Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.02.2011
wtorek

Och, Karol!

15 lutego 2011, wtorek,

Krytyka Platformy rozlała się takim szerokim strumieniem (nawet na łamach pro-Tuskowej „Polityki” i „Gazety”), że dzisiaj rozległy się pierwsze głosy wzywające do umiaru i opamiętania. Mam na myśli przede wszystkim to, co powiedział prof. Karol Modzelewski u Kamila Durczoka w TVN 24 i to, co napisał Waldemar Kuczyński w dzisiejszej (15.II) „Gazecie”.

Tu dygresja. Życie polityczne stało się tak skomplikowane, że mało kto jest w stanie zrozumieć nawet najważniejsze dyskusje. Np. spór o OFE i o system emerytalny jest tak trudny, opinie ekonomistów tak sprzeczne i rozproszone, że chyba niewielu umie się w tym wszystkim połapać. A tymczasem jest to podobno najważniejsza debata od 20 lat. Ja, chociaż ukończyłem studia ekonomiczne (co prawda pół wieku temu…) i mam czas czytać gazety, czuję się już zagubiony. W takich momentach człowiek zdaje się na tych, do których ma zaufanie. Dla mnie takim autorytetem jest Karol Modzelewski. Jeżeli profesor mówi, że w tej sprawie rząd ma rację – to ja mu wierzę.

Jest jeszcze druga sprawa, o której mówił K.M.: Żeby nie przedobrzyć z krytyką Platformy i rządu. Miał żal do partii rządzącej, że przecenia dobrą pamięć społeczeństwa, że liczy na to, iż ludzie nie zapomnieli jaka była IV RP, czym pachnie rząd prezesa Kaczyńskiego. – Jeżeli będziemy za dużo mówić o korupcji, złodziejstwie i aferach, to mogą pojawić się ci, którzy powiedzą, że oni są szeryfami – mówi Modzelewski. Nie znaczy to, oczywiście, że należy przestać krytykować rządzących i zwalczać patologie, ale nie wylewać dziecka z kąpielą, czyli (jeśli dobrze rozumiem) nie wywalać Platformy, żeby jej miejsce zajął PiS.

W podobnym duchu, aczkolwiek w sposób trochę bardziej ryzykowny zabrał dziś głos Waldemar Kuczyński, którego zawsze czytam z atencją i często z aprobatą. Kuczyński rozumie, że Platformę i rząd krytykują ich przeciwnicy – to normalne – jest też za co krytykować, on też widzi np. pychę czołówki PO, ale przybiera na sile krytyka od wewnątrz, z obozu zwolenników tej partii, co już Kuczyńskiego niepokoi. „Zeźleni zwolennicy PO nie powinni mieć złudzeń; ich ataki wsiąkają w łączny strumień debaty pt „Hejże na Platformę!” i tracą w nim odrębność oraz swoje intencje”. Finanse, Smoleńsk, MAK, Anodina, OFE „zlewają się w jedno: za sprawą PO i Tuska jest źle, a będzie gorzej”. Kuczyński sam przyznaje, że wyznaczył sobie „karkołomną rolę”, że chce ludziom zatkać usta. Nie – on tylko ostrzega: rząd PiS albo wzrost wpływów SLD kosztem Platformy nie będzie lepszy, raczej gorszy, mniej reformatorski. Co tego ostatniego – nie jest to jasne, być może najlepsza byłaby koalicja PO – SLD, ale mogłaby ona wywołać rewoltę i rozłam w Platformie, a tym samym klęskę takiego projektu.

W jednym jednak popieram Karola Modzelewskiego i Waldemara Kuczyńskiego: Zanim przyłączysz się do pospolitego ruszenia :”Hejże na Platformę!” pomyśl, co Cię czeka w zamian. Apel ten jest rzeczywiście karkołomny, bo taka argumentacja przypomina pytanie mające uciszyć krytyków: „Komu to (czyli krytyka) służy?!”, a stąd już tylko krok do odsądzania krytyków od czci i wiary, do gadania o krytyce konstruktywnej i destrukcyjnej itd. itp. Tak było w PRL. Ale chyba Karol Modzelewski jest ostatnim człowiekiem, którego można podejrzewać o ekshumację PRL. Ja mam do niego zaufanie i podzielam jego obawy. A teraz możecie mnie rugać za tłumienie krytyki.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 156

Dodaj komentarz »
  1. W kontekście artykułu Kuczynskiego w Wyborczej warto zauważyć, że była to polemika – w każdym razie GW tak zestawiła ze sobą teksty – z artykułem Witolda Gadomskiego „Fani odeszli od Tuska”
    http://wyborcza.pl/1,75515,9109508,Fani_odeszli_od_Tuska.html
    Polecam ten tekst, bo w bardzo jasny i przekonujący sposób wyjaśnia dlaczego PO traci poparcie swego żelaznego elektoratu. Wyjaśnia też, że de facto Donald Tusk na ten elektorat nie liczy zwracając się o poparcie do zupelnie innych grup społecznych. Skoro Donald Tusk sam zrezygnował z poparcia swego tradycyjnego elektoratu, taką wykalkulował decyzję, to po diabła Kuczyński i Modzelewski apelują do zniechęconych Tuskiem ludzi o umiar w krytyce? Czy Donald Tusk potrzebuje takich adwokatów? Uznaję te apele o umiar za bezsensowne, bo przecież PO krzyżyk położyło na ludziach, ktorzy tę partię wsparli 3 lata temu. To jakie ma prawo by teraz marudzić? Niech straszy pisem i liczy na drżacych. Tak to sobie przecież wykalkulowali.
    Pozdrawiam

  2. Co by nie mówić, najważniejsze są forma i styl. Treści, to albo dodatki do powyższych, albo zwykłe, szare środki do ich wyrażania, żeby móc wokól czego „pichcić” swoje, małłe conieco…
    Na przykładzie np. małp, można lepiej odczuć, jaką nadrzędnością do treści są stl i forma. Orangutany i Goryle- to istoty wręcz anielskie. Dogadują się doskonale ze sobą , jak i z dziwacznymi istotami, ktyóre na siłę usiłują im niańkować.
    Szympansy są trudniejsze od poprzednich. Przedstawiciele ich elit ze swoimi konkrentami ciągle czają się na siebie, jak rywala wyrolować z pozycji szefa, bądź, jak obronić stołek. Często wpadają w amoki, i wtedy nie wiadomo o co im chodzi…
    Makaki, są bardzo inteligentne i cwane, ale to natura złodziejska. Jeśli cokolwiek jest do zwędzenia, to już na pewno jest ich …
    Szympanse bonobo, są bardzo inteligentne, a pokojowe relacje wswojej społeczności osiągają dzięki kopulowaniu wszystkich ze wszystkimi, bez względy na płeć, co pozawia ich złej karmy…
    I tak dalej…
    Czy, ktoś z blogowiczów, odważyłby się , styl i formę jednego z małpich gatunków zaszczepić u innego gatunku? Dla ułatwienia dodam, że musiałby tio być szaleniec, który w „debatowaniu” np. szympansów, próbował dopatrywać się klasy orangutanów…
    Czy nasz wspaniały naród, „wzbogaca” swoje „debaty, dysputy etc. od wczoraj, ni stąd ni zowąd? Kiedy się czyta o stylu i formie działania naszych przodków, to w połączeniu z tym co się dzisiaj w naszych narodowych sprawach dzieje- serce człowiekowi rośnie.
    Ja nie mam wątpliwości, że jesteśmy już w pełni ukształtowanym plemieniem ludzkim, które ma swój indywidualny, trwały charakter i cechy narodowe. A to już naprawdę coś.
    Teraz, kiedy już jesteśmy tacy-jacyś, których można łatwo określić, wystarczy spokojnie czekać, jak nasze narodowe cechy, umoszczą nam wygodne legowisko w globalnym ekosystemie społecznym.
    Najważniejszy w ewolucyjnym osiąganiu swojej Arkadii, jest spokój i opanowanie, czyli styl, a wspaniałe czasy dla nas na pewno nastąpią. Dwa pokolenia, może pięć, niewykluczone, że pięćdziesiąt pokoleń, a wtedy inne narody z ich logicznym , prostym podejściem do swoich problemów, wyprzedzimy na dowolną odległość, bo one /narody/ zupełnie pogubią się w rozumieniu naszego stylu i formy. Kiedy się tego doczekamy, być może będziemy częstować ich owocami, a kto wie- być może oni nas będą tak rozpieszczać….

    Pozdrawiam,Sebastian

  3. Skoro Pan wspomniał o Panu Waldemarze – pozwolę sobie przytoczyć w tym miejscu list (nazwijmy go listem otwartym) skierowany właśnie do Właściciela strony Kuczyn:
    List do Pana Waldemara.
    Odpowiedź na artykuł.
    Muszę się przyznać, że artykułu nie czytałem, ale wiem od Pawła, o czym był, a zresztą znam Pana poglądy od dawna (pamięta Pan? – Partia Monteskiuszowska?). Otóż – ja mam dosyć PO.
    Znałem Kongres Liberalno – Demokratyczny od dawna, jeszcze z czasów Unii Demokratycznej, podziwiałem ich poglądy, podobało mi się rządzenie Bieleckiego. Ale zawsze było wytłumaczenie, że nie mogą postępować zgodnie ze swoimi poglądami, bo są partie koalicyjne, które nie na wszystko pozwalają. Później przyszedł Kaczyński i było znowu usprawiedliwienie, aby nie wprowadzać liberalnych zmian. Jedne wybory, drugie – teraz nie możemy, bo są wybory. Zawsze są jakieś wybory.
    Tymczasem w Polsce trzeba koniecznie wprowadzić wielkie zmiany, natychmiast, już, teraz. Mnie właściwie trudno jest powiedzieć, co jest ważniejsze i co powinno pójść na pierwszy ogień. Chyba opodatkowanie wszystkich po równo: rolników (w tym wielkopowierzchniowych – kłania się KRUS), lekarzy (w tym dentystów, weterynarzy), architektów, prawników, księży, zakaz opodatkowania się w rajach podatkowych. Czy może ograniczenie albo likwidacja funduszy celowych? A może likwidacja wcześniejszych emerytur? Reforma sądownictwa (chyba przede wszystkim mentalna)? Likwidacja związków zawodowych w dzisiejszym kształcie? Prywatyzację Poczty Polskiej, PKP, LOTu i innych? Tak mógłbym wymieniać jeszcze na kartkę formatu A4.
    Stale jak mantra jest powtarzane, że nie mogą. Bo są przed wyborami, bo mają taką wstrętną opozycję, bo ludzie się na nich zemszczą, bo ludzie tego nie zrozumieją. Ciągle się na to nabierałem, ale teraz mam dosyć. To, co zrobili z OFE kładzie na nich cień w moich oczach na wiele lat (jestem Skorpionem, w związku z tym jestem pamiętliwy). To, że państwowym bankiem usiłują kupić prywatny likwiduje w moich oczach ich jako partię liberalną. Wycofują się ze wszystkich obietnic.
    Ale jest jeszcze jedna sprawa, to jest konserwatyzm Tuska. Głosował za wszystkimi pomysłami PiSu, nie podjął sprawy Karty Praw Podstawowych, nie doszło do rozluźnienia jakichkolwiek rygorów obyczajowych, żyjemy w dalszym ciągu w XIX wieku, nawet nie można poruszyć spraw aborcji, małżeństw homoseksualnych, eutanazji itp. Partia ta nigdy nie odpowiedziała sobie na pytanie, kto upoważnił osoby wprowadzające takie przepisy do zmuszania ludzi poprzez środki przymusu do przyjęcia ich światopoglądu? Więcej powiem, nawet w tak ewidentnych sprawach jak Alicji Tysiąc, Komisji Majątkowej czy pedofilstwa księży PO umyło ręce. Lepiej się nie narażać. Pedofil poznański nawet nie stanął przed prokuratorem.
    PO traci takich ludzi jak ja, i co najgorsze – traci młodzież. Nie są ruszone w najmniejszym stopniu ułatwienia w prowadzeniu i zakładaniu firm, unormowania przepisów podatkowych, uproszczenie prawa, przyśpieszeniu spraw w sądach. Tusk widzi mi się jako człowiek miotany bezsilnie od pożaru do pożaru, aby tylko nikomu się nie narazić, aby Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Najlepsi zostali wypchnięci do Brukseli: Lewandowski, Hübner, Saryusz – Wolski, Buzek.
    Dla mnie najważniejszy jest brak myśli przewodniej, liberalnej, w polityce PO. Oczywiście przez dłuższy czas miałem świadomość, że albo PO albo PiS, i przyznaję, że PiS to jest totalna porażka. Ale ile można. Ile można straszyć, i tym usprawiedliwiać swoje działanie. Dawniej przeszkodą był Kaczyński jako Prezydent, teraz jest Komorowski i też jest źle.
    PO przestało być dla mnie partią nowoczesną. Ja mam ich dosyć. Oczywiście, jak będzie tragedia (ewentualność dojścia PiSu do władzy), to oczywiście będę na nich głosował. Ale mam ich dość.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Daniel Passent
    Karola Modzelewskiego zawsze słuchałem z wiarą. Jest coś w tej osobowości spolegliwego, szlachetnego.
    Szkoda, że tak rzadko występuje w mediach.
    Ale druga rozmowa, p. Paradowskiej, w Superstacji, z Ireną Wóycicką też pokazała osobowość niebanalną.
    W jednym dniu, dwie ciekawe i wiele mówiące rozmowy.

    Jeśli chodzi o spór dot. systemu emerytalnego, to usłyszałem dzisiaj, że zanosi się na jednolite rozwiązanie w ramach UE. Jak mądrzy ludzie mogą dyskutować na temat wyników opartych na symulacji do roku 2030 – mnie trudno zrozumieć.
    Za to rozumiem, że rodzina zadłużona, najpierw spłaca dług a potem dopiero odkłada na starość.
    Dobranoc

  6. Dziwię i dziwić się nie przestanę? Czyżby już spokój nic nie jest wart? Czy zapomnieliśmy co było trzy lata temu? OFE piniądze moje przekazywane są funduszą emerytalny a te je lokują w obligacja skarbu państwa, jeśli iich nie dostaną państwo może mniej wypuścić obligacji i zmniejszy się dług publiczny a więc co lepsze zarobki funduszy czy duży dług publiczny? Pan Miler człowiekiem roku, za likwidację barów mlecznych, za zmniejszenie zniżek studenckich na komunikację? Czy na tej podstawie największy krytyk BCC zmniejszenia składki do OFE jest bardziej wiarygodny? Czy warto zmieniać ekipę rządzocą dla nowych obietnic innej ekipy bo żeby wygrać musi dużo obiecać i zlikwidować to co chciano naprawić?

  7. Hajże na Platformę! … hajże na Passenta!
    Wiedziałem, to było pisane, tylko czekałem, aż dyskusja o OFE-finanse publiczne-emerytury sięgnie średniowiecza!!!

    Oczywiście rząd ma rację, pomijając mam nadzieję opinię pani minister Fedak, w tej dsykusji. Owszem, tak jest, ma rację rząd – ale tylko w krótkoterminowej perspektywie. Najbardziej mi trafia do przekonania argument min. Rostowskiego, że rynki finansowe, na których sprzedaje się polskie obligacje, bardziej patrzy na dług bieżacy i widoczny, a nie na dług ukryty w rachunkach emerytalnych ZUS. Podoba mi się technicznie takie postawienie sprawy, ale jest to hipoteza nie całkiem potwierdzona, raczej wyspekulowana. Polska ma zbyt wysokie obowiązkowe składki emerytalne i w zbyt małym stopniu są one zabezpieczone żywą, zainwestowaną gotówką. Rząd nie tworzy żadnych zabezpieczeń i kotwic, nie daje wystarczających gwarancji systemowych w choinkowej propozycji Tuska na to, że dalsze kroki rozmontowujące OFE nie nastąpią. Jest ten plan dobry na krótką metę. Do tego pytanie – co z reformami o których „wszyscy są zgodni, że trzeba je przeprowadzić” (Pass: Mucha nie siada).

    Dlatego uważam, że Tuskowi nalezyć dać większość w Sejmi, w historii III RP byłby to pierwszy raz, carte blanche, na cztery lata. Zaufać mu na wyrost, że mając tę większość będzie reformatorski i naprawczy. To krótki termin, w krótkim terminie rząd ma rację … a potem zobaczymy. Wyłoni się nowa opcja, PiS zmarnieje do reszty, SLD fiknie jakiegoś kozła, Kluzik-Rostkowska nie wejdzie do „Pierwszej setki”, Palikot straci ochotę do polityki, powstanie nowa platforma obywatelska, prawdziwa, młoda i obyta w świecie, bez kompleksów, taki „Nowy Ursynów” na krajową skale. Tymczasem, na 4 lata, niech PO ma większość.

  8. Byłabym chyba ostatnią osobą, która by krytykowała kogokolwiek za nawoływanie do odpowiedzialności za słowa – w obliczu opisanej sytuacji – i tak w ogóle.

    Wolność słowa jest jedną stroną medalu. Drugą jest odpowiedzialność za słowo.

  9. Redaktor Passent pisze:

    „A teraz możecie mnie rugać za tłumienie krytyki.”

    A czy moge za jaruzelszczyzne i TPPR?

    Slawomirski

  10. A no tak to juz w polsce kochanej jest ze huzia na Jozia i wszyscy potrafia tylko krzyczec.
    PO przespala niestety dobry okres gdy jej wszystko wolno bylo i zaiast wtedy reformy robic nawet te niepopularne to o PR i opinie sie martwila. I tak latka zlecialy karastrofy przyszly wuborca zapomnial o 4 RP a i JK juz ponoc na lekach nie ejst wiec do walenia i wojny polko polskiej powrocil. no i teraz okazuje sie ze juz PR nie pomoze i PO traci.
    Ale sami powolutku sobie to wszystko zzaniechaime wlasnym zgotowali.

    Jak redaktora lubi i jego slbosc do SLD rowniez to jednka z rozbawienim czytam hasla ze najlepsza kolicja po wyborach bylabu PO-SLD. To juz redaktorze jest kompletna bzdura i nawet szacowna kolezanka z blogu obok pisze ze nie ma z kim w SLD koalicji robic bo to chopaki mlode, golowasy kompletne o rzadzeniu pojecia nie maja, panstwowosci w meku matki nie wyssali i jedynie na rozdawnaiu posad im zalezy.

    Redaktor czasem jednak musi z dystansem na stere czasy popatrzec i na te nowe rowniez. to juz nie jest SLD Kwacha, Borowskiego, Cimoszewicza, Belki i Milera, ktory cos jednak soba reprezntowali. Napieralski to jednak wyplosz jest i marny aparatczyk i komplenie pojecie ani o socjaldemokracji ani o panstwie ani o rzadzeniu nie ma. nie daj boze takiego vice-premiera narcyza miec. A kto go wspieral bedzie skoro juz sie Kalisza pozbywaja. Dramat na lewj stronie i tyle.

    Nie zeby na prawej bylo lepiej.

    Niestety lepiej niz jest teraz juz raczej nie bedzie a chyba jednak na gorzej sie zanosi

    PS do Slawomisrkiego: ugryz sie w jezyk zanim Redaktora lub blogowiczow zatakujesz. Najlepiej idz na spacer

  11. „dzisiejsza polityka jest tak skomplikowana”
    A Monika Olejnik twierdzi ze jest nudna i przewidywalna. Wie co polityk jej odpowie zanim zada pytanie. Podobna opinie o przewidywalnosci i prostocie polskiej polityki wyrazal kilka miesiecy temu Adam Michnik w programie Kuba Wojewodzki. Chyba ze zartowal bo to byl program satyryczny.

  12. „mniej reformatorski.”
    Na czym owo „reformatorstwo” Platformy polega? Na zastępowaniu własnych ludzi znających się na czymkolwiek – wiecznymi studentami z „antykomunistycznego podziemia” lat 80-ych? Niech pan Redaktor nie rozśmiesza.

  13. Pełna racja. Trochę tylko nieszczęśliwie W. Kuczyński wprowadził w swoim tekście pojęcie samocenzury. Wystarczyło zaapelować o zwykłą rzetelność dziennikarską. Tymczasem obok tego tekstu, w tejże samej „proTuskowej” GW, mamy tekst Witolda Gadomskiego, skrajnie nierzetelny – od rzeczy poważnych (PO i Tusk wedle niego traktują swój twardy elektorat lekceważąco, a nawet obraźliwie, wyśmiewając się z „ekspertów, którzy nie rozumieją polityki”; taką tezę uchodziłoby przynajmniej poprzeć przykładem), po drobiazgi, w rodzaju aluzji do posła Węgrzyna, że chciałby podglądać lesbijki. Ten drugi przykład jest ogólnie charakterystyczny. W tym co ów poseł powiedział, było tylko tyle, że on i A. Czuma wolą patrzeć na kobiety niż na mężczyzn. Zaraz jednak podniósł się szum, że on chce te niewiasty oglądać „w akcji”. A Gadomski dociska: podglądać. Drobiazg, ale znamienny.

