Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.02.2007
piątek

Donosy na Polskę

2 lutego 2007, piątek,

Czy wolno za granicą, w tamtejszych mediach, narzekać na to, co dzieje się w Polsce? Rafał Ziemkiewicz („Rz”, 1 lutego) uważa, że nie. Napisał on artykuł pod wątpliwym, zmanipulowanym tytułem tytułem „Ze skargą na Polskę”. Z artykułu wynika bowiem, że potępieni przez Ziemkiewicza autorzy donosów do zachodnich mediów nie tyle skarżą się na Polskę, co na rządy obecnej koalicji, a każde dziecko wie, że pp. Kaczyńscy, Lepper i Giertych to jeszcze nie Polska.

Ale przyjrzyjmy się, co mówią donosiciele zachodnim mediom:
 
Tadeusz Mazowiecki skarży się w dzienniku „Avvenire” na młodych badaczy i dziennikarzy, którzy rzucają się na archiwa IPN. „Naród polski nie umie przebaczać i nie zna litości” – powiedział podobno b. premier. (Piszę „podobno”, ponieważ nie jestem czytelnikiem „Avvenire”, cytuję wg Ziemkiewicza, a ten na pewno wybrał cytaty po swojemu).

Wiktor Osiatyński („New York Times”) ma czelność uważać, że lustracja służy wyniszczeniu elity po to, żeby jej miejsce zajęli prawicowi hunwejbini.

Zygmunt Bauman („Corriere Della Sera”): Klasa obecnie rządząca jest nastawiona na niszczenie autorytetu Kościoła i niszczenie autorytetów (np. Jacka Kuronia).

Paweł Śpiewak („Die Welt”) wstydzi się za minister Fotygę.

Bronisław Geremek („Berliner Zeitung”) krytykuje władze polskie za akcentowanie sprzeczności niemiecko-polskich.

Takie wypowiedzi, zdaniem Ziemkiewicza, dyskwalifikują ich autorów, a przecież są to opinie w Polsce często spotykane. Nawet w polskim parlamencie. Setki tysięcy Polaków mieszkają za granicą, pracują, kręcą się, krążą, korzystają z Internetu, polscy deputowani zasiadają w parlamencie europejskim, a Ziemkiewicz uważa, że Osiatyński z Geremkiem nie mają prawa mówić co chcą i gdzie chcą? Jego zdaniem, „Coraz więcej osób publicznych związanych z opozycją w wypowiedziach dla zagranicy przekracza cienką granicę, jaka dzieli wyrażanie własnych przekonań, odmiennych od dominujących we władzach państwa, od wylewania frustracji” i zwracania się „do ośrodków zachodnich, z prośbą o propagandową interwencję”. „Salony straszą Zachód, że w Polsce zagrożona jest demokracja” – alarmuje publicysta „Rz”. Ziemkiewicz nazywa takie wypowiedzi „donosami na Polskę”, które Zachód podchwytuje, żeby marginalizować polskie interesy. To zachowanie „moralnie dwuznaczne” – pisze, i dodaje: „Granica pomiędzy reprezentowaniem na Zachodzie innego punktu widzenia a szkodzeniem własnemu krajowi jest cienka. I niestety coraz częściej jest przekraczana”.

Moim zdaniem szkodę Polsce przynosi rozumowanie autora artykułu, a nie jego adwersarze. Przypomina ono jako żywo oburzenie władz PRL, a przedtem ZSRR (casus Sacharow, Sołżenicyn), że dysydenci, będący na służbie Zachodu, szkalują tam swoją ojczyznę, czym niewątpliwie wyrządzają jej szkodę. Znów niedobry jest zgniły „Zachód”, który tak naprawdę nie troszczy się o nasz kraj. Niedobra jest opozycja. Niedobry jest „opozycyjny salon” (w PRL mówiło się „kawiarnia”, „kawiarniani politycy”).

Publicysta „Rz” chyba nie zauważył, że od tamtych czasów to i owo się zmieniło. Europa jest jedna. W polskich mediach goszczą często politycy i publicyści różnych krajów, od Hiszpanii po Ukrainę i Rosję, którzy krytykują rządy w Madrycie, Moskwie, Kijowie. Znany historyk i publicysta brytyjski, Timothy Garton Ash, bezlitośnie smaga w „GW” Busha i Blaira. Działacze rosyjskiej partii „Jabłoko” pomstują w polskich mediach na Putina. Ale w Polsce nikt rozsądny nie uznaje takich wystąpień za zdradę stanu. Jeszcze nie tak dawno polska opozycja demokratyczna była wdzięczna zachodniej opinii za wspieranie „Solidarności”, a jej czołowi działacze chętnie korzystali z mediów zachodnich – czy wraz z nastaniem demokracji nie wolno już zwracać się do tamtejszej opinii inaczej jak za pośrednictwem „Rzeczpospolitej”?

Ze szczególnym niesmakiem odnotował Ziemkiewicz porównanie Kaczyńskiego do Putina, dokonane przez „Newsweek Polska”. Zdaniem Ziemkiewicza jest to bezsensowne, bo Putin jest „be”, a Kaczyński jest cacy. Moim zdaniem, RZ oburza się przesadnie, bo Putin, u schyłku drugiej kadencji, cieszy się poparciem 80 proc. Rosjan, ale mniejsza o to. RZ oburza się, ponieważ „Newsweek” jest polskim wydaniem renomowanego tygodnika, „co czyni prawdopodobnym to, że absurdalna teza zostanie podchwycona w prasie zachodniej”. Czyli sam Zachód nie jest w stanie zestawić Kaczyńskiego z Putinem, bez pomocy warszawskich suflerów nigdy by na to nie wpadł?

Artykuł Ziemkiewicza świetnie ilustruje niechęć entuzjastów IV RP do poglądów odmiennych niż własne. Od obsesji na punkcie „Gazety Wyborczej” i „Szkła kontaktowego” po aferę kartoflaną, prezydent, premier oraz ich adwokaci nieustannie narzekają na wrogie media oraz ich „zmasowaną, histeryczną kampanię”. Teraz, kiedy już opanowali bez reszty media publiczne, a także mają potężny udział w mediach prywatnych, postanowili jeszcze wyciszyć krytyczne wypowiedzi za granicą. Jeszcze nie zagłuszają, jeszcze nie zarzucają brania pieniędzy, ale już oskarżają o zdradę. „Polska – to ja” – zdają się mówić, a kto jest innego zdania, kto chce pokazać, że istnieje jeszcze inna Polska, ten Polsce szkodzi. Artykuł Ziemkiewicza to absurdalny donos na „donosicieli”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 146

Dodaj komentarz »
  1. Aż przypomina się dawne (?) hasło „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”. Natomiast po wczorajszym „Co z tą Polską” okazuje się, że p. Ziemkiewicz oprócz tego, że dużo pisze – jest też bardzo wygadany.

  2. swoja drogą, co za upadek, kiedy ‚dziennikarze” pokroju Ziemkiewicza pisują do Rzepy… już nie skomentuję tego co on napisał, bo to się po prostu w głowie nie mieści…

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Zachód nie tylko jest w stanie porównać Kaczyńskich z Putinem, ale i dawno to zrobił. Czytałem taki przedruk z Guardiana wiele miesięcy temu.

  5. A dlaczego te zagraniczne media słuchają tych donosicieli i publikują ich wypowiedzi? Jeśli są to poważne czasopisma, to pewnie straciły rozum i nie należy się tym przejmować. Jeśli zaś to niepoważne tabloidy, to też nie należy się tym przejmować. W ogóle nie należy się przejmować tym, czy należy się przejmować, czy nie, bo wtedy będziemy się przejmować, że się przejmujemy albo nie.

    Czy ja oszalałem? A może mi się kartoflane puree z mózgu zrobiło?

    Lepiej sprawdzę, jak długo jeszcze potrwa zima – wszak dzisiaj jest Dzień Świstaka!

    Ale jeśli świstak stwierdzi, że zima będzie długa i mroźna, to może oznaczać, że jest w zmowie z Putinem i razem chcą nas wykończyć energetycznie. Ciekawe, czy świstak ma swoją teczkę w IPNie?

  6. Ja również doniosłam to i owo za granicę – dzisiaj z samego rana. Doniosłam elektronicznie. Doniosłam przyjaciółce chwilowo przebywającej u Wielkich Brytanów. Donisłam, bo jestem wściekła i rozgoryczona. Dla wyjaśnienia dodam, że żadna z nas nie jest lekarzem i żadna nie jest stara, biedna, chora. Jeszcze nie, tfu! 3 razy przez lewe ramię.

    Hej – Ty też dostaniesz, a co, tylko tutejsi mają mnie słuchać?
    Bo zaczynam rozmowy słowami „Przepraszam, a co pan/pani sądzi o zamknięciu szpitala klinicznego we Wrocławiu? Jaki jest pana/pani stosunek do przekazania 40 mln PLN z ZUSu (!!!!!!) na budowę Świątynii Opatrzności Bożej? „. Jest tu oczywiście wielkie materii pmieszanie, zwłaszcza jeśli chodzi o szpital – w sprawie szpitala wyodrębniłabym kilka wątków, a to: deprecjonowanie zawodu lekarza (a zarazem gomułkowskie jechanie po inteligencji en totalite), idiotyczny rozdział pieniędzy ze składek (czego najprostszym przykładem jest porównamie pensji urzędniczej z – jakże się to dziwadło nazywa? – Narodowego Funduszu Zdrowia z pensją lekarza), utrzymywanie, że siedmioprocentowa składka z polskich, żałosnych zarobków (w Niemczech jest 11%, od nieporównywalnie większych pieniędzy, a przecież lekarstwa i urządzenia są jednakowo drogie, nieprawdaż? O ile nie są droższe w Polsce, dzięki cudownemu działaniu firm farmaceutycznych, pozycja finansowa niejakiego X – przy całej sympatii dla X – jest tu niejaką wskazówką ), wmawianie, że szpital – dajmy na to onkologiczna klinika dziecięca – ma się kierować takimi samymi zasadami RYNKOWYMI, jak, telefonia komórkowa, czy producent odzieży. No do diabła ciężkiego! A tym mlodym, świetnie zarabiającym, zdrowym obywatelom naszego światłego katokraju, którzy za pomocą strzępów logiki formalnej udowadniają niesprawiedliwość każącą im płacić za nie swoje leczenie odpowiadam: współfinansowanie lecznictwa jest jedną z podstaw nowoczesnych społeczeństw, dzieje się tak po to, aby, z przeproszeniem, umierający na ulicach ludzie nie przeszkadzali klasom wiodącym parkować fajnych samochodów przed wejściami do fajnych banków i fajnych restauracji. Zakładamy, że 20% nieubezpieczonych Amerykanów nie jest wizją, którą chcemy doścignąć. Mniemamy, że bogaci i zdrowi z pokorą i zrozumieniem zgodzą się na to, że finansują leczenie biednych i chorych. Voila. Sugerowanie innych rozwiązań powinno być karane sądownie.
    Dziękuję. Wracaj tu jedynie na wakacje.
    Ściskam, całuję.

    I nadal tak uważam, świadoma własnej niewiedzy zgadzam się z moimi opiniami.
    Pozdrowienia dla Gospodarza i korespondentów.

  7. Dziękuję Panie Danielu za podsumowanie artykułu Ziemkiewicza, rzuciłam na niego okiem w Rzeczpospolitej, ale jak zobaczyłam tytuł i nazwiska „donosicieli”, to nie miałam ochoty się wgłębiać.
    Bardzo trafnie Pan zauważył:” Przypomina ono jako żywo oburzenie władz PRL, a przedtem ZSRR (casus Sacharow, Sołżenicyn), że dysydenci, będący na służbie Zachodu, szkalują tam swoją ojczyznę, czym niewątpliwie wyrządzają jej szkodę.”
    No i ten głupi Zachód, który kształtuje swoje opinie po przeczytaniu artykułu i przestanie kochać Kaczyńskiego.
    Dlaczego Rzeczpospolita drukuje autora kategorii „pop”?

  8. Chciałoby się rzec o p. Ziemkiewiczu: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ne pas? 🙂
    Ale mnie zaciekawiło zupełnie co innego w tej notce w ‚Rz’. Mianowicie fotografia zamieszczona przy artykule:
    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070201/pierwsza_strona_a_6.html
    Ach jaki swojski klimacik, ten obrusik – jak u babci w niedzielę na herbatce. W tle był pewnie kredens i fotografie dziadka, tylko źli ludzie (ci od puchatka zapewne) tło białe wstawili, bo wnuczek był niestosownie do zdjęcia się ubrał (T-shirt?).
    Brakuje tylko ciasteczek na stole i możemy zacząć pleść baje, o tym, jaki to świat zły jest…

  9. Trenerzy zwykli mawiać, że o sukcesie sportowca decyduje 10% talentu i 90% pracowitości. Ziemkiewiczowi chwilowy sukces zapewniło 100% pracowitości. Przy tym tupet i wewnętrzny kompas, pozwalający orientować się na właściwe porty.
    Chłopak mozolnie pnie się po szczeblach medialnej kariery, którą rozpoczynał nawet nie z poziomu morza, lecz z głębokiej depresji. W telewizji zobaczyłem go parę lat temu w programie dla gospodyń domowych „Kawa czy herbata”. Występował razem z niejaką Anną Popek, co utkwiło mi w pamięci ze względu na rażące błędy językowe i pustkę myślową tej pary. Potem usłyszałem Ziemkiewicza w radiowej „trójce”, gdzie robił za eksperta od naukowej fantastyki. Odkryłem wtedy nowe oblicze przyszłej gwiazdy. Zarozumiałego, bezczelnego chama, który Lema potraktował jak równego sobie grafomana.

  10. A czemu sie dziwić? Ten pan bezkrytycznie chwali wszystkie działania tego, pożal sie Panie, rządu i koalicji wspierającej jego działania. A w gronie wykształciuchów coraz częściej słyszę zdanie, że obecnie nam panujący w zapale budowy IV RP dawno już zaczęli zastępować dotychczasowe bagno zupełnie nowym szambem. I tylko nie mogę zrozumieć jak takie Ziemkiewicze, sprawiające wrażenie osób niemal inteligentnych przechodzą nad tym do porządku dziennego. Widocznie walka o moralność poprzez postępowanie głęboko niemoralne nie jest dla nich niczym niezwykłym. A mnie jako Polaka obraża obecność przestępców, neofaszystów, aferzystów i kołtunów w rządzie.

  11. WItam
    Pan Rafał Ziemkiewicz jest bardzo czujny (to mu się chwali!), spewnością może i byłby „dobrym” towarzyszem w PRL i wspierał swą ojczyzne ( i partie) ALE NIE JEST i tak samo ma prawo wyrażać swoje poglądy (co z tego że wydają się niemądre). Czujny jest, bo ‚wyniuchał’ wypowiedzi znanych polskich polityków , które (niestety) dość dobrze oddają to, co dzieje się na polskiej scenie politycznje. ALE!! Tak samo jak :”Kaczyńscy, Lepper i Giertych to jeszcze nie Polska” tak sama polityka to jeszcze nie kwintesęcja życia. I gdy słysze (z rzadka oglądam) wypowiedzi dzwoniących do „Szkła kontaktowego”, to jestem przerażony. Niektórym ludzią ten „antykaczyzm” zawrócił w głowach, nie dostrzegają reszty świata Bożego i widzą tylko ‚BE’ świat (Polske) pod hegemonią bliźniaków. Ziemkiewicz (przypadkowo , bo tego zapewnie na myśli nie miał) pisząc : „Coraz więcej osób (…)przekracza cienką granicę, jaka dzieli wyrażanie przekonań (…), od wylewania frustracji” miał poniekąt racje. Jeśli ktoś ogląda po kolei dzienniki w TV może odnieść wrażenie żeżyjemy na granicy Korei Południowej z Republiką Ludową! Media robią swoje (SHOW), a biedni ludzie się tym karmią. To męczace patrzeć na tą gonitwe.
    Małość Kaczyńskich nie przysłoni słońca, nie rzuci ulubionych książek (prasy) na stos. Czas zdać sobie sprawe, że można mieć ich w głębokim poważaniu..
    Pozdrawiam

  12. Czy te moje komentarze są doprawdy tak wątpliwe, że wymagają wielogodzinnych akceptacji????!!! Czym zasługuję na to wyjątkowe traktowanie? Hej, Administratorze!

  13. Szanowny Panie Danielu!!!
    Pozwolę sobie zacytować Pana wysmienity (as usual) tekst na pewnym ultraprawicowym forum, gdzie własnie wątek Ziemkiewicza jest dyskutowany.
    Dziękuję gorąco i prosze o jak najwięcej pisania !!!!

  14. Ziemkiewicz tak ma… W „Co z tą Polską” porwał mnie stwierdzeniem, że on sobie nie wyobraża, żeby jakiś mężczyzna znalazł się w pokoju p. Renaty B. w celu innym, niż jedynie propozycja korupcji. Z TAKĄ URODĄ jaką sam prezentuje ochoczo na ekranie!!! No prostota, umiar,elegancja – trzy w jednym Z. Aż się prosi, by te słowa skomentowała Manuela Gretkowska!!!
    Ja pozostawię je bez komentarza.
    Z wielkim smutkiem stwierdzam, że stajemy się pośmiewiskiem Europy, a i w świat idą coraz gorsze sygnały. Chciałabym, aby polscy intelektualiści jaknajwięcej starali się opisywać naszą rzeczywistość, przybliżać ją w każdy, możliwy sposób Europie i światu, aby nie stwarzać wrażenia, że jesteśmy aż tak beznadziejni, jak na to wskazują nasi obecni reprezentanci.
    Chciałabym, aby nasze opiniotwórcze dzienniki i tygodniki prowadziły szeroko zakrojoną akcję informacyjną dla społeczeństwa, pokazując bez osłonek hipokryzję, chciwość, a właściwie pazerność władzy, nieliczenie się z opinią i kosztami w interesie własnym. Jest ciągle duża liczba takich, co nie wiedzą, jak się w tej sytuacji zachować. Oni powinni gremialnie stanąć przy urnach w najbliższych wyborach. I nie należy czekać do rozpoczęcia kampanii. Kampania powinna być permanentna!!!

