss moze czuc niedosyt bo pewno jego kandydatem i pisze szczerze moim byl Amos Oz.”

    biba: „Dobrze jednak, że gospodarz ma odwagę podsuwać Weissowi wzorzec metra”

    Kecaj: „Dziwie sie Szewachowi Weissowi, ze takie rzeczy wypisje, bo bardzo go lubie. No, ale widac jego mysli biegna innymi sciezkami niz moje. Nie robilbym z tego wielkiego aj waj.”

    Monteskiusz: „Czy pan Weiss zdaje sobie sprawę, że podpowiada palestyńczykom jak długo mają pamiętać o niegodziwościach jakie popełnili izraelscy Żydzi?”

    Sebastian: „W takim ujęciu, ma Pan oczywiście całkowitą rację, i zasługuje Pan w pełni na miano inteligentnego, postępowego humanisty.”

    brut (rekordzista): „Żydzi od czasu wojny przyjęli taki mentorski styl w odniesieniu do wszystkich zjawisk na styku Holocaust – reszta świata.”
    (Cytuję tylko ten kwiatek, ale polecam cały post bruta – horror!)

    trebeg: „Pan Weiss emocjonalnie napisal to co czuje. Nie to, co mysli, bo jest bardzo madrym czlowiekiem i gdyby pomyslal, to by tego nie napisal.”

    Marek (II miejsce): „A to wredni, niewdzięczni, nieczuli na dawne wojenne krzywdy antysemici z kapituły noblowskiej! Nie potrafią docenić ani wyjątkowej wielkości przedstawicieli państwa nad państwami, ani ich epokowego wynalazku, w postaci martyrologii w wersji constans”

    keith: „Pan Szewach musiał byc pijany jak to pisał”

    NeferNefer (o Boże, nawet ona): „Zgadzam sie Kartka ze to chyba starosc nie radosc… bo przecie madre to nie bylo.”

    Chwała Bogu na dzisiaj to koniec. Niestety przed nami dzień jutrzejszy, który obawiam się przyniesie następną stertę takich kwiatków.

    Panie Redaktorze, przecież ci ludzie w ogóle nie wiedzą, o czym i o kim piszą. Czy pan nie widzi, że przepełnieni gorliwą chęcią przypodobania się panu gotowi są napisać każde głupstwo? Przecież pan wcale nie chciał, żeby odebrali ten wpis w ten sposób. Błagam niech pan im coś powie, bo nie sposób tego znosić!!!

  37. ateny kontra jerozolima
    przechodniu, powiedz sparcie…

  38. Pan Daniel Passent się dziwi…
    Ja nie.
    Nie ma wybaczenia dla sprawców holokaustu.
    Nie ma wybaczenia dla pomocników sprawców.
    Nie ma wybaczenia dla ich rodzin, ich dzieci, ich wnuków.
    Zaraz, zaraz !?
    Jak to nie ma wybaczenia?
    Nie ma , nie było i nie będzie.
    Koniec, kropka.
    Czy ktoś się dziwi ?
    Ja nie.
    Nie piszę tego bo jestem antysemitą, wręcz przeciwnie. Mam wielki szacunek dla Narodu Żydowskiego jego tradycji , kultury. Zanam wielu Żydów. Sam kiedyś próbowałem walczyć z antysemityzmem w moim małym mieście. Zostałem za to upokorzony zmieszany z błotem , opluty i obrzucony epitetami. Próbowałem, dzwoniłem, wysyłałem maile. Słyszałem ciągle w słuchawce :
    A co my możemy zrobić szanowny panie?
    Czy my możemy walczyć z antysemityzmem?
    Się nie da , się nie chce , nie można, po co nadstawiać drugi policzek…
    Czułem się jak idiota wydzwaniając do różnych instytucji żydowskich w Polsce. Nikt mi nie chciał pomóc…
    Na szczęście trafiłem na Panią Malkę Kafkę , która mi pomogła. Wystarczył jeden mail i treści antysemickie znikły z portali internetowych w moim mieście. Mam nadzieję ,że na zawsze.
    Ale nie o tym chciałem pisać…
    Ja przestałem się dziwić po tym, jak przeczytałem listy pamięci zamieszczane przez Ocalałych i ich rodziny w wydawanych książkach poświęconym historii Żydów z polskich miast i miasteczek.
    Pamięć musi trwać , wybaczenia nie będzie.
    Czy to tak trudno zrozumieć ?

  39. Jurek,
    czy uznajesz pana Szewacha za nieomylnego niczym bóg jakiś? To tylko czlowiek.
    A każdy kto zabiera glos publicznie podlega krytyce czytelników.
    My też.

  40. Od pana Szewacha Weissa jednak bardziej wiarygodne na temat tworczosci pani Mueller byloby zdanie pana Reicha-Ranickiego, ktory jest krytykiem literackim z najwyzszej polki, jest po polsku mowiacym obywatelem niemieckim pochodzenia zydowskiego. Pan Szewach Weiss niestety jest jedynie funkcjonariuszem panstwowym o okreslonym profilu politycznym

  41. Nie czytałem tekstu w „Rzeczpospolitej”. Wierzę jednak, że p. Szewach Weiss napisał tak, jak Pan to w swej recenzji streścił. Wypowiedź byłego ambasadora zdumiewa, bo miałem (mam nadal), że to autorytet moralny zdolny wznieść się ponad tragiczne osobiste doświadczenia. Po raz pierwszy p. Szewach Weiss mnie zawiódł. Pozdrawiam serdecznie

  42. Do poprzedniej mojej wypowiedzi chwalacej krytyka literackiego pana Reicha-Ranickiego – jednak troche dziegciu. Pan Reich – Ranicki w czasach jego pobytu w Polsce niestety – jak sie to mowi – stal tam gdzie stalo ZOMO i chyba nie jest w stanie wczuc sie w przezycia wyniesione przez pania Müller.

  43. brut, 20.00. Z uznaniem przeczytałem Twój komentarz. Wymaga jednakże sprostowania umiejscowienie w czasie niektórych zjawisk. Nigdy Żydzi od czasów nie przyjęli mentorskiego tonu odnoście stosowania terminu Holocaust na styku zresztą świata. Po wojnie terminu takiego nie było poza słownikiem angielskim, a zaczął być popularyzowany w latach siedemdziesiątych z chwilą pojawienia się pojęcia „przedsiębiorstwo holocaust”, czyli do celów propagandowych lub biznesowych. Oświęcim -Brzezinka było miejscem kaźni narodów Europy w tym także Żydów, o czym świadczy pomnik tamże postawiony w latach Polski Ludowej, do którego wymowy nikt nie miał przez długi czas zastrzeżeń. Pamięć Oświęcimia jak słusznie zauważasz została przez Żydów zawłaszczona przy biernej postawie Polaków i innych narodów. Pamięć ta zostaje koniunkturalnie wykorzystywana do wygaszania protestów społeczeństw przeciw zbrodniczej polityce Izraela w Palestynie. Wartość książek Laureatki okaże się prawdziwa w społecznym ich odbiorze, czy książki będą ludzie czytać czy nie. Jak widzimy z nagrodzonych w ostatnich dziesięcioleciach pozostali jedynie Marai, Saramago i Pamuk. A tak wielu ich było. Natomiast do laurów laureata Nobla pokojowego dodano kolejne 160 brylantów, czyli ofiar niedzielnego zamachu w Bagdadzie.

  44. S E N S A C J A, S E N S A C J A !!!

    SLD ma juz swojego kandydata na prezydenta Polski. Wedlug ostatnich informacji wszelkie sily skupione w TVP maja skupic sie na reelekcji pana Lecha Kaczynskiego. SUPER !!!

  45. jurek

    Po pierwsze primo poczytalam sobie o Szewachu Weissie zanim cos napisalam na blogu. Wiec skontrastowanie tej postaci, jego zyciowych doswiadczen i dzialalnosci ze slowami jego artykulu zaprezentowanymi w felietonie Gospodarza dla mnie stanowi przykry i niezrozumialy zgrzyt. W dalszym ciagu podtrzymuje ze zaprezentowane cytaty nie wydaja sie madre. Kazdy sadzi wedlug siebie, ja sama po sobie widze ze z latami staje sie coraz mniej elastyczna i zbyt generalizuje. Czego byc moze dowodem moj zakatarzony wpis. A z czerwonym nosem nie mam zamiaru nikomu sie przypodobac.

    pozdrawiam

  46. Niektórym z Państwa się może wydaje, że kat po służbie, w domu, jest dobrym, czułym, troskliwym, lojalnym, ojcem? Dzieci ludzi tego pokroju doświadczyły piekła.

  47. Obcy pisze:
    2009-10-27 o godz. 10:25
    S E N S A C J A, S E N S A C J A !!!

    „SLD ma juz swojego kandydata na prezydenta Polski.”

    Może ten jest lepszy niż popierany przez Jarucką, Rysia, endeków i wszechpolaków (w osobie Farfała) chłopak co piłkę na podwórku kopie.
    Pałac namiestnikowski chce przerobić na kolejną platformę ratunkową.

  48. zaraz wpadnie to niejaka Helena i histerycznie oskarży red. Passenta o antysemityzm 😉
    NIE wolno krytykować Żydów! NIGDY i ZA NIC!!!

  49. haha:

    Niesłusznie uważa Pan(i), że nie doczeka sie mojej odpowiedzi w/s opinii Stefana Chwina na temat literackiej Nagrody Nobla. Oto i oba:
    Bardzo szanuję pana Chwina i wiele wskazuje na to, że ma on racje isząc o malejącej roli tej nagrody. ALE ja nie jestem krytykiem literackim, nie znam twórczości wielu laureatów. Wyobrażam sobie, że dla reszty świata zaskoczeniem była np nagroda dla Wisławy Szymborskiej, czy dla Dario (? O ile dobrze pamietam imię) Fo. Jury nagrody pragnie chyba nie tylko nagradzać uznane wielkości, ale i wskazywać na dzieła pisarzy mniej sławnych, mniej uniwersalnych, bardziej samotnych, a mimo to wybitnych. Niektórzy ludzie odnoszą się od pewnego czasu krytycznie do literackiej nagrody Nobla ze względów politycznych, ale trudno z nimi dyskutować. Moim zdaniem jest to ciągle nagroda najważniejsza i taką pozostanie. Nie tylko nagroda literacka bywa kontrowersyjna, „pokojowa” także, nawet nagrody w poszczególnych dziedzinach nauki budzą spory, ale te sa zrozumiałe tylko dla specjalistów. Reakcja Szewacha Weissa jest typowo poza-merytoryczna.
    Pozdrawiam. Gospodarz Bloga

  50. Ocena Szewach Weiss wzgledem H.Muller ma sie jednak nieco odmienniej niz np. ostatnia wypowiedz Gen.Jaruzelskiego dla rosyjskiego pisma Izviestia,
    Jezeli Weiss mial na uwadze holocaust zbrodnie wojenne, liczne pacyufikacje i morderstwa z reki SS to gen.Jaruzelski mial na uwadze nicos Polaka jako czlowieka, Polaka jako obywatela.
    Ostatnimi czasy mamy do czynienia nie tyle z anomaliami logicznego myslenia, czy tez czystosci mysli historycznej, co mamy do czynienia ze zderzeniem pamieci, poczucie niepelnocennej sprawiedliwsoci i realizmu, w ktorym historia schodzi na plan dalszy wzgledem wagi problemow codziennosci i wspolczesnosci spoleczno – politycznej.
    Nie usprawidliwiam Weissa, natomiast mimo naleznego szacunku z racji wieku czuje swoista pogarde dla Jaruselskiego.
    W kontekscie powyzszego pogloska o supportowaniu SLD na rzecz reelekcji Lecha KAczynskiego to jakos odruchowo spogladnalem na kalendarz, czy aby mamy Prima Aprilis.
    Nawet jesli nie, to po Lewicy mozna sie spodziewac tego, czego po Titanica po zderzeniu z gora lodowa. Pan Napieralski nie ma szans nawet na swoje miejsce w muzeum fugur woskowych.Beton lewicowy kruszy sie pod naciskiem wlasnej bezsilnosci i glupoty.
    Czy ktos sie jednak nie zastanowil dlaczego jednak nie rozwazano ani na moment ewentualnosc kandyddowania z ramienia SLD Jerzego Szmajdzinskiego?. Choc nie jestem ani sympatykiem ani nie podejmuje sie proby bycia advocatus diaboli, ale uwazam, ze Jerzy Szmajdzinski w zderzeniu ze Zbigniewem Ziobro jest bezsprzecznie ciekawsza kandydatura.
    To taka wolna dywagacja i mysl, ktora nasunela sie wlasnie tu i teraz.Czy aby do konca bezsensowna ?

