Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

25.01.2012
środa

Aż tu nagle…

25 stycznia 2012, środa,

W bajkach dla dzieci bywa tak, że wszystko jest pięknie, krasnoludki robią swoje, królewna jest śliczna, Księżyc się uśmiecha, panuje pełna sielanka, aż tu nagle…I tak zdarzyło się w Polsce. Aptekarze już nie strajkują, Macierewicz na marginesie, gospodarka się trzyma, prezydencja zakończona bez ani jednej wpadki, aż tu nagle pojawiły się ACTA. Na zdrowy rozum sprawa niepojęta. Polska nie jest, niestety, dużym producentem produktów intelektualnych – patentów, technologii, przebojów i bestsellerów, które byłyby przedmiotem kradzieży. Nie jesteśmy także jednym z azjatyckich krajów złodziejskich, przeciwko którym skierowane jest porozumienie ACTA. Kradzież własności intelektualnej to ważna sprawa pomiędzy USA i Chinami, ale nas dotyczy w małym stopniu. Nic dziwnego, że chociaż w Polsce sprawa nie była tajna i dostęp do niej był – nikogo nie poruszyła.

Aż tu nagle… z iskry rozgorzał płomień. Po raz pierwszy od stanu wojennego młodzież wyszła na ulice (pomijam kontrdemonstrację „krzyżową” na Krakowskim Przedmieściu). Jeszcze nie były to dziesiątki tysięcy, ale jednak sprawa okazała się ważna. Ważny jest Internet, ważna była pogłoska, że dostęp do niego może zostać ograniczony, że ma pojawić się cenzura, konfiskata, areszty i w ogóle straszne zagrożenie. Okazało się, że spokój, jaki panuje w Polsce, jest kruchy, i wystarczy iskra, żeby postawić ludzi na nogi, wyprowadzić ich na ulice.

Teraz jest mądry Polak po szkodzie i dziennikarze oskarżają rząd, że procedował sprawę chyłkiem, potajemnie, bez debaty publicznej etc. Może to i prawda, ale może rząd uważał, że to jest sprawa błaha, nas dotyczy w niewielkim stopniu, zresztą były inne sprawy, ważniejsze, gospodarka głupcze, prezydencja, Bruksela, Euro, Smoleńsk, refundacja itd. itp. Kto mógł przypuszczać, że akurat ta sprawa wywoła poruszenie? Minister Zdrojewski zapewnił, że projekt ACTA rozesłano do 27 instytucji, w tym do mediów, i reakcji właściwie nie było. Teraz widać, że nie doceniono organizacji i stowarzyszeń obrony praw człowieka, ale i one same nie uderzały na alarm.

W sumie – dziwna sprawa i nie dziwię się ministrowi Sikorskiemu, że nie wie dlaczego wywołała taka reakcję. Jak w każdej katastrofie, przyczyn jest wiele: Ogromna drażliwość na punkcie Internetu, wrażliwość na punkcie wolności słowa, zaniedbania informacyjne rządu (o czym za chwilę), a także pojawienie się słusznej SPRAWY, której można bronić, wokół której można się zjednoczyć i walczyć o nią, tak, jak pokolenie Internetu robi to w wielu krajach, tak jak walczyła „Solidarność”, wreszcie sprawa, przy której mogli się wykazać politycy, którzy lubią jak coś się dzieje – od Palikota do Korwina mikre. Oliwy do ognia dolewają media, które też lubią, jak coś się dzieje, no i sam Internet.

Większość z nas jest zaskoczona, zaskoczony jest też rząd. Każdy minister mówi coś innego. Minister Kultury, Zdrojewski, czuje się niewinny – wszystko wisiało na stronach, projekt rozesłano wg rozdzielnika, więc o co chodzi? Premier mówi, że Polska porozumienie podpisze i może grymasić w procesie ratyfikacji (nie wiadomo po co, bo ACTA zmienić nie można), minister Boni przeprasza za brak konsultacji, minister Gowin mówi, że w tej chwili, czy formie, Polska nie powinna podpisywać ACTA, a minister Sikorski uważa, że ktoś polską opinię zdezinformował. W to ostatnie – wierzę, ale nie można wszystkiego składać na karb dezinformacji. Powietrze było zelektryzowane, rząd zaspał nieprzygotowany, opozycja (z wyjątkiem SLD) poparła ACTA, i wystarczyła iskra, żeby wywołać eksplozję. Dobra lekcja dla wszystkich.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 213

Dodaj komentarz »
  1. No i nareszcie mamy społeczeństwo obywatelskie, na ktorego brak tak narzekaliśmy przez 20 lat. Zachowanie premiera Tuska jest schizofreniczne podpiszę ACTA , a potem przeprowadzę konsultację. Kolejność jakby nie taka.

  2. Nieśmiało chcialbym zwrócić uwagę, że rząd Donalda Tuska przynajmniej od dwóch lat – odkąd zrezygnowal ze wsparcia tego elektoratu – przykręca śrubę mlodzieży. Próby cenzurowania internetu cyklicznie się powtarzają, trwa policyjna walka z subkulturami, nasilają się represje wobec konsumentów trawki. Biurokracja w żaden sposób nie potrafi sobie poradzić z problemami społecznymi w tej grupie swiekowej. A nawet tej pozytywnie do panstwa i kapitalizmu nastawionej części młodzieży ukradziono część składki OFE. Trudno się więc dziwić, że frustracja młodzieży rośnie i wylewa na ulice. Niejednokrotnie pisałem, że konflikt polityczny w Polsce nabiera charakteru pokoleniowego. PO reprezentuje starą, zalęknioną Polskę. Mlodej nikt nie reprezentuje. Dlatego przyznam, że mnie bezczelne zachowanie Premiera i jego ministrów w aferze ACTA cieszy. Cieszy mnie ta pewnie nieświadoma prowokacja. To przyspiesza zmiany, dojrzewanie polityczne młodych. Dziś w Krakowie w nielegalne demonstracji szło ich 15 tysięcy. Zobaczymy ile ich będzie jutro, pojutrze … .
    Pozdrawiam

  3. bardzo proszę zerknąć na listę tych wspomnianych 27 podmiotów

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Krasnoludki robia swoje, więc nieraz sikają do mleka.
    I bardzo dobrze. Tak zrobiły nasze „mlodziaki” w wielu miastach. Na znak sprzeciwu w ogólności, choć jedynie na okoliczność ACTA.
    Dla nich prawdziwą sferą życia w wolności jest internet. Dlatego prawdziwa ZMIANA, na którą czeka bardzo wielu Polaków, ZMIANA POKOLENIOWA, jest własnie przed nami.
    Od czegos przecież trzeba zacząć, na przekór wciąż tym samym graczom (z PO,PSL, PIS, SLD, a nawet „odnowionemu” Palikototowi) , którzy urządzają nam życie od ponad 20 lat.
    Następne wybory moga się rozstrzygnąć w dużej mierze dzieki internetowi i tym zbuntowanym krasnoludkom, które – na razie choćby intuicyjnie – wrzucają do jednego wora zasłużone krasoludy „establiszmentowe”.

  6. „cui bono” Gospodarzu…….
    cui bono?

    Zbaraż miał sens militarny, i Westerplatte i Wizna.
    Jaki sens ma obrona ACTA?

  7. „Teraz widać, że nie doceniono organizacji i stowarzyszeń obrony praw człowieka, ale i one same nie uderzały na alarm.”
    Może nie uderzały na alarm (za mała siła przebicia), ale – choć, jak fundacja Panoptykon – od prawie dwóch lat monitorowały temat – rząd ani nie wywiązał się z obietnicy debaty, ani nawet nie przesłał im wynegocjowanego projektu w ramach konsultacji!

    Gdyby rząd w tej sprawie nie ściemniał, i nie kłamał, nie byłoby takiej reakcji… A rząd kłamie w żywe oczy. Dziś min. Zdrojewski mówi, że w maju 2010 r. było wszystko jawne, a w odpowiedzi na interpelację poselską, dokładnie w tym samym miesiącu, napisał: „Odnosząc się do postulatu upublicznienia przez rząd RP dokumentu dotyczącego negocjacji w sprawie porozumienia ACTA o nr 6347/10, należy zająć zdecydowanie negatywne stanowisko”. I ubolewał nawet (sic!), że „dokument ten został w sposób nieuprawniony zamieszczony w Internecie, gdyż zostało to dokonane z naruszeniem unijnych przepisów o ochronie informacji niejawnych.”

    Minister Boni mówi dziś w RMF FM: „Nie możemy tego nie podpisać. Wszystkie kraje europejskie to podpisały, myślę, że jest trochę za późno, ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 roku, Polska w nim uczestniczy od 2008 roku”. A tu się okazuje, że żaden kraj Unii Europejskiej tego nie podpisał!

    Tusk mówi, że ten dokument nic nie zmienia i jest w ogóle nieistotny. Ale słowem się nie zająknie, że jego zapisy są sprzeczne ze strategicznymi dokumentami Komisji Europejskiej! Komisja Europejska, w Zielonej Księdze o gospodarce opartej na wiedzy (2008), postulowała ograniczenie zakresu ochrony praw autorskich. ACTA zasadniczo wzmaga, konsoliduje i rozwija niektóre środki ochrony własności intelektualnej – więcej tu: http://t.co/1pcxmKoS

    Wszyscy politycy PO uspokajają, że ten dokument nic nie zmienia… Ale już nikt nie powie, czemu – skoro nic nie zmienia – musimy go przyjąć??

    I nikt nie dodaje, że najgorsze właśnie w ACTA jest to, że ta umowa konserwuje dotychczasowy model ochrony praw własności intelektualnej. Powtarza wiele tez przyjętych w podobnym porozumieniu pod nazwą TRIPS (1994, Marakesz). Modelu, który powinien być zmieniony, bo prawa majątkowe nie mogą być nadrzędne w stosunku do praw człowieka (np. prawa do możliwie najlepszej opieki medycznej – dostępu do lekarstw)! Podkreśla to coraz więcej ekspertów, coraz głośniejsze jest wołanie o zmianę prawa w zakresie ochrony własności intelektualnej… Prof. Joseph Stiglitz (Nobel z ekonomii w 2001): „Kiedy ministrowie handlu podpisali porozumienie TRIPS w Marrakeszu w rzeczywistości podpisywali wyroki śmierci na tysiące ludzi w Afryce Subsaharyjskiej i innych krajach rozwijających się”.

    Obecna polityka w zakresie ochrony praw własności intelektualnej (patentów) w wielu miejscach się skompromitowała. Także w Polsce, gdzie nieoryginalne ciuchy z naklejkami Adidasa czy Nike, zamiast przekazać np. do domów dziecka, komisyjnie się niszczy! Twierdzenie, że wzmacnianie mechanizmów egzekwowania tych praw przyczyni się do rozwoju gospodarczego na całym świecie (pierwsze zdanie preambuły ACTA) to kompletna bzdura. Obecny model nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi świata, pogłębia różnice społeczne, chroni tylko interesy międzynarodowych koncernów i najbogatszych państw świata. Do takich konkluzji prowadzi raport „W stronę nowej ery praw własności intelektualnej: od konfrontacji do negocjacji”, przygotowany przez międzynarodową grupę ekspertów ds. biotechnologii, innowacji i własności intelektualnej” (Montreal 2008), zawierający 16 rekomendacji na temat kierunków rozwoju prawa własności intelektualnej, które są zasadniczo odmienne od przyjmowanych na gruncie ACTA rozwiązań.

    Także ostatni raport OECD („Mechanizmy współpracy w zarządzaniu własnością intelektualną”) wskazuje, że istotą ochrony praw na dobrach niematerialnych winno być tworzenie mechanizmów (w tym mechanizmów prawnych) umożliwiających współpracę i dzielenie się wiedzą. Myślenie w kategoriach zakazowych (na których oparte są porozumienia TRIPS i ACTA) należy do przeszłości, jego dalsze funkcjonowanie jest po prostu szkodliwe.

    ACTA to próba zakonserwowania, zaostrzenia złych przepisów. I co gorsze – Komitet ds. ACTA – w przeciwieństwie do TRIPS – ma być ciałem niezależnym od obecnie funkcjonujących instytucji międzynarodowych zajmujących się ochroną własności intelektualnej, a więc od WIPO World Intellectual Property Organization (pol. Światowej Organizacji Własności Intelektualnej), od WTO czy od innych, wyspecjalizowanych agend ONZ.

    ACTA to dokument pisany pod dyktando międzynarodowych korporacji, który ma zagwarantować im, że żaden parlament, ani żaden sąd nie będzie mógł zagrozić ich interesom. Choć ich interesy są bardzo często sprzeczne z interesem społecznym…

  8. Czekałem na komentarz Pana redaktora w tej sprawie.

    Oczywiście kwestia własności intelektualnej jest problemem ogromnym. Przede wszystkim zadałbym kilka pytań odwołując się do rzeczywistości internetowej.
    W przestrzeni wirtualnej można znaleźć wszystko, filmy muzykę, seriale…
    i każda osoba nie mająca dostępu do takiej czy innej formy multimediów z tego korzysta i tę sytuację zrozumiała telewizja – TVN posiada już swoją stronę na której można bezpłatnie oglądać programy które zwyczajnie w telewizji się emituje. Dlaczego? Bo paru ludzi zastanowiło się nad tym dlaczego oglądalność niektórych programów spada chociaż dalej są popularne, bo czasy są inne i ludzie pracują i nie zawsze mają czas na wieczorne czekanie na ramówkę telewizyjną.

    Do czego zmierzam?
    Telewizja Polska jest posiadaczem ogromnego skarbu jakim jest archiwum. Znajdują się tam niema wszystkie programy teatry telewizji jakie były nagrywane…. Jako, że raz na czas łaskawie ktoś decyduje się na emitowanie takiego czy innego programu powtórkowego na TVP Kultura to potem nagle znajdują się w internecie kopie tego nagrania. Okazuje się, że więcej osób jest zainteresowanych…. To czemu tej przestrzeni nie otworzyć i nie dzielić się w sposób legalny tym wszystkim co zostało stworzone w końcu za pieniądze pochodzące z naszej kieszeni.

    To nic ACTA uderzy i w tych co robią na własny użytek kopie niedostępnej w mediach kultury zamiast ukierunkować swe działania tam gdzie rzeczywisty problem…

  9. Telegraphic observer 1-25 16.26

    Nie wiem co u nas robia, ale o ACTA cicho, nikt sie za blogerami nie ugania. Jak sie idiota zamierzyl na policjanta, migiem dostal dziesiec kul od partnera i spokoj.

    Rzeczesz, ze Malzonka nie gustuje w „oblesnym” Gingrichu ?

    „Oby tylko skrajny i jak twierdzi moja żona, obleśny Gingrich ich nie zepsuł.”

    No, to wiele skorzystales z ogladania mowy Prezydenta do Kongresu….Szczere wyznanie Malzonki. Tez cos warte. Jak sugerujesz, moze by przejsc z osobistych przytykow na obrabianie Polowicy ? Tylko, czy wypada takie intymnosci wyciagac ? Pociesz sie, bo Romney jest nie lepszy. On dzisiaj streszczal co mu zona powiedziala w lozku jak sie obudzili….Ze najgorsze jest to, czego Obama nie powiedzial (i nie zrobil….):

    http://www.youtube.com/watch?v=SmaFeK-Yp-U&feature=related

    Romney nabral widocznego wigoru, bo przejechal sie po Obamie jak na lysej kobyle. Ze Prezydent pojechal na Floryde do Krainy Marzen (Fantasy Land) i tak sie pograzyl w tych marzeniach, ze o realu zapomnial. A tu: ze median zarobki spadly o 10%, ze bezrobocie na Florydzie jest 9 % a w innych stanach siega 18%, ze trzy lata temu Prezydent obiecal poprawe gospodarki – jak nie, bedzie rzadzil tylko trzy lata – slowko sie rzeklo, bye bye Mr.President ! Ze obnizy podatki dla firm. Odwrotnie ! Podatki wzrosly. Ze bedzie mniej zarzadzen i przepisow, kiedy teraz sam je potroil. Deklarowal, ze chce uzyc wszystkich zasobow energii – a kto zakazal wiercenia na morzu, w Polnocnej i Poludniowej Dakocie, w Oklamomie i Teksasie ? Kto zakazal wydobycia gazu w Pennsylvanii ? Prezydent 20 miliardowej firmy naftowej powiedzial Romneyowi, ze musial ulokowac swoja produkcje gazu w Arabii Saudyjskiej, bo przepisy zabranialy w U.S. Regulacje rzadowe zabijaja wydobycie wegla. Mial nalozyc cla na Chinczykow a tymczasem ci sie panosza po calym kraju i zabieraja byznes za byznesem. Podsumowal, ze Prezydent jest tak oderwany od rzeczywistosci, ze nie chce sie wierzyc.

    Nie bede Ci opowiadal calosci, Malzonka pomoze. Bog

    poblogoslawil z madra zona, na cholere Ci blogowy korepetytor ?!

    Pozdrowienia.

  10. Pielęgnowanie tradycji ” za wolność waszą i naszą ” jest dobre – ale z umiarem.

    Pionierami ruchu nie jesteśmy, już w zeszłym roku legalizacja kradzieży plików internetowych była jednym z gorączych postulatów madryckich indingados.
    Hiszpania jest jednym z czołowych krajów na liscie nielegalnych downloads (95% muzyki ) ale Polska to też w scisła czołówka :
    http://www.iipa.com/rbc/2010/2010SPEC301POLAND.pdf

    Ku mojemu zdumieniu, opluwana przez blogową ciżbę Ameryka – kradnie sobie lub innym (poprzez internet) – relatywnie mało.

    Pomimo sympatii dla populizmu a’la Robin Hood, młodych gniewnych nie popieram. Wiele ambitnych downlowds jest za darmo, wiadomo, że głownie chodzi o chłam, muzykę lekką, porn oraz gry komputerowe. Z kolei kanciarzom z Dalekiego Wschodu zalezy na zalewaniu świata fałszywymi torebkami Louis Vuitton, ciuchami Armaniego itd. Najgorszym, najbardziej zbrodniczym podrobkami są leki, WHO ocenienia że około 10 procent światowej podaży to lewizna.

    Zanim uderzymy w bębny wojenne przeciwko ACTA – pomyślmy czy chcemy naszej babci lub teściowej zaplikować tabletki na bicie serca z napisem Brystol Myers, w zawiniątku przysłanym z Nigerii lub Chin.

  11. Dziś w sumie był dziesiątki tysięcy, w samym Krakowie (wg. policji) około 15 tys, we Wrocławiu 5 tys, w innych miastach po 1-2 tys. W sumie było dziś 63 demonstracje!

  12. @Teraz widać, że nie doceniono organizacji i stowarzyszeń obrony praw człowieka, ale i one same nie uderzały na alarm.

    Chyba nie jest Pan do końca sprawiedliwy. Sprawa była wielokrotnie poruszana przez organizacje pozarządkowe (np. Fundację Panoptykon), niestety media nie wierzyły chyba że skomplikowane spory prawne mogą zainteresować odbiorców. W końcu spłaszczono przekaz do „ACTA = cenzura internetu” i chwyciło.

  13. ACTA? Mnie to nie dotyczy!

  14. „W sumie – dziwna sprawa i nie dziwię się ministrowi Sikorskiemu, że nie wie dlaczego wywołała taka reakcję”
    Sikorskiemu zbyt często się zdarza ze nie zdaje sobie sprawy z tego co mówi. Podobnie z reszta ministrów, obojga płci, premiera Tuska.

    Warto przypomnieć ze demokrata z KOR, Tusk, juz dwa razy próbował ocenzurować Internet. Reszta spraw tez jest robiona przez tych Geniuszy od tylu strony a dług do spłacenia przez przyszłe pokolenia rośnie.

    Współpraca miedzy Tuskiem i Kaczyńskim, gdzie Kaczyński jest oskarżany o wszystko, przynosi niezłe rezultaty, odwracając nasza uwagę od rzeczywistych problemów III RP.
    W zamian, Tusk chroni Kaczyńskiego, Ziobrę i ich ludzi w prok. sądach i spec służbach przed odpowiedzialnością karną za łamanie Konstytucji i praw III RP

  15. Nie domyśla się Pan kto wywołał tą iskrę? Jest taki jeden, który ogniska by porozpalał, żeby tylko dorwać się do „wadzy”. W normalnych warunkach, nigdy by nie miał szans, więc poprowadzi destrukcyjną robotę wszędzie, gdzie tylko można. Proszę obserwować, kto w swoich wystąpieniach będzie pochwalał wczorajsze wybryki, zwłaszcza młodzieży /będącej w większości elektoratem PO/ i próbował przeciągnąć ją na swoją stronę. Po owocach poznacie ….

  16. Szanowny Panie Redaktorze.
    Ale z Pana Wytrawny Dyplomata. (dobra lekcja dla wszystkich)
    Nie napisze Pan : kolejny bubel prawny dla urozmaicenia miedzynarodowy.
    Po ustawie refundacyjnej, usypianiu psow Sluzby Celnej lada dzien nowa Ustawa Emerytalna.
    Jak mowia w ZUS-ie: jeszcze nie skonczylismy starej reformy juz szykujemy nowa.
    Od dluzszego czasu prowadze korespondencje z kolejnymi Ministrami Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie wydania rozporzadzenia do Ustawy, ktore umozliwialo by, korzystanie z dobrodziejstw jakimi ciesza sie moi rodacy zamieszkali w „lepszych” czesciach swiata.
    Sprawa jednostkowa. Motywacja – Konstytucja RP.
    (szczegoly na blogu red.Dziadula – Rada dla Zulu).
    Poprzednia Pani Minister odpowiedziala ustami swoich urzednikow ze taka jest polityka resortu, tam gdzie jest interes dla duzych skupisk Polakow i w domysle dla rzadu(polityczny, ekonomiczny) to resort dba a tam gdzie nie- to nie. I najlepiej abym nie zawracal glowy bo sa zajeci prezydencja.
    Prezydencja sie skonczyla, napisalem do nowego Ministra.
    Uprzejmie mi odpisano ze wyjasnienia poprzedniej ekipy sa : ciagle relewantne.!
    I podarowano mi „Niderlandy” : w Pana sytuacji jedynym satysfakcjonujacym rozwiazaniem byloby podpisanie dwustronnej umowy o zabezpieczeniu spolecznym pomiedzy Polska a Republika Poludniowej Afryki.
    Ani slowa o Konstytucji. Zero. Nil.
    Jak na razie igrzyska mamy zapewnione. Zima Wasza-Wiosna Nasza.
    Ad ACTA. Jak cytuje blogowiczow, Antoniusa, Slepra, jasnego gwinta czy Jacobskiego, i udostepniam Ich wpisy znajomym nieposiadajacym internetu, to bezkarnie kradne Ich wlasnosci intelektualne?
    Z Uklonami
    Janusz/Zulu

  17. Protest wywołany został niedawną akcją anglojęzycznej Wikipedii, która zamknęła się na 24 godziny i wygrała odroczenie akt SOPA i PIPA. Gdyby nie ten protest nikt by o ACTA nawet nie pomyślał. Na polskiej Wikipedii miała wprawdzie miejsce dyskusja, ale podjęto decyzję, że żadnego protestu nie będzie. Sprawa jednak została upubliczniona przez media, a to poruszyło internautów, którzy w większości nie mają pojęcia, o czym w tej całej ACTA chodzi.

  18. Oto mamy jeszcze jeden przyklad jak ten tumanski, niekompetentny, leniwy, rzad partaczy nie liczac sie z wolnoscia slowa, dzialajac wbrew konstytucji, nie konsultujac ze Staruchem, Macierewiczem i Frankiem Krupa ze Szczakowej, jak bezmyslny leming ulegl naciskom takich barbarzynskich krajow jak USA, Kanada, Japonia, Korea Poludniowa, Australia i Unia Europejska i przylaczyl sie do haniebnej konwencji ACTA, ktora ogranicza darmowy dostep do dobr kulturalnych , wprawdzie wypracowanych w pocie czola przez jakichs tworcow, ale co z tego, skoro mamy doczynienia z ewidentnym ograniczeniem wolnosci konsumenta. Przeciez swiat idzie do przodu, nawet w PRLu, jak czlowiek chcial sie najesc, to musial w barze mlecznym za talerz zupy ogorkowej zaplacic, ale to bylo w PRLu. Dzisiaj domagamy sie, ja, Franek Krupa i moi koledzy darmowej dostawy do domu pizzy i cocca-coli. A co nas to obchodzi, skad producent pizzy i jej dostawca wezma pieniadze na te usluge, to ich sprawa !!

  19. Feliks Stychowski
    25 stycznia o godz. 22:01
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    ACTA to na razie tylko symbol (?)
    ‘Jak ustalił portal Niezależna.pl w tej chwili niemal 10 tys. osób zmierza z Gdyni do Sopotu. Demonstranci wykrzykują hasła krytyczne wobec rządu i porozumienia ACTA’
    Domyslam sie, ze Blumensztain na czele niemieckij Antify jest czujny i ruszy od strony Westerplate z odsiecza – prawda?
    http://kontrowersje.net/tresc/tusk_zaczal_uprawiac_polityke_poki_co_zaprzagl_holdysa_i_nawozi_zakowskim
    Twój komentarz czeka na moderację.

  20. Piekny wniosek koncowy:

    „Dobra lekcja dla wszystkich…”

    Tak na wszelki wypadek, zeby nie wyszlo, ze to rzad rzadzi a w rzadzie PO.
    I to rzad ustami Boniego przeprasza i ze prawie kazdy minister mowi co innego…

    Lekcja jest dla wszystkich… bo o wszyscy sa odpowiedzialni a rzad pewnie najmniej.

    Wstep jest tez piekny – aptekarze juz nie strajkuja wiec „o co wlasciwie chodzi z ta ustawa refundacyjna…”
    Juz nie strajkuje wiec wszystko jest cacy.

    Prokuratura – kto to jeszcze pamieta – to juz pare tygodni temu… to lekcja dla nas wszystkich bo przeciez nie dla rzadzacych.

    Mlodziez zagubiona… pewnie tak jak robotnicy w czasie Solidarnosci – nie wiedza co dla nic dobre – trzeba bedzie duzo nowych felietonow o zagrozeniu PiS-em by ugasic tn iracjonalny ..pozar.

  21. Najwiekszym problemem dla PO moze byc fakt, ze mimo grania w kopytowe w krotkich majtach przestaje byc cool i trendy…
    PO staje sie wizerunkowo partia okopanego establiszmentu, starych piernikow oderwanych od nowoczesnosci.

    Trzeba bedzie bardzo postraszyc PiS-em.
    Gospodarzu!
    Do dziela!

  22. W Scyzorykowie( nota bene moje miasto rodzinne) wspaniala mlodziez, kultywujaca tradycje Szarych Szeregow, Parasola i Rudego, zaatakowala z braku Kutchery faszystowskie wladze, polskie gestapo, samochod radiowej szczekaczki kieleckiego Goebelsa.
    Ale sie dzieje ! Zacieraja z radosci rece blogowi i nie blogowi anarchisci. W koncu nie jest nudno

  23. es28
    26 stycznia o godz. 3:51

    Nie domyśla się Pan kto wywołał tą iskrę? Jest taki jeden, który ogniska by porozpalał, żeby tylko dorwać się do „wadzy”….

    Imperium kontratakuje!

    Jest juz winny.
    Ten sam co zwykle…

    Czekamy na felieton zagrozeniu PiS-em.

  24. Wielotwarzowy FALICZ, wie wszystko, prawie jak Swiatowid. Nie wie jednak nic o ksenofobii.

    ET

  25. TO, TJ, ET and ETC

    Europie by wyjsc z kryzysu najbardziej potrzebny jest zwrost konkurencyjnosci.

    Najlepiej brac za wzor tych, ktorzy sa najbardziej konkurencyjni na swiecie –
    – i przeanalizowac dlaczego kraje zapewniajace najwieksze bezpieczenstwo socjalne sa i moga byc jednoczesnie najbardziej konkurencyjne.

