Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.04.2011
czwartek

Jajeczko kulturalne

21 kwietnia 2011, czwartek,

Przepraszam za kilkudniową nieobecność, ale wszystkiemu winien Beethoven. Ja już jestem w  świątecznym nastroju, zanurzyłem się w kulturze, żeby zmyć te brudy, którymi zajmujemy się tutaj na co dzień. A ponieważ niektórzy z Państwa popierają pisanie od czasu do czasu o kulturze i sztuce, więc do rzeczy.

W Warszawie trwa XV Festiwal Beethovenowski, któremu dowodzi Elżbieta Penderecka, dzisiaj na koncercie widziałem też Szanownego Małżonka. Jest to gigantyczne przedsięwzięcie artystyczne, logistyczne i finansowe, którego – jak pamiętamy – Kraków nie udźwignął, wzięła więc Warszawa. Byłem na dwóch koncertach Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego radia w Katowicach. Publiczność witała, a potem dziękowała tej orkiestrze tak serdecznie, jak gdyby chciała nie tylko nagrodzić jej mistrzostwo, ale i wynagrodzić niestosowne uwagi o Ślązakach. Zresztą, jeżeli chodzi o muzykę, to nie mam nic przeciwko temu, żeby Ślązacy byli „zakamuflowanymi Niemcami”. Grali („dawali” – jak się kiedyś mówiło) m.in. Święto Wiosny, Strawińskiego, Pieśni Mahlera i III Symfonię Liszta. Dwa wspaniałe wieczory, dzisiejszy dodatkowo uświetniony przez prezydenta Komorowskiego z Małżonką. Ale koncert dzisiejszy (Mahler i Liszt) ciężki, dramatyczny i długi, prezydent mógł się zamyśleć (a jest nad czym, ale o tym dzisiaj „sza!”).

Amatorom świetnego teatru i znakomitej zabawy polecam „32 omdlenia” Czechowa w Teatrze Polonia. Genialne przedstawienie trzech utworów (Niedźwiedź, Oświadczyny, Historia zakulisowa) w mistrzowskim wykonaniu Krystyny Jandy, Jerzego Stuhra oraz Ignacego Gogolewskiego. Janda wspaniała, „Gogol” – mimo swojego  wieku – rewelacyjny, a Stuhr – brawurowy („Dwanaście kobiet porzuciłem, a dziewięć mnie porzuciło”). Pierwsze dwie części są tak komiczne, że śmiałem się aż za głośno i sądziłem, że będę musiał wyjść z sali, bo przeszkadzam śmiać się innym. Chyba nawet sama Krystyna Janda na scenie też z trudem powstrzymywała śmiech. Żadnej dekoracji, żadnej scenografii, tylko trzy krzesła, ale jaki teatr! Jaka literatura! Gorąco polecam. Satysfakcja gwarantowana.

Podobnie jak z lektury Mariusza Szczygła „Zrób sobie raj”. To już głośna, druga z kolei ksiązka tego autora o braciach Czechach. Pierwsza („Gotland”)  była bestsellerem, została przełożona na  wiele języków i ukazała się w kilkunastu krajach. W drugiej mamy wszystkie najlepsze cechy pisarstwa autora – świetne poczucie humoru, zmysł obserwacyjny, ciepłą narrację na zmianę z lekka ironią, i to wszystko w trudnej skądinąd tematyce wiary i obyczajów. Ręce same składają się do oklasków.

Udanych, kulturalnych świat, życzę całemu blokowisku!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 400

Dodaj komentarz »
  1. -Tęsknię za Passentem i za Paradowską, ale u mnie z polityką koniec, w ogóle z polityką – tak powiedziala mi moja przyjaciółka ze szkolnej ławy, niegdyś lokalna diwa operowa, obecnie nauczycielka śpiewu w Akademii Muzycznej. Choć często dość się widujemy – jakoś nie zauważyłem tego, ale rozmawiamy wyłącznie o polityce lub zachwycamy się recenzjami i blogiem Doroty Szwarcman. Okazało się, że kiedyś, po którejś konferencji prasowej Ziobry (będącego u władzy) dostała gorączki i stwierdziła, że przed szaleństwem uchroni ją zlikwidowanie TV i zaprzestanie czytania nawet ulubionych czasopism (z wyjątkiem Ruchu Muzycznego). Telewizor służy jej jedynie do odtwarzania koncertów i oper na DVD. Naturalnie zupełnie odizolować się nie sposób – ale ta zdrowa psychicznie i zadowolona osoba nie ma np. pojęcia kim jest Beata Kempa, nigdy jej nie widziała ani nie słyszała. Nasza rozmowa odbywała się w trakcie zakupów na rynku i nagle została przerwana przez dorodną dziewoję w dresie.
    – Jestem bezrobotna, muszę jechać do chorej matki, do Wejherowa, może państwo by mnie wsparli – wyrecytowała.
    – Z tą prośba to do konduktora – poradziła jej moja przyjaciółka. Kiedy „bezrobotna” odeszła, stwierdziła: – widziałeś ten biust, te paznokcie!
    Mogłaby być prostytutką czy też pracować w agencji towarzyskiej, a ta nie ma w ogóle wstydu i żebrze!
    Wtedy przypomniało mi się, że dwa, trzy lata temu, kiedy dziewczyna miała 14-15 lat – statystowała przy akordeoniście; praca jej polegała na staniu obok kapelusza z boleściwą miną. Obecnie podjęła pracę na własny użytek.
    Jest to zupełnie nie a propos – ale cóż, idą święta i muzyka, więc dzięki za wszystko i najlepsze życzenia.

  2. Spokojny 16. 04 -7. 52
    Z powaznym ale nie zawinionym (zmiana ‚providera’ int.)opoznieniem dziekuje za dobre slowo (niczym Sz. Red. ) .
    Troche mnie dziwi „ocena ” Jacobskiego ale nie odmawiam prawa do wlasnego zdania nikomu .
    Te kilka dni udowodnily , ze bez tego blogu tez okazuje sie mozna zyc . WS

  3. Jest to gigantyczne przedsięwzięcie artystyczne, logistyczne i finansowe, którego – jak pamiętamy – Kraków nie udźwignął, wzięła więc Warszawa.

    Pamiętamy ! Pamiętami ! Wiadomo ! Co stolyca to stolyca !

    Serdczenie dziękuję Panu Redaktorowi za to piękne w swej prostocie, ale ubogacające w treści zdanie przywracające rzeczom (i miastom) właściwe proporcje.

    Okolicznościowe życznia dla blogowiska !

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No tak, Festiwal Beethovenowski, a Ślązacy grają Strawińskiego, Mahlera, Liszta. Oni ostatnio zawsze na opak. Dobrze, że nie grali Wagnera…

    Z przedstawień teatralnych widziałem ostatnio Kupca Weneckiego, w wykonaniu Anglików – też bardzo zabawny, momentami, ale i smutny, refleksyjny, filozoficzny, jak to Szekspir…

    Z lektur sprowadziłem sobie właśnie kilka książek z UK, pośród nich Zieloną Książeczkę Kaddafiego oraz jego eseje „Illegale Publikation” – politisch, poetisch, provokant!, jak pisze wydawca. A także Jews in Poland, prof. Ivo Pogonowskiego, wydaną w USA po angielsku. W Polsce nie znalazł się dotąd żaden odważny wydawca, choć to książka pozytywnie opiniowana przez sam kwiat profesury, jak: prof. Norman Davies, prof. Anthony Polonsky, prof. M. K. Dziewanowski, prof. Józef Gierowski, czy prof. Aleksandrer Gieysztor. Jednak treść tej książki nie wszystkim się podoba. Prawda historyczna nie jest dziś w cenie, liczy się chamska polityka historyczna oraz bezczelna propaganda. Książka ma w UK cenę zaporową 348,22GBP…, na szczęście trafiła mi się fuksem tańsza, z drugiej ręki, od emerytowanego amerykańskiego sędziego.

    Natomiast z filmów – Lech Majewski w pakiecie: „Wojaczek, Rycerz, Więzień Rio”. Przed paroma dniami widziałem świetny film „Jan Paweł II. Szukałem Was…”, wczoraj obejrzałem ponownie z przyjemnością „Miłość i Śmierć” Woody Allena, a jutro wybieram się na „Młyn i Krzyż”.

    Życzę Wszystkim Państwu Pogodnych i Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!

    Z ostatniej chwili: Pokojowy noblista oraz chrześcijanin, Barack Obama, zaaprobował właśnie świąteczne bombardowania Libii dronami, jak donosi Aljazeera.

  6. Jajeczko kulturalne PIS..ka.
    Wesolych Swiat.

  7. @staq (wpis z 2011-04-21, godz. 16:29 i następny, z poprzedniego „wydania” blogu)
    Mam nawet sposób na ułatwienia w wychwytywaniu błędów formatowania tekstu stosowanego na tym blogu, podczas „tworzenia” wpisu w Wordzie, a przed jego wklejeniem do „okienka nadawczego”. Jest to opłacalne dla długich i bardzo długich tekstów, ale takich nikt poza mną nie popełniał, więc to nie jest istotne dla tego blokowiska, jak nazwał nas znany autor tekstów kabaretowych, Daniel Passent.
    Powtórzę: ja na Pana miejscu to bym spokojnie przewijał @spokojnego, bo ględzi. Zwyczajnie ględzi.
    Zdrowych, Wesołych Świąt Wielkiej Nocy Panu i całemu blogowisku życzę.

  8. WESOŁYCH ŚWIĄT!
    odpoczynku według potrzeb i wyłącznie radosnych zajęć w te dni 😆
    dla wszystkich uczestników blogu…

    Dla mego ulubionego Pana Redaktora w dawce podwojonej ❗

  9. Kolejna Wielkanoc, kolejne żonkile
    kolejne życzenia, lecz specjalne, miłe!
    Radosnych, pogodnych świąt spędzonych wśród bliskich.

  10. Pan Passent, Prawda jest taka, że to nie Kraków nie udźwignął Festiwalu Beethovenowskiego, ale nie był w stanie udźwignąć przeambicjonowanych żądań Pani Pendereckiej. Chciała także być ministrem kultury. Obraziła się razem z mężem /mój mąż i Beethoven/ i uciekła do Warszawy, a Kraków ma w ten sposób święty spokój od Pana Pendereckiego i od Pani Pendereckiej. Ma własne festiwale i bogate życie muzyczne. Właśnie trwa wspaniały festiwal „Misteria Paschalia”.

  11. WODNIK53, 18.12. Nie dziwę się Twojej postawy. Ogarnia mnie wściekłość gdy w brutalny sposób wykoszono mój komentarz na temat artykułu Stefana Zgliczyńskiego w kwietniowym LMD o tym jak cyngle Gazety Wyborczej kłamią i manipulują. http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_5 Cytowałem niektóre fragmenty i zarysowałem swoją ocenę. Komuś się nie spodobało i wykoszono, bo to źle o wspólnikach i przyjaciołach. Jestem bezradny i co mogę to tylko życzyć im zgniłego jaja. Bardzo proszę podaj jakieś swoje namiary do kontaktu gdyż wymiana opinii z Tobą sprawia mi wiele przyjemności. Pozdrawiam spod okna.

  12. Polecam Państwu wypowiedź prof. A. Karpińskiego zamieszczoną przez @ Renię w komentarzach do – http://www.stachurska.eu/?p=1681 . Problemy tam podnoszone kultury nie dowodzą, ale o kulturze świadczą.

  13. @Marek(wpis z 2011-04-22, godz. 00:20, w poprzedniej edycji wpisu Gospodarza blogu)
    Do swojej pracy to ja wrócę na dobre dopiero po Świętach. Teraz tylko studiuję ostatnie raporty z firmy i opinie zatrudnionych księgowych oraz prawników, bo trochę się w tej „pracy” pozmieniało jak ja sobie „przymusowo odpoczywałem”.
    Miało to takie dobre strony, że nikt mi nie zarzuci mataczenia. Syn pracuje zupełnie gdzie indziej, żona prowadzi dom. No i byłem bezpieczny.
    Siostry z Izby Chorych aresztu były bardzo miłe.
    Nie czytał Pan dosyć uważnie o „mojej pracy” albo ja coś zamąciłem i niewyraźnie podawałem, ale ja sam jestem dla siebie pracodawcą, jak i dla innych osób. Z „pracy” nie mogę się zatem zwolnić, chyba że splajtuję, ale na to długo się nie zanosi lub udam się na emeryturę i ktoś inny będzie ciągnął lub pchał ten „wózek”.
    Bardziej martwię się o to, żeby w wyniku ewentualnej likwidacji firmy pracy nie stracili bardzo zacni ludzie. Ja już w zasadzie mam wszystko i do wieku emerytalnego też nie tak daleko. Więc powinienem może sobie odpuścić?

    Niedoczekanie moich nieprzyjaciół, których jako z natury człowiek dobry i spokojny, po „chrześcijańsku miłuję”! Tak nakazuje ni moja religia „miłuj swoich nieprzyjaciół”! Cóż czynić, trzeba miłować, ale jestem przy tym typowym zodiakalnym koziorożcem, który od 8 miesięcy ruszył temu na wojenną ścieżkę ze złodziejami.
    A o to „nieprzyjaciołom” między innymi chodziło, żeby przy tej całej mojej zewnętrznej „ciapowatości” i łatwowierności mogli przejąć interes, przedtem go przez kilka lat osłabiając i przejmując kontrahentów oraz technologie. Ja od starych klientów firmy dostawałem pierwsze sygnały, ale w nie nie uwierzyłem. Podejrzewałem wręcz prowokację. Dopiero jak zaczęły powtarzać, to wykryłem wieloletnie kradzieże i oszustwa na niekorzyść firmy i to ze strony osób, które uważałem za bardzo mi bliskie. Żyliśmy prawie jak w rodzinie, tylko żony „nie były wspólne”, jakby chyba chciał „the mentor” z tego blogu. Wszcząłem więc ponad pół roku temu w przed jednym z krakowskich Sądów postępowania przeciwko nim, bo spraw jest gatunkowo kilka. Oni czując, że „widok z celi” przybliża się do nich, bo ja lubiłem od zawsze robić sobie „kopie” wszystkiego (o czym nie wiedzieli) – zaatakowali.
    Napuścili prowincjonalnego prokuratora, że na jego terenie była niby „korupcja”. Z niewiadomych mi przyczyn poszedł na to, choć dowody materialne w takiej delikatnej sprawie są żadne według moich adwokatów, który liczba wzrosła już do trzech. Tyle o sprawie, bo jeszcze trwa i nie ma co zasilać wiedzą moich przeciwników, bo ja zakładam, że to czytają. Ale Pan Prokurator okazał się w końcu mądrym, przewidującym i sympatycznym człowiekiem. Nie można zatem kierować się uprzedzeniami do prokuratury czy Służby Więziennej. Zawsze i wszędzie to są jednak @Ludzie. I jak to wśród ludzi, są oni różni.
    Mój 23 dniowy pobyt w dosyć łagodnych warunkach jak na areszt (również na Pana koszt Panie @Marku), wiele wyjaśnił w całej sprawie. Jak zamknęły się za mną drzwi aresztu, to Oni zaczęli działać aktywniej, gdyż niestety nadal tkwią w firmie. Wykonali kilka jawnie głupich ruchów, na co są cenne dla mnie (gorzej dla finansów firmy) – mocne dowody. Tak się splotły nasze losy, że mają w niej jeszcze pewne udziały mniejszościowe i istotne stanowiska kierownicze. Przed laty niezbyt dokładnie pilnowałem zapisów statutu spółki, jak się przekształcała w ciągu wielu lat. Wniosek dla takich młodych jak Pan jest taki, żeby na dobrych prawników nie żałować pieniędzy na początku działalności, bo później, gdy trzeba ich wzywać do pomocy, to dużo drożej kosztuje, tak jak dbanie o solidne fundamentowanie domu.
    Również „Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych !” życzę Panu i Pana bliskim, @Marku.
    P.S.
    I tak niechcący popełniłem kolejny przydługi wpis na 571 słów i 3429 znaków, o wiele za dużo niż liczy wpis Gospodarza (356/2345). Muszę wrócić do kultury, do czego zachęca Pan Daniel Passent.

  14. Z wpisu „Jajeczko kulturalne” zanotowałem sobie polecane lektury przez Gospodarza. Oglądania Jandy, Gogolowskiego, Stuhra zazdroszczę.

    Miłych, spokojnych i pogodnych Swiąt wszystkim na „blokowisku”!

  15. Panie Danielu, Siostry i Bracia blogowicze!
    Na Wielkanoc dużo serdeczności i nurzania się wiośnie z dala od polityki. Choć niekoniecznie „Polityki” (niezły numer świąteczny). mag

  16. Panu Redaktorowi i Sympatykom zycze kilka dni Swietego Spokoju. Ale przy okazji prosze znawcow o rozstrzygniecie dzisiejszego mojego zakladu z dziadkiem. Ja uwazam ze Benedykt XVI moze miec stopien feldmarszalka, skoro biskup gdanski ma stopien generala dywizji, ojciec Tadeusz chyba jest st.sierzantem, a abp Michalik to bodaj nawet generalem armii. Dziadek twierdzi ze papiez nie ma armii i dlatego nie ma kto mu przyznac stopnia wojskowego. Ja twierdze, ze nasz polski episkopat tez nie ma armii, a jednak jak wymaga tego obronnosc kraju, to mozna.

  17. Miało nie być o polityce i sama o to apelowałam przed chwilą, ale się wkurzyłam a propos nagłaśnianego, gdzie się da, sondażu dotyczącego oceny poszczególnych prezydentur. Komorowski jest prezydentem zaledwie od kilku miesięcy, wiec w ogóle trudno go oceniac w porównianiu z innymi, którzy dali się poznać w znacznie dłuższej perspetywie.
    Żaden z prezydentów (pomijam Jaruzelskiego, który sprawował urząd nie z wyborów powszechnych) nie był określany jako ten wybrany przez przypadek, określany zdrajcą „Komoruskim” z „Budy Ruskiej” (ilez w tym pogardy i nienawiści! )i żaden nie doczekał się w tak krótkim czasie ordynarnych ataków nie tylko ze strony jego naturalnych, czyli PIS-wskich przeciwników. „Poniżanie” Lecha Kaczyńskiego, w porównaniu z jego następcą, to był mały pikuś.
    Krótko mówiąc, strategia JK „pięknie owocuje” (jeśli wierzyć sondażom).

  18. Zosieńko z 12;23, jak zwykle jesteś bombastyczna i potrafisz zaskoczyć!
    Obyś nam się nie zmieniła, a humor Twój był zawsze ostrym, a i kobiecym
    zarazem – tego Ci życzę na nadchodzące Święta!
    A wszystkim przyjaciołom na blogu i Panu Danielowi, również zdrowych,
    słonecznych i wesołych Świąt z takim oto naiwnym wierszykiem:

    „Wczoraj kury tak gdakały,
    nasze jajka oszalały.
    Malowały się w paseczki
    i w kółeczka i wstążeczki.
    Teraz wszystkie krzyczą – hura hura
    wesołego Alleluja!”

    Pozdrowionka.

  19. mag ,12:39
    – masz racje, chyle czola , bo jak zwykle masz racje

    mnie tez dzisiaj wkurzylo trabienie o tym sondazu w kontekscie tych glupich 5% dla obecnego prezydenta. Nie mozna liczyc poparcia z ocena calosciowej dzialalnosci.
    jednego nie udalo sie jeszcze zmienic- „najlepszy polski prezydent wszechczasow” (wkrotce okaze sie, ze godny beatyfikacji) zyskal 23%.
    Co za zgrzyt -nawet nie polowe tego co „ten komuch Kwasniewski” !

  20. Gospodarzowi i szanownym blogowiczom
    Zdrowych, Wesołych Świąt

  21. Ryba;

    Dwukrotnie do mnie napisałeś, a ja dopiero teraz odpowiadam. Bardzo Cię przepraszam. Wszystko ostatnio robię w biegu stąd , zapewne tak, jak w tym przypadku, częściej niż zwykle przydarzają mi się karygodne błędy.
    Co się tyczy wyroku sądu apelacyjnego, dotyczącego seksafery, to odetchnęłam z ulgą, że wydali prawomocny wyrok ws. Łyżwińskiego. Widać ulitowali się nad nim. Ma on teraz otwartą drogę do Starsburga.
    Niestety, Lepperem jeszcze przez lata sąd w Piotrkowie z apelacją w Łodzi będą garć w ping ponga, bo przecież nie ma takiego sądu w Polsce, który ośmieliłby się uchylić wyroki „GW” i TVN.

    Teraz jednak idą święta, zatem: Wesołego jajka, Rybo i dużo wiosennej radości.

  22. Gospodarzowi, wszystkim animatorom i czytelnikom blogu En passant życzę udanych Świąt.
    Alleluja, magrud

  23. Beethoven będzie zawsze. Ale w takie miłe wczesne, słoneczne popołudnie poczytałem więcej komentarzy pod poprzednim wpisem red. Passenta.
    Szczególnie te dłuższe. A to po tym, jak we wpisie „magrud” z 19.04.2011 z godz. 01:00 znalazłem coś takiego:

    „wszyscy światowi przywódcy znają, tak jak i my przwdziwe przyczyny katastrofy”

    Skąd ona to wie? I jakie są te prawdziwe przyczyny. Ja ich nie znam! Magrud: oświeć mnie! Pleeeease…..

    A potem było już tylko gorzej. Tam jest chyba taka mała ekipa Blogowiczów, którzy „wiedzą”, jak w Naszym Dzienniku albo w Gazecie Polskiej (nie czytam ich, ale czytam o nich …. to samo, tylko z lewej. Ale wiadomo, że ekstrema, im bardziej ekstremalne, tym bardziej do siebie podobne. Tragedia….)
    Wesołego jajka……

  24. Bardzo ciekawa wypowiedż Stefana Bratkowskiego „Bez niedomówień”,
    na temat rodzącego się w Polsce faszyzmu:
    http://alfaomega.webnode.com/news/bez%20niedomowie%C5%84/
    Warto poczytać bo i fakty się zgadzają, a i troska o przyszłość Polski –
    jak najbardziej autentyczna i rzeczowa.

    Pozdrowionka.

  25. mowa o ponizaniu Lecha Kaczynskiego, to ja sie pytam o kto go ponizal?. Kto kazal szczerzyc zebami nie w pore?…, kto kazal mu sie obrazac sie na niemieckich satyrykow i do tego wciagac cala Polske?… czy ktos wsypal cos szkodliwego do menu prezydenta aby ten dostal biegunki?. Kto doradzil prezydentowi scigac przez prokurature pana Huberta K.?. Byl tylko jeden przypadek ponizenia prezydenta Kaczynskiego, gdy nazwano jego malzonke CZAROWNICA, ale wtedy ani on, ani brat, ani pani Jakubiak i caly prezydencki sztab NIE ZAREAGOWAL. Wszyscy udawali glupkow.

  26. Piesni Mahlera ? Czy chodzi o „Kindertotenlieder” ?
    Nie napisal Pan kto byl wykonawca ale prawdopododnie sie czepiam ( dochodzi do glosu moja torontonska sladziennowatosc )
    Rzeczywiscie Mahler nalezy do ciezkawych i mozna go sluchac tylko kilka razy w roku nawet jezeli w wykonaniu Katleen Ferrier , do tego na wiosne bo jesienia moze byc czyms w rodzaju lotu nad kukulczym gniazdem .
    Zdaje sobie sprawe , ze ta ostatnia uwaga moze byc troche zbyt gesio-pastuchowata ale niech tam . Okres jajeczny przeciez .

  27. Kathleen Ferrier mialo byc. Przepraszam

  28. Kraków (…) nie był w stanie udźwignąć przeambicjonowanych żądań Pani Pendereckiej.

    To jest właśnie różnica między dawną i obecną stolicą: gdzie Kraków widzi wybujałe ambicje i przez to passuje, tam Warszawa widzi okazję do sprawdzenia się i do zrealizowania czegoś ambitnego.

    Z pozdrowieniami dla Krakowa 😉

  29. Zosienka 12.23
    Rydzyk – najwyzej kapral . Juz to slysze .
    „Kapral Rydzyk , biegiem do mnie ! ”
    Pozdr.

  30. O co chodzi ? – http://www.stachurska.eu/?p=1707#comment-774 :

    „… słabo mi się robi od nadużywania określenia „zagrożeni ubóstwem” o osobach, które od dawna w ubóstwie, często bardzo głębokim, tkwią. Obawiam się że okraślanie ich statusu „zagrożeniem – dopiero – ubóstwem” nie tylko problem infantylizuje, ale też go umniejsza pozwalając osobom w lepszej sytuacji materialnej nadal wygodnie drzemać nie wysilając żadnej szarej komórki. Kojarzy mi się to zachowanie z „niwymagającą bezpłodnością” jakiej kiedyś użyła @ magrud w odniesieniu – jeśli dobrze pamiętam – do form w jakich ze sobą my ludzie rozmawiamy. Postaram się tę wypowiedź magrud odszukać.

    Osób żyjących w więcej niż ubóstwie są w Polsce miliony, w ubóstwie również miliony, teraz jeszcze kilkananście milionów osob zagrożonych ubostwem i kilkasert tysięcy do miliona tych, które zagrożone mogą się nie czuć, po dodaniu tyle wynosi ludność Polski.

    Zgodzi się Pani ze mną?

    To komu ks. Józef Wrzesiński oddawał hołd ?, bo nie wiem ? I czemu on miał służyć ?, bo również nie jestem w stanie wydedukować ? Proszę o pomoc. Bardzo serio proszę.”

    W Polsce powyższa maniera jest powszechnie używana. Może Państwo wiecie w czym rzecz?

  31. @kania (wpis z 2011-04-22 o godz. 11:19, pod poprzednim artykułem Gospodarza, zatytułowanym „Komorowski – trzymaj się!”)
    Szanowna Pani, bardzo przepraszam, że naruszyłem Pani spokój i dobry smak, moim „żenującym panoszenie się na cudzym blogu i narzucania się innym ze swoją prywatną historią”.
    Obok Ted, @staq tylko Pani @kania zareagowała czynnym sprzeciwem co do moich przydługich wpisów.
    Inni tylko „po cichutku” przewijali sobie moje wpisy, co i ja nagminnie czynię, a Pani odważyła się powiedzieć mi wprost to, co mi się rzeczywiście należało – za co dziękuję.
    Ten „kubeł zimnej wody” od Pani, pozwoli mi szybciej zaaklimatyzować się w normalnym życiu – za co Pani serdecznie dziękuję.
    Sam wyznaję zasadę, żeby maksymalna długość wpisu blogowicza nie przekraczała długości tytułowego tekstu Gospodarza oraz do niego minimalnie chociaż nawiązywała. Złamałem tę zasadę wielokrotnie i jest mi głupio, bo tak jak Pani uważam, że nie„każdy tu sobie może pisać wszystko i dowolnie długiej opowieści”.
    Nie zamierzam też już kontynuować swego „plastusiowego pamiętnika” na tym blogu i do Pani żądań czy sugestii – postaram się dostosować.
    Proszę tydzień – dwa, „ochotniczo” monitorować blog „En passant”, to sama Pani zobaczy, że dotrzymuję danego słowa.
    Nie ze swojej winy miałem sporo wolnego czasu w dniach: 28.03-20.04.2011 r.
    „Obcy świat” w którym przebywałem i niepewność jutra, być może spowodowały tę moją erupcję wpisów, za nadmiar i długość których teraz Panią i innych blogowiczów – bardzo przepraszam!.
    Na założenie i prowadzenie własnego bloga mam po prostu za mało czasu w rozkładzie mojego dnia, dział: „relaks, kultura i rozrywka”. Od wtorku – nie będę miał go już wcale, bo wracam do swojego młyna.
    Blog na którym jestem już 5 lat będę nadal ale już (ukradkiem) tylko czytał i krótko odpisywał, zwłaszcza takim bardzo szanowanym przeze mnie uczestnikom blogu jak np. @Magrud, @jasny gwint, @stasieku, @Marek i paru innym. Ale to już będą krótkie odpowiedzi, które też umiem robić.
    Powoli dostrzegam „co tu wyprawiam” i zdaję sobie też sprawę, że „jest (to ) co najmniej niestosowne”.
    Wesołych Świąt dla wszystkich na tym blogu!
    P.S. Muszę jednak stanowczo się zmienić, piszę za długie teksty. Ta odpowiedź na krótki wpis Pani @Kani zawiera 373 słowa i 2245 znaków.

  32. CÓZ TU PISAC OBCOWANIE Z KULTURA ROBI człowieka bardziej wykształconego i obutego w świecie, który czasami sa podziały, cóz podobna sztuka takze działa takze integracyjne, przez malowanie cóz tu pisac sztuka to jest dobra rzecza dla rozwoju człowieka, uczy człowieka i bawi jego, cóz dawno nie byłam w teatrze, chociaz nie ukrywam bym poszła, na ambitna sztukę, cóz tu pisac sama pisze wiersze przedstawiam swoja osobowosc w sztuce, pisze o rzeczach, który przemijaja, a czasami trwaja, nie sa takie ulotnie jak przelotni całus, cóz tu pisac zycie bywa róznie, trudnie i ciezkie, staram swojej poezji, zeby czytelnik chwile odpoczał, cóz czasami zycie trzeba zrobic bardziej dojrzałe, pisze takze o przyszłosci, która moze przyjnies dobrze rzeczy w przyszłosci, oby było lepiej, cóZz tu pisac kazdemu sie przyda przygoda z kultura , oby dobrymi skutkami dla rozwoju człowieka, a co do polityki to chyba jest jasnie ze PO liczy się przez Pisiem i SLD, która jest partia demokratyczna, ma dobre reprezentuje się w mediach, które staraja byc opiniotwórcze, i nie chce o tym pisac, bo w zyciu jest duzo wyzwan, i doświadczeń , które przyniosi los, który bywa ciezki i trudne, te wyzwania

  33. Pomocnik Filozoficzny prof. Gadacza,
    to tytuł ramki, w której zebrane są „wytyczne” Filozofa.
    Pewnie różnie je zapamiętamy, tak jak całą
    rozmowę Żakowskiego (Polityka 17).

    Mnie utkwił fragment w którym prof. Gadacz przywołuje nauki ks. Tischnera
    i taką oto z tych nauk myśl:

    ”(…)nie ma takiego dobra, które nie byłoby opłacone złem”

    Zrobiło mi się smutno.

    NIEPOLITYCZNEGO JAJKA ŻYCZĘ BLOGOWISKU!

  34. To niezmiernie przyjemne wrażenie niespodziewanie zderzyć się z notką o smaku kultury szlachetnego rodzaju. Dziękuję i również życzę Panu Redaktorowi oraz wszystkim Jego komentatorom Wesołego Alleluja !

  35. Panu Danielowi i pt Blogowisku życzę spokojnych, udanych świąt i rzetelnego odpoczynku od naszych codziennych „rozrywek”

  36. @”jasny gwincie” – rscz@poczta.onet.pl (kontakt do mnie) – nazwisko i imię znasz np. z PRZEGLĄDU czy portalu: lewica.pl. lub racjonalista.pl

    Zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt – ale to nie z tytułu religijnych przekonań, westchnięć mistycznych czy transcendentalnych uniesień: to część tradycji świeckiej, normalnie-obyczajowej, ludyczno-sakralnej (ale tego sacrum personalnego, potrzebnego każdej osobie ludzkiej i absolutnie nie utożsamianego z jakąś nadziemską, niebiańską siłą zwaną Jahwe, Bogiem, Mahometem, Wisznu, Ra/Re, Słońcem-Mitrą, Jezusem-Chrystusem – 98 % wiernych – w Polsce przynajmniej – nie wie co to znaczy Chrestos, z greki oczywiście, to o czym mówimy ?!) etc; a Wirakoczy, a Thor, a Światowid, a Perun, a Budda (choć tu – jedyny wypadek w religioznawstwie – gdzie są wątpliwości co do absolutyzacji boskiej natury tego człowieka) czy Thanais ! O Zeusach, Baalach, Merkurych, Zaratusztrach, Xipe Totecach czy Quetzacoatlach nie wspominając. To ta sama geneza, to te samo źródło: w antycznej Grecji, Egipcie, Palestynie Mojżesza, Salomona i Dawida czy Persji epoki Dariuszów, Europie Średniowiecznej władanej przez Kk, imperium Azteków czy cesarstwie Wlk.Mogoła: państwie Inków, Wieletów czy średniowiecznej Skandynawii Kanuta Wlk. Każdy z czczonych tam bogów był wytworem stosunków społecznych i potrzeby „porządku publicznego”. To sprzężenie zwrotne. Opium ludu (nie „opium dla ludu” jak opacznie się tłumaczy schlagwort Marksa- bo to jedno słowo – dla – zmienia zupełnie kontekst tego zdania). Tak było, tak jest i tak będzie …….
    Racjonalizm ! Oświecenie ! Samodzielność myślenia osoby ludzkiej !
    Spokojnych Świąt „jasny gwincie”. I – może – do zobaczenia.
    WODNIK53

    PS: Bo tak naprawdę ile można mielić mąki o Smoleńsku, Katyniu, Powstaniu Warszawskim, komunizmie, złym PRL-u, naszych narodowych klęskach i opresji jaką wobec nas skierowali (od wieków) źli sąsiedzi ? ! A Polska zawsze Chrystusem narodów ……. Nie mogę tego słuchać. Mam to głęboko w ……… nosie.
    I tak ktoś powie, iż obrażam, deprecjonuję itd. itp.
    Pozdrawiam „jasny gwincie”.
    Wesołych Świat.
    WODNIK53

  37. Nikt nie nawiązał do felietonu red. Passenta i nie uśmiechnął się, zobaczywszy oczyma wyobraźni pana prezydenta zamyślonego podczas koncertu… Czyżby również koleżanka Małżonka była zamyślona, lub zasłuchana do tego stopnia, że mu nie zadała sójki w bok ? 😆

  38. Kania (22-04-g.13:38)
    Dzieki za wsparcie. Nie powiem – moralne, bo to dziś brzmi dwuznacznie. Odebrano nam sens wielu podstawowych pojęć.
    Ale co tam, trzymaj się!
    Alleluja!

  39. aqa (cóż tu pisać)
    Twój „monolog wewnętrzny” to albo rodzaj pastiszu, albo robisz sobie jaja wielkanocne.
    Lubie i cenie twoje wpisy, równiez te rzeczowe i „zatroskane” o ojczyznę. Dalibóg, jedną ją mamy.
    Przypomina mi sie, jak moja późniejsza teściowa (lata 80.) na moje pytanie przez tel., czy zastałam X (mojego późniejszego męża) odpowiadała – Noo wiesz kochaneczku, nie ma go. Poleciał zbawiać ojczyznę.
    Dobrego humoru i pięknej pogody życzę, mag

  40. Spokojny,

    nie wydaje mi się aby akurat Pan musiał się tłumaczyć ze swoich wpisów/komentarzy. Proszę wybaczyć, że się wtrącam, ale jak tu iść obok, gdy ziemia się rozstępuje?

    Panią Kanię z tych samych powodów dodatkowo proszę o umiar w zarządzaniu nie swoim blogiem 🙂

  41. Szanownemu Gospodarzowi blogu i wszystkim Blogowiczom przesyłam serdeczne życzenia wesołych, zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, a Spokojnemu życzę dodatkowo powrotu do spokoju, którym kiedyś nacechowane były wszystkie jego wpisy.
    PS. Szanowny mw (2011-04-22, godz. 14:13)!
    Nie wiem skąd Magrud zna prawdziwe przyczyny katastrofy smoleńskiej. Sądzę, że tak jak ja, i wszyscy zainteresowani prawdą, z ostatecznej wersji raportu MAK. Jest on opublikowany na portalu internetowym Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (http://www.komisja.smolensk.gov.pl). Pozdrawiam.

  42. narciarz2 pisze:
    2011-04-17 o godz. 18:03

    przepraszam wszystkich, że nie na temat. Już raz odpowiedziałem ta temat walk frakcyjnych w „solidarności” i słabego sprzeciwu społecznego. Ten spr jet typowo polski. Jest to unikalna wada naszego społeczeństwa. Bodajże Jasienica nazwał je „garbami poszlacheckimi” Na blogu J. Paradowskiej nie określiłem tego tymi słowami, ale przypomniało mi się to określenie po lekturze ostatniego PRZEGLĄD’u.

    Gospodarzowi i wszystkim piszącym na tym blogu życzę tego co życiu najważniejsze (jak śpiewała M. Rodowicz) świętego spokoju w nadchodzących trzech dniach.

    PS. Gospodarzu Beethoven i pozostali cytowani „to je ono” jak mawiają bracia Czesi. Pozdrawiam

  43. Panie Redaktorze!
    Kraków miał totalnie dość pani Pendereckiej. Na jej festiwal szła większość pieniędzy z Miasta przeznaczonych na kulturę. Ten festiwal można by zrobić za dużo mniejsze środki. Kraków odetchnął po jej odejściu.
    Może i festiwal L.B. jest wspaniały (choć moim zdaniem daleko mu do Misteria Paschalia nie mówiąc już o Vratislavia Cantans), ale pochłania ogromne środki. Tymczasem wydział Kultury M,St. Warszawy odrzuca masę niezmiernie cennych i mających wieloletnią tradycję innych inicjatyw (jak choćby Akademię Muzyki Dawnej w Wilanowie).

  44. Buena Pascua.

    Pozdrowienia z Barcelony, mjs.

  45. Podczas gdy dyktator Donek Tusk zdluza Polske w tepie 300 mln zl kadego dnia, legenda polskiego dziennikarstwa odwraca uwage od zbizajacej sie katastrofy tym razem przy pomocy jajek, Beethovena, sztuk teatralnych i ksiazki Szczygla. Nieslychane. ‚Nie z tej Ziemi’.
    A pozniej bedzie znowu o Kaczynskim i PiSiorach. Jest to bardzo szkodliwa postawa panie Passent. Kiedy wreszczie zainteresuje sie pan planem uzdrowienia polskiej gospodaki. Przeciez to jest podstawowym obowiazkiem rzadu.

  46. Bardzo się cieszę,że Redaktor cieszy się wiosennym wysypem kulturalnym.Mnie zostaje dvd oraz tvp Kultura i Mezzo .Zwłaszcza Mezzo.W koszyczku do święcenia „pokarmów” naszych świątecznych przeważa znany pokarm smoleński oraz pokarm błogosławiony.Z lekka zatruty rozważaniem TVN 24 „kto będzie i kto się uchyli?”.Oni to lubią.Wiosna wybuchła.Nawet tchórze się zaktywizowały .Regularnie o trzeciej nad ranem (taki zwyczaj starczy) obserwuję rodzinkę tych sympatycznych kurodusicieli przekraczających jasno
    oświetloną drogę w poszukiwaniu żeru w zaprzyjażnionych kurnikach.Po południu grasują na działkach wzbudzając raban ptasi głośniejszy od gangu bmw second hand miejscowych macho.
    Wesołego Alleluja nie zakrzyknę .Ani wesołego jajka.Jajko na twardo nie może byc wesołe.Marzy tylko by w odwecie ,ten który go zdenaturyzował niezawodnie się nim udławił.Religia jest „ex definicione” wzywa do denaturyzacji wszystkiego „co się rusza” bo Pan przyznał nam pozycję odpowiednią.Ciekawe czemu terroryści ekologiczni nie wysadzili jeszcze lochów Watykanu ? niezbadane są ścieżki….

  47. Czytając bieżące wiadomości polityczne dla równowagi ducha, słuchałem
    Requiem Mozarta.W pewnej chwili oniemiałem z wrażenia.Młody sąsiad przestał łomotać subwowerem.Z wielkotygodniowego okresu donosi
    blokowiskowy.Oczywiście, zdrowych pogodnych świąt.

  48. Jacobsky, 15.00 W Krakowie nie maja przyjemności sprzeczać się z głupimi babami. Oh, gdybym ja ciebie tu spotkał, zostałbyś beatyfikowany pod oknem.

  49. Człowiek ma potrzeby fizyczne, związane ze swą cielesnością. Miewa też i inne zachcianki. Powiedzmy wprost, że duchowe. Jeżeli po zaspokojeniu tych pierwszych zaczyna myśleć dopiero o innych, nie związanych z fizjologią, mamy do czynienia z typowym podejściem konsumpcyjnym. Gdy kolejność jest odwrotna, gdy np. przed świątecznym żarciem nasyca się wpierw Bachem, założyć (się) można, że trafiliśmy na człowieka twórczego. Nie czas teraz, by zastanawiać się, do czego też człowiek twórczy może wykorzystywać swą twórczą naturę.

    Do czegokolwiek mógłby zechcieć, z pewnością jednak przy jedzeniu jajka nachodzą go myśli o tajemnicy życia zamkniętej w skorupie. Ale te myśli nachodzą go dopiero przy żółtku. Ot, tak sobie, bez kontemplowania go, nie zje i już.

    Wesołych świąt Wielkiej Nocy Piszącym i Czytającym!

    http://www.youtube.com/watch?v=usfiAsWR4qU

  50. jasny gwint,

    nie wiedziałem, że masz takie chody w kurii i wyżej.

    Traktuję Twój wpis jako zaproszenie do Krakówka. Czekaj na mnie pod oknem !

    Ciao !

  51. Przeczytałem „Zrób sobie raj” jakieś pół roku temu i zapragnąłem natychmiast pojechać do Pragi, żeby odwiedzić mi4jsca, o których pisze Szczygieł, zwłaszcza te, gdzie można zobaczyć płody twórczości czeskich artystów, będące wyrazem nieskrępowanej żadnymi obyczajowymi czy religijnymi tabu wolności tworzenia. Pojechałem na tydzień i zobaczyłem. Nie tylko te dzieła, ale i inne miejsca przez pisarza podpowiedziane, np. malownicze knajpki na Żiżkowie.

  52. mag 17:28
    aqa /cóż tu pisać/

    No nie, chyba jesteś zmęczona przygotowaniami do Świąt. Jak mogłaś się aż tak pomylić co do osoby ?!

  53. Slawomirski pisze:
    2011-04-22 o godz. 18:52
    cynamon29 pisze:
    2011-04-22 o godz. 13:16

    „Nawet Ty cynamonie chcesz ozywiac trupa…
    Slawomirski”

    Niestety Slawomirski, nawet przy wszystkich moich zdolnościach,
    a i chęciach szczerych – ciebie ożywić się nie da.

    Bez „Pozdrowionek”.

  54. @jasny gwint: pełne poparcie w sprawie Pendereckiej. Ta najwybitniejsza maturzystka wśród żon sławnych mężów i najwybitniejsza żona sławnego męża wśród maturzystek jest mistrzynią świata bufonady za cudze pieniądze.

  55. Panie Sławomirski
    spokojnej nocy Wielkanocnej życzę
    bez wampirów oraz obcinaczy włosów i paznokci.
    Silencium, silencium
    a potem Alleluja!
    P.S. Czy był pan u spowiedzi? (wielkopostnej).

  56. Szanowny Panie Slawomirski
    Włosy najskuteczniej obcina się wraz z głową, a paznokcie z kończynami. Wesołego… i do przodu!

  57. the mentor pisze:
    2011-04-22 o godz. 19:24
    „…Kiedy wreszczie zainteresuje sie pan planem uzdrowienia polskiej gospodaki. Przeciez to jest podstawowym obowiazkiem rzadu…”

    Rządu, the mentor a nie Redaktora Daniela Passenta, jak wyjątkowo
    słusznie zauważyłeś. Od plam to jest ścierka, a od pisania jest pióro i
    atrament, plus papier (często elektroniczny, w dzisiejszych czasach).

    Bez „Pozdrowionek”.

  58. Dziś ,późnym wieczorem, świetny Bratkowski w rozmowie z Piaseckim. Elegancko, ale wytargał mlodszego kolegę dziennikarza za uszy.
    Nieco później obejrzałam i wysłuchałam panów:ojca-ksiedza (cholera, nie pamiętam nazwiska) i Andrzeja Komorowsikego (psychologa społecznego). W sumie – miód na moje serce. Świetne analizy tego, co przeżywamy „tu i teraz”, bez przesadnych emocji i z głęboką empatią dla obu stron biorących udział w wojnie polsko-polskiej (aktywnie lub tylko w roli kibiców).
    Dobranoc.

  59. Spokojny;
    Dobrze, że w tym trudnym dla siebie okresie pisał Pan długie teksty. Pan mógł czymś zająć ręce i głowę , a my lepiej mogliśmy Pana poznać. A to zawsze jest wielka korzyść dla tych, którzy spodkanie z drugim człowiekiem traktują jak wielką przygodę.
    Dobrze Pan uczynił upubliczniając swoją historię. Mało kogo na to stać.
    A przecież właśnie to powszechne wstydliwe milczenie, odcinanie się od świata w chwilach niezawinionej hańby, w sytuacji, gdy trzeba krzyczeć o bezprawiu, jest na rękę tym wszstkim mniej lub bardziej świadomym oprawcom. Mam nadzieję , że pańskie zachowanie będzie naśladowane.

    Pisałam o tym wielokrotnie, że problemem naszej prokuratury nigdy nie było upolitycznienie, tylko krańcowa nieodpowiedzialność połączona z pogardą dla prawa, prawdy materialnej i ludzkiej godności.
    Weżmy pański przypadek. Zarzut korupcji w niczym nie usprawiedliwia stosowania aresztu tymczasowego.
    Dla każdego doświadczonego człowieka jasnym jest, że w w korupcyjnym procederze najważniejsza jest konfidencja i sprawy załatwia się w cztery oczy. Albo jest dowód materialny np. z nagrania rozmowy, zarejestrowania momentu przekazania korzyści majatkowej, dokonania przelewu itd. Albo jest słowo przeciwko słowu lub słowa przeciwko słowu, czyli dowodu nie ma, bo przecież prokuratorowi nie wolno na podstawie własnego widzimisię decydować , który obywatel jest bardziej wiarygodny. A jednak często tak się właśnie dzieje i na podstawie samych zeznań stawia sie zarzuty, choć jest to brutalne pogwałcenie zasady równości obywateli wobec prawa.
    Reasumując, jak jest twardy dowód korupcji to areszt nie ma sensu, bo nie ma możliwości mataczenia ani , tym bardziej, ponownego popełnienia czynu, bo podejrzany jest już spalony.
    Jak twardego dowodu nie ma to nie tylko areszt, ale przede wszystkim zarzut jest już nadużyciem władzy.
    Do tego nie jest Pan funkcjonariuszem publicznym, nie był Pan karany, więc gdyby nawet udowodniono przed sądem winę, to dostałby Pan „zawiasy”.
    To jest chore, że zanim Pana osądzono już ukarano.
    Mam nadzieję, że teraz zrozumiał Pan, dlaczego z taką determinacją upominałam się o sprawiedliwość, czy to dla Łyżwińskiego, czy dla Dochnala ( ten to przesiedział sie w sumie 4,5 roku i od 8 lat tkwi bez aktu oskarżenia w zamrażarce prokuratury), czy dla bohaterów tzn. afery hazardowej.
    Do dziś nie potrafię zrozumieć, jak to możliwe, że w XXI w. w Polsce tzn. w Europie żyje tylu wykształconych ludzi, którzy bez wstydu przyzwalają na łamanie starożytnej zasady domniemania niewinności, a często sami biorą udział w barbarzyńskich publicznych linczach. A przecież nie ma większej niesprawiedliwości, nieprawdaż?
    O tempora! O mores!
    Serdeczności, magrud

  60. Wodnik53;
    Mam nadzieję, że nieraz jeszcze na tym forum odnajdziemy Pana arcyciekawe teksty.
    Też uważam, że ws. bieżących nibywydarzeń należy zachować daleko idącą powściągliwość i dać sobie spokój z ich komentowaniem. Sama tak uczyniłam. Jestem jednak pewna, że gdy wydarzy się coś naprawdę istotnego, bedziemy mieli okazję się czytywać.
    Do zobaczenia, magrud

  61. http://www.youtube.com/watch?v=yE7waNi5dc0

    O kulturach narodow.
    W Polsce w przedszkolach ktore jeszcze przetrwaly
    dzieci pobieraja nauki czarodzieja w sutannie.
    W robotniczo-chlopskich,komunistycznych Chinach
    dzieci w przedszkolu uczy sie wszystkiego,oprocz religii.

    ,,Wesolych” swiat.

  62. Szanownemu Redaktorowi Passentowi i Wszystkim Blogowiczom
    serdeczne życzenia, spokojnych, pełnych miłości i radości Świąt
    z całego serca
    przesyła Klara2010

    Ps. dolaczam wiosenno -muzyczno- poetycki prezent:
    http://www.youtube.com/watch?v=UwZZj1jFT3I&feature=related May – Butterflies and flowers- Mozart Symphony No 40

    http://www.youtube.com/watch?v=padT8zNnYu4&feature=related Love Is My Religion (A Sufi Poem) poem „Miłość jest moją religią” napisany w 12 wieku przez Hiszpanina Sufi, Ibn’Arabi

  63. Skoro o kulturze, to chciałbym jeszcze tylko przestrzec wszystkich, którzy mieliby ochotę sięgnąć na Święta po „poprawioną” wersję „Blasznego Bębenka” Schlöndorffa – nie warto, sknocił film, lepiej już wybrać coś innego, cokolwiek, gdyż to jest teraz ordynarna, pseudointelektualna, wulgarna szmira, na dodatek ze scenami pedofilii, za które Schlöndorff powinien być ścigany w każdym cywilizowanym kraju. Przez to „wzbogacenie” film stał się niestrawny, nie bulwersujący, a zwyczajnie obrzydliwy. Podobno Andrzej Wajda daje mu dorobić w swojej szkole filmowej – jeśli tak jest, to zaniża poziom i nic dobrego dla sztuki z tego nie wyniknie, chyba że zatrudnia go z miłosierdzia, a Schlöndorff robi w tej szkole za woźnego, albo zamiata podwórze.

  64. absolwent pisze:
    2011-04-22 o godz. 14:22
    Debilizm jest fundamentem na ktorym zachodnie ekonomie stoja – jeszcze. Po kolonialnym zlodziejstwie i epoce zabojczego naduzycia kredytu debilizm pomaga jszcze tymczasowo przetrwac. Ale juz nie dlugo. Zmaina bedzie musiala nastopic w US i inne kraje jak papugi natychmiast pojda w takim samym kierunku. Yankesi maja juz dosc.
    http://www.tvn24.pl/-1,1700596,0,1,fala-pesymizmu-w-usa,wiadomosc.html
    Po wydaniu $2.1 triliona na ratowanie firm glownie bankow bezrobocie nawet nie drgnelo. Warto pomyslec ile miejsc pracy moglo byc stworzone gdyby te fundusze zostaly zainwestowane w tworzenie majatku trwalego. Tylko amerykanska infrastruktura potrzebuje $1.5 triliona. Rzad amerykanski zrobilby lepiej rozdajac kazdemu obywatelowi po $700 (te $2.1 triliona) zamiast ratowac banki. Bo poszli by oni do sklepow i wydali, stwarzajac w ten sposob popyt (demand) i miejsca pracy.

