Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.07.2016
środa

Jak to na wojence ładnie

13 lipca 2016, środa,

Od kilkunastu już lat trwa zabawa w wojnę. To, że prawica pisze historię od nowa i że trzeba było odkłamywać historię w wersji PRL, bez cudu nad Wisłą, bez prawdy o komunizmie, bez Gułagu, bez paktu Ribbentrop-Mołotow, bez Katynia – to jasne i zrozumiałe.

Ale – jak gdyby przy okazji – zaczęło się układanie historii na inną, fałszywą i groźną nutę. Nie wystarczyło oddanie sprawiedliwości uczestnikom Powstania Warszawskiego, trzeba je było przedstawić w wersji „light” – bez bezsensownego cierpienia i zagłady dziesiątków tysięcy cywilnych mieszkańców i samej stolicy. Bardzo potrzebne i mocno spóźnione Muzeum Powstania Warszawskiego po jego obejrzeniu stwarza wrażenie, jak gdyby Powstanie zakończyło się zwycięstwem. Ponieważ komuniści uważali Powstanie za zbrodnię – teraz wahadło wychyliło się w drugą stronę i otrzymujemy wersję heroiczną i romantyczną, która dominuje nad tragicznymi konsekwencjami Powstania.

Za tym, jak słusznie pisze Roman Pawłowski („GW”) poszła moda na rekonstrukcje, zabawy w wojnę albo – jak mówiła Agnieszka Osiecka – „przerabianie wojny na gitarę”. Rozrósł się cały przemysł historyczno-rozrywkowy, dla którego wojna to pukanina, podchody i jedna wielka przygoda.

Obecnie to samo ma się powtórzyć na większą skalę. Rząd PiS postanowił dobrać się do powstającego (z inicjatywy Donalda Tuska) Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. O podchodach wokół muzeum pisano wiele, PiS, który ma obsesję polityki historycznej i przerabiania wszystkiego na swoje kopyto, nie mógł „oddać” II Wojny Światowej historykom nie ze swojej stajni.

Na wszelki wypadek, w sposób niejawny i bez konkursu, minister Gliński powołał trzech recenzentów – dr Piotr Niwiński, Piotr Semka i prof. Jan Żaryn (sami mężczyźni, co nie jest bez znaczenia) – których poglądy gwarantowały, że recenzje przygotowywanej ekspozycji będą „po linii i na bazie”. Nie znając koncepcji wystawy ani treści druzgocących recenzji, ograniczę się do jednego „przecieku”. Jeden recenzent ma za złe, że za mało prezentowany jest polski punkt widzenia. Bohaterem zbiorowym stała się wojna i jej skutki. Inny pisze, że przedstawienie cierpień ludności cywilnej nie powinno być argumentem przeciwko pokazaniu historii militarnej w szerszym zakresie. Kto inny pisze, że wystawa niesie główne przesłanie „o wyjątkowym nieszczęściu, jakim jest wojna. Pokazuje przede wszystkim jej negatywne aspekty. Nie ma natomiast eksponowanych cech pozytywnych, takich jak patriotyzm, ofiarność, poświęcenie” czy „hartowanie charakterów”.

Recenzent ubolewa, że pokazano jedynie ciemną stronę wojny, a daleko w tle to, co wytworzyło się w niej jasnego.

Wiadomo, że ani wystawa, ani recenzje (tym bardziej, że dobrane z jednego koszyka) nie mogą zadowolić wszystkich. Historii nie sposób oddzielić od polityki. „Kto panuje nad przeszłością, ten ma władzę nad przyszłością” itd. Ale po dwóch wojnach światowych i tym, co przyniosły, nie można godzić się na żadną relatywizację w ocenie wojen.

Inaczej dojdziemy do tego, że wysyłanie dzieci na śmierć miało jednak swoje zalety, bo uczyło je patriotyzmu, miały swoje dobre strony dywanowe naloty na miasta, bo oszczędzały życie żołnierzy, sprzęt i amunicję. Miała swoje zalety Hiroszima, bo przyspieszyła zakończenie wojny.

Aż strach pomyśleć, do czego może doprowadzić takie rozumowanie. Niestety, do tego prowadzi „polityka historyczna”, opacznie pojmowany patriotyzm, krótka pamięć i po prostu głupota.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 151

Dodaj komentarz »
  1. Nigdy nie zapomnę pewnego palestyńskiego „ojca”, którego syn był samobójcą-mordercą w bombowym kaftaniku w czasie wyżu popularności w Palestynie , tej formy walki z Izraele.
    Ten „ojciec” był kamerzystą w palestyńskiej TV, a powiedział po śmierci syna , że jakby miał jeszcze jednego syna, to by go też posłał.
    Nigdy nie zrozumiał dlaczego ten ojciec i patryjota nie wpadł na tą ideję, że zamiast syna , mógłby własną dupę wysadzić w powietrze . Patryjotyzmu mi pewno brakuje .

  2. To jest tak zwana polityka historyczna, która ma z polityką i z historią tyle samo wspólnego co krzesło elektryczne z fotelem i z elektrycznym czajnikiem.

  3. NATO napadnie na Rosje i muzeum zostanie przetopione na zuzel.
    Problem muzeum to sprawa dwuch lat, jesli Hillary Clinton zostanie prezydentem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dwoch lat moze nie doczekamy, jak trzeba bedzie odwrocic uwage od nastepnego kryzysu finansowego.

  6. Polityka historyczna służy konkretnym celom.
    Jakie są te cele?
    Moim zdaniem, jak na razie skupiły się nasze władze na produkcji Kiemliczów.
    „Łociec prać?”

    Na skinienie decydentów politycznych, mięso armatnie ma umierać.
    Najlepiej, z Bogiem na ustach.
    W imię jakichś interesów.

  7. Największym przestępstwem i skandalem jest wykreślenie z istnienia 45 lat Polski Ludowej. Do czego przyczynił się także pan Passent i sprzedajna POLITYKA. Istniało państwo Polskie nie mniej zależne od innych mocarstw niż dzisiejsze, niby wolne. Żyli ci sami Polacy i większość z nich żyła godnie, szczęśliwie i mogą być z tego dumni. Odbudowali kraj z ruin wojennych i stworzyli nowe, silne i nowoczesne państwo sprawiedliwości i równości. Wstyd, że publicyści oportuniści i karierowicze nie chcą upomnieć się o ich biografie.

  8. Giez.Chyba cię giez ugryzł.

  9. tejot
    13 lipca o godz. 0:37

    „prawa fizyki są uniwersalne w technice, lecz … czym innym jest eksplozja bojlera, hipotetyczna eksplozja w kadłubie samolotu, czy pęknięcie parówki”.

    Wspólną cechą jest tu forma walca. Od dawna wiadomo, że inaczej pęknie walec (bojler, puszka, kadłub samolotu, parówka), kiedy ciśnienie wewnętrzne wzrośnie do stanu krytycznego. Pęknięcie będzie wtedy wzdłużne i tak pękają np. bojlery. Od dawna o tym wiadomo, możesz się zastanawiając dlaczego, ale przyjmij, że to pewnik. Podobnie zjawisko masz przy gotowaniu parówek (dlatego lepiej je podgrzewać), ale inaczej będzie, gdy walec zostanie poddany działaniu siły zewnętrznej, np. parówka spadnie na posadkę w kuchni lub urwie się bojler. Wówczas pęknięcia jeśłi będą to poprzecznie. Kadłuby samolotów są pęknięte poprzeczne, czasem w kilku miejscach, jeśli przyziemienie nastąpiło przy podobnych parametrach (szybkość, wysokość, kąt uderzenia) co w Smoleńsku. Musiałeś to wielokrotnie widzieć na zdjęciach. (link pod koniec ci to uzmysłowi)

    „Parówka nie wybucha, tylko pęka od pęcznienia”.

    Staraj się zrozumieć istotę rzeczy. Pęka od wzrostu ciśnienia wewnętrznego, to ciśnienie powoduje pęcznienie.

    „Pękanie (…) odbywa się wskutek nadmiernego (krytycznego) wzrostu ciśnienia powietrza lub innego gazu wewnątrz, co też ma bardzo mało wspólnego z wybuchem ładunku wybuchowego w samolocie”.

    Eksplozja powoduje bardzo gwałtowny wzrost ciśnienia, które maleje z kwadratem odległości. Szybkość eksplozji może wynosić 8 km/sek. albo i więcej. Nawet jeśłi ładunek nie zawiera np. gwoździ zabija samo ciśnienie powietrza, zwłaszcza blisko epicentrum. Im zwłoki bardzie rozkawałkowane, tym ofiara była bliżej epicentrum. Oczywiście bardziej destruktywne są skutki eksplozji w pomieszczeniu zamkniętym, jak kadłub samolotu.

    „energia gazu pod wysokim ciśnieniem uwalnia się gwałtownie w najsłabszym miejscu, na najsłabszym „szwie”, (…) więc z reguły takie ciśnieniowe zbiorniki podłużne pękają wzdłuż z wybrzuszeniem”.

    To wzdłużne pękniecie nastąpi przy powolnym wzroście ciśnienia do wartości krytycznej, przy eksplozji (gwałtownym wzroście ciśnienia) masz zupełnie inne skutki. Jak duże rozczłonkowanie materiałów, drobne postrzępione na krawędziach części metalowe itd.

    „materiał wybuchowy jest umieszczony w jednym miejscu, a energia wybuchu gwałtownie się uwalnia miejscowo, rozrywa miejscowo kadłub – tam gdzie był umieszczony ładunek wybuchowy”.

    Zależy gdzie i jak rozmieszczone są ładunki. W kabinie pasażerskiej ciśnienie wynosi podczas lotu 0,8 atm. Jak myślisz, gdzie się skieruje eksplozja ładunku umieszczonego np. w poszyciu kadłuba, między konstrukcją metalowa, a osłoną termiczną, na zewnątrz, gdzie panuje 1 atm, czy może jednak przeciwnie?

    „Wybuch zawsze wyrywa dziurę w skorupie”.

    Zobacz jak wyburza się duże budynki w mieście przy pomocy sekwencji stosunkowo niedużych eksplozji. W tym przypadku mogło być kilka, kilkanaście ładunków, rozmieszczonych w newralgicznych miejscach maszyny, w tym jeden duży, który pod koniec lotu najprawdopodobniej zabił wszystkich pasażerów.

    „Teoria smoleńskich ekspertów … zakłada … „wywinięcie ścian kadłuba … to jest stan, którego ani rusz nie można się dopatrzyć na częściach wraku …”.

    Nie miej sobie tego za złe, nie jesteś, jak Szuladziński, nie piszesz na ten temat książek kupowanych na całym świecie. On spojrzał i od razu zobaczył, ty nie. Wielu patrzyło i nie wadziło, ja także nie widziałem.

    „W Smoleńsku na wrakowisku nie było 60 000 odłamków metalowych, tylko było mnóstwo drobnych części wyposażenia samolotu niemetalowych i metalowych”.

    Dane i szacunki wskazują na 60 tys. w tym dużo dorodnych, metalowych, a nie cały obszar był przebadany. No i jakie siły spowodowały taką fragmentację? W fizyce każdy skutek ma swoją przyczynę. (porównawczy patrz link na końcu)

    „Katastrofa smoleńska była badana dokładnie według programu zaleceń ICAO (załącznik nr 13 do konwencji chicagowskiej ICAO)”.

    No nie za bardzo. Zalecenia ICAO mówią, że jeśli w katastrofie giną ważne osobistości, a śledczy wykryją duże ilości drobnych szczątków metalowych to powinni w pierwszej kolejności badać hipotezę zamachu.

    „Załącznik ten nakazuje komisji badającej wypadek dokładne przestudiowanie zapisów czarnych skrzynek”.

    W tym przypadku znalezione rejestratory natychmiast przywiezione zostały do Moskwy. A jeden „nie odnalazł się” do dziś. Polscy prokuratorzy nawet nie mogli rejestratorów dotknąć i w tym momencie stracili nad nimi kontrolę. Ale nawet analiza tych danych, które są dostępne nawet w raporcie MAK wskazuje, że raport Laska to zwykła lipa.

    „Więc dlaczego Rossi chrzanisz o wybuchach, kiedy załoga była w komplecie …”.

    No to ładne. Czytasz sam siebie czasem? 🙂

    „Z ta wysokością „baro” 100 m to przegiąłeś haniebnie. Gdy w samolocie padła komenda kapitana odchodzimy, samolot był na wysokości 39,5 m nad poziomem pasa”.

    W tym momencie do początku pasa był jeszcze kilometr. W tym miejscu w stenogramie z CVR jak byk masz komendę: „Odchodzimy” (powtórzoną dwukrotnie), a w sąsiedniej rubryce stoi 100 metrów, oczywiście baro. Przy bliższej radiolatarni nikt nie używa radiowych wysokościomierzy.

    „Salonka ta miała drzwi oraz obok przejście, tak że mikrofon w kokpicie w żaden sposób nie mógł wyłapać cokolwiek z rozmów”.

    W kabinie pilotów jest kilka mikrofonów, w tym jeden przy wejściu, choćby dlatego, by załoga słyszała stewardessę (piloci mają słuchawki na uszach).

    „twierdzisz, że czujnik przyspieszenia w samolocie zarejestrował wstrząsy od wybuchów w samolocie, a innym razem … mówisz, ze były … wybuchy, których nie słyszano w samolocie”.

    Ciężko dziś kojarzysz, czujnik rejestruje przyśpieszenie pionowe (np. wstrząsy), ale przeciez nie nagrywa dźwięku eksplozji, które mogły te wstrząsy powodować. Szuladziński twierdzi, że eksplozje o ograniczonej sile na zewnątrz kabiny pasażerskiej (np. końcówce lewego skrzydła) nie były przez pasażerów słyszane. Oni tyko czuli ich skutki, stąd krzyk.

    „Opowieści o hipotetycznej niesłyszalności wymyślonych wybuchów, to fantazje ekspertów smoleńskich”.

    Kiedyś przyglądałem się wyburzaniu sporego budynku w centrum miasta z odległości 500 metrów. W zasadzie niczego nie słyszałem (a powinienem po upływie 1,5 sek.), za to widziałem dużo kurzu, no i budynek się walił. Pamiętaj, ze kabina pasażerska jest hermetycznie zamknięta. Szuladziński na swojej wiedzy zarabiał i to bardzo dobrze, więc nie mów, że on się nie zna, a ty się znasz.

    „napisałeś, że samolot Tu-154M nie robił beczki.”

    Lasek pisze, że tupolew po zderzeniu z brzozą wzniósł się i zrobił beczkę zanim upadł. Już wszyscy wiedzą, że nie mógł tego zrobić i stało się coś innego. W wyniku eksplozji w centropłacie środkowa część kadłuba rozpadła się, a jej resztki tj. centropłat przed upadkiem zrobił roll-on (na lewo, po utracie końcówki skrzydła) i przyziemił do góry kołami, jak widać na zdjęciach. To oznacza, że destrukcja samolotu musiała rozpocząć się wcześniej i nie ma nic wspólnego z brzozą.

    „zderzenie skrzydła samolotu z drzewem, to nie jest problem porównywalny z liczeniem wytrzymałości osłon silników. Poza tym takie osłony są testowane w eksperymentach.”

    Własnie dlatego stosuje się symulację komputerową (MES), aby nie badać wytrzymałości przy pomocy crash-testów. Samoloty pasażerskie, zwłaszcza nowe, są zbyt kosztowne na takie zabawy. W latach 70. u początków stosowana MES w przemyśle takie testy porównawcze (komputer vs . real) robiono, bo nie było ostatecznej pewności i wyszło, że metoda jest dobra. Oczywiście, o ile dane są wprowadzone poprawnie.

    Ale jak chcesz to masz. Poniżej link do crash-testu Boenga 727, parametry upadku są podobne, podłoże także (tam podmokła ziemia, tu piasek), samoloty bliźniacze. Zobacz jak rozpadł się kadłub B-727 (test parówkowy) i porównaj to ze Smoleńskiem. Daje ci to do myślenia, czy nie?

    https://www.youtube.com/watch?v=oYmaP5OKWBQ

    „system TAWS nie dlatego krzyczał, ze nie znał lotniska w Smoleńsku, tylko dlatego, że samolot zniżał się zbyt szybko”.

    Jeszce raz: system TAWS nie znał lotniska w Smoleńsku, nawet mówią o tym piloci („Gdyby Ziętas wprowadził”), przejrzyj stenogram CVR ostatnich 30 minut lotu to się o tym przekonasz. Ale faktycznie, samolot miał nieprawidłową ścieżkę schodzenia dzięki uprzejmości rosyjskich kontrolerów i ich nadzorcy. Ale skoro miał się rozbić, to jaką powinien mieć ścieżkę? Mjr Protasiuk jakoś sobie z tą ścieżką radził, do czasu.

  10. prospector
    13 lipca o godz. 21:06

    „Giez.Chyba cię giez ugryzł”.

    Bez przerwy gryzie. 🙂

  11. Wystawa, wystawa, bardziej mnie martwi że Macierewicz gada takie głupoty że Rosja zaczyna się jeżyć. Już się ich rzeczniczka dopytywała co aby poeta miał na myśli.

  12. Giez

    podejrzewam ze wielu nie zrozumie co chciales przekazac.

  13. NeferNefer

    „mnie martwi że Macierewicz gada takie głupoty że Rosja zaczyna się jeżyć.”

    Nie on pierwszy, nie ostatni.

    Pamietasz Schetynę twierdzącego, że to Ukraińcy wyzwalali Auschwitz.
    Przepraszam, że do tego wracam ale gdy tylko usłyszałem pana Atoniego to mi się pan Grzegorz przypomniał.

  14. znafca in spe
    13 lipca o godz. 21:37
    Jeżeli TY zrozumiałeś, to postaraj się podać to jaśniej.
    Na razie poczytaj interesujący artykuł Craiga Robertsa.
    http://www.globalresearch.ca/washington-the-war-criminal-capital-of-the-world-is-driving-the-world-to-nuclear-war-paul-craig-roberts/5535472

  15. @Bar Norte

    A nie, Schetyna jakoś mi umknął. Naróbmy sobie wrogów, obraźmy UE, przeciągajmy patykiem po klatce rosyjskiego niedźwiedzia to muzeum będzie miało nowe eksponaty… jak je w końcu odbudują.

  16. D.Passent: „Bardzo potrzebne i mocno spóźnione Muzeum Powstania Warszawskiego po jego obejrzeniu stwarza wrażenie, jak gdyby Powstanie zakończyło się zwycięstwem”.

