Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.02.2011
czwartek

Tragifarsa

17 lutego 2011, czwartek,

„Na pewno na naszych listach w najbliższych wyborach nie będzie pana Marcina Dubienieckiego” – powiedział Joachim Brudziński, jeden z liderów PiS. A pani Marta Kaczyńska? Czy ona będzie na liście? Tutaj poseł Brudziński był cały w lansadach, widać, że córka tragicznie zmarłej Pierwszej Pary jest partii potrzebna: „Gdyby pani Marta Kaczyńska rzeczywiście zechciała wstąpić do PiS to osobiście czułbym się zachwycony”. Czułby się zachwycony ze względu na zasługi „taty pani Marty Kaczyńskiej” dla Prawa i Sprawiedliwości. Natomiast Dubienieckiemu – wara od koryta. „Mnie w uszach jeszcze brzmią słowa pana Dubienieckiego, że nie rozważa w najbliższym czasie działalności politycznej i to nawet dosyć lekceważąco o polskim Sejmie w ostatnim czasie się wypowiadał. No i tyle” – stwierdził Brudziński. Dodał, że o ile mu wiadomo, Marta Kaczyńska również zdradzała brak entuzjazmu dla działalności politycznej.

Wszystko byłoby zrozumiałe – młoda kobieta w tragiczny sposób traci rodziców, przeżywa traumę, która może potrwać latami, traci ochotę na cokolwiek, w tym na politykę – gdyby nie kolejne występy w mediach, a zwłaszcza wywiad na tematy polityczne, którego udzieliła pismu „Uważam, Rze”. Córka Państwa Kaczyńskich odmawia komukolwiek (czytaj: PJN) poza Prawem i Sprawiedliwością prawa do powoływania się na autorytet Lecha Kaczyńskiego, na uważanie się ze kontynuatorów jego myśli i dzieła. Jak pogodzić takie wypowiedzi, zdecydowanie polityczne, z chęcią trzymania się z dala od polityki?

W pobliżu Pani Marty znajdują się ludzie owładnięci polityką. Próba zachowania monopolu na dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego jest wymierzona w PJN, i nie dziwiłbym się gdyby była suflowana przez PiS. W każdym razie poseł Brudziński jest zadowolony i nie oszczędza rozłamowców z PJN: „Jeżeli osoby, które z jednej strony bardzo chętnie chciałyby się podczepić pod autorytet Ś.P. pana Lecha Kaczyńskiego (…) kontaktują się, przymilają do osoby, która w sposób tak niegodny, żeby nie powiedzieć chamski, uwłaczała czci i pamięci, czyli mam tutaj na myśli Palikota”, to trudno mówić o jakimś dziedzictwie.

Tutaj na scenę wkracza zięć, mąż pani Marty, czyli Marcin Dubieniecki, który zabrał głos kilka godzin po Brudzińskim. Jego zdaniem nikt, nawet Jarosław Kaczyński, nie ma prawa odmówić Marcie Kaczyńskiej prawa do 1. miejsca na liście wyborczej: „Nie ma takiego prawa, żeby jej odmówić. Marta Kaczyńska powinna dostać ‘jedynkę’ jeśli by tylko tego zapragnęła. W PiS nie może być dyskusji, czy Marcie Kaczyńskiej należy się miejsce na listach…” – mówi.

Dubienecki nie wyklucza swojej własnej kariery politycznej. „Myślimy z Jarosławem Kaczyńskim podobnie” – dodaje. Czy prezes jest tego samego zdania – nie wiadomo.

W każdym razie sprawa jest żenująca. Najpierw stryj trzyma się na dystans od pani Marty, ponieważ ta ma niewłaściwego męża, z SLD. Potem jest nowy mąż i następuje tragedia, która ich wszystkich zbliża – co naturalne. Wkrótce pan Marcin zaczyna zdradzać ambicje polityczne, a nawet nie wyklucza, że zostanie następcą prezesa. Do partii nie należy, ale jest pewien, że jego małżonka bez dyskusji może dostać miejsce na liście, czyli jak gdyby dyktował prezesowi Kaczyńskiemu jak ma postąpić. W sumie widowisko smutne i tylko tragiczne doświadczenie całej rodziny każe powstrzymać się od dalszych komentarzy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 198

Dodaj komentarz »
  1. A ja uważam, że to są piękne historie utrzymane w ulubionej przez część rodaków poetyce seriali rodzinnych. Bohaterowie się schodzą, rozchodzą, kłócą, jednają… . Łączą ich a zarazem dzielą pogrzeby, schedy, mariaże, podziały majątków, zawiści, intrygi, ambicje… . Jednym z mocniejszych momentów pogrzebu śp pary prezydenckiej była przecież chwila jednania się nad trumnami Prezesa i bratanicy, ktora sprawiła mu ból i została odrzucona, bo popełniła polityczny mezalians. Pamietam jakie to w moim osiedlowym sklepie budziło wzruszenie bywalczyń. Jednym slowem ujawnianie perypetii rodzinnych Kaczyńskich i przyjaciół ich domu jest doskonałą forma komunikacji tej rodziny z widzami czyli elektoratem. Rodziny głosujące na pis w ten sposób własnie identyfikują się z rodziną Kaczyńskich – to bardzo skuteczna polityka którą nazwałbym „familijną”.
    Dziwię się, że Donald Tusk nie przyjął tak skutecznej formy uprawiania polityki. Może to wlasnie jest przyczyną spadku jego popularności. Elektorat do ktorego ostanio się zwraca uwielbia przecież takie historie. Mam nadzieję, że podpowiedzą mu to spece od politycznego marketingu.
    Pozdrawiam

  2. Wydaje sie, że dopiero teraz wychodzi na jaw ze Kaczyńscy mieli stworzyć nowa dynastie.
    Pochówek na Wawelu był kolejnym etapem ?
    Jak nie udalo sie odzyskanie Prezydentury, to teraz bedzie skok na Korone ?
    Czy zyjemy juz w Matrixie czy to tylko zludzenie ?
    Cały kraj w rekach obłąkańców ?

  3. więc się powstrzymuję

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Gdyby pani Marta Kaczyńska rzeczywiście zechciała wstąpić do PiS to osobiście czułbym się zachwycony”. Czułby się zachwycony ze względu na zasługi „taty pani Marty Kaczyńskiej”

    Jeśli Brudziński rzeczywiście tak powiedział i tak reagował, to czegoś takiego nie wymyślili nawet piłsudczycy względem osoby Wandy Piłsudskiej.

    A przecież obaj Kaczyńscy wpatrywali się w Dziadka jak w obrazek święty…

    Dubieniecki to raczej balast polityczny z uwagi na jego rosnące kłopoty związane z etyką zawodową oraz z niejasnościami, z których wynikają wątpliwości etyczne. Ale być może to właśnie na gruncie etyki punkt widzenia Dubienieckiego jest zbieżny z punktem widzenia Kaczyńskiego ?

    Pozdrawiam

  6. Byloby dla mnie interesujace czym jest PiS w swojej deklaracji ideowo-programowej, i co dobrego mozna powiedziec o jej praktyce, czyli czym zjednuje sobie wyborcow.

    Ja sadze, ze PiS godna jest zdecydowanego odrzucenia juz chociazby tylko dlatego, bo ma na czele Jaroslawa Kaczynskiego. Moje przekonania ksztaltowane sa na amerykanskiej prasie i tym, co znajduje w internecie i na tv. Jestem emerytem, mam duzo czasu, wiec czytam i slucham.
    Jaroslaw Kaczynski dyskwalifikuje sie jako polityk. Zarzuty pod jego adresem? Oto one:

    1. Antyrosyjskosc ktora NIE jest w interesie Polakow. Rosja juz chociazby przez sam fakt, ze jest skladnikiem tego swiata, i to calkiem duzym, nie moze byc traktowana z niczym wiecej jak tylko wrogoscia, jak to robi PiS.

    2. Polityka prokoscielna (pro-KK) nie jest w interesie Polakow. KK nie oferuje Polakom nic dobrego za zycia. Za zycia ideologia KK oferuje Polakom cierpienia, a nagrode za ich cierpienia przenosi na po smierci. Za zycia KK wywozi z Polski fundusze. Jakie? Finanse dzialajacego w Polsce KK to rzecz do ujawnienia.

    3. Postepek Kaczynskich byl kryminalnie glupi niezaleznie, jaka bedzie konkluzja komisji badajacych przyczyny katastrofy: wsadzili sztab generalny wojska polskiego do samolotu i wywiezli do Smolenska z wroga pod adresem Rosji intencja.

  7. Nie brałam nigdy pod uwagę zagłosowania na PiS, więc niby nie moje zmartwienie, ale wstyd spory.
    Lepiej chyba dać sobie spokój i nie komentować wynurzeń męża swojej żony.

  8. Oglądają państwo 3.375 odcinek serialu „Moda na sukces”.

  9. CZyli wnioskuje z przedstawionych tu rozmów wypowiedzi – rodzinie nie chodzi o dobro kraju( na które powołują się tak chetnie wszyscy politycy) tylko o wjechanie na szczyt na plecach zmarłego(może raczej na jego trumnie). Wyborcy dostaną”gwarancje” jesli to jest jego córka to krew z krwi ciało z ciała. Nawet rozum z rozumu?Gwarantem właściwego postepowania jest zmarły a nie czyny czy słowa wybieranej wybieranegoPo prostu należy sie jej własciwe miejsce ze względu na strate rodziców. Coś na kształt zapisów w układach zakładowych gdzie przedsiebiostwo powinno zatrudnić kogoś z rodziny zmarłego( i nieważne czy na miejsce geniusza przyjdzie geniusz czy tłumok). Tak ma być i już.
    Pan Gospodarz pisze „tylko tragiczne doświadczenie całej rodziny każe powstrzymać się od dalszych komentarzy.” To znaczy że tylko hienom wolno robić porządki( tak jest w przyrodzie)z padłym ciałem a tygrysom i innym mięsożernym tylko świeże mięsko. Hieny nie dopuszczą nawet tych którzy niew mają ochoty na padlinę

  10. Ładnie Pan to ujął, pełen feudalizm…….
    Miejsce na liście pan udzielny da albo nie, wysokie lub niskie, spacyfikuje nieposłusznych w swoich włościach- Świętokrzyskie, lub odpuści.
    Zaprawdę, demokracja hoduje czasem pokraczne wynaturzenia na swym łonie…

    Ma pani Marta jakieś zasługi, poza tym że jest?

  11. posel Brudzinski najwyrazniej nie rozumie, ze prawo do dziedzictwa po prezydencie Lechu Kaczynskim powinien miec caly nasz narod, a nie tylko najblizsza rodzina i aktyw PiS. Zamiast wojowac z pania Jakubiak o schede po zmarlym prezydencie, posel Brudzinski winien spisac wszystkie Jego przemyslenia i dywagacje, a potem opublikowac w wielomilionowym nakladzie poprzez PWN albo PiW – po to, aby kazda polska rodzina, kazda szkola i kazda plebania miala egzemplarz takiego dziela.

  12. Panie Danielu,
    z tego co Pan pisze, ale również z relacji „przekaziorów” wynika jedno:
    Polska przez najbliższe dziesięciolecia jest skazana na czynne uczestnictwo
    klanu Kaczyńskich w polityce Kraju. Po Lechu, obecnym w niej (jeszcze?)
    Jarosławie, nadchodzi czas na nową generację tej rodzinki.
    Jeśli M.Kaczyńska zdecyduje się na udział w polityce (ma przecież wszystko podane pod nos, jak na złotej tacy!), to istnieje duże prawdopodobieństwo że już niebawem klan Kaczyńskich (ilościowo, a nie jakościowo) opanuje wszelkie możliwe stołki polityczne.
    Jakaż szkoda że Jarkacz nie naprodukował dzieci! Kota niestety nie da się
    uplasować na żadnej pozycji w Sejmie. M.Kaczyńska już może szkolić
    swoją córkę i przygotowywać ją do szczytnej roli przewodnika narodu
    w przyszłości. Ta młoda kobieta ma jeszcze potężny potencjał rozrodczy.
    Jeśli wraz z Dubienieckim wezmą się za „produkcję”, to klan Kaczyńskich
    w niedalekiej przyszłości może opanować wszystkie ławy sejmowe!
    Trzeba by się zastanowić nad budową dużego stawu w pobliżu Sejmu
    – bo kaczki lubią pływać.
    A tak na marginesie: jak w tym Kraju ma być dobrze, gdy na ławy
    poselskie nie idzie się za mądrość, wiedzę, umiejętności tylko „z nazwiska”
    bo tatuś, bo mamusia…
    Nepotyzm, nepotyzm i jeszcze raz nepotyzm!
    I to jest właśnie ta polska rzeczywistość.

    Pozdrowionka.

  13. czysty nepotyzm proponuje pan Dubieniecki, partie jednak nie są prywatnymi przedsiębiorstwami, są utrzymywane z naszych pieniędzy i powinny się trzymać reguł określonych prze normy prawne i praktykę. Czy pani M.Kaczyńska na pewno chce być z dala od polityki, wątpię… Sądzę, że zaczyna się nią jak najbardziej „jarać”… a zasługi jakie..hmm.. jest przecież córką „poległego” legendarnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego… Smutne.

  14. Poseł Brudziński należy do tych którzy mocno kłapią na przeciwników
    politycznych i nie tylko. On należy do zakonu PiS i wie lepiej od innych
    co myśli prezes o tych o których on się wypowiada. Narazie, bo te opcje
    osobowe mogą ulec zmianom przed wyborami. Partia która za wszelką cenę chce zdobyć władzę lub choć by być w parlamęcie zrobi dużo żeby
    tak się stało. Jeżeli niechęć prezesa do męża jego bratanicy nie ulegnie
    zmianie to poseł Brudziński może być pewny tego co mówi. A to wyrażnie
    świadczy o tym że partiia jego gra trupami ostatniej katastrofy.
    Pozwólmy upływać czasowi a on pokaże.

  15. Nie mam bladego pojęcia jakie „prawa” obowiązują w rodzinie Kaczyńskich, wraz z przyległościami. I zupełnie mnie to nie interesuje. Interesuje mnie natomiast, i to bardzo, na co wydawane są moje podatki. Na co idą publiczne pieniądze. A one ida między innymi na utrzymanie partii politycznych.
    Partie polityczne nie są powołane do dziedziczenia i kultywowania czyjegokolwiek dorobku!
    Państwo Dubienieccy, tak jak wszyscy inni obywatele, mają prawo założyć fundację, lub inne „ciało”, za pośrednictwem którego będa „dziedziczyć i kultywować” do upojenia.
    Od moich pieniędzy im wara! 👿
    Jak widać, małżeństwo prawników, swoją dziłalność polityczną chce zacząć od łamania prawa.
    I o łamaniu prawa powinny mówić media!!!
    Dziedziczenie należy zostawić notariuszom, panie i panowie dziennikarze!

  16. Czy Pan Dubieniecki juz sobie zalatwil uniewinnienie za malwersacje w SKOK, czy dopiero to ZAŁATWIA ???????

  17. Nie będę się znęcała nad p.Martą, bo niezależnie od osobistej straty znalazła się w położeniu niezręcznym, trudnym i wyraźnie dysfunkcyjnym. Zby wiele osób, a nawet środowisk traktuje ją (albo stara się traktować) instrumentalnie. A nie wydaje się zbyt silną osobowością. To raczej dziewczyna, która coś zrobi „na złość” niż taka, co to się z pazurami na wroga postawi. Natomiast jej mąż, to całe nieszczęście – karierowicz, bezideowiec, taki co to sprzeda wszystko i wszystkim byle wyleźć wyżej… Podobno inteligentny, podobno zdolny. Jak dotąd zdolny do drobnych świństw i średnich przekrętów. Ruch polityczny, który ewetualnie przytuli p. Dubienieckiego, musi zdawać sobie sprawę, że na doraźne działania akolity może liczyć – na lojalność – nie. Mam czasem wrażenie, że to zepsuty, rozwydrzony szczeniak, który testuje wytrzymałość otoczenia : może Sejm? Może Parlament UE? Może podsadzić żonę? Kto i kiedy przytnie nieco rogi temu forcykowi? Jest w wysokim stopniu irytujący ( i na dodatek ten paskudny głos o wysokim timbre).

  18. Telegraphic Observer 15.48

    Masz racje. Teraz jest wojna. Ale nas tam nie ma. I to jest czysty zysk.

    http://www.youtube.com/watch?v=zZSRgqPQtPQ&playnext=1&list=PL88AF3135F5625094

    Masz inne kryteria ? Widze, ze masz. Moj szacunek tez. Poki Ci nie zbrzydnie. Pozdrawiam.

  19. Tak na marginesie, o „spuściźnie” czy dorobku myśli politycznej Lecha Kaczyńskiego trudno coś powiedzieć, więc awantura o nią jest biciem piany.
    Wiele było dynastii politycznych, ale to chyba kultura bliskiego i dalekiego Wschodu?
    A jak się kończy, widać przez ostatnie trzy tygodnie w krajach Maghrebu…..
    Czy naprawdę chcemy sobie coś takiego w przyszłości zafundować?

  20. Do mojego wpisu z 8:28:

    Mam, mam, mam!
    Jarkacz powinien jak najszybciej adoptować rączą łanię Kempę!
    Nadać jej również swoje nazwisko!
    Wtedy to będziemy mieli w Sejmie nie tylko klan Kaczyńskich w
    komplecie, ale i zwartą grupę buldożerów boskiej Beaty.
    A jak się ona jeszcze rozmnoży (proszę się nie śmiać – nie ma rzeczy
    niemożliwych) to będzie Ponderosa, Sajgon i Hiroshima razem wzięte
    – a nie Sejm!
    A kraj będzie wyglądał tak:
    http://www.google.com/imgres?imgurl=http://newsjunkiepost.com/wp-content/uploads/2009/08/hiroshima_wideweb__430x323.jpg&imgrefurl=http://newsjunkiepost.com/2009/08/07/hiroshima-survivor-remembers-that-horrific-day/&h=323&w=430&sz=48&tbnid=JVdu3QFuiCHDxM:&tbnh=95&tbnw=126&prev=/images%3Fq%3DHiroshima&zoom=1&q=Hiroshima&hl=pl&usg=__WlhAXWFpeMbQt7aBjnkkPkOI8XE=&sa=X&ei=9jteTefUJYWSOrzorOQN&ved=0CEQQ9QEwAw

    Pozdrowionka.

  21. Daniel Passent
    Zatytułował Pan wpis „tragifarsa” a nazwał sprawę „żenującą”. Pełna zgoda
    O różnym odbiorze śmierci rodziców przez dzieci, napisano ostatnio wiele stron a także zrobiono nagrodzony film. Mnie nic nie powstrzymuje przed komentowaniem godnego pogardy łajdactwa, nawet, jeśli dotyczy sfery osobistej.

    Cała polityka smoleńska wejdzie do wstydliwej części naszej historii. Zamiast ukryć szczegóły polskiego bałaganu, niechlujstwa, zadbać, aby to się nigdy nie powtórzyło, czyni się z tego sprawę międzynarodową.
    Stereotyp Polaka głupca-bufona wiecznie ożywiony!

    Zastanawiam się nad sposobem zorganizowania jakiegoś protestu obywatelskiego, przeciwko robieniu z partii politycznych przechowalni dla miernot, kumpli bez charakteru a nawet, co godne paragrafu, własnych rodzin.
    Jakiś obłęd widzę na starość. Szczypię się czy śnię, słuchając jakichś kretyństw w czasach takich wyzwań stojących przed Polską. To się robi jakieś plemienne państwo afrykańskie.

    Panie premierze Tusk, czy Pan się obraził? Pan sobie kpiny robi z mandatu 2007? Ciągle Pan zmyka, jak coś się dzieje.

    Co stoi na przeszkodzie, aby z jakąś częstotliwością, opowiedzieć coś ludziom w telewizji?
    Nie w sejmie! W telewizji!
    To jest wiek komunikacji ludzkim językiem, choć nieludzką techniką!

  22. Marta Kaczyńska Benazir Bhutto polskiej polityki?
    To azjatyckie i tak sobie średnio demokratyczne.
    Zasługi tatusia? Co mają one do rzeczy, zakładając, że rzeczywiście istniały?

  23. Zgadzam się z wpisami blogowiczów oburzonych propozycją tworzenia monarchii poprzez przydzielanie miejsca na listach wyborczych pani M.Kaczyńskiej tylko dlatego że jest córką poległego Prezydenta choć z polityką przed wypadkiem w Smoleńsku nie miała nic wspólnego, także zasłóg dla PIS a tym bardziej dla kraju.
    Jednakże…..
    złudne są twierdzenia że listy wyborcze w jakiejkolwiek innej partii ustalane są według klucza mądrości, inteligencji i potencjału intelektualnego kandydatów. Złudą naszego systemu wyborczego jest to że głosujemy na kandydatów „z ludu”. To w większości kandydaci przewodniczących partii i ich zastępców zasłużeni raczej w Partii (niekoniecznie merytorycznie) i w strukturach aparatu. Więc demokracja jest tu złudna i to wg mnie duża wada takiego systemu jaki mamy. Wybieramy naszych przedstawicieli z grona osób, które zaproponuje przewodniczący partii. Oczywiście kwestia dyskusji jak taką sytuację uzdrowić.
    Na marginesie dodam że za każdym razem gdy któryś z posłów powołuje się na to że jest „wybrańcem narodu” wybranym w demokratycznych wyborach to nie mogę powstrzymać się od śmiechu.

  24. Czy chcemy, czy nie, mamy polską „Dynastię”, tyle że upolitycznioną, z Kaczorem w roli głównej. W odróznieniu od tamtego tasiemca ta ani na chwilę nie schodzi z ekranów TV. I to jest najbardziej dołujące. A dla przekaziorów – raj! Samo sie kręci i nakręca. W kółko te same mordy i te same brednie, durne pytania, durne odpowiedzi. Jakoś sobie nie przypominam, zeby któryś z dziennikarzy usiłował podrążyć w rozmowie np. z panią Marta Dubieniecką (świetny portret tej „spadkobierczyni” oraz jej męża rysuje JARUTA -18-02, g.9:40) taki oto temat – spuścizna= dziedzictwo= testament LK. A moze pytania w tej kwestii nie padają, bo -w domysle – jest to byt abstrakcyjny. Jak wszystkie spory (udał mi się elegancki eufemizm) w tym kraju, również ten miedzy Wielką Corką a niegodnymi niczego Kluzikami jest tragicznie groteskowy. Toż majaki senne bywają bardziej racjonalne. Ciągle sie szczypię i szczypię az w końcu raka dostanę

  25. Wiemy, ze partie polityczne mialy kiedys statuty.
    Ciekaw jestem, czy w statucie PiS p. Marta jest imiennie wspomniana, a takze nalezne jej pierwsze miejsce na „liscie”.
    Na naszych oczach PiS przeradza sie z partii wodzowskiej w dynastyczna.
    Na „popiolach” Smolenska rodzi nam sie nowy diament; Dynastia Kaczynskich.

