Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.02.2011
czwartek

Debata? Dziękuję, postoję

10 lutego 2011, czwartek,

Część „opinii publicznej” (cudzysłów bierze się stąd, że chodzi głównie o media i o polityków) domaga się debaty, najlepiej telewizyjnej i radiowej, Balcerowicz – Rostowski, na temat systemu emerytalnego, ze szczególnym uwzględnieniem OFE. Niektórzy mają nawet za złe Balcerowiczowi, że nie godzi się na debatę, ponieważ nie uznaje Rostowskiego za partnera, nie chce dyskutować „z tym panem” (że sparafrazuję to, jak mówi prezes Kaczyński o prezydencie). Ja żadnego z tych panów nie lekceważę, obu szanuję, ale takiej debaty się nie domagam. Wręcz przeciwnie. „Debata” siłą rzeczy przekształciłaby się w show. Przynajmniej od czasu debaty Nixon – Kennedy (1960?) wiadomo, że telewidzowie największe znaczenie przywiązują do wyglądu zewnętrznego uczestników, a następnie do ich zachowania. Pewien znawca twierdzi, że 1/3 to wygląd, 1/3 zachowanie, a tylko 1/3 uwagi telewidzów absorbuje treść.

Tymczasem w debacie Balcerowicz – Rostowski treść jest najważniejsza i – co najważniejsze – niezwykle skomplikowana. Mam wrażenie, że poza wąskim gronem ekonomistów, którzy i tak nie mogą się dogadać między sobą, nikt nie rozumie wszelkich zawiłości związanych z dylematem OFE – ZUS. Sprawa coraz bardziej traci charakter ekonomiczny i nabiera charakteru politycznego. Gdyby ekonomia była nauką w pełni ścisłą, gdzie 2+2 = 4, można by jeszcze wyrobić sobie zdanie, ale w sytuacji, gdy obie strony przyjmują założenia dotyczące tempa wzrostu ekonomicznego, przyrostu ludności, procesu jej starzenia itd. itp. – trudno komuś przyznać rację, rzecz coraz bardziej sprowadza się do ZAUFANIA. Tak jak oddając się w ręce chirurga, albo pilota, nie znamy się na medycynie lub na awiacji (oczywiście, poza naszymi politykami i dziennikarzami, którzy znają się na pilotażu), tak samo wybierając rząd, powierzamy nasze sprawy ludziom, którym ufamy.

Owszem, obywatele mają prawo do debaty, maja prawo być dobrze poinformowani, to jest jednym z warunków ich decyzji, także wyborczych, ale nie są w stanie z tego prawa skorzystać, gdyż ewentualna debata Balcerowicz – Rostowski przypominałaby debatę dwóch profesorów medycyny na temat metod leczenia, a publiczność – złożona z ciężko chorych – miałaby zadecydować, który ma rację. Zgodnie z obyczajami panującymi dziś w medycynie, pacjent ma wszelkie prawo wiedzieć wszystko o swoim stanie, ale przecież pacjent nie jest w stanie powiedzieć, która metoda leczenia czy operowania jest lepsza, bardziej dla niego odpowiednia.

Tak więc nikomu nie odmawiam prawa do debaty. Chcecie debaty – proszę bardzo, ale ja bym sobie po niej wiele nie obiecywał. Naród tego nie wytrzyma. Owszem, będzie miał złudzenie, że jest suwerenem, będzie się nazywało, że ma wybór, ale preferencje telewidzów nie będą się kształtować w oparciu o argumenty, których większość nie rozumie. Gdyby jedna opcja była biała, a druga czarna – można by jeszcze wybierać, ale przy tej ilości światłocieni, debata będzie fikcją.

Piszę to pod wrażeniem Faktów w TVN, które dzisiaj obejrzałem. Oto ich tematy: 1). Niewydarzony poseł Platformy, Robert Węgrzyn, wygaduje brednie o gejach i lesbijkach. Beata Kempa, Jerzy Wenderlich, Elżbieta Jakubiak i inni przyjaciele kochających inaczej są zdegustowani kolejną wypowiedzią Węgrzyna, którą media młócą od rana do nocy. 2) List Jarosława Kaczyńskiego do Roberta Kubicy (!). 3) Kongresmenka Gabrielle Giffords, ciężko ranna w głowę, odzyskała mowę. 4) Dziecko bez rączek i z mało wykształconymi nóżkami czeka na rodzinę zastępczą. 5) Zderzenie autobusu z ciężarówką. 6) Jak cenzura PRL ingerowała na festiwalach w Jarocinie. To chyba wszystkie Fakty, może tylko nie zapisałem wydarzeń w Egipcie, to blogowicze mnie poprawią.

Taki zestaw Faktów jest dobrany pod zainteresowania telewidzów w sposób niemal naukowy, przez wysokiej klasy specjalistów, badania słupków, oglądalności itp. Myśl o tym, że ta – wyrobiona przecież publiczność, która interesuje się wiadomościami – miałaby nie tylko oglądać, ale rozumieć i śledzić debatę Balcerowicz – Rostowski, wydaje mi się cokolwiek absurdalna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 206

Dodaj komentarz »
  1. Nie wspominając o tym, że obaj panowie to neoliberały. Ale tylko jeden z nich był w PZPR i to komplikuje obraz, proszę nie regulować odbiorników.

  2. Niestety , bardzo niski poziom np TVN24 , jest niestety odzwierciedleniem bardzo niskiego poziomu polskiego spoleczenstwa ….

  3. Co do „Faktów” – całkowita zgoda, przerzuciłem się albo do Polsatu, albo do jedynki. Precz z manierą mówienia Dariusza Prosieckiego. Nie idzie wytrzymać.
    Ale rozprawy z chęcią bym posłuchał.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja nie mam nic przeciwko debacie Rostowski – Balcerowicz. Ludzie rozstrzygnęli by trudny problem sfinasowania swej starości wg kryteriów wizerunkowych czyli zrozumialych dla opinii publicznej. Wygrał by wariant kandydata, ktory by lepiej w telewizji „wypadł” czyli zaprezentował się. Ten aspekt autoprezentacji debatujących mialby podstawowe znaczenie dla przyszłego systemu emerytalnego. Przypomina mi się niedawna dyskusja na blogach o próbie zdymisjonowania ministra Klicha, ktoremu samoloty spadały. Podstawowym argumentem Blogowiczów – zwolennikow Klicha było to, że dobrze „wypadł” w TVN 24, był przygotowany i udzielal wyczerpujących informacji – aż miło było posłuchać. Tak więc skoro podstawowym kryterium oceny ministra obrony narodowej, któremu rozbijają się samoloty jest to jak „wypada” w TVN 24 to dlaczego wg takiego samego kryterium nie można oceniać systemow emerytalnych?
    Pozdrawiam

  6. Egipskie ciemnosci

    Slawomirski

  7. Daniel Passent
    AMEN, dobranoc.

  8. Balcerowicz mówił, żeby nie traktować obywateli jak stada baranów, a tymczasem gospodarz wciąż nie może pojąć, że on tak naprawdę. Przecież dla Daniela Passenta i dla jego kolegów Polacy to barany…Do czasu. Hibernacja Polski z czasów III RP się kończy. Barany się budzą i wkrótce rozliczą jak Węgrzy polityków, ale i także dziennikarzy za okłamywanie i notoryczne manipulacje w celu utrzymania się przy władzy. Wiosna ludów to nie tylko egipska, tunezyjska, grecka czy hiszpańska rzecz. Nic już w dobie internetu nie jest jak dawniej. Nawet rewolucją i proletariatem nie da się łatwo manipulować przez dłuższy czas.

  9. To sie nadaje;
    „Jesteśmy ciągle w drodze, idziemy ku prawdzie. Jestem głęboko przekonany, że ta prawda jest coraz bliżej”
    ” Jeśli to wszystko jakoś sobie połączymy w jedno, jeśli zastanowimy nad tym, to wniosek będzie jeden: ten nasz marsz ma sens. Ma sens i trzeba iść dalej, trzeba trwać ”
    Ale w rzadnym razie nie na debate . Nie jest to takze fragment listu ( do R. Kubicy ) o ile wiem .
    List do Kubicy ?! (jedyne co moge dodac to (?)

  10. problemy,

    nizu demograficznego wszyscy znaja.

    problemy OFE vs. ZUS i dlug publiczny

    to kwestia do rostrzygniecia dla finansistow

    wiadomo jednak,

    ze ten system nie nawal, tylko powoli sie sypie

    a mam 30 lat, tylko 30 lat, wiec debata polityczna dot, tych kwestii to nie pojedynek dwoch turow, szkol i co kolwiek jeszcze,

    tylko dla mnie to wysokosc renty wazna jest, bo teraz ogromne na te rente skladki place,

    i tyle

    PZD

    sie

  11. Sprawa z OFE jest prosta,
    Balcerowicz zmusił żeby wszyscy czy chcą czy nie utrzymywali jego sponsorów z OFE.
    Jeżeli ktoś chce marzyć o emeryturze na Hawajach z OFE to niech to będzie marzenie dobrowolne.

    I to jest wszystko w tym temacie.

    „Gdyby ekonomia była nauką w pełni ścisłą, gdzie 2+2 = 4, można by jeszcze wyrobić sobie zdanie”
    czyli to co mówi Balcerowicz można sobie w buty wsadzić bo nikt na świecie nie stosuje jego zaleceń. Pan jako dziennikarz może łatwiej sprawdzić ile przepowiedni Balcerowicza sprawdziło się.
    Chiny i Gruzja bardzo szybko mu podziękowały za serwis.
    \

  12. Zacznę od punktu 7, najważniejszego moim zdaniem nie tylko dla Egiptu, ale dla dużej części świata. Wydaje mi się, że ta szopka z dymisją i jej brakiem to perfidny, cyniczny manewr, mający doprowadzić Egipcjan do białej gorączki. Kamień milowy w projekcie reżimu (nie egipskiego, bo to tylko powolne rozkazom marionetki) został osiągnięty. Teraz pewnie nastąpi szybka próba przekształcenia tej wściekłości w agresję, a w razie niepowodzenia aranżacja spektaklu agresji własnymi siłami, po czym do działania przystąpią zjednoczone siły pacyfikacyjne – w obronie wolności i demokracji i w walce z bin Ladenem, którego pewnie wypatrzą gdzieś w tłumie na placu Tahrir, albo usłyszą z szumiącej taśmy magnetofonowej.

    Jutro, albo w najbliższych dniach może nastąpić sądny dzień dla Egiptu, niechaj Ra ma ich w swej opiece. Jest jeszcze nadzieja, że armia się zbuntuje, wypowie posłuszeństwo agresorom i stanie po stronie obywateli. Wtedy jest szansa na demokratyczne przemiany, a Mubarak z Sulejmanem i s-ką mogą nie zdążyć na lotnisko. Oby zdążyli, bo jaki pożytek z kilku trupów więcej? To jest całkiem możliwe, w końcu w Wietnamie żołnierze amerykańscy wypięli się wreszcie na rozkazy, a jak dowódcy naciskali, to kończyli z kulką w głowie.

    W sprawie Egiptu powinny w trybie ekspresowym oficjalnie zabrać głos Unia Europejska oraz ONZ, a także poszczególni premierzy, popierając w pełni protestujących i żądając ustąpienia reżimu. Dziś prof. Adam Rotfeld bardzo mądrze mówił o rewolucji Egipskiej, stając zdecydowanie po stronie protestujących.

    Na punkcie 7 skończę, gdyż także i ja za debatę ekonomistów dziękuję, postoję. Leszek Balcerowicz już pokazał co jest wart, w swojej tchórzliwej, panicznej reakcji na propozycję ministra Rostowskiego. Jeśli teraz pod presją się zgodzi, to będzie starał się dyskusję zagmatwać, zanudzić, wprowadzać umyślnie nieistotne zagadnienia techniczne tak, aby problem rzeczywiście wyglądał na niezmiernie skomplikowany. A sprawa jest prosta – skoro po 10 latach funkcjonowania systemu jedynym beneficjentem są OFE, a ludzie są do nich siłą przypisani, jak pańszczyźniany chłop do pana, to znaczy, że nas z premedytacją oszukano. Bez dwóch zdań.

  13. Szanowny panie redaktorze

    Ludzie tacy jak pan to followers not leaders.
    Panski punkt widzenia na pewno dzieli spora grupa ludzi.
    I to jest ta radosna wiadomosc dla pana.
    Ze nie jest pan sam.

    Slawomirski

  14. Jeden z postulatow Solidarnosci

    „Owszem, obywatele mają prawo do debaty..”

    Slawomirski

  15. Szanowny Panie redaktorze i tak ma Pan dużo szczęście, bo gdyby był Pan gościem niedzielnej „loży prasowej”, której bywa Pan czasami gościem, to dowiedziałby się Pan, że można program ów skrócić z powodu wypadku Kubicy, maglowanego na okrągło, jak nie przymierzając katastrofę smoleńską!

  16. Ja bym chciała usłyszeć debatę Balcerowicz-Balcerowicz . W tej debacie ekonomista z PRL-u by debatował z „wolnorykowym” .
    W cudzysłowie „wolnorynkowym” bo to pojęcie jest najbardziej obłudnym sformułowaniem w ekonomii kapitalizmu.
    Czekamy na taka debatę . Jeżeli pan Balcerowicz nie chce takiej debaty to niech napisze książkę w której się rozprawi ze swoim alter ego.

  17. Media rzadza sie swoimi prawami,kreuja wirtualna rzeczywistosc na swoje potrzeby,ogladalnosc wyznacza pewien kanon a widz jest traktowany jak sieczka.Kryzys postepuje powoli i dotyka kazda dziedzine zycia,ekonomie,
    polityke caly model systemu demokratycznego no i oczywiscie media.A powod jest jeden brak etyki.Szybki przeplyw informacji oraz latwy dostep do jej zamieszczania,latwy sposob komunikowania oraz animowosc ,
    powoduja ze to wlasnie media dzisiaj rzadza.
    Dekadencja epoki atomu.

  18. Telegraphic Observer 20.56

    Oczywiscie, ze rozumiem ! Tylko jaka jest gwarancja, ze oba Profesory wytrzymaja do debaty…

  19. Cynamon29 16.28 wczoraj

    Juz probowalem. Tak sie smieli, ze mnie zarazili i do teraz pisze te kawalki. Przeszlo im „do smichu” w kryzysie. W Polsce chyba przejdzie na dzieci. A na Rzecznika drugi raz sie nie nabiore…
    Sie klaniam z uszanowaniem i dziekuje.

  20. Lewy Polak 16.45 wczoraj

    Dzis wykladam na: http://kleofas.blogspot.com/2011/02/posladkowe-rzady.html, bardzo na powaznie. O pielgrzymce tez.
    Klaniam sie pieknie, Kleofas.

  21. Panie Redaktorze, w Faktach bylo chyba jeszcze, jak kot gonil na dachu kotke,ze az sie posel Wegrzyn podniecil

  22. Dyskusja o OFE i publikacje na ten temat przyjmowałem z zainteresowniem ,ale po tych lekcjach odmówiłbym publicznej wypowiedzi ,gdyby oczekiwano odemnie uzasadnienia dlaczego wybralem to a nie tamto .
    Niech decyduja zawodowcy ,chociaż teraz raczej nadużywa się słowa profesjonalny . Nie mówi się dobra praca ,dobre kwalifikacje -tylko profesjonalna praca – od obcinania paznokci do pisania programu informatycznego .Wszystko jest profesjonalne , tylko dlaczego tak czesto byle jakie ?.
    Zawodowiec ,dziennikarz pan Daniel Passent ogląda Fakty z TVN z obowiązku .Taki ktoś jak ja wykasowałem ( nie tylko TVN) i żeruje w internecie i blogach Polityki (tu podziękowania dla Gospodarza i Blogowiczów dostarczających zdecydowanie lepszej strawy niż tabuny dziennikarzy .)>
    Pan Daniel Passent za TVN informuje ,że prezes Kaczyński wysłał list do Roberta Kubicy ( nie wiem co tam napisal -domyślam się ,że coś o honorze i barwach biało-czerwonych?).
    Robertowi Kubicy życze z całego serca pełnego powrotu do zdrowia i sportowego wyczynu .
    Jednak zawodnik ,który wieloletnim wysiłkiem doszedł do absolutnie wąskiej elity szybkich kierowców swiata , zawodnik który odpowiada za sukces dużej firmy , dużego kapitału , zapewne setek ludzi wykonujących prace na rzecz wyniku tej firmy -jednoczesnie wyprawia się na bardziej niebezpieczne wycieczki radiowe – nie jest zawodowcem klasy światowej -wykreślił się osobiście .
    Robert Kubica zdaniem moim nie powroci do F-1 i… swiatowe media zapomną o nim , szkoda .Pan Robert wprawdzie wychował się w Itali i tam mieszka ,ale widocznie w pierwszym pokoleniu nie udalo się wyrugować słowiańskich nawyków .Jeszcze raz Szkoda , jego poprzedni szef z BMW już go tak oceniał a jak zacznie chodzić ,to środwisko F-1 pożegna Roberta ,ponieważ tam sa potrzebni zawodowcy a nie profesjonaliści.

  23. Podzielam! Na pewno nie w pełni, ale też nie na nowiu… Podobnie mało sensowne jak wspomniana debata byłyby (w różnym stopniu, oczywiście) wszelkie poważne dyskusje. Ale nie zrezygnujemy przecież bez podjęcia choćby beznadziejnej próby. Wsiej wodki nie wypijosz…itd.

  24. Panie Danielu,
    Chylę czoło. Jak zawsze kolejny trafny tekst.
    OFE versus ZUS to chyba dżuma i cholera, spośród których trudno wybrać. Podejrzewam, że zarówno Balcerowicz jak i Rostowski to doskonale rozumieją – mimi wszystko. I stąd mam wrażenie bierze sie spór o OFE, zwłaszcza w kraju o wysokim stopniu upaństwowienia przepływu PKB i przy narastającym długu publicznym. Tragedię uzupełnia nasz kochany elektorat, roszczeniowy i dający posłuch populistycznym obietnicom. Założę się, że grubo ponad połowa narodu wierzy, że darmowe lunche istnieją.
    Tu na blogu możemy sobie miło i bez zacietrzewienia dyskutować o OFE, ale złudzeniem jest że taka dyskusja to średnia statystyczna w Polsce.
    Obywatele-wyborcy przestali czytać cokolwiek, prasę, książki, i myśleć, stąd taki a nie inny układ wiadomości, szybkich newsów w programach informcyjnych.
    Ech, jakież to smutne, e pur si muove…

  25. Panie Redaktorze!
    Jakie społeczeństwo tacy biskupi i duchowieństwo (tu parafrazuję, nie pamiętam dokładnej wypowiedzi, lecz jej sens) – rzekł kiedyś w chwili szczerości bp T.Pieronek. I tak też jest z dziennikarzami. Tabloidyzacja, infantylizacja, karnawalizacja wszystkiego sięgnęła nawet po najbardziej inteligentne media. Ścigać się chcecie w efektach ilościowo-finansowych z FAKTAMI, SUPER-EXPRESAMI itp chmyzmem ? To musicie zejść do ich poziomu. No i poziom wyedukowania społeczeństwa gra tu też niebagatelna rolę. N.Postamann ponad 30 lat temu to dokładnie wyłuszczył („Zabawić się na śmierć”).
    A co do poważnej debaty o której mowa w pierwszej części felietonu – żeby nie silić się na komunały zacytuję tylko T.Jeffersona, jednego z Ojców Założycieli współczesnego Imperium światowego i clou (jak wielu uważa) demokracji: „Jeśli naród jest dobrze poinformowany można powierzyć rząd w jego ręce; jeśli coś pójdzie nie tak przyciągnie to uwagę obywateli i zapewne przywrócą oni właściwy biegu spraw” – i dalej: „…..jeśli naród oczekuje że może być jednocześnie niedouczony i wolnym w cywilizowanym kraju to oczekuje czegoś co nigdy nie miało miejsca i nigdy się nie zdarzy”. To jest dzisiejsza Polska właśnie.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    PS: We środę uczestniczyłem w wykładzie dr. Włodzimierza Cimoszewicza w Bibliotece Pedagogicznej we W-wiu nt.”Rola Polski we współczesnym świecie” (spotkanie i zażartą dyskusję po wykładzie prowadził euro-poseł dr Józef Pinior). Frekwencja – znakomita, wykład – spójny, klarowny, bez-emocji i sztucznie sterowanego napięcia. Dyskusja – jak wspomniałem – gorąca, pytań do Premiera WC – mnóstwo, odpowiedzi z jego strony – krótkie, lapidarne, acz rzeczowe. Są jednak – jaka szkoda iż to nikły procent w naszym kraju – w elitach ludzie o „dużym rozmiarze kapelusza”.
    Nie wszyscy to JarKacze, Kempy, Hoffmany, Węgrzyny czy Niesiołowskie.
    Można się z WC nie zgadzać, można z nim dyskutować, ale poziomu i klasy, a także intelektu nie sposób mu odmówić.

  26. Nie ma zgody.

    Jeśli Balcerowicz produkuje się obficie w mediach wszelakich także telewizyjnych, powinien przyjąć wyzwanie Rostowskiego.

    Balcerowicz występuje na konferencjach prasowych, gdzie zada mu pytanie pół(i to dobrze)kompetentny dziennikarzy, który na dodatek nie ma szansy „docisnąć”, zaprzeczyć.

    W debacie z Rostowskim byłoby inaczej.