  15. Niestety P. Danielu, rewolucja moralna się rozwija. TVP staje się coraz bardziej przejęta swą „misyjną” rolą, zlikwidowała kilka dobrych publicystycznych programów i coraz rzadziej występują „nieprawomyślni” komentatorzy. Coraz częściej oglądam teraz programy w telewizjach komercyjmych, chociaż dotychczas za nimi nie przepadałem. bo być może są one bardziej obiektywne.
    Panie Danielu to, że Putina popiera 80% Rosjan nie znaczy, że jest on „cacy”. Po prostu Rosjanie, chyba od czasów niewoli tatarskiej, przyzwyczaili się do rządów despotycznych i lubią być trzymani za twarz byle by rządy były skuteczne. A Putin jest b. skuteczny. Notabene, Jarosław także jest skuteczny. Cel uświęca środki a cel jest wzniosły.

  16. „jedna europa” – i a’propos wczorajszego szkla kontaktowego. Komu bedzie pan kibicowac w finale pilki recznej? Polakom czy Niemcom?

    bo, jedna pani – Polka mieszkajaca w Niemczech, zadzwonila wczoraj do ww programu, zdziwla i zaskozyla prowadzacych swym zmieszaniem i podzieleniem opinii w swojej rodzinie, komu beda kibicowac. naturalnym byl domysl [u prowadzacego rowniez], ze maz tej pani jest Niemcem, wiec i Niemcom bedzie kibicowac, a nie Polakom, ale z skad! – Pani mowi, ze wszyscy oni sa Polakami , jednak czesc rodziny ma poglady europejskie? – a coz to znaczy europejskie? – ano zanczy tyle, ze pani [widac jednak w glebi duszy mniej europejska] w koncu powiedziala, ze ojczyznie bedzie kibicowac [dokladnie uzyla tego wyrazenia – Ojczyzna, Polske, nie Europa miala na mysli].

    I teraz dla pana i innych podopowiedz – czy w polskim sporcie zle sie dzieje ? – nienajlepiej, prawda? , czy jadac na jakis mecz za granica, bedzie pan opowiadal, jak to zle sie dzieje w polskim sporcie, czy kibicowal polskiej druzynie?

  17. Problem chyba nie w tym „czy wolno” – bo to oczywiste, że wolno – ale w tym, czy warto? Bo jakiż pożytek z takiego narzekania, czy krytykowania naszych obecnych władców za granicą? W Polsce trzeba ich krytykować, chociażby po to, żeby wiedzieli, co się o nich myśli i żeby stale testować zakres wolności mediów, ale za granicą? Nie wydaje mi sie by miała tu miejsce sytuacja podobna do lat 60-tych czy 70-tych XX wieku, kiedy to trzeba było mocno przekonywać Zachód, że KPZR jest be, Breżniew nie jest modernizatorem, a bratnich armii do Czechosłowacji nikt nie zapraszał. Teraz wszyscy zainteresowani wiedzą kto zacz Kaczyńscy i Fotyga i nie trzeba tracić czasu by przed nimi przestrzegać, czy wyjaśniać jakie są ich prawdziwe intencje. Jeżeli nawet warto to czasem zrobić, lepiej to robić w kontaktach bezepośrednich niż w mediach. Mam wrażenie, że ta cała aktywność naszych opozycyjnych prominentów służy podkreśleniu, że oni z tym nie chcą mieć nic wspólnego, że oni są OK, europejscy, atlantyccy i chętnie przyjmą zaproszenie na dowolną konferencję byle tylko opłacić im przelot i dobrze nakarmić. Trochę się zdenerwowałem, bo ich gadanie jest szkodliwe, tylko w innym niż Ziemkiewcz pisze, sensie. Potrzebujemy bardzo sojuszników i poparcia na Zachodzie, nie po to, żeby sobie dać radę z PiSem, tylko żeby dać sobie radę z odradzającym się na Wschodzie Imperium. Takie publiczne narzekanie raczej nam szkodzi, podtrzymuje opinie o małostkowości i kłótliowości polskiej klasy politycznej. Ci, którzy mają dostęp do ludzi wpływowych na Zachodzie powinni poświęcic się prezentowaniu interesu Polski, przekonywaniu, że jest to też interes Unii Europejskiej, wskazywaniu wspólnych zagrożeń, uświadamianiu, ze to nie polska antyrosyjska fobia, ale realne zagrożenie. Na przykład myśle, że jest dobra okazja by wykorzystując przypadek Litwinienki przekonac paru Brytyjczyków, że KGB dalej istnieje, ma sie nieźle i stanowi prawdziwe, a nie wyimaginowane przez nas zagrożenie. Ale tego błyskotliwymi zwischenrufami o Kaczyńskich się nie załatwi. Polska straciła Ministerstwo Spraw Zagranicznych i każdy, kto czuje sie odpowiedzialny za naszą przyszłość powinien starać się je zastąpić. Tyle, że to tak przyjemnie dać wywiad do „Die Welt” i może nawet przy okazji wypić kieliszek wspaniałego, niemieckiego wina musującego za darmo.

  18. badger, Ciekaw jestem Twojego zdania o tych raportach NIK-u. Mnie to trochę mało przekonuje. Raporty NIK-u sa wygodnym narzędziem, żeby kogoś słusznie czy niesłusznie obsmarowac w zaprzyjaźnionej gazecie (A czyja Rzepa teraz jest każdy wie). Cały sens istnienia fundacji to bycie od rządu niezależnym. Dzięki temu obszar władzy obecnego Wunderteamu politycznego jest choć trochę ograniczony. Wolę taki ułomny pluralizm z dorabiającym sobie w fundacji Saryuszem-Wolskim niż jeszcze większą władzę dla PISiaków. Zwłaszcza, że wiem o tym jak całkiem niedawno instrumentalnie użyto raportu NIK-u. Otóz wkrótce po tym jak Fundacja Nauki Polskiej (powstała ze środków państwowych) znalazła się w sporze prawnym z Rządem NIK ogłosił wybrane fragmenty raportu z kontroli, którą przeprowadził w FNP dwa lata wcześniej. Zbieżność daty publikacji raportu i daty rozpoczęcia sporu sądowego była zdumiewająca! Poza tym raporty NIK-u bywają obszerne a publikuje się ich wybrane parozdaniowe fragmenty.

  19. Nie czytam Ziemkiewiczów i jemu podobnych Rybińskich. Anglicy określaja to przypowieścią;
    „he who pays the piper, calls the tune”

  20. Elka pisze: (2007-02-02 o godz. 09:05) „Ja również doniosłam…”

    Elka pisze: (2007-02-02 o godz. 10:18) „Czy te moje komentarze są doprawdy tak wątpliwe, że wymagają wielogodzinnych akceptacji????!!!”

    Jak widzę te wielogodzinne akceptacje trwały do momentu Twojego zniecierpliwienia jedną godzinę i trzynaście minut. 🙂

  21. Do Basi ;02.02 godzina11.28
    Nie pytaj komu będzie ktoś kibicował, tylko zauważ, że w grach zespołowych gdzie ostatnio mamy sukcesy trenerami są; Holender w piłce nożnej , Argentyńczyk w piłce siatkowej i Polak w piłce ręcznej ale pracujacy od lat w Niemczech ,podobnie jak większość tych recznych piłkarzy na codziennym zawodowym niemieckim chlebie . Nie szalej z zadowlenia i pisania podtekstami , tylko przyjmij do wiadomosci , iż duże sukcesy światowe pod Polskim batem trenerskim, mielismy w grach zespołowych w latach 70 tych i 80 -tych XXwieku . Płyną z tego wnioski tylko natury sportowej , a nie politycznej karykatyry ,w którą Basiu tak ochoczo ubrierasz swój tekst .To jest Sport i tylko sport .
    — Rafał Ziemkiewicz i kilkudziesieciu podobnych dziennikarzy mają prawo wraz z Pisowską elitą mówić to co mówią ,pisać to co piszą .Polska jest okresowo dzieki nim pośmiewiskiem nie tylko dużych Europejskich państw ,jest na marginesie życia wspólnej Europy . Temu procesowi ludzie typu Ziemkiewicz ,politycy typu bracia Kaczynscy nie są w stanie zaszkodzic historycznie a jedynie smrodzić mogą przez kilka lat.i robią to Nam .
    Dlatego punktowanie ich zachowań należy do Obywatelskich powinności tych, którzy są w Polsce Osobami Opiniotrwórczymi i dysponują narzędziami oddziaływania szerszymi niż np.moje towarzyskie w kręgu znajomych , przyjaciół , w Polsce i Niemczech .

  22. Brawo Elka za wpis z 9.05. Szczególnie mi się podobało sformułowanie o „strzepkach logiki formalnej”, za pomoca których, młodzi, piekni, zdrowi i bogaci uzasadniają swą niechęć do płacenia składek zdrowotnych na biednych, starych i chorych. Są to głównie ci kretyni z UPR, ale nie wiem czy wiesz że swego czasu Ziemkiewicz był rzecznikiem prasowym tej sekty półgłowków. Co zaś się tyczy ścieżek jego kariery medialnej, to ja też pamietam kiedy rano tłukł cieżki szmal u Kwiatkowskiego w „Kawie czy Herbacie”, a po południu opluwał go w Gazecie Polskiej, czy innym szmatławcu. W dodatku w K&H cały czas miał taką minę i dowcip jakby go zęby bolały. Myślę że RAZ to najbardziej nadęty i zarozumiały dziennikarz w Polsce ( nie licząc Semki), a proces gnilny cały czas postepuje.

  23. @trylinka

    Piszesz:
    trylinka: ‚Bo jakiż pożytek z takiego narzekania, czy krytykowania naszych obecnych władców za granicą?”

    1) czy sadzisz iz Nieslawni Donosiciele naciskaja na redakcje obcych czasopism aby ich ‚oskarzenia’ drukowano? A moze tak jak w calym cywilizowanym swiecie szuka sie kogos kto zna realia opisywanego kraju i przeprowadza z nim wywiad?

    2) czy zapytana przez Obcokrajowca Dewizowego ‚jak ocenia Pani sytuacje w Polsce’? winnas odpowiedziec:
    a) zyjemy w najlepszym z mozliwych ustrojow/krol panuje nam przemilosciwy
    b) powiedziec to co myslisz biorac poprawke na kulture wypowiedzi?

    trylinka: „Potrzebujemy bardzo sojuszników i poparcia na Zachodzie, nie po to, żeby sobie dać radę z PiSem, tylko żeby dać sobie radę z odradzającym się na Wschodzie Imperium.”

    1) potzrebujemy tez sojusznikow aby „chronili” nas od powodzi i dobrych autostrad (aka fundusze unijne). Przekonywanie tychze sojusznikow ze partacze u wladzy po prostu swietnie daja sobie rade z tychre funduszy wykorzystywaniem tez uwazasz za sensowne?

    2) Wroga zawsze sie znajdzie. Kapitalistyczni Imperialisci czyhali na mlode niopierzone Panstwo Polski e w czasach PRLu -> kazda krytyka to byl orez w lapach Wroga.

    3) Pytanie za 100 punktow: jak myslisz, czy lepiej podpisywac sie pod kazdymi blazenskimi postepkami obecnej wladzy czy tez pokazac naszym jak to nazywasz sojusznikom na zachodzie ze nie wszyscy na wschod od Odry to paranoicy i ze istnieje racjonalnie myslaca opozycja w naszym kraju?

    trylinka: „Tyle, że to tak przyjemnie dać wywiad do “Die Welt” i może nawet przy okazji wypić kieliszek wspaniałego, niemieckiego wina musującego za darmo.”

    Bez komentarza.

  24. Panie gospodarzu! Otórz tutaj jest też pies pogrzebany.Wypowiadający się za granicą muszą brać azymut na co innego niż w kraju,choć nieznacznie.W kraju walczy się o wyborców,mając ten sam cel co przeciwnik,więc trudno oszczędzać przeciwnikom czegokolwiek.Natomiast teza jakoby szkalowano premiera za granicą raczej jest wyraźnie przesadzona.Z kolei można za granicą z pewnością pominąć w kwiecistości niesiołowską kwiecistość co ma walor w kraju.Jednak nie wolno zapominać,że okrutne zasady psychologii mogą tworzyć skojarzenie „szmatławej Polski” na zasadzie skojarzenia jej z premierem jakiego wydała.I w tym kontekście nawet mówienie złagodzone o swoim odbiorze sytuacji w kraju również powinno to uwzględnić.Natomiast dosładzanie obrazu mogłoby nieść gorszą konsekwencję,utożsamiającą niektóre żenujące wydarzenia polityczne do wszystkich Polaków.”Polska to Ja” powinno być tak samo odnoszone zatem i do premiera,jak i do osoby wypowiadającej.Zatem najczęściej opinie powinny nie nadpisywać niczego złego,i jednocześnie twardo przyznawać co jest już w swej faktyczności nie do odrzucenia.Najlepiej więc mówić o premierze z chłodną troską i politowaniem,podkreślając jedną kwestię:rozróżnienie co czym jest,a co do czego prowadzi.Jednak też z takim zastrzeżeniem,że zbyt wnikliwe opisywanie niuansów polityki wewnętrznej by nie inspirowało mocodawców obcych wywiadów i wrogich krajów.To wszystko odnośnie teorii,bo to co mówią politycy poza krajem to co innego.Jeszcze czymś osobnym są efekty.Temat niezwykle złożony wbrew pozorom.Choć przyznam,że fobia Kaczyńskich czyni też pozytywne efekty.Już sama wizja kraju dziarskich chłopów co to się zaraz mogą zacząć rezać może być odbierana z pewnym sentymentalnym spojrzeniem w Europie.Nawet ceny piłkarzy poszły ciut w górę.Ciekawe jak tam Bennito i Adolf (leżą w glebie plackiem czy słuchają RM)?

  25. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    I bardzi dobrze, ze w zachodnich mediach sa wypowiedzi pisemne
    piszacych Polakow. One czesto koliduja z tym co nastepnego dnia
    pisza korespondenci wlasnej redakcji.
    Daje to dobre podloze do wieczornych dyskusji w klubach i na
    prywatnych kolacyjkach – tu i owdzie.

    Meczace jest tylko to, ze czsto trzeba tlumaczyc zyciorys tego
    czy owego autora z Polski – poprtostu pytaja. Kim byl, co robil
    w czasie po 1945, co robil do 1980 – 1988 co robi dzisiaj itp. itd.

    Czesto po takim skrutowym wyjasnieniu zaczynaja sie zastana-
    wiac, mruczec cos niezrozumialego pod nosem, i dyskusja toczy
    sie dalej, ale juz w innych barwach.

    Oni tutaj na Zachodzie koniecznie chca wiedziec z jakiej ‚beczki’
    jest autor z Polski, jakie ma kolor podniebienia.
    Czesto juz potem ich wiecej nie czytaja. Dlaczego? – trudno powie-
    dziec.
    Np. byl w TV rep. o Gdansku, Solidarnosci, Walyntowicz i Walesia.
    Dyskusje trwaly dwa tygodnie – jako przyklad.

    Sporo zamieszania wprowadzil na swiecie Solzenicyn swoja
    ostatnia pozycja > Dwiescie lat razem Padlo ziarno mirdzy
    zarna Dwiescie lat razem

  26. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    I jak to w mediach bywa, propagandzie pointa wpisu obcieta
    tym razem po amerykansku 5 cm od dolu.
    Pan Passent pracuje profesjonalnie, a czy moza sie dziwic? po
    tylu latach bycia we fachu gdzie cieto i manipulowana do gory
    do dolu. Gratulujemy konsekwencji – bo przy maszynie nie
    jestem sam.
    Koledzy nie chcieli wierzyc – teraz byli swiadkami jak to dziala
    w polskich mediach.

    F.S.

  27. ANCA, swietnie powiedziane o Ziemkiewiczu, ktory jest – rowniez – paskudnym mizoginem. Brak sex-appealu i galopujace obrastanie w tluszcz nie przeszkadzaja mu jednak z cala swoboda rozdawac paniom laurek i czerwonych kartek – z ktora on by raczyl, a z ktora nie.

    Ja mysle, ze Renata Beger by z nim nie raczyla. In the first place.

  28. Sorry > skrotowy. To przepychanie sie przez ramie towarzystwa
    prawie 10 osob z tylu, tez dyskutuja.
    Sarry – lata robia swoje – brak wprawy gdzies to wszystko zanika
    ucieka miedzy palcami.

    Tak tak – my to zmany. Oko Pana wciaz jest czujne.

    F.S.

  29. Tes Tequ – dałam sie nieco ponieść stylistycznie, w sumie oba moje wpisy ukazaly się ok. godz. 13, acz nie śledziłam bezustanie. Faktem jest, że poprzednio – a było to chyba w grudniu – czekałam ok 12 godzin. Irytujące jest to, że przed UWIERZYTELNIENIEM nie mogę czytać kolejnych, cudzych wpisów. A czasem przecież czlowiek musi, po prostu musi sobie poczytać forum.