  26. To zaczyna być kuriozalne,teraz do dyżurnych,którzy codziennie będą rzucać swoje cenne, złote myśli dołącza Pan Dubieniecki.Pani Marta musi mieć pierwsze miejsce na liście- a poza tym,że jest córką Pary Prezydenckiej,to co jeszcze o Niej wiadomo?

  27. Cieszy mnie, że towarzystwo BRUDZIŃSKI – DUBIENIECKI – KACZYŃSKA zjednoczyło blogowiczów!
    Pomysł wydania przez PWN myśli Lecha Kaczyńskiego (patrz wyżej = Zosieńka) wydaje mi się chybiony. Z wyrażonych na głos myśli Pana Prezydenta pamiętam jedynie „spieprzaj dziadu” oraz „ta małpa w czerwonym”. No, jeszcze znajdzie się prezydencka „krótka lista”, „Irasiad”… Czy jednak warto wydawać je w osobnym zbiorze?
    Mam wątpliwości.

  28. Kartka z podróży
    Przenoszę naszą wymianę myśli do nowego wpisu, bo problem „sprawiedliwej redystrybucji dochodu narodowego” uważam za najważniejsze zadanie demokracji.
    Zdenerwował mnie ten fragment Twojego komentarza, bo przypominał zdanie Ziemkiewicza „rząd okrada naród” (czy coś w tym stylu). Przecież co ma rząd w zasobach prywatnych, każdy obywatel widzi w Internecie. Jeśli zatem „okradanie narodu” ma być hasłem tłumaczącym deficyt, to zgodzisz się Kartko, że to idiotyzm.

    A więc umówmy się, jak rząd chce coś odebrać, co z głupoty albo dokonując politycznej korupcji kiedyś rozdał, nie mówmy, że nas okrada! W czasach AWS, za związkowych rządów, potem za rządów SLD, rozdano dużo. Aby ten stan i władzę, tę kochaną władzunię, utrzymać, PIS i PO, w śmiertelnym zwarciu, nie zrobiło wiele, aby deficyt ograniczyć (przyrost długu zmniejszyć).
    OK., PO zniosło pomostówki, bo groziło coś społecznie groźniejszego.
    PO pracuje nad budżetem zadaniowym.

    Ale wracam do redystrybucji.
    Zastanówmy się na blogu, jaka grupa zawodowa jest przepłacana z budżetowej kasy.
    Powiedzmy śmiało, że np. policjant ma za dużo. Założę się, że wtedy policjanci znikną z chodnika, zachorują jak żołnierz przed wyjazdem na poligon (5zł dniówka), będą każdą czynność obciążać niepotrzebnymi procedurami. (tak, tak, czasami procedury są idiotyczne).

    Było „białe miasteczko” pod URM. Cały naród się solidaryzował. Byłem potem dwa razy w szpitalu, te słynne „siostro, siostro!” Laskowika słyszałem i…- ciągle bardziej podziwiam wysiłek kasjerki w Tesco.

    O tym się rzadko mówi w Polsce. Wszyscy się litują, że mało płacą (rząd, kapitaliści), ale komu odjąć, żeby komuś dodać – cisza.
    Moja córka, dzieci moich przyjaciół pracujące w obrzydliwych korporacjach, (gdzie się dostały po trzystopniowych konkursach), wracają do domów późnym wieczorem.
    I drżą, że przyjdzie następny kryzys i… – zwolnienia grupowe.

    Jedyne, bezpieczne, sprawiedliwe i z szybkim efektem obciążenie obywateli, to podatek pośredni VAT.
    I to zostało przegłosowane i pewnie czeka nas następna podwyżka. Twierdzenie, że taki ruch bije w biednych uważam za bezproduktywne mendzenie. Typowe dla populistów PIS i SLD.
    Pozdrowienia

  29. Stasieku:
    Tak protest obywatelski, jaki proponujesz, nazywa się ‚wybory’.

    Tak poważnie — Marcin Dubieniecki i Joachim Brudziński zachowują się jak osoby, które nieźle czują nastroje potencjalnych wyborców. Dla wielu Polaków powiązanie rodzinne jest atutem, dużo większym od zasług, na to nakłada się swoista sława — a przypominam, że i Big Brother potrafił być przepustką do parlamentu.

    To co mnie w tym wszystkim mocno zniesmacza, to zadufanie towarzyszące tej grze o władzę i wpływy.

  30. Kartka z podróży pisze:
    2011-02-18 o godz. 00:18
    Ta pani ma rację!
    Wiemy też, że PIS to zakon. a właściwie cały Kościół . Musi być Kościołem Prawdziwym, bo tylko takie w ogniu znojnego życia pozostają niezależne od rozumu, prawdy, faktów, skromności, banalnej uczciwości, fachowości i rzetelności. Co prawda w ten sposób stają w konkury z Kościołem Katolickim, ale juz wiemy, ze od dawna pracują nad rekonstrukcją postaw biskupów. Jest oczywiście Arcykapłan, zastępujący obecnie Brata Mniejszego od Katakumb i przekazujący jego nauki oraz wydający obowiązujące encykliki. Jest liczna grupa Szafarzy Pisma i ciała Brata Mniejszego od Katakumb. Szafarze nie mają statusu kaplanów, są osobami jeszcze bez namaszczeń, ale aspirują, zmieniając się w walecznym zespole. Ciałem i Pismem Brata Mniejszego bardzo żwawo szafuje zięć jego, przestawiając Lektorkę coraz bliżej ołtarza i kryjąc się w jej cieniu. Religia ta, jak wiemy, jest dosyć hermetyczna, a jej tajemnic nie przeniknie żaden skażony barbarzyństwem komuny rozum. ani zreszta żaden inny, niedopuszczony do kręgu światła pochodni. Bardzo to miłe odkrycie, że jednak żyją u nas Jaćwingowie.

  31. Ta „tragifarsa” trwa już 10 miesięcy.

  32. Dla mnie to wszystko jest żenujące. Do tego dodajmy jeszcze, że dostali już 3 miliony odszkodowania, a Pan Dubieniecki stwierdza, że 250000 zł zadośćuczynienia to jest kpina… Ciekawe, czy kolejne 3 miliony zaspokoiły by jego oczekiwania? Mam wrażenie, że tacy ludzie na wszystkim potrafią zrobić pieniądze i zyskać popularność. Nawet na śmierci najbliższych… A przecież przed śmiercią rodziców Pani Marty źle im się nie wiodło. A krewni ofiar słynnego wypadku furgonetki dostali… 2500 zł. Dwa tysiące pięćset złotych.

  33. W sumie sobie pomyślałam, że to dobrze, że się kompromitują. Te wszystkie wypowiedzi dobrze pokazują z kim mamy do czynienia.

  34. PiS przypomina mi fancuski FN z JM Le Penem. Obie partie gromadzą przeciwników systemu i „patriotów” oraz stanowią wentyl demokracji. Ideą która ich łączy jest kult wodza.

    We Francji córka wodza została niedawno (całkowicie demokratycznie:)) wybrana na jego następcę. Wydaje mi sie całkiem prawdopodobne, że ten sam model promocji elit może obowiązywać w PiSie.

  35. Mowi sie glosno i wiele o niby konfliktach na szczytach Platformy, snuje sie wrecz dyletanckie scenariusze niby konfliktu tak, by dyskredytowac i Premiera Tuska i Rzad i w sumie sama Platforme. To, co od dluzszego czasu dzieje sie w PiS juz tak sie nie komentuje i przyjmuje sie za cos naturalnego i normalnego. Jest to efekt czystej medialnej manipulacji.
    Pan Dubieniecki jest jeszcze mlokosem w naukarach prawnych, a w kwestiach polityki tej wielkiego formatu, to zalecalbym mu powsciagliwosc, a ta zas uchroni go od kompromitacji wszem i wobec.
    Marta KAczynska – nie wiedziec czym sobie zalsuzyla dla PiS – chyba sama nie ma zadnej ideii czy koncepcji swojej ewentyualnej poselskiej dzialanosci. Chyba juz mamy przesyt poslow calkowicie pozbawionych i kiwalifikacji i predyspozycji do pelnienia przynajmniej – jak wynika z Konstytucji – odpowiedzialnej funkcji panstwowej.
    Zanosi sie wiec na to, ze znowu wybierani w Polsce beda Poslowie i sneatorzy z ukladu, przypadku, sympatii i wizualnego dobioru – na zasadzie cyt..” ten X-sinski taki sympatyczny i przystojny, bede na niegio glosowac ….” ( koniec cytatu zaslyszanego w jednym ze srodkow masowego transportu w Warszawie.
    O co wiec chodzie w Rzeczpospolitej? Czy okreslone sily polityczne i ich kierownicze struktury nigdy nie dorosna do realizacji solidnej, merytorycznie ciekawej i poprawnej polityki?
    To w istocie wszystko jest TRAGIFARSA SZANOWNY PANIE DANIELU !

  36. Z innej beczki, tej najważniejszej, która nie ma dna, a może nawet ma podwójne dno:

    „Wartością samą w sobie jest reforma (emerytalna 1999 r.), która służy długoterminowej stabilności finansów publicznych. Od dokonań reformy nie powinno być odwrotu i wszelkie sugestie powrotu do systemu repartycyjnego starego typu powinny być odrzucone”.

    „Zmiany w systemie emerytalnym nie zastąpią konsolidacji fiskalnej”.
    – Marek Belka, prezes NBP [wyborcza.biz].

  37. Nowym Światem przebiegł schizofrenik o mocnym głosie wołając: „Wilki! Wilki!”
    Dowiedział się o tym Redaktor Senior i zakpił sobie, ot tak na boczku.

    A blogowisko w ponad 30-u komentarzach jest przerażone wybrykami następczyni bohaterki „Chłopów”. Tamtą na taczkach wywieżli, ale nie była to postać miałka. Żadne wybory z familią Kaczyńskich się nie odbyły Panie i Panowie na dygocie!

    Szybciej mi kaktus na obu dłoniach wyrośnie niż Pawlak pozwoli na to by Kargul został sołtysem! Ci co popierali Wodza przeciw hrabiemu mają kredą na ścianie napisane „ćwierć melona! o [znane krótkie na k]!”

    Nie znam w polskiej literaturze opowieści o nezrozumiale gadającym pajacu bratanicę forującym na królową co by mu się udało.
    Na JK głosowali beneficjenci reformy rolnej. I żaden urzędnik unijny PRZED wyborami jesiennymi nie zdradzi obcięcia dopłat w 2012-m dla byłych polskich chłoporobotników. A o życzeniu: „Niech sąsiadowi też krowa zdechnie!” to Wy miastowe blogowe zapomnieli? He?

    Zwolennicy Wodza to ludzie łatwo kłamiący. Ojciec Dyrektor zapłaci 3 tys. mandatu. Martusia i pajac dostaną po cwierć melona. Ojciec Dyrektor ogłosi,
    że się nie podzielili i po kaczystach. Chorzy jesteście na zauroczenie dyzmowatością Panie i Panowie.

    Skąd się bierze przekonanie w Was o głupocie narodu gotowej skakać z klifu z tranparentem „Uwolnić Żoliborz!”. Kto z Was którego z tych powyższych wpisów uzgadniał z mieszkańcami wsi Mirka i 17-u sasiadów?

    Ostatnim uczciwym intelektualnie ankieterem był Kolberg.
    Jakiś spacerek dla ukrwienia podczaszkowego i mycie głowy?

  38. Stasieku (18-02-g.10:43)
    Wściekła wrzawa wokół katastrofy smoleńskiej świetnie wstrzela się – jak piszesz- w „stereotyp Polaka głupca – bufona”. Przyznasz jednak, ze palma pierszeństwa należy sie towarzystwu okołopisowskiemu.
    Bardziej jednak martwi mnie to, ze tzw. salon jest coraz bardziej i coraz liczniej rozczarowany i obrażony na PO. A Tusk milczy ogłuszony totalną nagonką. Swoją drogą, co sobie myślą ci wszyscy świeżo upieczeni pogromcy? Oczekują przełomowych reform i zgody narodowej w wykonaniu np. koalicji PIS, SLD,PSL? Horror!
    Pozdrawiam w nadziei, że natchniesz mnie choćby odrobiną optymizmu.

  39. Ja jeszcze do poprzedniego tematu :
    Dziś odbyła się konferencja prasowa polskich prokuratorów wojskowych . Oparli się agresywnym dziennikarzom TV, którym ta konferencja pomyliła się z konfrontacją i tak próbowali ją tak ustawić jako odpowiedż na wczorajszą wideokonferencję moskiewską. Młodzi prokuratorzy dość nieudolnie próbowali tłumaczyć, że uzyskali wszelką pomoc od Rosjan i zrealizowali nawet więcej niż zamierzali. Szczęśliwie ich starsi przełożeni dziennikarzom zakrzyczeć się nie dali i nie pozwolili sobie włożyć w usta żadnych stwierdzeń, na które czatowały media.

    Ale co bezpośrednio po tej konferencji robią dziennikarze?
    Otóż natychmiast ich tłumek oblega z mikrofonami i kamerami wybitnych specjalistów od prawa lotniczego i międzynarodowego – posłów PiS-u : Błaszczakowi i Polaczkowi, którzy akurat właśnie przechadzali się po Sejmie.

    Towarzysz Płaszczak długo i kwiecście rozwodzi się o „rzekomym śledztwie” i „kłamstwie smoleńskim”. Wyrokuje, że konieczna jest uchwała sejmu o zwrócenie się do gremiów międzynarodowych o przejęcie śledztwa itp. bzdury, które aż „hadko słuchać „.
    Czyni to ten partyjny agitator bez żadnej odpowiedzialności za słowo , całkiem bezkarnie.
    A młode dziennikarskie „wilki” -również bez żadnej odpowiedzialności słowo to skrzętnie i bezkrytycznie puszczają na całą Polskę.
    Dodam, że innym kompetentnym politykiem, do którego zgłosili się „reporterzy” była posłanka PJN -Jakubiak , która – oczywiście – za MAK , za wczorajszą konferencją Rosjan itd. wini rząd i osobiście premiera Tuska.

    I nikt tego nie widzi i nie grzmi ?

  40. Cynamonie! (18-02-g.8:28)
    Słówko do Ciebie, korzystając z tego, że pojawiłeś sie dziś na tym blogu. Zresztą obok tematu przywołanego przez Gospodarza.
    Zdarzało sie nam onegdaj (ładne słówko?) przekomarzać się co do roli, jaką może (powinien) odegrać Janusz Palikot wraz ze swoim ruchem. Ja również pokładałam w nim, przy różnych zastrzeżeniach, spore nadzieje. Niestety, coraz bardziej wątpię w jego polityczny talent. Walenie na odlew wTuska i PO, plus tradycyjne krwiozercze grymasy pod adresem PIS i klasyczny antyklerykalizm to jednak trochę za mało. W roli peowskiego Stanczyka był znakomity. Teraz gra tę rolę na własne konto, a powinien juz zmienić swój genre. Co masz na jego obronę, przyjacielu?
    Pozdrówka

  41. Cokolwiek by nie zostalo powiedziane i przez kogo w sprawie katastrofy smolenskiej , jest to momentalnie wykorzystywane przez czolowych krzykaczy i demagogiow PiS-olandu , a to Blaszczaka , Kaczynskiego i Hoffmana w lasciwie ciagle w jednym i tym samym ukladzie, ze :
    wzystkiemu winien Premier Tusk,
    od pocatku nie powinno oddawac sie sledztwa w rece Riosji I pelna glupota),
    szczatki samolotu do kraju,
    nie ma oryginalu czarnych skrzynek w Polsce,
    podejrzane nekspertyzy itd itp.
    Z poczatku reagowalem dosc emocjonalnie widzac tendecyjnosc, krotkowzrocznosc, czy wrecz glupote po stronie PiS. Teraz widze, jedynie glupote, albowiem PiS tj. czolowi dzialacze wybuchaja natychmiast po koeljenych wystapieniach prokuratorow, kespertow czy dziennikarz.
    Wczrajasza nadzwyczajna konferencja ( telemost) z jakimis rosyjskimi ekspertami dobitnie mnie przekonal co do tego, ze proces wyjasniania przyczyna katastrofy dla sie dla Kremla i jemu podleglych sluzb specjalnych doskonalem instrumentem do:
    1.ksztaltowania nastrojow spolecznych w Polsce,
    2.regulowania-manipulowania) tendencjami przedwyborczymy w oparciu o wlasnie emocje i tendencyjne komentarze.
    3.destaliblizacji wewnetrznej sytuacji w Polsce,
    4. oslabienia ocen wiarygodnosciowych partnerow europejskich wzgledem Polski,

    Innymi slowy to, co sie dzieje w Polsce jest efektem tendencyjnej manipulacji w okreslonym kierunku i skutku. PiS stal sie podatnym gruntem dla prowadzenia tej gry dla sluzb specjalnych kREMLA. Przestanmy sie czarowac. sytuacja zaczyna byc coraz powazniejsza.Kolejny raz Rosja zabiega i daleko idace zmiany w ukladzie Europy srodkowo-wschodniej.
    Jesli nie ma racji, to prosze o rzeczowe kontrargumenty>

  42. Zosieńka pisze:
    „prawo do dziedzictwa po prezydencie Lechu Kaczynskim powinien miec caly nasz narod,”

    Myślę, że dwie trzecie Polaków dobrowolnie zrzeka się tego prawa. A pomysł książeczki oczywiście popieram, bo do dziś o spuściźnie Lecha Kaczyńskiego wiem tyle, co inni na tym blogu. Mam nadzieje, że znajdą się tam także słynne cytaty i poprawki do Hymnu.

  43. Cynamon pisze:
    „Kota niestety nie da się uplasować na żadnej pozycji w Sejmie.”

    Nie byłbym tego taki pewien. Jest precedens. Incitatus został senatorem.

  44. „Bunt elit” – Janicki & Władyka, zaczyna się jak u Kartki z P. – „nastąpiło naruszenie zaufania, zerwanie niepisanej umowy, Tusk irytuje nawet jak gra w piłkę, punkt krytyczny to konflikt ze Schetyną, fatalne kwiaty dla Grabarczyka, Platforma stała się polem bitwy i zakulisowej gry interesów, Tusk na własną prośbę zorganizował sobie wewnętrznego wroga, pojawiło się poczucie zmęczenie i rozczarowania, w PO i wśród wyborców, wszystko się wysypuje, cała szafa trupów”.

    Ale jaja! Przypuszczam, że autorzy dobrze oddają nastroje, tzw. klimaty. Dalej piszą bardziej rzeczowo – „publiczny wizerunek Platformy nie musi być do końca prawdziwy”. Szef Playboya twierdzi, że nie zagłosuje na PO, ale nie mówi na kogo w zamian. Bo nie ma nic na miejsce PO. Zaskoczenie, hehe. Nie ma lekko, jak w wyborach 1997, a szczególnie 2001 i 2005. Teraz nie ma alternatywy dla PO, tak jak była wtedy dla AWS czy SLD. Od kiedy Kaczyński zawarł sojusz z Rydzykiem, od kiedy SLD się rozpadł, a dzisiaj ma rozdwojenie jaźni, bo młodzi chcą z PISem, a dinozaury przestrzegają, choć „nie kojarzą młodych działaczy”, nie znają ich, ale „z Ziobrą czy z Kaczyńskim do łóżka nie pójdą” (L. Miller, w wywiadzie JŻ -POLITYKA 8).

    Czy wyborcy kumają? Owszem, jest w Polsce szereg problemów (choćby to, że córka Stasieku późno wraca z pracy i boi się kolejnego kryzysu), jest kilka dyskusji i programów do przeprowadzenia, ale trudno przychodzi zrozumienie, że Kubica jest 9-tym kierowcą formuły-1, że Małysz jest brązowym medalistą (dawnym), że Radwańska … po prostu, że Tusk nie może tego bajzla wziąć na swoje barki. Próbuje, robi wrażenie, że tak chciałby, on mi przypomina premiera Millera w pewnej fazie rozczarowania ospałością, marazmem „państwowej nawy”. To nie jest kwestia wyboru gorszego zła. Lecz problem jest typowego poszukiwania optimum, rozwiązania optymalnego, najlepszego z dostępnych.

    Rzecz jasna należy rozsądnie, jak tylko się potrafi, przedstawić swoje poglądy, nagłośnić, namówić Tuska, aby w nie wsłuchał się i policzył te głosy w masie poparcia dla PO. Dać mu szanse wypośrodkować, przewidzieć możliwe kompromisy. Ale odwracać doń się tyłem, to jest najgorsze zło, głupota czysta.

  45. owl pisze:
    2011-02-18 o godz. 12:28
    Dorobek Lecha Kaczyńskiego……
    http://pl.wikiquote.org/wiki/Lech_Kaczy%C5%84ski

    „Uważam, że urząd prezydenta RP – głowy naszego państwa – powinien być wypełniany z godnością i powagą odpowiadającą powadze państwa i powinny być stworzone dla tego odpowiednie warunki, ale jednocześnie jestem przekonany, że nie jest potrzebny do tego dwór, ostentacja korzystania z przywilejów władzy, rezydencje i różnego rodzaju ośrodki, nadające urzędowi prezydenta cechy monarchiczne.(…) ”

    To był piękny plan, a jak wyszedł?

    „Co z tego, że wygrałem wszystkie sprawy sądowe? Do dnia dzisiejszego wykonanie wyroku przez pana Kaczyńskiego nie jest realizowane. Jest to trochę przykre mówić, że głowa państwa pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości nie przestrzega tego prawa. Zastanawialiśmy się z Lechem Wałęsą, czy oddać ta sprawę do Strasburga, ale muszę wziąć pod uwagę słowa Lecha Wałęsy: „Czy bracia Kaczyńscy nie ośmieszają już wystarczająco Polski, by jeszcze głowę państwa ścigać w Strasburgu?”. Wyrok nie został wykonany. Głowa państwa nie przestrzega prawa.

    * Autor: Mieczysław Wachowski

    „Gdyby prezydent obraził się na Sejm – pal sześć. Na swojego brata – też pal sześć. Gorzej, że obraził się na istniejący w Polsce system prawny, a swoją, nie waham się użyć tego słowa, małostkową demonstracją dał czytelny sygnał, jak obywatele mają traktować prawo i urzędników. Coś nam się nie podoba? Manifestacyjnie odmawiamy współpracy.

    * Autor: Katarzyna Kolenda-Zaleska,

    I tak dalej…….