  14. Cytat:
    „W jednym jednak popieram Karola Modzelewskiego i Waldemara Kuczyńskiego: Zanim przyłączysz się do pospolitego ruszenia :”Hejże na Platformę!” pomyśl, co Cię czeka w zamian.”

    No cóż, dla pana redaktora czy tych pożal się boże „ekspertów”jest to jasne i wygodne, by Platforma była dalej u władzy.
    Tak samo, jak przez ostatnie ponad 20 lat rożnej maści pseudo-wolne rządy na bazie doktryny michnikowej, z małymi wyjątkami, nie mówiąc o wcześniejszym „raju” na ziemi, jaki stworzył nam wschodni przyjaciel ludu.

    Co jeszcze ma zrobić Platforma (a ze zrobi, to oczywiste), by opinie o niej, takie jak redaktora czy innych „autorytetów” wreszcie zostały skorygowane?
    Ale czy oni są w ogóle zdolni do takiej refleksji?

    Ci wszyscy post-prl-owcy i postsolidarnosciowo-okraglostolowi wybitni i zasłużeni dla sprawy „działacze”, „dysydenci”, niby politycy, nie popuszcza, choćby nie wiadomo co. Beda brnąc do ostatka w swojej głupocie opinii i bronic swych zdobyczy do ostatniej kropli krwi.

    Ale na jak długo im tej krwi starczy?
    Ano zobaczymy. Weterani to już są.

    Platforma ci ja, hej …
    http://www.rp.pl/artykul/9133,609834-Feusette–Byc-jak-D–Miro.html
    http://www.rp.pl/artykul/9133,612834-Feusette–Oredzie-z-niedalekiej-przyszlosci–.html

  15. „Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak, nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie.”

    Deja vu?

  16. rozwazania red.Passenta, prof.Modzelewskiego i pana Kuczynskiego moga wkrotce okazac sie bezprzedmiotowe, albowiem wczoraj posel Arkadiusz Mularczyk zasygnalizowal mozliwosc utworzenia po wyborach rzadu koalicyjnego PiS i PO. Tym samym potwierdza sie stara prawda, ze Polacy to mimo wszystko jedna wielka rodzina, zwlaszcza w trudnych momentach historycznych (teraz za sprawa pani Anodiny i militarystow znad Renu). Oznakami ocieplenia stosunkow w Ojczyznie, byla audiencja ktorej udzielil prezes Kaczynski stacji TVN24, oraz pojawienie sie pani Lichockiej u pani Wielowieyskiej w TOK-FM. Jest to tym bardziej cenne, ze na horyzoncie pojawil sie pan Czarzasty – a w TVP-INFO wystepuja postkomunisci, co pani Wielowieyska zasygnalizowala juz dawno, dawno temu – a o czym pani Lichocka wiedziala od zawsze. Mysle ze obie panie powinny byc uspokojone po deklaracji posla Mularczyka w ktorej wykluczyl mozliwosc utworzenia rzadu z udzialem SLD. O chlopach z PSL i z „Samoobrony” posel nie wspomnial, co swiadczyc moze o duzych zdolnosciach koalicyjnych jego partii.

  17. Karol Modzelewski był i jest dla mnie niekwestionowanym autorytetem. Z przyjemnością słuchałam wczoraj jego wypowiedzi. Oby więcej takich mądrych ludzi w mediach.

  18. Słuchałam wywiadu z prof.Modzelewskim. I było to…jak łyk wody na pustyni. Czekam na ciąg dalszy, który chyba nastąpi, bo tematy w jednej rozmowie nie zostały wyczerpane.

  19. Ludzie nie kierują się realiami a emocjami

    Z każdym rządem jest tak, że po wyborach jest noszony na rękach a na koniec kadencji Polacy chcą go wieszać.

    W następnych wyborach wygra zapewne koalicja PiS-PJN.
    Za cztery lata będziemy ich „wieszać” i wybierać nową partię.

  20. To nie „tłumienie krytyki” a wezwanie do myślenia.
    pzdr

  21. Gospodarzu!
    Właśnie!
    „Komu to (czyli krytyka PO) służy?!”.
    Jak bumerang, jak mantra powraca stan zagrożenia może nie życia, ale podstaw funkcjonowania państwa i ograniczania wolności już nie tak bardzo przez PiS jak przez unię PiSu z SLD.
    Do mediów zaprasza sie tak znacżących polityków jak poseł Borowski, doradca Prezydenta Nałęcz, senatora Cimoszewicza aby właśnie oni a nie członkowie SLD wypowiedzieli się o tej partii.
    Używam dość mocnych słów, ale wszyscy ci ludzie zrobiłi karierę najpierw w PZPR a później w SLD po czym zwracając uwagę na koniunkturę szybko przeszli na stronę nie tyle przeciwników a wręcz wrogów.
    Ostatnio Nałęcz wyraził się o SLD jak o człowieku chorym na AIDS.
    Zapomniał przy tm, że współżyjąc zaraził sie tą chorobą i dalej nia zakaża.
    Po kilku sondażach tuby PO w postaci dziennikarzy redakcji Polityki : Paradowska, Solska, Szostkiewicz po trosze Passent i GW : np. Kublik, Wielowieyska et consortes a także „wolny strzelec” waldemar Kuczyński zaszlochały i wszczęły larum.
    Jako czarne charaktery i słynnych polityków SLD ustanowili “zbirów medialnych” w osobach Czarzastego i Kwiatkowskiego.
    Wszyscy ci pi-arowcy – bo przecież nie dziennkarze – wykonują robotę godną “grupy trzymającej władzę”.
    Przecież mając na uwadze „aferę Rywina” raz już się udało!!!
    W żadnych wypowiedziach czy to pisemnych czy to ustnych nie usłyszałem – za wyjątkiem inwektyw – żadnego konkretu mającego oznaczać, że rządy SLD sprowadzą na kraj i społeczeństwo powszechne niebezpieczeństwo.
    Być może wspomniane autorytety medialne obawiają się ideologii lewicowej.
    Byż może, bo ja obawiam się że kierują nimi niższe (ciągle z tyłu głowy afera Rywina) pobudki. Przecież dziennikarstwo (bez żadnych podstaw – w tym prawnych) stygmatyzuje niczemu nie winne osoby po czym kreuje je na idoli bądź pariasów.
    I nikt się nie wstydzi.
    Aktualnie we wszystkich mediach promowana jest PJN – nieodrodna córka PiS – mając nadzieję, że zamiast POPiSu powstanie POPJN.
    Spodziewam się, że są to nadzieje płonne.
    Okazuje się, że wbrew „salonowi” ciemny lud coraz więcej widzi i rozumie po czym osądza.

  22. Do jesiennych wyborów nastroje i decyzje wyborcze niezdecydowanych będą zmienne , o czym świadczy tzw. najnowszy sądaż , spadek notowań PO zatrzymany . Lato 2011 i notownia tamtego okresu mogą być miernikim zbliżonym do wyniku jesiennych wyborów . Wtedy będzie po Smoleńsku i po nastrojach Wojtyłowych ,no i bedzie ciepłe przyjemne lato .
    Moim zdaniem Polska niestety nie ma zdolnych elit , a nadewszystko skłonnych do współzawodniczenia z sąsiadami tj. z Niemcami i ..nietylko nie ma elit .
    Tabory Obywatelskie ledwo podciagają za ambitniejszymi z PO , a są zatrzymane przez partię o nazwie Prawo i Sprawiedliwość która jest zacofana ,wsteczna chociaż Bogobojna i reprezentuje „prawdziwych ” Polaków.
    SLD ,PiS , PSL czy sonstige nie maja niczego i dlatego zajmują się komentowaniem na wzór takiego przeciętnego blogowicza jak tu piszacy,a to niewiele znaczy .

  23. ma pan racje, czlowiek nie moze znac sie na wszystkim i w pewnych sprawach powinien zdac sie na oceny fachowcow, autorytetow. Ale niestety takie sa czasy , ze autorytety nie istnieja, zestarzeli sie, maja przedawnione wyksztalcenie, zycie w azjatyckim zacianku – odcielo ich od wydarzen swiatowych. Poniewaz polskie pieklo i tak pali sie samo – moja uwage zaprzatnela ocena Wiosny Ludow w Afryce. Upadl jakis tam Mubarak, przed miesiacem jeszcze wzorowy przyjaciel Usa i Unii – przez lata pasiony lapowkami i czolgami. Najawieksze w autorytety w sprawach polityki zagranicznje wmawialy, ze tylko ten a nie inny satbilizuje BW -podobnie jest z innymi rezymowcami w tym rejonie.
    Po tzw. „spontanicznym” protescie motlochu ulicznego, ktory korupcje jednego – chce zatapic korupcja innego – zachodnie i rodzime autorytety nawet zapluwaly sie – ze dzien upadku Egipcjanina – to dzien dla ktorego warto bylo zyc:-)))))))))))) Odzyla w tym momnecie solidarnosc i upadek muru berlinskiego, poczulismy znowu oddech zalkoholizowanej Rosji i Bialorusi, gdzie nasi czciciele wolnosci – nie moga znies spokoju, dobrobytu, stabilnej gospodarki.
    Gdy mysle o malej stabilizacji w kraju, aby nie wylewac dzumy i zastepowac ja cholera – mam takie same odczucia -coz to znaczy jakis tyran, choc go dzsiaj wszyscy chwala ? Autorytety popieraja ? Playboy juz nie ? Coz to znacza rodzime mubaraki ?

  24. Karol Modzelewski jest mądrym człowiekiem, patrzącym z dystansem na dzisiejszą załganą rzeczywistość i nie potrafiącym się jednakże wyzbyć mitu o posłannictwie, mądrości lub bohaterstwie ekip wywodzących się z pnia S. Pogubił się w pytaniu o najcięższe błędy PO i wybrnął przy pomocy nieszczęsnego OFE. Nie dostrzegł manipulacji przy upartyjnieniu Trybunału Konstytucyjnego, wyciszeniu swoich afer i korupcji, opieraniu się w swoich podstawach ideologicznych na IPN i całkowitym zastoju intelektualno rozwojowym. W wielu przypadkach nie różni się od PiSu i często powtarzany jest pogląd o stworzeniu wspólnego rządu na czele z kompromitującym Gowinem. Chcąc cokolwiek w tym kraju zrobić pozytywnego, obie te formacje „cyników” i „paranoików” muszą zniknąć na wieki.
    Po Platformie pozostanie gotowy już do budowy w Krakowie łuk tryumfalny poświęcony pamięci szpiega i zdrajcy Kuklińskiego oraz moneta z wizerunkiem bohaterskiej pary poległej pod Smoleńskiem.
    Tymczasem czekają nas emocje literacko kulturalne po ukazaniu się książek dzieł, Grosa i Romana Graczyka. O tej ostatniej pisałem pod poprzednim felietonem.

  25. Prof. Balcerowicz chce, by PO przegrała wybory z powodu swych zaniechań. Wszyscy w zachwycie biją brawo. Dopowiadają, że PO należy się kara i za pychę. Wypatrywanie tej pychy przypomina karcenie za podobny brak pokory UD, potem UW. Wygrali w wyniku tego pokorni i skromni reformatorzy z SLD.
    Prof. nie startuje w wyborach m.in. dlatego, że społeczeństwo (choć ze swoją szkodą) przed laty pokazało, co sądzi o programie profesora i jego braku empatii dla „prostego człowieka”. Nie idąc na wybory prof. też na kogoś zagłosuje. Mówi mu o tym historyk, prof. Modzelewski. Zasadnie przestrzega przed kandydującymi do rządów szeryfami. Ja też się ich boję. Wolę dać głos na PO niż, zostając w domu, patrzeć jak przy 30 proc. frekwencji wygrywają szeryfowie i rwące się do waaadzy szeryfki.
    Co do tekstu red. Gadomskiego: jest w nim wiele nieścisłości. Wygodnie przy całościowej krytyce za wszystko jest zaledwie półgębkiem i pośrednio nadmienić, że PO nie ma większości w Sejmie.

  26. do
    cynamon29 pisze:

    2011-02-15 o godz. 22:12

    Zgadzam sie z Toba, dlatego napisalem “my”. O betonowych podkladach mam inne zdanie; wlasnie sa wymieniane na trasie ICE Berlin-Hamburg, po dwu latach eksploatacji. Nastepna kompromitacja DB. Na udane Recherchen nt. Sühnezeichen oczywiscie licze i z gory dziekuje.
    ET
    PS
    Nie znaczy to jednak, ze odzegnam sie od “reklamy” Twojej mowy i jezyka.

  27. Zmiany klimatyczne; najkrotsza droga do zmiany obecnego rzadu…….
    ET

  28. happy polisher 6.32
    No i znowu zabrał glos nasz Anglik z Kolomyi i znowu bez sensu. Poza szarpaniem Michnika za nogawki nie ma biedaczysko nic do powiedzenia, bo cały program polityczny wystrzelał podczas nieubłaganej walki z komuną.

  29. Ja bym się nie skupiał na tym, czy, przez kogo i jak jest krytykowana PO. skupialbym się nad tym jak to jest, ze ta partia, która skutecznie przeprowadziła Polskę przez najgorszy kryzys gospodarczy od prawie 70 lat nie jest w stanie skutecznie się bronić przed ta fala krytyki. Gdzie jest ta zdolność do skutecznej polemiki? Dlaczego ja „letni” zwolennik tej partii mogę jednym tchem wyliczyć kilka ważnych osiągnięć PO, podeprzec je mocnymi danymi statystycznego, a luminarze PO tego nie są w stanie wykrztusic? Coraz mocniej widzę, ze te słynne pr-owskie zdolności PO to totalne bzdury. Uważam, ze przy takich umiejętnościach sprzedawania swych racj tylko strach przed PiS i lekceważąco stosunek do SLD-owskich powstrzymuja utrzymują

  30. „Co nas nie zabije, to nas wzmocni” tak ogólnie można by ująć Redaktorze Passent sytuację w jakiej znalazła się Platforma w chwili obecnej.
    W strukturach wewnętrznych PO nastąpiło zjawisko wypalenia, zmęczenia
    materiału, które występuje zawsze i wszędzie tam gdzie zbyt długo naczelną zasadą działania jest rutyna.
    W dalszym ciągu uważam że Rząd D.Tuska jest najlepszym z rządów ostatniego dwudziestolecie i byłoby szkoda, gdyby społeczeństwo tego nie
    zrozumiało w końcu, i nie dało dokończyć zaplanowanych reform i „napraw” tego co sknociły poprzednie rządy.
    K.Modzelewski i W.Kuczyński słusznie zauważają: jeśli nie PO-PSL, to co
    w zamian? Pytanie o tyle istotne, bo w zasadzie w zamian to w kolejce do
    rządzenia stoją chaotycy i bałaganiarze. Polskie zaplecze polityczne jest
    w stanie „rozpaczliwości” ogólnej: PiS ze swoim prezesikiem ziejącym
    nienawiścią do każdego, kto choć o milimetr odstaje od jego niecnych idei
    lub SLD zakochana we własnym wizerunku z pokrętnym narcyzem
    Napieralskim na czele. Obie te partie, dla człowieka z odrobiną wyobrażni,
    nie stanowią gwaranta polskiego status quo na przyszłość. Wręcz przeciwnie – dojście PiS-u do władzy byłoby katastrofą dla Polski postępu
    i integracji z Europą, dojście SLD do władzy to pasmo eksperymentów
    socjalnych bez wglądu na konsekwencje gospodarcze.
    Zastanawia mnie w tym wszystkim postawa Wicepremiera Pawlaka i PSL.
    Są w końcu koalicjantem w tym Rządzie, a położyli uszy po sobie i zamiast
    dążyć do utrzymania koalicji, ją mocno właśnie teraz wesprzeć, po prostu śpią.
    O PJN-ie nie wspominam, bo po co? Natomiast chętnie nawiążę do wizji
    która moim zdaniem jest tzw. przetoczeniem świeżej krwi w obecne
    struktury PO, no i realną alternatywą dla wzmocnienia kreatywności Rządu
    i PO w ogóle. Mówię tu o Ruchu Poparcia Palikota. Sam Janusz Palikot to
    były PO-wiec, człowiek bardzo inteligentny i sprytny zarazem. Mało tego –
    J.Palikot skupił wokół siebie grupy intelektualne o orientacji zbliżonej do
    programów PO. Gdyby spin doktorzy Platformy Obywatelskiej „cichym
    swędem” poparli, wzmocnili struktury Palikota, to RPP byłoby idealnym
    koalicjantem dla PO po jesiennych wyborach.
    Kończąc wrócę jeszcze do marazmu i syndromu wypalenia w strukturach
    oddolnych Platformy Obywatelskiej. Zarówno Donald Tusk, jak i Grzegorz
    Schetyna wespół z nowym przewodniczącym Tomczykiewiczem powinni
    zrobić wszystko aby te struktury nabrały przekonania o swej ważności,
    wykazały inicjatywę oddolną, a nie czekały na „prikazki” z góry.
    Stara zasada żeglarska powiada: jeśli żagle złapią odpowiedni wiatr, to i
    okręt chwatko popłynie do celu.
    Czego Premierowi, Platformie, Panu Redaktorze Passent, sobie i całej
    Polsce serdecznie życzę.

    Pozdrowionka.

  31. Czyli zaufanie jest tylko do chwalących PO? Do Balcerowicza który nie chwali PO już nie ma?

  32. Nie wiem czy ten tekst mieści się w dozwolonej przez Kuczynskiego konstruktywnej krytyce rządu PO. Nie wiem czy przed jesiennymi wyborami tego typu informacje powinny docierać do polskich, omamionych przez Balcerowicza wyborców. Kolejna wroga akcja „solonu”
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9113501,500_mld_euro_na_ratunek_euro.html
    Pozdrawiam

  33. Witam,

    jest jeszcze jedna ważna postać, która wyraża pogląd zbliżony do Kuczyńskiego i Modzelewskiego – tyle, że nie z politycznym, ale przede wszystkim ekonomicznym, głębokim uzasadnieniem. To Stefan Bratkowski – kolejny, niesłusznie schowany autorytet, znawca bankowości, rynków finansowych i meandrów gospodarki. Polecam jego tekst:
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski:%20grzech%20z%20tytu%C5%82em%20naukowym/

  34. happypolishman pisze:
    2011-02-16 o godz. 06:34

    Mam pytanie: dlaczego Ty nie wyjedziesz do Libii, na przykład?
    Jedż tam chłopie, dostaniesz „zieloną książeczkę” i będziesz miał zajęcie
    na całe życie!
    A my nie będziemy musieli czytać twoich bzdurnych dywagacji na temat
    peregrynacji. Masło maślane, masło maślane, masło maślane… chłopie,
    ile można?
    Współczuję tej ziemi brytyjskiej, że Ciebie przyjęła.
    Libia czeka.
    Kadafi też!

    Pozdrowionka.

  35. karwoj8, 08.50. Nic dodać, nic ująć. A te „tuby PO” w POLITYCE i GW inaczej nazywają cynglami.

  36. Nie mogę zrozumieć intencji różnych kręgów zawzięcie krytykujących Platformę. Przecież alternatywa jest jedna: rząd pod kierunkiem szaleńca, nieważne czy będzie premierem czy zasiądzie na tylnym siedzeniu. Czy to tak trudno pojąć??? Czy warto ryzykować w imię oglądalności i sensacji? Jak można mieć jakiekolwiek złudzenia co do tego człowieka po tym co wyczynia od wielu wielu lat na scenie politycznej. Sprzątanie po rządzie PiSu trwa już 3 lata i końca nie widać, a kadencja nie była pełna!!! Te argumenty muszą być brane pod uwagę przez wszystkich mających przełożenie w mediach i polityce. Niestety większość zachowuje się nieodpowiedzialnie.

  37. Szanowny Gospodarzu,

    Pisze Pan Zanim przyłączysz się do pospolitego ruszenia :”Hejże na Platformę!” pomyśl, co Cię czeka w zamian. Co prawda do żadnego pospolitego ruszenia przyłączać się nie zamierzam, ale przyznam, że mam wrażenie, że PO jest tylko „ładniejszym” (znacznie) alter ego PIS. Fakt, że postaci takie jak pp. Kaczyński, Budziński, Ziobro są odrażające, ale zachowują się tak samo jak PO w sprawach grubych, a to, że pyskują na siebie w sprawie Smoleńska… To nic nie znaczy. Tak dla zasady przypomnę, że:

    Wykorzystanie służb do tępienia opozycji (sprawa p. Cimoszewicza i p. Kurtyki, a ostatnio jakiegoś generała na „S”)
    CBA
    IPN
    Stosunek do zawłaszczania życia i majątku przez kościół katolicki
    Sprawa podatków i składki rentowej
    Niechęć (w rzeczywistości, bo werbalnie, to ho, ho) do zmian w służbie zdrowia
    Dramatyczne i programowe obniżanie jakości nauczania na wszystkich szczeblach
    Coraz większe tłumy urzędników stanowiących żywą ilustrację prawa Parkinsona
    Przykładów można mnożyć

    Podsumowując – mnie jakoś nie przeraża, że PO zostanie zastąpione przez innych. Ci też będą głównie mówić. Jakoś nie mogę dostrzec istotnej różnicy w komforcie mojego życia w funkcji tego, kto rządzi. Może na próbę zagłosować na Palikota? Jakoś nie widzę innej postaci, która miałaby chęć cokolwiek zmienić (oczywiście poza kolesiami na synekurach – tu chętnych jest dostatek). A jak się nie sprawdzi – ryzyko (w moim przekonaniu) nie jest duże.

