Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.03.2012
piątek

Skoki i wyskoki

9 marca 2012, piątek,

Kończy się sezon skoków narciarskich. W mijającym tygodniu kilka osób podskoczyło wyżej lub niżej, oto moje oceny za styl.

LESZEK BALCEROWICZ miał odwagę powiedzieć (w TVN 24), że cała ta gadanina o „osłonie prorodzinnej” reformy emerytalnej, to humbug. Polityka prorodzinna, mówił Balcerowicz, jest bliżej niesprecyzowana, dotychczas nie udowodniono, jakie przedsięwzięcia (becikowe itp.) faktycznie skutkują wzrostem dzietności. Nawet we Francji, która ma stosunkowo wysoki przyrost naturalny, i rozbudowaną opiekę prorodzinną, nie wiadomo, czy jedno z drugim ma coś wspólnego. Nieoficjalnie profesor sugerował, że dużą dzietność Francja zawdzięcza przede wszystkim imigrantom. W Polsce, żeby uzyskać pożądany efekt, potrzeba by było 3 mln imigrantów. Kto się na to zgodzi i skąd ich wziąć? Zdaniem Balcerowicza nic nie zastąpi przedłużenia wieku emerytalnego, a tzw polityka prorodzinna nie czyni cudów. To w pewnym stopniu nowomowa, którą posługują się politycy, żeby przypodobać się wyborcom. Za tę wypowiedź stawiam „5” (w skali 1-5).

JANUSZ PALIKOT z okazji „dnia kobiet” postanowił wręczać paniom prezerwatywy. Podobnie jak prof. Władyka (w Radiu TOK FM), jestem tym gestem zażenowany, więcej, uważam ten gest za chamski i dziwię się marszałkini (?) Wandzie Nowickiej z Ruchu Palikota, że taki upominek przyjęła. Seks jest sprawą prywatną, za jego „bezpieczeństwo” odpowiadają obie strony, w związkach jedno-płciowych środki antykoncepcyjne są niepotrzebne, w sumie wybryk Palikota oceniam na „2”.

PAWEŁ ŚPIEWAK zwrócił uwagę w TVN 24, że Platforma Obywatelska jest w dużym stopniu skupiona na sprawach ekonomicznych (patrz expose premiera Tuska), inne sprawy pozostają daleko w tyle. Trudno porwać opinię publiczną przy pomocy suchych liczb i nie wiele więcej. Faktycznie, coś w tym jest, Platforma oddała sprawy obyczajowe Ruchowi Palikota, politykę historyczną, kwestię wychowania obywatelskiego – naród, patriotyzm, historia – narodowej prawicy, a sama została z suchymi wskaźnikami. Np. Platforma nie mówi nic o narastających nierównościach majątkowych w Polsce, które należą do najwyższych w Unii Europejskiej. Platforma, skupiona na reformie emerytalnej i otwieraniu dostępu do rozmaitych profesji, na polityce małych kroków, nie potrafi rozpalić marzeń, patrzy pod nogi, a nie w górę. To jest pewien minus. Prof. Śpiewak dostaje „5”.

JAROSŁAW KACZYŃSKI swoim zwyczajem pokazał Tuskowi gest Kozakiewicza – prezes nie spotka się z szefem rządu w sprawie reformy emerytalnej i krytykuje liderów innych partii, którzy „z otwartymi buziami” słuchali premiera. Poniżej Baracka Obamy nikt nie jest w stanie przyciągnąć prezesa PiS na spotkanie z prezydentem bądź z premierem. Tak prezes rozumie rolę opozycji. Mnie to akurat nie przeszkadza, to prezes odpowiada za taktykę swojej partii, którą widzi jako opozycję totalną wobec rządu Tuska, jaki zdaniem PiS jest nieszczęściem. Nie podoba mi się natomiast, że Jarosław Kaczyński neguje konieczność przedłużenia wieku emerytalnego, opowiada się za pozostawieniem obecnego systemu (60/65), z małymi ulepszeniami. To już uważam za czysty populizm. Ponieważ reforma jest niepopularna, acz konieczna, prezes opowiada się po stronie PiS, a nie po stronie rozsądku. Za to należy się dwója.

DONALD TUSK dwoi się i troi, a od kiedy Platforma znacząco spadła w sondażach (z ponad 40 proc. do poniżej 30 proc. poparcia w czasie kilku miesięcy), premier bardzo się uaktywnił. Dawniej znikał nawet na kilka dni, aż pojawiały się pytania „Gdzie jest Tusk?”, teraz szef rządu jest wszędzie. Faktem jest, że w jego nowym rządzie, jest zaledwie kilku polityków, którzy potrafią składnie bronić swojej polityki (Rostowski, Gowin, Sikorski), wielu albo nie widać, albo nie są przekonujący (Pawlak, Arłukowicz, Nowak). W Sejmie jest podobnie, Schetyna milczy, Rafał Grupiński porywający nie jest. Donald Tusk dostaje „tróję” za HR i PR. Kto nie zna tych skrótów – niech się lepiej uczy języka anglopolskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 123

Dodaj komentarz »
  1. Mieliśmy kiedyś wielkich himalaistów. Wanda Rutkiewicz, Kukuczka, Messner, Miodowicz i wielu innych. Zdobywali korony. Cieszyli się sławą i szacunkiem w ojczyźnie i w świecie. Aż niejaka Bernadette McDonald postanowiła zrobić z nich bohaterów nie tylko gór ale także walki o wolność. W książce pt „Freedom climbers” Bernadetka pisze; „Jednym z powodów dla których osiągali takie sukcesy było to, że zostawali w górach na długo. Francuzi wyjeżdżali, Niemcy i Austriacy wracali do domów, a Polacy tkwili w bazie. Nie mieli pracy, uciekali przed systemem w kraju… W ten sposób walczyli z opresją.” Taką babą powinien zająć się Głódź i jego egzorcyści. Kłamstwo powtarzane w nieskończoność zamienia się w prawdę.
    http://activelifedvd.pl/wydarzenia/177-autorka-freedom-climbers-bernadette-mcdonald-w-polsce.html

  2. Wystarczy oglądać TVN-24 lub słuchać TOK FM aby wiedzieć wszystko i mieć opinię.

  3. Jeśli chodzi o politykę rodzinną we Francji, to prof. Balcerowicz nie ma racji. Badania potwierdzają, że to nie imigranci przysparzają Francji tak wysokiego przyrostu naturalnego.

    (np. tu: http://www.saphirnews.com/Taux-de-fecondite-l-immigration-n-a-qu-un-role-limite_a6324.html )

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z przedłużeniem wieku emerytalnego, co bez ciut głębszej analizy popiera nawet „piątkowicz” Balcerowicz- wszelkie zawołania ZA, są tylko rozpaczliwym mieleniem próżnego/brak twórczych a pragmatycznych wizji/.
    Dla mnie oczywistym nonsensem, na obecnym etapie podrzucania tego „kartofelka”, jest oferowanie DZISIAJ czegoś co będzie na ślepo wdrażane przez przyszłych, wyimaginowanych ‚na dzisiaj/ przywódców tego kraju.
    W sztuczce tej, za zwiększenie ilości przepracowanych lat, oferuje się radykalny wzrost emerytur. Równocześnie zakłada się, że Polacy w tym czasie będą żyć średnio o dwa lata dłużej. Wniosek:
    każdemu obywatelowi będzie się wyłacać emeryturę tyle samo lat, co obecnie/dwa lata pracy, za dwa lata życia/, tylko emerytury te, według zapowiedzi , będą o wiele wyższe…
    Oprócz dylematów , jakie poruszył Gospodarz w dzisiejszym felietonie, dla mnie najważniejszą sprawą w naszym kraju, w ostatnich dniach, jest sprawa „afery solnej”.
    Tutaj:
    1. Odpowiedzialne służby sanitarne, przespały swoje „psie ” obowiązki, przez 12 lat
    2. Telewizje najpierw puszczały wypowiedzi ekspertów, którzy mówili , że sól uliczna, jest kancerogenna
    3. Potem szef Państwowej Inspekcji Sanitarnej/PIS/ ogłosił , że sól uliczna jest OK, ale swojej rodzinie by jej do spo.życia nie podał…
    4. Minister Sawicki idzie w zaparte , jeśli chodzi o ujawnienie obywatelom „niegroźnych” produktw , solonych „ulicznicą”
    5. Telewizje podały, że 227 ton produktów posolonych tą solą zostanie wycofanych z rynku
    6. Dziennikarze medialni dają się łapać na sztuczki , np. z bułeczką, w których problem sprowadza się do analizowania czy:”jedzącv jedną bułeczkę dziennie, posoloną „ulicznicą” narażamy swoje zdrowie na szwank?”
    Odpowiedź- ogłupiacz, jest oczywiście przecząca, i „rozważania na tym się kończą. Nikomu nie przychodzi do głowy , żeby oszacować ile odpowiedników takich „bułeczek” , każdy z nas , w innych pokarmacvh przyjmuje dziennie.

    Przy takich rozważaniach, nikt /służby sanitarne/, poza kilkoma fałszerzami, nie jest oskarżany za ten skandal.

    Sebastian

  6. „Tylko że tam, na tych warszawskich Kabatach, mieszkają naprawdę bardzo warszawsko-eleganccy ludzie. Stroje markowe, auta wypieszczone, każdy spaceruje z tekturowym kubkiem kawy w ręku ”

    Więcej… http://plock.gazeta.pl/plock/1,35681,11311285,Nie_sprzatam_psiej_kupy__bo_tu_jest____niefajnie_.html#ixzz1oc6ds6fJ

    Zoliborskiej inteligencji stawiam w ciemno trzy z dwoma. (dla „reszty” …. wyjasnienie – za brak kubka)

  7. Pan Redaktor pisze:
    „dotychczas nie udowodniono, jakie przedsięwzięcia (becikowe itp.) faktycznie skutkują wzrostem dzietności.”

    Szanowny panie Redaktorze,
    jako znany na blogu ekstremista i oszolom pozwole sobie zaproponowac radykalne
    rozwiazanie problemu.
    Proponuje likwidacje calego tego tzw. „systemu emerytalnego” i wprowadzenie
    zasady, ze za finansowanie osob w wieku emerytalnym odpowiadaja ich dzieci.
    Eksplozja demograficzna murowana.
    Dla osob bezdzietnych przewiduje dwa warianty:
    wariant 1: od najmlodszych lat odkladanie pieniedzy na tzw. „czarna godzine”
    wariant2: zaopatrzenie sie w odpowiednim czasie w czapke i poduszke.
    Po osiagnieciu wieku emerytalnego poduszke podlozyc pod 4 litery,
    czapke polozyc na kolanach.

  8. Szanowny Gospodarzu,

    Tak szybko zapomniał Pan o swojej laudacji poświęconej Palikotowi?

    Odnośnie Donalda Tuska. Problem jest znacznie poważniejszy. W skrócie: „3 miesiące przed Euro. Kolejne nieprzygotowanie: brak łączności między służbami [i nie będzie]”, plus ostatnia katastrofa, która obnażyła kolejny raz stan Naszego Państwa.

    Pozdrawiam

  9. 60/65 ? Wolne żarty. No po prostu nas na to nie stać. Jak ktoś nie ma pieniędzy, to nie mówi, „nie zrezygnuję z 5 posiłków dziennie, bo będzie ciężko”.

    Fakt faktem, że należałoby się zastanowić, czy oszczędzać zmieniając proporcje długości zatrudnienia do długości bycia na emeryturze, czy może faktycznie reformując ZUS? Proponuję jedno i drugie. Tylko niestety to drugie zmusiłoby rząd do zrewidowania sposobu pobierania kolejnego podatku (bo czym innym jest przymusowa składka)…

    A to, że rząd zajmuje się tylko kwestiami ekonomicznymi, to mnie jakoś nie rusza. Moim zdaniem, o ile w ogóle uzasadnione jest jego istnienie, to powinien ograniczyć się do kwestii ekonomicznych (plus takie zakresy jak służby specjalne, służba zdrowia). Polityka historyczna i obyczajowa to dla mnie absurd – powinny to być sfery od polityki wolne.

    Slowikozofia.pl – Rozważania o wolności i ateizmie
    http://www.slowikozofia.pl/

  10. Balcerowicz jest niereformowalny. O tym, czy polityka prorodzinna ma wpływ na przyrost naturalny wiadomo z obserwacji naszych rodaków żyjących w Anglii. Tam Polki wyjątkowo chętnie rodzą dzieci. Prof. Balcerowicz doskonale o tym wie, ale jest hipokrytą. „5” zbyt mocno naciągnięta.

  11. Pan Passent
    Piękne nowe słowo, nawet lepsze niż nimiecki „Denglish”.
    Natomiast na temat Palikota pisze Pan nieprawdę. Wystarczy w nocy włączyć telewizor, żeby się przekonać, że seks dawno przestał być sprawą prywatną. Niby dlaczego nie wolno o tym mówić? I czas wreszcie przestać udawać bo to dulszczyzna. Palikot spełnia tu bardzo pozytywną rolę otwarcia obyczajowego, choć szokuje. Ale w sprawach obyczajowych każda nowość szokuje.
    Natomiast Pańskie inwektywy sprowadzają dyskusję do poziomu obory i otwierają innym wrota do niej. To nie jest metoda dyskutowania z ludźmi o innych poglądach. Przynajmniej nie dla czołowego komentatora. Brak tylko „jak się nie podoba to won”.
    Z poważaniem

  12. Tusk grzęźnie, Palikot burakuje

    Donald Tusk jako premier zrealizował swoje podstawowe założenie przy rekonstrukcji rządu, tj. panowanie polityczne nad ekipą lecz zdecydowanie nie osiągnął drugiego z kolei najważniejszego celu, panowanie merytoryczne nad pracą rządu, zarządzanie rządem, kontrola i nadzór.
    Tutaj się pogubił. Nie osiągnął równowagi pomiędzy lojalnością polityczną, a aktywnością menadżerską w ekipie rządowej, w jej działaniu jako jedna maszyneria z premierem jako głównym operatorem.

    Rozdzielił za bardzo po uważaniu politycznym funkcje, a tym samym zawarł kompromis z niefunkcjonalnością menadżerską polityków na stanowiskach ministrów. Coś za coś.

    I to dochodzi trzeci czynnik. Tusk jako liberał nie jest przeznaczony (przez siebie) do ręcznego sterowania, ponieważ liberałowie zbyt gorliwie wierzą w mechanizmy, w ich automatyzm. Liberałowie są od projektowania i zapuszczania mechanizmów, struktur i dalej co najwyżej od korekt modyfikujących mechanizmy.
    Tusk przed progiem drugich wyborów mających dać szanse na drugą kadencję rządową zastosował nowy mechanizm – przyjął taktykę rozszerzania frontu politycznego zaniedbując całkowicie problem koncepcji funkcjonowania w takim froncie.

    Koncepcji, która musi uwzględniać nowe rozdanie polityczne, uwarunkowania społeczne, nowe zapotrzebowania w gospodarce, polityce społecznej, etc.