  46. Stasieku z godz. 12:43
    Nie rozumiemy się – chyba nie potrafiłem swej mysli jasno wyrazić. Czym innym jest pieniądz w ZUS a czym innym w OFE. ZUS dziala na zasadzie solidarności pokoleń. Pracujący pieniądze wpłacają na rzecz emerytów uzyskując wzamian obietnicę emerytury w przyszłości . Kiedy pracujący przechodzą na emeryturę młodsze pokolenia placą na ich rzecz. Natomiast w OFE ludzie sami odkladają swoje pieniądze na swoją emeryturę. Porównać to można do powierzenia pieniędzy bankowi. Dlatego właśnie sięganie przez rząd z powodu problemów budżetowych po te pieniądze budzi tak duże emocje. Napisałem do Telegraphicka kilka dni temu, że rząd powinien jasno powiedzieć, że nie ma na bieżące wypłaty emerytur i poprosić czy może te pieniądze pożyczyć. Do niektórych to dociera. Boni wczoraj na posiedzeniu Komisji Trójstronnej nawet zadeklarował, że po 8-10 latach zwrócą te pieniądze OFE. Ale inni uważają (Fedak), że te pieniądze należą się rządowi jak „psu micha” i to mnie bulwersuje. Jak można brać cudze oszczędności by uprawiać za nie bezsensowną w gruncie rzeczy politykę społeczną! Ta polityka – niezmienna od 20 lat – nie przynosi żadnych efektów.
    Niestety przy takim dlugu publicznym trzeba ciąć wydatki a nie konserwować kreujące długi panstwo. Co do cięć budżetowych – moim zdaniem jedynymi wydatkami, ktore powinny byc chronione są emerytury i renty, bo ludzie z którzy z nich żyją nie dadzą sobie bez państwowej pomocy rady. Resztę wydatków należy ciąć do kości. I nie ma co marudzić. Taka jest koniecznośc i musimy się w niej odnaleźć.
    Pozdrawiam

  47. W każdym razie osoba Dubienieckiego zyskuje coraz większą widzialność medialną. Ostatnio nie ma dnia na onet.pl, żeby w zajawkach nie pojawił się Dubieniecki. „Dubieniecki to…”, „Dubieniecki tamto…:

    Onet wprowadza do wywiadu z Dubienieckim w ten oto sposób:

    „Z Marcinem Dubienieckim – adwokatem, pełnomocnikiem i mężem Marty Kaczyńskiej rozmawia Jacek Nizinkiewicz.”

    Ciekawe jak długo będzie odoiwiadać Dubienieckiemu rola męża swojej żony, jak to trafinie zauważa ANCA_NELA. Moim zdaniem tak długo, jak długo wokół Dubienieckiego będzie roztaczał się smrodek związany ze SKOK-ami i z dochodzeniem dyscyplinarnym samorządu adwokackiego.

    A adwokaci – wiadomo: poza chwalebnymi wyjątkami (mec. Rogalski, med Dubieniecki) nie lubią PiS-u, Kaczyńskiego, i IV RP. Z drugiej strony wiadomo, że adwokaci to jakby nie było elita. I dlatego mąż swojej żony deklaruje, że: „establishment boi się powrotu J. Kaczyńskiego„.

    Ale tak naprawdę, to Dubieniecki salwuje się ucieczką do przodu, ucieczką przed własnym samorządem adwokackim, który bezczelnie gmera przy sprawach prowadzonych przez Dubienieckich. Jeśli rzeczywiście dochodzenie wskaże na poważne uchybienia pod względem etyki zawodowej (a może i przepisów prawa), to Dubieniecki i tak będzie się już znajdował na bezpiecznej pozycji anty-establishmenckiej, przedstawiając zamieszanie wokół jego osoby i działań zawodowych jako kolejną sprawkę establishmentu, który „ boi się powrotu J. Kaczyńskiego„, licząc na to, że do obrony przed siepaczami z NRA włączy się również stryj Marty.

    http://wyborcza.pl/1,75478,9062960,Niepelnomocnik_Dubieniecki.html

    Oto cała martologia Dubienieckiego oraz przyczyna jego nadaktywności miedialnej obserwowanej w ostatnich dniach.

    Pozdrawiam.

  48. Szczerze podziwiam Szanownego Gospodarza, że po takim zaawansowaniu w podglądaniu najróżniejszych „kuchenek ” politycznych, potrafi wykrzesać z siebie emocje/żenada/ z powodu około kaczyńsko- pisowskich „reweloacji…/!!!???/
    Czy nie lepiej byłoby pokusić się o jakieś rozważania analityczne takich „zaścianków” w kontekście całej naszej sceny politycznej, wszak polityka to tylko PRAWIE magiel, w którym każde słowo, każdy gest, może mieć podwójne dno, które z kolei też może być podwójne, a te nastętępne również …
    Ja stawiam na wariant powyborczy, w którym, po kilku „perypetiach” z utworzeniem koalicji rządzącej- ostatecznie powstanie składak, w którym znaczącą pozycję będą miały „Kluziki”, z panią Joanną Kluzik -Rostkowską w roli premiera.Przyszły rząd, będzie obciążony nierozwiązywalnymi problemami, a w takim przypadku- po władzę może sięgnąć albo bezwzględny cynik, albo osoba prawomyślna/pani Kluzik-R./, której otaczająca sytuacja, nie pozwoli uchylić się od wzięcia „pasztetu” na swoje barki.
    Pani Joanna , już, oprócz swojej prawości emanuje takim rodzajem tragizmu/ Los-sytuacja- obarczy ją przegranym z góry premierostwem/.Narazie,. to tylko tchnienia tego, co jej świadomość a zwłaszcza intuicja jej podpowiadają, ale już jest ona dostatecznie związana z miejscem swojego przeznaczenia, aby mogła , siłą woli uniknąć tego, co zajmowane przez nią miejsce w polskiej polityce sobą niesie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  49. Cha, cha, cha, ale cyrk.

  50. telegraphic observer, zacytował z M. Belki w GW
    “Wartością samą w sobie jest reforma (emerytalna 1999 r.), która służy długoterminowej stabilności finansów publicznych. Od dokonań reformy nie powinno być odwrotu i wszelkie sugestie powrotu do systemu repartycyjnego starego typu powinny być odrzucone”.

    “Zmiany w systemie emerytalnym nie zastąpią konsolidacji fiskalnej”.

    Zacytowałeś fragment, którego sens w pierwszym akapicie dociera nawet do p. Olejnik – że posłużę się jednostką osobową inteligencji dziennikarskiej. Natomiast „konsolidacja fiskalna” na pewno dotrze do „przeciętnego obywatela” o czym MB pisze jak w cytacie poniżej. Ale serio.

    Przeczytałem starannie ten felieton M. Belki. Profesor Belka nie chce nikogo urazić, jego postawa w tym konflikcie przypomina p. Kwaśniewskiego i JPII (zachowując proporcje).
    Zaczyna MB od
    Konieczne jest uporządkowanie informacji tak, aby przeciętny obywatel był w stanie z tej kakofonii informacji coś zrozumieć
    Ja zrozumiałem, choć znalazłem w tekście wiele fragmentów źle podanych. Np.:
    Drugim celem reformy było obniżenie stopy zastąpienia, czyli wysokości emerytury w porównaniu z wysokością ostatniego wynagrodzenia
    Przeciętny obywatel, który nie zrozumiał dalszej części wywodu, albo zakończył lekturę zmęczony czytaniem (polecam artykuł o czytaniu w Polityce), wyciąga wniosek, że reforma jest do bani.
    I jeszcze jeden cytat.
    Zatem forma systemu emerytalnego powinna być oceniana w zależności od tego, w jakim stopniu stymuluje ona potencjalne tempo wzrostu gospodarczego
    Mój komentarz.
    Dla części obywateli dobra reforma to taka, która mówi: „czym więcej włożysz, tym więcej wyjmiesz, bez względu na tempo wzrostu, na który nie mam wpływu”.
    I co z takimi obywatelami zrobić? Do Kanady ich wysłać?

    Nie podoba mi się M. Belka w tym, że czekał, stał z boku przez kilka tygodni a teraz się wdzięczy, on, taki autorytet, że występuje jako „głos zatroskanego obywatela”.
    Na tym blogu „zatroskanych” co niemiara.

    Ściskam, (każdy ma swojego Kaźmirza, t.i.e)

  51. telegraphic observer
    Acha, jeszcze sobie przypomniałem pewną cechę A. Greenspana. Mówił jak Rasputin, wg zasady „monia tak, a monia tak”. Wszyscy analitycy się głowili, nobliści pisali prognozy, a każdy obywatel wierzył, że mu się dom należy.
    Myśleli pewnie, że Chińczycy całe dekady będą pracować o łyżce ryżu.

    Ten sarkazm to nie antyamerykanizm Drogi TO. Hope, you know me.
    Cheers
    PS
    Saga rodu Kaczyńskich wpędzi mnie w alkoholizm na starość.

  52. Dopiero na starość, dzięki Pani Engelking Boni dowiaduję się kim ja właściwie byłem, kim byli moi rodzice, sąsiedzi i miliony innych rodaków. Zaczynam także pojmować co oznacza „tragifarsa”.
    „Polska jest chyba jedynym krajem na świecie, w którym niemal całe społeczeństwo wydawało Niemcom każdego ukrywanego Żyda, ich współrodaka. Muszę podkreślić, że tysiące niewinnych dzieci żydowskich zostało w ten sposób wydanych w ręce zbrodniarzy niemieckich i wysłanych do komór gazowych. Polacy spisali się tam bardzo dzielnie i chlubnie [ ]. Jest to winą całego społeczeństwa polskiego, a w pierwszym rzędzie kleru polskiego. [ ] Dopiero teraz, żyjąc jako Polak, mogłem sobie dokładnie zdać sprawę, jak dalece zakorzeniony był antysemityzm w polskim społeczeństwie. [ ] Ksiądz z ambony niejednokrotnie mówił o Żydach i gorąco dziękował Panu Bogu za to, że pozbawił nas raz na zawsze od tych pasożytów. Wdzięczni byli Hitlerowi za tę brudną robotę” – pisał w swej relacji dr. Symcha Hampel.

  53. Passent uczepil sie Kaczynskich w sposob patologiczny:

    „W sumie widowisko smutne i tylko tragiczne doświadczenie całej rodziny każe powstrzymać się od dalszych komentarzy.”

    Slawomirski

  54. mag, 16:01
    Przytulam Cię do starczej, ale seksownej piersi.
    Jesteś Wschodzącym Słońcem na blogach i Twoje teksty budzą optymizm.
    Walczmy o swoje racje, może ktoś to przeczyta i się zastanowi.

    Żonie odpowiadam na why?: to są kropelki drążące kamień. Uspokaja ta działalność sumienie. Nie milczałem wtedy, nie milczę teraz.
    Take care

  55. telegraphic observer 16:45

    Observerze, niewykluczone, że z powodu Twojego oddalenia od sceny rodzimej nie zauważyłeś, że „Tuska gra w piłkę, kwiaty dla Grabarczyka” i wszystko inne, jest i było już od dawna, ale elity zaczęło irytować dopiero ostatnio.
    Dlaczego? Co się stało? – zadaję sobie (i innym) ciągle pytanie. Czy to bunt – jak piszą Janicki i Władyka – „pożytecznych idiotów”, manipulowanych i wykorzystywanych przez PiS?
    Ani to idioci, ani – tym bardziej – pożyteczni. Na szczęście, bo nie są pożyteczni dla PiS, i na nieszczęście, bo nie są pożyteczni dla ogółu (choć pewnie pożyteczni dla siebie samych).
    Że elity się zbuntowały, to widać gołym okiem. Przeciw komu się zbuntowały – to też chyba oczywiste. Przeciw rządowi, a właściwie przeciw premierowi, który przecież miał im, tym elitom, z ręki jeść. Elity myślały, że wystarczy poklepać łaskawe Tuska po ramieniu, protekcjonalnie pochwalić – i wszystko będzie tak jak dotąd, tak jak zawsze. A tymczasem ten Tusk, co to, wydawało się, o miłości tylko, a poza tym jakoś tak nie za bardzo wiedzący co robić z tą władzą (która, oczywiście, wpadła mu w ręce dzięki pracy elit nad ludem) – nagle okoniem staje! Nagle chce po swojemu! Synekury odbiera, merytorycznych ocen się domaga, redystrybucji zysków mu się zachciało!
    Akademikom prawie udało się nie utracić przywileju dożywania emerytury na wiecznym „przewodzie” habilitacyjnym, ale i tak trzeba będzie jakoś się zaadaptować do wymagań „merytorycznych”, przynajmniej dopóki wszystko się znowu nie „ucukruje” po staremu.
    Lekarze walczą jak lwy o swój przywilej „już jedenasta – czas do miasta” (braku nadzoru i groteskowej bezkarności już dawno się dorobili).
    Ci, którzy troskliwie baczą na stosowną „dystrybucję” zysków kapitałowych – z przerażeniem dowiadują się, że być może o przeznaczeniu tych zysków decydować będą nie oni, a rzeczywiści właściciele tego kapitału.
    A „robiący” w tzw. publicznej kulturze, sowicie finansowanej przez budżet, nie dowierzają własnym oczom i uszom, gdy wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że przychodzi czas, gdy trzeba będzie się zmierzyć z wymaganiami faktycznego sponsora – podatnika samego.
    Horrendum! Wszystko to nie tak miało wyglądać. Tusk miał rządzić z łaski i woli elit, i tak jak mu zagrają. A on stawia sprawy na głowie. Populista się znalazł! Trudno się dziwić, że elity się buntują…
    A tymczasem ciągle słyszę o romantycznych Polakach: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie rozśmieszajcie mnie, bo mi zajady w kącikach ust popękają.

  56. Szanowny Panie Sebastianie

    Dziekuje za odpowiedz na moje pytanie.
    Syn jest odmiennego zdania. Twierdzi ze genocide jest tylko spotykana u ludzi i szympansow.

    Swiat sie zmienia na naszych oczach a redaktor wszedzie widzi Kaczynskich. Czy to normalne zachowanie czy uwiad intelektu?

    Slawomirski

  57. wiesiek59 pisze:
    2011-02-18 o godz. 17:08

    Wiesiek59 – PO PROSTU, WIELKIE DZIĘKI !!!

    Pozdrowionka.

  58. TO 16.45
    Dlaczego ignorant z Toronto nie może usiaść na *****i troche pomilczec, tylko musi ustawicznie madrzyć sie i popisywac głupotami w rodzaju „Małysz jest brazowym medalistą (dawnym)” skoro jest AKTUALNYM DWUKROTNYM WICEMISTRZEM OLIMPIJSKIM !!!!
    Zbiera mi sie na wymioty, przy kazdej kolejnej wpadce TO ! (robi habilitację z OFE ?
    Komorowski jest przy nim perfekcjonistą !!!!

  59. Stasieku
    Bardzo Cie przepraszam, ale skoro nie wiesz ze zwiekszenie podatku VAT to uderzenie w osoby najmniej zarabiajace, zyjace na najniższym poziomie dochodow, to NIGDY NIE ZABIERAJ GLOSU NA TEMATY EKONOMICZNE i NIE PISZ BZDUR O POPULISTACH . CHYBA ZE MASZ OCHOTE BYĆ POWSZECHNYM POSMIEWISKIEM.
    Rola Vat w polityce fiskalnej to ELEMENTARZ EKONOMII.
    Kazdy Z NAJWIEKSZYCH Ekonomistow – NEOLIBERALOW o tym wie i TEGO NIE NEGUJE !
    Niestety spotkania bliskiego stopnia z Telegrafickiem zle wpolynely na poziom logiki w twoich wpisach. Ale nawet on nie twierdzi że podnoszenie VAT jest sprawiedliwym podatkiem !

  60. telegraphic observer,

    w orginale, artykuł pp. Władyki i Janickiego miał nosić tytuł „Bunt jelit”, i miał traktować o określonych problemach zdrowotnych, które jednak od biedy można przypasować do sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Platforma i jej elektorat. Nazwij to jak chcesz: niestrawność, zatwardzenie, rozwolnienie, kolka, brak apetytu – nie ważne. Wszystkie te przypadłości wynikają z buntu jelit i wszystkie one w jakimś stopniu pasują do aktualnego stanu PO.

    Pozdr.

  61. Bój się Boga Mw, co ty wypisujesz. Co za spiski elitarne wymyślasz. I pomyśleć, że mi kiedyś lewactwo zarzucaleś. Teraz mnie zajady pękają. Ewolucja twych poglądów ma naprawdę frapujący przebieg. Zastanawiam się dokąd Cię to doprowadzi.
    Pozdrawiam

  62. absolwent pisze:

    2011-02-18 o godz. 20:48

    „zwiekszenie podatku VAT to uderzenie w osoby najmniej zarabiajace”

    i ma racje. VAT zabiera najwieksza czesc zarobkow osobie najmniej zarabiajacej.

    Slawomirski

  63. jasny gwint pisze:

    2011-02-18 o godz. 17:57
    Dopiero na starość, dzięki Pani Engelking Boni dowiaduję się kim ja właściwie byłem, kim byli moi rodzice, sąsiedzi i miliony innych rodaków. Zaczynam także pojmować co oznacza “tragifarsa”.

    Szanowny Panie j.g.

    Ma,WINIEN,ET od lat pisza na tym blogu o oglupieniu polskim.
    Zgadzam sie z Panem i witam w gronie niedoskonalych.

    Slawomirski

  64. absolwent
    W Polsce 85% pracujących należy do grupy biednych. Tylko oni mogą poprawić deficyt. Tym bardziej, że byli jego głównym powodem. Z moich podatków żyło 5 rodzin nauczycielskich, nie mam sobie nic do zarzucenia.

    Proszę mnie nie przepraszać, a tym bardziej nie odbierać prawa głosu.
    Ilość głupoty i arogancji Pańskiej produkcji, zasmuci pewnie czytelników archiwum ePolityki.
    Jeszcze do tego obraża Pan kogoś prawie w każdym komentarzu.
    I niech wyłączy Caps Lock, wzrok mam jeszcze dobry.
    Bez odbioru

  65. stasieku pisze:

    2011-02-18 o godz. 17:49

    „a każdy obywatel wierzył, że mu się dom należy”

    Ludzie jak dzieci
    Banki jak wilki

    Slawomirski

  66. staruszek pisze:

    2011-02-18 o godz. 15:51
    „Nowym Światem przebiegł schizofrenik o mocnym głosie wołając”

    Nasmiewanie sie z chorych psychicznie jest nasmiewaniem sie z ludzi chorych.

    Slawomirski

  67. Slawomirski pisze:

    2011-02-18 o godz. 18:16
    —————————–
    Szanowny Panie Sławomirski,

    w sprawie genocide- zaproponowałem tylko własną hipotezę.
    Być może, jest ona fałszywa, ale nie byłbym skłonny, póki co- nasze ludzkie i szympansie przypadki- traktować jako jedyne formy spełniania się takiego zjawiska.
    Dopuszczam możliwość, że te dwa przypadki są w ten sposób charakterystyczne, a w innych gatunkach występuje to bądź subtelniej, bądź w zupełnie innych przejawach.
    „Poprzeżuwam” przez jakiś czas ten intrygujący temat, i jeśli będzie jeszcze sposobność, tutaj na blogu- to podzielę się z Panem kolejnymi, moimi, niezobowiązującymi refleksjami na ten temat.
    Pozdrowienia dla syna!!!

    Pozdrawiam,Sebastian
    P.S.
    Jeśli chodzi o „obsesję” Gospodarza na temat Kaczyńskich i okolic- to ja , w duchu mojej całkowitej otwartości spowodowanej tematem genocide- mam pozytywną interpretację tej „obsesji”. Temat „Kaczyńscy” traktuję jako uniwersalnie ratunkowy/dotychczas PO/ i w tym duchu , mam ochotę wiertzyć, że Szanowny Gospodarz odciąga naszą uwagę od prawdziwych TEMATÓW dotyczących Polski.
    Co nam , biednym blogowym wołkom, byłoby z tego, żebyśmy zgłębiali prawdziwą, szarż część naszych , polskich spraw. Czy np, uprzytamianie wszem i wobec- co oznaczają takie informacje jak ta, która powstała po przebadaniu ok. 200000 polskich firm, i okazało się, że 52% z nich ma baaaardzo!!! poważne problemy finansowe. Gdybyśmy zaczęli zgłębiać, ponad oficjalnymi raportami- dlaczego w świecie drożeje żywność, i jakie są perspektywy w tej dziedzinie, to moglibyśmy dołączyć do zdesperowanych mas arabskich…
    A tak? Całym złem naszego świata , są doskonale przez nas rozpoznane, niomal oswojone „Kaczory” i… wszystko jest normalnie.
    Chc.ę żyć w poczuciu, że nasz Gospodarz – po prostu o nas dba. W końcu, od czasu utracenia raju- wszystko się rozbudowuje ponad możliwości naszych obecnych, pojedyńczych umysłów i coraz miej spraw możemy być pewni.

  68. Kartka z podróży napisał miedzy innymi o 17:17
    rząd powinien jasno powiedzieć, że nie ma na bieżące wypłaty emerytur i poprosić czy może te pieniądze pożyczyć. Do niektórych to dociera.

    Do mnie dotarło, rząd wielokrotnie, różnymi ustami, ale półgębkiem, (zgadzam się, nie rozumiem dlaczego), powiedział, że UE grozi. Zacytuję W.M. Orłowskiego z dzisiejszej Rzepy

    „Komisja Europejska zwróciła się więc do nas, żądając szybkiego ograniczenia deficytu. Jak to? – odpowiedział nasz minister (Rostowski). – Przecież nie mamy wcale największego deficytu w Unii. Oczywiście, że nie macie – odpowiedziała Komisja – ale przecież sami mówiliście, że nie macie recesji, więc w ogóle nie wiadomo, dlaczego wpadliście w tak duży deficyt”

    Komisja zdaje sobie sprawę, że biedny kraj, który zwiększa deficyt jak ma wzrost PKB jest gorszym „klientem” strefy Euro niż bogaty, który się zadłuża, bo ma recesję. (to jest mój komentarz)

    Ja Ciebie zawsze rozumiem, Kartko, tylko czasami się z Tobą nie zgadzam. Należysz do osobowości emocjonalnych, dzieli nas pokolenie doświadczeń, łączy np. miłość do Hiszpanii.

    Dobrej nocy życzę, asta la proxima!

  69. stasieku pisze:
    2011-02-18 o godz. 17:49
    „PS
    Saga rodu Kaczyńskich wpędzi mnie w alkoholizm na starość.”

    Się chyba dołączę, @Stasieku, bo cóż nam pozostało?
    Walczyć nie warto – bo z kim?
    Nauczać nie warto – bo kogo?
    Prostować nie warto – bo wszyscy prości.
    Trza nam się napić! I tylko za siebie!
    Za nas nikt się nie pije.

