Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.06.2010
niedziela

Milczenie mediów (oraz IPN)

13 czerwca 2010, niedziela,

To, co ważne, często się do mediów nie przebija, gdyż są sprawy ważniejsze, np. czy marszałek poluje, albo czy stary kawaler może być prezydentem. We wczorajszej „Rz.”, w ramach polowania na Komorowskiego, ukazał się sążnisty artykuł trojga dziennikarzy o myśliwskiej pasji marszałka. Pisałem już tu na blogu, że jestem i zawsze byłem przeciwnikiem polowań, ale jestem też przeciwnikiem robienia z tego sprawy wagi państwowej.

Interesuje mnie polowanie na ludzi, nie na zwierzęta, np. polowanie IPN i niektórych mediów na prof. Mirosława Wyrzykowskiego, członka Trybunału Konstytucyjnego. Profesor został oskarżony w 2009 roku o kłamstwo lustracyjne, ponieważ nie uznał w oświadczeniu lustracyjnym, że był pracownikiem „organu bezpieczeństwa państwa”, mimo, że w latach 1977-79 wykładał prawo administracyjne w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie, kształcącej oficerów Milicji Obywatelskiej. Co prawda uczelnia ta nie była wymieniona w ustawie lustracyjnej jako organ bezpieczeństwa państwa, ale zdaniem prokuratorów z IPN profesor powinien był dokonać interpretacji rozszerzającej na swoją niekorzyść i przyznać się bez bicia, analogicznie jak gdyby pracował np. w Akademii Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wymienionej w ustawie. Co prawda identyczną sprawę IPN przegrał w sądach z kretesem (w sprawie innego profesora prawa), ale mając ogromny personel, środki i motywację, instytut skierował do sądu sprawę przeciwko Wyrzykowskiemu.

Na rozprawie w I instancji byłem. Sporządzony niechlujnie akt oskarżenia po prostu rozleciał się w sądzie i prof. Wyrzykowski został już na pierwszym posiedzeniu sądu oczyszczony z zarzutu. IPN nie tylko nie przeprosił profesora i Trybunału (wiele osób widziało w tym oskarżeniu fragment ofensywy przeciwko TK), tylko wniósł apelację. Kilka dni temu Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok uniewinniający w mocy, i profesor Mirosław Wyrzykowski otrzymał pełną satysfakcję, ale nie ze strony IPN, ani nie ze strony mediów, które – kiedy profesor został oskarżony – szeroko o tym trąbiły. I nic dziwnego – wybitny prawnik, członek TK, oskarżony o kłamstwo, i to lustracyjne – coś takiego nie miało w świecie wielu precedensów, może nawet żadnego. To był news! Chociaż rozprawie przysłuchiwał się dziennikarz „Rz” (to i tak dużo) – wiadomość o tym nie trafiła do gazety. Możemy tylko domyślać się, czy trafiłaby, gdyby IPN wygrał. To samo dotyczy pozostałych mediów. („Polityka” piórem Janiny Paradowskiej opisała sprawę w I instancji).

Tym razem, wobec zgodnego i wymownego milczenia mediów, pozostaje nam ciekawa rozmowa Ewy Siedleckiej z prof. Wyrzykowskim w „GW” (26 V), w której profesor zauważa, że prokurator IPN oskarżał go w imieniu państwa polskiego: w decyzji oskarżenia sędziego TK „uczestniczyć musiały co najmniej osoby odpowiedzialne służbowo i politycznie za funkcjonowanie IPN, w tym jego pionu lustracyjnego”.

Od momentu oskarżenia (VI/2009) do prawomocnego wyroku (V/2010) profesor był skazany na śmierć cywilną. Taka wiadomość rozchodzi się z szybkością błyskawicy i spada na głowę zainteresowanego jak grom. Wniosek prokuratora został uznany za nadużycie prawa w specjalnych oświadczeniach pracowników Wydziału Prawa UW, Instytutu Nauk Prawnych PAN, Konferencję Dziekanów Wydziałów Prawa oraz Komitet Nauk Prawnych PAN, ale nic nie jest w stanie zniechęcić IPN-u. Fakt, że prokurator spartaczył sprawę i naruszył fundamentalną zasadę, która zabrania zastosowania analogii na niekorzyść oskarżonego oraz interpretacji rozszerzającej w prawie karnym, powinien był dać szefom pionu lustracyjnego IPN do myślenia. Ba, powinien był być podniesiony w mediach, tak zazwyczaj wrażliwych na punkcie prawa człowieka (zwłaszcza w Palestynie, w Birmie, albo na Kubie).

W ramach polowania na Wyrzykowskiego, IPN zwrócił się do wszystkich wojewódzkich komend policji, aby przeczesały swoje archiwa w poszukiwaniu jakichkolwiek wzmianek o profesorze. Przeczesano także akta SB, gdzie znaleziono akta o dwóch TW, którzy mieli donosić na Wyrzykowskiego, gdy pracował (1988) w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Z akt SB zebranych „na profesora”, IPN skierował do sądu tylko fragment dotyczący jego życia osobistego, który został za zgodą sądu upubliczniony.

Teraz, po sprawie, „oskarżony” zwraca uwagę, że stanowisko referenta sprawy powierzono sędziemu sądu rejonowego, a więc najniższego szczebla, kiedy młody sędzia z natury rzeczy nie jest tak odporny na naciski, jak człowiek zahartowany i doświadczony. IV RP trzyma się więc mocno.

Profesorowi Wyrzykowskiemu wyrządzono poważną krzywdę, poniósł ewidentne szkody: Zatruto mu życie. Naruszona została jego wiarygodność jako nauczyciela akademickiego, zasiano podejrzenie („skoro ma sprawę, to coś w tym musi być”), fałszywe oskarżenie rozeszło się zagranicą, wśród członków trybunałów i instytucji, z którymi profesor ma do czynienia, wreszcie poszło w świat, trafiło do naszych szlachetnych mediów, które teraz, gdy oskarżenie upadło – nabrały wody w usta, podobnie jak IPN. Teraz ważne jest inne polowanie.

Debatę w TVP oglądałem. Główni uczestnicy dobrze przygotowani. Komorowski słusznie zrobił, że przyszedł, moim zdaniem wypadł najlepiej, ale poziom był wyrównany (nie tak jak w meczu RFN – Australia). II – III miejsce ex quo Kaczyński i Napieralski. IV – Pawlak. Komorowski i Napieralski byli w miarę zaczepni względem siebie wzajemnie i Kaczyńskiego, ale ten nie odpowiadał na żadne zaczepki, nawet wobec IV RP, której nie bronił słowem. IV RP jest dziś sierotą, do której nikt nie chce się przyznać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 172

Dodaj komentarz »
  1. Ipn, wyjątkowo zajadła i fanatyczna instytucja. To dla mnie symbol panstwa polskiego ostatnich lat. Już tyle razy na ten temat pisalem…. .
    Prezes ostatnio snuje wizje gazowego El Dorado. Już nie Bawarią ale Norwegią mamy być w przyszłosci. A ja się zastanawiam na co by Prezes pieniądze, zyski z gazu wydał? Co Prezesowi leży najbardziej na sercu? Pierwsze co wpada mi do głowy to Ministerstwo Prawdy – zajadły jak sam Prezes ipn.
    Debaty nie ogladalem.
    Pozdrawiam

  2. Podzielam zdanie Redaktora o morderczej nadaktywności IPNu, to kierunek i styl zaszczepiony przez wiadomą partię. Zakładanie z góry przegranych procesów o lustrację przez tak fundamentalną (w założeniu) dla pamięci narodowej instytucję jak IPN jest poniewieraniem prawa i niszczeniem autorytetu państwa.

    Lustracja w zamyśle ideologów PiSu to jedno z głównych narzędzi oswobadzania Polski z macek wszechobecnego „układu”. Czy kierownictwu partii, która z uporem usiłuje wcielić w życie mityczne idee można przypisać wysoki wskaźnik inteligencji?

    Debata była kulturalna, mdła, sztampowa, siłą rzeczy z ust kandytatów padały komunały, często nie na temat. Rekordzistą był niejaki Pawlak. Nie mogę się przez kilkanaście ostatnich lat nadziwić, jakie przymioty pozwalają takiemu czlowiekowi bez właściwości (poza jedną – obrotowość) utrzymywać się w polityce. Czy to specyfika polskiej sceny politycznej, elektoratu polskiej wsi? Napieralski przy nim był orłem i jak określił w niedawnmym wywiadzie Kwaśniewski, staje się powoli starszym juniorem wśrod polityków lewicy.

    Pzdr, TJ

  3. Daniel Passent
    Chcę podziękować za ten wpis. Często w rozmowach ze znajomymi nie wyczuwałem u nich rozumienia śmierci cywilnej/omdlenia cywilnego ludzi publicznych, oskarżonych przez IPN. Nawet lista W. wprowadziła masę nieszczęść.

    Ludzie zwykle oddychają z ulgą, kiedy po roku, ktoś zostaje uniewinniony z zarzutu współpracy ale często na tym ich wrażliwość się kończy. Nie zastanawiają się ci ludzie co obwiniony przeżywał czekając na wyrok, udowadniając, ze nie jest wielbłądem, tłumacząc się rodzinie, znajomym.

    Na Marszałkowskiej była restauracja Cristal, potem Budapeszt, spędziłem tam kilkanaście radosnych godzin, w teraz idąc na spacer do Placu Zbawiciela, przechodzę koło upiornej instytucji, charakteryzującej się wejściem przystosowanym dla niepełnosprawnych.
    O paradoksie!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wszystko wskazuje na to, że jednak zajdą zmiany w IPNie i TVP. A to już będzie dużo.

    Może skończy się więc polowanie na ludzi?

  6. Jakze to tak ? Ani jednej Kandydatki ? Same chlopy ? Zostali sie te kobit w latach dziewiecdziesiatych:

    http://www.youtube.com/watch?v=p5BBPoAZUvE

    Rokita leb se ufarbowala a Staniszkis wyszla. I zadna nie kandyduje. Sredniowiecze. Albo – „zajezdnia trolejbusowa”…. Znalazloby sie, ale czasy inne. Za malo placa na rzadowej posadzie. A byloby, bylo….Niezastapionych i w public relations, i innych…..

    http://www.youtube.com/watch?v=cUAe3K0F5c0

    A moze po prostu sie nie nadaja ?

  7. http://www.youtube.com/watch?v=x0zN8PlKZOs&feature=related

    Dzis mija 82 rocznica urodzin Ernesto Che Guevara.
    Czlowieka symbolu,logo Che jest rozpoznawalne
    na calym swiecie,czlowieka ktory twierdzil ze;
    Lepiej umrzec stojac,niz kleczac zyc.
    Zycie Che jest inspiracja dla kazdej istoty ludzkiej
    kochajacej wolnosc,zawsze bedziemy o nim pamietac.
    N M.

  8. Pan redaktor pisze:

    „Interesuje mnie polowanie na ludzi, nie na zwierzęta, np. polowanie IPN”

    To zainteresowanie to chyba jakies nowe.

    Slawomirski

  9. Jestem szczesliwy ze zyje …w wolnym demokratycznym panstwie(Grecja) w ktorym wolno mi robic wszystko to czego sobie zyczy MFW(do wczoraj szanowny pan Belka)..i wam tego nie zycze (mojej drugiej ojczyznie)

  10. Panie Redaktorze Szanowny!
    Czyli IV RP żyje i ma się nadal dobrze.
    Twórca IV RP (bez wąsa) i jej współtwórca (to ten z wąsami) – kandydują do urzędu Prezydenta RP. PO=PiS przynajmniej w wymiarze krakowskim, co obserwuję lokalnie. Pora z tym skończyć, bo to nas cofa w rozwoju i psuje krew. Jest okazja pokazać „figę” obu czołowym ugrupowaniom pseudosporu.
    Nie możemy być skazywani na wybór pomiedzy „dżumą” a „cholerą”.
    Są jeszcze inni kandydaci i należy teraz na tego kogoś „innego” oddać swój głos. Mimo „milczenia medialnych owiec” nie jesteśmy stadem baranów.
    Nie powinniśmy ulegać owczemu pędowi czy odruchowi stadnemu i kierować się aktualnymi słupkami poparcia.
    Te wybory mogą okazać się ważne dlatego, żeby pokazać politykom iż ich medialne zabawy i występy nas mało obchodzą.
    Liczy się realne życie z koniecznością np. spłaty kredytów, kryzys gospodarczy i powodzie: to są twarde fakty. Pora się obudzić i zachować odpowiedzialnie oraz nie dać omamić medialnemu zgiełkowi wokół niby tylko tych dwóch kandydatów. Są jeszcze inni.
    Jak nie wiadomo jak się zachować, to należy zachować się przyzwoicie.
    Powtórzę za Andrzejem Stasiukiem:
    “Nasz kraj tworzymy, zachowując się przyzwoicie. A kiedy wszyscy zachowujemy się przyzwoicie, wtedy kanalie nie dochodzą do władzy, do głosu. I to jest cała opowieść.”
    Serdeczne pozdrowienia z deszczowego Krakowa.

  11. Dekomunizacja byla potrzebna

    „Profesorowi Wyrzykowskiemu wyrządzono poważną krzywdę, poniósł ewidentne szkody: Zatruto mu życie.”

    Kolejny dowod na posttotalitarne perturbacje. Redaktor Passent obwinia wszystkich tylko nie siebie. Przypomina to krzyk Rokity w samolocie.

    Slawomirski

  12. Jakoś naszą ‚opinie publiczną’ nie interesuje to wyprawia od lat IPN.
    Jedynie SLD konsekwentnie był przeciw policji politycznej.

  13. Pan Wyrzykowski to juz drugi felieton w calosci poswiacony jego obronie…
    to niestety odgrzewany kotlet i bicie piany.

    Dla mnie wazne bylo pokazanie jak wyglada straszenie ludzi i jak wyglada prawda w tym wypadku debato w telewizji a ta telewizja to oczywiscie
    „PiSowska telewizja” z Lisem i Żakowskim oraz gniazdo os.
    Podobnie jest z IV RP – jest to dorabianie geby.

    Podobaly mi sie 48 godzinne sady Komorowskiego…
    Mowil czesto nie na temat tak jak np. o Afganistanie w ramach odpowiedzi o najblizszym polskim sasiedztwie i krajach baltyckich – czasem wypowiedzi Komorowskiego to byl prawdziwy dysonans.
    Fakt, ze przyszedl a mowil, ze nie przyjdzie swiadczy o tym, ze robi jedno a mowi drugie.
    Lekcewazy sobie ludzi i pogrywa z nimi.
    Najlepszy byl Napieralski – cieply i komunikatywny na ludzkim poziomie – to kolejne punkty z pierwszej rundy odbrane gajowemu.
    Kaczynski byl konkretny – w sumie nic wielkiego.
    Wazne, ze sztab Komorowskiego snujac swoja intryge „zakpil”z nas pokazujac po raz kolejny gdzie na prawde ma elektorat.

    TVN pokazalo chamstwo pierwszej klasy w rozmowie ze Staniszkis gdzie nie pozwolono jej dokonczyc ani jednej mysli bezprzerwy przerywajac wtretami i komentarzem – druga strone sluchano z nabozna czcia chociaz wypowiedzi byly okraszone plotkami, pomowieniami na poziomie magla.
    Staniszkis powinna wyjsc 10 minut wczesniej.
    Oto twarz naprawde stronniczej TV niedlugo bedzie tak wszedzie i bedzie „pluralizm”mediow…tym sie Pan Gospodarz nie martwi – martwi sie profesorem uczacym ZOMO.
    Cala lewica…
    Ani slowa o setkach tysiecy zwalnianych robotnikow oburzenie z powodu odbierania przywilejow SB-ekom.

  14. Rownie ciekawe jest dla mnie to, ze wytrawny komentator polityczny rzewczywiscie moze uwazac, ze Komorowski wypadl najlepiej…
    To dowod, ze konflikt polityczny dbiera nawet szacownym glowom racjonalnosc i obiektywizm.
    Taka sama zasada niestety prawdopodobnie funkcjonuje w ocenie calej polotycznej rzeczywistosci…

    Nie Napieralski z wlasnego gniazda ale gajowy to albo zaslepienie z nienawisci albo manipuilacja i przymilanie sie wladzy – jedno i drugie fatalne dla ponadustrojowego felietonisty.

    Tak jak pisalem powyzej casus Wyrzykowskiego to dowod na elitarne traktowanie sprawiedliwosci przez pseudolewicowych wrazliwcow.
    O Alicji Tysiac ani slowa profesor i czlonek (byc moze znajomy) to haslo do obrony do ostatniego felietonu.
    Obrona dobrego imienia spasionych elit tak – setki tysiace „na dole to „konieczne ofiary transformacji” i niedomyte kibole.

  15. E tam zaras sierotą!

    Radio z twarzą epatuje nas codziennie wspominkami o czasach jej (IV RP) świetności.
    Braci i sióstr ma wiec owa IV co niemiara!!!!

  16. Szanowny Panie Danielu!
    Ten twór (a może potwór?), zastępujący dawny Uniwersytet Marksizmu Leninizmu oraz „ubecję” i „esbecję” razem wzięte, jakim jest IPN nie działa w próżni politycznej. To twór niekonstytucyjny – ideologiczna i niestety wykorzystująca wymiar sprawiedliwości do polowania na ludzi, bojówka skrajnej prawicy, działająca z pieniądze podatników, w naszym Kraju, w którym tych „podatniczych” pieniędzy brakuje na inne ważne społeczne i państwowe cele. Za szkodliwą działalność IPN ponoszą obecnie odpowiedzialność polityczną dwie partie: PO i PiS, wywodzące się z tego samego środowiska, które do życia tę bojówkę powołało.
    Sądzę, że jest czas, w którym trzeba przestać sprawę IPN i lustracji owijać w bawełnę. Uważam, że obie te partie odpowiedzialne za to co wyczynia IPN, straciły moralny tytuł do uważania się za partie demokratyczne, wspierające praworządność w nowoczesnym rozumieniu tego wyrazu.
    „Słodyczy” przesłuchań w UB, zakosztowałem jako piętnastoletni uczeń gimnazjum. Później znów ta instytucja zapraszała mnie na „miłe inaczej, towarzyskie spotkania” u progu mojej pracy zawodowej. Jakieś polityczne podejrzenia ciągnęły się za mną jeszcze po 1956 roku, mimo „odwilży”. W tej sytuacji, często dużo gorszej od mojej, było wielu Polaków. Ale to było dawno i w państwie autorytarnym o ograniczonej suwerenności i nie powinno być kontynuowane w naszym Państwie, które powinno być demokratyczne nie tylko formalnie ale i merytorycznie, a jego obywatele nie powinni kosztować „rozkoszy” kontaktów z „neoubecją”.
    Przesyłam ukłony.
    PS. Nie jestem entuzjastą polowań na zwierzęta, ale nie dlatego nie będę głosował na B. Komorowskiego. Swoje powody wyłuszczyłem na blogu red. Paradowskiej (wpis 2010-06-13, godz. 11:18, na temat „Kandydaci specjalnej troski”). Gdy niegdyś próbowałem te powody wyłuszczyć na Pańskim blogu, moderator, czy jak tam ten cenzor się nazywa, z marszu zablokował, ponieważ uznał, że powtarzam się. Ale jakoś przepuszczał powtórki z „kołymowymi” frazesami.

  17. Po obejrzeniu tej debaty naszła mnie wątpliwość, czy panowie Kaczyński i Pawlak posiadają zęby. Można przypuszczać że tak, ponieważ ich górne wargi sprawiają wrażenie przylepionych do czegoś. Niemniej widok ich ciemnych otworów gębowych i martwych twarzy jest bardzo nieapetyczny. Przypominają dwa jamochłony. Kaczyński, co jest dodatkowo obrzydliwe, ma zwyczaj jeszcze pokazywania języka. Jakże jednak róznimy się od USA, gdzie kandydat na prezydenta poczuwa sie do tego, żeby uwodzić wyborcę nie tylko za pomocą programu, ale także nienagannego gibisu, nieważne, własnego czy nabytego. Ja nie wiem, czy Kaczyński i Pawlak w ogóle mają kogokolwiek zamiar uwieść, wyglądali wczoraj, jakby im było wszystko jedno. PS Rozumiem, ze prezes PiS jest w żałobie, ale bez przesady. Polska cierpieniem stoi? PS 2 Przydałyby im się także lekcje dykcji.