    Zamiast nowego podejścia po prostu przejął w biegu poprzednie problemy, które szybko stały się dokuczliwe, odporne na tradycyjne rozwiązania, bo nowa sytuacja, nowe rozdanie polityczne nadało im nowe kształty.
    Tego Tusk nie uwzględnił jako liberał licząc na konsekwentne wdrażanie tego co jest i tak spóźnione i co należy wdrożyć, a nie na modyfikację.

    Premier nie skorzystał z zasady – trudne reformy jak najszybciej na pierwszy ogień, bo potem się zastaną i dzisiaj musi się konfrontować z tym zastaniem. Tusk także jakby nie zauważał działania prawa społecznego o zużywaniu się polityków i rządów w czasie kadencji, a przecież to druga kadencja i proces zużywania się biegnie. Chyba wiedział, że to jego rządu nie ominie? Z wróżami można konferować, lecz astrologia z pustego nie naleje w próżne.

    Teraz wygląda na to, ze nastąpiło pewne spiętrzenie. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że przewagi w parlamencie koalicja ma tyle co kot napłakał, co stwarza szansę na nową jakość oporu dla PSLu. PSL to taka partia, która nie tworzy szans, ale korzysta z okazji, co w przypadku forsowania problemu emerytalnego przez rząd jest przeszkodą dla Platformy pierwszej rangi.

    Ciekawą opinię rządzie Tuska wygłosił ostatnio (wywiad dostępny w Onecie) Cimoszewicz. M.in. powiedział:

    „Tusk musi to szybko opanować i musi albo sam więcej pracować, albo stworzyć system gwarantujący wyłapywanie na czas wszystkich niepokojących sygnałów, pozwalający zapobiegać rożnym wpadkom i katastrofom. Rzecz jednak nie w tym, żeby jedynie unikać takich błędów, ale przede wszystkim w tym, żeby pędzić do przodu z koniecznymi decyzjami, o których na ogół słusznie Tusk mówił w swoim expose.”

    Podpisuję się pod tym

    Pzdr, TJ

    P.S. Prezerwatywy Palikota, to kolejny przejaw buractwa manifestowanego w niby europejskiej, odkłamanej i bezpruderyjnej formie. Tak niestety jest rozumiana nowoczesna cywilizacja przez ludzi z kompleksami.

    Pzdr, TJ

  13. P.S. Ostatnio w mojej rodzinie Matka-Polska dla idącemu na spotkanie 16- letniemu synowi prezerwatywę. Dla dobra jego i dziewczyny. Co na to Pan Passent?

  14. Przykro mi, ale ocena dla Balcerowicza wydaje się zawyżona. Ekonomiczne i socjalne skutki podniesienia wieku emerytalnego są niewyraźne. Oczywiście fajnie jest być prezesem i brać milionowe pensje i premie aż do śmierci za sam fakt istnienia ale gdzie mają pracować zwykli ludzie, których zaraz po 50-tce pracodawcy wywalają na bruk? Balcerowicz stał się od paru lat doktrynerem owładniętym swoimi idee fixe – najlepszy przykład to OFE, czyli maszynka do przekazywania pięniędzy biedaków bogaczom z zarządów bez względu na wyniki ich „pracy”. Ja bym dał Balcerowiczowi 3+ – za dawne zasługi.

  15. w angielskim: HR – Human Resources, PR – Public Relations;
    w polskim: who knows what???

    Paliokot – pali-pot, pali glupa, szkoda ze z prezerwatywami nie wrenczal paniom wibratorow!

  16. Brać za pewnik to, co mówi Balcerowicz? Litości! Istnieje szereg badań potwierdzających, że wysoki wskaźnik urodzeń we Francji to efekt polityki prorodzinnej prowadzonej w tym kraju. Balcerowicz wybiera sobie tylko takie publikacje, które są dla niego wygodne. Tak jest teraz, tak było np. wtedy, kiedy raczył wypowiedzieć się o pensji minimalnej: http://www.oscylator.com/252/.

  17. PS. Żeby nie być gołosłownym, fragment z opracowania przygotowanego przez OECD, organizację bynajmniej nie lewicową, a raczej wyznającą ideały bliskie sercu pana Balcerowicza:

    „It is often assumed that the high level of fertility in France is due to the immigrant population. However, this assumption is not valid: The overall level of fertility in France in the 1990s would be a mere 0.07 child per woman less if it were based only on women born in France (Toulemon 2006). Furthermore, immigrants’ daughters born in
    France have exactly the same total fertility as women born in France to mothers themselves born in France (Toulemon 2003).”

  18. …wreczal; 🙁

  19. ….Kłamstwo powtarzane w nieskończoność zamienia się w prawdę…..slusznie twierdzi Jasny Gwint. Szkoda jednak, ze sam o tym zapomina w swoich wpisach.

    ET

    S w i a t o w i d raczy nie wiedziec, ze powtarzanie stereotypow (glupot niektorych prekariuszy) drugich nie tworzy zadnej nowej jakosci (prawdy). Zaczyna i konczy zwykla mentalna manipulacja o paru w koncu miliona Holendrow.

    ET

    A n t o n i u s postrzega stereotypy i bledy Sarrazina, powtarza jednak oraz utrzymujac jego tenor i stereotypy o Romach. Wpada w pulapke ksenofobii, mimo lub przez podpieranie sie osobistymi doswiadczeniami. Typowa jazda z wysiadaniem na przystanku na zadanie. Domorosla nic nie warta polemika oscylujaca na granicy humanizmu. Nigdy nie napisalbym tak o jakiejkolwiek grupie spolecznej (narodowej?). Szkoda, wydaje sie, ze Antonius rozmie co nieco o Slazakach i slusznie ich broni. Rozumu i wiedzy w stosunku do Romow juz mu nie wystarczy. Szkoda.

    ET

  20. Jestem zdumiony krytycznym kontekstem komentarzy zarówno Gospodarza jak i Blogowiczów dotyczącym akcji Palikota z prezerwatywami. Z prezerwatywami od dobrych 20 lat ludzie są „oswojeni” i na szczęście są w powszechnym użyciu. Mężczyźni noszą je w kieszeniach, portfelach, kobiety w torebkach … . Myślałem, że prezenty palikotowskie mogą co najwyżej bulwersować katolickich bigotów a tu się okazuje, że również na liberalnym blogu budzą emocje – jakby czas się zatrzymał.
    Przyznam, że gdy przeczytałem o tej akcji to wpadło mi do głowy, że „trąci myszką”. Jak sobie przypominam kilkanaście lat temu otwartość dotycząca prezerwatyw budziła emocje. No ale okazuje się, że współcześnie również. Do głowy mi nie wpadło, że banalna gumka może budzić takie opory.
    Pozdrawiam

  21. Szanowny Panie Passent,
    seks jest wprawdzie prywatna sprawa, antykonceppcja i oswiata seksuologiczna/seksulana niestety nie. Kulture tworzy sie czy podpiera niejako oswiata, ksztalceniem etc.. Nie wiem jednak czy (nie pisze Pan o tym) Palikot rozdawal prezerwatywy dla kobiet, kobietom, czy prezerwatywy dla mezczyzn kobietom. Drugie byloyby niedorzeczne. Jedno i drugie jest bladzenie celem politycznego PR. Jak sie okzuje skutecznym, ze Pan o tym raczyl napisac.

    Z powazaniem.

    ET

  22. Szanowny Panie Passent,
    profesor jak profesor zapomnial dodac, ze system opieki nad dziecmi we Francji jest najlepszy w UE (system, z ktorego korzystaja migrancji-Francuzi oraz nie-migranci-Francuzi i oczywiscie Francuzki. Pan za nim powtarza jak S w i a t o w i d szukajacy glebszej prawdy. Zdaje sobie sprawe, ze zycie sklada sie z okruchow. Polityka informacyjna jednak nie. Temat jest aktualny, bo prawdopodobnie migranci beda „ratowali” nasz system emerytalny. Pisalem o tym wczesniej. Szkoda jednak, ze pierwszy akapit nie „przechodzil” przez filtr computera.
    Z powazaniem.
    ET

  23. Pan Passent za powtarzanie „les duperelles” 2.
    ET

  24. O poziomie naszej edukacji seksulanej (stanowiacej wazna czesc edukacji ogolnej) w PRLu swiadczyla wystawa „Kobiecosc i meskosc w sztuce Europy Wschodniej“. Symbolem polskiej i wschodniosasiedzkiej seksualnosci oraz edukacji w tym obszarze, w latach powojennym, jej poczatkiem poczatkiem i koncem zarazem byl
    b r a t e r s k i p o c a l u n e k moskiewskich pryncypalow udajacych sie na wizytacje po Europie Wschodniej. W czasach zaprzeszlych dominowala estetyka zdefiniowana przez towarzyszy radzieckich z owym pocalunkiem jako znaczacym predykatem tamtych czasow. W socjalrealizmie malo bylo miejsca na seks (plec). Kobiety w chustkach, mezczyzni w kombinezonach. Nie wspominam o okresie zimowo-kufajkowym, bo ani klimat wschodnio-europejski, ani owczesna moda, brak mieszkan nie sprzyjaly praktycznej edukacji seksualnej. Kobiety w swoim przebraniu upodabnialy sie do mezczyzn, ci z kolei tracili (pocili) swoje partnerskie atrybuty przy piecach hutniczych. Do tego dochodzily fobie z powodu calkowitego braku skutecznej antykoncepcji. Krotko mowiac, nie bylo po wojnie miejsca w Europie Wschodniej na plciowosc. Calkowity brak edukacji w tak waznym obszarze dla przyszlosci ludzkosci i jej zdrowia psychicznego cechowal czasy zaprzeszle. Seks (plciowosc) skrzetnie ukrywano. Dominowala socjalistyczna, l e w i c o w a (a)moralnosc, wlasciwie pozbawiajaca nas mozliwosci uczenia sie oraz poznawania wlasnego ciala oraz plci oraz ciala i plci drugich. Amoralnosc bylaby wlasciwym okresleniem opisujacym czasy zaprzeszle. Po dominujacej pruderii nastapila gierkowa odwilz umozliwiajaca nam (wybralem sie specjalnie do Krakowa) obejrzenie kilku aktow plci odmiennej (ciekawe okreslenie). Wyrazny byl jednak brak aktow meskich, bo to przekraczalo granice postrzegania sztuki. Waznym “momentem” w naszej aseksualnej edukacji bylo specjalne wydanie Literatury na swiecie (kupilem na Lubelskiej przeplacajac wielokrotnie). Wczesniej zdjecia w itd oraz Panoramie , chetnie kupowane “w teczkach” przez przedstawicieli stacjonujacej w Polsce przyjaznej nam radzieckiej armii wyzwolenczej. Potem byly juz li tylko momenty w programach kabaretowych. Zastanawiam sie, dlaczego akt kobiecy uwazalo sie wtedy (pewnie po dzien dzisiejszy) za bardziej wysublimowany oraz godny pokazania. Cialo bylo tabuizowane, homoseksulalizm, trawestyci byli nie tylko wysmiewani, byli ofiarami szykan i przesladowan. Pozostaje pytanie czy byl to przyczynek do ksenofobii czy reakcja ksenofobiczna wynikajaca z braku znajomosci rzeczy, braku edukacji i kultury seksulanej. Wladza w latach powojennych zaborczo traktowala kwestie naszej seksualnosci. Kiedys pisalem o Sekwencji sw. Eulalii i zaznaczonym tam (IX wiek) dualizmie ciala i duszy. Niestety nie moge napisac o powojennych prynycypalach (bez zasad) politycznych, ze nie ograniczali nam naszego zycia plciowego, redukujac je do indywidualizmu (o dualizmie nie bylo przez cale lata mowy). Ow indywidualizm prowadzil podobno do slepoty. Kolonijni pedofile nie byli jednak odprowadzani do prokuratury, bo “cisza” wokol plci (seksu) byla najwazniejsza. “Zagospodarowano” wprawdzie, jak pisza wielbicielki Lizaka (Lizakowe siostry),, tzw. Ziemie Zachodnie, zatrzymujac nasza edukacje seksualna na Wschodzie. Na szczescie sztuka niejako antycypuje nasze zycie i dodaje mu niezbednego uroku, rowniez w tej plaszczyznie. Zastanawiam sie, dlaczego nikogo z blogowych pseudolewicowcow nie dziwi pruderia oraz zaklamanie czasow zaprzeszlych w kwestiach seksu, obecne po dzien dzisiejszy. Polska i Europa Wschodnia sa aseksulane i pozbawione erotyki, rzadko widocznej (pokazywanej) w sztuce przez kolejne lata az po rok 89. Rzeczywistosc pozostaje daleko w tyle za sztuka. Przypominam sobie dywagacje bylego ministra kultury czy edukacji na temat edukacji seksualnej. Dlaczego dominuje Mainstream beretowy wykluczajacy nasza seksualnosc z zycia. Spolecznego. Widoczny jest problem naszej seksualnoci rowniez w blogosferze. Coz, wystawa i sztuka moga byc kolejnym przyczynkiem do kolejnej dyskusji na kolejny temat bez niezpieczenstwa wykolejenia sie (PKP likwiduje linie kolejowe). Kraj, w ktorym feminizm jest okresleniem obrazliwym, homoseksulalizm uwazany za zboczenie, pedofilia pojeciem obcym, nieobecnym w rodzinie, a “wszechobecnym” w kosciele (bronie tu kosciol) postrzegana jest jako problem trzech liter ONI, jest krajem pustyni seksulanej. Trwajaca dyskusja o koscielnych pedofilach (samo okreslenie “molestowanie” jest eufemizmem) jest typowa dla naszej pruderyjnej mentalnosci. My nie mamy z tym nic wspolnego. Winni sa rewolucjonisci z 68 roku, gdy byl to ruch (przynajmnej w USA) wyraznie polityczny, okreslani poblazliwie jako dzieci kwiaty, winny jest celibat (powinienen byc zniesiony z innych wzgledow), winne sa sprywatyzowane – sprzedane media (media bez czytelniczek i czytelnikow nie moglyby zaistniec), winni sa drudzy oraz klerycy, jakby oni przychodzili do kosciola prosto z nieba . My natomiast oczyszczeni pudrem pruderii ostatnich 60 lat udajemy slepych i gluchych nasladujac oczywiscie kosciol, ktory chetnie “zalatwilby” swoj i nasz problem za zamknietymi drzwiami.
    ET
    PS
    Prosze nie pisac kontrowersyjnych komentarzy o Europie Zachodniej, do 1968 roku bylo podobnie.

  25. @jasny gwint
    9 marca o godz. 10:30

    Czy jesteś absolutnie pewny, że Messner to nasz? Ja zawsze naiwnie myślałem, że to kolega Andreasa Hofera? Ten przynajmniej oddał życie za swój „Vaterland” – Tirol, walcząc o jego wolność. „Zu Mantua in Banden…”

  26. Pański sąsiad, Ludwik Stomma, zupełnie nie tak dawno temu opisywał na przykładzie swojej rodziny jak państwo francuskie dba o przyrost naturalny.
    Towarzysz Leszek profesor Balcerowicz jest profesorem ekonomii. Podobno jest to nauka, a nie wróżenie z fusów. Mógłby więc, gdyby był uczciwy, obliczyć jaki procent długu publicznego, kórego licznik uruchomił, jest jego zasługą. Przy wprowadzaniu OFE mądrzy ludzie uprzedzali, że nie starczy pieniędzy na zamianę systemu repartycyjnego na kapitałowy. Towarzysz Balcerowicz liczył lepiej i wyliczył, że starczy. Bardzo szybko okazało się jednak, że nie ma czym zastąpić składek przekazywanych z ZUS-u do OFE. Po prostu komuniści za mało wybudowali.
    Gdyby towarzysz Leszek profesor Balcerowicz był uczciwy to pod licznikiem długu publicznego kazałby zainstalować podlicznik wskazujący JEGO udział w tym długu.

