Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.06.2010
poniedziałek

Debata dobra – Niemcy lepsi

28 czerwca 2010, poniedziałek,

Pierwsza debata Komorowski – Kaczyński była udana dla obu kandydatów, ale zwłaszcza dla Komorowskiego.

Była udana dla Polski, ponieważ nareszcie doszło do rozmowy o sprawach merytorycznych, takich jak zrównoważony rozwój kraju, Polska A i B, zapłodnienie in vitro, związki osób jednej płci, stosunki państwo – Kościoły, rola państwa – opiekuńcze czy „liberalne”, umowa gazowa z Rosją, Smoleńsk, stosunki z Rosją, stan armii, Białoruś. Na szczęście nie było pyskówki, nie mówiono o przebierance prezesa i o gafach marszałka.

Po debacie, zwolennicy Komorowskiego mogli odetchnąć z ulgą – ich faworyt nie popełnił żadnej gafy. Żaden z uczestników nie był agresywny, nie usiłował wyprowadzić drugiego z równowagi, obaj znieśli debatę dobrze.

Lepiej przygotowany był Komorowski; choć nigdy nie był premierem, przytaczał konkretne liczby, sumy, kwoty, odsetki, częściej niż Kaczyński, który nie był w swojej najlepszej formie. Niektóre kwestie – jak np. koncepcja „lokomotyw” versus wzrost zrównoważony – nie były korzystne dla żadnego z uczestników, choć Komorowski był bardziej konkretny. W niektórych obaj kandydaci dramatycznie unikali odpowiedzi (np. czy państwo powinno finansować naukę religii w szkołach). W innych (in vitro) lepiej wypadł Komorowski, bo coś tam z siebie jednak wydukał o Soborowym rozdziale Kościoła i państwa, oraz radości z posiadania dzieci, podczas gdy Kaczyński ograniczył się do stwierdzenia że jest katolikiem.

W innych sprawach (państwo opiekuńcze czy liberalne) lepiej czuł się prezes PiS, dla którego silne państwo opiekuńcze to „stały element gry”. W pewnych sprawach obaj kandydaci byli ze sobą (niestety!) w dużym stopniu zgodni, mam na myśli zachowanie przywilejów dla służb mundurowych. I tu żaden się nie wychylił. Na szczęście kandydat Platformy powiedział, że dla osób wstępujących do służby, za ich zgodą, warunki mogą ulec zmianie. To niewiele, bo elektorat mundurowy z rodzinami, jest nie do pogardzenia, ale zawsze coś. Jarosław Kaczyński miał kilka zręcznych wypowiedzi dla naiwnych, jak np. ta o tym, że rząd jest niedobry dla przedsiębiorców polskich (Kupiecki Dom Towarowy z Placu Defilad), a „dobry” dla kapitału zagranicznego (nie walczy o zachowanie produkcji Pandy w Polsce). Takie chwyty mieszczą się w regułach kampanii wyborczej.

W sprawie Smoleńska i Rosji obaj kandydaci powiedzieli swoje – prezes, że źle się dzieje ze śledztwem po stronie rosyjskiej i przełomu w stosunkach z Rosją nie ma, zaś marszałek, że toczy się także śledztwo polskie, a stosunki z Moskwą idą ku lepszemu. W sprawach zagranicznych Kaczyński popełnił gafę, mówiąc, że o Białorusi trzeba rozmawiać z Rosją. Podchwycił to natychmiast Komorowski (brawo za refleks), pytając, jak byśmy się czuli, gdyby Białoruś rozmawiała z Rosją o sprawach polskich.

Była to typowa gafa JK, chociaż merytorycznie prezes miał rację – rozmowy o państwach trzecich, zwłaszcza sąsiednich, są w dyplomacji na porządku dziennym, ale po cichu (!). W słowie końcowym Komorowski wytknął Kaczyńskiemu, że nie wspomniał o służbie zdrowia, a także przypomniał swojemu rywalowi „kłamstwo prywatyzacyjne”.

W sumie debata była udana i potrzebna, nikt się nie skompromitował, obaj uczestnicy byli na przyzwoitym poziomie, Komorowski wypadł nieco lepiej. Mecz Niemcy – Anglia był jednak bardziej interesujący, a Niemcy wygrali w lepszym stylu.

***

MÓJ SERW – WASZ RETURN

STASIEKU i inni blogowicze zainteresowani tenisem, kolekcjonowaniem sztuki, zdobywaniem przyjaciół i pieniędzy – zapraszam do książki „Passent o Fibaku”, która ukazała się w tych dniach nakładem Wydawnictwa Nowy Świat. Książka ta ma swoich rodziców chrzestnych. Matką chrzestną jest Agnieszka Osiecka, która uprawiała sporty (była pływaczką w CWKS Legia), i wspólnie ze mną zachęcała do uprawiania sportów naszą córkę. Pewnego dnia, w latach 70., Agnieszka poznała w USA Wojtka Fibaka, odwiedziła jego dom, była pod wrażeniem gospodarzy, Ewy i Wojtka, oraz ich kolekcji sztuki. Po powrocie zachęciła mnie do napisania tej książki.

Ojcem chrzestnym jest Tadeusz Olszański, znany dziennikarz sportowy, publicysta, tłumacz z języka węgierskiego, autor wielu książek, m.in. książki o Stanisławowie, z którego obaj pochodzimy. Na Mundialu piłkarskim w RFN, w latach 70, gdzie dzieliliśmy wspólny pokój, pewnego dnia powiedział: „Daniel, ty powinieneś napisać książkę o Fibaku”.

I tak się stało. Pierwszą wersję tej książki napisałem pod koniec lat 80., kiedy Fibak był idolem, jednym z bohaterów masowej wyobraźni w Polsce: u schyłku PRL, polski junior z Poznania przebija się do czołówki światowej. Do triumfów sportowych dochodzą poważne, prawdziwe pieniądze, a także nowa pasja: inwestowanie w nieruchomości i kolekcjonowanie sztuki, z czasem powstanie najlepsza na świecie kolekcja malarstwa polskiego tzw. Szkoły Paryskiej.

Nad tą książką pracowałem dwa lata, rozmawiałem z Rodziną Fibaka, jego kolegami, pierwszymi trenerami, na turniejach US Open w Nowym Jorku i na kortach Rolanda Garrosa, a także w innych miejscach, rozmawiałem z wieloma najwybitniejszymi tenisistami na świecie, włącznie z Ivanem Lendlem i Borysem Beckerem, z przyjaciółmi Fibaka, m.in. z Jerzym Kosińskim, ze znawcami sztuki, m.in. a Panią Profesor Władysławą Jaworską – wielką specjalistką w dziedzinie Ecole de Paris, zwłaszcza Tadeusza Makowskiego, z krytykami sztuki, m.in. z Panią Andą Rottenberg, ze specjalistami w dziedzinie przemysłu tenisowego. Chwilami towarzyszyłem Fibakowi na każdym kroku.

Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1990 roku, rozeszło się znakomicie, choć Polska miała wówczas inne sprawy na głowie.. Dwadzieścia lat później spotkałem Fibaka na rowerze, na Nowym Mieście. Jechał akurat do swojej galerii w budynku ASP na Krakowskim Przedmieściu. W ciągu tych dwudziestu lat wiele się w jego życiu zmieniło – powrócił do Polski, ma nową rodzinę, nową galerię, nowe zainteresowanie. – Co z twoją książką, może byś ją wznowił? – zaproponował. Wtedy przystąpiłem do pracy. Musiałem zbadać, co Fibak robił przez tych 20 lat – poznać obecną rodzinę, kolekcję, przyjaciół. Przez 20 lat w życiu Fibaka zaszło bardzo wiele – rozpadło się małżeństwo, ale założył nową rodzinę i jest szczęśliwy, stopniała fortuna, ale pracuje na nową, rozpadła się kolekcja, ale zbiera, kupuje i sprzedaje nowe malarstwo, pozostała mu także słabość do nieruchomości, a przede wszystkim jego najlepsze cechy – inteligencja, szybkość, bystrość, nieprzeciętna głowa. No, i dystans, jaki niektórzy moi rozmówcy mają do Fibaka. Książka ukazała się po turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu i w trakcie Wimbledonu 2010.

Wszystko to złożyło się na książkę zmienioną i rozszerzoną, o sporcie, sztuce i fortunie, pt. „MOJA GRA, Passent o Fibaku”, do której zapraszam. Mój serw – Wasz return!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 252

Dodaj komentarz »
  1. Debata (wiszę w „zatwierdzeniu” od wczoraj, więc powtarzam
    Miłym dla mnie komponentem debaty, był brak w składzie komentatorów przed i po, dziennikarzy Polityki. Obiektywne ocenianie zwycięzcy w takiej konkurencji nie przystoi szanującym swoje nazwisko dziennikarzom o wyraźnych sympatiach politycznych.

    Pytanie szefów sztabów „kto wygrał?” jest dowodem smutnego skretynienia w tym trudnym zawodzie. Pytanie o to samo p. Staniszkis, to następny szczyt głupoty. Była smutna i powiedziała remis. Zauważyłem, że poważni ludzie odmówili współpracy w kilku stacjach telewizyjnych. Brawo!

    W debacie niezależna dziennikarka L. z uporem zwracała się do BK przez „pan Komorowski” a do JK „pan premier”. Przypomina mi to genialny zabieg marketingowy PIS po przegranych wyborach 2007, kiedy PISowcy, wg instrukcji działu PR, mówili o urzędującym premierze „pan Tusk”

    Wpadka JK z Białorusią, to typowy przykład myślenia „leninowskich klonów”. To oni przy negocjowaniu POPISu w 2005 pomyśleli, ci stratedzy, geniusze polityczni, że wsadzą Platformie na głowę resorty w których się daje zwykle d..y, a sami wezmą służby i miejsca, gdzie wystarczy gadanie o miłości ojczyzny i wartościach Powstania Warszawskiego. Wiedziały te dzieci realsocjalizmu, że rządzi się przez służby. Klon leninowski Wałęsa, zachowując proporcje, też przez kapciowego umacniał swoją władzę.
    ONE zapomniały, że to już demokracja i można zostać przegonionym.

    B. Komorowski wypadł lepiej niż się spodziewałem. Choć żona Anna nie nauczyła Bronisława, inteligenta z dobrego domu, akcentowania liczby mnogiej, nie było „półtorej miesiąca” a „tą reformę” dopuszczają ostatnio językoznawcy. Rękami BK machał ale mówił z sensem, głosem postawionym i kartkę A4 z prośbą o dementi na koniec wręczył.

    Żeby jeszcze znał język angielski…

    PS1
    W weekendowym PlusMinus, Paweł Lisicki napisał przeddebatowy wstępniak Pilchem!
    Drogi TO, chleb nam odbierają!

    PS2
    Cudzysłowów u Passenta można używać w edytorze, bo wychodzą w HTML bez nadpisywania. To jest dziwactwo, którego nie sposób zrozumieć jako, że jest to jeden z blogów, jednej Polityki.

  2. Gajowy Komorowski zastrzelił (wilka) Kaczyńskiego, wypatroszył a skórę można kupić na Allegro.
    Prezes robi mądrą minę do głupiej gry, bo wie że jego żelaznemu elektoratowi nikt nie wytłumaczy, że białe jest białe a czarne jest czarne.

  3. Na piłce pan się nie zna. Pewnie pan nawet za bramką piłek nie podawał.
    Gdyby sędzia uznał drugą bramkę dla Anglików, Niemcy prawdopodobnie by przegrały. Z kontry gra się dużo lepiej, często słabszy wygrywa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ogłądałem!
    Musiałem rezygnować z części ciekawego meczu!
    Nie mogłem się doczekać!
    A czego się doczekałem?
    Doczekałem się widoku dwóch starszych okropnie stremowanych i spiętych panów.
    Doczekałem się czegoś – niepoprawni optymiści nazywają to debatą – co przypominało wypowiadanie swoich poglądów całkowicie obok pytań zadawanych przez dziennikarzy.
    Bełkotanie na różne tematy przerywane czknięciami i powtarzane wielokrotnie wzbudzały u mnie odruchy wymiotne.
    Broń nas nasz Wielki Opiekunie przed takimi prezydentami.
    Jeden chce rozmawiać z Prezydentem Rosji nad głowami Białorusinów o ich losie!
    Drugi bredzi coś – wymachując kartką – na temat armii Unii Europejskiej.
    Obaj społecznie super konserwatywni.
    Kościół, kościół ponad wszystko.
    Kobiety jako podmiot gorszego sortu.
    A wszystko to podane w gęstym sosie megalomanii i hiperhipokryzji.
    Po tej niby dyskusji czuję się jakbym poruszał się w jakimś nieokreślonym śluzie niedopowiedzeń i zamierzeń.
    Czuję się – powiem mocno – brudny.
    A te komentarze zwolenników obu aspirantów…

  6. Tyle, ze Niemcy wygrali dzieki Polakom – Klose i Podolskiemu. Czekam z utesknieniem na koniec tej kampanii, bo juz jest nuzaca. Przebieranka prezesa przyczyni sie do jego kleski. Teraz juz chodzi wylacznie o to jaka przewage bedzie mial Komorowski. To bardzo wazne, bo na tych wynikach JK bedzie opieral swoje plany podboju Sejmu i rzadu. Oby mial tylko 40 proc. poparcia, a nawet 39,9. Za swoja przebieranke powinien drogo zaplacic. Robienie z ludzi idiotow w polityce msci sie bardzo srogo. Oby dostal za to nauczke.

  7. Zgadzam się również , że debata in plus dla Komorowskiego.
    Na marginesie dodam:) – Argentyna wygrała 3:1 z Meksykiem!!! 🙂
    Ole!
    >3 <3

  8. Komorowski wygrał zdecydowanie wśród kryminalistów w I turze : w zakładach karnych dostał 76 % głosów , Kaczyński zaledwie 9%
    Przestępcy już wybrali swojego prezydenta !
    Czy chcesz się do nich przyłączyć 4 lipca ?
    http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html

  9. Rozwoj zrownowazony i tzw. lokomotywy – co lepsze i co prawdziwe?
    Kazdy jako tako wyedukowany i obeznany ekonomista powie, ze wzrost gwarantuja lokomotywy, ze dynamizm kapitalizm uzywa gwaltownych, skokowych zmian wzrostu wydajnosci. W gospodarce o rownomiernosci mowi sie tylko, gdy idzie o finanse i polityke monetarna, o handel zagraniczny. Prezes Kaczynski jest za uspakajajacym statyzmem wpadajacym w marazm. A marazm znaczy dziurawy system opieki spolecznej z opieka zdrowotna wlacznie. Bo to kosztuje, tylko dynamizm gospodarki zapewni srodki oraz utrzyma kraj w pozycji poscigowej.

    Ponadto Prezes slizga sie po tematach, podchodzi do nich haslowo, wrecz woluntarystycznie. Nie mialbym do niego krzty zaufania, nawet polityka gospodarcze (z Zyta Gilowska) byla niekoherentnym zlepkiem idei, a to neoliberalnych (obnizka podatkow), a to quasi solidarnych.

    Na Mundialu zbyt wiele spektakularnych pomylek sedziowskich. Nalezy wprowadzic decyzje z replaya, A wtedy Jerzy Pilch popelnilby samobojstwo. Pozdrawiam

  10. Wszyscy koncentrują się na formie, w jakiej byli obaj rywale, a nie zauważają fatalnej dyspozycji dziennikarzy. Nie było prowadzącego z prawdziwego zdarzenia, co skutkowało tym że debata momentami zamieniała się w chaos i pyskówkę. Zupełnie nieznana dziennikarka TVP podawała prezesowi PiS pytania „na tacy”, zachowując się jak sufler. Czy nie można do debaty ważnej, jak ta wydelegowac kilku dobrych dziennikarzy prasowych ?

  11. Debata Komorowski- Kaczyński pokazała że:
    – Komorowski popierając rząd we wszystkim co robi dał dowód, że urząd prezydenta w Polsce jest zbędny, a sam kandydat marzy o stanowisku pierwszego rzecznika rządu Tuska
    – Kaczyński mówiąc o stosunkach państwo- kościół dał do zrozumienia, że chce zostać prymasem Polski.
    Takiej nędzy w palecie kandydatów na prezydenta jeszcze nie mieliśmy. Co wybory to gorzej.

  12. I jeszcze odnośnie wczorajszych meczów i całego Mundialu w RPA.
    Patrząc na żenujące występy panów z gwizdkiem, których ewidentne pomyłki wypaczają wyniki meczów, nie chce się ich oglądać. Nieuznanie bramki dla Anglików ustawiły mecz, ułatwiając Niemcom grę z kontry, kiedy Anglicy musieli ciągle gonić wynik, zwlaszcza, ze to nie był mecz w grupie. To samo było z golem ze spalonego w meczu Argentyna- Meksyk.
    Co do samego Mundialu, uważam, ze impreza ta straciła na randze, przegrywając konkurencję z coraz bardziej rozrastającą się Ligą Mistrzów, w której krąży ogromny pieniądz. Nie bez powodu kilku faworytów już pojechało do domów, a inni (chyba poza Niemcami) grają nie tak jakby od nich oczekiwano. Gwiazdy są zmęczone sezonem, drużyny nie do końca przygotowane do MŚ z braku czasu na zgrupowania. Kiedyś Mundial to było wielkie święto piłki nożnej, dziś jest jedną z kilku piłkarskich imprez. I to jest smutne. Chyba że władze UEFA przywrócą LM do pierwotnych rozmiarów (16 druzyn) skracając ją.

  13. „zachowanie przywilejów dla służb mundurowych. …
    …Na szczęście kandydat Platformy powiedział, że dla osób wstępujących do służby, za ich zgodą, warunki mogą ulec zmianie.”

    Panie Redaktorze! P. Komorowski co innego powiedział !

  14. Dla porządku: wg sondaży gazetowych 52% uważa, że wygrał debatę BK 28% ze JK, reszta twierdzi że remis – „Polska The Times” bodajże. Wczoraj w godzinę po debacie na stronach Onetu internetowa sonda była w 77% za BK a 12% twierdziło ze wygrał JK – głosowało prawie 50000 internautów.
    „Nasz Dziennik” odtrąbił wygraną JK – ale w to uwierzą tylko ci co go czytają, bo ci co czytają „Nasz Dziennik” nie oglądają telewizji innej niż TRWAM. Najważniejsze byłyby pomiary jak to widzi te 5% które „jeszcze nie wie” 🙂
    Może się wyzłośliwiam, ale kategoria sondażowa „nie wie” zawsze powinna mieć rozwinięcie „na jakim świecie żyje”.

  15. @stasieku, popieram Twój postulat modernizacji blogów POLITYKI – wpisy czekają w jakimś przedsionku godzinami, niektóre posty wyglądają edytorsko dziwacznie, źle wpisany kod skutkuje zniknięciem tekstu.
    Ze względu na mecz piłkarski obejrzałem tylko pierwsze 15 minut debaty i w zasadzie nie mam czego żałować, mówili to co wiedziałem, że powiedzą. Całe te przedstawienie urządza się nie dla treści, ale dla drugorzędnych atrakcji, czyli wyglądu: suchości w gardle, potu na skroniach, wypucowanych lub nie butów itp. Obydwaj K nie mają zbyt wiele do powiedzenia w języku polskim, więc nie ma czego żałować, że tego samego nie potrafiliby w innym języku.

    @Carmaba, gdyby Niemcom się chciało (tylko ślepy tego nie widział), zlaliby Anglików w drugiej połowie niemiłosiernie. Sami Anglicy nie wyolbrzymiają tego nieuznanego gola, przyznają się do słabości swojej drużyny, nie mają takich kompleksów jak Polacy.

    @karwoj8, nic dodać i ująć. Wygrana Bronka tylko przedłuży ten nienormalny stan, w którym konkurują o władzę dwie prawicowe partie, różniące się składem „doradzających” im biskupów.

  16. Caramba pisze:
    2010-06-28 o godz. 07:32

    Nie narzekaj, swiat bedzie lepszy po przegranej anglikow. Anglicy ciagle dziamia ze sa najlepsi na swiecie a udowodnili to tylko raz w 1966. Gdyby wygrali w RPA dostali by szoku, zapili by sie na smierc.
    Poza tym nie ma takiego kraju jak Anglia. Anglia to zaledwie prowincja w nie tak Wielkiej Brytanii. Pozwolenie prowincjonalnej druzynie Angli brac udzial w miedzynarowowych zawodach zanizylo range Mundialu.
    Stad zwyciestwo Niemcow nie az tak wielkie.

  17. Kecaj pisze:
    2010-06-28 o godz. 07:53

    „Tyle, ze Niemcy wygrali dzieki Polakom – Klose i Podolskiemu.”

    Polacy grają o ile się nie mylę w bialo-czerwonych strojach i śpiewają zupelnie inny hymn przed gra. Ci panowie na Polskę i PZPN się wypieli i grają ku chwale Niemiec – o czwartą gwiazdkę na koszulkach. Gadanie,pisanie o polskości tych zawodników jest śmiechu warte – nawet jeżeli się wie ze dzieci Klosego rozmawiają w domu po polsku (za tygodnikiem STERN). Przykre że polska pilka osiagnęla takie dno i polski hymn przy dzwiękach wuwuzeli nie zabrzmi w RPA – ale cóż PZPN stal się gniazdem zdemobilizowanych UB-ków (nie mylić z lewicowymi politykami).
    Nawet ew. tyrady Pana Janka nie oslodzą tego upadku…….

    PS.
    Nadal nic nie wiadomo o śledztwie w sprawie zamordowanego historyka Dr.Dariusza Ratajczaka…
    Kto i za co zamordowal tego niewygodnego naukowca !???

  18. Jedno trzeba sobie wreszcie wyjaśnić, powinien to także zrozumieć o. Rydzyk, jeśli nie chce smażyć się w piekle, kiedy przyjdzie pora. Moim zdaniem i nie tylko moim, p. Kaczyński w żadnym razie nie jest katolikiem – równie dobrze może ogłosić się buddystą lub muzułmaninem.

    Katolikiem jest ktoś, kto trzyma się katolickich zasad, a dla jasności nawet najciemniejszych, zasady te oparte są o Dekalog, zaledwie dziesięć przykazań, więc nawet p. Kaczyński nie powinien mieć większego problemu ze zrozumieniem tego, co zostało w Dekalogu przekazane. Nikt go nie zmusza do czytania Pisma Świętego (mimo, że to znacznie krótszy tekst od dzieł Lenina), ale kilka linijek biblijnego tekstu powinien sobie przyswoić, choć z pamięcią u niego nadwyraz ostatnio marnie.

    Dekalog mówi:

    „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.”
    Jak ma się wykonanie tego przykazania, do palenia świec na hanuki w Pałacu Prezydenckim, w obcym przebraniu? Skoro J. Kaczyński ma zamiar kontynuować testament brata, który sam był napisał, to możemy spodziewać się tu otwartej kontynuacji.

    „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.”
    Nie ten dzień i nie w ten sposób.

    „Nie zabijaj.”
    Optowanie za uczestnictwem Polski w barbarzyńskich, kolonialnych misjach jest złamaniem tego przykazania. Tak samo dążenie do sojuszu strategicznego z Izraelem, mordującym od lat Libańczyków, Palestyńczyków, a poprzez swoje wpływy w USA oraz swą broń także Irakijczyków, Afgańczyków itd.

    Hitler również nie zabijał własnymi rękami.

    „Nie kradnij.”
    Srebrna itd. Kradzież ma miejsce nie tylko wtedy, gdy ktoś komuś gwizdnie rower. Są kradzieże znacznie poważniejsze, jak okradanie pojedynczych obywateli hurtem i całego społeczeństwa naraz, czego w ekstremalnej skali doświadczamy jako społeczność międzynarodowa dzisiaj, kiedy okradają nas w biały dzień globalni banksterzy.

    „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.”
    Nie będę premierem… Nawet nie będę wypisywał przykładów, bo mi komputera nie starczy.

    Więc co to za katolik, pytam?

  19. Witam!
    A jednak Palikot mówił prawdę; ustrzelili Kaczyńskiego!
    Myślałem, że to tylko robienie szumu wokół siebie, a tymczasem magiczna kartka Komorowskiego a la teczka Tymińskiego sprawiła, że debata choć trochę mogła się podobać. Mimo to jednak uważam, że daleko nam jeszcze do prawdziwych debat. To, co zostało nam wczoraj pokazane, było co najwyżej „debatą”.
    Pozdrawiam

    http://reszort.blogspot.com/2010/06/ustrzelony-jarosaw-kaczynski.html

  20. Debata „była udana dla Polski”, Czyżby?
    Flaga biało czerwona – prawicowa
    Orzeł – prawicowy
    Hymn – prawicowy
    Szkoła – prawicowa
    Uczelnie – prawicowe
    Wojsko – prawicowe
    Kościół – prawicowy
    Prasa – prawicowa
    Radio i TV – prawicowe
    Historia – prawicowa
    Gospodarka – prawicowa
    Powietrze – prawicowe
    Powódź – prawicowa
    Passent – prawicowy
    Ja – lewicowy
    Dla kogo była udana to była, dla mnie nie. Na wszelki wypadek nie oglądałem. A Łagowski radzi aby pozostać w domu. Więc pozostanę.

  21. @kecaj:
    parafrazujac twoja logike…
    zapomniales dodac, ze anglicy przegrali dzieki murzynom.

  22. Wszystko pięknie: tylko dlaczego oni tylko o rozdawaniu (utrzymaniu rozdawania), a żaden nie zająknął się o tym skąd na to brać. Deficyt coraz większy – a my tyko o tym wiemy, że rozwijamy się szybciej niż inni. (W jakim stopniu ten wzrost gospodarczy pokrywa zwiększający się deficyt?). To zdecydowanie za trudny temat na debatę, a przecież trzeba coś z tym deficytem zrobić. A jak zrobić, kiedy kandydaci ciągle zapewniają, że nic się nie zmieni – nikomu nic nie zostanie odebrane, a niektórym dołożone. Ciekaw jestem gdzie na świecie służby mundurowe są tak hołubione. Pewnie tylko w dyktaturach. Prawdą jest, że jest to raczej problem rządu, a nie prezydenta, ale ta ochoczość do potwierdzania wszelkich przywilejów odbiera tym szopkom wszelką wiarygodność. Dobrze przynajmniej, że są już namacalne przykłady (Węgry, Grecja) tego co dzieje się kiedy politycy przesadzą z obietnicami.

    Czy można brać te debaty nawet w ćwierci na poważnie ?
    Są przesłanki, że jeden z kandydatów po wyborze dozna głębokiej przemiany, tak ok. 180 st., i zacznie głosić, zupełnie inne teorie. Drugi natomiast może być tak stabilny, że nawet katastrofa nie wpłynie na tę stałość.

    Zgadzam się, że debata byłą potrzebna. Można się było dowiedzieć, który kandydat ma większe skłonności do fantazjowania, który zręczniej się zachowuje, lepiej unika odpowiedzi ( finansowanie religii w szkołach, in vitro). W warstwie merytorycznej kandydaci różnią się nieznacznie. Pozostaje wiarygodność i skłonność do zasadniczych przemian. I tu wybieram tego stabilniejszego. Oraz tego, który daje większe szanse na to, że rząd odważy się coś(!) zmienić (raczej nie przed wyborami parlamentarnymi) i nie spotka się to z automatycznym wetem prezydenta.

    Chciałbym poznać odpowiedź kandydatów na pytanie: Jak zmniejszyć deficyt budżetowy? (Ewentualnie dlaczego go nie zmniejszać (?)) I ile pokoleń będzie musiało jeszcze płacić za ich obecne obietnice? (tu znowu BK jest wiarygodniejszy, bo ma dzieci i wnuki). I jest to sensowne pytanie, chociaż nie są ekonomistami, ale będą mogli wetować nieprzyjemne ustawy.

    Wyobrażam już sobie odpowiedzi: Nie jestem ekonomistą ale poprę każdą ustawę zmniejszającą deficyt budżetowy pod warunkiem, że nie zostaną naruszone interesy grup zawodowych (bla..bla..)