  18. do Michał pisze:

    2010-06-13 o godz. 19:58

    Gratuluje wielostronnosci, postronnosci oraz „stronnosci” tracacej stronniczoscia. Daleko Ci jednak do wszechstronnosci, do ajwaja rowniez.
    ET

  19. W najlepsze trwają zabawy w wybory i pranie mózgów ludzi w kierunku wybory większego zła. Tymczasem gdzie indziej dobiegają końca przygotowania do nowej wojny. Wszystko jest gotowe to uderzenia na Iran przez zmasowane ataki sojuszników USA i Izraela. Gotowe są także sfałszowane argumenty, podobnie jak w Iraku o bombach atomowych lub bemarach. Na domiar złego fatalną postawę przyjmują w tym przypadku Chiny i Rosja, praktycznie na ten atak przystając. Będzie więc nowa wojna, miliony ofiar, miliardy dolarów i dostęp do złóż ropy i gazu dla USA.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=19670

  20. cytat;
    coś takiego nie miało w świecie wielu precedensów, może nawet żadnego.
    o,o biedne robaczki ziemi polskiej ,baranki ofiarne , polikotowskie
    pokrzykiwacze….
    W Polsce to wszystko tak bez precedensu ?/a moze bez procedury postepowania ?/nakrzycza ,pobija sie ,a potem sie dziwia ,ze maja siniaki
    i bylo tyle szumu?
    Jesli w Polsce z kazdej glupoty robi sie wiadomosci o skali swiatowej ,
    to stale ma sie pobitych ludzi ,bo tam chyba kazda sprzataczka donosi
    do prasy i…. swiata ?…
    Salute
    Samolot prezydenta cztery razy probowal ladowac w Smolensku ???
    Caly swiat sie dowiedzial !…
    IPN ma prawo sprawdzac ludzi ,tylko problem jest ;nie ,ze to robi ,
    tylko prawdopodobnie ; jak to robi .
    Nie dyskutuje , bo kazdy kij ma dwa konce…

  21. ” Kto zyskał najwięcej na wczorajszej wyborczej debacie? – Grzegorz Napieralski – przyznał nieoczekiwanie Adam Bielan z PiS. – To była praktycznie promocja kandydata SLD – powtarzał z kolei Marek Jurek z Prawicy RP.
    Adam Bielan:

    – Grzegorz Napieralski wypadł bardzo dobrze i przyznaję to jako członek sztabu Jarosława Kaczyńskiego – mówił w radiu RMF FM eurodeputowany PiS.”

    potwierdzają to prawie wszyscy obserwatorzy

    Dlaczego Pan Passent pisze, że wypadł najlepiej Komorowski?…
    Odpowiedz jest prosta:
    ponieważ nie traktuje nas poważnie jako swoich czytelników ale jako materiał…do politycznej manipulacji.

    Nie ważny jest obiektywizm ale ważne jest by w celu „unieszkodliwienia” Kaczyńskiego zrobić również swoim naiwnym wielbicielom wodę z mózgu.

    Nie wolno powiedzieć prawdy o zwycięstwie Napieralskiego bo naprawdę to może odebrać glosy gajowemu i uwiarygodnić zwycięstwo Kaczyńskiego (Pan Passent nie napisze tego bo już dawno prowadzi z nami grę pozorów).
    Zamiast myśleć mamy się bać.

    Co za przykre rozczarowanie zafundował nam Pan Passent.

  22. Jeszcze jedno o PO moim zdaniem cytat DOKŁADNIE OPISUJĄCY PO i wczorajsza „rozmowę na TVN (musimy sami wyrabiać sobie obiektywne opinie po jak widać na Pana Passenta nie ma co liczyć) :

    Wiem, że prof. Staniszkis ma poglądy kontrowersyjne. Nie zdążyłam jeszcze poznać
    poglądów prof. Krzemińskiego, bo doszłam do 1 minuty 24 sekund trwania programu.
    I przerwałam, bo nie mogę się powstrzymać od komentarza. Jeszcze nie znam
    poglądów profesora, ale widzę, że zachował się jakby był pozbawiony dobrych manier.

    W ciągu pierwszych dwóch minut programu nie powiedział nic sensownego, natomiast
    zdążył wykonać kilka bardzo brzydkich chwytów erystycznych. Wydał z siebie
    lekceważący śmiech w środku wypowiedzi oponentki. Gdy nawet dziennikarza to
    zdetonowało i ten poprosił o wyjaśnienia – profesor wykorzystał okazję, by
    stworzyć wizerunek oponentki jako dziecinnej, głupiej baby: „To co Jadzia
    wygaduje…” Mówienie w takiej sytuacji do przeciwnika nie tylko po imieniu,
    lecz zdrobniale i bez „pani” – to jest wyraz skrajnego lekceważenia.

    Nie wiem, co działo się w studiu dalej, ale prof. Staniszkis miała prawo już w
    tym momencie dostać ciężkiej cholery. Nie popieram jej poglądów, ale uważam, że
    trzeba szanować przeciwnika.

    Wizerunek PO jako partii inteligentów, ludzi dobrze wychowanych, liberalnych,
    nowoczesnych, traktujących równo kobiety i mężczyzn – toż to mit. To jest taki
    sam zaścianek jak PiS, a do Samoobrony brakuje im chyba tylko tyle, że nie gwałcą.”

  23. Zastanawiająca jest postawa zwolenników PiS w sprawie ewidentnego złamania prawa przez IPN…
    Te głosy przypominają jakże dobrze znane ze słuszniw minionej epoki.
    PiS po raz kolejny pokazuje, że jest formacją bolszewicką w swoim działaniu.

  24. Panie redaktorze!
    W całej rozciągłości potwierdzam odczucie szkodliwej (a wywoływanie nagonki w imię politycznych interesów uważam za zbrodnię) działalności IPN.
    Tylko jeszcze raz pytam się kto powołał tę amoralną instytucję?

    Toż to wspólne dzieło PO, PiS i PSL

    Jedynym sprawiedliwym był i jest SLD, ale nikt i nigdy (również Gospodarz) nie przyzna mu racji bo przecież to „post…” i mniej mu wolno.
    Przecież przyznanie racji komuś spoza salonu POwskiego byłby to obciach i żenada.
    Jak może ktoś, kto nie jest posądzany (w swej większości) o arystokratyczne pochodzenie a wręcz przeciwnie (tu mowa o słomie w butach, robolach itp.itd.) mieć w jakiejś sprawie rację.
    I dlatego temu twórcy IPNu należy się – wg redaktora – ukłon i jego poparcie.
    Tylko jak pogodzić ze sobą wybitnego(?) twórcę z jego z piekła rodem dziełem?
    Cytuję tu wyimek z mojego wpisu na innym blogu:
    Zastanawiam się kiedy pan Redaktor się ocknie.
    Kiedy zauważy, że tenże wykreowany mąż stanu wywodzi się z najbardziej partyjniacko – betonowego odłamu konserwatyzmu, nawet “językiem” nie różniącego się od konkurenta z PiS.
    XIX wieczny polityk z wywodzcego się z tego wieku poglądami na wolności człowieka, z hasłem dla kobiet “Kinder, Küche, Kirche” z nabożeństwem odnoszący się do rozpanoszonego kleru, niedouczony i wyrażający butę szlachetki co z dumą podnosi.
    I ten ktoś ma być moim prezydentem?
    I ten ktoś jest mężem stanu?
    I ten ktoś ma odwagę konkurować (tu agitacja) z młodym, prężnym i mającym nowoczesne spojrzenie na świat Grzegorzem Napieralskim?

    Jest mi przykro, że fałszywie pojęta solidarność z „salonem” TVNu, Polityki czy też TOK FM potrafiła tak bardzo zmienić szanowanego przeze mnie (kiedyś) redaktora.
    Cóż tylko krowa nie zmienia poglądów. Prawda?

  25. A ja pytam: Sikal ten Walesa do kropielnicy, czy tez nie ? Bo jesli nie sikal, to dlaczego magister Zyzak dostal stypendium naukowe. No chyba ze sikal, to zwracam honor magitrowi Zyzakowi

  26. Jak to się dzieje że powstają w Polsce chore instytucje: IPN, CBA. Nawet gdy początkowa zamysł wydawał sie niezły, to wykonanie już jest zazwyczaj fatalne. W moim przekonaniu powodem jest tworzenie tych instytucji przez partię antysystemową, która uważa, że najważniejszym celem tworzonych instytucji jest służenie tworzącej ją partii wszelkimi sposobami. Pracownicy tych instytucji stają się żołnierzami wypełniającymi cel główny/ukryty instytucji – czyli zwalcznie oponentów, wzmacnianie wodza/twórcy i udowadnianie własnej niezbędności. Państwo powinno być powsciągliwe w tworzeniu nowych instytucji, gdyż zazwyczaj nie przynoszą one pożytku, a zjadają nasze pieniądze.

    Ponieważ wiadomo kto stworzył te instytucje, to wiadomo też jaki wybór będzie dla nas korzystny – anty antysystemowy – czyli pro demokratyczny.

    Debatę prezydencką określę krótko „flaki z olejem”. Nic sie z niej nie dowiedziałem.

  27. Za to w Gali (!!!) odezwałą się Pierwsza Sierota RP:
    „Wawel to właściwe miejsce dla moich rodziców, choć nie od razu byłam za tym pomysłem. Gdy padła propozycja tego miejsca pochówku, długo się naradzaliśmy ze stryjem. To my dwoje podjęliśmy ostateczną decyzję. Długo się wahaliśmy, bo cała nasza rodzina leży na Powązkach. Ale kiedy ostatnio byłam na Wawelu i o zmroku zwiedzałam krypty z księdzem proboszczem, poczułam, że dobrze się stało, że oni tam leżą.”
    „MARCIN DUBIENIECKI: Powiedziałem panu prezydentowi od razu w czasie pierwszej rozmowy, że tata był w służbach. On się tylko upewnił: „Ojciec nie był w SB? To pewnie był w MSW, w inspektoracie II. To jest kontrwywiad. Poza tym pan nie ponosi odpowiedzialności za decyzje pana ojca”.”
    Lech Kaczyński to powiedział…

    „Wszystkie święta, które spędzaliśmy razem z dwiema rodzinami, upływały w bardzo przyjaznej atmosferze. Nie było żadnych zgrzytów między moim ojcem a ojcem Marty czy moim ojcem a stryjem Jarosławem.”
    Przypominam że Jarosław z matką nie pojawił się na ich ślubie…

    „GALA: Pani zapłaciła największą cenę za polityczność rodziców. Nie chce się Pani odsunąć od polityki?
    MARTA KACZYŃSKA-DUBIENIECKA: Właśnie dlatego, że ta cena była tak wysoka, nie chcę tego zaprzepaścić. Właśnie dlatego, że zginęli, uważam, że powinnam kontynuować ich idee, myśl.”

    „GALA: Będzie Pani kandydować do Sejmu?
    MARTA KACZYŃSKA-DUBIENIECKA: Na razie nie, bo dziewczynki są małe. Ale kiedyś, w przyszłości nie wykluczam tego. ”

    Chyba wietrzę karierę polityczną pani Marcie i panu Marcinowi….

  28. O Pawlaku
    Zawsze sadzilem, ze ten czlowiek nosi jakas tajemnice w sobie. Cos, czego nie potrafimy dostrzec, jakas tajemnice, pozwalajaca mu sie prawie przez dziesieciolecia slizgac po powierzchni polskiego zycia politycznego.
    A tu znowu okazuje sie, ze jedyna tejemnica jest tylko sama polska polityka, ktora przez lata toleruje i cholubi takich ludzi.

  29. PRL jest już odległym (20 lat) wspomnieniem i pora by niesławnej pamięci IPN zmienił swój status i został wydziałem Archiwum Państwowego z likwidacją jego pionu prokuratorskiego. Spawy karne wynikające z jego akt winny być przekazywane Prokuratorze Krajowej. W aktualnym kształcie i obsadzie personalnej IPN jest politycznym szkodnikiem.

  30. Szanowny Panie Passent,
    o tym co wazne lub nie decyduja przewaznie czytelnicy. O tym co sie do mediow „przebija“ lub nie decyduja rowniez czytelnicy. W czasach zaprzeszlych decydowali „decydenci“, decydowali oni rowniez, kto zostanie dyssydentem (czyli Pana zdaniem nic sie nie zmienilo). Porownujac czasy zaprzeszle z terazniejszoscia uzywa Pan ciagle instrumentarium z czasow minionych, przy czy straszy Pan czytelnikow fantomami terazniejszosci, czyli nic sie nie zmienilo, fakt. Pana porownanie dotyczace polowania na zwierzeta i ludzi jest conajmniej nie na miejscu. Zwierzeta nie maja bowiem zadnej szansy na obrone. Takiej szansy nie mieli rowniez dyssydenci (ludzie) w PRLu. Dzisiaj, owszem taka szansa jest mozliwa, nawet jesli Pan sam wola o sprawiedliwosc i obrone jednego profesora. Chociaz w czasach zaprzeszlych rowniez decydowaly pojedyncze osoby o losach tysiecy, ba milionow. Nic sie wiec nie zmienilo? Nonsens. Pan oczywiscie jako wierzacy w socjalizm za owymi czasami nie teskni i slusznie. Traktuje wiec Pana porownanie jako refleks, z ktorym upora sie kazdy fizjoterapeuta. Wrajacac jednak do zwierzat, to tlumaczenia czlonkow klubow mysliwskich sa conajmniej sprzeczne. Wmawiaja oni postronnym, ze prowadza selekcje zwierzat chorych. Probuja w ten sposob ingerowac w nature (drapiezniki eliminuja skutecznie chore i slabsze). Ingerencja amatorow dzikiej zwierzyny na tym sie nie konczy, bo prowadza oni dokarmianie zwierzat, aby zapewnic sobie odpowiednia ilosc do zbednego zabijania (zapominaja skutecznie o naturalnej selekcji). Ciesze sie, ze poruszyl Pan ten temat, temat zabijania zwierzat nie majacych zadnej szansy na obrone i ochrone. Niedawno „przesmiewal“ sie z ochrony zwierzat obecny w blogosferze Absolwent stawiajac w jednym szeregu bobry i mendy. Nie warto sie jednak taka finanbulistyczna komparatystyka zajmowac, bo strasza nas bardziej IPN i media, jak Pan raczyl nam oznajmic. Zapomina Pan, krytykujac swoich kolegow, ze nikt nie zmuszal zadnego profesora w PRLu (zostania profesorem) do wykladow w szkole milicyjnej. Tacy ludzie byli wrecz przez znaczna czesc owczesnej profesury uznawani nie tylko za „chalturzacych“. Znam przypadki odmowy podwozenia czarna Wolga na wyklady dla studentow pracujacych do filii politechniki (chodzilo o zaklady zbrojeniowe). Pan oczywiscie da odpowiedz, ze nie kazdy mogl byc wowczas bohaterem. Zgadzam sie z Panem calkowicie. Taka praca bowiem nikt porzadny w czasach zaprzeszlych sie nie szczycil. Nikt porzadny nie staral sie robic kariery w wojsku, wieziennictwie, milicji czy sluzbie bezpieczenstwa. Nieliczni wybrani udawali sie w nagrode za prace w resortach mundurowych do „Konsumow“ na zakupy np. kurtek skorzanych. Zadalbym tylko jedno pytanie profesorowi; czy byl chociaz raz w takim sklepie. Przypuszczam, ze odpowiedz bylaby twierdzaca. Nikt porzadny nie pisal w gazetach zakladowych czy innych Trybunach Robotniczych, Ludowych etc.. Zdolni i porzadni pisali w Tygodniku lub Kulturze. Pan o tym doskonale wie. Dlatego korzystajac z wolnosci slowa relatywizuje Pan swoja przeszlosc i ma Pan do tego pelne prawo. Zastanawiam sie jednak, dlaczego relatywizuje Pan jednoczesnie moja. Do tego nikt Panu prawa nie daje, moralnego rowniez nie. Blad profesora oraz panski polega na tym, ze Profesor, Pan oraz wielu innych myslalo o dlugowiecznosci poprzedniego porzadku. Kazdy pragnal zmiany, lecz nikt w nia nie wierzyl. Pan przynajmniej wierzyl w socjalizm. Wielu z nas bylo na przekor owczesnym pryncypalom czynnymi socjalistami. Krytykuje Pan slusznie niechlujna prace sadu, zapomina Pan jednak o odpowiedzialnosci moralnej profesora. Dziwi sie Pan (prawie jak zawsze dziwi sie Zdziwiona), ze media nie zaczely trabic o niewinnosci profesora. Nie zaczely, bo profesor byl jednym z podpowiadaczy owczesnego rezimu i moralnie ponosi za owczesny porzadek wspolodpowiedzialnosc. Dotyczy to rowniez Pana pisania, nawet jesli bylo pelne wiary w socjalizm. Przeciez bycie wowczas socjalista (socjaldemokracja byla w PRLu na indeksie) predestynowaloby Pana do odznaczenia za dzialalnosci opozycyjna. Bedac dziennikarzem krytykuje Pan dzisiaj kolegow i jest to fakt pocieszajacy. Przypomina on bowiem „wietrznie“ wczorajszym o wolnosci slowa, ktora Pan stara sie niejako osmieszyc. Przeciez Pan dobrze wie, ze profesor uniewinniony zostal ze wzgledow i bledow formalnych, co nie ma nic wspolnego z jego niewinna praca i prawdopodobnie „niewinna“ wspolpraca (nie wiem jakie deklaracje byly podpisywane w takiej szkole). Nie wiem czy mozna wogole w zyciorysie chwalic sie taka praca. Profesor sam sobie wyrzadzil krzywde godzac sie w przeszlosci na prace w rezimowej szkole milicyjnej. Piszac o IV RP zapomina Pan oczywiscie, ze sierotami zawsze staja sie obywatele. Coz, samo zycie. Falicz powiedzialby, ze „wybiorcze“. Probuje Pan bowiem stwarzac pozory bezstronnosci postrzegajac przeszlosc jednostronnie, porownywujac nieporownywalne, nawet przy zbednym odwolywaniu sie do przykladow Kuby i Palestyny. Ciesze sie jednak, ze mozemy dzisiaj „dysputowac“ o przeszlosci bez potrzeby do odwolywania sie czy tez powolywania sie na respekt i wszechwiedze pierwszego sekretarza. Pamietam przyklad ze wspomnien Gierka (film), ktory chwalony byl za uwolnienie pewnego pisarza z wiezienia. Dziwne to bylo Panstwo, w ktorym nie sad, lecz pierwszy sekretarz decydowal o tym, kto zostanie zwolniony z wiezienia. Czesto tez decydowal o tym kto zostanie do niego „wsadzony“. O sadach nie wspominam, bo nie warto. Gdy czasy zaprzeszle nie zostana adekwatnie rozliczone, to nie bedzie mowy o mozliwym przeciez porozumieniu. Pozostaje nam wiec spor o to, co jest adekwatne. Warto sie przy tym zastanowic nad przyczyna i skutkami oraz zwiazkiem miedzy nimi. Roznica jest znaczaca, dzisiaj spory rozwiazuje sad (nawet jesli czyni t w sposob kulawy), wczoraj czynilo to kilku facetow z wiezy jednopartyjnej. Pan jednak ciagle udaje, ze nic sie nie zmienilo.
    Z powazaniem.
    ET

  31. Pan Redaktor pisze:
    „To, co ważne, często się do mediów nie przebija, gdyż są sprawy ważniejsze, np. czy marszałek poluje, albo czy stary kawaler może być prezydentem. We wczorajszej „Rz.”, w ramach polowania na Komorowskiego, ukazał się sążnisty artykuł trojga dziennikarzy o myśliwskiej pasji marszałka. Pisałem już tu na blogu, że jestem i zawsze byłem przeciwnikiem polowań, ale jestem też przeciwnikiem robienia z tego sprawy wagi państwowej.