  27. Prof. Balcerowicz nie ma za gros przyzwoitości – neoliberalny kapitalim ,który tak zaciekle promuje włanie bankrutował. Gdzie są ci wszyscy osbnicy ,którym udzielana wszelkich ulg by potem to bogactwo skapnęło pospólstwu w dół? Dlaczego nie zająknie się na temat PRYWATNYCH banków (to własnie ich menagerowie i udiałowcy byli głównymi beneficjentami tych ulg) wpędonych w ruine przez chciwość ww. wymienionych. W końcu nie rzecz była w ściągalności/wiarygodności finansowej tylko by sprzedać produkt finansowy tu i teraz. Jak ktoś go nie spłaci to ten problem pojawi sie a rok,a dwa a my w tym czasie swoję prowizję zawieziemy na Kajmany. Bo bogactwo uzyskane pre najzamożniejszch owszem nie skapnęło ale spłynęło i nie pospólstwu ale bankierom na Jersey albo Kajmanach. A efekty PRYWATNEJ chciwości ? Socjalistycznie – wspólnie spłacimy co by udziały funfli pana B. nie stracili. Jednym słowem gdy jest kasa do wzięcia to ją neoliberalnie prywatyzujemy na maxa dla jak mniej licznych gdy oni wpadną w tarapaty prez swoją chciwość – ich straty upaństwawiamy

  28. prof.Balcerowicz, w przeciwienstwie do swoich oponentow, proponuje konkretne przyklady ograniczenia wydatkow panstwa. Nie ma wprawdzie wsrod nich punktow odnoszcych sie do celow kultowych i kapelanow garnizonowych, niemniej warto zwrocic uwage na wydatki becikowe i zasilki pogrzebowe. Bo powiedzmy sobie szczerze, ze tzw.”becikowe” jest dla wielu rodzin (w tym rodzin politykow, manadzerow, lekarzy czy dziennikarzy) zasilkiem upokarzajacym – natomiast rodziny biedniejsze wykorzystuja becikowe niezgodnie z przeznaczeniem kupujac na przyklad cukier, kasze, makaron albo kapuste. Zmniejszenie zasilkow pogrzebowych moze byc dla wielu rodzin dosc bolesne, niemniej nigdzie nie jest zapisane ze pochowek ma byc kosztownym widowiskiem, czesto w drewnie debowym albo bukowym, zamiast po prostu sosnowym. Na temat OFE zdania sa bardzo podzielone, niemniej warto zawierzyc profesorowi, ze II i III filar, to naprawde niewirtualne lecz pewne pieniadze na wczasy pod (co najmniej) grusza

  29. Panie Slawomirski; co tu pisac o Egipcie,z deszczu wpadna pod rynne.
    Powstanie dyktatura islamistow i kolejna wojna na bliskim wschodzie.
    A pyl radioaktywny wiatr moze przywiac rowniez do ciebie
    do Ameryki.

  30. do Waldemara a’propos „profesjonalizmu” – Proszę, poczytaj coś o polskiej typografii.
    pzdr

  31. Było, że nie za to ojciec syna karał, że w karty grał, ale za to że się odgrywał? OFE to dramat obywateli i państwa, mimo to Balcerowicz idzie w zaparte. To gorsze niż „po mnie choćby potop”.

  32. TVN już dawno nie oglądam, żeby nie narażać się na manieryczne nadpobudzenie Prosieckiego, nadprokuratorskie pobudzenie Pohanke, wznios podkolanny Kolendy-Zalewskiej i żeby unikać wrażenia, że w oczach publicystów TVN jestem tylko matołkowatym pożeraczem wideofucktów. Co do debaty Balcerowicz – Rostowski – absolutnie nie mam nic przeciwko. Ich wygląd jest znany, temperamentem też nie zaskoczą, więc z całą pewnością skupię się na meritum. Wbrew pozorom większość Polaków jest zdolna odcedzić sedno od plew. Więcej wiary w nas a nie w sondaże TVN na temat oglądalności. Pozdrawiam.

  33. Kiedyś przeczytałem takie powiedzenie ( ponoć hinduskie ) –
    ” Kiedy uschnie ostatnie drzewo, zdechnie ostatnia ryba, wyschnie ostatni potok ludzie ze zdziwieniem przekonają się , ŻE PIENIĘDZY NIE DA SIĘ JEŚĆ”
    Trzeba dbać, żeby było CO JEŚĆ I W WYSTARCZAJĄCEJ DLA WSZYSTKICH ILOŚCI. Jak będziemy mieli CZEGOŚ w nadmiarze, to będziemy mogli wymienić na COŚ , CZEGO nam brakuje.
    Pieniądz jest tylko środkiem ułatwiającym wymianę towarów i usług.
    Jak będę spragniony, to choćby było tysiąc banków z pieniędzmi to i tak DOSTAWCA WODY jest KONIECZNY . A ci bankierzy takze muszą pić a co oferują w zamian – PAPIERKI !!!

  34. Szanowny Panie Redaktorze. Oczywiscie ma Pan rację – jak zazwyczaj. a rzekoma „opinia publiczna” to tłuszcza, która kiedyś domagała się debaty niejakiego Grobelnego /Bezpieczna Kasa Oszczędności/ z ówczesnym ministrem finansów.

  35. Balcerowicz odrzuca propozycję debaty z Ministrem Finansów! To jest dopiero fakt. A media niemal to przemilczają.
    Banki i korporacje finansowe są właścicielami lub współwłaścicielami OFE i jednocześnie mediów. Państwo zamierza zmniejszyć wpłaty z budrzetu do kas OFE. Usłyszymy jeszcze i zobaczymy nie tylko Balcerowicza, Rybińskiego, Jankowiaka itp. OFE mogą bardzo dużo. To one już zrobiły z nas baranów godnych emerytury 500 PLN.
    Balcerowicz boi się debaty.

  36. Nemer, 22.13. Jaś nie doczekał, zajęci są lesbijkami. W recenzji czasopisma „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” nr 6/2010 w GW pt „Holocaust i kicz” padają takie oto komentarze. Jacek Leciak, jeden z autorów zwraca uwagę na zjawisko „makdonalizacji i komercjalizacji Holocaustu.Narcyzm, estetyzacja, egzaltacja, wybujała erudycyjność, poznawcza pustka, to grzechy główne, które skaziły dyskurs o Zagładzie”. i dalej „Przedstawienia Zagłady niczym kładka nad przepaścią, rozpięte są między biegunami trywializacji i kiczu z jednej strony a biegunem sublimacji i sakralizacji z drugiej strony. I w jednym przypadku i w drugim doświadczenie Zagłady zostaje wypchnięte poza obszar tego co realne.”
    Czy tu się mieści gdzieś książka Grossa i wynurzenia tej paniusi?

  37. Torlin pisze; „Precz z manierą mówienia Dariusza Prosieckiego.” Cholera mnie bierze jak SŁYSZĘ tego dziennikarza! Jak się pracuje głosem, to trzeba wiedzieć co to jest „melodia języka”. Pisałem w tej sprawie do TVN, bez skutku. Zdolny dziennikarz mógłby znaleźć miejsce w prasie.
    A co do debaty zgadzam się w pełni z Gospodarzem. Ukłony.

  38. WODNIK53, 08.11. Nie tak dawno stawałem w szranki w bezpośredniej dyskusji z Biskupem Życińskim na temat schowania przez kościół pod dywan encykliki „Popularum progresio”, z czego mam satysfakcję. Był to jeden z ważniejszych dokumentów kościoła w XX wieku. Z Biskupem dyskusja jest trudna, ale sam fakt jej podjęcia ma duże znaczenie. I żal mi Biskupa.

  39. Skoro zdaniem Gospodarza wyborcy nie są w stanie na podstawie debat telewizyjnych i wiedzy ogólnej wyrobić sobie zdania na temat OFE, to jakim cudem są w stanie wyrobić sobie zdanie na temat całokształtu polityki państwa? Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby zrezygnować z debat kandydatów na prezydenta, a także z debat polityków w ogóle – w końcu ludzie nie znają się na prawie i jego stanowieniu, więc dyskusja parlamentarzystów w niczym im nie może pomóc. Zachowując spójność takiego myślenia, Gospodarz musiałby w dalszej kolejności postulować przekazanie rządów pomazańcowi bożemu i odpuszczenie sobie ustroju demokratycznego – jakaż oszczędność niepotrzebnych w końcu nikomu dyskusji z których mało co wynika.

  40. ET pisze:
    2011-02-10 o godz. 21:05
    do cynamon29 pisze:
    2011-02-09 o godz. 23:02

    „Znaczenie Kiez w XXI wieku ma niewiele wspolnego z burdelami. Kiezem moze byc kawalek dzielnicy o szczegolnym, wyrozniajacym sie (nie zawsze negatywnym) charakterze.”

    ET, Ty powinieneś zostać zegarmistrzem lub analitykiem.
    Jeśli jeszcze nie zostałeś – radzę się zastanowić.
    Przyjedż proszę do Hamburga, idż sobie na spacerek na St.Pauli,
    Reeperbahn i rozgłaszaj wszem i wobec że Hamburger Kiez to nie tutaj,
    że to bzdura co sobie Hamburgery od stuleci o tej dzielnicy wygadują.
    Uważaj tylko bo to tzw. Rotlichtviertel i od niejednej dziwki możesz
    oberwać torebką jak jej powiesz że St.Pauli to nie hamburski Kiez właśnie!
    Szczególną ostrożność zalecam za tzw. Żelazną Bramą (tam kobiety, no
    z wyjątkiem tych tam „pracujących”, wstępu nie mają).
    Przyjedż, zobacz, przeanalizuj to wtedy pogadamy.
    Twoje argumenty że słowo Kiez w średniowieczu oznaczało co innego,
    mało kogo obchodzą. Życie toczy się dziś.
    Zresztą, jak już będziesz w Hamburgu, możesz do mnie zadzwonić i
    przejdziemy się na Reeperbahn, a dokładnie róg Spelbudenplatz/Davidstr.
    Tam mieści się Davidwache, specjalny komisariat policji tylko dla
    St.Pauli z „izbą pamięci” , rodzajem muzeum o historii Kiezu na St.Pauli i
    Reeperbahnie.
    I przestań już o tym temacie , bo robi się z Ciebie powoli Luder w tym
    względzie.
    Tu info: http://de.wikipedia.org/wiki/Kiez
    A tutaj odrobina pociechy:
    http://www.linkfun.net/fun-videos/das_luder_im_buero_-_der_orgasmus_video-556

    Pozdrowionka.

  41. WODNIK53. 08.11. Nie podniecją mnie spotkania z Cimoszewiczem. On już wszystko powiedział, stchórzył, a teraz wymądrza się i gada głupstwa. Za kilka dni mamy w Krakowie spotkanie z Markiem Belką, postać podobna i też już mało ciekawa. O ile bardziej ciekawe i ważne są przemyślenia profesora Michała Klejbera, zbyt trudne jednakże aby ktokolwiek się do nich przymierzył. Węgrzyn, Kempa, Balcerowicz, Kubica lub lesbijki stanowią przedmiot zainteresowań jak to nazywasz „main streamu”.

  42. informuje, zw wyksztalcilem nawyk -kazda tzw.debate traktowac, jako zadyme i powod do kolejenej obrazy debatujacych. Dla mieszkanca kraju pol-azjatyckiego, czyli na wschod od wisly – owo pojecie zostalo wykreslone z zasobu jakiegokolwiek katalogu.
    O czym tu debatowac ? najlepi o dupie-marynie i wstrzasajacych tragediach na drogach pobudowanych na kartofliskach. Tam – jak pisze rodzima prasa – poruszaja sie w wiekszosci nieubezpieczone zlomy – prowadzone przez delikwentow, ktorzy w jakis dziwny sposob nabyli prawo do bardzo skomplikowanego procederu, jakim jest prowadzenie pojadow mechanicznych. Ze w kraju sa przejadane wszystkie juz mozliwe fundusze, gina miliardy przeznaczone pierwotnie na drogi i kanalizacje – jest przeciez powszechnie wiadomo, dla tych co czasami czytaja jaks zagraniczna prase i zagladaja do zrujnowanej Polski.

    Ale tam jakby zyja w komunistycznej nirivanie – wszyscy dookola to glupki, a luni tam najmadrzejsze. Polonocentryzm, do ogrania przez Trojkat Wajmarski.
    Jak zauwazylem, Merkel z Sarkozym chca ruskich zamiast Polakow w Unii, ale nasza mundrole jeszcze tego nie zauwazyli. To taka sennosc katolicka i drzemka na przednowku. Ciekawe, jak w tym roku rzepak obrodzi i czy nie zabraknie sznurka do snopowiazalek.

    Pozdrawiam autora

  43. Wpis Pana Passenta jest najlepszym przykladem antyobywatelskiej postawy (wyborca jest glupi), przykladem ekskluzji obywatelskiej.
    ET
    PS
    Pan Passent zapomina, ze wyborcy sie emancypuja i ich partycypacja (rowniez w TV debacie) nie tylko w politycznej debacie jest nieodzowna.
    ET

  44. A jakież to przyczyny miałyby być przeciwwskazaniem dla debaty? Że naród głupi(bo taki jest podtekst gospodarskiego zagajenia)? Chyba najwyższa pora zacząć podnosić troszkę poprzeczkę. Dlaczego ta dyskusja miałaby byc „tańcem z gwiazdami”? Wszak ona się cały czas odbywa – tylko adwersarze się jeszcze nie spotkali „oko w oko”. Może wreszcie Pan Balcerowicz miałby szansę na odpowiedzenie na parę konkretnych pytań. O jego związki z OFE. O sprawdzalność jego prognoz i recept. Moze ktoś zapytałby o „niewidzialną rękę” rynku i prywatyzacje zysków oraz nacjonalizacię strat? Ooooo – pytań jest całe multum. Ale Pan Profesor woli latać po mediach jak ze sr….ką i opowiadac jak to dba o długofalowy rozwój….. – no właśnie czego? OFE?
    Jaka jest kolejna grupa społeczna, którą nasz Wielki Wódz Ekonomiczny zamierza wyrzucic na śmietnik historii tak jak bezpardonowo rozprawił się z byłymi PGRami?
    I niech mi nikt nie wmawia, że szokowa terapia rozpieprzenia całego dorobku PRLu to było jedyne wyjscie – jakoś Czechom się udało bez Pana Balcerowicza i nawet wódka jest u nich tańsza.

    I na koniec – od kiedy jest profesorem? Bo z tego co oficjalnie wiadomo jest doktorem habilitowanym. Więc może trochę mniej zadęcia nad doktrynerskimi zapędami Pana Doktora?

  45. waldemar,

    oczywiscie, ze masz prawo do wlasnej oceny postepowania Roberta, ale chyba wieksze prawo do oceny ma team Lotos Renault, na ktorego szkode wg Ciebie dzialal Kubica. Tymczasem Team wydal oswiadczenie, ze jezeli Robert powroci do F1, to w dalszym ciagu beda mu udzielac zgody na starty w rajdach!
    A zatem nie nalezy byc bardziej papieskim niz sam papiez;-).

    Ponadto wszystkim jakos umyka fakt, ze wypadek Roberta, ktory co prawda zdarzyl sie na podrzednym, amatorskim rajdzie, nie mial zadnego zwiazku z ryzykowna jazda, tylko tragiczne jego skutki sa wypadkowa zlego montazu barier ochronnych wzdluz jezdni. I nie musial byc to samochod rajdowy, bo z taka predkoscia jaka tam jechal Kubica poruszaja sie samochody w codziennym ruchu- i kazdy, kto by na skutek poslizgu uderzyl w to miejsce, zostalby nadziany na bariere. Wypadkow tego typu jest mnostwo, tylko nikt o tym nie mowi.
    Teraz, po wypadku Roberta mam nadzieje, ze wstrzasnie to srodowiskiem ludzi odpowiedzialnych za normy tychze barier. Identycznie montowanych barier w Polsce mamy cale mnostwo- a zatem problem dotyczy wszystkich kierowcow.

  46. Chyba od roku albo dlużej, w kółko powtarzam ze TVN, a zwlaszcza TVN24, to teletabloid dla idiotów, o poziomie identycznym z gazeta FAKT. Jedynym wyjatkiem jest „Szkło Kontaktowe”, ,które jest autoparodią TVN24, ale ten fakt w gruncie rzeczy nie zmienia mojej oceny.
    Ciesze sie ze w końcu Daniel Passent podzielił moje stanowisko, bez obawy że go juz nie zaprosza do Skanera Politycznego ?.

  47. Mnie osobiście debata jest niepotrzebna, niech się spotkają Panowie ekonomiści z dwóch obozów, podyskutują sobie i wyjaśnią o co chodzi. W ekonomii i finansach nie ma nic pewnego. Ekonomicznego jasnowidza jakoś nie ma. Przysłowiowego „magla” politycznego w TVN24 prawie nie oglądam. Z tygodnia na tydzień ograniczam liczbę wejść na tę stację. Za dużo tam plot, insynuacji i nieciekawych gości. Co do parasola, przypuszczam, że tego dnia wykonano kilkaset przeróżnych zdjęć a jednak specjalnie puszczono w obieg to właśnie zdjęcie.

  48. Kleofas pisze:
    2011-02-11 o godz. 04:41

    Kleofasie, właśnie byłem na Twoim blogu.
    „Hipokryzja” Ci się świetnie udała! Wpadłem na pomysł że hipokryzja
    powinna być ogłoszona obowiązującym ustrojem Polski.
    Jakby do tego jeszcze dołożyć afirmację (niektórych osobników i KK)
    oraz amnezję (niektórych zdarzeń i wypowiedzi), to byłby idealny ustrój
    w Trójcy jedyny. Afirmacja + Hipokryzja + Amnezja, w skrócie AHA.
    Czyż to nie brzmi ładnie? A w rozmowach z obcokrajowcami jakie to by
    było interesujące:
    – W jakim ustroju żyjesz człowiecze? – pada pytanie
    – W idealnym – odpowiadasz- w AHA!!!
    – Aha! – odpowiada Ci cudzoziemiec
    No powiedz sam czy to nie jest ciekawy dialog?
    Przy dłuższej rozmowie można by się „naahać” do oporu i być dumnym
    że się zna tyle języków – bo zdaje się że „aha” to w wielu językach
    podobnie się wymawia.

    Pozdrowionka.

  49. Polityczny patent „małego stasieku” dot. reformy systemu emerytalnego
    Jak słuchałem dzisiaj rano min. Boniego, to postanowiłem zareagować jak przysłowiowe dziecko, które odważyło się zauważyć nagość króla.

    Michał Boni mówił między innymi o dramacie demograficznym i w kontekście reformy OFE powiedział, że w systemie ZUS nie starczy pieniędzy na kompensację tego zjawiska.

    Oto patent „małego stasieku”.
    Kiedy zbliża się rok, w którym jest za dużo emerytów i za mało pracujących, nie ma możliwości zwiększenia zatrudnienia i przyspieszenia śmierci emerytów, rząd zmienia nazwę składki emerytalnej/rentowej na „składkę na żyjących emerytów/rencistów”.
    W orędziu do narodu, uzasadniającym te zmianę, premier mówi:
    „to są wasi rodzice, którzy was wychowali, dawali jeść tak długo, jak tylko mogli, średnio dłużej, niż teraz będziecie musieli płacić na nich”.

    Proszę zarzucić tej idei patentowej idiotyzm, nie podając w uzasadnieniu jakichś technicznych, czy legislacyjnych trudności.
    Wszelkie demograficzne (migracje) i rozwojowe (PKB) wieloletnie prognozy są o kant potłuc.
    Mój patent, to czysty Management Change.

    Miłego dnia życzę

  50. Czy to prawda, że w liscie Kaczyńskiego do Kubicy, w części tajnej napisał on ze jego wlasna komisja ustalila juz że slynna barierke, co sie wbiła do Skody, zamontowal Tusk z Putinem, a Prezydent Komorowski sie do nich przylaczył ?

  51. Od podważenia debaty, tylko krok do podważenia demokracji. Niestety, jako wyborcy musimy oceniać i dokonywać wyborów między politykami (i partiami), prezentującymi rozwiązania, których ocena wymaga wiedzy specjalistycznej. Powinniśmy przynajmniej próbować je zrozumieć, nawet jeśli na jakimś etapie tej próby wszystko sprowadzi się do kwestii zaufania. Zresztą to zaufanie dotyczy nie tylko sposobu wiązania krawata (mężczyzna ekspert), czy powiedzmy doboru butów do spódnicy (kobieta ekspert), ale także całego sposobu argumentowania.

    Mam dziesiątki uwag do mediów — ale:

    Po pierwsze, media są różnorodne, a ich przekaz adresowany do różnych odbiorców — istnienie mediów nastawionych na tanią sensację, czy nawet ich dominacja, nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że na poważniejsze dyskusje w ogóle w mediach nie ma miejsca.

    Po drugie, akurat sprawa OFE jest wyjątkowo pozytywnym przykładem dyskusji eksperckiej, która się do mediów i szerszej świadomości odbiorców przebiła. Jednej z wielu, jakich potrzebujemy; a bardzo niewielu, które przebijają się poza środowiska eksperckie.

  52. Ja jestem w wieku emerytalnym,i tylko się martwię kto mi wypłaci te parę groszy z t.z II filaru.O wakacjach pod palmami od początku nie dawałem się nabrać.I debata pana „B”zpanem „R”,już mnie „bawi”.Wiem jedno OFE zarobiło,moje wkłady za ostatni rok spadły o 11 %.Sadziłem ,że jako prywatna spóka będą lepiej zarządzali moim kapitałem.