  23. Niemcy sa lepsi?
    od Polakow ,czy Anglikow ?
    Wzieli sobie dwoch Polakow ,zeby pobili Anglikow ,jak kiedys brali
    Anglicy Polakow ,zeby pobili Niemcow?
    To juz rzeczywiscie wole jak Komorowski pobije Kaczynskiego ,
    przynajmniej wynik zostanie u was w Polsce !!!
    ………………………………………..
    ….A ja ,jak tak dalej pojdzie to pobije pana PIOTRUSIA K. za pomoca
    Niemcow /przepraszam ,ja to mam zwyczaj robic odwrotnie !!!/
    siedzi w Niemczech pewnie ,nie szanuje prawa tego kraju i jeszcze
    sie „”chwali sie z nazwiska”””–/.
    Za co ?
    Przede wszystkim za porownywanie Polakow z p. architektem
    Speerem „z Norymbergi”.
    ………………………………..
    …..nastepny ze „zwyczajami” , nie wie co robi..??
    Salute
    …nie dyskutuje, bo J.K. ma problemy z gazami !! ,
    a ET ma lipy w glowie /unter den Linden –przetlumaczyc i siedziec pod niemieckimi lipkami /a nie biegac po „krajobrazach” w poszukiwaniu lipy …………ja naprawde ,nie dyskutuje …

  24. Szanowny Panie Redaktorze,

    wywazony artykul – z drugiej strony zadowolenie z tego, ze Bronislaw Komorowski nie popelnil gafy moze byc jakby nieco polowiczne, tzn. jest to osiagniecie, ale czy az tak liczace sie w tego rodzaju debacie?
    Wydaje sie, ze in plus wypadl Jaroslaw Kaczynski.

    Łączę wyrazy szacunku
    woron
    http://www.woron.org

  25. Panie Danielu proszę nie iść w intelektualnym stadzie. Nie było żadnego “kardynalnego błędu białoruskiego”. To, że w walce o prawa człowieka (w tym wypadku mniejszości polskiej na Białorusi” zabiega się o współpracę z innym państwem, że montuje się w dobrej sprawie naciski, jeżeli państwo trzecie ma jakieś wpływy jest (NA SZCZĘŚCIE!) od lat uznanym i potrzebnym sposobem działania. Amerykanie latami korzystali z każdej rozmowy w Moskwie, by upominać się o Żydów pragnących wyjechać do Izraela, podobnych negocjacji było i jest multum.

    Polecam piosenkę Jacka Kaczmarskiego:”Szanowny Panie, Prezydencie Francji, piszę do Pana w sprawie męża-poety”.

    Jeżeli w walce z prześladowaniami Polaków na Białorusi mogły by pomóc naciski z Moskwy to należy to robić! Głupio się oburzył Komorowski, głupio wtórują mu klakierzy.

    P.S. Będę głosować na Bronisława K.

  26. Wszystko jeszcze przed nami. Tylko czekać aż bezpartyjny kandydat, prezes PiS publicznie wystąpi w sutannie. Tym sposobem zada konkurentowi ostateczny, śmiertelny cios.

  27. Chyba jednak Pan Daniel coś tam piłki liznął i nie przystoi pisać, że się nie zna. Wydaje mi się, że analizując gazety z początku lat 80-tych widziałem Pana felietony z jednej z dużych imprez, być może MŚ w piłce nożnej (Hiszpania ? Meksyk ?).

  28. A co do samej debaty w 100% zgadzam się z myślami zawartymi we wpisie STASIEKU.

  29. ..chyba pan jednak ogladal mecz,i jednym okiemi uchem sluchal co tam panie w polityce dzieje sie…Komorowski dal bobu i taka jest prawda,
    pan prezes na smyczy….

  30. Mam dziwne wrażenie, że Pan Passent nie oglądał debaty ani meczu…
    owszem początkowo niektórzy dziennikarze mówili, ze będzie problem co wybrać; mecz z Anglików z Niemcami czy debatę ale był to pozorny dylemat bo w czasie debaty grali Argentyńczycy z Meksykiem…

    Trudno mówić o wyniku debaty a już na pewno o tym ze była dobra (?!).
    Na pewno była nudna.
    Komorowski stosował kupę wyuczonych chwytów typu „podać jakieś” liczby a ponieważ mało kto słucha (łącznie z Gospodarzem…) podanie jakiegoś wybranego bez składu i ładu „faktu” procentowo- liczbowego powoduje wrażenie, ze kandydat mówi „konkretnie” i przytacza „liczby” – ale gdybym zapytał Gospodarza jakie liczby i w jakim kontekście – to zaczęłoby się kłopotliwe sprawdzanie na internecie…

    Powtarzanie „Polska jest jedna! „z sugestywnym wymachiwaniem rekami też jest zabiegiem marketingowym typu: powinno być dobrze, trzeba zgody i razem, łączmy nie dzielmy, jasne jutro, wspólnie, dobrze a nie źle, wielkie polskie budowanie, każdy ma prawo itp NIC NIE ZNACZĄCE hasła, które „głupi lud” kupi bo brzmią optymistycznie i pozytywnie wiec kandydat „robi nam dobrze” jest „ciepły” i „dobrze się kojarzy”… uczą tego na każdym kursie marketingu. Również tego, ze niezależnie o co pytają tak przekręcić pytanie żeby można było powiedzieć te dwie/trzy liczby, które z trudem wykuło się na pamięć…
    I tak niezależnie od pytania i dziedziny można bezpiecznie zawsze „pozytywnie” zacząć:
    Polska jest tylko jedna, nie dzielmy i idźmy środkiem polskiej drogi…itp

    Kaczyński bezbarwny, kostyczny, chłodny – niestety naiwnie myśli, że ponieważ według niego ma racje to ludzie wychwycą to samoistnie bez zabiegów ala Palikot – bo prawda (jego prawda) zwycięży…(oj naiwny naiwny) – zabrakło Kaczyńskiemu „kartki” (czyli triku przygotowanego przez przez fachowców od robienia wody z mózgów) na której może być napisane, że Komorowski jest beee a będzie wyglądało, że ponieważ napisane to musi być coś poważnego – i tak nikt nie sprawdzi a felietoniści po słusznej stronie to podkreślą , ze fakty niezbite….
    Będzie, że Komorowski dowalił mu konkretami :
    kartka(?..), suma na Uniwersytet i POlska jest tylko jedna – co przypomina hasło Matka jest tylko jedna – trudno się nie zgodzić – nasz chłop; dobrze, ciepło i podniośle…
    Kaczyńskiemu wydaje się, że ludzie przed telewizorami czytali raport Boniego (powinien go przynieść i wymachiwać, rzucając liczby dla widzów)…skoro go pewnie nawet Pan Passent nie czytał.

    Dla mnie obaj byli do bani.
    Jeden nie przekonywujący, chłodny i niekomunikatywny a drugi nienaturalny i bełkotliwie zmanipulowany i sztucznie górnolotny.

    Ale jak widać z felietonu to się może podobać…

  31. Kartka z podróży pisze:

    2010-06-27 o godz. 18:54
    Jasny Gwincie
    Ale tylko Niemcy w grupie. Ich grupowość mobilizuje – pojedyńczo, oderwani od grupy wykazują cechy normalnych, wyluzowanych ludzi. Tyle, że długo bez grupy nie mogą. Przytłacza ich bowiem iężar odpowiedzialności za samych siebie.

    PSYCHOLOGIA Z DRUGIEJ REKI. STEREOTYPY SA UOGOLNIENIAMI PROWADZACYMI DO NIKAD.
    ET

  32. Jacobsky. Poszukaj czy nie znajdziesz gdzieś siebie. O co ci ludzie są tak wściekli?
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=19928

  33. W kwestii debaty zgadzam się zasadniczo z Panem Redaktorem, natomiast inaczej rozłożyłbym akcenty. Zgadzam się, że dość poważnym kiksem była sprawa Białorusi, ale może nie należy przesadzać, zważywszy że np. w czasie „pomarańczowej rewolucji” nikt z pałętających się po „Majdanie” „obserwatorów” nie ukrywał, że przyjechali przypilnować zwycięstwa Juszczenki. Polskie zaangażowanie było bezpośrednie, było także konsultowane z partnerami unijnymi, zapewne też ze Stanami Zjednoczonymi, które całą tę marketingową imprezę sponsorowały. Czyli rozmawiano o sprawach ukraińskich z pominięciem Ukrainy. A to wszak tylko Europa. Przypomnijmy sobie, co mówiono – zupełnie otwarcie – o Iraku i kontraktach naftowych oraz na odbudowę, jak mówi się o Afganistanie, czy bodaj o wszystkich pozbawionych mocnej pozycji państw pozaeuropejskich.

    Drugą wpadkę, choć mniejszą, zaliczył Kaczyński przy pytaniu o doradcę ekonomicznego, gdyż musiała mu Monika Olejnik przypominać, że Zyta Gilowska jest w Radzie Polityki Pieniężnej. Jako brat osoby, która ją nominowała powinien był o tym wiedzieć/pamiętać.

    Zgadzam się również, że w kwestii rozwoju obaj nie byli przekonujący, natomiast całkowicie nie podzielam poglądu, że Komorowski był bardziej konkretny. Tu właśnie Kaczyński nie wykorzystał swojej szansy, żeby ciekawie i zrozumiale mówić o tej problematyce, która zwłaszcza dla jego elektoratu – z mniejszych miast i wsi – może być przedmiotem troski, podczas gdy Komorowski uciekł w zupełnie zdarte, wyświechtane frazesy, w swoją mantrę z cyklu „Polska jest jedna”, „Jestem z całej Polski”.

    Natomiast fatalnym błędem Kaczyńskiego było ogłoszenie po debacie swojego zwycięstwa. Nie widziałem całości wypowiedzi, bo skakałem między kanałami, łowiąc co ciekawsze komentarze, ale wyglądało na to, że ogłosił je nie pytany, co mogło sprawić wrażenie tylko tym większej nerwowości. Warto przypomnieć, że po debacie w poprzedniej kampanii z Donaldem Tuskiem również ogłosił swoje zwycięstwo, by dopiero po klęsce wyborczej przyznać, że ją przegrał.

    W odróżnieniu od Kaczyńskiego, Komorowski nie zaliczył wpadki sensu stricto, i w tym sensie można powiedzieć, że „wygrał”. Jednak na mnie jak najgorsze wrażenie zrobił „argument” – wyraźnie podsunięty przez partyjnych spin doktorów i przy każdej okazji wałkowany – o pięciorgu dzieci. Chwalenie się ojcostwem to nie tylko ordynarna, prymitywna szpila wbita Kaczyńskiemu, nie tylko szczyt żenady, ale i najniższa możliwa forma argumentu – „Patrzcie jaki to ze mnie jurny buhaj” – który, w świetle letniego stanowiska kanydata w sprawie in vitro, wcale nie musi się spodobać ludziom mającym problemy z płodnością. Nie mówiąc o osobach, które odstają od patriarchalnego wzorca Polaka-katolika i Matki-Polki.

    Mogłoby się wydawać, że dla lewicowca dobrym sygnałem jest poruszenie tematyki obyczajowej jako oznaka jej trwałego zadomowienia w debacie publicznej. Obawiam się jednak, że znowu granice „kompromisu” w tych sprawach wyznaczą nam dwaj konserwatyści. Nie wiem, czy okrojona, anemiczna ustawa o in vitro jest „dla sprawy” w ogóle korzystna. Nie tylko dlatego, że brak regulacji pozostawia spory margines swobody (co zapewne nie potrwa długo), ale też dlatego, że może nas znowu – jak przy ustawie antyaborcyjnej – uwikłać na lata w fikcyjny kompromis prawicy skrajnej z mniej skrajną.

    Przyznam szczerze, że tęsknię do polityki, w której walczy się o coś a nie trzeba przyciągać wyborcy okrągłymi frazesami; której nie komentują specusie od wizerunku, opowiadający nam o „formie przkazu” zamiast o treści, o języku ciała i ubiorze kandydatów zamiast o programie. Gdy przed wojną głosowałeś na socjalistę, wiedziałeś, że głosujesz za nacjonalizacją i reformą rolną. Jeśli na endeka, to za zamordyzmem i reliktami feudalizmu. Socjalista nie udawał, że kocha ziemiaństwo, endek, że popiera reformę rolną. A dziś coraz częściej kandydaci są za, a nawet przeciw (in vitro, związki partnerskie, Afganistan).

    ——————————

    W debacie niezależna dziennikarka L. z uporem zwracała się do BK przez „pan Komorowski” a do JK „pan premier”.

    Stasieku w swoim antykaczystowskim zacietrzewieniu oczywiśnie nie zauważył, że Komorowski z kolei jako pierwszy zaczął mówić „Pan Kaczyński”, a Jarkacz dopiero po nim, wślizgując zresztą od czasu do czasu „Panie Marszałku”.

  34. I jeszcze jedno:
    Dużo lepszy od debaty był komentarz Korwina Mikke.

    Miedzy innymi pokazał jak to (rządzenie) naprawdę funkcjonuje na przykładzie:
    gdy w ramach „wielkiego polskiego budowania” PO znosi obowiązek przetargów na stadiony Euro 2012 i ceny nagle idą o kilkadziesiąt procent albo nawet parę razy w górę!.
    Z setek milionów robią się miliardy a z tych miliardów przeciętnie kilkanaście procent gdzieś „GINIE”…!
    I oto tu naprawdę chodzi.

    Dla rozgorączkowanych „patriotów” wgapionych w telewizor czy w końcu wyskoczy z niego „wielki mąż stanu”, który nas poprowadzi, posprząta i wymyje naszą zasikana klatkę schodowa – mam smutna wiadomość.

    Ani Komorowski „zgodnie prowadzący katolicki naród i „lewicowych felietonistów” środkiem polskiej drogi ani bojowy Kaczyński walczący o dobro POlski „twardo i nieustępliwie”
    tego NIE ZROBIĄ – a na 100% wiele zaszkodzą.

    Dziwne, że np. na ustawę Wilczka stać było państwo za „komuny” a teraz mamy jedynie wybór miedzy dżumą a cholera.
    KOMU DAĆ…

  35. Dobre Tentutaj:

    „Różnice między obu panami są nieistotne i dotyczą co najwyżej stylu rządzenia,
    a nie jego celów i efektów.
    Osobiście będę mógł powiedzieć, że żyję w demokratycznym kraj, który jest
    rządzony w sposób uczciwy i efektywny w interesie większości obywateli kiedy:
    1) Sejm będzie stanowił prawo i wynajmował fachowców do realizacji celów,
    które społeczeństwo chce realizować i kontrolował aby ci fachowcy (rząd) te
    cele realizowali w ramach obowiązującego prawa.
    2) Senat będzie izbą samorządową, przez co rola samorządów istotnie zostanie
    zwiększona.
    3) Wybory do Sejmu będą realizowane w oparciu o jednomandatowe okręgi wyborcze.
    4) Będzie obowiązek udziału w wyborach (skutecznie egzekwowany)
    5) Urząd Prezydenta może być tożsamy z urzędem Marszałka Sejmu.
    Taka wizja nigdy nie zostanie zrealizowana, dopóki o władzę będzie konkurować
    prawica z prawicą. Będziemy mieli tylko do czynienia z przerzucaniem się
    inwektywami.
    Lewica zostanie wzmocniona (warunek konieczny, niewystarczający)tylko wtedy
    kiedy będzie mogła pokazać, że potrafi mieć wpływ na rządzenie.
    Gdy wygra Komorowski, lewica PO do niczego nie będzie potrzebna. Efektem
    będzie w przyszłych wyborach parlamentarnych wygrana PiS i będziemy kisić się
    w tym samym tyglu do wygranej PO.
    Gdy wygra Kaczyński, to:
    1) lewica będzie języczkiem u wagi i w ten sposób będzie mogła zostać zauważona
    2) żadnych zagrożeń dla gospodarki nie będzie: Bankiem rządzi Belka,
    Gilowska sprawia lepsze zaufanie niż Rostowski
    3) PO lepiej wychodzi rządzeni gdy nic nie robi
    4) w PiS rozpocznie się walka o władzę w wyniku, której są duże szanse na
    marginalizację tej formacji.
    W efekcie na scenie politycznej może pozostać tylko jedna prawica i lewica i
    wróci rozsądek, zamiast obrzydliwych konkursów piękności.

    Dlatego głosuję na Kaczyńskiego „

  36. Pierwsz połowa meczu faworytów,którzy wyszli z grupy zakończyła się remisem.Obaj,dość wyraźnie sparaliżowani stawką skupiali się głównie na obronie i rozgrywaiu.Lepiej wyszkolony technicznie Komorowski momentami nieźle dryblował i po ewidentnym błędzie Kaczyńskiego zdobył nawet bramkę.Okazało się jednak,że był spalony,dyskusyjny wprawdzie ale jednak.Moment lepszej gry Komorowski zacierał nadmierną gestykulacją i niepotrzebnym wdawaniem się w dyskusję z sędzią.Anemiczne próby ataku Kaczyńskiego dość szybko rozbijał Komorowski a obrona JK wprawdzie nie była efektowna ale za to w miarę efektywna.Kaczyński zupełnie nie mógł zdecydować się jaką taktykę obrać liczęc,że mecz się jakoś sam ułoży.Przed nami druga połowa,która może wprawdzie przynieść jakiś przełom ale i tak rozstrzygnięcie padnie 4 lipca w karnych.Nadal jednak nie mam jasności co do tego o jaki puchar gra Kaczyński?Jego zaangażowanie w rozgrywki wygląda na autentyczne tylko po co mu ten akurat puchar?Chyba zdaje sobie sprawę z tego,że jeśli go zdobędzie to w przyszłorocznych, daleko ważniejszych rozgrywkach będzie mógł wystapić co najwyżej jako trener a jego drużyna pozbawiona jedynej siły jaką ma w postaci głównego rozgrywajacego szybko okaże się bezradna.Tym bardziej,że na przeciw bedzie miała drużynę świetnego kapitana Tuska,który sam oszczędza w obecnych zmaganiach siły na przyszłosć ale wchodzi skutecznie z ławki.Bardziej jest to w swerze moich przeczuć ale wydaje mi się,że obecny turniej JK traktuje jednak jako ostateczne przygotowania do najbardziej prestiżowych rozgrywek przyszłego roku.I trzeba mu przyznać idzie mu nadspodziewanie dobrze.Sam chyba nie liczył,że dojdzie do karnych a te jak wiadomo zawsze są loterią.

  37. „Zgoda buduje” – to dopiero mistyfikacja w niebywałej skali zakłamania. Jeszcze nie zatarł się w pamięci buńczucznie nastawiony B. Komorowski, przerywający arogancko kilkakrotnie kontrkandydatowi, nie stosujący się do ustalonych reguł, zaczepny, przekomarzajacy się z dziennikarkami, łamiący porządek, anarchizujący i wręcz kłótliwy, a zaraz po spektaklu zagończyki marszałka ruszyły do ostrego szturmu niczym rozjuszone byki, nie przebierajac w kłamstwach, kłamstewkach i niewybrednych atakach na obóz śmiertelnego wroga. Zgoda buduje. Atmosferę oblężonej twierdzy, której ulec mogą jedynie bezmózgowcy i szalikowcy polityczni.

    Jeżeli prawdą jest, że niezdecydowani dotąd wyborcy (czy tacy w ogóle są?) kierują się ogólnymi wrażeniami, a nie merytoryczną treścią wypowiedzi i wyjątkowymi banałami Bronka o jednej Polsce, to zapewne zwrócić musieli uwagę i zapamiętać ten poziom agresji u marszałka i tę parę wiecznie i po prostacku wysuniętychrąk przed siebie, jak u późnego Gierka. Marszałek gonił wzrokiem po studio. Mówił bokiem do kamery, nie mając kontaktu wzrokowego z widzem. Fatalny błąd z kategorii elementrnych! Z elegancją i kulturą nie miało to nic wspólnego.

    Kaczyński patrzył widzom prosto w oczy. Jeżeli kogoś nie przekonał, to przynajmniej utrzymywał z nim bezpośredni kontakt. Może raz oblizał wargi językiem..? Kontrolował ciało. Wyglądał na spokojnego i wyważonego. Był zdyscyplinowany. I co najważniejsze – nie uprawiał łopatologii łapami.

  38. Ważne są duperele w stylu kartki Komorowskiego i ,wspólna polska, droga… ale np. czy ktoś zwrócił uwagę, ze pod rządami PO i byłego ministra obrony np. według raportu NIK-u:
    armia dostała 2 mld zł mniej, niż wymaga ustawa. Nie ma środków na szkolenie i sprzęt

    Sytuacja finansowa naszej armii, szczególnie po antykryzysowych cięciach, jest fatalna – uznała Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z realizacji budżetu resortu obrony narodowej za ubiegły rok.

    – PO chwaląc się liberalizmem montuje ustawę dla CBA rodem z państwa policyjnego i ze w ramach nowej ustawy PO dzieci będą zabierane rodzicom do państwowych ochronek?

    – nowelizacja autorstwa PO – USTAWY O MEDIACH zapewnia polityczna kontrole na mediami publicznymi.

    KACZYŃSKI BYŁ SŁABY bo tego co nie napisze na pewno np. Pan Passent on nie potrafił przekazać-gdy miał okazje.

  39. Prezes Jarosław Kaczyński lansuje/propaguje ideę „silnego państwa opiekuńczego”.
    Coś mi się kojarzy….. Czy my aby ( zwłaszcza pokolenie 50 i więcej „latków”) „dobrodziejstw ” państwa opiekuńczego, a nawet nadopiekuńczego nie doświadczaliśmy na własnej skórze z wszystkimi tego konsekwencjami ?
    Zgoda ! Tamto państwo nie było silne gdyż gdyby było to by się nie zawaliło. Zawaliło się także z powodu tej „opiekuńczowości” w praktycznie wszystkich aspektach życia społecznego, gospodarczego a nawet osobistego wielu spośród nas.
    Było i starczy, Panie Prezesie.

  40. Debata byla dobra, zastanawia mnie tylko celowosc takich debat.
    Sa one z koniecznosci bardzo powierzchniowe i spelniaja raczej role populalaryzacji polityki i napewno nie sa w stanie wyjasnic skomplikowanych mechanizmow kierujacych powstawaniem decyzji politycznych.
    Nic przeciwko popularyzacji, ale obawiam sie, ze widzami debat sa z reguly ludzie, ktorzy i tak sie juz polityka intereseja i ktorych takie przedstawienia po prostu nudza. Z tad prawdopodobnie pewne znuzenie, takze tu na blogu, obecna kampania wyborcza, ktore musze przyznac i mnie sie udzielilo.

  41. Tel. Observer

    referuje mądrze o różnicach koncepcji lokomotyw oraz wzrostu zrównoważonego. Udaje mu się ująć w kilku słowach merytoryczne deficyty obu kandydatów. Pojawia się jednak pytanie, jaki kandydat na prezydenta i w jakim kraju potrafił „just” przed objęciem tego urzędu tak precyzyjnie porównać te dość złożone koncepcje wzrostu gospodarczego?
    Koehler z Niemiec jest wyjątkiem, który napewno by mógł nas zawsze „zagiąć” z tych tematów, ale to dlatego, że z wykształcenia jest ekonomistą i ma za sobą karierę w IWF. Jako polityk nie dał jednak rady i zrezygnował po 6 latach sam z urzędu.
    Przez to chcę powiedzieć, że większość kandydatów na wysokie urzędy musi liczyć na świetnych doradców i grać zespołowo. Takim teamplayerem nie jest może JK, ale potrafi jednak szpicrutą zdyscyplinować zespół. BK jest pionkiem DT, ale ten za to ma dobrych doradców. Mentalnie więc nadaje sią JK bardziej na prezydenta, niż zagubiony w wielkiej polityce i zdalnie sterowany BK.

    p.s. Poldi (Lukasz Podolski) nie śpiewa niemieckiego hymnu, bo mu nikt nie każe, i to jest demokracja.

  42. Z coraz większą siłą i kandydaci na prezydenta, i żurnaliści umacniają mnie w przekonaniu, aby z tymi wyborami dać sobie spokój. Nikt, jak dotąd, nie przekonał mnie o sensowności urzędu prezydenta w obecnym kształcie. Kampania bardziej przypomina zabawy w piaskownicy dla starszaków niż sensowną debatę o sprawiach Polski i oczekiwanej roli prezydenta w systemie władzy. Z żalem dostrzegam tylko, że publicyści, których zdanie dotąd sobie ceniłem, przy okazji tej kampanii robią za agitatorów rodem z podstawowej organizacji partyjnej. Głosować nie zamierzam choćby nie wiem ilu mądrali ględziło o jakimś obywatelskim czy patriotycznym „obowiązku”. Ja nie mam w tym względzie żadnego obowiązku, ja mam prawo do głosowania, na równi z prawem do nie głosowania. Pozdrawiam

  43. @ Lex (11.48)
    Bardzo słuszne spostrzeżenie; fakt, nie doświadczyłem tego na własnej skórze, ale retoryka Jarosława Kaczyńskiego nierzadko przypomina to, o czym piszesz. Może właśnie dlatego elektorat Prawa i Sprawiedliwości w dużej mierze to ludzie >60?
    Czasy się zmieniły, może i JK jest dobrym kandydatem na prezydenta, ale nie w dzisiejszych czasach.

    @Bywalec 2 (11.52)
    Nie uważam debaty za dobrą; mając do wyboru debatę, którą przepełniają hasła i frazesy a taką, w której zawarte są konkrety i przedstawienie planów kandydatów (nawet kosztem niezrozumienia mechanizmów polityki przez część społeczeństwa) wolę drugą opcję.

  44. Murator, poniewaz masz wyraznie obsesje poszukujac odpowiedzi na pytanie kto zamordowal „historyka” Ratajczaka, pragne Ci ulzyc i spiesze z odpowiedzia: „historyka” Ratajczaka zamordowali Zydzi. Jak Pana Jezusa.
    Nie bezposredmio tym razem, ale posrednio: wstawili mu do glowy taki nadajniczek, ktory bezustannie powtarzal: zamorduj sie, zamorduj sie. No i „historyk” wreszcie sie zamordowal.
    Ulzylo? Czy dalej bedziesz zanudzal?

  45. dla mnie najlepiej wypadla pani red.Lichocka. Dawniej zdarzalo jej sie piszczec. tupac i pokrzykiwacz gdy zapraszono ja do TOK-FM. Traz jest o wiele lepiej.

  46. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Wygląda na to, że rząd upadnie, jeśli do Pałacu Prezydenckiego nie wprowadzi się Bronisław Komorowski z uroczą małżonką (…) Wątpliwości mają też konstytucjonaliści (…) Nie widać pomysłów na naprawę polskich spraw, nie widać reform, którym miał przeszkadzać Lech Kaczyński”

    Jednym slowem efekt dzialania 7-milionow polinteligientow o ktorych wspomina p. Daniel Olbrychski.

    Ciekawe gdzie on byl z ta swoja na wskrosc bloskotliwa spotrzegawczoscia w momencie kiedy Kwasniewski-Cimoszewicz-Miller wyprowadzali polskie wojsko do Iraku – domyslam sie, ze trenowal w ukryciu Hamleta – byc albo nie byc – prawda?
    Bylo go wyjaktkowo malo jak na NIE polintligienrta (szit)

    Szanowny Gospodarzu, czyli Czarny Danielu, tak piszom i postrzegaja obecne sprawy powazne media w przciwienstwie do Czarnrgo i „Albinosa” (?) z prawidlowo przystrzyzona welenka, ktoa nieraz opada na oczy i przeslania horyzont …
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100628&typ=po&id=po01.txt

  47. Fragment mojej odpowiedzi do GajowegoM
    „Nie wiem czemu Cię niewinna w sumie obserwacja dotycząca Niemców tak zbulwersowała. Sami Niemcy ten swoj grupowy charakter potwierdzają w rozmowach i działaniu. Co w tym złego, że im w grupie dobrze?”
    Nie przesadzaj z poprawnością polityczna. Każdemu z nas czasem ciąży brzemię odpowiedzialności za samego siebie i lgnie do grupy – nawet by wypić w towarzystwie piwo. Napisałem o Niemcach, bo dyskusja była o meczu a to przecież grupowe zajęcie. Choć przyznaję, że „ciązenie odpowiedzialności za siebie” może byc interpretowane dwuznacznie.
    Pozdrawiam

  48. ET
    Odpowiedż na Twoją uwagę – Kartka z podróży z godz. 12:38
    Przepraszam, źle wkleiłem przez upał
    Pozdrawiam

  49. Telegrafic 8.48
    Durnota jest straszliwa w tej Unii, która wymysliła strategie spójności i dofinasowuje infgrastrukture i kulturę w głupije i ubogiej Polsce zamiast cała kasę oddac „lokomotywom ” Niemcom i Francuzom !
    Na szczescie jest genialny Medrzec z Toronto którego co rychlej nalezy awansować na szefa Komisji do spraw ekonomicznych. Aż dziwne, że do tej pory nie dostał władzy absolutnej i Nobla z ekonomii.
    Pozatem żadnych inwestycji w lubelskim, białostockim i mazowieckim. Niech rozwijajaBiuałowieże.Wszystko trzeba budować miedzy Marszałkowską i Piotrkowska, a resztę zamienimy na skansen i obszar Natura 2000 !
    Pozatem w skali makro darujemy sobie Afrykę, Azję Centralną i Amerykę Południowa bo jak lomotywy to raczej w Kanadzie i w Jueseju. Reszta niech zdycha na Aids i z głodu !
    No i co najwazniejsze -najwyzszy czas wprowadzic podatki regresywne, bo wiadomo że kazdy podatnik z 5 procent najbogatszych wzbogaci sie szybciej od reszty obywateli i co za tym idzie, PKB wzrośnie jak cholera.
    Nigdy wiecej wzrostu zrównoważonego – to gorsze od socjalizmu !
    Na taka politykę gospodarczą J.K.Galbraith mówił: karmienie wróbli przez sypanie koniowi owsa !