  38. Ja, skromny głos ludu, w pełni popieram poglądy redaktora Passenta oraz Karola Modzelewskiego – szkoda, że takich ludzi nie pokazuje się częściej. A jaką alternatywę mamy dla PO? Partię, która zamieni Polskę w kapliczkę ku czci śp. Lecha Kaczyńskiego.

  39. jasny gwint, 09:25
    Karol Modzelewski wszystko „dostrzega”, tylko czas rozmowy w TVN jest krótki.
    Zarzut, ze ktoś, czegoś, p. Durczakowi nie powiedział, jest bezzasadny.
    Ale przyzna Pan, że rozmowa była ciekawa, odbiegała od schematów kochankowych.

    Paulina Suszka, 10:17
    Pojawiła się Pani jak śliczny przebiśnieg w tych mroźnych dniach.
    Stafan Bratkowski, choć czasami zarzucałem Mu besserwisserstwo, był i jest autorytetem a szczególnie w polityce finansowej. Znakomita, aktualna i bez jadu polemika z własnymi przyjaciółmi.

    telegraphic observer, 01:24
    O tej pożądanej większości w sejmie następnej kadencji bzyczeliśmy zgodnie Drogi TO nawet w kontekście eksperymentu politycznego dla młodej Polski. Niech zobaczą rezultaty takiej sytuacji, bo już „wszyscy rządzili” ale nikt przez dwie kadencje, wg mnie idealny okres aby „rozliczyć na zawsze”.
    Podoba Ci się techniczność podejścia min. Rostowskiego do długów o różnym terminie spłaty. Ja za tym stanowiskiem rynków (i Rostowskiego) widzę rozsadek. Wszelkie prognozy, ekstrapolacje nieliniowych zależności, to wielki bzdet, o czym jako Doktor od ekonometrii świetnie wiesz.
    A chyba czujemy, że w świecie tyle lat bez wojny światowej, coś nabrzmiewa, coś musi pierdyknąć. Upadek ZSRR to za mało. Ten kolos oparty na rencie gruntowej i surowcach, jeszcze ryknie. Tylko raczej w kierunku wschodnim.
    Jest mroźno i słonecznie w Warszawie. Przez całe studia, w drugiej połowie lutego, w przerwie semestralnej po udanej sesji, jeździłem na muldach Goryczkowej.
    A teraz OFE. Wot, żiźń priakliata!

    Pozdrawiam Państwa serdecznie

  40. Mój edytor Worda fajnie poprawił „pochankowe” na „kochankowe”.
    Nie zauważyłem tego, natomiast czasami zauważam te same sytuacje u niektórych Blogerów, piszących najpierw w edytorze i wklejających do HTML.
    But „never mind, Johnson sexy line” and who cares…

  41. ET pisze:
    2011-02-16 o godz. 09:27

    ET, nie wiem czego oczekujesz ode mnie w sprawie Aktion Sühnezeichen Friedensdienste (ASF). Ogólnie pomysł godny szerokiej propagandy i
    poparcia pod każdym względem, ale nie chcę tu powtarzać danych i
    faktów, które z łatwością można odnależć w internecie.
    Co jest szczególnie godne uwagi, moim skromnym zdaniem, to to że nie
    tylko w Europie ASF rozwija się i działa w sposób imponujący, ale również
    w USA znalazła podatny grunt i zwolenników tej szczytnej idei.
    Przy moich Recherchen na temat, znalazłem bardzo ciekawą stronę internetową, gdzie jest wykaz organizacji które ściśle z ASF współpracują.
    To naprawdę imponujące i godne podziwu:
    http://www.friedensschule-bremen.de/partner.html
    Szczególną uwagę zwróciłem na Bündnis für Demokratie und Toleranz w
    Berlinie i to co o sobie piszą:
    „Das „Bündnis für Demokratie und Toleranz – gegen Extremismus und Gewalt” bündelt alle Kräfte, die sich gegen fremdenfeindliche, rassistische und antisemitische Bestrebungen wenden. Mit seiner Arbeit zielt es darauf, den Verassungskonsens in der Öffentlichkeit zu stärken. Gegründet wurde es durch die Bundesministerien des Innern und der Justiz.”
    To jest naprawdę bliskie memu sercu i poglądom które wyznaję, a są one
    banalnie proste:
    Żyj, i daj żyć innym.

    Pozdrowionka.

  42. Mam ważenie, iż realizowany właśnie w Polsce scenariusz był już na tym blogu niedawno opisywany, zanim jeszcze został wcielony w życie. Lewe sondaże ukazujące nagły spadek słupków PO, za to cudowny wzrost znienawidzonego powszechnie PiS oraz postpezetpeerowskich popłuczyn – bezideowego SLD (wkrótce także PJN), zmasowana nagonka „naszych” mediów, oraz wszelkiej maści „autorytetów” na PO, a w perspektywie ordynarny przekręt wyborczy – wszystko to ma właśnie miejsce, dzieje się, i było przewidywalne, niczym klęska Palikota, który nie rozumiał, że na „naszej” arenie politycznej, nie ma dziś miejsca dla jakiejkolwiek większej niż margines partii nie tylko niezależnej, ale nawet potencjalnie niezależnej, i nie pomogły mu ani ostry antyklerykalizm, ani wezwania do wycofania polskich wojsk z Afganistanu. Wręcz przeciwnie, gdyby nie ten psychopatyczny wręcz antyklerykalizm w kraju katolickim (już dobrze, korzystamy z wolnego w szabat, owszem, ale to wciąż w przytłaczającej większości kraj katolicki), to mógłby osiągnąć sukces, może nawet z jakimś pożytkiem dla Polski.

    Platforma, a właściwie jej patriotyczny trzon wytrwale idzie pod prąd, w interesie Polski i obywateli. Ma sukcesy, a świat to widzi. Premier i Prezydent nie dali z siebie dotąd zrobić marionetek, latających na każde pstryknięcie palcami na konsultacje do wrogich, agresywnych krajów barbarzyńskiego apartheidu. Prezydent nie upokarza Polaków corocznymi spektaklami odpalania menory w Sejmie RP, jak to miało miejsce poprzednio. Dziś tą obsceniczną tradycję kontynuuje się zaledwie p. Niesiołowskim. Polski rząd zachował niezależność, dlatego moim zdaniem wydany został nań wyrok – musi upaść, aby władzę przejęły zawsze niezawodne SLD oraz PiS.

    Wielomiesięczne wysiłki, aby za pomocą oddanej obcej cosa nostrze, albo w części bezmyślnej wierchuszki z PiS wyprowadzić lud na ulicę, który miałby „demokratycznie” zażądać ustąpienia rządu i ogłoszenia nowych wyborów przed terminem, spełzły na niczym. Nie wypalił także patent bolszewicki z facebookowm kucharzem – podrabianym trybunem ludowym. Wszystkie wysiłki na nic – jak w tym starym kawale, kiedy to dwóch facetów siedzi obok siebie na tronach, wytężają się, jak mogą, i nagle słychać – plum; gratuluję!, mówi jeden. Ee, to okulary, pada odpowiedź.

    Lud nie jest jednak taki ciemny, na jaki wygląda i tego nie kupił. W Polsce nie udało się to, co tak sprawnie poszło w Tunezji i w Egipcie, a ugrzęzło w samym celu, w Iranie, więc pewnie wkrótce znowu usłyszymy, że Iran trzeba zbombardować i to szybko, bo w ciągu 45 minut może zaatakować, jak Irak.

    W dzisiejszym świecie państw uzależnionych od rakietierskiego kredytu złodziei oraz od „inwestycji zagranicznych inwestorów”, od rozmyślnych zmian kursów walut (bo zmiana o 60% nie jestżadnym wahaniem), od umyślnie manipulowanych cen surowców, trudno jest w pojedynkę walczyć z siłą, która na globalnych giełdach obrabowała w biały dzień bezkarnie większość społeczeństw, spustoszyła budżety najpotężniejszych państw, zniewoliła je kredytem, zaprowadziła międzynarodowy terror, stworzyła w dużej części świata atmosferę permanentnego strachu i przerażenia, najpierw własnymi, zbrodniczymi aktami, a potem prymitywnym szantażem:„kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam, a jak jest przeciw nam, to już my się do niego dobierzemy”.

    Lecz nie ma rzeczy niemożliwych, w każdej chwili można jeszcze zejść z tej cienkiej liny, na której każą nam dziś balansować oraz powrócić na drogę pokoju i współistnienia narodów we wzajemnym szacunku, i ktoś to musi zrobić pierwszy, ktoś musi zabrać głos i powiedzieć, ze król jest nagim, prymitywnym zbrodniarzem, oszustem i złodziejem, a wtedy cała konstrukcja runie, jak domek z kart, pamiętać bowiem należy, że ludzi pragnących żyć w pokoju, jest ponad 6 miliardów, a ich, chciwych szubrawców na samym szczycie, z którego łatwo spaść, zaledwie promil.

    Na początek warto dobrze przypatrzeć się, jak bardzo zdemoralizowanym, perfidnym ludziom jako pastwo daliśmy się omotać: krótki film po polsku.

    Co do OFE, sprawa jest prosta, wystarczy rozstrzygnąć, kto na nich najwięcej skorzystał przez 10 lat. Wcale nie trzeba tu jakiejś zawiłej ekonomii i pokrętnej argumentacji.

    Ale to wszystko tylko mój prywatny, osobisty, nieco odmienny punkt widzenia.

  43. @poparcie poparcia

    Pytasz: „Czyli zaufanie jest tylko do chwalących PO? Do Balcerowicza który nie chwali PO już nie ma?”

    Do nikogo nie ma się zaufania bezwarunkowego, no, chyba że się jest wyznawcą i ma do swego wodza stosunek parareligijny.

    @jasny gwint
    „Inaczej nazywają cynglami” te „tuby” PO? Nie bój się słów, ty nazywasz „cynglami”. Sam, Boże broń, nie będąc tubą ani cynglem.

  44. Znaczy to, szanowny autorze, że jesteśmy w pułapce. krytyka pn. „komu to służy” jest komusza, a głosowanie na PO z zagryzionymi wargami nie mniej, wszak to „mniejsze zło”. czy pryncypialny zwolennik „moralnego porządku” wyciągnie stąd wniosek, że należy głosować na rozwiązanie nie grożące miazmatami relatywizmu (vide stanowczy głos m.in. Józefa Glempa), czyli na większe zło – czyli PIS Full Wypas? pewnie tak. A ponieważ PIS to katolicka komuna, tak, czy siak „Lenin wiecznie żywy”. Jakkolwiek zagłosujemy. Co napawa otuchą.

  45. A teraz slów kilka o tzw. IV wladzy. O ile w „Polityce” można jeszcze coś przeczytać. Czasami cokolwiek w GW. A co poza tym? Pozostaly tylko media elektroniczne, szczególnie z koncernu ITI, powtarzające co 20min informacje z nieustających codziennych konferencji prasowych tych samych” frontierów”z PiS, PJN, SLD. Wyksztalcila się grupa mlodych dziennikarzy rządnych prezentowania sensacji, specjalizujący się w wyszukiwaniu uchybień w wypowiedziach polityków rządzącej koalicji. Te wyeksponowane niefortunne wypowiedzi stanowią trzon publicznych dyskusji. Tak pokazywany obraz rzeczywistości, jest latwo-sprzedajnym towarem i jest przez wydawców akceptowany, daje dobrą oglądalność. Stworzyl nam się telewizyjny tabloid.Czy tak wygląda slużebna rola mediów w interesie oglądających? Czy najważniejsze są dochody z reklam?
    To zjawisko powoduje odwrócenie uwagi od najważniejszych problemów spolecznych. Zresztą, od poziomu zawodowego tych dziennikarzy niczego więcej nie można się spodziewać.
    Co najgorsze, takie programy powodują ogromny zamęt w spoleczeństwie.

  46. Umiejetnosc odroznienia krytyki od krytykanctwa jest umiejetnoscia szczegolna w polskich uwarunkowaniach. Nadzywczajna zdolnosc biadolenia, wszyscy sa ekspertami we wszystkich dziedzinach. Co drugi Polak to politolog, co trzeci lekarz, co trzeci prawnik i ekonomista itd itp. Dziwnym jednak jest, ze kraj pograza sie w tendencji nadzwyczaj szkodliwej podporzadkowania dzialan gospodarczych pod tendencje i zawirowania polityczne. Podobnie jak Pan daniel jestem ekonomista i zdumiewaja mnie niektory fakty i kierunki dzialania. Doszukuje sie jednak usprawiedliwienia powyzszego w tym , ze na scenie politycznej rozgorzala bezpardonowa walka o wladze, upolitycznianie wszystkiego, co sie da, gnojenie kogo sie da itd itp.
    Nawet spor Balcerowicz Rostowski ma bardziej charakter polityczny niz ekonomiczny, wiec jak tu byc niepoprawnym optymista?
    Zyjemy od wyborow do wyborow wywolujacych raz po raz polityczne wewnetrzne zawirowania. Polacy nie umieja miedzy soba rozmawiac konstrukltywnie i to jest dosc symptomatyczne dla czegos, co ja nazywam ogolnonarodowa choroba permanentnej rzadzy wladzy. A moze to jest wlasnie paternalizm?

  47. Panie Redaktorze !
    Miło było posłuchać – i popatrzeć też – na wczorajszą rozmowę red.K.Durczoka z prof.K.Modzelewskim. Zwłaszcza ze względu na wypowiedzi Gościa TVN-u; kultura słowa, przemyślenie i ciąg myślowo-logiczny trzymający się „kupy”, analityczność sądów i precyzja (nawet – cyzelacja) opinii. Prof. Modzelewski oddał w wielu wypadkach moje odczucia – w OFE także (tu „lewicowiec” z sercem po lewej stronie musi przynajmniej częściowo, a przynajmniej starać się zrozumieć rządzących „platformersów”, być za tymi rozwiązaniami pro-społecznymi). I w ocenie działań rządu P0 także.
    Ale dla mnie charakterystycznym, i niezwykle zajmującym, okazał się dystans dzielący dziennikarza (i było to widoczne gołym okiem) od jego Gościa. Nawet tak doświadczony i z „górnej półki” żurnalista jak K.Durczok miał respekt przed Profesorem. I było to widać. Działało tu zapewne wiele czynników: i Autorytet K.Modzelewskiego, i jego dorobek, i estyma dziennikarska (której często nie widać na ekranach – zwłaszcza u „blond Monisi” z TV-łenu lub niejakiego Romanowskiego); Ale u Profesora wyczuwa się za każdym razem gdy występuje – szkoda, ze tak rzadko – coś co nazywano (w okresie królestw bądź cesarstw) majestatem władcy czy władzy królewskiej/cesarskiej (tu akurat ten majestat wynikający z przekonań, ale i pozycji, wiedzy, autentyczny Autorytet nie „autorytecik”).
    Takie emocje budził tylko ś.p.A.Małachowski gdy występował „na wizji”. No i może W.Cimoszewicz też emanuje takim „dystansem” do interlokutora (ale tu działają chyba trochę inne, osobowo-mentalne, cechy charakteru tego polityka).
    Jaka szkoda, że „presja na szkło”i spsienie mediów elektronicznych (tradycyjnych także !) egzemplifikuje się stałą obecnością na ekranach miernot typu pp. Kempa, Mularczyk, Jakubiak, Gowin, Węgrzyn, Brudziński lub Hoffman. O tempora, o mores….
    Pozdro
    WODNIK53

  48. Skazani na Platforę…

    Dziękować SLD.

    Pozdrawiam

  49. A ja z uporem maniaka obstawiam koalicję P0-PiS z Gowinem na czele (no może jeszcze PJN „na przystawkę”); faktem jest, że P0 wtedy „pęknie” i resztówki po tym „szerokim ruchu” społecznym jak anonsowali „trzej tenorzy” zakładając ową asocjację, będą się błąkać po polskiej scenie politycznej (tak w okolicach 10-12 % poparcia) jako autentyczni „liberałowie” (coś na kształt dzisiejszego PSL-u lub niemeickiech „wolnych demokratów”). P0 „gowinowe” (tam jest oprócz „biskupa” Jarosława i wybitny człowiek „nowoczesnego” kraju UE poseł Węgrzyk, znawca Zachodu poseł Czuma, elokwentny euro-poseł Sonik itd. – to potencjalni komilitoni P0 „gowinowego”) wraz z PJN stworzy podstawy „chadeckiej” partii (no i do tego część po PiS-ie JarKacza). Najbardziej „twarde jądro” PiS-u będzie takim polskim CSU (tylko bardziej „siermiężnym”, takim „gumofilcowym” i przy-rydzykowym).
    Tak przewiduję rozwój polskiej sceny politycznej w najbliższych latach. I tego P0 życzę ! Bo taki rozwój sytuacji jest „klasycznym” i zdrowym, zachodnioeuropejskim i cywilizowanym.
    Rządów PiS-u nie należy się bać (choć dążyć do nich nie ma po co).
    Jeżeli jednak ten rozwój sytuacji ma wyklarować na przyszłe dekady zdrową i europejską scenę polityczną nad Wisłą i Odrą – to w takim razie dziś „im gorzej, tym lepiej” (jutro).
    To stwierdzenie jest parafrazą „żółwia” bądź „opornika” w klapie podczas stanu „W” u fanatycznym zwolenników panny „S”.
    O „lewej” stronie tej sceny – nie piszę: wiadomo o co chodzi. Powinna tu być wielka partia socjalistyczna bądź socjaldemokratyczna (zbierająca wszelkie ruchy lewicy – lewica jest a priori pluralistyczna i wielopłaszczyznowa).
    Pozdrawiam szacowne Blogowisko.
    WODNIK53

  50. Nie takie już czyniono strachy
    na mocno wystraszone Lachy
    – bratnie czołgi i wojna domowa
    gdy nie udała się znów odnowa

    Nie takie lękliwi robili już cuda
    to z Braci Rojek – czarnego luda
    albo, że srogi Bigda nadchodzi
    byle by się bali i starzy i młodzi

    A ja się nie boję brata Rojek
    ja mu tam w drodze nie stoję…
    nawet gdy jeden wciąż wprawia w ruch
    machinę strachu za dwóch!

    Że braknie na emerytury?
    że nie ma skąd na nie brać?
    że inne nimi połatano dziury?
    że nas na starość nie będzie stać?

    Że dług już konstytucji sięga?
    że leków w szpitalach brak?
    że kresu bliska rządu mitręga?
    że kit nam zastępuje lak?

    Dobrze postraszyć jest bratem Rojek
    i sarkofagiem na Wawelu
    a ja się jednego za dwóch nie boję
    ale strachliwych jest ciągle wielu

    Prawdziwa cnota nie boi się krytyk?
    skądże znowu! cnotą jest się powstrzymać!
    bo ciosem dziś najmniejszy przytyk
    gdy nie wypada się już nie zżymać

    Bo czai się wciąż ten jeden Rojek
    ten wspólny salonowy wróg!
    ten podlec, szaleniec, ten…
    co on by z nami zrobić mógł!

    Gdy widmo upadku rząd straszy
    gdy pustkę bajań widać jak na dłoni
    gdy chronić trzeba zaufanych naszych
    strach przed bratem Rojek może nas uchronić!

    A ja się nie boję brata Rojek
    ja mu tam w drodze nie stoję…
    nawet gdy sam już wprawia w ruch
    salonów machinę strachu za dwóch!

  51. Marek pisze: 2011-02-16 o godz. 11:45

    „… psychopatyczny wręcz antyklerykalizm w kraju katolickim (już dobrze, korzystamy z wolnego w szabat, …”

    Gdyby nie ten zwierzęcy antysemityzm trudniejszy do wytępienia niż gronkowiec złocisty! Pożyczył Pan marku od Bagsika miliony, teraz on chce zwrotu albo kilo pańskiego mięsa. Nie dziwię się pańskiej wściekłości. Postawa „ja jestem lepszy cwaniak” niejednego do goryczy doprowadziła.

    A może by tak przemyśleć „Kupca Weneckiego” ? W imię poprawności politycznej mają ten kawałek schować jak przeor w „Imieniu Róży”.

    Antyklerykalizm sączy się z ambon. Jeśli polski kler katolicki nie opamięta się, to przerażone OFE staruszki przestaną słać ojcu Tadeuszowi 1/4 emerytury, a młodzi przestaną chodzić na msze. To że Tusk jest do niczego, to można z misyjnej TVP dowiedzieć się nie odrywając się od piwa.
    http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,9110505,Kazanie_o_zlym_premierze_oburzylo_wiernych.html

    Przyjdzie święta Zofija i młodzi powiedzą: dość tego meblowania nieba i cmentarza. Młodzi chcą się kochać i potęga słowa kawalerów nie widzących radości w miłości do ludzi okaże się słabizną.