  51. Szaowny Panie Falicz,
    przykro mi, ze musialem porownac Pana pisanie do “stychowskiego” (pisania). Pan podobnie do wymienionego ma sklonnosci do traktowania slowa pisanego jako swiete. Krotko mowiac teologiczne postrzeganie swiata jest Panu blizsze od innych form. Dlatego prawdopodobnie moje uwagi urastaja u Pana do rangi teorii, co oczywiscie nie bylo moim zamiarem. Pana pisanie postrzegam li tylko pragmatycznie, co mi pozwala dostrzegac pewne stale oraz malo zmiennych w Pana “stylu”. Przeczytalem Pana wpis i zauwazylem osobiste uwagi dalekie od rzetelnych, wywazonych, atrybutow “dziennikarskich”. W koncu krytykowal Pan dziennikarza, wydawce, publicyste, korego czyja miliony obywatelek i obywateli. Krytyke swoja, dosc ograniczona, redukuje Pan do paru epitetow, mierniej jakosci. Moglbym napisac poprawniej; redukuje Pan swoje pisanie do kilku atrybutow zaledwie i to z nizszej polki. Pan po prostu nie lubi Michnika i ma Pan prawo te brakujaca milosc artykulowac w blogosferze i gdziekolwiek. Pozostaje tylko pytanie; kogo to obchodzi? Proponuje wiec napisanie eseju o Michniku, wielu z ochota przeczyta taka probe w blogosferze. Probuje Pan tzw. „Witzem“ osmieszyc Michnika, nie probuje Pan natomiast nawet jednym slowem osmieszyc tekstu Michnika, co nosiloby moze cechy humoru, ktorego Panu z pewnoscia nie brakuje. Brakuje Panu natomiast dystansu do osoby Michnika i jego pisania oraz dystansu do Gazety Wyborczej, ktora Pan nazywa „wybiorcza“. Tu wracamy do naszych poprzednich sporow i niebezpieczenstwa stygmatyzowania poszczegolnych osob lub wczesniej calych grup. Pamietam Pana wycieczki w kierunku Romow, poprawnosci politycznej etc.. Na tym polaga roznica miedzy dobrym dziennikarzem, a amatorem na poziomie Stychowskiego. Oto Pana instrumenty dziennikarskie uzyte we wpisie o Michniku:

    serwilizm, wazeliniarstwo, wielki, mysliciel, wybitny, nadwybitny, wybiorcza, nasz nadredaktor, wiele nie zrozumial, zyjacy pomnik.

    Niewiele dowiedzialem sie z lektury Pana wpisu. Dowiedzialem sie natomiast, jak wpsomnialem wyzej, ze cierpii Pan na alergie wobec Michnika;wczesniej myslalem, ze na farbe drukarska lub przynajmniej jego teksty. Na moje uwagi reaguje Pan explicite alergicznie imputujac mi kompleksy. Przyznaje (trafil Pan), ze mam wiele kompleksow. Pozwoli Pan jednak, ze probe ich opisu podejme z moim psychoanalitykiem. Odpowiadajac na moja krytyke podaje Pan banalny przyklad z piekarzem, policjantem i nauczycielem. Zdaje sobie sprawe, ze dziennikarstwo jest rzemioslem, A. Michnik nie jednak rzemieslnikiem i Pan dobrze o tym wie. Nie wiem dlaczego pisze Pan o obronie Michnika, gdy moj tekst dotyczyl krytyki Pana krytyki, niestety na poziomie Tchibo. Zdaje sobie sprawe, ze Michnik ma szersza wiedze i doswiadczenie od Pana i moich oraz wielu innych, dlatego tez nie probuje sie do niego przymierzac, przynajmniej nie w taki sposob. Nie znaczy to, ze nie odwazylbym sie go krytykowac. Uczynilbym to, zapewniam Pana na poziomie godnym adwersarza. Pan rzuca slowami “prosto z mostu” (Pana slowa) i to jest Pana styl, na ktory juz wielokrotnie zwrocilem uwage. Slusznie przypomnial Panu Slawomirski rok 68 i Gazete Robotnicza. Warto Panu przypomniec rowniez lata wczesniejsze, bo ociera sie Pan w swoim pisaniu o czasy zaprzeszle. Mam nadzieje, ze czyni Pan to bezwiednie. Tenor Pana wpisow ma jednak dosc czesto posmak tamtych czasow. Mieszkalem wtedy we Wroclawiu i przypominam sobie ten styl. Inni czytali wtedy Slowo Polskie lub Kulture Paryska (byla dostepna w Ossolineum lub na wyspie sw. Ludwika). Pan pozostal przy stylu Gazety Robotniczej (nie miala nic wspolnego z robotnikami). Polecam Panu lecture wroclawskiej Odry. Obecnie chyba najlepiej pisany miesiecznik polski pisany po polsku, z akcentem na po polsku. Moze Odra posluzy Panu za wzor, jesli nie znosi Pan pisania Michnika. Zaluje, ze rozumie Pan ktytyke wlasna jako obrone kogokolwiek. Zapewniam Pana, ze „bronilbym“ kazdego innego, kto lepiej pisze od Pana. Zgadzam sie z Panem natomiast co do okreslenia swojej krytyki Michnika jako skromnej (Pana slowa), jest ona skromna, skromna jakosciowo. Szkoda, bo stac Pana na wiecej, o czym swiadczy wiele inynch wpisow, ktore Pan wystarczajaco wycyzelowal (do ktorych sie Pan po prostu przylozyl). Przylozyc drugiemu Panu jednak nie wychodzi. Zycze Panu mimo wszystko lekkosci piora Michnika.
    WINIEN
    PS
    W krytyce Pana krytyki nie chodzi o osoby, grupy zawodowe, spoleczne lub inne, na ktore Pan chetnie “wymachuje” rekami lub czesto “recami”. Chodzi li tylko o tenor Pana wpisow , wczesniej nierzadko ocierajacy sie o ksenofobie. Zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze w przypadku Michnika chodzi Panu tylko o osobe dziennikarza, publicyste, ktorego Pan po prostu nie lubi, co Panu oczywiscie wolno. Prosze sie jednak postarac o wyzszy poziom Pana krytyki, wtedy polemika z Panem bedzie latwiejsza. Nie ma to nic wspolnego z jakakolwiek teoria. Tu posuwa sie Pan za daleko w swoich dywagacjach.

  52. do
    Pickard pisze:

    2009-10-27 o godz. 12:10
    Tanie pisanie, nic wiecej.
    WINIEN

  53. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-26 o godz. 23:27
    Pan Weiss jest (w prostych slowach) konsekwentny i logiczny.
    Jezeli nie obciazymy Pani Muller grzechami ojca to odmowimy prawa emigrantom zydowskim na przyjazd do Izraela na podstawie pochodzenia i jednoczesnie nie bedziemy mogli odmowic prawa powrotu do Izraela Arabom, ktorych glowna “wina” jest pochodzenie, ktore przeciez nie zalezy od nich tak jak i postepowanie taty nie zalezalo od woli Pani Muller.

    Nie dajac zgody Panu Weissowi Pan Passent nie zgadza sie na podstawy idologiczne panstwa Izrael.
    Jestem zaskoczony!

    GRATULUJE FALICZOWI BLYSKU W OCZACH.
    WINIEN

  54. Pickard pisze:

    2009-10-27 o godz. 12:10
    zaraz wpadnie to niejaka Helena i histerycznie oskarży red. Passenta o antysemityzm
    NIE wolno krytykować Żydów! NIGDY i ZA NIC!!!

    I bedzie miala racje, bo krytykowanie Zyda uogolnione na Zydow, byloby uogolnieniem anrtysemickim. Prosze wiec sie ponownie zastanowic.
    WINIEN

  55. http://balsamlomzynski1.blox.pl/html :

    “…człowiek nigdy nie wie, czy nie przyjdzie mu błagać o względy ludzi, ktorymi zaczął już pogardzać…”

  56. do
    brut pisze:

    2009-10-26 o godz. 20:00
    Czyż to nie był najlepszy dowód na “urzeczenie” Holocaustem, jako zjawiskiem, tak umiejętnie kultywowanym, i chciałoby się powiedzieć PR-owsko rozgrywanym na calym globie przez Żydów i Izrael?

    Szanowny(a) brut,
    nie zycze Panu(i) potrzeby kultywowania tego rodzaju pamieci. Zycze Panu jednak dalszch sukcesow w zbieraniu dowodow i ilosci czasu na lektury celem poprawienia nie tylko samopoczucia. Ma Pan szanse…
    WINIEN

  57. jurek pisze:

    2009-10-27 o godz. 04:29
    No i widzi pan, Panie Redaktorze, do czego prowadzą takie brawurowe zagrywki, jak krytyka Szewacha Weissa kosztem Herty Müller
    Panie Redaktorze, przecież ci ludzie w ogóle nie wiedzą, o czym i o kim piszą. Czy pan nie widzi, że przepełnieni gorliwą chęcią przypodobania się panu gotowi są napisać każde głupstwo? Przecież pan wcale nie chciał, żeby odebrali ten wpis w ten sposób. Błagam niech pan im coś powie, bo nie sposób tego znosić!!!

    Monteskiusz odpowiada:
    Jurek, czy to znaczy, że krytyka Szewacha Weissa jest zakazana, bo przypadkiem urodził się Żydem i każdy jest zobowiązany do potakiwania jego poglądom na każdy temat, w tym wypadku mu chodzi o brak zainteresowania noblistki gehenną Żydów w czasie II wojny światowej, a jej ojciec był SS-manem. Skoro ma o to pretensje, to przecież wolno mu, nikt mu nie zabroni, tak jak mnie nikt nie zabroni, nie zgadzać się z jego opinią na konkretny temat. Wiem o czym napisałem, bo sobie to parę razy przeczytałem, a pana Weissa znam tylko z mediów i ustosunkowałem się do jego wypowiedzi, a nie do jego całokształtu dokonań, i tu można powiedzieć, że go nie znam. Nie widzę żadnej potrzeby podobania się redaktorowi Passentowi, a i on chyba o to nie zabiegał pisząc krytyczny tekst o wypowidzi pana Weissa na łamach „Rzeczpospolitej”. Zresztą, niech będzie że napisałem głupstwo:„Czy pan Weiss zdaje sobie sprawę, że podpowiada palestyńczykom jak długo mają pamiętać o niegodziwościach jakie popełnili izraelscy Żydzi?”, ale ja jestem zwykłym obserwatorem dziejów i wyciągam wnioski na własny użytek, czego o panu Szewachu Weissie nie można powiedzieć i w mówieniu głupstw różnimy się choćby skalą w jakiej to dotrze do publiczności. I jeszcze jedno, to już z mądrości Greków:” o człowieku można coś powiedzieć dopiero po jego śmierci”.

  58. @ Daniel Passent

    Dziękuję za odpowiedź. Okazuje się, że czasem można się przeliczyć, na nic nie licząc.

    Pozdrawiam nawzajem. Blogowicz haha

  59. Pismo Swiete zaleca karanie za grzechy ojcow do trzeciego pokolenia (wlacznie) i Dobry Wojak Szewach utrzymuje sie w tej tradycji. Dobrze jednak, ze Szanowny Redaktor wzywa do tolerancji i umiarkowania w stosowaniu tej receptury. W koncu to wlasnie SS byla kuznia, w ktorej hartowala sie stal niemieckich patriotow. Teraz kiedy nasze stosunki z nowo-socjalistycznymi Niemcami sa tak bliskie jak nigdy dotad powinnismy wszyscy dawac odpor probom wszelkim szkalowania najlepszych synow zaprzyjaznionego narodu niemieckiego. Pamietajmy bowiem, ze Historia przyznala racje tej glownej ideii ubieglego wieku i obecnie wcielamy wlasnie idee Wielkich Niemiec (tfu Wielkiej Europy ) od Anglii po Ural.

  60. Cytat;
    „Bo istnieje odpowiedzialność kolektywna, której efektem nie jest kara, ale poczucie historycznej winy”.
    Odpowiedzialnosc kolektywna nie istnieje ale poczucie historycznej winny istnieje ,i przosze nie wymyslac inaczej ,
    czlowiek ,ktory nie potrafi sie ustosunkowac do swojego ojca ,ktory byl
    w SS i maltretowal innych ludzi ,nie zasluguje na nagrode Nobla.
    Pamieta Pan syna generala Franka,on przyszedl do Polakow ,powiedzial ;
    „ja kocha i kochalem mojego ojca ,ale uwazam za straszne co zrobil przeciw innym ludziom ”
    Polacy mu wybaczyli.
    Czlowiek ktory dostaje nagrode Nobla za to ,ze opisuje rezim rumunski ,
    musi ,albo przynajmniej powinnien w oczach ludzi ustosunkowac do rezimu
    ktory popierali rodzice !
    Ma Pan problemy ?
    Dobrym czynem nie marze sie zly czyn,mozna go tylko lagodzic !
    Nie ma —prawnej—–odpowiedzialnosc zbiorowej ,ale istnieje moralna odpowiedzialnosc zbiorowa n.p.
    Prawnie jako Polka nie czuje sie w zadnym wypadku odpowiedzialna za
    Jedwabno ,ale moralnie jako Polka czuje sie .
    /slyszalam o innych?/
    I chcialbym zeby Polacy nigdy ale to nigdy nie popelnili takiej zdrodni .
    No coz ,mozne kochac czlowieka /tak jak P. swojego wujka ,nie znaczy tylko i zawsze sie z nim zgadzac /.
    Moze nalezy miec odwage ,albo sie przyznac ,ze kochamy jakos niezaleznie ?
    A jesli Pan Weiss ma problemy z oskarzaniem Polski za poczatek II wojny , no coz chcialby przedobrzyc ,jak zwykle .
    ..Na tym swiecie w koncu mozna uwazac ,ze nie bylo Auschwitz ,
    sa tacy !,mozna tez byc czlowiekiem „z Prowincji” ,jak jeden powiedzial ,
    mimo ze czlowiek ten jednak jest z Auschwitz ,ktora ta miejscowosc zna kazdy wyksztalcony czlowiek na swiecie ?
    znowu klamie ?
    Prosze tez o „pokojowa ” nagrode ,a jak nie bede miala spokoju ,to niby
    przyloze P.Passentowi na blogu?
    Co chcecie ? liczy sie tylko moja tworczosc !?????
    Bardzo mi przykro P.Passent ,jesli sie mialo tatusia w SS lub wujka
    komuniste ,mozna go dalej kochac ,ale ,ale moze nie glupio i bezgranicznie !
    …to jest ta „sztuka kochania!!! „…
    /powiedzialabym osobowo niezalezna /
    SALUTE
    /nie dyskutuje ,z powodu glupoty niektorych „roztargnionych”,”rozgrzechotanych” na blogu , szukam wlasnie mojego lewego buta do mojej prawej nogi ,moze sie nada ?/

  61. do
    Obcy pisze:

    2009-10-27 o godz. 10:11
    Do poprzedniej mojej wypowiedzi chwalacej krytyka literackiego pana Reicha-Ranickiego – jednak troche dziegciu. Pan Reich – Ranicki w czasach jego pobytu w Polsce

    Sprostowanie; MRR nie tylko przebywal w Polsce. W Polsce sie urodzil , mieszkal do 9 roku zycia, nastepnie po deportacji z Berlina do Polski az do ponownego wyjazdu do Niemiec; reszta w jego wspomnieniach. Sprawa sie faktycznie komplikuje przy wspomnieniach dotyczacych funcji i pobytow sluzbowych w Berlinie Zachodnim oraz Londynie. Co nie przeszkadza w byciu najlepszym krytykiem literackim w Niemczech.
    WINIEN

  62. Odpowiedź Daniela Passenta dla “haha” jest merytoryczna w każdym calu. I precyzyjna, z jednym może – nie zamierzonym przez autora uszczerbkiem. Poezja Wisławy Szymborskiej jest jak najbardziej uniwersalna, bardziej uniwersalną wierszowaną filzozofę trudno sobie wyobrazić. Niewątpliwie dominacja literackiej Nagrody Nobla wyrażnie słabnie, gdyż jest coraz więcej ważnych nagród krajowych: francuskich i brytyjskich, irlandkich i niemieckich, kanadyjskich i polskich, jak nigdy przedtem. Stąd i rola Nobla się zmienia, przestaje ona być nagrodą specjalistyczną, staje się nagrodą populistyczną – tak mi się zdaje – w zamierzeniu, pchającą czytającą gawiedź w jakimś kierunku. A to może mieć wydźwięk “polityczny”. Obcowanie z literaturą w świecie zmieniło się od czasów “Quo vadis” i “Głodnych kamieni”.

