Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.05.2011
piątek

Życie to nie jest bajka

6 maja 2011, piątek,

Wolność słowa to wielka rzecz – dzięki niej można mieć pretensje do Obamy, że nie zaprosił bin Ladena na elegancki proces w USA, można mieć pretensje do Tuska, że nie zapytał kiboli, czy może zamknąć stadion i czy można przeprosić związkowców z KGHM, że nie rozłożono przed nimi czerwonego dywanu przed wejściem do zarządu spółki.

Moja pierwsza reakcja była taka: dobrze, że stracono bin Ladena, ponieważ może to zniechęcić choćby niewielką część chętnych do uprawiania terroryzmu, dzihadu i jak go jeszcze zwał.  Nie myślałem, że jest to akt zemsty ze strony USA, myślałem o tym, że Stany Zjednoczone, a z nimi Zachód,  nie są bezbronne, nie są papierowym tygrysem. Podobała mi się przy tym wstrzemięźliwość Donalda Tuska, który nie podskakiwał z radości z powodu zabicia bin Ladena, bo nie ma się znów co tak cieszyć. Dopiero później, dzięki wolności słowa, dotarły do mnie głosy pełne wątpliwości, że jak to, jak można zabijać bezbronnego człowieka, bez sprawiedliwego procesu, bez prawomocnego wyroku, w czasach, kiedy kara śmierci jest na ogół passe (choć w wielu stanach USA nadal obowiązuje).

Mimo, że takie eleganckie poglądy głosi m.in. pani  prof. Płatek, znana karnistka, której jestem wielkim zwolennikiem,  do mnie one nie przemawiają. Świat nie jest idealny. Wojna z terroryzmem nie może być prowadzona w białych rękawiczkach. W idealnym świecie, mordercy tysięcy ludzi w Nowym Jorku, Madrycie, Londynie powinni cieszyć się prawami człowieka,  nie wolno by ich nawet porwać tak, jak porwano Eichmanna, bo to już było naruszenie jego nietykalności osobistej. Wolałbym, żeby świat był idealny, bo wiem, że każde odstępstwo od zasad (choćby torturowanie jeńców) otwiera drogę do nadużyć, zbrodni i bezkarności. Ale świat idealny nie jest, każdy czyn należy rozpatrywać osobno i jeśli chodzi o akcję Geronimo, to ja ją popieram.

Wracając na nasz teren, to trochę mnie dziwi, że dziś wrogiem publicznym nr 1 jest premier Tusk, z którego inicjatywy zamknięto dwa stadiony, a nie kibole i bandyci, dla których te stadiony nie mają nic wspólnego ze sportem. Zamknięcie stadionów jest na pewno krokiem wątpliwym i dobrze, że dzięki wolności słowa można go kwestionować, można o nim (tym zamknięciu) dyskutować, ale najważniejsza jest przyczyna. Owszem, Tusk lubi od czasu do czasu demonstrować stanowczość, i zapewne wie, że ma większość opinii za sobą, ale szkodliwość społeczna pokazówki premiera jest o wiele mniejsza niż to, co wyprawiają kibole pod parasolem swoich klubów. Ciekawy aspekt tej sprawy poruszył gen. Dukaczewski w rozmowie z Grzegorzem Chlastą w radiu TOK FM: Wkrótce może powstać „międzynarodówka” kiboli z różnych miast i klubów, pod hasłem „Kibole wszystkich klubów, łączcie się!”. O względy tego środowiska już zabiegają niektórzy politycy, na trybunach już pojawiły się transparenty o treści politycznej i rasistowskiej. 

Tusk ma związane ręce, bo nie może uderzyć bezpośrednio w stadionowych chuliganów, ani w PZPN, za którym stoi FIFA, od której zależy EURO 2012, postanowił więc ukarać wszystkich kibiców i zainteresowane kluby. Nie jest to zręczne, ale znów – przyczyny zła są inne. Jedną z najważniejszych  jest sojusz klubów, kibiców  i kiboli. Kluby dają obiekt i rozrywkę,  kibice zapewniają doping i frekwencję (czytaj: pieniądze), a kibole czują się bezkarni. Kluby nie walczą z kibolami, ktoś dał „Staruchowi” puchar Polski, żeby go pokazał całej Polsce. Walka z kibolami jest trudna, chyba nie ma na nich prostego sposobu, wyrafinowane metody stosowane na Zachodzie wymagały wielu lat, a u nas EURO za pasem. Krytykując Tuska i wojewodów, nie zapominajmy jednak, że  problemem jest „Staruch”.

I ostatnia sprawa: KGHM. Kolejny przykład rozpasania i bezkarności. Popis chamstwa i bezczelności za 8 tysięcy miesięcznie.. Nie mam dla tych ludzi żadnego zrozumienia. Sytuacja jak z kibolami – tak się kończy wieloletnie pobłażanie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 336

Dodaj komentarz »
  1. No tak, co tam prawo, co tam cywilizacja. Podlizywac sie przeciez trzeba. Wasalstwo jest polska cecha narodowa co Passent potwierdza.
    Pamietam ze Passent rowniez popieral tajne wiezienie tortur w Szczytnie-Szymanach. To skandaliczna i demoralizujaca postawa.
    Panie Passent, reprezentuje pan intelektualne dno !
    Zegnam sie z tym blogiem bye-bye.

    PS, jasny gwint, Lech, magrud, G53,… milo was bylo ‚poznac’.

  2. Generalnie OK.
    Tylko dlaczego „dziś wrogiem publicznym nr 1 jest premier Tusk, z którego inicjatywy zamknięto dwa stadiony, a nie kibole i bandyci”???
    Czyżby utożsamiał Pan, Redaktorze Passent, publiczność z kibolami i bandytami?
    Zresztą, sam nieraz się zastanawiam, czy tak w istocie nie jest.

  3. I mnie się takie jasne postawienie sprawy podoba.
    Nie ważne są prawa, procedury demokratyczne i zdobycze humanizmu. Ważna jest słuszność. Jak jest po naszej stronie, to wolno więcej. Żeby tylko rządzili nami zawsze ci, po naszej stronie. Ale i na to jest rada. Zawsze można przecież stronę zmienić i znów być po tej co się opyla. Trzeba tylko mieć wyczucie kierunku zmian. Realpolitik, jak mawiał pewien volksdeutsch.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W tego typu frontowych historiach o wojnach państwa z ludem – jak np stadionowe burdy – opieram się na zdaniu redaktora Piotra Pytlakowskiego z Polityki. On tak to widzi
    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1515556,1,burdy-podczas-meczu-o-puchar-polski.read
    Pozdrawiam

  6. O swoim stosunku do zabójstwa Osamy bin Ladena pisałem więcej na blogu J. Paradowskiej.
    Tu ograniczę się do stwierdzenia, że uznaję za swoją opinię wyrażoną przez hiszpańskiego ministra sprawiedliwości Francisco Caamano Dominqueza, że nawet największa kanalia nie może być pozbawiona prawa do sprawiedliwego sądu.
    Od siebie dodam, że ci, którzy owym „kanaliom” prawa do uczciwego i sprawiedliwego sądu odmawiają – czy tego chcą czy nie – zdają się zbliżać do wyznawania analogicznych zasad jak owe kanalie pokroju bin Ladena, którzy/które przecież – tak jak to czynił bin Laden – wymierzają swoiście pojmowaną „sprawiedliwość” w sposób urągający obowiązującym w cywilizowanym świecie elementarnym standardom prawa i moralności.
    Akceptacja czy nawet poparcie dla akcji zmierzającej do pojmania bin Ladena nie muszą oznaczać akceptacji dla sposobu w jaki „wymierzono mu” sprawiedliwość.

  7. No to FRU ! panie mentor ,jak to pieknie zareagowała na innego X-sa @Jasna Anielka na blogu W.Kuczyńskiego .
    ps.
    Popieram opinie red. Daniela Passenta , szczególnie irytują mnie Ci z KGHM , niestety nie ma ustawowej wiekszosci w Sejmie na (zapowiadaną dawno przez PO ) nową ustawę o ZZ . Mój pomysł jest prosty ,podobnie jak kiedyś wyprowadzono z zakładów pracy nieboszczkę PZPR trzeba pilnie wyprowadzić związki zawodowe . Oni też są udziałowcami upadku stoczni w Polsce . Prawdopodobnie dopiero jesienia 2011 kiedy wylegną na ulice z kibolami i dojdzie do awantur z ofiarami –urodzi się decyzja . Już dziś jest późno ,ale jak to w Polsce, najpierw musi być szkoda ,a tu zapowiada się duża SZKODA .

  8. Uwaga-prośba natury „technicznej” wielokrotnie zresztą postulowana.
    Na blogu p. Janiny Paradowskiej, od pewnego czasu wpisy ukazują się prosto z marszu – bez oczekiwania na akceptację i blog p. Paradowskiej po wprowadzeniu tej „rewolucji” się nie zawalił ani nie obniżył swego poziomu ( w mojej subiektywnej ocenie).
    Czy są jakieś przyczyny, z powodu których nie można by tego zastosować na pańskim blogu, panie Gospodarzu ?

  9. Brawo Panie Passent, tak trzeba prosto mówić co się o tych sprawach myśli. W TVN24.pl, zebrała się plejada polityków, krytykujących Premiera Tuska. Gdyby ci politycy w poprzednich okresach wykazali choć trochę inicjatywy, dzisiaj Premier miałby ułatwione zadanie. A oni potrafią tylko krytykować, pokazując jakie to czyste mają ręce.

  10. Stasieku,
    Zapoznałem się z faktami, że oglądasz „Piaskiem po oczach” ze Staniszkis i to nawet z detalami (u red. A.Sz.). Oczywiście pyta(łe)m Ciebie, jak ma wyglądac ta rozmowa Tuska z rodakami, o kibolach i związkolach, przy otwartej kurtynie. Jak sięgnę pamięcią, chyba taką wizję dialogu między naczelnym politykiem kraju a ludem już miałem kiedyś w głowie. Wszyscy ją mamy, Tuska do niej zachęcamy, z red. D.P. włącznie. Tak dialoguje (dobry jestem z polskiego, he?) prezes ze swoim wiernym ludem ponad głowami wszelkich władz, hierarchów i poza wszelkim sensem i tradycją historyczną. A przecież tuskowy lud jest liczniejszy, zamożniejszy (ma więcej do stracenia), rozumniejszy. Choć ma rozliczne zahamowania. Takie „Przy otwartej kurtynie” musiałoby się zacząć od kilku sesji położenia ludu na kozetce i odreagowania. Na prywatyzacje, na ekonomię, na „bolesne cięcia budżetowe”, etc. Czy Tusk podejmie ten trud? I to ryzyko, że mu czasu nie starczy do października?

    Ale faktycznie – Tusk tę psychoanalityczną terapię właśnie ostrożnie stosuje, poco poco. Wskazałem na ten fragment wywiadu z Lisem, o nieustannym Polaków gonieniu rozwiniętego i bogatego Zachodu.

    Teraz o mnie, a raczej o tekstach, które czasem bez wystarczającej korekty wysyłam. Są one „nielogiczne”, Dostojewski zdaje się mówił, że nic nie jest rozumne na tym świecie, bo gdyby było inaczej to byłby koniec świata, czy jakoś tak. Oczywiście plączę w nich wątki, aby to była literatura, a nie jakiś agitacyjny wsad. Ale jednak upierałbym się, że ten mój wpis stanowił całość, nieologiczną dla odbiorcy, bo tak miało być, ale był całością. Jest w nim kilka literówek, i bodaj jeden błąd stylu, niestety, gdy piszę:
    No właśnie, po co miał się na nie pakować. Długo wymieniać polityków, których elokwencja na rafy poniosła.

    winno być:
    No właśnie, po co miał się na nie pakować. Długo by wymieniać polityków, których elokwencja na rafy poniosła.

    Poszło, minęło.
    Niemniej, w tekście bieżącego wpisu red. Passenta silne jest zakończenie – tak się kończy wieloletnie pobłażanie. Ale detalicznie – mówiąć Wiechem – co to znaczy? Jeśli idzie o bin Ladena – wiadomo, trzeba było go wyeliminować juz w latach 1990-tych. Nawet jeśli idzie o kiboli – też wiadomo. Ale o KGHM? Bo należało coś zrobić z ustawą o związkach zawodowych, z prywatyzacją, z przekonaniem opinii publicznej, rozprawić się z górnikami machającymi kilofami pod Sejmem. A to już jest mżonka. Tego nie dało się zrobić, trzeba się z tym teraz pogodzić i z tego Tuska rozgrzeszyć. I poprzeć go.

  11. Nie zapominajmy, że ów terrorysta był kiedyś przyjacielem i sojusznikiem USA, które realizowało swoje cele rękami właśnie takich ludzi. Jak przestał być potrzebny, kazali mu spadać na drzewo, a nic tak człowieka nie wk…ia jak nagła oziębłość w uczuciach idealizowanego partnera. Pozostaje więc zemsta, która ze względu na nierówność sił może obrócić się przeciw mścicielowi, co oglądaliśmy łącznie z finałem. Nie oceniam tego, bo to nie moja sprawa, ale zwrócę tylko uwagę na to, że przestroga jest nie tylko dla takich jak Bin Laden, jest także dla polityków, którzy dla doraźnych korzyści układają się nawet z mordercami.
    Nasz premier Donaldinio jest twardzielem i z nikim się układać nie będzie: pedofili wykastrować, dopalacze penalizować ( miękkie narkotyki też), stadiony zamknąć dla wszystkich. Nie pojmuję ostatniego posunięcia, ponieważ zamknąć należy wszystkich, którzy olewają prawo w tym zakresie, a olewa je właściciel stadionu, klub piłkarski, PZPN i wreszcie sądy. Ostatnio doszło do tego, że właściciel stadionu oszacował koszty demolki na 40 tys. zł, co wydaje się sumą wystarczającą na pokrycie sprzątnięcia śmieci po tym tłumie. Te „bobasy” zanim dotarły na stadion zdążyły zniszczyć mienie o wartości 10 razy wyższej, a nie trzeba nikomu przypominać, że jakoś musieli do domów wrócić. To wszytko może w rezultacie skończyć się tym, że będzie jak w Anglii ( nie, nie jest dobrze) gdzie bilet na mecz jest dostępny tylko dla klasy średniej, a hołota może sobie pooglądać spotkanie w tv. Za Odrą ( po jaką cholerę sięgać dalej) problem rozwiązano, a bilet kosztuje kilka euro i na mecz może pójść nawet bezrobotny.
    Politykę na stadionie uprawiano w Konstantynopolu, a „kolorowe” stronnictwa kibolskie maczały palce w niejednym przewrocie pałacowym. Wszystko już było, tylko gdzie indziej, a u nas nadrabiamy tylko te kilka stuleci.
    Rozpasani, bezkarni i bezczelni Panie Passent są w Polsce pracodawcy ( z nielicznymi wyjątkami), a nie kilku rozwrzeszczanych związkowców. Ja też się nie godzę na przemoc podczas protestu i sprawcy muszą ponieść karę, ale znajmy miarę w ocenach jednych i drugich. Kretyńska telewizja nie pośle ekipy na zarejestrowanie reakcji wydymanych przez pracodawcę jołopów, którzy nie dość że pracują za grosze, to jak przyjdzie wypłata, nie można znaleźć szefa.
    Pozdrowienia

  12. Całkowicie się z Panem zgadzam we wszystkich aspektach. Ja wprawdzie w ogóle nie mogę zrozumieć, jaki to jest problem z rozpoznaniem kiboli. Po takiej awanturze policja zamyka szczelnie sektory i wypuszcza po jednym, robi mu się zdjęcie i nanosi na rękę niezmywalny np. przez 2 miesiące ślad uniemożliwiający wejście na jakikolwiek stadion. Dokładnie to samo ze związkowcami, którzy wtargnęli do budynku. Budynek zamykamy bez jakiegokolwiek dostępu i tak długo czekamy, aż sami wyjdą z budynku. A wtedy powtórka z kiboli.

  13. A jakby Pan Redaktor na to spojrzał z drugiej strony i dojrzał, że terroryzm jest reakcją na bandytyzm polityczny USA, na zbrodnie, zabójstwa, agresje, grabieże, wyzysk i zniewolenia. Terroryzm jest wyrazem bezradności ludzi wyzutych z wolności, majątków, dorobku, kultury, pracy i poczucia bezpieczeństwa.
    To nie dzięki „wolności słowa” można demonstrować, protestować, walczyć, – to tylko dzięki przyzwoitości i wyznawanym zasadom.
    Niestety daleko Pan od tego odszedł.

  14. Calkowita zgoda, panie Danielu!

  15. A gdyby tak to Rosjanie zastrzelili grożnego terrorystę (w danej chwili bezbronnego) z Czeczenii odpowiedzialnego za śmierć biesłańskich dzieci, to jaśnie państwo dziennikarze też rozgrzeszyłoby ich tak łatwo, jak uczyniliście z przyjaciółmi z jasnej strony księżyca? Przez miesiące nie kryto by oburzenia.

  16. I jeszcze KGHM. A może strajkujący nie chcą dopuścić do sprzedaży „kury znoszącej złote jajka”? Jeśli chodzi o rozpasanie i bezkarność proponuję panu Redaktorowi rozejrzeć się we własnym środowisku.

  17. The mentorze, nie rób tego.

  18. the mentor pisze:
    2011-05-06 o godz. 21:00
    „Panie Passent, reprezentuje pan intelektualne dno !
    Zegnam sie z tym blogiem bye-bye. ‚

    I niech wielki Manitu to przypieczętuje! Po tysiąckroć!!!
    Budda zapali kadzidełko, a Mahomet „zrzuci” nowy kanon Koranu!
    I niech pilnują (tenże Manitu, Budda i Mahomet) żeby tacy upierdliwcy jak @mentor, odklejali się jak najszybciej od d***y, w sposób naturalny, wskazany przez siłę ciężkości, czyli przyciąganie ziemskie.
    Ave und adios @mentor!
    Znikaj na pohybę, a blog w końcu odetchnie.

    Bez „Pozdrowionek”, i oby ziemia lekką ci była…

  19. Nie ma zmiłuj, panie Passent. Jeśli mam się nazywać europejczykiem, będę protestował preciw morderstwu na Osamie. Odstrzelić paskudę bo z procesem byłoby za dużo kłopotu – to zbrodnia. Mieli, jak sami twierdzą, czas i środki aby go wywieżć (złamanie eksterytorialnoiści Pakistanu mogę usprawiedliwić wojną z terroryzmem). Wydawało mi się, że w wojnie z Osamą i podobnymi właśnie o prawo chodziło. Nie ma zmiłuj, panie Passent, będę krzyczał o zbrodni.

  20. Przy okazji despirytyzacji pana Osamy, wygłaszane są najróżniejsze relatywności w odniesieniu do wszystkich zainteresowanych.
    Jakoś nikomu nie po drodze połączyć sprawę zabicia terrorysty Osamy z reolucyjnymi pulsacjami w krajach arabskich. Jeszcze niedawno, to tu , to tam/w mediach, jakieś przeważnie czystoduchy- trochę niemrawo napomykały „coś tam, coś tam” o przyczynach łatwego tworzenia się ruchów terrorystycznych. Bezpośrednie wejście do oceniania, wartościowania etc. zjawisk zwanych terrorystycznymi, bez sięgania do przyczyn jego tworzenia się, będzie tylko ucinaniem któregoś z odradzających się łbów, tej wspólczesnej hydry. My- ludzie obecnej epoki, chyba zaczynamy już myśleć wyłącznie hasłowo. Wysilamy się conajwyżej na odnajdywanie relacji pomiędzy hasłowymi komentarzami do poszczególnych zjawisk, co całkowicie uniemożliwia nam czytanie istoty poszczególnych spraw.
    Akurat sprawa z naszymi kibolami, jest tak samo „analizowana” jak sprawa współczesnego terroryzmu itp.
    W szybkim tempie zanika coś tak prymitywnego jak skuteczne działanie. Każdą sprawę trudną/?/ czy zupełnie błachą- międli się bez końca, na tę samą modłę- byleby pogadać. Dzisiaj wszyscy dopuszczeni do publicznego głosu skupieni są na odgrywaniu wykoncypowanych , na aktualną, medialną modłę kwestii. Nikomu o nic już nie chodzi. Każy jest tylko „fajny” i permanentnie zalotny do masowego, niewidzialnego widza…
    Takie problemy, jak niezniszczalność kibolstwa, mogą być tylko przyczynkiem do bardziej nadrzędnych refleksji o stanie naszego społeczeństwa, jakości władzy etc. a nie pożywką dla jakichś upiornych rozważań „szachowych” , w których główną refleksją są dociekania na temat istoty samej gry wokółkibolowej, co jest drogą donikąd, czyli memłaniem.
    Związkowcy z KGHM-też ludzie, którzy pod wpływem odspołecznych impulsów ewoluują w kierunku-JAK WSZYSCY…

    Sebastian

  21. Jeszcze uzupełnienie fragmentu tekstu Daniela Passenta dotyczącego krytyki Donalda Tuska przez profesor Płatek. Oto ta wypowiedź
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9543775,Prof__Platek_o_zamykaniu_stadionow___Wladza_chce_stwarzac.html
    Pozdrawiam

  22. Daniel Passent
    Słuchałem Pana w TOKFM i czułem czasami w głosie irytację, tak rzadką u Pana w wystąpieniach publicznych.
    Ale czasami, gdy człowiek nie ma wątpliwości co do swoich racji, cierpliwości braknie.
    Ma Pan we mnie wspólnika w poglądach jak we wpisie.
    Nie dajmy się!

  23. Gdy nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniadze . Jako magister Wydziału Ekonomii Politycnej UW Daniel Passent ( oraz inni dziennikarze śledczy) powinni zapytać o metodologie obliczania tej średniej zarobków w KGHM ( zdawał DP przecież egzamin u profesora Weryhy i wie co to jest mediana ?)
    Czy to jest tak samo, jak ze średnia krajową, gdzie sumuję sie zarobki od prezesów banku i sprzataczek w tych bankach ? Jak twierdzą związkowcy średnia dyrektorów wynosi 75 tysiecy miesiecznie, a ile zarabiają brutto Prezes i członkowie Rady Nadzorczej ?
    Natomiast jeżeli chodzi o kibiców ( nie kiboli tylko kibiców !) piłkarskich to sądze że trzeba do nich wysłac Navy Seals z zadaniem powtórzenia akcji z Ashabadu !.
    Terroryzm nie przejdzie !

  24. The Mentor – pańskie dywagacje nie zasługują na ripostę. Leczyć się trzeba.
    To, co obserwuję od jakiegoś czasu, to nie wolność słową, tylko anarchia i pieniactwo. Społeczeństwo ma prawo się bronić, a rząd jest od tego, żeby minimum ładu i bezpieczeństwa zapewniał. Nie mam nic, przeciwko zamykaniu stadionów i kiboli też. Niekoniecznie do więzień, ale te 40 tysięcy strat w Bydgoszczy powinni odrobić przymusowo na tamtym stadionie.

  25. the mentor pisze:
    2011-05-06 o godz. 21:00
    Stale mi uciekasz. Zewszad, gdzie do Ciebie się trochę zbliżę wkrótce uciekasz. Podaj przynakmniej, gdzie teraz będzie Ciebie można znaleźć. Jeżeli jesteśmy przy OBL, to zerknij na moje wpisy na blogu J. Paradowskiej. Dwa pod kolorem czerwonym i ostatni już pod czarnym. Poza tym, no cóż, na pożegananie opowiem Ci bardzo, stary kawał, jeszcze z okresu wojny wietnamskiej. Patrz tyle lat i nadal jest aktualny.
    -Wiadomo. że wszustkie KDL pomagały Wietnamowi, temu socjalistycznemu. Polska przesyłała całe transporty krwi. Jakież było szdziwienie w Polsce, kiedy transporty krwi zaczęły nietkniete wracać do Polski. Na pytanie polskich władz dlaczego tak się dzieje, Wietnamczycy odpowiedziełi. Bo zauważyliśmy, że ilekroć polską krew przetoczymy naszemu obywatelowi, ten po ozdrowieniu natychmiast rzuca się Amerykanom na szyję. – koniec dowcipu, można ewentualnie się śmiac.
    Pozdrawiam – Lech.

  26. Sznowny Redaktorze Passent,
    Z przyjemnością przeczytałam Pańskie refleksje i zgadzam się z nimi wszystkimi co do joty. Może jedynie nie byłabym aż tak wyrozumiała dla pani Płatek, która będąc populistycznym pięknoduchem szczerze mówiąc podnosiła mi ciśnienie krwi w miarę jak ją słuchałam. Podobnie reagowałam na przedstawiciela helsińskiej organizacji praw człowieka Adama Bodnara i filozofa-orientalistę Piotra Balcerowicza. Ludzie ci wydają się żyć na jakiejś innej planecie i zwyczajnie są oderwani od rzeczywistości. Nie wszystkie bitwy warte są zaangazowania. Uważam, że przed tymi rozmowami, należało im pokazać obrazy, gdzie ludzie wyskakiwali z okien drapaczy chmur na oczach ich dzieci, rodziców i współmałżonków. Może wtedy ich ogromne oburzenie byłoby lekko stonowane. Ich argumenty w stylu: mord polityczny, …zabójstwo pozasądowe ,… upadek cywilizacyjny Stanów Zjednoczonych,… zemsta plemienna…..Osama, tak samo, jak Obama, Pan, czy ja (mówi jeden z nich), jest człowiekiem i ma prawo do procesu,.. …Jako żywy mógł być źródłem ważnych informacji (naiwność nie zna granic). Padały twierdzenia ze w Guantanamo siedzieli przeważnie niewinny ludzie. Pytania: Czym terroryści różnią się od Baraka Obamy? i odpowiedz: niczym! …… Jak politycy lamią prawo? I stwierdzenie: Brak szacunku dla procedur, brak szacunku dla prawa! Jak można spokojnie słuchać podobnych bzdur?
    Pani Płatek pełna wiary i chęci walki o prawa człowieka i świętego oburzenia na niesprawiedliwość jaka spotkała Osamę bin Ladena, podsumowuje wypowiedz PP Lisa, Wołka i Władyki (którzy śmieli wyrazić się o nim: morderca i potwor), ze przecież oni są takimi samymi ludźmi jak Osama i razi Schopenhauerem, ze z braku argumentów, używają obelg.
    Tomaszowi Lisowi, na jego stwierdzenie: teraz subtelniaczcy rożni przy caffe latte i kanapkach z kawiorem będą uprawiały sobie swoje wyrafinowane teorie, pani Płatek zarzuca: patriarchalizm, protekcjonalizm tanie odwoływanie się do argumentów ad personam. WaW!!! (nawet nie zauważyła z jakiej grubej rury poleciała właśnie ad personam sama, ale widocznie poczuła się „subtelniaczką ”).
    Zgadzam się ze stwierdzeniem jednego z gości poranka, ze: w walce ze złem wcielonym metody humanitarne nie mają racji bytu i żeby podjąć skuteczna walkę z podobnym zagrożeniem, metody muszą być efektywne, które czasem nie są ładne, ale niestety konieczne, jeżeli chcemy przetrwać. Ciągnący się w nieskończoność proces o Nargalkel jest przykładem, jak przestraszyć, sparaliżować wojsko i zrobić je nieefektywnym. Zwróciłam tez uwagę na mądrą uwagę odnośnie roli dziennikarza, który powinien umieć ocenić, kiedy jego obywatelski obowiązek powinien przeważyć nad dziennikarskim w przypadku gdy chodzi o racje stanu.
    Wiem jedno, ze zdrowy rozsadek powinien być przewodnikiem działania przywódców i czasem niestety trzeba podjąć decyzje, na które pięknoduchy będą się krzywic, a adwokaci będą zżymać, że uciekła im okazja do dużych zarobków i uzyskania sławy, nie mówiąc o żądnych sensacji plotkarzach, którym uciekła okazja do przelewania z pustego w próżne. Morderca został usunięty, dobry przykład został dany, ze nie ma bezkarności na terroryzm i krzywdę ludzka, pieniądze zaoszczędzone na wieloletnie procesy, nie będzie problemów logistycznych z tym związanych, itd..
    Chociaż generalnie nie jestem zwolenniczką metody ząb za ząb, to jednak wiem, że do niektórych indywiduów można trafić tylko takim sposobem. Jak to Pan Redaktor powiedział: życie to nie jest bajka!
    Odnośnie Premiera Tuska, popieram go w całej rozciągłości. Musi trafić i do klubów i do szerokiej opinii publicznej, ze takie zachowania nie będą do tolerowane i ani bojki, ani demolka, ani rasizm, ani antysemityzm, ani haniebne nazistowskie hasła w cywilizowanym świecie nie mogą być puszczane płazem. Jeżeli nie trafiały inne metody, należy się uciec do najbardziej drastycznych. Kluby, wiedząc, że będą tracić finansowo, może przestaną dawać się terroryzować kibolom i normalni ludzie będą mogli pójść na igrzyska sportowe z rodzinami, bez obawy spotkania się z chamstwem. Opinia społeczna jak dotąd w większości uśpiona, a może przyzwyczajona do podobnych zachowań, nie oburza się w sposób widoczny, może takie radykalne posunięcia wreszcie ją obudzą z tego letargu. Dziwi mnie święte oburzenie na decyzje Premiera, wielu wydawałoby się mądrych ludzi. Jak widać z tą mądrością rożnie bywa.
    Ubawiłam się również zmianą frontu pana Terlikowskiego, który odnośnie Osamy wypowiadał się rozumnie, a jak doszła rozmowa do kiboli i postawy Premiera, zmienił natychmiast front. Nie dziwi mnie sympatia posłów PISu do kiboli, bo przecież oni również przeskakują barierki i przepychają się z policją , więc jest wzajemne zrozumienie i naturalnym jest, ze swój swego broni.
    Odnośnie związków zawodowych, to rzecz rozgrywa się o pozycje władz związkowych, szkoda ze związkowcy tego nie rozumieją i dają się wciągać w te zadymy.
    Podsumowując, chce zwrócić uwagę na to, ze adwokatom zależy na długotrwałych procesach i jeżeli widzą jakakolwiek możliwość żeby znaleźć sprawę i ją ciągnąc bez końca, to będą to robić. Bo im dłużej tym lepiej dla nich. Pięknoduchy, zwolennicy sesji terapeutycznych, długotrwałych i drogich procesów, a w sumie rozrabiacze, którzy często przyczyniają się do rozwoju warcholstwa i anarchii, bo ich działania w walce z terroryzmem, nawet kikolskim zwyczajnie są nieefektywne i na nich nie wolno za bardzo zwracać uwagę. Inaczej będziemy siedzieć na tarasach, powiewać chusteczkami i witać terrorystów w naszych miastach, jak Rzymianie witali barbarzyńców….
    Pozdrawiam

  27. hehehe,

    zobaczymy ile DeMentor wytrzyma w swym postanowieniu 🙂

  28. Jestem zwolennikiem zdrowego rozsadku,pojmanie zywego bin Ladena to same klopoty nie tylko dla amerykanow.W odwecie pewnie odbylyby sie proby porwania kogos waznego z Europy lub Ameryki na wymiane.
    Pragmatyzm zwyciezyl.Odnosnie kiboli-jedyna recepta to zdecydowane dzialania klubow ,PZPN i policji,dziwie sie dlaczego policja nie bije? A moze sie nie dziwie,oni tylko tych slabszych bija.

  29. Nareszcie, trzeba to bylo dawno zrobic p.the mentor

  30. Dopóki skandują – DONALD MATOLE … – nie jest źle, jest płaszczyzna do rozmowy.

    Z L. chodziliśmy na Łazienkowską wiele razy, szczególnie jak „pasiaki” utrzymywali się w 1. lidze i przyjeżdżali dostać lanie. Na mecz z Feyenoordem poszedłem z Dede i z Bezpieką, grali Brychcy, Gadocha, Żmijewski, Grotyński, dwaj Blautowie, Pieszko, Zygmunt, Stachurski … napięcie było.

  31. Przepraszam, ale dotyczy poprzedniego wpisu D.Passenta, a istotne jest
    dla celowości istnienia tego blogu, ku naszej uciesze, a i Red. Passenta
    tudzież.
    Otóż niejaki Pan nie@spokojny, postanowił nas, czyli całą społeczność
    tego blogu „naprostować”. Ustawić, w myśl jego koncepcji „prawilności”
    zasad sprzecznych z demokracją i wolnością myślenia.
    Zaatakował blog słowotokiem rzekomo rozsądnego zamysłu,
    wszystko to tłumacząc jakimś tam aresztowaniem i ciężkim pobytem
    w aresztach śledczych. Sposób jak i ulitowanie narodu, nawet tu
    na blogu nie zna granic.
    Się niektórzy ulitowali, niektórzy zaś nie.
    Zagrywka Pana nie@spokojnego polegała i polega nadal, na wytworzeniu
    uczucia litości nad nim samym, uczucia (jakże solidarnego tu na blogu) pokrzywdzenia przez obecną Władzę (czytaj: Rząd).
    Tenże Pan, bazując na najsłabszych instynktach rodzaju ludzkiego,
    w szczególności naszej wrodzonej naiwności, próbował i nadal próbuje
    wpuścić cały blog w tzw. „maliny”.
    Przestrzegam Was Wszystkich, drodzy blogerzy, podobnie jak i ja
    od lat „siedzący” na blogu Daniela Passenta: nie dajcie się nabrać!
    Wszystko to podpucha i hucpa na nasz koszt.
    A nieszanownemu nie@spokojnemu pragnę zwrócić uwagę że mój
    podpis „Pozdrowionka” pozostanie niezmiennym.
    To jest niejako mój „znak firmowy”, proszę zajrzeć do archiwum blogu,
    celem utwierdzenia się w tym co piszę.
    Pańskie rzekome”zatrzymanie” w jakimś tam areszcie śledczym,
    wynikało z tego że (jak się tylko nieśmiało domyślam) był Pan
    podejrzany o jakieś tam „przekręty.
    Moje wielokrotne pobyty w tym „przybytku sprawiedliwości”, w latach
    osiemdziesiątych ubiegłego wieku, były motywowane wywrotownością
    tamtego systemu .
    Pan ma problem z systemem obecnym, ja nie.
    Czas najwyższy aby Pan podrzucał swoje kukułcze jaja gdzie indziej,
    a nie koniecznie na tym blogu.
    Proszę wziąć przykład z @the mentora – zakumał że go nikt nie
    kupi, i bogu dzięki się pożegnał.
    Radzę pomyśleć i poczynić podobne ruchy.

    Bez „Pozdrowionek”, …bo i po co.

  32. @Magrud i @mag – kochane jesteście i dzięki za wsparcie!
    A ha, nie dajcie się nabrać na plewy.
    Ziarno zawsze wartościowsze!

    Pozdrowionka.

  33. Oglaszam Rok Zaloby blogowej po de-mentorze.
    Ledwo zdazylem oplakac Lizaka, a tu kolejny dopust bozy 👿

  34. Stasieku,
    domagasz się najwyraźniej suchego komentarza ode mnie, oto patrzaj więc:

    System związkowy w Polsce jest chory. W spółkach z udziałem skarbu państwa często działa po kilkanaście, a nawet po kilkadziesiąt związków. W KGHM jest ich 15, w Jastrzębskiej Spółce Węglowej – 16, a w kopalniach należących do Kompanii Węglowej – aż 172 organizacje związkowe!

    Tak pisze Renata Grochal w Gw-biz, ja o tym pisałem na blogach POLITYKI 11 lat temu, dalej Renata konkluduje:

    Skoro politykom brakuje odwagi, by sprywatyzować KGHM, to może wystarczy im determinacji, by następną kadencję rozpocząć od zmiany zasad działania związków zawodowych? By w firmach było kilka związków zamiast kilkunastu, a ich władze – mniej zarabiały albo nie były opłacane z pieniędzy przedsiębiorstw, tylko ze związkowych składek.

    Oraz to:

    Premier Donald Tusk mówił, że „niektóre związki to biznesowe holdingi, które już dawno przestały bronić praw pracowniczych”. Ale z nowelizacji ustawy nic nie wyszło, bo – jak mówi „Gazecie” autor projektu, poseł Jarosław Pięta (PO) – nie było zgody w Sejmie. Przeciw byli: koalicyjny PSL (wicepremier Waldemar Pawlak wziął ostatnio stronę związków przeciwnych prywatyzacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej), zaprzyjaźniony z „Solidarnością” PiS, a także SLD popierany przez OPZZ. I ustawa upadła.

    I nie chodzi nam o to, aby świat pracy gnębić. Lecz o elementarną sprawiedliwość i solidarność ludzi pracy.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,9550782,Zwiazki_zawodowe__Natychmiast_do_zmiany_.html

  35. @raindog pisze:
    2011-05-06 o godz. 10:27
    „Okólna”.Jeszcze o Polsce.
    Świetny tekst!!!!!
    Ukłony

  36. Pan Passant pisze;
    Wojna z terroryzmem nie moze byc prowadzona
    w bialych rekawiczkach.
    Calkowicie sie z tym zgadzam,ale co by bylo gdyby taka
    akcje na obcym terytorjum przeprowadzili Rosjanie.
    Dobrze pamietam akcie przeciw terrorystom na Dubrowce
    w Moskwje i na szkole w Bieslanie.
    Wtedy medja swiatowe nie byly tak przychylne Rosjana
    niby potepialy to jednak staraly sie tlumaczyc terrorystow.
    En passant jakos wtedy dziwnie milczal,czy cos napisal
    o terroryzmie na Bialorusi,tam przeciez wtedy zgineli ludzie
    czy ktos o tym jeszcze pamieta?
    I tu wlasnie jest hipokryzja,zaklamanie i obluda zachodu
    i jego slugusow wyznajacych tz moralnosc kalego.

  37. Hasło „kibole wszystkich krajów łączcie się” zamierza wprowadzić w życie nowy przewodniczący związku zawodowego „Solidarność” zapraszając do Polski „kiboli” zwanych dla niepoznaki „związkowcami”. Chce żeby „uswietnili” naszą prezydencje w Unii. Żeby 50 tysięcy „związkowców” zaprotestowało przeciwko rządowi. Chce żeby „świat zobaczył, że w Polsce nie wszystko jest takie piękne”. Jednym słowem chodzi o promowanie wizerunku Polski na świecie. Temu pomysłowi przyklaskuje PiS. To taka nowa forma patriotyzmu.
    Z całą pewnością dzięki takiemu wizerunkowi, Polsce łatwiej będzie uprawiac polityke „godnościową” zamiast polityki „uprawianej na kolanach”. wszyscy na tym skorzystamy.

    Wczoraj w „Rozmowie bardzo politycznej” w TVN 24, zaproszeni goscie powiedzieli bardzo ważną rzecz. Przytoczona została wypowiedź jednego z policjantów angielskich. Według którego walka z kibolami udała sie w Anglii dlatego, że włączyły się w nią media. Wygladało to tak, że nie pokazywano na okragło, jak to bezradna jest policja, ale to, jak kibol jest zatrzymywany, zakuwany w kajdanki …

    W pełni się zgadzam, że nasze media zachowuja się tak, jakby wrogiem numer jeden był Tusk. Szczytem wszystkiego było dwa dni temu zachowanie pani Tadli w „Faktach po faktach”.

  38. Swiat poniosl dwie straty…Osama i Mentor…czy slonce jeszcze wzejdzie?

  39. Odstrzelenie masowego mordercy to jedno i mam to za słuszne, bo masowe branie zakładników w celu jego uwolnienia, to poważna groźba. Przesadą, i to grubą, jest ten dziwny morski pogrzeb, połączony z nie do końca wiarygodną weryfikacją śmierci – nowy, wiecznie żywy Elvis się tworzy w ten sposób. Z przesłaniem notki się zgadzam – czasami pozostają jedynie stanowcze ruchy. Te zawsze znajdą wrogów.

  40. Sadze, ze nie ma Pan racji. W panstwie prawa margines dowolnosci wlasciwie nie istnieje. Zazwyczaj droga na skroty konczy sie lzami i moralnym niesmakiem. Dobra lekcja pokazowa moga byc przypadki gdy stosowano ” detention without trial” czyli zamkniecie kogos w „pudle” bez decyzji sadu i naleznych praw. Niezaleznie od intencji i sytuacji okazywalo sie to przykrywka dla bezprawia i samowoli sluzb specjalnych i policji. Istniejace mechanizmy prawne maja nas chronic rowniez przed samowola panstwa. Profesor A.C.Grayling napisal dobra ksiazke pt „Liberty in the Age of Terror” w ktorej twierdzi, ze wolnosci i prawa obywatelskie nie moga byc poswiecone na oltarzu walki z terroryzmem. Wiecej, poprzez ich obrone i respektowanie jestesmy w stanie pokonac terroryzm.

    Pozdrawiam

  41. Panie Passent,
    Na Pana miejscu bylbym nieco wstrzemiezliwszy z tym wymierzanie kary (smiercI), zanim wina zostanie udowodniona, albo conajmniej nie budzi watpliwosci, a oskarzony ma jakas szanse przedstawic swoja obrone. Wydawalo mi sie ze to jest to, co rozni nas – narody uwazajace sie za cywilizowane, od barbarzyncow. Rozczarowalem sie na Panu, intelektualnie biorac.
    P.s. ‚Polityke’ czytam od okolo 1973 (z przerwami)

  42. Bardzo dobrze że Osama nie żyje. Nie skakałem z radości, ale w ogóle nie mam ŻADNYCH obiekcji co do akcji komandosów amerykańskich i śmieszą mnie pojękiwania różnej maści pięknoduchów i obrońców praw człowieka.
    Jeżeli chodzi o zamykanie stadionów, to w pełni popieram premiera. Może spadek dochodów zmusi właścicieli klubów, PZPN, władze ligi, ale także piłkarzy i normalnych kibiców do wyrzucenia ze stadionów bandytów takich jak Litar i Staruch. Jeżeli całe to towarzystwo nie zrozumie o co chodzi i nadal będą wszyscy udawali że wszystko jest jak należy, a jeżeli ktoś jest winien to rząd, to nie ma czego żałować. Dla mnie stadiony mogą być pozamykane na cztery spusty. Pan Kosmala (prezes Legii) jest bardzo oburzony decyzja premiera, ale nie słyszałem żeby zganił swoich piłkarzy i trenera, którzy wręczyli puchar Polski jąśnie panu Staruchowi. Prezydent Poznania i władze Lecha protestują, grożą, złorzeczą, ale po tym jak na meczu reprezentacji szanowny kibic Litar opluł i pobił kibica i jego żonę to nie protestowali. A prezydent Grobelny trzyma sztamę z bandziorem, prowadzi z nim interesy (zabezpieczenie wieczoru wyborczego) i wszystko jest w porządku.
    Banda głupich dziennikarzy przywołuje przykład pani Thatcher i jej zdecydowania. Ale ona zagroziła klubom i angielskiej federacji, że jak trzeba będzie to zamknie wszystkie stadiony w Anglii i zawiesi rozgrywki. Właśnie co rozprawiła się z potężnym związkiem górników, dlatego WSZYSCY wiedzieli że nie rzuca słów na wiatr. To zmusiło kluby, ligę i federację do współpracy z policją.
    UEFA też nie cacka się z klubami i federacjami. Jak trzeba, to zamyka stadiony, wyklucza zespoły z rozgrywek i wszyscy kulą ogony pod siebie. Nie ma wtedy gadanie, że przecież nie można karać bogu ducha winnych kibiców, skoro rozrabiała tylko garstka.
    Dlatego Tusk postąpił DOBRZE i w pełni go popieram. A ci płaczący dziennikarze, kibice, właściciele klubów i PZPN niech zaczną od siebie, a nie tylko czekają na działania rządu.

  43. Aby wyelimonowac kiboli ze stadionów najlepiej drastycznie podnieśc ceny
    biletow za mecz.
    Kibole to zazwyczaj nedzna holota, ktora rozladowuje kompleks nieudaczników agresywnym zachowaniem w tlumie.

  44. Panie Lechu; the mentor nigdzie nie uciekl,on wroci
    tylko pod innym nickiem.

    Pozdrawiam Ted.

  45. Zgadzam się z Panem Redaktorem. To jest wojna z terroryzmem, a na wojnie żołnierz nie pyta przeciwnika, czy zechciałby łaskawie oddać się do niewoli. Pięknoduchom przypomina, że Osama przyznał się z satysfakcją do inspirowania wszystkich aktów terroryzmu Al Kaidy. Zaś panowie the mentor i mw mają problemy w czytaniu tekstów ze zrozumieniem. Pozdrawiam

  46. http://www.youtube.com/watch?v=HaG9d_4zij8

    Ot dlaczego tak sie dzieje w U$A i nie tylko.

  47. Klara (7-04-g.1:02)
    Odwaliłaś za mnie kawał dobrej roboty. Bez żartów. Zresztą nie potrafiłabym chyba tak precyzyjnie i wnikliwie wypunktować wszystkie kwestie, które poruszył Gospodarz, by w efekcie poprzeć jego punkt widzenia.
    Podłączam sie więc w całej rozciągłości, a jednocześnie podzielam Twoje uwagi na temat pani Płatek i jej podobnych.
    Serdecznosci, mag.

  48. Andrzej Z. z g. 8:02
    radzi red. Passentowi, by był „wstrzemięźliwszy z tym wymierzaniem kary zanim wina zostanie udowodniona, albo conajmniej budzi watpliwości”. Zaiste, trudno było by udowodnić jakąkolwiek winę mordercy, który ma na sumieniu życie tysięcy ludzi. A cóż mógłby powiedzieć na swą obronę ?- że działał w imię Allaha, bo to przecież ŚWIĘTA wojna?. Fakt, jest to jakaś okoliczność łagodząca. Wojna trwa, więc i prawa są wojenne. Przypominam, ze nazisci, którzy pozostali przy życiu, byli – a jakże – sądzeni w Norymberdze, ale już PO podpisaniu kapitulacji.
    A na koniec perełka polszczyzny – „Rozczarowałem się na Panu, intelektualnie biorąc”

  49. Panie Redaktorze !

    Kilka wątków jest w Pańskim felietonie. Jeden – zawoalowany, nie powiedziany ex cathedra to taki: kibole, związkowcy i …. Osama bin Laden (a z nim cała AQ i inni terroryści – choć to luźna „federacja”, spajana jedynie słowami, o celach różnych tak jak np. świadomość JarKacza i Adama Michnika) to ci sami terroryści, mąciciele, zagrożenie dla NASZEGO świętego spokoju, w wymiarze retorycznym i populistycznego sposoby myślenia (jakby rzekł Le Bon: „tłumu, gawiedzi, motłochu”). A tak nie jest – choć „taka zbitka” jest możliwa, zresztą widać to po niektórych wpisach.

    1/ Kluby i kibole – uważam, że Premier podjął słuszną decyzję, choć kontrowersyjną: nie chodzi tu o odpowiedzialność zbiorową, ale o fakt – i o tym się nie mówi (wstyd, że gros dziennikarzy staje teraz po stronie „hołoty stadionowej”) – że oba kluby (Legia i Lech) żyją w komitywie z przestępcami i bandziorami, hołubiąc ich na swych stadionach i salonach klubowych: „Staruch” i „Litar” to clou problemu, uosobienie „kibolstwa” (jak przysłowiowy bin Laden i AQ egzemplifikują w wielu umysłach terroryzm)! Koniec kropka ……

    2/ Związkowcy – tak, te zamieszki są pożałowania godne, trzeba ukarać (finansowo i to dotkliwie sprawców i bezpośrednich uczestników niszczenia, wandalizmu, opresji i agresji pod gmachem KGHM-u – podobnie ma się z burdami stadionowymi, nie wiem czemu kara finansowa powiedzmy w wys. 200 – lub 300 000 PLN jest zbyt dotkliwa, bo ponoć „niszczy człowieka do końca życia” – i ma być dotkliwa i egzekwowana systematycznie „do dna”); jest tylko jeden aspekt – gdy „S” masowo wyprowadzała górników na ul.Warszawy, gdy związkowcy spod znaku panny „S” palili opony pod URM-em, rzucali śrubami i „kondomami” z farbą w budynek Rady Ministrów (a na czele – nie dosłownie, ale w „przenośni” – stali za nimi Krzaklewski, Tomaszewski, a późniejszy wojewoda Kempski uczestniczył czynnie w tych zamieszkach) gdy rządził Cimoszewicz i SLD, to gros mediów mówiło jednym głosem o „słusznych protestach” ludzi pracy, gniewie ludu itp. „bzdetach”. Na zniszczenia elewacji URM-u mało kto zwracał uwagę …….
    Źdźbło trawy w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie zauważasz ….. Jakże uniwersalna jest to sentencja.

    3/ Z bin Ladenem jest tak samo. Nie będę się powtarzał (pisałem o tym na tym Blogu jak i u Szostkiewicza). Śmierć bin Laden wywołuje radość i zadowolenie (aspekty moralne, zgodność praktyki z promowanymi wartościami Zachodu, prawa człowieka, system sądownictwa i prawo do obrony etc. tu się nie liczą – czyli rację miał N.Macciavelli !) u wielu polskich dziennikarzy – u Pana jak widzę również co wprawia mnie w autentyczny dyskomfort i nie małe zażenowanie. Dziwne tylko, że od władz Rosji wymaga się w tej materii „więcej”: ktoś tu przypomniał ataki SpecNazu na Dubrowce (gaz – bardzo zresztą skuteczną formę obezwładniania przeciwnika – czemu tej metody nie zastosowano w podczas akcji „Geronimo” ?) czy w Biesłanie; ja jeszcze raz przypomnę bombę pod samochodem Zelimchana Jandarbijewa i reakcję na jego śmierć polskich „topowych” dziennikarzy.