  30. Pan Ziemkieiwcz uprawia zwyczajowo fantastyke tyle ze urojeniowa nie naukowa w dodatku marna jak autor .
    Jego ‚porazajace’ oburzenie doprowadzilo mnie do lez smiechu podczas wczorajszego programu Lisa ,
    przez ten akcent wiejski w osobie soltysa /Putra/ przypominal mi niecoa Kabaret Olgi Lipinskiej . Ta wzruszajaca prostolinijnosc pana Putry byla wzruszajaca co zenujaca w sumie nie moge sie zdecydowac 😀 .
    Nalezy mianowac nowego 1go buca RP(IV) bo Lepper jest przy nim magister elegantiarum .
    Jesli chodzi o kochanych blizniakow nie wiem o co chodzi z ich krytyka nikt ich nie krytykuje niekturzy tylko /na wlasna zgube?/ sluchaja ich belkotu i co gorsza potem przytaczaja . A maja nasi wlodarze wrodzony talent komiczny niebanalny powinni wybrac lepiej platna prace biedacy . Karykatury tych panow sa zbednym marnowaniem pracy sami z siebie sa smieszni.

    ps szkoda tylko ze u nas nie ma takich fizykow jak w Sajuzie ;D
    ps2 pan premier wresxzczie zdolal zlamac lewice ;D
    czekam z utesknieniem na tablice zakazujace mi wstepu do tramwajow restauracji itd nikt sie za mna juz nie ujmie :D:D:D
    pozdrawiam Tannu

  31. Waldemar napisal : (…)To jest Sport i tylko sport (…)

    Dusza komunisty, jest i pozostanie dusza niewolnika, slugi swojego pana – czy to radzieckiego czy „zachodniego”.

    Dziwnym trafem, ci zawodnicy wystepuja pod okreslana flaga panstwowa; na podim, druzynie zwycieskiej odgrywa sie ich hym panstwowy; pilkarze wychodzac na murawe spiewaja swoje hymny panstwowe. Nie – to nie jest tylko sport, to rowniez sparwy obywaltelskie, tozsamosci narodwowej – wiec i polityczne.

    Pisze pan o trenerach niepolskich – czy firma w jakims kraju X, w ktorym pracuje Polak, bardzo dobrze pracuje, posiada umiejetnosci ktorych brakuje obywatelom kraju X, staje sie pzrez fakt pracy Polaka firma polska, a nie firma panstwa X?

    wielu zawodnikow zmienia kluby, z prostej pzryczyny – zarabiaja na chleb, dotyczy to nie tylko polskich zawodnikow. Czy Bekham zawsze gral/gra w angielskiej druzynie? czy Anglia pzrez to pzrestaje byc angielska? czy Bekham pzrestal byc Anglikiem?

  32. Panie Danielu,
    Zachęcony przez Pana chwyciłem za lekturę trzech tomów wspomnień Mieczysława Jałowieckiego (Na skraju imperium, Wolne Miasto i Requiem dla ziemiaństwa), księcia Pierejasławskiego.

    I cóż. Nie pozostaje nic innego, jak serdecznie Panu podziękować za zachętę. I szczerze zachęcić innych (książki te dzięki rekomendacji z ust do ust szybko znikają z księgarń -niemało musieliśmy się z małżonką natrudzić, aby zakupić choćby jeden jeszcze egzemplarz).

    Niezwykle barwny, przejmujący i zaiste sugestywny obraz naszej części Europy końca XIX i początków XX wieku (od Petersburga, przez Litwę po Niemcy), czasów przełomów, tragedii ale czasem i radości jako żywo staje przed oczyma. By wspomnieć -carat w chwili apogeum Aleksandra III i upadku Mikołaja II, rewolucje 1905 i 1917 r., dworki litewskie (to tylko zaledwie pierwsze 200 stron) i pomorskie (Waplewo), Polska u progu niepodległości, tworzenie zalążków Polski w Mieście Gdańsku (mało kto wie, że Westerplatte i niektóre nieruchomości np. spichlerze nad Motławą dla Polski kupił Pan Jałowiecki, on odpowiadał za transporty zbóż i darów z USA do Polski), upadek ziemiaństwa polskiego, żywe opisy i charakterystyki uczestników przemian. Wychowany na podręcznikach historii lat 80 miałem zupełnie inny i często wyidealizowany obraz Daszyńskiego, Witosa, Dmowskiego, Thugutta, a z Rosjan -Kiereńskiego, Lenina, czy też znanych w Gdańsku burmistrza Sahma, biskupa O’Rourkiego, czy komisarza Sir Reginalda Towera.

    Odświeżyłem sobie Pana wpisy i artykuły w Polityce poświęcone kniaziowi Pierejasławskiemu-Jałowieckiemu. I targają mną sprzeczne uczucia.
    W swoich opisach uwypuklił Pan postać kniazia jako antysemity, ziemianina o ostrych rysach i skrajnych poglądach (pragmatyk o ostrym języku to on był, to trzeba przyznać). Sam mając wyważone poglądy, będąc poniekąd wychowankiem Polityki zacząłem lekturę z podobnym do Pańskiego nastawieniem do autora. Kończąc lekturę wspominam ją z rozrzewnieniem, nieco zły na Pana. Panie Danielu -jest Pan niesprawiedliwy w ocenach Kniazia. To była niezwykle skomplikowana osobowość w trudnych i skomplikowanych czasach. Ni to Polak, ni Litwin, ni Szkot, ni Anglik, ni Rosjanin, arystokrata, któy przeszedł drogę od milionera do pucybuta. Ale może właśnie dlatego jest taki barwny.

    Panie Danielu, gdzie ten patriotyzm, honor, poczucie najzwyklejszej ludzkiej przywoitości, oddanie misji w dzisiejszych czasach (czego Jałowieckiemu nie można odmówić, jak i wielu mu podobnych). Kto dzisiaj pamięta Wł. Żukowskiego, A. Minkiewicza, Montwiłłów, Sierakowskich czy Wołłodkiewiczów…

    Czy nie odnosił Pan wrażenia, że opis Polski u progu państwowości lat 20 czegoś nam nie przypomina np. naszego przełomu ostatnich dwudziestu lat. Te same postawy, ci sami ludzie – oddani misji z jednej strony i te same miernoty z drugiej strony. Zaiste łatwo dzisiaj oceniać przeszłe zdarzenia, jednostronne, z bezpiecznej i ciepłej perspektywy późniejszych wszechwiedzących i analizujących rozegrane partie szachów przeszłych zdarzeń (vide: IPN, młodzi historycy, prawica Kaczyńskich).

    Oczywiście Pan Jałowiecki był dzieckiem swojej klasy, nie potrafił się z niej wyrwać (w przeciwieństwie do jego siostry Ady i kuzyna Piłsudskiego), pozbyć uprzedzeń i poczucia wyższości wobec innych. Ale, gdy wczujemy się w ducha tamtych czasów, to nieświadomie stajemy po jego stronie, rozumiemy jego odbiór świata i poglądy.

    A czy charakterystyki Anglików, Francuzów, Niemców, Żydów, Polaków (pamięta Pan ocenę Litwina Smetony o naszych przywarach i czemu lepiej z nami nie tworzyć jednego Państwa?) Szwedów, Irlandczyków i Litwinów, pomijając oczywiście tzw. generalizowanie, nie odpowiadają rzeczywistym przywarom tych narodów i ich postawom w tamtych czasach, postawom, które trudno się oprzeć wrażeniu dzisiaj powracają (znam np. wielu Anglików. Niemców, Irlandczyków i uderzony jestem niekiedy precyzją ocen Pana Jałowieckiego -oczywiście co do wybranych osób,a nie narodów in generali).

    Dla mnie lektura książek Kniazia wywróciła nieco mój obraz tamtych czasów, bardzo jednostronny i oczywiście nieprawdziwy. Taka jest siła opowieści naocznych świadków. Czy może nadszedł czas, aby przypomnieć niektórych z tych ludzi (sam Jałowiecki jest w Gdańsku zupełnie nieznany -może by nazwać jedną ulic jego imieniem, był w końcu pierwszym delegatem RP w Gdańsku).

    I jeszcze jedno niezwykle istotne -wolę słuchać opowiadań naocznego świadka, niż interpretatorów, którzy o tych czasach niewiele mają pojęcia, bo w nich nie żyli, nie istnieli, nie czuli, nie bali się ani pragnęli.
    To tak pod uwagę młodym historykom z IPN, i nie tylko …

    Skomplikowane czasy, w których ludziom i postawom przydano etykiety. Pochodzę z rodziny od wielu pokoleń osiadłej w Gdańsku i okolicach. Czuję i wiem, jak skomplikowane są losy ludzi z pogranicza, czy to Pomorskiego, czy to Litewskiego, czy Galicyjskiego. Przysłowiowy „Dziadek Tuska”, mój pradziadek (Polski patriota z Gryfa Pomorskiego posiadający majątek w Borowie, jego rodzony brat miał złotą odznakę NSDAP i hotel-restaurację nad Motławą, zaś jego córka-Niemka a moja ciocia do dziś przyjeżdża do Gdańska nie znając ani słowa po polsku), rodzina babci… Jakie to wszystko skomplikowane i niejednoznaczne. Ot ludzkie losy, które nie nam oceniać, ani Kurskim, Kaczyńskim, czy innym moralnym odnowicielom.
    Tylko ludzi żal…

  33. Za nieboszczki komuny, gdzieś koło początku stanu wojennego piękny i młody Rafał Ziemkiewicz robił za czołowego autora powieści science fiction, czy był dobry nie odpowiem, bo nie przepadam za tym gatunkiem. Teraz postanowił zostać słusznym komentatorem politycznym. Trochę mi to zalatuje Łysiakiem, który za tow. Gierka drukował wszędzie, gdzie się tylko dało swoje opowiastki o Napoleonie, a teraz niestrudzenie tropi UKŁAD i pisze gdzie się tylko da o swojej walce z komuną i związaną z tym martrologią. To samo można napisać o Marcinie Wolskim i pewnie jeszcze o paru innych. A wszyscy oni razem wzięci zasługują co najwyżej na wzruszenie ramionami, a może i na podziw, że tak łatwo się przepoczwarzają. Chociaż jak kameleona położyli na szkockiej kratce, to mu w końcu żyłka w mózgu pękła…

  34. Darked90,

    napisales: „Przekonywanie tychze sojusznikow ze partacze u wladzy po prostu swietnie daja sobie rade z tychre funduszy wykorzystywaniem tez uwazasz za sensowne?”

    To nieporozumienie, ja nie uwzam, ze partaczy trzeba chwalic, ja uwazam, ze mowinie, czy pisanie o nich jest strata czasu i okazji. jezeli juz kogos za granica zapraszaja do wypowiedzi, to powinien wykorzystac to lepiej, niz skaczac na pochyle drzewo i zalatwiajac jakies wewnetrzne porachunki. Na przyklad w „Die Welt” chetnie bym przeczytal wywiad z polskim politykiem wyjasniajacym dlaczego budowa ropociagu przez Baltyk jest szkodliwa i dla nas i dla Niemcow na dluzsza mete. Gdyby to zrobic rzeczowo, bez obrazliwych porownan do Ribbentropa, to moze pare osob udalo by sie przekonac. Tu nie chodzi o obrone obecnych wladz, tu chodzi o ich zastepowanie, tam gdzie nie umieja i nie chca dzialac, bo oni odejda, predzej czy pozniej, ale wtedy juz moze byc za pozno na odrobienie strat.

  35. Oczywiście że prawicowi hunwejbini chcą zniszczyć elity żeby zająć ich miejsca. Popatrzcie na tych ministrów, marszałków i posłów bez matury, prezesów bez doświadczenia, którzy „szybko się uczą” na wysokich stanowiskach do których nie dorośli. Kto by im dał pracę gdyby decydowały uczciwe kryteria? Kto pozwalałby im pouczać nas w mediach? Realizować dyletanckie pomysły? Mogą to osiągnąć tylko opluwając prawdziwe autorytety, stwarzając własne kryteria tego co jest dobre a co złe i własną pokręconą wizję świata. Kiedy świat wróci do cywilizowanych norm, oni znikną, bo takich norm nie spełniają.

  36. Nie tylko szantaż oskarżeniami o zdradę osób wypowiadających się krytycznie w zagranicznych mediach o rządzących w kraju przypomina metody donosów sprzed 1989 roku. Myślę, że tzw. całokształt społeczno-polityczny ostatnich, powiedzmy, dwóch lat jest lustrzanym wręcz odbiciem czasów wcześniejszych.
    Mam przede wszystkim na myśli pewną ANALOGIĘ między tym, co stało się w GRUDNIU 1981 roku a wydarzeniami od WYBORÓW jesienią roku 2005.
    Aby tę analogię dojrzeć poprzez nawałę rzucających się w oczy różnic, należy – niczym malarz, oceniający całość – spojrzeć na „rzecz” z oddalenia, w tym przypadku czasowego. A więc wyobrazić sobie, jak „rzecz” będzie widziana za jakiś czas, gdy szczegóły znikną w oddaleniu, a ujawni się ogólny zarys procesu społeczno-politycznego. Bo każda tragedia, wydarzenie w życiu społeczeństwa, każda rewolucja czy kontrrewolucja, z biegiem czasu traci swe cechy indywidualne i zaczyna coraz bardziej wpisywać się w ramy określające jeden z kilku tylko typów procesu społeczno-politycznego. Tak będą kiedyś widziane zdarzenia przełomu lat 1981 i 82 oraz te z jesieni 2005 r. i kolejnych miesięcy.
    I wtedy, w 1981 r. i teraz, w roku 2005, przeciętny obywatel, a więc większość społeczeństwa, krytycznie oceniła proces modernizacji i dała przyzwolenie tym, którzy tej modernizacji, gospodarczej i obyczajowej, powiedzieli stop.
    Zarówno forma tego społecznego przyzwolenia jak i sposób wyhamowania samego procesu modernizacyjno-demokratyzującego były oczywiście w 1981 r. diametralnie różne od tych z wyborczej jesieni. Był0 to prawie 25 lat później. Polska jest w zupełnie innej konstelacji międzynarodowej, nie mówiąc już o tym, że świat jest zupełnie inny. Wreszcie, samo społeczeństwo i jego elity, odpowiedzialne za przebieg procesów politycznych, społecznych, historycznych, są inne. Ale to są różnice formalne. Istota pozostaje w obu przypadkach podobna.
    Po pierwsze, tempo zmian społecznych (w 1981 r. głównie antycypowanych, a tych z lat ostatnich – realizowanych) wyprzedziło zdolności przystosowawcze samego społeczeństwa, a w każdym razie jego większości, co spowodowało, mniej lub bardziej uświadomione, cofnięcie przezeń zgody na kontynuację tych zmian, danej modernizatorom. Ta pro-modernizacyjna grupa, warstwa, może nawet klasa (?) wyłoniła się ze społeczeństwa (na zasadzie mechanizmu odmiennego wtedy i ostatnio), które początkowo samo, z niejaką prostotą i naiwnością zabrało się za modernizację (po 1989 r.) lub przynajmniej z utęsknieniem jej oczekiwało (w 1980/81). Wkrótce jednak potrzeba „profesjonalistów” stała się oczywista.
    Po drugie, wykrystalizowała się grupa najbardziej niechętna procesowi modernizacji, uzurpująca sobie prawo artykułowania zagrożeń w imieniu większości społeczeństwa (w 1981 r.) lub zdobywająca to prawo u słabo zorientowanej mniejszości za pomocą tzw. socjotechniki, a następnie generalizująca to prawo na większość, dzięki wykorzystaniu specyfiki mechanizmu wyborczego w konkretnej sytuacji (jesień 2005 r.). Jakkolwiek absurdalne, obiektywnie rzecz biorąc, było czy też tylko mogło być istnienie tych zagrożeń (innych w roku 1981, a innych w 2005) i jakkolwiek różnych interesów zabezpieczeniu przeciwdziałanie tym zagrożeniom miało służyć – niemniej prezentacje tych zagrożeń zostały zaakceptowane przez większość społeczeństwa jako opisy zagrożeń rzeczywiście istniejących. Generalnie, w obu przypadkach mówiono o zagrożeniach narodowych, zagrożeniach wartości tradycyjnych i stabilności struktury społecznej, czerpiąc dowolnie z obszarów religii, patriotyzmu czy nacjonalizmu, rodziny, solidaryzmu, fobii i lęków społecznych, wykorzystując generalnie niski poziom edukacji społecznej i przychylność Kościoła dla postaw anty-modernizacyjnych (Kościół doskonale rozumiał i rozumie, że modernizacja powoduje osłabienie jego pozycji w społeczeństwie, stąd sierpniowa jasnogórska homilia prymasa Wyszyńskiego, a później poparcie Kościoła dla działalności politycznej T.Rydzyka).
    Idea modernizacyjna, zdobywająca sobie systematycznie poparcie (co najmniej od 1976, a może przez całe lata 70., a w drugiej odsłonie naszej historii najnowszej – od końca lat 80. i przez całą dekadę lat 90.) nabrała takiego tempa, że sama tylko perspektywa jej realizacji (w drugiej połowie 1981 roku), lub rzeczywista realizacja (pod koniec lat 90. i na początku tego wieku) doprowadziła do sytuacji społecznej, umożliwiającej antymodernizatorom skuteczne tej modernizacji zahamowanie. Społeczne wyobrażenie o nowoczesności i reformie, skonfrontowane z tej nowoczesności i reformy rzeczywistością spowodowało wycofanie, krócej lub dłużej budowanego, poparcia. Tę sytuację wykorzystały społeczne siły anty-nowoczesne, które modernizacja pozbawiała władzy (1981) lub szansy na jej odzyskanie (2005).
    Dwadzieścia pięć lat temu użyto siły wobec aktywnego sprzeciwu, natomiast wobec większości społeczeństwa, którego protest był względnie ograniczony i krótkotrwały, użyto manifestacji siły. Ćwierć wieku później użyto tzw. manipulacji socjotechnicznej, a ekwiwalentem tamtego, sprzed 25 lat, wycofania się milczącej większości w emigrację (głównie wewnętrzną), był ubiegłej jesieni nikły udział w wyborach, no i ich wyniki. Większość, zarówno na przełomie lat 81 i 82 jak i jesienią 2005 r., zmęczona, zawiedziona, sfrustrowana tym modernizacyjnym wyścigiem z czasem, którego zasady stopniowo przestała rozumieć i akceptować, i w którym miejscami na podium dzieliła się ścisła czołówka, zgodziła się ze zdaniem tych, którzy mówili, i wtedy i ostatnio –‘ tak dalej być nie może’. Twierdzę, że wydarzenia 1981/2 r. i 2005 r. wywołały odech ulgi u więcej niż 50% społeczeństwa. W obu przypadkach zwyciężyła kontrrewolucja.
    Czy mandat modernizacyjny wycofany został na zawsze? Oczywiście, że nie. Społeczeństwo od czasu do czasu dostaje zadyszki i potrzebuje chwili wytchnienia na „nadrobienie zaległości”. Potem następuje podjęcie procesu modernizacyjnego, wolnościowego – nieuchronnego i nieodwracalnego. Żadne społeczeństwo nie rozwija się w idealny, niezakłócony sposób. Można nawet powiedzieć, że wahania tempa rozwoju i najróżniejsze formy jego wyhamowywania i przyspieszania, zależne od wielu, zmieniających się przecież, czynników, są czymś naturalnym. I tak jak po, zasadniczo społecznie zaakceptowanym (ostatnie badania opinii publicznej!), wyhamowaniu procesu modernizacyjnego na początku lat 80. nastąpił jego rozkwit w następnej dekadzie, tak i teraz, wyhamowanie z jesieni 2005 r. będzie trwało tylko jakiś czas. Za pięć, dziesięć lat wznowimy zadanie budowy społeczeństwa nowoczesnego, w którym odnajdziemy się wszyscy w zupełnie już innej rzeczywistości, jak rzeczywistość Czerwca 1989 r. była inna od rzeczywistości Grudnia 1981 r.