    Banki kupily rzadowy papier i ‚zaiwestowaly’ w na gieldach co jak pisalem nie robi nic pozyteczengo dla ekonomi kraju. A Obama jeszcze tego nie odkryl ani nasi historycy.
    Ten mechanism, rzad daje bankom pieniadze ktorych nie ma a banki kupuja rzadowy dlug jest wiecej niz smiechu warty. Tak jest rowniez w Polsce, rzad zaciaga dlug, finansuje OFE a OFE ‚kupuje’ rzadowy dlug,..!
    Debilizm zdominowal ekonomie.

  65. Podczas gdy dlug publiczny rosnie w tepie 300 mln zl na dzien prezydent podpisal nowa ustawe ktora definiuje rower.

    „Według nowej definicji rower to pojazd o szerokości do 90 cm poruszany siłą mięśni. Może być wyposażony w silnik elektryczny zasilany napięciem nie wyższym niż 48 V, który rozpędza pojazd do maksymalnie 25 km/h.”

  66. magrud pisze:
    2011-04-23 o godz. 00:55

    „Do dziś nie potrafię zrozumieć, jak to możliwe, że w XXI w. w Polsce tzn. w Europie żyje tylu wykształconych ludzi, którzy bez wstydu przyzwalają na łamanie starożytnej zasady domniemania niewinności, a często sami biorą udział w barbarzyńskich publicznych linczach. A przecież nie ma większej niesprawiedliwości, nieprawdaż?”

    Ja tez sie nad tym zastanawialem. Odpowiedz jest prosta. Inteligencja poddala sie pod autorytet motlochu.

    Spokojny jest tylko jendym z tysiecy polakow poniewieranych przez tzw demokratyczna wladze. W sadach byly sprawy o 4 grosze. Nie zdziwi mnie wiec gdy spokojny dostanie wyrok np, za wyglad. W Strasbugu jest obecnie 5100 spraw wniesionych przez obywateli polskich tzn tylko tych ktorych finansowo na to stac.

    Ale paradoksem jest ze gdyby spokojny dostal pare kijow na grzbiet za to ze w PRL spieprzyl droge w czynie spolecznym, mialby obecnie status kombatanta i bylby panad prawem i ponad prokuratura.

  67. http://www.youtube.com/watch?v=X9Tn9WaZQjQ

    Z okazji Swiat Wielkanocnych,smacznego jajeczka
    i dobrego samopoczucia zyczy Ted. Alleluja alleluja.

  68. Rozdanie pieniędzy, aby pobudzić popyt na towary. Coś niesamowitego, to jest dopiero złota myśl ekonomiczna, Nobel murowany, niewyjęty. Genialne w swojej prostocie. Uwielbiam Naszych Wspaniałych Blogowych Ekonomistów, jakie to szczęście, że o gospodarce decydują w Polsce Tusk, Rostowski i Belka (z Balcerowiczem w tle), a nie NWBE, bo obudzilibyśmy się w Mołdawii.

  69. Panu Redaktorowi i Blogowiczom wiosennego świętowania.

  70. WODNIK53, 16.43. Duże dzięki za podanie namiarów. W zamian przesyłam link do rzetelnego artykułu o symbolu destrukcji i katastrofy narodowej Balcerowiczu. http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_3
    Polecam także nowy numer ZDANIA i w nim bardzo ciekawe artykuły Marka Waldenberga o katastrofie polityki wschodniej i Tazbira o zakrętach historii. Cały numer bardzo ciekawy dostępny tylko w empikach. Wspaniale kwitną u mnie magnolie. Pozdrawiam

  71. Składam wszystkim najlepsze życzenia świąteczne aby wcześniej lub później dostąpili beatyfikacji.

  72. Magrud 00.55
    Ilośc kompromitacji polskiej prokuratury, policji ,Sądów, przkroczyła dawno punkt krytyczny. Aby obraz był kompletny warto pamietać że wielu znanych adwokatów , takze były ambasador, kierowanych patologiczną chciwościa, przeszło na służbe MAFII.
    Sprawa Olewnika, Blidy, Leppera i Lyzwinskiego, kariera krawężnika- agenta Tomka i dorobek ministra Ziobry, przypominają Chicago w latach 20.
    A to przecież wierzchołek góry lodowej.
    Pozdrawiam Swiątecznie

  73. Cywilna, 13-osobowa misja z Wielkiej Brytanii „British Civilians For Peace in Libya”, której przewodniczył Dave Roberts z Parti Pracy, spędziła właśnie tydzień w Libii
    , wizytując Trypolis oraz kilka innych miast na zachodzie kraju. Wydane przez nich oświadczenie stwierdza, że nie znaleźli żadnych dowodów na to, iż tereny cytowane w rezolucji 1973 rady ONZ, uznanej za podstawę do przeprowadzenia agresji, były rzeczywiście bombardowane przez siły rządowe Kaddafiego. Są natomiast dowody na istnienie ofiar cywilnych, wskutek bombardowań NATO. W oświadczeniu wyrażono także zaniepokojenie tym, że zachodnie media nie potrafią sprostać obowiązkowi przekazywania rzetelnych, wiarygodnych relacji z Libii.

    Zarówno uczestnicy misji, jak i rząd Kaddafiego nalegają na przysłanie do Libii międzynarodowej grupy niezależnych obserwatorów, która mogłaby przekazać światu rzetelny raport z tego kraju.

  74. Sławomirski pyta:

    Jak obroncy zycia nienarodzonego moga spokojnie pisac o zoltku?

    Szanowny Panie Sławomirski,
    zmartwychwstanie żółtka polega m. in. na zasilaniu cholesterolem naszego układu krążenia. Przerywanie życia, jak widzimy na przykładzie jaja, nie jest zatem bezkarne nawet w ziemskim wymiarze.

  75. WODNI53,

    dopisuję się do prośby Magrud 🙂

  76. Życzę witalnemu Gospodarzowi i Blogowiczom spokojno-przyjemnego spędzenia najbliższych dni z okazji ŚW i dłuuugiej majówki.
    PS. Ostatnio odbieram z dużą pokorą twórczość K. Komedy (obecnie przekroczyłby 80-lat) i Lecha Majewskiego.

  77. Ewkas (22-04-g.22:28)
    Nie kumam. Wyjaśnij, proszę, na czym polega moja pomyłka.
    Pozdr. Wielkanocne.
    P.S. Chwała Bogu, „idę” na święta, więc w ogóle się nie zmęczyłam.

  78. mag pisze:
    2011-04-22 o godz. 11:52
    Racjonalnie dziekuje za zyczenia Normalnej Nocy. Tak ja to widze.
    Ta Wielka Noc nie bedzie tak wielka. Ja ciagle jestem na liscie wrogow pania niespokojnego. Cudow Wielkiej Nocy nie bedzie. Co jest normalne. Jednakze patrzmy dalej. Zalanczam jedna z najpiekniejszych kompozycji. Wprawi cie to w dobry nastroj co najmniej do rocznicy Zamachu Majowego a moze nawet do rocznicy Czekolady 22 Lipca. http://www.youtube.com/watch?v=djC9y_jHrU0

  79. magrud 13.44, anca-nela_8.35 & klara2010 2.14,…. & wszyscy
    Racjonalnie dziekuje i rowniez pozdrawiam. Zalanczam
    ‚Canto Della Terra’ http://www.youtube.com/watch?v=-ZWu__dlSPw
    zwracam uwage na poprawne wykorzystanie kosciola.

  80. Nie doczekawszy sie odpowiedzi , co mnie specjalnie nie dziwi (Sz. Red. nie lubi byc wywolywanym do tablicy i nie on jeden) osmielam sie wysnuc przypuszczenie , ze byc moze byly to piesni z cyklu „Das Lied von der Erde” .
    Nawet gdyby byly wykonane w oryginalnej wersji Friedricha Ruckerta (moze p. Ewa Podles – c. alt) nalezy pamiatac , ze muzyka Mahlera byla w nazistowskich Niemczech zakazana zwlaszcza po aneksji Austrii . Ponadto , a wlasciwie po pierwsze powstaly one pod wplywem prezentu jaki otrzymala zona Mahlera , Alma od przyjaciela rodziny .
    Byl tom poezji poetow z opoki Dynastii Tang m. in. Li Po i Wang Wei w tlumaczeniu zafascynowanego orientalna literatura poety Hansa Bethge . Byl on co prawda „berlinczykiem ” i wszystko dzialo zdaje sie w Wiedniu ale biorac pod uwage okolicznosci to jezeli mozna tu mowic o jakiejs zakamuflowanej opcji to raczej chinskiej . Co bylo do udowodnienia .
    Pozdrawiam swiatecznie .

  81. „Byl to tom ” .
    O tej porze , (poranna szarowka) dopada mnie zwykle kurza slepota .

  82. Spokojny
    Dla Ciebie:
    http://www.youtube.com/watch?v=seg-2BXMPpc

    Dawno nauczyłem się- „w interesach 0 przyjaciół”….
    „homo homini lupus”…..

    Mój znajomy spędził w areszcie wydobywczym prawie rok…

  83. the mentor pisze:
    2011-04-23 o godz. 08:24

    Obecna „polityka gospodarcza” ogranicza się do ścieżki dźwiękowej z filmu „Kabaret”- money, money, money……
    Dziwne, podobno nie ma go na DVD, sądząc po komentarzach internautów
    http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=7326

  84. Popatrujac (z nudow ) na blog widze , ze swiateczna porcja epitetow nie zostala darowana . Czy naprawde nie mozna sobie tego jegomoscia darowac ?

  85. Jeszcze ciekawa analiza ekonomiczna
    http://biznes.onet.pl/nie-chcemy-waszych-pieniedzy,18526,3735107,1,news-detal

    Nie KAŻDY kapitał jest pożądany…..

  86. Therese Kosowski (23-04-g.8:26)
    Zabić smiechem, a nie zdelegalizować (PIS) mówił również T. Lis.
    Śmiech, to trochę za mało, bo nie wszyscy Polacy mają poczucie humoru. A przynajmniej takie, jak Czesi. Bardzo nie lubimy śmiać sie sami z siebie, bo to godzi w naszą dumę narodowa i bezwzględny, a nawet genetyczny patriotyzm.

  87. the mentor (23-04-g.12:50)
    Wielkie dzięki za Pucciniego. Cudo!
    Może wytrzymam do rocznicy Czekolady. I co dalej?
    Potem przypada chyba „Cud nad Wisłą”, a ja nie znam najnowszej interpretacji zdarzeń z tym związanych. Mogę opierac sie naiwnie na serialu „Wojna i miłość” (moim zdaniem niezłego) oraz opowieściach mojego św.p. dziadka, który bił się z bolszewikami m.in. pod Lida i nawt dostał Virtuti Militari.
    Wybacz, ze nie mogę się zrewanżować jakąś dobra muzyką (najchętniej podesłałabym Ci coś z „Czarodziejskiego fletu”, ale jestem kompletna noga, gdy chodzi o wklejanie linków.

  88. Zdrowych, pogodnych Świąt Panu Redaktorowi i wszystkim Blogowiczom 🙂

  89. Waćpan piszesz “Jajeczko kulturalne” , a ja gorę!
    Tak można sparafrazować i tekst z filmu, i Pański felieton o kulturze
    Panie Danielu.
    Właśnie obejrzałem „Polsat News”. Jednym z tematów było czytelnictwo
    w Polsce, a raczej jego prawie kompletny brak.
    Usłyszałem również że od maja tego roku ma wejść jakiś dodatkowy podatek na książki, bo do tej pory go nie było.
    Siekiera się w kieszeni otwiera samoczynnie, po wysłuchaniu czegoś takiego!
    Pan piszesz o „Wielkiej Kulturze”, a czytelnictwo w Polsce zeszło do
    poziomu jurajskiego! Pan piszesz o braku kultury, a książki w Polsce (nie
    dość że już bardzo drogie) mają być obłożone jeszcze jakimś dodatkowym podatkiem!!! Toż to paranoja do potęgi entej!
    Nie do pojęcia dla mnie jest, jak taki 40 milionowy Naród ma podziwiać
    i konsumować kulturę przez duże „K”, nie mając przygotowania
    czytelniczego do niej – półanalfabeci (bo nie stać ich na książki i
    wiedzę w nich zawartą) mają podziwiać Wielką Kulturę, napawać się nią,
    nie będąc absolutnie przygotowanym do jej konsumpcji?!
    Gdzie są środowiska twórcze, gdzie pisarze, wydawnictwa, gdzie w
    końcu protesty czytelników przeciw takiej hucpie i bezprawiu?!
    Papier jakim jest każdy widzi. Prawda? Jest lepszej lub gorszej jakości.
    Też druga prawda. A ja się pytam dlaczego za „Upadek gigantów” Kena
    Folleta zapłaciłem w Polsce 58 PLN ( prosto licząc ok. 14 Euro), a w
    Niemczech gdzie mieszkam mogę ją kupić za „durne” 6 Euro, w wydaniu
    popularnym?
    Czyżby Naród ciemny i pijany, był wedle zasad bolszewickiej wierchuszki
    łatwiejszy do rządzenia?
    Czy takie autorytety jak Pan, Panie Danielu i cała masa pisarzy oraz
    publicystów, w obliczu takiej katastrofy intelektualnej jaka ma właśnie
    miejsce w Polsce, nie mieli nic do powiedzenia?
    Podziwiam Was za cynizm i nic nie robienie – w końcu żyjecie ze słowa
    pisanego i czytanego.
    Taka jest ta moja pisanka na 2011 rok w Polsce.
    Może i ją obłożyć podatkiem?

    Pozdrowionka.

  90. Wielkanocne marzenia filozofa. Profesor Jan Hartman snuje w świątecznej GW marzenia na temat dialogu mężów stanu. Mówi m.in. „Między trywialną masówką a elitarną dyskusją uczonych istnieje jeszcze przestrzeń pośrednia, w której spotykać się mogą ze sobą mądrzy, myślący ludzie. Wśród nich nie powinno brakować prezydentów, premierów i ministrów. Ani biskupów.” Tu można sobie wyobrazić dyskusje z udziałem Komorowskiego, Tuska, Borusewicza lub Niesiołowskiego. I tarzać się ze śmiechu. Przewaga tematów o najbliższych wyborach, jak załatwić Kaczyńskiego i mitologia o walce o wolność.
    Obok pisze sławny lewicowiec Tony Blair, nawrócony katolik, który twierdzi, że modlił się do Boga przed podjęciem decyzji o dołączeniu do amerykańskiej inwazji na Irak. To i tak skromnie, bo jego partner od zbrodniczej napaści Bush z samym Bogiem rozmawiał.
    Ciężkie jest życie także filozofa nawet mądrego.

  91. Przjemnego świętowania Szanownym Państwu życzę 🙂

  92. Dziś pokazywano z różnych kościołów dziwaczne groby Jezusa, które opierały się na bazie niedawnych wydarzeń w tym kraju, zwłaszcza tematyka smoleńska. Zaraz przyszło mi na myśl dlaczego ustanowiono święto Trzech Króli, a nie święto Wielkiego Piątku, który to dzień dla chrześcijan zwłaszcza katolikow ma niebagatelne znaczenie.
    Dla mnie jako wierzącego przedstawianie grobu Chrystusa w taki sposób, w jaki uczyniono w tych kościołach oraz ustanowienie tego święta zamiast święta Wielkiego Piątku jest profanacją mojej wiary, a dokonują to osoby, które według mnie z moją wiarą (katolicką) nie maja nic wspólnego, mimo, że w wielu przypadkach są kapłanami.
    A propos, dla jakiej nacji Jezus był tylko jednym z rodaków i która to nacja czeka nadal na zbawiciela?

  93. @ jasny gwint

    W takim razie p. Hartmanowi, jak by nie było wychowankowi Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pozostaje życzyć spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Radujmy się wraz z nim, oto Chrystus znów zmartwychwstanie. Alleluja!

    Jednak nie każdy jest katolikiem, kto się za niego podaje, jasny gwincie. Nie ma prawa nazwać się katolikiem ktoś, kto napada na inny kraj, aprobuje przemoc i tortury, świadome czyni bliźniemu krzywdę. Jeśli ogłasza się katolikiem – z pewnością z premedytacją łże.

  94. Profesor Krasnodębski radzi:
    „Musimy nauczyć się kontrolować władzę, jak to robią na przykład Amerykanie. Uczymy się tego. Kiedy pojawiają się zachowania nie do przyjęcia, należy protestować, pisać listy i mejle. Podobnie kiedy takie sytuacje zdarzają się za granicą. Kiedy padają frazy o „polskich obozach koncentracyjnych” czy kiedy, jak ostatnio w „Spieglu”, ukazuje się artykuł powtarzający wszystkie kłamstwa na temat tragedii smoleńskiej, z rzekomą wypowiedzią kapitana Protasiuka, że jak nie wyląduje, to go zabiją. Trzeba protestować.
    To pierwsza płaszczyzna. Druga to budowa instytucji, klubów, księgarń, bibliotek, instytucji edukacyjnych, stowarzyszeń. W czasach transformacji to wszystko poznikało. Trzeba to odtworzyć, odbudować. Bo nigdzie w świecie Zachodu nie jest tak jak u nas, że zwykły obywatel jest w pogardzie, że wszystko jest dla establishmentu i celebrytów”

    Passentowi gratuluję zarażonych wścieklizną przyjaciół Bratkowskiego i Kuczyńskiego. Należy ich częściej zapraszać do TVN-u aby Polacy zobaczyli kto naprawdę jest faszystą 🙂
    Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

  95. The Mentor z 2011-04-23 o godz. 08:33
    Dzięki za definicję roweru. Dobrze, że się wzięli w garść rządzący – końcu jakaś reforma!!!
    Pozdrawiam

  96. mag 12:34

    Rzadko udzielam się na forum, jednak z wielkim zainteresowaniem czytam Państwa /z małymi wyjątkami/ wpisy. Chętnie obserwuję Twoją wymianę poglądów z Aqą, często nadajecie na bardzo podobnych falach.
    I prawie widziałam Twoje zdumienie, gdy czytałaś wpis z 22.04. 15:05

    Droga mag, to była Aga cóż tu pisać. Udziela się na forum „Polityki” od dłuższego czasu, doprowadzając do szału niektórych nautów, teraz widzę, że już nie reagują na jej głębokie i wielce odkrywcze przemyślenia.
    Jeśli więc przeczytasz „cóż tu pisać”, wiedz, że to NIE Aqa.

    Serdeczne życzenia Wesołych Świąt dla wszystkich Państwa /tym razem bez żadnych wyjątków/.

  97. @Droga Mag
    Pozwalam sobie spełnić Twoje życzenie o Czarodziejskim flecie. Przytoczę tez fragment wypowiedzi Marka Weissa, który opowiada o charakterze królowej w przedstawieniu w Operze Bałtyckiej (kiedyś troszkę dla niej pracowałam). Ten sposób przedstawienia Królowej Nocy jest podobny do produkcji z Royal Opera House z Dianą Damrau w roli Queen of Night. Przytaczam ją, a nie te z Batyckiej, bo polska scenografia dla mnie jest zbyt modern i nie podoba mi się. Jednakże refleksje pana Weissa bardzo ciekawe. Życzę miłych chwil.
    Magic Flute (Queen of Night Aria)

    „Królowa nocy kojarzy się zwykle z taką ikonografią związaną z tymi przedstawieniami i z tradycją, ze to jest: księżyc , gwiazdy, woalka z mgieł nocnych, ze to jest jakaś piękna pani, która kojarzy się z nocą pełną snów marzeń, uciech. Dla mnie królowa nocy to jest królowa ciemności. Ciemność to jest coś niepokojącego , coś, co mnie niepokoi zawsze To jest ciemność równa się zawsze jakoś ciemnocie. I tutaj królowa nocy to jest królowa ciemnoty, królowa zabobonu, królowa, która oszukuje, kłamie, oszukuje swoją córkę, oszukuje Tamine, Ona tutaj cały czas intryguje, kłamie, a tak naprawdę myśli o władzy , tak naprawdę myśli o zdominowaniu wszystkich dookoła, jest kobietą zdecydowanie negatywną. I mimo ze to są piękne dźwięki. To jest fantastycznie zawsze śpiewane. Jest to jedna z najpiękniejszych partii operowych świata. My tu ją przedstawiamy jako czarny charakter. Królowa ciemnoty i zabobonu.”(Marek Weiss)

  98. @Mag
    Doszłam do wniosku, że przytoczę jeszcze kilka innych fragmentów wypowiedzi Marka Weissa o przedstawieniu Opery Batyckiej Czarodziejski flet, bo wydają mi się ważne i jakoś zbiegają się z dyskusją na forach polityki. Oto jak on widzi postać Zarastro (czasem piszą Sarastro).
    Tadeo Giorgio – Zarastro-aria-Flauto magico-Mozart

    „Jedyna osoba, która naprawdę być może jest typem zdecydowanie niebezpiecznym, negatywnym to jest twórca i budowniczy światłości, czyli Sarastro. Mozart nie miał pojęcia tak do końca co może wyrosnąć z takich ojców narodu, co to znaczy światły i mądry król. Widział ich w swoim otoczeniu, znal takiego króla, obcował z nim, a był władcą oświeconym i wiedział, jakie to jest niebezpieczne, jakie to jest podejrzane. ale w ogóle nie miał pojęcia o tym o czym my wiemy, do czego prowadzą mądrzy, światli władcy, którzy tracą kontrole nad sobą, nad którymi tracimy my kontrole i którzy manipulują organizacjami , ludźmi, narodami, itd. Napatrzyliśmy się tego w ubiegłym wieku dosyć i niestety nie możemy się od tego oderwać. Dzisiaj dla współczesnego człowieka, każdy rządzący, każdy władca, każdy człowiek, który narzuca innym swoją wole jest podejrzany, musi być kontrolowany, musi być poddawany rożnym demokratycznym mechanizmom, dlatego ze my nie możemy ścierpieć władzy jednego człowieka nad drugim. Po to, żeby jeden człowiek miał władzę nad drugim musi być jakieś setki uzasadnień, musi być zgoda na to ludzi, którzy są rządzeni przez kogoś. Taka apodyktyczna władza nad ideologiami, nad zachowaniem ludzi, nad łączenia ich w pary, nad budowaniem ich życia, zachowań, mody itd., dzisiaj jest nie do przyjęcia. To w tym przedstawianiu tak jak i w innych dotyczących tego typu tematów widać i ze my mamy do tego stosunek nie bałwochwalczy, nie pełen szacunku, nie pełen pompatycznej zgody na hierarchie społeczne My ludzie współcześni hierarchii społecznych nie znosimy, my to już mamy w odruchu. Może to tez jest i nasza wada, może ta demokracja nie jest aż tak piękna jak byśmy chcieli, ale jest najlepsza ze wszystkiego co mamy, dlatego bronimy jej również i w teatrach.”(Marek Weiss)

  99. Antonius
    Ten fragment dedykuje Tobie. W jednym ze swoich postów, wyraziłeś wątpliwości czy mądrość idzie w parze z wiekiem i doświadczeniem. W pełni się zgadzam z Twoimi uwagami. Tutaj Weiss porusza kwestie naukowców, mędrców tego świata w swoich refleksjach z przedstawienia Zaczarowany flet.
    Jedno jest pewne, ze w Twoim przypadku i wielu innych robicie się coraz lepsi, jak to przysłowiowe stare wino.
    The Magic Flute – Paris – Air des 3 enfants ‚Bald prangt, den Morgen zu verkünden,’ – Part 1
    The Magic Flute – Paris – Air des 3 enfants ‚Du also bist mein Bräutigam ‚ – Part 2
    „Trzej chlupcy, to jest dziwna figura u Mozarta i tez podejrzana dlatego ze oni To są niby posłańcy, którzy mają prowadzić do celu, to są przewodnicy, są takim jakby wielopokoleniowym tworem, który wszystko wie, który się mądrzy, który czyta, który się dowiaduje, jest taką chodzącą encyklopedią. To jest coś takiego co Herbert pisał, że jest mnóstwo poradników, słowników, encyklopedii, a nie ma kto poradzić tak naprawdę i nikt nie odpowiada na zasadnicze pytania, mimo ze tej wiedzy jest strasznie dużo nagromadzonej. To są takie umysły, które nasiąkają wiedzą, uczą się, znają kilka jeżyków, przewodniki mają po świecie, tylko kompletnie nie wiedzą o co tak naprawdę chodzi, dokąd trzeba iść i zawsze pokazują fałszywie, zawsze wskazują fałszywą drogę nie ze zlej woli, tylko z takiego zapału naukowego, są jakąś parodią zgromadzeń naukowych, które interpretują świat na wszelkie sposoby.”(Marek Weiss)

    PS. Mag jeszcze specjalnie dla Ciebie pięknie wykonana Uwertura z Metropolitan Mozart – The Magic Flute – Overture (Levine/Met Orch)

  100. Mag, Mentor, jasny gwint i wszyscy, którzy oburzają się na zło, manipulatorstwo i kombinatorstwo
    Jeszcze jeden ciekawy charakter z Zaczarowanego fletu, który można obserwować w dzisiejszych czasach dość często. A oto co powiedział na jego temat Marek Weiss:
    „Monostatos. Wcielenie ciemnych myśli, ciemnych namiętności, pragnień, jakichś tęsknot, skryta, mroczna natura. Strażnik cnoty Paminy to jest ktoś kto jej pilnuje, ale jednocześnie ją molestuje, podgląda, pożąda. Właściwie musi być trzymany na mocnym łańcuchu, żeby nie dopuścić się czynu niegodnego. Mamy ich pełno dookoła, takich strażników cnoty, których trzeba pilnować, żeby tej cnoty nie naruszyli Dziwna postać, negatywna, zdecydowanie negatywna, a jednocześnie jakoś pokrętna i biedna w jakimś sensie. Dzisiaj, kiedy rozumiemy rożnego rodzaju dewiacje, namiętności, zbrodnicze charaktery itd., właściwie jesteśmy skłonni wszystkich rozgrzeszać bo się okazuje, że każde zło ma jakieś swoje powody genetyczne, czy wychowawcze, to ten Monostatos tez budzi współczucie i nie należy mu się aż taka sroga kara jakby to tak na pierwszy rzut oka wyglądało.”(Mark Weiss)
    Monostatos’ aria – Adrian Thompson, aria z produkcji Covent Garden
    Monostatos, Pamina, Papageno
    i inna wersja (ciekawe do porownania) Amadeus Mozart Monostatos Pamina Papageno La Flauta Màgica

  101. Dalszy ciąg wypowiedzi Marka Weissa o Czarodziejskim flecie, tym razem o jednej z głównych postaci, jakim jest Papageno.
    „Główny bohater Papageno, śmieszna nazwa. Papagano, pajac, ptasznik, który łapie ptaki, grany tradycyjnie ubrany w piórka, ostentacyjnie grający głupka, który chce tylko jeść, pić i kobiety poznawać, tak było w libretcie, ale Mozart dal temu Papagenowi rożne swoje jeszcze watki, swoje cechy i swoją wiedzę i tak to wszystko pogłębił, w dodatku obdarzył go duetem z Paminą, który sugeruje wielkie, nagle, prawdziwe uczucie. Jeżeli by iść tropem Mozarta i interpretować to w tym duchu, to Papageno nagle urasta to takiej głównej postaci, która jak się ją weźmie na cel i z jej perspektywy ogląda cale dzieło, to to dzieło nabiera niezwykłych znaczeń dodatkowych.
    I Papageno, który jest człowiekiem miłującym wolność, po ciężkich przejściach, doświadczeniach jest bardzo sceptyczny do wszelkich emocji, wzruszeń, ludzi, jawi się jak popularny Greg Zorba., jakiś tego typu facet, który wiele wie, nie wszystko potrafi wytłumaczyć, nie posługuje się wyrafinowanym, intelektualnym językiem, ale jest jakimś rodzajem mędrca, który ocenia właściwie wszystko, co dzieje się wokół niego. I wtedy rożne grupy, które biorą udział w tej całej dramaturgi, struktury społeczne, organizacje, masoni, którzy są tylko pewną taką figurą poetycką rożnego rodzaju partyjnych ugrupowań, nagle w świetle oczu Papagena stają się antypatyczne i nieznośne. Swat staje się nieznośny przez to, że jest zorganizowany i przez to, ze prowadzi do ucisku zawsze, ogranicza wolność, ogranicza emocje, fałszuje prawdziwe życie. No to Taki Papagano, to jest gra warta świeczki, to jest ktoś ciekawy, to jest ktoś wartościowy, to jest ktoś za kim żeśmy poszli To jest inna postać niż zwykle się ją gra i śpiewa, troszeczkę trzeba poszukać wtedy w muzyce innych barw, nie można tego w takim uproszeniu interpretować jak to do tej pory było, mówiąc w cudzysłowie takim skocznym głupkiem interpretować wszystkiego, co on śpiewa, ale mając takich artystów jakich mamy, można odkryć nowe barwy i nowe wartości w tej postaci.”(Mark Weiss)

  102. Ciąg dalszy z Czarodziejskiego fletu słowami Marka Weissa przedstawiam Paminę, marzenie każdego mężczyzny, ideał kobiety;
    Pamina, czyli ktoś czysty, piękny, niewinny, szlachetny, taki ideał kobiety, który prawie nie istnieje na codzień. Jest zbyt doskonała, zbyt niewinna jak na to, żeby spędzić ileś tam lat w świecie pełnym zła. Ale czasami taka osoba się trafia, bardzo rzadko, ale czasami się spotyka człowieka, który jest kompletnie nieprzemakalny na wszelkiego rodzaju złe wpływy i zachowuje taką swoją czystość, taką szlachetność charakteru I wtedy zakochujemy się w takiej osobie natychmiast bez pamięci, bo to jest coś tak rzadkiego i coś tak niezwykłego, ze trzeba wykorzystać tę okazję. Ktoś, kto mija taką osobę i nie zwraca na nią uwagi i nie doceni jej, jest durniem. No bo to jest coś najbardziej wartościowego w ludzkim świecie. Pamina, Los przeznaczył jej kogoś innego, niż ten, którego ona pokochała być może, nie mówi tego do końca, bo ona nic się nie zwierza ze swoich uczuć. Jest przeznaczona komuś jak gdyby odgórnie, tak jak często rodzice swatają, organizacje swatają, państwa dają Jadwidze królowej za męża Jagiełłę itd.. Tego typu sytuacje zdarzają się bardzo często i wiele kobiet szlachetnych jest temu posłusznych, uważają, ze tak widocznie musi być, a to, co w sercu zachowują tylko dla siebie i to funduje szczególny rodzaj osoby potem na wiele, wiele lat takiej zamkniętej, cierpiącej po cichu, ale posłusznej woli ojca, narodu, Pana Boga, itd.”(Marek Weiss)
    Ps. Proponuję kilka wykonań arii Paminy, ciekawa jestem, która Wam się najbardziej spodoba.

  103. Tak to jest, jak się wpadnie w żarna historii…..
    Tym ludziom też przydałaby się NADZIEJA

    „- Czy tam będzie wojna, czy nie, ja do Libii więcej nie wrócę – mówi też Abdul Karim. – Ale do swojej ojczyzny też nie. Tam teraz źle, mordują ludzi. Dziś rano naszemu imamowi poderżnęli gardło. Rodzina powiedziała przez telefon. Ale czy Europa nas zechce? Żeby tak po prostu można gdzieś normalnie żyć. Nie być przeganianym jak bydło z pastwiska na pastwisko.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75480,9428801,Nigeria_na_prawo__Somalia_na_lewo.html?as=3&startsz=x#ixzz1KQ0PeJER

  104. Panu Redaktorowi i Wszystkim Komentatorom składam najserdeczniejsze życzenia świąteczne – Wszystkiego Najlepszego.

  105. Staropolskim obyczajem
    dużo szynki życzę z jajem
    miodu pełne antałeczki
    oraz trochę gorzałeczki
    no a w Lany Poniedziałek
    na kark wody pełen dzbanek

    Radosnego świętowania 🙂

  106. Dalszy ciąg Czarodziejskiego fletu według Marka Weissa. W tym odcinku jest mowa o Księciu Tamino.

    Tamino, książę w oryginale. Ten książę (jego tytuł) nie jest dla nas tutaj ważny. Nie zajmujemy się tym różnicowaniem społecznych warstw Bo to kompletnie dzisiaj jest nie aktualne, nie interesujące. To nie ma znaczenia czy ktoś się urodził arystokratą, czy w biednej rodzinie bezrobotnych. Ważne kimś się człowiek staje potem przez cale życie.
    Ten typ, ten chłopiec, który tutaj jest jednym z głównych bohaterów, w świetle oczu Papagena jest antypatyczny jakoś tam, on się nie sprawdza, widać ze on jest zajęty tylko sobą. To jest główna cecha, która we mnie osobiście zawsze wywołuje szaloną irytacje. Jak ja widzę człowieka, który jest tylko skupiony na sobie i pielęgnuje swój wygląd i swoje dobra doczesne i jest takim typowym egoistą, to mnie to zawsze irytuje, Mnie się wydaje, że on czegoś nie rozumie, czy czegoś nie wie, czy popełnia jakiś zasadniczy błąd życiowy. Ten Tamino skupiony na swojej własnej karierze, na swoim powołaniu, na swojej randze społecznej, nie dostrzega tego, co jest naprawdę ważne w jego życiu, ze przez jego życie przeszła taka nadzwyczajna kobieta. Dla niego to się wydaje oczywiste, „no taką dostał i z taką spędzi życie”, ale żeby jakoś się tym specjalnie przejął i żeby się przemienił duchowo dzięki niej, ..to nie. Nie lubię go. I tak robię ten spektakl, ze ten Tamino co chwila nie sprawdza się, nie zdaje egzaminu, nie zachowuje się tak jak trzeba. Jest podejrzany dla mnie. Chociaż jest uroczy, wdzięczny, miły, piękny, pięknie śpiewa, nie robi nikomu krzywdy, nie robi niczego złego, ale jest nikim tak naprawdę”(Marek Weiss)
    http://www.youtube.com/watch?v=f3ciR6JSYjg&feature=related The Magic Flute – Paris – Air Tamino „Wie stark ist nicht dein Zauberton (przepiekne kostiumy)
    http://www.youtube.com/watch?v=8savN5C4TV0&feature=related Opera Die Zauberfloete Tamino Aria , przepiękne wykonanie z Opery Berlińskiej
    http://www.youtube.com/watch?v=oKpoy4lBIjE Dariusz PIETRZYKOWSKI – Tamino’s Aria, Magic Flute
    http://www.youtube.com/watch?v=JLB6jzSZhGk&feature=related Tamino mein! – Topi Lehtipuu & Sophie Karthäuser (The Magic Flute)

    http://www.youtube.com/watch?v=VeSE3_g9b8U&feature=related Tamino and Pamina duet aria from: „The Magic Flute”

  107. To już ostatni odcinek z cyklu Czarodziejski flet według Marka Weissa. Jego interpretacja wydaje mi się bardzo interesująca, dlatego pozwoliłam sobie ją Państwu przedstawić. Szanowny Gospodarz podjął temat „KULTURA”, Mag wspomniała o Magic flute i tak się zaczęło. Mam nadzieje, że Państwo się dobrze bawili. Tym bardziej, ze w tych wszystkich charakterach możemy dopatrzeć się wielu znajomych i nas samych.
    Tutaj jestem ciekawa, czy feministki i feminiści będą mieli jakiś komentarz.!!!!!?????

    Trzy damy Królowej Nocy. Zwykle przedstawiane jako czarownice. Dla mnie tutaj, to są przedstawicielki takiego świata, gdzie kobiety działają wspólnie w jakiś kręgach, grupach, kolkach, organizacjach. Kobiety jak się wspólnie połączą,.. jak jest 6 kucharek i gotują obiad, jakoś nic z tego nie wychodzi. Jest bardzo charakterystyczne, ze każda kobieta indywidualnie, osobno świetne potrafi rożne rzeczy przedsięwziąć i pięknych rzeczy dokonać. Jak się kobiety zbiorą razem i jakoś próbują coś organizacyjnie stworzyć, to to się zawsze powleka jakąś nutką komizmu, coś jest w tym komicznego. Może dlatego rzadko jest, ze kobiety grają w jakiś sport drużynowy razem pięknie, ze te nasze złotka siatkarskie są takim ewenementem światowym. Dlatego że jest coś w kobietach indywidualnego, każda buduje coś tylko wokół siebie. Jej indywidualny charakter zawsze jest ważniejszy niż dyscyplina organizacyjna. Tutaj te trzy kobiety to jest taka komiczna grupka, która walczy o coś zapalczywie, działa, próbuje rewolucjonizować, próbuje przeprowadzić jakąś swoją ideologie, ale to wszystko jest jakoś dziwnie komiczne i podszyte ich niedosytem mężczyzn. Bo tak naprawdę kobieta potrzebuje mężczyzny, a nie organizacji i naprawiania świata. Tak mi się zdaje, jestem starej daty w tej dziedzinie”.(Marek Weiss)
    http://www.youtube.com/watch?v=XACHQOagUBA The Magic Flute, „The Three Ladies” rescue Tamino
    http://www.youtube.com/watch?v=ai6a06n0XCs&feature=related Tamino vs Serpent. 3 Ladies. Matthew Polenzani. Magic Flute.
    Ps. Na koniec trailer do francuskiej adaptacji filmowej Czarodziejskiego fletu. Swietny film, wart zobaczenia. Polecam.
    http://www.youtube.com/watch?v=zGMz8OlunO0&feature=related The Magic Flute Trailer

    Pozdrawiam serdecznie

  108. Brawo Piotr Modzelewski za anegdotki orzyczyniajace sie do wnoszenia ladu moralnego na blogowisku, co jest szczegolnie cennym wkladem w krzewienie kultury, zwlaszcza w okresie przedswiatecznym. Cytuje z jego wpisu: „ta zdrowa psychicznie i zadowolona osoba (niegdys lokalna diwa operowa, obecnie nauczycielka śpiewu w Akademii Muzycznej) nie ma np. pojęcia kim jest Beata Kempa, nigdy jej nie widziała ani nie słyszała. Nasza rozmowa odbywała się w trakcie zakupów na rynku i nagle została przerwana przez dorodną dziewoję w dresie.
    – Jestem bezrobotna, muszę jechać do chorej matki, do Wejherowa, może państwo by mnie wsparli – wyrecytowała.
    – Z tą prośba to do konduktora – poradziła jej moja przyjaciółka. Kiedy „bezrobotna” odeszła, stwierdziła: – widziałeś ten biust, te paznokcie! Mogłaby być prostytutką czy też pracować w agencji towarzyskiej, a ta nie ma w ogóle wstydu i żebrze!”
    No popatrzcie Panstwo, co w swiadomosci niektorych jest oznaka zdrowia psychicznego. Wystarczaja POprawne POglady POlityczne, natomiast brak zachamowan co do bycia prostytutka wcale tutaj nie przeszkadza, ba, to nie jest nawet powod do wstydu! Tylko POgratuolowac panu Modzelewskimu umiejetnosci doboru przyjaciol! Ktorych pozniej, rownie bez zbednych zahamowan, wlecze po forach, czego sie nasz blogowicz rowniez nie wstydzi wcale.
    Przypomina mi to typ moralnosci politycznej prezentowany przez tych POtwornie zajadlych przeciwnikow PiSu, ktorzy wytrzesaja na forach swoje nienawistne fobie i tak zatracili sie w hipokryzji i strachu, ze juz nie maja zdolnosci oceny nawet tego, co pisza, i gotowi sa kazda bzure firmowac, kazde klamstwo poprzec, zeby tylko uchronic swoje 4 litery.

  109. Zosienka 12:23

    Wesolych Swiat!

    Papiez zartowal, ze Vatikan jest najbardziej zmilitaryzowanym krajem na swiecie, bo na 829 mieszkancow przypada armia liczaca 110 chlopa.
    Na czele Schweizergarde stoi pulkownik.

  110. To ja pojadę popkulturą. Za to z fajnymi, adekwatnymi słowami na te dni:
    http://www.youtube.com/watch?v=urO5mdjDKN4&playnext=1&list=PL5D7BFD91B9F65DDC

  111. Szanowny Panie Redaktorze Passent,
    Pragnę Pana zapytać, jako Gospodarza blogu, czy usuwanie linków do muzyki, obrazującej tekst, było z Pańskiego polecenia. Jeżeli tak, to zrozumiem i więcej nie będę ich zamieszczać, ale jeżeli nie, to prosiłabym Pana o zwrócenie uwagi moderatorom, żeby samowolnie nie okaleczali czyichś postów. Zabrało mi dużo czasu, żeby wybrać najpiękniejsze wykonania przedstawiające poszczególne charaktery. Moderator pociął to tak, że wygląda jakby jakiś niedorozwój pisał te posty. Chciałam zrobić prezent świąteczny tym, którzy potrafią zachwycić się piękną muzyką, poznać wspaniałe głosy i najlepsze arie. Jest mi bardzo przykro. Zdaję sobie sprawę, że zabrałam sporo miejsca, wyszłam jednak z założenia, ze Ci, którzy nie będą zainteresowani, to zwyczajnie to przewiną. Myślę, ze Pan doskonale mnie zrozumie, bo na pewno cenzura również kaleczyła Pana teksty skandalicznie. To co tu się stało, oburzyło mnie w najwyższym stopniu. Będę Panu wdzięczna za odpowiedz.
    Z szacunkiem
    Klara2010
    Ps. Uwaga do Moderatora. Jeżeli ten post zostanie wyciety, to wpiszę go gdzie inndziej, także i tak trafi do adresata.
    BTW nigdy i nigdzie mnie podoby „treatment” nie spotkal! Jak można ‚przycinac” czyjes teksty??????

  112. Slawomirski pisze:
    2011-04-23 o godz. 22:17

    „W demokracji jest miejsce dla lewicowcow, katolikow, modlacych sie i innych. W totalitaryzmie dla nikogo nie ma miejsca poza wyznawcami systemu”.

    Gdyby tak było System trzymał by się nadal mocno!

    Pozdrawiam

  113. Jak z tego widać, nie wszyscy zapomnieli o prawdziwych przyczynach ucieczki państwa Pendereckich z Krakowa? Pamiętam te hektolitry łez wylanych prze panią Penderecką nad znieczulicą i oziębłością Krakowian w Telewizji. Widać odnajduje się w Warszawie, sądzę jednak, że i tam się poznają na przerośniętych ambicjach tej Pani, bo małżonek się nie pcha, On jest pchany na siłę!
    Brawo! @Jasny Gwint (9.32 dnia 22.04), dziwne jest jednak to, że o tym nie wiedział sam pan Passent, trzeba by zapytać się pana Słwomirskiego, co o tym sądzi? Pozdrawiam, Czesław R. 🙄

  114. Droga Pani Redaktor Paradowska,
    Pozwolę sobie zamieścić na Pani blogu list do redaktora Passenta, ponieważ na Jego blogu administrator nie dopuszcza do publikacji. Liczę na to, ze jakimś sposobem moje pytania trafią do redaktora Passenta. Bardzo mi na tym zależy. Wydaje się niemal nieprawdopodobne, ze moderator samowolnie może ingerować w posty ludzi piszących na blogu. Nie sadzę, żeby od tego był. Tym bardziej, ze w moich wpisach nie było nic zdrożnego. Były to linki do wspaniałych arii operowych w wykonaniu najlepszych światowych artystów. Te linki „obrazowały, przedstawiały” tekst. Powycinał albo cale linki z opisem, albo tylko linki, albo jeszcze inne cuda porobił. Takie samowładztwo albo szaro-gęsienie się. Moim głównym motywem było przedstawienie miłośnikom muzyki tych pięknych arii i do nich był tekst, a nie odwrotnie. Jestem bardzo rozgoryczona. Tym bardziej, ze Redaktor Passent ostatni swój wpis zatytułował „Jajeczko kulturalne”, więc to było na temat. Takie zachowanie moderatora przypomina mi komunę, kiedy to ciołki decydowały co pisać i jak. Cieli ludziom teksty, że odechciewało się pisać. Demokracja nie może pozwalać współczesnym „ciołkom” ingerować w czyjeś teksty w taki sposób. Jestem za pewną cenzurą, jeżeli dotyka się spraw nagannych, jeżeli są wulgarne, namawiają do złych czynów, itp., ale nie w takim przypadku jak opisany przeze mnie. To jest zwyczajnie okropne. Wygląda na to, ze moderator jest panem i władcą, a to chyba nie jest w porządku. Być może, że to jakaś personalna wendetta, albo tylko i aż nie cierpi muzyki, dlatego tak dowolnie „tnie”? Tak czy inaczej burzy to we mnie krew. Bo jak mam się podpisać pod czymś tak okaleczonym, bez mojej wiedzy?
    Proszę wybaczyć ten przydługi lament, ale nie mogę sobie z tym poradzić.
    Załączam list, który w „sąsiedztwie” czeka na publikacje, myślę, że będzie czekał do sądnego dnia, a Czesław właśnie mi zdradził, że chodzą słuchy, sądny dzień tuż po Euro2012, więc niedługo. Chociaż zależy jak się na to patrzy. Ja muszę przyznać nie należę o najcierpliwszych osób, zwłaszcza w sprawach, które są dla mnie ważne.

    Szanowny Panie Redaktorze Passent,
    Pragnę Pana zapytać, jako Gospodarza blogu, czy usuwanie linków do muzyki, obrazującej tekst, było z Pańskiego polecenia. Jeżeli tak, to zrozumiem i więcej nie będę ich zamieszczać, ale jeżeli nie, to prosiłabym Pana o zwrócenie uwagi moderatorom, żeby samowolnie nie okaleczali czyichś postów. Zabrało mi dużo czasu, żeby wybrać najpiękniejsze wykonania przedstawiające poszczególne charaktery. Moderator pociął to tak, że wygląda jakby jakiś niedorozwój pisał te posty. Chciałam zrobić prezent świąteczny tym, którzy potrafią zachwycić się piękną muzyką, poznać wspaniałe głosy i najlepsze arie. Jest mi bardzo przykro. Zdaję sobie sprawę, że zabrałam sporo miejsca, wyszłam jednak z założenia, ze Ci, którzy nie będą zainteresowani, to zwyczajnie to przewiną. Myślę, ze Pan doskonale mnie zrozumie, bo na pewno cenzura również kaleczyła Pana teksty skandalicznie. To co tu się stało, oburzyło mnie w najwyższym stopniu. Będę Panu wdzięczna za odpowiedz.
    Z szacunkiem
    Klara2010
    Ps. Uwaga do Moderatora. Jeżeli ten post zostanie wycięty, to wpiszę go gdzie indziej, także i tak trafi do adresata.
    BTW nigdy i nigdzie mnie podobny „treatment” nie spotkał! Jak można „przycinać” dowolnie, praktycznie demolować czyjeś teksty??????

  115. Jak nie Sławomirski to klara2010. Tu natręctwo i tam natręctwo, tym razem wielkanocne.

  116. klara2010, godz. 11:30

    Z całego serca popieram apel Klary do Pana Passenta. Bardzo często korzystam z linków podawanych przez internautów, choć niektóre kłócą sie z moimi poglądami.

    ALE MUZYKA ????

    Panie Redaktorze, jeżeli Pana moderatorowi słoń nadepnął na ucho, to niech albo zda się na /dobry zwykle/ słuch muzyczny i gust wklejającego jakiś link, albo…
    albo to mało jest pracy dla krytyków muzycznych ?

  117. zdziwiona 10.21
    Gdy czytam czasami twoje wpisy, rożsiewane hojnie na blogach Polityki, to zastanawiam sie czy byłaś kiedyś u lekarza od głowy.
    Ja rozumiem że mozna nienawidziec PO i Tuska, wrzeszczeć że ma krew na rękach, albo że jest zdrajca, można bredzić coć o Bratkowskim, ale kiedy bez ładu i składu atakujesz PO, za to, że znajoma pana Modzelewskiego powiedziała o żebraczce, że mogłaby być prostytutka ?????
    Jesteś jak ten rekrut na poborze do wojska, który nie chciał być wcielony, wiec na kazde pytanie odpowiadał coś o tyłku.
    Gdy lekarz go w końcu spytał, dlaczego tak odpowiada, młodzian rzekł „Bo mnie się wszystko z d*** kojarzy.
    No i z Tobą jest tak samo.
    Podobno tego rekruta nie przyjeli do wojska, ale do dzisiaj nie wyszedł z Tworek.
    Ty ciągle możesz sie zgłosic do tego namiotu na Krakowskim. Tam potrzebują tak zaprogramowanych.

  118. Ted pisze:
    2011-04-23 o godz. 01:59

    http://www.youtube.com/watch?v=yE7waNi5dc0

    „O kulturach narodow.
    W Polsce w przedszkolach ktore jeszcze przetrwaly
    dzieci pobieraja nauki czarodzieja w sutannie.
    W robotniczo-chlopskich,komunistycznych Chinach
    dzieci w przedszkolu uczy sie wszystkiego,oprocz religii”

    MO:

    Tad, na tym video to nie Chiny- to Korea Północna.

    Australia lub Nowa Zelandią, Chiny czy też Korea – jeden pies (dla niektórych).

    Dzieci wzruszają, graja jak na swój wiek wspaniale. Oprócz doznań etetycznych – to video niedparcie nasuwa skojarzenia z tresurą zwierząt w cyrku.
    Trudno mi sobie wyobrazić ich szcześliwe dzieciństwo w kraju w którym w ostatniej dekadzie z głodu zmarło 2 milony ludzi.

  119. Sz. P. Red.
    Co w panu siedzi , ze jest Pan takim popularnym lekarstwem na swiateczne przejedzenie , to jest chcialem napisac , na megalomanie (tez swiateczna ) ?
    Zabralo mi niecale dwie minuty zeby napisac powyzsze (pisze jednym ciagle palcem ) Pozdrawiam gesiowo pastuchowo i ciagle swiatecznie.

  120. Calkowite „pudlo z kretesem” .Bo
    ” Bo tak naprawdę kobieta potrzebuje mężczyzny, a nie organizacji i naprawiania świata.”
    No ale czego mozna sie spodziewac po sledzieniowatym gesim pastuchu .

  121. absolwent pisze:
    2011-04-24 o godz. 16:16

    Absolwencie, w dyktaturze dyktator jest za wszystko odpowiedzialny.

  122. dzis dalam troche grosza na tace, takze za zdrowie niejakiego Slabomirskiego.Stan jego na godzine 17.19 swiadczy, ze wszystko o d…pe potluc. Ostrzegam innych przed wyrzucaniem forsy w bloto!