    „…This year’s report findings show that Switzerland tops the overall rankings. Singapore overtakes Sweden for second position. Northern and Western European countries dominate the top 10 with Sweden (3rd), Finland (4th), Germany (6th), the Netherlands (7th), Denmark (8th) …”

    W pierwszej 10-tce najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata jest 5 krajow Europy Polnocnej i Zachodniej – to ta „Euroskleroza…” plus Szwajcaria na pierwszym miejscu.
    Szwecja i Finladia przed USA – na polu wolnego rynku „socjalizm” tryumfuje z „kapitalizmem”
    Wedlug:
    The Global Competitiveness Report 2010-2012 przedstawionym przez World Economic Forum.
    http://www3.weforum.org/docs/WEF_GCR_CompetitivenessIndexRanking_2011-12.pdf

    Tak to bywa z etykietkowaniem

  26. Pisze Gospodarz: „Polska nie jest, niestety, dużym producentem produktów intelektualnych – patentów, technologii, przebojów i bestsellerów, które byłyby przedmiotem kradzieży.”

    Chodzi o cos dokladnie odwrotnegp: aby Polacy nie kradli innym, sami nie bedac producentami patentow etc.
    Uswiadomil mi to dzis Janusz Palikot w rozmowie z Janina Paradowska w Poranku TokFM, ktory powiadal, ze jesli jest przeciwko porozumieniom ACTA, to glownie z tego powodu (tu sciszenie glosu), ze Polacy nie beda mogli juz podkradac na taka skale , jak robili to dotad.
    I ten argument rozumiem i szanuje za jego absolutna szczerosc i nie owijanie w piekne slowka o „zagrozonej wolnosci slowa”.
    Sam jestem wlascicielem pieknej niemieckiej Leiki z lat trzydziestych, wyprodukowanej w latach 60-tych w Zwiazku Radzoeckim pod nazwa FED-5.

  27. @Lewy
    Ta sprawa jest o wiele bardziej złożona, a jej sens i znaczenie wpłynie w istocie rzeczy na kształt świata i kierunki jego rozwoju na najbliższe 100 – 200 lat. Odnoszenie tego do bieżącej nawalanki politycznej jest po prostu żałosne i świadczy o całkowitej ignorancji. Dyskusja na tematy związane z ochrona własności intelektualnej toczy się od wielu lat. Jeżeli rozumie Pan po angielsku to myślę, że powinien zainteresować Pana urzekający swoja logiką i erudycją wywód Larry’ego Lessinga:

    http://www.youtube.com/watch?v=7Q25-S7jzgs

    Został on wygłoszony ponad 4 lata temu, ale jest i będzie aktualny. Trwa co prawda 18 minut, ale warto posłuchać.

    Wypowiedziana tam fraza:
    „(…)we can’t kill the instinct the technology produces, we can only criminalize it.”
    stanowi dobre podsumowanie sposobu myślenia polityków wspieranych przez tych obywateli, którzy rozwiązanie wielu autentycznych potrzeb społecznych widzą jedynie w zamordystycznej penalizacji powszechnie występujących zachowań w imię własnego nieuctwa i konserwatyzmu.
    Cała ta sprawa, jak i wiele innych świadczy o żałosnym poziomie intelektualnym naszych elit. I nie mam tu na myśli jedynie polityków…

  28. Chochlik internetowy zamieścił w Pana wypowiedzi tak oto lapsus
    ,,od Palikota do Korwina mikre”….nie wierzę że to zamierzone 😉

  29. Ted, 2.35. To nie jest moje podwórko, chociaż popieram protesty przeciwko ACTA i arogancji rządu cwaniaków. Moim podwórkiem była demonstracja „pod oknem” przeciwko sarkofagowi na Wawelu. Było nas tam zaledwie garstka naiwniaków, a oni i tak zrobili co chcieli. W sumie to dobra lekcja zdobywania doświadczenia, że demokrację realizuje się najlepiej na ulicach. Tak twierdził Brandt.
    Onegdaj przyrównałeś mnie do Lizaka. Nie mam nic przeciwko. To był mądry i odważny facet z dużym talentem polemicznym i wiedzą. Nie pasował tutaj i został wykopany

  30. Chyba zacznę wierzyć w teorie spiskowe,

  31. bacha, 21.39 pisze; „Holocaust był szczytowym „osiągnięciem” ludzkości na przestrzeni dziejów. Katyń, Gułagi, Kołyma, Warszawa, Hiroszima czy Drezno, to zaledwie odpryski.”
    Mało człowieku wiesz a pouczasz. Jako lekturą obowiązkową polecam Conrada „Jądro ciemności”. Znajdziesz tam zdanie „Wytępić całe to bydło”. Stanowi ono tytuł książki Svena Lindquista, o której tutaj była już mowa. Ludzie tutaj nie czytają więc nie wiedzą a wymądrzają się. Jest to historia ludobójstwa tzw człowieka kultury zachodniej na przestrzeni 200 ostatnich lat. Wybito może miliardy Afrykanów, Indian, Aborygenów, Tasmańczyków, plemion Indian Meksyku i Ameryki południowej. Hitleryzm jako jedna z form imperializmu był naturalną konsekwencją tej zbrodniczej idei zabijania bydła. W wywołanej przez imperialistów IIWŚ zginęło ponad 50 milionów ludzi, w tym jak podają statystyki Żydów ponad 3 miliony. W sumie niewiele. Chciałoby się wierzyć, że była to ostatnia zbrodnia ludobójstwa w historii. Jak widać nie jest to ostatnia zbrodnia. Nowe dzieją się na naszych oczach, oglądane w telewizjach, przyprawiane propagandą i kłamstwem przy całkowitej obojętności otępiałych społeczeństw, kościołów i opinii elit.
    Na niektórych przykładach ludobójstwa wielu zarabia duże pieniądze i to powinna wywoływać oburzenie.

  32. @ Andrzej Falicz, pośpieszył się Pan z krytyką w moim kierunku. A przecież prosiłem, poczekajmy a poznamy po owocach jego… A Pan nie poczekał, nerwy ma Pan napięte.

  33. Szanowny Panie Gospodarzu!

    Postąpiłem dziś nietypowo i nieładnie. Widząc nowy wpis i niedużo komentarzy przeczytałem najpierw komentarze, z nich się domyśliłem, co Pan napisał, ale dla przyzwoitości przeczytałem wpis.
    Nie będę chwalił kunsztu dziennikarskiego i głębokiej znajomości tematu, to może zrobią inni. Zwrócę tylko uwagę na drobne potknięcia – według mnie.
    Czy wypada człowiekowi tej klasy „pomylić się” w pisowni nazwiska człowieka, którego widać nie szanuje?

    *** od Palikota do Korwina mikre.***

    Gdyby to nie było publiczne – dostępne na całym świecie, a przy szabasowych świecach i kiepskim koszernym winie, wtedy byłoby tylko niezbyt inteligentnym żartem, jak polskie korzenie Obamy w opowiadaniu Sikorskiego, a tak niezbyt licuje (zapomniałem co pasuje do „licuje”, ale Pan na pewno wie).
    Popisałem się w tym miejscu dokładnie Pańską metodą, gdy „coś tam, coś tam…” sugerowałem, ale wiem o czym mówię, bo żyłem ponad rok w pobożnej rodzinie i nielegalnie uczestniczyłem w obrządkach religijnych przyjaciela, a wina w moim życiu wypiłem pewnie hektolitry. Od 10 lat nie piję wcale napojów alkoholowych, więc piszę to naprawdę na trzeźwo.
    Poza tym korzystam z faktu, że ACTA jeszcze nie obowiązują. O tych „aktach” może napiszę później, chciałem tylko zwrócić Panu uwagę na to, że jest Pan w tzw. „mylnym błędzie” w temacie protest aptekarzy.
    Według Pana – *** Aptekarze już nie strajkują***, a tak naprawdę przeszli z tej śmiesznej formy protestu, którą opisałem na blogu do poważniejszej, która przewidziałem – ścisłe przestrzeganie zapisów nowej ustawy. Kontrolują pracę lekarzy tak jak chciał „Bartosz, który mówi…” i sprawdzają skrupulatnie recepty. W przewidywaniu („in weiser Voraussicht”) zagrożeń ACTA zacytuję własny tekst wczorajszy na sąsiednim blogu i w przypadku sporu z autorem o prawa „intelektualne” postaram się zawrzeć ugodę, korzystną dla „obu” stron.

    *** Czekając na moją kolejkę słuchałem, co mówią pacjenci. Najciekawszy był pierwszy przypadek zadziałania fortelu Bartosza – przerzucanie kontrolnej roli na aptekarzy. Oni faktycznie już tak protestują, jak ja przewidziałem na blogu. Wraca z apteki pacjentka, której nie przyjęto recepty z usterkami. Recepty są ładnie wydrukowane komputerowo, tak samo jak od roku. Rejestratorka i lekarze słuchają co „Bartosz mówi”, ale aptekarz znalazł uchybienie. Nazwa miejscowości była wydrukowana tak: „Kędzierzyn -K.” zamiast „Kędzierzyn – Koźle”[..], ale ten skrót już spowodował wędrówkę pacjenta. Oburzenie kolejki do neurologa (obok rejestracji) było duże, żądali odebrania licencji aptece itp. Próbowałem powiedzieć, że to postępowanie jest zgodne z prawem i mnie zakrzyczano. Niestety „Dur(n)a lex, sed lex”.***

    PS
    Szczególnie podobały mi się stwierdzenia z gatunku oczywiście oczywistych jak:

    ***Kradzież własności intelektualnej to ważna sprawa pomiędzy USA i Chinami, ale nas dotyczy w małym stopniu.

    Ważny jest Internet, ważna była pogłoska, że dostęp do niego może zostać ograniczony, że ma pojawić się cenzura, konfiskata, areszty i w ogóle straszne zagrożenie***,

    ale chciałbym je skomentować, uzupełniając uwagami komentatorów, a na to w tej chwili nie mam czasu, bo u pani Paradowskiej odżył mój konik – katastrofa Smoleńska!

  34. Zgadza sie, ze jesli chodzi o ACTA, to ludzie protestuja, a wlasciwie nie wiedza przeciwko czemu. Stosowanie tego jako zarzutu jest jednak naduzyciem. Interpretacja ACTA da chleb wielu prawnikom, a wiekszosc politykow w Polsce takze do konca zycia nie zrozumie co tam podpisuja, albo wlasnie przeglosowuja.
    Decydenci sa wiec rownie niekompetentni, jak internauci i ulica, a na koncu i tak sprawedliwosc bedzie, jak zawsze w sprawach gospodarczych, po stronie tych ktorych stac na najlepsza pomoc prawna.

  35. Sciaga dla Swiatowidow i pozostalych.Do pogromu kieleckiego obserwujemy niejako wizualizacje idei pogromu. Ksiazka Grossa (2000) o mordzie dokonanym na sasiadach Zydach nawiazuje do obecnych rysow typowego pogromu. Ciekawa i godna polecenia jest pozycja Ireny Kaminskiej-Szmaj przedstawiajaca prawicowa propagande i jej wplyw na obraz Zyda pt. “Judzi, zohydza, ze czci odziera. Jezyk propagandy politycznej w prasie 1919-1923” (1994). Analizuje ona konotacje sematyczna nazwy etnicznej “Zyd” po 1918 roku. Nalezy przy tym zauwazyc, ze nacjonalistyczna propaganda przedwojenna gloszona byla rowniez z ambony. Prawica polska wykorzystala panujacy w kulturze i literaturze popularnej stereotyp Zyda w walce politycznej. Paleta wrogich postaw wobec Zydow jest rowniez dosc szeroka po wojnie (warto zwrocic tu uwage na “Dlugi cien zaglady” Tycha oraz “Wizerunek Zyda w polskiej kulturze ludowej” (1992) Aliny Calej. Ow utrwalony w wyobrazeniach ludowych obraz Zyda byl i czesto pozostaje semantycznie modyfikowany w zaleznosci od potrzeb. Jest to jednak obraz zawsze negatywny. Zyd w prasie miedzywojennej, to juz nie tylko karczmarz, sklepikarz, lichwiarz, szachraj, czlowiek przebiegly, chciwy, smieszny, zabawny, z dlugim nosem, broda, czapeczka, ubrany w chalat, lubiacy czosnek i cebule, innowierca, meczychryst, ale tez bankier, miedzynarodowy finasista, miedzynarodowy spiskowiec, mason, komunista, bolszewik, sila rozkladowa, wrog wewnetrzny, wrog podstepny. Zyd byl nie tylko gorszy i smieszny, lecz grozny i agresywny. Do jego natury nalezalo bycie bankierem i komunista. Pasowalo to do obrazu wszechswiatowego spisku zydowskiego. Protokoly medrcow syjonu docieraly do wszystkich grup spolecznych. Zydzi przy realizacji swoich celow uzywali rzekomo wszystkich atrybutow; kapitalizmu i komunizmzu, filosemityzmu i antysemityzmu. Podobne reakcje mialy miejsce w naszej blogosferze podczas debaty na temat kryzysu finansowego. Oczywiscie obecnie nie uzywa sie juz argumentow czosnkowo- zapachowych. Dzisiaj chetnie krytykujemy rasizm drugich, przyproszajac jedno oko w naszej percepcji rzeczywistosci i jednoczesnie “bezwiednie” wykluczamy z niej drugich. Czytajac prase endecka mozna bylo przewidziec, ze obok okreslen typu rasa, intryga, nienawisc, masoneria, finansjera pojawi sie atrybut “zydowska”. Wspolczesna prasa prawicowa posluguje sie podobnymi metodami. Endecy natomiast posuwali sie w swoich opisach dalej, przedstawiajac Zydow jako insekty; wszy, pchly, szarancze, trutnie, szczury, pajaki, pejsate pluskwy. Insekty moglyby zostac wyrugowane kropidlem. Antysemityzm jest zapisany w jezyku i w mowie polskiej. Zwrocila na to uwage Bozena Uminska w ResPublice Nowej. Dotyczy to szczegolnie karykaturalnego przedstawienia Zydow przez Zeromskiego. Zyd odgrywal czesto role kozla ofiarnego. Nie ma takich zbrodni, o ktore by Zydow nie obwiniano. W “Naszym Przegladzie w 1927 roku pisano o niedorzecznosci i nieprodukcyjnosci mas zydowskich. Wracajac do Zeromskiego, to typowe sa obawy Cezarego wobec ludzi bez przeszlosci i przyszlosci. Typowy jest lek przed burzuazja i gettem zydowskim. Lek przed objeciem wladzy przez trzy miliony populacji zydowskiej. Stereotyp spisku jest obecny w opisie Zeromskiego. Nasuwa sie wiec pytanie czy jezyk oraz dyskurs naszej kultury zawiera w sobie mozliwosc eliminacji zydowskiego “antyswiata”. Zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze obecne byly tez koncepcje narodu polskiego jako narodu obywatelskiego, republikanskiego, jako wspolnoty wieloetnicznej, w granicach panstwowych, a nie wyznaniowych, czy jezykowych. Taka byla np. koncepcja Kosciuszki. Malo sie jednak o niej pisze, za malo, moim zdaniem. Nie mialy one jednak szans przy koncepcjach Narodowych Demokratow. Dominacja narodu polskiego jako panujacego Polaka-katolika i jako jedynego reprezentanta wykluczala wieloetnicznosc i jednoczesnie “zazydzenie” Polski oraz kultury polskiej. Obcych wloczegow nalezalo gnac i rugowac ze spolecznosci, bez falszywej litosci. Postawa spoleczenstwa polskiego wobec Zydow niewiele sie zmienila podczas wojny i okupacji. Tabuizowany jest problem polskiej kolaboracji podczas II wojny swiatowej. Warto przytoczyc artykul Klausa-Petera Friedricha w ResPublice Nowej z listopada 1998. Ciekawe sa rowniez raporty Karskiego, ktory pisal o przewaznie bezwzglednym stosunku do Zydow wsrod szerszych mas spoleczenstwa polskiego. Wladze polskie na emigracji usunely ze sprawozdania Karskiego fragmenty dotyczace Zydow. Ringelblum pisal o biernosci Polski Podziemnej wobec brutalnej fali antysemityzmu. Kossak-Szczucka potepila zbrodnie i wezwala spoleczenstwo, by jej nie przemilczalo. Dlatego wazne sa aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. Czesto jednak doswiadczamy jej zaniechania. W tym samym oswiadczeniu pisala K-S, ze katolicy-Polacy nie przestaja uwazac Zydow za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogow Polski, ktorzy nienawidza Polakow bardziej niz Niemcow. Zdaje sobie sprawe, ze artykul Cichego w GW byl niedopuszczalnym uogolnieniem winiacym wszystkich powstancow. Dochodzilo jednak do pojedynczych mordow popelnianych przez zolnierzy w mundurach w czasie powstania. Arytmetyczne lamiglowki Strzembosza, ze dotknely one jedynie ponad tuzin ofiar mordow przy 7.000 do 30.000 tysiacach Zydow przebywajacych w Warszawie podczas powstania tego faktu nie zmienia, a prowadza jedynie do realatywizowania naszej historii z jej pieknymi i szarymi kartami. Wspomne rowniez samokrytyke Cichego w 2006 roku. Ciekawa jest publikacja Andrzeja Zbikowskiego z Zydowskiego Instytutu Historycznego. W sprawozdaniu Mieczyslawa Fuksa w Yad Vashem (YV o-16/450) czytamy, ze na poczatku powstania dochodzilo do likwidacji Zydow. Wielu wyrazalo zdziwienie, ze niektorzy Zydzi przezyli. Polska arystokratka Helena Krukowiecka zostala opluta przez gospodarza domu, ktory jej “wyrzucal” przechowywanie Zydow. Honor tego polskiego robotnika siegal nawet gestu oddania sloika miodu, wczesniej podarowanego przez Krukowiecka. Oczywiscie sa tez przyklady przejscia wielu Zydow po wyjsciu z ukrycia i przyjecia ich do AL . Adekwatne dokumenty znajduja sie w AZIH. Zydzi bioracy udzial w walkach jako czlonkowie AK nie podawali swoich prawdziwych danych. Watpiacym polecam lekture wspomnien Samuela Willenberga i jego przygody w AK potem w PAL. . Zmarly niedawno Marek Edelman mowil, ze wstapil do AL, bo AK chcialo dokonac na nim egzekucji za rzekome zydowskie szpiegostwo. Wielu Zydow bylo posadzanych przez AK o wspolprace z Niemcami. Pozostaje pytanie czy slusznie. Nierzadkie byly slowa Polakow walczacych w Powstaniu, ze po wojnie nie bedzie miejsca dla Zydow. Smutne sa relacje wielu Zydow, ktorzy przezyli wojne i powstanie. Udokumentowany jest mord przy ulicy Prostej w dniu 2 wrzesnia 1944 roku. Zbrodnia z ulicy Dlugiej 25 opisywana jest na podstawie relacji z drugiej reki. Nie chodzi mi tez o wyliczanie zbrodni, lecz o pokazanie drugiej strony cienia wojny. Chodzi tez o naruszenie obrazu Polakow postrzeganych wylacznie jako ofiar, wylacznie po polskiej stronie. Polacy niechetnie identyfikuja sie z rola oprawcy. Postawa ta jest sluszna, bo nie dotyczy wszystkich Polakow.
    WINIEN
    cdn

    cd
    Wart przypomnienia jest incydent Dawida Zimlera i jego losu w kwaterze powstanczej przy ul. Panskiej i nastepnie przy ul. Ceglanej oraz niechlubnego zachowania sie majora Hallera z Poznania. Polecam przy tym lekure meldunku majora Zagorskiego w Archiwum Akt Nowych (AAN 203/X-32, 58-59). Przy czym niewazne jest czy chodzilo o pojedyncze incydenty kryminalne czy o czyny majace cechy masowego mordu dokonanego przez Powstancza Armie. Po wojnie podczas emigracji Zydow do Niemiec pojawialy sie podobne glosy. Zdarzaly sie rowniez pojedyncze przypadki denuncjonowania Polakow przez Polakow jako rzekomych kolaborantow. Antysemityzm byl w wojennych czasach silniejszy od ludzkich odruchow wobec juz odczlowiedzonych Zydow. Histora sprawila, ze Holokaust mial miejsce w duzej mierze na ziemii polskiej. Tu znajduja sie rowniez najwieksze cmentarze ofiar zydowskich. Wazne jest zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc „postrzegana“. Polacy znajdowali sie w sytuacji bardziej uprzywilejowanej, jesli wogle takie porownanie mogloby miec w nazistowskiej przyszlosci sens. Po pierwszej fazie szoku astapila faza obojetnoci. Takie fazy sa typowe dla traumatycznych przezyc. Obojetnosc wobec zydowskich sasiadow i jednoczesnie obojetnosc wobec polskich sasiadow. Oczywiscie znane mi sa odruchy solidarnosci i pomocy. Nie chodzi tez o pojedynczych denuncjanow, czy tez o postawe NSZ.
    ….

  36. P. Pasent niestety w swoim poście bagatelizuje świński sposób złatwiania spraw prze z rząd parti mającej przymiotnik ,,obywatelski” w nazwie. Jakoś tak im wychodzi ,że swoje świństewka zawsze przepychają po cichu, bez wiedzy obywateli. Przypomnę los ustawy o dostępie do informacji publicznej…w ostatniej chwili, po cichu ,bez dyskusji. O ustawę o dostępie do informacji larum podnieśli dziennikarze w swoim najlepszym interesie ale ile takich sprawek nasz ,,obywatelski” rząd ma na swoim koncie a których nikt nie wyśłedził?
    O tym czy ACTA nie jest ,,groźna” społecznie niech świadczy sposób działania – Ministerstwo Rolnictwa, Komisja Rybołówstwa, strona 45? Zaiste czyste intencje ich były. I nie rzecz w tym ,ze ten czy ów ściąga filmy ale generalnie rzad i korporacje uzyskały nadmierną przewagę nad obywatelami. Teraz może sie okazać ,że prawo autorskie może być baaardzo rozciągliwym pojęciem. A jakie są intencje ,,obywatelskiego” Tuska niech świadzczy napaść na internautę, który miał czelność nie lubić prezydenta Komorowskiego. Gdyby to zrobili siepacze Ziobry już słyszę ten wrzask…
    Przypomnę inny akt międzynarodowy podpisany w identyczny sposób (po cichu i bez dyskusji) – konkordat. Do dziś ponosimy konsekwencje tegoż aktu strzelistego ucieszenia papieża-Polaka i spłaty wierzytelności za przechowywanie po plebaniach w czasach walki z tzw. komuną. A my płacimy…za to twórczyni tegoż aktu oddaje się dewocji na nasz koszt w Watykanie. Wykreowała sobie stanowisko pracy za kilkadziesiąt miliardów złotych…

  37. Na stronie rządu nigdy nie pojawiła się informacja o wyrażeniu zgody rady ministrów na podpisanie ACTA! Brakowało też wielu innych dokumentów, które powinny być opublikowane w ramach konsultacji społecznych.

  38. Czy ACTA to detonator , który uruchomił gniew młodzieży ? Palikotowcy przez ostatnie miesiące pokazali jak należy i o czym rozmawiać z młodymi ( na ile skuteczny jest to przekaz to inna para butów) ,którzy przez Donalda Tuska miłymi obietnicami jak dziś widać z kosmosu byli obsypywani. Młodzież dziś mówi sprawdzam i przeciwstawia się arogancji władzy. A już wypowiedzi posła Niesiołowskiego ,że młodzi nic nie rozumieją dolewa oliwy do ognia. Tylko można pogratulować posłowi – profesorowi zdolności dydaktycznych.Zdaje się ,że lawina uruchomiona i toczy się kamień za kamieniem, jak długo i z jakim efektem? Poseł Ryszard Kalisz mówił o roku 2013,że będzie przełomowym dla PO, chyba nastąpi to wcześniej.

  39. Widać nie jest tak źle, skoro młodzi wychodzą na ulicę nie na znak protestu przeciwko bezrobociu, brakowi perspektyw czy umowom śmieciowym, ale żeby wyrazić swój gniew, że zabieram im się zabawki. Nie „Chleba i pracy !”, ale raczej „MegaUploadu i GigaDownloadu !”

    A specjaliści oraz chyba wyjący z nudów romantycy wieszczą jakąś rewolucję i barykady w oparciu o histerię z ACTA…

    Wolne żarty !

    Swoją drogą nie rozumiem dlaczego zapuszkowano właściciela MegaUploadu. Czy kondorcjum budujące płatne autostrady ponosi odpowiedzialność za to, że kierowcy łamią na nich przepisy ruchu drogowego ? Może powinno ?

    Pozdrawiam

  40. Nowe tony z Wasznktonu i Davos, czyli idzie stare.
    Obama po trzech latach rzadow odkrywa w swojej mowie o stanie narodu; sprawiedlwosc spoleczna i zaczyna mowic o rownych szansach i obowiazkach. Jako przyklad wypaczen w amerykanskim systemie podatkowym ma sluzyc sekretarka miliardera Buffetta, ktora ma placic podobno tyle samo podatkow co jej szef. Prawda jest jednak takze taka, ze Buffett aby nie placic podatkow zatrudnia cala armie doradcow podatkowych, prawnikow i lobistow i przyczynia sie w ten sposob do powstania wielu wysoko wykwalifikowanych miejsc pracy, zas podatki nieszczesnej sekretarki ida przedewszystkim na socjalne pomysly Obamy i interwencjonistyczna polityke zagraniczna Ameryki.
    Kiedy glupia sekretarka Buffetta swoimi pieniedzmi bezposrednio finansuje amerykanskiego wojny, to Buffett stara sie na nich zrobic przynajmniej cos dobrego, czyli pieniadze.
    Slusznie miliarder Romney, republikanski kandydat na prezydenta przawolal Obamem do porzadku i jasno stwierdzil, ze dopusci do wyzszego podatku dla siebie jak 15%, bo byloby to rownoznaczne z wprowadzeniem socjalizmu w USA.
    Rownie ekstremistyczne tony jak z „Bialego Domu” docieraja do nas ze szczytu gospodarczego w Davos. Tworca tego powolanego przed 41 laty spotkania Klaus Schwab, ktory napewno nie jest ani Niemcem, ani komunista, a ktory powolal ten szczyt aby w Europie popularyzowac amerykanska kulture przedsiebiorczosci, powiedzial w swoim tegorocznym przemowieniu inguracyjnym miedzy innymi, ze
    „kapitalizm w swojej obecnej formie nie pasuje do swiata ktory nas otacza, a takze ze nie wyciagnelismy odpowiednich wnioskow z kryzysu finansowego 2009 roku, oraz ze swiat potrzebuje nowego poczucia socjalnej odpowiedzialnosci”.
    Angela Merkel w swoim wystapieniu w Davos nawolywala do poglebienia integracji europejskiej i dalszej konsolidacji budzetow krajow Euro. Ostrzegala ona tez swoich europejskich partnerow przed nadmiernym obciazaniem niemieckiej gospodarki kolejnymi wplatami i gwarancjami na rzecz Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Utrata wiarygodnosci platniczej przez Niemcy byloby ostatecznym koncem Euro. Blefofanie rynkow finansowych coraz to wyzszymi, bilionowymi panstwowymi gwarancjami finnsowymi, moze miec tragiczny skutek, jesli uda sie tym rynkom powiedziec sprawdzam, czego nie omieszkaja zrobic przy pierwszej nadazajacej sie okazji, nawet jesli oznaczaloby to koniec nie tylko koniec Euro, ale takze ich samych.
    Merkel mowi o tym poniewaz europejski tandem Merkozy, zostal wlasnie zastapiony przez romanski tandem Montizy, a ten w mysl zasady; pieniadze nie daja szczescia ale uspokajaja, oczekuje od Merkel powiekszenia Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego z 500mld. do 1 biliona, aby wlasnie uspokoic rynki finnsowe. Obawy Merkel, ze jej europejscy partnerzy staraja sie za pomoca niemieckich pieniedzy uzdrowic swoja sytuacje finansowa, zamiast koncentrowac sie na dalszej konsolidacji wlasnych budzetow i integracji polityki fiskalnej strefy Euro, nie sa tu calkowicie nieuzasadnione. Plany wprowadzenia hamulca zadluzenia panstwowego we wszystkich krajach Euro, tak jak istnieje on juz w Polsce, juz upadly.
    Jeszcze dla wszystkich zainteresowanych. Monti jest wprawdzie ekonomista, ale nie z tej szkoly. On jest uczniem Tobina.