  53. Walkabout celnie napisał/a:

    „Barany się budzą i wkrótce rozliczą jak Węgrzy polityków, ale i także dziennikarzy za okłamywanie i notoryczne manipulacje w celu utrzymania się przy władzy. ”

    BINGO!!!

  54. Poziom Faktów w TVN w zasadzie odpowiada temu co Pan przedstawił dlatego nie oglądam tam programów tzw. informacyjnych bo to strata czasu.

    Wodnik, przytaczając słowa Jeffersona o narodzie, oddaje sens debaty wobec żle lub niedostatecznie wyedukowanej publiczności.
    Nie każdy jest ekonomistą, ale wielu z nas uważa że wie więcej niż naukowcy. By to rozstrzygnąć trzeba dobrej woli i wiedzy o tym co jest przedmiotem dysputy. Mamy ją /wiedzę/ w większości powierzchowną i reagujemy uczuciami, nie rozumem. To nie jest walka bokserska, ale rzeczowa dyskusja o problemie, uwarunkowaniach i myśleniu jak to rozwiązać aby mało stracić.
    Czytam, że Balcerowicz „zmusił” kogoś do oszczędzania w II filarze, a on chciałby dobrowolnie zdecydować. Może ma rację, jeśli ma świadomość konieczności oszczędzania na własną emeryturę – ale to mniejszość.
    Jestem brokerem ubezpieczeniowym i spotykam się z ludźmi bardzo często i bardzo niewielu ma świadomość potrzeby własnej zapobiegliwości. Powszechne jest oczekiwanie, że to PAŃSTWO zapewni każdemu dobrobyt, a skąd weźmie ? musi i tyle.
    Nie ma świadomości że Państwo to my, a budżet to nasze podatki /w uproszczeniu/ które Państwo musi wydać na tzw. sztywne wydatki/ rozdęte jak balon/ oraz zapewnić rozwój i minimum egzystencji nam obywatelom.
    Więc oczekiwanie, że poprzez np.smsy wybierzemy „zwycięzcę” debaty jest nieporozumieniem. Oczekiwałbym spotkania tych panów i innych ekspertów np. pp. Grabowskiego, Jankowiaka, Rybińskiego i Boniego i przy zdecydowaniu o kształcie problemu, dyskusji i co najważniejsze wniosków dot. wydatków publicznych w tym spraw OFE. Ale bez TV i prasy bo to co oni potem napiszą to będzie przeinaczanie faktów zgodnie z polityką tychże stacji i gazet.
    A dziś w ” Metrze” są zdjęcia Kaczyńskiego i innych „spontanicznych” widzów przed Pałacem Prezydenta/ jedna pani trzyma jakiś krzyż z napisem -brońmy krzyża/ a na drugim zdjęciu jest ten krzyż w Kosciele św. Anny a przed nim JEDNA osoba która się modli.
    Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości co do cynizmu małego prezesa?
    Oni na temat gospodarki nie porozmawiają bo ich to nie obchodzi podobnie jak ok.25% naszych rodaków, im sie należy i basta.
    JERZY

  55. Mam nadzieje, ze list Jarosława Kaczyńskiego do Roberta Kubicy trafil do kosza na smieci adresata. Swoja droga bezczelnosc JK siega zenitu. Oczywiscie nie chodzi o bezczelnosc wysylania listow, moze pisac nawet do samego Jana Pawla II na Berdyczow, a bezczelnosc w traktowaniu ludzi jak idiotow.

  56. Alex pisze: 2011-02-11 o godz. 03:03

    „Media rzadza sie swoimi prawami,kreuja wirtualna rzeczywistosc na swoje potrzeby,ogladalnosc wyznacza pewien kanon a widz jest traktowany jak sieczka.Kryzys postepuje powoli i dotyka kazda dziedzine zycia,ekonomie,
    polityke caly model systemu demokratycznego no i oczywiscie media.A powod jest jeden brak etyki.Szybki przeplyw informacji oraz latwy dostep do jej zamieszczania,latwy sposob komunikowania oraz animowosc ,
    powoduja ze to wlasnie media dzisiaj rzadza.
    Dekadencja epoki atomu.”

    Od końca – bo najważniejszy.

    Szanowny Alexie!
    Skoro media rządzą, to niech Alex i inni komentoblogerzy zmienią język na współczesny. Minął czas straszenia OBRAZEM grzyba atomowego i grzybem atomowym jako głównym zagrożeniem. Dziś problemem jest znalezienie tłumika dla rezonansu jaki powoduje niepochamowana chęć zysku i sukcesu.
    Niezabiedzonemu amerykaninowy nie wystarcza już 150 m2 domu. On musi ganiać się ze znudzoną żoną i rozdokazywanymi dziećmi na 200 m2.
    On ogląda walenie przeciwnika bykiem w meczu bowl, ona w innym pokoju ogląda po raz kolejny Alexis, syn ściąga na ekran laptopa video z hardcore a córka na internetowym forum radzi się jak zostać chudą modelką, bo pod grubszymi dykta wybiegu skrzypi. A skrzyp nie jest cool. Cool jest hip-hop, rap, elektryfikacja i epilepsja i dopisywanie do listy kolejnych głupków.

    Każda z tych nie rozmawiających ze sobą osób ma odrębną listę głupszych od siebie i o POROZUMIENIE bardzo trudno.

    Jest tak cacy, że John i Mery mieszkający w camperze biorą kredyt na domek 250 m2 spłacany przez 75 lat. Jest tak bogato, że bank hypotekowy z funduszu reprezentacyjnego może przekupić agencję ratingową. Jest tak dynamicznie, że pełną dziur i pokruszonego asfaltu wąziutka drogą dwukierunkową można zapieprzać 300 km/h. Jest tak cacy, że komputery same sieją, sadzą, tanieją na łeb na szyję, koszą, mielą, pieką, podają na stół i kopią w {autocenzurę} tych co cudze oszczędności władowali w akcje fabryk komputerów skręcanych przez hinduskich kulisów. Jest tak mądrze, że nie trzeba dalej zgłębiać:

    „A powod jest jeden brak etyki.” (Alex jw)

    Hasełka, hasełka, hasełka, …
    A przecież wiadomo: „Jeszcze tylko cztery Ziobra i Ziemia będzie dobra!”

    =======

    Zacznijmy od konkretów.

    1. @Slawomirski.
    — Szanuję Pańskie prawo do opluwania wszystkich co nie obrzucali koktajlami Mołotowa budynków komitetów partyjnych. Wybaczam Panu, że poza tym nie wnosi Pan do pożycia zbiorowego nic wartościowego poza solą kłodawską. Nie mój blog, nie ja Pana będę banował. Proszę jednak skolsuntować się z zyczliwym sobie lekarzem. Pańska czkawka edycyjna, tematyczna i ideowa budzi współczucie. Proponuję na boczku napisać sobie malutki brylancik swej myśli o każdym urywku cudzego zdania, którego Pan nie zrozumiał. Złączyć to w jeden wpis podzielony na adresy źródłowe i małymi łyczkami łagodnej cieczy o temperaturze pokojowej złagodzić czkawkę. Czeka jeszcze Pana przed „Dodaj komentarz” łatwiutka operacyjka. Wstawi pan P!TKŚ! i kod. I tyle.
    (Dla nowicjuszy: Passent! Ty Komunistyczna Świnio!)

    Ogarniające mnie współczucie podpowiada mi te rady. Ja rozumiem Pańską radość z zaśmiecania bloga. Ja nie mam Panu tego za złe. Panu się tylko mieszają kawałki powstałe z rozbioru gramatycznego. Logiczny jest w Pańskim zasięgu. Ja się boję, że na Pańską czkawkę zobojętnieje. A zegar stressu tyka.
    —-

    @innych wielu

    Proszę nie przeskakiwać ani wyrazów, ani zdań, ani wpisów. Dopóty jakiś bardziej douczony WordPressa nie uczyni blogów e-Polityki wygodniejszymi stosujcie operacje liniowe. Kolejno czytajcie, kolejno przewijajcie, kolejno kopiujcie do schowka. I nie zmuszajcie Koleżanek i Kolegów do reakcji:
    „Przecież wyraźnie napisałem …” Ja wiem! Widzi się napisane to co chce się widzieć. Podpiszmy jakiś traktakt. Będą w nim steierzenia: „Kartka jest szalony.
    Torlin jest szowinistą i zwykle nie ma racji. …”
    I będziemy mogli się skupić na radosnym czytaniu jak Oni pięknie szaleją wśród tych blędów serca i umysłu!

    —-
    @Lewy Polak

    Waleroana i ściąganie wyrazów w jedną linię. Twój biały koronkowy tekst jest przykry wzrokowo.

    Pozdrawiam.

  57. @Marlena ; z godziny 10,34.
    Obyś miała rację
    Pozdrawiam

  58. Teresa Stachurska pisze:
    2011-02-11 o godz. 09:11

    „Było, że nie za to ojciec syna karał, że w karty grał, ale za to że się odgrywał? OFE to dramat obywateli i państwa, mimo to Balcerowicz idzie w zaparte. To gorsze niż “po mnie choćby potop”.”

    Pani Tereso, według mnie to L.Balcerowicz wie dokładnie co robi.
    Zagłuszając swoim „megafonem” wiedzy o temacie, chce odciągnąć
    opinię publiczną i ewentualne organa ścigania od faktu, że to co zbieramy
    dziś w kwestii emerytur jako „plon”, to efekt ziaren z jego „siewu” przed
    laty. Przecież to nie kto inny jak LB jest autorem (współautorem) tego
    bajzlu który mamy dzisiaj, a który ma się sukcesywnie rozwijać na
    przyszłość, tworząc balon cyferek bez realnego pokrycia w rzeczywistym
    (fizycznie namacalnym) pieniądzu.
    Balcerowicz jest teraz, w zasadzie na własne życzenie, przyparty do muru
    własnych, poronionych pomysłów sprzed lat.
    Można powiedzieć (parafrazując Scyllę i Charybdę) Balcerowicz uplasował
    się: między męką a udręką,w walce o własną pozycję w polskim światku
    ekonomistów. Przeczuwając swój upadek, ryczy ile może, jak ta krowa
    co to mało mleka daje.
    Podejrzewam że w swej determinacji, podsunie pomysł przymusowego
    wysyłania emerytów i rencistów do Afganistanu jako poszukiwaczy min.
    Wiadomo że niewielu wróci, a to już poważnie rozładuje powoli pękający
    balon. Wtedy to głośno zakrzyknie, że to jego sukces. I po ptokach.
    Serdeczności i …

    Pozdrowionka.

  59. Szanowny Panie Passent, czytam z przyjemnością Pańskie wypowiedzi. Dzisiejsza jest dla mnie znowu bardzo trafna, mam identyczny pogląd dotyczacy problematyki OFE – ZUS: wybaczy Pan przy tym moja nieskromność prosze !
    Dla „przeciętniaka” jest to zbyt trudne do pojęcia (wynika to ze skąplikowanej natury rzeczy a nie tylko z głupoty ludzkiej).

    Niemniej jednak mam drobną uwage dot. Faktów w TVN. Nie widziałem ich, jednakże wypowiedż posla W. (także komentarz min. Sikorskiego) jest/są dla mnie bulwersujące. Takich wypowiedzi nie można pozostawiać bez surowej krytyki ! Mam nadzieję że życie polityczne w Polsce ma więcej do zaoferowania, aniżeli infantylne wypowiedzi pana posła oraz pana ministra. No chyba ze chcemy dorównać tematyce dominującej we Włoszech. Wypowiedzi obu panow idą w tym kierunku. Pan poseł W. może na chrzcinach i weselach opowiadać co mu się podoba. Publiczna wypowiedż pan posła w takiej formie powinna byc pogardzana.

    Co do reszty tematów zgoda ! mydło !

    Uszanowania, Sz.

  60. Jak wybuchnął ostatni kryzys i wyszło, że OFE „popłynęły” na akcjach chyba wszystkie media lamentowały, że ludzie dostaną groszowe renty. Teraz, gdy rząd zamierza zabezpieczyć przed taką sytuacją rozlega się nowy lament, że nas okrada. Komu tu wierzyć – na pewno nie takim mediom. Przykładem nieprzygotowania się z tematu OFE pokazała p. Monika Olejnik w wywiadzie z Rostowskim w tvn. Przy okazji pokazała też, że nie umie uwaznie słuchać rozmówcy.

  61. WODNIK53 pisze:
    2011-02-11 o godz. 08:11
    jerzy pisze:
    2011-02-11 o godz. 11:20

    absolutnie popieram definicje problemu.

    I nie rozumiem parcia na szklo, czy tez wewnetrznego przymusu wypowiadania sie w KAZDEJ sprawie. Nie wiem, moze sie myle, ale chyba jest jakas jednostka chorobowa, ktora taki przymus definiuje;-).
    Czyz ci ludzie nie zdaja sobie sprawy, ze jednakowoz jakas czesc spoleczenstwa( moze niewielka) posluguje sie rozumem, przynajmniej od czasu do czasu.
    Dlaczego p.prof. Sroda wypowiada sie na temat Kubicy w sposob drastycznie obnazajacy jej indolencje w tej akurat kwestii? Czyz nie zdaje sobie sprawy z tego, ze taki absurdalny komentarz podwaza co do zasady WSZYSTKIE jej wypowiedzi na jakikolwiek temat? Do tej pory moglam sie zgadzac lub nie emocjonalnie z jej wypowiedziami, w kwestiach, ktorych osobiscie nie zglebialam, ale wychodzilam z zalozenia, ze wie o czym mowi. Ze ponosi odpowiedzialnosc za to, co mowi, ze wypowiada sie po doglebnej analizie problemu, jak przystoi profesorom. A tu okazuje sie, ze przynajmniej w kwestii Kubicy, plecie, co jej slina na jezyk przyniesie. A zatem mam uprawnione watpliwosci, co do jej zdania w innych kwestiach;-(. A wydawalo mi sie, ze jest to inteligentna niewiasta.
    Bo to jest tak – co do zasady czlowiek wierzy w informacje podawane przez autorytety czy dziennikarzy. Bo niby dlaczego mieliby swiadomie wprowadzac w blad? Oczywiscie, pomijajac sprawy w ktorych celem jest powtarzanie klamstwa tyle razy, az stanie sie ono w swiadomosci spolecznej prawda. Ale to dotyczy raczej polityki, a nie spraw codziennych.
    Tymczasem regula jest to, ze podaje sie bledne informacje i to nie jednostkowo, tylko wszyscy publikuja dokladnie to samo. Przyklad z dni ostatnich – wszystkie media obiegla wiadomosc, ze od 1 marca wszystkie oferowane nowe smochody
    musza byc wyposazone w swiatla do jazdy dziennej. Informacja bardzo istotna z punktu widzenia konsumenta. Tyle tylko, ze NIEPRAWDZIWA. Ale powtarzaja ja wszystkie media. Tymczasem owszem jest cos na rzeczy – mianowicie od 1 marca tylko wszystkie nowohomologowane( czyli nowe modele, ktore musza uzyskac homologacje przed wprowadzeniem ich na rynek) musza posiadac swiatla do jazdy dziennej, natomiast aktualnie bedace na rynku samochody nie, a tkze samochody, ktore w najblizszej przyszlosci beda rozszerzaly istniejaca homologacje. Czyli innymi slowy – jeszcze przez dobrych pare lat moga byc sprzedawane samochody bez swiatel dziennych.

    Co do debaty – podstawa debaty sa rzetelnie podawane fakty, a o to, co wyzej udowodnione, akurat w naszym kraju jest niepomiernie trudno. I nie tylko jesli chodzi o katastrofe smolenska. Niestety spoleczenstwo oprocz szkoly edukuja media. To jest tak jak z reklama- niby sie jej nie zauwaza, ale slogany czy nazwy produktow pozostaja w glowie.
    A ze z etyka i rzetelnoscia przedstawiciele mediow( zreszta nie tylko oni) sa na bakier, to mamy co mamy. A ja to odczuwam bardzo osobiscie, jako generalny brak szacunku dla odbiorcy przekazu.

  62. sorry : skąplikowanej = skomplikowanej 🙂

  63. Szanowny Panie Dnielu,
    lista informacji, którą pan przytoczył jest dla mnie bardzo smutna. Jestem poza Polską i od czasu do czasu niezdrowa ciekawość powoduje, że wpiszę w wyszukiwarkę FAKTY. Bardzo rzadko daję radę obejrzeć zajawki informacji, nie mówiąc już o zdzierżeniu całej tej sieczki do końca. Jeśli dobór tematów jest – jak pan pisze – dyktowany zainteresowaniami telewidzów w sposób niemal naukowy, przez wysokiej klasy specjalistów, badania słupków, oglądalności (…), to nasze społeczeństwo jest bardzo zwichnięte i nie ma pojęcia o tym co na świecie się dzieje. Mimo wszystko staram się jednak nie być aż takim pesymistą. Polacy to nie głupole z kawałów typu „polish jokes” (http://www.polishjoke.com/) i nie o nich tu chodzi. Media w naszym kraju – mimo wysokiej jakości technicznej – trochę kuleją, jeśli chodzi o jakość merytoryczną i traktują ludzi jak głupków, którzy chcą tylko krwi, tragedii i bełkotu, który niektórzy nazywają debatą polityczną. Wierzę, że prędzej czy później fakty (ciekawe wydarzenia w kraju i za granicą oraz ich KONTEKST) prezentowane w polskich mediach muszą się poprawić…

  64. Debata medialna zasadna, ale pozycja polityczna dyskutantów powinna być zbliżona. Trudno sobie wyobrazić w ujęciu sportowym by Lech Poznań chcial walczyć bezpośrednio z Górnikiem Zabrze o mistrzostwo Polski (jeden zespól mial mistrzowskie wyniki,a drugi ma obecnie). Podobnie jest z bylymi (przegranymi ekonomistami) z aktualnym Ministrem Finansów. Jedni bezkarnie mogą prezentować najbardziej wydumane pomysly ekonomiczne, często zabarwione wlasnymi interesami, nie ponoszącymi spolecznej ani politycznej odpowiedzialności. Na przeciwnikach zaś ciąży pelna odpowiedzialność za warunki egzystencji prawie calego polskiego spoleczeństwa i to prawdopodobnie na dlugie lata poczynając od jutra. Dzisiaj przedstawiona w TVN-24 historia OFE, daje insynuowanym „baranom” dużo do myślenia i racjonalnej oceny stron, ekonomicznego konfliktu.

  65. @ „jasny gwincie” – żal jest człowieka – każdego – biskupem się bywa, tak jak funkcjonariuszem każdej innej instytucji; był (nie znam więc powtarzam zasłyszane „prawdy” o J.Życińskim) dobrym i mądrym człowiekiem nie dlatego, iż nosił biskupi biret. Przymioty intelektu, spolegliwość postawy, otwartość na „Innego” są absolutnie niekompatybilne z funkcyjnością zawodową. Kalos Kaghathos to tylko ułuda, mrzonka, platoński ideał nieracjonalny i nie prawdziwy. Szkodzący realizmowi i obiektywizmowi.
    Natomiast w naszym „mainstreamie” medialnym wybija się właśnie jego „biskupiość” i ową dobroć – jakby to były immanentne sobie wartości. A jak wiemy – tak absolutnie nie jest.
    Nt. temat napisałem krótki post „u Paradowskiej” (jeśli Cię „jasny gwincie” interesuje to zerknij na tamten Blog).
    Co do Cimoszewicza – ja też się w wielu sprawach z nim nie zgadzałem, byłem (i jestem nadal) wobec jego wyborów czy decyzji jak najbardziej krytycznym, ale to nie zwalnia mnie z próby, chociażby, tzw. „obiektywizmu”. I chwaląc go za sensowny wykład nie jestem wcale wobec niego „unisono”.
    Pozdrawiam z „płaczącego” deszczem Wrocławia.
    WODNIK53

  66. Bieg wydarzen juz chyba zepchnal kwestie debaty na plan dalszy. Warto jednak chyba na chwile zastanowic sie nad idea debaty.
    Atak Prof Balcerowicza na Min. Rostowskiego, to nie byl atak ekonomisty przeciwko Ministrowi Finansow w kwestii szczegolowych dzialan a jedynie upolitycznieniem kwestii OFE i ZUS, by w efekcie odzwierciedlilo sie to na ocenie Rzadu, Premiera Ministra Finansow i w konsekwencji PO. Wsluchiwalem sie kilka razy w konferencje prof Ba;lcerowicza, w ktorej wystapil on bardziej jako obronca swojej ( niedokonczonej) reformy ubezpieczen spolecznych i emerytur sprzed 11 lat.
    Uwazam, ze Balcerowicz jako ekonomista i polityk niezalezny mogl zaproponowac wspolprace z Ministerstwem Finansow dla wypracowania modelu reform wlasciwego i bezpiecznego.Tego nie bylo, a byl jedynie atak upolityczniajacy ten problem, z czego bardzo cieszy sie PiS z jego Prezesem.
    Debata nie ma sensu bo bedzie dalszym etapem upolityczniania tego zagadnienia.
    Najbardziej jednak osobiscie zbulwersowany jestem tym, co wyprawiaja media w Polsce.
    Tygodnie RZE. Stwor dziennikarzy i reporterow nieudacznikow, z awamsu srodowiskowego oczywiscie stojacy w opozycji do Rzadu i Platformy.Wyrazna tendencyjnosc przy plyciznie merytorycznej stawia juz dzisiaj ten tygodnik wrod tych, ktore z przyjemnoscia wyrzucimy do kosza.
    TVN24 natomiast chyba zbytnio przejelo sie licznymi nagrodami za miniony rok i dali temu wyraz w dniu dzisiejszym czyniac medialnie fakt smierci abp Zycinskiego na miare tragedii narodowej. Gdyby zyl Lech KAczynski z pewnoscia wprowadzilby trzy dni zaloby narodowej.
    Ktos jeden, kto nie wpisuje sie w krajobraz ksenofobicznych, antytoleracyjnych zwierzchnikow i dostojnikow Kosciola Katolickiego w Polsce wynoszony jest przez media na sztuczne oltarze, a przeciez ( choc o umarlych nie powinno sie mowic zle) na nim ciazy szereg dosc powaznych podejrzen nie wyjasnionych tylko dlatego ze archiwa SB w Krakowie byly bardziej skrzetne niszczone niz w Warszawie.
    Jestem wszystkim, co sie dzieje przygnebiony, bowiem wydarzenia w Polsce przypominaja bledne kolo bez wyjscia na prosta pomyslnosci rozwoju i zadowolenia spoleczenego
    AMEN!