    Na górze majstrują, aby wziąć internet za mordę. Póki co, proszę sobie poużywać na mnie i wszystkich tych szubrawcach. Trudno w Pańskim wpisie znaleźć element konstruktywny poza utopią wszechogarniającej miłości 6 miliardów bliźnich. Niech się Pan pospieszy z miłością do mnie, bo kochający talibowie idą tłumem do mnie i niosą kamienie.

    I nie wiem kto dotrze wcześniej: kaczyści czy talibowie.
    A może zaplute karły blogowe?

  52. A ja od przedwczoraj postanowiłam oglądać tylko Puszkę, Rozmowę dnia, Salon polityczny. Resztę, dla higieny psychicznej odrzuciłam. A tu taka niespodzianka, w TVN Prof. Karol Modzelewski, a na dodatek tyle pozytywnych wrażeń ze strony blogowiczów. Szkoda.
    Za to Pani Janina Paradowska nie zawiodła, znakomita rozmowa z minister Barbarą Wóycicką. Dlaczego takie postaci są tak głęboko schowane?

  53. Że Waldemar Kuczyński broni polityki ekonomicznej rządu można zrozumieć. W końcu całokształt tej klęski to poniekąd również jego dziecko. Ale gdy mówi, że rząd PiS-u będzie mniej reformatorski niż rząd Platformy, człowieka pusty śmiech ogarnia. Mniej reformatorska od Platformy nie jest już chyba nawet Gminna Rada Amiszów.

    Amisze wywodzą się od Szwajcarów, którzy też nie kwapią się do reform, bo są już zreformowani, że lepiej nie trzeba. Ale gdyby mieli zaczynać od nowa, będąc na przykład na naszym miejscu, to na pewno już dawno uznaliby spór o OFE za bezprzedmiotowy. Widząc, że żadna ze stron nie może nikogo przekonać do swoich racji, nie potrzebowaliby długich namysłów, by dojść do wniosku, że widocznie obie propozycje są do luftu i trzeba wypracować nową koncepcję, najlepiej opartą na logice i gotowych wzorach, których nie brak na świecie.

    Ale Polacy nie są Szwajcarami i przełykając ślinę czekają w nieskończoność, aż zapadnie decyzja, czy jajko ugotować na twardo, jak chce Balcerowicz, czy na miękko, jak radzi Modzelewski. Szwajcarzy rozsądnie poprosiliby o jajecznicę. Kto chce niech ufa panu Karolowi, kto chce niech wierzy panu Leszkowi, ale ich spór nie ma sensu. Lepiej rozejrzeć się za kimś, kto będzie miał odwagę jajko rozbić i rzucić na patelnię.

    Gdyby Platforma wreszcie oprzytomniała i wzięła się do smażenia, nie miałbym nic przeciwko temu. Ale niech to w końcu zacznie na miłość boską robić. I nie po wyborach, nie zerkając co chwila na słupki, tylko normalnie zakasując rękawy, bo tego chce już pospołu i ciemny, i oświecony lud.

    Co PRL ma wspólnego z takim stawianiem sprawy? Proszę mi to jak najprzystępniej wytłumaczyć, bo mnie się zdaje, że krytycy – zewnętrzni i wewnętrzni – domagają się rzeczy oczywistych i nie przypominam sobie, żeby społeczeństwo brało ślub z Platformą.

    Czas ucieka. Karol Modzelewski i Waldemar Kuczyński boją się krytyki, a powinni się bać kunktatorstwa rządu, które jest praprzyczyną nadchodzącego upadku. Ale kto im to wytłumaczy? Zresztą na tym etapie ta prawda już do nich nie dotrze, co oczywiście jest żałosne.

  54. Panu Staruszkowi marzy się męczeństwo i to jeszcze na publicznym blogu? Przy lekkich skłonnościach masochistycznych wystarczyłoby czytanie niektórych komentarzy… A tu już wizje kamieni i zaplutych karłów 🙄 Naprawdę chce się komuś kamienować staruszków? 😯

  55. @ staruszek

    Nie kilo, a funt mięsa staruszku, ani więcej, ani mniej, choćby o jeden zaledwie gram, no i bez kropli chrześcijańskiej krwi – tak stało na rewersie. Shylock swego rewersu nie schował, nie chciał przyjąć nawet sześciokrotnej wartości długo, wręczanej mu w czasie rozprawy, ani nawet gdyby każdy z pomnożonych sześciokrotnie dukatów rozmnożył się jeszcze sześciokrotnie. Shylock w ogóle nie chciał zwrotu swych 3000 dukatów (które zdobył na krzywdzie innych) – on chciał śmierci zamożnego chrześcijanina, który pożyczał bliźnim bez procentu, nie z chciwości, a z miłości, i wykupywał częstokroć z Shylockowej, lichwiarskiej pułapki nieszczęśników, którym groziło zatracenie. Jak mówi Szekspir, nie ma nic na tym świecie twardszego i bardziej nieczułego, niż żydowskie serce, a mówi to pięć wieków temu. Czy tak jest do dzisiaj, starczy popatrzeć na Gazę.

    Lecz Shylocka spotkała zasłużona kara, gdyż prawo weneckie stanowiło, że jeśli obcy dybie na życie Wenecjanina, bezpośrednio, lub pośrednio – wtedy musi za to dać gardło, a jego cały majątek przepada na rzecz niedoszłej ofiary. Sprawiedliwe to był prawo, godne zastosowania i dzisiaj. Z życiem uszedł, wskutek chrześcijańskiego miłosierdzia.

    Szczęściem nie wszyscy z Shlockowej nacji są jemu podobni, wszak miał on córkę, która uciekła z chrześcijaninem i była z nim szczęśliwa. Wstydziła się swego ojca niezmiernie, mówiła, że jest z jego krwi, ale brzydzi się sposobem jego życia oraz stosunkiem do innych ludzi, gojów.

  56. @ staruszek

    …nie „sześciokrotnej wartości długo”, a „długu” miało być – sorry.

  57. Kartka 23:27

    Zagalopowałeś się i ciut „siadła” Ci logika.

    Napisałeś: „przecież PO krzyżyk położyło na ludziach, ktorzy tę partię wsparli 3 lata temu. To jakie ma prawo by teraz marudzić? Niech straszy pisem i liczy na drżacych.”

    To właśnie ci, którzy wsparli PO trzy lata temu, najbardziej (i słusznie) obawiają się PiS. Straszenie PiS-em to ciągle odnoszenie się do tych, którzy wsparli (i ciągle wspierają) PO.
    Straszenie PiS-em to nie jest zwracanie się do innych wyborców, bo ci inni to właśnie PiS, więc straszyć ich PiS-em nie ma co (SLD pomijam w tym rozważaniu i mam nadzieje że i Ty go pominąłeś; to drobnica, nie tylko ilościowo, ale i – przede wszystkim – jakościowo).

  58. WODNIK53 pisze:
    2011-02-16 o godz. 13:15
    smaku mi narobiłeś, szanowny Wodniku 53, uwagami dot. profesora Modzelewskiego. szkoda, że przeoczyłem rozmowę. miło, że przywołałeś postać zacnego Aleksandra Małachowskiego. szkoda, ze tak mało tak wybitnych postaci. ale – nie łudźmy się – nigdy takich nie było wiele. tyle, ze czasem ich wpływ na historię kondensował się w poważną siłę. teraz mamy fazę rozprężenia. z tej samej sejmowej mównicy wygłaszają swoje , hm, myśli, osoby w rodzaju JK-PIS, czy B. Kempy. Jak po świecku nazwać takie świętokradztwo?

  59. Krytyka i każda krytyka rządzących jest na miejscu. Rządzący powinni być tylko krytykowani. Chwalić będą się na pewno sami.
    W przypadku PO chodzi o dwie oczywiste sprawy:
    – prawie komplete nieradzenie sobie i niemoc w stosunku do perfidnych choć prymitywnych za to skutecznych podjazdów parti opozycyjnej.
    – ciągłe i dalsze odkładanie wielu spraw (mógłbym długo) zaległych od 22 lat.
    PO tak na prawdę jeszcze niczym nie zabłysła. i się nie zapowiada.
    Ab initio.

  60. W sprawie OFE Karol Modzelewski mówi, ze zgadza się z Tuskiem. Ale dlaczego nie mówi jasno dlaczego sie zgadza. Jeśli prawdą jest to, co mówi Tusk, że jeśli nie zasili się budżetu, to wkrótce może zabraknąć m.in. ZUS-owi pieniędzy na wypłaty emerytur, to oczywiste jest, że pieniądze te trzeba gdzieś znaleźć. I zabranie (tymczasowe?) OFE trochę funduszy wydaje się być najmniej bolesną operacją – chociaż, jak wiadomo, dotyczy to także emerytur, ale tych odleglejszych.
    Wprawdzie w okresie, kiedy te sprawy nie były tak naglące, mówiło się o konieczności przeprowadzenia reformy finansów publicznych tak, by nie naruszyć stałych wydatków budżetu. Co odważniejsi mówili nawet o potrzebie rewizji i tych stałych wydatków. Niekiedy można było usłyszeć, przeczytać całkiem rozsądne propozycje w tym zakresie – logicznie, merytorycznie i ekonomicznie uzasadnione. No i co z tego?. Wyszło jak zawsze. Od lat nie ma wystarczająco odważnego rządu aby choć rozpoczął tę reformę finansów. Bo każdy rząd wie czym to grozi – być może upadkiem rządu, zmianą rządu. A gdyby nawet rząd upadł, to rozpoczętej reformy następny rząd/rządy nie mógłby już powstrzymać. To na pewno nie byłaby łatwa operacja – ale ciągle byłaby to operacja uzdrawiania finansów pod kontrolą, a nie Grecja.

  61. Straciłem zaufanie do ekspertów. Gdy wypowiada się jakiś ekspert zazwyczaj mówi tak mądrze i tak zdecydowanie, że mu wierzę, ale za chwilę zabiera głos inny ekspert, który mówi równie mądrze i równie zdecydowanie, tyle że zupełnie odwrotnie. I też mu wierzę. Jak można mieć zaufanie w tej sytuacji?

    Spór pomiędzy ekspertem Balcerowiczem a ekspertem Rostowskim jest nierozwiązywalny z tego właśnie powodu. Podpieranie się innym ekspertami nie przekonuje mnie również, bo zarówno Balcerowicz jak Rostowski mogą przedstawić dowolną ilość ekspertów popierających rozwiązania jakie akurat proponują.
    Więcej na: http://ulotnerefleksje.blogspot.com/

  62. Mw
    No chyba upraszczasz trochę dzieląc polskę na „pis” i „niepis”. I co gorsza znów wracasz do lekowego mechanizmu wyborczego. Nie wiem skąd Ci to wpadlo do głowy, że preferencje wyborcze są funkcją lęków politycznych. To jest jedynie wynalazek tzw polskiej prawicy. Zdaje się, że wierzysz w ten prostacki wynalazek jak w jakieś objawienie.
    Popierając PO w ostatnich wyborach nie obawialem się pis-u – po prostu mialem go dosyć. Nic mi ze strony pis-u nie groziło. Jedynie mdło mi się robiło ze wstrętu, gdy ich obserwowałem w akcji. Nie lęk przed pis-em skłonił mnie do wyboru PO tylko nadzieje, ktore wiązałem z tą partią. Oczywiście częscią tych nadziei było by zrobili porządek ze „smutą” pis-owską – by ten regres polityczny się już nigdy nie powtórzył. Ale Tuskowi nawet tego się nie chcialo zrobić – nie mówiąc już o innych obietnicach, które składał.
    Nie jestem dzieckiem i nie dam się straszyć pis-em jak czarnym ludem. Nie mam zamiaru tym straszakiem tłumaczyć i rozgrzeszać zaniechan tej ekipy. I nie jestem w tym przekonaniu odosobniony.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9116711,OBOP__wiekszosc_Polakow_uwaza__ze_sprawy_w_kraju_ida.html
    Niestety Mw – na strachu przed pis-em już Donald Tusk dalej nie pojedzie. A na realizację obietnic wyborczych jest za późno.
    Pozdrawiam

  63. Jakiś czas temu toczyła się tutaj dyskusja na temat strategii PO jesli chodzi o poszerzanie zaplecza wyborczego, mając na względzie wybory parlamentarne. Z tego, co pamiętam, to telegraphic observer orędował za koncepcją, według której PO miałaby skierować swoje wysiłki w kierunku elektoratu pisowskiego, i tym sposobem zredukować wpływy partii Kaczyńskiego po prawej stronie politycznego spektrum. Centro-lewica, nie mówiąc o lewicy nie miały zaprzątać uwagi strategów PO.

    Dziś wypada stwierdzić, że PO zawiodła samą siebie (i telegraphic observera przy okazji). PiS-owski elektorat nie zmniejsza sie, PJN zaczyna przymierzać się do bardziej aktywnej roli jesli chodzi o stosunej tej partyjki do wyborców potencjalnie głosujacych na PO, czyli to raczej partie PiS i PJN dobierają sie do wyborczego zaplecza PO, która straciła momentum, otarła się o utratę sterowności (konflikt Tusk – Schetyna), i traci poparcie według coraz liczniejszych sondaży.

    Nie wiem, czy pisowski straszak będzie nadal tak skuteczny jak skuteczny był kiedyś, skoro pojawił się PJN. Ja wiem, PJN ledwie co wyrasta poza horyzont 5% (w zależności od sondaży), ale te 5% nie koniecznie musi być urwane z puli głosów pisowskich. PO przespała sprawę elektoratu prawicowego (wystarczy zamienić „p” na „r” w słowie „przespała”, żeby otrzymać właściwe orkeślenie na zachowanie się Platformy), i teraz stoi przed wizją koalicji z Sojuszem, jak zauważa wielu piszących, co dodatkowo wpływa negatywnie na postawy w łonie partii Tuska.

    Tak, PO przespała swój najlepszy czas polityczny, a teraz budzi się (a wraz z nią część jej zaplecza intelektualnego), budzi się z ręką w nocniku, w nocniku, do którego sama Platforma sobie naspała, i to z uporem godnym lepszej sprawy.

    Pozdrawiam.

  64. Media w Polsce na ogol nie rozumieja jaka role powinny spelniac, wydaje im sie, ze jak krytykuja rzad to jest cool. I sa bardzo zadowolone z siebie. A debata nie powinna polegac na krytykowaniu tylko podawaniu faktow a przede wszystkim przypominaiu, kto za czym glosowal, jakie byly projekty, ktory rzad co zrobil itd.

    W niemiekiej TV ,porogram kabaretowy zreszta, pokazal kilka krotkich klipow z wypowiedziami pani kanclerz Merkel i min. spraw zagranicznyc. Chodzilo o Egipt. Przed blisowschodnia „rewolucja“ jak spotkali sie z Mubarakiem mowili zupelnie cos innego niz mowia teraz. Czyli robia wyborcow w balona. Takiej informacji oczekiwalbym od mediow.

    Jak czytam rozne gazety to wydaje mi sie czasem, ze oni mnie maja za idiote i kazda gazeta, kazdy komentator robi madra mine, udaje ze wie oczym mowi a najczesciej nie wie nic.
    A moze panowie dziennikarze wescie sie do roboty jak to kiedys, w innym kontekscie powiedzial Marek Belka poszukajcie w archiwach, porozmawiajcie z fachowcami, douczcie sie troche i wytlumaczcie NAM o co chopdzi. Przeciez MY, czytelnicy za to wam placimy.

    Panie Danielu to dobrze, ze pan przyznaje ze „nic“ nie wie. Ze nie rozumie zmian w systemie emerytalnym. Przynajmniej nie mam poczucia ze pan mnie robi w balona. To przypisuje panu na plus.
    Ale gdzie sa wasi dziennikarze ekonomiczni, moze trzeba ich zmienic skoro nie wiedza na czym polegaja zmiany w systemie emerytalnym.A jak wiedza i nie potrafia NAM tego wyjasnic to zatudnijcie takich ktorzy potrafia NAM to wyjasnic.
    Bo skoro pana redakcyjni koledzy, ekonomiczni dziennikarze, nie potrafia panu wyjasnic na czym polegaja te zmiany, to cos jest nie tak.

    Jest w niemieckiej TV publicznej taki program dla dzieci, nazywa sie „Die Sendung mit der Maus“. I tam tlumacza dziecia (dorosli tez ten program ogladaja) bardzo czasem skomplikowane rzeczy. Robia to w taki sposob, ze KAZDY jest w stanie rozne skomplikowane problemy zrozumiec.

    Panie Danielu ja mam propozycje nie do odrzucenia!!! To moze zaproponuje pan redakcji, niech redakcja troche zainwestuje i wyslijcie kilku dziennikarzy na starz do ZDFu I niech sie naucza jak sie tlumaczy spoleczenstwu skomlikowane rzeczy.

    Pozdrowienia

  65. Goraco polecam, a niecierpliwi moga zaczac od czesci III.

    http://wzzw.wordpress.com/2011/02/09/odkryc-prawde-%E2%80%93-film/

  66. Mnie poraża ta adoracja osób (i partii).

    Ani słowa o rzeczywistości, o programie, o punktach tematycznych, o sprawach do załatwienia. Co konkretnie powiedziała Irena (nie Barbara) Wóycicka, ekonomistka (zdaje mi się po tym samym co red. Passent wydziale) z UD/UW? Za czym jest? Za tworzeniem długu 3-5 letniego, czy 20-40 letniego, w jakich proporcjach. Bo że dziecka nie należy wylewać z kapielą jest teorią tak ogólną, że aż przebijającą teorię względności.

    Brak mi w sondażach odpowiedzi na pytania o to, czego chcą wyborcy. Co preferują? Reformę KRUS? Przesunięcia w wieku emerytalnym? Usunięcie przywilejów mundurowych i górniczych? Bo powiedzieć, że na OFE dorobiła się jedynie klasa zarządców jest łatwo.

    Mam wrażenie, że prof. Modzelewski gadał elegancko o tym, że nie należy populistycznie łapać złodzieja, sugerował – sam nie zgorszy populistyczny gagatek, ale uczymy się na własnych błędach, ja to rozumiem, bo nawet w szkołach ekonomii nas nie nauczą. Kiedyś Modzelewski radził, aby z bezrobociem i biedą w kraju walczyć obniżając wartość złotego – sprawa przebrzmiała, złoty trzyma się mocno, nikt o starym pomyśle nie wspomina, i nikt nie pamięta który mędrzec tak radził. Teraz ten sam radzi w sprawie OFE.

    Podobnie Kuczyński, jeśli to prawda iż on poradził Buzkowi, aby Lecha Kaczyńskiego obsadził na stanowisko min. sprawiedliwości, to przecież on sobie w łeb palnąć powinien, a przynajmniej zamilknąć po wsze czasy. Rozumiem, że ekspert to jest taki delikwent, którego opinie daje się wykalibrować. Jeśli raz palnął horrendalną głupotę to już do końca wiadomo, że każdy jego sąd i opinia w dziedzinie politycznej, bądź ekonomicznej jest obarczona ogromnym ryzykiem.

    Oczekuję od red. Passenta, a jako odwieczny uczestnik tego blogu mam chyba jakieś prawo do skromnych oczekiwań, aby ustosunkował się do artykułu-opinii Witodla Gadomskiego (teź WNE UW):
    http://wyborcza.pl/1,75515,9109508,Fani_odeszli_od_Tuska.html

    Gadomski w sposób oczywisty dzieli wyborców Platformy, tak jak każdej partii, na elektorat twardy (fani) i wyborcy niezdecydowani – „letni”. Ci drudzy jak wolne elektrony krążą i lepiej jest jak wskoczą na naszą, a nie przeciwnika orbitę. I teza jest taka, że PO i Tusk traktują swój twardy elektorat lekceważąco. Zupełnie niepotrzebnie, mówią oni językiem antyliberalnym, jakby to miało przysporzyć im więcej wyborców letnich.

    Dla polityków PO nie ma problemu reformy służby zdrowia, KRUS, rynku pracy, systemu świadczeń socjalnych. Co najwyżej można tu i ówdzie dokonać drobnych korekt, ale tak, by nie narazić się grupom nastawionym roszczeniowo” – pisze Gadomski. Zdawać się może, że Red. Passent, który jest zainteresowany modernizacją kraju i eliminowaniem Polnische Wirtschaft jest twardym wyborcą Platformy. Ale się boi, nie chce „wylewać dziecka z kapielą”.

    „Rząd Tuska nie przedstawia żadnej wizji, porywającej dla liberalnego elektoratu”.

    Tak czy nie?

    „System emerytalny w Polsce wymaga korekt i mało kto z tą tezą polemizuje, ale zmasowany atak rządu na OFE i obwinianie nowego systemu emerytalnego o dewastację finansów publicznych to absurd”.

    Tak czy nie?