  41. @ Janusz/Zulu
    26 stycznia o godz. 5:16

    ***Jak cytuje blogowiczow, Antoniusa, Slepra, jasnego gwinta czy Jacobskiego, i udostepniam Ich wpisy znajomym nieposiadajacym internetu, to bezkarnie kradne Ich wlasnosci intelektualne?***

    Lieber Zulukaffer!

    Nie obraź się tą „anredą”, ale jako dziecko uwielbiałem opowieści o powstaniach Herero i o koloniach niemieckich w Afryce. Podczas wypasu gęsi nad stawem chodziłem ubrany w sukieneczki z sitowia i rogoża, albo podobne rzeczy miałem jako dzidy. Byłem oczywiście „Häuptlingiem”, a mój biedny kuzyn musiał mnie słuchać. On był „Massai Mandrella”, ale to nie ma związku z Mandelą, tylko kuzyn się tak nazywał.

    Pamiętam Twoje bezowocne boje o sprawiedliwość z innego blogu. Odnośnie pytania, to jeśli chodzi o mnie, to każde upublicznienie mojej genialnej twórczości literackiej jest wskazane i będę tylko wdzięczny – ACTAmi nie będę w Ciebie rzucał, a akty możesz mieć na miejscu w buszu.
    Pozdrawiam!

  42. Moje obawy budzą nie tyle demonstracje młodzieży – dość podobne do wystąpień zielonych, alterglobalistów, zbuntowanych itd, co brak jakiegokolwiek programu tego ruchu. To program negacji. Dobra; postawicie na swoim. Parę rządów padnie i parę międzynarodowych układów się przewróci. I co dalej? Kto na tym skorzysta? Prędzej, czy później pojawi się jakiś charyzmatyczny „święty”, który stanie na czele. I niech ręka boska broni wtedy tych zbuntowanych, a nas przy okazji.

  43. Gwoli przypomnienia Swiatowidom ……..przy zalozeniu, ze nie chodzi o wine, lecz pamiec i odpowiedzialnosc…….

    Ciekawa jest lektura Barbary Engelkind, „Zaglada i pamiec“ na ten ten temat. Moznaby mowic o traumatyzowanym spoleczenstwie, ktoremu nazisci pokazali droge. Spoleczenstwo, ktore jest jedynie zaobsorbwane wlasna tragedia nie jest w stanie postrzegac tragedii nie tylko drugiego, lecz czesto tez wlasnej. W naszym przypadku nie chodzi wogole o wine i przekazywanie jej na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Holokaust jest z niczym nieporownywalny. Zamordowano ludzi i jednoczesnie pozbawiono ich czlowieczenstwa, tych ktorzy przezyli rowniez. Zdemoralizowana wyobraznia umozliwila pogromy, w tym rowniez pogrom krakowski (lato 1945) i kielecki. Piszac przy tym o spiskuUB, nie mozemy zapominac, ze w UB sluzyli rowniez Polacy (niezaleznie od tego, kto pogromem kieleckim kierowal). Niedorzeczny jest podzial pracownikow i wspolpracownikow UB wedlug wiary. O ile mi wiadomo nie sluzyli tam obcokrajowcy (oprocz Rosjan). Nie wiem jednak, czy pogromem mozna kierowac wedlug ulozonego wczesniej scenariusza. Zbrodnia dokonala sie w sercu Europy, w sercu Europy mialy miejsce pogromy po wojnie i to naklania mnie do zstanowienia sie na ich przyczynami. Nie mam jednak zamiaru poszukiwania remedium dla zbrodniarzy. Podczas wojny Polacy byli uwazani przez okupanta w dalszym ciagu jako ludzie. Mieli do konca mozliwosc wyboru, Zydzi tej mozliwwosci nie pisadali. B.E. pisze; Polacy ktorzy walczyli z Niemcami nie potrzebowali Zydow. Zydzi natomiast nie mieli szans na przezycie bez pomocy Polakow. Zydzi byli poniekad wydani na laske sasiadow, na ich milosc blizniego, na ich gotowosc do pomocy, wspolczucie i nienawisc, na obojetnosc i zachlannosc. Wazna jest ksiazka Michala Glowinskiego „Czarne sezony“. opisujaca postawy wykluczajace. Z owych postaw haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje. Czesto powtarzane zdanie podczas wojny oraz po wojnie; …dobrze sie stalo, ze Hiltler zrobil to za nas pokazuje cienka granice miedzy antysemityzmem deportacyjnym, a eliminacyjnym. Wystarczy zastanowic sie nad logika aktualnych napisow na budynkach warszawskich, czy krakowskich. Napisow czesto w jezyku niemieckim; Jude raus, Zydzi do gazu, Polska dla Polakow. Owe napisy nie budza zadnej debaty politycznej, debaty jednak niezbednej. W blogosferze wyrazny brak jest krytycznych glosow wobec postaw ksenofobicznych i antysemickich. Oczywiscie Polska nie jest tu wyjatkiem. Wyjatkowe w Polsce jest jednak milczenie i pozostawianie owych napisow na scianach budynkow. Tlumaczenie, ze Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec jest mysleniem jak raczyl mowic moj adwersarz na zasadzie walenia prosto z mostu. Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku winy oraz odpowiedzialnosci nie maja. Tak tez mozna postrzegac wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat „noszacy“ atrybuty autystyczne. Swiat Lizakowych Ludzi. Polecam lekture Polityki na ten temat. Chodzi o wspomnienia Polaka-Zyda, zbieglego z obozu w Sobiborze i jego impresje z powojennej i dzisiejszej Polski. Traumatyczne sa przezycia Tomasza Blatta, bo o niego tu chodzi. Blatt pisze miedzy innymi o Polakach obawiajacych sie reakcji sasiadow na fakt ukrywania przez nich Zydow. Pisze tez o falszywych zeznaniach swiadkow w procesach powojennych (np. Krasnystaw) za zbrodnie na Zydach. Jednoczesnie zauwazylem “glosy” w blogosferze (Polityki) naduzywajace jezyka endeckiego i zadnej krytycznej reakcji. Ksiazka Grossa owszem, wywolala gorace dyskusje i pseudodyskusje nie tylko w blogosferze. W Polsce panuje klimat tolerancji i przyzwolenia dla antysemityzmu, bo kto toleruje pisanie na murach, ten sprzyja temu zjawisku i staje sie za nie wspolodpowiedzialny. Nie ma symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny. Jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc. Przy czym nie chodzi tu o jakakolwiek wine. Zmarly Marek Edelmann dziwil sie katoendeckiemu tenorowi publicystow i mlodych historykow “reagujacych” na ksiazke Grossa. Po lekturze Grossa mozna stwierdzic, ze w ostatnich latach zmienil sie paradygmat polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu i antysemityzmu.

  44. …Nie ma symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny. Jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc. Przy czym nie chodzi tu o jakakolwiek wine…

    Dlatego pisanie o przemysle Holokaustu jest niedorzeczne.

  45. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Belissarius
    26 stycznia o godz. 5:31

    „Protest wywołany został niedawną akcją anglojęzycznej Wikipedii”

    2008-11-05 10:24 http://wikileaks.ch//cable/2008/11/08ROME1337.html#
    2006-06-28 06:23 http://wikileaks.ch/cable/2006/06/06TOKYO3567.html#

  46. „Do ACTA nie da rady dołączyć żadnej klauzuli”

    W tym samym wywiadzie minister Boni mówił również, że ” powinniśmy dobudować do ACTA klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty, które należą do polskiej kompetencji ” – To też kłamstwo – pisze Engstroem. ”Nie ma żadnej możliwości dołączania dodatkowej klauzuli do ACTA. Negocjacje już się dawno zakończyły i teraz zarówno Unia Europejska jak i poszczególne kraje mogą jedynie przyjąć umowę, albo ją odrzucić” – czytamy na blogu europosła. Dodaje, że minister Boni na pewno ma tego świadomość.

  47. ET
    26 stycznia o godz. 9:10

    Wielotwarzowy FALICZ, wie wszystko, prawie jak Swiatowid. Nie wie jednak nic o ksenofobii…”

    Oida ouden eidos
    ET wie…

  48. od pouczania Jasny Gwincie, jest tu Jasny Gwint i paru innych kolesiów – a już z pewnością nie ja. A co Holocaustu, to nadal upieram się że to było szczytowe osiągnięcie ludzkości spośród wszystkich które wymieniasz, pod względem logistyki i organizacji.

  49. @Belissarius
    26 stycznia o godz. 5:31

    ***Sprawa jednak została upubliczniona przez media, a to poruszyło internautów, którzy w większości nie mają pojęcia, o czym w tej całej ACTA chodzi.***

    Święte słowa!

    @ Lewy
    26 stycznia o godz. 5:32

    Ty sobie kpisz z mozolnej pracy rządu, ale naprawdę nikt sprawy „Akt” ze mną nie konsultował! Byłem 28-my na liście, a Pan minister wysłał tylko 27 informacji.
    Ktoś miał pretensje do ministra, że uznał iż brak odpowiedzi jest odpowiedzią potwierdzającą. Tak postępują wszyscy twórcy umów: TPSA, cyfra+, n-ka w branży rozrywkowej, „Sowgaz”, Tauron i spółki różnego typu (np. woda i kanalizacja).
    Zmieniają jednostronnie umowy i podają krótki termin na protest. Termin minął, zakładają moją zgodę. Chamstwo może polegać na czym gorszym, ale wszystko zgodnie z prawem, które klient musi znać nawet bez studiów prawniczych.
    Ten Sowgaz to kryptonim firmy dostarczającej mi gaz – monopolisty! Pamiętam przekręty robotników w filmie, którzy na powitanie zawsze się przedstawiali: „Kiewgaz”, stąd to skojarzenie, bo nie pamiętam nazwy dystrybutora gazu. Monopolista kpi ze mnie, dając mi szansę protestu. Mogę się nie zgodzić, ale nie mam zwykłego pieca, a idą mrozy z Rosji.
    Podobnie Tauron z energią elektryczną, jakoś nie mam odwagi protestować!
    Bywa gorzej, w sprawach mniej ważnych. Opiszę jeden taki kancik:
    Kończyła mi się umowa z n-ką. Trzy miesiące wcześniej (lub dwa) mogłem złożyć oświadczenie, że nie chcę przedłużyć kontraktu. Jeśli przegapię termin, umowa przechodzi na czas nieokreślony. Według mnie to idiotyzm – umówiłem się na dwa lata, te przeszły i „finito”, ale nie! Jeśli przegapię termin, umowa staje się ciągła. Wypowiedziałem umowę zgodnie z instrukcją i wysłałem listem poleconym dwa miesiące przed terminem. Cisza! Po minięciu terminu przychodzi pismo, że niestety mojego oświadczenia nie mogli uznać, bo pismo było z drukarki i nie podpisane ręczne. Podobno jest w kodeksie cywilnym jakiś paragraf, że oświadczenie woli musi być podpisane ręcznie. Faktycznie jest taki przepis i znalazłem go po fakcie. Dlaczego nie pisali mi tego wcześniej, a czekali na upłynięcie terminu? Pytanie retoryczne – znam odpowiedź. Kosztowało mnie to opłatę za kolejne trzy miesiące, choć nie umiem oglądać równocześnie i n-kę i cyfrę na jednym telewizorze. Miałem przez kilka miesięcy 4 możliwości oglądania TV, bo oprócz platform cyfrowych mam antenę naziemną i neostradę z TV (odbiornik leży już kilka lat na szafie).

    Konkluzja!
    Minister od kultury jest au courant w polskich zwyczajach (nie mylić z en passant) i słusznie brak odpowiedzi uznał za milczącą zgodę.

  50. Natrafiłem na ciekawostkę……
    Jak to deklaracje Rządu rozmijają się z rzeczywistością.
    Mamy informatyków mieszczących się zawsze w pierwszej piątce olimpiad informatycznych, czy innych zawodów. Jakie szkody spowodowała likwidacja matematyki na maturach, też już wiadomo.
    Jak więc odebrać taką informację?

    „Pogrom nauczycieli przedmiotów ścisłych! Będzie dla nich za mało pracy po wprowadzeniu nowego programu. Dyrektorzy szkół zapowiadają zwolnienia – pisze „Gazeta Wyborcza”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11034064,Reforma_w_liceach__Pogrom_nauczycieli_przedmiotow.html

    Rozumiem, że z punktu widzenia Rządu, głupimi łatwiej rządzić.
    Tylko czy ideą przyświecającą nam miłościwie panującym, jest stanie na czele stada baranów?
    Likwidacja czy okrojenie godzin przeznaczonych na przedmioty ścisłe, będzie skutkować produkcją bezrobotnych i specjalności nierynkowych.
    Chyba że chodzi nam o masową produkcję, rzeźników, kelnerów, budowlańców? Miłościwie nami rządzący historycy nie widzą implikacji swoich działań? Perspektywy braku informatyków, inżynierów, lekarzy?
    Pozorne, tymczasowe oszczędności, zemszczą się w dłuższej perspektywie……

  51. bacha
    26 stycznia o godz. 14:01

    Wystarczy porównać ilość filmów o Holokauście, Gułagach, Kambodży, Rewolucji Kulturalnej, zagładzie Hutu i Tutsi…….
    Widzisz różnicę?

    To jedynie poziom nagłośnienia i długotrwałości bombardowania opinii publicznej……
    No i kontroli reporterów, nie ma prasy i telewizji, nie ma sprawy…..

  52. Szybki komentarz:

    Nie można palić (jakieś powydzielane strefy w pubach), nie można pić (np. piwa na ulicy), nie wolno opalać się topless (straż ściga i wlepia mandaty), dopalacze zlikwidowane, Doda skazana, pracy nie ma i jeszcze chcą się wchrzanić w Internet. Co tu się dziwić, że się dzieciaki wkurzyły? To co im będzie wolno? Może jeszcze pasy namalować wzdłuż chodników, by wszyscy chodzili po równej linii?

    I jeszcze pytanie – „….ale może rząd uważał, że to jest sprawa błaha, nas dotyczy w niewielkim stopniu, zresztą były inne sprawy, ważniejsze, gospodarka głupcze, prezydencja, Bruksela, Euro, Smoleńsk, refundacja itd. itp….”
    To „nas dotyczy..” Nas, czyli kogo? Rząd czy społeczeństwo? Bo to różnica.
    pzdr

  53. Ta wypowiedz Prof. Letowskiej utwierdza mnie w negatywnej opini do ACTA

    http://wyborcza.pl/1,75248,11026891,Letowska__ACTA_to_wynik_lobbingu.html

  54. Szanowny Panie Redaktorze!
    Jak pięknie opisał Pan tę sytuację.
    Idąc tym samym tropem, katastrofę smoleńską można by opisać w sposób następujący:
    Atmosfera była fantastyczna, sama śmietanka towarzyska na pokładzie, dowcipy śmigały jak ptaki, damy i gentelmani w uśmiechach i uprzejmościach, wódka dobrze wychłodzona, zakąski delicja, uśmiechnięte stewardesy usługiwały bezszelestnie, generałowie dziarsko wzmagali dzielność towarzystwa, „Aż tu nagle…”

    I tak oto nasi dzielni publicyści przedstawiają nam nasze codzienne życie na swoich wspaniałych łamach prasowych.
    Wydaje mi się, że najwyższy czas, aby wyjść już z tej mgły.

  55. Jacobsky
    26 stycznia o godz. 11:55
    ,,MegaUploadu” ,,Chleba i Pracy’ czyż nie jest to synonim homo ludens(chyba tak to sie pisze?) Człowieka rozrywkowego. Lata działalności marketingu ukierunkowanego na udziecinnianie dorosłych i zdoroślanie dzieci bo oba te kierunki najlepiej służa w przekształacaniu ludzi w konsumentów? Przecież na logike bez ,,chleba i pracy” nie będzie kasy na MegaUploady a jednak nie brak prespektyw na ,,pracę” ludzi puruszyło ale prespektywa braku uciech? Bo napewno nie walka o WOLNOŚĆ. Ta jest w pocie czoła obkrawana od jakiegoś czasu

  56. @antoniusie
    Przed kilkunastu laty zrobilem idiotyczny zakup, kupilem 20 tomowa encyklopedie Uniwersalis. No trudno, kupilem, pare razy tu i owdzie zagladalem do niej, ale jej jedyna przydatnosc polegala na tym, ze sie swietnie prezentowala na regale.
    Ale wydawca owego dziela zaproponowal mi kolejny tom, w ktorym znajdowalyby sie uaktualnione zadrzenia ze swiata polityki: np; haslo Gorbaczow, Walesa itp. Propozycja byla nastepujaca: Jesli nie mam ochoty na te kolejna cegle, to mam napisac do wydawcy, ze nie chce,a jak nie zareaguje, to znaczy, ze chce. Nie zareagowalem i za jakis czas otrzymalem 21 tom z uaktualnionymi wiadomosciami. Dorzucilem go do zbioru na regale i czekalem , co dalej. Po tygodniu otrzymalem grzeczny list z zapytaniem, dlaczego jeszcze nie ujscilem wymaganej kwoty. Znow nie zaregowalem.Po jakims czasie otrzymalel drugi list troche mniej grzeczny, raczej suchy. Ja nic. Wiec przyszedl trzeci z pogrozkami, ze dopadnie mnie komornik. Tym razem wkurzylem sie wysmazylem ostra odpowiedz, zadalem kilka pytan o to, kto tam jest odpowieedzialny za marketing i czy nie zdaja sobie sprawy, ze ja nic nie podpisalem i jezeli chca odzyskac wyslany tom to niech wysla kogos, bo ja ten tom chetnie oddam. Ale kiedy ochlonalem, to doszedlem do wniosku, ze nie bede wydawal franka na znaczek, bo to tez pieniadz. Wiec w koncu moj pelen oburzenia list schowalem sobie na pamiatke. I potem nastala cisza. Nikt nie zglosil sie po ten 21 tom, mam go do dzisiaj i nigdy do niego nie zajrzalem.
    Natomiast kwestia konsultacji rzadu na temat ACTA, to dla mnie sprawa zagadkowa. Gdzie jest granica, do ktorej rzad moze razem z Sejmem cos ustalic, uchwalic jakies prawo, w koncu rzad wybrany przez Sejm, ktory to Sejm(jaki by nie byl) tez zostal wybrany przez narod, a od jakiego momentu rzad musi konsultowac takie ustalenia z Frankiem Krupa, antoniusem, Lewym i innymi.
    Demokracja, demokracja,ale jezeli rzad 40 milionowego kraju ma wszystko konsultowac jak w starozytnych Atenach, no to nie wiem, czy taka demokracja moze dzialac.
    Na tym polega kadencyjnosc Sejmu i rzadu, ze w tym czasie kiedy rzadzi, powinien rzadzic, a nie nieustannie konsultowac.
    Anarchiscie nie zgodza sie ze mna, wiem, wiem…Kapitan Schetino podobno konsultowal trase statku z slicznotka, ktora wlada pîecioma jezykami

  57. cóż tu pisać polska polityka czasami wygląda tragiczne, a czasami przyzwoicie, jak to woli, zależy także od gusty ludzi, i nastawienia do mediów, mediów opiniotwórczych, cóż w miejscami jest ciekawa, a w miejscami nudna, jak ktoś woli, cóż tu pisać ustawy, to także jest potrzebny wysiłek, i nawet ciężka praca, to czasami kosztuje poświecenia czasu, cóż spędzać wolny czas można spędzać lepiej niż pisać ustawy, cóż także to są problemy społeczne, które sa poruszanie nawet dzięki ustawę, cóż internecie lepiej żeby nie było cenzury, swobodny dostep, niech każdy robi co chcę, oby wyszło na dobre, oby czas sensownie wykorzystać, cóż a co do bestsellerów to nawet ciężka praca, napisać przyzwoity bestseller , a kradzież własności intelektualnej to nawet brzmi ambitnie, to także wymaga wysiłku

  58. 39% głupców głosowało na Nikodema Dyzmę. I teraz mamy tego skutki. Jeden wielki bajzel.

  59. Wiesku, zeby to jeszcze byli rzeznicy, kelnerzy, budowlancy, ale to beda politolodzy, absolwenci europeistyki, managerowi, bibliotekoznawcy, kulturoznawcy, filmoznawcy, amerykanisci itp specjalisci od konkretnych zawodow, ktorzy ostatecznie wyladuja na zmywakach Londynu

  60. WieśkuPrawieKopa!

    Katecheci ze zlikwidowanych liceów zostaną skierowani do przedszkoli oraz żłobków.

    Niech zgnije hasający nihilizm szachów bez figury biskupa!

    Moje gorące uznanie za Twe wysiłki Atlasowe na blogach!

    Trzeba czujnie traktować Internet. Nigdy nie wiadomo kto co nicuje.

    http://www.theoi.com/image/S34.1Atlas.jpg
    http://adamfido.republika.pl/atlas2.jpg

  61. Zadałem sobie trochę trudu w sprawie pana Hołdysa.
    Szukam jego dokonań, ale od czasu genialnych utworów z czasów Perfectu, nic……..
    W tym świetle jego walka o tantiemy i dożywotnie z nich korzystanie wydaje się sensowną strategią. Dla chleba robi się różne rzeczy.

    „hej prorocy moi z gniewnych lat
    obrastacie w tłuszcz
    już was w swoje szpony dopadł szmal
    zdrada płynie z ust”

    To była fraza prorocza…….
    http://www.youtube.com/watch?v=m54WNWCUAE8

  62. Może odkurzyć Lombard?
    Na życie patrzysz bez emocji……
    http://www.youtube.com/watch?v=K8XqfbGJyMc&feature=related

    Obrona stanu posiadania przez starych, wobec buntu młodych, też chcących posiadać coś własnego. Choćby prawo do komunikacji i swobody wypowiedzi…….

  63. slawczan 15:18

    dokładnie !

    Chyba wczoraj onet.pl przytoczył wypowiedź pewnego antropologa, że młodzi protestują, ponieważ ACTA odziera ich z części ich tożsamości. Dobrze wiedzieć, że chlep, praca, perspektywy nie stanowią częsci tożsamości generacji (chyba już) Y czy Z (niedługo zabraknie alfabetu, no chyba że przejdziemy na chińskie „krzaczki” – a może to są naprawdę ostatnie generacje ludzkości ?). Młodym nie chce się ruszyć dupy żeby głosować, ale potem zawodzą i jęczą, że generacja babyboomersów ich wygniata i nie daje szansy na rozwój, bo blokują swoimi ludźmi proces polityczny, co oczywiście stanowi usprawiedliwienie dla „anty-systemowości”.

    Jaka ta anty-systemowośc jest widać przy okazji protestów
    anty-ACTA: MegaUp-u i GigaDow-nu – to wszystko.

    Oczywiście, że za ACTA stoi lobbying, jak to wspomina ktoś wyżej, ale w sumie lobbyingiem jest każda zorganizowana akcja,za pomocą której jej autorzy chcą zmienić (lub zachować) dany stan rzeczy. Istnieje mozliwość pogodzenia zaspokojenia wolności wymiany plików i zagwarantowanania praw autorskich oraz płynących z nich prawowitych korzyści, i pewnie za jakis czas dojdzie do wypracowania jakiejś płaszczyzny porozumienia. Lobbying nazywa się po imieniu (i w znaczeniu pejoratywnym) tylko wtedy, kiedy zmiany nie idą w kierunku pożądanym przez używającego terminu „lobbying”. Kiedy zmiany idą po mysli używającego, to wrtedy mamy do czynienia ze słuszną i właściwą decyzją podjętą demokratycznie. Typowa kargulszczyna. Tak jakby właściciele praw autorskich nie mieli prawa dochodzić swego. Mają i dochodzą.

    Wcale nie stoję po ich stronie, a cały ten konflitk wokół ACTA zwisa mi i powiewa. Jest tyle Mega i Giga ważniejszych spraw na świecie niż obecna histeria wokół tej umowy.

    Pozdrawiam

  64. Redaktor Gospodarz bajki opowiada, więc … cóż tu pisać, ACTA to nie są conventa pacta

    Jiba (0:46 – w poprzednim wątku)
    Moje współczucie jest dla reżysera, nie dla Romka. Ileż on filmów nakręciłby wspaniałych, gdyby z Kalifornią mógł się jakoś dogadać, ułagodzić!

    Podobieństwo sytuacji reż. Polańskiego do teatrum tych czworga jest uderzające. Coś się stało, oczywiście Polański ma swoją uparta wersję, że on aż takiego wielkiego zła nie uczynił, co najwyżej złamał reguły … to co zrobił było naturalne, chociaż masz zupełną rację – „nikt (Polańskie)go kijem na tę nastolatkę nie naganiał”. „Można było stamtąd wyjść, parę razy, ale tamci zostali” – no właśnie, czy nie ma podobieństwa. Dlaczego Polański wybrał tę sztukę teatralną? Dlaczego zrobił taki film? Ale przecież Polański nie upiera się przy dakich drobiazgach oceny moralnej jego czynu, ważne są warunki prawne i procedrualne jego przyjazdu (czy powrotu) do Kalifornii.

    Ale pozostając przy sztuce (i filmie jako takim), jest to teatr absurdu nt. ludzkiej natury i wynikających z niej zachowań, przejaskrawiony. Gdyby weszli, prawnik i „zarządzająca majątkiem” żona (jego majątkiem), do tej windy i zjechali, odjechali, wyszli ze sztuki, to by jej już nie było. Mógłby być drugi akt, wtedy natężenie, nie mówiąc o napięciu, trzeba by na nowo gromadzić. Po co?

    Oczywiście wyjście, lub nie, zależy od człowieka. W większości przypadków jest wybór, zawsze jest wybór jakiś. Chodzi o to, że tak jak w powieści, najciekawszy i najważniejszy do opowiedzenia jest taki właśnie kontrowersyjny, „niezwyczajny”, uderzająco nielogiczny wybór. Wszak jest on w konflikcie z powierzchniową racjonalnością, absurdalnie oddaje wnętrze człowieka, tam gdzie siedzi dramat. Wiadomo, że o tym co gładkie i bezkonflitowe nie warto opowiadać w kinie, teatrze, literaturze. Jak sądzisz?

    Mam nadzieję, że nie odciągam Cię od akcji, z której będziesz kiedyś dumna, od codzienności, która ma najwspanialsze uroki. Choć najbardziej się obawiam, że narzucam się z opiniami, ale to jest takie … tempting … kusicielskie.

  65. „O kim milczeć, o kim pisać
    kogo skarcić za Hołdysa”
    http://www.youtube.com/watch?v=1_XsuuQNT9E&feature=related

    Odsłuchuję sobie- póki jeszcze wolno- stare kawałki….
    I czytam nowe komentarze pod piosenkami.
    Niezbyt pochlebne.
    Prorok nie powinien zdradzać dla szmalu idei….

  66. ACTA = Ustawa o donosicielstwie
    Wydawało mi się, że uda mi się nie dyskutować. Ale skoro wszyscy wiedzą lepiej:
    ACTA jest bardzo sprytnie i inteligentnie (podziwiam) napisaną umową handlową, która wcale nie odnosi się do ochrony własności nie tylko intelektualnej. W tej sprawie odnosi się do innych ustaw, które zupełnie dobrze chronią prawa autorów. Bo nikt mi nie powie, że wolno handlować podróbkami, szmuglować papierosy albo kraść prace doktorskie. Niemiecki Urząd Celny na każdych targach elektroniki trzepie Chińczyków, zabiera towary albo zamyka stoiska. Prawo jest wystarczające. To samo ze ściąganiem: Właśnie zamknięto Megaupload (działała w USA, serwery w Hong Kongu, szefowie w Nowej Zelandii) i nikt nie płakał, że prawo nie było podstaw prawnych. Wszędzie tam, gdzie policja zdobędzie dowody, prawo działa.
    ACTA chce jednak, by właściciele portali zamienili się w szpicli, prokuratorów i policjantów. Będą mieli obowiązek rejestrowania, kto dokonuje „czynów”, zamykania ich stron i donoszenia na nich. A właściciele „praw” jak Pan Hołdys będą kręcić młynka i kasować kary i opłaty. Taka jest w skrócie jest zawartość Sekcji 5 / Rozdz. 2 owej umowy. Dlatego mówi się o cenzurze bo właściciel portalu musi bardzo dokładnie wszystko kontrolować i jeśli czegoś nie wie, na wszelki wypadek – zamykać. Tymczasem normalni ludzie chcą, żeby przestępstwami zajmowała się policja i nie byli zmuszani do donosicielstwa.