    Interesuje mnie polowanie na ludzi, nie na zwierzęta,”

    Szanowny panie Redaktorze,
    w Anglli rzadzila kiedys stara panna lubiaca od czasu do czasu
    polowac na ludzi i majaca rece calkiem niezle ubabrane krwia.
    Jak wiemy z historii, Anglia wcale zle na tym nie wyszla.
    Jak kiedys ktos powiedzial:”krew jest smarem historri”.
    ( a my wszyscy jestesmy jej nawozem)

  32. do Sebastian

    Ciesze sie, ze lubi Pan charakter powiastki filozoficznej. To jednak wielka sztuka stad moja nieufnosc; czy podolam. Czasem czytam tekst filozoficzny, a E. ociera sie nie tylko o filozofie, pare godzin. Jest to mozolne, trudne i nie zawsze konieczne.
    Pozdrawiam ciagle zaskoczony.
    ET

  33. O Boże, Sławomirski znów się odezwał. A miałem nadzieję, że zajął się powiększaniem swojego amerykańskiego majątku. Tymczasem on „znow staje się człowiekiem mądrym” (to lekka parodia jego własnych słów).

  34. IPN jest ta polska instytucja panstwowa, ktorej zadaniem jest udowodnic, ze prawdziwi polscy patryjoci wyszli, po 45 latach niezlomnej walki partyzanckiej, z lasu w 1989 i z PRL-em nie mieli nigdy nic wspolnego.

  35. Jest prawo i jest tez sprawiedliwosc. Oba te pojecia nie zawsze ida w parze. Niewatpliwie IPN wiekszy nacisk kladzie na to aby sprawiedliwosc byla dokonana nawet jesli sama litera prawa stanowi na korzysc oskarzonego. Kazdy kto pracowal w PRLu wie, ze uczelnie wyzsze resortu spraw wewnetrzych rzadzily sie innymi zasadami w wyborze wykladowcw niz uczelnie cywilne. Tylko ludzie warci tego dla MSW mogli zarabiac w uczelniach MSW i MON, poruszac sie po tym terenie i miec dostep do sluchaczy. Tego nie zmienia triki formalne polegajace na niedopowiedzeniach ustawy. IPN wie o tym i probuje alarmowac spoleczenstwo nawet wtedy gdy formalne wymogi oskarzenia nie sa spelnione.

  36. Chociaż jestem tylko zwykłą mamuśką i nie dorastam do pięt PT.Forumowiczom, odważyłam się jednak coś napisać, bo czytam Pańskie felietony i blog, zgadzam się z nimi – ba! uwielbiam je. Brawa za tekst o profesorze Wyrzykowskim

  37. Andrzej Falicz pisze:
    2010-06-14 o godz. 10:02

    „W ciągu pierwszych dwóch minut programu nie powiedział nic sensownego, natomiast zdążył wykonać kilka bardzo brzydkich chwytów erystycznych. Wydał z siebie lekceważący śmiech w środku wypowiedzi oponentki. Gdy nawet dziennikarza to zdetonowało i ten poprosił o wyjaśnienia – profesor wykorzystał okazję, by stworzyć wizerunek oponentki jako dziecinnej, głupiej baby: “To co Jadzia wygaduje…” Mówienie w takiej sytuacji do przeciwnika nie tylko po imieniu,
    lecz zdrobniale i bez “pani” – to jest wyraz skrajnego lekceważenia.
    Nie wiem, co działo się w studiu dalej, ale prof. Staniszkis miała prawo już w tym momencie dostać ciężkiej cholery. Nie popieram jej poglądów, ale uważam, że trzeba szanować przeciwnika.”

    Mój komentarz

    Powyższy tekst jest koloryzacją

    Krzemiński zwracał się per Jadziu do Staniszkis, ponieważ jest jej bliskim znajomym. Pisanie o lekceważeniu kobiet jest nadużyciem.

    Oboje – K. i S przez cały program dziwili się argumentom interlokutura. Staniszkis, bo były odległe od jej nowych prawd, Krzemiński, bo były odmienne od jej starych prawd, które głosiła o JK. Oboje mieli uśmieszek wyrzutu na ustach.

    Staniszkis strzeliła focha na niecałą minutę przed zapowiedzianym zakończeniem programu, gdy po oznajmieniu przez nią o tym, że Boni nie ma „finansowej ścieżki wyjścia”, a JK ma, Krzemiński zapytał – jakiej ścieżki.
    Na to S. zaczęła recytować planowane wydatki rozpoczynając od skierowania strumienia finansowego do biednych. Na to K. zapytał, czy wydatki na biednych są w stanie pobudzić gospodarkę. W tym momencie pani S. oburzona na jawne lekceważenie ubogich przez „spasionego eliciarza” (termin zapożyczone od Falicza) uniosła się honorem, podniosła z fotela i wyprostowana mamrocząc coś pod nosem opuściła stanowisko rozmowy.
    Jej nowy projekt się chwieje.

    Pzdr, TJ

  38. Ted – komuchy Ci sie pozajaczkowaly. O umieraniu stojac powiedziala pierwsza Dolores Ibaruri, a nie Che Guevara 😆

  39. TJ pisze:
    2010-06-14 o godz. 13:04

    Ja oglądałem te rozmowę.

    Staniszkis nie mogla dokończyć spokojnie jednego zdania.
    Zawsze była zakrzyczana.
    Krzemiński był lekceważący, chamski – łącznie z jego „idiotycznym” wypadkiem w jakim zginał Prezydent.
    Czemu miał służyć ten przymiotnik?

    Nienawiść jaka szerzą tzw. elity – ich strach, nie czyste zagrywki i wręcz otwarte chamstwo prowokują coraz więcej ludzi do wyboru Kaczyńskiego.
    ZE ZŁOŚCI i NA ZŁOŚĆ.

    Nie można ludzi traktować bezkarnie jak imbecyli – wraca ta sama arogancja znana z Mumii Wolności.

  40. Moim zdaniem przejawem jej jest również stwierdzenie Pana Passenta, że Komorowski wygrał debatę.
    To nieprawda i Pan Passent tez wie, że to nieprawda.
    Wie, że inni to wiedzą ale to pisze – i to jest właśnie niedocenianie ludzi i ich inteligencji.

  41. Ryba 25 pisze:

    2010-06-14 o godz. 12:24
    O Boże…..

    DLACZEGO TAK TEOLOGICZNIE, moglobylobyc lirycznie.
    ET

  42. Każdy może zobaczyć w jaki sposób Krzemiński rozmawiał ze Staniszkis:

    http://www.youtube.com/watch?v=7oT4Z8VJXtw

  43. do
    Kropkozjad pisze:

    2010-06-14 o godz. 09:20
    Szanowny Panie Danielu!
    …Ten twór (a może potwór?), zastępujący dawny Uniwersytet Marksizmu Leninizmu oraz “ubecję” i “esbecję” razem wzięte, jakim jest IPN …

    POWYZSZE ZDANIE JEST NIEPRAWDZIWE.

    ET

    et

  44. Forumowicz, blogowicz; sa to poprawne wersje?
    ET

  45. Panie Redaktorze, więcej obiektywizmu w ocenie kandydatów wczorajszej debaty i więcej krytycznego spojrzenia na Komorowskiego. W debacie najlepiej wypadł Grzegorz Napieralski. Tak twierdzą komentatorzy i dziennikarze, którzy obserwowali debatę. Pan również tak sądzi w głębi serca,ale jak cała „Polityka” musi Pan za wszelką cenę promować Komorowskiego niezależnie od realnych ocen. Czy warto?

    IPN to wspólne dziecko PiS-u i PO. Dlaczego się o tym nie przypomina? Prezes Kurtyka był kandydatem PO.
    Komorowski podczas debaty wypominał Napieralskiemu koalicję medialną z PiS-em. Owszem media publiczne są bardzo prawicowe, ale nie widzę tam żadnych wpływów SLD. Czego żałuję. Znów mówi się niesprawiedliwie i krzywdząco o lewicy. Gdy wcześniej PO miała w mediach koalicję z neofaszystami z LPR-u nikomu to nie przeszkadzało.

  46. Gdyby PiS rządził, to Kaczyński wygrałby debatę, Panie Falicz.

  47. Reforma konstytucyjna mająca na celu ograniczenie i sprecyzowanie uprawnień prezydenta RP, laicyzacja sfery publicznej, odpolitycznienie mediów publicznych, ograniczenie polityki miłości przeszłości w wykonaniu IPN…

    Gdyby PiS rządził, to te cztery punkty (oraz wiele innych) już dawno byłby zrealizowane.

    Po Egipcie przyszedł czas na Norwegię. Polska od morza (Śródziemnego) do morza (Północnego) – oto trzon doktryny Prezesa.

    Gdyby PiS rządził, to Polska już dawno rozciągałaby się od morza do morza.

    Pozdrawiam.

  48. ” Nie można ludzi traktować bezkarnie jak imbecyli ”

    I kto to mówi? Pan Andrzej Falicz ?!?! Coś takiego !!! 🙂

    PS. Co by nie usłyszeć o kandydatach i od kandydatów i tak w niedzielę wyborczą zderzy się amnezja z pamięcią i frekwencja z absencją.

  49. http://www.youtube.com/watch?v=2QFM-HdAvkg&feature=related

    Helena masz racje,ale ja wcale nie napisalem ze Che powiedzial to pierwszy.
    Che poprostu wiedzial z kogo brac dobry przyklad.

  50. Komorowski wypadł najgorzej z całej czwórki. Gospodarz niepotrzebnie zaklina rzeczywistość, bo ta debata mogła tylko przekonać niezdecydowanych. Teraz ci spośród nich, którzy uważają ustawę antyaborcyjną za „dobry kompromis” i chcą tego samego w sprawie in vitro mogą z czystym sumieniem oddać głos na tego z wąsami.

  51. IPN oraz inne upiory terazniejszosci……
    Ze statystyki wynika, ze wsrod kandydatow na TW mniejszosc stanowili Ci, ktorzy obecnie mogliby uzyskac status pokrzywdzonego. Problem wiec polega na opieszalej pracy sadow, ktore orzekaja o ewentualnym statusie pokrzywdzonego. Duzy wplyw na powstaly „balagan“ miala gruba kreska oraz sami politycy. W polityce domniemanie niewinnosci rzadko traktowane jest powaznie. Czesciej wykorzystywane jest do zabawy (gry politycznej) w polityke. Owa gre w klasy prowadzily wszystkie partie polityczne i wiekszosc politykow, dlatego tez nie warto przejmowac sie rzekomymi ofiarami politycznymi. Poza tym wiele z nich (po)wstaje powoli. W sumie efekty „podchodow“ SB widac bylo na pochodach 1-majowych oraz kolejkach w Biurach paszportowych. Widac je bylo przy odbieraniu talonow do Konsumow i talonow na samochody. Widac je bylo w kolejkach po pozwolenie na dzialalnosc gospodarcza, widac je bylo w Pewexach (pracowniczki i pracownicy oraz handlujacy waluta), Biurach meldunkowych, administracjach uczelnianych, wsrod naukowcow po marcu 68, Urzedach pocztowych, luksusowych i mniej luksusowch hotelach, Empikach; Kierowniczki-zony miejscowych notabli partyjnych lub profesorksich) we wszystkich redakcjach i wydawnictwach oraz w wielu pozostalych miejscach.

    Blogujacych prosze o dodanie do tej listy przez ze mnie zapomnianych.

    Widac je rowniez na liscie Wildsteina, ktorej znaczenia bym nie przekreslal, bo nie widac na niej “ofiar”. Nie wiem rowniez czy szkody polityczne wynikajace z dzialalnosci IPNu sa ogromne, wieksze bylyby przy „rozszerzeniu“ grubej kreski i braku tego instytutu. W sumie nieudolne dzialanie politykow „grubej kreski” spowodowalo opoznienie i bledy lustracyjne. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze w owych czasach ryzykozaniechania takiej polityki byloby zbyt duze. Zastanawiam sie jednak, co sie stanie po udostepnieniu wszystkim, wszystkich akt IPNu (oczywiscie przy zachowaniu standardow ochrony danych osobowych). Stanie sie, to co bylo od lat koniecznoscia. Pracownicy i wspolpracownicy (perwersyjne jest pytanie, czy postaci jak Kwasniewski etc. byli wspolpracownikami) zostana wreszcie odsunieci ze sfery dzialnosci publicznej i politycznej oraz spolecznej (NGO). W dzialanosci gospodarczej doskonale sobie dotychczas radza, wiec nie obawiam sie o ich przyszlosc. Poza tym wielu z nich jest w wieku emerytalnym. Jedynie czego moga sie obawiac, to ewentualnej stygmatyzacji spolecznej. Wszyscy dobrze wiemy, ze latwosc pozyskania wspolpracownikow w czasach zaprzeszlych byla raczej pochodna dobrowolnej „checi“ wspolpracy za cene „drobnych“ udogodnien (np. paszport, stanowisko, talon na samochod, stypendium studenckie lub praktyki zawodowe), niz zachety lub przymusu owczesnego aparatu bezpieczenstwa. Z przymusem byli konfrontowani przeciwnicy owczesnego porzadku. Wybrani mieli sie dobrze. Spotykalem w czasach zaprzeszlych owych „wybranych“ we francuskich Domach studenckich oraz w tzw. RU i usmiechalem sie do ich planow dotyczacych zakupu samochodu lub budowy domu (niestety nie studenckiego). W wielu przypadkach byli to pracownicy naukowi “przebrani” za studentow. Chetnie dowiedzialbym sie, kto decydowal w Pol. Wwskiej o wyslaniu pracownikow naukowych jako studentow, aby sobie “dorobili” na praktyce. Warto wiec umozliwic wszystkim dostep do akt, rowniez zrodlowych, co umozliwi wreszcie solidne opisanie lat z czasow zaprzeszlych, oczywiscie gwoli pamieci, ktora nalezy pielegnowac dla przyszlych pokolen. Problem opisu naszej przeszlosci polega na tym, ze w wielu przypadkach nie byla ona tak okrutna, aby sie nia przejmowac, lecz rowniez w wielu przypadkach nie tak bagatelna, aby sie nia wogole nie zajmowac. Owa wymienialnosc oraz redukowanie wlasnej roli do listka figowego prowadzi bezposrednio do bagatelizowania oraz relatywizowania PRLu i wlasnej przeszlosci. W ten sposob ustawiamy sie wszyscy w jednym szeregu, szeregu poszkodowanych, co poniekad mialo miejsce. Pozostaje jednak kwestia odpowiedzialnosci moralnej oraz politycznej za nasze w nim miejsce. Owe kwestie powinny zostac rozwiazane podczas publicznej debaty. Okrutnosc i perwersja PRLu polegaly na tym, ze stwarzano swiadownie lub czesto nieswiadomie (wynikalo to z powszechnego balaganu) pozory normalnosci. Przy propagandzie sukcesu, traktowania wybranych jak elity (ograniczony wprawdzie, lecz mozliwy dostep do kultury i sztuki, otwarcie dla niektorych „wielu“ granic oraz inne tzw. przywileje) ulatwialy droge SB oraz oportunistom, ktorzy po dzien dzisiejszy bagatelizuja skutki owych czasow. Skutki te widoczne sa w polityce, mediach oraz w blogosferze przy tematach Gierka, Jaruzelskiego, Ziem Odzyskanych, PGRow, uprzemyslowienia, dostepu do kultury, nauki, miejsca Polski na swiecie etc..Wychodze jednak z zalozenia, ze wiekszosc z nas jest za „otwarciem“ i udostepnieniem wszystkich akt IPNu wszystkim obywatelkom i obywatelom. Interesuje mnie po owym otwarciu nastepujaca debata polityczna i spoleczna.
    ET

  52. Bardzo interesujaca dysputa miedzy TJ. i P.Falicz ,
    interpretacja zachowan ? licza sie naprawde fakty .
    oczywiscie mozna pobudzic gospodarke przez biednych popyt-> podaz ,
    w jakim stopniu -> wlasne obliczenia :
    Za malo argumentow za duzo „obrazania „,osobiste powiazania ?
    /ja chcialam dobrze ;Jadzia ; przyjaciel ;oj ,oj ,ale ta Jadzia sie zmienila ?/
    ……………….ba…
    Salute
    nie dyskutuje , bo co moze na to kawalek drzewa , jesli na drugi dzien
    obudzi sie jako ….skrzypce ..?….
    ………………….

  53. do
    Jacobsky pisze:

    2010-06-14 o godz. 14:21
    Co Pan raczy uczynic, gdy Kaczynski wygra wybory po przegranej debacie?
    ET

  54. Blogosfera; czyli zludzenie wolnosci i poczucia wnetrza.

    Blogosfera jest anonimowym antymiejscem, ktorego opis nie jest mozliwy przy uzyciu kryterium przestrzenii i czasu. Nalezaloby sie przy tym zastanowic czy drugi, ktorego spotykamy w wirtualnym swiecie istnieje w sensie spolecznym czy jest li tylko bytem fizycznymi czy jednym i drugim. W wirtualnej czasoprzestrzenii wykluczamy atrybuty indywidualnosci drugiego, negujemy jego podmiotowosc, co posrednio prowadzi do samowykluczania. Sami kreujemy nasza socjoontyczna nieobecnosc. Antymiejsce, ktorym jest blogosfera pozwala nam zachowywac pozory suwerennosci bez koniecznosci reagowania na drugiego lub nas samych. Samowykluczanie z czasoprzestrzenii jest srodkiem do tworzenia czy obalania mitow. Podawanie tozsamosci, informacji o zawodzie i czesci zyciorysu nie tworzy bowiem zadnego bytu fizycznego. W ten sposob stapamy w miejscu. Jedyny kontakt, ktory jest mozliwy, to kontakt z samym soba. Mozna go oczywiscie powielac tworzac kolejne wpisy pod kolejnym pseudonimem. Nie mamy jednak szansy na dialog i mam nadzieje, ze wielu z nas zdaje sobie z tego sprawe. Tym bardziej interesuja mnie motywy naszych „wystepow“ w blogosferze, w ktorej tak czy owak skazani jestesmy na niebyt. Tak wiec pozbawieni tozsamosci generujemy informacje wlasciwie nikomu niepotrzebne traktujac interlokutorow przewaznie instrumentalnie. Nie postrzegajac realnych znakow czy nie otrzymujac realnych sygnalow tracimy orientacje w wirtualnym nibybycie.
    cdn.
    ET

  55. „Miczenie mediów”…

    Czy oprócz propozycji lektur na lato Redaktor Passent również ma coś do zaproponowania z dziedziny klasyki światowej filmów z dreszczykiem ?

    A może jakiś dreszczowiec polityczny ?

    Pozdrawiam.

  56. ET pisze:

    2010-06-14 o godz. 12:07

    Podziwiam panska wytrwalosc w tlumaczeniu panu Passentowi roznicy miedzy dobrem a zlem.

    Slawomirski

  57. ET,

    A co Pan raczy uczynić, gdy Kaczyński przegra wybory po wygranej debacie?

    Nie bardzo rozumiem sens Pańskiego pytania. Jak dla mnie, to jest on zbyt głęboko ukryty.

    Pozostaje mi tylko ubolewać nad moim własnymi ograniczeniami.

    Gdyby PiS rządził, to nie miałbym tych ograniczeń.

    Pozdrawiam.

  58. ET pisze:

    2010-06-14 o godz. 15:47

    Prosze sobie wyobrazic czarna skrzynke w a niej mozg ludzki i laptop o sile komputacji takiej samej jak ludzki mozg. Komunikacja z nimi nie zezwala panu na odroznienie AI od ludzkiej inteligencji.

    Czy jest to dla pana istotny problem?
    Jakie ma znaczenie dla pana fizyczna obecnosc gdy mozemy byc obecni binarnie?
    Byc moze roznica miedzy materia zywa a tzw martwa to tylko ludzki wymysl?