  67. Pomysł z debatą n/t OFE przypomina pomysł debaty publicznej na temat sposobów udowodnienia zawiłych aspektów mechaniki kwantowej, jej związków z grawitacją oraz, ewentualnie, wpływu na postep w dziedzinie sformułowania jednolitej teorii sił w przyrodzie. Jaki sens takiej debaty publicznej ? Niewielki, no chyba że strony debaty do nadzwyczaj uzdolnieni popularyzatorzy nauki, potrafiący mówić o zawiłych sprawach specjalistycznych w sposób zrozumiały dla Jana Kowalskiego.

    Czy Balcerowicz i Rostowski są takimi popularyzatorami ? Być może, ale nawet jeśli, to po 15 minutach dyskusja i tak zacznie sie toczyc wokół detali tak wyrafinowanych, że widz rzeczywiście zajmie się raczej oceną garniturów i krawatów dyskutantów, tracąc wątek dyskusji.

    OFE to raczej sprawa specjalistów. Nie widzę powodu dlaczego debaty nie toczą sie w ramach komitetów specjalistów od systemów emerytalnych i od budżetu, gdzie specjaliści mogą zarzucac sie do woli modelami i wykresami, rozszarpując je na strzepy jeśli trzeba, lub zgadzając się z tym, co z nich wynika. Przeciętnego widza to nie musi interesować. Przeciętny widz, a raczej wyborca, musi wiedzieć jak zagłosować w tak waznej sprawie jak OFE. Debata nijak nie ubogaci go w tę wiedzę. Debata Balcerowicz – Rostowski to stawianie spraw na głowie. Przecież już teraz debata toczy się, głównie za pośrednictwem mediów, którym zainteresowane reformą strony udzielają obfitych wywiadów, w których wyznają swoje credo i odsądzają innych od czci i wiary jeśli ci ne zgadzają się z udzielającym wywiadu. I co winika z tego miedialnego ping-ponga dla Jana Kowalskiego ? Moim zdaniem to, na czym mucha lubi siadać. OFE nadal stanowi ciemną materię dla zdecydowanej większości, która potem i tak będzie musiała się wypowiedzieć na temat reformy emerytur, skoro OFE będzie jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. To różni zasadniczo potencjalna debatę o OFE od debaty o mechanice kwantowej. Jan KOwalski nie będzie głosowac na temat założeń tej ostatniej.

    Jednak jeśli dojdzie już do debaty Rostowski – Balcerowicz, to na moderatora proponuje Kołodkę.

    There is no business like show business

    Pozdrawiam.

  68. Rzeczywiście dla większości widzów rezultatem debaty będzie bardziej lub mniej uświadomiona odpowiedź na pytanie – kto lepiej (bardziej przekonująco) wypadł. Można się tu doszukiwać pewnego medialnego oszustwa i wątpić czy to wrażenie jest prawdziwe. Ale czymże było wmówienie nam że musimy wskakiwać do tego systemu 20 lat temu? Te reklamy o emeryturze na Hawajach były w pełni świadomie i w pełni oszukańczo serwowane przez ojców reformy. Być może w nie do końca złej wierze. Może oprócz chęci zarobienia paru srebrników mieli nadzieję że może jakoś to będzie. Ale okazało się że wyszło jak zwykle. Ustanowiono 10%! (Commercial Union – obecnie Aviva) prowizje za łaskawe przyjęcie moich pieniędzy i zakupienie za to obligacji. To rzeczywiście zagwarantowało emeryturę na Hawajach ale nie mnie.
    Obecny dylemat jest następujący: czy goniąc złodzieja nie wpadniemy w zbyt wielką zadyszkę. Czy prof Balcerowicz i jego koledzy przez swoją aktywność międzynarodową nie zaszkodzą za bardzo Polsce wspomagając zagranicznych bankierów którzy na pewno będą głośno wołać „Łapać złodzieja”. W jakiej mierze wpłynie to na koszt naszych obligacji? W jakiej mierze spadnie (urealni się) giełda itd. To są trudne pytania i w obliczu swoistego szantażu być może warto je zadać. Czy nie bardziej opłaca się tolerować obecne złodziejstwo? Moim zdaniem nie. OFE mogą pozostać ale na zasadach dobrowolnych i rynkowych. A debatę chętnie obejrzę.

  69. Co się tyczy niżu demograficznego, to w książce „Żona Mormona” jest przepis na odwrócenie tego trendu. Tylko, że tam gdzie mieszkają, przeszkadzają im w tym rozmnażaniu, bo żony i dzieci, jako samotne matki są na utrzymaniu opieki społecznej. A może kilku takich Mormonów, którzy płodzą w swoim życiu do 50 dzieci sprowadzić do Polski?

  70. Nawet te Fakty podawane są w sposób niechlujny. Na początku „sprawy Węgrzyna” zacytowano całą jego wypowiedź. Otóż fragment dotyczący lesbijek poseł Węgrzyn ZACYTOWAŁ – była to wypowiedź posła Andrzeja Czumy. Potem już wszędzie pomija się fakt że to cytat.

  71. Debata ma sens jeśli strony sporu zadbają o rzetelną informację dla słuchającego audytorium. Nie jest prawdą twierdzenie, że przeciętni ludzie nie potrafią podjąć trafnej decyzji w dowolnej dziedzinie jeśli nie są specjalistami. Jeśli brać przykład z zakresu medycyny, to wystarczy otworzyć w internecie strony, na których ludzie dzielą się swoimi doświadczeniami w zakresie leczenia swojej lub bliskich choroby. Taki pacjent wie jaką terapię wybrać, a wybranemu lekarzowi powierzy jej zastosowanie. To samo można zrobić w stosunku do wyboru zabezpieczenia emerytalnego, tyle tylko że skala dyskusji będzie większa. Cały problem polega na tym, że przyszła emerytura nie jest chorobą i nikt się nie martwi w młodym wieku jakimś łamaniem kości na starość.
    Politycy w Polsce i nie tylko żyją bieżącą chwilą i łatwo zapominają, że jeszcze wczoraj wyśmiali i odrzucili np. plan Hausnera. Nie muszę dodawać, że zasiadają niektórzy z nich w ławach obecnego rządu na czele z premierem Tuskiem. Dzisiaj Hausner doskonale sobie zdaje z powagi sytuacji i z tego że ówczesny plan nie ma dzisiaj w całości zastosowania, bije( tak jak w niego bito) w rząd jak w bęben. I tak się to wszystko kręci, ponieważ brakuje tym paniom i panom wyobraźni i najzwyklejszej w świecie odpowiedzialności za swoje czyny ( bo słowa stały się bez znaczeniu już dawno).
    Główne media elektroniczne (mam na myśli telewizję) nie są zainteresowane rzeczową i spokojną debatą, że o informacji nie wspomnę, tam się liczy skandal i widowisko.
    Czy Balcerowicz boi się skandalu, bo ktoś mu udowodni jego omylność, albo widowiska w którym nie będzie grał głównej roli, do której jakby już przywarł i nie chce się odkleić.

  72. Z przyjemnością czytam Pana felietony. Są rzeczowe i trafiają w sedno
    problemu. Jest Pan jednym z niewielu dziennikarzy, który logicznie i
    bezstronnie opisuje i komentuje zdarzenia.

  73. „Debata”, jak Redaktor słusznie uważa, to pomysł niepoważny. Zdecydowanie lepsza byłaby walka bokserska albo (jeszcze lepiej) zapasy w kisielu (najlepiej na golasa – choć wiem, że to postulat nierealny)

  74. Nie sądzę że taka debata coś wniesie w ogóle naszej społeczności.
    Bo ekonomia ma to do siebie że każdy robi jakieś założenia, liczy po swojemu a wynik nie zawsze będzie taki sam. Finansami państwa powinni
    zajmować się fachowcy, Rostowski i Balcerowicz za takich są uważani i
    mnie nic do tego, a że przyjeli różne założenia i wynik końcowy jest inny
    to wina założeń. Bo niby co mnie obchodzi co będzie z ich pociechami po
    roku2030. Redaktorzy szukają wypełnienia dla swoich programów więc
    chwytają z powietrza to co powiedziała posłanka Mucha czy Węgrzyn.
    A najbardziej wkurza mnie poseł który czuje się obrażony a sam o wiele
    dosadniej wyraża się o tych kochających inaczej. Przy piwie i bez krawata

  75. Kacaj, 11.21. Kubica z pewnością nie wyrzuci listu Kaczora do kosza. Przed chwilą kurialne Polskie Radio Kraków podało, że na prośbę Kubicy, Dziwisz przesłał mu kropelkę krwi papieskiej i kawałek szmatki z jego świętych szat. Czyli jesteśmy około 400 lat do tyłu.

  76. do
    marlena pisze:

    2011-02-11 o godz. 12:35

    Krytykujac wypowiedz Prof. Srody na temat Kubicy sam wypowiadasz sie nie na temat Srody, lecz na temat Kubicy.
    ET

  77. Zgadzam sie z p. Passentem, ze wszystko wygladalo by calkiem inaczej gdyby ekonomia byla traktowana przez samych ekonomistow jako nauka sensu stricto scisla, a nie jak sztuka. Sztuka omamiania odbiorcy, sluzaca jedynie kreacji wlasnej osobowosci. Tam gdzie jeden ekonomista maluje nam dramatyczny obraz wielkiej katastrofy spolecznej, drugi jest w stanie stworzyc obraz sielanki.
    Jak czesto sprawdzaja sie wrozby ekonomistow i czy mozna jeszcze naprawde serio nimi sie przejmowac ?

  78. do
    cynamon29 pisze:

    2011-02-11 o godz. 10:02

    Jak czesto sie zdarza, nie zrozumiales mnie i slownika: W Hamburgu jest wiele Kiezow i nie kazdy ma takie konotacje jak St. Pauli. W St. Pauli bylem jako dwudziestolatek i juz wtedy mi sie nie podobalo. Podobnie bylo w Paryzu. Gdy czytalem wowczas w polskich magazynach, ze mozna wyjsc z kina „porno” z nudow, nie wierzylem. Na St. Pauli uwierzylem.

    Poczytaj wiec prosze o znaczeniu Kiez. Bedac niedawno w H. bralem udzial w rozmowie dwu osob z X, mowiacych z usmiechem o swoim Kiezu, wyobraz sobie nie mieszkali na St. Pauli. Zgadzam sie z Toba, ze St. Pauli jest najbardziej znanym Kiezem w Niemczech i poza.

  79. Do cynamon 29
    Polecam Ci ksiazke o hamburskich Kiezach. Kpusz ja z pewnoscia w St. Georg Kiez

    Die Hamburger Stadtteile und Kieze, von Hoheluft bis Övelgönne, vom Schanzenviertel bis zum Karoviertel, von Neuwerk bis Klostertor.
    Zweifarbiger, handgemachter Siebdruck auf 220g weißem Recyclingkarton.
    Limitiert auf 27 Exemplare, signiert, nummeriert.
    Farbe: Blau auf weiss
    Format: 50 x 70 cm,Stückpreis: 21,00 EUR

  80. Moje na górze!

    Znowu mam rację!!!

    Od paru dni piszę (po sąsiedzku, na blogu red. Szostkiewicza), że elity myślały, iż Tusk łatwo da się obłaskawić i że będzie im jadł z ręki, a gdy okazało się, że Tusk „bryka”, to elity postanowiły „przywołać go do rozsądku” (oczywiście, jak zwykłe, rękami mas).

    No i co?
    A no, dziś rano, w TOK FM, Wiesław Władyka i Tomasz Wołek mówią, że skoro „TUSK ODWRÓCIŁ SIĘ OD SALONU, to teraz SALON MU ODPŁACA”

    Hahahahhaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Nie trzeba być Władyką ani Wołkiem, wystarczy rozejrzeć się sumiennie, zdjąć klapki z oczu albo różowe okulary i nie bać się nazwać rzeczy po imieniu! Tak jak ja to robię.

  81. Ja osobiście bym się wgłębił w tę debatę. Zastanowił się jakie to są osobowości, bo przecież nie obiektywne opinie dają, skoro one się różnią. A właściwie w czym się różnią, jakie są różnice ich planów? czy sposób ich podania i realizacji wynikają tylko z tego, że jeden jest w rządzie, drugi poza? czy wszyscy ekonomiści mają duże EGO? czy ci dwaj mają największe? a potem zabrałbym się za założenia w konstrukcji modelu, a może model jest dokładnie ten sam, lecz dane wejściowe są inne? może na co innego zwracają uwagę? czy konfrontacja na żywo może na te pytania dać odpowiedź? a przecież moje początkowe przeświadczenia wpłyną na odbiór każdego zdania i gestu? czy ja mogę być jak tabula rasa? czy inny widzowie też

  82. W ZUS-ie czy OFE, i tak umrzemy z głodu. Albo nam dadzą 17 zł podwyżki.

  83. Dwie, nieświeże myśli, nie na temat wpisu
    1. Zarówno Edward jak i Albert Windsorowie właściwie nie chcieli dziedziczyć tronu, każdy z innych powodów.
    W Polsce, prawie każdy obywatel, który pamięta datę chrztu Polski, ale ma wątpliwości czy przyjęliśmy ten chrzest od Niemców czy Czechów, uważa, że może zostać prezydentem. Tym razem nie będę „po nazwiskach” (o co często prosiłem Daniela Passenta, dziękuję), bo akceptuję i rozumiem opinię prof. Bartoszewskiego.
    Pomyślcie Państwo o tym, co to za tupet, brak skromności, jaka wręcz pycha kieruje tymi ludźmi. Przez 21 lat nie poczułem dumy ze swojego prezydenta, nie zauważyłem u kolejnych żadnej oznaki osobistej godności.

    2. Gorąco proszę poważnych publicystów, szczególnie występujących w telewizji, aby na każde skomlenie polityka, że nie ma gdzieś pieniędzy, przypominali, że postulat „dodać” musi być zawsze poparty „skąd odjąć”.
    I jeszcze, że jesteśmy biednym krajem na dorobku.

  84. „Krytykujac wypowiedz Prof. Srody na temat Kubicy sam wypowiadasz sie nie na temat Srody, lecz na temat Kubicy.
    ET”

    A poza tym nic Ci nie jest ET?
    Bylabym wdzieczna, gdybys mi udowodnil, ze sie myle i ze to prof.Sroda miala racje. Ale Ty przeciez nie znasz nawet jej wypowiedzi, bo gdybys znal, to mysle, ze darowalbys sobie zbedny komentarz.
    A aluzja ( w podtekscie) w moim przypadku jest malo trafiona. Tak sie akurat sklada, ze zarowno rajdy, jak i wyscigi Formuly 1 sa moja pasja od jakichs 40 lat.
    I co nieco na ten temat wiem, przypuszczam, ze nawet nieco wiecej niz wielu popularnych w kraju komentatorow sportowych, nawet tych komentujacych na bierzaco wyscigi w „polskim telewizorze”, bo czesto gesto wlos mi na glowie staje jak slucham, co mowia. Zdecydowanie wole RTL;-).

  85. Co do samej debaty na temat OFE, to mysle, ze ona w sensie wartosci przekazu dla sploleczenstwa jest wlasciwie zbedna, bo zrozumie ja nikly jego procent i to tylko pod warunkiem, ze debatujacy beda rzeczywiscie usilowali debatowac, a nie bronic swojego punktu widzenia.
    Debata jest mozliwa tylko wtedy, kiedy wszyscy odbiorcy maja szanse zrozumiec o co chodzi. A w tym wypadku tak niestety nie jest, bo zabraklo przez te lata edukacji. I nie mowie o szkole, tylko o roli mediow w edukacji spoleczenstwa.
    To wtedy, kiedy byly wprowadzane fundusze nalezalo ludziom wyjasniac dokladnie czym to sie je, a nie ograniczac sie do mamienia Hawajami. To wtedy rzetelni dziennikarze powinni zadawac pytania pomyslodowacom, a pozniej przyblizac temat spoleczenstwu w sposob jasny dla kazdego. Podpierajac sie nawet wyliczankami z roznymi wariantami zysku od powierzonego kapitalu w zestawieniu z przewidywalnymi swiadczeniami ZUS na przestrzeni nastepnych 30 lat. To wtedy nalezalo sie przyjrzec marzom i oplatom na rzecz Funduszy. I oprocentowaniu obligacji panstwowych oraz ich wplywowi na podaz pieniadza i oprocentowanie kredytow.
    I to sie naprawde da zrobic w taki sposob, aby ludzi uswiadomic i wyedukowac. To funkcjonuje za Odra. Rola mediow jest informacja i edukacja, a nie sensacja.
    To samo dotyczy ubezpieczen wszelakich, a takze kredytow, w skrocie odpowiedzialnosci jednostki za wlasny los.
    A tak mamy ciemne spoleczenstwo, ktore uwaza, ze odpowiedzialnosc za jednostke spoczywa na takim enigmatycznym tworze jakim jest „panstwo”.
    I malo kto rozumie, ze panstwo to my;-)
    Natomiast wielu i czesto posluguje sie tym zwrotem, ale tak jakby glownie przy okazji wszelkiego rodzaju roszczen.

  86. Telegraphick Observer z godz 16.08
    A może na tę debatę popatrzeć z innego punktu widzenia. Obserwowanie debaty może widzom uświadomić w sposób pozazmyslowy tajemnice systemów emerytalnych. Może zwolennicy rozmaitych debat po prostu wiedza więcej aniżeli ci, którzy debat unikają. Jak czytam w literaturze fachowej debata telewizyjna czyli przekaz audiowizualny „…ułatwia nam poznawanie swoich przyzwyczajeń percepcyjnych a jednocześnie otwiera nas na odmienne stany świadomości i innych uczestników kultury audiowizualnej, wnoszących nową, indywidualną perspektywę postrzegania i odczuwania rzeczywistości intersubiektywnej. Przekazy audiowizualne przyzwyczajają nas do percypowania świata w sposób odmienny od tego który wykształciła w nas kultura druku. Język przestaje być matrycą organizującą budowę naszych obrazów świata. Stają się nią ruchome, rozwibrowane, wieloznaczne i wielopoziomowe obrazoświaty. Pod wpływem stałego uczestnictwa w przekazach audiowizualnych zmienia się nasza percepcja, co starałem się udowodnić na stronach tej pracy. Zmiany te są trudno zauważalne, ponieważ zachodzą nieświadomie. W bardzo młodym wieku stykamy się po raz pierwszy z przekazami audiowizualnymi, kiedy to nie potrafimy jeszcze werbalizować nowych odczuć związanych z nimi. Ów brak potrzeby lub możliwości werbalizowania przeżytych doświadczeń, jest także typowy dla zdarzeń percypowanych podczas odmiennych stanów świadomości. Wydaje się, że komunikacja audiowizualna coraz lepiej nadaje się do opisywania odmiennych stanów świadomości do których zaliczają się stany psychodeliczne, psychotyczne i medytacja. Słowa używane do ich opisów stawiały na metaforyczny sposób przedstawiania rzeczywistości w nich przeżytych. Obecnie możemy jako twórcy lub odbiorcy posługiwać się nowymi zestawami porównań i opisów złożonych z konkretnych, intersubiektywnie przekazywanych i pokazywalnych obrazów a nawet zbliżających się do realności symulacji przeżyć obejmujących całe ciało w realizacjach rzeczywistości wirtualnej”
    Tak więc może drogą doznania odmiennego stanu swiadomości można by było rozstrzygnąć co z tymi emeryturami.
    Pozdrawiam

  87. Po Małyszu – Kubica….

    Boy, jak to niewiele trzeba, żeby zostać polskim idolem.

    Czy powstała już komisja parlamentarna dla zbadania wypadku Roberta Kubicy ?

    Antoni Macierewicz ? Mec. Rogalski ? Blogowiczka marlena, skoro wie nieco wiecej niz wielu popularnych w kraju komentatorow sportowych, w tym w temacie montażu barierek ochronnych na drugorzędnych drogach we Włoszech ? Czy Fotyga poleci do Londynu, aby domagać się od Ecclestone’a pomocy w śledztwie ?

    Jeden wyoadek rajdowy, setki pytań, tysiące odpowiedzi….

    Pasjonujące !

  88. do
    marlena pisze:

    2011-02-11 o godz. 17:07

    Gratuluje wiedzy oraz wiedzy RTL.