    „PO powinna zmienić język, zamiast propagandy sukcesu i ględzenia o ‚tu i teraz’ przedstawić kilka pomysłów rozwojowych pobudzających wyobraźnię”.

    Tak czy nie?

  67. Sebastian pisze:

    2011-02-15 o godz. 23:39

    Szanowny Panie Sebastianie

    Starszy syn napomknal kilka tygodni temu ze szympansy tak samo jak ludzie sa znane z organizowania zbiorowych mordow(ang. genocide).
    Ludobojstwo i szympansobojstwo laczy te dwa gatunki malp. Czy moze Pan odpowiedziec na pytanie jaka funkcje pelni genocide w biologi?

    Slawomirski

  68. hematemesis pisze:

    2011-02-16 o godz. 02:25

    Ja tylko przypominam o Wielkim Zamazywaniu.

    Slawomirski

  69. telegraphic observer
    Właśnie T. rzuciła mi na biurko nową Politykę z komentarzem „przeczytaj Bunt elit”.
    Prof. Władyka to Wiesław a Janicki to Mariusz – z tym rozszyfrowywaniem nicka mw pudło. Pozwolę sobie wyrazić radość, że nieskory zwykle do pochwał, cenisz mw. To jedna z ozdób ePolityki.

    Ale mam dwie inne sprawy, warte poruszenia na blogu.
    1. Podatek katastralny.
    Odebrałem na poczcie rutynową, jedyną tego typu w roku, przesyłkę listową. Jest to „Decyzja w sprawie wymiaru podatku od nieruchomości”. Dotyczy domu o pow. mieszk.201,8 m2 stojącego na działce 502 m2.
    Miejscowość ostatnio modna, podobno gniazdo Opus Dei, Józefów.
    Razem mam zapłacić 201 zł w 2011. Mogę to zrobić na raty!
    To są jaja polskie! U moich wszystkich znajomych za granicą, rok w rok wartość nieruchomości jest rewaloryzowana i nieźle opodatkowana.
    Wczoraj słyszałem, że są u nas plany opodatkowania basenów i kortów przydomowych. Ja akurat bym to zwolnił.
    Z takich sportowych domów dzieci zdrowsze, right?

    2. Emerytura i PIT
    Drugi, dzisiejszy list, przyszedł pocztą zwykłą z ZUS. To PIT-40A/11A.
    Obciążyłem państwo sumą 52 100zł brutto, (tj maksimum emerytury, bez żadnych dodatków, po 42 latach pracy)
    z tego 4 037zł poszło na ubezpieczenie zdrowotne i 4 784 na PIT.
    Jeśli zapomnę, że mam ciągle syna studenta na utrzymaniu (1 112zł odliczenia od podatku) i ulgę internetową (760zł odliczenia od podstawy), to mój podatek stanowi 4784/52100*100%=9,18%.
    Emerytów i rencistów jest nieco powyżej 9 mln (GUS). Wyobrażam sobie średni, realny PIT w Polsce, grubo poniżej 18%. I zważywszy, że 98,41% (2009, GUS) podatników płaci w pierwszej skali podatkowej, dyskusja o liniowości jest jakimś nadużyciem.

    To są tematy pomijane w prime time. W dyskusjach (if any) politycy i dziennikarze często nie znają podstawowych danych o Polsce, mylą pojęcia (np. nie rozróżniają deficytów, mylą deficyt państwowy z potrzebami pożyczkowymi państwa), słowem groza.
    Na szczęście mamy Internet i ciekawe, często uczące wpisy i komentarze za które dziękuję Blogowiczom.

    A teraz czas Polityki. Ciekawe, czego nam zazdrościsz Drogi TO.

  70. Panie Redaktorze:

    Pisze Pan: „spór o OFE i o system emerytalny jest tak trudny, opinie ekonomistów tak sprzeczne i rozproszone, że chyba niewielu umie się w tym wszystkim połapać.”

    Nic w tym nie ma trudnego. A w każdym razie nic, co należałoby „zrozumieć” w taki sposób jak np. problem ze śniegiem: czy będzie padał 21 marca, czy nie? Jasne, będzie padał, jeśli tego dnia będziemy pod wpływem niżu i temperatura będzie wynosiła między -4 stopnie C, a +2 stopnie. To jest oczywiste, i tu ani Balcerowicz, ani Rostowski, ani Pan, ani ja się nie mylimy, a już na pewno nie mamy co się zżymać, że „trudno to zrozumieć”.
    Problem bowiem w tym, czy 21 marca będzie niż i czy temperatura będzie między -4 a +2 stopnie C.

    Podobnie z OFE i tymi przewidywaniami finansowo-emerytalnymi. Rzecz cała w pewnych założeniach. A priori, ponieważ dotyczą one tak odległych czasów i tak zmiennych procesów (najróżniejszych), że jeszcze trudniej je przewidzieć niż warunki atmosferyczne 21 marca.

    A tymczasem „eksperci” (nie będę się naśmiewał z „normalnych” ludzi, oni mają prawo opowiadać i pisać banialuki, no i w nie wierzyć…), a więc „eksperci” opierają swe „gdybania” na przewidywaniu przyszłości i traktowaniu tych „przepowiedni” jako faktów (diametralnie odmiennych, w zależności od proweniencji politycznej „eksperta”).

    Choćby w dzisiejszej „GW” – wypowiada się w kwestiach ekonomiczno-finansowych (OFE) b. minister spraw zagranicznych (sic!), Rosati!!!! (Typowy przykład żaby, która podstawia nogę, gdy konia kują, z tą tylko różnicą, że tu żaba może mieć jakiś grupowy interes w zajmowaniu takiego, a nie innego stanowiska. Wszak ta żaba to „kuty” na cztery żabie łapy polityk. Co wnioskuję choćby z tego, że wypowiada się, kiedy już wiadomo z której strony wiatr wieje – przed szereg nie wyszedł p. Rosati).

    Otóż p. Rosati twierdzi, że można (a nawet należy) pozostawić OFE nietknięte, bo wcale nie będzie to wymagało zaciągania przez państwo kolejnych długów, w celu finansowania efektów transferu składek do OFE. Otóż, jak radzi p. Rosati, długów nie będzie, bo transfery będą finansowane …UWAGA… z prywatyzacji!

    Tak jest, będą finansowane z prywatyzacji majątku państwowego, jak długo będą istniały OFE i transfery. Za 5, za 15, za 25 i za 60 lat – ciągle będziemy prywatyzowali majątek skarbu państwa, unikając w tenn sposób konieczności zaciągania długu. Tyle go mamy, tego majątku, że, skoro w latach 2007 – 2010 zabrakło 40 mld złotych zaniedbanych prywatyzacji (sprywatyzowano tylko za 34 mld zl), to w ciągu następnych 50 lat -będziemy mogli sprywatyzować nasz majątek narodowy za te brakujące co najmniej (sic!) 700 – 900 mld zł (wg tempa z lat 1999 – 2006, w stałych PLN).

    Skąd wziąć tyle majątku narodowego? Nawet gdyby go doinwestować co najmniej połową tej sumy, to pewnie nie dałoby się go za tyle sprzedać. A co z zatrudnionymi – po prywatyzacji 2/3 na bruk! Trzeba by pieniędzy na uzawodowienie, otworzenie nowych rynków zbytu i miejsc pracy – skąd te pieniądze wziąć? Też z prywatyzacji? To jak pies, gryzący się w ogon.

    To są dopiero „gruszki na wierzbie”!

  71. Nic dziwnego ,ze Modzelewski popiera Tuska i jego ekipe. Przeciez za cos dostaje sie ordery.
    pozdrawiam Rafal Kolber

  72. Wszyscy kopia dolki pod Tuskiem.
    Do Balcerowicza przylaczyla sie teraz Unia Europejska, ktora takze rzada uporzadkowania polskiego budzetu i podjecia szybszych krokow oszczednosciowych. Czyzby Unia takze stesknila sie za „kaczyzmem”. Faktem pozostaje, ze ostatnia domena kompetencyjna PO, jaka byla polityka finansowa, topnieje w oczach jak snieg na wiosne.
    A PiS akurat zlosliwie przycupnal i robi to co najlepiej potrafi. Trzyma pysk.
    Na blogu padlo kilkakrotnie pojecie „zelaznego elektoratu”.
    Zelazny elektorat PiS-u jest nam znany. Wynosi on okolo 25% wyborcow.
    Jaki jest ale zelazny elektorat PO ? Czy wogole cos takiego jak zelazny elektorat PO istnieje ?
    Czego chce PiS i Jaroslaw Kaczynski mniej wiecej wszyscy wiemy. On chce im wszyskim „pokazac”. To, ze skutek tego „pokazywania” bedzie oplakany dla Polski, to jest cena jaka nie tylko Jaroslaw Kaczynski, ale takze wielu jego wyborcow, sa gotowi zaplacic. Wszysko w mysl zasady: „zastaw sie, a postaw sie”.
    Pozostaje jeszcze pytanie; Czego chce PO ? Mysle, ze odpowiedzi na pytanie, potencjalni wyborcy Tuska nie znaja. Galaretowatosc polityki PO przyprawia ale coraz wiecej ludzi o obrzydzenie.
    Pamiec wyborcy jest krotka. Mobilizacja wyborcy PRZECIW „kaczyzmowi” byla spacerkiem w porownaniu z mobilizacja wyborcy ZA Tuskiem.
    Tusk jest najsprawniejszym polskim politykiem. Niestety coraz bardziej przypomina mi schylkowego Terleckiego, ktory byl jednym z najlepszych polskich pilkarzy. Jeszcze ciagle milo mu sie przyjzec, ale bramek to on juz raczej rzadko strzela.

  73. PO krytykowałbym , ale zaraz mnie skrytykują ,zamilknę więc .Może będzie lepiej…

  74. stasieku (02-16 o godz. 17:48)

    Z Mariuszem Władyką była prowokacja, czy raczej test – Ty pierwszy to zauważyłeś – oto dowód:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=763#comment-151018

    Cenię Mw, bo umie szukać informacje na kanadyjskich stronach (HOOPP, CPP/OAS), z czym ja się czasem lenię.

    Ja nie będę się kompromitował metrażem, ale podejrzewam, że wartość rynkowa naszego domu jest wyższa z uwagi na lokalizację, niewiele. Property tax wyniósł w 2010 dokładnie $3451 (stosunkowo niski). To jakieś 10 tys zł, czyli 50 razy więcej niż w Polsce. Ale tego i konsekwencji tego, nie zazdroszczę.

    Natomiast VAT w Ontario (zwany ostatnio HST) jest tylko 13%.

    Tak jest, UWAGA – CHWALĘ CIĘ, te dwa i poprzednie tematy są pomijane. Do czasu, aż znów trzeba będzie rządowi przywalić. A jak rząd coś zmieni, jak zacznie reformować, to też mu przywalić. Słynny red. Żakowski walnał onegdaj, rok albo dwa lata temu, artykuł, jak to Polacy i Polki mają dość reform. Buzkowe nie udane, Millerowe – spaprane, Belkowe – katastrofa. Więc co miał biedny Tusk robić?

    Ot, polska droga do kapitalizmu i demokracji.

  75. bardzo sie ciesze z tych kruciotkich wskrzeszen , co raz wiecej zroznicowanych pogladow na betonowej stronie p.passenta .
    niejaki bytomianin pisze cos o sprzataniu po p i s-sie .i o szalenstwie prezesa kaczynskiego ,bytomianin odznacza sie zaawansowana encephalomalacja

  76. To jeszcze ja z zapytaniem . Można PO wielbić na kolanach ?

  77. Jacobsky (02-16 o godz. 16:43)

    Ja bym z totalną krytyką orędowania TO tak nie galopował. Między PO i PiS jest pole niezaorane, po którym przeszła się Kluzik-Rostkowska w czerwcu ubr. i teraz się przechadza. W większości wyborczych wojen ta taktyka się sprawdza, tj. zepchnąć (głównego) przeciwnika z jego pola, a nie szukać po obrzeżach. Ale widać polskie pole wyborcze wygląda jeszcze inaczej. Staram się w nim zorientować i … pasuje mi objaśnienie Gadomskiego w GW, o którym pisałem kilka godzin temu. Wydaje się, że antyliberalizm Platformy poszedł za daleko. Oraz brak wizji nie jest dobrą wizją – „doskonały piar” PO się zagubił. Oczywiście jak my się nie potrafimy dobrać do cudzego (czy jakiegokolwiek) elektoratu, to oni do naszego się dobiorą. I wielkie pytanie: jak duży jest twardy elektorat d. liberalnej Platformy? Prawdę powiedziawszy, PiS nie jest w stanie dojść do władzy, nawet jeśli spiknie się z PSL i PJN to mu nie wystarczy do większości (jak na razie). Problemem jest, czy PO będzie musiała szukać kogoś poza PSL na partnera do koalicji. Niedawno oczekiwania urosły, że może rządzić sama.

    Jest jeszcze taka teoria (już nie orędowanie) TO: Tusk lubi atakować ze słabej pozycji. Przy kilku innych okazjach wyborczych słyszałem taką opinię.

    Poza tym oręduję POT, ostatnio po potrójnym splicie jest ponad 60% w górę. Do tego pewien agresywny fundusz w ciągu miesiąca ponad 10% … nic tylko gdakać 😉

  78. Od rozegrania zwycięskiej bitwy pod Cedynią w 972 roku minie w czerwcu 1033 lat.
    Mam nadzieję, że współcześnie panujący rząd może nie utrzymać pełni władzy z demokratycznymi przystawkami.
    Zmęczone (zmordowane) polskie społeczeństwo, a szczególnie nieaktywna jego część może w demokratycznych wyborach wskazać parlamentarną większość.
    Jednak jestem sceptykiem i prawdopodobnie pozostanie tak dalej z małymi kosmetycznymi zmianami. Lewica „istotna, potrzebna” dla kraju jest po prostu zatopiona (brak dobrego programu i charyzmatycznego przywódcy), a lewica z lekka tzw. „liberalna” może liczyć na nie więcej niż 20% głosów potencjalnych wyborców.
    PS. Od zimy do wyborczej jesieni 2011 roku może być wiele przyjemnych niespodzianek, np. gdy pomyślę o tym jak to było pod Cedynią.

  79. Tylko krytyka konstruktywna
    Kto za?
    Kto przeciw?
    Kto sie wstrzymal?
    Wolnosc w kagancu nie wytrzyma.

  80. wielu mówi „nie krytykujcie PO, zapomnieliście już jak było za PiS?”,
    no właśnie, odpowiedź jest jedna „pamietamy jak było za PiS i dlatego chcemy odejścia PO i powrotu PiS”,
    nie chodzi już nawet o benzynę po 5 zł ale o ludzi, którzy nami rządzili,
    tak rozleniwionego i niekompetentnego rządu Polska nie miała od 20 lat,

  81. OFE w systemie zabezpieczenia społecznego 1999 – 2010 – http://www.stat.gov.pl/gus/5840_9060_PLK_HTML.htm

  82. Telegraphic Observer 17.22

    No i sam widzisz co sie dzieje….A ja to – pierdziu ! Ja mam TO. I dalej krece mlynka. Pozdrawiam i dziekuje.

  83. Na ekshumację i umundurowanie Generała Sikorskiego, agenda POPiSu, IPN wydał ponad pół miliona złotych. Śledztwo w sprawie Pyjasa trwa już ponad 30 lat i końca nie widać. Wydano miliony złotych i na tym nie koniec. Natomiast ta sama agenda skierowała 23 nowych pytań w tej samej sprawie, rozpoczynając nowy etap dochodzeń. I tak do us…j śmierci. I nowych kilka milionów. Bogaty kraj. Przeczytałem natomiast, że 61 procent polskich chłopów żyje poniżej minimum socjalnego a 11 procent poniżej minimum egzystencji. Dzieci tych chłopów nie mają na bilety na przejazd do szkoły a przy okazji bogate państwo zlikwidowało większość linii kolejowych i autobusowych. O tym nie pisze ani POLITYKA ani GW, tuby Platformy.

  84. mw. 18.07. Powinieneś uczciwie zaznaczyć, że prywatyzują, przejadają i trwonią majątek wypracowany przez dwa pokolenia Polaków żyjących w Polsce Ludowej. Co będzie jak to się skończy? Kraj pójdzie z torbami.

  85. do
    Rewo pisze:

    2011-02-16 o godz. 12:38

    U sasiadow sprawil. Coz, kolejny przyczynek o „znawstwie” kobiet na poziomie znachora. Wystarczyloby zapytac kobiety…..
    ET

  86. Daniel Passent pisze….

    … Tu dygresja. Życie polityczne stało się tak skomplikowane, że mało kto jest w stanie zrozumieć nawet najważniejsze dyskusje. Np. spór o OFE i o system emerytalny jest tak trudny, opinie ekonomistów tak sprzeczne i rozproszone, że chyba niewielu umie się w tym wszystkim połapać. A tymczasem jest to podobno najważniejsza debata od 20 lat. Ja, chociaż ukończyłem studia ekonomiczne (co prawda pół wieku temu…) i mam czas czytać gazety, czuję się już zagubiony. W takich momentach człowiek zdaje się na tych, do których ma zaufanie…

    Pisalem niedawno o zaufaniu w gospodarce i dziwie sie Panu Passentowi, ze nie zwraca sie do fachowych dziennikarzy znajacych sie przeciez na rzeczy, dziwie sie, ze nie zwraca sie do Centrali Ochrony Konsumenta, dziwie sie, ze nie zwraca sie do Urzedu Ubezpieczen, ktory per se jest zobowiany jest do adekwatnych wyjasnien, dziwie sie, ze nie czyta opinii sasiadow (blizszych czy dalszych); jak sobie poradzili lub nie, z powyzszym problemem, dziwie sie, ze nie czyta opinii opozycji, ktora ma niejako obowiazek rzeczowo i krytycznie informowac obywatelei, o rzadzie nie wspominam, bo to wynika samo z siebie, dziwie sie, ze nie siega po opinie do NGOs, dziwie sie, ze zadna organizacja nie ma zamiaru wniesc skargi do sadu (NSA lub SK) celem sprawdzenia zasadnosci oraz zgodnosci z prawem i konstytucja zamiarow rzadu. Moglbym sie jeszcze dlugo dziwic, bo istniejace struktury(organizacje, instytucje) majace informowac obywateli sa niewiarygodne lub ich po prostu nie ma.

    Sprawa jest jednak dosc prosta; problem lub brak jakiegokolwiek rozwiazania zadowalajacego obywateli wynika z braku pieniedzy (pustej kasy).

    ET

  87. do
    cynamon29 pisze:

    2011-02-16 o godz. 11:41

    Myslalem, ze przejdzie Ci przez pioro (czyt. tastature) wyraz pokuta, chociaz nie o to mi chodzilo. Dziekuje za informacje o tej waznej akcji, waznej wobec koniecznosci porozumienia (i zrozumienia) miedzy pokoleniami i narodami. Ciekawe sa wektory owej dzialanosci; nie tylko z Niemiec do Polski i Izraela, lecz rowniez z Izraela w kierunku Niemiec i moze kiedys do Polski.
    PS
    Od respektu przez „pokute” (oczywiscie niedoslownie rozumiana) dojdziejmy prawdopodobnie do porozumienia. Mam tez nadzije, ze moje „osobiste” wysilki pedagogiczne skierowane w Twoja strone nie spoczely nad pewna francuska rzeka.

  88. mw (02-16 o godz. 18:07)

    Po przydługim wstępie, ponad 200 słów i 1300 znaków, przechodzisz do tematu, ale zaczynasz fatalnie:

    Choćby w dzisiejszej “GW” – wypowiada się w kwestiach ekonomiczno-finansowych (OFE) b. minister spraw zagranicznych (sic!), Rosati!!!!

    Dariusz Rosati jest profesorem ekonomii od 20 lat, specjalizuje się polityce makroekonomicznej, integracji europejskiej, finansach i handlu międzynarodowym, był ekspertem najważniejszych światowych organizacji gospodarczych – BŚ, KE, MOP, UNIDO, zasiadał w RPP, jest w KN Ekonomicznych PAN, itd… tak oto zacząłeś bezpodstawny atak w stylu absolwenta, ale na wyższym poziomie dramaturgii, a dalej jest coraz gorzej …

  89. Stasieku 17.48
    W trosce o przyszłośó Polski ja bym opodatkował piaskownice na Żoliborzu

  90. Daniel Passent
    Agata coraz piękniejsza z wiekiem. Przepyszna Lady. Dobrze, że poszła w Mamę.
    Szkoda, że 1% z mojego podatku teraz, to nie to samo, co 2 lata temu.

    Jacek Santorski, wspaniały rozmówca Agaty w TVN, wystąpił jeszcze w Superstacji o 21:40.
    Powiedział w pewnym momencie, że mężczyźni w Polsce zostali wytrzebieni. W jego rodzinie, ojciec miał 5 braci. Ci trzej, bardziej zadziorni, zginęli na wojnie. Ci bardziej „bezjajeczni”, w tym ojciec JS, jakoś się zadekowali i przeżyli.
    Wzruszająca szczerość dla przekazania głębszej, choć smutnej myśli.
    Telewizja robi się ciekawa, jak nie ma polityków.