    Slawomirski

  59. W swoim wielkim dziele „Idee i ludzie” Andrzej Walicki czterokrotnie powołał imię Daniela Passenta w rozumieniu, że dzielą wspólne poglądy i idee. W tym na przykład wyznaniu Walickiego „Dla mnie osobiście traktowanie dziejów Polski Ludowej jako ‚czarnej dziury’ w historii Polski było nie do przyjęcia ze względów najgłębiej tożsamościowych, w ‚dziurze’ tej mieściło się bowiem całe moje życie.” I dalej pisze „Nie mogłem i nie chciałem zapomnieć, że byłem tym kim byłem i osiągnąłem to co osiągnąłem wyłącznie dzięki temu że popaździernikowa Polska pozytywnie różniła się od innych krajów demokracji ludowej i że między Berlinem a Władywostokiem była jedynym krajem tolerującym niezależną humanistykę.” Walicki zachował pełną niezależność intelektualną, wolność tworzenia, wyrażania niepopularnych idei, podróżowania i brania udziału w rozwoju światowej cywilizacji. Ciągle jako Polak, patriota, wolny człowiek nie uwikłany w zależności na co tak łatwo dał się kupić inny zdegradowany filozof Kołakowski, były marksista przeszły na usługi kościoła. Walicki toczył spory o kształt Polski także w chwilach przełomowych, wyrażając prorocze opinie o groźnych symptomach degeneracji państwa. Pisze w innym miejscu, na co szczególna uwagę winien zwrócić Pan Passent, „Nadal uważam jednak, że energia, z jaką odżywały w Polsce ideologie radykalnej prawicy oraz zasięg wpływów, jaki zdobywały, były zaskakujące, trudne do wyjaśnienia w kategoriach racjonalnych i dające wszelkie powody do głębokiego niepokoju. Dlatego nie wahałem się nazwać to niebezpieczeństwo PEŁZAJĄCYM FASZYZMEM”. Pisał to w roku 1995. Od tego czasu nikt nie śledził dalszych postępów faszyzacji kraju, a tworzenie instytucji terroru państwowego w rodzaju IPN, CBA i dziesięciu innych tajnych policji, zawładniecie mediami, zakłamanie historii, edukacji, zabójstwa polityczne, areszty wydobywcze itp.uznawano powszechnie za naturalne. Niestety czynił to także Pan Passent razem ze swoją oportunistyczną i służalczą POlityką, a nieśmiała krytyka IPN z okazji ciemiężenia jakiegoś profesora jest wołaniem na puszczy w sytuacji gdy w innym miejscu uprawia się nachalną propagandę partyjną, dla partii, która od faszyzmu nie zamierza się odżegnywać. Walicki pamiętał Passenta z innych czasów i z innego pisania, dzisiejszy bowiem Passent do Walickiego nie pasuje i z powodzeniem może być wycofany z kolejnych wydań dzieła. Może ale nie musi, gdyż po książkę Walickiego sięgnie zaledwie kilka osób, a z pewnością nikt z POlityki. Zbyt trudne i zbyt mądre.

  60. Panie Redaktorze,

    zgadzam się z Pańskimi opiniami, jednak z pewnym zastrzeżeniem: czy sądy w swych orzeczeniach, oprócz oddalania zarzutów stawianych przez IPN, nakazywały przeproszenie profesora Wyrzykowskiego przez oskarżyciela ?

    Nie wydaje mi się, żeby prokuratorzy przepraszali za to, że od czasu do czasu formułują oni akty oskarżenia, które nie wytrzymują próby przez obliczem sądu. Inaczej przeprosinom nie byłoby końca…

    Problem polega na tym, że IPN wyposażono w uprawnienia prokuratorskie, wzorując się na dawnej GKBZH. Moim zdaniem takie rozwiązanie jest niepotrzebne i szkodliwe. Owszem, IPN może zbierać materiał jeśli historycy tej instytucji uznają takie postępowanie za stosowne, ale sam akt oskarżenia winien być formułowany przez prokuraturę, na wniosek IPN, co nie znaczy, że automatycznie, i w ten sposób uniknięto by prawdopodobnie paru afer, w których najpierw kogoś obryzgano, pozostawiając sądom sprzątanie po niechlujach i hunwejbinach z IPN.

    Przy odpolitycznionej prokuraturze IPN stałby wciąż przez etapem wstępnej weryfikacji przez prawników niekoniecznie działających na zamówienia wynikające z polityki miłości do historii. Tak więc punkt piąty do mej wyliczanki z poprzedniego wpisu: odpolitycznienie prokuratury.

    Pozdrawiam.

  61. Do pana ET

    Polemizuje pan z panem Passentem i z ciekawoscia przeczytalem panskie wywody, chcialbym wlaczyc sie do tej dyskusji. Ale zanim to zrobie, musze panu wytlumaczyc(juz raz to zrobilem w polemice z panem Faliczem) moj nick Lewy Polak, bo inaczej obawiam sie ze nie zechce pan pofatygowac sie, aby zerknac na moje dywagacje, gdyz slowo „lewy” cieszy sie zla slawa w pewnych kregach. Wiec powtarzam ; wybralem sobie ten pseudonim, poniewaz oburzyla mnie pycha Prawych Polakow, przekonanych o tym, ze sa wlascicielami jedynie slusznej prawdy, takiej oczywistej oczywistosci. Po za tym przebywajac troche na Zachodzie, stopniowo wyzbylem sie alergii wobec lewicy, bo na poczatku jak kazdy Polak, jezylem sie na slowo „socjalizm”. Teraz uwazam, ze demokratyczna lewica jest absolutnie potrzebna, chocby po to aby pragmatyczna prawica nie popadla w arogancje. To jedno. Teraz przejde do kwestii rozliczen za kolaboracje z PRLowskim rezymem. Zgadzam sie z pana ocena moralna ludzi, ktorzy w tamtych czasach umieli sobie radzic i czerpac korzysci ze wspolpracy z tym rezymem, z komsumow, talonow paszportow itp. Wielokrotnie czulem sie upokozony, kiedy wlasnie odmawiano mi paszportu, kiedy stalem od 5tej rano w kolejcce za maslem, smietana, aby czyms nakarmic dzieci. Jak inni zgrzytalem zebami i pedzilem bimber.
    Byly to czasy, kiedy mialo sie mnostwo pieniedzy(milionow) za ktore niewiele pozna bylo kupic.
    Ale wciaz pojawiali sie ludzie, ktorzy z uporem walili w ten mur glowa. Byli przesladowani, bici zamykani,zabijani. Musze sie przyznac, ze nie bylo mnie wsrod nich. Ja rowniez nie wierzylem ze ten parszywy socjalizm nagle sam sie zawali. Wiedzialem, ze jest to system niesprawiedliwy, nieskuteczny, bezsensowny, ale wydawalo mi sie, ze skoro on juz trwa w Rosji 70 lat, to dlaczego mialby jeszcze potrwac lat kilkadziesiat. ale byli tacy, co z uporem w to wierzyli,ze to sie skonczy:Kuron, Bartoszewski,Walensa,Modzelewski, Michnik i wielu innych, ktorych pozniej bohaterowie z czasow gdy odwagw staniala , zaczeli opluwac. Pojawili sie prawicowi hujwenbini tacy jak Ziemkiewicz, Semka, Pospieszalski. A tym wszystkim zaczal patronowac Rydzyk i Jaroslaw Kaczynski, opozycjonista drugiego rzutu, przedstawiajacy sie jako czyste dobro. Tak jak kiedys nienawidzilem komunistow, tak teraz zaczalem nienawidziec tych, ktorzy sieja nienawisc: Rydzyka i Kaczynskiego i tego potworka IPNu. Minelo 21 lat od upadku komunizmu, powoli tamto zlo zaciera sie w swiadomosci, niech zajmuja sie nim historycy, niech probuja wytlumaczyc decyzje Jaruzelskiego o Stanie Wojennym, tak jak do dzis probuja zrozumiec decyzje margrabiego Wielopolskiego odnosnie branki, ktora spowodowala wybuch Powstnia Styczniowego
    W tamtych czasach byli ludzie, ktorzy chcac cos zrobic, czego sie nauczyc szli na pewne uklady, aby skorzystac ze stypendium Forda, najpierw trzeba bylo sie upraszac o laske wlascicieli PRLu. Byli to ekonomisci jak Belka, astronomowie, jak Wolszczan, wreszcie ksieza ich nie potrafie potepic. Wcale nie czuje sie lepszym moralnie, a moze ja jestem zwyklym nieudacznikiem, ktory nie potrfil wykorzystac nadarzajacych sie sposobnosci, tlumaczac sie jakimi moralnymi oporami. Podejrzewam,ze wsrod tych czystych moralnie, jest wlasnie wiekszosc takich nieudacznikow, ktorzy teraz bawia sie w malych Robespierrow, poniewaz nie potrafia niczego budowac. Mam taka pesymistyczna wizje historii, ze do postepu cywilizacyjnego przyczynili sie kretacze, oszusci, czasem zbrodniarze(np;nasi Piastowie), a nie uczciwi niedoledzy

  62. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-14 o godz. 13:24
    TJ pisze:
    2010-06-14 o godz. 13:04

    „Nienawiść jaka szerzą tzw. elity – ich strach, nie czyste zagrywki i wręcz otwarte chamstwo prowokują coraz więcej ludzi do wyboru Kaczyńskiego.
    ZE ZŁOŚCI i NA ZŁOŚĆ.”

    Mój komentarz

    Chodzi mi o lekką ręką poprowadzoną klasyfikację. Ci, którzy szerzą nienawiśc, to są „tzw. elity” wg Autora.

    Czy Autor zalicza Kaczyńskiego, Staniszkis, Kluzik-Rostkowską, Bielana, Migalskiego do elit, czy może są to kandydaci na elity. Jak dobrze słyszałem, to szanowny prezes pochodzi z wyższego podwórka, czyli mamy sprawe załatwioną – elita. Kim są pozostali? Elitami nie szerzacymi nienawiści, czy prostym ludem?

    Przypomina to mi rozumowanie zwolenników Wałęsy przed wyborem go na prezydenta (bracia Kaczyńscy byli najgorętszymi poplecznikami przewodniczacego Solidarności).
    Przyszło do mnie w tym czasie kilku entuzjastów wyboru Wałesy na prezydenta i oświadczyli, ze Wałęsa jest robotnikiem i na stanowisku prezydenta będzie bronił robotników oraz pogoni Warszawkę, Żydów i komuchów. Na to ja, że już dziś Wałęsa nie jest żadnym robotnikiem, tylko od 10 lat politykiem, a jak zostanie prezydentem, to stanie się z urzędu politykiem i będzie musiał bronić racji państawa całego, wszystkich.
    Na to odpowiedź była jedna, jestem niepolakiem. Identyczna, jak wątpliwości Autora, co do pewnej blogowiczki.

    Niełatwa to sprawa oddzielić w dyskusji z panią Jadzią ziarno od plew. Krzemiński umęczył się bardzo, a pani profesor zastosowała starą metodę ludzi stadnych – na oczach widowni demonstracyjnie obraziła się.

    Pani Staniszkis, to elita i jak wynika z definicji Autora, również zobowiązana była szerzyć nienawiść.

    Czy Autor zdaje sobie sprawę, że ustawianie adwersarzy poprzez klasyfikowanie ich jako „tzw. elity”, czy też „salon”, „łżeelity”, prowadzi zawsze do nieprzezwyciężalnego sporu podtrzymującego skutecznie wojnę polsko-polską? Czy Autor dobrze interpretuje deklarację prezesa o zakończeniu tej wojenki?

    Pzdr, TJ

  63. ET pisze:

    2010-06-14 o godz. 15:11

    Prosze nie zapominac o nazistowskich metodach traktowania spoleczenstwa w tamtych czasach. Nazisci uzywali glod do swoich celow.
    Wladza ludowa postepowala podobnie dajac ludziom cukini w sloikach i ocet do jedzenia. Perwersja komunistycznych oprawcow jest niestety relatywizowana przez pana Passenta.

    Slawomirski

  64. Kosa Staniszkis trafiła na kamień – na Krzemińskiego i, chociaż jej tyrady zajęły większość czasu i sama częściej przerywała, nie wytrzymała prostego stwierdzenia, że Kaczyński, jako prezydent, będzie przede wszystkim szkodził, zwłaszcza na arenie międzynarodowej.
    O wyniku debaty w TVP zadecydował końcowy akcent Komorowskiego o śmierci Barbary Blidy i koalicji PiS – SLD w mediach publicznych. Trafiony Kaczyński chciał, wbrew regulaminowi, ripostować ale zaskoczeni prowadzący nie pozwolili. Nachmurzony szybko opuścił studio. Pozostali, zadowoleni, jeszcze wymienili parę zdań.
    Czekam na przypomnienie „negocjacji” Lipińskiego z Beger w sprawie powołania jej na sekretarza stanu.

  65. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-14 o godz. 13:27

    Pan Passent ma prawo do swojej prawdy.

    Slawomirski

  66. @Marcin

    „””
    bo ta debata mogła tylko przekonać niezdecydowanych.
    „””

    Musze Cie zmartwic: poza nieobserwowalnymi w cywilizowanych krajach przypadkami zgwalcenia przez jednego z kandydatow dziennikarki na wizji debaty maja to do siebie ze nie przekonuja juz przekonanych. O to w nich wlasnie chodzi:
    przekonac niezdecydowanych.

    I jeszcze jedno: istnieje stopniowanie swirowatosci. Skoro nie moge miec neutralnego religijnie panstwa, to jednak moge wybierac pomiedzy pomyslami na in vitro mada in PiS a opcja przynajmniej teoretycznie wypowiedziana przez Komorowskiego.

  67. A już najlepiej to żyć na stojąco… Albo na chodząco… Na przykład wstać i pójść na spacer, przewietrzyć zwoje mózgowe niewyemancypowanym powietrzem. Tak zrobię, tylko przestanie padać, chociaż troszkę, mam tu blisko lasek, żadnego logo, tylko milcząca wymownie, rozwrzeszczana natura.. Aż wstyd myśleć czasami, jak się pomyśli, co też człowiek potrafi wymyśleć..
    CHEść!

  68. Kartka z podróży pisze:

    2010-06-14 o godz. 00:28

    Za wszystko trzeba placic.
    IPN jest cena za gruba kreske.

    Slawomirski

  69. Therese Kosowski pisze:

    2010-06-14 o godz. 00:42

    Bzdury pani pisze takie same jak pan redaktor.
    Polowanie to bylo na Popieluszke.

    Slawomirski

  70. spokojny pisze:

    2010-06-14 o godz. 06:32
    Panie Redaktorze Szanowny!

    „Powtórzę za Andrzejem Stasiukiem:
    “Nasz kraj tworzymy, zachowując się przyzwoicie.”

    Od kiedy?

    Slawomirski

  71. jasny gwint pisze:

    2010-06-14 o godz. 09:45

    Przepowiadacz nie/pogody.

    Slawomirski

  72. owl pisze:

    2010-06-14 o godz. 12:05

    Bajkopisarz redaktora Passenta.

    Slawomirski

  73. Ryba 25 pisze:

    2010-06-14 o godz. 12:24

    I’m back.
    P.S.
    Czy wy w Polsce nadal bijecie Zydow za to ze zamordowali Jezusa Chrystusa?

    Slawomirski

  74. Bywalec 2 pisze:

    2010-06-14 o godz. 12:41

    Nie.
    IPN to nieudolna dekomunizacja spedzajaca sen z oczu pana redaktora.

    Slawomirski

  75. grba pisze:

    2010-06-14 o godz. 13:43

    Choroba profesorska edukowanych w PRL.

    P.S.
    Dziekuje za link.

    Slawomirski

  76. Kolejny raz usmialem sie do lez.
    Chyba jednak zaglosuje na Bronka… naprawde poprawia mi humor.
    Powinien jedynie dla lepszego efektu zakladac czerwony nos z pileczki i bedziemy mieli radosna polityke przez nastepne 5 lat.

    Gajowy Bronek nasz przyszly pierwszy obywatel na wiecu w Poznaniu krzyczal wygrazajac piescia parafrazujac Kaczynskiego
    „My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało NATO…”

    I to zaledwie pare dni po tym gdy stwierdzil:
    że jest już po rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie wyjścia Polski z NATO…

    Na wiecu stwierdzil rowniez:
    – ” Artykuł 70. konstytucji mówi wyraźnie o tym, że podstawowym systemem zabezpieczenia zdrowotnego w Polsce musi być publiczna służba zdrowia. I w tym duchu się wypowiadam stale” – powiedział podczas wizyty w Poznaniu Bronisław Komorowski.

    A co czytamy w artykule 70 Konstytucje?

    -„Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa” – czytamy w art. 70, pkt. 1. konstytucji.

    Zaczynam, sie powoli zgadzac z Panem Passentem ….rzeczywiscie Bronek moze nie wypada najlepiej ale na pewno najsmieszniej.

    Dziwie sie jedynie, ze Palikot nie wezwal jeszcze lekarza!

  77. Gdyby Tusk chciał to już dawno wysłałby tych śmiesznych ludzi z IPN na szczaw. Ale Tusk robi po cichy to o czym Kaczor wrzeszczał. Media zaś z miłości do Kaczorów przerzuciły się na dyskretnego Tuska. Poza tym prof. Senyszy odpowiednio określiła Trybunał Konstytucyjny.

  78. ET 12.07
    Caly twój tekst jest jednym wielkim kłamstwem klasycznego homo sovietikusa którym jestes byłes i pozostaniesz.
    Twoje referaty byłyby swietnym zagajeniem kolejnego plenum PIS albo Zjazdu tejże partii.
    Marnujesz sie na uchodzstwie. Tutaj byłbyś ich Susłowem kiedy zabrakło Dorna i jego 400 Spartan w KC PIS
    Ty nie myslisz jak humanista i kosmopolita ktorego tylko udajesz.
    Ty jesteś samozwańczym „prokuratorem i sumieniem Narodu czyli pracownikiem IPN .Może nie etatowym ale napewno woluntariuszem”
    A przecież nie masz żadnego prawa moralnego aby wypisywać ex katedra kazania umoralniające.
    Jeżeli oskarżasz Gierka za to że zwolnił kogos z wiezienia, ale zarazem zapominaz napisać o tym jak w rzekomo demokratycznym panstwie nalezacym do NATO i Unii premier z ministrem sprawiedliwosci knuli wykończenie pod sfałszowanymi zarzutami byłej minister budownictwa za to że należała do PZPR i SLD, to jesteś klasycznym homo sovietikusem bo obłuda była cecha wyrózniajacą tego gatunku.
    Zapomniałeś o samobójstwie Hollanda ?
    Bo ja nie.
    Przeciez takie rzeczy to tylko w Erze – przepraszam – na spotkaniach Berii Mołotowa i Stalina sie zdarzały.
    Ale ty o aresztowoaniach w IV RP nie wspominasz przecież, a wyglądały dokładnie tak samo jak w ZSRR w 1937 roku !!!!!!!
    Każdy Homo sovietikus tak samo by się wypierał.
    Dlaczego Twój ukochany , niezwykle potrzebny w kraju IPN nie napisał prawdy o bandycie i mordercy Ogniu Józefie Kurasiu, komendancie UB w Nowym Targu skazanym przez Sad AK na kare smierci -uczczonym pomnikiem w Zakopanem przez Lecha Kaczyńskiego ??????
    Dlaczego tenże Lech K. nie kazał IPN owi przeswietlic teścia swojej córki „pracownika” kontrwywiadu PRL jak zeznaje Marta Kaczyńska w GALI ?????
    Bo Wyrzykowski był bliżej ?????

    I jeszcze na koniec: tylko homo sovietikus taki jak ty mógłby napisac „absolwent nie rozróznia bobrów i mend”. To nie ja nie rozrózniam.
    Robi to głowny ekohochsztapler III RP pan Slusarek, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Ale ty nie potrafisz napisać zdania, żeby nie skłamać.Tak ci raczka sama jakos skręca pod odpowiednim kątem.

  79. Zrodlo rozroby, zgodnie z narodowa tradycja, kiedy powstalo, pisalem ze to nonsens. Sprawy karne – bezwzglednie karalne, winny byc rozpatrywane i decydowane w oparciu o KK. A to, czy malorolny kapitan zawerbowal do nonsensow pana profesora i tresc ich pogaduszek, nadaje sie do magla. Prokuratorskie wyczyny scigajace belfra z policji po 20 latach to pusty smiech. Jak wtedy, tzw prawnicy stworzyli sobie synekurki. IPN placi im sowicie za totalnie niepotrzebna robote. Bardak byl wtedy w Polsce na cztery fajery, wszyscy wszystkim klamali, rzadzily lapowy i tzw dojscia, smietnisko. I teraz, zamiast zamknac raz na zawsze ten marazm, jakies prokuratorki z IPN wszczynaja sprawy, ktore dzis pietnuje red. Passent. Kto to firmuje i w imie czego ?