    Komuś tu kompletnie mózg sie zlasował, ale w dodatku jest tak pewny siebie, że powoluje sie na ekonomistów !
    Otóż nie ma takich ekonomistów, poza jednym durniem, który niestety w Polsce był czczony przez neoliberałow jak bożek .Dziwne że jakos nikt go nie traktuje powaznie zagranicą ?

  50. Bzdury Pan opowiada aż boli, kiedy Pan pisze: „W sprawach zagranicznych Kaczyński popełnił gafę, mówiąc, że o Białorusi trzeba rozmawiać z Rosją. Podchwycił to natychmiast Komorowski (brawo za refleks), pytając, jak byśmy się czuli, gdyby Białoruś rozmawiała z Rosją o sprawach polskich.”

    Proszę zobaczyć co pisze Gazeta Wyborcza w roku 2007 w artykule “Z kim rozmawiać o Białorusi”

    http://wyborcza.pl/1,86672,3898215.html

    “Dla Zachodu jedynym realnym partnerem do dialogu o Białorusi jest – jak by to dziwnie nie zabrzmiało – Rosja – pisze Aleksander Fieduta”.

    Minęły trzy lata i widzę, że stanowisko salonu zmieniło się o 180 stopni. Gratulacje, nie ważne co było, ważne żeby Kaczorowi przylać.

  51. Dodam jeszcze że nie ma nic nadzwyczajnego w rozmawianiu o represjach państwa totalitarnego z demokratycznymi partnerami – UE czy Rosją (mniej demokratyczna ale będąca w Związku Białorusi i Rosji). Jak rozumiem Komorowski nie zamierza poruszać kwestii Białorusi na szczytach Rady Europejskiej bo nie wypada? A może wiecie z kim Obama rozmawia o Iranie? Otóż z Moskwą. Gajowy znowu przegalopował i aż wstyd, że „inteligenci” podchwycili tak gremialnie i bezmyślnie. Jak GazWyb pisał to była prawda objawiona, jak Kaczyński powiedział to skandal.

  52. Przebieranki przebierankami. Nie da się jednak ukryć tego, że każda myśl Kaczyńskiego „ociera się’ o insynuację. W tym sensie Kaczyński ani trochę się nie zmienił.
    Kaczyński już wygrał, gdy jego sztabowi udało się „wykreować” powszechnie przyjętą opinię, że Komorowski to taki „misiu”, który nie ma własnego zdania i popełnia gafę za gafą. Już w tym przypadku insynuacje okazały się strzałem w dziesiątkę i poparcie ostatecznie zbliżyło się do 50%.
    W czasie wczorajszej debaty Kaczyński próbował dalej „kreować”. Jednak tym razem okazało się to nieskuteczne. Komorowski lepiej się przygotował.
    Z ciekawością śledziłem komentarze po debacie i wypowiedzi samych kandydatów. I tu niespodzianka. Komentatorzy związani z PiS-em, jak i sam prezes zaczęli insynuować, że Komorowski w czasie debaty był agresywny, a także niekompetentny.
    „misiu”+”agresywny” – panowie z PiS, z tego nic nie będzie !!!
    Te komponenty są z dwóch róznych układanek. Tym razem przekombinowaliście. Jak tak dalej pójdzie, to poparcie dla Jarosława jednak zacznie spadać.
    Merytoryczna wartość takiej debaty nie ma znaczenia. Debata to taka godzinna reklama. Tu ważą emocje, a nie treść. Nie przywiązywałbym wagi do tego, co kandydaci mówili. Ważne było jak mówili i kto kogo nabrał czy zdenerwował. W reality show nie chodzi o meritum, chodzi o sympatię publiczności.

  53. Najbardziej pozytywna cecha bezpsredniej debaty miedzy Komorowskim, a Kaczynskim bylo to, ze pokazala ona, ze do wyboru stoi nie ofiarna smierc Prezydenta, ktora wyniosla Jaroslawa Kaczynskiego i PiS na 35% poparcia spolecznego, ale zwykly, zywy Jarek.
    Jarek, ktory w czasie debaty tylko bardzo niesmialo, poprzez oskarzanie strony rosyjskiej, probowal zbijac kapital na smierci swojego Abla.
    Ale kto wie, moze rzeczywiscie w osobie Jarka, stoi do wyboru kolejny bohater narodowy. Przy tej rodzinie, brat juz na Wawelu.

  54. @jasny gwincie ja widzę to tak:
    Flaga biało czerwona – na maszt
    Orzeł – biały
    Hymn – do fałszowania
    Szkoła – do nauki religii
    Uczelnie – płatne dla biedaków
    Wojsko – daleko od samolotów
    Prasa – 1000 MPa nacisku na szare komórki
    Radio i TV – schyłek epoki
    Historia – czeka na odkrywców
    Gospodarka – do popsucia
    Powietrze – do oddychania
    Powódź – po deszczu
    Passent – do czytania
    K&K – na Madagaskar
    Ja – nieużyteczny idiota

  55. Gdyby PiS rządził to byśmy mieli państwo bardzo silne i nawet nadopiekuńcze.

    jasny gwint: o co się wściekli ? Jak w „Samych swoich” – o płot (czyli o miedzę).

    Pozdrawiam.

  56. Tomasz 13.15
    Trafiłes w sedno. Dwa mocarstwa zawsze powinny rozmawiać o swoich BYŁYCH, AKTUALNYCH I PRZYSZŁYCH koloniach, (zwłaszcza mocarstwo które prowadzi POLITYKE JAGIELLOŃSKA !
    Czy naczytałes sie idiotyzmów z ksiązki „Następne 100 lat” niejakiego G.Friedmana ?

  57. cytat;
    A może wiecie z kim Obama rozmawia o Iranie? Otóż z Moskwą.

    Mial rozmawiac z Panem, ma Pan bombki atomowe i dostep
    do systemow nuklearnych /i prawo veta w ONZ /
    Bedziecie mi wysylac P . Galowego? w sweterku „do Chin” /pewnie
    nowy polski model ? / , my sie znowu postawimy ?
    Bronic Polakow przed samym soba !
    Tych kilku Polakow na Bialorusi to mozna ratowac —- nawet po pijanemu ,
    ale Hrabia-gajowy? nie jest Obama !/ze wzgledu na KRAJ! !/
    Skandal ????? Kaczynski– bezmyslny czlowiek– ktory pakuje stale Polske w PRZEGRANE UKLADY …i nowe katastrofy …
    ……………………….
    Salute
    …Panie Passent ,co Pan tutaj pozbieral ? czy oni nie wiedza ze 100
    ludzi zabic potrafi kazdy IDIOTA ,ale 100 uratowac tylko niestety
    nieliczni, madrzy ludzie na swiecie …
    Nie dyskutuje za duzo tu beznadziejnych zakompleksionych cwaniakow
    ktorzy chca cos pokazac ? CO? swoja bezmyslnosc ?…

  58. Deklaracja B. Komorowskiego („jestem za życiem”) znaczyć może znacznie wiecej, niż marszałek chciał przez to powiedzieć. Gdyby dziennikarka była bardziej dociekliwa, przycisnąć mogła, np.
    – Czy to znaczy, Panie Marszałku, że w przypadku powstania 8 zarodków in vitro, małżeństwo według Pana ma w pana opinii decydować się od razu na 8 dzieci?

    Tego typu nieklarownych deklaracji padało więcej – z obu stron. Formuła spektaklu, który szumnie i na wyrost nazwano „debatą” nie pozwala jednak doprecyzować stanowisko w drązonej sprawie, a w razie uników dopytać kandydata o szczegóły. Tego typu spektakle to typowa medialna sieczka, gdzie wymianę argumentów i zarysów programów w obrębie najważniejszych prerogatyw prezydenckich mają zastąpić hasła, zagrywki i chwyty marketingowe ścierajacych się partii.

    Zamiast rzeczywistej, merytorycznej debaty mamy teraz do czynienia z przerzucaniem się oskarżeniami o niechęć do wzajemnego zadawania sobie pytań przez obu kandydatów. Faktyczna debata odbywa się od końca ubiegłego tygodnia na inwektywy, przy czym trzeba zaznaczyć, że tę już teraz w pełni negatywną kampanię oficjalnie rozpoczął premier na kongresie PO. Fanatykom PO musi się to podobać. Nie wiadomo jednak czy dać to może 50% + 1 głos poparcia w końcowym rozrachunku.

  59. Demokratyczna debata w Internecie to olbrzymia wartosc dla zwyklych obywateli – najlepszym tego dowodem jest proba cenzurowania Internetu przez politykow pod pozorem walki z pedofilia (gdyby politykom faktycznie chodzilo o kroki przeciw przestepczym stronom w Internecie, to zapytaliby konzerny w jaki sposob one zamykaja strony naruszajace prawo na ich niekorzysc). Dla tej demokratycznej debaty warto zrezygnowac z polajanek, pomowien, obraz i ograniczyc sie do argumentow.

    Przemawia za tym takze pragmatyzm: epitety, rozwodzenie sie o interlokutorze, zamiast argumentow jest forma przyznania mu racji, ale utrudnia korzystanie z forum przez jego zamulanie. Niektorzy sa wyraznie za glupi, by wymyslac argumenty, wiec ograniczaja nawet swe wpisy tylko do atakow ad personam – praktycznie zawsze anonimowo.

    Wartoscia forum jest roznorodnosc uczestnikow i sposobow myslenia – mozna wiec miec tylko wdziecznosc dla myslacych inaczej, dla politycznych oponentow, ze biora udzial w dyskusji. Pomagaja przeciez lepiej zrozumiec problemy i poprawic lub zmienic wlasna pozycje. Gdyby polityka interesowalo sie tylu Polakow ilu powinno, to uczestnikow debat internetowych byloby trzy razy tyle co dzis. Przy zachowaniu obecnej gestosci epitetow dyskusja nie bylaby mozliwa ze wzgledow technicznych. Skad taki brak tolerancji wobec Slawomirskiego czy np. Falicza? Pisarstwo Slawomirskiego jest osobliwe, jego ataki na Passenta daja do myslenia – przyznam sie nawet, ze przemknela mi mysl, ze Slawomirski, to sam Passent, ktory w ten sposob usiluje zapobiec obnizeniu jakosci wpisow i ukazac sie jako tolerancyjna ofiara zapieklych antykomunistow 🙂 Jakby nie bylo, tolerancja dla innosci myslenia, koloru skory, kultury, jezyka, przekonan, religii to norma publiczna i wspaniala cecha charakteru.

    POLONIA-SAWA pisze: 2010-06-28 o godz. 10:13

    „A ja ,jak tak dalej pojdzie to pobije pana PIOTRUSIA K. za pomoca
    Niemcow /przepraszam ,ja to mam zwyczaj robic odwrotnie !!!/”

    Nie wymienila Pani konkretnie zadnego mojego wpisu. Sam nie czytam Pani wpisow i nie chce mi sie sprawdzac jak czesto Pani usilowala mnie obrazic w przeszlosci. Zwracam Pani jednak uwage, ze Pani grozby, ze zalatwi mnie Pani przez swoje miedzynarodowe koneksje w RFN, poniewaz nie podoba sie Pani, ze pewne poglady mogly zostac w Polsce zaprezentowane nawet w tak skromnym wymiarze jak forum, ale jednak publicznie, mowi o Pani (i Pani politycznym srodowisku) sporo. Najwyrazniej czuje sie Pani jak Bog, „ktory za dobro nagradza, a za zlo karze”. Takie Pani samopoczucie ma niestety spore rzeczywiste uzasadnienie i prowadzi do niecheci.

    „siedzi w Niemczech pewnie ,nie szanuje prawa tego kraju”
    Nie ma Pani zadnych podstaw dla tej insynuacji. To tylko Pani samodefinicja.

    ” i jeszcze sie “”chwali sie z nazwiska”””–/. Za co ? ”

    Uwazam sie za demokrate i wystepowanie w publicznych dyskusjach pod wlasnym nazwiskiem uwazam za demokratyczna norme. Demokratyczna debata ma swoj poczatek w Grecji – jesli byla tam mozliwa pod wlasnym nazwiskiem, to powinna byc mozliwa i dzis. Rozumiem, ze Pani to przeszkadza, bo chcialaby Pani, by sie obywatele bali miec poglady, ktore Pani nie pasuja, a co dopiero, by je wyrazali publicznie. Uzywanie wlasnego nazwiska jest normalne, ale jestesmy najwyrazniej juz tak daleko, ze w ogole mozliwym jest, by Pani uwazala, ze moze to Pani zakwestionowac bez obawy przed publiczna utrata twarzy. Poniewaz obiektywnie jest to normalne, to insynuuje mi Pani slabosc charakteru.

    **Przede wszystkim za porownywanie Polakow z p. architektem
    Speerem “z Norymbergi”. **

    Pani wpis jest dzwonem na alarm: specjalistom od PR udalo sie najwyrazniej najpierw zrobic religie i przemysl z Holocaustu, a teraz rozciagaja zakaz myslenia na caly okres nazizmu. Poniewaz wszystko jest ze wszystkim powiazane, chodzilo i chodzi im oczywiscie o cos innego, o to by ludzie uwazali, ze sa wolni i by jednoczesnie mysleli, tylko tak i to, jak oni chca. Inaczej Pani – w samej sobie dziwacznej – wypowiedzi nie mozna zinterpretowac.

    Dla innych czytajcych (Pani zalatwia wrogi wobec piszacych na blogu ideologiczny PR):
    Wypowiedzi: „2 jest wieksze od 1” i „1 jest mniejsze od 2” wyrazaja to samo. Specjalistom udalo sie jednak narzucic opinii publicznej, ze „porownywac” i „odrozniac” to nie to samo. Ten kto „porownuje”, ten zawsze „odroznia”. Zamordowany minister spraw zagranicznych Niemiec Rathenau trafnie zauwazyl, ze „myslec to znaczy porownywac”, a ta jego jakze trafna sentencja zdobi wielkimi literami stacje metra jego imienia w Norymberdze. Rathenau byl niemieckim Zydem, ale nie syjonista.

    Celem powolania Trybunalu Norymberskiego byl rozwoj prawa, tak by ulatwic sciganie wspolorganizatorow wojen zaczepnych niezaleznie od narodowosci. Wina i odpowiedzialnosc podlegaja stopniowaniu, a rozne wyroki Trybunalu Norymberskiego dla roznych oskarzonych oznaczaja, ze wspolorganizatorzy pozniejszych wojen zaczepnych tez beda oceniani w rozny sposob. Osoby Speera, Hitlera i innych skazanych sa normalnym sposobem mierzenia winy i odpowiedzialnosci za wojny zaczepne w prawie po Norymberdze.

    Do Pani Sawy:
    Jesli dobrze Pania rozumiem, to wolalaby Pani, by nie bylo Trybunalu Normberskiego, poniewaz stworzyl on normy prawa i standarty etyczne, ktore z natury rzeczy obowiazuja wszystkich. Pani natomiast wolalaby by slabszych przeciwnikow mordowac, a za swe zbrodnie nie odpowiadac przed prawem, bo prawo z natury rzeczy wyrownuje szanse slabych.

    „Niemcy sa lepsi? od Polakow ,czy Anglikow ? Wzieli sobie dwoch Polakow ,zeby pobili Anglikow ,jak kiedys brali Anglicy Polakow ,zeby pobili Niemcow?”

    Potwierdza Pani, ze Pani zdaniem „porownywanie”/”rozroznianie” jest przywilejem takich jak Pani, a straszakiem na reszte.

    „To juz rzeczywiscie wole jak Komorowski pobije Kaczynskiego ,
    przynajmniej wynik zostanie u was w Polsce !!!”

    Polska nie jest jeszcze (mam nadzieje) jakims obszarem, ktoremu Pani, nie uwazajac sie za jego czesc, patrzac na ten obszar jako podlegly, moze narzucac urzednikow, ktorzy „mysla” w sposob odpowiadajace Pani interesom. Pani rekomendacja wystarcza, by myslacy samodzielnie obywatele nie wybierali Komorowskiego.

    A tak z czystej ciekawosci: pseudonimy wymysla „u was” kazdy indywidualnie, czy tez przydziela je jakis komputer, ktory dba by sie nie powtarzaly na forach roznych krajach? 🙂

  60. Obrona PiS jak zwykle przechodzi do ataku i przekonuje nas, że jednak to co czarne jest jak najbardziej białe.

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla publicznego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego, że o sprawach Białorusi będzie rozmawiał z Moskwą. Występowanie Polski w roli ambasadora innych państw regionu, o czym myślał Giedroyć, byłoby bardzo chwalebne i jak najbardziej zgodne z polską racją stanu – pod jednym wszakże warunkiem… że odbywa się to za zgodą tego państwa i w sposób z nim uzgodniony.
    Czy Jarosław Kaczyński uzgadniał coś z Aleksandrem Łukaszenką? Niczym takim się dotąd nie chwalił.

  61. absolwent pisze:

    2010-06-28 o godz. 12:53
    Telegrafic 8.48
    Durnota jest straszliwa w tej Unii, która wymysliła strategie spójności i dofinasowuje infgrastrukture i kulturę w głupije i ubogiej Polsce zamiast cała kasę oddac “lokomotywom ” Niemcom i Francuzom !
    Na szczescie jest genialny Medrzec z Toronto którego co rychlej nalezy awansować na szefa Komisji do spraw ekonomicznych. Aż dziwne, że do tej pory nie dostał władzy absolutnej i Nobla z ekonomii…”

    Panie Absolwencie,
    Tu sie z Panem zgadzam w 100%.
    Juz mialem pisac a tu prosze napisal Pan co ja mysle i nie ukrywam lepiej niz ja bym to kiedykolwiek zdolal zrobic.
    Serdecznie Pozdrawiam!

  62. Witam Gospodarza i jego licznych gości.

    Nie ogladałem debaty i nie oglądałem meczu,ale chciałbym zapytać o pewne wrazenie związane z katastrofą samolotu.
    Przed tym zdarzeniem opinia o politykach była ujemna,negatywna,w trakcie badań politycy znajdowali się na końcu listy zaufania społecznego ogólnie opinia była „złodzieje a jak złodziej to pijazcy,ponieważ każdy złodziej to pijak”.
    Po katastrofie samolotu w wszystkich politykach,którzy zginęli wszyscy zaczeli mówić dobrze,że ogólnie tacy wspaniali genialni i kochani przez lud. Mozna podumowac,że o zmarłych mówi8my tylko dobrze lub wcale i mozna powiedzić,że to jest słuszne.
    Tylko – ci politycy,ktorzy zostali i nie wsiedli do samolotu wszystkie te „zachwalanki” polityków którzy zginęli wzięli do siebie i obecnie uważają,że „lud” icj kocha i myśli o nich jak o tych ,którzy zginęli,wydaje mi się,że oni wzięli do siebie tylko pochwały „klasy politycznej” które towarzyszyły ich zmarłym kolegom.Nie jeden stał na pogrzebie i myślał,że jeżeli o NIM mówią tak dobrze to ja jestem jeszcze lepszy,to i chyba mnie tak kochają i tak doceniają.
    Pozostała klasa polityczna która nam została uważa ,że jest TAK WSPANIAŁA jak wszyscy Ci którzy zginęli i tyle dobrych słów padło pod ich adresem,wiec i oni są tacy WSPANIALI.

    Wracajać do powiedzienia „o zmarłych mówi się albo dobrze albo wcale” – wydaje mi się,że o prezydenturze L.Kaczyńskiego nawet ze strony jego brata nic się nie mówi….wniosek?

  63. Ale mam nadzieje, ze widzi Pan „zlowrogie”konsekwencje…
    Moze jednak jest w pewnych sprawach „po drodze” z tym „straszny Kaczynskim”.
    Jak sie odejmie flagi, msze i rozliczenia historyczne, prawa kochajacych inaczej itp (takie same i u PO ale w formie bardziej zaklamanej) wiele rzeczy MA SENS!
    „Make PiS no war!”

  64. Kartka z podrozy
    Jestesmy w sezonie urlopowym, a wiec zapewniam Pana, ze od kiedy Polacy stali sie narodem turystycznym wykazuja dokladnie te same cechy grupowe i stadne, ktore uwaza Pan za charakterystycznie niemieckie i ktore przeciez z takim zapalem sami pielegnujemy tym blogu.
    Moze troche mniej antropologii, a wiecej psychologii .

  65. Szanowny Panie Jacobsky,
    z przyjemnoscia przeczytalem Pana odpowiedz. Tenor zupelnie inny, oddalony od osobistych ekskursji namawiajacy wrecz do dalszego dialogu. Zapewniam Pana, ze daleki jestem od oceniania kogokolwiek, bo wychodze z zalozenia, ze nasze pisanie mowi wystarczajaco wiele o nas samych. Sa oczywiscie wyjatki blogujacych na poziomie „gaga“, o ktorych wspominac jednak nie warto. Poruszyl Pan ciekawy aspekt lewicowcow we Francji. Mimo, ze lewicowcy we Francji z 68 roku udaja sie powoli na emeryture polityczna, to cenie ich za dokonana rewolucje, z ktorej mysmy rowniez, poniekad posrednio skorzystali. Nie wspominam tu o rewolucyjnym charakterze dzieci kwiatow z USA. Oni tez mieli swoja role do spelnienia i spolecznie dokonali przelomu nie tylko w kulturze, mimo ze w Europie redukowano ten ruch czesto tylko do muzyki i seksu. Polski rok 68 mial niestety niewiele wspolnego z wydarzeniami w Paryzu lub Berlinie Zachodnim. Znam jednak pare zacnych osob, ktore jako mialy okazje przezyc te lata we Francji. Z tego co wiem „ukladali potem“ rok 1976 w Polsce, oczywiscie po drugiej stronie „poprawiaczy“ owczesnej konstytucji. Organizowali mianowicie KOR. Intelektualisci zarazeni bakcylem 68 razem z wroclawskimi robotnikami zastanawiali sie nad przyszloscia naszego kraju. Wprowadzili rowniez pare nowosci w zycie uniwersyteckie, nie tylko dlugopisy firmy bic (zaznaczam byly to wyjatki). Jako ze byli to ludzie zarazeni bakcylem lewicowosci wyrugowano ich z UW(partia), niektorzy skonczyli w SLD. Wielu z nich wycofalo sie z polityki. Coz, trudna jest droga wspolczesnej lewicy w Polsce. Wierze jednak w energie mlodych ludzi, ktorzy zastapia w przyszlosci stara garde, niestety zachowam ja w pamieci jaka tylna garde. Wlasnie owa tylna garda „trzepia“ sie kurczowo niuansow, o ktorych Pan wspomina i stara sie relatywizowac czasy zaprzeszle. Oczywiscie nie posadzam Pana o takie zamiary, irytuja mnie jednak takie postawy. Dlatego przydalo sie nam ciagnac ten temat, aby zrozumiec druga strone. Jest to dosc trudne, bo w blogosferze obecni sa Lizakowi ludzie, ktorzy takie postawy traktuja jako kolo ratunkowe przy opisywaniu czasow PRLu. Nie moze byc mowy o samokrytyce lub biczowaniu sie. Nie smialbym od nikogo z nas w blogosferze takiej postawy wymagac. Piszac my, posluguje sie taka retoryka, aby moje pisanie bylo bardzie czytelne. Czesto piszac my, mam na mysli Lizakowych Ludzi. Kilku z nich jest bardzo aktywnych w blogosferze.

    Wracajac do tematu propagandy, to chcac nie chcac stajemy sie jej ofiara, gdy subiektywnie (w znaczeniu pozytywnym) lub jak Pan woli emocjonalnie wracamy do naszej mlodosci, ktora zawsze bedziemy postrzegac w zaleznosci od nastroju, przewaznie jednak pozytywnie. Zwracajac uwage na niuanse, co jest oczywiste, poddajemy sie jednak niejako pozorom unikajac odpowiedzi na kwestie zasadnicze. W sztuce jest o wiele latwiej tworzyc z okruchow zycia, w polityce i historii nie zawsze i nie kazdemu sie to udaje, bo takie dywagacje oparte na niuansach relatywizuja problem oraz prowadza czesto do nieporozumien.

    Zasadnicza roznica polega na tym, ze Pan przyjal role adwokata, ja oskrazyciela; jednoczesnie obaj probujemy byc sedziami. To jest oczywiscie niemozliwe i stad nasz „konflikt“.

    Ow pozorny konflikt dotyczny milionow pozostalych obywateli. Widoczne jest to na przykladzie Niemiec Wschodnich. Co czwarty byly obywatel NRD idealizuje swoja przeszlosc i przeszlosc NRD. Jednoczesnie 54% obywateli postrzega krytycznie dyktature systemu monopartyjnego. Z drugiej strony 31% nie jest wogole zaiteresowanych analiza przeszlosci. Dotyczy to na szczescie ludzi mlodych. Wiekszosc (64%) jest jednak przeciw utozsamianiu bylej dyktatury z dyktatura 33-45. 57% badanych twierdzi, ze sprawiedliwosc i kapitalizm sie wykluczaja. Jak sie kolejny raz okazuje, problem jest wielokrotnie (nie tylko podwojnie) zlozony: Dotyczy to rowniez przeszlosci PRLu i tu sie z pewnoscia zgadzamy. Ja jednak ciagle uwazam, ze dyktatura, nawet ta najlagodniejsza; z Polityka i masa wydawanych ksiazek etc.. stwarzala nam li tylko zludzenie wolnosci, ktorym wielu z nas zyje po dzien dzisiejszy. Zawsze mialem klopot wytlumaczyc te sprzecznosc w dyskusjach z lewicowymi Francuzami ( i tu sie ponownie z Panem zgadzam). To byly jednak stare juz dzieje. Lubi Pan fotografie czarno-biala, ja uwielbiam sepiowa. Rozgadalem sie i sadze, ze przy adekwatnej ilosci chlodnego bialego wina z liscmi miety, znalezlibysmy wiecej wpsolnego do dyskusji..
    Pozdrawiam.
    ET
    Jesli chodzi o inne nacje oraz porzadki spoleczne, to oczywiscie sie z Panem zgadzam. Tematem byl jednak PRL. Zapewniam Pana, ze nie tesknie za PRLem i nie widze w czasach zaprzeszlych nic, zupelnie nic, aby cokolwiek z tych czasow „przesadzac“ w obecne, nam wspolczesne lub obecnie nasladowac. Nie staram sie tez utozsamiac przekonan religijnych z przekonaniami politycznymi. U Slawomirskiego imponuje mi wlasnie jego zasadniczosc

  66. do
    absolwent pisze:

    2010-06-28 o godz. 12:53

    Zapomnial Pan dodac, ze rowniez dzieki UE oraz ustawom PE moga w Polsce powstawac „skanseny” jak Pan je nazywa. Oczywiscie chodzi o Parki Naturalne, obszary godne i wymagajace ochrony oraz swiadczen.
    ET

  67. jasny gwint,

    ostatni Newsweek:

    „najsilniejszym intelektualnie środowiskiem politycznym w Polsce jest lewica”

    prof. Hanna Świda- Ziemba

  68. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-06-28 o godz. 12:37
    Niewielu aktorow sprawdzilo sie w polityce. Niewielu rowniez w filmie, mimo wielu nakreconych filmow. D.O. jest facetem, ktory bardziej podnieca sie swoim uzywanym autem, niz polityka.
    Pozdrawiam w imie bylej sympatii.
    ET

  69. do ikar (2010-06-28,10:45), Monteskiusz (2010-06-28, 09:45)
    Sojuszników w poglądach specjalnie pozdrawiam.

    do mohawk (2010-06-28, 11:10)
    Ja w swoim „antypisowskim zacietrzewieniu” jeszcze wiele rzeczy nie zauważyłem. Dziś moja żona zwróciła mi uwagę, że Komorowski nigdy nie nazwał Kaczyńskiego premierem a wyzywał go od prezesów.
    Obiecałem poprawę

    do Kartka z podróży (2010-06-28, 12:38)
    Przylgnął dzisiaj do mnie TO i przy Pilsner Urquel gawędziliśmy miłośnie o Polsce.
    Szkoda Kartko, że nie było Ciebie z nami…
    Poznałem Twoją twarz na nowej stronie. Lepiej się rozumie, jak się widzi.
    TO był zdumiony moim 185 cm wzrostu. Z jakichś względów myślał, że jestem niski.
    Serdecznie pozdrawiam

    do tomasz (2010-06-28, 13:15)
    Jak Pan nie odróżnia siły negocjacyjnej prezydenta supermocarstwa od pozycji prezydenta Polski, to jest Pan niewątpliwie „inteligentem”.