  89. ET pisze:

    2011-02-11 o godz. 10:30
    Wpis Pana Passenta jest najlepszym przykladem antyobywatelskiej postawy (wyborca jest glupi), przykladem ekskluzji obywatelskiej.

    Podpisuje sie pod tym zdaniem.

    Slawomirski

  90. absolwent pisze:
    2011-02-11 o godz. 10:51
    —————————————————————————————-
    Waćpan sobie dworujesz ,a tu taka wiadomość!
    „Kardynał Stanisław Dziwisz przekazał Robertowi Kubicy medalion – w medalionie znajdują się kropla krwi oraz fragment szaty Jana Pawła II.”

  91. Szanowny Panie staruszek

    Dziekuje za zainteresowanie moja osoba zdajac sobie sprawe z panskiego negatywizmu majacgo na celu zniszczenie mojej grafomanii. Nie wszyscy moga byc tak inteligentni jak Pan czy redaktor Passent czy redaktor Urban ale wszyscy maj prawo do tej planety na ktorej przyszlo nam sie spotkac.

    P.S.
    A wpis jest wredny.

    Slawomirski

  92. Całkowicie nie zgadzam się z Gospodarzem co do braku możliwości przeprowadzenia rzetelnie merytorycznej debaty.Potoczne traktowanie ekonomii jako szamaństwa jest wytworem polityków i dziennikarzy.Politycy szukają w tym usprawiedliwienia własnych,czasami dramatycznie złych decyzji, często uzasadnionych interesem własnym.Kiedyś nazywało się woluntaryzmem teraz także przekrętem.
    Dziennikarze wtórują,z niedouczenia,serwilizmu i poszukiwania „krwi”.Reszta daje się omamic.
    Zastaw parametrów do scenariuszy systemu emerytalnego oraz otoczenia, w którym przyjdzie mu działac jest skończony.Mówię o scenariuszach.Nie mówię o rzeczywistym przebiegu wydarzeń gospodarczych.Z tym trzeba iśc do wróżki.Można,moim zdaniem,skonstruowac ,dla debaty,warianty np „pomyślny”,”średni” i „kryzysowy”.I dla takich scenariuszy otoczenia sprawdzac zachowanie się systemów emerytalnych promowanych przez protagonistów.Zdając sobie,jeszcze raz sprawę,że to są tylko scenariusze przyszłości.Profesor Balcerowicz,
    pamiętny swoich doświadczeń politycznych,domaga się takiego przygotowania debaty.Na piśmie.Wiedząc doskonale,że bez tego,w przebiegu debaty,spotka się z trzepotaniem rzęsami i szerokim uśmiechem adwersarza mówiącego: „ależ my o tym nie wiemy!”
    .To jest „robialne”.Podobnie ,jak modele tektoniki górotworu,nie zapobiegające tąpaniom,ale prognozujace ich lokalizację i siłę wstrząsu.By redukowac ryzyko.Nie dają żadnych gwarancji.Ale nikt nie zainwestuje wielkich nakładów bez takiej analizy.I wiele innych przykładów z rożnych dziedzin racjonalnalizacji żywiołów.Przepraszam za ton kaznodziejski.Czasami mi się to zdarza.Sumując.Racjonalizujmy ! Politycy to rasa wykorzystująca swój spryt (nie mylic z madrością) i napędzana „nieracjonalnością” poddanych.

  93. Dla tych co narzekali ,że w Europie panują egipskie ciemności, radosna wiadomość – Mubarak ustąpił. Będzie szło na na pewno ku lepszemu. Hosanna! Tylko co z Tunezją i Ben Alim – czyli czy w Burkinie Faso mamy prawdziwą demokrację?

  94. Koniec Jaruzelskiego/Mubaraka

    Redakcja „Polityki” pod przewodnictwem towarzysza Rakowskiego w zalobie.

    Slawomirski

  95. telegraphic observer, 16:08
    Pociąga Cię ten aspekt teatralny debaty, ciekawi Cię widowisko.
    To w końcu dwaj kumple…

    Wszystko zależałoby od dobrze przygotowanego moderatora, który prosiłby o wyjaśnienie istoty konfliktu.
    I nie zgadzał się na dywagacje. (w zn. „odbieganie od tematu”)
    Ciekawe.

  96. Debatowanie- to tylko mały elemenccik, w całości mechanizmów z danej dziedziny.
    Debaty- powinny być jednak obowiązkowym rytuałem- w społeczeństwach będących na etapie wzrostowym, jeśli chodzi o świadomość obywatelską, poszczególnych elementów danej społeczności. Debaty – to w końcu nie wykłady, a ich wartością samoistną jest to COKOLWIEK co w głowach słuchających z tych debat zostanie.
    Procesy rozwojowe w skali społeczeństw są powolne, ale postępują do przodu- właśnie m.in. dzięki takim „ziarenkom” jak debaty. Sądzę, że media mogłyby się wysilić, i uruchomić choćby SMS-owe badanie opinii widzów- zadając pytanie: kogo z debatujących zrozumiałeś bardziej?…

    Pozdrawiam,Sebastian

  97. Artur pisze:

    2011-02-10 o godz. 21:29

    Szanowny Panie Artur

    Ma Pan prawo oceniac Trumpa negatywnie ale parafrazowanie jego zdania jest przyznaniem mu racji. Producentami absolutu sa duchowni,politycy i inni demagodzy. Panskie konkretne myslenie o brand name nie zezwolilo na zrozumienie tekstu. Bezrobocie w USA moze wynosic 18%. Konsekwencji nie musze tlumaczyc.

    Mam nadzieje ze weekend bedzie przyjemny.
    Kolejny dyktator padl.

    Slawomirski

  98. Roman pisze:

    2011-02-11 o godz. 13:50

    Szanowny Panie Roman

    Calkowicie sie z Pana ocena nie zgadzam.
    Redaktor Passent wyjatkowo pisze cos interesujacego. Raz lub dwa razy do roku. Obecny wpis jest antyobywatelski.

    Slawomirski

  99. jerzy pisze:
    2011-02-11 o godz. 11:20
    Czy jest możliwe aby na blogu były dwie rózne osoby o tym samym nicku?? Panie Redaktorze!

  100. Część zbiorowego suwerena może nie zrozumieć , nie ma potrzeby w związku z tym debatować . Suwerena trzeba chronić przed wiedzą ( nie daj boże poparł by właściwe rozwiązanie ? ) . Oryginalna zaiste to teza .
    Zadziwiają mnie nagle odnalezieni obrońcy homoseksualistów ,a najbardziej to że sami się odnaleźli .
    Moralisto , cytat z Twojego wpisu „Dla “przeciętniaka” jest to zbyt trudne do pojęcia (wynika to ze skąplikowanej natury rzeczy a nie tylko z głupoty ludzkiej).” . Pisze się skomplikowanej , rozumiem dlaczego nie zależy Ci na debacie , oczywiści skromność przez Ciebie przemawia .
    Balcerowicz , o ile mi wiadomo nie ma tytułu profesora . Możliwe jednak , że uzyskał go w latach 1988 – 1980 w czasie pracy w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR.
    Dziadku Ignacy bredzisz , nie spotkałem lekarza , polityka, menedżera który byłby upokorzony braniem pieniędzy za nic .Majstersztykiem jest stwierdzenie że rodziny ubogie niesłusznie kupują na przyklad cukier, kasze, makaron albo kapustę. A pomyślałeś dlaczego ? Ja wiem że to trudny proces , ale możliwy.

  101. Oj tam, autor jest zbytnim pesymistą… 🙂

    Po katastrofie w Smoleńsku pół narodu okazało się specjalistami od lotnictwa. Po debacie Balcerowicz – Rosowski pół narodu okaże się wybitnymi ekonomistami.

  102. Anastazja pisze:

    2011-02-11 o godz. 13:30

    „A może kilku takich Mormonów, którzy płodzą w swoim życiu do 50 dzieci sprowadzić do Polski?”

    Zapewniam Pania ze Polak potrafi.
    Z drugiej strony czy chce Pani miec wiecej aut na ulicy i wiecej wycieczek w Tatrach?

    Slawomirski

  103. stasieku pisze:

    2011-02-11 o godz. 16:56

    „Przez 21 lat nie poczułem dumy ze swojego prezydenta, nie zauważyłem u kolejnych żadnej oznaki osobistej godności.”

    A ja dodam jeszcze lata PRLu.
    Czy Polacy sa narodem ludzi niegodnych?

    Slawomirski

  104. tuciu pisze:

    2011-02-11 o godz. 10:01

    Dziekuje za krytyke bzdur wypisywanych przez seniora dziennikarstwa PRL.

    Slawomirski

  105. Ted pisze:

    2011-02-11 o godz. 09:07
    Panie Slawomirski; co tu pisac o Egipcie

    Pisanie o Egipcjaninie jest pisaniem o czlowieku.

    Slawomirski

  106. Passent pisze:

    „może tylko nie zapisałem wydarzeń w Egipcie, to blogowicze mnie poprawią.”

    poprawiam

    Slawomirski

  107. „Bunt w szeregach świętokrzyskiej Pis”, „Nie chcemy Klęp…, sorry!
    Kempy!” – takie oto wiadomości krążą, obok o wiele ważniejszych (?) po
    telepatrzydłach i nie tylko… ho, ho, ho!!!
    Za niespełna 3 tygodnie Międzynarodowy Dzień Kobiet, czyli 8 marca.
    Jestem ciekaw, kto w tym dniu dostanie kwiaty w domu boskiej Beaty:
    ona, czy raczej on ?
    Stawiamy zakłady?

    Pozdrowionka.

  108. Do Sebstian pisze:
    2011-02-02 o godz. 16:10

    Szanowyn Sebastianie,

    gadzety i swiecidelka nie tworza iluminarzy naszego gatunku i tu sie z Panem calkowicie zgadzam. Mnie iteresuje “real” jako calosc, poszczegolni osobnicy o charakterze Bonifacetow oczywiscie nie lub mniej. Gielda sie nie przejmuje, bo nie gram, na wyscigach konnych rowniez nie. Informacje gieldowe traktuje jednak jak sygnaly o gospodarce, chociaz powaznie traktuje konkretne „znaki“. Zdaje sobie sprawe, ze wiara i zaufanie tchna poniekad teologia, a tak naprawde chodzi tu o gleboka psychlogie. Dlatego tez dziwie sie wielu znawcom tematu(ow) w blogosferze. Tak bywa; od nieszczesnego samolotu do gieldy i rewolucji. Wracajac do aktualnej rewolucji, to obawiam sie, ze bedzie to dlugi proces. W kazdym razie skomplikowany. Ma Pan racje, dopiero po okresie i ustaniu rywalizacji moze dojsc do wspolpracy globalnej. My chyba tego jednak nie dozyjemy. Chociaz Europa moze i powinna sie zjednoczyc. Z Chinami jest problem, chociaz wierze w mozliwosci europejskiej oraz pozaeuropejskiej technologii. Z drugej strony, jak kiedys wpsomnialem, Chinczycy byli juz ante portas. Teraz kolej na kraje arabskie. Piszac wczesnie o zaufaniu i psychologii w gospodarce mialem na mysli przedsiewziecia lokalne, bardziej przewidywalne przynajmniej w aspekcie ryzyka i kryzysow .
    Pedzac do kina ( w Berlinie festiwal) pozdrawiam.
    ET

  109. Już lepiej słuchać jakichś skromnych staruszków czytających poezję, śpiewających i kształcących się w rozmaitych umiejętnościach niż czytać Towarzystwo Emerytalne im. Daniela Passenta mówiące w kółko to samo i tak samo. Niestety czasy w których dane wam było się kształcić nie spowodowały, że staliście się ciut mądrzejsi. Wręcz przeciwnie. To co piszecie jest bełkotem ekonomicznym, społecznym i moralnym. Zbierzcie się razem w jakimś ośrodku postpezetpeerowskim, kupcie sobie podobiznę Kaczyńskiego i strzelajcie doń popijając wódkę kupioną za niezasłużoną emeryturę. To taka terapia dla przypadków nieodwracalnie zdeprawowanych poprzednim systemem. Rodzaj resocjalizacji na koszt reszty społeczeństwa. Możecie sobie czasem zaprosić myśliwego z wąsem niech wam opowiada anegdoty jak to zdobył „koronę himalajów”…

  110. Jasny gwint 14.44
    Podobno mają Kubicy wręczyć fragment Tupolewa rozbitego pod Smoleńskiem.

  111. walkabout pisze:

    2011-02-11 o godz. 20:52

    Podzielam panska krytyke

    T owarzystwa
    P rzyjaciul
    P ana
    R akowskiego

    Slawomirski

  112. @Marlena – popieram w całej rozciągłości. Waldemar i inni niech najpierw zajrzą na odpowiednie fora automobilowe i się dowiedzą o faktach. niech posłuchają , co mówi o tym Kuzaj i inni.
    (PS. Marleno – ja tez Formułą interesowałam się (i jeździłam na nią) jeszcze zanim polska publicznośc usłyszała o Kubicy . Teraz wszyscy się oczywiście znają, a co gorsza wypowiadają)

    @Waldemar, o godz. 07:09 pisze:
    ” ..Kubica…- nie jest zawodowcem klasy światowej -wykreślił się osobiście .
    Robert Kubica zdaniem moim nie powroci do F-1 i… światowe media zapomną o nim …”
    Otóż, Waldemarze, wszem i wobec ZAKŁADAM SIE Z TOBĄ – że Robert Kubica do F1 wróci !
    A jesli wróci – to ty wszem i wobec na tym blogu „odszczekasz” (wg kodeksu staropolskiego ) swoje słowa !

  113. @jasny gwint , 10:10 – Kempę to ty możesz sobie wrzucac do jednego wora z lesbijkami (one i tak sobie poradzą z tym buldożerem taniego sortu) ale NIE MIESZAJ do tego Kubicy , do jasnego gwinta!

    jasny gwint ,godz. 14:44, pisze że „na prośbę Kubicy, Dziwisz przesłał mu kropelkę krwi papieskiej itd.” – otóż nic nie wiadomo, żeby półprzytomny Kubica o to prosił – wręcz przeciwnie, z krótkiego filmiku z Dziwiszem wynikało, ze to jest jego własna (Dziwisza) inicjatywa.
    Natomiast na stoliku Roberta w szpitalu stoi zdjęcie JP II. I co z tego ?

    Ot pleciesz niestety czasem, aby pleść.

    @Kecaj pisze: 2011-02-11 o godz. 11:21 : „Mam nadzieje, ze list Jarosława Kaczyńskiego do Roberta Kubicy trafil do kosza na smieci adresata. Swoją drogą
    bezczelnosc JK siega zenitu … bezczelnosc w traktowaniu ludzi jak idiotow.

    – ja uważam, że to również niebywale wyrachowany polityczny CYNIZM – to namolne podczepianie się pod popularność człowieka , stojącego teraz w obliczu swojej największej sportowej i życiowej tragedii.. Obrzydliwe po prostu.

    Ale cóż to jest w porównaniu z bezpardonowym wykorzystaniem śmierci własnego brata – nie na 100% , a nawet na na 250%
    (zysku w sondażach)

  114. ET pisze

    „Zdaje sobie sprawe, ze wiara i zaufanie tchna poniekad teologia…”

    Czy ten fakt tlumaczy popularnosc religii i festiwali filmowych?

    Slawomirski

  115. Jasny Gwincie!
    Po pierwsze – to chyba „Popularum progresio”, a po drugie – wcale się nie dziwię, że KK chował to pod dywan. Ja sam bym schował.

  116. I skopiowałem od Gwinta złą nazwę. Przepraszam, Encyklika nazywa się „POPULORUM PROGRESSIO”.

  117. Gdyby PO miała wyobraźnię, wzięłaby do rządu prof. Hausnera i zrobiła go wicepremierem gospodarczym.

  118. Slawomirski 20:03

    Oczywiście to była ironia.
    Wiem, że Polak potrafi ale Polki to nie Mormonki. Podzielam zdanie tych naukowców, którzy mówią, że Ziemia jest przeludniona i na zdrowie ani Ziemi ani ludziom to nie wychodzi. Wzrost demograficzny nie rozwiąże także problemu emerytur. Może jedynie przysporzyć klientów opieki społecznej.

  119. Redaktor Passent pisze:

    „oddając się w ręce chirurga, albo pilota”

    jak specjalista od oddawania/poddawania sie.

    Slawomirski

  120. Pytanie

    Czy Jaruzelski wyslal kondolencje do Mubaraka?

    Slawomirski

  121. Szanowny panie redaktorze

    Czy nadal pan twierdzi ze w Rosji panuje demokracja?

    Slawomirski

  122. Fraszka na zime

    Szwajcaria mrozi aktywa Mubaraka.

    Slawomirski

  123. Staruszku a ty cos dzisiaj piles? czy moze cos zazyles? A moze przyciaganie ziemskie nie dziala w miejscu ktorym sie znajdujesz?
    Nic nie rozumiem.

  124. No nie, redaktor mówi be o telewizji?
    Jezu, to za chwile zacznie moze mowic nieladnie o premierze naszym, ktorego nasz redaktor, jak ten ostatni mohikanin darzy uczuciem szczególnie pozytywnym, czemu niedawno na tych lamach dal wyraz bardzo.
    No prawdziwa sodomia gomoria chyba.

    A co do meritum. Ani ten biedny emerycki „zużyty” już Balcerwoicz, ani ten jakiś minister z bożej laski zrzucony desantem z Albionu bodajże i podniecający się jak ten neofita byciem politycznym celebryta, ani ich debata (chyba, ze na tematy obu panów interesujące, czyli jeden opowie, jak było, a drugi pomarzy, jak będzie) nie dadzą nic, poza spektaklem następnym dla tych młodych, pięknych, wykształconych z dużych miast oglądających ten wielce inteligentny spektakl sączący się z mediów telewizyjno-radiowo-papierowych ciurkiem jednostajnym.

    To na wesoło. A na poważnie?.
    To trzeba odłożyć te wszystkie przemądrzale wychowujące tych wyżej wymienionych media i pójść na spacer. Zobaczyć, co się dzieje wokół. Pogadać z sąsiadem. Usiąść sobie na ławce w parku, a najlepiej gdzieś wyjechać. Zrobic sobie dystans.

    Posłuchać ciszy i siebie. Czego ja chce, nie oni

    http://afrykaweuropie.net/2010/03/11/trzeba-miec-oczy-otwarte/

  125. @walkabout 20:52
    Jezeli jestes tam, gdzie mysle, to fajnie byloby sie spotkac.
    Widze, ze powoli Grupa Passent-Szostkiewicz-Paradowska & Co. spotyka sie z wlasciwym odbiorem publicznosci.
    Jak to mowia – lepiej późno, niz wcale

  126. Zmarł abp J. Życiński. W związku z tym 10 lutego po godz. 20:00 w TVN i w Polsacie przez dwie godziny można było słuchać i oglądać tylko „gadające głowy” w stylu „Arcybiskup wielkim człowiekiem był”. Obie stacje przekształciły się w media całkowicie katolickie. Pozdrawiam

  127. Koniec Mubaraka nie oznacza końca rewolucji w tej części świata. Mamy przed oczyma prawdziwą rewolucję nędzy, kiedy ludy wreszcie powstały przeciw ciemiężcom. Egipcjanin zarabia średnio 100 dolarów na miesiąc a w wielu częściach kraju bezrobocie przekracza 50 procent, szczególnie bolesne wśród młodego pokolenia. W tym czasie oligarchowie kupują broń amerykańską za setki miliardów dolarów a dochody z ropy służą do budowy medres i meczetów także w krajach Europy oraz przepysznych rezydencji w Londynie, Paryżu lub Casablance. Lewicowy intelektualista hiszpański Juan Goytisolo tak ocenia niektóre aspekty dramatu Bliskiego Wschodu. „Spustoszenie wyrządzone przez izraelska politykę apartheidu W Ghazie i na Zachodnim Brzegu czy kryminalne zniszczenie Iraku służą jako alibi dla bezczynności w dziedzinie edukacji i rozwoju społecznego na Bliskim Wschodzie i w Maghrebie. Bunt w Tunezji stał się błyskiem nadziei od Atlantyku po zatokę Perską. Ludy zaczynają rozumieć, że mogą być panami własnego losu.” Ten błysk nadziei rozleje się także wkrótce po całej Afryce.

  128. Torlin, 23.03. Cytowałem z pamięci. Encyklika ta miała w tytule „O popieraniu rozwoju ludów”. I co z tego zostało” Oto fragment.
    „1. Rozwój ludów, szczególnie tych, które usiłują uwolnić się od nieszczęść głodu, nędzy, lokalnych epidemii i ciemnoty; które domagają się pełniejszego udziału w dobrach stworzonych przez cywilizację i żądają, by ich ludzkie wartości były w praktyce bardziej uznawane; które wreszcie stale kierują swą myśl ku większemu postępowi: rozwój tych właśnie ludów jest przedmiotem żywej i bacznej uwagi Kościoła katolickiego. Gdy bowiem Kościół po zakończenia II Watykańskiego Soboru Powszechnego jaśniej jeszcze i głębiej osądził i ocenił usilne żądanie Ewangelii Jezusa Chrystusa w tej sprawie, uznał on również za swój obowiązek bardziej i lepiej dopomagać ludziom, aby nie tylko jak najdokładniej badali aspekty. tego nader doniosłego zagadnienia, lecz by także nabrali przekonania, że w tej godzinie ogromnego zagrożenia zachodzi nagląca potrzeba wspólnego działania wszystkich.”