  27. Nie zgadzam sie, ze milosiernym przyzwoleniem na spelnianie roli prezesa opozycji w takiej formie jak robi to J.Kaczynski. „Obrazanie sie” na prezydenta i ignorowanie zaproszen na posiedzenia Rady Bezpieczenstwa Narodowego uwazam za wyludzanie pieniedzy, na uchylanie sie od pracy. Tego typu zagrywki smarkatego mazgaja z piaskownicy nie wnosza nic konstruktywnego – rzeczowa (nie walenie po wszystkim bez wyjatku bo to „tuskowe”) krytyka, kontrpropozycje, to jest cos, czego oczekuje od „szefa przyszlego rzadu” i to, za co – moim zdaniem – mu placa i co jest zobowiazany robic.

  28. Polityka prorodzinna moze byc, jak kazda inna polityka, chybiona albo trafiona.
    Niemcy podobno maja jedne z najwyzszych wydatkow na ta polityke i jeden z najnizszy wskaznikow urodzin. Francuzi wydaja nieco mniej pieniedzy na ten cel i mimo tego maja znacznie wyzszy wskaznik urodzin.
    Problem jest zlozony i ma nie tylko aspekt ekonomiczny, ale takze kulturowy, socjalny i spoleczny. Koncentrowanie sie jedynie na ekonomicznej stronie problemu i traktowanie Balcerowicza jako wyroczni w tej sprawie bardzo zaweza dyskusje.

  29. Pawel Spiewak oczywiscie ma racje. PO skoncentrowana na przeprowadzeniu szeregu mniej, albo bardziej niepopularnych reform nie jest w stanie przedstawic spoleczenstwu jakakolwiek pozytywna perspektywe wynikajaca z ich przeprowadzenia. Stad spadek popularnosci PO.

  30. Rybo, gadaj!
    Wcale nie przesadzasz z gadulstwem.
    Ściskam

  31. Za slabosc rzadu odpowiedzialnosc spada bezposrednio na Tuska. Jesli rzeczywiscie dobral sobie niekompetentnych wspolpracownikow, to niech teraz za nich robi.
    Rzadowa banicja Schetyny moze rownoczesnie byc jego szansa. Po spadku popularnosci rzadu Tuska moze on sie stac ostatnia nieskompromitowana nadzieja PO.

  32. Jak rozumieć wolność w internecie?

    Znana sprawa portalu antyimigranckiego w Holandii:

    „W lutym ruszył portal partii PVV Geerta Wildersa, na którym można składać skargi na zachowanie imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polaków. Ambasadorowie krajów Europy Środkowo-Wschodniej wezwali w liście holenderskich polityków do odcięcia się od inicjatywy PVV, jednak holenderski rząd odmówił zamknięcia strony argumentując, że to wyłączna sprawa partii.”

    Pytanie o wolność w internecie nie zniknie samo, ani z pogrzebaniem ACTA, ani z pozostawieniem spraw swojemu biegowi. Powyższy przypadek odświeża tę kwestię.

    Otóż obywatele polscy oburzają się (i słusznie) na ten portal, na rodzaj wpisów do jakich się zachęca, tylko dlatego, ze to narusza ich godność.
    Ale już radykalnie ksenofobiczne wpisy na swoim podwórku są nie tylko tolerowane lecz chwalone jako przykłady wolności słowa, mozliwość wyszumienia się, odreagowania oferowana obywatelom.

    Czy występuje jakaś sprzeczność między kryteriami przykładanymi do ksenofobicznego portalu Wildersa, a szacunkiem dla wolności udzielanej ksenofobii w polskich portalach? Czy argument rządu holenderskiego o autonomii, a zatem i pewnej dowolności działań partii w internecie załatwia całą sprawę, bo dotyczy jednej z fundamentalnych zasad demokracji – wolności słowa?

    Pzdr, TJ

  33. Zastanawiam sie, dlaczego nikt z blogujacych nie napisal o stanie faktycznym dotyczacym wieku przechodzenia na emeryture. Stawiam, ze jest o wiele nizszy od obowiazujacego 60/65, bez wlaczania znacznej liczby „emerytow-inwalidow”. Znajac faktyczne dane moglibsmy prowadzic rzeczowa debate.
    ET

  34. Zaden z pt Publicystów w Polsce nie widzi lub/i nie komentuje prostej prawdy. Mianowicie, to ze na papierze podwyzszony bedzie wiek emerytalny nie oznacza to ze:

    1. Z tego tytulu pieniadze (wyzsze niz teraz) wplyna do budzetu
    2. Liczba osób pracujacych na te emerytury bedzie równiez wieksza.
    3. Ze ogólnie liczba osób placacych skladki nie zmniejszy sie.

    Minister Rostowski twierdzil 2 tygodnie temu ze za 8 lat bedzie brakowac rak do pracy. Mylil sie… Rak do pracy brakuje w Polsce juz dzis. Fachowcy jada tam gdzie sa dobrze oplacani (Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy) i wlasnie w tych krajach jest najwyzsza stopa zyciowa przeciatnej rodziny. Wlacznie z szerokimi mozliwosciami uzyskania mieszkania/domu (Council House) lub dodatków mieszkaniowych (Housing Benefit).
    Co do pomocy dla rodzin- w Polsce tego nie ma. Wszak to „Pro-rodzinne” panstwo tyle ze UK ma Child Benefit, Child Tax Credit i po prostu „oplaca sie” miec dzieci.
    Przecietna Polka po co ma rodzic w Polsce skoro z tego tytulu nie ma zadnych ulatwien- nie mówiac juz o pomocy Panstwa. Bo przeciez trudno nazwac „pomoca” rodzinne w wysokosci 48 zl miesiecznie skoro w Wielkiej Brytanii jest to 80 funtów na dziecko miesiecznie !

    Podsumowanie.
    Jezeli Tusk i jego ekipa chce realnie spowodowac przychód skladek za 8 lub 20 lat to najpierw trzeba spowodowac by… LUDZIE NIE EMIGROWALI.
    Banki w Niemczech czy Anglii juz przebijaja sie w ofertach kredytów mieszkaniowych zeby zapewnic sobie wplywy z kredytów udzielanych emigrantom/Polonii !

    Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze dla wielu polityków w Polsce to brzmi jak powiesc Science-Fiction . Ale takie sa realia w Zachodniej Europie !

    Wiec z poblazaniem traktujemy na emigracji, banalne (papierowe bo nieskuteczne) podwyzszanie wieku emerytalnego lub kombinacje przy KRUS-ie itp etc…
    Problem nie jest by Ci którzy jeszcze zostali placili dluzej (czyli do usr….j smierci). Problem lezy w tym by mlodzi zostawali i placili, mieli moizliwosc rozwoju i normalnej pracy.
    Teraz ??? Nie oplaca mi sie placic w Polsce nawet za bilet miesieczny nie mówiac juz o jakimkolwiek kredycie czy np Skladkach ZUS lub III Filarze.
    W UK mam gwarancje emerytury, przyrost naturalny (nie tylko wsród „emigrantów” tylko w spoleczenstwie) jest baaaardzo dodatni (obecnie najwyzszy od 1945 roku) wiec o moje apanaze emerytalny jestem spokojny.
    A biorac pod uwage fakt ze bardziej ufam takim ludziom jak Nick Clegg, David Cameron niz Rostowskiemu, Bieleckiemu czy Balcerowiczowi zostaje tutaj na baaaardzo dlugo.

  35. Czy „osłona prorodzina” mogłaby być osłodą podniesienia wieku emerytalnego?
    Wszystkie te zależności są z fusów. Czy ktoś potrafi wiarygodnie wyliczyć ile miliardów trzeba wydać na osłony prorodzinne przez następne 30 lat, aby znieść efekt demograficzny i zapewnić wskaźnik zastępowalności pwoeidzmy 65% w latach 2030-60? Bo skąd te miliardy wziać to wiadomo – opodatkować chciwych bankiersów z ich cygarami, kawiorem i bąbelkującym szampanem.
    To zdaje mi się miał na uwadze Leszek Balcerowicz w programie TVN 24 nazywając te słodkie dyskusje humbugiem.

  36. Ryba
    8 marca o godz. 19:29
    Wynika z tego, że gdyby ktoś dorównujący tobie pomysłami maznął po mapie gumką myszką
    …………………………………………………………………………………………………………………………………
    Widac, @ryba nie zrozumial. Pomysly rodzily sie gdzie indziej. Jako punkt wyjscowy do zrozumienia :
    U.S. Department of State, Karte 10. Januar 1945: Germany – Poland Proposed Territorial Changes – Secret
    Dla ulatwienia dodam , sprawa nie jest juz tak sekretna. Mozna znalezc w internecie
    Tudziez : Churchill, Second World War, VI., London 1956 .

  37. Gest Kozakiewicza był niewątpliwie gestem patriotycznym.Wszelkie gesty pana Kaczyńskiego są gestami albo głupimi albo chamskimi albo pustymi.

  38. W sprawie reformy emerytur mam podobne zdanie, co Sebastian. Zanim osiągnę wiek emerytalny minie osiem kadencji różnych rządów. Nie robią na mnie wrażenia niczyje dzisiejsze plany.

    W sprawie polityki prorodzinnej mogę opowiedzieć, czemu nie chce więcej dzieci.
    1. koszmar szpitala. im mniej kontaktu ze służbą zdrowia tym lepiej.
    2. przed zajsciem w ciążę pracowałam na umowę o dzieło. po zajściu w ciążę przestałam pracować.
    3. niemąż zarabiał lepiej. Nawet, gdyby mnie nie wywalili, bo ośmieliłam się rozmnożyć (skandal, jako 32-latka pomyślałam o dziecku) i tak nie utrzymałabym rodziny.
    4. nie zarabiam, wiec niemąż musi zasuwac za dwoje. Założył firmę, pracuję w niej również, ale i tak to jego nie ma cały dzień, a ja zajmuję się dzieckiem.
    5. Nie możemy zatrudnić opiekunki, najbliższy żłobek 30 km stąd, od trzech lat snuję się między domem i dwoma placami zabaw.
    Czasem po sprzątaniu, karmieniu, gotowaniu, praniu, matkowaniu, pracy w firmie i od nowa sprzątaniu, karmieniu, gotowaniu, praniu, matkowaniu i pracy w firmie (pamiętacie? niemęża nie ma w domu, zasuwa) czuję się tak, jakby mi kto do głowy wlał betonu. Nie pamiętam, jak się nazywam.
    Jak myślicie, czy dzięki temu rośnie moja wartość rynkowa? Co mogę wpisac do CV? Gdzie są ludzie, którzy pracowali w czasie, gdy ja nie pracowałam? Ile muszę nadrobić?

    Niedługo dziecko idzie do przedszkola, olewam CV i szukanie pracy, nie chce zależeć już więcej od pracodawcy, nie chce tez pracowac w firmie niemęża, nie moja specjalizacja. mam konkretne plany.
    Bardzo się cieszę, że moje dziecko urosło już na tyle, że mogę się stąd wydostać.

    pozdrowienia

  39. „w związkach jedno-płciowych środki antykoncepcyjne są niepotrzebne, w sumie wybryk Palikota oceniam na „2”.”
    Prezerwatywa sluzy tez zapobieganiu chorobom wenerycznym, AIDS.
    Kto nie wie niech sie lepiej uczy. Anglopolski nie starczy

  40. Panie Danielu,
    Prezerwatywy chronią nie tylko przed niechcianą ciążą, ale również przed niechcianą chorobą. I w tym celu ich używanie przez pary jednopłciowe jest jak najbardziej sensowne.
    Pozdrawiam ciepło,
    Kuba

  41. Trzeba by też wyjaśnić w czym Balcerowicz jest wyrocznią i czemu służy ta fraza. Zdaje mi się, że pełni on funkcję obalania wygodnych „praw ekonomicznych”, np. na temat płacy minimalnej, opiekuńczości państwa, roli związków zawodowych, efektywności emerytalnej ZUS, itd.

    Faktycznie w Niemczech dzietność jest znacząco niższa niż we Francji, a także niższa niż w Wlk. Brytanii (oraz Skandynawii). Ale wszystkich bije słynne USA, tam dzietność jest najwyższa, może imigrantki (-ci) odgrywają w tym wszystkim jakąś rolę. Ten pomysł z 3 milionami imgrantów do Polski nie jest taki głupi. Czyjże on jest? Passenta czy Balcerowicza?

    W porównianiu z sąsiadami za międzą, z którymi dzielimy najnowszą historię, od Słowenii po Estonię, jesteśmy na tym samym wózku niskiego przyrostu naturalnego. Ekonomia w całej jej złożoności ma fundamentalny wpływ, ale samymi suchymi liczbami nie da się ująć tych zależności. Aczkolwiek może ktoś wyjaśni mi ten cud nadwiślański, gdzie aborcja jest zakazana, dostęp do antykoncepcji ograniczany na wszelkie ludzkie sposoby, niechęci do seksu się nie notuje, a jednak zbiór prokreacyjny jakiś mizerny, coś z tym sianiem nie najlepiej.

    Jiba wyjaśnia co nieco swoją niedojrzałością macierzyńską, co jest zjawiskiem poniekąd kulturowym, nie wchodzę w szczegóły, gdyby jeszcze mogła słowotwór „niemąż” zastąpić najnormalniejszym wyrazem „partner”. 😉
    Oczywiście jej przypadek jest nietypowy, bo mieszka w jakieś puszczy, czy chacie leśnika, 30 km od żłobka. Ostatnio rząd Tuska (poprzedni) zrobił jakieś ustawodawstwo żłobkowe. Czytałem niedawno, że zrobil dobrze, ale tylko raz i cisza. A to jest polityka prorodzinna, zdaje mi się?

  42. Kartka z podróży
    9 marca o godz. 14:15
    „Z prezerwatywami od dobrych 20 lat ludzie są „oswojeni””
    Szanowny Panie, cos sie Panu chyba pomylilo.
    Od 20 lat to ludzie moga byc oswojeni z szynka i papierem toaletowym.
    Prezerwatywy, w przeciwienstwie do artykulow wyzej wymienionych,
    juz w glebokim PRL-u dostepne byly w kazdym kiosku „RUCHU”.
    Globulki „Z” rowniez.

  43. Pan Redaktor pisze,
    „JAROSŁAW KACZYŃSKI swoim zwyczajem pokazał Tuskowi gest Kozakiewicza”

    Dla uzupelnienia dodam, ze i pan Premier pokazal gest Kozakiewicza.
    Komu?
    Socjalistycznemu kandydatowi na Prezydenta Francji.
    Roznica miedzy obu panami zdaje sie byc taka, ze o ile Kaczynski zdaje sie wykonywac
    rozne gesty samodzielnie, to gesty pana Premiera wydaja sie byc nastepstwem
    dyrektyw plynacych z Berlina.