  70. Debata raczej słaba, ze wskazaniem jednak na Komorowskiego – te głupoty, jakie m.in. w sprawie in vitro – jakby był to kraj tylko dla katolików! – wygadywał Kaczyński – żałosne, po prostu; podobnie jak jego znane od dawna śmieszne mocarstwowe ambicje; więcej i całkiem sensownie o absurdach Kaczyńskiego na:

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/debata_prezydencka_kaczynski_komorowski_kto_wygral_146118.html

  71. Oglądałem mundial, ale gdyby go akurat nie było, też uciekłbym od debaty… Po prostu wiem, że debaty są potrzebne… dziennikarzom, by zarobić, a już tylko w skrajnych psychiatrycznie przypadkach – by się konsekrować na arbitrów elegancji. W ogóle coraz więcej złego kojarzy mi się z profesją, którą sam wykonywałem przed emeryturą… Pora umierać!

  72. Kecaj pisze:

    2010-06-28 o godz. 07:53
    Tyle, ze Niemcy wygrali dzieki Polakom – Klose i Podolskiemu.

    Jak pan moze pisac takie bzdury?

    Slawomirski

  73. Ja sobie całkowicie4 odpuściłam przedwyborczą kampanię. Wiem na kogo oddam głos, więc mogę spokojnie pójść na koncert – choćby takiego ciekawego zespołu. Wrocławska elita zawodowa różnych branż od profesora językoznawcy, po rektora Akademii Medycznej, chirurgów, biznesmenów stworzyła zespół, występujący z powodzeniem na estradach. Za darmo!!!
    Charytatywnie!!!
    http://pik.wroclaw.pl/Sygit-Band-koncert-w16987.html
    Bardzo mile spędzone popołudnie.
    Widać, że nasza inteligencja nie w całości poległa w Katyniu i na syberyjskich bezdrożach. Mają swoje pasje nie związane z zawodem i realizują je z precyzją i zaangażowaniem.
    A profesor Miodek ma naprawdę bardzo ładny bas-baryton 😀

  74. Poruszony w niedzielnej debacie telewizyjnej kandydatów na prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego temat współpracy z Białorusią wywołał w tym kraju szeroki rezonans.

    Komentatorzy – zarówno opowiadający się po stronie oficjalnych władz, jak i opozycji – wyrazili dzisiaj w rozmowach z TV Biełsat jednoznaczny sprzeciw wobec wypowiedzi Kaczyńskiego o tym, że w sprawie Białorusi należy rozmawiać z Moskwą, uznając ją za próbę uprzedmiotowienia ich kraju na arenie międzynarodowej… ( cytat z onetowych wiadomości).
    No to mamy pierwszy odzew „dyplomatycznej” inicjatywy J. Kaczyńskiego w sprawie Białorusi. To już nie jest gafa. To ociera się o skandal z lekka międzynarodowy.
    Trzeba przyznać , że J. Kaczyński jest jednak niewzwykle skutecznym politykiem. Oto jednym zdaniem udało mu się „zjednoczyć” białoruską opozycję i kręgi pro-łukaszenkowskie w ocenie tej „inicjatywy”.

  75. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-06-28 o godz. 14:47

    „przyznam sie nawet, ze przemknela mi mysl”

    Panie Piotrze gratuluje synaptycznej aktywnosci.
    Czas ukierunkowac ja na biologie i historie chromosomu Y.
    Podalem link nie bez powodu.

    Slawomirski

  76. Piotr Kraczkowski pisze: 2010-06-28 o godz. 14:47

    „Rathenau byl niemieckim Zydem, ale nie syjonista.”

    Tak przy okazji i by uniknac nieporozumien: syjonizm oznaczal historycznie panstwo z wiekszoscia zydowska i mial poczatkowo kilka miejsc na Ziemi na oku: Kongo, Magadaskar itp. Angielscy Zydzi wykombinowali by zapewnic sobie poparcie panstwa kolonialnego, bo praktycznie wszedzie sa juz jacys miejscowi, ktorych bedzie trzeba obrabowac. Palestyna spelniala ten warunek, ale niosla w sobie ladunek religijny, co irytowalo ateistycznych zalozycieli Izraela. Praktycznie kazda religia zakazuje tez zrobienia tego, co zrobili syjonisci z mieszkancami Palestyny. Przewazyl pragmatyzm, a szczegolnie potrzeba PR wsrod Zydow, ktorzy slusznie uwazali, ze maja przeciez juz swoje panstwa: Polske, Niemcy, Francje itd.

    Sam cel syjonizmu w postaci panstwa Zydow jest takze moim celem. O tyle mozna powiedziec, ze jestem syjonista europejskim – w odroznieniu od syjonistow kongolejskich, magadaskarskich lub palestynskich.

    ——————————
    # niec-nota pisze: 2010-06-28 o godz. 14:49

    **Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla publicznego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego, że o sprawach Białorusi będzie rozmawiał z Moskwą. Występowanie Polski w roli ambasadora innych państw regionu (…) byłoby bardzo chwalebne (…) pod jednym wszakże warunkiem… że odbywa się to za zgodą tego państwa i w sposób z nim uzgodniony.
    Czy Jarosław Kaczyński uzgadniał coś z Aleksandrem Łukaszenką? Niczym takim się dotąd nie chwalił.**

    Panstwa sa scisle ze soba powiazane i zawsze o sobie rozmawiaja miedzy soba. Pan i krytycy Kaczynskiego zakladacie, ze chodzi o sprawe, w ktorej Bialorus postepuje poprawnie. Nie mialem czasu by sie zainteresowac problemem Polakow w Bialorusi – osobiscie nie wiem jak jest na prawde. Jesli jednak racje ma Kaczynski, ze Bialorus nie spelnia kryteriow demokracji i krzywdzi swych polskich obywateli, to kazde panstwo ma prawo i obowiazek podejmowac dzialania, ktore poprawia taka sytuacje.

    Oczywiscie w praktyce Kongo zajmie sie podobnymi sprawami w Afryce, a tym problemem zajma sie demokracje sasiadujace z Bialorusia – dla dobra i w interesie Bialorusi choc wbrew jej klasie politycznej. O tyle ma Kaczynski racje. Lepiej i naturalniej byloby jednak, gdyby powiedzial, ze Polska bedzie sie tym zajmowac zwracajac na to uwage parlamentu UE, Rady Europy, a szczegolnie poprosi prezydenta UE by sie tym zajal, tak by Polska mogla to kontynuowac w czasie swej szesciomiesiecznej prezydentury i osiagnac jakies pozytywne rezultaty. Powinien tez zaproponowac wciagniecie do tej dzialalnosci UE Rosji oraz zaznaczyc, ze w interesie samej Bialorusi wszystko bedzie z nia omawiane.

    Pan natomiast argumentuje, tak jak gdyby Kaczynskiemu chodzilo o naruszenie interesow Bialorusi. Gdy prezydent Francji chcial rozmawiac o polskich interesach z Moskwa ponad glowami Polski, to bylo to naruszeniem polskich interesow i rozmowa z Moskwa o czlonku UE. Na codzien panstwa rozmawiaja o innych panstwach np. w Radzie Bezpieczenstwa ONZ i jest to powszechnie akceptowane.

    O ocenie wypowiedzi Kaczynskiego rozstrzyga to, czy Bialorus faktycznie narusza standardy demokracji, czy nie, czy propozycja Kaczynskiego byla – obiektywnie rzecz biorac – w interesie Bialorusi, choc wbrew niej, czy tez o swiadome zalatwienie polskiego interesu kosztem Bialorusi.

    Kaczynski chcial swa wypowiedzia podkreslic, ze nie jest rusofobem i zademonstrowac swoj konstruktywny stosunek do Rosji. Szkoda, ze zapomnial przy tym o kontekscie UE i Rady Europy oraz o podresleniu, ze jego rozmowa z Moskwa lezalaby w interesie Bialorusi, ktora niedemokratycznie dyskryminuje swych obywateli.

    Ciekawe, ze ci sami, ktorzy przyznaja USA prawo napasci na Irak po porozumieniu sie ponad glowami Husseina z innymi panstwami, bo to ich zdaniem bylo w interesie Iraku, nagle widza w Kaczynskim potwora, poniewaz zrobil w istocie to samo w przypadku Bialorusi tylko bez straszliwych skutkow dzialan wojennych…

    Obawiam sie, ze PO udalo sie juz w takim stopniu podmienic w glowach Polakow rzeczywistosc na swoj PR, ze obywatele traca orientacje. Przeciez tylko za przekazanie dochodzenia smolenskiego innemu krajowi, a co dopiero Rosji, powini Polacy strajkiem generalnym wymusic dymisje rzadu PO i uruchomic Trybunal Stanu. Gdyby odjac PR, to z PO malo co by zostalo.

    Wspolczuje Panu Panskiego odorozniania miedzy czarnym a bialym.

  77. Debata dobra – Niemcy lepsi

    Czy nie przesadza pan z germanofilia redaktorze Passent?
    Czy zapomnial juz pan TPPR?
    Pociagi przy(jazni)?

    Slawomirski

  78. Jeśli zadawanie najbardziej oczekiwanych przez wszystkich pytań, przez uznane „gwiazdy” dziennikarstwa klasy tv, możemy nazywać debatą, to odpadam z konkursu, w którym należałoby odgadnąć co debatą nie jest. Formuła tego czegoś, była efektem rozpaczliwych targów każdej ze stron, byleby nasz średniak, miał jak najmniej szans na dyskwalifikujące w normalnych warunkach, przy walce o tak wysokie stanowisko- ujawnienie swoich minusów ujemnych…
    Ocenianie, jak w tym drętwym, martwym /same znane, w 100% spodziewane komunały/ show wypadli obaj panowie, którym Los zafundował dla rozrywki szansę na „żywienie” swoich nieproporcjonalnych do realności ambicji- jest powszechnie uprawiane w wersjach błądzących wokół wszystkiego i niczego, yley tylko nie podpaść…
    Większość oceniających, swoje oceny, uprawia na zasadzie dopasowywania wszystkiego, co posiada w sobie zakodowanego o obydwu kandydatach i doszukuje się tych Bronków i Jarków, których poznali podczas ich najlepszych „”kawałków” z polityki,
    zapominając niejako o tym, że ci panowie są wyłącznie tacy jak teraz i tytaj, i na pewno dali siebie wszystko na co najlepszego ich obecnie stać. To dopowiadanie nam przez nasze umysły małych aneksików do odbieranej rzeczywistości/ „debata”/, to furtka dla kolejnych chętnych do spełniania swoich życiowych ambicji, z naszym kosztem w tle i w roli głównej zarazem…
    Szanowny Gospodarz, pozwolił sobie na zgrabną „przełączkę” do meczu Anglia-Niemcy. Dla mnie , jest to przypadkiem metafora doskonała, na całe zamieszanie z „debatą”.
    Niemcy wprowadzili do drużyny, kilku przebojowych, naenergetyzowanych, ambitnych zawodników, którzy wiedzą jak grać w piłkę, baaaaardzo chcą się pokazać z jak najlepszej strony, więc maksymalnie zmotywowanych. Oni , pozbawieni jakichkolwiek obciążeń, są autentyczni, nie usiłują grać siebie sprzed wielu lat i potrafią być poprywający. A Anglicy? Gwiazdorzy z tamtych , pięknych lat, którzy pamiętają/np.Lampard/ jakie im kiedyś wolne wchodziły, jak potrafili kiedyś w pojedynkę decydowa.ć o sukcesie drużyny7…
    Biedny JK, to taki angielski Lampard, Gerard czy Rooney- aż się zbiera na współczucie dla jego determinacji. Jestem pewien, że ten człowiek, bez przefarbowania na „biało” byłby niestrawnie żałosny w kreowaniu tamtego Jarka. Mniej podobnie z futbolistami UK można kojarzyć marszałka Komorowskliego, ale on zawsze był taki ustabilizowany w swojej monotoniczności. Tu nie ma co oceniać, Komorfowski to Komorowski i tyle…

    Takie „debaty” kandydatów na… radykalnie zniechęcają mnie do demokracji, z jej prymitywnymi, teatralnymi rytuałami. W demokracji wystawia się nam-obywatelom dwóch liczących się w grze kandydatów, którzy mało nam się kojarzą z docelową „pietruszką” i stoimi z wypiekami, że my- sporej klasy dyletanci w sprawach wymaganych przez etat marzeń tych dwóch- wskażemy, który będzie dla naszego kraju korzystniejszy. Zadna , nawet najprzeciętniejsza firma, nie oddałaqby swojej załodze prawa do wskazania przez głosowanie- którego z zaprentowanych jej osobników, zechce wybrać na prezesa swojej firmy. Państwo, to taka przybudówka do naszych-oywateli wysiłków, która nas złupi, łupy podzieli, a ja coś spieprze zupełnie, do kogo się da w kamasze i zmusi do obrony tego co wspólne…

    Sebastian

  79. ET pisze:

    2010-06-28 o godz. 15:35

    „57% badanych twierdzi, ze sprawiedliwosc i kapitalizm sie wykluczaja.”

    Martwi mnie ta statystyka.
    Porazka w zyciu moze byc sprawiedliwa.
    Czyzby biologia zabraniala tym ludziom myslec?

    Slawomirski

  80. @Piotr Kraczkowski
    Czyli uważa Pan, że gdy kto nie spełnia demokratycznych standardów to trzeba to załatwić za pośrednictwem kogoś, kto tych standardów jeszcze bardziej nie spełnia?

    To ma być nowa wartość wniesiona do polityki zagranicznej? Może niech Moskwa przy okazji przywoła do porządku Ukrainę za stawianie pomników banderowcom i Gruzję za sekowanie opozycji. Dlaczego nie porozmawiać również o tych sprawach.

    Dobrze, że zwrócił Pan uwagę na to, czego u J. Kaczyńskiego zabrakło, że jeżeli już to najpierw wypadałoby o Białorusi rozmawiać w Brukseli, Berlinie, Paryżu. Bo gdzie się nagle podziała forsowana przez braci Kaczyńskich wspólna, europejska polityka wobec Rosji. Czyżby zagubiła się podczas przemiany Prezesa w lewicowca?

    Nie bardzo rozumiem jak Pan sobie wyobraża inne prowadzenie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej? Polska prokuratura miałaby tam wyjechać i ogłosić eksterytorialność karnoprocesową Smoleńska?

  81. ANCA_NELA pisze:

    2010-06-28 o godz. 17:23

    „po rektora Akademii Medycznej”

    Rektor plagiator.

    Kto mu teraz pomaga przy powtornej habilitacji?

    P.S.
    Czy byla pani lipnym czlonkiem TPPR?

    Slawomirski

  82. Bywalec 2
    Zgadzam się z Panem – niejednokrotnie to zauważałem. Komentarz do wpisu Jasnego gwinta miał być żartem. Widocznie nie wyszedł, bo tłumaczę się z niego już trzeci raz.
    Pozdrawiam

  83. Stasieku
    Miło mi i tez żałuję, że nie dane mi było z Wami cieszyć się Pilznerem. Mam nadzieję, że się napiliście za moje zdrowie.
    Pozdrawiam

  84. jasny gwint pisze:
    2010-06-28 o godz. 10:00
    Niby wszystko się zgadza i masz rację. Z prof. Łagowskim i jego radami też. Ale w tym samym PRZEGLĄDZIE przeczytaj Piotra Żuka. „Historia dopiero się zaczyna”. A mnie raduje się serce, między innymi dlatego, że charyzmatycznego Stasieku syn nie posłuchał i poszedł zagłosować na Grzesia Napieralskiego. To jest dopiero RADOŚĆ!!! To nic, że ja jestem „twardy elektorat” post-PRL’owski. Ważne że młodzież, małe miasteczka i wioski zaczynają przeglądać na oczy – jak nowo narodzone kocięta. W moim powiecie, w gminie mateczniku PSL, na II miejscu był Napieralski, trzeci (niestety) Kaczyński. Na Pawlaka prawie nie głosowano. To jest to, czyli coca-cola. Hej.
    Pozdrawiam Lech.

  85. @heleno
    🙂 🙂 🙂

  86. # Slawomirski pisze: 2010-06-28 o godz. 17:29

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-06-28 o godz. 14:47
    “przyznam sie nawet, ze przemknela mi mysl”

    Panie Piotrze gratuluje synaptycznej aktywnosci.**

    Napisalem:
    „przemknela mi mysl, ze Slawomirski, to sam Passent”

    Chce Pan powiedziec, ze w skrytosci ducha uwaza
    sie Pan za Passenta? 🙂

    „Czas ukierunkowac ja na biologie i historie chromosomu Y.
    Podalem link nie bez powodu.”

    Nie wiem o co chodzi. Moze poda Pan ten Link jeszcze raz.

  87. # Lex pisze: 2010-06-28 o godz. 17:25

    **Poruszony w niedzielnej debacie telewizyjnej kandydatów na prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego temat współpracy z Białorusią wywołał w tym kraju szeroki rezonans. (…) No to mamy pierwszy odzew “dyplomatycznej” inicjatywy J. Kaczyńskiego w sprawie Białorusi. To już nie jest gafa. To ociera się o skandal z lekka międzynarodowy.**

    W tej sprawie najgorszym jest jej przemilczanie. Reakcje na wypowiedz Kaczynskiego byly przez niego zamierzone bezposrednio, ale sa czyms bardzo pozytywnym, bo doprowadzily do demokratycznej dyskusji w Polsce i zagranica na wazny, narzucony przez Kaczynskiego temat. Wizerunek Polski i Kaczynskiego za granica sie poprawil, bo ostatecznie kazdy zda sobie po zastanowieniu sie sprawe, ze krytykowana wypowiedz na krytyke nie zasluguje, ale jest zasluga dla demokracji bo pobudza debate i przybliza pozytywne rozwiazanie problemu.

    W ten sposob, nawet jesli Kaczynski nie byl od razu zauwazony jako zwyciezca tej debaty, to zostal nim teraz: Nie ma tego typu skutkow slow Komorowskiego. Kaczynski nawet mimochodem dokonal czegos pozytecznego na skale miedzynarodowa. Politycy traca sporo energii i pieniedzy, a nie osiagaja takich rezultatow. Kaczynski jawi sie tu jak Midias: czego by sie nie dotkna, zamienia sie to w zloto.

  88. Errata mialo byc
    „Reakcje na wypowiedz Kaczynskiego nie byly przez niego zamierzone bezposrednio, ale sa czyms bardzo pozytywnym”

  89. Anna
    2010-06-28 o godz. 15:43

    Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle ?

    Z niecierpliwością czekam na wyjasnienie.

    Pozdrawiam

  90. obaj panowie byli nieszczerzy, gdyz opowiadali o sprawach na ktore maja niewielki wplyw jako potencjalni prezydenci RP. Natomiast zupelnie nie powiedzieli o tym, co faktycznie moga zrobic. Pan Komorowski moglby np.obiecac, ze jako przyszly prezydent spowoduje, iz wszelkie uroczystosci panstwowe beda mialy charakter panstwowy – a nie religijno-panstwowy. Natomiast pan Kaczynski nie wspomnial, ze moze wplynac na stan zatrudnienia w RP – to znaczy zatrudnic w kancelarii prezydenta, przynajmniej 200 czlonkow PiS w charakterze doradcow, sekretarzy, suflerow itd., podobnie jak jego zmarly brat.

  91. „silne państwo opiekuńcze”- stały element gry. Takie stałe przekonania, to nic innego jak narzucanie swego punktu widzenia.
    B. Russell napisał kiedyś:
    największe i najstraszniejsze zło, jakie człowiek wyrządza człowiekowi, bierze się z niezłomnej wiary w słuszność fałszywych przekonań.
    Chcecie mieć takiego Prezydenta? Jeżeli tak, to głosujcie na niego.

  92. Panie Falicz: proponuje mala modyfikacje Panskiego hasla: Make piss, not war….

  93. do kartka z podróży
    Coś zjadłem słonego, pić się chce jak cholera, to co w lodówce nie rajcuje, przeglądam blogi, a tam Twoje opisy napojów hiszpańskich, które stoją mi w wyobraźni, ilekroć czuję pragnienie. Miałbym parę uwag, coś bym dodał ze swojej przygody hiszpańskiej, ale to często drażni brać blogową Kartko, więc jedynie mam ochotę życzyć Ci czegoś w subjuntivo, ale nie pamiętam już wielu subtelności tego pięknego języka, zatem spasuję.
    Walę po polsku asta la proxima!

  94. Czytam Panski blog i wiekszosc wpisow „pod nim”. Raz mi sie cos podoba, raz nie. Ale dyskusja trwa. Rzadko sie tutaj wpisuje – wrodzone lenistwo. W pracy mam do czynienia ze statystyka – wiec taki wpis jak Mr/Mrs Polo mowiacy o tym, ze w wiezieniach przytlaczajaca wiekszosc glosowala na Kaczynskiego co oznacza, ze swiat przestepczy jest za Komorowskim ubawil mnie do lez. Bo tez:
    – mam duzy krag znajomych, w roznym wieku, starszych tez – w ostatnich dniach zmarlo ich 6. Wszyscy glosowali na Kaczynskiego!!!
    – z broda: na 10 uczestnikow gwaltu zbiorowego 9 bylo zadowolonych…
    Moze Mrs/Mr Polo pomysli, no chyba ze jest na zoldzie „okreslonych sil”….

  95. Anna pisze:

    2010-06-28 o godz. 15:43
    jasny gwint,

    ostatni Newsweek:

    “najsilniejszym intelektualnie środowiskiem politycznym w Polsce jest lewica”

    prof. Hanna Świda- Ziemba

    Pani Anno,
    Jednoczesnie Pani profesor powiedziala rowniez:

    „Co dziś jest prawicowe albo lewicowe, liberalne czy solidarne, konserwatywne czy postępowe? Przed wojną byli endecy, piłsudczycy, ppsowcy, ludowcy – podziały były czytelne. Dziś takie nie są.”

    Ocena srodowiska lewicowego jest w jej ustach malo wiarygodna
    jest bowiem osoba bardzo wroga PiS-owi, czego nie ukrywa i jest zwiazana ze srodowiskiem Gazety, ktore mozna na pewno nazwac srodowiskiem blizszym lewicowosci niz prawicy.
    Jej ocena dotyczy nieskromnie srodowiska, z ktorym sama sie utozsamia.
    Lewicujacego odlamu Solidarnosci sadzacego, ze wszystko co zle w PRL-u bylo powodem jedynie okupacji – bo sama idea moze nie byla taka zla…

  96. @ murator :
    Bardzo sie ciesze, ze Klose i Podolski graja w barwach Niemiec. Przynajmniej nie musza uprawiac pseudosportu jak polscy pilkarze. Problem polskiego sportu to oddzielny temat, ale podziwiam obu Mirka i Lukasza, ze potrafili splunac na te polskie podlizywanie sie gdy byli juz u szczytu formy. Tak czy owak pokazuja, ze Polak potrafi. Podobnie jak Robert Kubica. Wystarczy stworzyc najlepszym dobre warunki.
    Ci, ktorzy wola by sportowcy spiewali hymn niech glosuja na Kaczynskiego, ci ktorzy wola by wygrywali – na Komorowskiego.

  97. Do Korniaczy z 8.52. red. L(ichocka) – znana, oj znana! W TVP grubymi nićmi szyje pro-PiS-owskie poparcie, a w „Rzepie” po tekstach widać, że o Kaczyńskich pisała a o jednym Kaczyński pisze nie inaczej niż na klęczkach.

  98. Zapowiada się ciekawe widowisko – pierwszy pojedynek drużyn południowo-amerykańskich na tym mundialu. Na wszelki wypadek będę kibicował słabszym i to wcale nie z sympatii do byłego naszego ambasadora w Chile. Ciekawe, swoją ścieżką, za kim Jego Ekscelencja trzymać będzie kciuki..?

  99. Poprawnie jest pisać: południowoamerykański. Łatwiej jednak czytać z łącznikiem. Zwyciężył w pop. wpisie pragmatyzm nad poprawnością.

  100. „In vitro”, dla mnie to problem historyczny.
    Prof. Marian Szamatowicz z A.M. w Białymstoku był praktycznym prekursorem tej metody w Polsce. Moje wyjazdy z żoną do kliniki w maju (wiosna) tj. pomiędzy 1990 – 1997 latami, którą zarządzał profesor były wspaniałymi wyprawami.
    PS. POPIS walczy, takie coś chore w XXI wieku w Polsce, a prof. M. Szamatowicz, któremu serdecznie życzę witalności w przekonywaniu i rozjaśnianiu polskiego zaciemnienia. Prof. jest na dzisiaj w „Porozumieniu dla Przyszłości”. Czy jest to lewica, centro-lewica, ….. ., najbliższe wybory tego nie rozstrzygną.

  101. kadett pisze:

    2010-06-28 o godz. 14:41

    Im dalej w las tym wiecej zarodkow czekajacych na pomoc.
    W tym lesie mieszka strasznie zly wilk razem z Czerwonym Kapturkiem.
    Zaiscie straszny jest los zarodkow w tym lesie.

    Slawomirski

  102. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-06-28 o godz. 18:32

    Prosze bardzo.
    Zapraszam.

    http://www.youtube.com/view_play_list?p=1F296D02CCA44036

    P.S.
    Wymagana plynna znajomosc angielskiego i 2 godziny czasu ktore zmienia panskie widzenie ludzi na zawsze.

    Slawomirski

  103. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-06-28 o godz. 18:32

    „Chce Pan powiedziec, ze w skrytosci ducha uwaza
    sie Pan za Passenta?”

    Nie.
    Ja tutaj jestem bo sie nie zgadzam na „Wielkie Zamazywanie”.
    A ze przy okazji moge spotkac kilka podobnie myslacych osob tym chetniej tu zagladam.

    Slawomirski

    Slawomirski

  104. Mysle, te wybory ( jak i cala polityke minionego 20 lecia w Ojczyznie ) zasluguja na cytat z Marxa(*)…

    „Those are my principals and I stand by them 100%. But if you don’t like them, I have others…”

    czyli.. (przepraszam, nie jestem dobrym tlumaczem…)

    „To sa moje niewzruszone zasady i na nich sie opieram na 100 procent. Ale jak sie Wam nie podobaja, mam tez calkiem inne…”

    Georges53
    (*) Groucho, nie Karlo…

  105. Sławomirski… kulą w płot
    Gdybyś spojrzał na link, który we wpisie dałam, to byś nie napisał takiej… no niech będzie nieprawdy.
    Ten rektor, o którym mowa, to ten;
    http://www.osk.am.wroc.pl/cgi-bin/news/gazeta.cgi?nr=12&amp;?zr=97
    Bardzo dobry fachowiec. Od lat u niego leczę zęby, ale nie miałam pojęcia, że on także śpiewa i to całkiem, całkiem…
    Ponadto, jeżeli już silisz się na złośliwości, to czytaj, co piszę, bo wielokrotnie pisałam, że nigdy do żadnej partii nie należałam i nie zamierzam.
    Jestem wolnym człowiekiem i nie lubię tłumów, no chyba, że na koncertach, albo w teatrze. Wtedy proszę uprzejmie.

  106. Lech, 18.19. W moim prawicowo kołtuńskim Krakowie, córka przyznała mi się, że głosowała na Napieralskiego. To na poparcie Twoich argumentów i dla dodania nieco optymizmu na przyszłość. Pozdrawiam

  107. Lech
    2010-06-28 o godz. 18:19

    zalecałbym ostrożniejszy entuzjazm. Co zrobisz gdy młodzi rzeczywiście odbudują lewicę polską, ale w której nie będzie miejsca dla „twardego elektoratu” post-PRL’owskiego oraz opartego na nim aktywu ?

    Dzisiejsza młodzież jest bardzo pragmatyczna, co nie koniecznie dobrze wróży dla „twardego elektoratu”, ale byc może wróży dobrze dla polskiej lewicy.

    Generalnie rzecz biorąc kocięta potrafią rozczulić, ale szybko dorastają i stają się dość drapieżnymi osobnikami. No chyba żeby wyrwać im pazurki. Zupełnie jak w stylu wczesnego peerelu, jednak te czasu już raczej nie wrócą.

    Pozdrawiam.

  108. kadett
    2010-06-28 o godz. 20:09

    mam nadzieję, że masz takiego samego nosa do kibicowania jeśli chodzi o niedzielę 😉

  109. Helena pisze:
    2010-06-28 o godz. 12:33

    Nie wiem kto to Ratajczak, ale mialem wrazenie ze Pani ma cos wspolnego z cywilizowana osoba…Jak to pozory myla…

    I nikt nie protestuje na takie prostactwo…?