    Mądrze prawi więc Marek Aureliusz (w „ROZMYŚLANIACH”): „Zgoła nie w tym rzecz, że się rozprawia o cechach męża dobrego, lecz że się nim jest”.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  50. Z wielką ulgą przyjęłam ogromny dyskomfort jakim jest zabicie Osamy ben Ladena oraz z naszego podwóreczka, pozbawienie rodziców i dzieci atrakcji w postaci uczestnictwa w bandyckich imprezach na stadionach. Ukłony dla prezydenta Obamy, premiera Tuska i oczywiście Gospodarza

  51. klara 20.10
    Takiego steku nielogicznych, populistycznych, średniowiecznych bredni, jak twój wpis, nie czytałem nigdy w życiu, a przeciez czytam nawet wypowiedzi mecenasa Rogalskiego czy Macierewicza !
    Gdyby rozumować tak jak Ty, nie byłoby Procesu w Norymberdze, nie byłoby procesu Eichmanna, ani Franka i nie było „Rozmów z katem” Moczarskiego !
    Po prostu hitlerowskich zbrodniarzy położono by żywych na drodze i przejechano po nich czołgami.Opowiadał mi o tym naoczny świadek, ale sprawa dotyczyła tylko kilku SS manów
    A o tym dlaczego Osama zginał bez sądu, wie kazdy kto potrafi myslec logicznie.Nie miało to nic wspólnego ani z zemstą, ani sprawiedliwościa, lecz wyłacznie z polityka.

  52. „Jedną z najważniejszych jest sojusz klubów, kibiców i kiboli.”

    Nie ma czegoś takiego jak różnica między kibicem i kibolem, to ta sama osoba. Każdy kto wydaje pieniądze, żeby pójść na stadion i pooglądać te żenujące widowiska zdziczenia jest kibolem i tyle. Dając im kasę nie tylko akceptuje to co się tam dzieje, ale czynnie to popiera i wspiera swoimi pieniędzmi.

    Rodziny z dziećmi nie mają tu nic do rzeczy. Nawet najwięksi zadymiarze mają przecież dziewczyny, żony i dzieci, które zabierają na stadiony, aby wychowywać od najmłodszych na prawdziwych bandytów stadionowych, a właściwie nie tylko stadionowych.

    Problem jest taki, jak donosi policja, że to już nie grupki stadionowych chuliganów, a często dobrze zorganizowane grupy przestępcze zajmujące się dystrybucją narkotyków, włamaniami do mieszkań i kradzieżami samochodów, nie mówiąc już o zwykłych rozbojach.

    Największą głupotą jaką słyszałem to stwierdzenie: niech się tłuką między sobą, gdzieś w lasach jak im się podoba. Przecież to ich poligon na którym trenują i się sprawdzają, to zarówno szkoła bandytyzmu jak i baza rekrutacyjna. Stamtąd najlepszych rekrutuje się na żołnierzy lokalnych hersztów.

    Dlatego popieram wszystkie działania Tuska zmierzające do rozwiązania problemu, a czasu nie zostało mu już dużo. Można wręcz powiedzieć, że obudził się z ręką w nocniku, bo to zadanie na lata, a jemu właśnie się kadencja kończy, a nic jeszcze w tej kwestii nie udało mu się zrobić.

  53. Aha, oczekuję, z oczywistą odrazą naturalnie, że premier Tusk podepcze konstytucyjną wolność wypowiedzi i manifestowania poglądów związkowych biedaków z KGHM i innych spółek SP.

  54. Też razi mnie jawna radość polityków po śmierci Osamy, ale radość zwykłych ludzi demonstrujących pod białym domem już rozumiem. Terroryzm z góry zakłada, że ofiarami mają być zwykli przypadkowi ludzie, zabójstwo to tylko środek do zastraszenia opinii publicznej.
    Dziwią mnie głosy, że Osamę można było pojmać bez problemu. Ten facet był ideologiem zamachowców samobójców, czyżby już wszyscy zapomnieli o zamach 11 września? Pomysł , że chciałby się poddać uwłacza mu jako bojownikowi sprawy. Gdyby chciano go tylko zabić wystarczyłaby rakieta.
    A co do stadionów. Okazuję się, że były one wypełnione spokojnymi widzami, rodzinami z dziećmi, same baranki, aż dziw bierze skąd ten problem. Nie jestem zwolennikiem Tuska, ale tej akcji przyklasnę, jest jasna deklaracja do klubów, albo zabierzecie się na poważnie z bandytami na stadionach, albo będziecie grać przy pustej kasie. Zobaczymy tylko konsekwencji wystarczy, a to zależy od słupków poparcia, wokół których tańczą wszyscy politycy.

  55. Szanowny Panie Redaktorze. Jak Za komununy ktoś podkakiwał, mial klopoty, Obecnie, w internecie, są trzy rodzaje cenzurowania.
    -Po pierwsze, informacja „komentarz usunięty”
    -Po drugie, nieukazanie się wpisu.
    – Po trzecie, usunięcie całego artykułu, i nie ma problemu, nie ma artykułu, nie ma wpisu i tego i żadnego.

    Ciekawe, czy w moim przypadku zastosujecie Państwo któryś z tych sposóbów.

    Temat ciekawy, bo i PiS i Katastrofa Smoleńska, i 11/9 i Binladen.

    Otóz, Drogi Panei Redatorze, zgodzi sie, Pan że punktem zwrotnym w zachowaniach PiS-u była tragedia smoleńska. Gdyby jej nie było p. Lech Kaczyński spokojnie przegrałby wybory na jesieni ubiegłego roku a PiS byłby, no może, nie do końca, „normalną” partią opocycyjną ale coś w tym rodzaju.

    Obecne zachowania PiS-u wynikają z przeświadczenia tej partii oraz milionów ludzi w Polsce, że 10/4 to był zamach. Tylko jeden przykład, no proszę powiedzieć, czy w przypadku normalnego śledztwa wypadku lotniczego już po kilku dniach niszczy się wrak, przemieszcza go ? Więc się ni dziwcie Panowie że ludność ma podejrzenia, że to był zamach albo Rosjan albo nawet na spółkę z nami.

    Dodatkowo, ludzie mają przykład zza oceanu. 11/9 o Pentagon uderza samolot i nie pozostawia śladu. Żadnego wraku, nic. W 5 minut po katrastrofie FBI (czybcy, nie ?) rekwirują wszystkie nagrania monitoringu wokół Pentagonu. Ludzie twierdza, że tam nie było żadnego samolotu. Czemu im tego nie pokazać ? Dlaczego, mija 10 lat i nikt z dziennikarzy nie spyta się dlaczego władze USA nie chcą przeciąć wątpliwości i te nagrania ujawnić. W tej sytuacji ludność ma podstawy twierdzić, że władze zrobiły spisek i to ich dzieło, nie żadnego Bin Ladena.

    Dlaczego o tym piszę ? Bo obie te katastrofy mają wiele wspólnego. W przypadku 10/4 też jest wiele rzeczy niejasnych. Zachowania mediów są identyczne. 11/9 CNN, FOX, czy CNBS od razu „wiedziały” kto to zrobił. Tu też polski main stream wiedział co było powodem. I to już pierwszego dnia zaczęto trąbić.

    Nie lubię prezesa, ale wcale bym się nie zdziawił, gdyby PO BAAAAARDZO się na Smoleńsku przejechała.

    I teraz podstawowe pytanie, którego jeszcze chyba nigdy Pan Panie Redaktorze nie zadał: Dlaczego w Polsce możliwa jest krytyka a w USA nie. Otóż w USA „dyktat mediów” jest o wiele bardziej twardy niz w Polsce. Tam, jest jakieś radyjko w którym na okrągło mówią o niejasnościach 11/9 (chodzi o internetowe „NO LIES RADIO”) ale nikt o nim nie wie. Jak była konferencja z udziałem największych autorytetów z dziedziny katastrof i mechaniki, w której ustalono, że wersja rządowa 11/9 nie trzyma się kupy, to New York Times opisywał wystawę rolniczą. Jest internetowe wydanie czasopisma JOURNAL of 11/9 STUDIES, w którym wykorzystują wzory matematyczne, badania empirycze, pisze się, że wyjaśnienia oficjalnej komisji to FIKCJA. Ale nikt nie wie o takim czasopiśmie. A nie wie, bo nawet gdyby chciało się je zareklamowac, to żadne medium main stream’u się na to nie zgodzi.

    Natomiast u nas, niestety dla władzy, są nie tylko media main streamu. Jest też medium toruńskie.

    I tu się władza PRZEJECHAŁA.

    Włądza o dpoczątku, czy to SLD, czy PIS czy PO dawała kościołowi wiecej niż prosił, popierała RM i TRWAM a teraz odpłacają.

    To dzięki Tadeuszowi Rydzykowi jest tak wielkie poparcie dla PiSu-u. W każdym numerze Naszego Dziennika ludzie się dowiadują, że Smoleńsk to spisek PO.

    Więc sie nie ma co dziwić jak PiS wygra to porządek zrobi. POLITYKA i inne czasowpisma będą miały po 10 tys nakładu, bo nikt nie będzie was kupował, może to bedzie nawet niebezpieczne. Każdy będize miał w domu Nasz Dziennik a głównym medium krajowym będzie TV TRWAM.

    Nie będziecie mieli wstępu do radia i telewizji bo p. Jarosław już stamtąd na cztery wiatry przepędzi PO-wców.

    Ciekaw jestem jakie będa komentarze o ile to się w ogóle ukaże. Chyba sie nie ukaże.

  56. Osama, kibole, związkowcy. Wszystko w jednym worku rozważań? Połączyła myśl: dał Obama przykład jak zwyciężać mamy?
    Można zabijać bezbronnego człowieka, bez sprawiedliwego procesu, bez prawomocnego wyroku?
    Przyznaję, pierwsze wrażenie to zadowolenie i szybkie usprawiedliwienie. Czy gdyby była okazja zamordować Hitlera przed wojną to taki czyn należałoby potępić?
    Później obserwacja reakcji, zażenowanie i refleksja.
    Poważni ludzie nazywają pięknoduchami ludzi przypominających o fundamentach cywilizacyjnych.
    Kto ma problem?
    Lekceważąco pięknoduch, to nic innego jak ocena, że dorobek cywilizacyjny europy: demokracja, prawa człowieka są wątpliwymi osiągnięciami i nie sprawdzają się w dzisiejszych realiach. Przyznanie, że wymagają korekty i wyjątków.
    Jak daleko powinno pozwolić się na odstępstwa? Mord Osamy jest ok. Szwadrony śmierci w Ameryce łacińskiej? Potępić czy pochwalić? Potępiamy bo problemu nie znamy lub nie jest nasz?
    Czym usprawiedliwić zabójstwo? Sprawiedliwością i obroną wartości?
    Sam czyn jest zaprzeczeniem tego co chcemy bronić.
    Co jest groźniejsze dla społeczeństwa. Oparcie na fundamencie praw czy dwulicowość i wybiórcze z nich korzystanie?

  57. Wyobraźmy sobie, że z Kaliningradu, nadleciała nad warszawskie Bemowo eskadra rosyjskich helikopterów z komandem śmierci na pokładzie. Wylądowali koło WATu, zabili kilku Czeczenów, ciało jednego dowódcy polowego zabrali ze sobą i wrzucili je do Bałtyku. Czy szanowny Pan Passent nadal nie widzi problemu? Może już wystarczy tego obłudnego relatywizmu? Jakim cudem mamy w przyszłości zakopać przepaść dzielącą cywilizacje Zachodu i Islamu, skoro nieustannie prowadzimy politykę podwójnych standardów?

  58. Była sobie Solidarność.

    Bo solidarności nie było. Było masowe niezadowolenie z beznadzieji.
    Poczytajcie w papierowej Polityce. Do Polski spływa 100 mld zarobionych za granicą. Pożytek dla tych co nie mieli siły sprzątać brytyjskich pubów żaden.
    Popyt duży. Prywata równie wysoka jak pycha JK.
    Gdy PiS przegra jesienią na pomoc wezwie skrzywdzonych, którym wyplaca się połowę, to znaczy 8,6 PLN.

    Ci wykluczenie za ponad dwukrotną srednią krajową nie rzucają się bezpośrednio na ulicy w oczy. Przewiduję szczucie donosami na sąsiadów – co najmniej.
    Być może Ojciec Mateusz straci samochód – ukradną lub spalą.

    Jakoś nie słyszałem o kościelnym wezwaniu do powszechnego wspomożenia biednego bliźniego. Oj wyciągną tych zaradnych oraz niemieszczących się w sutannach ich z tych wypasionych bryk i bursztynowych sytych plebanii!

  59. „Wkrótce może powstać „międzynarodówka” kiboli z różnych miast i klubów, pod hasłem „Kibole wszystkich klubów, łączcie się!”. O względy tego środowiska już zabiegają niektórzy politycy, na trybunach już pojawiły się transparenty o treści politycznej i rasistowskiej. ”

    A to jest objaw ciężkiego niedoinformowania. Treści polityczne na stadionach doskonale pamiętam z czasu poprzednich wyborów parlamentarnych, kiedy to na przykład wypełniony po brzegi stadion Lecha trząsł się w rytm przyśpiewki „Kto nie skacze, ten za PiSem, hej! hej!” Tusk i Dukaczewski powinni się raczej zastanowić nad tym, że w trzy lata udało im się stracić powszechne poparcie środowiska kibicowskiego – bo takowe w 2007 było faktem.

  60. Lex pisze:
    2011-05-06 o godz. 21:36
    ” … uznaję za swoją opinię wyrażoną przez hiszpańskiego ministra sprawiedliwości Francisco Caamano Dominqueza, że nawet największa kanalia nie może być pozbawiona prawa do sprawiedliwego sądu.
”

    Tak jak i wypowiedzi prof. Płatek wczoraj w Radiu TOKFM:

    Hipokryzja skrywana za prawami człowieka. Sofizmaty w wyłuszczaniu swoich racji.

  61. Gdyby uzyc ekspresji (zyczeniowej) Gazety i powiedziec , ze od kilku dni mam znajomosci w parlamencie to bylyby to znajomosci zupelnie bez mozliwosci bo byly dosc powierzchowne i dawno przeminely z wiatrem .
    (Takie tam gadu gadu o starych polskich czasach . On zywiec ,wyborowa , ja wiadomo fanaberie i katolik ktorejs tam kat.) O porywajacym przemawianiu nawet nie ma co wspominac . Moge najwyzej jechac do Ottawy i zagrac na lisciu przed budynkiem (moze kto uslyszy) a tez nie odrazu bo noce tu ciagle chlodne , czeresnie nawet nie zakwitly i na liscie trzeba poczekac.

  62. @ ad rem do mego wpisu z dn. 7.05.2011. h; 10.14.

    Może przestać mówić o zasadach, wartościach, emfazę i wielkie słowa zastąpić po prostu stwierdzeniem, iż „polityka ma być skuteczna”- i dot. to polityki tej dużej i tej małej, lokalnej. Bo to właśnie owo mentorstwo, ten paternalizm i to przekonanie o własnych „przewagach” moralnych, etycznych, o wyższości zasad wynikających z naszego euro-centrystycznego (czyli zachodniego tj. euro-atlantyckiego, a jeszcze węziej ujmowanego: z zachodnio-chrześcijańskiego, kręgu kulturowego) spojrzenia na cywilizację ludzką jest przyczyną m.in. terroryzmu, niechęci (a że kwitnie z drugiej strony, jakby równolegle, miłość do zdobyczy materialnych i jakości życia na Zachodzie nie jest żadnym dysonansem czy schizofrenią *) innych kultur do Zachodu.
    I to jest wg mnie zasada uniwersalna, także w naszym kraju można znaleźć wiele przypadków jej realizowania się (vide – elity albo te środowiska które się za takie uważają vs reszta społeczeństwa).
    Ten „rozkrok” elit Zachodu w jaki popadły one po upadku „komunizmu” jest w perspektywie właśnie sprawy „z bin Ladenem” szczególnie widocznym.
    Ale najbardziej „wkurzającym” jest poziom intelektualny polskich żurnalistów, zwłaszcza tych ze „szklanego ekranu” (i to bez wyjątku na stację – państwową, komercyjną etc.). Żeby o jakimś problemie się wypowiadać (i to autorytatywnie) trzeba coś wiedzieć. A jak się nie wie, to trzeba poczytać, doszkolić się – tego absolutnie nie widać u Pańskich Panie Redaktorze „następców i następczyń”. Niestety, większość dziennikarzy przemawia do widzów jak „miś z okienka” dla dzieci na dobranockę: mówią wyświechtanymi schlagwortami, powtarzają mantrę „nie swoją”, taką aby była „political corectness”, opowiadają przeważnie „duby smalone” jak ciecie spod „budki z piwem”. Po prostu wstyd …….
    Zachwyty nad krwawym zdjęciem ! Estetyczne dno, intelektualnie – jeszcze gorzej, warsztatowo (jako ktoś kto zaciekawi czymś widza lub słuchacza)-zero.
    Smutno pozdrawiam.
    WODNIK53

    *- kapitalnie tą dychotomię opisuje B.Barber w „Dżihad kontra McŚwiat”. U Luttwaka (podaję go aby nie być posądzanym o jednostronność – czyli „lewactwo”, bo to konserwatywny i prawicowo zorientowany publicysta) w „Turbo-kapitalizmie” też są analogiczne takie odniesienia

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Rok przed największą sportową imprezą w Europie, pewien prowincjonalny premier (…) Prowincjonalny premier ma złote metody (…) Premier z prowincji Europy rozwiązał problem (…) Pan Platini pokiwa znacząco głową i na pewno zgodzi się ze światłą ekspertyzą redaktora Wołka. W ten oto sposób Polska przejdzie do historii jako organizator najbezpieczniejszego turnieju piłki nożnej i najbardziej kulturalnego dopingu. Cała Europa nisko pochyli głowę przed taką organizacją i tak zorganizowanym państwem, które zdało egzamin. Jeśli komuś zdaje się, że to co do tej pory przeczytał jest niezbyt udaną ironią, to poproszę tego kogoś o odpowiedź na bardzo proste pytanie.” – itd …
    http://www.kontrowersje.net/tresc/donalduch_jest_z_lechii_staruch_z_legii_musialo_dojsc_do_zadymy

  64. Tym ktorzy wierzą w brednie o ośmiu tysiacach średniej pensji górników w KGHM i na tej podstawie żadają delegalizacji związków zawodowych, polecam felieton Jasia Kapeli w Krytyce Politycznej „Dziennikarze jak kibole” 6.05.11.Czasami warto poczytac cos innego niz organ Gadomskiego et consortes.
    I przypominam „Statystyka jest jak ksiezyc. To nudzi, proszę pana . I łudzi”. KIG

  65. Pan Redaktor wystąpił z otwartą przyłbicą i widac,że od razu wyrażnie wzrósł poziom akceptacji dla operacji.Wczoraj też nie było żle na blogu Redaktora Szostkiewiecza,dyskutowano co prawda tylko tzw imponderabilia operacyjne (nie dające się zważyc ),ale wynik też był pozytywny.Ogólnie mówiąc zgodzono się,że jeżeli Amerykanie zmienią kryptonim operacji i wyretuszują sławne zdjęcie z war room’u,tak by Pani Clinton wyglądała na mniej przestraszoną,to operacja jest do zaakceptowania.Są,naturalnie,głosy przeciwne, ale wolnośc słowa to wielka rzecz jak Pan słusznie zauważa.
    Co do kibolstwa i niesłusznych zachowań ZZ pragnę podkreślic tęsknotę komentatorów do Żelaznej Lady .Z podtekstem ,że jakby Pan Tusk był taki jak ta Pani to już dawno było by pozamiatane.Może by i było.Pod jednym wszakże warunkiem koniecznym.Przybranie przez Pana Tuska postaci ŻL musi byc poprzedzone przybraniem przez nasze społeczeństwo postaci społeczeństwa UK.
    UK bez Irlandii Północnej.Z wiadomych powodów.
    Nie jest to wykluczone w odległej przyszłości ale ,jak Redaktor podkreśla,tu czasu nie ma.Euro za pasem. Pisałam poprzednio ,że Pan Tusk ma gorzej niż Pan Komorowski ale te moje poprzednie wypowiedzi zostały nadzwyczaj żle odebrane a poszukiwanie poczucia potęgi państwa w US skutkowało oskarżeniem ,leciutko rzuconym, o masochizm.Tak się niestety zdarza,gdy tzw lekkości pióra towarzyszy tzw zapał polemiczny.Rad więc nie daję żadnych.W każdym razie Pan Tusk nie powinien się załamywac albowiem nie wykluczone,że za przebieg Euro 2012 będzie odpowiadac już JK w gustownym szaliku i kapeluszu kibolskim.Albo,że dooms day przepowiadany na 21.12.2012 wydarzy się wcześniej.Rady dac nie mogę ale mogę przynajmniej pocieszyc.

  66. A ja nie popieram akcji Geronimo, westernowego „popisu” Obamy & his boys. I nie tyle mi chodzi o prawa człowieka (chociaż nigdy o tym nie wolno zapominać!), ile o elementarną przyzwoitość i zwykły zdrowy pomyślunek.

    A propos przyzwoitości:
    – Osamę bin Ladena identyfikowano po jego „odstrzeleniu”, czyli działano
    w ciemno, a zatem zakładano uśmiercenie niewinnych ludzi (i tak się
    stało – nie wierzę w konieczność zabicia żony terrorysty),
    – ciało zabitego „zza węgła” zbira potraktowano niby jak muzułmanina z
    prawem do godziwego pochówku, a de facto jak fatum o mocy mega
    szatańskiej.
    A propos zdrowego pomyślunku:
    – chałupa szaleńca zwana „twierdzą” (rozpoznana szczegółowo przez
    amerykańskie specsłużby!) nadawała się do odseparowania w prosty
    sposób przez współpracujące przecież armie USA i Pakistanu; należało
    trzymać wyizolowanego we własnym domu drania do momentu jego
    poddania się lub usr…j śmierci,
    – jeśli już koniecznie zechciano zakatrupić szatana natychmiast, to
    przynajmniej należało mniej gadać (Obama mówił o zamiarze
    postawienia zbrodniarza przed sądem, wypowiedzi innych „kowbojów”
    zdecydowanie o misji uśmiercenia).

    Euforia Amerykanów potwierdza tylko znaną o nich opinię. Dają się nabierać na spektakularne chwyty. Godne politowania to wszystko.

  67. Baska 10.32
    Gazety: Fakt, Superekspress, Gazeta Wyborcza oraz TVN24 wyprały ci mózg. Wspólczuje.
    To samo dotyczy Mag, wyznawczyni nauk Klary 2010

  68. @Andrzeju Z. (08:02), ja „rozczarowałem się na Panu, totalnie biorąc”.
    W uzasadnieniu wyręczyła mnie mag a dodam od siebie, ze nie wierzę w to czytanie Passenta „od około 1973 (z przerwami).
    Gdyby Pan napisał, że czyta Passenta w przerwach lektury A.C.Graylinga, to zabrzmiałoby to prawdziwiej.
    Proszę przemyśleć swój tekst ponownie, a mnie wybaczyć ironię.
    Pozdrowienia

  69. Raindog.
    Walac prosto z mostu (zapomnialem juz niestety jak on sie nazywa) to lubie ten Panski „swiebodzki styl ” (to komplement gdyby byly jakies watpliwosci)
    Jezeli bylby Pan przypadkowo na Glownym , prosze dotknac odemnie wiadomego peronu. Pozdrawiam

  70. @telegraphic observer, 03:27
    Nie masz wątpliwości, że większość blogowa zna te stanowiska/wypowiedzi.
    Problem w tym, że media stoją po stronie awanturników w 80% relacji (proszę, nie pytaj mnie dlaczego 80%).
    Przed chwilą przeczytałem komentarz toja, (07:11), w którym autor/ka (pozdrowienia) zwraca na to uwagę.

    Media oglądalne, powiem wyraźniej, nie gazety – telewizja ma stawać w dobrej sprawie albo chociaż relacjonować „symetrycznie”. Raport o dalszym spadku nakładów dzienników czytałem wczoraj.

    Skandal z brakiem kroków prawnych, reformujących zasady działania związków zawodowych tłumaczę jak zwykle. Kolejne rządy mają kompleks rządów PZPR i wdzięczą się jak cioty z Pigolaka aby złapać klienta. Zapominają, ze mają demokratyczny mandat i odpowiedzialność konstytucyjną.

    Dajmy szansę D. Tuskowi w następnej kadencji, zaryzykujmy w końcu dwie kadencje, w tym drugą z większością parlamentarną, bez Pawlaka czy Napieralskiego. Te mniejsze partie Tusk mógłby użyć do wynegocjowanych zmian konstytucyjnych. Pawlak i Napieralski nigdy nie zgodzą się na zmiany jak orbanowskie na Węgrzech.
    Wiem Drogi TO, ze o tym myślisz i piszesz od dawna.

    Nie czytałem jeszcze gazet weekendowych, pewnie tam znajdę kilka perełek wartych komentarza.
    U nas ślicznie, wieje od Łazieniek, nietypowo.
    Cudownego, wiosennego weekendu!

  71. Dwie uwagi. Za Euro 2012 stoi UEFA. FIFA to federacja światowa nie europejska! Takie są związki a właściwie zwiazkowcy jakich sobie wyhodowaliśmy na własne życzenie. W czym jest problem by liczbę związków w jednym zakładzie ograniczyć do 2-4 ?! 46 organizacji w w KGHM to już nienawet nie wynaturzenie to jakiś obłęd! Następna sprawa dlaczego wolno zanieczyszczać środowisko poprzez palenie opon na otwartym powietrzu? Gdzie są ekolodzy jeśli ministerstwo ochrony środowiska nie widzi problemu? Musi w końcu znależć się kij na związkowy ryj.

  72. @Droga klaro2010, mam swoją interpretację pewnych zachowań mądrych ludzi, z którą się tylko czasami nie zgadzam.

    Nie tylko p. Płatek, ale też ostatnio wielce przeze mnie szanowany p. Balcerowicz – pozostanę przy dwóch, znanych nazwiskach – zachowywali się dla pewnej grupy odbiorców dziwnie.
    Zamieniam się w adwokata diabła na chwilę i podaję pod rozwagę dwie osobiste spekulacje.
    1. Gdybyśmy Ty, klaro2010 i ja, stasieku, mieli ich nazwiska i 30 minut w telewizji, to po naszych wystąpieniach ilość wulgaryzmów na blogach osiągnęłaby rekordy.
    2. Oboje profesorowie mają jakieś zasady a ja to nazywam szeptem doktryniarstwem.
    Pani Płatek broni piękną i bezcenną doktrynę pt „prawa człowieka” a p. Balcerowicz z podobnym zacięciem doktryny pt „najlepszy jest kapitalizm końca XX wieku”.
    Wszystko OK, czystość intencji, inteligenckie sztandary w górę!

    Teraz odbijam piłkę na kort obojga profesorów:
    1. OBL przyznał się do zbrodni i został pozbawiony praw – nie wiem jak je nazwać w tym kontekście
    2. Profesor Balcerowicz nie zauważył chyba zmian w tym jedynym systemie, który nazwę zatrzymuje ale treści, często poboczne, modyfikuje/dostosowuje do zmian społecznych i politycznych.

    Śliczny i pracowity komentarz napisałaś Droga klaro2010. Choć mnie klawisz swędział, żeby trochę napisać o doktrynie p. Terlikowskiego, zaniechałem. Odkąd p. Terlikowski publicznie oświadczył, że dziecko pojawiło się w jego rodzinie dzięki siłom nadprzyrodzonym, słucham tego pana pod kątem widowiskowym.
    „Nie rozczarowałem się na p. Terlikowskim, widowiskowo biorąc” – powtórzę przeróbkę frazy Andrzeja Z.

    Pozdrawiam wiosennie

  73. Pan Redaktor ale i duża cześć blogowiczów oceniając akcję Geronimo, używa argumentu, że wojny nie da się prowadzić w białych rękawiczkach.
    Trudno się z tym nie zgodzić. Ale to zakłada, prowadzenie wojny.
    Powiem więcej, takie myślenie zakłada, wygraną w tej wojnie. A to głupie myślenie.
    Nie da się tej wojny wygrać. Można ją skończyć. Zabicie ibn Ladena nas do jej zakończenia nie zbliża tylko oddala, bo eskaluje konflikt. Świat nigdy nie będzie idealny, ale może być lepszy. Lepszy byłby, gdyby wojnę zamiast próbować wygrać, próbowało się skończyć. Skończyć, mimo, że do zamachów terrorystycznych będzie dochodziło nadal.Ale prawdopodobieństwo śmierci w ataku terrorystycznym, jest dużo mniejsze, niż zadławienia kością czy ością. Kościom i ościom wypowiedzmy wojnę na śmierć i życie.

    Pisze Redaktor:”Wolałbym, żeby świat był idealny, bo wiem, że każde odstępstwo od zasad (choćby torturowanie jeńców) otwiera drogę do nadużyć, zbrodni i bezkarności.”

    A gdyby nie otwierało, to byłby Redaktor za torturowaniem?
    To jedyny powód dla którego powinno się trzymać zasad?
    Bo ja uważam,że powinno się trzymać zasad, żeby świat był lepszy,choć idealny nie będzie mam nadzieję, bo na takim idealnym świecie, nie dałoby się wytrzymać.
    A jakby się nie dało wytrzymać, to już byśmy zadbali,żeby idealny nie pozostał 🙂

  74. Lex,

    problem w tym, że proces sądowy jest jak mównica: oskarżony zacznie zeznawać nie to, co trzeba, jego adwokaci zaczną zadawać niewygodne pytania, a już nie daj boziu powoływać na świadków ludzi (mam na myśli byłych i obecnych przedstawicieli administracji amerykańskiej), którzy pod przysięgą musieliby zeznać w kwestii wzajemnych stosunków pomiędzy USA, Pakistanem, Al-Q i Haliburtonem, Ladenami i Bushami, dajmy na to. To byłby dopiero proces !!!

    Ubaw byłby po pachy, a przecież nie wypada czynić cyrku z wymiaru sprawiedliwości, tak więc prościej było wymierzyć sprawiedliwość w zastępstwie popisów na linie w wykonaniu politycznie wytresowanych słoni, osłow, jastrzębi, tygrysów, szczurów i kuglarzy.

    Pozdrawiam

  75. Jeszcze tytułem uzupełnienia.

    Redaktor Passent pisze: „dobrze, że stracono bin Ladena, ponieważ może to zniechęcić choćby niewielką część chętnych do uprawiania terroryzmu, dzihadu i jak go jeszcze zwał. Nie myślałem, że jest to akt zemsty ze strony USA, myślałem o tym, że Stany Zjednoczone, a z nimi Zachód, nie są bezbronne, nie są papierowym tygrysem.”

    Zniechęcić? Bo oni się przestraszą? No, to jest dopiero pięknoduchostwo.
    Zabicie ibn Ladena pokazuje, że nie jesteśmy bezbronni?
    To tego nie widać tak na oko?

  76. @telegraphic observer, 22:17
    Jadąc od końca przez en passant, doszedłem do wniosku, że liczba „pięknoduchów” (to nie pejoratyw, pięknoduchem dla mnie jest Adam Michnik, mój guru) na naszym blogu, przerasta liczbę pogodzonych ze sposobem likwidacji OBL.

    To przewrotne z Dostojewskiego pasuje czasami do nas, Drogi TO – tak sądzę.

    Brak logiki w Twoim komentarzu dostrzegłem, kiedy po przyczepieniu się do „kurtyny” w ważnym/poważnym dla mnie komentarzy, napisałeś:
    Krótko mówiąc – przestańmy się roztkliwiać nad formą. Przystąpmy do treści.
    Apelowałem setki razy: prośmy ewentualnie o wyjaśnienie czegoś a nie czepiajmy się oksymoronów, składni, źle umieszczonych przecinków a szczególnie literówek.
    Tu piszemy szybko, z duszy, w przerwach między innymi zajęciami. Mam „polską” klawiaturę ale notorycznie nie naciskam odpowiednio/synchronicznie „Alt”. Znaki diakrytyczne nie wchodzą, jako leniwy staruch, nie sprawdzam w ramce i czasami rumienie ze wstydu.
    Staranność edytorska (dodatkowy, nieopłacony trud), prostota myśli (przed chwilą autokorekta wsadziła „prostatę”) to cechy które mnie zachęcają do czytania bez względu na meritum.
    Twój styl uwielbiam, uwielbienie wyrażam, podejrzewany przez blogera jw. o „inne uczucia”.
    Nara, bo się popłaczę…

  77. Fakt, życie to nie bajka. Zabicie Bin Ladena powstrzyma wielu muzułmanów przed terrorem, bo inne argumenty do nich nie trafiają. Tak samo ciężkie roboty dla kiboli, i to na widoku innych ludzi, dobrze by im zrobiły, bo mają za dużo złej energii i złej krwi. Tylko pewnie UE by protestowała, że gwałcone są prawa kiboli.

  78. Panie @ cynamon29, wpis z 7.05, godz.2.29

    Drogieńki Przedszkolaczku! Grzeczniutki @cynamonku29!
    Piszesz „dzieciaczku” nocą!
    Czy to oznacza że rodzice nie zabrali Cię jeszcze z przedszkola?
    Zapomnieli?
    Czy już może nie kochają?
    To smutne.
    Pisałem kiedyś sporo, ale tylko Szanowna @Magrud trafnie określiła przyczyny nadmiernych ilości i długości moich wpisów oraz je oceniła.
    Nie sądzę, żeby jej, jak i wpisy kilku innych osób do mnie były wyrazem „ulitowania się narodu”. Myślę, że nie ma Pan Cynamonie29 żadnych stosownych upoważnień tych osób do wypowiadania się w ten sposób. Liczę na ich opinie w sprawie.
    „Prostować” nikogo nie zamierzam, bo jak ktoś utknął w rozwoju w wieku przedszkolnym, to nic mu już nie pomoże. Ja tylko prosiłem o używanie UŚREDNIONYCH zwrotów grzecznościowych, co mi wolno – a Panu „wolno” to zlekceważyć. „FAKT” by zlekceważył.
    Niech zatem społeczność blogowa zdecyduje kto ma rację. Amen.
    Dalej pastwi się Pan nad moim losem i tu aż Pana zacytuję: „Zagrywka Pana nie@spokojnego polegała i polega nadal, na wytworzeniu uczucia litości nad nim samym, uczucia (jakże solidarnego tu na blogu) pokrzywdzenia przez obecną Władzę (czytaj: Rząd).”
    A co ma do mojego przypadku „pokrzywdzenie” przez obecny Rząd? Może jeszcze premiera „T” w to wplączemy?
    Mój przypadek okazał się po podsumowaniu „prawie” bezbolesny. Niewiele się różnił od pobytu w szpitalu, który opuściłem 2 tygodnie wcześniej. Nikogo nie prosiłem o „litowanie” się nade mną, w związku z pobytem w obu ww. miejscach. Opisywałem rzeczywistość z pobytu w „innym świecie”, skąd na skutek splotu okoliczności miałem dostęp do Internetu. Zresztą, o tym gdzie przebywałem wspomniałem delikatnie dopiero 3 dni przed końcem 3 tygodniowego „pobytu”, gdy już wiedziałem kiedy on nastąpi. Myślałem że to zainteresuje blog, bo przecież mało który z uczestników „En Passant” ma (lub będzie miał) okazję czynnego uczestnictwa w blogu „z innego świata”. To wszystko.
    Teraz będzie o próbie pospolitego kłamstwa Pana @Cynamona29.
    Proszę wskazać jakiekolwiek moje zdania, gdzie „tłumaczę wszystko ciężkim pobytem w aresztach śledczych” i tym samym (proszę) o „uczucia litości nade mną”. Archiwum bloga jest ogólnodostępne.
    Jeśli Pan tego nie dokona, będzie Pan @Cynamonie29 – pospolitym kłamcą!
    Dzięki temu „pobytowi” również na Pana koszt jako podatnika, wiele spraw się „wyprostowało” i teraz zmierzają do korzystnego zakończenia.
    Tylko gdzie w tym wszystkim „obecna Władza”?
    Co też za bzdury Pan wypisuje?
    Zapewniam Szanownego Pana, że nikt z obecnej, nawet tej lokalnej władzy, nie miał ze sprawą nic wspólnego. Może to i lepiej dla mnie, bo wówczas Pan Prokurator by się bardziej starał i nadal jeszcze pisałbym na blogu „stamtąd”.
    Staram się te Pańskie insynuacje usprawiedliwić tym, że może to pora Pańskiego wpisu winna?
    Jeśli chce Pan osiągnąć poziom tekstów Pani @Magrud, piszącej nocą – to raczej nie tędy droga!
    Ja nie mam problemów z obecnym systemem.
    Mam raczej same korzyści, mimo pretensji o konieczność naprawy wielu spraw.

    Miałem natomiast „problemy” z powodu ludzkiej nieuczciwości i podłości.
    Piszę „miałem”, bo to już przeszłość.
    Kłopoty teraz to ma również „narzędzie”, czyli Pan Prokurator, ale ja nie zamierzam się mścić, bo uważam że to niegodne chrześcijanina.
    Adwokaci ustalają powolutku i na spokojnie sposoby skwitowania „całego nieporozumienia” godnym zadośćuczynieniem, co też Pana obciąży finansowo Panie @Cynamon29. Będzie tego sporo, bo jak sądzę zadecydują tzw. odsetki ustawowe. Nie można wypłacić odszkodowania, dopóki sprawy i odwołania od spraw są w toku.
    Można uzyskać stanowisko Sądu o ustaleniu odszkodowania „na dzień” umorzenia postanowienia o aresztowaniu, co już nastąpiło. Im później nastąpi wypłata, tym będzie wyższa. Tylko szkoda mi „Pańskich” i finansów innych Polaków Panie @Cynamon29. Bo budżet Państwa to nic innego niż NASZE pieniądze. Moje też.
    Dodam, że nadal piszę z domu, a ilość aresztowanych „w sprawie” jest od paru dni „zgodna ze stanem” sprzed 20-tego kwietnia, czyli Prokurator dalej ma co robić. To tyle w sprawie „rzekomości zdarzeń”.
    Co do mojej obecności na blogu „En passant”, to powtórzę, że jeszcze go Pan nie wykupił i nie Pan o tym będzie decydował.
    Co do „ruchów”, to radzę Panu przewijać @spokojnego, tak jak ja przewijam niektórych. Tylko do tego potrzebna jest dobra myszka. Może koledzy w przedszkolu ją nadmiernie zużyli?
    Czy kupić Panu nową myszkę?
    Proszę o adres „przedszkola”, to prześlę kilka i czy mogą być bezprzewodowe?
    Jeśli Gospodarz blogu postanowi mnie „banować”, jak zrobiono to z Lizakiem, to jego prawo. Jest tu przecież Gospodarzem.
    Dopiero wówczas nie będzie mnie na tym blogu, gdzie mija mi 5 lat.
    Niezły wyrok, jakby powiedzieli w „innym świecie”.
    Kończę bez przymilanek i „pozdrowionek”.

  79. Szanowny gospodarzu i ta część blogowiczów,która w pełni usprawiedliwia sposób w jaki dokonano,,aktu sprawiedliwości”na Osamie.Czy nie niepokoi Was fakt,że swoim przyzwoleniem popieracie groźny precedens?Światowy żandarm zgładził rękoma swoich wyszkolonych komandosów wroga nr.1 ale na nim jednym lista się przecież nie kończy.Można nią(listą)modelować w zasadzie dowolnie a dziesięcioletni okres tropienia wykorzystać na zbieranie swoistego,,materiału dowodowego”.Rozumiem,że dalsze przyzwolenie dotyczy terrorystów ale dajmy na to taki Kim Dzong,Castro,Chavez,Kadafi?A Łukaszenka też?Czy może już nie?A jak zabraknie już światowych potworów to może żeby nie wyjść z wprawy amerykańscy chłopcy chociaż wytłuką po dupach naszych rodzimych kiboli albo zuchów z KGHM?Powiecie zapewne,że to całkiem niemożliwe tylko kto tu jest piękno duchem ze swoja naiwną wiarą w sprawiedliwość bez sądu?Od śmierci Osamy ustalał ją będzie Obama?Tak robi juz od dawna Kadafi,Castro,Kim,Mugabe i wielu innych…Grubo jadę ale precedensy w prawie USA stają się prawem.I żeby było jasne,nie bronię Osamy(to skur…el jakich mało)ale sposób rozprawienia się z nim powinien budzić bardziej trwogę niż radość.Bliżej tu jednak do zemsty niż do dokonania sprawiedliwości niestety.Skoro z radością przyjęto odstrzelenie OBL to niby dlaczego nie pójść dalej?Niestety,nie ma żadnej pewności,że kolejka ,,zasłużonych”będzie topniała….

  80. Tak, Kutschera tez nie mial uczciwego procesu – ci terorysci AK!

  81. MIR 11.24

    Nie dokladnie tak.Zobacz http://kleofas.blogspot.com/

  82. W pelni podpisuje sie pod komentarzem Lexa:
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/05/06/zycie-to-nie-jest-bajka/#comment-202225

    Mam pytanie do Redaktora Passenta. Prosze sobie wyobrazic, ze bin Laden ukrywal sie w Podkowie Lesnej, co nie jest niemozliwe. W koncu mial pieniadze, zeby sobie kupic dom gdziekolwiek, a Podkowa Lesna jest spokojna i na uboczu. Pewnego dnia nad Podkowa pojawiaja sie dwa helikoptery, i wiemy, co dalej. Polski rzad o niczym nie wie. Amerykanie robia swoje i odlatuja.

    Co Pan na to powie? Jak Pan to skomentuje? Jak Pana zdaniem powinine postapic polski rzad po takim wydarzeniu?

  83. Interesujace jest rowniez to, ze katoliccy duchowni nie wypowiedzieli sie na temat zabicia Osamy. Przynajmniej nie widzialem w mediach, zeby sie wypowiedzieli. Oni maja wazne problemy, ktore natychmiast ich prowadza do ataku, jak na przyklad sprzedaz prezerwatyw w sklepach osiedlowych. Natomiast pytania, co wolno wladzy, nie sa na liscie waznych pytan Episkopatu. W koncu wiadomo, ze wladzy wolno wszystko, byle tylko Episkopat dostawal swoja dole publicznych pieniedzy. Po co wiec sie wypowiadac na tematy, ktore sa dla Episkopatu choc troche niewygodne?

    Na tym polega moralnosc ksiezy i politykow.

  84. Moja dedykacja dla tego, co się pożegnał z blogiem baj baj 😎
    #

    Tekst piosenki:

    Przestań, przestań się martwić – masz mnie na fotografii,
    Zawsze możesz popatrzeć, zanim sprawa się zatrze.
    Jesteś, miły, zaradny, jesteś prawie, że ładny,
    a jednak uwierz, proszę, że
    szczęście rozstania rozsadza mnie, więc żegnaj!

    Żegnaj, kotku – za pięć trafień w toto-lotku trudno, by cię uznać, lecz
    za krótki przebłysk słonka, coś w rodzaju pół-trafionka,
    ale to już całkiem inna rzecz, dlatego
    żegnaj, świnko, moja przyjemności krzynko
    przez krótkiego rozdziału część…
    Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
    nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
    nie ma żadnych większych szczęść.

    Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
    nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
    nie ma żadnych większych szczęść.

    Jaka, jaka ja jestem? Owoc jadłeś, czy pestkę?
    Kością w gardle ci stałam, a w ogonkach nie chciałam!
    Gnioty, gnioty ci piekłam, „przebacz”, „przebacz” nie rzekłam,
    więc, gdy się pozbyć takiej masz,
    głowa do góry, rozpogódź twarz – i żegnaj!

    Żegnaj, misiu, niech wycisnę ci na pysiu pożegnalny, czuły cmok.
    O, Boże! co za radość, gdy się czegoś tak już ma dość,
    zrobić wreszcie ten cudowny krok, więc żegnaj!
    Żegnaj, gapciu, już nie będzie twoją żabcią
    nie najlepsza z możliwych żab.
    No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
    jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
    w każdej z twych kochanych łap.

    No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
    jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
    w każdej z twych kochanych łap.

    Żegnaj, bysiu, żegnaj, świnko, żegnaj, misiu, żegnaj, Krzycho,
    żegnaj, kotku – pa pa pa!

    #

  85. Przed chwilą wypowiedział sie w TVN24 Prezes który właśdnie bierze udział w wielkim KONGRESIE PRAWDZIWYCH INTELEKTUALISTOW pt Polska Wielki Projekt

    Powiedział, powołujac sie na Staniszkis, że jest to przeciwstawienie sie jarmarcznej, bezreflaksyjnej Paradzie Schumana.

    Chyba jest na prochach, bo przeciez mógł od razu walnąć gdzie stoimy TKM, a Oni tam gdzie ZOMO !!!

    Powiedział też że projektuje konserwatywna modernizacje
    ( niestety Jadzia nie powiedziała mu, że jest to KLASYCZNY OKSYMORON.)ale ona też często mówi takie bzdury !

    A wiec, jak dobrze pójdzie, będziemy mieli NOWOCZESNY CIEMNOGRÓD. czyli IV RP

  86. Jesli akceptujemy to, ze jeden polityk moze kazac kogos zastrzelic, to nie powinnismy stawiac ograniczen innemu politykowi, ktory kaze kogos wsadzic.

    A konkretnie, drastycznosc maszerowania po Krakowskim Przedmiesciu z pochodniami jest jednak mniejsza, niz drastycznosc wyslania helikopterow, zeby strzelic wrogowi miedzy oczy. Jesli bez szemrania akceptujemy jedno, powinnismy akceptowac i drugie. Powinnismy takze bez szemrania zaakceptowac, ze nasz rodzimy polityk poslal swoich ludzi, ktorzy jego wrogowi strzelili w serce. Co prawda to ostatnie wyszlo raczej przypadkiem, ale koncowy efekt by dosc podobny.

    Jesli raz zaakceptujemy, ze jeden polityk moze podejmowac decyzje, ktore zwyczajowo sa zarezerwowane dla sadu, to nie powinnismy szemrac, ze drugi polityk tez skorzysta z takiego rozwiazania.

  87. Absolwencie
    (po przeczytaniu Twoich dzisiejszych wpisów)
    Twoje samodzielne i odporne na media (chyba nie wszystkie, o czym świadczy nieudolne podrabianie argumentacji w stylu „Rzepy”, „Uważam rze”, a także – „Faktów” i ”Super Expressu”) szare komórki wypracowały osobliwą interpretację terroryzmu.
    Piszesz -terroryzm nie przejdzie! W domyśle – terroryzm Tuska? Skoro bronisz rozwydrzonych związkowców i bandyckich zachowań kiboli?
    Proponuję proste ćwiczenie z logiki – kto, kogo i czym terroryzuje.

  88. Absolwencie
    Mała poprawka: ” a także – właśnie „Faktu” i…

  89. Rowniez w Polityce red. Mroziewicz pisze:
    „Ważne jest natomiast, że ją nadzorował, że najwyższy autorytet polityczny w państwie kontrolował wszystko, co prowadzi do unicestwienia zbrodniarza, którego poszukiwano od 10 lat płacąc za to miliard dolarów dziennie. Przypomnieć, ilu niewinnych ludzi zginęło w tych poszukiwaniach? To, że nie widzieliśmy rozłupanej czaszki bandyty to i dobrze. Nie widzieliśmy też podrzynania gardła polskiemu geofizykowi. Kto miał widzieć, ten widział. Trzeba wierzyć temu, kto z urzędu musi oglądać takie okropieństwa.”

    Mozna sie zadumac nad tym tekstem.

    1. Najwyzszy autoryted owego panstwa moze byc sadzony lecz sadzic nie moze. Jesli tego red. Mroziewicz nie rozumie jak funkcjonuje panstwo demokratyczne – panstwo prawa.

    2. Rzeczywiscie Al – Kaida ma na sumieniu zycie niewinnych ludzi. Nie wszyscy niewinni, ktorzy zgineli w trakcie owych „poszukiwan” padli z jego reki. Jesli juz, warto pamietac, ze na terenie Pakistanu ( i Afganistanu) gineli niewinni badz to w wyniku dzialan armii Pakistanu badz tez USA (m.innymi owe bezzalogowe samoloty latajace i strzelajace bez zgody gospodarza). Rachunek zapewne nie jest rowny ( nie znam liczb) ale warto byc ostroznym z owym „swietym gniewem”.

    3. Al-Kaida to muzulamanski ekstremiszm ale nie kazdy muzulmanski ekstremizm to Al-Kaida. W Pakistanie roznego rodzaju grup, rownie lub bardziej radykalnych jest sporo. Nie jest nawet tajemnica, ze obecnie jest to najbardziej wrogo do USA nastawiona spolecznosc.