  129. aga, 22.11. Tak czy owak to jest pogaństwo i zabobon łącznie z Kubicą. I jesteśmy 400 lat do tyłu.

  130. Pochodzic z Krakowa , czy to moze cos znaczyc ?
    http://wyborcza.pl/1,75478,9095483,Relikwia_show.html

    Moze powinienem spytac , co to znaczy pochodzic z Krakowa (bez ?)
    Coz , ta moja wyliczanka Somosierra , Smolensk , Kubica itp wydala mi sie co najmniej ryzykowna a tu slychac , cos stuka .
    Stuk , stuk , stuk (?) to chyba ktos lub cos przechodzi (?)

  131. aqa,

    fajnie spotkac bratnia dusze;-)

    A ET nie moze sie oprzec, zeby komus nie przywalic;)Rozdaje bez zastanowienia kopy na prawo i lewo. Blizniak Slawomirskiego, czy co?
    Otoz Panie ET, RTL jest co prawda stacja mierna, ale sprawozdania z F1 prowadza fachowcy!
    Odnosnie pani Srody, ja bylam dosc ogledna, ale pozwole sobie wkleic riposte studenta filozofii na jej zenujace brednie. I nie chodzi mi o Kubice, chodzi o to jakie mamy w Polsce autorytety! Pani profesor bedaca tyle lat na swieczniku, obnazyla swoja mikrosc.

    „Pani Magdalena Środa to niewątpliwie uznany etyk i opiniotwórca często pojawiający się w mediach. Jest ona głosem dla środowiska filozoficznego w Polsce i jako taka powinna godnie je reprezentować. Jednak w omawianym artykule daje dowód, że nie warta jest miana filozofa. Rzetelność, której oczekujemy od takich ludzi jak Pani Środa wymaga, żeby zajmując sie jakimś tematem mieć o nim jakiekolwiek pojęcie, szczególnie jeśli chce się ferować wyroki moralne w danej sprawie. Pani Środa pokazała, że z rzetelnością ma tyle wspólnego co pierwszy lepszy redaktor brukowca.
    Artykuł jak wiele ostatnio, poświęcony jest wypadkowi Roberta Kubicy. Tekst zapowiada się nieźle. Ocena pracy dziennikarzy nie jest specjalnie odkrywcza, ale nie ma się do czego przyczepić. Dziennikarze w większości przypadków szukają sensacji za wszelką cenę. Smutne, ale zdążyliśmy już przywyknąć.
    Jednak w drugiej części artykułu autorka sama wyprzedza w braku profesjonalizmu owych dziennikarzy, o których wcześniej wspomniała. Pani Środa twierdzi mianowicie, że Robert startując w rajdzie i w konsekwencji doprowadzając do wypadku łamał prawo i był pozbawiony rozsądku. Pisze, że gdy Ona łamie przepisy to dostaje mandat. Natomiast jeśli robi to Robert Kubica (i o zgrozo „w czasie wolnym”) to pokazuje się go w TV i opowiada o jego pasji.
    Należy zapytać, skąd Autorka wzięła informacje o tym, że Kubica łamał jakiekolwiek przepisy? Pachnie to albo totalnym ignoranctwem, albo niezrozumieniem tekstu i/lub przekazu telewizyjnego, a rozumienie (tak mi się zawsze wydawało) jest podstawową umiejętnością filozofa, którym Pani Środa teoretycznie jest.
    Otóż szanowna Pani, nie wiem jakim cudem umknęło to Pani uwadze, ale Kubica stratował w RAJDZIE – to takie zawody sportowe. I nieważne, że robił to w „czasie wolnym”. Większość sportowców na świecie uprawia sporty w czasie wolnym. Czy z tego wynika, że robią to poza legalnymi zawodami – nie! Startował w legalnie i profesjonalnie zorganizowanych zawodach sportowych, na odcinkach drogowych zamkniętych i wyłączonych z ruchu przez policję i organizatorów. Skoro nie była Pani w stanie tego wywnioskować z przekazów w mediach to pozwolę sobie wyjaśnić, że na rajdzie zawodnicy starają się przejechać wyznaczone odcinki w jak najkrótszym czasie, a przepisy dotyczące prędkości nie obowiązują. Starając się uzyskać jak najlepszy czas, kierowcy ryzykują wypadnięcie z trasy. Jest to niepożądany, ale stały element rajdu, tak jak knock-out w boksie, czy faul w piłce nożnej. Żeby zabezpieczyć załogę przed skutkami takiego wypadku, stosuje się bardzo restrykcyjne normy, takie jak kombinezony ognioodporne, klatki bezpieczeństwa, skomplikowane systemy gaśnicze, jak również zapewnia się nadzór i stały dyżur służb ratowniczych na odcinkach. Oczywiście zabezpieczenia te nie są w 100% skuteczne, czego właśnie mieliśmy dowód. Ale 100% bezpieczeństwa nie zapewnia nic. Samoloty spadają, kuchenki wybuchają, czasem nawet cegły spadają na głowę, i nie świadczy to w żadnej mierze o braku odpowiedzialności tego, komu się to przytrafia. Swoją drogą, jak często mają miejsce śmiertelne wypadki na rajdzie, a jak często słyszy się o wypadkach np. lotniczych? Tak więc mamy za sobą udowadnianie, że Kubica żadnych przepisów nie złamał, granic zdrowego rozsądku też nie przekroczył.
    Przejdźmy dalej. Jak pani Środa raczyła zauważyć, start Roberta w rajdzie odbywał się „nie w ramach przewidzianych kontraktem czynności zawodowych”. Zgoda, ale co to ma do rzeczy? Ktoś może w czasie wolnym startować w konkursie picia piwa, ktoś może trenować boks, a ktoś startować w rajdach. Czy to coś złego, czy żeby uprawiać sport trzeba podpisywać kontrakt? Nie!
    Dalej przechodzimy, jak się wydaje, do sedna. Pani Środa oburza się na wypowiedź minister Kopacz, dotyczącą tego, że na Kubicę czeka w Polsce opieka zdrowotna. Wypowiedzi nie słyszałem, ale wierzę na słowo, że taka była (a po wcześniejszych bzdurach nie powinienem). Ot można powiedzieć, że była to standardowa wypowiedź polityka „pod publikę”, generalnie nic nie wnosząca, bo Kubica jako obywatel Polski i tak ma prawo do opieki medycznej. Ale Panią Środę to bulwersuje. „Domyśla” się ona, że opieka dla Roberta ma być darmowa – trochę to dziwne, ponieważ każdy Polak płacący składki ZUS ma taką darmową opiekę zapewnioną. Nie podoba się Pani Środzie też, że minister nie proponuje takiej opieki takim obywatelom jak Ona. Cóż, nie jest niczym niezwykłym, ani godnym pogardy to, że głowy państw pojawiają się na meczach reprezentacji, wybitni sportowcy otrzymują odznaczenia państwowe, a na pogrzebach wybitnych ludzi pojawiają się znane osobistości. Czemu więc czymś złym miałoby być zapewnienie ministra skierowane do wybitnego sportowca o pewnej kwestii, jaką jest możliwość zapewnienia opieki zdrowotnej?
    Ale na tym Pani Etyk nie poprzestaje. Pojawiają się cięższe zarzuty wobec Roberta, Pani Środa twierdzi, że „zapewne” (zdanie po tym słowie można wyrzucić do kosza) nie płaci on składek ZUS i mieszka za granicą (co pewnie w opinii szanownej Pani haniebne, nawet dla kogoś kto też za granicą pracuje). A Ona sama nie dość, że opłaca składkę ZUS to jeszcze mieszka w kraju!
    Czy mamy przez to całe porównanie rozumieć, że w opinii Pani Środy Kubica jest kimś gorszym niż ona sama? Ciekawe podejście jak na Etyka. A może po prostu owa opinia wynika z tego, że Kubica ma jakieś specjalne przywileje, na które nie zasłużył? Dobrze przejrzyjmy więc karierę Roberta i poszukajmy tam owych przywilejów. Być może autorka znowu wykazuje w tej kwestii niewiedzę, więc pozwolę sobie ją poinformować: Robert cały swój sukces, wszystko co osiągnął, włącznie z tym, że „biedny nie jest” zdobył wyłącznie dzięki swojej pracy, talentowi i wsparciu bliskich. Nikt w Polsce, żadne związki, rządy, organizacje, media mu w tym nie pomogły. A przywileje? Może przywilejem jest zainteresowanie mediów, zainteresowanie które przyszło gdy po latach ciężkiej pracy znalazł się w Formule 1. Zainteresowanie nie nim, tylko wzrostem oglądalności, który ze sobą niesie, a może jest nim wypowiedź pani minister o tym, że w Polsce mamy darmową opiekę zdrowotną? Cóż, ja tu przywilejów nie widzę.
    Przy okazji pojawia się jedno z bardziej kuriozalnych stwierdzeń tego artykułu mianowicie, że Kubica „do biednych nie należy”. Mamy rozumieć przez to, iż jeśli ktoś „do biednych nie należy” to nie należy mu się opieka zdrowotna? Proszę wybaczyć, ale taka opinia pachnie mi Stalinem i rozkułaczaniem.
    Ale powiem coś jeszcze. Pani Środa nie ma powodów się martwić, że jej składki ZUS pójdą na takiego „uprzywilejowanego przestępcę” jak Robert. Kubica nie chce żadnej „darmowej rehabilitacji” od polskiej minister. Kubica dzięki własnej pracy zapewnił sobie kontrakt i ubezpieczenie, które mu rehabilitacje zapewnią. I naprawdę nie musi liczyć na łaskę, „obrażonych, wielkich Etyków”, którzy odmawiają mu darmowej opieki medycznej, bo na to w ich opinii nie zasługuje.
    Ostatnie zadania artykułu nie są już nie tyle bezpodstawne co, dla minimalnie chociaż zorientowanych w sportach samochodowych, po porostu śmieszne. Jeśli rajdowcy cieszą się w kraju poważaniem, jak pisze Pani Środa, to jak szanowna autorka wytłumaczy fakt, że w mediach o rajdzie słyszy się wyłącznie gdy zdarzy się wypadek? Wtedy nagle wszystkie portale i redakcje odnajdują kontakt do zawodników, prowadzą z nimi wywiady, straszą jakie to rajdy są niebezpiecznie i ferują wyroki o nieodpowiedzialności. A gdy polscy kierowcy odnoszą sukcesy sportowe, to media milczą, gdy w Polsce odbywają się światowej rangi zawody, media milczą. Odzywają się dopiero gdy ktoś po kilkunastu latach ciężkiej pracy osiąga sukces i dostaje się do F1, wtedy media widzą łakomy kąsek, mogą teraz zarobić. Jest to niewątpliwie bardzo „specjalne traktowanie”, ale nikomu bym takiego nie życzył.
    Na koniec smutne podsumowanie, Zdecydowałem się studiować filozofię, bo lubię myśleć, wnikliwie analizować, rozwijać wiedzę, rozpatrywać za i przeciw. „Myślę więc jestem” ma podwójne znaczenie dla filozofa, nie tylko ontologiczne, jest również wyrazem postępowania filozofa, każdego filozofa. Przynajmniej tak do niedawna myślałem. Od ostatniej środy widzę, że niektórym wystarczy „jestem”, „myślę” jest już dla nich niewarte zachodu.
    Krzysztof Karasiewicz
    Student III roku filozofii i fotograf rajdowy”

  132. Happy polisher 7.39
    Happy polishman (czyli Anglik z Kolomyi) znalazl sobie wreszcie bratnia duszę na blogu, niejakiego walkabouta ( tez Anglika z odzysku).
    No i juz sobie świergola wspolnie na cześc Jarkacza niczym trolloklony ET plus S.

  133. Czy debata musi być debatą telewizyjną? Z tego, co wiem, Balcerowicz uchyla się w ogłle od debaty, żąda tylko jakiejś odpowiedzi na piśmie.

    Debata może przecież odbyć się publicznie. A na prawdę trzeby by zadać jeszcze raz Balcerowiczowi kilka pytań, na które jak dotąd unika odpowiedzi.

  134. Alex pisze: 2011-02-11 o godz. 03:03
    „Media rzadza sie swoimi prawami,kreuja wirtualna rzeczywistosc na swoje potrzeby,ogladalnosc wyznacza pewien kanon a widz jest traktowany jak sieczka.Kryzys postepuje powoli i dotyka kazda dziedzine zycia, …”

    Na moją reakcję na to pisanie Alex odpowiada troską o me zdrowie i ciekawością mych napitków. Odłózmy te szczegóły lokalne w czasie i przestrzeni blogowej.

    Alex krytykowanym przeze mnie tekście umieścił swój kryzys w epoce atomu.
    Ja natomiast utykając kinestetycznie i mentalnie dobrnąłem do epoki bomby neutronowej automatycznych latających zabójców talibówi i internetu.

    Zakpiłem z banalności pańskich utyskiwań Szanowny Alexie. Tym bardziej, że kryzys nie objął wszystkich dziedzin którymi jestem żywotnie zainteresowany.
    Gdyby mój kryzys zdrowotny przypadł w okresie Kongresu Pokoju około 60 lat temu, to oczywiście dużo slyszałbym o atomie. Ale widziany przez Pana kryzys zagłębił się w później wynalezionym rezonansie i dzięki temu przeżyłem.

    O czasy! O obyczaje! Do czego to doszło! Żeby staruszek z odzysku musiał zachęcać do lektury KTT i jego mistrzów z Antoniną Kłoskowską włącznie.

    Przepraszam za zdarcie naskórka. Bardziej banalne od Pana Alex-ie tu rzeczy wypisywano i nie reagowałem. Pan napisał znaną od wielu lat diagnozę.
    Stać Pana na recepty? Ja mam troskliwą i mądra opiekę. „O mnie się nie martw, … Ja sobie radę dam!” śpiewano chowając strachy atomowe do grobu.

    Dziś bronią podstępną jest internet. Siądnie taki zgred jak ja i tępi wypowiedzi:
    „O jejku! Jejku!” Gorsze to to niż miecze laserowe armi botów!

  135. Dla entuzjastow usuniecia prezydenta Mubaraka polecam strone ambasady polskiej w Kairze. Pewno wnet zostanie usunieta a jest przykladem obludy hipokryzji i cynizmu przedstawicieli ” wolnego,demokratycznego swiata”- tu w wydaniu politykow polskich. Moze budzic zazenowanie w konfrontacji z szarpaniem sie p.ministra Sikorskiego do prezydenta Lukaszenki.

    http://www.kair.polemb.net/index.php?document=271

  136. Debata ?
    p. Passent woli postać – i słusznie.
    Bo czy jest debatą wyjście na trubune sejmową by opluć bezkarnie kogos
    kto natychmiast odpowiedzieć nie może?
    Czy debatą jest konieczność przewijania Sławomirskiego podpisanego jako Sławomirski?
    On sam co prawda twierdził że powtarzanie obelg jest obelgą ale chyba o tym zapomniał.
    To co serwuje nam TV , Radio , Prasa – to nie jest debata to są psie walki na opłotkach , kiedyś , jak komuś się zechce to niech poczyta jak wsioki szczuli wzajemnie swe psy po to by biedne stworzenia gryzły sie wzajemnie.
    Jakąż dumą było mieć takiego burka co drugiemu ucho odgryzł.
    Jeśli chcemy zobaczyć jak wygląda DEBATA to popatrzmy na każdy zagraniczny program // WSCHODNI ROWNIEZ// tak tak .
    Nie jest ważne że możemy /z uwagi na język / nie rozumiec nic z dyskusji ,
    wystarczy ze przekonamy się że TAM nikt nie przerywa drugiemu nawet a szczególnie wtedy gdy ten jest przeciwnikiem w dyskusji choćby chodzilo o wielkość opadów deszczu w roku ubiegłym.
    Więc może ktoś mądry wytłumaczy publiczności CO TO JEST DEBATA.
    Byłoby dobrze gdyby to nie był Rydzyk , bo wtedy dowiedzielibyśmy się że to inna nazwa kurcjaty przeciwko wyrokom sądowym a te przecież zawsze są niezgodne z JEGO PRAWEM – PRAWEM DO SAMOWOLI.
    Co do listu J K i krwi i nici z szat papieskich to przecież cofamy sie tak historycznie szybko ze niedługo zostawimy przed soba średniowiecze.
    To w tamtych czasach panowały niezbite teorie o wampiryżmie .
    Bo czy jest różnica pomiędzy nekofilią smoleńską a wampiryzmem Dziwisza ?
    P . Marlenie 10.05 – pytanie czy zapłata po 250 tys zł dla KAŻDEGO członka rodziny ze sprawy smoleńskiej z NASZYCH pieniędzy o co ma pretensje p. Środa i leczenie /byloby dobrze odać koszty i kto będzie płacil/ Kubicy nie ma czasem wspólnego mianownika?
    Spróbowałaś szanowna może uzyskać jakis grosz na leczenie dziecka czy staruszka od F O Z , albo na protezę czy but ortopedyczny.JAK DOSTANIESZ -NAPISZ.
    Ostatnio za nasze pieniądze zwiedza się obce kraje , zaspakaja osobiste zachcianki ,realizuje swe dotychczas niespełnione fantazje – tylko dzieciaki chodzą głodne w tenisówkach do szkoły.
    Wysiądż Pani kiedyś na peronie gdzie pociąg zatrzymuje się raz na tydzień i gdzie te w tenisówkach moga pograc sobie w klasy bo stac je na kredę .

  137. Marlena 10.05
    Nie tyle od srody (ostatniej ) co od ostatniej niedzieli nabralem przekonania , ze w samej rzeczy zdarzaja sie rzeczy (to takie moje „ulubione maslo maslane , prosto mozna by napisac, z Bialowiezy) o ktorych filozofom absolutnie sie nie snilo.
    Ciagle pamietam P. profesor jak to zalowala , ze bedac kobieta nie moze pojsc z inna kol. poslanka , zamiast sie klocic , na wodke.
    Prosze o wybaczenie za brak tych wszystkich „ogonkow” i kropek utrudniajacych czytanie , licze na odrobine dobrej woli i zaangazowania.

  138. zezowaty 13.59
    No tym razem to chyba upusciles trochę pary i ciśnienie Ci sie wyregulowalo ?
    Gratuluję i podzielam !

  139. Debata Balcerowicz-Rostowski rzeczywiście jest zbędna. Niezbędny natomiast jest rzetelny komunikat rządu RP, że OFE należy zawęzić do tej części składek przyszłych emerytów, która GENERUJE ZYSKI. Cała nagonka, że rząd „robi skok na kasę” i że ZUS jest „bankiem obietnic polityków”, to czysta demagogia i populizm. Prof. Balcerowicz przeholował, a min. Rostowskiemu brakuje polotu. W sumie jest „po polsku”.
    Co do „niewydarzonego posła …” i jemu podobnych półgłówków (plejada wykraczająca znacznie poza zacytowanych przez Pana Redaktora „mężów stanu”), to dodałbym niewydarzonych reporterów i redaktorów typu niejakiego Knapika z TVN, który inteligencją nie odstaje in plus od Węgrzyna „lubiącego oglądać lesbijki”. Czy to efekt mojej starości (70), że zżymam się na absolutne chamstwo „Knapików” polegające na radosnym stosowaniu formuły „wszystko na sprzedaż” ? Co myśleć o dziennikarzu, który nie przepuszcza żadnej okazji na dostarczenie „radochy” tłuszczy? Żart Węgrzyna (ponoć zasłyszany od Czumy) był głupi i niewybredny, więc tym bardziej nie zasługiwał na rozpowszechnienie. Stacja TVN24 przez kilka dni eksponowała ten epizod narażając się na utratę sympatii chyba nie tylko mojej.

  140. Polecam trudną i niepopularną lekturę na weekend. Zamiast banałów, zabobonu, bełkotów, propagandy, Kubicy, Smoleńska i Życińskiego. Może po tym udałoby się zbudować w tym kraju dobre taczki.
    http://www.ip-hub.pl/m/att/M.Kleiber__MadraPolska_01.2010.PDF

  141. Na potwierdzenie tego o rzeczach , filozofach i snach (na tym wypada poprzestac);
    http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,9087190,Powstala_sztuczna_reka_sterowana_myslami.html

  142. Zezowaty,

    na kredę stać przeciętnie co drugie, przeciętnie, bo są wielkie grupy w których na na kredę może być stać jedno na kilkoro i ta gra w klasy może zostać urządzona tylko dzięki temu, że to z kredą nie dyskryminuje tych bez kredy.

    Naczynia połączone. O wynagrodzeniach – http://www.stachurska.eu/?p=373

  143. Szanowni Blogowicze.Pochylmy głowy i uczcijmy kompletną ciszą W.Cz.Sławomirskiego.Czesć Jego wpisom!

  144. Jeszcze druga bezczelność z OFE , w której widać zakłamanie świń korporacyjnych – PTE to Powszechne Towarzystwa Emerytalne !?
    Widział kto kiedy większą bezczelość ? Jak nie „otwarte „, to złodziejskie puszki banksterów nazywają „powszechnym towarzystwem ” jak jakąś grupę swobodnie zrzeszonych ludzi !