    Pozdrowionka.

  70. nie na pije – sorry!

  71. …choć być może jest światełko na końcu tunelu:

    (za dzisiejszymi Donosami):

    Zaskakujaco dobre

    jak na zime informacje z rynku pracy. W styczniu zatrudnienie
    w przedsiebiorstwach wzroslo o 122 tys. osob. W skali rocznej to
    3.8% wzrostu. Place w tym samym okresie wzrosly o 5%.

    Może to właśnie stanowić będzie jakiś balsam na zbuntowane jelita ?

  72. tagifarsa???………..
    tragifarsa jest panie Passent, ze Pan i panscy koledzy zajmuja sie sprawami tak marginalnymi, dlaczego nie zada Pan sobie trudu zeby na forum Polityki ocenic dokonania rzadu czy nie jest Panu wstyd ze majac az tyle do powiedzenia (napisania) rzuca Pan na pozarcie ciagle pis-owski temat, a blogowska sfora wturuje Panu z zachwytem w oglupianiu spoleczenstwa;

  73. Ależ Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej im. Daniela Passenta znalazło sobie używanie na dziecku tragicznie zmarłego prezydenta…Ależ bohaterowie pracy socjalistycznej słynący z odwagi sobie używają… Jakoś nie dostrzegam wpisów DP i innych emerytowanych blogerów na temat nepotyzmu w Warszawskich urzędach wprowadzonego za rządów koalicji PO/PSL i SLD, a to przecież jest obraz Polski w oczach świata. Wstyd mi, że takie czerwone kałmuki myślowe i moralne wciąż wypowiadają się na temat innych, nie dostrzegając swoich horrendalnych przywar i wyższości nabytej na kursach ZMS czy PZPR…Może jak wam ktoś umrze w rodzinie to będziecie ciut wrażliwsi, ale raczej niekoniecznie…Obróbka buraka czerwonego jest w większości wypadków nieodwracalna.

  74. Tyle wpisów. Niech no ja to przetrawię.
    Mam na uwadze chili, które sobie przyrzadziłem z puszki na kolację, Silverado Beef, 97% fat free! z warzywami własnej roboty, pod nieobecność żony. Do popicia – wiadomo – PU, z półlitrowej puchy. Dwóch puch, jeśli idzie o ścisłość.

    Więc ja bym Polsce zaproponował wykonawczą władzę w następującym skromny składzie. Na prezydenta desygnowałbym Pana Ambasadora Passenta. Oczywiście jego przyjaciel Karol M. też się nadaje, ale jednak dobrze jest mieć niezachiwaną pewność, że wszystko będzie na właściwym miejscu i o właściwym czasie, parasole, siadanie i podobne dyplobajery. Polska nie jest jakąś bananową republiką, chociaż banany od 20 lat są w ciągłej sprzedaży.

    Na infrastrukturę, szczególnie drogową, nie wahałbym się ni minuty i pchnąłbym Stasieku, on by dopatrzył aby każdy kraweżnik w na każdym kilometrze nowych autostrad miały odpowiednią wysokość, grubość i umiejscowienie, o nawierzchni i podłożu nie wspomnę, parametry nośne, szorstkość i makrotekstura byłyby na sto dwa. Na kulturę i edukację mam dwie kandydatury, moze tak to rozwiąże: kultura narodowa – ANCA_NELA, do MEN – mag. Po sąsiedzku koło niej, czyli do MSZ – Jacobsky, dwa światowe języki zna lepiej niż obecny minister, a przegląd sytuacji ma o niebo lepszy, a przenikliwością i dalekowzrocznością bije go na głowe.Mw do pracy i spraw socjalnych się nadaje. Nawet sport można obsadzić bez problemów – absolwentem, turystyka też mu leży. Finanse – wiadomo chyba! A premier? Ha, dla zachowania ciągłości weźmiemy Tuska, w piłkę będzie z kim grać.

    Teraz synekury. Staruszek na marszałka senatu, staq oczywiście do roboty na rzecznika prasowego. Co zrobić z Kartką z P.? Hm …

    Sławomirski zająłby się IPN-em, aż do rychłego rozwiązania. Cynamon? Albo rolnictwo, albo środowisko. Kartkce z P. damy rozwój regionalny na próbę…

  75. Statek szalony czyli płyniemy do władzy. Po nas choćby potop. Platfusów też się to tyczy równo z PISuarami.

  76. mw (02-18 o godz. 18:03)

    Pal sześć zajady. Dałeś komentarz, który POLITYKA natychmiast powinna opublikować – w dowolnej formie, najlepiej we wszystkich – jako odpowiedź na biadolenie Janickiego i Władyki.

    Pozwolisz, że wypunktuję:
    – Akademikom prawie udało się nie utracić przywileju dożywania emerytury na wiecznym “przewodzie” habilitacyjnym …
    – Lekarze walczą jak lwy o swój przywilej “już jedenasta – czas do miasta” …
    – “Robiący” w tzw. publicznej kulturze, sowicie finansowanej przez budżet, nie dowierzają własnym oczom i uszom …

    Chyba strzelę sobie scotcha za te Twoje zajady.
    Kanadyjskiego oczywiście. Bo trzeba najpierw zobaczyć Kanadę, jak ona funkcjonuje, aby móc ujrzeć to postpeerelowskie kondominium od podszewki.

  77. stasieku (02-18 o godz. 17:38)

    Marek Belka jest rozumnym ekonomistą i dużo wie. W tym tekście np. jest wyborny pomysł, aby fundusze emerytalne inwestowały w aktywa hipoteczne, ang. MBS – mortgage backed securities (oczywiście unikać należy finezyjnych derywatów z MBS). Wykazuje on w artykule dziwną niechęć do akcji giełdowych, jakby kryzys 2007/8 miał nas dotykać co trzy lata, a jest to podobno katastrofa stulecia, po której będzie KONIEC (Bendyk, POLITYKA 8). I podobne techniczne i niezrozumiałe dla szerszej publiczności detale.

    Z tego nadmiaru narracji polityk powinien wyciągnąć kilka punktów czytelnych, ale istotnych i co do których nie będzie dyskusji i problemów w przyszłości. BŚ chwali reformę emerytalną, zaś absolwent (fundacja im. E.Gierka) i jasny gwint uważają, że to katastrofa. Co robisz? Bierzesz 3-4 jasne punkty i wałkujesz wkoło, bo choćby nie wiem jak absolwent z jasnym gwintem będą wierzgać i wrzeszczeć, to się nie przebiją.

    Ale okoniem stoją elity. Może ci dwaj w/wym są z jelit. I to ich boli.

    p.s. VAT jest z natury i w prostym wydaniu podatkiem nieprogresywnym, nawet regresywnym, gdyż zamożniejsi wydają mniejszy procent swoich dochodów. Jednakowoż podwyżka VAT ze I-2011 jest tak szczególnie skonstruowana w zakresie towarów żywnościowych, że jest ona progresywna, tj. zamożni zapłaćą więcej. Udowniliśmy to już na blogu i dalsza dyskusja jest zbędna.

  78. Tak to ujmę:

    Tacie dać pomnik, córce miliony
    I każdy będzie zadowolony!
    Setce dać śledzia, włóczniom dać groty
    I wszystkim z PiS-u po 300 złotych!

    Bogu dać świeczkę, diabłu ogarek,
    A wszystkim biednym po 1000 marek!
    I niechże będzie w końcu uczciwie,
    Niech będzie godnie i sprawiedliwie!

    Jednym dać rozum, innym dać flaszkę,
    A pięknej Beci nową apaszkę,
    Znanej Marzence dać nową rurę,
    A prezesowi zapałek furę!

    Tym dać tablety, onym lustrzanki,
    Krzynę rozumu dla Boskiej Anki.
    Dla Antoniego nowe oblicze.
    Tyle mam życzeń, że ich nie zliczę!

    Co poniektórym dać nowe zęby,
    Niech się na korzyść zmienią ich gęby.
    I dać Arkowi nowy przedziałek,
    A mnie dać piwa cały antałek!

  79. A dlaczego znowu tylko Jaroslaw?
    Jezeli juz, to czepiajmy sie wszystkich stron tej farsy, ktora jest polski Sejm i zycie polityczne w ogole.

    W obozie obecnej wladzy nie brakuje rodziny i przyjaciol bardzo kochajacych tych, ktorzy cos moga.
    Taki minister finansow na przyklad, ktory nota bene ma paszport i zameldowanie na Wyspach, stwierdzil, ze rodzina sprawdzi sie najlepiej i zatrudnil ja, czy minister infrastruktury, kuriozum same w sobie, poobsadzał swoimi spory swoj zagajnik …

    No a weteran golfowy, to smaczek sam w sobie:
    http://www.rp.pl/artykul/9133,609834-Feusette–Byc-jak-D–Miro.html

  80. Wiesz Absolwencie, zarzucasz wszystkim brak znajomości ekonomii, a nie posługujesz się logiką. Podwyższenie VATu dotyczy całego społeczeństwa w sposób jednolity i można rzecz jedynie rozpatrywać w kontekście bogactwa, że dodatkowa kwota zapłaconego podatku w wypadku biednych stanowi większy udział procentowy w ich wydatkach w stosunku do ludzi bogatych. Ale to jest finansowa demagogia. Ale tak a propos, bronił im ktoś być bogatym?
    Zupełnie inaczej jest z podwyższeniem (a raczej zmianą) stawki VAT z 8 proc na 23 proc. na ubranka niemowlęce i obuwie dziecięce. Tutaj Twoje oburzenie bym podzielał, bo w tym wypadku ludzie ubożsi mają więcej dzieci i ta podwyżka stawki bardziej ich dotknie. Tylko natychmiast nasuwa się pytanie, po co rodzą tyle dzieci, skoro nie mogą ich utrzymać.

  81. Towarzyszu Pasent błądzicie i schodzicie na publicystyczne psy .Zajmijcie sie tematem buraka cukrowego , aktualnie składowanego w Belwederze .
    Zprtyjnym pozdrowieniem Lejzorek RotSzwanc

  82. wojna polsko-polska nigdy sie nie skonczy, nie tylko w przypadku sporu o schede po Lechu Kaczynskim. Dzis w Swidnicy rozpala sie konflikt o to, ile ton ma wazyc granitowy monument smolenski im.Lecha Kaczynskiego. Radny PiS o nazwisku Lewandowski, domaga sie by wazyl 4 tony, natomiast radni PO chca aby nie wiecej niz 200kg. Tymczasem na Ziemi Kieleckiej nadal trwa walka o to, aby patronka tej Ziemi zostala poslanka Beata Kempa – na co krzywym okiem spogladaja mieszkancy powiatu olesnickiego na Dolnym Slasku – i chyba maja racje, bo poslanka Kempa przyszla na swiat w Sycowie. Nawet w Warszawie (gdzie tylu uczonych na kilometr kwadratowy) trwa spor o to czy ulica Woronicza ma sie nazywac dalej Woronicza, czy Aleja Jana Pawla Woronicza. Jest niedobrze.

  83. Sorry Gregory, ale o jakim dziedzictwie Lecha Kaczynskiego tu mowa? Pzeciez nie ma ZADNEGO dziedzictwa. To byl nieudolny prezydent, marionetka w rekach wlasnego brata. Urojone dziedzictwo, urojona wladza i urojona dorozka. To wszystko.
    A pani Marta moze wygadywac co jej przyjdzie do glowy i niech sobie nawet bedzie jedynka na listach narodowo-socjalistycznych, i jak widac dziedzicznych, wodzowskich partii o sznycie faszystowsko-bolszewickim. Jesli jacys stuknieci ludzie beda glosowac na trumny to niech sobie glosuja. Wariatow nie brakuje. Wariaci tez na cos musza glosowac, wiec zaglosuja na PiS. Panie Danielu, nie mozna liczyc na glosy wariatow dla ratowania kraju. Mamy w Polsce 25 proc. ludzi nienormalnych. Oni i tak zaglosuja na jakas trumne lub pieknotke-paprotke w traumie. Trudno.

  84. telegraphic observer
    Kartkę bym obsadził na stanowisku bez teki, „ministra do współpracy z kościołem”.
    Widzę Go jak pija brudzia z b. Głodziem.
    Nara

  85. telegraphic observer. 00.53. W uzupełnieniu Twojego wieczornego menu krótki tekst Piotra Kuczyńskiego. Ostrzegam, tylko się nie udław!
    Piotr | 2011-02-19 9:19 | IP: 81.219.91.*

    Minęły dwa lata “drukowanej hossy”. Wielu na tym kryzysie i próbie z niego wyjścia nie poprzez reformy ale przez druk kasy, dorobiło się bajońskich fortun . A teraz popatrzmy co się stało w realu: drożyzna, zamieszki, smok inflacyjny już wystawia łeb, bankrutują nie firmy a całe państwa.
    Ale są i optymistyczne akcenty tego wychodzenia z kryzysu: Pan Blankfein z Goldman Sachs dostał podwyżkę pensji z 600k $ na ponad 2 miliony$. Jeśli ktoś mówi że to dużo to błąd. Uważam, że za tworzenie Bożego Dzieła to są grosze i Panu Prezesowi Blenkfeinowi dzieje się krzywda.
    Banki z wallstreet “za duże żeby upaść” maja się dobrze, a pracownicy dostali sute bonusy za 2010 rok. Innym pozytywnym aspektem działania FED-u na rzecz wychodzenia z kryzysu jest walka z przeludnieniem: po zwyżce cen artykułów rolnych około 1 miliarda ludzi wpadło w strefę głodu i niedożywienia, ilu zmarło z tego powodu nie wiadomo, ale jak to w przyrodzie, słabe osobniki muszą odpaść.
    Myślę, ze racjonalnie wytłumaczyłem niedowiarkom, skąd nowe rekordy na indeksach amerykańskich.
    http://kuczynski.blogbank.pl/2011/02/18/diabelska-alternatywa/#comments

  86. TO 1.29
    Bezmiar ignorancji Telegrafica zaczyna mnie przerażać !
    Nie tylko nie zorientowal sie ze Malysz zdobyl medale w VANCOUVER w KANADZIE !!!, ale w dodatku mysli sobie ze VAT dotyczy tylko zywnosci !!!!
    W dodatku twierdzi ze ubodzy wydaja pieniadze tylko na zywnosc !!!
    A o podwyzce VAT na ubranka dla dzieci ten jegomośc okazuje sie nie slyszał !
    I ten facet podaje sie za ekonomiste i eksperta od OFE !

  87. stasieku 23.03
    Zamiast przeprosić za palniecie GLUPOTY ROKU w sprawie VAT idziesz w zaparte i odbijasz pileczke, zarzucając mi niekompetencje. ale nie podając zadnych przykladow i argumentow.
    TO jak widac wyszkolił cie w erystyce !
    Wymien chociaz jeden przypadek kiedy nie mialem racji.
    No i zajmij sie dziedzina w ktorej cos reorezentujesz, a od ekonomii trzymaj sie zdala !

  88. Torlin 8.19
    Nie mów o demagogii tam gdzie mowa o znanych studentom pierwszego roku ekonomii zaleznościach. Wiadomo im np w kogo uderzy zwiekszenie podatku na Rolls Royce, a w kogo podatku na rowery.
    A propos bogatych, czy ty tez nalezysz do tej samej grupu dochodowej co pan Blankfein z Goldman & Sachs ? przeciez nikt ci tego chyba nie zabronil ?

  89. Quo vadis, Europo?
    Wielu z Państwa zamieszczało ciekawe komentarze na temat globalizacji, „świata entropii”, itp.
    W dzisiejszej GW, A.Smolar zamieścił „uwagi-wprowadzenie do debaty”, która odbędzie się w poniedziałek, w Audytorium Maximum, o godz. 17:00.
    Nie znalazłem w tekście żadnych rewelacji, ale w znakomitej i przystępnej formie, Smolar układa czytelnikowi w głowie, listę wyzwań stojących przed Europą, w zmieniającym się świecie, w nadchodzących latach.
    Pozdrowienia

  90. Podoba mi się tekst szefa NBP, Marka Belki (profesora…) we wczorajszej „GW”.
    A to z dwóch (m.in.) względów. Napisał:

    „Poprawa stanu finansów publicznych wymaga jednak czasu. Gwałtowne zacieśnienie fiskalne może doprowadzic do istotnego zahamowania wzrostu gospodarczego”.

    „Należy podkreślić: bezpieczeństwo i sukces reformy emerytalnej są zależne od rozwoju krajowego rynku finansoego”.

    Cały czas o tym, niechwalacy się, piszę. Że szalone pomysły interesownych i autystycznych fiskalistów (Balcerowicz, Rybiński Gadomski etc) są… no, szalone.
    I że system emerytalny danego państwa można oceniać wyłącznie w kontekście jego struktury i ustroju polityczno-ekonomicznego.

    Ale nie chodzi mi o to, że Belka pisze to, co ja napisałem. To są trywia, każdy przeciętnie rozsądny człowiek o przeciętnie dobrej woli to wie i rozumie. Cieszę się natomiast, że mówi to szef NBP, bo jego słowa ważą na decyzjach podejmowanych w państwie.

    Co do stanu państwa natomiast, w obliczu „buntu elit”, to nie zawaham się powiedzieć, że to mi zaczyna śmierdzieć TARGOWICĄ. Prywatny interes „magnatów” zaczyna być wystarczający, aby niszczyć integralność państwową i społeczną. Oni są gorsi chyba (bo skuteczniejsi!) niż cały ten PiS i Kaczyński.

    A propos Kaczyńskiego: mamy w tej chwili istotny spór ustrojowo-ekonomiczny, którego rozwiązanie zadecyduje o przyszłości kraju na wiele dekad, a tymczasem WIĘKSZOŚĆ P.T. Blogowiczów „Polityki” ciągle naparza się na tematy smoleńskie i rodziny Jarkacza. Poszaleli! Z takimi ludźmi daleko się nie zajdzie…. Ani Tusk, ani Balcerowicz z tym towarzystwem nie dadzą sobie rady.

  91. Telegraphick Observer, Stasieku
    Bardzo dziękuję za zaufanie, ale niestety nie mogę przyjąć żadnej z dwóch posad, które mi proponujecie. Zarówno sumienie jak i przekonania polityczne nie pozwalają mi dławić budzących nadzieję ambicji regionalnych a musiałbym to robić jako przedstawiciel wladzy centralistycznej. Sumienie i przekonania nie pozwalają mi też podejmować jakiejkolwiek działalności publicznej w ramach szkodliwego i niszczącego Polskę konkordatu. Poza tym – abstrahując od sumienia i przekonań – to nie jest dobry moment na przyjmowanie posad rządowych, bo ten system się wkrótce rozleci.
    Natomiast gorąco popieram powierzenie Mw – od wielu miesięcy coraz bardziej zaintrygowanemu ludem – resortu Pracy i Polityki Społecznej. Będę z zainteresowanie obserwował jego dzialalność „w temacie biedy, bezrobocia i prorodzinności”.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za okazane mi zaufanie.

  92. Torlin, 08:19
    Mam głębokie przekonanie, że tłumaczenie na inteligenckim blogu, co to jest VAT, CIT i PIT jest poniżej naszych ambicji.
    A już obrazą inteligencji można nazwać powtarzanie jakichś sloganów, śladowo pasujących do realu w Polsce.
    Jedyny slogan światowy, który akceptuję, obserwując kariery niektórych bogaczy w byłych KDLach i Rosji, to ten o konieczności ukradzenia pierwszego miliona.

    Wracając do błędów założeniowych reformy 1999, to wszyscy oportunistyczni towarzysko zwolennicy reformy mówią/piszą, że była dobra, tylko w trakcie realizacji nie zrealizowano jej istotnych komponentów.
    Nie mam tam znajomych, ale sam reformowałem „coś tam, coś tam” z powodzeniem, bo w założeniach przyjąłem nawet średnie IQ realizatorów i ich wrodzony wstręt do nowinek. Np. moi komputerowcy zamiast przeczytać 50 stron instrukcji, klikali godzinami (to były jeszcze czasy DOS), aby metodą prób i błędów dojść do rozwiązania. Klikali „za moje pieniądze” tj w czasie, za który im płaciłem.

    Założenie, że sprzedamy srebra, ograniczymy budżet w wygłodzonym w realsocjalizmie kraju, nie nazywam naiwnością reformatorów, tylko błędem, za którym nawet może stać – nie mam natury wykrywacza spisków – motyw przestępczy.

    Ściskam

  93. Uczciwie piszac bardziej „rajcuje” mnie Berlusconi niz byly pierwszy zie,c . (A dokladniej jego (B) wyczyny . Z przyczyn nazwijmy to , naturalnych ) . B . p. z. tylko lekko , prawie sladowo , rozsmiesza .

  94. Przeczytawszy nieopatrznie kilka wpisow lepiej rozumiem co to znaczy pojsc na maxa .

  95. Torlin pisze:
    2011-02-19 o godz. 08:19
    Przecież znasz to:
    „Bóg dał dzieci, da i na dzieci”……..
    Tyle chrzcin, wesel, pogrzebów do obskoczenia…….

  96. Tak jeszcze na temat……
    Czy posłanka Maria Kaczyńska będzie lepsza, czy gorsza od Nelly Rokita?

  97. Mnie się wydaje, że dni Dubienieckiego w tym związku są policzone. Marta ma tyle forsy, że nie musi go trzymać, a chyba podobnie jak wuj, ma problemy z utrzymywaniem związków.

  98. Atak (a może obrona?) elit trwa!

    Ostatnio posuwają sie do szantażu:
    W dzisiejszej Świątecznej („GW”) prof. Balcerowicz pisze:

    „Co by się działo, gdyby to PiS chciał zdemontować II filar emerytalny? Przecież byśmy ich rozniesli, na czele z Tuskiem”.

    Widzę, że to nie Tusk, ale elity „straszą PiS-em”. Oby skutecznie….

  99. Leszek Balcerowicz powiedział w GW:

    „W Polsce potrzebujemy mniej sporów pseudoideologicznych, a więcej argumentów rzeczowych, empirycznych”.

    Spróbujmy tak trzymać i na naszym blogu.

  100. http://jaroslawkaczynski.salon24.pl/

    Zastanawiam sie tylko, czy pan Prezes wie w ogóle o istnieniu tego bloga. 🙂

  101. Przecież J. Kaczyński, jeżeli wiem nie ma swojego spadkobiercy, więc należy wsadzić choćby córkę brata. Aby w rodzinie zostało.

  102. telegraphic observer,

    z niecierpliwoscia czekam na oficjalna nominacje. Przyslij prosze FedEx-em, bo poczta i bez tej nominacji ma od cholery roboty.