    Pozdrawiam

  90. Gdy czytam te okrzyki blogowych bojowców „Geronimo, Geronimo !!!. Donald, zrób porzadek z łysymi na stadionach!!! Jesteśmy z Tobą przed naszymi telewizorami!!! Geronimo, Geronimo….!!!” przypominam sobie dyskusje o faszyzacji pis. Wyśmiewałem wtedy pomysły o delegalizacji pis-u zwracając uwagę, że uliczne oddziały Prezesa skladają się głównie ze stetryczalych, zdewocialych emerytów i groteskowe jest nazywanie ich „bojówkami” zagrażającymi konstytucyjnie państwu. Ale gdy sobie wyobrażę, że te dziesiątki tysięcy spienionych łysych – związkowych i stadionowych – wkrótce na skutek „szczypania” Donalda Tuska dołączą do „ruchu” Prezesa to inaczej na to patrzę. A biorąc pod uwagę, że do łysych tradycyjnie już słabość ma policja (jedna krew)to zupełnie czarno to widzę. Tak więc zwolennikom rozprawy z łysymi mogę tylko przypomnieć mądre przysłowie – żołnierz strzela, pan Bóg kule nosi. Oby Was w tych autorytarnych zapędach te kule rykoszetem nie trafily – na przykład w jesiennych wyborach. Rządy Prezesa, dewotów i łysych tym razem naprawdę byłyby powtórką z lat 30-stych w Niemczech.
    Pozdrawiam

  91. Mikroskom pisze:
    „Nie skakałem z radości, ale w ogóle nie mam ŻADNYCH obiekcji co do akcji komandosów amerykańskich i śmieszą mnie pojękiwania różnej maści pięknoduchów i obrońców praw człowieka.”

    Mi sie to zdanie podoba, bo ono w spokojny i rzeczowy sposob podsumowuje sposob myslenia, z ktorym moim zdaniem nalezy polemizowac.

    Moja polemika jest prosta. Przypomnijmy sobie, ze Mariusz Kaminski gromadzil karabiny z lunetkami, ktore pozniej nowy szef CBA bez rozglosu przekazal policji. Dla pelnej analogii, CBA zakupila takze line do zjezdzania z helikoptera, choc samego helikoptera jeszcze nie miala. Nikt powaznie nie dochodzil, po co posluszny wykonawca woli Prezesa gromadzil sprzet podobny do uzytego przez Amerykanow. Czy kupiono je ot tak sobie dla zabawy, czy jednak z jakims celem? Przeciwko komu te karabiny mialy zostac uzyte?

    To sa pytania, ktore powinni sobie zadawac nie tylko „różnej maści pięknoduchowie i obrońcy praw człowieka”, ale takze pan Mikroskom. Jesli sobie odpuscic stawianie takich pytan teraz przy okazji slusznej akcji, ktora krytykuja tylko „różnej maści pięknoduchowie”, to potem bedzie zbyt pozno, zeby sobie takie pytania postawic.

    Politycy, ktorym raz na cos pozwolimy, juz ze swoich mozliwosci nie zrezygnuja. Jedynie pieknoduchostwo jest hamulcem i bezpiecznikiem na tej drodze, z ktorej jest bardzo trudno zawrocic, jesli sie na nia raz wejdzie.

  92. Przez Polskie media przewala się potężna fala praworządności i moralności
    Najpierw OBL, gdy nagle wszyscy wiedzą lepiej, co Osama powinien robić a @stasieku wie nawet lepiej, co powinno pisać biuro prasowe Białego Domu niż ono same. @Kartka uznał, że nie wolno działać bez sprawdzenia, co mu mamusia czytała do poduszki. Zauważył, że sławną fotografię stworzono specjalnie na tę okoliczność bo on jej nie lubi. Czyli sfałszowana? Ja o dowodzie nic nie wiem.

    Tyle tylko, że żadne prawo, żadna demokratyczna konstytucja nie przewidywała nigdy takiej sytuacji. Po prostu nie wiadomo, co robić, kiedy dobrego rozwiązania brak. Łamać prawo, czy ryzykować życie wielu ludzi. Ja nie wiem. Teoretycy wiedzą zawsze, że każde rozwiązanie jest dobre z wyjątkiem podjętego. Zapatrzeni w poprawianie amerykańskiej demokracji nie zauważyli tylko, kiedy chwała polskiego dziennikarstwa, T. Lis opowiadał jak to pięknie jest torturować dla dobra, szczególnie kiedy jego to nie boli. Jak widać, komentatorów tego forum też nie boli a Lis ciągle świeci przykładem. Mnie to boli. I to bardzo.

    Okazało się też, że prawo do mordobicia na stadionie jest niezbywalnym składnikiem polskiej konstytucji i systemu prawnego. I znowu każde możliwe rozwiązanie jest dobre tylko nie to, które podjęto. Wszyscy martwią się losem kibiców. Ja nie.
    A błędne są tu nie działania tylko argumentacja: Zamknięcie stadionu to kara dla klubu. Fałszywa argumentacja podważa poczucie praworządności i prowokuje do obchodzenia prawa. To nie pierwszy taki błąd premiera.

    Natomiast porównywanie związków zawodowych z kibolami jest wyjątkowo perfidne i aroganckie. Wszystkie komentarze o związkach zaczynają się od wyliczenia pensji protestujących. A ja bym tak chciała, żeby komentujący sami zaczynali od podania swoich dochodów zanim zaczną siać zawiść społeczną.
    Istniejące związki zawodowe są najlepsze, jakie mogą istnieć w danej sytuacji prawnej. Jeśli prawo nakazuje związkom należeć do rady nadzorczej, a byle organizacji daje niesłychane przywileje to czy jest to wina związkowców? W radzie nadzorczej powinni być przedstawiciele pracowników i muszą być finansowo ustawienia na tym samym poziomie, co reszta. Jeśli prawo jest złe, należy je poprawić, ale odpowiedzialna za prawo warszawka woli się pienić. I tak unika się dyskusji o pensjach znajomych królika w radach. Nie przypominam sobie poruszenia faktem, że żona PiSowca brała przez lata taką pensję. Pewnie robi to do dzisiaj ale dyskutuje się o robotnikach. To jest bardziej niż obrzydliwe.

  93. stasieku

    @Toja, @miroskom i wielu innych dają dobry wkład, że aż mnie zatyka.

    Mam rozumieć, że w Polsce kluby, liga i federacja, oraz media nie współpracują z policją, gdy łamane jest prawo. To faktycznie Tusk jest wrogiem publicznym nr 1. A w jakich jeszcze kryminalnych przypadkach media i organizacje publiczne nie współpracują z policją … ?

  94. Co się stało z panem, panie Pasent ? Przecież to kpiny z rozumu i sumienia. Kraj który walczył o wolność własną wyzwalając się z dominacji imperium Brytyjskiego ingeruje w problemy krajów oddalonych o tysiące mil i narzuca im własną dominację ? Trzeba zwalczać przyczyny choroby , a nie objawy. Pan traci artystyczna niezależność , kiedy temat dotyczy interesów Izraela ? Oko za oko , ząb za ząb ?

  95. Ciekawe, czy Obama wciąż zasługiwałby na pokojowego Nobla za zeszłotygodniową akcję w Pakistanie.

  96. stasieku 13:37

    Stasieku, jesteś niekonsekwentny (a przecież inżynier bodajże?! W końcu inżynierowie powinni byc bardziej konsekwentni niz poeci, co?)

    Jeśli rząd (w tym wypadku Tuska) ma „demokratyczny mandat i odpowiedzialność konstytucyjną”, to jak możesz jego stonowaną i właśnie odpowiedzialną wobec CAŁEGO społeczeństwa ostrożność w kwestii „reformy zasad działania związków zawodowych” tłumaczyć „wdzięczeniem się jak ciot z Pigalaka”???

    Nie spodziewałem się po Tobie takiej populistycznej łatwości, takiego „pójścia na skróty”. Oczywiście, to jest bardzo chwytliwe, powierzchownie atrakcyjne: jeden z Blogowiczów (Kartka u Szostkiewicza) napisał nawet, że po przeczytaniu tego porównania ‚zawył z uciechy’, ale już przedtem napisałem mu, że „rechotem” załatwia istotne problemy. Ale Ty, stasieku? Tylko to przyszło ci do głowy?… Nie chce mi się wierzyć. Ktoś chyba powinien nieco rozważniej pisać o naszych sprawach. Czy to jest tylko moje zadanie?

  97. Nie można się cieszyć ze śmierci innego człowieka.
    Nie można jednak zapominać, że bin Laden mordując tysiące niewinnych ludzi przestał być człowiekiem i stał się niebezpieczną bestią. Z wściekłym psem nie można pertraktować – należy odstrzelić. Stawianie bin Ladena przed sądem, osadzanie go w więzieniu mogłoby jeszcze spowodować śmierć wielu niewinnych

  98. Moim zdaniem awantury wywołują przede wszystkim działacze związkowi. w wielu zakładach pracy działa kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt organizacji związkowych ( w KGHM – 46). Zarobki etatowych działaczy sięgają kilkunastu, a nawet ponad dwudziestu tysięcy złotych miesięcznie.
    Te zarobki nie wiążą się z żadną odpowiedzialnością. Wystarczy zgromadzić robotników i odpowiednio ich podburzyć. Spalić kilka opon potłuc szyby i wywalczyć dla robotników po sto złotych podwyżki i po cichu dla siebie po tysiącu.
    Wiele zakładów pracy upadło na skutek demagogicznych haseł działaczy uniemożliwiających rozsądny kompromis. Dla mnie klasycznym przykładem związkowego działacza jest Wrzodak, który tak długo blokował jakiekolwiek reformy w URSUSIE, aż zakład upadł, robotnicy poszli na bruk, a Wrzodak dzięki poparciu Rydzyka jeszcze wiele lat był przy sejmowym korycie.
    Uważam, że jedynym sposobem reformy związków jest wprowadzenie konieczności finansowania wynagrodzeń działaczy i naprawy szkód spowodowanych awanturami związkowców wyłącznie ze składek członków związku.

  99. Jest coś w fakcie , że dezaprobatę dla sposobu wymierzenia sprawiedliwości Osamie bin Ladenowi zgładszają…. prawnicy (choć nie tylko) i czynią to – jak sądzę – nie konsultując się ze sobą.
    Pani Teresa Kosowski uznała to za hipokryzję.
    Hipokryci (prawnicy) wszystkich krajów … połaczyli się. No, z wyjątkiem amerykańskich.
    Pani Tereso,
    bezkrytyczną akceptacją dla sposobu zabójstwa Osamy bin Ladena sprzeniewierzył bym się temu wszystkiemu, czego starali się mnie nauczyć moi profesorowie z Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego i zasadom, które starali się mi wpoić. Jak sądzę – z pozytywnym rezulatatem.
    Z ukłonami.

  100. O pożegnaniu pewnego nauczyciela.

    „I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka”

    Proszę nie nie poprawiać rodzaju gramatycznego dla potrzeb skomentowania bye-bye. Łatwiej zmienić płeć niż potrzebę nauczania.

    Nie znaleziono grobu Mentora. Ponoć „postać Mentora przybrała Atena”.

    Ot przez chwilę poleciał w anglicyzm zamiast napisać: „Do pouczenia!”

    Och niepoprawni optymiści! Lepiej już było, a Seals mają ważniejsze zadania.

  101. Tak, czytając komentarze powstaje nieodparte wrażenie, że większość chciałaby, aby państwo nie istniało lub istniało jak dotąd „na niby” i nie wtrącało się w to, co ze swoją wolnością i bezpieczeństwem innych niektórzy wyprawiają. Przecież dotychczas każdy widział i widzi, jak to państwo działa, i że nie ma co sobie tym państwem głowy zawracać. I za każdym razem, gdy przejawia się w swojej jaskrawości jakiś ważny społeczny problem, rozpoczyna się durna, pusta kłótnia i brak możliwości wypracowania jakiegoś rozsądnego rozwiązania. Chyba jednak zbyt wielu ludziom w tym kraju zależy na tym, żeby panowała ta codzienna bylejakość wpadająca od czasu do czasu w anarchię i by znów nie udało się w jakiejś ważnej sprawie dogadać. Świetnie się trzymasz, odwieczna polska głupoto.

  102. Smutna skutecznosc dzialania.
    Skoro P. Platek tak dobrze zna problem kibicow-kiboli i sposob rozwiazania sprawy to moze wszyscy bysmy mogli je od niej uslyszec
    Obawiam sie jednak ze chodzi o PLATKOWANIE prawa , podobnie jak nie tak dawno
    slyszelismy okreslenie FALANDYZACJA – prawa.
    Ma chyba racje SEBASTIAN ze w Polsce istnieja wylacznie SPRAWY TRUDNE.
    Tymi sprawami trudnymi jest jakikolwiek pojawiajacy sie problem w ktorego rozwiazanie trzeba wlozyc choc odrobine wlasnego wysilku fizycznego badz umyslowego. W ten sposob zjedzenie obiadu tez staje sie trudna sprawa.
    Z zazenowaniem wysluchiwalem jakiegos becwala z PZPN w TV twierdzacego ze INTELIGENTNI I DOBRZE WYCHOWANI LUDZIE po wyjsciu ze stadionu nie panuja nad soba i swymi odruchami.
    Mam dwa pytania w tej sprawie
    – czy Polska moze istniec bez PZPN gdzie co drugi jego czlonek ma wyrok w zawieszeniu / lub nie w zawieszeniu/ a reszta czeka na ukonczenie sledztwa i uklada sie z prokuratura o SAMOISTNYM PODDANIU sie wyrokowi. Posadzic P Platek nad
    uzasadnieniem .
    – czy jest mozliwe zawieszenie dzialalnosci i nakaz rozwiazania KLUBU W KROREGO ZARZADZIE UCZESTNICZA PRZESTEPCY.
    Przyklad Norymbergi moglby byc wzorem- organizacja uznana za przetepcza.
    – Sprawa z poprzedniej stroniczki
    P Jacobsky – zawsze SA JAKIES CZASY-i ludzie musza podejmowac i decyzje i zachowywac sié odpowiednio nie do czasow ale do praw i wymogow kultury.
    Fakt ze straznicy z Oswiecimia tlumaczyli sie Befehlem lub takimi czasami -nie usprawiedliwia niczego i nikogo.
    Churchil swa najglosniejsza fraze wyglosil juz nie bedac premierem .
    Nikt nie ma watpliwosci co oznacza ZELAZNA KURTYNA.
    UKLONY

  103. Akcja w Abbottabad jest wielkim sukcesem w w walcem z islamistycznym teroryzmem. Prawie 10 lat po zamachach w Nowym Jorku, Londynie, Madrycie i wielu innych miejscach na swiecie, zamachach ktore pochlonely tysiace niewinnych ofiar, amerykanskim silom specjalnym udalo sie dopasc inspiratora i organizatora tych zamachow. Prowadzil on luksusowe zycie w pakistanskim kurorcie, gdzie cieszyl sie prawdopodobnie ochrona pakistanskich wladz i gdzie planowal kolejne zamachy terorystyczne. Amerykanskie sily specjalne, pod bezposrednim dowodztwem Prezydenta, bez poinformowania pakistanczykow i z pogwalceniem suwerennosci Pakistanu, przeprowadzily nieebezpieczna akcje specjalna przeciwko bin Ladenowi na skutek ktorej poniosl on smierc.
    Zginal najwiekszy przywodca, mecen i sponsor islamistycznego teroryzmu.Proba ujecia go zywcem mogla by narazic na dodatkowe niebezpieczenstwo zdrowie i zycie amerykanskich zolnierzy bioracych udzial w akcji. Praworzadny proces ujetego zywcem bin Ladena sluzylby jedynie islamistycznej propagandzie i prowadzilby do kolejnych akcji terorystycznych, majacych na celu wymuszenie jego uwolnienie.
    Los bin Ladena jest ostrzezeniem dla wszystkich przywodcow, mecenow i sponsorow teroryzmu. Pokazuje on im, ze nie tylko ich podopieczni, ale takze oni moga zostac meczennikami.
    Najlepszym przykladem na to, ze nawet wydawaloby sie ludowy, patryjotyczny teroryzm, nie moze obyc sie bez pieniedzy i sponsorow, jest palestynski teroryzm, ktorego sponsorem byl Sadam Husejn z Iraku. Placil on 50 000 $ palestynskim rodzinom za kazdego zamachowca-samobojce. Rozwinal sie ztego prawdziwy przemysl rozrywkowo-zamachowy. Postery z wizerunkami samobojczych zbrodniarzy wisialy w kazdym palestynskim dzieciecym pokoju, a ich poslowie na DVD sprzedawalo sie lepiej jak plyty Madonny i Jacksona razem wzietych. Byli oni idolami palestynskich dzieci i mlodzierzy. Po upadku Sadama, z braku inwestorow, zalamal sie system finansowy tego zbrodniczego przemyslu rozrywkowego. Bez pieniedzy nie ma zamachow.
    Mam nadzieje, ze podobny los oczekuje teraz al qaide.

  104. Kibole i pilka nozna to odwieczny problem narodowych zwiazkow pilkarskich.
    Upadek angielskiej klubowej pilki noznej byl nieodlocznie zwiazany z hooligans. Pod ciezarem rodzimych kiboli wlasnie pada wloska pilka. Polska pilka nozna siedzi az po szyje w korupcji, a ta popiera kibolizm.
    Czy mozliwa jest w Polsce pilka nozna bez korupcji i kiboli ?
    Partia szeryfow i Prawa i Sprawiedliwosci w to nie wierzy i stara sie juz teraz zabezpieczyc sobie poparcie najbardziej pitnych i bitnych milosnikow pilki noznej w Polsce. Na pierwszy front wyslala jednego ze swoich najbardziej doswiadczonych „konsumentow“.

  105. @mw, 17:35
    1. Nie widzę związku „konsekwencji” z inżynierskim wykształceniem
    2. Czasami trzeba skrótu na blogu Drogi mw. Sam skracasz często.
    3. To, że kontestator dowolnego rządu, Kartka, zawył, nie oznacza, że zauważył „powierzchowność”. Ja tę reakcję Kartki odebrałem jako od dostrzegającego sedno mojego skrótu myślowego.
    4. Jeśli popierasz Donalda Tuska bezkrytycznie, to czynisz Mu koło pióra.
    5. O rozwagę apeluj, będę się starał.
    Pozdrowienia

  106. Dana pisze:
    2011-05-07 o godz. 16:49
    „Kraj który walczył o wolność własną wyzwalając się z dominacji imperium Brytyjskiego ingeruje w problemy krajów oddalonych o tysiące mil i narzuca im własną dominację ? Trzeba zwalczać przyczyny choroby , a nie objawy.”

    Dana, napisz coś więcej o tej chorobie, a szczególnie o jej przyczynach.

    Jak sobie to już wytłumaczymy, porozmawiamy o zwalczaniu tych przyczyn.

  107. Szanowny Panie Redaktorze.
    „Stracono”, to taki eufemizm nieprawdaż? – a nie zamordowano go po prostu i już? Tylko zachodzę w głowę, po co angażowano tak bardzo w ten bezprawny „akt polityczny” (jak to morderstwo i całą akcję nazwał jeden z blogowiczów) autorytet państwa? A cóż to, nie można było zlecić tego morderstwa najemnikom z „Blackwater”? – czy jak się oni teraz nazywają („X” czy coś takiego – to ci którzy ewakuowali po zamachu w Iraku naszego Ambasadora Pietrzyka – a siedzą w pobliżu rezydencji Bin Ladena, bo zdaje się ochraniają jakieś sztaby w Afganistanie). W końcu prywatna firma.
    Z pewnością zrobiliby to równie sprawnie albo jeszcze lepiej i raczej nie wysłaliby na akcję złoma (jak nie przymierzając nasi dwa razy po panią prezydentową Komorowską do Moskwy).

    A co do zamknięcia stadionów, to coś mi się widzi, że Premier Tusk rozgniewany jest nieco na stację TVN, której właściciel nie wymógł na niej dostatecznych wyrazów wdzięczności dla Platformy Obywatelskiej, której wiceprzewodnicząca zbudowała za blisko pół miliarda złotych stadion Legii. Ofiarą jest więc Lech Poznań, który został ukarany „za niewinność” i stanowi „przykrywkę” dla prawdziwej intencji Premiera kopnięcia w zadek ITI.
    Skąd to przekonanie?
    Otóż nie tak dawno odbył się przecież mecz między Widzewem a Legią na Łazienkowskiej, którego przebieg raczej wskazuje, że na kolejnym, między Legią a Koroną, porządek dałoby się zachować, bo stadion Legii już się przecież sprawdził. Po prostu premier Tusk powiedział TVN-owi – „Jak Kuba Bogu tak Bóg Fidelowi” (czy może na odwrót).

    Pozdrawiam, Nemer

  108. @vera, 16:28 pisze
    @stasieku wie nawet lepiej, co powinno pisać biuro prasowe Białego Domu niż ono same
    O fee, to insynuacja, to pachnie PISlamistą…
    Ale dobrze mi w towarzystwie Kartki i Lisa…

  109. zezowaty,

    1. wojna polsko-polska to jednak nie jest II wojna światowa.

    2. po raz pierwszy Churchill był premierem przez 6 lat, i to podczas konfliktu na śmierć i życie z wrogiem zewnętrznym, a nie podczas przepychanki retorycznej z ugrupowaniem opozycyjnym, co jest znakiem czasów towarzyszących rządom Tuska, premiera od 3,5 roku. Proszę być cierpliwym. Być może najlepsze jeszcze przed nami jeśli chodzi o talenty retoryczne szefa PO. W każdym razie Tusk ma jeszcze 2 i pół roku do zrównania się z Churchillem jeśli chodzi o długość okresu rządzenia, i być może z ust premiera polskiego również padnie zdanie lub określenie, które wejdzie na trwale do historii.

    Nie bardzo rozumiem zasadność wstawki ze strażnikami oświęcimskimi, ale zakładam, że nie wszystko muszę rozumieć, i bynajmniej nie pretenduję do tego.

    Nie muszę, a nawet nie chcę rozumieć.

    Uprzejmości

  110. @absolwent, 15:42
    Czasami jak powiesz, to powiesz.
    Lubię Pański głos w sprawach pozaekonomicznych.

    Od JS boli mnie głowa czasami, a reklamowałem p. profesor w listach do MFR. Ten żar rewolucyjny w jej oczach mnie podniecał. MFR mnie olał i miał pewnie rację.
    Pozdr

  111. Lex pisze:
    2011-05-07 o godz. 18:29

    „bezkrytyczną akceptacją dla sposobu zabójstwa Osamy bin Ladena sprzeniewierzył bym się temu wszystkiemu, czego starali się mnie nauczyć moi profesorowie z Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego i zasadom, które starali się mi wpoić. Jak sądzę – z pozytywnym rezulatatem.”

    A ja myślałam, że uniwersytety są po to, by wychodzili z nich samodzielnie myślący, a nie tacy, którym profesorowie coś wpoili.

    Nie wiem zresztą, czy to było ich celem i zamiarem. Może tak. Z tymi uniwersytetami to różnie bywa. Ze studentami też ;(

    Problem z Ameryką w Europie jest taki, że od lat 70tych XIX wieku istnieje nurt ideologiczny sprowadzający się zasadniczo do tego, że niektóre społeczeństwa Dalekiego i Bliskiego Wschodu skłaniają się, w obliczu gwałtownego rozwoju cywilizacyjnego i przemysłowego Zachodu do przejmowania – zrodzonej i żywej w Niemczech głównie w latach 1871-1945 – antyoświeceniowej pogardy i nienawiści do idei wolności, równości i braterstwa, do liberalizmu zachodniego, do kapitalizmu, nienawiści do wielkich miast, które ich przerażały, bo widziały w nich siedliska zepsucia i upadku moralnego. Symbolem tego były wierze WTC w Nowym Jorku. Dlatego ten atak. Nienawiść do Ameryki jest w wielu kręgach faktem.

    Więc mówi się o praworządności, o państwie prawa, o sprawiedliwym potraktowaniu Bin Ladena, a tak naprawdę to chodzi o to, żeby coś, cokolwiek znaleźć na Amerykę.

    Ja znałam nawet ludzi, którzy się otwarcie cieszyli po zamachach 11. września. „Na niewinnego nie trafiło”, nazywało się. Fotografie ludzi wyskakujących z wież WTC działały na krótko uspokajająco.

    Więc wierz mi, wszelkie debaty na temat sprawiedliwego traktowania Bin Ladena odbieram jako wpisujące się w ten okcydentalizm.

    Dobrze jest rozumieć historię.

  112. Wieże WTC naturalnie przez ż. Przepraszam.

  113. @Bywalec2
    Forum jest w stanie odróżnić powstańców palestyńskich z Intifady od terrorystów nawet, kiedy zmuszeni są izraelską przewagą do używania podobnych metod. I to bez używania wulgarnego języka. Poza tym zabicie jednego Palestyńczyka kosztowało amerykańskiego podatnika ponad 100 000 dolarów. Płacił radośnie? Palestyńczykom życzę spokojnego życia bez okupantów.

    Terroryzm:

    Terroryści nie bronią żadnych wartości ani upośledzonych narodów. Nie pochodzą też ze złych społeczeństw. Czy Polak Hryniewiecki, który zabił cara, pochodził ze złej części świata?
    Terroryzm to problem uniwersalny ale nie społeczny: skaza psychiczna bogatych, którzy mają poczucie, że niesłusznie doszli do majątku i swoją frustrację próbują wyładować na rzekomo winnych a siebie przy tym dowartościować. To poczucie pojawia się w wieku dojrzewania, jako wynik odmowy życia na koszt rodziców. Większość wyrasta z niego, ale aktywni terroryści pozostają umysłowo niedorośli. Niższej klasy terroryści wpadli przypadkowo i pozostają pod wpływem indoktrynacji grupy. To nie żaden pies ani śmieć ani zła część świata. Należy ich nie zabijać a leczyć o ile są czas, pieniądze i nikt nie zginął. Bo kiedy się dorwą do władzy to robią rewolucję jakobińską, październikową albo wstępują do PiS.
    Ci, którzy w Biesłanie mordowali dzieci, to nie bojownicy tylko dewianci. Ciekawe, że Hitler terrorystą nie był a Lenin tak. Można powiedzieć, że im więcej bogactwa tym więcej sfrustrowanego terroryzmu. RAF i Czerwone Brygady to potwierdzają. A w USA… szczególnie.
    P.S. Pewnie gdybym była 17 dzieckiem milionera, też bym tak skończyła.
    P.S2. W dolinie Swat w Pakistanie armia zorganizowała 3-miesięczne szkolenia dla Talibów by nauczyć ich, że islam nie polega na zabijaniu niewiernych. Czyli czas i pieniądze są. To ważniejsze niż jednostkowa sprawa bin Ladena.

  114. @telegraphic observer, 16:44
    Jadę od tyłu, wpadłem na krótki tekst adresowany do stasieku i nic nie zrozumiałem.
    Ale jadę dalej, nie tracę nadziei. Zobaczę co Toja i miroskom

    Doszedłem do swoich komentarzy, ciągle nie rozumiem o czym piszesz i czego nie rozumiesz.

    Powtarzam w skrócie.
    Jak otwierasz telewizor, to wszystkiemu winny jest Tusk. Bez komentarza. Hofman powiedział, że Tusk szkodzi Polsce i kropka.
    Jak Tuska nie ma to: „gdzie on jest do cholery, gdzieś się chowa!”.
    Jak Tusk skądś wraca i coś powie, to: „pijar uprawia, szkodzi sprawie, odwraca uwagę narodu od sprawy smoleńskiej, bez wyjaśnienia której Polska się zapadnie w niebyt i rozbiorą nas Niemcy i Ruscy”.
    I tak codziennie, od dawna.
    Nie chce mi się więcej gadać, Chateau 2005 poszło precz. A daje poweru i trzy smaki…
    Jaka szkoda, że już…

  115. Mw z godz. 17:45
    Obiecałem sobie nie wdawać się w dyskusje z Tobą ale ponieważ ciągle piszesz do Blogowiczów rzewne skargi na mnie i tym razem odpowiem. Swoim zwyczajem po rozwlekłych wywodach teoretycznych namawiasz Stasieku do ostrożności w wyrażaniu opinii na temat stosunku rządów polskich do związków zawodowych. Uważasz za populizm nazywanie tej polityki”wdzięczeniem się jak ciot z Pigalaka”. Ba, namawiasz swoim zwyczajem Stasieku, by zastygł w refleksji nad spółkami skarbu panstwa, innymi parapaństwowymi tworami gospodarczymi i ich rozbestwionymi związkami zawodowymi na kilkadziesiąt lat – tak jak planuje to zrobić Donald Tusk. A planuje dlatego, że za namową swego przyjaciela Bieleckiego chce te nieszczęsne spółki przetrzeć gałgankiem do połysku by wyglądały jak nowe i stworzyć z nich słynne, rujnujące do reszty finanse panstwowe „championy”. Otóż rację ma Stasieku pisząc, że od ponad 20 lat wszystkie rządy do tych spółek „wdzięczyły się jak cioty z Pigalaka” do swych klientów. Politycy do tego wdzięczenia mieli konkretne powody. Nie dość, że upychano w nich całe armie partyjnej nomenklatury na doskonale płatnych posadach to jeszcze na dokładkę z pomocą łysych związkowców obalano i powoływano kolejne rządy. To jest podstawowy powód dla którego „Pigalak” nie zrobił i nie zrobi z tymi koszmarami porządku.
    A wystarczyło po prostu okazać odwagę i je sprzedać już dawno temu jak radzili mądrzy ludzie. Prywatyzacja to się nazywa. Wiem, że dla Ciebie, miłośnika państwa i jego „championów”, nostalgika narodowych „sreber rodowych” i interpretatora mysli Donalda Tuska to brzmi jak herezja. Ale na pociechę Ci napiszę, że teraz na sprzedaż jest już i tak za późno. Pokłady miedzi wkrótce się wyczerpią i nikt tego „championa” już nie kupi. A nawet gdyby się znalazł jakiś chętny to nie z tymi związkami i nomenklaturą partyjną. Tak więc nic się nie zmieni. Możesz spokojnie pogrążać się w najbliższych kilkunastu latach w refleksjach nad związkami związkami zawodowymi i panstwem. A gdy dym opon zacznie dusić to „champion” po prostu zapłaci po 300 na łebka. To i tak niewiele, bo gdy pokłady miedzi się skończą budżet czyli my będziemy musieli opłacać całe miasto – łacznie z basenem ze ślizgawkami. To będzie trudne, bo naszych skladek emerytalnych już nie będzie. No ale co tam, zawsze w tę głodną, chłodną starość będziemy mogli pokrzyczeć sobie dla odprężenia „Geronimo!!!”
    Pozdrawiam

  116. Panie Danielu,

    Kudos za wypowiedź. Głosy krytyczne za styl wykonania Geronimo są do pewnego stopnia słuszne, niemniej przerzucając posty tu oraz u A. Szostkiewicza znajduję u niektórych kolegów czysta, nieodpartą chęć wymierzenia Obamie /USA kopniaka. Ot, tak jak jak w starym kawale z bacą i Bogiem ( baco, bo ja cię k. po prostu nie lubię).

    Np. adamjer dziwi się, że strzelano do OBL przed sprawdzeniem tozsamości lub DNA. Faux pas, komandosi nie poprosili o dowod osobisty lub próbkę DNA z jezyka!

    Antonius proponuje interesujący wariant z helem oraz obsrywaniem wycieraczki; zapomina jednak, ze Jankesi mają wykupiony abonament za sprzatanie (9 mld dolarów od 2001)

    Inni koledzy snują hipotetyczne pomysły na akcję seals na Bemowo, Podkowa Leśna itp . Porównania takie są czysta fikcją: Polska nie przechowuje międzynarodowych terrorystów a jezeli by to czyniła – zasługiwałaby na podobny do Pakistanu los – opłacanego ale zawsze podejrzanego wasala. Czyli zapłata by była pieknym za nadobne.

    Element igrzysk, radość z zabicia terrorysty – to jest mi obce. Rozgrzeszam jednak B. Obamę z chaotycznego PR wytworzonego z okazji Geronimo.
    W ostatnim czasie, bedąc zaszczutym przez teabaggers, birthers itp. rasistów
    ( czytaj red necks), Prezydent rozpaczliwie szukał pozywnej ” publicity „, udowodnienia , ze nie jest siuśkiem tylko silnym przywódcą. Rankingi potwiedzają, ze cel został osiągnięty. Pozdrawiam blogowisko.

    PS. Odejscie mentora to dramat, uczciłem to minutą ciszy. Podobno ulokował sie na 6 lat w kompleksie za 1 mln dol, bez dostępu do internetu.

  117. Lex: Ubolewam, kiedy wpisy na tym blogu czekaja na akceptację kilka godzin. Ale kiedy moderowanie było bardziej pbieżne i szybkie, wtedy rozlegały się głosy, że blog schodzi na psy, za dużo w nim chamstwa, rasizmu, agresji. Wybieramy poziom kosztem szybkości, acz będziemy się starać, żeby czas oczekiwania był krótszy.

    Narciarz2: Gdyby Osama ukrywał się 10 lat w Podkowie Leśnej i Amerykanie zrobili u nas to, co zrobili w Pakistanie, to bym im tylko przyklasnął i wstydził się za nasze nieudolne służby. Na pewno nie mialbym pretensji do Amerykanów.

  118. Panie Janie…przeciez to kosmici narozrabiali w September 11….Pana wpis wyjasnia dlaczego zastrzyk morfiny lud nazywa ” glupim Jasiem”. Blekotu Panu zadalo CIA, gdy Pan „klinowal flory” w Ciupago. W ogladanym przeze mnie brytyjskim filmie „Red Riding”, jeden z detektywow wyraza powatpiewanie, czy facet, ktory sam sie zglosil na policje, jest rzeczywiscie poszukiwanym „serial killer”…”Przeciez to retard”- mowi do kolegi- „to nie retard, to Polak”- tamten odpowiada. Pan Panie Janie i panu podobni, ciezko pracuja za granica na opinie o polskiej inteligencji…

  119. I po co te złośliwości pod adresem moich wrocławskich profesorów, którzy – tak między nami – w większosci stanowili przed wojną kadrę naukową Uniwersytetów w Wilnie i Lwowie ? Po co te aluzje do „uniwersytetów, z którymi róznie bywa” ?
    Sądzi Pani, że sarkazm zastąpi argumentację ?
    Zaręczam, że moi profesorowie nauczyli mnie samodzielnego myślenia. Dowodem tego są m.innymi poglądy w sprawie zabójstwa bin Ladena, które wyrażam będąc świadomy, że nie wszyscy się z nimi zgodzą i dadzą temu wyraz.
    Zaskakuje mnie Pani stwierdzeniem, że moja krytka działania USA dowodzi niesamodzielności myślenia.
    Czy dowodem samodzielności myślenia byłaby – Pani zdaniem – bezkrytyczna akceptacja tych działań ?
    Pragnę także zapewnić Panią, że moja ocena tego zdarzenia byłaby taka sama gdyby dokonało się ono za sprawą np. Rosjan, Francuzów czy Brytyjczyków i nie ma ona nic wspólnego z „doszukiwaniem się czegokolwiek na Amerykę” czy anty-amerykańską idiosynkrazją z mojej strony.
    Pisze Pani: „….wszelkie debaty na temat sprawiedliwego traktowania Bin Ladena odbieram jako wpisujące się w ten okcydentalizm”. To jest Pani pogląd, który przyjmuję do wiadomosci, chociaż znajduję w nim elementy nadto uogólniające i raczej zniechęcające do dalszej dyskusji..
    Na zakończenie Pani napisała: dobrze jest zrozumieć historię.
    Niewątpliwie.
    Ja dodam. I prawo też.
    Przynajmniej starać się.

  120. Dla przypomnienia, który naród w tym konflikcie cywilizacji jest tak naprawdę obłudnym agresorem:

    http://www.nytimes.com/2011/05/07/world/middleeast/07photo.html?pagewanted=1&_r=1&hp

    A to tylko kilka ofiar z setek tysięcy uśmierconych, okaleczonych i osieroconych w ostatnich 10-ciu latach przez USA i sojuszników w imię bliżej nie zdefiniowanej wyższości moralnej (i znowu ten relatywizm). Ilu amerykańskich żołnierzy i polityków odpowiedziało za te zbrodnie?

    W ramach tego relatywizmu, Obama powinien dostać kolejną pokojową nagrodę Nobla -w końcu jedna to za mało dla faceta, który wydaje rozkazy bombardowania 5 różnych państw, wysyła komanda śmierci i autoryzuje eskalację wojny przy pomocy bezzałogowych samolotów które na zlecenie CIA uśmiercają masę przypadkowych ludzi.

    Jak długo i mocno jeszcze chcemy nakręcać tę spiralę przemocy? W imię czego?

  121. Wasyl 18:55

    Zgadzam się z Tobą, że „wielu ludziom w tym kraju zależy na tym, żeby panowała ta codzienna bylejakość wpadająca od czasu do czasu w anarchię i by znów nie udało się w jakiejś ważnej sprawie dogadać.”
    Pisałem o tym już parę razy, na blogu red. Szostkiewicza.

    Ale nie mogę się zgodzić z Tobą, gdy twierdzisz, że to utrzymywanie stanu anarchii to „głupota”. Być może u tych, co powtarzają bezmyślnie. Ale nie oni tę anarchię i bylejakość tworzą. A jeśli nawet biorą udział w jej utrzymywaniu, to dlatego tylko, że są manipulowani. Bo gdy mają inny wzorzec (na zmywaku w Londynie, truskawkach w Hiszpanii czy pakowaczce w Holandii) to biorą się za robotę i nawet nie palą w swych pokojach (gdzie mieszkają po 14 w jednym), skoro nie wolno.

    Tę anarchię i bylejakość promują CELOWO ci, którym na tym zależy, którzy z tego korzystają. Oni głupi nie są. Wręcz przeciwnie…. To po prostu ci, którzy w dobrze zorganizowanym, praworządnym, racjonalnym państwie przegraliby walkę konkurencyjną, albo musieliby pracować, a zarobić tyle by nie zarobili. To w istocie przestępcy gospodarczy, mafia, skorumpowani wysocy urzędnicy państwowi (niestety), przekupni sędziowie, prokuratorzy i adwokaci, i właściciele mediów (oraz pracownicy tych mediów) korzystający z bezhołowia i słabości państwa (na zasadzie: dziel i rządź) i wzniecający tę sytuację przez wykorzystanie głupoty mas. Ale nie oskarżałbym tych mas. To ofiary.

    stasieku 20:41

    Piszesz do observera, ale pozwól, że się wtrącę.
    To, że Hofman tak mówi, to jego prawo. Nawet obowiązek. To opozycja. Głupia, bo głupia, ale w demokratycznym systemie, demokratycznie wybrana. Reprezentująca niemałą rzeszę ludzi, myślących tak, jak myślą, że myśli Hofman (wiemy, że on tak nie myśli, tylko cynicznie manipuluje, ale tak już jest z opozycją, na całym świecie). Nie będzie nigdy (mam nadzieję) tak, żeby wszyscy zawsze chwalili rząd za to, co robi, albo za to, czego nie robi.
    Musimy starać się dostrzec tę manipulację przeciwników, umieć zobaczyć rzeczywistość mimo bardzo nieraz chwytliwych manipulacji, i to wśród pozornych naszych sprzymierzeńców, umieć dostrzec sprzeczności interesów, stanowiące motywacje takiego postępowania i starać się jak najwięcej ludzi (rodzinę, przyjaciół, znajomych, współ-blogowiczów, czytelników gazet – poprzez listy do redakcji, innych…) przekonać do takiego sposobu myślenia i widzenia.
    Nie – modlić się, aby przeciwnicy przestali nas krytykować „niesłusznie”, tylko starać się umieć przekonać innych, że to my mamy rację.

    Kartka 20:44

    Nie masz, a w każdym razie nie przedstawiłeś, żadnych wiarygodnych podstaw do swego twierdzenia, że „rząd Tuska planuje zastygnąć w refleksji nad spółkami skarbu panstwa, innymi parapaństwowymi tworami gospodarczymi i ich rozbestwionymi związkami zawodowymi na kilkadziesiąt lat”. Twoje wyjaśnienie, że Tusk chce tylko „za namową swego przyjaciela Bieleckiego chce te nieszczęsne spółki przetrzeć gałgankiem do połysku by wyglądały jak nowe i stworzyć z nich słynne, rujnujące do reszty finanse panstwowe „championy”. ” – to tylko bzdurny dowód na Twe uprzedzenia. Nawet Gadomski niczego takiego nie pisze.

    Ułatwiasz sobie zadanie (jak zazwyczaj) wykręcając kota ogonem. Stasieku pisał o wdzięczeniu się rządów do związków zawodowych, a nie do spółek. Te spółki były ich, tych rządów, rządy nie potrzebowały się do nich wdzięczyć. Od związków zawodowych rządy były zależne w istotny sposób, a przede wszystkim spokój społeczny zależny był od „stosunków” między rządami a związkami. Znaczenie społeczne związków stopniowo maleje, a więc i możliwość aktywniejszej postawy rządu się zwiększa (co widać). Ale nie jest tak, że rząd mógłby sobie pozwolić na ich obalenie. Do tego potrzebna jest ustawa (i to nie jedna). Do uchwalenia jej jest potrzebna większość parlamentarna. A do uzyskania tej większości potrzebny jest wyrok wyborców w czasie elekcji. Może uda Ci się przekonać większość Polaków w październiku, aby głosowali na partię, obiecującą „zrobienie porządku ze związkami”. Powodzenia!

    Mam nadzieję, że wiesz, jak zmienia się sytuacja w spółkach i że stopniowo ograniczana jest ich rola miejsca, w których „upycha się partyjną nomenklaturę”. Oczywiście, tam gdzie są spółki z udziałem państwa, tam zawsze jest w nich miejsce dla przedstawicieli rządu (najwyraźniej to widać we Francji i w federalnych instytucjach finansowych USA). W Polsce absurdem byłoby, gdyby państwo pozbawiło się decydującego udziału w najbardziej znaczących spółkach. To nie to społeczeństwo, nie te zwyczaje, nie ta kultura, nie ta etyka, nie te pieniądze. Na taki luksus pozwoliły sobie tylko małe kraje, będące od początku niszami protestanckiej etyki kapitalistycznej (Benelux przede wszystkim).
    Kiedy na sprzedaż jest za późno, kiedy za wcześnie, i czy trzeba to było zrobić już dawno czy nie – te dywagacje zostaw redaktorom Faktu i kolejce do warzywniaka. Musisz przyznać, że nic na ten temat nie wiemy, oprócz tego, co tam jaki redaktor napisze. To są dziedziny ekonomii (i polityki) b. skomplikowane, wymagające wielkiej wiedzy i dostępu do złożonych informacji i narzędzi ich interpretacji. Zostaw to fachowcom.

    Niekiedy trzeba zapłacić po 300 zł od łebka dziś, żeby nie musieć płacić po 3000 jutro, albo wyprowadzać policji i wojska na ulice. A nawet nieraz warto potargować się o te 3 stówki, żeby pokazać społeczeństwu, o co tu naprawdę chodzi i uzyskać korzystniejszy wynik podczas wyborów, który pomoże w demokratyczny sposób zracjonalizować te sfery.

    Pokłady miedzi nie skończą się tak szybko (cokolwiek by nie mówiła kolejka do warzywniaka), w każdym razie nie tak szybko, żeby wymagały od rządu wzniecania niepokojów społecznych. Rząd MUSI jakoś spacyfikować nastroje związków (wobec ich gróźb demonstracji w czasie prezydencji), ale nie może tego zrobić zamykając ich wszystkich na 48.
    Kartko, weźże na wstrzymanie!

  122. Powyższy wpis adresowany był do Pani teresy Kossowski. A zadanie z końca wpisu zaczynajace sie od słów ” To jest Pani poglad… ” i nastepne powinny byc zapisane zwykłym drukiem – nie kursywą.
    Przepraszam.

  123. Zręczne czy niezręczne (zamknięcie stadionów Lecha i Legii na 1mecz!), ale od czegoś trzeba zacząć . Może to było dobre posunięcie, kibice koczując pod stadionami Warszawy i Poznania zachowywali się dość przyzwoicie, niesympatyczne transparenty w demoracji, to chyba jeszcze nie wykroczenie. Na szybkie i pozytywne rozwiązanie problemu, jednak nie liczę, pomimo optymizmu ( często niepoprawnego !)……

  124. Ben Laden byl idealista, wrogiem zachodniej cywilizacji oraz amerykansko-brytyjskiego imperializmu. Byl tez ideologiem a moze tez strategiem organizacji terorystycznej. W chwili zgonu byl on gosciem na terytorium Pakistanu i atak zbrojny zolnierzy USA na jego dom i rodzine stanowil naruszenie prawa miedzynarodowego. Decyzja prez. Obamy stanowi wyrazny dowod, ze nie dba on o zasady, ktorych przynajmniej nominalnie , Ameryka powinna bronic.

  125. Panie Redaktorze, czy czuje się Pan ukarany, że nie mógł zobaczyć na żywo meczu Legii lub Lecha? Bo ja nie. Każdy kulturalny kibic zrozumie powagę sytuacji i to, że taka akcja ma wstrząsnąć zarządami klubów i spółką Ekstraklasa (żebyż to była ekstraklasa!, ale to jest poziom piłki podwórkowej) i docelowo sprawić, że za rok będzie mógł chodzić na mecze z żoną i dziećmi bez obawy, że będzie się wstydził tego, co one na stadionie usłyszą albo bał się, że ktoś je opluje lub obije.
    Oba kluby dostały po kieszeni, ale wiedzą, że jeśli nie zerwą układów z kibolstwem, nie zrezygnują z udawanych służb porządkowych, zainteresowanych tylko tym, żeby na stadion nie wnieść własnej kanapki i wody mineralnej, tylko grubo przepłacić kupując od roznosicieli z firmy Litara (mam takie doświadczenie z meczu Lecha), a nie zaczną współpracować z policją, to zbankrutują.

  126. @”Terese Kosovski” z dn. 7.05.2011. h; 20.32.

    Wolność nie jest wartością bezwzględną i uniwersalną. W różnych cywilizacjach różnie się na ten „walor” patrzyło i patrzy i różnie się doń podchodzi ….. Ze względów tyle historycznych co kulturowo-filozoficznych.
    I to nie tylko w tzw. kulturze Zachodu (tu jak widzę Pani jest specjalistą i uważa, iż można a priori narzucić innym swoje zdanie – nie zawsze zresztą słuszne*) – poza tym obszarem cywilizacyjno-kulturowym istnieją też inne, o nie mniejszym dorobku (o ile nie znaczniejszym !) kulturowym cywilizacje – radzę więc zajrzeć do np. Konfucjusza, Qutba, Dostojewskiego, Chomeiniego (tak, tak – niczym on specjalnie się nie różni od Wojtyły w tym względzie), Krishnamurtiego, Dalajlamy czy Ghandiego itd itp.
    Nie musimy tych poglądów podzielać, ale one są – i są tak samo obowiązujące jak „zachodnio-europejskie” …… I tak samo dopuszczalne. Pluralizm ! Sami – my Euro-amerykanie tego chcemy o tym nauczać świat.
    Radzę więc o większy sceptycyzm i mniejsze zadufanie „w sobie” oraz zachwyt nad naszymi „osiągnięciami” i przewagami w tej mierze.
    Pzdr – WODNIK 53

    *- wolność w wydaniu np. Locke’a czy Hume’a różni się zdecydowanie od tez Rousseua, Woltera czy d’Sade’a – przypominam iż to klasyka Oświecenia (o Graey’u czy Rawlsie z jednej strony, a Waltzerze i Finkelkraucie z drugiej – dziś – nie mówiąc)

  127. Patrzcie Państwo, nawet dyżurny „lewicowy humanista” może napisać coś sensownego.

  128. Szanowny Panie Spokojny

    Z góry uprzedzam, że będę się starać nie wtrącać specjalnie w Waszą z Cynamonem29 wymianę uprzejmości ale też pozwolę sobie na kilka skromnych uwag dotyczących Pańskich wpisów.
    Niektóre zawarte w nich myśli wydają się być powtarzane i mnie nieco zdumiewają. Przede wszystkim chodzi mi o wątek dot. Pańskiego dostępu do internetu w pewnym trudnym dla Pana czasie. Z Pańskich wpisów wyziera teza, że prokurator wystąpił wobec Pana o zastosowanie najbardziej drastycznego środka zapobiegawczego, choć Pańskim zdaniem nie miał do tego pełnych podstaw ale szczęśliwie ten środek zapobiegawczy stosowany był na terenie szpitala.
    Jednocześnie przez niedbalstwo służb penitencjarnych i dzięki swemu sprytowi nie został Pan pozbawiony możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym.

    Panie Spokojny, czy Pan w to naprawdę wierzy, że dostęp do internetu to przypadek, vczy sprzedaje nam kit?
    Wiadomo nam tu wszystkim, że podsłuchami stosowanymi przez to nasze opresyjne państwo objęty jest statystycznie co 10 podatnik więc z pewnością Ci, którym postawione zostały zarzuty.
    – Czy nie przyszło Panu do głowy, że prokurator ze względu na ubogość materiału dowodowego chciał sprowokować Pana do panicznych kontaktów i w ten sposób zdobyć informacje, m.in. po to pozostawiając Panu internet do dyspozycji?
    Tylko proszę mi nie mówić, że był Pan tak naiwny, że tego nie brał pod uwagę, bo będzie to ubliżać mojej skromnej inteligencji.

    Jednym słowem coś tu nie gra. Że Pan grał sobie z prokuratorem w jakieś pliszki czy inne kulki, to rozumiem ale z nami tu na blogu, to już nie zatrybiam o co chodzi.