    Ponieważ chodzi o GIGANTYCZNE pieniądze społeczeństwa to nazwy OFE i PTE dostają laur ” Szczyt Zakłamania „

  145. Spójrzmy prawdzie w oczy, skoro prawda wyzwala
    Przeczytałem weekendową GW, potem zajrzałem na gazeta.pl a tam miedzy innymi, że:
    „Katarzyna C. pokazała majtki w telewizji”
    Zachęcony tematem, zacząłem poszukiwać jego rozwinięcia, i otworzyłem stronę ulubionego dziennika Donalda Tuska „Fakt”.
    Tam bije po oczach tytuł „Tusk krzyczał do współpracowników: co wy robicie?!” (w oryginale, po dwukropku, z dużej litery), klikam więc ten wątek, (porzucam majtki).
    Pokazuje się zdjęcie skrzywionej twarzy D. Tuska, potem jakieś ble, ble odredakcyjne z powoływaniem się na „naszych rozmówców”, aby pod koniec wyliczyć, co to strasznego się wydarzyło, że premier straszy przegranymi wyborami.
    To zabolało premiera (to podtytuł)
    1. Krytyka Schetyny
    2. Mucha o pacjentach
    3. Wpadki prezydenta
    4. Lesbijki Węgrzyna
    5. Spóźniony raport o Tupolewie
    6. Szpila od Mellera
    Przyjrzyjcie się Państwo tym „przyczynom bólu”. Premier 40 milionowego kraju, członka NATO i Unii Europejskiej, ma stracić władzę przez 1-6…

    Szanowna Wielka Trójko Polityki, moim zdaniem spadek w sondażach Platformy, to odruch trzech typów elektoratu, odruch zniesmaczenia.
    Jednak osoby publiczne jak Meller, półpubliczne jak Kartka z podróży i zupełnie anonimowe jak stasieku, nie będą głosowały na sektę PIS-PC, tego jestem prawie pewien.

    O motywach swojego krytycyzmu, który obiecywałem po wygranych wyborach prezydenckich, powiem krótko. Krytykuję, bo się zawiodłem, bo zostałem oszukany ponad wytrzymałość, ponad tolerancję kłamstw, jakie dopuszczam w polityce.

    Oczekuję na głosy krytyczne od Państwa. Prestiżowy tygodnik nie powinien milczeć. Jeszcze 8 miesięcy do wyborów. Krytyka w Polityce i ePolityce, powinna być odbierana pozytywnie, jako wyraz troski o wspólne dobro.
    Ale krytyka powinna być zaadresowana do tego, kto rządzi a nie powinna polegać na cytowaniu pierdół o lesbijkach czy wypowiedzi na schodach zranionego „współprojektanta”.

    I na koniec pytanie, na które sam odpowiem.
    Czy D. Tusk musiał wystawiać na prezydenta kumpla bez charyzmy, osiągnięć w prawdziwym zawodzie, nieznającego języków obcych, wykpiwanego przez dużą część elektoratu?
    NIE MUSIAŁ i też by wygrał, jakby poparł szczerze!
    Ciągle nie mogę odrzucić ponurego podejrzenia, że D. Tusk wystawił kandydata z myślą o swojej dalszej karierze, zwanej obłudnie „Projektem dla Polski”.

  146. 1705
    Dziękuję za link na stronę ambasady. Z przyjemnością przeczytałem i obejrzałem zdjęcia. Warto przypomnieć, że w czasie wizyty o ktorej mowa Mubarak został kawalerem Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi RP. Przejrzałem listę uhonorowanych tym orderem i wydaje mi się, że jest pierwszym kawalerem odsuniętym od władzy drogą przewrotu i zamieszek ulicznych. No ale nie jestem pewien bo lista jest niepełna
    Pozdrawiam

  147. Marlena. Jeśli student trzeciego roku filozofii jest w stanie napisać taki tekst, to może nie wszystko w Polsce stracone? Pani Środa zapomniała – zdaje się – o jeszcze jednym śmiesznym przywileju Roberta Kubicy. Obywatelowi Kubicy Robertowi przysługuje ochrona zdrowotna nie tylko jako obywatelowi RP, lecz również jako obywatelowi kraju członkowskiego Unii Europejskiej, na terenie całej UE. Co do mnie – nie mam absolutnie nic przeciwko leczeniu obywatela Roberta Kubicy za pieniądze pochodzące również z moich składek, ponieważ dla Polski dokonał on wielokrotnie więcej niż niedopieszczona przez życie pani filozof. Pozdrawiam.
    PS.
    Do tekstu studenta trzeciego roku filozofii zapewne jeszcze wrócę. Przykład dobrze przemyślanego logicznego wywodu. Naprawdę przyjemnie się czyta.

  148. Anastazja pisze:

    2011-02-12 o godz. 00:42

    Szanowna Pani Anastazjo

    Oczywisce. Szczypta ironii tak jak szczypta soli.
    Kuchnia gospodarza zbyt mdla. Zdany na przyprawianie.

    Syn Dreptaka Slawomirski

  149. 1705 pisze:

    2011-02-12 o godz. 13:03

    Dziekuje za krytyke polskiej glupoty i hipokryzji.

    Swietny link.

    Slawomirski

  150. Szanowny panie redaktorze

    Czy nadal bedzie pan bronil dyktatora Jaruzelskiego?

    Slawomirski

  151. jasny gwint pisze:

    2011-02-12 o godz. 11:58

    Better think, then ink.

    agree

    Slawomirski

  152. jasny gwint pisze:

    2011-02-12 o godz. 09:38

    Szanowny Panie jasny gwint

    Teraz/dzisiaj jest czas na swietowanie zwyciestwa rewolucji egipskiej.
    Teraz jest czas na swietowanie tego co jest najlepsze w czlowieku.
    Egipcjanie sa podziwiani przez wszystkich rozsadnych ludzi.
    Czas na analzy i krytyke bedzie za kilka dni.

    P.S.
    Solidarnosc i Mandela przychodza mi na mysl.

    Slawomirski

  153. jantra pisze: 2011-02-12 o godz. 17:06
    „Szanowni Blogowicze.Pochylmy głowy i uczcijmy kompletną ciszą W.Cz.Sławomirskiego.Czesć Jego wpisom!”

    Och naiwna! Naiwna!

  154. Debata może nie jest potrzebna ale rzetelna informacja by się przydała ze strony rządu na tak poważny temat jak zmiana systemu emerytalnego. Uważam, że to nie jest dobra sytuacja kiedy politycy przyzwyczaili się do traktowania wyborców jak kretynów (” ciemny lud to kupi”) a wyborcy taki stan zaakceptowali. Kiedy sie słyszy jak minister finansów mówi, że z przeniesienia składki z OFE do ZUS przyszli emeryci zyskają bo ZUS nie pobiera prowizji to już nie ma się ochoty dalej gościa słuchać. Bo wiadomo, że w ZUS-ie pracują społecznie za darmo i korzystają z darmowego oprogramowania. Jedynie Balcerowicz wspomniał o kosztach przeprowadzenia reformy oraz powiązania emerytur ze stanem gospodarki. Ja ten spór odbieram tak, że minister jest zainteresowany tylko tym żeby za jego kadencji dług publiczny nie przekroczył 55-60% PKB a Balcerowicz patrzy na problem szerzej i dalej w przyszłość. Niedawno pisał Pan o tym, że Leszek Miler odebrał nagrodę od polskich biznesmenów. Na uroczystości nikt pewnie nie wspomniał, że mianował ministrem zdrowia wariata i zniweczył reforme służby zdrowia, której wdrożenie kosztowało parę miliardów złotych ( Orkiestra Owsiaka musiałaby zbierać na to kilkadziesiąt!!! lat). Obecnie w rządzie Tuska mamy minister pracy z PSL-u, której elektorat korzysta z przywilejów nie płacenia składek zdrowotnych i płacenia symbolicznych skladek emerytalnych. To czyste szaleństwo. Dobrze się stało, że Balcerowicz się odezwał. Oczywiście nikt z nim ze strony rządowej nie będzie debatował w oparciu o argumenty merytoryczne. Łatwiej zarzucić mu, że ma aspiracje polityczne lub że lobbuje na rzecz OFE. Jeśli głupia opinia publiczna nie jest w stanie pojąć o co chodzi wystarczy powiedzieć, że Balcerowiczowi chodzi o władzę i pieniądze. Pozdrawiam

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET

    Cos mi sie mocno wydaje, ze ma Pan racje.
    L. Balcerowicz rzeczywiscie robi za krem na zmarszczki dla kobiet (?)

    Post Christum
    Was in jeder Anti-Falten-Creme steckt? Hoffnung

  156. Niestety nasze media już dawno przestały być wiarygodne, a swoje programy ustawiają albo pod zapotrzebowanie i sympatie prowadzących albo/także pod wskaźniki oglądalności. Kiedyś sądziłem ,że ta choroba dotyczy tylko mediów publicznych, teraz uważam że może nawet w większym stopniu prywatnych, w szczególności TVN i TVN24 ( która to stacja została ostatnio nagrodzona!). W większości programów publicystycznych TVN24 króluje nie dążenie do poważnej dyskusji ale prowadzenie ich z takim doborem uczestników, aby była to normalna „pyskówka” ( vide program np. „Kawa na ławę” p. Rymanowskiego. Rekord bije także ” Kropka nad i” p. Olejnik. Szczytem jej osiągnięć była rozmowa z min. Rostkowskim na temat OFE kilka dni temu, kiedy to prowadząca nie pozwoliła interlokutorowi na sformułowanie jednego choćby zdania, przerywała mu i wręcz na niego krzyczała.
    Zastanawiające jest, dlaczego podczas rozmów z politykami PiS np. z p. Kępą zachowywała się jak trusia.
    Generalnie razi mnie arogancja redaktorów TVN, których kiedyś lubiłem, ale nastawienie moje zmieniało się od czasu pamiętnego wywiad- przesłuchania w stylu prokuratorskim z pos. Drzewieckim w programie „Teraz my”.
    W rezultacie dochodzę do wniosku, że dyskusje w telewizji publicznej w ostatnim czasie programy tego rodzaju są na dużo wyższym poziomie, szczególni w programie 3. Także w Polsacie.
    Jako wzór natomiast uważam programy p. red,. Paradowskiej ( codzienne wieczorne i w niedzielę ” Puszka Paradowskiej”) w Superstacii! Gratulacje.

  157. http://wyborcza.pl/1,75248,9094901,Balcerowicz_odpowiada_Rostowskiemu.html

    Dyskusja jak widać się toczy. Powyższy artykuł pokazuje, że argumenty min. Rostowskiego są dobre, ale dalece nie wystarczające.

    Pomijając „opinie publiczne” i wszelkie „debaty”, gdybym mieszkał i zarabiał w Polsce, to starałbym się jak najmniej składki emerytalnej zapłacić do ZUS, a o emeryturę zadbałbym „we własnym zakresie”.

  158. Trolloklon Sławomirski . 18.54
    Trolloklon publicznie i na pismie dziekuje za krytyke Swojej Głupoty i Hipokryzji !
    Musi być biedactwo bardzo chory !
    Albo żegna sie z nami, bo juz wie że dostanie 2 lata odsiadki za stalking !

  159. http://www.youtube.com/watch?v=XqJjWe1QeUY , niestety bez polskich napisów. Może jest ktoś władny to zmienić?

  160. Lby popiolem posypac i nie krytykowac Polski ! Wszystkim madralom z Ameryki i Europy dedykuje te informacje:

    http://www.tvn24.pl/12692,1692156,0,1,nowe-mieszkania-za-duze–stare-za-male,wiadomosc.html

    „Najwiekszy popyt na mieszkania 47 m.kw. Analitycy Home Broker twierdzą, że dla ponad połowy osób chcących kupić mieszkanie w Krakowie, we Wrocławiu, w Warszawie i Poznaniu optymalny jest lokal dwupokojowy o powierzchni 47 m kw.”

    Latalem z tasma po domu i wymierzalem te 47 m.kw. Nawet na garaz za malo.

    Z tych komorek wywodzi sie Narod, ktory rzekomo nie umie sie rzadzic i robi bledy. Zanim sie to odbuduje przejdzie pokolenie. Pokory, prosze !

  161. Slav 20.20
    Pisze Pan, że podczas wywiadu z Kempa Pani Olejnik zachowywala sie jak trusia.
    Blad !
    Pani Olejnik zachowywala sie jak trusia sprawna intelektualnie INACZEJ.
    Ale ona tak ma.
    Zawsze kiedy rozmawiała z Kaczyńskimi zachowywala sie jak ćwierćtrusi zupelnie niesprawnej intelektualnie.
    Dopóki w TVN zostaną: Miszczak, Pohanke, Olejnik, Rymanowski, Sekielski i Morozowski to będzie Titanic z grajaca orkiestra.

  162. Wypada przyłączyć się do milionów Polaków i przesłać życzenia powrotu do zdrowia Kubicy. Chociaż on jest już pół Polakiem ale nie zaszkodzi, tym bardziej, że zaproszony przez Dziwisza z kropelką krwi papieskiej zajmie miejsce w pierwszym rzędzie. Dzielnie w tym wspierają go wolne media w kraju informując dzień i noc zasmuconych i przejętych rodaków o każdym szczególe jego organizmu i każdej złamanej kostce.

  163. Fotografowi Rajdowemu
    Moze szanowny przypomnisz nazwisko RAJDOWCA co zabil w Warszawie ludzi bo chciał sprawdzic ile wyciągnie jego // nie własny w dodatku // pojazd.Bybym wdzięczny gdybym przeczytał co takiego zyskały rodziny zabitych , i ile trzeba bylo wyłożyć na leczenie -tego co miał taką pasję.

  164. Witam!
    Mam przekonanie, że większość widzów oglądających wiadomości (wliczam w to część dziennikarzy i polityków) nic z tego nie rozumie.
    Świat świat jest większy niż kilka dzielnic w Warszawie i bardziej różnorodny.
    Demokracja w Egipcie jest inna niż w Europie i w społeczeństwie o tradycjach totalitarno patriarchalnych jest bardzo ograniczona. (obecnie w żadnym państwie arabskim nie ma demokracji w rozumieniu standardów europejskich) Demonstranci bardziej walczyli o poprawę bytu niż o bliżej nieokreśloną idee. Problemem Egiptu jest niski produkt narodowy, brak wykwalifikowanej siły roboczej. Rozdrobnione gospodarstwa (ziemia otrzymana w wyniku reformy rolnej od państwa w latach sześćdziesiątych co pokolenie była dzielona pomiędzy licznych spadkobierców i w tej chwili z trudem utrzymuje pracujące na niej rodziny) do tego dochodzą pozostałości nieefektywnego przemysłu pobudowanego przez Związek Radziecki, kosztowna armia i arabska tradycja korupcji. W tych warunkach żaden geniusz ekonomi nie dokona natychmiastowego cudu. Można co najwyżej dodrukować pieniądze. Legenda o młodzieży organizującej się przez Facebooka jest niedorzeczna. Młodych wykształconych jest kilka tysięcy głównie z rodzin związanych z reżimem a pozostali to ludzie niesłychanie biedni, bez perspektyw. W takiej sytuacji wojsko dokonało zmiany dynastii, jeden emerytowany generał zastąpił drugiego generała. Przy okazji zorganizowano igrzyska dla ludu, dając pokojowo ujść niezadowoleniu.
    Dziwie się tyko pani Monice Olejnik, że kilka dni temu w swoim programie dała się porwać bezkrytycznie informacją, o „Rewolucji w Egipcie” nie bacząc na tonujące wypowiedzi uczestniczącego arabisty.
    W EGIPCIE ŻADNEJ REWOLUCJI NIE BYŁO!!!!
    były tylko rozruchy, lub jak kto woli wystąpienia społeczne. Wojsko cały czas kontrolowało sytuacje. Efektem jest co najwyżej przewrót pałacowy. Dowodem na to jest fakt, że Bractwo Muzułmańskie zdystansowało się od wydarzeń i nawet nie próbowało zapanować nad protestującymi.

    Wracając na krajowe podwórko podobnymi igrzyskami była hucpa z wypowiedzią posła Węgrzyna. Choć moim zdaniem wypowiedz Pana Posła była prostacka (ustawił bym ją na tym samym poziomie co rechot wicepremiera Leppera „jak można zgwałcić prostytutkę”) to nie przywiązywałbym to niej nadmiernej wagi zresztą duża część społeczeństwa nie za bardzo wie o co w tym chodzi bo wystarczy spojrzeć na statystykę szukanych haseł w Googlach gdzie lesbijki obok nastolatek i gorących ….. plasują się w zaszczytnej czołówce. (to chyba też jest demokracja) Te krytyczne uwagi tylko promują Pana Posła i robią mu bezpłatną reklamę. Za pół roku zapomnimy o aferze a będziemy pamiętali jego twarz więc drugą kadencje ma Pan Poseł już załatwioną. Gratuluję!

    W sprawie funduszy emerytalnych to polecam każdemu małe zadane z procentu składanego. Co by się stało gdybyśmy nasze składki z drugiego filara przekazywali na konto bankowe oprocentowane 5% przez okres 20 lat???? I co zdziwieni? Ile to pieniędzy- na urlop do Egiptu starczy. Niech więc firmy związane z OFE nie szczują przeciwko rządowi, że okrada społeczeństwo, bo same nic nie są lepsze.

    Pozdrawiam!

    Baltazar

  165. Staruszku,dlaczego naiwna?Nie rozumiem,lub ty mnie nie zrozumiałeś.
    „Quila non cpit muscas”

  166. Czytałam właśnie „wymianę” artykułów Rostowskiego i Balcerowicza w Gazecie Wyborczej i GW Biz. Rostowski tłumaczy i argumentuje. Można jego argumenty zrozumieć i przyjąć.

    Natomiast argumenty Balcerowicza – a byłam ich ciekawa – są mgliste, wodniste i natury ideologicznej – co je dyskwalifikuje -, a przede wszystkim wyrażone w trybie przypuszczającym. Balcerowicz „no pasaran” z takimi argumentami.

  167. II filar ubezpieczeń emerytalnych (OFE) to jest maszynka do nabijania kasy dla funduszy (głównie z prowizji), a nie pieniądze na wakacje na Karaibach dla przyszłych emerytów. Według optymistycznych obliczeń do 30 latach przy dotychczasowych wpłatach (7,3 %) emeryt otrzymywałby 80 do 110 zł miesięcznie. Oczywiście, zakładając, że nie nastąpi jakiś kryzys pociągający za sobą znaczącą dewaluacje złotego. Lub jakiegoś innego, który kazałby OFE znów, jak w 2008 r. uspokajać składkowiczów, że ma gwarancje państwa. A jeśli musiały w ten sposób uspokajać, to pytam p. Balcerowicza, czy serio mówi, że pieniądze składane w ZUS to tylko obietnice państwa? Bo jeśli to są obietnice, to czym są cyferki na indywidualnych kontach składkowiczów, jak nie obietnicami do kwadratu?
    A w ogóle najlepiej byłoby, gdyby pracujący mieli obowiązek opłacania składek ale możliwość wyboru ubezpieczyciela. Wtedy Balcerowicz stałby się być może rzecznikiem jednego z nich a nie OFE, czyli de facto sektora bankowego. I byłoby jasne, w czyim konkretnie przemawia imieniu.
    Za przeprowadzenie transformacji gospodarczej w l. 1990/91 należy się p. Balcerowiczowi pomnik. Ale niechże on sam, nie kruszy pod nim cokołu nieodpowiedzialnymi receptami na kryzys i wmawianiem obywatelom, że państwo traktuje obywateli jak baranów. Bo to on robi z nas baranów.
    Rad byłbym z debaty, bo może wreszcie usłyszelibyśmy, że król (Balcerowicz) jest nagi.

  168. Baltazarze!
    Ręce same składają się do oklasków. Brawo. Bardzo dobry komentarz.

  169. Stefan 0.01
    Owczy, a wlasciwie barani pęd Polaków do stawiania pomnikow zyjacym osobom smieszy caly świat.
    Nie wiem jaki pijarowiec ukuł ten bzdurny banał ze „Balcerowiczowi za transformację nalezy sie pomnik”
    Transformacji postsocjalistycznej dokonano w wielu krajach,Europy Srodkowo Wschodniej, ale w tych spoleczeństwach nikt nie zgłupiał do tego stopnia zeby wzywac do stawiania pomnikow biurokratom, którzy dokonywali tej przemiany gospodarczej.
    Czy zatem transformacja w Polsce była lepsza, wyjatkowa ?
    Czy w jej wyniku Polska stała sie potęga gospodarcza w rodzaju Korei czy Taiwanu ?
    Czu utrzymano zatrudnienie w PGR lub np w Łodzi i czy zmodernizowano przemysl cięzki i maszynowy a nie rozwalono go w idiotyczny sposob ?
    Czy nie dopuszczono do zagranicznego dumpingu, ktory dorżnal niszowe dziedziny gospodarki ?
    Czy nie zaniedbano rozwoju nauki i edukacji na wszystkich szczeblach ?
    Czy nie stworzono bezrobocia przekraczajacego kilkunastokrotnie prognozy transformacyjne ?
    Takich pytań sa setki, ale juz w tej chwili wiemy ze tak negatywnych zjawisk w wielu transformowanych krajach NIE BYLO !
    A wiec do kroćset ZA CO TEN POMNIK ??????????
    Za Listę Stu Najbogatszych Polaków we Wprost ??????????

  170. @jantra

    Wraz z pogłębiającą sięstarością moje fałdy podczaszkowe tracą sztywność i wpadają w rezonans wzbudzony uczuciami. Coraz częściej zdarza mi się nie mieć trzeźwego rozumu i chłodnego oka. I w stanie takiego wzbudzenia nieharmonicznego zająłem się Sławomirskim. Jako echo przeczytałem stwierdzenie, że każdy ma prawo żyć. Po czym trochę ciszy.