    —————————

    Dziś znowu Dubieniecki w onetowych zajawkach, tym razem widziany oczyma działacza PO, który odkrywa przed światem i przed samym sobą, że Mąż Swojej Żony (MSŻ – nie mylić z MSZ, bo to działka zaklepana dla mnie), a więc że MSŻ jest „bezideowy”. Też mi odkrycie ! A niby jaki ma być ?

    Szkoda, że Dubieniecki żyje medialnie również za sprawą Platformy. Panowie z PO ! Poczekajcie aż MSŻ podejmie decyzję polityczną, bo póki co nie czynicie swymi wypowiedziami o Dubienieckim nic więcej ponad pompowanie balonu medialnego Pierwszegi Zięcia RP. Bo póki co ten właśnie tytuł to jedyna racja bytu Dubienieckiego na polskiej orbicie okołopolitycznej. Z tym że nie jest to jeszcze orbita polityczna, a więc oszczędzajcie energię i słowa na później – później, które i tak nastąpi. Cierpliwości zatem.

    Pozdrawiam

  103. ” Z moich podatków żyło 5 rodzin nauczycielskich, nie mam sobie nic do zarzucenia.” pisze ostatniej nocy @ stasieku – http://passent.blog.polityka.pl/?p=802#comment-194603 , a poprzedza to stwierdzeniem iż 85 % społeczeństwa, ta część ogółu która jest biedna, była powodem deficytu budżetowego Polski.

    Widzi siebie Stacieku jako świetlaną postać, potem długo nic i wreszcie biednych winnych temu że są biedni. Jakby ta bieda nie była systemowa :
    – wysokie bezrobocie by móc
    – jak najmniej płacić choćby i nauczycielom, ale przede wszystkim robotnikom, pracownikom w handlu i usługach, pielęgniarkom oczywiście, urzędnikom w większości.

    Nie pisze Stasieku o ile swoje podatki mógł pomniejszyć skutkiem ulg podatkowych pozornie dla wszystkich, jednak dostępnych głównie osobom o stasiekowych dochodach. Nie pisze Stasieku, że może 1000 rodzin nie tylko nauczycielskich musiało w Polsce zarabiać za mało, by On jako to światełko w tunelu – by ubodzy mieli o czym pomarzyć – mógł zarabiać krocie.

    Parę lat się już dziwię, że przeciw biedzie tych 85 % (uważam że ta liczba jest większa) nie protestują właściciele firm produkujących wyroby i usługi na tzw rynek. Bo nie dość, że bieda dusi lud pracy, to dusi i ich. Wszak nie bardzo mają komu sprzedawać… I padają jak muchy – http://www.stachurska.eu/?p=223 . Sklepów, a ogółem ile firm w ciągu 20 lat upadło i co z ich właścicielami wraz z rodzinami?

    Zapominając o roli przypadku w wysforowaniu @ Stasieka do kasty o bardzo wysokich zarobkach, nie pamięta on ani na ile budżet zubożyły wysiłki – na rzecz swoich finansów – KK, który – systemowo – miał amortyzować niezadowolenie poszkodowanych przez polskich transformatorów ustrojowych, ani kosztów zaangażowania budżetu w misje (?) wojenne, ani wreszcie OFE. Jeśli do OFE wypłaca się z budżetu 20 mld zł rocznie to łącznie przekazano tam już ca 200 mld złotych. Bez pożytku również dla pracownika, jeśli wartość jego jakoby aktywów spadła do 70%, jak czytałam na blogu red. Daniela Passenta. Charakterystyczne, że sternicy (Leszek Balcerowicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz, czytałam na blogu DP) w OFE polepszenia bytu nie szukali, pozostali w ZUS-ie.

    Ale wróćmy do wypowiedzi @ Stasieku, bo pewnie nie tylko nauczyciele wraz z rodzinami mają mu co zawdzięczać. Np informatycy w większości pracują w prywatnym sektorze, ale jeżeli firma z którą się związali wykonuje usługi dla sektora publicznego, to już wiedzą kogo pod kolana podejmować. A architekci, jeśli na własny rachunek projektują przedszkole samorządowe? Gdyby nie podatki @ Stasieku nie mieliby możliwości ubiegać się o zlecenie w konkursie ofert. O pielęgniarkach nie ma co mówić, każdy wie. Podatki w końcu obniżono (dziurę budżetową powiększając) , pewnie szło o te rodziny nauczycieli itd że im za dobrze jak było tak jest.

    Bezrobotni tym bardziej winni są wdzięczność @ Stasieku. Ci bez zasiłku zaś najbardziej, bo najwięcej ich się zmieści na czubku szpilki @ Stasieku. W sumie idzie chyba o to, że dla większości nie praca ma mieć przyzwoitą cenę, ale w cenie powinien być dobrodziej który ją daje. Te pieniądze, które dobrodziej do stanowiska dokłada to taki gratis. Proste: dostać pracę i gratis w postaci wynagrodzenia, trudno że niskiego, skoro jednak dał, pracę. Mógł zaproponować wolontariat.

    Naprawdę szkoda, że osób płacących wysokie podatki jest tak mało. I że podatki takie niskie. Nie żartuję. Przecież jak na dłoni widać, że dzięki temu pensje mogłyby być wyższe, a i @ Stasieku nie musiał by się czuć taki wyróżniony i jednocześnie odpowiedzialny (może kiedyś doń dotrze?) za to że samotnej nauczycielce z dziećmi na utrzymaniu nie wystarcza na czynsz i lekcje japońskiego i duńskiego dla dzieci, angielskiego nie zaniedbując oczywiście, żeby w przyszłości mogły wybrać gdzie ich brzeg.

  104. czy nie ciekawszym tematem bylyby udowodnione przekrety wyborcze PO w Walbrzychu?, komuna ma sie dobrze, ha,ha, ha;

  105. mw (02-19 o godz. 11:04)

    Nazywanie Balcerowicza (i innych) „fiskalistą” jest nietaktem wobec inteligencji blogowiczów, ale przydawka „autystyczny” dodaje mu uroku. 😉

    Każda metoda obniżenia deficytu budżetu, a podobno nóż jest na gardle, wpływa negatywnie na ożywienie gospodarki. Jedne nieco słabiej, inne nieco mocniej. Obniżenie „pochówkowego” uderzy w branżę pochówkową. Na ogół jest coś za coś. Ale obniżanie deficytu redukcją transferu do OFE jest przesuwaniem długu w dalszą przyszłość. Dlatego BŚ chwali polską reformę emerytalną, bo atakuje niekorzystny wpływ demografii na system emerytalny PAYG (repartycyjny) wcześniej, a nie tuż przed jego załamaniem.

    “Należy podkreślić: bezpieczeństwo i sukces reformy emerytalnej są zależne od rozwoju krajowego rynku finansoego” – Belka.

    I to jest doskonałe postawienie sprawy. Jak dotąd rozwój krajowego rynku finansowego jest doskonały, po części dzięki reformie OFE. Zatem rozwój krajowego rynku finansowego zależy od sukcesu reformy. Reforma to jest transfer oszczędności emerytów na rynek finansowy (a nie do bezdennych kufrów ZUS/FUS). I tak należy trzymać. Bo rozwój GPW i sektora finansowego jest wartością samą w sobie, jest korzystne dla gospodarki i jest metodą eksportu dobrze płatnych usług finansowych.

    Więcej, wzrost indeksów GPW jest uzależniony od dwóch rzeczy: od zysków spółek, czyli siły gospodarki, oraz od jakości organizacji rynku, co wpływa na zainteresowanie inwestorów zagranicznych. OFE i GWP wzajemnie sobie pomagają w budowie ludowego kapitalizmu, z szeroką bazą oszczędzających i inwestujących w polskie spółki. Atak na ten tandem hamuje rozwój polskiej gospodarki i wzrost dobrobytu i bezpieczeństwa socjalnego.

  106. Pani Tereso (02-19 o godz. 15:40)

    Pani wywód jest wynikiem świętego oburzenia, ale zdroworozsądkowo doń podchodząc robi pani dwie rzeczy: zaciemnia pani obraz pisząc o KK, pielęgniarkach i bezrobotnych, oraz zabija pani kurę, która znosi złote jaja, że tak powiem. Przecież taki facet(-ka) jak Stasieku przez powiedzmy 20 lat dobrze płatnej pracy w zagranicznej firmie i nie robiąc krzywdy nikomu z tych 85 procent mniej zamożnych uiścił(a) do kasy państwowej tyle podatku co tysiąc, albo 10 tysięcy spośród nich. Niechże się pani opamięta, pomyśli.

  107. Teresa Stachurska, 15:40
    Wymieniła Pani mój nick 9 razy, bez sympatii. Nawet wspomniała Pani o ulgach, które mnie nie dotyczyły. Uważa Pani, że uczciwy obywatel, na którego umiejętności znalazł się prywatny nabywca i dużo zapłacił, to ujma. Tylko się pochlastać.
    I to jest właśnie nasz, polski problem.
    A moją „świetlność” opisałem w częstych wyznaniach wiary.

    Pani mojej sympatii nie straciła. Jest Pani zagubiona w nowym świecie.
    Z wyrazami współczucia, pozdrawiam

  108. Stasieku czyta GW-Świąteczna (10:46, 13:13)

    Wiek niepewności: Europa i ład światowy
    Powiada się tu i ówdzie, że kryzys przyspieszył nadejście przyszłości. Zaczynamy dziś dostrzegać zarysy świata, którego nadejścia wczoraj jeszcze nie widzieliśmy
    Aleksander Smolar

    – czytam na stronie GW. Tekst będzie dostępny za dwa dni. Gdyby ktoś leciał z WAWy, to podrzuciłbymi egzemplarz z samolotu. Prawdopodobnie GW jest dostępna w niedzielę na polskich plazach handlowych w Mississauga (w zachodniej stronie miasta).

    Intersujące. Wszyscy elitarni literati piszą o nowym, pokryzysowym porządku światowym, już go widzą, już go opisują. Tymczasem w Globe and Mail (bussiness section) opisują jak ministrowie fiansów G20 nie mogą się dogadać, może postawią na rozwój SDR jako waluty światowej, może nakłonią Chiny do zmniejszenie ogromnej nadwyżki bilansu płatniczego – ale ona sam już spada, inflacja w Chinach rozpędza się. Kryzys oczywiście przyspieszył, przeciął nabrzmiałe napięcia. Jaką nową instytucjonalną jakość niesie? Hm, kto jeszcze ma przyjść do Audytorium Maximum?

    p.s. Pisarczykami WIELKICH HIEROGLIFÓW się nie przejmuj, ich jedyne marzenie to szarpnąć Cię za nogawkę (mam nadzieję, że nie więcej). Miałem zamiar napisać coś o blogowym artykule Kuczyńskiego (podanym przez JG), ale jest on tak niskiej jakości, o spekulacji surowcami żywnościowymi już tyle napisano, nawet na tym blogu, hehe, np. raport FAO podaje, że kontrakty futures na produkty żywnościowe stabilizują rynek. Entuzjastyczni czytelnicy takich teorii nie rozumieją, że mała elestyczność popytu na żywność wobec ceny (towaru „poerwszej potrzeby”), czyli potrzeba dużego wzrostu ceny zboża, aby popyt na zboże spadło o kilka procent. Zatem niewielka nierównowaga w bilansie popytu i podaży tworzy znaczne zmainy, w tym przypadku, wzrost ceny.
    http://www.farmlandinvestmentpartnership.com/pdfs/Agcapita_Newsletter_-_April_1_2008.pdf

    In general the demand for items such as oil and food is highly inelastic. In simple terms this means that it requires large increases in price for demand to be reduced even moderately. The importance of this concept is that for goods with inelastic demand small reductions in supply cause large increases in prices. Even a modest shortage of food can drive prices sky-rocketing – witness the recent spike in wheat prices when there was just the possibility of a supply shortfall.

    Generalnie, dla zwolenników tezy, że IM GORZEJ TYM LEPIEJ, cokolwiek się zdarzy jest złe. Spadnie cena kakao, bogaty świat niszczy Afrykańskich producentów, wzrosną ceny surowców – też źle. Spadną indeksy giełdowe – drobni ciułacze pokrzywdzeni, wzrosną indeksy giełodowe – bogacze się obłowili. Zawsze coś.

    Miłego weekendu!

  109. Pani Stachurska pisze:

    „Jeśli do OFE wypłaca się z budżetu 20 mld zł rocznie to łącznie przekazano tam już ca 200 mld złotych. Bez pożytku również dla pracownika, jeśli wartość jego jakoby aktywów spadła do 70%, jak czytałam na blogu red. Daniela Passenta”.

    Na blogu red. Passenta różne „rewelacyjne informacje” można znaleźć. Pani Stachurska jeszcze dodaje im rewelacyjności.

    Fakty są następujące.
    Aktywa OFE przekroczyły 210 mld zł, ale wpłaty przez cały okres nie były 20 mld rocznie. W sumie wpłaty są poniżej 160 mld. Czyli zarobek netto dla oszczędzających przkeracza 50 mld zł. Przez 10 lat wartość jednostki OFE średnio wzrósł o 170 procent, czyli ze 100 wzrosła do 270, ponad 9 procent rocznie.

  110. co tu gadac o panie Dubienieckim- egzekutorze z Kwidzynia

    http://wyborcza.pl/1,75478,7945192,Egzekutor_z_Kwidzyna.html

  111. Gospodarzu – zdaje się, że się pomyliłeś , pisząc :
    Najpierw stryj trzyma się na dystans od pani Marty, ponieważ ta ma niewłaściwego męża, z SLD. Potem jest nowy mąż ….” itd

    To własnie nie pierwszy, ale ten drugi mąż jest synem działacza SLD z Pomorza, adwokata (patrz też w/w artykuł, to istotne) Marka Dubienieckiego. Młody Dubieniecki również próbował swoich sił w polityce. Był aktywnym członkiem młodzieżówki SLD, pracował przy kampanii parlamentarnej tej partii w 2001 r.

    Marta wyszła za niego w kwietniu 2007 będąc w 5.miesiącu ciąży. Pierwszy ślub był oczywiście „po bożemu” , w kościele, ten drugi zatem -„tylko” cywilny. Ale to jakoś nikomu w PiS-ie ani w radiomaryjnych kręgach nie przeszkadza.

    Z czasów kampanii prezydenckiej pamiętam bilboardy wzorcowej rodziny Kaczyńskich, ozdobionej szczęśliwą rodziną córki z wnuczką i zięciem (ekonomista Piotr Smuniewski) . Podobno małżeństwo było już wtedy tylko oficjalnie, dla tego bilboardu.
    Przyznać trzeba, że Tusk nie wykorzystuje wizerunku swojej rodziny a ma ją akurat bardzo udaną .

    a propos SKOK-ów
    http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,7851305,Jak_PiS_w_SKOK_u_zbieral_podpisy_poparcia_dla_prezesa.html

  112. Stasieku!
    Rzecz cała w tym, że my (Polacy) z przyjemnością rozmontowujemy i rozmiękczamy każdy układ, począwszy od okresu stalinizmu, który nie był taki jak w innych krajach po reformę emerytalną (zdrowotną, administracyjną, samorządową – niepotrzebne skreślić). O to jest największa pretensja do Balcerowicza, że on jeden nie dał rozmydłkować reformy, tylko trzymał się ustaleń. Ma być osiem województw, a może 12, a może 15, lub 16, a najlepiej niech będzie 17. Reforma emerytalna została poddana tak surowemu ograniczeniu, nie były wypełniane podstawowe jej punkty, więc teraz zdziwienie, że to nie działa, jest hipokryzją do kwadratu.
    Przypomina mi to stary dowcip – w dawnych feudalnych latach chłop mówi do żony – Zrób mi pączki. Ale kiedy ja nie mam mąki! To pobrucz trochę płatków owsianych. Nie mam oleju! To weź smalcu. Ale nie mam dżemu. To weź wysłodki buraczane. Baba pączki zrobiła, chłop próbuje i mówi – Zupełnie nie wiem, co ci panowie widzą w tych pączkach. Nasze OFE jest tak zbudowane jak ten pączek.
    Absolwencie!
    Bez trudu mogę pokazać miejsce, gdzie nie piszesz prawdy. Piszemy i mówimy cały czas o podwyżce VAT, tymczasem zmiana VAT na ubiory dziecięce wynika z umów unijnych i jej przepisów, nie jest to zależne od rządu polskiego.
    Maxie!
    czasami demagodzy są pyszni. Chcesz dać nam do zrozumienia, że PO to komuna? Skąd się bierze tylu nawiedzonych?

  113. Redaktor Passent pisze, prezes Kaczyński odpowiada

    Redaktor Passent: Tutaj na scenę wkracza… Marcin Dubieniecki… Jego zdaniem nikt, nawet Jarosław Kaczyński, nie ma prawa odmówić Marcie Kaczyńskiej prawa do 1. miejsca na liście wyborczej… Dubienecki nie wyklucza swojej własnej kariery politycznej. „Myślimy z Jarosławem Kaczyńskim podobnie”. Czy prezes jest tego samego zdania – nie wiadomo. W każdym razie sprawa jest żenująca… i tylko tragiczne doświadczenie całej rodziny każe powstrzymać się od dalszych komentarzy.

    Prezes Kaczyński: http://jaroslawkaczynski.salon24.pl/279679,nowoczesny-patriotyzm-gospodarczy.

    Prezes Kaczyński widocznie bardzo uważnie przeczytał „Tragifarsę” naszego Gospodarza, i co ważniejsze się nią przejął, bo zaraz następnego dnia podjął z nim dyskusję na swoim blogu – można powiedzieć, jak bloger z blogerem. Niestety, zamiast natychmiast odnieść się do prezydenckiego zięcia, zaczyna od Adama i Ewy, czyli od nowoczesnego patriotyzmu gospodarczego, co zapewne wydało mu się ważniejsze niż roszczenia Dubienieckiego, które tak zbulwersowały naszego Gospodarza. Miejmy nadzieję, że o Dubienieckim bloger Kaczyński napisze już w następnym odcinku i wreszcie się dowiemy, czy prezes PiS i prezydencki zięć myślą podobnie o polityce i czy tak samo zapatrują się na kwestię „jedynki” dla pani Marty.

    Podałem link na blog prezesa Kaczyńskiego, ale ostrzegam, że w tej chwili najwyraźniej cała Polska chce od razu, natychmiast, w bez chwili zwłoki przeczytać jego odpowiedź i na rozwinięcie linku trzeba długo czekać, co oczywiście jest bulwersujące, ale dla niecierpliwych GW już dostarczyła odpowiedniego gotowca.

  114. Gdyby nie l’esprit de l’escalier ktory mnie przesladuje napisalbym juz poprzdnio , ze jezeli pryncypialnosc b. pierwszego stryja (?) (czy brat dziadka to tez stryj , bo nie jestem w tym za mocny ? )
    miala by sie rozciagac na nastepne pokolenia to mozna by ja porownac do pryncypialnosci J.Wisarionowicza , ktora byla jak wiadomo , rownie , a moze jeszcze bardziej pryncypialna .

    Miedzy nami blogowiczami , czy gdyby napisac , ze oto narodzila sie alternatywa ,( przynajmniej dla niektorych – tzw stryjeczny blog ) bylo by to wystarczajaco odlotowe ?

  115. Jacobski 15.25
    Zwracam uprzejmie uwage , ze tytul jest niekompletny . Jezeli juz to
    BPZ RP.

  116. Torlin, 18:17
    Dobre z tym pączkiem…
    Tak, to jest dość smutne, ale jak już mamy tego świadomość i świat zewnętrzny to dostrzega, to musimy jakoś reagować.
    Mnie, emerytowi, pozostała szansa wpływu na poglądy żony i dzieci.
    Serdeczności

  117. Oczywiście, że utrzymywamanie pięciu rodzin nauczycielskich przez Stasieku za pomocą płaconych przez niego podatków jest warte szacunku. Ale chcialem zauważyć, że równie dobrze Stasieku mógł ze swoich podatkow utrzymywać siedzących w więzieniu piętnastu pijanych rowerzystów. Albo piętnastu księży katechetów robiących w szkołach dzieciom wodę z mózgu. Tak więc owoce pracowitego życia Stasieku mogły zostać przez to państwo sensownie wykorzystane dla wspólnego dobra a równie dobrze mogły być zmarnotrawione. Własnie masowe marnotrwienie pieniędzy podatników przez to państwo jest powodem naszych problemów. Ilu ludzi w tym kraju pracuje na rekord Europy w ilości przetrzymywanych w więzieniach ludzi? Ilu ludzi pracuje na utrzymanie tysięcy katechetów? Ilu ludzi utrzymuje tajniaków, którzy pobili rekord Europy w inwigilacji telefonicznej (milion przypadków!!!). I można tak wymieniać bez końca.
    Pozdrawiam

  118. telegraphic observer do mw, 17:00
    Niektórzy, np. Soros, ostrzegają przed zbyt drastyczną redukcją wydatków budżetowych.
    Ta emocjonalna, dlatego trudna do opanowanie cecha współczesnej ekonomii, sprawia wszystkim kłopot.
    Ale kobiety są bardzo emocjonalne a jednak się żenimy.
    Pozdrawiam Panów serdecznie.
    PS
    Smolar jak Smolar, ale jest w GW Balcerowicza wywiad mocny…

  119. To jest link do wyliczeń, które wcześniej zaczął TJ. Ilustruje on, jak dla osób o niższym dochodzie, wydających większą część na żywność niż oosby zamożne, wzrost wydatków z tytułu 1% podwyżki stawki VAT jest procentowo niższy. Czyli w tym przypadku występuje progresja.

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=737#comment-173441

    Aboslwent mnie prześladuje, tzn. myśl o nim mnie męczy, to wyobrażenie jak on wytęża ten swój umysł, wentylować intensywnie musi, bo i ciepło i dym, pewnie hałas z wiatraka, ech, pewnie zatyczki do uszu wkłady, a tu dym nosem, klawiaturę widzi jakimś cudem. A efekt, każdy widzia jaki.

    Pani Tereso,
    Nie wydaje mi się, aby była Pani zagubiona, jak twierdzi Stasieku. Nieco oszołomiona, w sensie – zaskoczona, szybkością zmian, więc na wszelki wypadek widzi Pani tylko zmiany na złe, a my tutaj staramy się zwrócić Pani uwagę na inne. Poza tym, gdzie kobieca intuicja, Jeśli w 2010 do OFE plynie 20 mld, to przecież jest niemożliwością, aby ta sama kwota wpłynęła w 1999. Przecież płace rosną po kilka i kilkanaście procent rocznie, od nich nalicza się składki, one musiały wzrosnąć poand dwukrotnie z tego tytułu. Ponadto w OFE uczestniczy coraz więcej osób, młodzi podejmują pracę i płacą na OFE, śladowy ułamek przestaje wpłacać do OFE. Intuicja, Panie Tereso. Nawet nie trzeba sprawdzać statystyk, żeby ocenić, że w pierwszych 2-3 latach wpłacano do OFE mniej niż 10 mld zł.