  91. niestety- wy wszyscy- lekkoduchy inteligenci,łżeelity i.t.d. nie myslicie o tym że prawdziwy,najliczniejszy i najciemniejszy elektorat to wieś i „mohery”. Ich opinie kształtuje Kosciól i Rydzyk -niestety- wbijana im do głowy irracjonalna nienawiśc do „liberałów”,Tuska i Komorowskiego kwitnie- czują sie silni i zjednoczeni – także w nienawiści do Państwa jako takiego- z uwagi na liczebnośc i bezkarnośc anypanstwowych kaznodziei saczacych co niedziela jad – oni wygraja wybory. A wam- pozostana rozważania intelektualne typu”madry Polak po szkodzie”

  92. Bywalec2, zauważa słusznie, że nie ma czegoś takiego jak twardy elektorat Tuska, natomiast przecenia istniejący niewątpliwie twardy elektorat Kaczyńskiego, on nie przekracza 20% deklarujących swój udział w wyborach.
    Najśmieszniejsza rzeczą jest ta że ten twardy elektorat zupełnie nie widzi dyktatorskich ciągot Jarka i tego, że on nie znosi demokracji i nic dziwnego ze zdolności koalicyjnych nie ma żadnych co nawet jego były pomagier Kamiński zauważył.
    Ludzie mówiący o koalicji PO i PiS nie wiedzą o czym mówią. Gdy przed prawie czterema lary mówiłem im ze to wykluczone , nie wierzyli , potem ukuli termin że PO obraziło się na PiS

  93. Slawomirski pisze:

    2011-02-16 o godz. 17:31
    ———————–
    „Szanowny Panie Sebastianie

    . Czy moze Pan odpowiedziec na pytanie jaka funkcje pelni genocide w biologi?”
    ==========================================

    Szanowny Panie Sławomirski,

    jesteśmy na etapie, ponownego przeżuwania Darwina, więc na takie kwestie jak -genocide- możemy tylko snuć domniemania.
    Ostatnio , karirę robi teoria o samoorganizacji się materii, zarówno martwej, jak i tej ożywionej. Według tej teorii, jak Pan zapewne wie- pojedyńcze elementy mają właściwość organizowania się w zbiorowości, które mają cechy zupełnie odmienne od tych, jakie posiadają elementy składowe. Każdy element, czy elementy, ktgóre w jakiś sposó, bardziej lub mniej przejrzysty nie pasują do danego tworu społecznego- znajdują się na pozycji/pozycjach skazanych na zagładę.
    W moim odczuciu, fenomen genocide- jest w biologii zjawiskiem uniwersalnym, tylko mało zbadanym lub mało uświadamianym, ze względu chociażby na trudności w oszacowaniu tej nieprzystawalności w procesie samoorganizowania się w ów twór nadrzędny. W bardziej ewidentnych przypadkach, np. kiedy do sfory likaonów, chciałaby dołączyć jakaś mała, sympatyczna antylopa- to natychmiast urządzonoby na jej „cześć” takie genocide, że najsarsi górale…
    Czy ten przykład z antylopą jest słuszny, mogę tylko spekulować.
    Jestem jednak przekonany, że zjawisko genocide , dotyczy niedopasowania entropicznego/podobno główny czynnik w tworzeniu nadrzędnych zbiorowości/, i niedostępna dla podrzędnych elementów składowych/tacy my- każdy z osobna/ świadomość/ dla nas pod- lub nad-/owego zbiorowego tworu- decyduje o takich masakrycznych „imprezach”.
    Aż kłania się ludowe porzekadło: „Jeśli chcesz wejś między wrony, musisz krakać tak jak one”.
    Warto pamiętać, że wszystko co my, jako Pierwszy Gatunejk Globu osiągamy, to wyłącznie ! to, co nam udostępnia Natura. My tylko to adoptujemy, łudząc się, że nasz wkład twórczy w rozwój naszej cywilizacji , jest aż tak znaczący. Niewykluczone jest, że wszystkie nasze poczynania i osiągnięcia, są pochodną naszych bezwiednych odruchów w podrzuconym nam przez bezwzględne prawa rozwoju Wszechkosmosu, i wszystko dzieje się poza udziałem naszej woli….
    Zaczynam się „rozgrzebywać”, a miało być o genocide. Reasumując stawiam na bliżej nie zbadane zjawiska podczas procesów samoorganizacji danych elementów w twór nadrzędny, które moglibyśmy roboczo nazwać „kryteriami naboru”.Sęk w tym, że dla potwerdzenia lub obalenia zaproponowanego przezemnie kierunku rozważań brakuje nam obecnie większości danych, możemy takie rozważania przyjmwać na tzw „czucie”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  94. To wszytko wygląda na sprawę poważną, bo dzisiaj minister finansów z wielkim wysiłkiem przywoływał na swojej twarzy uśmiech. Komisarz ds. gospodarczo-walutowych Olli Rehn jednoznacznie wykluczył możliwość ociągania się Polski w redukcji deficytu budżetowego w przyszłym roku. Nie wszytko zależy więc od partii opozycyjnych i krytyki różnych osób kierowanej w stronę rządu premiera Tuska. W kwestii naprawy systemu emerytalnego i stanowiska rządu po katastrofie smoleńskiej, nie ma żadnego powodu do ujadania na tą ekipę. W sprawie OFE każdy wygłasza swoje opinie poparte swoimi przewidywaniami i dyskusja w rzeczywistości nie ruszyła z miejsca, nikt nikogo nie zamierza słuchać. Identyczna atmosfera panuje pomiędzy stronami w kwestii przyczyn i winy za katastrofę, tu także nie można liczyć na jakieś wspólne stanowisko.
    Kręcimy się więc niczym bączek, obrany na symbol polskiej prezydencji w UE, co wydaje się bardzo trafnym wyborem.
    Nie wierzę ani jednej osobie występującej w obronie OFE w dotychczasowym kształcie, ponieważ mam większe zaufanie do szwedzkich ekonomistów i polityków, którzy zrobili mniej więcej to samo co proponuje Tusk. Mniej więcej to samo, bo Szwedzi nie stworzyli OFE, a składkę obywatele mogą lokować w ok. 500 podmiotach zajmujących się tego typu działalnością. Właściciele OFE dopiero by zawyli z wściekłości, gdyby zrobić to samo co w Szwecji.
    W Polsce miliony obywateli nie płaci żadnych podatków (emigracja zarobkowa, rolnicy, drobni przedsiębiorcy, pracownicy na czarno), a wszyscy z nich korzystają ze służby zdrowia, edukacji dla dzieci i dóbr publicznych, które mogą powstać tylko z podatków. Jest to olbrzymi problem dla zdychającego budżetu, a już naprawdę trudno sobie wyobrazić Polskę za lat 30, kiedy na emeryturze znajdzie się dzisiejsze młode pokolenie. Gdzie i do kogo oni ustawią się po zasiłki, bo przecież z tych głodowych emerytur nie wyżyją. To są rzeczywiste problemy przed którymi stoi kraj, problemy których pan Balcerowicz i jego klaka nie rozwiążą, ich to guzik obchodzi, ich musi być dzisiaj na wierzchu.

  95. obserwatorze… moze niegdys, ale absolutnie nie „onegdaj”.

  96. „W jednym jednak popieram Karola Modzelewskiego i Waldemara Kuczyńskiego: Zanim przyłączysz się do pospolitego ruszenia :”Hejże na Platformę!” pomyśl, co Cię czeka w zamian.”

    …ano nie ma za dużo alternatyw:

    PiS ? Partię pełną zakompleksionych jednostek. Partię „strzałów w tył głowy” , partię „gwoździ do trumny” , partię mająca jedynie do zaproponowania kilka obietnic i pogrobową politykę.
    SLD ? Partie pampersów bez własnego zdania od co najmniej kwietnia zeszłego roku , dającą się spychać do roli obrońców gejów , orędowników aborcji , propagatorów likwidacji Kościoła i podobnych parad.
    RPP ? internetowa wersja Polskiej Partii Piwa której cała energia skupiona na braciach Kaczyńskich została przeniesiona na akcje typu „dzień bez smoleńska” – podebranym zresztą jakiemuś studentowi.
    PJN ? soft-PiS z kilkoma inteligentnymi postaciami ale bez pomysłu na siebie – ostatnimi czasy starają się być bardziej PO jak samo PO – taka polska lubość do paradoksów.

    pozdrawiam
    ——————————–
    http://nocri.blox.pl/html

  97. Dla mnie Smolensk to gigantyczna sciema PiSu. Jada na tej katastrofie jak na lysej kobyle. Nie ma zadnych skrupulow, zadnej refleksji. Ci ludzie jakby mogli, to by wykopali truchlo Kaczynskiego z grobu i osadzili na tronie trupa. Obrzydliwosc do kwadratu. PiS to nie tylko partia o profilu faszystowsko-bolszewickim, swego rodzaju narodowo-socjalistyczna, ale i partia ludzi bez skrupolow, po prostu podlych. Jak cos takiego moze popierac 25 proc. Polakow? To sie w glowie nie miesci.

  98. Komu służy krytyka Platformy? Służy SLD, który w wyborach moze wyrosnąć na znaczacego koalicjanta. Pytanie tylko, kto będzie partnerem w tej koalicji. Bardzo mozliwe, ze będzie to PiS.

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Och, Karolu …

    „Bączek by się spokojnie kręcił, ale Fuck OFE, od grubych miliardów, z których żyją grube ryby. Znów coś przy okazji wyjaśnię, bo co i rusz wraca się do tematu, niestety bezrozumie.

    Otóż od pierwszego zdania twierdziłem, że OFE to „ … http://www.kontrowersje.net/tresc/pewnie_ze_tusk_puscil_baka_najwiekszym_luzakom_tak_sie_kojarzy

    DP pisze: „Krytyka Platformy rozlała się takim szerokim strumieniem (nawet na łamach pro-Tuskowej „Polityki” i „Gazety”), że dzisiaj rozległy się pierwsze głosy wzywające do umiaru i opamiętania. Mam na myśli przede wszystkim „

    Post Christum.
    Dlaczego tak pozno?
    Na ja … slyszalem, ze heroizm jest zjawiskiem elitarnym (?)

  100. Do Kecaja:
    Jak mozliwe, żeby PiS byl popierany przez 25% wyborców? A mozliwe w sytuacji, kiedy wybory do Senatu wygrywa facet z zarzutami prokuratorskimi, a burmistrzem miasta wojewódzkiego o mały włos nie zostaje typ, któremu udowodniono wykorzystywanie seksualne podwładnych. Wymagania natury moralnej naszych rodaków sa niewielkie, a do tego coraz nizsze. Proporcjonalnie zresztą do czytelnictwa, które pozostaje chyba na najnizszym poziomie w UE i z roku na rok ma coraz mniejszy zasieg w tym społeczenstwie.

  101. Monteskiusz
    A może zacząć od przedstawienia społeczeństwu tej sytuacji, wyjaśnienia kim jest Olli Rehn, dlaczego się z nim Premier spotyka a ministrowi finansów gdy ma o spotkaniu mówić tężeje twarz. Może wyjaśnić dlaczego właściwie musimy zbić deficyt do 3 %, czego to jest warunek. Może po prostu czas uświadomić ludziom w jakiej się znaleźli sytuacji i jak będzie się ich życie ukladało w tym rozpadającym się państwie wypychanym na zabite dechami europejskie peryferie jeśli nie nastąpią zmiany. Może czas zacząć z ludźmi poważnie rozmawiać? Może zamiast usypiać ludzi infantylizmem politycznym albo na odmianę straszyć w końcu odwołać się do ich ambicji?
    Pozdrawiam

  102. Teresa Stachurska. 20.33. Na początku pozdrawiam! Wydźwięk raportu GUSu na temat katastrofy OFE z grudnia 2010 jest przerażający lub lepiej w terminologii elit smoleńskich porażający. Mówi się w nim wprost jako o”klęsce humanitarnej” po wprowadzeniu OFE. Wydaje się jakby ci wszyscy „niezależni eksperci” jak się sami dla zmylenia nazwali, raportu tego nie znają lub po prostu kłamią. Najwięksi krzykacze, Balcerowicz, Hausner, Rosati i wielu innych albo nie widzą o czym piszą albo świadomie kłamią. Każdy z nich wypowiadając się na temat OFE powinien załączyć oświadczenie o braku konfliktu interesów, gdyż prawie jest pewne, że każdy z nich jest umaczany w którymś z funduszy za dobre pieniądze. Rożne przecieki wskazują, że średnie dochody z tych funduszy mieszczą się w granicach 50 -100 tysięcy miesięcznie. mają więc powody aby kłamać. Radzę poczytać ten materiał, długi i skomplikowany ale wiernie opisujący rozmiar katastrofy.
    http://www.stat.gov.pl/gus/5840_9060_PLK_HTML.htm

  103. Pan Redaktor pisze:
    „Mam na myśli przede wszystkim to, co powiedział prof. Karol Modzelewski u Kamila Durczoka w TVN 24 i to, co napisał Waldemar Kuczyński w dzisiejszej ”

    Kolejni „eksperci” od pouczania Polakow, jak maja zyc w wlasnym kraju.

  104. Na temat wiecznie zywy: Miejsce wyborcy w demokracji…
    ===================================

    Podczas poprzednich wyborow, ukazal sie u nas edukacyjny filmik nt. waznosci swiadomego uczestnictwa w wyborach demokratycznych.

    Widzielismy, jak oddane glosy sa transportwane ciezarowka do kotlowni, gdzie ciec szufluje je pod kociol; ten kociol napedza generator pradowy, ktory wytwarza elektrycznosc, ktora drutami biegnie do Parlamentu, gdzie obskurna 40W zarowka oswietla obskorny klop, w ktorym obskorny wybraniec narodu wlasnie sie odlewa…

    „Tak wiec, Drogi Wyborco,..”
    – mowi narrator cieplym glosem Sama Neill’a ( „Red October” ) –
    ” … jak widzisz, Twoj oddany glos pelni kluczowa role w procesie demokratycznym.”
    The End.

    ( dla tych ktorym sie chce kliknac…
    „Democracy and How it Really Works (Leunig)”
    http://www.youtube.com/watch?v=Z3zIpkc_Vm0 )

    Hope this helps… Georges53

  105. Nie do końca zgadzam się z p.Redaktorem w sprawie umiarkowania w krytyce Platformy.
    Moim zdaniem to co teraz robi Platforma jest bardzo zbliżone do tego co robił PiS w trakcie wyborów prezydenckich. Czyli nie mówił prawdy i udawał kogoś innego niż jest, żeby zdobyć władzę.
    Ja już mam dość głosowania do PO, żeby inne partie nie doszły do władzy. PO naobiecywała, zrobiła nadzieje ludziom, że można dobrze zarządzać krajem, a dzisiejszy program nijak się nie ma do tych obietnic. Zarządzanie może nie i nie idzie źle, to prawda, ale mam już zawroty głowy przy woltach rządu od podatki 3×15 do narodowych czempionów, od minimalizacji podatków i taniego państwa do pospiesznego sięgania po OFE (cichcem, ukradkiem i za szybko – trochę jak kieszonkowcy 🙂 tłumacząc, że OFE winne jest problemom finansów publicznych, od zapewnień min. Rostowskiego (pamięta ktoś jeszcze jak to niedawno temu było?!), że z finansami nie ma problemu po mówienie, że jedyne wyjście to sięgnięcie po OFE, od mówienia o in vitro (i odkładania uchwalenia przepisów!!!) do jeżdżenia na rekolekcje grupowe i spotkania z biskupami w sprawie prezydencji Polski w UE. Od tych wolt głowa boli.
    Mam 42 lata, troje dzieci i dobrą pracę. Ja myślę o przyszłości, dbam o swoje finanse domowe, staram się odkładać na przyszłość, żeby nie obciążać dzieci sobą na starość. To takie normalne myślenie. Inwestuję w dzieci, żeby wyrosły na uczciwych ludzi i poradziły sobie w życiu. Uczę ich, że trzeba myśleć o przyszłości (nie żeby tak mnie słuchały, o nie :)). A tu premier mówi, że liczy się tylko tu i teraz? Że przyszłość nieważna? Lekką ręką miesza w naszych przyszłych emeryturach, żeby dziś starczyło do budżetu? Nie dotyka dzisiejszych wydatków? Przecież to wstyd. Każdy z nas na skalę domową stara się działać inaczej i myśleć również o przyszłości, a nie tylko o tym co tu i dzisiaj. To elementarna odpowiedzialność i podstawy zdroworozsądkowego myślenia.
    Jak tu głosować na partię o stu twarzach, która w dodatku głosi hasło carpe diem? A co jutro?

  106. …jezeli ktos z Panstwa 5 lat temu, z terminowej lokaty w PKO BP lub w innym banku przeniosl np. 10 000 PLN na ktorys z fundyszy inwestycyjnych, to teraz MA okolo 6000-7000 PLN. Podobny mechanizm dziala jak na razie w OFE. A tak przy okazji warto zapytac prof.Balcerowicza, gdzie gromadzi srodki na swoja przyszla emeryture.Czy nie przypadkiem w ZUS?…

  107. TO 21.39
    Rosati jest czlonkiem kilkudzisieciu rad, zwiazków, jest profesorem ekonomii itp itd.
    I CO Z TEGO ?
    Wazne jest to co mowi i jak sie zachowuje ten reprezentant astrachańskiego (najlepszego) lewicowego kawioru i czyje interesy reprezentuje.
    Balcerowicz tez ma rozne tytuly, był wicepremierem,prezesem NBP
    I CO Z TEGO ?
    Bezczelnie wymiguje sie od odpowiedzi na pytanie kto z OFE finansuje Fundacje Obywatelskiego Rozwoju. Przez „chlodzenie” wzrostu PKB i podwyższanie stopy procentowej, to wlasnie on doprowadził do obecnego zadlużenia,bo zagarniczni finansisci wydoili nasze rezerwy finansowe.
    Czyli jest skorumpowanym lobbystą, a nie ma prawa uwazac sie za niezaleznego eksperta !

  108. do
    Kecaj pisze:

    2011-02-17 o godz. 08:29

    Albo 25% spoleczenstwa sie myli, lub Twoje postrzeganie politycznej sceny jest „zwierciadlane”

  109. telegraphic observer,

    nie miałem zamiaru krytykować Twojej wizji strategii PO, a zwłaszcza krytykować totalnie. Stwierdziłem po prostu, że PO nie dostrzegła tego samego, co Ty dostrzegasz, a nawet jeśli dostrzeba, do bezwład jakiś sprawia, że – używając Twojej metafory – pole niezaorane między PO i PiS nadal jest niezaorane, a żniwa tuż tuż. Może PO, widząc, że PJN depcze PiS-owi po polu zdecydowała stać z boku, ale ewentualne wzajemne podbieranie sobie potencjalnych wyborców między PiS-em i jego odpryskiem nie zmiena faktu, że PO nie orze na polu, na które Ty wskazywałeś, i stąd moje uwagi, zwłaszcza w odniesieniu do obecnej sytuacji w oraz wokół PO. Zresztą wczoraj chyba Kluzik-Rostkowska wypuściła balon próbny w temacie koalicji z PO, zaraz zastrzegając się, że PO z pewnością nie przyjmie ewentualnej oferty koalicyjnej ze strony PJN, jeśli oczywiście dojdzie co do czego. PJN chce być języczkiem, ale najpierw trzeba wejśc do Sejmu, co może byc problematyczne dla tej partii.

    Wiem, że przy obecnym stanie sondaży PiS nie jest w stanie zdziałać wiele jeśli chodzi o położenie swej łapy na sterze władzy, oczywiście poza koalicją PO-PiS. Taka koalicja byłaby jeszcze wiekszym problemem dla chcącej być liberalną Platformy.

    Koncepcja z Tuskiem jako fajterem, który lubi atakować ze słabej pozycji jest interesująca, ale cholernie niebezpieczna w polskich warunkach politycznych, ponieważ nad Wisłą bardzo łatwo jest stracić kontrolę nad kontrolowanym osłabianem własnej pozycji, a tym samym stracić drunt pod nogami. Tuskowi jeszcze daleko do określania go terminem underdog, ale jak tak dalej pójdzie…

    Anty-liberalizm PO wynika moim zdnaiem z obecności w tej partii wpływowego nurtu o zabarwieniu prawicowo-populistyczno-katolickim, przez co PO nie potrafi – jak piszesz – jasno zidentyfikować się jako liberalna partia centro-prawicowa, z którą to identyfikacja do twarzy Platformie. Być może z uwagi na powyższe PO łatwiej byłoby przesunąć się w kierunku centrum, zwłaszcza że w niszy politycznej zajmowanej przez PiS zawsze było ciasno i hucznie.

    Poza tym oręduję POT.

    Cieszę sie, że dałem Ci dobry namiar, a tym samym przyczyniłem sie do Twojego sukcesu inwestycyjnego. POd koniec roku POT za 220 dolarów ?

    Kiedy będę w Toronto, to postawisz mi drinka.