  37. Spokojnie, Kaczyńscy mają swoich dzielnych apologetów (wazeliniarzy), a już taki Michał Karnowski w „Dzienniku” robi za dziesięciu, co zauważył Pan Daniel w swoim felietonie w „Polityce” (swoją drogą nie widzę, by internauci komentujący ten blog odwoływali się do tego najlepszego tygodnika w Polsce, czyli że ich lektura kończy się na blogach, choć pewnie jeszcze oglądają TV). Opowieść M. Karnowskiego o podróży premiera JK do Małopolski można porównać do bałwochwalczych „Opowiadań o Leninie” Zoszczenki, co z kolei wychwyciła Agnieszka Wołk-Łaniewska we wrednym Urbanowym „Nie”. Taki cytat z Karnowskiego: „W saloniku przy dziobie starego tupolewa premier Jarosław Kaczyński odpoczywa po kilkugodzinnej wizycie w Małopolsce(…) Stewardesa podaje ciepły posiłek. Ale Jarosław Kaczyński nie zdąży go zjeść, zdąży połknąć tylko kilka kęsów”. I tak szczęście, że mu któryś kęsek nie stanął w gardle. Proszę Państwa, to się w pale nie mieści, by czołowy dziś dziennikarz polityczny uprawiał takie bałwochwalstwo! Co ciekawe, czynił to na łamach pisma wydawanego przez Springera, wydawcę „Newsweeka” – taka zabawa w dobrego i złego policjanta? Może tutaj pies pogrzebany?

  38. Liczy Pan na to ze klamstwo wielokrotnie powtarzane stanie sie prawda? Stad ta retoryka porownawcza Polski do PRL i ZSRR? To zapewne stanie sie pan glownym dziennikarzem IVRP tak blisko przeciez Panu do „wartosci” Lenina, do zasad z PRLu.

  39. Jestem zszokowany! LUDZIE! WY CZYTACIE KAPUSIÓW I DONOSICIELI?! Myślałem, że pan Passent zapadł się już dawno ze wstydu pod ziemię, a tutaj się okazuje, że ma się całkiem dobrze choć nieprzyjazne typy plują na niego… Cóż tam.. Przecież to tylko deszcz pada…

  40. No, a gdyby tak zachodnie media przeprowadziły wywiad z prof. Senyszyn, to dopiero byłby rarytasik. Ależ byłoby ujadania prawicocentrum, ale i tak wszystko przebiłaby lewica odcinając się, prostując, że oni aż tacy wolnomyśliciele nie są, bo myślenie w ogóle szkodzi więc oni są przeciw.

  41. PEG, czy aby na pewno świat wróci do cywilizowanych norm. Wątpię. Raczej jeśli Jarosław Skuteczny uzna, że nadszedł czas na wybory to wypuści do ataku Jacka Kurskiego i innych specjalistów którzy otumanią odpowiedni procent wyborców i tępiciele Wszechobecnego Układu będą mogli nadal prowadzić swą misję oczyszczania Ojczyzny.

  42. Geralt
    To Ziemkiewicze i Geralty liczą na to, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane stanie się prawdą. Całe te żałosne rządy PiS od początku oparte sąna tej taktyce.

  43. Dlaczego herodowie polityki pisowskiej nie zastanowią sie nad nastrojami społecznymi i nie zaczną naprawy od siebie? Czy nie zdają sobie sprawy, ze agresja rodzi agresję? Retoryczne pytanie. Jednak coś się zmienia. Kiedy prowadzi się nocne Polaków rozmowy zauważa się, że dyskutanci jak gdyby nieco przycichli. Coraz mniej mają argumentów, coraz słabiej bronią swoich okopów. Wstydzą się?
    Nie oczekuję od Ziemkiewicza, Nowakowskiego i innych złagodzenia swoich stanowisk, wręcz przeciwnie niech wrzeszczą ..do skutku, aż sami definitywnie się ośmieszą. Amen

    P.S Proszę przeanalizować proporcje określonych wypowiedzi w popularnych, ogólnych blogach. One powoli, ale systematycznie też się zmieniają…
    Pozdrowienia Halszka

  44. Trylinka pisze : „Na przykład myśle, że jest dobra okazja by wykorzystując przypadek Litwinienki przekonac paru Brytyjczyków, że KGB dalej istnieje, ma sie nieźle i stanowi prawdziwe, a nie wyimaginowane przez nas zagrożenie”. . . .
    Rozczuliło mnie to wielce. Oto brytyjczycy nie mający pojęcia że KGB istnieje nadal , otwierają oczy z podziwu dla naszej przenikliwości . Staje się to dzięki sile naszego przekonywania . Wszystko zaś za sprawą
    Litwinienki umiejętnie wykorzystaną do tego celu. Już widzę jak wznoszą okrzyk eureka … i rzucają się do zdecydowanych działań wspierających nas w przeciwstawianiu się imperium zła na wschodzie. Ale najważniejsze jest to, że porwani siłą naszej perswazji porzucają wieloletnią zasadę że W. Brytania nie ma wrogów ani przyjaciół, ma tylko interesy . Przyjmują teraz nową doktrynę w polityce zagranicznej – w interesie Brytanii leży walka z odradzającym się imperium na wschodzie zagrażającym Polsce. Jakie to cudownie proste. Możemy potem siedzieć z założonymi rękmi i grać Putinowi na nosie bo pozyskalismy przeciwko niemu potężnego sojusznika. A wszystko to dzięki temu że „jest dobra okazja by wykorzystując przypadek Litwinienki przekonac paru Brytyjczyków, że KGB dalej istnieje, ma sie nieźle i stanowi prawdziwe, a nie wyimaginowane przez nas zagrożenie”. Trylinka ma łeb nie od parady. Podziwiam.

  45. Dukemark
    Ja założyłam z góry, że wszyscy orientują się w bieżącej zawartości „Polityki” i dlatego nie mają potrzeby powoływania się na rzeczy oczywiste.
    Halszka

  46. uo jo jo joj pisze: „Jestem zszokowany! LUDZIE! WY CZYTACIE KAPUSIÓW I DONOSICIELI?! Myślałem, że pan Passent zapadł się już dawno ze wstydu pod ziemię, a tutaj się okazuje, że ma się całkiem dobrze choć nieprzyjazne typy plują na niego”

    Czyżbyś podejrzewał niektórych komentujących blog Pana Passenta, że są kapusiami i donosicielami?

    Masz rację, że Pan Passent powinien zapaść się ze wstydu pod ziemię widząc poziom niektórych komentarzy.

  47. Elka pisze: „dałam sie nieco ponieść stylistycznie”

    Tak ogólnie to masz rację. Na przykład brak prewencyjnej moderacji w blogu Owczarka Podhalańskiego znacznie ożywia inteligentną i przyjazną wymianę myśli. Ale tam nie zaglądają różne szumowiny i trolle, których jedynym celem jest obrażanie ludzi.

  48. Wiesz pan co panie Stychowski ( z diaspory czujnej albo nie) ? Jako profesjonalny sekretarz redakcji amerykańskiego ( nie komunistycznego) miesiecznika, zapewniam cię że niezależnie czy obetną ci 5 cm z góry, czy z dołu, czy całość, dla czytelników nie bedzie to miało NAJMNIEJSZEGO znaczenia.

  49. Trylinko. Kimkolwiek jesteś. Mądrze piszesz, lecz forum Passenta jest nie dla Ciebie. Zapraszam na salon24. Tam wielu ciekawszych wpisów się doczekasz, a Twoje będą bardziej docenione i dyskutowane. Nie jesteś sama w tym gronie walczących o coś więcej. A Passent, kiedyś też chciał coś zmienić ale nie do końca mu wyszło i zaczął pod maską inteligenta nauczać ciemny lud ( czyt. mamić) Dzisiejsi wielbiciele Daniela to niestety mało myślący współcześnie ludzie. Relikty dawnej epoki w której on był czerwonym guru, a tłum działaczy go słuchał jak wyroczni…To se ne wrati…

  50. Drodzy kamratowie, na nasz blog wdarł się wirus. Wcisnął się chyłkiem tyłkiem, niepostrzeżenie pod dawno zapomniany wpis (Apel poległych felietonistów) i udaje, że go nie ma. Trzeba niezwłocznie ogłosić bojkot i jak najściślej go ignorować, bo inaczej zatruje cały blog, haha

  51. Do „Uo jo jo joj” z godz. 15.36 dnia pańskiego 2.02.2007 r:
    Lepiej z mądrym stracić, niźli z głupim zyskać. Kto zacz – dośpiewaj sobie sam.

  52. Jezu,jeszcze jeden paranoik,to epidemia,czy też się przepoczwarzają,dokąd zmierzasz Polsko z takimi „patriotami” i „katolikami”?

  53. Zdaniem Pana Wiktora strach przed wolnym słowem i jawnością informacji cechuje tych, którzy kłamią. Wtedy jawność i dyskusja są śmiertelnie niebezpieczne. Dlatego zarówno „Dziennik” jak i np. Galba czy teraz Ziemkiewicz próbują:

    1. Zakazać wypowiedzi,

    a gdy się nie uda

    2. zakrzyczeć ją fałszywą wersją wydarzeń.

    W ostateczności można jeszcze uciec się do
    3. reinterpretacji zdarzeń lub
    4. zmiany językowej.

    Takie operacje obserwujemy w wypadku prawie wszystkich dyskusji o Samoobronie w koalicji (przestępstwa, taśmy Beger, skandale obyczajowe są przerabiane na nic nie znaczące incydenty), o prawach rozrodczych (zabijanie dzieci, „dane” Pospieszalskiego), czy też o lustracji (zwłaszcza Premiera o sfałszowanej teczce), neonazistach w MW (nieznajomi zamawiający piwo). Czyli wtedy, kiedy nie udały się dwa poprzednie zabiegi i publika otrzymała już prawdziwe informacje o naturze rzeczy.

    Pociesza to, że np. Pan Daniel Passent nadal jest wysokonakładową odtrutką.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Pan Wiktor http://panwiktor.blogspot.com

  54. Niesamowite jest stwierdzenie Pana Passenta:

    „Artykuł Ziemkiewicza świetnie ilustruje niechęć entuzjastów IV RP do poglądów odmiennych niż własne.”

    Pan Passent cale swoje „bezkompromisowe” zycie spedzil szanujac i z miloscia przytulajac do serca poglady inne niz wlasne. Co prawda poglady zmienial czesto i trudno teraz powiedziec ktore z nich byly jego wlasnymi.

  55. uo jo jo joj ,

    tak ogolnie to my tutaj czytamy felietony Passenta oraz zamieszczone pod felietonami wpisy, ale rzeczywscie, czasem trafi sie jakis kapus i/lub donosiciel. Zreszta latwo go rozpoznac, bo zarzuca kapusiowanie i donosicielstwo innym.

  56. TesTeq,
    donoszę z placówki wysuniętej, że nowoszkocki Sam, Wiarton Willy (Ontario) oraz Punxsutawney Willy zgodnie stwierdzili o dzisiejszym poranku, że nie widzą własnego cienia, ergo, wczesna wiosna!
    Popieram wyrażanie swoich opinii przez ludzi polityki i kultury wszędzie, gdzie mają ku temu okazję, choćby w „Niebo Weekly” czy „Piekło Magazine”. Moim zdaniem opinię Polsce urabia Ministerstwo Spraw zagranicznych z mocno sfatygowaną p.Fotygą na czele i jest to opinia zdecydowanie negatywna. Przeżyłam trochę lat i tak niemrawego MSW nie widziałam. No ale takich to mamy teraz światowców przy sterach…

  57. Jarek 11:26 pisze:

    „badger, Ciekaw jestem Twojego zdania o tych raportach NIK-u”.
    Zasadniczo zgadzam się z tym co napisałeś. Ciekawiło mnie tylko, co na temat fundacji (zasad ich funkcjonowania generalnie i tych, opisanych przypadków w detalu) mają do powiedzenie znani publicyści. Miałem nadzieję, że o takich sprawach będą pisać, zamiast jak tylu dawać się hipnotyzować PiSowi wywijającemu fletem lustracji, jak jakiś fakir zaklinający węża.

  58. Do agatki z godz:17.00 AD 2.02.2007
    Wszystko przeminie, wszystko przepadnie. Tak blogowiczko jest kolej rzeczy. Z Waszymi idolami stanie się to czym prędzej bo nie reprezentują nic poza destrukcją. I za T.Kotarbińskim warto przypomnieć – że lepiej jest nie mówić nic, niż mówić o niczym.

  59. Agata masz calkowitą rację. Trylinka jest niedoceniona bo nikt nie wykazuje entuzjazmu dla jej rewolucyjnych pomysłów. Kiedyś nie udało nam się namówić Zachodu do tego żeby umierać za Gdańsk. Teraz istnieje szansa żeby namówić brytyjczyków do wspólnej krucjaty na wschód , otwierając im oczy na zło którym jest istniejące nadal KGB. Trylinka słusznie sugeruje że angole są naiwni jak dzieci – nie widzą przecież tego co my widzimy. Problem tylko w tym że trzeba ich przekonać ale to żaden kłopot. Wykorzystamy do tego sprawę Litwinienki i angole z miejsca doznają olśnienia. Potem będzie z górki, bo przekonani do naszych racji hurmem ruszą na wschód. Faktycznie Trylinka się marnuje na tym blogu. Pora wypłynąc na szersze wody.

  60. Ziemkiewicz to podobno ceniony autor powieści fantastycznych. Ja zawsze byłem za tym żeby każdy zabierał głos tylko w ramach swojej specjalizacji. To co wypisuje Ziemkiewicz tylko utwierdza mnie w moim przekonaniu.

  61. Dzis Ziemkiewicz pisze o „szkodnictwie”, jutro ktos zdecyduje, ze nowa. oczyszczona, odrodzona, odubeczona sluzba wywiadowcza ma zajac sie „szkodnikami”, wyszukac mozliwie jak najwiecej hakow na nich. Kto wie, moze dodac jakis pikantny szczegolik obyczajowy ?

    Poszukiwani sojusznicy na Zachodzi, o ktorych pisze ktos wyzej (chyba trilinka) i bez „donosicieli” wiedza dobrze, co sie dzieje w Polsce, gdzyz (byc moze poza pewnymi wyjatkami) swoja wiedze o naszym kraju czerpia oni nie z wywiadow zamieszczonych w gazetach, ale z bardziej powaznych zrodel, i nie sadze, zeby wypowiedzi na lamach wplywowych czasopism i dziennikow wplywaly na obraz sytuacji w Polsce, kreowany na uzytek zainteresowanych przez powolane do tego sluzby i agencje.

    Ale coz, dzis nawet juz w samej Polsce trudno powiedziec cos „nie po mysli i nie na bazie” – patrze awantura polityczna wokol blogu Seneszyn. Ciekawe, ze ze zrobionego ad hocna onet.pl sondazu wynika, ze procent osob urazonych opiniami wyrazonymi przez poslanke jest trzy razy mniejszy niz tych, ktorzy nie czuja sie dotknieci tresciami zamieszczonymi na blogu.

    Jacobsky

  62. Narzekac wolno na to co sie dzieje w Polce, jest to wyraz troski o przyszlosc kraju,to jest patriotyzm.
    A Ziemiewicz moze pisac swoje felietony,podobnie jak Passent,wolnosc slowa jest dobrem nadrzednym,pod warunkiem ze ponosi sie za slowo pelna odpowiedzialnosc.

  63. Panie Danielu

    Od rzeczywistości nie ma ucieczki, można próbować wyłączyć się, nie patrzeć, nie słuchać, czy nie oglądać, ale to i tak tej rzeczywistości nie zmieni, jedyne pozytywy z takiej postawy „na nie”, to mniej stargane własne nerwy.