  120. Gazeta.pl donosi, że pod pierwszym wpisem J. Kaczyńskiego na stronie salonu.24 są „setki komentarzy”.

    Ot co. Wpis nie jest niczym nowym, nie tylko dlatego, że to jakieś przemówienie z jakiegoś zjazdu gospodarczego pisowców, ani dlatego, że -jak przypuszczam- nie ma tam w nim niczego odkrywczego, ani tym bardziej dlatego, że pisowcy, a już szczególnie Kaczyński, o gospodarce nie ma zielonego pojęcia .

    Ale „the medium is the message” jak napisał Marshall McLuhan. Czyli „nośnik jest informacją”. Nieważne, co Kaczyński ma do powiedzenia, ważne że to Kaczynski ma coś do powiedzenia.

    I tak jest ze wszystkim. Mądre myśli się nie przebijają, jeśli wypowiada je ktoś nieznany. Ale gdy mówi „celebryta”, to choćby banialuki opowiadał – wszyscy patrzą w to jak cielę na malowane wrota.

    Niestety, to cecha charakterystyczna człowieka uspołecznionego. Cena, jaką płaci za bezpieczeństwo. Traci indywidualność.

  121. „O zachowaniu przyzwoitym”
    Muszę się tym podzielić z Państwem.
    Przed chwilą prof. Smolar w TVN24 powiedział, że to słynne zdanie, pierwszy powiedział Mark Twain.
    Słyszałem zawsze, że to patent A. Słonimskiego i cytowałem z wiarą, za co przepraszam.

  122. Urbanski,
    haha, dobrze, ze udostepniles szerokiej publice link do blogu J. Kaczynskiego, a co do Twoich watpliwosci, czy pan Prezes w ogole wie o istnieniu tego bloga, odpowiadam Ci linkiem, gdzie mozesz uslyszec na wlasne uszy, jak je dobrze nadstawisz, ze prof, Bralczyk chwali jezyk Jaroslawa Kaczynskiego. Dodam, ze kiedys jeszcze bylo tam slychac wszystko IDEALNIE, widocznie komus zalezalo, zeby zaklocic przekaz. Kaczynski to czlowiek inteligentny, madry, i wie, o czym mowi wiec Twoje insynuacje w tym przypadku sa chybione niczym kula w plot.

  123. Ferdynand Wspanialy,
    swietny link podales pod poprzednim felietonem Gospodarza! Rzeczywiscie, masz racje, ze niecierpliwi moga zaczac od czesci III. Hahaha.

  124. Slawomirski,
    nie przegapiles linku Ferdynanda Wspanialego pod poprzednim felietonem Gospodarza? Tam w jednym takim charakterystycznym miejscu pojawia sie Rakowski, Twoj ulubiony podmiot krytyki (abstrahujac oczywiscie od postaci naszego Szanownego Gospodarza). Koniecznie sobie tam zobacz, a przy okazji dowiesz sie, ze moze byc wiecej obiektow do krytykowania, nie tylko sp. Rakowski. Podaje jeszcze raz link, bo warto:
    http://wzzw.wordpress.com/2011/02/09/odkryc-prawde-%E2%80%93-film/

  125. Torlin 18.17
    Torlin blagam nie kompromituj sie !
    Stasieku jest juz w moich oczach skreslony, wiec teraz ty chcesz mu dorownac ?
    Napisz GDZIE twierdzilem ze to Rostowski podniosl VAT na ubranka dla dzieci i ze to jego pomysł !
    O tym że Unia chce podnieśc ten konkretny VAT na ten konkretny towar wiedziałem od czasu kiedy byleś mala dziewczynka, ale nasi ministrowie zawsze jakos odwlekali tą podwyżke i im sie udawało.
    Ale tu chodzi o cos innego
    Chodzi o to ze kazda PODWYŻKA VAT na towary pierwszej potrzeby NIELEZNIE CZY Z POMYSLU UNII CZY ROSTOWSKIEGO UDERZA ZWLASzCZA W UBOGICH.
    Ps. Pozdrowienia dla twojego sasiada z rezydencji, pana Blankfeina z Goldman & Sachs . Udziela ci korepetycji z ekonomii ?!

  126. sorry, Urbanski, zauwazylam, ze zapomnialam wkleic w moim poprzednim wpisie do Ciebie obiecany link, gdzie mozesz sobie posluchac (jak dobrze wytezysz uszy, bo nagranie jest znieksztalcone celowo – kiedys bylo slychac IDEALNIE!) jak prof. Bralczyk chwali jezyk J. Kaczysnkiego

  127. stasieku pisze:

    2011-02-19 o godz. 17:22

    Pani Stachurska zostala oszukana/wychowana przez systemy totalitarne.
    Poza tym jest osoba wierzaca w slowo zapisane/napisane przez m.in. Lizakowych Ludzi.

    Pani Stachurskiej trzeba pomoc wydostac sie na powierzchnie bo nurkowanie w oceanie totalitaryzmu szkodzi na zdrowie.

    Slawomirski

    Slawomirski

  128. Torlin z godz. 18:17
    Zgadzam się z Twoim komentarzem tylko zamiast słowa „rozmiękczamy” uzyłbym „rozmydlamy”. To „rozmydlanie” czyli gnusny i wygodny brak konsekwencji jest głownym powodem tego politycznego „trwania” czy „inercji”
    Pozdrawiam

  129. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mw
    2011-02-19 o godz. 19:47

    „ Mniej wiecej raz do roku powracam do problemow ekonomicznych Naszej Umeczonej Ojczyzny aby sprawdzic to co amerykanscy doktorzy medycyny nazywaja „vital signs” panstwowego organizmu. Jest to rodzaj kontroli zdrowia a raczej postepujacej zapasci polskiego rezerwatu ekonomiczno-panstwowego, w ktorym sie znajdujemy ( …) W tym co pisze nie ma niczego czego bym wahal sie przedstawic na forum zlozonym ze specjalistow.“

    mw! do boju (?)
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/02/o-aktualnym-stanie-naszej-umeczonej.html

  130. stasieku (19:14)

    Soros ostrzega przed zbyt gwałtownym zbijaniem deficytu. W imie ojca i syna – a pomyslałeś o tym, co abolwent na to powie. Przecież Soros to skrajny neoliberał i spekulat z Wall Street, a co powie jasny gwint?

    To jest elementarz, Stasieku. Wszyscy tak mówią, także to, iż podniesienie VAT osłabi konsumpcję i będzie „schładzanie”. Nawet ja na blog ściągnąłem tezę, że obniżka PIT i składki odziedziczona po Zycie była świetnie czasowo wymierzonym stymulusem. Albowiem trzeba trzymać się jakiejś większej teorii, a ona mówi, że taka jest rola państwa, aby polityką fiskalną wyrównywać wahania cyklu koninkturalnego, tj. w trakcie koniunktury budżet ma być na plusie, a jak nadciąga recesja to ją wtedy najlepiej wyprzedzająco stymulusem fiskalnym (wydatkami lub obniżką podatku, lub z obu luf), i wtedy deficyt powstaje. Ale trzeba mięć tę dyscyplinę wewnętrzną, stałą rękę, bystre oko i twardy charakter (Np. Balcerowicza), przecież skoro lud zawsze chce aby mu podgrzewać i cieplarniane warunki ekonomiczne stwarzać.

  131. „Młoda kobieta przeżywa traumę, która może potrwać latami „…..
    O tak,tak…i w ramach tej traumy 3 tygodnie po tragedii smoleńskiej spacerując w parku z córeczkami i stryjem, robi sesję zdjęciową chwytającą
    za serce( mała dziewczynka wręcza malutki kwiatek stryjkowi-dziadziusiowi)..
    Zupełnie przypadkowo ! …tak,tak wierzymy !
    A p. Brudziński tak stanowczo odmawia p. Dubienieckiemu miejsca na liście
    wyborczej PiS-u ?….to jednak przymiarka do ewentualnej koalicji PiS-SLD
    nie wchodzi w rachubę ? Ciekawe…
    Nie wyobrażam sobie takiej koalicji i broń nas Panie Boże, aby taki DUET przejął rządy po jesiennych wyborach !
    PS Czy prof. Balcerowicz przypadkiem nie „przegina” ?

  132. Blog Kaczyńskiego…

    Nieżle, jak na starego kawalera bez prawa jazdy, i do niedawna (a może wciąż ?) bez konta w banku.

  133. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tragifarsa – czy mozna zapytac gdzie?

    „Mój egoizm artystyczny nie był – bo nie mógł być – w pełni realizowany. Z roku na rok obserwowałem nasilające się zjawisko: deficyt Polski w Polsce. Kompletne zaniechanie w mediach – myślę głównie o mediach elektronicznych (…) W filmie, który obecnie realizuję, „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słycha攓 http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110219&typ=my&id=my03.txt

    Post Christum.
    Inaczej mowiac, http://www.youtube.com/watch?v=h2N4VmI_kvY wiecznie zywy? – Na to wyglada.

  134. zdziwiona 19:50

    Prof. Bralczyk, językoznawca, chwalił FORMĘ wypowiedzi Kaczyńskiego, jego język, a nie treść wypowiedzi. Zwróć uwagę, że tenże prof. Bralczyk chwalił też umiejętność nawiązania kontaktu słownego ze słuchaczem przez Andrzeja Leppera i Lecha Wałęsę. Natomiast nie znaczyło to, żeby chwalił treść ich wypowiedzi (w każdym razie nic o tym nie wiadomo).

    To, że ktoś jest (albo nie jest) „inteligentny, mądry i wie, o czym mówi” wcale nie znaczy, że potrafi (albo nie potrafi) przekazać innym to, co opiera się na jego inteligencji, mądrości (albo ich braku) i przekonaniu, że wie, o czym mówi.

  135. Rzuciłem okiem na wpis Kaczyńskiego w salonie.24

    Co zwraca uwagę, to 58 tysięcy odsłon i 1000 fanów FB, którzy to „lubią”.

    Ale samej rzeczy nie da się czytać. To ramota partyjna, ta sama propaganda co zawsze, powierzchowny wykład dla pierwszej klasy liceum, raczej taka pogawędka zaproszonego „gościa”, który w 20 minut chce powiedzieć wszystko o swej partii i co ona dobrego zrobi dla Narodu, więc oczywiście nie jest w stanie powiedzieć niczego konkretnego. Tym bardziej, że sam nie wie. No, ale skoro ten Naród to w przeważającej mierze tacy właśnie gimnazjaliści?

    Tyle razy słyszeliśmy te bzdety z jego ust, gdy „napinał się” z sejmowej mównicy, albo beształ wszystkich wokoło. Ten facet jest gorszy od Balcerowicza, Rybińskiego, Gadomskiego razem wzietych (to oczywiście żart…). Co za maruda. Ale widać, ilu w Polsce jest „wyborców”, którzy na złość babci odmrożą sobie uszy, a w każdym razie nie znoszą, gdy się komuś coś powiedzie i skopią go, choćby tym samym wiązali sobie pętlę na szyi.

    To do nich zwraca się J. Kaczyński.

    P.S. Nie rozumiem, co takiego pięknego w tych wypocinach widział prof. Bralczyk? Chyba ktoś mu gębę dorabia.

  136. otago (18:48),

    Lech Kaczyński wiecznie żywy !

  137. Kartka z podrózy, 19:08
    Znalazłeś trafnie dziurę w całym.
    Wielokrotnie, na blogach, proponowałem przyjrzenie się redystrybucji dochodu narodowego.
    Dokąd ta kasa idzie, gdzie ta kasa trafia.
    Nawet czytając szczegóły budżetu (oj, żmudna to lektura), porównując z poprzednimi budżetami, moim zdaniem nie dojdziemy do sedna. To sedno zna kilka osób w Ministerstwie Finansów.
    No i może Absolwent.
    Śpij słodko Kartko, uwielbiam kłótnie z Tobą.
    Ale nie widziałem Ciebie w Lublinie! Czyżbyś zaspał?

  138. no to już wiemy co to jest ta „spuścizna Lecha”

    to Marta Kaczyńska 😉

  139. TO pisze i mąci ludziom w głowach.

    Fakty są następujące.
    Aktywa OFE przekroczyły 210 mld zł, ale wpłaty przez cały okres nie były 20 mld rocznie. W sumie wpłaty są poniżej 160 mld. Czyli zarobek netto dla oszczędzających przkeracza 50 mld zł. Przez 10 lat wartość jednostki OFE średnio wzrósł o 170 procent, czyli ze 100 wzrosła do 270, ponad 9 procent rocznie.

    TO jest blisko liczb, ale daleko od faktów. Szczegółów dot. liczb nie warto się czepiać, ale warto zastanowić się, czy oszczędzający w OFE rzeczywiście zarobili realnie ok. 50 mld zł.

    1.
    To nie oszczędzający dla siebie ‘zarobili’ 50 mld zł, jak twierdzi TO, ale zarobiły je OFE dla siebie, a OFE i oszczędzający w OFE to nie to samo. Jeżeli z trudem i dużymi oporami uznać, że mieści się w tym również zarobek oszczędzających w OFE, to warto się bliżej przyjrzeć jego realności, o czym niżej.

    2.
    Jak podaje GUS, wartość aktywów OFE była na koniec grudnia 2009 o ok. 28% wyższa od wartości składek przelanych do OFE z ZUS od grudnia 1999. Tyle zdołały w ciągu tych 10 lat
    ‘zarobić’ dla siebie OFE. Jak łatwo obliczyć, średnioroczne przyrosty tego ‘zarobku’ wynosiły ok. 2,5%. To nie to samo jednak, co 9% średniorocznie i w żadnej jednak mierze nie przekłada się to na realne zarobki oszczędzających tam przyszłych emerytów.

    3.
    Znacznie lepiej wartość ‘zarobków’ widać, gdy spojrzeć na jednostki rozrachunkowe OFE, których wartość zmieniła się od momentu startu (maj 1999) z 10 zł do 28,60 zł w czerwcu 2010. Realna wartość tych ‘zarobków’ musi jednak uwzględniać wzrost cen oraz wzrost wynagrodzeń, od których odprowadzana jest stała składka. Tylko po uwzględnieniu wzrostu cen konsumpcyjnych w tym czasie o ok. 40%, wartość jednostki spada (jak wylicza GUS) do 20,20 zł, a gdy jeszcze uwzględnić wzrost wynagrodzeń w tym okresie (o ok. 88%),
    to realnie zostaje z 28,60 – 10,80 zł. Realnie zatem, oszczędzający mogliby zarobić 80 gr w ciągu 10 lat, gdyby założyć, że OFE nie ‘zarabia’ nic na tym interesie, ale do niego dokłada.

    4.
    Najbliżej realność ‘zarobków’ oszczędzających w OFE oddaje stopa zwrotu, dodajmy, że wynikająca z narzuconych OFE ustawą mocno ograniczonych sposobów inwestowania składek. Jak podaje GUS średnia ważona stopa zwrotu odniesiona do jednostki rozrachunkowej. Dla wszystkich OFE wyniosła ona w 2007 – 2010 ok. 3,36%. (Ślepy zauważy, że roczne lokaty w byle jakich bankach dawały w tym czasie dużo wyższą stopę zwrotu).

    5.
    Wartość aktywów w OFE mogła sobie rosnąć do 2009, bo dopiero od tego roku OFE rozpoczęło wypłacanie swoich części emerytur. Do 2009 OFE było tylko pompą ssącą, teraz będzie ssąco-tłoczącą i tłoczyć będzie musiało coraz więcej, zakładając, że nic się nie zmienia w zasadach działania pompy. Aż nie chce się myśleć, czy powietrza nie zassie…

    Reasumując, bliżej prawdy jest P. T. Stachurska.

  140. W uzupełnieniu:

    Nie moją rolą jest straszyć. Od straszenia (i to zupełnie kimś innym niż OFE) mamy tu m.in. Gospodarza. ‚Zassanie powietrza’ przez OFE to nie jest perspektywa najbliższych lat, choć perspektywa to całkiem prawdopodobna.

    Nie obejmie ona gromady obecnych emerytów i tych, którzy emerytury wyglądają. Nadejdzie jednak taki przełomowy dzień, jeżeli nic się nie zmieni, a przede wszystkim – obecne trendy demograficzne i skala bezrobocia, kiedy OFE wypłacać będą musiały więcej w danym miesiącu, niżby pozyskały z bieżących składek. Państwo im ze swego budżetu nie dopłaci, bo już dzisiaj nie wie skąd brać na finansowanie ZUS. Zacznie się równia pochyła, na której panują zasady ruchu jednostajnie przyspieszonego. Na końcu tej równi pochyłej będzie wykopany dół z tabliczką ś.p. OFE. Nadejścia tego dnia nie podejmuję się obliczyć nawet w przybliżeniu, bo zbyt dużo niewiadomych zmiennych. Wszelako mam nadzieję, że będę już wtedy w innym dole, dożywszy przynajmniej 85-ki. Skąd się wywodzi ten optymizm? – proszę nie pytać.

  141. kadet @ 2011-02-20 o godz. 00:20

    TO nie tyle mąci w głowie, tylko liczy dziwacznie, tj. nie uwzględniając wstępnego haraczu pobieranego przez OFE. Trochę wstyd, ale co tam, brak matury z matematyki swoje zrobił :-/

    Podkreślałem na tym blogu wielokrotnie i robię to ponownie, że bezmyślny zakup/rolowanie obligacji okazał się w moim przypadku znacznie lepszym interesem niż przymusowe powierzanie pieniędzy faHoFcom z OFE.

    Ale to prawda niepopularna…
    Zresztą nasze prawo działa w taki sposób, żeby posibrzuchy mogły się opchać pieniędzmi obywateli – np. dlaczego jeśli zakupuję obligacje (emerytalne nomen omen), to muszę to zrobić z dochodów netto, a jeżeli oddam pasibrzuchom, to oddaję brutto (np. 3 filar)?
    To samo, choć w nieco inny sposób, dotyczy także różnych dopłat (np. do dociepleń, instalacji solarnych).

  142. @mw

    do końca nie wiem dlaczego nabieram takiego przeświadczenia, że gdyby podobne słowa, jakie podpisane są tam przez JK, zamieścił na salonie24 miłościwie nam panujący Prezydent albo niedoszły ‚prezydent Tusk bez imienia’, zachwytu i pienia na wysokim ‚c’ końca by tu nie było. Pieśń niosła by się z refrenem: Oto kres marazmu przeorze, witajcie świetliste zorze!

    Czy mw stałby w pierwszym rzędzie w chórze, tego nie wiem, ale skład osobowy chóru maluje mi się całkiem okazały. W przebojowej solówce, nie oszczędzającej strun głosowych widzę już stasieku, a z pałeczką dyrygencką samego maestro Jacobsky’ego. Kto wie, czy menadżerem, dbającym o sprawy finansowe tego ensamblu, nie chciałby zostać światowy wirtuoz finansjery TO.

  143. Refren zastępczy mógłby brzmieć: nadszedł kres marazmu, ojcze Tadeuszu, PO nam dodaje dzisiaj animuszu!

  144. oj kadett, nikt nie twierdzi, że liczenie rentowności inwestycji jest proste.

    Błąd w pkt. 2 polega na tym, że jeśli aktywa OFE są wyższe o ponad 30% od wpłat (na koniec roku 2010, może nawet 39%, GUS tego jeszcze nie podał, ja opieram się na dwóch źródłach podających aktywa i wpłaty do OFE, więc się nie upieram przy dokładnej liczbie), to nie znaczy, że ta nadwyżkę OFE dla swoich klientów zarobiły dla każdej lokaty w przeciągu 10 lat. Niektóre wpłaty przekazano na ten rachunku i zainwestowane były przez kilka miesięcy, niektóre przez kilka lat. Zatem obliczenia w Twoim pkt. 2 są bezużyteczne, księżycowe.

    Po prostu 2/3 jest zainwestowane o obligacje skarbowe, one zarabiają średnio przez 10 lat ponad 6% rocznie, GPW ma jeszcze lepsze wyniki. Nie złość się, ale upierasz się bez sensu.

    Oczywiście od ponad 9% rocznie zarobionych średnio przez OFE trzeba ująć stopę inflacji w tym okresie, jakieś 2,5-3%. Ale tak trzeba zrobić ze wszystkimi stopami rewaloryzacji, z którymi porównuje się wynik 9,5% OFE.

    Stwierdzenie p. Stachurskiej jest sformułowane tak nieprecyzyjnie, jednocześnie tak rozmija się z prawda, że uważałem za stosowne zwrócić Wam uwagę. Zresztą, róbta jak chceta. Wasze pieniądze, wasze OFE. Tylko znów za parę lat będziecie skamlać, że jesteście biedni – że tak powiem.

  145. Panie Danielu
    (pierwszy raz się ośmielam, ale co tam – Pan gra w tenisa, ja kiedyś dwa sety rozegrałem, pan jeździ na nartach … )

    Kiedyś, za dobrych czasów IV Republiki (w Polsce) pisał Pan nam tak:

    (…) Przepraszam za długi wpis, obiecuję poprawę. A może Państwo opiszą, jak spędzili weekend?
    Pozdrawiam, gospodarz blogu.

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=99

    Więc jak pan spędził weekend? – pozwolę sobie zapytać. Spokojnie? zadziwiające, w tej zawierusze sporów, swarów, kłótni o pięć złotych, czy jeden procent.

    Ja w końcu ze swej strony namierzyłem tę książkę w torontońskiej bibliotece publicznej. Dotarła do nas, w końcu. Oczywiście miałem ją w ręku, bodaj trzy razy w księgarniach Warszawy, ale uznałem, ze za dużo tych książek będzie w bagażu, a nadwaga teraz słono kosztuje.

    „Każdy człowiek ma trzy życia: publiczne, prywatne i sekretne”
    – cytuje Domosławski G.G. Marqueza odnośnie R. Kapuścinskiego.

    Spotkałem Carlosa niespełna rok temu, ciekawa zdało mi się postać, w Nowym Jorku, dokładniej – na Brooklynie, gdzie moja córka wynajmowała pokój, on też przez kilka wakacyjnych tygodnia, ja tylko przez kilka dni. Upalnych dni. Carlos jest amerykaninem bo się wżenił w USA, urodzony w Płd. Afryce, ojciec Hiszpan, matka Afrykanerka, przegadaliśmy parę nocy, między nami ogromna różnica wieku, ze ćwierć, a może raczej jedna trzecia, oczywiście pokłócilismy się na tle politycznym, bodaj o Chomsky’ego, Carlos jeździł po mieście rowerem, ja metrem i pieszo, przepaść ogromna, ale on czytał Kapuścińskiego – to nas łączyło i dawało temat do rozmowy, chyba to była ‚wojna futbolowa’, w wydaniu kieszonkowym. Carlos był nią zachwycony, musiałem mu streścić kilka innych książek mistrza (to jego okreslenie, nie moje), opowiedzieć o śmierci, potem zeszło na J. Coetzee’ego – z mojego napuszczenia, czy instygacji. Domosławski w tej ksiązce publikuje zdjęcie dwóch pisarzy, pewnie w jakiejść kawiarni (pod parasolem) na Starym Mieście, czy w Wilanowie, podpis – „Kapuściński był jedyną osobą, o spotkanie z którą poprosił noblista J.M. Coetzee w czasie krótkiej wizyty w Warszawie, 8 czerwca 2006”. Niespełna 5 lat temu. Coetzee to jeden z moich najbliższych powieściopisarzy.