    Są wygrane bitwy i przegrane wojny, oraz przegrane bitwy ― po latach zwycięskie. Tragiczne zwycięstwo PW polega na tym, że następne bitwy o niepodległość odbywały się już bez strzelania, non violence. Wystarczy porównać poznański Czerwiec’56 w Polsce i na Węgrzech, gdzie podczas II wojny żadnego powstania nie było. Gdyby nie tradycje powstań prawdopodobnie Polski na mapie Europy już by nie było. W historii jak w ekonomii, nie ma zupki za darmo, ktoś za nią płaci. W historii płaci się krwią. Tym częściej im trudniejsze ma się położenie. Niektórzy tylko dlatego mogą uprawiać naiwny pacyfizm, bo ktoś za nich walczył.

    „Inaczej dojdziemy do tego, że wysyłanie dzieci na śmierć miało jednak swoje zalety, bo uczyło je patriotyzmu”.

    Są sytuacje, gdy dzieci i tak masowo idą na śmierć, choć nikt ich nie wysyłał, jak w getcie warszawskim lub łódzkim. Po doświadczeniach holocaustu od żołnierzy izraelskich przysięgę odbiera się w Masadzie, której obrońcy zginęli, ale się nie poddali: „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta, a drugiego holocaustu nie będzie”.

  17. ”Ale faktycznie, samolot miał nieprawidłową ścieżkę schodzenia dzięki uprzejmości rosyjskich kontrolerów i ich nadzorcy”

    Drogi Mauro Rossi.
    1. Samolot miał dokładnie taką ścieżkę schodzenia jaką sobie 32. pułk wypracował. bowiem w momencie gdy samolot osiągnął prędkość zniżenia 7 m/s (więc dwa razy większy od zalecanego przez producenta) drugi pilot melduje: ”i jest siedem metrów”. Reakcją kapitana jest minimalna redukcja nachylenia i prędkości zniżania do 6.9-6.8 m/s.
    2. Żeby udowodnić jakikolwiek wpływ wypowiedzi kontrolerów na przebieg lotu trzeba by wykazać że tu powiedzieli to i to a załoga wobec tego robi to i to. A wtenczas kontroler mówi „na ścieżce i kursie” a załoga za każdym razem robi coś innego – raz leci w górę zamiast w dól, raz wyrównuje lot z nieznanych (wam ) przyczyn, to znowu wprowadza samolot w zniżanie (2 razy większą prędkością od zalecanej). Pod wpływem tego samego niby komunikatu ”na ścieżce i kursie”.
    Nie ma więc żadnej korelacji pomiędzy gadaniem kontrolera a poczynaniami załogi. Po prostu żadnej.
    Za to istnieje dowód na to iż załoga świadomie wprowadziła w błąd kontrolę lotu. Jednoznaczny i niepodważalny.

  18. Bar Norte
    13 lipca o godz. 21:40

    „Pamiętasz Schetynę twierdzącego, że to Ukraińcy wyzwalali Auschwitz”.

    Co może nie było dalekie od prawdy. Bo kim był żołnierz Armii Czerwonej? Była jakaś „narodowość radziecka”? Nie kojarzę.

  19. Indoor prawdziwy
    13 lipca o godz. 22:05

    ” … istnieje dowód na to iż załoga świadomie wprowadziła w błąd kontrolę lotu. Jednoznaczny i niepodważalny”.

    Czy jednoznaczny i niepodważalny to nie wiem, bo urządzenie rejestrujące pracę radaru w Smoleńsku podobno w tym dniu zepsuło się, więc dane się nie zachowały.

    Co przypomina awarię bankowego monitoringu przed skokiem na bank.

  20. ”Czy jednoznaczny i niepodważalny to nie wiem,”

    A ja wiem. Kontroler zabrania schodzić poniżej 100 metrów. Pilot potwierdza żołnierskim ”tak jest”. Za to nie widać najmniejszego śladu w parametrach lotu by w wysokości 130-150 metrów robił cokolwiek by nie schodzić poniżej 100 metrów. Nie słychać też nic na taśmie co by świadczyło o heroicznej walce załogi by nie przekroczyć 100 metrów.

    Ergo – załoga świadomie wprowadziła w błąd kontrolę lotu q.e.d

  21. NeferNefer

    „przeciągajmy patykiem po klatce rosyjskiego niedźwiedzia to muzeum będzie miało nowe eksponaty…”

    Bez przesady, przewiduję, że wkrótce relacje Kaczyńskiego z Putinem się ocieplą i w niepamięć pójdą niesnaski oraz dąsy na tle polityk historycznych.

    Jak nie przymierzając relacje Kaczyńskiego z chinskimi komunistami.

  22. Bar Norte
    12 lipca o godz. 13:44
    W kraju kilka miesięcy temu omawiano obszernie odnalezioną książkę Lenz’a
    ……………………………………………………………………..
    Książki nie odnaleziono. Nie chciano jej po prostu wydać. Takie były czasy i.. układy.
    Właśnie czytam i z każdą stroną rozumiem dlaczego.
    Do „Na Zachodzie bez zmian” i „Blaszanego bębenka” można śmiało ją dodać. Powstaje niezła triada.

  23. Mauro Rossi
    13 lipca o godz. 22:04

    Opowiadasz jakieś bajki.
    Rok 1956, czy 1970, 1974, nie były walkami o wolność polityczną, tylko o stawki płac i normy pracy. Udział płac w PKB.
    Nawet 1 1981 nie chodziło o postulaty polityczne, tylko ekonomiczne.
    Można dorabiać ideologię nawet do Grunwaldu, czy bitwy pod Cedynią.
    Dla koniunktury politycznej, można wszystko.
    Tyle że jak źle nauczymy wnioskowania z historii, to źle wyciągniemy wnioski na przyszłość.
    Podejmiemy błędne decyzje na podstawie fałszywych przesłanek.

    MAsz kilka krajów europejskich które nigdy nie powstawały przeciw metropoliom.
    Nie trwoniły zasobów ludzkich na bezsensowne, skazane na porażkę akcje zbrojne.
    I istnieją jako niezależne kraje.
    Nasza tak gloryfikowana przez Romantyzm strategia działania, jest malo efektywna i samobójcza.
    Czas ją zmienić.

  24. @Bar Norte

    Wiem że przesadzam. Ale chwilowo mam taki nastrój.

  25. Ile szarych komórek posiada włoski śpiewak?
    Więcej, czy mniej od Macierewicza?

  26. Historie mozna bylo sobie dowolnie zmieniac w erze slowa mowionego i w erze slowa w postaci ksiazek. Niestety ale mamy ere internetu i sekta psowska moze co najwyzej poszczekac na polu historii. jest zbyt wiele dostepnych zrodel aby zmienic prawde w hipokryzje i klamstwo. Jedyna metoda jest kontrola internetu co w rezimowych panstwach widzimy, staje sie norma. A wiec tylko czekac az sekta zacznie kontrolowac internet do takiego stopnia, ze beda mozliwe jedynie tresci mile pogladom naczelnego parcha tego kraju. Chociaz mysle, ze niedoczekanie.

  27. NeferNefer

    Kilka dni temu CBOS opublikował ciekawe badanie dotyczące motywów którymi kierują się ludzie wspierając władzę pisowską.

    Jak się okazało najwieksza grupa (40 procent) wskazała determinację rządu we wprowadzaniu zapowiedzianych reform (obietnice wyborcze). Jak sobie przypominasz były to głównie obietnice socjalne.

    Na drugim miejscu były już rezultaty tych reform (500+, stawka minimalna itp). Ponad 20 procent wskazało, że za to ceni rząd.

    Zaś na ostatnim miejscu była dekomunizacja, polityka historyczna, walka z układem i inne pisowskie demony. Zaledwie 10 procent ludzi wskazało, że wspiera za to rząd.
    Tak na marginesie … .
    Zabawne bo akurat ta jałowa w sensie politycznycm działalność jak zauważam najbardziej fascynuje pisowców.

    Ale wniosek z tych badań tego jest jeden: PiS by utrzymać władzę musi konsekwentnie wprowadzać socjalne reformy a więc musi na nie zarobić. Taką możliwość daje np produkcja na rynek rosyjski – jak na razie zamknięty.
    Dlatego własnie przewiduję niedługo reorientację polskiej polityki zagranicznej – w odniesieniu do Rosji.

    Nie ukrywam, że rychła przemiana tutejszych rusofobów w rusofili sprawi mi dużo radości.
    Nie mniej niż ich flirty z chińskimi komunistami.

  28. czaro
    13 lipca o godz. 22:50

    Sprawa Blaira/ Busha, niczego cię nie nauczyła?
    Każde kłamstwo przejdzie, przy medialnej dominacji jakiejś opcji.
    A potem, wystarczy je tysiące razy powtarzać…….
    Efekt, gwarantowany i sprawdzony historycznie.

  29. „… komuniści uważali Powstanie za zbrodnię”

    Oj, czy tymi słowy red. Passent nie redukuje wydarzeń do jednego wymiaru (w którym „wahadło wyhyla się na strony”). Generał Anders, literat Miłosz i jeszcze wielu antykomunistów uważało Powstanie za zbrodnię, a dokładniej – podjęcie Powstania przez AK za krwawy i tragiczny błąd. Komunistom prześladowanie AK i państwa podziemnego podporządkowanego rządowi londyńskiemu, i brak rehabilitacji ofiar morderczych prześladowań, w tym „uważanie Powstania za zbrodnię”, służyło do odwiecznej krytyki kapitalizmu z sanacją na czele. Komuniści oferowali przecież swoje wersje „jak to na wojence ładnie”, do tej pory filmy wojenne PRL lecą w tvp; skrywali zbrodnię bitwy pod Lenino (ok. 3000 byłych więźniów Gułagu zginęło, ofensywa 33. Armii gen. Gordowa załamała się, wg. gen. Berlinga „była szaleństwem”) i LWP obchodziło to jako święto zwycięstwa.

    Lepiej powiedzieć, że wahadło hurra patriotyzmu wojennego wróciło w dawne PRL-owe położenie. Po 25 latach uspokojenia, ale epoka III RP nieubłaganie przemija. Zbawcy i projektanci Polski na nowo podobni są do Putina i jego drużyny.

  30. Bar Norte
    13 lipca o godz. 23:00

    Słuchałeś pierwszych deklaracji pani May?
    Dziwnie przypomina obietnice SOCJALNEJ polityki.
    Zdecydowanie odbiegające od neoliberalnych koncepcji.
    Jeżeli obietnic dotrzyma, ciężko będzie elitom utrzymac dotychczasowy ukłąd.
    BEZKARNOŚCI i braku solidarności z innymi klasami.

  31. @Bar Norte
    13 lipca o godz. 23:00

    Z cyklu „nie znam się, ale” najpierw chyba wydrenują gospodarkę do zera, przejedzą OFE, zniszczą giełdę, wyprzedadzą obligacje, pozaciągają długi a dopiero potem pójdą z czapką.

    Disclaimer: nie znam się.

  32. A Boris Johnson sekretarzem do spraw zagranicznych, ba ha ha ha ha

  33. wiesiek59

    „Słuchałeś pierwszych deklaracji pani May?
    Dziwnie przypomina obietnice SOCJALNEJ polityki.”

    Nie słuchałem ale skoro tak piszesz to najwyraźniej pani May ma zdolność prawidłowego rozpoznania nastrojów.

    Zerknij na poniższy wywiad z prof Kikiem

    http://wpolityce.pl/polityka/300597-prof-kik-czas-po-sie-skonczyl-tusk-jest-realista-wie-ze-poparcie-dla-pis-wynika-z-kompromitacji-platformy-nasz-wywiad

  34. „Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość”…….

    I to zdaje się właśnie obserwujemy.
    Teoria, koncepcja, zalążek myśli, staje się rzeczywistością.

  35. NeferNefer

    „….. a dopiero potem pójdą z czapką.”

    Tak też może być.

  36. Bar Norte
    13 lipca o godz. 23:22

    Kik to marka.
    Solidne, obiektywne analizy.
    Oby nie przeszedł do polityki……..

  37. Theresa May jak Angela Merkel?

    Jakże można pominąć to wydarzenia dnia – zmianę rządu w UK, gdy Putin nadal u władzy. Przypomina mi się dzień, piątek to był po wyborach, gdy premierem wybrano Heralda Wilsona, i tak zafascynowana tą wiadomością nie spostrzegłam, że na Kremlu w odstawkę poszedł Nikita Chruszczow.

    May nic nie wspomina o potrzebie rozpisania wyborów, wszak Konserwatyści (i Unioniści, jak przypomniała w przemówieniu przed wejściem do #10) mają większość w parlamencie i to aż do wiosny 2020 roku, dzięki Cameronowi i jego wyborczej obietnicy unijnego referendum. May zapowiedziała kontynuację polityki Camerona. Kanclerzem od finansów i de facto I wicepremierem zostaje stary wyga partyjny, b. min spr zagr, Philip Hammond, zwany także „siepaczem (ang. axeman) wydatków publicznych. Jeden konkret padł w międzyczasie jako zapowiedź programowa, że imigracja do UK zostanie zmniejszona do poziomu 100 tys osób rocznie.

    Wiele zarzucano Brytyjczykom, że są niewdzięczni wobec Unii, szaleni, pozbawieni instynktu samozachowawczego, nacjonalistyczni, zdezorientowani i niedouczeni, pędzeni na tabloidach, itp. Wygląda raczej na to, że oni inaczej widzą integrację europejską niż Francuzi, czy inne nacje. Chcą się stowarzyszyć inaczej. Chaos jaki wywołało referendum i jego wynik wydaje się być już opanowany, szybciej niż się spodziewano. A Labourzyści nadal w rozsypce.

  38. May, Hammond, jeszcze Clarksona brakuje.

  39. zezem

    W uzupełnieniu twego komentarza o „Dezerterze” Lenza.

    Za portalem polskiego radia:

    „”Powieść „Dezerter” powstała na przełomie lat 1951/1952. 25-letni pisarz, uskrzydlony sukcesem swojego powojennego debiutu „Es waren Habichte in der Luft” (1951 r.), poświęcił kolejny utwór losom żołnierza Wehrmachtu trafiającego w lecie 1944 roku do niemieckiego oddziału strzegącego linii kolejowej na wschodnich rubieżach przedwojennej Polski.

    Jednym z wątków powieści, który z pewnością nie spodobał się powojennym zachodnioniemieckim wydawcom, była – nie tylko platoniczna – miłość Proski do walczącej w oddziale partyzanckim Polki Wandy.

    Pierwsza wersja „Dezertera” była gotowa w listopadzie 1951 roku, druga powstała w styczniu 1952 roku – powiedział PAP Guenter Berg, ostatni redaktor utworów Lenza z wydawnictwa Hoffmann und Campe, w którym ukazała się większość jego książek.

    – Po lekturze kierownictwo wydawnictwa wpadło w panikę – mówi Berg. – Kreowanie na bohatera dezertera, który w dodatku przeszedł na stronę Rosjan, było w czasach zimnej wojny i w epoce Adenauera prowokacją nie do przełknięcia dla decydentów – tłumaczy. – Treść była zbyt prowokacyjna jak na tamte czasy – pisze tygodnik „Die Zeit”.

    – Może pan sobie tą publikacją ogromnie zaszkodzić, nie pomogą nawet dobre kontakty z mediami – groził Lenzowi jeden z ówczesnych redaktorów.

    Dopiero na początku ubiegłej dekady władze niemieckie oficjalnie zrehabilitowały dezerterów z Wehrmachtu. Przez dziesięciolecia uważani byli, podobnie jak zamachowcy na Hitlera, nie za bohaterów, lecz za zdrajców.

    Mimo nacisków Lenz nie zgodził się na wprowadzenie poprawek sugerowanych przez wydawnictwo. – Jak nie, to nie – zapomnijmy o całej sprawie – miał powiedzieć autor przedstawicielowi oficyny.

    Manuskrypt powieści zniknął na 65 lat w szufladzie. Dopiero po śmierci pisarza zespół ekspertów porządkujący jego literacką spuściznę, przekazaną do archiwum w Marbach, odnalazł „półkownika”. Wdowa po pisarzu Ulla Lenz twierdzi, że nic nie wiedziała o manuskrypcie.”

    Całość poniżej

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1597646,Powiesc-przelezala-w-szufladzie-65-lat-Teraz-stala-sie-bestsellerem

    Przyznam, że ciekaw jestem tej ksiązki.

  40. Mauro Rossi
    1. Niestety, jesteś odporny na jakąkolwiek racjonalną argumentację wykluczającą teorię wybuchu na pokładzie rządowego Tu-154. Jak mantrę powtarzasz twierdzenia obecnego ministra obrony narodowej, który zamiast popędzić na lotnisko smoleńskie, szybko wywiał z Rosji. Rzekomo w obawie, że zostanie także zlikwidowany. Przez kogo w i jakim celu? Przez Rosjan? Gdyby Rosjanie zorganizowali zamach i chcieli zlikwidować również Macierewicza, to żadna siła by im nie przeszkodziła. Zatrzymaliby go zaraz przy cmentarzu. A przecież spokojnie dotarł ze Smoleńska na Białoruś (stowarzyszoną z Rosją – ZBiR), a następnie do Polski. Macierewicz nie wykorzystał swojej szansy odegrania konkretnej roli w działaniach na smoleńskim lotnisku bezpośrednio po zdarzeniu. Wyjechał, nie weryfikując faktów na miejscu zdarzenia. Teraz snuje swoje rozważania, nie znajdujące potwierdzenia w zapisach rejestratorów. A tacy jak ty powtarzają jego stwierdzenia. I nakręcasz atmosferę podejrzeń. Daj czas obecnym członkom komisji Macierewicza. Niechaj opracują swój protokół, który zostanie poddany pod publiczny ogląd i osąd. Jeśli członkowie komisji są poważnymi ludźmi, to z pewnością nie będą podpisywać się pod czymś bzdurnym. Dajmy im czas na opracowanie nowego dokumentu. Wtedy możemy wrócić do tematu i ewentualnie skonfrontować stanowiska.
    2. Węgry czasu II wojny nie znajdowały się pod niemiecką okupacją. Zostały sojusznikiem III Rzeszy. I ich sytuacja po wkroczeniu Armii Czerwonej była absolutnie odmienna od Polski.
    3. Obóz w Auschwitz wyzwoliły wojska Frontu Ukraińskiego gen. Koniewa, co nie oznacza, iż byli to Ukraińcy, chociaż niewątpliwie znajdowali się w jego szeregach. Armia Czerwona nie tworzyła oddziałów i frontów narodowych dla poszczególnych narodowości wchodzących w skład ZSRR. Zdziwiłbyś się ilu Azjatów w mundurach A.C. wkroczyło w styczniu 1945 r. na Śląsk.