    Druga sprawa
    NIKT, nikt do dzisiaj nie napisał ani słowa o tym, jak rozwiązać problem kopiowania i ściągania. Znowu niestety Niemcy (to, co tam się wprowadza, działa i w Polsce): Wprowadza się opłaty od kopiarek i drukarek bo mogą być używane do powielania. Właśnie wprowadzono „opłatę medialną” rezygnując z opłat od odbiorników (polskie przepisy to ich kopia). Oznacza to, że każda rodzina będzie płacić miesięczną stawkę niezależnie od tego, ile ma odbiorników i jak odbiera. Dlaczego nikt nie myśli w ten sposób w PL? Zamiast ględzić o EU, która znowu „kazała” może pomyśleć o wprowadzeniu opłaty ryczałtowej za ściąganie plików (może być częścią opłaty za internet). Podobnie z prasą czy literaturą. Ja już nie czytam prasy drukowanej, ale gdyby był ryczałt, dlaczego nie. I do tego wcale nie jest potrzebny Micropayment, jak to chrzani szanowny minister Sikorski. Zresztą porównajmy: Mało kto płaci 5,50 za RTV bo taki biedny naród, ale na 55 zł za kablówkę ludzi stać.

    Szanowni Państwo dziennikarstwo (niestety, z Panem Passentem). Może wreszcie wstrzymali byście się od dyskusji o problemach, a zaczęli o rozwiązaniach. Bo jesteście jak flaki z olejem.

  67. Panie Passent,
    bez przesady ten Korwin moze
    chudy ale zaraz mikry?

  68. Antoniusu,
    zapis mówiący o tym , że po upływie określonego terminu umowa przekształaca się w zawartą na czas nieokreslony itd. jest konsekwencją starej zasady stosowanej także w prawie:
    Qui tacet, consentire videtur ubi loqui potuit et debuit – (wydaje się, że kto milczy, ten się zgadza tam, gdzie mógłby i powinien był mówić).
    Klauzula taka zwykle zamieszczana jest w umowach dla pewnej wygody stron i podpisując taką umowę akceptujesz też tą klauzulę. Zawsze możesz – ustalając warunki umowy – zwrócić się do kontrahenta o jej wykreślenie; jeśli kontahent odmówi – możesz umowy nie podpisywać.
    Wolna wola choć wybór już nie taki wolny 😉 gdyż na ogół we wszystkich umowach np.tv-kablowej, internetu, czy telefonii komórkowej ta klauzula jest zamieszczana i o rezygnacji z niej nie ma mowy.

  69. LEWY (15:24)
    Anarchiści przyrównani do ślicznotki, która nie portafi powiedzieć niczego rozsądnego aż w pięciu językach – co wspaniały manewr erystyczny dobruchający jednych i drugie.
    Rzeczywiście przyzwyczajenie lud (łac. populus, -i) do konsultowania wszystkich krąków rządu jest dziedzictwem czasów, gdy tworzyły się podwaliny pojęcia POPiS. Wtedy powstała Komisja Trójstronna, z obrad której w 99% przypadków strona związkowa demonstracyjnie wychodzi. (99 to magiczna liczba w tych trudnych dla niepopulistów czasach). Może z tego właśnie, spekulacyjną teorię rzucam, ustawodawcy olewają, nie mają motywacji do skupienia się na jakości ustaw, ministerialni urzędnicy też nie dbają, skoro zawsze wisi groźba konsultacji – czytaj ulicznych przepychanek, już o Senacie nie wspomnę. Jeżeli już jest jakaś systemowa usterka na tym świecie, to jest nią proces legislacyjny w III RP, od strony obyczaju i proceduralnych reguł. I nawet prof. Łętowska się z tym zgodzi.

  70. Dyskusja na tym blogu przypomina mi gadanie do szafy z magnetofonem z filmu ” Miś”, dzięki ingerencji moderatora wpuszczającego wpisy po 50, co kilka godzin. Świetna alternatywa dla cenzury Panie Redaktorze.

  71. LEWY (15:24)
    Zaś kapitan Francesco Schettino chciał zrobić ludziom dobrze, chodziło mu o wynagrodzenie niesprawiedliwości społecznej na korzyść mieszkańców wyspy Giglio, których nie stać było na tę wycieczkę, aby przynajmniej pooglądali sobie z bliska. Z drugiej strony, Costa Cruises – właściciele statku (potajemnie) nakłonili kapitana, aby tym manewrem podnoszącym ryzyko w żegludze nakręcić popyt wśród wynędzniałych mieszkańców wyspy na swoje luksusowe usługi, wszystko dla zysku z zagrożeniem życia ludzkiego. Teraz umywają ręce, jak się wydarzyło nieszczęście, zwalają winę na kapitana, chociaż nazwisko jego źle się kojarzy.

  72. Grace (15:08)
    W bajkę smoleńską nie wierzę. Wszyscy dygnitarze Rzeczypospolitej tak uroczyście zgromadzeni o poranku, w pośpiechu wchodzili na pokład TU-154M, aby uczciś świętą dla narodu rocznicę, a tam już trwały knowania, przygotowania do tej …

    Włąściwie internet doskonale się nadaje do anonimowego i banalnie ordynarnego bezczeszczenia. Żadne ACTA tego nie powstrzymają, zresztą nie mają tego na celu. To nie jest sfinansjalizowane jeszcze.

  73. Faktycznie wyszynk w Davos jest pierwszorzędny. Dyskusja toczy się na różnych szczeblach i poziomach wiedzy, ale na Boga, nie bądźmy tak pryncypialnie przywiązania do jednej szkolnej drużyny. Nie róbmy z tej opowieści bajki, ale też nie róbmy dramatu pt. „Stare idzie, nowe jedzie”. Monopole w sektorze banków (Klein-Monti model) nie są dobre, sporo regulacji i instytucji nie pasuje do nowej rzeczywistość kapitalizmu – tak bym to sformułował. Szwajcarzy reklamują się hucznie ze swoją imprezką w Davos i to jest przedsiębiorczość oczywiście podyktowana chciwością.

  74. domyślm się Wieśku59, że nie podobają Ci się proporcje. Mnie także. Ale jak nakręcić film o zbrodniach Pol Pota skoro wspiearali go nasi amerykańscy przyjaciele. Kto da forsę na film o Tutsi i Hutu?. Ciekawy byłby film np. o Berezie i Zamachu Majowym, ale kto go nakręci?…

  75. Jiba (26-01-14:01)
    Idąc Twoim tropem – to, czego nie wolno ( z grubsza wymieniłaś) dzieciakom, nie wolno równiez doroślakom.
    Zauważ, ze tzw. cywilizowany swiat upupia równo wszystkich (klasyk Gombrowicz wiecznie żywy!) w trosce o…no właśnie, o co? O zdrowie fizyczne i moralne? Never. W trosce o władzę i kasę, czyli kontrolę, nad czym się tylko da.
    Doroślakom, nie tylko w Polsce, są zresztą na rękę rózne rewolty młodziaków. Swoje kasztany i tak wyciagną.
    Cofnij sie, proszę, do mojego „szybkiego” komentarza, nawiązującego do bajkowego wstępu red. Passenta i roli krasnoludków. Dowodzę, że jest ona (rola) nieoceniona.
    Ech, przydałby się jakiś nowy Major (ten z Wrocławia, „od krasnoludków” z lat 80.)
    Pozdr

  76. PIPA SOPA ACTA – cuda na kiju…można to obserwować ale żeby od razu wyganiać 15 latków na ulicę …

    Przynajmniej z Baśki się pośmiałem bo ona jak zwykle wymiata 😉

    http://nocri.blox.pl/2012/01/Anty-ACTA-i-git-majonez.html

  77. Aż tu nagle…

    W bajkach dla dzieci bywa tak, ze wilk robi Zygmuntowi Kaluzynskiemu skatpety na drutach.

    baltazarsaldo

  78. bacha, 14.01. Gadaj zdrów!

  79. ..wlasciwie to mamto wszystko w……ale ACTA chyba jest potrzebna,z internetu zrobiono smietnik chamstwa ,wszyscy okradaja siebie na wzajem,wypisuja glupoty,a potem ci sami ludzie mowia ze ich okradziono i opluto…a tak mialo byc wspaniale..

  80. …lepszy Dyzma niż jakiś Flip albo Flap, panie Stix.

  81. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie można zmusić dostawców internetu do zainstalowania systemu zapobiegającego nielegalnemu pobieraniu plików. Stanowiłoby to bowiem naruszenie Karty Praw Podstawowych UE – poinformował portal EuropeanVoice

    Orzeczenie TS dotyczy bezpośrednio wprowadzenia regulacji ACTA. Według ekspertów European Telecommunications Network Operators Association (ETNO) zapisy wprowadzone przez ACTA „mogą prowadzić do narzucenia operatorom konieczności wprowadzenia rozwiązań filtrowania treści”. Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości praktycznie uniemożliwia wprowadzenie takiego mechanizmu w krajach, które przyjęły Kartę Praw Podstawowych.

  82. Dobre steszczenie tego co sie dzieje ale jaka jest opinia gospodarza blogu tego nie wiadomo. Ustawianie sie bokiem na pozycji obserwatora oczekujacego co bedzie jest moze wygodne ale wtedy juz nie jest sie opiniotworczym a zaledwie komentatorem tego co sie przeczytalo w gazecie. Oczekiwalem czegos wiecej od Daniela Pasenta.

  83. Słuchałem wczoraj transmisji na TOK FM z obrad połączonych komisji sejmowych.
    Pomny na koszmary nocne wywołane tym słuchaniem wyłączyłem transmisję z odwoływania Arłukowicza.Samotnie stawał.Premier nie miał czasu.
    Marszałkini ,z wyżyn laski,pono przyglądała się z zainteresowaniem.
    Moja teściowa mawia „j ich pies i małe pieski też”. Kobieta z gminu.

    Obserwuję niejakie oderwanie się władzy od klasy politycznej i reszty.Władza postanowiła zostac prymusem.Nie tylko europejski lecz nawet światowym.
    Prezydencja,plan fiskalny,ACTA,Davos i te rzeczy.
    Klasa,najwyrażniej,wpada w panikę,że nie nadąża.Stąd ten magiel nieustępliwy.

    RESZTA znalazła w AKCIE pretekst by zasygnalizowac że istnieje.Bez sensu.AKTA powinna RESZCIE „zwisac smętnym kalafiorem”,jak mawiało się w czasach mojej peerelowskiej młodości.
    Nikt ,bowiem,nie będzie się zajmował „spiraconym” filmikiem,czy negatywnym wpisem.Za dużo tego.ACTA jest na grube ryby.
    Takie jak władza,posługująca się Naczelnym Cyfryzatorem by dowiedziec się kto obrządza jej serwery i ustala admin,admin1.Gazeta pisze,że zespół powołał by się dowiedziec.Wiedza tajemna.Klapaucjusza z Trurlem powinien zatrudnic.By CYBERTARCZĘ sporządzili.Dla zapobieżenia wydatkom budżetowym ,płonym,jak przy KORUPCJOTARCZY i tekturowej TARCZY ANTYRAKIETOWEJ.

  84. Zgadzam się z Jarutą (13:01):
    „To program negacji”.
    To jest bunt dla buntu, okazja do zadymy i nic więcej.
    Z kolei dla opozycji na blogu jest pretekstem do wylewania żółci, manifestowania nienawiści i opluwania rządu.
    Wszystko to jest bardziej proste niż się wydaje.

  85. @TO
    Mój wpis raczej nie był dla ociężałych umysłowo, a już w żadnym wypadku nie sugerowałam żadnego spisku. Mam nadzieję, że redaktor Passent wie o co chodzi.
    Tu i tam nie przestrzegano elementarnych procedur i zdrowego rozsądku. Wylot nastąpił w niewłaściwych warunkach na zasadzie: „najpierw polecimy, a potem się zobaczy”, a tutaj: najpierw podpiszemy, a potem się zobaczy. A prasa udaje, że nie wie o co chodzi, mimo że prawda jest ciekawsza i bardziej pouczająca, niż ich głupie bajki.

  86. @ Antonius
    26 stycznia o godzinie 12:59

    Antoniusie – jestes genialny.
    Lieber Zulukaffer „biore, bo moje” Ha Ha Ha.
    Pozdrawiam Serdecznie

    Z Uklonami
    Janusz/Zulu

  87. Ja to bym nawet chcial zeby z tego powodu upadl rzad Tuska. Jaja bylby wielkie jak balony.

  88. Grace, 16.44. Z pewnością znacz przypowieść jak to dziad gadał do obrazu? Zawsze tutaj stosowane.

  89. Grace,
    wszystko jest bardziej proste niż się wydaje. Twój wpis zrobił na mnie wrażenie. Pozytywne. Nie odczuwałem żadnej ocieżałości przy czytaniu, i rozumieniu, pewnie naszła mnie przy pisaniu. Nie zarzucam beszczeszczenia Tobie, ale internetowi, dodając go do mediów, którym słusznie, na moje wyczucie, zarzuciłaś, że ciągną odbiorców w mgłę. To jest super metafora, chciałem dołożyć swoją jej wersję, ale spartaczyłem zdaje mi się. Nieważne.
    Najważniejsze, że Redaktor ma (zawsze) rację i wie o co chodzi.
    Pozdrawiam

  90. Premier Tusk po wyborach pomyślał sobie tak: niewiele robiłem przez 4 lata i obywatele nagrodzili mnie kolejną kadencja. W tej kadencji będę eksperymentował, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, jak bardzo można jeszcze zatruwać ludziom zycie, żeby była jeszcze jedna kadencja, albo prezydentura?

  91. mag
    26 stycznia o godz. 17:26
    Źle się wyraziłam, bo pisałam piorunem.
    Ależ ja wkurzam się również jako doroślak.
    Na przykład wkurza mnie, że jeśli chcę wypić piwo w pięknych i publicznych okolicznościach przyrody to muszę zagonić się do boksu zwanego ogródkiem piwnym (co to zmienia???)
    Już nie palę, więc w sumie ograniczenia dla palaczy nie powinny mnie irytować, ale irytują. Czy relacji między palaczami i niepalaczami nie powinna regulować kultura osobista?
    Będąc młodą emigrantką widziałam w tv materiał o dziewczynach ściganych w Polsce przez straż miejską za opalanie się bez stanika. Tymczasem na bajecznej wyspie na Morzu Śródziemnym (mieszkałam na Cyprze) to była norma i zapewniam, że nie widziałam ani jednego rodaka, który na widok nagich piersi uciekałby z plaży ze sponiewieraną moralnością.

    Za to – i to akurat opowiem Ci chętnie – brak regulacji na plażach czegoś mnie nauczył. Czy to gruby, czy chudy, stary czy młody, ładny czy brzydki – każdy wystawiał ciało na słońce nie owijając prawie wcale w bawełnę. Początkowo nie mogłam sie nadziwić, że fe, tacy grubi, brzydcy czy starzy, a wcale się nie wstydzą. Dziś wiem, że do wstydu to trzeba mieć powód:) I nie zapomnę prawie nagiej kobiety po mastektomii. Duuuużo wody jeszcze w Wiśle upłynie…

    Chyba, że krasnoludki. Tu masz rację. I masz rację, że obecni dla kasy i władzy.
    Tęsknię za zmianą pokoleniową. Nie moge juz słuchać, odechciewa mi się patrzeć na wciąż tych samych i tych samych..
    Ruscy, Niemcy, Smoleńsk, hańba, w twarz plują, krew przelana, komuniści, cmentarz..
    Jakby Baczyński nigdy się nie uśmiechnął.

    Jeszcze nie wiem, co dzieciaki mogą wysmażyć, ale liczę na to, że ich fobie będą pogodniejsze.
    serdeczności;)

  92. telegraphic observer
    26 stycznia o godz. 16:01
    Czy ludzie w „Rzezi’ byli dla mnie uwikłani? Otóż ani trochę.
    Wiesz kto, moim zdaniem, naprawdę był? Facet z powieści, którą przeczytałam bodajże piętnaście lat temu, jednym tchem w ciągu jednej nocy i być może źle ją pamiętam, ale instynkt mówi, że nie – Lord Jim.

    Tak się złożyło, że film trafił w mój ostatnio czuły punkt. Wyjątkowo źle znoszę bzdury o pogodzie i przepysznym placku. Jak jestem między ludźmi, którym skrzy się w oku, to rzucam bombę na stół, a oni, zachwyceni, podchwytują i gadamy póki wystarczy sił.
    Wymyślam pretekst i uciekam, gdy trafię miedzy przeżuwaczy chleba i tańca z gwiazdami.
    Nie poruszyła mnie „Rzeź” – ot, komedia. Nie utożsamiałam się z nikim. To nie historia, która wbiłaby pięść pod żebra, złapała za serce i wykręciła flaki.
    Co do Polańskiego – gdyby dogadał się z Kalifornią, czy w zobaczyłby więźniów obierających cebulę w okularkach do nurkowania?:)

    Nie odciągasz mnie od codzienności, codzienność zabarwiamy sobie sami:)

  93. Czy bedzie jakis komentarz dot. najlepszego dziennikarza Polityki red. Andrzeja K. Wroblewskiego? A moze cos przeoczylem ?

  94. micjur
    26 stycznia o godz. 21:01 …

    Boje sie, ze nie rozumiesz mechanizmu kontroli.
    Oczywiscie, ze w praktyce nikt nie bedzie w stanie kontrolowac dziesiatkow milionow wpisow i przeplywu informacji na internecie.
    Ale tu zupelnie nie oto chodzi.
    Bo gdy ktos sie narazi to wtedy wezmie sie go pod lupe i trach pala ACTA przez leb.
    Takie przepisy stosowano masowo w PRLu.
    Im mniej zyciowe i niepraktyczne tym lepiej.
    Niech ludziska lamia prawo – tym lepiej – a my bedziemy przymykac czujnie oczki az sie przepis do czegos nam nie przyda (pisze o aparacie represji, ktory jest na politycznych uslugach).
    Ten pan np. cos podskakuje – sprawdzmy jego aktywnosc internetowa (przeciez i tak na skutek ilosci mozna dzialac jedynie „wybiorczo”) – no i prosze oczywiscie lamal prawo – nie dosc , ze przeciwnik PO to jeszcze kryminalista.

    Najpierw zamkniemy mu morde i odetniemy jego portal od internetu – dzieki ACTA mozna i to bez wyroku i mieszania w to sadow.

    Jaka poreczna pala te ACTA!

  95. Mysle, ze Panu Passentowi intuicyjnie sie to podoba bo dla niego zawsze najgrozniejsi byli ludzie..tzw. masy.
    Wymagaja kontrolii.
    Liczy sie spokoj – takie traumy niby …

  96. Teraz w ramach protestu powinny wyjść na ulice gospodynie domowe, które nie mają prawa kwasić ogórków i kapusty i rozdawać rodzinie i znajomym, bo ktoś opatentował jako swoją recepturę znaną w okolicy od wieków i zastrzegł sobie prawa „autorskie” do produktu lokalnego. Nie zapominajmy też o góralach (wojna o oscypka i wzór na góralskich spódnicach). Człowiek czasami podsumuje coś porzekadłem i od razu zastanawia się, czy nie podawać źródła, bo może naruszył prawa autorskie jakiegoś ludowego mędrca, który już dawno nie żyje, ale pewnie żyją gdzieś jego krewni… Absurd sięgnął zenitu. Nawet Mrożek lepiej by tego nie wymyślił. P.S. Higieniczne normy unijne zakazują jaskółkom gnieździć się w chlewach i oborach. Jaskółki zastanawiają się, czy nie wyemigrować z Europy na zawsze.

  97. Najwieksza slaboscia, karygodnym bledem i grzechem pierworodnym ACTA jest wlasnie jej (ich?) nieprzystawalnosc do rzeczywistosci.
    Dlatego chodzi tu zupelnie o co innego.
    O forme w jakiej to przyjeto i sposob w jaki sie teraz probuje problem rozbroic.
    Jakis facio z PO (przeciwny ACTA) powiedzial w radiu, ze Tusk podpisal ACTA za kare… bo nie mogl ugiac sie przed hackerami…

    Z innej beczki
    Czy np. mozna by bylo komus kto cytuje na ulicy Pana Passenta obciac jezyk?
    – Tak bez sadu, jedynie na podstawie zgloszenia z Polityki?
    (trywializuje i upraszczam).
    A przeciez dla milionow (zwlaszcza mlodych) internet to przestrzen publiczna – wazniejsza od ulicy.

    PO ma przesrane – to najwiekszy blad (wizerunkowy o to zawsze bylo najwazniejsze) od lat.
    I nic nie pomoga pomocne glosy zaprzyjaznionym mediow.

  98. A może przy okazji przyjdzie komuś do głowy pomysł na skuteczne rozwiązanie problemu prac licencjackich i magisterskich produkowanych na skalę masową metodą ‚kopiuj – wklej’ (o doktoratach też się słyszało).

  99. Dziś jest Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu. W Centrum Kultury Żydowskiej na Kazimierzu będą czytane dziś wiersze Nelley Sachs i Paula Celana. Czytał nam będzie Ryszard Krynicki. To Centrum jest najlepiej działającą w Krakowie placówką szerzenia kultury i postaw obywatelskich.

  100. Dobrze, ze nagie piersi na Cyprze, szczegolnie po tureckiej stronie, narazone sa li tylko na niektore choroby skory, nagie pluca natomiast narazone sa na raka pluc.

    ET

  101. „…- Ubolewam kiedy słyszę, że na Facebooku premiera są usuwane komentarze. Każdy wie, że jego znajomi nie usuwają komentarzy na swoim profilu. To jest przełamanie jakiejś normy – powiedział dr Tarkowski. Chodzi o usunięcie przez Kancelarię Premiera kilku tysięcy wpisów z fan page Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na Facebooku. Pracownicy Kancelarii wyjaśniali, że usunięto wulgaryzmy i spam. Tymczasem, jak wynika z analizy Fanpage Trendeer, wulgarne wypowiedzi stanowiły jedynie kilka procent wpisów. – To jest pozornie błaha sprawa, ale nauczenie się wzajemnej komunikacji jest niezwykle ważne. Stawką jest legitymizacja, akceptacja władz.

    Urzędnik zapomniał, że jest kontrolowany

    – Urzędnik pomyślał, tak jak zawsze, że trochę sfałszuje rzeczywistość i zrobi PR. …”

  102. Jak to w małym stopniu nas dotyczy? Przecież to my kradniemy najwięcej w Europie. Ściągamy i kopiujemy na potęgę. Dlatego takie larum się podniosło. Tam gdzie jest normalnie, czytaj szanowany jest dorobek innych, nikt się temu nie sprzeciwia.
    Pozdrawiam

  103. Ewa 1958!

    Absurd ma jeszcze małą wysokość nad horyzontem.
    Formacja mentalna reprezentowana przez obecnych decydentów politycznych dopiero zaczyna robić początki. Możek będzie na indeksie, a ty na liście zerowej hiportezy o żródłach nihilizmu. Jeśli lista alfabetyczna bedzię, to będziemy od siebie oddaleni o jakieś kilkaset milionów podejrzanych.

    Nie poskutkowało ukaranie dwóch miast i żony Lota.
    Do dzieła zabrała się gwardia Michalika.
    Trzeba naprawić to, co zostało schrzanione w Tygodniu Tworzenia.

  104. Andrzej Falicz
    27 stycznia o godz. 8:39

    Pozwól,że wyjawię swoją obawę,że Ty z kolei,na ACTA patrzysz zbyt politycznie.
    To jest ,dla mnie,pała biznesowa.Nie można wykluczyc,że znajdzie się dureń chcący jej uzyc wg Twojej receptury,lecz przestrzeli sobie obydwa kolana.Sobie i swojemu obozowi ,który bedzie musiał go dobic z komunikatem,ze przed zgonem żałował za swój niecny postepek.
    ACTA to jest pała biznesowa,na owieczki bezbronne w swojej niedojrzałości, podejmujące się,na mocy umowy, służyc jako agenci koncernów globalnych w ściganiu wskazanych celów.Bez szemrania i bez twardych dowodów naruszenia domniemanych praw własności.Państwa dawnego obozu to owieczki bez zdolności technologicznej do podstawowej ochrony swoich instytucji. Teren polowań i teren odszkodowań. Obym się mylił.

  105. Jacobsky
    26 stycznia o godz. 15:59
    Nasze diagnozy się zgadzają ale…moim zdaniem to tzw. rynek skretynia ludzi. To wynik wychowania konsumenckiego – pogarda dla wartości humanistycznych (bo kasy nie przynoszą), dla czegokolwiek co kasy nie ma i nie przyniesie. W zamian jednak ppotrzebna jest kompensacja – rozrywka.
    Samo ACTA oceniam jako potencjalne zagrożenie dla demokracji, już i tak korporacje uzyskały pełną supremację nad społeczeństwami a ten akt to wzmacnia.
    Inną sprawą – pospolitym świństwem jest sposób wprowadzenia tej kwestii na nasze podwórko. Po cichu, metoda faktów dokonanych. Jak na klikę z nazwą ,,Obywatelska” zadziwiający lęk przed tymi obywatelami. Już wcześniej – podsłuchy, nielegalne pozyskiwane danych elektronicznych, napad na Antykomora.pl, skryta próba zmiany Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej. Ileż jeszcze takich zmian się odbyło a myśmy ,,nie czytali”? na razie nie ma potrzeby ustawy o ,,obiektywnym informowaniu” jak na Węgrzech bo media ,,obiektywnie” informują o ,,sukcesach” PO, spławiają tematy ich świństewek . Tą ustawę ,,uzupełni” zawsze skarżący się na ,nieobiektywność medioów” PiS? I tyle demokracji…

  106. Jiba
    27 stycznia o godz. 0:11
    ,,Już nie palę, więc w sumie ograniczenia dla palaczy nie powinny mnie irytować, ale irytują. Czy relacji między palaczami i niepalaczami nie powinna regulować kultura osobista?” Pamietam jak pięknie regulowała – wagony dla palących były luzne zaś dla niepalących napchane. Palacze wychodzili na korytarz i dmuchali mi w nos. Bardzo dobra ustawa – dzięki temu moja żona w ciązy mogła mi towarzyszyć do knajpy, mogę wpaść z dzieckiem na piwo (dziecko-soczek). Pięknie się zyło mi na emigracji pod okupacją ,,zakazu”. powrót do kraju oznaczał zatrucie dymem tytoniowym. Rozumiem ,że mam sobie znaleźć lokal dla mnie? Może niech palacze najdują lokal dla siebie? To była dyktatura agresywnych ćpunów a ta ustawa chroni zdrowie wszystkich kosztem WYGODY garstki. Porównywanie ACTA z tym jest nadużyciem. Tu chronione są pieniądze korporacji kosztem nas wszystkich

  107. Przeciez nie o internet i kopiowanie tu chodzi. Chodzi o przymusowe GMO, o koniecznosc od teraz kupowania drogich lekow, bo zamienniki beda nielegalne, o to, ze nie bedzie mozna sobie niemal dorobic klucza do zamku w drzwiach, bo to nieopatentowane, wiec nielegalne. Kierowcy drogich samochodow, nie pogadacie sobie juz z panem Jankiem z warsztaciku za rogiem, zeby dorobil wam srubke, bo to jest namawianie do przestepstwa. O tym tak naprawde sa ACTA, nie o piosenkach Dody i zakazie ich kopiowania.

  108. Kilka słów o umowie ACTA

    Publicyści twierdza, że to spisek i pytają- komu to służy. Rząd lawiruje, premier żongluje oświadczeniami i surfuje po ministrach, puszcza oko, pali głupa. Tworzy się drugie dno, zawierucha w rządzie – zawierucha na ulicy, a zwykły obywatel klaszcze, bo rządowi się należy pytając przy okazji młodych, w jakiej sprawie demonstrują.
    Niby drobna sprawa, a zamęt w państwie jest.