  44. Za oceny wystawiam Panu Passentowi 3 na szynach.

    Balcerowicz jak zwykle sie myli – to nie prawda z Francja – mogl sobie sprawdzic uzywajac Googla… podobnie polityka pro-rodzinna przynosi rezultaty w Skandynawii.
    Niebezpieczne bzdury, ze lepiej nic nie robic.
    To niby ma byc metoda dla PO…

    „Reformy” emerytalne co to „sa konieczne” to nie jest podniesienie wieku – to ostatnia sprawa jezeli chodzi o reformy.
    Podniesienie wieku jest zakladaniem nowych firanek do okien walacej sie chalupy.
    Takie sprzedawanie koniecznych reform to nawet nie 2.
    Forma przepychania „reform” jest fatalna to PO-lityczna nieudolnosc – brak przygotowania politycznego poparcia i gruntu pod propozycje nawet czastkowych zmian swiadczy o amatorszczyznie rzadu.

    Wystawianie ocen Palikotowi i Kaczynskiemu ma jedynie sluzyc pokazywaniu Tuska w lepszym w swietle niz na to zasluguje – manewr na 3.
    Razem kiepska 3 na szynach.

  45. Gości w Polsce p.Hollande kandydat francuskich socjalistów na prezydenta i prawdopodobnie przyszły prezydent Francji, z którym to nie raczył się spotkać premier Tusk. Dlatego polski premier zasługuje na 1 najniższą ocenę.
    Wczoraj w telewizji publicznej przypomniano film dokumentalny o wypadkach z marca 1968r. z komentarzem samego r.Michnika do tych wydarzeń. Właściwie to był nieprzerwany ciąg obelżywych inwektyw pod adresem ówcześnie rządzących.”Ikona moralności” dzieliła Polskę i Polaków i nie żałowała epitetów swoim przeciwnikom. Zastanawiało mnie jak można po tylu latach(film z 2008r.) mieć w sobie tyle żółci, pogardy i nienawiści.Ten prymitywny język i przepity głos Michnika wywoływał odruchy wymiotne dlatego redaktor nie zasłużył nawet na 1.
    Solidarnym pozostał do dziś brak kultury osobistej i politycznej, widoczny na każdym kroku.

  46. zezem (16.39),

    też czytałem kiedyś, że Stalin zakreślił na mapie fragmenty granicy polsko – niemieckiej ołówkiem (a niby czym mia by zakreślić?).
    Takie rozumowanie jest rodem z tabloidów. To co przeczytałem o stylu podejmowania decyzji przez niego i jego głownego adwrsarza wojennego, Hitlera, nie dopuszcza takich interpretacji, które przedstawiłeś. Stalin długo pracował i analizował skutki swoich decyzji politycznych. Hitler także dużo pracował, a historyk angielski Bullock określał jego niektóre decyzje wręcz genialnymi (dobrze, że nie utrzymywał się na takim topie przez całą wojnę). Pracował także dużo nocami, co nie jest do pomyślenia u naszego obcnego męża stanu, Tuska.
    Gdyby tak było jak napisałeś, to Stalin nie uzyskał by takich korzyści politycznych i po wojnie nie zaszachował całego świata zachodniego.
    Decyzja graniczna była wielokrotnie z dużym wyprzedzeniem analizowana przez zespoły różnych ekspertów.
    Pośrednio takie rozumowanie wspiera także TJ, gdy pisze, że względy strategiczne przemawiały za tym iż w rejonie Szczecin – Świnoujście planowana była potężna radziecka baza wojenna.
    I tak też zostało.

  47. Jiba (17.01),

    świetny tekst. Proponuję żebu służby prasowe naszego Gospodarza przesłały go wprost na biurko najwybitniejszego polityka ostatniego dwudziestolecia (jak mówią klakierzy o piłkarzu Tusku).

    Pozdrawiam

  48. Kompleks dopiero co nawróconych

    Kartka z podróży
    9 marca o godz. 14:15
    „Jestem zdumiony krytycznym kontekstem komentarzy zarówno Gospodarza jak i Blogowiczów dotyczącym akcji Palikota z prezerwatywami. Z prezerwatywami od dobrych 20 lat ludzie są „oswojeni” i na szczęście są w powszechnym użyciu. Mężczyźni noszą je w kieszeniach, portfelach, kobiety w torebkach … . Myślałem, że prezenty palikotowskie mogą co najwyżej bulwersować katolickich bigotów a tu się okazuje, że również na liberalnym blogu budzą emocje – jakby czas się zatrzymał.
    Przyznam, że gdy przeczytałem o tej akcji to wpadło mi do głowy, że „trąci myszką”. Jak sobie przypominam”

    Mój komentarz ironiczno-sarkastyczny

    Wzbudzenie wstydu i zażenowania za bigoterię i zaściankowość jest jakby życzeniem, oczekiwaniem w przypadku takiego światłego eventu, gdzie prezerwatywy wręcza się jako upominek świąteczny w dniu kobiet kobietom (!!!). W mojej optyce jest to po prostu chamstwo.

    Jednym z celów głównych każdego hapenningu jest wzbudzenie emocji, które staną się następnie źródłem pozytywnych refleksji w sprawie obrazowanej w radykalny sposób, przejaskrawianej, ale w dobrej wierze.

    W przypadku Palikota upominkowe wręczanie męskich środków antykoncepcyjnych kobietom w dniu Święta kobiet jest interpretowane prze światłych dydaktyków społecznych jako walka z ciemnogrodem, wyprowadzanie ludzi z mroków średniowiecza, misja cywilizacyjna.
    Takie tam stereotypy ludzi co dopiero wyszłych (nie poprawiać!) z zaścianka, oszołomionych otwartością i szczerością wielkiego świata, nieraz nie umiejących się tam znaleźć, podziwiających swobodę i społeczny savoir-vivre ukształtowane w nowoczesnej kulturze i pragnących zmyć z siebie wszelkimi sposobami, nawet ekstremalnymi, hańbę i wstyd niedawnej ciemnoty i zacofania oraz przy okazji podjąć się przodownictwa.

    To są motywy Palikota – były ciemnogród obraża obecny ciemnogród by się poczuć wyniesionym, odciętym, nowoczesnym pełną gębą, już konwertowanym, choć jeszcze niepewnym, dlatego najgłośniej bijącym się w piersi dłonią zdobną w obrany na okoliczność pokuty znak nowej kultury – furkocącą prezerwatywę.

    Kompleks nowo nawróconych.

    Pzdr, TJ

  49. Kupiłem wczoraj w kiosku Angorę, okładka mnie zaciekawiła – na górze w ramce wielkie nagłówek: „Tylko u nas! Kulisy afery, która wstrząsnęła Polską” a poniżej nagłówek znacznie większy: „ZJEDLIŚMY TONY RAKOTWÓRCZEJ SOLI”, pod nagłówkami wielki rysunek na 1/3 okładki: w masarni jeden rzeźnik wypuszcza z maszynki krwawą miazgę, a drugi klęczy ze sporym młotkiem gotowym do uderzenia, nad mysią/szczurzą dziurą, z której wyziera dwoje zatrwożonych oczu, i mówi w dymku do tego pierwszego: „CZEPIAJĄ SIĘ SOLI! DOBRZE, ŻE NIE WIEDZĄ, SKĄD BIERZEMY MIĘSO!”

    W środku artykuł – relacja dziennikarzy TVN w sprawie afery solnej, za którą nikt nie beknął i małe istnieje prawdopodobieństwo, że ktokolwiek naprawdę kiedykolwiek beknie, gdyż jak słyszałem w Trójce, prokuratura przymierza się, albo już zmieniła kwalifikację prawną tej moim zdaniem zbrodni przeciwko ludzkości, na tak łagodną, że za jazdę rowerem po pijaku leśną ścieżyną można pewnie dostać większy wyrok. Okazuje się, że Anwil, producent nawozów sztucznych oraz winylu, sprzedawał dziennie 600 ton (!) odpadu z elektrolizy chloru, który trafiał następnie do producentów żywności, a stąd na nasze stoły. Zawartość soli w wędlinach, to średnio ok. 1,8%, oznacza to, że zjadaliśmy codziennie, każdego dnia, jeśli dobrze tu liczę naprędce – 33 mln 330tys. kg żywności, zaprawionej odpadem z zakładów chemicznych, ok. ~1 kg na łebka. Dla wszystkich więc starczyło; i dla p. Premiera oraz jego rodziny, i dla p. Prezydenta z rodziną, dla ministrów, dla całego Sejmu, dla Sanepiu, dla sędziów i prokuratorów, nawet dla rezydujących tu obcych agentów (niektórzy przestrzegają koszerności, więc nie wiadomo) i dla wszystkich Polaków, a jeszcze zostało sporo na eksport – bo kto w końcu wtryka dziennie 1kg solonej karmy; mięso sprzedawane w sklepach nie jest przecież solone w ogóle. W ciągu roku to daje 11mln 998 tys. 800 nie kilogramów, a ton. Cała roczna produkcja z mięsa (obejmująca wyroby) w Polsce (na rok 2010) to 3,6mln ton. To z kolei oznacza, że trute prawdopodobnie było wszystko, a nie tylko mięso i wędliny, zresztą mówią o tym sami dziennikarze. Teraz dowiadujemy się, że ten odpad nie był szkodliwy, choć analizy przeprowadzone przez TVN w Łodzi oraz w momencie wybuchu afery na Śląsku bodajże, mówią zupełnie co innego. Postawa rządu może smucić, ale nie może dziwić, jeśli zdajemy sobie sprawę z siły zagranicznego lobby, które opanowało polski rynek mięsny, spożywczy i nie tylko spożywczy; siłę tę ukazuje również stopień korupcji decydentów, a przez to ich przyzwolenia na sabotaż kraju, jak w przypadku Chińczyków wyrzuconych z autostrad, za co zapłacimy wszyscy słono, po przegranych przez Polskę procesach. Nie tylko w dziedzinie żywności jesteśmy ubezwłasnowolnieni oraz oszukiwani i jako społeczeństwo niszczeni oraz okradani, wystarczy wspomnieć choćby uczestnictwo Polski w syjonistycznych de facto wojnach, czy w międzynarodowym programie geoinżynierii – czego dowody widzimy każdego dnia nad naszymi głowami w postaci aerozolowych smug przekształcających się w zasłaniające słońce na całe dnie chmury – aby mieć pewność, że polska racja stanu w wielu przypadkach została poddana obcym siłom, nam ewidentnie wrogim.

    Minister mówi „ciszej nad tą trumną”, obawiając się zapewne, że sprzedaż żywności w Polsce gwałtownie spadnie, ucierpi także eksport, co byłoby ze szkodą dla budżetu państwa. A ja pytam: co z dobrem oraz bezpieczeństwem obywateli tego państwa? Jeśli dziś ta afera ma zostać zamieciona pod dywan, wyciszona przez rząd, jak się na to zanosi, to jawnego oraz ukrytego procesu degradacji Polski nie uda się powstrzymać, będzie postępował w kierunku totalitaryzmu (czego objawem jest mnożenie różnych służb itd.), aż do momentu, kiedy kilka spraw zostanie ujawnionych, co będzie musiało skutkować jakąś rewolucją, gdyż duch Polski i Polaków nie dopuszcza panowania totalitaryzmu. Tajemnice utrzymywane przed społeczeństwem nie są w jego interesie, wypada pamiętać, że w ciemności jedynie grzyb rozwija się dobrze. Co do tragicznych skutków, to płonne obawy, wystarczy sprawdzić, kim są główni gracze na polskim rynku żywnościowym, kto czerpie zyski, aby mieć pewność, że nic złego się i nie wydarzy, o ile nie ma takiej obcej intencji. Żadne media mainstreamu tematu nie tkną, chyba że ktoś zechce uderzyć w polskie firmy, ale wtedy wystarczy pewnie mieć przygotowaną listę odbiorców w tej „soli” i nią zamachać, aby wszelkie ataki natychmiast anihilować. Dla picu może pojawić się jedynie jakieś kuriozum, jak ta reakcja Czechów, którzy wstrzymali się podobno z importem soli z… kopalni.

  50. Emerytury
    Jedynym gwarantem godziwych, wczesnych emerytur jest zbanowanie prezerwatyw oraz itp. środków zabijających życie jeszcze nie poczęte. Postuluję karę publicznej chłosty za prezerwatywym, za 20 lat problem będzie z głowy.

    Condomgate
    Chęci Palikota dobre ale wykonanie bizantyjskie. Człowiek ten przedziera się na Zachód ale dopiero jest w rejonie rzeki Bug. Rozdawanie przedmiotów uzytku intymnego z okazji MDK dyskredytuje, spycha do rangi nieokrzesanego chłopa. Mój sprzeciw nie ma nic wspólnego z bulwersacją – jak próbuje określać Kartka. Prezentów typu prezerwatywa lub wibrator (też hipotetyczna kontrola urodzin) nie rozdaje się w świetle jupiterów i do tego jeszcze obcym. Jest to sprawa elementarnego wychowania. Incydent staje się jeszcze bardziej żałosny w kontekscie zapobiegawczych właściwosci gumy przed chorobami wenerycznymi.

    Palikot potraktował zatem nasze Polki niczym cywilizacyjnie opóżnioną społeczność afrykańską która nie kojarzy bezgumkowego bzykania ze złapaniem jakiegos straszliwego bubu.

  51. Autorze szanowny ! powstydzil by siepan troszeczke za swoja dwoje dla Palikota i jej uzasadnienie. „zazenowanie”? no pewnie, sufrazystki budzily zazenowanie, kobiety „w gaciach” jak najbardziej, potem kobiety „bez stanikow”. A „kobieta na traktorze” nie budzila zazenowania? Jasne ze tak.
    Polskie feministki budza w „okreslonych”, ale „slusznych” kregach nie tylko zazenowanie ale i obrzydzenie, bo sa ponoc brzydkie same przez sie – skoro sa feministkami, sa „lesbami” (pardon, slowo zenujace), albo niewyzytymi nimfomankami i komunistkami. A taka Szczuka czy Sroda – czyz nie sa zenujace, obrzydliwe i obmierzle dla „zdrowej czesci narodu”? Media krzycza setkami tytulow, ze sa!
    Seks jest prywatna sprawa? Olaboga! jest tak prywatna sprawa, ze w ogole go u nas nie ma. systemowi edukacji nic a nic o nim nie wiadomo. Polak, jak wskazuje definicja, mnozy sie ze zwiastowania, a dzieci w beczkach to tylko wroga propaganda. 12-latki publikujace swoje nagie fotki w necie, galerianki, zabawy w „sloneczko”, gwalty w szkole – to wszystko sprawy prywatne? Seks sprawa prywatna? w dobie AIDS od 30 lat? w czasie gdy Polakow ubywa? a jak ma ich przybywac, skoro o seksie nie rozmawiamy, czyli go nie ma.
    Ojciec Knotz zdaje sie zauwazac ze seks istnieje, a nawet ponoc jest juz seks shop katolicki z ksiegarenka oferujaca janapawlowa „teologie ciala” czy chodzi o ciala astralne?
    Ech, autorze mily. wtope uczyniles.