  41. Na wojence jest fajnie zwłaszcza wtedy, gdy przysłowiowy ułan spadnie z przysłowiowego konia itd. „Koledzy go nie żałują, jeszcze końmi go tratują” itd.
    Pogratulować tylko naszym rządzącym rozwagi oraz „innowacyjności”, gdy ustami, piórami swoich dyżurnych historyków, np. pana Żaryna, (bo prof. mi nie przechodzi przez usta) relatywizują wojnę z jej rzekomymi korzyściami dla budowania postaw patriotycznych itp. i że caly ten wątek nie znajduje jakoby dostatecznego wyrazu w rzeczonym muzeum.
    Kurde, chwalmy wiec wojnę, chwalmy Pana, bo tylko oni nas wyzwolą z samych siebie do ostatniego tchu.
    Jestem akurat świeżo po lekturze książki noblistki Aliksjejewicz ” Cynkowi chłopcy” (od cynowych trumien, w których wracali do kraju) o wojnie w Afganistanie. Groza!!! A wcześniejszy Wietnam, a obecnie Syria?
    Trzeba być naprawdę świrem albo cynicznym bezwzględnym bucem, by wyciągać z jakiejkolwiek wojny pozytywy, pożywiać się nią jak świeżą wątróbką, której regularne spożywanie podwyższa poziom hemoglobiny.
    Podobno wojny dzielą się na sprawiedliwe i niesprawiedliwe.
    Ktoś nas napada, OK, broimy się i jesteśmy moralnie w porządku. Albo odwrotnie, to my napady bez tzw. dania racji, ale np. chcemy mieć większe terytorium, bo tak się nam należy itd.
    Przecież wiadomo, że racja jest po stronie silniejszego dopóki nie pogoni go ktoś jeszcze silniejszy.

  42. Aby zwiekszyc bezpieczenstwo Polski trzeba zaczac od tego,tylko
    kto to i kiedy zrobi ?.

    http://i.imgur.com/Zos9ULU.jpg

  43. Warte przypomnienia.

    http://www.autonom.pl/?p=15468

  44. Największy polski wieszcz A. Mickiewicz pisał w Litanii Pielgrzymskiej, a wiele pokoleń to powtarzało:


     O wojnę powszechną za Wolność Ludów!
      Prosimy cię Panie.
     O Broń i orły narodowe.
      Prosimy cię Panie.
     O śmierć szczęśliwą na polu bitwy.
      Prosimy cię Panie.
     O grób dla kości naszych w ziemi naszéj.
      Prosimy cię Panie.
     O niepodległość całość i wolność Ojczyzny naszéj.
      Prosimy cię Panie.
     W Imie Ojca i Syna i Ducha Świętego.
     Amen.

    I wieszcz dobrze wieszczył i wywieszczył. Dwie wojny światowe ostatecznie doprowadziły do odrodzenia i utrwalenia państwowości polskiej.

    Wprawdzie teraz na wojnie powszechnej raczej nic się zyskać nie da, a można nawet wszystko stracić. Ale tradycja, to tradycja. Większość, zwłaszcza w elitach, ciągle się modli o wojnę z Rosją. Nie tylko modli się. Wręcz do niej półotwarcie dąży.

    Ciekawe, czy wymodlą?

  45. @mag. Przerobilam wiele podobnych lektur. O Czeczeni, wojnach balkanskich, afrykanskich, w Dalekiej Azji, tez sztuki teatralne. Autostwa wylacznie kobiet. Wszak wojenka to meska rzecz, kobiety pisza o skutkach ubocznych, ktore dot. juz jednak wszystkich.
    I prosze mi nie podawac przyklady Falklandow, czy wojowniczej Goldy Meir i Joanny Darc…., ze kobiety tez. Mozna miec nadzieje, ze coraz wiecej kobiet dociera do najwyzszych stanowisk w panstwie i one nie maja podwyzszonego testeronu i w dziecinstwie bawily sie lalkami, a nie zolnierzykami.

  46. @ Bar Norte, 23:23
    Panskie wrazenia co do nowej pani thatcher sa kontrowane przez redaktorow londynskiego Guardiana, ktory przypomina, ze trzeba odrozniac slowa od czynow .
    Banksterka Theresa May rzucila ochlap na pocieszenie 99% ze bedzie walczyc o los kazdego obywatela, ale od razu mianowala na ministrow politykow skrajnie reakcyjnych- Boris Johnson na ministra spraw zagranicznych a Liam Fox na ministra handlu zagranicznego ( tu mozna sie spodziewac specustawy na przyjecie osobnej wersji TTIP ).
    ,, But while her language was centrist and conciliatory, May’s first cabinet appointments suggested a shift to the right, with Boris Johnson appointed as foreign secretary and veteran right-wingers David Davis and Liam Fox back in government as secretary for Brexit and international trade respectively.”
    Wielu swiatlych komentatorow ma skrajnie rozne opinie na temat skutkow Brexitu dla zwyklych ludzi.
    George Monbiot ( http://www.monbiot.com ) bardzo ciekawy felietonista Guardiana, przestrzegal przed wyjsciem z Unii, bo to pozwoli na samodzierzawie czarnych sotni JEDNEGO PROCENTA bez ogladanie sie na podstawowe zasady przyzwoitosci w relacjach spolecznych wypracowanych przez ostatnie stulecie- bedzie to powrot do Anglii Dickensa.
    Gary Null ( Gary Null Show -w sieci ) najczesciej sluchany amerykanski popularyzator alternatywnej medycyny i krytyk panstwa korporacyjnego, twierdzi , ze Unia to system autorytarny w ktorym wladza nie jest odpowiedzialna przed obywatelem, wiec lepiej dla Anglikow jest sie odlaczyc.
    Guardian przypomina tez, ze inny reakcyjny premier , John Major, obiecywal na wstepie budowanie spoleczenstwa bezklasowego, ale zbudowano oczywiscie piramide z oligarchow i prekariatu.
    Na obietnicach lichwiarzy chyba jednak nie bedziemy polegac.

  47. ”I prosze mi nie podawac przyklady Falklandow, czy wojowniczej Goldy Meir i Joanny Darc…., ze kobiety tez. Mozna miec nadzieje, ze coraz wiecej kobiet dociera do najwyzszych stanowisk w panstwie i …”

    Zapomniałaś o p. Albright i p. Clinton. To są dopiero bojowniki (boś pomiędzy bojownikiem a bojowniczką)

    ”one nie maja podwyzszonego testeronu i w dziecinstwie bawily sie lalkami, a nie zolnierzykami.”

    Skąd wiadomo ? Po zaroście (braku)? Testosteron to się kupuje, a płeć można zawsze zmieniać. Kandydatki powinny podpisać zobowiązanie, że podczas kadencji nie zmienią płci.

  48. mag
    14 lipca o godz. 1:32
    Każdego, kto tylko napomni nieśmiało, że przydałaby się jakaś, choćby tylko prewencyjna wojenka natychmiast w kaftan i dożywotnio do czubków.
    „Tato – wstań ! Masz jeszcze 7 żyć ! – powiedział smarkacz do ojca, którego zastrzelił z pistoletu.
    Niektórzy, jak ten smarkacz myślą, ze wojna to gra komputerowa.

  49. zyta2003
    14 lipca o godz. 4:18
    Piszesz o regule : kobieta = matka dająca życie i je chroniąca.
    Do polityki trafiają właśnie wyjątki odstępujące od tej reguły.

  50. Bar Norte
    13 lipca o godz. 23:22
    z administracyjnymi decyzjami (kto jest zdrajca, a kto jest bohater) bylbym ostrozny; w kazdym razie proby rehabilitacji stauffenberga to nie wymysl think-tank’u szeryfowej
    niemieckie „rozliczenie z przeszloscia” zaczelo sie w latach 60- ubieglego; wg mojej oceny potrzeba bylo, 20 lat i nowej generacji, aby ten problem pojawil sie w swiadomosci spolecznej (duza role odegrala tutaj szkola frankfurcka z theodore adorno na czele, ale pierwsi ktorzy odgrywali role „sumienia narodu” byli poeci i filozofowie z heinrich’em boell’em i karl’em jasperse’em )
    https://de.wikipedia.org/wiki/Graf-Stauffenberg-Kaserne_(Sigmaringen)

  51. sytuacja niewiele sie zmienila
    „Musste man in früheren Zeiten Fürsten und Diplomaten kennen, um zu wissen, worauf man rechnen kann, so sind es heute die Eigenschaften der Masse. Es ist Lebensbedingung geworden, eine Funktion zu erfüllen, welche irgendwie Massen dient. Die Masse mit ihrer Apparatur ist Gegenstand unseres vitalsten Interesses.
    Ihre Majoritäten sind unser Herr. Sie ist Für jeden, der sich nicht selbst täuscht, das Feld seiner vollkommenen Daseinsabhängigkeit, seiner Betätigung, Sorge und Verpflichtung. Auch er gehört zu ihr, aber sie droht den Menschen versinken zu lassen in der Rhetorik und dem Trubel des > Wir alle <, dessen unwahrhaftiges Kraftgefühl doch wie nichts verrauscht. Auch die gegliederte Masse ist geistlos und unmenschlich. Sie ist Dasein ohne Existenz, Aberglaube ohne Glaube. Sie kann alles zertreten, hat die Tendenz, keine Größe zu dulden und keine Selbstständigkeit, aber die Menschen zu züchten, dass sie zu Ameisen werden“.
    Karl Jaspers „ Die geistige Situation der Zeit“ (1931)

  52. mag:
    tlumaczenie wszystkiego testosteronem to latwizna
    (takie a’la bubblegum party-po: chemiczna kastracja i nie ma prabljema, oklaski, wygrywamy wybory i wielki gajowy moze nadal wisiec w hamaku)
    n.p.wdowa po mahomecie przegrala co prawde bitwe o sukcesje, ale walecznego zapalu nikt (mowie o historykach, a nie o ideologach) jej nie odmawia; wsrod celtow, czy germanow roilo sie od heroin (trzeba je bylokrepowac, aby sie nie rzucily pierwsze do ataku -strabon, albo tacyt o tym pisze); tajemnica poliszynela jest, ze niemieccy zolnierze na froncie wschodnim (II w.s) najwiekszego pietra mieli nie przed „katiuszami”, a przed sowieckimi batalionami kobiecymi;

  53. byk
    Tak a propos. Jeśli nie czytałeś Swietłany Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” to koniecznie przeczytaj. Znajdziesz tam odpowiedź na „tajemnice poliszynela”.

  54. zyta 2003
    Gdyby zależało od kobiet, to co opisuje Aleksijewicz (Wojna nie ma nic z kobiety), nie byłoby ani Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, ani żadnej innej.
    Kobiety nie są z Marsa, walczą, nie gorzej od mężczyzn, gdy nie mają innego wyjścia.

  55. byk 7:35
    Świetny tekst , który znowu robi się niebezpiecznie aktualny i wiele tłumaczy też w pewnym stopniu wrość populistów do elit.

  56. Może to po prostu biologia? Wymierają ci co BRALI UDZIAŁ w wojnie? Mój dziadek, który dobrze wojnę pamięta nigdy nie chciał o niej opowiadać. No może jakiś epizodzik. Zabawny… Bo o wojnie sensu stricte NIC. Za to zawsze podkreśla nadrzędną rolę zachowania pokoju.
    Oczywiście taki ,,powstaniec warszawski” czy ,,żołnierz wyklęty” jak Jarosław Kaczyński ma odmienne zdanie. O jego wyznawcach szkoda pisać bo oni ,,myślą” ,,jak pan Jarek”. Jak każdy nieudacznik życiowy ma niewiele do stracenia więc myśl takiej ,,imprezie” zwyczajnie podnieca, tak jak ekscytuje dwunastolatka, jakiś szczególnie udany odcinek ,,Czterech pancernych”. Zresztą w ten sposób najłatwiej przejść do Historii vide: Hitler.
    Mamy też problem cywilizacyjny: słabnięcie męskości. Tabuny dorastających młodzieńców nie mają jak potwierdzić swojej męskości. Seks jest strywializowany, co gorsza częstokroć mogą się pojawić wątpliwości ,,czy aby nie jestem pedałem”, takie męskie przymioty jak siła i odwaga są mniej potrzebne albo nabrały zgoła innego sensu. Objawem siły nie jest raczej rozwalenie komuś łba ale ukończenie trudnych studiów dających potem obfity chleb ale wiadomo nie wszystkim poszło w mózg – wielu jednak trwa przy piąsze. Dlatego takie ,,patriotyczne” stowarzyszenia oferują temu i owemu możliwość ,,męskiego uwiarygodnienia”.
    Inną kwestią – zgubną – było zniesienie przymusowej służby wojskowej. Teraz ,,mnie to nie dotyczy” – to sprawa zawodowców i ochotników. Gdyby ten i ów miał świadomość, że ,,pokazywanie Rosji” , ,,zrobienie z Rosją porządku w Donbasie” to będzie jego osobista robota to może debil by się zawahał przed umieszczeniem takiego komentarza na forum. A było całkiem sporo takiej treści komentarzy u szczytu kryzysu ukraińskiego.
    Można też to rozpatrywać od strony ideologicznej: swoje wewnętrzne sprzeczności kapitalizm zwykł rozwiązywać właśnie za pomocą wojny. Tak było w 1914r i 1939r. Szczególnie 1914 jest pouczający – latami prasa i politycy podbijali nacjonalistyczno-patriotycznego bębenka, że gdy wybuchła wojna tłumy oszalały ze szczęścia, świnie idące na rzeź kwiczały w rozpaczy, że mogą nie zdążyć i zapowiadały powrót na Boże Narodzenie. Wiemy jak było. Dlatego gdy wybuchła II WŚ nawet w Niemczech nie było entuzjazmu. Na szczęście młodzież niemiecka nie zawiodła – wychowana w duchu patriotyczno-narodowym, dzięki usunięciu i potępieniu takich szkodników jak Remarque i zastąpieniu go literatem Johstem wiedziała, że czeka ją wspaniała przygoda, oczywiście groźna i niebezpieczna ale w służbie Narodu i Ojczyzny. Dziś mamy powtórkę z tego: stada idiotów, którym się wydaje, że wojna to tylko taka ,,rekonstrukcja tyle, że naprawdę” a przecież w swoich rekonstrukcjach tak bardzo starają się zbliżyć do oryginału. Brak im tylko świstu kul i wybuchów taktycznych bomb jądrowych?

  57. mag
    Diagnoza Aleksjejewicz jest napewno słuszna dla postradzieckich, paternalistycznych , macho-społeczeństw.
    Nie sprawdza się ale w społeczństwach , w których kobiety zajmują całkiem inną pozycję społeczną.
    Thatcher, albo Merkel napewno nie prowadziły innej polityki jak ich męscy poprzednicy i bardziej pokojowa też ona nie była.

  58. Jak to na wojence ładnie, kiedy …. Ostatnio minister oświaty stwierdziła, że według jej wiedzy „poległ” znaczy to samo co „zginął”. Boże, zmiłuj się nad polską oświatą!

  59. Społęczeństwa macho nie zawsze zdają egzamin.
    Bywają przypadki, że kobiety MUSZĄ wziąć sprawy w swoje ręce.
    Ostatni przykład- Jazydki, Kurdyjki.
    Nie maja ochoty być gwałcone bezkarnie.
    Obcinacze głów kontra obcinaczki jaj- prawie……
    Szkoda jedynie, że nie mogą sięgnąć rzeczywistych sprawców destabilizacji swojego regionu.

    Polityk to taki osobnik, który poświęci każdą ilość cudzych dzieci, dla realizacji własnych interesów.
    Jakie to interesy?
    Od kilku tysięcy lat, te same.
    Zrabować cudze zasoby, ustalić reguły korzystne dla siebie, opodatkować inne społeczeństwa, zmusić innych do niekorzystnych traktatów.

    Bicie w wojenne bębny, pompowanie zagrożenia, rewanżyzm za dawno minione krzywdy, produkcja casus belli, prowokacje, każda metoda jest dobra. Mała zwycięska wojenka wspierająca elekcję?
    Czemu nie…..

    Dlaczego ciemny lud to kupuje?
    Sztaby fachowcow pracują nad tym.
    I kinematografia, prasa, cenzurowanie wiadomości, propagandowe wstawki, blaszki przyznawane za zabijanie w imieniu Państwa.
    Na wojnie zyskuje bardzo niewielki krąg ludzi, tracą miliony.
    Ale, kogo interesują miliony, o ile nie są na własnym koncie?

  60. Ci, którzy używają przemocy, aby kształtować świat – robimy to na Bliskim Wschodzie – wywołują burzę. Nasze początkowe sojusze – osiągnięte kosztem setek tysięcy zabitych, zdewastowanej infrastruktury regionu i około 3 bilionów dolarów w wydatkach – stanęły na głowie za sprawą kataklizmu przemocy. Trzynaście lat wojny i pojawienie się nieoczekiwanych wrogów przeobraziło bojowników Hezbollahu z obszaru Syrii, a także Iran, w naszych milczących sojuszników. Ingerujemy w syryjską wojnę domową wspierając reżim, który chcemy obalić. Obiecaliśmy, że ocalimy Irak, a teraz pomagamy w jego rozczłonkowaniu. Oddaliśmy Afganistan kartelom narkotykowym i watażkom, którzy sprawują pieczę nad ruiną kraju, gdzie 60 procent dzieci jest niedożywionych, a talibowie szykują się do przejęcia władzy po wycofaniu wojsk NATO. Całe to chybione przedsięwzięcie jest fiaskiem karygodnej nieudolności i bezmyślnego rozlewu krwi. Ale to nie oznacza, że zostanie zatrzymane.
    https://exignorant.wordpress.com/2014/10/01/niekonczaca-sie-wojna/
    ===========

    Ojczyzna bez żołnierza, to jak bez miecza kat

    Więc biorą kwiat młodzieży od wielu, wielu lat

    A gdy spod ciężkich tanków robocza tryska krew

    W salonach giełd i banków wesoły słychać śpiew:

    Niech żyje wojna!

    Muzyczka marsza rżnie

    Wojna!

    Pieniążki sypią się

    Wroga bij w imię Boga

    Za cudzą kieszeń oddaj młode życie swe!