  110. „DLACZEGO JEDNAK KOMOROWSKI” (GW – 28 VI, s. 19 – opinie)

    A. Bielik-Rosson, A. Graff, M. Sroda, T. Basiuk, S. Obirek pisza: Na wygrana JK ciezko pracuja w tych dniach proboszczowie w calej Polsce. … Czy srodowisko lewicowe stac na analogiczny zryw? … ‚Wszystko nam jedno’ oraz ‚im gorzej tym lepiej’ – stanowiska niebezpieczne. … Roznica miedzy dwoma panami K. to roznica miedzy demokratycznym panstwem, w ktorym rzadza ludzie o innych pogladach niz nasze, a panstwem, ktorego demokratyczne podsatwy sa systematycznie podkopywane przez prezydenta … Czy z Kaczynskim latwiej bedzie negocjowac parytety i zwiazki partnerskie? … Z niesmakiem, irytacja, poczuciem zawodu glosujmy na Komorowskiego.

  111. kwiz73 (06-28 o godz. 12:11)

    Dziekuje za komentarz, aczkolwiek nie „ujmowalem” merytorycznego deficytu Komorowskiego. Zupelnie o nim nie wspomnialem, nie odnosilem sie w zaden sposob. Nie odnosilem sie w sprawie „lokomotyw” do projektow Boniego, Kaczynski jakos na odlew z tym wypalil, co Komorowski nieco mi wyjasnil w trakcie debaty.

    Czyli – mamy DT i dobrych doradcow, projekty ich sa dobre, ale Kaczynski jako silny, niemarionetkowy prezydent zbierze jeszcze lepszych ekspertow, a ci przedstawia cos. Moze cos przeciwnego, moze dokladnie to samo, tego nie wiemy na piec dni przed wyborami. A kto bedzie doradca silnego JK? Gilowska, Glapinski, Staniszkis, Macierewicz? Kiedy JK sie wzmocni, bo w debaci byl jakis slabowity, chyba przyznal zaraz po debacie, ze Komorowski go okpil. Wiem, JK jest b. przeziebiony. Dobrze, ze kampania toczy sie w lecie.

    Innych uwag ws. mojej wypowiedzi o lokomotywach kontra wzrost zrownowazony nie podejmuje sie komentowac. Merytorycznie powalaja z nog, hehehehehe.

  112. Pardon, korekta – kampania toczy sie latem (nie w lecie).

  113. bywalec2 pisze:
    „Jarek, ktory w czasie debaty tylko bardzo niesmialo, poprzez oskarzanie strony rosyjskiej, probowal zbijac kapital na smierci swojego Abla. ”

    I nikt tego nie usunal?!

  114. ANCA_NELA pisze:

    2010-06-28 o godz. 21:41

    A ja naiwnie myslalem ze to byl labedzi spiew rektora AM.
    Prorektorami, prodziekanami i falszywymi konsulami nie zajmuje sie.

    TPPR to nie byla partia polityczna.
    Wiec powtarzam pytanie czy nalezala pani lipnie do TPPR?
    W Teatrze Lalek byl TPPR.
    Aby bylo pani razniej.
    Kto z obecnych na blogu nalezal lipnie do TPPR?

    Slawomirski

  115. ANCA_NELA pisze:

    2010-06-28 o godz. 21:41

    „Od lat u niego leczę zęby”

    Polityczne pytanie.
    Czy robi to pani w sposob socjalistyczny czy kapitalistyczny?

    Slawomirski

  116. georges53 pisze:

    2010-06-28 o godz. 22:59

    Helena ma racje.
    To dzieci Judasza zamontowaly nadajniczek w glowie biednego czlowieka.
    Tok mysli zostal prostacko zatrzymany. Doprowadzilo to do przesilenia na synapsach. Supernova eksplodowala w glowie i po nim.
    Rabin tego nie potwierdzi. Ale prosze porozmawiac ze swoim spowiednikiem.

    Slawomirski

  117. jasny gwint pisze:

    2010-06-28 o godz. 21:46

    „W moim prawicowo kołtuńskim Krakowie”

    Jaka krzywda sie panu dzieje.
    Jesien zycia w tym koszmarze.
    A moglo byc tak pieknie.
    Cukini, ocet i miedzynarodowka.

    Slawomirski

  118. J Gwint juz wiem dlaczego Ci tak podobalo. Miedzy nami fachowcami nic sie nie da ukryc.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=19928

  119. Kecaj pisze:

    2010-06-28 o godz. 20:00

    Alez pan uparty.
    Parafrazujac.
    Kecaj potrafi.

    Slawomirski

  120. Sptasieku sie pyta,dlaczego polonia torotonska glosowala na p.Kaczynskiego.Otoz zrobilam krotka sonde w pracy,wsrod kolezanek,ktore na niego glosowaly…
    1.ogladaja TVPolonia i sobotni polski godzinny program z wiadomosciami
    z TVTrwam
    2.uczestnicza aktywnie w zyciu polskiego kosciola
    3.czytaja polska prase wydawana w Toronto
    4.nie zagladaja do internetu…
    Czy sa jeszcze jakies pytania?

  121. prof.Czapinski powiedzial to, co kazdy sredniorozgarniety Polak wie – to mianowicie, ze gdyby nie tragedia smolenska, to przes Kaczynski przegralby nawet z Napieralskim. Nadal jednak brakuje odwaznego polityka czy politologa ktory powie wrecz, ze ten „strateg” jest najwiekszym szkodnikiem politycznym po 1989 roku. Ale mimo wszystko nadaje sie na prezydenta RP. Ponad 40% rodakow wierzy w istnienie szatana, a ponad 55% nie rozumie co czyta. Wszystko zatem pasuje i gra.

  122. stasieku (06-28 o godz. 16:01)

    Kartko z P.,
    „Przylgnal do mnie TO” to za wiele powiedziane. Ale o kanapkach, ktore zapijalismy pilznerem, ze sa wybitne, to nic nie powiedziec. To byla poezja kulinarna, swiezosc pieczywa, soczystosc wedliny, delikatne przyprawienie, warzywka nie tylko dla ozdoby, ale do zrownowazenia tych wszystkich wrazen, to byla uczta przechodzaca w szczytowanie smakowe. Tego zaluj najbardziej. Oczywiscie mowilismy i o Tobie, i wznieslismy toast za Twoje zdrowie, aby Ci sie pioro nigdy nie zeschlo, a zmysl obserwacji nigdy sie nie mylil.

    Stasieku oprocz wzrostu, goruje nad swiatem stylem jazdy. Zaden jego ruch nie jest zbedny, czy niepewny. Jego bolid – wybacz moje niezreczn porownanie, sunie nie pozostawiajac najmniejszej szansy na kolizje, bo chocby ci wszyscy szalenie kierowcy w ich ryczacych maszynach wkolo, w bezladzie pedzacy z lewa, z prawa, z gory, z boku, ze wszystkich stron, gdyby poczely sie zderzac, Stasieku ominalby ich plonace wraki jednym sprawnym ruchem, wirtuozeria szosy – krotko mowiac.
    Pozdrawiam

  123. Arek pisze;
    Jezeli w walce z przesladowaniami Polakow na Bialorusi
    mogly by pomoc naciski z Moskwy to nalezy to robic.

    Na jakim swiecie Pan zyjesz,przeciez dzisiaj niema zelaznej
    kurtyny.Polacy jezeli czuja sie przesladowani to w kazdej
    chwili moga wrocic do Polski albo wyjechac gdzie im sie
    tylko podoba.A.Lukaszenka zatrzymywal jch nie bedzie,
    moga to zrobic rowniez Bialorusini paszport ma kazdy
    wiec jaki problem?
    Albo nalezy przestzegac prawo jakie tam jest.
    Ciekawe co by Polacy powiedzieli gdyby Bialarusini mieszkajacy w Polsce chcieli obalac Polski rzad,albo latynosi
    mieszkajacy w USA amerykanski.
    Policia by szybko zrobila pozadek,tylko Lukaszenka
    podchodzi do Polakow jak pies do jeza dlatego tyle szumu.
    Na Bialorusi nie chodzi o przesladowania,tam jeszcze jest
    duzo do ukradzenia (czytaj prywatyzowania)
    a A.Lukaszenka za bardzo to pilnuje czy mu sie uda zobaczymy.
    Lukaszenka ma tak duze poparcie w spoleczenstwie jak
    Putin w Rosji wygra kazde wybory w ktorych wystartuje.
    Bialorusini niechca Polskiej terapi szokowej chca miec to co
    maja.

  124. (cd. donosu z RP)

    „Jesteśmy biedni” – powtarzała do mnie zwolenniczka PiS – „zrozum, my żyjmy w biedzie”.

    „Przecież widzę to” – wzruszyłem lekko ramionami, sączyliśmy piwo „Łomża” (smaczne, nie powiem), siedzieliśmy przed domem pokrytym nowym dachem. Lał deszcz, gdy odwiedziłem ich trzy lata temu i w kuchni kapało z sufitu do garnka. Fakt, bieda. Stara octavia, stare meble, stary zdezelowany mąż na rencie, nota bene mój kolega z ławy szkolnej. Ona patrzy na mnie coraz spokojnieszymi oczami, znamy się od dziesiątków lat, napływają do niej stare wspomnienia, jej oczy szklą się, mnie coś dusi w piersi.

    „My żyjemy przeszłością” – wyjaśnia mi – „a dziewczyny (jej dwie córki mają mężów, dzieci, kariery, wysokie zarobki i konsumpcję) patrzą tylko w przyszłość, ich nie obchodzi jak to było, peerel, solidarność, strajki, esbecja, stan wojenny, one tego nie rozumieją, głosują na PO”.

    Chciałbym zapytać, czy jej dzieci i wnuki nie kierują jej myśli ku przyszłości. Powiedziała jeszcze, źe nie jest wierząca od jakiegoś czasu. Wszystko mi się miesza, cały racjonalizm traci sens. Jej zięć jest wziętym psychologiem. Na pewno rozmawiali o posuwaniu się człowieka po osi czasu i jak to odbiera umysł. Nic tu po mnie.

  125. Tylko tak na marginesie — słyszę, że debaty wiele nie zmieniają — i zapewne tylko wielka wpadka jednego z kandydatów mogłaby coś zmienić w procentach głosujących.
    Ale coś się jednak zmienia — przed debatami zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego określali go jako charyzmatycznego polityka. Teraz jakoś przestałem widywać to wyrażenie.

  126. Parafrazując sztab JK:
    All we are saying
    is give PIS no chance .

  127. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ ET 2010-06-28 / 15:47

    Przyzna Pan, ze swgo rodzaju szczery – jak na – wyskok z konopi D. Olbrychskiego z ta podloscia 7-u milionow polskich polinteligientow, ma sie dziwine – tak mi sie przynajmniej wydaje, moge sie mylic – do niezaprzeczalnego faktu, ze w systemach totalitarnych za kazda tzw. „kariera” w kulurze stal ktorys z jej generalow.

    Domyslam sie, ze owego faktu nie mozna w zadnym przypadku nazwac podloscia, … w pewnych srodowiskach bylo to standardem, czyli sposobem-umiejetnoscia korzystania pelnymi „recami” zycia.
    Warsiwka nie mogla sie nacieszyc ta forma z radosci (?)

    Po tym wiscie, mozna Olbrychskiemu spokojnie i bez jakiejkolwiek zenady zyczyc na urodziny, nie popelniajac przy tym absolutnie rzadniej gafy; „abys mial parch na glowie i zakrotkie rece” …

    Osobiscie mu tego nie zycze, jest mi go li tylko cholernie zal, wrecz ubolewam ze tak nisko upadl.

    Do czego to moze doprowadzic tzw. „oskarowa frustracja/depresja” – prawda?

  128. Coraz więcej renegatów i grabarzy lewicy deklaruje poparcie dla swoich wrogów. Nie dziwi postawa Nałęcza, Cimoszewicza, Borowskiego, Olejniczaka, Kalisza lub Kwaśniewskiego. Oni do dawna dali się omotać zdradzieckim sojuszom z Michnikiem lub Tuskiem, ale zdumiewa postawa Generała Jaruzelskiego, który w liście otwartym popiera swoich długoletnich ciemiężycieli. Czyżby to strach przed tzw większym złem małego kurdupla? Generał powinien mieć odwagę stawić czoła prześladowcom i ciemiężycielom i dzielnie znosić zniewagi, ławy oskarżonych sądów kapturowych i infamię narzuconą przez uzurpatorów zwycięstwa, którym lekkomyślnie przekazał władzę. Ci mizerni ludzie zapomnieli lata zniewag i upokorzenia, niszczenia dorobku pokoleń i zakłamani historii i osobistych dramatów prowokowanych przez wyrachowanych politykierów Michnika z Rywinem, Wałęsy z Oleksym, Tuska, z Jarucką, Kaczyńskich z Blidą i całej plejady dygnitarzy styropianowej. Zachowali by chociaż elementarną godność.

  129. Proszę się powoli przygotowywać do zwycięstwa Kaczyńskiego i PiS-u – a będzie ono wyglądało w ten sposób, że Komorowski zostanie prezydentem z wynikiem około 53% – Kaczyński dostanie 42- 45% – i oto mu chodzi.
    Jarosław Kaczyński NIGDY nie chciał tak poważnie zostać prezydentem.
    Na co mu to?

    Co by się stało z PiS-em?
    Celem jest wygrana w wyborach parlamentarnych.

    PiS z uwiarygodnioną zdolnością koalicyjną i nowym „imagiem” będzie zdecydowanie najsilniejsza opozycją do PO, który upadnie pod ciężarem własnego „sukcesu”.

    Nie będzie reform – bo mogą być bardzo bolesne –
    będą, – to dla PO jeszcze gorzej…
    A kryzys co każdy siedzący głębiej w biznesie dopiero nas dopadnie…

    Tak naprawdę bolesne reformy da się przeprowadzić jedynie odwracając jego uwagę lub dając ludowi coś w zamian np. „wielki Bogoojczyźniany patriotyzm” – liczenie na jego rozsądne i racjonalne zrozumienie konieczności np. obniżek pensji… to naiwność do potęgi.

    W tym sensie konieczna dla reform jest partia ideologiczna – bo tak działa demokracja (U nas) i PiS może okazać się nowocześniejszy od PO…bo skuteczny.
    Np. może zliberalizować gospodarkę, dokręcić śrubę i zmniejszyć podatki (ala-Zyta) „walcząc w zamian z układem” albo organizując gigantyczne ogólnonarodowe pielgrzymki.

  130. Jacobsky,
    żal było patrzeć na chilijską bezradność w przedzieraniu się przez podwójne brazylijskie zasieki środkiem pola karnego. Szczerze mi było żal tych bezpłodnych i heroicznych wysiłków. Czego jak czego, ale ambicji i chęci walki Chilijczykom nie można było odmówić, a o to wszak w sporcie idzie – o przezwyciężenie strachu przed silniejszym, o wiarę we własne zwycięstwo, o wykazanie hartu ducha, waleczności, mężności i nieustępliwości w boju. A przede wszystkim – o przestrzeganie przy tym zasad uczciwości i rycerskości (fair play).

    Tak to już jednak jest, że gdy oglądam widowisko sportowe, zawsze trzymam stronę słabszych, bo radość jest większa z ewentualnego ich sukcesu. Z tych też prozaicznych powodów najczęściej kibicuję naszym.
    W polityce nazywa się takie podejście „wrażliwością społeczną”, która podobno ma wydźwięk lewicowy. Jeżeli tak jest, to po trosze jestem – jak sie okazuje – lewicowych przekonań.

    W sprawie pojedynku, który rozstrzygnie się w najbliższą niedzielę, zasad nie zmieniam. Byłem przeciwnikiem startu Kaczyńskiego w tych wyborach, nie ze względu na brak nieodzownych przymiotów. Dlatego uważam, że wygrana Kaczyńskiego będzie jego przegraną. Przegrana zaś Komorowskiego będzie wręcz dla niego łaską zbawienia.

    Nie każda bowiem wygrana okazuje się być najkrótszą drogą na Olimp. Taka Ghana na przykład, by nie zająć 1. miejsca w grupie i tym samym nie trafić na Anglików w rundzie następnej, moim zdaniem wolała przegrać z Niemcami markując walkę, dzięki czemu trafiła na USA, pokonała je i gra dalej. Krótko mówiąc (zwrot nadużywany przez Kaczyńskiego, dlatego tu się znalazł) – jestem za tym, żeby Kaczyński grał dalej, ale nie jako prezydent, ale jako lider mocno osłabionej, ale wciąż najsilniejszej sejmowej opozycji. Jeżeli Kaczyński jest rasowym politykiem w polskim wymiarze, a za takiego uchodzi, to o to właśnie gra. I niech gra jak najdłużej!

    Pozdrawiam

  131. Rostkowska: Kaczyński nie jest już Brudnym Harrym

  132. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-06-24 o godz. …..

    Ma Pan szczescie ,ze P. Passent Pana ratuje ,ja to byl nie miala tyle
    litosci , ma pan szczescie…
    Prosze przestac jakichkolwiek porownac nazistowskich /bo Niemcy sa
    niestety lepsi i nie trzeba miec /przynajmniej nie na tym stopniu /
    znajomosci ? zeby egzekwowac prawo .
    Pan jest pietruszka ,tak szczypiorek co mysli ze wszystko mu wolno
    bo to niby Pana demokracja /taka polska z siedziba w NRF ?/
    /Skonczy Pan jak ten dr. z Opola ,ktoremu nikt nie powiedzial
    a teraz wszyscy zwalaja na „innych” /.
    Salute
    …nie dyskutuje ,z Panem szczegolnie…
    ….tak ,tak Panie Mrozek dziura w moscie ,a oni zwalaja na ustroj i ja moze
    wreszcie bede kiedys stara zeby zobojetniec ? ,na razie to w Polsce
    mam tylko wrazenie ze stale ogladem ten sam film,jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz …..

  133. A poza tym SLAWOMIRSKI ,co musi nastapic ,abys w koncu
    byl zadowolony ?
    NO CO POWINNIEN zrobic p.Passent ,abys przestal go nagabywac ,
    no co ?no co?no co?
    Wiesz jaka jest odpowiedz ;ty sam nie wiesz co ?
    /zupelnie jak J.Kaczynski /
    Salute
    …nie dyskutuje…

  134. Paweł Śpiewak w
    POLITYCE (!) można i tak:

    ” W imię korekty systemu
    Pomysł sprzed ponad pięciu lat zwany IV RP krył i kryje moim zdaniem ważną i do pewnego stopnia aktualną diagnozę stanu państwa. Przez tych kilka kolejnych lat partie niewiele uczyniły dla zmiany standardów rządzenia, warunków funkcjonowania biznesu. Nic nie zrobiono dla poprawy jakości demokracji. Pozostały natomiast inwektywy i połajanki antypisowskich propagandzistów, którymi zastąpiono rozmowę o zmianie społecznej.”

    Paweł Śpiewak
    29 czerwca 2010

    „Dlaczego wymyśliłem IV RP
    Pięć lat Po Czwartej”

  135. Moderatorze pare bledow na gorze.

    Szanowny Gospodarzu,
    Czy identyfikuje się Pan ze zdaniem Pawła Śpiewaka:
    “Pozostały natomiast inwektywy i połajanki antypisowskich propagandzistów, którymi zastąpiono rozmowę o zmianie społecznej.” ?

    Jeżeli nie identyfikuje się Pan z tym oskarżeniem Śpiewaka to czy mógłby Pan przekazać gdzie można by było przeczytać Pańskie felietony lub inne artykuły dotyczące pozytywnych i konstruktywnych propozycji związanych cytowana konieczna zmianą społeczną i jak proporcjonalnie ważniejsze są te sprawy dla Pana od “połajanki antypisowskiej”.
    Bardzo chętnie bym przeczytał by pozbawić się niemiłego wrażenia goszczenia na blogu zajmującym się głównie inwektywami i działalnością propagandowa i to dość niewysokiego lotu….

  136. „Kaczyński jak Światowid.” BK

  137. the mentor pisze:
    2010-06-28 o godz. 09:50

    Nie narzekaj, swiat bedzie lepszy po przegranej anglikow. Anglicy ciagle dziamia ze sa najlepsi na swiecie a udowodnili to tylko raz w 1966. Gdyby wygrali w RPA dostali by szoku, zapili by sie na smierc.

    Nie narzekam na wynik, raczej na sędziowanie i wypaczanie wyników.
    Jest to jakiś rodzaj pogardy dla widza, zawodników, trenerów gdy zostawia się tyle miejsca na ….manipulacje.

    Niemiecka drużyna chyba jednak była lepsza. Chyba.

  138. „czy wy polacy ciagle na froncie?”
    pytanie obcokrajowca po przestudiowaniu programu
    tvp historia

  139. Slawomirski pisze: 2010-06-29 o godz. 01:36

    >>>georges53 pisze: 2010-06-28 o godz. 22:59
    >>>
    >Helena ma racje….
    >

    Panie Slawomiski,
    Wyglada na to ze, w przeciwienstwie do Pana, z domu wynioslem pewne cywilizacyjne zasady, min.szacunek w obliczu smierci. Wysilanie sie na kretynskie zarciki nie jest smieszne; jest WREDNE.

    W przeciwienstwie do Heleny, Pan nigdy nie wydawal mi sie osoba cywilizowana; wiec i specjalnego zaskoczenia nie ma.

    Ale prosze Pana bardzo, niech Pan mnie juz wiecej nie zaszczyca swoja uwaga; zbyt wielki to dla mnie zaszczyt zderzac sie z Pana przenikliwymi wytryskami intelektu.
    Prosze, niech Pan laskawie od tej chwili udaje ze mnie nie ma. Ja z wzajemnoscia…

    BARDZO prosze…
    Georges53.

  140. Panie Redaktorze Szanowny,
    Uczciwość to jest taka rzecz, której się oczekuje i żąda nie tylko od polityków ale i od felietonistów-dziennikarzy politycznych. O wiele bardziej podobałoby mi się, gdyby, zamiast z niechęcią i lekkim znudzeniem („mecz był ciekawszy”) przyznać, że Komorowski był „nieco” lepszy, powiedział Pan otwarcie i uczciwie, co mianowicie się Panu w Komorowskim nie podoba. Ale najpierw musiałby Pan sobie samemu szczerze i otwarcie odpowiedzieć na to pytanie.
    Pańska niechęć do Komorowskiego i dbałość o „wyważoną” ocenę idzie tak daleko, że szokującą gafę nazywa Pan typową (to znaczy taką sobie, normalną) gafą, a przecież na dyplomacji Pan się zna. Z kontekstu wynikało wyraźnie, że „jak Miedwiediew tu przyjedzie, to zażądam, żeby wziął swoją marionetkę, Łukaszenkę, za twarz”. I do tego ściemnia Pan nieładnie, że „prezes miał rację, bo w dyplomacji to się po cichu z sąsiadami o sąsiadach rozmawia”. Pan wybaczy, nie musi Pan swoim czytelnikom tłumaczyć, że „po cichu” to z sąsiadami o wszystkim można rozmawiać, nawet o d…. Maryny. Prezes, którego próbuje pan ratować, nie powiedział tego „po cichu”, ale bardzo donośnie.
    Gdyby Pan ten deficyt, na który się uskarżam, nieco zmniejszył, o wiele ciekawiej czytałoby mi się Pańskie felietony :-).

  141. jasny gwint
    2010-06-29 o godz. 09:55

    na Twoim miejscu powaznie bym sie zastanowil kto tutaj (czyt: na lewicy) ma racje….

  142. PS do mojej wypowiedzi z 13:20

    A przy tym, co gorsza, nie była to wcale gafa (czyli wypowiedź przypadkowa, nieznacząca). W tej wypowiedzi jest cały Prezes: koniec z polityką na kolanach, Polska jest krajem wielkim i silnym, należy nam się G20 a Tusk to haniebnie zaniedbał, koniec z polityką uległości i wyprzedaży naszych interesów, łupki dadzą nam niezmierną potęgę a moje służby specjalne będą pilnować, aby obce wraże siły nam tych łupków nie podwędziły, itp, itd…
    Nie wartoż dołozyć kamyka, żeby ten człowiek nie dorwał się znowu do władzy? Słusznym jest silić się na fałszywą bezstronność? Chyba że: im gorzej tym lepiej. A, skoro tak, to OK :-).

  143. kadett,

    jedyny ewentualny pożytek w ewentualnej wygranej Kaczyńskiego to ten, że prezydent przestanie być Prezesem, co może oznaczać wielkie zmiany w PiS-ie.

    Nie mów proszę o Olimpie w kontekście, którego elementem jest Kaczyński. Właśnie wyczytałem na onet.pl, że Jarek obiecał Olimpiadę:

    „Kaczyński obiecał zorganizowanie letniej olimpiady w Polsce w 2020 lub 2024 roku”

    Powiedz mi kadett: czy istnieją jakieś granice absurdu u JK ?

    A może to miara rasowości JK jako polityka ?

    Pozdrawiam

  144. Podobnie jak Andrzej Falicz polecam Państwu osobisty tekst rozliczeniowy profesora Pawła Śpiewaka pt „Dlaczego wymyśliłem IV RP” zamieszczony dziś na głównej stronie internetowej Polityki. Przyznam, że juz dawno nie czytałem tak żenujących i żałosnych wynurzeń politycznych. Podobnie jak profesor Staniszkis Paweł Śpiewak ma najwyraźniej wciąż problem z rozdzieleniem obiektywizmu i racjonalności zawodowej z buzującymi w nim emocjami – głównie moralno – politycznymi. Co gorsza – mimo prób dokonania rachunku sumienia (omawiany tekst) – ten stan trwa i przynosi efekt tragikomiczny. O ile jeszcze diagnoza profesora sytuacji społecznej w przededniu proklamowania IV RP ma ręce i nogi o tyle już opis procesu pracowitego ostrzenia ideologicznej brzytwy, którą profesor z patriotycznym zapałem wręczył małpie obezwładnia swą naiwnością i asekuranctwem. Nie chce mi się znęcać nad tą spowiedzią ani wypunktowywać zawartych w niej nonsensów. Niejednokrotnie o tym na blogu pisaliśmy. Radzę po prostu przeczytać i zastanowić się nad stanem ducha profesora Śpiewaka. Ta refleksja jest jedyną korzyścią, ktorą można wynieść z tego tekstu.
    Pozdrawiam

  145. Telegraphic observer 7.47

    To Twoj najlepszy kawalek, jak pamietam. Chce nawypisywac komplementow, zeby zaznaczyc wartosc i nie bardzo umiem. Nareszcie, wybacz, zlapales sedno – nie ilosc, sila slow, tego co za nimi, to dar bozy. Podziekuj. Nie laz w krzaki.

  146. Pan Andrzej Falicz,
    we wpisie o 10.28 wyraża Pan poglądy, które w sposób niezamierzony, ale i nieprzypadkowy zapewne, znalazły się w moim wpisie z sąsiedztwa. Parę słów rozwinięcia więcej, chociaż się zgadzamy, jak mi się wydaje.

    Szalikowcy z PO mogą dostrzec w obu wpisach przedwczesne przymiarki do przekuwania ewentualnej przegranej Kaczyńskiego w jego zwycięstwo. Ci zaś jednak, którzy patrzą dalej, mimo, że wpatrzeni w Tuska jak w złotego cielca, marzyć powinni, bo modlić się nie potrafią w większości swej masy, by to właśnie Kaczyńskiego uwięzić pod żyrandolami na 5 lat, niczym w Bastylii i donosić mu tam najlepsze ziemniaczane jadło i angielską herbatę.

    Groźniejszy on jest pod każdym względem dla żądnej pełni władzy Platformy jako przywódca partii obecnie opozycyjnej, niż jako ojczym narodu, któremu nijak nie przystoi ładować w PO z grubej rury w otoczeniu pałacowych złoconych ścian i stiuków. Niemała liczba naiwnych Polaków, którzy niezmiennie lubią się budzić z ręką w nocniku, uwierzyła bowiem i jest o tym nieświęcie przekonana, że to ś.p. Prezydent był jedyną zawalidrogą dla Tuskowych planów wyprowadzenia Polaków i mniejszości narodowych na świetliste rajskie polany, że to przez Kaczyńskich zamiłowanie do wetowania drepczemy zaledwie w kółko po maleńkiej zielonej wysepce, a przecież Madagaskar nam się co najmniej należy z racji dobrego pochodzenia.