    Nigdy nam nie brakowało gorliwców, którzy z przekonania lub z wyrachowania byli bezkrytycznymi klakierami władzy, bez względu na to kto stał na szczycie, lub przypisywali sobie jedyne prawo do wyrokowania, co jest dobre dla Polski. Pan Rafał Ziemkiewicz niewątpliwie do takich należy. Ma ten zmysł, by wyprzedzać życzenia Pana Premiera, który przecież zaledwie kilka dni temu, dawał publicznie wyraz swego niepokoju, że tak duży procent polskich mediów, jest w niepolskich rękach, co nie może dobrze służyć naszej sprawie. Pan Ziemkiewicz natychmiast idzie z wyprzedzającą pomocą napiętnując Polaków, którzy w całkowicie obcych mediach kalają własne gniazdo. Taka postawa dłużej, a nagrody z rąk władzy muszą się posypać, a może zwyczajnie o to chodzi? Nie jestem zwolennikiem wyłącznego krytykowania, chodzi mi tylko o sytuację gdy zupełnie jest brak podstaw do pisania panegiryków, a niektórzy je piszą, bo dłużej utrzymywany taki stan całkowicie demoralizuje władze.

    Nie odkrywam niczego nowego, a fakt że Pan zwraca uwagę na takie przypadki, może w końcu zmieni zachowania niektórych panów, lub uchroni innych od podobnych postaw. Kropla drąży skałę.

    Życzę powodzenia w tym trudzie.

  64. Panie Danielu,

    Wczoraj rano przeczytalem artykul Ziemkiewicza w Rzepie i napisalem komentarz do Pana wpisu na ten temat. I bec, zly klik… !!! … i moj wpis trafil szlag. Nie mialem ani czasu, ani ochoty pisac de novo.

    Dzis (wieczorem) czytam panski wpis i co ja znajduje… ? jota w jote to co chcialem napisac wczoraj. I moze to palec boski sprawil, bo przeczytalby Pan moje wypociny i zrezygnowal z napisania tego samego!!!

    Otoz, sadze, ze Rzepa Lisickiego che przejac rzad dusz GW. Tyle, ze naczelny nie urasta do piet Adamowi M., Rzepa ma poslednich felietonistow… Jednym slowem Rzepa pana Lisickiego stala sie rezymowym pismem i tyle. Tu jej historia sie konczy. Szkoda pamieci Fikusa.

  65. Panie Danielu, może się w pierwszej chwili wydawać, że porównywanie PiSowskich znakomitości ze znakomitościami realnego socjalizmu to i łatwizna i bezradność i jakieś nasączenie urazą. Ale, rzeczywiście, co zrobić z faktami?
    Kaczyński (J?) zgromił Tuska za niezdolność mówienia „nie”, co jakoby dyskwalifikuje w polityce. Jakoś to się pokrywa z wizerunkiem zapomnianego już dyplomaty nazwiskiem Gromyko, znanego szeroko jako „Mister Niet”.
    Podobno trwa weryfikacja PiSowskich wojewodów (PiSowskich , rzecz jasna) Jedni padają, inni zostają. Kto weryfikuje? Wojewódzkie struktury PiS. Słowem Komitet Wojewódzki górą. Jak niegdyś.
    Szukanie wrogów, szukanie namaszczenia (niegdyś z ZSRR, dziś z Częstochowy, bo już nie z kurii), traktowanie sądownictwa jako listonosza, który doręcza wyrok wydany bądź przez Wiesława bądź Jarosława Niewielkiego i tak dalej…
    Wśród licznych różnic są jednak i takie: Szczepańskiego z Wildsteinem łączy marzenie o propagandzie sukcesu. Dzieli zaś to, że pierwszy umiał robić telewizję, nawet przy propagandowym zacięciu.
    Dosyć tych zgryźliwości. Pozdrawiam Pana i blogowiczów.

  66. Rafała Ziemkiewicza miałem przyjemność spotkac parę razy. Z tym, że nie RAZa dziennikarza, ale RAZa pisarza SF. Piszę „miałem przyjemność”, gdyż abstrahując od jego aktualnej działalności jest to człowiek niewątpliwie bardzo inteligentny. Dla mnie RAZ to dwie osoby: doskonały pisarz SF (naprawdę dobry, szkoda, że tak mało pisze ostatnio), którego bardzo lubię i cenię oraz prawicowy, nieco chyba zaślepiony, publicysta, z którego poglądami się w znakomitej większości nie zgadzam. Wielki żal, że zamiast rozwijać się jako pisarz, postanowił rzucić się w wir naszego politycznego bagienka.

  67. Szanowny Panie Passent,
    Jak zwykle dla potrzeb polemiki manipuluje Pan wypowiedzia adwersarza, pana Ziemkiewicza. Pisze Pan:
    „Ziemkiewicz uważa, że Osiatyński z Geremkiem nie mają prawa mówić co chcą i gdzie chcą”.
    Czytajac tekst Ziemkiewicza nie odnioslem wrazenia, ze chce on zamknac usta panom Geremkowi, Osiatynskiemu, Mazowieckiemu czy Spiewakowi. Moga mowic co im slina na jezyk przyniesie. Nie oni pierwsi i pewnie nie ostatni. Ale OCENA ICH ZACHOWANIA, stopien szkodliwosci ich wypowiedzi w kreowaniu wizerunku Polski i Polakow jest juz sprawa do dyskusji. Pan Zeimkiewicz uwaza, ze swoimi wypowiedziami szkodza Polsce. I ja sie z nim zgadzam. Wystawiaja sobie oni jak najgorsze swiadectwo.
    Dalej nastepuje kolejne naduzycie:
    Autor pisze:
    „Moim zdaniem szkodę Polsce przynosi rozumowanie autora artykułu, a nie jego adwersarze. Przypomina ono jako żywo oburzenie władz PRL, a przedtem ZSRR (casus Sacharow, Sołżenicyn), że dysydenci, będący na służbie Zachodu, szkalują tam swoją ojczyznę, czym niewątpliwie wyrządzają jej szkodę. Znów niedobry jest zgniły „Zachód”, który tak naprawdę nie troszczy się o nasz kraj. Niedobra jest opozycja. Niedobry jest „opozycyjny salon” (w PRL mówiło się „kawiarnia”, „kawiarniani politycy”).
    Publicysta „Rz” chyba nie zauważył, że od tamtych czasów to i owo się zmieniło.”
    To chyba Passeht nie zauwazyl, ze „to i owo sie zmienilo”. Porownuje sytuacje panow Geremka, Spiewaka, Mazowieckiego i calej reszty do sytuacji w jakiej znajdowali sie Sacharow i Solzenicyn. Nie zauwazyl, ze w Polsce mozna swobodnie toczyc spory, jest wolnosc slowa, demokracja, nikt nie ogranicza panom Geremkowi, Osiatynskiemu swobody wypowiadania sie. Przyrownywanie ich sytuacji do desydentow w dawnym Zwiazku Sowieckim jest klamliwym, obrzydliwym naduzyciem.
    Na zakonczenie Passent wybornie puentuje:
    „Artykuł Ziemkiewicza świetnie ilustruje niechęć entuzjastów IV RP do poglądów odmiennych niż własne.”
    Moglby byc to powazny zarzut, gdybym zauwazyl uznanie przeciwnikow IV RP dla pogladow odmiennych niz ich wlasne.
    Chcialbym to uznanie znalezc choc w jednym tekscie pana Passenta.

  68. Ziemkiewicz ma sto procent racji. Wewnętrznych sporów nie powinni przenosić za granicę – zwłaszcza politycy i poważni publicyści. W takich krajach jak UK jest nie do pomyslenia, aby tamtejsi politycy w ten sposób polemizowali ze swoimi konkurentami. Od tego jest parlament, krajowa prasa, TV, kampanie wyborcze itd. inaczej w oczach wyborców byliby skończeni. Ale nasza lewica różnej maści jest jeszcze trochę surowa, żeby nie powiedziec dzika. Może nstepne pokolenie lewicy, lepiej wyształcone i z innymi manierami będzie bardziej na poziomie. Już bez tej słomy w butach. Mam nadzieję.

  69. Co do Rafala Ziemkiewicza, to czytalem jego „Pieprzony los kataryniarza” i mnie zanudzil, opowiadanie z tomu „Zajdel 2005” bylo zaledwie poprawne (bil wtedy w Rydzyka, tak na marginesie). Jako pisarz – nie spodobal mi sie. Dlatego wiecej jego ksiazek nie czytalem („Polactwo” etc.).

    Jego felietony natomiast niekiedy mi pasowaly, nikiedy natomiast nie. Najczesciej wtedy, kiedy robily sie glupio i agresywnie napastliwe. Nie mam archiwum pod reka, pamietam ogolne wrazenie po przeczytaniu.

    Od pewnego czasu, felietony te i wypowiedzi RAZa w tv, radiu etc, podobaly mi sie coraz mniej. Osobiscie postrzegam go jako oportuniste i pieniacza. To pierwsze ze wzgledu na wazeliniarstwo wobec aktualnych wladz :

    26 lipca 2006 :
    „Jarosław Kaczyński wygłosił jedno z najlepszych przemówień (a na pewno najlepsze exposé) jakie słyszano w Sejmie III RP. Nie zostało to zauważone.”

    Tu tez linka :
    http://www.nie.com.pl/art7971.htm

    A to drugie (pieniactwo) ze wzgledu na dobor sformulowan :

    „Gazeta Polska”
    „Postkomunistom dobrze idzie komunikacja z masami, tym lepiej – patrz kazus Urbana – im bardziej masy prymitywne i chamskie. Natomiast myślenie nie jest zdecydowanie jej żywiołem”

    Po drodze kawalek Ziemkiewicza o Samoobronie :

    „Gazeta Polska” 31 marca 2005
    „Oczywiście, to nie znaczy, że łatwo się z lewicą pożegnamy – jest ona wieczna jak sam Diabeł, bo tak jak on odwołuje się do potężnych złych instynktów, do lenistwa i zawiści, których pokłady w ludziach są niezmierzone. Całe eseldowskie gadanie można spokojnie pominąć, bo tak naprawdę powrót lewicy do źródeł już się u nas dokonał. Tym źródłem jest fala prymitywnej, bolszewickiej nienawiści i chęci zniszczenia ujęta w karby cynicznej demagogii – czyli po prostu Samoobrona”.
    Rafał Ziemkiewicz, „Źródło wciąż bije”

    A na deser polecam po kolei.

    Eksponat A – ksiazka pt. „Michnikowszczyzna”

    Eksponat B – blog Orlinskiego, wpis „Ziemkiewicz klamie”
    http://wo.blox.pl/2007/01/Ziemkiewicz-klamie.html

    Eksponat C – blog Ziemkiewicza, wpis bedacy reakcja na eksponat B
    http://rafalziemkiewicz.salon24.pl/5196,index.html

    Eksponat D – blog Orlinskiego, wpise bedacy reakcja na eksponat C
    http://wo.blox.pl/2007/01/Sosumi-dla-Rafala.html

  70. Ziemkiewicz powinien sie najpierw umyc i ogolic !!

    pozdrawiam matti

  71. Agatko, naczytałaś się jakichś kompletnych bzdur w Gazecie Polskiej i usiłujesz sprzedać ten kit ludziom którzy widzieli i słyszeli rzeczy o których ci się nawet nie śniło. Mam nadzieję, że wyszłaś już ze starszaków, bo tam jest teraz zero tolerancji dla agresji, no i chyba także dla głupoty. Nic mnie tak nie rozbawiło od czasów VIII Plenum PZPR, jak twoja opowieść o „czerwonym guru” Passencie i słuchającym go tłumie działaczy z KC i BP !.

  72. Ze zlotego medalu nici ! Okazuje sie. Jego WYSOKOSCI jada do Hamburga. Naszym napewno beda sie nogi plataly z tremy.

  73. agato! Właśnie wracam z salonu 24, o matko Boska! (Bosek to żołnierz) Salonu to tam nie ma zwłaszcza na tagu o Senyszyn i katoprawicy. To samo zrobiliby p. Senyszyn blogowicze co ich duchowi poprzednicy z Hypatią. Jak to dobrze być „mało myślącym współcześnie człowiekiem”.

  74. Barts 706
    błagam, nie mieszaj w to wszystko jeszcze Orlińskiego i wszystkich tych fandomiastych wojenek…:-(

  75. Otago z godziny 22;46
    Oby to była prawda , że jadą do Hamburga , bo słyszałem , że mecz rozegrany będzie w Koloni . Masz racje , juz raz przyniesli pecha w meczu futbolowym z Niemiaszkami .

  76. Panie Bockowski ma pan rację : „w Polsce mozna swobodnie toczyc spory, jest wolnosc slowa, demokracja, nikt nie ogranicza panom Geremkowi, Osiatynskiemu swobody wypowiadania sie”. Problem polega na tym że ważniejsze od tego czy można swobodnie „toczyć” jest pytanie – i co z tego wynika. Otóż słuchając wielu dyskusji w mediach nasuwa się wniosek że NIC. Panowie często toczą i toczą ale pożytku z tego nie ma żadnego. Tak było w przypadku programu w Polsacie gdzie występował pan Ziemkiewicz.

  77. Pare zdań na temat Passenta – manipulanta, jak to lubi imputować parę osób tutaj…
    Otóż swój rozum mam, od ponad ćwierć wieku mieszkam poza Polską i jestem poza działaniem magicznej różdżki Passenta, która wcześniej kto wie, mogła mi rozmiękczać mózg, aczkolwiek i wtedy wydawało mi się, że mam swój ogląd i pogląd, a pióro Passenta, KTT, Hamiltona, Kisiela i innych zawsze imponowało ostrościa, żyłam w ich czasach i rzeczywistości, myśmy znali te niuanse, czytaliśmy między wierszami.
    Teraz każdy Polak może wyjść na świat, poczytać, pooglądać, wyrobić sobie zdanie i co najważniejsze, to zdanie wypowiedzieć. Bohaterstwo wielkie to nie jest, wam nic nie grozi, najwyżej powód cywilny w sądzie. Chcieliśmy się dostać do Europy, do której od zawsze dążyliśmy i czekaliśmy, aż Napoleon nas wyzwoli i tak dalej. Mamy wolny kraj. I co? I wolimy ten nasz polski kurwidołek (przepraszam za wulgaryzm, ale tu akuratnie pasuje)?
    To się w pale nie mieści….

  78. „współfinansowanie lecznictwa jest jedną z podstaw nowoczesnych społeczeństw, dzieje się tak po to, aby, z przeproszeniem, umierający na ulicach ludzie nie przeszkadzali klasom wiodącym parkować fajnych samochodów przed wejściami do fajnych banków i fajnych restauracji.”
    Typowa lewacka brednia – jak wierzysz, że ludzie będą umierać na ulicach, to lecz ich sama, tak jak wspierasz WOŚP. W żadnym kraju tego nie zabraniają, nawet, w jak to nazwałaś – katokraju.

    „Mniemamy, że bogaci i zdrowi z pokorą i zrozumieniem zgodzą się na to, że finansują leczenie biednych i chorych. Voila. Sugerowanie innych rozwiązań powinno być karane sądownie.”
    Najlepiej pod mur i rozstrzelać! Komunizm w czystej postaci, żałosne, dziewczyno…

  79. „Takie wypowiedzi, zdaniem Ziemkiewicza, dyskwalifikują ich autorów, a przecież są to opinie w Polsce często spotykane. Nawet w polskim parlamencie. Setki tysięcy Polaków mieszkają za granicą, pracują, kręcą się, krążą, korzystają z Internetu, polscy deputowani zasiadają w parlamencie europejskim, a Ziemkiewicz uważa, że Osiatyński z Geremkiem nie mają prawa mówić co chcą i gdzie chcą?”
    To ja mam Do Pana pytanie, czy podobną argumentację można zastosować w obronie dziennikarza, który wypowiada treści antysemickie (załóżmy, że antysemickie opinie też są w Polsce często spotykane, nawet w parlamencie). Jeśli nie – dlaczego?

    „Moim zdaniem szkodę Polsce przynosi rozumowanie autora artykułu, a nie jego adwersarze. Przypomina ono jako żywo oburzenie władz PRL, a przedtem ZSRR (casus Sacharow, Sołżenicyn), że dysydenci, będący na służbie Zachodu, szkalują tam swoją ojczyznę, czym niewątpliwie wyrządzają jej szkodę. Znów niedobry jest zgniły „Zachód”, który tak naprawdę nie troszczy się o nasz kraj. Niedobra jest opozycja. Niedobry jest „opozycyjny salon” (w PRL mówiło się „kawiarnia”, „kawiarniani politycy”).”

    „Anita Gargas przypomniała w „Gazecie Polskiej” z 28 lutego 1996 r., z jaką werwą Passent atakował liderów Polonii amerykańskiej, zarzucając im rzekome „szkalowanie kraju swoich ojców” w „chórze imperialistycznym, syjonistycznym czy innym”. Passent atakował Polonię za jej udział w krytyce komunistycznych rządów W. Gomułki.”

    Bez komentarza…

    „Moim zdaniem, RZ oburza się przesadnie, bo Putin, u schyłku drugiej kadencji, cieszy się poparciem 80 proc.”
    I niby o czym to ma świadczyć? A jaki poparciem cieszył się Hitler po udanym podboju Polski i co z tego niby wynika?

    „Teraz, kiedy już opanowali bez reszty media publiczne, a także mają potężny udział w mediach prywatnych,”
    Tak, w telewizji TVN, Polsat i największych prywatnych stacjach radiowych: RMF FM oraz ZET-ce. Może jeszcze w „Polityce” i „Trybunie”?