    Dyrektor w gabinecie kolację smaczną pcha

    Wesoły jest bo przecie waleczną armię ma

    A gdy robociarz marnie w okopach będzie gnił

    On grubą forsę zgarnie i brzuch mu będzie tył.

    Niech żyje wojna…

    Na Placu Piłsudskiego trebacze w trąby dmą

    To wódz Państwa Polskiego przegląda armię swą

    A gdy ktoś kwiatki głupie na grobie złoży twym

    To ty nieznany trupie zaśpiewaj razem z nim:

    Niech żyje wojna…

    Po śmierci ci wykopią wygodny wspólny grób

    Wesoło jest tam chłopie, co krok to inny trup

    A gdy cię uczuć fala w miłosny popchnie szał

    To z siostrą ze szpitala zabitą będziesz spał

    Niech żyje wojna… [2]

  61. wiesiek59
    A czy pamiętasz/ogladaleś film „Viva la muerte”?

  62. Aleksjejewicz nie traktowała zresztą swoich „powieści” jako krytykę męskiej połowy ludzkości, ale jako krytkę nastrojów i stosuków społecznych panujących w postradzieckich państwach.
    To , że w Polsce krytyka ta jest odbierana przedwszystkim jako krytyka mężczyzn, świadczy o wielkim podobieństwie polskiego społeczeństwa, do opisywanych przez autorkę społeczeństwa postradzieckiego.
    Antywojenny charakter tej literatury , sprzeciwianie się kultowi siły, militaryzmu i wojny , ma oczywiście ogólnoludzką wartość.

  63. azur
    Polska oświata niechybnie ma szanse polec dzięki „wiedzy posiadanej” przez obecną minister, absolwentkę filologii polskiej.
    Ciekawe jaka uczelnia wydala takie magistry..

  64. Panie Danielu,
    Jakie są powody zatrzymania moich dwóch komentarzy (kierowanych do @azura) do moderacji? Oba dotyczą obecnej minister edukacji.

  65. Redaktor o zupie a oni o….Smoleńsku.
    Aby ukrócić trollowanie podaję ostateczną wersję: Spisek jest głębszy niż się to wszystkim wydaje.
    W 1975 roku KGB w porozumieniu z Mossadem postanowił utworzyć Komitet Obrony
    Robotników (KOR). Wytypowano do tej akcji uśpionych agentów Mossadu mieszkających
    w Polsce (nazwiska powszechnie znane). Ów KOR wylansował agenta Bolka (nazwisko też
    znane). Ówczesne władze PRL delegowały w otoczenie Bolka swoich agentów – braci
    bliźniaków.
    Mossad jednak wykrył tę akcję i bracia zostali odstawieni.
    Najlepsze nastąpi; KGB opracował plan likwidacji groźnych braci.
    Przystąpiono do przygotowań. Zasadzono brzozy przed pasem startowym w Smoleńsku,
    elektrownia atomowa w Czernobylu dostała polecenie wytworzenia helu, gazu, który
    wg pewnego „mecenasa” o obliczu jaskiniowca (i podobnym rozumie), nie występuje
    na Ziemi. Gaz ten powstaje w wyniku reakcji jądrowej. Czernobyl miał przygotować
    olbrzymie zapasy tego gazu.
    Wiadome siły w Najjaśniejszej Pomrocznej wylansowały jednego z braci na najwyższy
    stołek w państwie. Gdy po prawie pięciu latach urzędowania popularność jego
    spadła do 20%, sytuacja stała się niebezpieczna – postanowiono działać.
    Ciąg dalszy jest powszechnie znany. Plan niestety nie powiódł się w 100%.
    Oczywiście łatwo wykryć spisek zamachu. Wystarczy ekshumować poległych
    bohaterską śmiercią i zbadać szczątki na zawartość helu, bo jak powszechnie
    wiadomo, zamachowcy „rozpylili” ów gaz w okolicy Smoleńska. Spryciarze nawet
    uwzględnili spore opóźnienie przylotu (mają swoich ludzi w Warszawie, a ci
    spowodowali, że pierwszy pasażer zaspał).
    Wymieniony „mecenas” wie na pewno, że hel jest gazem cięższym od powietrza
    i zalegał przy lotnisku czekając na lądowanie ofiar spisku.
    W samolocie, jak zwykle przed lądowaniem pootwierano okna, aby pasażerowie mogli
    zaczerpnąć świeżego powietrza. Niestety, musieli zaczerpnąć helu i dlatego
    zginęli.
    Dodatkowo, o czym nie wspomniał „mecenas”, hel oddziaływuje na wskazania
    wysokościomierzy i wariometrów, i w połączeniu z powietrzem wytwarza sztuczną mgłę.
    Wrogowie Polski wykonali jeszcze jedną dywersyjną akcję; posypali Polskę proszkiem
    wywołującym głupotę. Wskutek nieprzewidzianych (błąd) zjawisk atmosferycznych
    stężenie proszku było różne na obszarach Najjaśniejszej. Najwyższą koncentrację
    zanotowano w otoczeniu Sejmu Najjaśniejszej i Pałacu Prezydenckiego.
    Proszek jest zdalnie sterowany i 10 każdego miesiąca jest „podkręcany na maksimum”.
    Taka jest „prawda o Smoleńsku”.

  66. Ktoś wyżej przytacza doskonalą piosenkę o wojnie, słyszałem ją w wykonaniu Macieja Maleńczuka, który nota bene odsiedział 2 lata za uchylanie się od zasadniczej służby wojskowej. Wojna jest biznesem, na zbrojeniach zarabiają elity ale też pracownicy zakładów zbrojeniowych, ich produkcja nie może iść w nieskończoność „na magazyn”. W PRL był gigantyczny przemysł zbrojeniowy. Większość osiągnięć cywilizacyjnych nawet tych codziennych ma początki w armii. Wojna może być podstawą do rozwoju. II światowa zakończyła zacofaną cywilizacyjnie II RP. Odbudowa po zniszczeniach dala pozytywny impuls do rozwoju kraju. Przed 1939 r nie było np. pomysłów na powszechną elektryfikację kraju. Była gigantyczna rozwojowa różnica między klasą posiadającą, inteligencją a 75 proc pozostałego, zacofanego społeczeństwa. Rozwinęły się praktycznie wszystkie kraje po I i II wojnie. Wojna w skali makro prowadzi do redukcji populacji ludzkiej. Opanowano globalne zarazy, epidemie. Na globie zaczyna się robić biologicznie ciasno. Ofiary były i będą. To jest wpisane w rozwój cywilizacji i są w którymś pokoleniu nieuniknione dla wszystkich nacji. Ja mam szczęście 61 lat przeżyć w pokoju. Co do patriotyzmów, wartości? Wszystkie zdarzenia da się wytłumaczyć. Nawet ludobójstwo na wielką skalę/patrz: Ukraina, Turcja/. Ze współczesną wojną światową może być tylko jeden problem: będzie ostatnią dla ludzkości! Po nas tylko karaluchy!

  67. Co by było gdyby było ta ostatnio modna historia alternatywna jest w sumie jałowa. Powstanie Warszawskie to jatka bez sensu, żadne ani wojskowe ani polityczne cele nie zostały osiągnięte, nie były zresztą możliwe do osiągnięcia. Hekatomba ofiar i zburzone miast to wymierny efekt. Młodzi ludzie wyciągnięci do walki przez cynicznych wojskowych, którzy musieli się orientować, że to militarnie bez sensu. Wszelkie hipotezy post factum, że bez powstania było by jeszcze gorzej to kpina z ofiar. Warto zresztą przeczytać oceny uczestników którzy przeżyli dokonane po latach. Jest taka strona w USA czy Kanadzie.
    A wszystkim bawiącym się w wojnę, przebierającym swoje dzieci w wieku przedszkolnym na młodych powstańców, polecam wspomnienia Stefana Dąbskiego „Egzekutor”. Dąbski to akowski cyngiel, wykonujący wyroki śmierci. Zaczął zabijać w wieku 16 lat, a wspomnienia pisał wiele lat później. To dobra lektura dla otrzeźwienia.
    Dla mnie ważna data to 15 lipca. Tego dnia 616 lat temu wojska polsko litewskie pokonały zakon krzyżacki. Ważna i zwycięska data. Swoją drogą dlaczego Zawisza Czarny nie został post mortem generałem?? bardziej mu się należało niż łupaszcze _ to moje zdanie.
    A w hucpie 1.08 nie uczestniczę, z szacunku dla zmarłych.

  68. ” Spisek jest głębszy niż się to wszystkim wydaje.
    W 1975 roku KGB w porozumieniu z Mossadem postanowił utworzyć Komitet Obrony
    Robotników (KOR).”

    Jak wobec tego wytłumaczysz fakt zasadzenia brzozy przez Stalina i Berię już w 1940? Spisek jest o wiele głębszy.
    http://vignette4.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/e/e2/Sadzenie_brzozy.jpg

  69. Wojna to wyprute flaki, urwane ręca i nogi i poparzenia trzeciego stopna dla których śmierć jest wybawieniem.
    Trzega być debilem bez wyobrażni aby widzieć cokolwiek dobrego w wojnie.

  70. @sztubak
    14 lipca o godz. 11:17
    Ale masz spluwę w ręku czyli jesteś KIMŚ gdy w obecnej chwili jesteś tylko ,,okradany podatkami”, pracujesz na śmieciówce i jedyne co możesz zrobić dla swojego ego, znaczy się Ojczyzny to powyklinać na lewaków i imigrantów. Poza tym te flaki etc to ,,tamci” nie my.
    Dla Ojczyzny wszystko wolno: doprowadzić do śmierci 200tyś cywili i zrównania milionowego miasta z ziemią. Najlepszy przykład to Powstanie Warszawskie. Ale pomyśl jak było fajnie nim się Niemcy nie pozbierali.

  71. @krebs06
    14 lipca o godz. 10:51
    Czytałem Dąbskiego. Przypominam, że akowcy nie chcą go za swojego. Prawdziwy akowiec tak nie robił. Najlepszy przykład to np. ,,Bury” czy ,,Ogień”, że wspomnę tych najbardziej znanych

  72. Ci ludzie, to bezmózgie sfanatyzowane posiadający sekciarską mentalność osobniki.
    Oni w głębi duszy marzą o wojnie z Rosją, bo wierzą, że tę wojnę byśmy wygrali.
    Tak samo myśleli idioci przed II Wojną w kontekście Niemiec hitlerowskich.
    Oni przejęli mentalność durni przedwojennych, stąd ich chęć uczynienia z Polski ciemnego zadupia świata, bo to jest ich wizja wszelkiej pomyślności. Żeby było tak jak przed wojną. Polska miodem i mlekiem płynęła i była potęgą.
    Oni chcą ginąć za ojczyznę, a raczej, żeby ginęli ci których na wojnę wyślą; w ten sposób dopełnią się ich martyrologiczne tęsknoty.
    Jak już nas nie będzie, wszyscy będą podziwiać bohaterski naród, który dał się unicestwić „za wolność naszą i waszą.”

    PS. Francja czci paradą wojskową zdobycie Bastylii. Wszyscy podziwiają i się cieszą.
    Jak Putin robi okazyjną paradę wojskową, wszyscy drżą ze strachu, bo to pokaz siły i grożenie reszcie świata.

  73. @sztubak
    co to znaczy akowcy dzisiaj? Ci co byli aktywni i coś znaczyli dawno nie żyją

  74. „Zalewska jako minister edukacji polegla gdy skontofrwano ja ze znajomoscia slownika polskiego wiec jako polegla powinna byc wymieniana we wszystkich Apelach Poleglych z udzialem Wojska Polskiego. ”
    „Kobiety nie są z Marsa, walczą, nie gorzej od mężczyzn, gdy nie mają innego wyjścia. ”

    Chcialbym polegac (polec ?) na prof Bralczyku i zapytac go ” otwarcie ” ( ale nie wiem czy czyta enpass. ) czy istnieje czas teraniejszy od ” polec „? Wciaz jeszcze ze soba walcze ..
    Mam wrazenie , ze nie mam innego wyjscia jak polec ,( choc staralem sie najlepiej jak potrafilem ) w nierownej walce ze zmarnowana inteligencja . Czy mam dlatego , jakies szanse na wymienianie ( to juz nie do Bralczyka ) na na jakims enpassancianym apelu nie bedac z Marsa ?

  75. Visy na tygrysy, te dzieci bez wątpienia były patriotami.
    Takie były czasy i takie pojęcie patriotyzmu, nie ich wina.
    Tych synów qrwy co ich wysłali na pewną śmierć trzeba było za jaja powiesić dla ostrzeżenia tych przyszłych „elit” co to znowu będą wzywać za Boga i Ojczyznę.

  76. Wiadomo ,że wodzowie aby się utrzymać przy żłobie musza mieć wrogów wewnętrznych i zewnętrznych.Jedynka to pokazuje w serialu tureckim .I nie nalęży się dziwić,że nasz geniusz ma u siebie wroga, Tuska, a za granicą Putina.Bo o wielkości wodza ma świadczyć, wielkoścć wrogów ,o czym świadczą te nazwiska.

  77. sugadaddy
    14 lipca o godz. 12:08
    „Jedno jest pewne – takiego gabinetu kreatur, nie udało się chyba nigdzie na świecie nikomu stworzyć. Kaczor dokonał wyboru lustrując kartoteki psychiatryków.
    „Rodzina Kaczyńskiego” bije na głowę nawet „Rodzinę Adamsów”.
    Może dożyję czasów, kiedy okaże się, że nie można ich za nic ukarać, bo są najzwyczajniej niepoczytalni. Co stwierdzą biegli psychiatrzy.
    Tylko, czy może to być pocieszeniem? To by znaczyło, że spora część społeczeństwa ma to samo. Tylko patrzeć jak tzw. normalni zaczną być zamykani w Tworkach.
    Wariaci są na wolności”.

    Przepraszam, że skopiowałam twój post z blogu Kowalczyka, ale bardzo się komponuje z moim, napisanym przed chwilą (g.12:10).

  78. Do mag. /litości/ W otoczeniu LW. byli współpracownicy SB. Służba ta miała bardzo poważny wpływ na kreację NSZZ „S” jak też przełom lat 90-tych. To nie jest przejaw paranoi i schizy Prezesa Narodu…

  79. A teraz drogie dzieci, dokonamy rozbioru logicznego, treści i przesłania wiersza Juliana Tuwima……
    Co Autor miał na myśli pisząc……
    ============

    Do prostego człowieka – interpretacja i analiza

    „Do prostego człowieka” to utwór Juliana Tuwima o przesłaniu pacyfistycznym. Napisany jest językiem prostym, pełnym wtrąceń z mowy potocznej („bujda”, „granda”, „stado dzikich bab”). Taką formę uzasadnia już tytuł – wiersz zwrócony jest do zwykłych, niekulturalnych osób. Ukazuje on fakt, że to prości ludzie są największymi ofiarami wojny – inteligencja, biznesmeni, czy urzędnicy zawsze znajdą schronienie na tyłach frontu. To chłop i robotnik musi ofiarowywać swoją krew za ideały, które tak naprawdę nie są jego.

    Tuwim uznaje, że wszystkie wojny to bujda, granda zwykła. Służą one wyłącznie korzyściom warstw posiadających – walki toczą się o tereny, gdzie znaleziono surowce naturalne (nafta z ziemi sikła), o korzyści handlarzy bronią lub o umowy gospodarcze (upatrzyły tłuste szuje/cło jakieś wyższe na bawełnę). Jednak osoby zamożne nie mogą same toczyć starć, potrzebują żołnierzy, którzy poświęcą swoje życia i zdrowie za ich interesy.

    Ale jak nakłonić owego tytułowego „prostego człowieka”, by zaryzykował wszystko dla materialnych korzyści obcych sobie ludzi? Według Tuwima elity posiadają wiele sposób na okłamanie ludzi – według ich propagandy wojny mają nie toczyć się o pieniądze, a o cele wyższe. Przywódcy religijni, współpracujący z generałami i biznesmenami, przywołują autorytet Boga, by poprzeć zbrojenia:

    […]wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę – bić się trzeba.

    Prasa i artyści wspierają dzieło mobilizacji społeczeństwa. Przywoływane są symbole patriotyczne (kolorowe godło) i wzniosłe opowieści o bohaterach z przeszłości. Dzięki tym wszystkim „trikom” ludzie porzucają racjonalne myślenie i oddają się wojennym uniesieniom. Zwykli ludzie szybko zaczynają sami „grać” według zasad, narzuconych przez elity – „dzikie baby” obrzucają żołnierzy kwiatami, dumne, że ich synowie i narzeczeni udają się na pola bitew.

    Poeta nakłania, by odrzucić te kłamstwa. Wzywa „prostego człowieka”: rżnij karabinem w bruk ulicy – jest to wezwanie do odrzucenia wojny, bowiem nie jest ona w interesie zwykłych osób. Jeśli wszyscy to sobie uświadomią, zdaje się mówić Tuwim, wreszcie zapanuje na świecie pokój, bo militaryści stracą „mięso armatnie”.

    Utwór Tuwima jest wstrząsającym świadectwem ideałów pacyfistycznych. Ukazuje sposoby manipulowania opinią publiczną, by ta zgodziła się z radością na nadchodzącą wojnę – zaledwie kilkanaście lat wcześniej, w 1914 roku, ludzie z entuzjazmem powitali wybuch konfliktu! W czasie, gdy Tuwim pisał wiersz, również nie brakowało ruchów politycznych marzących o ekspansji militarnej (np. faszyzm we Włoszech) – poeta zachęca, by się im przeciwstawić. Zarazem trzeba uznać, że wiersz „Do prostego człowieka” jest nieco zbyt idealistyczny, gdy chodzi o środki zalecane, by unikać wojen. Przedstawia on też za bardzo uproszczony obraz ich przyczyn – jak dowodzą historycy, nie wszystkie wojny wybuchają dla pieniędzy. Zespół Akurat wykonuje piosenkę do tekstu Tuwima.
    =============

    Szanowni mniej lub bardziej, POLITYCY, powinni odbyc powtórkę tej lekcji.
    Bujać to my, panowie szlachta…..