  52. Antonius, 14.45. Moja pomyłka, niestety. Messner to nie nasz.

  53. Mamy rok Pański 2012.
    Jeśli polityka prorodzinna spowoduje wzrost wskaźnika dzietności kobiet (fertility rate) w latach 2015-2035, niestety obejmując końcówkę wyżu demograficznego w „wieku produkcyjnym”, to zwiększona w ten sposób liczba młodych ludzi wejdzie na rynek pracy i zacznie płacić składki na emerytów (system PAYG) w latach 2035-55, co poprawi to sytuację osób przechodzących wtedy na emeryturę, czyli obecnie w wieku 17-42 lata. Więc do kogo ta mowa?

    Od spadku narodzin ważniejszym demograficznie fenomenem jest wydłużenie życia w ostatnich 20 latach, statystycznie o 5 lat dla mężczyzn i 4 lata dla kobiet (do 71,2 i 79,5 lat), biorąc tzw. oczekiwaną długość życia przy narodzeniu. Niewątpliwie żyjemy na emeryturze dłużej niż przed laty, mimo, że wieku emerytalnego nie skrócono i stąd bierze się brak wystarczających środków finansowych na utrzymanie „gołego emeryta”.

    Natomiast zaciekawia mnie paragraf ze ŚPIEWAKIEM, na jaką zasługuje ocenę? Oto niedobrze jest, że Platforma skupia się na sprawach ekonomicznych i zanudza suchymi wskaźnikami zamiast … mówić np. o narastających nierównościach majątkowych w Polsce. Toż to kolejna seria wskaźników, aby udowodnić, że należą one do najwyższych w Unii. Otóż nie należą, choć są w górnej strefie stanów średnich – właściwie wskaźniki nierówności dochodowych się porównuje, o majątkowych trudno coś mierzalnego powiedzieć, szczególnie w Polsce, gdzie system rejestru wartość nieruchomości (dla potrzeb opodatkowania) jest w stanie raczkującym, zdaje mi się.

    Ale co ma Platforma robić, aby zmniejszyć nierówności dochodów. Oczywiście obniżka PIT (Gilowska-Rostowski) z pewnością zwiększono te nierówności? Czyż nie stąd właśnie, m.in. a może przede wszystkim, wzięła się „zielona wyspa” i wzrost gospodarczy należacy od kilku już lat do najwyższych w Europie? Ma Platforma spowolnić gospodarkę, schładzać ją dochodową urawniłowką?

  54. Anka, 18.34. Mamy prymitywnego premiera. Fakt nie spotkania Hollanda jest dalszym ciągiem jego prostackich zagrywek kiwacza. Holland to przeżyje i zostanie prezydentem Francji, a nasz mąż stanu wywodzący się z generacji sikaczy do kropielnic i przyjaciel Jaruckiej zniknie w niesławie. Na razie udaje mu się jeszcze rządzić do czasu, aż ludzie poznają, że rządy jego opierają się na prymitywnej prawicowej doktrynie ograniczania i odbierania wszystkiego co kiedyś osiągnięto. Ludzie zapytają o pracę, szkoły, kulturę, służbę zdrowia, leki, szpitale, koleje, emerytury, wakacje, zdrową żywność i ceny.

  55. Duende, TJ
    Czy nie przesadzacie z interpretacjami palikotowskiego wręczania gumek z okazji Miedzynarodowego Dnia Kobiet? Czy nie przesadzacie z dniem, z gumkami i znaczeniem tego gestu? Przecież on przypomina tylko o jednym – by kobiety nosiły przy sobie prezerwatywy, nie krępowały się domagać od partnerów, by je zakładali. Takich przypomnień nigdy nie za wiele…
    I tyle
    pozdrawiam

  56. Pogrom sklepikarzy: 40 tysięcy w rok – http://www.stachurska.eu/?p=7112 . To 2011 rok. Co w 2012?

    Prof. Balcerowicz się zafrasuje? Premier Tusk?

  57. Widze, ze wiosna nadchodzi bo Szanownemu Redaktorowi i Kolegom Blogerom nic tylko w glowie prezerwatywy, globulki i wibratory. Jesli zas chodzi o zwiekszenie populacji to proponowalbym kompletny zakaz aborcji i pigulek antykoncepcyjnych oraz przymusowe spozycie wiagry przez wszystkich panow. Wtedy plan rozmnazania wykonalibysmy z przyjemnoscia, nadwyzka i po bozemu.

  58. @telegraphic observer

    Masz rację, niepotrzebnie wyrwałam się z prywatą, ale cóż, bywam impulsywna, widać taki dzień, że wystarczyło samo hasło „polityka prorodzinna”. Nie szkodzi.

    Nie wypełniam kwestionariuszy osobowych, więc pozwól, że będę sobie używać takich słowotwórów, jakie mi się podobają. Nie mogę pobawić się słowami? Poeksperymentować? Pożonglować, przekręcić, wymieszać?
    Wstydzę się tylko za „wlał betonu”, ale trudno, zdarza się.

    Nie mieszkam w puszczy, tylko w miejscu, gdzie nie opłaca się zakładać żłobka. To miasto żon i matek. W pogodne dni ulice roją się od kobiet z wózkami, wypełzają gromadami jak dżdżownice po deszczu. Czekają na powrót mężów z pracy. Pytane, co z ich pracą, wzruszają ramionami. Po co? Tak jest wygodniej. Dziecko podrośnie to może się rozejrzy, teraz tak ciężko…
    Myślisz, że o brak żłobka mam pretensje do miejscowej władzy? Nie. Akurat nie o to.

    I na koniec – z przyjemnością dowiem się od Ciebie, czym jest niedojrzałość macierzyńska 😉
    pzdr

  59. Zadziwiające.
    Po co premier Tusk miałby się spotykać z wizytującym kraj kandydatem socjalistów na prezydenta, nawet jeśli prowadzi on we francuskich sondażach? Gdyby on był kandydatem na premiera, albo kandydatem chadeków czy francuskiej UMP, to inna sprawa. Dla niektórych blogowiczek ideologicznie, pardon – duchowo, François Hollande jest bardzo bliski, ale nie przesadzajmy z tym forsowaniem własnych marzeń. Nawet zaprzyjaźniona z socjalistami GW komentuje, że socjalista jako prezydent Francji nie będzie lepszy dla interesów Polski, prawdopodobnie gorszy od Sarkozy’ego. To jest dziwne. Jak się polski rząd z niemieckim kłócą to jest tragedia, jak wspólpracują jest jeszcze gorszy dramat.

    O PALIKOCIE akapit pomijam, wiadomo jak dzień kobiet nań działa i co mu gdzie uderza, taki jest jego polityczny wizerunek i takmi zejdzie ze sceny. W akapicie o KACZYŃSKIM red. Passsent daje tę opinię: „Ponieważ reforma (gł. podniesienie wieku emerytalnego) jest niepopularna, acz konieczna, prezes opowiada się po stronie PiS, a nie po stronie rozsądku”. Nie dziwię się, że Redaktor uważa ten krok za niepopularny w jojczącym narodzie, ale konieczny. Przy takim zdrowiu też bym tak uważał. Oby tak dalej – dla Redaktora, sto lat! – jako wiek przejścia na emeryturę, a dalej jak Bóg da, jak trzeba będzie to dorobi w spółdzielni P.

    Jibę jak wiadomo bardzo lubię za jej teksty, nie wiem tylko dlaczego ten ostatni jest taki ważny, aby musiał wylądować na biurku premiera. Przecież to jest Jiby prywatna sprawa, kiedy zabrała się za plan rodzinny i prokreacyjny, że ma takie a nie inne wykształcenie, zawód, partnera, miejsce zamieszkania, że jak możemy się domyślać obmyśla plan wyjazdu stąd, że w głowie beton się jej kręci jak jakaś kluska. Przecież to nie jest wina Tuska.

  60. @TJ Zdjecia wreczania kobietom prezerwatyw wyraznie wskazuja ze rozmiar prezentow to prezerwatywy „zenskiego typu”, czyli nie dla mezczyzn. No ale o istnieniu czegos takiego trzeba wogole wiedziec.

  61. Zatesknilem za Zosienka, Jej Dziadkiem i Babcia, ktora robi wysmienite pierogi.
    Blog bez Zosienki jest jak wiosna bez slonca, pustynia bez oazy, jak mdla porawa pozbawiona pikantnych przypraw.
    Zosienko wroc !!

  62. To ja tak:

    To taka gmina: kiepsko się dzieje,
    Ludzi ubywa, wszystko drożeje,
    Są wielkie plany, szlachetne słowa,
    Od pięknych wizji aż boli głowa.

    Lecz tak naprawdę to bajzel wszędzie!
    BYŁO TAK W GMINIE, JEST TAK I BĘDZIE!
    Coś tam o suszu, coś tam o soli,
    Od afer tutaj aż głowa boli.

    Ręka tu rękę codziennie myje,
    Kto inny dołki, gdzie może, ryje,
    Ktoś nową wersję hymnu znów śpiewa,
    Ktoś kij znów wkłada, ktoś inny ziewa.

    Kasa się liczy i tylko kasa,
    Bo taka jest już ta gmina nasza,
    I zdanie znane – że … …
    Łba tu na pewno nigdy nie urwie.

    Wszystko na głowie tu postawione,
    Śmieszne, komiczne i odmóżdżone!
    W ŻADNYM TUNELU ŚWIATEŁKA NIE MA,
    Jest tylko wielka paskudna ściema!

  63. Vera pisze do red. Passenta:

    „Pańskie inwektywy sprowadzają dyskusję do poziomu obory…”

    Vera, która na sąsiednim blogu bezkarnie obrażała red. Paradowską, staje w obronie rzekomo obrażanych !
    Może łaskawie wyjaśnisz wszystkim dyskutującym ‚na poziomie obory’ czym jest inwektywa, podając konkretne przykłady z wpisu red. Passenta.
    Konsekwentnie obrażasz Gospodarzy i gości blogów. Zaadresowałam do ciebie parę słów u p. Paradowskiej.

    @Vera
    „Ostatnio w mojej rodzinie matka Polka dała idącemu na spotkanie 16-letniemu synowi prezerwatywę. Dla dobra jego i dziewczyny.”

    A czy ta postępowa mamusia wyjaśniła wcześniej synkowi, co to jest i w jakim celu się stosuje? Może chłopak nie wiedział, bo w szkole takich brzydkich rzeczy nie uczą? A co na to dziewczyna? Czy ktoś pytał ją o zdanie? A może jej też mamusia kupiła prezerwatywę?
    Następnym razem weź parę głębokich oddechów i policz do dziesięciu, zanim coś wysmarujesz.

  64. Polityka nie może powiedzieć złego słowa na Balcerowicza. Taki trynd. Sam wywiad pokazał miałkość poglądów Profesora a opinie o muzułmanach dzieciorobach – (bo przecież każdy ma 4 żony) poniżej wszelkiej krytyki. Nie uznał jednak za stosowne by odpowiedzieć na pytanie dlaczego w 1998 r. obiecywał że poprzednia reforma da trwała stopę zastąpienia 62 %. Teraz mówi o 30%. Profesorska precyzja. Dla mnie im mniej tego szarlatana w TV tym lepiej.

  65. Ryba
    9 marca o godz. 18:36
    …………………………………………………………………………………………..
    Proszę zwrócić uwagę, że słowo ołówek było pisane w cudzysłowie. Myślałem ,że moja przenośnia będzie zrozumiana. Dzisiejszy stan granic Polski nie był „stworzony” ad hoc. I nie MY decydowaliśmy o nich. Jak pisałem b.skrótowo, ich ostateczny kształt nie był pewny nawet po 8.05.1945r. Na tym kończę temat, który zaczyna być dywagacją na tym blogu.

  66. Wojciech K.B. 23.54. W tym leży cała prawda o głębokości dna. Nikt tego jednak nie przeczyta. A karawan potoczy się dalej.

  67. Ewa 1958
    10 marca o godz. 8:20

    Mam podejrzenie,ze Vera jest zona niejakiego axioma, ktorego na blogach zastepuje, bo malzonek wyjechal na saksy.
    A moze to jest kolejny, juz czwarty nick samego axioma, ktory przy okazji zmienil plec

  68. @EWA xxx, muszę wytłumaczyć.
    To Pan Passent nawymyślał Palikotowi od chamów. Wstyd pisać. Obraził w ten sposób mnie, ale i paru innych (niestety niewielu). Ostatnio w sejmie za takie słowa chce się karać J.Kaczyńskiego mandatem. Czym się Pan Passent różni od Kaczyńskiego?
    Pan Passent sprowadził dyskusję do poziomu obory bo dał najprymitywniejszym okazję do podobnego zachowania. Ich forma została namaszczona jako publiczna kultura dyskusji.
    Ja sobie nie życzę, żeby Pan Passent ani Pani Paradowska obrażali mnie swoimi komentarzami i będę to zawsze piętnować. Ty tego nie zrozumiałaś, ale może jeszcze kiedyś do tego dojdziesz. Na co liczę.

  69. Nie ma dobrych wiadomosci;
    „zostaną zamknięte ; Łęczycka, Okrzei, Ściegiennego i Skłodowskiej-Curie ”
    pewnie i … Krótka tez . (ale jak zawsze, nie na dlugo przeciez )

  70. @Ewa 1958
    10 marca o godz. 8:20

    Dobrze, że zwracasz uwagę na potrzebę wyjaśniania roli i sposobu stosowania prezerwatyw. Jeśli nie zrobi tego Matka Polka, ani nauczyciel na lekcji „wychowania jakiegoś” to biedny pomyśli, że to balonik na zabawę w remizie strażackiej, lub napełni wodą dla psikusa.
    Gdy w latach 50-tych pracowałem na wsi, nie było lekcji tego typu, a biedne dzieci musiały sobie same radzić.
    Był w czwartej klasie chłopak, przedwcześnie uświadomiony, chyba przez kolegów, bo rodziców widywał kilka razy w roku, pracowali w Żegludze na Odrze. Nauczycielka przechwyciła list do najładniejszej dziewczyny w klasie – takiej treści: „Klara, ja cię kocham, ja cię chcę dupczyć”! Nie bardzo wiedzieliśmy jak zareagować. Ten sam chłopak podpadł moim koleżankom, bo dowiedziały się od kierowniczki sklepu, że próbował kupować prezerwatywy, mówiąc, że to dla kierownika szkoły – czyli dla mnie! Kpiły sobie nieźle ze mnie. Było akurat włamanie w szkole i milicjant pisał protokół. Poprosiłem go, aby przesłuchał tego chłopca nie tylko na „okoliczność” włamania, ale również nieudanej próby zakupu „towaru”. Milicjant to zrobił (mnie uniewinnił przy okazji, to starsi koledzy go wysłali) i przy okazji zapytał: „A czy ty wiesz, do czego to służy”? „Tak, na ciulik naciągnąć”. Koleżanka pisała ten nieformalny protokół i uszy jej się nieco zaróżowiły, takie były kiedyś kobiety. Nie rozmawiały o tym, ani nie wręczały prezerwatyw, takie były zacofane. Panie Gretkowska albo Szczuka chyba takich zahamowań nie mają, postęp w emancypacji jest potworny!!!