    Na marginesie, inna reakcja internauty “haha” (czy nie wystarczyła panu (Passentowi) plama z poparciem stanu wojennego?), pomijąjąc, że upierdliwie nachalna, śmieszna i bez sensu, jest ona bardziej niż typowo nie-merytoryczna i zupełnie nie na temat. Z typu, co ma piernik do wiatraka? pomijając inne nasuwające się porównania.

  63. Artykul p. Weissa w „Rzepie” bezlitosnie wpisuje sie w tak zwana „polityke historyczna” propagowana przez kola polityczne zblizone do tej gazety. Zwolennicy tej polityki uwazaja, ze wszystko; cale wspolczesne zycie polityczne, kulturalne, spoleczne, a nawet gospodarcze powinny byc zdominowane przez wydarzenia z przed przeszlo 60 lat. Wszystko inne jest „gruba kreska” , zdrada interesow narodowych i proba przeinaczania histori. Czasami wydaje sie, ze ci panowie chca koniecznie zatrzymac historie Europy, w jednym z jej najtragiczniejszych momentow, aby przyszle pokolenia narodow, ktore dopuscily sie potwornych zbrodni w II wojnie swiatowej, musialy na zawsze nosic ich pietno i odpowiedzialnosc za nie, a przyszlym pokoleniom ofiar na zawsze i z urodzenia przyslugiwal tytul meczennika. Najlepszym przykladem tej politycznej postawy bylo domaganie sie przez Kaczynskiego w Brukseli dodatkowych glosow w UE za poleglych i zamordowanych w II wojnie swiatowej Polakow. Odpowiedzialnosc za II wojne swiatowa, Holocaust i za wiele innych zbrodni w tym okresie spada na Niemcy. Dowodem tego, ze wspolczesne Niemcy sa swiadome tej HISTORYCZNEJ odpowiedzialnosci sa nie tylko werbalne oswiadczenia, ale takze miedzynarodowa rola jaka ten kraj obecnie spelnia.
    Nagroda Nobla dla Herty Mueller ma wymiar literacki, spoleczny i ludzki, a nawet i polityczny, ale nie ma nic wspolnego z panstwem Izrael. Sztokholm zdecydowal sie w tym roku na inny temat i odpowiedzialna za to, podobnie jak i za to, ze jej ojciec byl SS-manem, nie jest Herta Mueller. Jest to zreszta osoba, ktora nawet w Niemczech stoi miedzy wszyskimi krzeslami. Nie jest lubiana przez swoich rodakow, Niemcow z Rumunii (Banater Schwaben), ktorzy uwazaja, ze nadmiernie podkresla ich niemiecki nacjonalizm, ktory zreszta jest prawdopodobnie charakterystyczny dla wszyskich mniejszosci narodowych, chcacych zachowac swoja tozsamosc, ale w tym wypadku zostal jeszcze spotegowany przez faszyzm. Zas w samych Niemczech, koncentracja jej tworczosci na problemach mniejszosci niemieckiej w Rumuni nie przysporzylo jej nadmiernej popularnosci, mimo jej ogolno ludzkiego wymiaru. Reakcje na jej Nobla byly raczej przytlumnione. Wygladalo na to, ze Niemcy jeszcze ciagle nie zrealizowaly, ze jest jedna z nich. Przypominam sobie znakomicie zaciekle kontrowersji po przyznaniu literackiego Nobla Elfriedzie Jelinek, austryjackiej troche zwariowanej feministce (troche, to nie cala prawda).
    Przypominam sobie pelne eufori reakcje na nadanie Nobla Guenterowi Grass, ktory w Niemczech jest absolutnym klasykiem, a jego „Blaszany bebenek” nalezy do arcydziel XX wieku.
    W wypadku Herty Mueller nic podobnego. Wyglada na to, ze Niemcy jeszcze nie calkiem wiedza jak do tego podejsc i jak to zjesc.

  64. Pan redaktor pisze:
    „Córka esesmana. Oczywiście, nie jest winna temu, że urodziła się w takiej rodzinie. Nie chcę przenosić osobistej odpowiedzialności z pokolenia na pokolenie. To nie byłoby sprawiedliwe.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    Erika Steinbach tez nie jest winna temu, ze jej tata byl feldfeblem
    w luftwaffe.
    A przeciez cala swoja dzialalnoscia udowadnia dzien po dniu,
    ze w gruncie rzeczy identyfikuje sie za swoim ojcem i walczy
    o realizacje tych samych celow, ktore i jemu przyswiecaly.
    Stare powiedzenie mowi, ze niedaleko pada jablko od jabloni.
    Kazdy czlowiek jest w jakis sposob zdeterminowany przez
    odziedziczony po przodkach kod genetyczny jak rowniez
    atmosfere domu rodzinnego.
    Nie trzeba wielkiej fantazji, aby wyobrazic sobie, ze atmosfera w domu
    bylego SS-mana rozni sie od atmosfery bylego AK-owca czy np.
    wieznia ktoregos z obozow koncentracyjnych.

  65. do
    Obcy pisze:

    2009-10-27 o godz. 10:11
    Do poprzedniej mojej wypowiedzi chwalacej krytyka literackiego pana Reicha-Ranickiego – jednak troche dziegciu. Pan Reich – Ranicki w czasach jego pobytu w Polsce

    Polska moze jest „przestraszona”, Falicz promieniuje odwaga (pogladow) za wszystkich Polakow. Szkoda natomiast, ze Falicz nie promieniuje powaga.
    WINIEN

  66. p.s. Uniwersalne sa takze powiesci Herty Muller. A to z tego powodu, ze Holocaustow pomniejszych kilku dokonano od tamtego czasu.I sa po nich rozliczne pozostalosci nienawisci grupowej, ze tak powiem. Mowi sie, polityczne – poliyczne to, a przeciez chodzi o zbiorowa emocjami podytkowana (a nie zadna logika) moralnoscia i miedzyludzkie odniesienie. Abysmy coraz mocniej identyfikowali sie z Turkiem i Ormianinem i Kurdem.

  67. Czy Żydzi przeprosili już za zagładę Filistynów?

    Waldheim, Grass, a może i dziesiątki innych polityków, pisarzy, naukowców, powinni zajmować się tylko grzechami ojców?
    Są chyba ciekawsze tematy i pasje……………

    Człowiek jest istotą omylna i dlatego można polemizować z jego poglądami, spojrzeniem na świat. Polemika wzbogaca. Pan Weiss- podejrzewam- czytuje „Politykę” i blogi, a przynajmniej Jego ludzie………….
    Niezręczność celowa, czy zamierzona? Zbyt wielkiego formatu to człowiek, by popełniać tego typu błędy. Ale? kto wie , o co chodzi?

  68. Pan Jurek przeczytal moj krotki wpis ale chyba go nie zrozumial. Pewno nie wie kto to jest Oz, ale to juz jego problem

  69. Marek.Kulikowski pisze:

    2009-10-27 o godz. 09:21

    „Pamięć musi trwać , wybaczenia nie będzie.
    Czy to tak trudno zrozumieć ?”

    Trudno.

    Wybaczenie jest warunkiem do zycia w przyszlosci.
    „Wybaczenia nie bedzie” brzmi to jak absolut.
    A on nie istnieje w realnym swiecie.
    Ja pamietam redaktora Passenta i wybaczam mu ale nie zapominam jego roli w systemie totalitarnym.
    Brak wybaczenia nie zezwala mi na zamkniecie minionego okresu ,dlatego jest dla mnie szkodliwy.
    Ja wybaczam i polecam to panu celem unikniecia szkodzenia samemu sobie.
    Ja wybaczylem Niemcom ,Rosjanom, Polakom i Zydom ale staram sie pamietac ich wykroczenia aby takich uniknac w przyszlosci.
    Oczywiscie nie mam na mysli chrzescijanskiego wybaczania i nastawiania drugiego policzka.
    Ja pisze o pragmatycznym wybaczaniu z zachowaniem pamieci doznanych krzywd.
    Oczywiscie to co pisze odnosi sie tylko do mojej osoby bo ja reprezentuje tylko Slawomirskiego i nikogo innego.

    Slawomirski

  70. Obcy pisze:

    2009-10-27 o godz. 10:11

    „Pan Reich – Ranicki w czasach jego pobytu w Polsce niestety – jak sie to mowi – stal tam gdzie stalo ZOMO i chyba nie jest w stanie wczuc sie w przezycia wyniesione przez pania Müller.”

    Pan Reich-Ranicki stal na straconej pozycji ,ale przezyl.
    W jego czasach nie bylo ZOMO tylko SS i NKWD.
    Nie ma pan podstaw aby tak o nim pisac.
    To sie po polsku nazywa pomowienie.

    Slawomirski

  71. keith pisze:

    2009-10-26 o godz. 22:37
    „Pan Szewach musiał byc pijany jak to pisał.”

    A czy keith trzezwo pisze?

    Slawomirski

  72. Sławomirski . 18:14

    Ja pisze o pragmatycznym wybaczaniu z zachowaniem pamieci doznanych krzywd.

    Czy możliwe są słowa między Polakami i Żydami słowa
    „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie” ?

  73. Bobola pisze:

    2009-10-27 o godz. 15:56
    „Pismo Swiete zaleca karanie za grzechy ojcow”

    Gratuluje poczucia humoru.

    Slawomirski

  74. Levar pisze:

    2009-10-27 o godz. 16:07

    Troche prawdy w tym jest co piszesz.
    Ale tylko troche.
    Edukacja pozwala na wyrwanie sie ze stereotypow rodzinnych czy kulturowych i na stanie sie soba.

    Slawomirski

  75. Warto odwiedzić Kraków we czwartek. Władza „pseudo solidarnościowa” będzie uroczyście przecinać wstęgę na 20 kilometrowym odcinku autostrady z Wieliczki do Szarowa. W sam raz 20 kilometrów w ciągu 20 lat czyli jeden kilometr rocznie. Na to ich tylko stać. Miało to kosztować 880 milionów, a ile kosztowało zobaczymy?
    Dla rozweselenia przyszłych emerytów filarowych, także tych z blogu warto poczytać załączony tekst i pomarzyć o urlopie na Seszelach. Średnia wysokość emerytury wyniosła dla szczęśliwców 56 złotych.
    http://alfaomega.webnode.com/products/eugeniusz%20rosner%3a%20kto%C5%9B%20%20milionami%20zap%C5%82aci%20za%20ofe%E2%80%A6%20/

  76. witam

    przeczytalem artykul p.Szwach Weiss

    p.Weiss nie jest krytykim literackim tylko politykiem i taki jest jego tekst

    literackiego Nobla przyznaje sie pisarzom, tworcom i tutaj decyduja imponderabilia

    tak bywa

    pozdrawiam

  77. Obcy 27.10.2009

    p.Reich-Ranicki odmawia konsekwentnie wypowiedzi na temat nagrody Nobla

    dla p.Müller-dlaczego?”…..Die Deutsche Gegenwartsliteratur halte ich für

    uninteressant…..”
    http://www.cicero.de/97.php?item=4382

    pozdrawiam

  78. Panie Slawomirski

    Ja Pana nie rozumiem Panie Slawomirski – z jednej strony strzela Pan z armaty w gospodarza blogu za jego miniona wspolprace z tzw. systemem totalitarnym, z drugiej wypomina pan mi ta odrobine dziegciu u pan Reicha-Ranickiego, ktory w tym samym systemie totalitarnym pracowal jako cenzor literatury polskiej i jego zadaniem bylo wyrzucanie do kosza niezaleznej literatury. Sadze ze powinien pan troche wiecej wiedzy zasiegnac zanim Pan bedzie strzelal ze swoich armat.