    Nie mam żadnych przesłanek, by poddawać w wątpliwość Pańską biznesową uczciwość i wierzę, że to Pańscy wrogowie postępowali nieetycznie, dlatego szczerze gratuluję Panu zwycięskiego pochodu przez prawne i biznesowe meandry ale nie rzucam się Panu ze współczuciem i z ofertą pomocy, bo nie znam ani sprawy ani też sami się nie znamy, więc byłbym nieszczery.

    Nie rozumiem też tej Pańskiej postawy, którą wyraził Pan w zdaniu: „„Kłopoty teraz to ma również „narzędzie”, czyli Pan Prokurator, ale ja nie zamierzam się mścić, bo uważam że to niegodne chrześcijanina.”

    Otóż ja nie jestem chrześcijaninem i uważam, że jeśli prokurator nadużył swego stanowiska lub jest głupi, to należy zrobić wszystko, by go z zawodu wykasować i to byłoby godne chrześcijanina, by nie miał więcej okazji do bezpodstawnego nękania innych ludzi i bezkarności. Moralne byłoby więc „wdeptanie go w glebę” jeśli na to zasłużył i nie musi to mieć nic wspólnego z zemstą bo „słuszne to i sprawiedliwe” skoro tak troszczy się Pan o nasze podatki.
    Przecież pozwalanie na to by prokurator partacz czy niegodny uprawiania tego zawodu nadal powodował uszczerbek w kasie państwa jest niemoralne i godne potępienia, nie uważa Pan?

    A zresztą i zemsta jest ostatnio modna. Strzela się w głowę bezbronnemu zbrodniarzowi a następnie rzuca na pożarcie rekinom i nawet Stolica Apostolska reprezentująca sporą rzeszę chrześcijan jakoś nie potępia tych metod a więc uczcie się chrześcijanie.

    I na koniec, pisze Pan: „Jeśli Gospodarz blogu postanowi mnie „banować”, jak zrobiono to z Lizakiem, to jego prawo. Jest tu przecież Gospodarzem.”

    O ile mnie pamięć nie myli, to banowanie Lizaka nie miało miejsca. Nasz gospodarz skomentował kiedyś nieprzychylnie niektóre jego wpisy w sposób dla Lizaka niestrawny i on sam z aktywności na tym blogu zrezygnował, ku memu żalowi zresztą, bo uważam, że to człowiek nietuzinkowy ze specyficznym talentem.
    Przez członka pewnej grupy blogowej zostałem ostro skarcony nie za to, że np. podzielam czy nie podzielam poglądów Lizaka a za to, że go z uwagą czytałem.
    Żeby Pan wiedział, Pańskie ponadprzeciętnie długie teksty też mi nie przeszkadzają, to a propos Pańskich statystycznych wyliczeń.

    Pozdrawiam i życzę Panu powrotu do stanu „spokojności”, z którego ostatnio, zdaje się, został Pan brutalnie wyrwany, Nemer

  129. Wg mnie, Autorowi zabrakło nieco konsekwencji. Skoro popiera zamordowanie bin Ladena (to nawet nie była egzekucja – egzekucję wykonuje się po prawomocnym wyroku), to czemu nie namawia do zwyczajnej fizycznej likwidacji kiboli przez policję, a może i wojsko?

    Kluby nie walczą z kibolami? A czy od tego są kluby? Jeśli mają się zajmować kwestiami porządku publicznego i przestrzegania prawa, to nie ma co się dziwić, że ich wyniki czysto sportowe są, jakie są.

    I tylko co do KGHM – pełna zgoda.

  130. „Więc mówi się o praworządności, o państwie prawa, o sprawiedliwym potraktowaniu Bin Ladena, a tak naprawdę to chodzi o to, żeby coś, cokolwiek znaleźć na Amerykę.”
    Cytat z czyjegoś wpisu.
    Nie, nie chodzi o to. Rozumiem, cynikom to się po prostu nie mieści w głowie. Jak można pisać poważnie o prawie i jego przestrzeganiu i to bez wyjątków na szczególne okazje. Świat bez koncesji na wyjątkowość. Tak się nie da.
    Jeśli mam przyznać Amerykanom prawo do wymierzania sprawiedliwości w dowolnie wybranej przezeń formie to dlaczego odmówić tego innym. Tylko dlatego, że inni stosują metody, które nam nie przypadają do gustu?
    W aktach terroru giną niewinni ludzie, w akcji armii USA giną ludzie postronni lub dopuszcza się możliwość ich śmierci. Nie zaniechano akcji z uwagi na obecność dzieci. Czy osoby przebywające z Ladenem, dzieci, kobiety i pozostałe osoby miały wyroki sądowe? Jak oceniono wartość ich życia? Wyobraźmy sobie akcję sił policyjnych z użyciem ostrej amunicji przeciw przestępcy szukającego schronienia w przedszkolu w kraju europejskim i pomyślmy dalej: jest tam nasze dziecko. Zmieniamy nastawienie? Mącenie pięknoducha?
    Widzę po stronie zwolenników uproszczenia i pogardę. Dla innych.
    Ważniejsze wydają się rozważania o nazwie operacji niż zrozumieniem co się wydarzyło i jak powoli ale skutecznie pozwalamy się degenerować.
    Niby kojarzymy historyczną rolę państw zachodu i dzisiejszą reakcję społeczeństw arabskich. Tylko niby. Realizację celów identycznych od co najmniej stulecia maskujemy paroma nowszymi ideami. Wtykamy swoje noski tak głęboko jak tylko pozwalają na to możliwości ekonomiczne. Powstrzymują nas nie zasady moralne a zwykły brak pieniędzy. Gdyby nie to spacyfikowany zostałby cały bliski wschód.
    Nie dziwmy się radykalizmowi, sami to prowokujemy.
    Warto poczytać prasę azjatycką, widzi to lepiej niż nasza.

  131. @stasieku & @Mag
    Pięknie dziękuję za słowa poparcia.

    @Vera pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:38
    Świetna analiza przyczyn wstąpienia OBL i jemu podobnych na drogę terroryzmu
    @Therese Kosowski pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:32
    Zgadzam się z Tobą całkowicie. Istnieje wręcz moda na wyśmiewanie, poniżanie i atakowanie Ameryki (oczywiście słownie w tzw. modern środowiskach europejskich). Jednakże jak jest jakaś tragedia gdziekolwiek, to wszyscy patrzą i oczekują na amerykańską pomoc, która zawsze jest niezawodna i zawsze bardzo hojna. To, ze czasem jest ona wykorzystywana niewłaściwie przez rożnych kacyków, to inna sprawa, ale Amerykanie oferują z serca i w dobrej wierze. Ta hipokryzja europejska wydaje mi się wypływać z kompleksów, niestety. Amerykanie są wspaniałymi, skromnymi, współczującymi i otwartymi na innych ludźmi. Tak niesprawiedliwe ich traktowanie jest wręcz nieprzyzwoite, nie mówiąc o braku współczucia (nie wspomnę o radości) dla nich w związku z tragedią 9/11.
    @Jacobsky pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:24
    Dzięki za link. Doskonała reklama pasów bezpieczeństwa.
    @Slawomirski pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:16
    Szanowny panie Slawomirski,
    Skoro tyle lat Pan cierpi z powodu zapisania Pana podstępem do TPPR, to dlaczego nie zapewni Pan sobie pomocy psychologa? Bo wygląda na to, ze Pan sam sobie z tym nie poradzi. Życzę powodzenia w znalezieniu naprawdę dobrego specjalisty. Gdybym była bliżej, zaoferowałabym swoją skromną osobę, ale niestety….

    @Nemer pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:10
    Zawsze z ciekawością czytam Twoje komentarze i często się z nimi zgadzam, jednak z tym się nie zgadzam, a ponieważ Ciebie szanuje, więc pozwolę sobie wdać się w małą polemikę.
    Odnośnie chuligaństwa stadionowego, to jest zaraza z którą koniecznie trzeba walczyć, zanim jak hydra się nie rozrośnie. Zamkniecie tych dwóch stadionów na pojedyncze mecze miało na celu OSTRZEC wszystkich zainteresowanych, ze to nie przelewki i nie będzie tolerancji na akty gwałtu, czy chamstwa. Wczoraj obejrzałam FpF w TN24, w których były piłkarz powiedział wprost, ze piłkarze i kluby boją się żulii, która jest zorganizowana i niebezpieczna. Ponadto kluby wchodzą z ta żulia w głębsze konszachty. Kluby, jak zauważą straty finansowe, na pewno zrewidują swoją postawę w stosunku do chuligaństwa, a zdrowe społeczeństwo, chcąc uczestniczyć w meczach również wywrze wpływ na „czarne owce”. Zresztą, zachowanie kibiców, chcących okazać swoje niezadowolenie z zamknięcia dostępu na stadion, którzy zebrali się pod nim wczoraj, wskazuje, że nauka nie poszła w las. Dopingowali zza bramy, ale zachowywali się cywilizowanie, wiedząc, ze w przeciwnym wypadku stadion będzie zamknięty dłużej. Konsekwencja i otwarte reguły gry są najlepszym nauczycielem kultury. Margaret Thatcher dokładnie w taki właśnie konsekwentny sposób nauczyła angielskich kibiców jak poskramiać nadmiar werwy.
    Jeśli chodzi o Osamę bin Ladena, ten osobnik był przyczyną nieszczęść wielu rodzin i tych, którzy zginęli w wyniku terroru, który zafundował i również tych rodzin, których członkowie ulegli jego chorej demagogii. Świadectwo jakie zrobił dla Islamu i jego wiernym również jest okropne. Głupie wchodzenie do samolotu, które trwa godzinami, gdzie ci sprawdzają obcasy, paski, gdzie nie możesz wziąć cążków do paznokci, wody, kremu…. to jest dzięki OBL. Zło, które sial, gdziekolwiek się pojawił spowodowało, że SAM wykluczył się ze społeczeństwa i przestał podlegając humanitarnym prawom tegoż społeczeństwa. Potencjalny jego proces spowodowałby jeszcze więcej nieszczęść, nie mówiąc o kosztach. Jego zwolennicy nie ustawaliby w rozpaczliwych próbach wyciągnięcia go. Wystarczająco zła ten człowiek zrobił. Jego proces byłby jedynie formalistycznym aktem ze strony demokracji i nie tylko ze nie zasłużył on nań (niszczył z całych sil te demokracje), ale byłby to niebezpieczny, drogi i pusty przejaw w gruncie rzeczy słabości, a nie siły demokracji, tym bardziej, ze jego wina nie podlega żadnym wątpliwościom. Jeżeli się zastanowisz i wyobrazisz sobie, ze dając mu prawo do procesu, narażasz masę niewinnych ludzi, a może nawet kogoś Tobie bliskiego, to mam nadzieje, ze zrewidujesz swoje stanowisko w tej sprawie. Ten człowiek nie dal szansy nikomu do procesu, czy choćby pożegnania się z bliskimi, nie mówiąc o kalectwach ciężkich, z którymi wiele jego ofiar musi dalej żyć. Bez procesu podrzynają głowy niewinnym ludziom. Walka z nimi żeby była skuteczna, musi być bezpardonowa. Oni liczą na nasze prawa człowieka i się nie boją. Musimy przyjąć w walce z nimi ich sposób myślenia do pewnego stopnia oczywiscie. Wiem, ze zaraz podniesie się krzyk, ale jeżeli chcemy przetrwać, to nie ma innego wyjścia. Wściekle zwierze się eliminuje, a nie leczy.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie

    Ps. Cytat ze szkolnych zeszytów: Szlachta polska charakteryzowała się tym, ze bardzo lubiła słuchać cymbałów
    Przypadkiem uczeń trafił w sedno, a i teraz to powiedzonko jest często aktualne. Szlachtę, zmieniłabym na elity co najwyżej.

  132. Moja przyjaciolka jest Pakistanka.Na pakistanskim kanale Talibowie zapowiedzieli,ze po czterdziestu dniach zaloby zabiora sie za zemste.Na pierwszy ogien ma pojsc prezydent Pakistanu z rodzina,a potem Ameryka i kto tam jeszcze bedzie pod reka…

    Wyobrazmy sobie,co by sie dzialo,gdyby Osama siedzial w wiezieniu.Z terrorystami sie nie negocjuje,ale to zalezy kto bedzie zakladnikiem.

    Jednym slowem,bedzie sie dzialo.

  133. Kiedys czytalem, ze nowojorska mafia zalatwia swoje porachunki w nastepujacy sposob. Szef wydaje polecenie. Osoba wskazana przez szefa zostaje zastrzelona, po czym cialo zostaje wrzucone do morza. W ten sposob staje sie zadosc sprawiedliwosci, tak jak ją rozumie szef mafii i jego zolnierze.

    To mi cos przypomina. Mianowicie niedawne zdarzenia. Kubek w kubek. Jednak istnieją pewne istotne roznice pomiedzy nowoczesnym panstwem a mafią. Mianowicie mafia musi byc oszczedna. Mafia musi sie kryc ze swoimi dzialaniami. Natomiast panstwo nie musi oszczedzac na kosztach procesu. Panstwo nie musi sie kryc, oczywiscie po zlapaniu terrorysty. Przed zlapaniem tak, ale potem juz nie. Wiec spodziewalbym sie, ze USA wyda pieniadze z moich podatkow na przeprowadzenie procesu Osamy. Jako amerykanski podatnik chcialbym, aby moj podatkobiorca jednak roznil sie od nowojorskiej mafii. Po to place podatek. Po to glosowalem na Obame, zeby on zachowywal sie inaczej niz Ojciec Chrzestny oraz inaczej, niz jego poprzednik. Jestem bardzo rozczarowany, ze zachowal sie podobnie.

    Jako amerykanski obywatel nie chce zyc pod rządami ojcow chrzestnych. Chce zyc pod rzadami ludzi, ktorzy przestrzegaja prawa. Ja nie chce widziec ludzi na kierowniczych stanowiskach mojego kraju, ktorzy najpierw kaza kogos zastrzelic, a potem wrzucic zwloki do morza. Nie chce powtorki z Pinocheta. On to robil masowo. Ja nie chce, zeby moj prezydent robil to chocby w jednym przypadku. Nie na takiego prezydenta glosowalem.

    Natomiast Panstwo w Polsce mozecie zyc po swojemu. Niedlugo wybory. Mozecie zaglosowac na Kaczynskiego. On nie bedzie mial zadnych wahan. Raz poslal ludzi po Blide. Kiedy obejmie rzady, posle ludzi po Tuska i po Sikorskiego. Co do tego chyba nie macie watpliwosci. A jak macie, to zrobcie eksperyment. To Wasza sprawa. Jesli Wam sie podobaja metody mafii, to sobie je zaprowadzcie w Polsce. Niedlugo bedziecie mieli okazje, zeby wybrac gangsterow. Skorzystajcie z tego prawa. Nie pouczajcie innych, co powinni robic, tylko zrobcie to u siebie.

    A ja nie zycze sobie, zeby moj kraj byl rzadzony gangsterskimi metodami. Nie zycze sobie, zeby terrorysci byli zrzucani z helikopterow. Ja sobie zycze, zeby panstwo, ktoremu place podatki, zachowywalo sie zgodnie z litera oraz duchem Konstytucji. Tutaj „Konstytucja” jest pisana z duzej litery i ja sobie zycze, zeby jej duch byl przestrzegany nawet wobec naszych wrogow.

  134. Stasieku wspomniał na blogu red. A.Sz. o wywiadzie w POLITYCE 19 z wolnomularzem, czyli masonem, a zaraz za nim jest nie mniej ważny atrykuł o maszerowaniu po zdrowie pt. „No to chodźmy” i zdjęcie pokazujące ceprów mieszających się z baranami (owczarka żadnego nie widać). Więc maszerując się dziś po okolicy przez pół nocy dotarło do mnie, że w Płn. Ameryce (Kanada, USA) zupełnie nie ma kiboli. Masowe sporty: am. football, koszykówka, hokey, baseball i teraz powoli dołącza piłka nożna (soccer), nie tworzą subkultury z dominacją brutalnych wybryków i wulgarnych okrzyków. Pamiętam jakieś 4 lata temu mistrzostwa świata juniorów (21) w piłce nożnej, gdy po przegranym półfinałowym meczu z Argentyną kibice Chile, prawdopodobnie głównie z Toronto, starli się lekko z policją. Owszem, są jakiejś drobne zamieszania uliczne po meczach „pucharu świata”, na ogół jest to celbracja zwycięzców w centrum miasta, ale zdemolowanie stadionu nie wchodzi w grę. Nie ma walk między kibolami przeciwnych drużyn, bo nie ma masowego kibolskiego jeżdżenia. Króko mówiąc, kultura jak z innej planety. Matki za młodu ciagają dzieciaki na lekcje hokeja, lub piłki nożnej (hockey mom, soccer mom), ojcowie kupuja synom rękawice bejsbolowe i godzinami przerzucją się piłką, sport już w rodzinie się krzewi, tradycyjnie, po chrześcijańsku. Ostatnio nie ma filmowego romansu bez pary udającej się na mecz koszykówki i całej nadkultury z tym związanej.

    Europa, tu z naciskiem na Brytanię przed Thatcher i obecnie Polskę (przed rządem większościowym Tuska), jest tak dzika w sprawie masowych sportów, jakby opiekuńczość państwa i utrata poczycia obowiązku i własnej wartości była kompletna i bezgraniczna. A jak jest z Barceloną, Mediolanem, Romą, mają kiboli do walki wręcz?

    W dniu zwycięstwa (nad samym sobą) najlepsze życzenia dla Stasieku!
    (jak zawsze nie na temat wobec reszty komentarza).

  135. stasiekowi i telegraphicowi, mentorom nowego ładu,
    polecam.

    http://www.polityka.pl/rynek/1515196,1,rozmowa-o-polskim-problemie-z-praca.read

  136. @ Bywalec2

    „Zginal najwiekszy przywodca, mecen i sponsor islamistycznego teroryzmu”

    To nie jest zgodne z faktami. Nie byl ani najwiekszy ani nie „dowodzil” najwiekszym ugrupowaniem. Jest nam najbardziej znany z kilku zamachow, ktore pod jego skrzydlami dokonano przeciw obiektom Zachodu. Dlatego, propagandowo przedstawialo sie go jako zlo najwieksze, zapominajac ze sa inni, bardziej aktywni, wieksi i bardziej bezwzgledni lecz zajeci lokalnymi sprawami. A tam nasze zainteresowanie juz nie siega – o wspolczuciu nie wspominajac.

    Pozdrawiam

  137. Nie ma Pan racji.
    Kibol naturalnie może a nawet powinien zadymiać, ustawiać ustawki i machać szalikiem. Premier powinien działać zgodnie z prawem. Zgodzi się Pan,ze zamknięcie najbezpieczniejszych stadionów pod pozorem niskiego na nich bezpieczeństwa powinno skutkować zamknięciem reszty stadionów?
    Problemem jest Staruch ? Zgoda. W jaki sposób ten problem rozwiązuje zamknięcie stadionu ?
    A Premier ma dziwna tendencję rozwiązywania „problemów”. Nie mieści się w filozofii państwa prawa zgoda na to by najpierw zamykano sklepy wysyłając na sklepikarzy policje i sanepid, a później tworzyć w naprędce stosowne prawo. Tu Premier i politycy zachowują się jak kibole.
    Czym różni się USA wysyłając komandosów od Stalina wysyłającego Jaume Ramon Mercader del Rio Hernández. Sądzę ,że Pana akceptacja takiego postępowania wynika ze zgody na podobne działania Izraela.

    Jestem za zdelegalizowaniem piłki nożnej. Sport demoralizujący zawodników ,działaczy, kibiców, polityków.
    Dlaczego państwo (ja) płaci za działania policji na stadionach. Dajmy kibicom wolna rękę. Stadiony powinny być wyłącznie dla kiboli i zawodników. Niech się rozbierają i nawalają nawzajem.

  138. Slawomirski zadał sobie trud recenzowania innych opinii.
    szkoda tylko, że nie czyta tych opinii do końca, albo nie potrafi ich zrozumieć.
    Pisałem, ze nie należy cieszyć ze śmierci innego człowieka, ale pisałem również, że bin Laden na własne życzenie przestał być człowiekiem, a stał się bestią. Dlatego radość Amerykanów uważam za uzasadnioną.
    Polemizuje pan z wieloma wpisami, ale chyba tylko z wrodzonej przekory, bo tak na prawdę, to nie wiele pan ma do powiedzenia. „Nie, bo nie.”

  139. @Jan
    Nalezysz do licznego grona. Jeszcze trzy dni temu ponad 50 %Europejczyków (wyniki sondażu) uważała, ze to nieprawda , iż Bin Laden nie żyje. Co prawda w międzyczasie al Kaida potwierdziła, ze jej szefa już miedzy nami nie ma, ale jestem przekonany, iż 10-20% populacji tego nie kupi, znajdując przekonywujace powody, dla których – akurat w tym przypadku – opłaca się Al Kaidzie – ukryć prawdę. W USA istnieje prężnie działające, liczące kilkaset tysięcy członków, towarzystwo piaskiem Ziemii. Dla nich wszystkie dowody, począwszy od Magellana, na kulistosc Ziemii, to brednie.
    Co do tekstu red Passenta: zgadzam się w całej rozciągłości, mimo, ze sam jestem kibicem i od czasu do czasu chodzę na stadion Legii. Ktoś tutaj (chyba
    Kartka z Podrozy) dał nam link do artykułu nt radiowej wypowiedzi pani Piatek. Tak się składa, ze słuchałem jej na żywo. Gazeta przytacza ja wybiórczo (nomen omen – głupio mi używać tego słowa wobec nadal najbliższego mi dziennika). Pani Piątek wypowiadała się bardzo szeroko, najwyraźniej jest jedna z tych osób, które znają się na wszystkim. Utrzymywała np., ze inżynierowie ostrzegali, ze stadionów na czas nie da się wybudować i teraz, kiedy już wiadomo, ze się nie da, rząd robi wszystko, by odwrócić uwagę, itp, itd. O tej klęsce z budowa stadionów mówiła z przekonaniem kilka razy. Idąc jej tokiem rozumowania, zamach na Hitlera, gdyby udal sie aliantom, byłby skandalicznym naruszeniem
    praw człowieka. A zestrzelenie samolotu z admiralem Jamamoto? -To tez była zbrodnia? Ameryka jest w stanie wojny z Al Kaida, a podczas wojny zabija się wrogów, którzy chcą cię unicestwic. Europa już raz bawiła się, z pewnością z poparciem ówczesnych pan/panów Piątek, w „cywilizowana” rozmowę z dyktatorami; jakoś właśnie monachijskie klimaty mi do głowy przychodzą, kiedy słyszę obrońców praw Bin Ladena.

  140. Czytałam tu kilka komentarzy w stylu: A co byśmy powiedzieli, gdyby to Rosjanie przeprowadzili taką akcję i zabili terrorystę z Czeczenii? Komentatorzy sugerują, że na Rosjan wszyscy byliby oburzeni, a Amerykanów popierają.
    Otóż Rosjanie po każdym zamachu badają szczegółowo, kto był zamachowcem. Nawet przez DNA, bo to samobójcy i zostają z nich tylko nędzne resztki.
    Następnie odnajdują w Czeczenii ich najbliższych i wszystkich wykańczają. Niestety, nie pamiętam, gdzie o tym czytałam. Nie podnoszą się wtedy żadne głosy oburzenia, bo Rosjanom ogólnie więcej wolno. Wszyscy wiedzą, że głosami oburzenia się na ich postawę nie wpłynie, więc się nie fatygują.

  141. @telegraphic observer, 05:48
    Drogi Przyjacielu, zafiksowałeś mi imię i patrona przez skojarzenie z nickiem.
    Niech tak będzie, choć jeśli chodzi o anonimowych blogerów, to będzie chyba precedens.
    Ale dziękuję, wiem, że kierowała Tobą serdeczna pamięć i pewne zgoła prywatne skojarzenie.

    Stanisław Biskup, był duchownym i tym od Kartki z podróży się znakomicie różnił.
    Obu łączy chłodny stosunek do władzy. Co do rozwiązania tej sprawy u biskupa są różne wersje, głównie miejsce śmierci się zmienia w zależności od źródła. Kartko, uważaj na siepaczy rządowych. Gdybym ja miał wybierać, to nie chciałbym dostać się w ręce PISlamistów.

    Rodzina stasieków pozdrawia rodzinę telegraphiczną

  142. Nie wydaje mi sie prawdopodobne, zeby akcja militarna tego typu i kalibru wraz z jej wynikiem lub sam tylko jej wynik – nie byla tak udokumentowana, zeby potem mozna bylo udowodnic, ze zostalo wykonane to, co sie twierdzi, ze zostalo dokonane. To, co sie pokazuje publice, jest smieszne. Czy jest ktos tu jeszcze, kto watpi w prawdziwosc podawanych informacji w tej sprawie? Chodzi oczywiscie o bin Ladina.

  143. @Ryba, 07:12
    Domyślam się Rybo, że wiesz o moim i TO oczytaniu w Polityce.
    Ale ciekawe linki często trafiają do grona mniej zainteresowanego papierowym wydaniem.
    Dziękuję i pozdrawiam
    PS
    Podoba mi się mentorowanie, a szczególnie w dobrym towarzystwie.

  144. Daniel Passent 2011-05-07 o godz.21:21 Naprawdę by pan klaskał!?I nie widzi pan,że swoim entuzjazmem daje pełne przyzwolenie do następnych takich działań?A jeżeli wszystkie służby jawne i tajne super-mocarstwa uznają że w ,,interesie narodowym USA”leży przekonanie społeczeństwa o śmiertelnym zagrożeniu z pana strony?Może już nie być czasu na oklaski.To oczywiste,że oczyścił by się pan nawet przed najbardziej stronniczym sądem,jednak na pewno nie z pod po-wierzchni morza.Tak,przyznaje,że wydaje się to teraz zupełnie niedorzeczne ale czy na pewno jak wszyscy będziemy tylko stać i klaskać?Czytuje(i czasami mam okazję wysłuchać)pana od,,stuleci”( mam wrażenie,że nawet dłużej)i nie pojmuje dlaczego po raz pierwszy zdarzyło się panu stracić przytomność.Przecież to identyczny mechanizm jaki w zbrodniczej skali stosowali zwyrodnialcy ludzkości,którym najpierw klaskano a oni później,hojnie dobierali sobie z uczciwych i to przeważnie z tych najgłośniej klaszczących…Przesłanki,że tym razem tak nie będzie wydają się być dość mocne ale czy nie aż nadto hollywoodzkie?Od śmierci Osamy Specnaz ma pełne prawo przylecieć po Zakajewa na kongres pod Pułtuskiem a premier Kaczyński wysłać GROM po Krauzego do Kazachstanu.Właściwie wszyscy powinni stawiać na rozbudowę sił specjalnych bo skala potrzeb może byc ogromna.I tylko klaskać nie ma czemu….

  145. narciarz2 pisze:
    2011-05-08 o godz. 04:36

    Narciarzu, tak jak Polacy mogą sobie wybrać, tak i Ty możesz sobie wybrać. Zapewne masz alternatywę.

    Wiesz, ja myślę, że każdy z nas chciałby, by na świecie Dobro zwyciężało codziennie. Żeby Zło zostawało odrzucone. Tyle, że to wcale nie chodzi o odrzucenie Zła ale o jego przezwyciężenie.

    Twoje porównanie do mafijnych metod rządu amerykańskiego jest na pewno barwne i robi wrażenie. Istotną różnicę stanowią jednak intencje, cele, zamiary.

    Byłabym ostrożna z barwnymi metaforami.

  146. W Krakowie prezydent wszystkich Polaków złożył hołd śp L.K. na Wawelu i brał udział w procesji biskupa Stanisława ze Skałki na Wawel. Niesiono wiele innych nowych drogocennych relikwii, w tym ampułkę z krwią świętą.

  147. @klara2010, 02:14
    Napisałaś Droga klaro2010, do ”stasieku&Mag”, a ja dostałem gęsiej skórki. Zawiało erotyzmem jakoś, a może to resztki czerwonego wina z wczorajszego popołudnia jeszcze działają.
    Zaczynamy tworzyć jakąś podgrupę „zgadzających się w poglądach”. Czekam niecierpliwie na temat, który nas podzieli. Kto się czubi, ten się lubi.
    Pozdrowienia ze starej, kibolskiej, ojczyzny.

  148. @mw, 21:56
    Ja nie odbieram praw opozycji do opozycji. Adam Hofman to wyjątkowo podły przykład młodego aroganta, który znalazł niszę rynkową dla Hofmanów i wymienił w plugawych akcjach Jacka Kurskiego. Ten człowiek stosuje PISowska technikę odwracania kota ogonem. Ostatnio, w ramach „odwracania”, tę cechę przypisuje ludziom PO. Hofman ma gadane, to prawda.

    Będę z takimi typami walczył na blogu, bo nie ma dla mnie innego ringu.

    Piszesz,

    To, że Hofman tak mówi, to jego prawo. Nawet obowiązek. To opozycja. Głupia, bo głupia, ale w demokratycznym systemie, demokratycznie wybrana.

    a ja się z tym stanowczo nie zgadzam.
    Dla mnie konstruktywna, inteligentna opozycja jest „niezbędnym (…)itd.” – know what I mean.
    Ma prezentować swój program dla Polski a nie pomagać swoja głupotą rządzącym.

    A na koniec z innej, nie specjalnie lubianej przeze mnie warstwy.
    Obowiązkiem polityka chrześcijańskiej partii jest przestrzeganie dekalogu a przynajmniej szacunku dla przeciwnika politycznego.
    Ściskam

  149. „Pytania na niedzielę”

    USA = idealizm, praworządność, legalizm, prawa człowieka, rycerskość i takie tam inne klocki Lego. To wiadomo, chyba każdemu(?)

    OBL? A pies (sorry, rekin) mu mordę lizał !

    Ale może pamięta jeszcze ktoś z Państwa, od czego zaczęła się wojna w Iraku (sorry bis, wyzwalanie tego kraju i zaprowadzanie tam „demokracji”)?!

    Wie ktoś przypadkiem, co porabiają obecnie G.W.Bushe, Powelle, Rumsfeldy & co. z tymi irackimi zbiornikami i fabrykami broni ABC?

    Pytam, bo jak mówi przysłowie; „Kto pyta, temu Salomon naleje, gdy wcześnie wstanie”.

  150. Mecz się odbył przy pustych trybunach. Kibole dopingowali swoich zawodników stojąc poza stadionem, wszyscy czyści, umyci, bez kapturów i kominiarek, ostrzyżeni, jak należy. W bardzo kulturalny sposób się cała impreza pozastadionowa odbyła, były okrzyki, skandowania i śpiewy bez chamstwa. Pełna kultura, radosne sportowe wydarzenie … pod batutą tego samego Starucha, co poprzednio dyrygował tym samym zespołem, ale na stadionie.
    Komentatorzy w telewizji, radiu, prasie są zachwyceni 😀 😆
    A ja skromnie pytam; No i kto tu rządzi?
    I znów się pieśń na usta rwie!!!
    … I tu cytat z „Rewizora”… Z czego się śmiejecie!!! :(((

  151. Therese Kosowski 10.48
    Miło zauważyc że bezbłedne logicznie argumenty narciarza2 jednak do Ciebie dotarły, bo dotychczasowe Twoje komentarze w sprawie OBL były po prostu denne.
    Tacy blogowicze jak Lex i Narciarz 2 przynosza chlubę temu blogowi. szkoda ze jest ich tak mało.
    Przewaza brednia i Trolloklon Sławomirski, który powrócił i opublikował juz chyba ze dwadziecia bełkotów, za pomoca których „oznaczył teren”. Mój pies,( duzy, czarny, kudłaty pieszczoch) gdy wychodzimy na spacer, tez zostawia w okolicy tyle śladów, co Klonotroll S.i

  152. halen 10.48
    Nie ma sposobu żeby odeprzec twoje argumenty oraz zarzuty pod adresem DP. Czytam jego teksty od kilkudziesieciu lat, bronię go przed licznymi wsciekłymi atakami z róznych azymutów na forum i w domowych sporach, ale po tym tekscie chyba spasuję.

  153. stasieku 11:19

    Jasne, że „konstruktywna, inteligentna opozycja jest „niezbędnym (…)itd.”

    Ale to nie wyklucza prawa niekonstruktywnej i nieinteligentnej opozycji do bycia…itd. Skoro część społeczeństwa w demokratyczny sposób taką sobie wybiera…. To też przetrzymamy, chrześcijańską czy nie chrześcijańską… Dzięki demokracji przetrzymamy.

  154. Myśłałem, ze po moim wpisie

    Jan pisze:
    2011-05-07 o godz. 11:03

    Liczne grono sympatyków wspaniałego pana Redaktora Passenta odpowie, tak Janie, ja też tak uważam, przecież to niemożliwe, aby to tak było jak głoszą władze oraz będący na ich rozkazy MAIN STREAM.

    A tu NIC, może nikt tego nie czytał, a jak jednak to pomyslał, ze ten Jan jest NIEPOCZYTALNY.

    Moze ktoś jeszcze odpowiedział, trzeba by dokładniej przesledzić wszystkie wpisy po moim. Znalazłem tylko skierowany do mnei wpis

    witg pisze:
    2011-05-08 o godz. 10:08

    „Nalezysz do licznego grona. Jeszcze trzy dni temu ponad 50 %Europejczyków (wyniki sondażu) uważała, ze to nieprawda , iż Bin Laden nie żyje. Co prawda w międzyczasie al Kaida potwierdziła, ze jej szefa już miedzy nami nie ma, ale jestem przekonany, iż 10-20% populacji tego nie kupi, znajdując przekonywujace powody, dla których – akurat w tym przypadku – opłaca się Al Kaidzie – ukryć prawdę. W USA istnieje prężnie działające, liczące kilkaset tysięcy członków, towarzystwo piaskiem Ziemii. Dla nich wszystkie dowody, począwszy od Magellana, na kulistosc Ziemii, to brednie.”

    Czyli rozumiem, napisane łagodnie, ale to znaczy tyle, że JAN powinien się już szykować do czubków.

    A ja, Drodzy Państwo chciałem tylko jedno, żeby mi ktoś powiedział,

    Czy możliwe jest by 11/9 uderzył o Pentagon samolot i niepozostawił ZADNYCH śladów, wraku, skrzydeł itd.

    O przepraszam, znalaziono, silnik ale nie do tego samolotu. Natychmiast po katastrofie FBI SKONFISKOWANO wszystkie nagrania recordingu, kamer przed Pentagonem jest ci tam bez liku, wszytskie taśmy zabrali. Ludzie nie wierzą, to co mowi władza. Co powoduje, ze nie mogą tych taśm ujawnić ? Mija 10 lat i pokazali kilka klatek z których nic nie wynika.

    Ludzie by chcieli wiedzieć co sie stało 11/9. Media albo milczą albo w specyficzny sposób „tłumaczą”. Trzy dni temu do TVN24 zaproszono znanego psychologa społecznego. Temat „teorie spiskowe”. Ja bym chciał odpowiedź na pytanie „czy możliwe jest, że samolot uderza o Pentagon i nie pozostawia wraku ?” W tym programie nad tym sie nie zastanawiano. Po prostu, na rysokim poziomie abstrakcji przeanalizowano problem. Wymieniono wiele różnych zamachów co do których jest wiele niejasności konkludując, że zawsze są jacys niezadowoleni, którym odicjalne tłumaczenie nie wystarczą.

    Ale, przecież, ci „niezadowoleni” nie biorą sie z niczego. jezeli samolot zderza siez ziemią czy budynkiem, zawsze jest wrak. A w przypadku Pentagonu, nie było.

    Gdyby były PRAWDZIWIE uczciwe media, temat by drązono bez przerwy zmuszając władze do ostatecznego wyjaśnienia. Jeżeli. jednak, media są zwiazane, choć w pewnych tematach a autorami danego zdarzenia to ludzie moga sobie pisac w internecie, protestować, meć wątpliwości a CNN czy FOX będzie mowić dokładnie coś innego. No a za tym idzie, przywódcy państw, media, TVN, Polityka, Wyborcza itd.

    Ja nie mówię, do końca, że 11/9 to dzieło Buscha ale tylko proszę, UJAWNIJCIE NAGRANIA Z PENTAGONU, dlaczego tego nie robicie. Utajniając, dajecie pożywkę ludziom by twierdzić, że 11/9 to totalne KŁAMSTWO a ten sały wasz BIN LADEN i te ORGAZMY ostatnich dni nad jego trupem to pokarm dla durni, za których uważacie społeczeństwo.

    No, a teraz powstaje pytanie zasadnicze dot RACJI STANU. Czy można krytykowac USA, naszego największego przyjaciela ? Moim zdaniem, to moze być niebezpieczne.

    Coraz bardzie wydaje mi się, że najlepiej jest po prostu SIĘ ZAMKNĄĆ. Róbicie co chcecie, macie to swoje CNN i TVN24, które WSZYTSKO WYTŁUMACZĄ. Najlepiej, może w ogole nie interesować się tym co sie dzieje na świecie, jeżeli potraficie wmówić, ze samolot może wbić sie w budynek i nie pozostawić wraku.

    Najlepiej, więc, nie interesować się polityką. Można sobię właczać TV na MEZZO, tylko muzyka poważna, nie pięknie. przynajmniej, jak znów bedzie jakieś nieprawdopodobne, wrecz niemożlwie zdarzenie, typu

    SAMOLOT, KTÓRY UDERZA O BUDYNEK I NIE POZOSTAWIA WRAKU

    człwoiek nie bedzie sie ogóle tym stresował i mowił, że media znów traktują ludzi jak pacjentów szpiyala psychiatrycznego. Być pasywnym.

    I również, niech nie, nie obchodzi mnie to co sie dzieje w Polsce. W następnych wyboracah głosować na tych których najbardziej nie lubie, czyli na PiS. A czemu nie ? Przecież oni się wywodzą z tego samego pnia co PO. Czy to ma znaczenie, kto będzie rządził ? Niech wywalą tych co już się „nachapali” teraz niech inni „sobie nakradną” a jak będzie kolejna rocznica 11/9 to powiedza w telewizji, że oczywiście, możlwiwe jest by samolot uderzył a wraku NIE MA.

    Postaram się, już nie pisac o tych swoich wątpliwościach bo jeszcze ktoś mnie stuknie z jakiegoś CIA. Ponoć jest ten system inwigilacji globalnej ECHELON, no tam to juz chyba mam dużą kartoteke.

    I na koniec, PANIE REDAKTORZE PASSENT, PROSZE NAPISAĆ CZY MOZLWIE JEST, ŻE SAMOLOT UDERZA O ŚCIANĘ A WRAKU NIE MA ?

    Tradycyjnie, jestem ciekaw, czy to sie ukaże, mam doświadczenia w tym temacie i wiem, że często w internecie cenzuruje się takei wypowiedzi.

  155. absolwent pisze:
    2011-05-08 o godz. 12:31
    Therese Kosowski 10.48
    „Miło zauważyc że bezbłedne logicznie argumenty narciarza2 jednak do Ciebie dotarły, bo dotychczasowe Twoje komentarze w sprawie OBL były po prostu denne.
    Tacy blogowicze jak Lex i Narciarz 2 przynosza chlubę temu blogowi. szkoda ze jest ich tak mało.”

    Fakt, że ktoś przeważnie mądrze pisze (np. narciarz) nie wyklucza możliwości, że czasem pisze, bo myśli pokrętnie.

    absolwent pisze:
    2011-05-07 o godz. 10:28
    „klara 20.10
    Takiego steku nielogicznych, populistycznych, średniowiecznych bredni, jak twój wpis, nie czytałem nigdy w życiu …”

    Właśnie Klara stawia sprawę na nogi. Nie oczekuję jednak, absolwencie, że Ty to uczynisz, jednak proszę, unikaj frontalnych ataków.

    „Gdyby rozumować tak jak Ty, nie byłoby Procesu w Norymberdze, nie byłoby procesu Eichmanna …”

    Nie zapomnij, że Eichmann został uprowadzony, więc zamiast cieszyć się z jego procesu, pożałuj go, nie złamano jego wazne prawo człowieka.

    „A o tym dlaczego Osama zginał bez sądu, wie kazdy kto potrafi myslec logicznie.”

    No, no, no. Nie sądzę jednak, że ty możesz o tym, co logiczne, wyrokować.

  156. zezem pisze: 2011-05-06 o godz. 19:26
    ===========================

    Fajeczke przyjmuje…
    Do nastepnego razu…
    Georges53.

  157. Nemer pisze: 2011-05-06 o godz. 22:35
    ==================

    Witam Pana, dawno Pana nie bylo…
    Zadziwiajace. ani jednego komentarza. Czyzby BadaczePS zaspali…? A moze im trzynastki nie wyplacili i strajkuja…?

    Za to ja rozpisalem sie ostatnio jak, nie przymierzajac, Pan @Slawomirski.
    Musze wziasc pigulki na wstrzymanie…
    Dzieki za link. Pozdrawiam serdecznie,
    Georges53

  158. Daniel Passent pisze: 2011-05-07 o godz. 21:21
    ===========================

    >>>Narciarz2: Gdyby Osama ukrywał się 10 lat w Podkowie Leśnej i Amerykanie zrobili u nas to…>>>

    No smiech pusty, ale kiwka!
    Pytanie bylo nie Osama i nie Amerykanie, ale Zakajew, Czeczeni oraz Ruscy z Kaliningradu…

    Moze Pan Redaktor sproboje jeszcze raz…?
    Boki zrywac na taki unik…
    Georges53

  159. bobola pisze:
    2011-05-07 o godz. 22:19
    Ben Laden …… W chwili zgonu byl on gosciem

    a czy oglądając teraz filmy z tej rezydencji milionera gdzie zainstalowane były kamery, gdzie żona zeznaje że 6 lat nie opuszczała piętra domu – nie odnosisz wrażenia że raczej był on czyimś więźniem lub zakładnikiem? O ile był to on bo OBL był mańkutem a ten mężczyzna trzyma pilota w prawej ręce.

  160. the mentor pisze: 2011-05-06 o godz. 21:00
    ===================

    Szkoda, Bedzie mi Pana brak.
    Ale rozumiem. Tez mi sie slabo w kolanach robi.
    Duzo ciekawych ludzi zniknelo, a nowi… just fluff, no substance.
    Pozdrawiam.

    Georges53

    P.S. niektore komentarze na po.egnanie…[„z” w miejsce „.”]
    – eh, szkoda slow…
    Za Wodnikiem53 powtorze „…i to ma byc blog dla intelligentow…?” ( wolna improwizacja na temat… )

    ///////////////////////////////

    Do wszystkich – ciekawostka przyrodnicza ( moze Obsluga Blogowa wyjasni… ):
    ============
    Uzycie slowa [po.egnanie] ( „z” zamiast „.” ) powoduje znikniecie calego textu bez sladu i bez zadnego komunikatu o bledzie.
    DLACZEGO? Ktos wie?
    Zachecam do zaexperymentowania we wlasnym zakresie. Prosze o wiadomosc o wynikach…
    ( Panie Antonius, moze Pan, jako fizyk experymentalny…? )

  161. Szanowny Panie Slawomirski,
    chetnie spotkalbym Pana Passenta na festynie/demonstracji 1. Majowej. Staram sie rokrocznie uczestniczyc w tym swiecie. Niestety w Polsce „wypatrzonym” podwojnie; przed oraz po 89 roku.

    Jaki(a)s becwal/ka napisal(a) o rozwydrzonych zwiazkach zawodowych. Pytanie; jakie maja byc zwiazki zawodowe? Ciesze sie, ze mozemy dowolnie demonstrowac i wyrazac swoje opinie.

    Nawet jesli piszemy lubiec/recami jako to czyni kolejny infantylnie zdrabniajacy siebie becwal Cynamon07.

    Dziwi mnie opinia Pana Passenta dotyczaca egzekucji BL. Na szczescie przytomny jak zwykle Jacobsky zwraca na to uwage. Bin Laden zostal zlikwidowany bezprawnie, chociaz niektorym sie to podoba. Niektorzy politycy uzywaja eufemizmow cieszac sie z faktu, zapominajac jednak o drodze i przyczynach tegoz.

    Antysemicka Magrud dzieli sie w blogosferze Mag i Klara, ktos pisze jak zwykle obok i opacznie twierdzac, ze Zydzi uciekali po 33 roku do Polskie. Zapomina przy tym , ze Zydzi (Polacy) byli do Polski deportowani lub jak wowczas mowiono repatriowani. Pozostala po nich ciekawa dzielnica w Berlinie, szkoda ze po latach zmieniajaca sie w kolejny Disneyland.

    Pana Passent ciagle mysli, ze mozna byc troche w ciazy. Zastanawiam sie, kiedy ktokolwiek napisze o strzelcach wyborowych zabijajacych w Afganistanie.

    Zabieram sie wiec w ten upalny dzien do lektury Tyrmanda. Pozdrawiam i zycze lekkiej dloni w pisaniu.

    ET

  162. Uwazam, ze Cynamon007 niepotrzebnie poszukuje sprzymierzencow w blogosferze uzywajac zaimka my jak wesolego autobusu jadac jak zwykle na gafe.

    ET

  163. absolwent pisze 2011-05-08 o godz. 12:43, ze schodzi na dobra droge, co mnie cieszy. Slepa empatia prowadzi bowiem do nikad. Slepa krytyka rowniez.
    ET

  164. Mw z 21,56
    Według informacji rządowych opłacalne dla wydobycia złoża miedzi w zagłębiu lubińskim skończą się za 6 – 7 lat. Już 5 lat temu rząd zwracał uwgę KGHM by zaciskał pasa i inwestował w inne branże by utrzymać w przyszłości blisko sto tysięcy ludzi żyjących w rozmaity sposób w tej chwili z miedzi.
    Plany utrzymania sektora państwowego wyjawił Bielecki w kilku wywiadach. Pamietam, że entuzjastycznie do tego się odnosiłeś.
    Wdzięczenie się do związków zawodowych jest zarazem wdzięczeniem się do spółek skarbu państwa, bo tylko tam te związki mają jakiekolwiek znaczenie. To spółki skarbu państwa przez swój aktyw związkowy trzesą tym krajem co jakiś czas. Nie tylko zresztą za pomocą związków – również np za pomocą produkcji cukru. Dostatecznie wiele napisano o powiązaniach władz spółek ze związkami, by do tego wracać. Zerknij sobie do internetu.
    Znaczenie związków maleje w sektorze prywatnym. Natomiast jaskiniowy sektor państwowy jest ich twierdzą i matecznikiem. Kombinowanie nad zmianą ustawy o związkach zawodowych jest w kontekście tej sytuacji idiotyzmem a raczej mydleniem oczy naiwnym. Ustawa jest dobra. By nie mieć problemów ze związkami wystarczy sprzedać spółki skarbu panstwa. No ale wtedy nie byłoby „championów”. Nie byłoby kogo wystawiać z płonącymi oponami na ulice, nie byłoby jak kupować głosów. No i nie byłoby posad dla partyjnej nomenklatury.
    Jestem zwolennikiem prywatnego biznesu, państwowe spółki uważam za patologię, więc pominę Twoje rozważania nad tą patologią. W przypadku patologii KGHM masz na nie 6 lat. Potem nastąpi wariant znanej Ci „kolebki” o tyle dla dobry, że tym razem daleko od Ciebie.
    O rozbrajającej sklonności Donalda Tuska i Twojej do wieloletniej zadumy nad marnością swiata nie chce już mi się pisać. Ostatecznie od kilkunastu miesięcy o niczym innym nie pisze. Spokojnej zadumy
    Pozdrawiam

  165. do
    halen pisze:

    2011-05-08 o godz. 10:48

    Dziekuje za wpis.
    ET

  166. Marit pisze:

    2011-05-08 o godz. 10:31, ze czytala. Zapomniala jednak dodac, ze przez cale lata Zw.Radz. finansowal miedzynarodowy terroryzm; coz wojna wowczas byla zimna.
    ET

  167. maple leaf pisze:

    2011-05-08 o godz. 02:42 , ze bedzie sie dzialo. Zapomina jednak, ze od lat sie przeciez dzieje…

    ET

  168. klara2010 pisze:

    2011-05-08 o godz. 02:14 i oznajmia wszem oraz wobec, ze interesuje ja psychologia (bo taka tylko zna) z recyklingu.
    ET

  169. Uważam, że Podkowa Leśna została źle wybrana jako hipotetyczne miejsce pobytu bin Ladena i następnie akcji amerykańskich służb i helikopterów. Nie ten efekt narracyjny, że tak powiem. Gdyby bin Laden przechowywał się w Milanówku, to byłoby pole do skojarzeń i niekończących się popisów. Wtedy możnaby bez zahamowań przyrównać Al Kaidę do AK, siedzibę bin Ladena do „małego Londynu” w czasie Powstania … eh, co za zmarnowana okazja.