    I z tego przeświadczenia, broń Panie Boże, nie trzeba tych nieszczęśników wyprowadzać. Niech w nim tkwią jak najdłużej, niech trwają w tej swojej ułudzie, niech oddadzą swoje głosy na budujących dworską zgodę Marszałka z Palikotami, niech wierzą w przyjazne pańswo i w to, że kiedy cała władza przejdzie w ręce rad, których mamy wciąż za mało wedle Pana hrabiego, to będzie lepiej, bo już gorzej, jak było z jednym Kaczyńskim w pałacu to chyba być nie może.

    Tym większe będzie zaskoczenie, szok i wściekłość ludu, gdy obudzą się ze swego srebrnego snu o potędze. Naiwni bowiem tylko mogą wierzyć, że w roku wyborów parlamentarnych Platforma pójdzie w reformowanie państwa, a rząd dotąd liczący się jak żaden poprzedni z opinią społeczną zmieni nagle radykalnie kurs i ruszy z zamkniętymi oczami na zatracenie „cała naprzód” w samobójczy rejs ku ciężko strawnym społecznie reformom.

    Może ten Tusk i ma poczucie jakiejś politycznej odpowiedzialności za losy kraju, ale na samobójcę to on mi zupełnie nie wygląda. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem założyć, że czeka nas kolejny rok sztuczek i uników, tyle że w pełnym scenicznym oświetleniu i bez możliwości chowania się za prezydencki parawan. W tym teatrze Palikot nie będzie mógł grać swojej dotychczasowej roli. Raczej zacznie atakować Tuska z pałacowego otoczenia, budując swą własną pozycję w całkiem nowej partii, powiększonej o część SLD. Odpadnie kunktatorom i prestidigitatorom medialnym argument „kuli u nogi”. Droga wolna, Panie Tusk. Zielone światło!

    Jeżeli okaże się, że rząd Tuska ma skonkretyzowane plany modernizacyjne, których bał się do tej pory ujawnić z niewiadomych względów, nie powinien mieć po obsadzeniu drugiego pałacu żadnych hamulców. A wtedy albo – albo. W obu przypadkach źle skończy, bowiem pobłażliwość, wyrozumiałość i cierpliwość ludzka, a także skłonność do brania na swoje barki kolejnych ciężarów zamiast obiecanych fruktów ma swoje granice. Najbliższy rok ewentualnej dalszej bezczynności będzie Tuska i nas wszystkich drogo kosztować. Doktrynerstwo liberalne obozu Tuska jest jego największym ciężarem, którego jeszcze nie posmakował.Zyskać na tym może dość sporo, tak czy inaczej, dobrze zorganizowana opozycja, umiejętnie punktująca każde potknięcie i zaniechanie kunktatorów. Na Napieralskiego jako na opozycję nie ma co liczyć. To efemeryda. Zgadzam się, że Kaczyński w tej sytuacji ma szansę stworzyć wokół siebie blok poparcia dla reform koniecznych, ale łatwiej akceptowalnych, bo w sferze socjalnej ma plan bardziej przystający do większości oczekiwań, zakładający włączenie dotąd wykluczonych. Żadne próby reform, nie obejmujące owych wykluczonych, nie mają szans w Polsce na powodzenie. Dożyjemy chyba czasów, że „prawicowe” rządy wprowadzać zaczną lewicowe, bardziej socjalnie uwrażliwione programy i to będzie tym razem nowa „bolszewia” z poparciem kościołkowych (bez których ani rusz), do której Kaczyński wydaje się przymierzać na stare lata.

    Wszystkie te przypuszczenia szlag trafi, gdy Tusk uświadomi sobie konieczność zerwania z mrzonkami o państwie w roli nocnego stróża i stanie się po wyborach bardziej lewicowy od prawdziwego socjalisty, jakim niewątpliwie jest Piotr Ikonowicz. W taką metamorfozę Tuska jednak trudno mi uwierzyć.

    Pozdrawiam

  147. Jacobsky,
    cnota jest w cenie, ale nie u polityka. Przypomnij sobie co Kwaśniewski obiecywał zorganizować w Zakopanem i czy to mu w czymś przeszkodziło? Tym, że kiełbasa wyborcza powinna być długa jestem moze bardzej od Ciebie zniesmaczony. Dlatego nie głosowałem na Kwaśniewskiego, ale podziwiałem jego zręczność, przebiegłość i wyrachowanie w unikaniu zwarć i szukaniu wszedzie sprzymierzenców, a jeszcze bardziej, że to się wyborcom moze podobać.

  148. I jeszcze jedno Panie Kraczkowski ,
    w prawie porownuje sie czyny ,przestepstwa a nie LUDZI .
    A poza tym nie zycze sobie aby mnie Pan obrazal ani jako Niemke
    ani jako Polke przez sugerowanie ,ze ja niejako przez znajomosci
    naginam NIEMIECKIE prawo .
    Pan nie dosc ,ze niezbyt madry to jeszcze bezczelny….
    Salute
    ,…nie dyskutuje…

  149. Jacobsky,
    w uzupełnieniu. Śpij spokojnie, nie musisz budzic się ze zroszonym zimnym potem czołem i gnać w niedzielę do urny, żeby zrównoważyć choć w aptekarskiej części głosy inaczej myślacych wyborców w Kanadzie.
    Według mojego demoskopu, Kaczyński przegra nieznacznie te wybory. Zaryzykuję nawet 47,5 do 52,5. Przynajmniej, ja chciałbym, żeby tak było. Reszta we wpisie do A. Falicza.

    Pozdrawiam

  150. maple leaf
    2010-06-29 o godz. 03:39

    o tym jak zaglosowala Polonia w Montrealu mozna przeczytac tutaj. W skrocie: Kaczynski 60%, Komorowski 37%.

    Przyczyny podobne, z tym ze nie ma tutaj telewizji polonijniej (na szczescie ja zlikwidowano), zas do internetu zagladaja, co i tak nic nie zmienia.

    Swoja droga to ciekawe skad sie bierze ta emigracyjna milosc do Kaczynskiego.

    Pozdrawiam.

  151. Doprawdy, trudno pojąć o co biega gajowemu z tymi dopłatami, że musiał je wywlekać i używać za gwóźdź do trumny Jarka..? Każdy zdrowy na umyśle obywatel, gdyby wiedział w czym rzecz, to natychmiast poparłby w całej rozciągłości myśl (podobno luźno rzuconą kiedyś przez Kaczyńskiego), że czas najwyższy przekuć dopłacane bez sensu unijne lemiesze choćby i na miecze. Wtedy, kiedy tę myśl posłyszano, to natychmiastowe zdjęcie ponad dwukrotnie większych wówczas dopłat dla rolnictwa członków „starej” Uniii w porównaniu z polskim, natychmiast faworyzowałoby polskich rolników i zarobiliby oni wiecej na eksporcie swoich produktów, niż przy dopłatach. więc o co biega tak naprawdę, o długą kiełbasę wyborczą, którą wymachuje gajowy?

    Przecież tzw. dopłaty dla rolnictwa to gęsta dżungla eksploatowana bezlitośnie przez setki tysięcy urzedników-nierobów w całej Unii, którzy rozliczają te dopłaty i prawdziwe miejsce pod słońcem dla bajecznie z tej dżungli żyjacych prywatnych korporacji, tzw. obszarników i różnej maści zapobiegliwych cwaniaków typu Piskorski, co to z dnia na dzień gotowi zmienić zawód z dewelopera na leśniczego-sadownika szkółek leśnych.
    Większość polskich rolników ma z tego tzw. grosze!!!

    Kto nie wie, a ciekaw jak wygląda ta europejska dżugla dopłat, może się zapoznać z odpowiedzią jaką udziełił właściwy minister zainteresowanemu posłowi w polskim Sejmie.

    http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/1C147260

    A jeśli ktoś wyjdzie z tej dżungli przepisów bez bólu głowy i wymiotów i będzie mu wciąż mało, to jeszcze moze poznać, co myśli na ten temat zainteresowany obywatel.

    http://www.eioba.pl/a114166/wokol_doplat_rolnych_unii_europejskiej

  152. Zyks, Ted, red. Passent 6-29-10

    Problemy Polakow w Bialorusi sa mikre w skali miedzynarodowej. Bialorus, jako calosc, moglaby katalizowac dlawienie Rosji, ale to teraz ma znikome znaczenie, bo i pieniedzy nie ma, i ropa sie leje w Zatoce, i milosc z Moskwa jest w apogeum. Tak to chyba wyglada z Bialego Domu, a co „chlapnie” jakis tam polityk w Polsce, naprawde nie interesuje rzadu Obamy. Warto pamietac, ze polityka zagraniczna jest dyktowana przez U.S. Kiedy bedzie trzeba i beda na to pieniadze, Sikorski dostanie instrukcje. Tak red.Passent, jak i piszacy przydaja zbyt duzego znaczenia slowom J.K. Nie lepszy jest jego oponent, ktory nie widzi sprawy w makroskali. Niech sie kloca o kwiatki na wierzbie, kiedy idzie zima. Tak temat, jak i zacietrzewienie obu stron nadaja sie do polskiego tygodnika, na blog i nigdzie wiecej. Poki min.Sikorski dba o wizy dla bialoruskich pan kochajacych polskie pranie, rzecz trzyma sie we wlasciwych proporcjach.

  153. Trzy historie (z tzw. życia, wzięte):

    Historia pierwsza : głęboki PRL, rok bodaj 1971 lub 1972, miasto powiatowe na zachodzie Polski. Na przystanku autobusowym PKS, w 30 stopniowym upale, zwarty tłum z torbami pełnymi zakupów, stłoczony dwiema metalowymi barierkami nadaremnie czeka na autobus do swoich wsi i miasteczek. Opóżnienie sięga już ok. 40 minut. ludzie są na skraju wyczerpania. Istna „sodomia i pogoria” !
    Nagle na stanowisko wtacza się pękaty „Jelcz”. Przez tłum płynie jęk ulgi, ale i fala złorzeczeń. Po około pięciu minutach kierowca otwiera drzwi, tłum pcha się do wejścia (w panice, bo nie wszystkim będzie dane, mimo posiadanego biletu, dostać się do wnętrza autobusu).

    I wtedy z wyżyn pokładu autobusu, niczym z kapitańskiego mostka,
    pada głośne , jakże zasadne, pytanie „panicha” kierowcy:
    „Ludzie, ludzie, co wy tu ku…a robicie !!!”
    No, to mu ludzie odpowiedzieli – pisała o jego postępach w leczeniu
    lokalna prasa.

    Historia druga: mniej głęboki PRL, rok bodaj 1983, jadę ja sobie pociągiem PKP ,w proletariackim (bez przedziałów/ bez podziałów) wagonie relacji Poznań – Szczecin, coś tam, coś tam czytam, kiedy to, sposobem mimowolnej absorbcji otoczenia, dociera do mnie taki to
    monolog:
    „Lilka, przecież ja nie powiedziałem, ku…a, że jest ku…a dobrze !
    Lilka, oba ku…a wiemy, że jest ku…a żle !
    Jest ku…a, gorzej, ku…a niż żle !
    Ale ty Lilka słuchaj, Lilka ty zrozum, ku…a !
    (tu już pomijam słowo na k. które było w dalszym ciągu monologu, równie często używane )
    Lilka , ty zrozum, że jak nam było dobrze, jak było dobrze,
    to musi być nam dobrze, jak jest żle !
    Rozumiesz kobieto ? ”
    Nie wiem czy Lilka zrozumiała. Nie wiem czy zrozumiała to reszta towarzyszy podróży. Ja wysiadłem 3 minuty póżniej na stacji
    Szczecin Główny. Ale zapamiętałem.

    Historia trzecia: rok 2010, brak zarówno głębokiego PRL-u jak i
    PRL-u w ogóle. Miesiąc czerwiec, trwa gorączka przedwyborcza przed
    drugą turą wyborów prezydenckich. Upał . Demokracja całą gębą.
    Warszawa, stolica Polski, ul: Woronicza, gmaszysko TVP (pałac na
    miarę maharadży – zbudowany z pieniędzy podatników). Miejsce gdzie wszystkie ekipy dotąd rządzące miały krzewić tzw. kulturę publiczną, być
    pono politycznie niezależnym trubadurem ( nie mylić z trubą małym),
    megafonem i projektorem niezakłamanej historii, niezakłamanej polityki,
    niezakłamanej kultury narodowej.
    Idzie sobie Japońskie małżeństwo ( może tylko nieformalna para – ale
    w dalekiej Japonii jest to całkowicie obojętne), pstrykają na cztery
    ręce fotki digital w ilościach wprost przemysłowych.
    Młody reporter, którejś z tak licznych niezależnych rozgłośni radiowych,
    zapytuje Japończyków (płynna angielszczyzną), dlaczego akurat ten gmach sobie wybrali, do tak licznych fotek ?
    Młody japoński mężczyzna odpowiada (równie płynną angielszczyzną) że,
    od wielu swoich rodaków słyszał, że właśnie tu pod tym adresem na
    Woronicza, w Warszawie ( potwierdziło to też wielu warszawiaków ), stoi
    współczesna Wieża Babel, gdzie „panbożek” za grzech pychy, za wiele
    grzechów kłamstwa, grzechów obłudy, za grzech niewierności Narodowi
    – pomieszał nie tylko języki, ale i rozumy pomieszał !
    Taką pamiątkę on musi mieć !
    Atrakcję światowej rangi, którą pokaże znajomym w Japonii.
    Wielu znajomym !!!

    Trzy historie, trzy epoki – co je łączy ?
    Każdy powinien na to retoryczne pytanie odpowiedzieć sobie sam.
    Byle szybko, aby ktoś, gdzieś znowu nie powiedział:
    „Polak? Ach to ten co to mądry po szkodzie !”

    Pozdrowionka.

  154. kadett,

    hehe, Kwaśniewski ma zdolność w podrzucaniu zwariowanych pomysłów (olimpiada), oraz zobowiązań ponad miarę, a potrzebnych Polsce jak dziura w moście (patrz: Euro 2012). Ja też na niego nie głosowałem.

    To mówisz, że Kaczyński przegra, ale nieznaczną liczbą głosów (5%)…

    No, pożiwiom – uwidim.

    Pozdrawiam.

  155. Przeczytałem tekst prof. Spiewaka „dlaczego wymyśliłem IV RP ”
    Widzę jego nos ,czoło i głowe z Peryskopowego wynurzenia spod sterty tysiecy kubicznych metrów -papirusów IPN . Zdziwienie ,że latem 2010 roku kiedy Polska jest w innym miejscu i powinna(MUSI !!) projektować Europejskie Unijne cele prof. Idei Spiewak ,ma tak nostalgiczny stosunek do swojego Dauna.

    Przyznaje ,zerknałem na blog pana Daniela Passenta i zachecony przez @ Kartke z Podrózy przeczytałem , ponieważ trudno mi znosić komentarze Szpakowskiego i Lubanskiego z meczów w RPA .Wuwuzele end Szpakowscy = obraz ze stadiomu bez dżwieku .

  156. Sławomirski – 01:00 i 01:11
    Na takim poziomie to sobie rozmawiaj ze sobą. Przynajmniej rozmówcę przekonasz do swych racji i rozśmieszysz niebanalnym poczuciem humoru.
    Ze mną ci się nie uda. Nie będę już zwracała uwagi na erupcje twojego intelektu chłe chłe chłe. Sprzykrzyłeś mi się.

  157. Jacobsky pisze:

    2010-06-29 o godz. 15:27

    „Swoja droga to ciekawe skad sie bierze ta emigracyjna milosc do Kaczynskiego.”

    Emigracyjny elektorat domaga sie rozliczenia z totalitaryzmu.
    Jest to bardziej widoczne w tej grupie niz u Polakow w kraju.

    Slawomirski

  158. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-06-29 o godz. 11:25

    Dziecinne pytanie.
    Nic.
    Czy chce pani garbatemu obciac jego garb?
    Nawet jak pani to zrobi to i tak wszyscy beda wiedzieli ze to garbaty z obcietym garbem.

    Slawomirski

  159. georges53 pisze:

    2010-06-29 o godz. 12:39

    „Wysilanie sie na kretynskie zarciki nie jest smieszne; jest WREDNE.”

    Trzeba uwazac aby sie nie zasmiac na smierc.

    Slawomirski

  160. Zetus pisze:

    2010-06-29 o godz. 08:44

    dobre

    Slawomirski

  161. Szanowni Panstwo

    Nadal poszukuje lipnych czlonkow TPPR.

    Dla przypomnienia medal TPPR.

    http://www.medale.shost.pl/Pic/Prl/55.jpg

    Slawomirski

  162. Szanowni Panstwo

    Po mojej stronie stawu aresztowano okola dziesieciu rosyjskich szpiegow.
    Do tej pory nikt z nich nie przyznal sie do czlonkowstwa w TPPR.

    Slawomirski

  163. ANCA_NELA pisze:

    2010-06-29 o godz. 17:44

    „Ze mną ci się nie uda. Nie będę już zwracała uwagi na erupcje twojego intelektu chłe chłe chłe. Sprzykrzyłeś mi się.”

    Jednak nalezalas do TPPR.

    Slawomirski

  164. Jacobsky,
    to nie ja mówię dzisiaj, że Kaczyński nieznacznie przegra, ale tak mówi dzisiaj mój prywatny demoskop. Dane będą aktualizowane aż do ciszy wyborczej. Ja chciałbym, żeby Kaczyński przegrał, bo bardziej cenię sobie jego przydatność gdzie indziej.

    Pozdrawiam
    PS. Mój prywatny demoskop przewidział dzisiaj rzuty karne, wyłaniające zwycięzcę pomiędzy Paragwajem a Japonią. Kiedy go spytałem o mecz Hiszpania – Portugalia, zapowiedział zacięty i brutalny pojedynek z wykluczeniami z gry włącznie. Nie wiem, czy potrzebnie Ci o tym piszę, bo na mój węch to niezbyt się mundialem interesujesz.

  165. Feliks Stychowski pisze:

    2010-06-29 o godz. 09:19

    Wiekszosc Polakow mieszkajacych w kraju to ofiary totalitaryzmu.
    Dotyczy to wszystkich grup spolecznych oraz grupy celebrity.
    Mlode pokolenia wychowane w demokracji zmienia scene polityczna.
    Problemem dla demokracji w Polsce bedzie KK.

    Slawomirski

  166. Sławomirski,
    donosicielstwem się nie zajmuję, dlatego bez nazwisk. Za mojej młodości pewien dobry człowiek, którego darzyłem odwzajemnioną chyba sympatią, miał zostać gł. ekonomistą w dużej i znanej firmie, w której razem pracowaliśmy. Miał wszystkie niezbędne atuty – wiedzę, doświadczenie i zaufanie naczelnego oraz sekretarza partii. Był tylko jeden szkopuł – był bezpartyjny. Dało się obejść tę formalną przeszkodę, powołując go na honorowego przew. koła TPPR – przez aklamację.

  167. Slawomirski,

    na szczęście czasy rządu emigracyjnego mamy już za soba.

    Swoją drogą wiara w to, że PiS rozliczy z totalitaryzmu… Ciekawa wizja.

    I orginalna.

    Pozdrawiam.

  168. telegraphic observer

    tribute to sandwich
    Ten kawałek o kanapkach przeczytałem żonie, podniosłeś mi poprzeczkę Drogi TO, na starość będę musiał chwalić niedosolone zupy.

    tribune to driver
    Uchodzę za kierowcę-łamagę, który jednak od 1967 roku stosuje żydowską zasadę „uważaj, bo on może być głupi” i żyje. Myślę, że Twoje uznanie wynikło głównie z faktu, że nie używałem podczas jazdy telefonu komórkowego.

    denunciation from RP
    Dopisujesz nawet wczesnym rankiem, co dla mnie oznacza, że nie przesadzasz na wieczornych bankietach. Dziel się z nami proszę swoimi obserwacjami, bo na pewno są one oryginalne, a do tego ładnie napisane.

    Daniel Passent, return stasieku
    Potwierdzam zainteresowania, z naciskiem na przyjaciół i pieniądze.

    Pamiętam felieton, chyba w starej Polityce, w którym Pan domyślał się fortuny Fibaka i przybliżał ja czytelnikowi ilością zer w liczbie dolarów. Wtedy takie pieniądze wywoływały dreszcze.

    Książkę kupię, przed chwilą była córka z wizytą i potwierdziła tej książki obecność na rynku. Brak Fibaka-sprawozdawcy odczuwam boleśnie. Fibak nie ględził, nie przynudzał, nie mówił mi co ja widzę na ekranie w HD, a opowiadał pyszne ciekawostki, przeplatane łatwymi dla popularnego widza uwagami technicznymi. Powtarzam, łatwymi, bo teraz często mam wrażenie, że komentator- były zawodnik, sprawozdaje kolegom.
    Brak B. Tomaszewskiego w Wielkich Szlemach.
    Nie wiedziałem o sportowych pasjach Agnieszki. Ciekawe…

    Żona krzyczy „Passent jest w Superstacji!” ale wolę futbol iberyjski.

    Pozdrawiam Panów najserdeczniej

  169. kadett,

    owszem, interesuję się. I zgadzam się z przewidywaniami na mecz iberyjski. Hiszpanie potrafią grać jak rzeźnicy, a Portugalczycy to aktorzy – wszystkie składniki potrzebne na deszcz kartek, choć jak dotąd (40 min) nie ma żadnej.

    Pozdrowienia.

  170. CO TO W OGOLE ZA DEBATA PODCZAS KTOREJ BIORACY UDZIAL NIE DEBATUJA? Taka forma, jaka tutaj zastosowano, czyli przepytywanie na czas, mogloby moze troche lepiej sie sprawdzic, gdyby zycie spoleczno- polityczne w naszym kraju nie bylo az tego stopnia przesiakniete klamstwem, hipokryzja i manipulacja. Przeciez takie przedstawienie w naszych obecnych warunkach nie ma sensu.. Pan Bronek wstawial scieme wyuczona na pamiec, bez obawy, ze ktos go skontruje i bedzie sie musial za chwile tlumaczyc, bo forma calego ”przedsiewziecia” nie przewiduje dyskusji, a czas byl bardzo ograniczony. A to, ze byl pewny podczas gadania, nie swiadczy o nim dobrze, wprost przeciwnie, poniewaz gdyby wiedzial co mowi (przygotowali mu zapewne jacys tam sztabowcy), nie bylby wcale taki pewny. Podczas nadawania podobnego przekazu powinien przynajmniej od czasu do czasu zaplonac w rumiencach palac sie ze wstydu. A on to wszystko klepal z butna mina i w dodatku machal rekami niczym wiatrak, zeby wywolac wrazenie dynamiki, ktora na pewno potegowalo przekonanie, ze moze liczyc na poparcie sprzedajnych mediow. Jakby pana Bronka zmusic do debatowania, musialby ruszyc glowa, a to dla niego byloby dosc niebezpieczne, bo tam gdzie jest pozadane myslenie, gostek moglby sypnac takimi gafami, jakich zadna debata jeszcze nie widziala. No, moze ta… zobaczcie sobie link z debaty Kwasniewskiego i Tuska, zauwazcie, jak Tusku idzie w zaparte, hahaha, to jest naprawde niesamowite… A ze dotyczy to tematu prywatyzacji szpitali przez PO przytaczam linki:

    http://www.youtube.com/watch?v=fw6or5oJZ0c
    http://www.youtube.com/watch?v=qLl870UyBdw&feature=related

    Do tego linku dolaczam jeszcze kawal krazacy po internecie, poniewaz pasuje tutaj jak ulal:
    „W poczekalni do lekarza siedzi dwóch sędziów, pacjentów.
    Wtem wchodzi mężczyzna i do jednego z nich mówi:
    – Pański pies pogryzł moją żonę, czy zapłaci pan 2000 zł czy idziemy do sądu?
    Facet wyjmuje 2000 zł i daje temu mężczyźnie. Kolega sędzia mowi:
    – Ty stary, ale Ty przecież nie masz psa?
    – Tak. Ale skąd mogę wiedzieć jaki będzie wyrok?”

    Wracajac do „debaty”, zobaczcie, na co licza osobnicy typu Palikota. I co gorsza, majac na uwadze niesamowite oglupienie spoleczenstwa poprzez zaklamana propagande medialna i ogolny spadek poziomu nauczania, maja, niestety, podstawy do takich rachub. Palikot o poprzedniej debacie czyli … „Wejscie smoka”:
    „Fakt, wielkie wejście było…

    – Wielkie wejście Komorowskiego było i już się nic więcej tak naprawdę nie liczyło. Reszta to już jest dziecinada, to są jakieś tam analizy, kto wypadł lepiej, kto gorzej. A to nie ma znaczenia. Takich ludzi, którzy z wielką uwagą, nie robiąc nic innego, tylko przez półtorej godziny oglądają debatę, jest ok. 5% społeczeństwa. Podstawową rolę odgrywają działania podświadome, czyli to, czy kandydat był swobodny, pewny siebie, uśmiechnięty, silny. I wejście Bronisława Komorowskiego dało mu od razu ten przekaz. Dlatego Komorowski znokautował prezesa PiS w tej debacie.
    To był model nieco ograny. Już wcześniej podobną taktykę zastosował Aleksander Kwaśniewski. On też podrzucił ten pomysł?

    – Różnica polegała na tym, że było wiadomo że wejdzie, tylko że wszedł w ostatniej chwili. Ale to jest stary numer, wszyscy go stosują. A tu było dużo więcej – że nie przyjdzie, a przyszedł. „

    „Gazeta Wyborcza” cytuje słowaTuska: „Bronek, dzisiaj polityka jest plastikowa. Dla ludzi często bardziej liczy się, jak wyglądasz i jak mówisz, niż to, co mówisz.

    Grzegorz Rzeczkowski, „Polityka” w artykule „Dlaczego wygral Komorowski”:
    „A na jego korzyść (Komorowskiego) przemawiać będzie przede wszystkim to, że w debacie telewizyjnej punktuje się jak w łyżwiarstwie figurowym – głównie za wrażenia artystyczne.”

    Trudno uwierzyc, zeby tak duza czesc narodu pozwolila sie oglupic do tego stopnia, zeby w ten sposob dac sie manipulowac.

    Jak moga byc zmanipulowane sondaze, mozecie sobie obejrzec w nastepujacym linku:
    Sonda na najlepszego publicyste w Polsce:

    http://www.youtube.com/watch?v=9oGJyR3oQTw&feature=related

  171. Poczta (mailowa) przyniosła:

    WYBORY 2010

    Nie jestem już żaden smarkacz,
    Łeb mam pokryty siwizną.
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo zbyt cię kocham, Ojczyzno!
    Niejeden ciężar na barkach
    Dźwigałem, znosiłem trudy.
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo dość mam kłamstw i obłudy.
    Gdy spytasz mnie, niedowiarka,
    Dlaczego? Wyznam ci szczerze:
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo w żadną zmianę nie wierzę.
    Skąd wiem, że wybór niedobry?
    Nie wierzę w zmiany oblicza,
    Bo nie chcę powrotu Ziobry
    I teczek Macierewicza.
    Bo nie chcę mieć Prezydenta,
    Co straszy gejem i Żydem,
    Co w każdym widzi agenta,
    I może zaszczuć jak Blidę.
    Na Jarka nie oddam głosu
    Za czasy, gdy był premierem,
    Za ten upadek etosu,
    I koalicję z Lepperem.
    Za to, co wciska ludowi,
    Na co pozwala i sprzyja,
    Za to, co pisze Sakowicz
    I głosi Radio Maryja.
    Za sieć podsłuchów i haków,
    Wydanie walki elitom,
    Za to, że skłócił Rodaków,
    Za IV Rzeczpospolitą.
    Dziś w duszy mej zakamarkach
    Odkrywam decyzji sedno:
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo nie jest mi wszystko jedno.
    Wybaczcie drwinę i sarkazm,
    Odporność z wiekiem się zmniejsza.
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo Polska Jest Najważniejsza

    Wojciech Młynarski

  172. Slawomirski pisze:
    2010-06-29 o godz. 19:44
    „Problemem dla demokracji w Polsce bedzie KK.”

    Zgadzam się w 100 % , z mafią , głownie finansową, będzie ciężko !

  173. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Blogowiczu , …skad sie wzielo to tak bardzo negatywne przekonanie?
    Na calym swiecie KK ze swoja wizja i posrtrzegania swiata na dzisiaj ma sie dobrze.
    Tak jak wszystko na tym Bozem Swiecie, rowniez i KK przezywa wzloty nizsze-wyzsze i bardzo wysokie, ale nigd upadki – prawda?

    Mysle, ze to wyjatkowa pozycja w nowozytnej historii swiata, w porownaniu z tzw. ruchami zwiazanymi z moda sezonowa, czesto gesto przeprowadzanej przez zdegustowanych zyciem degeneratow + wdrazanej w zycie w sposob wyjatkowo brutalny-okrutny i na sile – nie wydaje sie Panu?