  79. Niestety czytalam w Niemczech chyba 4 artykuly o p. Müller .,
    w zadnym nie bylo nawet wspomniane ,ze byla corka czlowieka
    z SS . Jak sie czuje ?
    Glupio.
    I pewnie gdyby nie ten artykul nigdy nie dowiedzialabym sie ,tej prawdy .
    Czy naprawde mozna sie na to godzic ?
    Albo sie ma pana S. 50 razy na glowie /oczywiscie z tym samym !/
    Albo, albo lepiej zupelnie nic nie mowic !?

    A moze nalezy powiedziec jak kiedys Walesa
    do G.Grassa „”lepiej by bylo gdyby nam nie mowil ,ze byl jako mlodzik
    w SS „”.
    Z tym przynajmniej bylo odwrotnie ,najpierw Nobel potem SS ?
    …………….Wstretna ciotka Gerta !………
    Salute
    Niemcy sie nie popisali .
    / nie dyskutuje z powodu tego polsko-zydowsko-niemieckiego dynamitu ,od Nobla /

  80. wLevar
    Zgadzam sie z Panem, ze atmosfera w domu bylego SS-mana byla inna niz w rodzinie AK-owca. Ale nie rzadko zdarza sie tez w histori, ze nastepne pokolenie buntuje sie przeciwko swoim ojcom. W Niemczech tym zbuntowanym pokoleniem, bylo opiniotworcze w ostatnich 20-latach, pokolenie 68. Zmiany dokonane, przez to odchodzace obecnie juz na emeryture pokolenie, sa w niemieckiej swiadomosci nieodwracalne i wciaz bardzo zywe w niemieckim systemie edukacyjnym.
    Wine za to, ze informacja o zmianie niemieckich paradokmatow politycznych i edukacyjnych nie dotarla do Pana, ponosi jedynie „polska” prooaganda i zla lektura, ktorej Pan sie prawdopodobnie oddaje.

  81. mimo tego ze dostala p.H.Müller kilkadziesiat(?)nagrod jest pisarka „niszowa”

    i dla „przecietnego” czytelnika ksiazek malo lub wrecz nieznana

    nawet w niemczech (ilu polakow czytalo p.Szymborska?)

    dopiero Nobel wprowadzil ja na listy bestsellerow
    http://www.spiegel.de/kultur/charts/0,1518,458991,00.html

    pozdrawiam

  82. Piękny felieton, z piękną puentą Panie Redaktorze !
    Udowadnia, pokazuje, napomina, że w różnych warunkach, że w wielu płaszczyznach, że w tym samym człowieku siedzi diabeł i anioł. A że te pojęcia – diabelsko-anielskie (zależne od kontekstu) – są też „ludzkie”, ziemskie, doczesne; tym bardziej rację ma Heraklit z Efezu iż wszystko na tym świecie jest „patha rhei”.
    Niewiele różni – w zależności od sytuacji historycznej, „Zietgeistu”, mody czy przyzwolenia społecznego – demokrację, „demokrację ludową”, społeczną doktrynę” jakiejkolwiek religii etc. w teorii od praktyki / niewiele znaczą te pojęcia bo rację ma J.Baudrillard gdyż zawsze „jedno zezuje zza drugiego”. Sz.Weiss może tu kompilować z Maciarewiczem, Dalajlama z JP II (?) a dlaczego nie z Chomeinim ? a dlaczego nie z M.Kahane ? (wszyscy to „tacy” sami religijni przywódcy). A jak np. JP II „nakłada” się z Cbhomeinim ? W tym samym „człowieku”…….
    Kaloskaghatos Panie Redaktorze funkcjonuje tylko w teorii (zwłaszcza polskich elit intelektualnych). W praktyce jest tak, że w tej samej osobie „siedzi” zarówno Jezus jak i Piłat, Neron jak i Piotr, etc. etc. Czy Sz.Weiss musi być we wszystkich zagadnieniach „omnibusem” i „busolą” ? Gdybyśmy widzieli „te sprawy” inaczej bylibyśmy irracjonalistami, totalistami. Mnie postawa S.Weisa nie tyle nie dziwi co nie wzrusza……
    To tak jak z katolickimi świętymi – ilu inkwizytorów zostało papieżami, ilu świętymi, ilu jest „wzorcami osobowymi” dziś dla wiernych …….
    A M.Kolbe, antysemita, twórca obrzydliwego pisemka anty-żydowskiego, „psychologiczny” twórca obozów dla „innego”……
    Jak śpiewał B.Dylan „czas wszystko zmienia”…….. Czyli „pantha rhei”.
    R E L A T Y W I Z M (przeklęte słowo).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  83. Drogi Gospodarzu. Nie rozumiem jednoznacznie Pańskiej myśli (a także konstrukcji stylistycznej) zawartej w ostatnim zdaniu tekstu (a dokładniej
    – w pierwszej jego części). Proszę o wykładnię !
    Z wyrazami szacunku.
    Lesiu

  84. pan marcel byl konsulem
    i to polskim w londynie,o,ha,ha!
    za bermana

  85. WINIEN pisze:

    2009-10-27 o godz. 14:22

    Z radoscia przeczytalem list pana do Falicza.

    Radosc to wynika z obrony osoby Adama Michnika.
    Dla wielu jest on redaktorem z piekna przeszloscia patriotyczna.
    Dla innych jest sola w oku.
    Przyznam ,nie rozumem tej grupy Polakow.
    Dla mnie jest osoba definiujaca wspolczesna polskosc.
    Uwazam ze jest on postacia historyczna wielkiego formatu.
    Dzieki takim ludziom jak Adam Michnik Polska istnieje.

    A mogla by nie istniec…

    P.S.
    Moze pan Falicz wybral sie na poszukiwania absolutu?

    Slawomirski

    Slawomirski

  86. p.s.
    swoja droga: adorno mowil, poczatkowo, ze po oswiecimiu wierszy pisasc sie da, ale potem zmienil zdanie.

  87. wiesiek59 pisze:

    2009-10-27 o godz. 17:27

    Zadajesz ciekawe pytania.

    Powiedzenie mowi ze jak nie wiesz o co chodzi to prawdopodobnie chodzi o pieniadze.
    Ale ta odpowiedz nie pasuje do opisanej sytuacji.
    Afrodyzjak dla panow po 50-ce – odpada.
    Eksperyment na wiesku59 i slawomirskim?
    Nie sadze.
    Kto by sobie nami glowe zawracal?
    Wiec prawdopodobnie chodzi o ego.
    A jak to ego ma na imie…?
    Zgadnij sam.

    Slawomirski

  88. Passent pisze:

    „Choć wielu z nas straciło w czasie wojny całą Rodzinę z rąk Niemców i Polaków, nie chciałbym być strażnikiem w obozie narodów drugiej kategorii.”

    Amerykanie robia to za pana Passenta.

    Slawomirski

  89. Pisarz pisze, o czym chce i znamy go głównie z tej opisywanej przez niego materii spraw, jako pisarza. Jako człowieka pisarza do końca nie poznamy, nawet, gdy wczytujemy się w jego autobiografię. Co więcej, w pisarzu nie warto odkrywać człowieka, bo można doznać dwustronnego rozczarowania zestawiając czystą grę intelektu twórcy z nieprzystającym do wymiaru intelektu indywidualizmem cech jego charakteru.

    Nawet, gdy czytelnika bardzo zajmuje scalanie myślami autora z jego czynami, niechby w poszukiwaniu fundamentów moralności, na jakiej ma się zasadzać pisarstwo, to w przypadku literatury pięknej, skazany być musi poszukujący jakiejkolwiek prawdy moralnej o autorze jedynie na katusze zbłąkanej duszy w ruinach starego zamku.

    Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury nie dostaje się za postawę moralną, a przynajmniej wypada w to wierzyć, że tak nie jest. Tym łatwiej w to uwierzyć, gdy przyjąć pragmatyczne założenie, że dzieło twórcy odłącza się od niego, gdy tylko skończone i odtąd żyje sobie życiem własnym, podarowanym przez autora, gdy tylko wystawione jest na widok publiczny.

    Nagrody za przykładność moralną przyznaje inna kapituła, której konkurencji można by dotrzymać tylko w wymiarze doczesnym. Inaczej mówiąc, Nobel ma wynosić słowo, ale nie jest to przecież to słowo, które potwierdzone czynami wynosi się na ołtarze. Przypadki świętych wśród pisarzy ciągle należą do rzadkości. O co pretensje wydaje się mieć Szewach Weiss nie tylko do tegorocznej laureatki Nobla w dziedzinie literatury, ale i do Szwedzkiej Akademii, a o co z kolei Daniel Passent ma pretensje do Szewacha Weissa.

    Jak już o pretensjach, to i ja mam swoje do red. Passenta. A o co? A o to, że nie wiem, jak to rozumieć:

    Choć wielu z nas straciło w czasie wojny całą Rodzinę z rąk Niemców i Polaków, nie chciałbym być strażnikiem w obozie narodów drugiej kategorii.

    Już pal sześć to polsko-niemieckie „braterstwo broni”, ale jak mam się poczuć jako Polak? Nie bardzo mi bowiem odpowiada kategoria narodowa „pierwsza”, skoro „druga” jest nie do przyjęcia przez DP, bo musiałbym bez pudła dla odbicia „pierwszej”, zarezerwowanej dla Niemców w czasach pogardy, złamać działając niejako wstecz owo polsko-niemieckie „przymierze w zbrodni”.

    Na marginesie dyskusji, warto wspomnieć może, że pisarstwo nie musi abstrahować od mrocznej przeszłości przodków pisarza, a nawet może się w nią z lubością zagłębiać. Za przykład może tu służyć Martin Pollack (ur. 1944) – dziennikarz, tłumacz i pisarz. Wywiad z Martinem Pollackiem przynosi nieoceniona w takich sprawach GW.
    http://wyborcza.pl/1,75480,2693899.html

  90. Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-26 o godz. 23:27

    „Nie dajac zgody Panu Weissowi Pan Passent nie zgadza sie na podstawy idologiczne panstwa Izrael.
    Jestem zaskoczony!”

    Osmieszony.

    Slawomirski

  91. p.s.p.s.
    traktory zdobeda wiosne

  92. telegraphic observer pisze:
    2009-10-25 o godz. 18:27

    Dobry wieczor, troche nie na temat aktualny, ale chciałem krotko skomentowac Pana ciekawa odpowiedz z poprzedniego watku.

    „”W sprawie Smitha i Ricardo chodziło mi o to, że najpierw jest koncept wolnego rynku i wspólnego dobrobytu pasionego indywidualnym interesem (Smith), a potem teza o wzajemnych korzyściach ze światowego handlu – teoria kosztow komparatywnych(Ricardo). Najpierw był wolny rynek w Ameryce, a potem tworzono GATT, runda Kennedy’ego itd. Ciekawe, że z dyskusji po Wielkiej Depresji nikt nie wyciaga wniosku o slusznosci barier w handlu, a to by wspierałoby tezę, że zanim pojawiła się kura było jajko, czyli handel, znaczy się … globalizacja.””’’’’’’’’’’’’’

    Rozumiem. Nie jestem wielkim teoretykiem ekonomii, stad koszta (zyski?? comparative advantage?KOmparativer Vorteil? O tym rozmawiamy, prawda?) komparatywna sa pojeciem, od którego wychodze w rozwazaniach, a nie dochodze;o) Obecnie nowoczesna polityka gospodarcza dazy do zainwestowania tychze zyskow w gospodarke oparta na wiedzy, celem reorientacji;o)

    „Rzecz jasna pozycja klasyków jest teraz niemal symboliczna. Ale weźmy niedoskonałą analogie z naukami przyrodniczymi. Czy Einstein przekreślił Newtona? Tak samo Friedman bynajmniej nie obalił teorii Keynesa, co najwyżej zepchnął rozbuchany neokeynesizm na ubocze. Zniwelował przechył w strone popytowa, tego Friedmanowskiego osiągnięcia nikt teraz nie podważa. Przecież obecna poltyka gospodarca jest mieszaniną keynesizmu i monetaryzmu, oraz rozlicznych rozwiązań usprawniających stronę wytwarzania, czyli podaży. ‘’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’

    Alez oczywiście, tu się zgadzam. Na czyms trzeba się opierac w sferze pojęciowej i cos zawsze z czegos wynika. Bezdyskusyjnie ma Pan racje. Bardziej chciałem podkreślić konieczność pokory co do tych w pewnym czasie jedynie słusznych teorii, bo rzeczywistość tworzy nowe, innowacyjne zjawiska, które smia nie być dopasowane do modelu.
    Jestem jak najdalszy od dogmatyzowania, z czego się sklada polityka gospodarcza, bo to zaweza pule rozwiązań. Dyskusje o polityce powinno się zaczynac od pytan, jakie sa glowne wyzwania, co chcemy osiągnąć, ile mamy pieniędzy na ich rozwiązanie i jaki aparat na przeprowadzenie zmian (przepustowość i profesjonalizm), a nie od tego, czy Keynsem, czy Friedmannem. W gruncie rzeczy powinno się okazac, ze 30% instrumentow rozwiazuje 80% problemow i nimi się zajac w pierwszej kolejności. Nadto, system powinien być samouczący się, permanenty rewizjonizm, bo ma idealnych rozwiązań.

    ‘’’’’’’’’Czyli eklektyzm, jak się ktoś uprze, nic czystego teoretycznie się nie uchowa. Jedynie eklektyzm koreańsko-skandynawski wydał mi się zbyt wybujały. W ekonomii, tak jak w życiu, są paradygmaty, które się z czasem przełamuje, a żadna teoria nie jest prawdziwa, o ile się nie sprawdzi.’’’’

    Zostawiam temat eklektyzmu.Wiec żadna teoria nie jest prawdziwa w ekonomii, bo ekonomia to miliardy parametrow, permanentnie się zmieniajace – nie da się zrobic funcji dobrej raz na zawsze. Kluczem jest praca z ekspertami, odpolitykowanie, common sense, otwarte myslenie, refleksyjność, pokora i szerokie horyzonty.