    Nie pamięta się przy tym, idiotycznie (właściwie słowo) porównując gangi Nowego Jorku do państwa USA i innych państwa zachodnich, co przyniósł nam terroryzm bin Ladena. Czy USA jest nielegalną organizacją przestępczą? Użyło metody – która się może różnie kojarzyć różnym wolnomyślicielom – bo nie było lepszej. I trzeba pamiętać, że jednocześnie USA i sojusznicy prowadzą politykę negocjacji i miękkich nacisków. Nikt się tutaj robiąc daleko idące porównania nie zastawia jak wyglądałoby pogranicze Pakistany i Indii bez obecności USA w rejonie, jaka byłaby polityka zagraniczna Chin. Może terroryzm jest wymysłem, może niepotrzebnie służby bezpieczeństwa nas sprawdzają, choćby gdy wsiadamy do pasażerskiego samolotu, może to wszystko jest maskaradą uzasadniającą krok po krok wprowadzenie najczarniejszych orwellowskich scenariuszy. Zgadza się, jest to trudne dla jasnego i realistycznego oglądu. Niektórym różne rzeczy mogą sie zdawać, taka jest ludzka natura. Oto dyskutujemy o fundamentalnej sprawie równowagi między wolnością a bezpieczeństwem (z rąk coraz bardziej policyjnego państwa). Niemniej wydaje mi się, że bez działań bin Ladena, nie byłoby przez ostatnie 10 lat sterroryzowanych ludzi i społeczeństw, i nie byłoby kolejnej fali fundamentalnej dyskusji i tej blogowej tutaj.

    Ale „pożyteczni idioci” zawsze znajdą się wśród nas. Co nie jest wcale takie złe, jak się tak wmyśleć. Zdrowie Pana Passenta!

  170. Nemer pisze:

    2011-05-08 o godz. 00:10 , ze Lizak sam zrezygnowal z obecnosci w „blokosferze” Passenta i ma calkowita racje, bo Passent wlasciwie naszych wpisow nie czyta i rzadko na niektore raczy reagowac lub pozwala reagowac.
    ET

  171. Klara okazuje sie prymitywna antysemitka uznajac Zydow za wspolwinnych zaglady… Oto co klara2010 pisze: 2011-05-08 o godz. 08:30 w sasiednim blogu.

    Gratuluje Klarze dolaczenie do Magrud, ktora twierdzila, ze Zydzi sami prowokowali zaglade akcentuja swoja „innosc”. Szereg LIzakowych Ludzi powieksza sie niestety.

    ….Jeśli chodzi o patriotyzm, to jest on obecny we wszystkich narodach. Ludzie są zwiazani ze swoimi przodkami, ze swoja historia, są dumni z osiagniec wspolnych i również cierpienia ich lacza. Lepiej się rozumieja. Życie tylko dla siebie i myślenie tylko o sobie nie zawsze jest korzystne, nawet z bardzo pragmatycznego punktu widzenia….
    SJL powiedzial kiedys o patriocie typu Klary… patriota idiota….

    Ponizej przyklad bezwstydnego, nawet jeslio bezmyslnego antysemityzmu…..

    Nawiązując do cytatu …..Było wielu ludzi, którzy sadzili, ze jak się poddadzą wszelkim restrykcjom, to na tym wygrają. Okazało się, że skończyli w komorach gazowych.

    Zdecydowanie nie była to dobra strategia. Obchodziliśmy niedawno 62 rocznicę powstania w Getcie żydowskim. To była mała grupa odważnych, dumnych ludzi, którzy uratowali honor Żydów. Pokazali ze nawet w sytuacji beznadziejnej nie dali się zaprowadzić na rzez bez walki. Poddanie się bezwolne czyjemuś terrorowi nigdy nie przynosi dobrych rezultatów, a myślenie tylko o własnej skórze tez jest niebezpieczne, bo tylko w jedności jest siła…

    Zaluje, ze Klara pisze o obchodach w Getcie w liczbie mnogie. Klara wyklucza sie sama.

    ET

  172. @ duende z 2011-05-07 o godz. 21:19 :

    „adamjer dziwi się, że strzelano do OBL przed sprawdzeniem
    tozsamości lub DNA. Faux pas, komandosi nie poprosili o dowod
    osobisty lub próbkę DNA z jezyka!”

    Proszę nie robić ze mnie idioty. Napisałem: „Osamę bin Ladena identyfikowano po jego „odstrzeleniu”, czyli działano
    w ciemno, a zatem zakładano uśmiercenie niewinnych ludzi”. Identyfikacja to niekoniecznie „sprawdzanie tożsamości lub DNA”, a twoja kiepska ironia jest zupełnie nie na miejscu (poczucie humoru na poziomie posła A.Hofmana). Stało się coś bardzo poważnego, sprzecznego z podstawowymi standardami chrześcijańskiej cywilizacji – Osama bin Laden powinien był być pojmany i osądzony; nic nie stało temu na przeszkodzie. Dla doraźnych potrzeb, dla reelekcyjnego piaru, dokonano morderstwa.

    @ narciarz2 z 2011-05-08 o godz. 04:36
    W pełni popieram i pozdrawiam.

  173. Szanowny Panie @Nemer , wpis z 2011-05-08, godz. 00:10
    Przepraszam, że moja odpowiedź jest prawie 2 razy dłuższa niż Pana tekst. Liczy 1094 słowa i 6476 znaków wobec Pańskich 580-3484 – co jest istotną informacją dla czytelników tylko pierwszej strony „FAKTU” – by go przewijali.
    Dziękuję za Pana tekst, bo to oznacza to że ktoś mnie czyta i przesyła na koniec normalne pozdrowienia, za które dziękuje.
    Na wstępie gratuluję „czucia bluesa” z ITI i stadionem Legii, z Pana wczorajszego tekstu z godz.20.10! Takie było, jest i będzie niestety „osobiste” podłoże wielu decyzji polityków w Rzeczypospolitej o dowolnej numeracji. Pan o tym to wie i ja też to obserwuję w Krakowie.
    Wracając do „sprzedawania przeze mnie kitu”, czyli zdawania sobie sprawy z ewentualnego „podsłuchiwania” przez Prokuraturę, to jeśli przeczytał Pan m.in. moje 4-ro częściowe wyjaśnienia adresowane do Pana @Marka, to ja tam o tym wyraźnie piszę.
    Od momentu aresztowania, a był to dla mnie silny szok – ZAKŁADAŁEM, że mogę być WSZĘDZIE podsłuchiwany i mogą wobec mnie być stosowane różne prokuratorskie prowokacje. Było logiczne wobec NIEPRAWDZIWYCH, o czym wiedziałem i tym samym „naciąganych” podstaw zastosowania surowego środka zapobiegawczego, że chciał je wzmocnić. Po spotkaniu z moim adwokatem byłem już przekonany, że NAWET POWINIENEM być objęty inwigilacją, żeby wzbogacić materiał dowodowy, o którego „cienkości” w momencie zabierania z domu – SAM nie miałem pojęcia!
    Z tym notebookiem to przecież mój syn nagle wyskoczył i jakoś ten „notatnik elektroniczny” zaakceptowano, czyli mógł to też być przypadek., bo syn tego nie uzgadniał z nikim! Jego zagranie z demonstracyjnym wyjęciem karty dostępu do Internetu typu HUAWEI, wykluczało przecież ten dostęp! O sprawdzeniu WiFi nikt nie pamiętał, ja sam o tym NIE WIEDZIAŁEM, że go mam, chociaż używam tej TOSHIBY od prawie 4 lat. Dlatego nie wyraziłem mimiką, czy mowa ciała żadnego napięcia, że mogę mieć Internet! Dowiedziałem się o tym czytając instrukcje, która się zaplatała wśród medykamentów z domu.
    Tu wtrącę, że za mimowolną reklamę ich doskonałego produktu, coś mi się chyba od Toshiby należy?
    Nie wiedziałem tylko jakimi metodami będę inwigilowany, więc cały czas uważałem co i do kogo mówię. Przez parę dni miałem „towarzysza niedoli” w „szpitalnej” celi, który nic nie kumał z komputerów, bo to była „stara recydywa” i tylko gadał. Zabrali go po paru dniach na operację, to miałem do końca spokój.
    Ten „pozostawiony” mi komputer mógł być w wyrafinowany elektronicznie sposób „podsłuchiwany”, szczególnie transmisje po WiFi, dlatego byłem BARDZO ostrożny w korzystaniu z mojej internetowej wolności. Tylko kilka E-maili do syna w sprawach rodzinnych, pytając głównie co z żoną i dalej siedziałem TYLKO na blogu En passant, skąd czerpałem swoją całą wiedzę o świecie. A tekst bloga (bez nagłówka) wygląda przecież niewinnie. Zresztą ja wszystkie wpisy kopiowałem od razu do Worda, żeby nie „nadużywać czasu” posiadania dostępu do Internetu oraz z powodu częstego przerywania transmisji tego lokalnego WiFI bo to była prowincja, nie Kraków.
    Unikałem również popularnych witryn informacyjnych, żeby wchodzący personel tego nie zauważył i mnie nie zdekonspirował oraz dlatego, że łącze WiFi było słabiutkie. Raz młodsza z pielęgniarek mogła coś zauważyć, ale nie dała tego po sobie poznać. Praktycznie cały czas miałem otwartego Worda i oficjalnie „robiłem” albo „przeglądałem” swoje NOTATKI w „sprawie”.
    Uważałem bardzo z tym Internetem, jak nałogowy palacz z przedostatnią zapałką w odludnym miejscu. Tak żeby nawet „rezultaty podsłuchu” lub dane z dysku – mogły mi raczej pomóc, a nie zaszkodzić. Specyficznie grałem „fair” bo nie wykluczałem prowadzenia „gry” ze strony prokuratora. A czasu na kombinacje myślowe o jej wariantach, miałem sporo. Było mi łatwo „kombinować”, bo cały czas trzymałem się prawdy, którą łatwiej zapamiętać niż zmyślone kłamstwa.
    Gdyby jednak chcieli mieć czarno na białym moje kontakty i przemyślenia (notatki), to mogli w każdym momencie lub przy „wyjściu za poręczeniem” – zarekwirować moją TOSHIBĘ, z której dysku celowo nic nie usuwałem, robiąc nawet KOPIE wysyłanych E-maili!
    Taki byłem „praworządny” w tym swoistym „igraniu” z regulaminem aresztu! Uważam, że miałem prawo do takiego działania, a ich obowiązkiem było UNIEMOŻLIWIĆ mi ten kontakt ze światem poprzez Internet.
    Nie zamierzam już dochodzić przyczyn, dlaczego mi się udało z tym Internetem w areszcie, czy „dzięki memu sprytowi”, czy z innych przyczyn.
    Są trzy główne warianty możliwości oraz ich kombinacje: albo doskonale mnie „podsłuchiwali” i wyniki nic im nie dały albo nie zdawali sobie wcale sprawy, że mam Internet lub też wiedzieli że go mam nie podsłuchując i „przymykali na to oczy” z nieznanych mi powodów.
    Dlatego nawet swoje notatki „w sprawie” prowadziłem bardzo „oględnie”. Miałem przecież czynnych i „pod parą” od ponad pół roku dwóch adwokatów, do których dołączył jeszcze „karnista”. Nie musiałem nic samodzielnie kombinować, zwłaszcza że syn przypomniał sobie swoją wiedzę prawniczą i dzielnie mnie zastępował w koordynacji linii obrony z prawnikami.
    Zdaję sobie sprawę, że nie każdego w Polsce byłoby stać na takie działania, ale po zakończeniu sprawy większość poniesionych kosztów POWINNA mi się zwrócić.
    Do tego wszyscy obchodzili się ze mną delikatnie. Zadziałało chyba słowo „głodówka”, a kiedy do „szpitalika w areszcie” przybył w Całym Swoim Majestacie Pan Profesor Nauk Medycznych CM UJ (w dodatku biegły sądowy), który mnie prowadził od pobytu w szpitalu, a Jego studentką była chyba kiedyś „prowadząca” mój przypadek urocza Pani Doktor – to nawet „bardzo delikatnie”. Zaraz zaczęto aplikować mi kroplówki (8-10 dziennie), co było dla mnie dosyć uciążliwe, ale poszerzało moją „wolność”, gdyż mężczyźni z personelu SW wyraźnie mi współczuli. Pielęgniarki mniej, ale który „prawdziwy facet” nie boi się zastrzyków, których ja się boję jak cholera! A tu weflony wkuwano mi raz lub dwarazy dziennie, bo tak niechętnie „kapały” leki do mojego specyficznego układu żylnego.
    Strażnicy podkreślali, „wizytując” mnie pod tymi kroplówkami: „że teraz to Pan nam raczej nie będzie uciekał …:”.
    Dlatego nie sprzedaję nikomu „kitu” co do faktów. Ich swobodną interpretację pozostawiam otwartą, bo sam mogę tylko przypuszczać co mogło być prawdziwą przyczyną, że miałem Internet w szpitalnej celi.
    Moje „chrześcijańskie” podejście do Pana Prokuratora, a może to przecież czytać! – wynika z faktu, ze On ma mojego „następcę” w celi swojego aresztu.
    Tak się składa, że „coś tego Pana jakoś nie lubię” od ponad pół roku i jego pobyt na „moim” miejscu, chociaż nie w Izbie Chorych – jest bardzo dobry dla całej sprawy. Nastąpiła taka „nieoczekiwana zamiana miejsc” oszczercy z ofiarą podłości i wieloletniej nieuczciwości w firmie. Do szczegółów perfidnej prowokacji wobec mnie, z pieniędzmi firmy w tle, może kiedyś jeszcze wrócę. Na razie nie mogę – sprawa jest „w toku”.
    Zobaczymy jak się jeszcze spisze Pan Prokurator i może nawet całkowicie mu „odpuszczę”, jak Stary Kiemlicz swoim synom w „Ogniem i mieczem”?
    Zobaczymy, sprawa się nadal toczy i jest ponoć „rozwojowa”. Może nawet jeszcze jakiś „awansik” tego MOJEGO prowincjonalnego Pana Prokuratora w finale spotka? Ten „awansik” to „wyraźniutki wpływik” Pana @Cynamona29 na mój styl.
    Jeszcze raz dziękuje za pozdrowienia i życzenia oraz czytanie moich „słowotoków”. Serdecznie Pana @Nemer pozdrawiam – spokojniejszy Spokojny.

  174. Każdemu Stanisławowi w 2011 roku życzę wszystkiego najlepszego. W Polsce jest jeszcze św. Stanisław Kostka (listopadowy). Prawdopodobnie prezydentowi III RP zabraknie dni w roku od hołdowania świętym.
    „Kibicujący inaczej” to wynik wspaniałych przemian od socjalizmu do kapitalizmu, a w rezultacie zostali wychowani przez bezrobotnych rodziców i tak działają (odróżniam gospodarnych Wielkopolan od podmiejskiej pracowniczej W-wy). D. Tusk wie co piszczy w trawie na boisku, ponieważ czuje piłkę jako atakujący POmocnik w przeciwieństwie do atakującego defensora J.K z PiS.
    Dzisiejszy spiker SLD w „zetce” chyba się pogubił jako gadający bez składu, a spokojny solenizant czyli S. Żelichowski jest kibicem wytrwałym i poparł rozsądnie drużynę z Iławy.
    Nie ma problemu na boiskach, jest to typowo polska bylejakość. I itd…..
    PS.
    Nie spodziewałem się takiego zachowania dwóch emerytów (byłem świadkiem) na uroczystościach z okazji 3 Maja, którzy pracowali wcześniej w jednej instytucji, po prostu się nie przywitali. Jeden był synem żołnierza Dywizji im. T. Kościuszki, a drugi żołnierza 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa. Czy podziały w społeczeństwie są tak głębokie (smutna refleksja).

  175. Właśnie dobiega końca mało sławetny kongres wielbicieli Kaczora po tyleż bombastycznym, co idiotycznym hasłem (mocarstwowym?) Polska- Wielki Projekt. Polska nie jest projektem, bo po prostu JEST.
    Ów projekt to chyba wizja wydumanej Wolski. Świata wirtualnego, który został zbudowany w dziecinnym pokoju przez autystycznego osobnika, otoczonego gronem cudacznych klerków. „Uczonych”, którzy za njwiększą powagą głoszą oksymorony w rodzaju „konserwatywnej modernizacji”.
    Trudno zresztą połapać się w tym niepojętym strumieniu bredni, gdzie obok siebie pojawia sie idea „nowego człowieka”, rodem z poczatków PRL, i potrzeba przywrócenia etosu przedwojennej inteligencji. Pytanie tylko której – czy tej spod znaku ONR, numerus clausus na uczelniach, Berezy, czy tej liberalno-demokratycznej, symbolizowanej przez „Wiadomości Literackie”, ale tam przecież rządzili Żydzi albo takie monstra, jak T. Boy-Żeleński – antyklerykał i autor akcji świadomego macierzyństwa (antykoncepcja itd.).
    Kaczyński i s-ka pracują „na blenderze”, że strawestuję komentarz red.?(zapomniałam nazwiska) w GW.

  176. Terrorysci osiagneli bardzo wiele. Ich celem byl nie tylko spektakularny atak na dwa wiezowce, ale przede wszystkim atak na kulture ich wrogow. O ile ten pierwszy mial miejsce raz, o tyle ten drugi trwa bez przerwy. Co ciekawe, ten drugi atak prowadzą z wielką skutecznoscią sami wrogowie terrorystow, czyli my sami.

    Czytajac komentarze na tym i na paru innych blogach, widze, ze terrorysci zwyciezyli w umyslach wielu komentatorow. Po pierwsze, przez zaszczepienie przekonania, ze terroryzm jest ogromnym problemem i wymaga wielkich nakladow na zwalczanie. Patrzac statystycznie, kazdy z Panstwa ma o wiele wiekszą szanse byc potrąconym na przejsciu dla pieszych, niz zginąc w zamachu. Jednak jakos nie slychac, zeby w kraju wrzaly dyskusje na temat bezpieczenstwa ruchu drogowego. Ot, znow w ten weekend zginelo paredziesiat osob. Nic specjalnego. Natomiast terroryzm jest wart kruszenia kopii. W tym jego pierwsze zwyciestwo.

    Drugim, o wiele wazniejszym zwyciestwem, jest zanegowanie przez nas cywilizowanych metod walki, ktore byly wypracowywane stuleciami. Wszyscy wiemy, ze na wojnach dzialy sie straszne rzeczy. Wystarczy poczytac Jasienice. Jednak wiemy tez, ze wbijanie na pal i wydlubywanie oczu jakos na szczescie wyszly z mody. A teraz czytam komentarz, w ktorym ktos pisze, ze dobrze byloby Osame wbic na nieostrugany pal i ze jemu sie to nalezalo. Albo inny przyklad. Znany i znakomity polski publicysta mowi publicznie, ze on popiera tortury. To jest publicysta z naszej jasnej strony, a nie z Salonu24. Ja w tym widze ogromne zwyciestwo terrorystow, ze im sie udalo cofnac myslenie niby to znakomitego Europejczyka o jakies dwa albo i trzy stulecia. Co ciekawe, ten znakomity Europejczy sam dokonal tego ogromnego postepu umyslowego. Nie sadze, zeby sie konsultowal z jakims zastepca bin Ladena od propagandy. On samodzielnie wykonal te prace umyslową i teraz publicznie oglosil jej wynik. Trudno tego nie zakwalifikowac jako znaczacy sukces jego wrogow.

    Z kolei wezmy prezydenta najbardziej cywilizowanego kraju swiata, ktory zawczasu kazal zabic jenca. Tak to nalezy zakwalifikowac. Czlowiek bez broni, ktory sie poddaje bez walki, automatycznie staje sie jencem. Nie ma znaczenia, ze ma na koncie zbrodnie. Nie ma znaczenia, czy jest jencem wojennym czy jakiegos innego rodzaju. To mozna rozwazac potem przed jakims trybunalem. Natomiast powinno byc oczywiste dla kazdego cywilizowanego czlowieka, ze do stania sie jencem wystarczy akt poddania sie bez walki. Powinno byc rowniez oczywiste, ze jenca „sie bierze”, a nie strzela mu w tyl glowy. A skoro to wlasnie zostalo zrobione, to oznacza, ze takze prezydent wielkiego kraju przyjąl metody i styl myslenia terrorystow za swoje wlasne. Trudno jest nie wyrazic uznania dla ich wielkiego zwyciestwa nad zachodnią cywilizacją.

    Nastepne zwyciestwo terrorystow jest widoczne tu na tym blogu. Polacy zrobili sobie przemysl ze swoich wlasnych jencow, kiedys zamordowanych na rozkaz Stalina. Wydawaloby sie, ze w umyslach Polakow powinno sie zapalac czerwone swiatlo, kiedy Polacy slyszą, ze jakiemus bezbronnemu czlowiekowi strzelono w glowe na rozkaz polityka. Wszystko jedno, kim ten czlowiek byl albo nie byl. A jednak nie. Takie skojarzenie zostalo wymazane. Okazuje sie, ze w umyslach Polakow niektorym politykom nie wolno, ale innym politykom jednak wolno. Relatywizm moralny to tez jest sukces terrorystow.

    No, i wreszcie ostatnie ich zwyciestwo, tym razem nad najwiekszym moralnym autorytetem, ktorym niewąpliwie i bez szemrania jest oczywiscie Kosciol i jego hierarchia. O ile dobrze rozumiem brak doniesien prasowych, Kosciol nabral wody w usta. Kosciol nie widzi problemu w egzekucji bezbronnego. Ani egzekucja nie wymaga komentarza, ani polityk, ktory wydal taki rozkaz. To tez jest pewien sukces drugiej strony, kiedy moralny autorytet nie ma nic do powiedzenia, choc byc moze powinien miec.

    Sukcesem terrorystow jest trucizna wszczepiona do naszych umyslow. My sami zaczynamy uwazac, ze stulecia europejskiej cywilizacji jednak byz moze nie są az tak wazne, jak nam sie wydawalo. Upodabniamy sie do naszych wrogow. Powinnismy im pogratulowac.

  177. ech, panie redaktorze miły. czy wiadomo z jakichś godnych wiary źródeł, ze zabicie terrorysty zmniejszy zniechęci innych do uprawiania tego zawodu? Mówi pan, że „stracono” Bin Ladena, bo świat nie jest idealny. To by się zgadzało, nie był i nie jest idealny. a nawet – zgodnie z taką logiką – można przypuszczać, że dalej nie będzie idealny. nawet jak PIS będzie rządzić. Ponieważ świat nie jest idealny, należy mieć zrozumienie dla stracenia Bin Ladena. ale z drugiej strony – czy czasem stracenie tego pana nie wywołuje wniosku, że świat nie jest idealny? Argument o braku idealności tego świata łatwo usprawiedliwia każdego. I wszystko zostaje po staremu. Przecież onże pan zaplanował atak na WTC, bo świat nie jest idealny.
    Jednakże niektórzy, chyba idealistycznie nastawieni, zauważyli, że co nieco watro ten swiat poprawiać. nie to, zeby od razu Drang nach Osten czy kanał Biełomorski, ale po prostu: przestańmy wieszać winnych ciężkich przestępstw. Odetnijmy ich od możliwości powtorzenia zbrodni, ale nie odbierajmy im życia. To taki mały krok w kierunku lepszego świata. Nie , żeby od razu idealnego. ale takiego trochę do przodu.

  178. Jedno jeszcze pomijają „pożyteczni idioci” w swych porównaniach Abbottabad z Podkową Leśną. Nie tak dawno, jeszcze za prezdyentury GW Busha, Amerykanie pozbyli się pakistańskiego Jaruzelskiego (gen. Musharraf) na rzecz ichniego Wałęsy (Ali Zardari). Z jednej strony zwycięża demokracj,a z drugiej z Musharrafem łatwiej byłoby złapać bin Ladena, prawdopodobnie taka akcja nie byłaby potrzebna.

    Krótko mówiąc, życie polityczne jedynego mocarstwa to nie jest bajka.

  179. Wstępnie – lubię czytać „en passant”, ale się nie wpisywałem…
    A co do meritum – nie zgadzam się z opinią, że „źle się stało, że ukarano wszystkich kibiców”. Stało się dobrze tyle, że ten zakaz powinien wydać PZPN a nie rząd…
    Tak się dzieje w aktualnej mojej Francji… Francuski ZPN niezbyt często sięga po ten rodzaj kary, ale kluby i działające przy klubach kluby kibiców wiedzą, że cóś takiego może klub spotkać. Często gęsto zatem, to kluby kibiców psują szyki kibolom a kluby same wydają zakazy stadionowe (oprócz tych, wydawanych przez sądy wyrokiem)
    Z drugiej zaś, przecież wiadomo, że „co za dużo to i świnie nie chcą”

  180. klara2010 pisze:
    2011-05-08 o godz. 02:14
    Konsekwencja i otwarte reguły gry są najlepszym nauczycielem kultury. Margaret Thatcher dokładnie w taki właśnie konsekwentny sposób nauczyła angielskich kibiców jak poskramiać nadmiar werwy.

    Szanowna Klaro2010

    Ano właśnie, ja nie słyszałem by w Polsce karano zadymiarzy kibolskich za to, ze np. zasłaniają twarz a w Wlk. Brytanii sypią się za to ostre kary do dziś. Mówisz więc o konsekwencji, której u nas nie ma. Organy ścigania są bezradne i niekonsekwentne i jedynym sposobem jaki zastosowano, to zamknięcie stadionów na których stosunkowo nietrudno utrzymać porządek.
    To chore jest.
    Kierowanie się taką Twoją filozofią można sprowadzić łatwo do absurdu w postaci zamknięcia ruchu drogowego, bo tygodniowo w Polsce ginie tylu ludzi co w katastrofie smoleńskiej. Stawianych jest setki radarów nie po to, by poprawić bezpieczeństwo a po to, by poprawiać stan budżetów administracji lokalnej.
    Niedawno czytałem, że nie można znaleźć durnych trzech milionów PLN (dla dokończenia prac) dla chłopaków z WAT, którzy zbudowali bramkę drogową wykrywającą pijanych kierowców i co? – Gucio – narąbani bandyci drogowi nadal sieją postrach na polskich drogach bo z takiej bramki nie będzie pieniędzy a z radarów są!
    Kogo obchodzi bezpieczeństwo?

    Mówię Ci, mściwy Tusk chciał kopnąć w zadek właścicieli TVN (bo niewdzięczna) przed kampanią wyborczą i to zrobił. Wcześniej, w programie Lisa ostrzegł dziennikarzy, że dobierze się do ich 50% kosztów uzysku. Grzeczni maja być!

    Ja nie jestem kibicem, lubię oglądać jak zwyciężają Polki i Polacy. Piłka nożna może dla mnie w ogóle nie istnieć. Nie robi mi różnicy, czy ten medal czy puchar zdobywa 11 zawodników uganiających się przez 1,5 godziny za jedną piłką czy jeden zawodnik daleko rzucający dzidą na przykład i szkoda mi takiej Anity Włodarczyk, która musi trenować pod jakimś mostem żeby zostać mistrzynią Świata bo o miejsce na stadionie lekkoatletycznym jakoś dla niej trudno.

    Co do sprawy z Osamą i Obamą (pierwszy to kierujący mordercami a drugi to wydający polecenie zamordowania mordercy, czyli noblista)to już nie będę z Tobą polemizował, bo z Narciarzem2 jesteście obywatelami tego samego kraju więc z zainteresowaniem czytam sobie Wasze teksty i wychodzi mi na to, że występuje tu pewien konflikt racji, które jednak ważyć wypada.

    A słyszałaś może o sprawie będącej kanwą filmu Dług lub o samosądzie na bandycie z Włodowy?
    Ufundowałabyś zabójcom jakąś nagrodę czy wsadziła za kraty?

    A propos PS-u, tak z ciekawości, to za cymbała mnie masz, czy za słuchającego cymbałów?

    Pozdrawiam, Nemer

  181. Pierwszy z brzegu cytat nie wazne czyj.
    „Stało się coś bardzo poważnego, sprzecznego z podstawowymi standardami chrześcijańskiej cywilizacji – Osama bin Laden powinien był być pojmany i osądzony; nic nie stało temu na przeszkodzie.”
    Nie bede pisal co moglyby na cos takiego powiedziec rodziny osob ktorych szczatki odsiewano miesiacami ze stosu … wlasnie czego , trudno to nawet nazwac po ludzku. Nie bede pisal , ze byc moze cos podobnego do tego co myslaly rodziny tzw katynskie czy inne.
    Ale bardzo przepraszam , ” standardy chrzescijanskiej cywilizacji ” ? A coz to takiego ?

  182. Mag 17.13
    Ostatni twój tekst najlepszy jaki czytałem. Widze że oceniłaś ten Sabat Czarownic z Naczelną Wiedżmą Jadwigą, w kilku miejscach, bardzo celnie i w pełni sie solidaryzuje.
    Ale mysle ze to jednak straszliwa kompromitacja bliżniaków i całego PIS.
    Udało im sie znaleźc tylko trzech facetów z tytułem profesorskim i to w dodatku straszne miernoty, praktycznie bez poważnego dorobku, bo ani bon motów o „samoograniczjcej sie rewolucji” i „dyktacie mocy” ani autobiografii Staniszkis chyba tu nie wpiszemy ?

  183. Narciarz2 po prostu demoluje ten blog.
    Od czasu jak sie desantował tutaj ze Studia Opinii powiało jakims rozsądkiem, kompetencją i bezbłedna logika wywodów. Może ten blog w koncu odzyska swój dawny poziom ?

    PS. Telegrafic kolejny raz sie skompromitował, bo sprawa jest juz wyjasniona. To nie chodziło o rowery na Placu Czerwonym, ani o Navy Seals w Podkowie Lesnej, .polujące na OBL
    Tu chodziło o Specnaz z Kaliningradu i Zakajewa np w Milanówku lub Konstancinie

  184. Na temat śmierci bin Ladena, Noam Chomsky: http://www.guernicamag.com/blog/2652/noam_chomsky_my_reaction_to_os/

    Polecam do przeczytania i przemyślenia tematu raz jeszcze.

  185. Jacobskiemu
    Kazdy sam sobie wybiera nicka i TEN o nim cos swiadczy.
    Mnie spodobal sie zezowaty bo to taki co patrzy z boku i widzi cokolwiek inaczej.
    Pana u wazam za czlowieka z // wierchuszki// blogow Polityki i dlatego jakos nie w smak mi ostatnio przyjeta metoda CZEPLIWEGO RZEPA w stosunku do Premiera RP.
    Ja wiem ze to ostatnio modne .
    Pewnie ze Tuski idealem nie jest – co do tego zgoda.
    Ale twierdzenie MISTRZ JEST DO DDD…
    Tez moze byc zgoda // przeciez jest np zezowaty//
    Tylko pytanie , macie lepiej patrzacego?
    Byc moze ze moj sposob PATRZENIA jest niezrozumialy , byc moze ze zrozumiec go nie warto.
    Tez zgoda – To jest WOLNY BLOG

  186. otago pisze:
    Ale bardzo przepraszam , „standardy chrzescijanskiej cywilizacji” ? A coz to takiego ?”

    Samo postawienie takiego pytania pokazuje, jak daleko posunal sie proces naszego upodobniania sie do naszych wrogow.

  187. Kraków to pechowe miasto. Mało, że w kościelnej ceremonii czczenia dawnego biskupa osądzanego o zdradę niosą kawałki nowego błogosławionego papieża /ząb trzonowy i kropelki krwi/, to bierze w niej udział prezydent rzeczpospolitej wraz z małżonką. A w konstytucji napisano, że Polska jest państwem świeckim. Grupa upartych fanatyków świętuje rocznicę nieszczęśliwego upadku ze schodów niedoszłego bohatera niejakiego Pyjasa, który oprócz tego że załatwiono mu ulicę to jest posądzany, że był w stanie wskazującym. Ulicę ma oczywiście szpieg i zdrajca Kukliński i szykują mu ogromny pomnik w postaci prężącego się łuku, witającego przyjezdnych tuż po wyjściu z brudnego dworca. Nad ulicą szpiega, w innej części miasta zbudowano nowy wiadukt, który jak wskazują tablice ktoś
    nazwał imieniem Jacka Kaczmarskiego. On chyba nigdy w Krakowie nie był, natomiast informacje napływające po jego śmierci wskazują na wiele jego cech osobowych określanych jako podłe. Wielu zna pieśń, hymn, że mury runą, runą. Gdzieś rzeczywiście runęły, ale gdzie indziej budują nowe gigantycznych rozmiarów. I nikt pieśni nie śpiewa. Natomiast z poza naszych murów wyłaniają się dobrze znane wszystkim twarze Kaczyńskich, Macierewicza, Ziobry, Niesiołowskiego, Sikorskiego, Borusewicza i wielu innych. W tym mieście dyskutuje się o budowie nekropolii dla nowych bohaterów. Na Wawelu i na Skałce miejsc już nie ma. Chętnych natomiast jest wielu.

  188. Otago,

    @Narciarz2 faktycznie zdemolował nasz blog. Dostał odpowiedź od red. Passenta na swoje prowokatorskie pytanie i zamiast się nad nim zastanowić, i skorzystać z okazji zamnięcia buzi, to jednak musiał swój lewacki bluzg zademonstrować.

    Już nie chodzi mi o postawienie życia i śmierci mojego dziadka, policjanta z Poznania, obok życia i śmierci tego dzikiego bandyty i mordercy niewinych ludzi – z tym się już pogodziłem, nie pierwszy to raz, trzeba zdzierżyć. Ale jaka głupota polityczna. Co ten uzurpator i dziki jihadysta osiągnął politycznie atakując Amerykę, Hiszpanię i Wlk. Brytanie choćby. Zero. Tylko tysiące cywilnych ofiar. Traktowanie go jako żołnierza, jeńca, oskarżonego przed sądem byłoby uznaniem, że takie metody cywilizowany zachód akceptuje, że jest w nich choć odrobina człowieczeństwa i metody z tego choćby tysiąclecia.

    Lewactwo nie powstrzyma się przed żadną nawet najgłupszą metodą wyłuszczenia swoich aroganckich racji. Jaki jest związek ofiar bin Ladena z ofiarami wypadków na przejściach. W końcu na bezpieczeństwo przejść już wydano wielokrotnie więcej środków niż na wojnę z terroryzmem, czy na zmniejszenie liczby innych ofiary ludzkich w wypadkach, od chorób i kataklizmów. Czy oni mają rozum? Nad lewactwem się teraz pochylam. Na kościół napadają bez sensu, im chyba nie chodzi o rozdział kościoła od państwa tylko chcą wylać całą żółć i przykopać. Nawet naszą cywilizację zdemolują swoim bluzgiem. Są ponad wszystkim, lekceważą opinie innych ludzi, oni najmądrzejsi.

    Otago, po chrześcijańsku, pomilczmy nad nimi.

  189. ET: Nie wiem na jakiej podstawie sądzi Pan(i), że ja tego blogu nie czytam. Przewijam tylko b. długie wpisy oraz wpisy obsesyjne.
    Komentuję rzadko, gdyż (a) piszę felietony i prowadzę bloga, więcej nie mam do powiedzenia; ile można zabierać głos? (2) Uważam, że nie powinienem ingerować zbyt często w duskusję na blogu. Większość blogowiczów jest dorosła i nie potrzebuje niańki.

    GEORGES: Gdyby wina Zakajewa był tak bezsporna, jak wina OBL, i gdyby 10 lat zaznawał on spokoju w Polsce, to nie miałbym nic przeciwko unieszkodliwieniu go choćby przez samego diabła.

  190. ET pisze:
    2011-05-08 o godz. 16:07
    Bin Laden zostal zlikwidowany bezprawnie, chociaz niektorym sie to podoba
    —————————————————————————————- Na jaki rodzaj likwidacji (prawna/bezprawna) zasługiwali terroryści palestyńscy ,którzy zabili sportowców izraelskich w 1972r ?

  191. zezowaty,

    nie bardzo rozumiem, ale być może dlatego, że różnimy się sposobem widzenia (to nie ja podchodzę do dyskusji od tej strony):

    nie czepiam się premiera RP, zyczę mu jak najlepiej, i prawdopodobnie kiedy wezwą nas do urn, to zagłosuję na niego.

    Jedyne, co napisałem to to, że Churchill nie był wielkim mówcą (choć takiego zrobił z Churchilla red. Passent), a jego chwała krasomówcza wypadła na nadzwyczajne czasy, w których to czasach każdy nadający się do rządzenia będzie potrafił mówić wielkie rzeczy.

    Tusk nadaje się jak najbardziej do rządzenia, ale rządzi w normalnych czasach, tak więc nie musi porywać za sobą tłumów płomienną retoryką. Niech mówi to, co trzeba i podpiera swoje słowa czynami.

    Powtarzam to, co już napisałem i wciąż nie dostrzegam w moich słowach oznak czepiania się na wzór rzepa.

    Pozdrawiam.

  192. Narciarz2 z godz. 17:22
    Doskonały komentarz – nic dodać, nic ująć. Zastanawiasz się w jaki sposób terrorysci do tego stopnia zatruli nasze mozgi, dlaczego upodabniamy się do nich. Odpowiedź jest banalna. Zerknij na portal TVN24. On kreuje wizję świata dla polskiej, dorobionej, deklaratywnie oczywiście liberalnej klasy średniej. Od momentu likwidacji ObL 4/5 informacji jest na jego temat – to pranie mózgu. Nie ma się co dziwić, że po takiej psychomanipulacji ci ludzie mają mord w oczach jak ci brodaci faceci, których im się na okrągło wyświetla. Tu ludzie, z racji traumatycznych lęków, są wyjątkowo podatni na emocjonalny przekaz.
    Pozdrawiam

  193. Komentarz Chomsky’ego ciekawy, ekstremalny, i trudny do przyjecia bez zastrzezen. Z jednej strony, trudno sie nie zgodzic, ze zniszczenia spowodowane przez G.W.Busha sa wielokrotnie wieksze od zniszczen spowodowanych przez Osame. A jednak jest roznica. Osama chcial zabijac, natomiast GWB chcial robic dobrze. Gdyby obu postawic przed sadem, co sie moim zdaniem obydwu nalezy, to Osama powinien byc osadzony nie tylko za wykonawstwo, ale przede wszystkim za intencje. Natomiast GWB glownie za wykonawstwo. GWB chcial, zeby te 100 tysiecy jego przyszlych ofiar to byli szczesliwi Irako-Amerykanie. Jemu sie wydawalo, ze po wypedzeniu Saddama i jego rezimu, wszyscy pozostali beda szczesliwi. Rozwiazanie problemow mialo polegac na przyjeciu amerykanskich metod i wartosci, co mialo byc prosta droga do nieograniczonego szczescia, a takze dobrych interesow. Wiec GWB chcial dobrze, a nie zle. Na drodze do powodzenia nie stanely mu zle intencje, a tylko nieograniczona wrecz glupota.

    Ja mysle, ze kazdy trybunal uznalby dobre intencje GWB za okolicznosc lagodzaca. W tym sensie jednak nie ma porownania pomiedzy obydwoma przywodcami. Trybunal musialby zauwazyc, ze ten, ktory chcial dobrze, spowodowal wielokrotnie wieksze zniszczenia od tego, ktory chcial zle. Ale sprawiedliwy wyrok musialby brac pod uwage stopien natezenia zlej woli. Tego rozroznienia w tekscie Chomsky’ego nie widze. I dlatego uwazam ten i podobne teksty za wybitnie uproszczone i nieprzekonujace.

  194. Passent nie jest merytoryczny. Jest lizusem władzy. Kiedyś peerelowskiej, a teraz tuskowej. Nie ma znaczenia treść lecz to kto przemawia do Passenta. Jeśli to jest władza, która mu nie zagraża (czyt. nie rozliczy przeszłości) to wymyśli każde kłamstwo, żeby ją obronić. Jeśli to jest Kaczyński to nawet jakby miał merytoryczną rację, to Passent przestraszony nazwie go jak Bratkowski faszystą, choć jeden i drugi rozróżniając Auschwitz od Katynia okazują się manipulantami.

  195. Marit pisze; odnosnie Rosjan.
    Nastepnie odnajduja w Czeczenii ich najblizszych
    i wszystkich wykanczaja.
    Niestety,nie pamietam,gdzie o tym czytalam.

    Nastepnym razem radze czytac i pamietac gdzie i co sie
    czyta a nie wypisywac bzdury z wlasnej glowy.
    Rosjanom bardzo dokladnie patrzy sie na rece i nic
    podobnego nigdy nie przeszlo by nie zauwazone.

  196. Panie Slawomirski;
    cytaty WODNIKA53 czytalem ze zrozumieniem.
    Ale szklaneczka dobrej wody ognistej nie zaszkodzi
    wrecz przeciwnie,rozjasnia rozum i inspiruje mnie do
    dzialania.
    Skolei fajka pokoju mnie mdli.

  197. Bajka albo nie,
    pisza dlugo,
    bez przystankow,
    strofy wymykaja sie,

  198. Czy swego czasu Gospodarzu panska pierwsza reakcja tez była taka: dobrze, że stracono terrorystwo z koplani Wojek, ponieważ może to zniechęcić choćby niewielką część chętnych do podnoszenia reki na wladze ludowa i dorze, ze zrobiono czyste wsrod artystow i dziennikarzy, ponieważ może to zniechęcić choćby niewielką część chętnych do pisania paszwili na waldze ludowa.
    W Panskim pro-amerykanskim i pro-izraelskim (wczesnie pro-sowieckim)bezkrytycznym nastawieniem mozna doszukac sie kultu metod przyczymy cel nie jest niezmienialny. I gdzie tu jest miejsce na solidny dziennikarski warsztat, na etyke dziennikarska ? … powialo poskomunistyczna tandeta.

  199. …wiosna alergicy maja klopoty,politycy PIS rozsiewaja glupte jak pylki
    a wszystko osiada na naszych glowach i oto wynik zapylania….
    stadiony,kibole,smolenskie bajanie,itd chamstwo jest ciezkie do wyleczenia

  200. Dziś mija kolejna rocznica zwycięstwa nad III Rzeszą w najtragiczniejszej wojnie nowożytnej historii. Ja rozumiem, że ogromna większość krajów Europy tego nie świętuje, bo nie ma co świętować (była po stronie Hitlera lub z nim kolaborowali), ale taka Polska jako jeden z nielicznych krajów przeciwstawiła się walcząc przez jakiś czas z najeżdżcą powinna ten dzień jakoś uczcić, choćby uszanować żołnierzy tych co przeżyli wojnę i tych poległych. Ale nic z tego. Wojnę wygrał ZSRR, a to przecież imperium zła. Ale gdyby to byli Amerykanie?! To świętowalibyśmy chyba przez tydzień.
    A może coś nie tak z moją historią i Polska była również sojusznikiem Hitlera? Czegoś nie wiem?
    Lepiej świętować „poległych” w ubiegłorocznej „bitwie pod Smoleńskiem”, podczas której zginęła cała polska elita z prezydentem na czele lecąca na odsiecz …. kampanii wyborczej. I to co miesiąc!

  201. Nemer pisze:
    2011-05-08 o godz. 19:20

    Niestety nie znam filmu Dług ani tez nic nie wiem na temat bandyty z Wlodowy, więc się nie wypowiem.
    Odnośnie mojego Ps. Nie myślałam o Tobie, cytując ten humor z zeszytów. Miałam na myśli nasze sielskie polskie awanturnictwo, które już wcześniej doprowadziło Kraj nasz do rozbiorów i innych dramatów, a dzisiaj tez możemy podziwiać jego rozkwit. Starałam się nie rozpisywać i stad nieporozumienia.
    W sprawie stadionowego chuligaństwa: Mówiłam, że zamkniecie stadionów na jeden mecz było wyraźnym, zdecydowanym ostrzeżeniem, a za tym powinna iść konsekwentna akcja dalszych działań.

    Serdecznie pozrawiam
    Ps. Ja też mam pytanie do Ciebie. Piszesz:
    … z Narciarzem2 jesteście obywatelami tego samego kraju więc z zainteresowaniem czytam sobie Wasze teksty i wychodzi mi na to, że występuje tu pewien konflikt racji, które jednak ważyć wypada.
    Nie rozumiem co masz na mysli: z tym konfliktem racji, które jednak wazyc wypada?

  202. To 23.06
    Telegrafic po raz kolejny zdejmuje kibolski kaptur i obrzuca narciarza 2 wyzwiskami : „lewactwo” , „lewacki bluzg”.
    Zadnych argumentów ( bo w jego mózgu niestety nie ma potencjału) tylko chamskie wrzaski,etykietowanie i insynuacje
    Mam ta satysfakcję, że poznałem sie na nim od pierwszego kontaktu.
    Ale ten typ tak ma.
    On po prostu wykonuje powierzone mu zadanie.

  203. ET pisze:
    2011-05-08 o godz. 16:46

    Klara okazuje sie prymitywna antysemitka uznajac Zydow za wspolwinnych zaglady…
    Zaluje, ze Klara pisze o obchodach w Getcie w liczbie mnogiej. Klara wyklucza sie sama.

    Po pierwsze niczego takiego nie powiedziałam. To są Pana brzydkie insynuacje. Poza tym sądzę, ze to Pan i Panu podobni są antysemitami, bo Pańskie doszukiwanie się antysemityzmu wszędzie i ciągle go przywoływanie ni z gruszki ni z pietruszki powodować może właśnie znieczulenie na ten temat i zwykłą niechęć.
    Epitety, którymi Pan obraza przy tej okazji nieznanych sobie ludzi tez nie wzbudzają sympatii. Dlatego uważam, ze to Pan się przyczynia do antysemityzmu i być może jest to działanie celowe, właśnie z antysemityzmu Pańskiego wypływające.
    Jest Pan monotematyczny w tych swoich monologach, zeby nie powiedziec upierdliwy.
    Niech Pan sobie weźmie przynajmniej na trochę na wstrzymanie. A jeżeli Pan nie da rady wytrzymać, to niech Pan ściga antysemityzm tam gdzie on jest, a nie wmawia go ludziom, którzy nie mają z tym nic wspólnego, a wręcz przeciwnie aktywnie potępiają WSZELKI rasizm.
    Zegnam
    Ps. Nie muszę być…. psychologiem, żeby wspomnieć o potencjalnej pomocy panu Slawomirskiemu. Są jeszcze inne sposoby pomocy w takich przypadkach.

  204. jasny gwint (8-o5-g.21:58)
    Kraków to BARDZO pechowe miasto.
    Wymieniłeś dość na to dowodów. Dodam jeszcze jeden – w krakowskich Arkadach Kubickiego odbył się kuriozalny kongres pod sztandarem PIS. Kaczorowi juz za mało Krakowskiego Przedmieścia z jego oszołomami. Hasła tam wykrzykiwane zostały wsparte w Krakowie pseudointelektualnym bełkotem.
    Zabawne – Krakowskie Przedmieście i Kraków…

  205. jasny gwint
    Jeszcze kilka słów, a właściwie prośba o refleksję. Uważam, że niesłusznie wrzucasz do jednego wora Kaczora, Macierewicza, Ziobrę, Niesiołowskiego Sikorskiego czy Borusewicza. Ci trzej ostatni nie robią zadym (sensu stricto), również „intelektualnych”.