    Mimo to rozumiem Panska niechec, czy raczej obawy …

    Wychodze z zalozenia, ze globalna zmiana klimatu na swiecie – prawdopodobnie spowodowana przez ocieplenie – wiele wyjasni i mody sezonowe ulegna tjb. zmianie.

    Mowiac szczerze ten tjb. zblizajacy sie, step by step, zakret w historii interesuje mnie najbardziej + dobry material pod(?) … i na zagle.

    Reszta jest malo wazna, gdyz i tak nie mamy na to zbyt wielkiego wplywu.

    Mysle, ze chamstwo nalezy tepic jak periodycznie ukazujaca sie zaraze i to konsekwentnie i z uporem maniaka, chamstwo wywodzace sie z kinematografi scisle zwiazanej rodem/rodowodem z systemami totalitarnymi, no… moze z malymi wyjatkami, ktore wyliczyc moza na palcach jednej reki.

    Domyslam sie, ze tu sie zgadzamy, czyli jest szansa na malego kielonka + ½ L dobrej herbaty np. zielonej lub kawy.

  174. jasny gwincie

    witaj, witaj Bracie z Drogi Mlecznej, ciesze sie, ze uwazasz mnie za bratnia dusze, bo niezaleznie od tego, jaki mamy swiatopoglad czy preferencje polityczne, faktem pozostanie, ze jezyk rosyjski jest bardzo piekny, spiewny i bogaty a sluchanie piosenek w tym jezyku to istna uczta duchowa. Uciesze sie, jak wkleisz cos jeszcze.

    A teraz zrobie Ci niespodzianke ta oto piosenka. Poznajesz? http://www.youtube.com/watch?v=0xb23JNA5Os&feature=related

    A teraz oryginal: http://www.youtube.com/watch?v=LUgNLf9W-lY&feature=related

    PS.
    A jesli chodzi o Szostkiewicza, to masz racje. Ja rzadko bywam na jego blogu, ale jak juz tam wejde, to mam jakies takie „szczescie”, ze trafiam na artykul, w ktorym zauwazam taki charakterystyczny dla niego rodzaj chucpy w tej jego hipokryzji, przez co ten typ dziala na mnie dosc irytujaco.

  175. A oto przyklad, jak wyglada wolnosc slowa w „Najjasniejszej”:

    „W poniedziałek Tomasz Sakiewicz ma zostać zawieszony przez zarząd Polskiego Radia – informuje „Gazeta Wyborcza”.
    Według rzecznika spółki, Tomasz Sakiewicz ma zostać zawieszony za tekst opublikowany w ostatnim numerze „Gazety Polskiej”.
    Podobny los spotkał również Marcina Wolskiego. Znany satyryk został zawieszony za obecność w społecznym komitecie poparcia Jarosława Kaczyńskiego.”

  176. Jacobsky,
    liczyłem na niespodziankę. Mam wrażenie, że sędzia, który pozwalał na ostrą grę, nie lubi Ronaldo. Kilka ataków na niego, szczególnie w pierwszej fazie meczu kwalifikowało się na grę faul. Chłopu się odechciało grać. Nie dam głowy, ale coś mi się wydaje, że zdaniem sędziego Ronaldo nie był w ciągu całego meczu ani raz faulowany. Sam widziałem zgoła inaczej.

    Pozdrawiam
    PS. Demoskop miał rację (1 wykluczenie).

  177. Teresa Stachurska pisze:

    WYBORY 2010

    Bo nie chcę mieć Prezydenta,
    Co straszy gejem i Żydem,…” Mlynarski (?)

    „… naczelny rabin Polski Michael Schudrich okreslil s.p. Prezydenta Lecha Kaczynskiego jako „wielkiego przyjaciela Zydow i Izraela.” Jaroslaw brat blizniak Lecha zapowiedzial pelna programowa kontynuowacje prezydentury brata.”

    Wstydzila by sie Pani i wstydzic sie powinen Mlynarski.

  178. Napieralski stanął na wysokości zadania, poleceń swemu elektoratowi nie wydał 🙂 Zapowiadają się zmiany na lewicy.

  179. kadett pisze:

    2010-06-29 o godz. 19:47

    Serdeczne dzieki za kontrybucje do dyskusji o lipnych czlonkach TPPR.
    Zapraszam mniej smialych.
    Ja tez mam swoja historie do powiedzenia.

    Slawomirski

  180. Jacobsky pisze:

    2010-06-29 o godz. 20:02

    Wiara i wizja to polski pejzaz.

    Slawomirski

  181. Teresa Stachurska pisze:

    2010-06-29 o godz. 21:39

    Dziekuje za Mlynarskiego 2010.

    Slawomirski

  182. Jacobsky pisze:

    Swoja droga to ciekawe skad sie bierze ta emigracyjna
    milosc do Kaczynskiego.

    Panie Jacobsky,wieksza Polska emigracia gdzie kolwiek jest
    zawsze skupiona jest w kosciele.
    Co ksiadz powie to swiete i z tad ta milosc do Kaczynskiego.

  183. Pana rozmowa z panem Wyrzykowskim (sedzia Sadu Najwyzszego)obrazuje lepiej stan panstwa polskiego niz raporty uczonych i poblicystow.Polska jest liderem w ilosci przegranych spraw ze swoimi obywatelami przed Trtbunalem w Strasburgu, i nie bylo ani jednego przypadku aby ktokolwiek po nazwisku za to odpowiedzial. Kandydaci na prezydenta prawia propagandowe banaly, ale zaden z nich (moze troche poza Napieralskim) nie mowi nic co moglby zrobic, aby ten fatalny stan zmienic. A „ciemnemu ludowi” pokazuje sie sielanki i basnie typu „Klan” albo inna „Plebania”. Nie ma ani jednego p r o k u r a t o r a ktory odwazylby sie powiedziec ze naciaganie „ciemnego ludu” przez ob.Rydzyka jest oczywistym przestepstwem. Przestepstwem praktycznie wspieranym przez glowna partie opozycyjna. Jednoczesnie co rusz slyszymy hasla o „obronie polskich interesow” i „polskiej racji stanu” – i zaden publicysta nie pyta na czym to polega i czym to sie je. Miro ma racje, choc mu sie to bezwiednia wyrwalo.

  184. Feliks Stychowski pisze:

    2010-06-29 o godz. 22:02

    Szanuje panska perspektywe i osobiste refleksje.
    Mozna jednak bez KK i „zdegustowanych zyciem degeneratow”.
    Wlasnie przygladam sie temu od 30 lat i z podziwu wyjsc nie moge.
    Odwiedzam raz do roku kraj redaktora Passenta. Ogladam zmiany na lepsze ale za nic nie oddam liberalizmu i wolnosci mojej nowej ojczyzny.
    A my w tej ojczyznie radzimy sobie bardzo dobrze bez KK.
    Wiem ze porownywanie pomaranczy z innymi owocami jest zle widziane i tego nie robie. Polskie problemy beda rozwiazane przez Polakow.

    Lubie nudna polityke.
    I za taka napije sie z Panem zielonej herbary z odrobinka czegos innego.
    Nie podzielam natomiast panskiego zainteresowania nastepnym zakretem historii.

    Czy znane sa Panu zakrety smierci?
    Jest taki jeden blisko Szklarskiej Poreby na drodze do Swieradowa.
    Straszny jest tylko z nazwy.

    To za czym Pan teskni jest straszne nie z nazwy.
    Moje animalistyczne pochodzenie sprawia ze staram sie pamietac zakrety historii bo ja musze byc przygotowany i musze przygotowac na nie nastepne pokolenie.

    W tym momencie przypomina mi sie Marek Edelman drwiacy z pacyfistow.

    P.S.
    Czy redaktor Passent nie przesadza ze sportowymi zainteresowaniami?

    Slawomirski

  185. Ogloszenie

    Poszukuje zaginionych 3 milionow Polakow czlonkow TPPR.

    Kto w tygodniku Polityka nalezal do TPPR?

    Slawomirski

  186. Wiersz kolportowany jako Wojciecha Młynarskiego w istocie jest Wojciecha Dąbrowskiego, więcej – http://www.blog-bobika.eu/?p=316#comment-47438 .

  187. Programista mechanicznego trolla Slawomirskiego kompletnie się pogubił intelektualnie. Skasował mu totalitaryzm i wujka z Workuty, wiec wstawił na to miejsce lustrację członków TPPR-u.
    Niestety poza LPŻ, czyli Ligą Przyjaciół Żołnierza już mu nic nie zostało i nic nie pomoże.

  188. Warto przekazać pozdrowienie dla panów Sławomirskiego /vel Cymbał/ i dla Passenta, dwóch głównych bohaterów blogu.

  189. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Slawomirski 2010-06-30 o godz. 07:59

    Szanowny Panie Slawomirski, ja nie napisalem, ze za czyms tesknie (?) przynajmniej nie za tym co byc moze ma Pan ma mysli/sugeruje.

    Moje tesknoty nie sa toksyczne, domyslam sie, ze Panska sugestia o moich tesknotach rowniez nie.

    Zaczynam rozumiec skad sie biora Panskie obawy, pomimo, ze mieszka Pan tjb. w „Raju”, czyli bez KK.

    Jezeli juz , to interesuje mnie li tylko cos, np. proces i to bez dodatkowej czy jakiejkolwiek tesknoty.

    A jezeli juz to tesknie, od czasu do czasu, za dobrym wiatrem, ktory wyprowadzi mnie na 1-a boje – mowie o klasycznym trojkacie olimpiskim.

    Post Christum.
    Co do usportowienia p. D. Passenta i zaintzeresowania sportem?… za bardzo bym sie tym nie przejmowal.

    Gospodarz zawsze mial – powiedzmy – dobre oko, a jak mu cos w nie wpadlo to wiedzial co ma z tym zrobic – jednym slowem nie zalowal sobie, to dlaczego ma to czynic to terez(?)
    Daj mu Panie Boze zdrowie i dalszej dobrej dryblerki w polityce, oby tylko nie knochowal jak kiedys w czasach zaprzeszlych…(?)

    Msyle, ze zawodnikow tej klasy stac na dobra dryblerla na lamach, czyli bez silowego knochowania strony przeciwnej.

    Na ja … do demokracji tez nalezy sie przyzwyczaic, to nie jest takie proste jak mogloby sie komus wydawac, po prostu nie wszystkim idzie jednakowo, gdzies to jest nawet zrozumiale, sa/istnieja – niestety ?!- stare nalecialosci/nawyki, stad zapewne te podporki/zaloty z odbijaniem „miesiwa do kosci”.

  190. Futbol i polityka…:

    Minister spraw zagranicznych Iranu Manouchehr Mottaki nie dziwi się, że Francja, Anglia i USA odpadły we wczesnej fazie piłkarskich mistrzostw świata w RPA. Irańczyk uważa, że jest to wynik sprawiedliwości dziejowej.

    „To, czego jesteśmy świadkami w polityce światowej, znajduje odbicie w turnieju w RPA. Te kraje, które odegrały kluczową rolę w nałożeniu sankcji przeciw Iranowi, odpadły we wczesnej fazie mistrzostw świata”

    POlska odpadła w eliminacjach z POwodu rządów PO

  191. Wizyta Komorowskiego u męża Barbary Blidy.
    ]
    Cyniczna gra trumnami 3 dni przed wyborami? – niech każdy sam oceni…

    “Uważam za rzecz wyjątkowo obrzydliwą, kiedy politycy uprawiają taką nekrofilię polityczną. Śmierć Barbary Blidy, rzecz bardzo przykra i smutna, stała się orężem w walce politycznej ludzi nieuczciwych i niemoralnych, takich jak liderzy SLD, którzy z tego chcą zrobić swoją ulotkę wyborczą. (…)”. Donald TUSK – 4 października 2007 r. w Lublinie.

  192. Komorowski według Sikorskiego to samiec Alfa – faktycznie przypomina Alfa ale żeby od razu samiec…

    http://media.ebaumsworld.com/picture/ttbardj/alf.jpg
    zdjęcie Komorowskiego z młodości…

    Im naprawdę odbija palma!

    Sondaż:
    Czy kandydaci na prezydenta powinni prowadzić kampanię na grobie Barbary Blidy?

    Tak

    12%

    Nie

    86%

    Nie wiem

    2%Głosów: 2968

  193. W programie TVP widzimy staje sie coraz bardziej widoczne o co chodzi w obecnych wyborach prezydenckich. Nie jest to wybor personalny miedzy dwoma mniej, albo wiecej dobrymi kandydatami, tu rzeczywiscie chodzi o Polske.
    Jedna Polska; to zachukany, koltunski, prowincjonalny kraj, zyjacy w ciaglym strachu przed swiatem zewnetrznym. Czujacy sie przez ten swiat zagrozony, oszukiwany i niedoceniany.
    Te kompleksy, skutecznie podsycane w czasie kampani wyborczej, budza u ludzi syndrom oblezenia i mobilizuja do obrony tego co najwazniejsze; POLSKI.
    Oczywiscie najlepiej do budzenia takich uczuc nadaja sie wszelkie teorie spiskowe, a juz nalepiej te ktore oskarzaja naszych odwieczych wrogow.
    „Ruskie” zabili polskiego Prezydenta. Rosjanie i Niemcy to odwiekow dyzurni „winni” w Polsce, dlatego idea rosyjskiego spisku na zycie Kaczynskiego, wydaje sie niestety wielu Polakom odruchowo i automatycznie prawdziwa. To, ze taki zamach ze strony rosyjskiej na pozbawionego wplywow na arenie miedzynarodowej i odchodzacego juz polskiego prezydenta nie ma sensu, ze brak do niego motywu, jest przez zwolennikow teori spiskowej najchetniej przemilczane.
    Jesli chodzi o motyw spiskowy, to chce jeszcze raz podkreslic, ze na smierci Prezydenta Lecha Kaczynskiego skorzystal politycznie jedynie jego brat Jaroslaw i PiS. Decyzje czy ten fakt usprawiedliwia podejrzenia wobec Prezesa i jego parti pozostawiam zwolennikom spisku.
    Pozostaje jeszcze ta druga Polska; napewno nie jest ona idealna, napewno jest mniej emocjonujaca, ale za to skierowana do przodu, realna, a przedewszystkim NORMALNA.

    n

    ruskie

    t

  194. PO-dobienstwa i roznice miedzy kampania PO i PiS-u:

    „Przykład pierwszy z brzegu. W jednym z internetowych portali modne stało się opisywanie Bronisława Komorowskiego jako wnuka enkawudzisty, który podszył się pod nazwisko Komorowskich – stąd genetyczny brak patriotyzmu i cała reszta. Brednia? Ależ oczywiście i to wyjątkowo obrzydliwa. Ukaże się tam takich bredni jeszcze tysiące. Na temat każdego – łącznie z Wielowieyską i ze mną.

    Także w Internecie Janusz Palikot snuje rozważania na temat ojca Jarosława Kaczyńskiego, twierdząc, że skoro jako inżynier zarabiał w PRL dużo, musiał być komunistycznym kolaborantem. Rzecz równie obrzydliwa, pisana z rozmyślną dezynwolturą wobec peerelowskich realiów z jednym celem – aby zohydzić. Porównywalna z historiami na temat enkawudzisty?

    Otóż nie. Po jednej stronie anonim mogący sobie wymyślać co bądź. Po drugiej wiceprezes klubu partii rządzącej. Gdy czołowi politycy PiS albo nawet, rozszerzając konkurencję, czołowi publicyści sympatyzujący z Kaczyńskim będą firmowali swoimi nazwiskami rzecz podobnie niegodziwą, zgodzę się na symetrię, którą proponuje Wielowieyska. Nie wcześniej.”
    Zięba

  195. Slawomirski pisze:

    2010-06-29 o godz. 18:47
    POLONIA-SAWA pisze:

    2010-06-29 o godz. 11:25

    Dziecinne pytanie.
    Nic.
    Czy chce pani garbatemu obciac jego garb?
    Nawet jak pani to zrobi to i tak wszyscy beda wiedzieli ze to garbaty z obcietym garbem.
    Slawomirski
    …………………………..
    Dziecinna odpowiedz ,tak naprawde kazde dzialanie ludzkie odpowiada
    pewnej potrzebie .
    Kiedys garbatych oddawano do cyrku ,teraz zyja wsrod nas ,ale
    najgorsze jest to ze w Polsce prawie wszyscy garbaci .
    /pewnie dlatego ,ze z jednej strony go kopali /
    …..
    I prosze nie utozsamiac sie ze swoim wujkiem.
    /on przynajmniej zrobil swoje ,bo jak widac wiekszosc komunistow w polsce po tych czasach zaczela mocno watpic w ten wspanialy? system? /
    Tutaj wszystkich dusza ; grzyby ,garby i widma .
    Salute
    ..nie dyskutuje ,musze pracowac na „polskich chlopow” ,chyba ze jakis
    nastepny „opetany” nie bedzie chcial naszych pieniedzy podatkowych
    dla was ?…..

  196. Ach, prosze mnie poinformowac jak ten beznadziejny Kaczynski nie bedzie
    chcial naszych pieniedzy podatkowych dla polskich chlopow
    ,bez laski, pojde poplywac ….
    Salute
    …nie dyskutuje z „wymyslaczami” rzeczywistosci….

  197. Oglądałem wczoraj konferencję prasową Napieralskiego. Wyrabia się chłopak, a jego decyzja była wiadoma już w poniedziałek tydzień temu. Jednak to, co zaprezentował w dyskusji związanej z tą konferencją poseł Wenderlich woła o pomstę do nieba. Chamstwo i buta w skrajnej postaci. Pomyślałem, że dobrze, że skończyło się na I turze, bo rządów Napieralskiego z takimi ludźmi u boku należy się bać nie mniej niż rządów sędziego Kryże i ministra Ziobry.
    Dokąd ten człowiek będzie czynny w polityce, dotąd SLD dla mnie nie istnieje.

  198. Wedlug TVP, w najnowszej Zbrodni Katynskiej pilot zeszedl na wysokosc 50m na polecenie „wiezy” smolenskiej. W tej samej wiadomosci zaserwowano nam natychmiast specjaliste od lotnictwa, ktory stwierdzil, ze polecenie to bylo wbrew sztuce lotniczej i wogole absurdalne.
    Pozostaje pytanie; Czy polecenie to bylo juz przed katastrofa absurdalne, albo dopiero po niej ?
    Jesli mialo by byc juz przed katastrofa niewlasciwe, to dlaczego zostalo wykonane.
    Czyzby w osobie pilota mamy do czynienia z rosyjskim „Konradem Wallenrodem” w polskim wojsku, albo z nieszczesna ofiara szantazu KGB.
    Sprawa jest warta zbadania.

  199. Dopisuję się do tego, co napisał Sławomirski wczoraj o 22.02. Też lubię nudę w polityce. Nawet bez nadziei na doproszenie na konsumpcję zielonej herbaty z czymś tam, czymś tam w tak świetnym towarzystwie.

  200. Polecam wszystkim samodzielnie myślącym (i nie konformistycznie) – co w kraju nad Odrą, Wisła i Bugiem jest nieczęstym zjawiskiem w historii – fantastyczny (jak przeważnie) felieton prof.Łagowskiego w ostatnim PRZEGLĄD-zie. Tam są przemyślenia i refleksje nader mi bliskie i może dlatego go polecam (ale to ludzkie, naturalne i kto do tego się nie przyznaje to „samo-oszukiwacz” albo „kiep”).

    Napieralski postąpił nader słusznie – jego wyborcy mają swoje przemyślenia, preferencje, refleksje, wizje kraju czy poglądy: i wszystko rozważą się w subiektywnym sumieniu. Nic komu do tego –
    księży-spowiedników i chętnych na władanie „duszami” w Polsce jest nad wyraz sporo. W nadmiarze. Nie mogę się tylko zgodzić z (odwracam tu retoryczną figurę kolportowaną nachalnie i nagminnie przez „salony”, „warszawkę” i „krakówek” iż NIE GŁOSOWANIE za BK to głosowanie przeciwko Polsce, za JarKaczem, obywatelskie passe itd.) z atmosferą klęski, upadku, armagedonu niemalże – w momencie NIE WYGRANIA BK. Histeria. Kompletna bzdura. Dziecinada.

    Skreślenie obu to jest:
    1/Sprzeciw wobec dotychczasowej polityki ostatnich lat, a zarówno BK jak i JK są tego symbolem i egzemplifikacją (tak jak partie za nimi stojące)
    2/Autentycznym wyeliminowaniem podziału na Polskę post-komunistyczna i post-solidarnościową (czyli dzielenie obywateli na „gorszych” i „lepszych” – bo naszych”)
    3/Dla ludzi z lewicy jest to po prostu zgodne z osobistym pojęciem sumienia czy przekonań, a to chyba jest najważniejsze.
    4/Odesłaniem do „lamusa” polityków stojących po pas (a – JarKacz po szyję) w czasach minionych i kultywowanie podziałów wynikających z tamtych czasów, przenoszących na dziś albo i nawet na jutro

    Gen.Jaruzelski, A.Kwaśniewski, Borowski, Olejniczak, Cimoszewicz, Nałęcz & comp. mówiąc na kogo głosują wyrażają swe osobiste, prywatne, subiektywne mniemania. Dla mnie – mimo, iż uważam się za lewicowca w kwestiach wyboru takiego jak w dn. 4.07.br – te sądy i te opinie nie mają znaczenia (i tu bym „jasny gwincie” się nie denerwował – POZDRO ! – bo to „subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości”). Tak jak apele prof.Środy, Obirka itd. B.Russel rzekł był onegdaj: Absolutnych autorytetów nie ma, można zawsze znaleźć sobie inny autorytet. I to jest racja. Tu akurat z ww ludźmi się nie zgadzam – choć tworzą oni jakiś krąg światopoglądowo-kulturowy określany mianem „lewicy” i coś (choć nie do końca) mnie z nimi wiąże. Dziś, w przededniu II tury mogą mówić „co chcą” – ale tylko subiektywnie i osobiście (wcześniej było to grubym faux pas – o czym pisałem w kontekście postawy W.Cimoszewicza na tym Blogu).

    I jeszcze jedno – wszystkim którzy nie czytali w kontekście dzisiejszego klimatu przedwyborczej histerii i apokalipsy (gdyby przypadkiem nie zwyciężył NASZ kandydat) polecam książki T.Franka „Co z tym Kansas ?” oraz D.Osta „Klęska Solidarności”. Dziwnie obie książki mainstream przemilczał nad Wisłą i Odrą. Wnioski i tezy postawione w tych obu książkach przez autorów – Amerykanów (tak wielbionych w Polsce) ale piszących z dystansu i bez namiętności towarzyszących tym zagadnieniom u nas – są niezwykle pouczające. Nawet dziś. Dot. one przede wszystkim najszerzej pojętego mainstreamu, „salonów”, „warszawki” i „krakówka”, dawniej środowiska „uwolskiego” (P0 to dziś ta sama tradycja – zresztą PiS także ale w postaci a’rebour’s). Przede wszystkim alienacja – to przyczyny klęski i porażek …….. I wieczne próby pouczania „Innego” (choć cały czas o tym „Innym” się mówi nabożnie i „na kolanach” – ale ten „Inny’ to tylko ten „Inny:” którego my wpiszemy w nasz mainstream).
    Więc zwolennicy Bronka i P0 – szukajcie a znajdziecie, pragnijcie a będzie wam dane (oczywiście wiedza o przyczynach…..)
    Pozdrawiam. I do ogłoszenia wyników. Im mniejszą różnicą głosów wygra (a wygra na pewno) BK tym lepiej dla „Lewicy”, tym lepiej dla Polski, tym lepiej dla Zjednoczonej Europy.
    WODNIK53

  201. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czyli „Wio koniku a jak sie postarasz „… i tu zaczyna sie klasik w wydaniu pretendenta do bulawy, ktora – jak sugeruje niezmordowany Gospodarz blogu – jest juz, bo ja widziel, wymacal w tornistrze „absolwenta” z Oxfordu http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bpo01.jpg&dat=20100630&id=po01.txt reprezetujacego na zewnatrz tjb. aktualne standardy obowiazujace w Platformie O.

    Jednym slowem dynamiczny, czyli ludzkie chlopisko z niego wylazi – prawda?

    „Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało na remont konsulatu w Chicago 25 milionów złotych, z czego 1 milion niemalże rozpłynął się w powietrzu ( …) Sprawę ponad rok temu opisał „Nasz Dziennik”. MSZ roztrwoniło pieniądze podatników, wydając bajońską sumę – ponad 8 milionów dolarów (…)Część Polaków z Chicago podkreślała ponadto, że w ich opinii doszło do nadużyć przy wyborze wykonawcy. Okazuje się bowiem, że MSZ na jednym z etapów remontu wydało 257,8 tys. zł, co nie zostało poświadczone żadnymi pisemnymi umowami (…) Jeśli Najwyższa Izba Kontroli nie skieruje go do prokuratury, wówczas ja sam rozważę taki krok – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100630&typ=po&id=po01.txt

    @ Sznowny Panie Slawomirski,
    „Odwiedzam raz do roku kraj redaktora Passenta. Ogladam zmiany na lepsze“ (?)

    Czy mozna zapytac, co Szanowny Pan mial/ma na mysli sugerujac, ze idzie na lepsze?
    Czyli bez bacznego oka, ktore tak Pana drazni(?)
    Panie Slawomirski ….(!?)

  202. W dzisiejszym wydaniu POLITYKI redaktor naczelny zmieścił wstępniak wyborczy własnego pióra. Nie ma tam prawie niczego z czym nie mógłbym się zgodzić, choć nie zagłosuję na na żadnego z kandydatów. Na wybory pójdę i nie jest to to samo, co bierne siedzenie w domu.
    Pan naczelny(tu uchylam zwykle czapki)napisał jednak coś, co prawie robią różnicę. Chodzi mianowicie o stwierdzenie, że prokreacja metodą in vitro nie jest problemem dla Polski. Podobno 20% małżeństw w Polsce nie może mieć dzieci i jedyną nadzieją posiadania własnego potomstwa, jest właśnie wspomniana metoda. Ciekaw jestem, czy 20% chorych małżeństw np. na gruźlicę też nie byłoby problemem dla państwa, przecież skutki finansowe dla budżetu byłyby podobne.

  203. Slawomirski
    2010-06-30 o godz. 04:29

    a gdzie poczucie rzeczywistosci ?

  204. @”Monteskiusz” z dn. 30.06.2010 h; 13.08.
    Świetna puenta do opinii Nacz.Red. W niej – w słowach Nacz.Red-a POLITYKI – bowiem zasadza się całość polskiego konserwatyzmu, tradycjonalizmu, nie-nowoczesności i „mainstreamowego” chciałabym, a się boję (czyli aby-nie-narazić-się-kościołowi). To „ciumkanie”, jazda okrakiem na dwóch koniach (a jak się konie rozjadą to łup czterema literami o ziemie i jest problem, zaskoczenie, „ciemne społeczeństwo”, „moherowe berety” etc.etc. winne, no może jeszcze „komuniści” którym przecież mniej wolno) ciągnie się w polskiej polityce od dawna – ś.p.”Mumia Wolności” jest egzemplifikacją i kreatywnym (wciąż, zza grobu !) twórcą takich właśnie postaw i myślenia.
    Pozdrawiam i zgadzam się w pełni z Twym postem
    WODNIK53

  205. WODNIK53
    2010-06-30 o godz. 11:50

    gdybys przeczytal drugi akapit Twojego wpisu, to ne napisalbys reszty.

    Pozdrawiam.

  206. Falicz i Mlynarski, Mlynarski i Falicz…..wybieram Mlynarskiego…!

  207. Monteskiusz pisze:
    2010-06-30 o godz. 13:08

    Między prokreacją a grużlicą jest ogromna różnica.
    Przy grużlicy się prątkuje , przy prokreacji używa się prącia.

  208. kadett
    2010-06-29 o godz. 22:34

    Ronaldo trochę zachował się jak balerina.

    Swoja droga mam nadzieję, że FIFA pęknie i zostanie w końcu wprowadzony zapis video dla sędziów. Kardynalne kiksy arbitrów na imprezie o taaaaakim standardzie to po prostu skandal. Nie chodzi o faule (wtedy mecz trwałby godzinami – niemal każdy faul byłby kontestowany), ale o bramki. Anglicy jakoś nie mają szczęscia…

    POzdrowienia.

  209. Nie mogę się doczekać ogłoszenia WIELKIEGO SUKCESU jedynych mądrych, prawych, nieobłudnych, inteligentnych, nowoczesnych i prawdziwie patriotycznych Polaków.

    Olbrzymim sukcesem Polski okaże się, że jedynie około 45% Polaków to: Bezrozumna tłuszcza, zakute mohery, zacofane rydzyki, prawicowe debile itd.