  71. Kartka z podróży
    9 marca o godz. 22:32 pisze: ” Przecież on przypomina tylko o jednym – by kobiety nosiły przy sobie prezerwatywy, nie krępowały się domagać od partnerów, by je zakładali.”

    Szanowny Kartko z Podróży
    Skąd wiesz które prezerwatywy rozdawał Palikot? Przecież są zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Jeśli rozdawał te dla kobiet, to te „domagania od partnerów, by je zakładali” jest nieco nielogiczne a dla niektórych może nawet perwersyjne trochę, bo prezerwatywy – z tego co wiem – można zakładać albo wkładać, w zależności od tego, dla kogo są przeznaczone. Upodobania też się liczą ale czy to o nie Ci chodziło?
    Pozdrawiam, Nemer

  72. bobola
    10 marca o godz. 0:29 pisze: „Jesli zas chodzi o zwiekszenie populacji to proponowalbym kompletny zakaz aborcji i pigulek antykoncepcyjnych oraz przymusowe spozycie wiagry przez wszystkich panow. Wtedy plan rozmnazania wykonalibysmy z przyjemnoscia, nadwyzka i po bozemu.”

    Z tego co mi wiadomo i potwierdza statystyka, to najlepszym środkiem mogącym wpłynąć na zwiększenie populacji byłoby wprowadzenie stanu wojennego, „dwudziesty stopień zasilania” i dwa kanały w telewizorze.

  73. balcerowicz jest Profesorem…hmmmmm???????????????z tego co pamiętam – to raptem …kupił se te profesurę?

  74. Jejku – Telegrafic – nie mógłbys juz ze sceny zejść? Są młodsze i ładniejsze – o rozumie nawet nie wspominam.

  75. Jiba
    Ciekawe sa Twoje donosy na sasiadki bez ambicji zawodowych. Czyli bodzce do zebrania sie do kupu, poszukania pracy, zorganizowania zlobka sa za slabe w Twoim miescie. Wilk syty i owca cala – gospodarka nie tworzy miejsc pracy, i jest po bozemu, pardon, rynkowemu.

    Impulsywnosc to jest to. Moja impulsywnosc byla na tle tego, ze taka inna opcje wybralas, inne – wymienic – NIEMAZ, co jest demonstracyjne nieco, a wydaje mi sie, ze wcale nie takie rzadkie. Ale moglas miec jeszcze inne wzgledy. Hm, pozonglowac? Fikusnoscia zachwycic? A czy ja nie moge powybrzydzac?

    Spozniona dojrzalosc do macierzynstwa – o to wlasciwie mi chodzilo. Czyli wiek 32 lata, jak podalas w swej pzemilej ankiecie i to nie raz. Nie oceniam, nie krytykuje, bron boze – nie mam prawa, bo wykazalem sie jeszcze bardziej spozniono niedojrzaloscia do ojcostwa, choc to cokolwiek co innego. Po prostu zwracam uwage na pewien, moze kulturowy element pozniej osiaganej samodzielnosci. Na ile jest to zjawisko szersze, zastanawiam sie. Wszystko z pozycji „twardziela”, kobiety maja zaczynac rodzic wczesnie i czesto, i o pracy zawodowej nie zapominac, faceci jeszcze bardziej zasuwac, kupe szmalu ma z tego byc na zabezpieczenie zachcianek z nawiazka, i dopiero wtedy mozna ponarzekac na wladze. Oczywiscie – moje pobozne i nie powazne zyczenie.
    Pozdrawiam

  76. bobola
    10 marca o godz. 0:29

    Mówisz że wzorce trzeba czerpać z Causescu?…..
    Ale biseptol dalej produkują, a do Czech, Niemiec i Szwecji blisko.
    I ceny skrobanek niższe…..

  77. Na studiach najlepszym środkiem antykoncepcyjnym był plakat z napisem
    „I TY możesz zostać matką Albina Siwaka”

    Ciekawe, jakie nazwisko najbardziej odstręczałoby od seksu obecnie?
    Macierewicz- to mój typ……

  78. Przypadkowe społeczeństwo zapewne niechętnie pływałoby w stawie z gadającymi rybami. Straszny „artykół” i straszenie nim wskazuje, że Naród nie zechce przyjąć do wiadomości stwierdzenia, że względnie dobry stan polskiej gospodarki bierze się z żywotności polskiej szarej strefy.

    Takie obrażanie Narodu zawarte było niedawno w jednym z artykułów(!) dodatku „Magazyn” do piątkowych wydań gazety „Dziennik – Gazeta Prawna”.

    Jest problem techniczno-ekonomiczny. O ile na ryby wystarczy przyducha, o tyle na około 20 mln przypadkowego społeczeństwa trzeba wymyśleć coś dopuszczonego do zastosowania przez UE i dającego zarobić Prawdziwym Polakom.

    Dawno na tych łamach pisałem wielokrotnie, że sytuacja na wiosnę się zaostrzy. Pierwsza pierwiosnka wyniosła ma numer kodowy 133.

    Zosieńka już przestraszona zamilkła. I nie tylko ona.
    Przed tygodniem stwierdziłem, że namiot jeszcze obecny w karnawale przed Kordegardą jednego pałacu z widokiem na drugi – Namiestnikowski – ukradł jakiś przetępczy element przypadkowego społeczeństwa. 14 marca Naród tu powróci by bronić Wartości.
    Warto do tego czasu uzbroić się w kolejne „artykóły”. Gołdapskie już zaciera ręce z nadzieją ożywienia zaniedbanego obozu karnego.

    Arłamow nie wchodzi w grę. Za piękny ha hołotę.
    Ale tyle mamy kłopotów ze zbyt drogim tłuczniem na autostrady i tyle kamienia nieodłupanego!

  79. Sprawa obradzania kartofli i wykopków jest zjawiskiem okresowym. Przyjdą nowi prezydenci i kanclerze a kartofle znowu będą wschodzić.

  80. Nie ma czegoś takiego jak polityka „prorodzinna”. To jakiś, pokutujący od lat językowy nowotwór. Jest polityka pronatalistyczna państwa, której jednym z elementów jest taki wpływ państwa na rodziny by decydowały się na posiadanie potomstwa. Ale to tylko jeden z elementów tej polityki.
    Leszek Balcerowicz ma rację mówiąc, że między bajki można włożyć prowadzenie tego typu polityki przez RP. Po pierwsze nie ma na nią pieniędzy (jest kosztowna), po drugie nie ma ponad ideologicznego porozumienia politycznego do czego miałaby się ta polityka sprowadzać a po trzecie w tym rozdartym wasniami ideolo kraju nie możliwości prowadzenia polityki w dłuższym – ponad kadencję – okresie czasu co jest niezbędne w przypadku działań pronatalistycznych państwa.
    Zresztą polski wariant polityki pronatalistycznej został 20 lat temu wprowadzony drogą zakazu aborcji i ofensywy ideologicznej promującej zatęchły, wsobny, klerykalny fetorek rodzinny stojący w opozycji do szerokich, społecznych więzi i kooperacji. Za polityczne lansowanie tezy „rodzina podstawową komorka społeczną (twierdzą)” w darwinowskim społeczeństwie zgodnie z przewidywaniami zapłaciliśmy zapaścią demograficzną. W tej chwili nie pozostało więc nic innego jak przedłużanie wieku emerytalnego – jak sądzę w przyszłości do 70+. No i rozdawanie prezerwatyw na ulicach jesli dobrze ludziom zyczymy.
    Pozdrawiam

  81. Nemer
    To, że Palikot rozdawał męskie prezerwatywy wynika jasno z opinii, którą na temat okcji wyrażała jego prawa, polityczna ręka – Wanda Nowicka. Otóż w polemice z Dominika Wielowieyską z GW oskarżającą Palikota o seksizm Nowicka powiedziała – „…A zatem drogie dziewczyny i kobiety, noście przy sobie prezerwatywy, nie wstydźcie się domagać od partnera, by ją założył. Ona może ochronić wasze zdrowie i pozwoli zachować kontrolę nad swoim życiem.” Dla mnie jest jasne, że w wypowiedzi chodzi o gumkę męską.
    Pozdrawiam

  82. Polityk może wypowiadać całkiem słuszne chwytliwe koszałki-opałki, podobnie jak znawcy wszelkich usterek ekonomicznych w Polsce, reformatorzy i to prawie od ponad 20 lat.
    Wspominałem na wcześniejszym wpisie i to z dużym prawdopodobieństwem, że podstawowe stado owiec na dzisiaj w Polsce AD 2012 liczy tylko około 200tys, co to jest w porównaniu z liczebnością do lat 80-tych czyli 4,5mln. Stado owieczek zawsze liczy na Baranów, takie normalne rozpłodowe zachowanie podczas stanówki. Esencja polityków na dzisiejszych stołkach to liczba zbliżona do w/w, a przewodników DP wymienił, takie mokradła może być bagno bez żadnych rozwojowych perspektyw dla kraju.
    PS. Wspaniały wpis, że DP wymienił tylko kilku psycho-przewodników tzw. negatywów,a wielu jest jeszcze w stanie milczenia. Liczę tylko na Internet Młodych, może przyjdzie ponowny czas zmian na lepsze dla tego kraju z ich udziałem. Idzie wiosna.

  83. Cóz tu pisac nie lepiej postawić na politykę społeczną, która czasami jest bolesna dla masy ludzi, w jej realizacji, wymaga trudu i pracy, jest po prostu trudna, dla każdego człowieka, który szuka swoich podstawowych potrzeb, swojego Ja, cóz tu pisac jak samami nie ma co pisac, zycie czasami jest trudnię i skomplikowanie, wymaga wycieczeń, i bolesniego trudu, dla każdego człowieka, cóz polityka społeczna to jest narzędzie do rozwiązania problemów ludzkich np. rynkiem pracy,cóz tu pisac teraz moge napisać jak widze role polityki społecznej w Polsce bez niezbędnego szoku emocjonalnego cóz polityka społeczna powinna zając siwe problemem bezrobocia, cóz to moze byc problemy braku satysfakcji z życia, braku pracy, nawet braku dobrego seksu, cóz tu pisac można tak odważnie pisać,. bo mamy demokracje, ustrój dobry do zycia, cóz tu pisac Ruch Palikota zajmuje się sprawami obyczajowymi, cóz tu pisac to nawet jest potrzebnia mądrość, rozwaga, cóz troche szoku do codziennego zycia się przyda, cóz tu pisać może glosować na PO niż na Sojusz Lewicy Demokratycznej, bo polska jest demokratycznym państwem, nie trzeba to udowodniać,
    cóż tu pisać ta nazwa to wyzwanie trudne wyzwanie

  84. Filozofia buraczanego feminizmu Janusza P. wyłożona przez niego samego w dwóch zdaniach

    Kobieta zaprasza faceta i to ona ma prezerwatywę, na tym polega walka z szowinizmem – mówi Janusz Palikot (RP). – Jak najwięcej seksu, jak najmniej Matki Boskiej – dodaje.

    W necie jest filmik z tą wypowiedzią.

    Mój komentarz

    W zasadzie, to nie ma co komentować. Słoma z butów misjonarzowi wychodzi, a słuchaczom sznurówki się rozwiązują.

    Pzdr, TJ

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP pisze:
    „Faktem jest, że w jego nowym rządzie, jest zaledwie kilku polityków, którzy potrafią składnie bronić swojej polityki (Rostowski, Gowin, Sikorski),”

    Oznacza to ze w czasie rzadow premiera Tuska i PO/PSL nastapil spadek realnego PKB o okolo 57 %
    http://bobolowisko.blogspot.com/2012/03/aktualny-stan-rzeczpospolitej-2011.html

  86. Jiba
    Piszesz, że masz pretensje do lokalnej władzy, co prawda nie brak żłobka, ale uważaj bo władzę możesz obrazić, wtedy ona naśle na ciebie prokuratora, co jest w zgodzie z orzeczeniem TK, jak opisuje Marek Beylin (GW):
    http://wyborcza.pl/1,75968,11319945,Uklad_odpycha_ludzi_od_demokracji_i_polityki.html
    Mówią, powtarzają wytartą frazą, że społeczeństwo jest przypadkowe. Jest gorzej, zachowanie rządzących elity wobec przypadkowego społeczeństwa jest „nieprzypadkowe”, jak to drzewiej bywało.

    Tymczasem struktura gospodarki, w szczególności z uwagi na źródła energii, utrwalona w PRL, czyli nie przypadkowa ciągnie się. Oto zamożna Europa, zrównoważona głównie w sensie ograniczania sobie konsumpcji podług reguł kalwińskich i innych purytańskich „sekt”, np. Dania inwestuje w pozyskiwanie energiii ze źródeł odnawialnych. Posocjalistyczną i pogierkowską Polskę na to nie stać. Naukowy idealizm w konflikcie z naukowym postmaterializmem – zdaje mi się.
    http://www.polityka.pl/rynek/komentarze/1525109,1,polska-wetuje-plan-redukcji-emisji-co2.read

  87. Jesli chodzi o Hollande, spotkal sie on nie tylko z odmowa Tuska. Jest on ignorowany przez cala europejska prawice. Merkel posunela sie nawet tak daleleko, ze calkiem otwarcie popiera kampanie wyborcza Sakozy. W Polsce takie poparcie byloby pocalunkiem smierci. W Francji tez nie jest wcale pewne czy dumna Marianna pozwoli sobie na dyktat „dupiatej” Merkel. Tak wiec do wszystkich problemow politycznych doszly jeszcze resentymenty narodowe.
    Czego chce Hollande ?
    Krotko mowiac jest on romantykiem socjalnym, ktory nie jest gotow uznac prostej prawdy, ze oczekiwania rynkow finansowych maja obecnie priorytetowe znaczenie, przed pragnieniami obywateli. Hollande chce podniesc podatek dla milionerow do 75% i rownoczesnie zniesc ich przywileje podatkowe. Zamiast ciec w sektorze socjalnym zapowiada jego wzmocnienie. Hollande plynie pod prad glownych nurtow politycznych, ktore sa zdominowane calkowicie przez potrzeby rynku finansowego. Jego polityczna agenta nie znajduje nawet poparcia u licznych parti socjalistycznych w Europie, wlacznie z niemiecka SPD.
    Czy mimo tego, jako takze romantyk socjalny, jestem gotow wraz z Francuzami na przeprowadzenie eksperymentu Hollande ?
    Oczywiscie tak. W koncu eksperyment ten bedzie przeprowadzony nie na moim grzbiecie, ale na grzbiecie Francuzow. A mialoby sie okazac, ze Hollande ma rzeczywiscie racje i mozna tez inaczej jak pod dyktat rynkow finansowych, to przeciez wszyscy wraz z demokracja mozemy na tym tylko wygrac.

  88. @Varshava Ten co byl i mieszkal we Francji nie zgodzi sie z twa opinia …
    Chwala prof Balcerowiczowi , ze odwazyl sie powiedziec ta oczywista prawde ….