  206. Hasła lewackie o sprawiedliwości społecznej i prawach człowieka sprawdziły się w praktyce pod egidą ZSRR.
    Dzisiaj można poczytać na temat obozów resocjalizacyjnych w Korei południowej, jednym z ostatnich bastionów równości wolności , pokoju, braterstwa, sprawiedliwsi i praw człowieka. Z innych wartych uwzględnienia uszczęśliwiaczy na sile, Warto wspomnieć Chiny, gdzie noblista za prawa człowieka siedzi w wiezieniu, zona jego w areszcie domowym, społeczeństwo haruje bez wytchnienia 7 dni w tygodniu i nie po 8 godzin dziennie, bez prawa wyjazdu nawet raz na rok w odwiedziny do rodziny, a sprawiedliwa władza, pełna lewackich frazesów kosi majątki pod ochroną aparatu, czyli policji i służb specjalnych, których tam nie brakuje, służących oczywiście tym wszystkim szczytnym celom, o których aż huczy na tym blogu. Jest rzeczą charakterystyczną, ze właśnie ci, którzy najwięcej krzyczeli o niesprawiedliwości społecznej, najwięcej krzywdy tym społeczeństwom wyrządzili, uzurpując sobie jednocześnie prawo wyłączności do myślenia, ocen, zachowań, decyzji i wyroków w każdym zakresie. Zostały stworzone pod tymi szczytnymi hasłami państwa/wiezienia, w których zbrodnią było słuchanie radia, o samodzielnych wypowiedziach nie wspomnę. Parlamenty zamieniły się w cyrki ze 100% frekwencją i 100% poparciem, a wypowiedzi mędrców narodu były obowiązkowo nagradzane owacyjnymi i w nieskończoność trwającymi oklaskami, często na stojąco. Parlamentarzyści, wychodząc z obrad umysłowo nie byli zmęczeni, za to gonili szybko do swoich pieleszy, żeby ręce szybko wsadzić w zimną wodę, która łagodzi opuchliznę i ból po tych zrywach entuzjazmu na szczytne hasła. O gospodarce państw decydowali idioci, kierując się swoimi kaprysami i wielkim Ego, co doprowadzało cale narody do głodu i mizerii, ale duma z osiągnięć była, bo największe huty, fabryki, kanały, a to, ze bezsensowne to już nie miało większego znaczenia.
    Demagogia, której echa słyszę, żywcem przypomina tamte sprawiedliwe czasy.
    Wolność zamienili, w niewolnictwo, a to wszystko odbywało się w rytmie Międzynarodówki.
    Nie boje się lewicowców pokroju PP Millera, Oleksego, Cimoszewicza, Borowskiego, Sierakowskiego, Kwaśniewskiego bo są to ludzie rozumni, którym naprawdę leży na sercu to o czym mówią. Są to osoby, z którymi można się zgadzać, bądź nie, ale polemika z nimi zawsze jest budująca. Wnosi wartość konkretną do dyskusji. Ich rządów bym się nie bala, zwłaszcza gdyby wyrzucili z SLD większość członków. Ale Napieralskiego, Kality, Wikińskiego, Środy i Jean-Paula , Senyszyn, Chomskiego i wielu innych…. zdecydowanie tak! bo tu słyszę echa demagogii z przeszłości, manipulacje słowami i faktami, brak respektu dla oponenta, dużo mowy o prawach człowieka, a na tym samym oddechu wykrzykuje się poniżające retoryki o religii, patriotyzmie, ojczyźnie, wyśmiewając ludzi, dla których te sprawy są ważne. Dziwi mnie podwójność standardów. Frontalna obrona Islamu idąca w parze z frontalnym atakiem na chrześcijaństwo. Ciekawa obserwacja się nasuwa, że w większości (poza PISem) partie centroprawicowe i prawicowe szanują wolność wyznania, każdego, włącznie z agnostykami i nihilistami. Natomiast lewackie (ostatnio b. modne w awangardzie europejskiej i nowojorskiej) uznają tylko jeden model, czyli swój własny, o innych, zwłaszcza chrześcijanach wypowiadają się z co najmniej z ironią i nieukrywanym sarkazmem. Nie wygląda to dobrze w zestawieniu z ich świętym oburzeniem o łamanych prawach człowieka, w których przecież powinien być zachowany respekt dla wolności wyznania również. Przykłady na to można mnożyć i w polityce i w prasie, radiu, a także na tym blogu.
    Pozdrawiam
    Ps. proszę wybaczyć brak ogonków i cudzysłowów, które prawdopodobnie spowodowały, że ten tekst po wklejeniu poprzestawiał się na wszystkie strony. (Zdania się poprzemieszzaly bez sensu)

  207. Mialo byc w Korei Polnocnej, a nie w Poludniowej oczywiscie.
    Przepraszam

  208. Daniel Passent pisze:
    2011-05-08 o godz. 23:16
    Gdyby wina Zakajewa był tak bezsporna, jak wina OBL, ….

    Panie Danielu, albo naiwnyś Pan jak dziecko albo to wynik wymaganej poprawności. WTC to 11 wrzesień 2001 a inwazja na Afganistan to 9 październik. Uważa Pan że natychmiast mieli dowody winy OBL a i taką operację przygotowano w kilka dni ? Według dostępnych źródeł wojska USA w tamtym rejonie gromadzono od miesięcy. 100 lat temu nikomu nie potrzeba było się tłumaczyć czemu silny atakuje słabszy kraj. Teraz wypada mieć pretekst. Jak radiostacja w Gliwicach, czy o atak Wietnamczyków w Zatoce Tonkińskiej, broń biologiczna Saddama czy ludobójstwo Kadaffiego. Zaczynamy też już słuchać o broni atomowej Iranu. Bezsporna według Pana wina OBL to tylko wytwór propagandowy a jak było naprawdę to nigdy się nie dowiemy, ale 6 lat tam mieszkał niepokojony przez nikogo i spokojnie wpuścił ich do mieszkania, jakby czekał na przetransportowanie w bezpieczne miejsce. Czy zginął, czy to był on? Nie wiemy, na pewno skończono z mitem. Faktem jest że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, tylko oby to nie był powód do zainspirowania przewrotu w Pakistanie. Przypominam pierwsze słowa pani Clinton po objęciu władzy – będziemy wycofywać nasze wojska z Afganistanu i Iraku ale naszych zdobyczy w Azji na pewno nie oddamy

  209. Szanowny Panie Passent,
    dziekuje za informacje, w ktorej potwierdza Pan czytanie naszych wpisow. Zauwazylem jednak, ze ma Pan jedno przyproszone oko.

    Otoz raczyl Pan nie zauwazyc wpisu Wodnika reklamujacego azotox i zabronione DDT,
    jasny gwint pisze:
    2010-04-09 o godz. 14:01
    Jakiś bęcwał pojawił się na blogu. Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox.

    nie zauwazyl Pan antysemickiego wpisu Magrud obwiniajcej Zydowo o prowokowanie zaglady oraz endokratycznego jezyka Cynamona29 czy jego ksenofobicznej antymowy.

    Wracajac do Wodnika, to cechuje go rowniez mizoginizm pomieszany z antyfeminizmem, moze; on po prostu nie lubi drugiego (l’autrui). Ponizej proba jego krytycznych mozliwosci:

    „Co do K.Szczuki – nie zgadzam się z “kartką z podróży” – jest coraz bardziej minoderyjna, manieryczna i właściwie banalnie schematyczna w tym co mówi (o myśleniu – nie wiem, bo jej “mówienie” ostatnimi czasy może świadczyć o więdnięciu “tego zmysłu”; drapieżność wspierająca wyostrzony feminizm chyba szkodzą jednak realistycznemu i racjonalnemu spojrzeniu na różnorodność świata). Czyżby p.Kazia uwierzyła w swoją “nad-gwiazdowość” i mistera (bo zwrot:miss, może ją obrazić ….”

    Z powazaniem.
    ET

  210. Ponizej antysemicki tekst Klary, ktora zarzuca pasywnosc Zydom podczas Holokaustu. Probuje przy tym odzierac oich z honoru.

    ….Jeśli chodzi o patriotyzm, to jest on obecny we wszystkich narodach. Ludzie są zwiazani ze swoimi przodkami, ze swoja historia, są dumni z osiagniec wspolnych i również cierpienia ich lacza. Lepiej się rozumieja. Życie tylko dla siebie i myślenie tylko o sobie nie zawsze jest korzystne, nawet z bardzo pragmatycznego punktu widzenia….
    SJL powiedzial kiedys o patriocie typu Klary… patriota idiota….

    Nawiązując do cytatu …..Było wielu ludzi, którzy sadzili, ze jak się poddadzą wszelkim restrykcjom, to na tym wygrają. Okazało się, że skończyli w komorach gazowych.

    Zdecydowanie nie była to dobra strategia. Obchodziliśmy niedawno 62 rocznicę powstania w Getcie żydowskim. To była mała grupa odważnych, dumnych ludzi, którzy uratowali honor Żydów. Pokazali ze nawet w sytuacji beznadziejnej nie dali się zaprowadzić na rzez bez walki. Poddanie się bezwolne czyjemuś terrorowi nigdy nie przynosi dobrych rezultatów, a myślenie tylko o własnej skórze tez jest niebezpieczne, bo tylko w jedności jest siła…

    ET

  211. …Są jeszcze inne sposoby pomocy w takich przypadkach…

    pisze Klara. mam nadzieje, ze nie jest to sieganie po srodki propagowane przez Wodnika.
    ET

  212. Daniel Passent poslugujacy sie od lat roznymi “logosami” ulega urodzie szarocienia miedzy bialym i czarnym. Ulega czarowi “slowa pisanego”. Oczywiscie kazdy z nas (bez pomocy gospodarza oraz samozwanczych pseudolewicowych blogujacych) jest w stanie stwierdzic ewentualna przewage bialego czy czarnego jakiejkolwiek postawy, jakiegokolwiek zjawiska bez potrzeby podpierania jakimkolwiek kolem ratunkowym. Uleganie czarowi szarocienia jest kokieteria ze strony Daniela Passenta lub niemoznoscia, moze niechecia powodujaca brak stanowiska w opisie naszej przeszlosci pod pretekstem szukania zlotego srodka. W ten wlasnie sposob pozostaniemy na nastepne lata na rozdrozu miedzy czarnym i bialym. Wbrew zalozeniu Daniela Passenta jestesmy zawsze odpowiedzialni moralnie oraz politycznie za nasze miejsce nawet pomiedzy tymi skrajnymi kolorami. Ludzkie tesknoty za zlotym srodkiem utrudniaja lub wykluczaja poniekad zajecie jakiegokolwiek stanowiska w ocenie naszej historii. Stwierdzamy wszakze prawie zawsze, ze zdanie oznajmujace z pozytywna konotacja, nas dotyczaca jest zdaniem prawdziwym. Gdy konotacja jest negatywna udajemy sie w daleka droge celem poszukiwania kontekstu i okolicznosci lagodzacych. DP profesjonalnie “lawiruje” miedzy skrajnymi postaciami znajdujac w kazdej cos pozytywnego. Prowadzi to jednak do kompletnego zamazania ewentualnego problemu, chyba ze mamy zamiar kontynuowac nasze pisanie w stylu; les duperelles. DP wpada w pulapke niedorzecznosci w poszukiwania szarocieni przeciwstawiajac dobre i zle, biale i czarne jednoczesnie ( z akcentem na jednoczesnie). Prowadzi to do kolejnej sprzecznosci pod pozorem koniecznosci pelnego opisu. O wiele jasniejsze byloby opisanie/przedstawienie poszczegolnych postaci, zdarzen historycznych analizujac obie strony cienia (biala i czarna) oddzielnie. Sladem felietonisty/gospodarza postepuja obecni wblogosferze i jest to widoczne prawie w kazdym sporze (najbardziej widoczne bylo w debacie o antysemityzmie i antypolonizmie). Ewidentny infantylizm takich zamierzen prowadzi nieuchronnie do pseudodyskusji o problemach, ktore moim zdaniem nalezaloby badac i dyskutowac jak wspomnialem wyzej, oddzielnie. Pisanie o tzw. glebszej prawdzie relatywizuje prawde, jakakolwiek by nie byla. Faktow nie da sie zmienic, mozna oczywiscie badac ich przyczyny i jest to niejako koniecznoscia, chociaz moim zdaniem o wiele wazniejsza jest analiza oraz ocena moralna lub prawna ich skutkow. Rzadko bowiem znajomosc przyczyny wyklucza skutek (pedagodzy spoleczni ciagle w to wierza i prawdopodobnie maja racje w swojej wierze). Szukanie na sile okolicznosci lagodzacych ma sens w postepowaniu sadowym przy orzekaniu wyroku. Nie zwalnia to nas jednak od odpowiedzialnosci, niezaleznie od tego czy dzialalismy dobrowolnie lub pod czynnym czy biernym przymusem. Oscylowanie przy zlotym srodku troche z lewa, troche z prawa ma moze sens w sztuce (chociaz nikt dokladnie nie wie, gdzie on sie znajduje), w polityce i w historii prowadzi natomiast do gubienia faktow w kontrapunktowym szarocieniu. Prowadzi to bowiem do ich wykluczenia, co utrudnia znacznie ich niezbedna ocenie. Osad prawny ze zrozumieniem prowadzi do porozumienia. Samo zrozumienie wyklucza natomiast niezbedny osad prawny.

    Piszac o pseudolewicowych postawach w blogosferze nie neguje koniecznosci postaw lewicowych. Nie neguje rowniez nezbednej debaty o wielkiej przemianie moralnej, ktorej proces nie uwazam za zakonczony.

    ET

  213. narciarz2 pisze:
    2011-05-08 o godz. 17:22
    Ja w tym widze ogromne zwyciestwo terrorystow, ze im sie udalo cofnac myslenie niby to znakomitego Europejczyka o jakies dwa albo i trzy stulecia.

    A może Panie narciarzu2 nikt nie cofnął myślenia o 2-3 stulecia tylko po prostu mamy teraz dostęp do niego?
    Wyobraź Pan sobie że 2-3 a może i 20-30 stuleci temu istniałby Internet, prasa, TV? Tak samo ludzie komentowaliby poczynania zwolenników czy przeciwników Dżingis Chana, Hanibala, Cezara, intrygi pałacowe, skrytozabójstwa w walkach o tron itp. itd – metody się nie zmieniły i ludzie się nie zmienili a cywilizacja tylko rozwinęła technikę czy higienę. Na moralność i sprawiedliwość wpływu niestety nie uzyskała. Zawsze silniejszy miał rację, historię pisali zwycięzcy choć porzadni ludzie próbowali protestować. To smutne ale po prostu taka jest ludzka natura i takimi drogami narody budują swoje potęgi, depcząc tych którzy chcieliby zachowania choć minimalnych praw ludzkich. Znajdzie Pan w historii zdarzenie moralnie nie kontrowersyjne? Państwo które rozwinęło się bez grabieży i krwi? Władzę która grała czysto? Oczywiście byli i są tysiące takich którzy chcieli prawdy, dobra i miłości ale wzorem Jezusa kończyli na krzyżu czy w jakich kazamatach czy gułagach. Dzisiaj co najwyżej ponarzekają na forach 🙂

  214. Czy zabić OBL? Sytuacja prawna:

    0. Czy amerykanie mieli prawo do najazdu na Pakistan?
    Zdecydowanie nie, ale! Gdy ogłaszali wojnę z terroryzmem, wiele państw zgłosiło poparcie. Pakistan zgodził się i nawet zobowiązał w ten sposób do wszelkiego rodzaju pomocy w schwytaniu. Europa też się zobowiązała, o czym wiejąc z Afganistanu Polacy dzisiaj zapominają. Stąd prawo.
    Ten zresztą punkt budzi wątpliwości. Ci, którzy nienawidzili Obamę od początku, znaleźli dziś potwierdzenie w jego rzekomo wulgarnej agresywności wobec słabszych. I znaleźli też nowy argument w obronie Buscha. Nic nowego w PL.

    1. Ukaranie za 9.11 i inne. Jedyną dozwoloną metodą jest schwytanie przestępcy i zrobienie mu procesu. Zabicie jest przestępstwem.

    2. Wojna z terroryzmem. Zabicie przeciwnika jest dozwolone o ile jest uzbrojony i stawia opór. W chwili podniesienia rąk do góry musi być wzięty do niewoli. Nie wiadomo, jak wyglądała sytuacja, a od niej zależy czy mieli czy nie mieli prawa. Wiele osób uważa jednak, że owa wojna z terroryzmem jest naciągania, stąd:

    3. Czy mieli prawo zabić chwytanego przestępcę? Odpowiedź: Zdecydowanie tak o ile istniało podejrzenia stawiania oporu (pas z dynamitem), bo w takiej sytuacji bezpieczeństwo chwytających jest nadrzędne.

    Zamiast oburzenia moralnego proszę wybrać według własnego widzimisię.

    Pozostaje jeszcze: Czy to zdemoralizuje Amerykę, jest pogardą dla praworządności oraz biednej dziatwy na świecie?

    Największe szkody wyrządził tu Busch dopuszczając tortury, bezprawne podsłuchy i państwo policyjne(!). Jednostkowe złamanie prawa zdarza się każdej/ każdemu z nas i problem polega na tym, czy ma to dalsze konsekwencje i prowadzi do rozmiękczenia i demoralizacji. W przypadku Obamy ja takiego niebezpieczeństwa nie widzę. Wręcz przeciwnie, raczej zwiększy szacunek dla prawa.

    P.S. Mój następny komentarz: Zwycięstwo Bin Ladena

  215. Blogujacy po falach blogosfery; czyli blogie zeglowanie w czasie i przestrzenii

    Czytajac poszczegolne wpisy stwierdzam kolejny raz, ze wiele(u) blogujacych postrzega siebie i otaczajacy swiat z pozycji dysku. Zdaje sobie sprawe, ze zaslanianie sie dialektyka arystotelesowska nadaje posmak powagi poszczegolnym wpisom, piszacych jednak pozbawia dorzecznosci. W ten sposob staje sie swiadkiem zmagan blogujacych w wyborach miedzy dyskiem i kula. Od czasow Magellana wiemy jednak, ze zyjemy raczej na globie (nie utozsamialbym jednak dziury z kula, chociaz obie moga byc okragle). Dlatego tez korzystajac z kolejnych zdobyczy, kolejnych odkrywcow z wieksza lub mniejsza ochota podskakujemy sobie w blogosferze, wypisujac wieksze lub mniejsze nonsensy. Oczywiscie kazdy wpis opatrzony jest (jak ranny w porzadnym lazarecie) adekwatna polityczna lub spoleczna etykietka. W ten sposob redukujamy nasza przestrzen percepcyjna do lokalnego kwadratu targowiska. Nadaje to poniekad naszym wpisom cechy folklorystycznego szarocienia. Chetnie twierdzimy, ze chodzi tu (nam) o targowisko mysli. Bylby to zacny cel godny wpisow wspolblogujacych. Niestety mamy tu czesto, bardzo czesto z targowiskiem bezmyslnosci. Redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych postaci. Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych. Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow. Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomicznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu tejze rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem. Niestety musze stwierdzic, ze przeciwnie do oczekiwan piszacych, zatrzymujemy sie w miejscu i „dreptamy“ z wielka ochota w swiecie politycznych plotek. Nie byloby w tym nic niedorzecznego, gdyby niektorzy cierpliwie i pracowicie piszacy nie traktowali tego swojego pisania zbyt powazanie oraz nie utozsamiali go z powolaniem dziennikarskim lub powolaniem sie na sily wyzsze jak to czyni Magrud i pozostala czesc Lizakowego towarzystwa. Wracajac jednak do naszych baranow i problemu kuli, to mozliwosci i ograniczenia wynikajace z globalizacji przestrzenii kieruja nas bezposrednio do zajmowania sie swiatem wewnetrznym, zewnetrzny jest dla nas bowiem niezrozumialy, zbyt skomplikowany. Konsumujemy wiec codzienna prase, pracowicie przypominamy sobie prace sredniowiecznych klerkow i solennie przyprawiamy nasze wpisy atrybutami, ktore nam sie udalo w danej chwili wylowic na wspomnianym targowisku „mysli“ (przypomina mi sie SJL), nadajac im posmak przewaznie anty. Nie udalo mi sie w ciagu kilku lat zauwazyc postawy pro. Idac duktem anty podazamy, ograniczeni w czasie i przestrzenii ku niedokladnie okreslonemu celowi, czesto uderzajac glowa w sciane Mainstream. Przestajemy po prostu odrozniac atrybuty tego, co jest wokol nas od tego, co jest w nas. Zatracamy kompetencje widzenia tego, co jest nasze. Nie znoszac obcych, powolujemy sie jednak na obce autorytety. Gubimy sie w opisywaniu architektury nowego swiata nie tylko podczas ostatnich dwadziestu lat. Z owym problemem konfrontowani jestesmy od podrozy Magellana. Zniecierpliwieni probujemy otrzasnac sie “z myslenia figuratywnego” przy czym jednoczesnie wykluczamy myslenie globalne. Poruszamy sie permanentnie na osi MY vs ONI . Masowa wyobraznia w globalnym swiecie daje nam zludzenie rownosci, co prawie zawsze imputuje koniecznosc mozliwie sprawiedliwego podzialu dobr w kolorowym kulistym swiecie. Problem zaczyna sie wtedy, gdy zewnetrzny swiat ograniczony jest li tylko fo gamy kolorow, podczas gdy wewnatrz brakuje srodkow na przejscie do dialektyki podmiotu. MY natomiast pozostajemy nietykalni, to swiat wokol nas powinienen sie zmieniac. Jednoczesnie nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nie tylko natura plata nam figle (nalezaloby jednak potrafic zauwazyc roznice miedzy pogoda, a klimatem), lecz rowniez otaczajace nas obiekty nabieraja cech podmiotowych.. W ten sosob pozbawieni wiary w tzw. sile wyzsza stajemy sie coraz bardziej samotni i agresywni wobec wszystkiego, co nam sie wydaje inne, obce. Nie zdajemy sobie sparwy z zagrozenia, ktore niesie ciagle dazenie do wlasnego upodmiotowiania sie, ktore z kolei spycha drugich do roli li tylko przedmiotu. Jednoczesnie teskinmy ciagle za niezbednym regulowaniem naszej rzeczywistosci. Kierujac sie wlasnymi (przez nas samych stworzonymi) dogmatami jestesmy w stanie zaakceptowac czasy nowe. Niestety nieumiejetnosc akceptacji siebie niesie za soba nieumiejetnosc akceptacji drugich, co nas wszystkich spycha do miejsca w trzecim szeregu w tym kulistym nowym swiecie . Uniemozliwia nam owa postawa i miejsce, partycypowanie w zdarzeniach nowoczesnego swiata. Stajemy sie o prostu irracjonalni w postrzeganiu siebie i otaczajacej nas rzeczywistosci. Zadowalamy sie poniekad atrapami, cyzelujemy nowe bozki lub polerujemy te juz istniejace. Tego rodzaju narracja opisujaca nasz swiat prowadzi nas bezposrednio do ukladu zakmnietego, stajemy sie autystami. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, co przeslania nam kryzys wewnetrzny. Zamrozonym marksistom nieodrozniajacych tego, co marksowskie od tego, co marksistowskie nie wystarczy humanistyczny moralizm, humanitaryzm, rozum. Zniewoleni teologicznie, czcza slowo pisane oraz powoluja sie ze zmiennym upodobaniem na wyczytane i z trudem zrozumiane argumenty felietonistow. W ten sposob poruszamy sie miedzy megalomanami i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Miesza nam sie bowiem kulisty swiat judeochrzescijanski z lacinskochrzescijanskim oraz dyskowym, pozornie plaskim swiatem starogreckim.
    ET

  216. Proby tlumaczenia jakiegokolwiek stanowiska politycznego, spolecznego, ekonomicznego oraz „podpieranie“ ich narodowoscia, religia, pochodzeniem spolecznym etc. maja zawsze posmak postawy anty. Jesli chodzi o Zydow, to maja nie tylko posmak, one sa antysemickie i generuja jednoczesnie podobne postawy dotychczas lub zawczas ukryte oraz ukrywane. Jest to jedyny plus takiej gimnastyki intelektualnej. Przeciwstawianie wyznawco religii, narodow, pochodzenia spolecznego w opisie zjawiska braku tolerancji jest politycznym bladzeniem w brunatnym szarocieniu oraz typowa postawa anty. Nie ma Izraelitow arabskiego pochodzenia, sa arabscy Izraelczycy. Wielu z nich szuka schronienia przed konfliktem po „niewlasciwej“ stronie (izraelskiej). Wielu z nich narazonych jest na szykany obu stron. Jak wielokrotnie wspominalem, jednostronne postrzeganie zlozonego konliktu wileu stron jest niedorzeczne. Uzaleznianie problemu obywatelskiej lojalnosci wobec panstwa od religii, pochodzenia, narodowosci wyklucza mozliwosc istnienia panstwa wielokulturowego i wielonarodowego. Jest to zmudny process, czesto niemozliwy do zalatwienia dekretem czy kolejna rezolucja UN. Szkoda jednak czasu na szukanie przykladow odleglych w przestrzenii, wystarczy spojrzec na polskie media drukowane i doznamy iluminacji w konfrontacji z cala paleta postaw anty (antyekologicznej, antywegetarianskiej, antykobiecej, antyseksulanej etc.). Zastanawiam sie nad reakcjami naszych rodakow zaprawionych w gimnastycznych bojach o tolerancje i wielokulturowosc przy nasilonej fail imigracyjnejh siegajacej w przyszlosci 15% populacji. Warto spojrzec poza Odre i zauwazyc jak nasi sasiedzi blizsi i dalsi sobie z tym problemem radza (lub nie). Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem. Wystarczy troche wrazliwosci spolecznej oraz politycznej, aby te zjawiska zauwazyc. Wychodzenie z zalozenia, ze brak przyczyn ma natychmiastowy wplyw na skutki oraz zmiany spoleczne i polityczne jest bladzeniem lub wykluczaniem wspomnianej irracjonalnosci w postrzeganiu problematyki antysemityzmu. Bladzac tym duktem wychodzimy z zalozenia, ze w kraju o sladowej ilosci Zydow nie moze wystepowac antysemityzm per se.

    ET

  217. Andrzej, 09.39. Pamiętam dzień 9 maja 1945. Tuż po nim przeżyłem jedyny okres w moim życiu, w którym nie wyobrażałem sobie aby kiedykolwiek na świecie mogła jeszcze być wojna. Trwało to niestety bardzo krótko gdy nadszedł czas potwornego strachu przed bomba atomową. I trwa to, aczkolwiek w złagodzonej formie do dzisiejszego dnia. W dalszym ciągu giną miliony a narzędzia do zabijania są bardzo udoskonalone i wydajne. Polska była jednym z najbardziej okrutnie oświadczonych krajów w tamtej wojnie i z obowiązku i przyzwoitości powinna obchodzić uroczyście rocznicę jej zakończenia. Niestety prymitywna ekipa będąca przy korycie stara się tę datę zapomnieć, zafałszować i wykreślić z pamięci pokoleń. Tylko podli ludzie zdolni są do tak podłych czynów.

  218. mag, 10.33. Wymieniłem tylko kilku z brzegu. Wszyscy pochodzą z jednego miotu, z jednego korzenia, a łączy ich wspólnota krwi płynąca z IPN, ich podpory i natchnienia.

  219. ET (kilka ostatnich wpisów)
    Matko moja! Znowu się pan rozbrykał.
    „Naukawy” sposób wysławiania się oraz sążniście długie zdania w połączeniu z kaznodziejskim zadęciem zniechęcają do jakiejkolwiek polemiki. Tym bardziej, że uporczywie odmawia pan innym, no może poza p. Sławomirskim, zdolnosci do samodzielnego myślenia. To po co się pan trudzi blogowaniem na tym portalu, mając o czynienia z ludźmi niegodnymi pana. A może ma pan jakąś misję do spełnienia?

  220. …Nie boje się lewicowców pokroju PP Millera, Oleksego, Cimoszewicza, Borowskiego, Sierakowskiego, Kwaśniewskiego bo są to ludzie rozumni, którym naprawdę leży na sercu to o czym mówią….

    pisze Klara i jak zwykle sie myli. Ww nie sa i nie byli nigdy lewicowcami.
    KLARA udaje sie w kierunku szarocienia, nawet jesli udaje, ze nie wie jak definiowac wlasny antysemityzm.

    ET

  221. zezem pisze:

    2011-05-08 o godz. 23:51

    i udaje, ze nie wie. Gwoli wyjasnienia; nikomu, nigdzie prawo nie zezwala na egzekucje bez wyroku. Owe z wyrokiem sa rowniez nie do przyjecia. Osobiscie jestem oczywiscie przeciw karze smierci.
    ET

  222. ET 11:34

    O co chodzi z tą Szczuką i Kartką? Nie mogę znaleźć.

  223. ET – 12.09
    Dokad zaszedles idac wstega Moebiusa.?
    Czy juz potrafisz okreslic ktoraz z jej stron jest wlasciwa?
    Byloby mi milo uslyszec jednoznaczna odpowiedz.
    Tak przynajmniej ku nauce.
    Uklony

  224. @jasny gwint
    Nie wszyscy. Niemcy świętują ten dzień jako dzień wyzwolenia od faszyzmu. Na dodatek mają silny ruch antywojenny. To dzięki ich doświadczeniom istnieje Unia i miliardy płyną do Polski a PiS (i PO też) dziękują pluciem.
    Co do reszty masz rację.

  225. I z trudem wyczytane, ET z 12:09, bo napisane bez podziału na akapity.
    A chyba jednak wszyscy musimy zakładać, komentatorzy ksobni, osobni i wszyscy inni, że ktoś (prze)czyta to, co (na)piszemy.
    Szkoda, bo są w tym tekście również myśli – tak myślę – warte uwagi.
    Inni może poradzili sobie lepiej, mnie jednak polerowanie wydaje się zdecydowanie łatwiejsze, a efekt konkretniejszy.
    Postępujący odstęp – cóż, istotnie postępuje.
    Ale wcale się tym nie martwię i, pewnie z wiekiem (wcale zaawansowanym, choć w czasach Magellana nie było mnie jednak na świecie), coraz bardziej skłonna jestem niezmienność uznawać za wartość, nie zmianę.
    Chyba że na dobre.
    Czyli jakie? Ba, to dopiero temat.

  226. Kartka z P. (05-09 o godz. 00:26)

    Nie psychomanipuluj i Ty, nie przesadzaj alarmistycznie. Myślisz, że bez terroryzmu ObL’a nie byłoby TVN24 podającego widzom jakiś podniecający eliksir?
    Albo „pożytecznych idiotów” twierdzących, że ofiary terroryzmu to pikuś w porównaniu z masakrą na przejściach dla pieszych, statystycznie rzecz ujmując. Nikt jeszcze nie analizuje, czy prezydent USA postąpił słusznie przesuwając termin zwinięcia ObL o tydzień póżniej z powodu ślubu w Westminster Abbey.

    A jak ci się podoba socjoanarchista libertariański Noam Chomsky, który twierdzi m.in., że wszyscy powojenni prezydenci USA powinni zawisnąć na szubienicy, wg. standardów norymberskiego trybunału? Chomsky krytykuje wszystko i wszystkich – w każdym razie takie wrażenie robi długa lista tego, co już zdążył skrytykować – że aż przypomina mi jednego blogowicza z blogów POLITYKI …

  227. Daniel Passent pisze: 2011-05-08 o godz. 23:16
    =========================

    Pana odpowiedz to ciagle unik; ale zblizamy sie…

    OK, wiec Zakajew nie, przeciez zadnym dowodom Ruskich nie mozna wierzyc ( patrz MAK np. )( w przeciwienstwie do CIJA ktorym wierzyc to nasz psi obowiazek… ). Zreszta szkoda byloby podziurawic taki dobry garnitur…
    A jakby to byli ci z Bieslanu albo Dubrovki?

    Georges53.

  228. Sławomisrski
    Co ci ten TPPR przeszkadza ?? nie wiem ile osób pamieta co to za skrót. Dzisiaj 9 maja w Rosji świeto zwyciestwa ZSRR, może dziś cieplej o TPPR

  229. Wszystkim zwolennikom uczciwych, prawomyslnych procesow roznych zbrodniarzy chcialbym przypomniec proces Milosevica – przebieg i konkluzja.
    Co z tego wyniklo? Jak gdyby nic.
    Radovan Karadzic – nastepny proces zbrodniarza wojennego, ktory ….. moze sie odbedzie, a moze nie.
    To nie sa sytuacje dla ktorych prawodawstwo demokratycznych krajow jest przystosowane – i tyle.
    Jeszcze raz przypomne swoj wczesniejszy wpis – jak my Polacy (w kontekscie powyzszych uwag i komentarzy) ocenimy zamach na Kutschere (i innych). Wedlug kryteriow sporej czesci dyskutantow to byl po prostu bandycki napad i morderstwo (i tak tez bylo traktowane przez wladze GG).

  230. Vera napisala:
    „Zwyciestwo bin Ladena”. Komentarza jeszcze nie ma, ale ja napisze na ten temat, bo tez tak mysle. Kim byl bin Laden? Co takiego zrobil? Jak napisal Chomsky, udzial bin Ladena w ataku na WTC to byly jego wlasne, nie do konca zweryfikowane przechwalki. Prawde poznalibysmy przed sadem, a teraz juz jej nie poznamy. Fakty sa takie, ze bin Laden glownie sie chwalil w internecie. Kreowal sam siebie na medialna gwiazde. Mediami wojowal, i od mediow zginal.

    Panstwo powiecie, ze zginal od kuli? Oczywiscie tak. Ale kula zostala wystrzelona w czasie akcji medialnej. Chyba nikt nie ma watpliwosci, ze akcja USA miala byc przede wszystkim medialna demonstracja na uzytek zarowno wewnetrzny, jak tez zewnetrzny. Mozna sie zastanawiac, na ktory bardziej. Chyba nikt nie ma watpliwosci, ze praktycznie odciety od swiata bin Laden nie mogl efektywnie kierowac operacjami. Mogl co najwyzej podtrzymywac swoja legende medialna, i to na pewno robil. Media czekaly na jego kolejna tasme, i natychmiast ja szeroko rozpowszechnialy. Bezplatnie. Z wlasnej woli i inicjatywy media byly czescia maszyny propagandowej bin Ladena, co on oczywiscie skwapliwie wykorzystywal. W tym sensie bin Laden byl celebryta. Czy byl kims ponadto? To jest dosc watpliwe. Moznaby to wyjasnic w trakcie wnikliwego procesu, ktorego jednak nie bedzie.

    Nie bedzie z dwu powodow. Po pierwsze, nie ma zwyczaju robic procesow zmarlym. Po drugie, w czasie procesu mogloby wyjsc na jaw, ze kosztem pogwalcenia prawa USA zabily nie tyle zbrodniarza, ile raczej internetowego kabotyna. To byloby bardzo niemile odkrycie, ktorego lepiej jest unikac. Z tego powodu nie bedzie zbednych dochodzen, jaka byla rola i znaczenie bin Ladena.

    W obecnej sytuacji jest wygodniej dla wszystkich stron, zeby przyjac, ze bin Laden byl potworem. Jego dzialanie mialo tak ogromne konsekwencje, ze w zaden sposob nie mozna go bylo pozostawic zywym. Kula przypieczetowala legende, ktora tworzyl bin Laden, i nic juz nie moze tej pieczeci zdjac. Przypieczetowanie tej legendy to jest posmiertne zwyciestwo bin Ladena.

    Ja podejrzewam, ze zabito celebryte, ktory przez ostatnie 10 lat nie byl juz nikim wiecej, niz tylko celebryta. Gdyby go postawic przed sadem, to moznaby z niego te maske zdjac. Moznaby przekluc ten balon propagandowego helu, ktory bin Laden nadmuchiwal, i na ktorym szybowal po propagandowym firmamencie. Proces moglby odkryc prawde. Natomiast zabijajac bin Ladena potwierdzilismy role, ktora on sam sobie wyznaczyl.

    Ta rola byla dla nas wygodna. Dobrze jest miec wroga. Jego istnienie usprawiedliwia ogromne wydatki, ktore inaczej byloby trudno uzasadnic. Teraz nie ma juz wroga, ale jest legenda, jaki on byl straszliwy. Wydatki zostaly uzasadnione, przypieczetowane, i juz nikt nie zapyta, czy slusznie wydano miliardy dolarow.

    A jesli idzie o przyszle wydatki, to sa juz nowi wrogowie. Numer dwa automatycznie stal sie numerem jeden. Likwidacja nowego numeru jeden juz stala sie priorytetem. Wydatki beda kontynuowane.

    W tym sensie bylo to rozwiazanie najlepsze dla wszystkich. Posmiertnie zwyciezyl bin Laden, bo jego legenda juz zostala przypieczetowana. Zwyciezyli radykalni islamisci, bo maja legende i meczennika. Zwyciezyla amerykanska administracja, bo wykazala sie skutecznoscia i nieustepliwoscia. Zwyciezyl przemysl zbrojeniowy, wojsko, i sluzby specjalne, bo ich wysilki oraz zarobki okazaly sie niezbedne dla likwidacji potwora.

    Zwyciezyli wszyscy poza pieknoduchami, ktorzy maja jeszcze te odrobine zdrowego rozsadku, zeby miec watpliwosci i stawiac niewygodne pytania.

  231. Początkowo myslałem że Daniel Passent robi sobie jakies żarty, ale potem przeczytałem jeszcze raz cały felieton i mnie lekko zdziwiło.

    Potem myślałem że jakis dowcipniś wkleił do tektu fragment gazety Zołnierz Wolności lub Trybuny Ludu z grudnia 1970 lub sierpnia 1980 roku.
    Dlatego zacytuję jeszcze raz ten fragment.

    „Kolejny przykład rozpasania i bezkarności. Popis chamstwa i bezczelności za 8 tysiecy miesiecznie. Nie mam dla tych ludzi żadnego zrozumienia.Sytuacja jak z kibolami. Tak sie konczy wieloletnie pobłazanie”

    Dałbym głowe że jest to spóźniony komentarz do działan B Wildsteina byłego prezesa TVP i jego KILKUSETTYSIECZNYCH odpraw DLA SWOICH KOLESIÓW.

    Ale wtedy DP milczał.

    Natomiast komentarz o rozpasaniu i bezkarności dotyczy postulatu TRZYSTUZŁOTOWEJ podwyżki dla pracowników KGHM.

    Jest to najbogatsza firma w Polsce w której PODOBNO srednia pensja wynosi niemal 9 tysiecy złotych ( nikt nie podał jak obliczono tą srednia)

    Ale w takim razie pracowny żadali podwyzki o 3 procent, ( SŁOWNIE TRZY PROCENT) a inflacja za ubiegły miesiąc PRZEKROCZYŁA CZTERY PROCENT !!!!

    Zdaje mi sie, że Daniel Passent przeszedł ostatnio na BARDZO CIEMNA STRONE MOCY

  232. adamjer 16:57

    Problemem jest fakt, że ty wiesz na pewno a ja nie.
    Jestem tu rzadko, niemniej trudno nie zauważyć powszechnej łatwości ferowania sądów lub wyroków prawnych na odległość. Mam na myśli grupę dyskutującą tutaj na pełnym etatcie.

    Kilka tygodni temu obserwowałem cudowne uwolnienie z zarzutów kryminalnych faceta który pisał z więzienia ( nielegalnie, łamiąc prawo). Grupa apostołów blogowych stwierdziłą w mgnieniu oka, że jegomość jest niewiny.

    6 lat lat temu admistracja prez. Busha popisała się fajerwerkiem, diagnozą medyczą (z odległosci 2000 km) trupa kobiety (Terri Schiavo case). Szkiełko i oko to oczywiście zbedna

    Moja ironia była proporcjonalna do twojego wpisu, dziwnym trafem zapamietałem twoje wcześniejsze wypowiedzi jako znacznie wyższego lotu.

    PS. Dziękuję za formę „na ty”, uważam ją za najbardziej naturalną w dyskusjach z anonimowymi nickami. Pan/pani rezerwuję wyłacznie dla autorów bloga lub gości podpisujących sie pełnym , prawdziwym nazwiskiem. Zgadzam się z opinią ( chyba Mag), że szafowanie tytułami Szanowny Panie, Szanowna Pani może być często zasłoną dymną do serwowania jadu kiełbasianago adwersarzowi. Domaganie sie aby anonim raczył anonima tytułami dowodzi raczej małostkowej duszy. A tu miłe zaskoczenie.

  233. klara2010 pisze:
    2011-05-09 o godz. 09:51
    Ja też mam pytanie do Ciebie. Piszesz:
    … z Narciarzem2 jesteście obywatelami tego samego kraju więc z zainteresowaniem czytam sobie Wasze teksty i wychodzi mi na to, że występuje tu pewien konflikt racji, które jednak ważyć wypada.
    Nie rozumiem co masz na mysli: z tym konfliktem racji, które jednak wazyc wypada?

    Szanowna Klaro

    Spróbuję odpowiedzieć na początku pośrednio.
    Może chciałem pójść na łatwiznę właśnie przy kwestii „Długu” i Włodowy. W wielkim skrócie było tak. Gangster i bandyta postanowił egzekwować rzekomy dług od dwóch dżentelmenów, którzy się u niego mieli zadłużyć a ten odpowiednio poprzeć planowane przez nich przedsięwzięcie ale nie wyszedł im interes więc zrezygnowali. Gangster policzył sobie jednak koszty dość spore jakie rzekomo poniósł i zaczął naliczać horrendalne odsetki. Jakieś sumy mu oddawali ale bandycie było mało i mało i dług rósł. Doszło do wymuszeń, pobić i zagrożenia dla rodzin niedoszłych biznesmenów. Nie mogąc liczyć na pomoc organów ścigania zabili gangstera i jego ochraniarza. Obeszli się ze zwłokami tak, by nie można ich było zidentyfikować. Zostali skazani na wieloletnie wiezienie i po latach, Prezydent RP skorzystał wo0bec nich z prawa łaski. W drugiej sprawie, recydywista i stuknięty bandzior, znany policji, terroryzował całą wieś uganiając się za współmieszkańcami z siekierą i groził im. Wielokrotnie wzywana policja olała temat i kilku mieszkańców zatłukło go na śmierć przy pomocy narzędzi gospodarskich. Zostali skazani ale też później ułaskawieni.

    Mówiąc o racjach, chciałem trącić te struny. Czy fakt, że ofiara, w tym przypadku Osama zasłużył sobie na śmierć szczególnie, że żywy stanowił zagrożenie, usprawiedliwia łamanie prawa ( w tym międzynarodowego)? Jeśli się ma pełną gębę słów o demokracji, prawie, prawach człowieka i uważa się za właściwego do pouczania całego Świata, to może wypadałoby jakoś ciszej nad tą sprawą i może ze wstydem, że nie udało się załatwić sprawy jakoś przyzwoiciej?

    Klaro, chodzi mi tylko o to po prostu, że zazdroszczę tym, którzy nie mają wątpliwości ani z jednej ani z drugiej strony. Stygmatyzowanie blogowiczów lewactwem czy prawactwem tylko dlatego, że się nie ma wątpliwości nie wydaje mi się trafne, jest raczej prostactwem chyba.
    Nie zdziwię się, gdy zostanę kopnięty na blogu zarówno z jednej jak i drugiej strony ale mam to gdzieś .. .. .
    Jeśli rzeczywiście Osama należał do współodpowiedzialnych za atak na WTC, (podkreslam – jeżeli) gdzie ilość ofiar porównywalna była z Pearl Harbor i nadal stanowił zagrożenie, to gdybym był władny, być może też podjąłbym jakąś drastyczną i bezprawną decyzję wobec niego ale wątpię, bym chciał się nią chwalić czy wykorzystywać w pijarowskim sensie.

    No bo weź np. taka sytuację. Napada bandyta na Twój dom, rani lekko bliską Ci osobę (np. córkę, syna czy męża). Bierzesz w rękę broń, strzelasz do bandyty trafiając w klatkę piersiową. Dzwonisz po pomoc medyczną i policję. Po drodze jedna z karetek ma wypadek. Przyjeżdża jedna karetka i ratownik, zgodnie ze składaną przysięgą najpierw zabiera się do udzielenia pomocy bandycie. Co robisz? Oczywiste. Strzelasz bandycie w łeb na oczach policji. Ratownicy więc zajmują się lekko rannym członkiem Twojej rodziny. Idziesz siedzieć za zabójstwo ale ja Cię nie potępiam bo pewno zrobiłbym to samo. Nie uważam jednak też, byś nie musiała za swój bezprawny czyn odpowiedzieć przed prawem. Odprawianie przez Ciebie radosnego tańca zwycięstwa dla przekaziorów pasowałby do tej sytuacji?

    No, już nie wiem, ale starałem się wyjaśnić wtręt o ważeniu racji. Jeśli mi się nie udało, to znaczy, że nie potrafię po prostu, ale wiedz, że się starałem.

    Pozdrawiam, Nemer

  234. Według gwiazdy intelektualnej blogu Noam Chomsky to „libertyński socjoanarchista”, który uważa że wszystkich powojennych prezydentów USA należało wywieszać. W tym twierdzeniu ma rację. Tym nie miej Chomsky jest to najbardziej znany, niezależny i odważny myśliciel liberalnej lewicy żyjący na globie.

  235. Telegraphic Observer z godz. 15:33
    Nie przesadzam alarmistycznie. Po prostu po doświadczeniu kilkumiesięcznej żałoby po JPII i równie malowniczej posmoleńskiej intrygują mnie źrodła masowych społecznych psychoz. Jeśli tysiące dorosłych ludzie w Polsce piszą z powagą entuzjastyczne elaboraty chwalące „wyłączenie” jakiegoś terrorysty osaczonego w Pakistanie, ktory jakoby śmiertelnie zagrażał ich dzieciom np w Podkowie Leśnej to zaczynam się zastanawiać skąd te stany lękowe się biorą. Psychologia te anomalia rozmaicie tłumaczy w odniesieniu do dużych grup społecznych. Tym bardziej, że badania nad takimi grupami są w powijakach. Niemcy, którzy solidnie przepracowali swoją przeszłość wyjaśniają powody swego dawnego amoku mechanizmami podatności na hipnozę zbiorową (np współczesne media), mechanizmami uzależnienia od przywódców czy kompensacji braku poczucia wartości przez polityczny narcyzm. Jest też teoria, która mówi o międzypokoleniowym przekazywaniu traumatycznych doświadczeń czyli egzystencjalnych lęków. Oznacza to, że skłonność do lęku np przed bin Ladenem współczesnym wpoili nieświadomie ich rodzice doświadczani traumami wojennymi. Ale jakbyś na to nie patrzył w Polsce histerie zbiorowe wywoływane są tylko i wyłącznie przez media wobec których ludzie są emocjonalnie bezradni. Mądrze napisał jeden z blogowiczów w trakcie żałoby posmoleńskiej, że gdyby kogoś przywiązać na tydzień do fotela przed telewizorem w którym żałobę celebrował Kraśko to widz wylądowałby w Tworkach. Podobnie jest z bin Ladenem. Wystarczy odpowiednio sugestywny przekaz i ludzie po trzech dniach zaczęliby na swych działkowych ogródkach kopać bunkry przeciwatomowe.
    Zresztą teza, z którą walczysz, mówiąca, że Polska jest ofiarą spisku światowej oligarchii finansowej i CIA jest również efektem sugestywnego przekazu.
    Pozdrawiam

  236. Przyczyny polskiego antysemityzma

    ET pisze:
    2011-05-09 o godz. 12:09
    „Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem. Wystarczy troche wrazliwosci spolecznej oraz politycznej, aby te zjawiska zauwazyc. Wychodzenie z zalozenia, ze brak przyczyn ma natychmiastowy wplyw na skutki oraz zmiany spoleczne i polityczne jest bladzeniem lub wykluczaniem wspomnianej irracjonalnosci w postrzeganiu problematyki antysemityzmu. Bladzac tym duktem wychodzimy z zalozenia, ze w kraju o sladowej ilosci Zydow nie moze wystepowac antysemityzm per se.”

    Mój komentarz

    Moim zdaniem wielu analityków polskiej mentalności błądzi zakładając, że nieracjonalny jest antysemityzm bez Żydów – tak jak w dzisiejszej Polsce, w której populacja tej narodowości jest szacowana na od kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy (w zależności od kryteriów klasyfikujących ludzi do danego etnosu).

    Otóż antysemityzm bez Żydów jest możliwy, ponieważ jest to cecha, której nośnikiem jest kod społeczno-kulturowy. Kod ten posiada następujące podstawowe właściwości (podobnie, jak kod genetyczny) – kształtuje się i zmienia bardzo wolno (choć dużo szybciej niż pula genetyczna populacji, w tym przypadku mieszkańców Polski).

    Dlaczego Pan Bóg to tak wymyślił? –Otóż po to, aby zapewnić jaką taką stabilność w populacjach, a tym samym na globie. Stabilność jest potrzebna po to, aby sito selekcyjne, ewolucyjne, młyny dziejów miały dość czasu, aby nowe stany równowagi zostały osiągane z rozwagą i spokojem (co wszakże w przeszłości dalekiej i bliskiej nie wykluczało przewrotów i rewolucji wynikających z poczętych w starożytności i kultywowanych w czasach nowożytnych idei oświecających umysł ludzki – od Platona do Kanta i Heideggera.
    Stąd powstało powiedzenie, że młyny boże mielą wolno, ale sprawiedliwie. W pierwszej części tej znanej sentencji mądrość ludowa uchwyciła najważniejszą cechę ewolucji kodu społeczno-kulturowego – powolność.

    Polski antysemityzm począł się wiele lat temu, ewoluował intensywnie w dobie przebudzenia narodowego w Europie i w czasach totalizmów.

    Obecny antysemityzm, to ślad, to forma, to nieśmiertelna, jakby platońska idea, która nie ma odpowiednika w świecie rzeczy (czy też właściwiej – w świecie dusz) – antysemityzm bez Żydów, .

    Ta forma, to w praktyce taki rodzaj zaimplementowanego w naszych głowach protokółu zachowań, zaprogramowanej reakcji na bodźce zewnętrzne, z których najważniejszym jest – UWAGA OBCY.

    Reakcja na obcego, ta najbardziej pierwotna, to co najmniej nieufność, a w przypadkach ekstremalnych to próba przepędzenia. Jest to naturalna u wielu gatunków reakcja.
    U człowieka myślącego jest bardzo pierwotnym zewem i charakteryzuje się dużą intensywnością, ponieważ homo sapiens jest gatunkiem terytorialnym. Potrzeba obrony terytorium jest silnym odruchem emocjonalnym.

    Jeśli ta reakcja zakodowana w nas przez naturę nie zostaje obudowana dojrzalszymi formami zachowań, czyli kolejnymi piętrami, czy też warstwami kodu, to mamy takie cyrki, jak przed pałacem pod krzyżem i ruchomym namiotem oraz na wszelkich broniących przed obcymi forach, np. antysikorskich – precz, zdrajcy, wynocha, itd.

    Okrzyk „tu jest Polska” jest niczym innym, jak ostrzeżeniem dla obcych – to jest moje terytorium, won i nie wchodzić mi tu.

    Obcydla Polaków, to był na codzień widziany INNY – w 80 – 90 % był Żyd. I tak to w kodzie społeczno-kulturowym zostało do dzisiaj.

    Zostało do dzisiaj, bo kod ten zmienia się (w skali następstw pokoleń) bardzo wolno.

    Mimo to można zaryzykować i postawić tezę, iż podejmowane przez środowiska prawicowe działania „uświadamiające” i „naprawcze” w rodzaju prób tworzenia rzekomych list starszych braci u władzy oraz wyświęcania polskojęzycznych z kraju pod szyldem m.in. wymiany elit i tzw. „Projektu Polska”, mimo ze pasują do kodu noszonego przez niektórych ludzi na prawicy, to przez większość, może nie znaczną, ale wyraźną, są traktowane jako przypadki groteskowe.