    Pozdrawiam.

  110. Kecaj pisze:

    2011-02-17 o godz. 08:29
    „Jak cos takiego moze popierac 25 proc. Polakow? To sie w glowie nie miesci.”

    A moze glowa nieco przyciasna?

  111. Nie zgadzam się z Panem w całej rozciągłości, uważam że leni należy nazywać leniami, indolentów – indolentami, afery – aferami (Miro, Zbycho) czy wreszcie kłamstwa – kłamstwami (500 dni spokoju na dokończenie wielkich reform, haha, nie róbmy polityki, budujmy drogi, haha itp itd) niezależnie od tego czy za rogiem czai się PiS czy SLD. Krytyka władzy jest podstawowym obowiązkiem dziennikarza w demokracji!!

    Nie zgadzam się z Panem, ale bardzo Pana lubię Panie Danielu.

  112. Na czym polega szwedzki model emerytalny, skoro nawet Bank Światowy rozpływa się w zachwytach nad tym modele, przedstawiając go jako trwały system, i w dodatku sprawiedliwy ?

    Z góry dziekuję za wyjaśnienia.

    Pozdrawiam.

  113. „Gospodarka jest najważniejsza” – tak propaguje swoje podejście do
    rzeczywistości Janusz Palikot. Nie Polska jest najważniejsza, nie pomniki
    (obojętnie kogo i co przedstawiają), nie KK jest najważniejszy, nie Jarkacz i nie Napieralski, nie d…pa Maryny – ale gospodarka Kraju.
    Może by się tak dogłębnie zastanowić?
    Z autopsji wiem, że kraje które za środek ciężkości obrały kierunek na
    rozwój gospodarczy, nie mają takich problemów jak Polska.
    Może opłaci się zdrapać łuski szowinizmu i cienkiego nacjonalizmu,
    i po prostu posłuchać Palikota?!

    Pozdrowionka.

  114. Kartka 10:14

    (co prawda, odpowiadasz Monteskiuszowi, ale są w Twoim komentarzu „smaczki”, którym nie mogę się oprzeć).

    Tak oto radzisz Platformie i rządowi Tuska: „Może zamiast usypiać ludzi infantylizmem politycznym albo na odmianę straszyć w końcu odwołać się do ich ambicji?”

    Hahaha… Odwołać się do AMBICJI, mówisz? Co masz na myśli? Ambicję „ludzi”, jak napisałeś, ogółu wyborców? Albo przynajmniej 50%+1 tych wyborców (czyli te 14 milionów dorosłych Polaków)? Do ich AMBICJI chcesz się odwołać, przypominając im, tym ludziom o przeciętnym dochodzie na głowę w gospodarstwie domowym 800 złotych (no, może 1000 złotych, bo to te „górne 50%+1), że mają ZNOWU wziąć się na ambit i przyciągnąć pasa i zbić ten deficyt do 3%, tu i teraz, a dług zlikwidować, im szybciej tym lepiej, a w międzyczasie patrzeć na te OFE, przejadające cały zysk (jeśli taki jest) z ich inwestowanych składek na pensje menedżerów? I patrzeć na te różne „kominy” płacowe? I patrzeć na te korporacje utrzymujące cały import nowych samochodów do Polski, podczas gdy oni, ci „ludzie” mogą co najwyżej przywieźć sobie z Niemiec 9-letniego golfa za 3 tys. euro? I patrzeć na te niebudowane drogi, niemodernizowane szpitale, rozsypujące się szkoły, bo pan Olli Rehn pogroził palcem??? Już przecież tak było na początku lat 90., że doradzano, jak zacisnąć pasa na rzecz „przyszłości”. I okazało się, że i owszem, przyszłość jest, ale nie dla tych 50%+1. O nie, przyszłość przyszła do tych, co kupują apartamenty w Warszawie i Krakowie za 700 tys. złotych, do tych którzy publikują artykuły w gazetach, broniące nienaruszalności OFE i w ogóle całego systemu fiskalno-giełdowego. Myślisz, że ludzie są AŻ TAK AMBITNI, żeby w swej ambicji uwierzyć, że ci „eksperci” i „ekonomiści” bronią tego systemu w ICH, tych LUDZI, interesie??? Przez jakiś czas dają się nabierać, ale w końcu przejrzą na oczy, nie obawiaj się… Długo to trwa, bo i lotni umysłowo aż tak bardzo nie są….

    Myślę, że nic wezwaniem do ambicji nie zdziałasz. Z ludźmi trzeba…jak z ludźmi. Część trzeba „usypiać infantylizmem politycznym”, no bo politycznie to dzieci. Tak jest nie tylko w Polsce. Część trzeba „na odmianę straszyć”, no bo zawsze są tacy (nie tylko w Polsce), których jak nie postraszysz, to ni dudu. A do większości trzeba racjonalnie, spokojnie – mówić do nich, rozmawiać z nimi, słuchać ich. Spokojnie, spokój kreując, wiedząc, że to nie łatwo, bo tak wielu jest, którzy ten spokój chcą burzyć (dla własnego interesu, choć obłudnie, albo z niewiedzy, twierdzić mogą co innego).
    No i trochę konserwatywnie, bo to przecież „ludzie” u nas raczej konserwatywne niż postępowe, niestety. Ale polityk nie obraża się o to. Polityk, może tak jak ten Raś z PO (Rycerz Kolumba, psia jego mać…) – mówi dziś w „GW”: „Chcemy reformować kraj, ale przy akceptacji społecznej (…) ludzie są coraz bardziej świadomi tego, że trzeba reformować”.
    Reformować sprawiedliwie, dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych, według ich „planów”. Reformować w oparciu o rozsądek, a nie odwołań do ambicji (choć tak to można dla pucu nazwać). Ambicja jest dobra dla poetów, Kartko.

  115. Kartka z podróży pisze: 2011-02-17 o godz. 10:14
    Otóż to, od tego trzeba by rozpocząć dyskusję o naprawie finansów publicznych. Rządząca partia ma ponoć rezerwy finansowe i powinna je sensownie wykorzystać na edukację ekonomiczną swoich wyborców. Co byłoby w tym złego, gdyby ministrowie i premier zapraszali się do studia telewizyjnego i tłumaczyli co i dlaczego chcą zrobić. Zamiast tego mamy niekończący się talk show o tym, co kto powiedział, gdzie się upił, co rozwalił itd. Ludzie to śledzą i myślą, że jest to kolejny serial w którym obdarzają sympatią bohaterów nie po jakości rozumowania, ale po efektownym przywaleniu przeciwnikowi.
    Wczoraj „szkiełka” emocjonowały się opiniami NBP na temat OFE, a dzisiaj Marek Belka uciął te spekulacje i stanął po stronie całkowitego zawieszenia składek do funduszy. W czasie tego zawieszenia należy wypracować nowy model odkładania składek na fundusz kapitałowy, bo stary jest nie do utrzymania.
    Opozycja nie ma nic do zaproponowania, jest pozbawiona jakiejkolwiek odpowiedzialności za formułowane brednie, w które mamy uwierzyć i wybrać ich, bo oni postawią kraj na nogi.
    Arytmetyka jest jedna, a jeśli ktoś twierdzi że da się zrównoważyć budżet bez zrewidowania systemu emerytalnego i ciągłe obniżanie podatków, to powinien udać się do szkoły podstawowej. Z kimś takim nie warto nawet przystanąć, a co dopiero rozmawiać.

  116. Cóz tu pisac PO jeszcze beda miały dobre dni, cóz tu pisac PO jest partia, które ma przyszłosc, stawia na gospodarkę, mysli, bierze punkt widzenia społeczenstwa, wie co to jest społeczenstwo cóz rozłam w PO raczej nie grozi, moze nie wielki, jak bede koalicja PO-SLD to moze bede pretest, zeby odejsdc z tej partii z PO, przeciez ludzie maja swoje ambicje
    do realizowanioa w codziennym zyciu, moze chca przez polityke te ambicje realizowac, cóz tak tez mozna
    Sld dzieki wystapią w telewizji, w TVN24, KTÓRE ZROBIŁO SIE STACJA opiniotwórcza, to zrobiła się partia powaznia na wszelkie , mozliiwe koalicje nawet z Pisiem, Jarosław Kaczynski powiedział, ze nie bede uzywał okreslenia postkomunisty, bardziej lewica, cóz lewica, która ma twarz Grzegorza Napieralskiego, Sld moze jeszcze pokazac, cóz dzisiejszej w Vivie był wywiad z Jarosławem Kuzniarem który bede prowadził X-Factor, powiem szczerze interesuje mi ten program, beda ludzie, którzy maja talenty, który trzeba rozwijac kazdego dnia, cóz tu pisac i jeszcze seriale, cóz warto obejrzec serial., zeby oderwac się od codziennego życia i pomarzyc o lepszym świecie
    Pozdrawiam serdecznie

  117. bacha
    Pamiętam ten artykuł Żakowskiego, jakby było przedwczoraj.

  118. Ankieta wybiórcza
    (wersja uaktualniona)

    Socjolog Jarosław Markowski: Najlepiej podzielmy Polskę na dwie części.

    Kartka z podróży: Panie Markowski, kocham pana!!!

    Blogowicz mw: Ja też, ja też!!!

    Erika Steinbach: To ja biorę Mazury, Pomorze i Śląsk.

    Władimir Putin: Wolnego, wszystko co na wschód od Wisły jest nasze.

    Kazimierz Kutz: A Śląsk biorę ja.

    Pan Zagłoba: To weź pan jeszcze Niderlandy.

    Prezes Kaczyński z obłędem w oczach: Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród…

    Angela Merkel powiewając uchwałą Bundestagu o wypędzonych: Deutschland, Deutschland über alles…

    Prezes Kaczyński głośniej: Nie damy pogrześć mowy…

    Angela Merkel jeszcze głośniej: Über alles in der Welt…

    Historycy całego świata: Przestańcie wydzierać mordy, spać nie można!!!

    Angela Merkel spuszcza z tonu i przerzuca się na trzecią zwrotkę: Einigkeit und Recht und Freiheit…

    Prezes Kaczyński też skonfundowany schodzi do piano: Z ziemi wolskiej do Polski…

    Historycy całego świata przewracają się na drugi bok.

  119. Kleofas (02-16 o godz. 20:24)

    Ja widzę co się dzieje, ale czy Ty widzisz, cokolwiek tam robiąc.

    Socjalizm do Polski wraca. Tuska podpuścili, nakłonili aby się wypiął na swój twardy elektorat. Teraz piszą, że Tusk nie ma żelaznego elektoratu, jakby w kraju nie było przedsiębiorców – Miller robi co może, aby ich przejąć dla Napieralskiego, jakby nie było ludzi pracowitych, młodych, prężnych, których nie obchodzi opieka państwa od kolebki po grób, usuwanie wszelkich przeszkód na drodze życia, jednym słowem – zniewalanie. Dlatego Tuskowi słupki spadły, bo żelazny elektorat odwzajemnił uczucia, przecież SLD i PiS nic nie wzrosło. Wszyscy mówią, że te partie się nie nadają do rządzenia krajem, tylko Palikot się nadaje – rozumiesz?

    Sojusz SLD i PiS jest jak amen w pacierzu. Jedni i drudzy z rozdawnictwa komunii są znani. Kiedyś Balcerowicz z Hausnerem stworzyli zabezpieczenie przed katastrofą ZUS. Zaś inni ekumeniści nabijali licznik zadłużenia, aż przyszła koza do liberalnego woza – zadłużenie jest w górenj strefie stanów alarmowych, a winna rzekomo jest „cygańska” reforma OFE, która de facto ratuje emerytury i przyczynia się do rozwoju gospodarczego. Ale trzeba ją powiesić. Więc wysłali na pierwszą linię minister Fedak. W każdym polskim rządzie musi być minister z opozycji, inaczej nie byloby wolności jako źrenicy oka. Fedak chajże na OFE, chajże na Tuska, on się opierał, kręcił, kluczył, zapewniał, ale do czasu, aż w końcu podwinął ogon. Nie on jeden.

    Zrobiła się z OFE linia frontowa wojny socjalizmu z kapitalizmem. Kto ją rozpętał? ano PiS, SLD i naszczute na nich ludowe elity z PSL, które przekupiono obietnicą utrzymania szalbierskiego KRUS dla elitarnych chłopów, co kosztuje polskiego podatnika ponad 1 mld zł rocznie. Pociskami na tej wojnie jest demagogia, przestawianie faktów – jeden znany w świecie ekonomista podaje, że utrzymanie ZUS kosztuje więcej niż OFE, ale na linii frontu krąży opowieść o spasionych darmozjadach z OFE żerujących na biednych emerytkach, bo emerytów już doprowadzili do śmierci głodowej. Śmiejesz się? No tak, bo teraz jest wojna.

  120. Monteskiusz (02-17 o godz. 14:16)

    „Arytmetyka jest jedna, a jeśli ktoś twierdzi że da się zrównoważyć budżet bez zrewidowania systemu emerytalnego i ciągłe obniżanie podatków, to powinien udać się do szkoły podstawowej. Z kimś takim nie warto nawet przystanąć, a co dopiero rozmawiać”.

    Już kilka rozbieżności z faktami dostrzegłem w komentarzach, ale tego postanowiłem nie pominąć, szczególnie, że dostajemy taką mocną konkluzję. Dwie kwestie, a gdzie jest obcinanie zbędnych wydatków budżetu, gdzie o prywatyzacja ciągle wisząca nad głowami, jako metody równoważenia budżetu. Skoro Hiszpan potrafi, Anglik potrafi, Grek potrafi, dlaczego Polak nie może się ograniczyć. A gdzie podnoszenie wieku emerytalnego jako ratunek dla emerytur w dłuższym terminie?

    Po drugie, podatki są podnoszone, jest podwyżka VATu – więc nie jest uprawnione pisanie o „ciągłym obniżaniu podatków”.

  121. Jacobsky (02-17 o godz. 13:56)

    Gdzie, gdzie chwalą model szwedzki? Wszak on jest jak OFE, nieco tylko lepiej skonstruowany. Podobno tam tradycja obracania pieniędzmi jest starsza.

  122. absolwent (02-17 o godz. 12:15)

    Ja jedynie zwróciłem uwagę na to, że manipuluje Mw życiorysem prof. ekonomii, podaje że był on Minstrem SZ, sugerując jakoby nie miał pojęcia o ekonomii (do „silnego argumentu” o kuciu żab nie ustosunkowałem się. Ale ty chyba nie jesteś adwokat Mw?

    Informacje o finansowaniu konkretnych projektów FOR są dostępne dla każdego spragnionego tych informacji na stronie FOR. Nie rób jaj.

  123. Propozycję Belki (nie dokładnie zrelacjonowaną przez Monteskiusza, zdaje mi się) popieram od dawna. Przyjąć choinkową propozycję Tuska o zawieszeniu wpłat do OFE na zakup obligacji skarbowych i utrzymać część wydawaną na aksje spółek. Jednocześnie zagwarantować zabezpieczenie publicznych emerytur funduszami lokowanymi w polskim sektorze finansowym (jak to robi od kilkunastu lat Kanada) jako przyszłe rozwiązanie systemowe, aby socjaliści nie mogli zamieszać. Następnie przedyskutować wszystkie możliwości redukcji zadłużenia po obu stronach: wydatków, nie tylko na emerytury OFE, i dochodów, w tym podatków, ulg podatkowych, etc.

    To są normalne sprawy do załatwienie w normalnym kraju od czasu do czasu, w normalnym trybie. A tu się robi jakaś wojna ideologiczna o taki opiekuńczy model państwa, który jest skompromitowany bo doprowadził do bankructwa już kilka krajów z PRL włącznie. Odnoszę się tutaj do retoryki min. Fedak i opracowania z pieczęcią GUS krążącym po blogu, oraz do retoryki socjalistycznej kilku blogowiczów/ek.

    Zdaję sobie sprawę z naiwności mojego podejścia. Jestem z „żelaznego elektoratu Platformy”, a on ciągle jest w mniejszości.

  124. Mam niezłą zabawę gdy czytam dyskusję o systemach emerytalnych. Naiwność ludzka jest po prostu powalająca. Nie wiem skąd bierze się przekonanie o wyższości realnych pieniędzy zgromadzonych w OFE od tzw „zapisów” czy „dedykacji”, ktorymi mami oszczędzających bankrutujący rząd. Umknęła chyba państwa uwadze radosna deklaracja pani Minister Pracy i Polityki Społecznej, że za odebraną OFE składkę zamierza podwyższać między innymi zasiłki na dzieci. Umknęła też panstwa uwadze jej deklaracja, że doprowadzi do wolnego wyboru między ZUS-em a OFE. Jest to rozwiązanie ściągnięte od węgierskiego watażki Orbana, który wlaśnie taką alternatywę zaproponował swoim obywatelom. Zresztą wybor jest pozorny, bo Orban jasno powiedział, że kto nie przeniesie zebranych składek z tamtejszych OFE do ZUS ten po prostu nie dostanie panstwowej emerytury. Tak więc de facto pisze się o nacjonalizacji węgierskich OFE. Taki sam los moim zdaniem czeka polskie OFE a ściśle mówiąć pieniądze z odkładnych przez 11 lat składek. Trzeba być zaślepionym, żeby nie zauważać, że całe to zamieszanie służy tylko zagarnięciu ludzkich pieniędzy na bieżące finansowanie rządu. Nie ma to nic wspólnego z tworzeniem systemu emerytalnego na przyszłość. Po 2020 roku niż demograficzny pracujących nie udźwignie wyżu demograficznego emerytów i rosnącego wciąż długu państwa. Fundusz Rezerwy Demograficznej, zasilany z prywatyzacji, który miał odciążyć choć trochę pracujących od tego przytłaczającego obowiązku praktycznie nie istnieje, bo został w zeszłym roku przeżarty.
    Rozmawy o systemach szwedzkich czy dajmy na to singapurskich sensu nie mają, bo chodzi tylko o utrzymanie państwa w perspektywie jednej politycznej kadencji. Rząd nie robi nic by obniżyć wydatki państwowe czyli zmniejszyć zakres swej wladzy – tylko wciąż sięga po cudze. A Państwo tej samobójczej dla nas sytuacji z naiwnym zapalem kibicujecie. Ręce opadają… .
    Pozdrawiam

  125. Przepraszam – korekta. Powinno być „o wyższościi „zapisów” czy „dedykacji” od realnych pieniędzy zgromadzonych w OFE”

  126. Opiekuńczość państwa wobec obywateli jest dobra, gdy nie bankrutuje państwa i nie dławi wzrostu gospodarczego, gdy jest zorientowana prorozwojowo (np. wszechstronny system edukacji) i wspomaga jedynie najbiedniejszych (a nie np. bogatych rolników w KRUS). Konieczny jest złoty środek, boweim zbyt mało i zbyt dużo opiekuńczości jest złe, oraz potrzebna jest jej wysoka jakość i zadawalająca wydajność jej świadczenia. To nie może być wyrzucanie pieniędzy w błoto.

    Każdy kraj odnajduje swój złoty środek. W Polsce, z uwagi na bałaganiarskie – oględnie mówiąc – skłonności obywateli i funkcjonariuszy, musi on być przy mniejszej opiekuńczości państwa niż w Skandynawii, czy niżw w Niemczech, mniejsza nawet niż w Kanadzie. I w niektórych sferach jest mniejsza, ale w trakcie przemian powstało wiele bałaganu i źródeł nieefektywności. Potrzebne są dalsze reformy, powiedzmy – zmiany, dość znaczne. I tę potrzebę podobno widzą wszyscy, tak twierdzi red. Passent, ale silniejsza wydaje się być obawa przed zmianą.

  127. Jacobsky 13:56

    Jest wiele info na temat szwedzkiego systemu emerytalno-rentowego. Tu taki prosty, łatwo go zrozumiałem:

    http://www.ap1.se/en/Our-mission/The-Swedish-pension-system/

    Zwróć uwagę, że nie tylko szwedzki system jest chwalony (i ganiony – te same systemy są chwalone i ganione jednocześnie, w zależności od podstawy ekonomiczno-politycznej chwalącego/ganiącego, od czasów i wielu innych czynników koniunkturalnych).

    Najważniejsze jednak to, aby zrozumieć systemy emerytalno-rentowe, a w tym nasz dyskurs krajowy obecny, to uznanie, że żadnego systemu NIE MOŻNA rozpatrywać w oderwaniu od warunków społecznych, ekonomicznych i politycznych kraju, w którym ten system obowiązuje, a tym bardziej NIE WOLNO porównywać systemów w krajach o różnych standardach ekonomiczno-politycznych, bez brania pod uwagę tych różnic.

    Podstawowym problemem, dla którego system w Polsce należy rozpatrywać (i rozumieć) sam z siebie, jest to, że PODSTAWOWE KOSZTY ŻYCIA w przeciętnym gospodarstwie domowym w Polsce stanowią znakomitą większość przeciętnego dochodu tego gospodarstwa, a więc uniemożliwiają odkładanie na emeryturę „ponadpaństwową” (jaka jest popularna w krajach bogatszych). Emerytura „państwowa” (obowiązkowa), stanowiąca już niedługo 40 -55% zarobku, biorąc pod uwagę dwukrotne zmniejszenie się potrzeb emeryckiego gospodarstwa domowego (nie ma już dzieci) – z ledwością starcza więc na przeżycie (jego koszt wynosić więc teraz będzie 80 – 110% emerytury).