    Będzie co świętować…

    Przy okazji okaże się również, że być może ponad połowa Polaków ma to wszystko głęboko w nosie – bo władza tym lepsza im jest jej mniej bo zgodnie z doświadczeniem również ostatnich 20 lat im władzy mniej – TYM LEPIEJ !

    Na tych gruzach zatryumfuje PO, felietoniści i skwaśniała już nieco śmietanka towarzyska…

    Ze względu na przedwyborcza czujność…moje wpisy mimo, ze 2 godziny wcześniejszy niż np.”Monteskiusz pisze: 2010-06-30 o godz. 13:08 „wciąż „moderowane”…aż sie pojawi nowy felieton…

  210. Teresa Stachurska pisze:

    2010-06-30 o godz. 10:12

    Pani Tereso wiec jednak program PiS-u jest/byl prosocjalny?…
    I umiarkowanie prawicowy?

    Toz to prawdziwe niereligijne swietokradztwo przyznac sie do tego, ze lewicowosc to nie tylko niechec do „czarnych”…
    Bardzo niepopularna propagande Pani tu sieje.
    Prawdziwy lewicowiec jest jak Belka – liberalnym monetarysta…

  211. Ma racje Ted,o wplywie kosciola na poglady Polonii.Jest tez duzo ludzi,ktorzy ciagle „siedza w okopach Solidarnosci”…Oni wszystko wiedza…
    Doprawdy ,nie rozumiem co oni tu robia,zamiast poprawiac,walczyc z ukladami,wyzwalac ten biedny narod z okupacji postkomunistow,czy kogo tam maja teraz na tapecie.Jakos nie widze by sie pakowali…
    Oblepiaja swoje samochody polskimi flagami,orzelkami ,bo to sa Patrioci!
    Prawdziwi Polacy!
    A swoja droga ciekawi mnie,czy p.Kaczynski o nich pamieta ?

  212. Jacobsky,
    masz rację. Jesteśmy w znacznie lepszym położeniu niż sędziowie na boisku dzięki wszechobecnej elektronice wprzęgniętej w przekazy tv, stąd łatwiej dostrzegamy fatalne pomyłki, często całkowicie wypaczające sportowy sens zmagań. Z drugiej jednak strony, to piłkę nożną ogląda najwieksza widownia na całym świecie, a konserwatywne usztywnienie obecnych władz FIFA jest przez to niebywałym lekceważeniem i w pewnym sensie również haniebnym oszukiwaniem tych miliardów kibiców. Piłka nożna jednak od dawna nie żyje bezpośrednio z kibiców. Wystarczy spojrzeć wkoło na te banery stadionowe z reklamami, żeby się dowiedzieć skąd płynie główny strumień forsy do FIFA.

    Nie da się tego upartego konserwatyzmu w żaden inny sposób wytłumaczyć, jak tylko tym, że wynika on z obawy przed utratą możliwości pozasportowego ustawiania („drukowania”) wyników spotkań pod aktualne potrzeby polityczno-biznesowe, np. poprzez dobór usłużnych sędziów, których wyroki nie poddawane są żadnej apelacji. Tak było w przypadku Korei Płd. jako gospodarzem wcześniejszego mundialu i niewiele się od tamtego czasu zmieniło. FIFA skostnieniem stoi!

    Kapryśny jak primabalerina Ronaldo był jednak faulowany bezpardonowo kilka razy. Może się odechcieć grać w tej sytuacji. Inna rzecz, że był przy okazji całkiem bez formy!

    Pozdrawiam

  213. @Jacobsky z dn. 30.06.2010. h; 14.13.

    Dokładnie przeczytałem – bo gdy piszę zawsze myślę i analizuję co piszę.

    Ad meritum: Różnica jest w tym, że jęk salonowego mainstreamu o którym też piszę ma charakter opresyjny (tak to odbieram jako, że zgodnie z tym co ów mainstream nie tak dawno – w takim samym stylu i tak samo natarczywie – mówił, iż mi mniej wolno !), chóralny, mnogi i rodzi podejrzenie zorganizowania bądź nawet sterowania.
    A ponadto Drogi Jacobsky – doskonale wiesz, że wszystko zamyka się w formule „subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości”.
    Mimo wszystko- rację miał I.Berlin mówiąc, że paternalizm to najgorsza z niewoli, gdyż uwiera duszę człowieka (niewolonego i niewolącego).
    Pozdrawiam
    WODNIK534

  214. Wodnik53,
    czytam wszystkie,fantastyczne felietony prof.Łagowskiego w „Przeglądzie”. Przemyślenia i refleksje zawarte w ostatnim felietonie są zapewne bliskie wielu ludziom, ale większość woli uczestniczyć w „owczym pędzie”. Bo tylko tak jest niby poprawnie i prawidłowo. Zagłosować na Komorowskiego, bo tylko to uchroni Polskę od strasznej katastrofy jaką ma być wybór Kaczyńskiego.Najsmutniejsze, że w nakręcaniu takiej atmosfery uczestniczą autorytety i „salony”. Tym bardziej warto zachować niezależność i własne zdanie.
    Generał Jaruzelski (moje zdanie) kierował się swoim patriotyzmem i troską o losy kraju. Uważa, że wybór Komorowskiego będzie korzystniejszy dla Polski i nie mógł pozwolić sobie na inne stanowisko np. za żadnym kandydatem.
    Napieralski z kolei wyraził wolę swoich wyborców, bo 80% nie wskazywało żadnego z panów K w II turze i tak zalecało postąpić przewodniczącemu. Pozostaje do dyspozycji 20% lewicowych głosów do podziału między panami K.

    Tymczasem konserwatywny Kraków żyje w tych dniach zupełnie czym innym. Festiwalem Kultury Żydowskiej. Przepiękna muzyka, wspaniała zabawa i atmosfera. Można tylko żałować, że nie jest się mieszkańcem Krakowa w tych dniach. Pozdrowienia dla jasnego gwinta.

    Oczywiście obejrzę skrócone relacje telewizyjne z ul. Szerokiej.

  215. cytat pisu ;
    Olbrzymim sukcesem Polski okaże się, że jedynie około 45% Polaków to: Bezrozumna tłuszcza, zakute mohery, zacofane rydzyki, prawicowe debile itd.
    Komentarz;
    kazdy mysli o SOBIE wedlug wlasnego mniemania ,w kazdym razie gratuluje rozsadku !
    /…a Mrozek mowil ,ze u was mozna dostac zajady ze smiechu…./
    Salute
    …nie dyskutuje ,po prostu sie dystansuje…./do wypowiedzi/….

  216. Ucałowania z Krakowa. Wykonało się.
    http://files.alfaomega.webnode.com/200002457-f2cfbf3cad/Krakowskie Blonia – 2012.jpg

  217. @Slawomirski
    Rowniez zauwazylem twoje prymitywne ataki na Passenta. Niby za co mial by Passent przepraszac. A moze moi rodzice rowniez powinni cie przeprosic. Nie spodziewaj sie. Mozesz dostac tylko kopa w ryj. Nikt nie jest winny nikomu przeprosin ani wyjasnien za to ze urodzil sie i pracowal w PRL. !!!

    Widac ze jestes jedna z tych pokrak ktore potrafia tylko selektywnie grzebac w przeszlosci by sie awanturowac jak Kargul i Pawlak bo zadna przyszlosc przed nimi nie istnieje. Wileloktornie pokazales juz tu swoja hiper-hipokryzje nienawistnika ‚systemu totalitarnego’. W rzczysitosci sylwetke tchorza i prymitywa.

    Zajmij sie swoim obecnym i przyszlym totalitaryzmem.
    http://r20.rs6.net/tn.jsp?et=1103527340316&s=29381&e=001iMVJ757laZd1sdh0RkbJtz6fWzEmjSeWQX63QWTTq2oAL9Lw-J8Mqb0FX72hfChP2Rw1bcXFr2TzbBPGeUlGKI_UB6d-2NvaS1KQJ15qrginxbKlZf-Fl1ujU2J2R_Q4PcLsnBC6TTvPoPnDfVLe4BME2S8B_XPtTRvOjRwmYRc=

  218. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-06-30 o godz. 16:07
    cytat pisu ;
    Olbrzymim sukcesem Polski okaże się, że jedynie około 45% Polaków to: Bezrozumna tłuszcza, zakute mohery, zacofane rydzyki, prawicowe debile itd.
    Komentarz;
    kazdy mysli o SOBIE wedlug wlasnego mniemania ,w kazdym razie gratuluje rozsadku !
    /…a Mrozek mowil ,ze u was mozna dostac zajady ze smiechu…./
    Salute
    …nie dyskutuje ,po prostu sie dystansuje…./do wypowiedzi/….”

    Pani Sawo – Polonio,
    Czy wie Pani co to sarkazm?…
    Choc byc prostoduszna osobka (czytajaca Mrozka…?) ma swoje uroki…

  219. Jacobsky

    Czy wiesz jakie uzsadnienie daje FIFA dla braku zapisu video dla sedziego ?

  220. „Czyzby w osobie pilota mamy do czynienia z rosyjskim “Konradem Wallenrodem” w polskim wojsku, albo z nieszczesna ofiara szantazu KGB.
    Sprawa jest warta zbadania.”

    Stawiam bardziej prawdopodobną tezę: mieliśmy do czynienia ze zbiorowym atakiem samobójczym na wieżę lotniska Smoleńsk Sewernyj, właściwie był to spisek całej bez mała elity politycznej Polski.
    Udowodnij, że tak nie było. Sprawa warta zbadania.

  221. the mentor pisze:

    2010-06-30 o godz. 16:38

    „zauwazylem twoje prymitywne ataki ”
    „Mozesz dostac tylko kopa w ryj. ”

    juz boli
    prosze nie bic

    Slawomirski

  222. Jacobsky pisze:

    2010-06-30 o godz. 13:29

    rodzi sie

    Slawomirski

  223. Feliks Stychowski pisze:

    2010-06-30 o godz. 11:51

    Chodzilo mi o zaspokajanie materialnych potrzeb rodakow.

    Slawomirski

  224. A. Falicz, 30.06 14:55
    Niezupełnie, niezupełnie… Jeżeli bowiem okaże się, że frekwencja będzie mniejsza np. na poziomie 40%, czego raczej można się spodziewać, to wówczas bezrozumna tłuszcza, zakute mohery, zacofane rydzyki, prawicowe debile itd. dadzą się zamknąć w 18% procentach (0,4×45) uprawionych do głosowania. Gdyby dalej zaś liczyć, to w przełożeniu na liczbę Polaków trzeba jeszcze zmniejszyć te 18% o 20% (tylu polskich obywateli nie może głosować). Mielibyśmy zatem zaledwie w końcowym rozrachunku zaledwie 14,4% (18%x0,8) bezrozumnej tłuszczy, zakutych moherów, zacofanych rydzyków, prawicowych debili itd. i to niekoniecznie samych Polaków.

    Nie po to o tym piszę, żeby się pochwalić znajomością matematyki z zakresu szkoły podstawowej. Chcę tylko powiedzieć, że na 14% wyborców można sobie pojeździć jak na łysej kobyle. Toż to mniejszość, żeby nie powiedzieć – wstyd przynoszący Polsce margines społeczny.

  225. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-06-30 o godz. 11:18

    Zapewniam ze komunista to on nie byl.
    On po prostu nie chcial wracac „na biale niedzwiedzie”.
    Pomimo posiadanie legitymacji PZPR byl inwiligowany przez UB.
    PRL tworzyl nowa inteligencje z nowych ludzi a on byl niepewny.
    Jego historia jest historia wielu Polakow i dlatego sie na dziele.
    Niestety tylko kilku przezylo Workute.
    Reszta zaginela.

    Slawomirski

  226. absolwent pisze:

    2010-06-30 o godz. 09:11

    Klawiatura sluzy do pisania, glowa do myslenia a nie odwrotnie absolwent.

    Przyznaj sie ze byles czlonkiem TPPR.

    Slawomirski

  227. A. Falicz c.d.
    A co dopiero powiedzieć o marginesie społecznym tzw. „lewicy” – 5,98% z I tury (13,68X0,54X0,8). Z obu marginesami – lewym i prawym D. Tusk nie musi się w ogóle liczyć, co potwierdza zresztą na co dzień.

  228. jasny gwint pisze:

    2010-06-30 o godz. 09:32

    Widze obrazliwe pozdrowienia.
    Wierze swoim oczom.

    Rdza trawi j.g.

    Slawomirski

  229. Pytanie do redaktora Passenta

    Kto w tygodniku Polityka nalezal do TPPR?

    Slawomirski

  230. Spotkalem sie z bardzo interesujaca opinia, w ktorej byc moze jest wiele prawdy.
    Otoz elektorat PO obok autentycznych zwolennikow konserwatyzmu kulturowego z liberalnym podejsciem do spraw socjalnych i gospodarczych to ludzie pozbawieni autonomii i z niska samocena, ktorzy beda starali sie „kreowac”swoj wlasny wizerunek przez glosowanie na partie uchodzaca za nowoczesna i „trendy”.
    Jest to partia modna…,
    Wyjasnialoby to wyniki sondazy gdzie ludzie czesto udaja Po-parcie dla PO…i inny wynik prawdziwy.
    Jakby nie patrzec na to, kreowanie sie na zwolennika PO moze byc dowodem nie na „nowoczesnosc”ale na brak charakteru i kierowanie sie swojego rodzaju przymusem sztucznie tworzonego wizerunku.
    czyli glosowac moga nie tyle inteligenci co ci , ktorzy by chcieli na takich wygladac/uchodzic…
    Nie dziwi wiec agresja, ktora z tych „üdawanych inteligentow”w chwili kryzysu wychodzi.

  231. cynamon29 pisze:

    2010-06-30 o godz. 14:29

    „Między prokreacją a grużlicą jest ogromna różnica.”

    Gruzlica jest forma prokreacji pratkow.

    Slawomirski

  232. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-29 o godz. 22:42

    Blad.
    Broni pan Jarka atrybutami Lecha.

    Slawomirski

  233. Pytanie do zrusyfikowanych

    Co sadza panstwo o roli TPPR?

    Slawomirski

  234. Moderatorze ( na gorze blad.)

    O Potwierdzeniu tezy o nad-reprezentatywności ludzi o niskiej samoocenie wśród zwolenników PO świadczą według mnie, często obserwowane na tym blogu kompleksy narodowe.
    Wypisywanie o narodzie idiotów, ciemniaków, o kraju, w którym nie da sie żyć itd. pokrywa sie z oficjalnymi rankingami bardzo niskiej samooceny Polaków – lokującej ich na końcu statystyki europejskiej. – “Zagarnianie” aspirantów/zwolenników/”nieudaczników” jest oczywiście świadomie nakręcane przez np. Pana Passenta – piszącego w mniej lub bardziej zawoalowany sposób to, co się od niego oczekuje…
    Kryjący sie za pseudonimami, w uproszczeniu mówiąc zwolennicy PO, raz dowartościowują sie przez uczestnictwo w salonie Pana Passenta i jednocześnie mając wielkie kompleksy KREUJA sami dla siebie swój jasny wizerunek kogoś, kim chcieliby być przez innych widziani – bo sami się wstydzą własnej (”nieudanej jak naród”) osoby.
    Jest to niestety jednocześnie często oznaka infantylizmu i braku własnej autonomicznej samooceny.
    Stąd te, chóralne odruchy stadne na tym blogu (oczywiście z wyjątkami).
    Oczywiście kogokolwiek, kto czuje sie tym wpisem obrażony mogę zapewnić – TO WLASNIEGO O Niego CHODZI.

  235. Drodzy Blogowicze !
    Powszechne zdziwienie, że do-nie-dawna uznawane Autorytety, zapraszane na salony i gorliwie wysłuchiwane, cytowane, analizowane (ich schlagworty czy pomysły) przez polski mainstream dziś są odżegnywane od czci i wiary. Śpiewak, Staniszkis, Zyta Gilowska……… (o J.M.Rokicie – tym niedoszłym Premierze z Krakowa i namiętnym kolekcjonerze kapeluszy, a przy tym wyjątkowym kabotynie * – nie wspominając) dziś grają w innej orkiestrze. Dziś fałszują i wydają z siebie tony nieprzyzwoite, a myśli nieuczesane. Oczywiście podług mainstreamu…….
    Ten stan ducha i umysłów świadczy o tym, że polskim życiem publicznym rządzą namiętności i afekty, zgoła irracjonalne chciejstwa i płaskie schlagworty – nie racjonalne analizy, realistyczne i dalekosiężne wizje, trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość (lecz demony przeszłości, trumny Dmowskiego i Piłsudskiego, mentalność a’la „Wesele” Wyspiańskiego – chochoł, sznur, taniec i zabawa). To świadczy również o lichości tych Autorytetów, albo mizerocie intelektualnej tych którzy owe Autorytety kreowali (by dziś je strącać z wyżyn w otchłanie piekieł). To świadczy też, że to życie publiczne, te pouczenia i wzorce postępowania, myślenia, opisu rzeczywistości reklamowane przez ów salon, ten intelektualny trend owego mainstreamu nie są warte funta kłaków. Gdy nam coś odpowiada – ochy, achy, mitomania i kult niemalże religijny. Gdy coś w wizerunku idola, posągu, autorytetu nie pasuje (do naszego obrazu – najczęściej jest to wydumane political corectness) – odsądzamy od czci i wiary.
    Śmieszne, głupie, dziecinne. I jak można poważnie traktować taki mainstream ?
    Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

    * – to wszyscy „normalni” ludzie wiedzieli, ale tuzy polskiego dziennikarstwa, elity, celebryci i salony stolicy „waląc” na oślep w post-komunę rządzącą 2001-2005 nie potrafiły dostrzec wątpliwych zalet Jana Marii R. Tytułowano go per „Panie Premierze” (m.in. „blond Monisia” z TVN-u), a jego (i Platformerską) kopulację polityczną z PiS-em ku czci IV RP traktowano nabożnie i całkiem poważnie (sic !), zagrożeń dla demokracji i wolności nie widząc wcale a wcale.

  236. WODNIK53,

    wcale mi nie chodzi o jęk salonów czy o Twoje lub moje subiektywne odczucie rzeczywistości. Chodzi mi o logikę wewnętrzną Twojego wpisu.

    W drugim akapicie chwalisz Napieralskiego za to, że dał on swoim wyborcom wolną rękę, piszesz że „księży-spowiedników i chętnych na władanie duszami w Polsce jest nad wyraz sporo”, a potem, w następnych (szczególnie w trzecim) akapitach sam bawisz się w kaznodzieję-dogmatyka, który chce zawładnąć duszą elektoratu lewicowego tłumacząc mu dlaczego dobrze jest skreślić obydwu kandydatów startujących w II turze. Apoteozą tej ciągoty jest następujący passus:

    Skreślenie Obu to jest: (…)
    3/Dla ludzi z lewicy jest to po prostu zgodne z osobistym pojęciem sumienia czy przekonań, a to chyba jest najważniejsze.

    Jeśli nie dostrzegasz tej sprzeczności w swoim wpisie, to być może jest to kolejny przejaw subiektywnego odczucia obiektywnej rzeczywistości.

    Pozdrawiam.

  237. Drogi WODNIKU53, przesyłam pokazywany już niezwykły wyczyn krakowskich patriotów, wielki pomnik wodza narodu, bohatera spod Smoleńska. Miasto jest dumne i mimo upału tłumy fanatyków zmierzają na błonia
    http://files.alfaomega.webnode.com/200002457-f2cfbf3cad/Krakowskie%20Blonia%20-%202012.jpg
    Inni naiwni oglądają debatę między dwoma mizernymi postaciami, których urabiają przy pomocy mediów i zmasowanej propagandy, w tym niestety POLITYKI, na wysoki urząd państwowy. Wybór właściwie jest wyłącznie miedzy kształtem wąsów jednego a międleniem drugiego, gdyż żadnych innych różnic dostrzec nie można. Wszyscy unikają jak ognia odpowiedzi na fundamentalne pytania ustrojowe, które w pierwszym rzędzie przyszły prezydent powinien respektować. Pierwsze to konstytucja i jej przestrzeganie. Napisane jest, że obowiązuje w Polsce społeczna gospodarka rynkowa. Czy w czasie kampanii ktokolwiek zwrócił uwagę, że w praktyce mamy jej karykaturę, czyli drakońską formę neoliberalizmu, rządy banków i oligarchów, a celem rządzącej partii PO jest sprywatyzowanie wszystkiego co możliwe, z wodą i powietrzem włącznie, drastyczne obniżenie emerytur, płatne nauczanie, leczenie i likwidacja funkcji państwa. Czy ludzie z tego są szczęśliwi, czy pyta ich kto o zdanie? W konstytucji określono precyzyjnie miejsce kościoła w państwie. W praktyce kościół sprawuje rządy dbając wyłącznie o własna kasę, szerząc ciemnotę i zabobon od przedszkola do grobu. Wielki nasz filozof Andrzej Walicki w swoim fundamentalnym, nieczytanym dziele, „Idee i Ludzie” wyraził pogląd, że w Polsce przebiega proces „pełzającej faszyzacji”. Czy któryś z debatujących nędzników wie kto to Walicki i czy nie martwi się dokąd to pełzanie doprowadzi? Pytania tego typu, które powinny być głównym wątkiem debaty wszyscy mają głęboko w d..pie. Nie pójdę do głosowania na małych ludzi, aparatczyków partyjnych i tępych doktrynerów. Przewiduję wygraną małego i z tego powodu będę chociaż miał radość, gdy będą brać się za łby i wytępią się do jednego. Pozdrawiam. W niedzielę we Wrocławiu przewidują 33 stopnie, więc uważaj.

  238. zdziwiona, 22.10. Dzięki za ciekawy link do pięknej muzyki rosyjskiej. Ten zespół kultywujący stare tradycje tańca i pieśni rosyjskie przypomina mi dawno rozpędzone cudowne zespoły Mazowsza i Śląska, dzieła Segietyńskiego i Hadyny. Przypominam sobie niedawne czasy walki z komuną w Polsce i narodziny tzw wolnych mediów. Otóż taki jeden wolny menda, – nazywają ich teraz dziennikarzami – wybrzydzając na muzykę Mazowsza określił ten zespół jako „rzygowiny stalinizmu, dosłownie. Nie mamy stalinizmu ani Mazowsza ale mamy dużo rzygowin.

  239. Kaczynski sprawil mi osobista satysfakcje przynoszac zgodnie z moja sugestia Program Boniego do studia…

    No coz tym razem Kaczynski chyba lepszy i debata rowniez lepsza.

    Zapamietalem zdanie Komorowskiego:

    „Trzeba popierac lepsze dobre zmiany zeby bylo lepiej”

    i niech to zostanie haslem jego prezydentury…

    Kaczynski WYRAZNIE opowiedzial sie przeciw neoliberalizmowi i jezeli to wciaz za malo dla lewicy… to do d..y z taka lewica.

    Zaskoczenie:
    Nie wiedzialem, ze byle NRD ma specjalne prawa w UE – lepsze niz Polska.
    To skandal

  240. @”jasny gwincie” z dn. 30.06.2010. h; 20.43.
    – super, pośle dalej „po Wrocławiu”.
    Pozdrawiam

    @ Jacobsky z dn.30.06.2010. h; 20.20.
    Nie ma tu sprzeczności. Ja nie agituję, ja tylko mówię co mną kieruje i jak postąpię. Nie pouczam, nie mędrkuję, nie oceniam „Innego”. A subiektywnym jest wszystko wokoło nas. Zwłaszcza nasze sądy.
    Mój sąd o tym jak winni postąpić – wg mnie – zwolennicy lewicy też jest czysto subiektywnym. A kaznodziejstwa i dogmatyczności tam za grosz nie ma. Źle czytasz moje intencje i myśli – w tym momencie. Ale człowiekiem przeważnie kieruje nieodparta chęć dokopania „Innemu”. I pokazania swojej wyższości, przewagi, kreatywności – siłowej, intelektualnej, w sferze aparycji itd. Wynika to też z tak preferowanych współcześnie zasad powszechnej konkurencji i bałwochwalczego kultu dla rynku – rynku „ponad wszystko”. Mimo zaklęć o demokracji, tolerancji, wolności sumienia i poglądów etc. Rozumiem to, natura……i moda.
    Pozdro
    WODNIK53

  241. Slawomirski 18.42
    Ile razy dałeś ***y CIA i FBI żeby dostać zieloną kartę ?. Przyznałeś się że byłeś aktywistą LPŻ ?. Musisz teraz pisac stojąc ?

  242. # Slawomirski pisze:
    2010-06-30 o godz. 18:57

    cynamon29 pisze:

    2010-06-30 o godz. 14:29

    “Między prokreacją a grużlicą jest ogromna różnica.”

    Gruzlica jest forma prokreacji pratkow.

    Slawomirski

    A gdyby tak odwrócić kolejność zdarzeń ?
    Prątki prokreują grużlicę , na przykład.
    Nie było by ciekawiej ?

    Już widzę to na „Discovery Channel” !!!

  243. # Slawomirski pisze:
    2010-06-30 o godz. 18:57

    PS : zarówno Towarzyszka Grużlica, jak i całe duże grono
    Towarzyszy Prątków należało do TPPR !
    Na życzenie – lista legitymacji „członkowskich”.

    Prątkozdrawiam.

  244. Panie Danielu.
    Piszę po dłuższej przerwie, i po drugiej „debacie”. W jednej i drugiej nie zaskoczyli mnie kandydaci, natomiast niemal szlag mnie trafiał z powodu nieudolności dziennikarzy-reprezentantów TV’s. Pal sześć tendencyjną (co oczywiste) nomen omen Lichocką, ale i reszta (szczególnie wczoraj) nie popisała się sprawnością intelektualną w formułowaniu pytań. Ich zawiłość, głupawe „tła”, a przede wszystkim CZAS zabrany bohaterom programu spowodowały, że wystawiam ocenę niedostateczną Pańskim (a i moim) kolegom po dzienikarskim piórze.
    Jak już wcześniej chyba pisałem, wybierać nie będę – mieszkam daleko w Karpatach Wschodnich, 125 km od Lwowa, więc szkoda mi małego nawet fragmentu resztki życia na udział w szopce. Tak, w szopce – tyle niedawno było rozpaczy, w Sejmie ponoć do dziś na krzesłach ofiar „Smoleńska” znicze, „dziewczyny” PiS-u dopiero co w czerni, a tu nagle przedwyborcze figle pod wodzą kolorowych Jakubiak, Poncyliusza, Migalskiego i im podobnych cymbalińskich. Oczywiście, gdybym miał „pod nosem” lokal wyborczy oddałbym głos na tego większego, czyli nie dupka.
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  245. Ha,ha
    Pan Falicz glosi dalej teorie polityczno-ogorkowe .
    Taka pijana cebulka w ogrodku ,co gada byle gadac ;
    cytat;
    Zaskoczenie:
    Nie wiedzialem, ze byle NRD ma specjalne prawa w UE – lepsze niz Polska.
    To skandal
    ——————————————————————————–
    W TYM NRD bylo panie Falicz na 17 000 0000 ludnosci -dokladnie
    2 000 000 szpiegow ,czyli okolo 1:8,5
    W Polsce bylo na 36 000 000 mieszkancow , okolo 400 000 szpiegow
    systemu , czyli 1: 90 i 2 mln. czlonkow partii cha,ha.
    i kto tu mowi o skandalach
    I dlaczego to pis nie moze znalezc sie w czasie i przestrzeni ???———————————————————————
    cytat ;
    Kaczynski WYRAZNIE opowiedzial sie przeciw neoliberalizmowi i jezeli to wciaz za malo dla lewicy… to do d..y z taka lewica.
    komentarz
    nie trzeba dawac d…y /cytat Falicz / i czegos rzadac …
    …………………………………………………………………………
    Brawo! brawo! panie Napieralski b.dobrze Pan robi /i kto tu mowi o wielkosci
    niemieckiej –wlasnie wczoraj skrajna lewica sie skompromitowala/
    Salute
    …. wie Pan p.Falicz co to sarkazm ? to rozmowa Einsteina z mrowkami
    o nowej teorii fizyki ,ba , pisemka poloni-sawy o tym i owym
    ….nie dyskutuje WYRAZNIE opowiadam cie przeciw J.K.
    bardzo ,bardzo wyraznie ,wszyscy widza ? ….

  246. POLONIA-SAWA pisze:
    2010-07-01 o godz. 09:18

    Ha,ha
    Pan Falicz glosi dalej teorie polityczno-ogorkowe .
    Taka pijana cebulka w ogrodku ,co gada byle gadac ;

    Prosze sie nie dziwić, p.Falicz ma polityczne ADHD, ten typ tak ma…

css.php