  80. „Śpiewak we wspomnianym wywiadzie wstydzi się głównie za minister Fotygę („Jej polityka jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Ja już mam trudności ze zrozumieniem jej języka”), przy czym jako oczywiste przejawy niekompetencji pani minister podaje jej sprzeciw wobec budowy niemiecko-rosyjskiego rurociągu pod Bałtykiem oraz wobec europejskiej konstytucji, która, po pierwsze, jest popierana przez większość Polaków, a po drugie „stała się już dawno polityczną rzeczywistością i jeżeli Polska ją ponownie odrzuci [a odrzuciła? – aut.], może się stać niebezpieczeństwem dla Europy”.”

    Fajnie, że wyrwał Pan wypowiedź z kontekstu, dzięki któremu całkiem słusznie można uznać krytykę Szefowej MSZ za moralną zdradę stanu, chyba że się uzna niemiecko-rosyjską rurę za leżącą w polskim interesie.
    Rozumiem, że skuteczność manipulacji wymagała tego przycięcia.

  81. „Chcieliśmy się dostać do Europy, do której od zawsze dążyliśmy i czekaliśmy, aż Napoleon nas wyzwoli i tak dalej. Mamy wolny kraj. I co? I wolimy ten nasz polski kurwidołek”
    Przepraszam, a w takim XVII wieku, to gdzie na ten przykład byliśmy? Na Antarktydzie?

  82. „A czemu sie dziwić? Ten pan bezkrytycznie chwali wszystkie działania tego, pożal sie Panie, rządu i koalicji wspierającej jego działania.”
    Ładnie to tak kłamać? Nawet się lewactwu nie chce sprawdzić jak Ziemkiewicz „pochwalił” koalicję za rozwiązanie sporu z górnikami (przykład pierwszy z brzegu, jeden z wielu)?

    Żenada…

  83. Waldemar ; To bardzo dodrze ! ONI w Hamburgu nasi w Kolonii , powinno sie udac!

  84. DOBRZE!

  85. Ale wspaniale wpisy!
    Jaki ten Zienkiewicz jest fe!
    A miernota jakiejs fikcji, a nie umie pisac po polsku, a gramatycznie jest zly, a broni tej Polski przed dziwnymi Polakami,a….a jaka ma fatalna preszlosc, nikt go nie czytal i nie czyta, jakis pseudointeligent.
    Tylko ze jego komentarze sa rozrtwane, jest w radiu, tv, itd. Ma swoje 5 minut, moze to cos wiecej.
    W porownaniuz nim, tym miernota, Daniel Passent jest Bogiem Piora, wraz ze swoja swietlana i nieskalana przeszloscia i przyszloscia. Doskonale potrafi napluc nz Kaczynskiego, doniesc na Polske, skompromitowac samego siebie, narobic we wlasne gniazdo, zebrac oklaski od satelitow i wolac to nie ja.
    I Najlepsze, te SATELITY piszacy najidiotyczniejsze komentarze, twierdza ze nie czytaja Ziemkiewicza. Czy to nie KRETYNSTWO!

  86. Przeczytałem właśnie wpis mw; rzeczywiście o to chodzi, o czym pisze mw. Dodał bym: popularne dziś metkowanie typu „centrolewica”, „prawica bardziej na lewo od centroprawicy” jest to pusta zabawa, która zaciemnia, nie zaś wyjaśnia. Podstawowy podział poglądów w społeczeństwie to stosunek do modernizacji i do Europy: życzliwy lub wrogi. Lub jeszcze inaczej: dzisiejsze podziały to kolejne wcielenie polskiego sporu między kontrreformacją i Oświeceniem (bardzo źle widzianym dziś na prawicy ), lub jeszcze dalej: między tradycją (czy też jej wyobrażeniem) Polski renesansowej i tej spod znaku późnego baroku. Jeszcze raz ukłony dla mw.

  87. Cytowany artykuł Ziemkiewicza był, jak się dzisiaj okazało, tylko przygrywką do wystąpienia Naczelnego Wodza krucjaty antyniemieckiej i antyeuropejskiej. To już nie jest smieszne, TO JEST GROŹNE. Ci faceci chcą zniszczyć to wszystko co Polska osiągnęła po 1989 r. i ciekawe kto im w tym przeszkodzi, skoro dano im pełną władzę. Kto mógł przypuścić, że słowackie i węgierskie kłopoty powtórzą się u nas i to w najbardziej korzystnym dla rozwoju kraju momencie. Ale cóż, Polak mądry po szkodzie, nigdy przed….

  88. Basiu !
    Proszę , czytaj tekst ze zrozumieniem ,a nie chęcią stronniczej interpretacji, po czym brniesz aż do Komunizmu (sic!)
    Ja nie żyłem w Komuniżmie , tydzień temu przeczytałem dodatek w Gazecie Wyborczej poświecony Ryszardowi Kapuścińskiemu .Wystarczyło mi przecztac opis jego podrózy pociągiem z Pińska do Brzezcia , a był to rok 1995 . Po tej lekturze , przeczuwam , co tam za wschodnią granicą mogło być , a może i jest – to nie mój świat, a może tam żyłaś i dlatego twoje zwierciadło nieco pokrętne daje obrazy .
    Wracając do sportu, to WENTA trener dzisiejszej znakomitej polskiej drużyny w piłce recznej , grał w reprezentacji Polski i Niemiec ,ma więc podwójne obywatelstwo . ON wygra i jego chłopcy , byłoby łatwiej , gdyby nie pojawił sie tam zapowiadany Lech Kaczyński z I Damą – w czerwcu 2005 w Hanownerze (bodaj?) nie przyniósł NAM szczęscia w meczu futbolowym z Niemcami . Siedział by wdomu !!. Zobaczy, jak szowinistyczna będzie widownia i sędziowie stronniczy , nabawi sie kolejnych kompleksów ,a one zrodzą u niego następne agresje ,niekoniecznie w strone Niemiec .
    Nabierze przekonania , że współcześni Niemcy , są tacy sami jak ta szowinistyczna i wroga widownia w jutrzejszym finale .
    Taki jest niestety współczesny sport ,na szczęście nie aż taki, jak wczoraj w Palermo .

  89. „Mało myślący wielbiciel Passenta” do Agatki.
    Specjalnie dla Ciebie ponownie sięgnąłem do gazet ze stycznia.
    Co Ty na to?
    „Umorzony gazociąg na osiedlu Wassermanna” to tytuł notatki w jednej z gazet. A dalej: „Prokuratura: gazociąg na osiedlu ministra Wassermanna ułożono bez pozwolenia, ale przestępstwa nie było. Wczoraj umorzono postępowanie w tej sprawie.”
    Dla tych, którzy wcześniej nie zetknęli się z gazociągiem ułożonym prowizorycznie na płotach i słupach wzdłuż ulicy na krakowskich Bielanach, osiedlu ministra Zbigniewa Wassermanna, krótki opis zdarzenia (było o tym i w prasie i w telewizji). Gdy przez duże mrozy spadło ciśnienie gazu w osiedlu, gdzie znajduje się dom pana ministra, aby je zwiększyć, ułożono w powietrzu ok. 1.5km giętkiej rury, podczepiając ją do czego się tylko dało, słupów elektrycznych także, i puszczono nią gaz. Prasa twierdziła, że to pan minister interweniował, aby to zrobiono, ale mnie to nie interesuje, czy tak było. Mnie interesuje człowiek, który takie polecenie dał i ci ludzie, którzy to polecenie wykonali. Każdy z nas wie, bez względu na to, czy zajmuje się gazociągami czy czymś innym, że takie ułożenie rurociągu gazowego było odstępstwem od obowiązujących przepisów. Ktoś je świadomie łamał. Zastanawia mnie co innego. Gdyby coś się stało (na szczęście nic, ale mogło w każdej chwili) i powstały szkody, lub nie daj Boże zginął człowiek, ciekawe, kto stanąłby przed prokuratorem, może przed tym samym, który postępowanie umorzył, i czy wtedy pan prokurator postąpił by tak samo?
    Doniesienie do prokuratora złożył powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Zaraz po „rozdmuchaniu” przez dziennikarzy faktu interwencji pana ministra i jej skutku, zastępca głównego inspektora nadzoru budowlanego nie miał wątpliwości, że doszło do samowoli budowlanej. Mogę uważać, że był człowiekiem odpowiedzialnym i wiedział co mówi. Każdy, kto widział zdjęcia lub film z omawianym rurociągiem, musiał tak uważać, bez względu jaką funkcję pełnił. Czy rzeczywiście?
    Wróćmy do notatki o umorzeniu postępowania. Prokuratura uzasadniła to umorzenie następująco: „nie doszło do przestępstwa, bo działano w stanie wyższej konieczności”. Decydująca dla umorzenia postępowania okazała się opinia jednego biegłego z listy sądu okręgowego. Co napisał „biegły”? (musiałem wziąć w cudzysłów, bo mam wątpliwości, czy to rzeczywiście biegły). „Przed uruchomieniem dokonano próby szczelności i instalacja była pod stałym nadzorem”. Oprócz tego wykluczył możliwość dojścia do eksplozji, gdyż „byłaby możliwa jedynie, gdyby awaria zdarzyła się w zamkniętym pomieszczeniu, przy odpowiednim stężeniu gazu. Gazociąg zaś był na wolnym powietrzu”.
    Czegoś tak kuriozalnego nie udało mi się spotkać nigdy wcześniej.
    Czy nie uważasz, że to czysty socjalizm?

    Pozdrawiam

  90. Na zdjęciu obok komentowanego artykułu pan Ziemkiewicz pozbawiony jest kabanosa, bez kabanosa pojadą zapewne na finał MŚ do Niemiec przedstawiciele naszych władz partyjnych i państwowych (oni w ogóle ukazują się za granicą bez kabanosa). Szkoda, kabanos dodaje sił:

    „Ukazałem się sobie nie jako jednostka, ale jako przedstawiciel urażonej społeczności. Jako syn narodu północnego, surowego, doświadczonego przez historię, z odrębnością swoją, z mądrością swoją, drogo zapłaconą, niedostępną innym – jak kabanos. Ha – pomyślałem sobie – śmiejcie się, śmiejcie, jestem jak pomnik, u stóp którego bawią się dzieci.” („Moniza Clavier”)

    Z kabanosem w pulchnych rączkach pan Ziemkiewicz mógłby zagrać w romansie.

    Do Djansa: ups! Bezbłędnie mnie rozszyfrowałeś. Na lewo od UPR jest tylko komunizm.

  91. pobocznie i z prywatą poniekąd, ale… Miki ? to Ty ???

  92. Moglbym napisac „na Antypody ” ; Ty chyba naplules sobie w oko, a moze i w drugie , wiec piszesz po omacku. To wszystko przez to , ze tam u Ciebie grawitacja dziala odwrotnie. Mieszkac w takim miejscu , czy to nie kretynstwo ? Ale wtedy sam stanalbym na glowie, albo jak satelita okrazyl Ziemie i upadl (na glowe) tam gdzie teraz bardzo goraco a ludziom pic sie chce, a co wazniejsze ZIGNOROWALBYM apel DP. Dlatego nie napisze i zostane tam gdzie , zeby sie ochlodzic ( glowe ) wystarczy na chwile otworzyc okno.

  93. Zarówno w Polityce, jak i Wybiórczej bez problemu można przeczytać wywiady z Amerykanami,Anglikami czy Niemcami,którzy krytykują władze swojego kraju . Nie słyszałem,aby robiono im w ich krajach jakiekolwiek wymówki z tego powodu.A już serial z wypowiedziami na temat Busha powinien spowodować co najmniej interwencję ambasady amerykańskiej i sankcje wobec Polski.

  94. Dzinnikarz niezależny /prosto/.
    Różne były okresy w powojennej Polsce tzn. do końca III Rzeczpospolitej -2005 r. Kto jest zależnym dziennikarzem , a kto niezależnym w IV Rzeczpospolitej ” oto jest pytanie „.
    PS. Normalka – im więcej cenzury tym więcej tym więcej informacji poza granicami Polski /brudy też tam pierzemy/ , przykre i śmieszne. Składam wniosek do Kwartetu IV RP – Proszę powołać Głównego Cenzora może być z Mysiej.

  95. Elka – rewelacyjny tekst. !!!!!

    Prosze Cie donos dalej, a jak ktos Ci bedzie grozic to zapraszam do Londynu … takiego normalnego i pelnego dobrze zarabiajacych lekarzy, bogatszych o niebo bankierow i zwyklych smiertelnikow zadowolonych z zycia w normalnosci i tolerancji.

    A co do powracania do Polski na wakacje, to ja ogolnie wole kraje Srodziemnomorskie i Ameryke Poludniowa. O kurcze, czy to byl donos, ze Polwysep Helski, Leba i Zakopane mi sie nie podobaja???? Jeszcze mi paszport odbiora!

    pozdrawiam rewelacyjnego i niezastapionego Gospodarza oraz wszystkich komentatorow!

  96. Lubię ludowe przysłowia, jak na przykład „Uczył Marcin Marcinka, a sam głupi jak świnka”, czy też „Przygadał kocioł garnkowi”.

    Z tego co Gospodarz dzisiaj pisze wynikałoby, że sam zawsze był niezłomnym wyznawcą zasady, że „Nie ten zły co gniazdo własne kala, lecz ten, co mówić o tym nie pozwala”

    A tymczasem co czytam w „Naszym Dzienniku”? http://64.233.167.104/search?q=cache:Daa4CrJT-e4J:www.naszdziennik.pl/bpl_index.php%3Ftyp%3Dmy%26dat%3D20061227%26id%3Dmy11.txt+passent+opozycja&hl=en&ct=clnk&cd=5&gl=us

    Otóż to:

    „Anita Gargas przypomniała w „Gazecie Polskiej” z 28 lutego 1996 r., z jaka werwa Passent atakowal liderow Polonii amerykanskiej, zarzucajac im rzekome „szkalowanie kraju swoich ojcow”…”

    Czyli jak to? Wtedy jemu Passentu wolno było, a dziś Ziemkiewiczu nie?

  97. Elka: „Do Djansa: ups! Bezbłędnie mnie rozszyfrowałeś. Na lewo od UPR jest tylko komunizm.”

    Nie wiem skąd Ci przyszedł do głowy ten UPR? Komunizmem nazwałem postulat prawnego zakazywania proponowania innych rozwiązań na problemy służby zdrowia, niż Twoje. Jeśli nie rozumiesz o co chodzi, to równie dobrze można Twoją przypadłość nazwać faszyzmem – po to, żebyś nie wplątywała partii politycznych do tego wątku.

  98. Smaczek:

    „Utwór dedykowany wszystkim tym, którzy swoją postawą przyczynili się do umacniania reżimu komunistycznego w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Daniela Passenta, Jerzego Urbana i Mieczysława F. Rakowskiego

    Jestem postacią na wskroś tragiczną
    Najtrudniejszegom dokonał wyboru:
    Między obozem dla nieprawomyślnych
    A honorami i łaską dworu.

    Obeznanemu w snach filozofów
    Trudno jest mówić gwarą kaprali
    I nosić mundur, ale po trochu
    Co tylko można – trzeba ocalić!

    Inni odeszli. Łatwa decyzja
    Zwłaszcza, że nikt ich o nią nie pytał,
    Lecz trudno – tego wymaga Ojczyzna,
    Rzecz niepodzielna i jednolita.

    Ja wiem, ja także z wami marzyłem
    Dałem się ponieść mglistym mirażom
    Lecz tylko siłą zwalczymy siłę
    I zadepczemy groby, gdy każą!

    Niech nikt mi kartą praw nie wywija,
    Gdy chcę mam prawo piętnować Żyda!
    Żołnierz jest po to, żeby zabijać,
    Nawet gdy rozkaz sam sobie wyda.

    Nie będzie pisał oszczerczych bredni
    Drań, co Helsinki bierze za Jałtę
    Bój o pryncypia – mój chleb powszedni,
    Bez wahań zmienię pióro na pałkę!

    Niech nikt krwią cudzą rąk mi nie kala,
    Dzieje nie takie znają ofiary!
    Niech wie, kto chciał już pomniki zwalać –
    Winny nie ujdzie w tym kraju kary!

    I wypiszemy wszystkim na skórze
    Prawa człowieka i obywatela!
    Prawo do pracy! Miejsce – przy murze!
    I syna twarz w plutonie, co strzela!

    A kiedy wszystko do ładu wróci
    W szafach należne miejsce mundurom,
    Snów filozofów młodzież się uczy
    A ręka zmienia pałkę na pióro…”

    Jacek Kaczmarski
    4.3.1982

  99. djans – ten tekst Kaczmarskiego już tu był – wiele, wiele razy. Dowcip z brodą, jednym słowem.

  100. Nie chciałbym być żle zrozumianym,ale Jacek Kaczmarski póżniej trochę inaczej oceniał zarówno stan wojenny ,jak i „karnawał wolności”.A obecnie jest podszczypywany przez „niezłomnych,ale za póżno urodzonych”.Wkrótce zapewne także i ON zostanie uznany za chwalcę Michnika i Kiszczaka.

  101. Panie Danielu, pięknie pana dzisiaj podsumował, soczystą ripostą red. Krzysztof Gotteman, w „Rz”. Zgadzam się z panem KG w całej rozciągłości, która obnaża pańskie zadufanie i hipokryzję.

    ” Porównywanie dzisiejszych czasów do PRL i Jarosława Kaczyńskiego do Gomułki to jeden z ulubionych chwytów ludzi, którzy za wszelką cenę nie chcą dopuścić do poważnej rozmowy na temat naszej przeszłości. Dziś – wedle tej teorii – ludzi myślących inaczej niż władza niszczy się tak jak wówczas. Podobnie jak niszczy się niezależną myśl, sztukę, naukę. Nie wiadomo, ile w tym głupoty, a ile strachu.