    Lecz Marquez mylił się. Czasem człowiek dorobi sobie czwarte życie, ni to publiczne, ni to prywatne – życie blogowe, np. na en passant.

  146. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    telegraphic observer
    2011-02-19 o godz. 20:45 pisze:

    „Albowiem trzeba trzymać się jakiejś większej teorii,”

    Jezeli sie nie myle teoria jest wlasnie tym czego nie mozna do konca wytlumaczyc.

    Rozumiem dlaczego chcech sie trzymac wiekszej – jest sie czego trzymac – prawda?
    Tymi mniejszymi wrecz nie wypada …

    Post Christum
    Co powiedza znajomi-otoczenie, ba …. zona (?) …

  147. Absolwencie, ja zupełnie nie wiem, o czy Ty do mnie piszesz. „Chodzi o to ze każda podwyżka VAT na towary pierwszej potrzeby niezależnie czy z pomysłu Unii czy Rostowskiego uderza zwłaszcza w ubogich”. (Tak a propos – dlaczego „krzyczysz” wielkimi literami? Wzmocnienie argumentacji?) Czy ludzie bardziej majętni nie używają towarów pierwszej potrzeby? Przypuszczalnie dokładnie tyle samo, co osoby biedniejsze, bo są to w końcu towary najpotrzebniejsze do życia. I każda rzecz uderzy zawsze w mniej zarabiających, bo po prostu osoba majętniejsza nie zauważy podwyżki, a osoba uboga zostanie tym boleśnie ugodzona. Ale nie można napisać „uderza zwłaszcza w ubogich”, bo tak brzmi, jak napisanie „rzeka wylała i uderzyła zwłaszcza w domy leżące na terenie zalewowym. Domy stojące wyżej tak tego nie odczuły”.

  148. # zdziwiona pisze:
    2011-02-19 o godz. 19:50

    Prof. Bralczyk chwali język Kaczyńskiego…
    No, no no 🙄 Poezja, poezja… dworska:)

  149. Tragifarsą jest fakt, że dalej styropianowi oprawcy IPN będą znęcać się nad Jaruzelskim i rozpoczynają kolejny etap kaźni. Tragedią i hańbą jest to, że żaden z „sumień narodu” łącznie z Passentem nie odważy się napisać, że to już dosyć. Zbliżają się wybory, więc Platforma uruchamia nowe pola manipulacji opinią i odbierania argumentów swojemu bratu PiS owi.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wraca-proces-jaruzelskiego-i-kiszczaka,1,4189134,wiadomosc.html

  150. Torlin 20.12, 8.14
    Widze ze budzety rodzinne i struktura wydatkow, a zatem konsumpcji, w domu pana Blankfeina z Goldman & Sachs i pana Torlina z Warszawy niczym nie roznia sie od siebie.

    W dodatku dla Ciebie sa to pojecia zupelnie nieznane.

    Gdzie byleś jak towarzysz Włodzimierz Iljicz glosil ze trzeba sie uczyć ,uczyc i jeszcze raz uczyć ?

    Jezeli chcesz występowac w kabarecie, to rob to na wlasny rachunek. Mnie w to nie wciagaj

  151. Prof. Balcerowicz – darwinista społeczny.

    O czym właściwie mówi prof. Balcerowicz we wczorajszym wywiadzie w Świątecznej „Gazety Wyborczej”?

    Już pisałem kilkanaście godzin temu, że straszy PiS-em Platformę!!! Czyż to nie kuriozum? Tyle się nasłuchałem (i naczytałem), że to PO straszy lud boży PiS-em, a tu masz: Balcerowicz szantażuje PiS-em Platformę, żeby wymusić na niej zgodę na Balcerowiczowy wściekły darwinizm społeczny.

    No bo prof. Balcerowicz to darwinista jak się patrzy i w tym wywiadzie daje dowody temu (jak i poprzednio): zlikwidować państwo, niech się każdy stara jak umie – wygra najsilniejszy. To powrót do sytuacji sprzed Oświecenia. Taki to „oświecony” prof. Balcerowicz, który, jak pisze „GW”, w rankingach zaufania społecznego idzie łeb w łeb z przewodniczącym Napieralskim! Co za parka! Ale do rzeczy:

    Prof. Balcerowicz pisze, że pieniądze obywatela, odkładane na emeryturę, bezpieczniejsze są, jeśli ich „zarządzaniem” zajmuje się prywatny fundusz, którego menedżerowie pobierają horrendalne prowizje za to zarządzanie, a państwo musi pożyczać pieniądze, żeby wykupić te składki z OFE – a więc to, według profesora, jest sytuacja bezpieczniejsza i korzystniejsza niż zarządzanie tymi samymi pieniędzmi przez państwo, które pożyczałoby je nie na wykup tego samego z prywatnego funduszu (sic!), ale na prospołeczne inwestycje. Dlaczego? A bo, jak mówi Balcerowicz, państwo ustawami zaraz by wszystko pozmieniało i pieniądze ludzi roztrwoniło (ukradło?, wydało na pensje tych ludzi?, zbudowało im szpitale i drogi?), natomiast akcje funduszy to…jak w banku. Pomijam już fakt, że przyszłość każdej akcji jest równie niepewna (albo pewna) jak trwałość ustawy, ale co jest zupełnie nieprawdopodobne, to pewność Balcerowicza, że państwo będzie OSZUKIWAĆ. I kto to mówi? Były wicepremier, minister, szef partii (którą doprowadził do upadku). Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

    „Zamiast skoku na OFE, …przedstawić program ograniczania antyrozwojowych wydatków” – radzi prof. Balcerowicz. Jakie to ograniczenia: Obniżanie zasiłków, obniżanie zarobków, zwiększanie wymiaru godzin pracy, pompowanie funduszy. To ma zapewnić rozwój. Chyba na spalonej ziemi….A budowa infrastruktury przez państwo? „Przecież pierwsze tnie się wydatki na autostrady” – zauważa profesor. Widocznie wg niego autostrady można by budować, gdyby obciąć ludziom pensje a bezdomnym i bezrobotnym zasiłki. Nie widzi chyba Balcerowicz, że po prostu kraj jest biedny i gdy do wyboru jest obcięcie pensji komuś, komu ledwo starcza na przeżycie albo zatrzymanie budowy autostrady, to w państwie obywatelskim, społecznym, wybór jest chyba oczywisty.

    Ale nie dla darwinisty Balcerowicza: dla niego cel uświęca środki. „Musi pan wybrać, co jest najważniejsze….Jeżeli zasiłki są wysokie i łatwo osiągalne, to będzie więcej wyłudzeń…” Zasiłki w Polsce są wysokie!? I łatwo osiągalne!? Jakoś kiepsko widać rzeczywistość z wysokości tej wieży z kości słoniowej, z której widzi świat nasz darwinista.

    Oczywiście, prof. Balcerowicz jest święcie przekonany, że reformę emerytalną (w której tworzeniu brał udział…) poprzedzała wszechstronna dyskusja społeczna i że społeczeństwo zostało wystarczająco poinformowane o jej działaniu i ryzykach. Więc Balcerowicz nie zgadza się z twierdzeniem prowadzących wywiad, że może jednak trochę nabrano ludzi tymi wizjami wakacji pod palmami. Ale darwinista Balcerowicz zapewne uważa, że ludzie sami sobie winni: kto głupi i się nie dopytał, to ma. Inteligentni wiedzieli, co kupują (czytałem niedawno na jednym z blogów „Polityki”, że podobno prof. Balcerowicz odkłada na emeryturę tylko w ZUS – do OFE się nie zapisał. Ciekawym, czy to prawda….)

    No i te dowody na słuszność swego rozumowania. Jest zawsze tak, że „są badania, że mniejsze klasy nie poprawiają nauczania”. „To płytka analiza”. Oczywiście, są takie badania i taka analiza może być uważana za płytką. Ale są tez badania, że mniejsze klasy znacząco poprawiają jakość nauczania i są zdania, że analiza kryzysu wolnego rynku, gdy państwo „abdykowało” wcale nie jest płytka. No, ale prof. Balcerowiczowi pasują te badania i te analizy, które … mu pasują.

    Nieprawdopodobne wyparcie i zaprzeczenie. Program aspołeczny a może i antyspołeczny. Wołanie o likwidację państwa, podstawowej jednostki zorganizowania się nowoczesnego społeczeństwa. Zastanawiam się, czy do wywodów i poglądów prof. Balcerowicza nie pasuje uwaga Vaclava Havla, że „najbardziej z demokracji cieszą się jej wrogowie”. Ciekaw jestem, jak prof. Balcerowicz widzi demokracje i co przez to pojęcie rozumie?

  152. @TO,
    ekonomia to nie powieściopisarstwo Hemingwaya typu To have and have not. W ekonomii jest tylko to have or to have not,/i>, albo się ma albo nie.

    Takie or prowadziło kiedyś do samobójstw metodą ‚głową w dół’ z Empire State Building, dopóki spójnik or spajał ludzi honoru. Od tamtego czasu w biznesie finansowym nie ma już ludzi honoru, a interes ten opanowali najwytrawniejsi i pozbawieni jakichkolwiek skrupułów ordynarni rabusie i pasożyci, dla których obracanie cudzymi pieniędzmi stało się najbardziej lukratywnym i jawnym rozbojem w biały dzień, aprobowanym przez jeszcze większych rozbójników namaszczonych ‚demokratycznie’ przez samych okradanych, żeby trzymać się tytułowej tragifarsy.

    Świat arabski nie uznający lichwy ze względów religijnych (muzułmańskie „dobra” będące pierwowzorem dla ang. goods i franc. biens musiały zawierać elementy pożyteczności wzajemnej) śmieje się z globalnego pasożytnictwa przez łzy i coraz częściej nie bez racji zęby ze ślepej złości zaciska, chcąc przynajmniej swych prawowiernych przed zagładą ocalić.

    Nie można zatem TO pisać i robić ludziom wodę z mózgu, że ktoś ‚zarobił’, gdy ewidentnie stracił, nim zdążył klamkę nacisnąć wchodząc do interesu. Zarobić w pojedynku ze światową finansjerą można co najwyżej obuchem w łeb.

  153. telegraphic observer, 06:14
    ślicznie napisał po północy o naszym, czwartym, blogowym wymiarze życia.
    Budzę się rano i zamiast paciorka, wizyty w sypialni żony, idę na siusiu i otwieram ePolitykę.

    kadett, 02:51
    Nie wiem, o co chodzi z tym śpiewaniem, ale pochlebia mi towarzystwo.

    PS
    W iPhone zarzęził SMS a tam:
    „podobno wypuszczono na rynek viagrę light. Nie ustawia, ale układa ładnie w spodniach.”

  154. @TO
    Przecież wszystkie fundusze w OFE pochodzą z długu publicznego, aktualnie na 6% rocznie, to co wirtualnie zarabiamy w OFE, tracimy płacąc wyższe podatki, a resztę wątpliwych profitów zjada inflacja, w styczniu 3,8 %.

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Torlin
    2011-02-20 o godz. 08:14 pisze:

    „Czy ludzie bardziej majętni nie używają towarów pierwszej potrzeby?”

    Oczywiscie, ze uzywaja
    http://finance.yahoo.com/banking-budgeting/article/112131/new-rich-wealth-after-recession;_ylt=Ahex5fKwo9uBDOmU_L0bL95O7sMF;_ylu=X3oDMTE5OGM1a2JzBHBvcwMyBHNlYwN3ZWVrZW5kRWRpdGlvbgRzbGsDdGhlbmV3bmV3cmlj

  156. W dzisiejszej dyskusji w TVN24 zachęca pan Jarosława Kaczyńskiego do czytania wpisów i podjęcia dyskusji z ich autorami na założonym przez niego blogu. W stosunku do pana ja na tym blogu zadałem parę lat temu panu pytanie, kto umożliwił panu w lutym 1982r., t.j. tuż po wprowadzeniu stanu wojennego otrzymaniu paszportu na wyjazd na narty w Alpach i dlaczego oszukał pan swoich czytelników, w tym mnie, publikując w Polityce w tym samym czasie artykuł w którym zazdrości pan innym dziennikarzom możliwości podróżowania po świecie, podczas gdy pan nie może z takich możliwości skorzystać. Dotychczasowe moje wpisy w tej sprawie natychmiast pan skutecznie usuwał. Jeśli doradza pan Jarosławowi Kaczyńskiemu aby podjął dyskusję z blogowymi komentatorami jego wpoisów, sam pan takiej dyskusji niewygodnej dla pana, wskazującej na współpracę ze służbami PRL-u nie podejmuje, to jest pan tylko hipokrytą. Dlatego pańskie opinie i robienie za „autorytet” medialny jest zupełnie nie na miejscu. Chyba że IIIRP potrzebuje kontynuacji esbeckich metod w uświadamianiu i ogłupianiu społeczeństwa.

  157. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Torlin

    http://finance.yahoo.com/news/Wall-Street-Social-Media-LOL-dg-2085684952.html;_ylt=Agc_HMdx4Cits.NRyjowAa9O7sMF;_ylu=X3oDMTFmZmI1azJsBHBvcwMzBHNlYwNleHBlcnRPcGluaW9uRHluYW1pYwRzbGsDd2FsbHN0c29jaWFs?x=0

    Capito jak to dziala?

    Post Christum
    Quod Deus vult perere prius dementad.
    Quae medicamental non sanant, ferrum sanat; quae ferrum non sanat, ignis sanat; quae vero ignis non sanat, insanabilia reputari oporteti.

  158. …tragifarse zostawmy na boku, a cieszmy sie dobrymi wiesciami z dziedziny prawa. Trybunal Konstytucyjny ma wlasnie zbadac czy stan wojenny byl konstytucyjny czy odwrotnie – a w miesiacu marcu ma przystapic do ostatecznego wyjasniania dzialalnosci tzw.Komisji Majatkowej , a wlasciwie do wyswietlenia roli dawnej SB w podsuwaniu kosciolowi i zakonom trefnego towaru w celu zdyskredytowania tych instytucji. Ponadto minister sprawiedliwosci daje nam nadzieje, ze istnieje mozliwosc postawienia zarzutow stronie rosyjskiej co do przyczyn smolenskiej katastrofy. Poza tym na poludniu troche popadalo.

  159. Szukając opinii o wynikach kolejnej ekshumacji i sekcji – tym razem S. Pyjasa zajrzałam do s24… znalazłam, czego szukałam, nie zdziwiłam się.
    Przekonani do swojej wersji tego tragicznego wydarzenia mogli by się zgodzić tylko z jedynym, słusznym wynikiem badania a skoro tak się nie stało, tym gorzej dla wyników. Nie może być tak, że komunistyczny patolog mógł prawidłowo określić przyczynę śmierci studenta – opozycjonisty.
    Wymuszono na rodzinie wyrażenie zgody na ekshumacje, przyczyniono się do ponownego przeżycia koszmaru sprzed trzydziestu lat. Zbezczeszczono jeszcze raz zwłoki aby całemu światu udowodnić swój punkt widzenia.
    Jeśli na tamtym świecie istnieje jakiś ostateczny wymiar sprawiedliwości, to chcę wierzyć, że im zostanie oddana miarka za miarkę.

    A przy okazji natrafiłam na blog naszego znajomego Lizaka, który z zapałem komentuje blog red. Passenta.
    Wpisy na kilka – kilkanaście stron 😯
    Liczba komentarzy…. 0 🙁

  160. A tak na marginesie Szanowni Panstwo. Do katastrofy p Marta nazywała się Dubieniecka-Kaczyńska. Zmieniła teraz nazwisko i już jest tylko Kaczynska czy faktycznie szykuje się jednak do kontynuacji dynastii?

  161. Podobno odbyl sie jakis odcinek brazyliskiego serialu „u pani Olejnik” .
    „Rozmawiano” o za przeproszeniem „spusciznie” LK (ja tylko cytuje kogos wyzej ) , czyli „Isaurze” polskiej polityki .
    Ech !Pamietam , jakby to bylo wczoraj , te tlumy przed hala sportowa na Al. Politechniki i transparent „LEONCIO TY CHAMIE”
    (juz kiedys o tym pisalem)
    Ta melancholia mnie kiedys zezre do cna.

  162. kadett,

    najmij się na wykidajłę/harcownika na blogu Kaczyńskiego. Pasujesz tam jak znalazl. Może nawet Szef da Ci napisać jakiś tekst na blog ? No ale jeśli nie za ghost wrajtera, to zawsze możesz służyć Wodzowi za szofera. Zapasowego, ale szofera.

    Co do pisania, to masz talent, kadett. Nie marnuj go ! Wszystko dla Wodza ! Wszystko dla zwycięstwa !

    A tak na poważnie, to póki co to nie Tusk czy Komorowski bawia się w blogowanie, ale Kaczyński. Powód takiego stanu rzeczy jest prosty: Tusk i Komorowski mają coś innego do roboty dzięki temu, że pełnią dwie najważniejsze funkcje w państwie, i to w dodatku z wyboru. A Kaczyński ?

    Kaczyński bloguje.

    Pozdrawiam

  163. Króciutko o OFE

    Wielu komentatorów twierdzi, że wrzawa wszczęta wokół OFE jest pierwszą poważną obywatelską debatą na temat zasadniczy.

    Otóż taka debata nie może być obywatelska, ponieważ w dużej mierze ograniczona jest do elit, albowiem jak napisał to Redaktor, temat jest tak specjalistyczny, ze bardzo niewielu ludzi jest w stanie śledzić ją ze zrozumieniem. Jej obywatelskość siłą rzeczy jest forsowana sztucznie, pozostaje fasadowa, w praktyce pijarowska.

    To jest dylemat, który trapi każdą demokrację i który został sformułowany przez Lenina w przewrotnym powiedzeniu, że „każda kucharka powinna nauczyć się rządzić”, co dla jednych było szlachetną utopią, dla drugich cyniczną kpiną.

    Zasadnicze w tym temacie są dwie sprawy.
    Ideologiczna – czy państwo ma być gwarantem i dysponentem kapitału emerytalnego, czy niezależne, choć regulowane, instytucje?
    Etyczna, czy państwo może poprzez bieżących polityków być zwalniane z uchwalonych przez poprzednie ekipy rządzące zasadniczych zobowiązań systemowych?

    Polski system emerytalny został przepisany (z pewnymi modyfikacjami, np. swobodny wybór systemu – starego i nowego, czego w Polsce nie ma) z systemu chilijskiego. Został zapuszczony z wielkim hukiem i zarekomendowany przez polityków jako nadzieja na lepszą przyszłość.

    Co się stało, że dzisiaj niektórzy dygnitarze rządowi otwarcie głoszą konieczność zdemontowania tego systemu?

    Otóż wytworzyła się pewna psychoza zbiorowa.
    Narastanie społecznej neurastenii spowodowane zostało jednym jedynym „nożogardłowym” posunięciem – ogłoszeniem konieczności „zdjęcia” z rubryki „dług” efektywnych, relatywnie dużych pieniędzy – przesunięcia części składki emerytalnej z OFE do ZUSu, co przynosi doraźnie państwu, budżetowi, premierowi i ministrowi fina sów w jednej zagrywce chwilę oddechu, a co zpostalo jako żer antyrzadowy natychmiast podjęte przez opozycję i chwiejnych koalicjantów.

    Ten jeden jedyny manewr finansowy powoduje, że poprzez zmniejszenie składki do OFE redukuje się (formalnie) dług publiczny (znacząca suma), a zarazem przybywa pieniędzy w ZUSie na bieżące wypłaty.
    Rząd jest trochę w sytuacji podbramkowej i ustami premiera, choć półgębkiem i w wypowiedziach Boniego, choć między wierszami, do tego się przyznaje.

    Salon ekonomiczny postrzega to jako konflikt wartości, spór o strategię, o pryncypia, o przyszłość. I słusznie. Tylko ilu obywateli to rozumie?
    Środowisko polityczne dzieli się w tle konfliktu na tradycjonalistów, którzy wolą deptać kapustę nogami, bo tak się robiło zawsze i było dobrze oraz modernistów, których są przekonani, że zastosowanie specjalnych ubijaków pozwoli zachować wysokie walory odżywcze kapusty i przez 30 i 40 lat.
    w l;racach nad stosownymi zmianami w uistawqch planowanych na marzec przeważy opcja czasowego (na kilka lat) zawieszenia tych 5 % składek do OFE, tak jak np. zrobiono to w Estonii.

    Sedno problemu leży w tym, że ekonomia nigdy i nigdzie, jak dotychczas nie pozwoliła obliczyć, wywróżyć, z jakąś ludzką dokładnością, co będzie się działo z kapitałem za 30, 40 lat.

    Krótko mówiąc, jaka będzie wysokość konta, czy rachunku, mierzona nie tylko nominalnie, ale i relatywnie względem bieżących zarobków oraz pod względem siły nabywczej.
    Może być dobrze i zyskownie, ale i może być źle, bańkowato, inflacyjnie i strachliwie.

    Ten drugi wariant pcha polityków i niedouczonych ekonomów do zajęcia postawy tak dalece „propaństwowej”, że państwo za te 30- 40 lat może być jak strongmen po grypie – po prostu, nie uciągnie wozu. Ale o to nie należy się martwić, bo państwo to najlepszy gwarant, jak mówią ci politycy-państwowcy.

    Pytanie – co będzie za 30-40 lat – jest dla nich trywialne, jak problem deptania kapusty.
    – Jak nie będą chcieli, to zmobilizuje się ludzi, rozpali się opony przed kancelarią i parę petard w bramy sejmu ciśnie. Dotychczas to działało. Powinno i w przyszłości. W czym problem salonie?

    Tacy „propaństwowcy”, z osią czasu mocno do tyłu, a nic w przód, są całkowicie bezużyteczni dla państwa.

    Pzdr, TJ

  164. Nie demonizowałabym młodego pana Dubienieckiego. Ot szczęśliwy łowca posagów, jeden z wielu – od zawsze kręci się ich dużo koło rodzin vipowskich. Jest butny wręcz arogancki i nie ma nim ani krzty charyzmy. Widzi na pewno te podstawowe wady wielki Wuj i stąd nie wróżę młodziankowi jakiejkolwiek politycznej kariery.