    W jakimś stopniu stara się zachować zimną krew prof. Łętowska, która wskazuje na dwie sprawy – ogólnikowość sformułowań umowy, co może stanowić pretekst w przyszłości do nacisków zewnętrznych na doprecyzowanie prawa krajowego w kierunku preferowanym przez międzynarodowe koncerny, po drugie mamy w Polsce (a świat również) bardzo małe doświadczenie jeśli chodzi o regulowanie przepisami internetu, co powinna skłaniać do powściągliwości i rozwagi.

    Podobało mi się zdanie Palikota – nie powinniśmy się ograniczać umowami takimi jak ACTA, Polska powinna korzystać z możliwości i „podkradać” co się da, póki się da. Postawa godna polskiego parlamentarzysty.
    Nie zwalałbym tego na niewyparzony język, to jest stosunek do świata – cwaniacko-kozacki, stepowo-wolnościowy. I nie ma tu nic do rzeczy inteligencja posła.

    Pzdr, TJ

  109. Az tu nagle – znow jest co czytac .
    Jiba ;
    Pamietam pewna „piesc po zebra ” ale jako raczej kluske w gardle „Jak johny poszedl na wojne” ( rezysera nie bo to staroc chyba 40-letnia ) i prosze o wyrozumialosc , -pewna plaze w okolicach Neseberu (?) Pozdr.

  110. To bardzo dziwna historia.Prawie nikt nie czytał tekstu ACTA.Analfabeci prawni mówią o ustawie ACTA podczas gdy to jest umowa międzynarodowa.Dzisiaj w GW wypowiada się niejaki Krzysztof Grabowski,który przyznaje się,że nie czytał ACTA ale opiera się na opiniach innych osób których znajomość ACTA jest pewnie taka sama jak jego.Ale Krzysztof Grabowski wie,że ACTA zagraża jego wolności.Zagraża bo kończy z bezkarnością kradzieży?
    Obudzili się posłowie.Najśmieszniejsze są wypowiedzi posłów PiS.Europosłowie PiS głosowali gremialnie za przyjęciem ACTA.Poseł PiS był sprawozdawcą komisji sejmowej która ACTA zaakceptowała.O co więc chodzi?O to,że pokazano totalne nieprzygotowanie posłów do pełnionych funkcji?Ich nieuctwo i głupotę?Obłudę i hipokryzję?Przecież to normalna praktyka polskiego parlamentu i polskich posłów.Niedouczonym prostakom powierzono podejmowanie decyzji i nagle wydało im się,że dostąpili boskiej mocy wszechwiedzy.Przecież oni przeważnie na niczym się nie znają i niczego nie potrafią.
    Większość instytucji mających zaopiniować projekt umowy nie odpowiedziała na pismo min.Zdrojewskiego.Dzisiaj pyszczą z TVN na czele.
    Żyjemy w kraju totalnej nieodpowiedzialności.Nikt za nic nie odpowiada,nikogo nie pociąga się do odpowiedzialności.Państwo jest słabe,fatalnie zarządzane,władza bez przerwy ugina się pod szantażem poszczególnych grup społecznych.Zniknęło pojęcie dobra wspólnego.Lekarze odmawiają przestrzegania prawa i rząd im odpuszcza.Strażacy protestują i mają.Bandy rozwydrzonej młodzieży nie mające pojęcia o co chodzi w obronie rzekomo zagrożonej wolności wyczynia burdy na ulicach.
    Czego chcemy i dokąd zmierzamy?

  111. Donald Tusk popularyzuję Kartkę z Podróży.
    Cie choroba! Te anarchisty to diabeł nasłał!

  112. Porywali ludzi z ulicy w biały dzień. „Mieli nas brać żywcem tylko po to, żeby móc torturować” – wspomina jeden z uprowadzonych. Trafiali oni do obozów koncentracyjnych, gdzie albo ginęli, albo zostawali „transferowani” – wyrzucani z samolotów do oceanu. Taki los spotkał 30 tys. Argentyńczyków, którzy wydali się „podejrzani” dla własnego rządu. „Brudna wojna” trwała w tym kraju siedem lat – od 1976 do 1983 roku.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Obiecywali-lepsze-zycie-a-zrzucali-z-samolotu-do-oceanu,wid,14192160,wiadomosc.html
    ———————
    Istnieją tacy, którym nie podoba się stan wojenny.
    Ciekawe czy podobałaby się im taka wersja?
    Nasz to betka…….

    Wiem że nie na temat, ale nie mogłem się oprzeć….

  113. Mimowoli czuję się wyrzutkiem poprawnego politycznie, „nowoczesnego” społeczeństwa UE i reszty cywilizowanego świata. Przynajmniej w dwóch sprawach.
    1. Jako „niepoprawna” palaczka jestem dyskryminowana, do czego zdążyłam jakos tam przywyknąć. I nie wychodzę na ulicę w obronie mojej palackiej wolności. Od zawsze nie paliłam nikomu prosto w nos, jeśli był niepalący (z szacunku dla mających inaczej). Ale jeśli w tzw. przestrzeni publicznej na powietrzu (poza przystankami autobusów itp.) tez jestem źle widziana, a także na moim prywatnym balkonie, to juz paranoja.
    2. Jeśli chcę sie napić piwa w przestrzeni publicznej, poza pubem, czy kawiarnianym ogródkiem np. na ławeczce w parku, czy na terenie dworca PKP (w pociągu juz wolno, a to tez przestrzen publiczna), grożą mi sankcje.
    A teraz z innej beczki, internetowej. Kto obroni moją wolność i prywatność, bynajmniej nie w dziedzinie danych wrażliwych, tylko podstawowych?.
    Od pewnego czasu, odbierając poczte elektroniczną, codziennie dostaje porcję IMIENNYCH (z imienia i nazwiska) propozycji od różnych banków, firm promujących nadzwyczaj korzystne loterie, wyjazdy do luksusowych ośrodków rekreacyjnych w kraju i na świecie itp. itd.
    Skąd ci wszyscy ONI wiedzą, że ja to ja???!!!

  114. Otago, „Johnny poszedł na wojnę” wyreżyserował Dalton Trumbo. Film jest z 1971 roku
    http://www.youtube.com/watch?v=yz6dAxRIwBY&feature=related
    Pozdrawiam

  115. sławczan,

    moim zdaniem nie ma co panikować. Cyfrowy dżin w formie wymieniania plików dawno wylazł z butelki i nie da się go zagonić do niej na powrót. Odpowiedzią na ACTA będzie być może równoległy Internet lub inna forma robienia tego samego, przed czym teoretycznie ma chronić ACTA. Nie tracę wiary w ludzką pomysłowość, zwłaszcza jeśli chodzi o nowoczesne gadżety.

    Pozdrawiam

  116. sławczan,

    co do wychowania konsumenckiego – pełna zgoda, a także co do uwag w kwestii ACTA a palacze papierosów.

    Pozdrawiam raz jeszcze.

  117. Passent nazywa kraje azjatyckie zlodziejami. Skandaliczny brak rozwagi. Bo jak tak mozna oskarzac polowe ludnosci swiata ! Na jakiej podstawie ? Gdzie sa dowody ?
    To prowokacja, a gdy doprowadzi do konfliktu czy Passent pojdzie walczyc ? Czyje dzieci wysle by waczyly za jego prowokacje ?
    A w rzeczywistosci to US i UE wiecej kradna od Azji i reszty swiata.
    W olimpiadach przedmiotowych dzieci z Azji regularnie wygrywaja. Nawet olimpiady jezyka angielskiego wygrywaja azjaci. Pamietam wyniki jednej z nich, wygral Singapore, Brytania zajela 9 miejsce, USA 10 !
    Poziom szkolnictwa jest wyzszy w Azji, co oczywiscie musi byc rowniez widziane w tworczosci. Ale w liczbie patentow na glowe mieszkanca USA zdecydowanie przewyzszaja. Nic w tym dziwnego. USA maja dobrze rozwinieta ochrone prawna pywatnej wlasnosci co zacheca tworcow z calego swiata do rejerstrowania swych dziel w USA. Od 1980 jest mozliwe w UsA zakwalifikowanie sie na bezwrotna zapomoge na rozwoj wynalazkow co rowniez przyciaga tworcow z calego swiata. Unia ma podobny program. Obcokrajowcy rowniez sie kwalifikuja. Firmy globalne przeniosly swe R&D do Azji ale wynalazki tam wypracowane rejerstrowane sa w krajach siedzibach (glownie w UE i USA). I oczywiscie klusownictwo swiata zachodniego sciaga talent na zachod. To jest zlodziejstwem bo kraje nie otrzymuja zadnej rekompensaty za szkolenie. Np na jednej z debat budzetowych w Brytani, po ogloszeniu ciec budzetowych ktos zapowiedzial ze w ich wynuku w Brytani zabraknie 20 000 pielegniarek. Minister odpowiedzial ze nie zabraknie, zwerbuja z Azji, Europy Wschodniej i Afryki.

  118. TO
    Oskarzanie wszystkich w kolo o chciwosc, ktorzy poprzez swoja dzialalnosc, albo prace staraja sie uzyskac jakis zarobek, wynagrodzenie, albo nawet zysk, tak jak to czynia np. hotelarze z Davos, jest nieporozumieniem i gleboko niesprawiedliwe.
    Chciwosc jest bezwglednym dazeniem do uzyskanie zysku za kazda cene i to nawet niezaleznie od jego osobistego pozytku.
    Chciwosc jest jednym z 7 Grzechow Glownym w chrzescijanstwie, predysponujacym delikwentow, ktorze jej ulegaja, bezposrednio do piekla.
    Proba oparcia naszej zachodniej cywilizacji po dwoch tysiacleciach rozwoju nagle na chciwosci i czynienie z niej jeszcze do tego cnoty i jedynego motoru rozwoju, skonczy sie dla naszych spoleczenstw katastrofa. Darwinizm spoleczny propagowany przez apologetow chciwosci nie jest dalszym krokiem rozwoju naszej cywilizacji, ale jej zaprzeczeniem i koncem.
    To nie hotelarze z Davos sa ostoja chciwosci w wspolczesnym swiecie, ale calkiem inne kregi gospodarcze. Sa nimi ludzie osiagajacy na nieszczesciu innych 20% rendyty, potrafiacy nawet nagiemu jeszcze siegnac do kieszeni, tlumaczacy swoje poczynania swoim przeznaczeniem, ktorym rzekomo jest wszechmocna i wszystko uswiecaja chciwosc, jedyny motor naszych poczynan.
    Moze zgadza sie to takze w Pana przypadku, panie PO, ale nie w moim. Ja sobie wypraszam i jestem przekonany, ze takich jak ja jest jeszcze kilku, wlaczajac w to takze hotelarzy z Davos i ich pracownikow.

  119. Aleksander (13:26 )
    Trafnie zauważa:
    „Żyjemy w kraju totalnej nieodpowiedzialności.Nikt za nic nie odpowiada,nikogo nie pociąga się do odpowiedzialności.Państwo jest słabe,fatalnie zarządzane,władza bez przerwy ugina się pod szantażem poszczególnych grup społecznych.Zniknęło pojęcie dobra wspólnego.Lekarze odmawiają przestrzegania prawa i rząd im odpuszcza.Strażacy protestują i mają.Bandy rozwydrzonej młodzieży nie mające pojęcia o co chodzi w obronie rzekomo zagrożonej wolności wyczynia burdy na ulicach.”

    Nieszczęściem tego rządu jest dodatkowo, beznadziejny, niepewny i populistyczny koalicjant (jest to duży kłopotek) oraz bezwzględna,
    totalna nie zważająca na interes kraju opozycja.
    Wszystko to wygenerowane przez podzielone, otumanione i słabo wyedukowane społeczeństwo.

  120. Celem zwalczania epidemii mentalnej w blogosferze….

    z dedykacja dla Swiatowida-Falicza….

    Jezyk dyskrymninacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Glempa, Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Li tylko dlatego warto bylo napisac Strach, nie wspominajac o faktografii. Jaroslaw Kaczynski okreslil charakter Strachu jako typowy paszkwil. Abp Jozef Zycinski mowil o ocieraniu sie o sadyzm. Warto pamietac tzw. “pogadanki J.R. Nowaka i Boguslawa Wolniewicza w kosciolach po publikacji ksiazek Grossa. Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia, tak uwaza wiekszosc Polek i Polakow. Nie zgadzam sie jednak ze zdaniem, ze ksiazki Grossa sa antypolskie. Zainteresowanym polecam rowniez wszystkie ksiazki Henryka Marka Brodera (Polaka-Zyda, urodzonego w Katowicach, obecnie jednego z najlepszych publicystow niemieckich), ktory w polaryzujacy sposob opisuje druga strone konfliktu na Bliskim Wschodzie. Niektorzy uciesza sie ksiazka polecana przez Le Monde diplomatique autorstwa Stefana Zgliczynskiego “Antysemityzm po polsku”. Interesujacy jest szosty numer Znaku z roku 2000 traktujacy o Shoa i zagrozonej pamieci. Pamietne jest rowniez stwierdzenie Krasnodebskiego o szczycie cierpienia i miejscu tylko dla jednego, stad pamiec o Zydach, a zapominanie cierpien Polakow. O Krasnodebskim napisalem juz w tym blogu i nie sadze, ze warto go komentowac lub cytowac jako przyklad zwolennika wielokulturowosci. Krasnodebski najwyrazniej widzi siebie samego. Podobnie postrzegaja swiat Lizakowi Ludzie. Krasnodebski nie widzi jednak, jak go postrzegaja studentki i studenci w Bremie. Nie dziwi mnie jednak reakcja na zmiane pradygmatu postrzegania Polakow li tylko jako ofiary. Sa to niewygodne prawdy i trudne do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji. Nie ma tez potrzeby licytacji, bo rachunek jest bardzo prosty. Z niego tez wynika jakosc percepcji zaglady. Przy tym nie chodzi o rywalizacje ofiar, tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Szkoda, ze w blogosferze pojawiaja sie glosy przeciwne. Postrzeganie zaglady i rola ofiar oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”. Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie zniszczyl, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade. Nie ma rowniez miejsca na symetryczne postrzeganie problemu w kontekscie My-antysemici -Wy-stalinowcy.

  121. jak słusznie zauważyła mag/”mag25 stycznia o godz. 23:27″- ponad szczątkowymi racyjkami- zaczynają się fluktuacje ZMIANY POKOLENIOWEJ w naszym kraju. Zasadniczym dylemetem w tym procesie będzie to- jak TO się odbędzie i CO będzie jądrem zwierzchnictwa wchodzących do gry następców pokoleniowych.
    Wśród młodych Polaków, zauważa się frakcje kontynuatorów obecnego , oraz „rewolucjonistów”, którzy do dotychczasowego już nie przystają, a własnego , w sposó świadomy jeszcze nie potrafią uchwycić…
    Ci pokojowi, to przeważnie „kalka” medialnej polityki, a to jest niezbyt dora zapowiedź JUTRA , które oni będą tworzyć. „Rewolucjoniści” to niestety „internetowa gawiedź”- która potrafi w realnym świecie żyć „na pół gwizdka”. Obcując z nimi, ma się wrażenie, że to jakieś zaprogramowane via internet klony, które wpadają do realu na chwilę- żeby wykonać kilka stadnych,nieuświadamianych przez poszczególnych „ziomali”- zachowań.
    W moim przekonaniu, bez WIELKIEGO RESETU- JUTRO będzie tylko gnuśniejącym DZISIAJ, stworzonym przez pokolenie , któremu zarakło czasu i możliwości dla osiągnięcia pełni własnego rozwoju…

    Sebastian,

  122. Aleksander
    27 stycznia o godz. 13:26
    „Żyjemy w kraju totalnej nieodpowiedzialności. Nikt za nic nie odpowiada,nikogo nie pociąga się do odpowiedzialności.Państwo jest słabe,fatalnie zarządzane,władza bez przerwy ugina się pod szantażem poszczególnych grup społecznych.Zniknęło pojęcie dobra wspólnego.Lekarze odmawiają przestrzegania prawa i rząd im odpuszcza.Strażacy protestują i mają.Bandy rozwydrzonej młodzieży nie mające pojęcia o co chodzi w obronie rzekomo zagrożonej wolności wyczynia burdy na ulicach.
    Czego chcemy i dokąd zmierzamy?”

    Mój komentarz

    Zgadzam się, że odpowiedzialność, to towar deficytowy, szczególnie u polityków. Żyjemy w kraju „totalnej nieodpowiedzialności” (w porównaniu do naszych zachodnich sąsiadów), co się ujawnia cyklicznie przy okazji potknięć politycznych rządu, spektakularnych wydarzeń, wypadków, samobójstw, czy powodzi. Jest to jak najzupełniej normalne, że tego typu zdarzenia obnażają nieodpowiedzialność nie tylko polityków, ale wszystkich służb od góry do dołu.

    Zgadzam się przy tym, że na politykach spoczywają największe zobowiązania. Stosunek do prawa zwykłych obywateli jest ambiwalentny, a obywateli polityków, co jeszcze gorsze, interesowny. To się zazębia bardzo łatwo, powstaje sprzężenie zwrotne, które doskonale działa, nie do przełamania apelem, demonstracją, ustawą, zaostrzeniem. Na to są potrzebne lata pracy.

    Taki jest stan faktyczny. Duża część obywateli, gdyby im zadać pytanie, jak zmusić obywateli do przestrzegania prawa, odpowiedziałaby zgodnie ze swoją nieobywatelską intuicją – zmusić. Na co czekają z utęsknieniem radykałowie jako na swoja rację bytu.

    Zapewne mniejszość obywateli powie, że trzeba działać systematycznie, uczestniczyć, organizować się, zakładać stowarzyszenia, działać z planem w ręku, a nie poprzez odruchowe reakcje uliczne.
    Im lepiej zorganizowani obywatele, tym lepiej zorganizowane państwo.
    Z jednej strony państwo dyktujące, to jest państwo „łatwe”, co nie oznacza państwo silne, ale z drugiej – państwo niekonsekwentne i łaszące się do obywateli jest jeszcze mniej silne.

    Dziwią mnie wypowiedzi niektórych gorącogłowych socjologów z tytułami, którzy twierdzą, że internet, społeczności internetowe, zwoływanie się, młodzi, to nowy dynamizm – nowa era, nowa jakość, a najradykalniejszy jest Żakowski podnosząc spontaniczne, chaotyczne, emocjonalne protesty do rangi dziejowego wydarzenia – aktu zniesienia niewolnictwa w USA.

    Skąd ta ekstremalna ekscytacja u mężów uczonych i doświadczonych publicystów?

    Pzdr, TJ

  123. Jiba (1:13)
    „Nie odciągasz mnie od codzienności, codzienność zabarwiamy sobie sami”
    Niewątpliwie – ładnie wyartykułowane – tyle na nasze własne barki bierzemy 🙂
    (przed i po znaczku „:)” trzeba zostawić po co najmniej jednej spacji)
    I to jest bardzo dobra nowina!

    Faktycznie, Lord Jim, ten to był dopiero UWIKŁANY. Jak wspomniałem wcześniej, „Rzeź” ma inną wymowę dla starszego pokolenia (oczywiście uśredniając) – widzi się całkiem serio uwikłania tej czwórki, komedia robi się czarna. Zatem – niech żyje pokoleniowa zmiana. Podoba mi się, powiem wprost, „rzucanie bomby na stół”. Trzeba też wiedzieć, jaką bombę, jak rzucić, czy warto marnować amunicję, czy stół wytrzyma, czy to jest dla rozrywki tylko, itp detale. To jest sztuka życia w konfrontacji z konfliktami codzienności. Przypominam sobie, że konflikty mnie przerażały, uciekałem od nich i zaszywałem na uboczu, schodziłem z linii ognia, mam nadzieję, że nie często wchodziłem pod stół.
    Tak jest, wymiana pokoleniowa, ale czy młode pokolenie (uśredniając) uniesie ciężar? Polskie przemiany są „zbyt powolne” – duuuużo wody Wiśle ma przepłynąć jeszcze, są one trudne, skondensowane i szybkie, gwałtowne, emigrowanie po świecie wyostrza widzenia grajdołka. Wszystko siedzi w głowie, najważniejszym organie od wszystkiego.

    Utożsamiam się z prawnikiem z „Rzezi”, chyba już tylko siłą naszej tutaj rozmowy, bo jest on najbardziej spięty, pomijając kobiety (bo im Freud już przypisał rolę histeryczek – metaforycznie mówiąc), w nim narasta chęć wyzwolenia. Gdy Walter dzwoni po raz ostatni, niespodziewanie przemoczony i wysuszony telefon działa, rozlega się cisza … prawnik jest wyzwolony, to tego jednak parł / coś go wewnątrz pchało (niepotrzebną wersję skreślić).

    Ale zostawmy już ten zbity na miazgę towar od reżysera w matni. Czy oglądałaś nominowany do Oscara film Payne’a z Clooneyem, dzieje się na Hawajach (The Descendents)? Dla mnie kontrowersja w ocenie. Pozdrawiam

  124. W ten oto sposób z Platformy Obywatelskiej wyrosła nam… Milicja Obywatelska.

  125. Bywalec 2 (15:18)
    „Oskarzanie wszystkich o chciwosc … np. hotelarze z Davos, jest nieporozumieniem i gleboko niesprawiedliwe.” Jak to dobrze, że nie jestem sprawiedliwym sędzią, tylko zwykłym telegraficznym observerem. Jednakowoż zauważę, że we frazie: „Proba oparcia naszej zachodniej cywilizacji po dwoch tysiacleciach rozwoju nagle na chciwosci i czynienie z niej jeszcze do tego cnoty i jedynego motoru rozwoju … „ tkwią dwa nieumyślne przeoczenia.

    (1) W rozmowie z TJotem (przewrotnie zwanej przeze mnie „awanturą”) rozdzielałem CHCIWOŚĆ (jeden z 7 grzechów głównych) od DBANIA O WŁASNY INTERES, tak jak to ujmuje niepopularny moralista Adam Smith. Ale to drugie jednak jest aprobowane jako napęd i źródło zdrowej motywacji. I ta akceptacja jest raptem od 3-4 stuleci, nie od dwóch tysiącleci. Najpierw był feudalizm i zastój, dopiero potem przyszło oświecenie i kapitalizm. Tak sobie tę historię układam i procesy łączę, ale może się mylę.

    (2) Próbuję wykazać, że niewątpliwy przełom około roku 1980 nie polega na oparciu rozwoju jedynie na CHCIWOŚCI, bo takie postawienie jest przesadne. Film „Wall Street” (1987) jest ostrzegającą publiczność fabularyzacją rzeczywistości, przejaskrawioną, powiedzmy jednostronną. I proszę zauważyć, że dalsze ostrzeżenia nie idą w tym kierunku. Weźmy dobry przykład z życia biznesu, Mitt Romney i jego konsultacje biznesowe, udział w zarządzaniu Bain Capital, firmy która robiła mniej więcej to, co zarzuca się w tym filmie, przekształcała firmy, co prowadziło do zwalniania pracowników, potem zatrudniania nowych – celem oczywiści był biznesowy zysk, dla Romneya łącznie zdaje mi się $250mln (raczej nie jest on miliarderem). Ale czy to była grzeszna CHCIWOŚĆ, czy kapitalistyczne DBANIE O WŁASNY INTERES. To że facet ubiega się o ważny urząd świadczy o tym, że sąd amerykańskiej opinii publicznej nie jest bardzo surowy dla tych praktyk. A jak to wygląda w wychwalanym chińskim, rosyjskim, brazylijskim modelu z państwowymi megakorporacjami (patrz ostatni numer „The Economist”)? To że Kołodko utrzymuje, iż na amerykańskich uniwersytetach dominuje hasło – filmowe jedynie – „greed is good”, to nie musi to być prawdą. To że polska dystrybucja filmowa tłumaczy techniczny (finansowo) tytuł Margin Call, na „Chciwość”, nie świadczy, że chciwość jest w centrum, a już napewno nie jedynym motywem i przekazem filmu.

    Jest oczywiście wiele przypadków przestępstw finansowych. Obama zapowiedział powołanie nowej agencji ścigającej, he-he. Są masowe przypadki niewrażliwości. Niewrażliwość nie musi być chciwością, poprawa systemowych rozwiązań jest niewątpliwie potrzebna. Na jaką skalę? Nierozważna też była polityka rządów (w ostanich latach USA, także Hiszpanii, Irlandii) pchania ludzi w objęcia Franny & Freddie (quasi państwowych banków hipotecznych) oraz banków. Soros kupując na korzystnych warunkach niepewne obligacje rządów strefy euro (na bodaj kilkaset milionów) i w Davos rozpaczliwą retoryką nakłaniając do naprawy budżetów jest CHCIWY, czy tylko DBA O WŁASNY INTERES? Napewno robi dobrą robotę propagandową i przy okazji dba o mój interes. I proszę nie robić do mnie takiej srogiej miny, bo sprawa ma swoje „za a nawet przeciw”. I dlatego będziemy do niej wracać.

  126. Drogi Sebastianie!
    Dzięki za zrozumienie/wsparcie.
    Tak, tak, tak! – „bez wielkiego resetu jutro będzie tylko gnuśnym dzisiaj” (wybrzmiałeś ciut patetycznie, ale słusznie).
    Upieram się przy metaforze Gospodarza piszącego o krasnoludkach. Pociągnęłam ten wątek, ale mało kto go pociągnąl (np. Jiba).

  127. ET
    27 stycznia o godz. 16:35
    Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie zniszczyl, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade.
    W zasadzie już nie chciałem się już odzywać na tym blogu – przyczyna wymieniona przez Grace 26 stycznia o godz. 16:44. Tym nie mniej to co pan pisze to już nie symetria a asymetria. I kim się czuje p. Broeder, najlepiej jego samego zapytać – to ,że urodził się w Katowicach nie znaczy ,że jest Polakiem.

  128. Sebastianz 27 stycznia o godz. 16:57
    Bardzo trafna obserwacja!
    Pozdrawiam

  129. Nasłuchałem się dzisiaj .Mróz.przy komputerze siedzę w ciepłej chałupie.
    M.innymi,że „kapitał społeczny” wzrósł raptownie i że jest mnóstwo pomysłów jak w „epoce cyfrowej” regulowac prawa i zapłaty za „wytwory intelektualne”. Oraz ,że zgredy takie jak ja,tkwiące ciągle w „epoce analogowej”,nigdy tego nie pojmą i stają w poprzek.Mnie to fuk jak mówią bracia Czesi bo byłem digitalny jak ich jeszcze na świecie nie było.Na Ural1 równania metodą Runge Kutta rozwiązywałem.IPN zna szczegóły.
    Kłopot mam z płycizną tej dyskusji.
    Najeżonej nowomową i skoncentrowanej
    na kulturze .Głównie popkulturze.Mam podobne zdanie o rządzących jak prof Łętowska.Jednak niosą odpowiedzialnośc
    Zgraja publicystów i tzw socjologo/
    politologo speców pieprzy w natchnieniu z pełną swiadomością,że mogą im skoczyc bo media są wolne.Nawet od myślenia.A tu państwo gorze.Owieczka bezbronna.

  130. Nie jest tajemnicą, że amerykańskiemu rządowi szczególnie zależy na przyjęciu umowy przez Polskę i kraje Unii Europejskiej. Dzięki temu porozumieniu USA będą mogły łatwiej ścigać w Europie osoby podejrzewane o piractwo i działanie na niekorzyść amerykańskich koncernów muzycznych i telewizyjnych (źródło TVN24)

    Oto dowód :

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/376928,ambasada-usa-nadzoruje-sejm-skandal-z-acta.html

  131. Jak potężne jest lobby stojące za ACTA, kto za tym stoi?
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę, którą można wyciągnąć.
    Mając dane internautów, można bez problemu wystąpić o odszkodowania itp, i nagle do internauty ( lub jego rodziców) któregoś dni przychodzi pismo od kancelarii Greenbaum& Goldbloom z propozycją ugody za naruszenie praw autorskich twórcy X i Y którego reprezentują, na kwotę np. 4000 USD, w przypadku braku wpłaty zaczyna się sprawa w jakimś e-sądzie ( 30 spraw z szablonu na godzinę) i nagle okazuje się ze internauta jest winien 50 K USD, polski komornik ściąga kasę i przesyła do pozywającego. Kancelaria kasuje swoje 40% i jest zadowolona. W grę mogą wchodzić setki tysięcy takich spraw.