    Daniel Passent należy do publicystów, którzy tę metodę opanowali do perfekcji. Podobnie jak pewnemu szeregowemu wszystko kojarzyło się z pupą, jemu wszystko kojarzy się z braćmi Kaczyńskimi i PRL. W felietonie „Rozkoszniacy” w ostatniej „Polityce” tak pisze? „Przypominam też hunwejbinom (to według Passenta dziennikarze, którzy zadają pytania o naszą historię i jego własne teksty w przeszłości – K.G.), że to, w czym uczestniczą, to nie pierwsze, lecz co najmniej trzecie wzmożenie moralno-polityczne w Polsce. Pierwsze miało miejsce w latach 50., a drugie pod koniec lat 60. Nagonka, komunistyczna czy antykomunistyczna, pozostaje nagonką”. Awanturę w warszawskim Teatrze Powszechnym, gdzie dwóch młodych ludzi rządzi w sposób ordynarny i niewiele mający wspólnego ze sztuką, opisuje w swoim blogu jako „klasyczny przykład zastępowania starej łże-elity przez (znowu – K.G.) hunwejbinów. Teatr to kolejna instytucja publiczna, do której dotarła „odnowa”. Jeszcze trochę, a dowiemy się, że „Powszechny został odzyskany”.

    Passent walczy o własną reputację, broni sensu swego życia. Wie sam najlepiej, ile koniunkturalnych i również obrzydliwych tekstów napisał w przeszłości (choćby ten o Sewerynie Blumsztajnie z lat osiemdziesiątych), by teraz przejmować się dziennikarską i historyczną uczciwością. Czy ktokolwiek lat temu dwadzieścia, trzydzieści czy dawniej mógł oficjalnie wypisywać o I sekretarzu czy premierze choćby promil tego, co dziś się pisze i mówi o Jarosławie Kaczyńskim? Czy przeciwnicy polityczni byli zapraszani do telewizji, czy w najlepszym razie byli wyrzucani z redakcji z wilczym biletem? Czy Passent naprawdę nic nie pamięta? Czy nie pamięta, dlaczego powstała podziemna prasa, Latający Uniwersytet… Nie mówiąc o „Solidarności”. Czy nie pamięta, dlaczego go przy tym nie było?

    Jestem pewien, że choć było to sprzeczne z wyznawaną przez niego Realpolitik, pamięta doskonale. Ale inaczej nie potrafi. Swoje najlepsze lata spędził właśnie w PRL. Mimo pozornej światowości pozostał nie tylko jej beneficjentem, ale i niewolnikiem. Tym bardziej żałosnym, że dobrowolnym i szczęśliwym. ”

    Brawo „Rzeczpospolita” !

  102. djans!
    W takim razie Jezus był komunistą przynajmniej lewakiem bo jeszcze więcej się domagał niż Elka od bogatych i zdrowych. Jak już Polonia Amerykańska to samo dobro wręcz boska sekta. Argentyńska też boska a Kobylański to anioł dobroci. Z punktu widzenia skrajnej, reakcyjnej prawicy chyba tak.
    Nie wymieniłeś TVP1,2,3 z kanałami tematycznymi a Trwam? A całe PR? Polityka i Trybuna nie, GW nie a reszta? Nawet Ty to zauważyłeś, tak się włazi na minę. RAZ jak gani to chwali, koń jaki jest każdy widział w Polsacie.
    Miłość do polityków to nie głupota to zboczenie i powinno być karalne.

    ps
    Autor mógłby sobie nie życzyć takiego kontekstu w prezentacji wiersza, lepiej już własną grafomańską tfu..twórczość przedstawić byłoby weselej.

  103. Ech, Chopin – żadna ze mnie bojowniczka, ja nawet wściekam się dosyć rzadko (chociaż powoli zaczyna mnie denerwowć patos, który zmusza kolejnych uczestników forum do wpisywania tutaj ciągle tego samego wiersza Jacka Kaczmarskiego. Patos oraz niewczesna odkrywczość) i dumę posiadam w zaniku.

    Podsyłaj nam tu czasem słoik angielskiej flegmy.

    Przełom lutego i marca dobrze jest spędzać w okolicach Perpignan – kwitną drzewa brzoskwiniowe, Pireneje zaczynają pachnieć rozmarynem, a rynek w Prades – rynek w Prades we wtorek, w dzień targowy; wracasz do domu plując pestkami wielosmakowych oliwek, oblizujesz palce – ech, Chopin, co tam Ameryka Poludniowa. Przesadzam? OK.

    W rozmarzeniu pozdrawiam Gospodarza i komentatorów.
    A, i jeszcze: co się dzieje ze Starą Zabą i Grzesiem?

  104. Ale PiS nie popuszcza. Teraz J. Kaczyński (w ‚Dzienniku’) znowu oskarża ‚elity’ o to, że ‚jako całość nie bronią polskich interesów narodowych”.
    Oczywiście. Zadaniem elit jest obrona interesów społeczeństwa obywateli. Interesów (jak je rozumie PiS) narodu (jak go rozumie PiS) bronią nacjonaliści.

  105. Znależć słowo trafne
    które jest w pełni sił
    jest spokojne
    nie histeryzuje
    nie ma gorączki
    nie przeżywa depresji

    można mu ufać

    znależć słowo czyste
    które nie spotwarzyło
    nie doniosło
    nie wzięło udziału w nagonce
    nie mówiło, że czarne to białe

    można mieć nadzieję

    znaleźć słowa skrzydła
    które by pozwoliły
    bodaj na milimetr
    unieść się nad tym wszystkim

    Ryszard Kapuściński

    Pisarz żyje w pamięci czytelnika. Od dziecka czytałam WSZYSTKO co chociaż trochę przypominało literaturę fantastyczno-naukową.W zależności od klasy pisarza zostają w pamięci:fabuła,przekaz, atmosfera,styl…Z Ziemkiewicza została mi tylko pamięć nazwiska i kogoś kto był związany z „Fantastyką”. Teraz kojarzyć mi się będzie z zajadłością, napastliwością, nienawiścią, gdyby zabarwił to chociaż trochę dystansem, ironią, nawet sarkazmem, poprzez groteskę starał się mnie przekonać, kazał zastanowić , pomyśleć , to kto wie? Ale nie On ,od razu strzela z grubej rury, rani pryncypialnością, zabija demagogią, uruchamia system odpornościowy, który działa już niezależnie ode mnie.
    Pozdrawiam Halszka

  106. Grześ jest, ale grześ częściej pisze w swoim blogu i u cudownego Owczarka, ale czuwa , czyta i nawet myśli:). Niestety czasem jest tu dla niego zbyt dużo agresji i dobrowolnie udał się na emigrację wewnętrzną od blogów politycznych ,,Polityki”. Za to sobie trochę w Salonie 24 podkomentowuje, choć tam agresji jeszcze więcej w sumie, ale jakoś tak wyszło, obiecuje jednak wracać, jesli go cuś zainspiruje u D.P.. To pozdrówka i spadam dalej do swej krypty, by Ennio Morricone posłuchać.

  107. djans – 17,39 – ten wiersz jest zamieszczany tak mniej więcej raz na tydzień, przez takich intelektualistów, jak ty, co to znają oprócz tego, z twórczości J.Kaczmarskiego jedynie refren „Murów”. Więcej im nie trzeba.
    Daj sobie spokój. To nudne… 😛

  108. ‚Wykrakała, oj, wykrakała…’ – jak śpiewał ongiś Bohdan Łazuka w Kabarecie Starszych Panów. Fragment wywiadu z Januszem Korwin-Mikkem z czegoś, co nazywa się ‚Pardon’:

    W swoim blogu stwierdza Pan, że agentem służb bezpieczeństwa był Ryszard Kapuściński. Pisze Pan, że widać to „po klace, jaką Mu urządziła lewicowa część klasy politycznej””. Czy to nie jest zbyt daleko posunięty zarzut?

    Nie dlatego! Niech Pan będzie poważny – kogoś innego w latach 60-tych nie wypuszczano za granicę, wyposażając go w dodatku w pieniądze. Ta klaka to tylko drobne potwierdzenie.

    A może ktoś już wtedy zauważył, że Kapuściński jest dobrym reporterem?

    Przepraszam – dostałem ataku śmiechu! Co Pan wygaduje? Przecież właśnie dobrych reporterów wtedy się tępiło! Przecież „dobry reporter”, to taki, który opisuje rzeczy tak, jak wyglądają. Nie, po 1955 takich już nie mordowano – po prostu nie drukowano.

    Nic dodać, nic ująć.

  109. Donos nie na Polskę ,tylko na Sławomira Skrzypka ,od niedawna Szefa NBP . Ta postać zeszła nieco w cień , ale warto JĄ pokazać za zasługi dotyczacego stanu wojennego w Polsce .
    Dowiaduję się, że S.Skrzypek był jednym z liderów Podziemia Politycznego na ŚLASKU w stanie wojennym -tak o nim pisali przed wyborem !
    Fakty są takie ! .Miał wtedy 18 lat i chodził do szkoły średniej . Ze Szczecina gdzie mieszkam , zasięgnąłem opini na moim rodzinnym ŚLĄSKU .
    Jest prawdopodobnym ,że Skrzypek został przyłapany przez Wożnego jak sikał na deskę klozetową w szkolnym sraczyku i był z tego powodu ścigany przez reżym . Jeśli w tym jest nawet trochę nieściłości , to jest to super prawda w stosunku do twierdzenia , iż 18 latek ( do dzisiaj niemowa i pełna kompleksu Osoba ) mógł być Liderem .
    Jesli donoszenie na Skrzypka jest donoszeniem na Polskę , licze sie z tym, że Kaczyński – Prezes może wytoczyć w moją stronę armatkę .
    Kompleksy Pisowskie łącznie z tym o czym pisze wyzej (22.40 – 3lutego ) mw — mam nadzieję będą leczone , też przy udziale tego Blogu.
    Jak bym mógł -ściągnąłbym z widowni w Koloni Lecha Kaczyńskiego – gwrantowany pech ! , i tak na widowni bedzie wściekła atmosfera przeciwko polskiej drużynie , po co jeszcze ze swojej strony wystawiać sprawdzonego Pechowca -vide mecz Niemcy -Polska Frankfurt czerwiec 2006r .

  110. Kaczmarski się w grobie przewraca. Ci, których całe życie nie cierpiał – biorą go na sztandary i cytują teksty… O matko…

  111. Bardzo mi się podoba Pana felieton w ostatniej Polityce

    a wracając do tematu blogu, to ciekawe, że za zdradę narodową uważają niektórzy to, że ktoś mówi o tym, co złego dzieje się w Polsce. W Polsce dzieje się sporo złego, ale to nie gadanie o tym ośmiesza Polskę, ale głupie i złe czyny tych, którzy ją reprezentują.

    No to przy okazji muszę wyładować swoją złość na redakcję Polityki. Wszelkie dodatki typu pomocnik historyczny, czy niezbędnik drukowane są tak małą czcionką, że czasami mam ochote prasnąć tym o ścianę. Jakoś nie zauważyłam, żeby w redakcji Polityki pracowały same takie młodzieniaszki, którym nawet przez myśl nie przejdzie, że dla większości osób w wieku nieustającej młodości różnica między małą a średnią czcionka jest olbrzymia.

  112. Więc że Elka się o mnie dopytywała , to special for her się jeszcze wypowiem.
    A wypowiedź będzie jednocześnie apelem do ,,miłosników” twórczości Kaczmarskiego, którzy znają tylko jeden jego wiersz chyba i wydaje im się, że muszą go umieszczać z częstotliwością raz na 3 dni w blogu Passenta,przecież to intelektualna nuda. Zresztą gdyby Kaczmarski żył, to raczej na towarzystwo endecko-konserwatywno-antysemicko-buraczano-hurrapatriotyczne patrzył by przynajmniej z politowaniem jeśli, nie z gorszymi emocjami. Tak jakoś mi się wydaje z lektury wywiadów z nim, jego stosunku do polskości źle pojmowanej, fanatyzmu i nacjonalizmu. Więc nie powołujcie się na kogoś tylko dlatego, że był przeciw komunie, Michnik też był, a teraz największym wrogiem waszym jest, więc jakaś konsekwencja może.

  113. Egzekutywa i jej heroldzi skarza sie, ze w zachodnich mediach publikowane sa krytyczne wypowiedzi polskiego intelektu na ich temat i oskarzaja ich wrecz o anty-patriotyczno-polska agitacje.

    Nie tak dawno (08.11.06), blizniak Prezydent opisal w UK w czasie wypowjedzi medialnej tam mieszkajacych Polakow z mlodej emigrycji jako nieudacznikow, oszustow, zagubionych owieczek. Tony Blair skonsternowany odpowiedzial, ze bardzo ceni Polakow za ich pracowitosc, zetelnosc i kwalifikacje.

    Najprawdopodobniej bylo to podziekowanie Kaczynskiego za anty-prezydentowa demostracje przed hotelem Edinburgh’s Point aplikowana transparentem: spieprzaj dziadu.

    tja: jak kuba bogu tak bog kubie i … ubi bene, ibi patria.

    Pozdrawiam,
    Dante

  114. Dziwny jest ten świat, a otaczający nas – w szczególności ! Panie Danielu (przepraszam, że pozwalam sobie na taką poufałość), dziękuję bardzo, że znowu jest Pan z nami, wiernymi swoimi czytelnikami ! Przeczytałam niedawno Pana „Codziennik ” ! Posiada Pan wspaniały zmysł obserwacji, poczucie humoru, odpowiada mi on bardzo, było to prawdziwa uczta dla mojego umysłu :). Dopiero teraz wypatrzyłam w internecie Pana blog, będę odtąd stałą jego czytelniczką. Dodam, że czytałam Pana od szkoły podstawowej , podkradałam tacie „Politykę” i zaczynałam ja czytać od Pana felietonów. Dziś mam juz 49 lat, byłam wierna „Polityce ” nawet jak Pan wyjechał do Chile (baaardzo mi było żal Pana felietonów), dopóki nie opublikowali w niej relacji (!) z jakiegoś zjazdu gwiazd porno. Nie jestem pruderyjna, ale oczekuję od takich gazet pewnego poziomu, relacje z takich imprez może zamieszczać „FAKT” albo „NIE”.
    Cieszę się, że mogę znowu czytać (Pana komentarze rzeczywistości – do „Polityki” juz nie wrócę) . Mój mąż, również Pana wielbiciel prosi o wydawanie dalszych części Codziennika. Mogłby to być właśnie zapis książkowy Pana blogu. Jesteśmy (pomimo wieku – 49 i 51 lat) ludźmi nowoczesnymi, ale nie ma to jak poczytać dobra książkę siedzac na kanapie ! . A pomimo całej Pana skromności i niewiary , którą zauważyłam w Pana książce, wierzę, że takich ludzi jak my – wielbiących Pana poczucie humoru i zgadzających się z każdym Pana komentarzem – jest w tym kraju wielu! I nawet pomimo upływu czasu te błyskotliwe oceny rzeczywistości czyta się z przyjemnością. Cieszy mnie, że jest ktoś w tym dziwnym kraju, kto myśli, tak jak my. I pomimo, że Pana oponenci chcieliby, żeby Pan pogrążył się w dziennikarskim „niebycie”, proszę się nie poddawać i pisać dla swoich wiernych czytelników. Pozdrawiamy serdecznie, życzymy zdrowia ! Ps. wiem, że powinnam napisac tylko kilka słów komentarza, ale bardzo chciałam przekazać Panu nasze wieelkie słowa uznania. Dzieki takim ludziom jak Pan mam jeszcze trochę szacunku do tego kraju. Następnym razem będzie juz tylko komentarz :).

  115. Do „Buggy swires”
    No i teraz widzisz, że w tym UPR liderem jest nie tylko świr, ale także idiota. Ale w tej sekcie tak mają. Przypominam że Ziemkiewicz był u nich rzecznikiem prasowym, a Michalkiewicz ( co do rozmiarów skretynienia sięgający JKM) był wiceprezesem. Co najbardziej mnie śmieszy u Michalkiewicza to ta jego pseudoerudycja – mieszanina popłuczyn po Hayeku, Friedmanie i Protokołach Mędrców Syjonu.

  116. buggy-swires

    jak nie kijem go to pałką. Nic dodać nic ująć.
    nie umiesz samodzielnie myśleć? Szykują się nam kolejne „białe plamy” w historii dzięki takim jak Wy. Wyć się chce.

    Halszka

  117. Do jesieni:

    bardzo dobrze napisane!
    Co do czcionki, jak zamówisz e-wydanie, możesz zmienić wielkość każdej czcionki w komputerze,
    pozdrowienia

  118. do basi i wszystkich bas,

    to ze stol nie jest okragly nie znaczy ze jest kwatratowy…
    slizgamy sie tu po powieszchni materii, zachecam aby isc troche w glab, w tej kwestii i tak o ogole, swiatopogladowo. „Czarno biala” metoda w analizie rzeczywistosci sie nie sprawdza i zawsze (!!!) produkuje niebezpieczne uproszczenia i polaryzacje. Ten problem, jakiegos meczu sportowego i komu kibicujemy (albo powinnismy kibicowac), jest drobnostka. Jednak podejscie do to tego problemu nie jest, zwlaszcza na skali spoleczenstwa (polskiego, europejskiego, ludzkiego…)

  119. Cassandra>>
    „djans – ten tekst Kaczmarskiego już tu był – wiele, wiele razy. Dowcip z brodą, jednym słowem.”
    Fakt, że coś jest wielokrotnie przytaczane dyskwalifikuje przytaczany tekst???

    J.S.>>
    „Nie chciałbym być żle zrozumianym,ale Jacek Kaczmarski póżniej trochę inaczej oceniał zarówno stan wojenny ,jak i “karnawał wolności””
    Co z tego, że nieco zmienił proporcje? Wszak nie odkręcił zdania o 180 stopni, a dedykacji nie odwołał.