  123. Magrud

    A propos tego co napisalas o polskich sadach: ja zyje na zachodzie i takie podchodzenie do sprawy tez mnie oburza, ale niestety, z moich obserwacji wynika, ze taka praktyka w sadach to nic dziwnego. Prokurator zlepia czasami akt oskarzenia z czego sie da i bezczelnie mowi, zobaczymy, sad osadzi czy sie da, a sad, jesli zlozony z przyglupow, a tak tez i bywa, sadzi jak sie da i nieraz na gebe i na wiare. W ten sposob niektorzy niewinni zostali osadzoni i posadzeni, ktorym niczego zdolano udowodnic, przy czym dowody nieraz wykluczaly sie wzajemnie a byly nawet przypadki, ze byly to dowody na niewinnosc. Niektore przypadki doczekaly sie najrozniejszych opracowac i ksiazek, lektura jest obszerna. A poniewaz glupota, takze i sadowa, jest zjawiskiem globalnycm, jestem pewna, ze podobne obserwacje poczynili mieszkancy wszystkich bez mala krajow, i ich obserwacje beda podobne do moich. Zgadza sie, Szanowni Blogowicze?

    PS. Pozdrowienia dla spokojnego wraz z zyczeniami Wesolych Swiat.

    PS. absolwent))) biada takiemu podsadnemu, ktoremu los rzuci na sala sadowa absolwenta jako swiadka, ktory z pewnoscia nie jest swiadkiem prawdy. Albowiem nie wiem, skad on to wzial, ze ja rozsiewam hojnie swoje wpisy na blogach Polityki, podczas gdy ja ledwo mam czas napisac pare zdan, i to bardzo rzadko.
    Moze kiedys bede miala wiecej czasu to kto wie, moze sobie posieje tymi wpisami, tak jak byc moze, absolwent by sobie tego zyczyl, i jak to niektorzy robia, i wtedy to ja sobie z absolwentem pogadam, ale narazie przyjdzie mu zadowolic sie tylko tym moim dopiskiem pod PS.

  124. „Jajeczko częściowo nieświeże”, podobnie jak „być trochę w ciąży”, albo „chciałbym tę różnicę umieć zagrać na skrzypcach” – to, wedle mojej sklerozy, kamienie milowe felietonistyki mistrza gatunku w ciemnych wiekach Peerelu. Jajeczko kulturalne też brzmi aktualnie i nadziejnie… Cenię Gospodarza, za to, że był kiedyś Bywalcem i do dziś nie przestał bywać m.in. na koncertach, że umiał się dystansować od okalającej i znieczulającej rzeczywistości. Może nawet bardziej musiał niż umiał (się dystansować), ale i tak robił to, co w publicystyce ówcześnie możliwej robić było możliwe. Dziś może nie musi, ale chyba chce korzystać z tego, że wreszcie może nie uciekać się do kabaretowych ucieczek w aluzje, może brakuje mu tego wówczas niemożliwego i dziś trudno mu się oderwać od tego Jarka Czyńskiego .
    Można komentować jego wpisy polityczne, pewnie można i te kulturalne jajeczka. Na koncertach staram się nie bywać (sic!) i wolę się tego wstydzić, niż zmieniać swoje przyzwyczajenia do konsumowania muzyki bardziej intymnie, solo. Ostatnio łaskawy los obdarzył mnie był wnukiem, który – sześcioletnim brzdącem będąc – już mi gra nokturn (opus któreś tam) Szopena oraz uwielbia Mozarta i cieszy się, że go do szkoły muzycznej zapisałem…
    Zatem nie dziwta się ludziska, że o ptactwie wodnym ani o orłach nie chce mi się gadać, choć boleć – boleję. Jak diabli. Gadałbym natomiast chętnie o wspaniałej młodzieży, którą ostatnio eksponuje wyraziście program „Faktor X” (między licznymi innymi!!!). Jest tam wprawdzie mnóstwo zafałszowań, pasożytnictwa i innych rzeczy żałosnych – ale to po stronie kreatorów szołbyznesu raczej. Młodzież jest natomiast tak wspaniała, że padam plackiem. Jak sobie przypomnę pierwsze (co tam pierwsze!) festiwale piosenki i ówczesne dary natury w postaci takich samorodków jak np. … Nie, zostawmy, albo nie żyją już, albo nie są niczemu nic winne… To szok, jak powiada dziś młódź. Całe festiwale z lat nie tylko pradawnych nie miały tylu talentów, co najgłupszy z dzisiejszych telewizyjnych talent-serczerów.
    Może gdybyśmy oddali swój czas i swoje mózgownice na dyskusje o takich programach, na promocje talentów, a też na demaskowanie błazenady niektórych jurorów, dostarczylibyśmy więcej materiału do przemyślenia, niż oddając swoje szlachetne szare komóry egzegezie kolejnego wzniosłego wywodu jenijusza, którym Pan naród nasz naznaczył…
    Drogi Panie Danielu, ja wiem, że Pan i tak łaskę nam wyświadcza, że jeszcze się w ogóle do nas odzywa. Ja wiem, że nie można się całkiem odwrócić od polityki – tej francy, co nam obłazi jajeczka kulturalne, acz nie tylko… Ale tych orłów prawdziwie wszechpolskich nie nawrócimy. Zajmijmy się promocją tych tłumów młodych ludzi stojących godzinami przed pajacownią TV i umierających przed werdyktem jurora, który sam nie dorasta im do pięt. Dobrze że telewizje to robią na wyprzódki, ale czuwajmy nad tym, bo to co w wielkanocną niedzielę zrobiono z dziewiątką wspaniałych śpiewających budzi niepokój. Wpuszczono ich w jakąś dyskotekę odległą od ich stylów i predyspozycji… Nie wierzę, żeby sami się wpuścili w takie bezguście… Musiała tu zadziałać „miasorubka” popularności, czy inne prawa marketu oglądalnictwa. Nawet w to nie wchodzę , nawet się nie oburzam, bo ci wspaniali młodzi (zwłaszcza te dwie swingujące!) i tak sobie dadzą radę. Młodzież mamy taką, że… nawet nie licząc mojego wnuka… szok.

  125. Slawomirski pisze:
    2011-04-24 o godz. 21:10

    Krew każdego człowieka, a przecież Chrystus też nim był, ma kolor czerwony. Tylko twoja krew ma kolor błękitny. Jeżeli zobaczysz wśród pisanek niebieską, to będzie ona symbolizowała Ciebie.

  126. http://prawda2.info/polska.html

    duende pisze;godz 16;28.

    Dziecinstwo w piaskownicy to strata czasu,warzniejsze
    jest pozniejsze zycie tworcze.
    O glodzie w Koreji Polnocnej to zachodnia propaganda
    tak jak propaganda byl glod w PRL-u.
    Dzisiaj w ,,wolnej” Polsce ludzie gloduja a zwlaszcza
    dzieci ale o tym nikt niechce wiedziec i nie pisze.

  127. zdziwiona 21.49
    Zdziwiona zapowiedziała, że sobie ze mną pogada.
    Po zwyciestwie w wyborach jedynej prawdziwej patriotycznej partii ?
    Wróci na białym koniu do Ojczyzny ?
    Nie jestem zainteresowany, ale już sie boję…..

  128. Zanim udacie się do Rzymu lub do Wadowic i wydacie mnóstwo forsy i stracicie czas warto przypomnieć sobie za NYT kto to był Marcial Maciel Delgado. I dać sobie z tym wszystkim spokój.
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/beatyfikacja-jana-pawla-ii/new-york-times-wstrzymac-beatyfikacje-jana-pawla-i,1,4251481,wiadomosc.html

  129. Jasny Gwincie!(24-04-g.15.51)
    (do wiadomości Klary 2010)
    Bardzo mi podpadłeś, pisząc „jak nie Sławomirski to Klara. Tu natręcwo i tam natręctwo”
    Klara zrobiła piękny prezent, czyli zajączka wiekanocnego, fanom „Zaczarowanego fletu”. Jeśli olewasz muzykę klasyczną ( bo chyba nie każdą w ogóle), to po prostu przewijaj, ale daruj sobie bzdurne komentarze. Porównywać Klarę z ponurym indywiduum p. S., to wiecej niz przegiecie.

  130. absolwent –
    Drogi absolwencie, dawno się tak nie uśmiałem jak czytając gromy Zdziwionej pod moim adresem. Po pierwsze „święte oburzenie” u osoby, która niefortunnie wybrała sobie nick czy też pseudonim („zdziwiona” może oznaczać, jak się wmyślić w to słowo, osobę, która zeszła na złą drogę i lekko się prowadzi), a po drugie wylew tego oburzenia do złudzenia przypomina występy funkcjonariuszy partyjnych , tych cierpiących na słowotok i biegunkę słowną. Ale niech jej będzie: użyła sobie tym oburzeniem i złorzeczeniem i teraz świąteczne jedzonko lepiej jej smakuje.

  131. Czyli casus spokojnego to standard niestety, dożynanie polskiego biznesu. Nic nowego – a szkoda, bo człowiek chciałby czasem poczuć się we własnym kraju u siebie. W początkowej fazie firmowanej przez Balcerowicza transformacji zleciały się tu sępy, zwane dzisiaj „aniołami biznesu”, z USA, przynajmniej takie miały wizytówki oraz nazwiska. Są u nas do dzisiaj. Oficjalnie miały wspierać naszą prywatną przedsiębiorczość; nieoficjalnie, jak się wkrótce pokazało, miały wrogo przejmować bardzo dobrze rokujące polskie biznesy; natomiast rokujące tylko dobrze oraz te, które nie chciały dać się przejąć, doprowadzano i dalej doprowadza się do upadku, za sprawą instrumentalnych, represyjnych urzędów skarbowych, sądów, prokuratur – po to, aby w Polsce nie powstała silna klasa średnia.

    Zamiast tego miała tu być garść umoczonej oligarchii, pokazująca pospólstwu, iż kapitalizm neoliberalny jest OK, każdy może od pucybuta do milionera, i jakie to tłuste fury można ujeżdżać będąc krezusem, jakie fajne chaty budować oraz jakie śliczne, kurwowate żony sobie nabyć, w sumie całkiem niedrogo. Oligarchia, jako że umoczona, choć stanowiła pewnego rodzaju gang, to była niegroźna, można ją było szybko wykończyć w razie ewentualnej niesubordynacji, lub konfliktu interesów. Zdyscyplinować także można ją było bardzo łatwo, np. wsadzając jakiegoś oligarchę, albo kogoś z oligarchią powiązanego do ciupy, zwanej aresztem „tymczasowego”, na 4 lata, jak Dochnala na przykład.

    Do kompletu, aby państwo działało w nowych warunkach „wolnego rynku” musiało powstać mnóstwo małych firm, przeważnie jednoosobowych, gdzie właściciele pracujący katorżniczo, na kilku de facto etatach, po kilkanaście godzin dziennie, przez 7 dni w tygodniu sami wypruwali i dalej wypruwają sobie żyły, gdyż nie stać ich na opłaty składek oraz podatków od pracowników, których w normalnych warunkach mogliby z powodzeniem legalnie zatrudniać, z wielkim pożytkiem dla kraju oraz dla siebie. Jednak wtedy z firm jednoosobowych, stawałyby się dwuosobowe, potem kilku, kilkunasto, kilkudziesięcioosobowe, i klasa średnia gotowa – a to scenariusz wielce dla Polski niepożądany, przynajmniej przez jej wrogów, którzy znowu tu uchwycili w swe ręce wszystkie sznurki, obstawili wierchuszkę urzędów swoimi komisarzami, i czują się tu ekonomami, zarządzającymi polską masą upadłościową, w imieniu swych panów.

    Ludzie z małych firm mają w Polsce niewolniczo pracować w realnej gospodarce po to, aby utrzymać tu tę całą, gigantyczną armię służbowo zhierarchizowanych oraz karnych niczym wojsko, wiernopoddańczych darmozjadów: konglomerat urzędników, kapusiów, różnych służb, polityków, partyjniaków – słowem circa 90% całkowicie zbędnych pasożytów, tworzących w Polsce zręby wrogiego obywatelom państwa totalitarnej tyranii, opartej na inwigilacji, przepowiadanej już przez Orwella. Obecny rząd, choć najporządniejszy ze wszystkich dotychczasowych, powiększył właśnie tę jemiołową armię, ten garb, który wszyscy dźwigamy, o dodatkowe 80 tyś sztuk wżerających się w nasze ciała hub.

    Nieco przydługa dygresja, a miałem napisać o dożynaniu polskich firm, a propos spokojnego. Otóż owe „anioły biznesu” zaproponowały mi przed laty pomoc w rozwoju mojego biznesu. Właściwe nie potrzebowałem pieniędzy, gdyż firma działała sprawnie, rozwój finansowany był z dochodu, bez żadnych kredytów. Jednak był to czas, kiedy płatności wpływały często z dużym opóźnieniem, dlatego przepływy finansowe bywały zaburzone i trudno było cokolwiek szerzej planować. Firma miała spory potencjał, potwierdzony uściskami ministerialnych dłoni na targach oraz bukietami kwiatów. Polskę z grubsza zagospodarowałem, myślałem o ekspansji na Europę i wprowadzeniu firmy na GPW, która bardzo mi się jeszcze wtedy podobała, jako potencjalne źródło taniego kapitału obrotowego, mimo że swoje własne pieniądze już z niej przezornie wycofałem, mając ku temu dobre logiczne powody, ale nie o tym chciałem.

    Przygotowałem porządny biznes plan itd., jednak w bankach o polskobrzmiących nazwach finansowania uzyskać nie mogłem, gdyż oczekiwano ode mnie zabezpieczenia przekraczającego wartość kredytowania, najchętniej w akcjach, w jakiejś lokacie, albo pewnie w wieżowcu ma Manhattanie (jakby nie wiedzieli, do kogo te wieżowce należą), a ja wszystko inwestowałem w firmę. Skierowano mnie do amerykańskich „aniołów biznesu”, ci zapoznali się przedsięwzięciem oraz z biznes planem, po czym bez ceregieli orzekli, że wchodzą na 5 lat za część udziałów, które odsprzedadzą następnie na giełdzie z zyskiem, i wszyscy będą szczęśliwi. Przygotowali umowę, zaprosili mnie na podpisanie do swej eleganckiej siedziby w Warszawie. Przy owalnym stole zasiadło sporo osób z ich strony, a z mojej ja sam, gdyż byłem właścicielem firmy, prezesem zarządu i jednocześnie jednoosobowym zarządem sp. z o.o. Ponieważ wszystko zostało wcześniej uzgodnione w detalach, także draft umowy, pozostały jedynie formalności złożenia podpisu i następująca po niej radość z przeliczania kupy świeżej forsy na koncie, a także cieszenie wyobraźni widokiem symbolu giełdowego mojej firmy pośród rodzimych blue chipów. Podali mi egzemplarz umowy do podpisania, który ku lekkiej konsternacji obecnych zacząłem dokładnie czytać. Wkrótce doszedłem do nigdy nieuzgadnianego wcześniej paragrafu, stanowiącego, że mój jednoosobowy zarząd, wg zapisów umowy stawał się nagle trzyosobowy, z dwoma nie zapraszanymi przeze mnie do współpracy osobami od „aniołów”. Zarząd w spółce podejmował decyzje większością głosów, więc taki manewr de facto przekazywał moją spółkę w ich ręce. Mogli mnie z niej wywalić już po podpisaniu umowy, choć pewnie zrobiliby to znacznie później, jak już wycisnęliby ze mnie wszystkie soki, właściwe zdeterminowanemu młodzieńcowi. Zwróciłem uwagę na ten drobny problem – w odpowiedzi zapewniono mnie, że to tylko taka nic nieznacząca formalność i mogę śmiało podpisywać, i że dają słowo oraz pełne werbalne gwarancje itd., jednak zapis musi pozostać, bo ich szefostwo wymaga, taki standard. Podziękowałem uprzejmie za propozycję współpracy, wstałem, pożegnałem się, i wyszedłem.

  132. Droga Klaro!
    Otworzyłam 4 linki, więc chyba moderator nie zwariował. Podesłałaś jedno z najlepszych wykonań. Ja mam album „Die Zauberlflote” Herbert von Karajan z Wiener Philharmoiniker. Też super.
    Tak przy okazji, szukam jakichś nagrań Mikołaja Czurlonisa, Litwina (żył na przełomie XIX i XX w. , studiował w Instuytucie Muzycznym w Warszawie, potem w Konserwatorium w Lipsku, a także na Akademii Sztuk Pieknych w Warszawie). Jest bardziej znany jako malarz symbolista zmierzający w stronę abstrakcjonizmu, ale i muzyke robił ciekawa, na owe czasy nowatorską. Wiele lat temu kupiłam w Druskiennikach (gdzie jest jego muzeum, bo tam sie urodził) płytę-oczywiście winylowa- z jego poematami i uwerturami symfonicznymi. Szukałam w Warszawie jakichkolwiek nagran bez skutku. Do You Tube podchodze, jak pies do jeża (potrafie tylko przesłac i odebrać wiadomość)
    Czy mogłabys mi pomóc?
    Serdeczności, mag.

  133. Frogo pisze:
    2011-04-25 o godz. 12:10
    Dobry komentarz.
    Rzady ostatnich 22 lat realizuja wiecej niz polityke Adolfa Hitlera dla Generalnej Guberni. Juz za miesiac rezim sie bedzie czieszyc ze 500 000 polakow zacznie wyjezdzac do roboty do Niemec. To jest unanze za sukces rezimu. A pomyslec, w czasie okupacji niemcy musieli takich zlapac w lapankach. Nie tak dawno Tusk dziekowal w Brytani za zatrudnianie polakow do brudnej roboty. A w Polsce tepia przedsiebiorczosc.
    Odnosnie pana niespokojnego, dobrze nie dostal palka.
    http://www.tvn24.pl/-1,1688924,0,1,inspektor-skarbowy-przyjdzie-z-palka,wiadomosc.html

  134. Jajeczko kulturalne: W tej samej szufladzie – http://www.stachurska.eu/?p=1847

  135. Frogo trzymaj się!
    Miałam podobnie złe doświadczenia w prowadzeniu własnej firmy. Mogę uzupełnić twój wpis o informację dotyczącą propozycji pracowników polskich banków udzielenia kredytów na pokrycie opóźnień płatności od klientów kredytem fifty/fifty. To znaczy połowa kredytu dla mnie połowa dla nich. Tylko na takich warunkach drobni przedsiębiorcy mogą uzyskać kredyt w Polsce i to na import, nie na produkcję. Oczywiście nie skorzystałam.

  136. Frogo 4-25-12.20

    Bankructwo malego koziolka-matolka w wersji przedszkolnej. Trudno sie doczekac az ktorys z ekspertow blogowych podejmie z nim polemike.
    A jesli ? Jesli w Polsce tak sie dzieje ? Nawet smiac sie boli….

  137. Frogo pisze:
    2011-04-25 o godz. 12:10

    Bardzo serdecznie dziękuje za ten tekst. Oby więcej takich pojawiało się codziennie. Sądzę jednak, że i tak nie zmieni to niczego w mentalności ani społecznej, ani „władców”. Ci pierwsi mają zakodowane z dawnych czasów, że prywaciarz to złodziej i wesz na ciele klasy pracującej [nawet prezes PiS odnosi do takich z wielka podejrzliwością], a drudzy są przysłowiowymi „słupami” specjalnie postawionymi tutaj, aby niszczyć to co samo próbuje rosnąć bo ochoczo wykiełkowało już dawniej na tej nieurodzajnej polskiej glebie. Działanie tych „słupów” sam opisałeś. Ja tylko z własnych doświadczeń dodam, że na dodatek owe prywatne przedsiębiorstwa jednoosobowe nie są traktowane przez, liberalne przecież państwo, na równi z dużymi korporacjami. NIE MAJĄ TYCH SAMYCH UPRAWNIEŃ. Jak w programie komputerowym wyłączono im opcje równoprawny rozwój, a włączono opcję; kierunek do powolnego samozniszczenia poprzez nakładanie wszelkich możliwych ograniczeń biurokratycznych, jak na przykład sztandarowy już przykład PSL-pomysłu inspektora p-poż w każdej firmie niezależnie od wielkości. I jeszcze jedno. To już kiedyś podkreślał the menthor, jednoosobowa firma nie ma oprawie żadnej wartości, bo jakakolwiek „awaria”: właściciela automatycznie wyłącza ją z rynku.
    Poza tym gratuluję mądrego i pięknie napisanego tekstu
    Pozdrawiam.

  138. Lech, 18.07. Powinieneś jednakże wiedzieć, że nad tym wszystkim ciąży brutalna i zgubna doktryna neoliberalna szybkiego i maksymalnego zysku, za wszelką cenę i wszelkimi środkami. Co przy wrodzonym polskim bałaganie, korupcji i warcholstwie dale piorunujące skutki. Najlepiej załóż sobie bank na Kajmanach.

  139. the mentor pisze:
    2011-04-25 o godz. 13:45
    —————————————————————————————-
    Reżim powinien zamknąć granice i zorganizować roboty (lub czyn społeczny) przy sadzeniu buraków cukrowych bo cukier za drogi.

  140. the mentor (25-04-13;45)
    w komentarzu do wpisu Frogo podałeś link a propos. Szok!
    My sobie gadu gadu o pełzającym neofaszyźmie (głownie na blogu red. Szostkiewicza), a tu takie kwiatki. Tym bardziej trzeba gonić z polityki durniów i oszołomów. Mozesz się ze mną nie zgadzać, ale uważam Tuska za niezłego premiera, zwłaszcza w kontekście beznadziejnej opozycji. Jestem gotowa dać mu jeszcze raz tzw. kredyt zaufania. Głosowanie na mniejsze zło dotyczy, niestety, większości krajów, nie tylko w Europie i nie tylko wspólczesnie.
    Byłabym jednak ostrożna z porównianiem do GG w czasach III Rzeszy. Poleciałeś trochę demagogia.
    UE oznacza brak granic i korzystanie członków wspolnoty z tych samych praw, równiez do pracy. I nie widze tragedii, ze masy ludzkie przemieszczają sie dobrowolnie w te i wewte w poszukiwaniu lepszych warunków zycia na rok, pięć lat, a emigracja nie jest dramatycznym wyborem jak 30 lat temu, bo w kazdej chwili mozesz przyjechać albo wrócic na dobre.
    A Polacy nie tylko wykonuja „brudne roboty”. Pracuja też w swoich zawodach, studiują zagranicą albo zarabiaja tam na studia w Polsce. Znam takich bardzo wielu, łącznie z moim synem.
    Prosze więc, nie demonizuj.

  141. Panie Modzezlewski… w tak blahej sprawie szkoda naduzywania tego typu ekspresyjnych srodkow wyrazu jak te gromy czy swiete oburzenie, o zlorzeczeniu juz nawet nie wspominajac. Niektorzy zapewne nie mieliby klopotu z odczytaniem przeslania, gdyby tak rypnac im w dwoch slowach: Oto moralnosc Alfonsa! Moze Pan jest przyzwyczajony, zeby do Pana tak hukac z grubej rury, bo wtedy nie mialby Pan klopotow z interpretacja wypowiedzi. Ale tak sobie palnac to nie zadna sztuka ani tez przyjemnosc, cala rzecz w tym, zeby ostro Panu w piety poszlo, a ja zebym nie uzyla obrazliwych slow. Skoro Pan wspomnial o cierpieniach „na słowotok i biegunkę słowną”, znamiona chorobowe ktore Pan zapewne pamieta z wystepow wlasnych towarzyszy partyjnych, to musze Panu zwrocic uwage, ze Pana slowolejstwo w tamtej anegdocie ma wyrazne znamiona tych przykrych dolegliwosci. Pan jest juz do tego stopnia zaklamany, ze nie dostrzega nawet wymowy wlasnego POpisywania, co jest zreszta typowe dla zajadlych zwolennikow pewnej okreslonej opcji POlitycznej. I to jest wlasnie ta puenta, ktora umknela Panskiej uwadze. Pzdr.

  142. Dlaczego właściwie Amerykanie przestali kupować samochody?

    – Nie stać ich na nowe. Jeżdżą tymi, które mają, albo kupują używane. Amerykańska klasa średnia się kurczy. Ludzie tracą domki i samochody, bo nie płacą rat. Albo przechodzą na emeryturę i okazuje się, że wszystko to, co mieli odłożone w funduszach, wyparowało w ostatnim kryzysie i zostaje im tylko to, co wypłaca Social Security. Taki emeryt już raczej nie kupi nowego samochodu.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,97738,9474355,Dlaczego_w_Europie_zyje_sie_lepiej_niz_w_Stanach_Zjednoczonych.html#ixzz1KZ5NILi4

    I co wy na to? Panowie ekonomiści?

  143. Nie wystarczy przytakiwać Prezesowi.

    Aby zasłużyć na miejsce na liscie kandydatów do Sejmu i Senatu, trzeba wykazać się dorobkiem. Wskazywanie Żydów to jest obowiązek codzienny.
    Za brak osiągnięć na tym polu nastepuję przesunięcie na etat zamiatacza biura poselskiego. Wejście na listę kandydatów ma za warunek konnieczny wskazanie Podstawowej Organizacji Partyjnej do której należał mój szwagier, Wasz brat stryjeczny oraz sąsiad od którego pożyczaliście śrubokręt.

    Stąd desant salonowców na blogi e-Polityki.

    W Święta Wielkanocne mają więcej czasu a zajmowanie się sensem dobrowolnego ukrzyżowania to dobre dla tych uzurpatorów i zaprzańców z PO.

    Jeśli Bóg będzie się biernie przyglądał klęsce wyborczej Prezesa, to On na mocy statutowych uprawnień odbierze Bogu legitymację partyjną. Trójca Świeta dopuściła półhrabka do prezydencji i nie powinna już tak poważnych błędów popełniać w tym roku.

    Pamiętaj Trójco że Zbigniew i Jarosław mają haki na Ciebie!

    Namawiałem Państwa na przewijanie. Ćwicczcie! Ćwicczcie!
    Najazd salonu dopiero się zaczął!
    I otwierajcie okna. Salonowi i Salonowe gustują w jajach ze średniowiecza!

  144. @mag

    „szukam jakichś nagrań Mikołaja Czurlonisa, (…) Do You Tube podchodze, jak pies do jeża”

    Ależ właśnie na YouTube można znaleźć mnóstwo nagrań Ciurlonisa 🙂

    Po wpisaniu hasła w wyszukiwarce jest:

    http://www.youtube.com/results?search_query=miko%C5%82aj%20ciurlionis&search=Search&sa=X&oi=spell&resnum=0&spell=1

    No a potem trzeba sobie już samemu popryciać dalej )

    Bardzo interesująca i różnorodna muzyka, z nawiązaniami począwszy od do klasyków wiedeńskich do awangardy początków XX w….

    http://www.youtube.com/watch?v=rincAXmXxm4&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=wZ2fCLthqT0&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=0BfVBx-14Co&feature=related

  145. mag pisze:
    2011-04-25 o godz. 19:33
    I co z tego ze granice otwarte. Zachod zawsze potrzebowal ludzi do brudnej roboty. W przeszlosci mieli kolonie a teraz maja Polske.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,9451924,Niemiecki_rynek_pracy_moze_liczyc_na_Polakow_.html

    Jestem juz dosc dlugo poza Polska i widzialem haniebne ponizanie sie rodakow za granica. Po przez wlasnie takich jak Tusk dyktator bez kwalifikacji, bez pojecia bez ambicji dla kraju, ci biedni polscy emigranci musza szukac za granica podstaw zycia bo w kraju nie maja takich mozliwosci. Bo tacy jak Tusk zajmuja stanowiska do ktorych nie dorosli.
    Juz cie pytalem – czy zatrudnila bys Tuska zeby ci prowadzil kafejke na rogu ulicy ? Czy byla bys zadowolona z 22 lat deficytow ?.

    A to prawda o Polsce, to Tusk, te mniejsze zlo; http://prawda2.info/polska.html

    Kazda dyktatura doprowadza do takiego stanu rzeczy. Brak demokracji na szczeblu partyjnym, totalitarny terror przez ludzi ulomnych takich jak Tusk, Kaczynski niszczy przyszlosc dla 38 mln ludzi. To nie jest demagogia. To polska rzeczywistosc.

    Polecam Kazimierza Poznaskiego – Wielki Przekret
    „Poznański – profesor zwyczajny ekonomii na Uniwersytecie Stanu Waszyngton w Seattle – ujawnił w swej książce rozmiary zbrodni na narodzie polskim popełnionych w trakcie tzw. transformacji systemowej.
    Zbrodni zniszczenia dorobku dwóch powojennych pokoleń Polaków.”
    Hitler robil to samo.

  146. jasny gwint pisze:
    2011-04-25 o godz. 18:56

    Przecież wiesz, że o tym wiem o czym napisałeś. Żyć z czegoś muszę, to pracuje jak potrafię i umiem. I tak się cieszę, że nie zasilam armii bezrobotnych. Banku na Kajmanach nie założę, bo nie jestem finansistą o innych przyczynach niemocy w tym temacie już nie wspominając.

  147. Piotr Modzelewski 11.43
    No i jak zdziwona dorwała sie do klawiatury o 20. 44 to poleciala jak Kempa w „Kropce nad i”
    Potrafi „rypnąć”, „hukać” i „palnąć” tak „zeby w piety poszło”.
    Chyba pracuje na wychodzstwie gdzieś na bazarze i tlumaczy na polski z angielskiego , albo nie wie co to znaczy rypać.
    Ale jak wroci i razem z Kempą wystartuje w wyborach, to aż pierze poleci !
    Swoją drogą takiej modelki, to jeszcze na tym blogu nie było !
    Ale one wszystkie koło 44+ tak mają .
    Po prostu fizjologia odbija !

  148. @staruszek

    Podpisuję się pod Pańskim komentarzem. Przypomina mi on o dawnej piosence „Szara Maść”.

    Ukłony

  149. @ Kleofas
    Choć już jestem całkiem duży, to na pewno mniejszy ze mnie koziołek, niż Z Ciebie matołek.

    @ the mentor
    Kliknąłem podany przez Ciebie link – to brunatny totalitaryzm, gwałt na demokracji, pogarda dla praw człowieka i obywatela. Jedyna niewidzialna ręka, która działa w tym systemie, to ręka faszysty, ustanawiającego takie bezprawne „prawo”. Z tymi łapankami niestety prawda, a i emigracja do UK, poza szkodami wyrządzonymi Polsce drenażem ludzi najbardziej aktywnych, a więc najcenniejszych dla gospodarki, wkrótce zacznie zbierać kolejne negatywne, nacjonalistyczne tym razem żniwo. Cameron zamiast ciąć w City, robi cięcia socjalne, wielu Brytyjczyków wyląduje na bruku, więc za chwilę obcokrajowcy staną się w UK znienawidzonymi wrogami, przyczyną niedoli autochtonów.

    @ Grace
    W Polsce od lat robi się wszystko, aby przedsiębiorcy nie mieli tu warunków do funkcjonowania, to działania bardzo szkodliwe dla kraju, na pewno na szkodę państwa. Kredytowanie firma zawsze tu było i jest problemem, chyba że można kogoś kredytem wykończyć.

    @ Lech
    Jest jak piszesz, niestety…

  150. @Wiesiek 59
    Europa tez zyje na kredyt …..!!!!!

  151. mag.10.57
    Droga Pani (jak mi sie wydaje)
    Najpierw chcialem napisac , ze nazywanie wielbiciela opery fanem z to chyba przegiecie bo nalezaloby go nazwac raczej melomanem ale po zastanowieniu doszedlem do wniosku , ze nazywanie fana jednej opery melomanem , to dopiero byloby przegiecie .
    To , ze prawdziwy fan opery , nawet jednej (byc moze ta kategoria melomanow tj przepraszam chcialem napisac fanow ) powinien raczej do opery chodzic a nie siedziec godzinami przed komputerem klikajac w co sie da , mozna jako nieistotny (dla fanow) szczegol pominac.
    Ps. Przykro mi to stwierdzic ale rozumiem o co chodzilo J.Gwintowi .

  152. @staruszek pisze:
    2011-04-25 o godz. 21:41
    Uwielbiam jak cudownie strofujesz „zagorzałych” zwolenników „porządków koniecznych”.
    Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Pisz proszę częściej, bo to są perełki, na które się czeka.
    Pozdrawiam serdecznie
    „zeszłoroczna Klara”
    Ps. „Odpowie ci wiatr
    Przez ile dróg musi przejść każdy z nas,
    By móc człowiekiem się stać?..”
    Ze specjalną dedykacją przesyłam Ci „Marzenia”:
    http://www.youtube.com/watch?v=RpUH4n3bxCE&feature=related Marzenia
    http://www.youtube.com/watch?v=bLZ59yLptYA&feature=related Znaki zodiaku

  153. Mozna duzo pisac ale Polska podobna jest do Bialorusi ze swoim sytemem politycznym,bo jaki my mamy wybor? Oszolomi lub partia nijaka bez wyrazu i programu.Sami sobie dalismy po mordzie,i lezymy na ringu czekajac na gong.

  154. Bardziej niz zadziwia mnie to nieustanne gledzenie ze dyktator Donek Tusk jest dobrym premierem bo Kaczynski bylby gorszy. PO jest dobre bo PiS bylby gorszy. Widac to w mediach i komentarzach, legendy polskiego dziennikarstwa tak komentuja a miliony sie tym zachwycaja.

    Ale czy naprawde sie zachwycaja, Amerykanski Gallup stwierdza ze nie. W Polsce az 74% jest niezadowolona z rzadu.
    http://www.tvn24.pl/-1,1700696,0,1,polakom-zyje-sie-gorzej-niz-wenezuelczykom,wiadomosc.html
    Nawet w Moldowej ludzie sa bardziej zadowoleni z rzadu. Najbardziej zadowoleni sa Dunczycy. Czy to az tak trudno sprawdzic dlaczego i skopowiac dobre wzorce ?

    Jestem pewny ze blogowiczka ‚mag’ gdyby potrzebowala operacje poszla by oczywiscie do szpitala w ktorym powinien pracowac chirurg. Ale zatrudnili tam historyka. Blogowiczka ‚mag’ byla by jednak zadowolona ze to nie Kaczynski i poddala by sie operacji. Oczywiscie o konsekwencje by sie nie martwila.

    Tak samo jest z polska gospodarka. Polska gospodarka to tez pacjent.
    Pozycja premiera to najbardziej wplywowe i odpowiedzialne stanowisko w kraju. 38 mln ludzi za to placi a nawet ci co sie jeszcze nie urodzili. Nalezaloby sie wiec spodziewac ze najlepsi z mozliwych kandydatow sa wybierani na tak wazne stanowisko.

    Premierem powinna byc osoba z co najmniej doktoratem w ekonomi, finansach publicznych, administracji biznesu, lub zarzadzaniu. Osoba ta powinna miec co najmniej 20 lat stazu w gospodarce kraju w tym co najmniej 10 na wysokich stanowiskach w duzych korporacjach. I oczywiscie osoba ta powinna znac co najmniej jeden obcy jezyk.

    Dyktator Donek Tusk nie spelania zadnego z tych wymagan. Zaden z czworki Tusk, Kaczynski, Pawlak, Napieralski nie spelnia nawet jednego z tych wymagan. Co wcale nie znaczy ze takich ludzi nie ma. Jest ich w Polsce dziesiatki tysiecy ale po przez dyktatorskie kliki partyjne sa wyeliminowani z zycia politycznego. Jako kandydaci niezalezni nie sa oczywiscie w stanie prowadzic kampanie na swoj koszt podczas gdy czolowe partie sa finasowane przez podatkowicza i z haraczu.

    Gdy prywatny biznes nie moze znalezc kandydata na stanowisko menadzera to nie wynajmuje historyka i nie cieszy sie ze hydraulik bylby gorszy. Tak samo powinno byc w polityce. Osoby ktore nie spelnaja minimalnych wymogow musza byc administracyjnie wyeliminowane. To przeciez XXI wiek !!!

    Zaluzmy ze tak jest. Spelnienie minimalnych wymogow jest obowiazkowe.
    Wtedy partie byly by zmuszone wystawiac najlepszych kandydatow. To az tak proste.
    Forsowanie i wspomaganie osob nie wykwalifikowanych na stanowiska do ktorych nie dorosli jest forma dywersji.

  155. Dla udręczonego zgadywaniem Otago – rzeczony program:

    Gustav Mahler (1860-1911)

    Songs from Youth’s Magic Horn
    1. Rheinlegendchen
    2. Wer hat dies Liedlein erdacht
    3. Wo die schönen Trompeten blasen
    4. Das irdische Leben
    5. Urlicht
    6. Der Schildwache Nachtlied
    7. Lob des hohen Verstandes
    Wykonawcy:
    Christiane Oelze – soprano
    Aleksander Kunach – tenor
    Hubert Soudant – conductor

    Krakow Philharmonic Choir
    National Polish Radio Symphony Orchestra in Katowice

    Zdziwionej wcale się nie dziwię. Ten Modzelewski o „moralności Alfonsa” czerpanej całymi garściami z programów partyjnych i Mezzo, sam sobie wystawia świadectwo 🙄 Kto wdaje się w towarzystwo ze specjalistką od castingów do agencji towarzyskich („ten biust, te paznokcie” 🙄 ), temu nawet huknięcie z grubej rury nie uświadomi, jak bardzo moralnie jest zepsuty 🙁

  156. „Chodzi o nową filozofię podziału zysków między firmą i jej pracownikami. Po dwóch dekadach kapitalizmu w Polsce u wielu przedsiębiorców wciąż pokutuje myślenie, że z zysku firmy w pierwszej kolejności trzeba kupić drogie auto i postawić wielki dom. A zatrudnionym u siebie ludziom płacić grosze, za które sam nie umiałby wyżyć.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,9493329,Pracy_czy_placy__Pracy_i_placy_.html#ixzz1Kc3SfRGo

    Jak widać, egoizm w naszym kraju ma się dobrze….
    Gorzej z miłością bliźniego, propagowaną od przedszkola za nasze pieniądze- 5 miliardów rocznie!!!- od kilkunastu lat……..

  157. mentor 8.05
    No nareszcie podajesz argumenty i swoje wymagania, zamiast ciagle pisac o „dyktatorze”.
    ALE czy Blair, Cameron, Merkel lub Berlusconi je spełniaja ?

  158. the mentor pisze:
    2011-04-26 o godz. 08:05
    Dopóki narzekałeś na Stany i ich godpodarke rolną, to się dawało znieść, ale teraz posuwasz się za daleko. Jak może światły człowiek, za którego zapewne się masz, posługiwać takim językiem? Pomijam stronę merytoryczną, chociaż nie zgadzam się z Tobą, bo nie to jest tu ważne. Dyskusja tylko wtedy ma sens, jeżeli jest cywilizowana. Niestety, Ty przekroczyłeś pewne granice w tej wypowiedzi. Jeżeli chcesz być poważnie traktowany, to się zachowuj poważnie i przestrzegaj podstawowych reguł dobrego wychowania. Szanuj innych i szanuj siebie. Inaczej ludzie będą Cie ignorować.
    Jeden z posłów kiedyś powiedział o osobie, która się „nie zachowała”: zdobył wyższe wykształcenie, ale brak mu podstawowego. Chyba nie chcesz, żeby tak o Tobie mówiono?
    Pozdrawiam

  159. Uchachany (25-04-g.21:47)
    Wielkie dzięki za linki z Ciurlonisem i wskazówki co do You Tube. Rzozumiem, ze ta muzyka też Ci się podoba.

  160. The mentor (25-04-g.21:48)
    Wdawać się z Tobą w polemikę to daremny trud.
    Jeśli coś nie przystaje do Twoich z góry założonych tez, to jest z gruntu fałszywe i do odrzucenia.
    Twój świat a także obraz Polski składa się wyłącznie z czarnych puzzli.
    Powtarzasz jak mantrę, że Tusk jest dyktatorkiem (masz chyba kłopoty z semantyką), Polska – sprzedana, a Polacy sa niewolnikami za granica. To są, moim zdaniem, przejawy totalitarnego postrzegania świata, w którym obowiązuje prosty i jednoznaczny przekaz.
    Powołujesz się na prof. Poznańskiego (Bóg z nim, nie wiem co to za specjalista), który pisze o zbrodni niszczenia dorobku dwóch powojennych pokoleń na miarę Hitlera. Przecież to chore!!!
    W przeciwieństwie do Ciebie nie wyemigrowałam. Wytrzymałam jakoś PRL, wytrzymałam transformację i dopiero w III RP czegoś się dorobiłam. Podobnie jak bardzo, bardzo wielu moich znajomych i przyjaciól, nie mówiąc o naszych dorosłych juz dzieciach.
    Więc bądź tak łaskaw i nie pouczaj Nas z wysokości swojej nieobecności w Polsce.
    Kidy ostatni raz byłeś w kraju? Trzeba mieć albo dużo złej woli, albo być bezrozumnym lub ślepym (może to jakieś Twoje kompleksy), żeby wypisywać takie brednie.

  161. passpartout 9.14
    Jestem zobowiazany i w samej rzeczy mozna nawet powiedziec udreczony ale zupelnie nie zgadywaniem .
    Jesli to Pani (?) (na dowod znow zgaduje) zbytnio nie zmeczy , prosze zgadnac , czym.

  162. otago(26-04-g.02:070
    Pozwól, że przejdziemy „na ty”.
    W kwestii językowej – można być fanem czyli wielbicielem określonej opery, będąc zarazem melomanem. Sam przyznałeś, więc nie ma sie o co spierać.
    Jasne, że najlepiej słuchać i oglądac opery „na żywo” i staram sie to robić, ale z uwagi na wyjątkowość niektórych wykonań, warto mieć płytę z takim nagraniem.
    Klara nie mogła mi przesłać płyty, więc posłużyła się You Tube. Co w tym zdrożnego?
    To bardzo sympatyczne, ze Uchachany (na mój apel) podesłal mi linki z muzyką Ciurlonisa, które są w Polsce nie do zdobycia na płytach (przynajmniej ja nie znalazłam).
    Pozdr.

  163. A ja szukam bez ustanku nagrań wielkiego artysty Klaudiusza Mieszczniackego-Pogaja, Łemka. Mieszczyniacki był wirtuozem violi trzystrunowej czterorejestrowej prawoskrętnej – instrumentu, który sam wymyślił i opanował do perfekcji, stając się tym samym klasą dla samego siebie, zwłaszcza że Mieszczniacki jako jedyny grał na violi, co było tym bardziej uzasadnione, skoro instrument również był unikatowy.

    Ale Mieszczniacki-Pogaj bardziej znany jest jako rzeźbiarz-skrawacz, reprezentant rzadkiej formy przekazu wizualnego, którą artysta opanował i pogłębił jednocześnie w czasie lat studiów w Przyzakładowym Zespole Szkół Zawodowych przy Fabryce Złomu Metali Kolorowych w Z. Freski, które wyszły spod obrabiarki ręcznie sterowanej przez Mieszczniackiego (artysta nigdy nie sterował numerycznie !) do dziś zachwycają nie tylko najbardziej wyrafinowanych odbiorców, ale też krytyków sztuki. Oraz oczywiście fanów.

    Uwerury symfoniczne Mieszczniackiego na violę, tubę i ksylofon, napisane na okoliczność Mistrzostw Świata w piłce nożnej z 1974 roku, a zawarte w cyklu prowokacyjnie zatytułowanym „O-piłki”, stanowią niedościgniony do dziś wzór sztuki multi-dyscyplinarnej, a jednocześnie dowód niespożytego do końca talentu Mieszczniackiego. Niestety, jedyne płyty, jakie artysta pozostawił po sobie to w większości blachy półpancerne precyzyjnie skrawane, zaś jego muzyka przekazywana jest głównie ustnie, z pokolenia na pokolenie.

    Czy ktoś może mi pomóc w odszukaniu dzieł Mieszczniackiego na YouTubie ? Lub na jakiejkolwiek innej tubie ?

  164. the mentor pisze:
    2011-04-26 o godz. 08:05
    ———————————————————————————-
    A teraz proponuje w miejsce Tuska wprowadzic np.”Obama”, „prezydentem” „amerykanska gospodarka*” itd, itp.
    * – tez pacjent i to jaki!

  165. Jacobsky pisze:
    2011-04-26 o godz. 13:10
    ————————————————————————————–
    Artysta tez pozostawil po sobie znakomity film (jedyny zreszta) oparty na na faktach autentycznych p.t. „Zginely grabie w kolchozie”. Zachecam do obejrzenia.

  166. Jacobsky,
    po poszukiwanym przez Ciebie artyście zachowały się niestety tylko nieliczne typowo łemkowskie Spi(ło)wanki nucone tu i ówdzie oraz huńka, ale bardzo molowa…

  167. Brawo Jacobsky!
    Widze, że nie oddajesz pola, ale czy Twoja gra na nosie lub na grzebieniu jest warta świeczki? To już sobie lepiej kup organki albo jakąś tubę. Polecam zwłaszcza trąbitę względnie trombitę, taki ludowy (polski) instrument do trąbienia, uzywany w pradawnych kapelach wiejskich, głównie z okazji ważnych uroczystości (np. w Świętokrzyskiem), a niekiedy na polowaniach, zwłaszcza w dobrach Radziwiłłów z Nieświeża.

  168. absolwent pisze:
    2011-04-26 o godz. 10:00
    Berlusconi skonczyl studia, kierunek marketingu. W biznesie spedzil dziesieciolecia, zrobil bardzo duzo o czym jego fortuna swiadczy. To najbogatszy obywatel Wloch. Zna angielski.
    Mekel posiada doctorat w fizyce, przed wejsciem do polityki pracowala przez 12 lat na wysokim stanowisku na Berlinskim Uniwersytecie. Zna angielski i rosyjski.
    David Cameron skonczyl studia ekonomiczne (rowniez polityczna filozofie) przed wejsciem do polityki byl miedzy innymi dyrektorem duzej firmy medialnej przez 7 lat. Podobno zna francuski

    A Blair, nic o nim nie wiadomo, Wikipedia nie podaje wyksztalcenia. Wiadomo ze byl kiedys muzykiem. Mozna podejrzewac ze podobnie jak wiekszosc polskich politykow studiowal rowniez wasalstwo.
    Blair doprowadzil Brytanie do najwiekszego kryzysu w historii. Blair podobnie jak Tusk nie dostal by nawet pracy jako szef kafejki na rogu ulicy ani podobnej pracy na wolnym rynku chyba ze ‚mag’ powierzyla by mu prowadzenie swej fortuny.
    Jednakze to wyborcy wybrali Blaira po czym mieli go dosc. Blair sam zrezygnowal przed wyborami 2010 wiedzac ze moze sie tylko skompromitowac. Tusk natomiast sam sie wybiera. Wyborca nie jest w stanie go odwolac.
    Podobnie jak Blair, Tusk rowniez zostawi po sobie katastrofe. Co juz teraz jest oczywiste. 3.5 roku przy korycie – 320 mld zl nowego dlugu.
    Tuskowa historia ma tyle wspolnego ekonomia i gospodarka co muzykalnosc Blaira. Ale wyniki podobne.
    Brytania ciezko zaplacila i bedzie dzlugo jeszcze placic za wybranie czlowieka bez wyksztalcenia i bez praktyki zawodowej na premiera. W Polsce taki czlowiek sam sie wybral.

  169. mag & klara2010
    Dyktator Donek Tusk nie ma wyksztalcenia zgodnego z kierunkiem wykonywanego zawodu, nie ma praktyki zawodowej, nie zna jezykow. Nie wypelnia elementarnych wymogow pozycji ktora okupuje nie bedac nawet wybranym. Jako premier juz ma skandaliczny rekord i jest to poza debata. Bo to sa fakty. Swa ulomnoscia terroryzyje on 38 mln ludzi i nie mozna go nie wybrac. A farsami wyborczymi w PO obrazil cywilizacje. Dlatego ja komentuje. Dlatego ze inni za to placa. W pewnym sensie rowniez ja i niezaleznie od miejsca w ktorym jestem.
    A was media uksztaltowaly i sie nie dziwie. W III Rzeszy niemcy tez wierzyli ze mieli demokracje. Obydwie nie wnosicie nic pozytywnego do dyskusji.

  170. Czemu zawdzięczam ten personal touch? Dlaczego moje posty nie są publikowane? Już bardzo wiele innych się pojawiło, a moje dalej czekają na publikacje. Czy chodzi o to, żeby nikt ich nie czytał? Dlaczego? Czy też jest to metoda na „czyszczenie” bloga od „niewygodnych” osób? Przypominam sobie uwagi Mw, który miał podobne problemy i ostatnio się przestał pojawiać, za to przybyła Zdziwiona, Uchachany i parę innych „osób”. Napisałam w cudzysłowie, bo nie mam pewności, czy to jest osoba, czy osoby. Czyli „naturalna” selekcja się odbywa, coraz więcej myslacych „prawidlowo”.
    Na wszystkich blogach Polityki ciągle się słyszy (bez wyjątku) glosy oburzenia na samowładztwo, korupcje, prywatę, kumoterstwo, niesprawiedliwość, wykorzystywanie stanowisk i pozycji, a czego przykładem jest traktowanie moich postów w ten sposób, jak nie nadużywaniem „władzy”.
    To jest bardzo nie w porządku. Mag zwróciła się do mnie z pewną prośbą, którą z przyjemnością spełniłam, ale dzięki administratorowi sądzi Ona, ze ją olałam. Jak tak można postępować? Podobnie mój post do Redaktora Passenta na temat Czechowa i Strawińskiego, również czeka na akceptacje.
    Odbieram to jako zwykłą złośliwość i maliznę, niestety. To tak chcecie budować lepszą Polskę? A może zamiast narzekać na innych, to zacząć od siebie?

  171. absolwent pisze:

    2011-04-26 o godz. 10:00

    Istotę wpisu mentora widzę w tym, że zwraca uwagę na charakterystyczny dla polskiej opinii publicznej brak standardów w kryteriach wyboru i w ocenie władzy.
    Kwalifikacje formalne potwierdzone certyfikatami to warunek konieczny ale nie wystarczający. Nie gwarantują rozumienia władzy jako służby publicznej i siły charakteru aby tak pojętą władzę pełnić. A więc większym problemem jest to że nie domagamy się kwalifikacji potwierdzonych konkretnymi wynikami pracy w służbie dla społeczeństwa lub społeczności lokalnej. Zamiast pytać o konkretne dokonania zadowalamy się medialnymi frazesami o „ładnej karcie opozycyjnej” kandydata lub argumentem że są gorsi od niego.