  80. @mag
    14 lipca o godz. 12:10
    Oto tekst jaki popełniłem w 2010r. Nic się od tej pory nie zmieniło. Prezes stanowczo powinien wrócić do proszków do konsumpcji, których przyznał się w 2010roku.
    (2010) …Każdy kto wtedy żył wie ,że na czele strajku stał wybitny przywódca robotniczy ,też Lech ale Kaczyński a nie uzurpator Wałęsa, który w tym czasie był na szkoleniu u Kiszczaka. Dzięki sprytnej akcji ubecji i wspariu masonów Geremka i Mazowieckiego udało się tego rzeczywistego przywódce usunąć i zastąpić uzurpatorem Wałęsą. Akcją walki z komuną w skali ogólnonarodowej,ogólnoświatowej ba ogólnogalaktycznej kierował z podziemia Jego Brat Jarosław. Był w tak głębokiej konspiracji,że nikt o tym nie wiedział (poza Bratem i Mamą Jego) ale prawda musi ujrzeć światło dnia. Te wszystkie Kuronie i Michniki, potworki KPP/PPR wylegujące się od lat sześćdziesiątych po tzw. więzieniach będących w istocie reżimowymi ośrodkami wypoczynkowymi zawłaszczyły sobie absolutnie nienależne miejsce w historii Partii i Narodu.Tylko dzięki bardzo głębokiej konspiracji Bracia K. zostali wyselekcjonowani do internowania jako trzeci sort działaczy dzięki czemu mogli przygotować zręby podziemnej Solidarności czyli de facto fundamenty pod wolną Polskę. W tym czasie stali się uosobieniem chrześcijańskiego miłosierdzia czemu dali najpełniejszy wyraz promując na prezydenta tzw. wolnej Polski Lecha Wałęsę, który w międzyczasie ukradł nagrode Nobla należną któremuś z Braci. Czyż można znaleźć większy dowód na chrześcijańską pokorę niż ustąpienie I miejsca w galaktyce,czołowemu krzywdzicielowi. Kłamstwem i pomówieniem są twierdzenia typu ,że którykolwiek z Wielkich Braci uczynił cokolwiek by wyrządzić despekt urzędującemu uzurpatorowi gdyż jako propaństwowcy wiedzieli ,że rzecz nie w osobie aktualnego prezydenta lecz powadze Urzędu.Dlatego kłamstwami TVN/Lisa/WSI są insynuacje o tym jakoby Bracia byli inicjatorami spalenia kukły urzędującego wałęsy, nikt z nich nigdy nie określał urzędującego prezydenta ,agentem SB albo Moskwy(to odnośnie Kwaśniewskiego Aleksandra),nikt z nich nigdy nie odsyłał urzędującego prezydenta do Moskwy. Bracia zawsze wywierali przemożny wpływ moralny na organizacje ,którym przewodzili,ustalając najwyższe standardy moralności. Przykładem są oszczercze pomówienia jakoby prominentny działacz partii oskarżył ministrów spraw zagranicznych o moskiewską agenturalność,wehrmachtowską prowiniencję D. Tuska. Prezydentura ofiarowana przez wdzięczny Naród Bratu Jarosława nie była,jak poprzednie zwykłym przypadkiem(wariant optymistyczny a raczej wątpliwy) lub wynikiem spisku służb ale aktem woli wolnego wreszcie Narodu.Było to oszałamiające pasmo sukcesów,wyzwoliliśmy bratnie narody Gruzji i Ukrainy,powstrzymaliśmy agresję kapitału rosyjskigo na Litwie,chroniąc strategiczny dla tego kraju sektor naftowy i zapewniając sobie i Litwie alternatywne źródła surowców energetycznych, prezydentura ta wzmocniła fundamenty naszego bezpieczeństwa przez gotowość do bezwarunkowego przyjęcia amerykańskiej tarczy antyrakietowej,budowę gazoportu i gazociągu z Norwegii.Dobre relacje ze sąsiadami były jednym priorytetów polityki Pana Prezydenta i Brata Jego.W polityce wewnętrznej udało się zdemaskować nierzeczywistość rzeczywistości zaaranżowanej przez tajne służby ukazując rozmiary agentury SB/WSI, weryfikując listę lektur szkolnych,promując mass media o jednoznacznie patriotycznym i chrześcijańskim charakterze. Absolutnie obrzydliwym są imputacje jakoby Brat Pana Prezydenta kiedykolwiek twierdził ,że NIE zostanie premierem. Zresztą te swoje pryncypia potwierdził podczas smutnej kampanii wyborczej w 2010 jasno wskazując na zagrożenia wynikające dla Narodu wybierającego premiera i prezydenta z tego samego ugrupowania. Rządy odrodzenia narodowego zgromadziły najwartościowszych synów Narodu wybitnego prawnika Z. Ziobrę, znanych z osobistej prawości A. Leppera, prawdomówności – J. Kurskiego, A. Macierewicza(to on zdemaskował agenturalność polskiego MSZ), słynną dyplomatkę – A. Fotygę oraz wybitną antyliberalnną/prosocjalną ekonomistkę Z. Gilowską. Potwornym pomówieniem Tuska i agentury WSI/TVN są twierdzenia o rzekomym zawłaszczeniu mediów publicznych w porozumieniu z mafijnopostkomunistycznym układem,hipermonstrualnym kłamstwem są twierdzenia rozpowszechniane przez ww. jakoby Pan Prezydent w swoim urzędowaniu był zależny od Brata Swego i Jego Partii(symbolem spotwarzania Pana Prezydenta mogą być potworne plotki o rzekomym meldowaniu się przez Pana Prezydenta Bratu Swemu) a Naród darzył Prezydenta tylko 20% poparciem po prawie 5 latach kadencji.W tym czasie Naród z radością przygotowywał sie do ponownego wybrania (spodziewana była aklamacja) Pana Prezydenta na Pana Prezydenta. Ten triumfalny pochód Prawdy i Słuszności,wrogowie Narodu mogli przerwać tylko w jeden właściwy im zreszta sposób na drodze – MORDU.Pierwsze nici spisku zawiązano pod pozorem tzw. pojednania na Westerplatte sfinalizowano 10 kwietnia gdy Drugiego Syna Narodu zamordowano (nie ustalono czy dziadek Tusk podczas zbrodniczej służby w Wehrmachcie nie zasadził brzózki użytej przez Tuska/Putina do zamordowania Pana Prezydenta i świty Jego). Wyrazem uwielbienia i miłości jaką Naród darzył swego Pana Prezydenta był Jego pochówek na Wawelu pośród królów i herosów narodowych. Jest to najlepszy dowód wielkości Jego i wielkości Brata Jego. To są słowa prawdy a wszystkie inne twierdzenia to ŁŻEPRAWDA
    Od tego czasu pogorszyło Mu się znacząco.

  81. sugadaddy
    To, że Polacy nie potrafią się już cieszyć moskiewskimi paradami wojskowymi , wynika z błędnych decyzji politycznych, które spowodowały , że znaleźli się po niewłaściwej stronie barykady.
    Jestem ale tutaj optymistą i podzielam przekonanie BarNorte, że Prezes te błędne decyzje skoryguje i radość powróci pod polskie strzechy.

  82. Drogie dzieci, lekcja numer dwa.

    Proszę wyjąć mapę zasobów surowcowych świata.
    I zaznaczyć bazy militarne, firmy mające koncesje wydobywcze i ich przynależność państwową, zależność krajów lub ich przynależność do bloków gospodarczych i militarnych.

    Jak widzicie, pokrywaja się zasięgiem wszystkie trzy kryteria.
    Na mapie Ziemi niewiele jest plam białych, gdzie kraje nie przynależą do bloków gospodarczych, militarnych, nie posiadają obcych baz wojskowych.
    Ale, takie kraje nie maja ZASOBÓW godnych uwagi….

    Koniec lekcji drugiej.

  83. Teraz wiemy już czego temu blogowi brakowało . Edukacji na poziomie szkoły podstawowej , aby dorósł do do poziomu mędrców blogowych .

  84. Wiesiek znowu uderza ci woda sodowa do głowy.
    Zacznij lepiej wymieniać państwa, które mają wielkie złoża surowców i w których nie ma obcych baz wojskowych, albo trzeba co pomóc.
    Dla ciebie świat rzeczywiście zatrzymał się na poziomie szkoły podstawowej i na tym poziomie starasz sobie go wytłumaczyć i to jest w porządku .
    Ale dlaczego nam ?
    Jesteś pewny , że jesteśmy odpowiednim towarzystwem dla ciebie ?

  85. – Halo?
    – Cześć Jarek, co słychać?
    – Ty jeszcze w samolocie? Co tak późno? Zaspałeś?
    – Eee.. nic takiego…takie małe spotkanie mieliśmy wczoraj…
    – Kiedy będziecie na miejscu?
    – Chyba już dolatujemy. Trochę się zdrzemnąłem.
    – I jak tam, ładna pogoda?
    – Ziemi nie widać, chmury w dole. Ale tam podobno pi*da jest! Pilot z Jaka tak powiedział!
    – Co z Jaka? Jaki Jaka? Jakiego Jaka?
    – Naszego Jaka, co niedawno wylądował. Mówi, że pi*da jest. Widział na własne oczy.
    – A co ona tam ku*wa robi, przecież miała w studiu u Pośpiecha siedzieć!
    – Nie wiem, może Ponczek ja wysłał. Nasi piloci mówią, że jak pi*da jest, to nie mogą lądować!
    – To powiedzcie jej, żeby zmywała się stamtąd, bo się z nią policzę. Macie lądować, huczna impreza, wszystko ma być tym razem tak, jak zaplanowałem. Pokażemy im! Orkiestra dęta jest?
    – Ma być. Ale podobno ruskie też mówią, że nie można lądować, bo, zaraz, Marysia, jak to było? ..ano właśnie, „nizkij tuman nie dozwaliajet”!
    – Przecież Antek miał siedzieć w krzakach i podsłuchy instalować. Kto mu kazał wyłazić? Boże, z kim ja muszę pracować!
    – Czekaj, zaraz…co? Acha, Marysia mi tu podpowiada, że tuman to po rosyjsku znaczy …
    – Dosyć tego gadania! Lądować w trymiga i galopem do Katynia! Już macie spóźnienie. I nie zapomnij zabrać wieńca!
    Ja o godzinie 09:00 włączam telewizor i chcę widzieć transmisję na żywo!
    – Jarku, przecież tam ten tuman jest, znaczy się ta mgła, co nie dozwaliajet! Jak się rozbijemy?
    – To wtedy transmisja będzie, hehe, nie na żywo. Nie martw się, po to dałem ci dziesięciu biskupów, żeby nic ci się nie przydarzyło.
    Jak oni tam w tym lesie zaczną kadzić, to będzie taka mgła, że na Kremlu Putina w oczy będzie szczypać. Pożałuje, że się z ryżym lisem skumał! A dwóch biskupów masz na dodatek w randze generałów!
    – Ale ja chciałem rabina, mam większe zaufanie, tylko wiesz, on skrewił, nie przyjechał w ogóle na lotnisko… to zły omen…
    – Tak to już jest, jak księdzu pozwolić na żeniaczkę… baba to kula u nogi, zapamiętaj. A biskupi przyjechali?
    – Tak, co do jednego. Aż mnie zamurowało, bo oni zawsze tak się bali latać…
    – Wiem, dlatego w zaproszeniu napisałem, że będzie chór chłopięcy… Słuchaj: przestań trząść portkami, weź się w garść.
    Masz zadanie do wykonania! Chciałeś być tym prezydentem czy nie?
    – Jak to – ja chciałem? Przecież to ty mi kazałeś!
    – I co, źle ci, czy co? Mieszkasz sobie jak ten król w Pałacu, żyrandole, służba, lokaje…
    – Ja się tylko dlatego zgodziłem, bo obiecywałeś Wawel!
    – Będzie Wawel, nie nerwuj się. Po co te kłótnie. Jak przylecisz z powrotem, to się zamienimy. Ja będę prezydentem, a ty odpoczniesz.
    Zrobimy to tak, że nikt nie zauważy. Potem załatwię ci ten Wawel, może jeszcze hetmana chorągwi krakowskiej dostaniesz.
    I własną kaplicę w katedrze.
    – Dziwak się nie zgodzi…
    – Musi się zgodzić, mam na niego haki. Ale rozumiesz, nie mogę teraz stolicy do Krakowa przenosić, nie da rady, dopiero po Euro.
    Zaraz jak nasi wygraąa, przyłączamy Ukrainę i robimy rozpierdziuchę na 24 fajerki. Unia Wschodnia, to będzie coś! Od morza do morza, może monarchię się przywróci…
    – Jareczku, ale ty mądry jesteś!
    – Wiem, cicho. A teraz idź i ląduj. Czekam na meldunek o wykonaniu zadania. Tylko nie przed kamerami, kretynie!
    Ale żeś się wtedy wygłupił…”panie prezesie melduję”… Aż mi okulary pod stół spadły!
    – Przestań mi dokuczać, bo się poskarżę mamie…
    – Mama chora, nie wolno jej niepokoić, słyszałeś co doktor powiedział…no dobra, spadaj już.
    – J-jak to „spadaj”?
    – Ląduj, chciałem powiedzieć, nie łap mnie za słówka.
    – …ale ci mówiłem, że tam jest mgła! A jak piloci mnie znowu oleją? Ja do kokpitu więcej nie pójdę, wstydu się już raz najadłem.
    – To wyślij Błasika, on ich przekona. Wystarczy, żeby tam siedział i gazetę czytał, a oni już będą wiedzieli, co maja robić. Trzeźwy jest?
    – Chyba tak, dopiero trzy małpki wypił.
    – Dobra, to niech walnie jeszcze jedną i idzie. A teraz nie zawracaj mi głowy. Mam ważniejsze sprawy. Kotu trzeba piasek zmienić.

  86. Sławczan
    13 lipca, g.12:46
    Od tamtego czasu (czyli twojego tekstu z 2010) była już tylko równia pochyła.
    W podwarszawskich Tworkach wciąż grzeją się dwa posłane łóżka dla Jarosława i Antoniego.
    Problem jest tylko z dostarczeniem obu pacjentów.
    Gdybyż to była tylko próbka wisielczego humoru z mojej czy twojej strony, ale TO dzieje się naprawdę!
    Wkrótce czeka nas kolejna rocznica wybuchu powstania warszawskiego. Dyrekcja Muzeum tegoż imienia i temuż poświęconego oraz jeszcze żyjący powstańcy oświadczają, że mowy nie ma na tę okoliczność o apelu „poległych” pod Smoleńskiem, bo to bezczelny i niezrozumiały humbuk.
    Premierka Brocha powiada wprost przeciwnie – decyzja ministra Macierewicz o każdorazowym przypominaniu „poległych” pod Smoleńskiem jest wspaniała. Również 1 sierpnia.
    Ionesco, Mrożek, Orwell to są pryszcze wobec realu, jaki się w Polsce odbywa na naszych oczach, zwłaszcza ludzi doskonale pamiętających najnowszą historię, bo z autopsji, a nie poznawaną za pośrednictwem dzisiejszej propagitki TV PiS oraz innych reżimowych mediów, które jeszcze niedawno zwały się „niepokornymi”.
    Nie wiem, czy wiesz, że np. w „państwowych” stacjach benzynowych GW dostajesz najwyżej „spod lady”, bo takie jest zalecenie szefostwa, które nie chce podpaść Kaczafiemu i jego mafii.

  87. ” To wyślij Błasika, on ich przekona. Wystarczy, żeby tam siedział i gazetę czytał, a oni już będą wiedzieli, co maja robić. Trzeźwy jest?”

    Gdyby tak było to jeszcze. Przypadkowy Prezydent, przypadkowy wypadek.
    Niestety gen. Błasika nie trzeba było nigdzie wysłać, On szedł prawdopodobnie sam.
    I to nie był przypadek tylko zadziałały mechanizmy które od wypadku jeszcze bardziej zaskoczyły. Właściwie to wypadek naoliwił te mechanizmy.
    Mechanizm jest taki:
    od wypadku do wypadku, od klęski do klęski przy czym każdą klęskę uznamy za historyczne zwycięstwo (a w najgorszym przypadku zwalimy na Ruskich)
    Nawet niekompetencja klująca się w oczy nie może stanowić o zakończeniu kariery o ile tylko dany członek jest lojalny wobec układu. Dbają o to media (będące same częścią układu ukrywając konsekwencje niekompetencji.
    Dlatego też uważam, że nie-wyjaśnienie przebiegu wypadku w Smoleńsku (mimo iż wystarczyło powierzyć odczyt czarnej skrzynki fachowcom z Krakowa i wszystko jasne ) jest nieprzypadkowe – traktując POPiS tak jak to jest – to samo o dwóch twarzach (taki Janus polski – Janusz to będzie? http://davy.potdevin.free.fr/Site/pics/gods/janus-big.gif) to koncentrowanie dyskusji na temat czy to brzoza złamała bardziej skrzydło czy też skrzydło złamała bardziej brzozę – jest zwyczajnym odwracanie uwagi od istoty rzeczy.

    Teza głoszona przez Twój Komentarz jest taka, że jest tylko ogólnych przyczyn wypadku, że nie ma co się zajmować poszukiwaniem gdzie te ogólne przyczyny zaważyły na przebiegu lotu. Po co wyjaśnić co się stało, gdy załoga i samolot miały fałszywe papiery, zaś samolot był nieubezpieczony. Zaś Mauro Rossi dodaje, że to wszystko nie ma znaczenia bowiem załoga lotniska nie miał obowiązkowych badań lekarskich i szczepień na odrę. I zaczyna się bijatyka czy brak ubezpieczenia czy też brak szczepień był powodem wypadku.

    A te same mechanizmy które doprowadziły do wypadku pracują do dziś. Tyle, że coraz mocniej i coraz szybciej.

  88. byk

    Dziękuję za uzupełnienia komentarza dotyczącego pacyfizmu, dezerterów niemieckich i ksiązki Lenza

    ————–

    folwarkPn

    Dzięki za opinię na temat nowej premier Wielkiej Brytanii.
    A propos TTIP…. .

    Na temat TTIP w mediach społecznosciowych napisał jeden z uczestników zorganizowanej wczoraj w Sejmie konferencji – Piotr Wójcik.
    Jego komentarz doskonale obrazuje skalę zainteresowania tutejszych elit politycznych tym problemem.

    ” … w Sejmie zorganizowano konferencję dot. TTIP. Doskonale wiadomo, że polscy posłowie o arcyważnej umowie handlowej między UE a USA wiedzą mało, bardzo mało lub zgoła nic, ledwie zdając sobie sprawę, że coś takiego jak TTIP jest negocjowane. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do posłów z Niemiec nasi przedstawiciele dostępu do dokumentów umowy nie mają. Konferencja była więc doskonałą okazją do nadrobienie zaległości. Ilu posłów z niej skorzystało? Dokładnie 2. Słownie: dwóch.