  165. mw 11.24
    Bardzo logiczny tekst.
    Bedę teraz czekał, kiedy Telegrafic Observer bedzie wszystko odwracal jak kota do góry ogonem i robil z Ciebie komuniste, sldowca, ignoranta, pisowca, pedofila i mordercę niemowląt.
    Jego głownym argumentem bedzie jego własna niezwykla kompetencja.
    Potem napisze że go obrażasz i brutalnie atakujesz i że jest twoją przesladowaną ofiarą
    Na końcu oswiadczy ze nie masz racji: Balcerowicz był i jest geniuszem oraz zbawca ojczyzny, a kiedy był w rzadzie (ktory jego zdaniem wszystko kradnie i marnotrawi ) wicepremierem, to finansował kraj z wlasnej kieszeni – jak Stasieku !

    Dzieki niektórym wpisom niektorych autorów,
    blog zaczyna przypominac kabaret Mumio (mój ulubiony )
    Dziękuje wszystkim wspołpracownikom.

  166. Na pocieszenie, na córce kończy się dynastia, chyba że Jarosław spłodzi syna.

  167. @ Wiesiek 59 . Spuścizną LK jest Marta K. to oczywiste . Gdyby obaj chłopcy LK i JK mieli więcej możliwości do „spuścizny ” , Polska nie byłaby dzisiaj skłóconym , zepchniętym do kruchty krajem , jęczącym na „Ruskich ” po Smoleńskim samobójstwie . Uważam , że młodzieńcze „spuścizny ” bardzo studzą defekty mózgu na starość !
    ( Co do JK , to wielu wątpi w spuściznę ) LK miał 1 udokumentowany przypadek .

  168. Absolwencie!
    Mam też dość. Znalazłem Ci stronę poświęconą strukturze wydatków konsumpcyjnych
    http://mfiles.pl/pl/index.php/Wydatki_konsumpcyjne
    i przelicz sobie sam. Zacytuję Ci jedno zdanie: „W makroekonomii przyjmuje się, że całkowite wydatki na konsumpcję w całej gospodarce, są tym wyższe, im większy jest dochód rozporządzalny”, a więc ludzie o większych dochodach wydają więcej, a więc po podwyżce o 1 % zapłacą więcej podatku niż biedniejsi, w związku z tym nie można napisać, że „podwyżka uderzy przede wszystkim w mniej zarabiających”.
    Na tym skończyłem.

  169. TJ pisze:
    2011-02-20 o godz. 14:20

    Errata

    Jest

    w l;racach nad stosownymi zmianami w uistawqch

    Ma być

    Czy w pracach nad stosownymi zmianami w ustawach

    Pzdr, TJ

  170. Mw
    Dla ocucenia – „…nieudana aukcja obligacji Skarbu Państwa. – Ministerstwo Finansów zdołało sprzedać papiery tylko za niespełna 3 mld zł, chociaż planowało za 6 mld zł”
    Pozdrawiam

  171. Zasłyszane

    Pan numer 1: Słyszał pan? Podobno PO nie chce być gorsza od PiS i wyrzuca setkami działaczy, żeby oczyścić szeregi.

    Pan numer 2: Nuda, panie, nuda, co to za news. Jak zaczną czyścić etnicznie, to dopiero będzie news.

  172. A dlaczego Pan, Szanowny Panie Redaktorze, uczestniczy w żenującym spektaklu dotyczącym zawłaszczania rzekomego dziedzictwa prezydenta od siedmiu boleści? Panu przystoi ewentualne udowodnienie, że nie ma co dziedziczyć po przeciętniaku. Po co się ośmieszać komentowaniem impertynencji kreatur ? Przecież każdy z choćby odrobiną oleju w głowie nie potrzebuje oświecenia co do potencjału mózgowego i moralności osób żerujących na „spuściźnie” nieszczęsnego nieudacznika.

  173. mag pisze:
    2011-02-18 o godz. 16:01

    Mag, serdecznie pozdrawiam! Na obronę Palikota nie mam nic, ale to
    kompletnie nic.
    Jeszcze do niedawna łudziłem się że „szykuje zwartość szyków” , ale
    powoli widzę że ta inicjatywa albo się rozpływa, albo J.Palikot czeka na
    rocznicę 10 kwietnia i raport komisji Millera. To byłoby jeszcze zrozumiałe,
    ale jeśli po ogłoszeniu wyników śledztwa przez Millera nie zdarzy się nic
    istotnego z RPP, to powiem głośno: zaplanował pięknie pierdnąć, ale z
    rozpędu się ze….ał!
    Ostatnio otrzymałem e-mail od J.Palikota że w środę (minioną) będzie
    on w „Faktach po faktach” TVN24 i go nie było.
    To był e-mail obligatoryjny do wszystkich zwolenników Ruchu Poparcia,
    no więc wyobraż sobie zniesmaczenie tysięcy ludzi, którzy popierają
    J.Palikota, otrzymują takiego maila i … banane! nie ma nic, nawet
    wyjaśnienia!
    Takie strzelanie kapiszonami dezinformacji nie tylko denerwuje ludzi,
    ale także obniża wiarygodność J.Palikota.
    Coś tu nie gra. Ale czy to nie grają cymbały, czy też nie gra cymbał –
    tego nie wiem.
    Wernyhory by spytać. Może wie.
    Serdeczności przesyłam i …

    Pozdrowionka.

  174. telegraphic observer pisze:
    2011-02-19 o godz. 00:53

    Aś chłopie Rząd powołał! Ja biorę rolnictwo (cyt: „Cynamon? Albo rolnictwo, albo środowisko. „), zawsze to przy korycie można w najgorszym wypadku
    owsa się obeżreć! A za nim z urzędu usuną, to i parę świń do dom
    przeszmuglujesz. O hektarach już nie wspomnę!
    Jeszcze raz dzięki za uznanie. T.O., jak ja zostanę ministrem rolnictwa,
    to Ty z głodu nie zginiesz.
    Łapka, łapkę wspomaga – tak już było od zawsze.
    Po co to zmieniać?
    Wzorce sprawdzone, to wzorce trafione!

    Pozdrowionka.

  175. Jacobsky pisze:
    Tusk i Komorowski mają coś innego do roboty dzięki temu, że pełnią dwie najważniejsze funkcje w państwie, i to w dodatku z wyboru.

    Jacobsky,
    właśnie mają! mają! tylko, że oboje sprawiają nie od dzisiaj wrażenie, że robota tak im się w rękach pali, że aż ich parzy. Poparzeńcy III stopnia.
    Już wiadomo od czego ten jałowy bieg. To zapewne sprawa tych jałowych opatrunków… Nie można do końca wykluczyć, że przy następnej weryfikacji przy urnach wyborcy będą na zimne dmuchać. Ufff, jak gorąco!

  176. m^2,
    mówi się, że system ubezpieczeń społecznych ma charakter repartycyjny. Sporu między nami co do jego charakteru być nie może. I filar to przepływ od wstępujących do zstępujących. II filar w dotychczasowym wydaniu to przepływ przymusowy z kieszeni płacącego do kieszeni pasożyta pod auspicjami państwa jako aparatu przymusu. Można się co najwyżej po obywatelsku zastanawiać nad rolą państwa Balcerowiczów w państwie polskim.

  177. stasieku,
    ze śpiewaniem to chodzi o to, że śpiew dodaje otuchy, gdy wiara odpływa…

  178. kadett,

    myślę, że z punktu widzenia polityka lepiej jest rządzić za pośrednictwem powołanych do tego instytucji państwowych niż za pośrednictwem stworzonego przez siebie bloga 😉

    Poczekajmy do wyborów. Może ten blog będzie Kaczyńskiemu potrzebny również po wyborach.

    Pozdrawiam.

  179. Z Polakiem dyskutowac, to lepiej koze przez trzy wsie na targ prowadzić.

    @Kadett – wytknąłem Ci błąd, kultura rozmowy nakazuje podziękować, pochopne wnioski wycofać, za zmylenie czytelników przeprosić, a Ty się żołądkujesz na całego, kropli nie masz w apteczce? a może posmoleński syndrom Cię niszczy?

    @m^2 – gdy liczę aktywa, to są aktywa, zrozumiałe, że po odjęciu wszelkich opłat, gdy jednostka OFE, tam 7 % opłaty trzeba odjąć, i ja już odjąłem, wyszło mi 9,5% rocznie zarobku, maturę masz, logarytmy znasz, to se policz i sprawdź.

    NB: wyniki OFE są całkiem dobre, ponieważ WIG dobrze zarabiał, nie tak jak brazyzlijska Bovespa czy giełda w Istambule. Ponadto realne oprocentowanie/renotowność polskich skarbówek jest wyższe niż w wielu krajach, np. w Czechach, czy na Słowacji. A trzeba było wejść do strefy euro, to byłyby niższe. Zaś opłaty, nawet 7% obniżone do 3,5% nie są wyższe niż w Kanadzie, w porównywalnych funduszach, wiadomo chyba, że przebieranie w akcjach jest kosztowniejsze niż kupowanie akcji giełdowych. Ale kto rozumie, że zakup akcji GPW powoduje koszt transakcji?
    Ślepa zawiść jest jednak silniejsza od myślenia.

    @graczgpw – około 1/3 aktywów OFE jest lokowana na GPW właśnie, a więc nie wszystko idzie w obligacje.

    O wywiadzie darwinisty społecznego, Balcerowicza, mogę cokolwiek powiedzieć, gdy go przeczytam w e-wydaniu, zapewne jutro.

  180. Kartka z P. (02-20 o godz. 15:11), Mw (02-20 o godz. 11:24)

    Rozumiem, że ocucenie w tym przypadku znaczy, iż rynki finansujące dług polskiego państwa nie lubią ciągłej wojny z „darwnizmem społecznym” i oczekuą jakichś konkretnych kroków redukujących zadłużenie, innych niż przeksięgowanie zobowiązań emerytalnych państwa wobec obywateli z OFE do ZUS.

    Niechżeby Kaczyński z Napieralskim porządzili Polską, elitom też dobrze by się przeczyściło.

  181. @cynamon29,

    tak tylko między nami, bo chyba raczej nikt już tutaj nie zajrzy, Ty naprawdę uważasz, że ten „Gasipies” jest………………, no w ogóle czymś?
    Powiedz (napisz), że nie! „PLIS”!!!

  182. Jacobsky,
    moim zdaniem lepsze pseudoblogowanie poza rządem niż blagowanie w rządzie.

  183. Torlin 15.04
    Brawo Torlin !
    Sfalszowales cytat z jakiegos podrecznika ekonomii dla kursow dla sredniointeligentnych pracownikow hipermarketu, dopisujac absurdalny wniosek, ze struktura wydatkow jest identyczna dla calego społeczenstwa .
    A wiec twoj kolega Blankfein z Goldman & Sachs ma taką sama strukture konsumpcji jak zyjacy z zasilku rencista i obaj na konsumpcje wydaja TYLE SAMO. I tak samo ich dołuje wzrost VAT !!
    Genialne !
    A tak powaznie, to kup sobie albo pozycz podrecznik Samuelsona i Nordhausa „Ekonomia” ,przeczytaj go ze zrozumieniem i wtedy pogadamy.

  184. TO,
    już nie mam sił do wyprowadzania Cię z błędu, że prostujesz moje błędy.
    W pkt. 2 podawałem za GUS-em dane dot. nadwyżek w portfelach wszystkich OFE w okresie grudzień 1999 – grudzień 2009 ponad wartość przetransferowanych z ZUS składek. Wszystkie OFE zdołały w tym okresie powiększyć swe portfele o ok. 28% w stosunku do łącznej wartości składek. Średniorocznie przyrosty tej nadwyżki to ok. 2,5%. Taka była uśredniona efektywność inwestowania przez wszystkie OFE dla badanego przez GUS 10-lecia. Co to ma wspólnego z lokatą indywidualną w OFE? – o którą mnie trącasz – pojęcia nie mam.

  185. @TO
    Policz globalnie koszt przekazanych składek z ZUSu do OFE. W 1999 nic się nie zmieniło jeśli chodzi o wypłacane świadczenia, a zabrano 1/3 składki która trafiała do systemu emerytalnego i pojawiło się manko. Od 11 lat utrzymujemy OFE w całości z emisji długu, żeby pokryć ubytek w składce do ZUSu. Mamy odłożone 220 mld w OFE i garb z tego tytułu na kwot 230 mld wyemitowanych obligacji, które trzeba co jakiś czas rolować, kiepski interes.

  186. Corka zamordowanego Prezydenta jest ladna, inteligentna i dlatego stanowi olbrzymie zagrozenie dla komuchow, wciaz trzymajacych wladze. Dlatego bardzo dobrze ze Pan Daniel wyslany zostal na pierwsza linie frontu walki ideologicznej aby osmieszyc Pania Kaczynska. Niestety wiek autora stepil mu juz pioro i te wypociny sa po prostu smieszne i zalosne.

  187. Jak mi zwrócił uwagę T.O. (20:58 pod następnym wpisem red.), Balcerowicz urodził się przed 1 stycznia 1949, więc nie mógł przystąpić do OFE, nawet gdyby chciał. Informacja, na która się powołałem (11:24), podana przez kogoś na tym blogu była błędna. Zwracam honor (Balcerowiczowi).

  188. Kadecie @2011-02-20 o godz. 21:36

    Odpuść. Szkoda prądu.
    TO jest zdania, że OFE jest świetne. Trudno. Każdy może mieć własne zdanie. Odnosząc się do wpisu spod poprzedniego wpisu gospodarza (http://passent.blog.polityka.pl/?p=802#comment-194887): Wyobraźmy sobie, że OFE pobierają 50% haracz. Ale zarabiają świetnie – też 50%. TO rozpływałby się w zachwytach nad ich kompetencjami. Ja mniej, bo miałbym tylko 75% włożonych pieniędzy. Maturę mam, liczyć umiem, logarytmy są w tym przypadku zbędne.

    To rozumowanie jednak naszego szanownego Kanadyjczyka przerasta. Nie jest w stanie zrozumieć, że mam w nosie, czy OFE zarabiają dużo, czy mało, interesuje mnie tylko mój własny zysk. A bez trudu osiągam większy niż OFE, a policzony jako (suma_na_koncie/suma_włożona-1). Tu wyższa matematyka też wydaje się zbędna.
    No cóż…

  189. m^2 (02-20 o godz. 22:32)

    Daj spokój, tak się nie da rozmawiać. Nie napisałem, że OFE jest świetne, tylko że ich wyniki są całkiem dobre. Uspokój się.

    Oczywiście w idelnym świecie, gdzie byłaby pełna dowolność oszczędzania na emeryturę, to mógłbyś liczyć na własny zysk. Ale 19,5% jest pobierane i przymusowo inwestowane. OFE jest dobre. Nawet nie próbuję dowodzić, że jest lepsze od ZUSu. Jedynie prostuję kardynalne błędy i dezinformacje. Kadett oczywiście się myli, czy ty tego nie rozumiesz …

    A więc od początku. Mamy 100 zl, inwestujemy na 10 lat, po tym czasie mamy 128 zł, czyli 28% zysku, wychodzi jak drut 2,5 % na rok – dlaczego nie 2,8%, bo procent składany, do wyliczenia wygodne są logarytmy.

    Teraz, mamy 145 mld zł, po 10 latach kwota jest większa o 28% – jakieś 185 mld zł, czyli znów 2,5% na rok. Ale to nie jest sytuacja OFE. Te 145 mld zł były składane na przestrzeni 10 lat, pierwszego roku 9 mld, drugiego nieco więcej, ostatnie powiedzmy 18 mld wpłacony rok wczęśniej, jeśli ta kwota zarobiła 28%, to w ciągu roku, więc uśrednijmy … błagam, to takie proste, jak jeszcze mam wam tłumaczyć????

  190. Cynamonku (20-02-g.16.03)
    Kończąc temat Plikota, ktory się nadymał, napuszał… i nic, dedykuje Ci kretyński wierszyk, który zapamiętałam z dzieciństwa (to była taka wyliczanka przy zabawie w chowanego)
    Pękła bomba, wyszła para
    posądzili o to cara
    car sie pyta, co takiego?
    a stu diabłów koło niego
    raz, dwa, trzy
    wychodź ty itd…
    Myśle, ze pasuje on (ten wierszyk) nie tylko do Palikota.
    Serdecznosci

  191. TO,
    nie ucz ojca dzieci robić. Kto Cię chłopie uczył matematyki i statystyki..?

    GUS tylko odpowiada na banalne pytanie dot. uśrednionej efektywności wszystkich OFE:
    ile musiały wynosić średnioroczne przyrosty nadwyżki ponad wartość przelanych do OFE składek, jeżeli ogólna kwota na kontach OFE w roku n=10 stanowi 128% wartosci przelanych tam składek?

    I podaje, posługując się zapewne % składanym, że srednioroczne przyrosty były ok. 2.5%.

    Rzecz jasna, że tak postawionemu pytaniu towarzyszy założenie równego tempa przyrostu składek w każdym poszczególnym roku ich gromadzenia, dlatego mówi się o tempie „uśrednionym”. Nie znaczy to wcale, że w każdym poszczególnym roku z tych 10 tak musiało być. Co wiecej, pow. pytanie abstrahuje również od tempa przyrostu składek w poszczególnych latach oraz od wpływu lat ‚tłustych i chudych’ na powstanie ogólnej nadwyzki.

    Nie mówiac już o tym, że w żaden sposób nie przekłada się to na indywidualną wartośc konkretnego konta, które powstawały w różnym czasie. Daje to jednak, ułomny, bo ułomny, ale jakiś obraz efektywnosci dotychczasowych sposobów inwestowania przez OFE.

    TO, mądrej glowie dość dwie słowie. TO wymaga więcej, niestety…

  192. Sz. Moderatora uprzejmie proszę o usunięcie
    mojego wpisu z 14:23. Tak to jest, gdy robi się kilka rzeczy naraz. Błedy same się proszą…

    TO,
    nie ucz ojca dzieci robić. Kto Cię chłopie uczył matematyki i statystyki..?

    GUS tylko odpowiada na banalne pytanie dot. uśrednionej efektywności wszystkich OFE:
    ile musiały wynosić średnioroczne przyrosty nadwyżki ponad wartość przelanych do OFE składek, jeżeli ogólna kwota na kontach OFE w roku n=10 stanowi 128% wartosci przelanych tam składek?

    I podaje, posługując się zapewne % składanym, że srednioroczne przyrosty były ok. 2.5%.

    Rzecz jasna, że stawiajac takie pytanie (o uśrednione tempo powstawania nadwyżki) nie zajmujemy się ani: tempem przyrostu samych składek w każdym poszczególnym roku ich gromadzenia, ani wpływem tego tempa na powstawanie nadwyżki, ani wpływem wysokości wkładów i czasu ich gromadzenia przez Kowalskiego na zagregowaną dla wszystkich OFE wartość nadwyżki.

    Co wiecej, pow. pytanie abstrahuje całkowicie również od wpływu lat ‘tłustych i chudych’ na powstanie ogólnej nadwyżki ponad warość zagregowanych dla wszystkich OFE.

    Nie mówiac już o tym, że ta efektywność w żaden sposób nie przekłada się na indywidualną wartość konkretnego konta, które powstawały w różnym czasie, a pośrednio tylko na wysokość późniejszej emerytury. Daje ta średnia jednak, ułomny, bo ułomny, ale jakiś obraz efektywnosci dotychczasowych sposobów inwestowania przez OFE.

    TO, mądrej glowie dość dwie słowie. TO wymaga więcej, niestety…

  193. Mamona , 2011-02-20 o godz. 21:54 , pisze:
    „Corka zamordowanego Prezydenta jest ladna, inteligentna i dlatego stanowi olbrzymie zagrozenie dla komuchow, …”itd.

    Zdaje się niestety, ze tak samo inteligentna jak piękna.

  194. Powitajmy Nadchodzący Kryzys

    Ku przestrodze optymistycznym liberałom na tym blogu

    Nadchodzi Demokratyczny Kryzys

    Minister ostrzega: idzie drożyzna, to jest duży problem
    dzisiaj, 08:48 RC / TOK FM
    Waldemar Pawlak, fot. PAP/ Paweł Supernak
    Waldemar Pawlak, fot. PAP/ Paweł Supernak

    – Idzie drożyzna ze świata. To jest duży problem, drożeje ropa – powiedział na antenie radia TOK FM minister gospodarki Waldemar Pawlak (PSL). – Energia krajowa nie drożeje tak szybko jak światowa – zaznaczył polityk.

    – Producenci ropy bardzo wyraźnie sygnalizowali gotowość zwiększenia produkcji – ocenił Pawlak, mówiąc o swojej wtorkowej wizycie na forum energetycznym w Arabii Saudyjskiej.

    Finał anomalii pogody. Zdrożeje prawie wszystko – przeczytaj więcej w Onet.pl

    Minister mówiąc o globalnym wzroście cen na światowych rynkach stwierdził, że „trudno dzisiaj o prognozy ile będzie kosztował chleb”. – Bezpieczeństwo energetyczne jest ważne, ale ważniejsze jest bezpieczeństwo żywieniowe. Unia Europejska powinna być regionem, gdzie wykorzystuje się zasoby możliwie dobrze, a wspólnota wprowadza np. kwotowanie mleka. To jest hamulec – stwierdził Pawlak.

    Mówiąc o zamykanej fabryce FSO Pawlak stwierdził, że „wspiera inwestorów”. – Mogę powiedzieć, że na forum energetycznym w Arabii Saudyjskiej rozmawialiśmy o tym. Wczoraj przyszedł e-mail, że przyjeżdżają wiceprezesi z firmy (zainteresowanej inwestycją). – dodał minister.
    Czekają nas podwyżki »

    Komentując ewentualne koalicyjne plany z SLD Pawlak powiedział, że „Leszek Miller rysował już różne scenariusze”. – Trudno mi uwierzyć w koalicję SLD-PiS, bo SLD zrobiło ciekawego „zawijasa”. Najpierw sprzymierzyło się z PiS w TVP, a potem z PO. SLD ze względu, na bieżące działania dość skutecznie odstrasza potencjalnych koalicjantów – stwierdził polityk PSL.

    Źródło:Onet.pl

  195. Dla mnie to najbardziej odpychająca para III RP. On ma buźkę cwaniaczka, taką nijaką, niemęską, ona jest odpychająca, nie ma w sobie nic wdzięku swojej matki. Ktoś słusznie napisał, że do sejmu powinno się trafiać za kompetencje, a nie za nazwisko. A takich będziemy mieć
    (p)osłów, jakich sobie wybierzemy i taką będziemy mieć rzeczywistość, jaką nam te (p)osły zafundują.

css.php