    Bardziej jednak poważny i groźny jest brak w wyborach i ocenie władzy standardów dotyczących przestrzegania prawa, odnoszących się do dobra publicznego i interesu narodowego. Przykłady nadużyć, łamania i lekceważenia prawa przez władze państwowe i lokalne w obecnej i poprzednich kadencjach (a także ich skutki od katastrofy smoleńskiej do kryzysu państwa) wielokrotnie opisywane były na tym i sąsiednich blogach.
    Premiera Tuska nie kompromituje brak doktoratu (który ma Merkel) ani to że nie ukończył pestiżowej uczelni (jak Sarkozy) ale kompromituje nieprzestrzeganie standardów demokracji i chuligański stosunek do prawa. Deklaracja zaniechania działań dotyczących wyjaśnienia nadużyć władzy przez poprzednią ekipę, wezwanie do niepłacenia abonamentu RTV, oświadczenie w sprawie raportu MAK-u , zaniechania w sprawie dymisji urzędników państwowych odpowiedzialnych
    za jakość pracy MON i za organizację zagranicznych
    wizyt władz RP – to tylko kilka spośród przykładów na które na tym blogu wielokrotnie zwracano uwagę.

  172. Szanowni Państwo @Magrud, @jasny gwint, @ zdziwiona, @stasieku, @Teresa Stachurska i @Marek!
    Jeszcze raz dziękuję za oferowaną pomoc, słowa solidarności i otuchy ze strony Państwa podczas moich trudnych dni. Pani @Magrud trafnie rozpoznała przyczynę słowotoku czy też erupcji moich tasiemcowych „plastusiowych opowieści”. Czuję się teraz lepiej, również dzięki Państwa wsparciu.
    Prawdziwych przyjaciół naprawdę poznaje się w biedzie!
    Panu @Markowi dodam, że siostry (o które pytał czy ładne), były bystre. Młodsza z nich to chyba wiedziała, że siedzę w Internecie, ale się nie z tym nie zdradziła. Mogła też być „cicha zgoda” na ten Internet od samego Pana Prokuratora, ale w to wątpię.
    Nawet przez minutę nie czułem się zhańbiony. Liczni odwiedzający, Przyjaciele i znajomi w uroczym miejscu w Dolinie Raby – nie dali mi tego odczuć. Dosyć kulturalnie spędzaliśmy Święta, chociaż Beethoven był tylko z płyt. Tyle co do przeszłości. Była – minęła.
    Wracam do spokoju, czego mi życzy wiele osób i Pan @Kropkozjad , (22.04, 17:52), którego serdecznie pozdrawiam.
    W firmie sprawy organizacyjne i oczekiwanie na pismo, które dotarło dziś po południu dzięki adwokatom. Zawierało piątkową decyzję Wysokiego Sądu, potwierdzające dawne zawieszenie jednego z członków zarządu (tego co spreparował oskarżenie o „korupcję”) oraz nowe zawieszenie drugiego.
    Ogłosiłem zebranie Zarządu, gdzie podałem ten fakt do akt.
    Nie miałem problemu z przegłosowaniem większości, bo sam tę większość w tej chwili stanowię, jako „tzw. jednoosobowy Zarząd i zarazem jego Prezes”. Zatem głosów przeciwnych i wstrzymujących nie było. Wszystko to co robię jako Zarząd nagrywam i wykonuje ściśle pod okiem jednego z moich prawników i prawnika strony przeciwnej (powiadomiony – czekał). Nie mam nic przecież do ukrycia. Szkoła prowadzenia „interesu” mojej Śp. Babci, Pani Majstrowej – działa nadal.
    Zawieszeni Panowie okazali się nielojalni i działali na szkodę spółki, co uznał Sąd dając postanowienie o ich zawieszeniu w prawach członków Zarządu. Mają co prawda mniejszościowe udziały ale na razie są one „zamrożone”. Będzie z czego ściągać roszczenia po wygranej, która – a mocno w to wierzę, nastąpi – tylko nie wiadomo jeszcze kiedy.
    Dalej to jest zwyczajnie: „Business as usual.”
    Serdecznie Państwa pozdrawiam.

  173. passpartout,

    ta… problem z tego typu spi(ło)wankami – jak celnie zauważasz – polega na tym, że przekaz łemkowskiej kultury muzycznej, z uwagi na powojenne realia polityczne oraz z uwagi na kondycję ogólną ludu łemkowskiego, był przeważnie szeptany, co tym bardziej uwypukla molowy (żeby nie powiedzieć „namolny”) nastrój dzieł Mieszczyniackiego. Krytycy oraz koneserzy do dziś nie mogą nadziwić się jak wiele można przekazać szeptem, w dodatku skrawanym.

    zezem,

    a to nowe odkrycie ! I jakże cenne ! Dotychczasowe opracowania na temat Mieszczyniackiego-Pogaja milczą jeśli chodzi o twórczość filmową artysty, ale można śmiało przypuszczać, że wszechstronność talentu Mieszczyniackiego musiała zaowocować nie tylko freskami skrawanymi czy muzyką na violę trzystrunową czterorejestrową prawoskrętną. Tutaj mała dygresja: jeśli naprawdę interesuje Was twórczość Mieszczyniackiego-Pogaja, to zwracajcie uwagę na nomenklaturę używaną w opisach unikatowego instrumentu. Niektórzy niedoinformowani muzykolodzy posługują się skrótowym terminem „żelazowa viola”, ale termin ten jest mylny. Mieszczyniacki-Pogaj pracował tylko i wyłącznie w metalu kolorowym, żelaza nie tykał, co zostało opisane między innymi w kilku dogłębnych monografiach na temat artysty.

    Pozdrawiam zasłuchany w szept violi…

  174. The mentor
    Nie wiem jak Klara, ale ja nie czuje się terroryzowana przez Tuska, natomiast Ty terroryzujesz blogowiczow swoimi obsesjami.
    Jak było do przewidzenia, nie odniosłeś się do moich uwag, nie odpowiedziałeś na pytanie, kiedy byłes ostatnio w Polsce itp., tylko tradycyjnie „poleciałes” Tuskiem. Nie życze sobie, żebyś wystawiał mi jakiekolwiek cenzurki (np. kto mnie ukształtował).
    Ja, tylko na koniec, pozwolę sobie podsumować Ciebie – jesteś klasycznym emigracyjnym frustratem. Zdarzało mi się takich spotykać, gdy odwiedzałam moich bliskich na tzw. Zachodzie. Bzbudzali we mnie tyleż irytacji, co współczucia.
    Kończę tę „dyskusję” prośbą o brak odpowiedzi.

  175. zezem pisze:
    2011-04-26 o godz. 13:16
    W porownaniu z dyktatorem Tuskiem, Obama prezentuje sie znakomicie. Jest absolwentem prawa (Harward) co ma wiecej wspolnego z praca ‚rzadzenie krajem’ niz historia Tuska. Obama przepracowal 12 lat na Uniwersytecie Chicago uczac prawa. Prowadzil rowniez praktyke adwokacka. W sumie ma podad 20 lat pracy zawodowej nie liczac polityki.

    Osobiscie nie popieram jego wsparcia dla bankow i duzych firm amerykanskich. Jednakze ostatyczna decyzja nie byla jego. Trzy fale wsparcia dla amerykanskich firm byly zatwierdzone przez Kongress gdzie
    prawdziwi przedstawiciele narodu bezposrednio wybrani przez wyborcow, niezalezni od Obamy, debatowali i podjeli decyzje wiekszoscia glosow.

    I tu jak mialko wyglada polski Sejm. Zdominawany i zniewolony przez dyktatora Tuska. Sejm gdzie posel glosuje na rozkaz abo wylatuje.

    Po objeciu stanowiska Obama zaprezentowal plan dla US na swoja kadencje i na nastepne 10-20 lat. Okreslil w nim kierunki rozwoju dla amerykanskiej gospodarki i poparl je budzetem. Plan ten jest realizowany. Miedzy innymi rewolucyjne wynalazki w dziedzinie energetyki.

    A dyktator Donek Tusk, po 3.5 roku przy korycie nawet nie wie w jakim kierunku sie porusza, a wlasciwie to wcale sie nie prousza. W miedzyczasie dlugi rosna w recordowym tepie. Tusk nie ma planu dla Polski, nawet nie wie co to jest i od historyka nie nalezy sie tego spodziewac. A to Tuskowe dzielo; http://www.tvn24.pl/-1,1700836,0,1,tak-szybko-dlug-nam-jeszcze-nie-rosl,wiadomosc.html

  176. Klaro!

    Proszę przyjmij me uwagi spokojnie.
    Serią długich wpisów poświęconych muzyce złamałaś zwyczaje blogowe.
    Nie oceniam tu w kategoriach dobra i zla, poprawności zachowania na arenie publicznej itp.
    Swymi uwagami o złe traktowanie Twych komentarzy prowokujesz podejrzenia o nieznajomość techniki. Komentarze z licznymi linkami mogą być unicestwiane. Więcej niż jeden link w komentarzu z reguły powoduje jego opóźnioną akceptację.

    Cenię wnoszoną przez Ciebie świeżość do blogsfery.
    Racz jednak stawiać pytania przed wyrażeniem oburzenia.
    Skromnie pytaj Klaro!

    Bardziej doświadczeni współkomentatorzy chętnie pomogą Ci, uspokoją i pocieszą.

    Przestrzeń publiczna jest pełna wyrazów cierpienia ludzi głodnych, nieleczonych oraz opuszczonych przez bliźnich. Bądź ostrożna w wyrażaniu swych boleści.

    Bądź Damą w treści i w formie.

    Tylko dla tych z rozproszoną uwagą dodam: dzielisz przestrzeń bloga z osobami cierpiącymi nieuleczalnie. Nie zapowietrzaj się! Zastanów się! Tobie może wystarczyć moje kilka słów uznania dla Ciebie.

    Im nie wystarczy moja i Twoja śmierć.

    Żyjesz, myślisz, cieszysz się, żłościsz się. Ale czytaj z głebokim zrozumieniem.
    Powyżej jest wiele przejawów skowytu tych którym pełnia jest niedostępna.

    Odróżnij się od nich skronością Księżnej.
    Twój giermek.

  177. the mentor pisze:
    2011-04-26 o godz. 17:04
    Miedzy innymi rewolucyjne wynalazki w dziedzinie energetyki.
    ———————————————————————————————
    Znam inny rewelacyjny wynalazek. Drukowanie banknotów (w tym wypadku dolarowych) na pokrycie tzw. wydatków bieżących. Miałko wygląda sytuacja gospodarcza w kraju gdzie:”gdzie prawdziwi przedstawiciele narodu bezposrednio wybrani przez wyborcow, niezalezni od Obamy, debatowali i podjeli decyzje wiekszoscia glosow” . Co do „historyka” to Helmuth Kohl też był historykiem,a pewien facet chodzący na początku w trampkach do Landtagu (Niemcy;Hesja) został mimo ,że bez matury ,ministrem spraw zagranicznych zjednoczonych Niemiec.
    Przykładów jest więcej.

  178. Jacobsky,
    jedno z dostępnych mi źródeł podaje, że najbardziej molowy utwór tego łemkowskiego geniusza powstał w niesłychanie awangardowy sposób – poprzez rytmiczne uderzanie plikiem papieru nutowego w owady zżerające baranią huńkę artysty. Przez całe lato 1953. Z powodu rozsypania kartek przez żonę twórcy muzykolodzy dyskutują do dziś nad kolejnością odtwarzania molowego zapisu….

  179. Symetria grzechów politycznych
    Jak przyjemnie bez telewizji, jak przyjemnie posłuchać ptaszków, nawet przyjemnie nie czytać blogów przez kilka dni, nie denerwować się tekstami intruzów-cyngli PIS.
    Jedyny program, na który włączyłem telewizor, to była wieczorna powtórka „Loży prasowej” z udziałem eleganckiego Daniela Passenta. (Dobrze Mu w tym garniturze a i krawat OK).

    Pojawia się ostatnio w programach politycznych Marcin Wolski.
    Jako słuchacz „60 minut na godzinę” nie mogę zrozumieć wyboru politycznego tego absolwenta historii. Mam podejrzenie, że za tym kryje się coś „towarzyskiego”, jakiś konflikt osobisty, oferta atrakcyjnej finansowo pracy ze strony PIS.
    Ten pan obwinił Tuska za cenę benzyny z lekkością posłanki Kempy. Passent poruszył się na krześle, podniósł nieśmiało rękę, ale głosu nie dostał a nie zwykł był się wcinać, ten „za bardzo kulturalny dla TVN dżentelmen”.

    Ale nie o tym chciałem, pojechałem poboczem.
    Drażni mnie milczenie dziennikarzy, kiedy politycy zarzucają sobie wzajemnie grzechy. Ten „brak symetrii” grzechów jest wykorzystywany bezlitośnie przez PISlamistów. Np. na zarzut, że haniebne hasła PISowskiej demonstracji nie mają precedensu w 20 leciu, że powinna się nimi zająć prokuratura, PISlamiści odpowiadają, że przecież salon „bezkarnie” sączył nienawiść do L. Kaczyńskiego. Pan Zaremba nawet wymyślił termin „Przemysł nienawiści”
    I dziennikarz/rka milczy z chytrym uśmiechem.

    Tych przykładów jest bezlik.
    Pozdrawiam

  180. sandra Twoje argumenty sa poważne i prezentujesz je spójnie i logicznie. Ale przecież wybieramy od lat wyłacznie „mniejsze zło”‚

    mentor.17.04
    Berlusconi to oszust, zboczeniec, błazen i kumpel Kadafiego
    Merkel nie ma doświadczenia w gospodarce,
    O Blairze nie warto mówić.
    Cameron już w tej chwili ma fatalne notowania w GB
    Sarkozy ma najlepsze studia, ale jakoś tego nie widać po jego rządach.

    Takich mamy przywódców na jakich zasługujemy – myśla ich wyborcy ?

  181. @klara2010
    Dostrzegam zdumiewającą Pani aktywność po przerwie związanej z awaria komputera.
    To jakiś szał klaro2010! Moderatorzy też ludzie, szczególnie w Święta. Wali Pani z CKM jak za przeproszeniem p. Sławomirski. Nie może się Pani doczekać reakcji na własne posty!?
    Spokojnie proszę, ja naprawdę chcę Panią czytać.
    Serdecznie pozdrawiam

  182. @mag
    Droga mag, ze zdumieniem czytałem próbki polemiki z pewnym blogerem, którego nicka nie wymienię.
    Cieszę się, że Pani zauważyła bezsens tej działalności.
    Ten bloger jest silnym kandydatem do wykluczenia z naszego towarzystwa.
    Serdecznie pozdrawiam, do miłego!

  183. Drogi Stasieku!
    Lepiej późno niż wcale, to a propos blogera, którego nicka nie wymieniłes.
    A swoją drogą, nie bardzo rozumiem Twoje, wprawdzie życzliwe, ale w duchu napominania, uwagi pod adresem Klary 2010.
    Cóz złego w jej wpisach na temat muzyki operowej (zawsze można przewinąć, tak jak ja przewijam pewne przemądrzałe elaboraty np. ekonomiczne niektórych blogowiczów, bo ani się na tym znam, ani nie rajcuje mnie detaliczne rozstrząsanie takiej problematyki w gronie amatorów)?
    Jestem zawsze daleka od prawienia niepotrzebnych złośliwości w drugorzędnych sprawach, ale jestem zawsze za tępieniem bredni wypisywanych przez domorosłych polityków, takich jak wyżej litościwie niewymieniony z nicka.
    Przesyłam serdeczności wraz z bukietem dziwnych kwiatków z mojego ogródka, przypominających niezapominajki (ale czy to one, głowy nie dam).

  184. Zetknąłem się z pewnym opracowaniem,tylko w rękopisie,wyjaśniającym,w jakimś stopniu, zamiłowanie Pogaja do form plastycznych nadzwyczaj trwałych.Piszę Pogaja bowiem nazwisko Mieszczniacki nie jest pewne.Wyjaśnienie owo opiera się na pochodzeniu Pogaja w linii prostej od Łemka Nikifora zwanego Krynickim.Nikifor miał począc Pogaja ze znaną krytyczką sztuki prymitywnej zachwyconą sztuką Nikifora bezgranicznie.Pogaj zgnębiony ulotnością i nietrwałością dzieł ojca,tworzonych na kartkach z zeszytów (nawet nie kartkach z podróży) ,pokrywkach pudełek na buty i luksusowe papierosy „Grunwald”oraz Wawel”,postanowił ,byc może podświadomie,tworzyc dzieła niezniszczalne.
    Stąd te blachy półpancerne.Na blank pancerne nie mógł liczyc bowiem w tych czasach,jak wiekszosc wytworów wartosciowych,były one przekazywane wiadomo dokąd.
    Co do twórczości muzycznej Pogaja ,to samo żródło ,które wspomniałem na wstępie,snuje przypuszczenia,że viola prawoskrętna,której był wynalazcą,była ściśle spleciona z jego twórczością plastyczną.Nie tylko dorażnie,ale także ,można by rzec,w sposób odwieczny.
    Polegający na tym,że nawet po latach,jej dżwięk,
    uruchomiony przez Łemka prawdziwego,wzbudzi wytwory artystyczne półpancerne do drgań harmonicznych odtwarzających kompozycje Pogaja .
    Mówiąc wprost „jak długo półpancernych,tak długo Łemkowyny”.Powtarzam za żródłem przytoczonym na wstępie.Pora uruchomic „project” finansowany,byc może,z „funduszy wsparcia młodych rolników”,
    oczywiście bez związku z project,ale z dużymi pieniędzmi,(wiekszośc beneficjentów nie ma żadnego takiego związku),z zadaniem odtworzenia violi prawoskrętnej,wzbudzenia półpancernych oraz uzyskania autonomii Łemków.Śleper objecał poprzec.Zdaje sobie sprawę,że Jacbowskiemu nie wyjaśniłem za wiele.Na pewno pojawi się huk innych interpretacji.Nie chciał bym,również,by tym myśleniem , został natchniony mec Rogalski,mogący zarządac zbadania wraku,ale integralnego, dżwiękami violi.W nadziei na odtworzenie głosów ostatnich.Wrak nie jest już integralny.I nigdy nie był półpancerny.

  185. Stasieku!
    Jeszcze dwa słowa w sprawie Marcina Wolskiego. Równiez byłam słuchaczką „60 minut na godzinę”. Pamietam też ZOO (jak ten program sie dokładnie nazywał?) realizowany przez niego za prezydentury Wałęsy – wtedy był jego fanem. A potem zaczął się przesuwać zygzakami coraz marniej satyrycznymi coraz bardziej na prawo. Nie wiem, czy już doszedł do ściany w sensie satyrycznym i politycznym. Na podobny syndrom cierpi Jan Pietrzak. Obaj panowie drzewiej „walczyli z komuna”, a dzisiaj chyba już im sie wszystko pop……o.
    I co Ty na to?
    Pozdrawiam i przesyłam bukiecik niebieskich kwiatków z mojego ogródka (chyba niezapominajek).

  186. @klaro2010
    Z całym szacunkiem, ale to jest blog RÓWNIEŻ Pana Passenta, nie tylko PANI.

  187. stasieku pisze:
    2011-04-26 o godz. 17:48
    nie mogę zrozumieć wyboru politycznego tego absolwenta historii
    ———————————————————————————————–
    Między okresem nadawania „60 minut na godzinę” ,a czasem po..1989 był
    Czernobyl. To może tłumaczyć to co niezrozumiałe.

  188. @staruszek, 17:14
    Napisaliśmy obaj, (komentarze weszły w jednej paczce) serdeczne uwagi dla klary2010.
    To jest niesamowite, że dwóch nieznających się „starszych panów”, miewa często ochotę zabrać głos w tej samej sprawie, z podobnym przesłaniem, w tym samym momencie.

    A ile razy zrezygnowałem z komentarza, bo zabrałeś mi temat staruszku, wie tylko mój ateistyczny Bóg.
    Wiem, że wolałbyś coś gorącego od Dam blogowych, ale przyjmij też moje serdeczności bez obrzydzenia.
    Do następnego!

  189. @staruszek & stasieku
    Dziękuję za serdeczną krytykę, na swoją obronę jednak powiem , że jeden tekst został okropnie okaleczony, 2-gi czeka dalej na akceptację ponad dwie doby, a dwa inne dalej czekają już dobę. Być może, że przekroczyłam jakieś normy, ale już po pierwszym „niepowodzeniu” napisałam do administratora, żeby wyjaśnił o co chodzi. Niestety nie było odpowiedzi. Inne posty się pojawiały, a ten czekał, aż w końcu zniknął bez słowa. To spowodowało reakcję łańcuchową. Przypuszczam, że jestem tutaj niemile widziana, także się usunę niedługo, ale jest to jakoś sprawa symboliczna, więc poobserwuje te sytuację jeszcze na razie. Ta milcząca, anonimowa „władza”, przypomina mi coś z atmosfery Kafki. Niepokoi i budzi lek, bo to jest jakiś symptom czegoś, co się dzieje na świecie. Niewidzialna, nieuchwytna, anonimowa, milcząca sterowalnia, z którą nie ma żadnej możliwości polemiki.
    Nie ma rules, a jeżeli są, to są nieznane. Wielka niewiadoma.

    @Mag
    Pytałaś co sądzę o Premierze. Lubię go, uważam, że jest mądrym, kulturalnym, szalenie inteligentnym i uczciwym człowiekiem. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Cieszę się, że stoi na czele naszego państwa. Myślę, że to najlepszy Premier, jakiego mieliśmy. Winienie go za wszystko uważam za nieuczciwość, bo musiałby być wszędzie i wszystko za wszystkich robić. Do tego dochodzi ta koszmarna awantura i rożne mnożące się problemy. Nie wiem jak inni by sobie radzili na jego miejscu w tej sytuacji, ale jestem przekonana, ze znacznie gorzej. Mądrzyć się każdy umie, bo to jest najłatwiejsze. Podobnie jak z bohaterstwem. W atmosferze bezkarności, aż się od nich mnoży. Pusto się robi, jak zaczyna się pojawiać zagrożenie na horyzoncie. To pyskowanie na Premiera można podsumować słowami pewnego przedwojennego Kaszuba, który o mężu pyskatym mawiał: „Temu to język lata jak gdańskiej babie”
    Odnośnie doktoratów, to osobiście znam masę przykładów tak bzdurnych prac, nic niemających wspólnego z odkrywczością, podobnie z habilitacjami, czy nominacjami na profesorów zwyczajnych, że śmiać mi się chce, jak słucham tych utyskiwań na brak u naszego Premiera tego kwita. Nie chcę tu ująć bron Boże nikomu, kto rzeczywiście zasłużył na ten tytuł. Upartym, którzy wierzą w silę doktoratu, pragnę wyjaśnić, na czym to generalnie polega, bo wydaje mi się, ze nie bardzo wiedzą o czym mówią. Powinna to być praca odkrywcza, w dzisiejszych czasach sprowadza się to do nieprawdopodobnie wąskiego kręgu zainteresowania. Jakiegoś „szczegółu” w nauce, często to również prowadzi do zawężenia wiedzy naukowca. Dlatego w praktyce, najlepszy jest praktyk, a nie naukowiec, nic im nie ujmując. Ale to dwie rożne sprawy. Sądzę również, ze w Polsce przywiązuje się zbyt dużą wagę do wykształcenia formalnego i na domiar złego ta wszechobecna tytułomania. Miałam przyjemność w swoim życiu spotkać wielu wspaniałych ludzi, niebywałych erudytów, znakomitych w biznesie i nie tylko, bez doktoratów, ale często odnoszących ogromne sukcesy w dziedzinach, w których nie mieli żadnego formalnego wyksztalcenia. Dzisiaj w Polsce pewnie Rembrandt, czy Michał Anioł nie mieliby szans na żadne zamówienia, bo nie skończyli ASP. Ludzie potrafią się nauczyć masę…SAMI. Pamiętam ze swoich doświadczeń, jak często zdawałam sobie sprawę ze straty czasu zarówno w szkole, jak i na uniwersytecie. Jest taka masa cienkich i beznadziejnych nauczycieli szkolnych i akademickich, ze naprawdę to jest często strata czasu.
    Mag, jeżeli to możliwe, podaj mi proszę jakieś namiary do Ciebie. Nie chciałabym stracić z Tobą kontaktu.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę radosnej wiosny.
    Klara2010

  190. Zostalem zaatakowany w stylu Beaty Kepy @17.01 I dobrze, zadziala to jak szczepionka.
    Niespodzinki nie bylo, znam te charakterystyke polskosci. Pieniactwo. Po to tu jestem zeby nie zapomniec. Jak nie umiem argumentowac to atak personalny. Jest mi brak tych charakterystyk polskosci. Oslabia to moja czujnosc co moze miec negatywne konsekwencje szczegolnie w Polsce. A wiec im wicej takich atakow tym bardziej stane sie odporny. Co nie znaczy ze bede odpowiadal w ten sam sposob. Tu odpowiem na bezpodstawne ‚podsumowanie’.

    Otoz nie jestem emigrantem na zachodzie. Nie mieszkam na zachodzie a emigrantem bylbym w Polsce. A wiec podwojne pudlo. A jesli chodzi o emigrantow z Polski to przeciez jest naturalne ze nie maja dobrego zdania o rzadzie. Bo to rzad zmusil ich do emigracji. Krajem rzadza miernoty a prosci ludzi za to placa.

    zezem pisze:
    2011-04-26 o godz. 17:37
    Postaraj sie oceniac poszczegolne fakty. W US sa dobre, warte nasladowania rozwiazania jak rowniez i te bez sensu, szkodliwe i obludne.
    Calosci nie sposob ocenic i przedyskutowac.

    Zapytales o Obame i ci odpowiedzialem. W kazdej dziedzinie Obama przewyzsza Tuska.
    Obamy nie mozna oceniac bez uwzglednienia sytuacji ktora on odziedziczyl po 8 latach Clintna i nastepnych 8 nieszczesnych latach Busha. Teraz mozna dyskutowac czy Obama mial alternatywne rozwiazania. Mysle ze mial i nie mial. Do tej prory nie znamy glebokosci tego kryzysu. Nowe fakty ciagle wychodza na powierzchnie.

    Podkreslam jednak jeszcze raz ze decyzje za ktore Obama czesto jest krytykowny sa decyzjami Kongrsu. Bo to Kongres decydowal.

    1) Fatem jest ze do Kongresu kandydaci sa wybierani bezposrednio przez wyborcow. Sa wiec niezalezni od szefow swych parti i prezydenta.

    W Polsce poslowie sa nominowani z list stworzonych przez dyktatorow partyjnych. Polslowie glosuja na rozkaz co Palikot ladnie wyjasnil na swojej stronie. Co jest powszechnie wiadome.

    Roznica jest kolosalna. Polski system wyborczy to zniewaga godnosci czlowieka.

    2) Faktem jest ze Obama wygral nominacje swojej parti w sposob jawny, otwarty i uczciwy. Wszyscy czlonkowie parti demokratycznej mieli prawo glosowac.

    W Polsce, dyktator Donek Tusk wyrzucil potecjalnych konkurentow z parti przed wyborami. Byl jedynym kandydatem i wygral w cuglach. Moglo na niego glosowac tylko 850 czlonkow PO sposrod 45000.

    To byla skandaliczna farsa, obraza cywilizacji. Zniewaga ludzkosci, a przede wszystkim polakow.

    3) Faktem jest ze Obama wygral ogolnokrajowe bezposrednie wybory prezydenckie.

    W Polsce dyktator Donek Tusk nic nie wygral, na niego nikt nie glosowal. Ludzie glosowali na partie, na mniejsze zlo.

    Dyktator Donek Tusk zostal zainstalowany na premiera glownie na podstawie tej farsy wyborczej w PO. Jest premierem bez poprawnego wyksztalcenia, bez doswiadczenia zawodowego i juz udowodnil co potrafi zniszczyc.

    Nie kpij z wynalazkow. Wynalazki sa sila napedowa kazdej gospodarki. Zapoznaj sie tym programem http://www.energy.ca.gov/geothermal/
    Energia elektryczna za darmo bez paliwa w nieskonczonosc. Czego wiecej trzeba ? Nie martw sie o drukowanie dolarow. Im wiecej wydrukuja tym bardziej dolar spadnie.

  191. Po raz czwarty zawziętym i mściwym bohaterom od kasy Solidarności nie udało się skazać Generała Kiszczaka. Generałowi należy gratulować i życzyć zdrowia i uwolnienia się od oprawców. Trzeba jednakże się obawiać, że wrodzone poczucie odwetu każe tym zakałom nękać Generała do us…śmierci lub do czasu, aż ich ona sama trafi. Sądząc po wielkości długu, wysokości deficytu i gwałtownego wzrostu cen może nastąpić ona szybciej niż się spodziewamy. W ten sposób pojawia się nadzieja, że będą w końcu ścigać rzeczywistych winowajców śmierci górników, prowodyrów i podżegaczy i tych co wyposażając ich w kilofy, łomy i łańcuchy szczuli przeciwko żołnierzom, sami siedząc ukryci w kościołach.

  192. Frogo 4-25-23.49

    Nie uzylem inwektyw i prosze o wzajemnosc. Cytuje: „Zleciały się tu sępy, zwane dzisiaj „aniołami biznesu”, z USA, przynajmniej takie miały wizytówki oraz nazwiska.” Ciekawe. Jak to bylo po angielsku ?

    „Miały wrogo przejmować bardzo dobrze rokujące polskie biznesy; natomiast rokujące tylko dobrze oraz te, które nie chciały dać się przejąć, doprowadzano i dalej doprowadza się do upadku, za sprawą instrumentalnych, represyjnych urzędów skarbowych, sądów, prokuratur – po to, aby w Polsce nie powstała silna klasa średnia.”

    Czyli antypolska akcja zorganizowana w USA ? Przez kogo ?

    „Firma miała spory potencjał, potwierdzony uściskami ministerialnych dłoni na targach oraz bukietami kwiatów.”

    A ten potencjal mial potwierdzenie w cyfrach ?

    „Polskę z grubsza zagospodarowałem, myślałem o ekspansji na Europę.”

    Czyli spora firma. I jednoosobowo ? Fascynujace !

    „Przygotowali umowę, zaprosili mnie na podpisanie do swej eleganckiej siedziby w Warszawie. Przy owalnym stole zasiadło sporo osób z ich strony, a z mojej ja sam, gdyż byłem właścicielem firmy, prezesem zarządu i jednocześnie jednoosobowym zarządem sp. z o.o.”

    Dalej – fascynujace !

    „Podali mi egzemplarz umowy do podpisania, który ku lekkiej konsternacji obecnych zacząłem dokładnie czytać. Wkrótce doszedłem do nigdy nieuzgadnianego wcześniej paragrafu, stanowiącego, że mój jednoosobowy zarząd, wg zapisów umowy stawał się nagle trzyosobowy, z dwoma nie zapraszanymi przeze mnie do współpracy osobami od „aniołów”. Zarząd w spółce podejmował decyzje większością głosów, więc taki manewr de facto przekazywał moją spółkę w ich ręce.Taki „drobiazdzek” znienacka ? Ponadto – procent posiadania sie liczy a nie ilosc glosow.

    Cala historia jest drastycznie niewiarygodna. „Anioly biznesu” widocznie mialy uprzednio doswiadczenia z ciezkim prymitywem. W normalnym swiecie nie moglo tak sie zdarzyc.

    To tyle. Bez nazywania nikogo „matolkiem”.

  193. Dzisiejszy PRZEGLĄD zamieszcza dramatyczny wywiad z Profesorem Generałem Janem Podgórskim, który został oczyszczony z zarzutów postawionych mu przez oprawców Solidarnościowych działających pod szyldem CBA, a dowodzonych przez bohaterów walki o wolność; Ziobrę, Kamińskiego i Kaczyńskiego. Wszystkie zarzuty oparte były na fałszu i szantażu świadków a metod stosownych nie mogłyby się powstydzić ani NKWD ani Gestapo. Stracił Generał, oficer LWP, stracił profesor i wielu chorych pozbawionych pomocy talentu lekarza. Tylko oprawcy mają się dobrze. W nagrodę albo są europosłami za kilkadziesiąt tysięcy, albo mają dożywotnie funkcje prokuratorów albo walczą o prezydenturę. A ludzi ćmią państwem prawa, wolnością, suwerennością lub innymi duperelami. I cisza w oczekiwaniu na beatyfikację.

  194. The mentor
    Oczywiście zgadzam się z twoimi opiniami, mimo, że obserwujesz wydarzenia dziejące się w Polsce z zewnątrz.
    Wystarczy spojrzeć kto decyduje o losie Polski:
    1. Prezydent- historyk
    2. Marszałek sejmu- historyk
    3. Marszałek senatu- historyk
    4. Premier- historyk
    Dodam jeszcze historyków – doradców, których jest w rządzących elitach wielu.
    Nie będę nawet sprawdzał jacy z nich historycy, czy mają tylko papier, a nawet nie pamiętają swoich prac dyplomowych, bo to sprawa mediów, które powinny to sprawdzić bardzo dawno temu, tak jak sprawdzono wykształcenie Kwaśniewskiego. Wiem tylko o doradcy prezydenckim- Nałęczu, który jest ekspertem okresu 20-lecia międzywojennego. I tyle.
    Ale jeśli tym krajem rządzą historycy, to cóż się mentorze dziwisz, że mamy tak potężne zadłużenie i marazm gospodarczy?
    Śmieszą mnie opinie na temat rządu Tuska, który jest lepszy od poprzedników (PiS-LPR-Samoobrona). A co by było gdyby w latach 2005-2007 tamtej koalicji nie było?
    Już taką sytuację przerabialiśmy przecież. Po kadencji 1993- 97 w której rządziła koalicja SLD-PSL, stery władzy przejęła koalicja AWS-UW (dzisiejsza PO i niedobitki min PiS i innych kanap istniejących wtedy). Obserwowaliśmy nieudolność rządu tandemu Buzek-Balcerowicz z wożnicą Krzaklewskim, których rząd tak schłodził rozpędzoną gospodarkę przez najlepszego dotychczasowego ministra finansów Kołodkę (moja opinia), by następnie wprowadzić 4 wielkie buble- reformy, a na końcu pozostawił 90 mldową dziurę w budżecie. Na tle rządu SLD-PSL, dawna PO rządziła beznadziejnie. Na tle rządu PiS-LPR-S-a, dzisiejsza PO wygląda (ponoć) nieżle. Różnica polega na tym, że najważniejszy jest punkt odniesienia.
    Ale ja nadal uważam, że istnieje niepisana umowa między Tuskiem a Kaczyńskim o wzajemnej współpracy polegająca na tym, że jeden drugiemu nie da zginąć, a władzę oni sprawują wspólnie, przy pełnej aprobacie grupy tak zwanych dziennikarzy, dla których ta współpraca daje im wymierne korzyści, co widzimy na co dzień.
    Mentorze, tak trzymaj!!!

  195. Chciało by się napisac „Sławomirski taki synu”,w nawiązaniu do dreptakowszczyzny z ulicy „Ofiar Oświęcimskich”.Ulica ,chyba,istnieje,ofiar coraz więcej .Niezniszczalny wicedreptak udziela się w serialach.Nie bardzo wiem,czy się cieszyc.Chyba nie.To se ne vrati.

  196. @mag
    Z pewna taką nieśmiałością mogę się podzielić dość uproszczoną i popularną teorią nawróceń politycznych.
    Zauważyłem w swoim gronie znajomych, że najbardziej wyrozumiałymi dla byłych członków PZPR są ci, którzy na PZPR się wypinali przez całą komunę. Byli „członkowie” – może to jakaś forma ekspiacji – plują na czasy komuny, przekonują otoczenie, ze to nie oni, że byli zmuszeni w celach zawodowych, ble, ble, ble.

    PP Wolski i Pietrzak zarabiali nieźle za komuny, niby puszczali oko do nas, ale ich postawy, z postawą zespołu Tygodnika Powszechnego nie sposób porównać – zgodzisz się ze mną Droga mag?

    Ile razy słyszę od byłego PZPRowca „te wstrętne komuchy”, zbiera mi się na wymioty. To ten rodzaj obłudy, który szczególnie mnie mierzi.

    Jeśli idzie o moją, jak trafnie wyczułaś, „życzliwą” uwagę pod adresem klary2010, to przejrzyj proszę Jej komentarze na trzech blogach. Znalazłem w nich, w tych komentarzach, świątecznie zmienioną klarę2010, lekko przegiętą w stronę, która w mojej ocenie nie podniesie zainteresowania Jej tekstami. A na tym mi zależy bardzo, bo Jej zagraniczne opinie szczególnie sobie cenię.

    Mam nadzieję, że klara2010 przyjmie uwagi starucha ze zrozumieniem.
    Acha, i podobne, choć w autorskim, niepowtarzalnym stylu, uwagi staruszka o 17:14

    Stoi w dwóch wazonach 2X15 tulipanów o długości 50 cm, po niewielkim przycięciu. Stoją od soboty, grube łodygi, rozwinęły się cudownie. Kiedy czytam co piszesz o kwiatkach przypominających niezapominajki, patrzę na te bukiety i uśmiecham się do Ciebie.

  197. @klara2010, 20:40

    Droga klaro2010, to nie kafkowski spirit, zero anonimowej władzy, ONI są uchwytni, wierz mi.
    To świąteczny porządek w Polityce, a u Ciebie być może świąteczna nadwrażliwość.

    Proszę gorąco, niech Ci nigdy nie przychodzi do głowy pomysł opuszczenia blogów Polityki.
    Sympatia i szacunek nie mogą jednak występować w sprzeczności z czasami życzliwą krytyką poglądów, czy zachowań.
    Będę Twoje teksty czytał zawsze, linki otwierał, muzyki słuchał, ale czasami dowalę.
    Proszę o wzajemność.

  198. klara2010 pisze:
    2011-04-26 o godz. 20:40

    Klaro2010 coz ty wypisujesz ? Na jakiej planiecie ty mieszkasz?
    Doktorat to nie tylko praca doktorska.
    To przede wszyskim okolo 4-6 lat studiow doktorskich.
    Po studiach magisterskich w Polsce lub po MBA co jest po B studiach na zachodzie. Przcietny doktor studiuje wiec okolo 6-9 lat po maturze.
    Chyba wezme valerainke !

  199. the mentor pisze:
    2011-04-26 o godz. 20:45
    1.Wynalazki sa sila napedowa kazdej gospodarki.
    Energia elektryczna za darmo bez paliwa w nieskonczonosc. Czego wiecej trzeba ?
    2.Nie martw sie o drukowanie dolarow. Im wiecej wydrukuja tym bardziej dolar spadnie.
    ——————————————————————————————
    1. Może w USA wykorzystanie energii geotermicznej jest nowym wynalazkiem, w Europie znane i wykorzystywane jest to zjawisko od dziesiątków lat np. Islandia czy… Włochy.
    2. Spadkiem dolara się nie martwię. Niech się martwią Ci,którym przy tym spadną spodnie.

  200. the mentor pisze:
    2011-04-26 o godz. 20:45
    ————————————————————————————–..
    Małe post scriptum z mojej strony. Ja o Obamę nie pytałem. Może pewnego dnia należy wstawić nazwisko Palin lub jakieś inne np. Clinton III.

  201. absolwent pisze:
    2011-04-26 o godz. 17:59

    Absolwencie, troche powagi.
    Berlusconi nie jest karany, ma poczucie humoru, wie jak zrobic szmal i prowadzi rzad najdluzej w powojennej historii Wloch. W obecnym procesie rowniez wygra. A to ze pomogl Ruby – to byl obowiazek. To kobieta ktora jest ozdoba Europy. Jej zatrzymanie przez policje bylo nieporozumieniem.

    „Angela Merkel nie ma doświadczenia w gospodarce” A skad ty to wiesz ?
    Nauki scisle wlacznie z fizyka wspolpracuja z przmyslem na szczeblu szkol wyzszych. Skad wiesz czym sie Merkel zajmowala jako pracownik Berlinskiego Uniwesytetu ?
    Teraz fakty sa oczywiste. Niemcy maja najlepszy okres wzrostu w ostatnich 20 latach. Dokotrat w naukach scislych to gwarancja racjonalengo myslenia. To dzieki niej 500 000 polakow bedzie mialo sznse znalezc prace w Niemczech. A w Polsce takiej szansy nie ma. Bo historyk rzadzi.

    „Cameron już w tej chwili ma fatalne notowania w GB” Za obecne problemy ludzie zawsze winia obecny rzad. Na pewno wiesz ze Cameron odzidziczyl Brytanie na progu bankructwa po wyborach w maju 2010.
    Juz po miesiacu u wladzy przedstawil plan eliminacji deficytow i dlugu publicznego. Co konsekwentnie wdraza. Innej alternatywy nie ma.
    Dyktator Tusk natomiast nie ma takiego planu nawet po 3.5 latach. Nawet nie wie co to jest.
    Co do Blair pelna zgoda, nie warto mówić.
    Sarkozy ma doktorat w prawie biznesu. To dobra kwalifikacja dla prezydenta. Sytuacji gospodarczej Francji nie znam.

    Zadne wywody nie pomoga Tuskowi. Nie ma kwalifikacji, nie ma praktyki poza polityka. Nie posiada najbardziej elementarnych zdolnosci przywodczych. Zabral juz 133 mln lat z zycia polakom a dlugi wzrastaja w recordowym tepie. 111 mld zl w 2010. Czego jeszcze bys chcial ?
    Co jeszcze bys chcial zeby spieprzyl ?
    http://www.tvn24.pl/-1,1700836,0,1,tak-szybko-dlug-nam-jeszcze-nie-rosl,wiadomosc.html

  202. zezem pisze:
    2011-04-26 o godz. 22:35
    Widze ze nie czytales linku lub nie rozumiesz. Trwaja obecnie proby wiercen do 15 tys metrow w glab Ziemi. Jezeli sie zakoncza powodzeniem co jest prowdopodobne, 80% istniejacych weglowych elektrowni na Ziemi bedzie mozna przeksztalcic w geo-termiczne.

  203. zezem pisze:
    2011-04-26 o godz. 13:16

  204. the mentor pisze:
    2011-04-26 o godz. 23:00
    Absolwencie, troche powagi.
    Berlusconi nie jest karany, ma poczucie humoru, wie jak zrobic szmal i prowadzi rzad najdluzej w powojennej historii Wloch. W obecnym procesie rowniez wygra.
    —————————————————————————————
    Ale z pana figlarz. Dla włoskiego cwaniaka ma pan usprawiedliwienie, a naszego „dyktatora” w łyżce dziegdziu chce utopić.
    Co do 13.26 to jestem przekonany,że pan niewiele zrozumiał.

  205. witam wszystkich poświatecznie

    i witam Cię serdecznie, @mag,
    – może łatwiej będzie ci znaleźć w necie (i w sklepach)
    Čiurlionisa
    gdy będziesz uzywała litewskiej transkrypcji jego nazwiska

    Mikalojus Konstantinas Čiurlionis (pol. Mikołaj Konstanty Czurlanis)

    (a propos, gdy najedziesz kursorem na linka powyżej- to czerwone słowo) zobacz- tak mozna napisać wg tej instrukcji

    (http://alicja.homelinux.com/news/Galeria_Budy/samouczek.html )

  206. @mag,
    pozwól, że wrócę do twojej dyskusji z @ewkas

    (ewkas : pisze tu
    oraz tu )

    to proste – ja, aqa to nie Aga
    Nie tylko dlatego, ze ja jestem mała i czarna (fizycznie wręcz przeciwnie), a ona duża i czerwona.
    Aga nie pisze pastiszu, bo nic o tym jej nie wiadomo. Ale ma jak najlepsze intencje, za co ją szanuję. W przeciwieństwie do niektórych blogowych trolli-agigatorów stałych i przelotnich, w których intencje szkodliwość jest wpisana już w preambule.

    pozdrawiam wszystkich szczerze piszących

  207. PS. @ewkas – dzięki

  208. PS. jeszcze o różnicy :
    ja się piszę przez q – jak : „Quo vadis?”
    a Aga przez g jak : „gdzie jesteś?”

  209. @mag , @absolwent, @mw, wszyscy inni zainteresowani i zaniepokojeni stanem @the menthora , który często (zbyt często!) przeistacza się w mendzacego @mendora

    absolwent (2011-04-21 o godz. 13:33) pisze:
    „Tekst Mentora ciekawy także dlatego, że nie ma w nim błędów ortograficznych, ani gramatycznych .Czy jest dwu Mentorów ? „

    @absolwencie, ja tez się go o to pytałam !
    I już parokrotnie pisałam o dychtomii Mentora – o jakimś jego rozdwojeniu jaźni . Gdy już po raz któryś nas przekona, że jego wpisy należy przewijać, przewijać, przewijać – to wtem popełnia jakiś sensowny tekst, gdzie starannie przytacza dane, posługuje się polszczyzną, ortografią, interpunkcją i kulturą…
    …po czym znowu odzywa się ten stary , (NIE)dobrze znany themendor, tym swoim nienawistnym tonem
    Czy to jest jakies pęknięcie osobowości ?

    Nawet sobie wyobraziłam, szanowni państwo – takie oto rozwiązanie zagadki !

    Otóż the menthor ma wredną żonę !
    Ta jędza zakrada mu się czasem do kompa i na jego konto wypisuje różne ociekające jadem brednie
    Taka jego Mrs Hyde.

    ….taka jego karma

  210. @ Kleofas

    Prosisz, żeby bez inwektyw – OK, choć chyba wymagasz zbyt wiele, ale niech już będzie, spróbuję, w imię pokojowego dialogu.

    Jak to było po angielsku ?

    Co Ci przetłumaczyć? Sęp? Vulture. A może matołek? Dumbhead będzie w sam raz.

    Czyli antypolska akcja zorganizowana w USA ? Przez kogo ?

    Zdecydowanie antypolska, a czy zorganizowana w USA, to nie jest takie pewne. Osobiście uważam Amerykanów za przyjaciół, przynajmniej tych, których poznałem, jednak nie wszyscy mieszkający w USA i posiadający amerykańskie wizytówki są Amerykanami. Popatrz na banki, albo na rządzących tym krajem. Jedno jest pewne – to ludzie wrodzy Polsce, i nie tylko Polsce, oni są wrodzy wszystkim, poza nimi samymi, także amerykańskim ideałom Ojców Założycieli, bowiem są wrodzy demokracji oraz wolnemu rynkowi w sztandarowym pojęciu Adama Smiths’a; to ludzie z niewidzialnymi, choć brudnymi rękami, którzy zawsze żyli z sięgania do cudzych kieszeni, aczkolwiek mamy teraz spory postęp. Kiedyś okradali i rujnowali pojedynczych ludzi, albo firmy – dzisiaj okradają całe państwa.

    A ten potencjal mial potwierdzenie w cyfrach ?

    Nawet w liczbach miał potwierdzenie.

    Czyli spora firma. I jednoosobowo ? Fascynujace !

    Jednoosobowy zarząd, a nie firma. Firma wieloosobowa i wielooddziałowa.

    Dalej – fascynujace !

    Łatwo Cię zafascynować. Dlaczego mnie to nie dziwi?

    Cala historia jest drastycznie niewiarygodna… W normalnym swiecie nie moglo tak sie zdarzyc.

    Widać żyliśmy wtedy w nienormalnym świecie, skoro jednak się zdarzyło.

  211. the mentor pisze: 2011-04-23 o godz. 13:21 ….

    Laboga ! Nigdy więcej – „załanczam”!
    Zaręczam.

    I załączam : http://forum.gazeta.pl/forum/w,48,100882049,100972396,zalANczam_wyrazy_wspolczucia.html

  212. @klaro,
    co prawda dopiero teraz (bo przez swięta byłam daleko od internetu), ale tym niemniej serdecznie dziękuję ci za piękne świateczne prezenty słowno-muzyczne –
    wypływające wprost z serca, a nawet można rzec , że i z ducha wpisu naszego Gospodarza

    PS. Duże opóźnienia w pojawianiu się wpisów są, jak sądzę, związane ze świateczną niedoczynnością (nieobecnością ?) moderatorów „Polityki”, a także – być może – zamieszczaniem linków.
    Ale najważniejsze, że – wczesniej czy później – wpisy są. Przepisałam je sobie i bedę sobie z nich korzystać – powolutku, w wolnej chwili, jak to by Genius Mozart powiedział : sie genießen

  213. mag 13.01
    Odnioslem wrazenie , ze Twoja (jak widac pozwalam , choc tak naprawde czuje sie zaszczycony) przyjaciolka Klara usiluje rozstawic na tym blogu jakis namiot (moralnego niepokoju albo jakis podobny ) . Tego rodzaju inicjatywy wywoluja u mnie niezawodnie gesia skorke albo wysypke na przemian .
    Wzorem tego z Kr.Prz. usilowala juz go przeniesc w inne miejsce. Nadmierny to zapal jak chodzi o muzyke ktora ma lagodzic obyczaje.

  214. @Andrzej pisze: 2011-04-26 o godz. 21:08, cytuję:
    „[…] Wystarczy spojrzeć kto decyduje o losie Polski:
    1. Prezydent- historyk
    2. Marszałek sejmu- historyk
    3. Marszałek senatu- historyk
    4. Premier- historyk
    Dodam jeszcze historyków – doradców, których jest w rządzących elitach wielu. […]”
    Taką sytuację przewidział już w 2005 roku Daniel Passent. Wszystko jest opisane w jego felietonie z „papierowej” Polityki – nr 8 (2492) z dnia 2005-02-26; s. 99, pt. Herodot by się uśmiał. ,
    Było to w 2005 roku, więc autor pisał o historykach szturmujących Instytut Pojednania Narodowego (IPN). Nasz Gospodarz przewidywał ich dalszą ekspansję i świetlaną przyszłość otwierającą się przed ludźmi tego zawodu.
    Prorok z tego Passenta, czy tylko jasnowidz?
    Zresztą sprawdźcie Państwo sami: http://archiwum.polityka.pl/art/herodot-by-sie-usmial,397628.html
    Pozdrawiam wszystkich.

  215. Kobity, mag, klara2010 i sprosna aga.

    Juz wiem ze potraficie rzucic kuchennym garem. Na pewno stac was rowniez na slowo w obronie ‚polskiej demokracji’.

    W porownaniu z USA;

    1) Fatem jest ze do Kongresu kandydaci sa wybierani bezposrednio przez wyborcow. Sa wiec niezalezni od szefow swych parti i prezydenta.

    W Polsce poslowie sa nominowani z list stworzonych przez dyktatorow partyjnych. Polslowie glosuja na rozkaz co Palikot ladnie wyjasnil na swojej stronie. Co jest powszechnie wiadome.

    Roznica jest kolosalna. Polski system wyborczy to zniewaga godnosci czlowieka.

    2) Faktem jest ze Obama wygral nominacje swojej parti w sposob jawny, otwarty i uczciwy. Wszyscy czlonkowie parti demokratycznej mieli prawo glosowac.

    W Polsce, dyktator Donek Tusk wyrzucil potecjalnych konkurentow z parti przed wyborami. Byl jedynym kandydatem i wygral w cuglach. Moglo na niego glosowac tylko 850 czlonkow PO sposrod 45000.