  132. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Aż tu nagle…(?)

    „ACTA to pierwszy poważny krok do orwelowskiego świata totalnej kontroli nad społeczeństwami.” ?

    Naja …
    http://zaprasza.net/a.php?article_id=31717

  133. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Miota się Donaldem na wizji i fonii (…) Niestety, druga kadencja jeszcze trochę potrwa. W jakim kraju się potem obudzimy? Strach się bać (…) Mam swoje antysemickie pomysły”

    http://kontrowersje.net/tresc/tusk_odda_i_podpisze_wszystko_dopoki_jego_podpis_bedzie_cos_znaczyl

  134. telegraphic observer
    27 stycznia o godz. 18:11

    Nie sądzę by budowanie cywilizacji na chciwości było dalekosiężnym projektem. Wszystko będzie towarem.
    Lojalność, miłość, praworządność, wszystko na sprzedaż.
    Dżungla, to mało powiedziane.
    Cywilizacje wymagają moim zdaniem innego spoiwa.
    A przynajmniej tak było dotychczas.
    Jakieś wartości oprócz złotego cielca muszą istnieć.
    Inaczej po co żyć?
    Chyba że założysz, że zawsze będą naiwniacy i idioci…..
    -altruiści
    -szlachetni
    -idealiści
    -współczujący
    -empaci
    Tylko, jak długo przetrwają tacy niedostosowani społecznie?

  135. jasny gwincie;godz 10:05.
    Moja odpowiedz do ciebie nie przeszla,zostala skasowana,prawdopodobnie
    nie podobal jm sie dolaczony do wpisu ling.
    Moze pozniej sprobuje jeszcze raz bez lingu.

  136. Jest tak, że np. właściciel kafejki internetowej nie może w tej chwili puścić radia tak, by słyszeli go klienci, no chyba że zapłaci ZAIKSowi rozliczając się za każdy utwór z aptekarska dokładnością. Ale już Ci sami klienci w tym czasie w zasadzie bezkarnie mogą ściągać najnowsze płyty, filmy i inne dobra nielegalnie: „ale wszyscy tak robią”. Nie wiem czym są tak naprawdę ACTA, nie czytałem, znam z medialnej papki ale historia zwróciła uwagę na problem praw autorskich. Myślę, że albo poluzujemy prawo własności poza siecią albo dociśniemy to w sieci. Może jednak spotkajmy się gdzieś po środku?

  137. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Akurat tę sprawę Kaczor póki co rozgrywa rewelacyjnie (…) Oby Twoim wielbłądom nigdy nie zabrakło wody (…) Nie ma najmniejszego powodu, żeby strzelać do nieprzyjaciół naszych wrogów (…) Przyznanie się, że PiS dało dupy i przeproszenie, jedyni politycy, którzy zareagowali jak ludzie” http://kontrowersje.net/tresc/acta_uspie_te_rewolucje_w_jeden_dzien_i_z_reki_mi_beda_jesc_zniewolone_tlumy

  138. Z okazji Dnia Pamięci Ofiar Zagłady Paula Celana „Fuga Śmierci”.
    Czytana dziś przez Ryszarda Krynickiego w Centrum Kultury Żydowskiej na Kazimierzu przez Ryszarda Krynickiego.

    Czarne mleko świtania pijemy je zmierzchem
    pijemy południem i rankiem pijemy je nocą
    pijemy i pijemy
    sypiemy w przestworzach hen grób tam nie leży się ciasno
    Mieszka w domu ów mąż ten igra z wężami i pisze
    i pisze gdy się ściemnia do Niemiec twe włosy złociste Margarete
    to pisze i staje przed dom a gwiazdy się iskrzą on gwiżdże na psy swe gończe
    i gwiżdże na Żydów też swych i każe grób sypać pod ziemią
    rozkaz nam daje no grajcież do tańca

    Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
    pijemy cię rankiem południem pijemy cię zmierzchem
    pijemy i pijemy
    Mieszka w domu ów mąż ten igra z wężami i pisze
    i pisze gdy się ściemnia do Niemiec twe włosy złociste Margarete
    Twe włosy spopielone Sulamit sypiemy w przestworzach hen grób tam nie leży się ciasno

    On krzyczy ryć głębiej w głąb ziemi wy jedni wy drudzy śpiewać i grać
    i sięga do pochwy po stal wygraża ma oczy niebieskie
    ryć głębiej łopatą wy jedni wy drudzy do tańca wciąż grać

    Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
    pijemy południem i rankiem pijemy cię zmierzchem
    pijemy i pijemy
    mieszka w domu ów mąż twe włosy złociste Margarete
    twe włosy spopielone Sulamit on igra z wężami

    On krzyczy grać słodziej tę śmierć śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
    on krzyczy ciemniej pociągnąć po skrzypcach potem w przestwór wstąpicie jako dym
    potem grób posiądziecie pośród chmur tam nie leży się ciasno

    Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
    pijemy południem śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
    pijemy cię zmierzchem i rankiem pijemy i pijemy
    śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec jego oczy niebieskie
    i trafia cię kulą z ołowiu i trafia dokładnie
    mieszka w domu ów mąż twe włosy złociste Margarete
    psy szczuje na nas swe gończe w przestworzach daruje nam grób
    on igra z wężami i marzy śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec

    twe włosy złociste Margarete
    twe włosy spopielone Sulamit

  139. Moje wpisy dzisiejsze na temat maltretowania Jana Widackiego przez sąd Polski i o korupcji ministra Sawickiego zamieściłem dziś dwukrotnie. Dwukrotnie zostały wykoszone przez dzielnych cenzorów Redaktora. O czym donoszę z wściekłością i obrzydzeniem. Linki o wydarzeniach bez komentarza zostały zarejestrowane o 13.56 i 13.58. Ciekaw jestem czy Sawicki jeszcze jest ministrem?

  140. ET
    27 stycznia o godz. 16:35
    Lata 1989-2012+ beda pamietane jako okres martyrologi polskiej pod pseudo rzadami namiestnikow swiatowego imperializmu. Efektem jest/bedzie ‚zaglada’ Polski absolutna i calkowita. Straty ludzkie osiagnely juz ponad 5 milionow polakow a straty materialne przewyzszaja te z lat II WS. Jaki jest cel gledzenia o przesladowaniach zydow 70 lat temu? To temat oklepany i wyczerpany. Kazdy dzien obecnej martyrologi przybliza Polske do zaglady absolutnej. Przy pelnej ignorancji tzw inteligencji. Bo inteligencja nie dorosla by miec inteligencje. Co rowniez jest charakterystyka obecnej martyrologi.

    Polecam wiec zajac sie czyms bardziej ambitnym. Kazdy moze bredzic o latach zaprzeszych i dobrowolnie je interpretowac. Oczywiscie zgodnie z tredami obecnej mody czym jest anty-rosyjskosc i wasalizm wobec zachodu. To niczym cie nie wyroznia sposrod oblakanych, rzadnych krwi i odwetu mas. Postaraj sie o bardziej ambitne posty, przedstaw swa wizje Polski za 5 i 10 lat. Celem ludzi ponad przecietnych pwinno byc pozytywne wplywanie na przyszlosc. A ty gledzac o czasach zaprzeszlych pokazujesz ze nie jestes nic pozytywnego dla ludzkosci zrobic bo przywykles do pasozytnictwa na przeszlosci.

  141. jasny gwint

    Welcome to the club! Moje wpisy zostały dziś wykoszone trzykrotnie. Szczerze mówiąc, zaczynam wątpić, czy tu rzeczywiście jest jakaś osobna cenzura, a skłaniam się raczej ku przypuszczeniu, że to robota samego p. Redaktora – takie małe ciach! a ile pełnozębistej radości – trzeba korzystać póki czas, latka lecą i coraz trudniej o tak pełny uśmiech, żeby szparagi w poprzek móc wtrykać. A i kłopot z głowy, bo pretensje pewnie się pojawiają stąd i zowąd, i jeszcze stamtąd, co to wiadomo, więc następnej książki mogą nie zechcieć wydać, albo co…

    Śmieszne to i straszne za razem.

  142. na smolny

    Zwracam ci uwagę że w takim wypadku wystarczy samo podejrzenie i twoje dane zostaną przekazane do USA.

    Odnośnie red. D. Passenta chciałbym zwrócić uwagę zmianę jego stanowiska w sprawie ACTA. Początkowo, w Loży Prasowej poparł jednoznacznie rząd w tej sprawie. To samo zrobił p. Wołek. Przeciw była p. Jankowska i p. Szułdrzyński .
    Wtedy red. Passent gorąco bronił ACTA.

    Teraz nie jest już taki stanowczy .
    Pprzedstawia swoje refleksje na temat tego co się dzieje unikając jednoznacznego stanowiska.
    Przewiduję że w następnym felietonie przyłączy się już do protestów i skrytykuje – delikatnie – rząd. Może nawet wskaże winnego.
    Poczekamy.

  143. slawczan
    27 stycznia o godz. 12:14
    A czy ja gdziekolwiek postawiłam znak równości między ACTA a ustawą o paleniu?
    Podałam tylko kilka przykładów, w których państwo trzyma obywateli za twarz, a ACTA jest kolejnym, co nie znaczy, że równorzędnym.
    co do fajek – Zauważ, że nietolerancja dla palaczy pośród niepalaczy mocno wzrosła. To juz nie te czasy, kiedy pytanie,a właściwie stwierdzenie: nie będzie ci przeszkadzało, jeśli zapalę? – nie jest formalnością. Kiedys przeważnie machano ręką – och, nie, co ty, pal, co mi tam. Dziś jest inaczej. Niepalacze głośno domagają się dbania o swoje zdrowie i mają zupełną rację.
    Myślę, że właściciel knajpy, z której wyszedłby piętnasty niepalący klient, sam zacząłby się zastanawiać, jak tu zrobić, by było miejsce dla jednych i drugich. A tymczasem on to MUSI zrobić, bo przyjdzie frajerzyna z linijką (kolejne urzędnicze stanowisko) i wlepi mu mandat.
    cd jutro, bo późno
    Miłej nocy

  144. @ET napisał: „antypolonizm nikogo nie zniszczyl”.

    Ty kpisz czy o drogę pytasz????!!!

  145. jasny gwincie; godz 10:05.

    Masz racje Lizak to madry i odwazny facet z duzym talentem polemicznym i wiedza.
    To wszystko prawda,ale jego kuku na mumiu na punkcje Zydow ostatecznie
    i definitywnie go dyskwalifikuje. A szkoda.

  146. Az tu nagle ACTA ad persona,
    Ona naga,
    A reszta w pidzamach,
    Ona ciagle niezadawolona,
    A Oni radza jak ja,
    ubrac w wiezienne kimona.

  147. „…Pracownica ambasady USA w Warszawie dzwoniła do polskiego Sejmu i wypytywała się o dyscyplinę partyjną podczas głosowania nad dezyderatem do premiera ws. ACTA….”
    podaje rezymowa Wybiorcza

    Jezeli ktos mial jeszcze watpliwosci o co chodzi…

    Z drugiej strony to (ACTA) moze paradoksalnie ograniczyc ilosc amerykanskiego chlamu.

  148. Ted
    28 stycznia o godz. 1:29

    http://etfdailynews.com/2012/01/25/the-massive-debt-bomb-7600000000000-dollars-of-debt-must-be-rolled-over-in-2012/

    Warto przeczytac…”

    Pewnie, ze warto.
    Mnie Ted interesuje mechanizm, ktory polega na tym, ze w celu zwiekszyenia plynnosc „rynkow finansowych” (ostatnio zrobilo to ECB – europejski bank centralny) dano bankom mozliwosc dostepu do gigantycznych pieniedzy na bardzo niskie oprocentowanie (przepraszam „znawcow i purystow” jak cos przeinaczam) a te banki potem udzielac beda kredytow i umozliwiac roll-over-y poszczegolnych panstw wedlug rynkowego oprocentowania.
    Dla mnie jest to niezrozumialy idiotyzm.

    http://www.reuters.com/article/2012/01/27/us-davos-draghi-idUSTRE80Q15K20120127
    „…Draghi said it was not yet clear whether the nearly 500 billion euros the ECB pumped into the banking sector in a cheap three-year liquidity operation…”

    Inaczej mowiac ECB daje pol billiona (500 milardow Euro) bankom na 3 lata na 0.25%.
    Banki pozyczaja te pieniadze panstwom zalozycielom ECB na powiedzmy 5% co daje prawie 25 miliardow rocznie zysku bankom – z czego polowa pojdzie na premie zapracowanych…bankierow.

  149. Pani Tereso Stachurska,

    Milo mi, ze TEN Lem znalazl sie na Pani blogu jest genialny – pisalem tutaj dajac link do tej ksiazki jakies pol roku temu (toz to realizacja neoliberalnego snu – koszmaru).

    Link ponawiam i polecam zanim ACTA odetna go z bezplatnego czytania na zawsze…
    http://www.wattpad.com/130066-stanislaw-lem-dzienniki-gwiazdowe?p=120

    Swoja droga byloby pieknie gdyby sprawa ACTA byla jakims swiatowym zarzewiem ogolnego bojkotu amerykanskiego skomercjalizowanego chlamu.

  150. Tadeusz
    27 stycznia o godz. 22:41
    „Przewiduję że w następnym felietonie przyłączy się już do protestów i skrytykuje – delikatnie – rząd. Może nawet wskaże winnego.”

    Nie ludz sie ze Gospodarz zademonstruje tu opinie niezgodne z wytycznymi rezimu. Gosporadrz gra tu pierwsze skrzypce na pierwszej lini frontu dla rezimowej propagandy. Kopiujac taktyke opracowana przez Josefa Goebbelsa Gospodarz wysluguje sie rezimowi i jednoosobowej dyktaturze Donka Tuska. Polega to na odwracaniu uwagi od obiektu swego zamilowania. Po przez szydzenie ze wszystkich naokolo, szczegolnie na PIS co jest rowniez dyskryminacja, umilowany dyktator wydaje sie byc najlepszym i jednoczesnie najmniejszym zlem i jedynym przywdca dla ktorego nie ma alternatywy. Nawet polskie magistry daja sie na to nabrac. Faszystowskie metody nie sa zle gdy sluza celowi.
    Dopoki rezim nie wycofa sie ACTA Gospodarz bedzie popieral ACTA. To az tak przewidywalne.

  151. Wyglada na to, ze banki beda placily kolo 1% za te 500 miliardow Euro udostepnione z ECB. (nie 0.25% jak pisalem) – tez nie za duzo.
    FED w 2009 podobnie „zasilil” banki kwota 1250 milardow zielonych…

    Co by sie stalo gdyby ta kasa trafila do rak ludzi, ktorzy nie daja rady splacac swoich domow i dlatego rynek jest zalany chalupami porzucanymi przez ludzi – co powoduje dalsza przecene nieruchomosci ?

    Ludzie mogliby wydac te kase tylko na splate domow i placic tak jak banki teraz 1%.

    No coz chyba byloby to mozliwe ale wtedy co zarobiliby na tym wszyscy znajomi kroliczka?

  152. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Le Monde”, „The Guardian”, „Sźddeutsche Zeitung”, „La Stampa”, „El Pais” i „Gazecie Wyborczej”

    Zdarza się …
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120128&typ=po&id=po02.txt

    Post Christum.
    Jaki pan taki kram – prawda?

  153. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Według europosła Ryszarda Czarneckiego, jeżeli z rozmowy z kanclerz Niemiec wycina się fragment, w którym wyraża się ona lekceważąco o polskim ministrze spraw zagranicznych, to trudno taki zabieg – w Gazecie Wyborczej – określić inaczej niż jako próbę zablokowania polskiemu czytelnikowi informacji, że tak naprawdę nikt nie ceni i nie szanuje polityków składających hołdy lenne.

    To by wiele tlumaczylo (?)
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120128&typ=po&id=po23.txt

  154. Słuszną linię ma nasza władza.
    Ci w PRL-u to byli partacze, bo odrzucali chciwość i chęć gromadzenia dóbr jako zło, bo miało być po równo, więc po równo wszystkim wszystkiego brakowało.
    Nie mieliśmy wpływu na wybór władz Biura Politycznego KC PZPR oraz jego decyzje o tym jak i za ile mamy żyć, co i ile jeść oraz pić (kartki), jak mieszkać, gdzie podróżować, co czytać, słuchać , oglądać, itd.
    Teraz podobnie nie mamy wpływu na wybór i kierunki decyzji globalnych korporacji.
    Tylko że te NOWE WŁADZE nie głoszą już ascezy jako cnoty.
    Wręcz odwrotnie – mamy konsumować i nawet się zadłużać na niekiedy zbędną i nadmierną konsumpcję.
    Im człowiek lub instytucja bardziej zadłużony, tym będzie bardziej pokorny.
    I nikt go już nie musi pilnować, żeby spełniał oczekiwania wierzycieli i spłacał do końca życia swoje zadłużenie, pokornie pracując i bojąc się utraty pracy do osiągnięcia wieku 67 lat.
    Ale do czasu.
    Jeśli taka zadłużona mrówka zda sobie sprawę z pętli w której się znalazła, zaczyna się komunikować z innymi w podobnej sytuacji. Taki nawyk nam pozostał – komunikacji w nieszczęściu. Taka zaszłość jeszcze z jaskiń wyniesiona i bardziej widoczna u kobiet niż mężczyzn, którzy nawet tonąc w szambie nadal są gotowi rywalizować, że w ich szambie jest rzadsze gówno …
    Wystarczy że szybciej będą machać rękami i nogami.
    Nowi władcy tego świata, z pozoru nie są związani żadną ideologią, założeniami z ksiąg ideologicznych tak jak ich poprzednicy np. „Kapitałem” czy „Manifestem Komunistycznym”, poza jednym hasłem, że chciwość jest dobra.
    Drugim założeniem jest świętość własności.
    Opanowali całą sferę nadbudowy, bo wszelkie media stały się ich własnością.
    Czyli stały się święte.
    Skoro tak, to miały głosić tylko świętą prawdę.
    Gorzej z tym przekonaniem będzie w Polsce, bo tu Śp. prof. Tischner namieszał. Otóż obok świętej prawdy wprowadził jeszcze dwie: tyż prawda i gówno prawda. Do tego to był ksiądz, więc coś musiało być ma rzeczy.
    Media w rękach korporacji nie musiały już nic zalecać ani o nic walczyć, wystarczyło że miały ogłupiać miliony podawaną medialną papką oraz zaciemniać lub zasłaniać niewygodne fakty lub zjawiska.
    Nowi globalni władcy przeoczyli jednak możliwości nowych technologii, w tym Internetu.
    Okazało się, że istnieją inne sposoby porozumiewania się społeczeństwa, niż poprzez kontrolowane media.
    W ciągu ostatnich 20 lat te możliwości technologiczne wyrównały szanse komunikacyjne rządzących i rządzonych przez nich ludzi. Z tych indywidualnych ludzi wyłania się już powoli nowe społeczeństwo, nad którym coraz trudniej będzie zapanować i już nie da się mu wciskać wszelkiego kitu.
    Stąd wprowadzanie umowy ACTA przez posiadających władzę i wszystkie pieniądze tego i przyszłego świata oraz jej oprotestowywanie przez jeszcze niezorganizowane społeczności.
    Każdy kto pamięta PRL a teraz korzysta z Internetu może nawet być zdziwiony i pytać: dlaczego tak późno się za to wzięli?
    Słuszną linię ma nasza władza, że chce teraz akurat podpisać tę umowę.
    Po wprowadzeniu zawartych w niej ustaleń, wskazany przez ponadnarodowych inspektorów naruszyciel – użytkownik sieci: człowiek lub niewygodna instytucja, będą musieli udowodnić że nic złego w sieci nie zrobili.
    I oto wszystkim chodzi. Żeby przywrócić porządek i żeby ludzie się bali.
    A porządku nie będzie, jeśli ludzie nie będą się mieli czego bać i nie będzie sankcji. A ciężar udowodnienia niewinności spoczywa na podejrzanym.
    Genialne!
    Gdyby Jaruzelski z Kiszczakiem mieli takie prawo, rządziliby do dziś, a w sądach to zamiast nich nadal tłumaczyliby się: Niesiołowski (że nie chciał nic wysadzać), Romaszewscy (że nie chcieli nic radiowo nadawać) oraz Tusk (że nie właził na kominy z zamiarem ich burzenia).
    Po wprowadzeniu zasad zawartych w Umowie ACTA do polskiego prawodawstwa takie tłumaczenia podejrzanych mogą trwać i trwać oraz sporo kosztować, zwłaszcza niepokorne instytucje.
    Ma być porządek, zwłaszcza w informacji.
    Bo dziś ten ma władzę, kto panuje nad informacją.
    Rządzący politycy oraz ich bogaci ponadnarodowi mocodawcy zorientowali się, że kontrolowanie mediów tradycyjnych jest niewystarczające.
    A Internet można kontrolować, co pokazuje przykład Chin i Rosji.
    Internet jest już monitorowany przez wszelkie służby, tylko kłopot sprawia im brak podstaw prawnych do wkroczenia. Zasady zawarte w umowie ACTA, niby dotyczące komercji i spraw handlowych, to umożliwiają, bo przy okazji szukania naruszeń praw własności intelektualnej (np. kosmicznych i epokowych dzieł DODY, HOŁDYSA, Violetty Villas czy NERGALA), pozwolą wyłapać wszelkich burzycieli istniejącego porządku.
    Umowa ACTA jest bardzo religijna i opiera się głównie na ściganiu łamania świętego prawa własności. Umożliwi tak jak Świętej Inkwizycji – ściganie każdego w sieci, za wszystko. Bo to każdy wskazany będzie musiał udowodnić że jest niewinny. Tylko odcięci od Internetu pensjonariusze zakładów psychiatrycznych będą mogli spać spokojnie.
    Nie ma jeszcze krajowych aktów wykonawczych do umowy ACTA, ale wkrótce będą, a podstawą do kontroli zachowań użytkowników w sieci będzie kontrola przestrzegania praw własności.
    Bo chciwość jest dobra, ale własność święta.
    Nie może tak być, żeby ludzie robili co tylko zechcą w sieci, a wyniki ich działalności mogły się swobodnie rozpowszechnić i by mogły mieć od razu rozległe skutki!
    Dalego powtarzam: słuszną linię ma nasza władza, bo kontrola nad Internetem może zapobiec chaosowi oraz wyłapać jednostki anarchizujące i nielubiące aktualne rządzącej partii, która oby rządziła nami na WIEKI WIEKÓW AMEN!
    I nie ma co protestować przeciwko umowie, bo ACTA jest JEDYNĄ jedynie słuszną ustawą.
    Dopiero gdy zestaw przepisów zawartych w tej Umowie powiększy się o konieczność samooskarżania się użytkowników Internetu – to wówczas tak, wówczas można a nawet należy zacząć przeciwdziałać i protestować.
    Tylko czy będzie to wtedy możliwe?
    Nadal twierdzę, że słuszną linię ma nasza władza a Premier Tusk jest największym dobrem naszego Umęczonego Narodu. Amen.
    P.S.
    Brakuje mi w tej umowie ACTA konieczności samooskarżania się użytkowników sieci o niecne zamiary. To że operatorzy Internetu mają śledzić poczynania użytkowników i o nich donosić, to rozumiem i dziwię się, że tak późno to wprowadzono.
    Dlatego całe polskie prawo powinno oprzeć się o umowę ACTA.
    Powinno ono zawierać tzw. powszechny obowiązek czujności obywatelskiej gdzie każdy obywatel powinien zostać zobowiązany do regularnego składania obywatelskich doniesień, gdy będzie podejrzewał iż jego sąsiad, brat lub też on sam, podejmą tylko sam zamiar niecnego zachowania. Nie muszą nic robić, wystarczy, że mogą mieć zamiar, pomysł samego zamiaru…
    Nieregularność w składaniu obywatelskich doniesień powinna skutkować stopniowym podnoszeniem indywidualnego oprocentowania spłacanych zadłużeń, co jest proste do wykonania.
    Oparcie systemu elektronicznej inwigilacji o system rozliczeń bankowych zapewni jego wysoką skuteczność. Wprowadzanie elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego nie będzie już wtedy konieczne.
    PO kolejnych 20 latach okaże się, że wszelki rządy i władze polityczne są zbędne.
    Wszystko zrobią za nas banki.
    W zasadzie będzie to już tylko jeden ogólnoświatowy bank, bo takie są już dziś możliwości sieci, a za 20 parę lat, ja dobrze pójdzie …
    Dlatego słuszną linię ma nasza władza, podpisując DZIŚ umowę ACTA. Amen.

  155. Pytanie do Sz Red. lub kogokolwiek na tym blogu ;
    Czy glosowanie w polskim parlamencie nad dezyderatem wzywającym premiera Donalda Tuska, by wstrzymał się z podpisaniem porozumienia ACTA mozna uznac za wartosc intelektualna i informacje jak przebiegalo powinno sie uzyskiwac za darmo ?
    Oczywiscie wiadomo sporo o zbiorowym intelekcie polskiego Sejmu ale czy telefon z ambasady am. to nie jest zbyt wyrazna sugestia ?

  156. mag
    27 stycznia o godz. 18:43
    ——————————–
    Droga Mag,
    w moim widzeniu,oecne krasnoludki nie sikają do mleka, tylko biedaczyska się moczą…
    Rodzice krasnoludków mocno się pogubili w „zajobiście” szyko zmieniającym się świecie, i stając się koniunkturalnie fajni- uciekli od swojej rodzicielskiej misji.
    Krasnoludki znalazły się w pułapce zdeharmonizowanej strukturze swojego pokolenia, dosmaczonej bylejactwem spowodowanym różnymi owczymi pędami, a teraz zderzają się ze ścianą niedostosowanego do ich , jako całości, oferty z sieie samych. Rodzice, którzy w ostatnich kilkudziesięciu latach byli uczciwie trendy, robili swoje, a tu nagle… świat wymknął się spod ich iluzorycznej kontroli.Trudno dzisiaj rozsądzić, kto bartdziej nie przystaje do obecnego „rozkraczonego” między dwiema epokami świata- krasnoludki czy ich rodzice…?
    Pozdrawiam,Sebastian

  157. Premier Tusk, Nasze Słońce, nie tylko Peru – słusznie powiedział, cytuję:
    „Zależy mi, żeby ludzie mieli poczucie, że rząd i parlament będą zabezpieczać poszanowanie prawa w Internecie i wolności, w tym prawa do uzasadnionej anonimowości”
    W tej wypowiedzi kluczowa jest fraza: prawo do uzasadnionej anonimowości” .
    Kto będzie ustalał to prawo, kto będzie określał, że dana anonimowość jest uzasadniona i że jako taka będzie tolerowana przez władze oraz w jakim zakresie?
    Zaprawdę powiadam Wam, słuszną linię ma Nasza Władza!
    ANARCHII STOP!
    Konieczne będzie zapewne utworzenie nowego Ministerstwa Ustalania Uzasadnionej Anonimowości (MUUA), ale korzyści przewyższą koszty.
    Już wiem kto tam znajdzie zatrudnienie. Będą to osoby noszące dumnie w klapie marynarki znak –logo Milicji Obywatelskiej.
    Przepraszam, nie Milicji tylko Platformy i jeszcze nadal Obywatelskiej.
    Premier nie użył frazy Partia i Rząd, tylko Rząd i Parlament, a mógł, chociaż jeszcze nie cały Parlament jest jego …
    O pomyśle obowiązku noszenia znaczka „logo PO” dowiedziałem się z rozmów wśród kandydatów na Miejską Konwencje Wyborczą PO w Krakowie, co to ma odwołać ze stanowiska dotychczasowego Przewodniczącego struktur miejskich, Pana Posła Doktora Filozofii, Łukasza Gibałę. I podobno Jego Wuj Minister Gowin się na to godzi!
    Straszne!
    Tylko szybkie wprowadzenie postanowień umowy ACTA do polskiego prawodawstwa uchroni nas od dalszego zamętu.
    Panie Ministrze Sprawiedliwości – do dzieła!
    Słowa, które słyszymy podczas każdej Mszy Świętej: i chroń nas Panie od wszelkiego zamętu, powinny stać się fundamentem naszego prawodawstwa!