    ‘’’’’Można zauważyć, że żadna teoria ekonomiczna nie sprawdziła się, żadna nie ma szansy się sprawdzić, bo zawsze może być lepiej.’’’’

    Jak wyzej.

    ‘’’W roku 1989, największym wyzwaniem polskiej polityki gospodarczej, po uporaniu się z hiperinflacją, było przestawienie struktury z RWPG na EWG. Zbyt dużych środków finansowych na to kraj nie posiadał. Postawiono na inicjatywy oddolne, bo nie było aparatu państwowego, który by robił to od góry. Poza tym na dole były rezerwy, ukryte umiejętności, know how.’’’’

    Uwazam, ze moznabylo troche bardziej popracowac nad pozycja naszych owczesnych technologii w supply chainach, Brandach, sieci dystrybucyjnych, troche wiecej protekcjonizmu, troche wiecej dobrej legislacji o dopuszczeniu produktow do sprzedazy, troche wiecej targow o przeplyw patentow, badan, itd… To sie spokojnie dalo, ale trzeba bylo czasami chciec narazic sie na krytyke MFW, Banku Swiatowego itd.., gdzie maja kolegow rzady i koncerny chcace upchac swoje towary na naszym rynku. A tak dokonala sie rzez bezbronnych.

    “Balcerowicz schrzanil z dzisiejszego punktu widzenia”. Jest to teza przyjemna, lekka a może nawet zbyt łatwa. W czym Balcerowicz schrzanił? Oraz … na jak wiele miał wpływ? Przecież, jak sugerowałem, nie wszystko poszło po jego myśli. Ach, rozumiem. Polityka ekonomiczna wstecz! Przykro mi, ale nie zastanawiałem się nad tym.’’’’’’’’’’’’’

    Jak wyzej. Czytam i odpisuje po kolei.

    ‘’’Lokalny system to procesy i obyczaje w korporacji we wspołdziałaniu z innymi podmiotami: ZZ, agencje rządowe, giełda i udziałowcy, banki, w polskim przypadku UE. A to wszystko powstaje na bazie tego co było w danym kraju. Może korporacje polskie powinny mieć kapelana i kaplice? Poważnie pytam.
    A teraz idźcie w pokoju … ite, missa est.’’’’

    Lokalna specyfika jest czescia regionalnych systemow innowacyjnych. Miałem kiedy ciekawa rozmowa z pewna Szwedzka ekonomistka, która chciała napisac dokument o tym, jak w Szwecji obnizyc poziom zaufania do panstwa i miedzyludzki, a w Polsce podnieść, jako istotne czynniki determinujące innowacyjność.

    Co do tematu poruszonego przez gospodarza, to moje zdanie na temat polityki historycznej jest takie samo niezależnie od kraju;o) Jesli Niemcy przyjmuja do wiadomosci, co zrobili za Hitlera, a przyjmuja, to wystarczy. WIelowiekowa zemsta rodowo powinna byc obca naszej kulturze.

  93. smutne; Naród Wybrany…
    Zaskoczył mnie p. Weiss swoim podejściem do tegorocznej nagrody i tym wypominaniem HM „grzechów krwi”. Można dyskutować na temat poziomu tej literatury, ale te pozamerytoryczne dookolności są nie na miejscu

  94. Sławomirski pisze do Obcego:

    „Pan Reich-Ranicki stal na straconej pozycji ,ale przezyl.
    W jego czasach nie bylo ZOMO tylko SS i NKWD.
    Nie ma pan podstaw aby tak o nim pisac.
    To sie po polsku nazywa pomowienie.”

    Rozumiem, że wg Sławomirskiego Obcy przesadził uważając, że kapitana UB, siepacza komunistycznej, totalitarnej władzy w najgorszym wydaniu, Obcy niesprawiedliwie umieścił po stronie ZOMO.

    A dla mnie nie ma zgody na wielkie zamazywanie biografii budowniczych totalitaryzmu i funkcjonariuszy zbrodniczych formacji odpowiedzialnych za zniewalanie narodu polskiego w latach pięćdziesiątych choćby to nie wiem jak Sławomirskiemu nie odpowiadało.

    Nemer.

  95. Witamy gospodarzu bloga i jego celebrytów w świecie czystej demagogii Pana Weiss

    Dla Pana Weiss to pochodzenie i narodowość laureata nagrody Nobla za osiągnięcia w belletrystyce są gąównymi contra argumentami przeciw przyznaniu tej nagrody.

    Czy dobrze zrozumiałem?
    Czy słyszę w tego typu argumentacji szelest starych dziejów, pochodzący z papierów, które gwarantowały po 1933 w Republice Weimarskiej szlachetne pochodzenie aryjskie?

    Tylko fakty:
    Herta Müller jest od wielu lat czytana na cały świecie i nikt jeszcze na jej pochodzeniu się nie wybijałał, jak dotąd.

    Proponuje przesłać panu Weiss do poczytania jej twórczość

    Koniec i Kropka

  96. Diaspora jest czujna! (albo – nie)

    Wyglada na to, ze „poprzeczka” ustawiona przez Bobole i Falicza dla „tartanu” (czytaj: dywanu) bedzie nigdy nieosiagalna.

    Post Christum
    GoPiano to jest po prostu sliczne
    GoPiano pisze w: „Panowie w palacu cygara palili”
    2009-10-27 o godz. 17:57
    GoPiano…
    Hello I bookmarked this blog. Thanks heaps for this!… if anyone else has anything, it would be much appreciated. Great website Super Pianoforte Links http://www.de.Grand-Pianos.org Enjoy!…

  97. Azeby Wam jeszcze bardziej namacic w glowach przypomne Wam innego laureata literackiej Nagrody Nobla gdanszczanina, o wyraznie lewicowych – socjaldemokratycznych pogladach (jak to ladnie brzmi w srodowisku tego czasopisma) SS-mana Güntera Grassa. Ten to ma w swym bagazu nie lyzke dziegciu, a cale wiadro. Dziwny jest ten swiat – nieprawdaz.

  98. Panie WINIEN,
    osobiście odnoszę wrazenie, że rozmawiają tu ludzie z różnych środowisk, nie tylko dziennikarze czy publicyści. Skąd więc ta pańska krytyka krytyki?

  99. Brombabomba pisze:

    2009-10-28 o godz. 08:57
    Krytyka krytyki nie dotyczy kwestii; KTO KOGO, lecz JAK.
    WINIEN

  100. do
    Obcy pisze:

    2009-10-28 o godz. 03:41
    Zastanawiam sie, kto o tym zapomnial.
    WINIEN

  101. do
    Nemer pisze:

    2009-10-27 o godz. 23:36
    Afera MRR byla wieloktrotnie dyskutowana i wielokrotnie ostattecznie wyjasniona(rowniez czasy londynskie).

    „siepacza komunistycznej, totalitarnej władzy w najgorszym wydaniu”

    Z Pana cytatu wynika, ze byly lepsze wydania; prosze o przyklady. Powtarzam, sprawa Ranickiego zostala wyjasniona; zachecam do lektury.
    WINIEN

  102. @ joe

    Bądź tak miły i wybierz sobie jakąś inną ksywkę – z góry dziękuję.

  103. do
    kadett pisze:

    2009-10-27 o godz. 21:57
    Szkoda, ze Pan Passent sam uprawia wkluczanie; sluszna uwaga.
    WINIEN

  104. do
    Slawomirski pisze:

    2009-10-27 o godz. 21:12
    WINIEN pisze:

    2009-10-27 o godz. 14:22

    Z radoscia przeczytalem list pana do Falicza.

    Radosc to wynika z obrony osoby Adama Michnika.
    Dla wielu jest on redaktorem z piekna przeszloscia patriotyczna.
    Dla innych jest sola w oku.
    Przyznam ,nie rozumem tej grupy Polakow.
    Dla mnie jest osoba definiujaca wspolczesna polskosc.
    Uwazam ze jest on postacia historyczna wielkiego formatu.
    Dzieki takim ludziom jak Adam Michnik Polska istnieje.

    A mogla by nie istniec…

    PAN FALICZ WALI PROSTO Z MOSTU, jak sam twierdzi, CZESTO JEDNAK POD MOSTEM.
    WINIEN
    PS
    Dziekuje Panu za ten wpis.

  105. do
    byk pisze:

    2009-10-27 o godz. 21:10
    Owszem, byl konsulem. Zadaj sobie jednak pytanie kim jest.
    WINIEN

  106. do
    Obcy pisze:

    2009-10-27 o godz. 20:01
    Nie wierze, ze zna Pan cala bibliografie o MRR i MRR.
    WINIEN
    PS
    Wiec czas na prace lektora lektur.

  107. do
    Bywalec 2 pisze:

    2009-10-27 o godz. 16:02
    Przypominam sobie znakomicie zaciekle kontrowersji po przyznaniu literackiego Nobla Elfriedzie Jelinek, austryjackiej troche zwariowanej feministce (troche, to nie cala prawda).

    Traci Pana wpis mizoginizmem.
    WINIEN
    PS
    Jest Pan antyfeminista?

  108. do
    Winien pisze
    2009-10-28 o godz. 10:28
    Nie wierze, ze zna Pan cala bibliografie o MRR i MRR.

    Alez oczywiscie ze nie znam, ja do tego Pana absolutnie nie jestem nieprzychylnie nastawiony – jedynie tylko uwazam ze Panu cenzorowi MRR trudno byc krytykiem dla osob, ktorych ksiazki on z urzedu dyskwalifikowal. I oczywiscie trudno jest taka krytyke przyjac na serio.

  109. Obcy pisze:

    2009-10-27 o godz. 20:01

    MRR szybko odstapil od obledu a DP trwal w nim do konca.
    MRR decyzja byla motywowana instynktem samozachowawczym.
    MRR to wielki czlowiek.Polecam przeczytanie jego autobiografii.

    Slawomirski

  110. Marek.Kulikowski pisze:

    2009-10-27 o godz. 18:49

    Oczywiscie ze tak.

    Slawomirski

  111. Obcy pisze:

    2009-10-28 o godz. 03:41

    „Dziwny jest ten swiat – nieprawdaz.”

    Czesio Niemen mial racje dziwiac sie.
    Artysci dziwia sie i sa zdziwieni.

    Slawomirski

  112. Winien
    To, ze tworczosc p.Jelinek i jej osaba sa czasami trudne i budza wiele kontrowersji i, ze ma ona tylu zwolennikow, co i przeciwnikow jest stwierdzeniem banalnym. Ja osobiscie takze musze sie przyznac, ze nie potrafie z jej tworczoscia wiele zaczac. Jak Pan slusznie zauwazyl, z mojej krotkiej wzmiance o p.Jelinek mozna by wywnioskowac, ze jestem antyfeministom. Spiesze Pana zapewnic, ze tak nie jest i przepraszam za nieporozumienie.
    Ciesze sie, ze mamy na blogu osobe, ktora tak czujnie stoi na strazy poprawnosci politycznej, ktorej sam jestem wielkim zwolennikiem.

  113. Nemer pisze:

    2009-10-27 o godz. 23:36

    „A dla mnie nie ma zgody na wielkie zamazywanie biografii budowniczych totalitaryzmu ”

    Zgadzam sie z panem i dlatego proponuje przeczytanie autobiografii MRR.
    Wzbogaca duchowo i lzy z oczu wyciska.

    Slawomirski

  114. do
    Obcy pisze:

    2009-10-28 o godz. 11:30
    MRR nie zajmuje sie literatura polska. Jest krytykiem niemieckim. Niedawno kupilem ksiazke, w ktorej opisuje polskie opowiadania. Zapewniam Pana, ze robi to rzetelnie i widzi wiele „tworczego” w tej formie literackiej. Oczywicie nie dlatego rzetelnie. Ceni on polska poezje, ktora jest nieprzetlumaczalna. Nie ceni powiesci i chyba ma racje. Ja natomiast lubie i cenie sobie polskie powiesci i czytam je chetnie. Jak Pan widzi, jedno z drugim nie ma nic wpsolnego. Prosze poczytac Ranickiego, on postrzega Polakow pozytywnie. Malo sie jednak Polska zajmuje, co mu Pan pewnie wybaczy. Jego „polska przeszlosc” jest zlozona i warta krytyki. Jak wspomnialem, sprawa MRR zostala wyjasniona. Faktem jednak jest, ze byl jedna z „legitymacji” owczesnego ustroju. Opamietal sie jednak w 1958 roku. Nie stawialbym go w szeregu ze zbrodniarzami. .
    WINIEN

  115. No coz,
    pewnie ludzie w Polsce znaja tylko dwie alternatywy ,albo jak
    kiedys czytalam ; „trzeba wejsc w dusze Waldorffa ” ,bo jego podejscie
    do zycia bylo bardzo watpliwe ,chocby przez to ze zadal malego fiata
    w kolorze ktory mu sie podoba ,albo ….
    Dostaje sie nagrode „pokojowa” ,opowiada sie narodowy „przykazania
    moralne” /jak Pan Grass/ ktore ja tez uwazalam za celne …
    ” nie ukrywajcie sie pod plaszczykiem itp. itd…… a potem ,pisze sie ,ze sie kiedys
    w mlodosci zbladzilo w SS ?
    A potem przychodzi p. Weiss i rozdziera swa ostatnia koszuline na piersiach ?
    Nie ,nie jestem zla na Grassa ,ze byl mlody i poszedl do wojska ,on byl
    naprawde b. mlody i wcale nie /jak niektorzy przypuszczaja / na Pania
    Herte ze miala ojca w SS /i tak zmarl w wieku 52 lat/ ,tylko jestem
    zla ,ze pisza ksiazki o postawie moralnej innych ludzi
    /a moze to ksiazki o fizyce ,albo budowie maszyn ?/ a sami nie maja
    odwagi …..
    ….. chyba nie mieli odwagi sie przyznac ,ze naprawde
    zrozumieli i dlatego pisza takie ksiazki ? no bo chyba to byloby logiczne ?…. /uogolnienie/
    ———————————
    A P. Passenta zupelnie nie rozumie ,z jednej strony pisze ksiazki w ktorych
    ustosunkowuje sie do swojej przeszlosci ,a potem uwaza ze inni nie powinni ?
    To po co Pan pisal te ksiazeczki ,;dla tworczosci ?
    albo ja jestem znowu taka idiotka ,ze sie dalam nabrac i bronie Pana
    przed tym chorym S. ?
    Najlepiej to wszystko zgeneralizowac i sluchac S…. ?
    A potem sie czlowiek dowie ,ze Polacy maja mniejsze IQ niz Niemcy ,
    a lewicowcy to chamstwo ,a wogole Niemcy to prostaki ,ba Zydzi to
    tylko kupuja i mysla o Izraelu ?
    …tylko czy to jest ta prawda ,co wszyscy szukaja ?….
    Salute
    /nie dyskutuje!!!!!!!/

  116. WINIEN z 10:21 mi Pan wyjaśnienie, czy nie szło raczej o „wykluczanie”..? Jezeli tak, to dalej pozostaje drażniąca niepewność, czy to nie jest przypadkiem „wciskanie”. Do pewnego momentu odnieść można wrażenie, że Gospodarz nie lubi podróżować przez życie drugą klasą osobową i raczej wolałby, żeby drugiej może w ogóle nie było. Pytanie – jaka ma być? – nadal jest otwarte. Trzecią (wagony do przewozu bydła) raczej bym wykluczył. A może ma być jedna, nieoznaczona..?