    To byla skandaliczna farsa, obraza cywilizacji. Zniewaga ludzkosci, a przede wszystkim polakow.

    3) Faktem jest ze Obama wygral ogolnokrajowe bezposrednie wybory prezydenckie.

    W Polsce dyktator Donek Tusk nic nie wygral, na niego nikt nie glosowal. Ludzie glosowali na partie, na mniejsze zlo.

    Dyktator Donek Tusk zostal zainstalowany na premiera glownie na podstawie tej farsy wyborczej w PO. Jest premierem bez poprawnego wyksztalcenia, bez doswiadczenia zawodowego i juz udowodnil co potrafi zniszczyc.

  216. Pewien komentator (ostatnio nieobecny, chyba w rozjazdach) zapytał: „Jak komentować krótko, zwięźle i merytorycznie?”
    Odpowiedź: „Najlepiej użyć cedzaka (po polsku durszlak), woda przelatuje, gęste zostaje”.

  217. @aqa pisze:
    2011-04-27 o godz. 00:10

    Szanowna aquo vitae!
    Bez „u” nie umiem tego wymawiać.
    Ten samouczek mam już od pewnego czasu i korzystam (na razie bez emotikonów i linków), mam jednak inne problemy:
    Pierwsze primo: Jak się robi np. czerwoną Agę?
    Drugie: Jak zrobiłaś tego „ciula”? Gdy próbowałem dać accent „suppenklex” albo aigu to „łerdpres” walił pytajniki.
    Jak widać, dla mnie krótki samouczek jest dla mnie za krótki.
    Pozdrawiam!

  218. aqa pisze:
    2011-04-27 o godz. 00:55
    ————————————————————————————–
    Zalacznik do wpisu o „zalnaczaniu” bardzo fikusny, a uwaga o latajacej glupocie, przednia.

  219. W sondażu Polityki 93% głosujących uważa, że Polska postąpiła słusznie nie biorąc udziału w interwencji w Libii. Uff, jeszcze Polska nie zginęła…

    Natomiast Złodziejstwo Światowe obnaża właśnie swą chciwą gębę poprzez decyzję cytowaną w TVN:

    „Rząd USA zgodził się na prowadzenie przez amerykańskie firmy interesów naftowych z libijskimi powstańcami – poinformowało amerykańskie ministerstwo finansów.”

    To ciekawy i bardzo pouczający precedens dla nas, w kontekście gazowo-łupkowym na przykład. Wychodzi bowiem na to, że ten rząd równie dobrze może za chwilę wyrazić zgodę na prowadzenie interesów gazowych z jakąś zgrają przyszłych rebeliantów w Polsce, których odpowiednie agencje uprzednio tu zainstalują, wyposażą w broń oraz w bank centralny, po czym namówią do działań sabotażowych – a mainstream przedstawi to światu jako wielkie, demokratyczne powstanie.

    Ja tam bym na wszelki wypadek wzmógł czujność na Bałtyku, aby obserwować, czy aby nie wpływają już na nasze wody terytorialne amerykańskie lotniskowce oraz okręty wojenne, mające bombardować Polskę, w naszej obronie.

    Putin natomiast pyta podczas swej wizyty w Danii: „Kto bezprawnie zadecydował o egzekucji Kaddafiego? Kto na to pozwolił? Był jakiś proces? Kto bezprawnie zadecydował o egzekucji tego człowieka?” No właśnie, kto, do k.. nędzy?

  220. A nie mówiłem? Zaczyna się. Właśnie grecki „ekspert” Michel Kutasis pisze, że Kaddafiego wspiera „znacząca liczba polskich ekspertów od śmigłowców”. Zaraz pewnie Aljazeera pokaże rozmazane i rozedrgane migawki, na których jak zwykle nic nie będzie widać, z komentarzem, że film pokazuje polskich ekspertów przy pracy w Libii, którzy sprytnie łatają dziury od natowskich rakiet w libijskich śmigłowcach – i to dlatego nie można wciąż zaciukać Kaddafiego. Idę włączyć telewizor.

  221. Antoniusie!

    Czerwoną Agę robi się prosto.
    W polu Imię/Nick wpisuje się slowo Aga.
    W polu Srona WWW wpisuje się adres internetowy.
    Analizator wbudowany w platformę blogową – tu WordPress – traktuje wtedy nick Aga jako synonim adresu internetowego pod którym domyśla się blogu Agi.
    Z grubsza rzecz biorąc taki jest mechanizm.

    Rzecz rozgrywa się się na poziomie tuż po powierzchnią napisów i nie sięga w głąb znaczeń. Zabaw się proszę i dopisz przy następnym komentarzu słowo Antonius w polu Strona WWW. Oczywiście w pierwszych akapitach komentarza wyjaśnij, że czerwienisz się nie ze wstydu tylko dla figla.
    Sprowokujesz kogoś być może przebiegającego Twój tekst do kliknięcia na czerwonego Antoniusa. Poza zdziwieniem klikającego nie stanie się nic.

    Jeśli chcesz wypróbwać czerwoność bez figli, to znajdź słowo Kartka w tym strumieniu komentarzy. (Jednoczesne naciśnięcie Ctrl+F pomoże Ci szukać.)
    Jeśli znalezione wystąpienie słowa Kartka będzie czerwone, to kliknięcie w nie przeniesie Cię do blogu Kartka z Podróży. Wybrałem tu Kartkę, bo to przyjaciel i sprowokowany przeze mnie figiel początkującego blogera nie obrazi Jego Wyskości Gospodarza.

    Zdarza się niezorientowanym wpisać w pole Strona WWW coś nie prowadzącego do blogu komentatora przedstawiającego się nickiem. Netetykieta uważa to za niegrzeczność a etykieta poza internetem określa to podobnie. Nie jest taki przypadek czymś nagannym. Jeśli na blogu panuje dobry duch, to sprawca zostanie zapewnie przez kilku życzliwych pouczony życzliwie.

    Struktury platform blogowych róźnią się od siebie. Blogi zmieniają swą oprawę, swe audytorium komentatorów. Na wielu blogach możesz spotkać odesłania do blogów przyjaciół gospodarza.

    Poeksperymentuj śmiało. Pamiętaj wtedy o trzech podstawowych zasadach: jesteś gościem, wpierw czytaj – także starsze wpisy gospodarza i komentatorów,
    pytaj zanim ocenisz – dość szybko blog krzepnie w ciało ze szkieletem domyślności.

    Dla zobrazowania końcowego sytuacji przypomnę stary dowcip o żartobliwym kaznodzieji. Podczas homilii wciąż wybuchają salwy śmiechu. Jeden z obecnych wcale się nie śmieje. Zapytany o to czy to go nie bawi odpowiada: „Ja jestem z innej parafii.”

    Zwiedzaj blogosferę. Jeśli nie będziesz bardzo poważnie traktował etykiet postaci, to będziesz mógł stwierdzić: „Znalazłem przyjaciół w blogosferze!”
    Tylko nie łudź się co do anielskiej szlachetności blogosfery: niekiedy nieestetycznie, niekiedy sympatycznie, ale zwykle blog prowadzi się tak jak pytane jest lustereczko: „Powiedz przecie, kto …”

    Miłego dnia.

  222. passpartout,

    muzykolodzy dyskutują do dziś nad kolejnością odtwarzania molowego zapisu….

    I fakt ten jeszcze dobitniej podkreśla wyjątkowość talentu Artysty. Szczęściem przekaz szeptany jego muzyki pomógł w rekonstrukcji tego arcydzieła, choć oczywiście nie usunął on wszystkich wątpliwości. Osobny wątek to wpływ moli na molowość muzyki Pogaja, ale i tutaj badania posuwają się do przodu.

    Z kolei micjur dorzuca kolejny cenny wątek na temat Pogaja. W istocie, badania genealogiczne nad pochodzeniem Artysty rzeczywiście wymagają pogłębienia oraz rozwinięcia wielu wątków pobocznych. Wszystko to, a także powyższe, w tym konieczność szerszego zapoznania szerokiej publiczności z dorobkiem Pogaja (unikanie użycia nazwiska artysty w pełnym brzmieniu proszę traktować jako ukłon na znak szacunku dla wpisu micjura), a wiec ów stan wyższej konieczności skłania mnie do stwierdzenia, że całość problematyki związanej z Pogajem dorosła do założenia strony poświęconej Artyście na Face Booku, konta na Tweeterze, bloga na World Pressie, a kto wie czy nie wpisania Pogaja w szlachetny poczet użytkowników portalu Nasza Klasa. Społeczościowa mobilizacja wokół portali społecznościowych to ważny etap akcji promocyjnej dzieła Pogaja. Podobnie powinni uczynić fani Czurnalisa. Tylko portale społecznościowe mogą dziś zapewnić należyte rozpowszechnienie postaci, której poświęcone jest dane konto. Proponuję na początek zawrzeć układ o wzajemnej pomocy, współpracy oraz braterstwie społecznościowym między miłośnikami Czurnalisa i Pogaja. Potem można będzie poszerzyć tę akcję o innych znamienitych artystów, takich jak Jadwiga Wiórciniewicz, Jan Owrzodzeniec czy Wojciech Przemieszalski, wielki poeta Armii i Mazur.

    Sky is the limit !

    Pozdrawiam

  223. Obserwuję debatę o odwołanie ministra finansów i muszę stwierdzić, że obserwuję ocean demagogii ze strony najpierw Tomczykiewicz (tu go rozgrzeszam, bo to przedstawiciel partii), a potem premiera i teraz samego zainteresowanego. I tu rozgrzeszenia być nie może. Oni rządzą tym krajem i od tych osób należy oczekiwać rzetelnego podejścia do tematu, choćby był to ze strony opozycji najbardziej absurdalny temat. Ale nie jest. Temat jest ważny, pytania i problemy zasadne, a ze strony premiera i ministra? Brak słów. Bo cóż może powiedzieć historyk, albo polityk- minister finansów? Jeden lał wodę z głowy jak nieprzygotowany student na egzaminie, a drugi czyta tekst, którego sam nie przygotował. Podejrzewam, że pierwszy raz go widzi na oczy.

  224. @staruszek pisze:
    2011-04-27 o godz. 13:36

    Dziękuję za radę, ale chyba nastąpiło nieporozumienie z mojej winy. Nie chodziło mi konkretnie o Agę, tylko jak pisać w Wordpessie słowa na czerwono, albo jeszcze co robić, aby wyszły znaki w tekście francuskim, bo ja nie wiem jak się do tego zabrać, a aqa to potrafiła z tym Czurnalisem z daszkiem nad C.

  225. Stasieku (26-04-g.21:54)
    Tę popularną teorię nawróceń poltycznych podzielam od dawna, bo i trudno wymyślić na ten temat coś logicznego i psychologicznego zarazem.
    Wiadomo – wszelkiej maści neofici popadają zazwyczaj w „karykaturalizm”.
    Chyba że Staruszek błyśnie jakąś niebanalną konstatacją na temat pp. satyro-polityków: Wolskiego i Pietrzaka. Jeśli będzie mu się chciało. Powalającą próbkę aktualnych produkcji pana Pietrzaka znajdziesz w najnowszym „Wproście” – artykuł Aleksandry Gumowskiej-Krzyżaniak.
    Co do Klary, to ufam, ze życzliwie przyjęła wasze życzliwe uwagi, bo to rozumna istota. A że ma temperament? Mój Boże…
    P.S. Wymieniłam wreszcie opony zimowe na letnie – ufff…

  226. Jutro urodziny naszego Gospodarza.
    Wszystkiego najlepszego i 100 dalszych lat z nami na tym blogu!
    A w „papierowej” POLITYCE Jego wspomnienia „Ja to wszystko mogę opowiedzieć”. Z podanych dat wynika, że Passentowi za dwa lata „strzeli” 55 lat pracy w najlepszym polskim tygodniku!
    To się będzie działo!
    Uzupełniam poranny wpis z godz. 06:36, rozszerzający wypowiedzi @Andrzeja z 26.04, 21:08 i 27.04, 14:59 o „historykach” rządzących naszym krajem.
    Jest faktem, że „historycy dorwali się do żłobu”, cytat z kultowego felietonu D.Passenta, http://archiwum.polityka.pl/art/herodot-by-sie-usmial,397628.html.
    Zatem nie możemy się dziwić, iż Polska należy aktualnie do nielicznej grupy państw, gdzie w ub. r. deficyt finansów publicznych wzrósł.
    W Unii Europejskiej zajmujemy 6-te miejsce pod tym względem, mimo że wszystkie 5 państw, które nas „wyprzedzają”, przeżyło bardzo ciężki kryzys gospodarczy. U nas kryzysu nie ogłaszano, wręcz przeciwnie pokazywano Polskę na mapie jako „zieloną wyspę”.
    Świętowanie tego sukcesu przesłoniły przeróżne „zabawy ludu polskiego” z pochodniami i bez, szukające a to mgły, a to helu nad lotniskiem w Smoleńsku.
    I mimo „braku kryzysu” doganiamy tę 5-tkę „zadżumionych”!
    Jak to się mogło stać?
    Czy tylko „kompetencje” rządzących nami historyków to sprawiły, czy dopomogły temu zastępcze „zadymy ” w tym z użyciem krzyża, skutecznie przysłaniającego nierozwiązane problemy ?
    A może dołożyły swoje kosztowe i bezsensowne „terenowe podchody” naszych żołnierzy Afganistanie, czy też ubiegłoroczne powodzie?
    Ja tego nie wiem.
    Może mądrzejsi ode mnie „makroekonomiści” dadzą nam jakieś odpowiedzi, dlaczego jest tak źle z finansami państwa, mimo iż nadal obowiązuje „zielony kolor”, którego nikt nie odwoływał.
    P.S. Jedną z wielu przyczyn deficytu budżetowego może być również nadmierne zatrudnienie w sektorze publicznym, gdzie wywierana jest presja, by upychać kolejnych „uprzywilejowanych”. Mówi o tym m.in. w ciekawym wywiadzie pt. „Co się stało z naszą pracą” (s.19-21, ostatniej POLITYKI prof. Wojciech Łukowski. Opowiada o tzw. dekompozycji negatywnej rynku pracy, gdy po 1989 roku spektakularnie upadały wielkie zakłady pracy, które w jego opinii nie wszystkie musiały upaść.
    Uczony mówi: „Ludzie sukcesu zajęli pozycję ustawionych i nie mają zamiaru niczego zmieniać”. I dalej: „Osiągnęli swoja wyspę szczęśliwości. Siedzą tam i mówią: wy tutaj nie wejdziecie […]”. Z kolei „Kapitał zagraniczny, nie wszedł do nas na tyle głęboko, by mechanizmy rynkowe okrzepły i dawały nową wartość. Przynajmniej na prowincji.”
    Mówi to, nie bojąc się etykiety Lizakowego-Ludzia. Odważny człowiek.

  227. otago (27-04-g.01:32)
    Ja też nie gustuję w żadnych namiotach.
    Klarę niepotrzebnie trochę poniosło, ale myślę, ze już jej przeszło (slady widac w jej dzisiejszych wpisach). W przeciwieństwie do różnych mentorów (mendorów) i in., którzy mają tak, jak mają. Moja próba „polemiki” z mentorem skutkowała tym, że zamiast polecieć wyłącznie dyktatorkiem Tuskiem, poleciał również seksizmem. Poczynając od apostrofy:”Kobity, mag, Klara 2010 i sprośna (?) aga (aqa?). Już wiem, że potraficie rzucić kuchennym garem”.
    Jak się to ma do muzyki, która przynajmniej trochę łagodzi obyczaje?

  228. Szanowny Panie Slawomirski,
    pozdrawiam ze slonecznego Krakowca. Za chwile wybieram sie na cynamonowy spektakl Stu, ktory Pan z pewnoscia pamieta (mam na mysli teatr) z obecnosci na Festwalu Teatru Otwartego we Wwiu. Krakow piekny jak zwykle od srodka, dalej w kierunku NH i jeszcze dalej ku Mogile to samo slonce, lecz inny klimat. Pomieszkuje na Wawelu, 5 krotnie taniej, 5 krotnie ciekawiej, niz w innych, kiedys przez nas wspominanych hotelach. Buszuje po ksiegarniach i stwierdzam, ze pozostaje mi tylko Schoppenahuer. Czas mnie goni.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Ktos ciekawie zinterpretowal Nicka Zdziwionej. Poza tym nieciekawie w blogosferze, mimo ze do sezonu ogorkowego daleko.

  229. Witaj aqa (nie aga)
    Dałam sie nabrać na rzekomy pastisz (bo trudno mi było uwierzyć, że to Ty – aqa)
    co przytomnie uzmysłowiła mi ewkas.
    Ale to jest trochę tak, jak z the mentorem i mendorem, co zauwazył również absolwent.
    Być może dr Jekyll i mr Hyde zagnieździli się pospołu w mentorze i mendorze razem wziętych. A i całkiem niewykluczone, że ten lepszy z panów m. ma w domu heterę lub Horpynę, jak sugerujesz.
    Niezaleznie od tego, kto z nas ma rację, a kto się myli
    CZUJ DUCH!!!
    Serdeczności, mag.

  230. Jacobsky
    passpartout,
    micjur

    jako muzykolog-amator z podziwem chylę czoła
    Jakżeż dobrze jest przysłuchać się rozważaniom tak subtelnym i pełnym zawoalowanej wiedzy

    bardziej zawoalowana może być tylko wiedza o sztucznej mgle helowej,

    ach !… gdzieżby nie mogły tej mgły przeniknąć tak pełne subtelnej precyzji umysły jak „mec.”Rogalskiego i jego wybitnych , acz niesłusznie skromnych podpowiadaczy

  231. Nie często na świecie zdarza się aby premier krytykował wyrok niezależnego sądu. Uczynił to Tusk demolując przy okazji Generała Kiszczaka, któremu nie tylko nie dorósł do pięt, ale powinien wiedzieć, że za tragedię w Wujku odpowiedzialność ponoszą wyłącznie prowodyrzy Solidarności w tym także Tusk jeżeli coś wówczas znaczył. Tusk okazał się prymitywnym aparatczykiem partyjnym o prostackim i cynicznym charakterze. Nie pn sam. To cała generacja ludzi prymitywnych i złych.

  232. spokojny 27.04. godz. 6:36

    Bój się Boga, człowieku ! Jaki Instytut Pojednania Narodowego ? Wprost przeciwnie !

  233. Z tą zieloną wyspą bym nie przesadzał. Polska stoczyła się z ok. 7,5% do 1,5% PKB i to pozwoliło jej utrzymac się „nad kreską” (spadek 6%). Inne kraje spadały z niższego pułapu (niższy spadek), mimo to spadły „pod kreskę”. Jeśli dany kraj przed kryzysem miał np. 3% PKB i nastąpił kryzys w wyniku którego nastąpił spadek np. o 4% to przecież musi być na mapie oznaczony czerwienią. I nie rozumiem, jak można przez te kilkanaście miesięcy wciskać ludziom kit o jakiejś zielonej wyspie, przy ogólnej aprobacie mediów?
    Nie rozumiem również, jak można ogłaszać, że oto minister Grad odniósł sukces bo dogadał się z Eureko odnośnie PZU? Przecież Polska w wyniku tego „sukcesu” straciła wiele miliardów złotych, a minister Grad tylko częściowo naprawił to co zepsuli (żeby nie użyć bardziej dosadnego słowa) jego koledzy z AWS i UW (dzisiejsza PO). Uważam, że wielomiliardowe odszkodowanie dla Eureko powinna zapłacić PO i inne ugrupowania, które kiedyś tworzyły koalicję wszechczasów AWS-UW.
    Jeśli ktoś coś schrzani, to jego obowiązkiem jest to skutecznie naprawić i to tak, aby spuścić nad tym zasłonę milczenia. A tu z Grada robi się BOHATERA!

  234. Drogi Panie Spokojny (04-27 o godz. 17:00),

    W polskiej specyfice (z braku kulturalniejszego słowa) makroekonomia nie działa, po prostu – nie ma zastosowania. Logikę, ze zdrowym rozsądkiem włącznie, też poważnie okrojono. Weźmy choćby komentarz Szanownego Pana, w którym wskazuje nam tekst Redaktora Jutrzejszego Jubilata z 2005 roku o historykach w IPN „zasypiających nad kilometrami akt SB” i łowiącymi TW do ścigania. Ani słowa w nim nie ma o historykach w rządzie, o ile się orientuję, tamte czasy i tematy były inne, kontekst i sens inny – co ma piernik do wiatraka? Ja rozumiem, że wszystko ze wszystkim może się kojarzyć, że liczy się piorunujący cel politycznej agitki, a nie jej metoda i strawność, ale ile można tym ludzi raczyć …

    To samo w Sejmie, hasła iście blogowe – „zbrodnia na narodzie”, „jak z filmu Berei”. Rozumiem, że opozycja musi atakować, ale chyba nie aż tak, żeby jednocześnie niszczyć sens w polityce. Przecież rozumni ludzie to oglądają. W mojej opinii, jeśli to Pana obchodzi, teraz Platforma ma aż dwa zadania. Tusk musi ochronić społeczeństwo nie tylko przed Kaczyńskim i narodowo-autorytarnym idiotyzmem, ale także Tusk musi powstrzymać populistyczną żarliwość tych, którzy z Sejmu cyrk robią.

    W sumie, czytam Pana komentarz, ten patchwork spostrzeżeń i interpretacji, i nie mam pojęcia od której strony go pruć. Ale proszę mi powiedzieć – po co ja mam to robić?

  235. Spokojny
    Przeczytałem tekst D Passenta podany przez pana w linku, ale to tekst z lutego 2005r! Tamten Passent i dzisiejszy Gospodarz bloga to jakby dwie różne osoby! Być może ta przemiana jest efektem zmian właścicielskich (w międzyczasie) w Polityce? Kiedyś pisał o historykach głównie z IPN. Trudno, aby w tej zbędnej (według mnie) instytucji pracowali np. lekarze czy elektronicy.
    Dziś historycy opanowali najwyższe stanowiska w państwie, a redaktor Passent milczy. Dlaczego milczy? Może Redaktorowi zmienił się punkt widzenia po właścicielskich zmianach jego tygodnika? Dziś nie wypada krytykować polityków związanych z PO, bo dziś jest się „na wozie”, a Tusk uwielbia klakierów, których ciągle mu przybywa.

  236. Zdrowych i wesołych urodzin Panie Danielu!
    Oby Panu nigdy pióro nie szczezło, stalówka nie zardzewiała, a i
    atramentu (tudzież – klawiatury) – nigdy nie zabrakło!
    Zawszem ciekaw Pańskich przemyśleń.
    Oby trwały jeszcze sto lat.

    Pozdrowionka.

  237. @mag, serdeczności odwzajemniam
    i nie bez przyczyny – bo cenię bardzo twoje mądre i rozsądne wpisy

    a propos nicków:
    Aga (czerwona i przez g) – jak ją określa @ewks Aga-cóż-tu-pisać” pojawia się i znika, nie wchodząc w interakcje.
    Kiedyś sama próbowałam nawiązać z nią nić porozumienia, prosząc ją właśnie o to, o czym pisał staruszek – czyli, żeby nie pisała w rubryce „strona wwww” (przy okienku wpisowym do komentarzy) kodu wpisowego (tego ,co obecnie pokazuje się w obrazku) . A to dlatego, że wpisywanie w tym okienku CZEGOKOLWIEK uaktywnia link. Czyli sugeruje, że ten czrewony nick prowadzi do własnego blogu albo strony .
    Na próżno. Aga nie słucha, bo zbyt jest zajęta tym, co ma do przekazania światu. Taki jej urok
    Więc nadal jest czerwona. Ale i tak mnie z nią mylą

    Aga pojawia się obecnie b.rzadko, (kiedyś b.często ). Kiedyś Nasza Blogowa Pani Gospodyni na wpisy oburzonych blogowiczów podejrzewających Agę o jakąś wyrafinowaną prowokację odpowiedziała, że jej się to nawet podoba i banowania Agi nie chce. To tyle,

    Jeśli mnie Aga słyszy, to ja aqa pozdrawiam Ciebie Agę.
    I już nie próbuję Cię zmienić

  238. @klaro, pozdrawiam cię serdecznie- poświątecznie
    z zainteresowaniem i przyjemnością przeczytałam twoje świateczno-zajączkowe wpisy tutaj, a tu i ówdzie uśmialam się z twoich opowieści

    — – ale nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie zadane tu :

    tu wyjaśnienie:
    Jak najedziesz kursorem myszki (strzałką) na czerwone słowa zobaczysz napis,
    a jak klikniesz- to przekonasz się, że to jest link do mojego pytania…

    Jak opanować tę umiejętność „linkowania” – napisałam wskazówkę tu :

    UWAGA : tu w WordPressowym blogu wszystkie czerwone wyrazy powinny być linkami
    – jak np.Torlin, Kartka z podróży – ich czerwone nicki to linki do ich WŁASNYCH blogów
    No, chyba, że ktoś się zgapi jak @Aga

    lub będzie tak uparty jak ANCA_NELA
    która w tej rubryce umieściła adres strony blogu…Passenta
    (a po moich wyjaśnieniach wyznała, że NIE ZECHCE wymazać wpisu w tej rubryce, bo dobrze jej w czerwonym i JUŻ , no cóż) …

  239. @antoniusie
    napisałam do ciebie szczegółowe wyjaśnienie , jak ładnie linkować (odsyłać do innej strony), ale jak już chciałam wysłac, to ten cholerny ŁotrPress pożarł mi cały wpis – owoc ponadgodzinnej pracy

    więc tylko krótko najkrócej
    instrukcja jest tu:

    UWAGA : instrukcja znajduje się na DOLE strony – za emoticonami , pogrubieniami i pochyleniem tekstu. Ma tytuł :
    A oto sposób na wprowadzenie ładnego odnośnika we wpisie.

    Ja to robię tak , że z lenistwa KOPIUJĘ do okienka komentarzowego CAŁY tam przytoczony przykładowy wpis. A potem w miejsce przykładowej strony wprowadzam odpowiednią stronę, a w miejsce przykładowego tekstu swój tekst.
    I tyle.
    Tylko cierpliwości !- a zobaczycie – jakie to proste !

  240. Jacobski
    Jako eksperta ( wszak nie myle sie ? ) ( niezmordowanie zgaduje przy pierwszej lepszej okazji )
    od huniek baranich zapytuje uprzejmie czy istnieja kozie albo kocie (hunki) i ewenualne arcydziela z uzyciem tego rodzaju instrumentu poniewaz posiadam niestety alergie na siersc barania i obawiam sie , ze nawet tylko proba wysluchania
    rytmicznego uderzania ” plikiem papieru nutowego w owady zżerające baranią huńkę artysty ”
    moglaby spowodowac niebezpieczne swedzenie .
    Jako bylego chodzacego po gorach ( tych tam tez ) interesuje mnie rowniez czym jest hunka bo nie chcialbym znow zgadywac ale jak bede musial , nie ma problemu .Pozdrawiam

  241. Bilety do Teatru Polonia wyprzedane do końca czerwca. Może nie tylko ja po przeczytaniu Pana felietonu pobiegłam po bilety?
    Przeczytałam ostatni felieton p. Zadary na stronie Krytyki Politycznej i pomyśłałam, że ktoś podjął rękawicę Bywalca.

  242. @mag, oraz @Wszyscy:
    na wpis @mag z godz. 19:23 odpowiedziałam o godz. 20:39 .

    Minęło 12 godzin a mój wpis nadal CZEKA na MODERACJĘ!

    Polityko – weź się za swoje służby techniczne !
    Zmodernizuj wreszcie technicznie obsługę forum !

    Ale bez takich pozornych kroków typu czytanie kodów z obrazkami na tle zamiast bez obrazków

  243. Historyk Donek Tusk powiedzial; „Kiszczak przejdzie do historii jako winny”
    http://www.tvn24.pl/0,1701040,0,2,tusk-kiszczak-przejdzie-do-historii-jako-winny,wiadomosc.html

    Nie po raz pierwszy premier-miernota, nie wybrany acz zainstalowany zachowuje sie nie przyzwoicie. Teraz podwaza wyrok sadowy co jest charakterystycznym zjawiskiem w kazdej dyktaturze.

    To rowniez przejdzie do historii jak rowniez jego proba wynegocjonowania przyczyn katastrofy smolenskiej.

    Do historii rowniez porzejdzie nieszczesny okres jego dyktatury. Na calym swiecie koncesjami wydobywczymi mineralow nie mozna handlowac bo miedzy innymi podwaza to process ich kwalifikacji. Ale dla amerykanskiego sojusznika dyktator zrobi wszystko.
    „Amerykańskie firmy sprzedają udziały w koncesjach na szukanie gazu łupkowego w Polsce”
    http://www.tvn24.pl/-1,1701066,0,1,amerykanie-juz-zarabiaja-na-polskich-lupkach,wiadomosc.html

  244. Panie Redaktorze,

    zdrowia i wszelkich innych szczęśliwości Panu na sto lat z okazji urodzin 🙂

  245. spokojny, 17.00. To wszystko już było. Także ta kiedyś najlepsza POLITYKA łącznie z Redaktorem, weteranem i kiedyś wzorcem, łącznie z innymi, cnót dziennikarskich i publicystycznych. Teraz nie można bo rządzą prawa rynku i POLITYKA stała się towarem sprzedażnym i sprzedajnym, słupem ogłoszeniowym, bez własnej opinii ani ambicji jej kształtowania w społeczeństwie. Jest jednym z wielu, coraz bardziej byle jakich, podporządkowanych doktrynie, procedurom manipulacji i prania mózgów. Wykształcono nowy model brutalnego i manipulatorskiego tzw dziennikarstwa opartego na wzorcach GW i jej prominentnych cyngli opisanych w dosadnie w artykule LMD. http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_5
    Stanowią oni wzorzec dla watahy trucicieli i kłamców medialnych typu Olejnik, Pochanke, Rymanowski, Piasecki, Wildstein i dziesiątki innych. Najgorsze w tym, że zostali uznani i mają swoje miejsce bez względu na wielkość spustoszenia, które powodują. Wszyscy stchórzyli, albo się boją albo im nie wolno wobec nakazu szefów lub tzw poprawności. Pan Passent jest jednym z ostatnich , którym powinno być wolno i którzy powinni mieć odwagę przynajmniej wskazywać, przypominać lub napominać.

  246. Otago,
    od huniek to jestem ja 😎
    Huńka to tradycyjne zimowe okrycie Łemka (gunia u górali tatrzańskich) uzupełniające chołośnie (ze szwami zbiegającymi się na pośladkach) i typowy niebieski lajbik.
    Huńka artysty M.-P. latem 1953 przyczyniła się do powstania słynnego zapisu molowego. Jak się okazuje (z przekazu szeptanego), żona artysty spowodowała wprawdzie komplikacje w kolejności odtwarzania arkuszy, ale była także w zdecydowanej mierze współautorką utworu 😯
    Swiadkowie zeznają, że w odgłosy rytmicznego uderzania czymś sztywnym w coś miękkiego mieszał się zdyszany kobiecy głos wykrzykujący na łemkowską nutę:
    Oj, przebrałeś molu miarę
    i poniesiesz za to karę!
    Dalsze badania materiału nutowego z użyciem najnowszych certyfikowanych technik ustalania DNA powinny ułatwić odróżnienie zapisu molowego od sekundarnego (lub prymarnego) zapisu fisztranowego ze śladami ce(re)su.

  247. Panie Danielu – Jubilacie!
    Wszystkiego najlepszego i dzięki za ostatni felieton w „Polityce”, za to zwłaszcza, że pan „wszystko moze nam opowiedzieć.” Otóż to – czekam na kolejny „Codziennik” lub coś w tym guście.
    Notabene – ostatni numer „P” świetny. W mojej prywatnej punktacji 3 pierwsze miejsca exequo: Zbigniew Mikołejko -Polski papiez i Polacy, Marcin Zaremba – O narodzie narodowo i Mariusza Janickiego, Wiesława Władyki – O państwie superpaństwowo.

  248. Droga Klaro!
    Zajęta „adwokatowaniem” w Twojej sprawie na tym blogu (zresztą bez Twojego pełnomocnictwa) nie odpowiedziałam Ci od razu bezpośrednio.
    Pytasz o mozliwość kontaktu poza blogowiskiem. Możemy sie spotkać na You Tube albo wymienic adresami mailowymi, ale co wtedy, gdy wetnie sie jakis upierdliwy troll?
    Nie znam sie na technicznych sztuczkach komp. (nawet nie potrafię wkleić linka i dojrzałam do „pobrania lekcji” np. u mojego brata).
    Póki co (ach, ten przeklety rusycyzm, którego już chyba nawet prof. Bralczyk nie zwalcza), pozostańmy przy rozmowach na przyjaznych blogach.
    Podobnie jak Ty, uwazam że Tusk jest dobrym premierem na ten cholerny czas i nie ma tu nic do rzeczy jego formalne wykształcenie. Również znam wielu doktorów i profesorów – durni o żałosnym dorobku naukowym i równie żałosnych walorach intelektualnych (o tzw. morale zmilczę).
    Do następnego, jak powiada stasieku.

  249. Szokujace klamstwa rezimu;

    Rostoski w Tolk FM 28/04/2011
    „Przypomniałem Polakom, że za czasów SLD bezrobocie średnio wynosiło 19,1 proc. A za naszych rządów 8,6 proc.”

    Rostoski w Sejmie 27/04/2011
    „…kręcił głową minister i wskazywał, że „jednocyfrowe bezrobocie” udało się osiągnąć tylko koalicji PO-PSL. – Średnia stopa bezrobocia w latach 2008-2010 wynosiła 8,3 proc. (…) W marcu 2011 było to 13,1 proc., ale to i tak nasz rząd najlepiej poradził sobie z problemem bezrobocia, pomimo kryzysu gospodarczego – zaznaczał.”

    Sam sobie zaprzecza ale systematycznie klamie. Najnizsze oficjalne bezrobocie w Polsce w ciagu ostatnich 10 lat wynosilo 8.8%

    Przez dwa odstatnie lata bezrobocie to oficjalne bylo/jest na poziomie 12-13% a wiec w zaden sposob nie moglo byc srednio 8.3% w latach 2008-2010.
    Faktem jest ze bezrobocie w 2005 (sld) bylo powyzej 19%. (19.7)
    Ale rezimy PO-PIS nic z tym nie zrobily, Po wejsciu do UE 2.3 mln polakow wyemigrowalo.

    Kto to kupuje ? Poza trojca podworkowych plotkarek sprosna mag-klara-sprosna aga.

  250. @ewkas, wpis 27.04, 20:50
    No to jak inaczej rozszyfrować ten skrót IPN?
    Ja tego inaczej nie potrafię. Tylko „Pojednanie” mi wychodzi w połączeniu z Narodowym i do tego – Instytutem.
    Pojednanie poprzez „unurzanie” w błocie przeciwników politycznych, a jacyś zawsze się znajdą. Zniszczyć dobrą PAMIĘĆ o człowieku i jego czynach, to jest cel IPN. Posiąść władzę nad tą PAMIĘCIĄ i tak nią manipulować, żeby CIĄGLE gnębić przeciwników. I to wszystko za „nasze pieniądze”.
    Poprzez to, jak i urzędowe LUSTRACJE PO i PiS plus „niepodległościowe kanapy” pragnie zawładnąć zbiorową wyobraźnią Polaków, by nad nimi skutecznie sprawować władzę. No i siać strach!
    Dopiero leżący na ziemi, opluty i sponiewierany przeciwnik z lat minionych zasługuje ewentualnie na to POJEDNANIE z funkcjonariuszami jakże PRAWDZIWEJ POLSKI, którą ściśle reprezentuje IPN. Tylko wówczas to „pojednanie” nie będzie już nikomu potrzebne.
    Oplutemu i znieważonemu nikt dobrego imienia nie wróci, a „lustratorzy” nie będą się przecież pochylać nad człowiekiem, którym do niedawna POGARDZALI .
    Ja nie widzę żadnego obiektywizmu w ferowanych opiniach i opracowaniach IPN. Są adwokatami tylko jednej strony, mimo że opłaca ich Państwo Polskie, czyli całe, jakże zróżnicowane społeczeństwo.
    Zresztą do operacyjnego rozpracowania czekają już następne ofiary. Pracownicy IPN muszą się przecież wykazywać wynikami.

    Drżyjcie wszyscy urodzeni przed kwietniem 1990 roku!

    Ta data to wynik obliczeń: 24 czerwca 1989 plus 9 miesięcy ciąży i kilka dni na tzw. „wyklarowanie się” nieskalania PRL-em nowonarodzonego tuż po przełomie ustrojowym, obywatela ale już III RP.
    Przecież jak ten Instytut będzie kiedyś jeszcze funkcjonował, można spodziewać się oskarżeń o NIESŁUSZNE i NIECZYSTE „spłodzenie” urodzonego do marca 1990 roku przez np. jakiegoś TW, KO, OZI lub nawet samego funkcjonariusza SB!
    Żyjących pracowników aparatu PZPR i funkcjonariuszy SB będzie przecież z czasem ubywać, a na chlebuś (i coś do niego) zarabiać trzeba.
    Tylko urodzeni po marcu 1990 mogą spać spokojnie.
    Niestety, w utworzeniu IPN i jego hojnym finansowaniu dużą rolę miało i nadal ma PO, stąd dla mnie nadal obowiązuje równanie: PO=PiS .
    To z tego IPN-owskiego zagłębia myśli i idei biorą się kadry i kandydaci na wszelakie urzędy, z najwyższymi w Państwie włącznie oraz wydawane są certyfikaty o bohaterskiej ich przeszłości . Tam wielu z nich (lub ich dzieci) pragnie się dostać, gdzie doznają zarówno dalszych iluminacji jak i należnej ich martyrologii – NOBILITACJI. To jest ich matecznik .
    Bo wszyscy oni jak jeden mąż Panie @T.O. (wpis z 27.04, 21:49) to HISTORYCY . Z wykształcenia lub przekonania.
    Takie są fakty a o nich nie dyskutujemy, wszak uważamy się za dżentelmenów.
    Felieton pt. „Herodot by się uśmiał” jest jednym z lepszych spośród wielu doskonałych opisów naszej rzeczywistości, sporządzonych przez Gospodarza tego blogu. Co z tego że z 2005 roku, jak nic się od tego czasu nie zmieniło w opisywanej materii. Tylko żeby go odebrać właściwie, trzeba żyć tu i teraz oraz dysponować minimalną wrażliwością na krzywdę innych, Szanowny Panie @T.O..
    PO według mnie to taki PiS w wersji Light, głównie co do artykułowania poglądów ideologicznych i oceny naszej PRL-owskiej przeszłości, bo co do sedna, to mają je takie same.

  251. passparout
    Piekne dzieki ! Doprawdy jestem …(szukam odpowiedniego slowa)
    jestem pod wrazeniem .
    „Swiadkowie zeznają, że w odgłosy rytmicznego uderzania czymś sztywnym w coś miękkiego mieszał się zdyszany kobiecy głos wykrzykujący na łemkowską nutę:
    Oj, przebrałeś molu miarę
    i poniesiesz za to karę! ”
    Moglbym o tym czytac do …wyczerpania . Z opisu wynika , ze na to chyba nie jestem uczulony (chodzi jak rozumiem o cos welnianego juz nie z baraniego futra ) Alle…. !
    ps. zapis fisztranowy ???

  252. Niektórzy, nie tylko na tym blogu zdaje się już zapomnieli co wyprawiał Tusk i jego (kolejne) ugrupowania, sami będąc w opozycji. Tusk również zapomniał? Zapomniał o swoim zachowaniu wyśmiewając się z ministra Pola, który chciał wprowadzić winiety, żeby były pieniądze na budowę dróg. Wtedy jeszcze nie było pieniędzy z UE. Dziś nie dość że są takie pieniądze, to i wprowadzają płatne drogi, których nie wybudowali, bo zbudowano je w PRL.

  253. spokojny pisze:
    2011-04-28 o godz. 11:56
    Panie spokojniejszy. W pelni popieram. IPN to szarada z epoki ciemnosci. Tzn z obecnej epoki w ktorej najlepszy premier bez wyksztalcenia wykonuje najlpsza robote. To jest w opini prodworkowych plotkarek.
    Mam nadziej ze w przyszlosci rowniez z IPN owska precyzja sam zostanie rozliczony. Za zbrodnie przeciwko polskiemu narodowi.

  254. @spokojny, wyluzuj
    TO ma rację
    wprowadziłeś nas w błąd perorując o premierze Tusku i nicości historyków w rządzie -w dodatku posługując się przy tym autorytetem Gospodarza– podając link do jego felietonu sprzed lat. Który to felieton był o czymś zupełnie innym, bo o historykach z IPN

    z twoim wywodem z godz.11:56 o funkcjonowaniu IPN się zgadzam -tak, jak i zgadzam się z w/w felietonem Gospodarza – z jedną istotną uwagą :
    zauważ, że to IPN-owskie łamanie życiorysów (które wręcz rozbuchało się za czasów Kurtyki) dotyczy głównie ludzi dawnej opozycji
    Ale co ma piernik do wiatraka ?
    Cały twój żarliwy wywód przeciwko wpisowi TO – jest jak kulą w płot. Karkołomny wywód i nie na temat .
    Jak winami IPN-u możesz obciążać historyka Tuska ?

    Tak ,wiem, wiem, zaraz znajdzie się @Kartka ze swoją stałą mantrą -n PO i Tuska kolejny wybrzydzalski, co wszystko wie i na pewno , gdyby TAM, WTEDY, był – to by lepiej głosował , lepiej zadziałał i wszystko zrobił BY LEPIEJ.
    GDYBY.

  255. W 2010 dyktator Donek Tusk pozyskal 25 mld zl z prywatyzacji na czesciowe zalatanie budzetu. Ale rekordowym deficytem i tak zaimponowal 111 mld zl ! No coz najlepszy premier lepiej nie potrafi. A wyksztalcenie co tam !!! to nie wazne przeciez. Droga klaro2010 wybierajcie sobie w USA historykow.

    Nic nie wiadomo – Co Donek Tusk sprzedal, komu i za ile ?

    Jest to sprawa niezwykle wazna z wielu powodow.
    Np, za nawet nieswiadome wejscie na prywatny teren grozi kara pozbawienia wolnosci do 5 lat. Rzad ma wiec obowiazek poinformowac obywateli co zostalo sprzedane by nie narazac ich na areszty i kary wiezienia.

    Jednakze sprawa sprzedazy wspolnego majatku jest znacznie powazniejsza.
    Obecnie prokuratura sciga Ryszarda Krauze pod zarzutem ze nie dzialal w interesie Prokom akcjonariuszy udzielajac pozyczke wysokosci 3 mln zl firmie K&K w 2005. To jest obledem ze strony prokuratury bo Krauze mial zgode zarzadu a pozyczka przyniosla Prokom 1 mln zysku.

    Ale skoro prokuratura czuje sie w pozycji by terroryzowac prywatnego biznesmana dzialajacego zgodnie a wola swego zarzadu nasuwa sie wiec pytanie dlaczego prokuratura nie podejmuje zadnych krokow przeciwko rzadowi za ‘tzw’ prywatyzacje?

    Na jakiej podstawie rzad czuje sie upowazniony by sprzedawac wspolne dobro, w tajemnicy, bez publicznego przetatgu ? Na jakiej podstawie nasze wspolne dobro zostalo wycenione ?
    Jest widoczne ze rzad dziala bezprawnie.

    W wyborach 2007, PO zdobyla 44% glosow. Co przy frekwencji wybiorczej 50% stanowi zaledwie 15.4% poprcia wsrod polakow.
    W kampanii wyborczej 2007 nic nie bylo na temat co PO ma zamiar sprzedac za ile i do kogo. PO rowniez nie uzyskala mandatu po przez referendum na temat wyprzedazy wspolnego dobra. Nie bylo zadnego referendum.

    Jest wiec oczywiste PO nie mandatu, nie ma prawa sprzedawac naszego wspolnego dobra ! PO nie ma prawa zachowywac sie jak wlasciciel, jest tylko tymczasowym opiekunem.
    W kraju ekonomicznych kanibali nikt nie zglasza zastrzezen. Dlatego ze takie bezprawie istnieje jestesmy biednym krajem i pozostaniemy biedni.
    Prawo jest oczywiste.

    PO jako opiekun naszej wspolnej wlasnosci powinna przedstawic obywatelom Polski propozycje sprzedania konktetnego majatku. Powinni udowodnic ze kraj na tym zyska. Powinna istniec wycena przez niezaleznego eksperta. Powinien byc przetarg.

    A przedewszystkim PO powinna uzyskac zgode olbrzymiej wiekszosci akcjonariuszy co znaczy nas wszystkich. Czyli co najmniej 67-80%.
    To wszystko zostalo zignorowane a obywatele potraktowani jako nie liczacy sie. Nawet nie widomo co zostalo sprzedane, komu i za ile.
    To kompletne bezprawie.

    Bandytyzm w sprawie prywatyzacji zaczal sie juz po wyborach 1989. Polskie rzady dzialaly zgodnie z poleceniami zachodnich rzadow i koropracji wyprzedajac co zagranica chciala kupic, na ich warunkach i za grosze.

    Wszystko co do tej pory sprzedano, jest oceniane, ze Polska dostala mniej niz 1/10 sprzedanej wartosci. To miedzy innymi dlatego polacy nie maja przyszlosci. Bo tona w dlugach i nic nie posiadaja a wiec nic nie kontroluja. Musza zebrac o prace u obcokrajowcow w swoim wlasnym kraju. A nawet juz nie we wlasnym kraju.

    Polacy sa brani za glupcow pzez wlasne rzady.
    Sprawa PZU jest przykladem ochydnego zlodziejstwa na polakach. W 1999, 10% PZU “sprzedano” za zaledwie 1/10 wartosci (za 2.73 mld zl) do Eureko. Gdzie, Eureko nie kwalifikowal sie jako nabywca, Eureko nie zaplacil gotowka co bylo wymagane przez polskie prawo ale Eureko dostawal dewidenty jako wlasciciele. Nie z tej Ziemi !!! Nie bylo przetargu.
    Glupi plolski rzad ??? Nie to rzad ktory dzialal z determinacja, dal Eureko dodatkowa opcje na kupno wiekszosci akcji w PZU po cenach z 1999 bez daty terminacji. Co za hanba, co za kretynizm , co za glupota ! Co za zdrada !!! A Eureko byla fasada Opus Dei ktorych wlascicielem jest/byl Watykan. To byla sprzedaz bez zaplaty. To bylo zlodziejstwo przez Watykan. Ta szarada kosztowala kraj 24-32 mld zl !!!

    Nikt nie zostal postawiony w stan oskarzenia pomimo ze sprawa jest jasna a osoby lamiace prawo znane. Skoro prokuratura czuje sie upowazniona by wloczyc po sadach Ryszarda Krauzego – dlaczego prokuratura milczy w sprawie PZU.

    Skarb panstwa wytoczyl sprawy sadowe obywatelom Polski o 4 grosze, o 6 groszy, o 7.5 grosza. Rowerzysta krtory poczestowal policjanta cukierkiem jest oskrazony o kurupcje i grozi mu do 10 lat wiezienia.
    A tu nic w sprawie 24-32 mld zl PZU !!! Mag, Klara2010 i sprosna aga, macie Polske jaka chcecie.

    Z jednej strony mamy doczynienia z terrorem wobec obywateli gdzie sprawa sadowa o 4 grosze jest przykladem a z drugiej strony tolerancje zlodziejstwa na mega skale czego przykladem jest ‘proba kradziezy’ PZU przez Watykan.

    Istnieje wiele mitow odnosnie prywatyzacji. Przedewszyskim przekonanie ze wszystko co w prywatnych rekach funkcjonuje lepiej jest bzdura. Az 80% prywatnych biznesow bankrutuje w ciagu pierwszych 5 lat swego istnienia. Tylko pozornie to wyglada ze podatkowicz nie ma z tym nic wspolnego. Z punktu widzenia rzadu i budzetu te bankrupcje reprezentuja olbrzymie straty ktore podatkowicz pokrywa chociaz nie bezposrednio.

    Dlug publiczny wzrosl w 2010 o 111 mld zl pomimo 25 mld zl wplywu z prywatyzacji. W 2011 rezim planuje pozyskac nastepne 15 mld zl ze sprzedazy wsolnego majatku. Nie majac na to mandate.

  256. Drogi Panie Passent,

    Na dzień urodzin, miłych obchodów w gronie rodzinnym i przyjaciół,
    oraz zdrowia i dobrej formy pisarsko-felietonowej – treść jak widać wali drzwiami i oknami. Na wszelki wypadek zatem życzę doczekania spokojniejszych czasów.
    HAPPY BIRTHDAY!
    ¡Feliz Cumpleaños!

    http://www.youtube.com/watch?v=et-4gUbmODo

    Pozostający ze słowem wsparcia i solidarności z bliskimi mi opiniami
    T.O.

  257. @aqa!

    Już zrozumiałem, że nie mam co się łasić z kolorem czerwonym – zapominam problem – bo nie o linki mi chodziło.
    Pozostaje sprawa znaczków typu „accent aigu” lub „surconflex”, który nazywam Suppenkleks. Z tym Czuralisem tak ładnie wyglądało. A może ten „ciul” był na czerwono? Nie pamiętam. Po prostu nie widzę możliwości poprawnego wpisania wyrazów francuskich, bo niemieckie umiem – z klawiatury numerycznej kodami, które sobie przylepiłem do klawiatury. Na pewno da się to z innymi, ale jak?

  258. antonius pisze: 2011-04-28 o godz. 15:14

    ” … ale jak?”

    Tak:
    Àʼnţőőĩůş

    Otwierasz dodatkową kartę przeglądarki. W niej wchodzisz na stronę:
    http://www.kurshtml.edu.pl/generatory/unicode.html

    Przewijasz aż zobaczysz interesujacy Cię zestaw.

    Klikasz odpowiednie pole tabelki. W małym okienku obok prawego górnego rogu tabelki pojawi się wybrany znak w powiększeniu. Pod tabelką jest pole oznaczone z lewej strony Kod: Jest to pole wstawiania. W to pole zostanie wstawiony ciąg znaków bez spacji i przecinków: & , #, trzy_lub_cztery_cyfry.

    Klikasz w przycisk Zaznacz znajdujący się po prawej stronie cyfr.
    Kod wybranego znaku staje się tekstem wyróżnionym. Teraz duetem Ctrl+C kopiujesz ten tekst do schowka. (Ty masz w glowie, że on powinien być
    w czymś co nazywa się schowek a po angielsku clipboard. Jeśli możesz/umiesz podglądać schowek to jest lepiej. Ale to inna bajka.)

    Wracasz na kartę przegładarki na której jest blog En passant.

    Duetem Ctrl+V wstawiasz ciąg ze schowka.
    Jeśli widzisz ciąg & , #, trzy_lub_cztery_cyfry , to jest OK.