  89. telegraphic observer
    10 marca o godz. 12:04

    Jest jeszcze przypadek. Wtrąca się do planów i trzeba je modyfikować. To nie taka prosta sprawa zaplanować posiadanie rodziny, dziecka, dzieci np. do 24 roku życia. Brać to, co się nawinie (w charakterze męża) pewnego razu zasugerował mi lekarz. Jakiś absurd.
    „Wydostać się stąd” – oznaczało wyjście z domu, zyskanie czasu na własne plany zawodowe tak, by mieć dwa niezależne źródła utrzymania. Nie zamierzam wyjeżdżać.

    Państwo ma mnóstwo do zrobienia, by ludzie chcieli mieć więcej dzieci. To sieć powiązań i okoliczności, które trzeba zmieniać od podstaw.
    Zgadzam się z Tobą, że to kobiety powinny wymóc na samorządowcach czy na prywatnym inwestorze konieczność założenia żłobka. By tak się stało – one muszą chcieć pracować. Wcale nie chcą, bo praca kojarzy się z wykorzystywaniem. Oto dlaczego:
    1. Sklep mięsny. Jedna z ekspedientek jest bardzo przeziębiona. Mówię, że powinna iść do domu. Wystraszona rzuca okiem na otwarte drzwi na zaplecze i szepcze:
    – Prosze pani, albo się pracuje, albo jest sie na chorobowym.
    Popełniłam błąd być może, bo nie dałam za wygraną:
    – A co to, szef nie ma rączek, by panią przez dwa dni zastąpić?
    Pani nie odpowiedziała, a ja się wystraszyłam, że może na nią spaść zemsta za dialog.
    2. W jednym ze sklepów zimno było jak diabli. Ekspedientka siedziała w kurtce i ogrzewała się kubkiem kawy. w okolicy kostek jej nóg pracował malutki grzejniczek.
    Zapytałam, czy nie ma możliwości jakiegoś normalnego ogrzewania.
    Otóż kobieta ma ścisłe wytyczne. Każdego dnia spisuje licznik energii elektrycznej i nie może przekroczyć minimalnej wartości. albo robi sobie herbatę, albo ogrzewa sklep.

    Bo miejsca pracy są na wagę złota
    A są na wagę złota, gdyż – między innymi – lokalne władze nie mają sensownej strategii na rozwój gminy. często spotykam radnych na ulicy. jeden z dialogów:
    – Alez prosze pani, my jesteśmy gminą rolniczą
    – Tak, leżącą między trzema jeziorami.
    – Ale nie ma jezior w bezpośrednim sąsiedztwie.
    – Są w promieniu pięciu kilometrów.
    – my nie mamy atrakcji turystycznej
    – Atrakcję można sobie zbudować. w gminie obok budują kompleks basenów. nie możemy mieć parku rozrywki? Co z terenami po dworcu kolejowym?
    – jeszcze nie uzyskaliśmy prawa własności (od 15 lat). poza tym to nie gmina ma budowac parki rozrywki, tylko inwestorzy z kapitałem
    – a jak inwestorzy z kapitałem mają sie o nas dowiedziec, skoro nie ma promocji regionu.
    – mamy 22 mln przychodu. 18 mln kosztuje sama oświata. za co mamy promować?
    itd itd
    Widzisz spiralę zależności?
    Becikowe to bzdura jakaś. Puder na pokiereszowaną twarz. tu trzeba wywrócić pół świata, by ludzie mieli się na czym oprzeć.

    muszę kończyć. I tak się rozgadałam
    pzdr;)

  90. Nie zgadzam sie x3

    Rzecz pierwsza – “Seks jest sprawa prywatna”

    Teoretycznie prawda, ale w tzw. optymalnych warunkach, czyli np. w krajach takich jak skandynawskie, czy we Francji, Anglii itd. gdzie jest powszechny i wzglednie tani dostep do srodkow antykoncepcyjnych, gdzie aborcja jest dostepna, gdzie obywatel ma wsparcie panstwa we wszelkiego rodzaju swiadczeniach medycznych dotyczacych rozrodczosci, gdzie seks (i zwiazek) dwojga tej samej plci spoleczenstwa jako calosci specjalnie nie wzrusza idt. idt. W tej sytuacji tak, seks jest sprawa prywatna.

    W Polsce, ze wzgledu na ograniczenia prawne i istniejaca silna stygme obyczajowa (monopol moralnosciowy na zachowania seksualne ogolu) seks jest silnie upolityczniony – powinien byc, tak jak Pan pisze, sprawa prywatna ale nia nie jest! Pobozne zyczenia…

    Dwa – “za jego “bezpieczenstwo” odpowiadaja obie strony”

    Jako zywo. Konsekwencje “ciazowe” ponosi jendak tylko jedna.

    Trzy – “w związkach jedno-płciowych środki antykoncepcyjne są niepotrzebne”

    No moze jesli mowa tylko o reprodukcji. Prezerwatywa ma jendak takze inne (bardzo wazne!) funkcje prewencyjne. Czyz nie?

    Na koniec, gest z prezerwatywa byc moze nie jest elegancki (i raczej nie jest) jednak spelnia on pewna funkcje w owej rzeczywistosci gdzie prezerwatywa i seks nie sa ciagle jeszcze sprawa prywatna. Oby kiedys!

  91. Tym, którzy uważają, że rozdawanie prezerwatyw przypadkowym kobietom jest słuszne, zadam pytanie:
    czy byliby zadowoleni, gdyby żonie ktoś podarował wibrator i na dodatek ładowarkę do baterii?

  92. Antonius
    10 marca o godz. 10:44
    „A czy ty wiesz, do czego to służy”
    ……………………………………………………………………………………………
    Czekając na odpowiedz Ewy na wpis Very, powiem ,że byliśmy w VI klasie (podstawówka wg. starego modelu) już światłymi młodzieńcami. Wysyłaliśmy najwyższego do kiosku „Ruchu”, tenże kupowł paczuszkę a 3 szt. prezerwatyw (bodaj 3,20zł). Potem w szkolnej toalecie pompowało sie w to-to z kranu wodę, robiła się niezła gumowa bania.
    I na lekcji rosyjskiego (chyba należą się jakieś prawa kombatanckie?) najodważniejszy tą banię ciskał o podłogę. Efekty można sobie wyobrazić… Tzw. konsekwencje też.

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Jak się okazuje, wśród zalewu złych wiadomości o korupcji, katastrofach i nadużyciach, jest wreszcie jakaś informacja pozytywna.” http://prawica.net/29294

    Ciekawe czy przejdzie?, domyslam sie, ze „Lewica” stanie okoniem – prawda?

    Post Christum.
    Czy mozna owa liste gdzies zobaczyc?

  94. Nie spodziewałem się niczego innego. Cokolwiek powie św. tow. Bucerowicz, musi być przecież genialne. Zaiste, Wojtyła i Lenin wiecznie żywy w jednym!

  95. Papierosy w barterze za baloniki

    Antoniusie,

    Tak się złożyło, ze kiedyś chodziłem do szkoły w miejscowości, w której była wytwórnia wyrobów gumowych, było to chyba w czwartej klasie szkoły podstawowej.
    Z chłopakami mieliśmy umówione miejsce za szkołą, w lasku, gdzie paliliśmy sporty (niektórzy w lufkach).

    Pech chciał, że wśród ferajny znalazł się donosiciel i sprawę wziął w swoje ręce kierownik szkoły. Prowadził wyczerpujące śledztwo, byłem jednym z obwinionych, ale drugoplanowym. Prowodyrem był mój dobry kolega. Po kilkakrotnym indagowaniu pod groźbą lania – skąd mieliście papierosy odpowiedział, ze od Huberta z siódmej klasy. Za darmo? Nie – dostał ode mnie paczkę putz dekli? Coooo? Skąd miałeś ty gówniarzu?

    Reszta obwinionych została wyproszona z kancelarii, kolega został sam na sam z kierownikiem szkoły. Wyśpiewł wszystko. Po kwadransie wychodzi spocony, pochylony, trzymający się z pośladki. Ile dostałeś? – Siedem. I woła głosno, by kierownik zauważył gorliwość pokutnika – następny do kancelarii. Wszyscy, w tym ja, dostali po siedem trzcinek za te Putzdeckle. A prowodyr i Hubert z siódmej klasy jutro z matkami do szkoły, do szczegółowego śledztwa.

    Jak się potem okazało, przy fabryczce był „kanał przerzutowy” w handlu lewym towarem i niekiedy jakieś nie trzymające ściśle normy wyroby dostawały się chłopakom z miejscowej szkoły, co dla starszych posiadaczy było powodem dumy, bo wiedzieli do czego to służy, byli świadomi i znali wiele żartów na temat, a dla gówniarzy z niższych klas była radocha z dmuchania baloników.
    Matka kolegi pracowała w wytwórni.

    Pzdr, TJ

  96. 5 dla prof. Balcerowicza, to za dużo, chyba tylko za stanowczy i nieznoszący sprzeciwu ton wypowiedzi. To, że trzeba podnieść wiek emerytalny jest oczywiste, ale gdy słyszę z ust prof. Balcerowicza mniej więcej takie „uzasadnienie” : cieszcie się, że to tylko 67 a nie na przykład 69 , czy 68 lat, to nie bardzo rozumiem , o co tu chodzi. Czy mamy tu do czynienia z żonglerką cyframi, czy powinno tu jednak chodzić o ważną debatę narodową?

  97. Profesora Balcerowicza radziłbym nie słuchać. Wbrew jego osobistemu przekonaniu nie jest nieomylny. A w kwestii dzietności w rodzinach francuskich imigrantów polecam mu taki passus z „DEMOGRAPHIC RESEARCH
    VOLUME 19, ARTICLE 16, PUBLISHED 01 JULY 2008
    http://www.demographic-research.org/Volumes/Vol19/16/

    „It is often assumed that the high level of fertility in France is due to the immigrant
    population. However, this assumption is not valid: The overall level of fertility in
    France in the 1990s would be a mere 0.07 child per woman less if it were based only on
    women born in France (Toulemon 2006). Furthermore, immigrants’ daughters born in
    France have exactly the same total fertility as women born in France to mothers
    themselves born in France (Toulemon 2003).”

  98. Bezroboocie szkodliwe dla gospodarki. W Szwecji – http://www.stachurska.eu/?p=7077

  99. Jak lubie gospodarza tak bzdury dzis napisal? Prezerwatywy nie sa potrzebne w zwiazkach jednoplciowych??? No co to za staromodne herezje?? Wszak prezerwatywy nie tylko przez zaplodnieniem chronia ale rowniez przez chorobami przenoszonymi droga plciowa. Gospodarz o tym nie wie? Czy tez na Benedyktynizm przeszedl??
    Gdyby geje w SF w latach osiemdziesiatych uzywali prezerwatyw epidemia HIV moze by sie tak nie rozprzesttzreniala. Gdyby w afryce urzywano prezerwatyw poziom zakazen HIV bylby duzo mniejszy.

  100. Eksperyment Hollande – proszę bardzo, na pewno nie na moim przeprowadzony będzie grzbiecie. Ale czy będzie to prawdziwyc, czysty, „laboratoryjny” eksperyment? Na społeczeństwie, na jego gospodarce nie da się przeprowadzić eksperymentu, ani ocenić jego wyniku, porównać z warunkami bazowymi. Do tego trzeba by mieć drugi Paryż, drugą Francję. Hollande ze swojego koszyka, który przyniesie na wyborczy piknik w końcu powybiera to i owo do wykonania, największe absurdy wyrzuci w krzaki, może nie od razu, ale gdy jasne stanie się, że to odgrzewane socjalistyczne kotlety – przecież polityka nie jest po to, aby przeprowadzać naukowe eksperymenty. Wynik da się omotać wyjaśnieniami. Niejeden maniak da się przekonać, że winni są reakcyjni imperialiści, którzy podkładali kłody pod nogi postępowi społecznemu. Ale w sumie jestem za igraszkami, dla wnikliwych obserwatorów coś w nich się okaże. Tylko po co ludzie mają cierpieć? Jak żaby biskupa Krasickiego.

    Rynki finansowe – he, podobno mają potrzeby, czy mają stracha? Oto 10-letnie obligacje Portugalii już niosą oprocentowanie 14%, a co będzie dalej. Prywatnych pożyczkodawców Trojka potraktowała jak pętaków. Nie obrażą się, to nie jest w ich zwyczaju, ale czy odważą się pożyczać pozostałym PIIGS za poniżej 5%? Wątpię.
    http://www.theglobeandmail.com/report-on-business/commentary/eric-reguly/greek-debt-deal-will-have-others-demanding-the-same/article2365168/

  101. „Z was się śmieję! Z was! Elita! Cha, cha, cha… Otóż oświadczam wam, że wasz mąż stanu, wasz Cincinnatus, wasz wielki człowiek, to kompletny kretyn! Idiota, nie mający zielonego pojęcia nie tylko o ekonomii, lecz o ortografii! Skończony tuman, kompletne zero, w żadnym Oksfordzie nie był, żadnego języka nie zna! Sapristi! Czy wy tego nie widzicie? Wwindowaliście to bydlę na piedestał! Wy! Ludzie pozbawieni wszelkich rozumnych kryteriów! Z was się śmieje, głuptasy! Z was! Motłoch!” Żorż Ponimirski „Kariera Nikodema Dyzmy”

  102. W Ameryce (podobno najstarsza demokracja świata) nikt się nas nie pytał czy chcemy, ale nam zaaplikowano. Mój rocznik idzie na emeryturę w wieku 66 lat, następny w wieku 66 i pół, a kolejny w wieku 67. Co będzie dalej nie wie nikt, ale już dziś można podejrzewać, że wiek emerytalny dobije do 70-tki. I co? Nikt tu nie protestuje, nikt nie żąda referendum, wszyscy zgadzają się i biegną do SSI po informację ile w tym-a-w-tym wieku dostaną. W moim przypadku dostanę około $ 1200 na miesiąc, co oznacza 1/4 moich dzisiejszych (marnych) dochodów, czyli stać mnie będzie na opłacenie światła i gazu (dom spłacają podnajemcy), ale na żarcie już nie starczy…

  103. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP pisze:

    „ Np. Platforma nie mówi nic o narastających nierównościach majątkowych w Polsce, które należą do najwyższych w Unii Europejskiej”
    http://eska.salon24.pl/

  104. Lubię Palikota, mimo, iż czasami zdecydowanie ‚przegina’.
    Nie jestem pruderyjna; uważam, że mądra edukacja seksualna musi odbywać się od najwcześniejszych lat w szkole i w domu. Dziecko nie powinno zdobywać wiedzy na temat seksu od kolegów i z internetu, ale od osób, które są mu bliskie i ważne w jego życiu.
    Niestety, nie wszyscy rodzice są tak wyzwoleni, jak Matka Polka, o której wspomniała Vera i nie zawsze swobodnie potrafią rozmawiać z dziećmi na ‚te’ tematy. Sama należę do tej grupy i jest mi trochę z tego powodu głupio. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że moje córki miały swobodny dostęp do literatury fachowej; pani od wos-u mądrze realizowała moduł przygotowania do życia w rodzinie – na zajęcia zapraszała ginekologa i seksuologa (miała nawet z tego powodu nieprzyjemności ze strony księdza i katechetki).
    Uważam, że zamiast lekcji religii szkoła powinna zacząć wreszcie wprowadzać edukację seksualną, zatrudnić specjalistów z prawdziwego zdarzenia, a nie przekwalifikowane na kursie katechetki i zakonnice, które będą wyświetlać dzieciakom film o aborcji i wmawiać, że wszystkie matki zabijają swoje dzieci.
    Mam już raczej za sobą czas burzliwych wszelakich namiętności i ‚motyli w brzuchu’, ale zawsze ceniłam i cenię subtelną dyskrecję w sprawach intymnych. Odzieranie strefy seksualności z lekkiej tajemniczości i sprowadzanie jej wyłącznie do fizjologii pozbawia szczególnie kobiety tego, co najważniejsze – romantyzmu i spontaniczności uczuć.
    Pan Palikot ma piękną, mądrą i subtelną żonę. Stanowią wzorową, kochającą się parę, więc tym bardziej jego gest jest całkowicie niezrozumiały i żenujący.