    I tu czytam z radością serca Twą prośbę o grobową ciszę. Ucieszyłem się na stypę. Gorące pragnienie uwolnienia się od sławomirskiej czkawki odczytałem w tym wezwaniu do po pochylenia się. Przypisałem Twemu wpisowi radość, że:
    „Ten Pan już nikogo nie opluje i nie dźgnie!” Może czytając Twój wpis doznałem projekcji mych pragneń

    Spałem dobrze. Piękne słońce za oknem. Siła życia we mnie.
    Więc bez niekotrolowanych wegetatywnych drgawek wyprostowany wołam:

    Precz z bandytyzmem na blogach e-Polityki!!!!! PRECZ!!!

    Mamy IPN, możliwość odwolania się do europejskich gremiów.
    Niech Sławomirski i inni bandyci towarzyscy tam ślą pisma!!!
    W obronie swej koniecznej wzywam Was blogowicze!!!
    Nie wspominajmy tych bandytów ani jednym słowem!!!

    Biologia sprawia, że wiosna tam najpiękniejsza, gdzie dobre nawożenie.
    A my musimy tu znosić nawozy genetycznie zmutowane i rozsiewające wonie patologicznej nienawiści! Zapewne wynika to ze swiadomości niedorastania sercem i umysłem Gospodarzowi.

    Rok 1980-y wywołał we mnie nadzieję na odsunięcie od podium nieudaczników
    oraz ciemniaków. Nie mieliśmy doswiadczenia praktyki demokratycznej.
    Sławomirski i jemu podobni do końca swego życia nie wybaczą Gospodarzowi
    tego, że żyje. To powoduje mój strach o moje jestestwo.

    Czy Wy nie odczuwacie obaw, że tolerancja dla bandytów doporowadzi nas do zbiorowej depresji?

  171. Kardynal z Krakowa znow przesadzil o losie , tym razem kierowcy wyscigowego zapewniajac mu pole position w Watykanie , czyniac w ten sposob jego starania o powrot do scigania zbednymi .

    W tej sytuacji debata Rostowski – Balcerowicz jest w istocie pomyslem calkowicie absurdalnym .
    Jeszcze po kropelce ! Zdaje sobie sprawe , ze tym razem malbec ma slabe szanse .

  172. Staruszku!
    Całym sercem jestem z tobą, jeśli chodzi o tego straszliwego trolla, co nabija licznik wpisów Gospodarzowi ale nam odbiera przyjemność czytania i śledzenia wątku dyskusji. Mnie się marzy takie rozwiązanie, żeby mieć możliwość automatycznego, indywidualnego wycinania tych nicków, których czytać nie chcemy. Żeby ich wpisy po prostu nie istniały w naszym, indywidualnym programie, skoro już mamy demokrację i każdy ma prawo wejść, splunąć i wyjść tyle razy, ile mu się zamarzy.
    Ech… „Marzenia jak ptaki szybują po niebie”……. 🙂

  173. marlena pisze:

    2011-02-11 o godz. 17:07

    „A aluzja ( w podtekscie) w moim przypadku jest malo trafiona. Tak sie akurat sklada, ze zarowno rajdy, jak i wyscigi Formuly 1 sa moja pasja od jakichs 40 lat.”….
    —————————–

    marlena pisze:

    2011-02-12 o godz. 10:05 /podpis pod wpisem/

    „Krzysztof Karasiewicz
    Student III roku filozofii i fotograf rajdowy””
    =====================================

    Brawo Marleno, tak trzymać! Prawdziwie ułańska fantazja.

    Pozdrawiam,Sebastian

  174. @jantra

    Domniemywam, iż zostałem zaszczycony przekonaniem o mej szerokiej znajomości języków obcych.
    Co znaczy: „Quila non cpit muscas” ?
    Zbieg dwóch spólgłosek „cp” wskazuje na jakieś połknięcie?

    W słowniku Kopalińskiego znalazłem coś bliskiego głównego wątku:
    „quousqe tandem abutere, Catilina, patientia nostra?”

    Ja unikam używania na forum publicznym określeń takich jak: „pierścienie Pani Amalie Emmy Noether”. Przepiękne określenie i brzmi intrygująco. A stoi za tym postać niemieckiej matematyczki, dziś uwazanej jako prekursorkę rzeczowego głębokiego powiązania matematyki i fizyki. Wykształcony Europejczyk zna tytuł
    „Pierścień Nibelunga”, pojęcie „pierścienie Saturna” i podobne. Ale Pani Amalie Emmy nie jest znana europejczykom o „humanistycznym” wykształceniu.
    Ta kobieta swymi matematycznymi pracami ostatecznie dowiodła, że matematyka jest językiem fizyki.

    Użyłem postaci tej tytanki myśli, aby wskazać, że nawet zrozumiale wyrażone słowa mogą być prawie całkowicie niezrozumiałe dla ludzi światłych i światowych. A tu mamy trafienie we mnie, w postać homologiczną z Arturem Andrusem. Obaj dysponujemy głównie polszczyzną. Na tym podobieństwo kończy się. On ma talent, a ja tylko gadane. On jest uroczo lakoniczny. Ja co najwyżej potoczność nieodpychającą.

    Nie jestem szowinistą językowym. Gdy mnie pytają: „qui bono”, to odpowiadam: również dla dobra tych z małymi kompentencjami językowymi. Nie zwalczam nawet długich cytatów w obcych językach. Ale hasło powinno być zrozumiałe
    i nośne nawet dla pachołków. Za piramidami egipskimi, za demokracją grecką, za rzymskimi fundamentami państwa republikańskiego, za fasadami petersburskich pałaców kryją się dziesiątki niewolników świetnie władających ojczystym językiem. Ściągnięta do haseł przez kapłanów historia Jeszui Ha Nocri nie mówi w jakim języku rozmawiał z Piłatem.

    Jeden z krytykowanych również przeze mnie tutejszych trolli wypisuje tu dyrdymały z zamysłem, aby przypadkowo zabłąkane tu barany niczego z jego genialnego wykładu nie zrozumiały. Mamy demokrację. Będziemy mieli uznanie prostego ludu, gdy dołożymy starań, by słowa nie górowały nad treścią.

    Czyli: „A o co Pani/Panu rozchodzi?”

    Pozdrawia Pana/Panią serdecznie lokalny gadula.

  175. Wczorajszego dnia posłanka Beata Kempa rozpowiadała wszem i wobec
    że otrzymała 732 pozytywne sygnały.
    Wyglądało to tak:
    chwatka Beatka wzięła do ręki telefon (różne żródła podają sprzeczne informacje – jedni mówią że był to telefon stacjonarny, inni że komórka),
    wystukała na klawiaturze numer do Jarkacza, poczem usłyszała w
    słuchawce sygnał: pip, pip, pip …
    I tak 732 razy.

    Pozdrowionka.

  176. Baltazarze, to jest tak oczywiste, że aż chce krzyczeć. Twój wpis należałoby wklejać na różnych forach, niech czytają inni, którym się wciska ciemnotę.

  177. Z Tychów, pani Tereso.

  178. Skonczylem wlasnie lekture ostatniej (wydanej po polsku) ksiazki P.Rotha. Piekna i smutna opowiesc o przemijaniu fizycznym, o konfrontacji wlasnej starosci z bezwstydna (w naszej projekcji) mlodoscia.
    ET
    PS
    Info dla pastisologow; narrator Rotha opowiada w liczbie pojedynczej. Przypomina mi sie tu opowiastka o okrecie i plywaniu w „liczbie mnogiej”.
    ET

  179. Absolwent dokonal cudu: popularyzuje nowa definicje „calego swiata”, prawdopodobnie od Lodzi do wwy.
    ET
    PS
    Naczelny retoryk blogosfery do-konal kolejnego cudu lub mu sie tak przynajmniej wydaje nawolujac do…..
    Daniel Passent pisze w ostaniej Polityce o „generalach”; jednak potrafi.

  180. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2011-02-12 o godz. 19:58
    Ma Pan calkowita racje, bez Balcerowica byloby dziarsko; w jednej dloni mydelko Fa z Pewexu, w drugiej czekolada Toblerone z bazaru w drodze do Europy.
    ET

  181. do
    ANCA_NELA pisze:

    2011-02-13 o godz. 11:00
    Licznik tolerancji przestaje funkcjonowac, gdy krytykujemy krytykujacych bez wdawania sie w rzeczowa debate celem obrony krytykowanych. W ten sposob niczym sie nie wyrozniamy (czyt. odrozniamy) od jednych i drugich. Kazdy ma jednak prawo do tesknot za ksiazka skarg, zazalen i zyczen.
    ET

  182. do
    marlena pisze:

    2011-02-12 o godz. 10:05
    Gratuluje nie tylko stacji i fachowcow, gratuluje mizoginistycznego hobby (chodzi o caly „antykobiecy” cyrk z kobietami (dziewczynami) wokol.
    Lepper powiedzialby….
    ET
    PS
    Poza tym samochodowy sport, skoki narciarskie, tenis ziemny (halowy), stolowy w TV jest nie do goladania, nawet w kuchni.

  183. Komentarz do „rewolucji” w Egipcie: „Wojny Trojanskiej nie bedzie”.
    ET

  184. do
    Slawomirski pisze:

    2011-02-11 o godz. 22:11
    Szanowny Panie Slawomirski,
    festiwale filmowe i teatralne to wprawdzie targowisko, jednak nie tylko proznosci, lecz prawdziwych pieniedzy. Z drugiej strony ma Pan racje, jedni gnaja do oltarza, drudzy na lniane plotno jak cmy. Takie jest juz zycie iluminatorow, nie tylko na planie filmowym. Nie przejmowalbym sie za bardza jakakolwiek mistyfikacja drugich.
    ET

  185. Gra w klasy;
    Skonczylo sie o samolotach, zaczyna o samochodach. Pastisolodzy nie protestuja. Dziwne
    ET

  186. Blogujacym polecam lekture farsy mistrzu Patelenie….
    ET

  187. Dowodem jak nawet wykształcony, wydawałoby się, widz całej tej „debaty” placze się w podstawowych sprawach jest wpis na temat małego zadania z procentu składanego (Baltazar: 01-12, 23.08).
    „Co by się stało – pyta Baltazar – gdybyśmy nasze składki z drugiego filara przekazywali na konto bankowe oprocentowane 5% przez okres 20 lat???? I co zdziwieni? Ile to pieniędzy- na urlop do Egiptu starczy. Niech więc firmy związane z OFE nie szczują przeciwko rządowi, że okrada społeczeństwo, bo same nic nie są lepsze”.

    A co by się stało, gdybyśmy składki złożyli, tak jak dotąd, w OFE na okres od 1 I 1999? Wg. Wikipedii, oraz stron internetowych poszczególnych PTE, zarobilibyśmy rocznie ponad 9,5 procent. To chyba o wiele więcej niż 5 % w banku. I to jest liczba do pażdziernika 2009, od tego czasu OFE zarobiły z wyższą stopą, bo indeksy WIG poszybowały w górę. Dalej, gdyby całość była inwestowana na GPW, a nie jedynie 1/3 to wynik byłby jeszcze lepszy.

    Ale te fakty nie docierają. Za to działa magiczne słowo i gest. Debatować nie ma po co, bo wynik nie będzie miał związku z ekonomiczną rzeczywistością.

  188. Gospodarz narzekał na brak komentarza do Domosławskiego. No więc dla mnie jako ateisty papież Polak to była katastrofa. Nic a nic nie smuci mnie, że stanie się tylko kiczowatą figurką, obrazkiem rozdawanym dzieciom, że jako święty będzie patronował RM i popierającemu go episkopatowi. To prosta droga do spóźnionej laicyzacji, sekularyzacji naszego kraju.

  189. „Wtedy jest szansa na demokratyczne przemiany”, pisze ‚Janusz’. A cóż to Waść masz na myśli zalecając gorliwie demokratyczne przemiany? Na czym mają polegać demokratyczne przemiany w Egipcie? Kto tę demokrację ma sprawować. Tam poza kastą wojskowych jest tylko jedna siła. Nazywa się Bractwo Muzułmańskie, jego komitety partyjne mieszczą się w meczetach. „Demokratyczne” przemiany mogą się skończyć albo Algierią, gdzie wojsko w ostatniej chwili skasowało zwycięstwo wyborcze wojującychy islamistów i ‚uspokoiło’ kraj za cenę jakichś 150 tys. zabitych. Czy ‚Janusz’ słyszał o tym? Niech wygugluje ‚Algieria, FIS, 1991’. Albo skończy się Iranem. Różnica będzie taka, że zamiast szyickiej będzie rewolucja sunnicka – nie mniej zabitych, niż w Algierii, raczej co najmniej tyle, co w Iranie.

  190. ozywiona dyskusja o panach balcerowiczu i rostowskim. nikt, lacznie z panem gospodarzem, nie zauwazyl, ze polska sprzedaje obligacje po 6,9%! good night, poland

  191. Tytułem uzupełnienia dodam, że „Przegląd” – inteligencki bądź co bądź tygodnik – nie raczył umieścić na swojej liście najbardziej wpływowych Polaków choćby jednego, jedniusieńkiego pisarza.

    Moim zdaniem jest to znamienne i zarazem złowróżbne przeoczenie. Rozumiem, że na liście nie mogło zabraknąć prezydentów i premierów, że musiała ona obfitować w biznesmenów i polityków, że konieczne było, aby dla pucu znalazło się tam choć po kilka lewicowych i kobiecych rodzynków. Ale żeby nie wcisnąć przynajmniej jednego pisarza!!! Nie wiem, co to naprawdę oznacza, ale w moim odczuciu oznacza to tylko jedno, a mianowicie, że redakcja „Przeglądu” ma pisarzy w wiadomym miejscu (pardon my French, jak mawiają Amerykanie).

    I właśnie to jest złowróżebne. Wszak pisarze od dwóch wieków z dużym ogonkiem sprawowali w Polsce nie jakąś tam ulotną i przemijającą I, II, III, czy IV władzę. Oni sprawowali rząd dusz, czyli władzę nadrzędną, a takich rzeczy nie wolno pomijać w najbardziej nawet frywolnych rankingach, bo alternatywą jest olanie wszystkiego.

    Powie ktoś zrzędliwie, że teraz od rządu dusz mamy w Polsce kler, a przedstawicieli kleru na szczęście jest ci na liście dostatek. Otóż co do dostatku, jest to święta prawda, kler na liście niewątpliwie aż bije swoją obecnością w oczy. Jednakże co do rządu dusz, to niestety ale jest to osławiona trzecia prawda – prawda księdza Tischnera. Kler owszem w pewnym sensie jest od rządu dusz. Ma jednak na względzie raczej rząd w sensie kolejki do nieba, tymczasem nie o taki rząd na miłość boską chodzi. Chodzi o rząd w sensie kolejki po dobrobyt, uformowanej na tej oto konkretnej polskiej ziemi, w tym oto konkretnym roku 2011, i jeśli ktoś tego jeszcze nie pojął, to tłumaczę jak dziecku: Od wyjaśniania, jak w takiej kolejce żyć, jak w rzędzie takim funkcjonować, jest nie ksiądz, nie sekretarz POP-u, tylko pisarz.

    I właśnie na tym polega tragedia. Że pisarzy na liście „Przeglądu” niet. Że powinni być, a nie są. Że, jak znam życie, nie ma ich również na liście „Rzeczpospolitej”. A jest taka lista, jest – wbrew temu, co próbował nam zasugerować Gospodarz bloga, uciekając się przebiegle do trybu warunkowego: „Gdyby taki ranking ułożyła „Rz”, podejrzewam, że lewicy byłoby jeszcze mniej.” Otóż ułożyła, ułożyła! Chciało się wbić konkurencji szpilę w tyłek, a nie chciało się poszukać, tak?

    Nie chcę być źle zrozumiany. Mnie osobiście pisarze potrzebni są jak drzazga w siedzeniu. Ale tu chodzi o dobro kraju, a na to nie mogę być obojętny. Gdy Ukraina w początkach XX wieku upominała się o własną państwowość, ówcześni macherzy od rankingów pytali ironicznie: Zachciewa wam się państwa, a kogo wy tam macie? Tarasa Szewczenkę i naszego Gogola na otarcie łez? To chyba trochę za mało jak na takie ambicje. I poczekała sobie Ukraina jeszcze 70 lat na własne państwo.

    Innymi słowy, w czasach Eriki Steinbach, Władimira Putina i Kazimierza Kutza, wiedza o wpływie pisarzy na społeczeństwo może się okazać czynnikiem rozstrzygającym kwestię III Rzeczpospolita czy Księstwo Warszawskie. Dlatego trzeba dmuchać na zimne i w departamencie pisarzy być na bieżąco, w każdym razie przynajmniej wyszczególniać ich w rankingach, tak żeby nawet Tusk z Komorowskim wbili sobie w te kanclerskie głowy przynajmniej kilka współczesnych nazwisk na wypadek gdyby jakiś dzisiejszy Wilson wziął ich na dywanik i zapytał: A kogo wy tam jeszcze macie prócz tego waszego Henryka Mickiewicza i Dostojewskiego?

    Podaję tutaj na taką okazję moje typy – Krzysztof Varga, Stefan Chwin, Janusz Głowacki – do niczego zresztą nikogo nie zobowiązujące. Jak komuś one nie w smak, niech poda swoje. Do pierwszych dwóch pisarzy przekonał mnie Gospodarz bloga. Głowackiego podał mi na tacy też on, ale na odwyrtkę, schlastawszy go bezlitośnie w felietonie, który jest już dostępny na portalu „Polityki”. A ja zawsze staję po stronie bitych. Głowackiego bronię tym bardziej, że wściekłe ataki przypuścili nań także Ziemkiewicz w swojej ukochanej „Rz” i Masłowska w „Przekroju”.

    I to by było chyba na tyle tytułem uzupełnienia.

  192. Nie tu miał się znaleźć ten komentarz, więc dla przeniosłem go pod „Pierwszą setkę”. Sorry for any inconvenience.

  193. Często Pana oglądam i na ogół podzielam Pańskie poglądy. W tym wypadku jednak nie zgadzam się z Panem. Uważam, że jest duża grupa społeczeństwa, która ma mniejsze lub większe pojęcie o temacie dyskusji. Nawet nie rozumiejąc wszystkiego o czym rozmawiali by profesorowie, wydarzenie oglądało by się z przyjemnością, w odróżnieniu od tej nędzy dyskusji oglądanej zazwyczaj w różnych telewizjach.
    Wspomniał Pan o TVN 24. Program ten jest nie do oglądania i słuchania z powodu redaktorów (czy też prezenterów), którzy mówią z prędkościa karabinu maszynowego, nie wiadomo po co, bo i tak mają niewiele do powiedzenia.

  194. zezowaty pisze: 2011-02-12 o godz. 22:13

    @zezowaty -litości !- wpierw pomyśl, zanim napiszesz !
    Ani ten dziennikarz sportowy nie był/nie jest rajdowcem , ani jego „wyczyn” z jakimkolwiek wyścigiem ani rajdem nie miał nic wspołnego – a jedynie i w 100% z koszmarną głupotą ! Więc co to się ma do tematu ?

    Sebastian pisze: 2011-02-13 o godz. 12:05

    j.w. – nie lepiej to przed komentowaniem przeczytać ten wpis Marleny , do którego się odnosisz ? To może byś odróżnił cytat od wypowiedzi własnej ?
    No, ale jak widac niektórym tutaj bardziej niż na dyskusji zależy na produkcji własnej.

    Baltazar pisze: 2011-02-12 o godz. 23:08
    – przyłączam się do oklasków !
    – zwiężle i klarownie napisane. Szkoda, że taki rozsądny głos ginie w morzu niekompetentnego hałasu i egzaltacji.

  195. Jurek Cedro

    w calym moim zyciu dwoch ksiazek nie doczytalam do konca -„Ulisesa” przed ponad 30 laty i dziela debiutantki Maslowskiej. I mam odwage sie do tego przyznac. A jestem w stanie przebrnac przez najwieksze gnioty, bo jestem uzalezniona od czytania.
    Po Maslowska z cala pewnoscia nie siegne nigdy – co do „Ulisesa” chyba powinnam dac mu jeszcze jedna szanse. Z wiekiem percepcja sie zmienia.

  196. staq pisze:

    2011-02-14 o godz. 20:45
    ——————————-

    masz całkowitą rację, przegapiłem cudzysłów…
    Swoją drogą, czy nie wystarczyłoby, abyś Twoje uwagi do mnie zakończył na zwróceniu mi uwagi na mój lapsus? Twój kwalifikujący komentarz , dotyczący mojej osoby- to zbędna nadinterpretacja , dotycząca nieznanych Tobie, moich prawdziwych intencji…

    Pozdrawiam, Sebastian

    ===============================

    Marlena,

    przeprszam Cię bardzo, za ewidentną gafę.
    Można, oczywiście, w moim wpisie dotyczącym Twojej osoby, widzieć tę cieplejszą połwę szklanki, ale gafa to gafa…

    Zapadam się , Zwracam honor, Pozdrawiam…Sebastian

  197. Marlena

    U mnie sytuacja jest podobna, Ulisses w czytaniu od daty drugiego wydania (1975), Wojna polsko-ruska tez chyba będzie stuletnia. Cała nadzieja w zmianie percepcji.

css.php