    A szkoda, bo z konferencji mogliby się dowiedzieć takich ciekawostek, jak to, że amerykańska spółka Cargill wykupiła w Polsce… 80% central nasiennych. Mogli, ale się nie dowiedzieli.

    Sam już nie wiem, może żeby zainteresować polskiego posła tematem TTIP, trzeba by zorganizować taką konferencję w jego własnym domu. Jeśli umową handlową USA-UE jest zainteresowanych dokładnie 0,43% posłów do Sejmu RP, to możemy podejrzewać, że właśnie w takim zakresie polskie interesy zostaną uwzględnione w końcowym dokumencie.”

  89. @Mario Rosi:
    1) Indoor prawdziwy ma rację — piloci nie przestrzegali poleceń (minimalny pułap!) wieży w Smoleńsku.
    2) Potwierdzenia „ścieżki i kursu” padły dwa razy. Przy próbach nakładania danych z czarnych skrzynek wypadało, że akurat wtedy samolot był na kursie i ścieżce (generalnie za późno zaczął schodzenie i schodził szybciej niż powinien, ale przecinał ścieżkę — właśnie wtedy, gdy wieża to kontrolowała). Nie byłoby to więc stwierdzenie kłamliwe.
    3) „Radar się zepsuł” — tak, jest poważne przypuszczenie, że Rosjanie ukrywają kiepskie działanie sprzętu, które nie pozwalało na dobrą kontrolę zniżania samolotu. Więc nawet jeśli potwierdzenie kursu i ścieżki padły tam, gdzie były one prawdziwe, to było w tym trochę przypadku. To nie zmienia jednak faktu, że pilot nie ląduje według słownych komend wieży, a według własnych przyrządów.
    4) Win po polskiej stronie było bardzo dużo i były one decydujące. Gdyby jakoś rozkładać odpowiedzialność, to trzeba by to zapisać jako 95-99% po polskiej (wybór lotniska, brak właściwego przeszkolenia, łamanie procedur, zejście poniżej dopuszczalnego pułapu, zły podział obowiązków załogi, konsultacje i wizyty w kabinie itp.) i 1-5% po rosyjskiej stronie (nieregulaminowy język komunikacji, kiepskie przyrządy nawigacyjne, brak stanowczości przy odwodzeniu od pomysłu lądowania).

  90. Bywalec 2
    14 lipca o godz. 13:15

    Nie uważałeś na lekcjach, więc ci powtórzyłem.
    Może w końcu dotrze?

    Wojny maja przyczyny EKONOMICZNE.
    Kropka.
    Reszta to ściema.
    Nie znam przykładu wojny bez powodu innego niż taki.
    Nawet ideologia jest tylko przykrywką.

  91. Bar Norte
    Loby nikotynowe w Niemczech wiedziało na przykład dokładnie jak wzbudzić zainteresowanie naszych reprezentantów swoimi „konferencjami” . Oni poprostu rozdawali „pokurkę” całymi wagonikami na tych konferencjach i umajali to całe jeszcze luksusowymi cygarami , a frekwencja była im pewna .
    Potem jak wyszło to całe wyszło to zrobiło się trochę łyso, ale przecież nie zaraz wstyd.
    W bodźcach leży cała tajemnica, to przyjdą.

  92. Wiesiek
    Co nie uważałem ?
    Nie uczęszczałem.
    Masz mnie naprawdę za absolwenta Zawodowej Szkoły Górniczej.
    Dopiero c byliśmy przy bazach wojskowych w krajach surowcowych, to skończmy może najpierw to ?

  93. Bywalec 2

    „W bodźcach leży cała tajemnica, to przyjdą.”

    Trafne spostrzeżenie!

  94. Zamach PiSu na Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

    PiSowcy zamachnęli się na Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i na razie nie bardzo im to idzie. Jako argumenty przeciwko wysuwają najróżniejsze obstrukcyjne pomysły o złej woli twórców muzeum, o braku zaangażowania w nowocześnie pojmowaną politykę historyczną (co oznacza politykę kontrolowaną przez widzi mi się Prezesa), o braku patriotyzmu w formie i treści, o niecnych, niedostatecznie polskich intencjach twórców muzeum i temu podobne ojczyźniano-patriotyczne zastrzeżenia.

    PiS wszędzie, gdzie tylko ma okazję, podszywa się ze swoim kuglarstwem i szwindlami pod Polskę głosząc – to my bronimy polskiej racji stanu, my bronimy suwerenności, my bronimy interesów polskich, my prawdziwi Polacy stoimy na straży Boga, honoru i Ojczyzny i temu podobne komunały. Dużo wielkich słów, a w środku pustka, manipulacja i podpuszczanie ludzi pod chwyty erystyczne w rodzaju, a co może Polska Ludowa wam się nie podoba Kowalski?

    Katastrofa smoleńska i mechanizm zyskiwania wśród ludu uznania dla hipotez smoleńskich

    Dla przypomnienia krótki fragment stenogramu z zapisów rozmów w kokpicie tuż przed upadkiem samolotu Tu-0154M w Smoleńsku. Rossi z surrealistyczną swadą opowiada, że komenda „odchodzimy na drugi krąg” została wydana przez kapitana samolotu na wysokości barycznej 100 m.

    Oto fragment zapisu (stenogram z 2015 roku) ostatnich chwil w kokpicie – od godz. 8:40:39 do godz. 8:41:00, czyli ostatnich 21 sekund lotu (około 1700 m lotu).

    „To się nie uda
    100 metrów
    100
    Narwańcy
    Dochodź wolniej
    90
    80
    Odchodzimy
    70
    60
    Dobrze
    50
    40
    30
    20 [głośne]
    Dzwonki latarni bliższej
    Trzy uderzenia o konstrukcję
    Silne uderzenie
    K.ż.a ..ć!
    Odgłosy niszczenia konstrukcji
    Bardzo głośne niszczenie
    Krzyki
    O Jezu!
    K .ź. a!”

    Warto zwrócić uwagę na kilka momentów.
    Były wypowiedziane w kokpicie słowa świadczące o walce wewnętrznej załogi oraz ponaglaniu gości. Na przykład słowa „narwańcy” oraz „to się nie uda”. Do kogo mogły się odnosić? Kto był narwańcem? Co miało się nie udać?

    Odczyt „20” był wypowiedziany przez nawigatora głośniej, co zdradza narastającą nerwowość.

    Paniczne „k.ź.a ..ć” pada dokładnie w 5,4 sekundy po pierwszym lekkim zaczepieniu o drzewo, a 1,8 sekundy po silnym uderzeniu (w brzozę), gdy samolot zaczął rotować.

    Rossi, jak rasowy smoleńczyk idzie w zaparte, w żywe oczy truje blog tym, że komenda „odchodzimy” została wydana na wysokości barycznej 100 m nad poziomem pasa. Rossi wstępuje tym samym w rzeczywistość równoległą, w której głośne odczyty nawigatora z radiowysokościomierza dokładnie zgodne z zapisami z tegoż radiowysokościomierza zawartymi w pozostałych dwóch czarnych skrzynkach, stają się dla Rossiego czym innym – głośnymi odczytami nawigatora z wysokościomierza barycznego.

    Powstaje problem – dlaczego Rossi cudownie przemienił odczyty wysokości radiowej podawane przez nawigatora w kokpicie (100, 90, 80 70, itd.), na odczyty nawigatora z wysokościomierza barycznego? Dlaczego Rossi zmienił wysokości radiowe na wysokości baryczne? Ot tak, jednym chwytem.

    Zapisy w czarnych skrzynkach wskazują na to, że kapitan wydał komendę „odchodzimy” na wysokości znacznie mniejszej niż dozwolone 100 m nad pasem lotniska.

    Otóż Rossi dlatego zachachmęcił, że smoleńczycy nie cofają się przed żadnym szwindlem, kłamstwem i bredzeniem, jeśli chodzi o swoje hipotezy. Oni wychodzą ze słusznego założenia socjotechnicznego, które mówi, że lud nie wie, nie rozumie o co chodzi w tych technicznych sprawozdaniach, ale lud wierzy tym, którym ufa, którzy mu obiecali, że zdemaskują oszustów, obronią prawdę.

    Nie ma znaczenia, że teorie smoleńskie są wewnętrznie sprzeczne, sprzeczne z fizyką, z całą wiedzą o katastrofach lotniczych, z praktyką lotniczą. Te sprzeczności nie mają znaczenia dla ludu. Lud zwraca uwagę na język, styl, asertywność, odwagę w przełamywaniu barier, odwagę w walce o prawdę, w walce ze złem. To się najbardziej podoba ludowi.
    Nie szkodzi, że zło jest urojone, fizyka została wyrzucona za burtę jako zbędny balast, a technika jest tylko ozdobnikiem, dodatkiem do kłamstw. Liczy się walka. Skoro jest walka, to musi być i zło. Walka ze złem musi być wygrana. Tak rozumują wierni.

    Bez względu na to o jakich beczkach z wodą, parówkach, bojlerach, czy 60 000 odłamków będzie mowa w smoleńskich hipotezach, to część ludu uwierzy tym hipotezom, a nie jakimś komisjom. Z prostego powodu. Komisje Millera, KBWL, to są ICH komisje. Komisja Macierewicza, to jest NASZA Komisja.
    Tam są ONI. Tu są NASI. NASI mają rację.

    Ta prosta zasada socjotechniczna pozwala kłamać, kręcić i wciskać pod hasłem poszukiwania prawdy najbardziej zwariowane teorie ludowi, co zapisuje się w umysłach dużej części ludu (zawsze jest to mniejszość) jako głos sprawiedliwych, jako prawda uratowana, jako zwycięstwo dobra nad złem, Itd.

    Smoleńczycy, jak na razie, mogą snuć dowolne hipotezy. Maja zagwarantowane (do czasu) poparcie około 1/3 ludu.
    Pzdr, TJ

  95. O, widzę, że hieny smoleńskie się zleciały i „wyjaśniają” wypadek samolotowy, który jest od kilku lat ostatecznie przez fachowców wyjaśniony.

  96. Może by panowie nie zarzynali świeżego wpisu Gospodarza tym samolotem. Chociaż przez pierwsze dwa dni?

  97. Polska zawsze już była krajem kombatantów, a ich liczba i bohaterstwo rosła w całkiem naturalny , biologiczny sposób, proporcjonalnie do tego , im bardziej odległe było jakieś zdarzenie historyczne.
    Poprostu było coraz mniej tych co pamiętało, jak naprawdę było .

  98. Giez; 20:53.

    Oni dodrze rozumieja o czym ty piszesz,ale teraz z opluwania PRL-u
    mozna niezle zyc wiec pluja i wymazuja.

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/01/prof-anna-razny-polska-buduje-cywilizacje-wojny/

  99. @Bar Norte
    14 lipca o godz. 14:12
    Nie wymagaj tego. To takie nudne, trzeba się choć trochę interesować, znać angielski. Blee – to nie dla mnie. Zresztą najczęściej jakieś lewactwo jest przeciw więc nie…To, że układ ten, noszący znamiona spisku może pozbawić Unię i każdy jej kraj z osobna możliwości prowadzenia polityki jakiejkolwiek polityki społeczno-gospodarczej to się nijak ma do ,,wstawania z kolan”. Morawiecki nieodrodne dziecko banksterki jest już za…

  100. Numerowy bywalcu;13:15 ,przestan marudzic bo zaczyna to byc
    juz nudne i dokuczliwe.
    Jezeli nie potrawfisz zrozumiec o czym Wiesiek pisze to nie czytaj
    ten blog bez Wieska bylby niczym a brak tu ciebie nikt by nawet
    nie zauwazyl.
    Panial.

  101. ”Dla przypomnienia krótki fragment stenogramu z zapisów rozmów w kokpicie tuż przed upadkiem samolotu Tu-0154M w Smoleńsku.”

    Dla przypomnienia : jest to czwarty stenogram. 25.lutego .2013 o godz. 21:10, więc jeszcze stenogram się nie ukazał (stało się to 09. kwietnia 2015) zwróciłem uwagę przyszłemu odsłuchującemu , że jeśli do tego stopnia ”odkłóci” nagranie, że gołym uchem słyszalne fragmenty taśmy (znamy dzieki uprzejmosci MAK) przestaną być słyszalne – znaczy przesadził i cała robota jest po prostu niewiarygodna. Było to zresztą wiązane z tym, że na taśmie wyraźnie słychać 3 razy wypowiedziane ”100” a w ”odszumionym” nagraniu trzeci ”100” zamienia się u niego w ”dochodź wolniej”.

    Historia ”czwartego stenogramu” jest taka, że w trzecim stenogramie, sporzadzonym przez krakowski IES zabrakło nazwiska gen. Błasika. Więc podniósł się PiSo-rwetes, że wobec tego raport Millera jest do kitu. Ekspertyzę towarzyszącą stenogramowi prokuratura nie ujawniła. Nie wiemy więc czy szukano gen. Błasika, czy IES udostępniono próbkę głosu Generała itd. Ekspertyzy nie ujawniono.
    Wobec tego prokuratura zamówiła w konkurencyjnym ośrodku w Poznaniu kolejny odsłuch. Naciskało środowisko PO, w kampanii, która wymusiła na prokuraturze ponowny odsłuch – brał udział również tygodnik Polityka. Odczytano 30% więcej słów w rodzaju ”To ja skoczę po pizzę” to jest całkowicie nieistotnych. Próbowano usłyszeć rozmowy w kabinie – szukano za wszelką cenę ”nacisków” i obecności generała Błasika.
    Stenogram twierdzi , że znaleziono. Z ekspertyzy wynika, że – nie.

    Za to zabrakło kilka ciekawych, można powiedzieć kluczowych wypowiedzi załogi, w tym takich, które gołym uchem słyszalne są na nagraniu i które bez żadnej zmiany były odczytane przez pierwsze trzy ekipy.

    Nie podejrzewam, by sama Prokuratura Wojskowa śledziła tamtej dyskusji, ale mam poważne podejrzenie, że ludzie z Sił Powietrznych wykorzystali okazję, by przy okazji czwartego stenogramu usunąć te fragmenty które za dużo ujawniały w trzecim stenogramie (jedynym sporządzonym przez cywili) . Bowiem czwarty stenogram (jak się z ekspertyzy wynika) powstał z pomocą SIł Powietrznych i był ”kontekstowy” – znaczy lotnicy powiedzieli co ich zdaniem załoga powinna powiedzieć i obsługa techniczna tak długo ”odszumiala” nagranie aż ekipa odsłuchująca usłyszała to co chciała usłyszeć.

    Ergo POPiS wykorzystując rywalizujące o granty ośrodki akademickie utrąciło dowody.

  102. Ted’dy bear
    14 lipca o godz. 15:24

    Cóż z tego że tekst pani profesor jest logiczny i racjonalny?
    Utonie w jazgocie generowanym przez granty przydzielane prze różne NGO.
    Kosztem powiedzmy 100 milionów zł, czterdziestomilionowy kraj będzie prowadził polityke samobójczą.
    I będzie wydawał dziesiątki miliardów na zbrojenia w kraju sponsorów.

    Zafundujemy sobie kolejne parę hektarów martwych bohaterów, ginących za czyjeś interesy. Tylko dlatego że paru polityków i dziennikarzy napcha sobie kabzę.
    Irracjonalne to…..

  103. @mag
    14 lipca o godz. 14:01
    Wszystko jest do ogranięcia – Kaczyński przez tyle lat ,,wyprodukował” tyle bredni na siebie – wystarczyło tylko pogrzebać ale widocznie chłopaczki z PO były tak nażarte, że myślały, że ,,samo się wygra”.
    Kilka próbek:
    ,,Prezydent i premier z tej samej partii to zagrożenie dla demokracji”. Któż to głosił w 2010r? Nasz Kaczy firererk
    ,,Nie byłem sobą – byłem na proszkach” – gdy pytano go ,,metamorfozę” czyli powrót do starego, złego ba agresywniejszego Jarka sprzed katastrofy i kampanii prezydenckiej. Trzeba pytać: Panie Jarku Pan na poważnie czy na proszkach?
    ,,Nie będę premierem” – a został
    ,,Lech Wałęsa mi i mojemu bratu zawdzięcza prezydenturę. To był nasz pomysł” contra ,,Już od połowy lat osiemdziesiątych tajemnicą opozycyjnego poliszynela była wiedza o agenturalnej przeszłości Wałęsy”.
    To zaniedbali za to co kieli do powiedzenia: ,,Pracować w tym kraju za mniej niż 6tyś to trzeba być idiotą albo kraść”. Czyli przytłaczająca większość obywateli tego kraju to idioci albo złodzieje?
    ,,Nie zmieni pracę i weźmie kredyt” w odpowiedzi na ,,moja siostra mieszka w małej miejscowości, dwa lata szukała pracy i zarabia 2tyś. Jak ma żyć i kupić mieszkanie”.

  104. Nasz rząd nie będzie kierował się interesem garstki uprzywilejowanych” – oznajmiła druga w historii Wielkiej Brytanii kobieta na stanowisku premiera.
    Po kurtuazyjnym docenieniu rządów Davida Camerona Theresa May przeszła do wyliczania niesprawiedliwości, z którymi jako szefowa rządu zamierza walczyć.
    „Jeśli rodzisz się biednym, umierasz średnio dziewięć lat wcześniej niż pozostali. Jeśli rodzisz się czarny, jesteś gorzej traktowany przez wymiar sprawiedliwości niż gdybyś był biały. Jeśli jesteś białym chłopcem z klasy robotniczej, masz dużo mniejsze szanse na zdobycie wyższego wykształcenia niż ktokolwiek inny. Jeśli uczysz się w szkole publicznej, z mniejszym prawdopodobieństwem otrzymasz dobrą pracę niż ci, którzy uczyli się prywatnie. Jeśli jesteś kobietą, zarobisz mniej niż mężczyzna. Jeśli jesteś młody, trudniej niż kiedykolwiek wcześniej będzie ci mieć swój własny dom” – perorowała Theresa May.
    Równie dobrze mogłoby to być przemówienie lidera Partii Pracy albo Berniego Sandersa.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raporty/raport-brytyjskie-referendum/opinie/news-laburzystka-theresa-may,nId,2236161#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ===========

    Brzmi groźnie.
    Dla bangsterów……

    To mnie właśnie we wczorajszym odsłuchaniu uderzyło.
    Wydaje się, że to kolejny polityk który SŁUCHA tego co niżej usytuowani dochodowo mają do powiedzenia. I wyciąga wnioski.