  158. Kartka z podróży
    27 stycznia o godz. 19:22
    ——————————-
    Szanowny” Kartko z podróży”‚

    bardzo mi miło,

    Serdecznie Pozdrawiam,
    Sebastian

  159. Oczywistą oczywistością wprowadzenia koncesji na prawo do uzasadnionej anonimowości w sieci, będzie związane z niezbędnymi opłatami administracyjnymi, już podczas ubiegania się o takie prawo.
    Po uzyskaniu stosownej zgody z MUPUA – certyfikatu z Ministerstwa Ustalania Potrzeby Uzasadnionej Anonimowości musi być party na opiniach z policji i lokalnej parafii. Miesięczne opłaty za UPDAUzasadnione Prawo Do Anonimowości nie powinny przekroczyć dotychczasowych opłat za korzystanie z dostępu do Internetu.
    Opłatę będzie pobierał PROVIDER usług internetowych i odprowadzał do skarbu Państwa wraz z VAT, co czyni już obecnie. Im wyższa opłata za dostęp do sieci, tym większa cena koncesji za prawo do uzasadnionej anonimowości w sieci.
    Jak kapitalizm, to kapitalizm!
    Więcej konsumujesz, płacisz wyższy VAT.
    P.S.
    Osoby bez certyfikatu MUPUA nie będą mogły korzystać z internetu. Każde logowanie w sieci będzie wymagało posiadania jednoznacznego tokenu tożsamości użytkownika sieci.
    Zatem anonimowość w sieci nie będzie nią dla WIELKIEGO BRATA i Nadzorcy przestrzegania postanowień umowy ACTA.
    Słuszną linię ma nasza władza, na którą sam głosowałem! I to by było na tyle.

  160. Ad ACTA jeszcze raz – o tymze z reszta jest felieton.

    Wczoraj z wieczora wybralem sie na tzw. Olaya Computer Market.
    W samym sercu Riyadhu setki sklepow komputerowych i setki kramow, stolow sprzedajacych wszystko co mozna z dziedziny computerowych programow.
    Cena od 2 do 5 dolcow za najnowszy Photoshop, AutoCAD itd.
    Policja? – chyba zarty.

    Programy kosztujace w oryginale tysiace kosztuja jedynie troche wiecej niz samo CD.
    Wsrod kramow setki rozpromienionych tzw expatow czyli pracujacych w Arabii ludzi z zachodu.
    Amerykanie z wypiekami na twarzy przebierajac nozkami kupuja do toreb Photoshopy i Revity itp.
    Ciesza sie jak dzieci.

    Pamietam jak probowano zakazac tego w Chinach – chodzilismy na cotygodniowe zakupy z Macau do Guangdong – cena pirackich filmow skoczyla o dolara… mozna bylo kupic film, ktorego „nikt jeszcze nie widzial” – czasem filmowany kamera z przedpremierowego zamknietego seansu.
    Kupowali wszyscy – zareczam Wam – amerykanscy sedziowie tez!

    W tym momencie zrozumialem, ze walka z tzw. piractwem to taka sam hipokryzja jak walka z alkoholem albo z prostytucja.
    BZDURA – proba regulacji jakas tam PIPA czy ACTA jest fikcja niszczaca rowniez system prawny – bo nie ma nic bardziej destrukcyjnego niz nierealistyczny i niezyciowy przepis , ktorego nie da sie zrealizowac.

  161. POprawka do mojego wpisu z godz.13:19!
    Podatek VAT powinien być naliczany od sumy łącznej opłat za dostęp do sieci i za UPDA tj. – Uzasadnionego Prawa Do Anonimowości w sieci, tak jak przy konstruowaniu ceny paliwa.
    Wiem że poddany brytyjski, Pan Minister Vincent Jacek Roszkowski poprze to rozwiązanie.
    Mam pytanie do mieszkańców miast, które wprowadziły opłatę od wody deszczowej spływającej z dachów ich domów.
    Czy przewidywane zasady opłat uwzględnią odliczenia w latach suszy?

  162. slawczan
    27 stycznia o godz. 12:14
    cd
    nie będę juz wracać do tamtego tematu, bo nie o palaczach tu rozmawiamy. Chciałam tylko powiedzieć, że nie podoba mi się batożek w rękach aparatu państwowego i nadanie sobie prawa do jego użycia w sprawach obyczajowych, które unormowałyby zmiany kulturowe.
    I tyle.
    ———————————–
    mag, Sebastianie

    nie wierzycie w krasnoludki?:)
    Ja wierzę – mam kilka przesłanek.
    W 2007 r. ku swojemu zdumieniu Kaczyński został pozbawiony władzy, w 2010 nie został prezydentem mimo ogromnej fali współczucia po śmierci bliskich, w 2011 w Sejmie pojawił się stary-nowy Palikot.
    Nie wybrano go ze względu na szczególną urodę, tylko szczególne wartości, które obiecał wdrażać. Posłami są jawny homoseksualista i transseksualistka. Ktoś chciał na nich głosować i choćby nie wiem, jak bardzo poseł Suski nie był w stanie pewnych spraw zrozumieć – musi nauczyć się je szanować.

    Po pierwsze – mimo tego, co reprezentują sobą jednostki, wyborcy są dość rozsądni.
    Po drugie – ja myślę, że Nowe już przyszło. Może na razie stoi w przedpokoju, ale wypchnąć już się raczej nie da.

    Nie wydaje mi się, by jutro było zgniłym dziś.
    Skąd ta niewiara w krasnale? Zawsze przychodzą po starych i świat jakoś sobie do tej pory radził. Czemu miałoby być inaczej?
    pzdr
    i cdn..

    a – zapomniałabym – drodzy blogowicze – kto to jest Lizak i Lizakowi ludzie??

  163. sppokojny,

    proszę nie przesadzać. Prawdziwa anomimowość w internecie nie istnieje, a to, z czego korzystamy jako użytkownicy tu czy tam to anonimowość pozorna. Adres IP pozwala namierzyć komputer, z którego wysłano niekoszerny plik lub na który załadowano niekoszerną informację. Reszta to zwykłe śledztwo celem ustalenia do kogo należy IP i kto ewentualnie korzystał z komputera z chwili manipulowania niekoszernym plikiem.

    Żyjemy w świecie iluzji, że internet jest anonimowy. Owszem, na blogu Pan występuje jako „spokojny”, ja jako „Jacobsky”. Można zarejestrować się na blogu pod nieistniejącym adresem e-mail – who cares ? Ale w serwerze, przy każdym pobraniu strony zostawia Pan w logu adres IP komputera, z którego Pan się zalogował, co pozwala ustalić, jeśli trzeba, serwis sprzedający Panu dostęp do internetu, konto związane z IP, i jego właściciela. Jedynie hackerzy potrafią ograć system używając bardziej lub mniej wyrafinowanych metod, i dzięki temu bezkarnie robią swoje, anonimowo, a i to do czasu, bo prędzej czy później większość z nich jest namierzona.

    ACTA nic nam nie odbiera z naszej pozornej anonimowości, a jesli chce Pan naprawdę cieszyć się obecnością incognito w sieci, to wypada Panu tylko poradzić intensywne kursy programowania dla hackerów.

    Dostępnie w sieci, tak na marginesie.

    Pozdrawiam

  164. Drogi Sebastianie!
    Myslę, że krasnoludki i stare, i młode siedzą okrakiem na barykadzie „walki o nowy świat” zarówno realny, jak wirtualny (internetowy). Jednym i drugim te światy wymykają się spod kontroli.
    W każdym razie u siebie dostrzegam niepokojace skłonności ku anarchii w tym sensie, że „ciągnie” mnie na ulicę.
    Zastrzegam, nie chcę w Warszawie Budapesztu (czyli przewrotu a’la Orban).
    Nie chcę jednak nieustannej powtórki z rozrywki przy okazji kolejnych wyborów, czyli głosowania na „miejsze zło”, skoro w sejmie siedzą przeważnie wciąż te same posły osły.

  165. pan Felek cytuje pana Czarneckiego i najpoważnieszą polską, prawdziwie polską gazetę. Dlatego powinniśmy wreszcie poważnie pana Felka traktować.

  166. Sebastianie!
    c.d.
    Wciąz te same posły osły, którym – za ciężką kasę z naszych podatków- nie chce się nawet zapoznac z ustawami na które głosują za lub przeciw. Mieli się czelność przyznać do tego (w sprawie ACTA) eurosłowie z PIS, łącznie z „wykopanym” zdrajcą Migalskim.
    Pozdrawiam ciepło mroźnym popołudniem

  167. @otago – południowe wybrzeże Cypru całkiem piękne. Odziani dwuczęściowo z odzianymi skąpo wymieszani jak groszek z marchewką – nie było oburzonych, za to mnóstwo obserwacji uniwersalnych i godnych czeskiej komedii:))
    Nie znam tego filmu i zdaje się, że będę musiała go, hm.. ściągnąć..
    Moja kluska w gardle ( bo „pięści” to raczej książki) – daleko nie szukając, „Chinatown” lub „Hair” na przykład; mróz w żyłach – „Piknik pod Wisząca Skałą”, ale to dlatego, że zostawiono na nim dziesięciolatkę samą; za serce złapało i trzyma ” Wielki Błękit” i „Cinema Paradiso”. Lubię początek wielkiej przyjaźni z „Casablanki”:) pozdrowienia
    ——————————
    telegraphic observer
    27 stycznia o godz. 17:14

    Przyszedł mi do głowy inny film, w którym spotkały się dwa małżeństwa. „Kto się boi Virginii Woolf?” Też widziałam dawno temu, ale pamiętam zatrzymane powietrze w płucach. Elizabeth Taylor, nabrzmiała, niechlujna i zła, mistrzostwo świata, przestałam wtedy uważać ją za jedynie piękną twarz w filmie.
    Alan był najmniej otumaniony (w „Rzezi), ale niemożliwy burak. dla mnie zbyt dosłowny. Jest taki moment, gdy pierwszy raz zadzwonił Walter (albo drugi, gdzies na poczatku). Alan odstawia talerzyk na półkę, obżera sie plackiem i gada zupełnie nieskrępowanie, nie wiem, ja takie zachowania widzę naprawdę rzadko. Nie wiem, czy przypadkiem nie pociągnęli go zbyt grubą kreską.
    musze konczyć tymczasem
    pozdrowienia

  168. Chyba ma rację Kartka z podróży, że konflikt jest pokoleniowy. Donald Tusk – mam wrażenie – młodzieży nie rozumie, jest mentalnym staruszkiem. Gdy pojawia się problem zachowań odbiegających od statecznych postaw pokoleń starszych (vide : dopalacze, kibole), Tusk natychmiast bierze się za zaostrzania prawa, zamiast rozeznać przyczyny patologii. Wprawdzie problem ACTA nie jest analogiczny, jednakże premier, jak to ma w zwyczaju, najpierw pręży muskuły, by dopiero po rozlaniu mleka uznać, że twardy upór nic nie da i trzeba będzie jakoś z młodymi ludźmi się układać. W tej sytuacji groteskowo brzmi jego deklaracja, że układ ACTA może nie być ratyfikowany. Pozdrawiam

  169. Szanowny redaktorze Polityki

    Prosze nie zapominac w zgielku codziennych spraw o laczacej nas przeszlosci.
    Jade do krainy kwitnacej kaktusem i obiecuje ze nie bede myslal o panu.

    baltazarsaldo

  170. Ja tam o tym ACTA dużo nie wiem …

    … ale wydaje mi się, że azaliż, w pewnym sensie ad libitum, bez zbędnych diminucji w paradygmacie zespołow paratriadalnych (że tak powiem, bez wtrętów oraz jednostek interpunkcyjnych), wg mojej opinii, abstrahując oczywiście od tego czego jeszcze nie powiedziałem, powiem, że:

    Wyżeranie malin z ogródka sąsiada – to apetyt.
    Skuteczne umizgi do żony sąsiada – też apetyt
    Przerzucanie prywatnych emails w czasie pracy – wydajność
    Rolex z sprzedany koledze za 1/5 ceny – gest i oszczedność naraz.
    Ukradziony filmik – to spryt, wszyscy to robią (to tylko filmik)
    Pracownik bez składki ZUS – to konieczność
    Itd, itp.

    A ponadto wiem, że jesteśmy najmniej zachłannym materialnie społeczeństwem na świecie, należymy do nielicznych krajów gdzie leżący na ulicy otrzyma bezinteresowną pomoc a zgubiony portfel trafi z powrotem do właściciela.

    Nasz kręgosłup moralny jest zbyt silny. Precz z ACTA!!!

  171. Po drugie, Biblia nie jest – także w chrześcijaństwie – obiektem czci religijnej. Owszem, czci się Boga i Chrystusa, także Maryję i świętych, ale nie Pismo. Nawet jednak w przypadku rzeczywistego kultu demokratyczne państwo świeckie nie może przyjmować stanowiska religijnego i ścigać „heretyków” czy „niedowiarków”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11046800,Mlot_na_Dode_i_wolnosc_slowa.html#ixzz1kmTo7n9O
    ——————
    Ładne podsumowanie starego sporu…..
    Czy ateiści i agnostycy mają w tym kraju jakieś prawa?

  172. „Ma 16 lat, jest córką strażaka, samozwańczą kujonką oraz wielbicielką Harry’ego Pottera i Facebooka” – pisze o ostatnio najbardziej znienawidzonej mieszkance amerykańskiego miasteczka Cranston „New York Times”. Jessica Ahlquist jest ateistką, której udało się wygrać w sądzie sprawę o usunięcie ze szkolnego audytorium tablicy z modlitwą. Mieszkańcy Cranston nie docenili gestu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11046223,USA__Szkola_musi_usunac_tablice_z_modlitwa_przez_16_latke_.html
    ———————————
    A tak się to robi w kulawej, ale DEMOKRACJI!!!
    Klechistan, to odrębna sprawa……

  173. spokojny
    28 stycznia o godz. 12:51

    Prawo do anonimowości, to ma WŁADZA…….

    „Władza może nie ujawniać zamawianych przez siebie opinii ekspertów, jeśli powoła się na ochronę praw autorskich – wynika z piatkowego wyroku NSA w sprawie przeciw prezydentowi. Powołując się na ten wyrok, władza może nie udostępniać ekspertyz o tworzonym prawie. Może to więc dotyczyć działań rządu, Sejmu czy samorządów.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,7524…..z1kmWiGxdn

    A obywatel ma udowadniać, że nie jest wielbłądem……..
    Po roku aresztu wydobywczego mu przejdzie……

  174. Może wiersz?
    Nelly Sachs
    Z mojego okna
    w piasku kamień – mech – zwiędłe liście
    i sznurek który płaczący ptak
    z dziobem ponad nocą
    rozkłada w zawsze nowym hieroglifie
    i szkle lustra czarno przeciętym przez zdradę –

    Jak będzie napisany ten rozdział
    z ilu straconych ojców i matek
    i synów objuczonych krwistą winą, w
    gnicie brany
    czytany?

    Ciałem kiedy ono pisze na piasku
    mówi ręka i
    kreśli za plecami
    że zamarzam –

  175. jasnygwint

    Lizak został wykopany słusznie.
    Nasi bracia starsi u steru nie pozwolą na to żeby ktoś ośmielał się mówić o nich prawdę.
    Wszak prawda jest jedna – ta podawana w Gazecie Wyborczej i TVN.
    Jedyny który ośmielał się temu przeciwstawiać – ojciec dyrektor – już leży na łopatkach.
    Niech to będzie nauczka dla innych.

  176. http://sgtreport.com/2011/07/the-collapse-of-paper-money-and-the-vertical-move-of-gold/

    Panie Falicz; godz 8:21.

    W sferze finansow cos co z pozoru wyglada na idiotyzm,idiotyzmem nie jest.
    Ktos kto umozliwia zarobic komus,zarabiajacy potem sie dzieli,raczka raczke myje.
    Przeciez i tak za wszystko zaplaca frajerzy a tych jak wiadomo nigdy
    nie zabraknie.

  177. witam 🙂

    duende
    28 stycznia o godz. 18:29

    Aczkolwiek ponieważ z wrodzoną sobie skromnością nadmieniasz iż mimo dużej ilości informacji w necie na temat istoty problemów związanych z ACTA nie zrobiłeś researchu, że użyję terminu znanego z „Millenium” , śpieszę z linkiem.
    Chyba nikt nie podawał na tym blogu 🙂 :
    – wypowiedź prof. Genowefy Grabowskiej, byłej europosłanki, kierownika Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prawa Europejskiego na WPiA UŚ
    telewizja.us.edu.pl/2012/01/wszystko_o_acta

    Pozdrawiam blogowiczów 🙂

  178. Podaję linka raz jeszcze, bo widzę ,że na blogu „Polityki” można w całości .

    http://telewizja.us.edu.pl/2012/01/wszystko_o_acta

    redaktora Passenta też oczywiście pozdrawiam 🙂

  179. Domosławski pisze jak okupanci maltretują Beduinów na ich własnej ziemi. Kto to są ci okupanci? To gorzej niż okupanci w GG. Nikt nie protestuje.
    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1523343,1,beduini-z-wyrokiem-na-przesiedlenie.read

  180. duende
    28 stycznia o godz. 18:29

    Mój komentarz

    Pofolgować sobie w necie, to moje prawo.

    Korzystać ze skreczowanego programu, to wolność i nikt mi tego nie zabroni, a na pewno nie międzynarodowe koncerny.

    Posłuchać fajnej muzyczki u fryzjera? Nie dają, bo jakieś tantiemy chcą chciwusy, niby publiczne miejsce.

    Młodzież chce sobie skręcić nie skręta ale jakiś kremik i perfumki w hipermarkcie, to od razu pała nad głową i więzieniem ją straszą. A skręciarze do sejmu wchodzą!

    Żona kupiła na bazarze przed świętami adidasy na prezent dla syna. Dzisiaj przyleciał, podniósł stopę – no tak pęknięta podeszwa. Co za to sprowadza? To ci partacze ze Wschodu tu przysyłają nam swoje śmieciowe wytoby!

    Tato, nie zaliczyłem tej pracy, co mi ściągałeś z internetu. Zieliński taką samą miał i profesor powiedział, że od niego ściągnąłem. I co? -Oświadczyłem uroczyście, że to nieprawda. Pewnie, że tak? I co? -Nie zaliczył jemu i mnie.

    Do licha, co to się dzieje na tym świecie, globalizacja, demokracja, wolność w sieci, a ten staruszek mentalny tego nie uznaje? Kogo wy tam macie za wykładowców na tej pieprzonej uczelni?

    I tak to się kręci z tą argumentacją, raz jest moralna, innym razem ideologiczna, jeszcze innym – praktyczna (martwe prawo, to nie prawo), ale zawsze sprawiedliwość jest po naszej stronie.

    Pzdr, TJ

  181. Szanowny Panie @Jacobsky, wpis z 28 stycznia, godz. 15:24
    Do tej pory żyłem w nieświadomości, myśląc że to jest blog Księcia Felietonu Daniela Passenta, a nie blog porad dla internautów.
    Spotykamy się na tym blogu od paru lat i nie podejrzewałem Pana Szanowny Panie @Jacobsky o to, że tak nisko ocenia Pan moją wiedzę techniczną, mimo że nie należę już do młodzieży.
    Widocznie nieumiejętnie użyłem ironii, popuściłem wodze swojej fantazji i to w konfrontacji z praktykami zapamiętanymi z czasów PRL-u.
    Wówczas niektórym z nas groziły pałki ZOMO, a teraz dużo większej ilości z nas internautów mogą grozić kary finansowe i to w zasadzie udzielane przez maszynę, bo wszak komputer nią jest. Wystarczy tylko odpowiednio ustawić filtry na serwerach dostawców Internetu i czesać, czesać, czesać …
    A potem wydruki elektroniczne przesłać do banku, z tytułem wykonawczym.
    I to wszystko może być z automatu, a wystarczy tylko domniemanie.
    To wszystko może spowodować niewolniczo usłużne wprowadzenie zapisów umowy ACTA w RP.
    Poza tym w mojej opinii niewiele się od czasów PRL zmieniło, bo powracają u rządzących chęci zmniejszania obszarów naszej wolności i przywracania porządku oraz powstrzymania anarchii, a konkretnie i docelowo: danie podstaw prawnych do przywrócenia inwigilacji społeczeństwa, co przy okazji kontroli przestrzegania praw własności w sieci – będzie łatwiejsze i możliwe.
    Będzie się to odbywać również z powodu kwestionowania obowiązujących zasad ustrojowych, tak ja to było w PRL.
    Poprzednio było ścigane przez Socjalistyczne Państwo Robotników, Chłopów i Inteligencji Pracującej naruszanie i kwestionowanie wirtualnych zasad socjalistycznej sprawiedliwości społecznej, pod kierowniczą rolą Partii, a obecnie, w Wolnej RP – świętych praw własności, które są już obowiązującą ideologią i zaczynają być prawie religią.
    A katastrofy ustrojowe i poprzedzające je nieszczęścia wszelkiego zamętu zdarzały się zawsze, gdy Państwo nadmiernie wspierało Religię.
    Przecież Święta Inkwizycja tylko wskazywała odstępców od wiary. Na podstawie materiałów z Jej śledztw wyroki śmierci wydawały przecież niezawisłe sądy cywilne, a karę śmierci realizowali jakże cywilni kaci …
    Analogie z nową świecką religią Uświęconej Własności, tak mi się jakoś nasunęły.
    Użyłem mojej autorskiej projekcji zasad wprowadzania w Polsce umowy ACTA, gdzie ścigany może być już domniemany sprawca naruszenia, co powiązałem z rozwinięciem słów Premiera w ideę wydawania internautom certyfikatu uzasadnionej anonimowości z Ministerstwa Ustalania Potrzeby Uzasadnionej Anonimowości, który to według mnie powinien zostać oparty na opiniach z policji i lokalnej parafii … Dodałbym jeszcze zaświadczenie z poradni wenerologicznej.
    Wiedząc to co Pan mi niepotrzebnie pisze o numerach IP, przewrotnie powiązałem to z dodatkowymi opłatami za certyfikat uzasadnionej anonimowości, która tak naprawdę nie istnieje w sieci, nawet jak się ma adres IP dynamiczny.
    Piszę to po raz kolejny, żeby nie było już między nami nieporozumień, bo dostawca Internetu obok adresu IP użytkownika dysponuje również zapisem czasu, w którym ten dynamiczny numer był używany. Poza tym, obok adresu IP rejestrowany jest numer ID karty sieciowej, komputera, a nawet może być zidentyfikowany numer seryjny oprogramowania pocztowego i narzędziowego, jak Outlook i np. pakiet Office, jeśli go używamy do edycji plików.
    Uświadomili mi to moi informatycy, pokazując te dane na rozszerzonych wydrukach mojej korespondencji elektronicznej. Dlatego od wielu lat posiadam legalne oprogramowanie, co bardzo przydało mi się w moim wiosennym epizodzie spotkań z prokuraturą. Podczas jego wizyty w firmie współpracownicy zaczęli od pokazania wszystkich licencji na sprzęt (licencje OEM) i używane oprogramowanie. Tym samym uniknęli paraliżu jej działalności w wyniku przejęcia sprzętu informatycznego do kontroli zawartości jego twardych dysków. Dzięki tej zapobiegliwości i aktywności prawnika, dokonano sprawdzenia ich zawartości na miejscu.
    Dlatego mając praktyczną wiedzę z postępowania Pana Prokuratora, przedstawiciela Państwa Polskiego – wobec zawartości twardych dysków przedsiębiorstwa, wiem co piszę. Moje prognozy do stosowania zapisów umowy ACTA może są przesadne, ale nie oderwane od ziemi. Tej ziemi i do tego Polskiej Ziemi.
    Ale wróćmy do moich poprzednich wpisów.

    Wszak wszystkie działania zmierzające do zmniejszania deficytu budżetowego są wysoce patriotyczne i chwalebne. O ile znam myślenie urzędników, to oni na wprowadzenie dodatkowych opłat za korzystanie z Internetu chętnie pójdą, w tym również Pan minister Rostowski (nie Roszkowski!).
    Nie wiem czy Pan wie, ale cena benzyny w Polsce zawiera szereg podatków, w tym podatek od jednej ze składowych jego ceny – akcyzy, który też jest przecież swoistym podatkiem!
    Muszę pisać wprost, żeby mnie znowu Pan źle nie zrozumiał Szanowny Panie @Jacobsky, to miała być kpina ze słów Premiera, który albo nie wie o istnieniu niepowtarzalnego w danym momencie adresu IP dla danego komputera w sieci albo wyraża swoje pragnienie kontrolowania tej sfery przez Państwo. No bo jak inaczej zrozumieć jego słowa: „Zależy mi, żeby ludzie mieli poczucie, że rząd i parlament będą zabezpieczać poszanowanie prawa w Internecie i wolności, w tym prawa do uzasadnionejanonimowości”.
    Zacytuję fragment oceny @Kropkozjada z blogu Janiny Paradowskiej. To On mnie uaktywnił i spowodował serię moich wczorajszych wpisów: w art. 11 [umowy ACTA] wprowadzono pojęcie „domniemanego sprawcy naruszenia”, zamiast „podejrzanego o sprawstwo”, to przyjmując znaczenie, jakie w języku prawniczym ma wyraz „domniemanie” i pochodne od niego, stanowi to przeniesienie ciężaru dowodu niewinności na osobę podejrzaną o naruszenie. Jeżeli ten „sprawca domniemany” nie jest błędem tłumacza, to oznacza, że cofamy się do czasów postępowania doraźnego, „małego kodeksu karnego” i praktyki sądów polskich z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, które spowodowały tyle nieszczęść dla wielu Polaków.
    Posłużę się jeszcze opinią czołowego anarchisty na blogach Daniela Passenta i Janiny Paradowskiej @Kartki z podróży, z którym się akurat zgadzam: Niewątpliwie ten bunt [młodzieży, w sprawie niektórych zapisów umowy ACTA] wymaga głębokiej refleksji rządzących i korekty polityki. Ale oni moim zdaniem są niezdolni do tego. Ba, nawet nie są zainteresowani zmianą. Wręcz przeciwnie – oni są zainteresowani wyłącznie pacyfikacją tych nastrojów i utrzymaniem politycznego status quo. Przecież ratyfikują tę umowę. A to będzie sprzyjać dojrzewaniu młodego pokolenia.
    Zakończę optymistycznie, że cała nadzieja w młodzieży.
    Dodam, że ja nie staram się ukryć swoją tożsamość w sieci, chociaz nick jest wygodny. Administratorzy portalu POLITYKI mają zapewne moje dane. Dlatego moje wpisy są ostrożne i nie zawierają sformułowań, które mogą przysporzyć mi kłopotów.
    Myślę że teraz jeszcze nic nam nie grozi.
    Do czasu, gdy zacznie obowiązywać rozszerzona umowa ACTA, w której internauta będzie obowiązany do złożenia donosu na samego siebie, że nawet miał tylko zamiar …
    W niektórych socjalistycznych krajach obowiązywały przecież przed laty obyczaje składania samokrytyki, a panujący nam obecnie światowy korporacyjny globalny kapitalizm, powoli wchodzi w buty najlepszego z ustrojów …
    Dlaczego to niby ludzie mają mieć pozostawione prawo wyboru co mają kupić?
    Serdecznie Pana Wielce Szanowny Panie @Jacobsky pozdrawiam.

  182. Zawsze mnie zastanawiała bierność młodego pokolenia Polaków. Ostani większy przejaw aktywności miał miejsce w czasie wyborów w 2007 r. Może jeszcze ta antyreligijna demonstracja pod Pałacem Prezydenckim, z którą jednak sami organizatorzy nie bardzo wiedzieli, co zrobić. Postali i się roszeszli. A przecież mamy wspaniałe tradycje młodzieżowych happeningów, jak choćby Pomarańczowa Alternatywa. Ale wtedy nie byo telefonów komórkowych, iPodów, iPadów, YouTuba itp. Tym właśnie, koniecznością bezmyślnej paplaniny przez telefony komórkowe i przyklejeniem się do gadżetów, tłumaczyłam sobie, być może niesłusznie, brak aktywności młodych. Nie ruszało ich prawie nic, nawet to, że grupa oszołomów zawłaszcza Polskę, kreując jedynie słuszny portret Polaka – chyba nie muszę wyjasnić, jaką opcję polityczną mam na mysli. To swego rodzaju przebudzenie witam z radością, choć może powody nie są az tak głęboko zmotywowane przyczynami społecznymi czy politycznymi. Podejrzewam, że faktycznie chodzi o obawy, że się młodym ograniczy dostęp do dóbr, za które niekoniecznie mieliby ochotę płacić. Ale oby to był zalążek prawdziwego sprzeciwu wobec traktowania narodu jako bezwolnego przedmiotu, z którym nie trzeba się liczyć.