    W krajach bogatych, „podstawowy koszt życia” wynosi ok. 2 – 2,5 raza mniej w stosunku do zarobków niż u nas (wg PPP – parytetu siły nabywczej), a więc umożliwia tam odkładanie na korporacyjne, prywatne i inne „emerytury”. W istocie, emerytura „państwowa” w bogatych krajach (Kanada, Szwecja, Anglia, choć już nie biedniejsza Szkocja) stanowi MNIEJSZOŚĆ przeciętnych dochodów emeryta (ostatnio podawałem dokładne dane dla Kanady w mojej dyskusji z T.O.) Pewnym wyjątkiem jest „socjalna” Francja, ale i ona zmienia ostro kurs.

    I tu jest pies pogrzebany. Problemem nie jest system emerytalny w Polsce, ale fakt, ze zarobki w Polsce są niskie i uniemożliwiają stosowne (wyższe niż zupełnie podstawowy koszt utrzymania) zaopatrzenie emerytalne, bo prawie w calości wydawane są na życie.

    Innymi slowy: problemem emerytur w Polsce nie jest to, że ktoś jest głupi czy pełen złej woli, tylko to, że Polaska jest krajem biednym, a Polacy są biedni. Dopóki to się nie zmieni, żadne kombinacje emerytalne niczego nowego nie wniosą.

    Jak mówiła moja babcia: „z gów.a bata nie ukręcisz”.

  128. absolwent pisze:
    2011-02-17 o godz. 12:15
    to wlasnie on doprowadził do obecnego zadlużenia,bo zagarniczni finansisci wydoili nasze rezerwy finansowe.
    ———————————————————————————————
    Hmmm… A ja było wcześniej? Na przykład w latach 1970-1980? Kto kogo doił? Byli wtedy skorumpowani lobbyści czy też nie?

  129. absolwent pisze:
    2011-02-16 o godz. 09:51

    cynamon29 pisze:
    2011-02-16 o godz. 10:20

    Chcialoby sie cos odpowiedziec, ale naprawde Szanowni Internauci wybacza, ze dostrzegajac te krytyke(?) pod moim adresem tych dwoch gosci lub gosciowek, nie bede z nimi dywagowal.

    Jeden widac slepy i gluchy jest na wszystko co go otacza, a drugi niebezpieczny jest po prostu, wiec nie bede go niepokoil.
    Bo faktycznie moze mnie jeszcze do tej Libii wyekspediuje i wtedy to juz kicha bedzie.

  130. telegraphic observer
    Przed chwilą prof. Belka nazwał próby symulacji wysokości emerytur na odległe lata „kretyństwem”.
    Moje niedawne określenie „bzdet” było poprawniejsze politycznie.
    Śledź wydarzenia, to Twoja działka, nie przejmuj się krytyką.
    Nara

  131. Zosieńko ;
    Balcerowicz się przyznał , należy tylko do ZUS-u . Ot , taka sobie ciekawostka .

  132. Następna gwiazda TVN24
    Andrzej Mozołowski dostał ważny program o 18:00.
    Wczoraj, w rozmowie z dwoma gośćmi, jednemu z nich wypadła z pamięci nazwa pamięci przenośnej.
    Red. AM pospieszył z pomocą i podpowiedział „USB”. Pewnie mu się z UB skojarzyło.
    Uratował sytuację prof. Krzemiński wykrztuszając „pendrive”.
    A zaczęło się wszystko od ulubionego tematu TVN24, BĄCZKI – gadget prezydencji.
    Jakie szczęśliwe miny mieli rozmówcy, taki temat wyrafinowany.
    AM do tego „duka”, co dla dziennikarza mówiącego, powinno być wadą przesądzająca w jego karierze mikrofonowej.
    AM nie zagląda na witryny rządowe, wytwarza u widza wrażenie, że nic nie wiadomo o projektach.
    A te wiszą w Internecie zgodnie z ustawą.
    Ciągle mam wrażenie, że ten dziennikarz wie mniej o bieżących wydarzeniach politycznych, niż moja żona.

  133. Szanowny Panie Danielu,
    odzywam się ciut nie na temat (choć zarówno felieton, jak i komentarze do niego przeczytałam, przyjemnie się zadziwiając nad wiedzą i poglądami niektórych, tudzież rozpaczając nad stanem polszczyzny innych niektórych 🙂
    Ponad rok temu w jakimś programie TV (nie pomnę jakim, ale CHYBA w Superstacji) usłyszałam Pańską zapowiedź ponownego pisania dziennika w nadchodzącym (dziś już minionym) 2010 roku. Argumentował to Pan słowami, że „zapowiada się ten rok być bardzo ciekawym”. Mam nadzieję, że uczynił Pan to co zapowiadał i wytrwał w prowadzeniu dziennika (podejrzewam, że ten blog jest jego dużą częścią składową). Chciałam tą drogą (bo lepszej nie znalazłam) pogratulować Panu FANTASTYCZNEJ intuicji i zaklepać sobie egzemplarz tego nowego „niecodziennika” jak już go Pan wyda.
    PS
    Zachęcona Pańską prognozą postanowiłam też pisać dziennik w 2010 roku, ale OCZYWIŚCIE proza życia i wrodzone lenistwo uniemożliwiły realizację szczytnego planu. Tym mocniej docenię Pańską wytrwałość wydaną drukiem. Pańska fanka od lat wielu
    BF

  134. Dyskusja koncentruje się na czasie lekko przeszłym (IV RP),terażniejszym i lekko przyszłym.Wybory.Kryteria poparcia,moim zdaniem,winny obejmowac także oczekiwania względem przyszłości.Raport Boniego przemknął przez media bez dyskusji.Jakby wyciszony celowo.Jedyne ugrupowanie ,z małymi szansami niestety,przynajmniej wspominające o przyszłości
    i jej wyzwaniach to RPP.Czytając systematycznie pisma chocby tzw popnauki można dostrzec jak zmienia się technologia i jak ona zmienia społeczeństwa.E.Bendyk porusz ten temat na swoim blogu.Ale z niewielkim odzewem.Wysychająca manna unijna wyostrzy konflikty ,uśpione tą manną,wynikające z archaicznej struktury zawodowej i społecznej.Itd ,itp.Nie bedę rozwijał.Nie miejsce.Chodzi mi o to,że wszystkie liczące się nasze tzw siły polityczne są jednako tępe w tej sprawie.
    Ustalanie kto gorszy ,pod tym względem,jest b.trudne.

  135. Uff, normalnie kamień z serca! Naprawdę zaczynałem się już martwić losem p. Mubaraka – niby niecnota, lecz toć to także bliźni przecież, jak inni (wrażliwiec chyba jestem, ja to nawet losem p. Chodorkowskiego się martwię). A tu taka wspaniała wiadomość gruchnęła dzisiaj, niczym świetlisty grom z jasnego nieba! On żyje! Nie strzelili mu w łeb, ani go nie otruli! Żyje! Uciekł śmigłowcem. Pokazali w TVN-ie. W oddali był śmigłowiec i kilka rozmazanych kresek, niby postaci, wielkości łebka od szpilki. W następnym ujęciu te łebki zniknęły (nawet nie wsiadały do helikoptera, tylko pstryk, i zniknęły), a ważkowaty aeroplan uniósł się majestatycznie i odleciał do Baden Baden, na kąpiele. Co prawda piszą, że do rekinów poleciał, ale ja mogę napisać, że do Baden Baden – w końcu co za różnica.

    Już słyszę te teorie spiskowe – taa, wstał z grobu i uciekł. Albo, że może to jednak nie on, bo na filmie kompletnie go nie widać, i w ogóle, że to film niby z 11-tego lutego, i że dlaczego publikacja następuje po tygodniu, a nie od razu? No i gdzie jest dzisiaj? Jak to się stało, że chłop był na schwał, a nagle zapadł się pod ziemię, a potem w śpiączkę (albo odwrotne)? I dlaczego nie ma jednego zdjęcia w całej prasie świata, skoro nie jest już prezydentem i nikt o niego nie dba? Czyżby sobowtóra jeszcze nie wyrychtowali? A i rodziny coś nie widać, ludzie szemrzą, że kto wie, może zastosowano wariant bolszewicki, ten z Carem…

    Ja to nawet nie będę na takie zaczepki reagował, nie dam się sprowokować – malkontentów nigdy nic nie zadowoli. Spiskowcy i antysemici. Założę się, że Aljazeera wszystkich tych niedowiarków rozłoży zaraz na łopatki – wkrótce wyemitują głos Mubaraka z szumiącej taśmy i powiedzą, że przyłączył się do bin Ladena (co poniekąd może być nawet prawdą).

  136. W zwiazku z funduszami emerytalnymi – nie znam sie na tym wszystkim. Na pewno wiem jedno, na czym raz rzad (jakikolwiek) polozy swoja reke, to tego nigdy nie przybedzie, a zawsze ubedzie.

    A co na temat funduszu emerytalnego w postaci zlota zabezpieczonego w skarpetce?

    A tym ktorym sie nie powiedzie niechby chrzescijanska milosc blizniego zabezpieczyla do konca nieudanego zycia wyzywienie w barze mlecznym i zamieszkanie w czyms w rodzaju domow dla bezdomnych!

  137. Mw pisze z godz. 14:08
    Przepraszam, przeoczyłem Twoj komentarz.
    Z satysfakcją przeczytałem, że realnie widzisz położenie socjalne większości społeczeństwa. Z satysfakcją też zauważyłem, że w końcu widzisz potrzebę poważnej rozmowy wladzy z ludem a nie tylko „kikania” ludu – „rąbienia go w trąbę”.
    Jednak upieram się, że ludzie mają ambicje, ktore wykazują gdy się z nimi poważnie i uczciwie rozmawia.
    Pozdrawiam

  138. Mw
    Jeszcze jedno. Bardzo Cię proszę, jeśli opisujesz tragiczną sytuację ludzi w tym kraju to nie uzywaj sformułowań „pan Olli Rehn pogroził palcem”. Jeśli cokolwiek się tutaj od kilku lat zmienia to dzięki instytucji, ktorą reprezentuje komisarz Olli Rehn. To strumień euro pochodzących od podatników zachodnieuropejskich trzyma jeszcze ten kraj przy życiu. Wykaż choć odrobinę solidarności z rządem który tak bardzo popierasz i nie ośmieszaj ludzi, którzy utrzymują ten rząd na powierzchni. Gdyby nie naciski i wsparcie Unii miałbyś tu piekło. Wyjdź proszę trochę poza ten propagandowy schemat peowsko-pisowski.
    Pozdrawiam

  139. Jacobsky,
    kiedy będziesz w Toronto?
    Trzymam za słowo.
    Pozdrawiam

  140. dzisiaj przed południem, bezpośrednio po videokonferencji prasowej z Moskwy – rosyjskich ekspertów lotnictwa
    Polsat News, dziennikarka przeprowadza rozmowę z „polskim ekspertem lotnictwa”
    Od razu stawia pytanie : „I co pan na to , że Polska po raz drugi DOSTAŁA W TWARZ ? ”
    ……

    (Po raz pierwszy – to jak można się domyślić- po raporcie MAK)

    Panie Danielu, co o tym sądzi pan- specjalista w zawodzie, który ta pani wykonuje ?
    Ona to robi przy ogromnej sile rażenia (TV, program informacyjny).
    Młoda, widać ambitna osoba, nieznana, ale widać, że bardzo chce być znana.
    Czy to nie przerażające ?

  141. Stasieku,

    Gdy czytam Janickiego i Władykę (POLITYKA 8), to zdaje mi się, że …
    oni uprzednio czytali Kartki z P. Te same obrazy Platformy i Tuska odbite w umysłach ludu pracującego (w ten i inny sposób) od Ziemi Kłodzkiej po Suwalszczyznę. Tylko końcówka artykułu mi się nie podoba. Konkludują, że Tusk musi wrzucić drugi bieg. Hehe, to nie przejdzie w kraju, w którym tylu jest ekspertów nie tylko od lotnictwa we mgle, ale także wyścigów i rajdów samochodowych.

    Tusk musi ponownie zatankować – musi zjechać, musi zrobić pit stop, zmiana opon też by się przydała. Czy Tusk czyta POLITYKĘ i jej blogi?

  142. Jasny Gwint, również pozdrawiam 🙂

    Ale o co chodzi? – http://www.stachurska.eu/?p=464

  143. Kartka z podróży, napisał między innymi o 16:36
    Trzeba być zaślepionym, żeby nie zauważać, że całe to zamieszanie służy tylko zagarnięciu ludzkich pieniędzy na bieżące finansowanie rządu.
    Piszesz Kartko za przeproszeniem ogłupiający slogan dla ubogich intelektualnie.
    Przecież rząd tego nie wysyła do Szwajcarii! Tusk to nie Mubarak!
    Rząd chce odebrać obywatelom to, co dawały wszystkie rządy tym samym obywatelom od lat! Rządy się zadłużały dla lekarzy, pielęgniarek, stoczniowców, górników – mam wyliczać jeszcze?
    Rząd nie zadłużał się dla mnie. Mnie płacił prywatny kapitalista, płacząc każdego pierwszego.

    Co w tym zamiarze rządu jest obrzydliwego? Że chce zwrócić długi, które zaciągał w naszym imieniu, żeby np. wybudować autostradę?
    Krzycz głośno, że nie wolno kupować głosów! To jest korupcja polityczna! Pilnujmy, aby nasze pieniądze nie szły w błoto!
    I na koniec. Kto ma ten dług oddać, no kto?

  144. Zosienka (02-17 o godz. 12:08)

    …jezeli ktos z Panstwa 5 lat temu, z terminowej lokaty w PKO BP lub w innym banku przeniosl np. 10 000 PLN na ktorys z fundyszy inwestycyjnych, to teraz MA okolo 6000-7000 PLN.

    Proszę jakiś konkret.
    Bo ja kupiłem 100 jednostek Aviva Investors FIO Sub.MS za 9982 zł, dokładnie 5 lat temu i teraz ich wartość wynosi 16516 zł. Drugie tyle w
    funduszu papierów dłużnych Idea Parasolowy Otwarty Obligacji, 60 jednostek za 10231,80, teraz ich wartość jest 15076,20.

  145. Niezly zgrywus z ciebie, Gwidon, cos jak niegdysiejszy soltys Kierdziolek…

  146. @TO, szczerze mówiąc, to już mi się nie chce tego wszystkiego komentować, ponieważ nawet z tej jakże bardzo przyjaznej ( w porównaniu do połajanek na szczeblu polityki) wymiany zdań na blogu, nie potrafimy się zbliżyć do jakiegoś malutkiego choćby punktu wspólnego.
    Największym skandalem w tej całej reformie emerytalnej w Polsce, było wykreowanie przez państwo prywatnych OFE, które próbują wmówić publiczności poprzez licznych lobbystów, że bez nich nikt nie otrzyma emerytury, co jest taką samą prawdą jak to, że bez likwidacji przywilejów emerytalnych i podwyższenia wieku przejścia na emeryturę wszystko będzie dobrze.
    Tą chorą sytuację może lepiej będzie zrozumieć zwolennikom OFE, gdy zastosujemy następujące porównanie:
    Polski rząd buduje kilka autostrad, a następnie przekazuje je prywatnym operatorom, a ci zakazują obywatelem poruszać się po innych drogach niż te otrzymane w prezencie. Rząd widzi jaką katastrofę komunikacyjną zgotował i chce autostrady znacjonalizować, ale wszyscy krzyczą że nie wolno, bo to jest teraz prywatna własność.
    Jeśli ktoś nie wierzy, niech spróbuje zażądać wypłaty swoich pieniędzy ( tak mówią) ze swojego konta w OFE.

  147. mw,

    dziekuje za wyjasnienia. Moje pytanie bylo stad, ze rano w radio pani zajmujaca sie ekonomia zaczela mowic o szwedzkim systemie emerytalnym jako … wzorze do nasladowania (glownie ze wzgledu na modelowa trwalosc, sustainability tamtejszych rozwiazan, co mialo ponoc pozyskac przychylne opinie Banku Swiatowego).

    Pozdrawiam

  148. @telegraphic observer pisze:
    2011-02-16 o godz. 17:22
    Mam wrażenie, że pomylił Pan profesorów – Karola z Witoldem.

    @Rafal pisze:
    2011-02-16 o godz. 18:18
    A to kulą w płot – kawaler Orła Białego nie może już dostać żadnego innego orderu ani odznaczenia (to by było tak, jakby profesorowi przyznano tytuł magistra w tej samej dziedzinie).
    Pozdrawiam

  149. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky
    2011-02-17 o godz. 13:56 pisze:

    Jacobsky, po prostu zadem ze szwedzkich decydentow nie byl na tyle naiwny aby uwiezyc w „zlote” recepty specjalnego doradcy wysylanego z Millennimu Developmend Golas

  150. Stasieku
    Napisałem niżej – „Rozmawy o systemach szwedzkich czy dajmy na to singapurskich sensu nie mają, bo chodzi tylko o utrzymanie państwa w perspektywie jednej politycznej kadencji. Rząd nie robi nic by obniżyć wydatki państwowe czyli zmniejszyć zakres swej wladzy – tylko wciąż sięga po cudze”. Rząd szuka źródeł finansowania deficytu nie ograniczając go jednocześnie. To mnie martwi.
    Pozdrawiam

  151. Na ja, nie brac przykladu – ok … uwierzyc, tfuuu!

  152. @ ajw

    Cie choroba, a więc zstąpiłeś na Broadway Mesjaszu – ale się porąbało!

  153. buggy_swires pisze:
    2011-02-18 o godz. 03:08

    Witold Modzelewski? Nie zetknąłem się z nim.
    Prof. Karol Modzelewski opublikował artykuł w GW, spory kawał czasu temu, akurat wtedy jak red. Passent chwalił go po raz pierwszy na blogu. Pamiętam ten epizod bo komentowałem energicznie ten pomysł Karola, który w kręgach lewicowych, solidarnościowych i pezetpeerowskich, był bardzo popularny. Ale ekonomiści-decydenci nie chcieli nań nawet patrzeć – i dobrze.

  154. buggy_swires pisze:
    2011-02-18 o godz. 03:08

    p.s.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=99

  155. Witam i wtracam (a za brak polskich znakow przepraszam, siedze w berlinskiej kafejce); jak powstrzymywac sie mam od krytyki, jezeli czuje sie oszukana? Prawo wyborcze nabylam poltora roku temu, ale zainteresowana tematem jestem. Ba! W gimnazjum stworzylam z dozgonna przyjaciolka gazetke (z braku ekipy i motywacji tylko jeden numer, bynajmniej nie polityce byla poswiecona, ale absurdom w tej szacownej szkole i mojej Francja profilowanej klasie) nazwana POPiS, bo nam sie pomysl tej koalicji taki nienaturalny wydawal. Ze partia liberalna z konserwatystami? I tu pies lezy pogrzebany, rana gleboka, coraz czesciej przez zurnalistow roznej masci wypominana: PO to prawicowa, despotyczna struktura, dla ktorej nie liczy sie obywatel, tylko szef. Ba! Nawet stanowiska przez szefa przydzielone byly tak, by czasem ktos z odpowiednimi kompetencjami nie znalazl sie tam, skad moglby dostac wiecej pochwal niz premier (ktos ladnie zauwazyl ze Klich i Zdrojewski powinni miejscami sie zamienic).
    I ta krytyka tlamszona w ludziach dlugo, z wielu powodow zreszta (przyznac sie do wlasnego bledu wyborczego nie jest latwo, a i krytykowanie PiSu jest czasochlonne), teraz sie objawia, tym bardziej, ze wkrotce wybory parlamentarne i takie rachunki sumienia poszczegolnych graczy sa potrzebne. Trzeba przyznac, ze w wiekszosci przypadkow ta krytyka jest obiektywna.
    Przepraszam za chaotyczna nieco wypowiedz i ‚lanie wody’ na poczatku, ide sie snem szykowac do jutrzejszej antynazistowskiej parady w Dreznie.

  156. Pan tu mości Pogorzelski o OFE perrorujesz, głupoty opowiadzasz a ja w Fukushimie gorę! Na poważnie – w Fukushimie staje się Czernobylx6 (6 reaktorów bez chłodzenia – będą kolejne rozszczelnienia (czytaj – wybuchy osłon reaktorów), stopień skażenia przekracza 500 krotnie normy – po rozszczelnieniach 2 reaktorów! Ewakuowano obsługę elektrowni ze względu na zagrożenie napromieniowaniem… To jest problem, nie tylko dla Japonii. Dla całego świata.
    Warto przeczytać:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/co_nam_chcieli_naprawde_powiedziec_niemcy_po_awarii_japonskich_elektrowni

css.php