    Byc może i do brukselskich biurokratów dotrze, że coś trzeba zmienić w podejściu?

  105. I pomyśleć, że ta zakłamana kanalia Kaczyński to jedyny wybór mniejszego zła, jaki Polakom pozostał. Mamy taką demokrację jak za Stalina, że największy potwór musi stać na górze.

  106. Polacy poświęcają setki tysięcy godzin na obgadywanie „wybranych” przez siebie kanalii, a nie poświęcają ani godziny namysłu nad istotą systemu, w którym nie mogą absolutnie nikogo wybrać oprócz łajdaków i kanalii.

    Nie zastanawiają się nad systemem, w którym „wybierają” nie mając realnej możliwości wyboru.

    I nie odróżniają czynnego wyboru od biernego zatwierdzania wyboru kanalii dokonanego za nich przez innych.

  107. Inwestycja … na kredyt, czyli o tym jak oliwa wypłynęła na wierzch

    Słynna inwestycja p/o premier Szydło, czyli program 500+ jest jednak na kredyt. I to głównie zaciągany za granicą. Może Chińczyki pomogą i kupią polski dług, bo na Rosję nie ma co liczyć. B. premier Tusk proponuje potroić wysokość inwestycji, nawet poczwórnie zainwestować, 2000 zł na dziecko, skoro to taka dobra inwestycja. Rząd zakłada, czy idzie o zakład, że dzietność matek Polek się podniesie w ciągu 10 lat z obecnego 1,3 do 1,6, hurra. Nie zakłada jaki będzie udział chłopców, bo na wojence oni są bardziej potrzebnie, za to sanitariuszek i kurierek nie będzie nam brakować. I to z wiadomości polskich najbardziej mi wybija w górę, oraz moje nawiązanie do tematu wyciągniętego przez red. Passenta.

    Ze swej strony wygrzebię tę wiadomość z onet.pl: http://film.onet.pl/wiadomosci/sztuka-prawy-lewy-na-obcasie-majewskiego-bez-wsparcia-konsulatu-rp-w-los-angeles/8bnry0

    Otóż w dalekim Los Angeles, na przedmieściu Santa Monica pracują nad wystawieniem sztuki Majewskiego „Prawy, lewy na obcasie”, która jest „historią powojennej Polski, która ukazana została z perspektywy butów Magdy Goebbels, zrobionych z ludzkiej skóry w Auschwitz. Ostatecznie kończą one na stopach tancerza skatowanego przez wszechpolaków na wrocławskim placu Jana Pawła II. Premiera spektaklu w Polsce odbyła się w 2007 roku. Przedstawienie zostało ciepło przyjęte przez krytyków i publiczność”

    Konsulat PRL w LA wycofał się z finansowego wsparcia wystawienia tej sztuki, i to jest „dobra zmiana”, choć dyskutować można czy zmiana na lepsze????

  108. „Jeśli rodzisz się biednym, umierasz średnio dziewięć lat wcześniej niż pozostali” itd

    Faktycznie tak powiedziała Theresa May przed #10, widziałam na własne oczy i uszy w BBC (chociaż wg. kremlowskich znawców mediów może to być przekaz tendencyjny). Komentowanie, że te wszystkie kataklizmy spadły na biedne warstwy Brytyjczyków przez – pardon za wyrażenie – NEOLIBERLIZM, Thatcheryzm i porzucenie państwa opiekuńczego budowanego w latach 1945-78 przez labourzystów i „czerwonych” torysów jest – przepraszam za wyrażenie – naiwnością i przekrętem z historii tego kraju. Wszak to same, rzecz jasna niedobre zależności, obserwowano w latach 1970. i wcześniej, w latach 1950., a także przed II w.ś., i przed I w.ś. Od dawna aż do dzisiaj społeczeństwo brytyjskie jest podzielone na klasy.

    Tzw. neoliberalizm, cokolwiek to znaczy, po prostu Brytanię zmodernizował, czyli przeniósł z epoki industrialnej do post-industrialnej i ochronił przed rujnującymi skutkami globalizacji. A teraz wyzwaniem dla UK jest projekt „Brexit”, czyli ułożnie relacji z UE na zmienionych zasadach. Partia premier May jest nazywana „The Nasty” (Wstrętna), także przez radykalnie labourzystowski „Guardian”. Stąd jej natchniona obrona dobrego imienia Partii Konserwatywnej. Oczywiście projekt BREXIT jest ryzykowny, jest procesem, jest przede wszystkim przedsięwzięciem handlowym i gospodarczym, a nie opiekuńczo-rozdawniczym.

    Nota bene, otyli żyją o 3 czy 4 lata krócej od osób z normalną wagą, podają dzisiaj media; o palących tytoń szkoda nawet mówić. Co jeszcze w życiu ludzkim jest obrzydliwe i absurdalne? A, narodziny i śmierć – jak mawiał Egzystencjalista, prawie Marksista.

  109. Wczoraj na PLANETE pokazano film pt Afrykacom. O podboju Afryki i jej niezmierzonych bogactw przez USra. Pokazano m.in masakrę Kaddafiego ze wszystkimi szczegółami. Despocie marzyły się stany zjednoczone Afryki i odstąpił od wielkiego kontaktu na broń z Sarkozym. Obie sprawy były nie na rękę Obamie i Sarkoziemu więc go kazali zamordować. Pokazano także jak spontanicznie cieszyła się z zabójstwa pani Hilary, przyszła prezydent USra. I Libia kraj w Afryce najbardziej uporządkowany i dostatni poszedł w ruinę. Jak kilka innych napadniętych przez kryminalistów USra. Straszny jest ten świat i mimo woli wspomina sie Stalina i Hitlera.

  110. Żeby Ci, Twój Komentarz, zilustrować na czym manipulacja polega podam przykład.
    Jest taki dialog pomiędzy członkami załogi, który się kończy potwierdzeniem rozkazu Kapitana przez Inżyniera pokładowego. Słychać gołym uchem na tasmie MAK.
    W poszczególnych stenogramach pozostał też bez żadnych zmian:
    Raport MAK
    10:34:22,6 I: I automat włączony
    Raport Millera
    6:34:24 I: I automat włączony
    Stenogram IES
    8:34:24,4 T: I automat włączony
    A co widać w stenogramie poznańskim ?
    Cudo. Nie ma nic o automacie. Inżynier milczy, za to przemawia drugi pilot i mówi:
    Stenogram IV
    8:34:27 2P: jeżdżą

    To, że powyższy dialog, a przede wszystkim kończące zdanie Inżyniera ma moim zdaniem kluczowe znaczenie opublikowałem na blogu w dniu 10.marca.2013 o godz. 11:47

    Odsłuch w Poznaniu się własnie zaczynał.

    To się nazywa fałszowanie dowodu.

  111. A propos „polegniętego” Lecha Kaczyńskiego, który okazuje sie być ostatnio według słów jego brata, tym prawdziwym Lechem, liderem Solidarność warto wyjaśnić użycie slowa „poległy”
    Według „wiedzy” minister edukacji Lech Kaczyński poległ czyli zginął. Zginął czyli poległ.
    Prof. Bralczyk ma nieco inne zdanie.
    – Słowo „poległ” w języku codziennym i oficjalnym oznacza „zginął na polu chwały, polu bitwy”. W apelach poległych mówi się o osobach, które oddały życie w walce – tłumaczy prof. Bralczyk.

    – Jeśli ktoś zginął w wypadku drogowym i mówimy, że poległ, to albo mamy na myśli ogólną bitwę między kierowcami i pieszymi, albo nie umiemy używać poprawnie języka polskiego – mówi ekspert.

    – Rozszerzanie znaczenia słowa „poległ” ma związek z poszukiwaniem bardziej wzniosłego określenia czegoś, co było wypadkiem. Mówi się, że to zaszczytne polec za ojczyznę, to słowo obrosło we wzniosłe skojarzenia – dodaje prof. Bralczyk.

    Profesor Bralczyk tłumaczy, że słowo „polec” można użyć metaforycznie – wtedy mamy na myśli to, że komuś coś się nie powiodło. – Wszystko zależy od indywidualnego wyczucia. Ktoś może powiedzieć, że „poległ”, bo nie udało mu się zapalić zapałki. Studenci żalą się często, że „polegli na egzaminie” – wyjaśnia językoznawca.
    Faktycznie jako prezydent , Lech Kaczyński poległ, piastując stanowisko, które go przerosło.
    Tragedią jest to, że śmierć poniosło również 95 pasażerów samolotu.

  112. Urząd Miasta w Szczecinie poinformował, że w ubiegłym roku na ulicach miasta poległo śmiercią bohaterską ok 200 bezdomnych psów.

    Zawiązał się nawet komitet obywatelski zmierzający do ufundowania Pomnika Poległym Psom przed nowo postawionym budynkiem Filharmonii.

  113. mag
    14 lipca o godz. 18:07

    Eee, tam prof. Bralczyk czy inny Doroszewski, dobra zmiana przegłosuje znaczenia słowa poległ, i już 🙂
    Paniusia pełniąca obowiązki ministra oświaty jest podobnie głęboko mądra jak Beatka, i podobnie wygadana.
    Mina redaktor Olejnik bezcenna 🙂

  114. Indoor prawdziwy
    13 lipca o godz. 22:18

    „Kontroler zabrania schodzić poniżej 100 metrów”.

    A gdzie to masz, że zabrania? Przecież kontroler powiedział: „Pas wolny, lądowanie warunkowe”, czyli jeśli załoga zobaczy początek pasa to ląduje, a jak nie to odchodzi. Przynajmniej w teorii odchodzi ― w świetle tego co za chwilę nastąpiło. Poza tym pułkownik Krasnokucki polecił kontrolerom sprowadzić samolot do 100 metrów, może po to, aby przestali myśleć i nie wpadli na jakiś inny pomysł, na przykład zamknięcie lotniska, a wcześniej mówili przecież, że warunków do lądowania nie ma. Odejście ze stu merów (wysokość decyzji) musi się odbyć po trajektorii parabolicznej, czyli ― uwzględniając kąt ścieżki ― wysokość samolotu jeszcze się obniży zanim zacznie wzrastać. Najwyraźniej samolot miał być nisko przed lotniskiem, aby „inni szatani mogli być czynni”.

    „Nie słychać też nic na taśmie co by świadczyło o heroicznej walce załogi by nie przekroczyć 100 metrów”.

    Zajęci byli pilotażem w trudnych warunkach, a nie robieniem sobie alibi. Nie wiedzieli co ich za chwilę spotka.

  115. Mag, metody, jakimi posługuje się PiS wprowadzając swoje innowacje, realizując wszelkie swoje pomysły, są niezwykle wprost, bezpośrednio, na przełaj, aż infantylne.

    Dla przykładu
    1) Chcemy podporządkować sobie ważne dla nas w kontekście naszej polityki historycznej Muzeum II WŚw w Gdańsku? Jak?
    Napiszmy, że to muzeum nie spełnia warunków rzetelnej ekspozycji, pomija patriotyzm i zaangażowanie Polaków, jest to muzeum niewłaściwie zaprojektowane i zrealizowane. Teraz tylko wziąć, mianować nowego dyrektora, a ten jak w Janowie, wymiecie opornych i muzeum będzie nasze.

    2) Chcemy przekształcić sobie TK, by wygodniej się rządziło? Nic prostszego.
    Uchwalmy ustawę, która spełni wszystkie warunki potrzebne do właściwego ukierunkowania TK zgodnego z interesem narodu, państwa i naszego systemu prawnego (co to jest nasz system prawny? – nieważne), co oznacza zamieszczenie w tej ustawie takich warunków, które będą TK właściwie ukierunkowywać, a jeśli nie będzie szło po naszej myśli, to zablokują obecną i przyszłą pracę TK na amen zupełnie bez naszej interwencji, samą tylko literą prawa, a nam pozwolą spokojnie odczekać, aż TK zmięknie.

    3) Chcemy wyjaśnić ostatecznie katastrofę smoleńską, o której wypowiedziały się komisje wypadkowe lotnicze, że to była katastrofa komunikacyjna? Nic prostszego.
    Powołamy nową komisję. Nazwiemy ja podkomisją i ogłosimy, że to nie była katastrofa komunikacyjna, a inny rodzaj wypadku, którego przyczyny są badane, są w toku, ale wstępne wyniki wskazują z duża pewnością na to, że w sprawie miały udział osoby trzecie, siły zewnętrzne, działania celowe, itd.

    Tak prostymi metodami PiS buduje prostą i jasną Polskę, tworzy społeczeńtwo prostych i jasnych obywateli, tworzy proste i jasne stosunki międzynarodowe, w których wszyscy wokoło będą oczywiście sądzili, że dobro narodu jest najwyższym nakazem dla partii dobrej zmiany i żadne wrogie siły nie będą mogły się wtrącać i dyktować nam, co mamy robić w ramach dobrej zmiany.

    Wszystko to od dawna było prosto i jasno, logicznie i precyzyjnie ułożone w głowie Jarosława Ka (nawet przywództwo Solidarności sprawowane przez Lecha) , a dziś nareszcie jest prosto i jasno realizowane.
    Pzdr, TJ

  116. Rossi spokojnie dalej plecie głupoty o zejściu na 100 m samolotu Tu-154M w Smoleńsku ani przez chwile się nie reflektując, że jest o krok od niepoczytalności (co oznacza w dobie internetu zerową klikalność).
    Pzdr, TJ

  117. @Mauro
    Sorry, ale przestań wreszcie bredzić na temat wiadomej katastrofy.
    Realia, a raczej mit, który na nich wyrósł dzięki szaleństwu jego brata Jaroslawa po 6 latach są takie – prezydent musiał „polec”, bo zginęło niejako przy okazji 95 pasażerów tutki. Z winy obu braci
    Dlatego buduje się pomniki i nazywa ulice jego imieniem.
    Oczywiście do czasu.

  118. @ mag

    Burzyliśmy już pomniki hitlerowskich i bolszewickich okupantów. Przyjdzie też czas na burzenie pomników pisowskich uzurpatorów.

  119. tejot
    14 lipca, g.18:44
    Wypunktowałeś trafnie, o co dzisiaj w Polsce „biega” jej zarządcy, a ja tylko zrekapituluję to co wydaje mi się oczywiste.
    Świat dla umysłów autorytarnych służy temu, by go wziąć za mordę i jak najprościej objaśniać ludowi ciemnemu, któremu chce się przewodzić.
    Dlatego wszystko musi być proste jak konstrukcja cepa.

  120. mag
    14 lipca o godz. 18:07

    Cała sprawa jest właściwie prosta, Bralczyk zaś udaje, że tego nie rozumie, ale nie ma powodu podejrzewać go o zapaść intelektualną. Jeśli ktoś sądzi, że katastrofa pod Smoleńskiem jest „włamaniem do garażu na Pradze”, to nie będzie używał słowa „polegli”. Zwłaszcza jeśłi w duchu przyznaje, „no w sumie dobrze się stało” (znane są przypadki środowisk, które po śmierci L. Kaczyńskiego natychmiast upiły się z radości). Jeśli natomiast ktoś inny uważa, że katastrofa pod Smoleńskiem nie była wypadkiem lotniczym, tylko atakiem na Polskę i jej władze, to słowo polegli jest tu na miejscu.

    To w istocie spór o podstawy III RP. Niezależnie od faktów, które już są znane i będą poznane w przyszłości, obecny establishment będzie temu zaprzeczał do końca. Nawet gdyby zespół 10 noblistów z fizyki stwierdził, że raport Laska/Millera to z punktu widzenia nauki stek nonsensów, establishment III RP zawyje, że nobliści nie mają pojęcia o fizyce. Podobnie od stu lat robi Turcja zaprzeczając wbrew faktom, że jest odpowiedzialna za rzeź Ormian. To był mord założycielski kemalizmu, a teraz to już „honor” całej Turcji. W celach porównawczych warto tez prześledzić polaryzacje środowisk politycznych po zamordowaniu prezydenta Narutowicza.

  121. Muszynianka
    14 lipca o godz. 17:08

    Dziecię drogie…..

    W tamtym roku PKB Irlandii wzrosło o 26%.
    W życiu Irlandczyka nie zmieniło się NIC.
    Nie miało to przełożenia na jego płacę, podatki, poziom usług.

    PKB Wielkiej Brytanii to w 15% usługi finansowe, sztucznie podwyższające PKB.
    Garstka w skali kraju macherów od cyferek, bardzo dobrze wynagradzana, dodatkowo podbija ten wskaźnik, tak samo jak zarobione gdzie indziej miliardowe fortuny i obrót nimi przez rezydentów podatkowych.

    Po odjęciu tych czynników, wcale tak różowo klasa pracująca nie ma.

    Obecnie w krajach Zachodu, WSZYSTKICH zresztą, na topie są dwie kwestie:
    -miejsca pracy
    -bezpieczeństwo socjalne
    I coraz więcej polityków zaczyna reagować na te WŁAŚCIWE priorytety.

    Ps.

    Pan Trump zdobył już przewagę w sondażach nad Clinton.
    Tam również będą niezadowoleni bankierzy i psy wojny, mogą stracic fortuny.
    Interesująca jesień przed nami…..

  122. @Mauro
    Oszczędź sobie zachodu.
    Twoje umysłowe wygibasy, by przekonać mnie, ze czarne nie jest czarne, a biale – białe, nie robią na mnie wrażenia.
    Poetyka i logika pisowska są mi z gruntu obce, a na dodatek uważam je za szkodliwe dla zdrowia psychicznego.

  123. NeferNefer

    „Może by panowie nie zarzynali świeżego wpisu Gospodarza tym samolotem”

    Ale dyskusja o samolocie moim zdaniem akurat jest na temat.
    Red Passent w felietonie zajął się bowiem problematyką aktualnej polityki historycznej a przecież tematyka samolotu jest jednym z jej głównych tematów.

    W niekończącej się dyskusji o samolocie przecież nie chodzi o jakieś problemy techniczne czy organizacyjne, które doprowadziły do katastrofy ale o kształtowanie i utrwalanie historycznego mitu za pomocą którego usiłuje się urabiać świadomość społeczną do osiągania bieżacych celów politycznych.

    Moim zdaniem nie tyle jest istotne co się z owym samolotem stało co raczej to z jakich powodów ta sprawa jest z takim uporem wciąż politycznie podnoszona.

  124. tejot

    „Chcemy przekształcić sobie TK, by wygodniej się rządziło? Nic prostszego”.