    Pzdr, TJ

  237. Andrzeju Słowo w słowo zgadzam się z treścią twojego wpisu
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/05/06/zycie-to-nie-jest-bajka/#comment-202460
    Od pewnego już czasu zadaję sobie pytanie; kto właściwie wydał nam wojnę w 1939 roku? kto nam zrujnował kraj i wymordował kilka milionów obywateli? Czy nie było Oświęcimia, Majdanka, Treblinki, masowych rozstrzeliwań warszawskich powstańców?
    Czy był tylko jeden KATYŃ?
    A wszystko inne jest nie warte wspomnienia?
    Okazuje się, że każda kolejna, zwycięska ekipa pisze nam historię od nowa. Wstyd i żenada.

  238. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2011-05-09 o godz. 14:20

    „Gwoli wyjasnienia; nikomu, nigdzie prawo nie zezwala na egzekucje bez wyroku.”

    Jezeli nie myle sie, to wlasnie to nie pisane prawo i nieinne prawo stosuja zawsze terrorysci – prawda?

    Widocznie i na tej lini istnieje tzw. dowolna gradacja (?)

    Post Christum
    Mysle, ze „Kohezna(?)” odslonil li tylko przylbice aby lyknac swiezego powietrza …

  239. Sorry – „Kohezja(?)”

  240. Chyba tylko dolary. Ozywina dyskusja, przepelniona troska o nasza zachodnia demokracje, praworzadnosc i wolnosci osobiste, ktora wywiazala sie na blogu po zabiciu bin Ladena i promieniujaca na z tad na cala zachodnia hemosfere, napawa pradziwym optymizmem. Jestem gleboko przekonany o tym, ze przy tylu prawdziwym i uwaznym demokratom naszym wolnoscia osobistym nic nie zagraza. Pisze to jako osoba doswiadczona totalitarnie, pozbawiona do 30 roku zycia swoich oczywistych praw.
    Fakt, ze zamachy islamistyczne ostatnich lat zachwialy rownowage zachodniego swiata jest bezdyskusyjny. Srodek ciezkosci przesunal sie niebezpiecznie z wolnosci na bezpieczenstwo.
    Ja takze wstydze sie za Guantanamo, Abu Ghuraib, waterboarding i Kiejkuty. To, ze poprzedzil je najpotwornieszy w najnowszej historii zamach terorystyczny tez nie jest tu dostatecznym wytlumaczeniem. Gwoli scislosc chcialbym tylko przypomniec, ze zamach na wieze World Trade Center byl bezprecedensowy w histori teroryzmu. Zdazaly sie juz wczesniej wypadki uprowadzenia samolotow, poslugiwania sie zaloga , oraz pasazerami jako zakladnikami, a nawet ich zabijanie. Kadafi wysadzil nam nawet w powietrze pasazerski samolot, co tylko na krotko zaklocilo nasze przyjacielskie stosunki. Uprowadzenie liniowego samolotu wypelnionego pasazerami i wpakowanie go w wysokosciowiec dla spotegowania liczby ofiar jest niewatpliwie jednorazowym wyczynem i pozostanie na zawsze zwiazane z imieniem bin Ladena i jego al qaide.
    Powracajac zas do naszej rzeczywistosci, to wybor przed trzema laty czarnego demokrate Obame na Prezydenta, po erze Busha, jest najlepszym dowodem na to, ze nasza demokracja trzyma sie dzielnie.
    Wiem, ze pozostalo jeszcze wiele niespelnionych obietnic i ze wielu wiezniow Guantanamo czeka jeszcze na swoj proces, a samo Guantanamo na zamkniecie. Nie wiem nawet czy amerykanski system prawny jest przygotowany na to, aby w wlasciwy sposob umiec sie obejsc z przestepcami typu bin Laden i jego wspolnicy. Prawo jest jest zawsze tylko niedoskonalym narzedziem probujacym normowac i regulowac zycie spoleczne. Ale co z tym maja wpolnego religijnie motywowani zbrodniarze z obcych nam, zacofanych kultur ?
    Chiba nic

  241. Zaczynam podziwiać siłę przekonywania związkowców w KGHM, rozumiem ze łatwo zradykalizować głodnych robotników, ale sytych zarabiających olbrzymie jak na nasze warunki pieniądze górników. Walka o koryto zwiazkowe przechodzi przeobrażenie, mam nadzieję ze zobacze zwiazkowca skazanego za czynna napaść na policjanta, czy niszczenie mienia, bo w ostatnich latach za zadymę za karę dostawało sie co najwyżej tłusty etat związkowy.

  242. Pietrek
    Proces Milosevica mógł się odbyć, bo on niewiele aolbonic ciekawego nie miał do powiedzenia o imperium dobra. Karadżić być może również będzie miał proces, albo go puszczą.
    Ale OBL byłby bardzo rozmowny na procesie, stąd ta jego śmierć bez sądu.

  243. ANCO-NELO z 18:51, każda pisze od nowa, w końcu miło jest mieć ze zwycięstwa coś oprócz samej tylko satysfakcji.
    Tylko co to za satysfakcja?
    Ale wstyd czy – i dla kogo, jeśli rzeczywiście?
    Dla tych, co to widzą? Dla tych, co udają, że nie?
    Najbardziej chyba trudność, dla tych, którzy wciąż od nowa muszą odczytywać, co inni od nowa napisali.
    Co do wspominania zaś, o które pytasz nader retorycznie – myślę sobie, że bywają doń różne – określenie cokolwiek prostackie, ale niech będzie – okazje.
    One jednak – tu natychmiast upraszam łaski inaczej myślących – nie wydają mi się tak ważne.
    I trochę przypominają te usiłowania odnowapiszących.
    Niech trwa pamięć, pamięć przede wszystkim.
    Nawet wyrażana wskaźnikami typu liczba wieńców na metr kwadratowy.
    Bo przecież nie hasłem ,,Nie tylko Katyń i Smoleńsk – również Ypres i Termopile”.

  244. Nemer pisze:
    2011-05-09 o godz. 17:44
    Dziękuję za wyjaśnienia. Twoje rozważania nad moralno-prawną i PiaRowską stroną „wyeliminowania” OBL są zasadnei w pelni zrozumiale, bo należy się niewątpliwie zastanawiać i próbować oceniać,… ale ważąc wszystkie aspekty za i przeciw potencjalnych scenariuszy, oczywiście bez bujania w obłokach, a tylko trzymając się faktów i bazując na zdrowym rozsądku. Zapewniam Cię, ze nie nalezę do osób skorych wysyłać siły specjalne na kogokolwiek, ale są pewne wyjątki, które mówiąc eufemistycznie potwierdzają regulę. Uważam przykładowo, ze :wyeliminowanie” w taki sposób Saddama Husajna, a wcześniej Stalina, Berii, Hitlera, Goebbelsa i im podobnych byłoby po 1000-kroć warte narażenia się na ryzyko podniesionego larum przez obrońców praw człowieka dla wszystkich bez wyjątku, niż sprawiedliwe ich sądzenie i wojny i terror, który zgotowali światu. Jak powiedziałam… ZDROWY ROZSADEK jest tu kluczem do podejmowania decyzji.
    Wracając do Twojego pytania na temat Wlodowej …… Tu policja przede wszystkim powinna odpowiedzieć, bo wyraźnie osoby prześladowane znalazły się sam na sam ze śmiertelnym niebezpieczeństwem, które zagrażało nie tylko im, ale wielu innym ludziom. Kierując się znowu zdrowym rozsądkiem, uważam, że działali w obronie własnej i powinni być uniewinnieni, a właśnie policja srogo ukarana. Jeśli chodzi o dobór narzędzi .. to cóż użyli takich, jakie mieli w zasięgu, jest to zrozumiale w przypadkach obrony koniecznej.
    Nie potępiam w czambuł ani lewicy, ani prawicy, ale demagogię gebelsowską, wszystko jedno z ktorej strony areny politycznej wypływającą. Przypadek OBL tutaj analizowany akurat uruchomił lewaków, więc pod ich adresem były moje uwagi skierowane. Jeżeli przeczytasz jeszcze raz mój tekst, to zauważysz, że nie wszystkich wsadzam do jednego worka, a wręcz przeciwnie, zauważysz wyraźną dystynkcję między prawdziwymi i rzeczowymi lewicowcami, a manipulatorskimi, rozwrzeszczanymi, populicystycznymi demagogami.
    Pozdrawiam serdecznie.

  245. @narciarz2 pisze:
    2011-05-09 o godz. 17:10
    Miej wątpliwości i stawiaj niewygodne pytania, ale nie dawaj się ponosić fantazji i pustej retoryce.
    OBL był terrorystą i charyzmatycznym demagogiem terroryzmu islamskiego, a to jest rola kluczowa, podobnie jak rola Goebbelsa w tworzeniu „ideologii” czystej rasy na potrzeby nazizmu. Twórcy i propagatorzy takich „filozofii” nie muszą „własnymi ręcami” zabijać, oni uruchamiają potężną lawinę, która robi to za nich i w ich imieniu.
    Moim zdaniem mylisz się, ze „legenda” OBL została stworzona przez media i rząd USA, to OBL samodzielnie i z pełną świadomością swoimi działaniami sam stworzył i poniósł za to konsekwencje, w konwencji, którą również sam popierał i promował. Sprawiedliwości stało się zadość przynajmniej w jakimś stopniu, bo życia, zdrowia, obecności bliskich w otoczeniu wielu rodzin, poczucia bezpieczeństwa w miejscach publicznych niestety się tym nie przywróci, ale źródło zła wypływające z OBL zostało przerwane i dobrze. Ponadto przykład i ostrzeżenie dla potencjalnych następców poszło w świat, ze nasze prawa człowieka ich nie ochronią, ze będą hunted jak wściekłe zwierze, aż do wyeliminowania.
    Jest stare przysłowie: Jaka bronią wojujesz, od takiej zginiesz. Warto o nim pamiętać.
    Pozdrawiam serdecznie

  246. ANCA_NELA pisze:
    2011-05-09 o godz. 18:51
    Moja przemiła wrocławianko, przecież to już Napoleon stwierdził, że historię piszą zwycięzcy. Jeżeli nawet obecnie Napoleon (Kłania się Sobczak i Szpak z ANGORY) chwilowo w Polsce (Domu Wariatów – też oni) nie rządzi, to niestety rozdaje karty, czytaj pisze naszą historię za pośrednictwem swojego IPN’u. Mamy więc co mamy. 20 tysięcy ofiar przykrytlo hekatombę narodu. Nie należy się dziwić (tak zapewne napisałaby Zosieńka), przyjdzie jeszcze gorsze. o już jest zapowiadane prze cyrk z Bin Ladenem. Narciarz2 Opisał to fenomenalnie. Rozważ zatem co nas może czekać. Jszcze nie został nadany właściwy wymiar katastrofie Smolesńskiej. Ale nadany zostanie.
    Pozdrawiam.

  247. Therese Kosowski (13:50)
    Jestem tego samego zdania. Mam wiele szacunku dla narciarza2, z którym do tej pory zgadzałem się chyba w 100% i Lexa, ale w tym wypadku ich poprawność przeraża.
    Jak pisze Pietrek, to zgodnie z tym rozumowaniem zamach na Kutscherę był zwykłym bandyckim morderstwem.
    Ten temat narobił wiele szkód i poróżnił wielu dotychczas zgodnych w swoich opiniach blogowiczów.
    Dominują tu opinie czarno – białe. Argumenty przeciwników wyzwalają agresję.
    Bardzo to przykre.

  248. Bin Laden zwyciężył.
    @narciarz2 – tekst nie był gotowy i poziomem Twojemu nie dorównuje

    Zwykle w sytuacji śmierci ocenia się dzieło życia zmarłego. I tu należy niestety przyznać, że Bin Laden odniósł wielki sukces, chyba zniszczył Amerykę.
    Organizacja licząca najwyżej 3000 ludzi doprowadziła pierwsze mocarstwo na świecie na skraj załamania gospodarczego i społecznego zmieniając jego sposób myślenia, wymuszając histeryczne i nieodpowiedzialne działania z napadem na 2 inne kraje włącznie i absorbując wielkie środki i chyba całe jego moce obronne. Kpina.
    Al Quaida zredukowała znaczenie pierwszego mocarstwa świata do mocarstwa niekoniecznie wszechmocnego. Okazało się, że wojny w amerykańskim stylu nie są w stanie wprowadzić demokracji w żadnym kraju. Tego, co udało się obywatelom Tunezji czy Egiptu w ciągu paru tygodni. Bush perorował o demokracji po wyborach w Iraku i Afganistanie. Tylko gdzie ona jest? Demokrację budują Egipcjanie bez amerykańskiej pomocy. Wielkie gratulacje. Wydaje się też, że polski rząd nic z tego nie zrozumiał. Lepiej chyba porzucić Afganistan i pomóc Libii, bo tam jest przyszłość. Afganistan to tylko posmak zimnej wojny i klęska starego myślenia.

    Zmusił USA do marnowania horrendalnych środków na cele zupełnie bez znaczenia i nie dające Ameryce żadnych korzyści. USA koncentruje się na zaglądaniu dzieciom do pieluch na lotniskach. Koszty nieskończone.
    Zachwiał gospodarką i wstrzymał rozwój gospodarczy, bo Ameryka nic dzisiaj nie produkuje, żyje z pożyczek. A same nowe idee nie wystarczą.
    Podważył wzajemne zaufanie społeczne. Akceptacja tortur, bezprawnych podsłuchów i wszechwładzy policji to cofnięcie kraju o 100 lat w rozwoju.
    Skutkiem jest zadłużenie. Waluta straciła połowę wartości i przestaje być wiodącą walutą świata. Może nawet dolar upadnie. Dziś 1 €=1,5 $ a było 80 ct.

    Jedyny dobry efekt: wyzwolenie Afganek z łap Talików.

    Ostatnia uwaga. Najpewniej znaczną część klęsk Amerykanie zadali sobie sami. Ale to ich sprawa, nie moja. Ciekawe jak z tego wyjdą.

    P.S. Do zwolenników tortur USA. Po wojnie Amerykanie przejęli doświadczenia lekarzy SS z obozów koncentracyjnych i na zachodzie Niemiec prowadzili doświadczenia, np. zamrażanie, w celach medycznych i wydobywczych na złapanych szpiegach, głównie Polakach. Dla dobra. Cieszcie się.

  249. bexa lala pisze:
    2011-05-09 o godz. 20:45

    A nie mogłabyś za przeproszeniem pisać pod swoim stałym nickiem?

  250. TJ pisze:
    2011-05-09 o godz. 18:22

    Mam inną teorię dotycząca naszego antysemityzmu.
    Jest on moim zdaniem bardzo racjonalny. To skutek naszego udziału w Holokauście i nie rozliczenia za tę zbrodnię.
    On się bierze z wypierania ze świadomości, odpowiedzialności za zagładę. Nie piszę współodpowiedzialności, bo nasza odpowiedzialność jest jakby obok odpowiedzialności Niemców. Oni co prawda stworzyli warunki do jej dokonania i są bez wątpienia odpowiedzialni za wymordowanie tego narodu, ale mieliśmy w tym znaczący udział. To wyjęcie Żydów spod prawa przez Niemców, stworzyło Polakom, którzy w warunkach wojennych, kiedy ludzkie życie przestało w ogóle stanowić duża wartość okazję, żeby się na obcych odegrać a aspekt ekonomiczny był dodatkowym jeśli nie głównym motorem. O tym się w Polsce przez lata nie mówiło, ale w pamięci społecznej a tym nie zapomniano. Był to temat tabu, ale świadomość popełnionej zbrodni w nas tkwi do dzisiaj.
    I moim zdaniem, polski antysemityzm, jest próbą jej racjonalizowania i wypierania ze świadomości.Próbujemy ich jakby trzymać wyjętych spod prawa nadal, jak za okupacji. Obciążamy ich samych winą, piszemy o przemyśle Holokaust, żeby wykazać, że im się to opłaciło. Bo często mieszkamy w ich domach.
    Piszę celowo my, bo nie oskarżam, tylko próbuje wytłumaczyć.

  251. Szlachetne rozdzieranie szat i błąd Lexaq. Tak uporczywie i czasem nawet patetycznie podkreślana troska o oprawo – jakie? USA sa w stanie wojny z terroryzmem. Otóż „prawem” wojny jest likwidowanie wroga. Proszeęto wziąć pod uwagę, że ten człowiek (bin Ladem) odpowiada za śmierć tysięcy niewinnych osób, nie wrogów, a więc takich, z którymi nie był a stanie wojny. No i może jeszcze to, że proces byłby piękna fomalnościa, nie ma bowiem wątpliwości co do winy tego osobnika.

  252. @miroskom 2011-05-07 o godz. 08:16

    W aprawach o ktorych piszesz mam takie same poglady jak Ty.

  253. Wypowiedz klara2010 2011-05-07 o godz. 01:02, jak i kilku autorow wypowiadajacych sie podobnie, rowniez zgodna jest z moim posobem patrzenia na te sprawy.

  254. Andrzeju, a co takiego ObL mialby do powiedzenia, czego Amerykanie nie chcieliby uslyszec albo nawet puscic w swiat?
    Milosevic totalnie olal sad, stwierdzajac ze jest nielegalny. Nie chcial ani skladac zeznan, ani w ogole uczestniczyc w czymkolwiek. Po czterech latach przelewania z pustego w prozne wzial i umarl, pozostawiajac wrazenie ze zostal zamordowany bez sadu (zapytaj sie Serbow).
    Z Osama byloby to samo – i poco to komu?

  255. ET pisze:
    2011-05-09 o godz. 14:20
    i udaje, ze nie wie
    ————————————————————————————-

    Nie wiedzialem. Jaki jest panski poglad tej sprawie.

  256. Pojawiaja sie wypowiedzi takie jak ta, ktora cytuje ponizej:

    @Narciarz2 faktycznie zdemolował nasz blog.

    Nie sadze. Jego glowny zarzut to, ze walczac metodami wzietymi od terrorystow upodabniamy sie do terrorystow. To ma tyle sensu, co zarzucanie policjantom, ze upodabniaja sie do gangsterow zabijajac rwwolwerami, bo gansterzy zabijaja rewolwerami.

    Narciarz2 falszuje fakty, wprowadzajac zamet i zamieszanie, czyli narciarz2 jest warcholem.

  257. TJ:
    Nieracjonalny nie jest tym samym, co pozbawiony korzeni. Rodzimy antysemityzm jest nieracjonalny, ale swoje korzenie ma. Różne.
    Piszesz o obcości — zgodzę się, ale tylko częściowo. Bo obcość dotyczy głównie akceptacji norm kulturowych. Antysemityzm (podobnie, jak ‚ukryta opcja niemiecka’, czy wyszukiwanie przodków w KPP, albo przyjaciół TW — bo to ta sama mentalność) doszukuje się cech niewidzialnych, ukrytych, wśród tych, którzy się mieszczą w tej samej kulturze. W gruncie rzeczy to odmiana teorii spiskowej, której główną racją jest proste wyjaśnienie niezrozumiałego świata.

    parkerze:
    Zgodzę się, że majątek pożydowski to czynnik. Ale tylko jeden z wielu.

  258. Panie Danielu
    Bardzo dużo kiboli i terrorystów na Pana blogu.
    Nie wiem jak z nimi walczyć.
    Nie chciałbym zamykać im stadionu bo chciałbym spokojnie Panu kibicować.

    🙂

  259. Benefity w UK, u nas samotna matka prosi o adopcję – http://www.stachurska.eu/?p=2227

  260. Antyczni Grecy pozbywali sie tyranow wrzucajac do glinianego garnca czarne albo biale kulki i wysylali delikwenta na wygnanie.

    Jacy my jestesmy barbarzyncy.

  261. Są różne zdania na ten temat, ale jedno jest pewne: skoro już traktujemy życie jako przytrafiające się nam realnie, to konsekwentnie powinniśmy używać w nim argumentacji ze świata realnego, a nie z marnych bajek o złym bin Ladenie i dobrym Wuju Samie (Samuelu?).

    Moim zdaniem mordercy tysięcy ludzi powinni cieszyć się prawami człowieka, tak jak cieszyli się nimi w Norymberdze hitlerowscy mordercy milionów ludzi. Bez respektu dla sprawiedliwego prawa cywilizacja nie istnieje, a kwestią subiektywnej oceny pozostaje, kogo można sobie porwać, albo publicznie rozstrzelać, gdzie i kiedy oraz która stacja telewizyjna dostanie prawa do transmisji live. Jeden powie, że bin Ladena, a drugi, że Busha, Cheney’a, Rumsfelda, czy Blair’a, albo któregoś z terrorystów izraelskich, trzeci natomiast, że wart Pac pałaca. Jeśli bin Laden jest winy śmierci 3000 ludzi (jeśli, gdyż wiele argumentów świadczy przeciw tej tezie), to tamci wymordowali co najmniej milion osób w samym Iraku, proporcjonalnie powinni więc wisieć ca. 333 razy. Cóż , życie to nie jest bajka… Pocieszające jest to, że co ma wisieć, nie utonie.

  262. @ klara2010

    „OBL był terrorystą i charyzmatycznym demagogiem terroryzmu islamskiego, a to jest rola kluczowa”

    Poza tym, ze byl terrorysta reszta to zwykla legenda. Nie byl ani charyzmatyczny ani nie byl glowna postacia politycznego islamu i nawet nie byl najbardziej radykalny. Stworzono mit, jak zauwaza jeden z publicyctow: ” Al-Qaeda became the new Soviet Union and, in the process Bin Laden became a demonic, terrifyingly powerful figure brooding in a cave while he controlled and directed the Al-Qaeda network throughout the world. In this way a serious but manageable terrorist threat became grossly exaggerated.”
    Rzecz w tym, ze najwieksze i najbardziej radykalne ugrupowania politycznego islamu zajmuja sie wlasnymi, regionalnymi sprawami i stad powszechna niewiedza. Dlatego wlasnie mozna mowic o Pakistanie jako sojuszniku w walce z terroryzmem nie biorac pod uwage, ze jest to obecnie najbardziej wrogo nastawione do Stanow Zjednoczonych spoleczenstwo. Z tego powodu naiwekszym wrogiem w tamtym rejonie zdaje sie byc ruch Talibow, co brzmi odrobine jak zart. Mozna tak dlugo i bez konca.

    Pozdrawiam

  263. ANCA_NELA, 23:52

    Wyjaśnienie, już się na to zanosi, będzie cokolwiek za obszerne, ale przynajmniej wyczerpujące.
    Temat, nie tylko mnie twórczo.
    I Twoją, mam nadzieję, ciekawość.
    Oto ono.
    Ależ piszę.
    Piszę, jeśli jako bexa lala.
    Mój dorobek – jeden komentarz do ,,Gry w klasy”. może z pół tuzina do ,,Listów ateisty”, cztery do ,,Niedowiarów” (jeden niechcący, a dwa w odpowiedzi).
    I teraz dwa do ,,en passant”.
    W ostatnim tygodniu, ale i w ogóle.
    Pomyliły mi się tylko – nam, bo i szablonowi komentarza – moje adresy e-mailowe.
    Ale o tym, ANCO-NELO, przecież nie możesz nic wiedzieć.
    Przecież nie znasz mojego adresu e-mail.
    Czy raczej – żadnego z moich adresów (mam ich całkiem sporo, wszystkie jednak prawdziwe i znane rodzinie oraz współpracownikom; używane przy tym, pozwolę sobie twierdzić, do zacnych celów, a nie do grasowania po różnych forach i forumach).
    Ani nie wiesz, jaki podałam przy okazji pierwszej swojej bytności tutaj.
    Bp z tego, że taka pomyłka była w ogóle możliwa, wnoszę, że już się kiedyś na ten blog zapuściłam.
    Pewnie też pod innym nickiem.
    Ale nawet tego nie pamiętam.
    Tak czy tak, postaram się dzisiaj naprawić, co w mojej mocy.
    Pozdrawiam. b. kurdybanek się dołącza.

  264. Parker z g. 00:05
    W pełni się z Tobą zgadzam co do Twojej diagnozy wspólczesnego antysemityzmu w Polsce.
    Oj, nie lubimy uderzać się w piersi. Najlepszym dowodem były histeryczne reakcje na kolejne ksiązki Grossa (co by nie sadzić o ich rzetelności, czy krzywdzących uogólnieniach).
    Zauważ jednak, że antysemityzm w Polsce, zwłaszcza w latach 30. był troskliwie pięlęgnowany i podsycany zarówno przez Kościól, jak i obóz endecki. Wybuch wojny i tragedia Żydów wywołały u niektórych otrzeźwienie, np. znani z antysemickich pogladów pisarze J. Dobraczyński i Zofia Kossak – współtwóczyni Żegoty – uratowali wielu Żydów, głownie dzieci. Zrehabilitował się tez krk. A co do większości społeczeństwa było tak, jak napisałeś.
    Trudno mieć pretensje , że nie wszyscy byli bohaterami, ale i nie do obrony jest pomoc Niemcom lub ich wyręczanie w eksterminacji Żydów. A jak wiesz, po wojnie byli mordowani już wyłącznie przez Polaków, z przyczyn, o których wspomniałeś.

  265. Pełne poparcie dla narciarza2 – dopiero dzisiaj miałem okazję przeczytać komentarze.

  266. Persyflujaca KLARA obnaza sama siebie w swoim prymarnym antysemityzmie.
    ET

  267. Slawomirski pisze:
    2011-05-10 o godz. 04:27
    Moim zdaniem przyczyna polskiego antysemityzmu jest brak edukacji.
    Glupota jest przyczyna antysemityzmu.
    —————————————————————————————
    Najlepszy przyklad to Niemcy do 1945r. Narod glupi,ale zmadrzeli z niewielka pomoca z zewnatrz.

  268. PAK pisze:
    2011-05-10 o godz. 08:36

    Oczywiście, że jeden z wielu. Bo to złożony problem. Ale uwypukliłbym właśnie wypieranie winy przez atakowanie ofiar, odbieranie im moralności, obarczanie ich winą, sugerowanie osiągniętych korzyści itd.
    Bo zbrodnia popełniona na podludziach to nie zbrodnia, tylko wymierzanie sprawiedliwości.

  269. Arłukowicz w PO. Zawsze uważałem, że parlamentarzystą powinien zostawać człowiek doświadczony z dokonaniami i poglądami, a nie 30-letni ledwie po szkole małolat. Taki, zawsze zostaje chorągiewką na wietrze.

  270. Antysemityzm, a mentalność spiskowa

    PAK pisze:
    2011-05-10 o godz. 08:36

    ”Nieracjonalny nie jest tym samym, co pozbawiony korzeni. Rodzimy antysemityzm jest nieracjonalny, ale swoje korzenie ma. Różne.
    Piszesz o obcości — zgodzę się, ale tylko częściowo. Bo obcość dotyczy głównie akceptacji norm kulturowych. Antysemityzm (podobnie, jak ‘ukryta opcja niemiecka’, czy wyszukiwanie przodków w KPP, albo przyjaciół TW — bo to ta sama mentalność) doszukuje się cech niewidzialnych, ukrytych, wśród tych, którzy się mieszczą w tej samej kulturze. W gruncie rzeczy to odmiana teorii spiskowej, której główną racją jest proste wyjaśnienie niezrozumiałego świata.”

    Mój komentarz

    Antysemityzm jest rodzajem ksenofobii, czyli niechęci (niekiedy przekształcającej się w czyn) do obcych, czyli ludzi spoza swojej kultury (nie należy redukować kultury do muzyki i literatury), nosicieli innego, a więc obcego kodu społeczno-kulturowego.

    Mentalność spiskowa jest to złożona cecha społeczna, w której naczelną rolę gra nieufność. Jest to cecha, w która Pan Bóg szczodrze wyposażył Polaków.

    Politycy często w swoich wrednych kampaniach popularnościowych wykorzystują powyższe dwie właściwości polskiego społeczeństwa podsuwając mu argumenty będące kompilacją teorii spiskowych z ksenofobicznymi mitami, a w szczególności z mitem rządu światowego nazywanego różnie – światowa finansjera, grupa Bilderberg, CIA wuja Samuela, Rotszyldowie, USrael, itd. itp.

    Niemniej jednak takie mity pomimo, że traktowane są jako spójne (a raczej obłe) przez ludzi łatwowiernych i bezrefleksyjnych, to jednak należy wyróżnić w nich oraz w podawanych wraz z nimi otoczkach kanty, które są wyznaczane przez trzy zasadnicze składniki – ksenofobię, nieufność oraz nienawiść.

    Ksenofobia jest naturalną glebą dla zakorzenienia się takich przekazów w świadomości,
    nieufność jest fertilizerem, czyli użyźniaczem mitu,
    a jeśli polityk dodatkowo zdoła przetransformować nieufność w stronę nienawiści, to powstaje koktajl, którego składniki w niezauważalny sposób koincydują z pokładami pierwotnych instynktów, które nosimy w głowach, jak katalizator z substratami.

    Powstaje mieszanka wybuchowa cisną się na usta okrzyki – precz z polskojęzycznymi, Polska dla Polaków, a także – asfalty do Afryki, ruska ś…nia do Katynia (przepraszam, to tylko cytaty egzemplifikujące), itp.

    Zainicjowanie reakcji zachodzi niemal bez nakładu energii, wystarczy tylko podgrzać atmosferę lub poczekać, aż sama zacznie wrzeć, np. wskutek podwyżek cen, powodzi, katastrof, skandali, itd.

    Prezes jest jednym z najbardziej wyrafinowanych kucharzy, potrafiących przyrządzać koktajle ideologiczne mających siłę rażenia setek pancerfaustów.

    Niekiedy takie koktailowe bombki rozrywają mu się w ręcach, ale nic to, silni ludzie nie mają prawa się zrażać.

    Tak więc ksenofobia oraz mentalność spiskowa, to dwie różne rzeczy, aczkolwiek możliwe do zespolenia, do zmieszania ze sobą w różnych proporcjach.

    Podobnie się rzecz ma z mnóstwem różnych innych pojęć. Dla przykładu złodziejstwo i spryt najczęściej chodzą ze sobą w parze, lecz nie łatwo je zespolić w jedno bardziej ogólne pojęcie. Te dwa terminy, podobnie jak antysemityzm i mentalność spiskowa, funkcjonują samodzielnie, nie są synonimami.

    Padło tu na blogu stwierdzenie, że antysemityzm, to po prostu głupota. Otóż jest to potoczna definicja ksenofobii, przyjazna dla ludzi letnich, nie wątpiących, lecz na tyle generalizująca, że bardzo trudno poddająca się precyzyjnej, rozbiorczej interpretacji.

    Pzdr, TJ

  271. -A co z aferą hazardową pośle Arłukowicz?
    Była czy nie?
    Odpowiedż Arłukowicza:
    – Dopóki byłem w klubie SLD afera była, ale jak już jestem w PO uważam, że żadnej afery nie było.
    Tylko ogromna absencja wyborcza może ten stan zmienić. Polacy wybierają polityków bez twarzy, których jedynym celem jest dojenie społeczeństwa.

  272. Niniejszym donosze, ze dze Mentor znalazl schronieie u pana Kowalczyka i ze juz udalo mu sie tam obrazic gospodarza i innych gosci

  273. Pan Redaktor pisze:
    „Wojna z terroryzmem nie może być prowadzona w białych rękawiczkach.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    a z miedzynarodowa mafia finansowa moze?

  274. Do TJ

    Przyczyny polskiego antysemityzmu.

    Przed odpowiedzia na Pana wpis pozwole sobie zadac pytanie (Pana ono nie dotyczy). Otoz, czy nieswiadome (zakladajac) gloszenie hasel antysemickich zwalnia nas od odpowiedzialnosci za gloszenie tychze?

    Ciekawie pisze Pan o kodzie spoleczno-kulturowym, ktory niejako wyjasnia przyczyny istniejacego antysemityzmu przy nieistniejacych juz Zydach. W sensie figuratywnym moglibysmy mowic o wyssanym mleku….etc..Taki obszar analizy problemu jest interesujacy, lecz mnie nie zajmuje. Pana spostrzezenia sa jednak trafne i warte uwagi. Przy okazji powinnismy sie zastanowic, dlaczego chetnie spozywmy niektore dania (uwazajac je za wynalazek polskiej kuchni) pochodzace z kuchni zydowskie (na mam tu na mysli karpia). Zauwazylem ow paradoks czytajac zydowska ksiazke kucharska. Dan specjlanie nie wymieniam, bo warto do takiej ksiazki „rzicic okiem“.

    Z drugiej strony mowimy o traumatach przechodzacych z pokolenia na pokolenie. Czesto goszcze w berlinskim centrum zajmujacym sie ta problematyka.W ten sposob Zydzi powinni byc nastawieni negatywnie w stosunku do Polski. U wielu jest to widoczne, wielu jednak traktuje Polske jako kraj rodzinny, niezaleznie od miejsca zamieszkania. Ba wielu z nioch wybralo Niemcy jako kraj celowy przy emigracji z Polski. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze wielu nie chce o Niemczech slyszec, dotyczy to rowniez Polskie, toutes proportions gardées.

    Jednoczesnie zastanawiam sie, dlaczego w kodzie spoleczno-kulturowym przewazaja znaki negatywne. Wynika to prawdopodobnie z naszego selektywnego postrzegania. Mam jednak nadzieje, ze w takich dyskusjach ocieramy sie o czesc prawdy. Poza tym antropologia i socjologia zajmuja sie tym problemem nieustannie. Ciekawie Pan pisze i z przyjemnoscia sledze Pana zdania (mysli). Jesli zalozymy, ze atawizmy dotykaja psychiki (osobowosci) ludzi wyksztalconych, potwierdzaloby to wprawdzie moja teze o ciaglym stawaniu sie czlowiekiem, to nasza dyskusja ma tym wiekszy sens. Ba, niezbedna bylaby debata spoleczna, ktora niestety od czasu do czasu ma miejsce przy okazji wadan ksiazek Grossa. Inne pozycje na ten temat wydawane przez ZIH nie sa przez spolecznosc wogole rejestrowane.

    Wracajac do tezy o irracjonalnym postrzeganiu nie istniejacego problemu (Zydow po prostu juz wsrod nas nie ma) ocieramy sie o teorie spiskowe, ktore per se sa irracjonalne, spelniaja jednak swoja „terapeutyczna“ funcje. Podam Panu przyklad irracjonalnego zachowania wobec obcych, ktory pamietam z czasow zaprzeszlych. Czarnych Amerykanow spoleczenstwo nasze asocjowalo przewaznie pozytywnie. Oni byli po prostu obywatelami USA. Biedni studenci z Afryki byli traktowani natomiast z dystansu (czesto okreslani jako material budowlany). Podobnie jest z Japonczykami i Vietnamczykami. Element irracjonalny w naszym postrzeganiu drugiego jest jednak wyrazny, niezaleznie od tego jak takie zachowania tlumaczymy. Widoczne jest to szczegolnie, gdy dotykamy przyklady z naszego bliskiego otoczenia (sasiedzi, kibice, rodzina).

    Zgadzam sie jednak z Pana wywodem, ze nalezaloby traktowac problem z duza doza cierpliwosci. Dotyczy to rowniez pozostalych obszarow spoleczno-politycznych. Dlatego czesto usmiecham sie do rycerskosci Pana Passenta oraz Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, ktory chetnie walczy z przeciwnikami politycznymi. Szkoda jednak, ze nie apeluje do nasladowcow traktujacych przeciwnikow jak wrogow. Postrzegam to rowniez w blogosferze.

    Reasumujac nasze przemyslenia odwaze sie twierdzic, ze wyborcy (przecietni ludzie) nielatwo wpadaja w pulapke populizmu, jesli nawet, to do czasu. Problemem dla mnie sa tzw. inetelektualisci, ktorzy ksenofobie traktuja jako kolo ratunkowe. Niektorzy nawet persyfluja (Klara) twierdzac, ze konieczne moim zdaniem mowienie o problemie jest wlasciwie samym problemem.

    Pozdrawiam.
    ET

    Do Feliks Stychowski

    Ma Pan racje, gdy z obszaru teorii sklaniamy sie ku praktyce. Lub gdy problem dotyczy nas bezposrednio. Zapisy prawne nie sa idealne, a czlowiek? Nie mniej jednak nie pozostaje nam nic innego, jak prawo przestrzegac. Nawet starotestamentowe oko za oko, zab za zab nie moze byc traktowane doslownie, co wielu czytajacych mylnie postrzega.
    ET

    Do Zezowaty

    Przyznaje, ze moja madrosc jest skonczona, chociaz nie jednostronna (à propos Möbiusa). Dlatego tez nie wiem jakbym sie zachowal opuszczajac obszary teoretyczne. Nadal jednak sadze, ze nie pozostaje nam nic innego, niz powazne traktowanie prawa. Z natury jestem anarchista, lecz szanuje prawo i konstytucje kraju, w ktorym mieszkam i kraju, w ktorym pracuje.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Mile mnie zaskoczyles Möbiusem. Rzadkosc w blogosferze.

    Do mw
    Chodzilo o mizoginizm Wodnika wysmiewajacego poblazliwie Szczuke. Z Kartka nie ma to nic wpsolnego. Poza tym Kartka nie pisalby takich bzdur. On ma po prostu dobre pioro.

    Do mag
    Nie przejmuj sie prosze. Na polemice z Toba nie zalezy mi wogole. Mowienie o misji pachnie mi eufemizmem. Mow po prostu, ze spiskuje; tak jak czyni Twoja ulubiona KLARA. Jesli sie dobrze zastanowisz, to nie znajdziesz obszaru wartego polemiki. Nie sadze jednak, abys byla gotowa na jakikolwiek spor. Ironia jest wielka sztuka, dlatego zycze powodzenia w bladzeniu ku zlotemu srodkowi.
    ET

  275. Marek pisze:

    2011-05-10 o godz. 09:29
    … Pocieszające jest to, że co ma wisieć, nie utonie…..

    Bezmyslnosc rowniez nie, a szkoda.
    ET

  276. Redaktor Stefan Bratkowski napisał nową książkę pt „Gra o jutro 2”. Przy okazji informuję, że posiadam egzemplarz „Gry o jutro” z lat siedemdziesiątych, którą chętnie sprzedam w drodze licytacji. Cena wywoławcza 1000 zł. Pan Bratkowski był wtedy członkiem PZPR. Później mu się odmieniło i aktywnie wraz z Balcerowiczem walczył z komuną prywatyzując wszystko co popadło. Teraz w wywiadzie w PRZEGLĄDZIE wylewa łzy nad brakiem dialogu publicznego nad przyszłością kraju i nad zniszczeniem kadr doświadczonych i dzielnych fachowców i managerów, którzy kiedyś budowali wielkie fabryki, elektrownie i uprzemysłowili kraj. Daremny ten płacz, gdy samemu do tej katastrofy przykładało się ręce. Wielu z nim powinna także się popłakać.

  277. Fatum i rzeczywistosc.
    We wspolczesnym swiecie mediow, w ktorym dominuja obrazy, czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w realnych obszarach.

    Swiat medialny dostarcza nam bowiem obrazy, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Obrazy z zewnatrz traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one czescia swiata fikcji. Poruszajc sie z trudem w takiej, dla nas nowej, estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic prawdy od fikcji oraz sztuki.

    Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci naszego rozumu. Staramy sie bezsensowwnie rugowac przy tym emocje z naszego obszaru postrzegania przy pomocy wlasnie rozumu. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Konfrontowani jestesmy bowiem na codzien ze zjawiskami, czesto przypadkoymi, ktore wywoluja napiecie, leki, ktore poteguja nasza slabosc (slabostki).

    Wobec tego postulujemy chetnie racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i w miare stale obiekty naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Z drugiej strony zdajemy sobie doskonale sprawe, ze sam rozum nie gwarantuje nam wiecznosci, bo przemijanie i smierc nam ciagle towarzysza. Dualizm ciala i duszy akcentowano rowniez we wczesnym, wydawaloby sie „zacofanym“ sredniowieczu. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak podobnie zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie jednak na obecnosc fatum w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Nawet agnostycy odwoluja sie do pojecia losu etc..

    Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego. Jednak jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie poslugiwac jest przeszlosc. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie. Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sily rozumu. Dlatego pytamy sie permanentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Nie jestesmy jednak w stanie okreslic na ile kierujac naszym losem zmieniamy losowo nasza przyszlosc, pamietajac, ze bez przeszlego nie ma przyszlego. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi.

    Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, terazniejszoscia i oczekujaca nas przyszloscia. Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep.

    Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Nie wiec zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow. Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie zaspokoi naszych tesknat za konformistycznymi rozwiazaniami.

    Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia.

    Czlowiek potrzebuje rowniez utopii. Utopia nie moze jednak byc, jak mysli Klara, postawa ksenofobiczna lub jakakolwiek postawa anty (obojetnie czy zamierzona czy tez nie).

    ET

  278. Jasny Gwint – 12:52,

    dziękuję za informację.

  279. Gratuluję posłowi Arłukowiczowi przystąpienia do klubu Rysia Czarneckiego.

  280. ET 12:27

    Kiedy Wodnik pisał o Szczuce (w kontekście jakiejś wypowiedzi Kartki), do czego nawiązałeś 9.04 o 11:34? Nie mogę tego znaleźć ani w tych, ani w poprzednich komentarzach.

  281. Panie @stasieku!
    Napisał Pan kiedyś na blogu, że nie ma pomysłu na kampanię wyborczą PO.
    Wydaje mi się, że mam taki pomysł, zwłaszcza dla polskiej klasy średniej.
    Przyznałem się kiedyś do niewielkiej pomocy w tworzeniu tej partii w Małopolsce przed laty i nadal jej – chociaż krytycznie, kibicuję.
    Bez względu na moje zniesmaczenie pogarszaniem się jakości lokalnych elit małopolskich przedstawicieli PO, choć ostatnio trend jakby się zatrzymał – muszę dbać o swoje interesy. Jesienią wybory i trzeba dobrze wybrać, żeby potem nie żałować.
    Z zimnych kalkulacji wychodzi mi, że ja i moje najbliższe otoczenie będziemy głosować na PO, chyba że PO zacznie zbliżać się zbytnio do PiS. Na pozostałych uczestników gry politycznej szkoda głosów. Zatem, ani słowa więcej o SLD ani PSL, bo to mogą być przyszli koalicjanci. Godzę się również na kolejne 4 lata Pana Donalda Tuska na stanowisku Premiera RP, przy wszelkich zastrzeżeniach, które mam do niego. Po prostu w tej chwili On jeden jest najbardziej przewidywalny i zdobył już konieczne doświadczenie. Stanowi dla mnie swoiste „najmniejsze zło”, no i jest najbardziej spokojnym z polityków, chociaż z wykształcenia historyk, ale z doświadczeniami w pracy fizycznej.
    Szalę mojego wyboru Tuska i PO przechyliła notatka w dzisiejszym „Dzienniku Polskim”, lokalnym „organie” PiS, pozostającym w silnym związku z krakowskim IPN. Wytyka się w niej lenistwo Premierowi, że pracuje niby tylko 4 dni w tygodniu, a na pozostałe 3 dni „urywa się” do Gdańska, do tego o zgrozo – samolotem!
    Pomyślałem sobie, że to jest raczej dobra cecha. Mimo tego niby „lenistwa” sprawy państwowe są załatwiane. Jeśli Premier potrafi tak mądrze zarządzać swoim czasem, że i praca jest wykonana i On jest wypoczęty – to ja to popieram!
    Zdaję sobie sprawę, że jego doba choćby tylko w te 4 dni pracy jest wypełniona mnóstwem spotkań i narad. Zapewne grubo przekraczany jest przez Niego nominalny 40 godzinny tygodniowy wymiar pracy w „budżetówce”. Z kolei w te 3 niby „wolne dni ” też musi gdzieś jeździć, spotykać się ludźmi, coś przecinać, otwierać, przemawiać, itd. Tak już jest w życiu polityka i duchownego, że pracują również w niedzielę.
    To że Donald Tusk ma jeszcze czas na uprawianie sportu zwiększa u mnie jego notowania o 50 procent. Dodatkowe 50% przyznaję mu za „ORLIKI”, pełne zdrowo „szalejącej” na nich młodzieży. Zatem razem ma u mnie 180 procent, jak kiedyś przodownicy pracy. Tego sportu to po prostu Premierowi zazdroszczę i podziwiam, że mu się chce.
    Nie sztuka siedzieć w biurze lub firmie po 14 godzin 6 dni w tygodniu i mieć rosnący brzuch, bladą cerę i zadyszkę przy wchodzeniu na pierwsze piętro! Kiedyś to przechodziłem, ale wiek i zdrowie odmieniły moje zwyczaje, przynajmniej co do czasu poświęcanego pracy.
    Okazuje się, że można tak skoncentrować i zorganizować swoje działania, żeby wychodzić z firmy przed 18-tą-tej i mieć wolny cały weekend, np. na siedzenie pod czereśnią, nie biorąc „do domu” zbyt wielu „papierów”.
    Po czasie okazuje się, że mimo tej „czereśni” sprawy toczą się dobrze, bo można podzielić się obowiązkami z innymi, tylko trzeba tego chcieć.
    Przygotowuję ciąg dalszy wpisu do Pana @stasieku!, ze szkicem mojej porady na kampanię wyborczą PO.
    Serdecznie pozdrawiam.

  282. Decyzję zabicia bin Ladena mozna lepiej zrozumiec wychodząc od jednego z fundamentalnych praw natury, mianowicie Zasady Zachowania Pieniędzy. Wszyscy oczywiscie wiemy, ze pieniądze są wydawane. Slowo „wydawac” sugeruje, ze pieniądze znikają, co ma zniechęcac do zadawania pytan. Jednakze w rzeczywistosci pieniądze nie znikają, tylko przeplywają z kieszeni do kieszeni. Po uswiadomieniu sobie tego faktu pojawiają się pytania.

    Wszyscy wiemy, z ktorej kieszeni znikają pieniądze. Mianowicie z naszej, z kieszeni podatnika. Następnie pieniądze dokonują krotkiego postoju w rządowej kieszeni. Zadaniem rządu jest organizowanie dalszego przeplywu pieniędzy. Rząd moze je skierowac na oswiatę, opiekę zdrowotną, na badania naukowe, na zbrojenia, albo na walke z terroryzmem. To ostatnie zrobilo sie ostatnio modne. Zapewne wszyscy slyszelismy, ze w USA jest obecnie jakies 800 tysięcy osob z certyfikatem dostępu do tajemnic, zas wokol Waszyngtonu powstają cale miasteczka budowli, ktorych nie ma na zadnym planie. Te osoby i instytucje maja nas chronic przed terroryzmem, pobierając za to stosowne oplaty. To są wlasnie te pieniądze, ktore nie plyną na naukę, oswiatę, albo na opieke zdrowotną. Pojawia się pytanie, ile tych pieniedzy jest, jak są wydawane, i czy te wydatki mają uzasadnienie.

    Proces bin Ladena bylby okazją do przyjrzenia sie temu zagadnieniu. Przed sądem stanalby oczywiscie bin Laden, a nie administracja USA. Jednakze w czasie procesu moznaby sie dowiedziec, kim wlasciwie byl bin Laden, jak dzialal, i ilu mial wspolpracownikow. Moznaby oszacowac skalę zjawiska nazwanego terroryzmem. Zas poza salą sądową dziennikarze mogliby porownac skalę terroryzmu ze skalą przemyslu stworzonego do jego zwalczania. Mogloby sie wtedy okazac, ze jedno tak naprawde nie usprawiedliwia drugiego.

    Z tego punktu widzenia dwa pociski wystrzelone w glowę bin Ladena mozna potraktowac jako inwestycję. Pierwszy pocisk wykluczyl mozliwosc postawienia pytania, czy zasadnie wydano dotychczasowe pieniądze. Zas drugi pocisk wykluczyl mozliwosc zapytania, czy nalezy te wydatki kontynuowac. Pytania co prawda pozostaly, ale nie będzie mozliwosci poznania odpowiedzi. Nie będzie procesu, nie będzie podsadnego, swiadkow, obroncow, ani dokumentow. Nie będzie zbadania skali zjawiska przez wladzę sadownicza niezalezną od rządu.

    Jedyni, ktorzy pozostali na placu boju, to oskarzyciele. Trzeba więc zauwazyc, ze oskarzyciele sa teraz takze katami, oraz ze to oni decydują, dokad w przyszlosci zostanie skierowany strumien pieniedzy. Dwa pociski zapewnily, ze proces decyzyjny w tej sprawie pozostanie w takich samych ciemnosciach, w jakich byl ukryty dotychczas.

    Istotą procesu sądowego jest nie tylko osądzenie i skazanie podsądnego, ale przede wszystkim dojscie do prawdy. Dwa pociski zapewnily, ze ta niewygodna mozliwosc zostala wyeliminowana.

  283. Czy to efekt Pawlowa?
    Niektorym blogowiczom wystarczy podrzucic czterolterowy skrot nazwy czegokolwiek i zaczynaja przypominac oszalalego chomika w akwariowym urzadzeniu karuzelowym.
    I pedaluja ,byle wiecej ,byle predzej
    a podobno to my SAPIENSI jestesmy korona stworzenia – tez mi korona.
    uklony

  284. Vera napisala:
    Okazało się, że wojny w amerykańskim stylu nie są w stanie wprowadzić demokracji w żadnym kraju. Tego, co udało się obywatelom Tunezji czy Egiptu w ciągu paru tygodni. „

    Wojny w amerykańskim stylu nie są w stanie osiagnac tego, co udało się obywatelom Polski w ciagu dziesieciu lat, ale za to bez ofiar. To MY zmienilismy bieg historii. To MY wyzwolilismy Europe. To, czego nie dokonal ani Truman, ani Churchill, ani zimna wojna, tego dokonalismy MY. Piszac „MY”, mam na mysli nas wszytkich: Walese, Bujaka, Frasyniuka, Mazowieckiego, a takze generalow Kiszczaka i Jaruzelskiego wraz z ich przydupasem Urbanem.