    Kirysek>>
    „W takim razie Jezus był komunistą przynajmniej lewakiem bo jeszcze więcej się domagał niż Elka od bogatych i zdrowych.”
    Wskaż mi miejsce w e Ewangelii, w którym Jezus nawołuje do sądownego karania osób, które by nie chciały się z Nim zgodzić w kwestii wsparcia ubogich, bo to właśnie zrobiła Elka.

    „Nie wymieniłeś TVP1,2,3 z kanałami tematycznymi a Trwam?”
    Dlaczego miałby wymieniać? Pan Passent zasugerował kłamliwie jakoby PIS miał władzę w większości prywatnych mediów, więc złośliwie wymieniłem te, które ową większość tworzą. I co? I gucio… Wyszło na jaw kłamstewko, a Ty się pytasz czemu nie napisałem o Trwam? Jaka reszta? Radio Maryja + Trwam + Nasz Dziennik, to hegemoni Polskiego rynku medialnego, to próbujesz powiedzieć?

    „RAZ jak gani to chwali”
    Mógłbyś rozwinąć?

    „Miłość do polityków to nie głupota to zboczenie i powinno być karalne.”
    Wzorowy nazista 😉

    „Autor mógłby sobie nie życzyć takiego kontekstu w prezentacji wiersza,”
    Wielki Polski Poeta taki tekst napisał i Autorowi go zadedykował – gdzie tu moja wina?

    >>Elka
    „Patos oraz niewczesna odkrywczość”
    Częściowo masz rację, późno odkryłem tę stronkę 😉

    >>ANCA
    „przez takich intelektualistów, jak ty, co to znają oprócz tego, z twórczości J.Kaczmarskiego jedynie refren “Murów”.”
    Czy gdzieś dałem wyraz swoich inteligenckich pretensji? Nie, bo takich nie mam. Na jakiej podstawie oceniasz poziom mojej znajomości dzieł Kaczmarskiego?

  120. „mieszanina popłuczyn po Hayeku, Friedmanie” – rzekł noblista w dziedzinie ekonomii – absolwent 😉
    Jesteś śmiesznych, chłopie.

  121. >>grześ

    ”A wypowiedź będzie jednocześnie apelem do ,,miłosników” twórczości Kaczmarskiego, którzy znają tylko jeden jego wiersz chyba i wydaje im się, że muszą go umieszczać z częstotliwością raz na 3 dni w blogu Passenta, przecież to intelektualna nuda.”
    Wydaje mi się, że całkiem nieźle znam twórczość Jacka Kaczmarskiego, a jego dobry przyjaciel jest moim dobrym znajomym. Ten wiersz zawiesiłem tu pierwszy raz, a nie zaczynam wizyty na nowych blogach od przekopywania archiwum, więc nie wiem o co masz do mnie pretensje.

    ” Zresztą gdyby Kaczmarski żył, to raczej na towarzystwo endecko-konserwatywno-antysemicko-buraczano-hurrapatriotyczne”
    Bardzo mi się podoba takie ekspresowe szufladkowanie ludzi, niech ci będzie, żem patriotycznym burakiem konserwowym, ale skąd ci wyskoczyła ta Endecja i antysemityzm? Jakąś manię prześladowczą masz, czy co?

    „Więc nie powołujcie się na kogoś tylko dlatego, że był przeciw komunie, Michnik też był, a teraz największym wrogiem waszym jest, więc jakaś konsekwencja może.”
    Gdyby Michnik napisał coś źle o p. Passencie dlaczego nie miałbym tego zacytować na blogu p. Passenta???

  122. A kto zacz ten J. Mikke? Ten brydżysta? Wielbiciel siły w mężczyznach i kobiet w kuchni? To on jeszcze głos ze się wydaje? Panno Pszeniczna! Mistrz zielonego stolika, znawca latających talerzy i antysemita w jednym stali domku?

    Buggy_swires, ja też jestem leniwa i mało samodzielnie myślę, jednak staram się, by źródła, z których korzystam leżały poza zasięgiem rażenia histerycznych cudaków. To podnosi ogólny poziom przyzwoitości.

    Grzesiu – dzięki.

  123. Wolnosc slowa jest dobrem podstawowym. Nie wszstko jednak co jest dozwolone jest rowniez pozyteczne dla interesow kraju. Jezeli czlonkowie polskiej elity politycznej, wywodzacy sie z mniejszosci narodowej, krytykuja polski rzad czy decyzje polityczne przez niego podjete to obiektywnie biorac, dzialaja oni na szkode kraju. ” Good or wrong-my country” mowia anglicy i maja slusznosc. Dawanie do zrozumienia wrogom Polski do kogo powinni sie zwrocic aby zyskac pomoc w swoich knowaniach jest aktem zdrady interesow narodowych. Powinnismy zapamietac te nazwiska.

  124. Oj! Olaboga. Wróciłam do wpisu B_s. Może nie tylko leniwa, ale i durna jestem. Ironia komentatorów mnie przerosła? Bo może B_s również nie należy do wielbicieli J. Mikkego?
    To z góry przepraszam za pochopne podejrzenia. Lustratorka ci ja?
    Co do reszty, pozostaję przy swoim i wracam do rysowania, komentowanie marnie mi idzie, zdaje się.

  125. djans pisze:
    2007-02-04 o godz. 19:29

    Cassandra>>
    „djans – ten tekst Kaczmarskiego już tu był – wiele, wiele razy. Dowcip z brodą, jednym słowem.”
    Fakt, że coś jest wielokrotnie przytaczane dyskwalifikuje przytaczany tekst???

    Nie. Tego, kto go przytacza. Jako dyskutanta.

  126. Bobola, jako przedstawicielka pogardzanej przez ciebie mniejszosci narodowej, pragne co zwrocic uwage, ze niegramatycznie zacytowanego prezez ciebie angielskiego powiedzenia w zasadzie nie bierze sie doslownie. Jest ono ironiczne, i ma raczej swiadczyc o glupocie osoby tak myslacej , a nie o jej patriotyzmie – jak ty sadzisz. Jest jeszcze jedno ladne angielskie powiedzenie, jakze czesto cytowane i bardzo stare: „Patriotyzm jest ostatnim schronieniem szubrawcow”. .
    (Cale szczescie, ze nie znasz mego nazwiska, bo mam wrazenie, ze gotow bylbys odwiedzic mnie z zyletka w zebach)

  127. Oh, my, oh my… a to się porobiło – wydawało mi się, że Szanowni Goście tego blogu odróżniają aronię od ironii i nie przyszłoby mi do głowy, że wezmą mnie za fana JKM. To był mój rozpaczliwy skowyt, nawiązujący do niektórych komentarzy do wpisu po śmierci pana Kapuścińskiego, a nie walenie się w klatę.
    Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości dodaję, że do Michalkiewicza czuję głębokie obrzydzenie, a RAZ mnie mierzi. Zdarzyło mi się raz wejść na blog tego ostatniego, ‚przekartkować’ wpisy i wystarczy mi chyba do końca życia (albo internetu, jak nam wyłączą prąd). Ale mam tu pytanie do Szanownych Współblogowiczów – jakie poglądy ekonomiczne ma RAZ? Czemu pytam – wpadła mi tam w oko taka fraza, że autor ów jest rolnikiem. I teraz się zastanawiam, czy osobiście go dofinansowuję z moich podatków, jeśli należy on do płatników KRUS?

    Pozdrawiam ciepło,

    buggy

  128. Jeszcze post scriptum:
    Panie Danielu,
    nie sądzę, żeby RAZ czytał ‚Avvenire’ czy inne zagraniczne czasopisma w zagranicznych językach. Akurat o wywiadzie Mazowieckiego Wyborcza pisała ponad tydzień temu.

    Pozdrower

  129. Rafał Z zachowuje się jak Alicja w krainie czarów, a nawet bardziej. Ją tylko wszystko dziwiło, a jego i oburza. Śmieszny facet. Kiedyś pisywał nawet sensownie, ale odkąd zrobił się prawicowym rządowym publicystą jest wyłącznie irytujący i podobnie jak Kaczyńscy nie rozumie czego się ich czepiamy. Wygląda na to, że udzielił mu się „małpi rozum”.

  130. Djans,przecież nie pisałem, że ty zamieszczasz raz na 3 dni, ale naprawdę już ten tekst pojawia się tak często, że mnie nudzi.
    Przepraszam, jesli odebrałeś to określenie jako skierowane do siebie, chodziło mi o rządzącą koalicję( antysemityzm, endecja, buraczaność, konserwatyzm i nacjonalizm )
    Wszystko możesz cytować u Passenta, naprawdę wszystko co chcesz, tylko mi się nie musi to podobać , obojętnie czy powie to Michnik,Kaczmarski czy ktokolwiek inny.
    PS. Będziesz zadowolony, bo udaję się do swojej krypty z powrotem i wątpię, bym w najbliższym czasie coś tu napisał, ale zapraszam czasem na mój blog. Pozdrówka.

  131. Jesieni! jeśli na górnym pasku najedziesz kursorem na „Widok” rozwinie ci się prostokąt a na nim napis „rozmiar tekstu” – możesz sobie powiększyć czcionkę wg uznania. Pozdrawiam

  132. Wolność słowa jest dobrem podstawowym. Tak pisze niejaki anonimowy Bobola, który już zapomniał, że to „dobro podstawowe” wywalczyli dla niego ludzi, kórych dzisiaj określa jako „wywodzących się” z mniejszości narodowej i odmawia im prawa do krytycznej wypowiedzi i które to wypowiedzi traktuje jako knowania i zdradę narodową. To jest dopiero miara podłości. Ma rację niejaki Bobola, że wiele nazwisk z dzisiejszej rzeczywistości zapamiętamy, ale będą to nazwiska z zupełnie innej bajki

  133. Z poglądami takimi jak ten wyrażony przez Bobolę nie warto dyskutować. Najlepszy sposób na danie im do zrozumienia, że myslą jak troglodyci jest
    ignorowanie

  134. Bobola, a ty napewno nie jesteś z żadnej mniejszości ? Pytałeś mamusi i babci ? Pamietaj, że niejaki Himmler powiedział „O tym kto jest Żydem decyduję Ja”. A zatem pilnuj się, bo możemy ci przebadać DNA.

  135. Djans, obiecuję że nigdy wiecej nie obrażę twoich najwyższych autorytetów w dziedzinie ekonomii, noblistów Michalkiewicza i Mikkego. A mówili mi już dawno,nie dyskutuj z durniami – wciagną cię na swój teren i pokonają doświadczeniem.

  136. Bozeno i Bubo Jachne;

    Kazdy sadzi po sobie. Ja nie mam zwyczaju odwiedzac kogokolwiek z Moich Szanownych Rozmowcow z nozem w kieszeni jak to delikatnie sugerujecie. A co do cytatow to niepelna wiedza jest gorsza od niewiedzy. Oto cytat dotyczacy szubrawcow w pelnym brzmieniu:
    „Patriotism having become one of our topicks, Johnson suddenly uttered, in a strong determined tone, an apophthegm, at which many will start: „Patriotism is the last refuge of a scoundrel.” But let it be considered that he did not mean a real and generous love of our country, but that pretended patriotism which so many, in all ages and countries, have made a cloak of self- interest.”
    Samuel Johnson, quoted in Boswell’s Life of Johnson
    English author, critic, & lexicographer (1709 – 1784)
    A co do wolnosci slowa to nie wywalczyli go przedstawiciele mniejszoci narodowych wymienieni wyzej. Wrecz przeciwnie, w okresie PRLu wielu z nich zajmowalo dogodne pozycje po stronie represyjnego rezimu. Na zadanie sluze zyciorysami.

  137. Najbardziej jednak popularne i oplacalne jest narzekanie za granica zwlaszcza w USA na polski anty-semityzm.
    Jest to czesto przepustka na salony o czym
    Pan Daniel doskonale to pamieta.
    Jego zachwyty „Zycie dziekuje ci za Kosinskiego”(!987) sa doskonalym tego przykladem.
    Gdy okazalo sie, ze Kosinski swoje historie z okrutnym polskim antysemityzmiem w tle w wiekszosci sobie wymyslil pan Daniel odpowiedzial tekstem „Zamach na Kosinskiego” (1995).

  138. Do Waldemara:
    Widzę że nie tylko ja jestem przeświadczony o tym, że pecha naszym piłkarzom ręcznym przyniosła obecność brata Jarosława Kaczyńskiego. Pozdrowienia.

  139. Poltiser, ANCA

    O.K. dzięki
    Pozdrawiam

  140. Ten Bobola to dopiero musi mieć fajny zyciorys. Przez cały PRL w tygodniu walczył o wolność słowa, a w weekendy wysadzał pociągi jadące do ZSRR.

  141. Do Bronka:
    U kogo na lewicy widziałeś tę wystającą z butów słomę? U Kwaśniewskiego, Rosattiego, Cimoszewicza, Borowskiego a może u Lidii Geringer d’Oedenberg? A może wszystko przysłoniły Ci trzewiki jednego z braci K i brak guzika u marynarki. Bo porównanie ww. osobników z lewicy z Panią Fotygą, braćmi K, wicemarszałkiem Putrą, posłami Kuchcińskim i Gosiewskim i cała resztą PiS nie przemawa na korzyść ludków z prawicy.
    Do Stiana:
    Red. Krzysztof Gottesman był jeszcze jakiś czas temu przyzwoitym dziennikarzem, o bardzo wyważonych sądach, unikającym personalnych wycieczek. Widać nadredaktor Lisicki przykręcił śrubę, na zasadzie kto nie z nami, ten przeciw nam i biedny KG musiał dostosować się do obowiązującej linii pisma, bo w pewnym wieku znalezienie nowej roboty bywa traumatycznym przeżyciem. Niełatwo być przyzwoitym dziennikarzem w gazecie przejętej przez prawicową bolszewię.
    Na marginesie, może byśmy ufundowali nagrodę w postaci czapeczki budionnowki dla dziennikarza wspierającego z największym przejęciem niemiłościwie nam panującą ekipę?

  142. >> Cassandra
    ”Fakt, że coś jest wielokrotnie przytaczane dyskwalifikuje przytaczany tekst???”
    „Nie. Tego, kto go przytacza. Jako dyskutanta.”

    Czyli jestem „be” bo ktoś przede mną zdążył już tu kiedyś zacytować fragment poezji Kaczmarskiego? Litości…

    >>Grześ-u
    Między wyrażeniem dezaprobaty, a zarzuceniem niekonsekwencji istnieje przepaść.

    >>absolwent
    Kończyłeś jakiś kurs parapsychologii, albo innego czytania w myślach, czy tez jesteś zwykłym chamem wciskającym dyskutantom niewypowiedziane myśli?
    Nawet nie wspomniałem o Michalkiewiczu, czy Korwinie, ale tobie skądś musieli wyskoczyć – wytłumaczysz dlaczego?
    Może byś przy okazji odszczekał nazwanie twórczości noblistów Friedmana i von Hayek’a – popłuczynami?

  143. djans – ty się zdecyduj – masz coś do powiedzenia, czy chcesz się tylko kłócić? Bo jeśli chodzi ci tylko o zadymę, to tu się zawiedziesz. Tu piszą w większości kulturalni ludzie, mający coś OD SIEBIE do powiedzenia. 😛

  144. Oj dostało się Ziemkiewiczowi za swój głupi tekst . Uważam, że słusznie. Biedak od wielu już lat ma kompleks Gazety Wyborczej i jej redaktora naczelnego. I nie wiem jakby się starał i co pisał to pozycji Michnika nie osiągnie. Ta jego lizusowska publicystyka przyniosła jednak skutek w postaci własnego programu w telewizji publicznej, a więc wazelinka okazała się skuteczna.
    Jednak gwoli sprawiedliwości muszę przypomnieć, że imć Ziemkiewicz ma na koncie kilka całkiem mądrych tekstów w szczególności tych dotyczących dorobku Balcerowicza.

  145. Kiedyś wydawało mi się , że to nie głupi facet, ale teraz ………….. jestem przerażona. Zawsze myślałam , że ludzie inteligentni potrafią myśleć samodzielnie i obiektywnie. Myliłam się – ale tylko co do inteligencji niektórych osób . Oczywiście w tym długim orszaku pseudointeligentów znajduje się Ziemkiewicz.

  146. Andrzej. Na zlodzieju czapka gore. W calym tekscie ksiazki Kosinskiego „Malowany Ptak”, ani razu nie pada slowo Polska ani Polacy.
    Nie sa to w zadnym wypadku wspomnnienia pisarza z jego dziecinstwa i ukrywania sie po wsiach w Polsce. Jest to ksiazka o wedrowce Obcego przez zywioly – wode, ogien, powietrze. Wiecej nie chce mi sie tlumaczyc.
    Kiedys na publuicznym zebraniu, zdenerwowana glupstwami, ktore padaly z sali pelnej durnych, prymitywnych Polakow, zapytalam Jerzego Kosinskiego czy Malowany Ptak jest o Polsce i on nim samym. Jego odpowiedz brzmiala: Jedyne co w tej ksiazce jest polskiego to moje nazwisko na okladce.
    To spotkanie z Kosinskim i jego odpowiedz na moje pytanie zostalo szczegolowo opisane w gazecie The New York Post w roku bodaj 1974 albo 75. Byl to rok kiedy Kosinski zostal prezesem Amerykanskiego Pen Clubu. Pomogl mi wtedy nadzwyczajnie w wyciaganiu z paki wieznia politycznego w Polsce, wysylajac telegram w imieniu 3 tysiecy amerykanskich pisarzy.
    Nie wiem czy wypowiedzi o polskim antysemityzmie sa przepustka na salony w Ameryce, jak piszesz. Wiem natomiast, ze na polskich salonach nie wstyd dawac upust antysemickim fobiom. Kiedy zmieni sie sytuyacja w polskich salonach, moze mniej sie bedzie mowilo o polskim antysemityzmie na salonach amerykanskich.

css.php