  105. @TJ
    10 marca o godz. 21:35

    Dziś się nudziłem i zastosowałem naukową metodę sprawdzania, kto sobie gębę (klawiaturę) wyciera moim nickiem – czyli Control F i wpisanie nicku. Wtedy dopiero zauważyłem twój komentarz, który przeoczyłem.

    ***Papierosy w barterze za baloniki***

    Uprzejmie donoszę, że ja Wernera Lysego (tak się wabił) nie biłem, milicjant też nie, koleżanka tym bardziej. Gdy byłem tam kierownikiem, miałem wspaniałe grono (babskie), które sobie świetnie radziło z karnością i moje „rękodzielnictwo” nie było potrzebne.
    Inaczej było na mojej pierwszej posadzie!
    Napisałem – niestety do szuflady, bo żadne śląskie wydawnictwo nie chce tego wydrukować – moje wspomnienia z pół wieku latania z kagańcem (kagankiem?) oświaty po Polsce – p.t.:
    „Wspomnienia śląskiego srakotłuka”.
    Ten brzydki wyraz – wbrew pozorom – nie jest śląski, przejąłem go od starszych kolegów ze wschodu.

  106. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP pisze:

    „Dawniej znikał nawet na kilka dni, aż pojawiały się pytania „Gdzie jest Tusk?””

    Naja … W tej sprawie od wielu tygodni D. Tusk zapowiadała weto minister Marcin Korolec zawetował to co Donald T. bez głębszego zastanowienia podpisał w grudniu 2008 roku.
    http://niezalezna.pl/25009-madry-tusk-po-szkodzie

    Post Christum.
    To wyglada na tzw. „zderzenie czolowe” – prawda?

  107. Teresa Stachurska
    9 marca o godz. 22:42
    Pogrom sklepikarzy: 40 tysięcy w rok – http://www.stachurska.eu/?p=7112 . To 2011 rok. Co w 2012?

    Coś podobnego. Znana socjalistka, osoba o wyjątkowej wrażliwości lewicowej troszczy się o los drobnych wprawdzie, ale zawsze kapitalistów, za nich mając biedaków, którzy z różnych względów muszą u nich dokonywać zakupów przepłacając nawet o kilkadziesiąt procent w porównaniu do cen w dużych sieciach handlowych.

  108. Belissarius
    11 marca o godz. 8:18

    W Ameryce (podobno najstarsza demokracja świata)…”

    Najstarsza bo od 1966 roku…

  109. Bywalec 2
    10 marca o godz. 16:51
    „Krotko mowiac jest on romantykiem socjalnym, ktory nie jest gotow uznac prostej prawdy, ze oczekiwania rynkow finansowych maja obecnie priorytetowe znaczenie, przed pragnieniami obywateli.”

    Z rynkami najlepiej poradzil sobie Putin,
    Jak jednego „rynka” wsadzil do klaty, to pozostale „rynki” o razu podkulily ogony.
    (co najwyzej od czasu do czasu ktorys poszczekuje z Londynu)

  110. W skokach narciarskich decyduje sumaryczna ocena za długośc skoku i za styl.Długośc skoku decyduje.Oceny Redaktora odnoszą się do stylu.Salonowego.Najśmieszniejszą jest opinia Śpiewaka. Polecam felieton Friedmana w dzisiejszym internetowym NYT.
    Z konkluzją:
    “the only sustainable way is to grow our way out by giving more people the knowledge and skills to compete, collaborate and connect in a way that drives our countries forward,”
    Warto nos z salonu wychylic by ocenom przydac wiarygodności.

  111. „NATO przyznało, że przez pomyłkę w nalocie zabiło ośmiu afgańskich chłopców. Atak przeprowadzono w ubiegłym tygodniu na wschodzie kraju. Dzieci zostały „mylnie uznane” za zagrożenie dla żołnierzy … W tym tygodniu przedstawiciele afgańskich władz opublikowali makabryczne zdjęcia ciał ośmiu chłopców. Jeden był w wieku około 18 lat, a reszta miała od 6 do 14 lat. Według władz zostali oni zaatakowani, gdy paśli owce i ogrzewali się przy ognisku.”

    Co to jest to „NATO, które przyznało”? Jakiś bezosobowy twór, jak niegdyś komuniści, czy faszyści? Albo częściej tzw. naziści, czyli członkowie partii NSDAP, czegoś na kształt Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (i jej dzisiejszych pogrobowców, udających tzw. lewicę), gdyż Narodowej Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej? NATO przyznało? Rozumiem, że w Polsce to rząd RP przyznał, że Polska, jako ubezwłasnowolniony element NATO, działający w sprzeczności z Konstytucją RP w międzynarodowej Cosa Nostrze pod przywództwem zwykłych zbrodniarzy, jest współwinna śmierci tych dzieci, tak jak i śmierci wszystkich ludzi w Libii oraz we wszystkich innych krajach, zbombardowanych przez NATO.
    W hitlerowskich Niemczech funkcjonowała niegdyś prywatna armia – SS, realizująca prywatne cele grupy psychopatycznych, mesjanistycznych złoczyńców, za pomocą NSDAP, doprowadzając w efekcie do wojny światowej. Dziś nastąpił antycywilizacyjny upgrade, teraz ich prywatna armia, złożona z armii narodowych, realizuje te same cele pod szyldem NATO.

  112. Jaki „eksperyment” we Francji ? Przecież tamtejsi socjaliści mają taki sam staż jak prawica jeśli chodzi o rządzenie nad Sekwaną. Rozumiem, że gdyby do władzy doszła M. Le Pen, to wtedy byłby to eksperyment, ale nie w przypadku F. Hollande. Czy w dzisiejszych czasach rządy tradycyjnej lewicy zachodniej są czymś aż tak dziwnym, że trzeba mówić o „eksperymencie” ?

    Pozdrawiam

  113. Z okazji Dnia Kobiet Palikot powinien rozdawać gumki MĘŻCZYZNOM, aby im właśnie uświadomić potrzebę męskiej odpowiedzialności. Dlaczego to tylko kobiety mają myśleć o antykoncepcji? Do łóżka idzie wszak dwoje ludzi. I taka akcja „prezerwatywy dla mężczyzn z okazji Dnia Kobiet” byłaby najlepszym przykładem rzeczywistej troski o dobro kobiety. Chamstwem bym tego wyskoku JP nie nazwała, choć subtelnością to nie grzeszyło. Palikot jaki jest, to jest, ale przerasta tych wszystkich bogobojnych dewotów, którym bardziej leży na sercu przypodobanie się Bogu i Kościołowi niż troska o dobro kobiety. I za to go należy cenić, a nie wyzywać od chamów.

  114. Trochę (a nawet bardzo) zaściankowym jest przewracanie oczyma w odpowiedzi na kolejny pomysł Palikota. Aż strach pomyśleć co by było gdyby Palikot zaczął garściami rozdawać narkomanom jednorazowe strzykawki i igły…

    Seks jest sprawą prywatną, ale do której potrzeba dwojga. Jednak nawet jeśli seks jest sprawą prywatną, to zapobieganie chorobom przenoszonym drogą płciową sprawą prywatną już nie jest, o ile się nie mylę. Również zapobieganie niechcianej ciąży.

    Jeśli chodzi o używanie prezerwatywy, to większy opór na ogół pochodzi ze strony mężczyzn, którzy wymyślają różne powody, żeby uzasadnić nieużywanie tego środka zapobiegawczego. I dlatego kiedy kobieta, nie ważne w jakiej sytuacji, wręcza swemu partnerowi prezerwatywę jako warunek bezdyskusyjny kontynuacji miłego wieczoru, to w tym świetle gest Palikota ma sens i nie powinien być uznany ani za chamstwo, ani za naruszenie prywatności. Przy okazji: ten ostatni zarzut to czysta pruderia.

    Pozdrawiam

  115. Belissarius
    11 marca o godz. 8:18

    No to ,wreszcie ,w Hameryce jezdem.
    Proporcje płacy i emerytury jak u Ciebie.Poziom b.podobny.Przepracowałem 42 lata.
    Szczęscie emerytalne przyszło po ukończeniu lat 66.I od lat pięciu pławię się w aurze krezusa emerytalnego zjeżdżając coraz niżej.Moja wina.Patriotycznie postępując winienem już ZUSu nie obciażac.Radzę króliki chodowac.Pozdrawiam

  116. TJ się oburza na Palikota, że powiedział – więcej seksu, mniej Matki Boskiej. Słoma i buractwo? Niekoniecznie, drogi TJ. Wyobraź sobie, źe jesteś samotną kobietą, której Kościół zabrania odbywania stosunków seksualnych, bo zabrania seksu przedmałżeńskiego. Być może wiesz, co przez to traci. Jestem właśnie taką singielką, której wyzwolenie się z pętów religii, tych absurdalnych nakazów i zakazów, umożliwiło przeżycie niezapomnianych chwil z mężczyznami. I nadal zamierzam korzystać z tej wolności. Ludzie spełnieni w seksie są szczęśliwsi i lepsi dla innych. A popatrz sobie na Jarosława Kaczyńskiego, jak mu brak kobiety i seksu wykrzywił psychikę.

  117. Jacobsky
    Dzieki za trafne spostrzeżenie – „Jeśli chodzi o używanie prezerwatywy, to większy opór na ogół pochodzi ze strony mężczyzn, którzy wymyślają różne powody, żeby uzasadnić nieużywanie tego środka zapobiegawczego.”, które pozwala zrozumieć opór antygumkowych komentatorów pietnujacych akcję Palikota z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Czas się przełamać, dobra gumka nie jest zła
    http://www.youtube.com/watch?v=Z_hwMtG2xCs

  118. Głos Ludu
    Dzięki za szczery i prawdziwy komentarz. Co prawda nie musiałem sie seksualnie wyzwalać z okowów religii – trochę szkoda – ale mi to też dobrze robi. I też nadal zamierzam korzystać z tej wolności.
    Dla Pani
    http://www.youtube.com/watch?v=mJ_WG3d3GL8&feature=related
    Pozdrawiam ciepło

  119. @Jacek2: Pisze Pan:
    „@Varshava Ten co byl i mieszkal we Francji nie zgodzi sie z twa opinia …
    Chwala prof Balcerowiczowi , ze odwazyl sie powiedziec ta oczywista prawde ….”

    Cóż, ciekawy to sposób wyciągania wniosków na temat całego kraju ze swoich indywidualnych, jednostkowych doświadczeń. A ja powołałam się na badania, to nie jest moje zdanie.
    Ja nie twierdzę, że imigranci się nie rozmnażają. Ja twierdzę tylko, że robią to także rodowici Francuzi. Badania pokazują, że współczynnik dzietności imigranci podwyższają o najwyżej 0.1. To o czymś świadczy.
    A Pan mieszkał pewnie tam gdzie imigranci. Jak się mieszka w dzielnicy imigrantów, to wiadomo, że się widzi same dzieci imigrantów.

  120. Jacobsky
    Niepo/zrozumienie. Eksperyment nie we Francji, eksperyment nie z socjalistami, chodzi o eksperyment Hollande. O jego program w obecnej sytuacji społ-ekon. Już nikt nie okłady bogaczy podatkami 75 procent, to jest passe. Już nikt nie ściąga podatków w ilościach pokrywających wciąż rosnące zapotrzebowanie sektora publicznego, to jest passe, trzeba zbilansować budżet przy niższych podatkach, albo zwrócić się do ciułaczy zwanych tutaj „rynkami finansowymi”. Już nikt na kontynencie nie jest przeciw ugodzie fiskalnej – Hollande podobno ma coś przeciw. Więc to byłby eksperyment – warunkowo to formułuję, bo wiadomo, że zwycięski Hollande rozdaje populistyczną kiełbasę wyborczą i się wycofa z tego, co okaże się najbardziej nie do wprowadzenia. Socjaliści nie raz tak robili. Znam nawet pewną partię liberalną, która tak zrobiła podobnie z wyborczymi obietnicami po wyborach w roku 1993. Eksperyment Hollande w tym sensie eksperymentem nie będzie, lecz powtórką z wyborczej roz(g)rywki.

    p.s. Faktycznie – po zastanowieniu, jestem konserwatystą na punkcie rozdawania kondomów kobietom – nigdy nie byłem w tej roli. Muszę to przemyśleć, przewartościować. Niemniej, opieranie wizerunku polityka na takich gestach i robienie z nich głównej linii marginalizuje go, to chciałem powiedzieć.

  121. A.Słupski 11.03.12.11
    Oj Panie Słupski ;widać u Pana braki w ekonomii
    i braki w ocenie przemian w Polsce a zwłaszcza
    oceny i skutków powszechnej wyprzedaży polskiej
    własności ,tej o podstawowym znaczeniu dla gospodarki.
    Moze Pani Teresa zechce Panu wyłonacyć jak chłopu
    na miedzy ,może ktoś komu się jeszcze chce .
    Mnie taka durnowatość osłabia .

  122. związki jednopłciowe również używają prezerwatyw. oprócz potencjalnej ciąży są jeszcze choroby, nie tylko weneryczne. nie mniej jednak racja, że sprawy alkowy powinny bardziej pozostać w alkowy;)

  123. Wróćmy do przeszłości
    Kiedyś , niektórzy jeszcze pamiętają z kronik kiedy w Polsce K K dla dobra powszechnego wprowadził PRAWO PIERWSZEJ NOCY.
    Miało to na celu poprawienie gatunku ludzkiego oraz wyrażało troskę
    o poddanych.
    Cóż prostszego od przypomnienia wiernym że nikt tego prawa nie zniósł i że ono obowiązuje nadal.
    Obecnie kościół domaga się emerytur płaconych przez Państwo Polskie więc myślę że już przygotował kadry do spełniania zaszczytnego działania na polu poprawy stosunków ludnościowych .
    Że co że Paetz – no przecież ostatnio przybył na zebranie Episkopatu i jakoś nikt KOLEGI nie wyprosił, że co że Papierz obiecywał ? a co do KK w Polsce ma jakiś Biskup z Rzymu.
    Paetz przecież promował tylko nowoczesne metody edukacji seksualnej
    My lepiej wiemy co potrzebne ludowi bożemu.
    Potrzebna jest nauka poparta osobistym zaangażowaniem.
    ukłony

  124. ja nie mogę tego potwierdzić

css.php