    Skoro tak, to całkiem bez sensu jest wciskanie na siłę Polaków do przedziałów „Nur für Deutsche”, tylko dlatego, że luz tam obecnie panuje i nikt się tam nie pcha z własnej woli. A już Niemcy w szczególności. W czasie, gdy Niemcy nimi lubili podróżować, Polacy bez upodobania gnieździli się wraz z innymi w bydlęcych. Wychodzi zatem na to, że z krytyką Szewacha Weissa jest podobnie jak z zasmolonym kotłem, co przyganiał garnkowi. Wolałbym jednak, zeby to była niezreczność, a nie zamierzony akord końcowy.

  117. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Oczywiscie p. D. Passent ma racje. Mysle jednak, ze p. Szewach Weiss podobnie zreszta jak i Gospodarz bardziej wychylil sie w strone dyskusji na temat. Dlatego wszelkie uwagi typu, ze ktorys z w/w powinien sie czegokolwik nauczyc lub, ze nalezy uswiadamiac sa po prostu nienamiejscu. Co nie oznacza, ze dyskurs ma byc martwa – o NIE!

    Jak wielik moze byc bol po stracie calej rodziny (bliskich) np. w krematoriach obozow zaglady III Rzeszy tego nie wiem, ale wiem, domyslam sie, ze jest to przezycie niewyobrazalnie przepotworne. Los oszczedzo mi owego doswiadczenia za co jestem mu cholernie wdzieczny. A to, ze nalezy byc czujnym, szczegolnie wtedy kiedy ocieramy sie o tematy wyjatkowo bolesne zwiazane z przezyciami osobistymi innych ludzi.
    Umowmy sie, nikt z nas nie jest zywa skamielina.

    Stanac „okoniem” tak jak to zrobil Gospodarz.
    No ja …. mysle, ze wlasnie tak a nieinaczej moze wygladac Apogeum Wielkosci.

    Ps.
    Sorry p Slawomirski za blad z takjakby – ok?

  118. Spe,

    To wszystko co się wypisuje na blogu o pp. Muller i Weiss jest też literaturą, choć nie piękną, ambitnie ubijającą pianę, czasem literaturą podłego autoramentu. Z tego co wiem, krązy (i przebija sie) pogląd wśród filozofów (Rorty, Habermas, … postmodernistów, czyli filozofów współczesnych), że w przeszlości w naszej śródziemnomorskiej cywilizacji o sprawach moralności decydowała najpierw religia, potem filozofia z pozostałymi naukami. Wszystko działo się pod sztandarem uniwersalności, co było ambitną przesadą. Teraz, skoro nasza cywilizacja rozlewa się na świat i tego świata religie i filozofie z większą lub mniejszą pasją wchłania to stare podejście trzeba zrewidować. Chrześcijaństwo nie jest pępkiem świata, filozofia i logiczne, analityczne myślenie zachodnie też straciło większość walorów. Była wtedy komunikacja z góry na dół, biskupi lub filozofowie uzgodnili we własnym elitarnym gronie co i jak, kto komu może co zrobić i jak dalece – czyli formułowali kanony moralności. Twierdzą wyżej wspomniani filozofowie, że tę rolę komunikatora zdecydowanie poziomego przejmuje właśnie literatura. Jedni ludzie mniej lub bardziej profesjonalnie piszą wzruszające opowieści o życiu swoim lub podglądniętym, w eleganckim formalnym opakowaniu muszą to robić, aby wzmocnić siłę komunikatu – aby inni ludzie w tramwajach i na dworcach lotniczych to czytali, w swojej podróży przez czas i zmieniali swoją wrażliwość, potem swój pogląd i język, czyli jak się to ładnie mówi swoje słownictwi finalne (Richard Rorty). Wyczulają jedni drugich na trzecich, o to w tym przedsięwzięciu chodzi. Oczywiście obok, czy ponad, jest polityka, wojny i pokoje, negocjacje i naciski siłowe. Ale literatura ma wzmocnić masy, ma im dać siłę do podnoszenia kwestii wrażliwości i zrozumienia na wyższy, polityczny poziom działania. To podejście – zdaje mi się – jest oparte na koncepcji, że etyka tak na prawdę nie oszukujmy się bazuje na ludzkich wrażliwościach. W świecie – nie oszukujmy się (ale nie dajmy się uspokoić) – większych niż dawniej równości, w tej wiosce komunikacyjnej, a jednocześnie wypełnionej całym zbiorowiskiej miejsc modłów i kultów religijnych, i co za tym idzie etycznych kodeksów odziedziczonych po przodkach, w tym świecie potrzebne są coraz to nowe formy etycznego dyskursu, jak to oni fachowo nazywają. Herta Muller, Szymborska, Jelinek, Coetzee, Najpaul to są ci mnisi szeptającym nam nasze etyczne powinności do ucha metodą uwrażliwiania na innych, nie tylko na naszych najbliższych, tych z którymi dzielimy żywot lokalnie, często bardzo lokalnie.

  119. do
    kadett pisze:

    2009-10-28 o godz. 14:06
    Sadze jednak, ze chodzi tu o pewna niezrecznosc piora w niewlasciwym czasie. Debata jednak w toku. Nie posadzalbym gopsodarza o wykluczanie. Mam nadzieje, ze ujrzymy sporostowanie.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  120. do
    Bywalec 2 pisze:

    2009-10-28 o godz. 12:32
    Winien
    To, ze tworczosc p.Jelinek i jej osaba sa czasami trudne i budza wiele kontrowersji i, ze ma ona tylu zwolennikow, co i przeciwnikow jest stwierdzeniem banalnym. Ja osobiscie takze musze sie przyznac, ze nie potrafie z jej tworczoscia wiele zaczac. Jak Pan slusznie zauwazyl, z mojej krotkiej wzmiance o p.Jelinek mozna by wywnioskowac, ze jestem antyfeministom. Spiesze Pana zapewnic, ze tak nie jest i przepraszam za nieporozumienie.
    Ciesze sie, ze mamy na blogu osobe, ktora tak czujnie stoi na strazy poprawnosci politycznej, ktorej sam jestem wielkim zwolennikiem.

    To sie cieszymy obaj. Dziekuje za te szczera odpowiedz.
    WINIEN
    PS
    Nie jestem odbiciem czuwajacego gospodarza (nie lubie tego okreslenia). Kto zna inne na wlasciwie opisujace wlasciciela blogu?

  121. WINIEN 16:51

    …a w sprostowaniu: sami się wyprostujcie!

  122. Po przeczytaniu wpisów moja prywatna refleksja:
    „czy popiół tylko zostanie i zamęt
    czy też na dnie popiołu błyśnie
    dyament
    wiekuistego zwycięstwa zaranie”………?

    Mogę się mylić, starzeć, ale- dlaczego w pamięci zostały mi „Medaliony” „Popiół i diament” i kluczowe sceny pisane wyobraźnią? dialogi? racje moralne?
    Mając TAKĄ!!! literaturę, porównywalną w wymowie- moim zdaniem oczywiście- z „Biesami” czy „Nędznikami” mamy jeszcze złudzenia co do kondycji człowieka i natury ludzkiej?

    Przykładem rozrzutu jabłek z jednej jabłoni są panowie Kurscy, Miodowicze???

  123. Feliks Stychowski pisze:

    2009-10-28 o godz. 14:48

    Triki z rybami juz przerabialismy w historii.

    Slawomirski

  124. Ciekawe czy Tusk postanowilby zlikwidowac w Polsce hazard gdyby Mariusz Sawonarola Kaminski siedzial jak na funkcjonariusza sluzb przystalo …cicho ?Bo jak stwierdza nowy szef CBA – sluzbie tej potrzebna jest cisza.
    Najlepiej martwa.

    Melduje, ze nadredaktor Michnik napisal SAM, ze malo zrozumial ze „Zniewolonego Umyslu” ja nie rozpatruje osob publicznych w kategoriach lubie nie lubie.
    Zaslugi nie maja dla mnie zadnego znaczenia jezeli chodzi o tresc ich publicystyki jak nie ma dla mnie znaczenia kim byl czyjs tatus albo pradziadek.
    Rasizm i dyskryminacja rodzi sie z dzielenia ludzi wedlug cech, ktore nie sa od nich zalezne.
    Jezeli Muller jest be ze wzgledu na Tatusia a Ali ma siedziec w obozie ze wzgledu na narodowsc za to Sasza moze mieszkac na ziemi Alego bo mial „prawidlowych” pradziadkow to jest to dla mnie rasizm, dyskryminacja i rozboj w bialy dzien.

  125. do
    kadett pisze:

    2009-10-28 o godz. 17:39
    Zdaje sobie sprawe, ze w dzisiejszych czasach trudno o prosty kregoslup. Na sprostowanie (wyjasnienie) jednak czekam.
    WINIEN

  126. Spe
    (pisze 10-27 o 22:18)

    Jak widać z poprzedniego wpisu, zgadzam się z Panem w sprawie polityki historycznej. Rzecz jasna, dla Polaków i pana Weissa elementarną jest sprawa “wielopokoleniowej zemsty rodowej”. Ale też dla Anglików (o czym skrzętnie napomyka red. Passent) i innych kolonistów, najeźdźców i ich ofiary? Długo opowiadać …

    Wracając do:
    Uwazam, ze moznabylo troche bardziej popracowac nad pozycja naszych owczesnych technologii w supply chainach, Brandach, sieci dystrybucyjnych, troche wiecej protekcjonizmu, troche wiecej dobrej legislacji o dopuszczeniu produktow do sprzedazy, troche wiecej targow o przeplyw patentow, badan, itd… To sie spokojnie dalo, ale trzeba bylo czasami chciec narazic sie na krytyke MFW, Banku Swiatowego itd.., gdzie maja kolegow rzady i koncerny chcace upchac swoje towary na naszym rynku. A tak dokonala sie rzez bezbronnych.

    Brr, nie chcę wchodzić do tego rwącego, lodowatego potoka. Ale wejdę na chwilę.

    Kto miał te wspaniałe czyny popełniać? Balcerowicz w pojedynkę? Mam wrażenie, że z powody różnicy wieku mam gorszą niż Pan opinię o ekonomistach i urzędnikach z resortów gospodarczych AD 1989. Najlepszą ich obroną pozostaje wiec wizerunek MFW i BŚ, oraz koncernów i zachodnich rządów czyhających na żywą tkankę z PL. Dodać jeszcze należy, dla pełnego obrazu, Chińczyków i innych Azjatów żywiących się padliną. 😉

  127. WINIEN
    Czekaj tatko latka…

  128. Taki ten Weiss humanistyczny i humanitarny, a tu takie szydło z wora… Ale ja nie o tym, tylko o tym nieustającym festiwalu robienia parodii z Nobla w dziedzinach literackiego kaganka oświaty i zaprowadzania pokoju na świecie. Herty nie czytałam, więc nie będę się mądrzyć, lecz śmiało twierdzę, że w ostatnim ćwierćwieczu mniej więcej co druga nagroda dla literata, to jakiś wygłup. Ale też śmiało twierdzę, że akurat tegoroczny Nobel pokojowy to oślepiający przykład na potwierdzenie powyższej tezy. Lecz, jak tu zrobić porządek z tymi dwiema kpinami? Przecież ich siła polega na efekcie działania tabloidów: gawiedź rzuca się do nich, zaczyna się bicie piany i niecierpliwe oczekiwanie ponowienia numeru. A na dodatek jest to gawiedź z wyższej półki, a więc szczególnie uparta. Ech, Nobel człowiek taki konretny, a tu każą mu patronować jakimś mętnym i nieuchwytnym geszeftom.