  183. Mag, szlachetne jednostki zawsze muszą cierpieć za nieszlachetne miliony. Zakaz palenia na świeżym powietrzu (nieprzestrzegany, nawiasem mówiąc) powitałam z radością, bo dymek może się i rozwiewa, ale pety zostają. To samo jest z puszkami po piwie, aczkolwiek perpektywa „wódki w parku wypitej”, w dobrym towarzystwie oczywiście, i dla mnie jest nęcąca. Pozdrawiam i cieszę się, że zostałaś z nami. 🙂

  184. sprobuj ukrasc w niemczech – skopiowac to co do ciebie nie nalezy ….
    dostaniesz rachunek na pismie do zaplacenia , szybciej niz myslisz ,
    nie zaplacisz w terminie … dostaniesz procenty za zwloke .
    Polska ma mala ilosc np. dobr kulturalnych … w czym problem , mozna wszystko ukrasc , no, przeciez jest w internecie .
    Polska jest przeciez na dorobku … ma sie wzbogacac, na koszt innych, poprzez zlodziejstwo … precz z ACTA . mentalnosc zlodziejska w kraju
    wielowiekowych tradycji , wartosci , chrzescijanskich nie zaskakuje .

  185. Czy to Syria?:

    „…Policja w ….(?) użyła w sobotę gazu łzawiącego i granatów odurzających podczas starć z setkami …protestujących przeciwko narastającym nierównościom społecznym…. Ponad 300 osób zostało zatrzymanych…”

    Nie to USA.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11050297,USA__starcia_policji_z__Oburzonymi__w_Oakland__ponad.html?lokale=lodz

  186. Kradzież (art. 278 kk) – zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela…
    W przypadku programu komputerowego kradzież polega na bezprawnym uzyskaniu go w jakikolwiek sposób, niekoniecznie połączony z zaborem nośnika. Dodatkowo sprawca musi działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej…”

    Ogladajac film na internecie nie robie tego w celach osiagniecia korzysci majatkowej.
    Robie to bo akurat sie nudze i byc moze gdybym sie w tym czasie zabral do roboty to osiagnal bym wymierna korzysc majatkowa.
    Wiec ogladajac ten film ponosze strate!
    Jezeli dlubie sobie przy zdjeciach programem (od kolegii) to robie to dla zabawy i z nudow.
    Niestety znowu strata majatkowa – czas to pieniadz!

  187. jasny gwint
    29 stycznia o godz. 10:42 ..

    Nam wara do tego.
    To sprawa wewnatrz semicka..

  188. Hallo tam ET, waszmosc nie odpowiada na wyzwania. Dlaczgo?, trudno jest waszej mosci przedstawic swa wizje Polski. Aha tego nie uczyli na lekcjach histori. W swej blogowej tworczosci waszmosc demonstruje pasozytnictwo na histori, a szczegolnie na semityzmie i Holoucauscie. To jest bezproduktywne, oklepane, zaklamane i obludne. Kazdy pretekst sluzy by odgrzebywac meczennikow. Film ‚ciemnosci’, dzien pamieci Holocaustu, ksiazka Passenta. Co rowniez sluzy do ponawiania oskarzen i wyzwisk. I odbywa sie to z przekretem by bylo zgodne obecna moda. By podobalo sie wladzy ktora na histori buduje swoj fundament polityczny. Wladzy ktora jest niezdolna do rozwiazania jakiegokolwiek z obecnych problemow.
    Oswiadczam tu wiec ze waszmosc klamie w swych wywodach o Holoucustcie.
    Bo gledzac tylko o meczennictwie zydow i oskarzajac polakow waszmosc omija wieksze prawdy historyczne.
    Polecam film „War and Remembrance” produkcja amerykanska a wiec poza krytyka polskiego wasala. Produkcja amerykanska, 12 epizodow, przenajswietsza prawda bo z Ameryki !!!
    A wiec gdy ktokowiek teraz wygrzebuje brudy Holocaustu przypomina mi sie ten film pokazujacy jak cala okupowana Europa pomagala hitlerowcom wytepic zydow. Wspolpraca narodow Europy w tej zbrodni byla powszechna. A zydzi z koleji sami wspolpracowali i pomagali w swej wlasnej zagladzie. Zydzi wykonywali wszelkie polecenia wladz okupacyjnych, nosili gwiazdy, pchali sie do Getta jak cmy do swiatla i na transporty do obozow koncentracyjnych. Bo powiedziano im ze ci pierwsi dostana lepsze apartamenty, prace i kierownicze stonowiska. Kupowali kazda propagande i klamstwa. A przeciez stanowisko i zamiary hitlerowcow byly znane. Moze jeden zyd na 100 tys wpadl na pomysl zeby walczyc o swe wlasne przetrwanie. Pamietam opowiadania ludzi starszych o tym jak zydzi w 1939 odmowili mobilizacji, usprawiedliwiajac sie ze to ‚nie ich wojna’.
    Tak wiec gdy waszmosc bedzie mial zamiar dalej macic i zasmiecac historie waszmosc spotka sie z odslonami prawdy ktore wysilki waszmosci zneutralizuja.

    Sytuacja jest podobna obecnie. Przecietny polak matolek pod okupacja swiatowego imperializmu kupuje kazda brednie, kazde klamstwo i oblude wladzy rozpowszechniane przez usluzne media. Przecietny polak pracuje wiec nad swa wlasna zaglada tak ja zydzi w latach wojny. Czasy inne, metody inne ale cel ten sam. Otumanic. zniewolic wykorzystac, wydymac i iniceststwic. I Passent gra tu pierwsze skrzypce na pierszej lini frontu rezimowej propagandy wychowujac dla rezimu matolkow podatnych na kazda brednie im zaoferowane.

  189. @spokojny 12.06
    Dobry wpis ale rowniez bez przesady i bez klamstw by sie obylo.
    spokojny pisze; „Nie mieliśmy wpływu na …… o tym jak i za ile mamy żyć, co i ile jeść oraz pić (kartki), jak mieszkać, gdzie podróżować, co czytać, słuchać , oglądać, itd.”
    To oburzajace lgarstwa. Niegodne katolika za ktorego sie podajesz. Mlodzierz jest obencie otumaniana takimi lgarstwami i naiwni na podstawie takich lgarstw ksztaltuja swoj swiatopoglad.
    Mieszkalem w PRL 25 lat! Twoje lgarstwa to ohyda, prowokacja.

  190. jeszcze parę słów o młodzieży – bodziec pod wpływem lektury @głosu ludu
    Fakt, kiedyś nie było internetu czy telefonów kom., więc żeby ze sobą pogadać, trzeba było wyjsc, by się spotkac. Teraz nie trzeba, wiec krasnoludków na ulicach nie widać. Nie byłabym taka pewna,że przez te telefony to oni gadaja tylko o bzdurach. Kto nie gadał o bzdurach?

    Rzecz podstawowa – Internet jest/był niedostępny dla dorosłych, którzy w tym świecie są nieporadni. Krasnoludki robiły, co chciały. Bunt wynika z obawy, że dorośli wkroczą na ich teren i narzucą swoje normy. Czyli nie musimy sie martwić – normalna „wojna domowa”

    A czemu olewają politykę? Urodzeni po 89 r. przez całe życie widzą w telewizji te same twarze, które o co by się nie żarły zawsze przez pryzmat PRL-u. Z punktu widzenia krasnoludków – a kogo to obchodzi?
    cdn

    PS – mój Boże, faktycznie, ciągle te same twarze… Chyba jednak idzie rewolucja 🙂
    do zobaczenia tymczasem

  191. spokojny,

    cieszę się, że Pan to wszystko wiedział i przepraszam, że źle odczytałem Pański wpis, nie dopatrując się w nim ironii.

    Co do reszty: jeden z autorów i wykonawców swoich piosenek stwierdził, że on nie będzie miał niec przeciwko darmowemu przekopiowywaniu jego płyt w całości czy poszczególnych kawałków w chwili kiedy on, twórca i wykonawca będzie mógł sobie bezpłatnie przekopiować chleb, piwo, ciuch czy inne rzeczy, jakich potrzebuje do codziennego funkcjonowania, a które obecnie musi kupować za pieniądze. Jeśli dla młodego pokolenia powyższa perspektywa jest obca, to być może w kwestii ACT rząd, który jak zwykle nic nie rozumie i jest głupi, nie ma za bardzo z kim prowadzić dialogu międzypokoleniowego ? Przecież kto broni twórcom młodego pokolenia tworzyć za darmo i takoż udostępniać swoje dzieła ? Jednak ci, którzy chcą je sprzedawać za pieniądze i chronić prawnie (również w sieci) mają do tego prawo, czy to się młodej generacji podoba, czy też nie. Swoją drogą oczekuję niecierpliwie tego buntu młodych, co to podobno z wiosną ma nastąpić, może jak tylko lody ruszą albo bociany wrócą. Chcę zobaczyć tę rewolucyjną, niezrozumiałą młodzież fejsbukową w realnej akcji. Napradę ! I mam nadzieję, że się nie zawiodę, tak jak młodzi nie zawiodą się na setkach przyjaciół, jakich kolekcjonują na fejsbuku. To tyle o biednej, zahukanej młodzieży.

    Cytowany przez Pana Kropkozjad jak zwykle dzieli włos na czworo. Być może się mylę, ale jeśli pojazd namierzy fotoradar, to chyba istnieje domniemanie, że pojazdem kierował jego właściciel, któremu administracyjnie wymierzany jest mandat na podstawie numeru rejestracyjnego widocznego na zdjęciu, ale jeśli to nie właściel prowadził pojazd, zaś zdjęcie nie pozwala ustalić tożsamości kierowcy, to chyba obciążony mandatem, aby wybronić się od niego, musi obalić domniemanie, że to on siedział za kierownicą w chwili popełnienia wykroczenia.

    Analogia być może nieco kulawa, ale odzwierciedla sens rozwiązania przyjętego w ACTA, rozwiązania nie tak znowu drakońskiego. Przy okazji: miło jest przeczytać, że Blogowicz Kropkozjad w końcu jednak dostrzega, iż lata czterdzieste i pięćdziesiąte spowodowały tyle nieszczęść dla wielu Polaków. Ciekawe co na takie dictum powie jasny gwint.

    Swoją drogą naprawdę nie rozumiem skąd ta histeria w Polsce jeśli chodzi o ACTA. Żyję w tym samym świecie internetu co Pan, żyję w kraju, gdzie są młodzi, pracuję z młodymi, ale nikt nie bzikuje z powodu ACTA. Młodzi, których uczę owszem: mobilizują się, ale przeciwko rzeczom naprawdę ważnym. W chwili obecnej – przeciwko zapowiedzianej podwyżce opłat za naukę i jestem całym sercem z nimi, bo oni mobilizują się przeciwko sprawom naprawdę ważnym. Jeśli zaś Pan czuje się zagrożony przez ACTA w sposób, jaki Pan opisuje na koniec swego wpisu, to nic na to nie poradzę.

    Pozdrawiam równie serdecznie.

  192. Jak PO kreuje rzeczywistosc/

    Juz wiemy, ze np. usuwa sie ze stron internetowych niekorzystne dla PO wpisy a co np. mowi o PO i rezymowych mediach ten kwiatek:
    w pięciu wersjach językowych wywiad z kanclerz Merkel wygląda tak samo.

    Inaczej jednak w wersji Polskiej. Zapytana o to, jak ocenia wystąpienie ministra Radosława Sikorskiego w Berlinie odpowiedziała: „Cieszy mnie przede wszystkim, że te słowa polskiego ministra wyrażają duże zaufanie. To pokazuje, jak pozytywnie rozwinęły się nasze stosunki.”

    Ale Francuzi, Niemcy, Włosi, Hiszpanie i Brytyjczycy mogli przeczytać dalszą część tej wypowiedzi. „Podkreślam generalnie, że Niemcy są wielkim europejskim krajem i poczuwają się do odpowiedzialności z tym związanej. Z drugiej strony – podkreślam, że nie mówię tu konkretnie o Polsce – zdarza się, iż ktoś wzywa innego do przewodzenia, dlatego, że sam nie chce brać odpowiedzialności, a to dlatego, że przywództwo jest zawsze synonimem ryzyka.” Dlaczego „Gazeta Wyborcza” uznała, że Polacy nie powinni przeczytać tego zdania Angeli Merkel? Czyżby Polacy nie powinni czytać, że niemiecka kanclerz uważa, że Polacy proszą Niemców o przywództwo w UE, bo sami boją się odpowiedzialności?”

    Niby nic.

  193. głos ludu
    29 stycznia o godz. 11:56
    „Zawsze mnie zastanawiała bierność młodego pokolenia Polaków. Ostani większy przejaw aktywności miał miejsce w czasie wyborów w 2007 r. Może jeszcze ta antyreligijna demonstracja pod Pałacem Prezydenckim, z którą jednak sami organizatorzy nie bardzo wiedzieli, co zrobić. Postali i się roszeszli. A przecież mamy wspaniałe tradycje młodzieżowych happeningów, jak choćby Pomarańczowa Alternatywa. Ale wtedy nie byo telefonów komórkowych, iPodów, iPadów, YouTuba itp. ”

    „To swego rodzaju przebudzenie witam z radością,”

    Mój komentarz

    Pomarańczowa Alternatywa, to tradycja wąska i lokalna. By młodzież się „przebudziła” i miała pożytek z tego przebudzenia, musi istnieć w społeczeństwie struktura organizacyjna, która by mogła to „przebudzenie” uracjonalnić, „poprowadzić”, uczynić skutecznym.

    Internet nie jest taką strukturą, to raczej pewne lepiszcze techniczne, informacyjno-propagandowe, nie posiadające mechanizmów zorganizowanego scalania. Przez sieć można coś roztrąbić, zwołać się, ale nie jest mozliwa systematyczna społeczna aktywność (z wyjątkiem bardzo wąskich grup). Tzw. społeczność sieciowa, to złudzenie, mirror, ersatz, twór wirtualny, bez twarzy, niskotożsamościowy, pozorowany, magma.

    Każdy protest, jeśli jego nośnikiem są niezorganizowane siły natychmiast podlega próbom przejęcia przez organizacje już istniejące. I tak obserwujemy wysiłki (nie bardzo udane) Ruchu Palikota by się podczepić pod protestujących, działania propisowców, którzy próbują kanalizować ruch na swoją stronę (inspirują wypróbowane chwyty – „Tusk (Komorowski) matole skąd będziesz ściągał pornole”), próbują się przykleić kibice, a za nimi, jak zwykle w takich przypadkach, zadymiarze, co jest całkowicie naturalne.

    Trochę mnie zastanawia łatwość, z jaką obywatele czekający na szybkie i dobroczynne działania, które maja spaść nam z nieba chyba, szermują określeniami mającymi więcej wspólnego z mistycyzmem niż rzeczywistą sytuacją – przebudzenie, próg cierpliwości społecznej przekroczony, upadek liberalnego złodziejskiego ustroju, nowa epoka.

    Są to bardziej zaklęcia niż trzeźwy ogląd sytuacji.

    By wybuchło powstanie musi być przedtem ucisk i to srogi oraz musi zajść jakieś spektakularne wydarzenie pełniące role detonatora.

    By zwyciężyła rewolucja musi działać i to od dłuższego czasu idea i ruch nieźle zorganizowany. Czy coś takiego dzieje się wśród młodzieży.

    W poniedziałek pokłada się nadzieje w młodych, we wtorek narzeka się, że młodzież jakaś taka bierna, zebrali się i rozeszli.

    Otóż młodzież jest tylko dolnowiekową częścią społeczeństwa i jest może troszkę bardziej aktywna, ale na ogół nie na tyle by ruszyć z posad bryłę świata. Generalnie nasze społeczeństwo jest bardzo słabo aktywne obywatelsko – uczęszcza bardzo słabo w wyborach, nie interesuje się sprawami publicznymi na co dzień, wiedza polityczna obywateli jest bardzo płyciutka, wyrywkowa, co widać na przykładzie wpisów internautów jak Polska długa i szeroka, a zwyczajowo, tradycyjnie aktywność społeczna najsprawniej można pobudzić poprzez przekorę – co ten Tusk nas wrabiał, nie damy się, a forma jej przejawienia się to spontaniczne, krótkotrwałe protesty, zrywy, a nie systematyczna działalność.

    Pzdr, TJ

  194. Jiba
    28 stycznia o godz. 14:57
    ———————————–
    Szanowna Jibo,
    jeśli, tak jak to opisałaś, krasnoludki są rozpoznawalne głównie po czynach, to ja zaryzykowałbym wersję, we której ich aktywność skupia się głównie na tym, że zdejmują nam-obywatelom- najróżniejsze „bielma” z naszych oczu.
    Po takich ich zabiegach, ogarnia nas trochę szokowa niewiara w to, że do niedawna myśmy poważnie rozważali wartość tego, czym obecnie dołują nas sejmowi kamerzyści. Większości z naszych „graczy” należy raczej współczuć z powodu stanu ich ducha , jakiego ujawniają w przypadkowych ujęciach, niż wypominać im niedawne, bełktliwe zklęcia wyborcze…
    Naszym najważniejszym prolemem na JUTRO, powinno być wyłącznie to- co będzie z nami…?

    Pozdrawiam,Sebastian

  195. Jiba, mnie chodzi nie o to, żeby pogonić ogranych i zgranych polityków, ale żeby się upomnieć o siebie, żeby władzuchna kochana dostrzegła realne problemy młodych ludzi, którym ten kraj ma dziś bardzo niewiele do zaoferowania. Polityka bierności prowadzi do tego, że o nas decydują inni, bo nam to wisi. Dlaczego w ogłoszeniach o pracy jest tyle ofert dla niepełnosprawnych, a nie ma dla ludzi, którzy jeszcze nie pracowali nigdy? Bo rządowi nie zależy, żeby komukolwiek się opłacało zatrudniać absolwentów, ludzi podejmujących pierwszą pracę. A młodym nie widać nie zależy, żeby się upomnieć o siebie. I będę się upierać jednak przy swoim – może starsze pokolenia też snuły bla bla bla przy winie i gramofonie, ale było to jednak inne bla bla bla niż to dzisiejsze, snute godzinami w autobusach gadki o niczym.

  196. mag
    28 stycznia o godz. 15:27
    ———————————
    Droga Mag,
    z tym co piszesz , oczywiście zgodzić się można wyłącznie „czterema łapami”.
    Od siebie mogę dodać tylko tyle, że te osły-posły zablokowały się w poselskich ławach za pomocą własnych, pierwotnych instynktów przetrwalniczych.U większości wyczuwa się coraz większe „spłoszenie” wewnętrzne, bo gdyby nie daj Bóg, cokolwiek…to z czego te biedaczyska będą żyć? Przecież , kto jak kto, ale oni najlepiej wiedzą na jakie rafy ten kraj wsadzili. Prawdy szczątkowe, o naszych wspaniałych szansach, są warte wyłącznie jako szczątkowe. Bez całościowego kontekstu związanych z tymi „prawdami” parametrów- takie obrazki stają się prestidigitatorskimi błyskotkami…
    Twoje porywy w kierunku anarchii, są także codziennymi podszeptami mojej podświadomości. Póki co moja jaź panuje na tymi wrzutkami emocji do racjonalnego myślenia i trwam dalej spokojnie.W końcu, na każde dzianie się, bardzo znaczący wpływ mają czynniki zewnętrzne, których my nie potrafimy przewidzieć, a o posiadaniu wpływu na nie, póki co -powinniśmy zapomieć.
    Kiedy od nas-obywateli Polski i naszych reprezentacyjnych graczy politycznych zależy tak mało, oddajmy dzianie się m.in. naszych spraw w ręce światoych graczy. Niech oni się spalają, zapętlają etc. w swoich psychoambicjach, a my… nad Narew.
    Jeśli chodzi o te obrazki z „okrakowej” barykady, to ja z mojeg oglądu w realu tych „biesiadnikw”, zwłaszcza tych młodych, najbardziej się duszę za tych młodych, którzy będą wychowywani przez obecnych młodych , masowo wykształcnych, którzy przeżywają załamanie wizji swoich żyć, w których dobre wykształcenie miało być gwarantem w zdobywaniu świata. Co oni przekażą swoim dzieciom po takim życiowym zawodzie? Ja należę do tych , którym udał się załapać na ostatni pociąg, ale znam osoby wykształcne , także z doktoratami , którzy stracili wiarę w sieie, i godzą się na jakąkolwiek pracę , nawet za 1200PLN yleby przetrwać. Wielu młodych, wykształcnych, bez dpowiedniego dorobku zawdowego, po nieudanych próbach znalezienia czegoś zagranicą- wraca jeszcze bardziej zdłowanymi niż wyjechali…
    Dla mnie, barykada o prwójnym „rozkroku” wygląda jakby przejrzyściej…

    Pozdrawiam,Sebastian

  197. Jednak Djokovic.
    super.

    Co za mecz!

  198. ACTA to tylko kropla(goryczy), która przelała się i ucho pęka.
    To tak jak w małżeństwie, konflikty narastają, mnożą się nieporozumienia, ale jest wszystko do czasu „zamiatane pod dywan”.
    Aż nagle „zupa jest za słona” i wojna wybucha. Latają talerze, dochodzi do rękoczynów, wyzwisk. Wypomina się sprawy z przed miesięcy i lat.
    Przyczyna konfliktu przestaje być ważna. Powstaje nowy ład i nowe porządki.
    Tak jest i z ACTA. Gdyby to byłą tylko ta sprawa, a reszta życia upływałaby społeczeństwu bez problemów, sprawy by nie było.
    Ale rząd Tuska od lat spycha społeczeństwo pod ścianę. Żenująco niskie wynagrodzenia, brak perspektywicznej polityki odnośnie młodzieży, złe rozwiązania służby zdrowia,wydłużanie wieku emerytalnego, okradanie emerytów waloryzacji,
    zmuszanie do zaciskania pasa, przy jednoczesnym rozbuchaniu obszaru urzędniczego, okłamywanie wyborców we wszelkich zasadniczych sprawach. Drwiny z narodu . (Graś – zamulanie stron to wynik miłości internautów , którzy są ciekawi informacji i wchodzą). To wszystko sprawiło, ze tama pęka.
    Bełkot premiera, ze najpierw podpisze a potem będzie wyjaśniał. Co będzie wyjaśniał? W ACTA nie można ingerować!!
    I taki człowiek rządzi krajem. Takiemu to nawet straganu z włoszczyzną nie warto powierzyć bo położy interes przy takim rozumowaniu.
    Żenada.
    Dodatkowo młodzież nie ma żadnych realnych perspektyw na samorealizację. My byliśmy 30 lat temu straconym pokoleniem, ale mieliśmy nadzieję. Oni, pokolenie 1300zł(brutto) nawet tej nadziei nie mają. Oni nie kupią nigdy mieszkania za 250-300 tysięcy. Muszą czekać 20-30 lat, aż umrą rodzice lub dziadkowie i zwolnią im swoje mieszkanie. Będą mieć wtedy 50 lat.
    Rząd popełnia następną zbrodnię w stosunku do młodzieży.
    W Polsce kształci się tysiące, dziesiątki tysięcy młodych ludzi na kierunkach akademickich. Tego nie wolno było tak pozostawić. dla tych ludzi nie ma w ogóle nowych miejsc pracy. Ich wiedza nie zostanie użyta, po kilku latach przepadnie.
    Za taki stan odpowiedzialny jest rząd. To rzad nakreśla kierunki rozwoju społecznego i stwarza odpowiednie do tego warunki.
    Tu nie ma ani jednego ani drugiego. Sprawę puszczono na żywioł.

    Jedyna nadzieja , ze ta REWOLUCJA, bo to jest rewolucja, bez ubeckich przywódców jak w roku 1980 i w 1989 zmiecie jak TSUNAMI pozostałości układów z Magdalenki.
    Tego im serdecznie życzę. Niech posprzątają tą stajnię Augiasza,
    Winnych niech postawią pod trybunał.
    Niech urządzają nasz dom na nowo.
    My 30 lat temu daliśmy im przykład. Byliśmy jednak naiwni daliśmy się wykorzystać różnej maści cwaniakom i oszustom.
    Teraz będziemy im służyć radą , pomocą a jak trzeba to i siłą.
    Stoczniowiec

  199. Brawo magister mag. To wielkie osiagniecie. Rozpoznac zgnilizne polskiego ‚systemu’ politycznego po 22 latach i bez pomocy Passenta to osiagniecie nie z tej Ziemi. Oczywiscie ze jest roznica miedzy glosowaniem na partie mniejszego zla i partie ktora ma ambicje i plan dla Polski. A jak nie ma takiej parti to nie glosowac. Frekwencja 5-10% wymusi reformy i nawet Passent nie bedzie w stanie postraszyc PIS-em. Prywatne firmy nie zatrudniaja gdy nie ma kandydatow spelniajacych minimalne wymagania. Ta zasada musi obowiazywac rowniez politykow.
    A po nastepnych 20 latach bedziesz wiedziala o szkodliwosci palenia. No coz polak latwo nie chwyta.

  200. Zgadzam się z panem TJ całkowicie. Rewolucji nie będzie. Cały ten obecny zryw to tylko reakcja na groźbę odstawienia narkotyku ubarwiającego nam, młodym, rzeczywistość. Uciekamy od smoleńskich absurdów, „krzyżowców”, mesjanizmu państwowego, nieudolności rządzących i niepewnych perspektyw w świat fantazji, w popkulturę. Internet to taka nasza strzykawka, zapewniająca odpowiednio dużą, skondensowaną (i relatywnie tanią) dawkę normalności w tej „terapii odwykowej” (wymiennie „terapeutycznej kleptomanii intelektualnej”). Teraz się buntujemy, bo chcemy nadal się „odurzać”, czy też „leczyć” (ew. kraść). Lecz w istocie jesteśmy i pozostaniemy nadal bierni. Nie ogarniamy tej polityczno-prawnej (nie)rzeczywistości, nie mamy konstruktywnych recept na przyszłość, jesteśmy jakby niezdolni do myślenia perspektywicznego. Nie interesujemy się polityką, bo może uwierzyliśmy w ten, wpajany nam od kołyski kapitalistyczny mit, że jesteśmy „wyłącznymi” kowalami własnego losu, że wszystko zależy tylko od naszego sprytu/pracowitości (niepotrzebne skreślić). Świat przyjemnych złudzeń może dzięki ACTA szybciej runąć, ale czy przełoży się to na nową społeczną jakość? Wątpię. Bo tę „odświeżoną” świadomość wciąż może zatruwać to poczucie niemożności realnej zmiany, które czyniło z nas apatycznych niby-obywateli, po pierwsze. Oraz nasze niedouczenie, ignorancja, podatność na hasełka i slogany, po drugie.

    A jeśli tak, to pozostaje emigracja. Fizyczna lub mentalna. Na jedno wychodzi. Po staremu więc.

  201. Drogi Panie Redaktorze! W sprawie ACTA przespały też niestety media. Ja nie przypominam sobie, a czytam Politykę dość dokładnie, żeby ktoś z Państwa poruszył wcześniej tę kwestię. Jedynie Pana redakcyjny kolega red. Bendyk niekiedy nieśmiało nawiązuje do takich kwestii, ale i tym razem bardzo mało, tak jakby nie bardzo wiedział o co w tym wszystkim chodzi (a zazwyczaj jest zorientowany w temacie). W ogóle ostatnie dni i cała ta sprawa to unoszenie się w oparach absurdu i domysłów: Cenzura czy nie cenzura Internetu? Zamykanie, czy nie zamykanie stron? Wszystko wymknęło się spod kontroli, emocje wzięły górę nad racjonalnym zamysłem…

css.php