    Amerykanski establishment sie niczego nie nauczyl, bo nauczyc sie nie chcial. Przyczyna jest dosc prosta. W interesie amerykanskich politykow (nie mylic ze spoleczenstwem) lezy inwestowanie w wielki przemysl zbrojeniowy. Pociski samosterujace trzeba zbudowac, zainkasowac za to pieniadze, zas potem trzeba gdzies wystrzelic. Bez wystrzelenia nie byloby wiiadomo, po co je zbudowano.

    Proste jak konstrukcja cepa bojowego.

  285. echo!
    Jesteś nieprecyzyjny. Rysio Czarnecki był już chyba członkiem każdego klubu parlamentarnego, z wyjątkiem SLD, no i PSL nie jestem taka pewna.

  286. Irracjonalność trwania antysemityzmu w kraju bez Żydów

    ET pisze:
    2011-05-10 o godz. 12:27
    „Do TJ
    Przyczyny polskiego antysemityzmu.
    Wracajac do tezy o irracjonalnym postrzeganiu nie istniejacego problemu (Zydow po prostu juz wsrod nas nie ma) ocieramy sie o teorie spiskowe, ktore per se sa irracjonalne, spelniaja jednak swoja „terapeutyczna“ funcje. Podam Panu przyklad irracjonalnego zachowania wobec obcych, ktory pamietam z czasow zaprzeszlych. Czarnych Amerykanow spoleczenstwo nasze asocjowalo przewaznie pozytywnie. Oni byli po prostu obywatelami USA. Biedni studenci z Afryki byli traktowani natomiast z dystansu (czesto okreslani jako material budowlany). Podobnie jest z Japonczykami i Vietnamczykami. Element irracjonalny w naszym postrzeganiu drugiego jest jednak wyrazny, niezaleznie od tego jak takie zachowania tlumaczymy. Widoczne jest to szczegolnie, gdy dotykamy przyklady z naszego bliskiego otoczenia (sasiedzi, kibice, rodzina).”

    Mój komentarz

    Niektóre systemy filozoficzne przyjmują, że w skrócie mówiąc „wszystko jest złudzeniem” Z tego by wynikało, ze antysemityzm również. Prostota poglądów jest atrakcyjna poznawczo, lecz słabo stosowalna do rozwiązywaniana realnych problemów.

    Jeśli chodzi o badanie modeli wszechświata i ich konfrontacji z naszym postrzeganiem go zmysłami oraz emocjami, to w takiej pracy zawsze pojawia się pytanie o związek rozważań filozoficznych z realnym życiem, czyli walka metafizyki z praktyką, theoria et praxis, także duch i materia.

    Antysemityzm, niezależnie od interpretacji jakie nań nałożymy, to sama praxis, tu na ziemi doprowadzana niejednokrotnie do ultimum.

    Pytanie o irracjonalność antysemityzmu bez Żydów implikuje poszukiwanie odpowiedzi na następne, bardziej konkretne – dlaczego to wciąż trwa?

    Jedna z możliwych odpowiedzi, to interpretacja pomijająca źródła, a kładąca nacisk na właściwość mentalności społecznej, która jest z natury bezwładna i przechowuje w sobie rudymenty, m.in. stereotypy poznawcze, jeszcze jakiś czas po zniknięciu przyczyn, które posłużyły kiedyś do ich wytworzenia, do budowy fałszywej ideologii, oraz teologii, która dzisiaj trwają jako antysemityzm bez Żydów.

    Chociaż ta druga jest stoponiowo „wyinterpretowywana” ze świętych ksiąg, to ta pierwsza trwa w najlepsze w umysłach ludu oraz chytrych polityków.

    Do przeciągania niemal w nieskończoność tego trwania przyczyniają się realizowane w niegodziwy sposób potrzeby niektórych polityków, którzy bazując na istniejącym, realnym, skutkującym atawizmie duszy polskiej (ksenofobia konkretna) zamieniają go w narzędzie utrwalania negatywnych emocji, które są dobrą glebą dla szerzonej przez nich propagandy nienawiści.

    Temat jest obszerny, dotykamy problemów zakorzeniania się i roli mitu w społeczeństwie, uniformizacji kultury, dominacji jednej wiary, tolerancji, itd.

    Na koniec przytoczę przykład ksenofobii czystej, nieskalanej żadną oświeceniową (w pojęciu oczywiście wyłącznie europejskim) myślą, ksenofobii która była praktykowana przez wieki.

    Japonia – kraj hermetyczny przez tysiąclecia, w erze nowożytnej nie dopuszczający do kontaktów z cudzoziemcami w obawie przed barbarzyńskim skażeniem kultury narodowej aż do 19 wieku.
    Także Chińczycy przez wieki nie łaknęli kontaktów z ostronosymi.

    Pzdr, TJ

  287. Panie @stasieku
    Teraz zapowiadana treść szkicu mojej porady dla PO w nadchodzącej kampanii wyborczej.
    Wywodzi się z nazwy partii, szczególnie członu OBYWATELSKA oraz biznesowego potraktowania rządzenia, nie jako „sprawowania władzy” , raczej „zarządzania” Państwem jako FIRMĄ, niż rządzenia krajem.
    Doradzam powrót do korzeni PO, kiedy uważano że możemy przywrócić sobie sami podmiotowość NASZEJ OBYWATELSKOŚCI i wybrać dobry Zespół Zarządzający Państwem, podzielający te idee.
    Nie będę dalej rozwijał ideowej części pomysłu, bo lepiej to ode mnie zrobią politolodzy oraz PR-owcy, gdy odkurzą materiały z okresu powstawania PO.
    Skoncentruję się na czym obaj chyba nieźle się znamy, czyli na analogiach z terminologią w prowadzeniu firmy.
    PO powinna potraktować Polskę jako firmę, a jesienne wybory – jako konkurs na wybór „Zespołu Menedżerów”, który chce ją przez najbliższe 4 lata prowadzić.
    I to jest koniec zarysu pomysłu, bo dalsze szczegóły każdy może widzieć inaczej.
    Istotne jest przy tym przypominanie wyborcom, ze wyłoniony w „jesiennym konkursie” Zespół zdaje sobie w pełni sprawę, że będzie zarządzał FUNDUSZAMI OBYWATELI. Nie jakimiś tam wirtualnymi państwowymi pieniędzmi, tylko NASZYMI konkretnymi PIENIĘDZMI! Pieniędzmi z „naszych składek”, powierzanymi Zarządowi na 4 lata.
    Do tego niezbędne jest używanie w całej kampanii słowa „wynajęcie”. Podkreślanie, że wszyscy Państwo Wyborcy tylko Nas, czyli wybierany Zespół – wynajmujecie do ZARZĄDZANIA PAŃSTWEM na określony czas.
    Konsekwentnie do przyjętego stylu należy mówić: „Jeśli zawiedziemy lub przestaniemy spełniać oczekiwania – to Nas po prostu zwolnicie! Czyli podziękujecie nam, wybierając nowy, lepszy Zespół Menedżerski.”
    Można też formułować kampanię pod hasłem o „ZAWARCIU KONTRAKTU” na 4 lata i podać jego warunki. W kontrakcie określić „do czego się zobowiązujemy” oraz podać ostre warunki „kar umownych” do zapłacenia przez Zespół, gdyby zawiódł. Dlatego dodałbym coś niestandardowego w obowiązujących obyczajach, mianowicie PIENIĄDZE.
    Wybierani politycy PO byliby zobowiązani – dobrowolnie i za podpisem, do odkładania na oprocentowany w jednym z banków fundusz o nazwie np. „KAUCJA ZARZĄDU” – ok. 20-30 procent swoich dochodów przez całą kadencję lub czas sprawowania urzędu. Przy przegranej za 4 lata – cała ta nagromadzona „kasa” szłaby na ustalony już teraz cel społeczny. A może tego uzbierać się ok.100 – 200 mln złotych w zależności od liczby posłów i senatorów PO którzy wejdą do parlamentu, plus osoby powołane do rządu PO i wojewodowie. Ustalenie poziomu zajmowanego stanowiska z rekomendacji PO, od którego obowiązuje ta „składka” będzie istotnym elementem wiarygodności całego pomysłu. Po wygranej przez PO kolejnych wyborów w 2015 roku te pieniądze wracają do wpłacających je polityków i urzędników, plus odsetki.
    Całość można nazwać „KONTRAKT dla POLSKI 2011-2015”.
    Pewien kłopot może sprawić przedstawienie BILANSU minionego okresu sprawowania władzy, szczególnie wzrostu deficytu finansów publicznych.
    Nie powinno to być jednak trudne, jeśli bilans sporządzi się rzetelnie, przedstawiając prawdziwe dane oraz przesłanki podejmowanych decyzji i ich uwarunkowania. Tylko szczerze, jak w dobrej rodzinie.
    Może to być najtrudniejszy z „ZAŁĄCZNIKÓW” tego „KONTRAKTU dla POLSKI”, bo trudno pogodzić zawarcie w jego treści wielu danych z wymogami zwięzłości.
    I to by było na tyle.
    Mam nadzieję, że Pan @stasieku rozwinie zaproponowany temat i wówczas ktoś go może „kupi”. Honorarium autorskie możemy przeznaczyć na zwiększeniu wartości „dobra wspólnego”, jaką jest nasza Rzeczpospolita.
    Pozdrawiam.

  288. TJ,
    antysemityzm nie jest ksenofobią w znaczeniu, o którym piszesz — to właśnie chciałem podkreślić. Inaczej nie byłby możliwy bez Żydów. Inaczej nie byłaby możliwa szeptana propaganda, ilu to Żydów zasiada w polskim episkopacie, albo szepty o żydowskich knowaniach, które nie pozwalają na rozwój gospodarki. (Zresztą, co mają kultura i obcość wspólnego z czynnikiem, o którym pisze parker?) Bo co jest ‚kulturowego’ w knowaniach, albo w episkopacie? (Chyba, że jako obcość kulturową potraktować ‚wykształcenie’, bo kilka razy spotkałem i takie rozumowanie: ‚inteligentny i zna języki? a więc Żyd!’).

  289. Dla wszystkich zwolenników procesu Osamy bin Ladena polecam ten artykuł z Frankfurter Allgemeine Zeitung:

    http://www.faz.net/s/RubDDDF614E9B1C49B682201320840984FF/Doc~EC64A3CE2290E49E28571D163A6BA1B54~ATpl~Ecommon~Scontent.html

    narciarz2 pisze:
    2011-05-10 o godz. 17:54

    „Wojny w amerykańskim stylu nie są w stanie osiagnac tego, co udało się obywatelom Polski w ciagu dziesieciu lat, ale za to bez ofiar. To MY zmienilismy bieg historii. To MY wyzwolilismy Europe.”

    Owszem, bo nadszedł czas. To małe okienko w historii zostało wykorzystane. Zmiana biegu historii była też znakomicie przygotowana od dziesięcioleci przez najwyższe elity kraju – zanim zanim kamień rzucony w wodę mógł zatoczyć coraz szersze kręgi.

    Problem w tym, że Polska jest na najlepszej drodze zabłysnąć w świecie swoim warcholstwem, z którego zresztą jest świetnie znana. Mam na myśli coraz wyraźniejszą ochotę w narodzie pozbycia się znakomitego rządu. Tym Polacy zmieniliby znowu bieg historii.

    Ciekawam, co się okaże!…

  290. @Narciarz 2 ; z 17.54 .
    Czytam Twoje komentarze z zainteresowaniem i aprobatą
    Z Pozdrowieniem

  291. Narciarz 2
    ogranicza bin Ladena do jego dzialalnosci medialnej, a USA do przemyslu zbrojeniwego. Wyglada na to, ze wszystko co wydarzylo w ostatnich 10 latach, wraz z zamachem na World Trade Center, bylo jedynie wydarzeniem medialnym, sluzacym podniesieniu zyskow przemyslu zbrojeniowego w USA. Teoria prosta i nosna ktora znajdzie spewnoscia uznanie w oczach wielu odruchowych anty-amerykanistow.

  292. Ale jaja.
    Jeden krytyk Passentowego wasalstwa się oddalił, drugi przyszedł na jego miejsce. Znaczy się desantował. Widać, że sztab SpecNazu ceni sobie ten blog, co mi nawet pochlebia.

    Najpierw, otrzymaliśmy instrukcję cepa bojowego (05-10 o godz. 17:54) – wiadomo teraz, że Polskę wyzwoliliśmy My sami i MY sami obaliliśmy drugie supermocarstwo nuklearne, czyli ZSRR, na początku przestraszyliśmy ich, czy Osama nam nie pomagał w Afganistanie? przecież mógłby zostać teraz naszym przyjacielem i bohaterem internacjonalistycznej walki z imperializmami, ale jak wtedy pogodzić Osamę z Kiszczakiem, Jaruzelskim i Urbanem, którym nie udało się nas wyzwolić w 1981. Ok, już dobrze – bez głupich pytań, więc wyrzucamy teorię, że to JP II. Wyrzucamy teorię, że tow. Gorbaczow – Chomsky i inni idą w odstawkę. Wyrzucamy wszelkie teorie o Reagania i jego – puk-put w czoło – „gwiezdnych wojnach”, oni to robili na swój użytek, aby kontynuować swoje faszystowskie rządy ucisku nad amerykańskim sprawiedliwym ludem i odcinać zyskowne kupony od przemysłu zbrojeniowego. Potem Clinton chciał to ograniczyć, ale gospodarka się tak załamała, że musi wrócić do starej polityki napędzania koniunktury, która szczytowała w 2007 roku ogromną nadwyżką w handlu i budżecie – ale bez głupich uwag i rozważań na boku nie po linii. No, i co jeszcze …

    Mamy też Zasadę Zachowania Pieniędzy (-05-10 o godz. 17:41). Po co dręczyć ciemny (w ekonomii) lud makroekonomią i statystykami, skoro można ludzkim językiem. The mentor poszedł w odstawkę (podobno na inny odcinek), teraz mamy nową linię propagandy. Ciekawe jak długo mamy się MY jej oddawać?

    A redaktor Passent wziął to na poważnie.

  293. @ ET

    Nie rozpaczaj, że bezmyślność nie utonie – to nie byłoby w twoim interesie. Z drugiej strony, zawsze może zawisnąć…

  294. Kolejny renegat, pływak międzypartyjny, skończy tak jak podobni mu neoliberalni lewicowcy, Cimoszewicz, Borowski, Nałęcz lub Kwaśniewski. Przystąpił do sitwy nazwanej przez Łagowskiego partią cwaniaków. Tam lepiej płacą.

  295. Znany wróżbita, profesor ekonomii Witold Orłowski opublikoal w GW artykuł pt. „Przed nami dekada łez”. http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9561369,Przed_nami_dekada_lez.html. Pisze w nim, że świat i Polskę czeka wiele lat gospodarczych kłopotów, co należy rozumieć kryzysów i pogłębiającej się nędzy. Warto zwrócić uwagę na diagnozę katastrofy, „Złożyło się na to: zderzenie amerykańskiej kultury życia na kredyt z niesłychaną oszczędnością Chińczyków i Japończyków, kryminalna niefrasobliwość goniących za szybkim zyskiem amerykańskich banków, brak odpowiednich regulacji na rynku instrumentów pochodnych, wreszcie ludzkie błędy. Ale efektem stał się proces gigantycznego „lewarowania” – tworzenia z ograniczonej puli kapitału wielokrotnie większej puli ryzykownych wzajemnie powiązanych aktywów finansowych.” Profesor nie wyjaśnia czy z powodu tej kryminalnej niefrasobliwości ktoś rzeczywiście do kryminału trafił i sposobu jak z jednego dolara można było zrobić sto nic nie wartych papierów, od których naliczano premie dla prezesów i wzrost PKB. Dalej wróżbita pisze: „Zmieniła się za to struktura rynku finansowego – przykładowo dwa lata temu na skraju bankructwa stały irlandzkie banki. banki uratowano za pieniądze podatników, w związku z czym na skraju bankructwa znalazło się irlandzkie państwo.” Czyli kto? Ludzie, rodziny, dzieci, szkoły,, szpitale. I tak było na całym świecie o czym wróżbita nie pisze. Nie pisze także jak z tego wybrnąć. Nikt o tym nie pisze ani nie mówi bo media są w rekach tych niefrasobliwych bankierów. Dawniej był Marks, który myślał i przewidywał, że imperializm jest ostatnim stadium kapitalizmu. I tak chyba się stanie.

  296. Jedna z obietnic Tuska właśnie się spełniła. Pierwszą jego ofiarą kastracji stał się poseł Arłukowicz. To jest początek końca jego dobrze zapowiadającej się kariery politycznej.

  297. Antysemityzm bez Żydów

    PAK pisze:
    2011-05-10 o godz. 18:21
    TJ,
    ”antysemityzm nie jest ksenofobią w znaczeniu, o którym piszesz — to właśnie chciałem podkreślić. Inaczej nie byłby możliwy bez Żydów.”

    Mój kom,entarz
    Antysemityzm jest rodzajem ksenofobii, czyli niechęci do obcych. Antysemityzm bez Żydów istnieje i dobrze się ma tak jak antykomunizm bez komunistów, wrogość do czarnoskórych bez powodu, ot tak dla zaczepek oraz motywowana reliktową ksenofobia skłonność do mianowania każdego wrogiem narodu, który nie spełnia wymyślonych na kolanie przez oszołomskich ideologów rygorystycznych kryteriów swojskości.

    Jeśli nie istnieje podmiot ideologii ksenofobicznej, to można zastąpić go fantomem ułudą, fatamorganą, czymkolwiek, co może sięgnąć i rozbudzić ksenofobię, uniwersalne odczucie zakodowane w najgłębszych warstwach mentalności, odczucie reaktywne, reakcja obronna (w pojęciu biologicznym) czyniąca ludzi bezbronnych wobec wrażych ideologii, wrażliwych na podniety ideologiczne, szczególnie gdy ta obronna niechęc do obcych nie jest oszlifowana, racjonalnie uświadomiona, skorygowana przez wychowanie, czy też wpływ medialnego otoczenia .

    Im społeczeństwo jest mniej wyedukowane, im indywidualni jego członkowie są niedbalej wychowywani w domu i w szkole tym podatność na „antysemityzm bez Żydów” jest większa. Obserwujemy to na co dzień w naszym pięknym kraju.

    Pzdr, TJ

  298. Moim adwersarzom chcialbym wyjasnic, ze ja chcialbym widziec bin Ladena przed sadem nie z powodu pieknoduchowstwa, tylko pragmatyzmu. Od zastrzelonego nie mozna sie juz niczego dowiedziec. Natomiast od bin Ladena zywego moznaby dowiedziec sie bardzo wiele.

    Jesli Panstwo sie boicie, ze zywy bin Laden przed sadem moglby rozsiewac swoja propagande, to bylaby na to prosta metoda: wylaczyc mikrofon. Nic prostszego. Jest przycisk.

    Akceptujecie, ze mozna zastrzelic jenca, a nie mozecie sobie wyobrazic, ze moznaby temu czlowiekowi wylaczac mikrofon?

    Chyba jestescie nadmuchani helem. Przez doktora fizyki zreszta.

  299. narciarz2, 15.54. Nieładnie i lekkomyślnie piszesz o Urbanie, „przydupas”. Powinieneś wiedzieć, że w dużym stopniu on był mózgiem całej tej sprawy. Należą mu się nie tylko słowa uznania ale i wdzięczność historii. Co mam nadzieje nastąpi.

  300. Pan admiros napisal:
    comment-202528
    Cytuje: „Jego [znaczy moj – N2] glowny zarzut to, ze walczac metodami wzietymi od terrorystow upodabniamy sie do terrorystow. To ma tyle sensu, co zarzucanie policjantom, ze upodabniaja sie do gangsterow zabijajac rwwolwerami, bo gansterzy zabijaja rewolwerami.

    Pan admiros zrozumial, ale nie do konca. Nawiazujac do jego porownania: policjanci zabijaja rewolwerami w razie koniecznosci w obronie wlasnej. Jesli nie musza zabic, to aresztuja i potem gangster idzie pod sad. To jest w porzadku. Natomiast my dyskutujemy przypadek takiego policjanta, ktory dlugo osaczal gangstera, a kiedy juz go wreszcie dopadl i gangster podniosl rece do gory, to policjant strzelil mu w glowe.

    Taki policjant nie tyle sie upodobnil do gangstera, co zwyczajnie: jest gangsterem.

    Czy juz jasne, czy trzeba dalej tlumaczyc?

  301. @narciarz2
    Wiem, jak wyglądają więzienia SB od środka. Natomiast zupełnie zmienił się rozkład akcentów w mojej ocenie wydarzeń. Dlatego jako pierwsza ostatnio składałam życzenia Gorbaczowowi na forum Polityki. Gorbaczow uznany jest przez cały świat natomiast nie jest mi znane jakiekolwiek uznanie światowe dla Kiszczaków. Wręcz przeciwnie, stawianie ich na równym poziomie przeczy mojemu poczuciu odpowiedzialności.

    Polacy mają stałą tendencję do rzucania świata nam kolana. Albo powinien przepraszać albo dziękować. Jednak, jeśli chcemy by inni docenili nasze osiągnięcia pozwólmy im na własne sukcesy. W Egipcie czy Tunezji.
    Pani Kossowska(i) powinna pamiętać program ARD o torturach USA.
    Pozdrawiam

  302. ANCLA_NELA
    Klub Rysia Czarneckiego – czyli klub wędrowniczków (politycznych)

  303. narciarz 17.41
    Masz racje. ja też bardzo martwię co sie teraz stanie z przemysłem antyterrorystycznym i realizacją Patriot Act.
    Ale Rumsfeld, Cheney i ich kumple jakoś sobie poradzą i sie wyżywią.

  304. Vera pisze:
    2011-05-10 o godz. 21:02

    „Pani Kossowska(i) powinna pamiętać program ARD o torturach USA.”

    Vero droga, tego typu argumenty można w każdej dyskusji znaleźć. Zawsze ktoś jakichś murzynów bije.

    O metodach przesłuchiwania w USA od czasu „wojny z terroryzmem” wiem. Interesujące jest jednak to, że Ameryka ma interesującą zdolność do odradzania się, do odnowienia po okresie nazwijmy to umownie „upadku”. Można to było obserwować po wojnie secesyjnej, szczególnie po okresie rekonstrukcji, po czasach McCarthy’ego, po fatalnej wojnie w Wietnamie. Nie mam wątpliwości, że państwo to wróci do swoich zasad też po tej dziwnej wojnie z terroryzmem.

    Na marginesie: Nie oglądam programów ARD, nie mam zresztą telewizora. Oglądam czasem niektóre programy telewizyjne w internecie i stwierdzam, że prezentowany tam stosunek Niemców do Amerykanów można opisać tak: „Posłuchaj, opowiem ci o wyższości moralności europejskiej, w nawiasie – niemieckiej, nad amerykańską.” Nie mam ochoty analizować, co się za tego typu postawą kryje. Raczej to dość oczywiste.

  305. @Panie spokojny
    Dziękuję za zaproszenie mnie do „rozwinięcia zaproponowanego tematu”. Domyślam się, że zapamiętał Pan dyrektorsko-inżynierskie szczegóły mojego życiorysu i stąd zaufanie.
    Mimo szczerej sympatii jaką darzę Pańską obecność na blogach Polityki, zaproszenia nie przyjmę. Przez odmowę udziału w opracowywaniu „Kontraktu dla Polski 2011-2015”, broń Boże nie oceniam pomysłu, powiem więcej, czekam na pomysły konkurencyjne, szczególnie na „młode pomysły” dla Polski.

    Dziś dotarła do mnie cudowna wiadomość o gwarancji prawie 10 mld EUR rocznie z UE w następnej siedmiolatce.
    Ta wiadomość została – podobnie jak projekt budżetu – przykryta bzdetami.
    Ta dziedzina mnie pociąga, Szanowny spokojny. Tę dziedzinę roboczo nazywam
    „wymianą prawdziwych informacji w Internecie”.

    Serdecznie pozdrawiam

  306. jasny gwint pisze:
    2011-05-10 o godz. 20:06
    Przypomnij sobie o ile wcześniej o tym pisałeś, a Ty miałeś dla mnie uwagę, że B.A. tak dobrze się zapowiada. Miałem noa. Magrud zresztą też
    Pozdrawiam serdecznie
    Lech

  307. narciarz 2. 20.55
    Żaden amerykański policjant, nawet Brudny Harry, ani Robocop, nie zabija bezbronnego mordercy, dopiero w obronie własnej.

  308. jasny gwint pisze do mnie:
    narciarz2, 15.54. Nieładnie i lekkomyślnie piszesz o Urbanie, „przydupas”. Powinieneś wiedzieć, że w dużym stopniu on był mózgiem całej tej sprawy. Należą mu się nie tylko słowa uznania ale i wdzięczność historii. Co mam nadzieje nastąpi.”

    Przyjmuje rugatielstwo. Napisalem tak, zeby choc troche spelnic oczekiwania tutejszych aktywistow, ktorzy mnie zwyzywali od lewakow.

    Szczerze nie znosilem Urbana w czasie stanu wojennego. Ale nie popadlem w maniere plucia na ekran telewizora na jego widok. Znalazlem prostsze wyjscie: niemanie telewizora. Czy raczej niewlaczanie. Do niemania awansowalem juz w USA.

    Jakis czas temu dotarlo do mnie, ze trzeba zrewidowac opinie o calej owczesnej ekipie. Pamietam dokladnie dzien, kiedy nastapil ten przelom. Ogloszono, ze zwycieskie mocarstwa beda renegocjowac polska granice zachodnia, zeby ja wreszcie uznac i zamknac sprawe. Uprzejmie zaproponowaly, ktore bedzie reprezentowac Polske. Pamietam, jak premier Mazowiecki natychmiast twardo zareagowal „nic o nas bez nas”. To wzbudzilo moje uznanie. Ale jeszcze wieksze uznanie, a nawet podziw, wzbudzil we mnie General Jaruzelski, ktory nie pchal sie na szklo, tylko poparl premiera juz po tym, gdy premier juz oglosil stanowisko kraju. A przeciez to Jaruzelski byl prezydentem. Pomyslalem wtedy „oto maz stanu, ktory dziala tak, jak jest najlepiej dla kraju, a nie dla niego osobiscie”. Od tego dnia zaczalem myslec o odchodzacej ekipie inaczej, niz przed tym. Dostrzeglem format tych ludzi.

    O Urbanie wolalem nie myslec. Czy moze raczej myslalem „stary satyr”. Ale moze i te ocene nalezy zrewidowac. Dzis nie czuje do niego niecheci. Wolalbym jednak, zeby artykuly w NIE byly odrobine mniej wulgarne.

  309. vera pisze:
    „Gorbaczow uznany jest przez cały świat natomiast nie jest mi znane jakiekolwiek uznanie światowe dla Kiszczaków.”

    Kiszczak jest jeden. Jedyny i niepowtarzalny. Nie wiem, skąd liczba mnoga. Natomiast brak uznania swiata to troche nasza wina. Ja uwazam, ze jest niewybaczalnym bledem naszych po-solidarnosciowych liderow (pozal sie, Boze) ze w roku 1990 albo 1991 nie zglosili tandemu Mazowiecki-Jaruzelski do Pokojowej Nagrody Nobla.

    Spodziewam sie, ze teraz poleja sie na mnie pomyje. A jednak prosze sobie dokladnie przemyslec, za co przyznawano te nagrode i komu. Zwyciestwo nad autorytarnym ustrojem osiągniete w drodze kompromisu w pelni na te nagrode zaslugiwalo. Te nagrode swiat by zapamietal. A nawet wiecej, byc moze swiat bylby odrobine lepszym miejscem, gdyby tą prestizową nagrodą nagrodzono polski kompromis.

    Pomyje, w jakich my Polacy utaplalismy wszystkich naszych wielkich liderow, poczynajac od Jaruzelskiego, poprzez Mazowieckiego, a koncząc na Walesie, moze sluzą leczeniu zbolalych polskich jazni, ale na pewno nie sluzą krajowi. Na zewnatrz powinna obowiazywac zasada „my country”.

  310. Towarzyszu, Marks się wam z Leninem myli (W.I.Lenin „Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu”), wstydźcie się.

    Prof. Witold „Wróżbita” Orłowski wiele łez na najbliższą dekadę przewidział, ale nie przewidział, że Towarzysz czytając ten artykuł, aż tak się zachwyci, bo znalazł odpowiedni tekst z odpowiednimi hasłowymi frazami do pogrubienia, że pełen emocji nie doczytał go do końca. Po co miał czytać? Po co sięgać do sensu artykułu, gdy ma się materiał na agitkę blogową. Otóż W. Orłowski kończy tak:

    Wnioski dla Polski.
    (1) nawet gdyby było prawdą, że należymy do krajów stosunkowo odpornych na kolejne fale kryzysu (co wcale nie jest pewne), fundamenty rozwoju Polski muszą ulec trwałemu wzmocnieniu; dotyczy to w pierwszej kolejności finansów publicznych, których niezbilansowanie może okazać się w przyszłości niesłychanie groźne; nie ma co liczyć na to, że problemy same się rozwiążą w wyniku gwałtownego przyspieszenia rozwoju – niezbędne są zdecydowane działania stabilizujące budżet i przywracające kontrolę nad zadłużeniem – cięcia wydatków, czy podnoszenie podatków (ajcz!)
    (2) niezbędne są też działania na rzecz zapewnienia maksymalnej elastyczności funkcjonowania realnej gospodarki, w tym reformy strony podażowej (poprawa otoczenia biznesu i funkcjonowania rynków) – reforama ustawy o ZZ?
    (3) uważnie kontrolowana musi być sytuacja w sektorze finansowym, tak by utrudnić formowanie się w Polsce spekulacyjnych baniek i nadmiernego zadłużenia podmiotów prywatnych – to co robił NBP dotąd za H.G-W. i L.B.
    (4) niezbędna jest bardzo ostrożna polityka pieniężna, która nie powinna pozwolić na przekształcenie się płynących ze świata impulsów inflacyjnych w spiralę płac i cen wymuszającą dewaluację złotego – czyli „schładzanie”, walka z inflacją w zarodku,
    (5) swoistą polisą bezpieczeństwa jest dla Polski członkostwo w Unii Europejskiej. Sprawą o krytycznym znaczeniu jest to, abyśmy mieli możliwie jak największy wpływ na jej funkcjonowanie – czego prawdopodobnie nie da się osiągnąć bez szybkiego wstąpienia do strefy euro.

    Towarzysze, jak się nazwywa taka polityka gospodarcza? – Neeee-Ooooo-LIiiiii-BEeeee … tak jest!
    A kto przewidział najwyższe stadium komunizm, he? … odpowiedź w następnym tygodniu.
    Ale uczcie się towarzyszu, bo jak na razie kiepsko wam idzie.

  311. Narciaz:czy jestes obywatelem USA?

  312. Minelo kilka dni od mojego pytania i doczekalem sie tylko jednego demagogicznego ( typowe zoliborskie a jakze odwracanie kota ogonem) zdania .
    Dalej nie wiem czy moge sie czuc dumny bedac niechcacy czlonkiem rzeczonej cywilizacji czy wrecz przeciwnie . Moge sie tylko domyslac , ze zapewne chodzilo o „standardy” zawarte w Biblii ktora lezalaby napewno caly czas w zasiegu wzroku oskarzonego a w ktorej (lekko tylko przesadzajac ) nawolywania do zemsty mozna przeczytac co pare stron .

  313. 100% racji. Jestem Ślązakiem od pokoleń. Śląsk jest dla mnie tak jak cała Polska wartością najwyższą. Język polski i polskie śląskie gwary są dla mnie najwyższą świętością, bo pielęgnowanie i zachowane przez Ślązaków mimo 575 letniego obcego panowania i mimo 180 letniej brutalnej pruskiej germanizacji Śląska, w porównaniu do której germanizacja zaboru austriackiego i rusyfikacja zaboru rosyjskiego, to pestka. Pobłażliwość polska o której pisze red. Passent prowadzi błędne drogi i to w wielu dla Polskich rodzących się zagrożeniach. Dla naszego polskiego, wywalczonego przez nas Ślązaków wyzwolenia z panowania pruskiego Śląska , od 1022 r. zjednoczonego państwem Polskim – z Macierzą, owa pobłażliwość spowodowała, że podniosły na Śląsku głowy niemieckiej maści kolaboranci wetknięci prawie we wszystkie instytucje państwowe na Śląsku, działające od 20 lat w konspiracji, a obecnie jawnie, w wyraźnie antypolskiej i proniemieckiej organizacji w Ruchu Autonomii Śląska. Owa pobłażliwość tak rozpasała członków tej dywersyjnej organizacji i jej członków emisariuszy Eriki Steinbach, że dzisiaj jawnie demonstrują swój cel jakim jest oderwanie Śląska od Polski. Ta antypolska dywersja jawnie działa w Uniwersytecie Śląskim (kolaboranci Eriki Steinbach: dr Gorzelik, dr Z. Kadłubek, mgr A. Kunce i inni), Sejmiku Śląskim (są protesty, ale odrzucane przez marszałka tej jeszcze polskiej instytucji) , w radiu , na stronach internetowych, a przede wszystkim a prasie śląskiej, także w ogólnopolskiej w tym w „Polityce” Pana Passenta. (Smolorz piszący podstępnie o walce bratobójczej wywołane przez dezerterów z wermachtu do Andersa i i ich udział w walka pod Monte Cassino, opluwający tych naszych bohaterów śląskich, z których my Ślązacy jesteśmy dumni i dumna powinna być cała Polska). Pobłażliwość i brak reakcji na te groźne działania, często tłumaczone „demokracją” (bez granic czyli swawolą) jest przerażająca w polskich władzach i instytucjach powołanych do pilnowania porządku i interesów państwa polskiego. Pobłażliwość (karygodna) Rządu R. P., Sejmu R.P. , Senatu R. P. Prokuratury , także prokuratora Generalnego, władz Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Jagielońskiego (i tam jest gniazdko antypolskiej dywersji) i innych instytucji doprowadzi do sytuacji bardzo groźnej dla Polski, której przeciwdziałanie, o ile nie zostanie podjęte natychmiast, będzie trudne a może niemożliwe. My Ślązacy widzimy to wyraźnie i odczuwamy strach, bo o ile „Warszawa” nie wkroczy do akcji i nie rozpędzi Ruchu Autonomii Śląska na 4 strony świata i nie zdelegalizuje tej dywersyjnej organizacji to m Ślązacy mamy tylko jedno wyjście :- CZWARTE POWSTANIE ŚLĄSKIE, ale to będzie tragedią dla Śląska i dla Polski.

  314. narciarz2 @17:22
    Doskonałe !
    Bardzo elokwentnie i spokojnie trafiles w sedno zagadnienia (co ja probowalem nieco skrotowo i nieudolnie gdzies tam na poczatku kolejki komentarzy). Jesli pozwolisz, stoje po Twojej stronie – stronie ‚pięknoduchów’ czy „pożytecznych idiotów” – jak to niektórzy w Swojej niezmąconej przenikliwosci pisali.

  315. Partia cwaniaków od Gowina do Arłukowicza. Wszyscy się zmieszczą na listach do koryta. I pozostanie jeszcze miejsce dla małżeństwa Rokitów.

  316. telegrphic observer, 01.17. Matołku. Nie ważne co Lenin lub Marks. Cytowałem wróżbity eufemizm o „kryminalnej niefrasobliwości” banków. Pod czym należy rozumieć gigantyczne oszustwo i złodziejstwo bilonów dolarów. Wszystko kosztem nędzy, bezrobocia, głodu wykluczenia, braku wody, lekarstwa i szkoły. O stabilizacji budżetu i innych mrzonkach i banałach możesz pogaworzyć sobie przy piwie.

  317. otago pisze:
    2011-05-11 o godz. 04:57
    Dalej nie wiem czy moge sie czuc dumny bedac niechcacy czlonkiem rzeczonej cywilizacji czy wrecz przeciwnie

    Chyba raczej wręcz przeciwnie. Masz wolą minutkę – poczytaj :
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,page,2,title,Zarazali-ludzi-chorobami-potem-kroili-ich-zywcem,wid,13395279,wiadomosc.html

    Stany Zjednoczone i Japonia nie zgodziły się z zarzutami i uznały proces za element pokazowej propagandy komunistycznej……
    Po zakończeniu wojny Amerykanie nie mieli żadnych zahamowań przed nawiązaniem współpracy z japońskimi zbrodniarzami. Ich doświadczenie i wiedza okazały się bardzo cenne. W zamian za informacje wysyłane do Stanów Zjednoczonych z sygnaturą „dane medyczne” mogli liczyć na bezkarność. Wielu z nich dostało dobre posady w rodzinnym kraju

  318. Narciarz 2 (11-05-g.01:14)
    W pełni popieram. Po 1989 straciliśmy szansę, by o Polsce było głośno w najlepszym tego słowa znaczeniu. ( choćby Nobel pokojowy za kompromis przy Okrągłym Stole). Dlatego symbolem rozprawienia się z komuna w Europie środkowej jest upadek muru berlińskiego. Ledwie odzyskaliśmy wolnośc , zaczęliśmy sie dramatycznie dzielić, ale pierwsza wojna na górze to był jeszcze mały pikus. Wojny ciąg dalszy toczy się od góry w dól i jest coraz bardziej paranoiczny.
    To nie my, Polacy „utaplaliśmy wszystkich naszych wielkich liderów” (autorytety nie nadmuchane – również).
    Robi to wciąż ta sama grupa awanturników, którzy uważają się za jedynie słusznych Polaków pod wodzą psychopatycznego osobnika. który już stworzył podwaliny państwa alternatywnego (pochody, kongresy przygotowujace do rewolty, ze nie wspomnę o podróżach „dyplomatycznych” do USA i Brukseli takich monstrów, jak Fotyga czy Macierewicz. Moim zdaniem ocierało sie to o zdradę państwa/stanu.

  319. Pewnie możesz, telegraficzny obserwatorze, ale z jasnym gwintem jednak bym nie radził. Po spożyciu dopiero mógłby Ci wygarnąć. W dodatku w podobnym stylu. Już chyba lepiej z gwinta na własnej kanapie i przed telewizorem?

  320. Ze zdumieniem stwierdziłem, że na blogu pojawił się niezwykle groźny harcownik o tajemniczym nicku „240834sFiF”. Wzorem poprzedników uzurpuje sobie prawo do reprezentowania wszystkich Ślązaków, nie pytając ich o zdanie. Ten sam błąd popełniali przyzwoici Ślązacy, tacy jak profesorowie Marek czy Simonides, zapominając o tym, że Śląsk nigdy nie był i, nie jest i nie będzie monolitem i zarówno oni jak i „Gorzeliki” (oraz ja) mają prawo do tej Ziemi i do aspiracji, niekoniecznie takich samych, jakie prezentuje „FiF”.
    Gdybym był złośliwym to powiedziałbym, że te „EFY” kojarzą mi się z popularnym określeniem amerykańskim, nadużywanym przez US Army w rozmowach prywatnych i czasem służbowych.

    Ta straszna nienawiść do „inaczej wierzących”, wyzierająca z tego komentarza, jest zatrważająca. Niby stuprocentowy (lub więcej) Ślązak, reprezentuje nas wszystkich bez autoryzacji, a pop…ła mu się nasza kraina z Kaszubami, gdy jednym oddechem wyzywa Gorzelików i panią Steinbach z Rumii.

    Jak czytam to dumne – „My Ślązacy…” i błaganie o pomoc „Warszawy” to przypominam sobie opis sytuacji z przed plebiscytu, gdy tacy „eFiści” zabiegali u Piłsudskiego o pomoc wojskową i finansową na wszelki wypadek, gdyby prawdziwi Ślązacy okazali się niegodni bycia obywatelami odradzającego się państwa polskiego, głosując za pozostaniem w tych znienawidzonych Prusach – co zresztą uczynili!!!
    Wtedy nastąpiła zbrojna (choć nieoficjalna) interwencja Polski na terenach niemieckich, przezwana „szlachetnym zrywem powstańczym narodu śląskiego”, choć wszyscy wiedzą, że taki naród nie istnieje w mniemaniu Warszawy (nawet w NSP2011). Prawdziwi Ślązacy mogli powstać z kolan w kościołach i otrzepać spodnie z kurzu, a bez kilkunastu pociągów pancernych z Polski na „bahnhofach” Śląska mogli co najwyżej wypić piwo w barach stacyjnych, o 40 tysiącach karabinów i wielu armatach nawet nie wspomnę. Radziłbym FFFFowi zapoznać się z materiałami konferencji naukowej na temat „Współczesne spojrzenie na Powstania Śląskie”, która niedawno temu odbyła się w Opolu (to też na Śląsku).
    FF pisze:

    ***m Ślązacy mamy tylko jedno wyjście :- CZWARTE POWSTANIE ŚLĄSKIE, ale to będzie tragedią dla Śląska i dla Polski.***

    Przed wcieleniem się „eFFa” we współczesnego Korfantego, niech pomyśli przed wywołaniem IV powstania, jak skończył Korfanty, jak mu się Polska odwdzięczyła za zdradę interesów Ślązaków.
    Nie zamierzam poważnie dyskutować z taką istotą, ale skorzystam z jej sposobu apelowania – walczcie – o prawdziwi patrioci polscy z takimi ludźmi, póki czas!
    Mógłbym dokonać rozbioru logicznego tekstu i zdanie po zdaniu wykazać rażące braki logiczne, ale to chyba nie ma sensu, opadają ręce, i inne części ciała, gdy się czyta takie bzdury.
    Są w stylu przemówień na Krakowskim Przedmieściu – bzdurne, ale podchwytane dzięki emocjom przez tzw. Kurskowy lud, dlatego z tym trzeba walczyć. To jest apel do gospodarza blogu.

  321. @240834sFiF pisze:
    2011-05-11 o godz. 07:17

    ***100% racji. Jestem Ślązakiem od pokoleń.***

    Nie wytrzymałem. Muszę jednak zakpić. Nie wiem o co chodzi z tym „100% racji” i nie zamierzam dochodzić, ale ten dziwoląg biologiczny – trwanie człowieka przez wiele pokoleń przypomina mi już cytowaną na blogu wypowiedź prezesa Gminnej Spółdzielni w Zdzieszowicach przy okazji dorocznego sprawozdania z działalności zarządu GS. Prezes grzmiał pełną, patriotyczną piersią:
    „Jeszcze jak dziś pamiętam, jak 700 lat temu tu były polskie ziemie”.
    Otóż FFiak jest jeszcze lepszy! Pamięta rok 1022, gdy zdołał ucałować „Macierz” na przywitanie. Żyj długo, „effefie”, ale nie zabieraj się do organizacji powstania, chyba że w Warszawie, tam mają wprawę w przegrywaniu powstań i tym się jeszcze chwalą.

  322. @narciarzu2, @mag i podobni
    Uważasz, że Obama i USA zdemoralizowały się i upodobniły do tych, których zwalczają. Natomiast Kiszczaki powinny dostać pokojową nagrodę Nobla.

    Wytłumacz mi tylko, czy wliczasz do tej ich pokojowej działalności skrytobójcze zamordowanie Popiełuszki i Niedzielaka, a także innych, o których niestety wielu woli nie wiedzieć. Bo jedyna różnica, jaką ja widzę, jest taka, że Obama ma odwagę się przyznać a Kiszczaki wykręcają od odpowiedzialności. Natomiast straszliwie demoralizujące skutki takich działań, które Ciebie w USA tak poruszają, widać w Polsce do dzisiaj, choćby w sposobie traktowania prawa i myśleniu o praworządności na tym forum.
    Do tej pokojowej działalności zaliczasz też setki głowic nuklearnych w PL? To Gorbaczow a nie Kiszczaki je zlikwidował bo zauważył po Czernobylu, do czego to prowadzi.
    P.S. na tajnej konferencji w Wiedniu Rosjanie na polecenie Gorbaczowa ocenili prawdziwe skutki katastrofy na 40 000 zabitych. Nikt z odpowiedzialnych nie chciał ich słuchać (miało być 49) i rosyjski przedstawiciel popełnił później samobójstwo.

  323. Kiszczaki? Ilu jest Kiszczakow? A moze „kiszczaki”?

    Tak czy inaczej, gratuluje elegancji w wyrazaniu swojej mysli, skadinad bardzo ciekawej. Nie bardzo wiem, co kiszczaki maja wspolnego z Czernobylem, ale moze maja cos wspolnego.

    Czy kiszczaki takze wypijaja mleko nad ranem i kradna jajka z kurnika?

  324. Dawno temu, na stadionie, zwanym Ludowym,podczas meczu, obok mojej głowy przleciała butelka po winie, uderzając w głowę niewinnego człowieka,
    siedzacego parę rzędów niżej.Bandycki wybrk,wyleczył mnie skutecznie z kibicowania, bezposrednio z trybun stadionów.Dlatego decyzję Premiera uważam za całkowicie uzasadnioną.Organizator,który nie potrafi zapewnić
    bezpieczeństwa, musi mieć odebrane prawo do organizowania masowych imprez w tym sportowych również.Tylko polityczna krótkowzroczność może uzasadniać,biadolenia nad skrzywdzonymi kibicami,które w przypadku ewentualnego nieszczęścia, zastąpiłyby jęki na losem ewentualnych pokrzywdzonych.

  325. antonius pisze:
    2011-05-11 o godz. 12:05
    ——————————————————————————————
    Też odniosłem wrażenie,że „FF” ma swoje korzenie w okolicach Krakowskiego
    Przedmieścia, konkretnie wzrasta dnia 10-go danego miesiąca.

  326. NAJSMUTNIEJSZE JEST TO ,ZE ZWIAZKOWI BONZOWIE ZARABIAJACY WIECEJ NIZ PREMIER I LUDZIE CIEZKO PRACUJACY CHCA ZEPSUC NAM PREZYDENCJE ZAPRASZAJAC ZWIAZKOWCOW Z GRECJI I INNYCH KRAJOW ,KTORZY MAJA INNE NIZ MY PROBLEMY Z WLASNYM BUDZETEM .SKRETYNIALE,PISOWSKIE ZWIAZKI -ZUPELNIE NIEPOTRZEBNE W DZISIEJSZYM SWIECIE NAMOWIONE PRZEZ PIS CHCA NAM ZEPSUC NAJWIEKSZA IMPREZE PANSTWOWA W OSTATNIM CZASIE ,CO SWIADCZY O BEZIDEOWOSCI I PRYWACIE TYCH PANOW ZWIAZKOWCOW WALCZACYCH WYLACZNIE O SWOJA KASE . TO ANTYPANSTWOWE I NIEMORALNE DZIALANIE .CZY IM WSZYSTKO JUZ WOLNO JAK RYDZYKOWI I JARKACZOWI POSPOLU?

  327. 2011-05-09 o godz. 14:15
    …Nie boje się lewicowców pokroju PP Millera, Oleksego, Cimoszewicza, Borowskiego, Sierakowskiego, Kwaśniewskiego bo są to ludzie rozumni, którym naprawdę leży na sercu to o czym mówią….

    pisze Klara i jak zwykle sie myli. Ww nie sa i nie byli nigdy lewicowcami.
    KLARA udaje sie w kierunku szarocienia, nawet jesli udaje, ze nie wie jak definiowac wlasny antysemityzm.

    ET

    do MagKlara

    czy ponizszy tekst nie pisiada tenoru antysemickiego? Niezaleznie od intencji autorki? Niezaleznie od tego czy tekst jest naiwny czy tez nie……

    Ponizej antysemicki tekst Klary, ktora zarzuca pasywnosc Zydom podczas Holokaustu. Probuje przy tym odzierac oich z honoru.

    ….Jeśli chodzi o patriotyzm, to jest on obecny we wszystkich narodach. Ludzie są zwiazani ze swoimi przodkami, ze swoja historia, są dumni z osiagniec wspolnych i również cierpienia ich lacza. Lepiej się rozumieja. Życie tylko dla siebie i myślenie tylko o sobie nie zawsze jest korzystne, nawet z bardzo pragmatycznego punktu widzenia….
    SJL powiedzial kiedys o patriocie typu Klary… patriota idiota….

    Nawiązując do cytatu …..Było wielu ludzi, którzy sadzili, ze jak się poddadzą wszelkim restrykcjom, to na tym wygrają. Okazało się, że skończyli w komorach gazowych.

    Zdecydowanie nie była to dobra strategia. Obchodziliśmy niedawno 62 rocznicę powstania w Getcie żydowskim. To była mała grupa odważnych, dumnych ludzi, którzy uratowali honor Żydów. Pokazali ze nawet w sytuacji beznadziejnej nie dali się zaprowadzić na rzez bez walki. Poddanie się bezwolne czyjemuś terrorowi nigdy nie przynosi dobrych rezultatów, a myślenie tylko o własnej skórze tez jest niebezpieczne, bo tylko w jedności jest siła…

    Za brak odpowiedzi dziekuje.
    ET

css.php