  129. Telegraphic Observer 20.27

    Chyba padline zapomniales wziac w cudzyslow ? „Dodać jeszcze należy, dla pełnego obrazu, Chińczyków i innych Azjatów żywiących się padliną.” To po pierwsze. Dalej: czy myslisz, ze Boeningi, turbiny gazowe, lasery to tez padlina, od padliny ? A pamietales, ze Japonczycy to tez Azjaci ? Ale Cie popedzilo…

  130. Dla wyjaśnienia Polskiej rzeczywistości warto czytać Aleksandra Ściosa i nie dawać się buntować DP. Szewach jest wspaniałym ambasadorem swojego kraju w Polsce i jakieś ataki nań są zaciemnianiem tego o czym powinniśmy dyskutować.

    http://cogito.salon24.pl/134713,architekt-rzeczpospolitej-aferalnej

  131. A propos Izraela, dziś na portalu TVN24 ukazało się sprostowanie wypowiedzi p. Lee A. Feinsteina, wraz z filmikiem, ale jakoś nie do końca mnie przekonuje. Odnosząc się do kwestii bytności polskiej armii w Afganistanie, p. Feinstein był uprzejmy powiedzieć, że są wdzięczni za “…president’s commitment to be in Afghanistan and actually to enhance its presence in Afghanistan. “ Czy ktoś z blogowych lingwistów mógłby przetłumaczyć to zdanie, uwzględniając kontekst wypowiedzi? Jak dla mnie, oznacza ono „…prezydenckie zobowiązanie by być w Afganistanie a w rzeczywistości by rozszerzyć swą obecność w Afganistanie”. Ale może się mylę.

    Nie wiem, czy p Feinstein wraz z rabinem Michaelem Schudrichem oraz Szewachem Weissem brał udział w spotkaniu z p. Bidenem, zanim ten złożył kwiaty pod pomnikiem Getta, oczywiście jeszcze przed drugorzędnym spotkaniem z premierem RP. Może ktoś wie..? Oficjalne komunikaty mówią, że spotkanie to, urozmaicone hebrajskimi piosenkami w wykonaniu chórku dzieci, nie było planowane. W takim razie, kto w Polsce planuje spotkania na tym szczeblu, jeśli nie kancelaria premiera?

  132. Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-28 o godz. 18:19

    „Melduje, ze nadredaktor Michnik napisal ”

    Nadludzie teoretycznie istnieli w czasach pana z wasikiem.
    Meldunek przyjety.
    Niesmak pozostal.

    Slawomirski

  133. POLONIA-SAWA pisze:

    2009-10-28 o godz. 13:06

    „To po co Pan pisal te ksiazeczki ,;dla tworczosci ?
    albo ja jestem znowu taka idiotka ,ze sie dalam nabrac i bronie Pana
    przed tym chorym S. ?
    Najlepiej to wszystko zgeneralizowac i sluchac S…. ?”

    Droga pani P.S.

    Zapewniam pania o misdiagnozie.
    Czuje sie swietnie pomimo szalejacej H1N1.
    Co do zgeneralizowania to nie ja ale gospodarz WINIEN.

    P.S.
    Matyczyne uczucia niewlasciwie skierowane.

    Slawomirski

  134. Wywiad z Gudzowatym – fragment – cały w Polska The Times

    Ale ten rurociąg to niejedyne rozwiązanie. Rząd Jerzego Buzka zdecydowanie szukał sposobów zdywersyfikowania źródeł dostaw gazu, szukając dostawców w Skandynawii. Z kolei Donald Tusk podpisał umowy na dostawy skroplonego gazu z Kataru. Nie jest więc tak, że premierzy nic nie robią. Pan tymczasem rzuca pod ich adresem najcięższe oskarżenia.
    Albo jest pan naiwny, albo pana oszukali. Przecież te wszystkie projekty, które pan przed chwilą wymienił, są wirtualne!

    Nie będzie skroplonego gazu z Kataru?
    Moim zdaniem nie. Jak go do nas dowieziemy?

    Okrętami.
    Tak, a wcześniej pewnie te okręty mają zbudować polskie stocznie. Przecież to są historie opowiadane przez polityków dla naiwnej publiczności. Wprowadza się je w medialne życie po to, żeby Polaków uspokajać i odwracać ich uwagę. Temu samemu służyły wcześniej opowieści o gazie norweskim. Tak naprawdę żadnego ruchu nie wykonaliśmy w kierunku tamtejszych zasobów. Norwedzy przyjeżdżali do nas, o czymś tam rozmawiali, ale tak naprawdę to od początku była lipa robiona na prośbę naszych polityków.

    Mocne słowa.
    Ale prawdziwe. Przecież nie robimy nic, by zdywersyfikować źródła dostaw. Moglibyśmy wykorzystać do tego nasze członkostwo w Unii Europejskiej. Po co do niej wstąpiliśmy? Żeby Buzka wybrać na szefa europarlamentu? Albo innego polityka w pantoflach wysłać do Brukseli? Przecież w UE chodzi o to, by zdobyć gwarancje europejskie, pomoc w potrzebie. A tymczasem wszyscy dookoła mówią, że europejski gaz, jaki byśmy kupowali dzięki rurociągowi Bernau – Szczecin to gaz rosyjski. Przecież to niedorzeczność! I dowód na to, że politycy źle reprezentują interesy Polski.

    Chce Pan powiedzieć, że wicepremier Pawlak działa na niekorzyść Polski? A premier Donald Tusk akceptuje umowy uzależniające nas od Rosji?
    Przede wszystkim uważam, że działają oni przeciw interesowi Polski i na takie zachowanie nie mają mandatu społecznego.

    Dlaczego to robią?
    Dokładnie z tego samego powodu, dla którego w XVIII w. polscy możnowładcy uzależniali się od Rosji, co zakończyło się Targowicą. Z jakiej moralności to się brało? Dokładnie z tej samej, z jakiej wzięła się ostatnia afera hazardowa. A nasi politycy tylko udają idiotów. Skąd takie zachowania? Wystarczy prześledzić polską historię, by się przekonać, że u nas to motyw, który się regularnie powtarza od bardzo dawna.

    Tyle że nowa umowa gazowa między Polską i Rosją sprawi, że Pana firma przestanie pośredniczyć w sprzedaży tego surowca. Jest Pan zwyczajnie rozżalony i dlatego oskarża czołowych polskich polityków.
    Po pierwsze, mocnych słów używam od dawna, więc moich wypowiedzi proszę nie łączyć z właśnie negocjowaną umową. Po drugie, wcale nie jest tak, że ja na nowej ustawie coś tracę. Politycy może chcą coś mi zabrać, ale nic nie mogą.

    Zdaje się, że mogą. Wyraźnie powiedziano przecież, że będzie Pan zmuszony do sprzedaży swoich udziałów w EuRoPol Gazie.
    Jak mnie do tego zmuszą? Zastrzelą mnie? Innej możliwości pozbawienia mnie udziałów nie ma. A jeśli mimo wszystko rząd będzie chciał mnie tych udziałów pozbawić, podam go do sądu, gdyż ta decyzja jest nielegalna.

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski -28 o godz. 18:13 / 14:48
    „Triki z rybami juz przerabialismy w historii.” ?

    Slawomirski! –> 2009-10-28 o godz. 09:26 –> (…) To tak jakby w nazistowskiech …kpw?
    Widze, ze wczesniejsze „poturbowanie” niecalkowicie minelo – prawda?

  136. wiesiek59 pisze:

    2009-10-28 o godz. 17:52

    Z jablonia i jablkami zawsze mielismy klopoty.

    Slawomirski

  137. wiesiek59 pisze:

    2009-10-28 o godz. 17:52

    Na serio.
    Szukanie absolutu szkodzi.

    Slawomirski

  138. WINIEN pisze:

    2009-10-28 o godz. 12:44

    „Jego “polska przeszlosc” jest zlozona i warta krytyki. Jak wspomnialem, sprawa MRR zostala wyjasniona. Faktem jednak jest, ze byl jedna z “legitymacji” owczesnego ustroju. Opamietal sie jednak w 1958 roku. Nie stawialbym go w szeregu ze zbrodniarzami.”

    Co pan chce krytykowac?
    Instynkt samozachowawczy czy strach przed nadchodzaca smiercia?
    Dlaczego zabiera sie pan do oceny MRR z perspektywy czasu?
    Ostatnie cytowane zdanie jest nie do zaakceptowania(halucunacja).

    Slawomirski

  139. DO
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-28 o godz. 18:19

    Pomylil sie Pan; chodzilo prawdopodobnie o prababki.
    WINIEN

  140. telegraphic observer, 20.27. Balcerowicz wcale nie musiał tego robić w pojedynkę. Miał jak widać bardzo mocnych współpracowników tutaj i za granicą. Faktem jest natomiast,że za skutki Balcerowicza płacą teraz wszyscy. Jak czytałem ostatnio średnia wysokość emerytury wypłacanej z filarów wyniosła 56 złotych. Także ciekawa jest wysokość wypłaconego haraczu dla Eureko i rzeki pieniędzy płynącej dla „prywatnej” firmy francuskiej Telecom z TPSA.
    http://www.questionsquestions.net/docs04/engdahl-soros.html

  141. ———————–
    Sa tacy co mysla ,ze sztuka i kultura „jest ladna ” ????,,,,
    …a ona tylko, /rowniez / „cos mowi ” !
    Salute
    Ps.
    /nie dyskutuje!!!!!/

  142. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A jak postrzegana jest tzw. trzecia strona medalu, inaczej mowiac „Rewers” ? http://bobolowisko.blogspot.com/2009/10/o-zaletach-wad-narodowych-i-ich.html

    A propos.
    Post Christum.
    Bardzo Dziekuje za zaufanie i propozycje przyslania via poczta materialu jeszcze nieopublikowanego dotyczacego szczegolow + kulis zamordowania Michala Felzmanna.

    Dobry Czlowieku, prosze ow material przeslac najlepiej na adres np. POLITYKA SP, 02-309 W-wa, ul. Slupska 6, do rak wlasnych red. Daniel Passenta – oczywiscie listem poleconym lub kurierem za potwierdzeniem odbioru.
    Mysle, ze moze to byc material li tylko dla profesjonalisty-ow mogacych jednym rzutem oka ocenic wartosc materialu od strony medialnej. Domyslam sie, Dobry Czlowieku, ze tak bedzie lepiej, to znaczy zwiekszy sie szanse jego opublikowania – z naciskiem na troche. Widze, ze material moze byc „pikantnie” ciekawym: Wyglada to na „fino-fino” (?). DB, moge go li tylko skopac gdyz jestem w tej branzy absolutnym amatorem i nie mam innych ambicji – tak jest mi dobrze(?)
    Jeszcze raz slicznie Dziekuje.

  143. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Moze wrocmy na chwilke – Szanowny Gospodarzu – do umownego Klimontowa?

    Przypominam sobie dyskurs na blogowisku w kategorii En passant dotyczacy winnych czy niewinnych ludzi odpowiedzialnych czynnie i zza biurka za poleglych Polakow z reki i nakazu Aparatu Wladzy Ludowej w kopalni „Wujek” i „Manifest Lipcowy”. Mam ciagle wrazernie, ze to bylo wczoraj.

    „Zdaniem prokuratury, bez podstawy prawnej Kiszczak przekazał w nim dowódcom oddziałów MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały, co było podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach „Manifest Lipcowy” i „Wujek”. Kiszczakowi grozi do 10 lat więzienia..To był już trzeci wyrok sądu I instancji w trwającym od 1994 r. procesie Kiszczaka. W 1996 r. uniewinniono go, a w 2004 r.”

    No cos podobnego „ W 1996 uniewinnion go” (?)

    Przypominam sobie slowa jednego z „powaznych” redaktorow znacznej rangi „Gazety Branzowej” (cytuje z rekawa): „Panie gen. Kiszczak!, … jak sie zmieni to lepiej bedzie jak bedzie Pan stal blisko mnie, za moimi plecami”. Mysle, ze panowie dobrze sie zrozumieli bez slow. W ukladach mafijnych … R. Kapuscinski.

    Ciekawe czy ta magiczna „tarcza ochronna” SB-kow i ludzi aparatu z PZPR zafunkcjonuje sila wzroku i dialektyki jak zadawnych lat? Mysle, ze urok osobisty owej „tarczy ochronnej” w medzyczasie powaznie zbladl. Stracil nie tylko na jakosci oddzialowywania ale i na przydatnosci dla SB & Co. A propos, z tego co slysze (dziekuje za info.) usilnie poszukiwani sa adoratorzy majacy wyniesc „tarcze” na wlasnych barkach do wczesniejszej swietnosci.

  144. do
    Slawomirski pisze:

    2009-10-29 o godz. 07:17
    Krytykowac tzn. spojrzec na jego vita i prace krytycznie. Z mojej krytyki wynika, ze z prawnego punktu widzenia nikt nie ma mu nic do zarzucenia. Czas berlinski spedzil w teatrze. Komplikacje wystapily przy analizie czasu londynskiego (jak juz pisalem, sprawa zostala wyjasniona na jego korzysc). Patrzac na czlowieka, to Pan (ja wczesniej wielokrotnie) juz wiele powiedzial. Podziwialem i podziwiam nadal MRR jako czlowieka i niemieckiego krytyka literackiego. Bede go nadal podziwial i czytal, bo naprawde warto. Moze za krotko (brak czasu) o nim napisalem. Poza tym prosze zwrocic uwage na cudzyslowy.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  145. do
    Slawomirski pisze:

    2009-10-29 o godz. 01:50
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-10-28 o godz. 18:19

    “Melduje, ze nadredaktor Michnik napisal ”

    Falicz doprawdy nie wie, ze traci czas i energie na recycling. Poza tym szkodzi nie tylko swojemu stylowi pozwalajac sobie na owe karkolomnosci werbalne. Falicz nie zlamie karku Michnikowi, Falicz obraza sam siebie stawiajac sie w szeregu z Lizakowymi ludzmi.
    WINIEN

  146. Feliks Stychowski pisze:
    2009-10-29 o godz. 11:50
    „Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    A jak postrzegana jest tzw. trzecia strona medalu, inaczej mowiac „Rewers” ? http://bobolowisko.blogspot.com/2009/10/o-zaletach-wad-narodowych-i-ich.html

    Cytat z „bobolowiska” do którego wiedzie link (czy blog bobolowisko ma coś wspólnego z piszącym tu Bobolą?):

    „W przekroju historycznym Zydzi a takze osiedli w Polsce Niemcy stanowili zawsze forpoczte obcych sil, zagrazajacych istnieniu terytorium i kultury narodu polskiego. Ukraincy i cyganie jako narodowosci o typowo przestepczej mentalnosci byly tez zagrozeniem dla bezpieczenstwa i spokoju publicznego.”