  80. absolwent pisze:

    2010-06-14 o godz. 20:30

    Prosze napisac jak wygladaly aresztowania NKWD.
    Ja znam jedno bardzo dobrze.
    Ustepuje miejsca.

    Slawomirski

  81. jasny gwint pisze:

    2010-06-14 o godz. 16:28

    narcystyczny wpis

    Slawomirski

  82. Lewy Polak pisze:

    2010-06-14 o godz. 16:33

    Niedolega nie jest uczciwy wobec siebie.

    Slawomirski

  83. gutek 11.30
    Z zapartym tchem przeczytałem wywiad z Martą Kaczyńska i jej mężem. Takiego pokazu hipokryzji chyba nigdy w zyciu już sie nie doczekam.
    Ale mi sie nie chce komentowac tego co oboje mówia, bo to jest taka żenada, że szok.
    Natomiast jako profesjonalny fotograf mało nie padłem na ziemie z wrażenia ilu scenografów ustawiało tło tych zdjec, rekwizyty i eksponaty pt
    „Rodzina na swoim”.;-))))))))
    Ten artystyczny nieład, to rozplanowanie różnych klamotów na zdjęciach leżacych, potem te nienaturalne pozy stojącej idealnej pary małżeńskiej niczym na reklamie Mosfilmu „Robotnik i Kołchoźnica” ;-)))))))
    Te zdjecia mówią wszystko.
    Fałsz, kicz i obłuda, posunięta do ekstremalnych granic.
    Reżyser tych zakłamanych zdjęć chyba chciał koniecznie podłozyć świnie pretendentowi.
    Albo jest kompletnym durniem i powinien odejść z zawodu.

  84. Jacobsky:

    Czy Pan nie przesadza z ta żółcią („zdegradowany filozof Kołakowski” itp), z tą pogardą anonimowego blogera dla ludzi z imieniem i z nazwiskiem, z tą Pańską pewnością, że nikt z „Polityki” nie sięgnie po książkę Walickiego, bo to „za trudne i za mądre”, (czytaj: mądry to jest Pan, a nie my)? Czy za tę sugestię pod adresem „Polityki” przeprosi Pan, gdy w naszym piśmie ukaże się recenzja pióra jednego z największych autorytetów? Proponuję odrobinę skromności i pokory, zwłaszcza dopóki pozostaje się anonimem i nikt nie może poznac ani ocenić Pańskego dorobku.

  85. Kto ogladal gajowego Bronka u Lisa uslyszal, ze przyszly prezydent nie jest juz tylko smieszny jest niebezpieczny i to bardzo.

    Otwarcie zakalapuckany w swoja chec przypodobania sie i jednoczesnie znalezienia na chybcika odpowiedzi na powazne pytanie – poniewaz NIE MA TAK NAPRAWDE PRZEKONAN A JEDYNIE ODRUCHY – przyznal otwarcie, ze pomysl z wycofaniem polskich wojsk pojawil sie z powodu smierci polskiego zolnierza przed paroma dniami oraz dzisiejszym wypadkiem oraz, ze jest ten pomysl czescia kampanii wyborczej a nie strategii opracowanej z mysla o polskiej racji stanu.
    I tak przyszly prezydent otwarcie przyznal sie, ze jezeli Talibowie zabija jeszcze paru polskich zolnierzy albo nie daj Boze zorganizuja zamach na terenie Polski – nasza armia na jego rozkaz zostanie tym szybciej wycofana…!
    Bo on gajowy i przyszly prezydent byly minister obrony (?!) myslal, ze polscy zolnierze nie beda w Afganistanie ginac…ale beda tam tak po prostu „po trzeba sie wykazac”i tego „oczekiwano” a teraz przeciez to moze zaszkodzic wyborom…wiec nadszedl czas na zmiane zdania.

    Komorowski jest tragiczny – niezaleznie co kto sadzi o Kaczynskim – nerwowo tlumaczy sie rozgladajac sie na boki gdzie sa ci co zwykle mowia mu co ma powiedziec, nie maich wiec strzela glupote by pozniej brnac wiklajac sie i krecac.

    Jest to autentycznie sztucznie napompowany pusty polityk – grozny w swojej nieuswiadamianej glupocie.
    Mam wrazenie, ze liczy na to, ze jego prezydentura bedzie sterowana przez kogos z jajami i wlasnym zdaniem – przez Tuska, za ktorego zawsze bedzie sie mogl schowac, na kogo bedzie mogl zwalic, powolac sie itd.

    Wybor gajowego to prawdziwa tragedia i gwozdz do trumny dla projektu bezideowej partii wladzy po nazwa PO.
    Bezideowosc nie moze byc idea na podstawie, ktorej buduje sie partie.
    Postmodernizm w polityce jest rownie zgubny i naiwny jak komunizm.
    Jest to tylko kwestia czasu.

  86. Jasny Gwincie
    Napisałeś komentarz głęboko niesprawiedliwy – „Od tego czasu nikt nie śledził dalszych postępów faszyzacji kraju, a tworzenie instytucji terroru państwowego w rodzaju IPN, CBA i dziesięciu innych tajnych policji, zawładniecie mediami, zakłamanie historii, edukacji, zabójstwa polityczne, areszty wydobywcze itp.uznawano powszechnie za naturalne. Niestety czynił to także Pan Passent razem ze swoją oportunistyczną i służalczą POlityką …”
    Polityka i red Passent dostatecznie dużo miejsca poświęcili krytyce IVRP. W tamtym okresie Polityka była jednym z nielicznych pism stojących w twardej opozycji do rządzących. Również później – do dzisiaj – pismo tępi jak może przejawy faszyzacji kraju
    Napisałeś swój komentarz na blogu Polityki. Chciałem Ci przypomnieć, że na tych politycznych blogach zawsze swobodnie można było krytykować autorytarne prawicowe państwo. O wszystkich tematach, które wymieniasz pisałem – szczególnie zwracając uwagę na łamanie podstwowych praw człowieka.
    Wsparcie PO w wyborach nie oznacza identyfikacji z jej polityką. To tylko taktyka czy wyraz rozsądku. Warto o tym pamiętać i nie poddawać się wyborczym emocjom.
    Pozdrawiam
    Ps. Zwróć uwagę na kilka sympatycznych, okolicznościowych a zarazem lewicowych akcentów w dzisiejszej dyskusji.

  87. Falicz,

    (W PO) …jeszcze nie gwałcą…, bo jaki z Fajtłapy jest macho, poza tym że strzela do zwierząt:)?

  88. @Ted

    Kariera Che podobnie jak i innych rewolucjonistów skorzystała by bardziej gdyby zajęli się przykładowo – doradztwem zawodowym. Robespierre, byłby niezłym adwokatem. Stalin mógłby przynosić ulgę duszyczkom jako ‚Eastern Ortodox priest’. W obu przypadkach świat z pewnością by bardziej na tym zyskał. Czyż świat ponownie nie stracił raz jeszcze w latach 50-tych gdy Ernest ‘Che’ Gurevara, młodzieniec z dobrej argentyńskiej rodziny, porzucił praktykę medycznego uzdrawiania ludzi i w ramach polityki rewolucyjnej opanował technikę ich unicestwiania ? Czyż świat z pewnością nie byłby lepszy gdyby Che pozostał lekarzem i leczył raczej skórne problemy u swych pacjentów, aniżeli stal się ich rzeźnikiem?
    Che, osobiście wykonał osiem wyroków śmierci – bez sadu i bez prawdziwej przyczyny..
    Podpisał od 500 do 2000 wyroków śmierci i przewodniczył w całym systemie tortur, morderstw i obozów pracy.. (z książki ‚Mobs Messiahs, and Markets’ by William Bonner)

  89. ET

    Dziękuję za gratulacje, natomiast posądzenie o stronniczość odrzucam – jestem za obiektywnym opisem rzeczywistości, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdemu prawda przypada do gustu, niektórzy nienawidzą jej organicznie, taka już ich konstrukcja, nigdy nie przyznają, że czarne jest czarne, a białe białe i nawet złapani za rękę będą uparcie twierdzili: „to nie moja ręka”.

    Co do ajw’a – nie mogę się zgodzić, sorry, chłop moim zdaniem ma ewidentne braki. Jeśli już poleca jakiegoś autora, takiego Fidela na przykład, to powinien chociaż zapoznać się z jego opiniami. To nie taka trudna sprawa, wystarczy obejrzeć film „Fidel”, albo zerknąć czasem do Internetu – wiem, wiem, nie jest łatwo, tyle tych przycisków na klawiaturze, że się człowiek gubi, ale niech zna frenda, wyjdę mu na przeciw, wyciągnę pomocną dłoń i specjalnie dla niego zacytuj za dzisiejszym TVNem stanowisko Fidela, prezentowane ostatnio w ONZ, w związku z atakiem Izraela na konwój z pomocą humanitarną:

    „Nienawiść odczuwana przez państwo Izrael wobec Palestyńczyków jest taka, że nie wahaliby się wysłać półtora miliona mężczyzn, kobiet i dzieci tego kraju do krematoriów, w których miliony Żydów w różnym wieku zostało zgładzonych przez nazistów” – oświadczył były kubański przywódca.

    „Mogłoby się wydawać, że swastyka Fuehrera jest dziś sztandarem Izraela” – napisał 83-letni Castro w najnowszym z serii artykułów zamieszczonych w kubańskich mediach.”

    Dużo się mówi o rzekomej wpadce p. Komorowskiego odnośnie wyprowadzenia Polski z NATO. Osobiście sądzę, że nie ma mowy o pomyłce, to słuszny kierunek, NATO nie tylko stało się organizacją agresywną, niebezpieczną dla pokoju na świecie, ale także zupełnie niedziałającą – jeśli byłoby inaczej, to na podstawie słynnego art. 5, stanowiącego, że atak na któregokolwiek sojusznika jest atakiem na całe NATO, już dawno bombardowałoby Izrael za atak na tureckie statki – przecież Turcja jest członkiem NATO od ponad 50 lat, albo zaatakowałoby w obronie palestyńskiej mniejszości, analogicznie jak Serbię, kiedy to jako powód bombardowań przez 78 dni podano obronę mniejszości kosowskiej. Więc co to za sojusz militarny, który nie wypełnia swoich zobowiązań, a jedynie służy prywatnym osobom do przejmowania obcych paliw, surowców, czy do prowadzenia handlu narkotykami na gigantyczną skalę? To co prawda żadna nowość, wystarczy wspomnieć opium i Chiny, ale nie musimy i nie powinniśmy w tym uczestniczyć. Czas na europejski sojusz defensywny. Żeby było jasne, jestem przeciwny wszelkim bombardowaniom, zwykły bojkot wystarczy.

    IPN pod dotychczasowymi rządami to organizacja sabotażowa, niezmiernie szkodliwa, jednak ma także kilka sukcesów, jak choćby druk książki „Po Zagładzie” Marka Jana Chodakiewicza.

  90. Kilka dni temu na tym blogu napisałem komentarz dotyczący działania Panstwowej Komisji Wyborczej (PKW). Chodziło mi o to, że PKW drukuje listy kandydatów na prezydenta, na których nie podaje przynależności partyjnej J.Kaczyńskiego i A.Leppera. Wg mnie taka informacja, a raczej jej brak, może przysporzyć sporo głosów gdyż jest dodatkowym argumentem na rzecz „przemiany” J.K. Odcięcie się od własnej partii wskazuje na chęć współpracy.
    Starałem się zainteresować tą sprawą kilka instutycji, szło to bardzo opornie. Widocznie prawdziwy, udokumentowany argument, jest mniej atrakcyjny niż plotki, anegdotki i pomówienia. Prawie tydzień po zgłoszeniu przeze mnie tej sprawy znalazłem odzew na łamach Gazety Wyborczej:
    http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,7998920,Wybory_2010__Czy_Lepper_i_Kaczynski_sa_bezpartyjni_.html
    W/w artykuł zawiera wyjasnienie PKW. Okazuje się, że kandydaci na prezydenta musieli podać informację o przynależności partyjnej i ja podali. Ale PKW publikuje te informacje tylko jeśli kandydat o to poprosi.
    Czy to nie jest urocze? Instytucja powołana wyłącznie w tym celu aby wybory były uczciwe i bezstronne, trzyma w tajemnicy przed wyborcami informacje, które mają powazny wpływ na wyniki głosowania. A jakie inne tajemnice o kandydatach są tam przechowywane???? IPN będzie miał kiedyś nowe pole działania.

  91. I jeszcze jeden kwiatek do mojego poprzedniego wpisu. Przedstawiciel Komisji uzywa niepodważalnego argumentu: bo tak było podczas poprzednich wyborów.
    No to teraz ten argument nabierze jeszcze większej wagi : bo tak było podczas dwóch ostatnich wyborów!!!
    W poprzednich wyborach , jedynym który podał przynależność partyjna był D.Tusk. No i przegrał, i niczego się nie nauczył a miał dwa lata czasu żeby zrewidować procedury PKW.

  92. absolwent pisze:

    2010-06-14 o godz. 20:30

    strasznie komuszy wpis

    Slawomirski

  93. Sadzac z tego jak sie pogubili redaktorzy szanownej Polityki moj doping:
    „go, go Jarkacz go” skutkuje.
    Oczywiscie najbardziej pasuje mi Napieralski. Miernota intelektualna intelektualna hr. Komorowskiego powala . Dlatego wole Jarkacza, ktory poglady na kwestie kobiet ma na pewno nowoczesniejsze niz hrabia, a co do pozostalych, zwlaszcza z zakresu roli kosciola i fundamentalizmu katolickiego w Polsce – nie roznia sie niczym.
    PO ma teraz niezwiazane rece (oczywiscie nie wspominam o wezlach zawiazanych przez kk) i kogo powolano na RPO?
    No to : go, go….

  94. Ted raczyl nam przypomniec wielkiego Che i polecil Hasta Siempre na YouTube. Fajny film i atrakcyjna piosenkarka. Niestety korzystne wrazenie wizualne troche sie popsulo, gdy piosenkarka zaczela sie poruszac po scenie.Chyba powinna pocwiczyc przed lustrem. Ale spiewa ladnie.

    Poniewaz lubie te melodie, to polecam inny filmik, moim zdaniem duzo lepiej zrobiony:
    http://www.youtube.com/watch?v=SSRVtlTwFs8&feature=related

    W tym filmiku zwraca uwage nie tylko duzo ladniejsza piosenkarka (Nathalie Cardone), ale takze utensylia. Pani Nathalie jedna reka trzyma niemowle, a druga pistolet maszynowy. Tym razem bardziej wiadomo, o co chodzi. Strzelanie na poczatek do butelek. Strzelania do ludzi nie pokazano. Widocznie YouTube ma jakies ograniczenia.

    Nie chce Tedowi psuc przyjemnosci, ale czytalem, ze Che byl komendantem wiezienia w Hawanie. Organizowal egzekucje. Nigdy nikogo nie ulaskawil. Nie wiem, czym sam strzelal skazancom w kark, czy tylko patrzyl. A moze wynajmowal piekne dziewczyny, jak te na YouTube?

    Pod filmikiem podanym przez Teda ktos napisal po polsku „Najlepszy kawałek jaki słyszałem o jakimkolwiek rewolucjoniście . Viva la Revolution!! „. No, coz. Nalezaloby autorowi tych slow zyczyc, aby takze napisal, ilu ludzi zamordowal Che.

    Ale muzyka fajowa. No i te dziewczyny.

  95. Nie moge sobie i Panstwu odmowic jeszcze jednego filmiku z Natalie Cardone. Ta sama melodia. Ciekawe, jaki bylby wynik wyborow w Polsce, gdyby zamiast Rosiewicza ona spiewala piosenki na temat Komendanta Kaczynskiego?
    http://www.youtube.com/watch?v=86LSuXi5TLU&feature=related

    Trudno jednak nie docenic faktu, ze jak na razie w Polsce o wladze na szczescie nie ubiega sie osobnik w rodzaju Che. Byloby o czym spiewac, rozkopujac groby jego ofiar.

  96. Troche bardziej na temat. Tak sie zlozylo, ze diabel mnie podkusil, zeby na blogu pana Adama wpisac kilka komentarzy na temat Kosciola w Polsce (w wątku „Stronniczy przegląd..”). W ostatnim komentarzu wspomnialem arcybiskupa Paetza. Czytajac komentarz p.Passenta o profesorze Wyrzykowskim zadalem sobie pytanie „jak to mozliwe, ze w czasie niedawnego pogrzebu w orszaku biskupow byl abp. Paetz, natomiast nie bylo Wielgusa?”

    No wlasnie, dlaczego? Czy Panstwu to sie nie wydaje dziwne? W koncu obaj maja cos za uszami, wiec skad ta roznica? Czy dlatego, ze Wielgus mial zaszlosci z nieboszczykiem, wiec nie wypadalo pojawic sie w czasie pogrzebu? Ale moze wlasnie by wypadalo w ten sposob zaakcentowac nieistotnosc ziemskich sporow wobec wiecznosci?

    Panstwo myslicie, ze sobie zartuje? Nic podobnego. Jesli mogl byc Paetz, to mogl byc kazdy. Moim zdaniem, roznica oczywiscie jest, i ona mowi bardzo wiele o polskiej obyczajowosci. Otoz w Polsce nie ma grzechu ciezszego niz wystapienie przeciwko wspolnocie. Nic, nawet to co zrobil Paetz, albo to, co zrobil Lepper, a co mu nie przeszkadza kandydowac do najwyzszego urzedu.

    Wydawaloby sie, ze seksualne wykorzystanie stosunku podleglosci powinno byc jednym z najciezszych przewinien, po ktorym winowajca powinien zniknac z zycia publicznego. Tak nie jest. Natomiast podpisanie jakiego papierka paredziesiat lat temu, albo „przewina” Wyrzykowskiego, powoduja infamie, ktora powinna byc zarezerwowana dla Paetza w duzo wiekszym stopniu, niz dla Wolszczana albo Wielgusa.

    Kazdy narod ma swojego zajoba. Polacy mają zajoba na punkcie slowa „kolaborant”. Ja to moge zrozumiec, po zaborach i po okupacji hitlerowskiej. Wtedy rzeczywiscie wylamanie sie ze wspolnoty bylo czyms niebezpiecznym dla innych jej czlonkow. Wiec mozna zrozumiec owczesna alergie na ten temat. Okazuje sie jednak, ze okupacja sie skonczyla, zas alergia pozostala. I tak sie porobilo w naszym najweselszym kraju, ze nieszkodliwy dziwak Wolszczan musial uchodzic za granice, zas molestator chodzi na panstwowe pogrzeby.

    Na tym wlasnie wybudowano IPN. Na upiorach przeszlosci, ktore drzemią w kazdym z nas.

  97. Cimoszewicz oficjalnie oczekuje kilkunastu srebrników od PO.

    Sprzedał się za miskę soczewicy i myśli, że nadal dla ludzi lewicy pozostanie autorytetem.

    Oczywiście podeprze się opiniami o pełnym wad a może czegoś więcej SLD i jej kandydacie Napieralskim.
    Stwierdzi jak onegdaj, że na Napieralskiego zagłosuje za szesnaście lat.
    Doda o ratunku dla nadchodzącej nocy w prezydenturą Kaczyńskiego w tle.

    Przedstawiając się jednocześnie jako człowiek o kryształowym charakterze dozna wsparcia mediów i ludzi salonów dla których hipokryzja i zdrada jest zaletą.

    Przyznam się, że podczs poprzednich wyborów ten krygujący się i zajęczego serca polityk – po aferze Jaruckiej z PO w tle – wzbudził moja sympatię zmieszaną z zawodem.
    Jednak teraz podejrzewam, że było coś na rzeczy z tymi oskarżeniami przy czym PO ma na to dowody.

    Jest małym i nikczemnym człowieczkiem, który już raz zdradził.

    A kto raz zdradził zdradzał będzie nadal.