    Gdy wykonasz czynności kończące wstawianie komentarza, to WordPress w miejsce podanego ciągu określającego znak wstawi ten znak.

    Zaletą korzystania z opisanej metody jest możliwość ubarwienia tekstu:
    ắỵ
    Zapewne Cię zaskoczę: powyższa linia zawiera dwa znaki Unicode.
    Kropka po y nie jest stop point czyli znakiem przestankowym. Jest częścią znaku o numerze 7925 w zestawie Unicode.

    Polecam także stronę: http://www.alanwood.net/unicode/
    a tam rozdział Links.

    Miłej zabawy.

  259. Pani Spokojny (04-28 o godz. 11:56)

    Jestem z natury człowiekiem nieśmiałym, poważnie! nie piszę tego, aby zrobić wrażenie propagandowe na blogu, jak to pisze mój wielki druh Stasieku – aby się uwiarygodnić. Aqa (04-28 o godz. 14:05) mnie ośmieliła, wykazując, że jest jeszcze zdrowy rozsądek na blogu opróćż propagandy partyjno-ideologicznej.

    Nie wiem czy IPN należy zlikwidować, wszak utworzono go z różnych instytucji historycznych dobrze służących. Może należy zmienić program i kierownictwo, na historyka rzecz jasna. Oczywiście lustracja w 2005 r. została wykorzystana w budownictwie IV RP, która jednak upadła. Nadal się ją propaguje, ale horyzont historyczny skrócił się jakby, TW już nikogo nie chwyta za serce. Tamten artykuł DP nie miałby dzisiaj większego sensu. Na szczęście temat się zdezaktualizował.

    Historycy na rządowych posadach to zupełnie inna historia. Faktycznie tak się w PRL podziało w ostatnich latach jej przydługiej agonii, że kto miał opozycyjnego ducha ten walił na studia historyczne. W normalnym kraju w rządzie dominują prawnicy, ew. ekonomiści, ale reguły nie ma. Budowanie teorii o nieprzygotowaniu historyków do rządzenia, czy o potrzebia dyplomów, ukończenia jakichś wybitnych szkół jest jajcarstwem, niczym więcej.

    Czytałem też rozmowę z uczonym, prof. socjologiem W. Łukowskim (POLITYKKA 18), najpierw pobieżnie, po tym jak Pan tu się nań powołał z okrojonymi cytatatami – czytałem zdanie po zdaniu – jest to zlepek prawdziwych opinii nie tworzących całości, ani nie prowadzących do sensownych praktycznych wniosków. NB. w tekście jest:
    … wielkie zakłady pracy. Które musiały upaść. Wiele wskazuje na to, że nie wszystkie.

    Bardzo to przyczynkowe, nie makroekonomiczne, chyba widać.
    Mam książkę (nie mogę odnaleźć) z badaniami opinii Polaków o prywatyzacji przemysłu PRL: ogromny procent (> 80%) był i jest przeciw, a nawet jeszcze bardziej przeciw. Dlaczego? Z normalnej obawy przed zmianą, że się im pogorszy. Inna sprawa, że ten proces zamykania wielkich zakładów pracy trwał wiele lat, czekano z prywatyzacją i przekształceniami, to nie była terapia szokowa, jeśli spojrzeć na rozmiary i konieczność jej przeprowadzenia (kiedyś pisaliśmy o NRD, ale nie wyciągnął Pan wniosków, zdaje mi się).

    W bieżących sprawach makroekonomii, w tym inflacji, polecam M. Belkę (tamże). M.in. cytuje on polityka szwedzkiego: „wiemy doskonale co zrobić, nie wiemy tylko, jak mamy potem zostać wybrani na drugą kadencję. Ja oceniam dokonania rządu historyków, oraz przynajmniej jednego inżyniera (od pojazdów roboczych) i ekonomisty z Londynu, całkiem wysoko. Bezrobocie utrzymuje się na średnio europejskim poziomie, moim zdaniem jest to konieczność w państwie opiekuńczym jakim jest Polska, jednocześnie systematycznie po 4-5% rocznie wzrasta zatrudnienie w gospodarce, a także płace. Dla każdy ekonomisty jest do fakt b. pozytywny.

    Jeszcze jest jeden drobny powód mojego wpisu. Albowiem jest Pan łaskaw delikatnie sugerować czytelnikom bloga, że nie posiadam „minimalnej wrażliwości na krzywdę innych”. Nie mam pretensji, odnotowuję jedynie ten blogowy fakt.

    Na koniec polecam artykuł Żakowskiego (tamże) o ratunku przed beznadzieją publiczengo życia i politycznego sporu, o leczniczej i jednoczącej ludzi majowej czynności – o grillowaniu. Drogi Panie Spokojny, niechże Pan pogrilluje, ja sobie tutaj pogrilluje i wymienimy się doświadczeniami, o kiełbasie, o łososiu czy steku, jak zamarynować, jaka temperaturka, etc. Wydaje mi się jak na razie, że to jest jedyny temat, który nas może naprawdę połączyć i uspokoić.
    Pozdrawiam

  260. aqa 14.05
    Tusk na czele swojej Partii poparł utworzenie Instytutu Popierania Nienawiści oraz prywatnego UB Jarkacza, czyli CBA.
    Norwid przewidział „policje jawne, tajne i dwupłciowe”
    Już zapomniałaś ?
    Jego obecne dyganie przed i podlizywanie sie Jarkaczowi przyprawia mnie o wymioty.
    Tego też nie dostrzegasz ?

  261. Maaaazi, maaaazi! Fisztran, dziegieć, oliiiwaaa!
    To introdukcja do jednej z pierwszych spi(ło)wanek artysty, wygrzebana z mroku pamięci o stryju autora – wybitnym łemkowskim dziegciarzu i maziarzu brzozowym, który w swym jarmarcznym asortymencie wiódł również tran z wątróbek dorszowych czyli galicyjski fisztran.
    Artysta przez całe dzieciństwo terroryzowany przez matkę codzienną łyżką fisztranu, dał wyraz traumie w swoich twórczych zapisach. Zachowany materiał może jednak też nosić ślady wpływu żony artysty, jak już wcześniej wspomniano.
    Sprawa dotyczy periodu zwanego „lato 1953”.
    Zapis molowy urywa się raptownie w październiku 53.
    W domu artysty zachodzą gwałtowne zmiany, a sytuacja twórcza zmienia się diametralnie wraz z pojawieniem się instrumentu zwanego viola da mano-vybivalka

  262. Andrzej (04-28 o godz. 13:57)

    Opozycja ma prawo krytykować rząd, nawet posuwać się do populistycznej demagogi. Ale są pewne granice rozsądku, moim zdaniem.

    Winienie rządu za inflację (cen żywności i paliwa) jest taką grubą przesadą, wręcz szkodliwym ogłupianiem. Za kontrolowanie inflacji odpowiada RPP/NBP. Gdy uderzył kryzys światowy, nie tak dawno w końcu to było, a pamieć robi figle, opozycja (plus ekonomista Kołodko) radziła rządowi masowe wydatki stymulacyjne, co jeszcze większą dziurę w budżecie by zrobiło. Rząd nie zrobił tego, opozycja oczywiście nie musi go za to chwalić, ale blogi i opinia publiczna powinny pamiętać.

  263. Panu Danielowi Passentowi (zodiakalnemu Bykowi) byczego zdrowia, nieustających nawrotów finezyjności i bardziej wyrafinowanego rozglądania się za nowymi płachtami (capas). Ta ostatnio frontalnie uporczywie atakowana, w dodatku stadnie, jest już mocno dziurawa i corrida traci (dla takich obserwatorów jak ja) na widowiskowości! Ole!

  264. @antoniusie, po prostu

    litewskie nazwisko Čiurlionisa przekopiowałam z netu, więc nie musiałam sama pisać tych literek z daszkiem
    a czerwony – wyjaśniałam dokładnie (a ty czytasz za szybko!) , że to nazwisko zapisałam jako linka – w tym przypadku linka do Wikipedii, gdzie mozna o nim poczytać – sprawdż, klikając w czerwonego Čiurlionisa tu:

    http://passent.blog.polityka.pl/2011/04/21/jajeczko-kulturalne/#comment-201739
    à propos –
    Čiurlionis to po polsku Czurlanis a nie Czuralis.

    BTW (by the way Wszyscy nasi zagraniczni blogowicze mogliby wprowadzićsobie polskie znaki (diakrytyczne one się nazywają) tak jak i ty poradziłeś sobie z niemieckimi literkami (ja też, tak samo, ale to nie działa w okienku)
    Wystarczy wejść w „Format” i zrobić sobie ustawienia …itd
    pozdrawiam

  265. @mag
    Zrobiłem jak mi kazałaś Droga mag, wysłałem syna wieczorem na stację benzynową aby kupił Wprost. Ten świąteczny poniedziałek zakłócił mi rytm zakupów „tygodników opinii”.
    Jest tam o Pietrzaku, ale bez analizy zachowań politycznych o których gaworzymy. Akurat znam historię zawodową p. Janka. Egidę odwiedzałem regularnie. Tę na Rutkowskiego (Chmielnej) miałem 200m od domu.
    Jest tam także o dwóch „braciach na opak”, Piotrze i Pawle Lisiewiczach. Mamy też braci Kurskich. Mój brat był jakby z innej planety, nasze kłótnie polityczne przerażały słuchaczy. To samo zauważyłem w niektórych, zaprzyjaźnionych rodzinach.
    Wniosek banalny a prawie polityczny.
    Tylko „jednojajowość” gwarantuje spójność ideową.
    Dziwny jest ten świat, pewnie są na ten temat prace habilitacyjne a przynajmniej doktorskie.
    Pozdrowienia Kwiatuszku!

  266. Daniel Passent
    Ilekroć Pana widzę w świetnej formie fizycznej i umysłowej, myślę sobie: „masz jeszcze stasieku co najmniej 5 lat ciekawego życia!”.
    Żyj więc Pan w zdrowiu jak najdłużej i częściej ciepło myśl o swojej przyszywanej rodzince w en passant.

  267. spokojny pisze:
    2011-04-28 o godz. 11:56

    Rozszyfrowanie skrótu IPN jest proste:
    Instytut Polskiej Nienawiści……

    Nienawiść trzeba pielęgnować, hołubić, krzewić, zasilać, kultywować……
    Jak inaczej można by kontynuować Polskie Piekło?
    To wielkopomny wkład w piekło Dantego, czy piekła Hinduizmu.
    Mamy WŁASNE, stworzone przez nas i dla NASZYCH !!!

    Nasi protoplaści wpadli na genialny pomysł importu władców z krajów ościennych, wiedząc że nasz będzie fatalny.
    Może czas wrócić do tych praktyk?
    Wolna elekcja na stanowisko prezydenta i premiera…..

  268. do Slawomirski pisze:

    2011-04-28 o godz. 06:20

    Szanowny Panie Slawomirski,
    skonczylem wlasnie wloczege po Podgorzu i Plaszowie. W ksiegarni Tania Ksiazka przy Grodzkiej znalazlem po polsku ksiazke Aly Goetz o 68 roku u naszych niemieckich sasiadow; lektura warta poswiecenia czasu. Czytajac wywiad z Millerem dowiedzialem sie, ze na pierwszym miejscu jest obywatel, potem wladza. Szkoda, ze Pan Passent tak nie postrzega swiata. Nadchodza czasy wielkiej koalicji postkomunistow z PSL i oczywiscie PiSem. Tak bywa, gdy wyglodzeni postpolitycy widza jednak wladze na pierwszym miejscu. Po latach prawie czterdziestu dowiedzialem sie w Krakowie, ze pozostalem obywatelem polskim. Historyczno-administracyjny chaos pozostaje nie tylko w glowach urzednikow, lecz rowniez w aktach biur meldunkowych. Jako ze nie posiadam zadnego dowodu osobistego (paszport mam jeden), pozostane jednak przy tym jednym.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    W sieci przasnie oraz ciagle gegaja stesknione odpowiedzi panny z Wielopola.

  269. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czlonkow oraz czlonkinie Towarzystwa Wzajemnej Adoracji (czlonkow jednak szczegolnie i szczegolowo). Zdaje sobie sprawe z wplywu wiosny na samopoczucie, pytanie czy dobre? Najwazniejsze, ze gaga.
    ET

  270. klara2010 pisze 2011-04-26 o godz. 20:40 wietrzac „wietrzne” teorie spiskowe w blogosferze. Po przewietrzeniu zrobi sie troche luzniej.
    ET

  271. cynamon29 pisze 2011-04-22 o godz. 14:29
    ….Bardzo ciekawa wypowiedż Stefana Bratko wskiego „Bez niedomówień”,
    na temat rodzącego się w Polsce faszyzmu…, pisze Cynamon, ktory wlasnymi „recami” (takie mu wyrosly) rozpisywal endokratyczne, czesto brunatne atrybuty obdarzajac nimi swoich bliskich w blogosferze. Coz, nawet zwolennikom endokratury udziela sie pora swiateczno-wiosenna, senna, nna, na.
    ET

  272. antonius pisze:
    2011-04-28 o godz. 15:14
    Po prostu nie widzę możliwości poprawnego wpisania wyrazów francuskic
    ——————————————————————————————
    Czy chodzi np. o takie literki jak: à; ç itp.?
    Kiedyś pisałem,że system Windows np. „xP” i inne wersje dają (już „fabrycznie” wprowadzoną) możliwość korzystania z różnych rodzajów liternictwa w tym francuskiego. Z tym ,że niektóre litery jak te przeze mnie pokazane są ukryte po „przekształceniu” klawiatury ,w tym wypadku figurują (u mnie) tam gdzie jest „9” i „0”. Inny przkład to np. cyrylica :жбл

  273. Solenizantowi, Gospodarzowi blogu, przede wszystkim ZDROWIA!

  274. Panie Danielu,

    z okazji urodzin życzę dużo radośći oraz sił i zdrowia dla realizacji planów osobistych i zawodowych.
    Życzę Panu, i nam, żeby w najbliższym czasie spod klawiatury komputerowej wyszło dzieło powalające, jak opis sprzeciwu mieszkańców Santiago przeciwko hierarchii kościelnej.

  275. stasieku,

    mnie też zacytowana przez Ciebie wypowiedź prof. Gadacza wcisnęła w glebę.

    Jednak fakty przytaczane (bez znieczulenia) przez mentora nie dają się zignorować. Sam pisałem, na tym blogu, że Premier jest naprawdę dobry jedynie w grze w cymbergaja.
    Gdyby zastosował on kunszt gry stolowej w polityce, to zacytowane przez Gadacza rozterki byłyby znośne, lekkie i przyjemne.

  276. Ponawiam i popieram apele blogowiczów! Coś jest nie tak z moderowaniem!!!
    Pewnych swoich wpisów nie odnajduję, a co gorsza – odpowiedzi na wpisy, które jakoby otrzymałam od osób zainteresowanych.
    Panie Danielu, przepraszam, że zawracam głowę w dniu urodzin, ale jako zasłużony senior „Polityki” powinien pan tupnąć nogą, czyli pogonić to towarzystwo od uzdatniania komunikacji elektronicznej na Waszych blogach.
    Jak mam uwierzyć, że ostatni wpis przede mna pochodzi z godz. 15;14 ?

  277. Paru lizusów spieszy z życzeniami do Redaktora, a po Redaktorze ślad zaginął. Jak nieobecnemu i olewającego swój blog i wiernych uczestników można składać życzenia? To już lepiej grochem o ścianą. Ani me, ani be, ani …. Zjawisko olewanie i zamierania blogów POLITYKI staje się jak widać z innych przykładów powszechne. Nie przynosi zysku?

  278. Pan @telegraphic observer, wpis z 2011-04-27, godz. 21:49

    Ten tekst poniżej powstał, zanim ukazał się Pana łagodzący wpis z godz. 16.13.
    Do tego zbulwersowała mnie ocena Pani @aqa , 28.04, 14.05, która chyba pobieżnie czytała nasze wpisy i zbyt lekką ręką rozdaje „laurki” z napisem „kto ma rację”. A racje są różne, tak jak różni są ludzie i wyznawane przez nich poglądy. Jej oceny są zbyt „zero-jedynkowe”, jak na ten blog. Dlatego napisałem to co poniżej.

    Nie spodziewałem się, że akurat Pan zareaguje na mój wczorajszy tekst z godz. 17.00, chociaż myślałem naiwny, że uzyskam akurat od Szanownego Pana odpowiedź na rzucone w nim pytanie: „dlaczego jest tak źle z finansami państwa”, skoro „ogólnie jest tak dobrze”, jak głoszą rządzący nim „przeróżni historycy”. Nie otrzymałem na nie odpowiedzi, więc nadal będę tkwił w ciemnocie, jakże podatny na przeróżne „polityczne agitki” rządzących i sprzyjające im „mendia”.
    Jednym słowem: uderz w stół, a zawsze jakiś „makroekonomista” się odezwie.

    Tu wyjaśnienie co do terminu „przeróżni historycy” .
    W czasach moich studiów, jak ktoś szedł na historię, do tego np. na WSP, to był to sam dół hierarchii studiowania i najłatwiej tam się było dostać. Obracam się w kręgach techników i ekonomistów oraz prawników, którzy studiowali w zbliżonym okresie i ich opinia jest podobna. Nawet mamy takie określenie: to chyba jakiś historyk projektował/liczył/opiniował/uzasadniał. Dziewczyny studiowały historię z sobie wiadomych powodów, a chłopcy, żeby głównie uniknąć wojska. Na historii było najłatwiej i tyle. Stąd zamiast tytułować kogokolwiek np. ciamajdą lub życiowym nieudacznikiem, używamy w swoim gronie określenia: „historyk”. Tyle gwoli wyjaśnienia.
    Dlatego tak dobrze zapamiętałem tekst Gospodarza blogu sprzed 6 lat, „Herodot by się uśmiał”. Jego ksero długo krążyło w gronie znajomych i przyjaciół, jako bardzo na czasie i poruszający prześmiewczo masę spraw. Nie będę go „rozbierał na fragmenty” i omawiał jak filolog, bo nim nie jestem. Jednak zauważyłem u Pana jakiś „szczękościsk ideologiczny” albo i coś gorszego, jak podczas omawiania materiałów z VII Plenum wiadomej SIŁY PRZEWODNIEJ przygotowującego kolejny ZJAZD PARTII, a to był tylko felieton Passenta.
    Panie @T.O. jest Pan bardzo inteligentnym komentatorem na tym blogu, reprezentującym przy tym wyrafinowane poczucie humoru (te lekko „rzucane” zdania podchodzące „Pilchem”), a odpowiada Pan na mój, zdawałoby się „lekki tekst” bardzo poważnie.
    Ja jestem prosty inżynier z PRL-u, ale uważam, że posiadanie poczucia humoru jest warunkiem niezbędnym u osoby starającej się uchodzić za inteligentną.
    A tu taki zawód!
    To i ja teraz – ale już łopatologicznie postaram się Panu wytłumaczyć, że Pan się myli i „Gospodarz co innego miał na myśli”.
    Do łopaty nie potrzeba bowiem żadnej logiki, że o zdrowym rozsądku nie wspomnę.
    1. We wskazanym tekście Gospodarza są na wstępie 2 zdania, cyt. „Gdziekolwiek spojrzeć – sami historycy. Nie mam nic przeciwko historykom, ale odnoszę wrażenie, że historycy dorwali się do żłobu.”
    2. „Żłób” w znaczeniu potocznym oznacza synekurę, w tym sprawowanie władzy, a fraza „dorwali się do żłobu” jest aktualnie w Polsce rozumiana jednoznacznie.
    3. Gdzieś w środku tekstu znajdujemy postulat Gospodarza, cyt. „Cała władza w ręce historyków. Były już rządy pułkowników i rządy ciemniaków, […]. Czyż trzeba więcej? Gospodarz po prostu wezwał „przeróżnych historyków” do „wzięcia władzy” i Oni temu wezwaniu po ponad dwu latach – sprostali!
    4. W lutym 2005 roku nie było jeszcze tylu historyków wśród rządzących, ale wyżej wymienionymi cytatami i kontekstem całego tekstu – Gospodarz jakby to przewiduje.
    5. Listę „kto decyduje o losie Polski” zamieścił Pan @Andrzej, 26.04, 21.08, ja ją tylko wkleiłem do swego tekstu z 27.04, 06.36 i zawiera ona bezsporne fakty, m.in. posiadane przez wszystkich wymienionych (ale bez nazwisk!): wykształcenie wyższe, historyczne.
    6. To że tak się stało, że wymienieni na liście Pana @Andrzeja znaleźli się na niej – zawdzięczają Gospodarzowi bloga, co uważam za udowodnione w ciągu poprzedzającego wywodu, w punktach:1,3 i 4.
    7. Lojalnie wskazuję w swoim tekście z 27kwietnia, godz.06.36, że „autor pisał o historykach szturmujących Instytut Prawdy Narodowej (IPN). Nasz Gospodarz przewidywał ich dalszą ekspansję i świetlaną przyszłość otwierającą się przed ludźmi tego zawodu.” Nie mógł tylko przewidzieć, że to tak szybko się zrealizuje i lekko pogardzani „przeróżni historycy”- z lekką domieszką zazdrości przez ciężko studiujących medycynę czy kierunki techniczne, głównie za „luz” co do wymagań na Wydziałach Historii – tak się dobrze w życiu potrafią „ustawić”!
    8. Patchwork moich spostrzeżeń i interpretacji można pruć z dowolnej strony, tak jak można na wiele stron wywracać i niekiedy przewrotnie interpretować i cytować fragmenty tekstu Gospodarza „Herodot by się uśmiał”.. To jest wolny kraj Panie T.O. oraz wolny blog Daniela Passenta, który nie powinien się obrazić za swobodne cytowanie fragmentów jego felietonu.
    9. Czy należało jeszcze ww. „źródłowy” tekst Gospodarza opatrywać uwagami typu: UWAGA! to jest prześmieszny i bardzo przewrotny felieton Passenta! Śmiać się nie dłużej niż 5 minut! Czy pod jego wpływem nie można sobie „popierniczyć” i „powiatrakować”? Gdzie jest to zakazane? Proszę wskazać konkretny przepis!
    10. Bezsporne są również fakty ekonomiczne o rosnącym zadłużeniu polskiego budżetu, mimo „braku kryzysu”, ale mamy rok wyborczy i najnowsze problemy np. z wyliczaniem niezbędnej ilości helu nad lotniskiem w Smoleńsku, czym akurat ja nie zamierzam się zajmować.

    Z uwagi na to, że wymieniłem na tym blogu przed miesiącem z Panem „znak pokoju” oraz fakt, że od ponad pół roku nie wymieniłem ani razu nazwiska ulubionego przez Pana polskiego polityka, o nazwisku rozpoczynającym się na literę „T”, proszę Pana Panie @telegraphic observer o wysłuchanie apelu Pani @aqa z jej wpisu 28.04, 14.04 o wyluzowaniu oraz przyznaniu, że nie miał Pan racji.

  279. Wielce Szanowna Pani @aqa wpis z 2011-04-28, godz. 14:05
    Z przykrością Panią powiadamiam, że nie zamierzam wyluzować i przyznać racji Panu @telegraphic observer. Rozumiem że ta „racja” dotyczy argumentacji zawartej w jego wpisie 27.04, 21.49.
    Starałem się jego argumentacje oddalić, jako bezzasadne lub je przynajmniej osłabić. Każdy ma prawo lubić lub nie jakiegoś polityka. Pan @telegraphic observer wymienia dwukrotnie Pana o nazwisku rozpoczynającym się na literę „T”. Pani również zarzuca mi wprowadzenie „nas w błąd, perorując o premierze (tu nie wymienię nazwiska, ale rozpoczyna się Ono na literę „T”). Gdzie ja użyłem tego nazwiska? Proszę wskazać! W którym z tekstów? A było ich trzy:
    1. Z dnia 27.04, godz. 06.36 – cytując Pana @Andrzeja;
    2. Z dnia 27.04, godz. 17.00 – ponawiając życzenia urodzinowe dla Gospodarza i rozszerzając tekst nr 1. z godz. 06.36;
    3. Z dnia 28.04, godz. 11.56 – skierowany do Pani @ewkas
    Jeszcze raz Panią pytam bardzo poważnie, bo chodzi o wiarygodność na tym blogu: gdzie w wymienionych tekstach „peroruję o premierze noszącym nazwisko rozpoczynające się na literę „T””? Gdzie ja „peroruję o nicości historyków w rządzie”? To może Pani konstatacja, na pewno nie moja, zwłaszcza to wartościujące słowo „nicość”. Nie użyłem takiego, ani podobnego wartościowania.
    Ja tylko pytając o przyczyny kryzysu finansów publicznych, używam w cudzysłowie, cyt. „Jak to się mogło stać? Czy tylko „kompetencje” rządzących nami historyków to sprawiły […]”.
    Czy użycie słowa „kompetencje” można uznać za „perorowanie o nicości”?
    Kto tu ma wyluzować Wielce Szanowna Pani @aqa ?
    Gdzie i jak wprowadziłem blogowiczów w błąd, posługując się przy tym Słowami Gospodarza ze Świętej Księgi Jego Felietonów i co gorsza – posługując się Jego Autorytetem?
    Zapewne mnie teraz wywali za to ze swego blogu, zwłaszcza za ten „autorytet”, albo się dogadamy i ja mu zapłacę za „bezumowne używanie autorytetu Gospodarza”.
    Czy Pani przynajmniej czytała „źródłowy tekst Gospodarza”, do którego podałem link?
    Czy nie oparła Pani pełnych oburzenia zdań o „wprowadzaniu w błąd” i „perorowaniu” oraz „nicości historyków” tylko na podstawie opinii wyrażonej we wpisie Pana @T.O., z 27.04, 21.49?
    Gdzie zauważa Pani „żarliwy wywód przeciwko wpisowi TO”, rozumiem że chodzi o ten z godz. 21.49. Otóż ta cała moja żarliwość to zaledwie dwa zdawkowe zdania, cyt.: „Bo wszyscy oni jak jeden mąż Panie @T.O. (wpis z 27.04, 21:49) to HISTORYCY. Z wykształcenia lub przekonania. Takie są fakty a o nich nie dyskutujemy, wszak uważamy się za dżentelmenów.”
    Czy mój wywód jest karkołomny i nie na temat i gdzie w tych dwóch zdaniach jestem przeciwko wpisowi T.O.? Czy Pani naprawdę czytała moje 3 wpisy i tekst Pana T.O.? Czy tylko je Pani pobieżnie „przeglądała”?
    Niech inni na blogu osadzą, kto z nas ma rację. Wpisy są do wglądu.
    Przy czym w moim ostatnim tekście do Pana @T.O. z 28.04, godz. 22.57 wyjaśniam, co ja i moje otoczenie rozumiemy pod pojęciem HISTORYK.
    Przykro mi, ale jak Oni wiecznie balangowali w czasie studiów, to myśmy „ryli matmę i zakuwali fizykę oraz teorię obwodów czy drgań” i „rysunki na A0” kreślili grafionami na podłodze. Nam trudno było załapać sie na stypendialna średnią, a Oni same „piątki” w indeksie! Za co, pytam, za co? I te dziewczyny takie niezłe mieli na Wydziale, a teraz przyszli jeszcze wyjadać konfitury, bo są u władzy. Są u bardzo szeroko rozumianej władzy, tej ustawodawczej i wykonawczej (różne szczeble) oraz u władzy ideologicznej, jak np. w IPN-ach i redakcjach mediów, gdzie ustalają „aktualną linię” obowiązującej „Pamięci Narodowej”.
    Jeśli na podstawie tylu przekłamań w ocenie moich tekstów, które Pani wytknąłem, nadal uważa Pani, że popełniłem tyle bezeceństw, głównie przeciwko Panu T.O. i Panu Premierowi o nazwisku na literę „T”, to w takiej sytuacji radzę: „ TYLKO PRZEWIJAĆ” wpisy @spokojnego, bo ględzi i do tego peroruje!
    Na koniec pragnę zauważyć, że zwraca się Pani do mnie w pierwszej osobie.
    Nic Pani do tego nie upoważnia, a to jest przecież blog Księcia Polskiego Felietonu, Jego Ekscelencji i Redaktora Pana Daniela Passenta.

  280. @zezem pisze:
    2011-04-28 o godz. 19:24

    ***Czy chodzi np. o takie literki jak: à; ç itp.?***

    Tak!!!
    ***
    Kiedyś pisałem,że system Windows np. „xP” i inne wersje dają (już „fabrycznie” wprowadzoną) możliwość korzystania z różnych rodzajów liternictwa w tym francuskiego. Z tym ,że niektóre litery jak te przeze mnie pokazane są ukryte po „przekształceniu” klawiatury ,w tym wypadku figurują (u mnie) tam gdzie jest „9″ i „0″***

    Jak zrobić to „przkeształcenie”?

  281. @jasny gwincie, marudzisz jak jasna cholera !

    dajże redaktorowi cieszyć się światecznym odpoczynkiem i wiosną !

    czego mu życzę na jak najwięcej kolejnych rocznic !

  282. Ten tekst jest ze Świąt (kiedy mialam więcej czasu), ale nie został opublikowany, czekał na akceptacje (razem z innymi postami), aż dzisiaj wszystkie całkowicie zniknęły. Dlatego wysyłam go ponownie, sądzę bowiem, iż przerywnik dla niektórych osób od stresujących tematów może być miły, tym bardziej, ze to są głośne przedstawienia. Innych namawiam do przewijania.

    @Drogi Redaktorze Passent,
    A propos Czechowa. Znalazłam ciekawy artykuł w Magazynie Kulturalnym na temat wystawy: Jacek Waltoś. Ludzie Czechowa, Galeria Scenografii ASP w Krakowie, 2010 Ciekawe czy jeszcze jest? myślę, że jest warta zobaczenia. Żałuję, że sama nie mogę skorzystać. Czechow to jeden z moich najukochańszych twórców. Zazdroszczę Państwu możliwości obejrzenia tej świetnej sztuki w Warszawie, w tak doskonalej obsadzie.
    Pozwolę sobie zacytować fragment tego tekstu, do którego podaję tez link.
    „Udręki niedobranych par, niespełnionych marzeń, niemożliwych układów erotycznych są, owszem, odwiecznym tematem literatury i sztuki. Ale nikt tak jak Czechow nie pokazał owej plątaniny w całym jej olśniewającym pisarsko bogactwie. I temu właśnie motywowi poświęcony jest jeden z najciekawszych cykli rysunkowo-rzeźbiarskich Jacka Waltosia.
    Kto miał okazję dłużej obserwować Waltosiową twórczość, nie powinien być zaskoczony wejściem w ten świat właśnie ludzi Czechowa.”(Tadeusz Nyczek,Magazyn Kulturalny) tutaj
    Ps. Odnośnie Igora Strawińskiego Proponuję zobaczyć „The Rite of Spring” ciekawą wersję w choreografii Maurice Béjarta (1970)
    Partie 1
    Partie 2
    Partie 3
    Partie 4 (fin)
    A tu coś odrobinkę szokującego, przynajmniej dla niektórych na pewno. Tzw. poszukiwanie nowych dróg wyrazu w balecie i w sztuce generalnie:
    modern
    I jeszcze inna choreografia, może dzięki niej cześć Panów zainteresuje Balet:
    słynna choreografia
    Pozdrawiam serdecznie i dołączam się do Życzeń urodzinowych. Dużo zdrowia, radości, miłości, oddanych przyjaciół i obfitość twórczej veny na wiele, wiele lat.
    Z wyrazami szacunku
    Klara 2010
    Ps. Na deser: festiwal w Montrealu

  283. Z jakich powodów link do artykułu „Czechow i ludzie Waltosia” Tadeusza Nyczeka nie działa. Pozwolę sobie spróbować jeszcze raz to zrobić (w ramach nauki) tutaj, ale na wszelki wypadek podam tez „normalny” link: http://free.art.pl/podkowa.magazyn/index45.htm
    Pozdrawiam

  284. Szanowny Panie Jasny Gwint , tekst z 2011-04-28, godz. 10:18
    Dziękuję za Pana wyważony tekst, który oddaje tę smutną ocenę, że POLITYKA tabloizuje się i jak większość gazet i czasopism staje się coraz bardziej towarem konsumpcyjnym, a coraz mniej ważnym tygodnikiem opinii. W redakcji „POLITYKI” zachłystują się jeszcze niezłymi „słupkami” jej sprzedawalności, ale to są tylko pozory. Sprzedają coraz więcej „papki” do „wchłonięcia” dla odzwyczajanych od pogłębionego myślenia o naszej złożonej rzeczywistości – czytelników np. „FAKTU” czy innego „SUPER EXPRESU”. Ta „papka” ma być „lekkostrawna”, aby ją łatwiej „pochłaniać”, stając się jednym z towarów, za które płacimy i które konsumując napędzamy koniunkturę gospodarczą w tej naszej ukochanej III RP.
    Elity narodu oraz „wzmożony moralnie” odłam społeczeństwa, właśnie gwałtownie przypominają sobie podstawy fizyki i chemii, obliczając ilości helu nad lotniskiem w Smoleńsku. I to jest jedyna pozytywna wartość w tym szaleństwie, które nas otacza. Tylko że „hel” jest bezbarwny i nic nie zasłoni, jak chociażby „sztuczna mgła”. Dlatego jest to być może ostatnia odsłona tego teatru absurdu, z tragiczną śmiercią 96 naszych rodaków w tle.
    Pan Panie Jasny Gwint już „skreślił POLITYKĘ , ja daję jej jeszcze szansę. Liczę przy tym na Daniela Passenta i paru czołowych dziennikarzy tygodnika, których starania o utrzymanie należytego poziomu widać, chociażby w ostatnich 2-3 numerach POLITYKI.
    Być może jej „RedNacz” Jerzy Baczyński postawił przed redakcją zadanie, aby zacząć się różnić od innych – właśnie jakością publikacji?
    Co do naszego wczorajszego Jubilata i Gospodarza blogu, to podzielam Pana opinię, że cyt. „Pan Passent jest jednym z ostatnich , którym powinno być wolno i którzy powinni mieć odwagę przynajmniej wskazywać, przypominać lub napominać.” I On to robi, tylko w na swój wysoce kulturalny ale zarazem konsekwentny sposób. Przy tym ma to niepowtarzalne poczucie humoru. Po prostu MISTRZ!
    Może żeby przedrzeć się na czoło „wiadomości” z tzw. „paska” informacyjnego, ze swoimi „zdrowo-rozsądkowymi” poglądami -powinien jakiś happening wywołać? Krzyczeć głośniej od innych?
    Nie sadzę, to nie ten styl, nie ta szkoła i nie ta kultura, którą przejął prawdopodobnie od wychowującego Go Wuja, dr prawa i ekonomisty – Jakuba Prawina. Proszę zauważyć, że Daniel Passent jak i Jego Wuj, to są „czystej próby Galicjanie”. Dr Jakub Prawin był nim podwójnie albo i potrójnie, bo obok miejsca urodzenia (Tarnów) i studiów w Wiedniu, musiał przesiąknąć jego stylem i kulturą. Przekazał te wartości Danielowi Passentowi, który w mojej opinii jest „czystym Galicjaninem” ze starej dobrej szkoły, nie tylko z racji miejsca urodzenia w Stanisławowie. Stąd te zachęty dla nas, abyśmy o tej „wysokiej kulturze” nie zapominali i zanurzali się w niej od czasu do czasu, co czyni w bieżącym tytułowym artykule: „Jajeczko kulturalne”. Takie zanurzenie się w kulturze jest również ratunkiem dla naszych skołatanych głów przed tym całym zgiełkiem, który nas próbuje osaczyć.
    Taka jest moja ocena stylu Passenta.
    Niech mi wybaczy tą moja wścibską analizę podstaw jego osobowości.
    Tylko Najjaśniejszy Pan, Franciszek Józef I, może tę moją ocenę potwierdzić, o ile czyta nasz blog w Zaświatach. Może nawet opatrzy ją stosownym Cesarsko-Królewskim certyfikatem „zgodności”?
    Serdecznie Pana pozdrawiam, Panie Jasny Gwint.

  285. ET pisze:
    2011-04-28 o godz. 18:35
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich czlonkow oraz czlonkinie Towarzystwa Wzajemnej Adoracji (czlonkow jednak szczegolnie i szczegolowo)
    ET pisze: 2011-04-28 o godz. 18:27 -Szanowny Panie Slawomirski

  286. Popieram apel jasnego gwinta. Legenda polskiego politycznego dziennikarstwa nie wywiazuje sie z swoich elementarnych obowiazkow czym jest obiektywne komentowanie wydarzen politycznych.

    W ciagu ostatnich 3 lat ani razu nie czytalem ani nie widzialem nic na na temat ‚ocena pracy rzadu’ przez Passenta. Passent zachowuje sie jakby rzadu w Polsce nie bylo. Passent nie ma zadnych wymogow od rzadu, zadnych oczekiwan. 80% Pasentowej pisaniny to straszenie PIS-em i agitacja przeciwko PIS, reszta to pierdoly o niczym. Jest to postawa wysoce tchorzliwa. Nie rozumiem jak mozna sie tak panicznie bac w demokracji. A moze to wynik nakazow redakcji.

    Dla dziennikarza politycznego rzad jest zawsze i wszedzie na calym swiecie tematem No1 zainteresowan. Dalatego w dniu urodzin zycze Passentowi wiecej odwagi. To obowizek wobec czytelnikow.

  287. ET, 18,27. W swoim liście skierowanym, jak mniemam do samego siebie wspominasz o wizytach w Krakowie, wymieniając m.in. miejsca Podgórza i Płaszowa. To miejsca mojego urodzenia i życia. Także księgarnia taniej książki przy Grodzkiej jest moim najlepszym, często odwiedzanym źródłem dobrej książki. Mimo ogromnej różnicy w usposobieniu i poglądach pętasz się tutaj po moich śladach. Nie marzę o spotkaniu z Tobą, ale mogę zakładać, że w rzeczywistości nie jesteś taką zgagą jaką malujesz się na blogu. Albo robisz sobie, jak to mówią jaja.

  288. jasny gwint pisze:

    2011-04-28 o godz. 21:22
    Paru lizusów spieszy z życzeniami do Redaktora, a po Redaktorze ślad zaginął. Jak nieobecnemu i olewającego swój blog i wiernych uczestników można składać życzenia?
    cyt. „Pan Passent jest jednym z ostatnich , którym powinno być wolno i którzy powinni mieć odwagę przynajmniej wskazywać, przypominać lub napominać.”
    —————————————————————————————
    ..czy kon czy laska panska sa pstre?

  289. antonius pisze:
    2011-04-28 o godz. 23:09
    ———————————————————————————–
    Prosze o cierpliwosc, postaram sie wkrotce pomoc.

  290. Szanowny Panie @telegraphic observer, tekst z 2011-04-28, z godz. 16:13
    Dziękuję za jakże
    spokojny, zrównoważony, wnikliwy i pouczający (przynajmniej mnie) wpis.
    Możemy się w wielu sprawach różnić, ale przynajmniej różnimy się ładnie.
    W tej sytuacji jest mi trochę głupio za mój trochę arogancki (niekiedy szyderczy) „nocny” wpis z 28.04, godz. 22:57. Przygotowałem go wcześniej, równolegle z odpowiedzią dla Pani @aqa, więc jest trochę emocjonalny.
    Wychodzi na to, że bliżej mi do łopaty niż do prowadzenia polemiki z wysoce kulturalnym człowiekiem, jakim Pan jest Szanowny Panie @T.O. .
    Pozdrawiam.

  291. Moje wrażenia po przeczytaniu felietonu „Herodot by się uśmiał”:
    W tym czasie historycy z IPN działali jak wszechwładny „Szara Eminencja”, zbierając haki na jednych, a innym rujnując życie od razu w świetle reflektorów, kierując się znanymi z doświadczeń wcześniejszych pokoleń pobudkami. „Polowania na czarownice”, zemsta, nienawiść, okazja do zaistnienia (panowie życia i śmierci, jedyni „sprawiedliwi”), rozrabiactwo, tanie szukanie sensacji i spisku, bezmyślność, bezduszność i głupota.
    Pozdrawiam
    Ps. Mag, Aqa dziękuję za cieple słowa

  292. Za późno na urodziny… Ale życzenia chyba jeszcze można? Życzę Gospodarzowi zdrowia i aktywności 🙂

  293. Tak Polska sie wyludnia. Juz przez 22 lata.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9511287,W_Polsce_tyle_nie_zarobia.html
    To jest nie do unikniecia. Zdradzieckie pokolenie solidarnego miotu dazy do samozaglady. Przelajdaczyli juz dorobek dwoch powojennych pokolen polakow i zadluzyli kraj do granicy niewyplacalnosci.
    Ale modzi tego nie przejma. Mlodzi wyjada gdzie sie da. Solidarny miot bedzie dogorywal w bagnie ktore sami stworzyli. Niestety nie tylko dla siebie.
    W miedzyczasie zwolennicy rezimu niech sie ciesza poki moga. Dyktator historyk jest lepszy od Kaczynskiego. Dlatego jest dobrym premierem. A PO jest lepsze od PIS. itd i tak w kolko. Za 15 lat Polska bedzie miala tylko 31 mln ludzi ale nie dotrwa az tak dlugo.

  294. Stasieku miły (28-04-g.17:15)
    Chciałam zwrócić Twoją uwagę jedynie na opis występu p. Pietrzaka (cytaty i reakcje publiczności), na przerażający poziom całego widowiska.
    A może ten spod „Egidy” (bywałam) był równie żałosny. Tylko ,ze bawiło nas wtedy każde dowalenie komunie.
    Twój wynalazek – jednojajowość jako gwarancja spóności ideowej ma jedną wadę. Wyklucza poniekąd spójność ideową poprzez klonowanie. A głownie ztym mamy do czynienia, moim zdaniem.
    Już chciałam na chłodno i z dystansem podejść dzisiaj do politycznego cyrku, ale ntrafiłam na cytat dnia (portal GW):”Złoża będą w rękach osób, które mają inne interesy niż Polska” – J.K. o gazie łupkowym.
    I znów ten obrzydliwie pokrętny, insynuacyjny język prezesa.
    Zawyłam!

  295. Spokojny (28-04-g.17:15)
    Wdaje się pan w jałowe spory, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że powinien pan wyluzowac.
    Ale, ale… zerknęłam przed chwilą na pana późniejszy wpis do TO. Jednak pan wyluzował, ale po co aż pokajanie -„bliżej mi do łopaty” (chyba, że to ironia). Jest pan inteligentnym facetem, potrafiacym wyłożyć swoje racje ładną polszczyzną. To mało?

  296. TO 16,23
    Poszukaj rozsądku u rządzacych, bo to ich polityka a nie opozycji ma główny wpływ na sytuację gospodarczą w kraju. Jeśli Pan uważa, ze tak nie jest, to zadaję pytanie: po co mamy rząd, skoro nic od niego już nie zależy(nie będę rozwijał wątku bo wiadomo o czym piszę)? Pański „argument” mówiący o tym, że rząd miał rację, a nie opozycja czy p. Kołodko, bo ponoć przeszliśmy suchą stopą przez kryzys, mnie nie przekonuje. Nie wie Pan, co by się stało gdyby rząd posłuchał krytyków i uczynił to co zalecali i ja też nie wiem. Napewno było to ryzykowne, a rząd wybrał „funkcję” przeczekać, że jakoś to będzie i poszli haratnąć w gałę. Tak samo jak zrobiła pani minister zdrowia z zastrzykami pamiętnej epidemii. Zagrała w rosyjską ruletkę i wygrała, ale następnym razem może się to tragicznie skończyć . Nie dla pani Minister. Dla pacjentów.

    I jeszcze o sondażach dotyczących poparcia partii politycznych. Prosiłbym, aby w wynikach sondaży podawano prawdziwe dane, bo sondaż mówiący, że PO ma 40%, PiS- 30%, SLD- 15%, inne partie- 15% mnie nie przekonują. Należy podawać dane sondażowe wszystkich badanych.
    A według mnie wyglądają one następująco:
    Ok 50% – absencja wyborcza
    Ok 20% – t.zw. głosy nieważne (i tu się nie zgadzam ze stwierdzeniem „głos nieważny”. Każdy głos wrzucony do urny jest ważny!)
    Ok 12% – PO
    Ok 9% – PiS
    Ok 5% – SLD
    OK 4% – reszta kanap
    I to jest prawdziwe poparcie (lub nie) polskich partii politycznych wśród Polaków posiadających prawo wyborcze.

  297. Szanowna Pani @mag (wpis z 2011-04-29, godz. 13:44)
    Nie chcę toczyć jałowych sporów. Może jestem ostatnio przewrażliwiony, ale nie lubię jak mi się zarzuca coś, czego nie zrobiłem. Chodzi też o moją wiarygodność na tym blogu, gdzie z różnymi wpadkami jestem 5 lat. Pani @aqastosuje metodę „wciskania mi dziecka do brzucha”, poprzez insynuację, że m.in. „perorowałem na premiera „T”. A ja nigdzie nie użyłem tego nazwiska, nawet teraz tego unikam, żeby być w porządku wobec Pana @T.O., który jest jego wielkim fanem. Ja trochę mniejszym, więc używam tylko litery „T”.
    To wciskanie mi „dziecka do brzucha” ze strony kobiety jest absurdalne. Kobiety chyba najlepiej wiedzą, że mężczyzna nie może być w ciąży, choćby jego wygląd na to wskazywał. Serdecznie Panią pozdrawiam.

  298. @mag, 13:20
    Kabaret oparty na kpinie z polityków to łatwizna. Masz rację, że wtedy, za komuny, Pietrzak się podobał, bo dowalał.
    Jestem/byłem wielbicielem Kabaretu Starszych Panów i Laskowika, którego niektóre numery powinny być wzorem dla następców. „Siostro, siostro!(…)” sam przeżyłem w szpitalu.

    Przed chwilą widziałem słodki KISS Wiliama i Kate.
    Wzruszające przesłanie, (moja interpretacja, może naiwna), tej wstawki lotniczej. 3 stare samoloty z II wojny i cztery nowej generacji to „nowoczesność przy poszanowaniu tradycji”.
    Ta zieleń młodych drzew w Westminster Cathedral!
    Ale moje serce zdobył Rudy Harry. Luzior, któremu życzę aby bzyknął siostrę Kate.
    Obie Middleton miały cudowne suknie, a ich dekolty zakłócały spokój biskupów.

    Nie mam obiektywnego stosunku do Brytyjczyków. Pracowałem z nimi 20 lat, bywałem w domach-pałacach bogaczy ale także średniaków. Wszyscy skromni, nie nadęci, uśmiechnięci i dumni ze swojej historii. Żadnego szpanu, na początku kariery odczuwałem coś na kształt protekcjonalności, ale może to były moje narodowe kompleksy. Po pewnym czasie uważali mnie za swojego. Nigdy nie poprawili mojej kulawej wymowy, zapewniali, że „”your English is pretty good”. To mnie więcej tyle, co moja odpowiedź na prośbę mojego syna o ocenę pierwszej koleżanki przyprowadzonej do domu.
    Odpowiedziałem: „OK, jest miła”.

    Dla opon temperatura krytyczna to około 7 stopni. Twoje UFF rozumiem.
    Jak coś niekrytycznego mamy na głowie to zwlekamy, ale po realizacji myślimy UFF, nareszcie.

    Do następnego, krokusy ciągle stoją.

  299. @spokojny, 10:06
    Szanowny Panie, stawiam funty przeciw orzechom, że ten typ rozmowy nie będzie wzbudzał entuzjazmu u Pana TO. On będzie skrępowany w polemice z Panem widząc taki tekst:

    Wychodzi na to, że bliżej mi do łopaty niż do prowadzenia polemiki z wysoce kulturalnym człowiekiem, jakim Pan jest Szanowny Panie @T.O.

    Dodaję swój głos do apelu mag. LUUUZIK, jutro będzie lepiej!
    Czytałem Pana luzem pisane komentarze i wszystko w nich rozumiałem.

    Na koniec uwaga ogólna. Zauważam czasami pewną nadwrażliwość blogerów, taką skłonność do brania zbyt poważnie zaczepki, spowodowanej sympatią, „umysłem polemicznym”, chęcią sprowokowania odpowiedzi, itp
    Podam przykład „umysłu polemicznego” w sprawie banalnej.
    Jakiś czas temu pisaem o ciekawym lecz nerwowym meczu Real Madryt-Barcelona, który właśnie oglądałem. Każda akcja przerwana gwizdkiem sędziego doprowadzała do grupowania się piłkarzy w rejonie zdarzenia i sędzia musiał rozdzielać szykujących się do bójki chłopców.
    Szanowny mw, umysł wybitnie polemiczny, nawiązał do mojego wpisu i powiedział, że mecz wcale nie nerwowy, a na pewno nie najładniejszy. Dużo lepszy (wg mw) jest w tej samej chwili mecz Manchester Utd z kimś tam na wyspach.
    Takie cechy poznaje się już po kilku miesiącach na blogach Polityki.
    Pozdrawiam
    PS
    Przypominam, że polemika nt sytemu emerytalnego w Kanadzie, pomiędzy mw i TO była pouczająca i wzorcowa.

  300. Droga Mag,
    Jakiś czas temu, słyszałam wypowiedz byłego ministra z któregoś z wcześniejszych rządów (chyba SLD), który sam będąc geologiem zaczął interesować się polskimi lupkami. Odkrywki kosztują ogromne pieniądze. wiec zgodził się na wpuszczenie obcych firm, które pokrywając koszta same, w zamian ządają licencji na wydobycie i to jest zrozumiale. On jednak wydal licencje w tzw. strategicznych punktach, żeby się dowiedzieć, jak to naprawdę jest z tym gazem (bo nie wszystkie lupki go maja wystarczająco, pomijając już koszta wydobycia w zależności od pokładów, głębokości, itd). Następcy tego ministra jednak rozszerzyli te działalność i wydali bezmyślnie cala masę licencji, już nie „strategicznych” i to na warunkach niezbyt korzystnych dla Polski. O ile sobie przypominam, to ponad 70% dla kompanii posiadającą licencje, a niecałe 30% dla nas (przy podziale „zyskow”). Podawał porównawcze dane z innych krajów, które mają układy o wydobyciu gazu z tymi i podobnymi kompaniami i proporcje były niemal odwrotne. Bardzo mnie to zaniepokoiło, bo to są umowy, z których tak łatwo nie da się wycofać. Druga niepokojąca sprawa. to ze do wydobywania gazu z łupków potrzebna jest słodka woda w ogromnych ilościach, a Polska nie jest bogata w wodę, wiec bardzo szybko wyczerpać się mogą nasze zasoby, w międzyczasie uzyskamy niewielki dochód, ze nie wspomnę o wielkich zniszczeniach środowiska tzw. collateral damage. Jest to jakoś niepokojące. Postaram się w wolnej chwili odnaleźć wypowiedz tego ministra, chociaż nie pamiętam jego nazwiska.
    To, ze opozycja powinna takich rzeczy pilnować to jest dobrze, to jest ich wlasciwa rola, chociaż te licencje zostały już wcześniej rozdane, również za ich rządów. Teraz jest trochę musztarda po obiedzie, ale lepiej późno niż wcale.
    Pozdrawiam serdecznie

  301. Andrzej pisze:
    2011-04-29 o godz. 14:38
    Oczywiscie. Ja tez dochodze do takich wnioskow. Uwzglednic rowniez nalezy ze 25-30% nie ma prawa glosu ze wzgledu na mlody wiek.
    Media zle interpretuja sondaze. Podane figury; Ok 12% – PO,
    9% – PiS, 5% – SLD to rzeczywistosc.
    Koalicja PO_PSL nie ma prawa nic sprzedawc. Nie maja mandatu.