    Mój komentarz:

    W nagłówku bloga widnieje motto:

    „Blog ten prezentuje informacje i wiadomosci dobre lub zle ale zawsze prawdziwe”

    To zobowiązuje Panie Autorze. Proszę rozjaśnić mój umysł – jak to jest z mniejszościami.

    Zapytuję Pana Feliksa, czy podziela wyżej przytoczone poglądy? Czy jest prawdą, że:

    1) „Zydzi a takze osiedli w Polsce Niemcy stanowili zawsze forpoczte obcych sil,”

    2) Ukraincy i Cyganie, to narodowosci o typowo przestepczej mentalnosci?

    Istnieją dwa podejścia w tego typu sprawach – pierwsze, to nie nagłaśniać, bo to nobilituje autora takich twierdzeń, drugie, to polemizować, aby ludzie mogli rozpoznać, o co w tym wszystkim chodzi.

    Pzdr, TJ

  147. WINIEN pisze:

    2009-10-29 o godz. 16:34

    „Podziwialem i podziwiam nadal MRR jako czlowieka i niemieckiego krytyka literackiego. Bede go nadal podziwial i czytal, bo naprawde warto.”

    Dziekuje za korekte mojej halucynacji.

    Slawomirski

  148. TJ pisze:

    2009-10-29 o godz. 18:06

    Osobnicy typu bobola myla wolnosc od cenzora z wolnoscia slowa.
    Jest to niewdzieczny krajobraz (cloaka magna) do nawigacji.

    Slawomirski

  149. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @TJ -29 o godz. 18:06

    Szanowny Blogowiczu, chetnie bywam w kategorii En passant li tylko z jednego powodu mianowicie nie z powodu narzucania komus czego kolwiek ale z powodu mozliwosci obserwacji polemizowania nie bedac polemista. Chetnie – ja wiem co prowadzi do piekla – zagladam w „szparki” ogladajac polemistow przy pomocy polaryskopu. To by bylo na tyle.

    „ Czy blog bobolowisko ma coś wspólnego z piszącym tu Bobolą?”
    „ W nagłówku bloga widnieje motto (…)To zobowiązuje Panie Autorze. Proszę rozjaśnić mój umysł – jak to jest z mniejszościami. (…) Bobolowisko stanowi wolna trybune, na ktorej wypowiadane sa opinie jego wlasciciela i tych wszystkich, ktorzy maja jakies zdanie na tematy przez niego poruszane. Niektore z wypowiadanych opinii moga miec charakter bardziej techniczny niz ten jaki sa gotowe akceptowac standartowe media jak na przyklad tygodnik „Polityka”. Inne zas moga zawierac tresci, ktore nie moglyby sie ukazac ze wzgledow politycznej poprawnosci dziennikarskich moderatorow (…)Andrzej Bobola jest pseudonimem literackim profesora fizyki chemicznej, ktory dla odpoczynku od nieco rozrzedzonej atmosfery fizyki teoretycznej oddaje sie rozwazaniom na tematy humanistyczne o aktualnym znaczeniu. http://www.blogger.com/profile/11190914219698951600 ´

  150. Jak zwykla. Oczywiscie czegokolwiek – Sorry

  151. Problem poruszony przez Gospodarza sytuuje się w obszarze pomiędzy psychologią a etyką. Z etycznego punktu widzenia pełna zgoda z Gospodarzem. Sprawa wydaje się być klarowna i jednoznaczna. Dyskutujemy bowiem o wartościach i powinnosciach. A te, w mniejszym lub większym stopniu, podzielane są przez ludzi o judeochrześcijańskim rodowodzie. Kiedy jednak wejdziemy na grunt psychologii, czyli na obszar dyskusji o mechanizmach ludzkiego zachowania, rzecz się znacznie komplikuje. Otóż „powinnosci” nie zawsze przystają do tego co stanowi o „naturze” i „istocie” człowieka. Na tym własnie styku: etyki i psychologii, powstają największe napięcia, owocujące zaskakujacymi, „niespójnymi” zachowaniami. Choć z punktu widzenia psychologii nie sa one ani zaskakujace ani niespójne. Co oczywiście nie oznacza, że nie należy się im sprzeciwiać. Ale tu znowu wracamy na grunt etyki.

  152. @TJ 10/29, 18:06

    Jest dobrym zwyczajem aby dyskusje prowadzic na blogu, na ktorym wygloszone zostaly kwestionowane poglady. Te zas maja dobre uzasadnienie w polskiej historii. Jesli TJ chce je przeczytac i ewentualnie zamiescic polemika to zapraszam na bobolowisko, gdzie kazdy moze pisac i myslec swobodnie. Jak latwo zauwazyc zawsze na pytania odpowiadam az do wyczerpania interlokutora.

  153. @ Joe- i vice … wersal- Monopolisto

  154. Jean Genet był wielokrotnym kryminalistą – złodziejem, dezerterem, oszustem i diabli wiedzą kim jeszcze. Był recydywistą, Na dokładkę homoseksualistą (ponoć prostytutką męską co człowieka kasowało w latach trzydziestych i czterdziestych), podobno też kolaborantem. Wielokrotnie wydalany z krajów po których się włóczył i karany więzieniem (podobno siedział też w Polsce). Tyle narobił zła, że groziło mu w wolnej Francji dożywocie. Ale oprócz bandytyzmu Geneta interesowało pisarstwo. Był genialnym dramaturgiem – pierwsze dramaty napisał za kratkami. Gdy groziło mu dożywocie Prezydent Francji Charles de Gaulle ułaskawił go z uwagi na talent. Charles de Gaulle – katolik, silny konserwatywny polityk z zasadami. Przecież życie Geneta było dla niego synonimem zła. A jednak go ułaskawił. Bo miał szacunek dla talentu.
    Trudno to zrozumieć gdy się słyszy moralizatorski jazgot piesków obszczekujących Polańskiego albo na przykład czyta podane z wdziękiem levara dyrdymały o akowskich albo esesmańskich rodzinach. Zazdroszczę Telegraphickowi Observerowi cierpliwości z którą kolejny raz powtarza, że najważniejszy jest talent, książka a reszta to tylko dodatki.
    Pozdrawiam

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A co sie dzieje w gospodarce?
    „Nieniecki „Handelsblatt“ z 30.10 „Noch stehen alle Zeichen auf Wachstum. Doch den überraschend starken US-Konjunkturdaten droht eine empfindliche Abkühlung. Führende Ökonomen in Deutschland warnen daher, aus dem US-BIP-Sprung falsche Schlüsse für die Entwicklung der Weltwirtschaft zu ziehen (…)Polsla „Gazeta Wyborcza“ 30.10 „Amerykanie odetchnęli z ulgą. W III kw. gospodarka urosła aż o 3,5 proc. Najdłuższa recesja od Wielkiego Kryzysu z lat 30. została zakończona.” ?

    Mysle, ze nitki do analizy „gazeby branzowej” podawac nie warto, sam tytul mowi juz sam za siebie – prawda?

    A co pisze gateta rzetelna? http://www.handelsblatt.com/politik/konjunktur-nachrichten/der-us-euphorie-droht-die-abkuehlung;2475644

  156. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zawiesilismy sie w dyskursie, jak to mowi Bobola, na Dobrym Wojaku Szewachu a przeciez swiat nie konczy sie na pani H. Müller.
    „Politolodzy przypominają, że komisja rywinowska nie od razu „oddawała celne salwy”, dopiero z czasem odsłoniła kulisy stanowienia prawa, a konkretnie prac nad ustawą medialną. Dlatego w oczekiwaniu na rozpoczęcie prac komisji śledczej w Platformie panuje nastrój niepewności i nerwowość. I coraz częściej słychać głosy, że trzeba (…) Ale nie tylko komisją żyje PO. Struktury partyjne bardziej interesują się przygotowaniami do wyborów nowych władz lokalnych i krajowych Platformy. Afery aferami, a w partii trzeba walczyć o swoje – tak można podsumować to, co dzieje się teraz w PO (…) Dodaje jednak, iż wiele będzie zależało od samego Donalda Tuska, premier zaś jest znany ze słabości do parytetów, więc może argumentom pań ulec. Tym bardziej że Tusk będzie chciał uniknąć ataków lewicy i feministek, jeśli we władzach PO nie będzie wystarczającej reprezentacji kobiet.”

    „chciał uniknąć ataków lewicy i feministek”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091030&typ=po&id=po02.txt
    Gdyby ex zona Richarda Wagnera, pani Müller byla czlonkiem polskiej lewicy lub feministek to mysle, ze sprawa bylaby juz przesodzona. Gdyby!

    @TJ
    Jak TJ widzi, sporo mozna sie dowiedziec o Boboli jezeli sie tego naprawde chce. Przy gotowosci poswiecenia wiekszej ilosci czasu …
    Domyslam sie, ze w przypadku TJ pozostanie TJ jest wygodniejsze. Prosze mnie tylko nie zaskoczyc, zawiesc, np. jakas odslona. Jestem na 100 % pewien, ze na podobny ruch Blogowicza nie stac – prawda?

    Post Christum.
    Ja aber was soll er denn mit dem teueren Beilchenparfüm im Feld?

  157. Do Feliksa Stychowskiego,

    Jeśli Pan nie zamierza zająć wyraźnego stanowiska w sprawie linku do bobolowiska, to pozostaje przekonanie – tak sie nie robi Drogi Panie, jeśli wykładasz poglądy, to w pełni z otwartą przyłbicą, inaczej to, co tu głosisz będzie pachniało picem.

    Pzdr, TJ

  158. No i kolejny raz zrobilo sie nieciekawie na tym blogu.Ponownie pojawily sie proby forsowania pogladow antymniejszosciowych, antyzydowskich.Czyzby kolej na slepy szowinizm, ktory w Polsce akurat nie ma racji bytu? Niestety przoduja w tym wzgledzie blogowicze zamieszkali w Niemczech.Nie bede tu personifikowal tej kwestii. Mam jednak propozycje, aby Ci blogowicze stworzyli dla siebie blogowe forum dyskusyjne, najlepiej w jezyku niemieckim i z potrzeba logowania NUR FUER POLNISHE DEUTSCHE!
    Posiadacie specyficzny tok rozumowania i insynuowania sytuacji i uwarunkowan, ktore w efekcie prowokuja takie czy inne antyzachowania.
    Nie tylko prawda ale obiektywizm powinien dominowac na tym i jemu podobnych blogach.
    Mniejszosci narodowosciowe w Polsce i wyznaniowe rowniez byly sa i beda i naczelnym zadaniem jest prawidlowy dialog, wolny od insynuacji, prowokacji.
    Mam do Was – drodzy blogowicze z Niemiec pytanie – Czy Wy w istocie bardziej czujecie sie niemcami , czy polakami ?

  159. Nie wiem czy Pan Passent ma rację czy też Pan Weiss, wiem że decyzji Komitetu Noblowskiego zmienić nie sposób. Tak, że spór między Szanownymi Panami jest czysto „felietonowy”. Natomiast, ustawienie Niemców i Polaków w jednym szeregu, jako jednakowo winnych zbrodni ludobójstwa Żydów jest zwykłym świństwem. Do czego zresztą czytając „passenty”, „przywykszy”.

  160. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @TJ godz. 10:49

    Blogowiczu nic prostrzego jak wziac urlop i wejsc na blogowisko Boboli, „droga” jest znana i skrzyzowac tam oddechy. Z tego co wiem dyskusja na bobolowisku bywa wyjatkowo krasna bez wulgaryzmow i zywa.

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @TJ, g. 10:49

    Jako przyklad z prowadzonego tam dyskursu: „Zawsze podziwiam butna ignorancje mlodego pokolenia. Jest ona zapewne wynikiem postepujacej erozji wyksztalcenia historycznego w szkole sredniej oraz eliminacji Historii Polski jako przedmiotu maturalnego.” … itd.

  162. Dot. wypowiedzi red. Passenta w radiu nt wywiadu Tuska w POLITYCE.
    Red. Passent twierdzi, że filozofia przetrwania jest logiczna, bo mając,w wyniku wyborów prezydenta i rząd PO będzie rządziła samodzielnie.
    Taki brak instynktu samozachowawczego u liberała tłumaczę zaślepieniem w/s PIS, bo:
    1, Jak widać od dwóch lat, Tusk przeżywa traumę prezydencką, a jego oświadczenie ma pokazać, że dalszy bezruch jest celową kalkulacją.
    2. Ekipa Tuska to (z wyjątkami) tupeciarze. Np. Komorowski: nie słyszałem z jego ust choćby jednego zdania, wartego zapamiętania.
    (jeśli redakcja zna to się polecam).
    3. Logika red. Passenta pawinna go ostrzec, że byłaby to powtórka z jrdynowładztwa, i może lepiej zawołać “wróć komuno”, to przynajmniej przyszłość będzie przewidywalna.
    Toja1945

css.php