  98. Co to za kraj w ktorym zarzutem jest to ze ktos zajmowal sie nauczanem prawa?

    I to zupelnie bez znaczenia czy to czerwony Uniwersytet Gdanski czy akadamia spraw wewnetrznych czy uniwersytet warszawski.
    Wszystkie one za przedmiot swoich badan mialy dokladnie to samo prawo PRL.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  99. Panie Falicz ,
    jesli Pan nie wierzy ,ze Pis /pic/ jest naprawde nienowoczesny
    prosze sie zastanowic nad nastepujaca rzecza ;
    Ktos tu wyzej pisze ,ze Marta Kaczynska powiedziala ,ze bedzie
    kontynuowac MISJE ojca /moze ?,jak wychowa dzieci ? /.
    Ja napewno nie lubie pomowien Polikota ,ale co to biedne dziecko
    opowiada za glupoty ludziom ,bo innaczej tego nie moge nazwac .
    Przeciez ta dziewczynka nie ma pojecia o polityce ,to naprawde nic zlego ,
    ale miec jakas „ideje ” i ja realizowac ? z tym niestety boryka sie ludnosc
    od tysiecy lat.
    Jedna pani chcialaby troche dla biednych ?.. a druga…
    co za misja ,slogan z socjalizmu ,czy zawolanie szlacheckie ?…
    A pana Komorowskiego to mam nadzieje, ze Tusk „uswiadomi”……..
    Salute
    ……………………………………………………………………
    Ps. Slyszalam ,ze Amerykanie maja teraz do dyspozycji wspanialy
    wynalazem angielski ,……. lowia ryby odrazu w oleju …..
    Nie dyskutuje bo u was to taka polityka troli …..

  100. Panie Falicz,
    Tusk obiecal ,ze ograniczy wladze prezydenta i mam nadzieje ,
    ze to z Sikorskim zrobia /oczywiscie przez sejm itp./ ….
    Wiec to co mowi Komorowski ma troche drugorzedne znaczenie .
    Komorowski cos bedzie chcial ->Tusk powie nie ….
    Sikorki poprze … koniec… jasne..
    Salute
    i nie ,nie, nie dyskutuje .

  101. Narciarz22
    Na filmie dołączonym do wspomnieniowego komentarza Teda nie śpiewa Natalie Cardone.
    Poza tym cieszy mnie, że Ted przypomniał rocznicę urodzin Che, postaci zakłamanej we współczesnej prawicowej Polsce. Wywołał dyskusję o Che i o to chodzi. Przypomnę, że przedstawianie Che – jako ikony komunizmu – w pozytywnym świetle jest w RP zagrożone sankcją karną do 3 lat. Oczywiście jest to martwe prawo i mam nadzieję, że nikt nie będzie ciągał po sądach ludzi popularyzujących np piosewnki Natalie Cordone o Che czy biblotekarek wypożyczających ksiązki afirmujące tę postać. Tym niemniej ów paragraf kodeksu karnego ma za zadanie kneblować dyskusję i sprowadzać ją do monologów ideowych przeciwników Che czy szerzej współczesnej lewicy. Taka była intencja prawicowych posłó i senatorów. W tym kontekście okolicznościowy komentarz Teda wydaje mi się jak najbardziej uzasadniony i godny uwagi.
    Pozdrawiam

  102. Narciarz2
    Przepraszam za niezamierzone przekręcenie nicku jak również za uwagę dotyczącą Natalie Cordone. Oczywiście nie pomyliłeś piosenkarek – moje pomyłki wynikały z pośpiechu
    Pozdrawiam

  103. Gospodarzu, Wyrzykowski na pewno jest tylko jednym z wielu ofiar ohydnej nagonki na obywateli polskich. Wyrzykowski moze sobie pozwolic na reprezentacje prawna w walce z zloczyncami IPN-u. Inne ofiary nie maja na to pieniedzy i dla nich sprawiedliwosci nie ma.

    Przypomne ze ta instytucja hanby IPN jest stworem PO-PiS-u. To nie IV RzP stworzyla IPN. IV RzP jest utopia i wymyslem mediow.
    Rozumiem ze w Polityce bronicie i klamiecie by wybielac PO. Gbyby PO byla inna, juz w 2007 rozwiazala by IPN. PO i PiS to te samo bagno.

  104. Trzeba Pański wpis Panie Danielu pokazywać przy każdym wspomnieniu, że PiS może wrócić do władzy.

  105. 1. Andrzej Falicz pisze:
    2010-06-14 o godz. 23:43
    „Kto ogladal gajowego Bronka u Lisa uslyszal, ze przyszly prezydent nie jest juz tylko smieszny jest niebezpieczny i to bardzo.
    Jest to autentycznie sztucznie napompowany pusty polityk – grozny w swojej nieuswiadamianej glupocie.”
    Mój komentarz
    Autor niepomny wskazań Prezesa kontynuuje prywatnie wojenkę polsko-polską – „śmieszny”, „niebezpieczny i to bardzo”, „sztucznie napompowany”, „groźny w swej nieuświadomionej głupocie”.
    Tak wygląda kampania PiSu. Prezes wyciąga rękę, nawołuje do dyskusji, do zakończenia wojny polsko-polskiej, a pomagierzy robią swoje – jadą po konkurencie równo – oczywiście w odzewie na niecności ludków z PO. Frustracja narasta.
    Pzdr, TJ

  106. Organ partyjny Platformy, POlityka publikuje drzewo genealogiczne Komorowskiego łącznie z przepięknym portretem galowym w stylu jakiego nie powstydziłby się bohater z Zaleszczyk Mościcki. To wygląda tak jakby wybory miał już wygrane. Warto przeczytać i zachować.
    http://www.polityka.pl/wybory/1506392,1,drzewo-genealogiczne-bronislawa-komorowskiego.read

  107. podziwiam niektorych komentazy i widze ze …pozazdrosciliscie nam(czyli grekom) wyboru …Papandeou (Mineiko) ..zycze wam jeszcze skoro macie czas …..madrego i slusznego wyboru .

  108. Daniel Passent pisze do Jacobsky: 2010-06-14 o godz. 23:03
    Czy Pan nie przesadza z ta żółcią (”zdegradowany filozof Kołakowski” itp), z tą pogardą anonimowego blogera dla ludzi z imieniem(…)

    Jacobsky pewnie słodko śpi, więc zwracam uwagę, że pomylił Pan autorów.
    Nie jest to pierwszy przypadek, ale rozumiem, bośmy to samo pokolenie.

    Serdecznie pozdrawiam obu Panów.

  109. Hanna & narciarz2 :

    Swiat z pewnoscia tez bylby lepszy, gdyby nie bylo religii
    to tez ideologia,w imie ktorej zabito miliony.
    Gdy jest zbyt duszno,wtedy pojawiaja sie tacy jak Che
    przynosza nadzieje i swiezy powiew rodzi sie nowe.
    A gdzie drwa rabia, tam wiory leca.
    Viwa Che.

  110. do
    Jacobsky pisze:

    2010-06-14 o godz. 16:15
    Nie uczynie nic, bo jest mi to zupelnie obojetne. Ciesze sie jednak z faktu, ze mozemy wybierac w wolnych wyborach prezydenta. Nie mam tez zamiaru wychowywac wyborcow.
    ET

  111. karwoj8 pisze:

    2010-06-15 o godz. 07:34

    Pan Cimoszewiczni gdy nikogo nie zdradzil, byl zawsze niezalezny i nie nalezal do SLD.
    Piszac ” ze .napewno jest cos na rzeczy” potwierdzasz tylko fakt kim jestes i jak zwykle insynuacje, intrygi w tym przypadku oparte na twoim idiotycznym zdaniu. PISiory wy sie nigdy nie zmienicie, bo do tego trzeba troche inteligncji. Wy potraficie tylko opluwac wartosciowych dla Polski ludzi !

  112. cd.

    Swiat, w ktorym brakuje tozsamosci, relacji spolecznych, w ktorym poruszamy sie spotykajac stereotyp pozbawiony jest historii oraz archetypu pamieci spolecznej. Ona bowiem jest niezbedna w tworzeniu przyszlosci. Blogosfera daje nam tylko zludzenie bycia razem. Zajmujemy sie niby tym samym, znajdujemy sie jednak w totalnej izolacji podczas pozornych lub pozorowanych dialogow, najczesciej jednak monologow. Tworzymy wiec pozorna wspolnote, ktora swoj poczatek i koniec znajduje we wspomnianej izolacji.. ET

  113. Podejrzewam, że Sławomirski i ET to ta sama osoba…Piją sobie z dziobków.

  114. do
    Daniel Passent pisze:

    2010-06-14 o godz. 23:03
    Jacobsky:

    Daniel Passent trudno znosi emancypacje blogujacych oraz swoich czytelnikow. Mowienie przy tym o dorobku jest niedorzecznoscia. Daniel Passent sadzi, ze tylko /z jego perspekywy/ wybitni maja racje. Racja istnieje niezaleznie od nas, poza nami, w nas etc..
    ET

  115. Szanowny Panie Redaktorze,

    materia, ktora Pan porusza jest bardzo delikatna, dlatego tez delikatnie sie trzeba do niej odniesc. Nie znalem wczesniej przypadku Pana Profesora Miroslawa Wyrzykowskiego. Wydaje sie jednak, ze jest ona godna uwagi przynajmniej z dwoch wzgledow. Pierwszy, o ktorym Pan pisze, to przegrana w sadzie przez IPN. Tutaj nie ma miejsca na dyskusje, sprawa jest oczywista. Ale skoro piszac o tej sprawie, pomija Pan szerszy kontekst zagadnienia, pozwole sobie na kilka refleksji uzupelniajacych.

    Bardzo dobrze wiem, ze w obliczu zmiany systemow politycznych poszukiwanie osob, ktore sa za jakies dzialania odpowiedzialne, nie jest latwym problemem. Zasadniczo powinnismy sie zastanowic, czy chodzi o system w calej rozciaglosci ‚rodzimy’, czy tez ‚narzucony’. Po to, by nieco naswietlic ten aspekt pozwole sobie porownac koniec III Rzeszy i koniec PRL-u. Z analogii i porownan obu zjawisk, wylacznie w aspekcie odpowiedzialnosci osob za dzialania i zjawiska, a nie w aspekcie wagi czynow, ktore w obu przypadkach zostaly dokonane, wynikaja, jak sie zdaje, pewne oczywistosci, co nie oznacza, ze zostaly one niejako wdrozone w zycie. Postrzeganie odpowiedzialnosci osob jest oczywiscie zalezne od tego, kto dokonuje analizy.

    Zastrzegajac ‚modelowosc’ tego porownania, nasuwa sie jednak refleksja, ze pewne rozliczenia powinny byc dokonane. Ta mysl pojawila sie we wszystkich krajach Europy Srodkowo-Wschodniej, jednak nie we wszystkich zostala konsekwentnie zrealizowana. To, co bylo w bylym NRD, wiemy wszyscy. Nie wszyscy wiemy, ze lustracja na Wegrzech praktycznie nie zostala wprowadzona w życie, ze wzgledu na spoleczne uwarunkowania systemu kadarowskiego i jego sile oraz wszechobecnosc, jesli mozna tak powiedziec, wpojona w swiadomosc spoleczna wyjatkowo zbrodnicza dzialalnoscia po 1956 roku.

    Mimo wszystko jednak idea rozliczenia sie z przeszloscia byla i jest pomyslem zywym w tym sensie, ze porusza wyobraznie ludzi i ich poczucie sprawiedliwosci.

    Z drugiej strony pewnym chichotem historii jest fakt, ze niemieccy oficerowie z czasow II wojny swiatowej po wojnie normalnie otrzymywali emerytury, bo przeciez trudno sobie wyobrazic, zeby niemieckie miasta zapelnily sie nagle tlumem zebrakow.

    Dyskusje wokol dawniejszej i nowej pozycji IPN zostawiam na pozniej.

    Wiedzac, ze dotykam tych trudnych spraw jedynie fragmentarycznie

    Łączę wyrazy szacunku

  116. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-06-14 o godz. 16:33
    Nie sadze, abym kiedykolwiek napisal cokolwiek zlego o lewicowcach. Za takiego sie od lat uwazam. Nie uznaje jednak pseudolwicowcow, ktorzy li tylko wierzyli w socjaldemokracje, a jako „niepo(c)hamowani oportunisci wspolpracowali z owczesnym rezimem (porzadkiem). Postplityczni postpezetpeerowcy powinni byc rozliczeni za przeszlosc (niekoniecznie ukarani).
    ET

  117. Szanowny Panie Slawomirski,
    mam nadzieje, ze urlop byl udany. W blogosferze spierami sie ciagle o rzeczy nieistotne. Pan Passent jak zwykle dodaje sobie otuchy relatywizujac czasy zaprzeszle. Siega nawet do rozgi dzielac nia wyeemanycpowanych blogujacych. Pan Passent nie znosi krytyki, odmiennego zdania. Jego pseudolewicowi paziowie dzielnie mu wtoruja. Wlasnie, to co tu czytam (przynajmniej u niektorych) jest wtorne. Coz, jak kiedys napisalem; wiednie pioro owczesnym idolom, nowi w nie obrastaja I swiat sie kreci dalej.

    ET

  118. Ciekawe Stasieku (10.59) co na to Jasny Gwint. Postlewica namieszała a liberałów szarpią – jak zwykle.
    Jakobsky niezałamuj się od rana – masz tu przyjaciół.
    Pozdrawiam

  119. narciarz2 pisze:
    2010-06-15 o godz. 05:53
    dobre !
    ..naprawde nalezaloby rozwinac ,brak wolnosci i poczucia wlasnej
    wartosci i zle warunki „ogolne” itp. itd. zmuszaja czlowieka do takiej „panszczyznianej moralnej i umyslowej zaleznosci „..
    ….czy hrabia, czy chlop, czy zyd ,czy inteligent, czy kobieta ,czy ?
    a kto w tym kraju nie dostal bez powodu po glowie ……ot tak bo jest ….
    i oby tylko…..
    Salute
    nie dyskutuje..bo….

  120. Nauczanie prawa ma tylko sens w panstwie prawa.
    ET

  121. Brawo Cimoszewicz. Powiedział dokładnie to, co należało mówić, uparcie, od samego początku tej kampanii. Można w sondażach popierać Napieralskiego, ale głos trzeba dać na Komorowskiego. To nie jest plebiscyt popularności, ale twarda walka o to, jak bedzie wyglądać rządzenie państwem przez najbliższe pięć lat.

  122. żaden z dwóch wojujacych o tytuł Prezydenta nie jest moim wybrankiem.
    Narobili juz przez 21 lat tyle złego ,ze spokojnie mogli by odejśc na swoje
    „patriotyczne”emerytury ,za „niezwykłe zasługi „dla chwały RP .
    Obaj zachowuja sie jak barany na klepisku .
    Tutaj przypomniał mi sie epilog z lat dzieciństwa na mojej prowincji nad Wisłą w górnym jej biegu .
    Przez Wisłe na pastwisko przewoził nas sympatyczny staruszek Pan Chylaszek , kawalarz i żartowniś . Zawsze tez na łodzi były jego dwa barany ,aż do tamtego dnia ,otóż któryś z nas siedzących na burcie łodki połechtał jednego z baranów i sie zaczeło . Skończyło sie tak że wszyscy lącznie z baranami znaleźliśmy sie w nurcie rzeki . My młodzi / Około 10 lat wtedy/ poradzilismy sobie ,ratując tez naszego sympatycznego staruszka , Pana Chylaszka , barany tez sie chyba uratowały /nie pamietam /.
    Dziś może to być głupota dla Was , ale nasi politycy tak sie zachowują , jak barany ; wszystkich dookoła zniszczą byle wykasować przeciwnika .
    Ja wa każdym razie, daje szansę Napieralskiemu i nie rozumie ludzi typu gospodarz ,Cimoszewicz ,Kwaśniewski ,którzy opłotkami sie obstawiając wstydza sie przyznać do swojego „rodowu ” .
    I Tak nie zostaną przez „patriotów” zaakceptowani ;tam jest zbyt cisana ,prymitywna, wojownicza ławka .Ta ławka nie podzieli sie fruktami jakimi się zażera od 21 lat ,nie siejąc i nie orząc .
    Ale juz prawie wszystkie pługi i brony wyprzedano , a rolnika i robotnika zepsuto do szpiku kości . Naród powoli traci swoja energię i twórzczą niezalezność ,tak naprawdę niczego swojego nie produkująć .
    Jak długo jeszcze tak mozna ??.

  123. TJ pisze:

    2010-06-15 o godz. 10:00

    Pisze bardzo konkretnie odnoszac sie do wypowiedzi dotyczacych Afganistanu.
    Nie ma tu niczego partyjnego.
    Uwazam, ze wypowiedzi Komorowskiego byly nieodpowiedzialne i glupie.
    Wypowiedzi na temat NATO za to byly smieszne.
    Polski byc moze nie powinno byc w Afganistanie ale to zbyt powazna sprawa by traktowac ja jako czesc kampanii – swiadczy to wedlug mnie o Komorowskim jako polityku, ktory jezeli jest tak nieodpowiedzialny to moze swoja kariere zawdzieczac jedynie sztucznemu pompowaniu.
    To moje zdanie.
    Nie jest to bynajmniej PiS-owska propaganda bo ja rowniez w przeciwienstwie do PiS-u uwazam, ze Polakow w Afganistanie nie powinno byc.

    Nie wszystko jest takie proste PiS kontra PO jak by sie jawilo w panskiej glowie Panie TJ.

  124. Panie Falicz, Komorowski może jest tragiczny, ale nie ma na sumieniu śmierci niewinnych ludzi. Jako prezydent nie narobi takich szkód, jakie robił Kaczyński jako premier, w co tylko włożył swoją łapkę. Koncepcja RBN czy propozycja Marka Belki na przezesa NBP raczej świadczą o nim dobrze. A co nas czeka w przypadku wygranej pana JK? Pewnie Maciarewicz jako szef BBN, Fotyga jako odpowiedzialna za sprawy zagraniczne i inne miernoty z jego otoczenia na odpowiedzialnych funkcjach. Można bić w Komorowskiego, ale jaki wybór jest dziś lepszy?

  125. No i ma przynajmniej zęby.

  126. Uwazam romans PO z lewica kawiorowa za ryzykowny dla obu stron.
    Ale byc moze NARESZCIE wyklaruje scene polityczna.
    I O DZIWO zaszkodzi bardziej PO bo lewica moze sie na dluzsza mete oczyscic.
    Niech lewica sie buduje i staje na wlasnych nie zwiazanych z PRL-em nogach.
    Cimoszewicz popierajacy Komorowskiego odepchnie od PO elektorat prawicowy a ludzie o pogladach lewicowych zrozumieja, ze „lewicowcy” z tamtej epoki nie reprezentuja lewicy a jedynie koniunkturalizm.

    Post prl-owskïej lewicy tzw. „dobrze urzadzonym” pragmatykom po drodze jest z umiarkowana centrowa prawica.
    Madame Kwasniewska, Belka czy nawet Pan Passent chca zabezpieczenia przywilejow a nie pomocy slabszym i w naturalny sposob grawituja w strone partii wladzy gdzie kosciol choc obcy ideologicznie pelni role kaganca dla mas – zagrazajacych establishmentowi. Na przyklad trudno sobie wyobrazic by kawiorowa lewica krytykowala prawicowe rzady w Izraelu i popieral autentycznie prawa Palestynczykow (co jest kuriozum jezeli chodzi o prawdziwa lewice np. europejska). Byc moze juz nie dlugo nasz gospodarz z ulga bedzie mogl oswiadczyc, ze z ta lewica to on tylko zartowal albo, ze nalezy jej znaczenie „przedefiniowac”…

    PiS-owi za to jest w naturalny sposob po drodze z PSL.

  127. jasny gwincie,
    dziękuję za znakomity tekst, pod którym sama się podpisuję. To co napisałeś jest prawdziwe i krytyczne, ale jednocześnie smutne. To przecież sam D.Tusk „połączył klamrą” lata 1939-1989, jako jedną, długą okupację. Czy ktoś z kręgów „Polityki” protestował? Nie przypominam sobie. A ta fałszywa zbitka funkcjonuje nadal w różnych publikacjach. Przykłady takiej manipulacji i fałszowania historii można mnożyć. Wystarczy zajrzeć do pierwszego, lepszego podręcznika z historii. O publikacjach IPN-u lepiej nie wspominać.
    W „Przeglądzie” właśnie prof. Walicki wypowiadał się na temat swoich odczuć ze spotkań z działaczami tzw.opozycji z czasów PRL-u. Zaskoczył go wtedy silny radykalizm tego środowiska. Przekonanie o tylko swojej słuszności, eliminowanie inaczej myślących. Dążenie do konfrontacji z władzą a nie dialogu i porozumienia. Wręcz nakręcanie bojowości i radykalizmu. To przesądziło o zerwaniu z tym środowiskiem Pana Profesora. Jednak to tam A.Walicki widzi korzenie dzisiejszej faszyzacji kraju. To ci sami ludzie wprowadzili „reguły gry” po 1989r.
    „Przegląd”, który najchętniej czytam zamieścił obszerne fragmenty najnowszej książki Profesora „Idee i ludzie”. „Polityka” jak dotąd nawet nie wspomniała o tej publikacji.Podobnie było z przyznaną Walickiemu nagrodą Balzana, którą środowisko „Polityki” przemilczało. Wiem, nie ma takiego obowiązku.Chyba, że obowiązek przyzwoitości.