  302. Spokojny (29-04-g.14:53)
    Spokojnie – przestań się w kółko usprawiedliwiać oraz podejrzewać otoczenie (zwłaszcza damskie), ze Ci wciska „dziecko do brzucha”. Sam sobie wciskasz, wbrew prawom natury.
    Pozdrawiam serdecznie z nadzieją, że nie masz nic przeciwko „przejściu na ty”.

  303. Patrioci klubów łatwo stają się patriotami Polski, zakwitają bielą i czerwienią, choć na co dzień to ich mało obchodzi. Mogą się jednak stać bazą dla bojówek partyjnych, gdyby udało się jeszcze bardziej zradykalizować politykę. Jak na razie zapowiada się udział kiboli w trzeciomajowej wrocławskiej manifestacji, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Odra-Niemen, wspierane przez klub ”Gazety Polskiej”, z udziałem Narodowego Odrodzenia Polski i miejscowych członków PIS.
    http://alfaomega.webnode.com/products/ernest-skalski-achtung-banditen-/

    Jako że wszystko już było, przypomina mi to drogę
    „od rzemyczka do koniczka”…….
    Jest frustracja, kasa do wzięcia, hormony. I wodzowie którzy tę energię chcą ukierunkować?

  304. Stasieku,
    oni naprawdę brali ślub w katolickiej katedrze? 😯
    Nie mam czasu oglądać mediów, na Onecie też informują o Katedrze Westminsterskiej, a to chyba nie to samo, co Opactwo 🙄

  305. Opactwo = pisanie na opak, niechlujstwo?

  306. Andrzej (04-29 o godz. 14:38)

    W pierwszych słowach – fraza „haratnąć w gałę” jakoś nie pasuje mi do kontekstu, co gorsza nie mam pojęcia jak ją zastąpić.

    Po drugie, dodam trochę chaosu do Pana uporządkowanego rozumowania. Nie napisałem, że rząd za nic nie odpowiada, jedynie, że nie kontroluje inflacji w ogóle, a tej przychodzącej z zagranicy w szczególności. Nawet prezes Belka też nie bardzo wie, jak mi się zdaje, też czeka. Powiem prosto, gdyby jakaś partia takie banialuki na temat inflacji w Kanadzie mówiła, to byłaby skończona na kilka lat, aż do zmiany lidera. Ale co kraj to obyczaj. Mnie razi taka demagogia skierowana, zdaje mi się, do tych, co „wrzucają do urn nieważne głosy”. Zgadza się?

    Poza tym lubię, jak pan na wszystkie fakty opatruje słowem „ponoć”, przyjemnie mi się przypomina – Ponoć dotąd ziemski padół … ,
    zaś porządne słowo argument opatruje cudzysłowem. Z tego co pisze prasa, niestety czytam tylko mainsrtreamową, wynika, że robienie wokół kryzysu a la Kołodko nie przyniosłoby żadnego efektu w szerszej skali (oprócz korzyści dla odbiorców tej redystrybucji), a dodałaby nie mało do deficytu budżetu. Ale Pan upiera się przy swojej linii, zgodnie z prawem o swobodzie wypowiedzi, bo inne nie przychodzą mi na myśl.

    Dalej, spekuluje Pan w sprawie szczepionki na temat ryzyka, bo nie bierze pod uwagę informacji, jakie min. Kopacz posiadała. Z ryzykiem jest tak, że tym wieksze im mniej się rzeczowej informacji posiada, a im mniej się wie tym bardziej się spekuluje.

    Na koniec, w sprawie poparcia dla partii, sądzę, że teorii politologicznych jest wiele. Jedna, w uproszczeniu, jest taka, że jak ludzie są zniechęceni do procesu politycznego prowadzącego do redystrybucji, gdy są nim rozczarowani, bo nie dostali tego co oczekiwali, to albo zabierają się do roboty i zdają się na mechanizmy ekonomiczne (pozapolityczne), albo chleją/olewają. To pierwsze jest bardziej wskazane z punktu wiedzenia społecznego, ale nie wszystkim się udaje. Druga teoria jest taka, że jak ktoś do wyborczej urny nie wrzuca, albo wrzuca „spoiled ballot” na znak protestu, tym samym zgadza się na wybór dokonany głosami ważnymi. Oczywiście protest może być, i to z wielu powodów: opresyjności lub ostentacyjności władzy, nadmiaru opodatkowania, czy – co najprawdopodobniej ma miejsce – dyssatysfakcji z rozmiarów redystrybucji. Podejrzewam, że ten ostatni przypadek wchodzi w grę. Czy Pan ten własnie protest chce unaocznić?

    I ja to rozumiem. Przez 21 lat władza robiła coś wbrew szerokim oczekiwaniom, a jeśli jakiś krok uzgodniła i zaklepała, to ich kontestacjom nadal nie ma końca, vide reformy Buzka. A mimo wszystko Polska notuje najwyższy wzrost gospodarczy w tym okresie w całej Europie, ogromny postęp demokracji i praw obywatelskich, oraz niezawisłości i bezpieczenstwa państwa. A to, że z tym idzie – w warunkach polskich – bałagan, kumoterstwo i inne plagi, to przecież nie jest winą tych czy innych polityków, tylko jakaś kara boska. Ale nie mam najmniejszego pojęcia za co. Zapewne tak to widzą ci, którzy nie głosują. Mnie się zdaje, że jednak lepiej jest głosować, bo pewne różnice między w/wym partiami istnieją. Jedna z nich wydaje mi się zdecydowanie najbardziej promodernizacyjna. A Pan uważa, o ile się nie mylę, że najlepiej jest haratnąć w gałę. Może nie?

  307. Drogi Panie Spokojny,

    Skoro zaburzam Panu sen, za co z dołu przepraszam, gdy między 23. a 10. dnia następnego przewartościowuje tak zasadniczo swoje oceny wobec mnie (jakże dla mnie cenne), to muszę Pana zacytować:

    Jest faktem, że „historycy dorwali się do żłobu”, cytat z kultowego felietonu D.Passenta (…). Zatem nie możemy się dziwić, iż Polska należy aktualnie do nielicznej grupy państw, gdzie w ub. r. deficyt finansów publicznych wzrósł.
    W Unii Europejskiej zajmujemy 6-te miejsce pod tym względem, mimo że wszystkie 5 państw, które nas „wyprzedzają”, przeżyło bardzo ciężki kryzys gospodarczy. U nas kryzysu nie ogłaszano, wręcz przeciwnie pokazywano Polskę na mapie jako „zieloną wyspę”.

    Czy to nie jest perora na historyka Tuska?
    Czyli reprymenda, napominanie, bo tyrada to była, ale nie będę jej całej tutaj kopiować. I żadne tak w cydzysłowie, ironiczne, jajcarskie wiązanie … tak mi się też zdawało, więc po co miałem dochodzić sedna, sensu, itp, po co miałem to dzieło sztuki blogowej pruć, wnikać, czy jedno szmatka do drugiej gadki pasuje w tym patchworku.

    Na wszelki wypadek jeszcze raz pytam – co ma piernik (historycy dorwali się do żłobu), do wiatraka (wzrost deficytu finansów polskich)?

    Polska na rok 2011 zajmie przewidywane 4-te miejsce, z 7,5-7,9 porc. PKB, za Irlandią, Brytanią i Grecją (wg. „The Economist”). Czy dlatego, że historycy dorwali się do żłobu?

    Mnie się zdaje, że innych powodów tego stanu (nie tak bulwersujących niestety) jest kilka: (1) uprzednia walka o „zieloną wyspę”, czyli stymulus głównie fiskalny, (2) wzrost wydatków samorządów wespół z UE na projekty infrastruktury, (3) brak powaznych cięć zypełnie zbędnych wydatków, jak to robiły wszystkie kraje UE, przede wszystkim te dotknięte deficytem. Czyli wszystko zbożne cele, jeśli przyjąć, że wygranie wyborów przez zaniechanie cięć jest zbożne.

    Rząd ma plan okazuje się i jak może Panu wiadomo, tzw. konwergencji, aby w 2012 zejść do 2,9 % PKB, co jest – w opinii wielu – nierealne i zagrożone spadającą predykcją wzrostu PKB. Powiedzmy, że będzie 3,5-4% PKB, co nie jest źle. Tak wyglądają fakty, o których nikt Panu na blogu powie, zdaje mi się.

    Wszystko dzięki „skokowi na OFE”. Pomyśleć, ile trzeba by się było nagimnastykowac, jakie salta robić mortalne, gdyby nie było OFE! Te pieniądze już byłyby wsadzone w deficyt, rozdysponowane, przejedzone. Jak na historyków, całkiem nieźle, dodać jeszcze, że Boni – też historyk.

    Ale w ładna historię Pan mnie wciągnął, Panie Spokojny. Aż mi się przypomniał mój kumpel z liceum, niejaki Dede, który poszedł na inżynierię i musiałem mu pisać referaty na różne „historyczne” zaliczenia, na dodatek egzamin napisać z programowania w Fortranie (ale to tajemnica).
    Pozdrawiam

  308. @antonius ! (F) dot. „regionalne ustawienia języka”
    ———————————————————————————–
    Zanim sięgnę do własnego „arsenału porad” proszę najpierw spróbować wg.
    http://www.java.com/pl/download/help/locale.xml#x

  309. Zgroza! Albo tylko awangarda. Zezem donosi, że laska pańska pstra… Istny Orwell – gdzie oni poukrywali te kamery? Teraz to już nic się nie da ukryć… Ale za to jaka atrakcja! Dla mnie bomba, w sam raz na paradę równości. A jajeczko jakie? Pewnie kulturalne.

  310. Piękny ślub. Chociaż jeszcze nie widziałem, ale już wierzę na słowo tym, którzy zaatakują mnie zaraz histeryczną kakofonią zachwytów, jak tylko włączę dziś telewizor na wiadomości. Już to słyszę: ”

    – Widziałaś, jaką miała piękną suknię? Wiesz ile kosztowała?
    – Nie.
    – Chyba tyle, co z 500 bomb zrzucanych przez RAF na Libię!
    – Nieźle!
    – A ty widziałaś jego błyszczące zęby? Nie wiesz, ile kosztuje tubka tej pasty?
    – Nie mam pojęcia, pewnie fortunę…
    – Założę się, że tyle, co ze sto pogrzebów zbombardowanych Libijczyków.
    – A Ciekawe, ile kosztowała ta szklaneczka, co to ją miał rozgnieść butem, jak czytałam w Internecie? Trach i już. Taki żart bez znaczenia.
    – Diabli wiedzą.
    – O, z pewnością.”

    Tak to już jest, jakiś ślub musi być bombardowany, żeby inny mógł być piękny.

    Właśnie włączyłem telewizor – cudownie. Tylko strasznie się przestraszyłem, jak zobaczyłem nagle te samoloty nad ich głowami. Koledzy kawał podobno zrobili, eh, żartownisie. English joke.

  311. Prosto z Wikileaks pisze:
    2011-04-29 o godz. 19:11
    Zezem donosi…
    —————————————————————————————-iNie chodziło o donos,a o pytanie! Zgroza! I jak tu wierzyć informacjom Wiki…

  312. Na lawke rezerwowa wysluzonch bojownikow smietnikowych ideii (Lizak-Mentor-Jasny g., Marek etc.), dosiadl sie kolejny intelektualny geniusz, a la tow. Gomulka, kolejny mgr. Szmaciak: Joe…(a moze czyta sie Yoe?)…co za blyskotliwy wpis!, cios w serce swiatowego imperilizmu!…..Odpoczywajcie sobie na tej lawce, towarzysze, odpoczywajcie,…do gry, nikt was juz nie zaprosi…

  313. Szanowny Panie @stasieku, wpis z 2011-04-29, godz. 15:43
    Blog to życie, ale nie całe. Do tego wpisy ukazują się z opóźnieniem, często się mijają.
    Tak było z wymianą zdań z Panem @ T.O., który jest bardzo poważnym komentatorem. Może zbyt lekko popełniłem swoje teksty, ale to chyba wpływ prześmiesznego (jak dla mnie) felietonu Gospodarza Herodot by się uśmiał. Coś mnie podkusiło jak zobaczyłem listę czołowych polityków-historyków, skojarzyłem z felietonem, wkleiłem i poszło. Starałem się udowodnić, że swoje stanowiska „zawdzięczają” Passentowi, który „wezwał historyków”, aby brali władzę, co też się stało i teraz ją sprawują. Moje „kajanie się” i „zasłanianie” łopatą ma u podstawy chrześcijańską pokorę, nic więcej.
    Mam taki styl. Grzeszyć jest rzeczą ludzką, rzeczą chrześcijanina jest naprawiać wyrządzone krzywdy i przepraszać za „grzechy”.
    Ale byłem zbulwersowany wpisem Pani @aqa, zarzucającej mi wszystko zło tego świata, w tym nadużycie „autorytetu Gospodarza” – zupełnie jakbym jakieś świętokradztwo popełnił. A to jest blog czołowego „żartownisia” i myślałem, że tu żartować można. Przecież nie pisujemy rozpraw naukowych ani tekstów od których zależą losy świata, stąd popieram Pana apel o „wyluzowanie”.
    Tylko że mnie się zdawało, że ja większość swoich tekstów, za wyjątkiem tych z aresztu – pisałem „luzacko” lub wtrącałem lekkie przerywniki. Nawet te „spod celi” starałem się opatrywać lekkimi frazami. Taki już jestem, nawet pod szubienicą bym żartował z kata, co on taki poważny i dlaczego na czarno ubrany?
    Po prostu inaczej odbieramy niektóre sformułowania.
    Proszę o wyrozumiałość, a obrażonych brzmieniem moich niektórych tekstów – przepraszam.
    Serdecznie pozdrawiam

  314. TO 16,50
    „Haratnąć w gałę”, bo uważam, ze Pan chyba tego nie zrozumiał. Polecam wpisać w You Tube „cotygodniowe posiedzenie rządu” i parę odcinków obejrzeć. Co prawda jest to kabaret, ale w każdym kabarecie satyrycy przedstawiają prawdziwą rzeczywistość w krzywym zwierciadle.

  315. Wielce Szanowna Pani @mag, 29.04, 16,25.
    Przykro mi, ale mam i to „przeciwko”zbyt swobodnemu przechodzeniu na „Ty”. Po pierwsze jestem starym, galicyjskim konserwatystą, wyczulonym na formy. Po drugie, jest tu Pani osobą „młodą” na tym blogu, w każdym razie nie przypominam sobie Pani wpisów sprzed lat. Po trzecie, ja nawet do żony zwracam się „Szanowna Pani Małżonko!”, choć nie zawsze. A sobie nic nie wciskam. Może innym, ale to już zupełnie inne opowiadanie.

  316. Szanowny Panie@telegraphic observer, tekst z 2011-04-29, godz. 17:39
    Te moje wpisy to były takie patchworki i wyluzujmy, do czego zachęca zacny Pan@stasieku. Zresztą żadnego z nich nie adresowałem wprost do Pana. Tylko w jednym z nich, skierowanym zresztą do Pani @ewkas, w środku tekstu starałem się zwrócić Pana uwagę na fakty (sami historycy) oraz poruszyłem problem wrażliwości, gdyby Pan przypadkiem przeglądał blog. Tylko tyle.
    Jeśli uraziłem, to przepraszam.
    Ale fakty pozostają nadal takie same.
    Do tego ogląd spraw mam wybitnie lokalny. Widuję tu i znam miejscowe „pomniejszone kopie” postaci z „pierwszej czwórki”, którą wymienił Pan @Andrzej. Przecież ja poproszony o pomoc, osobiście pomagałem przed laty w zakładaniu PO w Krakowie i okolicach!
    Wiem co są warci poszczególni lokalni działacze i politycy i jakie zmiany w nich zachodziły w ciągu prawie 10 ostatnich lat.
    Pisze o nich krytycznie, bo na wielu z nich się zawiodłem, a PO stała się niestety typową partią władzy, bieglejszą od PiS w marketingu politycznym i nie tak szaloną. Krytykuję ich nie tylko na tym blogu, bo mi zależy na Polsce.
    Nie jest to budujący widok, nie będę wymieniał ich zawodów i osiągnięć życiowych, ale jest z kadencji na kadencję trochę lepiej. Lepiej w samorządzie i wśród tutejszych posłów i senatorów. To nie są już „wieczni studenci”, o czym przed laty pisałem, chociaż nadal brakuje wśród nich osób z doświadczeniem w prowadzeniu własnego biznesu, co jest związane ze stałą koniecznością ponoszenia ryzyka.
    Pisze Pan: „Polska zajmie”, „rząd ma plan”, „aby w 2012 zejść do 2,9 % PKB”, „powiedzmy, że będzie 3,5-4% PKB”, itd.
    To wszystko jest czas przyszły.
    Nie można „poważnie” pisać o przyszłych dokonaniach: „Tak wyglądają fakty”, chyba że szyjemy kolejnego patchworka i dajemy sobie „na luz”.
    Zaklinanie rzeczywistości, jak np. modlitwę Sejmu o deszcz ten kraj już przed laty przeżył. Pomyliło się Niebieskim Urzędnikom, albo zagubili papiery z tą prośbą o deszcz i w ubiegłym roku Niebo nam go dostarczało z naddatkiem, za kilka lat naraz.
    Mam nadzieję, że z polską gospodarką i finansami publicznymi tak nie będzie.
    Serdecznie Pana pozdrawiam i mam nadzieję, że nie żywi Pan do mnie urazy.

  317. mag pisze:
    2011-04-29 o godz. 13:20
    „…Już chciałam na chłodno i z dystansem podejść dzisiaj do politycznego cyrku, ale ntrafiłam na cytat dnia (portal GW):”Złoża będą w rękach osób, które mają inne interesy niż Polska” – J.K. o gazie łupkowym.
    I znów ten obrzydliwie pokrętny, insynuacyjny język prezesa.
    Zawyłam!”

    Droga @mag, łupki łupane przez prezesa nie są nowością. Nie wyj proszę
    tylko poczytaj co o tych łupkach, łupanych w łepetynie prezesika
    napisałem na tym blogu 25.06.2010, myślę także dzisiaj, że w kwestii łupania w łupkach prezesika, nic się nie zmieniło:

    ” cynamon29 pisze:
    2010-06-25 o godz. 16:03
    Łup! i łupło w łupkach !!!
    Jego Kacza Eminencja Jarosław Zawsze Nieomylny odwiedził odwiert.
    Odwiercane w odwiercie były próbki, które to stawiają obecny Rząd,
    całkowicie pod ścianą rozstrzelań (zdaniem JK Namaszczonego).
    Jeszcze w tych łupkach niczego nie stwierdzono, a już JK Wszystkowiedzący
    autorytatywnie stwierdził, ba – podał dowody, na to że obecny Rząd,
    wraz z “nieudolną machiną biurokratyczną, ludżmi bez kompetencji” (kon.
    cytatu) – zaprzedał potencjalny gaz łupkowy obcym kapitałom.
    Będą ( te obce kapitały) łupać Polskę, jak długa i szeroka z dóbr pradziada,dziada i baby ot, tak dla zasady łupania powszechnego.
    W pewnym momencie wypowiedzi Kaczora Zapobiegliwego (TVN24),
    gdy w tle jakże imponującej postaci Lewego i Niesprawiedliwego JK (nie mylić z Prawym i Sprawiedliwym ),
    widz ogólny, podziwiał szyb wiertniczy i posłankę J. Szczypińską –
    – nota bene, pielęgniarkę (która powinna ratować zdrowie i życie
    ludzkie przy łóżkach szpitalnych, a ratuje potencjalny gaz łupkowy ),
    jeden z ochroniarzy JK Lewosprawiedliwego, w sposób niewysublimowany
    usunął “posł – ankę” J.Szczypińską z tła (jeszcze ?!) Prezesa !!!
    Tu, w myśl rozwoju akcji, każdej szanującej się powieści sensacyjnej,
    autor z reguły zapytuje: -co tego było przyczyną ? jakie motywy nim
    ( JK Olśniewającym) kierowały ? co chciał ukryć przed , grozą zbrodni,
    przerażonym widzem ?
    Ano , skoro o łupkach mowa, tenże (wielokrotnie wymieniony) ukryć
    chciał obiekt swego łupania (pielęgniarkę wielokrotnie przełożoną) !!!
    Morał tej (autentycznej) opowiastki jest niektórym znany:
    nie łupaj bliżniego swego,
    bo sam będziesz łupany.

    Pozdrowionka.”

    @mag, nasz polski Disneyland nie zaczął się ani wczoraj, ani dzisiaj.
    Tolerancja polskich elit sięga granic wytrzymałości, w porównaniu z
    innymi krajami Europy. Jeśli dopuszczamy aby kaczor z Disneylandu
    danej szerokości i długości geograficznej (czyli Naszej, polskiej),
    poczynał sobie, tak jak poczyna (przy naszym cichym przyzwoleniu),
    to proszę: nie dziw się, jak ten Kraj obudzi się nagle zaskoczony, że
    trzyma rękę w nocniku, pełnym fekalii.

    Pozdrowionka.

  318. Aqa pisze z 2011-04-28 o godz. 14:05
    Doczytałem, że mnie wiążesz z frontem krytyków historyków w rządzie. Nie wiem na jakiej podstawie, bo ja słowa na temat historyków w rządzie nie napisałem. Uważam, że do polityki potrzebny jest talent, jakaś iskra Boża i wyksztalcenie nie gra wiekszej roli. Beztalencie chocby mialo tytuł profesorski i setki naukowych publikacji na koncie tylko szkody w polityce będzie robić. Problemem polskiej polityki są beztalencia a nie historycy.
    Pozdrawiam

  319. Stasieku 4-29-15.16

    O Krolewskiej Rodzinie wypadaloby z nalezna atencja i szacunkiem:
    http://kleofas.blogspot.com

  320. Panie Spokojny (04-29 o godz. 22:42)

    Czytam Szanownego Pana na pełnym luzie, bezpośredniego powodu Pan może się nie domyślać, bo nie wie jak wybitnie moja żona gotuje, choć musi wiedzieć, że zawsze dopasuję się do niej z butelką wina. Czytam Pana … luz pełny, aż w linii 10., co moje oczy widzą, a umysł czyta – Pan Spokojny mnie uraził. No taka ryzykancka hipoteza z Pana klawiatury na mnie spada, toż to byłoby coś, co przez 5 i pół roku z górą się nie przydarzyło i jestem pewien, że nie przydarzy. No coś Pan, Spokojny, chyba że Pan puszcza oko do PT Blogowiczek i Blogowiczów, ze Stasieku i jego sympatią @Mag na czele.

    Ale czy czytał Pan ostatni numer „The Economist”? Oni tam z Pana komentarzy rżną bez powołania się. Piszą o powiązaniach lokalnej polityki z biznesem, czym Tusk się nie zajmuje – dokładnie tak, jak Pan to opisuje od dziesiątek miesięcy. Gdyby wspomnieli o Krakowie, że jako najlepszym przykładzem, to miałby Pan pełne prawo i dużą szansę, na wygranie w procesie o plagiat.
    http://wyborcza.pl/1,75248,9513178,_Economist___opozycja_zafiksowana_na_Smolensku_nie.html

    Ale jeszcze powazniej mówiąc i rozprawiając o gramatyce języka oraz czasie przyszłym, te wszystkie podane przeze mnie „wskaźniki” już są wkomponowane w przyszłość. Dlatego napisałem 7,5-7,9%. Inżynieria jakaś niezbadana przemawia przez Pana. Pan może sobie myśleć, że jak już w trzecim miesiącu życia na brzegu Raby zobaczyłem nieprzeliczalną ilość kamieni, to mam zawrócone w głowie do końca życia. Nie, liczba jest liczba. Czy był Pan kiedyś na meczy bejsbola, ile tam liczb i „wskaźników” wchodzi w grę, jak to wszystko jest liczbowo ujęte? Niech Pan mnie nie drażni, albowiem ci „historycy” teraz przystępują do budowy budżetu na rok 2012, czy mają wielkie pole manewru? Tu nie ma zaklinania, powiem Panu, bo ja co roku swój budżet domowy buduję, tu o modlitwie o deszcz nikt nie myśli. Jeśli idzie o ceny żywności, to może Pan się pomodlić za deszcz w maju, bo on wpłynie na urodzaj zbóż w Polsce, a jeśli jeszcze Pan się pomodli za deszcz w Rosji, to oni mają większy areał i może być wiekszy efekt globalny, ale o deszcze w Kanadzie niech się Pan nie modli – proszę, bo to rozległy kraj, Manitoba się Panu pomyli z Ontario, a ja chciałbym jeszcze na rowerze pojeździć po okolicy w tym sezonie.

    Jak widzi Pan, w 14,3% się z Panem zgadzam, co jest rekordowym wynikiem. Proszę spytać Stasieku, a teraz llluuuuuuuuuzzzzz

  321. ”Złoża będą w rękach osób, które mają inne interesy niż Polska”

    Rozumiem, że teraz te sępy medialne (i blogowe) rzucą się na Jarkacza. Ale niesłusznie. Ja tę tezę znam z blogu en passant, dobre kilkadziesiąt miesięcy temu, nie podaję nicka …

  322. Dluzej juz nie dalo sie zdzierzyc tego dnia saturniastych kapeluszy ( Za moje pieniadze miedzy innymi . Licze na TO ktory mi wyjasni , ze nie takie znow duze . Moze cwiartka jednego)
    trzeba bylo otworzyc , ale na zlosc f.o. i nie wykosztowac sie zbytnio tym razem Mas Des Bressades

  323. Andrzej (04-29 o godz. 21:43)

    Oczywiście nic nie zrozumiałem i tak pociagnę aż do grobu. Albowiem YOUTUBE używam do innych celów. Rozumie Pan – Die Zauberflöte, La cenerentola, Лебединое озеро, Les contes d’Hoffmann, … a nie jakieś tam posiedzenia rządu, nawet gdy by to był średniej wielkości kraj europejski. Przepraszam za moją ignorancję.

  324. Podle w pierwszych pieciu min. , ale potem ujdzie . Gdzie mu tam j do malbeca np Catena. Lepsze byloby jednak perwersja.

  325. Nie popisalem sie trzeba przyznac . Beznadziejnie zapomnialem o Falklandach ! Trzeba bylo otworzyc Los Clopa.
    Co ma wisiec nie utonie.

  326. # ajw pisze: 2011-04-29 o godz. 21:30
    ==========================

    >>>Na lawke rezerwowa wysluzonch bojownikow smietnikowych ideii…>>>

    Pan Ajw rzadko sie produkuje, ale jak juz, to zwykle oferuje co ma najlepszego…
    Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma…
    Pan Ajw wiecej nie ma…niestety…

    Przypominam Panu Ajw, a takze postronnym obserwatorom, ze onegdaj Pan Ajw, w swojej wrodzonej slodyczy charakteru ( jak demonstruje powyzej… ), zadal mi wredne pytanie, dla samej radosci dokopania…
    … a ja, mimo tej wredoty, na nie odpowiedzialem.

    Z kolei ja powtorzlem TO SAMO pytanie Panu Ajw, ale on wtedy gracko zniknal taktycznie…
    Panie Ajw, nie stac Pana na odpowiedz na wlasne rodzone pytanie? Ciagle czekam…
    W zalu nieutulony, Georges53.

  327. @ ajw

    Uderz w stół, a nożyce się odezwą… Wiedziałem, że Ci się spodoba, ale żeby zaraz „intelektualny geniusz”? Cóż, skoro się upierasz, to przez skromność przeczę; zresztą, co by to dało – jaki koń jest każdy widzi; jedni są geniuszami, inni idiotami, i Ty ajw’ie wiesz to najlepiej, chociaż nawet nie wiesz, że wiesz, wiesz jak jest.

    Jednak z tym ciosem w imperializm to grubo przesadziłeś. Nie miałem wrogich intencji personalnych, już raczej mógłbyś o to posądzać książęcych kumpli, którzy najwyraźniej zapomnieli uzbroić samoloty. Taki żart, ajw’ie. Z inspiracji Monthy Pythonem, rozumiesz. Nie rozumiesz. No dobrze, dajmy już temu pokój.

    Swoją drogą to dość zabawni przebierańcy – od razu powiem, że mnie tam folklor zupełnie nie przeszkadza, blichtr oraz cekiny również, a i dobrą komedię lubię, nawet cyrk, ale muszę Ci powiedzieć, że Michael Jackson miał bardziej gustowne wdzianka, choć styl trzeba przyznać podobny (tylko że jego przebraniu jakaś sensowna idea przyświecała). Cóż, o gustach się nie dyskutuje.

    PS Ciekawe w jakim przebraniu będzie brał ślub ten sympatyczny rudzielec, Harry? On potrafi zaskoczyć, na pewno coś już tam w swej przepastnej, książęcej szafie wynajdzie, coś bardziej a propos na dzisiejszy czasy…

  328. Kleofasie, wszedłem na Twój blog i fragment z „filipińską pielęgniarką” przypomniał mi niezapomniana przygodę w czasie półrocznego pobytu w rewolucyjnym Iranie. UFF…

    Przeczytałem też Twój poprzedni, polityczny wpis.
    Dziwny jesteś facet, ale pracowity…

    Pozdrowienia

  329. Szanowny Panie @telegraphic observer, wpis z 30.04, 01.36

    Dziękuję za szybką odpowiedź i za zgadzanie się ze mną w 14,3%.
    Dobre i te 14,3 %. Bóg zapłać dobry człowieku z Ontario!

    Niechaj będzie z Nami zgoda, a Bóg wówczas rękę poda, czy jakoś podobnie. W każdym razie druga część tej frazy jest chyba prawdziwa.

    Żyjemy w świecie różnie rozumianych i używanych pojęć.
    Dla Pana faktami są być może wszelakie instrumenty pochodne, kursy i opcje walutowe, fundusze hedgingowe, derywaty i inne wyrafinowane instrumenty współczesnego świata finansjery, które niekiedy dopiero po czasie dadzą zysk (lub stratę), czyli stworzą FAKT.
    Nie chcę więcej pisać o ekonomii, na której się po prostu nie znam. Jestem z dala od tego Pańskiego świata wielkich finansów czy ekonometrii, chociaż konto bankowe jak i karty bankomatowe – posiadam. Od szczegółów, analiz i prognoz to ja mam już nowego księgowego, bo poprzedni niestety ulegał różnym pokusom i podszeptom moich byłych już współpracowników, chociaż nadal współudziałowców.
    Dla mnie z kolei FAKTAMI są sprawy i rzeczy, które już stały się lub istnieją realnie. Przyszłością się też zajmuję, np. podczas planowania i prognozowania dalszej działalności. Tylko życie w Polsce nauczyło mnie pokory, żeby nie mylić marzeń, planów czy zamiarów z realnymi dokonaniami, które już się stały, wydarzyły. I te zaistniałe sprawy, wydarzenia, wytworzone i wysłane wyroby, stan konta, stan zadłużenia, saldo obrotów, a nie np. obiecany zaledwie co kredyt w banku, wykonane usługi, dostarczone produkty – są dla mnie dopiero FAKTAMI.
    Przecież jest wiele przyczyn, żeby np. oczekiwane dziecko – zmarło lub urodziło się martwe. Obracam się w realnym świecie twardych faktów i rozróżniam „wysłanie” od „dostarczenia” potwierdzonego przez kontrahenta produktu. Ciężarówka z towarem do klienta też może nie dojechać z wielu powodów, bo ją mogą skraść nieuważnemu kierowcy, jak np. za długo gdzieś baraszkuje z tirówką w krzakach.
    Miałem taki przypadek miłośnika sexu na łonie natury i po zdarzeniu zapytałem go z lekkim wyrzutem: a nie mógł Pan „tego robić” w kabinie?
    On mi odpowiedział, że czułby się, jakby to robił w „firmie”, a że mnie i „firmę” bardzo szanuje, to by nie mógł!
    I tym mnie ujął, bo bardzo lubię ludzi z poczuciem humoru. Czego i Panu życzę, Szanowny Panie @telegraphic observer.
    Pozdrawiam Szanownego Pana i Szanowną Panią Małżonkę.
    P.S. Żeby Pan nie myślał, że nie dojadam i nie dosypiam, tylko siedzę w jakimś pomieszczeniu i klikam kolejne teksty. Jest inaczej. Jadam tyle, ile mi wolno (kuracja!), sypiam normalnie, czyli do 6 godzin dziennie i już o 5.20 jestem wyspany, jak każdy „skowronek”. Bo są tez inne rytmy życia, np „sowy”, które do połowy nocy sie kręcą, a potem lubią pospać do przedpołudnia. Ja ten tekst piszę, a robię to dość szybko – spod pięknie kwitnącej czereśni. Istny raj te okolice Doliny Raby! Do tego pięknie świeci słońce.

  330. Panie @telegraphic observer,, wpis z 30.04, 01.36 !

    Nie dawały mi spokoju te 14,3%.
    Powtórzę, cytując:”w 14,3% się z Panem zgadzam”.
    Wielki polsko-kanadyjski ekonomista zgadza się ze mną i to aż w 14,3%!
    Gdybym mógł, to bym się od razu z tej okazji „opił” jak mawiają w Małopolsce, bo na Mazowszu to bym się po prostu „upił”.
    Takie wydarzenie!
    Jednak po czasie przyszła refleksja: przecież Pan @T.O. zgadza się ze mną zaledwie w 1/7!
    A co z pozostałymi 6/7?
    Pozdrawiam z „raju”, czyli spod oszalałej kwiatami czereśni.

  331. Nareszcie Szanowny spokojny! Witam Pana w klubie „Luziorów w 14,3%”.
    Te procenty to średnia. Ja się nadymam w 50% tekstów. Jestem luzior-nadymacz, dziwak jakiś.
    Polecam coś a proposito.
    http://www.youclubvideo.com/video/146320/madcon-feat-ameerah-freaky-like-me
    Do następnego, zazdroszczę tej czereśni. U mnie tylko sosny i kwitnące chwasty.

  332. I czym się różni Tusk od Ziobry?
    Obaj ferowali wyroki mówiąc do dziennikarzy.
    Jednoosobowy sędzia Lynch
    „najpierw im urządzimy sprawiedliwy proces, a potem ich powiesimy”….

    W ten sposób skazano Kiszczaka, Jaruzelskiego, Gierka.
    W ten sam sposób skazuje się Wałęsę, Michnika, Oleksego, Leppera.
    Politycy i media ferują wyrok przed postanowieniem sądu.
    I nikomu włos z głowy nie spada…..

  333. Szanowny i Przezacny Panie @stasieku! wpis z 2011-04-30, godz. 14:18
    Dziękuję za powitanie w klubie raczej „Luzaków” lub „Wyluzowanych niż „Luziorów”, chociaż luzak to termin również kawaleryjski. Jak obejrzałem to co było we wskazanym przez Pana linku, to się wycofałem, bo ja aż taki skrajny luzak to jeszcze nie jestem.
    Może kiedyś.
    Teraz jestem jeszcze konserwatywnym Galicjaninem, tęskniącym za czasami CK Austrii i Najjaśniejszym Panem … (tym, na którego portrecie muchy… wie Pan co narobiły).
    Tak tu się tęskni w Krakowie i okolicach za minionymi czasami.
    My tego nie pamiętamy, ale z przekazów rodzinnych wynikała większa ówczesna przewidywalność życia i poczucie stabilności oraz taka jakby „lekko nieznośna lekkość bytu”.
    Co do tych 14,3%, to nie jest średnia, to miało być 1/7, a nie jest.
    Niewielka, ale jednak różnica, bo 1/7= 14,28571, a nie 14,3%.
    Z drugiej strony mogę sądzić, że Pan @T.O. zgadza się ze mną w więcej niż 1/7 poruszanych spraw.
    Co do drzew, to czereśnia nie jest taka piękna cały czas, poza tym w okresie owocowania trzeba gonić skrzydlatych „złodziei”.
    Bardzo lubię sosny, szczególnie te mazowieckie, rosnące na piaskach wraz z jałowcami i gdzieniegdzie kępami wrzosów.
    To moja młodość Panie @stasieku Ten parzący piasek i kłujące stopy igły w upalne letnie dni, bo bieganie w trampkach uchodziło za słabość wśród chłopaków z okresu środkowego Gomółki.
    Każda kraina ma swoje uroki. No i te wspomnienia związane z zapachami, letnim żarem, kąpielą w rzece i te powroty wieczorne do domu, gdzie czekała nasrożona Babcia. To nasrożenie jej szybko mijało (było chyba „udawane”), jak młodzieniec się umył i zjadł za trzech, bo w ciągu dnia to było tylko to, co dawał las, albo jakaś kanapka dzielona na 4-6 części z kolegami lub „porwany” skrycie z domu kawałek chleba, namoczony w wodzie i posypany cukrem. Skrycie, bo domowa władza mogła jakąś robotą, obowiązkami obarczyć, a koledzy czekali …
    Las dawał przede wszystkim „wolności” niedostępne po wakacjach dla młodego mieszczucha. Babcia, Pani Majstrowa przymykała oko na to moje „szlajanie się” po lasach i polach, bo wiedziała, że każdy dorastający chłopak musi mieć swoje przygody. Oczywiście to był okres, gdy dziewczyny jeszcze nie wpływały silnie na chłopięce zachowanie. Bo potem to już było inaczej, był impuls i były „podchody” i „polowania”, ale już na zupełnie inne obiekty, które jak się okazywało – w pewnych momentach „dawały się upolować”. Bo obaj wiemy @stasieku, że tak naprawdę to One ustawiały całą zabawę od początku. Świetnie się bawiły z młodzieńczych, jakże niezdarnych niekiedy podchodów i zabiegów.
    Tyle wspomnień.
    Jutro beatyfikacja JP II. Dziś po 16-tej w Krakowie była silna burza, szkoda licznie zgromadzonych pielgrzymów w Łagiewnikach. Czekając na tzw. „nocne czuwanie”, przemokli doszczętnie.
    Pozdrawiam Pana serdecznie.

  334. Ale się porobiło!
    Silnie antykomunistyczny duet ET-Sławomirski wydelegował jednego ze swoich członków do zapytania Gospodarza – kiedy wróci na blog.
    A gdzie pytania o „wielkie zamazywanie” czy o TPPR?

  335. Slawomirski pisze:
    2011-04-30 o godz. 19:50
    „Szanowny panie redaktorze
    Jak dlugo jeszcze ma pan zamiar siedziec na tym kulturalnym jajeczku?
    Slawomirski”

    Tutaj , na zasadzie wyjątku wyjątkowego, z wyjątków naprawdę
    wysoce górnolotnych, się przyłączam z takim samym zapytaniem ???
    Jajka zbyt długo leżakowane, w przeciwieństwie do wina, zbuczeją.
    Innymi słowy – będą zbukami, a to śmierdzi.

    Pozdrowionka.
    P.S. jak @spokojny i @klara deczko wyhamują swój słowotok, jest
    nadzieja na odrobinę rzeczowej polemiki. Inaczej mamy terror i
    al kaidę w tzw. „czystosłownej, rodzimej postaci”
    Że też niektóży nie znają pojęcia umiar.

  336. Już niedługo świeto pracy – za godzinę. Jak czytałem polska tzw lewica oddała w tym roku ulice uczestnikom capstrzykow beatyfikacyjnych i nie organizuje demonstracji i festynów. To znaczy organizuje w dość niefortunnym miejscu czyli pod stocznią szczecińską gdzie lała się ponad 40 lat temu robotnicza krew w czasie jatki wywołanej przez aparat represji PRL-owskiego państwa. Tam właśnie lewica ma zamiar się dołująco użerać się z kombatantami „Solidarności”. Przyznam, że ręce mi opadają, bo mimo liberalnych poglądów serce mam po lewej stronie.
    No ale nie ma co nad tymi nieudacznikami załamywać rąk. Lepiej jest po prostu przypomnieć tradycje tego robotniczego święta. Tym bardziej warto to zrobić, bo wszystko zaczęło się od postulatu na nowo aktualnego. W 1884 roku Federacja Zorganizowanych Związków Zawodowych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie uchwaliła rezolucję w której napisano, że „począwszy od 1 maja 1886 roku ośmiogodzinny dzień pracy powinien zostać ustanowiony prawem”. W slad za rezolucją ogłoszono wezwanie do strajków na 1 maja 1886 roku. W Chicago anarchiści grali główną w ruchu związkowym i zmobilizowali do strajku aż 400 tysięcy robotników. Trzy dni później policja otworzyła ogień do tłumu pikietującego przy McCormick Harvester Machine Company, zabijając i raniąc ludzi. Anarchiści następnego dnia zwołali masowy wiec protestacyjny na Haymarket Square. Demonstranci znów starli sie z policją w której szeregi rzucono bombę – były ofiary. Policja tradycyjnie odpowiedziała ogniem zabijając kolejnych ludzi. Po zamieszkach w Chicago zapanował terror. Sale zebrań, biura związków, drukarnie i prywatne mieszkania były demolowane. Na robotników urządzano obławy. Ośmiu anarchistów zostało postawionych przed sądem pod zarzutem współudziału w morderstwie. Zarzutów nie wsparto żadnymi dowodami. Siedmiu z nich skazano na śmierć, jednego na 15 lat więzienia. Na skutek nacisków światowej opinii publicznej dwa wyroki śmierci zostały zamienione na dożywocie. Z pozostałych pięciu Louis Lingg oszukał kata i zabił się w przeddzień egzekucji. Pozostałych czterech – Albert Parsons, August Spies, George Engel i Adolph Fischer – zostało powieszonych 11 listopada 1887 roku. Do historii ruchu robotniczego przeszli jako „Męczennicy z Haymarketu”. Od 150 do 500 tysięcy ludzi towarzyszyło im w ostatniej drodze, a według szacunków od 10 do 25 tysięcy pilnowało pogrzebu. W 1889 roku amerykańska delegacja na Międzynarodowym Kongresie Socjalistycznym w Paryżu zaproponowała, aby 1 Maj został przyjęty jako robotnicze święto dla upamiętnienia „Męczeństwo Ośmiu z Chicago”. W roku 1893 nowy gubernator Illinois ułaskawił straconych z powodu ich oczywistej niewinności i dlatego, że „proces nie był uczciwy”. Chciałem zilustrować muzycznie tę okolicznościową notkę piękną Warszawianką 1905 roku ale w internecie ta pięśń ma w tle rosyjskiego żołnierza i czerwony sztandar z sierpem i mlotem. Dlatego proponuję wersję hiszpańską pod tytułem ” Las Baricadas”, która jest hymnem bojowej, bezkompromisowej, anarchistycznej federacji CNT.
    http://www.youtube.com/watch?v=_9jCosP1XzE&feature=related
    Pozdrawiam i życzę miłej majowki.

  337. Georges53: jakzesz moglem zapomniiec o tobie! Zajmujesz przeciez na tej laweczce poczesne miejsce!

  338. Drogi Panie Spokojny,
    Nie będę się z Panem spierał na temat wyższości jednych drzew owocowych nad innymi, bo to mogłoby negatywnie wpłynąć na nasz wskaźnik zgodności = 1/7 (solidne), ale jak zakwitnie moja wiśnia to Pana niezwłocznie powiadomię. W tym roku liczę na duży wysyp owoców i gdy to nastąpi, poświęcę wszystkie zasoby spirytusu (zakazanego w Kanadzie) na nalewką tylko wiśniową w odróżnieniu od zwyczajowych ratafii wielo-owocowych.

    Piasek Mazowsza i podobne bajery, glinianki, puszcze, Rawki i Bzury, nade wszystko sosnowy na piasku wyrosły młody zagajnik wypełniony maślakami, a z brzegu kanie, pod Węgrowem – krótko mówiąc, piękna jest nasza Polska cała. A jeszcze wyżej, na Orlej Perci brakuje mi do przejścia kawałka od Koziego Wierchu do Przełęczy nad Buczynową, bo tego pamiętnego dla mnie dnia pogoda zrobiła się niewyraźna i nie chciałem ryzykować, a szliśmy we dwoje z dobrze zapowiadającą się szefową kuchni i cofnęliśmy się do Koziej Przełęczy.

    Tak więc jeśli o ryzyko chodzi, staram się je wyważać. Nie param się opcjami, ani forexami, aczkolwiek wiem jak to się robi, znam ludzi, którzy tym operują, co najważniejsze – widzę sens ekonomiczny i społeczny, oczywiście wg. kontrolowanych reguł i w rozsądnych granicach. Tak więc nasze standardy życia niewiele się różnią, ten sam metabolizm, może tyle, ze ja zdobywałem je w innych okolicznościach. I doskonale rozumiem Pana atak na powiązania wewnątrz „biznesowo-politycznych elit” na szczeblu wolnej królewskiej stołeczności krakowskiej, dlatego podałem, że w redakcji The Economist też tak to widzą. Polski kapitalizm ma cechy dzikości i Pan to słusznie opisuje, gdyby jeszcze bardziej rzeczowo i dokładnie. Ale my tu na blogu cierpimy na niedokładność opisu, od Kleofasa po Stasieku (gdy pisze o bzykaniu). Tak więc 1/7 jako wskaźnik zgodności poglądów jest dużym osiągnięciem i to z tendencją wzrostową.
    Pozdrawiam Pana

  339. http://forumchicago.blox.pl/resource/1maja.JPG

    Wyglada na to ze gospodarz pojechal na beatyfikacje JPII
    do Rzymu i miema czasu pisac.
    Jeszcze nie skonczyl sie cyrk dla gawedzi w Londynie
    a juz mamy nastepny w Rzymie.

  340. Postaram się o to „deczko” wyhamować swój „słowotok”.
    Dopóki co, proszę przewijać @spokojnego, bo sam widzę, że ględzi.
    Jest to zresztą jego 20-ty wpis na 375 wszystkich komentarzy i chyba już dość.

    P.S. Mam taką osobistą prośbę do Pana.
    Czy nie mógłby Pan przestać używać irytującego zdrobnienia w „pozdrowieniach”?
    Przypomina mi to dowcip o krasnalu tankującym swoje miniaturowe autko na stacji benzynowej.

  341. Wielce Szanowny Panie @ cynamon29, 30.04, 21.24

    Przepraszam, za błąd ale mój 1-szo majowy wpis z godz. 08.06 powinien mieć nagłówek jak wyżej.

  342. Szanowny Panie @telegraphic observer, komentarz z 2011-05-01, godz. 05:36
    Obiecałem zamilknąć na aktualnej edycji blogu „En passant”, ale nie mogę nie odpowiedzieć Panu T.O.
    Bardzo dziękuję za piękny i łagodny komentarz oraz tendencję wzrostową w zgodności naszych poglądów. Oby ten trend przeniósł się na giełdę i gospodarkę.
    Serdecznie pozdrawiam.

  343. 1 Maja, jest dniem pamieci solidarnej glupoty!

    Niezalezny Socjalistyczny Zwiazek Zawodowy Solidarnosc, proletariacki zwiazek zawodowy, walczacy o poprawe warunkow zycia robotnika,…. a wywalczyli przywileje dla burzuazji !!! Pomylili sie i jeszcze o tym nie wiedza.

    Swiat nigdy nie widzial czegos podonbego. Tylko solidarny polak tak potrafi. Podpalic wlasny dom dla wlasnego dobra. Pozbyc sie wlasnosci dla dobra obcokrajowcow. Zaciagnac dlugi na konta przszlych pokolen. Spowodowac milionowe bezrobocie dla ich dobra, wypedzic miliony na emigracje dla dobra kraju, …. 22 lata deficytow !!! Zniszczyc podstawy zycia. To sa sukcesy solidarnej wladzy.

    Tylko IIWS wyrzadzila Polsce wiecej szkody.

    Nie dziwie sie ze nie ma oficjalnych proletariackich obchodow 1 Maja.
    Bo ten dzien wolny od pracy byl rowniez zlem samym w sobie. Pozbawial robotnika mozliwosci odpoczynku.

  344. Wszystkiego najlepszego z okazji dzisiejszego robotniczego święta, dla których data 1 maja ma duże znaczenie, bo jeszcze wierzy w lewicowe ideały.

  345. Spokojny (29-04-g.21:47)
    Szanowny Panie! Bez urazy.
    Wyczulenie na formy również nie jet mi obce. Bywa jednak, że przywiazywanie do nich wagi nie idzie w parze z wymowa przekazu. Np. pan Sławomirski starannie tytułuje adwersarzy Szanownym Panem lub Panią, a następnie czesto w niewybredny sposób atakuje, a nawet obraża tzw. lizakowych ludzi. Forma „ty” – w moim odczuciu _ nie jest na blogach Polityki wyrazem lekceważenia czy natrętnej poufałości, raczej pewnej wspólnoty w odbiorze rzeczywistosci, zblizonych poglądów itp.
    Rozumiem, ze ceni pan sobie poczucie humoru, więc nie powinien pan tak pryncypialnie czynić mi posrednio zarzut, że jako „młoda” stażem blogowiczka nie odczuwam należytego respektu wobec „starych” mistrzów.
    Jesli o mnie chodzi, to nie toleruję jedynie głupoty i chamstwa, nawet jesli są okraszone poprawnymi zwrotami grzecznosciowymi. Przykładów dostraczają wypowiedzi licznych posłow.