    Na razie siermięga z twojej strony. 🙂

    Uchwalamy ustawę o TK 25 czerwca 2015 nie oglądając się na upływającą kadencje Sejmu i w październiku, jeszcze przed wyborami, zaklepujemy sobie 14 z 15 miejsc w TK. Na tym polega ów checks and balances, na 14:1 dla nas. Przy 10:5 dla ośmiorniczek, jak teraz, to koniec demokracji i błagamy Brukselę o interwencję, najlepiej zbrojoną, ale i zwykła być może. Domagamy się powrotu 14:1 dla nas. Dlaczego? Bo tak. Oni nic nie mogą, my możemy wszystko. I jeśli coś uchwalą ― my kasujemy. Wystarczy usiąść i czekać, znów ośmiorniczki będą nasze. No wreszcie.

  125. mag
    14 lipca o godz. 19:28

    „Poetyka i logika pisowska są mi z gruntu obce”.

    Nie ma „logiki pisowskiej”, jest dwuwartościowa (prawda – fałsz) i też jest ci obca.

  126. @ mag

    Wreszcie zmądrzałaś. Wchodzenie z pisowcem w dyskusję jest jak wchodzenie w zapasy z wieprzem w gnojówce. Szanse wygrania w tym środowisku są znikome, a nawet jakbyś rozłożyła wieprza w gnojówce na łopatki, to wyjdziesz z tego umorusana w gnoju jak świnia.

    Tłumacząc tę przenośnię na nasze. PiS-owcy mają tylko jedną zasadę, że nie ma żadnych zasad, szczególnie zasad logiki i przyzwoitości. Nie ma też żadnych wartości. Są tylko antywartości. Wchodzenie w dysputy z ludźmi, którzy nie uznają żadnych zasad i wartości nie ma żadnego sensu a dla osób o mniej mocnych charakterach może prowadzić nawet do poważnych szkód na psychice i umyśle. Bo umysł i psychika bez wartości i zasad nie funkcjonują.

    To jest zresztą klasyczna taktyka sekt. Podstępnie wciągnąć w dyskusję, po to tylko by rozpirzyć całkowicie system wartości i zasady logiki w umyśle ofiary (zwanie praniem mózgu) pozbawiając ją osobowości i implantując jej nową, w której jedynym źródłem „prawdy” jest słowo guru, szarlatana i wodza.

    W Polsce uprawiane są techniki sekciarskie, ale w wymiarze ogólnopaństwowym. Cały budżet, media i partie są w to uwikłane, a skutki społeczne są wręcz zatrważające a bredzący idiota ma całą władzę.

  127. Bar Norte
    14 lipca o godz. 19:42

    „W niekończącej się dyskusji o samolocie przecież nie chodzi o jakieś problemy techniczne czy organizacyjne, które doprowadziły do katastrofy ale o kształtowanie i utrwalanie historycznego mitu za pomocą którego usiłuje się urabiać świadomość społeczną do osiągania bieżących celów politycznych”.

    Mówisz jak wyrocznia z Delf, która nie mówi ― tak, nie mówi ― nie, tylko daje znaki. 🙂
    No wiec jakie znaki dajesz Bar Norte? Na zdrowy marksowski rozum rzeczy fizyczne możliwe są do wyjaśnienie, prawda? Bez mitu. Zamiast roztrząsać o mitach (od 40 lat to modne i poręczne w swej wieloznaczności słowo), zastanów się czasem: A co jeśli? Z tego może wypłyną konsekwencje, nie z mitu.

  128. Mauro
    Nadajemy na tak różnych falach, że po prostu… szkoda czasu i atłasu.
    Prawda i fałsz to kategorie często nadużywane w zależności od strony, która się nimi posługuje, na swoją korzyść i mocno przereklamowane, jakby powiedziała nieoceniona Maria Czubaszek (niekoniecznie świętej pamięci, bo sobie nie życzyła).
    Zawsze polecam sceptycyzm, sceptycyzm jeszcze raz sceptycyzm, umiarkowanie w poglądach i schładzanie emocji.

  129. Indoor prawdziwy
    14 lipca o godz. 18:07

    „A co widać w stenogramie poznańskim”?

    A co to jest „stenogram poznański”? Było 5 lub 6 zapisów CVR, które kolejno użyczyła Moskwa, każdy z nich różnił się od pozostałych długością. Odsłuchiwane były przez Laboratorium Kryminalistyczne KG Policji (które „dosłuchało się” Błasika w kokpicie, jak się później okazało po naciskach kierownictwa) oraz IES w Krakowie. A jeszcze brat Pawki Artymowicza coś odsłuchiwał i do „słusznych” wniosków doszedł, oraz pewna pani muzykolog, ale ona już nie była taka „słuszna”.

  130. ciarki mnie przechodza na mysl, ze juz aczely sie obchody rocznicy PW. Straszne. Ryzgac mi sie chce. Znowu brednie i smentne mendzenie o tym jak najwieksza hekatomba w dziejach polski byla zwyciestwem. Macierewicz, dyzurny oblakany IV RP, zacznyna juz bredzic. Za nim pojdzie, glowny lizy-d–a Kaczora czyli Sellin i menda Kurski.

    A przeciez w PW zgnineli mlodzi wspaniali ludzie. zgineli glupio i niepotrzebnie i przez ludzi z tej samej Polki co hordy kaczora. Dajcie tm mlodym wspanialym bohaterom spokoj i przestancie wycirrac sobie nimi wasze kaprawe ryje. Kaczynski i jego banda maja tyle wspolnego z PW i bohaterstwem co ja z teatrem Noh.

  131. Trzeba się zdecydować, albo kulturowo jesteśmy ze Wschodem, albo z Zachodem

    Do tego mi się sprowadza ten temat, którą red. Passent rzucił blogowisku, ale blogowisko nie całkiem łapie. Otóż przypomina mi się nagonka w Rosji na kanał tv „Dożdż”, który 2-3 lata temu (?) podjął dyskusję, czy obrona Leningradu w II w.ś. miała sens wobec ogromu ofiar – 1,5 mln ofiar cywilnych, niemal połowa ludności miasta. Kanał ten, niezależny, czyli niszowy dostał straszliwie po uszach od kombatantów i organizacji mniej lub bardziej zbliżonych do władzy. To jest przykład rosyjskiego podejścia do wojny, propagowania patriotyzmu i heroizmu, oraz pomijania zbrodni, ludobójstwa, ceny ludzkiego życia.

    PISowska polityka historyczna jest bliższa rosyjskiej, oddala nas od mentalnie od „zachodniej zgnilizny”. Znam kilka opowieści kombatantów kanadyjskich. Najważniejsza w nich jest tragedia osobista, przeżycia żołnierzy, nawet nie cywilów, bo oni schowani byli za Atlantykiem. Poświęcenie żołnierzy zawsze jest ze znakiem zapytania – czy tej wojny można było uniknąć. Oczywiście w Europie Środkowej tamtą wojnę rozpętano bez sensu. I ten bezsens należy pokazać, i jego cenę. Przywiązanie do kraju ojczystego należy budować w innych muzeach i w klasach szkolnych.

    Tu jeszcze jeden komentarz: http://wyborcza.pl/1,75968,20390782,gierki-wojenne.html

  132. Mauro Rossi

    „Mówisz jak wyrocznia z Delf, która nie mówi ― tak, nie mówi ― nie, tylko daje znaki.”

    To akurat nie moje znaki tylko Dariusza Gawina z Teologii Politycznej bo z jego definicji polityki historycznej skorzystałem pisząc komentarz.
    To on jest uznanym specem od mitów historycznych i urabiania za ich pomocą świadomości społecznej.

    Oczywiście, że zagadnienia fizyczne są do wyjaśnienia.

    Z tym, że pamietny lot samolotu, jak napisałem, już dawno oderwał się od praw fizyki i stał się zjawiskiem paranormalnym – własnie mitem. Już z mitem mamy doczynienia.

    No i jako mit podlegać może już zupełnie innym aniżeli fizyczne analizom – fenomenologicznym, strukturalnym … . To już pole do badań socjologicznych, filozoficznych, kulturoznawczych … .

  133. Rossi nadal pali głupa powołując się przy tym na autorytet nagrody Nobla (w trybie przypuszczającym) na zaczerpnięty z rzeczywistości równoległej „atak na Polskę”. Zarabia dalej na niepoczytalność.
    Pzdr, TJ

  134. ”A gdzie to masz, że zabrania? Przecież kontroler powiedział: „Pas wolny, lądowanie warunkowe”, ”
    Pas wolny mówi pomocnik kontrolera siedzący na końcu pasa w takiej budce i nic z tego nie wynika nie ma też adresata. ”Lądowanie dodatkowo” oznacza brak zgody na lądowanie a nie żadne ”warunkowe”.
    Notabene gdyby nawet kontroler kazał podejść do lądowania to przepisy zabraniały pilotowi zejść poniżej 120 metrów. Nie mówiąc o tym, że cały lot przynajmniej od mińska był jednym wielkim łamaniem prawa przez załogę. W obecności i za wiedzą przełożonego oczywiście łamanie prawa obciąża jego a nie załogę.

    Cała Twoja pisanina to zbiór miejskich legend.

  135. paweł markiewicz
    Ja już od kilku lat nie bywam na Powązkach w dniu 1 sierpnia, choć są tam pochowani – najmłodszy brat mojej mamy i jej cioteczna siostra, którzy zginęli w powstaniu warszawskim. A były to zwykle nasze rodzinne Zaduszki.
    Nie chciałam słuchać buczenia na cmentarzu hołoty podpuszczanej przez PIS, a którą śmiał upomnieć w zeszłym roku gen. Ścibor-Rylski i tego dziś prawie stulatka w zemście pisowskiej ściga IPN jako byłego TW!
    Koniec świata!
    Tym bardziej nie będzie mnie na grobach moich bliskich teraz, gdy wariat Antoni w randze ministra chce do apelu poległych w PW dodać „poległych” w katastrofie smoleńskiej.

  136. We wrześniu odbędą się w Rosji wybory do Dumy. Z tej okazji Putin spotkał się dziś z liderami wszystkich startujących tam partii. Apelował aby do Dumy desygnować kandydatów inteligentnych i kulturalnych.
    Marzyło by się i u nas. gdzie ani inteligentnych ani kulturalnych. Tylko skucha.

  137. @Bar Norte
    14 lipca o godz. 19:42

    Się pozwolę nie zgodzić. To jest międlenie dla międlenia z którego absolutnie nic nie wynika. I nie jest na temat. Przejrzałam ostatnie wpisy Gospodarza –

    Do zobaczenia, Janeczko! – samolot
    Staniszkis – Joanną d’Arc? – samolot
    Thank you, Mister President! – samolot
    Jak to na wojence ładnie – samolot

    wszędzie samolot, wcześniejszych już nie chciało mi się sprawdzać. Mam wrażenie że niektórzy dają się podpuścić i wciągnąć w niekończący się słowotok i bezzasadną argumentację, tracąc czas i możliwości intelektualne. I po co, pawi ogon roztoczyć i popisywać się znajomością, doprawdy? Ja te wpisy o katastrofie natychmiast przewijam, z coraz większym zniecierpliwieniem. Mdli mnie na sam widok.

    Jak z tym robaczkiem co poszedł do miasta bo miał po uszy jabłuszka. „A ja już nie mogę, mam dosyć i basta”

  138. Panie redaktorze,

    przepyszna odpowiedź na recenzje autorstwa pracowników naukowych muzeum z dyrektorem na czele została dziś opublikowana:

    http://www.muzeum1939.pl/object.php/act/sho/oid/a4a7c07fe99b497427e61ebd8aee463d

    w sumie opinia o recenzji red. Semki mnie nie zaskoczyła :-))

  139. Giez
    @1-05
    Pojąc nie mogę, dlaczego tak emocjonalnie, na co dzień, żyjesz sprawami Rosji i strasznie się tym nakręcasz (choćby wyborami do Dumy) A jeszcze bardziej zbrodniami kartelu wiadomo jakiego, podczas gdy Putin to, według ciebie, geniusz i gołąbek światowego pokoju.
    Po co ci to?!
    Żyjesz sobie spokojnie, kulturalnie i jak sądzę – w miarę zamożnie – pod Krakowem, bywasz tu i ówdzie, nawet za granicą.
    Nie cierp za miliony!
    Nikt od ciebie tego nie oczekuje.

  140. Prof. Bralczyk: „polec” to „zginąć w walce”

    Wszystko się zgadza:
    Czy Lech Kaczyński zginął? Zginął, a jakże.
    Czy zginął w walce? Czy walczył lecąc do Katynia? – ależ jak najbardziej walczył o prezydenturę, o drugą kadencje z Komorowskim, czyli z kandydatem Tuska. Impreza patriotyczna na grobach pomordowanych przez KNWD rozpoczynała jego wielomiesięczną kampanię.

    A kto ponosi odpowiedzialność polityczną? Tu grono jest wieloosobowe, winy są rozdzielone, i to nie po równo. Kliszowa „wina Tuska” nie wymaga objaśniania. Prezes jak wiadomo dobrze chciał i się nie cofnął. Bez wątpienia winien jest Wałęsa, bo utrudniał im karierę i stopował parcie do władzy.

    Ale apel „poległych” pod Smoleńskiem w dniu 1 Sierpnia nadwyręża cierpliwość ludzi.

  141. Rozsądnie o przyjaźni Polaków i Rosjan.
    https://pracownia4.wordpress.com/2016/07/14/rozmowa-z-igorem-strielkowem-o-polsce-i-polakach/#more-9758
    Nie komentuję Twoich wybryków, ale przeczytaj.

  142. NeferNefer

    Obawiam się, że historia samolotu w mniejszym lub wiekszym natężeniu będzie nam towarzyszyć jeszcze przez długie, długie lata.

    Tak to już jest z mitami.

  143. cos dla Rzeplinskiego, z kraju, ktorego Prezydent zaniepokojony jest stanem polskiej demokracji:

    http://www.nytimes.com/2016/07/15/us/politics/ruth-bader-ginsburg-donald-trump.html?_r=1

  144. Co do samolotu……

    Cui bono?

    Jeżeli ktoś był zainteresowany zamachem, to jedynie Kaczyński.
    Historia zna mnóstwo przypadków brato, czy ojcobójstwa dla politycznych, czy dynastycznych korzyści.

    Zakładając hipotetycznie taka możliwość, nigdy nie dowiemy się prawdy, bo nie leży to w interesie sprawujących władzę.
    A główne narzędzia już dawno wąchają kwiatki- od korzeni.
    Tyle, że jest to nierealne.
    Bo tajemnica znana przez więcej niż dwie osoby, przestaje być tajemnicą.
    A tu w zmontowanie takiej akcji musiało by byc zamieszanych co najmniej kilkanaście osób, a badający złomowisko ślepi na ewidentne działanie.

    Pan Rossi szuka zamachowców.
    Mogliby się rekrutować wyłącznie z polskiej obsługi technicznej.
    Insynuować podoficerom i oficerom WP sprawstwo, ładnie to tak?
    Bo innej mozliwości nie było.

    Na dodatek, ta tutka leciała na papierach tamtej, szczęśliwie lądującej.
    Ko wiedział, w której trzeba zamontować ładunki wybuchowe?
    Błasik?

    Logika zwolenników zamachu jest nieco infantylna, godna dziecka lat trzech…..

  145. Czy ten Striełkow, który jako były dowódca antyukraińskiej ofensywy w Donbasie, wygłaszając takie opinie prymitywne i archaiczne jak:

    ”W związku z tym Polska jeszcze nie raz będzie miała bardzo trudny dla siebie wybór celów i wartości pomiędzy: swoimi narodowymi i chrześcijańskimi (czyli słowiańskimi, bliskimi z Rosją), a „europejskimi” (czyli zachodnimi – liberalnymi, tak naprawdę bez tożsamości narodowej, czy religijnej, a oceniając po licznych działaniach, to wręcz satanistycznymi).”

    nie zdaje sobie sprawy z tego, że w Polsce będą one odbierane przez pouczanych przez niego Polaków jako głupoty doskonale pasujące do aktualnej linii propagandy rosyjskiej?
    Zachód, to sataniści. Z jakiej choinki Striełkow się urwał, że takie kity wciska sąsiadom Rosji?
    Pzdr, TJ

  146. @Bar Norte
    14 lipca o godz. 21:48

    To zależy na ile będą chętni utrwalacze tych mitów. Ja się nie piszę.

  147. Znajomość historii Striełkowa dalece przekracza średnią.
    A i wnioski wyciąga prawidłowe.
    Że będą one sprzeczne z obecnie obowiązującą ‚polityką historyczną”?
    A kogo to?

    Judzenie mniejszości narodowych przeciwko sobie, to stara taktyka Imperiów.

    Moim zdaniem, o przynależności regiony do państwa, powinni decydować ludzie, a nie biurokraci- szczególnie ci w obcych, o tysiące kilometrów odległych stolicach.
    Uniemożliwienie im tego siłą, to nie jest demokracja, tylko polityka imperialna.
    A co do liberałów i kosmopolitów, pozbawionych tożsamości kulturowej, to zdaje sie ich czas w Europie sie właśnie kończy.
    Zaczyna, czas patriotyzmu lokalnego, czy tez narodowego.
    Trudno powiedzieć, czy to dobrze czy źle.
    Czasem, może być krwawo…..

    Jutro święto jednego z większych zwycięstw w naszej historii, odniesionego przez sojusz wielu formacji różniących się podległością, religią, organizacją.
    Połączyła go doskonała dyplomacja i wspólny cel- unicestwienie zagrożenia ze strony obcego kulturowo tworu.
    Swego czasu, mieliśmy swoje żywotne interesy, i siłę militarną by ich bronić.
    Obecnie, szkoda gadać i sie powtarzać……

  148. No rzeczywiście ilość kobiet prowadzących wojny i dążących do nich w historii świata jest powalajaca. Począwszy od starożytności skończywszy na wspaniałych postaciach XX wieku jak zbrodniarze rewolucyjni i faszystowscy. O okrutnym I zbrodniczym Dalekim Wschodzie nie wspominajac. Właśnie dzisiaj w pociągu czytałam i przypomnialam sobie jakimi zbrodniarzami byli zawsze panowie Japoncy. A my zawsze jaki tam porządek dyscyplina, technologia. Można się przerzucac, po jednejj stronie pare nazwisk a po drugiej całą historia ludzkości.

  149. NeferNefer

    „Mity są społecznym snem, a sny – osobistym mitem”

css.php