    Zgadzam się też z zarzutem silnego i bezkrytycznego zaangażowania „Polityki” w kampanię Komorowskiego. Drzewo genealogiczne rodziny Komorowskich, pochlebne artykuły w każdym numerze. Co to jak nie reklama?

    Pozdrawiam.

  128. uczy historia: do trzech razy sztuka,
    ale – jak to w polsce – w las* idzie nauka.
    ——————————
    * tym razem smolenski

  129. ET pisze:

    2010-06-14 o godz. 12:15
    ——————————
    na wszystkie, mącące odbiór jakiejś pawdy przypadłości, najdoskonalszym „lekarstwem” jest prostota, czyli znalezienie rdzenia sedna sprawy. Reszta to są już tylko pasywne wytwory naszych , skromnych umysłów. Błysk geniuszu, pojawia się zwykle w kwestii samego sedna…
    Pan E, miał kilka prosrtych olśnień o istocie Wszechświata, i całe życie strawił na uchwyceniu ,za pomocą knkretnych narzędzi/choćby matematyka/ , tego co jemu w przebłyskach intuicji vsię objawiło. Niestety, okazało się, że narzędzia , wymuszając z istoty swojej całe serie kompromisów, same przejęły władzę nad E. On stał się ich niewolnikiem, a rozdźwięk pomiędzy tym co mgliście „podpowiadała” jemu intuicja, a tym, co „ugrały” na swoją korzyść narzędzia, wprowadził go w stan intelektualno-duchowego rozkroku. Oczywiście przybliżenia do Prawdy, jakie były osiągane za pomocą dostępnych narzędzi, były już postępem, postępem osiąganym jednak bardziej losowo, niż racjonalnie/?!/.
    My, jako gatunek, najbardzie pragniemy odkryć najbardziej wielkich i genialnych, dlatego w kontakcie z czymś co zostało nam dyletantom podane jako takie, wpadamy w stan uwielbienia dla takich osiągnięć. Praktycznie, więcej jest w tym dramaturgii teatralnej niż prawdziwego geniuszu. Jako gatunek, jesteśmy na etapie poznania Kosmosu, porównywalnym do erudycyjnego zaawansowania molierowskiego Jourdina…
    Na dzisiejszym etapie teorie E, mają tyle niedointerpretowań, czy też interpretacji błędnych , atrapowych, wymuszonych przeważnie przez niedoskonałe narzędzia, oraz uległość wobe nich/konieczność, brak pokory/, że już zasługują na miano historycznych. Najciekawsze jest to, że w dzisiejszych czasach, kiedy ludzkość posiada najdoskonalsze narzędzia badawczo-poznawcze w swoich dziejach, najmniej słyszymy o wielkich odkryciach , teoriach etc. Odpowiedzialna za to jest totalna komercjalizacja nauki, co oznacza totalne utajnianie odkryć naukowych, a co za tym idzie- konstytuuje się neośredniowiecze…

    ozdrawiam,Sebasian.
    Miłego weekendu

  130. Koledzy,

    Uprzejmie proszę nie używać obok Che brzydkich słów typu egzekucja.
    To boli nas wszystkich, noszących zdjecie tego wielkiego rewolucjonisty przy sercu.

    W wielkiej tajemnicy : Dr. Ernesto Guevara był tak nerwowy, że mógł zabić za byle co, np. za robienie nachalnych błedów ortograficznych albo za zbyt długie, niespójne teksty. Ojstrach!

  131. Milczenie Samic. Polska „samica” plodzi, wychowuje, warzy strawe i w porywach tzw postepu wyrywa sie do zawodu. Ale – wyksztalcenie musi byc. Obowiazkowo. Jak Pensja dla panienek dawniej. „Jaj” jednakowoz nikt jej nie przyprawi i tu jest wyraznie uposledzona. Te glupie chlopy bryluja, gdzie moga i jak moga, a „Samica” siedzi w domu. Dlaczego zadna nie kandyduje na Prezydenta ? Na Senatora ? Ich droga polityczna konczy sie w mediach. I to – z oplakanymi rezultatami. Czasem jakas przebije sie w Ministry, ale dalej – terra incognita. Jak sie przebije – plecie potem glupstwa(?) Przyklady pominiemy, zeby nie obrazac, ale jedyna kobita w Rzadzie to Pan minister Pawlak. Jeszcze mu chusteczke zawiazac i bedzie jak Smolen u Laskowika. Wygladzona, bezkonfliktowa, spiaca i tyz „bez nabialu”.

    Fakt – tradycji kulturowych szybko sie nie zmienia. Baba nie menazeria, baba siedzi w domu. Polskie „Samice”. I – wylacznie.

  132. Daniel Passent,

    przeczytałem wpis adresowany do mnie (2010-06-14 o godz. 23:03), ale jego zawartość chyba mnie nie dotyczy.

    Zadziwiającym jest, że prawdziwy adresat Pańskiego wpisu, pomimo pryncypialnej i niezłomnej odwagi ideowej w swym anonimowym piórze, teraz wziął i się spłoszył…

    Pozdrawiam serdecznie.

    PS.

    Kartka z podróży

    wiem. Pozdrawiam.

    stasieku

    również pozdrawiam.

  133. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-15 o godz. 14:33
    …Na przyklad trudno sobie wyobrazic by kawiorowa lewica krytykowala prawicowe rzady w Izraelu i popieral autentycznie prawa Palestynczykow ….

    O ktorych Palestnczykach Pan pisze; z pod znaku Hamas zyz Fatah? Moze o tych, ktorzy mieszkaja i zyja w Izraelu?
    ET

  134. do
    Ryba 25 pisze:

    2010-06-15 o godz. 12:41
    Trafil Pan; dlaczego nie pyta Pan wprost, tylko podejrzewa. Dlatego, ze Pan wlasnie oscyluje na granicy obledu wynikajacego z teorii spiskowych i podejrzewa, trafil Pan poza tarcze.
    ET

  135. ET pisze:

    Nauczanie prawa ma tylko sens w państwie prawa.

    Nie koniecznie. Wszystko zależy jakich ma się profesorów i jakie fakultety prawa. Akurat miałem okazję studiować na WPiA UW w latach 1981-1987, kiedy prof. Wyrzykowski tam pracował. Obok mocno partyjnych wykładowców, takich jak prof. Bafia czy prof. Salwa była cała grupa nauczycieli akademickich o liberalnych poglądach, i to dzięki nim studiowanie na prawie nie tylko miało sens, ale i pożytek. Wielu studentów przetrwało dolegliwości związane ze stanem wojennym dzięki postawie kadry akademickiej, która w nosie miała szczególny regulamin studiów narzucony przez juntę po grudniu 1981. Prawo było nie tylko nauczane, ale też dyskutowane na wykładach czy na ćwiczeniach, dyskutowane w sposób otwarty i wysoce krytyczny, jeśli tylko wymagały tego okoliczności.Trzeba było być np. na zajęciach z prawa konstytucyjnego, które dawała żona b. ministra sprawiedliwości, prof. Zawadzkiego w roku akademickim 1982-1983, a przekonałby się Pan, że nauczanie prawa miało sens nawet wtedy. Szczególnie wtedy !

    Strzela Pan hasłowymi ogólnikami, ale nie zawsze celnie. Tak to jest ze strzałami z bioda. To nie western, Panie ET.

    Pozdrawiam.

  136. Kartko:
    ja tez uwazam, ze nalezy dyskutowac a nie zakazywac dyskusji. Ted przypomnial Che, i bardzo dobrze. Sadzac z jego pozniejszych wpisow, chyba nie zna za dobrze tematu, ale moze sie myle. Tak czy inaczej, popularnosc kata, jakim byl Che, nie rozni sie od popularnosci Stalina w Rosji. No, moze troche sie rozni. Stalin jest popularny glownie w kraju, ktory sam zdziesiatkowal i zamienil w oboz koncentracyjny. Che jest popularny wsrod ludzi takich, jak Ted. Ciekawe, co pisalby Ted, gdyby jakis czlonek jego wlasnej rodziny lezal w masowym grobie kolo wiezienia w Hawanie.

    Mysle, ze pomimo wszystko powinnismy docenic Polske. Ja sam mam powazne watpliwosci w sprawie beatyfikacji Jerzego Popieluszki i wykorzystania jego imienia jako faktycznego patrona ruchu, ktory „prawde klamstwem zwycieza”, jak oceniam PiS z przyleglosciami. Jednak doceniam fakt, ze nowy polski blogoslawiony padl ofiara morderstwa, a nie sam mordowal. Trzeba docenic wartosci, jakie uosabia polski swiety, i porownac z wartosciami, jakie uosabia Che albo Stalin. To jednak ma ogromne znaczenie, czyja twarz i jakie wartosci sa niesione na sztandarach.

    Warto dyskutowac i starac sie zrozumiec, skad sie bierze popularnosc Che albo Stalina. Jesli tego nie probowac rozumiec, to moga pojawic sie nawroty. Chetnych nie baruje, jak to pokazuje przyklad Teda.

  137. Chetnych nie baruje –> Chetnych nie brakuje

    Przepraszam. Moze moderator poprawi.

  138. Już dawno nabrałem przekonania, że Jacobsky i jasny gwint to ta sama osoba. Przecież piją sobie z dziubków.

    Uprzedzam wszelkie spekulacje i kategorycznie zapewniam: nie jestem Faliczem, ani Magrud.

    Kleofasie, jak Ty wszechstronnie znasz się na nabiale.

  139. Iber Alex
    Dla poprawienie nastroju coś też w latynoskich klimatach
    http://www.youtube.com/watch?v=bjrz7VOQ61Y

  140. Daniel Passent pisze:

    2010-06-14 o godz. 23:03

    Fraszka

    „Odrobina skromnosci”

    Jestem skrony i ulomnu
    Raz czerwony raz zielony
    Pisze cale swoje zycie
    Bez efektu jak widzicie

    Slawomirski

  141. „Nauczanie prawa ma tylko sens w panstwie prawa.
    ET”

    prosze to powtorzyc wobec prof .Letowskiej, Ignatowicza,Szpunara,Pietrzaka, Lesnodorskiego, Dybowskiego…

    Wobec adwokatow: de Viriona, Dubois, Piesiewicza….

    To jeszcze miki: prosze napisac ze milicjanci studiujacy zagadnenia prawne na ASW czy w szkole w legionowie robili to po to by potem prawo to omijac.

    A tak szerzej: patrzac na ilosc wyrokow uchylonych/uniewinnien, na ilosc skrarg na bezprawne dzialania wladzy to wolno powiedziec ze PRL byl panstwem bezprawia a III RP jest panstwem prawa?

    m@B

    PS.Jesli uwaza pan taki parametr oceny praworzadnosci w panstwie to prosze zaproponowac inny.
    Jesli tu stwierdzi pan ze panstwo praworzadne to takie ktore odstepuje od karania ludzi podpalajacych budynki uzytecznosci publicznej (Radom 1976) to z gory zaprotestuje.

    m@B

  142. Nie ! Nie ! Nie !
    Nie dla faryzejskiej postawy Włodzimierza Cimoszewicza.
    Mimo atencji dla Cimoszewicza jako polityka i człowieka (pozującego na autorytet i moralną ostoję – czego ponoć w polityce nie ma ale on właśnie chce cały czas udowodnić, iż ona w tej sferze mimo tezom klasyków takich jak Macchiavelli, Talleyrand, Metternich czy Fouchet istnieje) jego ostatnia decyzja jest – tak jak w przypadku Nałęcza, Borowskiego czy Sierakowskiej (wszystko prima sort lewica auto-deklaratywna) – renegactwem polityczno-moralno-pragmatycznym.
    W tym momencie rację ma wg mnie absolutnie J.Chirac, mówiący Polsce łaszącej się do G.Busha jr. (i ochoczo przystającej na interwencję w Iraku), że ma „siedzieć cicho”. Siedź cicho jeśli się nie zgadzasz z linią lewicy – jeśliś lewicowy – Panie Włodzimierzu C. Jeśliś autentycznie – nie deklaratywnie – lewicowy ! To samo – jako zwolennik lewicy (i darzący Włodzimierza C. do tej pory sporą atencją jako autentycznie osobę niezależną – dziś to dla mnie „podnóżek” P0, plastikowa jednostka zabiegająca o poparcie nowego >Frontu Jedności Narodu<, czyli partii władzy) – można mówić o ww. Borowskim, Nałęczu, Sierakowskiej, Bańkowskiej & comp. W minionej perspektywie.
    To Panie W.C. nie mówmy o zasadach i Jaruckiej, nie sadźmy się o niezależności i nie pie….my o wartościach. Nie mówmy o Miodowiczu i Brochwiczu. To przecież tylko „gra”. Nie mówmy o ……. ciszej więc nad tą trumną.
    Dlatego ja osobiście „oleję” (jak zapowiadałem nie raz) te Wasze wybory. Tę Waszą gadkę o wartościach, obowiązku, patriotyzmie, wolności i decyzjach podyktowanych poglądami. Wy przecież Panie Włodzimierzu C nas pospolitych ludzi olewacie – tak i ja oleję te Wasze wybory. Mam Was po prostu w czterech literach…..
    Jedynym zyskiem tego wszystkiego co Wy zwiecie wolnością, demokracją, moją możliwością, niby naszych szarych ludzi decyzji o państwie i społeczeństwie, o wartościach i wyższością (ponoć) nad tym co było w PRL-u (o czym mówicie z obrzydzeniem – sic !!! – właśnie Wy Panie W.C.) jest to, że dziś mogę Was wszystkich „olać” ! Ostentacyjnie i jawnie. I o tym Wam powiedzieć wprost !
    Bo tak na prawdę widać, że Włodzimierz C, Bronisław K i JaraKacz (o Jurkach, Morawieckich,. Korwinach – coś-tam-coś-tam bądź innych Olechowskich, Napieralskich – choć on się najbardziej stara i się uczy – etc. etc.), w zasadzie niczym się nie różnią. Może formą, może garniturem czy retoryką. Tylko tzw. „wartości” są w Waszych ustach nieustannym schlagwortem. A to Wy Panie Włodzimierzu C właśnie przed te 2 dekady na takiego „macho” pozowaliście. I co teraz ? I co wyszło ? Dupa w krzakach !!!!
    Pan Włodzimierz C – był dla mnie do tej pory jakimś lewicowym (choć takim „light”) autorytetem, jakimś drogowskazem, jakimś „namiarem” (choć nie do końca), i jego otrąbiana przez media decyzja przekonał mnie ostatecznie aby w tym „cyrku” – tylko pozornie zwanym wyborami dla Polski – nie brać udziału. Bo to bez sensu. Zwłaszcza w kwestii używania przez wszystkich pojęcia tzw:”wartości”….. Bawcie się sami Panowie Politycy (a mnie „szaraczka, tego „gorszego” post-prlowskiego obywatela zostawcie w spokoju) – od lewa do prawa. !
    WODNIK53

  143. Jacobsky,
    jakby PiS rządził, to Daniel Passent nie byłby taki rozkojarzony zapewne.
    Jak to mówią – czujność przed wrogiem wyostrza wszystkie zmysły. A teraz co? lelum polelum mamy i trochę niepewności wzrok lekko mąci i zniekształca kontury…

    Po tej serii kalibrem dum dum (gdyby PiS miał wąsy…) raczej należało się spodziewać, że któryś pocisk trafi Profesora w końcu rykoszetem.
    Jak to było..? Każdy kij ma dwie lufy? Czy może kto mieczem wojuje, od ślepego miecza ginie? A przecież Prezes wzywa raz po raz: przekujmy kosy na lemiesze!, ale jak widać jest to głos wołającego na puszczy… Jedynie jednooki cyklop TJ przejął się podobno wezwaniem proroka.

    Łączę wyrazy szczerego współczucia, jako że rykoszet i mnie kiedyś liznął, mimo, że nie waliłem wtedy seriami kalibrem dum dum, na oślep.

    Pozdrowienia
    PS. Czy to prawda, że niektóre odmiany żółtaczki są nieuleczalne..?

  144. głos ludu pisze:

    2010-06-15 o godz. 14:25
    Panie Falicz, Komorowski może jest tragiczny’

    Glosie ludu – choć to zabrzmi naiwnie i anarchizujaco, ale jestem głęboko przekonany, ze Polsce potrzebna jest naprawdę głęboka wręcz rewolucyjna zmiana a nie zabiegi petryfikujące nienormalny i niezdrowy stan obecny.
    Polsce potrzebna jest obywatelskość i upodmiotowienie społeczeństwa na styl rozwiniętych społeczeństw zachodu- to się może stać jedynie przez demontaż obecnych struktur establishmentu – ciągnących za sobą obrzydliwy ogon kompromisu, egoizmu i fałszu – to się nam będzie odbijać po stokroć od wasalizmu w stosunku do nowego wielkiego brata do zakłamywania całego dyskursu społecznego, politycznego klientelizmu i destrukcyjnej niechęci Polaków do siebie samych.
    Obecne elity sa kamieniem u nogi tego rozwoju, budującym swoja władzę na kulcie sztucznych “äutorytetow”
    Uważam obecny system za głęboko niedemokratyczny a symbioza władzy z mediami ma wręcz charakter mafijny.
    Rozpierducha jest potrzebna a nie „cementowanie” „wzmacnianie” „üspakajanie” i działanie na stworzenie frontu jedności narodu.
    Musi być mocna opozycja i wywalanie gnoju tak aby polityk spadł z piedestału i zaczął zaiwaniać do roboty na przysłowiowym rowerze.
    BO MY CIEMNY NAROD MU PLACIMY!
    W pewnym sensie – Szkoda mi dawnego PiS-u… bojowego, antypatycznego nastawionego na niszczenie obecnych struktur.
    Najbardziej sie boje śmierdzącej trupem „ZGODY NARODOWEJ”!

    Naprawde Polska nie potrzebuje na tym etapie historii dobrodusznej safanduly z dwururka i maslanymi slepiami.
    Potrzebuja jej ci co nie chca zmian…

  145. @”Torlinie” Z DN. 15.06.2010. h; 9.58.

    A może to ogłupiałe, skundlone (za Wańkowiczem !), prymitywne i nieoświecone społeczeństwo musi jeszcze raz, i jeszcze raz (aż do „dna”) doznać szczęścia w rządach PiS-iu (i tej formacji mentalno-polityczno-kulturowej) ? Narkoman ma często – aby się wyleczyć absolutnie z nałogu i iluzji – sięgnąć dna, aby się odbić, aby pojąc swą denność intelektualną i psychologiczną, swą nicość, swą schizofreniczność ? To m.in. p.B.Komorowski propagował 25 – 30 lat temu (i jego formacja polityczna), niosąc „opornik” w klapie dewizę, iż „im gorzej tym lepiej”. To może i dziś pójść Jego, marszałkowsko-hrabiowskim śladem, tamtej mentalności, tamtego sposobu podejścia do państwa, ówczesnego sposobu postrzegania rzeczywistości „en bloc” ? Państwo jest zawsze PAŃSTWEM – jeśli się jest tzw.państwowcem ……
    Nie mówmy nigdy jako politycy o wartościach (jeśli chcemy realizować cele polityczne – a to jest główne zadanie polityki i działania tam ludzi). Zwłaszcza w kontekście naszych formacji politycznych. Pan Marszałek i p.o.Prezydent RP w tej materii dal dowody swego faryzejstwa wielokrotnie w ciągu swojej kariery polityczne – jest w jej kręgu ponad 2 dekady. „Plamy” które daje świadczą o tym,że albo „nie-domaga-na umyśle”, albo nie uczy się, albo jest intelektualnie sprawny inaczej.
    Im gorzej tym lepiej – tak głosiły gremia z których wywodzą się Tusk, Komorowski & comp. (PiS także, PiS także !!!). Czemu więc pp Donaldzie T i Bronisławie K jeszcze raz nie przećwiczyć tego społeczeństwa w tej płaszczyźnie ? Może zmądrzeje……
    Pozdro.
    WODNIK53

  146. Sławomirski pisze

    Bzdury pani pisze takie same jak pan redaktor.
    Polowanie to bylo na Popieluszke.