  346. Niech się święci 1 Maja. Grandola Vila Morena!
    http://www.youtube.com/watch?v=RuzGPhZwG6Y&feature=related

  347. Spokojny Galicjaninie!
    Jeszcze słów kilka a propos pana tęsknoty za CK a także „lekko nieznością lekkością bytu”. Nie pochodzę wprawdzie z tamtych stron, ale chyba „czuję” te klimaty, gdy jestem w Krakowie, Pradze, Budapeszcie czy Wiedniu. Zresztą wychowałam się w kulcie Madziarów, jak mówił mój tata, który w czasie wojny był internowany na Węgrzech i miał tam wielu przyjaciół.
    Jestem pod wrażeniem ostatniej świetnej książki R. Makłowicza „Cafe Muzeum”. która jest jakby wspólczesną podróżą po tajemniczej krainie Mitteleuropy, która jednak przetrwała w narodach, społeczeństwach i ich kulturach.
    pozdrawiam, mag

  348. Tel. Observer
    Przykro mi doprawdy , ze sypie piasek
    (Wszystko jedno jaki. Wszechswiat jako struktura jest podobno bardzo jednorodny )
    w tryby Waszej 1/7 wej sielanki z tendencja , ale akurat Bzura w okolicach Zgierza to nie jest cos co mozna podziwiac ani sie tym zachwycac . To po prostu duzy smierdzacy kanalizacyjny kanal.
    Ale dawno tam nie bylem , moze zg. Boruta juz nie istnieje.
    Dla rownowagi , w ubieglym roku znajomy przywiozl mi buteleczke nalewki na cz. bzie (?) czy cz. porzeczce (jak ustale ten owoc pozwole sobie napisac jeszcze ze trzy slowa )
    Tym mozna bylo sie zachwycic , choc kolor miala bardzo do Bzury w Zgierzu podobny .

  349. Otago
    Do Bzury czuję sentyment, albowiem kilka szczenięcych lat spędziłem naprzeciw jej ujścia do Wisły, za to Rawkę którejś wiosny, kto wie, czy nie był to nasz pochód 1-majowy przekraczaliśmy po kładkach, które zanurzały się pod naszym ciężarem w wodzie i jedna dziewczyna obśliznęła się i wpadła po szyję, i miała wszystko mokre z podkoszulkiem włącznie, a ja już wtedy byłem kierownikiem wycieczki (6-8 osób), na którego spadła cała odpowiedzialność z osuszaniem włącznie … aż dotarliśmy do szosy i przystanku PKS.

    Jeśli o nalewkę chodzi, w niektórych domach w Polsce zauważyłem, że nie ma zwyczaju filtrowania. A klarowność nalewki to co najmniej 1/7 sukcesu, a napewno pierwsza 1/7, bo jak się naleje napój do kieliszka to się weń spogląda, potem woń w nozdrza wciąga, jeszcze raz barwę i przejrzystość delektuje, a dopiero potem po dłuższym zastanowieniu i tajemnicy zgłebieniu w mordę leje. Faktycznie na poziomie elementarnym wszechświat to jedno nude barachło, ale jak się nad nim popracuje, jak nad nalewką kilka miesięcy, nad jej esterami, to życie w tym podłym wszechświecie nabiera barw i smaczków. Na czymś trzeba się skupić po prostu.

  350. # ajw pisze: 2011-05-01 o godz. 02:40
    =====================

    >>>Georges53: jakzesz moglem zapomniiec o tobie! Zajmujesz przeciez na tej laweczce poczesne miejsce!>>>

    Szanowny Panie AJW,
    bardzo mi przykro, ze defect mozgu nie pozwala Panu zrozumiec ojczystego jezyka.

    Powtorze jeszcze raz duzymi bukwwami, jak dziecku:
    Pan mi zadal pytanie ( dokladniej trzy pytania ) i ja na KAZDE odpowiedzialem.
    Z kolei ja zadalem Panu pytanie , a Pan nie odpowiedzial.
    Mnie stac na odpowiedz…
    A Pana nie.
    Ciagle oczekuje odpowiedzi…
    georges53.

    P.S. Zwracam Panu uwage, juz po raz DRUGI, ze nie jestesmy na „Ty”.

  351. Nie będę też wchodził z Kartką z P. w spory na temat wkładu anarchizmu w komplikowanie jednorodnie ustrukturalizowanego wszechświata, ani nawet w wyższość Labour Day nad świętem 1 Maja. Ostatni Labour Day – w Płn. Ameryce solidarnie z braćmi zza południowej granicy obchodzimy w pierwszy poniedziałek września (co jest zapewne dziwnym zbiegiem historycznych okoliczności) – był nieco deszczowy, mocno pochmurniasty i dlatego na granicy dnia i zmroku jezioro Buckhorn było spokojne i pełne żerujących ryb. Była to moje pierwsze doświadczenie z wędkarstwem i bodaj po trzecim czy czwartym zarzuceniu wędki zacinam z wrodzoną fachowością, ciągnę z wrodzonym spokojem, wyciągam sandacza (pickerel), takiego ledwo ponad stopę długości. Ach, święto pracy … niech się święci, jak umie.

  352. Właściwie to nie rozumiem, dlaczego liberalne serduszko ma bić tylko po prawej stronie. Jest to moim przekonaniu odejście wschodu od oświeconej Europy, oderwanie jej części centralnej, zw. Mitteleuropa, od ideału wolności i równości, swobody wyboru jednostkowego, oczywiście równouprawnienia kobiet (J.S.Mill), moralnego wyzwolenia, sceptycyzmu i poszukiwań własnej drogi i miejsca na rzecz bizantium i kolektywizmu. Jak się wmyśleć, to najbardziej lewicowy jest właśnie liberalizm. Tylko liberalny system zezwala na pełny anarchizm, oczywiście na własny rachunek.

  353. Georges53: po pierwsze, nie pamietam zadnego Pana pytania, po drugie: nie uhonorowalbym Pana pytania moja odpowiedzia, (to tlumaczenie anglosaskiego zwrotu, Panie G53)

  354. Cynamonie (29-04-g.13:20)
    Ja już sie niczemu nie dziwię, zyjąc w polskim Disneylandzie.
    Najwyżej nieraz się złoszczę, jak w przypadku gazu łupkowego, a raczej tego co raczył zainsunuować Kaczor. I nie o słowa tylko chodzi.
    Moja złość ma równiez źródło właśnie w owej niepojętej tolerancji, cichym przyzwoleniu tzw. elit, na nieodpowiedzialne, wręcz zabójcze brykanie części „elit”.
    Przeglądam właśnie „Dzienniki” Kisiela i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że choc niby zmieniło sie w kraju wszystko, to Polacy najmniej. Z równym zapałem niszczą się nawzajem, tyle że w ramach demokracji.

  355. @telegraphic observer, 14:51, 15:06, 15:16
    Jesteś moją nieliczną radością w tych nadętych i pochmurnych dniach. Te trzy kawałki, napisane z wyjątkowym, pilchowym polotem, to wzór lekkiej lektury przed zagłębieniem się w Politykę z tajemnicza okładką.
    Nawet po tylu latach za granicą, „podkuszulek” o Ciebie rodzaju męskiego, nawet w kontekście żeńskim. Już Cię widzę jak osuszasz…

    Napisałem „nieliczną radością”, bo zrazy z kaszą gryczaną, polane sosem na prawdziwkach, z ogórkami zakiszonymi własnej roboty, popite chilijskim MONTES 2007 (szczep Carmenere) wprowadziły nas w stan błogi.
    Mamy chatę, syn wyjechał na kilkudniowy piknik na którym – tak mi obiecał – będzie odkrywał zalety wiosennej przyrody.

    Ściskamy

  356. Nie do pojęcia dla mnie jest, jak taki 40 milionowy Naród ma podziwiać
    i konsumować kulturę przez duże „K”, nie mając przygotowania
    czytelniczego do niej – półanalfabeci (bo nie stać ich na książki i
    wiedzę w nich zawartą) mają podziwiać Wielką Kulturę, napawać się nią,
    nie będąc absolutnie przygotowanym do jej konsumpcji?!
    Czyżby Naród ciemny i pijany, był wedle zasad bolszewickiej wierchuszki
    łatwiejszy do rządzenia a najbardziej obawiano sie tych którzy majaa własne zdanie

  357. Jak pech, to pech! Miały być czarne chmury nad Watykanem, burza miała być, autobusy oraz pociągi puste miały jechać do Rzymu, a tu wszystko na odwrót – piękna pogoda, ponad milion pielgrzymów na pl. Św. Marka, a polskich flag tam więcej, niż niegdyś czerwonych na 1-go Maja.

    Współczuję tym wszystkim, którzy znów muszą znosić triumf dobra nad złem. Cierpię wraz z wami wyrodni bracia i siostry w człowieczeństwie, ślepą siłą empatii. Żadne knowania nie pomogły, żadna czarna propaganda w NYT, WP i s-ce; tyle lat indoktrynacji, najpierw bolszewickiej, później neoliberalnej, całe media mainstreamu macie w swych rękach, i wszystko to na nic, psu na budę. Na piasku zbudowaliście swoje zamki.

    Nawet trzeźwy zazwyczaj Jacek Żakowski dał się zwieść waszej propagandzie i wpisał się swym artykułem w Polityce w nurt defetyzmu. Przy okazji jednak przypomniał także o innych, ważnych dzisiejszego dnia świętach: Józefa Robotnika oraz Święto Pracy 1-go Maja. Oba mają to samo źródło i ten sam cel, słusznie bowiem gloryfikują wartość prawdziwej, uczciwej pracy w realnej gospodarce, w przeciwieństwie do bezwartościowej, pasożytniczej wytwórczości egzotycznych derywatów oraz mnożenia pieniędzy absolutnie z niczego – „out of thin air”, jak mawiają w krajach, w których mogą się bez przeszkód dopuszczać tego niecnego procederu, a za „stworzone” przez siebie „pieniądze” nabywać następnie dobra realnej gospodarki, przejmując finanse całych krajów na świecie, i doprowadzając je do ruiny.

    O święcie Józefa Robotnika nie wszyscy dziś pamiętają, za to większości z nas nie jest obce święto 1-go Maja. Coraz mniej jednak osób kojarzy genezę tego święta, zapominając, że zostało one uchwalone ku pamięci 200 pracownic strajkujących u McCormicka w Chicago, pod koniec XIXw., pomordowanych przez policję. Miały dość wyzysku, chciały mieć na chleb i nie harować po kilkanaście godzin dziennie. To zbyt duże roszczenia, jak na amerykańską demokrację oraz tamtejsze pojęcie sprawiedliwości. Policja rozstrzelała je publicznie, dokonała egzekucji. Na miejscu był obecny burmistrz.

  358. Tel . Observer 14. 51
    Ustalono , ze to byla aronia czarna , stad pewnie kolor bliski smoly, a nie zbraku filtrowania . W kwestii ogolnej to nalewki sie robi zalewajac a potem zlewajac ( to z wierzchu) , wiec filtrowanie (?) chyba zbedne (wg mojej wiedzy ). Zreszta nie ja bylem producentem , wiec nie moge zagwarantowac . Darowanemu koniowi…itd. W butelce byl raczej klarowny plyn tyle , ze kolor mial podobny do atramentu (no i Bzury).
    Miedzy nami hle, hle , kladkowiczami to ten numer z obslizgiwaniem sie to stary jest . Rownie sliskie kladki byly tam gdzie to kiedys w hunkach towarzystwo spacerowalo i ciagnelo na lemkowska nute. pozdr.

  359. Niech się święci 1 maja!
    A kolor jego jest czerwony, bo na nim robotnicza krew.

    I cóż z tego, że własnie 1 maja zbeatyfikowali Karola Wojtyłę? Czyż jego sproszkowane na relikwie szczątki uśmierzą tęsknotę za sprawiedliwością, równoscią, braterstwem? Wątpię.

    Smiać mi się chce, kiedy w programie TVP1 wyświetla się w dzisiejszy wieczór produkcyjniak pod wielce ironicznym i nieaktualnym już tytułem: „Papież , który pozostał człowiekiem”.
    Już od baroku wiadomo, że ” każdy święty ma swoje wykręty”. Przewiduję zatem, że pamięć „polskiego” papieża deformowana będzie jak w cyrkowym gabinecie luster i wyjdzie z tego beczka śmiechu.

    Nigdy nie fascynowała mnie postać Jana Pawła II, świętość jego też jest mi obojętną. Żal mi tylko tego utraconego człowieczeństwa.

  360. Marek
    2011-05-01 o godz. 18:54

    Świetny tekst. Jedno muszę jednak skorygować. Te pieniądze, o których piszesz nie mnożą się z niczego. „Egzotyczne derywaty” nie byłyby tak lukratywne, gdyby nie nasze składki ubezpieczeniowe, wkłady oszczednościowe i inne podobnie bezpiecznie lokowane przez różnej maści doradców inwestycyjnech nasze marzenia o lepszej przyszłości.
    A kiedy ich brakuje, a zdarza sie to coraz częściej, dla podtrzymania ciśnienia w spekulacyjnym balonie używa się pieniędzy podatników i zdłuża niemiłosiernie budżety państw, a potem, jakby nigdy nic, spekuluje na ich obligacjach.
    Nie, te pieniądze nie mnożą się z niczego, tylko z wyzysku ludzi pracy, nie tylko tej najemnej. Rosną kosztem realnej gospodarki i podstawowych ludzkich potrzeb. Jak długo jeszcze? Oto jest pytanie.

  361. Telegraphick Observer z 15,16
    Ciekawą myśl sformułowałeś, ciekawą i prawdziwą – „Jak się wmyśleć, to najbardziej lewicowy jest właśnie liberalizm. Tylko liberalny system zezwala na pełny anarchizm, oczywiście na własny rachunek.” I intucja moim zdaniem Cię nie myli. Jeśli masz odrobinę czasu zerknij na ten ciekawy tekst Wendy McElroy „Anarchizm indywidualistyczny a anarchizm komunistyczny i libertarianizm”, który miał być zatytułowany „Anarchizm indywidualistyczny – wszędzie bezdomny”. To dotyczy immanentnego związku kapitalizmu z anarchizmem. Nawet jest sformułowanie – hybryda anarchizmu i kapitalizmu.
    http://www.libertarianizm.pl/wolnosciowe_czytanki/anarchizm/anarchizm_indywidualistyczny_a_anarchizm_komunistyczny_i_libertarianizm
    Pozdrawiam

  362. Kartka z P.

    Right on! Jak mawiają w krainie Wendy McElroy.
    Do tego wskazówka jak głosować w jutrzejszych wyborach federalnych.

  363. http://www.gospodarka.manek.elk.pl/2011/05/01/zadam-wprowadzenia-w-iii-rp-ustawy-o-eutanazji/ :

    „A dlaczego jest potrzebna taka ustawa? Ano dlatego że w Polsce niecałe 10% bezrobotnych ma zasiłki. A z czego ma żyć człowiek po 50 – siątce np. który nie może dostać pracy i nie ma prawa do zasiłku? Może zwrócić się do opieki społecznej i jeżeli otrzyma zasiłek, a ma niskie tzw. stałe koszty utrzymania i coś sobie dorobi (wbrew prawu, bo jak się korzysta z opieki społ. to nie wolno), może przewegetuje jakiś czas. To oczywiście nie jest życie, to jest wegetacja – taka jakiej Polacy ostatnio doświadczali w czasie okupacji.

    Jestem bezrobotny od 5-ciu lat. Przez ponad 9 miesięcy ostatnio pracowałem, ale nie mogę dopracować do wymaganych dwunastu żeby mieć prawo do zasiłku. Do pracy dorywczej chcą studentów, emerytów, rencistów albo osoby poniżej 26 roku życia. Nie spełniam tych warunków. W kwietniu zarobiłem ok.160 zł. Nie wiem co będzie w maju. Gdyby III RP przedstawiła mi uczciwą ofertę eutanazji, to bym się chyba zdecydował. I tak już nie żyję. Wegetuję jak przestraszony szczur który zaspokaja podstawowe potrzeby. Nie mam rodziny, jestem samotny – po co mam to dalej ciągnąć. Tylko to państwo jest wredne i mówi mi coś takiego – ty nie przeszkadzaj panom i paniom z towarzystwa w dobrej zabawie. Nie przeszkadzaj różnym prezesom którym kawior wychodzi uszami. My tu teraz doświadczamy Raju na Ziemi. Ty idź sobie gdzieś do lasu i zrób to sam (był za komuny kiedyś taki program – Adama Słodowego.) A ja na to mówię – mam 30 lat pracy zawodowej, – niech ten zwierzęcy neoliberalizm który jest ideologią panującą w III -ciej RP, (jak za komuny idelologią panującą był realny socjalizm.), będzie racjonalny. Jeżeli mam 30 lat pracy zawodowej, to niech mnie uśpią za friko – bo przepadnie moja emerytura. Nie trzeba będzie mi jej wypłacać. A trochę gazu czy jakiś zastrzyk – ile to kosztuje w porównaniu z emeryturą? Tyle co nic.

    A myślę że chętnych będą tysiące. Gdy znów spadnie samolot jak ostatnio, to będzie można każdemu członkowi rodziny z kasty uprzywilejowanej wypłacić może nawet po milionie na głowę. A co.

    Niech się święci I Maja, q..a!!!”

  364. Stasieku

    A na nową mowę wolnej Polski słuch mam wyczulony. Ileż to razy się nasłuchałem w towarzystwie wieku lekkopółśredniego o konkursach na mistrzynię mokrego podkoszulka. Ani razu, słowo daję, nie mówiło się o mistrzu mokrej podkoszulki. Jak łatwo odgadnąć, poślizg na kładce jest fikcją na poły literacką. Ale coś frapującego się nam przydarzyło na tych kładkach zanurzonych w Rawce. Hm, nie pamiętam …

    Niemniej język polski jest pojemny – egzotyczne tercety, egzotyczne drinki, egzotyczne derywaty. Że też ludziom chce się taki bzdury wymyślać.

  365. A ja się nie dziwię, że blogowa „arystokracja”, o jedynie słusznych, bo panujących poglądach, w osobach m.in. @T.O., któremu sekunduje @Aqa zaatakowała @Spokojnego za przypomnienie faktu, że rządzą nami historycy.

    Sam fakt historycznego wykształcenia naszych notabli nie był tu chyba zapalnikiem dyskusji tylko zawarta w tekście wyraźna nuta wątpliwości, co do politycznych kompetencji tychże.
    A przecież, jak w ferworze polemiki ujawnił @T.O. –„ Faktycznie tak się w PRL podziało w ostatnich latach jej przydługiej agonii, że kto miał opozycyjnego ducha ten walił na studia historyczne.”
    I chyba tu tkwi prawdziwa drzazga, która tak zabolała obserwującego czujnie Telegraphica.

    Zacznijmy od Marszałka Senatu – jedna kadencja z rekomendacji PiS, druga z PO, do tego tzn. piękny życiorys. Język ten człowiek ma tak sztywny, że jednego zdania poprawnie po polsku wypowiedzieć nie potrafi. I choćbyś nie wiem jak się wytężał, to treści nie zrozumiesz, taki to bęcwał.
    Marszałek Sejmu, wiecznie szczęśliwy i zmieszany zarazem. Urocze zjawisko. Nie sposób w jego wieloletniej politycznej działalności odnaleźć śladu jakiegokolwiek poglądu na jakąkolwiek publiczną sprawę. Istne polityczne widmo, cień cieni.
    Pan Prezydent, to trzeźwa, myśliwska głowa. Jako progenitura zacnego rodu, do gałązek genealogicznego drzewa przywiązuje większą wagę niż do historycznych faktów. I słusznie. Arystokratą się jest, a historykiem się bywa.
    A pan Premier, to już czysta poezja. Ostatnią poważną pracą, jaką się skalał, zanim został premierem, było mycie kominów. Szacun.
    Potem przez 18 lat z krótkimi przerwami na głosowania w sejmie lub w senacie udzielał się w mediach rozdając chłopięce uśmiechy i równie poważne slogany. I tak doczekał, w przeciwieństwie do Jasia, premierostwa. Wyjątkowa umiejętność i takiż szacun.

    Te krótkie charakterystyki, są oczywiście karykaturą. Ale wraz z owocami działalności tych postaci ( wystarczy przypomnieć choćby ustawę „dezubekizacyjną” autorstwa PO)w pełni uzasadniają obawy @Spokojnego.

    W omawianej dyskusji szczególnie uderza mnie pewna ułomność w myśleniu @T.O.
    Bo, choć epatuje nas ekonomiczną elokwencją, to z logiczną dyscypliną jest najczęściej na bakier, dzięki czemu po raz kolejny przypominamy sobie, że ekonomia to jest jednak nauka humanistyczna i fizyczno-matematycznej rzetelności się po nie spodziewać nie należy, przynajmniej w wykonani naszego Observera.
    Oto dowód.
    Z faktu, że historię mógł studiować każdy, kto nie miał specjalnych talentów, wyciąga wniosek, że co miało opozycyjnego ducha to szło na studia historyczne. Cóż to za dziwaczna logika?

    Polityka historyczna nie jest przecież wymysłem Kaczorów i scharakteryzowanych powyżej panów. Z równym powodzeniem, choć z biegiem czasu mniej represyjnie, uprawiano ją w PRL. Była, zatem równie ściśle reglamentowana w treści jak i dziś. Skąd, więc to zamiłowanie opozycyjnego ducha do zakłamanej wrażej historii?
    Może mentor T.O mógłby nam ten paradoks wyjaśnić? Ja nie potrafię.

    Skłonna jestem rację w tej kwestii przyznać @Spokojnemu, który przypomina uroki historyczno – uniwersyteckiego bumelanctwa w kontekście wyboru kierunku studiów.
    Bo może, to jednak niechęć do poważnej pracy skierowała tych ludzi najpierw na studia historyczne, potem do opozycji? Nie mogę pracować w zawodzie, bo komuchy niszczą prawdziwą historię – jakież to szlachetne usprawiedliwienie dla braku aktywności i dokonań w zawodowej karierze? Jakaż godna wymówka dla ucieczki od prozaicznych obowiązków. Nieprawdaż?

    Na koniec przypomnę, że ani T.O, ani Aqa nie znaleźli analogii pomiędzy tezą artykułu red. Passenta „ Herodot by się uśmiał” a karierami politycznymi naszych wcześniej wymienionych historyków. A przecież teza była banalnie prosta – spektakularny wzrost znaczenia historyków w życiu politycznym.
    Jak widać nasz „ Mędrzec z Toronto” nie umie nawet czytać tekstu ze zrozumieniem.
    Pewnie, dlatego zafundowano nam gimnazjum.
    Pisać rozumnie też potrafi tylko inaczej.
    Oto dowód:
    „ W polskiej specyfice (z braku kulturalniejszego słowa) makroekonomia nie działa, po prostu – nie ma zastosowania. Logikę, ze zdrowym rozsądkiem włącznie, też poważnie okrojono. Weźmy choćby komentarz Szanownego Pana, w którym wskazuje nam tekst Redaktora Jutrzejszego Jubilata z 2005 roku o historykach w IPN „zasypiających nad kilometrami akt SB” i łowiącymi TW do ścigania. Ani słowa w nim nie ma o historykach w rządzie, o ile się orientuję, tamte czasy i tematy były inne, kontekst i sens inny – co ma piernik do wiatraka? Ja rozumiem, że wszystko ze wszystkim może się kojarzyć, że liczy się piorunujący cel politycznej agitki, a nie jej metoda i strawność, ale ile można tym ludzi raczyć …”

    Prawda, że perełka? Najsmaczniejszy ten fragment o makroekonomii i logice.
    Paluszki lizać. Żadnych faktów, zero argumentów. Czysta jaśniepańska wola znosząca w Polsce makroekonomię, czyli politykę gospodarczą.
    Panu T.O. gratulujemy tupetu.

  366. ajw pisze: 2011-05-01 o godz. 16:21
    ==========================

    >>>Georges53: po pierwsze, nie pamietam zadnego Pana pytania, po drugie: nie uhonorowalbym Pana pytania moja odpowiedzia,>>>

    Aha, teraz rozumiem…
    Pan tylko potrafi ZADAC wredne pytanie; odpowiedziec to juz przekracza Panskie kompetencje…

    >>>…po pierwsze, nie pamietam…>>>
    Ku pamieci…:
    1. ajw pisze: 2010-12-08 o godz. 19:59
    =========
    >>>Jedno pytanie do ciebie, Georges53: czy jestes obywatelem USA, czy te przyjechales tutaj “klinowac flory”, albo cos w tym rodzaju…? >>>

    2. Ja odpowiedzialem: georges53 pisze: 2010-12-09 o godz. 04:37
    ========
    „… odpowiadam:
    1. nie
    2. nie
    3. tez nie…”

    3. …nastepnie … georges53 pisze: 2010-12-09 o godz. 18:50
    ========
    „…
    [ajw pisze:]>>>…bylem po prostu ciekaw….>>>
    No wiec ja tez jestem ciekaw wzajemnie. Czy Pan ( ze sie posluze tym panskim ulubionym zwrotem ) klinuje flory?
    …”

    Czy teraz Pan pamieta? Najwyrazniej ma Pan dziury w mozgu…
    Z wyrazami wspolczucia… Georges53

  367. 1 Maja…czarny dzien dla jasnego g., Mentora, Marka i Pana Georges53!…ich ukochany bohater Osama Bin Laden zostal zabity!

  368. …a sam Lizak, z wytesknieniem wyczekujacy(tak jak jego ludzie, mgr.mgr. Szmaciaki) nuklearnego ataku terrorystycznego na USA…jak on sie musi czuc! taki cios!, taki kac na ten dlugi weekend!,…. Mentor i Pan Panie georges53, pocieszcie melioranta Gdeczyka w jego cierpieniu..,. mysle, ze Magrud tez sie do was przylaczy, towarzysze!

  369. To kulturalne jajeczko już cuchnie wzmacniane smrodem beatyfikacji. Jej wartość i wiarygodność liczy się obecnością na Placu mężów stanu. W pierwszym rzędzie, oprócz ocalonej w Smoleńsku elity krajowej, miejsce zajął wśród innych pobożnych Berluskoni. Dziwkarz, gorszyciel maluczkich, oszust i deprawator, siedział tam w tym samym czasie gdy jego samoloty bombardowały siedziby Libijczyków szerząc śmierć i zniszczenia. Wszystko dla pozyskania ropy i zabezpieczenia interesów NATO i USA. Ani B16 ani JPII nie doznali jak zwykle cienia wzruszenia i solidarności z ofiarami. W tym cała wartość i znaczenie tej pogańskiej ceremonii guseł i szamaństwa.

  370. magrud, Był czas, że większość odrzuconych, zwykle ograniczonych kandydatów na studia dostawała się bez egzaminu na historię. To było nieszczęście, bo któż mógł przewidzieć, że ta elita zajmie kiedyś eksponowane miejsca w rządzeniu krajem lub w jego intelektualnym centrum IPN. Żaden geniusz nie był na tyle przewidujący. I mamy pospolitego prezydenta, debilnego marszałka senatu i sejmu nie mówiąc już o premierze. W IPN króluje profesor historyk od kłamstwa historycznego i odwetu, niejaki Paczkowski. Same plagi.

  371. @magrud, 03:11
    Chyba jest Pani w innej strefie czasowej, bo o tej godzinie forma znakomita.
    Te krótkie charakterystyki polityków nazwana przez Panią słusznie „karykaturalnymi” znakomite. Full szacun.

    Odrobina jadu zaprawionego ironią, a skierowanego do mojego Przyjaciela TO, warta polemiki. Telegraphic wchodzi na blog po lunchu, kiedy odwali trochę pańszczyzny w korporacji. U nas to będzie już 19:00 o której z radością otworzę laptop i poczytam.

    Jako inżynier, mam środowiskowo-niską opinię o historykach. Wiele miesięcy temu zwierzałem się blogosferze, że za moich czasów na historię startowali leserzy, też studia pedagogiczne i seminaria były sposobem na uniknięcie zaszczytnej służby w wojsku.
    Nie oznacza to, że w czasach burzy i naporu unikałem paneli historycznych na których pewne prawdy były dyskutowane po raz pierwszy publicznie. Nazwisk nie wymienię, niektórzy Wielcy umarli, cześć Ich pamięci.

    Zdanie ”Jak widać nasz „ Mędrzec z Toronto” nie umie nawet czytać tekstu ze zrozumieniem.” zawiera zarzut mocny, szczególnie, gdy dotyczy kogoś, którego inteligencję i słuch językowy podziwiałem zanim miałem okazję poznać w kontakcie osobistym i ciągle podziwiam w polemikach internetowych.
    Telegraphic observer pewnie coś Pani odpisze na temat „braków logiki” w kontekście zacytowanego fragmentu.
    Pamiętam, że też trzymałem stronę Pana spokojnego. Zresztą spokojny zacytował Passenta z 2005 i tym przebił piłkę na stronę TO.

    A w ogóle musimy cenić „umysły polemiczne” na blogach Polityki. Czasami jest to wada osobnicza, powoduje upierdliwość zachowań, ale zalety chyba dominują.

    Pozdrawiam Panią w Dniu Flagi.

  372. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Bóg stworzył komunistów, żeby pokazać jak bardzo jest bezkonkurencyjny i trzeba mu oddać, że ma dar przekonywania (…) Przepraszam, że tak od rana zadaję mnóstwo pytań, ale skoro sam sobie na nie odpowiadam, niech mi będzie wybaczone (…)Znów paradoksalnie Pan Bóg pokazuje jak wygląda właściwie pojmowana komuna, która kiedyś wcale nie była taką inwektywą jak dzisiaj. Nie kto inny jak pierwsi chrześcijanie żyli w komunach i dzięki temu przetrwali, pod warunkiem, że bierze się za to… jak to mówi moja babcia i mama również… facet/gość na miejscu. Facet/gość na miejscu w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle, że mamy do czynienia po prostu z właściwym człowiekiem do właściwych zadań”

    Masz babo placej, … w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle, że mamy do czynienia po prostu z właściwym człowiekiem do właściwych zadań (?)
    Ba … !?

    To by wlasciwie wszystko tlumaczylo dlaczego dobry Bóg daje popalić, ale za dobre wynagradza, inaczej mowiac dlaczego Milos Forman zrobil taki a nieinny film, pokazujac takiego a nieinnego czlowika, tak jakby wyzszej klasy a la muzyczno-scenicznego W. Shakespeara – prawda?

    PS.
    Tak, tak … trzeba pracować w polu i nad swoim charakterem do tego pilnować sąsiadów, żeby żyli jak Pan Bóg przykazał, dopiero wtedy, po wypełnieniu boskich przykazań, można liczyć na strawę i wypoczynek, a nie pchac sie i to na chama na ministra … (?) a tym co się postawili, powyrywali nogi z pleców.
    Na ja … wiadomo kto wyrywal, nazwiska-adresy itp. znane sa i nie beda zapomniane …(?)
    http://www.kontrowersje.net/tresc/dlaczego_dozynki_sa_trendy_pochod_pierwszomajowy_wiocha

  373. Na Onecie festiwal złośjiwych komentarzy na temat awarii pociagu z posłami PIS.
    Warto poczytac.
    A Jarosława znowu nie było na pokładzie.

  374. Szanowna Pani @Magrud tekst z 1 maja , godz.20.54
    Witaj Wspaniała @Magrud i bywaj tu jak najczęściej!
    Bardzo ciekawy i zbliżający nas do prawdy o ekonomii liberalnej tekst.
    Ten współczesny liberalizm, neoliberalizm, czy turbokapitalizm, co obserwujemy od ponad 20 lat w Polsce – ma bardzo wielu „wyznawców”, nawet na tym blogu.
    Piszę wyznawców, bo oni jak NEOFICI nadal SILNIE wierzą w niewidzialną rękę wolnego rynku .
    Jeśli fakty zaprzeczają wyznawanej przez nich doktrynie, gdy np. system się sypie jak ostatnio, to robią ludziom w głowach zamęt i PLANOWANE: ZYSKI, stopy zwrotu, wzrost gospodarczy, itp. wskaźniki makroekonomiczne przedstawiają jako fakty!
    Ich wiara wyklucza w wielu wypadkach myślenie, które by było efektywne, musi być krytyczne. No i w ich rachunkach znika człowiek, są tylko wykresy i tabelki.
    Jak jest z tą wolnością na rynku, to widzimy gołym okiem. Obowiązują na nim zgodnie z jego logiką WILCZE PRAWA, że warunki dyktuje silniejszy i mądrzejszy, bo wiedza (zwłaszcza ta skoncentrowana w bogatych korporacjach) odgrywa coraz większą rolę i jest już takim samym czynnikiem „produkcji” jak kiedyś za Marksa był „KAPITAŁ”, czego przykładem jest np. Pani piękny zawód.
    Całkowicie się z Panią @Magrud zgadzam, że (te pieniądze) „Rosną kosztem realnej gospodarki i podstawowych ludzkich potrzeb.” Ostatni kryzys, a raczej kryzysy pokazały, że My wszyscy: obywatele, firmy i rządy wielu Państw, o czym Pani pisze – jesteśmy tylko po to, by zasilać te wszystkie systemy spekulacyjne, giełdy i banki – a te już dawno zatraciły swoje specjalizacje, które gdy pękają – to MY WSZYSCY (obywatele, firmy i rządy) – musimy je ratować .
    Według mnie to jest czysty „realny socjalizm”, tak jak było to w PRL-u, bo nikt z zewnątrz systemu nie wybiera składu swoistych „KC ani Biur Politycznych”, jakimi są zarządy i rady nadzorcze gigantów finansowych tego świata i nikt nie ma wpływu na kształt, czy też korektę ich „jedynie słusznych” rozwiązań. Uważam, że oni po prostu skopiowali „realny socjalizm” do swoich neoliberalnych potrzeb. Nikt im nie ma nie przeszkadzać w mnożeniu ich majątków.
    Nikt też nad tymi tworami nie panuje, co przyznają rządzący tym światem na przeróżnych szczytach G-8, G-20 czy G-xxx! To co tam ustalają, to są tylko pozory, żeby wyborcom wysłać sygnał, że niby „kontrolują i panują nad sytuacją”.
    Zyski są ich a straty – NASZE! Korporacje globalne też ryzykują, co jest niezbędne w każdym biznesie, ale ich straty biorą na siebie społeczeństwa, jak pokazały ostatnie kryzysy.
    Też bym tak chciał.
    Zarządy finansowych korporacji zawsze są w stanie wypłacić sobie bajońskie dywidendy, nagrody, itp., nawet jak mają straty!
    I nie można przeciwko temu nawet próbować protestować, jak to było w 1956, 1970 i 1980 roku w Polsce, mimo że członkowie władz PRL sobie bajońskich dywidend tak hojnie nie płaciły, gdyż obecne systemy władzy i mediów całego „wolnego świata” są za jego utrzymaniem, bo z niego żyją lub on je utrzymuje. Podobnie działał aparat propagandowy w PRL-u, bo czymże innym były ówczesne media?
    Na tym blogu zaraz nam przypną etykiety Lizakowych Ludzi, za jakże heretyckie próby krytyki systemu neoliberalnego, jako najlepszego z systemów , który nie podlega żadnym rewizjom, bo jest przecież najdoskonalszy pod słońcem! A bez krytyki nie ma możliwości postawienia diagnozy i nie można rozpocząć leczenia.
    System regulacyjny w światowej ekonomii nie ma bowiem skutecznie działającego ujemnego sprzężenia zwrotnego. Sygnały sterujące z „wyjścia” układu nie docierają na jego „wejście”, bo te istotne powiązania układu regulacji przecięła zwykła chciwość.
    Czym to grozi w przypadku maszyn, wie każdy mechanik. Maszyna kręci się coraz szybciej i szybciej. Na pewnym poziomie nie wystarczą już włączane ręcznie systemy „hamowania”. Wyłączenie zasilania z kolei jest niemożliwe, bo system musi „ciągle się kręcić”. Pytanie tylko jak długo jeszcze? Oto jest pytanie!
    Co do robotników, to trzeba ich szanować, co ja czynię na co dzień.
    Nazywani są „pracownikami”, bo o „klasycznego robotnika” coraz trudniej. Zresztą ta nazwa „robotnik”, jest przez nich źle widziana, bo bliska jest pojęciu „robola”, który kiedyś prawie bezmyślnie musiał wykonywać swoją pracę. Dziś każdy z nich musi myśleć. Ma co najmniej średnie wykształcenie, liczne kursy i przeszkolenia i po latach nie odbiega poziomem wiedzy od inżyniera. Zaciera się zatem powoli granica pomiędzy „robotnikiem” a „inżynierem”, który staje się raczej menedżerem nadzorującym „rytm” pracy w firmie, który nie jest jednostajny, bo dyktuje go co do ilości i asortymentu – rynek. Ta posiadana przez pracowników wiedza i umiejętności są największym skarbem każdej firmy. Dlatego warto o ludzi dbać. Tylko żeby jeszcze klienci opłacali faktury na czas, byłoby całkiem dobrze. Póki co pracownicy regularnie dostają swoją zapłatę i inne świadczenia na czas i nie są im potrzebne takie wynalazki, jak związki zawodowe, przeciwko którym zasadniczo nic nie mam.
    Ciekawy i jakże obłudny jest stosunek dużych central do tworzenia organizacji związkowych w Polsce, zwłaszcza w prywatnych przedsiębiorstwach, a szczególnie w wielkich zagranicznych sieciach handlowych lub filiach koncernów „coś tam” produkujących. To jest obszar do napisania nowej „Ziemi obiecanej”, który czeka jeszcze na swojego Reymonta.
    Czas jest bardzo ważnym czynnikiem w szacowaniu ryzyka różnych przedsięwzięć, również obliczaniu przyszłych zysków, o czym doskonale wiedzą finansiści.
    Ostatnio wstrząsnęła mną informacja, że w USA sektor finansowy przysparza swoimi usługami około 30% dochodu narodowego! Nie sieją, nie orzą …
    Nie jestem tej informacji do końca pewny i może jakiś mędrzec ekonomiczny na tym forum to potwierdzi. Ja pozostaję w szoku, tak jak mój kolega, który doznał silnego wstrząsu gdy dowiedział się, że ciało ludzkie składa się aż w 80% z wody!
    „Robotnicy” w Polsce pozbawili się swoich praw sami. Powoli to zauważają.
    Serdecznie Panią @Magrud pozdrawiam, życzę udanego tygodnia, spełnienia marzeń i miłości. Niech Ona Panią otacza i po inteligentnym jej „przetworzeniu” – niechaj emanuje dalej!
    Bo miłość jest w życiu najważniejsza!
    Miłość to jest ten „czynnik”, którego neoliberałowie jeszcze nie zawłaszczyli. Liberalizm, libertarianizm czy libertynizm, zwłaszcza ten ostatni – nie uwzględniają miłości, bo ta polega przecież na „dawaniu”. Natomiast te wszystkie Liber-izmy kochają, ale „zawłaszczać”, brać w swoje wyłączne posiadanie wszelakich dóbr, w tym też niekiedy drugiego człowieka.

  375. Szanowny Panie @Kartko z podróży tekst z 1 maja, 21.22
    Dziękuję za ciekawy i inspirujący tekst, zbieżny obszarowo z rozważaniami Wielkiej @Magrud nad liberalizmem. Pisze Pan, cytuję: „Jak się wmyśleć, to najbardziej lewicowy jest właśnie liberalizm. Tylko liberalny system zezwala na pełny anarchizm, oczywiście na własny rachunek.”
    W mojej opinii sedno rzeczy tkwi we frazie na własny rachunek.
    Od pewnego poziomu nagromadzenia kapitału finansowego (ponad narodowe banki), produkcyjnego i marketingowego (ponad narodowe korporacje) oraz arsenałów medialnych, pilnujących żeby śmietanka była zawsze tylko dla „uprzywilejowanych” – to działanie na własny rachunek jest już niemożliwe, nawet jeśli podmiotem „prowadzącym ten własny rachunek jest Państwo. Przeplatają się zawikłane i splatane sieciowe interesy globalnych korporacji i Państw, których nie zwolnił jeszcze od pilnowania budżetu i ładu w gospodarce.
    Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę udanego tygodnia.

  376. Ajw nie wytrzymal z zachwytu. Uksztaltowany przez FoxNews, wyszkolony przez FoxNews, i wychowany przez FoxNews, ajw posida swiatopoglad dzieki FoxNews. Thank you FoxNews !!!

    I pomimo tak duzego wplywu FoxNews, ajw wydaje sie nie wiedziec ze kampania wyborcza 2012 juz sie zaczela. Dlatego urzedujacy prezydent potrzebuje takich wlasnie wiadomosci. Do tej pory nie bylo zadnych weryfikujacych informacji z niezaleznych zrodel.

    Ajw kolezko, zamordowana Benazir Bhutto (miedzy innymi osobistosciami) publicznie oswiadczyla ze amerykanski agent Ossama Bin Laden zmarl z powodu choroby nerek 8 lat temu. Byla to wiadomosc nie do przyjecia bo w konsekwencji rezim USA nie moglby dalej doic pajacow jak ty.

    Ale teraz jest kryzys. Olbrzymi kryzys. Rating Agencies juz straszyly obnizka rankingu USA co mialoby straszne konsekwencje. Potrzebne sa wiec wszelkie kroki by zmniejszyc wydatki. I tu zabicie juz nie zyjacego bylego agenta CIA jest jedna z metod na osiagniecie dramatycznych odszczednosci.

    Jest tylko kwestia czasu i Obama oglosi rzad skorumpowanego po uszy Karzaja jako olbrzymi success demokracji, sukces amerykanskiej misji i swoj osobisty sukces co pozwoli wycofac wojska z Afganistanu. Pozatym jak wiemy nie zlaleziono tam ropy.

    Juz obecnie widac powazne niescislosci ogloszonych komunikatow. Miedzy innymi ze oddzialy specjalne wojsk US zabezpieczyly szczatki rzekomych zwlok bylego agenta. W tym samym komunikacie czytamy ze bylego agenta zabito strzlem w glowe. A wiec dlaczego jest tu mowa o szczatkach. FoxNews wkrotce wyjasni, poczekajmy.

    Ale dlaczego byly agent zostal zabity ? Przeciez nalezal mu sie process, udowodnienie winy i wyrok. Przeciez taki process ‘odruznia’ zachodnia cywilizacje od zbrodni komunistycznych, prawda ?

  377. Hurra! Trupa zabili. Dziesięć lat im to zabrało, ale wreszcie dopadli go w grobie i ogłosili światu wspaniały sukces.

    Widać nawet w ich ocenie całkowicie się zużył, ludzie pękali już ze śmiechu widząc kolejne odsłony tego debilnego cyrku w mediach, niemal nikt nie traktował go poważnie, poza nimi samymi, durniami.

    Z kogo oni nas mają? Za tych głupkowatych wieśniaków, oddających się tańcowi debila, z filmu Lecha Majewskiego „Młyn i Krzyż”? Najwyraźniej mierzą innych własną miarą.

    Wczoraj mieli kolejny sukces. Pod szyldem NATO, czyli także i Polski, wymordowali wnuki Kaddafiemu. Wykonali egzekucję na dzieciach. Hitler by się nie powstydził takiej akcji.

    Panie Sikorski, gdzie jest oficjalny protest polskiego MSZ? Co Pan tam robisz, za tym biurkiem?

  378. Najlepiej by było, gdyby rządzili nami architekci, ci od szklanych domów.

    Ciekawe jaką prawdziwą pracą parali się przywódcy z ” umiłowanej epoki” w historii Polski, i na jakich kierunkach studiów zdobywali oni kwalifikacje niezbędne do racjonalnego kierowania krajem przez 45 lat.
    Historycy ? Czemu nie ? Tacy sami dobrzy jak architekci czy ekonomiści.

  379. Na blogach Polityki Sokole Oko znowu sie obija w godzinach pracy. Jest godz. 14:30 a u Red Sz. 8:20; tutaj 9:38.
    Dwa tygodnie temu Red Passent obiecal nacisnac w tej sprawie. Czy ktos zauwazyl poprawe…?
    Mojej uwadze umknelo…
    Georges53.

  380. Szanowny Panie Spokojny z godz. 11:02
    Dziękuję za mile słowa, ale muszę sprostować. Myśl, która Pana i mnie zainspirowala jest autorstwa Talegraphicka Observera. To kontynuacja naszej 1-szo majowej rozmowy o tym, że liberałowie – wbrew wulgarnym opiniom – mają serce po lewej stronie. Wyrazem tego jest owa „anarchia na wlasny rachunek”. Rozwinięciem tej myśli jest ciekawy artykuł Wendy McElroy „Anarchizm indywidualistyczny – wszędzie bezdomny”, który poleciłem Telegraphickovi o 21.22. Do owego komentarza dołączyłem rownież link. Zachęcam do przeczytania.
    Pozdrawaiam serdecznie

  381. absolwent,

    a mnie najbardziej urzekł Brudziński, który w śmierci ObL dostrzega niebezpieczeństwo narodzin nowego mitu, tak jakby mity były czymś niebezpiecznym w mniemaniu pisowców…

  382. Szanowna Pani Magrud (05-02 o godz. 03:11)

    Jestem zaszczycony polemiką, czy raczej arią w koloraturze: blogowa „arystokracja”, o jedynie słusznych poglądach, drzazga zabolała, czujnie obserwującego, ułomność w myśleniu, ekonomiczna elokwencja (sic!), z logiczną dyscypliną na bakier, rzetelności spodziewać się nie należy, dziwaczna logika, nasz „Mędrzec z Toronto” nie umie nawet czytać tekstu ze zrozumieniem, pisać rozumnie też potrafi tylko inaczej, czysta jaśniepańska wola, gratulujemy tupetu.

    Bo libretto słyszeliśmy wiele razy, z jego głęboką poetyką. I ten ledwo zarysowany związek przyczynowo-skutkowy między historykami na kilku stanowiskach a zadłużeniem państwa. Jeśli to jest polski wkład do makroekonomii światowej, to zaiste – kraj jest na drodze nowego mesjanizmu.

    Zaiste nie potrafię dostrzec związku między historykami IPN i politykami Platformy, którzy historię studiowali i zawodowo się nią nie parają od dawna. Niemniej paradoksu zamiłowania opozycjonistów do studiowania zakłamanej historii nie potrafię wyjasnić. Paradoksy PRL coraz mniej mnie pasjonują z upływem czasu i mego życia. Czy mieli opozycjoniści od razu po podstawówce iść do malowania kominów? – to też paradoks PRL, w Czechosłowacji po 1968 wielu z nich zmuszono bezpośrednio. Ale chyba jest historycznym faktem, że opozycjonistami-historykami historia PRL obrodziła: Michnik, Kuroń, Modzelewski – lenie skończone, zachciało im się podnieść rękę na ludową ojczyznę – usta same nucą melodię Pani Magrud.

    Nie jest to chyba arystokratyczną, ani powszechnie obowiązującą opinią, zdaje mi się, obserwacją, że Pani Magrud zazdrości popularności Radiu Maryja, że chciałaby przestraszać i porywać miliony, prostymi skojarzeniami ośmieszać rząd, państwo polskie i wspólne osiągnięcia wzbudzające podziw zagranicą, omamić bałamutnymi i wyssanymi z palca opowieściami o lukratywnych egzotycznych derywatach, które niemiłosiernie zadłużają, aby spekulować na obligacjach, wszystko kosztem realnej gospodarki i zaspokojenia podstawowych ludzkich potrzeb … la la la la.
    Brava!

    Ach, gdybym miał ten głos, śpiewałbym … mia dolce Magrud … Celeste Magrud, forma divina
    http://www.youtube.com/watch?v=9WEaGjygFDk&playnext=1&list=PL7BAB60C9EB1123D9

  383. A „najzabawniej” się robi, gdy dwoje zahukanych inżynierów z PRL o ekonomii deliberuje i paradoksami wołającymi o pomstę do nieba się przerzuca. Nic tylko usiąść …

  384. Jakobscy,

    Prawnicy. Brak mi w rządzeniu finezji licencjonowanych prawników.

  385. @telegraphic observer
    Steven Hill, amerykański publicysta pisze w GazecienaŚwięta:

    ”W Ameryce 400 najbogatszych osób ma 1,4 bln dolarów. To PKB całych Indii. To śmieszne, absurdalne. W XXI wieku tak nie może wyglądać cywilizowany kraj. Model trickle-down nie działa, jest niewydolny.”

    Czy masz jakiś pomysł na rozwiązanie takiego absurdu?

  386. Spokojny,

    Twój tekst jest zwarty i napisany językiem prostym, a więc takim jaki są w stanie zrozumieć ludzie za Wielką Wodą.
    Z problemami ekonomicznymi Profesor Telegrphic z pewnością da sobie radę, pod warunkiem, że będzie miał czas na refleksję.
    Muszę wyznać, ze zawsze bardziej interesuje mnie u niego język (mimo pisania w pośpiechu) niż merytoryczne wywody, ktore są coklowiek nieświeże.
    Poza tym współczuję profesorowi, ktorego spontaniczność podziwiam, że ominęła go okazja wzmocnienia budżetu rodzinnego za przesiadywanie w aulach Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie szlifował swój intelekt w problemach ekonomicznych. Wszak za czas pracy w PRL miłościwie nam panujący neoliberałowie wręczali po cztery świadectwa udzialowe.
    Pozostałość miała pójść głównie na oświatę i służbę zdrowia (świetny marketingowo pomysł).
    Wydaje mi się, że część blogowiczów zza Wielkiej Wody przejrzała tę grę i wybrała nowe miejsce zamieszkania, albo utwierdzila się w prawidłowym wyborze nowej drogi zycia.
    Ja zarobiłem na świadectwach udziałowych 84 złotych.

  387. The mentor
    „Ale dlaczego byly agent zostal zabity ? Przeciez nalezal mu sie process, udowodnienie winy i wyrok. Przeciez taki process ‘odruznia’ zachodnia cywilizacje od zbrodni komunistycznych, prawda ?”
    Ano właśnie! Wszystkie medialne głowy przyjęły wieść o zabójstwie bez słowa krytyki. A gdzie proces?! Ponoć mamy do czynienia z największymi demokracjami świata!
    A tak naprawdę, to nie wierzę w dzisiejszą śmierć Bin Ladena.

  388. spokojny 11.01
    Znakomity tekst. Piszesz że 30 procent PKB w USA „tworzy” sektor finansowy i pytasz czy to prawda. Jest znacznie gorzej. Przeczytaj koniecznie znakomitą książkę DOŚĆ John C. Bogle ( fachowca od giełdy, a nie zadnego publicysty ) wydaną przez PTE, a włosy ci stana dęba.
    I nie wierz w kit „made in Toronto”

  389. Ryba,

    u mnie rządzą głównie adwokaci (czyli prawnicy, jak chcesz).

    I też nie jest lepiej.

  390. stasieku pisze:
    2011-05-02 o godz. 17:20

    >@telegraphic observer
    Steven Hill, amerykański publicysta pisze w GazecienaŚwięta:

    ”W Ameryce 400 najbogatszych osób ma 1,4 bln dolarów. To PKB całych Indii. To śmieszne, absurdalne. W XXI wieku tak nie może wyglądać cywilizowany kraj. Model trickle-down nie działa, jest niewydolny.”

    Czy masz jakiś pomysł na rozwiązanie takiego absurdu?<

    Drogi Stasieku, ja mam pomysł na tych 400 burżuji:
    reinkarnować Robin Hooda i naszego Janosika oraz ciupasem ich
    obydwu na tych burżuji nasłać.
    Innego wyjścia nie ma.

    Pozdrowionka.

css.php