    Jedno nie wyklucza drugiego, drogi Panie.

  147. Kandydatura Napieralskiego to ” SAMOBÓJ SLD.”

    Powyższe prorocze słowa red. Passenta jeszcze raz znalazły potwierdzenie w telewizyjnej debacie.

    Zgadzam się z redaktorem Passentem, że Napieralski wypadł gorzej od Komorowskiego. „Samobój” to mało powiedziane, ten kandydat to wielka katastrofa dla SLD.
    Sprawdzają sie przepowiednie red. passenta, tak uważam.

  148. WODNIK53, 20.01. Z tych powodów lepiej aby wygrał Kaczyński. Mielibyśmy zapewnioną walkę, aż do wyniszczenia wzajemnego wszystkich kombatantów. W Polsce nie będzie lepiej do czasu kiedy wszystkie złogi etosu nie sczezną do ostatniego osobnika. Na razie trzeba głosować na Napieralskiego. Cimoszewicz jest paskudnym byle czym.

  149. Brazylia – KRL-D: dobry mecz.

    I te kolorowe rzesze kibiców z KRL-D na trybunach, którzy przyjechali aby dopingować swoich…

  150. telegraphic observer,

    Już dawno nabrałem przekonania, że Jacobsky i jasny gwint to ta sama osoba. Przecież piją sobie z dziubków.

    Ani chybi orzeł z nas dwugłowy, bo tylko w takiej konfiguracji picie sobie z dziubków jest możliwe.

  151. kadett,

    gdyby PiS rządził, to byśmy wszyscy wołali na puszczy.

  152. WODNIKU 53!
    Z pewnym takim rozbawieniem czytam twoje kolejne deklaracje o nie pójściu do wyborów z coraz to nowych, tych i owych powodów.
    Już dość dawno się w tej materii zdeklarowałeś, a wciąż poszukujesz nowych argumentów dla swego mocnego postanowienia.
    Czy ono naprawdę jest takie mocne, że aż wystarczające 😉

    Pojawienie się w blogach Polityki narciarza2 sprawiło mi ogromną satysfakcję. Nie miałam jakoś odwagi, by mu taki krok zaproponować, ale od dawna miałam nadzieję, że on ten krok zrobi.

  153. http://biznes.onet.pl/niemcy-rosnie-przepasc-miedzy-bogatymi-i-biednymi,18491,3282659,1,news-detal

    W Niemczech (tzw. RFN) rosną rozpiętości dochodów. Przyczyny są dwie. Po reformie rynku pracy nagradza się bardziej wysokie kwalifikacje, wymusza wzrost wydajności w relacji do płac. Oraz zniechęca się do długotrwałego przebywania na bezrobociu przez obniżenie świadczeń z tego tytułu.

    http://biznes.onet.pl/hiszpania-zwiazki-wzywaja-do-strajku-powszechnego-,18491,3282646,1,news-detal

    W podobnym kierunku rusza Hiszpania.

    ***

    Lewicowy ideologowie destrukcji nie pojmują, że coraz większa liczba Polaków ma coraz więcej do stracenia. Komu w głowie noszenie OPORNIKA w klapie?

    Znów polała się żółć na blog. Raz daje znać socjalistyczno-narodowa ekstrema, teraz socjalistyczno-europejska ekstrema. Przykro. Powrót do socjalizmu na razie niemożliwy.

    http://biznes.onet.pl/pierwsza-wspolna-decyzja-belki-i-rostowskiego,18543,3282712,1,news-detal

    Tymczasem centro-lewicowy bankier centralny z centro-prawicowym ministrem finansów robią interesy dobre dla Polski. Polska jest najważniejsza – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale można – o ile się potrafi.

  154. WODNIK53 pisze:

    2010-06-15 o godz. 20:01
    @”Torlinie” Z DN. 15.06.2010. h; 9.58.

    A może to ogłupiałe, skundlone (za Wańkowiczem !), prymitywne i nieoświecone społeczeństwo musi jeszcze raz, i jeszcze raz (aż do…”

    Co za obrzydliwe bzdury Pan wypisujesz.
    Co za arogancja.

    Powtorze po raz kolejny za Mackiewiczem.
    Polacy to madry narod z beznadziejnymi elitami.

    Prosze pamietac, ze to samo obrazane przez Pana spoleczenstwo pare lat temu dalo pelna wladze lewicy, wczesniej byla mumia wolnosci, pozniej PiS a teraz byc moze bedzie PO – ALE NA PEWNO NIE NA DLUGO.
    Za kazdym razem zaufanie jest trwonione i tym razem bedzie tak samo.

    Polsce nie sa potrzebne porozumienie ala-cimoszek ponad podzialami dla ratowania skory zatrwozonego establiszmentu – potrzebne sa realne i mocne reprezentujace odmienne interesy i programy partie patrzace sobie na rece i rozliczajace sie w imieniu narodu.

    Tragikomiczna jest natomiast sytuacje gdy sady maja roztrzygac nie kwestie prawne ale kwestie prawdy i klamstwa w ramach kampanii politycznej – to powinni robic sami wyborcy.
    Nie chce zeby sad zadecydowal, co mam myslec.

    Zaczynam powoli rozumiec obrone prawnikow przez Pana Passenta…
    maja oni byc nowym rodzajem inkwizycji albo kolegium papieskim interpretujacym za spoleczenstwo nienaruszalne „prawdy” pomimo, ze sami sa jak wszyscy inni zanurzeni w politycznym sosie grupowych i indywidualnych zaleznosci.

    Dlaczego nie „kolegium autorytetow”… wybranych za „zaslugii”?

  155. Jezeli Wodnik pisze :

    „Państwo jest zawsze PAŃSTWEM – jeśli się jest tzw.państwowcem ……”
    To znaczy, ze prezydent jest ZAWSZE prezydentem i rprezentantem panstwa.
    Rowniez gdy nazywa sie Lech Kaczynski – czy te zasade sie stosowalo? .

    Z drugiej strony
    Dyrdymaly o zaletach panstwowcow niech Pan dedykuje dzialaczom niemieckiego oporu antyfaszystowskiego.
    Patriotyzm wykracza daleko poza definicje panstwa.

  156. ZyczebnieFaliczaPolskaPotrzebujeRewolucyjnejZmiany

    Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-15 o godz. 20:00
    „…jestem głęboko przekonany, ze Polsce potrzebna jest naprawdę głęboka wręcz rewolucyjna zmiana a nie zabiegi petryfikujące nienormalny i niezdrowy stan obecny.”

    Mój komentarz:

    Autorze, jakiej konkretnie rewolucyjnej zmiany Polska potrzebuje i jak ją przeprowadzić?

    Wymiana elit, obalenie klasy rządzącej, generalna ogólnonarodowa lustracja, utworzenie nowego typu trybunału, natychmiastowa eliminacja agentów, oddanie całej władzy radom, rewolucja w prawie, wprowadzenie systemu prezydenckiego, przekazanie kompetencji w stanowieniu prawa dla prezydenta (dekrety), wypowiedzenie traktatu, przekazanie w ręce państwa decyzji o kursie złotego, wprowadzenie obowiązkowego posiadania przez państwo złotej akcji w kluczowych przedsiębiorstwach?

    Mam prośbę do Autora, proszę wyłożyć w 10 punktach swój plan zmiany dla Polski. Na czym ma polegać rewolucyjna zmiana?

    1) Gdzie Autor widzi siły polityczne zdolne do przeprowadzenia rewolucyjnej zmiany?
    2) Jeżeli takich sił jeszcze nie ma, to gdzie tkwi potencjał i kto ma go uruchomić?
    3) Czy najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie rewolucyjnej zmiany w ramach silnego ośrodka władzy, a z pominięciem niektórych przepisów konstytucji?
    4) W jaki sposób poza wetowaniem ustaw prezydent może uczestniczyć w tym procesie rewolucyjnej zmiany?
    Czy prezydent posiada zakres kompetencji który pozwalałby mu bez łamania konstytucji przeprowadzić rewolucyjną zmianę? Na razie nie wiemy jaką, bo Autor w licznych postach nie zdołał zakomunikować przystępnie blogowiczom jaką ma wizję zmiany.

    Należy się na coś konkretnego zdecydować, bo takie postulowanie rewolucyjnej zmiany bez wskazania konkretów, to jest czcza gadanina, podkręcanie ludzi mając puste ręce, szuflady i arsenały.

    Przeczytałem program kandydata JK. Całość od początku do końca, to zbiór pobożnych życzeń, które mają się ziścić poprzez kontrolę rządu przez prezydenta – aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej.

    Kontrola rządu – koń by się uśmiał. Prezydent nie ma żadnych kompetencji do kontroli rządu poza zwoływaniem posiedzeń Rady Gabinetowej, która nie posiada żadnych uprawnień konstytucyjnych oraz podpisywaniem niektórych decyzji personalnych. Jedynym mocnym uprawnieniem prezydenta jest wetowanie ustaw, ale nie można tego nazwać prawem do kontroli rządu, choć jest to uprawnienie, które w przy złej woli prezydenta można wykorzystać w grze politycznej z rządem.

    Życzeniami nie dokona się rewolucyjnych zmian, nie mówiąc o kadrze. Gdzie takowa jest?

    Pzdr, TJ

  157. WODNIK53 (2010-06-15, 18:46)

    Szanowny WODNIKU53, wszystko Ci się burzy, ciągle kwestionujesz sens głosowania, wyjesz z głodu ideologicznego, a to Polska właśnie, Polska 2010, Polska podzielona, Polska przed ważnym wyborem.
    Zastanów się nad sobą proszę, niech Ci przyjdzie do głowy pytanie:
    „dlaczego jestem jakiś inny?”
    Pozdrowienia

    PS
    A szaraczkami jesteśmy wszyscy, ale „to wszystko nic, w porównaniu z wiecznością i kiszonym ogórkiem”.

  158. WODNIK53 pisze:

    2010-06-15 o godz. 18:46
    Nie ! Nie ! Nie !
    Nie dla faryzejskiej postawy Włodzimierza Cimoszewicza.

    Tu sie zgadzam w 100%.

    Ale Cimoszewicz reprezentuje tzw liberalnych lewicowcow czyli prawicowa lewice albo koto-psy i niech to bedzie w koncu oczywiste.

    Niech „öfiarowuje swoj” (?…) elektorat komu chce – moze go nawet sprzedac na licytacji.
    Jezeli sie da sprzedac (ten elektorat) to niewiele i tak jest warty – szkoda lez.

  159. Jacobsky,
    Druhu Blogowy,

    Przyjmij wyrazy współczucia i solidarności w chwili tak okrutnego i bolesnego ataku Gospodarza na Twoją niezależną postawę komentatora politycznego.
    Wierzę, że ten bezprzykladny atak na Twój dorobek publicystyczny nie wpłynie na utrwalony kierunek działań politycznych.
    Łączę się w głębokim bólu z Twoją Rodziną.

    Ryba

    P.S.
    Ostatnie wydarzenia w przepychance wyborczej zbrzydziły mnie do tego stopnia, że zachwiały moją determinację w głosowaniu na mniejsze zło:).
    Cimoszewicz jest politykiem, który w Stanach zjednoczonych dawno byłby skierowany na ubój polityczny. Zapach jaki zaleciał od tych mężów stanu z Platformy i od senatora niezależnego przyprawia mnie o mdlości.
    Parę lat temu obecny senator niezależny zwijał się z bólu z powodu prowokacji wyrządzonej mu przez tych przed którymi obecnie merda ogonem w oczekiwaniu jakiejś synekury politycznej.
    W salonach nazywa się to ewolucją poglądów politycznych.
    Nie poruszałbym tego tematu, bo lewicową formacją mało się interesuję, ale te nowe obyczje polityczne na polskiej scenie politycznej obniżają jej standardy i przypominają panie pewnej profesji.

  160. …. a tak tu bylo milo przez pewien czas….

    Az tu nagle…TRRRACH! i Slawomirski wrocil…

    Ehh, life is brutal i full of zasadzki…

  161. Sprawa p.prof.Wyrzykowskiego wybitnie pokazuje owa zajadloscc i t.zw.”polowanie na czarownice” IPNu, czyz dwa wyroki uniewinniajace z zarzutow nie powinny byc podstawa do wyrazenia chocby drobnej skruchy i przyznania sie do bledu, o nie. Pewnie dlatego RZ. tak niezmiennie ubolewa nad nowymi zmianami uchwalonymi przez sejm o tym instytucie, ktory jak widac stal sie wylegarnia oszczerstw i paszkwili, i jak ci panowie z Rz. pisza ze na skutek tych zmian instytut przestanie byc niezalezny, ale jak sluzyl interesom jednej partii i p.p.Kaczynskim do zwalczania przeciwnikow politycznych to byl niezalezny, przedziwna pokretnosc pojec, i tyle.
    Z powazaniem

  162. @WODNIK53:

    Wybacz, Wodniku, ale wszystkie powody Twoich utyskiwań na decyzję Cimoszewicza są bez sensu. A najbardziej ten, że skoroś z lewicy to popieraj kandydata partii albo morda w kubeł. Już choćby dlatego, że nie przypominam sobie w ostatnim czasie żadnej jego wypowiedzi, deklarującej poglądy lewicowe. Decyzja ta jest, rzecz jasna, rozczarowująca, ale czy naprawdę aż tak zaskakująca? Prawicową ewolucję Cimoszewicza obserwujemy nie od dziś, z Tuskiem piją sobie z dzióbków od dłuższego czasu, a nawet, jeśli się nie mylę, opieprzał Napieralskiego za przypominanie o Jaruckiej. Myślę, że na dłuższą metę takie działania mogą sprzyjać wyklarowaniu polskiej sceny politycznej i narodzeniu czegoś, co na nazwę „lewica” będzie zasługiwało. Oczywiście, słuchać – głupkowatych w gruncie rzeczy – nawoływań Cimoszewicza do głosowania w pierwszej turze na Gajowego, nie zamierzam, ale to przecież nie powód, żebym miał histeryzować z powodu jego wolty.

  163. Wodnik napisal: Narkoman ma często – aby się wyleczyć absolutnie z nałogu i iluzji – sięgnąć dna..
    Na ogol tego nie przezywa. Chybione porownanie. Rzady Prezesa to nie bedzie siegniecie dna. Do dna jeszcze daleko. Dno w Europie juz bylo i uczylismy sie o nim w szkole. Wiec moze bez egzaltowanych porownan. Sprawa jest prosta: jak sobie Polak posciele, tak sie wyspi. Polak w ogolnosci nie lubi, zeby bylo po prostu normalnie. Gdyby lubil, to by glosowal na Komorowskiego.

    Powodzenia przy glosowaniu. Tylko przez pomylke nie wybierzcie Che Guevarry.

  164. Kartko, dziekuje za filmik o Pinochecie. Nie wiem, czy zauwazyles, ze na jednym ze zdjęc byl przepasany bialo-czerwoną wstęgą. Nomen omen.

  165. ET pisze:

    2010-06-15 o godz. 13:01

    Dziekuje za pozdrowienia.

    Historia z Wroclawia.
    Przyjechalem pociagiem. Przed dworcem jest taksowka. Ciagne walizke w rece mam torbe. Pytam taksowkarza czy wolny. On odpowiada: ja tu na pana czekam. Prosze go o podwiezienie. Gdy uslyszal adres powiedzial: to tylko dwa przystanki a deszcz wlasnie przestal padac wie niech sie pan przejdzie. Po przejsciu 200 mertow zaczal sie ulewny deszcz. A ja w tym deszczu z walizka i torba mokry myslalem ze wlasciwie to nic sie w Polsce nie zmienilo.

    Slawomirski

  166. Anna, 14.40. Jestem wielce zobowiązany za głos mocnego wsparcia. Wielu łącznie z Redaktorem zapieniło z powodu moich refleksji po przeczytaniu Walickiego. Przytoczyłem tylko co bardziej łagodne przemyślenia wielkiego filozofa, mam nadzieje jednakże, że kto odważy się przeczytać to dzieło zmieni zdanie i podzieli moje opinie, także na temat niesławnej roli POlityki w jego dyskredytowaniu. Środowisko POlityki nie bacząc na piękne swoje humanistyczne i cywilizacyjne tradycje zamieniło się w ośrodek agitacji partyjnej, partii oportunistycznej, popierające zacofanie i faszyzujące tendencje w życiu społecznym, wpychając ludzi w pęta kościoła, ślepego rynku i zbrodniczych wojennych sojuszy. W tej sytuacji rolę Cimoszewicza należy uznać za głupią, fałszywą, wręcz paskudną. Mądrzy i odpowiedzialni ludzie powinni w tej sytuacji głosować na Napieralskiego, jako wyraz protestu i pokazania siły rozproszonej lewicy. Pozdrawiam.

  167. Jacobsky,
    „Już dawno nabrałem przekonania, że Jacobsky i jasny gwint to ta sama osoba. Przecież piją sobie z dziubków.” TO.
    W sposób lekkomyślny pomylono nas, uznając nawet że jedną osobą. Muszę sprostować; ja żyję w pięknym Krakowie będąc patriotą tego miasta, odznaczonym ostatnio przez Prezydenta za działalność na rzecz jego mieszkańców w potrzebie. Co podkreślam z dumą.
    Ty żyjesz daleko, w nostalgicznym cierpieniu za ojczyzną, tracąc z nią kontakt, co widać z twoich coraz bardziej nerwowych i irracjonalnych wpisów.
    Ja serce mam po lewej stronie a Ty bardzo daleko z prawa. Rozróżnić więc łatwo. Pozdrawiam

  168. Jacobsky,

    ani chybi! Jak już PO nikt nie bedzie przeszkadzać i zdoła obsadzić wszystko, łącznie z prezesem spółdzielni mleczarskiej w Tczewie i szatniarzami w kasynach spokonej starości im. Sobiesiaka, a ostatni wóg ludu znajdzie się w lochach, to pustynie (biblijne puszcze) zamienią się w rozkwitłe bujnie raje, a nad nimi świecić będzie po wieczne czasy słońce Peru – symbol półboskiej miłości. Przed oślepiajacym jego blaskiem chronić będą darmowe okulary – prezent od przyjaznego państwa.
    Czekam z utęsknieniem, Jacobsky. Żal będzie umierać…

    Gdyby PO umiała rzadzić, to by już dawno rządziła!

  169. Jacobsky,

    ani chybi! Jak już PO nikt i nic nie bedzie przeszkadzać i zdoła obsadzić wszystko, łącznie z prezesem spółdzielni mleczarskiej w Tczewie i szatniarzami w klubo-kasynach spokojnej starości im. Sobiesiaka, a ostatni wróg ludu z PiS znajdzie się w lochach, to pustynie (biblijne puszcze) zamienią się w rozkwitłe bujnie raje, a nad nimi świecić będzie po wieczne czasy słońce Peru – symbol półboskiej miłości. Przed oślepiajacym jego blaskiem chronić będą darmowe różowe okulary – prezent od przyjaznego państwa.
    Czekam z utęsknieniem, Jacobsky. Żal będzie umierać…

    Gdyby PO umiała rzadzić, to by już dawno rządziła!

  170. Andrzej Falicz pisze:
    2010-06-15 o godz. 22:49

    >>>… prezydent jest ZAWSZE prezydentem i rprezentantem panstwa.
    Rowniez gdy nazywa sie Lech Kaczynski – czy te zasade sie stosowalo? .
    >>>
    Dlaczego zaczynac kwekanie od LK, a nie od poczatku, tzn. od Jaruzelskiego?
    Zaczeliscie igrzyska, teraz macie skutki.

  171. Therese Kosowski pisze:

    2010-06-15 o godz. 20:58

    Polowanie na muchy

    Slawomirski

css.php